Author: admin

  • Wspomnienia z dzieciństwa – cz. 1

    Miałem kilkanaście lat kiedy wprowadzono stan wojenny. Wielu ludzi próbowało uciec wtedy za granicę i tak było w mojej rodzinie. Tata powiedział mamie że jego kuzyn z żoną wyjeżdża i będą musieli zaopiekować się ich córką do czasu aż znajdą pracę i mieszkanie. Mieszkaliśmy w kawalerce z jednym pokojem, gdzie mama z tatą spała w jednym łóżku, a ja na półko-tapczanie. Przyjechali do nas wieczorem, porozmawiali chwilę z rodzicami, zostawili rzeczy kuzynki i odjechali.

    Pierwszy raz zobaczyłem Monikę. Była o rok młodsza ode mnie, miała długie blond włosy, piwne oczy i była bardzo smutna. Widać było że wcześniej płakała. Mama pocieszała Ją, że wszystko będzie dobrze i wkrótce zobaczy się z rodzicami ponownie. Zdecydowali, że Monika będzie spać ze mną. Byłem wkurzony bo tapczan był wąski i wiedziałem że będzie ciasno. Tata krótko uciął mój sprzeciw:

      – Jak ci nie pasuje, śpij na podłodze.

    Zjedliśmy kolację, wykąpaliśmy się i poszliśmy spać. Pierwszy raz leżałem z dziewczyną w jednym łóżku. Ja w samych majtkach a Monika w cienkiej koszuli nocnej. Jako nastolatek interesowałem się już seksem, ale kompletnie nie miałem o nim pojęcia. Nie było wtedy internetu, komórek, komputerów, mało kto miał magnetowid lub kolorowy telewizor. Były 2 kanały telewizyjne i nawet jak był jakiś film dla dorosłych, rodzice nie pozwalali mi oglądać. Raz widziałem nagą kobietę na zdjęciu w gazecie którą pokazał mi kolega z klasy. Były nagie piersi, włosy łonowe i to wszystko, ale czułem mrowienie w kroku. Nie wiedziałem co to masturbacja i na czym polega, ale czasem jak rodzice byli w pracy rozbierałem się i dotykałem członka. Miałem lekki wzwód, było mi przyjemnie, ale wytrysku nigdy nie miałem.

    Teraz leżąc przy Monice pachnącej mydłem poczułem lekkie mrowienie. Leżała tyłem do mnie więc odwróciłem się do niej plecami. Było ciasno tak jak przewidziałem i nasze plecy stykały się na całej linii aż po tyłek. Był bardzo miękki i sam dotyk sprawiał mi przyjemność. Okazała się fajną dziewczyną ,miłą, sympatyczną, pomagała mamie przy drobnych pracach domowych, a ze mną czytała lektury szkolne.

    Pewnego razu leżąc na boku od ściany(zawsze spałem od ściany)Monika przyszła z łazienki po kąpieli, wskoczyła do łóżka, położyła się tradycyjnie plecami do mnie i od razu przytuliła. Leżeliśmy na tak zwaną łyżeczkę, mój członek dotykał Jej tyłeczka. Zdrętwiałem, bo czułem jak się podnosi, ale leżałem tak dalej. Chyba pierwszy raz dostałem tak dużego wzwodu. Monika na pewno go czuła bo wbijał jej się w pośladek, ale ona przekręciła się lekko dając mu wejść pomiędzy. Byłem tak podniecony, że nie mogłem oddychać .Rodzice oglądali telewizję. Bałem się że zauważą jak się dotykamy i będzie awantura. Nic z tych rzeczy. Mama przechodziła koło łóżka i kompletnie nie zwracała uwagi na naszą pozycję. To mnie zmobilizowało do działania. Powolutku przesunąłem rękę pod kołdrą i położyłem na biodro Moniki, a sam przycisnąłem się mocniej. Kuzynka była spocona, było nam bardzo gorąco. Leżeliśmy tak pewien czas, aż tata wyłączył telewizor, zgasił lampkę i poszedł z mamą spać. Wiedziałem że teraz nie będzie widać żadnych ruchów pod kołdrą, więc przełożyłem rękę nad Moniką i położyłem na jej wzgórku łonowym. Wtedy uniosła troszeczkę prawą nogę pozwalając mi wcisnąć palce niżej. Jak tylko ulokowałem się między jej wargami sromowymi opuściła nogę i zacisnęła mocno. Pociliśmy się tak że cała jej koszulka nocna była mokra. Byłem w siódmym niebie, ale chciałem więcej. Zacząłem podciągać jej koszulkę do góry. Zrozumiała co chcę zrobić, bo zwolniła ucisk swoich ud jednocześnie unosząc pupę. Podciągnąłem koszulę aż na brzuch odsłaniając jednocześnie tyłeczek. Ściągnąłem majtki ze swojego ptaszka i próbowałem włożyć go między pośladki. Monika przyszła mi z pomocą drugi raz, złapała za pośladek i pociągnęła go do góry. Od razu członek wjechał w rowek aż do samej cipki. Teraz zacisnęła swoje uda na moim członku, wzięła moją rękę i położyła sobie na łechtaczce. Nie wiedziałem jak się pieści dziewczynę, więc tak po prostu leżeliśmy chyba z godzinę. Potem Monika odwróciła do mnie głowę i wyszeptała:

     – Ja już idę spać.

    Odsunęła się, opuściła koszulkę, położyła na plecach i zasnęła. Włożyłem członka do majtek który nadal sterczał, ale nie mogłem jeszcze długo zasnąć. Następnego dnia w ogóle o tym nie rozmawialiśmy co wydarzyło się ostatniej nocy, jakby nigdy nic. Wieczorem kładąc się spać, uniosłem kołdrę i widzę że Monia ma koszulkę podciągniętą do pasa i golutką pupcię. Od razu położyłem się przodem do niej i udając że się układam do spania ściągnąłem slipki do kolan. Ona niby się poprawiając przysunęła się do mnie, odchylając ręką górny pośladek. Wsunąłem się tak jak poprzedniego wieczora kładąc jednocześnie rękę na łonie. Dzisiaj było już trochę inaczej. Monika nie leżała bezczynnie tylko zaciskała co chwila uda na moim członku. Delikatnie, prawie niezauważalnie poruszała pupcią do przodu i do tyłu tak że mój ptaszek ocierał się o jej cipkę. Nie wiem ile to trwało, ale w pewnym momencie przestała się ruszać i z całej siły zacisnęła uda. Po kilkunastu sekundach ucisk zelżał. Wtedy odsunęła się opuściła koszulkę i położyła się na wznak. Był to sygnał że koniec zabawy. Myślę, że miała pierwszy w życiu orgazm, ale wtedy byłem tylko wkurzony bo siusiak stał nadal, a ja miałem ochotę na dalszą zabawę.

    “Zabawa” – bo tak to nazywałem – trwała ponad miesiąc, co kilka dni tak samo. Z tym że Monia mocniej poruszała tyłeczkiem w taki sposób, że nie tylko cipka była pocierana przez członek, ale i łechtaczka przez mój palec. Na początku nie wiedziałem jak trzymać rękę, ale ona układała ją sobie sama przed “zabawą”. Po pewnym czasie wydarzyło się coś, co odmieniło moje życie.

    Pewnego wieczora leżeliśmy jak zwykle na łyżeczkę, mój członek prężył się między udami Moniki i czekaliśmy aż rodzice zasną, bo Monia tak mocno już poruszała dupcią, że na pewno by zauważyli. Ale jak na złość mama kręciła się w tą i z powrotem nie wiadomo po co. Słyszałem oddech kuzynki miarowy jakby spała, więc zamknąłem oczy i też udawałem że śpię. Usłyszałem jak mama podeszła do mojego tapczanu, ale nie otwierałem oczu. Bałem się że coś zobaczyła i jak podniesie kołdrę to będzie koniec. Ale ona odeszła szepcząc:

      – Już śpią.

    Położyła się do łóżka a po chwili usłyszałem dziwne westchnienia i cmokania. Otworzyłem oczy i delikatnie uniosłem głowę nad kuzynką. Mama leżała na plecach z rozrzuconymi na boki nogami, a głowa taty znajdowała się pomiędzy nimi. Pierwszy raz takie coś widziałem. Nigdy wcześniej nie pomyślałem że można podglądać rodziców bo nie wiedziałem też po co. Zobaczyłem że Monika ma otwarte oczy i też się przygląda. Teraz rodzice zamienili się miejscami i tata położył się na plecach. Jego członek był ogromny, chyba sięgał aż za pępek. Mama podniosła go ręką i włożyła sobie do ust. Unosiła i opuszczała głowę miarowo wydając odgłosy jakby cmokania. Było to dla mnie tak dziwne i podniecające, że aż podniosłem całą głowę wytrzeszczając oczy w półmroku. Po chwili mama uniosła się na kolanach wypinając tyłek, a tata zaszedł ją od tyłu przyciskając członka do pupci. Domyśliłem się już wcześniej że się “bawią”. Teraz tata poruszał biodrami, a mama wydawała ciche jęki. Sprężyny trzeszczały, mama jęczała a tata dyszał. Wtedy Monika która obserwowała całą scenę zaczęła poruszać tyłeczkiem. I to tak mocno, że tapczan trzeszczał jak łóżko rodziców. W jednym rogu rodzice uprawiają seks a 3 metry dalej ich syn rucha się z kuzynką. Wtedy nie wiedziałem jeszcze jak dokładnie wygląda seks. Myślałem że tata pociera mamę między udami jak ja Monikę. Po chwili mama przycisnęła głowę do poduszki i zaczęła wydawać dziwne dźwięki, drgając i wijąc się jak w transie. Potem odwróciła się szybko do taty który klęczał na łóżku i ponownie wzięła penisa do buzi. Tata poruszał się nadal tak jak wcześniej i widziałem jak jego członek wchodzi i wychodzi z ust mamy. Teraz tata zaczął jęczeć, przestał się ruszać i tylko drgał co chwila. Wreszcie mama wyjęła go z ust i opadli razem na kołdrę, a ja szybko opuściłem głowę na poduszkę. Monika przestała się ruszać bo zrobiło się cicho i by usłyszeli mój tapczan. Lecz zaciskała uda nadal bardzo mocno. W pewnej chwili znieruchomiała, a z jej ust wydobył się jęk.

    Cichy, ale nie dość cichy.

    Usłyszałem jak ktoś wstaje z łóżka rodziców i podchodzi do tapczanu. Uniosłem lekko powieki i zobaczyłem gołą mamę metr ode mnie wpatrującą się w Monię. Widziałem jej pełne, okrągłe piersi i tuż nade mną cipkę mokrą z wystającą łechtaczką. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Dotykając kuzynki wyobrażałem sobie jak wygląda, ale nigdy nie miałem sposobności zobaczyć. Monia nadal trzymała mocno mojego członka udami, a ja na widok gołej mamy eksplodowałem. Zacisnąłem mocno oczy i usta żeby nie jęczeć. Mój członek pulsował i tryskał nasieniem na uda i cipkę Moniki. Nie wytrzymałem i udałem że się poprawiam wysuwając się z pomiędzy pośladków Moni. Usłyszałem jak mama szybko idzie do łazienki, pewnie się bała że mogę się przebudzić. W tym czasie kuzynka szybko opuściła koszulkę wycierając nią moje nasienie, a ja założyłem majtki i odwróciłem się do ściany. Długo nie spałem rozpamiętując to co wydarzyło się przed chwilą. Pierwszy raz zobaczyłem cipkę i to dorosłej kobiety i jednocześnie miałem swój pierwszy wytrysk. To było tak przyjemne, że jeszcze nigdy dotąd nie czułem się tak dobrze.

    Jeśli chcecie wiedzieć jak potoczyły się dalsze losy moje i kuzynki, i jak odkrywałem prawdziwy seks lub mój pierwszy stosunek – piszcie w komentarzach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Venom
  • Niewolnik na wymianie – czesc 1

    Dzień ja co dzień, wstałem dosyć wcześnie była godzina siódma.

    Postanowiłem, że dzień zacznę od prysznica i szybkiego śniadania.

    Po zejściu na śniadanie zobaczyłem rodziców od razu zauważyłem, że cos jest nie tak.

    Byli czymś zaniepokojeni po krótkiej chwili zdecydowałem się usiąść.

    -Synu musimy porozmawiać…-zaczął Ojciec

    -Tak, coś się stało?

    -Właśnie musimy ci coś powiedzieć. Nie będziesz zadowolony ale to jedyne rozwiązanie. –Wyrzuciła z siebie mama.

    -Jesteśmy poważnie zadłużeni na 50 tysięcy złotych a dług cały czas rośnie…-Dodał Ojciec

    W tym momencie zalała mnie fala potu, nawet nic nie powiedziałem patrzyłem się tylko w stół i zastanawiałem się co my zrobimy.

    -Dostaliśmy propozycje ale myślę że ci się nie spodoba- Zawahał się Tata- tutaj jest list

    Ojciec podał mi papier i zabrałem się za czytanie treści:

    Szanowni Państwo Kowalscy,

    W związku z długiem jaki obarczona jest wasza rodzina zdecydowaliśmy się zaproponować pewną formę zapłaty, na okres jednego roku wasz syn trafi do naszego ośrodka niewolników gdzie zostanie przekazany dalej…

    Po przeczytaniu tego zdania postanowiłem dalej nie czytać.

    Czytałem już kiedyś o takich sprawach więc widziałem co nie co.

    -Kiedy miał bym wyjechać? – Zapytałem rodziców.

    -Jeszcze w tym tygodniu – Odparła Mama

    Dalej sprawy potoczyły się szybko, w ciągu kilku kolejnych dni rozmawialiśmy dużo o tej propozycji i uzgodniliśmy, że to jedyne rozwiązanie.

    Wkrótce nastąpił dzień wyjazdu pojechaliśmy na lotnisko w Wrocławie gdzie spotkaliśmy się z przedstawicielem firmy niewolniczej.

    Pożegnałem się z rodzicami i zostałem sam z wysokim dobrze zbudowanym facetem w garniturze.

    -dzień dobry, powie mi pan coś co mnie będzie czekać?- Zapytałem niepewnie lecz zamiast odpowiedzi zastałem tylko milczenie.

    -słuchaj –odparł po krótkiej chwili –Nie zadawaj głupich pytań i po prostu siedź cicho.

    Trochę się zdziwiłem ale postanowiłem mu się nie sprzeciwiać.

    Wsiedliśmy do samolotu i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

    Obudziłem się już na miejscu, wysiedliśmy z samolotu i szybkim krokiem zmierzaliśmy w kierunku wyjścia. Próbowałem zorientować się gdzie jesteśmy ale to było chyba jakieś prywatne lotnisko.

