Author: admin

  • Lowca kutasow – wloskie smaki

    Sobota, Godzina 22:00, Wrocław, Cactus Club

     

    W ten weekend byłem we Wrocławiu. Nocowałem w Dzielnicy Czterech Świątyń, czyli blisko klubu nocnego Cactus, przeznaczonego do dobrej zabawy. Ponadto byłem tego dnia mega wyposzczony i podjarany. Miałem ochotę possać kutasa i nadziać się na porządnego drąga. Nic dziwnego więc, że wieczorem z kurwikami w oczach, ciągle odstającym w ciemnych spodniach dresowych, szedłem pełen nadziei na jebanie do klubu.

     

    Wszedłem do lokalu o dość wczesnej godzinie, bo wcześniej nigdy nie byłem w Cactusie. Słyszałem tylko kilka opinii. Na początku rozejrzałem się z ciekawości po wszystkich zakątkach. Zajrzałem do palarni, w której siedziało już kilka zmanierowanych ciot. Wbiłem do kina, w którym na dużym ekranie wyświetlał się jakiś pornol. Pochodziłem sobie między labiryntem pokoików, w których były zamontowane gloryhole, umiejscowione sofy, kanapy i łóżka, czy rozłożona huśtawka.

     

    Jakość klienteli nie zachwycała. W większość starszych kolesi, którzy sami czekali, aż ktoś ich wyrucha lub przynajmniej z łaski da chuja do wylizania. Godzina jeszcze nie przebudziła dobrze facetów z wysokim poziomem testosteronu. Choć między ciemnymi korytarzami minąłem z dwóch fajnych kolesi w dresach, którzy ugniatali kutasa przez materiał spodni. Spacerowałem sobie więc po klubie, wymieniałem się spojrzeniami, ocierałem się ciałem, spoglądałem na wybrzuszenia w kroczu, przystawałem, żeby obserwować ciekawe sceny, które się rozgrywały w pokojach. W jednym otwartym na oścież był trzech kolesi. Jedna młoda, aczkolwiek trochę grubsza suczka leżała na plecach na łóżku z podciągniętymi nogami do góry. W tym czasie wysoki typ ładował w jego dziurę swojego kutasa zapakowanego w kondona, pociągając popka w nozdrza. Chłopak zaś miał zajęty pysk przeciętnej wielkości kutasem z jajami zarośniętymi rzadkimi siwymi włosami, starszego mężczyzny, który wykorzystał sytuację. Zadowolony wpychał mu chuja w pysk, jakby od tego zależało jego życie. Zachęcił mnie dłonią, abym się dołączył do zabawy, ale ja podziękowałem.

     

    Zatoczyłem któreś z kolei koło, gdy naprzeciwko mnie szedł niski facet, nietypowej urody, jak później się okazało Włoch, z którym skrzyżowało się nasze spojrzenie. Miał na oko czterdzieści lat, z 165 cm wzrostu, zwykłej budowy z brzuszkiem piwnym, ale z ryja nie był brzydki. Myślałem, że miniemy się tak jak z wieloma typami tutaj, ale on pchnął mnie do jednego z pomieszczeń bez żadnego pytania, czy jestem zainteresowany.

     

    Zamknął za sobą drzwi na zasuwkę, ciągle będąc odwróconym do mnie.

     

    – Hi. Do u like suck fat dick? – rzucił z widocznym włoskim akcentem, zbliżając się do mnie, aby polizać mnie po szyi i karku.

     

    – Yes. I like. – to zadziałał jak komunikat, na który czekał, a może tylko zrobił takie wrażenie, bo zaraz nacisnął mi na ramiona i sprowadzając do parteru.

     

    Klęknąłem przed typem na podłodze w ciemnym pomieszczeniu. Teraz nawet dobrze nie widziałem jego twarzy. Zresztą przed moimi oczami były rozpinane przez jego męskie dłonie dżinsowe spodnie, pod którymi kryły się białe bokserki z próbującym się wydostać na zewnętrz chujem. Przybliżyłem twarz do jego krocza i zacząłem się ocierać o pałę. Czuć było zapach świeżości. Włoch dbał o higienę i nie zostawił dla mnie aromatu męskiego samca. Liznąłem kilka razy pałę przez biały materiał, aby zaraz wydostać moją pierwszą chujastą zdobycz. W sumie kutas był europejskiej długości. Myślę, że mierzył z 15 centymetrów. Był podobny do właściciela. „Niewysoki”, ale trochę grubszy. Perfekcyjnie wygolone jaja i podbrzusze. Pachniał mydłem. Był już gotowy do zabawy. Naciągnąłem skórę, aby zsunąć napleta i polizać świeże soki wyprodukowane przez jego jaja. Mój język dotknął lśniącej kropli, wypływającej z cewki moczowej. Smakował delikatnie słonawo.

     

    – Without Rusing your hand

     

    Posłuchałem się instrukcji i puściłem dłoń, aby nabić swoje gardło na jego pytę. Zacząłem na początku wolno, a później coraz szybciej jeździć po jego chuju. Grzecznie zasysałem kawał mięcha, jego żołądź ocierał się o moje poliki i migdały, usta zaciskałem na trzonie, a jęzor stymulował jego więzadełko, główkę i jeździł po całym gnacie. Koleś sapał, ale pozwalał mi robić swoje tylko do pewnego momentu. Kiedy był już bliżej dojścia, chwycił mnie za włosy i odciągnął łapczywy pysk od zdobyczy.

     

    – Are you clean inside?

     

    – Yes, i cleaned my ass.

     

    – Turna rond and show me your ass!

     

    Odwróciłem się, przy okazji zsuwając spodnie do kolan. Oparłem się o fotel, posłusznie wypinając przed nim swoją wygoloną i gotową do zabawy pizdę, a kręgosłup wyginając w łuk, aby uwydatnić swoje pośladki. Poczułem jego szorstką dłoń na swoich plecach, która zmusiła mnie do bardziej uległej postawy- zbliżenie twarzy do skórzanego materiału fotela, tym samym bardziej eksponując mu swoją dziurę. Po chwili palce jego dłoni rozsmarowały na moim rowie ślinę, co zwiastowało dobre jebanie. Poczułem jeżdżącą po mojej dupie, główkę jego kutasa, wilgotną od śliny. Po chwili poczułem pewne pchnięcie. Cholera, koleś nie założył gumy, przemknęła mi przez głowę myśl. Niby łyknąłem tabletkę PReP przed przyjściem do klubu, ale wolałem nie ryzykować.

     

    – Sorry, i prefer safe sex

     

    – Dont worry. Be a good boy.

     

    Poczułem jak jego kutas rozgaszcza się w mojej dupie, a jego ciało zaczęło napierać na moje pośladki. Syknąłem z bólu, bo typ zupełnie nie starał się być delikatny. Zaraz potem przeszedł do rzeczy, nie dając mi się przyzwyczaić do ciała obcego. Wyjmował kutasa z mojej dziury, a później napierał na moje zwieracze z dużym impetem. Moje jęki i dźwięk klepania rozchodził się nie tylko po tym pomieszczeniu. Jeszcze na początku próbowałem go powstrzymać i z tego powodu, zaraz później moje obie dłonie spoczęły splecione jego silnym uściskiem na plecach. Musiałem czekać aż koleś skończy swoje, ale w sumie czerpałem z tego przyjemność. Mocniej wypiąłem pizdę, pozwalając mu na głębsze penetrowanie. Chwycił mnie za biodra i zaczął ostrzej, szybciej mnie ruchać. Ja mogłem oprzeć swoje ciało na uwolnionych rękach. Jego gnat wjeżdżał we mnie jak w masło. W pomieszczeniu rozchodził się zapach potu i ostrego seksu. Jebał mnie coraz brutalniej i miałem wrażenie, że chwilami gubi tempo.

     

    – Come here – rzucił zasapanym kolesiem, wynurzywszy się z mojej dziury.

     

    Odwróciłem się do kolesia, siadając na fotelu. Myślałem, że będzie chciał zalać mi klatę, albo jeszcze załadować mi chuj na pagony. On jednak zbliżywszy się do mnie, jedną ręką ostro trzepiąc konia, drugą chwycił mnie za włosy i wepchnął chuj w ryj. W sumie jebanie pyska kutasem po seksie analnym nie jest zbyt przyjemne, ale nie miałem dużego wyboru. Każda posłuszna suczka powinna wiedzieć, gdzie jest jego miejsce i jakie jest jego zadanie. W sumie dużo nie musiałem robić bo on sam dopychał mój pysk do swojego kutasa. Zamiast dupy, ruchał mnie w usta, aby po chwili sapnąć jak parowóz i zalać mi pysk swoim świeżym gorącym nasieniem. Stęknął jeszcze dwa razy i wyjął kutasa. Wyjął chusteczki z kieszeni, wytarł jeszcze wilgotną pałę, otarł pot z czoła. Podał mi paczkę chusteczek, a sam wyszedł, zostawiając mnie z rozjebanym dupskiem i zaspermionym ryjem przy otwartych drzwiach. Szybko się ogarnąłem. Wyprosiłem jakiegoś starszego typa, który chciał zamienić miejsce Włocha i sam wyszedłem z pokoju, aby wyruszyć na dalsze łowy.

     

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cwel cwelowski
  • Wspomnienia z dziecinstwa – Szczere zwierzenia Oli

    Dni mijały, a ja nie mogłam znaleźć z mamą wspólnego języka. Poniżanie i wyzywanie było na porządku dziennym. Rozpustnica, cichodajka, puszczalska, to jedne z lżejszych określeń, jakie wysłuchiwałam. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że taka właśnie jestem.

      Zaczęłam spotykać się z chłopakami. Nie ciągnęło mnie do nich, ale postanowiłam dać mamie powód do satysfakcji. Jeśli uważa, że jestem dziwką, to niech tak będzie.

      Opowiedziałam ci już, jak wyglądał mój „pierwszy raz”. Okropność. Przekonałam się wtedy, że stosunek nie jest wcale przyjemny. Nie mogłam zrozumieć, czym tak fascynowały się moje koleżanki. Uciekłam w świat muzyki, mocnej i szybkiej, która dobitnie pokazywała co myślę o otaczającej mnie rzeczywistości. Zrywałam się z lekcji, przychodziłam do pustego mieszkania, zamykałam się w pokoju mamy i puszczałam po cichu najfajniejsze utwory. Wieża stereo została po ojcu, tylko mama nie pozwała mi jej dotykać. Ale dopóki była w pracy, a Krzyś w szkole, mogłam sobie słuchać do woli.

      I właśnie któregoś z takich dni, wsłuchując się w melodię, usłyszałam zgrzyt klucza w zamku. Szybko wyłączyłam wieżę i chciałam uciec do swojego pokoju, ale było już za późno. Drzwi wejściowe otworzyły się z impetem.

      „Pewnie mama dowiedziała się, że wagaruję i przyszła wcześniej z pracy” – pomyślałam wstrzymując oddech ze strachu.

    Ale zamiast tego usłyszałam chłopięcy głos.

     – No wchodź, nikogo nie ma – powiedział do kogoś Krzyś.

    Wyjrzałam dyskretnie i zobaczyłam brata z kolegą, wchodzących do naszego pokoju. Przeszłam na palcach do przedpokoju podsłuchując chłopaków. Powinni być w szkole, widocznie zerwali się z lekcji jak ja. Zaśmiałam się w duchu, bo nawet jak mnie zobaczą, to nie naskarżą, no bo jak wytłumaczą co robili tak wcześnie w domu.

     – A nie możesz pożyczyć mi na dłużej? – zapytał brat kolegi.

     – Nie, jutro obiecałem „Chudemu”.

     – To dasz mu za dwa dni – prosił Krzyś.

     – Nie ma szans. Na pewno masz dobrą skrytkę? Jak znajdzie to twoja stara to już nie żyjesz.

     – Zobacz, schowam tutaj, nikt tu nie zajrzy.

      Wyjrzałam zza drzwi, przyglądając się, jak Krzyś pokazuje koledze róg wykładziny pod oknem.

     – Dobra, schowaj i idziemy, aha, tylko jak zniszczysz, to nie pokazuj się na osiedlu.

     – Wyluzuj, będzie git.

     – Dobra, spływamy.

      Uciekłam szybko do dużego pokoju. Kiedy chłopacy wyszli, poszłam zobaczyć co takiego ukrył Krzyś. Jak podniosłam wykładzinę, moim oczom ukazało się kolorowe czasopismo. Na pierwszej stronie były rozebrane kobiety w bardzo odważnych pozach.

      Zatkało mnie.

    Pierwszy raz widziałam coś takiego. W środku było jeszcze bardziej pikantnie. Nadzy mężczyźni, razem z kobietami uprawiali seks. Zdjęcia były bardzo dokładne. Widać było na nich wszystko. Piersi, pochwy, penisy, różne pozycje seksualne, a na koniec tryskające spermą członki wprost na twarze kobiet. Nie wiedziałam, że są takie gazety, nigdy nie widziałam takich w kiosku. Przypomniałam sobie, że ojciec tego kolegi wyjeżdża za granicę i pewnie stamtąd przywiózł, a syn mu podwędził.

      Ale bardziej od gazetki zdziwiło mnie, że Krzyś już się interesuje takimi rzeczami. Pewnie zaczął dojrzewać.

    Kiedy tak rozmyślałam, usłyszałam szmer na korytarzu. Schowałam pisemko i uciekłam do kuchni. Krzyś wszedł szybko, trzaskając drzwiami i pobiegł do naszego pokoju. Po chwili usłyszałam szelest wertowanych kartek. Nie mogąc się oprzeć ciekawości, zajrzałam tam.

      Krzyś siedział na swoim łóżku. Spodnie razem z majtkami miał opuszczone do kolan. Jedną ręką przerzucał kartki, a drugą walił konia. Jego członek był spory, nie myślałam, że ma takiego dużego, nigdy też nie widziałam, żeby mu stał. Ale w sumie nigdy się nie przyglądałam. Był bardzo podniecony, oddech miał płytki i urywany, jego ręka chodziła bardzo szybko. Twarz miał zaczerwienioną, a jego oczy nie odrywały się ani na chwilę od zdjęć.

      Po chwili jego oddech przyśpieszył i zaczął tryskać. Strużki spermy fruwały w powietrzu, by wylądować na wykładzinie przed łóżkiem. Rozbawił mnie ten widok, bo jeszcze niedawno latał goły po mieszkaniu bawiąc się żołnierzykami, a teraz ma wytrysk jak dorosły.

      Podciągnął majtki i poszedł schować pisemko. Nie chciałam go zawstydzać, mimo, że nadal był dla mnie wredny, zawsze opiekowałam się nim troskliwie.

      Otworzyłam drzwi wejściowe i specjalnie trzasnęłam jakbym dopiero wchodziła do mieszkania. Skierowałam się do kuchni i zaczęłam przygotowywać herbatę. Po pewnym czasie przyszedł i nie patrząc na mnie rzucił:

     – Głodny jestem.

     – Zaraz zrobię obiad – powiedziałam patrząc na niego.

     – Tylko szybko – burknął i poszedł z powrotem.

    Chyba przyszedł sprawdzić, czy czegoś nie zauważyłam.

      Muszę przyznać, że czułam się dziwnie. Widok masturbującego się brata nie odrzucił mnie, tylko zaabsorbował. Poczułam nawet lekką falę gorąca, która przeszła przez moje ciało. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.

      Wieczorem, nie mogłam zasnąć, więc leżałam rozmyślając o wszystkim i o niczym. Kiedy mama przestała się krzątać i nastała cisza, usłyszałam cichutki szelest. Dobiegał z łóżka brata. Spojrzałam w tamtym kierunku i w półmroku zobaczyłam jak unosi się rytmicznie kołdra na wysokości bioder Krzysia. No cóż, chłopak ma swoje potrzeby – pomyślałam i usnęłam.

      Dowiedziałam się niebawem, że brat zaczął odkrywać uroki masturbacji. Prawdę mówiąc, trzepał kapucyna coraz częściej. Słyszałam dziwne odgłosy nie tylko wieczorami w jego łóżku, ale także z łazienki i to za dnia. Doszło do tego, że nie zdążyłam się położyć, a już jego kołdra poruszała się w górę i w dół. Po wytrysku odpoczywał chwilę i zaczynał od początku.

      Pewnego razu trzepał się tak głośno, że nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jaśkiem. Ucichło, ale po chwili znów usłyszałam szelest. Wiedział, że wiem co robi i olewał to. Pomyślałam, czy nie poskarżyć się mamie, ale szybko zarzuciłam ten pomysł. Od razu powiedziałaby, że to moja wina.

      Po jakimś czasie szelesty ustały i doszłam do wniosku, że wreszcie hormony Krzysia się unormowały. Z jednej strony byłam zadowolona, z drugiej czegoś jakby mi brakowało. Dziwne uczucia kłębiły się we mnie. Byłam wkurzona na siebie, bo wiedziałam, że masturbacja brata w pewien sposób podobała mi się. Jak waliłam gruchy chłopakom na wsi, byłam szczęśliwa i teraz uczucie to odradzało się we mnie.

      Po paru dniach wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam.

    Spałam już w najlepsze, kiedy nagle coś mnie obudziło. Przez chwilę zastanawiałam co to było, ale nic się nie działo, więc doszłam do wniosku, że mi się przyśniło. Zasypiałam już, ale wtedy poczułam ruch.

      Otworzyłam oczy i kiedy wzrok przyzwyczaił się do ciemności ujrzałam nad sobą pochylającą się postać. Pomyślałam, że to sen, ale rozpoznałam Krzysia. Zsuwał z moich nóg kołdrę, coraz dalej, aż odsłonił biodra.

      Wtedy złapał delikatnie za koszulę nocną i zaczął podciągać ją do góry. Jednocześnie drugą ręką walił konia. Nie zdążył nawet odsłonić cipki, a już tryskał na moje uda.

      W pierwszej chwili chciałam na niego nakrzyczeć. Ale kiedy poczułam jak się na mnie spuszcza, podnieciłam się jak nigdy dotąd. Coś zagotowało się w moim podbrzuszu. Uczucie było tak silne, że zabrakło mi tchu. Z trudem łapałam oddech, czekając na rozwój wydarzeń.

      Kiedy skończył, przykrył mnie z powrotem i położył się spać.

    Odczekałam chwilę, po czym podciągnęłam koszulę i przyłożyłam palce do cipki. Byłam rozgrzana i mokra, a dotyk spowodował drżenie całego ciała. Pocierałam palcem łechtaczkę coraz szybciej i wreszcie nastąpił wybuch.

      Zagryzłam zęby na kołdrze, żeby głośno nie jęczeć. Krzyś uwolnił ogromne pokłady energii, które dusiłam w sobie od dłuższego czasu. Nigdy nie doświadczyłam podobnego orgazmu pieszcząc się z chłopakami. Długo nie mogłam usnąć, myśląc nad tym, co się stało. Przecież to mój brat, dlaczego mnie tak podniecił? Zaczęło mnie gryźć sumienie. W głowie miałam mętlik i zmęczona wreszcie usnęłam.

      Ale następnego wieczora nie mogłam usnąć. Udawałam, że śpię czekając na akcję. Podciągnęłam nawet trochę koszulę pod kołdrą i rozłożyłam lekko nogi.

      Wreszcie usłyszałam jak wstaje i podchodzi do mojego łóżka. Wszystko we mnie drżało, bałam się, że to zobaczy, ale nie mogłam się już doczekać.

      Odkrył mnie, ale nie odsunął koszuli, tylko przyłożył delikatnie dłoń do łona. Przycisnął materiał do cipki, który szybko nasiąkł moimi soczkami. Pomacał mnie z minutę i zaczął strzelać. Chciałam żeby nie kończył, że by mnie tam pieścił nadal, ale gdy tylko się spuścił, poszedł spać. Byłam zawiedziona, myślałam, że może będzie chciał szczytować więcej razy.

       Następnym razem podciągnęłam koszulę aż na brzuch, nogi też rozłożyłam szerzej. Kiedy mnie odkrył i zobaczył gołą cipę zamarł w bezruchu. Potem ukląkł na podłodze zbliżając do niej głowę i przyglądał się z zaciekawieniem, a nawet wąchał. Przyglądałam mu się, a moje ciało błagało o jego dotyk. Ale taki widok na żywo, to było dla niego zbyt dużo. Usłyszałam westchnienie i zobaczyłam jak Krzyś się trzęsie. Spuszczał się na klęcząco patrząc na moje łono. Byłam lekko wkurzona, że już skończył, nawet mnie nie dotknął.

      Ale nie odszedł, siedział nadal i widziałam, że nadal masuje sobie członka. Wiedziałam, że to nie koniec i w sekundzie byłam na granicy orgazmu.

      Krzyś położył rękę na wargach sromowych, a środkowy palec wcisnął pomiędzy. Jednocześnie przyglądał się, czy mnie nie budzi. Brak reakcji z mojej strony, ośmielił go do dalszych badań. Rozszerzył mi nogi jeszcze bardziej, po czym obniżając rękę zaczął naciskać.

