Author: admin

  • Kolejna imprezka

    Na początku lipca Majka organizowała urodzinową imprezkę. W październiku większość zamierzała rozpocząć studia, więc planowaliśmy jeszcze kilka spotkań w stylu “pożegnanie szkoły”. Na dwa dni rodzice zostawili Majce dom do dyspozycji. Jej kuzynka, Patrycja, miała nad nami czuwać. Niedługo kończy studia, więc rodzice Majki uznali jej obecność za gwarancję, że po powrocie zastaną dom na swoim miejscu i nie będzie wymagał remontu. Miało pojawić się trochę ludzi, bo zaprosiła chyba całą klasę z liceum i parę osób, których w ogóle nie znałam. Zobaczyłam też kilka osób z innych klas.

    W dużym ogrodzie głośna muzyka, gwar rozmów, alkohol, na ruszcie coś smakowicie pachniało, na stołach baterie napojów, kanapki, ciasta. Wokoło rozstawiono kolorowe lampiony i sporo świeczek. Wrażenie było super, ale w ogrodzie była główna atrakcja – 18-metrowy podświetlony basen. Ja byłam przygotowana, zabrałam kostium kąpielowy. Przypuszczałam, że sporo osób postąpiło podobnie, chociaż wiadomo było, że basen nie pomieści nawet połowy z nas.  

    *

    Już wcześniej złożyliśmy się na spory tort i umówiliśmy się, że są dozwolone drobne prezenty. Rodzice Majki to ludzie naprawdę zamożni, więc nie mieliśmy szansy zaimponować jej drogimi prezentami. Część z nas żyła znacznie skromniej i w ogóle nie planowała kupna nawet drobnych prezentów. Nie po to pracuje się w wakacje albo dorabia po lekcjach, bądź w weekendy, żeby potem wydawać wszystkie pieniądze na prezenty, nie?

    Majka celebrowała otwieranie prezentów, odczytywała kartki przypięte do nich, żartobliwie komentowała ich przydatność. Były książki, gadżety z sex-shopów, drobne dodatki kupione w drogerii, ale z fajnym komentarzem. Któryś z chłopaków (albo kilku?) kupił zestaw pilników do paznokci „dla stępienia zbyt ostrych pazurków” solenizantki. Aluzja do temperamentu i pewnego wydarzenia w klasie, kiedy Majka prawie nie wydrapała oczu koledze za głupi żart. Potem podzieliła tort, każdy zjadł kawałek i w końcu wznieśliśmy pierwszy wspólny toast. I ostatni. Potem towarzystwo rozlazło się. Tańce, odpalenie kilku rac, skoki do wody. Alkohol wszyscy pili, jakby znaleźli studnię na pustyni. Po godzinie każdy wydawał się przynajmniej podchmielony. Kilka osób siedziało lub leżało bez widoków na przyjęcie pozycji pionowej.

    Basen był oświetlony, kilka głośnych dziewczyn, które nie były z naszej klasy, chyba siedziało w nim od początku imprezy. Powoli zaczęły tworzyć się pary. I grupki. W klasie parę osób na pewno było już zajętych. No, ale teraz, po alkoholu…?

    Solenizantka, szczupła, wysoka blondynka z ładnie eksponowanym biustem w białej bluzce, aktualnie nie miała chłopaka, ale na brak chętnych nie narzekała. Teraz też kilku krążyło wokół niej. Nie znałam wszystkich. Koleżanki, z którymi miałam przyjść na imprezę, były szybsze i przywitały mnie już na miejscu, ale tylko na odległość, bowiem obie, Iwona i Andżelika, szatynka i blondynka, cieszyły się wzmożonym zainteresowaniem chłopaków. Zauważyłam, że wraz z wypijanym alkoholem coraz bardziej rosło również namacalne zainteresowanie ich urodą.

    *

    – Nie nudzisz się sama? – usłyszałam pytanie. Odwróciłam się. Obok mnie stał jakiś chłopak. Szatyn, nieco wyższy, szczupły, pociągła, pogodna twarz. Był ubrany w szarą koszulkę polo i ciemnoszare szorty cargo. Na stopach miał klapki. Okulary przeciwsłoneczne tkwiły wysoko na głowie. Na pewno starszy ode mnie, nie był z naszego liceum. Na palec nawijał kosmyk moich kręconych włosów.

    – Pewnie kolega Patrycji – pomyślałam. Zanim coś zdążyłam odpowiedzieć i wyszarpnąć kosmyk włosów, zagadnął:

    – Napijesz się czegoś?

    – Już piję – uniosłam szklankę z colą.

    – Myślałem o czymś mocniejszym – uśmiechnął się z wyższością.

    – Dzięki, mnie to wystarczy – zbyłam jego propozycję.

    – Spróbuj, będziesz się lepiej bawić – zachęcał.

    Był na tyle nachalny, że nie potrafiłam się go pozbyć. W końcu uległam jego namowom: 

    – Dobrze, poproszę kieliszek wina. Słodkiego.

    – Już lecę! – skłonił się żartobliwie, podał mi swoją szklankę i poszedł do stołu, gdzie stały butelki z alkoholami. Odprowadziłam go wzrokiem.

    – Co jest?! – zareagowałam gwałtownie. Ktoś podszedł do mnie od tyłu, odgarnął rozpuszczone włosy i pocałował mnie w kark, jednocześnie obejmując w pasie.

    – Izka, prowokujesz, więc dostajesz zasłużoną nagrodę – usłyszałam namiętny szept i ‘zapach’ znacznie wcześniej wypitego alkoholu i wypalonych papierosów. – O! I chlejesz za dwoje!

    – Leszek, spier…! – Warknęłam ostrzegawczo. Bez odwracania się wiedziałam, kto mnie obłapiał. Klasowy podrywacz o marnej reputacji i takich samych żartach. Jedyny kretyn w klasie, który otwarcie i bez zażenowania przyznawał się, że podglądał nas, kiedy przebierałyśmy się po wf-ie.

    – Iza, w tej bluzce masz takie cycki, że ho, ho! Aż chce się ich dotknąć!

    – Ani mi się waż! – ostrzegłam.

    – Bo co?

    – Bo posmakujesz zawartość obydwu szklanek! I nawiążesz niezapomniany kontakt z moimi szpilkami! – Ton głosu gwarantował, że nie żartuję. Innemu może bym darowała, ale nie temu tępemu kołkowi.

    – Nooo, rzeczywiście, umiesz zachęcić do figli – westchnął ciężko. – Jeszcze spotkamy się! Może będziesz łatwiejsza. Noc jeszcze taka młoda… – chwycił mnie za piersi, mocno ścisnął i na mój pisk odskoczył z rechotem.

    Gwałtownie odwróciłam się, ale był już zbyt daleko, żeby oblać go. Oddychałam nerwowo, patrząc za nim.

    – „Kołek” jeden… – wściekle mruknęłam pod nosem.

    *

    – Ledwo odszedłem, a ty już flirtujesz – chłopak podszedł z drugiej strony. – No, no, gorąca z ciebie laska.

    Odwróciłam się. Podał mi wino. Widział zajście i wydawał się rozbawiony jego przebiegiem. Odstawiłam colę na pobliski stolik i wzięłam kieliszek. Odebrał swój. Spojrzałam na niego:  

    – Dziękuję. A ty jak masz na imię? Bo nie dosłyszałam…

    – O, sorki. Włodek, kolega Patrycji ze studiów.

    – Iza, koleżanka Majki z klasy.

    – Wiem, już zasięgnąłem opinii. Pij, pij póki chłodne!

    – Bo?

    – Bo nie będzie takie smaczne!

    Wzięłam spory łyk. Miało intrygujący smak. Spojrzałam pytająco na Włodka. Zrozumiał.

    – Dodałem lodu i kilka kropli limonki. I coś jeszcze, co stało obok butelki limonki. Nie dojrzałem etykiety. Ale szlachetnieje w smaku, prawda? – uśmiechnął się, jakby serwował trunek z własnej winnicy.

    – Może… – nie widziałam powodu, żeby wpadać w zachwyt, jednak chętnie wypiłam kolejny spory łyk. Wieczór był bardzo ciepły, chłodne wino od razu lepiej smakowało. Zwłaszcza po zajściu z tym klasowym „Kołkiem”. Po jakimś starciu w klasie, koleżanka tak go nazwała, bo jego łeb: „nadawał się tylko do wbicia w ścianę jak kołek; wtedy przynajmniej będzie z niego jakiś pożytek” – wyjaśniła. I tak zostało. Bardzo nie lubił tego epitetu. Potrafił szamotać się nawet z nami z tego powodu.

    – A czemu tak skaczesz przy mnie? – nagle spytałam Włodka.

    – A, wiesz… Przyglądałem się dziewczynom, przyglądałem i padło na ciebie. Spodobałaś mi się.

    – Dzięki za szczerość. I coś jeszcze?

    – Lubię brunetki. A poza tym, kto wie… – uśmiechnął się tajemniczo. – Zobaczymy, jak rozwinie się nasza znajomość.

    – Za dużo czasu nie masz. Impreza nie będzie trwać zbyt długo – niefortunnie zabrzmiałam zbyt prowokująco.

    – Nie szkodzi. Już podjąłem pewne kroki – znowu ten uśmiech.

    *

    Zaintrygowana spojrzałam tam, skąd dobiegał hałas.

    – O, spójrz na swoje koleżanki! One już zaczynają szaleć! – Śmiał się, wskazując szklanką dziewczyny biegnące do basenu. Robiły przy tym dość hałasu, żeby na sobie skoncentrować uwagę.

    Andżelikę poznałam od razu. Jej blond włosy podskakiwały przy każdym kroku, ale bardziej zwracał uwagę obfity biust, który, zapewne zgodnie z intencją jego właścicielki, ledwie mieścił się w górze od kostiumu. Wyglądał imponująco, co przyznałam z pewną zazdrością. Gwizdy i krzyki potwierdzały moją obserwację. Andżelika wiedziała, jak skupić na sobie zainteresowanie innych.

    – Ups! Pomyłka! – szybko stwierdziłam swój błąd. Obok biegła Bogusia. Też z naszej klasy. Ciemna blondynka. Długie, kręcone włosy również podskakiwały w rytm kroków. Jej biust był mniejszy niż Andżeliki, ale miał jedną zaletę – nie okrywał go kostium kąpielowy. Bogusia była tylko w białych, mocno wyciętych majteczkach. Półmrok podkreślał jej opaleniznę. Owacje chłopaków były na jej cześć. Głośny chichot, pisk, krzyk i obie wskoczyły do wody.

    Po chwili trzech chłopaków wskoczyło do wody i otoczyło ją. Miała swoje pięć minut.

    Andżelika nie pozostała dłużna. Nadając swojemu głosowi odpowiednią modulację, piskiem przywołała chłopaka. Leszek momentalnie znalazł się nad brzegiem basenu. Chwilę później na jego zaskoczonej twarzy wylądował stanik od kostiumu Andżeliki. Nieco później kolejna trójka chłopaków wskakiwała do basenu. I w tym przypadku nie wszyscy trudzili się zdejmowaniem ubrania.

    – Nigdy nie widzieli gołego biustu? – Włodek wydawał się być zdegustowany.

    W tym czasie Leszek leżał na brzegu, całował w kark i szyję głośno chichoczącą Andżelikę, jednocześnie macając jej biust. Koszula coraz bardziej nasiąkała wodą, ale jemu to wcale nie przeszkadzało. Basen był dobrze oświetlony. Miał może metr dwadzieścia głębokości, więc wszystko, co w nim tkwiło, było dobrze widoczne. Pozostali chętnie i z rozbawieniem przyglądali się początkom zabawy.

    *

    Majka tuliła się z jakimś chłopakiem. Nie był z naszej szkoły. Chłopak obejmował ją jedną ręką, a drugą trzymał za pierś. Dziewczyna była w białej bluzce z krótkim rękawem i białym staniku. Jego dłoń już pchała się pod stanik. Majka nie protestowała. Nogę wepchnął między jej nogi. Krótka różowa spódniczka podjechała w górę i błysnęła biel jej majteczek. Z dystansu przyglądało się im kilka osób. Kibice jej nie przeszkadzali.

    – No, zaczyna się jazda na całego. Czas zwijać się – pomyślałam i nawet nie drgnęłam. Trochę mi się zakręciło w głowie.

    – Wezmę twój kieliszek – usłyszałam jakby z oddali.

    Zachwiałam się albo ogród zafalował. Kieliszek ktoś zabrał, a ja spojrzałam w bok. Patrycja, ta co miała nas pilnować, tuliła się z jakimś chłopakiem, oparta o drzwi wychodzące na kamienny taras willi. Nie ja jedna ją obserwowałam. Była ubrana w obcisłą sukienkę z miękkiego, elastycznego materiału, dokładnie oddającą jej kształty. On wręcz lizał ją po odważnym dekolcie, trzymając za biodra. No, trochę niżej. Za nią stał drugi chłopak. Panował mrok, lampy nierównomiernie oświetlały ogród, więc wytężyłam wzrok. Postawny brunet. Wysoki. Znajoma sylwetka…

    – Oooo! To Michał! Z naszej klasy! – z wrażenia mruczałam pod nosem. Ogród znowu falował… Zachwiałam się.

    Chłopak właśnie położył dłoń na pośladku Patrycji i powoli zaczął go głaskać. Ona nawet nie drgnęła!

    – Ej… – uśmiechnęłam się. Na moim pośladku też ktoś położył dłoń. Jedynie mrugnęłam, bo nie potrafiłam dosadniej zaprotestować. Dłoń dalej masowała pośladek. Miłe uczucie.

    Drugą dłoń Michał położył na jej boku i przesuwał w górę. Na wysokości piersi skierował się do mostka i kiedy zakrył pierś, ścisnął ją. Żadnej reakcji. Zachłannie miętosił pierś. Przysunął się do dziewczyny, wreszcie przywarł do niej całym ciałem.

    – Co wy… – tyle zdołałam wykrztusić. Patrzyłam na nich i podniecałam się tym widokiem. Nie potrafiłam oderwać od nich wzroku.

    Patrycja potrząsnęła włosami i odchyliła głowę do tyłu. Chłopak z dekoltu przesunął się z pieszczotami na szyję, obnażył jej ramię, zsunął ramiączko stanika i tym samym odsłonił większą część piersi. Nie zważał na to i całował nagie ramię Pati. Ona stanęła w szerszym rozkroku i objęła kochanka lewą ręką. Prawą, nie oglądając się, położyła na pośladku Michała i przycisnęła go do siebie. Wtedy Michał przesunął się nieco w prawo, a ręka dziewczyna od razu zanurkowała w jego krocze. Chłopak jeszcze bardziej wysunął do przodu prawą nogę. Chwilę później dłoń naszej ‘opiekunki’ przesuwała się rytmicznie w dół i w górę. Cała scenka rozegrała się w milczeniu, ale namiętność tej trójki była wyczuwalna na odległość.

    Chwiałam się i patrzyłam na nich martwym wzrokiem. Ktoś chyba mówił coś do mnie.

    *

    – Masz ochotę na zabawę? – pytał Włodek, obejmując mnie w pasie. Jego głos docierał do mnie zniekształcony.

    – Nie wiem – wyszeptałam z trudem.

    – A ja wiem… Jesteś gotowa, laleczko – słyszałam zadowolenie i rozbawienie w jego głosie. – Dasz się pocałować, laleczko? Dasz…

    Nie potrafiłam odpowiedzieć, a może nie chciałam. Włodek pocałował mnie. Wepchnął język w moje usta. Chyba oddałam pocałunek. Przycisnął mnie. Czułam jak miętosi mój pośladek.

    – Ależ ty jesteś namiętna! Do tego masz takie fajne ciało, ale jeszcze nie rozpinaj mi spodni – rozbawiony wyszeptał mi do ucha. Dłoń z pośladka szybko powędrowała do mojej piersi. – I jędrny biust! Nie każda ma taki! Wiesz Iza… Muszę. Muszę zobaczyć więcej!

    Ciągle stałam dziwnie nieruchomo. Chyba w odpowiedzi coś wybełkotałam.

    – Oczywiście, że nie tutaj! Chodź ze mną! – Włodek objął mnie ramieniem i poprowadził do wnętrza willi.

    Patrycja, pieszczona przez dwóch chłopaków, w ogóle nie zwróciła na nas uwagi. Pojękiwała namiętnie.

    *

    Stałam z Włodkiem w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Nie pamiętam, kiedy i jak się tutaj znalazłam. Zamknął drzwi i stanął za mną. Objął mnie, delikatnie pieścił płatek mojego ucha. W rewanżu zamruczałam, odchylając głowę. Całowała mnie po karku, szyi, dłoń masowała pierś, druga rozpinała bluzkę. Coś mówiłam, nie chciałam, żeby ją rozpinał. Kręciło mi się w głowie, nie potrafiłam ostro zaprotestować.

    – Już! Już, laleczko! Zaraz poczujesz się lepiej! Przy mnie będzie tobie jak w niebie! – chichotał i sapał na przemian. Był taki podniecony, a jego palce takie ruchliwe…

    Poczułam się swobodniej. Westchnęłam głośno. Nawet ja to usłyszałam. Już wiedziałam, miałam rozpięty stanik! Głośno zaśmiałam się, rozbawiona moim odkryciem.

    – Fajnie, co? Wiedziałem, że będziesz zadowolona! – Podniecony Włodek całował mnie po szyi i macał piersi uwolnione od stanika. Zadrżałam od jego dotyku. – Chodź, laleczko, tutaj będzie tobie wygodniej. Jeszcze sporo zabawy przed tobą… – objął mnie ramieniem i ciągnąc za pierś, poprowadził do czegoś miękkiego. Zdjął ze mnie bluzkę i stanik.  

    Z ulgą położyłam się. To był tapczan. Westchnęłam. Było mi tak wygodnie. Tylko Włodek tarmosił się ze mną, układając. Byłam bezwolna, ale zapytałam o szamotaninę.

    – Spoko, nic ci nie robię!

    Po chwili położył się obok mnie, a po pieszczotach moich piersi – na mnie. Dotarło do mnie, że leżę bez stanika i bluzki. Coś wybełkotałam.

    – Tak, tak – odparł pospiesznie. – Bluzkę powiesiłem na krześle, nie będzie pognieciona. Obiecuję!

    Całowaliśmy się. Potem sutek pieścił językiem. Zacisnęłam dłoń w pięść, a może chwyciłam narzutę? Podniecające ciepło i dreszcz rozlało się po całej piersi, jęknęłam.

    – Widzisz, laleczko? Mówiłem, że będziesz zadowolona!

    Sięgnął między moje nogi i ściągał majtki. Nie chciałam, wierciłam się, on szarpał, ja protestowałam, on śmiał się i szarpał raz jeden, raz drugi sutek. Ja chyba próbowałam złapać jego dłoń. Bezskutecznie. Łaskotał mnie. Słyszałam swój śmiech.

    *

    – Chcesz coś złapać? To masz! – ukląkł obok mojej głowy i wetknął mi coś w dłoń. Chyba ucieszył się, że posłuchałam. W pokoju było ciemno, on klęczał przy mnie i głaskał mój brzuszek. Było miło… Uspokoiłam się. Mówił do mnie. Słuchałam go, chociaż nie rozumiałam słów. Działały na mnie kojąco. Powoli zsuwał majtki z moich nóg. To, co trzymałam w ręku przesunął do moich ust. Przytłaczał mnie, ale nie narzekałam.

    – Pokaż, jak liżesz lody.  No, laleczko. Chcę zobaczyć.

    Był taki miły. Posłuchałam i pokazałam mu. Chwalił mnie, poprawiał chwyt, a potem bardziej zanurzył ‘loda’ w moich ustach. Był ciepły i twardy. Trochę krztusiłam się, ale dalej lizałam. W końcu wysunął go z moich ust.

    – Teraz czeka ciebie największa przyjemność – obiecał. Cierpliwie czekałam na spełnienie obietnicy. Położył się na mnie. Był nagi. Mnie została spódniczka i szpilki. Wszedł we mnie!

    – Ooo! Och! – wzdychałam głośno. Z wrażenia chyba rozsunęłam nogi. Było mi tak dobrze…

    – No! Umiesz się jebać! – wystękał po kilku ruchach biodrami.

    Robiłam, co kazał. Obejmowałam go nogami, wypinałam biodra, rozkładałam ręce. Był ze mnie zadowolony. Nie potrafiłam mu odmówić. Nieoczekiwanie dopadła mnie rozkosz. Chyba nawet krzyczałam, przeżywając satysfakcję. Włodek był taki energiczny, w końcu wyszedł ze mnie i poczułam wilgoć spadającą na moje piersi i twarz… Próbowałam śmiać się. Nie wyszło mi najlepiej.

    *

    – A kto tutaj jest? – od drzwi padło pytanie.

    – Włodek z dziewczyną. Uciekajcie!

    – Twoja laska?

    – No, skąd!

    – Ej! To można skorzystać?

    – No, chodźcie… – słyszałam w jego głosie, że nie jest zadowolony.

    – O! To Iza! – zabrzmiał rozbawiony głos chłopaka.

    Nie widziałam twarzy, jednak głos wydawał się znajomy. Patrzyłam przed siebie. Nadal było ciemno, a mnie po orgazmach było tak dobrze… Szelest ubrań, szepty, spory. To wszystko było poza mną. Tapczan ugina się przy mojej głowie. Głowa przekręca się na prawo.

    – Otwórz usta! – Słyszę polecenie.

    Powoli otwieram. Oczy nadal mam przymknięte. Nawet nie chce mi się ich otwierać. Czyjaś ciepła dłoń miętosi moją pierś.

    – Słuchaj! – szarpnięcie głowy. – Pokazywałaś jak liżesz lody. Pokaż jeszcze raz! – słyszę polecenie i czuję jak dostaję lody do ust. Są ciepłe i miękkie. Odnotowuję, ale nie zastanawiam się nad tym. staram się lizać tak, jak lubię i nawet czuję jak twardnieją.

    – Dobrze! Należy się nagroda za taki pokaz – szept oddala się, lody uciekają z ust.

    Nie jestem zadowolona. Mówię o tym.

    – Spoko! Nagroda już nadchodzi! Włodek odsuń się! Ale jaja! Włodek ruchał w prezerwatywie!

    – A ty co? Na żywca? – drwi Włodek. – Koniecznie chcesz być tatusiem?

    – Pies to jebał! No, malutka! Czujesz?

    – O, taaak! – wzdycham głośno i napinam mięśnie, kiedy czuję twardego penisa wnikającego we mnie. Co za niesamowite wrażenie!

    *

    Chłopak kładzie mnie na boku, później ustawia na czworakach. Posłusznie wykonuję polecenia. Nawet gdybym chciała, nie potrafię zaprotestować. Spółkowanie jest takie wspaniałe… W końcu sapie, odpycha mnie, a ja padam na bok.

    – Kładź się na plecach! – sapie nerwowo.

    Grzecznie kładę się tak jak polecił. Jest mi tak dobrze… Napinam mięśnie. Rozluźniam je. Ponownie napinam i rozluźniam. Nie wiem, dlaczego tak robię. Drgnęłam. Wilgoć pokrywa mój brzuch, pojedyncze krople spadają na twarz.

    Mechanicznie rozmazuję to mokre po moim brzuchu.

    – No! Jeszcze ja – odzywa się znajomy głos.

    Jestem już zmęczona, zaczynam bełkotliwie protestować.

    – Dobra, dobra! Trzymaj szeroko nogi, suko! – Głos jest dość ostry i napastliwy. Ręka niecierpliwie rozpycha moje nogi. – No, jednak spotkaliśmy się. I jesteś łatwiejsza – dociera do mnie triumfalny głośny szept.

    Milknę z wrażenia. On jest już we mnie. Wzdycham znowu. Co za przyjemność! Obejmuję go nogami. Chłopak chichocze z zadowolenia. Z oddali też dobiega śmiech. Ktoś podchodzi do mojej głowy i klęka na tapczanie. Głowa jak kamień przetacza się w prawo. Otwieram usta.

    – Świetnie, laleczko! Poliż go! – Włodek wydaje mi polecenie.

    Jego głos poznaję od razu. Potulna, znowu liżę lody. Staram się jak najlepiej. Słyszę chichoty, to chyba jakaś dziewczyna. A może dwie? Chłopacy śmieją się i komentują sytuację. Lody twardnieją w moich ustach, Włodek dyszy i lody mocno wypychają moje usta. Nagle Włodek stęka głośno, a w ustach mam pełno cieczy. Już nie chcę niczego więcej! Przecież lizałam tyle lodów! Otwieram usta, a ciecz wycieka z nich.

    – Stary, nieźle ją zalałeś! – głośny śmiech chłopaków. – Masz kondycję!

    *

    Otwieram oczy i patrzę w bok. Wzrok trochę przyzwyczaił się do ciemności. Jakaś półnaga dziewczyna klęczy, a chłopak rucha ją od tyłu. Dziewczyna stęka i śmieje się. Jej piersi kołyszą się.

    – Pati, wytrzymaj jeszcze trochę! Nawet ta Iza daje radę kilku – poznaję głos. To Michał ją dopinguje, masując penisa. Chłopak, który z nią spółkuje odwraca nieco głowę…

    – Paweł ją rucha – chyba mówię. A może stwierdzam w myślach. – Kolega z klasy. Przyszedł bez dziewczyny.

    Widzę jak Włodek podchodzi do niej, chwyta za włosy i podnosi głowę. Potem wypina biodra i w usta wpycha ciągle sterczącego penisa. Patrycja pochłania go. W pamięci zapadają mi jej skaczące, obfite piersi.

    *

    Chłopak, tkwiąc we mnie, odwraca mnie na bok. Cały czas jest mi tak cudnie. Mogłabym cały czas żyć w takim stanie: błogo, sielsko, beztrosko i radośnie. Znowu opanowuje mnie rozkosz! Krzyknęłam przeciągle i rozluźniłam mięśnie. Chłopak był jeszcze we mnie. Uderzał coraz agresywniej, ale ja jeszcze cieszyłam się moją rozkoszą. W końcu wyszedł i znowu poczułam wilgoć spadającą na mój brzuch, na piersi. Leżałam bez ruchu.

    – Otwórz ładnie usta, a dostaniesz dwie niespodzianki!

    Mechanicznie otwieram usta i posłusznie czekam. Ktoś grzebie w mojej pochwie, maca piersi, szarpie stopę, pochwę, ale ja pokornie czekam na niespodzianki. Nagle czuję wpychane rzeczy w moje usta.

    – Możesz je polizać! To twoje niespodzianki! – Obojętnie liżę, ale mi nie smakują. Ale liżę. Słyszę parsknięcia śmiechu, chichoty. Któraś dziewczyna klaszcze w dłonie.

    – Patrz, wciąga Leszka chuja i swoją szpilkę! Cha, cha!

    – Nie mogę… Cha, cha, cha! Leszek!

    – Szpilkę wsadził Izie do cipy, a potem w spermę!

    W końcu głosy i śmiechy cichną. Jeszcze widzę, jak dziewczyna podnosi się i ktoś bierze ją od tyłu, na stojąco. Wyciągam do niej rękę. Coś mówię? Kołyszą się jej piersi. Kwilę. Wybuchają śmiechy. Dziewczyna schodzi z penisa, odwraca się, przysuwa i siada mi na twarzy. Trudno mi oddychać. Rzucam nogami, bezradnie protestuję i pokonana uspokajam się. Jest tak cicho. Czuję wilgoć spływającą na twarz. Dziewczyna przesuwa cipką po moich ustach, głaska sterczący sutek, więc drżę z podniecenia. Ostrożnie dotykam, a potem liżę delikatne płatki jej warg sromowych. Zza mgły docierają śmiechy. Dziewczyna chyba też chichocze. Ściska moją pierś. Jakiś chłopak rechocze. Czyjeś niecierpliwe palce grzebią w mojej pochwie i w odbycie. Nie chcę tego. Dziewczyna ciągnie w górę moją pierś. To boli… Hałasy wzmagają się, ale spływa na mnie zasłona. Przytłacza i odcina od wszystkiego. Nic nie czuję. Już niczego nie słyszę. Próbuję wstać. Nawet nie drgnę. Odpływam.

    *

    Zbudziłam się. Jakaś parka kopuluje na fotelu. Dziewczyna głośno jęczy. W kącie pokoju pali się lampka. Rytmicznie podskakują jej włosy. Gwałtownie kołyszą się piersi. Łapie je chłopak, którego ujeżdża. Patrzę…

    – O, to Bogusia! – Zaskoczenie wręcz wyrywa mnie z apatii.

    – Chłopaki, już nie mogę – zmęczonym i błagalnym tonem sygnalizuje dziewczyna, kiedy drugi podchodzi do niej i łapie jej włosy. Chłopak ciągnie włosy, Bogusia odwraca głowę, otwiera usta, próbuje protestować, chłopak szarpie włosy i dziewczyna w końcu pochłania twardego penisa. Po chwili cicho jęczy.

    – No, liż! – chłopak wydaje polecenie zdecydowanym głosem.

    Dziewczyna nachyla się i zaczyna obciągać. Nadal ujeżdża kochanka. I znowu jęczy. Teraz z pełnymi ustami. To nie są ci, których widziałam z nią w basenie. Nie ma wśród nich również Pawła i Włodka.

    *

    Nie czuję się najlepiej. Rozglądam się i sięgam po moją bluzkę, która leży zmięta pod tapczanem obok stanika.

    – Ech, Włodek… – wzdycham i niezadowolona kręcę głową.

    Ubieram się powoli, robię przy tym sporo hałasu, ale nie zwracają na mnie najmniejszej uwagi. Jestem słaba. Oszołomiona? W końcu wstaję, biorę torebkę i znajduję łazienkę. Światło razi mnie, ale machinalnie myję twarz, ręce. Zużywam sporo papierowych ręczników. Widać, że właściciele obawiali się obecności młodzieżowej hołoty. Poprawiam makijaż, włosy. Mam ochotę na prysznic, ale boję się, że ktoś będzie wówczas próbował wyruchać mnie.

    – Do domu, do domu – powtarzam sobie. Poczułam się nieco lepiej, wychodzę z łazienki.

    W drzwiach prawie wpada na mnie nagi chłopak, nie z naszej klasy, ciągnąc roześmianą Andżelikę w samych szpilkach. Nie zdołała zamknąć drzwi. Stoję i patrzę. Chłopak opiera ją plecami o umywalkę, pospiesznie pieści, całuje w usta i po chwili energicznie prostuje się. Andżelika głośno stęka. Zadowolony chłopak porusza biodrami, jego penisa wsuwa się i wysuwa z mojej koleżanki. Jest taka zadowolona. Wypina podskakujący, pełny biust. Opiera się o umywalkę rękoma, rozsuwa nieco nogi, a chłopak łapie ją za piersi. Uśmiecha się do niego. Kopulują i jęczą. Wychodzę z pokoju, zamykając drzwi.

    *

    Koleżanki z klasy patrzą na mnie trochę dziwnie. I komentują coś między sobą. Jedne w basenie, część nawet bez staników, inne siedzą w fotelach albo na trawie. Chyba żadna nie jest kompletnie ubrana. Na betonowym tarasie kilka półnagich par tańczy w rytm muzyki. Jedna para jest naga! Kilka dziewczyn z dumą prezentuje nagi biust. Któraś z par nie wytrzymuje. Odchodzą, ona staje przy ścianie, zarzuca chłopakowi ręce na szyję, a ten zsuwa napęczniałe slipy i powoli wchodzi w nią. Dziewczyna unosi nogę zgiętą w kolanie, obejmuje kochanka. Wiem! Dziewczyna jest z innej klasy, a on, Roman, z naszej.

    Niektórzy przyglądają się. Podchodzi dwóch chłopaków w samych slipkach. Pytają, czy też będą mogli z niej skorzystać. Chłopak kiwa przyzwalająco głową. Odwracam głowę.

    Mam spore pragnienie. Znajduję mineralną i jakąś szklankę. Wlewam i od razu wypijam jej zawartość. Jeszcze jest chłodna. Nalewam kolejną porcję. Znowu łapczywie piję. Ależ mam pragnienie.

    – Nieźle dzisiaj szalejesz – mruczy Iwona.

    – O co ci chodzi?

    – No, nie sądziłam, że będziesz taka… aktywna seksualnie – wyjaśnia z dwuznacznym uśmieszkiem. Mowa ciała wskazuje, że nie cieszy jej moja popularność.  

    Moja ręka ze szklanką drży. Pochłaniam kolejne łyki wody.

    – Nie rozumiem, o czym mówisz – nie ukrywam szczerego zdziwienia. Rozglądam się za kolejną butelką.

    – No, ruchałaś się jak samica królika! – Iwona agresywnym tonem wyrzuca z siebie pretensję. Od razu wyczuwam zawiść.

    – Ja?!

    – No! Ty, ty!

    – Cholera, nic nie pamiętam… – mruczę do siebie i pocieram czoło chłodną szklanką. I nagle robi mi się gorąco. Coś kojarzę. Z przerażeniem patrzę w bok. Unikam wzroku koleżanki.

    *

    – Patrycja, słuchaj, tu był taki twój kolega… – zahaczyłam ją, kiedy odświeżona wyszła z łazienki, znowu ubrana w sukienkę.

    – Co?

    – No, taki wysoki, szatyn. Ma na imię Włodek.

    – Nie żartuj! Przecież miałam was pilnować. Nie zabierałabym nikogo z roku – uśmiechnęła się studentka. – Dzięki za fajną zabawę. Gorąca jesteś… – pochyla się i całuje mnie w policzek.

    – Eee, proszę – jestem zaskoczona jej reakcją.

    – Z tobą chętnie bym jeszcze powtórzyła. Daj znać Majce – szepcze mi do ucha i delikatnie liże jego płatek. Potem prostuje się. – Iza, ja nikogo nie zapraszałam. Przyszłam tutaj sama, a i tak było świetnie. Dawno tak nie szalałam – na pożegnanie musnęła moją rękę i ruszyła do grupy chłopaków.

    Stoję nieruchomo jak głaz. Zabrakło mi tchu.

    – Co, Izka! Udała się imprezka, nie? – Majka uśmiecha się do mnie. Odwracam się do niej. Jest w białej bluzce, prawie rozpiętej, a pod nią nie ma już stanika. Jej piersi nie potrzebują go, z kolei chłopacy cały czas wodzą wzrokiem za jej sterczącym biustem.

    – Tak, naprawdę udana – bez entuzjazmu kiwam głową. – Majka, był tu taki chłopak, Włodek. Rozmawiałam z nim…

    – Izka, nie pomogę tobie – koleżanka rozkłada ręce. – Podobno weszło kilka osób, korzystając z tego, że była otwarta brama – kręci głową niezadowolona. – Zawsze znajdą się chętni na darmowe drinki. Zaprosiłam tylko ludzi z naszego „zoo” i kilkoro z rodziny.

    – No, właśnie…

    – Dopiero później zorientowałam się, że wpadli jacyś ‘przechodnie’. I tak dobrze, że na początku nie wykradli alkoholu, chi, chi. Też takiego poznałam, ale nie narzekam – uśmiecha się i robi znaczącą minę.

    – I dlatego chciałam zapytać…

    – Ale już dotarło do mnie, że nieźle szalałaś! – dalej tokuje. – Niektóre dziewczyny niby narzekają, ale zazdroszczą tobie powodzenia – mruga do mnie porozumiewawczo i poufale klepie po ręce. – Inaczej ciebie oceniałam, ale wiesz… – przysuwa się do mnie, obejmuje w pasie i ścisza głos: – Jeżeli coś wciągałaś, to twoja sprawa. Niektórzy lepiej się wówczas bawią.

    – Tak, rozumiem – mruczę, żeby cokolwiek powiedzieć, chociaż nie wszystko rozumiem.

    – Iza, czasami organizuję dyskretne spotkania dla kilku zaufanych i chętnych osób. Skoro lubisz takie zabawy, to dam ci znać, kiedy rodzice znowu wyjadą. Możemy być w mieszanym gronie albo same dziewczyny. Wiek uczestników też uzgodnimy – szepcze. – Będę pamiętała o tobie, obiecuję!

    – Cóż…

    – A teraz jeszcze baw się! Wiem, że potrafisz!

     K o n i e c

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Koniec liceum poczatek przygod

    Byliśmy umówieni starą ekipą klasy z liceum na spotkanko w domu u jednego z kumpli. Było to wyjątkowo gorące lato, a ja mieszkałem z nich wszystkich najdalej i musiałem dojechać z dobre 60 kilometrów. Przyjechałem paskudnie przeludnionym, dusznym i śmierdzącym pociągiem, auto chwilowo stało na kanale z wybebeszonym silnikiem do zmiany rozrządu, za którą jakoś nie mogłem się zabrać. Kiedy dojechałem na miejsce myślałem, że będę ostatni ze wszystkich i będzie trzeba nadgonić parę kolejek, a czułem się paskudnie zmęczony i przegrzany podróżą. Gdybym miał nadganiać w takim stanie uchlałbym się chyba jednym kieliszkiem. Szczerze mówiąc marzyłem tylko o zimnym prysznicu, żeby zrzucić z siebie przepocone ciuchy i stanąć pod strumieniem kojącej wody takim jakim mnie natura stworzyła.
    Wszedłem do domu kumpla. Zacząłem się witać ze wszystkimi, gdy nagle drzwi wejściowe się otworzyły i stanęła w nich Klara. Klara w sumie była jedyną koleżanką z którą można było mieć w klasie jeszcze jako takie normalne relacje.Była całkiem ładna i po prostu w porządku. Już od wejścia rzuciła “aleee kurwaaa gorącooo oooo mamoo”Pomachałem jej i krzyknąłem do reszty ludzi że idę do łazienki się trochę schłodzić. Łazienka była całkiem spora z takim jakby wanno-prysznicem znajdującym się po lewej od drzwi. Zlew znajdował się pomiędzy wejściem a kabiną. Stanąłem przy nim ale nie zakluczając jeszcze łazienki. Zdjąłem tylko koszulkę i namaczając ręcznik zacząłem schładzać sobie kark. Przyniosło to tak upragnioną ulgę. Strumienie chłodnej wody zmywały ze mnie te duszne godziny spędzone w pociągu… było to tak błogie uczucie, że nie zauważyłem nawet że drzwi od łazienki się otwierają. Weszła Klara. W pierwszej chwili nie widziałem jej, bo miałem głowę pochyloną do kranu, obmywając oczy i zatoki zimnym strumieniem. Podniosłem głowę dopiero kiedy usłyszałem że ktoś stoi zaraz obok. Sory mała, zajęte, byłem pierwszy- powiedziałem do niskiej blondynki, eks kumpeli z liceum. Łeeee a długo będziesz? -zapytała tym swoim pretensjonalnym głosem kogoś kogo nie da się nie lubić. Biorę tylko szybki prysznic i wychodzę, wiesz- mówiąc to zacząłem zdejmować ubraną na szybko przed nią koszulkę. Nie usłyszałem odpowiedzi, jednak kiedy już się uwolniłem od przepoconego t-shirta zauważyłem pewną zmianę. Klara też się pozbyła swojej hiszpanki i stała tylko na samych szortach i staniku. Uniosłem jedną brew patrząc na nią, a ona ze swoją rozbrajającą szczerością powiedziała- W sumie możemy pójść na kompromis i wziąć prysznic razem, wtedy szybciej wrócimy do chłopaków i nie ominie nas tyle kolejek. Czas stop. Zaczyna się ciekawie.- pomyślałem. Zakluczyłem za nami drzwi. Klara bez żadnego ociągania rozebrała się przede mną pokazując swoje małe ale całkiem kształtne piersi i sporą jak na taką drobną dziewczynę pupę. Poszedłem w jej ślady, a ona zamiast odwrócić wzrok gapiła się mi w miejsce, gdzie zaraz ze zsuwanych bokserek ukaże się penis. Kiedy już je zdjąłem i wszedłem do kabiny powiedziała z takim lekkim drżeniem w głosie- Na to czekałam- Oj ktoś tu się chyba trochę napalił. Stanęła do mnie tyłem i niby to chcąc sięgnąć po stojący na dnie kabiny szampon schyliła się wypinając pupę w moją stronę. Zdążyłem tylko pomyśleć- ooo ale widoki- gdy Klara dała krok w tył i tym wypiętym tyłkiem dotknęła mojego krocza. Kiedy tylko poczuła gdzie jest pupą zaczęła się nią ocierać o mnie. To w górę to w dół, zataczać drobne kółeczka, a ja poczułem że mój obojętnie wcześniej wiszący sprzęcik zaczyna się powoli podnosić.A Klara jak gdyby nigdy nic wyprostowała się, tak że stała oparta całym tyłem o mnie i wyciągając obie ręce za mnie chwyciła nimi mocno za moją pupę. Miała długie, wręcz takie penerskie hybrydy więc to w sumie zabolało. Stwierdziłem- ooo koleżanko, przekroczyłaś granicę, teraz ja przejmuję inicjatywę. Złapałem ją jedną ręką za piersi a drugą powędrowałem do wygolonej szparki, początkowo jeżdżąc palcami po wzgórku, jednak po chwili słysząc jej delikatny jęk powędrowałem już na wargi sromowe. W tym momencie przydałoby się nam jakieś wytłumienie. Włączyłem więc wodę i skierowałem strumień na pleksjową ściankę prysznica żeby lała się jak najgłośniej. Klarę zaś oparłem o ścianę i ręką którą pieściłem jej małe piersi przytrzymałem tak żeby najwygodniej było mi działać. Drugą złapałem ją za pośladek. Uśmiechnęła się mrucząc z zadowolenia i zaczęła znowu kręcić tym tyłeczkiem. Ooo koleżanko.. teraz to i ja się napaliłem. W międzyczasie mój sprzęt stanął już na wysokości zadania i czując jak bardzo jest twardy zacząłem jeździć nim po szparce koleżanki z liceum. Pierwszy raz doszła zanim jeszcze w nią wszedłem. Ot po paru minutach masażu jej mokrej szparki. Nakręciło ją to jednak jeszcze bardziej więc dociskając mocno ale z delikatnością do ściany wszedłem w moją napaloną kumpelę. Była bardzo ciasna lecz tak wilgotna że jej soczki momentalnie zaczęły spływać po moim prąciu i jądrach przyjemnie łaskocząc. Wolną rękę przesunąłem od przodu jej ciała i zacząłem masować łechtaczkę jednocześnie cały czas się z nią kochając. Doszła przy mnie 5 razy, a ja po wszystkim skończyłem w jej ustach i na malutkich cyckach. Ubraliśmy się i wyszliśmy do chłopaków. Nic nie zauważyli. Byli już nieźle podpici. Ja i Klara tej nocy nie stroniliśmy również od alkoholu, jednak zachowując pewien umiar, gdyż jeszcze parę razy tej nocy wymknęliśmy się pod prysznic, a jak wiadomo zabawa w wodzie powinna być odpowiedzialna i wolna od nadmiaru alkoholu..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Shawn Sharann
  • Ulegla Paulina trans 1

    Jest to moje pierwsze opowiadanie, mój debiut. Dużo przeczytałam tutaj waszych i zdecydowałam się w końcu też i swoje napisać.

    Treść jest oparta na faktach, jednak trochę rzeczy z różnych względów musiałam pozmieniać, podkoloryzowałam je też trochę. Zresztą działo to prawie 40 lat temu, więc nie wszystko dokładnie i ze szczegółami pamiętam.

    Teraz może napiszę coś trochę o sobie.

    Obecnie jestem uległą trans dziewczyną z ptaszkiem, a na imię mam Paulina.

    Jak na dziewczynę jestem dosyć wysoka, mam 172 cm wzrostu i 83 kg wagi, mam więc nieco puszystą figurę, jednak taką trochę, dziewczęcą, pupa pulchna i wypukła, oraz wyraźnie odznaczające się piersi, może nawet „B”. Wkoło też jestem pozaokrąglana. Byłoby ok, tylko penis napawa mnie przerażeniem, jest malutki, w porywach 5 cm. Wygląda raczej jak przerośnięta łechtaczka.

    Wróćmy jednak Może do okresu o którym chcę pisać, czyli sprzed czterdziestu lat.

    Z natury jestem tylko uległa. W domu jestem bardzo krótko trzymana i często dostaję lania rzemienną dyscypliną, zawsze na gołą pupę. Czasami nawet bez powodu, tylko profilaktycznie. Mam być zawsze grzeczna, nie hałasować, nie biegać z łobuzami, za byle co zaraz dostaję lania.

    Uczę się raczej średnio, staram się dużo czytać. Mam też taryfikator kar za oceny w szkole. Za trójkę dostaje 15 razów dyscypliną, za dwójkę 30, a za uwagę od 10 do 50, w zależności od przewinienia i humoru rodziców. Gdy przyniosę ze szkoły złą ocenę to muszę podać któremuś z rodziców dzienniczek do podpisu, a sama iść po dyscyplinę do kuchni, która tam zawsze wisi za drzwiami koło szczotek. Potem przychodzę do pokoju i już sama bez mówienia opuszczam przepisowo do kolan rajstopy i majtki, oraz kładę się na łóżku. Zaczyna się lanie. Czasami jestem bita zupełnie nago, a zdarza się nawet nieraz, że wobec znajomych rodziców, jak akurat jest ktoś u nas. Wtedy bardzo się wstydzę. Rodzice wymagają, żebym zawsze pod spodniami ubierała dziewczęce rajstopy i koronkowe majtki.

    W końcu te lania i zawstydzania zaczęły mi się jednak podobać, czułam że to mnie jakoś dziwnie podnieca. Niestety z wiekiem coraz rzadziej je dostawałam, aż później w końcu zupełnie przestali mnie bić.

    To co jednak głównie chciałabym opowiedzieć zdarzyło się gdy miałam około 16 lat.

    Kiedyś będąc w okolicy dworca PKS, zachciało mi się siku. Poszłam więc do dworcowej ubikacji i tam zostałam uwiedziona przez geja. Gdy już zapinałam rozporek zauważyłam, że mi się ktoś jakoś dziwnie przygląda. W końcu usłyszałam.

    – Ale Ty jesteś przystojny.

    – No co pan, czego pan chce ode mnie.

    – Naprawdę, masz taką ładną i dziewczęcą buzie, do tego te długie włosy.

    – Dziękuję, jest pan bardzo miły, ale ja muszę już iść.

    – Poczekaj, gdzie się tak spieszysz. Naprawdę mi się podobasz. Masz nawet taka bardziej dziewczęcą figurę, ta pulchna, wypukła pupa. Do tego te piersi, wyraźnie Ci się odznaczają pod koszulką. Uwierz, że niejedna dziewczyna mogłaby Ci ich pozazdrościć.

    – Dziękuję panu za komplement, ale czego pan chce ode mnie?

    Tak mile do mnie mówi, podoba mi się to. Nie chcę być niegrzeczna.

    – Chciałbym Cię zaprosić do mnie do domu na lody i wino, tylko tyle. Pojedziemy moim samochodem. Potem pójdziesz gdzie będziesz chciał. Nie będziemy się więcej spotykać, o ile nie będziesz tego chciał.

    – Dobrze, niech będzie. Mogę iść do pana na te lody i wino.

    Idziemy na parking i wsiadamy do samochodu. Zaimponowało mi to. W końcówce lat siedemdziesiątych, nie każdy miał samochód.

    Jedziemy, a potem idziemy do jednej z kamienic w starej części miasta.

    – Tutaj mieszkam. Wchodzimy na drugie piętro. Otwiera drzwi i wpuszcza mnie przodem. Jest taki kulturalny.

    – Rozgość się, ja pójdę po te lody i wino. Włączę Ci jeszcze tylko jakiś film na video, żebyś mi się tutaj nie nudził.