    Facet był naprawdę szybki nie potrafiłem go dogonić, to co się rzucało w oczy to brak ludzi kompletna pustka

    -Gdzie ja jestem? –Zapytałem sam siebie.

    -Kurwa rusz się smarkaczu –Zaklął mężczyzna

    Postanowiłem przyspieszyć i nagle znalazłem się przed jakimś budynkiem dosyć sporych rozmiarów.

    Wszedliśmy do środka i typa zaprowadził mnie pod jakieś drzwi.

    -Dobra bądź grzeczny, nie pyskuj i bądź posłuszny a twoja sytuacja nie będzie taka zła.

    Zdziwiłem się trochę

    -Ale..

    -Żadnych pytań- przerwał mi szybko.

    Nagle otworzyły się drzwi i w moich oczach ukazał się postać. Był to mężczyzna myśle, że grubo po czterdziestce

    -Co to za krzyki?- wykrzyczał -Ahhh to nasz nowy gość, zapraszam wchodź.-Dodał szybko

    Ktoś zamknął za mną drzwi i zostałem sam na sam z tym kolesiem

    -A wiec pozwól, że się przedstawię, nazywam się Adam i jestem właścicielem tej wyspy…

    -Wyspy?- zapytałem zdziwiony.

    -Tak znajdujesz się na wyspie nikt ci nie powiedział? Nieważne…

    Słuchaj zakupiłem cie na okres jednego roku w zamian z długi twoich rodziców mam nadzieje, że będziesz dobrym niewolnikiem bo będziesz należał do mojej córki.

    Podsunął mi jakiś papier i szybko dodał:

    -Tutaj jest regulamin jaki będzie cię obowiązywać.

    Zacząłem czytać:

    1. Niewolnik ma obowiązek szanować swoją Panią i zwracać się do niej, jak sobie tego zażyczy.

    2. Niewolnik ma bezwzględny obowiązek słuchania się swojej Pani.

    3. Niewolnik ma bezwzględny obowiązek wykonywana wszystkich poleceń swojej Pani.

    4. Niewolnik nie ma prawa głosu, jeśli Pani mu na to nie pozwoli.

    5. Niewolnik nie ma prawa odzywać się bez pytania.

    6. Niewolnik musi w miejscach zamkniętych i prywatnych chodzić nago, bez ubrań.

    7. Niewolnik powinien zakładać na swoją szyje obrożę, żeby Pani mogła zapiąć go do swojej smyczy.

    8. Niewolnik musi wielbić swoją Panią, bez względu czy podoba mu się to co ona robi, lub nie.

    9. Niewolnik powinien codziennie meldować swojej Pani swój aktualny status:

    – Czy miał już dzisiaj wytrysk.

    – Czy miał już dzisiaj styczność z jakimiś kobietami.

    – Czy wykonał swoje codzienne obowiązki.

    – Czy jest w stanie erekcji

    10. Niewolnik może zostać wyzwany, obrażony i poniżony.

    11. Niewolnik może zostać ukarany fizycznie jak i psychicznie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535

    To dopiero wstęp do całej opowieści, która mam zamiar regularnie publikować 🙂

    Zapraszam do komentowania!

  • Show dla przyjaciela

    Kasia była bardzo ładna – nie była tego do końca świadoma, ale bez wątpienia była ładna. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia i wiedziałem, że mam ogromne szczęście. Czułem, że moi przyjaciele mi zazdroszczą ślicznej, długowłosej i filigranowej blondynki. Do tego miała nietypowo do jasnego koloru włosów ciemne oczy. Uwielbiałem te oczy, które były tak piękne, że nie wymagały praktycznie żadnego ostrego makijażu. Było nam ze sobą dobrze. Byliśmy razem od tylu lat, że niektóre małżeństwa z takim stażem zdążyły się rozpaść, a my nie planowaliśmy ślubu. Nasze pożycie erotyczne również było świetne i nasycone skłonnościami do eksperymentów. Opowiadaliśmy sobie o naszych fantazjach i staraliśmy się spełniać nasze zachcianki, tym bardziej, że nie było w nich nic szczególnie ekstremalnego, ale widocznie nie mieliśmy nigdy potrzeby do przekraczania pewnych granic. Gdy nadeszły moje 30 urodziny, Kasia zorganizowała dla mnie przyjęcie – niespodziankę. Wróciwszy z pracy zastałem w naszym domu gromadę znajomych i przyjaciół, co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ akurat wypadł piątek i potrzebowałem rozrywki. Impreza kręciła się już na dobre i poczułem potrzebę skorzystania z toalety. Otworzyłem drzwi łazienki (połączonej z toaletą) i zobaczyłem naszego znajomego – Tomka, który w najlepsze onanizował się nad umywalką, trzymając w dłoni majteczki Kasi, które (najprawdopodobniej) wyjął z kosza na brudy. Chłopak się przeraził, ale szybko zamknąłem drzwi i odszedłem. Zjawił się po chwili strasznie czerwony na twarzy i pożegnał się z Kasią, twierdząc, że musi już iść. Do mnie nie podszedł. Udałem się do łazienki i dostrzegłem w kratce odpływu umywalki białe nitki nie spłukanego nasienia. W tamtym momencie nie czułem w zasadzie nic, prócz rozbawienia i lekkiej satysfakcji, że moja dziewczyna tak działa na niektórych. Po załatwieniu potrzeby wróciłem do gości, jednak od tamtego momentu zacząłem zwracać uwagę na sposób, w jaki znajomi koledzy rozmawiają z Kasią. Nie dostrzegłem wprawdzie nic dwuznacznego, poza przyjacielskimi gestami, ale mimo to alkohol zaczął dogadywać się z moją wyobraźnią i migawki pojawiające się w głowie zaczęły mnie podniecać. Nazajutrz jednak cała sytuacja zamazała mi się w pamięci, do momentu, gdy Kasia rozwieszając pranie, stwierdziła, że brakuje jej jednej pary majtek. Pamięć wróciła mi błyskawicznie, ale rzecz jasna, zareagowałem jak każdy facet w takiej sytuacji – czyli udałem, że nie wiem o co chodzi i przypiekłem, że ma tyle fatałaszków, że na pewno gdzieś się zapodziały. Kaśka jednak się wkurzyła, bo nie mogła tych majtek znaleźć, a to podobno od dość drogiego kompletu bielizny. Napisałem do Tomka sms’a, że jeśli coś przypadkiem wczoraj zabrał z łazienki, to byłoby miło, gdyby oddał w jakiś sposób. Po chwili dopisałem, że za 10 minut będę szedł do Żabki po piwo i że może mi to dać (mieszkał 2 bloki od nas), a ja podrzucę jakoś Kaśce. Po chwili dostałem wiadomość “ok”. Gdy spotkaliśmy się pod sklepem, Tomek nie chciał spojrzeć mi w oczy. Podał mi tylko zawiniątko w małej reklamówce, twierdząc, że musiał przeprać na szybko. Nie chciałem go zawstydzać, więc bez komentarza schowałem zawiniątko i zagadałem na jakiś głupi temat. Po zdawkowej wymianie zdań, pożegnaliśmy się, a w domu udało mi się jakoś podrzucić majteczki do szafy Kaśki. Przez całe popołudnie myślałem o tej sytuacji aż w końcu napisałem do Tomka, żeby odebrał maila za 5 minut. Wysłałem mu kilka zdjęć Kasi z minionych wakacji – jedno w seksownych, kusych szortach, przykrótkim t-shircie, czapce z daszkiem i biało-fioletowych Nike AirMaxach. Drugie w błękitnym kostiumie kąpielowym i trzecie z seksownie rozwianymi włosami na tle zachodu słońca w Mielnie (mieliśmy tę fotkę wywołaną i wisiała na ścianie, a Tomek nieraz się jej przyglądał). Zaznaczyłem żądanie odebrania poczty i dostałem je po kilku minutach. Mimo, że Tomek nic mi nie odpisał, wiedziałem, że zrobiłem mu sporą przyjemność, a jednocześnie czułem w środku sporą satysfakcję i lekkie podniecenie. Tej nocy kochałem się z Kaśką ostro i kilkakrotnie, co ją mile zaskoczyło i czego nie omieszkała skomentować. Następnego dnia napisałem do Tomka czy ma ochotę na więcej? Odpisał tylko “Tak”. Postanowiłem więc dać koledze nieco więcej przyjemności. Miałem na dysku sporo zdjęć z naszych zabaw, ale nie chciałem odsłaniać wszystkich kart. Załączyłem kilka zdjęć Kasi jak podciąga koszulkę ukazując kształtne piersi w biustonoszu, jak siedzi na krześle ubrana w samą bieliznę i pończochy z paluszkiem w ustach, oraz jak wypina tyłeczek i uśmiecha się zalotnie. Na sam koniec zostawiłem zdjęcie, jak Kasia klęczy na podłodze w samych majteczkach i zasłania dłońmi nagie piersi, ale najbardziej pikantnym motywem był leżący obok niej na podłodze spory, różowy wibrator. Tomek napisał mi sms’a “Dziękuję…”. Tego wieczora Kaśka nie miała niestety ochoty na seks, ale za to zrobiła mi cudownego loda i pozwoliła mi się spuścić na twarz, a że nie przepadała za tym, tym bardziej było super. Postanowiłem poczekać na jakiś ruch ze strony Tomka i prawdę mówiąc – czekałem na niego aż trzy dni. Tomek napisał, czy mógłby prosić o jeszcze jakąś małą paczuszkę w mailu? Tym razem wysłałem mu fotkę, jak Kaśka leży na łóżku, ma odsunięte na bok majtki i zanurzony w cipce czubek dildo. Dodałem, że tyle musi mu wystarczyć. Od tamtej pory nie kontaktowaliśmy się, aż do czasu, gdy nadeszła kolej na urodziny Tomka, na które oczywiście byliśmy zaproszeni. Gdy weszliśmy, Tomek przywitał mnie dwuznacznym uśmiechem, ale ogólnie nie dał po sobie nic poznać. Po jakimś czasie i po kilku głębszych zauważyłem, że Kasia poszła do jego gabinetu. Wyszła po kilku minutach bardzo wzburzona i od razu skierowała się do przedpokoju. Założyła buty, kurtkę i wyszła. Wybiegłem za nią pytając co się stało. Zrobiła mi piekielną awanturę, że Tomek zaczął się do niej podwalać, a jak go chciała spławić, to pokazał jej na komputerze jej zdjęcia. Stwierdziła, że nie widzi dalej możliwości bycia ze mną i że straciła do mnie zaufanie, bo ją poniżyłem. Trudno było zaprzeczyć – poczułem się strasznie i wróciłem do mieszkania Tomka. Powiedziałem mu, co o nim myślę i zdzieliłem w pysk, po czym pobiegłem do domu. Kasia siedziała w kuchni i płakała. Zacząłem ją przepraszać, starając się wytłumaczyć, co działo się w mojej głowie, gdy to robiłem. Nie chciała tego komentować, zabrała kilka rzeczy i wyszła z domu. Nie mogłem spać, napisałem do Tomka wiadomość, że jeśli te zdjęcia komukolwiek pokaże, to go zabiję itd. Nie wiedziałem jednak, czy już tego nie zrobił, jednak nic mi nie odpisał. Pisałem również do Kasi, błagając o wybaczenie i o powrót. Nazajutrz pojawiła się. Usiadła w salonie i powiedziała, że starała się to zrozumieć i że o ile rozumie jakieś zwykłe fotki, to najbardziej jej jest przykro o te intymne. Jednak, skoro już się tak stało, to możemy zaproponować Tomkowi małą zabawę. Zadzwoniła do niego i zaprosiła do nas. Przybył w ciągu 10 minut. Kasia powiedziała, że za żadne skarby nie będzie się z nim bzykać, ale jeśli mu się podoba, to możemy mu zrobić mały pokaz, a on sobie może popatrzeć do woli. Widziałem, jak oczy mu się rozszerzają i twierdząco kiwa głową. Kasia powiedziała, że może sobie usiąść w fotelu i rzuciła mu paczkę chusteczek higienicznych. Następnie podeszła do mnie i głęboko mnie pocałowała. Nasze języki drażniły się nawzajem, a Kasia rozpięła mi spodnie, uwalniając mojego fiuta. Zdjąłem koszulkę, a Kaśka zaczęła powoli zjeżdżać z pocałunkami po moim torsie na dół. Przykucnęła i pocałowała mojego kutasa, który drgnął i szybko zaczął twardnieć. Tomek w tym czasie miętosił swojego ptaka przez spodnie i patrzył na nas rozpalonym wzrokiem. Kaśka w tym czasie zaczęła wodzić językiem wzdłuż mojej pały, po czym powoli zsunęła napletek i otuliła odsłoniętą żołądź miękkimi ustami. Zrobiło mi się gorąco i błogo. Nie zwracałem uwagi na naszego gościa, skoncentrowałem się wyłącznie na przyjemności, jaką dawała mi moja dziewczyna. Trzymając główkę penisa w ustach, drażniła językiem jej spód. Trwało to chwilę, po której powoli zaczęła wsuwać pałę do buzi, zasysając dość mocno. Uwielbiałem jak to robi. Stymulowała każdy nerw i każdy kawałek kutasa. Po chwili przyśpieszyła ruchy. Tomek w tym czasie wydobył swojego fiuta ze spodni. Fiuta…to było mało powiedziane – jego fujara była naprawdę duża! Poczułem lekką zazdrość i obawę jak zareaguje Kasia, gdy to zobaczy, bo na razie miała zamknięte oczy i obciągała mi z pełnym zaangażowaniem. Jednak nie trwało to długo. Kaśka przerwała pieszczoty i spojrzała na naszego gościa. Na widok jego ogromnej pyty aż westchnęła, po czym zachichotała i spytała mnie, czy widziałem kiedyś coś takiego na żywo? Nic nie odpowiedziałem. Kaśka stała między nami, ale postanowiła nie łamać zasad i chwyciła moją pałę w dłoń. Ta sytuacja spowodowała, że nieco zmiękłem i teraz dopiero było widać wyraźny kontrast między naszymi chujami. Jednak po chwili znowu byłem gotowy do boju, dzięki sprawnym rączkom Kasi. Zsunęła spódniczkę i majtki, które rzuciła Tomkowi w twarz. On chwycił je i przyłożył sobie do nosa, waląc konia. Kasia, nie odrywając od niego wzroku, chwyciła ponownie w rękę mojego kutasa, pochyliła się lekko i wprowadziła go do swojej mokrej cipeczki. Znowu poczułem tę błogość. Była bardzo ciepła i wilgotna. Zaczęła kołysać się miarowo, smarując mojego kutasa swoim śluzem. Chwyciłem ją za biodra i gwałtownie wbiłem się w nią aż do końca. Krzyknęła i wyprostowała się nieco, powodując przyjemny ucisk na mojego chuja. Zdjąłem z niej bluzkę i biustonosz nie wychodząc z jej cipki, po czym chwyciłem jej piersi od spodu, prezentując je podnieconemu gościowi. Tomek coraz szybciej masował swojego drąga i rozchylił usta oddychając szybciej. Zacząłem dość ostro pieprzyć Kasię, celowo, żeby jej cycuszki zaczęły się kołysać przed Tomkiem. Z jej ust zaczął dobiegać seksowny jęk przeplatany z ciężkim oddechem. W tym momencie Kasia pochyliła się mocno do przodu i oparła dłońmi o kolana naszego przyjaciela. Jego pała była zaledwie kilka centymetrów od jej twarzy. Wtedy specjalnie zacząłem rżnąć Kaśkę długimi i bardzo głębokimi pchnięciami, żeby jej usta zbliżały się coraz bardziej do pulsującego kutasa Tomka. W pewnej chwili Kasia straciła lekko równowagę i ugięła się, a chuj Tomka musnął ją w policzek i włosy. Tomek próbował unieść biodra, ale Kaśka odsunęła głowę i wyprostowała łokcie, ponownie odsuwając się od niego. Ostatecznie zmieniliśmy pozycję. Kaśka położyła się na wznak, tak, że głowę miała między stopami siedzącego w fotelu Tomka. Rozchyliła nogi, a ja wszedłem w nią znowu bardzo mocno. Trochę byłem zawiedziony, bo myślałem, że w tamtej pozycji było idealnie i że mało brakowało, a być może skusiłaby się na tomkowego kutasa, ale ostatecznie…to mnie miało być w tym momencie dobrze. Tomek jednak nie zamierzał pozostawać całkiem bierny. Zszedł z fotela i ukląkł na podłodze obok głowy Kasi. Mimo okazji to zaryzykowania, nadal grzecznie i miarowo walił konia, patrząc na podskakujące piersi mojej kobiety. Po chwili nawet usiadł. Kasia jednak tym razem mnie zaskoczyła – mianowicie ustawiła się na czworaka, znowu przodem do tomkowej pały. Ponownie wszedłem w nią od tyłu, jednak ona chwyciła mojego ptaka i nakierowała go na swój odbyt. Powoli nadziewając się na mojego kutasa, patrzyła Tomkowi w oczy i lubieżnie mruczała. Chłopak miał rewelacyjny pokaz. Zacząłem ostrożnie posuwać tyłeczek Kasi, uważając, żeby nie sprawić jej bólu, jednak po chwili ona sama narzuciła szybsze tempo. Końcówki jej falujących włosów muskały czubek zaganiacza Tomka, który zaczął podrzucać lekko biodra, żeby znowu poczuć ma chuju choćby gorący oddech Kasi. Ona w tym czasie sięgnęła dłonią do swojej cipki i zaczęła ją szybko i mocno masować. Coraz szybciej zbliżała się do orgazmu i czułem skurcze jej cipki, nawet trzymając kutasa w jej tyłku. W pewnym momencie jednak przełożyłem go z powrotem do cipki i narzuciłem tempo ekspresowe. Kaśka odpływała. Nie zwracała uwagi, że Tomka chuj ociera się o jej policzek i włosy, zaczęła popiskiwać i sapać. Jej nogi drżały, a na moim fiucie cipka zaczęła się zaciskać. Ja też czułem mrowienie w jądrach. Nie mogłem już wytrzymać. Wyjąłem kutasa i spuściłem się silnym strumieniem spermy na plecy i pośladki Kasi. W tej samej niemalże chwili z pały Tomka wytrysnął prawdziwy gejzer spermy. Zaskoczona Kasia odsunęła się, ale strzał tomkowego nasienia dosięgnął jej twarzy i wylądował na nosie. Kolejny trafił w policzek i włosy, z których szybko zaczął kapać na podłogę. Kaśka szybko uklękła, wskutek czego kolejny wytrysk trafił na jej piersi i brzuch. Po chwili zakłopotania jednak Kasia rozładowała sytuację jakimś zabawnym komentarzem i…od tej pory dość często robimy Tomeczkowi podobny show. Może kiedyś Kasia da się namówić na coś więcej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Gdziebądź
  • Switch #4

