Author: admin

  • Przyjaciolka z liceum cz.2

    Siedzieliśmy tak w milczeniu godzinę. Wtedy drzwi się otworzyły i wyszła z nich lekarka. Wręczyła mi dokumenty i złożyła kondolencje. Aż do samochodu wciąż nie zmieniłem z Patrycją słowa. Dopiero gdy spytałem czy ją gdzieś odwieść przytuliła mnie i znowu zaczęła płakać. Było jej przykro z mojego powodu. Powiedziała że gdybym coś potrzebował to jest do mojej dyspozycji. Dalszą drogę znowu przemilczeliśmy. Pod jej domem usłyszałem tylko „zadzwoń jak będziesz chciał pogadać”. Wróciłem do domu i zabrałem się za organizacje pogrzebu. Jeszcze tego samego dnia przyjechał znajomy rodziców w firmy i zostawił mi dokumenty z przekazania firmy. Wtedy już nie wytrzymałem i zadzwoniłem do Pati. Umówiliśmy się w barze obok naszego starego liceum. Przyszła sama, co mnie w duszy ucieszyło. Przywitaliśmy się i zaczęliśmy wspominać dawne czasy. Potem spytała co u mnie ciekawego, na co ja wolałem nie odpowiadać i szybko odwróciłem pytanie. Opowiedziała mi o swojej córeczce i co u Arka. Mówiła, że to już nie jest to samo co kiedyś. Trzyma ich razem tylko Samanta (córka). Nie chciała dalej ciągnąć tematu. Obiecała mi że odwiedzi mnie wraz małą. Gdy się żegnaliśmy powiedziałem jej, że ona też może na mnie liczyć w każdej sytuacji.

    I tak minął miesiąc. Ja przez ten czas zająłem się firmą. Nie wracałem do Sochaczewa, cały czas spędzałem w pracy. Nigdy nie chciałem być pracoholikiem, ale tylko to sprawiało że moje myśli nie krążyły wokół moich rodziców. Pewnego dnia podczas ważnej konferencji ktoś próbował się do mnie dodzwonić. W pierwszej wolnej chwili oddzwoniłem. Była to Patrycja. W jej głosie wyczułem rozpacz. Prosiła mnie bym przyjechał pod jej dom. Wybiegłem z firmy i czym kredek pojechałem motocyklem w stronę Sochaczewa. Po ok. godzinie byłem pod jej domem. Była tam. Siedziała zapłakana na krawężniku. Gdy podszedłem bliżej ona wybełkotała: „zabrał mi ją”. Z tego co mi powiedziała później dowiedziałem się , że Arek wniósł dokumenty o odebranie ograniczanie władzy rodzicielskiej. I wyrzucił ją z domu. Pozwalając zabrać kosmetyczkę i ubrania , które miała na sobie. Więcej jej nie pozwolił bo mówił, że on jej to kupił. Nie wiedziałam jak jej mogę pomóc. Robiło się coraz później i chłodniej. Spytałem czy ma gdzie pójść. Może do rodziców. Lecz wyjaśniła mi że rodzice mają swoje problemy i nie chce ich tym obarczać. Zaproponowałem, że może jechać ze mną do Warszawy, gdyż stary dom rodziców był w remoncie. Niestety nie miałem drugiego kasku dla niej, więc zamówiłem taxi pod mój stary dom i tam znalazłem jakiś mój dawniejszy kask. Po około 1,5 godzinki byliśmy na parkingu podziemnym na moim osiedlu. W między czasie gdy szliśmy do windy zadzwoniłem do kolegi, którym przyjaźniłem się w gimnazjum, dzisiejszym adwokatem wyspecjalizowanym w sprawach rodzinnych. Umówiłem nas kolejnych dzień wieczorem po godzinach pracy. Gdy weszliśmy do mojego mieszkania pozwoliłem Pati spędzić noc na moim łóżku w sypialni a sam miałem sobie rozłożyć kanapę, która okazała się być nierozkładalna, a przy moim 198 cm może być ciasno. Ale cóż, życie. Pati szybko zasnęła kładąc się w tym w czym przyjechała. Ja niestety musiałem odpracować swoją nieobecność w firmie więc zarwałem nockę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Amadeusz

    Oto kolejna część. Starałem się pisać dłuższą część.

  • Bezbronna w rekach sadysty cz.5

     

    Piąta część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

     

    Resztki rozgrzanego wosku wylał na moje obnażone ciało. Skupił się na miejscach intymnych, szczególnie obficie polewając cipkę. Czując jak moje krocze płonie, coraz trudniej było mi wmawiać sobie, że to przyjemne uczucie. Mimowolnie zacisnęłam uda, lecz niemal natychmiast rozchylił mi je ponownie, i karząc za brak posłuszeństwa wlał strumień wosku pomiędzy wargi sromowe. Odczucie było niesamowicie wręcz intensywne, lecz jakimś sposobem udało mi się zachować spokój.

    Dyszałam ciężko czekając, aż wosk zastygnie. Na szczęście szybko wytracił temperaturę, zgęstniał, aby po chwili zamienić się w twardą skorupę. Gdy to się stało, kazał mi podnieść się z podłogi i podążyć za sobą. Oznajmił mi, że zanim znów się za mnie “zabierze”, zamierza mnie “nieco wyczyścić”. A choć powinnam się w zasadzie ucieszyć – wosk kleił się do mnie niemiłosiernie, drażnił ciało, drapał, to czułam się zawiedziona. Mimo wszystko wolałabym aby “zabrał się za mnie” od razu, dokończył wreszcie to co zaczął. 

    Łazienka do której mnie zabrał zrobiła na mnie spore wrażenie. Nowocześnie urządzona, wyłożona granitem, niemal tak duża jak wynajmowana przeze mnie kawalerka. Na jednej ze ścian wisiało olbrzymie lustro, ciągnące się niemal przez całą długość pomieszczenia. Gdy dostrzegłam w nim swe odbicie, ledwie rozpoznałam samą siebie. Zmierzwione włosy, rozmazany, spływający z twarzy makijaż, oblepione woskiem, poznaczone czerwonymi pręgami ciało. Mój pożałowania godny wygląd w pierwszej chwili mnie zawstydził. Zaraz jednak doszłam do wniosku, że skoro jemu wciąż się podobam, to nie było powodu do zmartwień. 

    Weszłam pod natrysk – odgrodzoną szklanymi ściankami część pomieszczenia, i sięgnęłam po słuchawkę prysznicową. Zanim zdążyłam włączyć wodę, niespodziewanie odebrał mi słuchawkę. Z szelmowskim uśmiechem na ustach oznajmił, że to on mnie umyje. Od razu przyszło mi do głowy, że pewnie znów coś dla mnie planuje, lecz trudno mi było sobie wyobrazić co. Wszystko stało się jasne chwilę później, gdy mocno skondensowany strumień wody wystrzelił w moim kierunku. 

    Skuliłam się pod ścianą, rozpaczliwie próbując zasłonić przed bijącym we mnie biczem wodnym. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę skąd takie właśnie określenie – doznania towarzyszące polewaniu mocno skondensowanym strumieniem wody, były porównywalne z biczowaniem skórzanym pejczem. Nie byłam w stanie ochroniać całego ciała jednocześnie, co skrzętnie wykorzystywał polewając mnie tam, gdzie akurat się nie zasłaniałam. Przez jakiś czas “bawił się” ze mną w ten sposób, lecz w końcu najwyraźniej mu się to znudziło. 

    Kazał mi się podnieść, odwrócić, oprzeć rękoma o ścianę, wypiąć ku niemu pośladki. Doskonale wiedziałam jak to się dla mnie skończy, lecz nie byłam w stanie protestować. W zaledwie jeden wieczór udało mu się mnie złamać, dać mi rozkosz jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Wiedział tak dobrze jak i ja, że ma mnie w garści, i może ode mnie żądać wszystkiego, a ja posłusznie wykonałam jego polecenie. Tak jak wykonałam teraz. 

    Strumień smagał mnie boleśnie po plecach, pośladkach, udach, łydkach. Musiał ręcznie regulować temperaturę, bo woda zmieniała się od lodowato zimnej po gorącą, co dodatkowo jeszcze intensyfikowało moje doznania. Gdy już mnie z grubsza opłukał, kazał mi złapać się za pośladki i maksymalnie je rozchylić. Gdy tylko to zrobiłam, strumień, który wcześniej skrupulatnie omijał miejsca intymne, nagle uderzył prosto w moje wypięte krocze. 

    Woda dosłownie się we mnie wlała, zaczęła rozpychać mnie od środka. Wzdrygnęłam się gwałtownie, lecz udało mi się utrzymać pozycję w jakiej mnie ustawił. Nie było to zresztą szczególnie trudne, gdyż początkowy ból szybko zaczął ustępować przyjemności. Przyjemność zamieniła się w prawdziwą rozkosz, gdy przesunął strumień na moją drugą dziurkę. Nachyliłam się mimowolnie, mocniej wbiłam palce w pośladki, jeszcze bardziej eksponując odbyt. 

    Gdy usłyszał moje ciche pojękiwanie kazał zacząć mi się pieścić. Tym razem wykonałam jego polecenie z największą przyjemnością, bez ociągania. Jedną dłonią objęłam pierś i ugniatałam ją mocno, miętosząc pomiędzy palcami sutka. Drugą wsadziłam między nogi, gorączkowo masowałam się po cipce. Gdy to robiłam, odbyt smagał mi strumień wody – na zmianę zimny i gorący, mniej lub bardziej intensywny. 

    Dyszałam coraz ciężej, ciało przeszywały mi spazmy. Powoli zatracałam się w doznaniach płynących z mojego ciała. Nawet nie wiem kiedy wyłączył wodę i do mnie podszedł. Wcisnął mi coś pomiędzy pośladki, i gdy poczułam w sobie wibracje, przemknęło mi przez myśl, że musiał to być wibrator, którego używał na mnie wcześniej. Nie miałam jednak czasu aby się nad tym zastanowić, bo w kolejnej chwili miałam już w cipce jego penisa. Podobnie jak wibrator wszedł we mnie gładko, praktycznie bez jakiegokolwiek oporu. Chwilę go we mnie przytrzymał, wyszeptał mi do ucha, że “pora na moją ostatnią dziurkę”, po czym zaczął mnie pieprzyć. 

    Miałam wrażenie jakby posuwał mnie w obie dziury jednocześnie. Było w tym zresztą sporo prawdy, bo napierając na mnie kutasem jednocześnie wsuwał też głębiej wibrator. Uderzał go podbrzuszem i wciskał mi w odbyt, a gdy się cofał ten nieznacznie ze mnie wychodził. Ponownie na mnie napierał, brutalnie, głęboko, po czym gwałtownie się wycofywał. I tak raz za razem, w niemal idealnie równym, ekstatycznym rytmie. 

    Choć wiele się wówczas działo, nie zwracałam na to większej uwagi. Szarpał mnie za włosy, ściskał za gardło, miętosił pierś, szczypał sutek. Sapał głośno, szeptał mi coś do ucha, ale w właściwie nie wiem co. Wszystko to było dla mnie tylko tłem, nieistotnym szumem na granicy percepcji. Zupełnie pochłonęły mnie doznania płynące z obu moich pieprzonych właśnie dziurek. Bo choć jeszcze przed momentem trudno byłoby mi wyobrazić sobie rozkosz większą niż tą, jaką dał mi analnie, to jednak udało mu się ją przebić. I to wielokrotnie. 

    Nie ma słów, którymi mogłabym opisać to co czułam. Doznania wykraczały poza jakąkolwiek skalę porównawczą i z każdą upływającą chwilą się nasilały. Moje ciało zalewały fale gorąca, niosące ze sobą niewyobrażalną wręcz rozkosz. Jęczałam, prosiłam o jeszcze, dziękowałam mu. Drapałam paznokciami o ścianę, zlizywałam własną ślinę z kafli, do których przyciskał mi twarz. 

    Nie wiem ile mogło to wszystko trwać, bo czas nagle jakby zmienił swój bieg, lecz w końcu nadszedł moment krytyczny. Czując jak w moich lędźwiach wzbiera eksplozja, zaczęłam krzyczeć, a raczej drzeć się na całe gardło. Zakneblował mi usta dłonią, i jeszcze mocniej naparł na moją cipkę. Wcisnął Go we mnie jeszcze głębiej, aż do oporu. Pamiętam, że gdy ogarnął mnie orgazm zaczęłam się prężyć, przed oczami pojawiły mi się mroczki. A potem zapanowała ciemność. Odpłynęłam w nicość. 

    Ocknęłam się leżąc naga na zimnych, mokrych kafelkach. Próbowałam się podnieść, lecz ciało miałam zmęczone jak po wyjątkowo intensywnym treningu, i jedyne co zdołałam osiągnąć to przekręcić się na bok. Dopiero wtedy poczułam nacisk na odbyt oraz towarzyszące temu wibracje. Wyciągnęłam z siebie wibrator, przesunęłam dłonią po wciąż jeszcze rozpalonej cipce. Przyszło mi do głowy żeby się trochę popieścić, lecz wówczas dostrzegłam na palcach mleczno białą wydzielinę. Gdy tylko zdałam sobie sprawę z tego, że to jego sperma, zaczęłam z zapałem oblizywać dłoń. 

    Wciąż go pragnęłam. Byłam wyczerpana, obolała, niewyspana i zziębnięta, a mimo to wciąż nie miałam dość. I gdyby stanął teraz w progu łazienki i choćby skinieniem dał mi znać, natychmiast znów byłabym w pełni gotowa. Gotowa ssać, lizać, pieścić każdy kawałek jego ciała. Gotowa przyjąć jego kutasa w każdy otwór, lub gdyby sobie tylko tego zażyczył – we wszystkie otwory naraz. Mogłabym tak jeszcze i jeszcze, aż do zupełnej utraty sił…

     

    Koniec?