    Po chwili zobaczyłam w dużym kolorowym telewizorze, jakieś delikatne porno gejowskie, bardziej erotyk, taki film z fabułą, a sam poszedł do kuchni.

    Przyniósł to wino na tacy z dwoma nalanymi już kieliszkami i 2 duże puchary z lodami.

    – Wiesz co, może przejdźmy na „ty”, nie będziesz mi tutaj „panował”. Jestem co prawda od Ciebie dużo starszy, ale przecież jesteśmy już znajomymi.

    – Ja jestem Marek, a Ty przystojniaczku?

    – Jestem Rafał, miło mi pana poznać.

    – Mi Ciebie też.

    – Dobrze Marku, jak już wiesz ja jestem Rafał, miło mi.

    – Ja Marek, mi także, więc może wypijmy brudzia?

    – Oczywiście, chętnie wypiję.

    Pocałował mnie w usta, nie chciałam tego, ale też nie chciałam i mu zrobić przykrości, żeby jakoś zaprotestować. Usiedliśmy. Zaczął mnie głaskać po nodze.

    – No to teraz weźmiemy się za te lody, żeby się nam nie roztopiły.

    – Tak, są pyszne, jeszcze takich nie jadłem.

    – Cieszę się więc, że Ci smakują.

    W międzyczasie znowu rozlał to wino do kieliszków.

    – Wypij proszę, póki jest jeszcze chłodne.

    Wypiliśmy. Ledwo też zjadłam te lody, taka duża porcja, bardzo mi smakowały. Nagle słyszę:

    – Podoba Ci się ten film?

    – Tak trochę, nigdy jeszcze takiego nie widziałem.

    Musiałam tak powiedzieć. Byłam przecież u niego gościem, nie chciałam go urazić.

    – Ok, jak ten się skończy to puszczę Ci potem lepszy.

    Zjedliśmy te lody i usiadł się obok mnie na tapczanie. Zaczął mnie głaskać po udzie. Ja udawałam, że jednak spodobał mi się ten film, myślałam że mi nie będzie przeszkadzał w oglądaniu go.

    – Widzę, że jednak zaczął Ci się podobać, ale to już niestety końcówka. Zaraz włączę, Ci jakiś dużo lepszy. Ledwo wstał, pokazały się napisy. Wymienił więc kasetę. Teraz to już było jednak prawdziwe porno gejowskie. Znowu mnie zaczął głaskać po nodze, przytulał. Próbował nawet delikatnie całować po buzi, za uchem, szeptał miłe słówka. Nie wiem jak mam się zachować. Nagle kładzie mi moją rękę na swoich spodniach w miejscu gdzie ma kutasa. Czułam się jakoś dziwnie, szumiało mi też już w głowie od tego wina. Nie wiem nawet czy nie dosypał mi czegoś do tego wina, albo lodów. Czułam że mięknę, stałam się taka jakaś obojętna i bezwolna.

    – Pobaw się skarbie nim trochę. 

    Jeździłam ręką mu po nim przez spodnie.

    – Tak to do niczego nie dojdziemy.

    Nagle wstał i zdjął spodnie, potem majtki. Ale on ma wielkiego kutasa, pewnie z 20 cm, i jaki gruby.

    – Teraz pobaw się nim troszkę, zdejmij także sobie spodnie i majtki, a najlepiej całkiem się rozbierz. 

    Sam też rozebrał się zupełnie do naga. Mi zrobiło się jakoś głupio, że on jest nagi, postanowiłam więc, że też się rozbiórkę. Z tego wszystkiego zapomniałam jednak, że mam na sobie damskie majtki i rajstopy. Najpierw zdjęłam koszulkę i zaraz potem spodnie. Jak się zorientowałam co widzi, to było już za późno. Zdjęłam więc całą resztę. Zobaczył jeszcze w dodatku pręgi na pupie po razach batami dyscypliny.

    – Ale masz zbitą pupę. Dostajesz w domu lania od rodziców? Często? Przecież jesteś bardzo grzeczny.

    – Tak, często dostaje, nawet za byle co. Zdarza się, że nawet codziennie. Przez to jestem taki grzeczny. Mam już chyba głęboko w psychice zakodowane, że za każde przewinienie czy nieposłuszeństwo dostanę lanie.

    – W dodatku chodzisz pod spodem w damskich ciuszkach?

    – Tak, rodzice każą mi tak się ubierać, a poza tym polubiłem już te wszystkie koronki, falbanki i przyjemne ocieranie się rajstop o nogi.

    – Wobec tego czujesz się bardziej mężczyzną czy kobietą. Masz wyraźnie kobiecą figurę, a kutas taki mały, że go prawie nie widać.

    – Wiem, że jestem fizycznie mężczyzną, ale chyba jednak bardziej się czuje kobietą. Mam też naturę uległej kobiety. Nie przeszkadza to Ci?

    – Nie, spoko. Jesteś jaki jesteś. A masz dziewczynę?

    Nie, która chciałaby chłopaka z takim malutkim siusiakiem jak mój?

    – A seks w ogóle już uprawiałeś?

    – Nie, przecież widzisz co mam pomiędzy nogami, jaka dziewczyna chciałaby mieć chłopaka z takim malutkim siusiakiem?

    – Ale ja pytałem czy jakiś mężczyzna już Cię kiedyś wyruchał?

    – Nie, jeszcze nigdy.

    – A chciałbyś?

    – Sam nie wiem, podobno to bardzo boli, jak się wkłada kutasa do pupy.

    – A dupa nie boli, jak ojciec Cię leje?

    – No pewnie że boli, czasami nawet bardzo.

    – No widzisz, Ty po to ją masz, żeby Cię bolała.

    – Pewnie tak jest.

    – Podobasz mi się jednak bardzo, więc Cię zaraz wyrucham. Nie przeszkadza mi, że wyglądasz prawie jak dziewczyna. Na razie jednak pobaw się moim chujem. Zobacz jak zabawiają się tam na tym filmie i rób mi podobnie.

    – Ale ja nie chcę, Ty masz takiego dużego, nie zmieści mi się przecież do pupy.

    – Nie dyskutuj, bo i ja Cię tu zaraz spiorę. Chwytaj się za chuja i liż mi go mała dziwko.

    – Nachyliłam się i zaczęłam mu go lizać. Po chwili włożył mi go do buzi.

    – A teraz ssij go jeszcze dziwko. Chce się podniecić, jak Ci się nie to dostaniesz baty.

    Nie mam wyjścia, staram się, ssie, całuję i liże, chyba podobnie jak na tych filmach.

    – No udało Ci się mnie podniecić, jestem z Ciebie zadowolony, a teraz Cię jeszcze wyrucham. Nic jednak się nie bój, wiem przecież że jesteś tam jeszcze dziewicą, więc zrobię to z wyczuciem i bardzo delikatnie. Nie będziesz żałował, a z pewnością bardzo Ci się to spodoba. Teraz uklęknij na tapczanie, i rozchyl sobie pupę rękoma, czekaj tak na mnie. Najpierw Ci nasmaruję jeszcze w środku wazeliną kosmetyczną.

    Wyjął z szafki jakiś słoik i go odkręcił. Nabrał tej wazeliny na palec i włożył mi go delikatnie do pupy, rozsmarował w środku. Potem powtórzył to samo, i znowu jeszcze raz.

    – Dużo Ci tam nakładłem, będziesz zadowolony, tylko bądź grzeczny i nie zaciskaj dupy.

    Wziął jeszcze raz tą wazelinę, i nasmarował nią sobie porządnie też chuja. Ja czekam wypięta jak kazał. Po chwili podszedł i przyłożył mi go do dziurki. Wpychał, ale nie chciał wejść.

    – Mówiłem Ci przecież nie zaciskaj pizdy, rozluźnij się, bo jak nie to tak Cię spiorę, że popamiętasz.

    Jeszcze raz przyłożył mi chuja, zapierał się i pchał. Nie chciał wejść, chociaż ja się naprawdę starałam, żeby go tam wpuścić.

    – No tak to my się nie będziemy bawić. Kładź się zaraz na łóżku, dostaniesz porządne lanie i zaraz Ci się odechce tak sobie ze mną pogrywać.

    Kładę się na łóżku, a on wyjmuje swój szeroki pas z szafy i go składa na pół Zaczyna mnie bić. O boże, jak to boli, a on bije nadal i nie przestaje. Czuje, że cała pupa bardzo mi puchnie, robi się też niesamowicie gorąca. Na pewno jest też bardzo czerwona. Wreszcie przestaje.

    – To teraz wpuścisz go tam ładnie?, chyba że wolisz jeszcze poprawkę kablem?

    To mi się jednak zupełnie nie uśmiecha. Za wszelką cenę muszę go tam wpuścić. Znowu idę na tapczan.

    – Nagle patrzy na mnie i się uśmiecha.

    – No widzę, że i kutasek Ci trochę stanął, jednak nie było to dla Ciebie aż tak bardzo niemiłe, naprawdę lubisz być bity.

    – Tak, zdążyłem już trochę polubić te lania.

    Maksymalnie wypinam i rozchylam sobie pupę rękoma. Mam nadzieję, że teraz się uda. Pcha mi go delikatnie do środka, a ja staram wychodzić się mu naprzeciw, zaciskam zęby z bólu, ale się nie cofam. Wreszcie wszedł grzybek. Pozostał nieruchomo, żeby mi się dziurka przyzwyczaiła trochę do jego wielkości. Po chwili zaczyna znowu pchać do przodu. Cofa go i za każdym razem pcha coraz głębiej. Wreszcie wszedł cały. Odpoczywamy chwilę i powoli zaczyna mnie ruchać. Ja jęczę, ale jest mi bardzo dobrze. Rucha mnie coraz szybciej. Nagle chwycił mnie za kutasa.

    – O Ty dziwko, widzę że polubiłeś i być ruchany, teraz jest już prawie zupełnie sztywny.

    – Chyba polubiłem, nie wiem czy znalazłeś tam w środku ten jakiś punkt „G”, ale było mi naprawdę bosko.

    – Wobec tego musimy to wszystko częściej powtarzać. Zrobię sobie z Ciebie dziewczynkę, będziesz moją trans suczką, a może nawet prywatną kurewką.

    – Dobrze, zgadzam się na to.

    – Wybierz sobie jeszcze jakieś kobiece imię, jak będę się miał zwracać do Ciebie?

    – Może być Paulina?

    – Może być, mi też się podoba.

    – To bardzo się cieszę.

    – Przyjdź znowu kiedyś do tej dworcowej ubikacji, ja często tam chodzę. Znowu Cię przywiozę tutaj do domu i będziesz ruchana.

    – Dobrze, przyjdę na pewno.

    – To na dzisiaj koniec Paulinko, cieszę się, że jednak Ci się to spodobało. Wracaj do domu. Dobranoc.

    – Dobranoc też Tobie.

    Wracam. Jem tylko szybko kolację i idę do łóżka. Dobrze tylko, że rodziców nie ma w domu. Zaraz by się pytali gdzie byłam, a przecież im tego nie powiem. Wstydzę się.

    Nie wiem jednak czy pójdę, pewnie nie. Spać nie mogę, co chwilę się budzę. Jednak nie pójdę już do niego. Cała pupa bardzo mnie boli, jeszcze jest też ciągle gorąca. Tak sobie postanowiłam.

    Jednak natury się nie da oszukać, coraz bardziej za nim tęsknię. Nie wytrzymałam. Idę na dworzec, wchodzę do męskiej ubikacji. Rozglądam się w koło. Patrzę, jest.

    – Nie widzieliśmy się dawno Paulinko, ale byłem pewien że przyjdziesz. Jedziemy do domu. I znowu powtórka.

    – Zawiodłem się trochę na Tobie Paulinko, długo nie przychodziłaś moja dziwko. Rozumiesz chyba, że za karę musisz dostać porządne lanie. Zrobiłem dla Ciebie dyscyplinę z solidnych rzemieni, jestem pewien, że pupa ją dobrze poczuje. Czy tata też w domu taką Cię leje?

    – Tak, wygląda podobnie, tylko że taty ma pięć, a ta aż siedem rzemieni.

    – Ale to dobrze, lepiej ją na pupie poczujesz.

    – Pewnie tak, i lanie nią będzie bardziej bolało.

    – Jestem jednak pewien, że pragniesz być nią bita, i to na każdym spotkaniu. Potem będę Cię ruchał w tą pobitą pupę, Ty moja mała kurewko.

    – Tak, chcę mieć na każdym spotkaniu porządnie zlaną pupę.

    – No to kładź się teraz na łóżku, tak jak poprzednio i będę Cię lał.

    Już sama bez mówienia opuściłam rajstopy i majtki i położyłam się na łóżku do lania. Dostałam bardzo, straciłam rachubę, ale było około 50 dyscyplin.

    – Dostałaś porządnie, możesz wstać.

    – Dziękuję Marku, za lanie jakie mi dałeś. Czy mogę już uklęknąć na łóżku i wypiąć się do ruchania?

    – Już się nie możesz mała dziwko doczekać na ruchanie?, ok. wypnij się więc tak samo jak ostatnio, pewnie to bardzo polubiłaś?

    – Nie wiem czy tak bardzo polubiłam, to wkładanie do pupy, ale potem to już jest super!!!

    Nawilża mi znowu pupę i sobie kutasa. Nie wiem jak to się stało, ale tym razem wszedł bez problemu, a może ja już jestem tak bardzo spragniona kutasa w mojej pupie? Ruchał mnie na całą długość, po same jaja. Było mi cudownie i po kilku minutach poczułam  ciepło rozlewające się w mojej pupie. Kutasek też mi już stał jak nigdy.

    – No widzę Paulinko, że zaczęło Ci się to już bardzo podobać?

    – Tak, nawet szkoda, że dużej mnie nie ruchałeś. Będę starała się przychodzić, do Ciebie nigdy nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie. Chcę też dostawać lania, zanim mnie wyruchasz.

    – Mogę Ci obiecać, że tak będzie. Z czasem będę zabierał Cię na imprezy, gdzie będziesz udostępniana innym, jako moja prywatna dziwka, oni też będą Cię bić i ruchać. Na razie chodź, napijemy się jeszcze wina, a potem Cię znowu wyrucham.

    Jak to dobrze, że zdecydowałam się iść jednak na ten dworzec i go znowu spotkałam. Wiem, że odtąd będę też przez niego regularnie bita, a potem ruchana.

    – To Twoje zdrowie Paulinko, dobrze że zdecydowałaś się kontynuować dalej naszą znajomość. Za to wszystko wypijmy.

    – Tak, za to. Bardzo dziękuję.

    – Teraz Paulinko połóż się na łóżku na plecach z poduszką pod pupą. Gdy uklęknę nad Tobą połóż mi nogi na ramionach i tak wejdę w Ciebie, to też jest dobra pozycja i kutas głęboko wchodzi w pipę, bo Twoja pupa już teraz spełnia rolę analnej pipy.

    Ale mi zasadził, czuję go aż w brzuchu. Jest mi z tym jednak bardzo przyjemnie.

    – No to Paulinko, możesz dzisiaj się czuć porządnie wyruchana. Przyjdź teraz do mnie za tydzień, znowu powtórzymy to samo co dzisiaj. Masz przyjechać tutaj do domu koło 16:00 !

    – Tak, tym razem już będę na pewno.

    Już po dwóch dniach zaczęłam tęsknić. Wiedziałam, przyjdę z całą pewnością.

    Znowu było powitalne lanie i zaraz mnie ruchał. Potem mały relaks przy winku.

    – Paulinko, mój znajomy w sobotę obchodzi imieniny. Zabieram Cię tam jako moją prywatną kurewkę, będziesz panienką do wykorzystywania przez wszystkich gości.

    Po winku znowu było małe lanie i jeszcze ruchanko, ale tym razem dosyć długo, chyba z 20 minut mnie bzykał, jednak zauważyłam, że i tego jest już mi trochę mało.

    – Co kurewko, widzę jeszcze byś chciała?, ale nie martw się. Na tej imprezie przez całą noc będziesz ruchana. Przerwa na jakieś jedzenie, coś wypić i znowu dajesz dupy.

    – Wymęczyłaś mnie dzisiaj małą dziwko, już więcej nie mogę. Wracaj do domu i widzimy się znowu za tydzień. Weź tylko jakąś seksi bieliznę i koniecznie krótką sukienkę.

    – Dobrze, będę to miała na pewno.

    Tym razem już chętnie daję dupy. Dostaje też jeszcze lanie, bo woli mnie ruchać w gorącą, czerwoną i pobitą pupę. Znowu wracam do domu z bardzo pobitą pupą. Teraz spotykamy się regularnie. Robi ze mną co chce. Nawet zaczął mnie stręczyć, jako swoją prywatną kurwę swoim znajomym za kasę dla siebie. Im też chętnie daję poruchać, na kiwnięcie palcem.

    Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Wyjechał z Polski. Nie utrzymujemy już kontaktu. Byliśmy że sobą ponad rok…cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Ulegla Paulina trans 2

    To jest moje drugie opowiadanie. Mam nadzieję, że pierwsze się wam podobało i przyniosło dużo podniecenia.

    To zdarzenie miało miejsce prawie 10 lat później. Przez cały ten czas się jednak rozwijam. Coraz bardziej zafascynowały mnie klimaty trans i BDSM. Stawałam się coraz bardziej uległą trans suczką. Miałam wielu znajomych obojga płci, dla których lubiłam być ofiarą. Ja zresztą ciągle lubię być ofiarą.

    Niestety, rodzice już mnie nie biją, a ja nie potrafię już żyć bez tych klimatów. Krótkie przygody już mi nie wystarczają, zapragnęłam jakieś znajomości na dłużej. Postanowiłam więc się ogłosić w miesięczniku, „Relax”, który akurat pojawił się na Polskim rynku. Wysłałam ogłoszenie o treści:

    „Jestem bardzo uległą trans. Na imię mam Paulina. Od dziecka w domu rodziców często dostawałam lania rzemienną dyscypliną, zawsze na gołą pupę, i to nawet bez powodu, po prostu profilaktycznie. Potem zostałam jeszcze uwiedziona przez geja. To on zrobił sobie ze mnie swoją prywatną trans suczkę, nawet stręczył mnie swoim znajomym do seksu za kasę dla siebie. Minęło kilka lat. Miałam wielu znajomych, jednak to były krótkie znajomości. Teraz szukam kogoś na dłużej, jakiegoś surowego wychowawcy, który nie będzie żałował mi lania, ale i pragnę być jednocześnie nadal suką do seksu. Proszę o przemyślane i poważne oferty. Podałam też miasto z którego piszę”

    Dostałam wiele odpowiedzi, jednak były to głównie jakieś niepoważne zaczepki. Wybrałam w końcu list od pary, mieszkającej na obrzeżach mojego miasta.

    „Droga Paulino, jesteśmy bardzo dominującym małżeństwem. Ja mam na imię Andrzej, a żona to Marta. Razem piszemy ten list. Z dużym zainteresowaniem, ale i jednocześnie podnieceniem przeczytaliśmy Twoje ogłoszenie. Szukamy właśnie kogoś takiego jak Ty. Mamy dorosłą córkę, obecnie studiuje w innym mieście. Ona też była bardzo surowo wychowywana i lania jej nigdy nie brakowało. Była regularnie bita, podobnie jak Ty rzemienną dyscypliną, także zawsze na gołą pupę. Nawet przy gościach, jak akurat byli. Sądzimy, że idealnie się dla nas nadajesz, będziesz spełniała rolę naszej przybranej trans córki. Zapewnimy Ci to wszystko, czego tak bardzo pragniesz. Dyscyplina i pas już wiszą na haczyku i czekają na Twoją pupę. Oboje jesteśmy też bi. Ja mam dużego i grubego penisa 22 cm, a żona jeszcze większy strapon, tym będziesz w trakcie każdego spotkania wielokrotnie ruchana. Wysyłamy Ci nasze zdjęcie.  Z niecierpliwością czekamy na Twoją odpowiedz.

     

    Tak, Ci będą idealni. Zaraz zabrałam się za odpisywanie.

    „Drodzy Państwo, a może mam pisać od razu rodzice? Z wielu odpowiedzi, jakie dostałam, wybrałam tylko Waszą. Też mi bardzo odpowiadacie, a także podobacie i jestem pewna, że będę się czuła u Was spełniona. To wszystko o czym napisaliście bardzo mi odpowiada. Chętnie się z Wami spotkam, napiszcie mi tylko gdzie i kiedy?, ja bym proponowała w któryś z najbliższych weekendów. Liczę na pełną feminizację, mam trochę swoich ciuszków i kosmetyki. Sądzę, że będziemy się mogli co któryś weekend spotykać, jak tylko mi się pupa wygoi po poprzednim spotkaniu. Proszę już teraz traktujcie mnie z całą surowością, nie pobłażanie w niczym. Moja pupa jest już bardzo do dyscypliny przyzwyczajona, więc już nie mogę się na to wszystko doczekać. Wysyłam Wam także moje zdjęcie. Ja także czekam na pilną odpowiedz. Pozdrawiam Wasza Paulina.”

    Skończyłam pisać, zaadresowałam kopertę, przykleiłam znaczek i zaraz pobiegnę wrzucić ten list do skrzynki. Teraz tylko cierpliwie czekać na odpowiedź, ale myślę że im też bardzo na czasie zależy, więc pewnie za kilka dni, już ją dostanę. Przez cały czas nie mogłam przestać o nich myśleć, nawet mi śnili się kiedyś.

    Wreszcie na czwarty dzień wracałam jak zwykle z pracy już bardzo podniecona. Zaglądam do skrzynki, patrzę jest jakaś koperta, może to od nich. Od razu po piśmie poznałam, że to oni. Nawet nie zjadłam obiadu i od razu poszłam do swojego pokoju. Szybko rozerwałam kopertę.

    „Droga Paulinko! Myślimy, że nie ma sensu już dłużej przeciągać tego pisania. Proponujemy spotkanie w najbliższy piątek, najlepiej w restauracji Czapla, powiedzmy o 16:00. Przyjedziemy samochodem i zabierzemy Cię do nas na weekend. Z pewnością nie będziesz żałowała, my zresztą mamy nadzieję że też. Wszystko już czeka na Ciebie Paulinko. Cieszymy się bardzo, że jesteś taka.

    Do zobaczenia, przyjdź na pewno, Twoi przybrani rodzice Marta i Andrzej.”

     Zaraz im odpisałam.

    „Będę na pewno, Wasza przybrana córeczka Paulinka.”

    Zjem jeszcze tylko obiad i zaraz pójdę im wysłać ten list.

    Teraz już zupełnie nie mogę znaleźć sobie miejsca. Myślę tylko o nich. Jak oni mnie przyjmą? Wydają się bardzo sympatyczni i rzeczowi.

    Wreszcie nadszedł upragniony piątek, jem szybko obiad.

    – Mamo, jadę dzisiaj na weekend do znajomych, wrócę w niedzielę wieczorem.

    – Dobrze, jedź. Nie wróć tylko zbyt późno, bo wiesz że w poniedziałek do pracy.

    – Ok, zapamiętam.

    Idę się jeszcze szybko wykąpać, pod spód ubieram jednak już damskie koronkowe majtki i rajstopy. Zrobię im miła niespodziankę. Ubrana i pachnąca także damskimi perfumami idę się do pokoju spakować. Peruka, szpilki, rajstopy na zmianę, do tego mini sukienka, kosmetyki. Chyba wszystko mam. Teraz od razu na tramwaj. Jestem 10 minut przed czasem. Wchodzę i rozglądam się po sali. Wreszcie ich widzę, są. Oni też mnie zauważyli i zaraz wstają.

    – Jestem Paulina, miło mi Was poznać.

    – Marta, mi także.

    – Andrzej, ja także się cieszę, dobrze że przyjechałaś córeczko.

    Siadamy. Nagle Marta spojrzała na moje nogi i zobaczyła sandały, a pod nimi rajstopy.

    – Ubrałaś widzę na nasze spotkanie zapoznawcze rajstopy, to bardzo dobrze, cieszymy się że taka jesteś.

    – To miło, że tak o wszystkim pomyślałaś, ja nawet ich nie zauważyłem. Resztę ciuszków masz pewnie w tej dużej torbie?

    – Tak, oczywiście. Zabrałam wszystko co mam najładniejsze.

    – Cieszymy się bardzo.

    – To na co masz apetyt złociutka?, ja piję wino, Ty chyba też?, tatuś pewnie wódkę. A co do tego?

    – No ja poproszę też wino, najlepiej jakiś biały i słodki Wermut. Do tego lody i coś słodkiego.

    – Super, to już zamawiam.

    Kelnerka przyjęła zamówienie i zaraz oddaliła się na zaplecze.

    – To opowiadaj córeczko, skąd się u Ciebie wzięły te skłonności?, jesteś ich absolutnie pewna. Sama przecież rozumiesz, że będzie dziś dupka bardzo bita, oj będzie bita, zdrowego miejsca Ci na niej nie zostawimy.

    – Tak, jestem całkowicie pewna. Od dziecka często dostawałam lania, najczęściej rzemienną dyscypliną, ale rodzice używali też pasa, gumy, kabla, na działce to oczywiście witkami. Do tego pamiętam musiałam kiedyś iść do sklepu i za swoje kieszonkowe kupić skakankę, nią też dostawałam. Zawsze byłam bita po gołej pupie, a zdarzało się że musiałam być nawet całkiem goła, także przy rodziców znajomych, jak u nas razem pili wódkę i grali w karty. Do tego kiedyś w dworcowej ubikacji zostałam poderwana przez geja, to on mi rozdziewiczył moją analną pipę. Zrobił ze mnie swoją prywatną trans suczkę i dziwkę. Potem spotykałam się z różnymi osobami, ale oni najczęściej szukali najczęściej tylko przygody, zaliczyć mnie. Ja szukam kogoś na dłużej, kogoś kto wie jak się mną zajmować, wychowywać mnie. Z tego co pisaliśmy, to jestem pewna, że znacie się na tym.

    – My właśnie kogoś takiego jak Ty szukamy, będziesz musiała robić wszystko co każemy, bo jak nie to zaraz będzie lanie, i to takie porządne, tak jak chłop leje swoją babę, żona też lubi dupę skatować. Oczywiście będziemy Cię też dużo ruchać, a może nawet stręczyć za kasę dla nas różnym naszym znajomym, jako prywatną kurwę. Będą też jeszcze i inne kary. Czy zgadzasz się na to?

    – Tak, oczywiście. Mam już takie doświadczenia.

    Podeszła kelnerka, i poustawiała wszystko na stole, rozlała wino i zaraz się ulotniła.

    – No to wypijmy za nasze poznanie, spotkanie, no i za Ciebie nasza przyszywana córeczko. Po wypiciu i zajęliśmy się też tymi lodami, potem znowu wino, z tym że tylko ja z mamą, on więcej nie może, przecież prowadzi samochód. Zaraz wzięliśmy się też za słodkie. No koniec rozlał tylko wino do końca i Marek przywołał kelnerkę.

    – Chcielibyśmy zapłacić.

    Wypisała rachunek, i po uregulowaniu go ruszyliśmy do samochodu.

    Jedzie dosyć szybko.

    – Paulinko, żeby nie tracić czasu, zaraz po przyjeździe ja Cię wykąpie, a tatuś uzupełni Twój „Zeszyt przewinień”, nie ważne co tam będzie napisane, porządne lanie i tak Cię nie minie. Nasza rodzona córka też tak była traktowana, sama musiała o wszystkich przewinieniach zapisywać, nawet o mówieniu brzydkich wyrazów. A biada jakby o czymś zapomniała, Ty też tak będziesz traktowana i od jutra, będziesz musiała sama o wszystkich przewinieniach i nieposłuszeństwach w swoim zeszycie zapisywać.

    – Dobrze mamusiu, będzie jak karzesz.

    Wreszcie dojechaliśmy, wjeżdża na podwórko, zaraz też wchodzimy do łazienki.

    – To teraz pomogę Ci się umalować i ubrać, najpierw muszę Cię jednak wykąpać, no i dokładna lewatywa. My nie lubimy ruchać w gumie, a domyślasz się pewnie, że pizdę będziesz miała przeruchaną dokładnie i to kilka razy. 

    Napuszczam wodę, a Marta wlewa jakiegoś płynu.

    – No to Paulinko rozbierz się szybko i wskakuj do wanny. Ty umyj sobie tylko buzię i włosy, a ja zajmę się całą resztą.

    Umyłam się szybko.

    – A teraz wstań, muszę Cię całą dokładnie wykąpać. O boże dziewczyno, co Ty tam masz pomiędzy nogami? Myśleliśmy, że jesteś trans, a Ty rzeczywiście wyglądasz jak dziewczyna. Co Ci tam zwisa pomiędzy nogami?, to siusiak czy przerośnięta łechtaczka? Ale to nic, nie będzie Ci to u nas do niczego potrzebne. Co najwyżej to tylko do siusiania. Ale piersi masz chociaż ładne i duże, nie jedna dziewczyna, naprawdę mogłaby Ci ich pozazdrościć. Teraz pokaż co masz z ciuszków i kosmetyków?

    Wyłożyłam wszystko na stół i po niecałej godzinie już byłam, gotowa.

    – Acha, załóż sobie te skórzane opaski z karabinkami na ręce, ja Ci założę na nogi. Nimi będziesz przypięta do ławy na której będziesz chłostana. Do tego zapniemy Ci szeroki pas powyżej pupy, a węższymi umocujemy uda poniżej pupy, żebyś nie mogła wierzgać jak będziemy batożyć Ci tyłek. Zaręczam, że nie ruszysz dupą nawet o milimetr, mamy to dokładnie opracowane. Nie zrobimy Ci jednak nigdy żadnej krzywdy, nie musisz się bać. Widzę jednak, że jesteś trochę spięta, chodź usiądziemy jeszcze na chwilę i wypijemy po kieliszku, żebyś się nam zupełnie rozluźniła.

    – Dobrze, dziękuję za to. To moja pierwsza lekcja wychowawcza u Was.

    – Teraz chodź Paulinko, do naszego „Pokoju kar”

    Poszłyśmy. Oj czego tam nie było, różne baty, dyscypliny, rzemienie, a w drewnianym korycie moczyły się witki. Do tego kołowrotek, pal, dyby itd. Podeszłyśmy do stołu, i moja nową mama wskazała mi taboret na którym mam usiąść. Ale co to był za taboret. Ze środka wystawał gruby kołek, a na miejscu do siedzenia leżały pokrzywy.

    – Paulinko usiądź się na niego, ale tak żeby ten kółek wszedł Ci do pupy, pokrzywy natomiast porządnie rozgrzeją Ci pupę przed chłostą.

    Nie miałam wyjścia, musiałam usiąść. Kołek to nic, mam już przecież dziurkę w pupie dobrze wyrobioną, ale pokrzywy bardzo parzyły mi pośladki. Już czuję jak robią się bardzo czerwone i puchną. Ja jednak chce się im całkowicie podporządkować i nie żałuję tego.

    – No to teraz napijmy się jeszcze trochę.

    Wypiłyśmy. Trochę rozmawiałyśmy, jednak nie mogłam już usiedzieć na tych pokrzywach. Wreszcie przyszedł Andrzej z moim zeszytem przewinień. Wstaliśmy i zaprowadził mnie na specjalny podest, a sami usiedli w fotelach.

    – No Paulinko, sporo nazbierało Ci się tych przewinień. Byłaś nieposłuszna, pyskowałaś sąsiadce, mówiłaś brzydkie wyrazy, itd. Myślę że porządne lanie Ci się należy. Siedziałaś na tych pokrzywach, myślę że było Ci bardzo przyjemnie. Sam poszedłem ich naciąć po przyjeździe, żeby były świeże i ładnie rozgrzały Ci pupę. Pokaż mi ją zaraz!

    Podeszłam i okręciłam się do nich pupą.

    – Jaka jest śliczna i taka bardzo spuchnięta, cudownie. A teraz połóż się ładnie na ławie, zaraz Cię do niej przypniemy.

    Trochę to trwało, ale jestem mocno przypięta, nie mogę nawet odrobinę się ruszyć.

    – Powąchaj córciu tą dyscyplinę, nią właśnie dostaniesz dziś lanie.

    W końcu baty zaczęły spadać na moją biedną, bezbronną pupcie. Ale to boli i piecze. Raz były mocne uderzenia, a innym razem słabsze. Po kilku minutach odwiązali mnie i pozwolili odpocząć w fotelu.

    – No zaraz Paulinko ruchanie, wiemy że bardzo też to lubisz, nie możesz się pewnie już na nie doczekać, ale odpocznijmy jeszcze trochę i biorę się za tą Twoją suczą analną pipę. Oprzyj się ładnie na tym fotelu i mocno wypnij, zaraz Cię wyrucham.

    Wstałam i oparłam jak kazał. Nabrał jakiegoś żelu na palec i porządnie nawilżył mnie w środku. Sobie także dokładnie nasmarował kutasa i poczułam jak go przykłada do mojej dziurki. Wchodzi powoli, wreszcie wszedł cały i zaczął mnie ruchać. Ocierał się przy tym o moje zbite pośladki. Sprawiało mi to ogromne podniecenie, aż wreszcie spuścił się mi do środka. Chyba mam tam jakiś punkt „G”, bo było mi naprawdę bosko. Odpoczęliśmy trochę, i Marta przyniosła golonkę na kolację.

    – Musimy teraz uzupełnić kalorie, które tu razem spaliliśmy, a jeszcze dużo atrakcji nas czeka.

    Jedliśmy wszyscy z apetytem, byłam pyszna, skórka chrupiąca i duszona w kiszonej kapuście.

    – Paulinko, teraz ja mam na Ciebie ochotę. Przywiozłam sobie z Niemiec duży strapon, sama zobacz, jest większy i grubszy niż kutas mojego męża.

    Rzeczywiście był duży, nigdy czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Ale i tak cieszyłam się na to doświadczenie. Po  zjedzeniu i krótkim odpoczynku zostałam zaprowadzona znowu do fotela i grzecznie wypięłam pupę. Porządnie mnie nawilżyła. Spojrzałam w bok i patrzę a Andrzej nagrywa wszystko kamerą. Już się nie mogłam doczekać i nagle poczułam to monstrum przy mojej pipie. Wkładała go stopniowo i bardzo powoli, wycofując się za każdym razem. Dopiero teraz poczułam co to znaczy być naprawdę ruchaną.

    Bawiliśmy się tak przez chyba prawie całą noc, w każdym bądź razie zaczęło już robić się coraz jaśniej. Nigdy nie dostałam jeszcze takiego lania, ani nie byłam tak dużo ruchana. Potem jak się wyspaliśmy spełniałam jeszcze rolę ich służącej. Na różne sposoby byłam też dręczona, upokarzana i zawstydzana.

    Jeździłam do nich przeważnie raz w miesiącu.

    Niestety i to się skończyło. Teraz ciągle szukam dla siebie podobnych wychowawców. Czy znajdę? Nie wiem – zobaczymy, mam nadzieję że tak.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Ulegla Paulina trans 3

     Postanowiłam znowu zaistnieć z moim nowym opowiadaniem. Nie jest to niestety już jakieś moje realne wspomnienie. Raczej taka mieszanka fantazji, mogłam więc już bardzo popuścić jej wodze,  wszystko w kierunku trans, bdsm, ekshibicjonizmu no i oczywiście moich marzeń. To opowiadanie jest wytworem mojej wyobraźni transseksualnej masochistki i nimfomanki. Byłabym najszczęśliwsza, gdyby to wszystko się mogło zrealizować realnie chociaż w jakieś części, a może nawet w całości, hi, hi, hi. Ale uporządkujmy wszystko po kolei, bo w końcu się jednak z tym wszystkim pogubię. Jak już zapewne wiecie z poprzednich dwóch opowiadań, na imię mam Paulinka, i jestem bardzo uległą trans masochistką.

    Wszystko zaczęło się pewnego zimowego wieczoru.

    Umówiłam się poprzez ogłoszenie, z jakimś bardzo dominującym Panem dysponującym też niemałym  „sprzętem”. Z jego pomiarów wynikało, że ma kutasa długości ok. 18 cm, jednak zapewniał, że jest bardzo gruby, więc porządnie mi kilka razy wymęczy moją analną pizdę. Oczywiście zgodziłam się na  taką perspektywę. Mieszkamy w jednym z państw „Unii Europejskiej”. niestety około 200 km od siebie, ale to jakoś przeżyję i będę dojeżdżała na służbę do niego. Byliśmy przez cały czas w kontakcie telefonicznym, a ja byłam napalona jak „suka w rui”. Jednak dziwnym trafem, gdy dojeżdżałam pociągiem do jego miasta, jego telefon nagle stracił „zasięg”, a mówiąc wprost pewnie wyłączył telefon i nici były z naszego spotkania, na które jednak tak bardzo liczyłam, gdy obiecywał, jak będę okrutnie bita i gwałcona. Na tą całą eskapadę wzięłam moje najlepsze ciuszki i kosmetyki, a tu kolejny fagas, po prostu zakpił sobie że mnie. Obserwował mnie pewnie ze śmiechem z oddali, i cieszył się że znowu na jakąś „głupią pizdę” trafił z której udało mu się zażartować. Na szczęście mam jednak moje osobiste „Pogotowie ratunkowe”. One mniej nigdy nie zawiedzie. Poszłam więc do męskiej ubikacji i wyjęłam mój ulubiony duży szklany korek analny. Podeszłam do pojemnika z mydłem w płynie, ono także potrafi skutecznie nawilżyć mi pipę. Nagle spostrzegłam jakiegoś araba w turbanie, który mi się dziwnie przygląda, zrobiło mi się bardzo wstyd, widzi przecież jak nawilżam sobie korek analny. Ale pieprzyć go, dosyć już jestem wkurzona, że tamten koleś nawalił. Nawilżyłam więc sobie dokładnie, ten mój korek analny i poszłam do wolnej kabiny, żebym go mogła swobodnie załadować w moją analną pipę. Oczywiście, że nie wszedł mi od razu, musiałam z czułością rozmasować nim sobie pizdę. Ruchałam się więc nim w tą moją analną pipę, nie jestem też znowu jakąś nowicjuszka, wiem że zaraz cały korek zostanie wessany w moją pizdeczkę. Nagle spojrzałam w dół i zobaczyłam pod ścianką kabiny głowę tego araba, który mi się przyglądał, jak nawilżałam sobie ten korek analny przy pojemniku z mydłem. Korek już miałam w sobie. Zrobiło mi się jakoś bardzo głupio i wstyd. On przecież zobaczył, jak wkładałam sobie ten korek do pupy. Wyszłam szybko z kabiny i umyłam ręce przed od zlewem, każdemu przecież wolno. Jednak zauważyłam też, że ten arab, który mnie tam podglądał, tak dziwnie się na mnie patrzy. Widzę, że jest na mnie pewnie bardzo napalony, spojrzałam w dół i bardzo się przeraziłam, miał w nogawce zakrzywionego, około dwudziesio pięcio centymetrowego kutasa, do tego bardzo gruby . Przecież on na pewno nie zmieści mi się cały w pupie, a domyślam się, że  bardzo chciałby mi chciał go tam włożyć do końca. Szczęście jednak, że jesteśmy na dworcu, dużo ludzi, ciągle ktoś przechodzi. Nie odważy mnie się więc zgwałcić, bo pewnie są tu i gdzieś kamery, jakaś ochrona. Muszę mu jakoś się „urwać”, domyślam się przecież iż lubi wkładać tego swojego olbrzyma do końca, po same jaja. Schowałam się za filarem, nigdzie go nie widzę, więc pewnie sobie poszedł. Wstydu i strachu się trochę najadłam, ale nie myślałam że ktoś będzie się przypatrywał co robię z tym mydłem. Na drugi raz muszę być ostrożniejsza. Byłam jednak tak napalona, na tego domina, że jak to nie wypaliło musiałam sobie zatkać pizdę tym korkiem analnym, inaczej bym chyba zwariowała. Teraz muszę tylko iść sobie kupić powrotny bilet, do kasy. To jest pociąg osobowy, więc nie muszę się martwić czy będą jeszcze miejscówki. Na szczęście nie ma dużej kolejki, kupię bilet i zaraz pójdę na peron. Tutaj też jakąś grupka, trzej to jacyś Arabowie, a czwarty typowy murzyn. Dobrze, że chociaż Ci nie zwracają na mnie uwagi. Mam już bilet, jeszcze niecałe pół godziny i będę wracała do domu, szkoda tylko że prawie cały dzień zmarnowałam. Pójdę od razu na koniec peronu, potem będę miała bliżej na autobus do domu. Dziwne, że pociąg nie jest jeszcze podstawiony, a więc pewnie skądś przyjedzie. Żebym tylko znalazła miejsce siedzące, czuję się bardzo zmęczona, cały dzień na nogach, a jestem już przecież dojrzałą suką. Wreszcie wjeżdża, pięć minut przed odjazdem tego mojego. Dosyć dużo ludzi wysiada, będą więc wolne miejsca. Wchodzę, a tam jakaś wycieczka młodzieży, koszmar. Hałas jak na stadionie, to już wolę sobie z tyłu sama postać. Wreszcie ruszamy. Dobrze chociaż, jedziemy planowo. Jestem zamyślona. A może mu się rzeczywiście rozładował telefon, albo wyszedł z domu, i wszedł w jakąś strefę gdzie nie ma zasięgu? Może jednak powinnam posiedzieć jeszcze na dworcu?, tylko czy by się odezwał?, najwyżej wracałabym następnym pociągiem. Tak rozmyślając nawet nie zwracałam uwagi na to co wokół się dzieje. Nagle z zamyślenia wyrwał mnie jakiś głos.

    – O czym tak marzysz laleczko?, nie ładnie tak znikać, bardzo nieładnie że chciałaś mi uciec, zostaniesz za to surowo ukarana, ale nie teraz wszystko w swoim czasie.

    O kurczę, to jest ten arab z wielkim kutasem, słyszałam że mają duże, ale nie myślałam, że aż tak. Jestem okrążana i zupełnie zasłonięta przez niego i tamtą czwórkę, którzy stali obok jak kupowałam bilet. Musieli więc słyszeć dokąd jadę.

    – Ale ja nie chciałem uciec, naprawdę.

    – I jeszcze kłamiesz mała dziwko!, może kurwo powiesz jeszcze, że nie masz w tej swojej suczek analnej piździe korka analnego? i nie masz pod wierzchnimi ciuszkami damskiej bielizny, pończoch, sexi koszulki i sukienki? A może wolisz byśmy tutaj Ci zdjęli spodnie i bluzę, wszyscy zobaczą jaką jesteś dziwką. Sami zresztą zobaczcie, czy kurwa nie ma w sobie korka analnego.

    Całą piątką macają mnie z tyłu, nie ukryje tego, że mam w pupie korek analny.

    – Ubrana jesteś kurwo pod spodem jak kobieta, nawet wyuzdana dziwka. Nie próbuj więc mówić o sobie jak o mężczyźnie, np „chciałem”, jak już to chciałam. Mężczyznami to my jesteśmy i ruchamy takie dziwki jak Ty. Opuść więc teraz sama spodnie i te damskie majtki, wyjmij ten korek analny i wszyscy porządnie Cię tutaj wyruchamy.

    – Nie, proszę nie. Przecież ktoś może zobaczyć.

    – I jeszcze się stawiasz małą kurwo. Oj będą dzisiaj baty, będą baty! Już my nauczymy Cię posłuszeństwa.

    Nagle dwóch z nich chwyciło mnie za ręce obie rozłożyli na boki, a trzeci rozpiął mi spodnie do kolan. Boże, jaki wstyd! Niby ciasno mnie zasłaniają, ale przecież i tak może ktoś pewnie zobaczyć. Umarłabym chyba ze wstydu.

    – Jakie ładne koronkowe ma majtki dziewczynka, do tego jeszcze te pończochy samonośne, na sam widok tych koronek u góry pończoch, od razu chuj mi staje. Nie próbuj, więc nas okłamywać że nie jesteś kobietą!, jak Ci na imię?, mów szybko!

    – Tak, jestem kobietą i mam na imię Paulina.

    – No widzisz, teraz dobrze, zabraniam Ci mówić o sobie jak o mężczyźnie, którym przecież nie jesteś. A teraz uklęknij więc ładnie i obrabiaj nam chuje.

    Wszyscy sami wyjęli swoje kutasy i ssałam po kolei te wielkie kutasy.

    – Teraz oprzyj się ładnie o ścianę wagonu i wypnij tą ciasną pizdę.

    – Ale nie mogę, ja już zaraz wysiadam.

    – Chyba zwariowałaś, jedziesz z nami, będziemy Cię przez cały weekend używać, Ty nasza darmowa, kurewko. Już nie będziesz musiała tego korka używać. Porządnie przerżniemy Ci tą analną pizdę.

    Dojeżdżamy, teraz powinnam wysiadać, ale kto mi pomoże? Robi się wkoło trochę ruchu. Pozwolili mi ubrać spodnie i sami pochowali swoje kutasy.

    – Panowie, ale ja muszę wysiąść, nie mam dalej biletu.

    – Tym się mała nie przejmuj, pomyśleliśmy też o tym i go kupiliśmy dla Ciebie. W naturze nam zwrócisz za niego, hi, hi.

    Chyba nie mam wyjścia, będę musiała jechać z nimi tam gdzie mieszkają. Znowu ruszamy. Po chwili przychodzi konduktor.

    – Dobry wieczór panom. Bilety do kontroli proszę.

    Podali bilety na jednym wydruku. Może blefowali, że kupili też dla mnie.

    – Wszystko w porządku, dziękuję. Życzę panom przyjemnej podróży.

    A więc naprawdę kupili mi bilet. Ciekawe dokąd jedziemy?

    – A dokąd panowie jedziemy?

    – Nie bądź za bardzo ciekawską kurewką, a z resztą powiem Ci. Do nas do domu. A teraz opuść znowu spodnie i ładnie wypnij pizdę do ruchania.

    Nie chcę ich denerwować, byłoby jeszcze gorzej. I tak wiem, że mi nie odpuszcza i każdy z nich mnie wyrucha. Rozejrzałam się tylko czy nikt nie patrzy, nikogo nie było w pobliżu. Opuściłam więc spodnie razem z majtkami i już sama bez mówienia rękoma rozchyliłam sobie pizdę.

    – Śliczną masz tą pizdę, idealnie się do ruchania nadaje.

    Splunął mi na rowa, sobie na chuja mi powoli zagłębiał się w mojej analnej pipie. Jest super, taka ciaśniutka, przez cały weekend nam będziesz służyła, a może i dłużej.

    Ale wpadłam. Przez cały czas chcą mnie ruchać. Chociaż nie powiem, skłamałabym mówiąc, że to nie jest przyjemne. Każdy z nich ma bardzo dużego kutasa. Nie myślałam, że nawet kutas tego, który mnie tam w kabinie podglądał, mi w całości zmieści.

    – No panowie, dojeżdżamy.

    Nagle poczułam ukłucie w ramie. Co oni mi tam wstrzyknęli?, czuję się coraz gorzej. Poczułam jakieś mdłości, trochę jakbym była pijana, nie bardzo wiedziałam co dzieje się ze mną.

    – Tu jeszcze jest jakaś torba, pewnie Pauliny. Są w niej jakieś damskie ciuszki, kosmetyki, z pewnością będzie więc jej. Wezmę ją też.