                   A jednak wróciłem do domu. Jakoś nie miałem ochoty szwendać się po mieście. Od razu położyłem się do łóżka, momentalnie zasnąłem. Obudziłem się jak zerknąłem na telefon, następnego dnia. Wskoczyłem pod prysznic, czułem się strasznie spocony. Nadal się nie przyzwyczaiłem do kobiecego ciała. Myjąc się czułem jak, nakręcam swoją męską część mnie. Aż naszła mnie ochota na sex. Niestety nie szykowała się żadna impreza, no w końcu za miesiąc koniec roku szkolnego. Teraz to wszyscy się uczą, a na ojca nie mam co liczyć bo wróciła matka. No niestety wróciła dwa dni wcześniej niż miała. A było to spowodowane przyjazdem ciotki i wujka. Jutro o tej porze po moim domu będzie szwendać się o trzy osoby więcej. Jako że ich syn jest geniuszem (kujon) już nie musi chodzić do szkoły. Jakoś wytrzymałem dzień z rodzinką do wieczora, o dziwo siostra nigdzie nie wychodziła tego wieczoru. No i co jeszcze dziwniejsze nikt do niej nie przychodził. Może skorzystam z okazji. Przed położeniem się, szybki prysznic. Jako że moje drzwi są na przeciw łazienki, zostawiłem je uchylone aby wyczekiwać aż wejdzie siostra. W ręczniku na łóżku już słyszałem jak ojciec zabawiał się z matką w pokoju. O mój boże dopiero 21 a oni już się ruchają. I doczekałem się siostrzyczka weszła do łazienki, w myślach tylko aby się nie zamknęła. Hmm… Drzwi otwarte, chwilę odczekam i zacznę grę.
    -No dobra już czas. – szepnąłem do siebie
    Wszedłem po cichu do łazienki, tak aby mnie nie słyszała.
    Zdjąłem ręcznik, i szybko wśliznąłem się pod prysznic do siostrzyczki.
    -Hej, co ty tu robisz?
    -Cicho – odpowiedziałem, a następnie ją pocałowałem
    Od razu podeszła do mnie bliżej, wkładając mi swój język do ust. Złapałem ją za biodra, i docisnąłem ją do siebie z całej siły. Nasze nie małe cycki zaczęły się nawzajem ugniatać. Ona złapała mnie jedną ręką za twarz, a drugą położyła na biodrze. Ja złapałem ją za pośladki, po czym ona przestała mnie całować i powiedziała.
    -Wiesz że rodzice są w domu?
    -Tak – Kontynuowałem pocałunki.
    -Chciałam przyjść do ciebie, dziś w nocy. Aby się z tobą przespać wiesz?
    -A niby skąd miałam wiedzieć? Nic nie mówiłaś, wiesz zawsze możesz mnie zerżnąć tutaj. A potem pójdziemy na powtórkę do mojego pokoju. – wyszeptałem
    Ona się tylko uśmiechnęła, co jak tylko zobaczyłem zacząłem ją całować po szyi. I prawą ręką macałem jej cycki, a lewą dalej bawiłem się pośladkami. Zaczęła jęczeć…
    -Tak… wiesz jak lubię być obmacywana…
    Obróciłem ją, teraz stoi plecami do mnie ale ma zajebistą dupę! Jak miał bym tylko fiuta od razu bym wszedł w tą różową szparkę. Całowałem ją po szyi, i rękoma macałem jej jędrne cycki. Szczypiąc raz po raz z całych sił sutki. Jęczała coraz głośniej, w końcu nie wytrzymała i wzięła moją rękę i położyła ją na swojej cipie. Wyszeptałem jej do ucha…
    -Ale jesteś już mokra kochaniutka…

    -Zamknij się i zrób mi palcówkę bo już mnie strasznie rozgrzałaś!!!
    Zacząłem masować energicznie jej cipkę, ona natomiast zaczęła wić się w mych ramionach. I jęczeć bardzo głośno, wsadziłem jej palca w dziurkę. Prawie mi odleciała, musiałem ją przytrzymać masując dalej cycka i cipę. Zaczęła się mocno trząść, więc wsadziłem jej drugiego palca. Lecz tym razem wsadziłem go w jej dupkę. Stęknęła i powiedziała tylko cichutko…
    -Jeszcze nikt nigdy nie doprowadził mnie samymi palcami i rękoma, jesteś boska. I to mój pierwszy raz jak miałam coś w dupie wiesz.
    Obróciłem ją i powiedziałem…
    -Możemy poprawić aby nie było to samymi palcami.
    Po tych słowach uklęknąłem, i położyłem jej jedną nogę na moim barku. Zacząłem jej lizać cipę, ona oparła się o ścianę drżąc całym ciałem. Polizałem swojego palca tak aby na nim było dużo śliny. I wsadziłem jej delikatnie w dupę, nie przestając lizać je cipy. Ona po bardzo krótkiej chwili bardzo głośno jęknęła, i podniosła mnie z kolan. Zaczęła mnie namiętnie całować z języczkiem. Te pocałunki były tak namiętne jak na dobrych pornosach. Przestała i powiedziała do mnie…
    -Doprowadziłaś mnie do orgazmu dziś już dwa razy, gdzie nawet mojemu facetowi rzadko zdarza się raz. Chcę ci się odwdzięczyć, ale tak ostro jak lubisz. A nie zerżnął cię jeszcze żaden facet. Idź do pokoju, zaraz do ciebie przyjdę.
    Po tej wypowiedzi pocałowała mnie jeszcze namiętnie, przyciągając moje ciało do swojego. Macając mojego cycka, a drugą ręką wsadzając palec do mojej dupy. I ruchając ją z taką prędkością aż stęknąłem.
    -A więc to bardzo lubisz dobrze wiedzieć.
    I wygoniła mnie do pokoju, dając mi mocnego klapsa w tyłek na odchodne.
    Położyłem się na łóżku, zastanawiając się co ona planuje. Po paru minutach drzwi się uchyliły, i stała tam ona w ręczniku z małą paczką w ręku. Podeszła do mnie, i zrzuciła ręcznik. Skoczyła na mnie i namiętnie mnie całując, powiedziała…
    -A teraz ja cię zerżnę…

    CDN…         

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Terry Thunder

    Bardzo spuźnione, serdecznie was za to przepraszam. Było to spowodowane problemami rodzinnymi i zdrowotnymi. Dziękuję, za tak juże zainteresowanie.