       Wreszcie znalazł to, czego szukał i jego palec zaczął zanurzać się w gorącej i wilgotnej szparce. Włożył go prawie całego i trzymając go tak, trzepał się nieustannie. Powodowało to, że jego palec drżał w mojej dziurce, jakby mi robił palcówkę.

      Już wcześniej byłam rozpalona do maksimum.

    Orgazm rzucił mną, a z moich ust zaczął wydobywać się jęk.

      Przestraszony chłopak poderwał się na nogi, podciągając piżamę. Przyglądał się moim spazmom, nie bardzo wiedząc co się dzieje. Ale gdy zobaczył, że przyciskam palce do łechtaczki, domyślił się. Stał nad moim łóżkiem, nie bardzo wiedząc co robić.

       Kiedy minął orgazm, znów dało o sobie znać sumienie.

    „Nie chcę cię widzieć zboczona ladacznico” – przypomniały mi się słowa mamy.

    „Tak, jestem zboczona, ale mam to w dupie” – pomyślałam, siadając na łóżku.

    Złapałam za piżamę Krzysia i ściągnęłam ją jednym ruchem w dół. Członek prężył się mocno, stercząc w górę. Położyłam na nim rękę ściągając napletek i pochylając się włożyłam go do buzi. Zaczęłam robić mu loda najlepiej jak umiałam. Chciałam go uszczęśliwić, żeby przeżył to tak samo jak ja. Na początku był zdezorientowany i trochę spięty, ale po chwili podniecenie dało znać o sobie. Zaczął wykonywać ruchy biodrami w przód i w tył, oddychając coraz szybciej.

      Jego wytrysk był niesamowity.

    Strzelał mi prosto do gardła z dużą siłą. Nasienia nie było dużo, połknęłam wszystko dokładnie oblizując główkę. Był wyczerpany, podciągnął spodnie i rzucił się na swoje łóżko.

    Ja też się położyłam przeżywając to, co stało się w tą cudowną noc.

      Następnego dnia nie rozmawialiśmy o tym. Standardowo był opryskliwy i wredny. Ale gdy tylko zamknął wieczorem drzwi od naszego pokoju, od razu stanął nad moim łóżkiem. Patrzył się na mnie, a ja na niego. Pochylił się i szarpnął mnie za rękę do góry. Kiedy usiadłam, opuścił spodnie od piżamy w dół i zbliżył stojącego kutasa do moich ust. Uchyliłam wargi, a on wsunął go bez ceregieli. Złapał mnie za głowę i ruszając biodrami ruchał mnie w usta. Nie wytrzymał długo i po chwili poczułam jak ciepła gęsta ciecz obija mi się o podniebienie. Polubiłam smak jego spermy, w sumie lubiłam w nim wszystko. Trzymał jeszcze jakiś czas członka w moich ustach, by po chwili położyć się do łóżka.

      Byłam rozczarowana.

    Mimo, że uwielbiałam dawać mu przyjemność, chciałam tego samego od niego.

    Kiedy nazajutrz powtórzyło się to samo, postanowiłam działać.

    Jak zaczął domagać się zrobienia pały, złapałam go za ręce i pociągnęłam w dół. Kiedy klęczał przy łóżku rozłożyłam przed nim nogi, podsuwając pod nos łechtaczkę. Przyglądał się, nie bardzo wiedząc czego oczekuję. Wtedy objęłam jego głowę i przyciągnęłam do siebie. Jego usta zetknęły się z cipką. Rozciągnęłam wargi sromowe na boki, a wystający wierzchołek zaczęłam wpychać mu w usta. Wreszcie zrozumiał, bo zaczął ssać łechtaczkę. Podniecał mnie jak nikt do tej pory. Nie sposób w jaki to robił. Po prostu wystarczył jego dotyk. Szczytowałam długo, myślę, że miałam dwa orgazmy na raz.

      Oczywiście nie byłam mu dłużna. Rzuciłam go na łóżko i wepchnęłam penisa do ust bardzo głęboko. Czułam go w gardle, ale trzymałam go tak dłuższy czas, aż zabrakło mi powietrza.

    Po kilku razach przycisnął mi usta do jąder. Lizałam je jakiś czas, a on w tym czasie walił sobie konia. Jak zaczął strzelać, skierował główkę na moją twarz. Miałam spermę na policzkach, ustach i nosie. Popatrzył na mnie wyraźnie zadowolony i poszedł spać. Przypomniałam sobie, że w tej gazecie kobiety ssały jądra, a faceci spuszczali się im na twarz. Widocznie powtarzał sceny ze zdjęć i dlatego był taki zadowolony.

     To wszystko co się działo było zboczone. Nie powinniśmy tego robić, byliśmy rodzeństwem. Wiedziałam o tym doskonale, a jednak nie potrafiłam się opanować. Krzyś był jedynym  chłopcem, który mnie podniecał. Próbowałam pieszczot z fajnymi chłopakami i nic. Zero przyjemności. A jeszcze dziwniejsze było to, że podczas naszych pieszczot w ogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Jeśli chciał, żebym mu zwaliła konia, kładł moją rękę na członku i poruszał nią, jak chciał loda, podsuwał pod usta, jak ja chciałam minetę, przyciągałam mu głowę do cipy, ale nigdy nie odezwaliśmy się słowem. Nie wiem dlaczego. Pokazywałam na migi, żeby się położył lub żeby klęknął, on tak samo. Może jak się nie odzywaliśmy to myśleliśmy, że nie robimy nic złego, nie wiem, po prostu była to taka niepisana zasada.

      Doszło do tego, że pieściliśmy się także za dnia.  Gdy przychodziłam ze szkoły, mama była nadal w pracy, a ja musiałam w tym czasie sprzątać, prać, gotować, zwykłe codzienne obowiązki którymi byłam obarczona od dawna.

      Pewnego dnia stojąc przy kuchence poczułam szarpnięcie.

    Za mną stał Krzyś ze stojącym kutasem na wierzchu. Pokazywał, żebym zrobiła mu laskę. Więc robiłam, patrząc co chwila, czy nie przypalam obiadu. Innym razem zmywałam naczynia i zobaczyłam, że wchodzi do kuchni z penisem w ręku. Spojrzałam na niego wymownie, następnie zdjęłam majtki i popchnęłam go w dół. Kiedy usiadł pod zlewem, opierając się plecami o szafkę, stanęłam nad nim w rozkroku i włożyłam jego głowę między nogi. Nie wiedziałam, że zmywanie naczyń może być takie przyjemne, jeśli w tym czasie ktoś liże ci szparę.

      Pewnego razu gdy wróciłam ze szkoły, Krzyś czekał na mnie. Jak tylko weszłam, wepchnął mnie do pokoju i wyjął gazetkę porno. Była inna od poprzedniej, ale motywy były bardzo podobne. Braciszek otworzył na jakiejś stronie i odwrócił do mnie. Na zdjęciu było duże zbliżenie kutasa, który siedział w cipie po same jądra. Spojrzałam na niego, a on kiwnął w stronę łóżka. Od razu się domyśliłam, że chce mnie wyruchać. Tylko że ja miałam złe doświadczenie jeśli chodzi o stosunek. Zrobiłam kwaśną minę, ale chłopak powtórzył kiwnięcie. Odłożył pisemko i pchnął mnie na łóżko. Mimo złych wspomnień byłam już podniecona bardzo mocno. Rozebraliśmy się szybko i kładąc się na plecach rozłożyłam nogi jak dziewczyna, którą podejrzałam kiedyś w stodole. Jak Krzyś położył się na mnie, złapałam go za kutasa i nakierowałam na dziurkę. Trochę się bałam, że będzie mnie bolało jak z moim byłym, ale po pierwsze byłam tam cała mokra, a po drugie trzymanie członka było świetnym sposobem na głębokość penetracji. Dlatego nie puściłam go od razu, tylko na początku pozwoliłam wsunąć samą główkę. Nie czułam bólu, więc wcisnęłam go głębiej i głębiej aż wreszcie wszedł cały, a ja zamiast bólu poczułam cudowne wypełnienie. Poruszał się we mnie rytmicznie i było nam kapitalnie, lecz nagle odepchnęłam go tak mocno, że wylądował na drugim końcu łóżka. Zaskoczony patrzył na mnie ze złością. Ale zrobiłam to specjalnie, bo przypomniałam sobie o czymś i szybko pokazałam mu odstający jak piłka brzuch. Jakbym zaszła z nim w ciążę, to chyba bym się zabiła. Zrozumiał i pokiwał głową. Ale chciałam się z nim ruchać, więc zaczęłam skrupulatnie prowadzić kalendarzyk miesiączkowy. Używałam go do obliczania dni płodnych, miesiączki, owulacji.

       Jak miałam płodne, pokazywałam wielki brzuch i nie odbywaliśmy stosunków. Były inne pieszczoty, tylko nie penetracja. Jak niepłodne, dymaliśmy się na różne sposoby. Od tyłu, na boku, na jeźdźca albo na siedząco, zależało gdzie to robiliśmy lub co pokazał mi w gazetce Krzyś. Przerabialiśmy wszystko co spodobało mu się na zdjęciu. Oczywiście nic nie robił na siłę, chciałam to robić. Wystarczyło, że popatrzył na mnie specyficznym wzrokiem, a od razu robiłam się mokra między nogami. Rozumieliśmy się bez słów. Jak robił ruch palcem dookoła skierowanym w dół, odwracałam się i wypinałam tyłek, jak opuszczał wyprostowaną poziomo całą dłoń, stawałam na czworaka i robiliśmy to na pieska. Stworzyliśmy własny język migowy tylko i wyłącznie do seksu. Wszystko robiliśmy w ciszy, przerywanej westchnieniami lub jękami rozkoszy.

      Robiliśmy to najczęściej zaraz po szkole, gdy mieliśmy wolną chatę. W kuchni, w łazience, w przedpokoju, mieliśmy różne pomysły. Najbardziej podobało nam się, gdy łączyliśmy seks ze zwykłymi codziennymi czynnościami. Jak przyrządzałam jedzenie, opierałam się o blat w kuchni, a Krzyś wsadzał mi od tyłu i robiliśmy to na stojąco. Jak czytałam książkę leżąc na brzuchu, on siadał na mnie i wciskał się między pośladki. Albo jak zmywałam, siadał na podłodze i lizał mi cipkę. W przedpokoju robiłam skłon udając, że wiążę buty, wypinając wysoko pupę, a brat zachodził mnie od tyłu. Ja też nie byłam mu dłużna.

      Jak odrabiał lekcję, wchodziłam pod biurko i robiłam mu loda, jak leżał oglądając telewizję, nadziewałam się na niego i ujeżdżałam, jak siedział w fotelu słuchając muzyki, siadałam mu na kolanach i podskakiwałam w rytm. W tym czasie „napastowana” osoba robiła to co wcześniej, udając jakby nic się nie działo. Było to trudne, gdyż nie łatwo jest zamaskować podniecenie, a tym bardziej orgazm, ale powoli stawaliśmy się mistrzami.

     Któregoś dnia pokazał mi na zdjęciu stosunek analny. Nigdy nic nie wkładałam w odbyt, więc byłam trochę zdziwiona, ale odwróciłam się i wypięłam tyłek. Krzyś przystawił członka do pupci i pchnął.

      Kurwa, myślałam, że zemdleję z bólu. Nie spodziewałam się i pierwszy raz krzyknęłam. Jednocześnie mocno kopnęłam go, wierzgając nogą jak koń. Odwróciłam się, i pokręciłam przecząco głową unosząc palec wskazujący do góry. Wiedział co to znaczy – kategoryczne NIE. Mogłam robić wiele, byłam otwarta na nowe doświadczenia, ale jednego na pewno nie chciałam – bólu. Zrozumiał, bo pokiwał głową.

      Po jakimś czasie nasza zabawa stała się bardziej dziwaczna.

    Pewnego razu siedzieliśmy z mamą przy stole jedząc obiad. Nagle poczułam w kroku ruch i spojrzałam w dół. Krzyś pod stołem wyciągnął nogę i zaczął dotykać moje łono. Spojrzałam na niego i na mamę, ale obydwoje zajęci byli jedzeniem. Rozszerzyłam uda pozwalając mu na masaż łechtaczki. Podnieciłam się mocno, słuchając mamy, która miała wiele zastrzeżeń do moich zdolności kulinarnych. Siedząc koło niej, miałam ogromną satysfakcję z tego, co robi w tym czasie jej ukochany synek, ale orgazmu nie miałam. Gdy poszliśmy do pokoju, szybko zdjęłam majtki i wykonałam w kierunku brata znajomy gest. Natychmiast padł na kolana i zaczął mnie tam lizać. Oparłam się plecami o drzwi i zaczęłam szczytować. Orgazm był bardzo silny, po wszystkim miałam nogi jak z waty, musiałam usiąść bo bym się chyba przewróciła.

       Po tamtym zdarzeniu zaczęliśmy się pieścić przy mamie. Specjalnie szukaliśmy okazji, żeby robić to w najmniej oczekiwanych momentach. Na początku siadałam przy stole w sukience, bez majtek, a Krzyś pieścił mnie stopami. Któregoś dnia przyniósł zeszyt ćwiczeń od środowiska i kazał mi wytłumaczyć jak działa fotosynteza. Nie wiedziałam o co mu chodzi, bo nie miał problemów z nauką, więc patrzyłam podejrzliwie.

     – Słyszałaś co powiedział brat? – wtrąciła się mama.

    Przesiadłam się koło niego, naprzeciwko rodzicielki. Natychmiast włożył mi rękę pod sukienkę i wsuwając palec do pochwy, patrzył z satysfakcją jak nabieram kolorów z podniecenia.

     – Fotosynteza to proces biochemiczny – zaczęłam, czując jak zaczyna strzelać mi palcówkę.

     – Znam definicję – przerwał mi brat – powiedz swoimi słowami jak to działa?

    Mama wstała i zaczęła zbierać talerze. Krzyś wyjął palec, ale jak mama odwróciła się do zlewu, włożył z powrotem w dziurkę i zaczął szybko nim poruszać. Byłam bliska orgazmu, nie mogłam się skupić na zagadnieniu, pieszczotach i jednoczesnej obserwacji mamy.

     – No mów! – ponaglił mnie brat.

     – No więc.. jest to sposób odżywiania się.. och..roślin. Pod wpływem działania.. energii świetlnej.. ach..

     – Mamo, chodź mi pomóc, bo ona chyba nie wie.

    Zrobił to specjalnie, żeby była jak najbliżej nas.

     – Pewnie, że nie wie – odpowiedziała podchodząc do stołu.

    Krzyś pochylił się zasłaniając to, co działo się pod spodem.

      – Rośliny pobierają z gleby wodę poprzez korzenie tak? – zapytała mama.

    Jej bliskość tylko spotęgowało napięcie między nogami, które już znalazło ujście.

     – Taak – wyjęczałam, gdy poczułam pierwszy skurcz pochwy.

     – A co pobierają z powietrza?

     – Dwutleneek – następny skurcz – węgla.. och.

     – Dokładnie. A co jest w tym procesie produktem ubocznym?

     – T..t..tlen – wyjęczałam, bo orgazm był tak potężny, że aż w oczach pojawiły mi się łzy.

     – Dobrze, jak wiedziałaś, to czego beczysz. Fotosynteza zachodzi w komórkach roślinnych zawierających chlorofil pod wpływem działania energii świetlnej. Cała filozofia, a tobie jak każe brat coś wytłumaczyć, to się nie jąkaj tylko normalnie tłumacz, dobrze?

      Odeszła od stołu, zajmując się swoimi sprawami.

     – Dobrze – wypuściłam głośno powietrze, bo Krzyś dopiero teraz wyjął palec z cipki.

     – Teraz rozumiem – zawołał uśmiechnięty – będziesz mi częściej pomagać w nauce.

     – Nie ma sprawy – odpowiedziałam zmęczona, ale szczęśliwa.

       Następnym razem od razu się dosiadł do mnie mówiąc, żebym przeczytała zadanie. Ale to ja wsunęłam mu rękę pod majtki, wyciągając penisa na wierzch. Trochę się zawahał, tymczasem ja już mu waliłam gruchę.

     – Przeczytaj mi zadanie i wspólnie się zastanowimy, w ten sposób szybciej zapamiętasz – powiedziałam.

     – Ma rację – wtrąciła mama – jednak w tej głowie coś tam działa.

    Nie mogło się obejść bez uszczypliwej uwagi.

     – Co to są ssaki, podaj trzy przykłady.

     – No właśnie, jest to rodzaj zwierząt, które co muszą robić? – zapytałam.

     – Ssać – odpowiedział brat trochę zmienionym głosem. Członek miał sztywny już od kilku minut, więc wiedziałam, że długo nie wytrzyma.

     – Bardzo dobrze – uśmiechnęłam się – jest to najliczniejsza grupa wśród kręgowców, na świecie jest ponad osiem tysięcy gatunków ssaków, teraz podaj przykład.

     Krzyś już zaczął szybko oddychać, wiedziałam co się z nim dzieje i specjalnie nie ustępowałam.

     – Czy ty coś kiedyś ssałeś? – zapytałam z wymowną miną.

     – Ta-ak – odpowiedział z ledwością.

     – A ja coś ssałam?

     – O taak.

     – Więc ludzie to ssaki, pisz – zachichotałam, bo wiedziałam o czym myślał.

     – Teraz ty podaj przykład?

     – Nie..wiem.

    Zbliżał się wytrysk, widziałam to w jego oczach. Przyśpieszyłam tempo trzepania.

     – Pomyśl.

     – Ja.. nie.. zaraz wytry.. wymyślę.

     – A koń? To ssak? – zapytałam i poczułam na dłoni pierwszy strzał. Pochyliłam kutasa na brzuch, żeby się nie spuszczał na podłogę.

     – Tak! Koń! Ssak! Duży ssak! Tak! – prawie krzyczał spuszczając się na swój podkoszulek.

    Mama spojrzała na niego z zaciekawieniem, ale on szybko pochylił się nad zeszytem i zaczął pisać z zapałem.

     – Nie możecie się uczyć w swoim pokoju? Przeszkadzacie mi – burknęła.

     – Nie! Ja chcę tutaj! – powiedział szybko Krzyś.

     – Dobrze, nie krzycz, jak sobie chcesz – wzruszyła ramionami mama i poszła do dużego pokoju.

      Mieliśmy z tego mnóstwo frajdy. Doszło do tego, że chodziliśmy za mamą po mieszkaniu i wymyślaliśmy jak sobie zrobić dobrze.

      Najśmielszym pomysłem na jaki wpadliśmy, to było chyba wtedy, jak mama leżała na łóżku i oglądała film. Położyłam się obok niej na boku, a za mną położył się brat. Zarzucił na nasze biodra koc i jednym ruchem podciągnął moją sukienkę, odsłaniając gołą pupę. Już od dłuższego czasu jak tylko wchodziłam do domu, to od razu ściągałam majtki. Nigdy nie było wiadomo, kiedy będzie okazja do pieszczot, więc byłam przygotowana.

      Po chwili poczułam członka, który szukał wejścia do gniazdka rozkoszy. Wypięłam się najmocniej jak mogłam obserwując mamę. Nic nie podejrzewała, zresztą w życiu nie pomyślałaby, że takie rzeczy może robić jej ukochany synek.

      Wreszcie znalazł szparkę i zaczął powoli się wciskać. Kiedy wszedł do połowy, Krzyś udając że się poprawia, docisnął swoje biodra do moich pośladków. Przylegał do mnie tak mocno, jakbyśmy byli jednym ciałem. Po pewnym czasie zaczął delikatnie poruszać biodrami. Leżałam tak blisko mamy, że musiałam uważać, żeby jej nie trącać. Akurat leciała jakaś komedia i kiedy mama śmiała się, ja jej wtórowałam, ale tylko dlatego, żeby nie jęczeć na głos. Jak dopadł mnie orgazm wtuliłam twarz w jaśka i wstrzymałam powietrze. Wiedziałam, że długo tak nie wytrzymam, więc jak usłyszałam śmiech mamy, uniosłam głowę  i powiedziałam na głos:

     – Ojej! Nie wytrzymam.. ze śmiechu! To.. przezabawne!

    Skurcze ustały, ale nadal czułam pulsowanie członka, co powodowało u mnie drgawki. Nie minęła nawet minuta, jak kutas naprężył się do granic możliwości i zaczął uwalniać wściekle pokłady nasienia.

     – Ha! Ha! Ha! – usłyszałam wymuszony śmiech Krzysia, a każdy jego odgłos kwitowany był strzałem spermy w moim wnętrzu. Trząsł się niby ze śmiechu, napełniając mnie po brzegi.