    Czuje, że prowadzą mnie do drzwi. Wysiadamy. Ale gdzie my zajechaliśmy? Tablica jest daleko, nie przeczytam. Nie idziemy w kierunku budynku dworca, ale w odwrotnym. Nagle spostrzegam na poboczu jakiś samochód, prowadzą mnie do niego. Nawet nie wiem jaki, widzę tylko że jasny. Nareszcie siadam. Czuję że zasypiam. Budzę się w jakimś pomieszczeniu bez okna z obrożą na szyi. Jestem łańcuchem przykuta do kaloryfera. Nawet nie pójdę zobaczyć czy drzwi są zamknięte na klucz. Wiem że stąd nie ucieknę, zresztą ręce mam chyba kajdankami skute na plecach. Powoli dochodzę do siebie. Coraz ostrzej widzę. Jestem ciekawa co oni mi tam wstrzyknęli? Pewnie ta substancja kończy akurat działać. Nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, to była jakaś mała stacyjka, chyba tylko jedna, albo najwyżej dwie lampy się tam paliły. Teraz jest chyba środek nocy. Idę dalej spać, teraz i tak nic więcej tutaj nie wymyślę.

    – Paulinko, obudź się. Śniadanie.

    Przecieram oczy, wstaje. Są wszyscy. Na stole stoi dzbanek z kakałem. Do tego jakaś pieczona kiełbasa i chleb. Jak będziesz miała mało, to powiedz. Nie zamierzamy Cię tu głodzić. Mam nadzieję, że dobrze się nam tutaj  będzie mieszkało. Najpierw otrzymasz porządną karę chłosty, za te wczorajsze nieposłuszeństwa, a dodatkowo jeszcze profilaktycznie porcję batów, byś pamiętała że masz być posłuszna. A wiesz czym? Oczywiście tą solidną rzemienną dyscypliną, która znaleźliśmy w Twojej torbie. Potem się lala zrobisz na bóstwo, będziesz używana. Tego korka analnego już nigdy nie będziesz potrzebowała używać, ale zostawimy Ci go na pamiątkę. Przecież od tego korka właśnie się wszystko zaczęło. Karmić będziemy Cię dobrze, ale dupy będziesz dawać na okrągło.

    Rozkuli mi ręce. Mogę się też spokojnie wyprostować.

    – A kiedy mnie stąd wypuścicie?

    – To jeszcze nie jest ustalone, ale to już nie Twój problem. Ty masz tylko dokładnie wypełniać swoje kurewskie obowiązki. Zjedz teraz ze spokojem, a potem otrzymasz zasądzoną Ci chłostę. Dostaniesz sto razów za wczorajsze przewinienia i pięćdziesiąt profilaktycznie. Z pewnością masz już tą pulchną pupę do tej dyscypliny przyzwyczajoną, nie będzie to więc z pewnością aż tak bardzo niemiłe.

    Rzeczywiście często dostaję nią lania, mam pupę już do niej przyzwyczajoną.

    – To jak już zjadłaś, przełóż się na tylnym oparciu fotela z wypiętą pupą. Ręce połóż na jego bocznych oparciach i nawet nie myśl o oderwaniem któreś żeby zasłonić pupę, bo chłosta się zacznie od nowa.

    Wiem, że tak będzie, więc nawet nie będę próbowała. Wstaje od fotela i zarzucam moją nocną koszulę na plecy. Układam wypiętą pupę na tylnym oparciu, ręce na bocznych oparciach.

    – No, grzeczna dziewczynka. Cieszę się że się tak dobrze rozumiemy.

    Zaczęło się lanie. Baty paliły mocno, ale tego się właśnie spodziewałam. Nie mogę tylko żadnej ręki od poręczy oderwać, muszę tego pilnować. Już chyba połowa. Zaczyna mi ta chłosta sprawiać coraz większą przyjemność. Wreszcie koniec. Wstaje i idę pod prysznic, potem się ubiorę i muszę jakoś ładnie umalować. Nie chcę żeby się na mnie złościli, wolę by byli ze mnie zadowoleni. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich. Wolałabym żeby w niedzielę wieczorem zawieźli mnie samochodem do mojego miasta, a nie dali kopniaka w tyłek i radź sobie sama. Zrobiłam się na bóstwo.

    – No laleczko, teraz wyglądasz jak ekstra dupa. Weźmiemy Cię więc do nas na górę do wygodnego łóżka, bo zasłużyłaś sobie na to.

    Robiłam wszystko co chcieli, obrabiałam kutasy, dawałam dupy. Nawet o dziwo udało im się mnie ruchać na raz dwoma chujami.  Ale muszę już mieć roztruchaną tą pizdę.

    – Coraz bardziej nas zaskakujesz Paulinko, jesteś niesamowita. Do tego widzimy jesteś bardzo doświadczoną kurwą.

    Z tamtym facetem na podobne rzeczy się też umówiłam, więc może dobrze się stało, że to tutaj u nich wylądowałam.

    – Teraz obiad. Jesteśmy z Ciebie bardzo zadowoleni, więc co Ci zamówić laleczko? My tutaj sami nie gotujemy, ale Catering przywiezie, co tylko będziesz chciała.

    – To może poproszę o rosół z makaronem, pyzy na parze z sosem i roladę wołową, do tego jakiś sok, byle zimny.

    – A na kolację?

    – Może golonka w kapuście, do tego z dwie bułki i herbata.

    – Dokładnie tak będzie. A teraz obejrzymy sobie zdjęcia i filmiki, jak się tutaj z nami ruchałaś. Jesteś urodzoną kurwą.

    – Dziękuję, bardzo się cieszę że jesteście ze mnie aż tak bardzo zadowoleni.

    – No my tym bardziej.

    Potem przyszli jeszcze jacyś ich znajomi, było dużo alkoholu, no i na okrągło byłam ruchana, chociaż niektórzy żeby się podniecić, musieli mnie najpierw wychłostać, ale chłostę też przecież lubię. Tak minęła nam cała sobota, jutro niedziela i będę musiała wracać do domu. Chociaż szczerze mówiąc, to nie wiem, czy nie wolałabym tu jeszcze chociaż przez jakiś czas zostać. Śpię razem z nimi  na szerokim łóżku. Nie skuta, ani do niczego nie przywiązana. Wiedzą, że nie ucieknę, za dobrze mi w pipie dogodzili. Rano śniadanie znowu wystawne, kilka rodzajów pieczywa, jakieś mięsa, wino. Wszystko super. Po śniadaniu oglądaliśmy pornusa i się z nimi ruchałam. Zbliża się wieczór.

    – Paulinko, nie wyrzucamy Cię, jesteś urodzoną uległą kurwą, fantastycznie się ruchasz. Możesz jeszcze jakiś czas z nami zostać. Sądzę nawet, że w niejednym burdelu dla trans, zrobiłabyś prawdziwą karierę.

    – Dziękuję, bardzo się cieszę, że jesteście aż tak ze mnie zadowoleni. To może zostanę jeszcze jakiś czas, aż tak bardzo nie spieszy mi się do domu.

    – No to super, nie będziesz żałowała.

    Dni mijały mi szybko, nigdy nie czułam się niedoruchana. Czasami byłam też oddawana jakimś ich znajomym. Nie chcę  nadużywać ich gościnności, ale jak sami nie mówią, że na mnie już czas, to i ja też siedzę cicho. Mogę oglądać sobie filmy jakie chce, robić praktycznie co chce, bylebym tylko dawała dupy na kiwnięcie palcem. Potem kolacja. Zawsze obfita i smaczna. Popijam jakiś soczek, tym razem mi wyjątkowo smakuje, jest taki pysznie słodki. Jeszcze takiego nie piłam. Ciągle mnie czymś miłym zaskakują. Poczułam się senna. Nie ma nikogo z nich, ale jak będą przecież sobie chcieli poruchać, to mnie obudzą, na razie sobie pośpię. Na okrągło się tylko rucham, muszę trochę odpocząć, a może i tym ruchaniem jestem trochę zmęczona, nigdy tak jeszcze nie było. Naraz zaczęło mi się coś śnić, słyszałam wyraźnie jakieś głosy.

    – No mówię Wam, fantastycznie się rucha. Widzieliście zresztą na zdjęciach i filmikach. Nawet jak mi się kiedyś siku zachciało, to nie wychodziłem jej z pizdy, nasikałem do środka. Można z nią robić wszystko. Chętnie przyjmuje też kary chłosty, ma wyparzaną i przypalaną dupę. Tylko kutasek malutki, ale do niczego nie jest potrzebny. Idealnie nadaje się do burdelu.

    – Dobrze, bierzemy ją.

    O kurczę, ale sen, takiego jeszcze nie miałam. Koszmar. Jutro im powiem, że śniło mi się że mnie do burdelu sprzedali. Uśmiejemy się wszyscy. Nagle sen się kończy. To nawet lepiej.

    Budzę się w jakimś zupełnie obcym miejscu, w dodatku w nie mojej nocnej koszuli. Zachciało mi się na ubikację. Mam tylko nadzieję, że jest papier, bo nie tylko siku, ale i kupę zrobię. Idę zaspana, ale gdzie są drzwi od ubikacji, co dzieje się ze mną? Nagle są drzwi, zapalam światło, ale to zupełnie nie ta ubikacja, gdzie ja jestem. Podchodzę do muszli, szybko podwijam koszule i siadam. Od razu robię kupę i siusiam. Tak jakoś dziwnie mi się siusia, jakbym siusiaka miała schowanego gdzieś z tyłu. Szukam go, ale go nie mam, jajek też nie mam. Siusiam jakąś dziurką z tyłu koło otworu w pupie, przytomnieje. Dopiero teraz zorientowałam się dlaczego nie mam na sobie mojej nocnej koszuli. Z przodu zwisają mi dwie ogromne piersi, sądzę że rozmiar może nawet „K”, nigdy takich jeszcze nie widziałam, nawet u kobiety na zdjęciu czy w pornusie. Mam także wielką i bardzo wypukłą  pupę. Jeszcze bardziej się czuje teraz kobietą. Podtarłam sobie tylko pupę i wstałam gdzie ja jestem. Znalazłam jakąś małą lampkę. Też ładny pokój, ale nie ten w którym położyłam się spać. Na ścianie wisi jakiś regulamin. Poczytam sobie trochę.

    REGULAMIN

    Wykaz przewinień:

    1. Obsługiwane klientów bez zaangażowania.

    2. Nie wyrobienie normy minimalnej obsłużenia trzydziestu zadowolonych klientów.

    3. Skarga klienta itd, itp

    Winna zostanie osadzona i ukarana solidną publiczną chłostą wobec klientów.

    Dziwka, która często ma jakieś przewinienia, zostanie przeniesiona do burdelu niższej kategorii.

    A więc rzeczywiście zostałam sprzedana do burdelu. Teraz idę spać bo zwariuję.

    Rano jakąś kobieta rozwoziła jedzenie. Jak zjadłam, to przyszła jakaś para. 

    – Jak słyszeliśmy, masz na imię Paulina. Chcemy Ci uświadomić, że zostałaś sprzedana do naszego burdelu. Na ścianie tutaj wisi Twój bardzo szczegółowy regulamin. Naprawdę radzimy Ci byś się bardzo pilnowała i dokładnie go przestrzegała. Każde przewinienie karane jest bardzo surową chłostą i to w dodatku przy pełnej sali klientów, oczywiście zawsze tylko nago. Dzisiaj po śniadaniu dostaniesz solidną poglądową chłostę, żebyś wiedziała co Cię czeka. Codziennie po śniadaniu pamiętaj o kąpieli, do tego dokładna depilacja. Tutaj jest to tak rozwiązane że koleżanki wzajemnie się depilują. Potem bardzo staranny makijaż, gustowne, ale i jednocześnie bardzo wyuzdane ciuszki, żeby zachęcać klientów. Idziesz z klientem do pokoju który on wybierze, są różne wystroje, tak żeby każdy klient był zadowolony, ale są też pokoje Sado maso, te oczywiście wygłuszone, tak że nie będzie nic słychać na zewnątrz, jak klient będzie ćwiczył Cię batem. Gdy będziesz miała jeszcze jakieś pytania, to do koleżanki, którą po chłoście przyślę tutaj do Ciebie. Ona się będzie z początku tutaj Tobą opiekować, aż się nie wdrożysz we wszystko. A teraz zaprowadzę Cię na chłostę.

    Zostałam porządnie wychłostana, pupę mam bardzo czerwoną i gorącą, nawet pewnie spuchniętą. Wróciłam do swojego pokoju. Ta koleżanka już była. Fajna laska, nawet się z nią zaprzyjaźniłam. Jestem już tutaj kilka miesięcy, a że uwielbiam się ruchać, to wszystko jest ok. Chłosty też oczywiście dostaję, ale z niczym poważnym nie podpadam, to raczej za drobiazgi, pilnuje się. Jestem tutaj bardzo szczęśliwa i dobrze się tutaj czuję.

    Mam tylko nadzieję, że to opowiadanie bardzo się Wam podobało i przyniosło dużo podniecenia. Nie chciałam aż tak dużo pisać, ale tak mi się dobrze i z podnieceniem pisało, że wyszło aż tyle. Chciałam też to jakoś zgrabnie zakończyć, żeby nikt nie odniósł wrażenia, że jest ono nie dokończone, tym bardziej, że nie jest to żadne moje wspomnienie, ale fantazja. Żadna z tych sytuacji nie miała u mnie miejsca.

    Jak to opowiadanie się Wam spodoba, to napiszcie proszę. Będę opisywała, jak mnie tam na okrągło grzmocą w tym burdelu, bo ja rzeczywiście uwielbiam się ruchać.

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Paulinka na wiezienie skazana 4

    Może się najpierw przedstawię, na imię mam Paulinka i jestem bardzo uległą trans, a to opowiadanie jest całkowicie wytworem mojej fantazji i wyobraźni, chociaż szczerze mówiąc jest tam i miejscami nieco moich marzeń.

    Od dziecka musiałam być zawsze bardzo posłuszną i grzeczną trans dziewczynką. Nie myślałam, więc że kiedykolwiek pójdę do więzienia.

    Zawsze byłam ubierana tylko w damską bieliznę, bluzeczki, oraz mini sukienki i spódniczki, do tego oczywiście bielizna, jak i pończochy czy rajstopy. Z czasem już nie potrafiłam funkcjonować inaczej. Niestety moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym i nie miałam z czego żyć, więc w wieku 16 lat musiałam znaleźć sobie jakiś dochód, a to co najlepiej umiałam robić, to dawać dupy i spełniać różne zachcianki, wymagających panów czasami bardzo perwersyjnych. Rodzice do domu zapraszali różnych panów, wychodzili do drugiego pokoju, by Ci mogli ze mnie w dowolny sposób korzystać. Wiem już, że są Panowie którzy lubią biczować, albo torturować pupy takich dziewczynek jak ja, inni preferują ruchanie w ciaśniejszą dziurkę, nawet wielkimi chujami, albo dildami. O ile ich żony rodziły już dzieci, to pizdy mają jednak rozciągnięte, przychodzili więc do Paulinki, żeby sobie w ciaśniejszą dziurkę poruchać. Ja musiałam zawsze chętnie dawać dupy, żeby porządnego lania deszczepliną nie dostać. Nie mam niestety z tymi Panami kontaktu, mieli je rodzice, muszę więc szukać nowych. Uznałam, że najlepszym i bezpośrednim sposobem nawiązywania kontaktów będzie pokazywanie w miejscach publicznych, np. na jakiś wiecach, w publicznych ubikacjach itd. Pokazywałam tam, że noszę damską bieliznę, wtedy każdy będzie wiedział, że w seksie jestem kobietą. Nie wiem, co się stało, być może nie opłacałam się komu trzeba, ale przecież nawet nie wiedziałam komu.

    Wystawałam codziennie w dworcowej ubikacji. Dzisiaj także, wcześniej byłam jednak na wiecu planowanego i popieranego „Reality Show”.  Stałam jednak tylko na boku chodnika, koło manifestujących Islamistów, różnych Arabów i murzynów, Ci przecież mają podobno największe kutasy. W końcu podeszło do mnie jakiś dwóch przystojnych panów, okazując mi policyjne legitymacje.

    – Mała, obserwujemy Cię już tutaj od wielu dni. Wiemy, że prostytuujesz się za pieniądze. Z pewnością wiesz, że u nas jest to nielegalne. Musimy więc zabrać Cię na komisariat.

    – No dobrze, trudno, skoro Panowie musicie.

    Po przewiezieniu mnie na komisariat policji.

     

    – Dlaczego przesiadujesz, tam ciągle w męskich dworcowych ubikacjach, tylko mów prawdę? Mamy nagraną Cię na kamerach. Jaką ksywę masz dziwko?

    – Muszę z czegoś żyć. Przedstawiam się jako Paulinka, rodzice także dali mi takie imię jako dla tras, z czasem zaczęli zmuszać mnie biciem do prostytuowania się. Nie umiem robić nic innego.

    – Twój wizerunek, jest jednak zapisany w kamerach, także tych na wiecu koło islamistów, zorganizowanym w centrum miasta, koło dworca, i na trasie głównej manifestacji.

    – Tak, ale ja nie brałam udziału w tych wiecach, stałam tylko na chodniku i próbowałam zachęcać potencjalnych klientów, by korzystali z moich usług seksualnych. Przed laty zostałam wybrana i brałam udział z koleżanką w jednym z poprzednich „Reality Show” w telewizji. Polegało to na tym, że mężczyźni korzystali z jej trzech, a moich dwóch naturalnych otworów do seksu, wtedy to wszystko było pokazywane, we wszystkich chyba polskich programach telewizyjnych, a pewnie i w niektórych europejskich czy światowych, po prostu, jak obie publicznie dawałyśmy dupy. Potem gdy tylko rodzice się o tym dowiedzieli, dali mi za karę porządne lanie, miałam okrutnie skatowane pośladki, ale wszystkie pieniądze, jakie na tym zarobiłam, to mi jednak zabrali. Teraz po ich śmierci muszę radzić sobie sama.

    – To dlaczego znowu nie wystąpisz w takim „Reality Show”, tylko próbujesz się kurwić po kątach?

    – Niestety nie mogę już po raz drugi brać w tym udziału, raz już wygrałam i zdobyłam pierwszą nagrodę. Teraz oferuję się Panom z ogromnymi chujami, powyżej 20 cm, czyli nawet ok. 25cm i bardzo grubymi. Takim Panom jest bardzo trudno znaleźć partnerkę chętną do współżycia, płacą więc bardzo dużo takim panienkom jak ja, by móc mieć z nimi stosunki, nawet w te ciaśniejsze dziurki. Poza tym ja oferuję jeszcze, „hard bdsm”, czyli mężczyzna ma jeszcze prawo skatować biczowaniem, lub innymi torturami moje pośladki, takimi jak przypalanie papierosami lub bardzo gorącym żelazkiem, przed ich penetracją analną.

    – Wiesz jednak i jesteś świadoma kurwo, że prostytucja u nas jest nielegalna i zostałaś za to aresztowana. Masz tylko szczęście, że do niczego nie doszło i nie zdążyłaś znaleźć jeszcze sobie klienta. A teraz zajmiemy się Islamistami, którzy chcieli wykorzystywać takie dziewczyny jak Ty. Sama jednak popierasz ruchy Islamistyczne?

    – Ja Panie komisarzu nie interesuje się polityką. Szukam tylko klientów z bardzo dużym temperamentem, chętnie też z ogromnymi kutasami, nawet ok. 25 cm i bardzo grubymi, którzy będą wymagać wielu stosunków, w czasie każdego seks spotkania, chętnie by na różne, także zboczone sposoby mnie wykorzystywać, byle mi na koniec dużo zapłacił. Wystarczy mi kilku takich klientów, ja przecież mam raty za samochód.

    – Stałaś jednak ubrana w różowe legginsy i kolorową długą bluzeczkę w kwiatki z falbankami, która wygląda jak sukienka, prezentując się jednoznacznie jako kurwa. A może chciałaś uchodzić za 100% kobietę i dawać dupy także heteroseksualnym mężczyznom?

    – Nie, sądzę że każdy z ewentualnych mężczyzn widział, że jestem trans i spełniam tylko rolę kobiety.

    – Powinnaś się jednak dziwko zboczona wziąć za jakąś porządną i uczciwą pracę. Na dzień dzisiejszy zostaniesz osądzona i dostaniesz wieloletni wyrok, za prostytuowanie się.

     

     

    – Panie komisarzu, odpuśćmy Paulince, to zwykła mała trans kurewka, a co zrobimy z tymi trzystoma Islamistami, których zgarnęliśmy tylu w trakcie tej manifestacji?

    – Skarzemy ich wszystkich na karę wieloletniego więzienia, powiedzmy gdzieś w Bieszczadach, kto tam będzie o nich pamiętał?

    – A wobec tego, kto ich tam będzie miał pilnować?

    – Możemy ogłosić publicznie, wśród strażników, że mają ich tam pilnować, a każdy z nich będzie mógł do woli i za darmo ruchać Paulinkę. Dodatkowo wyznaczy się tam skarbnika, Arabowie i murzyni mają dużo kasy, więc mogą też ruchać dowoli naszą Paulinkę, a cała ta kasa zasili nasze konto. Najkorzystniej byłoby jeszcze amputować Paulince tego mikro kutasa, jajka i zrobić jeszcze jedną dziurę, wtedy kurwa będzie ruchana już zawsze na trzy dziury. Ona jest posłuszna i boi się, wie, że dupa będzie katowana bykowcem, więc się zgodzi na wszystko, będzie brała kutasy z przodu, z tyłu i do pyska, jak każda regularna dziwka. Trzeba ją tylko bardzo krótko trzymać, musi się tylko dziwka bać bata. Będzie można na tym interesie sporo kasy zarobić. Z początku powiedzmy promocja po 250 euro za godzinę, a potem 500 euro, gdzie by znaleźli kobietę lub trans którą można ruchać za mniejsze pieniądze. Paulinka dotąd miała w sobie duże, nawet do 25 cm kutasy, Ci jednak są o wiele ponad przeciętność, z 30, nawet 40 centymetrowymi chujami, do tego grubymi, takie oni tutaj mają. Musimy zmusić Paulinkę by przyjmowała w siebie nawet takie rozmiary. Wszyscy tam będą żyć jak w raju, włącznie z Paulinką, która będzie miała wikt i opierunek za darmo, a jej obowiązkiem będzie tylko dawanie dupy.

    Zostałam przewieziona wraz z innymi Islamskimi więźniami do jakiegoś więzienia w Bieszczadach. Nawet nie wiem gdzie. Usłyszałam tylko.

    – Dla wszystkich Panów przysługuje męskie ubranie cywilne. Natomiast dla Ciebie Paulinko kilka sukienek, koronkowych majtek, no i oczywiście rajstop. Spać też będziesz mogła zawsze w jednej ze swoich bardzo krótkich koszul nocnych. Nie będziemy też kryć, że więźniowie bardzo wyróżniający się w pracy, jak i Ci dysponujący gotówką, będą mogli przychodzić w nocy do Ciebie sobie poruchać. Paulinko, na co dzień w ciągu dnia będziesz mogła chodzić tylko w sexi ciuszkach, masz zachęcać potencjalnych klientów, którzy będą chcieli sobie poruchać, masz też dawać dupy każdemu, kto będzie chciał zapłacić gotówką, ten będzie mógł też wymagać różnych zboczeń, nawet obserwacji jak będzie Cię ruchał duży pies lub np. kozioł. Każdy nawet najmniejszy sprzeciw, lub przewinienie będzie karane solidną chłostą rzemienną deszczepliną, a przy większych przewinieniach pupa nawet będzie katowana bykowcem. Myślę, że wstępnie jest już wszystko omówione, jutro  trzeba tylko jeszcze wydrukować dla wszystkich wiadomość, że mamy możliwości robienia różnych perwersyjnych z Tobą pokazów.

    – A jakich pokazów?

    – Będą pokazy, dla chętny widzów, którzy dużo zapłacą, za możliwość jak jesteś ruchana przez różne zwierzęta, karana wyrafinowaną chłostą, poddawana zboczeniom, których sami sobie zażyczą. Wieczorem będziesz oczywiście dużo ruchana, w każdym razie masz dawać dupy, zawsze do ostatniego klienta. A teraz idź się już przebierz w swoje ciuszki, mamy tylko nadzieję, że Ci się podobają, wszystko jest takie bardzo kurewskie, zrób też lala sobie jakiś seksowny makijaż. Docelowo ustaliliśmy dla Ciebie minimum 25 stosunków na dobę, wiemy że uwielbiasz się ruchać, nie powinno być więc to dla Ciebie problemem.

    – Nie miałam nigdy dziennie, aż tylu klientów, ale to pewnie dlatego, że musiałam sama ich sobie szukać, a teraz oni będą do mnie przychodzić, jak będą chcieli sobie poruchać.

    Nie wiem tylko jak sobie poradzę z takimi wymiarami. Lubię być ruchana wielkimi, nawet olbrzymimi chujami, jednak 30, a szczególnie 40 cm, lub nawet więcej to niej przesada. Nie wiem jak to będzie, ale nie chcę być przecież ruchana aż tak monstrualnymi chujami. Czy będę zmuszana?, a jeśli tak to jak? Bita?, torturowana? Nie chcę być przecież ruchana kutasami 30 i dużo powyżej centymetrów, a wiem że są tutaj takie. To przecież moja ciasna dziurka, niby pizda, ale jednak analna. Idę do mojego pokoju. Rozbieram się do naga i idę do ubikacji. Najpierw muszę sobie porządnie wygolić pizdę, wiem że mężczyźni nie lubią ruchać w niedokładnie ogoloną dziurę. Golę też sobie bardzo dokładnie całe ciało, teraz tylko jeszcze kąpiel. Nalałam do wanny różnych pachnących olejków i zanurzam się wśród piany. Namydlam się cała po kilka razy, teraz tylko to wszystko dokładnie spłukać. Siadam na Łazienkowym stołku i wklepuję dużo balsamu w całe ciało. Teraz pachę cudownie, wiem że nikt mi się tutaj nie oprze. Ubieram tylko springi i sexi koronkową sukienkę, pończoch samonośne i szpilki. Idę na obiad. Po chwili mam już go na stole. Cały czas siedzę z wysoko uniesioną sukienkę z rozchylonymi nogami. Widzę, te ich wielkie kutasy dodatkowo rozpychające nogawki spodni, nie wiem co mam o tym myśleć, wszystkie są takie ogromne, boje się. Po chwili przychodzi jeszcze jakaś kelnerka i przynosi mi zalaminowany regulamin.

    – Hej laska, ja jestem Kasia, a Ty?

    – Jestem Paulina.

    – Kazali mi przynieść Ci Twój regulamin, masz go powiesić w pokoju, którym będziesz chłostana, ten już masz w pokoju porozwieszany. Powieś go gdzieś obok tego, sprzętu gdzie tam sama będziesz chciała, ważne żebyś go miała ciągle na widoku.

     

    REGULAMIN PAULINKI –

    moje zaniedbania i przewinienia.

    Przewinienie i proponowana minimalna ilość batów.

    Dyżurny strażnik ustala dla mnie ilość batów i czym je dostanę!!!

    Posłuszna muszę być zawsze wszystkim strażnikom, jak i wszystkim klientom.

    Nieposłuszeństwo nie tylko tatusiowi, ale i cioci musi być ukarane!!!

    LP.

    MOJE PRZEWINIENIE LUB ZANIEDBANIE.

    ILOŚĆ.

    1.

    Oglądanie nieprzydatnych filmów.

    10

    2.

    Oglądanie nieprzydatnych zdjęć.

    5

    3.

    Brak porządku w moim pokoju.

    5

    4.

    Nieposłuszeństwo wobec strażników.

    10

    5.

    Nieposłuszeństwo wobec klientów.

    20

    6.

    Mówienie brzydkich wyrazów.

    5

    7.

    Protestowanie w spełnieniu zachcianki klienta.

    20

    8.

    Niestaranne spełnianie zachcianki klienta.

    15

    9.

    Próba zasłonięcia bitej pupy.

    5

    10.

    Brak porządku w łazience.

    5

    11.

    Próba ukrycia przewinienia.

    20

    12.

    Nie wykonanie polecenia strażnika.

    15

    13.

    Nie zgodzenie się ze zdaniem klienta.

    5

    14.

    Nie chętne nadstawienie pupy do przyjęcia porcji batów.

    10

    15.

    Dyskusja z klientem.

    15

    16.

    Próba okłamania strażnika lub klienta.

    30

    17.

    Dyskusja ze strażniekiem.

    10

    18.

    Zmiana pozycji w trakcie chłosty lub ruchania, bez zgody klienta.

    8

     20.

     

     

     

    W co ja się dałam wrobić? Prawie co tylko bym nie robiła, kończy się karą chłosty.

    – Kasiu, czy Ty także tak za wszystko surowo karana?

    – Aż tak to nie, ale też jestem więźniarką, a że do chwili aresztowania byłam kelnerką, więc tutaj także nią jestem. Ja też prawie codziennie dostaje lania, nie gwałcą mnie jednak. Ty jak słyszałam zostałaś tutaj sprowadzona, po to żeby mogli Cię bezkarnie gwałcić.

    – Wiesz Kasiu, ja ruchać bardzo się lubię, jednak widzę że Ci tutaj osadzeni panowie, mają ogromne, wprost monstrualne kutasy, a strażnicy nie wiele im w tym ustępują. Wszyscy mają powyżej 30 cm, średnia to podobno 40 cm, a więc i może się trafić jakiś półmetrowy olbrzymi kutas. Bardzo się tego boję, tym bardziej, że już zaraz po obiedzie mam iść zapalić nad moimi drzwiami zielone światło, czyli że nie mam i czekam na klienta.

    – To trzymaj się, życzę Ci powodzenia, bądź dzielna.

    – Dziękuję Kasiu.

    Idę do mojego pokoju i jak gdyby już odruchowo włączam zielony wyłącznik. Po chwili wchodzi jakiś wysoki dobrze zbudowany osadzony, przepraszam klient. Wstaję i witam się z nim mile.

    – Witaj, miło że przyszedłeś, ja jestem Paulina, a Ty?

    – No mi także, jestem Robert, widzę że chcesz lala się ruchać.

    Chwycił mnie też od razu za pupę, od razu włożył mi palec w pupę. Nie żebym była jakaś wstydliwa, ale nie myślałam że tak to się potoczy, postanowiłam jednak ciągnąć to dalej.

    – O tak dawno wyruchana nie byłam, zerżnij mnie proszę porządnie.

    Wyjęłam jego kutasa z rozporka i oniemiałam z wrażenia. Rzeczywiście to był realny kutas, a nie np. jakiś naturalny włożony do jakieś gumowej rury i przez to powiększony, to nie jest żadna ściema. On nie ma pewnie mniej niż 40 cm i bardzo gruby.  Próbuję go wziąć do buzi weszła ledwo główka, a gdzie on ma mi się zmieścić cały do pupy?

    – Dobra mała, połóż się na łóżku, zrobię Ci głębokie gardło.

    Jestem jak w transie, położyłam się i odchyliłam głowę do tyłu. Zaczęłam się dusić, ale ruchał mnie dalej, dobrze że nie zwymiotowałam.

    – Dobra, na razie starczy, słyszałem, że uwielbiasz się ruchać, wypnij więc szybko tą suczą pizdę.

    Nie mam wyboru, wypinam się chociaż widziałam już jakiego ma chuja. Nawilża go sobie i mi też wciska sporą dawkę żelu do pizdy, rozprowadza go palcem. Dobrze, że stara się być delikatny. Przyłożył mi chuja do pizdy, nie zaciskałam jej zupełnie, ale i tak nawet główka nie weszła.

    – Kurwo, wpuść go do środka!!! Myślisz, że będziesz żyła i jadła tutaj za darmo?, dawaj dupy mała dziwko!!!

    – Ale ja się staram, naprawdę nie zaciskam zwieracza pizdy.

    – Wobec tego sto batów, przechodzimy do salonu SM przełóż się na tylnym oparciu fotela, ręce trzymaj cały czas na bocznych oparciach fotela. Nie próbuj oderwać ręki, bo bicie zacznę od nowa, nie będę dwa razy powtarzał.

    Oczywiście zrobiłam jak kazał.

    – Najpierw dobrze rozgrzeję Ci pupę szerokim pasem, a potem zasądzone 100 batów. Od razu Ci chuj w pizdę wejdzie.

    W domu od rodziców często dostawałam lanie, nie jest mi ono więc obce. Pupa zrobiła się cała mocno czerwona i gorąca, przyszła kolej na bat. Teraz na pupie czułam prawdziwy ogień, nie wiem ile dostałam, ale pewnie i była cała setka, pupa została cała w krwawych pręgach. Leżałam ciągle oparta na tym fotelu, nagle znowu poczułam jak coś napiera mi na zwieracz, po chwili czułam chyba maksymalnie rozepchaną pupę, a kutas wdzierał mi się coraz głębiej. To było coś niesamowitego, myślałam że rozerwie mi pupę. Bardzo lubię się ruchać, jednak tego to bym sobie nawet nie mogła wyobrazić, a jest to dopiero jeden ze średnich kutasów, a co będzie gdy przyjdą sobie poruchać, Ci klienci z największymi chujami. Pewnie jednak stopniowo moja analna pizda i się do takich przyzwyczai. Do wieczora miałam jeszcze kilku klientów, ale miałam już tak okrutnie skatowaną pupę, że było mi wszystko jedno. Nawilżali sobie porządnie, każdy zostawiał też w mojej pipie swoją spermę, więc każdy chuj mi wjeżdżał „Jak nóż w świeże masło”. Ledwo zaszłam na kolację, wiem że mi nie odpuszczą.

    – Wiesz Kasiu, dzisiaj kolację będę jadła na stojąco przy barze, mam pupę okrutnie skatowaną, i to tylko przez to że nie mógł mi chuja włożyć.

    – Chyba większość z nich taka jest, podnieca ich dopiero możliwość skatowania pośladków swojej ofierze, wtedy im kutas porządnie stanie żeby taką wyruchać.

    – A Ty też masz takie doświadczenia tutaj?

    – No wiesz, też święta nie jestem i jak każda normalna kobieta ruchać się lubię, czasami więc dam tutaj komuś dupy, niektórzy też mi już tutaj porządnie wlali, ale tak specjalnie to mnie nie gwałcą, nie zmuszają do niczego. Ty to niestety co innego, sprowadzili Cię po to tutaj byś mogła być ich ofiarą. Nic na to nie możemy poradzić.

    – Ja wiesz do dziecka często dostawałam lania, wcześnie zaczęłam dawać dupy, byłoby ok., gdyby nie ta wielkość tych kutasów. Z początku myślałam, że owijają je sobie czymś, wkładają w jakieś rury i tak chodzą, po to żeby mnie przerazić, ale ten pierwszy wczoraj rozwiał moje wątpliwości, miała naturalnego i grubego chuja, długiego po kolana. Wyobrażasz kochana to sobie? Chciał mnie wyruchać, ale nie mógł mi chuja włożyć w pupę, chociaż zapewniłam go przecież, że nie zaciskam zwieracza, to i tak mnie skazał na 100 batów, a przedtem jeszcze porządne rozgrzanie pupy szerokim pasem.

    – No oni Paulinko tacy są, nie za swoje przewinienia także dostaniesz baty, albo inne kary np. będą Ci gasić na pośladkach papierosy, przypalać Ci pupę gorącym żelazkiem, szczególnie jak w weekendy będą robić zakrapiane imprezy. Z pewnością będziesz musiała robić striptiz, poddawać się różnym zboczeniom. Wszystkie dziewczyny, które są tutaj za kurestwo są poddawane takim praktykom. Wiem, że każda laska po odbyciu tu kary, jest odsyłana do burdelu dla sadystów, gdzie mają żyć dożywotnio, są już od seksu tak uzależnione, że on stał się obsesją i celem ich życia. Ich Pośladki muszę być regularnie bardzo katowane, są uzależnione od bata potrzebują go jak ryba wody. Tak samo potrzebują seksu.

    – Kasiu, ja rozumiem to wszystko, nawet akceptuje, ale ruchanie, jak przeciętny kutas ma 40 cm, to jest to już chyba przesada, bo przecież podobno są i większe, a ja mam przecież tylko analną pizdę.

    – Paulinko, czy Ty wiesz co to jest bykowiec?, jak na podsumowującej tydzień imprezie, Twoja dupeczka będzie nim bardzo skatowana, to potem nawet nie będziesz wiedziała, kiedy Ci taki ogromny kutas lub dildo, albo strapon wjadą do pizdy, to potem aż ich będziesz pragnęła, żeby pupa z tym bykowcem nie musiała się więcej spotkać, wież mi, rozmawiałam już tutaj o tym z niejedną laską.

    – No to bardzo dziękuję Ci skarbie za te informacje, wiem że jestem nimfomanką i będę się tutaj pierdoliła z każdym na okrągło, kto tylko kiwnie na mnie palcem. Zresztą i tak nie mam wyjścia, wyżyję się chociaż więc tutaj w seksie.

    Bardzo miło nam się rozmawia, kończę kolację. Nagle słyszę przez głośniki głos dowódcy dyżurnych strażników.-

    – Więźniarka Paulina zgłosi się pilnie w biurze dowódcy ochrony więzienia.

    – Kaśka, gdzie on ma właściwie to swoje biuro?

    – Nie pamiętasz?, to ten ostatni pokój w końcu korytarza, tam gdzie Cię przyjmowali. Idź szybko.

    Poszłam.

    – Panie Dyżurny Dowódco, ja mam na imię Paulina i przed chwilą usłyszałam, w głośnikach, że mam się pilnie tutaj zgłosić do pana.

    – No witaj skarbie. Widzę, że bardzo miło rozmawiało Ci się w trakcie kolacji z koleżanką. A o czym tak mile sobie plotkowałyście?

    – No tak ogólnie, o tym jak tutaj jest?

    – No i jak, podoba Ci się u nas?

    – Byłoby super, są jednak panowie, którzy mają aż wprost ogromne, monstrualne kutasy, są też sadyści, którzy żeby się podniecić, muszą bardzo skatować pupę dziewczynie?

    – A Ty lala co sobie myślisz?, że przyjechałaś tutaj do jakiegoś SPA?, Ty masz być tylko posłuszna, a co rozmawiasz sobie beztrosko z koleżanką, podczas gdy kilku niewyżytych klientów, czeka Twojej ciaśniutkiej (jak się już tutaj rozniosło), analnej pizdy! Ty to olewasz, a pieniążki uciekają. Przecież wiesz doskonale, że zaraz po kolacji masz iść do swojego pokoju i zapalić zielone światełko, żeby przyjmować napalonych klientów. Po to tu przecież w końcu jesteś.

    – Ale ja zaraz po kolacji chciałam właśnie wrócić do siebie.

    – Tak, tylko najpierw jeszcze poplotkować sobie z koleżanką, jak to na wakacjach. Oj nagrabiłaś sobie lala. Dzisiaj obsłużysz pyskiem i pizdą wszystkich chętnych klientów, a nie chcę słyszeć że któryś ma za dużego chuja. Jutro natomiast na śniadaniu, siadasz od razu na przygotowanym dla Ciebie „Krzesełku – jebadełku” z dużym elektro diadem, w Twojej analnej piździe. Przez całe śniadanie będziesz nim właśnie ruchana z elektrowstrząsami, a siedzieć swoją pulchną dupą będziesz na pokrzywach, położonych żeby przez cały czas „Pieściły parząco” Twoją dupeczkę. Dupa będzie ruchana tym grubym kołkiem i jednocześnie będziesz miała wtryskiwaną dużą ilość ciepłego żelu, który osadzi Ci się na ściankach, tej Twojej analnej pizdy. Po śniadaniu oczywiście zadbasz szybko o siebie, depilacja, makijaż, no chyba, żeby się jakiś klient trafił, temu dasz oczywiście  w międzyczasie poruchać. Jak tylko się ogarniesz, to zaraz przyjmujesz klientów i spełniasz ich wszelkie kaprysy. Obiad maleńka jesz siedząc dzisiaj na blasze położonej na taborecie, która na dużej głębokości jest cała posypana solą. Dodatkowo siedzisz oczywiście gołą dupą na pinezkach, a jak Ci się jeszcze trafi potem w trakcie obsługi klientów jakiś sadysta, który najpierw przed ruchaniem, będzie Ci jeszcze chciał pupę porządnie wybatożyć, to będzie już to pełnią szczęścia dla Ciebie. Dupa musi być cała pokłuta pinezkami i na bieżąco mieć dużo soli wchłanianej!!! Na to bat!!! Od rana jeszcze zadzwonisz na strażnika i on Cię zaprowadzi w obroży i na smyczy do salonu SM. Obroży nie zdejmujesz nigdy zupełnie, smycz możesz zdjąć jak klient sobie tego zażyczy, albo dopiero do spania. Codziennie od rana dostaniesz porządne lanie, tak żebyś już idąc na śniadanie miała bardzo czerwoną, spuchniętą i gorącą pupę. Od razu wejdziesz na obroty i będziesz myślała tylko po co tu jesteś. Wtedy dopiero będziesz naprawdę grzeczną i posłuszną dziewczynką.

    – Czy mam rację?

    – Tak, oczywiście. I to we wszystkim, panie dowódco.

    – Bardzo się cieszę Paulinko, będzie jeszcze z ciebie naprawdę ekstra i ekskluzywna kurwa. Z początku widzę, się jeszcze trochę zapominasz, ale my wszyscy też chcemy byś była tutaj bardzo szczęśliwą i zrealizowaną w swoim wyuzdano – kurewskim żywiole panienką, a masz na to naprawdę zadatki. A teraz bierz się lala za ciągnięcie pały, potem Cię jeszcze wyrucham, a będziesz dzisiaj pracowała, aż obsłużysz wszystkich, którzy tam pod Twoim pokojem czekają, chociażbyś miała do drugiej w nocy pracować.

    Wyjęłam chuja z rozporka i zaczęłam go namiętnie obrabiać, ssałam i lizałam na całej długości. Wreszcie mu dobrze stanął, było z pewnością 25 cm, takie kutasy z rozkoszą goszczę w mojej analnej piździe. Oczywiście, że mu dałam poruchać, a jak się spuścił, to zaraz pobiegłam żeby dawać dupy pozostałym z kolejki. Nawet zupełnie mi nie przeszkadzało, że oprócz ruchania wielkimi chujami, gasili mi jeszcze papierosy na pupie. Ssałam i lizałam te ogromne kutasy, bywało też jednak że jedne ssałam i jakiś niecierpliwy już mi się ładował do pupy, zawsze się chętnie wypinam. Już mam w sobie tyle spermy, że każdy następny może już mnie ruchać bez nawilżania. Wreszcie kończę ten pracowity dzień, jest dużo po północy. Kładę się do łóżka, a w pupie ciągle czuję pulsowanie. Jest to jednak dla mnie bardzo przyjemne, czuję się w swoim żywiole. Nie wiem czy to będzie naprawdę potrzebne, ale przyjmę z pokorą, tą zasądzoną porcję batów. Tymczasem usypiam. Mam wygodne łóżko, więc wyspałam się nieźle. Od razu dzwonię po strażnika i w samej nocnej koszuli i w obroży na smyczy idę do salonu SM. Wiem, że idę po chłostę, ale jednak czuję, że chcę jej. Ściągam swoją nocną koszulę i już nago sama kładę się na ławie z poduszką pod brzuchem, po chwili zatrzaskują mi się obręcze na rękach i nogach, oraz szeroki pas nad pupą.

    – Mam polecenie wymierzenia Ci solidnych 100 razów rzemienną dyscypliną, zresztą codziennie od rana takie lanie będziesz dostawała. Ale obserwuję Cię trochę i jestem pewien, że polubisz takie traktowanie, już od samego rana.

    Baty ciągle spadają na moją gołą pupę, pali coraz bardziej, nie będę się jednak jeszcze bardziej poniżała, żeby jeszcze liczyć baty. Wiem, że mi wleje ile sam będzie chciał. Wreszcie koniec lania. Nie ubieram z powrotem nocnej koszuli, nie chcę żeby jeszcze dodatkowo urażała moją pobitą pupę. Na śniadanie ubieram tylko bardzo krótką sukienkę, do tego Pończochy samonośne i szpilki, tak idę na śniadanie. Widzę na moim krzesełku umocowane i stojące pionowo metalowe, grube dildo, a wkoło niego poukładane pokrzywy. Podchodzę bez stresu. Przykładam dildo do zwieracza i w otworze poczułam wstrzyknięty ciepły żel. Było mi cudownie, chociaż nabijałam się naprawdę na duże dildo, a siadając poczułam parzące pokrzywy na pośladkach, ale widziałam je wcześniej, więc wiedziałam czego się mam spodziewać. Pobita pupa paliła mnie bardzo, ale jakoś przyzwyczaiłam się do tego, Kasia przyniosła mi śniadanie.

    – Jak było?

    – Jak widzisz, mam trochę kar za te wczorajsze ploteczki z Tobą, ale nie przejmuj się tym zupełnie, ja akceptuję, a teraz to już nawet oczekuję takiego traktowania, w tym także to siedzenie na tym grubym metalowym dildo, wstrzykującym mi masę żelu do pupy, jak i pieszczącym ją elektrowstrząsami, a również pokrzywy które bardzo palą mnie w pośladki. Tylko kochaniutka nie miej wyrzutów, że poplotkowałyśmy tam sobie trochę tam w trakcie kolacji i zostałam ukarana. Byłam przecież świadoma, że coś takiego może mi grozić. Zlekceważyłam to i nieuczciwe by było, jakbym nie poniosła konsekwencji.

    – Nie przejmuj się, cieszę się że to rozumiesz, a jeszcze bardziej, że akceptujesz. Przez to z pewnością będzie
    Ci łatwiej.

    – Wiesz Kasiu, ja lubię jednak mieć ciągle coś w tyłku, oczywiście nie takie wieże, ale pewnie i do nich przywyknę. Nie będę miała przecież wyjścia. Dobra, ale idę się ogarnąć, bo pewnie zaraz będę klienci.

    Wzięłam tylko kąpiel, makijaż i włączam zielone światło. Znowu trafił mi się sadysta. Zaprowadził mnie więc do salonu Sado Maso i przywiązał do filaru, zaczął mi siec pupę plecionym batem. Jak mnie bił to widziałam jak jego olbrzymi chuj coraz bardziej mu stawała. Ja też byłam podniecona tą chłostą, więc i pragnęłam żeby mnie zaraz wyruchał. Przeszliśmy  z powrotem do mojego pokoju i zaczęłam mu lizać jego pałę. Brałam do buzi ile tylko się dało. Po chwili wycisnął tego żelu na całej długości chuja, posmarował go sobie całego i mi wcisnął trochę do pupy. Położyłam się ładnie na plecach z poduszką pod pupą, uniosłam wysoko rozchylone nogi i wpuściłam go chętnie do mojej analnej pizdy, ale mnie ruchał, całego chuja już we mnie wkładał. O, jak ja tego bardzo potrzebuje, jęczałam i dyszałam, ale byłam szczęśliwa. Całowaliśmy się z języczkiem i w końcu wtrysnął we mnie cały ładunek swej spermy. Było mi naprawdę cudownie, czułam się całkowicie spełniona.

    – No małą, ale to jeszcze nie koniec, ja dawno nie ruchałem – teraz Cię wezmę na pieska, więc wypnij tą suczą pizdę, mała kurwo.

    Posłusznie więc uklękłam na brzegu łóżka, bo czuję że pupę mam wystarczająco batem zsieczona i na razie chcę jej bata oszczędzić. Ładnie i mocno wypięłam moją analną pizdę, rozchyliłam ją też mocno by ukazać dziurę spragnioną męskiego kutasa. Znowu czuję zasadził mi go całego, po same jaja. Nadal byłam zalana spermą, chociaż i trochę i jej wyleciało. Opróżnił już wcześniej swoje zbiorniczki, więc długo mnie musiał pąkować. Ja jednak nie narzekam, od dawna uwielbiam się ruchać, a ten mnie wprost koncertowo pierdolił, przez cały czas równo jego kutas jak tłok posuwał się w mojej analnej pipie. Czułam się więcej jak spełniona. Znowu poczułam uderzenie w ścianki pipy i rozlewającą się głęboko do środka gorąca maź. Położyłam się znowu na plecach z pupą uniesioną do góry.