  • Wakacyjna przygoda. Gosia w gorach

       Nareszcie przyszedł sierpień, sezon wakacyjny, wymarzony urlop na, który 48 letnia Małgorzata wyczekiwała od dawna. Ten rok był dla niej wyjątkowo ciężki, remont domu, organizcją ważnej rodzinnej imprezy, rok szkolny jako nauczyciel również nie należy do najłatwiejszych ale ten był wyjątkowo męczący. Zadowolona z siebie, że jednak udało jej się go przetrwać patrzyła w przyszłość z uśmiechem na twarzy i zaciekawieniem. Mieszkała na obrzeżach niewielkiego miasta w województwie małopolskim ze swoim synem(22 lat) i już starszą mamą. Pozostali członkowie rodziny czyli córka(25 lat) mieszka w innym mieście oddalonym 200 km od rodzinnego domu. Z mężem rozstała się jakieś 6 lat temu. Długo to przeżywała, ale wreszcie jakoś z tym sobie poradziła i była gotowa ruszyć na przód ze swoim życie, nie musiała się już opiekować dorastającymi dziećmi więc mogła skupić się na sobie i swoich przyjemnościach. Jedna z nich miała nadejść już w najbliższym czasie. Wraz ze swoją wieloletnią przyjaciółką z pracy Anną(55 lat)w przyszły tydzień, z początkiem sierpnia, jak co roku miały wybrać się na kilkunastodniowy wyjazd w góry. Anna jak na swój wiek była bardzo żywiołową osobą, zawsze chętną do zabawy, tańców i alkoholu(oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku), lubiła się bawić i była tak zwaną duszą towarzystwa. Również pod względem wyglądu nie miała się czego wstydzić, spore piersi i długie nogi sprawiały, że wciąż miała się czym pochwalić. Co roku jeździły razem w góry, dwie rozwodniczki szukające zabawy i spełnienia po ciężkim roku w pracy. Wynajmowały domek nieopodal gór i całe dnie spędzały na chodzeniu po nich, a wieczory na zabawie w okolicznych klubach, pubach i restauracjach. Tym razem plan był podobny ale jednak inny. Obie miały w planach bawić się jeszcze lepiej niż we wcześniejszych latach, wynieść z tego wyjazdu jak najwięcej się da i nie żałować sobie niczego. Był to pierwszy wypad od wielu lat kiedy nie miały żadnych ograniczeń, dzieci wyrosły, w pracy wszystko uporządkowały, nie miały żadnych większych problemów, które by je w jakiś sposób hamowały w realizacji swoich planów.    Cały tydzień Małgorzata spędziła na pakowaniu się i dokupywaniu najpotrzebniejszych rzeczy takich jak sprzęt górski, odpowiednie stroje do chodzenia po górach ale i do wieczornych zabaw. Na obie okazje bardzo dobrze się przygotowała, szczególnie jednak na tą drugą. W tym roku chciała wyglądać najlepiej jak się da, tak, aby czuła się komfortowo i pewnie. Wydała całkiem sporą sumę na dwie letnie sukienki, jedną czerwoną, a drugą czarną, świetnie podkreślające jej całkiem pokaźnych rozmiarów piersi, ze sporym dekoltem, a w długości do połowy ud, czyli tak, że było na czym oko zawiesić. W połączeniu z seksownymi stringami i koronkowym biustonoszem wyglądała obłędnie. Gosia dbała o siebie i swój wygląd, jazda na rowerze i poranne bieganie sprawiały, że mimo uciekających lat wyglądała bardzo dobrze. Zdecydowanie nie miała talii osy, ale jej kilogramy głównie skupiały się na piersiach oraz pośladkach. Było ją za co złapać. Jednym słowem nowe sukienki miały pozwolić jej prezentować się seksownie ale z klasą. Miała się w nich czuć komfortowo i pewnie ale też tak, żeby przyciągać spojrzenia mężczyzn. Od 6 lat nie była z nikim na dłużej niż kilka spotkań, rzadko uprawiała seks. Mimo swojego już dojrzałego wieku wciąż miała potrzeby, które nawet w najmniejszym stopniu nie były zaspokajane przez małego “przyjaciela” z nocnej szafki. Po cichu wciąż liczyła, że jakaś przygoda gdzieś na nią czeka. Na miłość już się nie nastawiała, nie miała takiej potrzeby. Teraz marzyła tylko i wyłącznie o niezobowiązującym seksie i spełnieniu w tej sferze.    Kilka ostatnich dni przed wyjazdem minęło jej niesamowicie szybko. Czasu nie było najwięcej, a sprawy do załatwienia, jak to przed wyjazdem zawsze bywa mnożyły się w zatrważającym tempie. Dopiero w piątek późnym wieczorem, siedząc na łóżku w sypialni, Małgorzata stwierdziła, że już jest chyba spakowana i gotowa do wyjazdu. Następnego dnia o godzinie 7.00 spotkała się z Anną na dworcu kolejowym. Podróż mijała im szybko, rozmawiały, plotkowały i planowały co będą robić w czasie swojego wyczekiwanego urlopu. Jak na Annę przystało, bardzo dobrze rozeznała się w nowych lokalach i klubach w Zakopanem. Jak sama mówiła, atrakcji miało im nie zabraknąć. O godzinie 12.00 obie siedziały już w swoim domku.   Pierwszy dzień minął im spokojnie, postawiły na zwiedzanie, wspólny obiad w restauracji oraz odpoczynek po podróży. Nim się obejrzały było już późno, zmęczone podróżą obie zasnęły. Kolejne dni mijały im na chodzeniu po górach, ku ich niezadowoleniu nie było okazji, ani towarzystwa do tego, aby się zabawić. Troszkę podłamane tym faktem skupiły się na korzystaniu z atrakcji jakie oferują góry, czyli zaliczaniu kolejnych szlaków. Gosia z podziwem patrzyła na Anię, która flirtowała z każdym mężczyzną, który koło nich się zatrzymał, albo zagadał. Mimo swojego dojrzałego wieku wciąż była pewna siebie i swoich walorów. Jej ciasne jeans-y, dokładnie opięte na jej zgrabnych nogach sprawiały, że nie jeden z przechodniów zawieszał wzrok na jej pośladkach. Nie dało się oprzeć wrażeniu, że mimo tego, że obie były po przejściach i swoje lata już miały, to wywoływały postawienie straży przy namiotach panów, tych starszych jak i trochę młodszych. Niejeden z nich chciałby, wnioskując po spojrzeniach, zamoczyć swojego penisa między nogami Pani Gosi czy Ani.    Małgorzata, widząc jak dobrze szło im poznawanie nowych ludzi na szlakach, albo przynajmniej przykuwanie ich uwagi, uznała, że najlepszym pomysłem będzie wybranie się tego wieczora na miasto, do jakiegoś klubu tanecznego i tam poszukanie towarzystwa do zabawy. Obie miały ochotę potańczyć, napić się alkoholu i zapomnieć o codziennych sprawach. Anny do takich rzeczy nie trzeba było długo namawiać, dla niej chyba ważniejszym powodem tego wyjazdu była zabawa niż zwiedzanie lub górskie wspinaczki. Po obiado-kolacji wzięły się za szykowanie do wyjścia. Obie Panie spędziły sporo czasu w łazience, Gosia założyła jedną ze swoich sukienek, tym razem postawiła na czarną, świetnie opinała jej ciało, podkreślała jej kształty. Pod cienkim materiałem sukienki miała tylko i wyłącznie biustonosz oraz czarne wąziutkie stringi. Czuła się znowu jak nastolatka szykująca się na dyskotekę, dawno już nie było jej tak przyjemnie. Ania również nie miała się tego wieczoru czego wstydzić, zawsze zakładała jeans-y świetnie współgrające z budową jej ciała, dodatkowo bluzka ze sporym dekoltem i brak stanika sprawiały, że wyglądała bardzo seksownie i była gotowa na zabawę do białego rana. O godzinie 21 były już pod drzwiami klubu tanecznego. Było w nim naprawdę dużo osób, młodszych i starszych, na parkiecie ciężko było znaleźć wolne miejsce. Zasiadły w jednej z lóż i zamówiły po drinku. Pierwszy szybko przerodził się w drugiego i tak zdecydowanie odważniejsze wyruszyły na parkiet. Kiedy już miały przechodzić do części tanecznej, tuż po wyjściu ze swojej loży na Gosię wpadł jakiś chłopak, lekko oblewając ją drinkiem. Jak się chwilę później okazało był to kolega jej syna, Wojtek(22 lata) wraz ze swoim bratem Michałem(24 lata). Poznała go szybko, ponieważ często widywała go ze swoim synem kiedy jeszcze razem chodzili do liceum, nawet kilka razy był u niej w domu. Znała go jako grzecznego, miłego, kulturalnego chłopaka. Nie mogła zapomnieć o tym, że był całkiem przystojny i zawsze elegancki.- Dobry wieczór Pani! Ale świat jest mały – powiedział Wojtek, a po chwili dołączył się do niego Michał- Cześć! – odpowiedziała Małgorzata- Przepraszam za to “zderzenie”, nie zauważyłem Pani :)- Nic się nie stało, właśnie leciałyśmy na parkiet i też się trochę pośpieszyłyśmy – odpowiedziała z uśmiechem W tym czasie do Gosi i jej dwóch znajomych podeszła Ania- Witam Panów, czy to nasze dzisiejsze towarzystwo? – zapytała Ania z zaciekawieniem w głosieUwagę Michała i Wojtka szybko przykuł wygląd obu Pań. Jak na kobiety zbliżone wiekiem do ich matek wyglądały naprawdę ponętnie. Zeskanowali wzrokiem je od góry do dołu. Szczególnie zwrócili uwagę na ich biusty, oba ze sporym dekoltem, a u Ani dodatkowo można było dostrzec leciutko prześwitujące brodawki. Na samą myśl zrobiło im się cieplej na “sercu”. Przedstawili się sobie nawzajem. Wojtek w ramach rekompensaty zaproponował Paniom taniec i drinka na ich koszt. Tak właśnie we czworo ruszyli na parkiet. Wojtek z Michałem nieźle tańczyli, obie Panie były pod wrażeniem ich umiejętności, lubiły jak facet potrafi dobrze poprowadzić kobietę, w tańcu i nie tylko. Tym sposobem z jednego tańca zrobiły się trzy w rytm szybkich kawałków. Po kilku minutach wrócili na swoje miejsca, żeby wypić po obiecanym drinku.    Małgosia z początku nie była przekonana co do towarzystwa Wojtka i jego brata. Raczej liczyła na poznanie kogoś nowego, kogoś bardziej w jej wieku, a nie kolegów jej syna. Wydawało jej się to trochę niepoprawne. One, kobiety po przejściach w wieku ich rodziców, bawiące się i pijące z mężczyznami, którzy spokojnie mogli by być ich własnymi synami. Z drugiej strony, trochę Wojtka znała, lepiej bawić się w obcym mieście ze znajomymi – pomyślała w głowie. Ania bacznie obserwowała nowych towarzyszy. Obaj byli całkiem nieźle zbudowani, mieli po około 180 cm wzrostu i sprawiali wrażenie całkiem dojrzałych. Nie umknęło to uwadze Gosi, która już dobrze wiedziała, że jej przyjaciółka jest zadowolona.- Skąd się tutaj wzieliście? Jesteście na wakacjach? – zapytała Ania- Tak, w ciągu dnia przygotowujemy się do formy na nowy sezon biegając po górach, a wieczorami poznajemy miasto – zaśmiał się Wojtek- To można powiedzieć, że tak samo jak my! Będzie miał kto nas odprowadzić po imprezie – dodała w swoim stylu Ania, patrząc prosto w oczy Michała- A gdzie Panie mieszkają? – dopytywał Michał- Wynajmujemy domek 2 minuty drogi stąd, całkiem nieźle trafiłyśmy – wyznała Gosia- My też wynajmujemy, ale pokój w centrum, ZDECYDOWANIE lepiej trafiłyście – roześmiali się Nie mogły ukryć, że miło im się rozmawiało, nie byli to chłopcy, tylko młodzi mężczyźni z którymi można było się pośmiać i podyskutować na różne tematy. Wojtek na zmianę z Michałem przynosili kolejne drinki. Atmosfera zrobiła się luźniejsza i już żadne z nich nie myślało o zmianie towarzystwa do dzisiejszej zabawy.    Wojtek coraz częściej przyglądał się to Gosi, to Ani. Michał też nie pozostawał mu dłużny. Zawsze kręciły go starsze kobiety, bardziej doświadczone, miał do nich słabość, jeśli tak można to nazwać. Dodatkowo ciężko było mu nie spoglądać w ich dekolty, które wraz z kolejnymi drinkami mocniej i szerzej się do niego uśmiechały. Z początku chciał tylko z grzeczności postawić drinka Gosi i ruszyć dalej do zabawy, ale kiedy po pierwszym tańcu dokładnie przyjrzał się lekko powiewającej i przy każdym obrocie podnoszącej się sukience, szybko porozumiał się z Michałem i oboje zdecydowali, że nie ma co ryzykować zepsucia tego wieczoru i lepiej zostać w towarzystwie starszych ale bardzo pociągających pań. Obie pary doszły do tego samego wniosku i ruszyły na kolejny podbój parkietu. Łatwo dało się wywnioskować, że dobrali się już w stałe dwójki. Wojtek trzymał się blisko Gosi, a Michał raz po raz obejmował w tańcu i nie tylko Anię, która nic sobie z tego nie robiąc w swoim stylu kokietowała z nim. Z początku cały czas myślał o tym, że jednak jest to matka jego znajomego i może nie wypada się tak zachowywać, ale im dłużej przebywał z Małgorzatą tym bardziej się na to napalał. Kręciła go jej figura, lubił jak jest za co złapać kobietę, a u jego partnerki zdecydowanie tak było. Wyobrażał sobie jak może potoczyć się ta noc jeśli wszystko dobrze rozegrają. Dwie samotne kobiety, już niezamężne, raczej nie przyjeżdżają do Zakopanego, do klubu, aby tylko zwiedzać. Widać było po nich, że szukają towarzystwa i potrzebują się wyszaleć przed kolejnym ciężkim rokiem. – O, to moja ulubiona piosenka! – krzyknęła Gosia, chyba trochę za sprawą wypitego alkoholu- A więc zapraszam do tańca –  powiedział Wojtek, wystawiając dłoń do swojej partnerkiPoprowadził ją na parkiet cały czas mierząc wzrokiem jej kształty. Piosenka była z rodzaju wolnych. Chwycił Gosię za dłoń, a drugą rękę położył na jej plecach. Na sali panował półmrok ale nie miał problemu z tym, żeby obserwować ruchy ciała swojej partnerki. Z każdym obrotem jego ręka wracała na jej plecy ale już trochę niżej. Nie mógł ukryć przed sobą faktu, że był już całkiem mocno podniecony samym rozmyślaniem nad tym jak wykorzystać ten dzisiejszy wieczór w stu procentach. Jego wzrok co chwilę lądował na jej dekolcie, był od niej sporo wyższy, więc miał tą przewagę i mógł swobodnie tam zaglądać. Dłoń lekko przesuwała się po tylnim materiale sukienki Małgorzaty. Gdzieś w tle sali widział swojego brata tańczącego z Anną w bliskiej odległości. Wymienili porozumiewawcze spojrzenia i uśmiechnęli się do siebie. Wieczór mijał im szybko, co kilka tańców wracali do stolika i uzupełniali płyny rozmawiając przy tym o wszystkim i o niczym.    Małgorzacie już alkohol lekko zawrócił w głowie, kolejne tańce sprawiały, że czuła się coraz bardziej rozluźniona. Miała coraz większą ochotę, żeby dobrze się zabawić tego wieczoru. Jeszcze nie wiedziała w jaki sposób, ponieważ wciąż nie była pewna na co pozwolą sobie ich młodzi towarzysze. Ania z Michałem zniknęła gdzieś na parkiecie, rozdzieliły się z Gosią. Z Wojtkiem dogadywała się bardzo dobrze, tańczyło im się przyjemnie. Nie mogła oprzeć się wewnętrznemu uczuciu, że coraz bardziej ją rozgrzewał, sprawiał, że przestawała o nim myśleć jak o koledze syna, a zaczynała jak o potencjalnym kochanku. Za sprawą wypitych drinków jej podejście zmieniło się do niego o 180 stopni, chciała go bliżej poznać, była gotowa pozwolić mu na dużo więcej jeśli tylko będzie tego chciał.    