     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Piąta część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

  • Uleglem starszemu

    Był gorący letni dzień. Wracałem pociągiem z pozalekcyjnych warsztatów malarskich. Byłem w trzeciej klasie gimnazjum na kierunku artystycznym. Razem z rodzicami uzgodniłem, że swoje kieszonkowe będę przeznaczał na dodatkowe płatne zajęcia. Bardzo mi zależało, żeby jak najlepiej zdać końcowe egzaminy i mieć szerszą furtkę przed sobą po zakończeniu szkoły.
    W pociągu było strasznie ciasno. Ludzie wręcz ocierali się o siebie. Udało mi się stanąć tuż przed wyjściem lub wejściem, jak kto woli do pociągu.

    Poczułem przez sekundę na sobie obcą rękę. Przez chwilę myślałem, że to przypadek. W Przedziale było strasznie ciasno, ktoś mógł mnie dotknąć niechcący, ale owa ręka z okolic pleców zjechała na mój pośladek.

    – Przepraszam.
    – Nic się nie stało-Odpowiedziałem. Chciałem dać mu szansę. Wciąż wierzyłem w przypadek.
    Gdy nagle poczułem jego drugą rękę na moim przyrodzeniu. Wiedziałem, że coś jest nie tak.
    – Niech pan przestanie!
    – To nie ja. Sam się na mnie pchasz!
    – Nie prawda! Proszę przestać!

    Rozejrzałem się po przedziale. Było mnóstwo ludzi, ale każdy żył teraz w swoim świecie. To był jakiś starszy facet, stał tuż za mną, czułem jego oddech na szyi.
    – Czułem jak jego uścisk na moich pośladkach i przyrodzeniu zmienia się w coś rodzaju obmacywania, otwartymi dłońmi macał je. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś podobnego. Ciężko było mi to ubrać w słowa.

    – Uwalasz się na mnie i pchasz w moją stronę swój tyłek. To musi coś znaczyć, poza tym masz fajną dupę. Zaczyna mi się to podobać.
    – Niech pan przestanie, bo zacznę krzyczeć! – Nie mogłem uwierzyć, że nikt nie reagował. Ludzie zachowywali się tak, jakby ich nie było. Nikt nic nie widział albo nie chcieli widzieć. Próbowałem się szarpań, ale gość był ode mnie potężniejszy.

    Byłem wtedy drobnym nastolatkiem. Nie miałem ani siły fizycznej, ani psychicznej, żeby mu się przeciwstawić. Czułem się jak w jakimś gorzkim filmie. Musicie mnie zrozumieć. Nigdy nie przepadałem za sportem, nie byłem wysportowany, nie miałem grama mięśni. Ten zboczeniec wiedział, że ma nade mną władzę fizyczną.
    – Co ci jest chłopcze? Jesteś jakiś spięty. Może poluzujemy nieco twój pasek od spodni i go ściągniemy?
    – Tutaj? Pan oszalał.

    On mnie w ogóle nie słuchał. Rozpiął pasek, odpiął guzik i rozsunął suwak. W szybie od drzwi widziałem odbicie swoich widocznych majtek.
    – Nie wierzę. Puść mnie! Będę krzyczeć!!
    Jeszcze bardziej zbliżył się do mnie. Złapał mnie za jaja i mocno ścisnął.
    – Jesteś strasznie głośno. Pocisz się. Chyba się nie podnieciłeś?
    – Jest gorąco, to normalne, że się spoci…

    Nie zdążyłem dokończyć zdania, kiedy zsunął moje spodnie do kolan. Po raz kolejny obejrzałem się za siebie i po bokach. Widziałem tylko jego twarz. Był koło trzydziestki. Reszta jakby udawała, że mnie nie widzi.
    – Czy to mi się śni?! Co z wami ludzie?!
    Usłyszałem jego szept przy uchu.
    – Przestań się drzeć albo ludzie dowiedzą się jakim typem zboczeńca jesteś. Masz tu na serio świetny tyłek.

    Palcem wskazującym jeździł po okolicy rowka.
    – Nie dotykaj mnie tam!
    Poczułem piekący ból w całym kroczu. Złapał mnie za bieliznę i mocno szarpnął do góry. Moje stopy prawie oderwały się od podłogi.
    – Stul pysk!
    – To boli!
    – Po prostu rób, co mówię, a nie skrzywdzę cię.
    – okay, rozumiem. Proszę puść mnie.
    – Cieszę się, że rozumiesz. Ulżyło mi.

    Puścił mnie. Po czym Złapał jedną ręką wokół klatki a drugą wędrował po moim kutasie.
    – Tak. Bądź cichutko jak teraz. Aż tak się pocisz? Zimny pot? W sumie to normalne, kiedy obcy człowiek nagle zaczyna bawić się twoim ciałem. To obrzydliwe, nie lubisz tego, co?
    Miałem już tego wszystkiego po uszy. Poddałem mu się. Nie odczułem żadnej pomocy, chociażby wzrokowego zrozumienia od kogokolwiek. Bolało mnie ciało. Był dwa razy większy ode mnie, a moje delikatne ciało było wrażliwe na mocniejszy dotyk.

    – Co, nie lubisz tego młody?
    – Po prostu się zamknij! Pomyślałem.
    – Jesteśmy w mało komfortowym miejscu, a mimo to stanął ci.
    – To przez to, że mnie tam dotykasz!
    – Tak? Zobacz, jaki masz namiot.  To dlatego, że ktoś kogo nie znasz, dotyka cię tam? Zobacz, widać jak się ślini.
    Bałem się najgorszego. Mój oddech stawał się coraz szybszy. On nie przestawał. Naprawdę chciał to zrobić. Chciał, żebym szczytował w miejscu publicznym.

    – To pierwszy raz, kiedy ktoś cię maca w pociągu? Widzę, że lekko się rozkraczasz. A może ty chcesz tego?
    Wsunął dłoń pod bieliznę.
    Coraz mocniej dyszałem.

    – Hey! Jesteś za głośny. Musisz uważać albo dostrzegą cię inni pasażerowie. To nie ja jestem na wpół nagi. Wyglądasz na takiego, co to chętnie się masturbuję przy obcych ludziach. Jesteś twardy. Masz cały mokry łepek.
    – Przestań. Jestem tam wrażliwy.
    – Myślałeś, że skończy się tylko na trzymaniu cię za tyłek? Co za sprośna świnia. Poruszajmy trochę skórką.
    – Nie!

    To musiało się tak skończyć. Wystrzeliłem. Czułem, że strzelam kilkukrotnie. Żaden młody chłopak w moim wieku nie wytrzymałby tak intensywnego dotykania naszego wrażliwego miejsca. Eksperymentowałem ze sobą, ale bardzo rzadko. Pewnie dlatego tak szybko i dużo się spuściłem.
    – Czy ty właśnie zlałeś się w pociągu? W pociągu?! Co za zboczeniec. Nawet mocno się o to nie postarałem. Aż tak podnieciła cię sytuacja, że jesteś w miejscu pełnym ludzi?
    – To nie tak. Zrobiłeś to celowo.
    – Tak? To co ty na to?
    – Dopiero doszedłem. Nie dotykaj tam.

    Wyciągnął rękę i pokazał mi ją. Była cała w mojej spermie. Palce kleiły się do siebie. Nie chciało mi się wierzyć, że to ja się aż tyle spuściłem.
    – Tyle spermy? To nie może być przypadek.
    – To przez ciebie. To przez to, że zrobiłeś to, co chciałeś.
    – Twoje majtki są całe w twojej spermie. Nawet spodniom się oberwało. Nie możesz się tak pokazać w domu, tym bardziej w twojej okolicy. Wysiądź ze mną na najbliższej stacji. Wynagrodzę ci to.
    – Ja nie…
    Nie mogłem nawet dokończyć. On zrobił to za mnie.
    – W takim razie zgoda.

    Wciąż byłem w szoku. Nie wiem jaki diabeł mnie do tego zmusił. Wysiadłem z nim i udaliśmy się do najbliższego hotelu. Idąc ulicą zażenowany starałem się nie patrzeć w jego stronę. Chcąc nie chcąc przyglądałem mu się. Wyglądał dość młodo ale na pewno był ze dwa razy starszy ode mnie. Wysoki, przypakowany w białej podkoszulce, i niebieskich jeansach. Lekki zarost określał jego męski wygląd na ogolonej na jeża czaszce.

    Zaprowadził mnie do jakiegoś skromnego hotelu. Młoda dziewczyna żująca gumę w recepcji tylko spojrzała się podejrzliwie, ale szybko wróciła do swojej namiętnej noweli.
    W pokoju stało tylko łóżko, wielkie lustro i biurko z krzesłem. Usiadł wygodnie, a mnie usadowił tuż przed sobą plecami do siebie.
    – nie martw się młody. Wynagrodzę ci to. Zapłacę ci.
    – To mój pierwszy raz w takim miejscu. Jesteś teraz jakiś delikatniejszy.
    – Serio? Ręce do góry. Ściągniemy ci koszule. Czekałem na ciebie już długo. Obiecuje, że będę delikatny.

    Czekał na mnie długo? Pomyślałem.
    – Ale i tak mam obawy.
    – Nie bój się. Nie skrzywdzę cię. Podnieś stopy. Zdejmę ci spodnie. Daje słowo jeszcze raz. Poza tym sam się zgodziłeś tu ze mną przyjść. Nie przyprowadziłem cię tu na smyczy, chociaż jak o tym pomyślę, to aż mi staję. Żart.
    To prawda. Sam się na to zgodziłem. Nawet go nie znam. Skusiło mnie to, że mi to wynagrodzi. Wszystkie swoje oszczędności wydawałem na zajęcia. Jakim musiałem być człowiekiem, żeby dać się na takie coś się namówić? A może się bałem odmówić? Albo chciałem tego, tylko jeszcze wtedy o tym nie wiedziałem, że już wkrótce będę od tego uzależniony.

    – Dobra. Teraz majtki-Poczekaj jeszcze nie. Nie czuje się jeszcze zbyt komfortowo.
    – No ok, ale i tak będzie trzeba je zdjąć. Wiesz o tym?
    – No tak.
    – Ale jesteś uparty. To zdejmę ci podkoszulkę.
    Zostałem w samych bokserkach.
    – Masz twarde sutki. Masz super ciało. Nie wyglądasz na takiego, co lubi sport, a mimo to masz super ciało, chyba nie jesz za dużo mięsa, nie?

    Położył mnie na plecach i zaczął je lizać i podszczypywać lekko.
    – Wiem, że ci dobrze, kiedy to robię. Bawisz się nimi czasem.
    To wszystko działo się po raz pierwszy w moim życiu. Wolałem nic nie mówić. Byłem zażenowany i onieśmielony całą tą sytuacją.
    Oderwał się od sutków i podniósł moje nogi do góry. Oplótł je sobie wokół szyi. Moje krocze było tuż, przed jego ustami. Zaczął je obwąchiwać, jak pies który wypatrzył sobie niezły kąsek. Zębami złapał za materiał i mój ptak momentalnie z nich wyfrunął.
    – Jest brudny, chyba nie chcesz?
    – Ależ chce. Brudny czy nie. Trochę ci obciągnę.
    – Do buzi?
    – Jasne, że tak, a co to twój pierwszy raz.
    – Oczywiście, że tak!

    Wsadził go do ust. Musiał to robić wcześniej. Zlizywał resztki zaschniętej wcześniej spermy. Nie mogłem wytrzymać, kiedy zaczął robić kółeczka wokół mojej główki. Czułem powoli to samo uczucie co wcześniej w pociągu. Teraz było intensywniejsze. Po raz pierwszy w życiu ktoś mi robił laskę.
    – Jak ci jest?
    Nic nie odpowiedziałem, ale było mi dobrze, nawet bardzo dobrze. Pomyślałem teraz o swoich kolegach, którzy często chwalili się przy mnie o tym, z jakimi laskami to robili. Bóg jeden wie, jaka byłaby ich reakcja na mój widok w tej chwili.

    Obciągał. Już nie lizał, tylko poruszał rytmicznie w górę i na dół. To była tylko kwestia sekund. Trysnąłem dzisiaj już po raz drugi. Tym razem w jego gardło. Ku mojemu zdziwieniu i lekkiemu obrzydzeniu połknął cały ładunek. Wiłem się i wierciłem na boki, kiedy wysysał mnie do ostatniej kropli.
    Puścił mnie. Bolały mnie nogi od niewygodnej pozycji. Położył się obok i obaj wpatrywaliśmy się w sufit, nie odezwał się słowem, gdy nagle po prawie dziesięciu minutach i rzucił się na mnie i jednym ruchem obrócił na brzuch. Uniósł mój tyłek tak, żebym wylądował na kolanach.
    – Czas na gatki.
    – Ale…

    To go nie ruszyło. Bylem już całkowicie goły. On też zdążył się rozebrać, ale nie chciałem się na niego spojrzeć. Wstydziłem się.
    Ten facet naprawdę miał coś z głową. Zaczął wąchać mój rowek. Czułem jego oddech na pośladkach.
    – Uwielbiam ten zapach. To bardzo ważne, żeby cię przygotować. Nie bądź zły. Dużo oczekuję, ale też staram się być cierpliwy.
    Od samego początku, kiedy tylko przekroczyłem próg tego pokoju wiedziałem, co mnie czeka. Widziałem to wcześniej tylko na filmach. Jeszcze wtedy nie wiedziałem jak to boli, kiedy ktoś cię po raz pierwszy rozdziewicza.

    – Mam ochotę cię wylizać całego. Jesteś taki słodki.
    Położył się na mnie. Czułem jego mokrego fiuta ocierającego się o moje pośladki. To coś, co mnie dotykało, musiało być co najmniej grubości nadgarstka dorosłego mężczyzny. Spontanicznie odwróciłem się na chwilę do tyłu. Coś we mnie drgnęło, jakaś nuta podniecenia i zazdrości, kiedy go zobaczyłem. Miał zarys kaloryfera na brzuchu, twarda uwydatnioną klatę, do tego, tego wielkiego żylastego kutasa. Wyeksponowany gruby żołądź. Jaja miał wielkości tych kurzych.
    Byłem przerażony. Najlepiej byłoby wyjść stąd, uciec, ale nie miałem tej odwagi. Jedyne co mi pozostało to wierzyć mu na słowo, że mnie nie skrzywdzi.