    – Przynieś mi proszę ręcznik, bo tutaj wszystko zachlapię, Twoją boską spermą.

    Przyszedł z ręcznikiem i pomógł wycierać moją pipę, ciągle z niej coś wylatywało.

    – Dziękuję Ci skarbie za to wszystko, ale mi dzisiaj dogodziłeś, będę teraz na ugiętych nogach chodziła, hi, hi, hi.

    Poszłam też zaraz oczywiście się podmyć, najważniejsze że w ciąże nie zajdę. Do samego obiadu się z kimś pierdoliłam, potem do kolacji, a po niej, tak długo jak byli chętni. Jutro sobota, muszę Kasi wypytać jak te weekendowe imprezy wyglądają, no i jak mam się do nich przygotować.

    – Kasiu, powiedz mi proszę coś więcej, jak te imprezy wyglądają?, jak mam się do niej przygotować?

    – Nie ma kochana reguły, naprawdę Paulinko idzie wszystko na żywioł, staraj się odgadywać ich oczekiwania. Co Ci mogę powiedzieć, to z pewnością zostaniesz publicznie wychłostana, będziesz na okrągło ruchana, więc ubierz jakąś sexi bieliznę, sukienkę, wszystko takie bardziej kurewskie. Ja też zresztą na pewno zrobię striptiz, zostanę wychłostana i dużo ruchana, tylko mnie nikt do niczego nie będzie zmuszał, robię to bo lubię. Co Ci jeszcze mogę doradzić, z pewnością będą wymagać różnych zboczeń, Ty jednak zgadzaj się na wszystko, bo nie masz wyjścia. Wiesz kochana, że dobrze Ci życzę, jak będziesz się tymi radami kierować, to wszystko będzie ok. Staraj się być naturalna. Gdybyś miała kiedyś jakiekolwiek wątpliwości to śmiało wal do mnie z tym wszystkim, na ile tylko będę mogła i umiała, to Ci na pewno zawsze odpowiem.

    – Dziękuję Ci skarbie za te wszystkie rady.

    – Nie ma za co, traktuję Cię i uważam już przecież jak przyjaciółkę.

    – Ja Ciebie też.

    W sobotę po rannym laniu robię koło siebie porządek, oczywiście jakby ktoś chciał sobie poruchać, to dam mu dupy, ale i obserwuję co będzie się działo. Szczególnie po obiedzie, widzę że każdy jest jak gdyby trochę pod wpływem. Zorientowałam się, że są na jakimś nielegalnym rynku sprzedawane „wejściówki” na teren więziennej auli, że podobno jest jakaś nowa wyuzdana kurwa, a więc to pewnie o mnie. A więc tak mnie tutaj oceniają. Nie mogę tylko pokazać żadnych emocji. Po obiedzie każdy jest już trochę wstawiony, a wiec pewnie szykują się na wieczorne „show”, dlatego po obiedzie nie mam zupełnie klientów. Po obiedzie każdy chce się tylko ze mną całować, czuję że coś dziwnego się dzieje, przechodzę „z rąk do rąk”, nie żeby to było nieprzyjemne, ale dziwne. Nadchodzi kolacja, wyczuwam jakieś dziwne napięcie. Jem je jak zwykle. Potem dyżurny strażnik przychodzi do pokoju i prowadzi mnie do auli. Mam zrobić publicznie striptiz, przypomina mi się rada Kasi, zresztą ona także go dzisiaj zrobi. Taki jest tutaj program w zarysie, potem zostanę wychłostana, na różne sposoby karana i pewnie prawie do rana ruchana, żeby nie powiedzieć gwałcona, ale kto pyta się zniewolonej dziwce, czy chce się pierdolić, wiadomo że musi chcieć, w końcu po to żyje mała kurwa. Znam więc już program w zarysie.

    – Moi mili. Od niedawna, mamy w naszych szeregach nową kurewkę, tym razem to trans, na imię ma Paulinka i chce się z Wami ruchać, ale najpierw zrobi tutaj przed Wami podniecający striptiz, to jak już wiecie doświadczona i wyuzdana dziwka, można z nią sobie na dużo pozwolić. Zresztą sami wiecie już o tym najlepiej, a teraz Paulinko zrób tutaj przy nas podniecający striptiz.

    Wiem, że muszę i nie uniknę tego, żeby to tylko jakoś zgrabnie mi wyszło. Jak tylko się rozebrałam, to zaraz usłyszałam komentarze, ale ma wielkiego kutasa, hi, hi ,hi.

    – Widzimy, że jest i tutaj Twoja koleżanka Kasia, Kasiu prosimy na scenę.

    Ta też chętnie się rozebrała. Są też widzę jakieś zamówione z miasta dziwki. A mnie i Kasie zabrał Dyżurny Dowódca do siebie. Ja musiałam położyć się na łóżku, Dowódca straży siekł pejczem moją pupę i to tak długo jak Kasia robiła mu loda, a ten się jej spuścił do buzi, potem dołączyli do nas jeszcze też i inni strażnicy, ale i pewnie osadzeni. Potem przyprowadzili jakieś duże psy i te gryzły, a potem ruchały mnie w pupę. Pewnie dosypali mi jakiegoś narkotyku do picia lub jedzenie, bo nic nie pamiętam, ale wszyscy mówili, że było bardzo ostro. Teraz jakbym miała wybierać, to nie chcę być z tego więzienia zwolniona, chociaż tu jestem codziennie bardzo bita, a potem gwałcona, ja potrzebuję już tego. Po odbyciu kary, mam zostać sprzedana do jakiegoś burdelu dla sadystów. Już tego pragnę, a że tutaj zupełnie tego pragnę, więc pewnie i to niedługo nastąpi. To jest niesamowite zostać sprzedana do takiego burdelu, a tam żeby moją analną pizdę chętni napełniali swoją spermą, jak zbiorniki na spermę. Do tego zdaję sobie sprawę, że tyłeczek będę miała bardzo katowany. Zwolnienie odbyły się w jeden dzień, moja przyjaciółka Kasia zupełnie na wolność, a ja jestem sprzedana do burdelu dla sadystów. Mam nadzieję, że chociaż za dobrą cenę poszłam. Jechałam w jakieś klatce, zupełnie nic nie widziałam, w każdym razie trwało, to kilka, lub nawet kilkanaście godzin, bo mieliśmy kilka postojów, ja w furgonetce w takim luku bagażowym i w klatce. Wreszcie wieczorem udało się nam dojechać, ale nawet nie wiem gdzie, bo wysiadłam w podziemnym garażu i zaraz zaprowadzili mnie do jakiegoś pokoju. Była tam już jakaś laska.

    – To Ty jesteś tą nową laską Pauliną i jesteś trans, i sprzedali Cię tutaj do nas z więzienia?

    – Tak skarbie, wszystko dokładnie tak jak powiedziałaś.

    – Ja jestem Marta, miło mi. Też mnie tutaj z więzienia przywieźli, naszymi klientami są przeważnie sadyści. Lanie każda z nas dostaje praktycznie na co dzień, ale i zdarza się że pupę mam wprost katowaną i jakby na potwierdzenie tych słów nagle słyszę głośny krzyk, wprost wycie.

    – Nie bij tatusiu, nie bij, błagam ja już będę grzeczna, ja się poprawie, boli tatusiu, bardzo boli, już nie bij, ja już Cię będę we wszystkim słuchała.

    Tak było przez cały czas.

    – Widzę Marto, że jestem idealnie na swoim miejscu.

    – Oni umyślnie nie wygłuszyli salonów sado maso, żeby pozostałe dziewczyny wszystko słyszały i przez cały czas żyły w strachu. Przychodzą tutaj głównie sadystyczni tatusiowie, wujkowie, wszyscy czasami z żonami, nasz burdel dostarcza im panienki ucharakteryzowane na nastolatki. Tacy tatusiowie czy mamusie nie chcą bić swoich córek, albo te już są dorosłe i wyprowadziły się z domu, a tutaj przyprowadzą im dziewczynę którą będę mogli bardzo bić, znęcać się nad jej pupą, a mówiąc wprost nawet pastwić biczując bezbronną pupcię. Do tego oczywiście wyparzać lub przypalać, gwałcić, bo ruchana tu będziesz pewnie na okrągło, będą robić z Tobą wszystko to na co mają ochotę. Ale teraz nie mamy czasu na ploteczki, jak się tutaj trochę rozgościsz, mam zacząć Cię przygotowywać do Twojej tutaj roli. Najpierw golenie, również głowę, bo klient może zażyczyć, sobie blondynki, brunetki lub rudej panienki z warkoczykami, pewnie tak jak wyglądała jego córka. Potem przyjdzie jeszcze krawcowa, żeby wziąć Twoją miarę, będziesz nosiła duże ciuszki, ale takie dla małych dziewczynek. Możesz zacząć czuć się małą trans dziewczynka, z pewnością niedługo przyjdzie ktoś pokazać Ci do czego masz pupę. Teraz jak głowę już zupełnie ogoloną, zaprowadzę Cię do fryzjerki, wszędzie Cię bardzo dokładnie ogoli, szczególnie koło pizdy musisz być wprost perfekcyjnie ogolona, tam będziesz przecież ruchana. Jak z tym skończymy, to zaprowadzę Cię jeszcze do gabinetów masarzu, tam dokładnie oczyszczą Ci skórę na całym ciele, szczególnie na buzi, porządnie nawilżymy, trochę botoksu się wstrzyknie, umaluje i będziesz śliczną smarkatą nastolatką. Na koniec tylko sesja fotograficzna, no i po kolacji sama przekonasz się do czego dziewczęta mają tutaj pupy. To po to żebyś wiedziała, co czeka nieposłuszne dziewczynki za ich przewinienia czy zaniedbania, będziesz razem z innymi laskami, tymi które mają dzisiaj zasądzoną karę publicznie wychłostana, dla klientów, którzy zapłacili za możliwość oglądania publicznej kary chłosty. Z szafy wybierz sobie Paulinko biżuterię jaka Ci się podoba, możesz ją zresztą zmieniać tak szybko, jak będziesz chciała. Zbliża się kolacja. Prawdopodobnie  przyjdą właściciele, żeby Cię osobiście poznać.

    – Marto, powiedz mi, ale tak naprawdę szczerze, jak Ty się tutaj czujesz? Jaka jest różnica pomiędzy tym jak jest tutaj, a więzieniem.

    – Paulinko, tutaj jest po prostu większe wyuzdanie. No i żaden ojciec nie zgwałci przecież córki 35 centymetrowym kutasem, a u nas może sobie przecież na to pozwolić, nie mówiąc że może wcześniej skatować jej pupę. Nasze kierownictwo stara się zapewnić klientowi, to czego on oczekuje. Nawet jakby przyszedł z dużym psem, np. z wilczurem lub dogiem, żeby ten sobie poruchał. Ale szczerze mówiąc, ja jestem masochistką, więc dobrze się tutaj czuję.

    – No ja też, w domu bywało, że tatuś codziennie mnie lał, a nawet więcej niż raz w ciągu dnia lanie dostałam. Wcześnie zaczęłam być też molestowana do pupy, a cnotę w mojej analnej piździe naturalnym chujem straciłam w wieku około 12 lat. Myślę więc, że się tutaj doskonale odnajdę.

    – No to się cieszę Paulinko, myślę nawet że mogłybyśmy pewnie zostać przyjaciółkami.

    – No pewnie Marto, będzie mi bardzo miło zostać Twoją przyjaciółką.

    – No mi także, też jesteś ekstra laską.

    – Staraj się tylko ubierać seksi, no i być całkowicie posłuszna właścicielom. Oczywiście nie licz, że nie będziesz bardzo często dostawała lania, ale będzie ok.

    – Lanie nie jest dla mnie problemem, uwielbiam też się ruchać.

    Akurat jak to mówiłam, weszło szefostwo.

    – No to bardzo cieszymy się z tego Paulinko, właśnie kogoś takiego nam tutaj potrzeba. Po kolacji Paulinko pójdziesz już bezpośrednio do pomieszczenia dla skazanych na chłostę koleżanek. One są sądzone, za swoje przewinienia, a Ty chłostę otrzymasz chłostę zupełnie bez powodu, można powiedzieć po to byś zapoznała się z tym co Cię czeka za jakieś Twoje przewinienia lub zaniedbania. Musisz też zupełnie pozbyć się wstydu, by rozbierać się zawsze do naga przed salą pełną publiczności i poddać karze chłosty przy wszystkich. Jednak z tego co słyszałam od strażników z więzienia, nie powinno być to dla Ciebie wielkim problemem. Ja jestem szefową naszego domu rozkoszy, na imię mam Pani Rita, a to jest mój partner, a na imię ma Hubert. Z tego co wiem o Tobie Paulinko, jestem pewna iż będziesz się tutaj bardzo dobrze u nas czuła. Mogę Cię też zapewnić, że lania, Różnego rodzaju bólu i seksu, nigdy Ci tutaj nie zabraknie, to jest jednak tym co bardzo lubisz. A teraz życzę Ci smacznej kolacji, jeśli będzie Ci mało, to weź sobie oczywiście dokładkę. Po kolacji, ktoś przyjdzie po Ciebie i zaprowadzi Cię na chłostę. A tymczasem do zobaczenia w auli chłosty.

     Kolacja była bardzo smaczna, kiełbasa z rusztu w warzywach, do tego herbata. Zjadłam i położyłam się jeszcze na chwilę. Chyba po około dziesięciu minutach przyszedł ochroniarz, dał mi mocnego klapsa w pupę i usłyszałam.

    – No lala, idziemy. Możesz krzyczeć, nie dostaniesz knebla.

    – Nie ma problemu, ja zawsze chętnie poddaje się chłoście.

    Wchodzę i czekam, aż reszta koleżanek zostanie osądzonych i przyprowadzonych na chłostę. Trwa to kilka minut.

    – No to teraz Paulinko zrób tutaj przed nami ładnie striptiz, a potem dostaniesz swoją chłostę.

    Staram się w ładny i podniecający sposób rozebrać. Chyba się jednak podoba, bo dostałam dużo oklasków. Wszyscy byli jeszcze w ubraniach, na razie tylko ja sama musiałam się rozebrać do naga.

    – To stań teraz przy ścianie i zostaniesz przywiązana za ręce i w pasie, oraz ta pupa zostanie dzisiaj naprawdę porządnie, ekstremalnie wychłostana.

    Włożyli mi ręce w specjalne skórzane opaski, i w pasie zostałam unieruchomiona szerokim pasem. Razy dyscypliny zaczęły spadać na moją pupę, pierwsze nie były zbyt mocne, lecz teraz to pupę mam już naprawdę bardzo bitą, czuję że skóra na pupie jest pewnie przecinana. Tutaj to jednak chyba jest taką normą. Jak przyjdzie jakiś tatuś sadysta, to też nie po to żeby mnie klepać po pupie, ale żeby mi ją bez litości katować.

    – Paulinko, otrzymałaś 150 zasądzonych dyscyplin. Zaraz ktoś odprowadzi Cię do pokoju na górę, a pielęgniarka zajmie się Twoją pupą, by jak najszybciej mogli zajmować się nią też jacyś sadyści. Jednak jak Ci się pupa trochę podgoi, to zostaniesz jeszcze na stałe naznaczona.

    Znowu jakiś ochroniarz odprowadził mnie do pokoju, pielęgniarka już czekała. Spryskała mi pupę tylko jakimś płynem, posmarowała maścią i kazała spać z odkrytą pupą na brzuchu, żebym nie wytarła tej maści. Po chwili wyszła.

    – No i jakie wrażenia z tej chłosty?, nie było to dla Ciebie Paulinko zbyt okrutne przeżycie?

    – Było ok., właśnie czegoś takiego się spodziewałam, mój tatuś też był sadystą, bardzo często mnie lał, nawet bez powodu, po prostu kazał ściągać gacie i lał. Ja w zupełności akceptuję takie traktowanie.

    Teraz gdy ślady lania, już praktycznie w zaniku, postanowili mnie jeszcze trwale naznaczyć. Zaprowadzili do drugiej części domu i musiałam wejść w specjalną kopułę w której zostałam całkowicie unieruchomiona.

    – Teraz Paulinko na szczycie Twojej pulchnej pupy będziesz miała na trwałe wypalone znaki, mówiące o tym, że jesteś własnością naszego „Domu rozkoszy” i doskonale rozumiesz, że jest to niezbędne.

    Zobaczyłam grzejące się jakieś metalowe pręty osadzone, na drewnianych rączkach. Były takie dwa. Pewnie jeden z nazwą, a drugi z licznikiem i moim kolejnym numerem jaki posiadam. W końcu jakiś mężczyzna wziął ten pręt i przyłożył mi go do pupy. Obudziłam się w moim pokoju. Wszystkie ślady szybko mi zeszły, a została jedynie grubsza blizna z nazwą i moim numerem. W końcu pielęgniarka orzekła, że wszystko jest już ok. i na drugi dzień nareszcie ruchać już się zaczęłam. Zawsze ucharakteryzowana na nastolatkę, byłam gwałcona jak smarkata nastoletnia dziewczynka. Po czterech już jednak dniach zażyczyło mnie sobie małżeństwo sadystów i ich znajomy. Miałam spełniać rolę ich 12 letniej córki, to trzeci to ma być moim wujkiem. Zostało ustalone, że akurat wróciłam ze szkoły. Wszyscy siedzą w fotelach.

    – Witaj Paulinko, jak tam w szkole dzisiaj?

    – Dobrze tatusiu, nawet piątkę z rozwiązywania zadań matematyki dostałam.

    – A dlaczego szóstki nie dostałaś?, nie mogłaś się bardziej starać, lepiej nauczyć?

    – No mogłam, ale piątka to też bardzo dobry stopień tatusiu.

    – I jeszcze nam tutaj pyskujesz smarkulo, szykuj nam tu zaraz dupę do bicia. Takie lanie dostaniesz, że popamiętasz. Kładź się zaraz na taborecie.

    Wystawiłam go od razu na środku pokoju i położyłam się na nim z gołą pupą. Czuje że pupsko będę miała bardzo skatowane. Moja „mamusia” chwyciła mnie za ręce, „wujek” za nogi i „tatuś” zaczął siedzenie mi pupy różnymi narzędziami kary. Jak się zmęczył, to usiedliśmy do stołu, ja na krześle posypanym solą i na pinezkach, oraz pupą na dużym dildzie. Po krótkim odpoczynku i usunięciu reszty pinezek, które nie wypadły mi z pupy, znowu musiałam się położyć na taborecie, tym razem „mamusia” zajęła się obróbką mojej pupy batami. W przerwie siedziałam znowu na krześle z tym diadem w pupie, jednak na siedzeniu były jeszcze grubo poukładane pokrzywy. Po krótkim odpoczynku znowu byłam bita na tym taborecie, ale i przez wszystkich jeszcze dużo ruchana. Te wszystkie praktyki trwały do samej kolacji. Oczywiście podziękowałam bardzo przybranym rodzicom i wujkowi za cenną surową lekcję wychowawczą i mogłam się udać na kolację, jednak założyłam tylko samą sukienkę, bo nie ma chyba na świecie takich dużych majtek, które zmieściłyby tą moją pulchną i spuchniętą pupę, po tych wszystkich zabiegach wychowawczych. Tak wróciłam do pokoju na kolację. Kasia też już dotarła. Podwinęłam sukienkę i zapewniłam koleżankę.

    – Kasiu, dzisiaj to się dopiero czuję spełniona. Będę umyślnie jeszcze jadła na siedząco, żeby mnie ta pupa jeszcze bardziej bolała i paliła.

    – Jesteś naprawdę bardzo niesamowita Paulinko.

    Żyje mi się tutaj cudownie, mam wszystko czego potrzebuje.

    Inną dużą grupą stosowania wyrafinowanych kar, to są fani kar termicznych, tym też się z chęcią poddaję. Mam układane na pośladkach gumowe termofory z wrzącą wodą, a nawet pupę mam wprost wrzątkiem pryskaną, prasowaną gorącym żelazkiem, mam też na pupie gaszone papierosy. Tyłeczek biczowany rzemienną dyscypliną wyjętą z gorącej wody nasyconej w maksymalnej ilości soli. Do tego ruchanie, szczególnie wielkimi chujami lub straponami, bo to właśnie najbardziej lubię. Mam tylko nadzieję, że tak będzie już zawsze.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Transakcja 5

    To opowiadanie jest czystą moją fantazją i nigdy nic takiego miejsca nie miało.

    Jestem dojrzałym i przeciętnym mężczyznom, a do tej pory pracowałem i mieszkałem w dużym mieście w Polsce, w Poznaniu. Tamto życie jednak bezpowrotnie minęło. Mam wymazaną pamięć, więc nie pamiętam mojego poprzedniego imienia, a teraz mam na imię Paulinka i jestem bardzo uległą trans.

    Wróćmy jednak do tego, jak się to wszystko zaczęło.

    Z uwagi na fakt, że bardzo lubię seks, to chętnie spotykam się z różnymi osobami.

    Około miesiąc temu zostałem zaproszony przez pewną parę na seks. Było bardzo miło, ruchaliśmy się w różnych konfiguracjach. Niestety nie zdążyłem na autobus do domu, a do pociągu miałbym chyba z minimum dwadzieścia kilometrów.

    – Bardzo dziękuję Wam za zaproszenie i miłe przeżycia seksualne. A gdzie tutaj teraz najłatwiej złapię jakiegoś tutaj „Stopa”? Muszę wracać do domu.

    – Najłatwiej chyba idź na przystanek autobusowy, jak ktoś pojedzie, to może się uda i Cię zabierze. To ten, na który przyjechałeś. Kiedy znowu będziesz miał ochotę na seks, to zadzwoń, chętnie Cię zaprosimy?

    – Dobrze, to jeszcze raz bardzo dziękuję za miły wieczór.

    Po czułym pożegnaniu, ruszyłem na ten przystanek, żeby tylko mi się udało. Co chwilę trochę pada, ale szczęście, że jest, chociaż wiata i jak nie od wiatru, to chociaż od deszczu mnie uchroni? Siedzę tak już chyba z piętnaście minut. Nagle podjeżdża duży samochód. W środku siedzą jakieś dwie, z wyglądu sympatyczne pary w średnim wieku, wyglądają na bardzo miłych, a do tego nieźle ubrani.

    – Chyba pomyliliśmy drogę, albo ta nawigacja coś źle pokazuje. Dosyć długo już tutaj krążymy. Czy mógłby pan pokazać na drogę?, mamy papierową mapę. A tak na marginesie, ja mam na imię Katarzyna, zwracaj się jednak do mnie Kasiu, a to jest mój mąż Mateusz. Mamy tutaj też jeszcze naszych przyjaciół, moja koleżanka ze szkoły Beata z mężem Rafałem.

    – Miło mi Was poznać, ja jestem Bogdan.

    – Nam także.

    – Ja też tutaj jeszcze nie byłem, a to jest chyba nowa droga i być może nie jest jeszcze wprowadzona do nawigacji. Jesteśmy gdzieś w tym miejscu, pokazuję na papierowej mapie, musicie nakręcić i wjechać na ten wiadukt, to główna droga.

    – A dokąd właściwie chcesz jechać?, masz jeszcze stąd tutaj autobus?

    – Muszę się dostać do Poznania, a ostatni autobus właśnie niedawno odjechał. Właściwie, to czekam na jakiegoś „stopa”.

    – No to Cię chętnie podwieziemy. Dziękujemy za informację i poczęstuj się sokiem, bo duszno jest tutaj coś dzisiaj. Weź jabłkowy, jak lubisz.

    – Tak, dziękuję, jesteście bardzo mili.

    – Ty także.

    – A Wy posuńcie się trochę, jakoś się wszyscy zmieścimy.

    – To wjedźcie na górę, potem w prawo i cały czas prosto. Niedługo się zaczną też drogowskazy w kierunku Poznania.

    Bardzo słodki ten sok. Lubię słodkie, więc bardzo mi smakuje. Nagle robię się senny, zaczyna mi się trochę w głowie kręcić. Osuwam się i opieram na Kasi ramieniu. Mam nadzieję, że zanim do centrum dojedziemy, to trochę mi przejdzie.

    – Chyba zasypia.

    Nie wiem czy słyszę, czy mi się to śni. A więc czy oni chcą mnie uśpić, ale po co?

    – Połóżcie ją na tylniej kanapie i porządnie przykryjcie kocem, niech sobie porządnie pośpi, bo już niedługo, nie będzie się mogła wysypiać. Żeby się tylko nie zaziębiła, potrzebujemy tej kurwy. Teraz już zupełnie straciłem świadomość. Po jakimś czasie czuję, że jedziemy bardzo szybko, więc chyba na autostradzie. Ale po co?, czy to mi się nie śni czasami? Nagle słyszę jakiś głos, to chyba Beata.

    – Ona się chyba przebudza, daj jej jeszcze ampułkę, nie chcemy przecież, żeby się za wcześnie obudziła.

    Poczułem ukłucie w ramię i zaraz odleciałem. Przebudziłem się, jak jacyś mężczyźni wzięli mnie pod ręce i gdzieś prowadzą. Cały czas czuję się jak był bym pijany, chociaż nie piłem przecież nawet kropli alkoholu.

    – Na razie zaprowadźcie ją do Rity i tam niech ją zrobią na bóstwo. Przejrzeliśmy jej ciuszki, chociaż jest już dojrzała, to jednak jest widać bardzo perwersyjną trans suką. Kupimy ją więc od Was, a teraz zapraszam, do naszego biura na drinka i tam sfinalizujemy transakcje.

    – Ok., z pewnością będziecie z niej bardzo zadowoleni, a jak czego nie będzie chciała, to z pewnością solidny pejcz i sala pełna publiczności mocnych wrażeń zaraz ją tego nauczy.

    Więcej już nic nie usłyszałem. Nie wiem jak długo nie miałem świadomości, chociaż teraz właściwie mam także pustkę w głowie. Patrzę, a obok na drugim łóżku przy ścianie leży jeszcze jakaś laska. Chyba mam już zupełnie jakieś przewidzenia. Nawet nie pójdę zobaczyć czy drzwi są zamknięte na klucz. Wiem że stąd nie ucieknę. Zachciało mi się siku, ale jak śpi to nie będę jej przecież budził, sam poszukam gdzie jest tutaj ubikacja. Powoli dochodzę do siebie. Coraz ostrzej widzę. Jestem ciekawy co oni mi tam wstrzyknęli? Pewnie ta substancja kończy akurat działać.

    Spojrzałem w górę, a tam jest jakieś czerwone światełko, a więc to jest kamera, a do tego w głębi tego pomieszczenia, a więc tam też? Wchodzę i oniemiałem, tam też jest kamera, ale to jest przecież łazienka z ubikacją. Do tego nawet nie ma drzwi. Pewnie będą więc kręcić filmiki jak sikam, albo nawet jak robię kupę. Jestem jeszcze trochę osłabiony, więc podnoszę nocną koszulę i siadam do ubikacji. Chce mi się sikać, ale nie mogę znaleźć mojego siusiaka. Malutki, bo malutki, ale jednak zawsze tam był. Wstałem i zrobiłem większe światło i znowu siadam. Kurczę, ja go naprawę nie mam, od pupy, aż do samego przodu mam tylko bruzdę, a z tyłu wychodzi mi tylko jakaś rurka z nałożonym ciaśniejszym kapturkiem. Zdjęłam więc ten kapturek i siuśki mi zaraz poleciały do muszli. Jak skończyło lecieć, to założyłam na powrót ten kapturek. A więc już nie mam peniska, raczej to coś przypomina cipkę. Ciągle mi coś w wyglądzie nie pasowało i nagle wstałem i spojrzałam do wiszącego dużego lustra. Pod moją przeźroczystą, nocną koszulą zwisały dwie ogromne piersi, były takie olbrzymie, że aż mi sięgały do brzucha. To one, więc tak mi ciążyły na brzuchu, jak siedziałem na ubikacji. Nie jestem pewien, ale określiłbym je aż na rozmiar „K”. Tylko czy mogę jeszcze mówić, czy nawet chociaż myślę jak o mężczyźnie?, wizualnie dużo bardziej przypominam kobietę. Czy oni chcą żebym była kobietą?, pewnie już zresztą jestem kobietą. Czego w ogóle będą ode mnie chcieć i wymagać. Idę się jeszcze położyć, bo zaraz tutaj zwariuję od tych wszystkich wrażeń. Wychodzę z ubikacji i widzę, że ta druga kobieta się już też obudziła.

    – Hej laska.

    – No witaj. Ja jestem Rita, a Ciebie tutaj niedawno do nas sprzedali i nadali Ci imię Paulina. To jest burdel, jakbyś się jeszcze tego nie domyśliła Paulinko. A więc witaj w naszym królestwie. Musisz już mówić, a nawet myśleć o sobie jako o kobiecie. To jest burdel o wyraźnym profilu sado – maso. Przeczytaj więc sobie ten regulamin, bo za każdy drobiazg jesteśmy tutaj poddawane bardzo surowym karom, a chłosta jest praktycznie na porządku dziennym. Na razie dopóki się tutaj porządnie nie wdrożysz, to mnie wyznaczyli na Twoją opiekunkę. Staraj się nie podpadać, bo obie będziemy za to ukarane. Acha, no i pamiętaj, że laski wzajemnie sobie pomagają tutaj we wszystkim, a już szczególnie w depilacji. Teraz już jesteś wszędzie zupełnie gładka, wczoraj ogoliłam Cię wszędzie i całkowicie z moimi koleżankami. W szafie masz swoją sexi bieliznę i ciuszki, musimy się ładnie i wyzywająco ubierać, żeby zachęcać klientów. Z tego co jednak słyszałam, to z uwagi, że Ty jesteś już dojrzałą, a więc i doświadczoną suką i masz uczyć świeże trans suki kurewskiego rzemiosła w dawaniu dupy. Sama miałaś mikro siusiaczka, nie szło już z nim nic zrobić, więc te nowe dziwki trans sissi będziesz ruchała przypiętymi, wielkimi straponami. Staraj się, bo jak właściciele nie będą z Ciebie w pełni zadowoleni, to już na okrągło będziesz na liście sądzonych i skazywanych do ukarania, wtedy będą  publicznie katować Ci dupę. Chłosta jest tutaj za każdy drobiazg, jednak raz w miesiącu i tak zostaniesz publicznie, profilaktycznie bardzo wychłostana. Ta tandetna biżuteria i damski zegarek też jak i ciuszki, oraz Twoja bielizna, są Twoją własnością. Jak widzisz, my stąd zupełnie nie wychodzimy, nie ma w drzwiach klamki od naszej strony. Dochodzi skarbie ósma rano, a więc nam zaraz przywiozą śniadanie, potem dbanie o higienę, makijaż itd. Dalej obiad, a kolacje jemy z klientami.

    – A jak w ogóle jest tutaj?, dobrze się tutaj czujesz?

    – No wiesz skarbie, jak za bardzo nie podpadasz, to jest ok. Bardzo lubię się ruchać, więc chętnie daję dupy. Jedzie śniadanie, porozmawiamy więc później.

    Nagle otwierają się drzwi i wjeżdża wózek z dużymi porcjami na śniadanie. Ustawiają wszystko na stole i na środku termos z herbatą. Wchodzi też jakaś para, do tego chyba ochroniarz, bo ma na sobie coś w rodzaju munduru.

    – Witaj Paulinko. Koleżanka już pewnie uświadomiła Ci, że zostałaś sprzedana do naszego burdelu, i nadaliśmy Ci imię Paulina.

    – Tak, mówiła mi już o tym.

    – My jesteśmy właścicielami tego burdelu, ja jestem Pani Greta, a to mój partner Helmut. Kupiliśmy Cię za duże pieniądze, więc mamy nadzieję, że będziesz się tutaj u nas bardzo dobrze czuła i wzorowo wypełniała swoje kurewskie obowiązki w pracy. Gdyby jednak nie, to mamy tutaj specjalne pokoje kar, a po pobycie w takim każda laska staje się od razu wzorową kurewką. Po zadbaniu o siebie będziesz szkoliła, młode kandydatki na sissi trans kurewki, dobrze Ci radzę, staraj się bardzo, żeby każda z nich na egzaminie została oceniona na wzorową kurwę. Paulinko, po śniadaniu zadzwoń, na ten dzwonek przywoławczy, zastaniesz zaprowadzona do jednej komnat spankingu. Tam będziesz porządnie wychłostana, nie jednak za karę, ale po to byś zobaczyła, jak tutaj u nas karane jest każde nieposłuszeństwo. Po niej zostaniesz zaprowadzona do oznakowania i będziesz już w pełni, w całości do nas należała. Spójrz na swoją koleżankę Ritkę, to nie jest jakaś super biżuteria, ale ma ładny zegarek, kolczyki i bransoletki, pierścionki, dba o siebie, jak coś nie wiesz, to pytaj ją o to od razu. Acha, Ritka też nosi obroże, spójrz, Ty masz też już taką samą, zapiętą na szyi. Może ona uchodzić za naszyjnik, są już na stałe zamocowane na Waszych szyjach. Można do niej przypiąć np. smycz, jak i łańcuch oraz zaprowadzić szmatę do klienta, jak ten akurat tak sobie życzy. Dodatkowo ma też w sobie nadajnik, więc w każdej chwili będziemy wiedzieć gdzie jesteś i co robisz, bo są też przecież i wszędzie kamery, a widzieliśmy na monitorach, że dwie z nich też już odkryłaś. Pamiętaj, że masz ze wszystkim zwracać się do Ritki, no i pomagajcie też sobie wzajemnie. A teraz zjedz wszystko, nie chcemy żebyś nam tutaj schudła.

    Po śniadaniu, Ritka podeszła do przywoływacza i powiedziała do mikrofonu.

    – Kurwa Paulina zgłasza się po śniadaniu i prosi o zaprowadzenie na zaplanowaną, zapoznawczą karę chłosty.

    – W ten sposób laska komunikujemy się z centralą, odtąd też masz się tak zgłaszać, i z nimi kontaktować. Zaraz ktoś tutaj przyjdzie po Ciebie.

    – Dziękuję Ritko, że mi tak tutaj szczerze o wszystkim mówisz, a może zostaniemy przyjaciółkami?, ja chętnie Twoją zostanę. Jesteś Ritka ekstra laską.

    – No Ty też Paulinko, więc chętnie zostanę Twoją przyjaciółką. Nawet przybraną siostrą. Jesteśmy tutaj traktowane jak ich córki, ale i bardzo krótko trzymane, coś na wzór rodziców sadystów, którzy katują gołe pupy córeczek, jak i oddają je klientom do katowania i innych tortur, np. przypalania i wyparzania itd.

    Wchodzi ochroniarz.

    – Ty jesteś ta nowa?, Paulinka, tak?

    – Tak, zaprowadzę Cię teraz na chłostę.

    Przypiął mi tylko smycz do obroży, sprawdził bieliznę i ciuszki, założył mi perukę blondynki z warkoczykami bym wyglądała na smarkatą nastolatkę i wychodzimy. Czuję, że zjeżdżamy na dół, ale nie wiem nawet na jakim piętrze byłam i na które jedziemy, bo winda nie ma klawiatury, a ochroniarz wystukał wszystko na swoim pilocie. Gdy stanęła wyszliśmy i przez kilka minut szliśmy jakimś długim korytarze, po obu jego stronach były drzwi. W końcu wybrał jedne i wchodzimy. Wygląda to na pokój jakieś nastolatki, wszystko na różowo. Na sofach siedzi kilka osób, w tym właściciele, tego przybytku bolesnych rozkoszy, gdzie musiałam zamieszkać.

    – Paulinko, to jest pokój kar dla małych, ledwo co nastoletnich dziewczynek. Typowe wyposażenie, łóżko, biurko, szafa i regał, tak jak w standardzie, ale i dodatkowo na ścianie wisi solidny zestaw batów i innych narzędzie kary, na półkach w regale korki analne, wibratory i strapony, wszystko w raczej dużych rozmiarach. Części z tych przedmiotów, zupełnie nie potrafię odgadnąć przeznaczenia. Na środku pokoju ława z jakimiś uchwytami na bokach, w środku szeroki pas, a poniżej na bokach dwa węższe. Paulinko, tutaj przychodzą rodzice, czasami do pomocy z jakimiś wujkami i ciociami, nawet zdarza się przecież, że mają jakieś nieposłuszne dzieci, które w swoich domach nie są karane. Dlatego wszyscy przychodzą do naszej placówki, czasami przyprowadzając, tez te nieposłuszne dzieci by widziały jak wy jesteście karane za ich przewinienia. Zdarzyło się, że właśnie przed chwilą przyjechała tutaj taka rodzina, która chce ukarać solidną chłostą jedną z bezbronnych naszych dziewczynek, za jakieś przewinienie, ich syna. Chłopców jednak nigdy karać nie wolno, w ostateczności córki, lub takie dziewczynki jak Wy tutaj. Pomyśleliśmy więc, że idealnie będziesz się nadawała do tego. Usiądź więc sobie na ławie, a my się już Tobą zajmiemy.

    Założyli mi na ręce i nogi skórzane opaski, oraz położyłam się jak kazali. Przypięli mi ręce po bokach ławy, z tyłu też nogi, a w pasie powyżej pupy tym szerokim pasem, po obu stronach, a także w górnej części uda tymi cieńszymi pasami. Pupę mam całkowicie unieruchomioną.

    – Teraz posmarujemy Ci jeszcze pupę specjalnym olejkiem z maścią rozgrzewającą. Baty dyscypliny będą się lepiły do pupy, a maść rozgrzewająca, będzie jeszcze potęgowała rozgrzewanie katowanej pupy. Śladów nie będą aż tak dużo, a odczuwać to będziesz jakby Ci ktoś na pośladkach ognisko rozpalił. Teraz już nabierz córeczko głęboko powietrza, staraj się równo oddychać i zaczynamy katować Ci pupę.

    Zaczęło się bicie. Jak to strasznie paliło, tym bardziej, że baty kleiły mi się do pupy. Pupę miałam czerwoną jak pomidor.

    – Teraz musimy już zabrać Paulinkę, w następnych dniach będziemy ją mogli do Państwa oczywiście przyprowadzać na tyle czasu ile będziecie chcieli, nawet np. na całą noc, a teraz gdy nie jesteście Państwo jeszcze w pełni usatysfakcjonowani, to chętnie przyprowadzimy inną dziewczynę.

    – Tak, proszę o przyprowadzenie jeszcze jednej smarkuli, zostanie ukarana porządnie jak Paulinka. Nie każdy z nas miał przecież wytrysk w trakcie jak była bita.

    Mnie ochroniarz znowu wyprowadził mnie na korytarz i ruszyliśmy z powrotem w stronę windy, nie jedziemy jednak dalej windą, ale skręcamy w boczny korytarz. Wprowadza mnie znowu do jakiegoś pomieszczenia.

    – Wiemy i widzimy Paulinko, że jesteś bardzo grzeczną i posłuszną dziewczynką, teraz zostaniesz na stałe oznaczona, żebyś już była tylko naszą własnością, rozbierz się proszę zupełnie do naga, pozostaw swoje rzeczy na tej szafce i wejdź proszę do tego pojemnika.

    Weszłam i położyłam się w środku, nagle tylna ściana przycisnęła mnie mocno do dołu, a na wysokości pupy otwarły się jakieś drzwiczki. Spojrzałam na dok i przez otwór w bocznej ściance zobaczyłam w kominku pozostawione jakieś pręty na drewnianych rączkach. A więc mam mieć wypalone jakieś znaki przynależności na pupsku. Nagle ktoś wziął pierwszy z tych prętów i poczułam na pupie niewyobrażalny gorąc. Ocknęłam się po chwili i potem jeszcze raz sytuacja się powtórzyła. Potem zalali jeszcze mi tylko tyłek spirytusem i goła wróciłam na smyczy do mojej celi.

    – No to widzę, że za bardzo się nie śpieszyli. I jak Ci się podobało?

    – No było nieźle, pupa porządnie rzemienną dyscypliną wysieczona, do tego mam też już pupę oznaczoną, a teraz mam mieć ją tylko dwa razy dziennie spirytusem zalewać. Ale wróćmy jeszcze do tej naszej poprzedniej rozmowy, czego szczególnie oczekują?

    – Jak już się wdrożysz zupełnie, to po swojej codziennej toalecie będziesz do obiadu szkoliła nowe trans sissi dziwki. Po obiedzie dołączysz do nas reszty kurewek na jednej z głównych sal. Sale mają różny charakter, bywają sale balowe, ale i wnętrza wiejskich chat, gdzie klient przychodzi, chwyta sobie jedną z takich dziewczynek i ją gwałci do woli. Są także sale SM, dla fanów spankingu, kar termicznych, każdy znajdzie u nas coś dla siebie. Zabawiamy klientów, namawiamy by zamawiali alkohol, no i oczywiście ruchali się z nimi. Mamy minimalny limit trzydziestu stosunków w ciągu doby, a ta która się nie wyrobi jest osądzana, za swój brak aktywności i skazywana w podziemiach na karę publicznej chłosty. Sala jest zawsze widzami zapełniona do ostatniego miejsca, a Ci dużo płacą, za to by móc być uczestnikami procesów, panienek, które miały jakieś przewinienia, głosować czy dana dziwka była winna, proponować dla winnych jakimi karami mają zostać poddane, no i rozkoszować się widokiem biczowanych dziwek. Jakby się więc nie starać, to i tak przynajmniej raz w miesiącu każda z nas jest tam w podziemiach przez „sprawiedliwy sąd” sądzona, a potem solidna chłosta, pupa musi być cała w ogniu, a dla widzów największą radością jest gdy któraś z nas zsika się z bólu, albo jeszcze lepiej sfajda. Jak jednak lubisz się ruchać, to będziesz miała tutaj tego pod dostatkiem. Dodatkowo nasze dziewczęta uczestniczą w pokazach dla chętnych klientów , jak jesteśmy ruchane przez duże psy.

    – Ritko, jeśli o mnie chodzi, to zaakceptowałam damskie ciuszki, no i to że już jestem przecież praktycznie kobietą, a moje cycki widać chyba z odległości kilometra. Lubię też ostry i perwersyjny seks, jestem na niego otwarta. Sama już nie mam kutasa, ale będę przypinała sobie strapona i ruchała, te młode sissi trans dziwki, no i przy tym też oczywiście sama też będę dupy dawała.