Wojtek widząc, że Gosia już luźniej się zachowuje i rozmawia otwarciej po raz kolejny pociągnął ją ze sobą na parkiet. Tańczyło im się świetnie, a ku Wojtka radości o tej porze DJ grał już w większości wolne, spokojne kawałki, które sprzyjały bliskiemu tańcu. Kolejny kawałek i kolejny raz jego ręce wylądowały na jej plecach, odległość między nimi też znacznie zmalała od pierwszego razu. Trzymała głowę blisko jego klatki piersiowej. Obawiał się, że może wyczuć namiot w jego spodniach i się speszyć ale jednocześnie potrzebował kolejnego impulsu, zrobienia kolejnego kroku. Po kilku sekundach zdecydował, że to już jest odpowiednia pora. Przybliżył się do swojej partnerki jeszcze trochę, a jego ręka tym razem już nie została na jej plecach, a wylądowała troszkę niżej zahaczając o jej pośladki. Jej brak reakcji, był dla niego przyzwoleniem, kolejny raz powtórzył tą czynność tym razem jednak zostawiając dłoń na tyłeczku swojej towarzyszki lekko go masując. Kilka razy obracał się czy nikt ich nie obserwuje, ale sala taneczna była tak położona, że oprócz osób na parkiecie skupionych na sobie i przy panującej ciemności nikt nie był w stanie ich dostrzec. Gosia miała czym się pochwalić, pośladki miała spore, wyraźnie odstające. Samo położenie na nich dłoni spowodowało znaczny wzrost ciśnienia. Raz po raz prawą ręką gładził jej plecy, drugą dłoń wciąż trzymając w wyżej wspomnianym miejscu. Przez materiał sukienki wyczuł zapięcie od jej stanika, nie miał zamiaru go tutaj odpinać, ale dobrze było wiedzieć, że takowy jest. Kiedy już mocno szykował się do kolejnego ruchu, DJ zarządził krótką przerwę i musieli przerwać swoją zabawę. Wrócili do stolika, Ani i Michała nie było nigdzie widać. Tym razem oboje usiedli po jednej stronie stołu, tuż obok siebie. Rozmawiali o wszystkim i o niczym popijając alkohol. W czasie opowiadania jednej z historii Wojtek objął lekko ramieniem Gosie, tak, że jego dłoń swobodnie “kręciła” się po jej plecach, raz wyżej, raz niżej. Czasami próbował przesuwać ją tak, żeby wylądowała trochę bardziej z boku, zdobywając coraz to większą przestrzeń użytkową. – Do kiedy zostajecie? – zapytał Wojtek- Jeszcze ponad tydzień – odpowiedziała mu Gosia z uśmiechemW tym czasie DJ znowu zabrał się za puszczanie muzyki, a ludzie ruszyli na parkiet. W ich ślad poszli również nasi bohaterowie. Dochodziła 1.00 w nocy, Wojtek wiedział, że trzeba pomału dążyć do rozwiązania tego wieczoru w którąś stronę.   Gosia już całkiem sporo wypiła, ale wciąż czuła się świetnie, dawno tak dobrze się nie bawiła. Dodatkowo zachowanie Wojtka sprawiało jej wiele przyjemności. Tak jak wcześniej wydawało jej się to nieodpowiednie, tak teraz patrzyła na to z innej strony. Młody mężczyzna, interesuje się taką kobietą jak ona, ba, pociąga go. Czuła się doceniona i nie miała żadnych wyrzutów, zdecydowanie miała ochotę na więcej. Wojtek nie marnował czasu, chwile po tym jak zaczęli tańczyć jego ręce znowu wodziły po jej ciele. Podobny schemat, jedna na plecach, druga właśnie zaczęła obejmować jej tyłeczek, tym razem już coraz śmielej sobie na nim poczynając. Nie było to zwykłe dotknięcie, robił to coraz bardziej intymnie, z uczuciem. Przez materiał sukienki czuła zaciskające się palce na swoim pośladku, robiła się coraz bardziej napalona. Zdecydowała, że to ona wykona kolejny krok, przysunęła się jeszcze bliżej do Wojtka dając mu do zrozumienia, że podobają jej się jego działania. Chyba zrozumiał jej gest bo już po chwili dół sukienki zaczął wolno unosić się do góry. Tańczyli w rogu sali, stała tyłem do ściany, nie było możliwości, żeby ktoś ich dostrzegł.    Wojtek specjalnie poprowadził Gosię w to miejsce, wiedział, że tu będzie miał większe pole do popisu. Z przyspieszonym oddechem i stojącym w bokserkach penisem unosił sukienkę swojej partnerki do góry, robił to delikatnie i równomiernie. Po kilkudziesięciu sekundach była już na wysokości połowy jej dupci, tak, że jego dłoń spokojnie mogła wylądować bezpośrednio na jej pośladkach. Nie marnował czasu, szybkim ruchem położył obie ręce na swoim celu. To było kompletnie inne odczucie, dwie jędrne, sporych rozmiarów półkule były już w żaden sposób nie odgrodzone od niego, mógł swobodnie je penetrować. Od razu wyczuł, że ma na sobie stringi, wąziutkie, ciasno wpijające się w rowek. Masował je, ugniatał, sprawiając dużą przyjemność sobie i przede wszystkim swojej partnerce, wyczuł jej przyspieszony oddech, to był dla niego znak, że wykonuje dobrą robotę. Kontynuował swoje działania, próbował się dostać do jej cipki od dołu, było to już trudniejsze zadanie, ale sam tyłeczek mu już nie wystarczał. Był już na tyle napalony, że chciał ściągnąć z niej materiał majtek, ba, całą sukienkę, dostać się do jej cipki, włożyć w nią paluszka, może dwa. Na razie jednak wciąż musiał się hamować, pamiętać, że są w klubie, w okół nich jest sporo ludzi.    Po kolejnym produktywnym tańcu, wrócili do stolika. Gosia domyślała się, że Ania z Michałem może podobnie sobie poczynać do niej i pewnie dodatkowe towarzystwo już również nie jest im potrzebne. Kiedy tylko usiedli jego dłoń wylądowała na jej udzie, wciąż miała lekkie opory, ale bardzo jej się to podobało. Wojtek był coraz odważniejszy i pewniejszy w swoich ruchach. Siedzieli blisko siebie, było już bardzo gorąco przy ich stoliku. Masował jej udo, zbliżając się do jej muszelki, wciąż musieli być dyskretni. Po chwili poczuła w swoim czułym miejscu coś na kształt jego palca, to Wojtek wreszcie dosięgnął swojego celu, obracał głową sprawdzając czy nikt ich nie obserwuje, czuł przyspieszony oddech i lekkie stękanie Gosi. Odpowiedziała mu uśmiechem i dotknęła okolic jego penisa przez spodnie. Przybliżyła się do niego i zaproponowała przejście w inne miejsce.   Była 2.30, opuścili klub i ruszyli w stronę domku wynajmowanego przez nasze przyjaciółki. Wolnym krokiem, obejmując się szli w jego stronę. Po kilku minutach byli na miejscu, Gosia otworzyła drzwi i weszli do środka. Wojtek wciąż wahając się, przybliżył się do Małgorzaty od tyłu i złapał ją za piersi. Jego penis był dla niej na pewno odczuwalny, napierał przez spodnie na jej pośladki. Obróciła się w jego stronę i zaczęli się namiętnie całować, spletli języki jak nastolatkowie. Wojtek zachłannie łapał każdy centymetr jej ciała. Znowu sukienka poszybowała do góry, a jego dłonie wylądowały na jej tyłeczku. Teraz już pewniej sobie poczynał. Przestał planować, a zaczął działać, już nic nie było go w stanie powstrzymać od zrealizowania założonego sobie kilka godzin temu celu.   Jego czyny przerwała Gosia, popchnęła go na kanapę. Ruszyła za nim, kucając przy jego kolanach. Sprawnymi paluszkami szybko rozprawiła się z zapięciem jego spodni oraz rozporkiem.- leż spokojnie – powiedziała z uśmiechem Teraz już stał przed nią na baczność 20 centymetrowy kutas Wojtka, rozgrzany do czerwoności. Dwa razy nie trzeba było jej prosić. Nachyliła się i wzięła go do ust, był ogromny, wypełniał jej całą buzię. Zaczęła go ssać i oblizywać wkładając go w głąb gardła. Czuła się jak nastolatka robiąca pierwszego w życiu loda. Obijał jej się w gardle kiedy próbowała połknąć go całego. Inna sprawa jest taka, że trochę wyszła z wprawy, już dawno nie miała okazji przetrenować tej umiejętności. Wojtek był jednak zadowolony, sprawiała mu niesamowitą przyjemność, musiał się jednak hamować, żeby przypadkowo nie wystrzelić za szybko. Jeszcze kilka minut to trwało po czym przeszli do kolejnej fazy dzisiejszej zabawy. Oboje wstali i zaczęli wzajemnie ściągać z siebie ubrania. Gosia zerwała koszulkę z klatki piersiowej Wojtka i opuściła jego bokserki do kostek. On zrobił podobnie, szybkim ruchem odchylił ramiączka jej sukienki i spuścił ją na dół. Chwilę męczył się z zapięciem jej stanika ale kiedy już się go pozbył to nic go nie było w stanie powstrzymać. Jego dłonie i usta powędrowały w ich stronę, przygryzał jej ogromne sutki. Nie mógł uwierzyć własnym oczom, kto by pomyślał, że tak potoczy się z pozoru nudna wycieczka w góry. Dwa dni temu nawet gdyby chciał to by takiego scenariusza sam nie wymyślił, a dzisiaj? Stoi przed nim, okryta tylko cienkim materiałem majteczek, matka jego kolegi z liceum, napalona na faceta w wieku jej syna, któremu dosłownie minutę temu skończyła robić lodzika. Z tą myślą ruszył do ataku, ściągnął z niej stringi i położył na stojący za nią stół. Rozłożył szeroko nogi i skierował twarz w kierunku jej dziurki. Nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Jego język zachłannie penetrował jej cipkę, zlizywał wszystko co z niej wypłynęło, każdą kropelkę. Teraz dołożył jeszcze do języka jeden palec, posuwał ją nim coraz szybciej. Gosia głośno stękała, tęskniła za tym uczuciem, jej ostatnie marzenie powoli się spełniało. Kiedy już skończyli robić sobie wzajemnie dobrze, przeszli do dalszych działań. Wojtek podniósł Gosię do góry i zaniósł w stronę łóżka. Ułożył ją na plecach na jego krańcu. Poczuł w sobie kolejną falę podniecenia, wreszcie doszedł do tego momentu, już nic nie mogło go powstrzymać. Jeszcze chwila, jeszcze moment i wreszcie w niej będzie, poczuje jej ciepło. Jak pomyślał, tak zrobił. Nacelował swoją lancę prosto w stronę jej cipki i jednym pewnym, płynnym ruchem wsunął ją do środka. Był wniebowzięty. Cipka Gosi nie była tak duża jak sobie wyobrażał. Pewnie przez to, że dawno nie była używana. Ale to mu w żaden sposób nie przeszkadzało, a raczej potęgowało jego doznania. Coraz szybciej ją posuwał, tracił nad sobą kontrolę. Wkładał dużo energii w ruch swoich bioder. W pewnym momencie Małgorzata podniosła się lekko i zbliżyła swoją twarz do jego. Pocałowała go namiętnie pokazując mu swoje zadowolenie. Widział w jej oczach pożądanie. To sprawiło, że jeszcze mocniej zaczął na nią napierać, a jej krzyki stały się coraz głośniejsze. Trwało to jeszcze kilka minut po czym oboje dali sobie znać do zmiany pozycji. Tym razem to Wojtek wylądował na plecach, a jego kochanka sprawnie go dosiadła. Nabiła się na jego penisa jakby wsiadała na konia. Przyłożył ręce do jej piersi i pozwolił się dojeżdżać. Tempo jakie sobie narzucili było niewiarygodne, łatwo można było się domyślić jak bardzo mieli na to ochotę. Gosia nie przestawała go zaskakiwać, podskakiwała coraz szybciej i wyżej sprawiając, że jej piersi podskakiwały jak kauczukowe piłki. Jego penis wchodził w nią praktycznie cały. Musiał przyznać, że Małgorzata miała w tym wprawę, musiała robić to już nie pierwszy raz. Ruchy jakie wykonywała biodrami za każdym razem przybliżały go do wytrysku. Po raz kolejny złożyła pocałunek na jego ustach. Galopowali jak szaleni, zapominając o wszystkim co ich otaczało. Dla Gosi młody kochanek był spełnieniem jej ukrytych fantazji, tak jak dla Wojtka seks z dojrzałą kobietą. Lepsza niespodzianka nie mogła ich spotkać na tym wyjeździe. Uniosła swoje biodra, jednocześnie wysuwając się z Wojtka. Ochota na seks im nie mijała, potrzebowali nowych doznań. Przez ostatnie pół godziny kochali się chyba we wszystkich możliwych pozycjach ale jedna okazała się kluczowa. Wojtka najbardziej podniecały filmy z pozycjami na pieska, nie miał wątpliwości, że musi tego spróbować, wykorzystać okazję na tyle na ile może. Gosia bez zawahania przemieściła się tak, że już po chwili leżała przed nim na kolanach z tyłeczkiem wypiętym w jego stronę. Dwa razy nie trzeba było go zapraszać. Jego kutas jak najszybciej zaczął próbować się dobijać do jej dziurki. Jednak ku zdziwieniu jego partnerki nie do tej co myślała. Miał on teraz ochotę na seks analny. Nie dbał o to czy jego kochanka kiedyś tego próbowała, czy jest na to gotowa. Złapał leżący przy łóżku balsam i nasmarował nim główkę swojego penisa oraz odbyt Gosi. Bez zastanowienia zaczął napierać na jej kakaowe oczko. Lekko protestowała, ale kiedy pierwszy raz udało mu się wcisnąć do środka odpłynęła w bólu i rozkoszy. Ponawiał próby za każdym razem dostając się coraz głębiej, ciasnota i uczucie jakie tam panowało było nie do opisania. Za którymś razem w końcu udało mu się wejść praktycznie całemu, rozciągając ją odpowiednio. Teraz już nic nie mogło go zatrzymać, coraz szybciej ją posuwał, do przodu, do tyłu, stracił nad sobą panowanie. Już nic innego się nie liczyło. Gosia krzyczała na cały dom. Oboje pomału zbliżali się ku wielkiemu finiszowi, rozpaleni do granic możliwości. Chwilę przed dojściem Wojtek wyciągnął penisa z jej odbytu i przełożył do jej cipki. Chciał jeszcze raz poczuć jej ciepło i miękkość. Nim zdążyła zaprotestować posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Jeszcze jeden ruch i jeszcze jeden… Małgorzata i Wojtek doszli w jednym momencie. Eksplodował z całej siły wprost do jej cipki. Wciąż lekko się poruszając wylewał całą swoją spermę do jej wnętrza. Nie dbał o konsekwencje, ona też o tym nie myślała. Zatraceni w rozkoszy, pomału opadali z sił. Leżeli na łóżku i napawali się swoją rozkoszą. Mimo, że to był dopiero 3 dzień ich pobytu w górach, już można było go zaliczyć do tych najbardziej udanych. Zmęczeni nocnym szaleństwem oboje zasnęli.    Gosię rano obudziły krople deszczu uderzające o parapet. Wojtek już nie spał, wpatrywał się w nagie ciało swojej zdobyczy gładząc dłonią po jej udzie. Jeszcze raz złożyli pocałunek na swoich ustach i zgodnie ruszyli pod prysznic. Tam po raz kolejny, na pożegnanie Małgorzata zrobiła Wojtkowi loda, a ten odwdzięczył się owocną palcówką. Po wspólnym śniadaniu rozstali się. Wojtek ruszył do swojego pokoju. Kiedy się już zbliżał, z daleka dostrzegł wychodzącą z drzwi ich domu Annę. Okazuje się, że nie tylko on miał dzisiaj udaną noc, jego brat Michał oraz przyjaciółka Gosi   również wykorzystali swoje towarzystwo w stu procentach.    Po powrocie Ani do domu wymieniły się z Gosią swoimi przeżyciami. Obie miały mnóstwo do opowiedzenia. Do wyjazdu z Zakopanego pozostało jeszcze kilka dni. Kto wie, może nie było to ich ostatnie spotkanie z młodym rodzeństwem…
    Witam, jest to jedno z moich pierwszych opowiadań. Domyślam się, że pewnie nie wszystkim ono przypadnie do gustu pod względem tematyki oraz stylu opisywania historii ale taki właśnie miałem na nią pomysł. Jestem otwarty na wszelką krytykę jak i podpowiedzi. Czekam na Wasze komentarze i do zobaczenia już niedługo w następnym opowiadaniu.
    kubeks0