       Kiedy indziej mama siedziała w fotelu patrząc na teleturniej. Ja siedziałam zaraz obok w drugim i wtedy przyszedł brat. Rozeznał się w sytuacji, po czym stanął za mamą, mając biodra trochę poniżej jej głowy. Wyjął kutasa ze spodenek i zaczął sobie walić. Śmiać mi się chciało, bo gdyby miał mocny wytrysk, z pewnością spuściłby się na włosy mamie. Udając, że się poprawiam wyciągnęłam rękę za fotel i chwyciłam penisa całą ręką. Zaczęłam mu trzepać  gapiąc się w ekran, a kątem oka zerkałam, co dzieje się obok mnie. Jak zaczął dochodzić, miałam wielką ochotę skierować główkę do góry. Na pewno poczułaby strzały na swoich włosach i zobaczyłaby, co robi jej cudowny synek. W ostatniej chwili skierowałam jednak w dół i Krzyś zalał cały tył fotela. Wytarłam rękę o jego spodenki, on wytarł fotel rękawem i zadowolony wyszedł.

       Innym razem, jak mama poszła się kąpać, kazał gestem oprzeć mi się o drzwi łazienki. Uniósł moje nogi, opierając je sobie na udach i zaczął mnie ruchać. Złapałam go za szyję, a kiedy wbijał się we mnie, drzwi stukały rytmicznie o futrynę.

     – Co wy tam robicie? – usłyszałam głos matki – przestańcie się tłuc, albo was za chwilę uspokoję!

    Krzyś nic sobie nie robił z jej krzyków, jeszcze szybciej zaczął dymać. Usłyszałam jak wściekła mama wychodzi z wanny i się wyciera. Spojrzałam na brata który wbijał się we mnie z determinacją. Jak doszedł szybko wyciągnął członka i wciągnął szorty. Tylko, że nie skończył tryskać i część nasienia spadła na podłogę, a reszta poplamiła mu spodenki. Opuściłam sukienkę i w tym momencie mama otworzyła drzwi, uderzając mnie nimi. Odsunęłam się, a gdy wyszła zobaczyłam, że wdepnęła kapciem na spermę syna.

     – Czy ty nie możesz być przez chwilę normalna? – oczywiście od razu naskoczyła na mnie, chociaż Krzyś stał obok mnie.

     – Bawię się z nią! Co ci się nie podoba?! – krzyknął brat.

    Zaskoczył mnie, ale nie tym jak się odezwał do matki, bo robił to często. Pozwalał sobie na wiele więcej, więc nie było to nic nowego. Byłam zdziwiona, bo pierwszy raz stanął w mojej obronie. Zawsze się cieszył, jak dostawałam opieprz.

     – A to bawcie się, nie będę przeszkadzała – od razu zmieniła ton mama i poszła do swojego pokoju, roznosząc nasienie po mieszkaniu. Krzyś wytarł skarpetą resztę i parsknął śmiechem.

       Wyprawialiśmy różne dziwadła, ale bratu chodziło o coś więcej. On chciał czegoś, co mi nie przyszło do głowy.

      Któregoś dnia wróciłam ze szkoły. W domu był już brat, siedział w pokoju ze swoim kolegą od gazetek. Gdy odłożyłam tornister poczułam szarpnięcie. Spojrzałam zdziwiona, a brat ruchem ręki nakazał mi stanąć na łóżku na czworaka. Patrzyłam raz na niego, raz na kolegę. Powtórzył gest bardziej natarczywie. Odkręciłam się i wypięłam w ich kierunku tyłek. Krzyś podszedł do mnie, zarzucił sukienkę na plecy i zsunął mi majtki do kolan. Odwróciłam w ich stronę głowę, patrząc co będzie dalej.

     – Naprawdę mogę? – zapytał z niedowierzaniem kolega.

    Brat skinął głową.

     – Ja..wiesz..myślałem, że żartujesz – zaczął się jąkać kompan. Był wystraszony. Wiesz, jacy są chłopcy – mocni w gębie, a jak dojdzie co do czego, to trzęsą portkami.

      Ale ja już wiedziałam, czego chce Krzyś. Chciał oglądać na żywo to, co widział na zdjęciach.

    Już wcześniej doszłam do wniosku, że zrobię wszystko, aby go uszczęśliwić, więc usiadłam na łóżku i rozpięłam rozporek koledze. Ściągnęłam mu spodnie razem z majtkami, przyglądając się nabrzmiałemu członkowi. Stał jak sparaliżowany, patrząc na mnie z góry. Kiedy wzięłam kutasa do ręki, zadrżał jak liść na wietrze. Domyśliłam się, co zaraz będzie i po dwóch czy trzech ruchach ochlapał mnie spermą. W tym czasie brat siedział na swoim łóżku z członkiem w ręku i delikatnie się pieścił. Chwilę obciągałam koledze, po czym ustałam na czworaka, jak chciał wcześniej brat. Chłopak nie wiedział co ma robić, spoglądał raz na mnie raz na Krzysia.

     – No wsadź jej! – burknął gniewnie brat.

    Wiedziałam, że to jego pierwszy raz. Jeździł prąciem od łechtaczki do odbytu, ale nie wiedział gdzie ma włożyć. Pomogłam mu, łapiąc za nasadę i przystawiając w odpowiednie miejsce. Kiedy się wreszcie zanurzył usłyszałam jęk. Był tak podniecony, że ledwo stał na nogach. Jego ruchy były chaotyczne, wręcz niezdarne. Członek wyskakiwał z pochwy i musiałam znów pomagać mu wcelować. Kiedy już jako tako szło mu ruchanie, Krzyś podszedł do mnie od przodu podsuwając członka do ust. Gdy zaczęłam mu ciągnąć, czułam się jak prosiak nadziany na ruszt. Nie trwało to długo, kolega zaczął spuszczać się we mnie cicho pojękując. Jak skończył, założył spodnie i usiadł wykończony. Braciszek poruszał się szybko, nagle wyciągnął go z moich ust i waląc konia zalewał moją twarz spermą. Chwilę przyglądał mi się z satysfakcją, ubierając się jednocześnie.

     – O kurwa, ale jazda ziom – westchnął kompan.

    Krzyś spojrzał na kolegę, jakby zapomniał o nim.

     – Dobra, rób wypad i ani słowa nikomu.

    Kolega wstał i popatrzył na moją mokrą twarz.

     – Dzięki, to mój najlepszy dzień w życiu – powiedział z uśmiechem.

     – Powiedziałem wynocha! – krzyknął brat.

    Gość zniknął w sekundę.

      To było dziwne, ale czułam się dobrze. Nie szczytowałam, a mimo to byłam zadowolona.

    Za kilka dni była powtórka.

      Tylko, że teraz zamieniali się miejscami, a nawet zmieniliśmy pozycję. Leżałam na boku z uniesioną nogą, kumpel mnie ruchał od tyłu, a ja obciągałam leżącemu koło mnie bratu. Po pewnym czasie na znak Krzysia, przekręciłam się na drugi bok i teraz on mnie dymał, a ja ssałam koledze. Szczytowałam dwa razy, żeby nas czas nie gonił, może bym miała trzeci orgazm. Ale niedługo miała wrócić mama i braciszek wygonił kumpla.

      Podobało mi się, że mam do dyspozycji dwa kutasy jednocześnie. Przypomniały mi się wczasy na wsi, byłam tam naprawdę szczęśliwa.

      Ruchałam się teraz z dwoma chłopcami, ale liczył się tylko Krzyś, kolega był miłym dodatkiem.

      Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po tygodniu, nie czekało na mnie dwóch chłopców, lecz trzech. Nie wiem czy namówili Krzysia, czy on sam chciał, wiedziałam, że jak zacznie się to roznosić, wkrótce dowie się o tym mama. Ale w głębi serca chciałam właśnie tego. Żeby wiedziała co robię, i że to robię z Krzysiem.

      Jak tylko mnie zobaczyli ucichli. Brat standardowo wykonał gest, gdyż nadal nie rozmawialiśmy ze sobą podczas zbliżeń. Odzywaliśmy się do jego kolegi, ale do siebie nigdy.

    Wtedy ja pokazałam mu duży brzuch. Na jego twarzy pojawił się grymas.

    – Co się dzieje? – zapytał nowy kolega.

     – Ma płodne – odpowiedział Krzyś.

    Nowy wstał.

     – Ee, wiedziałem że to ściema. Opowiadałeś mi bzdety, a ja to łyknąłem jak dzieciak.

    Skierował się do drzwi wyjściowych.

     – Czekaj – powiedział wkurzony brat.

    Wykonał inny ruch ręką.

    Podeszłam do Nowego, uklękłam przed nim, wyjęłam członka ze spodni i zaczęłam ciągnąć.

     – Ja pierdzielę! Nie kłamałeś! – zawołał kumpel.

    Wiedziałam, że Krzyś chciał widowiska i postanowiłam mu go dać. Wstałam z podłogi i delikatnie popchnęłam Nowego na łóżko aż usiadł. Koło niego posadziłam brata i drugiego kolegę. Tylko Nowy był goły, więc ściągnęłam spodnie pozostałym. Siedzieli teraz we trzech na golasa, a kutasy sterczały im jak sztachety w płocie. Zaczęłam robić loda Nowemu, a pozostałym waliłam gruchy. Co chwila łapałam ustami innego członka, zmieniałam też te w rękach. Byli w siódmym niebie, podczas gdy ja ssałam, ciągnęłam, lizałam i trzepałam. Jak zwykle nie trzeba było długo czekać na efekt. Poczułam drżenie Nowego i szybko włożyłam jego penisa do ust. Tryskał jak szalony, aż musiałam uchylić usta, żeby mnie nie utopił. Drugi był Krzyś, który wstał i pokazał, żebym otworzyła usta. Spuszczał mi się do środka, z satysfakcją patrząc na kolegów, którzy nie mogli wyjść z podziwu. Ostatni też wstał, ale wzięłam szybko do buzi i połknęłam wszystko, co z niego wypłynęło. Zaspokoiłam ich, ale żałowali, że nie mogą ruchać i już wymyślali, co będą robić, jak będę miała niepłodne.

     Ale ja nie zamierzałam tego tak zostawić.

    Kiedy rozmawiali szarpnęłam brata za ramię. Pokazałam znak, a on pokiwał głową na zgodę. Wtedy rozebrałam się i położyłam na łóżku. Nowy pożerał mnie wzrokiem, jego kutas znów zaczął się unosić.

     – Co będziemy robić? – zapytał.

    Uniosłam nogi do góry i rozszerzyłam je na boki. Kumpel który przychodził wcześniej wiedział co jest grane, ukląkł i zaczął mi lizać cipę. Krzyś masował moje piersi, szczypiąc delikatnie sutki.

     – Ej, ja też chcę lizać! – powiedział Nowy.

     – Ok, połóż się! – szepnął brat.

     – Po co?

     – Kładź się! – rzucił Krzyś.

    Nowy posłusznie wyciągnął się koło mnie. Wtedy przekręciłam się głową w dół i położyłam na nim. Miałam jego głowę między nogami, a przed nosem stojącego na baczność drąga. Objęłam go wargami i zaczęłam ssać.

     – Liż ją! – rozkazał braciszek.

    Nowy szybko wsunął język między wargi sromowe, szukając łechtaczki. Znalazł ją i poczułam jak zaczyna mi się robić gorąco. Krzyś masował moje pośladki, a po chwili zanurzył palec w szparce, tuż nad językiem Nowego. Zrobiło mi się mokro, śluz wypływał dosłownie ze mnie. Trzeci chłopak podszedł do mnie i waląc konia, przysuwał mi swojego członka do ust. Przestałam ssać Nowemu i zajęłam się drugim kolegą. Pochylił się i obmacywał mnie po cyckach. Trzęsłam się cała, bo pierwszy raz zajmowało się mną tylu chłopców naraz. Nowy lizał mi łechtaczkę, Krzyś strzelał mi palcówkę, a trzeci masował mi piersi.  Jeśli któregoś kutasa nie pieściłam w tym czasie, to sami trzepali się mocno. Pierwszy raz było mi tak dobrze. Orgazm wybuchł we mnie z taka siłą, że przez chwilę straciłam orientację. Rzucałam się w górę i w dół, a z ust wydobywały mi się dźwięki, jakbym się dusiła. Drżenie ciała narastało aż przeszło w spazmy, których nie mogłam opanować. Dygotałam jakby mnie poraził prąd. Chłopcy nadal mnie pieścili, co zaowocowało kolejnymi skurczami. Raz za razem podskakiwałam z jękiem, gdy tylko poczułam ich dotyk. Pochwa zaciskała się na palcu Krzysia z dużą siłą i już myślałam, że to nigdy się nie skończy, ale wreszcie ciało zaczęło się uspokajać i zmęczona jak nigdy, bezwładnie zsunęłam się z ciała Nowego. Wstali, patrząc na mnie z góry, by po chwili znów zacząć trzepanie. Spuszczali się po kolei na mój brzuch, piersi i twarz. Nie reagowałam. Nie miałam siły ruszyć nawet ręką. Po jakimś czasie brat pokazał że wychodzą i zostawili mnie samą. Doprowadziłam się do porządku i poszłam pitrasić obiad. Ale moja pochwa nadal była mokra, a podbrzusze drżało. Orgazm był tak silny, że nadal odczuwałam jego skutki. To było wspaniałe uczucie, które chciałam zatrzymać jak najdłużej w sobie.

      Możesz na pewno wyobrazić sobie, co się działo później.

    Nie mogłam się doczekać, kiedy będę miała niepłodne, żeby mogli mnie ruchać. Robiliśmy wszystko, co znaleźli w gazetkach. No, prawie wszystko, bo nadal nie zgadzałam się na anal. Raz Nowy próbował mi wsadzić palec w dupę, ale odskoczyłam od nich i powiedziałam mu, że jak jeszcze raz spróbuje, to będzie ruchał kolegów, bo na pewno nie mnie. Przeprosił i obiecał nie dotykać zwieraczy. Dymali mnie w kolejarza, na przemian lub razem, albo leżeli na plecach, a ja przeskakiwałam z jednego na drugiego, lub urządzali turnieje. Na przykład który spuści się najszybciej. Wygrał Nowy, jego rekord to 14 sekund :P. Albo który najszybciej doprowadzi mnie do orgazmu językiem. Oczywiście wygrał Krzyś, jego dotyk działał na mnie jak płachta na byka.

      Raz wymyślili, że sprawdzą ile mi się zmieści strzałów w ustach. Leżałam na plecach, jeden mnie walił, a dwóch stało i trzepali kapucyny. Jak doszedł ten co na mnie leżał, szybko się zrywał i spuszczał mi się w usta, a drugi natychmiast zajmował miejsce między moimi nogami. Jak drugi dochodził, to trzeci zaczynał mnie ruchać, a jak trzeci tryskał mi w usta zaczynał pierwszy. Miałam zakaz połykania, chcieli zobaczyć ile mogłoby się spuścić facetów na raz, żeby zapełnić usta dziewczynie. Kończyli trzecią kolejkę, a ja nadal miałam miejsce. Pierwsze wytryski były w miarę obfite, ale trzeci raz to wytrząsali kilka kropel. Policzyłam, że ruchają mnie już dziewiąty raz, co zaczęła odczuwać moja cipka. Szczytowałam już dwa razy i chyba ciało zaczynało mówić basta. Krzyś chciał zobaczyć ile spermy mam w ustach, więc uniosłam głowę i rozchyliłam wargi.

     – Jeszcze nie – powiedział do kumpla i ruchał mnie dalej. Kładąc głowę z powrotem zauważyłam ruch kątem oka. Spojrzałam w kierunku drzwi i krztusząc się wyplułam całą zawartość ust na brodę i szyję.

      W progu stała mama i patrzyła z niedowierzaniem na odgrywającą się scenę.

     Ja, leżąca z rozwalonymi nogami na boki, z ustami, brodą i szyją całą w spermie. Krzyś między moimi nogami, ruchający mnie dziko, a po bokach koledzy z fujarami w ręku, przyglądający się poczynaniom brata.

     – Co.. tu..się wyprawia?!! – krzyknęła czerwona ze złości.

    Koledzy zobaczywszy mamę, mało nie zemdleli. Zakrywali rękami przyrodzenia, nie wiedząc co robić.

     – Ty..Ladacznico!! – syknęła patrząc na mnie – Ty.. ty..

     – Zamknij drzwi! – krzyknął nagle Krzyś.

     – Co ona ci zrobiła, syneczku? – zapytała cicho.

     – Zamknij te cholerne drzwi!! – krzyknął jeszcze głośniej.

    Patrzyła przez chwilę na syna, po czym wycofała się zamykając drzwi.

    Zaczął się harmider, koledzy brata ubierali się w pośpiechu i po minucie nie było po nich śladu.

      Krzyś siedział obok mnie nadal goły i myślał o czymś wpatrując się w jeden punkt.

     – Wiesz co? – odezwał się pierwszy raz, gdy byliśmy nadzy. Usiadłam koło niego wycierając nasienie z twarzy.

     – Myślę, że dziewczynie zmieści się spokojnie dwanaście wytrysków w ustach.

    Spojrzał na mnie i parsknął śmiechem. Zaczęłam chichotać razem z nim i po chwili skręcaliśmy się ze śmiechu na łóżku.

      Oczywiście mama nie mogła tego tak zostawić. Już nigdy nie byłam sam na sam z Krzysiem. Po szkole pilnowała nas koleżanka mamy, a Krzyś spał od tej pory w dużym pokoju. A tego co musiałam wysłuchiwać, nie chcę nawet powtarzać. W sumie należało mi się. Wiem, że jestem zboczona i w dodatku wciągnęłam w to młodszego braciszka. Matka ciągle powtarza, że się mnie pozbędzie. Nie wiem jak ,ale znając ją, zrobi to. I chociaż minęło już od tego momentu sporo czasu, wiem, że mi nie odpuści.

      A co z pieszczotami, seksem, podnieceniem?

    Znikło wraz z bratem. Tylko on potrafił mnie podniecić. Jego koledzy byli tylko dodatkiem. Raz nawet poszłam z nimi do siłowni. Błagali mnie tyle razy, że dałam się namówić. Ale zamiast przyjemności odczuwałam niechęć i coraz większy ból. Tak jakby pochwa sama blokowała wejście. Powiedziałam, że nici z ruchania, po prostu nie mogę, ale mogę im obciągnąć. Kiedyś czerpałam z tego przyjemność, teraz nie czułam nic. Powiedziałam, żeby mnie więcej nie zaczepiali, bo kończę z seksem. I dopiero ty jesteś moim partnerem, z którym nie czuję bólu, niestety, nie czuję też przyjemności.

      –  Teraz wiesz już o mnie wszystko. Wiem, że nie będziesz chciał już się ze mną spotykać. Stuknięta to mało powiedziane, co? Niestety nic na to nie poradzę. Taka jestem i raczej już nic tego nie zmieni.

      Umilkła i siedzieliśmy w ciszy długi czas.

    Wszystko co usłyszałem, po prostu nie mieściło mi się w głowie. Pierwszy raz widziałem osobę, która robiła to z rodzeństwem. Chociaż.. przypomniałem sobie rozmowę starszych kolegów ze szkoły, jak byłem jeszcze dzieckiem. Jeden bardzo chwalił urodę siostry kolegi.

     – Ale ona jest zgrabna, brachu! I ta pupcia! Przyznaj się, puknąłeś ją już?

     – „Co to za rodzina, jak brat siostry nie wydyma” – wyrecytował drugi i śmiał się.

    Uznałem to wtedy za żart i to obskurny, ale teraz… nie byłem już tego taki pewny. Po drugie, to mój pierwszy kontakt seksualny miałem z kuzynką, tylko że taka z niej kuzynka, jak z papieża ojciec. No, ale niby rodzina. Wstydziłem się tego i nikomu nie powiedziałem o Monice, to Wy – Czytelnicy – dowiedzieliście się o tym pierwsi.

       A tutaj.. brat i rodzona siostra. Pisałem Wam wcześniej, że zawsze starałem się myśleć, co bym zrobił na miejscu drugiej osoby, gdybym był w ich sytuacji. Teraz miałem problem, bo jestem jedynakiem. Czy gdybym miał starszą siostrę, to chciałbym mieć z nią kontakty erotyczne? Cholera, nie wiem. Oczywiście mogę się zarzekać, że nie, coś ty, nigdy, przecież to siostra itd., ale mówię szczerze – nie wiem. Jak byłem młody, to podglądałem rodziców, jakbym miał starszą siostrę, pewnie też chciałbym podejrzeć ją nagą. Wiecie, jak silne jest uczucie poznania drugiej płci. A siostra, śpiąca w tym samym pokoju, nasuwa się na myśl pierwsza do takich eksperymentów. Młody człowiek robi różne rzeczy, żeby posmakować zakazanego owocu. Młody, co ja piszę, przecież jest masa przykładów, że dorośli tracili głowy i zachowywali się gorzej od dzieci. Często się przewija powiedzenie w historii, że przez kobiety upadały mocarstwa lub kraje. Nie przez kobiety, tylko przez ich dziury, przez seks, przez ich erotyczną zmysłowość. Władcy i królowie oddawali pół królestwa tylko dla zaspokojenia swoich rządz. Poczytajcie o tym zagadnieniu w Internecie, a nawet rozejrzyjcie się wokół siebie, dlaczego jest tyle rozwodów? Ile seks afer było w ostatnich latach? Co wyprawia się w kościele?