    Teraz już jestem prawdziwą, zawodową kurwą, robię striptiz na sali, rucham się z klientami, poddaję różnym zboczeniom, ale sama najchętniej jednak spełniam rolę uległej i smarkatej transseksualnej dziewczynki, do której przychodzą sadyści, „tatusiowie i wujkowie”, wchodzą do mojego różowego pokoiku, biorą bat i tam robią ze mną „porządek”, nie biją swoich dzieci, tylko przychodzą katować pupy, takim jak ja bezbronnym kurewkom.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Pawel & Paulina w burdelu 6

    Na samym wstępie, drodzy czytelnicy, proszę Was byście dawali mi „łapki” i pisali w komentarzach, czy te moje opowiadania podobają się wam, czy też nie, bo jeśli nie to nie ma sensu bym tutaj dalej pisała. To opowiadanie jest zupełnie fikcyjne, chociaż są w nim elementy prawdziwe z mojego życia, szczególnie fascynacja damską bielizną i ciuszkami, a reszta to w większości fantazje. Akcja się dzieje się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Treść tego opowiadania jest chwilami dosyć mocno wyuzdana, nawet drastyczna, o Sado Maso zabarwieniu. Jeśli to komuś nie odpowiada, to proszę o nie czytanie.
    W szkole średniej zawsze byłam „ofiarą”, kolegów i niektórych koleżanek. Najbardziej drażniło kolegów, to że pod spodniami nosiłam dziewczęce koronkowe majtki, rajstopy. Jak przebierałam się strój na w – f, to w szatni bardzo mi dokuczali. To jednak było silniejsze, czułam jakiś wewnętrzny przymus, żeby tak się ubierać. Z czasem zaczęłam też zupełnie spełniać rolę uległej transseksualnej dziewczyny. Do naszej szkoły w d**giej klasie dołączyło trzech kolegów i dwie dziewczyny, którzy nie dostali promocji i powtarzają d**ga klasę. Byli to sami „łobuzy” i podobne do nich dziewczyny. Terroryzowali słabszych kolegów i koleżanki. Szczególnie mnie upatrzyli sobie jako „ofiarę” klasową, do tego dręczyli jeszcze dwie koleżanki Ritę i Martę. Gdy w klasie nie było nauczyciela, to przy wszystkich opuszczali mi spodnie rajstopy i majtki, i „gwałcili” mnie w pupę kijem od szczotki. Te dwie koleżanki traktowali podobnie. Podnosili im sukienki, opuszczali rajstopy i majtki, gwałcili je też w pupy tym kijem od szczotki, „czochrali bobra”, wyjmowali im na wierzch piersi. W końcu doszło do tego, że kazali nam stać w otwartych kabinach szkolnych ubikacji w rozpiętych sukienkach bez bielizny, żeby każdy mógł je tak zobaczyć. Wstydziły się bardzo, bo były otyłe, z wielkimi piersiami sięgającymi prawie pępka, ale nie miały wyboru, bo te dwie dziewczyny je pilnowały. Ja musiałam także stać w otwartej kabinie ubikacji, z opuszczonymi spodniami i rajstopami, oraz majtkami, jedynie pończoch jak je miałam na sobie nie musiałam opuszczać. Stałam tak też zawsze przez całą dużą przerwę, żeby wszyscy widzieli mojego maleńkiego siusiaczka. Wszyscy śmiali się ze mnie, czasami jednak kazali mi się odwrócić i wypiąć pupę. Wtedy wkładali mi w pupę różne przedmioty, grube pisaki, różne kije, nawet szyjki od butelek.
    Czy to jednak można nazwać gwałtem? Rozmawiałam z tymi koleżankami, i zgodnie stwierdziliśmy, że wszystkie trzy jesteśmy bardzo uległe i lubimy się wstydzić, a nawet chcemy żeby nas tak traktowali, „gwałcili”. Gdyby nam to wszystko nie odpowiadało, to z pewnością szybko byśmy ukrócili te wszystkie praktyki. Wystarczyłoby to oficjalnie zgłosić do wychowawczyni, pani pedagog, czy wprost jeszcze wtedy na milicję. Wszystkie jednak tego wszystkiego pragnęłyśmy. Oni oczywiście na szczęście posuwali się coraz dalej. Po szkole zaprowadzili nas do takiego pustostanu, tam musiałyśmy się same rozebrać zupełnie do naga i po przywiązaniu nas do takich haków suficie byłyśmy poddawane karom chłosty różnymi batami. Potem nas po prostu ruchali, nie można powiedzieć przecież, że gwałcili, bo jednak nie protestowałyśmy i zgadzałyśmy się na to, by być dobrowolnymi ich ofiarami i niewolnicami. Poza tym, ja w domu też jestem często bita, a widząc wielokrotnie w szkole ich pupy, one z pewnością też.
    Następnym etapem było zaprowadzanie naszą całą trójkę na dyskotekę i tam stręczyli za kasę dla nich, jako ich prywatne kurwy.
    – Wiesz co, szkoła to szkoła, ale tutaj musisz mieć jakieś dziewczęce imię, przecież będziesz tu dupy dawać. Od teraz jesteś tutaj Paulina, w szkole by to nie przeszło – usłyszałam wypowiedź przywódcy tej grupy.
    Musiałam oddawać się tym klientom, robić co kazali, także tym którzy mieli wielkie kutasy, także powyżej dwadzieścia centymetrów. Brałam je do buzi, lizałam, ssałam, a nawet musiałam się ładnie wypiąć, rozchylić moją analną pizdę i byłam ruchana po same jaja, także tymi wielkimi chujami.
    Rozmawiałam z tymi koleżankami, właściwie to zawsze trzymałyśmy się razem, bo z nimi też żadne koleżanki nie chciały się bawić, wszyscy się śmiali z ich tuszy. Przy wzroście około metra sześćdziesiąt ważyły po prawie sto kilo i ogromne biusty, miseczki to pewnie D albo nawet E. Mi to jednak zupełnie nie przeszkadzało.
    – A Wy też chcecie się do mnie zwracać Paulina?
    – Sam wiesz, że tutaj musimy, gdybyśmy mówiły nie tak jak każą, to dopiero byśmy wpierdol dostały, ale tylko tutaj, po szkole się to nie rozniesie. Chyba nie jesteś o to zły na nas?
    – No co wy, przecież jesteście moimi najlepszymi koleżankami, ja zresztą dobrowolnie noszę damską bieliznę, nawet czuję się trochę dziewczyną, no i chętnie dupy daje.
    – No nas, to też właściwie nie musieli by zmuszać, lubimy się pierdolić, hi, hi, hi.
    – Niektóre z nauczycielek też wiem, że są „zmuszane” do seksu, a najwięcej to chyba babka od fizyki, zresztą mojego ulubionego przedmiotu. Ona jest bardzo wysoka, ma pewnie aż prawie dwa metry wzrostu i waży chyba że sto pięćdziesiąt kilogramów, do tego ogromny biust. Wuefista ją wołała często do swojego pokoju przy sali gimnastycznej.
    – Ja też nieraz widziałam jak ją opierał tam o stół i ruchał. Też był nieźle zbudowany, ale jakby ona nie chciała, to z pewnością nie udałoby się mu jej oprzeć o stół, opuścić majtki i rajstopy, no i ruchać.
    – Wiemy, że inne nauczycielki też są m*****owane, a nawet „gwałcone” przez innych nauczycieli, tamta jednak była też była bita przez tego wuefistę. Słychać było uderzenia pasa i jej popiskiwanie.
    – Ona się pewnie domyślała, że ja też jestem taka, lubiła mnie, czasami naciągała mi ocenę na wyższą, a jak miałam za odpowiedź dostać gorszą ocenę, to nic mi nie wpisywała, tylko kazała się nauczyć.
    W końcu, też Rita i Marta, powiedziały mi kiedyś, że i ta nauczycielka przyszła kiedyś do ubikacji na tej dyskotece, ten wuefista ją stręczył, miała bardzo pobitą pupę. Mnie wtedy nie było. W następną sobotę „fizyczka” znowu została przyprowadzona, żeby się tam kurwić. Rozmawiały trochę, zdziwiła się tylko, jak jej powiedziały, że Paulinę też stręczą w ubikacji.
    – A która to Paulina? Do której ona chodzi klasy?
    – Nie wie pani?, hi, hi. To pokażemy ją pani, jak potem pójdziemy na góry się bawić.
    Teraz jesteśmy już u góry, tańczymy. Nagle słyszę.
    – Paulina, chodź do nas.
    Spostrzegłam, że siedzą przy barze, podchodzę więc do nich. Nagle słyszę.
    – To jest właśnie nasza Paulina.
    Dopiero teraz zauważyłam nauczycielkę fizyki.
    – Ach, to Ty jesteś Paulinką, mogłam się chyba tego domyśleć. Trzy nierozłączne przyjaciółki.
    – Oni tak go nazwali, bo powiedzieli, że jak ma tutaj się kurwić, to musi mieć jakieś dziewczęce imię. Cieszę się bardzo, że moja ulubiona uczennica jest tutaj wśród nas. Jak z kimś chcę sobie na lekcji o fizyce porozmawiać, to jeszcze najwięcej mogę z Tobą. Ale jak się tak razem trzymacie zawsze ze sobą, to uczcie się też razem na fizykę, z pewnością się bardzo też podciągnięcie.
    – Oczywiście proszę pani, dla mnie mechanika, elektrostatyka, elektronika, optyka itd. nie są większym problem, nauka tego mi dosyć łatwo przychodzi, więc chętnie im pomogę.
    – No, jak Paulinka zgadza się nam pomóc, to my proszę pani bardzo chętnie skorzystamy.
    – Ale dziewczyny, może przejdźmy tutaj na „Ty”, przecież jesteśmy tu wszystkie kurwami. Jak wiecie ja mam na imię Beata.
    – Nas Beato już znasz, a więc Rita, Marta i Paulina.
    – Właśnie, po co tak oficjalnie. Jak zapewne już wiecie Pan Janusz mnie sobie zupełnie podporządkował, muszę mu dawać dupy zawsze jak tylko mu się zachce, nawet w szkole. W dodatku nigdy nawet nie pyta czy ja chcę.
    – No z nami chłopacy też robią zawsze co chcą. Nie skarżymy się jednak, nam to odpowiada. A szczerze mówiąc, to lubimy się wstydzić, nas bracia w domach też przecież podglądają, ale nic z tym nie robimy, bo to lubimy.
    – Tutaj ze względu na naszą figurę, nikt by nas przecież nie chciał podglądać, a przez to że jesteśmy zmuszane do stania z rozpiętymi sukienkami w otwartych kabinach naszych ubikacji na dużych przerwach, każdy z ciekawości i pewnie z przekory przychodzi nas podglądać i potem się śmieją jakie grube jesteśmy.
    – No to bardzo sprytnie to rozegrałyście, gratuluję Wam dziewczyny.
    – Jak wszystkie laski lubimy się przecież pierdolić, tak nikt by nas nie chciał ruchać, ale „gwałcić pod przymusem” to już nas lubią.
    – Ja też już Was wszystkie bardzo polubiłam i cieszę się, że jesteście takie rozgarnięte dziewczyny. Uczcie się jednak w miarę możliwości także z innych przedmiotów razem, dobrze na tym wyjdziecie.
    – Obiecujemy Beato.
    – Zauważyłam, jak Was traktują, postanowiłam jednak nie interweniować. Wiem przecież, że jesteście bardzo rozgarniętymi dziewczynami i same, jak byście tylko chciały, szybko byście się od tych prostaków i nieuków wyzwoliły.
    – Tak z pewnością, nam to wszystko bardzo odpowiada, ale dziękujmy za chęć pomocy.
    – Nasza klasa jest podzielona na dominujących, neutralnych i uległych, z tym że tymi najbardziej uległymi jestem ja razem z Ritą i Martą, wszystkie mamy tendencje by zostać prawdziwymi niewolnicami. Ty Beato też taka chyba jesteś taka bardzo uległa, ale to wśród nauczycieli, pozwalasz się dręczyć i m*****ować innym nauczycielom szczególnie naszemu wuefiście, wykorzystywać także do różnych zboczeń. Większość nauczycieli i nauczycielek, to jednak młodzi ludzie, krótko po studiach, a więc i o dużych potrzebach z seksualnych. Panowie ciągle ze stojącymi i wielkimi kutasami, większości z nich na pewno musisz ulegać. My jednak rozumiemy, że tak musi być.
    – Tak jestem, to wszystko prawda, trzymajmy się więc dziewczyny razem. Pamiętajcie jednak, że zbliża się matura, jak najwięcej więc uczcie się razem, nawet od jutra.
    – Jutro niedziela, możecie więc obie przyjść do mnie do domu po obiedzie, do wieczora sporo lekcji uda się nam powtórzyć.
    – Zgadzam się, ja przyjdę.
    – Ja też.
    – To jesteśmy umówione, powiedzmy o czternastej.
    Szybko zjadłam obiad.
    – Tatusiu, po obiedzie przyjdą koleżanki i będziemy się razem uczyć do matury.
    – Dobrze, to pilnie się uczcie.
    Przyszły razem. Wycałowałam obie i poszłyśmy do mojego pokoju. Przerobiłyśmy oczywiście fizykę, potem robiliśmy i powtarzałyśmy lekcje z matematyki i języka polskiego.
    – Paulina, a może byś włączyła jakąś muzykę.?, bo już w głowie mi się kreci od tych lekcji.
    Włączyłam moją wieżę i piosenki z kaset.
    – Ale co tak cicho, nie będziemy przecież słuchać po omacku, zrób głośniej.
    Zanim podeszłam do wieży Marta już tam była. Zrobiła dosyć głośno. Nie wiem jak mam im powiedzieć, że moim rodzicom przeszkadza taka głośna muzyka i mogę słuchać, ale po cichu. Naraz otworzyły się drzwi i wparowali oboje rodzice, tatuś trzymał już w ręce rzemienną dyscyplinę.
    – Co Ty sobie myślisz, ile Ci razy mamy powtarzać, żebyś tak nie „wył” tą więżą. Szykuj dupę.
    – Dobrze tatusiu.
    Od razu opuściłam do kolan spodnie, rajstopy i majtki. Chciałam się przełożyć na tylnym oparciu fotela.
    – Proszę go nie bić, to ja tak głośno zrobiłam – uczciwie się przyznała Marta. To więc jak już, ja powinnam dostać lanie.
    – No coś Ty, ale to mi było za cicho i poprosiłam żeby zrobić głośniej. Niech już więc mnie pan zbije.
    – Ale on wiedział, że nie macie słuchać tak głośno. Wobec tego całą trójką dostaniecie porządne lanie, szykować dupy!!!
    One szybko zdjęły sobie sukienki i opuściły całkiem majtki, chociaż miały tylko stringi, i pupy miały całkiem gołe, a w środku tylko cienka tasiemka i całkiem nago czekały na lanie. Ja sama szybko, się przełożyłam na tylnym oparciu fotela, ręce położyłam przepisowo na jego bokach.
    – Pamiętaj tylko, żeby w trakcie lania nie oderwać nawet na chwilę żadnej ręki od poręczy, bo lanie zacznę od nowa. Do Was moje panny też się to tyczy, więc też to sobie zapamiętajcie, bo nie lubię się powtarzać. I patrzcie co też Was czeka za chwilę.
    Nie liczyłam, ale dostałam chyba z pięćdziesiąt dyscyplin, wszystkie mocne, całym zamachem. Pupa paliła mnie strasznie. Wreszcie mogłam wstać z oparcia.
    – No to która następna chce dostać teraz wpierdol?
    – Chyba ja powinnam dostać, bo to ja zrobiłam głośniej tą wieżę.
    – No to kładź się tak samo na oparciu.
    – Zasłużyłam na porządne lanie, proszę bardzo mocno mnie zbić.
    – Jesteś jednak widzę bardzo grzeczną dziewczynką, połóż się więc ładnie na oparciu.
    Też była bita bardzo mocno, całym zamachem. Dostała jednak dużo więcej ode mnie.
    – No, koniec lania, możesz wstać.
    Wstała, i zaraz uklękła przy tatusiu, pocałowała go w tą rękę, która ją biła, no i dyscyplinę.
    – Bardzo panu dziękuję, za wymierzenie mi lania, na które sobie zasłużyłam.
    Po chwili do oparcia podeszła Rita.
    – Ja chyba najbardziej zawiniłam, proszę mnie więc też bardzo mocno zbić.
    Od razu przełożyła się tak samo jak Marta. Tatuś bił też ją bardzo mocno i całym zamachem, również dostała dużo więcej ode mnie.
    – Czy dostałaś już Ritko wystarczające lanie?
    – To nie ja powinnam decydować, proszę by to pan podjął decyzję.
    – Jak tak, to dam Ci jeszcze z dziesięć batów, mam nadzieję że będziesz z tego powodu bardzo zadowolona?
    – O tak, jestem bardzo zadowolona. Dziękuję, że jest pan dla mnie taki dobry.
    Dostała jeszcze dziesięć solidnych dyscyplin. Wstała na chwiejnych nogach i też zaraz sama uklękła koło mojego tatusia. Ucałowała też rękę i dyscyplinę.
    – Ja też bardzo państwa przepraszam, że poprosiłam o zrobienie głośniej tej muzyki i obiecuję, że to się już na pewno więcej nie powtórzy. Bardzo też panu dziękuję, za to lanie jakie mi pan dał, wiem że sama sobie zasłużyłam.
    Wstała z kolan.
    – Możecie się już ubrać, widzę że jesteście bardzo grzecznymi i mądrymi dziewczynkami, pozwalamy więc z żoną, byście tutaj przychodziły się uczyć, pamiętajcie tylko bez głośnej muzyki.
    Wreszcie wyszli.
    – Ja Was bardzo przepraszam, przeze mnie mój tatuś tak mocno Was zbił.
    – No nie przesadzaj, to my jednak najbardziej zawiniłyśmy, więc musiałyśmy dostać największe lania. Same zresztą o nie poprosiłyśmy.
    – Ale i tak bardzo mi głupio, że u nas w domu tak bardzo dostałyście
    – Już skończ Paulina ten temat, zasłużyłyśmy to dostałyśmy lanie, w domach obie przecież też tak dostajemy, zdarza się nawet że codziennie. W końcu nic się nie stało, bierzemy się za lekcje.
    Powtarzałyśmy materiał z wszystkich przedmiotów. Potem często przychodziły do mnie się uczyć. Oczywiście lania dalej się zdarzały, moim rodzicom bowiem wiele nie potrzeba, za byle co zaraz jest lanie. Do matury jednak z wszystkich przedmiotów byłyśmy dobrze przygotowane i na świadectwach ukończenia szkoły średniej żadna z nas nawet trójki nie miała, matura też oczywiście dobrze zdana, i to za pierwszym podejściem, żadna z nas poprawki nie miała
    Po szkole zaczęłam szukać pracy. To był już jednak okres narastającego bezrobocia, nie mogłam znaleźć sobie nic znaleźć. Oczywiście, że nie zerwałam jednak kontaktu z tymi klasowymi łobuzami. Miałam już swoich stałych klientów, którym dawałam dupy. Ci znajomi jednak wysyłali mnie na różne imprezy, np. imieniny gejowskie, tam dużo zarabiałam, ale i nieraz jedynie z przerwami na posiłki, cały czas byłam ruchana. Musiałam jednak jakoś sobie radzić. W końcu, zaoferowali że mogą załatwić mi pracę do sprzątania w Niemczech. Zgodziłam się więc chętnie. Powiedzieli tylko, że nie mają paszportu, więc pojadę z ich znajomymi, którzy pojadą z Warszawy przez Poznań do Monachium, zawiozą więc mnie na miejsce. Ucieszyłam się na to bardzo. Mam tylko czekać na nich na dworcu zachodnim za tydzień we wtorek o dziesiątej rano. Oni mnie poznają. Spakowałam więc plecak. Włożyłam też trochę z moich damskich ciuszków i kosmetyków, przecież cały dzień nie będę tam sprzątała, może uda mi się tam kogoś poznać, albo chociaż poderwać i sobie dorobić. Tak bardzo daleko nie jest, ale jakieś jedzenie i coś do picia też muszę wziąć, jest jeszcze ciągle dosyć ciepło. Nikogo nie ma w domu, już wczoraj się z rodzicami pożegnałam.
    Wychodzę na tramwaj, żebym się tylko nie spóźniła, przecież nie będą czekać. Wysiadam za dwadzieścia dziesiąta, pusto jeszcze nie ma żadnego samochodu z Niemiecką rejestracją. Siadam na ławce, muszę napić się trochę oranżady. Kurczę, prawie jedna trzecią mi się wypiło, muszę trochę przystopować. Ciągle ich nie ma, już po dziesiątej, ale czekam cierpliwie. Wreszcie są. Ładny duży Opel. To jakaś para w średnim wieku. Ta babka, bardzo ładna zresztą otwiera mi tylne drzwi.
    – Dzień dobry, państwo pewnie po mnie przyjechaliście.
    – Raczej tak, na imię masz Paulina?, tzn. znajomi mówili że tak Cię nazywają.
    – Tak, koledzy zwracają się do mnie w ten sposób.
    – No to siadaj Paulinko i rozgość się na tylnej kanapie. Mamy trochę jazdy przed sobą.
    – Dziękuję, jesteście państwo bardzo mili.
    – A gdzie do tej pory pracowałaś?, sprzątałaś już gdzieś?, tam chyba są biura do sprzątania, pewnie też sala konferencyjna, poradzisz sobie?
    Kurczę, nie powiem im przecież, że dawałam dupy za kasę, wstydzę się.
    – Nie tak jeszcze nie sprzątałam, jedynie tyle co w domu, ale z pewnością szybko się wszystkiego nauczę.
    – Na pewno sobie poradzisz.
    – Z pewnością.
    Jakoś zgłodniałam.
    – Czy mogę tutaj coś zjeść?
    – Ależ oczywiście, nie krępuj się. My też zresztą coś zjemy.
    Miałam połówkę kurczaka z rożna. Rozłożyłam sobie gazetę na torbie i zaczęłam ucztę. Resztę zawinęłam z powrotem w tą folię i gazetę, oraz schowałam do torby. Wyrzucę gdzieś na parkingu do kosza.
    – Ale Ty masz apetyt. A może chcesz tych ciasteczek spróbować?, takich pewnie jeszcze nie jadłaś.
    – Dziękuję, chętnie się skuszę.
    Rzeczywiście były pyszne.
    – Jedz skarbie, nie krępuj się, mamy jeszcze kilka pudełek, do tego jeszcze inne smakołyki, bo pewnie żelki też lubisz.
    – Żelki to chyba każdy lubi.
    – Masz od razu całą paczkę, jedz i nie krępuj się.
    Kwaśne żelki, nigdy takich dobrych jeszcze nie jadłam. Kurcze, ja do tego jedzenia wypiłam całe picie, jakie miałam na drogę.
    – Nie przejmuj się tym, mamy jeszcze kilka kartonów z sokami, z pewnością do samego Monachium nam wystarczy. Poczęstujemy Cię przecież. Wy w Polsce pewnie jeszcze takich rzeczy nie macie.
    No trochę mamy, ale wstyd mi było się przyznać, że nie kupiłam nic więcej, żeby oszczędzić na kasie.
    – Mamy nadzieję, że wszystko Ci smakowało?
    – O tak, wszystko naprawdę jest pyszne.
    – To jedź na co masz ochotę, naprawdę nie krępuj się.
    – Dziękuję.
    Dojeżdżamy do granicy Polsko – Niemieckiej. Nawet kolejka nie jest długa.
    – Pamiętaj, żeby się nie przyznać, że jedziesz pracować na czarno. Powiedz, że masz trochę wolnego i zabrałaś się z nami do nas na małe wakacje. Jak spytają, na jak długo, to powiedz że np. dwa tygodnie i będziesz na naszym utrzymaniu. O nic więcej z pewnością nie będą pytać. Daj nam jeszcze tylko swój paszport.
    – Dobrze, tak powiem.
    Podeszli celnicy.
    – Czy macie państwo coś do oclenia?
    – Nie, tylko jedzenie i picie na drogę, do tego rzeczy osobiste.
    Mnie się nawet się o nic nie pytali. Obejrzeli tylko nasze paszporty, przybili pieczątki, dali ręką znak i otworzył się szlaban. Po chwili podeszli Niemcy, jakąś para, mężczyzna i młoda kobieta. Coś tam pomiędzy sobą rozmawiali. Ona wskazała na mnie.
    – Jak nie znacie Polskiego, albo chociaż łamanej polszczyzny, to na nic Wam nie odpowie, ewentualnie ja mogę tłumaczyć. Nic nie zna Niemieckiego.
    Uśmiechnęli się tylko i wskazali ręką żeby jechać. Zaraz też szlaban się podniósł do góry.
    Dobrze, że mnie o nic nie pytali. Teraz jak już wjechaliśmy na autostradę, to kilometry szybko u ubywały. Berlin minęliśmy zupełnie bokiem. Droga jednak nam bardzo mile przebiegała.
    – A może chcesz się jeszcze napić Paulinko?, ciepło coś dzisiaj.
    – Jeśli mogę prosić, to się bardzo chętnie napiję. Dostałam następny kartonik soku. Połowę wypiłam prawie od razu.
    – Pij śmiało, jak będzie Ci się chciało jeszcze pić, to dostaniesz następny.
    Opróżniłam więc go do końca. Chyba po około, dziesięciu minutach zachciało mi się spać. Pewnie przez to, ze z tych wrażeń wczoraj usnąć nie mogłam, a i dzisiaj wcześnie wstałam, żeby się tylko nie spóźnić.
    – Przepraszam bardzo, ale coś się senna zrobiłam.
    – To możesz sobie podrzemać, nie krępuj się nas.
    Jacy oni są mili, dobrze że na takich życzliwych ludzi trafiłam. Chyba mi się usnęło. Nagle czuje coś jakby ukłucie w rękę. Chyba stoimy. Słyszę głos jakby z innego świata.
    – Te dwie ampułki, powinny jej do samego Magdeburga wystarczyć.
    Co się dzieje?, to my nie będziemy do Monachium, tylko do jakiegoś Magdeburga? Nic już nie czułam, twardo mi się usnęło. Zupełnie odleciałam. Obudziłam się w nocy, koło mnie też było kilka łóżek, na każdym z nich ktoś spał, prawie same młode kobiety. Jest półmrok, ale nigdzie koło mojego łóżka nie widzę plecaka z moimi ciuchami, ani torby z jedzeniem. Na sobie nie mam piżamy, która była na samym wierzchu, ale moją nocną koszulę, z samego jego dna. W dodatku na szyi czuję jakieś koło, to jest przecież metalowa obroża, a na rękach też mam jakieś obręcze, tylko mniejsze, to wszystko połączone łańcuchami z obrożą na szyi. Gdzie ja właściwie jestem? Najpierw jednak muszę iść się gdzieś wysiusiać, przecież tyle co ja przez drogę napiłam, nie wytrzymam do rana, nie mam zegarka, zabrali mi go. Nagle w kącie spostrzegam neonik w kształcie napisu „WC”. Biorę do ręki ten mój łańcuch i idę tam powoli, żebym tylko nikogo nie obudziła. Pod tym napisem stoi tylko wiadro z przykryciem, a więc do niego się mamy załatwiać. Nie uchwycę w palce mojego malutkiego siusiaka, a więc żeby gdzieś obok nie nasikać, podciągam swoją nocną koszulę, i kucam nad wiadrem jak każda laska. Ale mi się chciało, chyba z pół litra nasikałam. Znowu opuszczam do dołu moją nocną koszulę i wracam na swoją pryczę. Znowu usnęłam od razu, może to co mi tam oni wstrzyknęli nie przestało jeszcze działać. Nagle słyszę jakiś hałas i ruchy koło siebie. Jacyś ludzie wyganiają nas do dużej, mocno oświetlonej sali obok. Tam na podwyższeniu stoi ta para, która mnie tutaj przywiozła.
    – Proszę teraz o ciszę. Od tej chwili wszystkie jesteście niewolnicami. Dobrze Wam radzę, nawet nie próbujcie uciekać, bo to i tak się żadnej nie uda, a za próbę ucieczki baty będą straszne. Ostrzegam. Teraz zostaniecie dokładnie obejrzane i opisane, zrobimy Wam też różne zdjęcia, także bardzo szczegółowe. Potem wystawimy Was na aukcji i zostaniecie sprzedane do różnych burdeli.
    A więc to jest ta moja obiecana praca sprzątaczki w Monachium, ale wpadłam. Ustawili nas przy pomocy bata w równym rządku i każda podchodziła do stołu, gdzie odbywały się nasze oględziny. Wreszcie przyszła i kolej na mnie.
    – Bardzo się wszyscy cieszymy, że dołączyłaś do nas Paulinko. Ciebie postaramy się sprzedać do jakiegoś burdelu, gdzie lubią przychodzić Arabowie, oni bardzo lubią ruchać ciasne pupy transetek, a i lubią batem przed ruchaniem ćwiczyć kurewkę, w takim burdelu nam właśnie najwięcej zapłacą za Ciebie Paulinko. Tak nas wczoraj objadłaś i opiłaś, że muszą się nam zwrócić te koszty, które w Ciebie zainwestowaliśmy. Wiemy jednak, od tych naszych znajomych, że już w szkole lubiłaś się ruchać mała dziwko.
    Rozcinają mi jeszcze moją nocną koszulę, a resztę ze mnie zdarli.
    – Już Ci tutaj nie będzie potrzebna, a tam gdzie będziesz dostaniesz wszystkie nowe ciuszki.
    Ciągle coś tam piszą na kartce, robią mi zdjęcia. Spojrzałam na brzuch, a z szyi zwisała na brzuchu tabliczka z numerem 007583.
    – No teraz jeszcze mały wywiad, tylko mów prawdę.
    – Dobrze, będę mówiła samą prawdę.
    – Czy to jest prawdą, że już na różne sposoby dominowano nad Tobą?, czy byłaś bita i gwałcona?
    – Tak, to wszystko jest prawda.
    – Bardzo dobrze, jesteś więc już doświadczoną, uległą kurwą, super! Większą kasę za Ciebie zgarniemy. Czego nie umiesz, to tam się nauczysz, domyślasz się pewnie, że jest dużo skutecznych metod przyuczania dziwek do wszystkiego.
    – Tak, jestem pewna że są, sama zresztą się też będę bardzo starała, żeby się wszystkiego bardzo szybko nauczyć.
    – No to chyba już wszystko, możesz przejść dalej do sali aukcyjnej. Miło nam było Cię poznać.
    Zostałam na łańcuchu zaprowadzona do tej kolejnej sali. Teraz usiądź się w kącie i czekaj. Chyba po godzinie, ktoś przyszedł po mnie i stanęłam na takim prawie metrowym podium. Przez cały czas jestem już tylko nago, w samej obroży na szyi, a na rękach i nogach obręcze, wszystko połączone łańcuchami. Ten starszy pan, który prowadzi aukcje, w zupełnie nie znanym mi, nawet ze słyszenia języku. Do tego padają pytania z wnętrza sali. Wkoło w fotelach siedzą jacyś dostojni, ładnie ubrani ludzie, w większości mężczyźni, ale jest też sporo kobiet. Skończyli rozmawiać, chyba zaczyna się aukcja. Słyszę z dołu puknięcia młotka. W końcu i to ucichło, a ja nawet nie wiem za ile zostałam sprzedana. Kupiła mnie jakaś kobieta w średnim wieku, koło niej chodzi jakiś młodszy od niej mężczyzna, być może to też jej niewolnik. To on wziął mój łańcuch i wyszliśmy na parking do samochodu. Ja jadę z tyłu, siedzę w osłoniętej że wszystkich stron klatce, nie mam pojęcia jak długo jedziemy. W końcu przystanęliśmy. Po chwili otwarła się też moja klatka. Wyszłam na jakiś dziedziniec, blisko dosyć budynek na wzór pałacu, a wszędzie wkoło wysoki mur. Ta dama, która mnie na aukcji kupiła, rozmawiała z inną kobietą, chociaż ta d**ga, to głównie jej tylko przytakiwała, wkoło kręcili się też jeszcze wkoło inni ludzie, a ja przez cały czas stałam całkiem goła, jedynie z tą obrożą na szyi i obręczami na rękach i nogach, wszędzie łańcuchy, trzymana na łańcuchu przez tego mężczyznę, który mnie przywiózł. Po kilku minutach oddał łańcuch tej kobiecie, która uzgadniała coś z tą panią która mnie kupiła. Ta tylko powtarza.
    – Posłuszeństwo, posłuszeństwo…
    Ja oczywiście kiwam głową, że rozumiem. Idziemy jakimiś korytarzami. W końcu zatrzymaliśmy się przy jednych. Ta z kieszeni wyjęła jakiegoś pilota i coś wystukała. Kilka sekund i drzwi się otworzyły, wchodzimy do jakieś klatki. A więc to pewnie winda. Czy tutaj nie ma schodów?, budynek ma chyba dwa piętra, no może bo bokach na szczytach trzy. Można by tam te któreś piętro przejść pieszo, no chyba że chcą bym nie mogła się zorientować w której części pałacu będę się znajdowała. Moją przewodniczka znowu coś wystukała na swoim pilocie, tak go jednak trzymała, że nie mogłam zobaczyć jakie cyferki przyciska. Ruszamy. Coś mi się jednak wydaje, że my raczej jedziemy w dół, a nie do góry. W końcu ta winda staje, a my wychodzimy do jakiegoś ciemnego korytarza. Nagle zapala się światło, idziemy, zapala się następne, a to z tyłu gaśnie, są więc czujniki ruchu. Widzę też pod sufitem co kilka metrów kamery. Teraz skręcamy w boczny korytarz, widzę że patrzy na drzwi, wszystkie są ponumerowane. Wreszcie stajemy przy jednych, odsuwa zasuwę i wchodzimy do środka. Rozmawia o czymś z będącą tam kobietą, ta tylko kiwa głową. Po chwili zostałyśmy same. Musimy się jakoś porozumieć. Wskazała mi fotel, że mam usiąść, sama usiadła na d**gim. W różnych językach, jak i trochę gestami toczyłyśmy rozmowę.
    – Jak się zapewne domyślasz, zostałaś sprzedana i przywieziona do burdelu. Ja mam na imię Klaudia, a Ty?
    – Ja jestem Paulina, nie jestem jednak 100% kobietą, jestem transseksualna. Miło mi Cię poznać.
    – Mi także, też jestem transseksualna. Mam zacząć Cię tutaj we wszystko wprowadzać. Wybrali mnie, bo dzisiaj nie mogę pracować.
    – Czy dobrze zrozumiałam?, a może masz urlop, lub jakiś dzień wolnego?
    – Nie mogę, u nas nie ma żadnych dni wolnych, ani urlopów. Coś Ci pokażę.
    Wstała z fotela, obróciła się do mnie tyłem, podniosła nocną koszulę i pokazała mi swoją skatowaną pupę. Cała bardzo czerwona i spuchnięta, pocięta też krwawymi pręgami. Odwróciła się do mnie i zobaczyłam jej ogromnego, pewnie ponad trzydziesto centymetrowego kutasa.
    – Paulinko, wczoraj otrzymałam karę chłosty, podobno jakiś klient poskarżył się na mnie, ale nawet nie wiem który i co złego zrobiłam, lub czego nie zrobiłam. U nas jest taki regulamin, że jak klient poskarżył się na Ciebie, to zostajesz wpisana na listę do ukarania. O godzinie dwudziestej trzeciej publicznie jest czytana lista dziewczyn do ukarania, także słychać ją w naszych celach przez głośnik, z którego są też ogłaszane inne komunikaty. Poza tym Paulinko, nawet jakbyś była z klientem i nie słyszała, że jesteś zapisana na chłostę, to w naszych o obrożach, które mamy założone na szyjach bez możliwości zdjęcia, są w środku nadajniki „dzi-pi-es”, w każdej więc chwili widać gdzie jesteś. Koło północy zaczynają się kary, jesteśmy karane chłostą, zawsze batem na gołe pośladki. Potem co godzinę do rana smarują Ci te pośladki jakimiś maściami, żeby pupa się jak najszybciej zagoiła i żebyś mogła jak najszybciej znowu zacząć pracować. Widzisz kochana, ja jestem w nocnej koszuli, bo nasze cele są cały czas monitorowane, klienci nas w nich u góry na salonach oglądają. Każdy może wybrać sobie dziwkę, z której będzie mógł w dowolny sposób korzystać. Jeśli laska w celi ma nocną koszulę na sobie, to znaczy że nie pracuje. Obie dzisiaj nie pracujemy, więc u nas kamera pewnie jest wyłączona. Zauważyłaś pewnie, że jest tutaj bardzo ciepło, to po to żeby się żadna nie przeziębiła śpiąc nago bez przykrycia. W każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy musimy być gotowe i chętne na sex. Jak spodobasz się klientowi, to ten Cię wskazuje obsłudze i przychodzi po Ciebie jakiś strażnik lub strażniczka, oraz zaprowadza do pokoju w klimacie jakim klient sobie życzy. Musisz robić wszystko co chce, bo jak się poskarży na Ciebie, to zostaniesz tak jak ja ukarana. Zresztą Twoja pupa dzisiejszej nocy, będzie z pewnością wyglądała podobnie. Ktoś idzie. Wstańmy.
    – Przywiozłam obiad dla tej nowej. Paulina, która to?
    Klaudia wskazała na mnie. Ta zdjęła z wózka ważę i postawiła na stole. Obok głęboki talerz. Dalej talerz z d**gim daniem, jakieś kluski, dużo surówki i kawał mięsa. Do tego dzbanek z kompotem. Po chwili przyszła też pielęgniarka nasmarować Klaudii pośladki maściami. Zaraz też obie wyszły.
    – Paulinko, ja mam pupę często różnymi maściami smarowaną, ma mi się szybko zagoić, żebym mogła wrócić do pracy. Będę tak leżała, aż mi się cała maść w pupę wchłonie, ale mogę z Tobą rozmawiać. Ty musisz zawsze wszystko zjadać, ja Ci nie mogę pomóc, bo mogą monitorować nasza celę, zresztą już wcześniej zjadłam swój obiad. Klienci lubią dobrze odżywione dziewczyny, dlatego tak nas pasą. Jest jednak jeszcze d**gi powód. Jak już Ci wspomniałam dzisiaj zapewne zostaniesz porządnie wychłostana, oni to nazywają „Powitalną chłostą”. To po to, żebyś wiedziała co Cię tu czeka za każde, nawet najmniejsze nieposłuszeństwo. Obie nie pracujemy dzisiaj, tak więc żeby jakiś klient nie mógł Cię wybrać z pewnością nie jesteśmy widoczne na monitorach w salonie „wyboru dziwek”, dlatego ta strażniczka nie kazała Ci ubrać nocnej koszuli. Masz się też oswoić ze swoją nagością. Ty masz „mikro” kutaska, ja mam ogromnego, jednak sama Cię nie wyrucham, gdybym dostała jednak takie polecenie, to musiałabym Cię bez chwili wahania wyruchać, są bowiem klienci lubiący oglądać inne dziewczyny ruchane w ciaśniejszą dziurkę ogromnymi chujami. Z tego co mi ta strażniczka mówiła, to Ty jesteś z kraju Polaco. Szukają dziewczyny, która nie będzie jutro pracowała z Twojego kraju, to ona Cię będzie jutro w Twoim języku we wszystko szczegółowo wprowadzała. Pewnie, więc dzisiaj też dostanie tęgie baty. Pamiętaj, że u nas jest taka zasada, iż każda z nas musi przynajmniej raz w miesiącu otrzymać solidną profilaktyczną chłostę, o ile by jej się jakimś cudem, w przeciągu miesiąca udało takiej uniknąć. To jednak teoria, nie licz raczej na to, że chociaż raz na dwa tygodnie nie otrzymasz chłosty, jeśli nie za karę, to dla przyjemności klienta sadysty. Ale jedz teraz, bo wszystko musi być zjedzone, żeby nie doliczyli Ci jakiś „ekstra batów”. Ja będę mówiła, acha musisz aż tyle jeść i pić, bo klienci bardzo lubią jak dziwka zsika się, a nawet sfajda w trakcie otrzymania chłosty. Wypróżnić się możemy iść się dopiero, gdy po upewnieniu się, że nie ma nas na „liście dziwek do ukarania. Za filarem gdzie jesteśmy chłostane, są kanaliki którymi odpływają nasze siki u kupa. Wokół różnych przyrządów gdzie otrzymujemy chłostę, wszędzie są takie kanaliki. Jest sporo klientów, którzy lubią, jak dziwka się zsika, a nawet sfajda w trakcie chłosty. Co by Ci tu jeszcze z ważnych rzeczy powiedzieć. No widzę, że zjadłaś wszystko, to bardzo dobrze, bo zaraz pewnie znowu przyjedzie wózek, żeby zabrać brudne naczynia.
    Rzeczywiście po małej chwili wózek wjechał po brudne naczynia. Dobrze że zdążyłam z tym obiadem.
    – Jak pracujesz, a nie masz klienta to możesz robić co chcesz, spać, czytać, oglądać jakiś film lub słuchać muzyki, jednak przez cały czas nie wolno jest Ci się w żaden sposób nigdy zakrywać. Musisz się liczyć z tym, że w każdej chwili możesz zostać zabrana do klienta.
    – Czyli leżeć też możemy ile chcemy?
    – Tak, byle się nie zakrywać.
    – No to może bym się położyła, jestem trochę zmęczona.
    – Oczywiście, położymy się, każda na swoim łóżku. Poza tym chcesz pewnie jeszcze odpocząć przed chłostą, która w nocy Cię czeka. Ona jest zawsze widowiskiem dla klientów, którzy zapłacą za możliwość oglądania naszej chłosty na żywo. Teraz może włączę Ci filmiki z orgiami, jakie się tutaj odbywają. Możemy zawsze bez ograniczeń, takie filmiki oglądać, jak i inne porno, by w każdej chwili, każda z nas miała ochotę się ruchać.
    Oglądaliśmy do kolacji, nie powiem – podobały mi się. Na kolację dostałyśmy po połówce kurczaka z rożna i po trzy bułki z masłem, do tego dzbanek herbaty i d**gi z sokiem.
    – A Ty byłaś już chłostana?, jak ją znosisz?, w pupę też już byłaś ruchana?
    – Tak, dobrze znoszę chłostę, a nawet trochę ją lubię. Ten przyjemny gorąc płynący z pupy, taką chłostę jednak jak Ty dostałaś, to nie wiem jak zniosę, a seks analny, też już znam, nawet lubię się ruchać
    – No to bardzo dobrze, będzie z pewnością Ci łatwiej, a do reszty pewnie szybko przywykniesz. Jedz jednak, musimy zdążyć, aż znowu wózek tu wróci. Ja, dopóki mi się pupa nie zagoi, mogę w każdej chwili z ubikacji skorzystać, bo następnej nie dostanę, ale potem, jak wrócę do pracy, to też będę musiała czekać do wyczytana listy, czy nie jestem zapisana na chłostę.
    Na szczęście udało się nam zdążyć. Było pyszne, jestem najedzona. Znowu wjechał wózek po brudne naczynia. Zaraz też jednak przyszła jakąś strażniczka.
    – Paulina, to pewnie Ty jesteś?
    – Tak, proszę pani.
    – Chodź ze mną.
    Znowu wzięła koniec mojego łańcucha i wyszłyśmy na korytarz. Ledwo zdążyłam tylko kiwnąć Klaudii „pa”.
    – Paulinko, zaprowadzę Cię teraz do sali głównej i przedstawimy Cię naszym gościom. Chcemy żebyś zobaczyła z bliska klimat jaki tutaj panuje, niektóre dziewczyny są ruchane na publicznej sali, bo są klienci którzy tak lubią. Acha, Klaudia już Ci z pewnością mówiła, że nie wolno Ci się iść wysiusiać, ani zrobić kupy, ja tylko Ci przypominam. Chcemy żebyś się zsikała i sfajdała w trakcie biczowania pupy, klienci uwielbiają takie widoki.
    Strażniczka znowu pilotem przywołuje windę, tym razem jedziemy oczywiście do góry, ale wysiadamy na innym piętrze, zupełnie nie widzę drzwi wejściowych. Prowadzi mnie na specjalne podium, wchodzę tam po schodkach i stoję tak nago. Nagle podchodzi tą dama, która mnie dzisiaj kupiła. Nagle słyszę w głośnikach jej głos.
    – Moi drodzy i mili goście. Dzisiaj zakupiłam nową kurewkę do naszego domu rozkoszy. Jest bardzo uległą transseksualną dziwką, zapewniono mnie także, że masochistką. Nie oszczędzajcie jej więc. Dzisiaj oczywiście dostanie naszą tradycyjną surową „Chłostę zapoznawczą”, na razie jest jednak tutaj tylko „obserwatorką – nowicjuszką”, nie ma więc jeszcze pośladków „Ochrzczonych batogiem”, nie możecie więc jeszcze jej ruchać, to stanie się dzisiaj, została już wpisana na listę do ukarania. Gdyby ktoś jednak zupełnie nie mógł wytrzymać, to jakąś tam palcówkę może jej zrobić, wszak goście rządzą, jednak dzisiaj jeszcze bez seksu. Sex dopiero jak już się jej pupa wygoi od bicza. Dzisiaj tylko możecie ją macać do woli. Kurewka pochodzi z kraju Polaco. Mam nadzieję, że są tam bardzo namiętne dziwki, tak samo jak Beata, którą dobrze znacie. Obie z tego samego kraju pochodzą. Teraz zapraszam do nieskrępowanego korzystania z naszych dziewcząt.
    A więc polką, jest tutaj też jakaś Beata, to ona pewnie też dzisiaj otrzyma chłostę, obie nie będziemy mogły pracować, ma mnie tutaj we wszystko wprowadzać. Oglądam ta orgie, w sumie bardzo mi się podoba, po raz pierwszy widzę coś takiego na żywo. Dochodzi dwudziesta trzecia, a więc zaraz będziemy wyczytywane.
    – Uwaga dziewczęta, wyczytuje te z Was które dzisiaj zasłużyły na karę chłosty. Wyjątkiem jest tutaj tylko Paulina, która otrzyma dzisiaj u nas „Powitalną chłostę zapoznawczą”. Na chłostę też zasłużyły: Beata, Sandra, Katrin, Olga i Natasza. Wymienione dziewczyny proszone są o zgłoszenie się do sali „Publicznych kar”. Paulinko, Ty oczywiście nie wiesz gdzie się ona znajduje, to zostaniesz tam przez strażniczkę zaprowadzona. Gdyby któraś z pozostałych wyczytanych nie pamiętała też, gdzie jest ta sala, to proszę by sama zwróciła się do któreś ze strażniczek lub strażników i też tam zostanie zaprowadzona. Pozostałe proszę by dalej sumiennie wypełniały swoje kurewskie obowiązki.
    Znowu podeszła do mnie ta sama strażniczka która mnie tutaj przyprowadziła.
    – Ja mam Cię zaprowadzić do tej Sali kar, staraj się jednak zapamiętać na przyszłość gdzie ona jest. No i laska, po chłoście nie oddalaj się nigdzie, tylko czekaj na mnie, ja przyjdę po Ciebie i zaprowadzę do innej celi, na stałe będziesz mieszkała z Beatą, ona jest z Twojego kraju, ona więc Cię we wszystko w Twoim języku wprowadzi. Zależy nam, żeby żadnego przekłamania nie było. Jako pierwsza, właśnie ta Beata będzie wychłostana, a Ty patrz żebyś wiedziała jak to się u nas odbywa, po Tobie reszta wyczytanych Twoich koleżanek.
    – Dobrze, proszę pani.
    – To trzymaj się, jesteś fajna laska.
    Ustawili nas na scenie, oczywiście gołe, w kolejności w jakiej mamy otrzymać chłostę. Było dużo publiczności, chyba z trzysta osób. Pierwsza do filara została właśnie zaprowadzona Beata. Po chwili zobaczyłam, że został włączony bardzo duży telewizor z widocznym w zbliżeniu filarem. Beata została za ręce przywiązana u góry filara. Nogi spięte razem przy obręczach, no i została obwiązana jeszcze liną w pasie. Podszedł jakiś mężczyzna z kapturem na głowie i cienkim, plecionym biczem w ręce. Wziął zamach i na pupie Beatki została czerwona krwawa pręga, ma pulchną pupę, pewnie dużo tych batów dostanie. Potem zaczęły padać następne baty, Beatka wyła, a publiczność cieszyła się i klaskała, wprost biła brawo. Widziałam jej biczowaną pupę w tym ogromnym telewizorze, pupa cała się trzęsła sieczona tym biczem. Polały się też stróżki moczu, i za chwilę z tej bitej pupy wyleciało dużo kupy. A więc tak to z bliska wygląda. Wreszcie pupa była naprawdę bardzo pobita. Teraz doprowadzono mnie do filara. Usłyszałam przez głośniki.
    – Paulinko witamy Cię wśród nas, bardzo się wszyscy cieszymy, że do nas dołączyłaś, z pewnością nie mniej jak my. Powitajmy ja oklaskami.
    Dostałam dużo braw. Teraz do mnie podszedł. Nie wiem skąd, ale czuję że wziął duży zamach, bicz jakby przeciął moje pośladki na pół. Potem były następne. Ja tak długo jak Beata nie potrafiłam wytrzymać, nawet nie wiem kiedy, jak zaczęłam siusiać, trwało to dosyć długo, nawet nie skończyłam i pewnie z nerwów dostałam rozwolnienia, nie potrafiłam utrzymać zwieraczy, trysnęło też z mojej pupy, cała się trzęsłam, publiczność wprost szalała, kątem oka widziałam, że na stojąco bili mi brawo. Jeszcze nigdy nawet podobnego lania nie dostałam, pupa była cała jak „w ogniu”. Już chyba przestałam czuć uderzenia, nie wiem co się dzieje. Wreszcie odwiązują mnie od filara, z obu stron dwóch mężczyzn przytrzymywało mnie. Od razu zaprowadzili mnie na zaplecze i włożyli do wanny z wodą. Jakąś kobieta mnie umyła i zaraz wróciłam z powrotem na scenę, akurat następna laska była chłostana. Jednak zauważyłam, że to wszystko mi się podoba, czuję że będę tutaj bardzo szczęśliwa. Koniec chłosty, wszystkie ukarane dziewczyny już gdzieś wyszły, ja czekam cierpliwie. Wreszcie jest ta moja strażniczka.
    – Już jestem Paulinko. Jakie wrażenia?
    – To moja pierwsza taka chłosta, bolało strasznie, ciągle czuję ogień na pupie, ale czuję że będę tutaj bardzo szczęśliwa.
    – My tak między sobą, też tutaj rozmawialiśmy, i jesteśmy pewni, że kto jak kto, ale Ty idealnie się tutaj nadajesz. Teraz zaprowadzę Cię do Twojej nowej celi, widziałam że moja koleżanka inna strażniczka już tam Beatę zaprowadziła. My Was zawsze zaprowadzimy i przyprowadzamy od klientów, tak samo po chłoście, no i na chłostę o ile jesteście akurat w swoich celach. Tylko przy klientach nie macie naszej asysty, nie chcemy ich stresować, wolimy by czuli się z Wami swobodnie. Mam nadzieję, że nie przeszkadza Ci takie traktowanie?
    – Oczywiście, że nie rozumiem przecież, że jesteście odpowiedzialne tutaj panie za porządek.
    – Muszę Cię uściskać dziewczyno, żeby każda z Was była taka jak Ty.
    Przytuliła mnie i dostałam całusa. Znowu czekamy chwilę na windę. Znowu zjeżdżamy w dół. Trzyma za koniec łańcucha i idzie przodem, znowu gdzieś skręca w jakiś boczny korytarz.
    – To tutaj, mam nadzieję Paulinko, że będziesz się u nas bardzo dobrze czuła.
    – Z pewnością będę.
    Otwiera zasuwę i wchodzimy.
    – Za chwilę przyjdzie jeszcze pielęgniarka porządnie nasmarować Wam pupy maściami. Dobranoc dziewczyny.
    – Hej laska, Ty jesteś pewnie ta nowa?, masz na imię Paulina? Ja jestem Beata.
    – Tak, dokładnie. Miło mi Cię poznać. Najpierw jednak to chciałabym Cię bardzo przeprosić, to pewnie przeze mnie dostałaś to lanie. Naprawdę bardzo mi przykro.
    – No weź przestań, my tutaj jesteśmy bite, też zupełnie bez powodu. Jak usłyszałam, gdy Cię przywieźli, że pochodzisz z kraju Polaco, to zaraz się domyśliłam że jesteś z Polski. Wiedziałam już że z pewnością zostanę wpisana na listę dziewczyn do wychłostania. Takie jest życie.
    – Też widzę jesteś trans, masz jednak normalnego kutasa, bo ja to mam zupełnie „mikro”. Nawet sikam zawsze na siedząco, mój jest taki malutki, że nie jestem w stanie go dobrze uchwycić, nasikałabym na podłogę. Piersi też masz duże, są cudowne. Ja też mam trochę biustu, ale nie taki ładny i duży jak Twój.
    – Też takie będziesz miała, podają nam tutaj hormony, ciągle coś w nie wstrzykują. A jeśli chodzi o Twojego siusiaka, to nie jest wykluczone, że Ci go całkiem amputują, już były tutaj takie wypadki. Jak nie jesteś zmęczona, to możemy rozmawiać, i tak co po chwilę będzie przychodziła pielęgniarka, żeby nam smarować tymi maściami pośladki. Za dużo i tak nie pośpimy. Powinnyśmy założyć swoje nocne koszule, bo jakby omyłkowo włączyli kamery na naszą celę, to gdy będziemy bez nocnych koszul to mogą uznać, że pracujemy i jakiś klient mógłby któraś z nas wybrać, byłby bałagan. Piżamy tutaj nie istnieją. Masz ją w swojej szafie na półce. Tylko musisz pamiętać żeby jej nie opuścić na dół, dopóki maść Ci się w pośladki nie wchłonie.
    Obie ubrałyśmy te swoje nocne koszule.
    – Czyli jak będziemy już pracowały, to musimy obie spać gołe?, bo Klaudia mi tak powiedziała.
    – No nie koniecznie. Ona tak śpi, bo lubi pokazywać wszystkim tego swojego olbrzymiego kutasa, ale pamiętaj, że jesteśmy tutaj kurwami. Wystarczy, że założysz jakąś sexi kurewską koronkową bieliznę, w Polsce jeszcze pewnie takiej nie ma. Powiedzmy sexi koronkową kurewską czerwoną koszulkę i już wiadomo, że pracujesz. Taka bielizna nic nie zakrywa, ale jeszcze podkreśla nasza nagość.
    – Tylko skąd tutaj ją wziąć?
    – Jak będziemy miały już wygojone pupy i ja będę miała wrócić do pracy, a Ty ją tutaj zacząć, to zgłoszę nas że chcemy iść do magazynu odzieżowego i poczekamy aż przyjdzie po nas któraś ze strażniczek, ta nas do niego zaprowadzi. Tam wybierzemy co Ci się będzie podobało, ja też wezmę coś dla siebie i możemy to zabrać do swojej celi. Nawet możesz wziąć jakąś bardzo sexi króciutką sukienkę. W takich ciuszkach możemy iść na spotkanie z klientem. Byle tylko pamiętać, że nocna koszula oznacza, że nie pracujesz. Tak więc następnym razem jedna z nas znowu otrzyma chłostę i na monitorach będzie nasza cela, to klient będzie wiedział, że może wybrać sobie tą która nie ma na sobie nocnej koszuli, lub wybrać dziwkę która mu się spodoba z innej celi.
    – Ale Beatko, zauważyłam że dziwkami nie są tylko transetki, ale także 100% kobiety. Taka mogłaby nadużywać i zakładania nocnej koszuli jak nie ma ochoty się ruchać. Nie słyszałam żeby jakaś kobieta tego nadużywała, wszystko mają zanotowane kiedy i która z nas otrzymała chłostę, tak samo kiedy u której zaczął i skończył się okres, próba oszustwa od razu wyszłaby na jaw.
    – Tak też nie jest. One też mają takie same mocne koszule, które zakładają po chłoście, a gdy mają okres, to też zakładają nocne koszule, ale z naszytym szerokim czerwonym pasem na brzuchu i plecach, wtedy jak klientowi będzie zależało żeby poruchać sobie do pizdy, to jej nie wybierze, chyba że będzie chciał ją ruchać jak nas, albo użyć do jakiś innych zboczeń, to oczywiście będzie mógł.
    – No to już rozumiem to wszystko.
    Znowu wchodzi pielęgniarka z maściami. Kładziemy się obie na brzuchu z podwiniętymi koszulami. Pupy mamy znowu grubo tymi maściami smarowane i wychodzi.
    – Beatko, a jak jest tutaj z depilacją, szczególnie pizdy?
    – Po to w celach jesteśmy we dwie, żeby jedna d**gą mogła porządnie ogolić, to się sprawdza.
    – A co z klientami, którzy mają ogromne kutasy, widziałam też na publicznej sali, jak kobiety ruchały dziewczyny analnie ogromnymi straponami?, czy przy tak rozruchanych zwieraczach nie popuszczacie kupy w ciągu dnia?, przecież wiem, że możemy iść się wypróżnić dopiero po upewnieniu się że nie jesteśmy na liście do ukarania?
    – Paulinko gdy siadamy w ciągu dnia, a szczególnie przy posiłkach, to mamy tylko taborety z umocowanymi pionowo dildami, na nim to trzeba usiąść pupą, on się automatycznie pompuje, stopniowo do coraz większych rozmiarów rozciągając ci pupę i jednocześnie pompuje w Ciebie dużo żelu, który powoduje uelastycznienie zwieracza, także kupę bez trudu utrzymasz w sobie, a mężczyzna z nawet wielkim kutasem czy kobieta straponem wchodzi w Ciebie, dokładnie tak jak w kobiecą pizdę. Trzeba kutasa oczywiście trochę nawilżyć i już wchodzi gładko jak w pipę.
    – Beatko, a Ty masz dużo klientów?, no i kto nas tutaj przeważnie odwiedza?, czego wymagają?
    – Wiesz Paulinko, z tego co wiem jesteśmy drogim burdelem, przychodzą raczej bogaci ludzie, jest dużo Arabów. Ci mają z reguły olbrzymie kutasy, są bardzo wymagający. Wszyscy z reguły lubią różne zboczenia, jednak nasza „burdel mama” twierdzi, że każdego zboczeńca nasze dziwki potrafią w pełni zaspokoić, musimy jak wiesz robić co każą, ale jak się lubisz pierdolić, to będzie Ci tutaj cudownie, trafiłaś idealnie.
    – No pewnie że lubię, każda normalna laska przecież to lubi.
    Znowu pielęgniarka z maściami, szybko zrobiła swoje i zaraz sobie poszła.
    – A jak tutaj jest z tymi pokojami tematycznymi?, bo Klaudia mi coś tylko wspomniała.
    – Jest bardzo dużo różnych pokoi, klient sam wybiera w którym chce się zabawić z dziewczyną. Jest surowy gotyk, barok, wyuzdane rokoko, nawet wystawna sala balowa, wiejska chata. Np klient może chcieć w wiejskiej chacie, chce dziwki przebranej za chłopkę. Taka jest do niego przyprowadzania, może jej kazać uciekać i gonić wiejską dziewuchę, a jak już ja złapie to „gwałci”. Może ją także przy okazji wychłostać, za wszystko płaci. Ta jednak jest wyłączona z pracy, aż jej się pupa nie zagoi. Chłosta jest oczywiście zanotowana w centrali, no i tak jak u nas smarowanie pupy maściami. Jak klient sobie życzy, to można jej zdjąć łańcuchy, także obręcze z rąk i nóg, tylko obroża musi pozostać na szyi, ta bowiem pokazuje gdzie która z nas akurat się znajduje. Obrożę zresztą mamy już założone na stałe, nie można jej zdjąć. Do naszej celi przez głośnik jest podawany komunikat: Paulina, przebierz się za wiejską chłopkę, arystokratyczną damę, czy nawet zwykłą wyuzdaną dziwkę z półświatka. Musisz tak się ubrać i czekać, aż strażniczka przyjdzie po Ciebie. Acha, jeszcze te pokoje Sado Maso, są też w różnych klimatach, np sala tortur, zwykły dom, gdzie mąż biję żonę i wiszą na ścianie różne baty, jest ława, kozioł itd. Wtedy jednak strażnicy czuwają, żeby Ci się naprawdę nic złego nie stało. Nie wolno im też na naszym ciele żadnych trwałych śladów zostawiać. W razie zagrożenia przerywają zabawę, a klient zostaje wpisany na czarną listę. Nie musisz się niczego obawiać, tyle tylko że musisz liczyć się z tym, że pupa będzie znowu nieźle wybatożona, przez to też nie możesz do samego wieczora wypróżnić, żeby móc się zsikać i sfajdać, na życzenie klienta. A jeść i pić musimy sporo, jak sama już o tym wiesz, nic Ci z posiłku nie wolno zostawić. Ale Paulinko, może pójdziemy już spać, zrobiłam się bardzo zmęczona. Pamiętaj tylko, żeby spać na brzuchu z odkrytą pupą, wtedy pielęgniarka nawet nie będzie Cię budziła, posmaruje Ci pupę i pójdzie sobie.
    – Dobrze kochana, to śpimy. Dziękuję Ci bardzo, że mi tak szczegółowo o wszystkim mówisz. Dopóki się nam pupy nie zgoją, to nie będziemy pracowały i możemy o wszystkim rozmawiać. Acha, dopóki, nie grozi nam chłosta, to w każdej chwili możesz iść na ubikacje, potem już nie, bo masz obrożę i zaraz będą o tym wiedzieć, staraj się jednak wstrzymywać wszystko jak najdłużej, żeby przyzwyczajać organizm, potem będzie Ci łatwiej.
    Na takich przyjemnych rozmowach minęło nam kilka dni, pupy mamy już wygojone. Bez żadnego problemu też siadam już na tym dildzie w taborecie, czuję że robi się we mnie coraz większe, no i coraz bardziej rozpycha mi pipę. Niesamowite jest też uczucie z wstrzykiwaniem we mnie tego gorącego, żelu. Coś jakby mi ktoś litry gorącej spermy pakował do pupy. Nawet nie tylko do posiłków na nim siadam, tak bardzo to polubiłam. A w dodatku stolec też już bez żadnego problemu do godziny dwudziestej trzeciej w pupie utrzymuję. Coraz bardziej mi się tutaj podoba.
    – Paulinko, idziemy do tego magazynu odzieżowego, pokaże Ci jak to się załatwia.
    Podeszła do interkomu i wcisnęła guzik przywoławszy. Po chwili usłyszałyśmy.
    – Centrala słucham.
    – Tutaj Beata z Pauliną, prosimy o przysłanie strażniczki, chcemy iść do magazynu odzieżowego.
    – Przyjąłem, czekajcie.
    Po kilku minutach usłyszałyśmy otwierające się drzwi.
    – No, część dziewczyny. Widzę, że stęskniłyście się już za pracą.
    – No rzeczywiście, pizdy już nas swędzą porządnie.
    – Hi, hi. To super, zaraz Was laski zaprowadzę.
    Znowu będziemy gdzieś windą, wysiadamy na wprost tego magazynu, wchodzimy całą trójką.
    – No to buszujcie sobie tutaj swobodnie, a ja idę do koleżanki.
    Obeszliśmy regały, różne stojaki. Beata prowadzi mnie do magazynierki.
    – To jest Paulina, jest u nas nowa. Poproszę o komplet ciuszków dla niej i dodatkowo też jeszcze sobie ekstra wybierzemy.
    – No to chodź dziołcha, muszę Cię dokładnie pomierzyć.
    Po kilku minutach wracamy jeszcze w regały. Wybrałam sobie bardzo sexi kurewską bieliznę i niesamowicie krótką sukienkę. Wracamy. Magazynierka odpisuje, to co wzięłyśmy. Chcemy wymienić jeszcze nocne koszule, te nosimy już kilka dni. Pewnie dzisiaj, lub najdalej jutro dowiemy się, że zaczynamy pracę.
    – Dobrze, to jak tylko skompletuje podstawowy komplet ciuszków, w Paulinko Twoim rozmiarze, zaraz zrobię paczkę i Ci ktoś to do celi podrzuci. To co teraz wybrałaś i przymierzyłaś, jak Ci się podoba możesz od razu zabrać. Zaraz zawołam strażniczkę, to Was odprowadzi.
    Po chwili wracamy, obie w czystych nocnych koszulach, i dodatkowo z małymi paczkami ciuszków. Paczkę moich podstawowych ciuszków przywieźli mi razem z obiadem.
    – Jak zjemy, to sobie poprzymierzamy.
    – Tak, i to koniecznie.
    Też już się na to przymierzanie nie mogę doczekać. Obie zjadłyśmy bardzo szybko obiad i ledwo drzwi się za