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kuba
  • Moja mama z Murzynem cz. 1

    Mam na imię Adam, mam 21 lat. Nie powinienem opisywać tego co się stało, ale strasznie mnie to kręci…
    Jestem studentem, jak wracam do rodzinnego miasta to mieszkam u mamy. Mam teraz wakacje, więc jestem tam prawie cały czas. Moja mama jest po rozwodzie dobrych parę lat. Ma 51 lat, 159cm wzrostu, ciemno-blond włosy do ramion, zielone oczy i odrobinę większy tyłek. Kilka dni temu miałem pojechać do kumpla na imprezę. Był piątek, godzina 15. Zacząłem rozmowę z mamą:
    – Jadę dzisiaj do rafała, wrócę pewnie pojutrze z rana
    – Pewnie, baw się dobrze. Ja chyba nie mam żadnych planów, może pojadę do babci. Pozdrów Rafała.
    Niedługo potem wyszedłem, ale zanim dojechałem na miejsce imprezy, dowiedziałem się, że plany odwołane. Cholera, znowu nudny weekend się szykuje… no nic, wracam do domu. Po powrocie krzyknąłem
    – Mamo, wróciłem, jednak nici z planów!
    Nikt mi nie odpowiedział. No tak, pewnie jest u babci. Poszedłem do swojego pokoju na górę i starałem się zabić nudę. Gdy był już późny wieczór, usłyszałem z dołu szczęk kluczy, a potem głośną rozmowę. Chciałem już wyjść i zapytać kogo zaprosiła moja mama, kiedy usłyszałem:
    – Nie krępuj się. Mieszkam z synem, ale nie ma go co najmniej do niedzieli. Taką mam na ciebie ochotę…
    Stanowczy męski głos odpowiedział delikatnie łamanym akcentem:
    – No to jesteś uziemiona do niedzieli. Klękniesz grzecznie tutaj, czy zaprowadzisz mnie do sypialni?
    – Zaprowadzę cię…
    Zgasiłem szybko światło w pokoju, po czym po cichu otworzyłem drzwi i wymknąłem się z niego. Nie mogłem uwierzyć że to dzieje się naprawdę, musiałem to zobaczyć na własne oczy. Zobaczyłem jak moja mama ubrana w letnią niebieską sukienkę i klapeczki prowadzi wysokiego, dobrze zbudowanego Murzyna do swojej sypialni. Serce zaczęło mi mocniej walić. Myślałem że już nie myśli o tych sprawach… Wiedziałem że muszę podejrzeć co tam się dzieje. Moja mama miała w drzwiach od sypialni dosyć spore wywietrzniki. Duże na tyle, aby widzieć wszystko co tam się dzieje. Położyłem się na podłodze i spojrzałem…
    Moja mama stała na palcach i całowała się z nim. Całowała się bardzo namiętnie, z języczkiem, a jego dłonie wędrowały po jej tyłku. Nagle złapał ją w ręce, odwrócił szybkim ruchem i powiedział:
    – Jesteś dziś bardzo niegrzeczna. Chyba muszę cię ukarać.
    – Tak, Tom?
    Nie odpowiedział, tylko podniósł jej sukienkę i dał naprawdę mocnego klapsa. Jestem przekonany że zostawił czerwony ślad na jej tyłku… Moja mama cicho krzyknęła, kiedy Tom wymierzył drugiego klapsa. Potem wymierzył trzeciego i czwartego.
    – Rozumiem! Przepraszam, będę już grzeczna!
    – Na pewno?
    Usłyszałem piątego klapsa.
    – Na pewno!
    Rozebrał się i spojrzał na nią. Wiedziała o co mu chodzi, od razu klęknęła. To co widziałem przerastało mnie trochę. Miał największą pałę jaką widziałem w życiu, a moja mama zaczęła ją masować. Wzięła jego kutasa do ręki i zaczęła powoli trzepać. Chwilę później wyciągnęła język i oplotła jego główkę. Chwilę później przejechała językiem po całym kutasie.
    – Starczy ci. – Powiedział murzyn. – Ładnie ci w tym stroju, ale ta sukienka jest zupełnie niepotrzebna. Twoja bielizna też. Mmm, tak lepiej… – Powiedział na widok mojej nagiej mamy.
    – Kładź się na łóżko. Aha, mam nadzieję że pasuje ci to, że mam fetysz stóp.
    – A mam wybór?
    – Jeżeli nie chcesz żebym cię związał, to nie masz.
    – Oczywiście Tom, że akceptuję twój fetysz stóp…
    – Tylko tyle? Zaraz poszukam jakiegoś sznura, żeby cię dobrze przywiązać do tego łóżka.
    – Ekhm… Moje stópki są do twojej dyspozycji.
    – No nie. Kładź się kurwa na brzuchu, ręce i nogi wyciągnięte. Zaraz wrócę.
    – Oh, Tom! Proszę, zajmij się moimi stópkami. One potrzebują pieszczot prawdziwego mężczyzny…
    Podszedł do łóżka, wziął jedną nogę mojej mamy do góry. Ściągnął klapeczka, spojrzał do niego…
    – Rozmiar 36. Takie lubię, dlatego na razie masz szczęście…
    Pocałował jej stopę. Zaczął ją masować, chwilę to trwało. Potem zajął się drugą stópką. Następnie wyciągnął język i przejechał po całej podeszwie. Lizał stopy mojej mamy, a ja czułem że mój kutas zaraz rozerwie spodenki. Moja mama co jakiś czas kwitowała sytuację krótkim:
    – Oh tak. Bosko to robisz, Tom. Tego mi było trzeba. Nie przestawaj…
    Wziął jej palce do buzi i ssał. Po dłuższym momencie zapytał:
    – Masz tu jakiś olejek?
    – Gdzieś był… czemu pytasz?
    Szybkim ruchem złapał ją w talii, przekręcił tak że leżała brzuchem na jego kolanach, wypięta. Wiedziała co ją czeka. Dwa szybkie klapsy.
    – Ała! Przepraszam!
    – Następnym razem gdy zadasz głupie pytanie, wyciągnę pas.
    Patrzyłem jak powoli podchodzi do swojej szafki, otwiera ją i wyciąga olejek do masażu. Murzyn położył się w poprzek łóżka, z mocno sterczącym kutasem. Moja mama położyła się obok, Wylała trochę oleju na swoje stopy, po czym położyła je na kutasie. Z początku musiał jej pomóc, ale potem sama złapała rytm i ruszała stopami w górę i w dół.
    – Nie sądziłam że to takie proste…
    – Nie z każdym jest tak prosto.
    – No tak… masz naprawdę wielkiego, Tom. Mam na niego straszną ochotę. Zerżniesz mnie?
    Po tych słowach Tom wyprężył się… Cicho jęknął, po czym spuścił się na stopy mojej mamy. Muszę przyznać, że wyglądało to naprawdę efektownie…
    – Oh… już doszedłeś? Myślałam że pobawimy się dłużej…
    – Nie wiem jakich miałaś wcześniej partnerów, ale u mnie pierwszy spust to dopiero początek zabawy. A teraz podnieś tyłek i wyczyść go całego…
    Moja mama posłusznie wstała i wzięła go do buzi. Widziałem, jak Tom złapał ją za głowę i nie za szybkimi ruchami zaczął posuwać ją w usta…
    Ciąg Dalszy Nastąpi

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Nieodparta pokusa – cz. 1

    Aaaa… Och… Mmmmm… Aaaa!

    – Kuba, ja już dłużej nie wytrzymam… Idź do nich i zrób coś z tym… jesteś w końcu facetem.

    – Daj spokój, nie będę im przerywał… jutro z nimi pogadam. Jak sąsiad z sąsiadem.

    Kuba i Monika byli małżeństwem z kilkuletnim stażem. Od pewnego czasu we znaki dawali się im sąsiedzi – a właściwie sąsiadka. Niemal co noc dało się usłyszeć głośne, przeciągłe jęki kobiecego orgazmu, które zakłócały spokój młodego małżeństwa oraz ich małego dziecka. Kuba oficjalnie zgadzał się z Moniką, która czuła się zawstydzona i zażenowana odgłosami dochodzącymi z góry – całkiem możliwe, że zazdrościła sąsiadom życia seksualnego, sama była bowiem oziębła. Oficjalnie… nieoficjalnie bowiem uwielbiał jęki posuwanej sąsiadki – często wychodził wtedy do łazienki i masturbował się do dźwięków słyszanych bardzo wyraźnie z piętra wyżej.

    – Jasne… za każdym razem tak mówisz. Kurde, czy oni uważają, że każdy w ich otoczeniu musi wysłuchiwać tych… tych… odgłosów?! Wojtek jest jeszcze mały i niewiele rozumie, ale wiesz co będzie, gdy zacznie? Masz pojęcie, jak to może wpłynąć na jego wychowanie?

    – Jezu! Dobra, idę! Cały czas tylko zrzędzisz, dość mam już tego.

     

    ***

     

    Jęki sąsiadki były jeszcze lepiej słyszalne, gdy Kuba stanął przed drzwiami sąsiadów. Zapukał kilkukrotnie i z biciem serca oczekiwał na reakcję. Minutę później drzwi powoli się uchyliły i stanęła w nich dziewczyna.

    Milczenie trwało dłuższą chwilę – Kuba zaniemówił, przyglądając się sąsiadce, która okazała się wysoką brunetką. Ubrana była w czerwony, krótki szlafrok, eksponujący jej perferkcyjną, szczupłą figurę i długie, seksowne nogi. Wyglądała tak młodo, że Kuba wątpił w jej pełnoletniość – miała śliczną buzię, której uroku dodawały dwa dołeczki w kącikach uśmiechniętych ust. Oprócz tego była uroczo zarumieniona, co było zapewne związane z dopiero co przeżywanym przez nią orgazmem. Szczelnie zapięty szalfrok nie zdołał ukryć tego, co zrobiło na Kubie największe wrażenie – na pierwszy rzut oka widać było, że natura obdarzyła sąsiadkę dużym biustem (niestety Kuba nie mógł powiedzieć tego samego o swojej żonie).

    – Dobry wieczór, przepraszam, że przeszkadzam, ale żona… Mieszkamy piętro niżej, pod państwem – Kuba z trudem dobierał słowa, czuł się zakłopotany i równocześnie podniecony całą sytuacją.

    – Państwem…? – dziewczyna zmarszczyła brwi i znów uśmiechnęła się uroczo.

    – Chodzi o to, że nam – a właściwie mojej żonie – przeszkadzają odgłosy, które w nocy dobiegają z góry, z państwa mieszkania.

    – Och, rozumiem… Muszę chyba wyjaśnić jedną rzecz. Niech pan wejdzie – sąsiadka uśmiechnęłą się zachęcająco.

    – Hm, no dobrze – Kuba przecisnął się w drzwiach obok sąsiadki – był od niej trochę wyższy, mimo tego ich twarze niemal się zetknęły, a mężczyzna poczuł cudowny zapach młodej dziewczyny – połączenie perfum i zapachu seksu.

     

    ***


    Od momentu, w którym drzwi mieszkania sąsiadów się otworzyły, Kuba zastanawiał się, dlaczego do rozmowy nie włączył się sąsiad. Jego ciekawość zaspokojona została chwilę po wejściu do ich mieszkania.

    – Mieszkam tu sama.

    – Sama? Te dźwięki, które słyszymy co noc… – Kuba czuł się zbity z tropu.

    – Jestem nimfomanką i… uwielbiam się onanizować… Właśnie to słyszałeś… słyszał pan… i pańska żona – dziewczyna spuściła głowę i zarumieniła się jeszcze bardziej.

    – Och, rozumiem…

    Sytuacja stawała się coraz bardziej niezręczna, niemniej jednak Kuba stanął na wysokości zadania i przerwał przedłużające się milczenie.

    – Jestem Kuba – wyciągnął rękę do seksownej sąsiadki i uśmiechnął się.

    – Kamila, miło mi… – dziewczyna odpowiedziała mu zawstydzonym uśmiechem i odwzajemniła uścisk dłoni. – A więc jesteś żonaty…? – uśmiech Kamili nie był już delikatny i niewinny – stał się drapieżny i zmysłowy.

    – Tak… – Kuba poczuł przypływ gorąca i znajome mrowienie w podbrzuszu.

     

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Matt Matt
  • MW-Interwal Rozdzial 31 Wejscie smoka

    Dzień później. Schodzą się kolejne panny, prosto ze szkoły. Zbieramy się wszyscy w salonie , dziewczęta leżą na dywanie, rozkładają książki i nogi, skrobią w zeszytach, pomagam im w odrabianiu lekcji. DajDaj nie mogą wyjść z podziwu.

    – Jak nam opowiedział o tych waszych nagich korepetycjach, tośmy myślały, że tylko wam pcha łapska w cipy!

    Moje małolaty się oburzają.

    – My tu naprawdę się uczymy, wszystkie poprawiłyśmy stopnie. Myślicie, że to od jego rąk w naszych piczkach?

    – Owszem, to pomaga – dodają po zastanowieniu. DajDaj zazdroszczą.

    – Nam nikt nie udziela tak stymulujących korepetycji.

    – Niemożliwe, nikt was tam nie rżnie w tej Danii?

    – E, nie! Mamy na swoich usługach dwa kutasy, czasem też pieprzymy się na boku – śmieją się DajDaj. – Ale nie przy odrabianiu lekcji.

    Teraz trochę zazdroszczą dziewczęta.

    – Macie dwa kutasy tylko dla siebie! Często wam wsadzają?

    – Co najmniej raz w tygodniu, ale… Wy tu macie raj, dziewczęta. My musimy czekać na wolną chatę. Wy czujecie się tutaj równie swobodnie, jak na bezludnej wyspie, hasacie sobie nago, nam tej nagości brakuje.

    Dziewczęta są ciekawe tych dwóch kutasów.

    – Poznałyśmy ich na dyskotece, jednego dnia, tańczyłyśmy osobno, więc nie wiedzieli, że poznali bliźniaczki. Wzięło ich od razu, poszłyśmy bez majtek. Jak w tym tłoku jednemu czy drugiemu ręka się omsknęła i zawędrowała pod spódniczkę, to już nam chcieli wsadzać.

    – Mojemu się nawet udało, miałam go przez chwilę w cipie na środku sali.

    – To macie ich podzielonych? Każdą inny pierdoli?

    Bliźniaczki tylko się śmieją.

    – To im się tak zdawało! Myśmy się cały czas zamieniały. Potem poznałyśmy ich ze sobą. I z nami obiema. Jak już uznałyśmy, że są gotowi – mówi Darya lub Ayah.

    – Umówiłyśmy się z nimi  w jednym miejscu, trzeba było widzieć ich miny! –mówi Ayah lub Darya

    – Powiedziałyśmy, że będziemy się z nimi dalej pieprzyć, jeśli każdy rozpozna, której dotąd wsadzał – mówi któraś.