    – Podoba ci się? Włożę ci go głęboko w tyłek, ale wpierw cię przygotujemy. Wiedziałeś o tym. Oczekujesz tego, nie?
    – To nie… To jest grubości nadgarstka!
    – Damy radę. Wypnij się do góry. Wstydzisz się? Jak mówiłem, muszę cię przygotować, nie chcę ci zrobić krzywdy.
    – Wielkie dzięki, że mnie oświeciłeś. Nawet nie wiesz, jak mi ulżyło.
    – Po co ten sarkazm? Więc tak to wygląda.
    Rozciągał na boki moje pośladki, przez chwile przyglądał się mojej dziurce, chwile później wjechał w nią językiem.

    On to naprawdę robił. Lizał mnie w miejscu tak intymnym.
    – Nie martw się o mnie. Smak jest nieco słonawy i spocony masz rowek. Powiem więcej czuć ściekami.
    – Hey! Nie musisz mówić tych okropnych rzeczy.
    – Żarcik.
    – Co robisz z moją dziurą? Jesteś bardzo głęboko. Jak twój język mógł się tak wsunąć?
    Lizał i nadziewał jęzorem na mój dziewiczy jeszcze odbyt.
    – Trochę ci go rozluźniłem śliną i językiem. Myślę, że mogę ci wsadzić palce. Chyba dwa wejdą, teraz, tak myślę.
    – Nie za wcześnie? Co, dwa? Oszalałeś?
    – Zobaczymy.

    Oblizał oba palce. Jeszcze raz splunął na dziurę i wcisnął mi je z impetem.
    Doszedłem. Spuściłem się po raz trzeci i wcale nie było tego mniej niż przy dwóch pierwszych spustach. Nigdy wcześniej nie doszedłem trzy razy w tak krótkim odstępie czasu.
    – Ja ci tylko wsadziłem palce. Taki spust a ja nawet nie tknąłem twojego Wacka. Co za mały świntuszek mi się trafił.
    – To przez to, że robisz, co chcesz i dotykasz moich wrażliwych miejsc.
    – Super młody. Spuścić się z powodu palców w pupie.
    Byłem wyczerpany. Wiedziałem, że to dopiero początek. Usiadł na łóżku oparty o ścianę. Usiadłem na nim, wtulając się do jego piersi.
    – Odpocznij chwilę.
    Złapał mnie głowę.
    – Wytknij język. Poliżemy się.
    – Chwila…

    Po raz kolejny mu uległem. Lizaliśmy się. Jego język kręcił piruety wokół mojego. Czułem jego wielkiego fiuta między nogami.
    – Zaczynam cię lubić. Stajesz się bardzo posłuszny, kiedy sprawiam, że jest ci dobrze. Jest ok tak jak teraz, nie musisz nic mówić jeśli nie chcesz. Skup się na moich ustach. Podniecasz mnie. Nie mogę uwierzyć, że masz taki tyłeczek.
    Aż podskoczyłem, kiedy dostałem bolesnego klapsa w tyłek. Mocniej się wtuliłem w niego. Piekło, musiałem mieć niezły odcisk jego dłoni.
    Jego ręka przesunęła się w stronę rowka. Uciskał mój wilgotny rowek. Uwolnił mnie z pocałunku i kazał otworzyć usta. Wsadził mi palce do ust, które przed chwilą jeździły po dziurce.
    – Pośliń je.

    Zrobiłem to. Sekundę później miałem znowu dwa palce w sobie. Tym razem weszły o dziwo łatwo. Nie pytając się o zgodę, wróciłem do pocałunku. To mnie bardziej stymulowało i pozwalało chociaż trochę zapomnieć o bólu. Swoją ręką rozciągał mi pośladek na bok, a drugą wpychał palce. Wchodziły już całe. Co jakiś czas dodawał śliny.
    Zmieniliśmy pozycje. On wciąż leżał oparty o ścianę a ja byłem teraz plecami do jego brzucha, frontem do pokoju, z rozkraczonymi, wiszącymi w górze nogami. W tej pozycji cały czas posuwał mnie palcami, opór zelżał, ból też.

    – Widzę, że mogę już pozwolić sobie na więcej niż dwa palce? Spuściłeś się już trzy razy, a twoje jaja są wciąż pełne, i znowu zaczynasz się ślinić. Dobrze ci? Ruszasz biodrami.
    Złapał mnie obiema rękoma za tyłek i powoli opuszczał na swojego twardego wilgotnego kutasa.
    – Jeszcze troszeczkę. Główka już prawie jest w środku.
    – Jest strasznie gruby. Nie wejdzie.
    – Wejdzie.
    – Powoli. Proszę cię, powoli.
    – Spokojnie.

    Nagle opuścił mnie i wszedł we mnie. Poczułem straszny ból. Szarpałem się i próbowałem uciec, ale trzymał mnie i nie chciał ze mnie wyjść.
    – Wszedł, to najważniejsze. Musisz to wytrzymać. Ból przejdzie, zobaczysz.
    Zacisnąłem zęby i postanowiłem to przetrwać. Miał nade mną przewagę. Zaczął nim poruszać, myślałem, że mnie rozerwie od środka. Krzyczałem, próbował mnie uciszać. Za każdym razem, gdy go dopychał, jęczałem głośno na cały pokój. Krzyk rozpaczy powoli zmieniał się w jęk rozkoszy. Palce były niczym w porównaniu z tą pała rozrywająca mi dupę.
    – Widzisz, jaki się luźny robisz.

    Myślałem, że zemdleje, kiedy złapał mnie za nogi, podciągnął je do siebie, i nadziewał się raz po raz w mój coraz bardziej otwarty otwór. Wreszcie wyszedł, aby po chwili znowu się wbić i tak kilka razy. Udało mi się na tyle to wytrzymać, że już nie czułem tak okropnego bólu. Jakiś czas później przeczytałem domu, że odbyt to miejsce, które można mocno rozciągnąć.
    Zerwał się z łóżka nie wypuszczając mnie z objęć. Podszedł ze mną do lustra. Widziałem siebie w odbiciu nadzianego na jego maczugę. Twarz miałem zalaną łzami. Widziałem gruby obwód tego czegoś, co mnie penetrowało, a pod spodem zwisały jego wielkie jaja.
    – Nie chce patrzeć na siebie, kiedy jesteś we mnie. Jest tak głęboko. Jak to możliwe. Widząc mnie takiego, to strasznie żenujące.

    – To mnie podnieca. Spójrz tylko, jak super wyglądamy.
    Swoją dłoń zacisnął na moim fiucie. Gdy tylko to zrobił moje wnętrze się zacisnęło. Ścisnąłem jego pale w środku.
    – Dobrze ci? Chyba nie chcesz przestać? Zobacz, jak luźny jesteś. Wyjął go i moim oczom ukazała się dziura szerokości denka od szklanki, szybko ją znowu zatkała, aż zapiszczałem.
    Wróciliśmy na łóżku. Położył mnie na plecach i stanął pomiędzy nogami.
    – Tylko zrób to teraz powoli. Proszę cię.
    – Wiem.

    Leżałem tak rozkraczony, jakbym szykował się do porodu.
    Patrzył na mnie i masował go sobie w ręku. Splunął na niego i chwilę polerował zanim zbliżył się do mojej rozjebanej dziury.

    Wszedł bez problemu. Zacisnąłem zęby i tłumiłem jęki. Polubiłem to i miałem ochotę na więcej. Lubiłem patrzeć na jego umięśnioną klatę i zarys sześciopaka, gdy mnie posuwał. Jego ruchy stały się rytmiczne i luźno wchodził i wychodził. W pokoju unosił się zapach potu.
    Jak jest? Wiem, że ci się to podoba. Nie każdy ma okazję być ruchanym przez takie mięso. Zapamiętasz mnie do końca życia. Jeszcze godzinę temu miałeś dziewiczy rowek. Teraz zmienia się w luźną dziewczęcą pizdę. Czuję, jak mnie nim połykasz.

    – Powiedz, że ci się to podoba! Tam w środku, masz specjalne miejsce, w które walę. Młodzi chłopcy, szczególną uwagę zwracają zawsze na to miejsce, kiedy chętnie wystawiają dupska do wyruchania. Powiedz, że to lubisz, powiedz, że ci dobrze.

    Czułem się nieziemsko dobrze. Uległem mu, uległem jego sztuczkom. Wiedział jak mi dogadzać.
    – Coś mówiłeś? To nie w porządku młody. Widzę to w twoich oczach, ale chce to usłyszeć na głos.
    – Czuje…
    – Czuje się dobrze! Słyszysz. Jest mi zajebiście dobrze. Mój tyłek. W środku. Nie mogę uwierzyć, że jest mi tak dobre.

    – To będzie twój nawyk. Zapamiętaj to.
    – Dalej. Zaciśnij mocniej tyłek jak cię wale. Nie bądź taki nieobecny.
    Czułem, że coś się zbliża.
    – Pokochasz to. Będziesz kochał się spuszczać, będąc ruchanym w dupę codziennie.
    – Gdzie? Gdzie chcesz, bo nie dosłyszałem? Gdzie mam sprawić ci dobrze?
    – W środku!!

    Przyspieszył i zaczął mnie tankować do pełna. Nie będąc mu dłużnym, również doszedłem po raz czwarty już dzisiaj. To, co czułem to najlepsze uczucie, jakie kiedykolwiek odczułem. Spuściłem się na klatę. A on zalał mnie całego od środka. Ruchał i tryskał we mnie. Czułem to w brzuchu. Byłem pełny. Głośno dyszał, czekał na to długo. Wyciągnął go, robią trochę miejsca, bo sperma nie mieściła się we mnie. Na łóżko wypłynęło sporo gorącego nasienia. Dziura była dojebana, znowu wszedł i ruchał przez chwilę robiąc głośny hałas mokrej dziury. Wyglądało to takm jakby ktoś stał obok nas i mocno zaczął klaskać w ręce. Przynajmniej tak mi się to wtedy skojarzyło. Odpływałem. Dałem dupy, i było mi z tym dobrze. Pozwoliłem na to obcemu mężczyźnie.

    – Oj młody. Spuściłem się i to sporo.
    – Wyjmij go już. Ile razy będziesz mnie jeszcze posuwał? Przed chwilą doszedłeś.
    Te słowa musiały na niego zareagować. Bo wjebał go z całej siły po same jaja. Odchyliłem się do tyłu, wygiąłem jak kotka i prawie odpłynąłem.
    – Już nie mogę. Jestem wyczerpany.
    – Co mówisz? Tylko że twój kutas mówi co innego. Znowu ci stoi.
    – Nie ruszaj nim. Już nie mogę.
    Ścisnął mojego wilgotnego fiuta.
    – Nie główkę. Spuściłem się dopiero. Poczekaj…
    – Oh. Twoja dupa staje się ciasna jak cię tak pieszczę.
    Ten facet był z kosmosu, nawet nie odpoczął. Wciąż mnie ruchał w dziurę pełną spermy. Czułem jej zapach i mlaskanie dupy, kiedy w nią ładował.
    – Niemożliwe! Zaraz dojdę. Znowu dojdę!
    – O tak! Zaciskaj się dupą na nim.
    – Dochodzę.
    – Ja też!

    Deja vu sprzed chwili. Spuściłem się już nawet nie wiek który raz. On także doszedł ze mną. Jeszcze bardziej mnie wypełnił. Gdy wreszcie wyszedł, zadziałało to tak jakby wyjął korek a sperma po prostu strzeliła, jak z butelki szampana. Poczułem ulgę, gdy wypuściłem z siebie hektolitry gorącej samczej spermy.
    – Jestem zmęczony. Podobało mi się. Naprawdę.
    – Ciesze się młody, że ci się podobało. Mnie również.
    – Powtórzymy to?
    – w sensie teraz? Jesteś jakimś robo kopem czy co?
    – Mam sporo energii, mógłbym tak jeszcze kilka razy.
    – Starczy.
    Jednak tego dnia wyruchał mnie jeszcze dwa razy. Potem razem wskoczyliśmy pod prysznic.
    – Sorki, że tyle razy cię przepychałem. Chyba nie jesteś zły.
    – Dupa mnie boli trochę, ale jest ok.
    – To może jeszcze raz? Żarcik. Pewnie w u ciebie w domu się martwią.
    – Napiszę SMS z wyjaśnieniem.
    – To może wrócimy do pociągu i…
    – Co? Nie Wrócimy do pociągu, nie ma takiej mowy!
    Miesiąc później.
    – Tu jesteś! Wreszcie cię znalazłem. Jesteś chyba niższy? To możliwe?
    – Nie dotykaj mojej głowy?
    – Jesteś zły?
    – Nie. Jesteśmy na przystanku, jakbyś nie widział.

    Ostatnio mało jeżdżę pociągiem, a ty nie zostawiłeś mi nr tel.
    – Okay. Przepraszam. Co mogę zrobić, żeby cię zadowolić? Przecież ostatnio ci zapłaciłem.
    – Co ty płaczesz? Zapytałem. Rzeczywiście, nie zostawiłem mu ostatnio numeru i szybko się zwinąłem, gdy tylko dał mi kasę. Potem tego żałowałem. Od czasu naszego spotkania dużo myślałem. Gdy wreszcie odważyłem się wrócić do jazdy pociągiem, nie mogłem go spotkać, aż do dzisiejszego dnia.
    – Spójrz. Masz tu mój numer telefonu. Wymieńmy się numerami.
    – Teraz, gdy pomyślę o naszym ostatnim spotkaniu, jestem pewien, że coś ze mną zdecydowanie nie tak.