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Paulina, we wladzy meza. 7 cz.1

    Na imię mam Paulina. Jestem dwudziestodwu letnią absolwentką technikum ekonomicznego. Mieszkam wraz z mamą i także dorosłą już siostrą w starej kamienicy na przedmieściu Bytomia. Codziennie dojeżdżam do pracy w zakładzie energetycznym w Katowicach.

    To, co zdarzyło się kiedyś, gdy wracałam pociągiem z pracy do domu, zupełnie zmieniło całe moje życie. Było ciepłe kwietniowe popołudnie, zaraz po świętach Wielkanocnych. Zapowiadał się miły weekend. Planowałam, bowiem po obiedzie wyrwać się z domu z koleżankami i ich chłopakami na basen, a w sobotę, także z nimi na dyskotekę, mam nadzieję na miłą zabawę. Nie wiem tylko, co mama na to powie? Pomimo, że od czterech już lat jestem dorosła, to ciągle chciałaby mnie na każdym kroku kontrolować, a jeszcze mówi, że to tylko dla mojego dobra, hi, hi. Czasami jest wprost nie do wytrzymania, ciągle się o coś czepia. Nie bije mnie, ale te jej ciągłe marudzenia doprowadzają mnie do szału. Potrafi mi wypominać nawet jakieś rzeczy z przed pół roku. Tak bardzo chciałabym się usamodzielnić, a ciągle nie mam nawet chłopaka. Powodem jest moja tusza, gdzie przy wzroście 164 cm ważę 103 kg. Podobno jestem bardzo ładna, wszyscy mi to mówią. Mam duży biust 95 E i ładną dużą, pulchną i wypukłą pupę, a pomimo tego nie mogę jakoś znaleźć sobie chłopaka, pewnie przez to, że jestem bardzo nieśmiała i trochę zakompleksiona. Tak sobie rozmyślałam stojąc na końcu pociągu, zawsze tam stoję gdyż stamtąd mam najbliżej na przystanek autobusowy do domu. Wreszcie pociąg ruszył, ma chyba trochę opóźnienia, żebym tylko zdążyła na autobus, ale może się uda. Planuję na siedemnastą zdążyć na basen, trochę się rozerwie po całym tygodniu pracy.
    Tak sobie rozmyślałam, gdy nagle poczułam, że ktoś dotyka mi pupę, a nie ma przecież dużego tłoku. Poczynał sobie coraz śmielej, teraz już otwarcie zaczął macać mnie po pośladkach.
    – Proszę przestać, nie jestem jakąś dziwką.
    – Jesteś za to uległą suką, myślisz że tego nie widać z daleka? Od kilku dni już Cię obserwuje.
    – Myli się Pan, wcale taka nie jestem.
    – Nic mnie to nie obchodzi.
    Zamiast przestać to jeszcze d**gą rękę włożył mi pod spódniczkę i zaczął masować moją „myszkę”, a po chwili odsunął na bok jeszcze majtki i otwarcie masował mój „guziczek rozkoszy”. Myślałam, że umrę ze wstydu, żeby tylko nikt tego nie zobaczył. Rozejrzałam się wkoło, ale chyba nikt nie patrzy. To dobrze, nie chcąc robić sensacji pozwalałam mu na to wszystko. Jeszcze trochę i będzie Bytom, muszę to jakoś wytrzymać. Nagle poczułam jednak, że jakimś przedmiotem dotyka mojej pupy. Na dobre się wystraszyłam. On tym czasem przyłożył mi to do mojej ciaśniejszej dziurki.
    – Proszę przestać, bo zacznę krzyczeć, ja tam nic jeszcze nie miałam. Zresztą jestem jeszcze dziewicą.
    – Możesz krzyczeć, i tak wiem że się nie odważysz.
    – Nie będę krzyczała, ale proszę już przestań.
    On sobie nic z tego nie robił. Nawet poczułam że mam już coś w pupie, kawałek ale jest. O Boże, on mnie publicznie gwałci. Wkładał mi coraz głębiej, a że i przy tym masował mi cipkę, to stałam jak sparaliżowana. Wtedy zaczął jeszcze nim ruszać, wkładał to i wyjmował, to chyba jakieś dildo, on mnie gwałcił, ruchał po prostu. Nagle poczułam w cipce silne skurcze. Doszłam, miałam przy tym orgazm i to o wiele silniejszy od tego jak w domu pod kołdrą sama bawię się cipką.
    – No widzisz mała, jednak to Ci się bardzo podoba!, przecież doszłaś, nie uda Ci się mnie oszukać.
    – Tak, ale ja tego nie chciałam, jestem porządną dziewczyną, a to był gwałt! Jest Pan zboczeńcem!
    – Po co od razu takie mocne słowa, przecież wiem że Ci się podobało.
    – Tak, ale to jednak był gwałt.
    – Widzę, że jesteś uległa, myślałem, że tego chcesz. Zresztą ruchałem Cię tylko małym dildem, wcześniej je bardzo nawilżyłem, robiłem to bardzo delikatnie żeby Cię nie bolało.
    Naraz chwycił mnie za rękę i usłyszałam szczere wyznanie.
    – Jeśli naprawdę tego nie chciałaś, to bardzo Cię za to przepraszam!
    Dojeżdżamy do Bytomia. Nie chciałam rozstawać się z nim w złości, tym bardziej, że jego przeprosiny brzmiały bardzo szczerze. A może rzeczywiście myślał, że ja też tego chce. Pewnie mimo woli wysyłałam mu jakieś sygnały, że jestem uległa. Podniecają mnie przecież filmiki, i zdjęcia oraz różne opowiadania z dominacją nad kobietami. Nie cofnie już się tego, co się stało. Podałam mu rękę na zgodę i mu ją uścisnęłam.
    – W porządku, przeprosiny przyjęte, nie bądźmy wrogami.
    Przytuliłam się jeszcze tylko do niego, by wiedział że już nie jestem na niego zła. Wyszliśmy na peronie w Bytomiu i zaraz pobiegłam na autobus. Na szczęście zdążyłam. Miałam tylko o czym rozmyślać, nie wiem jak mogło dojść do czegoś takiego, tym bardziej w pociągu.
    W domu zjadłam obiad i zadzwoniłam do jednej z koleżanek, czy ten basen jest nadal aktualny.
    – Hej, Beatko. Pamiętasz o basenie?, idziemy?
    – No pewnie, też muszę się wyluzować.
    – No to za godzinę, przed pływalnią?
    – Ok, będziemy na pewno.
    Uszykowałam jeszcze tylko strój, żel do mycia, ręcznik, szampon i szczotkę do włosów. Mogę iść.
    – Mamusiu wychodzę, umówiłam się z Beatą i Karoliną na basen.
    – Ciągle się tylko gdzieś szwendasz, jakbyś domu nie miała.
    Ale ja już nie słuchałam tych jej wykładów, mądrości ludowych, po co mam stracić dobry humor na sam początek weekendu. Zamknęłam cicho drzwi, żeby po powrocie nie miała pretensji, że nawet nie umiem kulturalnie zamykać drzwi i pobiegłam na przystanek autobusowy. Według rozkładu powinien przyjechać za dwanaście minut, więc zdążę na pewno. Założyłam tylko słuchawki i włączyłam moja ulubioną muzę w komórce. Nawet nie zauważyłam jak autobus po chwili podjechał. Nawet ten dzisiejszy incydent w pociągu nie popsuł mi humoru, już mnie nawet zupełnie pupa nie boli. Karolina była już koło pływalni ze swoim chłopakiem, przywitałam się z nimi i czekamy jeszcze tylko na Beatę oraz jej lubego. To są moje koleżanki jeszcze z technikum. Pomimo, że już dwa lata temu wyszłyśmy ze szkoły, to jednak nadal się przyjaźnimy. Wreszcie i oni wysiadają z autobusu. Tradycyjne cmoknięcie w policzek i wszyscy wchodzimy na pływalnię. Teraz tylko do szatni. Zakładam szybko strój i idziemy do wody. Jest fajnie ciepła, tego mi było potrzeba. Trochę popływałam, nurkowaliśmy i wyszłam nieco odpocząć. Nagle słyszę Beatę ze śmiechem w głosie.
    – O Jezu, Paulina, dziewczyno!, coś Ty na siebie ubrała, zobacz wszystko Ci widać!
    Spojrzałam na siebie. To był właśnie nowo kupiony strój w białym kolorze. Po zamoczeniu cała moja zarośnięta cipka była widoczna jak na dłoni, do tego wyszły mi też włosy po bokach kostiumu. Tak samo moje wielkie cycki i stojące ciemne brodawki, wszystko dokładnie widoczne.
    – Będziesz tutaj dzisiaj atrakcją, zobacz jak każdy się gapi na Ciebie.
    – O rany, nie gniewajcie się na mnie, ale ja wracam do domu.
    – No coś ty, i tak już każdy Cię widział, odpuść sobie, zresztą jak jesteś w wodzie to tak, za bardzo nie widać. Na d**gi raz ubierz inny kostium, a teraz pływamy.
    – Może masz rację, nie róbmy z tego afery, a na d**gi raz będę o tym pamiętała.
    – A Wy nie gapcie się tak na te jej wielkie cycki – usłyszałam chóralną przyganę Beaty i Karoliny.
    Zrobiło mi się naprawdę głupio.
    – Przestańcie proszę, nie mam przecież zamiaru odbijać Wam chłopaków.
    Wiem jednak, że zazdroszczą mi moich wielkich cycków. Ci spuścili oczy i potem pływali już tylko razem. Nie chciałam kłótni z nimi, więc za bardzo się im nie napraszałam ze swoim towarzystwem. Zresztą nie mam właściwie im, czego zazdrościć. Co to za partnerzy? Beata owinęła sobie Darka wokół palca, we wszystkim jej słucha. A Tadeusz, jakiego on ma kutasa, jak wyszedł z wody przyjrzałam się mu. Chyba mu stał. Pewnie z dziesięć centymetrów we wzwodzie i jaki cienki. Z pewnością nie większy jak to dildo, którym byłam dzisiaj gwałcona. Nadaje się najwyżej do ruchania w pupę, bo w pipie to ona go pewnie nawet nie czuje. Ale co mi tam, ich sprawa. Jak miałabym mieć takiego chłopaka jak któryś z nich, to wolę nadal być sama. Już bym wolała chodzić z tym moim dzisiejszym gwałcicielem, ten chociaż wie jak postępować z dziewczyną. O Boże, co za „kosmate” myśli mi chodzą po głowie, chyba oszaleje. Rozstaliśmy się jednak w zgodzie, może więc coś z tego będzie? Naraz pojawił mi się wyraźnie jego obraz. Wysoki, dobrze zbudowany i mega przystojny. A jaki opalony, pewnie chodzi na solarium. Ja chyba jestem zupełnie zboczona, żeby tak słodko myśleć o kimś kto jeszcze kilka godzin temu mnie gwałcił. Miło by jednak przedstawić im go jako swojego chłopaka. Dopiero utarłabym im nosa, hi, hi. Wiem, że mu się jednak podobam, widziałam jak na mnie patrzył. Muszę coś z tym zrobić.
    Przy takich rozmyślaniach usłyszałam dzwonek na koniec czasu pływania. Dziewczyny dołączyły do mnie i razem weszłyśmy do naszej szatni. Wzięłam tylko ręcznik, żel, szampon i zaraz pobiegłam pod natrysk póki nie ma jeszcze kolejki. Zdjęłam kostium i namydliłam się cała żelem. O Boże, jaka ja jestem wilgotna, cipka aż się lepi od śluzu. To myślenie o tym gwałcicielu z pociągu mnie jednak nieziemsko podnieca. Umyłam jeszcze tylko włosy. Za chwilę dołączyły jeszcze do mnie Beata z Karoliną. Przypatrzyłam im się uważnie, też były nago. Chociaż miały na pewno, ładniejszą i szczuplejszą figurę, to jednak każdy był wpatrzony w moje cycki. Tutaj będę miała zawsze przewagę. Muszę tylko zbałamucić tego mojego fana z pociągu, chociaż żeby z nim chodzić przez jakiś czas, przedstawić im go, dopiero laski zrobią miny, hi, hi, hi….
    Ale z tym to na później, teraz musze się szybko ubrać, wysuszyć włosy, i zaraz na autobus do domu. Nie chcę żeby mama czekała z kolacją, bo znowu będzie zrzędzić. Zaraz już także też i one dołączyły do mnie w szatni.
    – Paula, może skoczysz jeszcze z nami do klubu, tak dawno się nie widziałyśmy? Było by miło jakbyś i Ty kogoś w końcu poznała.
    – Nie dziękuję, jestem padnięta. Na pływalni to trzeba mieć kondycję, za mało pływam, zresztą wracam do domu na kolację, wiecie przecież jaka jest moja mama, nie chcę żeby zepsuła mi humor swoim gadaniem. Jutro jesteśmy przecież umówione do klubu na dyskotekę, może rzeczywiście tam wreszcie kogoś poznam.
    – To do jutra, widzimy się przed Fantasy Park, tam zawsze jest fajnie.
    – Tak, to jesteśmy umówione.
    Pomachałam im ręką i ruszyłam na swój przystanek. Nie mogłam jednak przestać myśleć o moim nowym nieznajomym. Ja przecież nawet nie wiem jak on ma na imię? Ale nadrobię to. Znowu podłączyłam komórkę do słuchawek i utonęłam w moich ukochanych przebojach. Nawet nie wiem kiedy i wysiadałam z autobusu. Jest jeszcze w miarę wcześnie, ale mama nie byłaby sobą, jakby znowu nie miała do mnie jakiś wyrzutów. Już bym wolała żeby mi wlała zamiast tego ciągłego ględzenia.
    – Nie mogłaś się trochę pośpieszyć?, wszystko zawsze tylko na mojej głowie.
    – Oj mamuś, przecież się śpieszyłam, zaraz po basenie wróciłam do domu, nawet włosów porządnie nie wysuszyłam.
    – Myślisz, że kolacja sama się zrobi?
    – To Ci teraz pomogę, albo zamówię pizze?
    – Nie, usmaż tylko kiełbasę z cebulką, ja zrobię resztę.
    Rzeczywiście popsuła mi humor, jak ona to potrafi, ciekawe czy ona to robi świadomie? Muszę się wreszcie usamodzielnić, bo zwariuje z nią tutaj. Po chwili, także siostra skądś wróciła, jej ukochana córeczka, pupilka i dołączyła do kolacji. Ten basen nieźle dał mi w kość. Byłam głodna jak wilk. Zjadłam jednak szybko.
    – Mamuś, jestem zmęczona tym pływaniem, pójdę się już położyć.
    – Dobrze, tylko nie czytaj zbyt długo.
    Zawsze musi jeszcze mi coś dołożyć, żeby uprzykrzyć życie. Ja jednak nie planuję już dzisiaj nic czytać. Muszę przemyśleć jak usidlić mojego gwałciciela. Tylko czy to wszystko ma sens? Sama nie wiem, ale czuje że muszę zobaczyć ich miny, gdy pokażę na jakiego chłopaka mnie stać. Rozebrałam się szybko, jestem już przecież po kąpieli. Założyłam tylko swoją nocną, koszulę (zawsze śpię bez bielizny), a tym bardziej dzisiaj mam powód, i czmychnęłam pod kołdrę. Zaraz też moja ręka wylądowała na cipce i automatycznie pojawiło się wspomnienie z dzisiejszego gwałtu. Mam nadzieję, że w poniedziałek znowu będziemy wracać tym samym pociągiem. Może mnie znowu zaczepi, a jak tak, to nie wierzę, żeby mnie nie chciał wymacać. Teraz tylko kwestia ubrania, muszę go jakoś zachęcić, tak żeby wiedział, że już nie jestem zła o to co mi zrobił. Ubiorę tą dosyć krótką seksi spódniczkę. Do tego obowiązkowo stringi, pas do pończoch i jakieś ładne cieniste pończochy. Tego jednak nie mam. Obowiązkowo jeszcze ładne szpileczki. Muszę to sobie jutro gdzieś kupić. Może rozjaśnię też sobie włosy? Tylko, że niby jestem grzeczną i porządną dziewczyną, a tutaj taka odmiana! Co on sobie o mnie pomyśli? No, ale nie mam przecież wyboru, muszę go tym zaskoczyć. Jeszcze makijaż, powinien być wyraźny, jednak nie jakiś wulgarny. Kosmetyki też muszę sobie jakieś kupić. Tak rozmyślając zauważyłam, że wargi mojej pipy są już bardzo spuchnięte i rozchylone, guziczek śmiało wysuwa się też do przodu. Moja ręka zaczęła odruchowo intensywnie pieścić pizdeczkę, a najgorsze, że cały czas myślałam tylko o ręce gwałcącej mnie tym dildem. Ja już chyba jestem na maksa zboczona, przecież naprawdę nie chciałam tego, a podświadomie powracam do tych scen, no i rzeczywiście to wszystko nie było dla mnie, aż tak bardzo niemiłe. O czym to świadczy? Nagle znowu dostałam silnego orgazmu. Byłam wyczerpana i zaraz usnęłam. Nie wiem czy mi się coś śniło, ale rękę miałam cały czas pod koszulą na cipce, pewnie i we śnie się brandzlowałam? Wstałam jednak jakoś bardzo wyspana i wypoczęta, pewnie nawet mamie nie uda się mi dziś zepsuć nastroju, hi, hi, hi … .
    Wstałam przed dziesiątą i szybko pod prysznic, pizda znów cała w moich sokach. Zjadłam szybko śniadanie.
    – Mamuś, jadę do galerii, na obiad z pewnością się nie spóźnię. Od razu wybiegłam z domu, żeby nie słyszeć co ma mi do powiedzenia. Byłam w różnych galeriach, plądrowałam w butikach. Wreszcie mam wszystko co chciałam. Tylko czy odważę się to założyć? Kiedyś próbowałam nosić stringi, ale nie czułam się w nich dobrze, paseczek ciągle mi wrzynał się w pupę. Będę jednak musiała się przemóc. Głupio przecież by było jakbym cały dzień w pracy chodziła w figach, a dopiero na koniec ubrała stringi, tym bardziej, że być może już rano do Katowic pojedziemy tym samym pociągiem. Nie mam, więc wyboru, jakoś ten jeden dzień się przemęczę. Gorzej tylko jakby zażądał, bym na co dzień ubierała stringi, wpadłabym więc we własne sidła. Co mam więc zrobić? Chyba nie mam wyboru, niech będzie co ma być!
    Na obiad oczywiście się nie spóźniłam. Nawet pomogłam mamie robić rolady. Przyprawiałam po swojemu, będą chociaż raz dobrze przyprawione, ja przypraw nie żałuje.
    Po obiedzie nie wytrzymałam. Poszłam do swojego pokoju i musiałam wszystko razem przymierzyć. Nawet mi się podobało. Jestem tylko ciekawa, jakie to na nim zrobi wrażenie, ale domyślam się, że będzie zadowolony. Potem usiadłam do komputera i zagłębiłem się w opowiadaniach o dominacji nad kobietami. Na szczęście jest tego sporo, nie nudziłam się. Nie zauważyłam tylko, że dochodzi już osiemnasta. O Boże, a ja jestem umówiona z dziewczynami na tą dyskotekę. Wybrałam więc z kontaktów numer do Beaty.
    – Część laska. Nie przyjadę dzisiaj się bawić, coś głowa mnie boli. Do teraz jeszcze czuję zmęczenie tym wczorajszym pływaniem.
    – Jak chcesz, ale jak nie będziesz nigdzie wychodzić, to jak chcesz kogoś poznać? To jednak Twój wybór. W każdym razie przy innej okazji się spotkamy.
    – Ok, bawcie się dobrze.
    To jedno mam z głowy. Pewnie nawet nie są świadome mojego szatańskiego planu na poniedziałek. Jak wszystko mi się uda, dopiero zrobią miny. Zresztą i tak nie umiałabym się bawić. Dzisiaj tylko to jedno mi w głowie. Do samego wieczora już tylko czytałam i oglądałam filmiki z BDSM, a właściwie to skupiłam się nawet na spankingu i gwałceniu kobiet. Nie wiem skąd mi się to wzięło? Czy ja już jestem do szpiku kości zboczona? Muszę się jednak czymś zająć, żeby tylko wciąż o nim nie myśleć, chociaż nie wiem do czego mnie to doprowadzi? Kolację zjadłam i znowu do siebie. Najpierw jednak wzięłam nocną koszulę i poszłam do łazienki pod natrysk. Umyłam się szybko, założyłam koszulę i wróciłam do komputera. Tym razem znalazłam powieść z BDSM. Tak mnie wciągnęła, że czytałam prawie do rana. Przy śniadaniu oznajmiłam.
    – Mamuś, dzisiaj coś źle się czuję, nie będę wstawała.
    – Żebyś tylko się nie rozchorowała, co Ci jest?, może dać Ci jakąś tabletkę? Mogłaś lepiej wysuszyć włosy, po wyjściu z basenu, jeszcze się jakaś choroba przypląta.
    – Nie, dziękuję. Odpocznę, pośpię trochę i jakoś mi przejdzie.
    Tak to mogłam wysuszyć, ale jakbym wysuszyła i jeszcze później wróciła z pływalni, to bym się dopiero nasłuchała. I tak źle, i tak niedobrze.
    – Dobrze, to idź się położyć.
    Że też musi zawsze o wszystko wypytywać, przecież nie powiem jej o tym co się stało, ani co mi chodzi po głowie. Całą niedzielę prawie przespałam. Oczywiście planowałam różne warianty i sytuację, co się może jutro wydarzyć. Nie wiem do czego mnie to wszystko zaprowadzi, ale już się nie cofnę, tego jestem pewna. Budzenie w komórce, ustawiłam na pół godziny wcześniej niż zawsze. Wstałam i tak jakoś dziwnie wyspana, czułam się bardzo wypoczęta i radosna. Szybko zjadłam śniadanie. Teraz tylko się ubrać i ten makijaż. Nie mam przecież dużej wprawy w robieniu makijażu. Czasami się tam trochę maluję, ale dzisiaj muszę wyglądać „zjawiskowo”. Mam nadzieję, że to doceni. Chyba nieźle mi wyszło, ja w każdym razie jestem zadowolona. Zobaczymy. Nie mogłam już w domu wysiedzieć, pojadę wcześniejszym autobusem na pociąg, a na dworcu będę się pilnie rozglądała, może już rano się spotkamy?
    Wyszłam, więc z domu. Trochę padało i wiało, ale nawet to nie zepsuło mi humoru. Wreszcie jest autobus, kilka minut i wysiadam przed dworcem. Nie wiem, w której części pociągu on jeździ rano?, mi też bardziej rano pasuje jechać z tyłu mam potem bliżej na tramwaj do pracy. Na razie stoję w środkowej części peronu, rozglądam się ciągle na boki. Spoglądam też na innych mężczyzn, czy na pewno moje ubranie wzbudza ich zainteresowanie? Nikt się specjalnie ostentacyjnie nie patrzy, ale chyba może jednak trochę tak. To bardzo dobrze. Zbliża się godzina odjazdu, nie pojedziemy więc pewnie teraz razem do Katowic, trudno, ale i szkoda, tak bardzo bym go chciała zobaczyć, poczekam jednak cierpliwie, jakoś to zaniosę. Może na powrót mi się bardziej poszczęści. Idę na koniec składu i wsiadam. Rzeczywiście nigdzie go nie ma. Trochę posmutniała mi mina.
    Teraz będę musiała zająć się pracą. Niby nic wielkiego, ale ją lubię. Może innym wydawałaby się nawet nudna. Pracuję w Katowickiej elektrowni, w dziale planowania, statystyki i marketingu. Wpisuje tam różne cyferki w Excelu, robię wykresy. Ważne, że co miesiąc niezła kasa jest z tego. Muszę tylko uważać żeby się nie pomylić. Dobrze i szybko mi to idzie, już się wprawiłam, mam więc jeszcze czas poplotkować z koleżankami. Staram się myśleć tylko o pracy, jakoś przeleci do piętnastej. Wreszcie koniec, jakoś przeżyłam. Nie patrząc na pogodę idę na tramwaj. Wysiadam i biegnę na peron. Pociąg już stoi. Na razie go nigdzie nie widzę, ale może też pojedzie. Wsiadam i stoję na swoim stałym miejscu. Zaraz jedziemy. Po chwili pociąg jednak rusza. Naraz go widzę, podchodzi do mnie, a więc jednak mu na mnie jakoś zależy, nie jestem mu całkiem obojętna. To mi ułatwi sprawę.
    – Witaj moja grubasko!, ślicznie dzisiaj wyglądasz.
    Podał mi rękę na powitanie i cmoknął w policzek.
    – Dziękuję, Ty także. Widzę, że ucieszył Cię mój widok?
    – Tak, chociaż nie byłem pewien czy będziesz chciała jeszcze ze mną rozmawiać.
    – Oj przestań, było, minęło. Ja już nie pamiętam.
    – Cieszę się. Mam nadzieję, że nie masz już do mnie urazy, nie było to aż takie przykre?
    – Nie, nie było. Rzeczywiście jestem z natury uległa, ale skąd o tym wiedziałeś?
    – Ja dominuję, uległą rozpoznaję z daleka.
    – Ach tak.
    Znowu pogłaskał mnie po buzi. Jednak po chwili jego ręka zjechała niżej. Przeciągnął mi po moim obfitym biuście, potem głaskał jeszcze po brzuchu. Znowu nie było to niemiłe. Nawet nie zwracałam uwagi, czy ktoś to widzi czy nie. Po chwili zjechał ręką jeszcze niżej i włożył mi ją pod spódniczkę. Oniemiał, gdy poczuł, że mam pończochy na pasku, a jak dotarł stringów i owłosionej pipy, to oczy aż mu się zaświeciły.
    – To dla mnie się tak ubrałaś laleczko?
    – Nie, no coś Ty. Chcę po prostu się czuć atrakcyjna.
    – Tak, tak, bo Ci uwierzę.
    Wyjął mi rękę spod spódniczki i palce powąchał, i zaraz mi też podsunął mi je pod nos.
    – Nie wstydź się, cudownie pachniesz.
    Tutaj mu uwierzyłam. Za chwilę położył też rękę mi jeszcze na pupie, a że nie reagowałam, to włożył mi je jeszcze pod spódniczkę.
    – Jak miło, że także stringi ubrałaś!
    Oczy zaszły mi mgłą. Nic nie widziałam, stałam jak zahipnotyzowana. Nagle wyjął coś z teczki i pomachał mi tym przed oczyma. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że trzyma w ręku wibrator, w wielkości mniej więcej męskiego kutasa. Opuścił zaraz rękę niżej i teraz wyczułam jak odchyla cienką tasiemkę z mojej pupy i poczułam go znowu przy mojej ciaśniejszej dziurce.
    – Widziałem, że znowu pojedziesz tym pociągiem, przez cały weekend o Tobie myślałem. Nie napinaj pupy, wpuść go tam!
    – Nie, proszę nie. Nie gwałć mnie znowu. Ten jest na pewno o wiele większy, nie zmieści mi się tam.
    – Nie dyskutuj, będę delikatny, chyba, że wolisz by bardziej bolało? Dalej rozchyl sama sobie poślady!
    Stałam jak słup soli, nie mogłam się ruszyć.
    – No dalej, wiesz przecież, że to Cię nie minie. Wiem, że to dla mnie tak wypiękniałaś.
    – Tak, masz rację że, dla Ciebie.
    – Jesteś dziewicą, na razie będę więc Cię gwałcił zawsze tylko w tyłek. Teraz szykuj dupę do rżnięcia.
    Bezwiednie rozchyliłam pośladki i wypięłam się trochę. Czuję, że znowu jest nawilżony. Zaplanował, więc to sobie wcześniej i nawilżył dla mnie ten wibrator, byłam mu za to naprawdę wdzięczna. Znowu wkładał mi bardzo delikatnie, z wyczuciem, nie śpieszył się. Nie poszło tak łatwo jak w piątek, ale w końcu jednak wszedł. Z początku bardzo bolało, potem było już jednak coraz przyjemniej. Ruchał mnie nim aż doszłam, śluz kapał mi po udach.
    – No widzisz skarbie, znowu było Ci miło.
    – Tak, ale to znowu był gwałt.
    – Od dzisiaj będę cię zawsze gwałcił, jak tylko będę miał ochotę, czy będziesz tego chciała czy nie. Acha, od jutra masz całkowity zakaz ubierania bielizny, myślę tutaj o staniku jak i majtkach, bo stanik też widzę dzisiaj ubrałaś. Do tego pończochy tak jak dzisiaj, nie muszą być na pasku, mogą być samonośne, albo mogą być też rajstopy, tutaj daję Ci wolny wybór, możesz nosić to co tam sama wolisz.
    – Nie możemy się spotykać, o ile chcesz mnie tak ciągle gwałcić.
    – Możemy, a nawet musimy. W końcu to sama zrozumiesz. A teraz powtórz ładnie, jaki masz zakaz?
    – Od jutra nie wolno mi nosić na sobie żadnej bielizny.
    – No widzisz, jesteś bardzo mądrą dziewczynką.
    – Teraz podaj mi jeszcze swój numer telefonu, może mi czasami się przydać.
    – Mam numer 613 471 833, ale nie zawsze mogę swobodnie rozmawiać, mama jest bardzo wścibska.
    – Ok, nie narobię Ci nigdy kłopotu, bardzo mi na Tobie zależy. A teraz imię, bo nawet nie wiem jak mam Cię zapisać. Dwa razy Cię gwałciłem, a nawet nie znam Twojego imienia.
    – Jestem Paulina.
    – A ja Mateusz, zapisz też mnie sobie, zaraz Ci „głuchnę”
    Po chwili usłyszałam sygnał w mojej komórce. Od razu też go zapisałam.
    – Znam Cię już na tyle, że jestem pewien, że nie wytrzymasz bez brandzlowania się. Nie chcę byś musiała mnie oszukiwać, żądam tylko żebyś wtedy tylko o mnie myślała. Nawet brandzlując się przy filmie myśl tylko o tym że to ja Cię rucham, albo np. bije.
    – Będzie tak jak ustaliłeś.
    – Coraz bardziej mi się podobasz Ty moja śliczna grubasko, będę Cię tak czasami nazywał, mam nadzieję że Ci to nie przeszkadza?
    – Nie, jestem przecież „wieprzowinką”.
    – Acha, nie wolno Ci schudnąć, więc gdybyś myślała czasami o jakieś diecie, to od razu odpuść to sobie. Teraz należysz już tylko do mnie. Jesteśmy stałą parą, obojętnie czy chcesz tego czy nie.
    – Będziemy zawsze wracali tym samym pociągiem do Bytomia?
    – Raczej tak, ja tutaj pracuje, chociaż studiuje jeszcze zaocznie w Gliwicach na politechnice. Kierunek elektryczny, jakby Cię to ciekawiło. Weekendy mam więc jeszcze na razie zajęte, ale pracuję od szóstej do czternastej, jednak muszę jeszcze daleko jechać autobusem, więc wracam też zawsze tym pociągiem, tak samo jak Ty. A gdzie pracujesz?
    – Ja w elektrowni, w biurze. Także wracam do domu zawsze tym pociągiem.
    – Obiecuję, że nie będziesz żałowała tego że do mnie należysz, sama się zresztą przekonasz. A teraz skoro jesteśmy już parą, to odprowadzę Cię dzisiaj do domu, chciałbym zobaczyć gdzie mieszkasz.
    – Dobrze, ale tylko pod dom, mama jest bardzo ciekawska, zaraz by o wszystko pytała, a nie znamy się jeszcze zbyt dobrze, to wszystko jest dla mnie takie nowe, chciałabym to jakoś w spokoju „przetrawić”.
    – To nie nalegam, wystarczy pod dom.
    – Chodźmy więc na autobus. Nie jesteś dziś na mnie zła, że Cię znowu zgwałciłem?, powiedz mi szczerze.
    – Chyba nie, w końcu skoro do Ciebie należę, to masz przecież do mnie prawo.
    – Cieszę się, że tak do tego podchodzisz, nie będziesz żałowała, to Ci mogę obiecać.
    Wreszcie podjechał autobus, wsiadamy więc.
    – Skoro należysz już do mnie, to oddaj mi swoje majtki żebym nie zapomniał.
    – Ale jak mam je tutaj zdjąć, przecież jedziemy autobusem, jeszcze ktoś z mamy znajomych zobaczy i jej przekabluje. Dopiero bym się w domu nasłuchała, ciągle się o coś czepia. Teraz zostałabym jeszcze dziwką w jej oczach. Ona jest jakaś „toksyczna”, ciągle mi o coś dokucza. Nie bije mnie, ale już bym wolała żeby mi wlała niż to ciągłe ględzenie, jaka to jestem nieudana, do tego gruba, nic nie robię tylko tyję.
    – A jedzie tu ktoś z Waszych znajomych?
    – Chyba nie, nie widzę.
    – To ściągnij szybko majtki, przecież lepiej tutaj niż przed domem, nie będą Ci już przecież zupełnie potrzebne.