    – I rozpoznali?

    – Tak! To znaczy myśmy im tak powiedziały. Potem mogłyśmy się bzykać dwa razy częściej, bo całą czwórką – nie trzeba się było dzielić wolną chatą. I teraz cały czas poszerzamy repertuar naszych figli, bezludna wyspa nas inspiruje. Tak ich nasze cipy wciągnęły, że nawet tutaj za nami przyjechali. Mieszkają w hotelu.

    Moim panienkom oczy się zaświeciły.

    – Zaprośmy ich tutaj.

    – Jak chłopaki oswojone, to czemu nie.

    -Oswojone, spoko. Dostaniecie dziewczęta nowe baty.

    – A ty będziesz mógł nas obie ruchać do woli, nasze chłopaki będą bardzo zajęte pierdoleniem twojej dziewczyny i jej koleżanek.

    – A skąd właściwie się tu wzięłyście? – pytam Bliźniaczek.

    – Przyjechałyśmy na wymianę szkolną, na dwa miesiące, mieszkamy

    u rodziców dziewczyn, które są teraz w Danii.

    – Tak, tak. – Dodają, ściskając mi, jedna jądra, druga penisa – twój chuj będzie na czekoladowej diecie przez dwa miesiące!

    – A może by… Musicie tam mieszkać? – Moje panienki już zaczynają kombinować.

    – Najpierw skończcie odrabiać lekcje!

    Kończą posłusznie i zaczyna się burza mózgów. Dziewczęta sprawiają wrażenie, że bardziej chciałyby ściągnąć do mnie dwa kutasy, niż dwie cipki, na te dwa miesiące.

    – To nie musieliby tyle bulić za hotel! I ganiać tu przez pół miasta ze wzwodem.

    * * *

    Ostatecznie, jeden z chłopaków Bliźniaczek zadzwonił do rodziny, która je podejmowała. Na dźwięk duńskiego słuchawka została przekazana DajDaj.

    – Tata ma w Warszawie dobrego znajomego, jego córka to nasza koleżanka, właśnie wrócili po długim pobycie za granicą i tata pyta, czy chciałybyśmy przenieść się do nich. A my byśmy bardzo chciały! – tłumaczą DajDaj gospodarzom, a „tata” potwierdza łamanym angielskim.

    Dzień później DajDaj zostają odwiezione do mnie i mojej ”córeczki” Ali. Reszta towarzystwa wybywa na ten moment z domu a ja i Maleńka musimy się ubrać. Godzinę później wprowadzają się chłopcy Bliźniaczek, ci dla odmiany szybko się rozbierają dumnie prezentując spore kutasy.

    Kwadrans później trzy panny nadziewają się na trzy sterczące prosto maszty. A czwarta na krzywo sterczący. Ten Łukasza.

    – Właśnie zaliczasz pierwsze nurkowanie – mówi mu Maleńka, kucając powoli i nasuwając się na tego wyjątkowo krzywego penisa. Natka trzyma go mocno u nasady, celując nim w cipę mojej dziewczyny. Puszcza, dopiero, gdy Ala napiera sromem na jej dłoń. Mocno śliskim – pizdę Maleńka ma rozliczaną, podobnie jak reszta dziewcząt;  i tych właśnie nasuniętych na kutasy, jak i tych przyglądających się z zazdrością.

    – Uff!!! – Maleńka jeszcze nigdy nie miała w sobie czegoś tak krzywego – rzeczywistość Łukaszowego prącia bije na głowę wyobraźnię producentów zabawek erotycznych.

    – I jak? – Pytam. Widok mam dobry, bo leżę tuż obok z Dajdaj nasuniętą cipką na mój maszt.

    – To, jak… wejście smoka! – odpowiada zachwycona Ala i zaczyna ujeżdżać tego pokręconego ogiera.

    Maleńka wraz z DajDaj i Majką postanawiają wykorzystać te okazję do końca – przeskakują z masztu na maszt, Ala i Majka ujeżdżają głównie nowości, Bliźniaczki – mnie i Łukasza. Patrząc na jego krzywego penisa znikającego w kolejnej cipie nie mogę się powstrzymać:

    – Wasze pochwy, dziewczęta, są prawdziwym cudem, przyjmą wszystko!

    A dziewczęta tylko posapują, pojękują, wreszcie krzyczą z rozkoszy. Tutaj nie muszą się krępować. Zerkam na Łukasza. Wyraz bezbrzeżnego zachwytu nie schodzi z jego twarzy, gdy kolejne dziewczyny schodzą z niego, by ustąpić miejsca koleżance. Chłopak pierwszy raz wykorzystuje kutasa zgodnie z przeznaczeniem i od razu ma cztery partnerki. Dziwię się, że jeszcze nie eksploduje. Może to dlatego, że tak często się zmieniają… Ale, gdyby okazał się długodystansowcem, byłby prawdziwym skarbem dla dziewcząt.

    * * *

    Wystrzeliwuję w końcu ładunek spermy w nadzianą na mnie ciasną pochewkę. Sięgam niezwłocznie pod poduszkę, wyciągniętym stamtąd mazakiem stawiam ptaszka na brzuszku DajDaj. Ta, w pierwszej chwili zaskoczona, próbuje go zetrzeć.

    – Zapomnij! Specjalnie kupiłem wodoodporny, w ogóle odporny na wszystko! Teraz będę wiedział, czy obdzielam was sprawiedliwie.

    – Zobacz Ayah, co mi zrobił! – Wspaniale, poszło lepiej, niż się spodziewałem. DajDaj się zapomniała, teraz wiem, w której się spuściłem! Mam je na chwilę zidentyfikowane.

    * * *

    Środek nocy. Budzę się pomiędzy Bliźniaczkami. Korzystam z okazji. W świetle latarki poprawiam ptaszka na brzuszku Daryi i dwa krzyżyki na brzuszku Ayah. Zasypiam zadowolony z siebie.

    Chłopaki Bliźniaczek śpią na kanapie w salonie, między nimi Ala, wciąż pod urokiem nowych pałek. Zdrajczyni! Co noc obsługują ją teraz dwa duńskie chuje. Ja, co prawda, w tym czasie zaganiam batem dwie duńskie cipki, ale to przecież coś zupełnie innego… A jeszcze dzisiaj rano dała im na śniadanie po jajeczku na miękko. Gdy poszła do szkoły nagotowali jajek i potem chodzili za nią i pchali jej te jajka w pochwę. Chodzili szczęśliwi z umorusanymi na żółto gębami. Dopiero jak podkradłem im dwa jajka i wyjadłem je z gniazdek Ayah i Daryi, oświeciło ich, że też tak mogą i wreszcie miałem okazję polizać Alę.

    Trzeba było dokupić jajek, bo reszta dziewcząt też chciała karmić Duńczyków.

    – Zlitujcie się dziewczęta, ile tych jaj można zjeść!

    – Dzisiaj powyjadamy sobie nawzajem, ale kiedyś będziesz musiał wyjeść z każdej!

    * * *

    Teraz co rano razem ubieramy dziewczęta do szkoły. Najczęściej ja naciągam getry Ayah i Daryi a chłopaki – Ali. Moje Małolaty starają się wykorzystać do maksimum pobyt czworga Duńczyków, średnio co drugi dzień mamy do ubrania pięć dziewcząt. Z drugiej strony DajDaj chcą bliżej poznać życie swoich polskich koleżanek, odwiedzają je w domu, nawet nocują czasem u którejś z nich, śmieją się, że Ala musi mieć mnie czasem tylko dla siebie. Przy okazji niejako uwiarygodniają to nocowanie moich dziewcząt „u koleżanki”. No bo dlaczego ta koleżanka nigdy nie nocuje u córeczki? No to teraz nocuje. Nawet dwie nocują. Staruszkowie nieodmiennie przeżywają szok otwierając drzwi przy pierwszej wizycie. Ciemnoskóre bliźniaczki, mówiące całkiem ładnie po polsku, do tego Dunki, nieodmiennie okręcają sobie tych staruszków dookoła palca, zawsze są zapraszane ponownie. Chłopaki sprawili wszystkim dziewczętom prezenty, teraz, zanim założą im stringi, wpychają im do cipek kulki rozkoszy. Jajeczka ich zainspirowały, że też sam na to nie wpadłem. Teraz dziewczęta wychodzą wcześniej, marsz z kulkami w pochwach daje im przyjemność niedostępną w autobusie. Oczywiście, gdy wpadają po szkole, sami wyjmujemy im z cipek te kulki. Właśnie stoję przed rozkraczoną na stole Daryą, ciągnę za zwisające z cipy uszko i przyglądam się z bliska, jak kulki, jedna za drugą wyłaniają się z pomiędzy czekoladowych warg. Darya proponuje, bym sobie te kulki wylizał, zanim je schowa w załączonym futerale, a ja proponuję, że wyliżę futerał, z którego je właśnie wyjąłem. Uda dziewczyny drżą i zaciskają się na mej głowie – kulki, to był strzał w dziesiątkę.

    – Masz po nic taka soczystą cipę!

    Na brzuszku Darya ma już zaczęty drugi rząd ptaszków. Bliźniaczki już nawet nie próbują ich usuwać i z rezygnacją patrzą, jak je czasem poprawiam. Darya też patrzy na swój brzuszek.

    – To nawet będzie ciekawe policzyć ile razy się we mnie spuściłeś. Stawiam ptaszka niezależnie, czy bierze w cipkę, czy do buzi. W dupę, na twarz czy w ogóle gdziekolwiek. Byle na nią.

    – A ja sama będę sobie stawiać ptaszki, za każdym razem, jak się we mnie spuścisz – mówi Maleńka. – Jak bliźniaczki będą wyjeżdżać to policzymy i sam się przekonasz, że mnie ostatnio zaniedbujesz.

    – Na każdy zastrzyk spermy, który daję Bliźniaczkom, przypadają dwa, które chłopaki pakują w twoją cipkę, więc może nie narzekaj!  Stawiaj lepiej ptaszka po każdym duńskim zastrzyku.

    * * *

    Chłopaki proponują rozbieranego pokerka. Chyba nie przemyśleli sprawy do końca

    – A co niby mamy zdejmować! – Śmieją się dziewczyny. Stanęło na tym, że przegrany spełnia życzenie graczy innej płci, ma być krótko i wesoło. Darya właśnie zalicza jedno okrążenie stołu na czworakach, z ogórkiem w dupie, ładnie się kiwa ten ogórek. Dziewczyny zażyczyły sobie, żebym nasikał do butelki, Ala trzymała tę butelkę pod prysznicem, zanim wcelowałem, cały brzuszek miała obsikany, ta to się umie ustawić. Ja

    z kolei kazałem Ali zmierzyć długość pokoju jej metodą – chłopaki mogli popatrzeć jak Pan Pęknięty Kasztanek otwiera się i zamyka, otwiera i… Maleńka nie pozostała dłużna, niebawem zaliczyłem bieg po śniegu do basenu i z powrotem z kwiatkiem w tyłku. A Łukasz, już całkowicie rozluźniony, powtórzył sławetne walenie konia w naszej łazience. Tym razem w obecności nas wszystkich wyłożył mosznę na krawędź umywalki i trzepał sobie do skutku.

    – I ty tak całe życie? – Duńczycy nie mogą się nadziwić,  w końcu jest parę lat starszy od nich.

    – Stąd taki krzywy, jestem praworęczny – Łukasz spuszcza się za śmiechem. Dziewczęta wyszorowały umywalkę przed jego występem, teraz dokładnie ją wylizują, a jemu od tego widoku znów staje. Więc pochylają się kolejno, a Łukasz je dyma od tyłu, napełnia wreszcie swym nasieniem Dorkę, gdy ta wylizuje jeszcze  z umywalki resztki z poprzedniego wytrysku. Nie tylko mnie to podnieca, wszystkie dziewczęce krocza, które obmacuję, są mokre. Palce lizać!

    * * *

    Dziewczęta wspólnie odrabiają lekcje, teraz również Bliźniaczki biorą w tym udział. Tak jest im, poza wszystkim, wygodniej, szybciej idzie, koleżanki pomogą, ja również. Przechadzam się miedzy nimi, przechodzę ponad porozrzucanymi na dywanie gołymi tyłeczkami, zaglądam w krocza i zeszyty.

    –  Co poza tym w szkole? – Pytam Bliźniaczek – Fajną macie klasę? Zaaklimatyzowałyście się już?

    – No pewnie! Choć nie tak szybko, jak u ciebie… Chłopcy z klasy… Z całej szkoły, nas podrywają a my jak te głazy…

    – A wczoraj byłyśmy w bluzeczkach do pępka, zauważyli te twoje ptaszki i krzyżyki i oczywiście pytali.

    – I jak się wytłumaczyłyście?

    – Że to po to, żebyśmy wiedziały, ile razy która była puknięta od przyjazdu! – Żebyście widzieli ich miny!

    – Dopiero dzisiaj odważyli się spytać, dlaczego jedna ma ptaszki a druga krzyżyki.

    – I???

    – Żeby ci, co nas przelatują, wiedzieli którą!

    – Uwierzyli!?

    – Żartujesz! Najciemniej pod latarnią. Uznali, że mamy spaczone poczucie humoru!

    Spaczone poczucie humoru Bliźniaczek ma niezamierzone konsekwencje…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Problem z butami

    Bardzo się brzydzę stopami, trampkami. Brzydzę się ich smrodem i brudem. Do tego stopnia nie lubię tego zapachu że czasami chce mi się wymiotować jak czuję przepocone trampki, nawet swoje. Najgorzej jest po wf, kiedy moje koleżanki nawet nie zmieniają tenisówek na wf i je zdejmują kiedy się przebierają. Zawsze próbuję jakoś nie wymiotować. Miałam 17 lat. Tego dnia mieliśmy aż 4h wf pod rząd, bardzo bałam się tego smrodu… Obok mnie siedziała moja przyjaciółka, która ma swoje trampki przez już prawie 2 lata. Nigdy nie widziałam, żeby miała inne.