    Zachowałem się jak zboczeniec. Jak prześladowca. Jak kryminalista.
    – Tak. Jesteś okropnym kryminalistą. Jest już w porządku i przestań marudzić.
    – Myslę, że jak razem wejdziemy do pociągu, to dopiero mi przejdzie. Ciesze się, że cię tu dzisiaj spotkałem.
    – Przestań się tak podniecać.
    – Oj to zabolało młody.
    Pociąg nadjechał. Złapałem go za ramię i razem weszliśmy do wagonu.

    Koniec.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman
  • Spoliczkowa

    Każdy z nas zna ten typ dziewczyny. Przesadnie pewna siebie dziunia, co to myśli, że jest gwiazdą, bo starzy mają hajs. Więc taka właśnie była Renata z mojej klasy w jednym z prestiżowych liceów ogólnokształcących. Każdy chciał się wkręcić na imprezy u niej w willi, gdzie lał się szampan a seks w jacuzzi był normą. Sama Renia ponoć zawsze kończyła imprezę co najmniej z kutasem w buzi, czasem z dwoma w dwóch dziurach. Mimo to zgrywała taką ĄĘ grzeczną uczennicę. 

    Pewnego wiosennego dnia, krótko przed skończeniem ostatniej klasy miałem jej już dosyć. Siedzieliśmy w klasie czekając na fakultety: ona, jej wielbicielki i ja. Jak zwykle się przechwalała co to nie ona. Nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zdjąłem spodnie (nie miałem bokserek) i spoliczkowałem ją swoim ponad dwudziestocentymetrowym penisem. Pierwsze uderzenia wyszło mi idealne. Nie całkiem stojący ale dość twardy kutas trawił ją w policzek z dużym impetem. Prawie spadła z krzesłami. Poprawiłem od drugiej strony. Ubrałem spodnie i wyszedłem.

    Zgłosiła mnie do dyrektora ale sprawa ucichła jak wspomniałem o zdjęciu ze szkolnego parkingu, gdzie w samochodzie dyrektora Renia nurkuje do skrzyni biegów 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zxc
  • Wakacje w Egipcie cz. 2

    Położyłam się na łóżku i rozchyliłam nogi, poczułam jak mokra jest moja cipka, jej ścianki delikatnie otworzyły się. Kamal z pełni stojącym penisem wgramolił się na łóżko i klęknął nade mną okrakiem, następnie pochylił się i zaczął mnie głęboko całować, po paru chwilach poczułam jego dotyk, najpierw na udzie, a później na cipce, nie przestając mnie całować zaczął jeździć palcami po muszelce, było mi tak dobrze, że nie byłam w stanie odpowiadać na jego pocałunki. Po chwili Kamal od pocierania przeszedł do powolnego wkładania palca w cipkę, ponownie wręcz sparaliżowało mnie z podniecenia, aż złapałam go za ramię, ale on nie przestawał wkładać palca, co zresztą bardzo mi odpowiadało. Minęło kolejnych parę chwil, palec posuwał moją cipkę, a ja odrobinę tylko mniej podniecona odpowiadałam z pożądaniem na pocałunki, w końcu Kamal wyjął palec i odsunął swoją twarz od mojej.

    – bardziej mokra już nie będziesz – powiedział i dodał – zaraz przejdziemy do rzeczy, momencik – wtedy ponownie klęknął nade mną okrakiem, spojrzałam na jego penisa, nadal był bardzo duży, ale nie stał w pełni, Kamal podszedł wyżej i delikatnie klepnął mnie dłonią w buzię, zrozumiałam co mam zrobić. Otworzyłam usta i kutas od razu w nich zanurkował, wystarczyło kilka posunięć i znowu stał sztywny, Kamal wyjął penisa z mojej buzi, na chwilę oparł główkę o moje usta, a następnie zszedł ze mnie i położył się na plecach na łóżku. Zrozumiałam co mam robić, wstałam i stanęłam nad nim, jego członek stał jak rakieta, zniżyłam się, w końcu poczułam jego dotyk na mojej szparce, pisnęłam, podniosłam się, ale po chwili znowu zeszłam niżej, zanurzyłam się może na 1/3 długość penisa i jęknęłam z rozkoszy, ponownie wysunęłam cipkę i poczułam, jak główka penisa ociera się o nią. Próbowałam w pełni dosiąść penisa przez dłuższą chwilę, rozkosz mieszała się z bólem, ale w końcu dosiadłam kutasa, dopiero wówczas spojrzałam na Kamala, na jego twarzy rysowała się błogość – ciasna jesteś – powiedział i delikatnie uniósł moje uda, w mig zrozumiałam, czego ode mnie oczekuje i zaczęłam, najpierw powoli, a później coraz szybciej ujeżdżać egipskiego pracownika hotelu. W końcu przestałam odczuwać jakikolwiek ból, odczuwałam za to wyłącznie olbrzymią przyjemność, skakałam jak oszalała, jęcząc przy tym głośno, moje piersi obijały się o siebie. Wtedy poczułam, jak Kamal kładzie dłoń na moim ramieniu, spojrzałam na niego, przymykał oczy i wyszeptał – poczekaj, poczekaj – usiadłam na nim i przestałam unosić się na kutasie, ale zaczęłam delikatnie wiercić pupą.

    – Maja, przestań, zaraz strzelę – powiedział, a ja wciąż z rozgrzanymi policzkami spojrzałam na niego poważnie – Twoi rodzice nie mogą niczego znaleźć – dodał, a ja zrozumiałam o co mu chodzi i dodałam – dobrze – wstałam, ostatni raz poczułam, jak kutas przesuwa się po ściankach mojej cipki, zeszłam z łóżka i klęknęłam na podłodze. Kamal podszedł po sekundzie i stojąc przede mną zaczął szybko się masturbować, nie potrzebował wiele czasu, usłyszałam jak jęczy, natychmiast otworzyłam buzię, a on włożył do środka penisa, najpierw poczułam na ustach pulsujące żyły członka, a po chwili zalał mnie potok ciepłej, pachnącej spermy. Strzelił tak, że prawie wszystko leciało mi prosto do gardła, w końcu wyjął członka, a ja czując, że coś mam na ustach oblizałam się i spojrzałam na Kamala, patrzył na mnie z satysfakcją. Wstałam i przytuliłam się do niego, jego wciąż całkiem duży członek wbił mi się na wysokości brzucha.

    – chciałabyś też sprawdzić, jak to jest w drugą dziurkę? 

    – tak – odpowiedziałam po chwili

    – posprzątaj tu i umyj się, powiedz rodzicom, że problem kilmatyzacji zostanie rozwiązany najpóźniej jutro, przeproś ich za niedogodności, ja teraz muszę iść

    Położyłam się na łóżku i patrzyłam, jak Kamal się ubiera, w końcu wyszedł z pokoju, a ja zrobiła to, o co mnie prosił. Rodzice faktycznie wrócili późno, przekazałam im, jak wygląda sytuacja z klimatyzacją, nie byli zadowoleni. Następnego dnia cały ranek i popołudnie byliśmy na wycieczce, poza kompleksem hotelowym, wróciliśmy wieczorem. Gdy weszliśmy do hotelowego lobby zawołała nas Pani z recepcji. Okazało się, że klimatyzacji nie da się naprawić od ręki, w ramach rekompensaty hotel zaproponował nam dwa osobne pokoje, niestety, ale wszystkie pokoje trzyosobowe, które pomieściłyby mnie i rodziców były zajęte, znajdujące się w dwóch zupełnie różnych skrzydłach budynku. Rodzice spojrzeli na mnie, a ja powiedziałam, że nie mam nic przeciwko, oni zresztą też nie mieli, w tym gorącu naprawdę było ciężko wytrzymać. Miła pani z recepcji poiformowała nas jeszcze, że nasze nowe pokoje są znacznie większe, niż standardowe. Dała nam klucze, poszliśmy do siebie, zaczęłam się pakować, podobnie jak rodzice. Było już późno, byliśmy zmęczeni po całodniowym zwiedzaniu, po obejrzeniu naszych pokoi pożegnałam się z rodzicami i poszłam do siebie, z ulgą zamknęłam drzwi i poszłam pod prysznic, przez cały dzień nie mogłam zapomnieć o wczorajszym wieczorze, pod prysznicem pieściłam krótko cipkę, ale po chwili zakręciłam wodę, wytarłam się i poszłam do swojego pokoju, byłam naprawdę wyczerpana, założyłam jedynie długi t-shirt, skoro mieszkam sama i tylko ja mam kartę, to darowałam sobie majtki. Zwinęłam się w kłębek i zasnęłam.

    Obudziłam się nagle, w ułamku sekund wystraszona odnotowałam, że światło w pokoju jest zapalone, odwróciłam się w drugą stronę i spostrzegłam Kamala, obok niego stał drugi mężczyzna

    – podziwialiśmy jak śpisz – powiedział Kamal i kontynuował – podoba Ci się nowy pokój? Duże łóżko, zmieścimy się w trójkę

    mruknęłam tylko, a on dalej mówił – tym razem mamy całą noc tylko dla siebie, zaprosiłem przyjaciela, nazywa się Husni – mężczyzna uśmiechnął się obleśnie, wyglądem bardzo przypominał Kamala, wiekiem chyba również – co Ty na to?

    – ja… jestem trochę zmęczona – odparłam i dopiero teraz zorientowałam się, że koszula zawinęła się i cały czas odsłaniała cipkę, natychmiast ją przykryłam

    – daj spokój, zdejmij to – usłyszałam i zrzuciłam z siebie t-shirt – odwróć się i wypnij, chcę pokazać koledze, że faktycznie nie kłamałem opowiadając o słodkiej blondynce – odwróciłam się i wypięłam pupę jak najwyżej, poczułam na cipce i pupie podmuch powietrza od klimatyzacji i przeszedł mnie dreszcz podniecenia, wypięta spędziłam tak 20 sekund, wtedy usłyszałam, że mam się odwrócić. Kamal i Husni stali ze spodniami opuszczonymi i bawili się swoimi sprzętami.

    – wiesz co robić, zanim weźmiemy się za Twoje szparki musisz rozruszać nam sprzęt – powiedział Kamal, a ja przeczłapałam na łóżku do brzegu, zeszłam z niego i klęknęłam mając oba członki obok siebie. W prawą dłoń chwyciłam członek Kamala, a w moich ustach zagościł penis Husniego, był dla mnie nowy, chciałam poczuć jak smakuje, pachnie, jak wygląda, gdy urośnie. Usłyszała westchnienie Egipcjanina i znowu przeszedł mnie dreszcz podniecenia…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    kaja04
  • Piec dni szkolenia – Dzien 1

    Klęczałem nagi, obok siedzącej Pani. Patrzyłem w dół, na fotel, na którym siedzi i widziałem jej buty.

    Minęło około 3 godzin. Bolały mnie plecy i kolana. Pani pracował od rana i nie zwracała na mnie uwagi. Ja pamiętałem, że muszę być gotowy na Pani rozkaz. Miałem klęczeć obok niej i czekać. Miałem dotykać penisa, żeby był twardy, Pani powiedziała, że muszę być gotowy w każdym momencie.

    – 3 sekundy psie – powiedziała.

    Ja zrozumiałem, że w ciągu 3 sekund mam być gotowy, tzn. mój penis ma być maksymalnie twardy. Ja klęczę wyprostowany, ręce trzymam z tyłu za plecami.

    Czekałem tak na Panią.

    Ona wstała, spojrzała na mnie i powiedziała:

    – Na plecy psie.

    Nad moimi udami ustawiła mały podest z dziurą. Przez dziurę przełożyła mojego penisa i jądra. Jądra związała gumką. Stanęła na podeście obok mojego penisa. Miała na sobie sukienkę, jasne pończochy i szpilki z metalowym obcasem.

    – Widziałeś wystarczająco psie – powiedziała.

    Do ust włożyła mi jakąś szmatę i zakleiła je grubą taśmą. Na głowę założyła mi czarny worek. Na klatce piersiowej poczułem jakąś deskę, która mnie przygniata. Nie mogłem się ruszyć. Po chwili usłyszałem muzykę, ale dość cicho. Pani krzyczała:

    – Lubię słuchać Dub-stepów do tego.

    Zrozumiałem, że Pani ma słuchawki. Nie widzi mnie, nie chce mnie słyszeć. Jestem pod jej władaniem.

    Po chwili poczułem pierwsze uderzenie. To był metalowy obcas, którym naciskała na środek główki penisa. Drugi włożyła między jądra i stanęła na piętach.

    Nie mogłem krzyczeć.

    Po chwili zaczęła maszerować w miejscu, kopiąc i zgniatając mojego penisa i moje jaja. Uderzenia były trochę chaotyczne, ale bardzo bolesne. Nagle Pani zaczęła skakać. Już przy drugim podskoku, trafiła prosto w moje jądro metalowym obcasem. Z bólu nie wiedziałem jakie jądro. Zacząłem krzyczeć, próbowałem  się uwolnić, jednak nic nie mogłem zrobić.

    Pani nadal skakała.

    Czuła jak zgniata mi jądra pod butem. Czuła śliską krew, która zaczęła się wydobywać z penisa po tym jak metalowym obcasem rozerwała mi wędzidełko.

    Krzyczałem z całej siły. Ciało miałem całe spocone. Pani zaczęła dosłownie uderzać z całej siły raz jednym,  później drugim butem. Wydawało mi się, że to trwa wieczność. Już nie miałem siły krzyczeć, chciałem, żeby to się skończyło.  Czułem ogromny ból, było mi słabo. Zemdlałem.

    Obudziłem się na swoim łóżku tzn. na kocu na ziemi, przy łóżku Pani. Ból promieniował, aż do brzucha. Odchyliłem koc pod jakim spałem i zobaczyłem opatrunek, zasnąłem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ten Który
  • Wladca blondynek – Zapowiedz

    Witam wszystkich czytelników spragnionych mocnych erotycznych wrażeń i zmysłowych opisów namiętnych zbliżeń damsko-męskich. W niniejszej serii publikować będę opowiadania o seksualnych przygodach i miłosnych perypetiach czterech wyjątkowych bohaterek:
     
    Merry- Śliczne, młode, krągłe i diablo kuszące blond dziewczę, które stanowi obiekt westchnień połowy osobników płci męskiej. Nieco głupiutka, ale hojnie obdarzona przez naturę, słodka i urocza Marysia ma ambicje, aby zostać piosenkarką. Kiedy ciocia Iwona odbija jej chłopaka, boska Merry wyjeżdża do Ameryki, gdzie odnosi sukces jako aktorka porno. 

    Iwona- Ciocia Marysi, atrakcyjna nauczycielka języka francuskiego po czterdziestce, bujna blondyna o atletycznej sylwetce, prawdziwa bogini miłości i kobiecości, reprezentująca swym ciałem to, jak powinien wyglądać perfekcyjny MILF. Odkąd jest rozwódką, usilnie poszukuje seksualnych przygód i erotycznego spełnienia w ramionach młodszych od niej partnerów.

    Niki- Przyjaciółka Merry. Korpulentna Nikola to apetyczna, kruczoczarna brunetka o obfitych wdziękach, na które ciężko jest być obojętnym. W przyszłości chce zostać lekarką. Pomimo młodego wieku, jest już bardzo dojrzała i zaradna, jednak brakuje jej partnera, który w pełni mógłby ją zaspokoić seksualnie. 

    Anna- przyjaciółka Iwony, nauczycielka języka angielskiego, wysoka, seksowna 40-letnia brunetka o bardzo szczupłej budowie ciała, dzięki której mogłaby bez trudu być modelką pracującą dla topowych projektantów. Ponętna Ania- gibka i wygimnastykowana, pomimo tego, że jest mężatką, marzy o seksualnych przygodach i zazdrości Iwonie jej podbojów. 

    Ja zaś będę wcielać się w role różnych mężczyzn, mających niewątpliwą przyjemność fizycznego obcowania z tymi wspaniałymi kobietami i dostarczania im rozkoszy lub też kolokwialnie rzecz ujmując, ostrego ich rżnięcia.

    Pierwsze opowiadanie już niedługo, kochani 😘

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    WŁADCA BLONDYNEK

    Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy taka forma opowiadań wam się podoba!

  • Dwie mamy

    Mam taka kumpelę Magdę z która znamy się od dziecka a przyjaźnimy do dzisiaj. Ja jestem Zuza mam 35 lat, 172 wzrostu i 60 kg. Mam jasne, długie włosy, często układane w koczek. Dbam o siebie, ćwiczę pilates i chodzę na basen. Mam męża Janka, przystojnego i zaradnego ale bardzo zapracowanego. Magda to szatynka z włosami do ramion. Jest rozwódką i chociaż to ciągle bardzo atrakcyjna laska to jej mąż wybrał młodszy model i zostawił ją. Z Magdą jesteśmy przyjaciółkami, często się widujemy i dzwonimy do siebie. Obie mamy synów w tym samym wieku to jest 16 lat. To fajne, wrażliwe chłopaki i co warto powiedzieć przystojne. Mój syn Marcin chodzi do liceum , a Magdy młody Tomek do technikum. Przyszły wakacje i tak zaplanowaliśmy wypoczynek że mogliśmy pojechać na Mazury do naszego domku nad jeziorem. Domek ten to chata w stylu kanadyjskim, z drewna. Ma salon na dole z kominkiem i kuchnią oraz 3 sypialnie u góry. Kiedy przyjechaliśmy, ja z mężem zajęliśmy naszą  sypialnię, Magda w drugim pokoju a chłopcy w trzecim na oddzielnych tapczanikach. Minął jeden upalny dzień potem drugi a w trzecim, wieczorkiem na werandzie siadłyśmy z Magdą przy winku na pogaduchy. Temat jak to matki, dzieci, dom itd. W końcu poruszyłyśmy temat facetów i seksu. Magda żaliła się że dawno nie była z  facetem i  jest tym trochę sfrustrowana. Była na kilku randkach ale jak mówiła to same porażki. To były straszne  dupki. Dno. Ja też miałam powody do narzekań bo chociaż mam męża to seksu nie uprawiałam od 3 miesięcy i czuję się niedopieszczona. Janek przyjechał z nami ale zaraz musiał wracać bo w firmie coś się posypało. Czyli co?  Klasyka. Gadamy, żalimy się jedna do drugiej aż zaświtała mi myśl. Co byś powiedziała jak byśmy uwiodły własnych synów? No, chyba rozum ci odjęło, powiedziała Magda. Obie byłyśmy już lekko wstawione to się gadało głupoty. Ale pomyśl sama, zaczęłam wątek ponownie. To młode chłopaki, testosteron w czystej postaci, prawdopodobnie prawiczki. Zysk obustronny. Oni zyskują doświadczenie a my zdrowy seks bez wychodzenia z domu. Ja wezmę do nauki twojego syna a ty mojego i wszystko zostaje w naszym tajemnym kręgu. No, nie wiem, wahała się Magda. A jak się wystraszą, uciekną albo co gorsze wyśmieją nas że takie dwie zdesperowane milfy szukają młodych ogierów. To nie w ich stylu, brnęłam dalej. To są młodzi ciekawi świata i nowych doświadczeń ludzie. Kto lepiej ich wprowadzi w świat seksu jak nie matka przyjaciela? Ma to zrobić po pijaku na jakiejś domówce i złapać jakieś choróbsko albo ubrać się w dzieciaka. Chcesz tego? Sama nie wiem, no ale jak by to się miało stać, masz pomysł? Coś mi się kołacze po głowie. Więc tak, idziemy do łazienki, podmyjemy cipki, jak trzeba podgolimy żeby były gładziutkie, jakieś perfumy, najseksowniejsza bielizna jaką tutaj masz i idziemy do ich pokoju. Tak zrobiłyśmy, lekki makijaż, szlafroczek i na lekko drżących nogach podeszłyśmy do ich pokoju. Chłopcy akurat nic nie robili tylko sobie gawędzili. Zapukałam i po chwili weszłyśmy do ich pokoju. Jak leci chłopaki, co robicie czy wam się nie nudzi? Zasypałam ich pytaniami. Właśnie się zastanawialiśmy czy nie położyć się już spać. Stało się coś? Zapytał Tomek. Właściwie to nic się nie stało tylko w rozmowie z Magdą zastanawiałyśmy się jak u was chłopaki z sprawami damsko męskimi. Jesteście w takim wieku że powinno was to interesować. Zaskoczeni pytaniem, spiekli raka i coś tam Marcin zaczął dukać że szkoła że internet niby trochę wyjaśnia. OK, ale tak praktycznie i nie mam tu na myśli waszych robótek ręcznych bo to oczywiste. Chodzi mi na ten przykład to czy widzieliście na żywo nagą kobietę. Spojrzeli ciągle czerwoni jak buraki jeden na drugiego i przecząco pokiwali głowami. Chmmm..no nie. No a chcecie zobaczyć? Znowu popatrzyli na siebie jeszcze bardziej zdeprymowani ale odpowiedział Tomek, tak ja bym chciał i ja poparł go szybko solidarnie Marcin. Magda podeszła do Marcina a ja do Tomka i pomalutku rozwiązując szlafroczki zrzuciłyśmy je na podłogę odsuwając nogą na bok. Zostałyśmy w majtkach i stanikach. Popatrzyliśmy na nich, szczęki im leciutko poopadały. Teraz w jednym czasie zdjęłyśmy biustonosze pokazując chłopakom nasze piersi. Mam nieco większe piersi od Magdy ale dzięki ćwiczeniom ciągle są jędrne. Magda ma cycuszki trochę mniejsze ale fajne w kształcie. Chłopakom zaparło dech z wrażenia , raz bledli to czerwienieli na zmianę. Teraz przyszła kolej na figi które śmiało w jednym czasie zdjęłyśmy rzucając je na stanik i szlafrok. Nago podeszłam do Tomka a Magda do Marcina i zapytałam. Jak to jest na żywo? Robi różnicę. Figura moja i Magdy jest absolutnie bez zarzutu i tylko można się taką chwalić więc nie było powodu do kompleksów. OK, Tomek możesz teraz wstać dotknąć, pomacać, powąchać a nawet polizać żywą kobietę. Spojrzałam co robi Magda, też była blisko Marcina. Pierwszy ośmielił się Marcin. Wyciągnął rękę i ujął w dłoń pierś Magdy, potem drugą. Tomek kątem oka podglądał kolegę i zrobił to samo. Bawili się teraz naszymi piersiami a Tomek nawet moją dotknął językiem i następnie przyssał się do jednej potem do drugiej. Stał teraz na wprost mnie, patrzył mi w oczy i zbliżając usta, pocałował. Co tu nie powiedzieć zaskoczył mnie, ale zdążyłam oddać pocałunek. Znowu wrócił do piersi i ponownie je zaczął ssać i całować. Byłam w szoku ile miał odwagi. Marcin, klęczał na kolanach i jak urzeczony patrzył na gładziutkie łono przyjaciółki. Najpierw dotknął ręka, następnie zbliżył twarz i ją wąchał a językiem smakował starając się włożyć język do środka. Byłam podniecona jak dawno nie. Jak mi później opowiadała Magda myślała że eksploduje z podniecenia. To było takie piękne, czyste, szczere i absolutnie fantastyczne. Tomek całując już teraz mój brzuszek doszedł do wzgórka łonowego. Patrzył jakby nie mógł uwierzyć że to się dzieje naprawdę. Widziałam jak wąchał moją cipkę, jak wsadzał język, jakby chciał wsadzić jeszcze głębiej. Trzymałam jego głowę i przyciskałam do swojego łona. Czas było na kolejny krok. OK, powiedziałam ciepło, ja się pokazałam ale też jestem ciekawa jak wygląda młody penis. Podniosłam go za ramiona i teraz ja uklękłam. Miałam przed oczami duży namiot na jego szortach. Delikatnie je zsunęłam i oczom moim pokazał się naprawdę fajny kutasek. Nie był to jakiś gigant ale 16 cm mogło zrobić wrażenie na każdej kobiecie. Na mnie ,zrobiło. Ujęłam go w rękę i przesunęłam napletek odsłaniając żołądź. Była purpurowa a jego kutas drgał niecierpliwie. Ruszyłam kilka razy i doszło do wytrysku czego się spodziewałam. Ochlapał moja szyję i pierś. Palcem zgarnęłam krople nasienia i włożyłam do ust, smakując i połykając. Zaskoczony moim zachowaniem chciał się tłumaczyć ale wstałam i kładąc palec na jego ustach powiedziałam że się tego spodziewałam i że wszystko jest OK. Objęłam go za ramiona i przyciągając do siebie pocałowałam. Oddał pocałunek, a ja znowu go pocałowałam. Rzuciłam okiem, co się dzieje z Magdą i Marcinem. Tam sytuacja rozwijała się na zbliżonym poziomie z tą różnicą że Magda robiła Marcinowi loda a właściwie zrobiła bo wycierała sobie usta prawdopodobnie połykając właśnie jego soczki. Uklękłam i zobaczyłam że kutasek Tomka znowu był twardy jak kołek. Wzięłam do buzi i zaczęłam go ssać. Położyłam się na jego łóżku i pociągając go na siebie pomagając mu wejść.  Zrobił to pomalutku ale zdecydowanie. Chwilę się tam mościł i po chwili rozpoczął ruchy. Magda na drugim łóżku dosiadała mojego syna i kiedy nasze spojrzenia się spotkały wystawiłyśmy kciuki do góry w geście porozumienia. Tomek pocałował mnie a ja głaskając go po bokach i plecach dawałam do zrozumienia że jest mi dobrze. Możesz skończyć we mnie, biorę tabletki, powiedziałam mu szeptem. Uśmiechną się szeroko ,zadowolony i chwilę później poczułam jak dochodzi. Wyjął swojego kutaska, śliskiego i czerwonego. Położyłam się na na boku skierowana twarzą do Tomka i zapytałam o wrażenia. Jesteś niesamowita ciociu. Kochany, od dzisiaj już nie jestem dla ciebie ciocią ale Zuzą. Mówiąc to dałam mu jeszcze raz słodkiego buziaka. Spojrzałam na sąsiednie łóżko i tam też było już po wszystkim. Jak było młodzieży zapytałam Marcina. Było bosko mamo, Ciocia a właściwie Magda jest wspaniała nauczycielką. Mam nadzieje na więcej. Wstałam i biorąc Tomka za rękę powiedziałam, chodź młody się ochlapać. Weszliśmy razem pod prysznic i tam wzajemnie się myjąc i pieszcząc robiliśmy wstęp do kontynuacji w sypialni. Wycierając go ręcznikiem dotknęłam jego penisa i oczywiście stanął jak świeca gotowy do dalszej zabawy. Wyszliśmy nie ubierając się a po nas weszli Magda z Marcinem. Kiedy oni wrócili my byliśmy w fazie pieszczot wstępnych pokazywałam mu jak ma mnie całować i gdzie a ja odwrócona odwrotnie na 69 pieściłam jego członka.Nie chciałam przedłużać takich pieszczot bo mógłby nie wytrzymać. Druga para chyba pominęła grę wstępną bo Marcin posuwał Magdę już całkiem konkretnie. W pewnym momencie przyszło mi do głowy że możemy zmienić partnerów. Rzuciłam hasło dla pozostałych i wszyscy się zgodzili. Marcin zbliżył się do mnie z członkiem jak gromnica mówiąc, mamo nawet nie wiesz od jak dawna o tym marzyłem. Naprawdę? Nie mogłam uwierzyć że własny syn się we mnie kocha nie jak dziecko ale mężczyzna. Położył się na mnie a ja pomagając mu wejść poczułam jego męskość w sobie. Najwyraźniej chłopak szybko się uczył bo robił to już naprawdę dobrze na tyle, że była szansa że dojdę. Druga para też już się kochała. Tomek posuwał swoją mamę od tyłu czym sprawiał swojej rodzicielce dużą przyjemność bo odgłosy rozkoszy dochodziły do nas bardzo wyraźnie. Jemu też powiedziałam że może skończyć we mnie. Pokiwał głową i po niedługim czasie głośniejsze  westchnienie było dowodem że doszedł. Czując jego wytrysk,  pobudziło też moje wrażliwe miejsce i dreszcz rozkoszy targnął moim ciałem . Jeszcze chwilę leżeliśmy zespoleni a potem położył się przytulając do mnie szczęśliwy. O mamo, dzisiejsze dzień jest najwspanialszym w moim życiu. Mogłem się tylko domyślać jak prawdziwy seks smakuje naprawdę. Teraz to wiem. Marzyłem od dawna żeby się z tobą kochać. Jedyne co mogłem to  polować na sytuacje żeby cię podglądać  a potem się zaspokajać w łazience. Nawet nie wiesz ile radości mi dostarczyłyście obie. Jestem przekonany że Tomek ma podobnie. Jesteście mądre, odważne i piękne kobiety o jakich inni mogą tylko pomarzyć. Ta nieco długa pochwała naszego seksu była bardzo miła nie tylko dla niego ale i dla mnie ale kiedy spojrzałam na zegarek zobaczyłam że dochodzi druga więc nasze zabawy trwały ponad cztery godziny. Dobrze chłopaki idę się wykapać….sama, podkreśliłam bo zaraz kutaski wam staną i będziecie chcieli. Idziemy spać bo jutro też jest dzień. I tak minął pierwszy dzień w seksualnym życiu naszych synów. Dzień w którym obaj przekroczyli seksualny Rubikon a my…..Można silić się na dylematy etyczne, moralne a nawet prawne ale jeśli obie strony akceptują ten stan to jest OK. Była 7 rano kiedy przez sen usłyszałam podjeżdżający samochód. Pomyślałam że mi się śni bo byłam niedospana ale po chwili poczułam jak ugina się materac i słyszę męża jak się przytulając wita pocałunkiem w policzek. O, cześć kochanie. Kładź się jest jeszcze wcześnie pewnie też będziesz chciał pospać. O tak, odpowiedział jestem zmęczony i minęła zaledwie chwila jak usłyszałam jego ciche pochrapywanie. Położyłam się na drugim boku i już usypiałam kiedy  usłyszałam skrzypienie schodów i za chwilę zobaczyłam głowę Marcina w drzwiach. Pokazałam palcem na ustach żeby byli cicho bo jest jego ojciec. Zauważyłam że jest nagi. Chłopaczek pewnie słabo spał i uznał że może wpaść na małe przytulanko a może coś więcej. Cichutko zamknął drzwi i się wycofał ale byłam pewna że  poszli do Magdy. Faktycznie jak się później dowiedziałam byli u niej i mieli ją obaj, jeden po drugim. Tak więc moja przyjaciółka nadrabiała deficyt seksu bardzo szybko. Wstałam o 9 i słyszałam że w kuchni trwają przygotowania do śniadania. Kiedy wychodziłam z łazienki obudził się też mój mąż i schodząc na dół widziałam jak idzie do łazienki. Przy śniadaniu panowała radosna atmosfera, wszyscy byli w szampańskich humorach na co trochę zaskoczony patrzył mój mąż. Co z wami chłopaki się dzieje że jesteście tacy radośni? Nieustannie dziwił się Janek. Skąd u was taki entuzjazm?  Wspaniała pogoda, nie idziemy do szkoły więc wolny czas, czego chcieć więcej tłumaczył Marcin. Chłopcy patrzyli na nas ukradkiem a w którymś momencie poczułam rękę na swojej nodze i niewinny uśmiech Tomka. Zmarszczyłam czoło w dezaprobacie takiego spoufalenia w obecności męża. Po śniadaniu zabraliśmy akcesoria do plażowania, trochę prowiantu, wodę i poszliśmy nad jezioro. W naszym miejscu jeszcze nie było nikogo toteż zainstalowaliśmy się szybko. Chłopcy od razu pobiegli do wody przy akompaniamencie krzyków, gwizdów i śmiechu. O ich bezpieczeństwo byłam spokojna bo obaj świetnie pływają. My posmarowane kremami z filtrem przez męża leżałyśmy na leżakach i gadały. Po chwili mój mąż też się skusił na kąpiel i poszedł w ślady chłopaków. Zostałyśmy same i wymieniłyśmy uwagi na temat wczorajszych wydarzeń. Wiesz nawet nie wiedziałam jak napalonego mam syna na seks ze mną, powiedziała Magda. Marzył o tym od dawna ale nie miał odwagi, dodała. Mam to samo, powiedziałam. Dzisiaj rano przyszli do mnie obaj bo jak się dowiedziałam od nich że przyjechał Janek nad ranem to o mało nie doszło do wpadki kiedy obaj na golasa wparowali do naszych pokoi. Dlatego przyszli obaj do mnie i…. dostali co chcieli. Musieliśmy zachowywać się cicho żeby sprawa się nie wydała. Ja to jeszcze nic, gorzej gdyby te golasy były u ciebie i na to wszystko wszedł Janek. Tak, potwierdziłam, byłoby bardzo nieciekawie. Często tutaj z Magdą opalałyśmy się topless, tak też było i dzisiaj. Mąż i chłopcy od dawna nas widzieli bez staników i to było normalne. Miałyśmy na sobie jedynie stringi bardzo skąpe by jak najwięcej ciała opalić. Upał był tropikalny toteż jak tylko chłopcy wrócili to Magda i ja poszłyśmy się schłodzić. W wodzie był jeszcze Janek ale odpłynął trochę dalej a my tylko baraszkowałyśmy przy brzegu. Odświeżone nawet się nie wycierałyśmy tylko mokre  ległyśmy szczęśliwe na leżakach. Chłopcy pożądliwie spoglądali na nas myśląc wiadomo o czym. W dalszym ciągu byliśmy sami i Magda nie wiele myśląc zdjęła swoje mokre majteczki wykręcając z nich wodę i kładąc na oparciu leżaka. Leżała teraz zupełnie nago czym jeszcze bardziej drażniła chłopaków. Namioty w ich szortach były już naprawdę konkretne. Wrócił Janek i z zainteresowaniem przyglądał się Magdzie ale nic nie mówił. Ja nie byłam taka śmiała i moje stringi szybciutko wyschły na mnie. Dzień był nieznośnie upalny toteż znowu poszłyśmy do wody. Magdzie nawet nie chciało się ubierać majtek i na golasa poszła za mną. Janek dołączył do nas i tym razem nieco dłużej posiedzieliśmy w wodzie. Kiedy wróciliśmy mieliśmy już towarzystwo nastolatków. Trzy dziewczyny i dwóch chłopaków rozbiło się koło naszych stanowisk. Laski zaskoczone naszą odwagą, zwłaszcza Magdy która wcale się nie kryła ze swoją nagością. Chłopakom namioty na szortach pojawiły się natychmiast a nasi chłopcy patrzyli na nas z dumą. Tak, to nasze kobiety, mamy do nich prawo i już z niego korzystaliśmy, błąkały się w mojej głowie myśli jakie chodzą w ich. Dziewczątka miały może 15,16 lat szczuplutkie blondyneczki. Jedna odważnie nawet zdjęła biustonosz ale nie miała się czym chwalić. Miała za to świetną figurę a zwłaszcza nogi. Druga była w kostiumie jednoczęściowym i musiałaby go całkiem zdjąć żeby odsłonić przynajmniej piersi. Była to blondyneczka, bardzo ładna, z pełnymi piersiami i ładnymi ustami. Na głowie miała słomkowy kapelusik który dodawał jej uroku. Chłopcy w obszernych szortach typu bermudy leżeli koło siebie dokazując i głośno śmiejąc. Około 14 wróciliśmy do domu wykończeni upałem i  nawet nie specjalnie głodni. Położyłam się na łóżku i szybko usnęłam. Koło mnie zrobił to samo Janek. Magda u siebie jeszcze chwilę czytała i z książką na piersiach też zasnęła. Chłopaki liczyli na jakąś dogrywkę po poranku ale jak zobaczyli że ich kochanka słodko śpi taktownie wycofali się do swojego pokoju.  Spaliśmy do 17 a potem zjedliśmy zamówioną pizzę bo nikomu się nie chciało gotować. Godzinę później zrobiło się na tyle znośnie że zdecydowaliśmy się na spacer. Mąż nie chciał iść tylko chłopcy się zdecydowali. Mąż i tym razem był zdziwiony że chcą nam towarzyszyć. Szliśmy przez las i chłopcy cały czas się do nas łasili  i podmacywali ale  skutecznie opędzałyśmy się od tych końskich zalotów. W końcu dałyśmy za wygraną i  weszliśmy w gęsty młodnik gdzie nie było nas widać i powiedziałam ,OK chłopaki po lodziku i do domu bo nam nie dacie spokoju. Klękłam, spuściłam szorty Marcina i wkładając jego kutasa do buzi zrobiłam mu szybkiego loda. Magda zdecydowała się na szybki numerek na stojąco. Byli tak napaleni że rozładowanie przyszło bardzo prędko. Chusteczką wytarłam usta po wszystkim a Magda nawet majtek nie włożyła tylko lekko się podtarta i  co chwilę ścierała nasienie syna wypływające z jej muszelki na łydki.  Ale tego miałeś powiedziała do syna uśmiechając się. Wiecie co mamy, jesteście fajne laski powiedział Marcin. Uwielbiamy was jeszcze bardziej. Wy też jesteście słodziaki, powiedziałam. Wróciliśmy do domu i po kolacji na werandzie razem z mężem i chłopakami siedzieliśmy do późnego wieczora rozmawiając aż przepędziły nas komary. Kolejne dni wyglądały całkiem podobnie. Było tak gorąco że gdybym mogła, to chodziła bym nago. Ubierałam tylko dłuższy bezrękawnik bez bielizny pod spodem doprowadzając chłopaków do szału. Wiedzieli że nie mam majtek bo czasami koszulka wpijała się w krocze pokazując  bruzdę wzgórka łonowego. Jak tylko mąż się odwracał to co chwila któraś ich ręka wędrowała w moje krocze. Śmiałam się w duchu z tych podchodów ale było mi miło z takiej atencji. Byłam w kuchni i przez okno widziałam jak mąż na werandzie siedzi, pije piwo i czyta książkę. Paweł też to wychwycił i przyszedł. Objął mnie i czule pocałował. Spoglądałam czujnie przez okno i opierając się łokciami na stole ciągle z oczami utkwionymi w werandę pomogłam wejść we mnie chłopakowi. Niebezpieczeństwo i ryzyko takiego zbliżenia było tak podniecające że nie potrzebowałam dużo by dojść. Mój młody kochanek skończył zaraz po mnie czując moje skurcze orgazmu. Wytarłam cipkę i poszłam do WC zrobić siku i wydalić  resztę nasienia. To było szalone ale jakże przyjemne. Był jeszcze jeden epizod który był ekscytujący. Na plaży znowu był koszmarny upał. Miałyśmy co prawda parasol ale i tak było nieznośnie gorąco. Co chwilę musiałyśmy chodzić do wody dla ochłody. Magda tak się oswoiła z nagością że idąc na plażę nawet nie zabierała kostiumu kąpielowego. Ja właśnie wtedy zdecydowałam się na zdjęcie również majteczek. Było trochę ludzi ale mnie przestało to przeszkadzać. Kilka kobiet widząc naszą śmiałość były topless ale to wszystko na co miały odwagę. Chłopaki mieli wielką frajdę patrząc jak ich mamy niczym rusałki nago pływają i chodzą po plazy. Taka demonstracja nagości i kobiecości nie mogła być obojętna na rozgrzane młodzieńcze głowy i ciągle głodne seksu kutaski. Na dwa dni przed końcem urlopu, męża znowu wezwali do pracy. Powiedział ,że już nie będzie przyjeżdżał i  żebyśmy wrócili samochodem Magdy. Chłopcy tylko czekali na tą chwilę. Godzinę po wyjeździe męża przyszedł Marcin i rozpoczął zaloty. Obejmował mnie i wkładał rękę pod sukienkę. Wreszcie nie wytrzymałam i powiedziałam, chodź młody człowieku na górę. Magda i Tomek już byli w jej sypialni. My poszliśmy do mojej . Było trochę niecierpliwości z jego strony ale tonowałam to umiejętnie. Dzisiaj zamierzałam mu pokazać że można kochać się używając innych otworów szczególnie kiedy kobieta ma okres. Nie wiedział co planuję. Przyniosłam wcześnie z łazienki żel KY i w decydującym momencie smarując żelem jego palec powiedziałam gdzie ma go włożyć. Słyszał o takim seksie ale nawet nie proponował mamie takich ekstrawagancji. Bardzo pozytywnie go zaskoczyła i z ochotą przystąpił do pierwszych prób. Włożył najpierw jeden palec, potem drugi i kiedy wchodziły już trzy uznałam że czas na kutasa. Klękam opierając się na przedramionach wystawiłam dupkę do penetracji. Delikatnie i pomalutku włożył sama główkę. Pchnął mocniej i wszedł głębiej. Ale ciasno, powiedział. Był już w połowie, wchodził cofał i znowu wchodził za każdym razem głębiej aż poczułam wypełnienie. Znałam to odczucie, z mężem czasem tak się kochaliśmy. Wjechał cały bo jego jajka dotykały mojej cipki. Ruszał się coraz śmielej jak podczas normalnego stosunku. Ja też już oswojona zaczęłam odbierać coraz więcej przyjemności. Zwolnij, poprosiłam może mi się też uda. Teraz ruszał się naprawdę pomalutku jakby się delektując samym aktem. Tego właśnie potrzebowałam. Nadszedł niespodziewanie i eksplodował niesamowitym orgazmem gdzie promieniście rozchodząc się po udach, łydkach na stopach kończąc. To było niesamowite. Drgałam i trzęsłam się z doznawanych rozkoszy wydając jęki i zawodzenia. Marcin już wiedział że teraz on może i przyspieszył dochodząc z łatwością. Spojrzałam na jego wymęczonego kutaska i spytałam czy go nie boli. Odparł że jest ok. Idź go teraz wymyć bo tam są inne bakterie niż w pochwie i można nabawić się infekcji. Najlepiej używać gumki do takiego seksu. Jak wrócił przytulił się do mnie i przyznał że seks w tej formie jest równie ekscytujący. Kiedy tak leżeliśmy zapukał Tomek i spytał czy można. Oczywiście był nago i spytał czy możemy się zamienić. Spojrzałam na Marcina a on kiwną głowa że tak. Wstał i poszedł do Magdy a jego miejsce zajął Paweł. Pomyślałam że i jego wprowadzę w nowe doznania jakie daje seks analny. Poprosił żebym się położyła i zupełnie nic nie robiła bo on chce się mną zająć. Położyłam się na plecach zupełnie bierne czekając na to co się wydarzy. Wspierając się na łokciach rozpoczął najpierw od pocałunków, potem cała twarz, szyja, przy piersiach chwilę się zatrzymał i pieścił, ssał i bawił się nimi to było bardzo miłe. Dalej był brzuszek, okolice łona i kiedy doszedł do cipki to przy niej zabawił najdłużej, podziwiał ją, całował , wkładał język do środka a potem ssał guziczek łechtaczki. Doznania jakich dawno w ten sposób nie miałam. Poprosił abym położyła się na brzuchu. Znowu zaczął od szyi poprzez plecki a kiedy doszedł do pośladków to całował je i smakował. Dotarł do mojego oczka i najpierw je próbował, kosztował, wsadzał język by po chwili zagłębiać tam palce. Najpierw jeden potem drugi. Podałam mu żel KY i to pomogło do łatwiejszej penetracji. Usiadł mi na nogach i posmarował sobie kutaska i pomalutku zaczął go wpychać do mojej dupci. Była już dzisiaj fantastycznie obsłużona i kolejna penetracja była łatwiejsza. Wszedł swobodnie i zaczął posuwać całkiem ostro. Dzisiejszy poprzedni analny orgazm był niesamowity i spodziewałam się że i ten nie będzie gorszy. Zbliżał się znowu dużymi krokami i eksplodował fantastycznym orgazmem a za mną spuścił się Tomek. Leżał na mnie z kutasem w środku, całując mnie w szyjkę i mówił miłe słowa. Powiedział że zawsze mnie podziwiał i marzył że kiedyś coś się wydarzy. Zawsze się we mnie kochał ale o seksie to  były tylko fantazje przy waleniu gruchy. Teraz kiedy jestem ciągle w tobie i mogę cię wszędzie pieścić sprawia że jestem szczęśliwy. Takiego zalewu sympatii nawet się nie spodziewałam. To było niesamowite wyznanie ale też jaki słodki seksik. Ciekawa byłam jak to będzie kiedy wrócimy do domu.  Teraz czułam się zaspokojona, podziwiana, dopieszczona przez młodych jurnych chłopaków. Wstałam , dałam Tomkowi buziaka i poszłam do łazienki znowu wziąć prysznic. Odświeżona zajrzałam do pokoju Magdy ale ich nie było, naga bezwstydnie śmiała zeszłam schodami na parter zobaczyć gdzie reszta. Najspokojniej w świecie siedzieli na werandzie i popijali soczki. Nawet nie patrzyłam czy sąsiedzi nas widzą wyszłam jak stałam czyli nago i zobaczyłam że oni jednak coś na sobie mają. Mamo ależ ty jesteś piękna powiedział Marcin. Nie potrzebne ci ubranie a ty Madziu  też jesteś super i z rozkoszą popatrzymy na twoje boskie ciało. Ściągaj te ciuchy i tak jest gorąco. Magda niewiele myśląc też pozbyła się ubrania i teraz obie nagie siedziałyśmy z chłopakami na werandzie gadając i popijając soczek. Około 18 poszliśmy wszyscy na spacer. Miałam na sobie tunikę a pod nią zupełnie nic a Magda króciutką żółtą sukieneczkę ledwie zakrywającą pośladki oczywiście też bez majteczek. Delikatny wietrzyk podwiewając nasze ubranka schładzał nasze cipki i podniecał nas swoimi podmuchami. Chłopcy spoglądali na nas uśmiechając się szelmowsko. Szliśmy leśną alejką wokół żywej duszy i poniosła mnie fantazja. Nie namyślając się długo zdjęłam Tunikę i szłam teraz w samych klapeczkach  a tuniczkę dałam do niesienia Marcinowi. Chłopakom szczęki poopadały a Tomek powiedział że jestem nieźle zakręcona. Czułam się piękna, młoda i zaspokojona a więc szczęśliwa. Po chwili z bocznej alejki pojawiła się para w seniorskim wieku. Zaskoczeni moją nagością uśmiechali się miło a pani powiedziała, gratuluję odwagi. Później jeszcze napotkaliśmy pana z pieskiem i też były sympatyczne gesty akceptacji.  Po spacerku wróciliśmy do domu. Nazajutrz był dniem ostatnim pobytu tutaj i z żalem ale trzeba było wracać do domu i obowiązków.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Licealistka Laura i lodzik w lasku

    Zdecydowałem się opisać tutaj kilka moich doświadczeń. Na początek znajomość z Laurą.

     Było to jakiś czas po przerwaniu przeze mnie blisko dwu, albo trzyletniego związku. Nie miałem ochoty znowu wiązać się na stałe przez dłuższy czas. Miałem jednak potrzeby ciała, których masturbacja nie mogła zaspokoić. Nic nie poradzę, że jak chyba większość ludzi lubię seks. Zacząłem rozglądać się zatem za jakimiś kontaktami erotycznymi, także takimi za pieniądze. Być może duża część tu zgromadzonych wyśmiałaby taki pomysł, ale ja naprawdę nie miałem ochoty angażować się choćby w zwykły podryw, Zależało mi na konkretnej akcji, a że na pieniądze nie narzekałem, uznałem, czemu nie?

     Zaglądałem na różne portale z kontaktami towarzyskimi. W końcu moją uwagę przykuł jeden. Dziewczyna w wieku licealnym, podpisała się jako Laura. Napisała, że oferuje spotkania za zapomogę finansową. Uznałem, czemu by nie spróbować zagadać? Byłem ciekaw co z tego wyniknie. Napisałem zatem, że jestem zainteresowany.

     Ku mojej satysfakcji odpisała mi. Nawiązaliśmy kontakt, przeszliśmy na GG. Zaczęliśmy w pewnym momencie gadać tak naprawdę o wszystkim i o niczym, wymieniać się linkami do śmiesznych filmików i innych bzdur. Było sympatycznie. Spodobało mi się to, Laura podeszła do sprawy normalnie, nie stawiając między nami jakiejś niewidzialnej bariery. Widać, że oprócz kasy zależało jej także na tym, żeby nawiązać przyjacielską relację. Oczywiście obgadaliśmy też szczegóły spotkania. Ponieważ w tamtym okresie nie dysponowałem specjalnie lokum umówiliśmy się po prostu na lodzika w plenerze, w małym lasku niedaleko drogi szybkiego ruchu w Katowicach. Szybka, konkretna akcja.

     

     Otrzymałem jej zdjęcie żeby rozpoznać się na ulicy. Wiedziałem, że jest niczego sobie, jednak nie podejrzewałem nawet jak śliczna okaże się w realu. Po zdzwonieniu spotkaliśmy się przed galerią katowicką. Była cudowna, szczupła, lecz nie chuda o drobnym biuście, wąskiej talii i zgrabnym tyłku. Napisała, że ma 17 lat, ale kto wie, może była o rok młodsza. Niższa ode mnie, miała długie nogi, które świetnie wyglądały w obcisłych dżinsach. Drobna buzia o ślicznym małym nosku, do tego ciemnobrązowe oczy i takie same włosy, sięgające połowy pleców. Na myśl, że zabawię się zaraz z taką sztuką od razu mi stanął, ciekawe czy już wtedy to zauważyła.

     

     Przywitaliśmy się i udaliśmy w stronę gdzie namierzyłem dogodne miejsce na schadzkę. Idąc dalej  rozmawialiśmy ze sobą. Cieszyło mnie, że gada się z nią równie dobrze co na GG. Tematy może nie do końca mi siadały, ona dużo gadała o szkole, ocenach, to już jednak były rzeczy, które miałem dawno za sobą, ale cieszyło mnie, że nie milczy, nie traktuje tego spotkania jak czegoś mechanicznego i jedynie okazji do szybkiego podreperowania finansów. 

     Gawędząc doszliśmy na miejsce. Był to zagajnik po drugiej stronie drogi szybkiego ruchu. Przeszliśmy przez ulicę i weszliśmy między młode brzózki i krzewy. Po chwili oddaliśmy się od drogi i chodnika na tyle, że zapora z roślinności skutecznie kryła nas przed wzrokiem przechodniów i kierowców. Mogliśmy przejść do rzeczy.

     Żeby było ciekawiej Laura sama z siebie zaczęła się rozbierać. Zdjęła dżinsową kurteczkę i koszulkę. Moim oczom ukazał się śliczny, płaski brzuszek z uroczym pępusiem. Miała biały stanik, którego również szybko się pozbyła. Moim oczom ukazały się cudowne, nastoletnie piersi, malutkie z różowymi brodawkami. Nie hamując się już więcej wyciągnąłem ku nim dłonie. Nie oponowała, uśmiechnęła się lekko, a ja ścisnąłem delikatnie jej cycuszki. Były jędrne jak soczyste jabłka prosto z sadu. Zacząłem rozpinać spodnie, nie mogłem już dłużej wytrzymać. Ona drgnęła wpatrzona w moje krocze. Odciągnąłem bokserki i wyjąłem wyprężonego fiuta. Stojąc przy mnie ujęła go w dłoń i zaczęła mi trzepać. Myślałem, że jestem w niebie, zajmuje się mną młodziutka, śliczna dziewczyna o wyglądzie niewiniątka, ale już z pewnym doświadczeniem, o czym się dowiedziałem z rozmów na GG. Jak z tym było naprawdę przyszło mi się zaraz przekonać.

     Laura uśmiechnęła się do mnie i cały czas marszcząc mi freda uklęknęła przede mną. Wiedziałem co zaraz nastąpi. Dziewczyna przymknęła oczy i bez ceregieli zaczęła mi ssać. Myślałem, że odlecę. Jej małe usteczka zacisnęły się na mojej wyprężonej pale. Nie kłamała mówiąc, że zna się na rzeczy. Może i młodziutka, ale zdążyła już nauczyć się sztuki robienia dobrego loda. Poruszała głową, a połowa mojego kutasa raz po raz znikała w jej buzi. Odgarniała cały czas długie włosy żebym miał dobry widok na tę cudowną scenę. Czułem jak jej wargi opinają ciasno mego fiuta. Było idealnie, bez przygryzania, nie za szybko, nie za wolno. W pewnej chwili otworzyła oczy i nawiązała kontakt wzrokowy. W jej spojrzeniu widziałem satysfakcję, że sprawia mi przyjemność. Byłem już coraz bliżej wystrzału, ale chciałem żeby to trwało dłużej. Wyjąłem penisa z jej ust i wskazałem na moje jądra. Ochoczo przystąpiła do pieszczot worka. Lizała go i ssała mi raz jedno, raz drugie jajko. Poklepałem ją mokrym fiutem po policzku, zostawiając na nim błyszczący ślad. Uśmiechnęła się do mnie. Jej usta były mokre od śliny i prejakulatu, ich kropelki kapały na jej cudowne, nastoletnie cycusie.  

      W końcu uznałem, że nie wytrzymam dłużej, złapałem ją oburącz za głowę i wszedłem mocno w jej malutkie usteczka. Westchnęła lekko zaskoczona, ale poddała się mojej dominacji. Szybkimi ruchami bioder zacząłem posuwać jej buźkę. Cały czas patrzyła się na mnie swoimi pięknymi oczami. Wspaniale było czuć nad nią władzę, wiedzieć, że wystarczy jeden za szybki, zbyt gwałtowny ruch żeby zaczęła się krztusić moim kutasem. Miałem to o czym zawsze marzyłem, moją prywatną lodziarkę, którą mogę wykorzystać do woli. Małą, nastoletnią spermopijkę. Przechyliłem jej głowę i wszedłem trochę z boku. Moja pała odznaczyła się na jej policzku. Kontynuowałem posuwanie w jej śliczną buźkę. Laura nie cofała się, nie miała odruchu wymiotnego, naprawdę nie kłamała mówiąc, że miała doświadczenie w temacie.

     

     Powoli zbliżałem się do końca. Moje ruchy robiły się coraz szybsze, kutas wsuwał i wysuwał się z jej gorących, obślinionych ust, z których kącika popłynęła strużka powstałych w czasie naszego stosunku soczków i popłynęła jej po brodzie. Zastanowiłem się przez sekundę gdzie skończyć, w jej ustach, czy może spuścić się na te piękne oczka. A może cycuszki? Uznałem ostatecznie, że taki dobry lachociąg zasługuje na porządny posiłek. Wszedłem ostatni raz w jej usteczka mocniejszym ruchem i wystrzeliłem. Fala ciepła zalała moje lędźwia w spaźmie orgazmu. Czułem jak strzelam jej do buzi. Laura utrzymała ładunek bez oporu choć zmrużyła na moment oczy, nie spodziewając się widać aż takiej ilości. Wyjąłem kutasa z jej ust. Nastolatka zebrała się w sobie i głośno przełknęła moje nasienie. Uśmiechnąłem się i wytarłem jej usta wierzchem dłoni. Pocałowała ją.

     

    – To co? Chcesz się spotykać tak regularnie? – zapytała. Przytaknąłem z ochotą.

     

     Gdy już wytarliśmy się i ubraliśmy dałem jej stówkę. Ucieszyła się, mówiąc, że będzie mieć na książki do szkoły. To była dobra inwestycja. Później spotkaliśmy się jeszcze raz, niestety dalej kontakt się urwał. Być może Laurka skończyła z seks spotkaniami za kasę. Wspominała, że chce pójść po szkole na medycynę. Gdziekolwiek jest teraz życzę jej szczęścia. Na pewno nigdy nie zapomnę najlepszego loda w moim życiu.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Błażej Trąba

    Na faktach.

  • Praca czy spelnienie? cz. 2

    Gdy się obudziłem przez chwilę myślałem że to co zdarzyło się wczoraj mi się przyśniło. Ale potem rozejrzałem się po pokoju. Zobaczyłem mój uniform wiszący na wieszaku na klamce od drzwi szafy. Zobaczyłem akcesoria do uniformu leżące na biurku. To nie sen. Odetchnąłem głęboko. Wstałem z łóżka i poszedłem do toalety żeby się załatwić i ogarnąć po nocy. Potem poszedłem do kuchni. Moją uwagę od razu przykuła złożona w pół kartka papieru leżąca na stole i stojące obok niej sporych rozmiarów dildo na przyssawce, na oko miało 20 cm długości i 4 cm średnicy. Na kartce było moje imię. Zaintrygowany wziąłem kartkę i przeczytałem jej treść.

    “Wrócimy w okolicach godziny 16-17, może później ale na pewno nie wcześniej, do tego czasu masz tylko dwa zadania do wykonania.” 

    To nie tak dużo – pomyślałem – zwłaszcza że jest dopiero 9 rano. 

    “Po pierwsze pilnuj porządku w mieszkaniu” 

    Rzuciłem okiem na kuchnię. W zlewie były jakieś brudne naczynia, okno wymagało umycia, salon był w miarę czysty ale uznałem że mogę w całym mieszkaniu odkurzyć bo i tak mam zanadto czasu.

    “Pamiętaj o stosownym do tego stroju i akcesoriach do niego! Przed naszym powrotem masz być też WSZĘDZIE czysty. Po drugie, pewnie już zauważyłeś średnich rozmiarów zabawkę obok listu”

    To jest średnich rozmiarów zabawka? Nie byłbym jej w stanie wepchnąć w siebie do połowy niezależnie z której strony, a oni uważają ją za średnich rozmiarów. Ciekawe co w ich opinii jest duże.

    “Twoim zadaniem jest poćwiczenie z nią seksu analnego i oralnego. Dokładnie w tej kolejności i bez czyszczenia przyrządu treningowego chyba że swoimi ustami. Jeśli dostatecznie dobrze się wyczyścisz nie masz się czym martwić. Podczas treningu masz mieć założoną klatkę, a osiągnąć orgazm wolno Ci tylko poprzez trening twojej dupki. A żeby mieć pewność że potrenujesz i nie złamiesz któregoś z nakazów będziesz to robił przed kamerą, która wysyła obraz na bieżąco na nasze telefony, więc lepiej się przyłóż. Kamera jest w naszej sypialni, nadaje cały czas” 

    Chyba wykrakałem. 

    “P.S. w lodówce masz kolację z wczoraj, odgrzej ją sobie. Zabrakło nam lubrykantu musisz poradzić sobie bez lub użyć śliny.

    Twoja Pani” 

    Stałem jeszcze chwilę w bezruchu patrząc się to na list to na dildo. Spojrzałem na zegarek. Była 9.30, czas uciekał, powoli acz nieubłaganie. Wyjąłem z lodówki talerz z wczorajszą kolacją. Jedzenie było czymś polane. Od razu się zorientowałem czym. To była moja sperma. Ta która wczoraj podana była gościom jako sos. Podnieciło mnie to, ale przypomniałem sobie o liście. Włożyłem talerz do mikrofali, nastawiłem czas i poszedłem ubrać klatkę żeby mnie nie kusiło. Byłem już sztywny i twardy. Cholera, tak nie ubiorę klatki, jak to zrobiła wczoraj Julia. Złapała jakoś tak, ścisnęła mocno, wykręciła – mówiłem sam do siebie jednocześnie próbując pozbyć się erekcji. W końcu poczułem jak mój kutas słabnie i wiotczeje. Po chwili zmalał już zupełnie tak że mogłem założyć klatkę bez problemu. Po uporaniu się z tym zjadłem podgrzane danie doprawione przez samego siebie. Cały ten czas mój penis chciał się z całych sił wydostać ze swojego zamknięcia. 

    Po zjedzeniu poszedłem się umyć i wyczyścić. Już po pierwszym płukaniu leciała ze mnie czysta woda. Nie zaskoczyło mnie to, przecież przed chwilą zjadłem pierwszy posiłek od kilkunastu godzin. Potem ubrałem się w uniform, zaaplikowałem sobie korek, założyłem obrożę, mankiety, włożyłem pas do pończoch i pończochy do kompletu, ubrałem mini spódniczkę z fartuszkiem i założyłem szpilki. Przejrzałem się w lustrze. Gdyby nie ten penis i brak cycków to byłaby ze mnie fajna suczka.

    Poobserwowałem się jeszcze chwilę i zabrałem się do sprzątania. Zdążyłem umyć naczynia i okno w kuchni i miałem się zabierać do odkurzania kiedy zadzwonił telefon. Po podniesieniu słuchawki usłyszałem w niej znajomy głos, to była Pani Julia.

    – Nie masz dzisiaj zajęć prawda?

    – Nie proszę Pani.

    – Więc jesteś w mieszkaniu, sam? 

    – Tak proszę Pani.

    – Więc dlaczego jeszcze nie trenowałeś? Ledwo wstałeś? Boisz się? 

    – Przepraszam najmocniej, po prostu Pani napisała że mam przypilnować porządku, więc zająłem się najpierw tym.

    – To znaczy że co robisz suko?

    – Zmywałem naczynia, umyłem okno w kuchni i teraz miałem zamiar odkurzyć mieszkanie.

    – Niesamowite, jesteś pierwszą suczką, która skupia się także na swoich obowiązkach, a nie tylko na trenowaniu. 

    – Dziękuję proszę Pani. To dla mnie zaszczyt móc Pani służyć.

    – Nie podniecaj się tak bo jeszcze Ci stanie, dojdziesz i zamiast Cię nagrodzić będę musiała Cię ukarać. 

    – To niemożliwe proszę Pani, sprzątam w uniformie tak jak Pani kazała.

    – Nie wierzę, wejdź do sypialni, muszę to zobaczyć.

    Posłusznie wykonałem polecenie, chwilę postałem, podniosłem spódniczkę by pokazać że faktycznie mam na sobie klatkę, obróciłem się kilka razy i wróciłem do telefonu.

    – No, no, no, teraz to jestem pod wrażeniem. Wracaj w takim razie do swoich obowiązków suczko, a jak się spiszesz to może nawet dostaniesz jakąś nagrodę.

    – Dziękuję proszę Pani – odparłem po czy rozłączyła się zanim zdążyłem powiedzieć choćby słowo więcej.

    Gdy już odkurzyłem, nadszedł czas na mój trening. Nie powiem, bałem się i denerwowałem. Jeszcze nigdy nie miałem czegoś takiego w sobie, owszem, poprzedniego wieczoru przyjmowałem kutasy i strap-ony, ale były znacznie mniejsze. Postanowiłem się odpowiednio przygotować. Rozebrałem się więc z uniformu, zostawiając tylko klatkę i przeprowadziłem lewatywę. Kilka razy, mimo że spływała ze mnie czysta woda. Ostatnią zrobiłem tak dużą że napęczniał mi brzuch. Potem wziąłem prysznic, ubrałem się z powrotem w uniform nie wkładając tylko korka. Wziąłem z kuchni dildo i poszedłem do sypialni Państwa. Położyłem je na łóżku i usiadłem obok. Nie miałem zupełnie pomysłu jak zacząć. W ustach miałem sucho co oznaczało że na razie śliną lubrykantu nie zastąpię. Gdybym mógł najpierw obciągnąć dildo wtedy nie miałbym problemu. Po chwili przez głowę mignęła mi myśl. Wstałem i poszedłem do kuchni. Na blacie stała miseczka, przykryta talerzykiem. Uniosłem go i moim oczom ukazała się kleista ciecz. Czyżby to było to co myślę? Zanurzyłem palce i położyłem na język. Tak, to zdecydowanie to! Więc jednak jeszcze trochę zostało. Wziąłem miskę do sypialni. Położyłem się na łóżku i się wypiąłem. Rozprowadziłem sporą ilość na swoją dziurkę. Wziąłem dildo do rąk i przyłożyłem czubek. Wziąłem głęboki oddech i wsunąłem czubek. Zacząłem wciskać w siebie dildo. Ku mojemu zdziwieniu weszło gładko do samego końca, a ja nie poczułem nawet odrobiny bólu. Zacząłem się nim pieścić. Na zmianę, delikatnie się nim posuwałem i dziko rżnąłem. Gdy zbliżyłem się do orgazmu szybko je wyjąłem i wziąłem do ust. Od razu wpakowałem dildo do samego końca i rżnąłem swoje gardło. To nagła zmiana nie spodobała się mojemu zamkniętemu w klatce przyjacielowi. Cały czas, usilnie próbował się wydostać. Obciągając dildo zacząłem jednocześnie pieścić swoją męską cipkę. Poczułem że zbliżam się do szczytu. Więc wyjąłem dildo z gardła i po raz ostatni usiadłem na nim. Wygiąłem się w łuk i jęknąłem z rozkoszy. Mój zamknięty kutas zaczął wypluwać z siebie strużki spermy. Upadłem na łóżko ciężko dysząc. Dildo ze mnie wyskoczyło. Patrzyłem w sufit jeszcze chwilę, po czym spróbowałem wstać ale nie potrafiłem. Ugięły się pode mną nogi. Poleżałem jeszcze chwilę i w końcu się pozbierałem. Posprzątałem po sobie w sypialni Państwa, wymieniłem pościel, umyłem zabawki oraz wziąłem prysznic, ubrałem się w uniform i zaaplikowałem sobie korek. Spojrzałem na zegarek. Wskazówki pokazywały 15.50. “Zaraz wrócą Państwo” – pomyślałem “trzeba ich będzie przywitać”. 

    Przejrzałem się więc w lustrze, wszystko było na swoim miejscu, klatka, korek, mankiety, uniform, obroża. Poszedłem do przedpokoju i czekałem przy drzwiach na ich powrót. W pewnym momencie moją uwagę przykuł wiszący na wieszaku rozwieracz do ust. Ten którego poprzedniego dnia użyła moja Pani. Zanim zdążyłem pomyśleć rozległ się dzwonek do drzwi. Zajrzałem przez judasza. To był Pan. Otworzyłem mu więc drzwi.

    – Witaj w domu mój Panie.

    – O! No proszę! W końcu ktoś kto wie jak się powinno zachowywać wobec właściciela. Widziałem Twój pokaz dzisiaj, muszę przyznać że całkiem, całkiem. Będzie z Ciebie dobra suczka.

    – Dziękuję proszę Pana. – odpowiedziałem

    – Julia jeszcze nie wróciła?

    – Nie proszę Pana. Mogę w czymś Panu służyć?

    – A właściwie to możesz. Miałem dzisiaj dosyć ciężki dzień i potrzebuję chwili relaksu. 

    – Tak proszę Pana – odpowiedziałem po czym od razu uklęknąłem i zabrałem się za rozpinanie jego spodni

    – Dobra suczka. Domyśliłaś się od razu co mam na myśli, co?

    Nie mogłem mu jednak odpowiedzieć gdyż moje usta były już pełne jego przyrodzenia. Położył ręce na mojej głowie i docisnął do końca. 

    – Odpowiadaj suko, jak Pan pyta! – powiedział groźne.

    Spróbowałem więc odpowiedzieć, lecz z zatkanym gardłem to wyjątkowo trudne. Moja odpowiedź brzmiała jakbym się dławił i krztusił ale o ten dźwięk mu chodziło. 

    – Tak suczko, dobrze. Teraz wstań i wypnij się do mnie. – Gdy to zrobiłem, brutalnie wyszarpnął ze mnie korek by sekundę później bez ostrzeżenia wejść we mnie gwałtownie. Od razu zaczął mnie ruchać. Szybko. Brutalnie. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. 

    – Otwórz drzwi – rozkazał. 

    Wykonałem polecenie, a on wrócił do posuwania mnie. W drzwiach ukazała się Pani Julia. Na jej twarzy rysował się wyraz zadowolenia.

    – No suczko? Chyba powinnaś coś powiedzieć, prawda? – spytał Pan ciągle mnie ruchając.

    – D-d-do-o-bry-y wie-e-e-czór pro-o-o-sze-e Pa-a-a-ni. – ciężko się nie jąkać gdy jest się tak posuwanym.

    – No proszę, proszę – powiedziała Pani z uśmiechem – nie zróbcie bałaganu, ja zrobię kolację – to mówiąc, przeszła jak gdyby nigdy nic obok nas, pocałowała Pana na przywitanie i zniknęła w kuchni. Dopiero wtedy zauważyłem że nie zamknęła za sobą drzwi. Każdy kto teraz przechodziłby klatką zauważyłby mnie. Lęk przed tym że ktoś zauważy zmieszany z jednoczesną chęcią by tak się stało, strasznie mnie podniecił, zacząłem jęczeć, coraz głośniej, stękać. Byłem coraz bliski szczytu. I wtedy poczułem jak kutas Pana pulsuje. Strzelił, prosto we mnie. Wypełniał mnie swoją spermą. Czułem jak mój brzuch pęcznieje. Wtedy poczułem jak po moich nogach zaczęło coś spływać. Również doszedłem, a moja sperma spływająca po moich udach zmieszała się ze spermą Pana, która wyciekała ze mnie. 

    – Dobra suka, a teraz idź się ogarnąć bo zaraz dywan uświnisz i będziesz go do jutra szorował.

    Posłusznie wykonałem polecenie. Pod prysznicem czułem się niesamowicie. Dzisiejszy dzień był pełen wspaniałych doznań i wrażeń. Z olbrzymią ciekawością nie mogłem się doczekać jutra.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sinner