    Jeszcze raz rozejrzałam się po autobusie, chyba nie ma nikogo ze znajomych. Włożyłam więc szybko ręce pod spódniczkę i zdjęłam majtki, podałam mu je dyskretnie, chociaż i tak nie jestem pewna czy ktoś nie zauważył. On jednak od razu schował je do kieszeni.
    – Pamiętaj też jednak jutro rano i o staniku, bo będziesz musiała go zdjąć przy ludziach w pociągu.
    – Na pewno będę pamiętała, przecież nie zaryzykuję czegoś takiego.
    – Wiesz Paulinko, mam pewien pomysł. Jak już nie będziesz mogła wytrzymać tam w domu z mamą, to możemy zawsze z pociągu jechać do mnie, a do domu będziesz wracała tylko na noc, do spania. Z czasem będziesz się też mogła do mnie zupełnie przeprowadzić.
    – Przemyślę to jeszcze, ale wstępnie się zgadzam, będziesz miał mnie zawsze pod ręką, tylko pamiętaj że jestem jeszcze dziewicą.
    – Ok, na razie niech tak zostanie, nie wszystko na raz.
    Wreszcie wysiadamy. Całujemy się jeszcze chwilę przed domem i w zupełnej już zgodzie rozchodzimy się do domów. Jakoś dziwnie mi się idzie bez majtek. Do czego doprowadziła mnie ta chęć zaimponowania koleżankom, jakiego to mam chłopaka. Przez cały weekend planowałam, jak mam go sobie upolować, a to w końcu on upolował sobie mnie. W co ja się wpakowałam?, nie tylko, że mam zakaz ubierania bielizny, to jeszcze uzyskałam zapewnienie, że będę gwałcona. Do tego zawsze jak tylko będzie miał ochotę. Oszaleć można.
    Już jestem w domu.
    – Wolniej to już wracać nie mogłaś, obiad stygnie. Kto Ci myślisz będzie odgrzewał?
    – Oj mamo, zagadałam się z koleżanką.
    – Żeby Ci tylko ta koleżanka brzucha czasami nie zrobiła.
    Ledwo wróciłam zaczęło się jej ględzenie. Chyba naprawdę będę wracała do domu tylko na noc, bo w końcu przy niej oszaleję do reszty. Muszę na razie jedynie uważać, żeby się jakoś nie domyśliła, że nie ubieram majtek, dopiero bym się nasłuchała. A dodatkowo od jutra nie mogę jeszcze ubierać stanika. Od razu przecież zauważy moje swobodnie kołyszące się wielkie „doje” nie opięte stanikiem, w pracy jakoś sobie poradzę, tam nikt nie robi mi głupich uwag, gorzej w domu. Poza tym szybko się zorientuje, że nie zostawiam brudnej bielizny do prania. Nie mam, więc wyboru. Jutro powiem Mateuszowi, że po pracy będę do niego przyjeżdżała i będziemy razem u niego do wieczora.
    Zjadłam szybko. Od razu poszłam do siebie po nocną koszulę i zaraz pod natrysk. Dosyć tych wrażeń na dzisiaj. Wykąpałam się szybko, tylko czy to ma sens, nie usnę zanim się jeszcze nie wybrandzluję. Wytarłam się i w samej nocnej koszuli wróciłam do swojego pokoju. Siostry jeszcze nie ma, ale jej to pewnie nie spyta: „gdzie się szlajałaś dziwko”? Ją też opieprza, ale mnie jednak o wiele więcej, za byle co.
    Muszę się wyluzować. Dobrze, że mam zgodę na brandzlowanie się. Włożyłam sobie rękę pod koszulę i przywołałem obraz wibratora, którym byłam zgwałcona. Doszłam nadspodziewanie szybko, widać bardzo mnie to podnieca, spodobało mi się to i chyba potrzebuję już właśnie takiego traktowania. Muszę się z tym pogodzić. Jutro się znowu spotkamy, już się nie mogę doczekać. Pewnie znowu mnie zgwałci. Z tą właśnie myślą usnęłam. Rano znowu wstałam radosna i bardzo wypoczęta. Zgarnęłam tylko ciuszki i poszłam do łazienki się umyć, no i trochę umalować. Poszło mi o wiele lepiej niż wczoraj, niedługo zupełnie dojdę do wprawy z tym makijażem. Zaczęłam się ubierać. Ubrałam pasek i pończochy. Zaczęłam szukać majtek i wtedy sobie przypomniałam, że to już koniec z bielizną. Stanik więc odłożyłam do brudów. Już mi jest wszystko jedno, i tak wrócę już dzisiaj dopiero na noc. Zjadłam tylko szybko śniadanie i pobiegłam na autobus, nie chcę żeby mama jeszcze dzisiaj zauważyła, że nie ubrałam stanika. Znowu dzisiaj pada, więc mam na sobie kurtkę, nie widać więc że „zapomniałam” o staniku, ale zupełnie nie wiem jak w pracy inni na to zareagują. Wiem, że są laski które nie noszą stanika, ale która ma takie wielkie „wymiona” jak moje. Już w szkole podstawowej miałam największe, hi, hi. Na szczęście tylko się na mnie popatrzyli i nikt nawet słowem nie skomentował, umarłabym chyba ze wstydu. Dzień więc minął mi znośnie, tylko czym było bliżej piętnastej czułam narastające coraz większe podniecenie, byłam ciekawa co dzisiaj mnie czeka? Wyłączyłam komputer i poszłam na tramwaj. Po kilku minutach już byłam na dworcu. Od razu poszłam na koniec peronu. Po chwili wjechał mój pociąg. Wiedziałam że nie muszę go wypatrywać, sam przybiegnie do swojej „własności”. Rzeczywiście, po chwili pojawił się i Mateusz.
    – Jak minął Ci dzień kochaniutka?
    – W pracy ok, ale w domu od progu mama miała do mnie pretensje, tym razem o to że wróciłam kilka minut później. Już nie chcę wracać zaraz do domu po pracy. Jeśli rzeczywiście Ci to nie przeszkadza, to będziemy zawsze po pracy wracali do Ciebie.
    – Oczywiście, że nie. Jestem dominem, a taki powinien dbać o swoją uległą. Będę się starał, żebyś się u mnie dobrze czuła, no i masz się tam czuć swobodnie, jak u siebie w domu. Nawet lepiej, bo tam nikt Ci przecież nie będzie dokuczał.
    – Dziękuję Ci za to, że się tak o mnie troszczysz, jesteś naprawdę bardzo miły.
    – Drobiazg, tym bardziej że widzę iż mnie posłuchałaś i nie ubrałaś stanika. Majtek też nie masz?
    – Oczywiście, że nie mam. Zresztą i tak wiem, że sprawdzisz. Ale nie dlatego nie ubrałam żadnej bielizny ze strachu, byś mi nie kazał mi jej tutaj zdejmować, po prostu nie chciałam Ci zrobić przykrości.
    – Naprawdę potrafię to docenić, sama się zresztą przekonasz.
    Po chwili jednak i tak włożył mi rękę pod spódniczkę, pogłaskał mi pupę. Zaraz jednak też zaczął szczypać pośladki. Nie protestowałam.
    – Lubisz sprawiać mi ból?
    – Tak, nawet bardzo. Jestem przecież sadystą.
    Nie trwało to długo. Włożył rękę do teczki i wyjął dosyć duży korek analny.
    – Chcę żebyś go zawsze nosiła. Możesz go wyjąć tylko na czas robienia kupy.
    – Ale on jest za duży, nie zmieści mi się w pupie.
    – Zmieści Ci się na pewno, masz go nosić w sobie, bo planuje Cię często gwałcić w pupę. Włóż go więc sobie zaraz.
    – Przestań proszę, przecież nie będę się nim sama dobrowolnie gwałciła.
    – Trudno, sama widzisz, że będę Cię musiał nim zgwałcić, a za nieposłuszeństwo zostaniesz ukarana, jeszcze się zastanowię tylko w jaki sposób. Rozchyl więc sobie chociaż sama pupę, wtedy mniej Cię to będzie bolało.
    Co miałam zrobić, nie chciałam robić w pociągu sensacji, wstydziłam się. Stanęłam więc tyłem do ściany wagonu i dyskretnie rozchyliłam poślady. Na szczęście korek miał już wcześniej nawilżony. Wkładał mi go delikatnie, przez cały czas wyjmował i wkładał coraz głębiej. To mnie zaczęło podniecać, taki praktycznie publiczny i zawstydzający gwałt do pupy. Przecież w końcu może ktoś to jednak zauważyć. Wreszcie wszedł cały.
    – No widzisz, że jednak się zmieścił. On jest przecież przeznaczony do tego, żeby go wkładać w pupę. Może tam zostać na stałe, pamiętaj jednak żeby po zrobieniu kupy od razu go włożyć z powrotem.
    – Dobrze, jak sobie życzysz. Ale kupiłeś mi już tyle rzeczy, najpierw to dildo, wibrator, a teraz jeszcze ten korek analny, to pewnie nie jest tanie. Ja mało nie zarabiam, ale nie stać mnie na takie gadżety. Muszę też przecież mamie dawać z wypłaty jeszcze pieniądze na życie.
    – Tym się nie przejmuj, mnie na to stać, pracuję przecież. Poza tym pomagam też jeszcze tacie w jego warsztacie, a w końcu go jeszcze przejmę. Tylko, że tata naprawia jakieś stare urządzenia elektryczne, same klamoty, nie ma z tego dużych pieniędzy. Gdy przejmę warsztat, to zupełnie zmienię profil. Chcę być serwisantem elektroniki przemysłowej, jest na to duże zapotrzebowanie i dlatego pracuje w firmie która robi takie usługi dla przemysłu, sam też trochę projektuje. To są bardzo skomplikowane rzeczy, automatyka, sterowanie, zabezpieczenia różnych obwodów. Można powiedzieć, że już prawie roboty, maszyna musi wiedzieć sama co, jak i kiedy ma robić. Np. niektóre procesy produkcyjne muszą się odbywać w specjalnych warunkach, w próżni, trzeba więc wypompować powietrze, albo w ściśle określonej temperaturze lub wilgotności. Gdy ktoś ma niezbyt duży warsztat, to nie zatrudnia przecież elektronika, a sam się nie zna na skomplikowanych obwodach scalonych, więc woła serwis. Taką planuję sobie przyszłość po przejęciu taty warsztatu, chociaż już i teraz pieniędzy mi nie brakuje. Nie zaprzątaj więc sobie tej ślicznej główki ile za co zapłaciłem, nie zgodzę się byś oddawała mi za to.
    – Przekonałeś mnie, uważam więc temat za zamknięty, chociaż ten korek ciągle uwiera mnie w pupie.
    – Po to on właśnie tam jest, hi, hi, hi …. .
    Dojeżdżamy do Bytomia, zaraz wysiadamy.
    – Może zrobimy sobie spacer do domu, nie jedźmy autobusem, na ulicy będziemy czuć się dużo bardziej swobodnie.
    – Ale jak to jest daleko?, całą drogę mamy iść pieszo?
    – Tak, możemy iść jeszcze na skróty przez park.
    – To wobec tego chodźmy, nie musimy przecież się śpieszyć.
    – A z kim mieszkasz?
    – Sam, rodzice wybudowali sobie domek na przedmieściu Bytomia, tata ma tam też swój warsztat elektryczny. Tak więc będziemy swobodni, jeśli o to pytasz. Ja mieszkam w starej kamienicy, ale mieszkanie wyremontowane, mam nadzieję że Ci się u mnie spodoba. Zawsze jednak można coś pozmieniać.
    – O to też, ale pytam raczej co z obiadem?, masz coś, musimy coś kupić czy gdzieś iść gdzieś na niego?
    – Mam, tylko odgrzać zupę, lubię gotować. Mam tylko jeszcze nadzieję, że będzie Ci smakowało.
    – Na pewno, nie jestem wybredna.
    – Jesteś mocno głodna?, bo taka puszysta, nawet bardzo, więc pewnie dużo jesz.
    – No sporo, chętnie już bym coś zjadła.
    – Ok, to skręcamy tutaj, pójdziemy przez park, to duży skrót.
    Szliśmy dosyć przytuleni, było naprawdę miło.
    – Paulinko, obiecałem Ci, że będziesz ukarana za to że nie włożyłaś sobie sama, dobrowolnie tego korka do pupy. Teraz Cię ukarze. Zgwałcę Cię w pupę moim kutasem! Nie protestuj, tylko uklęknij wypięta grzecznie na ławce.
    – Proszę, nie. Pupa mnie boli od tego korka.
    – Nie dyskutuj, to jest kara! Sama zresztą wiesz, że byłaś nieposłuszna i zasłużyłaś na karę.
    Mówiąc to rozpiął spodnie i wyjął kutasa.
    – O Boże, jaki on duży i gruby, jeszcze większy niż ten wibrator, i stoi jak drąg, na pewno mi się nie zmieści!, proszę nie torturuj mnie tak.
    – Na pewno się zmieści, obiecuję że będę bardzo delikatny, wypnij się więc ładnie na tej ławce. Wyjmij też sobie sama ten korek analny, pamiętaj też żeby nie zaciskać pupy, bo będzie bardziej bolało. Zwieracz masz już tym korkiem rozciągnięty, na pewno Ci się zmieści.
    – Ale ja nie chcę, znowu chcesz mnie zgwałcić?
    – Jakbyś sama chciała, to nie byłby to gwałt, więc nie dyskutuj, pamiętaj, że to jest kara! Gdybyś była w pociągu posłuszna, to teraz nie musiałbym Cię tak ukarać. Powiedz więc sama, że chcesz być wyruchana w dupę za karę.
    – Wyruchaj mnie proszę w dupę za karę.
    Widząc, że nic nie wskóram, wyjęłam sobie z pupy ten korek, uklękłam na ławce i się mocno wypięłam, rozchylając sobie przy tym pośladki. Czekałam na to co nieuchronne. On tym czasem wyjął z teczki buteleczkę z lubrykantem i porządnie nasmarował nim sobie chuja. Potem nabrał go jeszcze raz i nakład mi go do pupy rozsmarowując mi zwieracz w środku.
    – No mała, bądź dzielna!
    Zaczął delikatnie stopniowo wkładać do pupy. Wreszcie weszła główka, chwilę tak postał bez ruchu i jak już mi się pupa trochę przyzwyczaiła do niego, zaczął mnie ruchać.
    – Sama masuj sobie pizdeczkę tak jak lubisz, wiem że to robisz, każda laska się przecież brandzluje. Będzie Ci wtedy łatwiej, nawet przyjemnie. Obiecuję.
    Rzeczywiście, nie było tak źle. Chyba połowę kutasa miałam już w środku. Byłam coraz bardziej podniecona, czułam że zbliża się orgazm. Po chwili szczytowałam, najdziwniejsze że w trakcie analnego gwałtu. Naraz zaczął mnie energicznie ruchać, a więc miałam już go w środku całego. Przez cały czas byłam bardzo podniecona, doszłam po raz d**gi i poczułam rozchodzące się ciepło w pupie. Chyba nawet i ten anal polubię. Nie było aż tak źle.
    Gdy skończył, od razu ruszyliśmy do domu. Nie było tak bardzo daleko, chociaż trochę w innym kierunku od domu gdzie mieszkam, mam nadzieję, że odprowadzi mnie potem do mnie, do domu. Niezbyt ciekawa dzielnica, zaniedbane domy, wszędzie jacyś pijący się kręcą. Z nim czułam się jednak bezpieczna. Wreszcie wchodzimy do bramy.
    – Teraz na d**gie piętro i jesteśmy w domu.
    – Obejrzyj sobie mieszkanie, rozgość się, a ja skończę z obiadem.
    Wszystko nowe, ładnie urządzone. Będę się chyba dobrze tutaj czuła. Duży salon, ładna sofa, stare jakieś zabytkowe meble. Nagle spojrzałam na ścianę za szafą. O Beże, tam wiszą jakieś baty, dyscypliny, z góry zwisają sznury. Ale wpadłam!, gdzie ja jestem?, to chyba jakiś pokój do tortur. Zaraz wróciłam się do kuchni.
    – Mateusz, widziałam to co tam wisi na ścianie w salonie za szafą, co to ma znaczyć?
    – Tam będziesz karana, gdy uznam że zasłużyłaś na lanie. Moja mama też tam była karana, wiele razy widziałem jak tata ja lał. Teraz, w tym nowo wybudowanym domu jest prawdziwy „Pokój kar”, prawdziwa katownia. Też tam będziesz nieraz ofiarą, ale nie przejmuj się tym, wiem że też to wszystko polubisz. I nie masz się czego bać, wszystko stopniowo. Ufasz mi przecież na tyle, że wiesz że nie zrobię Ci nigdy żadnej krzywdy. Po prostu, to wszystko jest jeszcze dla Ciebie nowe, ale potrzebujesz takiego traktowania, sama się o tym przekonasz.
    – Nie jestem tylko pewna czy tego chce.
    – Chcesz, tylko sama nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy. A teraz siadaj do stołu, zaraz przyniosę zupę.
    Wiedziałam, że postanowił już za mnie, nie będę więc z nim dyskutowała, żeby nie zasłużyć na następną karę. Jeszcze gotów mi dzisiaj wleje, wiem przecież że jest zdolny do tego. Nigdy nie byłam jeszcze zbita. Siadam więc posłusznie do stołu. Po chwili przyniósł talerze, potem wazę z zupą.
    – Kapuśniak, moja najlepsza zupa. Skąd wiedziałeś, że bardzo ją lubię?
    – Nie wiedziałem, to serce wyczuło. Ale bardzo się cieszę, że ją lubisz, mam nadzieję iż będzie Ci smakowała. Acha, nabierz sobie gęstego od spodu, nie krępuj się, jesteś przecież u siebie.
    Bardzo mi smakowała, nawet wzięłam dokładkę.
    – Cieszę się że masz taki apetyt, zawsze masz dużo zjadać, nawet nie myśl o odchudzaniu.
    – Do tej pory myślałam, ale tylko myślałam. Nie potrafię sobie niczego odmówić, przepadam za słodkim. Biegać, nie biegam. Czasami idę tylko z koleżankami na basen popływać, ale i tak mało pływam, nie mam jakoś kondycji. One mnie tam ciągną za sobą. Czasami idziemy też na dyskotekę potańczyć. Nie mam jednak powodzenia, rzadko mnie ktoś prosi do tańca, jak już to któryś z ich chłopaków, żebym nie czuła się odrzucona. Próbują mnie też z kimś poznać, każda z nich ma chłopaka, tylko nie ja.
    – Ty też masz przecież, już do mnie należysz. Nie wypuszczę Cię z rąk, chociaż byś nawet chciała odejść. A tak na marginesie, chętnie pójdę kiedyś tam z Wami na basen, niech zobaczą, że już nie jesteś sama, dopiero zrobią miny.
    – Nie będziesz się wstydził takiej grubaśnicy?
    – Mojej grubaśnicy jak już. Gdybyś mi się nie podobała, to przecież nawet nie podszedłbym do Ciebie. Zresztą moja mama też jest otyła, a wszyscy ją bardzo kochamy, nie masz się więc zupełnie czym przejmować, a teraz idę po słodkie, skoro też je tak lubisz. Do tego proponuję mrożoną kawę, jest pyszna.
    – To cieszę się, że tak patrzysz na to wszystko. Włącz sobie telewizor, wybierz coś ciekawego, a ja idę do kuchni.
    Był jakiś program historyczny, tak mnie to wciągnęło, że nawet nie wiem kiedy wszystko wylądowało na stole. Opychałam się tym słodkim, aż było mi trochę głupio, jakbym od dawna nic nie jadła.
    – Przepraszam, że się tak objadam, ale wszystko jest takie pyszne, nie mogę sobie odmówić. Co Ty sobie o mnie pomyślisz, pierwszy raz jestem w Twoim domu i wyszło jaki ze mnie łakomczuch. Przepraszam.
    – Nic się nie stało, zresztą nie w moim domu, ale naszym. Prosiłem żebyś czuła się jak u siebie. A to że masz taki apetyt, jedynie bardzo mnie cieszy. Moim rodzicom też się na pewno bardzo spodobasz.
    – Dziękuję, też jesteś słodki, nie tylko to ciasto. A ta kawa z czym jest?, pyszna, jeszcze takiej nie piłam. Czy ona jest z alkoholem?, zimna a grzeje od środka. Nie chcesz mnie czasem upić?, hi, hi, hi… .
    – Tak, ma trochę alkoholu, ale taką ilością z pewnością się nie upijesz.
    – No to ok, tak przecież tylko żartowałam.
    Gdy zjedliśmy wziął mnie za rękę i zaprowadził na sofę. Zaczął mnie wszędzie macać.
    – Proszę, nie rób mi tego. Przecież dopiero ledwo się poznaliśmy, ja tak nie chcę!
    – To nie Ty o tym decydujesz! Za nieposłuszeństwo zostaniesz ukarana, dostaniesz lanie! To Twoje pierwsze przewinienie w tym domu, zbije Cię tylko ręką, będziesz już miała chociaż okazję ją poznać. Lania zawsze będziesz dostawała na gołą pupę.
    Stałam jak sparaliżowana. Przełożył mnie sobie przez kolano, podwinął spódniczka, i pierwsze razy w moim życiu zaczęły spadać na moją pupę, dostałam mocne klapsy. W trakcie tego lania zauważyłam, że to mnie jednak jakoś dziwnie podnieca. Czułam, że zaraz będę szczytowała. On pewnie też to wyczuł.
    – Widzę, że nie jest to dla Ciebie aż tak bardzo nie mile?
    – Tak, przyznaje, chociaż bardzo się tego wstydzę, że doszłam w trakcie lania.
    Nie był to silny orgazm, tylko nieznacznie zwilgotniałam, ale jednak był.
    Gdy miałam już mocno czerwoną i gorącą pupę, wreszcie skończył i postawił mnie na nogi.
    – To teraz będziesz już grzeczna Paulinko, czy mam wziąć którąś z dyscyplin?
    – Będę grzeczna, chociaż tego nie chcę – to nadal będzie gwałt.
    Nic już nie mówiąc położył mnie na sofie i zaczął masować mi pipę. Byłam bardzo spięta, nie mogłam więcej zwilgotnieć. Sam będąc bardzo podniecony i widząc, że nie zwilgotnieje, zaczął mi wkładać chuja do pipy. Jak to bolało! Starał się być delikatny, jednak wciąż byłam tylko trochę wilgotna.
    – Nie, proszę nie! Może innym razem jak zwilgotnieje.
    Jak gdyby tego nie słyszał, wkładał mi coraz głębiej, a jeszcze z d**giej strony miałam w pupie korek analny. Zupełnie nie było tam miejsca. Ruchał mnie tak chyba z dziesięć minut. Nagle poczułam, że tryska we mnie.
    – Co Ty zrobiłeś, ja mam dni płodne, nie biorę tabletek, gotów w ciążę znajdę!
    – To dlaczego nie bierzesz tabletek?, dzisiaj każda laska je przecież bierze. Ja nie lubię ruchać w gumie.
    – Nie biorę, bo nie miałam chłopaka, nikt mnie jeszcze nie ruchał, to po co miałam brać?
    – Od jutra masz zacząć brać tabletki, bo w końcu naprawdę zajdziesz, o ile już nie zaszłaś.
    – Dobrze, niech będzie tak jak chcesz.
    Byłam cała obolała i poobcierana. Nie mogłam ustać na nogach. Cóż, pewnie to moja wina. Może jakbym chciała, bardziej się rozluźniła, to byłoby lepiej i jednak porządnie bym zwilgotniała.
    – Wiesz chyba już pójdę, jestem bardzo obolała, poobcierana, chciałabym się w domu położyć.
    – Wobec tego odwiozę Cię samochodem. Przepraszam, że tak wyszło, ale nie mogłem się opanować, musiałem znowu Cię zgwałcić.
    Zawiózł mnie do domu. Zaraz się poszłam trochę wykąpać i położyć. Oczywiście, mama nie musi o wszystkim wiedzieć.
    – Co Ci jest Paulinko?, gdzie byłaś?, może Ty jesteś chora?
    – Źle się coś czuję mamo, poleżę sobie, nic mi nie będzie.
    Wreszcie poszła do kuchni. A ja całą noc nie mogłam spać, wszystko mnie bolało, szczypało tam w pipie.
    Rano byłam padnięta, miałam temperaturę. Zadzwoniłam więc do kierowniczki, że jestem chora i nie przyjdę dzisiaj do pracy. Wysłałam, też Mateuszowi SMS- a, że jestem chora i pójdę do lekarza.
    Odpisał mi tylko, że ok, przeprasza, i przykro mu.
    Zjadłam tylko śniadanie i pojechałam do ginekologa w przychodni.
    Nie było na szczęście dużej kolejki, więc szybko weszłam do gabinetu.
    – Pani doktor, źle się coś czuję, do wczoraj byłam dziewicą, dzisiaj wszystko mnie boli, czuję że jestem tam bardzo poobcierana.
    – To wejdź proszę na fotel, zobaczymy co tam się dzieje.
    Badanie też było bardzo niemiłe….
    – Widzę co się tam dzieje, nie będę już pani dłużej męczyła, rzeczywiście wszystko bardzo poobcierane, to musiał być naprawdę duży penis, powstał tam już mały stan zapalny, ale poradzimy z tym sobie, proszę tylko regularnie brać lekarstwa, no i delikatnie smarować tam sobie w środku maścią. Do tego jak najwięcej leżeć, odpoczywać. Wypisze na razie dwa tygodnie zwolnienia z pracy. Wszystko będzie dobrze, proszę tylko dbać o siebie. A czy nie doszło czasami do gwałtu?, bo mi to tak wygląda.
    – Nie, po prostu nie udało mi się zwilgotnieć.
    – Proszę więc dobrze nawilżać zawsze pochwę zawsze przed stosunkiem, tym bardziej jak partner ma takiego dużego i grubego penisa. Jak pochwa będzie starannie nawilżona to z pewnością sama dostosuje się i do takiego rozmiaru.
    – Pani doktor, poproszę jeszcze o tabletki antykoncepcyjne.
    – Dobrze, ale przez cały okres leczenia proszę bez stosunków, dopiero jak pozwolę.
    – Tak oczywiście, będę starała się też bardzo dbać o siebie, chciałabym jak najszybciej wyzdrowieć, to jest takie nieprzyjemne, prawie całą noc spać nie mogłam.
    – Leki zaczną działać, z każdym dniem powinno być lepiej.
    – Bardzo dziękuję za pomoc, to dowidzenia.
    Wyszłam i zaraz poszłam do apteki, potem od razu na pocztę wysłać zwolnienie do pracy i od razu do domu. Po drodze zadzwoniłam tylko do kierowniczki, że mam dwa tygodnie zwolnienia, które wysłałam pocztą. Zadzwoniłam też do Mateusza, wiedziałam że na pewno się niepokoi.
    – Mam tam jakiś stan zapalny, muszę leżeć w łóżku, ale dostałam lekarstwa, wszystko będzie ok.
    – Bardzo mi przykro, że to się tak stało, nie myślałem że może do tego dojść. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejesz.
    – Na pewno, na razie nie możemy się jednak spotykać, nie będę jeździła do pracy. Dostałam na razie dwa tygodnie zwolnienia.
    – To skarbie zdrowiej szybko, powodzenia, bo mam tutaj sporo pracy.
    – Ok, ja już też myślę teraz tylko o łóżku.
    Wreszcie dotarłam do domu. Wzięłam tylko lekarstwa, posmarowałam sobie tylko w pipie i wargi tą maścią i poszłam do łóżka. Na szczęście tabletki przeciwbólowe zaczęły też już działać, nareszcie usnęłam. Nagle słyszę bardzo natarczywy dzwonek. Czy mi się śni, czy naprawdę ktoś dzwoni? Muszę iść zobaczyć. Przed drzwiami stal Mateusz. Zaraz mu otworzyłam.
    – Jak się czujesz?
    – Już lepiej, lekarstwa przeciwbólowe zaczęły działać i mi się usnęło, dlatego nie otworzyłam od razu.
    – No to maszeruj do łóżka.
    – Ale nie zgwałcisz mnie teraz?, proszę. Lekarka mówiła, że seks dopiero jak ona pozwoli.
    – Oczywiście, że nie. Mi też bardzo zależy na Twoim zdrowiu, urwałem się z pracy i trochę różnych smakołyków Ci nakupowałem. Proszę, musisz się teraz dobrze odżywiać.
    – O Boże, ale duża torba, ile tu tego jest. Banany, ananasy, tyle soków, no i kurczak z różna. Naprawdę nie musiałeś.
    – Nie, ale mogłem, przecież to przeze mnie. Gdybym się powstrzymał nie byłoby tego wszystkiego.
    – Już dobrze, przecież nic się nie stało. Poleżę, odpocznę sobie i będzie ok.
    – No to się cieszę. Ja już muszę lecieć, mam masę pracy, tylko na chwilę mogłem się wyrwać tutaj do Ciebie. Zdrowiej szybko. W miarę możliwości będę się starał Cię odwiedzać.
    – Tylko wolałabym przed południem, jak mamy ani siostry nie będzie w domu. Nie chcę żeby snuły jakieś domysły.
    – Ok, to do następnego razu, pa.
    – Pa.
    Trochę od razu sobie podjadłam, zaraz poczułam się lepiej. Z takim apetytem, to na pewno szybko wyzdrowieje.
    Po chwili znowu usnęłam. Śniło mi się, że jestem gwałcona w pupę. Ale ja już jestem zboczona. Mateusz przychodził co jakiś czas. Do tego dzwonił, pisaliśmy też SMS – y. Jakoś to będzie, wszystko się ułoży. Niestety nie dzwonił zbyt często, ma z pewnością dużo pracy. Zależy mu na mnie. Nie znalazł sobie przecież chyba innej laski. W końcu, znowu telefon.
    – Przez jakiś czas nie będę mógł przychodzić, mam nagły wyjazd na praktyki z politechniki. Ty zdrowiej szybko.
    – Ok, będę tęskniła.
    – Ja też, muszę już kończyć, nie jestem jeszcze spakowany, a dzisiaj wyjeżdżam. To pa.
    – Pa.
    Jest już o wiele lepiej. Na kontroli też pani doktor była zadowolona. Dostałam jeszcze dziesięć dni chorobowego i jak wszystko będzie dobrze, to będę mogła iść do pracy. Coś innego jednak bardzo mnie martwi. Boję się, że zaszłam jednak w ciążę. Nie mam okresu, mam mdłości, wymioty, koniecznie muszę iść kupić test ciążowy. Nie mam na co czekać. Mateuszowi jeszcze nic nie mówiłam, po co i on ma się martwić. Powiem mu jak już będę pewna. Albo może z tym jeszcze poczekam. Może to za wcześnie na test i wyjdzie zafałszowany wynik. Zresztą ciągle pada, nie chce mi się nigdzie wychodzić. Kupię po drodze przy okazji, jak pójdę z wizytą kontrolną do lekarki, będzie pewne, i tak nic już tego nie zmieni.
    Chodziłam taka jakaś osowiała po domu, nic mi się nie chce, tylko bym spała, żeby o tym nie myśleć.
    Wreszcie nadszedł dziesiąty dzień, idę na kontrolę. Wszystko chyba ok, więc od poniedziałku do pracy.
    – Dzień dobry pani doktor, u mnie chyba wszystko ok, proszę sprawdzić.
    – Rzeczywiście, dobrze się wszystko pogoiło, to w poniedziałek do pracy. Zapiszę pani jeszcze pigułki, bo już pewnie się kończą. Proszę je brać regularnie, to ważne.
    – Dobrze, dziękuję będę o nich pamiętała.
    Nie chciałam jeszcze jej mówić, niech Mateusz pierwszy się dowie.
    Poszłam do apteki po te pigułki.
    – Poproszę jeszcze o test ciążowy, bo być może nie będą potrzebne.
    – Proszę. Gdyby jednak test wyszedł pozytywny, to proszę iść zaraz do ginekologa.
    – Dobrze, pójdę na pewno. Do widzenia.
    – Do widzenia.
    Do domu szłam całą drogę na ugiętych nogach, nie jechałam tramwajem żeby chociaż odwlec zrobienie tego testu. Zadzwoniłam jeszcze tylko do kierowniczki, że jestem już zdrowa i w poniedziałek przyjdę do pracy. Dochodzę do domu, niech będzie co ma być. Zrobię sobie zaraz ten test dopóki mamy ani siostry nie ma jeszcze w domu.
    Wreszcie jestem. Siadam na ubikacji i drżącymi rękoma podkładam papierek pod pipę, udało się. Sikam. Tylko teraz jaki wynik?
    Nie mam siły spojrzeć, boję się. Wychodzę. Ale nie mogę znaleźć sobie miejsca. Niech już będzie co ma być. Wracam do ubikacji. Biorę papierek i czuję, że chyba zaraz zemdleje. Wynik trochę zamazany, ale są jednak chyba wyraźnie dwie kreski. Wpa