    Schyliłam się żeby zdjąć swoje conversy. W tym samym czasie Natalia zdjęła swoje 2-letnie adidasy. Poczułam ciepły, mdły smród jej mega przepoconego trampka. Trochę rzygnęłam, ale bardzo cicho, chyba nikt na to nie zwrócił uwagi. Podczas rozwiązywania swojego conversa Natalia “niechcący” podsunęła swoją stopę pod moją twarz. Znowu rzygnęłam, tym razem mocniej. Nikt nic nie mówił. Po krótkiej chwili Natalia złapała mnie za ramiona. Widziałam jak Wiktoria powoli przykłada mi swoją stopę do nosa. Zaczęłam się wyrywać, ale kolejna osoba złapała mnie za głowę, tak że nie mogłam nią ruszać. Widziałam jak mokra od potu stopa ubrana w czarną, przepoconą i śmierdzącą skarpetkę zbliża się do mojego nosa. Byłam bezradna, to było okropne uczucie. Z daleka czułam ten smród, nie wyobrażałam sobie co to będzie jak stopa wyląduje na mojej twarzy. Zaczęłam mieć odruch wymiotny. Ta okropna stopa dotknęła mojej twarzy. Poczułam, że jest mokra, czułam smród potu. Zaczęłam mega wymiotować. Wiedziałam, że zorientowały się, że brzydzę się stopami. Natalia trzymała mnie już do końca. Wiktoria odsunęła stopę od mojej twarzy. Miałam chwilę odpoczynku. Po chwili złapała za mojego trampka, zdjęła mi go ze stopy i przyłożyła go do twarzy. Nic nie mówiłam, bo co otworzyłam buzię to wymiotowałam. Wdychając okropny smród swojego trampka ledwo powstrzymywałam się żeby nie wymiotować. Nie myślałam, że moje stopy aż tak mi śmierdzą, fujjj. Wiktoria zdjęła swoje skarpetki. Wepchała mi je do buzi, tak głęboko, że dostałam odruchu wymiotnego i od razu zaczęłam bardzo rzygać. Czułam okropny słony smak potu z jej obrzydliwych przepoconych, śmierdzących stóp. Nie mogłam wytrzymać zaczęłam tupać nogami. Bardzo chciało mi się wymiotować. To było nie do powstrzymania i musiałam co jakiś czas rzygnąć. Nigdy tak bardzo nie wymiotowałam. Natalia mnie zrzuciła i położyła na podłodze, cały czas trzymając mi ręce. Na to przyszła Oliwia, która nigdy nie nosi skarpetek, więc cały pot z jej śmierdzących małych stóp wsiąka w materiał jej new balanców. Zdjęła trampka i przyłożyła mi go do buzi. To było obrzydliwe. Jej tenisówki tak okropnie śmierdziały potem, wilgocią i brudem. Po dosłownie kilku sekundach wdychania śmierdzącego zapachu jej trampek nie wytrzymałam i zwymiotowałam. Obrzygałam jej tenisówki, ale w końcu pozbyłam się skarpetek z mojej buzi. Mimo że wszytko było prze ze mnie zarzygane one nie przestawały, dalej przykładały mi swoje spocone stopy do twarzy a ja musiałam wąchać ich mdły smród. Oliwia zdjęła drugiego trampka i znowu przyłożyła mi go no nosa. Mocno przywiązała mi go do głowy sznurowadłami. Po chwili odruchu wymiotnego poczułam, że ktoś wkłada mi stopy do buzi. Poczułam językiem te spocone stópki i od razu rzygnęłam. Znowu zwymiotowałam. Wszystko dookoła było w moich rzygach. Oliwia swoją zarzyganą stopę zaczęła mi pchać do buzi. Włożyła stopę tak głęboko że zaczęłam mieć odruch wymiotny. Ruszałam głową, nie mogłam tego wytrzymać, było mi słabo. Natalia złapała mi za głowę, tak że nie mogłam nią ruszać. Usłyszałam, że przyszedł Wojtek. Wziął trampka Oliwii z mojej twarzy. Myślałam, że mi pomoże, a on zdjął swojego vansa i kazał mi wąchać. Poczułam obrzydliwy, ciepły, mokry i słony zapach. Nie mogłam wytrzymać tego smrodu, ale wymiotowałam mimo wszystko, bo cały czas miałam czyjąś przepoconą stopę w buzi. Ona tę stopę władała mi tak głęboko, że lizałam jej piętę. To było okropne, jeszcze do tego ten obrzydliwy smród stóp i trampek… Poczułam że zaraz zemdleję i urwał mi się film.

    Po jakimś czasie się ocknęłam. Do twarzy miałam przywiązanego czyjegoś trampka, a w buzi miałam kilka par czyiś skarpetek. Nie wiedziałam co się dzieje, po chwili mnie bardzo zemdliło i znowu zwymiotowałam. Poczułam, że zaraz znowu się zrzygam od tego smrodu. Szybko zdjęłam trampka z twarzy, ale było już za późno i znowu zwymiotowałam. Umyłam się w kranie ze swoich rzygowin, ubrałam swoje przepocone conversy i poszłam do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Wiedzmy z krzywuchowych moczarow

    Ciri przemierzała na swoim białym rumaku pole zbóż. Widok, który jej towarzyszył, przypominał jej o balladach Jaskra. Zachodzące słońce, czerwone niebo, zielone drzewa, krzewy i piękne kwiaty. Dookoła cisza i spokój, które zakłócały jedynie świerszcze. A w samym centrum ona, dzielna, nieustraszona Cirilla zmierzająca galopem, by rozprawić się z wiedźmami. “Niezły materiał na balladę” pomyślała. Gdy słońce zniknęło za horyzontem, Ciri wkraczała na bagna. Przeprawa nie była łatwa, trzeba było uważać na utopce, baby wodne i inne zagrożenia. Do tego niepewny grunt i mnóstwo błota. Warunki wprost idealne na nocną przejażdżkę. Ciri nie było do śmiechu. Pomimo wiedźmińskiego zawodu, Ciri wciąż pozostawała kobietą, dla której samotna przeprawa pośród ciemności budziła lęk. “Zaraza… zabić się można na tych cholernych bagnach” pomyślała. Jej złość uśpiła czujność i Cirilla nie usłyszała zbliżającego się utopca. Za to jej wierzchowiec gdy tylko zauważył potwora, zrzucił swoją panią wprost do wody. Ciri z głośnym pluskiem wylądowała w bagnie. Grząska ziemia sprawiała, że wiedźminka zapadała się coraz głębiej. W końcu udało jej się wstać z błota i dostrzegła przeciwnika. Utopiec na dobre wystraszył konia i zbliżał się do Ciri. Ona zaś jednym płynnym ruchem wyciągnęła miecz i ucięła potworowi łeb. “Ech… świetnie. Jestem cała mokra i na dodatek zwiał mi koń. Gorzej być już chyba nie…”. Oczom dziewczyny ukazały się wyraźne ślady. Wyciągnęła mapę i uświadomiła sobie, że musi być całkiem niedaleko siedliska wiedźm. Nie chowając miecza, ostrożnie podążała za śladami. W oddali widać już było światło dochodzące z dużego drewnianego domu.

    -Mam was-powiedziała pod nosem.

    Przyspieszyła kroku i była już naprawdę blisko chatki. Nagle usłyszała głos mówiący: “Nie wiedźminko, to my cię mamy”.

    -Gdzie jesteście wiedźmy?!-krzyknęła Ciri.

    -Niedaleko ptaszyno-odpowiedział głos.

    Zdawało się, że głos dobiegał ze wszystkich stron, a nawet, że był w głowie Ciri. Do tego ten przerażający chichot.

    -Dopadnę was!-krzyknęła Ciri.

    Biegła teraz wprost do chatki. Stała już przed drzwiami, w które chwilę później kopnęła z całej siły. Drzwi otworzyły się, a wiedźminka wpadła do środka. Spodziewała się zobaczyć wiedźmy lecz dookoła było pusto.

    -Gdzie jesteście?! Pokażcie się!

    -Jak sobie życzysz skarbie-powiedział głos.

    W tym samym momencie otworzyło się zejście do piwnicy. Ciri długo zastanawiała się czy zejść na dół. Powoli podeszła do drabiny i zobaczyła jedynie półmrok. “Raz się żyje”-pomyślała, po czym chwyciła drabinę. Schodziła powoli, rozglądając się dookoła. Po chwili kroczyła po spróchniałej podłodze. Jej wzrok przykuło wielkie lustro. Przez brud nie było w nim nic widać. Coś podkusiło Ciri, by przetrzeć zwierciadło. Jednym ruchem starła ręką brud, a widok powalił ją na ziemię. W zwierciadle widać bowiem było twarz jednej z wiedźm, które Ciri już dobrze znała. Głośny chichot rozległ się po piwnicy.

    -Strach cię obleciał?-spytała wiedźma za lustrem.

    -Suń dupsko-krzyknęła inna wiedźma zaglądając przez zwierciadło.

    -No proszę, nic się nie zmieniłaś szarowłosa. Ponętna jak zawsze…-mówiła wiedźma.

    Ciri wstała i z niedowierzaniem wyjąkała:

    -Ale jak to? Przecież was zabiłam.

    -Oczywiście ptaszyno. Dlatego siedzimy w tym zwierciadle.

    -Do cholery, gdzie jest trzecia wiedźma, ta która przeżyła nasze ostatnie spotkanie?-pytała dalej Ciri.

    -Jest tu z nami kochanie. W tej właśnie piwnicy…

    Nagle dwie długie ręce oplotły Cirillę i mocno ścisnęły.

    -Stęskniłaś się za mną szarowłosa?-powiedziała do ucha wiedźma.

    Owady, które mieszkały w lewym oku wiedźmy zaczęły oblatywać Ciri. Dziewczyna uderzyła wiedźmę głową i wyrwała się z uścisku. Szybki obrót i srebrny miecz wylądował w piersi wiedźmy. Prządka (bo tak miała na imię) wydała głośny krzyk. Kinetycznym pchnięciem powaliła Ciri na ziemię i wyciągnęła z siebie miecz. W tej samej chwili głośny ryk dobiegł do piwnicy z zewnątrz.

    -Oho, bestia się przebudziła. Masz pecha dziewczyno-powiedziała wiedźma z lustra.

    -Jaka znowu bestia?-spytała Ciri.

    -Ta którą przygotowałyśmy właśnie na tę okazję-odparła prządka.

    Oczom wszystkich ukazały się dwie długie macki wdzierające się przez wejście do piwnicy. Ciri błyskawicznie wyciągnęła drugi, stalowy miecz i odcięła macki.

    -To ma być ta wasza bestia?-spytała z kpiną Ciri.

    Chwilę później do środka wpełzło sześć kolejnych. Dziewczyna odrąbała jedną, lecz inna oplotła jej nogę i przewróciła Ciri na ziemię. Machanie mieczem na nic się nie zdało. Pozostałe macki oplotły ręce, nogi i tułów Cirilli.

    -To jest właśnie nasza bestia, kochana. Siostry, co powiecie na zaczerpnięcie świeżego powietrza?-powiedziała pewnie prządka. Pstryknęła palcami i bestia wyciągnęła Ciri na zewnątrz. Z gardła dziewczyny wydobywał się przeraźliwy krzyk. W jednej sekundzie macki wywlokły Ciri na zewnątrz chatki. W drzwiach pojawiła się również prządka ze zwierciadłem w rękach.

    -No mała, zabawimy się trochę tej nocy. Poznaj… zresztą nieważne. Ta bestia jest stara jak świat i sporo się napracowałyśmy żeby ją zdobyć. Mamy nadzieję, że docenisz naszą pracę.-mówiła wiedźma. Kątem oka Ciri widziała wkopany w ziemię, pod wodą łeb bestii. Potwór musiał być naprawdę wielki, bo jego macki “wyrastały” na obszarze kilkudziesięciu metrów, a zdawałoby się, że są ich setki.

    -Chcecie mnie tak po prostu rzucić na pożarcie temu potworowi?!-krzyknęła Ciri.

    -Ależ skąd. Będzie z ciebie znacznie lepszy pożytek, a na razie trochę się zabawimy twoim kosztem.

    Prządka pstryknęła palcami, a macki zaczęły wdzierać się pod koszulę Cirilli. Wpełzły przez dekolt, do rękawów. Jednym szarpnięciem zerwały koszulę z ciała Ciri.

    -Hohoho, robi się ciekawie siostry-powiedziała wiedźma z lustra. Macki sprawnie zdejmowały z Cirilli buty, spodnie, a nawet rękawiczki. Wszystko lądowało w strzępach na ziemię. Po chwili dziewczyna była nago. Chciała krzyczeć lecz obślizgła macka wylądowała w jej ustach.

    -Twoje krzyki będą tu zbędne szarowłosa.

    Ciri wisiała co najmniej trzy metry nad ziemią. Cztery macki oplatały jej ręce i nogi. Pozycja w jakiej się znajdowała, sprawiała, że wiedźmy miały doskonały widok na krocze dziewczyny.

    -Ślinka mi cieknie na sam widok. Co za ciało…-mówiły wiedźmy. Ciri obserwowała jak długa macka zbliża się do jej cipki. Najpierw delikatnie smyrała wargi sromowe, a później powoli zagłębiała się wewnątrz pochwy. Macka była naprawdę głęboko zdawałoby się, że nie przestaje wślizgiwać się głębiej. Potwór pozostawiał lepki, śliski, spermopodobny śluz na ciele wiedźminki. Z oczu Ciri płynęły łzy.

    -Naszemu gościowi się chyba nie podoba rozrywka. Co za niewdzięczna dziewczyna.

    -Niech bestyjka wjedzie jej w ten zgrabny tyłeczek.

    Kolejne łzy spływały po policzku Cirilli wraz z makijażem, gdy potwór penetrował jej odbyt. Ruchy macek potwora były bardzo szybkie. Miała wrażenie, że zaraz ją rozerwie. Ból i oporność dziewczyny sprawiły, że Ciri przegryzła mackę, która siedziała w jej ustach. Wypluła kawałek macki, by w płaczu przeklinać wiedźmy. Potwór z wściekłości oplótł szyję dziewczyny.Macki zaciskały się na ciele Ciri z miażdżącą siłą. Kolejna macka wpełzła do jej ust. Dziewczyna zaczęła się dusić, a po chwili po prostu zemdlała.

    -No to na dziś chyba koniec siostry. Potwora znowu poniosło i o mało nie zabił nam dziewczyny-powiedziała wiedźma. Prządka pstryknęła, a potwór puścił Ciri. Jej ciało, pokryte znaczną ilością śluzu padło bezwiednie na zimne błoto. Prządka za pomocą czarów przeniosła Cirillę z powrotem do ciemnej, spróchniałej piwnicy.


    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Piszę to opowiadanie, gdyż chciałbym się podzielić z wami moim dość ciekawym snem (nieco ubarwionym). Dla niewtajemniczonych dodam, że opowiadanie bazuje na dziełach A. Sapkowskiego, kanonie opowiadań i gier o wiedźminie. Zdaję sobie sprawę, że opowiadanie może nie odpowiadać wielu czytelnikom chociażby że względu na małą ilość erotyki. Jeżeli chcecie kontynuację, w której zawarłbym więcej seksu, dajcie znać. Być może wrócę do pisania opowiadań po ponad roku przerwy. Pozdrawiam.