    Odpowiem Wam – to żądza.

    Siła, której nie mogą się oprzeć najwięksi tego świata. Pragnienie, pożądanie, chęć odbycia stosunku z kimś, kto zasłonił nam cały świat. Co z tego, że mają męża lub żonę, co z tego, że jest osobą publiczną i mu nie przystoi, co z tego, że powinien żyć w celibacie – to wszystko nie ma znaczenia, kiedy na horyzoncie pojawia się żądza. W większości uczucie pożądania to wspaniałe doznanie, chyba że, ktoś je źle ukierunkuje. Wtedy zaczyna się koszmar. Pisałem Wam też, że we własnej „sypialni” możecie robić co chcecie, ale Tylko, jeśli nikomu nie dzieje się krzywda.

      Czy siostrze i bratu dzieje się krzywda jeśli oboje chcą tego samego? Jeśli są zadowoleni i szczęśliwi z tym co robią?

    Nie wiem, ale to zagadnienie było już szeroko omawiane i ma swoją nazwę – kazirodztwo.

      Jeśli z takiego związku rodzi się dziecko, to jest udowodnione naukowo, że bardzo duży procent urodzi się z wadą genetyczną, albo umiera przy porodzie.

    Jest jeszcze teoria Freuda, która mówi, że każdy człowiek ma ukryte skłonności kazirodcze, ale społeczne normy i tabu pozwalają opanować te pokusy.

     Jest to temat rzeka, musiałbym poświęcić oddzielną część na same rozmyślania.

    Ola była świadoma co robi, wiedziała, że to złe, ale nie mogła się opanować. Jednocześnie bardzo uważała, żeby nie zajść z bratem w ciążę. Zauważyłem, że zawsze wypowiadała się o nim bardzo czule, nie Krzysztof, nie Krzysiek, tylko Krzyś.

     Nie chciałem jej oceniać wtedy i dziś też nie chcę jej osądzać. Sami odpowiedzcie na pytanie – co jest dobre, a co złe. Co innego wypowiadać się o osobie obcej, a co innego o osobie nie tylko dobrze znanej, ale także bliskiej sercu. Nie kochałem Oli, po rozstaniu z Sylwią moje uczucia zablokowały się, serce, mimo że puste, nie mogło się wypełnić. Ale czułem do niej dużą nić sympatii.

      Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, ale pieszczot nie było już żadnych. Nawet nie próbowałem, wiedziałem, że jej nie podniecę.

    Później zadzwoniła z wiadomością, że wyjeżdża. Matka znalazła sposób, żeby odseparować ją od brata. Ola miała zamieszkać ze swoim ojcem. Pożegnała się ciepło i od tej pory nie miałem z nią kontaktu. Nie wiem co się z nią dzieje, nie znalazłem jej na żadnym portalu społecznościowym. Prawdopodobnie wyszła za mąż i zmieniła nazwisko.

       A ja, żądny przygód, wiedzy i kobiecych krągłości, przemierzałem swoją życiową drogę, na której spotykałem dużo dziewczyn. Ale napotkałem pewną osobę całkiem niespodziewanie w swoim bloku, i to jeszcze jaką? Opiszę Wam ją w następnej części, ale możecie być zaskoczeni :).

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Venom
  • Pierwszy raz z dwoma chlopakami

    Adrian klęcząc, rytmicznie posuwał leżącą pod nim Kasię. Jego dziewczyna była szczupłą brunetką z seksownym wcięciem w talii, w którym chłopak właśnie trzymał ręce. Miała ona piersi przeciętnej wielkości za to bardzo jędrne. Adrian uwielbiał jej sutki; były one symetryczne i malutkie. Otoczka sutków była jasna przez co była ledwo widoczna, za to same sutki wyróżniały się ciemniejszym kolorem, przez co wyglądały jak małe guziczki. Twarz niczym nie ustępowała ciału. Chłopak niejednokrotnie zastanawiał się jak udało mu się poderwać tak seksowną i piękną dziewczynę. Co prawda nie był brzydki, ale co najwyżej przeciętny, miał jedynie delikatnie zarysowane mięśnie i średniego penisa, choć podobno dosyć grubego.

     Adrian zauważył zmianę na twarzy Kasi. Zaczął mocniej w nią wchodzić. Ciała obijały się o siebie co chwilę. Wiedział, że dziewczyna to lubi. Jej oblicze i pojękiwanie zdradzały, że do orgazmu pozostało jej niewiele. Nagle Kasia złapała Adriana za rękę i włożyła sobie jego dwa palce do ust, lubieżnie oblizując je językiem. Chłopak zaczął ruszać dłonią, wkładając i wyciągając palce. Kasia momentalnie wyprężyła się, unosząc biodra do góry, nabijając się na penisa Adriana jak najbardziej, po czym doszła, jęcząc głośno. Chwilę później opadła na łóżko. Chłopak położył się obok niej.

    – Czemu dochodzisz, gdy ssiesz moje palce podczas sexu? – zapytał, gdyż nie była to pierwsza taka sytuacja.

    – Nieważne. – odparła dziewczyna, przytulając się do niego.

    – Powiedz mi tylko szczerze. Chcę wiedzieć.

    – No, okej. Ale najpierw obiecaj mi, że się nie obrazisz.

    – Obiecuję.

    – Gdy jesteś we mnie i wkładasz mi palce do ust wyobrażam sobie, że rżniesz mnie, gdy ja ssę innemu…

    – Yhy… Tylko tak czy na odwrót też?

    – Też, czasem. Tylko się nie obrażaj, obiecałeś!

    – Zdradzić ci sekret? Sam nieraz myślałem o tym, że inni bierze cię od tyłu, ty całujesz się ze mną, a potem robisz mi loda.

    – Serio? To może… – powiedziała Kasia, przymilając się do Adriana i całując go po szyi.

    – Ale nie wiem czy byłbym skłonny spełnić te fantazje. Waham się czy oddałbym cię innemu naprawdę. Jeszcze byś mnie zostawiła.

    – Nigdy nie zostawiłabym cię dla innego! A teraz usiądź i się oprzyj.

    Chłopak posłusznie wykonał polecenie. Kasia dosiadła go, nabijając się na wciąż sterczącego członka. Delikatnie ruszając biodrami, zbliżyła swe usta do ucha Adriana i zaczęła szeptać:

    – Wyobraź sobie jak inny miętosi moje cycki, gdy ja liże go po członku, a ty…

    Adrian zamknął oczy. Dziewczyna wciąż mówiła, przyspieszając jednocześnie ruchy. Chłopak nie wytrzymał długo. Po minucie trysnął w dziewczynę, zalewając ją w środku spermą. Zadowolona Kasia przestała szeptać i pocałowała go w policzek.

     

    *****

                   Po dwóch tygodniach poszukiwań na różnych portalach natrafili na ogłoszenie Konrada. Miał dwadzieścia dwa lata, więc był zaledwie rok starszy od nich. Pisali z nim dosyć długo. Wydawał się naprawdę okej, więc zdecydowali się na wymianę nagich fotek. Był on dosyć wysoki, ale miał szczupłą sylwetkę, podobną nieco do Adriana. Miał jednak dużo dłuższego penisa, choć wyraźnie cieńszego. Do tego dbał o siebie i golił się. Zarówno Adrian, jak i Kasia nie znosili owłosienia w miejscach intymnych, więc był to dla nich duży plus. Obydwoje zgodzili się na Konrada. Następnie również wysłali mu swoje nagie fotki. Po wzajemnej akceptacji uzgodnili, że spotkają się u pary w mieszkaniu w przyszły weekend wieczorem.

     Gdy nadszedł ten dzień, Kasia była wyraźnie podniecona. Wiedziała, że dziś będzie w centrum uwagi. Dlatego po wspólnym prysznicu z Adrianem poszła do oddzielnego pokoju przygotować się na spotkanie. Tymczasem przybył Konrad. Adrian przywitał się z gościem i zaprowadził go do pokoju. Usiedli na łóżku i zaczęli rozmawiać. Początkowo obydwaj byli spięci, jednak z czasem z obydwu zszedł stres. Adrian zaproponował jeszcze po szklance whisky, które całkowicie rozluźniło chłopaków. Idealnie w czas, bo z drugiego pokoju właśnie wyszła Kasia. Konradowi opadła szczęka. Adrian, choć miał takie widoki na co dzień, również był zachwycony swoją dziewczyną. Ubrała ona bowiem czarną bluzkę z niewielkim dekoltem za to pod spód nie założyła stanika, co było widoczne przez przebijające się przez materiał sutki. Do tego miała na sobie rozkloszowaną spódniczkę w kratę i zakolanówki. Konrad próbował wybąkać coś na powitanie, ale niezdarnie mu to szło. Kasia była zadowolona z efektu jaki wywołała. Siadła między chłopakami i pociągnęła łyk whisky ze stojącej szklanki. Kątem oka widziała, że nowy kochanek nie odrywa wzroku od jej cycków. Złapała go więc za rękę i położyła ją na swoim dekolcie. Konrad niepewnie zaczął ugniatać jej pierś. Dziewczyna w tym czasie zajęła się całowaniem swojego chłopaka. Kochanek zajął się drugim cyckiem, drażniąc jej małe sutki przez bluzkę. Kasia złapała Adriana za krocze i poczuła pulsowanie. Widocznie podobało mu się patrzenie jak inny miętosi jej cycki. Dziewczyna przerwała pocałunek i przywarła ustami do ust Konrada. Teraz ugniatał jej jedną pierś, natomiast drugą zajął się Adrian, ściągając ramiączko od bluzki i odsłaniając dekolt z jednej strony. Łapczywie ssał sutka, jakby widział go po raz pierwszy. Jednocześnie dłonią sunął po udzie dziewczyny. Powolnymi ruchami wjechał pod spódnicę i poczuł, że również tam Kasia nie założyła nic pod spód. Dziewczyna czując dotyk, rozchyliła delikatnie nogi. Chłopak przejechał palcem po jej cipce. Była cała mokra, soczki prawie z niej kapały. Tymczasem Konrad również ściągnął bluzkę Kasi ze swojej strony.  Adrian przestał ssać jej pierś i skierował twarz między nogi. Uwielbiał zlizywać soczki z cipki. Gdy pierwszy raz przejechał językiem usłyszał jęk dziewczyny, tłumiony ciągłymi pocałunkami z Konradem. Ten po chwili oderwał usta od niej i zaczął na przemian lizać i ugniatać jej cycki. Kasi w tym momencie brakowało jedynie członka. Dlatego też sięgnęła do rozporka Konrada i po chwili siłowania się wyjęła nabrzmiałego kutasa. Dwoma rękami zaczęła powoli ruszać w górę i w dół, jednak chłopak, dobierając się do jej piersi, ciągle jej w tym przeszkadzał. Postanowiła się położyć. Runęła w tył. Adrian ciągle zaspokajał ją językiem, co jakiś czas zagłębiając się nim w dziewczynie. Nawet nie zauważyła kiedy zdjął koszulkę. Tuż obok jej twarzy ukląkł Konrad, który właśnie pozbył się dolnej części garderoby. Jego członek znajdował się zaledwie kilka centymetrów od ust Kasi. Chłopak nadal ugniatał jedną ręką jej piersi, drugą natomiast błądził po ciele dziewczyny. Kasia objęła jego penisa dłońmi i zaczęła rytmicznie nimi ruszać. Po chwili delikatnie przysunęła głowę w stronę chłopaka. Wysunęła język i dotknęła końcówki penisa. Konrad westchnął. Kasię bardzo uradował ten odgłos. Wzięła cały żołądź do ust i zaczęła ssać. Chłopak złapał ją za głowę. Dziewczyna zamknęła oczy i poddała mu się. Po chwili miała już całego członka w ustach. Bardzo ją to podnieciło. Do tego Adrian coraz mocniej lizał jej łechtaczkę, pomagając sobie palcami. Kasia zaczęła jęczeć, mając w ustach dużego penisa. Moment później poczuła jak Adrian w nią wchodzi. Była tak mokra, że zrobił to bez problemu. Gdy stopniowo przyspieszał, rozkładała nogi szerzej. Czuła jak jego jądra uderzają w nią rytmicznie. Jądra Konrada obijały się natomiast o jej podbródek, gdy coraz szybciej i mocniej rżnął ją w usta, przez co ledwo mogła oddychać. Zaczęła wić się pod naporem dwóch członków. Przeżywała swój pierwszy orgazm z dwoma mężczyznami.

     Gdy już uspokoiła się i opadła na łóżko, chłopcy przestali. Wymienili ze sobą krótkie zdania, ale Kasia nie dosłyszała o czym mówili, ciągle zbyt oszołomiona ekstazą. Tymczasem Adrian usiadł na łóżku i oparł się plecami o ścianę, przywołując do siebie dziewczynę. Ta zrozumiała o co chodzi i wypięła się w stronę Konrada, mając przed swoją twarzą siedzącego Adriana. Poczuła jak duży członek Konrada zagłębia się w jej dziurce. Choć chwilę wcześniej doszła, to znów jęknęła i oparła głowę o klatkę piersiową swojego chłopaka. Pomimo, że uwielbiała penisa Adriana, to fajnie było zaznać odmiany i to tak dużej. Chłopakowi chyba też się spodobało, gdyż delektował się każdą chwilą w niej, powoli wchodząc i wychodząc. Kasia słyszała jego głośny oddech. Adrian ujął jej podbródek ręką i przyciągnął do swojej twarzy. Zatopił język w jej ustach, jednocześnie sięgając dłonią do jej piersi. Kasia złapała go za penisa i zaczęła ruszać ręką. Bardzo spodobało jej się całowanie z chłopakiem, gdy od tyłu była rżnięta dużym członkiem. Konrad przyspieszał ruch, trzymając ją rękami w talii. Kasia zakończyła pocałunki i zabrała się za robienie dobrze ustami swojemu partnerowi. Ten przytrzymał jej rozpuszczone włosy, jednak nie kontrolował ruchów tak jak robił to wcześniej Konrad.

     Dał Kasi wolną rękę. Ta zmysłowo oblizywała językiem jego członka i całowała po końcówce. Po chwili włożyła penisa do swoich ust i pomagając sobie ręką zaczęła go ssać i masować. Zagłuszało to odgłosy jej rozkoszy, którą przeżywała po raz kolejny, gdy Konrad wchodził w nią od tyłu. Czuła jego rozgrzane ciało tuż przy niej. Brał ją coraz mocniej i coraz szybciej. Tymczasem Adrian wyszeptał jej do ucha krótkie „Dochodzę” po czym spuścił jej się do ust. Zadowolona dziewczyna spojrzała mu prosto w oczy po czym połknęła cały ładunek spermy. Następnie dokładnie wylizała jego członka do czysta. Drugi chłopak chwilowo zwolnił tempo, chyba chcąc nacieszyć się jej ciałem i cipką jak najdłużej. Wykorzystała moment przerwy i zbliżyła się do swojego partnera. Konrad podążył za nią i znów wszedł w nią. Kasia przytuliła się do Adriana, a ten objął ją ramionami i zaczął głaskać po plecach, przerywając co jakiś czas by pobawić się jej cycuszkami. Trzeci uczestnik tego seks spotkania natomiast nieprzerwanie miarowo posuwał dziewczynę, przyspieszając co chwilę, co bardzo podobało się Kasi. Do tego stopnia, że dwie minuty później znów jej ciałem wstrząsnęły spazmy. Dochodząc jęczała wprost do ucha Adriana. Widocznie jej orgazm podniecił  również Konrada, bowiem po chwili zapytał gdzie może dojść. Para jednocześnie odpowiedziała: „Na twarz”. Dziewczyna odwróciła się zatem w stronę chłopaka, który pomagając sobie ręką po dwóch ruchach strzelił swoim nasieniem na oblicze Kasi, przy okazji trafiając również na jej dekolt. Dziewczyna wstała z łóżka i uśmiechnęła się do obydwu wyraźnie zmęczonych, ale i zadowolonych chłopców, po czym poszła do łazienki by się umyć.

    Noc spędzili we trójkę wspólnie na łóżku, a nad ranem gdy Konrad szykował się do wyjścia, ustalili, że muszą kiedyś powtórzyć to, co stało się poprzedniego dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał

    To moje pierwsze tego typu opowiadanie. Proszę więc o wyrozumiałość, ale i konstruktywną krytykę oraz informację czy się podoba, a także czy tworzyć kolejne takie historie. Dziękuję za przeczytanie 🙂

  • Siostra

     Nasza rodzina od zawsze mieszkała w niewielkim domku niedaleko Krakowa. Kilka pokoi, kuchnia i łazienka. Mieszkaliśmy tam w piątkę. Rodzice, ja, moja siostra i starszy brat. Na szczęście jakiś czas temu brat wreszcie się ożenił i wyprowadził. W domu zrobiło się nieco luźniej. 

       Wraz ze starszą o rok siostrą od dzieciństwa dzieliliśmy jeden pokój, z uwagi na brak miejsca. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że oboje siłą rzeczy musieliśmy kiedyś zacząć dojrzewać. Pojawiła się w końcu pewnego rodzaju wstydliwość… Ale tylko jednostronna, jeśli wiecie, co mam na myśli. Mi nigdy nie przeszkadzało, że zobaczyłem siostrę w samych majtkach, gdy rano musiała się przebrać z piżamy, w normalne ubranie, lub gdy latem spała odkryta, bez piżamy w samej bieliźnie. Również to, że ona mogła mnie czasem zobaczyć w podobnej sytuacji, nie robiło na mnie żadnego wrażenia. Po prostu uważałem, że tak ma być. Niestety… Z pomocą przyszła nam, a w zasadzie siostrze wyprowadzka naszego brata. Wreszcie, jako piętnastolatek mogłem pochwalić się własnym pokojem. Nie, żeby mi jakoś szczególnie na tym zależało, ale mieliśmy te swoje własne cztery ściany.

      W czasach dzieciństwa, nasza rodzina nie należała do zbyt zamożnych. Pamiętam, że na wszystkim musieliśmy oszczędzać (na szczęście teraz jest duuuużo lepiej;) ), więc i również woda była towarem cennym. A jak zaoszczędzić na wodzie, mając dwójkę małych dzieci? No właśnie… Wspólna kąpiel w jednej wodzie… Poniekąd to również oszczędność czasu… Ale wracając do tematu. Od najmłodszych lat miałem okazję widzieć siostrę nago wiele razy. Każdego dnia. Dlatego też w późniejszym czasie nie robiło na mnie większego wrażenia to, że zobaczyłem ją w majtkach, czy w stroju kąpielowym.

        Do czasu…

    Pewnego cudownego i słonecznego poranka, gdy wstawaliśmy do szkoły o tej samej porze, moje oczy przypadkowo powędrowały na jej majtki, spod których niesfornie uciekło kilka czarnych włosków łonowych. To mi wystarczyło. Odpłynąłem, a w majtkach poczułem pulsowanie. Wystarczyło kilka sekund, a mój dorastający wraz ze mną kutas zrobił się twardy. Nie wiem jak, ale jakimś cudem opanowałem się, by nie zrobić nic głupiego. Swoją drogą dobrze, że jeszcze siedziałem na łóżku, więc moja erekcja została niezauważona…

      Tego dnia moja średnia arytmetyczna w szkole nieco zmalała. Pamiętam to jak dziś, bo zarobiłem wtedy trzy tak zwane “pały”… Moja pała natomiast sterczała dumnie niemal cały dzień… Dobrze, że zajęć z wf-u nie było w tym dniu.

       Dziś może się to wydawać dziwne, ale wtedy jako czternastolatek, bez dostępu do internetu miałem raczej marne szanse na podobne widoki, nie mówiąc już o zobaczeniu dorosłej nagiej kobiety. Biorąc też pod uwagę fakt, że od pięciu lat nie braliśmy razem kąpieli, widok jej owłosienia obudził moje zmysły…

       Lekcje wydawały się nie mieć końca. Pragnąłem tylko znaleźć się w domu. No i wreszcie po całych latach, po narodzinach i po śmierci gwiazd, po wielu eonach ten czas nadszedł… Godzinę później zjawiła się ona. Moje baczne oczy od razu spoczęły na jej ciele. Niestety moda z początku nowego wieku pozostawała wiele do życzenia napalonemu nastolatkowi… Zwykłe, zbyt luźne jeansy i żółta bluzka skutecznie zahamowały mój popęd. Jak się później okazało, tylko na jakiś czas. Wieczorem ustąpiłem jej pierwszeństwa w kąpieli, co nie zdarzało się zbyt często, gdyż potrafiła już wylać na siebie hektolitry wody, pozostawiając reszcie rodziny tylko zimną wodę.

       Gdy wyszła, nastąpiła moja kolej, by zmyć z siebie trudy życia nastolatka… Zwłaszcza po takim dniu. Rozbierając się do naga, zobaczyłem jej białe majtki w koszu na brudną bieliznę… Nie trzeba było mnie prosić. W następnej chwili trzymałem je już w dłoniach, oglądając z zaciekawieniem… Nie byłbym chyba sobą, gdybym na tym poprzestał… Chwilę później po raz pierwszy w życiu poczułem zapach cipki. W tym momencie mojego życia przepadłem. Przepadłem na zawsze. Tego wieczora również po raz pierwszy poczułem smak cipki…

       W ciągu kolejnych kilku dni żyłem tylko po to, by wieczorem wąchać i lizać majtki mojej siostry. Jednak ciągle czegoś mi brakowało. Któregoś kolejnego dnia sprawdzania smaku siostry chwyciłem w dłoń mojego nabrzmiałego kutasa i zacząłem go męczyć coraz mocniej i mocniej, aż wreszcie poczułem to, co czują gwiazdy porno w filmach dla dorosłych… Różnica polegała tylko na tym, że zamiast cipki lizałem majtki, a zamiast spuścić się kobiecie na twarz, zrobiłem to na ścianę łazienki…

        Przez wiele kolejnych dni, gdy tylko mogłem bawiłem się z jej majtkami, oraz obserwowałem ją z coraz większym zainteresowaniem. Kilka razy udało mi się gdzieś nad ranem zwalić konia, patrząc na nią gdy śpi…

        Niestety nadszedł w końcu dzień, w którym wyprowadziła się… Do pokoju, który wcześniej zajmował nasz brat…. Kilkanaście centymetrów ode mnie… A tak daleko…

        Szczęściem w nieszczęściu było to, że nasze pokoje były na piętrze, a rodzice spali na parterze… No i jeszcze jedna kluczowa kwestia. Łazienka również była na piętrze… Do dziś pamiętam, gdy pierwszy raz podglądałem Beatę przez dziurkę od klucza. Jej piękne ciało całe w mydlinach… Swoją drogą chyba była prekursorką golenia cipki… W wieku szesnastu lat była gładziutka, jak wtedy, gdy jeszcze braliśmy razem kąpiel… Chyba dwa lata później zrobiliśmy remont łazienki. No ok. Nasi rodzice zrobili… Wannę zastąpił prysznic, zmienił się ogólny wygląd i drzwi… Drzwi są najlepsze🙂 Mają cztery takie wielkie okrągłe otwory z dołu… Co przy odrobinie gimnastyki zapewnia niczym nieograniczony widok do łazienki… Ileż to razy korzystałem z tego dobrodziejstwa… Nadmienię tylko, że wraz z upływem czasu Beatka z płaskiej deski, z którą brałem kiedyś kąpiel, powoli, ale stanowczo zmieniała się w piękną kobietę… Jej piersi urosły, ciało nabrało kuszącego kształtu… I tylko ja zostałem na kolanach, podglądając przez otwory w drzwiach, jak seksowną stała się kobietą… Od czasu jej przeprowadzki za ścianę hektolitry mojej spermy zalewały jej majteczki… Ale też jej ulubiony kubek, czy szczoteczkę do zębów…

      W miarę upływu czasu zauważyłem, jak zmieniła się jej bielizna. Zamiast zwykłych bawełnianych majtek zaczęła nosić głównie piękne koronkowe stringi. Wiele razy wyobrażałem sobie, jak seksownie musi w nich wyglądać. Później na szczęście miałem dużo okazji, by podglądać ją w łazience… Widok jej seksownej dupeczki w tych koronkowych majteczkach podniecał mnie bardziej, niż gdybym widział ją nago. Oczywiście, gdy tylko zdejmowała je z siebie od razu podkradałem je z kosza na brudną bieliznę i zabawiałem się z nimi. Wtedy to też zacząłem chodzić w jej majtkach. Robię to do dziś. Chodzę w nich do sklepu, do pracy, czy do kina.

      Pewnego dnia Beatka przyprowadziła do domu swojego nowego chłopaka. Od razu go nie polubiłem. Wydawał się zbyt wielkim cwaniakiem. No ale musiałem go zaakceptować… Wiele razy nocami słyszałem przez ścianę, jak uprawiają seks, a ja słuchając jęków Beaty marzyłem, by znaleźć się na jego miejscu… By móc się pieprzyć z własną siostrą. I nagle wydarzył się ten dzień. Jej chłopak burak musiał wyjechać na kilka dni na szkolenie, ona wraz ze swymi koleżankami zrobiły sobie babski wieczór. Od początku wiedziałem, jak się skończy ta imprezka, bo już kilka razy było podobnie. Tak więc nie zdziwiłem się zbytnio, gdy około godziny 23 jej koleżanki odwiozły ją kompletnie pijaną. Dodam tylko, że nasi rodzice pracowali tego dnia na nocnej zmianie, więc to na mnie spoczął obowiązek, by pomóc jej dotrzeć do swojego pokoju. W zasadzie było to wznoszenie “zwłok” po schodach. Potrafiła się doprowadzić do okropnego stanu z tymi swoimi koleżankami🙂. Mi to jednak nie przeszkadzało. Miałem okazję przynajmniej trochę podotykać jej ciałka. W końcu udało mi się doprowadzić ją do łóżka. Myślałem, że tak ją zostawię, ale nie byłbym sobą, gdyby tak się to skończyło. Poszedłem do siebie do pokoju po aparat fotograficzny, ponieważ rzadko miałem okazję zrobić jej dobre zdjęcie, które później służyły mi jako pomoc przy masturbacji. Gdy wróciłem leżała już na brzuszku i spała. Dla mnie był to widok marzenie, gdyż uwielbiam patrzeć na jej duży tyłeczek. Nie jest gruba, po prostu ma taką budowę ciała, że ma dużą pupę. A w tych jeansowych spodniach wyglądała zniewalająco… To już nie te czasy, gdy jeansy wyglądały, jak worek na ziemniaki. Teraz leżała przede mną, a spodnie aż wrzynały się między jej pośladki. Nie mogłem tego nie sfotografować na pamiątkę. Do dziś mam te zdjęcia i wciąż czasem na nie patrzę, gdy walę konia.

        Kolejną częścią jej ciała, która mnie bardzo podnieca są jej stopy. Uwielbiam je. Dlatego też zdjąłem jej skarpetki, by także zrobić im zdjęcia… Nawet nie wiem, kiedy, a już lizałem jej stópkę… Zawsze o tym marzyłem. Mój kutas zrobił się od razu twardy i przestał mieścić się w jej stringach, które akurat miałem na sobie. Na szczęście nie widziałem żadnej reakcji, gdy ssałem jej paluszki, a moje dłonie powędrowały w górę jej nóg… Po chwili postanowiłem już pójść na całość i zaryzykować. Moje podniecenie przesłoniło mi wszystko wokół. Wsunąłem dłoń pod nią i udało mi się rozpiąć jej spodnie. Teraz wystarczyło tylko już zerwać z niej te obcisłe jeansy. Musiałem to zrobić. Tak bardzo chciałem ją zobaczyć… I zrobić zdjęcia… Na szczęście Becia ma słabą głowę, więc nawet się nie poruszyła, gdy ją rozbierałem… Odpłynąłem, gdy zobaczyłem jej dupcię w białych koronkowych stringach. Zrobiłem jej kilka fotek, a chwilę później już muskałem ustami jej jędrne pośladki. Pół życia marzyłem o tej chwili i wreszcie się spełniła… Moja dłoń powędrowała między jej nogi i musnęła cipkę przez majteczki. Nie potrafiłem już nad sobą zapanować. Zerwałem z niej te majtki, rozchyliłem lekko nogi i moje usta od razu przywarły do jej cipki… Nigdy nie zapomnę jej smaku tamtego dnia. Zwariowałem, a mój język wchodził już w jej dziurkę… Za chwilkę oblizałem palec i wsadziłem głęboko w jej cipkę. Posuwałem ją powoli i delikatnie. Ale… Mi było mało. Po jakimś czasie po raz kolejny oblizałem palce i tym razem pieściłem ją już dwoma palcami… Coraz mocniej, szybciej, głębiej… Jęknęła cicho i delikatnie uniosła tyłek… Chyba przez sen myślała, że to jej chłopak… Dla mnie zaś było to jak zaproszenie. Jedną ręką robiłem jej placówkę, a drugą zacząłem ją powoli podnosić, by po chwili wysunąć pod jej brzuszek dosyć twardą poduszkę, co sprawiło, że była odrobinę bardziej wypięta… Jeśli istniało coś, czego pragnąłem bardziej, niż jej cipki, była to jej dupka… Moje dłonie spoczęły na jej pośladkach, rozchylając je nieco i już… Moja twarz znalazła się w raju. Po chwili delektowania się zapachem jej dupeczki mój język zaczął napierać na jej słodziutki odbyt. Oszałamiające uczucie, gdy mój język wysunął się w jej gorącą dupkę… Zsunąłem z siebie spodenki, przesunąłem na bok stringi i chwyciłem kutasa w dłoń… Zacząłem walić konia podczas gdy palce drugiej ręki wsadziłem w jej odbyt… Po chwili oblizałem palce, rozchyliłem jej pośladki i zalałem spermą jej rowek… Część mojego nasienia spłynęła po jej cipce aż na łóżko… Resztę wytarłem swoją koszulką… Swoją drogą wycierać siostrze tyłek swoją koszulką… ciekawe zajęcie😉. Ubrałem jej tylko stringi, wyjąłem spod niej poduszkę, zgasiłem światło i zostawiłem ją już samą… Sam jeszcze nad ranem dwukrotnie zwaliłem konia, na wspomnienie wcześniejszej sytuacji.

       Następnego dnia rano wstała mocno skacowana… Jednak o nic nie pytała, nic nie mówiła. A ja wróciłem do podziwiania jej ciała w dresiku… Jednak teraz już wiedziałem, że nie tylko jest piękna i seksowna, ale również znałem jej cudowny smak i zapach🙂😍

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Marzec
  • NimfoMaria 2

    13.01.1990
    Minęły dwa tygodnie od sylwestrowego incydentu Marii, w międzyczasie jak tylko mogła unikała wszystkiego związanego z seksem, a przede wszystkim masturbacji. Nie dopuszczała do siebie myśli o głębszych doznaniach, mimo że skrycie mocno ich pragnęła. Oczywiście żałowała swojego występku, ale jej żądza była poza jej kontrolą. Każdego dnia budziła się z przekonaniem, że nie wytrzyma w swoim postanowieniu i odda się przyjemności upragnionego orgazmu kosztem późniejszych wyrzutów sumienia. Tego dnia żądza Marii była znacznie większa niż wcześniej, mimo tego nie uległa pokusie. Zjadła śniadanie, założyła lekką bluzkę przez którą można było dość wyraźnie zobaczyć jej spory biust, do tego luźne dżinsowe spodnie, gruby sweter i ruszyła w stronę kościoła na lekcję religii. Kościół znajdował się dość daleko od jej mieszkania, więc po drodze miała czas do rozmyślań. Większość drogi trapiła ją myśl o spowiedzi w której przyznała się do intymnego występku. Zaczęła się stresować tym jak wypadła w oczach księdza. Marii bardzo zależało jej na opinii Macieja, był dla niej pewnego rodzaju autorytetem, podziwiała go pod wieloma względami. Nie wiedziała jednak, że tak naprawdę swoim wyznaniem nie zniechęciła do siebie spowiednika, a wręcz przeciwnie, zainteresowała ona młodego księdza. Kiedy już znalazła się w świątyni zasiadła w pierwszej ławie, uprzednio witając się z koleżankami. Gdy Maria ujrzała Macieja wychodzącego z zakrystii, serce zaczęło bić jej szybciej, nie mogła przestać o nim myśleć, zaczęła rozmyślać nad jego przeżyciami erotycznymi, myśl o księdzu uprawiającym seks zaczęła rozpalać Marię.

    Macieja natomiast często nawiedzały myśli o uroczej Marii, niejednokrotnie występowała w jego snach spełniając jego najśmielsze zachcianki. Maciej starał się jednak żyć pobożnie, nie miał zamiaru wykorzystywać dziewczyny w żaden sposób, ale bardzo sobie cenił możliwość fantazjowania o niej. Gdy tylko ksiądz stanął przed ołtarzem, ujrzał wśród grupy nastolatków Marię. Jej błękitne oczy i czerwone usta, zadarty nosek i policzki różowe od mrozu. Maciek uważał każdy fragment jej ciała za idealny, każdy jaki miał okazję zobaczyć. Ale to mu nie wystarczało, chciał zobaczyć więcej. W tej chwili jednak nie mógł na to liczyć. Prowadził katechezę jakby nigdy nic zerkając tylko co jakiś czas na piękną twarzyczkę Marii, która to myślami była w innym miejscu. Przypominała sobie te wszystkie cudowne wieczory pełne cudownych doznań, które mimo błogiej przyjemności nie były wystarczające. Chciałaby posunąć się o krok dalej, zobaczyć jak to jest naprawdę, oddać się całkowicie jakiemuś mężczyźnie. W tej chwili nie mogła jednak na to liczyć.

    Gdy katecheza dobiegła w końcu ku końcowi Maciek pożegnał uczniów słowami: „Idźcie w pokoju Chrystusa”. Młodzież wstała od ławek i skierowała się ku wyjściu, ksiądz jednak w porę zdecydował się zatrzymać Marię i poprosić ją o pójście z nim do zakrystii. Maria nie znając intencji księdza zdecydowała się przystać na jego propozycję. Udała się za nim do małego pokoju z zasłoniętymi oknami i zamknęła za sobą drzwi. Maria umierała z ciekawości, obecność księdza działała na nią z jednej strony kojąco, z drugiej strony obawiała się, że Maciej mógł ją przejrzeć. Ksiądz widząc zakłopotanie Marii uspokoił ją słowami: „Nie masz się czego bać”, po czym pogładził ją po policzku. Maria poczuła ulgę, ponieważ ufała swojemu księdzu, jego dotyk nie wydawał się jej nie na miejscu, zadziałał na nią uspokajająco. Maciej jednak posunął się o krok dalej, objął ją swymi potężnymi ramionami. Przekonany, że ta nie ma nic przeciwko, postanowił ją pocałować. Z początku Marii to nie przeszkadzało, w końcu sama tego chciała, jednak po chwili powaga sytuacji do niej dotarła. Przerażona konsekwencjami, wyrwała się z uścisku księdza i pobiegła w stronę domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jolanta Rabczak
  • Podwojny strzal

    Ostatni weekend miał przebiegać według schematu: długie odsypianie wyjazdowego tygodnia pracy, późny lunch ze znajomymi i wieczorny chill out w domowym zaciszu. Miało być jak zwykle ale okazało się, że życie niesie wiele niespodzianek. Bardzo miłych i zaskakujących 🙂

    Po zasłużonym poranku w łóżku wziąłem długą, odprężającą kąpiel. Było już sporo po 13stej, gdy pojechałem do centrum do jednej z naszych ulubionych restauracji. Z grupą znajomych zawsze staramy spotkać się tam w weekend by porozmawiać o mijającym tygodniu, powspominać stare czasy, ciekawe imprezy, wyjazdy etc. Czasami pojawiają się nowe osoby ale zazwyczaj jest ponad 10 osób sprawdzonego grona. Można posiedzieć w niezobowiązującej atmosferze i zrelaksować się przy lampce wina.

    Chociaż nie planowałem, w trakcie drugiej lampki wina, doszedłem do wniosku, że mam ochotę wykorzystać sytuację i poza lunchem pozwolić sobie na “deser”. Wśród zgromadzonych było kilka “sprawdzonych” dziewczyn, które mogły mieć ochotę na coś więcej niż na sałatkę z kurczakiem. Postanowiłem spróbować z Anią, dziewczyną z młodszego rocznika, która dołączyła do naszej grupy przychodząc na wspólne imprezy w liceum. Już wtedy dostrzegłem jej potencjał i zerżnąłem kilka razy na poddasz mojego kumpla. Robert robił epickie domówki, a że jego rodzice podróżowali, robił je praktycznie co weekend. Korzystaliśmy z tego zapraszając najlepsze suczki z młodszych roczników. Wiadomo było, że jeśli pojawiała się jakaś dupa z potencjałem, będzie ją można spotkać u nas. Oczywiście testy musiała przejść u gospodarzy i na początku zawsze obracaliśmy je my. Ania nie stawiała oporu i już pierwszego wieczora wylądowała ze mną w łóżku, z ochotą zdając test na 5.

    Tym razem o żadnych testach nie mogło być mowy. Dziewczyna była sprawdzona i tego było mi trzeba. Żadnych podchodów tylko szybki, namiętny seks bez zbędnych oczekiwań przyszłego długiego związku. Wiedziałem, że kilka minut spacerem wynajmuje przytulną kawalerkę i było mi to na rękę. Była to jedna z zalet ale nie główna bo Anka fantastycznie sprawdzała się przy mikrofonie i przyjmowała cały ładunek… Było to warte pokoju w 5 gwiazdkowym hotelu ale na szczęście nie było trzeba. Widziałem, że Ania pochłaniała wino nawet szybciej niż ja i kilka razy spojrzała na mnie zalotnie. Najprawdopodobniej miała ochotę na coś twardego i chciałem jej tego dostarczyć.

    Nie trzeba ją było długo namawiać i pod pretekstem kolejnej lampki wina, w które zaopatrzyliśmy się w pobliskim sklepie, ruszyliśmy do jej mieszkania. Wino… no właśnie. Nie zdążyłem go nawet wyjąć z torebki, która została przy drzwiach. Ania natychmiast uklękła w przedpokoju i zainteresowała się paskiem moich spodni. Miała doświadczenie więc mój kutas po 15 sekundach był już w jej ustach. Lubię gdy ktoś spełnia się w tej roli i obciąganie traktuje jak sztukę. Anka była mistrzynią. Obciągała zmysłowo, od czasu do czasu przyspieszając, liżąc kutasa z zapałem od góry do dołu jakby to był ulubiony lizak, który tatuś kupił na weekendowym spacerze. Spuściłem jej się w usta, a ona wylizała moją spermę do samego końca. Widziała , że zapewni jej to długie i ostre rżnięcie. Chcąc dać mojemu przyjacielowi chwilę na odzyskanie sił, położyłem ją na kanapie, rozchyliłem długie, fantastyczne nogi w czarnych pończochach i zdjąłem czerwone stringi. Lizałem jej cipkę powoli, masując przy tym uda i nogi, Gdy byłem gotowy wbiłem się w nią 22cm kutasem i zacząłem ostro ruchać. Ania jęczała. Jej cipka była wilgotna i ciasna. Widać było, że potrzebowała rozciągania. Po chwili wziąłem ją od tyłu, delektując się widokiem smukłego ciała i długich, czarnych włosów. Zwolniłem tempo bo chciałem dać jej trochę czasu. Miałem rację i po chwili jej ciało dało mi znać , że dochodzi. Wtedy zwiększyłem tempo i ruchałem ją aż opadła bez sił na łóżko. Nie zamierzałem dać jej spokoju. Wyjąłem twardego kutasa w jej cipy i przesunąłem się do twarzy. Anie wiedziała co lubię i szybko skończyła z buzią pełną spermy.

    Nie zabawiłem u niej długo. Obydwojgu pasowała nam taka relacja i obyło się bez nieszczerych obietnic. Planowałem wrócić do domu, wziąć prysznic i wskoczyć … w ulubione czerwone szpilki. Zapomniałem wam powiedzieć, że uwielbiam przebierać się w kobiece ciuszki. O tak… pończochy, szpileczki, krótkie spódniczki to moja tajemnica, na którą zwabiłem nie jednego sprawnego kutasa. Ten wieczór miałam spędzić w domowym zaciszu sama ale okazało się, że będę miała towarzystwo i tym razem moja dziurka doświadczy tego co niedawno czuła Ania … Buziaki 😊

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrycja Cross

    Mam nadzieję, że spodobał się wam mój debiut 🙂

    Warto poznać dalszą cześć bo … Patrycja była bardzo niegrzeczna tego wieczora 😉

  • Przelecial moja dziewczyne

    To historia jeszcze z czasu naszych studiów. 
    Moja dziewczyna Magda była akurat w moim pokoju, mieszkałem wtedy w akademiku. Całowaliśmy się i zaczynało się robić naprawdę gorąco. Jedną rękę miałem na jej krągłych piersiach a drugą już pod spódniczką. Właśnie wtedy do pokoju wrócił Marcin, mój współlokator.
    – O sorry. Dobra nie przeszkadzam, prześpię się na kanapie w części wspólnej – powiedział gdy nas zobaczył.
    Czułem się z tym trochę źle, wiedziałem jak się śpi w tamtej części. Naciągnąłem koc na mnie i Magdę i powiedziałem, żeby został. Stwierdziłem, że postawię mu piwo zanim wykopiemy go na zewnątrz. Madzia była wyraźnie zawstydzona i poczułem jak zapina swoją koszulkę pod kocem i poprawia spódniczkę.

    Jedno piwo przeszło w drugie i trzecie, a my we dwójkę wypiliśmy już trochę zanim Marcin wrócił i zaczynaliśmy być porządnie podchmieleni. Dodatkowo współlokator poczęstował nas jointem i wtedy trawka też zrobiła swoje. Zacząłem delikatnie całować i głaskać Magdę. Koc zsunął się na ziemię, kiedy moje ręce znów były na jej piersiach i pod spódniczką. Tak się zapamiętaliśmy, że zapomnieliśmy całkiem o obecności Marcina. Kiedy to sobie uświadomiłem zerknąłem w jego stronę oczekując, że śpi (albo że chociaż wykaże tyle przyzwoitości, żeby sen udawać), ale tak nie było. Siedział na swoim łóżku i intensywnie się w nas wpatrywał.

    O dziwo, obecność obserwatora dodatkowo mnie nakręciła, więc nie przestałem całować Magdy albo kazać współlokatorowi spadać. Rozpiąłem jej bluzkę jeszcze bardziej, więc Marcin miał widok na jej czarny koronkowy stanik ciasno opinający dwie duże półkule. Właśnie wtedy Madzia też zwróciła uwagę na obecność gościa i poczułem jak zamarła w bezruchu. Być może to przez trawkę i alkohol, ale wyszeptałem:
    – Dajmy mu mały pokaz.
    – Ty mówisz poważnie? – zapytała szeroko otwierając oczy z niedowierzania.

    Kiwnąłem głową. Marcin słyszał zaledwie nasz szept i pewnie myślał, że chcemy się go w końcu pozbyć. W końcu wstał.
    – No to walnę się spać na zewnątrz – powiedział.
    – Spokojnie, nie wychodź tylko dlatego, że my tu jesteśmy – odparłem.

    Znów zacząłem całować Magdę, nie zatrzymywała mnie kiedy ściągnąłem jej koszulkę. Sięgnąłem jej łopatek i rozpiąłem koronkowy stanik, ściągnąłem go i zepchnąłem z łóżka. W tym momencie leżała już półnago, z dwiema piersiami wystawionymi na wzrok Marcina.
    Docisnęła nadgarstkami swoją spódniczkę, kiedy chciałem ją podwinąć. Jednak w tym momencie złapałem ją za ręce i ścisnąłem je za jej plecami. Szybko ściągnąłem jej majtki – dołączyły do stanika na podłodze. Natychmiast ulokowałem się między jej nogami, żeby lizać jej wargi i pieścić łechtaczkę. Była bardzo zawstydzona i zakryła swoje oczy rękami, jednak już mnie nie odpychała – rozbudzone napięcie seksualne dawało o sobie znać.

    Marcin był kompletnie podjarany. Podszedł do krzesła przy moim łóżku i pytająco uniósł brew jednocześnie wskazując na nie. Kiwnąłem głową i za moim przyzwoleniem usiadł na krześle. Ręce Magdy wciąż zakrywały jej oczy z zawstydzenia, ale myślę, że poczuła ruch w pomieszczeniu i Marcina siadającego obok nas. Teraz miał Magdę i jej piękne nagie piersi w zasięgu ręki, płaski brzuszek i wspaniałe długie nogi. Wiedziałem, że uważa ją za piękną i gorącą dziewczyną. Jednak kontrolował się na tyle, że nie sięgnął ręką, żeby próbować ją dotknąć.
    Nie przeszkodziło mu to jednak w rozpięciu rozporka i wyciągnięciu swojego sprzętu. Był duży, co trochę mnie zmartwiło, zwłaszcza kiedy rzucił mi spojrzenie typu “Wiem, że robi wrażenie”. Zaczął się masturbować i jeszcze dodatkowo urósł parę centymetrów. Przez to wszystko przyszło lekkie otrzeźwienie i poczułem ukłucie zazdrości, że facet patrzy z pożądaniem na MOJĄ półnagą dziewczynę.

    Zwykle rozgrzewam Magdę niemal do granicy orgazmu swoimi pieszczotami językiem i dopiero wtedy zaczynamy się pieprzyć, ale teraz już nie mogłem czekać. W swojej zazdrości i arogancji zechciałem pokazać Panu Wielkiemu Kutasowi czego nigdy nie będzie miał okazji zrobić. 
    Założyłem prezerwatywę i wycelowałem swojego penisa prosto w cipkę mojej Magdy. Dotknąłem jej warg i delikatnie przejechałem po nich kilka razy, zahaczając z premedytacją o łechtaczkę. Pchnąłem i już byłem w jej wilgotnej i rozpalonej cipce.
    Madzia jęknęła, a ja uśmiechnąłem się zadziornie w stronę Marcina, moje przesłanie było proste “Możesz patrzeć, ale ona jest tylko moja”.
    Nakryłem dłonią jej pełną pierś i pieściłem sutek, jednocześnie posuwając ją i zaczynając namiętnie całować. Ściągnęła w końcu dłonie z twarzy, jednak jej oczy pozostały zamknięte. Odchyliłem się do tyłu, założyłem sobie jej długie nogi na barki i zacząłem ją mocno posuwać.

    Moje gwałtowne pieprzenie zmusiło ją do coraz głośniejszych jęków i otwarcia oczu. Najpierw spojrzała na mnie, ale za chwilę przekręciła głowę i spojrzała w stronę Marcina. Cóż, nie na niego, ale na jego wielki sterczący sprzęt, który był zaledwie kilkanaście centymetrów od jej twarzy odkąd Marcin usiadł przy nas.

    Nie winię jej za to co za chwilę zrobiła. Wszyscy byliśmy już upojeni tym seksualnym napięciem, wypitym alkoholem i wypaloną trawką. Żądza brała górę, już nie myśleliśmy i w sumie wydawało się to całkiem naturalną rzeczą w tej sytuacji.
    Mimo to, kiedy gorące, czerwone usta Magdy otworzyły się i ułożyły w duże “O”, moja głowa praktycznie pulsowała z niekontrolowanego podniecenia. Bez wahania Marcin wstał z krzesła i pochylił się w przód, powoli wsuwając swój członek w pomiędzy chętne i rozpalone usta mojej dziewczyny. Po chwili był już w środku, a Magda złapała go, aby kontrolować jego początkowo nieokiełznane ruchy.
    Jej zachowanie i brak sprzeciwu niejako dały mu pozwolenie na dotykanie jej. Jedna ręka Marcina wylądowała pod jej głową, co trochę ułatwiło pieszczoty oralne. Jego palce zaraz złapały władczo jej miękkie brązowe włosy, podczas gdy druga ręka powędrowała do jej nabrzmiałych z podniecenia piersi. Widział jak pieściłem ją wcześniej, w sposób który jak odkryłem dawał jej najwięcej przyjemności. Drań robił to w dokładnie taki sam sposób, co spowodowało, że Magda głośno jęczała nawet z jego kutasem w ustach.

    Mimo pojawiającego się otrzeźwienia, zdenerwowania i chorobliwej zazdrości, widok Magdy obciągającej Marcinowi spowodował, że natychmiast doszedłem, aż zakręciło mi się w głowie.
    Teraz, już z zaspokojonym popędem, ich widok spowodował ukłucie bólu. Z pojawiającym się przygnębieniem i złością odchyliłem się do tyłu i mój miękki już penis wysunął się z ciągle gorącej i nabrzmiałej cipki Magdy. Prezerwatywa spadła ze mnie na podłogę.

    Zszedłem z łóżka zamierzając zatrzymać całą sytuację i kazać Marcinowi spadać, jednak on źle odczytał moje intencje. Widząc mnie wstającego Marcin zmienił miejsce i zanim zdążyłem zareagować już był między nogami Magdy. Naparł na nią i już był w jej cipce.
    Znów powtórzę – nie winię jej za nic. Nie zdążyła ze mną dojść, alkohol i trawka przytępiły zdrowy rozsądek, a rozbudziły seksualną żądzę.
    Ciasno oplotła swoimi nogami Marcina i przyjmowała każde jego pchnięcie. Co gorsza, ten drań pochylił się w jej stronę i jakby było mu mało rżnięcia, zaczął ją całować w usta.
    Zabolało mnie, kiedy zobaczyłem, że Magda objęła go rękoma i zaczęła oddawać gorące pocałunki przerywane jękami i westchnieniami płynącymi z perwersyjnego seksu.
    Już chwilę później jej palce wpiły się w materac, a jej ciałem wstrząsnął najmocniejszy orgazm jaki widziałem. Jęczała długo i głośno, jednocześnie starając się nie przerywać długiego francuskiego pocałunku z Marcinem, który trwał przez cały orgazm. Wciąż lekko pijana, pozbawiona hamulców wiła się pod innym facetem chcąc maksymalnie przedłużyć rozkosz, której doznawała.

    Trzeba przyznać – wytrzymałość Marcina była niesamowita. Założył sobie jej nogi na ramiona, tak jak ja wcześniej, dopiero teraz miało się zacząć prawdziwe rżnięcie. Jego pchnięcia były tak mocne, że praktycznie wciskał ją w zagłówek łóżka. Scena rodem jak z filmu porno.
    Mimo faktu, że moja dziewczyna jest właśnie obracana przez kogoś innego (a może właśnie dlatego, że to moja dziewczyna), zacząłem się podniecać. 
    Tymczasem Magda zatracona w seksualnej żądzy zaczęła znowu dochodzić. To już nie było pieprzenie, rżnięcie –  to było mocne pierdolenie się dwójki ludzi, którym chodziło tylko o zaspokojenie swojej zwierzęcej potrzeby seksu. Nic innego się w tym momencie dla nich nie liczyło.
    Widok był niesamowity. W pewnym momencie wydawało mi się, że Magda spojrzała na mnie – jednak to tylko złudzenie. Jej oczy były nieobecne, jej ciałem znów targały spazmy orgazmu, a z ust wydobywały się jęki zadowolenia, które zgrały się z Marcinem wychodzącym z jej wnętrza i już za chwilę wbijającym się znowu. Jej piersi – nabrzmiałe do granic możliwości pod wpływem pieszczot, jej usta – gorące i otwarte, jakby walczyły o każdy haust powietrza. I jej cipka – czerwona i nadal spragniona kutasa, którego nie mogła w całości zmieścić.
    Poczułem, że znów dochodzę – tak po prostu na sam widok mojej dziewczyny w tak perwersyjnej pozie, rozkładającej szeroko nogi przed innym facetem jakby chciała jeszcze bardziej ułatwić mu penetrację i przyjąć jeszcze więcej tego potężnego penisa, który w całości ją wypełniał.
    Moje myśli nadal wirowały po tym niespodziewanym orgazmie i minęło trochę czasu zanim doszedłem do siebie. Wydaje mi się, że w tym czasie Magda mogła dojść trzeci raz, którego już nie zarejestrowałem. 
    W końcu ruchy Marcina przyspieszyły, a jego mięśnie zaczynały się spinać. Brutalnie wchodził i wychodził z poobijanej cipki Magdy, szybciej i szybciej, nie przestając.
    W końcu wyszedł z niej i dopiero wtedy ze zgrozą uświadomiłem sobie, że właśnie doszedł nie mając na sobie prezerwatywy. Dodatkowo dowód jego działań zaczął wypływać z wnętrza mojej Magdy. Ogromna ilość białej i gęstej spermy wydostawały się na zewnątrz w rytm pulsowania jej rozpalonej cipki i czerwonych warg.
    Marcin pozwolił sobie na wszystko – doszedł w środku i zostawił tam cały ładunek, nie zważając na to, że może ją zapłodnić.

    Po wszystkim wykazał się szczątkowym zrozumieniem i wrócił do swojego łóżka, nie przedłużając pocałunków i pieszczot z moją dziewczyną. Położyłem się obok niej, ale z nadmiaru alkoholu, zmęczenia i wrażeń po prostu odpłynęliśmy.

    Rankiem obudziliśmy się przytuleni do siebie. Marcin musiał wstać wcześniej, postanowił nie przeszkadzać i wyszedł.
    Wiedział, że planowałem pobrać się z Magdą zaraz po studiach i miałem z nią mnóstwo do wyjaśnienia po wczorajszej nocy. Było dziwnie i niezręcznie, ale zaczęliśmy trochę żartować o tym jaki dziki wieczór spędziliśmy. Żadne z nas nie było pruderyjne i nawet mimo tego, że nigdy nie planowaliśmy takiej akcji, to przecież jesteśmy młodzi i otwarci na nowe rzeczy, pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzimy.
    W toku rozmowy, okazało się, że Magda jest na pigułkach – o czym oczywiście zapomniałem, bo zaczęła je brać dopiero jakieś 2-3 tygodnie temu. Ulżyło mi trochę, gdyby nie antykoncepcja to noc z Marcinem zakończona spustem w jej pulsującą cipkę z pewnością skończyłaby się zapłodnieniem.
    – Powiedz, jak to było mieć go w sobie? – zapytałem.
    – Chociaż nigdy o nim w taki sposób nie myślałam, to powiem że… cóż – było bosko! – powiedziała z rozmarzonymi oczami.
    Musiała zobaczyć niepewny wyraz na mojej twarzy i szybko dodała:
    – Ale oczywiście – do ciebie nie ma nawet startu.
    Jakby chcąc potwierdzić swoje słowa, weszła na mnie i zaraz byłem w jej gorącym i jeszcze śliskim wnętrzu. Myślę, że chciała dodatkowo mnie uspokoić, ponieważ zaczęliśmy uprawiać długi, namiętny seks.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    milach
  • Szminka

    Stała przed lustrem w delikatnej koronkowej koszulce. Rozczesywała długie czarne i lśniące włosy. Malowała usta szminką. Intensywnie czerwoną Wild Ginger Toma Forda. Jego ulubioną. Patrzył na nią. Wodził wzrokiem po jej całej postaci, a następnie zbliżył się do niej. Patrzył w jej oczy, które odbijały się w lustrze. Od razu dostrzegła ten wzrok, znała go doskonale. Położył dłoń na jej biodrze i uśmiechnął się.

    Lubiła jego zdecydowane ręce. Teraz snuły się po całym jej ciele. Dotykał jej mocno, całą ich powierzchnią. Chwytał za szyję, biodra i piersi. Drapał kilkudniowym zarostem. Nigdy nie prosił o pozwolenie. Nie pytał, jak ma ją dotykać. A mimo to robił to w sposób, którego nigdy nie doświadczyła i doprowadzał ją do przyjemnego stanu odurzenia. Zawsze czekała na ten dotyk, a samo wspomnienie przyprawiało ją o przyjemne dreszcze.

    Objął ją. Zaczął wsuwać dłoń pod koszulkę i wolno przesuwał ją do góry. Bez pośpiechu. Czuła ciepłą powierzchnię jego dłoni. Cały czas patrzył w jej oczy.

    Wiedziała, że mu ulegnie. Za każdym razem przepełniała ją euforia i pobudzenie. Zbliżył swoje usta do jej szyi. Przygryzł ją. Musnął ją jego gorący oddech i podrapały lekko włosy jego brody. Jak on to robi? — zastanawiała się. W tym czasie nie przerwała malowania ust i uważnie przyglądała się odbiciom ich postaci.

    Dotknął jej dłoni i chwycił szminkę. Uśmiechnął się zawadiacko. Jej sutki sterczały, wyraźnie czekały na jego dotyk. Odsłonił jej piersi i sprawnym ruchem zdjął jej koszulkę. Stała teraz jedynie w skąpych koronkowych figach. Jej nogi osnuwały czarne pończochy wykończone szerokim pasem.

    Teraz to on miał w ręku szminkę. Spojrzał w lustro na odbicie jej kształtnych piersi. Wziął między palce kawałek pomadki. Obserwowała jego ruchy zaskoczona. Dotknął nabrzmiałych sutków. Zdecydowanie, bez proszenia o pozwolenie roztarł szminkę. Ściskał jej piersi mocno, ale z wyczuciem. W sposób, który wywoływał w niej szaleństwo.

    Szybkim ruchem odwrócił ją do siebie i głęboko spojrzał w jej oczy. Widział w nich pełną akceptację. Zaczął całować jej dekolt i dłońmi objął krągłości pupy. Chwycił ustami końcówki jej piersi i ssał je mocno. Ona odchyliła głowę do tyłu, prężyła się. Ofiarowała mu siebie.

    Jego dłoń przesuwała się w kierunku bioder i dalej skręcała na jej pośladki. Znów chwycił ją mocno. Całą dłonią. Przycisnął jej ciało swoim. Wgryzał się w jej szyję. Czuła jego zęby zanurzające się w skórę. Jak spragniony wampir… Jego pożądanie napierało na jej brzuch i gorące łono. Rozchylił ją i dłoń bez skrępowania sięgnęła w kierunku jej sklejonych sokiem warg. Masował ją wolnymi eliptycznymi ruchami. Uwielbiał dotykać seksownego paska prowadzącego do kobiecości. Jego głowa zaczęła podążać w dół. Drapał ją swoim pięciodniowym zarostem. W dół i górę.

    — Chcę poczuć zapach i smak twojej cipki — wyszeptał.

    Jego twarz zatrzymała się naprzeciwko jej rozchylonych nóg. Położył dłonie po obu stronach jej łona i kciukami rozchylił zaczerwienione wargi. Położyła ręce na jego głowie. Wiedział, co wydarzy się za chwilę. Nagle wstał, na co ona patrzyła zaskoczona. Zbliżył się do jej ust i zaczął głęboko całować, podczas gdy jego palce zanurzały się w jej gęstej kobiecości. Teraz jej dłoń podążyła na spotkanie twardego penisa. Chciała go objąć dłonią, poczuć jego ciepło i grubość. Pragnęła pomasować jego nabrzmiałe jądra, gdyż lubiła, kiedy były duże. Jej dłoń wędrowała po całej męskości w górę i dół. Wiedziała, jakie tempo lubi.

    Przyciągnął jej głowę do swojego rozkroku. Objęła ustami jego główkę i zaczęła lizać po całej długości, przy czym starannie oblizywała jego jądra. Ssała, rozmazując na nich szminkę. On spoglądał w oczy swojej kochanki i zanurzał dłoń we włosach. Zaczął zdecydowanie poruszać biodrami, a po chwili stanowczo pieprzył jej usta. Cały czas patrzy w jej błyszczące oczy.

    — Mam coś dla ciebie — stwierdził, po czym wyjął cieniutką obróżkę z łańcuszkiem i założył na jej smukłą szyję. Następnie poprowadził ją na delikatnej biżuterii i rozkazał jej wypiąć się jak kotce.
    — Tyłek do góry — powiedział zdecydowanie.
    Chwilę później kobieta klęczała w podparciu z wypiętą pupą.
    — Nie ruszaj się — rozkazał.

    Obchodzi ją dookoła i ogląda. Klęka od tyłu i przybliża twarz do jej tyłka i ud. Wdycha jej zapach. Widzi, jak kotka zaczyna drżeć. Unosi się i obchodzi, patrzy na swobodnie opadające piersi. Dotyka ich, drażni, pociąga i chwyta mocno. Później przeciąga mocno dłonią od karku po linii kręgosłupa, przez kość ogonową. Gwałtownie wsuwa palce w jej soczysty środek.

    Kiedy kończy, staję przed nią i przyciąga bliżej za łańcuszek. Patrzy w jej oczy i wpycha do ust fallusa.

    — Ssij go mocno, kociaku. Głęboko! Zlizuj moje soki posłusznie — wydawał po kolei komendy.

    Cały czas w jednej dłoni trzymał łańcuszek swojej kotki, a drugą masował jej głowę. Rozpychał się w jej ustach zadowolony. Kilka chwil później poczuła mocny strumień w ustach. Przytrzymał ją chwilę, aż połknęła i zlizała jego ekstazę. Było tego dużo, jednak przyjęła ją całą i grzecznie połknęła, nie przestając ssać. Zrobiła to jeszcze mocniej, jakby chciała wyssać całą zawartość jąder. On z przyjemnością słuchał, jak jęczy rozpalona i zmęczona.

    — Teraz ja cię wypieprzę — stwierdził.

    Przeszedł, żeby obejrzeć jeszcze raz jej wypięty tyłek i gęsty nektar, który wypływał z jej kobiecości. Ta była nabrzmiała, purpurowa, rozwarta i zapraszająca do środka.

    — Cudowny widok! — skomentował.

    Obrócił ją na plecy, i rozsunął jej uda maksymalnie. W tej pozycji mógł podziwiać ją w całej okazałości. Przycisnął swoje usta do cipki, żeby poczuć jej smak. Wwiercił się w nią językiem przygryzł jej wargi.

    Kobieta okazała się całkowicie uległa i gotowa. Zbliżył swojego penisa do jej rozwartej szparki i — masując rozpaloną łechtaczkę — podążył nim w kierunku wejścia do jej kobiecości. Bawił się nią chwilę. Kilka sekund później wsuwał się w nią i wysuwał. Wypełnia ją, dociskając jądra do jej warg. Rękami ściskał mocno jej pośladki.

    W tamtym momencie należała do niego. Uderzał rytmicznie i mocno w jej łono swoim kutasem, jakby chciał wejść cały z jądrami. Rozpychał się w każdą stronę. Mocno. Zwalniał i przyśpieszał. Uciskał jej najgłębsze miejsca.

    Czas się dla nich zatrzymał, a w jej oczach dostrzegł obłęd ekstazy. W końcu poczuł uderzenie ciepła i jej mocne skurcze, mimo to nie przestawał. Kobieta jęczała głośno z rozkoszy, nie będąc w stanie się opanować. Nie, ona nie chciała się opanować! Oddychali głęboko. Partnerka falowała w transie kilka kolejnych chwil, aż opadła wyczerpana.

    — Czuję, jaka jesteś nabrzmiała, a jednocześnie wyczerpana skurczami orgazmu — wyszeptał cicho do jej ucha.
    — Jestem obolała, ale dałeś mi ogromną rozkosz — odpowiedziała mu.
    — Było cudownie! — powiedział.
    — Tak. Było, jak chciałam!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Pierwsza randka

    Wreszcie nadszedł. Bardzo ważny i ekscytujący dzień! Po raz pierwszy udam się z dziewczyną na randkę. Tylko my dwoje i nikt więcej. Na imię mi Patryk, chodzę na wykłady z filmoznawstwa w Warszawie. Niedawno do naszej drużyny, jak mawia reszta ekipy, dołączyła piękna dziewczyna o imieniu Ewelina. Od razu się w niej zabujałem. Nasze spojrzenia spotykały się nie raz, ale jeszcze nie miałem okazji zagadać. Postanowiłem odważyć się i zaczepić ją na szkolnym korytarzu, podczas gdy oparta o parapet czytała jakąś broszurkę. Wysoka brunetka, duże cycki i te długie nogi. Wiedziałem, że koledzy z wykładów również mają na nią chrapkę, nikt nie może przejść obojętnie obok takiej laski. To nie był wyścig szczurów, ale lepiej być w takiej sytuacji pierwszym niż drugim a znając mnie, cierpiałbym, widząc, że jeden z moich kumpli poderwał ją przede mną.

    Ku mojemu zdziwieniu, jak się później okazało, też się jej spodobałem. Czekała na mnie. Dowiedziałem się też, że wcześniej dała kosza dwóm innym, na lekcjach przyglądała mi się, urzekła ją moja szczupła, wysportowana sylwetka i błękitne oczy. Gadaliśmy tak przez wszystkie przerwy tego dnia i nie mając innego pomysłu. Pomyślałem o pierwszym miejscu, jakie przyszło mi do głowy o nowo otwartej galerii handlowej. Zaprosiłem ją i zgodziła się, podobno otwierają tam sklep, który chciała zobaczyć.

    Dzień randki.

    Spotkaliśmy się w ustalonym wcześniej miejscu i poszliśmy razem do galerii. Ewelina miała na sobie białą bluzkę opiętą czarnymi guziczkami i krótką czarną spódniczkę. Wyglądała, jakby dopiero co wyszła ze szkoły. Spędziliśmy tam ponad dwie godziny. Po tym, jak zjedliśmy coś ciepłego na miejscu, przyszedł czas rozstania. Żałowałem, że tak szybko wszystko obejrzeliśmy. Miałem jej jeszcze tyle do powiedzenia. Moim głównym celem było mieć ją u swojego boku. Nie chciałem koleżanki, chciałem mieć dziewczynę, którą będę kochać a ona mnie.

    – Świetna jest ta galeria. Naprawdę dobrze się dzisiaj bawiłam. Zróbmy taki wypad jeszcze raz.
    – Znam jedno miejsce, do którego chciałbym cię jeszcze zabrać. Tak naprawdę nie miałem na ten moment idealnego pomysłu, na szybko pomyślałem o miejskim parku.
    – Możemy iść teraz.
    – Świetnie. To chodźmy.
    – To tutaj chciałeś mnie zabrać? Spojrzała na pustą ławkę w parku. Był już wieczór, w parku zrobiło się pusto.
    – Tak. Przepraszam cię, ale nie chciałem się jeszcze rozstawać. Porozmawiajmy.
    – Ok.
    – Nie mogę tego dłużej ukrywać. Moich uczuć względem ciebie. Słowa same płynęły z moich ust. Jej piękne, skupione oczy wpatrywały się we mnie, kiedy ja wyznawałem swoją miłość.
    – Jestem trochę zdenerwowany. Przepraszam cię, ale trochę mi się język plącze.
    – Patryk!
    – Tylko tyle? Ja wiem, że jeszcze za dobrze się nie znamy, ale…
    – Nie! Patryk! Za tobą!

    Gwałtownie odwróciłem się. Tuż za mną stało trzech oprychów. Dorośli, około czterdziestoletni mężczyźni. Nie wyglądali na przyjaźnie nastawionych. Jeden miał kaptur na głowie, ciemne włosy opadały mu na chudą twarz. Drugi blondyn z krzywymi ustami w rozpiętej koszuli z widoczną owłosioną klatą i trzeci nieco grubszy od pozostałych z umięśnionymi łapami. Moje w porównaniu z jego to jakieś kurze łapki. Wszyscy trzej otoczyli naszą ławkę.

    – Dobry wieczór!
    – Co robicie w takim miejscu o tak późnej porze? Jeśli się nie pospieszycie i nie dotrzecie do domu, zanim zrobi się noc, możecie wpaść w kłopoty. Nie wiecie o tym?
    – Właśnie mieliśmy wracać. Chodź Ewelina.
    – Co mówisz chłopcze? Możemy się przyłączyć do zabawy?
    – Ewelina mówisz? Ładnie.

    Byłem przerażony. Ci goście ewidentnie coś chcieli. Potrafiłem się bić, ale nie z trzema na raz. Poza tym była ze mną dziewczyna. Dziewczyna, której właśnie wyznawałem swoją miłość.
    – Ewelina chodź, idziemy. Zostawcie nas. Musimy wracać.
    – Pani się gdzieś wybiera? Jeden z nich złapał ją i nie chciał puścić. Szarpała się z nim.
    – Puść mnie. Co ty robisz człowieku?
    – No dalej pokażcie nam to, co chcieliście zrobić wcześniej.

    Nie mogłem dłużej wytrzymać, nie mogłem pozwolić, żeby robił jej krzywdę.
    – Puść ją kurwa! Nie dotykaj jej! Wyskoczyłem do niego.
    – O proszę. Młody zrobił się poważny.
    – Ty skurwysynu……

    W jednym momencie łzy napłynęły mi do oczu. Podczas gdy chciałem oderwać tego gnoja od niej. Dostałem od drugiego potężne kolano w brzuch. Trzeci z nich zaszedł mnie z tyłu, kopiąc w jądra. Nie mogłem złapać powietrza, osunąłem się na ziemie.
    – Ten smark naprawdę myślał, że da nam radę? Hahaha.

    Był od niej o wiele silniejszy. Trzymał ją ręką, a drugą zatkał jej usta, żeby nie krzyczała. Chciało mi się płakać. Nie mogłem uciec, nie teraz, nie gdy byłem z nią.
    – Taki słaby szczyl! Oj to nie wyglądał za dobrze, ale do wesela się zagoi. Hahaha. To nawet nie były nasze najsilniejsze ciosy. Co za pizda.
    – Sorry maleńka, że kopnąłem twojego chłoptasia w tak cenne klejnoty. Całkiem możliwe, że już go nie będzie mógł użyć.
    – Mam pomysł. A czemu teraz tego nie sprawdzimy? Rozbierzmy go i upewnijmy.
    – Co? Przestańcie!
    Moje słowa uleciały z wiatrem. Podeszli we dwóch i siłą zdzierali ze mnie ubranie. Bluzę, koszulkę, spodnie, skarpety, majtki. Wszystko.
    – Zobaczmy czy nadal masz kutasa?
    – Jesteście chorzy! Przestańcie!

    Cała para ze mnie uleciała. Ich ciosy były na tyle osłabiające, że nie miałem najmniejszej siły im się przeciwstawić. Wszystko to widziała przerażona Ewelina, trzymana przez jednego z tych skurwysynów.
    Byłem cały goły. Trzymali mnie tak, że wszyscy łącznie z dziewczyną mieli dobry widok na moje krocze. Na mojego fiuta z kępką włosów na jajkach. Było mi wstyd. Czułem gniew i zażenowanie.
    – Jaki mały kutasek. Hahaha-Proszę cię Ewelina. Nie patrz na to.
    – Zostawcie go. Proszę was. Nie krzywdźcie go! Proszę!
    – Otwieraj te cholerne oczy. Masz sprawdzić, czy jego kutas jest na miejscu.
    – Proszę was. Zostawcie nas.
    Jej oczy były zapłakane. To musiał być żałosny widok dla niej. Szczupły goły chłopak trzymany przez dwóch rosłych facetów. Jak my się z tego wyplączemy?
    – Nie patrz na mnie. Proszę cię.
    – W sumie to nie ma dużo do oglądania. Kto by chciał oglądać taką glistę? Hi hi
    Nie mogłem znieść, że zmuszają ją do oglądania mnie w takim stanie.
    – Chłopaki. Powinniśmy sprawdzić, czy ten Wacek wciąż działa prawidłowo. Nie sądzicie?
    – Dobra. Weź rękę i wal sobie konia.
    – Żartujesz? Nie proszę, tylko nie to. Nie mogę tego zrobić.
    Ewelina starała się zasłonić oczy. Zacząłem się poważnie bać. To wszystko nie szło w dobrym kierunku. Ewelinę trzymał ten skurczybyk. Ja był nagi i przestraszony otoczony dwoma typami a w parku nie było ani jednej żywej duszy oprócz nas. Oboje byliśmy bezsilni.
    – Jak nie chcesz, to kto wie, co może się przytrafić twojej panience.
    Ścisnął ją mocniej. Badał jej ciało swoją ohydną ręką. Chciał mi dać do zrozumienia, że nie żartują.
    – Ok! Zrobię to! Zrobię to. Słyszycie, tylko nie dotykaj jej więcej. Zabieraj z niej tę rękę!
    – Tylko upewnij się, że wyciśniesz z niego trochę soków! Haha!
    – Robisz to kurwa czynie?!
    – Już!

    Jezu ratuj! Nie chciałem tego. Nie mogłem pozwolić, żeby coś jej zrobili. Nie wybaczyłaby mi tego. Od niechcenia złapałem kutasa dwoma palcami i zacząłem lekko poruszać skórką.
    – Coś nie tak młody? Taki flak?! Nawet ci nie stanął! Porażka. I to wszystko widzi twoja dziewczyna!
    – Rozumiem. Ciężko ci go postawić bez podniecającego widoku?!
    Złapał ją za biust i zaczął rozrywać jej koszulę.
    – Nie rób tego! Przepraszam. Zrobię, co zechcecie. Teraz naprawdę. Nie!!
    – Masz! Teraz możesz trzepać jak szalony, patrząc się na jej cycki.
    Rozerwał jej bluzę i podarł stanik. Moim oczom ukazały się jej duże piersi. Wiedziałem, że ma duże cycki. Duże, jędrne z twardymi różowymi sutkami. Wierciła się, chciała się uwolnić, podczas gdy jej cyce podskakiwały jak szalone.
    – Jeśli się nie pospieszysz i nie tryśniesz. Zrobimy wiele więcej, żeby ją upokorzyć.
    – Przestańcie! Krzyczała. Ja nie chcę, zostawcie mnie!
    – Przecież robię, co mi każecie! Wale sobie, czego jeszcze chcecie?!
    – Ty chyba czegoś nie rozumiesz. To my tu ustalamy zasady.
    Wziął ją siłą, podwinął jej spódniczkę do góry i usadowił na ławce. Sam stanął za ławką i trzymał jej kolana do góry. Było widać jej majtki. Różowe majtki z przypiętym u góry małym czerwonym serduszkiem.
    – Może teraz młody? Spójrz na jej majteczki.

    Nie odezwałem się tym razem. Wiedziałem, że nie odpuszczą. Złapałem fiuta i coraz mocniej się brandzlowałem. Im szybciej to zrobię, tym szybciej będziemy wolni.
    – Czy chcesz, czy nie. Widzę, że wreszcie jest jakaś reakcja.
    Patrzył się na mojego fiuta. Nie był już flakiem. W ręku trzymałem teraz kutasa w prawie pełnym wzwodzie. To było chore, ale naprawdę podniecił mnie widok jej piersi. Od zawsze lubiłem duże cycki. Większość filmów porno, które oglądałem, kręciły się wokół dużych balonów. Dzisiaj po raz pierwszy widziałem je na żywo i stanął mi mimo całej tej chorej zabawy a wszystko przez tych zwyrodnialców!
    – Rób tak dalej. Wal jak robisz to codziennie w domu. Pospiesz się. Chcemy zobaczyć spermę. Myśl o biednej Ewelince.
    – Dojdziesz zaraz? Może chcesz spojrzeć bliżej?
    Złapał mnie i zbliżył do jej krocza.
    – Czujesz to? Czujesz zapach jej cipy?
    – Nie! Patryk! Nie patrz!
    Nie słuchałem. Musiałem się słuchać. Chciałem wierzyć, a przynajmniej myślałem, że to nas uratuje.
    – Dawaj. Powiedz nam swoimi słowami, co teraz robisz?
    – Wale sobie do jej piersi.
    – A ty? No dalej mała, nie becz, tylko, powiedz, co robisz?
    – Ja. Yyy. Ja pokazuje mu moje piersi.

    Świat wokół mnie przestał na chwilę istnieć. Miałem przed sobą tylko ją. Cipkę osłoniętą ślicznymi majteczkami i jej cycki lśniące od księżyca widocznego na gołym niebie. Robiłem, co mogłem, żeby dojść. Czułem, że jeszcze trochę nim poruszam i trysnę. Trysnę na oczach obcych ludzi i dziewczyny, z którą poszedłem na pierwszą randkę. Dziewczyny, z którą jeszcze tego nie robiłem.
    – Co ty kurwa odpierdalasz? Jeszcze się nie spuszczasz?! Zaraz to przyspieszymy.
    Schylił się nad nią i z całej siły rozerwał jej majtki i spódniczkę. Miała na sobie tylko rozerwaną bluzkę. Wrzeszczała, ale jej krzyk tłumiła zaciśnięta ręka na ustach. Widziałem ją. Widziałem teraz jej cipkę. Podciągnął ją nieco wyżej, że było jej widać nawet rowek. Wszystko idealnie wygolone.
    – Wreszcie! Proszę państwa. Przed państwem Ewelina i jej łysa pizda. Hahaha.
    Nie mogłem dużej wytrzymać. Wystrzeliłem. Spuściłem się. Uległem im i doszedłem. Widok jej cipy tylko bardziej mnie do tego sprowokował. Trysnąłem sporą dawką białej, gorącej spermy.
    – Przepraszam cię! Ewelina przepraszam. Tak mi przykro.
    Chciało mi się płakać. Byłem tak blisko niej, że dopiero po chwili zobaczyłem, że trysnąłem jej na piersi. Wytrysk był tak duży, że z jej cycków na ziemie spływała teraz moja sperma. Ewelina była w szoku. Patrzyła nie ruchomo z otwartymi szeroko oczami.
    – I po się spuściłeś? Teraz? Tak późno? Założę się, że czekałeś tak długo, bo chciałeś zobaczyć jej cipkę, mam rację?

    – Nie! Wcale tak nie! -Tłumaczyłem się.
    – Ewelina uwierz mi! Przepraszam. Proszę, wybacz mi.
    Rozpłakała się ponownie. Nic nie mówiła, tylko płakała.
    – I co zrobiłeś draniu? Doprowadziłeś ją do łez!
    – Ty smarkaczu?! Przeszukaliśmy twój portfel. Patrz, co znaleźliśmy.
    Trzymał w ręku opakowanego kondona.
    – Po co to nosisz ze sobą?
    – To nie to, na co wygląda!
    – A co? Planowałeś ją tu dzisiaj przelecieć, co?
    Ewelina przestała szlochać i patrzyła na mnie pytającym spojrzeniem.
    – Mam go już długo! To moi koledzy mi go dali, żebym go miał zawsze przy sobie w razie czego. Przysięgam!
    Przypomniało mi się, jak jakiś czas temu w szkole razem z chłopakami, gadaliśmy o dziewczynach. Jeden z kumpli podsunął mi prezerwatywę pod nos, mówiąc, że to prezent. Wcale tego nie potrzebowałem, ale nalegał. Wziąłem go, żeby później nie gadali i schowałem do kieszonki w portfelu. Od tamtej pory nawet o nim nie pamiętałem. Aż do dzisiaj.
    – Jeśli miałeś go dzisiaj użyć, to lepiej użyj go teraz.
    – Nie. Nie zrobię tego.
    – Serio? Jeśli mówisz, że ty nie chcesz to, w takim razie użyje mojego.

    Złapał za swoje dresowe spodnie i wystawił swojego fiuta. Spod jego spodni wyskoczył gruby kutas. Jego główka była cała wilgotna. Był duży, a jeszcze większe miał jaja, całe obrośnięte ciemnymi włosami.
    – Użyje go. Użyje go. Słyszysz?! Powiedziałem.
    Zakładałem gumkę na penisa. Ręce mi się trzęsły. Zacząłem od złej strony, nie z tej powinien być zbiorniczek. Mój fiut stał na szczęście, ale ręce nie pomagały.
    – Ty wiesz w ogóle, jak to się zakłada?
    – Już. Zrobione! Założyłem go!
    Hahaha! Gotowy, do startu. Start, co?
    – Dobrze. To teraz powiedz nam wyraźnie. Nie za głośno. Tak, żebyśmy tylko my słyszeli, na co masz ochotę?
    – chcę uprawiać sex! Powiedziałem, ze szklankami w oczach.
    Ewelina była przerażona.
    – Z Eweliną!
    – Patryk, Proszę. Nie!
    – Chcę uprawiać sex z Eweliną!
    – Proszę! Mój kutas prosi!
    – Proszę! Pozwólcie mi wejść w cipę Eweliny!
    To nie byłem ja. Słowa wydobywały się z moich ust, ale był to stres, nienawiść, nieporadność. Cały ten ból wywołany tym wszystkim.
    – Słucham?
    – Daj mi go włożyć!
    – Ok. Zrozumiałem. Skoro tak ładnie prosisz, to pozwolę ci to zrobić, ale….
    – Ja to zrobię pierwszy.
    Szybko usiadł obok niej i szybkim i silnym ruchem usadowił ją na swoim twardym kutasie przodem do mnie. Wszedł w nią głęboko za pierwszym razem. Sprawił jej wielki ból, musiał ją mocniej kneblować, żeby głośno nie wrzeszczała. Ten, co ją wcześniej trzymał, teraz stał obok mnie, pilnując mnie z trzecim.
    – Co ma znaczyć ta mina? Wygląda na to, że to wina twojego fiutka.

    Chciałem wyć. Chciałem ich rozszarpać. Jedną ręką ją kneblował, drugą trzymał nogi w górze. Widziałem jak, zaczyna w nią wchodzić i wychodzić. Robił jej krzywdę, a ja mogłem tylko patrzeć i nic nie mogłem z tym zrobić. Tych dwóch tylko czekało na pretekst, żeby mi wlać. Jeden nie wytrzymał i podszedł do gwałciciela. Został ze mną najgrubszy i najpotężniejszy z nich. Nie chcąc ryzykować trzymał moje nagie ciało. Tak naprawdę nie miałem ochoty biegać goły po parku.
    Jeden ją gwałcił a ten drugi podszedł i zajął miejsce kneblującej ręki swoimi ohydnymi ustami. Wsadził jej w usta swój długi jęzor.
    – Jest ciasna. To chyba jej pierwszy raz albo drugi, bo nie widze krwi.
    – Może lizanie się z języczkiem to też twój pierwszy raz mała? I ponownie nachalnie wepchnął jej swój język.
    – Chłopczyku. Wygląda na to, że moi kumple zabrali jej kilka pierwszych razy, nie? Szepnął mi do ucha ten, co mnie trzymał.
    – Wiesz co. Nie mogę się tak przyglądać. Ja zabiorę pierwszy raz tobie!
    Rzucił mnie na ziemie i podniósł mój tyłek ku górze.
    – Co jest?! Podnieś te pierdolone dupsko do góry!
    – Co robisz?
    Robił ze mną, co chciał. Wyglądaliśmy razem jak Flip i Flap. Nie mogłem się równać jego sile. Bałem się strasznie o Ewelinę, ale tego bym się nigdy nie spodziewał.
    – Nie mam teraz nic innego do roboty.
    – Ale jestem chłopakiem. Nie widzisz?! Hallo?! Proszę! Przestań!
    – Chłopakiem? I co z tego? Nie przeszkadza mi to.
    Chciałem się odwrócić, nie dać mu możliwości dojścia do tyłka, ale byłem tylko kukiełką w jego wielkich łapskach. Był na kolanach ze ściągniętymi już do połowy spodniami. Jego pała nie była na szczęście tak gruba, jak jego kolegi, ale był za to długi i bardzo żylasty. Musiał się długo powstrzymywać, bo jego żołądź również ślinił się od soków.

    Przygniótł mnie ręką do ziemi. Plułem piachem. Na drugą napluł, ślinę wtarł w twardą pałę i wycelował w moją dziewiczą dziurkę. Poczułem, jak jego główka całuje mój odbyt. Nie musiałem długo czekać na najgorsze, bo położył się na mnie i wepchnął go z całej siły po same jaja. Ból był okropny. Myślałem, że coś mnie rozrywa. Nie było mowy o ucieczce. Przygniótł mnie jeszcze bardziej i poruszał biodrami w górę i w dół. Wciąż miał na sobie spodnie podwinięte do połowy nóg.
    Pierwsze minuty były najgorsze. Myślałem, że to wręcz niemożliwe, żeby taki długi chuj zmieścił się w męskim tyłku. Twarz miałem całą zalaną łzami. Ból był odrobinę mniejszy, ale wciąż był! A on posuwał mnie już szybciej teraz i dyszał okropnie do karku.
    – I co? Dobrze ci? Wszedł cały za pierwszym razem.

    Sprawiał mi ból i bawiło go to. Wychodził ze mnie, po czym wpychał go całego na raz z wielką siłą. Wbijałem się pazurami w ziemię.
    Zupełnie zapomniałem o Ewelinie. Nic dziwnego, że przez chwilę jej nie słyszałem, bo miała teraz kutasa w ustach. Ten, co się z nią lizał, ruchał ją teraz w usta. To był widok jak z jakiegoś porno. Siedziała i ujeżdżała fiuta, podczas gdy drugi używał jej głowy do masturbacji.
    – Nie! Nie każcie jej robić takich rzeczy!
    Zmienili pozycje. Ten, co robiła mu ustami, wziął ją teraz na pieska, a ten, co ją ruchał, wsadzał jej teraz w usta. Wciąż była na ławce, ci dwaj stali.
    – Nie musisz robić nic więcej mała. Jedyne co to uważaj na, żeby.
    – Zaraz zleje ci się w usta. Połknij to.
    – Nie!

    Spuścił jej się w gardło. Spuszczał się i wkładał go głęboko. Dławiła się, nie mogła złapać powietrza. Nie dawał jej wyboru, musiała połykać, żeby się nie udusić.
    Podniósł mnie i nie wychodząc ze mnie, zaniósł mnie na ławkę. Ewelina wróciła do swojej pierwszej pozycji. Ujeżdżała tego bydlaka, a właściwie to on ją ruchał, była plecami do niego, a on się w nią wbijał rytmicznie.
    Tamten usiadł obok kompana i posadził mnie na swojej pałce tak jak tamten Ewelinę. Byliśmy w takich samych pozycjach. Oboje nadziewani na twarde pały.
    Dopiero teraz zobaczyłem, że na moim fiucie wciąż wisiał kondon.
    – Wyglądasz jak twoja dziewczyna. Nie różnicie się teraz niczym. Razem macie teraz cipki. Hahaha-Widać, że młodym się to podoba. Ta mała chyba odlatuje.
    Rzeczywiście, jej twarz się zmieniła. Nie mam pojęcia, co to było. Czy ona szczytowała?!
    – Dochodzę!
    – Ja też!

    Przyspieszył. W moim tyłku zrobiło się luźniej. Czułem go prawie w brzuchu. Poczułem ścisk w żołądku. Nie mogłem w to uwierzyć, ale ja też dochodziłem. Nawet go nie tknąłem. Spuszczałem się, tryskałem kilkoma strzałami.
    Czułem, jak we mnie dochodzi. Gorący wytrysk w moim tyłku. Zlał się we mnie i wciąż posuwał. Tamten zlał się w cipkę Eweliny. Gdy ze mnie wyskoczył jego fiut, na ziemie trysnęła jego sperma. Ohyda. Moja dziura była otwarta, jego gorąca sperma z niej wyciekała. Ewelina siedząc obok, również sikała spermą. Ten drań spuścił się w niej i to sporo!
    – O Człowieku! Tak dużo się zlałeś, biorąc kutasa w dupę?
    Ściągnął ze mnie kondona i podstawił mi pod oczy. Był pełen mojej spermy.
    – Nic nie może się zmarnować.
    Opróżnił go na cipkę Eweliny. Wyciskał go do ostatniej kropki do środka rozwartej piczy.
    Gwałcili nas tak jeszcze kilka razy. Wiem, że miałem ich wszystkich trzech w sobie. Ewelina również. Oboje ulegliśmy i nie mieliśmy siły ani psychicznej, ani fizycznej, żeby walczyć.
    – To by było na tyle. Lepiej stad zwiewajmy, zanim pojawi się jakaś policja. I tak mieliśmy szczęście, że nikt się nie pojawił. Albo pojawił, tylko brandzlował się za krzakami, nie chłopaki? Hahaha.
    Poszli sobie. Jak gdyby nigdy nic, uśmiechnięci od ucha do ucha
    Leżeliśmy tak bez siły oboje na ziemi. Pokryci cali ich spermą. Bolała mnie dziura, wciąż otwarta. Nie mieliśmy siły się podnieść. Uleciało z nas życie.
    – Patryk?
    Otworzyłem lekko bolące powieki od ziemi. Zobaczyłem Ewelinę, była brudna od łez pomieszanych z piachem. Patrzyła w moją stronę.
    Chciałeś mi coś powiedzieć?
    Łzy pociekły mi po policzkach.
    – Ja…. Ja chciałem ci powiedzieć.
    – Tak?
    – Chciałem ci powiedzieć, że cię kocham!

    Patrzyła się przez chwilę, bez słowa. Nagle wyciągnęła w moją stronę swoją dłoń. Nie wahałem się i wyciągnąłem swoją. Uścisnąłem jej rękę. Oplotła swoje palce wokół moich. Jej wzrok utkwił w moim już na zawsze.

    Koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman
  • Na sluzbie u sadysty cz.1

    Przez ostatni tydzień żyłam nadzieją, że się ze mną skontaktuje. Bardzo pragnęłam znów Go zobaczyć, raz jeszcze doświadczyć rozkoszy, której doznałam wtedy z Jego rąk. Wspomnienie upojnej nocy spędzonej w wraz z Nim w rezydencji za miastem nie dawało mi spokoju. Natarczywe myśli o tym co się wówczas wydarzyło, nieustannie do mnie powracały. Wciąż byłam podniecona, a masturbacja przynosiła mi ukojenie tylko na krótką chwilę. Chodziłam przez to zupełnie rozkojarzona, nie miałam apetytu, pojawiły się problemy ze snem.
     

    Wreszcie, po ponad tygodniu wyczekiwania wiadomość nadeszła, lecz gdy tylko ją przeczytałam ogarnęła mnie wściekłość. Zupełnie nie tego po Nim oczekiwałam. Żadnego “witaj”, “jak się miewasz?”, “czy mnie jeszcze pamiętasz?”, nic z tych rzeczy. Oschła, pozbawiona uprzejmości, a do tego zupełnie absurdalna treść SMSa, podziała na mnie niczym czerwona płachta na byka. Zamierzałam wręcz odpisać “pieprz się”, ale w ostatniej chwili powstrzymałam się przed wysyłką odpowiedzi.

    Napisał do mnie: “Wkrótce otrzymasz szansę, aby znów służyć mi jako moja sex zabawka. Tym razem w grę wchodzić będzie jednak stała relacja. Przygotuj się na dyspozycyjność 24/7, pełną uległość i oddanie. Daję ci dwa tygodnie na uregulowanie bieżących spraw, zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu, przygotowanie się do nowej roli. Gdy będziesz gotowa odpisz, a otrzymasz dalsze instrukcje. Drugiej szansy nie będzie. Nie zawiedź mnie suko.”.

    Teraz, gdy już wszystko sobie przetrawiłam, treść wiadomości już mnie tak nie bulwersuje. Zresztą, czego mogłam się spodziewać po takim mężczyźnie jak On? Tamtej nocy wykorzystał mnie, sponiewierał i upokorzył, czerpiąc z tego ogromną satysfakcję. A gdy już się mną nasycił – zostawił półprzytomną, wyczerpaną, nagą i zziębniętą na mokrych kafelkach pod prysznicem. Potem, gdy nad ranem zdołałam się wreszcie jakoś zebrać do kupy, nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Zapisał mój numer, po czym kazał mi się ubierać i wynosić z Jego domu. Dosłownie tak mi wtedy powiedział na odchodne: “wynoś się stąd suko i czekaj na wiadomość.”.

    Pamiętam, że wychodząc z rezydencji, byłam na Niego wściekła. Nie miałam najmniejszej ochoty nigdy więcej mieć z Nim do czynienia. A jednak już pierwszego wieczora po rozstaniu, zaczęła rodzić się we mnie tęsknota. Gdy leżałam w łóżku powróciły wspomnienia z poprzedniego wieczora a moja cipka zapłonęła, zupełnie jakbym znów stała przed Nim – bezbronna, naga, zdana na Jego łaskę i niełaskę. Pieściłam się myśląc o Nim, o tym co mi zrobił, o przyjemności jaką mi dał, a orgazm był silniejszy niż przy jakiejkolwiek mojej wcześniejszej masturbacji. Było na tyle przyjemnie, że zaraz postanowiła to powtórzyć – tym razem z moją drugą dziurką, którą tak bardzo sobie upodobał On.

    Zanim Go poznałam nie przyszłoby mi nawet do głowy, aby wsadzać sobie cokolwiek w odbyt. On jednak pokazał mi, że penetracja analna może być źródłem niezapomnianych doznań. Palce nie mogły mi oczywiście zastąpić jego kutasa, czy choćby wibratora, którym także mnie wypieprzył, ale i tak było mi bardzo dobrze. A gdy do tego dołożyłam jeszcze naprzemienny masaż cipki oraz ugniatanie cycków drugą dłonią, dochodziłam szybko i wyjątkowo intensywnie. Na tyle intensywnie, że po prostu nie mogłam się powstrzymać, przed kolejnym i kolejnym razem.

    Mijały dni od spotkania z Nim, a ja zupełnie zatraciłam się w rozpamiętywaniu tego co pomiędzy nami zaszło. Myśląc o Nim pieściłam się kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie – zupełnie straciłam rachubę. Masturbacja pomagała mi choć na chwilę zapomnieć, skupić się na codziennych obowiązkach. Z każdym dniem coraz bardziej wyczekiwałam także kontaktu z Jego strony, aż końcu przerodziło się w swego rodzaju obsesję. Często łapałam się na tym, że biegłam do komórki niczym szalona, gdy tylko rozbrzmiał sygnał SMSa. To był zupełny obłęd – czułam, że wciąż do Niego należę, że wraz z wyjściem z rezydencji wcale nie uwolniłam się spod Jego mocy.

    I w końcu wiadomość nadeszła. Początkowy gniew wywołany treścią SMSa szybko ustąpił i podobnie jak wtedy, gdy wyrzucił mnie ze swego domu – przerodził się w dziką żądzę. Wciąż wracałam do treści Jego wiadomości, czytałam ją raz za razem, a potem pieściłam się zapamiętale. “Stała relacja”, “dyspozycyjność 24/7”, “pełna uległość i oddanie” – słowa, które wcześniej wywoływały u mnie lęk, sprzeciw a nawet oburzenie, nagle zaczęły brzmieć wyjątkowo kusząco. Wyobrażałam sobie siebie jako bezwolną, w pełni poddaną sukę, i rola ta coraz bardziej mi się podobała.

    Oczami wyobraźni widziałam siebie w ogromnej, bogato urządzonej sypialni. Leżałam na dużym łóżku z baldachimem z oczami zasłoniętymi aksamitną chustą. Ponętna, skąpo odziana, wymalowana i wypachniona, z niecierpliwością wyczekiwałam nadejście mego gospodarza. On zjawiał się i bez zbędnych wstępów zabierał się za mnie tak, jak mężczyzna powinien zabrać się za kobietę. Był stanowczy, czasami wręcz brutalny, ale jednocześnie czuły i delikatny. Kochaliśmy się długo, dziko, namiętnie, z przerwami na krótki odpoczynek po każdym kolejnym, niesamowitym orgaźmie. W końcu zasypialiśmy – wtuleni w siebie niczym nastoletni kochankowie, tylko po to aby o świcie zacząć wszystko od nowa.

    Powracająca raz za razem fantazje kusiły mnie tak bardzo, że w końcu postanowiłam przystać na zaproponowane mi warunki. Zaryzykować i zostać Jego zabawką, suką, seksualną niewolnicą, czy jakkolwiek inaczej nazwać rolę, którą dla mnie przewidział. Mogłam przecież wejść w to, przynajmniej na jakiś czas, i przekonać się, czy na dłuższą metę taki związek przypadnie mi do gustu. W najgorszym wypadku co najwyżej się rozczaruję, w najlepszym – przeżyję przygodę swego życia. A sądząc po tym, co spotkało mnie z Jego ręki do tej pory, byłam niemal pewna tej drugiej opcji.

    “Zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu” – jak określił to w swojej wiadomości, zaczęłam od zerwania z chłopakiem. Nie było to dla mnie jakoś szczególnie trudne, gdyż związek ten i tak nie miał szans na przetrwanie. Narzeczony pracował za granicą, więc widywaliśmy się rzadko, a nasze spotkania nie należały do szczególnie ekscytujących. Właściwie nie mieliśmy wspólnych tematów do rozmów, a w łóżku zupełnie nam się nie układało. Nigdy nie potrafił mnie zaspokoić, czy nawet porządnie rozgrzać. Był zupełnym przeciwieństwem Jego, dlatego tak łatwo było mi go porzucić. Wysłałam mu wiadomość z informacją o rozstaniu, zablokowałam jego profil i więcej nie wracałam do tego tematu.

    Nieco trudniej było mi zwolnić się z pracy oraz poinformować o wszystkim rodziców. Oczywiście i w jednym i w drugim przypadku nie mogłam powiedzieć prawdy, więc wymyśliłam bajeczkę o nowej, atrakcyjnej pracy za granicą, którą miał mi jakoby załatwić narzeczony. Rodzice trochę grymasili, szef powoływał się na zapisy w umowie i żądał przestrzegania okresu wypowiedzenia, lecz ostatecznie udało mi się ich wszystkich udobruchać. Informację o wyjeździe zamieściłam także na swoich mediach społecznościowych, pożegnałam się ze znajomymi.

    Gdy już zwaliłam za sobą wszystkie mosty, byłam wolna i gotowa na nowy etap w życiu. Napisałam do Niego wiadomość z potwierdzeniem mojej dyspozycyjności i z niecierpliwością czekałam na obiecane “szczegółowe informacje”. Tym razem nie kazał mi czekać długo – wiadomość zwrotną dostałam już na drugi dzień. Podobnie jak poprzednio SMS zawierał wyłącznie suche informacje, lecz tym razem wcale mi to już nie przeszkadzało. Po przeczytaniu wiadomości byłam zbyt podekscytowana, zbyt podniecona, aby stroić fochy.

    Napisał mi: “Jutro do południa wstawisz się pod załączonym adresem. Nie zabieraj żadnych bagaży. Masz prezentować się jak na sukę przystało.”

    W nocy prawie nie zmrużyłam oka. Wierciłam się na łóżku wyobrażając sobie co mnie jutro czeka, praktycznie przez cały czas się dotykając. Krótkie przerwy pomiędzy orgazmami wypełniałam czytaniem i analizowaniem treści otrzymanej od Niego wiadomości, a to z kolei nakręcało mnie na kolejne pieszczoty. W końcu zupełnie wyczerpana zapadłam w płytki, niespokojny sen, z którego wkrótce wyrwał mnie dźwięk budzika. A choć zazwyczaj mam problem z porannym wstawaniem, to tym razem zerwałam się z łóżka niczym poparzona.

    Ledwie tylko skubnęłam liche śniadanie i od razu zabrałam się za siebie. Bardzo wzięłam sobie do serca sugestię, że “mam prezentować się jak na sukę przystało”. Bałam się, że jeśli zawiodę Go swoim wyglądem, po prostu odeśle mnie do domu i moja przygoda skończy się zanim w ogóle na dobre się zacznie. W trakcie bezsennej nocy postanowiłam, że chcę prezentować się mniej więcej tak jak w dniu, w którym Go poznałam. Wybrał mnie wówczas z tłumu innych, tańczących na parkiecie dziewczyn, a potem na swój sposób komplementował, więc wydawało się to dobrym rozwiązaniem.

    Przygotowania zaczęłam od wizyty w łazience. Wzięłam prysznic, podczas którego dokładnie umyłam się i ogoliłam, a przy okazji – nie mogąc się powstrzymać, doprowadziłam do orgazmu kierowanym na cipkę strumieniem wody. Nasmarowałam ciało balsamem, wyregulowałam brwi, pomalowałam paznokcie krwistoczerwonym lakierem, wysuszyłam i uczesałam włosy. Na koniec zrobiłam sobie jeszcze lewatywę – niezbyt to lubię, ale wiedziałam, że moja druga dziurka musi być czysta i gotowa na Jego przyjęcie. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, że będzie chciał mnie w nią wyruchać.

    Łazienkę opuściłam odświeżona i pachnąca. Naga udałam się do salonu, gdzie na stole czekało na mnie niewielkie puzderko. Ze środka wyciągnęłam elegancką, metalową zatyczkę analną. Kupiłam ją jakiś czas temu online do moich nocnych zabaw, a teraz postanowiłam, że ozdobię się nią dla Niego. Dokładnie nawilżyłam główkę lubrykantem, po czym wcisnęłam ją sobie w odbyt. Po dwóch tygodniach intensywnych pieszczot anus miałam już wystarczająco rozciągnięty, więc zatyczka weszła gładko, praktycznie bez większego oporu. Gdy zacisnęłam na niej mięśnie odbytu przez moje ciało przeszedł dreszcz rozkoszy. Jęknęłam cicho, i z trudem zwalczając pokusę masturbacji, ruszyłam w kierunku pobliskiej szafy.

    Z szuflady wyciągnęłam przygotowaną zawczasu bieliznę – czarny stanik push up mocno uwydatniający moje i tak już przecież nie małe piersi, oraz skąpe majteczki do kompletu. Po krótkim namyśle odłożyłam rajstopy, na dworze było teraz ciepło a moje świeżo ogolone, wybalsamowane nogi prezentowały się dobrze, więc nie widziałem potrzeby ich wkładania. Sięgnęłam także po krótką czarną spódniczkę oraz czarną bluzkę z dużym dekoltem – te same, które miałam na sobie w dniu gdy Go poznałam. Dokończywszy ubieranie, zabrałam się za makijaż.

    Przez jakiś czas przyglądałam się sobie krytycznie w lustrze, zastanawiając się co można by ewentualnie poprawić. Ubiór wydawał się w porządku. Miałam na sobie ciasno przylegającą do ciała spódniczkę, która odsłaniała większą część uda, oraz bluzkę z obszernym, sięgającym do splotu słonecznego dekoltem. Do tego czarne szpilki na wysokim, prawie piętnasto-centymetrowym obcasie. Ostry make up także robił odpowiednie wrażenie – zacienione na czarno powieki, brwi i rzęsy mocno podkreślone, jasno czerwone, mieniące się błyszczykiem usta. Moją jedyną biżuterię stanowiła zatyczka analna, która przyjemnie napierała mi na odbyt.

    W końcu uznałam, że wyglądam dokładnie tak, jak On sobie by tego życzył – niczym rasowa, wyuzdana, gotowa na wszystko suka. Zadowolona z siebie uśmiechnęłam się do swego kurewskiego odbicia w lustrze. Obróciłam się na pięcie i kręcąc zalotnie tyłeczkiem ruszyłam ku wyjściu z mieszkania. Moje nowe, sucze życie czekało tuż za progiem, a ja nie mogłam się już go doczekać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Od autora: opowiadanie jest nieformalną kontynuacją serii “Bezbronna w rękach sadysty”. Nie musisz znać pierwowzoru, aby czerpać satysfakcję z czytania “Na służbie…”, lecz jeśli zdecydujesz się z nin zapoznać, łatwiej będzie ci zrozumieć niektóre wątki jakie pojawią się w kontynuacji. Pierwszą część z serię “Bezbronna…”