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Paulina, we wladzy meza. 7 cz.2

    – O tak mój Panie i władco!, Twoja niewolnica czeka na lanie, a potem na długi namiętny seks.

    Przełożyłam się mu też zaraz z gołą pupą przez kolana, i czekałam na lanie. Nie bił mocno, ale za to długo, chyba z dwadzieścia minut. Jak zeszłam z jego kolan, to od razu się położyłam na łóżku z rozłożonymi nogami. Pomimo, że w trakcie lania miałam dwa długie i mocne orgazmy i byłam chyba wystarczająco wilgotna, to jednak uklęknął pomiędzy moimi nogami i jeszcze długo lizał mi pizdę. Znowu doszłam.
    – Dopóki pizda nie przyzwyczai Ci się do wielkości mojego chuja, to zawsze Ci ją jeszcze wyliżę, pomimo orgazmów które będziesz jeszcze miała w trakcie lania. Będę też sobie kutasa jeszcze dodatkowo nawilżać. Nie musisz się więc już niczego obawiać. Wstał i nakładł jeszcze sobie żelu na tego wielkiego stojącego drąga, dokładnie całego nasmarował.
    – Wierzę Ci, ja już się nie boję że coś mi się stanie, zupełnie nie czuję przed Tobą strachu.
    Powoli położył mi się pomiędzy nogami. Zaczęliśmy całować się „w ślinę”. Dawał mi dużo swojej śliny, a ja starałam się oddawać mi swoją. Był taki słodki, tak mi z nim było cudownie. Powoli nakierował mi chuja do pipy, wargi już zresztą same się rozchyliły. Bardzo delikatnie zagłębiał się we mnie. Nigdy nie myślałam, że ten cały seks może być taki fantastyczny. Ja że swojej strony starałam się maksymalnie nogi rozłożyć na boki, żeby miał całkowity dostęp. Nie zaciskałam też pipy, przez cały czas starałam się być bardzo rozluźniona. Po chwili poczułam silne skurcze, doszłam. Było cudownie, ale to nie mijało, poczułam następny orgazm, i zaraz potem jeszcze jeden. Nawet nie wiem ile ich było, a może tylko jeden ale ciągły, trwający już przez cały czas, jak tylko był we mnie.
    – Możesz się we mnie spuścić kochany, biorę nadal tabletki dopóki lekarka sama nie potwierdzi tej ciąży, bo to nadal tylko moje zdanie, oparte na tym teście i innych objawach. Najwyżej teraz uszy jeszcze dorobisz. Jaka ja jestem z Tobą szczęśliwa, hi, hi, hi….
    – Co by nie było i tak jesteś moja, należysz tylko do mnie. Jesteś dosyć puszysta, niech więc o wszystkim decyduje lekarka, a przede wszystkim czy powinnaś mieć jakąś dietę, oraz czy można od razu nagle odstawić pigułki. Liczy się tylko, żeby dziecko urodziło się zdrowe.
    – Dieta może być bardzo ważna, zobacz jak ja teraz wyglądam, a jak będę wyglądała za kilka miesięcy na zdjęciach ze ślubu?
    – Dla mnie ile byś nie przytyła, to i tak będziesz prześliczna, ale rzeczywiście chociażby ze względu na zdjęcia, na ślub powinniśmy wybrać możliwie najbliższy termin. Na razie, póki go jeszcze nie znamy, to nie będziemy już przed nikim ukrywać, że zamierzamy się pobrać. Potem poda się konkretną datę.
    – Widzę już miny moich przyjaciółek z technikum, one są niby ładniejsze, mają zgrabniejsze figury, a ja nigdy nie miałam żadnego chłopaka. Pomimo to wyścignę je pewnie do ołtarza, hi, hi… .
    – No to zdziwią się bardzo.
    – Wiesz, jeszcze bym chętnie została, ale jutro na rano do pracy.
    – Zostań jeszcze, zjedz chociaż ze mną kolację.
    – Ok, i tak bym ją zjadła, to mi bez różnicy czy zjem ją tutaj czy w domu. Ale jak mnie odwieziesz i wrócisz, to zrób trochę porządków w szafach, codziennie będę starała się przywieź z domu coś swojego, żeby nie robić od razu wielkiej przeprowadzki.
    – Dobrze, porobię jeszcze wieczorem, a teraz już jedzmy tą kolację, a potem Cię jeszcze raz wykorzystam, hi, hi, hi. Acha, skarbie od jutra masz tutaj w domu całkowity nakaz nagości na stałe, nawet jakby ktoś przyszedł. Ewentualnie pozwolę Ci na bardzo krótki, przyciasny fartuszek, by i tak było Ci wszystko widać.
    – Będzie zawsze ze wszystkim tak jak to Ty zadecydujesz. Bardzo dobrze gotujesz kochany, dawno jadłam tak dobrego bigosu.
    – Cieszę się, że Ci smakuje. Jak zjesz, to przełóż mi się zaraz przez kolana.
    – Bardzo chętnie, teraz już nie ma zupełnie mowy o gwałcie, traktuj mnie proszę jak swoją niewolnicę i korzystaj ze mnie do woli.
    Wstałam i sama, bez mówienia podwinęłam sobie spódniczkę na plecy i przełożyłam mu się, żeby dał mi lanie. Dostałam tylko kilka klapsów i położyłam się na łóżku z rozchylonymi nogami. Znowu zostałam porządnie wylizana, i starannie zerżnięta.
    – Twoja niewolnica dziękuje Ci za to, jesteś naprawdę bardzo kochany.
    – To jest już mój wobec Ciebie obowiązek, ja tak to też traktuję.
    – To odwieź mnie jeszcze do domu i zaraz wracaj. Opróżnij potem tylko w szafie jakąś półkę i też się połóż kochany, jutro do pracy, a Ty wstajesz jeszcze wcześniej ode mnie.
    – Dobrze, postaram Ci się opróżnić chociaż półkę. Do tego zastanowimy się czy nie wymienić jakiś mebli, Ty jesteś tu teraz gospodynią, i w tych sprawach będę się liczył z Twoim zdaniem, nie tak jak w seksie.
    – Tak, ja też chcę żeby tak było.
    Wychodzimy do samochodu, po drodze jeszcze trochę rozmawiamy.
    – Na razie jeszcze nie chcę Cię przedstawiać mamie i siostrze, chociaż nie będę ukrywała, że kogoś mam.
    – Ale w któryś weekend jedźmy do moich rodziców, jestem pewien że im się bardzo spodobasz. Przedstawię Cię już im, oczywiście jako swoją dziewczynę, z nastawieniem na narzeczoną, muszę tylko jeszcze załatwić kilka rzeczy. Tam też wyprawimy uroczyste zaręczyny, muszę tylko jeszcze z tatą porozmawiać odnośnie terminu, tak żeby nam wszystkim pasowało, ja przecież mam jeszcze studia na głowie. Chcę Cię też od razu uprzedzić, że mój ojciec będzie także mógł z Ciebie korzystać do seksu i to nawet nie pytając Cię o to czy chcesz. On też bardzo lubi takie upasione suki jak Ty. Mama także jest bardzo otyła i uległa, pozwala mu zawsze na wszystko, dlatego się z nią ożenił. Ja będę moją mamę nadal bił i ruchał, tak jak dotychczas. Ty jednak będziesz moją pierwszą niewolnicą, mama d**gą. Będziesz też musiała tam zawsze chodzić tylko nago, podobnie jak moja mama. Ona sama mi się kiedyś przyznała, że ledwo tata ją poznał, to prawie od razu zabronił jej ubierać bieliznę, przy nim musiała też być zawsze nago. To widzisz u nas taka rodzinna tradycja. Dodatkowo będziesz musiała tam dawać dupy nie tylko mojemu tacie, ale także innym mężczyznom, którzy tam będą jako goście. To też nie będą jednak gwałty, ja im będę pozwalał, bo będę też ruchał kobiety, które do nich należą.
    – Jeśli chodzi o seks, to będzie zawsze tak, jak to Ty zadecydujesz o tym kochany.
    – Cieszę się bardzo, że masz takie nastawienie do tego. Pamiętaj tylko, że na stałe masz zakaz ubierania spodni, a spódniczki lub sukienki nigdy nie dłuższe niż do pół uda, no i zawsze już tylko bez bielizny. Sukienka na zamek błyskawiczny zapinany od góry do dołu, lub jeszcze lepiej na rzepy lub jeden pasek owinięty wokół pasa, tak żebym jednym szarpnięciem, odwiązaniu paska lub ściągnięcia zamka w dół mógł w każdej chwili rozpinać Twoja sukienkę, jeśli nie masz takich, to jutro pojedziemy Ci je kupić. Masz być zawsze bardzo seksi. Jak tylko wprowadzisz się do mnie na stałe, to zaraz założę Ci „Zeszyt przewinień”, taki sam jak ma moja mama. Będziesz musiała tam pisać szczegółowo o każdym przewinieniu i co piątek będziesz dostawała za nie swoją „Wypłatę – tygodniówkę”, rzemienną dyscypliną na gołą pupę. Obojętnie czy będą jacyś goście czy nie. Mama już od ponad dwudziestu pięciu lat tak jest traktowana, więc jest to też taką naszą rodzinna tradycją. Co piątek wieczorem po kolacji i kąpieli masz położyć kołdrę na ławie i się na niej położyć z poduszką pod pipą, tak żebyś miała ładnie wypiętą pupę. Masz też sobie jeszcze założyć takie specjalne skórzane opaski na ręce i nogi. One mają też specjalne takie karabinki po bokach, za które będę przypinał do haków przy ławie. Dodatkowo przywiąże Cię jeszcze w pasie i górnej części obu ud do ławy, żebyś nie mogła uciekać z dupką na boki w trakcie jak będę Cię lał. Będziesz też musiała mieć zawsze w pupie korek analny, żebyś nie mogła zaciskać pupska w trakcie lania, wtedy trudniej zrobić ślady i będę mógł Ci dużo więcej wlać. To wszystko znam z domu, tam się to sprawdziło, więc i my będziemy kontynuować tą tradycję.
    – To wszystko zapamiętałam i będzie zawsze jak karzesz, od jutra zacznę zwozić do Ciebie swoje rzeczy.
    – No to dojechaliśmy, odprowadzę Cię jeszcze do domu, odejdę jak wejdziesz do mieszkania, pożegnajmy się jednak tutaj.
    Zaczęliśmy się czule całować, oczywiście w ślinę, bardzo mi się to spodobało. Wyszliśmy z samochodu i objęci podeszłyśmy pod bramę. Już nie chcę robić tajemnicy przed nikim, że jesteśmy razem. Otworzyłam bramę domofonem na kod. Weszliśmy i pomiędzy parterem, a pierwszym piętrem pocałowaliśmy się czule. Poszłam do mieszkania, a on wrócił do samochodu.
    Od razu poszłam się tylko wykąpać i zaraz poszłam do siebie. Wyjęłam z szafy mój mały plecak i spakowałam sukienkę, dwie spódniczki i kilka bluzeczek. Było jeszcze trochę miejsca, więc dołożyłam cyfrówkę z ładowarką i komplet akumulatorków. To wszystko wezmę oprócz mojej torebki jutro rano do pracy.
    Rano wstałam wypoczęta i wyspana jak nigdy, ten seks jednak dobrze mi robi. Umyłam się szybko, trochę umalowałam i dzisiaj ubrałam najkrótszą sukienkę jaką mam, rozpinana się z przodu tak jak chciał, zrobię mu nią miła niespodziankę. Zjadłam tylko szybko śniadanie i zaraz pobiegłam na autobus. Nie chcę żeby mama zaczęła mnie znowu rozpytywać dla kogo się tak stroję, to już zupełnie nie jej sprawa. W pracy skupiłam się tylko na moich liczbach i żeby wszystko w dobre rubryki powpisywać. Nagle telefon, patrzę Beata, czego ona znów chce?, na żadne tańce i tak mnie nie wyciągnie, ale odbieram.
    – Część Beata, co tam dobrego u Ciebie?
    – Hej Paula, ok. W czwartek wybieramy się znowu na basen, pójdziesz z nami?
    – No nie wiem, mam już faceta. Nie chcę sama decydować, ale jak się zgodzi to dołączymy do Was.
    – Czy ja dobrze słyszałam?, masz faceta?, nie ściemniasz?
    – Nie, jesteśmy razem.
    – To koniecznie go zabierz, zobaczymy to Twoje ciacho.
    – Ok, powiem mu i dam Ci znać co postanowiliśmy.
    – Dobrze, że siedzę, bo jak to usłyszałam, padłabym pewnie z wrażenia. A przystojny jest chociaż?
    – No wiesz, co za pytanie, z byle kim bym przecież nie chodziła.
    – Hi, hi, zadzwonię do Karoliny, ciekawe czy mi uwierzy? To jesteśmy w kontakcie, pamiętaj od razu dać znać czy do nas dołączycie jak tylko z nim porozmawiasz. Kto by pomyślał, rewelacja sezonu.
    – Ok, dam znać, jak tylko z nim porozmawiam.
    Ale jaja, dopiero się zadziwią, mam przystojniejszego faceta od tych ich gogusiów, hi, hi….
    Wreszcie dochodzi piętnasta, wyłączam komputer i idę na tramwaj.
    Dojeżdżam i zaraz idę na peron. Staje w pociągu na swoim zwyczajowym miejscu. Już prawie czas do odjazdu, a Mateusza jeszcze nie ma. Mam jednak nadzieję że zdąży, bo gdzie pójdę? Muszę poprosić o klucze by mi dał od domu, bez nich przecież nie wejdę. Wreszcie jest, prawie w ostatniej chwili.
    – Przepraszam, ale musiałem jeszcze coś załatwić.
    – Ok, nic się nie stało, ale czy mógłbyś mi dać komplet kluczy od domu?, gdybyś się spóźnił, to nie miałabym gdzie czekać na Ciebie.
    – Oczywiście, nie pomyślałem o tym, po drodze dorobimy komplet kluczy, będziesz miała już swoje. Mam jednak dla Ciebie jeszcze niespodziankę, ale o tym to w domu.
    – A co to za niespodzianka?, powiedz mi proszę.
    – Nie mogę, nie byłoby to już przecież niespodzianką.
    – Ale miła to niespodzianka?, czym chcesz mnie znowu zaskoczyć?
    – Sądzę że miła, nawet bardzo.
    – Ja też mam dla Ciebie niespodziankę, także sądzę że miła. Dzwoniła dzisiaj moja koleżanka jeszcze ze szkoły, ta przyjaciółka Beata. Planują znowu naszą paczką wybrać się w czwartek na basen, chce żebym do nich dołączyła, powiedziałam jej jednak że mam kogoś i bez niego nie pójdę. Zaproponowała, że możemy przyjść razem. Co o tym myślisz?, masz ochotę trochę popływać?
    – Świetny pomysł, też się chętnie trochę rozerwie.
    – Czyli mogę dać jej znać, że razem przyjdziemy?
    – Tak, oczywiście. Chętnie poznam też Twoich znajomych.
    – Wobec tego musimy kupić jeszcze dla mnie strój kąpielowy, mam jeden taki biały, ale jak jest mokry to wszystko mi widać. Poprzednio jak byliśmy, myślałam że umrę ze wstydu. Cała moja zarośnięta pizda była jakby na wierzchu, to samo cycki, ciemnobrązowe brodawki stały na baczność, nie chcę narobić Ci wstydu takim strojem.
    – Wykluczone, chcę żebyś się publicznie wstydziła, żeby było wyraźnie wszystko Ci widać, nie wolno Ci też nigdy ogolić, ani zakrywać sobie pizdy! Pamiętaj że jesteś moją niewolnicą!
    – No jak tak stawiasz sprawę, to będzie jak sobie życzysz kochany, zawsze na basen będę ubierała tylko ten strój. Nie dawaj mi proszę nigdy i nigdzie prawa do wstydu. Jeśli chcesz to możesz mi nawet tutaj rozpiąć sukienkę i pokazać wszystkim, że nie noszę bielizny i jestem zupełnie goła pod spodem. O ile tak lubisz i Cię to podnieca, to możesz mnie zawsze innym ludziom pokazywać nago. Pragnę robić tylko to co Ci się podoba i Cię podnieca.
    – Jesteś naprawdę niesamowita i kocham Cię za to.
    Wreszcie dojeżdżamy. Idziemy jeszcze tylko do tego punktu dorabiania kluczy.
    – Proszę dorobić d**gi komplet z każdego po jednym.
    – Niech da Pan jeszcze do każdego plastikową nakładkę, każdą w innym kolorze.
    – Proszę wybrać sobie kolory, a ja w tym czasie dorobię te klucze, do tego jakieś solidne kółeczko, żeby ich Pani nie pogubiła.
    Wybrałam wszystko. W międzyczasie wysłałam jeszcze SMS – a do Beaty.
    „Dołączymy do Was na basenie”.
    Zaraz też jak dorobił schowałam już swoje klucze do torebki i idziemy na autobus.
    – Ty otwórz dzisiaj wszystkie zamki, musimy sprawdzić czy pasują.
    – Ok, już się nie mogę doczekać kiedy mnie weźmiesz.
    – Dobrze, ale najpierw niespodzianka, potem obiad i dopiero się wezmę za tą Twoją słodką pizdeczkę.
    Jeszcze w autobusie dostałam od Beaty SAMA – a
    „Jesteś naprawdę niesamowita, wszyscy cieszymy się z Tobą. To do zobaczenia przed pływalnią, w czwartek. Idziemy na siedemnastą”.
    Pokazałam go też zaraz Mateuszowi.
    – Fajne masz koleżanki, dobrze że też się cieszą z Twojego szczęścia. Chętnie poznam tą Waszą paczkę.
    – Od pierwszej klasy technikum zaprzyjaźniłam się z nimi, i trwa to do teraz, lubię je. Wiem, było im przykro że nie mam chłopaka, próbowali mnie nawet z kimś poznać. Beata dopiero się zdziwiła, jak jej powiedziałam że mam kogoś. Dobrze jest mieć przyjaciół, ale i tak teraz to Ty będziesz już zawsze najważniejszy.
    – I za to bardzo Cię cenię, naprawdę.
    – Wiem o tym kochany.
    Wreszcie wysiadamy, idziemy szczęśliwi wtuleni w siebie. Nagle się zatrzymał. Rozglądam się co się stało, a on rozpiął mi sukienkę i pokazał mnie wszystkim nago, obrócił zaraz jeszcze tyłem, podniósł sukienkę i pokazał wszystkim moją wielką pupę.
    – Dziękuję Ci za to! Zawsze chcę robić i byś Ty robił ze mną to wszystko, co sprawi Ci przyjemność i Cię podnieci. Jestem Twoją niewolnicą!!
    Ucałował mnie tylko czule, zapiął sukienkę i ruszyliśmy dalej do domu. Wyjęłam te moje nowe klucze, pasują, jeszcze trzeba tylko sprawdzić te od skrzynki pocztowej. Też są ok.
    Wchodzimy do domu. Ja natychmiast ściągam sukienkę i jestem cała nago, dla niego.
    – Teraz Paulinko usiądź się wygodnie w fotelu, zasłonię Ci jeszcze tylko oczy ciemną opaską.
    Zupełnie nic nie widzę, słyszę tylko że odpina suwak. To z pewnością od jego torby. Bierze mnie za lewą rękę, obejmuje ją i zakłada mi coś na nadgarstku, słyszę też jakiś suchy trzask zapięcia. Bierze też jeszcze prawą rękę – podobny odgłos. Niesamowite, chyba skuł mi ręce kajdankami. Tego to bym się nigdy nie spodziewała!
    – Możesz zdjąć teraz z oczu opaskę.
    – Ale jak mam zdjąć?, skułeś mi ręce przecież kajdankami. Nie musiałeś tego robić! Przecież wiesz dobrze, że ja Ci i tak na wszystko zawsze pozwolę.
    – Spróbuj zdjąć tą opaskę, na pewno Ci się uda, hi, hi…
    Posłusznie podniosłam ręce do góry, ale czuje przecież że nie są skute, to jakieś dziwne, co on mi tam więc zapiął? Rzeczywiście, ręce mam wolne, ściągam więc szybko tą opaskę. Patrzę i oczom nie wierzę. Na lewej ręce mam śliczny zegarek, o Boże to przecież „Doxa”, na d**giej cudowna złota bransoletka, a obok na stole jeszcze cztery inne, także są piękne. Odjęło mi mowę, patrzę i oczom nie wierzę.
    – Podobają Ci się kochana?
    – Tak, ale nie mogę przyjąć takiego prezentu, to wszystko musiało być bardzo drogie!, wiesz ile to kosztowało?, przecież ten zegarek to Doxa.
    – Pewnie że wiem. Przecież sam to kupiłem, nie ukradłem. To jest prezent! Ty zresztą nie masz już zupełnie prawa głosu, ja tutaj rządzę, należysz do mnie. Traktuj to, że ja ozdabiam swoją własność, to tak jakbym wieszał ozdoby na choince.
    – Ale nie musiałeś.
    – Wiem, że nie musiałem, ale chciałem. Warta jesteś tego. Przez cały czas, we wszystkim się przełamujesz, zmieniasz się dla mnie tak jak chcę, postanowiłem dać Ci jakiś prezent, a że zauważyłem iż nie masz zegarka uznałem że będzie on doskonałym dla Ciebie prezentem, żebyś jeszcze piękniej dla mnie wyglądała.
    – Wobec tego poddaje się, i bardzo, bardzo Ci za to wszystko dziękuję. A ja głupia myślałam, że skułeś mi ręce kajdankami, hi, hi…
    Rzuciłam mu się też od razu z radości na szyję.
    – Ile to wszystko kochany kosztowało?
    – To jest mój prezent dla Ciebie, nie mogę Ci więc tego powiedzieć. Po prostu dostałem dzisiaj zaliczkę na nowy projekt i postanowiłem, że muszę kupić Ci coś ładnego. Pracy będę trochę miał, to prawda, ale jesteś dla mnie o wiele więcej warta niż te błyskotki.
    – Jesteś bardzo kochany, nigdy bym się nie spodziewała takiego prezentu. A możesz mi powiedzieć co to za projekt?
    – To całe sterowanie, automatyka, zabezpieczenia i sygnalizacja do pieca hartowniczego. Tam wszystko musi działać idealnie. Metalowe obrobione już części, np. jakieś koła zębate wjeżdżają na specjalnym wózku do tego pieca. Cały czas musi tam być stała wyznaczona temperatura, zaraz też automat musi wypompować powietrze, tak żeby części hartowały się w próżni przez dokładnie ustalony czas. Można też jeszcze w miejsce powierza wtłoczyć inny gaz potrzebny do hartowania. Potem wózek z tym wszystkim wyjeżdża do połowy pieca i specjalną windą wszystko zjeżdża do specjalnego zbiornika z olejem, tam ma stygnąć także przez dokładnie wyliczony czas, znowu automaty włączają tą windę i wszystko wyjeżdża na górę, otwiera się specjalna metalowa zasłona i całość wyjeżdża zahartowana na zewnątrz pieca. Przy hartowaniu uwalniają się naprężenia wewnętrzne, a metalowe zahartowane detale uzyskują odpowiednią twardość i wytrzymałość. Mogą też uzyskać nawęglenie ochronne na swojej zewnętrznej powierzchni. Na szafie sterowniczej umieszcza się sporo zegarów i mierników oraz lampek, to wszystko pokazuje przez cały czas wszystko co się dzieje, jaka jest temperatura w każdej części pieca jak i oleju. Obsługa pieca musi dokładnie wiedzieć co dzieje się w każdym momencie obróbki. To wszystko tak w skrócie.
    – Ale to wszystko trudne i skomplikowane, chociaż jednocześnie też bardzo ciekawe
    – Tak, tylko że ja lubię przy takich projektach pracować, mam z tego dużo przyjemności, no i kasy. Dla mnie to nie jest aż tak bardzo trudne, znam się już na tym wszystkim. Nie patrz więc na to, ile wydałem na te prezenty dla Ciebie. Zresztą czekają mnie jak się domyślasz jeszcze inne duże wydatki. Jesteśmy niby parą narzeczonych, a jeszcze Ci się nawet nie oświadczyłem, z gołą ręką sama rozumiesz nie mogę przyjść Ci się oświadczyć. Dostaniesz też i jeszcze inny prezent, ale niech to będzie ciągle dla Ciebie niespodzianką. Muszę to wszystko sam zaprojektować, znam Cię i wiem co Ci się spodoba, a musi być naprawdę super, jeszcze ładniejsze niż mogłabyś sobie sama wyobrazić. Mam kolegę, chodziliśmy razem do podstawówki, on jest jubilerem, dostanę więc rabat, wszystko po kosztach. Ja robiłem mu całą elektronikę do pieca złotniczego, ma wobec mnie pewien dług, więc zrobi to po swoich kosztach, wszystko już ustaliliśmy, więc nie pytaj nawet ile to będzie kosztowało. Pojedziemy kiedyś do moich rodziców i tam Ci się oświadczę, jestem pewien, że będą Tobą zachwyceni. Tam też planuję zorganizować zaręczynowe przyjęcie.
    – Szkoda tylko, że moja mama też nie jest taka. Ona jest bardzo zaborcza, chciałaby mnie ciągle kontrolować, bym zawsze siedziała tylko u nas w domu, z nikim się nie spotykała i zawsze była od niej zależna.
    – Może się kiedyś zmieni, a jak nie to jej strata. W każdym bądź razie należysz na zawsze tylko do mnie.
    – Tak kochany, chcę już na zawsze tylko do Ciebie należeć, być Twoją niewolnicą, żebyś robił ze mną wszystko na co tylko będziesz miał ochotę.
    – Cieszę się, że zrozumiałaś to wszystko.
    – Ale swoją drogą jestem ciekawa min koleżanek jak pójdziemy na basen i zobaczą jakie prezenty mi dałeś, no i koleżanek z pracy. Zawsze tylko taka szara myszka, a takie prezenty dostała. Może nawet pomyślą głupie, że jestem Twoją dziwką, utrzymanką. Będę się czuła jak kurwa, ale to mnie już jakoś dziwnie podnieca. Chcę robić wszystko co Cię podnieca.
    – Może i zrobię z Ciebie dziwkę, będziesz musiała dawać dupy nie tylko mojemu ojcu, czy jego znajomym, ale i sam będę zapraszał znajomych żeby Cię bili i gwałcili, a ja będę Cię wtedy trzymał, albo będę Ci kazał dawać dupy w burdelu, jeszcze zobaczymy, ale podnieca mnie to.
    – Zrobię dla Ciebie wszystko, zawsze będę już taka, jaką będziesz chciał mnie mieć.
    – Wobec tego czas na obiad, bardzo zgłodniałem, Ty pewnie też.
    – Tak, chociaż tyle wrażeń, zupełnie zapomniałam o jedzeniu.
    Wstawił pizzę do piekarnika i poszliśmy do łóżka się pieścić. Gdyby nie dzwonek z piekarnika, to pewnie by jeszcze przed obiadem ze mnie skorzystał, ale to już jego prawo, hi, hi, hi…. .
    Zjedliśmy z apetytem, ja nawet większą część. Sam mi zresztą dołożył, żebym mu czasami nie schudła, ha, ha, ha….
    – Najpierw musisz się jeszcze rozpakować. Mogłoby to zostać nie rozpakowane, ale musisz mieć przecież na jutro znowu wolny plecak. Wystarczą te meble które są, czy chciałabyś coś zmienić?
    – Może na razie niech zostaną, jak się już tutaj sprowadzę na stałe, to się wtedy zastanowimy. Jest jeszcze dużo miejsca. Chciałabym też zostawić tutaj te bransoletki od Ciebie, nie chcę ich trzymać w domu, mama jakby tylko wywęszyła, to zaraz będzie pytać, a co to?, od kogo? To już zupełnie nie jej sprawa. Zegarek i tą chyba najładniejszą wezmę dzisiaj do domu, pokażę też koleżankom w pracy, a te pozostałe niech zostaną tutaj. Zgadzasz się na to?
    – Oczywiście, są przecież Twoje, możesz nosić zawsze te na które masz akurat ochotę. Przyznaje to wszystko jest prześliczne i bardzo mi się podoba, dlatego musiałem Ci to kupić.
    Wreszcie wszystko rozpakowane. Nawet jedna półka nie jest w całości zajęta.
    – Choć skarbie, jesteś czysta ale chcę Cię całą najpierw wykąpać.
    Zaprowadził mnie do łazienki, odkręcił wodę i wlał jakiś pachnących olejków.
    – Ale to ładnie pachnie, cała tak będę pachniała dla Ciebie.
    Byłam przez cały czas nago, więc już bez rozbierania weszłam do wanny pełnej pachnącej piany.
    – Najpierw umyj sobie buzię i włosy, a potem ja zajmę się całą resztą. Super, że w ogóle nie golisz sobie pipy, wygląda jeszcze bardziej seksi i naturalniej, niż byś miała ogoloną.
    – Nie mogę sobie golić, suki muszą mieć przecież sierść na piździe, Ty mój kochany Panie i władco.
    – Tak właśnie jest, masz rację.
    – No ja już skończyłam się myć, oddaję Ci więc całą resztę, umyj mnie wszędzie dokładnie.
    Wstałam, nalał żelu na rękę i zajął się moimi wielkimi dojami. Jakie to przyjemne być tak mytą. Potem umył mi jeszcze brzuch, plecy, nogi i ręce. Usiadłam w wannie, spłukałam się cała i znowu wstałam. Teraz mógł zająć się tym co najważniejsze. Podmywał mnie w nieskończoność. W końcu się znudził przodem, zajął się więc moją i moją pupą.
    – Jaka jest śliczna, taka wielka i pulchna, aż prosi się o bat, ale z tym musimy poczekać, aż urodzisz, chociaż nie będę Ci jej potem oszczędzał.
    – Tak, chcę żebyś regularnie mi ćwiczył ją batem.
    Na razie dostałam tylko kilka klapsów, chociaż mocnych, ale to tylko klapsy, w dodatku jedynie ręką. Na koniec wytarł mnie jeszcze całą dokładnie i zaprowadził do łóżka. Sam usiadł na nim i usłyszałam.
    – Przez kolana.
    Przełożyłam się więc mu posłusznie i znowu mocne klapsy zaczęły spadać na moją pupę. Nie wiem ile dostałam, ale czułam że jest bardzo gorąca, czerwona pewnie też. Udało mi się też szczytować. W końcu przestał i położyłam się z dużą poduszką pod pupą i bardzo rozchylonymi nogami. Zaczął mnie lizać, bardzo dokładnie. Bawił się też wargami, ssał je. Myślałam że zwariuje, byłam już bardzo wilgotna, jednak i tak nawilżył sobie też trochę chuja. Położył się na mnie i znowu bardzo czule całowaliśmy się przez kilka minut. Nakierował też mi kutasa do dziurki, czułam że jestem otwarta dla niego. Wszedł już właściwie bez problemu cały, aż się oboje zdziwiliśmy.
    – Już robię się dla Ciebie taka wilgotna, że nie musisz chyba sobie nawilżać kutasa.
    – Pewnie tak, będę więc już mógł Cię wszędzie ruchać, np. w parku, nie koniecznie w domu, zawsze jak mi przyjdzie na to ochota.
    – O tak, wystarczy że kiwniesz palcem i od razu będę Ci dawała poruchać, tym bardziej że nie ubieram majtek. Wypnę się na ławce do Ciebie i możesz mnie brać.
    – Jesteś moją prywatną kurwą, zawsze mam na Ciebie ochotę.
    – Teraz już sama się sobie dziwię jak mi się mogło wydawać, że mi się cały nie zmieści, zresztą nie tylko do pizdy, ale i chętnie przyjmuję go także w pupie. Tam tylko musisz nawilżyć i jest ok.
    – Już dobrze dajesz poruchać, nauczyłaś pracować się pizdą, tak mi ją przyjemnie zaciskasz na chuju. Pupę też mi zaciskaj jak wychodzę, to wszystko jest takie przyjemne.
    – Polubiłam już bardzo jak mnie ruchasz, ruchaj mnie mocno, zaraz dojdę.
    Kilka ruchów i szczytowałam, jaka to rozkosz, jeszcze nie doszłam do siebie, a już czuję nadchodzący d**gi orgazm. Teraz szczytowaliśmy razem i poczułam gorącą fale wtrysków. Odpoczęliśmy kilka minut.
    – Teraz pupa kochanie.
    Uklękłam więc na łóżku z bardzo rozchylonymi nogami i poczekałam, aż nawilży sobie kutasa i mój zwieracz. Wreszcie odłożył buteleczkę. Wypięłam się jeszcze mocniej i jak tylko mogłam rozchyliłam poślady. Wchodził tam bardzo delikatnie, lecz nie trwało to długo. Zaczął przyspieszać i zaraz prawie jak maszyna chędożył mi moją ciaśniejszą dziurkę. Znowu poczułam zbliżający się orgazm, zaczęłam masować więc sobie jeszcze ręką pizdeczkę. Było mi cudownie. Znowu poczułam nadchodzący silny orgazm, trzęsłam się cała jak w febrze, nagle doszłam. Teraz to już śluz raz za razem kapał mi z pipy na kołdrę. On też doszedł, długo spuszczał się we mnie. Wyszedł ze mnie i padliśmy wyczerpani na łóżko. Gdy doszliśmy jakoś wreszcie do siebie usłyszałam.
    – Czy Ty wiesz, że znalazłem prawdziwy skarb?, dużo więcej jak brylant!, i to Ty nim jesteś. Jeszcze nie dawno nigdy bym nie pomyślał, że istnieje ktoś taki!
    – I wice wersja, kochany! Jak to dobrze, że trafiliśmy na siebie, że mnie tam gwałciłeś w pociągu.
    – Ja też się cieszę. Ale zobacz znowu późno się robi. Nawet nie pytam czy zjesz ze mną kolację, potem odwiozę Cię do domu. Smażoną kiełbasę z cebulką zamawiam, do tego może być kiszony ogórek.
    – Obiorę wobec tego cebulę, a Ty się weź za kiełbasę.
    Szybko nam to poszło. Jedliśmy z apetytem.
    – Boże, ale ja mam apetyt! Jak ja będę wyglądała na ślubie, to przecież dopiero początek ciąży. Jeszcze trochę i w drzwiach się nie będę mieściła, hi, hi…
    – Nie obchodzi mnie jak będziesz wyglądała, dla mnie zawsze będziesz prześliczna, a ludzie mogą sobie gadać, i tak zawsze gadają.
    – Masz rację. Ja zresztą też się sama sobie zaczęłam się już podobać i jestem z Tobą szczęśliwa, to jest najważniejsze.
    Posprzątaliśmy tylko trochę ze stołu i zaraz do samochodu.
    W domu poszłam od razu do łóżka, nawet nie poszłam pod prysznic, taka byłam padnięta. Nagle przypomniałam sobie, że muszę się jeszcze spakować na jutro. Wstałam więc jeszcze. Najpierw schowałam ten mój bezwstydny strój na basen. Do tego kilka innych ciuszków i parę książek. Plecak był znowu pełen. Odstawiłam go tylko pod ścianę i poszłam spać.
    Rano znowu szybko to samo co wczoraj i od razu wychodzę.
    W pracy jakoś dziwnie wszyscy na mnie patrzyli. Co się dzieje?, czyżbym ubrała sukienkę na lewą stronę? Nie, jest przecież ok, o co więc chodzi? Nagle usłyszałam głos kierowniczki.
    – Paulinko, Ty nam codziennie coraz bardziej piękniejesz! Jak weszłaś to jakby słońce zaświeciło, no i ta biżuteria. Zegarek to pewnie oryginalna Doxa, do tego ta bransoletka? Widać, że pewnie złota, nie tam jakiś tombak. Byłaś chora, baliśmy się wszyscy, że przyjdziesz wymizerniała, zmęczona chorobą, a wyglądasz jakby Ci ta choroba służyła, buzia rumiana, tryskasz radością i energią, robisz się tutaj ozdobą naszego działu, jak bukiet żywych kwiatów.
    – Tak to naprawdę wygląda? Jestem zakochana!
    – A ta biżuteria to pewnie od niego?, musi też bardzo Cię kochać, masz na rękach ładnych kilka tysięcy złotych.
    – No to już wszystko jasne, nie ma się czemu dziwić. Gratulujemy Ci więc wszyscy kwiatuszku. Jeszcze niedawno taka szara myszka, cicho siedziałaś, tylko praca i praca, a teraz zupełnie inna dziewczyna. Musi Ci bardzo służyć to zakochanie. Ale już dosyć tego gadania, każda proszę do swojego komputera.
    Dzień minął mi spokojnie, a czułam się jak nowo narodzona. Wiedziałam, że musiało to dużo kosztować, ale żeby aż kilka tysięcy? W dodatku nie widzieli jeszcze wszystkiego. Jutro założę tą d**gą. Nawet nie przeszkadzał mi smak kawy z automatu. Oni ją chyba mieszają z kocimi sikami, nie to co kawusia z ekspresu u mojego Mateusza. A może ona zawsze taka była, tylko ja tego nie zauważyłam, bo po prostu nie miałam porównania? Mogliby aż tak nie oszczędzać, przecież płaci się za nią. Nawet to jednak nie zepsuło mi nastroju. Dochodzi piętnasta, więc wyłączam komputer, zakładam plecak, biorę swoją torebkę i szybko na dworzec.
    W pociągu jak zwykle staję na swoim miejscu i wypatruję lubego. Wreszcie jest widzę jak wsiada, też tak jakoś bardzo zadowolony i uśmiechnięty. Chyba się nam razem ten nastrój udziela.
    – Jak Ci tam minął dzień kochany?
    – Super, nie miałem dzisiaj za dużo pracy, mogłem więc posiedzieć przy projektowaniu tej niespodzianki dla Ciebie, prawie skończyłem jeszcze tylko dopracować szczegóły i mogę wszystko zanieść temu koledze jubilerowi, nie myślałem że mi to wyjdzie aż tak ładnie.
    – Nie pytam, co to będzie, bo wiem że i tak mi nie powiesz, hi, hi…
    – No nie powiem, nie mogę Ci tego powiedzieć, chociaż pewnie już i tak się domyślasz nad czym pracuję, przynajmniej częściowo.
    – Pewnie tak, i już teraz się bardzo cieszę na ten prezent, nie mogę się wprost na niego doczekać.
    – Prezenty, kochana. To będą dwa prezenty, nawet nie wiem który Ci się bardziej spodoba, który sprawi Ci więcej radości. Ale zostawmy ten temat. Co tam u Ciebie dobrego kochana?
    – W pracy szał, wszyscy zauważyli moją odmianę, a ta biżuteria powaliła wszystkich do reszty. Kierowniczka mówiła, że to jest warte aż kilka tysięcy. Nie myślałam, że aż tyle.
    – Tylko tyle kochana, tylko tyle. To wszystko jest przecież dla Ciebie, musi być super lux. Inaczej bym Ci tego przecież nie kupił.
    – Jesteś cudowny, już prawie byłam skłonna uwierzyć mamie, że jestem taka jakaś nie udana.
    – Jesteś żywym złotem, moim skarbem kochanie. Dlatego muszę Cię ciągle zdobić, gwałcić i bić. Musisz mieć surowego Pana i władcę, który wie jak z Tobą postępować.
    – Oj nie mów tak tutaj proszę, bo zaraz dojdę. Dopiero najadłabym się wstydu przy ludziach.
    – Nie jesteś kochana już wolną osobą, jesteś moją niewolnicą, dojdziesz zawsze kiedy będę chciał.
    – Te słowa przeważyły szalę, naprawdę doszłam.
    Spuściłam tylko wzrok, żeby nie widzieć czy ktoś był tego świadkiem, ale on to widział, jestem tego pewna. Cieszę się jednak, że ma nade mną aż taką władzę. Czułam olbrzymi wstyd, ale i olbrzymią wdzięczność dla niego, że nie oszczędził mi tego wstydu i upokorzenia. W dodatku tak publicznie, przy wszystkich w pociągu. Widać, że zna mnie lepiej niż ja samą siebie.
    – Widzę, że jednak doszłaś suczko, Ty moja nimfomanko! Jeszcze nie tak dawno trudno Ci było osiągnąć orgazm, a teraz sama zobacz – wystarczyło tylko kilka słów i jesteś gotowa.
    – Ale mnie zawstydzasz kochany, już jestem pewna, że sam wiesz czego mi tak naprawdę potrzeba, znasz mnie lepiej niż ktokolwiek inny, nawet lepiej niż ja sama siebie. Jestem bardzo Ci za to wszystko wdzięczna.
    Wreszcie pociąg hamuje, już Bytom. Możemy wysiadać.
    – Chodźmy jak najszybciej, nie mogę się doczekać kiedy znowu mnie weźmiesz.
    – Mówisz skarbie i masz, ale skoro nie możesz aż tak się tego doczekać, to znowu pójdziemy dzisiaj przez park i wyrucham Cię w nim opartą o ławkę jak prawdziwą zawodową dziwkę! Na te słowa nogi same ugięły mi się w kolanach i bezwiednie doszłam, nawet nie byłam w stanie tego powstrzymać. A może rzeczywiście nią jestem?, chyba nie jest aż tak trudno zostać kurwą, nie trzeba być nawet specjalnie ładną, widzę że i na takie jak ja, też przecież jest popyt, to raczej trzeba mieć taki charakter bycia dziwką, trzeba po prostu lubić się bzykać. No ważne są też i geny, jak matka była dziwką, to i córka pójdzie pewnie w jej ślady. A właśnie, czy mama kiedyś mogła być dziwką?, pewnie i tak. Podsłyszałam przecież kiedyś przypadkowo jej rozmowę z babcią, myślały że śpię, więc rozmawiały zupełnie otwarcie. Zapamiętałam jedno takie zdanie: „Takiej wyuzdanej i zboczonej kurwy jak Ty, naprawdę ze świecą szukać”. Usłyszałam też jeszcze coś w tym stylu : „Nie wstydzisz się nawet, że obie mają dwóch różnych ojców?, przecież nawet Ty nie wiesz która jest z którym. One też nie widzą, kto jest ich ojcem. Jak przyszedł jakiś mężczyzna do domu, to mówiły do niego wujku. Już zapomniałaś jak było?” Rzeczywiście słyszałam kiedyś takie słowa, pewnie więc była naprawdę dziwką. Ale co mnie to z resztą obchodzi, może nawet i jeszcze ciągle chodzi dawać gdzieś dupy za kasę. Nie spytam jej przecież o to, bo i tak mi prawdy nie powie. Zresztą pewnie też by mi zaraz powiedziała, że ja też jestem dziwką, bo skąd niby miałabym kasę na taki drogi zegarek i biżuterię? Przecież nie z pracy! Całe dnie nie ma mnie przecież w domu, przychodzę tylko na noc się wyspać. A może ja już też rzeczywiście jestem dziwką?, Mateusz mi zapowiedział że będę musiała też dawać dupy teściowi, tak samo jak jemu, że ledwo mu się zachce to będę dawała mu zawsze poruchać, jak i innym mężczyznom, którzy będą akurat w ich domu. Dodatkowo Mateusz też będzie sprowadzał innych mężczyzn, on będzie mnie trzymał, jak oni będą mnie bić i gwałcić. Pewnie będzie też od nich brał za mnie kasę, więc chyba już teraz też jestem dziwką.
    – Widzę, że muszę Cię więcej ruchać!, to pizda już rządzi Tobą. W domu za karę dostaniesz jeszcze porządne lanie dyscypliną, dopiero Cię potem wyrucham. Teraz jednak jeszcze w parku poczujesz mój bolec.
    Przyspieszyliśmy, nawet nie jestem pewna czy nie chcę by ktoś widział jak jestem ruchana, bo chyba naprawdę chcę. Nic na to nie poradzę, nie mam zamiaru się oszukiwać. Wreszcie jest park, podchodzimy do ławki. Nawet nie musi nawilżać tego swojego chuja, taka jestem wilgotna. Z ochotą opieram się kolanami o ławkę, jestem tak bardzo podniecona. Sama zarzucam sobie tył sukienki na plecy i mocno wypinam pupę w jego stronę, czekam kiedy we mnie wejdzie. Nie torturuje mnie czekaniem, tym razem chuj wjechał mu jak „Nóż w świeże masło”. Ale mnie posuwa, taka jestem przy nim szczęśliwa. Trysnął, nawet mnie długo nie ruchał, widocznie też był już na maksa podniecony. Bardzo dużo mu spermy wyleciało. Idziemy do domu już wstępnie zaspokojeni. Patrzę jednak, że każdy kto koło nas przechodzi to się tak jakoś dziwnie na mnie patrzy. Właściwie to nawet nie na mnie tylko na moje nogi. Spojrzałam też w dół i zamarłam z przerażenia, sperma kąpie mi z pipy prosto na buty, już całe są pomazane sperma.
    – Mati, kochanie. Zobacz całe buty mam w spermie, ona ciągle kąpie mi z pizdy.
    – No niezły widok! Na pewno dostarczyłaś dużego podniecenia wielu facetom, a może i jakieś kobiety też się tym podnieciły? Nie wycieraj ich jednak, nie pozwalam, chcę żebyś tak weszła do domu.
    Spuściłam tylko oczy i pokornie szłam już tak do samego domu. Czego ja jeszcze przy nim doświadczę. Ale jazda, nie wstydzę się już jednak niczego zupełnie. Chcę być publicznie poniżana i upokarzana, zaczęłam już tym żyć ze świadomością, że nie chcę by było inaczej.
    Wreszcie jesteśmy w domu. Mateusz poszedł do kuchni szykować obiad, a ja się zajęłam butami. Zdjęłam tylko najpierw sukienkę i odłożyłam ją na szafce w korytarzu. Potem w łazience umyłam je dokładnie nad zlewem. Szybko się z nimi uwinęłam, wzięłam je z sobą i dołączyłam w kuchni do Mateusza, wcześniej wystawiłam je jednak na pa****cie za oknem by wyschły na słońcu.
    – Pomoc Ci może tutaj kochany?
    – Nie już kończę, pozanoś tylko wszystko i poustawiaj na stole w salonie.
    Posłusznie poszłam więc z talerzami zrobić co kazał.
    – Ale mam dzisiaj dzień, nigdy go nie zapomnę.
    – Tak, z pewnością, tym bardziej że po obiedzie dostaniesz jeszcze porządne lanie na gołą, użyję dziś dyscypliny.
    – Dziękuję najdroższy, jesteś taki dobry dla mnie. Tak dbasz o swoją niewolnicę.
    – I już tak zawsze będzie kochanie!
    Ja jadłam jak zwykle dłużej, ciągle mi tam czegoś dokładał, chociaż nie mogłam się też i doczekać na obiecane lanie. Wreszcie wszystko zjedzone.
    – To mi się podoba. Dobrze, że chodzisz po domu nago, nie musimy tracić czasu i czekać aż się rozbierzesz do bicia czy ruchania. Połóż się ładnie zaraz na łóżku, ja tylko wybiorę którąś z dyscyplin i zaraz przyjdę Cię lać. Nie bił nawet mocno, wiadomo że ze względu na ciążę podlegam ochronie, ale i tak cała pupa bardzo mnie piecze. Czuję, że cała jest mocno czerwona i gorąca, tak jednak ma być. Ledwo skończył zaraz położył się na mnie i zaczęliśmy się kochać. Oboje byliśmy niesamowicie tym wszystkim podnieceni, ruchał mnie do samej kolacji. Skąd on bierze na to tyle siły?
    – Na co masz dzisiaj apetyt, Ty moja grubasko?
    – Chętnie zjadłabym talerz flaków jak masz.
    – To moja ulubiona zupa, na pewno znajdę jeszcze te dwa słoiki.
    On je przelał do garnka i podgrzewał, a ja zajęłam się smarowaniem bułek. Mam się przecież czuć tutaj w kuchni gospodynią, a z resztą nie chce żeby musiał sam wszystko robić. Rozlał tylko jeszcze te flaczki na dwa talerze i zasiedliśmy do uczty. Kończyłam, czułam się porządnie objedzona, były też przecież jeszcze bułki, ale że zostało jeszcze trochę zostało, to już sam dolał mi całą resztę do mojego talerza. Nie chciałam z nim o tym dyskutować, bo dyscyplina przez cały czas leżała na stole obok mojego talerza. Ciągle bardzo mnie jeszcze pupa paliła po laniu, które jeszcze nie dawno przed obiadem dostałam. I tak by mi tej zupy nie odpuścił, a dostałabym jeszcze tylko dodatkowe baty. Zjadłam wszystko.
    – Grzeczna dziewczynka, widzę że musisz jednak bać się bata.
    – O tak mój Panie! Byłam już bardzo objedzona, ale bałam się jakby pupa zniosła jeszcze następne lanie. Po poprzednim jeszcze przecież bardzo pupsko mnie pali.
    – Wobec tego super!, już wiem dokładnie jak z Tobą postępować. A teraz ubierz się i do samochodu.
    – Dobrze, zmienię sobie tylko jeszcze bransoletkę i możemy jechać.
    – A plecak?, wysyp wszystko w d**gim pokoju na łóżko, jutro to sobie poukładasz i jedziemy, już późno.
    Uwinęłam się z tym szybko, możemy jechać.
    Po kilku minutach znowu byłam w domu. Tak samo tylko spakować plecak i rano do pracy.
    Jednak naprawdę z przyjemnością mi się dzisiaj wstawało, muszę przecież pokazać wszystkim jeszcze i tą nową bransoletkę. Nie myliłam się, zrobiłam na nich wszystkich ogromne wrażenie. Aż mnie to znowu podnieciło, hi, hi, hi….
    – Paulinko, zadziwiasz nas, i tą bransoletką, ta też jest śliczna.
    – Dziękuję.
    I znowu czekanie na piętnastą. Dzisiaj mi się jeszcze bardziej dłużyło, idziemy przecież na basen, przedstawię im Mateusza. Wskazówki wolno się przesuwały, ale jakoś dobrnęłam do piętnastej. Bez ociągania więc już tylko szybko na dworzec. Tym razem to mój Pan był pierwszy.
    – Już jesteś?
    – Tak, nie mogłem się doczekać kiedy Cię znowu zobaczę. Ale dzisiaj musimy się pośpieszyć jak chcemy zdążyć na ten basen.
    – Tak, wiem. Pochowam tylko te wczorajsze i dzisiejsze ciuszki, Ty zrób obiad, zjemy i możemy jechać.
    Nie chciałam sobie tylko znowu dzisiaj pozwolić na jakieś czułości czy podniecające rozmowy, żeby znowu czasami nie dojść przy ludziach. Jeszcze by się to czasami po Bytomiu rozniosło, dopiero miałabym się czego wstydzić, przecież ciągle mieszkam u mamy, nie chciałabym bardzo żeby takie rewelacje jakoś do niej dotarły. Na takie coś nie mogę sobie jednak pozwolić, chociaż mama i tak się domyśla że kogoś mam. Musiała przecież widzieć ten mój zegarek czy bransoletkę, a wie że sama bym sobie tego nie kupiła. Sądzę jednak że nie zapyta, bo wie że bym jej prawdy nie powiedziała.
    – A co tam u Ciebie w pracy kochany, jak tam projekt.
    – No, dzisiaj miałem trochę więcej zajęć, ale i tak udało mi się go skończyć. Jutro pojedziesz sama do domu, zrób obiad. Ja będę musiał wejść jeszcze do tego jubilera. Czekaj tam na mnie. Ja się pospieszę. Pamiętasz dokładnie który klucz od jakiego zamka?
    – Tak, nic się nie martw, z pewnością sobie poradzę.
    – To dobrze, jesteś bardzo mądrą dziewczynką, Ty mój kwitnący tłuścioszku.
    – Dziękuję, jesteś jak zawsze uroczy. W ogóle mi nie przeszkadza, że tak mnie nazywasz, ale tylko Ty. No może jeszcze Twoi rodzice, jak im pozwolisz, i każdy komu pozwolisz mówić tak do swojej pulchniutkiej niewolnicy. Tylko ci.
    – Oczywiście kochana, tylko Ci. A co tam u Ciebie w pracy moja droga?
    – Dzień jak co dzień, bardzo mi się jednak wlókł czas do piętnastej, nie mogłam się doczekać kiedy Cię znowu zobaczę. A jak chodzi o tą d**gą bransoletkę, to znowu wszystkich zaszokowałam, każdy stwierdził że jest piękna. Jeszcze raz Ci za to wszystko bardzo dziękuję, to takie miłe.
    – Naprawdę jesteś warta tego wszystkiego.
    – Już teraz wiem kochany. Nawet mama wyraźnie spokorniała, tak samo siostra, chociaż Cię nawet jeszcze nie znają.
    Dojechaliśmy do Bytomia. Teraz szybko do domu.
    Ja zajęłam się ciuszkami, musiałam już układać na d**giej półce, tyle tego przywiozłam. Wreszcie koniec i możemy siadać do obiadu.
    – Nie dostaniesz już dzisiaj dokładki, a jak tam pupa po wczorajszym laniu?
    – Nic już nie pali ani nie boli, jest jeszcze tylko trochę czerwoną.
    – Wobec tego tutaj ubierz już sobie ten strój na basen, nie musi każdy widzieć że dostałaś lanie.
    – Masz rację, ubiorę go szybko i jedziemy.
    Trwało to kilka minut i byliśmy koło pływalni, wszyscy już byli. Wypatrywali tylko z którego autobusu wysiądziemy. Beata jednak spojrzała na śliczną srebrną dużą Hondę i aż zamarła z wrażenia widząc jak Mateusz otwiera drzwi od strony pasażera i podaje mi rękę żeby mi pomóc wysiąść. Podeszli zaraz, więc od razu przedstawiłam ich sobie.
    – To jest mój Mateusz, a to koleżanki Beata i Karolina, zaś Ci przystojni panowie to Darek i Tadeusz. To prezentacje mamy już z głowy, możemy więc szybko do szatni.
    Umyślnie powiedziałam przystojni, chociaż wiem że mu do pięt nie dorastają. Widziałam jak obie na niego patrzą, a on jest i zawsze będzie tylko mój. Potem je jeszcze dobiłam, jak poprosiłam szatniarkę o schowanie mojego zegarka i bransoletki do sejfu.
    – O rany Paula, przecież to jest prawdziwa Doxa, do tego jeszcze ta bransoletka. Skąd Ty to masz?, to od niego?, dał Ci to?
    – A co myślicie?, przecież nie kupiłam sobie tego sama. Nieźle zarabiam, ale na takie coś, to na pewno mnie nie stać.
    Wiem, że trochę podśmiechiwały się ze mnie, że taki tucznik, kogo ja mogę sobie znaleźć, ale tym razem to ja byłam górą, i to pod każdym względem. Nie chciałam im oczywiście za bardzo dogryźć, przecież to moje przyjaciółki, ale jednak w końcu każda laska jest taka. Konkurujemy ze sobą przecież o facetów. Tak było przecież zawsze. Szybko zdjęłam sukienkę i będąc już w samym stroju, nie biorąc prysznica czekałam na koleżanki.
    – Nie kupiłaś widzę sobie nowego stroju, Paula jak tylko go zmoczysz, to znowu będzie Ci wszystko widać.
    – Nic na to nie poradzę. Zaskoczyłaś Bea mnie tym swoim nagłym SMS – em, zupełnie o nim zapomniałam. Nie miałam zresztą czasu iść na zakupy. Chodźmy więc do wody, szkoda czasu. Weszłyśmy całą trójką do wody, chłopacy też zaraz dołączyli. Mój Mati ledwo mnie taką gołą zobaczył, od razu chuj mu stanął na maksa. Zauważyłam zachwyt w oczach Karolinki i Beatki. Darek i Tadeusz też oniemieli z wrażenia. Mateuszowi kutas stał jak drąg, bałam się żeby mu nie rozerwał spodenek. Zaczęliśmy pływać. Widziałam po minach jak bardzo mi go zazdroszczą, nie będę okazywała im jednak mojej wyższości, w końcu to jednak moje przyjaciółki.
    – Paula, kto uczył Cię pływać?, robisz podstawowe błędy, przez to tak szybko się męczysz. Popatrz jak ja pływam. Musisz starać się trzymać bardziej prosto, nie bądź też taka spięta. Połóż się swobodnie na brzuchu, ja będę Cię podtrzymywał, nic się nie bój.
    Przytrzymywał mi rękę pod wodą na piździe, d**gą za cycki.
    – Staraj się zataczać rękoma duże swobodne koła, przebieraj też na przemian cały czas równo nogami, tylko stopami poruszaj tak samo, ale w szybszym tempie, nic się nie bój, ja cały czas jestem przy Tobie.
    Coraz lepiej mi szło, nie musiałam wkładać tak dużo wysiłku, a płynęłam szybciej. Potem jeszcze ćwiczyliśmy pływanie na plecach.
    – Połóż się skarbie bardzo wyprostowana i luźna swobodnie na wodzie, cały czas podtrzymuje Cię od spodu, nie bój się, że opadniesz na dno, wyprostuj ręce zupełnie i na przemian zagarniając nimi wodę od tyłu pod wodą.
    To już nawet lepiej mi szło niż płynięcie na brzuchu, wiedziałam że Mati cały czas czuwa nade mną. Potem to już razem z nim pływałam swobodnie. Dołączyliśmy do naszej grupy, pływałam już prawie tak dobrze jak oni wszyscy i nie męczyłam się aż tak bardzo. Zaczęło mi się to pływanie nawet coraz bardziej podobać. Zadzwonił jednak dzwonek, niestety koniec, musimy wychodzić, ale będę już chętniej przychodziła na basen. Idziemy do szatni.
    – Paula, skąd Ty go wytrzasnęłaś?, ale on ma wielkiego kutasa! Często Cię rucha?, widziałam przecież jak swobodnie Cię podtrzymywał za pizdę i cycki! Ale ciacho, jak Ty się czujesz będąc ruchana takim wielkim chujem? Zazdroszczę Ci go.
    – Jest to naprawdę nieziemskie uczucie, czasami nie wiem czy jestem jeszcze na ziemi czy już w niebie. Poza tym bardzo dba o mnie.
    – Nie byłyśmy pewne czy w końcu wreszcie sobie kogoś znajdziesz, a Ty nas wszystkich zakasowałaś. On nawet nie musi pić chyba mleka z gipsem, ale mu stanął! Ledwo zobaczył Cię taką prawie gołą w tym stroju, od razu mu stanął jak sprężyna, musisz go niesamowicie podniecać.
    – Rzeczywiście bardzo podnieca go mój widok, ledwo spojrzy na mnie i od razu mu się chce. Nigdy nie ma dosyć.
    – Gdzie Ty go Paula znalazłaś?, oboje jesteście niesamowici.
    – A tak jakoś sam się znalazł, to chemia zadziałała. Pamiętasz jak proponowaliście mi pójście do tego klubu, że może kogoś tam poznam? Byłam jednak bardzo zmęczona tym pływaniem, nie miałam ochoty jeszcze na tańce i podziękowałam za troskę, oraz obiecałam sobie, że sama sobie kogoś znajdę. Tak jakoś otworzyłam się na ludzi, nową znajomość i jest. Ale to tylko dzięki Wam, Wy mnie zdopingowaliście do szukania i w końcu też mam swojego faceta. Jestem z nim bardzo szczęśliwa.
    Oczywiście nie wspomniałam im jaka jest pomiędzy nami relacja, czego ode mnie wymaga. Oni i tak by tego nie zrozumieli, a nie miałam ochoty im tego tłumaczyć, pewnie pomimo że to moje przyjaciółki, to jednak wstydziłam się trochę.
    – Ja już pędzę, to do następnego razu, część Wam.
    Pobiegłam najpierw do szatniarki po mój zegarek oraz bransoletkę i zaraz do samochodu. Mateusz siedział już w środku.
    – Chyba nie ma w domu nic na kolację, tak bardzo się śpieszyliśmy, że zupełnie zapomniałem coś kupić. Chodźmy więc do restauracji.
    – Bardzo chętnie, też bym zjadła wreszcie coś ekstra i niedomowego. Odpadnie też potem sprzątanie. Jesteś cudowny.
    – No to jedziemy.
    – Wybrałem restauracje w „Rezydencji Lexury Hotel”, na pewno Ci się spodoba. To tylko pięć kilometrów od centrum Bytomia. Byłaś tam kiedyś?
    – Nie nigdy.
    – To chyba najlepsza restauracja w Bytomiu, dla Ciebie musi być wszystko co tylko najlepsze! Ledwo na Ciebie spojrzę, od razu jestem bardzo podniecony.
    – Wobec tego jeśli chcesz to zrobię Ci loda, zjedź tylko gdzieś na bok. Nigdy tego nie robiłam, nie wiem jak mi to pójdzie, ale muszę przecież spróbować.
    Wjechał w jakiś zaułek przy parku, sama rozpięłam mu spodnie i na wierzch wyjęłam stojącego kutasa. Od razu wzięłam do buzi. Wkładałam najgłębiej jak mogłam, lizałam, i ssałam, bardzo się starałam. Chyba nie było tak źle jak na pierwszy raz. Nagle trysnął, połknęłam wszystko, nawet mi smakowało.
    – I jak było?, starałam się.
    – Może nie jeszcze perfekcyjnie, ale podobało mi się. Zobacz, nawet nie dotknęłam się tam na dole, a jestem już cała mokra.
    – Paulina, to nie jest Twój śluz, to jest krew, sama zobacz.
    – Rzeczywiście, ja krwawię. A więc poroniłam?
    – Nie wiem, może nie będzie tak źle, ale musimy jechać szybko do szpitala, innym razem zaproszę Cię do tej restauracji.
    – Masz rację, zawieź mnie szybko do szpitala.
    Od razu zgłosiłam pielęgniarce krwawienie, że pewnie poroniłam. Załadowali mnie na wózek, ledwo zdążyłam dać Mateuszowi całuska i zaraz pojechaliśmy do gabinetu zabiegowego i od razu na fotel. Badanie trwało kilka minut.
    – Nie była pani w ciąży, to jest krwawienie menstruacyjne.
    – Chyba byłam, na teście były dwie kreski. Czy może zawołać pan mojego partnera?
    – Tak, oczywiście. Proszę chwileczkę zaczekać.
    Pielęgniarka wyszła i po chwili mój Mati wpadł jak burza.
    – Co z dzieckiem?, czy da się jeszcze je uratować?
    – Proszę Pana, ona nie była w ciąży, już jej to powiedziałem.
    – A to zatrzymanie okresu, wymioty i mdłości? Do tego test, nie był zbyt wyraźny, papierek był mokry, było to trochę zamazane, ale widziałam jednak dwie kreski.
    – Różne mogą być przyczyny braku okresu, tak samo wymiotów czy mdłości. Może zjadła pani coś niezbyt świeżego. Tym bardziej, że test także nie potwierdzał jednoznacznie ciąży. To wszystko zbieg okoliczności. Do tego może duży stres i przemęczenie, jest pani jeszcze młoda, nie rodziła, zdarza się że okres się może przesunąć.
    – Panie doktorze, ale my już pokochaliśmy to dziecko. Robiliśmy też różne plany uwzględniając tą ciąże.
    – Jest pani jeszcze młoda, z pewnością będzie mogła urodzić jeszcze nie jedno dziecko. W każdym razie ja jestem pewien, że nie było ciąży. Jest też Pani zupełnie zdrowa, normalnie zbudowana, miednica szeroka, nic tylko się cieszyć. Jeszcze będzie mogła Pani urodzić dzieci.
    – A my jesteśmy pewni, że była. Skąd więc nagle to krwawienie?
    – Przyczyn może być bardzo wiele, albo przypadek, że teraz dostała pani okresu. Do tego jakiś stres, czy duży wysiłek fizyczny.
    – Rzeczywiście, śpieszyliśmy się po pracy na basen, ubrałam więc w domu strój, zapomniałam tylko z tego pośpiechu zapakować do torby bieliznę. Mam samą sukienkę zupełnie bez bielizny, mokrego stroju nie założę przecież na siebie – stąd ten stres. No i pływanie, wysiłek był raczej duży, nie pływam często, bo mnie to szybko męczy, ale przyjaciółki napisały że idą całą paczką, dołączyliśmy więc do nich. To mogłoby wszystko tłumaczyć.
    – Wobec tego zrobimy USG, pokażę tam państwu i objaśnię wszystko na monitorze. Upewnijcie państwo się sami.
    – Chętnie zobaczymy.
    – Tutaj jest macica, jej wielkość i kształt wyklucza ciążę, poza tym nigdzie nie widać płodu. To nawet lepiej, że nie nastąpiło poronienie, jest pani zupełnie zdrowa. Dam więc pani tampon, proszę też jeszcze kupić nową paczkę, i niczym już się nie przejmować.
    – To bardzo dziękujemy za badanie, pomoc i wyjaśnienia. Dowidzenia.
    – Dowidzenia.
    Wyszliśmy skołowani tym wszystkim do samochodu.
    – To jednak chyba w sumie dobrze, że nie byłam w ciąży. Nie będzie trzeba przyspieszać ślubu. Gdybym była w ciąży, to ślub musiałby się odbyć jeszcze latem lub wczesną jesienią, a tak możemy przełożyć go na gwiazdkę, można wszystko że spokojem i bez pośpiechu zorganizować i pozałatwiać.
    – Na pewno. Nie będziesz się też denerwować, że poroniła�

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis