Author: admin

  • Wielka dupa wakacyjnej sasiadki

    To były wakacje zaraz po maturze, gorące, nudne wakacje, w trakcie których bałem się o swoją przyszłość, myślałem o studiach i o tym, że nigdzie się nie dostanę. Nie chciałem ciągle zaprzątać sobie tym głowy, potrzebowałem odpocząć od tej całej nauki i negatywnych myśli. Był lipiec, więc postanowiłem wyjechać do dziadków nad jezioro, zawsze do nich jeździłem, już od małego spędzałem tam po kilka dni. Zadzwoniłem do nich, a oni jak zwykle ucieszyli się na wiadomość o tym, że przyjadę. Spakowałem się i pojechałem pociągiem. Na miejscu byłem wieczorem.

    Usiedliśmy przy piwku i zaczęliśmy gadać. Dziadek lubił opowiadać i tylko czasami w żartach opowiadał mi o ich sąsiadce, o tym jaka to jest gorąca mamuśka, prawdziwa “matka-polka” mawiał. Do tego chodziły słuchy, że w tych sprawach, nigdy nie była zbyt konserwatywna…

    Dopiero kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłem, zrozumiałem, że mam do czynienia z wyjątkową kobietą.

    Pływałem w jeziorze już od jakiejś godziny, kiedy to spostrzegłem jak na plaże idzie jakaś dojrzała kobieta. Szła w samym tylko stroju kąpielowym i zatrzymała się obok mojego ręcznika, kładąc na piasku swój. Zaczęła się chyba opalać. Podpłynąłem, żeby jej się lepiej przyjrzeć.

    – Dzień dobry – krzyknęła do mnie, kiedy znalazłem się odpowiednio blisko.

    – Dzień dobry.

    Wyszedłem z wody i zacząłem iść do swojego ręcznika. Przez ten cały czas przyglądałem jej się. Było w niej coś dziwnego i podniecającego, nie miała figury modelki, raczej konkretnej mamuśki, nie grubej, ale seksownie zbudowanej, pełnej i solidnej. Cała opalona, brązowa wręcz od słońca, potężne uda i duże łydki, wyraźny brzuszek oraz wielkie piersi. Twarz miała miłą, ładną, a włosy ciemne i długie. Stałem tak i gapiłem się na nią. Odezwała się w końcu.

    – Co tak na mnie patrzysz?

    – Nie, nic takiego.

    Zamierzałem wziąć swój ręcznik i pójść sobie, speszyła mnie ta sytuacja. Ja i półnaga kobieta…

    – Idziesz już? – zapytała zaskoczona.

    – Chyba.

    – Może byś mnie posmarował, co?

    Popatrzyłem na nią. Krem z filtrem leżał tuż obok jej piersi.

    – To jak? – powiedziała i obróciła się na brzuch. Miała również wielkie, okrągłe i opalone pośladki, tak duże, że materiał cały się w nich schował. Nic, tylko te wielkie, cudowne półkule.

    – No dobrze.

    Klęknąłem przy niej, wziąłem krem i polałem jej plecy.

    – Poczekaj chwilę – rzuciła i szybkim ruchem odpięła stanik. – Teraz smaruj.

    Popryskałem jeszcze tym białym kremem jej brązową skórę i zacząłem powoli go wsmarowywać. Od słońca miała bardzo gorące plecy. Masowałem ją tak kilka minut, bojąc się zjechać niżej, chociaż cały czas obserwowałem jej wielką dupę. Miałem ochotę dotknąć tych pośladków, miałem ochotę sprawdzić jak miękkie mogą być. I ona jakby o tym wiedziała.

    – Nogi i tyłek też chcę sobie opalić, wiesz?

    Zacząłem teraz smarować jej wielkie łydki i uda, nie był tłuste, konkretne, fakt, ale silne i zdrowe. Jeździłem z góry na dół, lekko zahaczając tylko o pupę. Nagle stanęło mi serce. Ona uniosła się lekko i zaczęła ściągać swoje majtki, tak, że przez chwilę widziałem kawałek jej ogolonej cipki. Wielka, okrągła dupa, a w środku niej kawałek pulchnej cipki. Mój penis od razu zareagował.

    – Wymasuj mi pupę – rozkazała.

    Złapałem za krem i nerwowo go nacisnąłem. Na tej brązowe pośladki strzeliła masa białego kremu, a część wpadła nawet do rowka, być może zalepiając brązowe oczko. Myśl o tym sprawiła, że mój kutas zaczął pulsować – nigdy tak wcześniej nie miałem.

    Położyłem prawą, potem lewą, dłoń na jej dupie i zacząłem masaż. To było coś cudownego, to uczucie jakie miałem teraz pod palcami. Jej pośladki były tak samo gorące jak plecy, ale miękkie i takie delikatne. Masowałem je i zacząłem poczyniać coraz śmielej, wykonując pewniejsze ruchy. Moje palce jeździły bliżej jej pusi. Musiała to wyczuć, bo nieznacznie wykonała ruch, podnosząc się tak, żebym miał lepszy dostęp. Wstrzymałem oddech i dotknąłem jej pulchnych warg. Miałem pod palcami raj.

    Zacząłem powolutku masować jej cipkę, aż w końcu moje palce znalazły drogę do dziurki. Poczułem wilgoć i zaraz zrozumiałem. Jej pizda była cholernie mokra. Skierowałem tam teraz swoje wysiłki i zacząłem robić jej palcówkę, instynktownie, nigdy przecież wcześniej tego nie robiłem. Ona znów lekko uniosła pośladki. Teraz miałem całkowity dostęp do jej skarbu. Wkładałem i wykładałem palec, potem dołączyłem drugi, ale czułem, że to za mało. Miałem ochotę pocałować jej mokrą cipę. I ona znów wyszła naprzeciw moim myślom.

    – Na co czekasz? – Usłyszałem. – Wyliż ją!

    Nie czekając ani chwili zatopiłem usta w jej rozgrzanej piździe, a mój nos wylądował w jej kakaowym oczku. Zacząłem całować jej dziurkę, potem zacząłem po prostu ją lizać, pieścić, kochać. Całowałem się z jej cipką. Połykałem litry dojrzałych soków, które i tak uciekały, płynęły mi po brodzie. Chwyciłem zaraz za dwa wielkie półdupki, ścisnąłem je i wbiłem usta z językiem najgłębiej jak tylko mogłem. Jadłem i piłem z tej misy obfitości, kiedy nagle poczułem jak napiera na mnie z większą siłą.

    – O kurwa! – wykrzyczała. – Kurwa dochodzę!

    Całe jej ciało przeszedł nagły dreszcz, wierzgnęła kilka razy, jej kolana ugieły się i opadła ciężko na ręcznik. Przez chwilę trwaliśmy w ciszy.

    – Lizałeś już kiedyś cipkę? – spytała bez ogródek.

    – Nie – odparłem. Mówiłem prawdę.

    – A z kobietą byłeś?

    – Też nie.

    – Czyli jesteś prawiczkiem?

    – No…

    Obróciła się i podniosła. Patrzyła mi w oczy. Miała duże, zielone oczy. Potem spojrzała na mój wzwód w kąpielówkach i uśmiechnęła się.

    – Przyjdź jutro o tej samej godzinie – oznajmiła i zaczęła wkładać majtki.

    – Po co?

    – Przekonasz się. A teraz idź. Chcę się trochę poopalać.

    Wziąłem swój ręcznik i ruszyłem plażą w kierunku domku dziadków. Serce mi waliło, cały czas myślałem o tej kobiecie i o tym co jutro może się wydarzyć. Byłem prawiczkiem, ale czułem, że nie na długo.

    Jutrzejszego dnia wybrałem się tam o tej samej godzinie. Usiadłem na plaży i czekałem. Długo czekałem. Pomyślałem już, że nie przyjdzie. Zrobiła sobie ze mnie żart, wykorzystała mnie wczoraj i tyle, młody zrobił dobrą robotę, a teraz pewnie wróciła do męża. Zdziwiłem się, kiedy ujrzałem jak idzie w moim kierunku. Tak samo ponętną jak wczoraj.

    Stanęła nade mną. Zacząłem podziwiać jej na swój sposób boskie ciało. Pragnąłem tego dojrzałego ciała, pragnąłem kochać się z tą kobietą jak nigdy niczego wcześniej.

    – Przyszedłeś – stwierdziła z uśmiechem.

    – Oczywiście.

    – Nadal tak strasznie napalony?

    Nie musiałem odpowiadać. Mój wzwód schowany w kąpielówkach był zacznie lepszą odpowiedzią.

    – No dobrze – zaczęła. – Zobaczymy co ty tam masz.

    Rzuciła swój ręcznik na bok i klęknęła przy mnie. Chwyciła mnie za kutasa przez majtki i zaczęła go powoli masować.

    – Uuu – jęknęła. – Widzę, że tutaj już trzeba brać się do roboty.

    Chwyciła za moje kąpielówki i szybkim ruchem je ściągnęła. Mój młody, dziewiczy kutas wyskoczył z nich jak sprężyna. Lgnął do niej jak opętany.

    – No, no – powiedziała. – Chyba będę miała z ciebie pożytek.

    Nagle chwyciła mnie z wyczuciem za penisa i zaczęła delikatnie zsuwać z niego skórę, jeździła góra-dół, góra-dół, chowając i odkrywając bordową od podniecenia żołądź. Siedziałem jak zahipnotyzowany, patrząc na jej pracującą dłoń. Nie mogłem, nie chciałem przecież, się ruszyć, było mi dobrze, tak dobrze, czułem przyjemne ciepło rozchodzące się w całym kutasie. Miałem potężny wzwód, chyba najpotężniejszy w swoim życiu, grzyb wyglądał jakby miał zaraz pęknąć. Chyba to zauważyła, na pewno widziała w moich oczach jak mi dobrze, bo zaczęła przyspieszać. Bałem się, że zaraz dojdę, chciałem dojść, ale nie chciałem, żeby to wszystko skończyło się tylko w taki sposób. Ale ona jakby o tym wiedziała.

    – Chcesz już skończyć? – spytała, przerywając na moment trzepanie.

    – Jeszcze nie – odparłem, lekko dysząc.

    – To dobrze.

    Spojrzałem jak kładzie się na plecach, tuż obok mnie. Poderwałem się, nie wierząc w swoje szczęście, czując tam na dole ogromne ciśnienie. Miałem przed sobą prawdziwą kobietę, prawdziwego milfa i za chwilę miałem w nią wejść, wejść w jej gorące wnętrze, zrobić to po raz pierwszy.

    – Zacznij trochę wolniej, dobrze?

    – Dobrze.

    Położyłem się na niej i łapczywie zacząłem ssać różowy sutek ogromnej piersi. Potem drugi. Mój kutas lekko ocierał się o jej cipkę. Czułem jaka była mokra i rozgrzana. Sąsiadka położyła dłoń na moim pośladku, jakby mnie do siebie dociskając, tym samym wiedziałem już, że mam pozwolenie. Spojrzałem jej głęboko w oczy i powoli wszedłem. To było coś niesamowitego, nie do opisania. Mój penis leniwie wdzierał się w jej dojrzałą cipę, czułem każdy centymetr i to było jak raj. Byłem w raju. Wycofałem się i ponownie pchnąłem, teraz szybciej, mocniej. Była mokra, śliska i ciepła. Zacząłem wchodzić i wychodzić z jej przytulnego gniazdka. Wpadłem w cug. Zacząłem ją zwyczajnie pieprzyć. Jej pizda przyjmowała z wdzięcznością każde moje pchnięcie. Po chwili całowałem szyję mojej kochanki, a ona odpowiedziała mi jak prawdziwa kocica. Zaczęła mruczeć, a po chwili postękiwać. To pobudziło mnie jeszcze bardziej, zacząłem jebać ją jak prawdziwy wariat, a im szybciej i mocniej ją brałem, ona odpowiadał coraz głośniej. Nagle poczułem uda na mojej tali, objęła mnie silnie nogami, a ja wszedłem w nią jeszcze głębiej. Tego było za wiele. Oderwałem usta od jej opalonej szyi i pocałowałem ją. Odpowiedziała mi. Włożyłem język i zacząłem wiercić nim jak szalony, czułem jej język, to był istny taniec pożądania. Choć trwało to zaledwie dwie, trzy minuty, nie mogłem dłużej wytrzymać, poczułem nadchodzący orgazm. Pomyślałem, żeby wyjść, ale trzymała mnie nogami, przycisnęła nagle jeszcze bardziej do siebie. Gorąco wypełniło mojego kutasa i to musiało się stać. Wystrzeliłem, wykonując kilka potężnych pchnięć, jakby chcąc wedrzeć się, spuścić w niej jak najgłębiej. Zlałem się kilkoma salwami prosto w jej gorącą cipę, a ona, trzymając mnie za pośladki, przyciskała raz za razem, jakby chcąc pochłonąć to wszystko. Wykonałem jeszcze kilka silnych, nerwowych ruchów, oderwałem swoje wargi od jej warg i wyślizgnąłem się z pochwy. Spojrzałem na jej cipkę. Biała, gęsta maź wylała się z dziurki i ściekała strużką w kierunku odbytu.

    – Szybko ci poszło – stwierdziła, nie podnosząc głowy.

    Nie wiedziałem czy jest na mnie zła. W końcu zajęło to tylko chwilę, a na dodatek tego spuściłem się w niej.

    – Za to też doszłam – powiedziała i podniosła się. Spojrzała na swoją pizdę i dotknęła się tam, włożyła palec, wyjęła go i zaczęła powoli rozcierać spermę. Posłała mi krótki uśmiech. – Zdrowy z ciebie ogier widzę.

    Przypatrywałem jej się chwilę, nagiej, leżącej w rozkroku, z cipką pełną mojego nasienia. Nagle poczułem, że mój penis ponownie zaczyna twardnieć.

    – Och… – rzuciła przeciągle i podniosła się, potem pochyliła nad nim i patrząc mi w oczy wysunęła język. Po chwili zaczęła delikatnie drażnić nim moją żołądź, na której były resztki spermy. Starła palcem pozostałe krople nasienia, a potem przestała się nim bawić i otworzyła usta, delikatnie obejmując cały grzybek. Czułem jak zaczyna go nieśpiesznie ssać i czułem jak mój kutas momentalnie rośnie w jej ustach. Puściła go nagle i powiedziała władczym tonem.

    – Kładź się.

    Zrobiłem to natychmiast. Usiadła na mnie okrakiem i złapała mnie za kutasa, by wcelować nim w swoją cipkę. Poczułem jak powoli zaczyna na mnie siadać, jak mój drąg ponownie wsuwa się do jej wnętrza. Zaczęła nieśpiesznie, lekko ruszając biodrami. Przyspieszała z pchnięcia na pchnięcie. Opadała na mnie coraz mocniej i pewniej, a jej wielkie cycki zaczęły bujać się do rytmu. Złapałem za jednego z nich, a drugą ręką chwyciłem za wielki pośladek i ścisnąłem go. I dopiero teraz zaczęła mnie ujeżdżać. Robiła to z dzikością i furią, a ja czułem jak mi coraz lepiej, jak znów zaczynam dochodzić. Galopowała na mnie, ale to było za mało. Nagle puściłem jej pierś, chwyciłem porządnie za dupę i zacząłem ją walić. Aż jęknęła.

    – Tak jak teraz, tak jak teraz, nie przestawaj kurwa! – Wykrzyczała.

    Robiłem co mogłem, ruchałem ją z całych sił unosząc biodra, aż poczułem jak płoną mięśnie moich nóg. To był wyścig, ona albo ja. Ona, albo ja…

    W końcu krzyknęła jeszcze raz, przeciągle.

    – Taaak!

    Opadła na mnie zmęczona, mokra, ciężko dysząc. Pocałowałem ją, raz, drugi. W końcu otworzyła oczy.

    – To było to – powiedziała.

    – Yhmh – mruknąłem tylko.

    – Nie mam już siły. Chodź, położę się, a ty znów we mnie wejdziesz, tylko teraz musisz wyjść. Mam dopiero czterdzieści lat…

    Zeszła ze mnie i położyła się znowu na plecach, ale ja miałem lepszy pomysł, pomysł, który był moim marzeniem od młodziaka. Uwielbiałem wielkie, dojrzałe dupy i cały czas masturbowałem się oglądając filmiki z perspektywy kolesia, który wali od tyłu takie właśnie dojrzałe dupsko.

    – Możesz się dla mnie wypiąć? – spytałem.

    – Chyba wiem o co ci chodzi – odparła i zaśmiała się. – Tylko się nie przeraź. Jestem tam trochę za gruba…

    Podniosła się nieśpiesznie na czworaka, ugięła jedno, a potem drugie kolano i wypięła w moją stronę. Miałem przed sobą najwspanialszy widok na świecie. Prawdziwy widok. Ogromne dwa pośladki uśmiechały się do mnie, brązowe pośladki, z bledszym paskiem w miejscu noszonych majtek. Nie mogłem dłużej czekać. Musiałem ją mieć, już, teraz, zaraz!

    Klęknąłem za nią i chwyciłem za kutasa. Delikatnie wycelowałem główką w jej otworek i zacząłem powoli wsuwać. Po chwili wszedłem w nią cały, jej wielka dupa przyjęła mnie ciepło. Wyszedłem trochę i znowu naparłem. Była mokra i śliska. Mogłem robić swoje.

    Moje biodra zaczęły taniec. Pchałem i odbijałem się od tych wielkich pośladków, które zaczęły cudownie odpowiadać na moje ruchy; wysokie fale zaczęły przepływać przez całą ich długość, powracając zaraz i znowu sunąc do góry. Patrzyłem na to i przyspieszałem i rżnąłem ją już na tyle szybko, że do moich uszu zaczęło dochodzić to słodkie klaskanie jej tyłka o moje podbrzusze. Fale i ten słodki dźwięk jebanej tłustej dupy. Jej dupsko wręcz tańczyło, robiło to do czego zostało stworzone. A ja tonąłem w raju.

    Złapałem ją mocno za biodra i po prostu oddałem się cały. Była w tym momencie moja, tylko moja, moja prywatna wielka, dojrzała dupa. A ona zaczęła jęczeć i wiedziałem jak bardzo jej się to podoba, jak bardzo podoba jej się bycie braną przez takiego młodzieńca. Była dojrzałą suką, a ja młodym niewyżytym psem. Starszą klaczą, braną przez jurnego ogiera. Oboje o tym wiedzieliśmy. I to właśnie sprawiało, że byliśmy tak bardzo napaleni.

    Nagle poczułem jak w moim kutasie zbiera się gorąco i nie miałem zamiaru wychodzić, nie chciałem wychodzić, chciałem spuścić się w jej gościnnym wnętrzu, oznaczyć jako swoją własność, wykorzystać jak zwykły zbiornik na moje młodzieńcze nasienie. Zacząłem dochodzić.

    Krzyknąłem z rozkoszy. Zlałem się chyba jeszcze potężniejszą salwą niż wcześniej, wbiłem mocno, wpychając najgłębiej jak tylko się dało, wbiłem ostro między te opalone, szerokie pośladki, a sperma zalewała strumieniem jej łono. Była moja. Należała do mnie.

    – Mówiłam przecież, że masz wyjść… – zaczęła, ale ja nie miałem zamiaru jej słuchać. Ani kończyć zabawy. Spuściłem się, ale mój kutas był nadal twardy jak stal. Zamierzałem wziąć ją w ten sposób jeszcze raz. Nie wyszedłem z niej, dalej ją posuwałem.

    Wymierzyłem jej solidnego klapsa i chwyciłem za włosy. Jęknęła. Ale nie z bólu. Podobało jej się to. Podobało bo była moją suką.

    Nie wiem jak szybko mężczyzna może ponownie dojść po spuście, ale ja w tej pozycji i trzymając ją za włosy i raz za razem wymierzając solidnego klapsa, nie potrzebowałem długo. Boska miękkość tych pięknych, falujących pośladków sprawiła, że doszedłem trzeci, ostatni raz.

    – Znowu dochodzę! – ryknąłem.

    – Wyjdź… – Zdołała tylko wystękać.

    Ani myślałem ją słuchać. Wbiłem się w nią, zalewając po raz ostatni swoim gorącym nasieniem, a ona krzyczała, bo miała najmocniejszy orgazm jaki kiedykolwiek mogła mieć. Potem zszedłem z niej, a sperma pociekła z jej pizdy jak z kranu.

    – Miałeś we mnie nie dochodzić – rzuciła, kiedy w końcu odzyskała głos.

    – Żałujesz? – spytałem.

    – Nie. Nie żałuję.

    Patrzyłem na nią, a ona na mnie. Uśmiechaliśmy się do siebie.

    – Chcesz to jutro powtórzyć? – zapytałem.

    – Chcę – odparła.

    – Pragniesz tego?

    – Pragnę.

    Pocałowałem ją. Robiliśmy to długo, namiętnie. Potem się odezwałem.

    – A co na to twój mąż?

    – Nic. Moja cipka jest już tylko twoja – powiedziała. To była prawda, była moja, tylko moja. Ona, jej cipka, dojne cycki i potężna pupa. Były już tylko moją własnością. Na zawsze.

    Następnego dnia znów brałem ją jak swoją sukę na plaży, dwa dni później rżnąłem ją w ich małżeńskiej sypialni, na trzeci dzień zmusiłem, aby po raz pierwszy połknęła męską spermę, co spodobało się do tego stopnia, że co jakiś czas musiałem kończyć w jej ustach. Zerżnąłem też jej kakaowe oczko, co polubiła równie mocno jak ja. Później powiedziała mi, że chciałaby zostać w końcu matką, a z mężem jej nie wychodziło…

    Kochaliśmy się więc codziennie, codziennie składałem wizytę tym boskim pośladkom i codziennie zalewałem jej łono ogromną ilością spermy. Trwało to cały miesiąc, przez cały miesiąc uprawiałem jej gościnny ogródek, pokrywałem ją jak jakieś hodowlane zwierzę, byłem jak ogier rozpłodowy i podobało mi się to. Bywały nawet dni, kiedy mąż był w domu i wpadałem tylko na kilka minut zerżnąć moją sąsiadkę od tyłu, nawet przy zmywaniu czy w trakcie sprzątania, zostawiałem w spragnionej pusi swoje płodne nasienie i wracałem, wcale nie przejmując się jej orgazmem i przyjemnością.

    A potem dostałem wiadomość, że przyjęli mnie na wybrane studia i musiałem wyjechać od dziadków, wrócić do domu. To była ciężka rozłąka.

    Po dwóch tygodniach dostałem od niej telefon. Powiedziała mi, że jest w ciąży i to na pewno moje dziecko, bo z mężem kochała się tylko raz czy dwa. Mąż ucieszył się na wieść o nowym potomku, nie miała zamiaru się przyznawać, oboje uznaliśmy, że tak będzie lepiej, w końcu tego chciała. Wyznała mi, że cieszy się, że nasze spotkania tak zaowocowały, bo będzie miała po mniej najwspanialszą pamiątkę w życiu i patrząc na to dziecko, będzie wspominać wszystkie słodkie chwile jakie razem spędziliśmy. Obiecałem odwiedzić ją jeszcze i ponownie wziąć to co moje. Też wyraziła taką nadzieję, bo była tylko moją suką, moją własnością, pierwszą kobietą, którą miałem. A miałem ich później całą masę, ale o tym napiszę innym razem…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Pierwszy raz z alkoholem

    Nie lubię opowiadać o tym innym, ponieważ reakcje są naprawdę różne. Mój pierwszy raz nei był z ukochanym czy ukochaną. Zdarzyło się to na imprezie chłopaka, w którym się podkochiwałam. Miałam wtedy 16 lat, mimo że zawsze unikałam alkoholu, narkotyków czy prowokujących ubrań, tym razem zrobiłam inaczej. Na imprezę, która miała być  w piątek wieczorem, ubrałam dość krótką spódniczkę, croptop, pod spód nie założyłam nic, jeszcze przed domówką napiłam się trochę wódki u przyjaciółki, miałam nadzieję, na coś więcej z Michałem (bo tak się nazywał ten chłopak). Około 20 byłam już pod jego drzwiami, zadzwoniłam dzwonkiem, otworzył on, okazało się, że byłyśmy pierwsze. Nie wiem ile czasu rozmawialiśmy w ogrodzie, szybko to minęło i już ludzi było znacznie więcej. Czułam wzrok na sobie, nie tylko Michała. Siedząc w kuchni powoli piłam z jakimś chłopakiem, nie myśląc już jedynie o Michale a ogólnie o zabawie. Po chyba czwartym drinku urwał mi się film, pamiętam jedynie, że Michał zaciągnął mnie do pokoju i zostawił. Kiedy się obudziłam leżałam naga, cała mokra i obolała w ogrodzie. Były porozrzucane moje rzeczy wszędzie, widziałam na niektórych białe plamy, dość duże. Nie miałam siły wstać, leżałam tak nie wiem ile, ale widziałam jeszcze wychodzących gości, również moją byłą przyjaciółkę robiącą loda Michałowi. Leżałam tak długo, kiedy w końcu jakoś wstałam, przyszedł Michał. 
    Oj Oliwka,  byłaś niezła.. – podszedł do mnie i złapał mnie za tyłek.
    Dziękuje.. – cicho odpowiedziałam, nawet nie pamiętając co się stało. Ręką ruszył do mojego krocza, zaczął masować moją cipkę. Poczułam, że robię się mokra.

    A może chciałabyś być moja? – zapytał wkładając jeden palec do środka. Zdziwiłam się.
    Jak to twoja? – cicho zapytałam
    No, wiesz, tak jakby moją dziewczyną, na każde zawołanie, czasami byś nocowała tu u mnie. – odpowiedział.
    Pomyślę, okej? – odparłam.
    Okej, ale teraz i tak się ładnie wypnij – powiedział lekko popychając mnie w stronę stolika, który miał w ogrodzie. Grzecznie się wypięłam, wszedł we mnie dość mocno. Jęknęłam. Mimo tego, że byłam obolała podobało mi się to, bardzo mi się podobało. Szybko zaczęłam pojękiwać. Doszłam po około 5 minutach, a on ciągle mnie ruchał, po jakoś 10 minutach zmienił dziurkę i wszedł w mój tyłek, o dziwo byłam rozepchana, już wiem tyle, że dałam się mu zabawić albo i wszystkim na imprezie. Ruchał mocno, doszłam drugi raz.  A on po tych kilku minutach ruchania znowu wszedł w moją cipkę, dość szybko w niej doszedł. 
    Grzeczna dziewczynka – powiedział i dał mi mocnego klapsa. – Napiszę do Ciebie później przypomnieć o mojej propozycji. – odszedł w swoją stronę, powoli się ubrałam, moje wszystkie ubrania były mokre, brudne. Również torebkę mi pobrudzili, dość długo szukałam kluczy, tamponów i reszty rzeczy. Kiedy znalazłam zapytałam go czy mogę jeszcze zostać, zezwolił. Chciałam wyjść wieczorem, jednak przed tym chciał bym zrobiła mu loda, zgodziłam się. Trochę się krztusiłam, doszedł w mojej buzi, połknęłam. Pochwalił mnie i pocałował. Kilka minut się całowaliśmy, az w końcu oderwałam się i wyszłam, już w domu, po wykąpaniu się, odświeżeniu przejrzałam telefon. Znalazłam tam dużo filmików, od filmiku w sypialni do filmiku w ogrodzie, zostałam spenetrowana przez każdego na imprezie, nawet przez moją byłą przyjaciółkę, za którą nie przepadałam. Nie wiedziałam co myśleć, niby było przyjemnie, ale jednak zostałam spenetrowana przez każdego, a to był jeszcze mój pierwszy raz. Przed położeniem się spać napisałam mu, że dziękuję za tą imprezę. Następnego ranka zgodziłam się zostać jego. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwka

    Trzecie opowiadanie, mam nadzieję, że się dobrze przyjmie.

  • Brat chlopaka

    Wydarzyło się to w wakacje, przyjechałam wtedy do chłopaka na jakieś dwa tygodnie albo więcej. Miałam 15 lat a on 17, miał brata, który miał 20 lat, uważałam zawsze, że był ładny. Czasami masturbowałam się do zdjęć jego brata, a nie jego samego. Starałam się jakoś pokazać Adrianowi (tak miał na imię brat mojego chłopaka – Karola.), że jest ładny, a ja napalona. Przez pierwsze kilka dni nic nie okazywał, jednak pewnego ranka, jak obudził się jako drugi, zauważył mnie w kuchni, w samej bieliźnie zaniemówił. 
    O, hej Adrianku – powiedziałam zauważając go, bardziej się wypięłam w jego stronę. 
    Cześć Oliwka – odpowiedział, zauważyłam na jego spodniach namiot. Powoli zaczęłam zsuwać swoje majtki, a po majtkach zdjęłam stanik. Kiedy podszedł do mnie zaczął się ocierać kroczem, podnieciło mnie to, odwróciłam się i klęknęłam. Wyjęłam go i wzięłam do buzi, kilka minut trwało zanim doszedł we mnie, wszystko połknęłam. Wstawałam i usiadłam na blat, rozkładając nogi, podszedł i zaczął mnie całować, ręką masowałam jego penisa, żeby znowu stanął. Czułam jak jego przyrodzenie twardnieje, strasznie mi się to spodobało, w końcu we mnie wszedł, ruchał mnie dość mocno, na początku strasznie mnie to bolało, jednak zmieniło się w przyjemność. Po kilku minutach wyszedł ze mnie, kazał mi się wypiąć. Znowu we mnie wszedł i ruchał mnie coraz głębiej, miałam całego penisa w sobie, a miał nie wiem, z 20 centymetrów może. Na pewno był strasznie długi i gruby. Dochodząc wyszedł ze mnie, bez żadnego słowa wszedł w mój tyłek, krzyknęłabym z bólu, gdyby nei zasłonił mi ust. Chwile powoli się ruszał w mojej dupie, w końcu przyśpieszył, zaczęłam pojękiwać, dość głośno. Po jakoś 15 minutach doszedł w nim, pocałował mnie w usta i wyszedł. 
    Cudowna jesteś – powiedział cicho.
    Dziękuję, ty też jesteś cudowny  – uśmiechnęłam się. – powtórzymy to kiedyś? – kontynuowałam. 
    Oczywiście – odpowiedział. – A teraz idę się wyszykować do pracy, miłego dnia maluchu – pocałował mnie jeszcze raz i odszedł w kierunku swojego pokoju. Ja byłam zmuszona posprzątać, ponieważ zauważyłam swoją krew oraz jego spermę, wzięłam prysznic i tak się skończył ten ranek. Jeszcze wiele razy powtórzyłam to z Adrianem, a z Karolem po jakimś czasie też to zrobiłam. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwka

    To moje czwarte opowiadanie, mam nadzieję, że się przyjmie dobrze 😀 (fikcja)

  • Praca za granica

    Był taki okres, że postanowiliśmy z żoną jechać za granicę żeby zarobić trochę więcej pieniędzy. Wyjechaliśmy do Holandii na szklarnie w listopadzie. Pracowaliśmy na te same zmiany, więc widzieliśmy się dziennie normalnie tak jak w Polsce. 

    Pewnego dnia wpadł do nas kolega z hotelu do pokoju o graliśmy w monopoly i piliśmy piwko, Kasia trochę się upiła, ale normalnie kontaktowała co się dzieje, powiedziała mi po cichu, że jest podniecona i wspomniała, że pamięta jak mówiłem że fajnie byłoby zobaczyć jak jej dobrze z kimś innym. 

    Była godzina 23 00 i nasz kolega się upił, ale też kontaktował, 

    Musiałem iść się wysikać do ubikacji która była na dole więc poszedłem zostawiając ich, zajęło mi to około 10 minut, gdy wracałem stanąłem przed drzwiami i usłyszałem mlaskanie..

    Gdy wszedłem zobaczyłem coś co mnie z jednej strony zdenerwowało, a z drugiej podnieciło, kolega leżał z zamkniętymi oczami mrucząc, a moja Kasia obciągała, gdy mnie zobaczyła to na chwilę przestała wtedy powiedziałem, że ma dokończyć i połknąć wszystko co jej wpadnie do buzi, więc zaczęła ssać jajka jednocześnie waląc konia i mrucząc widać było, że jest zadowolona. Później powiedziałem, że ma lizać główkę powoli dookoła razem z dziurką po 5 minutach kolega zaczął dochodzić, Kasia połknęła spermę na 2 razy podeszła do mnie i powiedziała, że jeśli pozwolę to może częściej komuś zrobić loda nawet jeśli nie będzie mnie obok, pozwoliłem jej i do dzisiaj czasami bierze do buzi inne zawsze z połykiem. Przez ten czas zdarzyło jej się jeszcze  w aucie po zmianie popołudniowej, gdy wracała rozpięła komuś rozporek, następnie powiedziała, że zdjęła swoje spocone majtki wsadziła mu w buzie  i spuściła kolejnemu nasienie. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Znajomy
  • Male kuzynki i ich kolezanki cz.2

    Małe kuzynki i ich koleżanki cz.2 Rzeczywiście powiedział prawdę. Swingująca impreza bardzo przypadła mu do gustu. Ciekaw był tylko czy jeszcze inni goście uczestniczą w nich w domu Krystyny i Mirka, i jak się zachowują jego kuzyneczki. Był koniec sierpnia i właśnie tego dnia miały wrócić dwie nastoletnie bliźniaczki Ola i Madzia a na następny trochę młodsza od jebanej przez niego poprzedniego wieczora i potem jeszcze w nocy i nad ranem dziewczyna, kuzynka Monika. Był ciekaw czy i ona bierze udział w tych mocno seksualnych imprezach. Dziewczynki miały przyjechać dopiero wieczorem i postanowił koło południa wyskoczyć sobie na Płock. Był bardzo ciepły sierpniowy dzień. Szedł deptakiem na Tumskiej w kierunku schodów, po których schodziło się do plaży miejskiej nad Wisłą. Miał ze sobą duży ręcznik i kąpielówki a więc mógł nawet pokusić się o kąpiel. Tak doszedł do Sobótki i nagle zdębiał. Na dwóch kocach zobaczył towarzystwo złożone z trzech lasek i dwóch facetów, w którym prym wiodła Mariola, nastolatka która tak dobrze ugościła jego kutasa wczorajszego wieczoru i kilka razy w nocy. Dziewczyny wyglądały jak dwie siostry, z których jedna mogła być w wieku znanej mu już laski a druga może o rok od niej młodsza. Faceci zaś wyraźnie byli starsi nawet od niego. – Cześć piękna… – rzucił w kierunku Mariolki, która wyraźnie ucieszyła się gdy go zobaczyła. – O Wojtek… Fajnie, że jesteś… Właśnie opowiadałam dziewczynom i panom o wczorajszym cudownym wieczorze i nocy – dziewczyna wyraźnie na wspomnienie tego co się działo potarła swoje krocze, ukryte jedynie pod skąpymi figami, zawiązywanymi z boku na tasiemki. – To jeśli można przysiądę się do was – powiedział stanowczo. – Oj tak… Zapraszamy – Mariola swoją radość z tego tytułu okazała promiennym uśmiechem – Pozwólcie: to jest Wojtek a to moja koleżanka z klasy Majka i jej młodsza siostra Kinga. A panowie to Krystian i Tomek. Poznałam ich na GG i tu się spotkaliśmy. Rozłożył ręcznik obok koca dziewczyn i teraz mógł przyjrzeć się dokładniej świeżo poznanym siostrzyczkom. Starsza Majka, podobnie jak Mariola, miała już dosyć ładne cycuchy, cudownie sterczące swoją młodością i rozłożyste biodra, co powodowało ładną, krągłą pupcię. Młodsza Kinga, wchodząca wyraźnie dopiero w okres dojrzewania, pomimo że miała staniczek, to nie był on jeszcze wypełniony tak jak u starszych dziewczyn. Obydwie siostry były dosyć wysokie, ponieważ miały powyżej metra siedemdziesiąt. Kinga jednak była znacznie szczuplejsza od siostry a jej ładne uda, po złączeniu kolan tworzyły wąską, podłużną szczelinę. Obydwie siostry podobnie jak Mariolka były blondynkami i tak jak ona niezwykle urokliwe na buzi. – To co może wskoczymy popływać, jeśli to oczywiście możliwe – zaproponował spoglądając na kąpielisko, w którym było gęsto od ludzi. Dziewczyny zerwały się i całą szóstką po chwili byliśmy w wodzie. Gdy wróciliśmy, utworzyły się pary. Starszy Krystian wyraźnie przyssał się do Mariolki, Tomek do starszej z sióstr a dla mnie pozostała Kinia. Nagle nad Wisłą pojawiła się ciemna chmura, która zbliżała się dosyć szybko. – Mieszkam tu dosyć blisko, to może schowamy się przed burzą do mnie – zaproponował Krystian. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyny zgodziły się natychmiast i po kwadransie wchodziliśmy w podwórze kamienicy. Mieszkanie Krystiana było dosyć przestronne. Składało się z trzech pokojów: salonu, sypialni i jakby pracowni. Do tego na wprost z korytarza była przestronna łazienka z wanną i prysznicem oraz oddzielny kibelek. Rozsiedli się w salonie i gospodarz zaproponował alkohol. Tylko Kinia miała obiekcje ale i ona zgodziła się na kieliszek szampana. Rozmowa na początku się nie kleiła ale po wypiciu sporych porcji alkoholu, wszystko zaczęło być o wiele bardziej kolorowe. – A może pobawimy się w rozkazy? – zaproponowała rozochocona już mocno Mariola. Wszyscy przystaliśmy na jej propozycję a młodszej siostrze, która nie jarzyła na czym to polega wyjaśniła zasady Majka. Siedliśmy w kółku i pierwszy pustą butelką zakręcił gospodarz. Wypadło na Mariolę i za polecenie dostała wypić duszkiem szklankę wina. Wykonała bez słowa i zakręciła butelką. Wypadło na Wojtka. Spojrzała przeciągle i rozkazała mu zatańczyć taniec brzucha. Śmiechu było co niemiara i teraz on zakręcił flaszką. Tym razem Majka miała wejść na stolik i też zatańczyć. Następnie Tomek musiał zdjąć koszulkę, ukazując swój dosyć mocno umięśniony i owłosiony tors. Żeby było ciekawiej to pierwsza na pomysł rozbieranek wpadła najmłodsza, siedząca koło mnie, Kinia. Nie minęło pół godziny a cała szóstka była całkowicie goła i wypadło jemu dać rozkaz dla Majki. Chwilę pomyślał ale chyba bardziej dla zbudowania napięcia i rozkazał jej zrobienie mostka. Po chwili wszyscy mogli podziwiać jej dokładnie wygoloną pizdeczkę, która w tej pozycji lekko otwierała się jak kielich kwiatu, ukazując różowiutkie ścianki jej nastoletniej szparki. Potem prezentacji swojej cipki dokonała Mariolka a za nią w podobnej pozycji zaprezentowali swoje kutasy wszyscy trzej panowie. Chuj Wojtka, chociaż osiemnasto-centymetrowy był z prezentowanych najmniejszy. Całkiem dużym, największym, bo około dwudziesto-pięcio centymetrowym do tego najgrubszym chujem dysponował gospodarz Krystian i gdy wyeksponował go robiąc mostek, jego pała całkiem już twarda i sztywna, sterczała jak krzywa wieża w Pizie. Na koniec swoją niegoloną jeszcze, małą, z krótką szparką pizdeczkę zaprezentowała Kinia. Dalsze rozkazy miały charakter bardziej ręko i języko dzieła. I tak Majka miała branzlować i lizać kutasa Tomka, Mariolka zająć się chujem Krystiana i mała Kinia miała zrobić loda Wojtkowi. W międzyczasie Wojtek wylizał kuciapkę starszej z sióstr, Krystian niemal profesjonalnie walił minetę młodszej a Tomek rozgrzewał cipę Marioli. Wreszcie doszło do ostatniej fazy. Krystian wylosował chyba najbardziej doświadczoną Mariolkę i po chwili dziewczyna klęczała jak suczka na dywanie a on wbijał się w jej cipę swoim potężnym kutasem. Obok na fotelu siedział Tomek a oparta o siedzisko kolanami Majka nabijała się na jego sztywnego chuja. – Ale ja jeszcze nigdy… – szepnęła cicho, przerażona Kinia, gdy mościł się między jej szeroko rozrzuconymi, szczupłymi nogami. – To nic… Będę delikatny… – dyszał podniecony Wojtek i oparł głowicę swego chuja o jej ciasną szparkę. Obok dochodziły jęki, piski ruchanych nastolatek i sapania mężczyzn. Wzięła jego sztywnego kutasa w swoją drobną rączkę i przytrzymała przy najszerszym miejscu otwierającej się cipeczki. Pchnął biodrami dosyć mocno. – Aaaaa… To booooliiii… To taaakieee… dużeeee… – wśród jęków rozkoszy rozległy się krzyki wystraszonej Kini. Jednak nie zwracał już na nie uwagi. Był strasznie najarany i wędrował swoim kutasem coraz dalej w głąb małolatki, czując po drodze jak rozciągają się cudownie ścianki jej szparki i dalej dziewiczej pochwy, która jeszcze nigdy nie gościła w sobie kutasa. Nie była to jego pierwsza dziewica. Ruchał już i młodsze laseczki. Dlatego niszcząc po drodze błonkę wdzierał się coraz głębiej. Kinga zaciskała zęby na dolnej wardze i głośno krzyczała, próbując chwilami odepchnąć go, zrzucić z siebie. Nie zwracał na to uwagi. Parł coraz głębiej wykorzystując poślizg na ogromnej ilości dziewczęcych soczków podniecenia. Wreszcie cały jego oręż był w niej w środku a porośnięty pierwszymi włoskami wzgórek łonowy dziewczęcia zwarł się z jego podbrzuszem. Chwilę przytrzymał chuja w bezruchu i gdy przestała krzyczeć a jedynie sapała, zaczął ją jebać. Najpierw pomału delikatnie, bez pośpiechu. Jednak coraz szybciej i gwałtowniej, dopychając kutasa do końca, do dna jej pizdeczki. Obok ruchane dziewczyny szczytowały wielokrotnie. On wiedział, że ten pierwszy raz może się to Kini nie udać. Dlatego ruchał ją jak szalony, chcąc dopełnić tego pierwszego razu. Nagle poczuł, że jego chuj zaczął pulsować, że zbliża się koniec. Szybko go wyszarpnął i zalał pierwszą salwą jej brzuszek, tak, że cała mokre były i drobne, dopiero kształtujące się cycuszki i aż do brody. Szybko klęknął koło jej buzi i następna salwa zalała jej cudną twarzyczkę. Otworzyła buzię i wpakował głęboko pulsującego chuja, zalewając aż się krztusiła jej gardło. Kutas kurczył się i miękł. Był spełniony. Położył się na plecach a Kinia przywarła do niego całą sobą, zarzucając mu swoją szczupłą nóżkę na owłosione udo, tak, ze czuł na nim zimne, mokre włoski a właściwie dopiero puszek, porastające jej twardy wzgórek łonowy. – Czy to zawsze będzie tak bolało? – spytała szeptem. – Nie kochanie. Tylko ten pierwszy raz. Czy nadal cię boli? – spytał czule gładząc ją po boku i sięgając aż do gładkiej pupy. – Tak. Teraz już mniej ale bolało bardzo – westchnęła. – Ale teraz jesteś już małą kobietką – pocieszył ją i pocałował w jedno i drugie oczko, wyczuwając słone łezki, które jeszcze w nich stały. – Dziękuję – szepnęła cichutko. – To raczej ja tobie dziękuję, że oddałaś mi swoje dziewictwo – szepnął i tym razem pocałował ją w śliczne usteczka. Leżeli chwilę w bezruchu wsłuchując się w odgłosy ostrego jebania pozostałych dwóch par. – Chodź do łazienki – szepnął znowu – Musimy zmyć krew z mojego chuja i twojego krocza. Szła za nim posłusznie a w łazience dała obmywać się prysznicem. Gdy wrócili pozostałe pary też już skończyły i leżeli teraz wtuleni przeżywając ostatnie chwile. Tego wieczoru Wojtek wyruchał jeszcze ostro Majkę i Mariolę. Mała Kinia nie gościła już w sobie więcej kutasów a jedynie ostrymi lodami doprowadziła do orgazmów pozostałych dwóch panów. Na Radziwie wrócił po północy. Wszyscy już spali i po cichu wśliznął się do swojego pokoju. C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor
  • Sauna z nieznajoma przyjaciolka (Czesc I: “GRA WSTEPNA”) – opowiadanie dla kobiet.

    Parę miesięcy temu na jednym z portali społecznościowym poznałem Aleksandrę. Nasza znajomość zaczęła się nietypowo, ponieważ to ona napisała do mnie jako pierwsza. Na początku nie byłem zbyt zainteresowany, ponieważ nie wdawałem się w rozmowy z osobami, które nie miały swojego zdjęcia w profilu, ale jednak pojawiła się jakaś nić porozumienia, dzięki której chciałem poznać ją bliżej.

    Nasza rozmowa zaczęła się całkiem niewinnie I zupełnie różniła się od pozostałych rozmów, które prowadziłem dotychczas na tym portalu. Jak dotąd spotykałem tam bezpruderyjne kobiety, które otwarcie potrafiły wysłać zdjęcie swojego biustu- z nią było inaczej, powoli, z rosnącym napięciem. W miarę jak się poznawaliśmy, Ola stawała się coraz bardziej otwarta. Ona opowiadała mi, że chciałaby przeżyć seks z facetem, który będzie umieć ją zdominować. Ja opowiadałem jej o tym, że chciałbym zrobić to w miejscu publicznym takim jak przedział pociągu PKP.

    Po kilku dniach rozmowy, kiedy już nabraliśmy do siebie zaufania, postanowiliśmy wymienić się zdjęciami. I wiecie co? To, co zobaczyłem, przerosło moje, najśmielsze oczekiwania. Ta dziewczyna była bardzo urodziwa i jednocześnie jej uroda była niezwykle naturalna. Ola miała długie, połyskujące jasno-brązowe włosy oraz ogromne piwne oczy. Jej twarz miała delikatne, słowiańskie rysy i niezwykłe, namiętne, pełne usta, które przyprawiały moją wyobraźnię o bardzo grzeszne sceny. Z twarzy wyglądała jak istny anioł. Poza tym jej sylwetka działała na mnie równie mocno- zgrabne nogi, seksowny tyłeczek i duże, pełne piersi to tylko niektóre z jej atutów. Spodobaliśmy się sobie oboje i wcale tego nie ukrywaliśmy. Nasze rozmowy stawały się coraz bardziej pikantne.

    Nasza znajomość trwała dobrych parę miesięcy, planowaliśmy nawet spotkanie, ale okazało się, że ona w międzyczasie poznała chłopaka. Namawiałem ją na spotkanie, ale pomimo tego, że oboje byliśmy na siebie napaleni, a ona nie chciała zdradzać chłopaka. W końcu udało mi się zaprosić ją na kolacje, z takim zastrzeżeniem, że do niczego nie dojdzie i że będzie to czysto “kumpelskie spotkanie”. Zgodziła się, ale ona taka jak ja uwielbiała ryzyko. Umówiliśmy się, że spotkamy się w jednym hoteli, leżącym w połowie drogi między naszymi miastami. Ustaliliśmy, że będziemy udawać nieznajomych, ale będziemy kontaktować się przez SMS-y. Uwielbialiśmy się kokietować i mieliśmy do tego idealne warunki.

    Po przyjeździe umówiliśmy się, że spotkamy się na basenie. Leże na leżaku i czekam na nią.

    [SMS]

    – Gdzie jesteś? Mam nadzieję, że wzięłaś strój kąpielowy na basen.

    – Właśnie w niego wskakuje. Już możesz położyć się na brzuchu, bo jak mnie zobaczysz to mogą Ci napęcznieć bokserki.

    Ola uwielbiała kokietować. Wreszcie moja długo wyczekiwana piękność weszła na basen. Była ubrana w biały, jednoczęściowy strój. Wyglądała nieziemsko, zerknęła na mnie, uśmiechnęła się lekko i zaraz odwróciła głowę, idąc w kierunku basenu. Jej tyłeczek wyglądał tak niesamowicie, że odprowadziłem ją do samego końca. Zresztą, kiedy weszła na basenie, skupiła nie tylko moją uwagę. Nie tylko ja musiałem leżeć na brzuchu.

    [SMS]

    -Ale Ty jesteś cholernie seksowna. Od pół godziny oglądałem pośladki innych dziewczyn, ale Ty wprowadziłaś tu nową jakość. Chciałbym dać Ci takiego klapsa…

    -Chodź na saunie, kochanie. Chcę zobaczyć co Ty tam…

    Co jakiś czas zerkaliśmy na siebie spod telefonu i czułem jak rośnie miedzy nami, te seksualne napięcie. Sauny były koedukacyjne. W środku już były ostatnie dwie osoby. Zabrałem swój ręcznik i poszedłem nagi pod prysznic. Kiedy wychodziłem spod prysznica, akurat weszła Ola- zerknęła na mojego penisa, który jeszcze wisiał i lekko się uśmiechnęła. To mnie trochę zawstydziło, ale raz się żyje. Wskakuje do sauny. W środku nie było nikogo. Usiadłem na ręcznik, a mój fiut zwisał swobodnie.

    -Dzień dobry- przywitała się Ola, a ja nie mogłem oderwać wzroku od jej ust.

    -Dzień dobry- uśmiechnąłem się.

    Ola usiadła naprzeciwko mnie i zaczęła wpatrywać się na mnie wzrokiem, takim jakby miała zaraz na mnie się rzucić. Poczułem w brzuchu, jak motylki zaczynają poruszać skrzydełkami. Ona siedziała jeszcze szczelnie owinięta ręcznikiem.

    -Nie będzie Panu przeszkadzało?- zapytała dziewczyna o buzi anioła i zaczęła rozplątywać swój ręcznik powoli.

    -Nie absolutnie, niech się Pani nie krępuje- już czułem jak krew z mojego ciała zaczyna spływać w jedno miejsce.

    Ola zaczęła powoli zdejmować z siebie ręcznik, odsłaniając swoje delikatne ramiona oraz jędrne i krągłe piersi. Mój penis momentalnie stanął na baczność. I widziałem w jej oczach, że niezwykle ją to usatysfakcjonowało. Chyba podobało jej się, że podnieca tak faceta.

    -Jest Pani piękną kobietą, Pani chłopak ma wielkie szczęście- powiedziałem, odgrywając rolę nieznajomego.

    Ola spojrzała się na mnie, uśmiechnęła się, a następnie skierowała wzrok na mojego sterczącego fiuta.

    -Pana dziewczyna też ma się z czego cieszyć- uśmiechnęła się.

    Ola wtedy wstała, zrzucając z siebie ręcznik na ziemie. Ze szła z drewnianego siedziska i schylając się wypięła w moim kierunku swój tyłeczek. Muszę przyznać, że jej tak kurewsko seksownego dupska nie widziałem w swoim życiu nigdy. Mój fiut nabrzmiał jakby miał zaraz eksplodować. A ona dalej tańczyła swój kokieteryjny taniec. Rozłożyła ręcznik na drewnianym siedzisku, a następnie usiadła na nim, odchyliła swoją głowę do tyłu i rozłożyła przede mną nogi. Wyglądała bosko- na jej ciele połyskiwały strużki potu. Jej rozpalone ciało oraz wypieki na twarzy wywoływały we mnie dzikie pożądanie. Jej cipka wyglądała cudownie. Była gładka i przypominała świeżo zerwaną brzoskwinie. Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem masować swojego kutasa, dyskretnie patrząc na jej ciało. Ona dostrzegła to kątem oka, uśmiechnęła się lekko i jej dłoń już zmierzała powoli w kierunku jej cipki, by zacząć ja pieścić kiedy…

    Kolejna część niebawem.

    Jeśli chcesz pomóc w powstaniu kolejnej części- napisz do mnie na GG (numer w BIO na profilu)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wiktor Gawajew

    Pisze głównie opowiadania dla kobiet. Największą przyjemnością jest dla mnie myśl, że jakaś kobieta czytając moje słowa dostaje wypieków na twarzy. 

  • W dzien urodzin mojej dziewczyny wyruchałem jej matke

    Mam na imię Mariusz i chodzę do pierwszej klasy liceum. Moja dziewczyna Monika chodzi do ósmej klasy, a więc o umoczeniu mogłem sobie jedynie pomarzyć. Mama Moniki była bardzo seksowna, jeszcze zanim z nią byłem fantazjowałem o niej, ponieważ była moją nauczycielką w gimnazjum. 

    Był listopad zbliżały się urodziny Moniki, wraz z jej przyjaciółmi postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę z okazji urodzin. Mama Moniki Maja dała mi i Anastazji(przyjaciółka Moniki) klucze od mieszkania. Gdy już wszystko przygotowaliśmy Maja była już w domu i szykowała dla nas obiad, a my musieliśmy czekać jeszcze pół godziny na Monikę, ponieważ musiała zostać dodatkową godzinę na próbie do jasełek. W pewnym momencie Anastazji przypomniało się, że zapomniała wziąć prezentu dla Moniki, więc poszła po niego do domu, do którego miała 10 minut drogi w jedną i drugą stronę. Gdy Anastazja wyszła to ja zacząłem się przyglądać Mai miała na sobie legginsy i jej tyłek wyglądał niesamowicie seksownie. Szybko zrobił mi się namiot w spodniach, a Maja to zauważyła i się na mnie dziwnie spojrzała, ale nie przejęła się tym zbytnio, ponieważ chwilę później niespodziewanie złapała za mojego nabrzmiałego kutasa i zaczęła mi robić loda. Przez pierwsze chwilę pomyślałem, że to nieetyczne, ale potem oddałem się przyjemności. Szybko doszedłem patrząc na to jak robi mi loda, a jest w tym mistrzynią. Gdy się odwróciła i chciała odejść do innego pokoju ja uklęknąłem za nią zdjąłem jej spodnie razem z mokrymi stringami i zanurzyłem się w jej ogromnej jędrnej pupci, której żadna dziewczyna by się nie powstydziła. Jak robiłem jej minetę mój kutas znowu stanął i bez chwili zastanowienia wszedłem w nią bez pytania ruchając ją od tyłu na pieska. Zmieniliśmy pozycję parę razy aż w końcu doszedłem po raz kolejny razem z nią. Moja sperma spływała teraz z jej cipki szybko dałem jej coś do wytarcia, ho widziałem jak Anastazja jest już na chodniku. Powiedziałem do niej:

    – Mam nadzieję że to będzie nasz mały sekret i że jeszcze kiedyś to powtórzymy.

    – Masz mój numer i dzwoń kiedy tylko chcesz.

    W tym momencie napisała mi na swoich stringach swój numer i podała mi je do ust. Było to nieziemskie uczucie. Gdy już potem wszyscy razem siedzieliśmy przy stole znowu mi stanął. Przeprosiłem na chwilę i powiedziałem, że muszę udać się do łazienki. W łazience zacząłem walić sobie konia do wspomnień z przed godziny i do widoku dupci Mai. kiedy to robiłem nawet nie zauważyłem jak Maja wchodzi do toalety (nie zamknąłem jej za sobą) i siada na moim kutasie. Teraz to ona zaczęła nadawać tempo i szybko doszła, a wraz z nią ja wróciłem na dół i znowu usiadłem przy stole wraz z Anastazją i Moniką. Gdy Maja schodziła to zauważyłem białą plamkę na jej czarnych legginsach. Na szczęście dziewczyny jej nie zobaczyły, ponieważ były zbyt zajęte robieniem sobie paznokci i obgadywaniu takiej jednej dziewczyny z ich klasy. Kiedy szliśmy już na górę powiedziałem jej żeby zmieniła spodnie bo ma białą plamkę a jej mąż może to już zobaczyć. W tym momencie powiedziałem dziewczyną, że ja coś jeszcze zjem zanim do nich dołączę. Automatycznie zrobił mi się namiot w spodniach a ja nie mogłem wytrzymać i wepchnąłem kutasa prosto do buzi Mai. Tym razem tylko chwilę mi possała a potem odwróciłem ją zdjąłem jej spodnie i szybko wylizałem cipkę i tym razem też dupkę. Powiedziała, że jak chcę to mogę tam wejść tylko musi mi jeszcze naślinić kutasa. I tak znowu wzięła go do buzi tym razem już tylko na parę sekund a potem ja wsadziłem jej mojego członka prosto w dupę i tak po paru minutach znowu doszliśmy w tym samym momencie a moja sperma znowu spływała po jej kroczu. Powiedziałem jej żeby wyprała spodnie bo ma już tam jedną białą plamę. Gdy wróciłem na górę do dziewczyn zapytały się mnie co tak długo na co ja odpowiedziałem, że poprosiłem mamę Moniki żeby mi podgrzała obiad.

    Napiszcie proszę w komentarzu czy wam się podobało to może jeszcze coś napiszę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tile 40
  • Wizyta u Pani Stomatolog

    Jak co miesiąc zbliżała mi się kolejna wizyta u mojej ortodontki. Musiałem zwolnić się ze szkoły, by zdążyć na wizytę. Moja wychowawczyni nie była tym zachwycona, ponieważ zbliżały się egzaminy końcowe i nakładała nacisk na naukę. Rozumiem, że chciała, byśmy najlepiej zdali nasze egzaminy, ale szczerze mówiąc, nie za bardzo mnie obchodziło to, o czym ona gadała. Specjalnie wybrałem przedmioty, które są dla mnie zrozumiałe i z którymi nie mam żadnych problemów.

    Zwolniłem się z matematyki i poszedłem do domu. Szedłem przez jakieś 10 minut, co wydawało mi się wiecznością, ale w końcu stanąłem przed drzwiami mojego domu. Wyjąłem klucze z kieszeni, włożyłem do zamka i przekręciłem. Po chwili znalazłem się w pustym domu – rodzice byli w pracę i wrócić mieli dopiero w nocy.

    Spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie w salonie. Była dopiero 13:00, a wizytę miałem umówioną na 13:30. Miałem sporo czasu. Poszedłem do swojego pokoju i włączyłem muzykę, a następnie zdjąłem przepoconą koszulkę i wrzuciłem ją do kosza na brudne pranie. Zrobiłem to samo ze spodniami, skarpetkami i bokserkami. Nagi poszedłem do łazienki i wziąłem szybki prysznic. Po jakichś pięciu minutach byłem czysty i pachnący. Nałożyłem czyste ciuchy, które wcześniej przyszykowałem i je założyłem. Spojrzałem na telefon, by zobaczyć która godzina. Miałem jeszcze niecałe 15 minut do wizyty.

    Znowu poszedłem do łazienki, ale tym razem w celu umycia zębów. Zajęło mi to jakieś dwie minuty. Potem jeszcze się załatwiłem i poszedłem ubierać. Założyłem buty i kurtkę i wyszedłem. 

    Droga zajęła mi niecałe pięć minut, bo klinika znajdowała się kilka przecznic od mojego domu – niecałe pięć minut drogi. Gdy znalazłem się przed kliniką, spojrzałem przez wielką szybę, by zobaczyć czy ktoś jeszcze czeka na wizytę. Na szczęście nikogo nie było, więc pomyślałem, że im szybciej wejdę, tym szybciej wyjdę. Ale nie było też pani sekretarki, która zazwyczaj siedziała przy biurku, jednak uznałem, że pomaga pani doktor, bo często tak robiła.

    Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Przywitałem się, ale odpowiedziała mi jedynie cisza.  Przez myśl mi przeszło, że pomyliłem daty. Żeby się upewnić, iż wizytę miałem umówioną na dzisiaj, spojrzałem na telefon. Był 15 października, dochodziła 13:30. Nie, nic nie pomyliłem. Godzina i data się zgadzały, ale wciąż nie wiedziałem dlaczego nikogo nie ma. 

    Postanowiłem to sprawdzić i zabawić się w detektywa. Sprawdziłem toaletę, ale w niej nikogo nie było, następnie pomieszczenie gospodarcze, ale w niej również pustki. Nie licząc różnych przyborów: szczotek, mopów, papierów ręcznikowych i wielu innych, które leżały porozrzucane po całym pomieszczeniu. Jedynym pomieszczeniem, którego nie sprawdziłem, był gabinet pani doktor, o którym wcześniej nie pomyślałem. Podszedłem do drzwi i zapukałem. Zza drzwi dobiegały jedynie piski urządzeń. Wziąłem głęboki wdech i otworzyłem drzwi.

    – Dzień dobry. Czy jest ktoś… – zacząłem mówić, ale przerwałem w pół zdania, gdy zauważyłem panią Scott, wychodzącą z zaplecza, które znajdowało się w jej gabinecie.

    – Dzień dobry, Conrad. – powiedziała z uśmiechem – Przepraszam, że musiałeś czekać, ale pani Carol zachorowała i musiałam zająć się umawianiem wizyt – mówiła, zakładając fartuch na elegancką, czerwoną suknię. 

    – Rozumiem – odpowiedziałem, układając usta w uśmiech – A czy wizyta nadal aktualna?

    – Tak, tak… Oczywiście. Usiądź na fotelu, a ja zaraz przyjdę. Muszę przygotować sobie kawę. – wraz z tymi słowami, wyszła z gabinetu.

    Zrobiłem to, co powiedziała. Usiadłem w fotelu i nie wiedząc co zrobić, zacząłem rozmyślać. Rozmyślać o pani Scott. Pani Scott miała około 45 lat (chociaż nigdy się tego nie dowiedziałem, ale całkiem prawdopodobne jest, że trafiłem). Miała blond włosy, sięgające ramion, które okalały jej okrągłą twarz. Miała mały nos, pełne usta i niebieskie oczy, ukryte za szkłami okularów. Nie była rasową pięknością, ale była atrakcyjna. Zawsze miała na sobie lekki makijaż, chociaż podejrzewam, że bez makijażu też byłaby ładna. Była lekko pulchna, ale nie było tego prawie w ogóle po niej widać. Miała całkiem duże piersi, które zawsze ukryte był za obszernymi bluzkami. Była również posiadaczką dużego, zgrabnego tyłka. Zawsze wyobrażałem sobie ją nago, ale nigdy nie udało mi się podejrzeć nawet skrawka jej dekoltu, bo zawsze nosiła zapinane bluzki. 

    Ale dzisiaj wyglądała inaczej. Za każdym razem, od ponad roku, gdy przychodziłem na wizyty, zakładała jakieś luźne bluzki oraz czarne spodnie. Dzisiaj jednak założyła coś innego, coś czemu można nadać miano seksownego. Mianowicie, założyła czerwoną, elegancką sukienkę z dekoltem. Sukienka sięgała nieco wyżej kolan i miała krótkie rękawy. Na nogach miała czarne pończochy i czerwone szpilki na wysokim obcasie. Mimo to i tak nie była wyższa ode mnie, bo bez szpilek mierzyła jakieś 165 centymetrów, a ze szpilkami 170 centymetrów. Sukienka opinała się jej na piersiach i na pośladkach, co cieszyło nie tylko wzrok, ale i kolegę w bokserkach. 

    Powoli zacząłem czuć jak mój penis zaczyna się unosić do góry i stawać się twardym. Wyobrażałem sobie ją nagą, tak jak robiłem to od dłuższego czasu. Pani Margaret była najczęstszym obrazem w mojej głowie, który towarzyszył mi podczas masturbacji. Teraz jednak nie było czasu na zabawę. Pani Scott lada chwila mogła wejść i zobaczyć rozstawiony namiot w moich spodniach. 

    Jak na złość, chwilę później weszła pani Scott, w ręku trzymając kubek z parującą kawą. 

    – Przepraszam, że znowu musiałeś czekać. Ekspres się zaciął. – powiedziała, zakładając lateksowe rękawiczki. Zmieniła pozycję mojego fotela tak, by bez problemu zrobić to, co musiała zrobić z moim aparatem. – No dobra, zobaczmy… – powiedziała cicho, przyglądając się moim zębom. – Zdejmiemy gumki i zmienimy drut. Masz szczoteczkę?

    – E… Mh… mm – wydałem z siebie dźwięk, mający być potwierdzeniem na jej pytanie.

    Zaczęła zdejmować gumki z górnego, a później dolnego łuku i wyjęła druty. Po skończonym zabiegu, odsunęła się trochę, bym mógł przejść do łazienki. Przeszedłem obok niej, niemalże ocierając się moim kroczem o jej plecy. Czułem narastający wzwód, napierający na moje bokserki, dlatego jak najszybciej udałem się do łazienki i tam zdjąłem spodnie, a następnie bokserki, zamykając za sobą drzwi na klucz. Puściłem wodę z kranu dla niepoznaki i zacząłem się masturbować, wyobrażając sobie nagą panią Scott. Siedząc na fotelu, próbowałem ukryć swój wzwód, próbując go jakoś zakryć, a teraz w toalecie poruszałem szybko dłonią w górę i w dół mojego penisa, myśląc o mojej ortodontce. Byłem bliski wytrysku, gdy nagle usłyszałem odgłos szpilek, uderzających o płytki na zewnątrz toalety. To była pani Scott. Przestałem się masturbować i szybko założyłem spodnie, starannie zapinając zamek i pasek. Umyłem ręce i zacząłem myć zęby.

    Po umyciu zębów, wyszedłem z toalety, wciąż z widoczną erekcją. Starałem się zrobić wszystko, by nie było jej widać, ale bez skutku. Miałem nadzieję, że pani Margaret tego, co działo się w moim majtkach. 

    Powoli otworzyłem drzwi gabinetu i wszedłem do środka. Pani doktor spojrzała na mnie zza biurka z uśmiechem, trochę dłużej zatrzymując wzrok na moim kroczu. Usiadłem z powrotem na fotelu i znowu przykryłem wzwód ręką. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Szybko uwinęła się z założeniem nowego drutu i gumek. W pewnej chwili, nachyliła się, lądując swoim biustem na mojej twarzy. Mój penis miał kolejny powód, by się nie uspokajać. Doktor Scott nie była tym wcale przejęta, więc pomyślałem, że zrobiła to specjalnie. Wiedziała, że mnie podnieca i chciała to wykorzystać. 

    Zrobiła jeszcze jedną rzecz, która zaskoczyła mnie bardziej od poprzedniej. Mianowicie, złapała mnie za penisa, którego wybrzuszenie było widoczne przez materiał moich spodni. 

    – Jesteśmy tu sami… Wiesz co to znaczy? – wyszeptała, ściskając mojego penisa mocniej i uśmiechając się kusząco.

    – T-tak… Chyba tak… – wydukałem, bo nie wiedziałem co odpowiedzieć. 

    – Pozwól, że ci podpowiem. Możemy zrobić to, o czym zawsze marzyłeś. – teraz to już zaparło mi dech w piersiach. Skąd ona mogła wiedzieć, czego ja chciałem? Skąd mogła wiedzieć, że chciałem uprawiać z nią seks? Nie potrafiłem znaleźć na te pytania odpowiedzi. Poza tym, nie miałem na to nawet czasu. Byłem zajęty czymś innym.

    – Może pomożesz mi się rozebrać, co? – zaczęła rozpinać górne guziki fartucha, wstając ze swojego krzesła, które stało obok fotela.

    Jak najprędzej wstałem z fotela i do niej podszedłem. Jej mądre, niebieskie oczy schowane za szkłami okularów, spoglądały na mnie uważnie. Prawą ręką zatrzymałem jej ręce, które odpinały kolejne guziki fartucha. Chciałem zrobić to sam. Chciałem przejąć inicjatywę. Po kilku odpiętych guzikach i po kilku sekundach potem, jej fartuch leżał na podłodze u naszych stóp. 

    Postanowiłem ją pocałować. Była niższa ode mnie, więc musiałem się schylić by moimi ustami dotknąć jej ust. Gdy to zrobiłem, lekko westchnęła. Jej język odpowiadał bardziej zapalczywie niż mój. Wiem, że sama tego pragnęła. Nie była to sytuacja jednostronna. 

    Jedną rękę położyłem z tyłu jej głowy, a drugą krążyłem po całym jej ciele. Chciałem poczuć każdy możliwy skrawek jej ciała. Dotykałem jej miękkiej szyi, jej blond włosów. Gładziłem ją po plecach i ściskałem jej pośladki oraz piersi. Piersi i tyłek były naprawdę duże i jędrne. Chciałem zobaczyć je bez ubrania. Miałem nadzieję, że wyglądają tak świetnie bez ubrania jak i w ubraniu.

    Nie przerywając pocałunków, wziąłem ją na ręce i posadziłem na biurku, zrzucając przy tym akta pacjentów. Siedząc na biurku, miała lekko rozłożone nogi, co sprawiło, że sukienka podwinęła się jej wyżej, eksponując ciemniejszą część jej pończoch. Obdarowywałem pocałunkami jej szyję i dekolt widoczny przez wcięcie jej sukienki. 

    Postanowiłem pójść o krok dalej. Sięgnąłem ręką do jej krocza. Gdy dotknąłem jej cipki, okazało się, że nie ma na sobie majtek. Pod dotykiem mojej dłoni, czułem busz kręconych włosów łonowych. Trochę mnie to zaskoczyło. Myślałem, że będzie miała ogoloną cipkę i że założy majtki. Tak ją sobie wyobrażałem, ale naturalnie wyglądająca cipka była o wiele bardziej podniecająca. Po chwili namysłu włożyłem palec w jej cipkę i poczułem jaka jest mokra. Musiałem jej spróbować. Nie mogłem zaprzepaścić takiej okazji.

    Klęknąłem między jej nogami i pierwszy raz zobaczyłem jej waginę na oczy. Moje marzenie się spełniło. Tak jak wyczułem wcześniej, nie była ogolona a ciemne włosy łonowe tworzyły gęsty busz. 

    Pani Scott nie wytrzymała napięcia i podniecenia, które jej towarzyszyły, bo powiedziała:

    – Proszę cię, Conrad. Zrób to wreszcie. Bardziej podniecona być nie mogę.

    Te słowa przywołały mnie do rzeczywistości i zrobiłem coś, co widziałem na wielu filmach porno. Pochyliłem głowę i językiem dotknąłem jej waginy. Gdy to zrobiłem, zadrżała z przyjemności. Kontynuowałem dalej i włożyłem język głębiej. Po kilku ruchach językiem, zacząłem bawić się jej łechtaczką. Musiało jej to sprawiać wiele przyjemności, bo głośno jęczała. Nie bałem się, że ktoś może nas usłyszeć, bo nikogo nie było w przychodni a klinika znajdowała się na prywatnej posesji. 

    Gdy próbowałem podnieść głowę, by zobaczyć twarz pani Scott, ta złapała mnie za głowę i przyciągnęła mnie bliżej swojej cipki. Przyciągnęła mnie tak blisko, że nosem dotykałem jej podbrzusza, na którym rosły jej włosy, drażniące mój narząd węchu. 

    – Nie przestawaj! Nie przestawaj… – jęczała, zaciskając uda wokół mojej głowy, nie pozwalając mi wyjść. Jedyne co mi pozostało, to robić to, co ona chciała.

    I właśnie to zrobiłem. Mocniej i szybciej poruszałem językiem w jej cipce. Mimo że jej uda zakrywały mi uszy i tak słyszałem jej ciężkie sapanie i jęki. Mój nos wciąż był przyciśnięty do jej podbrzusza, przez co ciężko mi się oddychało, ale pani Scott na szczęście to wyczuła, bo zmniejszyła nacisk swoich ud i ręki na moją głowę. Chociaż umrzeć, robiąc minetę dojrzałej, atrakcyjnej kobiecie, która w dodatku jest moją ortodontką, byłoby najmniej bolesnym sposobem na śmierć – jednak wolałem tego uniknąć. Gdy odsunęła swoje uda, wykorzystałem okazję i wyswobodziłem głowę i spojrzałem do góry, na panią Scott.

    Pani Margaret zsunęła sukienkę tak, że jej duże piersi zwisały wolno. Miała głowę odchyloną do tyłu, zamknięte oczy i lekko rozchylone usta, z których dobiegały ciche jęki. Ręką, która wcześniej przytrzymywała moją głowę, gładziła swoją prawą pierś. Jej piersi były przede wszystkim duże. Nie wyróżniały się wielkością, ale na pewno były większe niż cycki moich koleżanek. Były również śnieżnobiałe, jak jej cera, z jasnobrązowymi obwódkami, na środku których sterczały jej twarde sutki. Była tak zajęta sobą, że nawet nie zauważyła, iż stałem przed nią i patrzyłem na to, co robi.

    Dopiero po kilku sekundach, otworzyła oczy i spojrzała się na mnie z uśmiechem. Na jej twarz wystąpił czerwony rumieniec. 

    – Wiem, że chcesz pobawić się moimi piersiami. Podejdź tu i zrób z nimi, co tylko chcesz. – wypowiadając te słowa, mocniej zaczęła gładzić swoje piersi, wkładając palec wskazujący do środka swojej cipki.

    Chwilę stałem w bezruchu, wpatrzony w panią Scott. Mimo, że minęło dobre pół godziny, nadal nie mogłem uwierzyć w to, co robimy. Jej ręka, masująca pierś oraz druga pracująca w jej pochwie, działały na mnie hipnotyzująco. 

    Dopiero po dobrej chwili, ocknąłem się i podszedłem do dużego, mahoniowego biurka, na którym siedziała pani Scott. Usadziłem się obok niej, przy okazji zrzucając kolejne dokumenty, do kolekcji tych, które spadły wcześniej, zrzucone jednak przez panią doktor. Pani Scott była tak zajęta sobą, że nawet tego nie usłyszała ani nie zauważyła. 

    Zawsze chciałem zobaczyć i dotknąć cycków pani Scott, a teraz miałem na to okazję. Powoli podniosłem rękę i położyłem na jej piersi. Ścisnąłem. Była jędrna i nie mieściła mi się w dłoni. Postanowiłem lekko uszczypnąć jej sutka między moimi palcami, co sprawiło, że pani Scott lekko się uśmiechnęła. Chyba to lubiła. Zrobiłem to jeszcze kilka razy, na przemian całując jej sutka i szczypiąc go, aby potem przygryźć go zębami. Był naprawdę twardy. Musiała być nieźle napalona. 

    Ssałem jej pierś przez dobre pięć minut. Czułem się jak dziecko. Ostatni raz robiłem coś takiego, gdy byłem małym szkrabem a teraz mogłem sobie przypomnieć jakie to uczucie. Tylko, że wtedy to była pierś mojej mamy, a teraz ssałem pierś mojej ortodontki, która prawdopodobnie też ma dziecko. Wiedziałem, że sprawiam jej tym przyjemność, bo z minuty na minutę jej oddech coraz bardziej się urywał. Byłem tak zatracony ssaniem jej cycka, że zamknąłem oczy. Nie chciałem przestać. 

    Gdy otworzyłem oczy po dobrych kilkunastu sekundach, zauważyłem, że pani doktor patrzy się na mnie z uśmiechem. To był jej urok. Zawsze, ale to zawsze się uśmiechała, a jej uśmiech sprawiał, że kolana miałem jak z waty. Do tego jej dźwięczny głos, który zawsze brzmiał wesoło.

    – Widzę, że naprawdę się w to wczułeś, co? – zapytała. – Jednak czuję się źle z tym, że to ty robisz wszystko, bym ja poczuła przyjemność. Teraz moja kolej… Rozsiądź się wygodnie. – powiedziała pani Margaret, patrząc mi prosto w oczy. Zrobiłem, co mi kazała i próbowałem usiąść wygodnie na jej biurku, podczas gdy on klęknęła między moimi kolanami. 

    Sięgnęła dłońmi w kierunku guzika moich spodni i spoglądając mi w oczy, zaczęła je zdejmować. Gdy moje spodnie wylądowały u moich stóp, dopilnowała, by bokserki znalazły się w tym samym miejscu, co moje spodnie – na wysokości moich kostek. 

    Kiedy mój penis był na wolności, w pełni swoich sił, złapała go w dłoń i zaczęła nim lekko poruszać w górę i w dół. Jej dotyk działał na mnie pobudzająco, bo niedługo potem, z mojego penisa wydostał się przezroczysty preejakulat, którego pani Scott szybko się pozbyła, zlizując go. Margaret, jak kazała mi na siebie mówić pani doktor, zwiększyła tempo i poruszała swoją ręką jeszcze szybciej. Musiałem zareagować, bo jeszcze kilka ruchów wprawiających mojego penisa w ruch, a musiałaby zmywać spermę ze swojej dłoni.

    – Proszę… proszę pani… znaczy… Margaret… Niech pani przestanie… Zaraz… dojdę… – wyjęczałem, próbując złapać oddech. Margaret spojrzała się na mnie z dzikością w oczach, ale przestała. 

    – Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli wezmę go do buzi… – powiedziała. Gwałtownie poruszałem głową na boki, co miało oznaczać, że nie. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem, ba! pragnąłem, by wzięła go do buzi. 

    Pani Scott nachyliła się w stronę mojego penisa i zaczęła lizać najpierw jego końcówkę, a potem przejechała językiem po jego całej długości. Chwilę potem poczułem jej język na swoich jądrach, a jeszcze później wzięła jedno z moich jąder do buzi, ssąc je. Czułem się jak w niebie. Jeszcze nigdy żadna kobieta mi tak nie robiła, dlatego odczuwałem każdy ruch jej języka i ust sto razy bardziej.

    Kiedy skończyła ssać moje oba jądra, w końcu przeszła do ssania mojego członka. Na początku brała go do buzi powoli i nie tak głęboko. Ale gdy złapała rytm, zaczęła ssać go jeszcze szybciej, co sprawiało, że wślizgiwał się głęboko do jej gardła. Podniecony i napędzony jej inicjatywą, postanowiłem zrobić to, co często widziałem w filmach pornograficznych. Złapałem ją za głowę i gdy jej usta były daleko na moim członku, przytrzymałem ją tam, sprawiając, że zachłysnęła się śliną. Zrobiłem tak kilka razy, zanim odsunąłem jej głowę całkiem od mojego penisa. Przerwałem głównie dlatego, że jeszcze chwila, a bym doszedł, a tego nie chciałem. Pragnąłem znaleźć się w jej cipce. Gdy na nią spojrzałem, miała łzy w oczach, które sprawiły, że lekko rozmazał się jej makijaż i ślinę, która skapywała z jej podbródka na jej piersi. Ale się uśmiechała.

    – Nie wiedziałam, że lubisz takie rzeczy. Zaskoczyłeś mnie. – powiedziała, ale widząc, że się czerwienię, dodała. – Oczywiście w pozytywny sposób…

    Po tych słowach podeszła do fotela dentystycznego i obniżyła jego oparcie tak, że znajdowało się całkowicie poziomo. Potem podeszła do lampy i przyrządów dentystycznych i odsunęła je, by nam nie przeszkadzały, gdy będziemy uprawiali seks. Następnie zdjęła sukienkę, pozostawiając czarne rajstopy i czerwone szpilki na sobie. Klęknęła na fotelu na czworakach i spojrzała na mnie uwodzicielsko.

    – Chodź tu i zrób to, o czym zawsze marzyłeś… – powiedziała, puszczając do mnie oko. 

    Podszedłem chwiejnie na nogach i ustawiłem się za nią. Na szczęście fotel był szeroki i zmieściliśmy się na nim we dwójkę. Miałem nieodpartą ochotę włożyć swojego penisa w otwór, który znajdował się powyżej jej cipki, ale stwierdziłem, że mogę zrobić to następnym razem (o jeśli jeszcze jakiś będzie). Złapałem swojego penisa w dłoń i ustawiłem go kilka milimetrów za jej cipką, a po chwili naparłem biodrami, sprawiając, że mój penis zanurzył się w jej (o dziwo) ciasnej, mokrej cipce. Mój ruch sprawił, że pani doktor cicho jęknęła. 

    Zacząłem się powoli poruszać, wprawiając w ruch jej piersi (które odbijały się od siebie) i pośladki (które uderzały o moje uda). Torując sobie drogę przez jej cipkę, mój penis sunął coraz głębiej w niej. Margaret zaczęła poruszać swoimi pośladkami w przód i w tył, dając mi znak, że chce, bym poruszał się szybciej. Zrobiłem dokładnie to, o co mnie poprosiła. Napierałem swoimi biodrami mocniej na jej pośladki, co doprowadziło do tego, że przesunęła się dalej na fotelu, niemal z niego spadając. Poruszałem się w stałym rytmie, czując jak wzbiera we mnie fala gorąca, która zwiastowała nadejście orgazmu.

    Chciałem przeżyć najlepszy orgazm w życiu, dlatego, gdy poczułem, że już dłużej nie wytrzymam, zacząłem poruszać się szybciej. 

    – Zaraz dojdę! – krzyknąłem w kierunku pani Scott.

    – Tylko nie do środka!”, krzyknęła spanikowana. – Skończ na moich piersiach.

    Lekko się zawiodłem, ale nie chciałem by zaszła w ciążę, więc zrobiłem, tak jak mi kazała i jak najszybciej wyszedłem z jej cipy. Margaret położyła się na plecach, a ja stanąłem obok niej, na wysokości jej piersi i zacząłem poruszać ręką w po całej długości mojego siedemnastocentymetrowego penisa. Niedługo potem z mojego penisa wystrzeliła biała, ciepła sperma, która wylądowała na piersiach pani doktor.

    – Gdzie są jakieś chusteczki? Musi się pani wytrzeć. – powiedziałem do mojej pani stomatolog.

    – Są na zapleczu… – odpowiedziała pani Scott z uśmiechem. 

    Poszedłem na zaplecze i chwilę mi zajęło zanim znalazłem coś, czym pani Scott mogła wytrzeć moje nasienie ze swojej klatki piersiowej. Wróciłem do niej i wręczyłem rolkę ręcznika papierowego, na co ona zareagowała uśmiechem.

    – Dobry z ciebie chłopak, Conrad… – powiedziała do mnie pani doktor, na co odpowiedziałem uśmiechem.

    Kiedy Margaret wytarła moją spermę ze swojego ciała, wstała i do mnie podeszła. Stanęła na palcach i pocałowała mnie w policzek.

    – Dziękuję ci za to wszystko. Naprawdę tego potrzebowałam. Jestem w trakcie rozwodu, więc o seks jest naprawdę ciężko, zwłaszcza, gdy się jest starą, szpetną kobietą…

    – Niech pani nawet tak nie mówi. – oburzyłem się. – Jest pani atrakcyjną kobietą z seksownym ciałem. Wielu mężczyzn dałoby wszystko, by zrobić to samo, co zrobiła pani ze mną.

    – Oh, dziękuję, Conrad. – teraz to ona się zaczerwieniła. – Lepiej się ubierzmy. Już jest 14:30, a za chwilę mam kolejną wizytę. – po tych słowach w pośpiechu założyła stanik i sukienkę, rozczesując palcami rozczochrane włosy. Ja także się ubrałem i poczekałem aż usiądzie za swoim biurkiem, przy okazji podnosząc akta pacjentów, które wcześniej zrzuciliśmy.

    – No to… – zacząłem. Pani Scott spojrzała na mnie z konsternacją. – Kiedy mam kolejną wizytę?

    – Ah, kompletnie o tym zapomniałam. Możesz przyjść za miesiąc – 20 listopada, albo jutro – kończę pracę o 17:00. I jak? – dokończyła ściszonym głosem.

    – Myślę, że przyjdę jutro. – uśmiechnąłem się do niej. Odpowiedziała mi tym samym. 

    – Cieszę się, naprawdę. W takim razie do zobaczenia jutro… – pożegnała mnie, puszczając do mnie oko.

    Gdy wyszedłem z jej gabinetu, zastał mnie przerażający widok. W poczekalni siedziała kobieta, na oko w wieku pani Scott, która gdy mnie zobaczyła, tylko się uśmiechnęła. Poczułem suchość w ustach. Nie wiedziałem od jak dawna tam była ani ile słyszała. Przeszedłem obok niej, nie patrząc się w jej stronę i jak najszybciej wybiegłem z przychodni, kierując się w stronę swojego domu.

    Mimo wszystko nie mogłem się doczekać następnego dnia. Dnia, a raczej wieczoru, spędzonego z panią Scott.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    conradomoreno

    Pierwsza moja opublikowana opowieść na tym portalu. Mam nadzieję, że się podoba. Jeśli macie jakieś pomysły na kolejne opowiadania, piszcze w komentarzach! A jutro wstawię kolejną opowieść, tym razem przetłumaczoną przeze mnie z języka angielskiego.
    Postać pani Scott wzorowałem na prawdziwej ortodontce, do której mam przyjemność uczęszczać.

  • Vansy Oli

    Było nudne poniedziałkowe popołudnie. Ostatnie lekcje dobiegały końca. Ja oraz parę osób z równoległych klas musieliśmy jeszcze zostać na zajęciach dodatkowych z fizyki, bo szykowaliśmy się na olimpiadę. Gdy zadzwonił ostatni dzwonek, udając się na ów zajęcia dodatkowe ujrzałem smutny widok. Wszyscy moi znajomi już radośnie wychodzili do domu. Po co mi była ta olimpiada – pomyślałem. Przechodząc obok wyjścia zobaczyłem akurat wychodzącą Olę, moją koleżankę z klasy równoległej

    -Hejka, już do domu? -Spytałem.
    -Tak, na szczęście. -Odpowiedziała Ola.
    -No to do zobaczenia jutro!
    -Do zobaczenia i powodzenia na dodatkowych!

    Uścisnęliśmy się z Olą na pożegnanie i ona wyszła, a ja poszedłem dalej w swoim kierunku. Po tym humor mi się tak jakoś poprawił i aż z lekką przyjemnością wszedłem do klasy. Zajęcia skończyły się po dwóch godzinach. Były nieźle wycieńczające. Przez bite dwie godziny również nie sprawdzałem telefonu, więc po zakończeniu zajęć sprawdziłem go. Okazało się, że dostałem sms-a od Oli:

    “Hej, zapomniałam zabrać spod szafek swoich butów z wf-u. Mógłbyś mi je przynieść po drodze do domu?”

    W sumie Ola mieszkała niedaleko mnie, więc odpisałem, że jej podrzucę te buty. Natychmiast mi odpisała:

    “Super, dziękuję! Bądź około 18-tej. Tylko uważaj, bo jako ostatni miałam wf i żebyś mi na ulicy nie zemdlał od ich zapachu. ;)”

    Odpisałem, że będę uważać, po czym zmęczony udałem się pod szafki. Gdy dotarłem na miejsce, zobaczyłem jej Vansy. Jak ona mogła je zostawić w tak widocznym miejscu i o nich zapomnieć? – pomyślałem. Zbliżyłem się do nich żeby je podnieść. Najpopularniejszy model Vansów. Widać, że już w nich długo chodziła. Ich wkładka wewnętrzna świeciła się od potu. Przyglądając się im poczułem w spodniach wzwód. Podnieciłem się. Od dwóch lat jestem fetyszystą stóp, butów i skarpet. I jak do tej pory nie podniecały mnie buty innych osób. Początkowo zignorowałem mojego penisa i podniosłem jej Vansy żeby wsadzić je do torby. Stało się. Poczułem ich zapach. Był nieziemski. Taki podniecał mnie najbardziej. Zawsze po powrocie do domu uwielbiałem wąchać swoje buty. Czasem nawet waliłem konia do ich smrodu. Zatrzymałem się na chwilę i delikatnie zbliżyłem nos do wnętrza butów. Zapach tak mnie podniecił, że aż zamknąłem oczy.

    Dobra, zrobię to. – pomyślałem po czym udałem się do najbliższej toalety. Wszedłem do kabiny, zrzuciłem torbę na ziemię i usiadłem na przymkniętej toalecie. Vansy Oli trzymałem przez chwilę w rękach, a zaraz później zacząłem się dosłownie zaciągać ich zapachem. Był on słodki od jej perfum i jednocześnie kwaśny od potu. Mój kolega w spodniach stanął na maksa. Rozpiąłem więc rozporek i zsunąłem spodnie do kolan. Nie ma na co czekać. -powiedziałem na głos i powoli zacząłem wsuwać mojego penisa do środka prawego Vansa Oli. Gdy dostałem się prawie do czubka buta, poczułem coś miękkiego. Wsadziłem więc rękę do niego, żeby sprawdzić co w nim jest. Wyciągnąłem czarną stopkę z Nike. Była jeszcze mokra od potu. Skarpetka pachniała niesamowicie.

    To nie może być naprawdę. Ola, średniego wzrostu, chudziutka blondynka będąca obiektem westchnień całej męskiej części szkoły stała się w moich oczach jeszcze piękniejsza i podniecająca. Poczułem się jak szczęściarz, że to właśnie ja mam okazję wąchać jej Vansy i mokre, spocone skarpetki. Ola nosiła rozmiar 37. Do 18-tej została mi godzina, więc szybko policzyłem ile mam czasu na zabawę z jej bucikami a ile na dojście do jej domu. Zabrałem się więc do zabawy. Zachciało mi się założyć jej skarpetkę na penisa. Zrobiłem to i okazało się, że mój drąg może zmieścić się w całą jej skarpetkę. Chwile tak powaliłem sobie w tej skarpetce. W między czasie wziąłem drugiego buta i znalazłem w nim drugą skarpetkę. Zmienimy trochę plan. -powiedziałem w głowie. Zdjąłem czarną stopkę z kutasa i wstałem. Jednego Vansa postawiłem na muszli, jedną skarpetkę wsadziłem sobie do buzi (słony smak był niesamowity), a drugą zostawiłem w ręce i cały czas wąchałem. Moja pała stała jak największe drzewo na świecie. Przykucnąłem przy sedesie, członkiem skierowanym w stronę buta. Momentalnie zacząłem wpychać w niego swojego kolegę. Miałem już wprawę, bo robiłem tak z własnymi butami. Rozkręciłem się całkiem nieźle. Dosłownie ruchałem tego buta. Wkładka była miękka więc tym milej się dymało. Wyobrażałem sobie jakbym uprawiał seks z prawdziwą Olą. Po pięciu minutach wyciągnąłem skarpetkę z buzi i wsadziłem ją do dymanego przeze mnie buta. Miłe uczucie, gdy członek zahacza o coś mokrego i miękkiego. Gdy miałem zaraz dojść wziąłem drugiego Vansa Oli przystawiłem go sobie do nosa i wciągnąłem jego smród z całej siły. Nagle fala gorąca zaczęła przeze mnie przechodzić i wielką salwą spermy trysnąłem w spoconego buta. Widok białej lepkiej cieczy na czarnych butach był nieziemski. Oczywiście skarpetki też dostały swoją porcję nasienia.

    Trzeba było w końcu jednak posprzątać, wziąłem trochę papieru toaletowego i starłem nim wnętrze buta oraz skarpetki. Czarno-białe już teraz stopki mojej koleżanki postanowiłem sobie zabrać na pamiątkę. I tak nie zauważy. -pomyślałem. Ścieranie spermy z wnętrza Vansa zajęło mi trochę dłużej, bo nasienia było dużo. Ponieważ buty miały czarną wkładkę, to pozostał na niej lekki biały ślad. Pomyślałem, że Ola nie zwróci nawet na to uwagi. Po wyczyszczeniu na deser jeszcze raz wywąchałem butki Oleńki i wsadziłem je do torby po czym szybko opuściłem toaletę i szkołę. Miałem tylko 15 minut na dojście do domu Oli więc trochę musiałem pobiegać. Wiadomo, że do dziewczyny nie wypada się spóźniać.

    Gdy dotarłem pod jej dom, Ola otworzyła mi drzwi rozpromieniona. Wręczyłem jej buty, a ona mi podziękowała i poczęstowała szklanką wody za mój bieg. Zabawne, bo na nóżkach miała również czarne stopki z Nike, czyli takie same skarpetki w jakie się spuściłem parę chwil temu, i które cały ten czas miałem w kieszeni spodni. Podniecił mnie ten widok.
    Po wszystkim szybko się pożegnaliśmy i ja wróciłem do swojego domu. Poczułem się jak zwycięzca posiadając skarpetki mojej koleżanki ze szkoły, która po minionych wydarzeniach stała się obiektem moich marzeń.

    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarne skarpetki

    Witajcie, zachęcam do komentowania. Od razu zapowiem, że będą kolejne przygody z Olą, Danielem oraz w późniejszym czasie również z nowymi postaciami. 🙂 

    Miłego czytania!

  • Niewolnik Pana – czesc 1.

    Urodziłem się w mieście Ikos, wiodłem spokojne życie, z rodziną. Byłem najmłodszy w rodzeństwie, dlatego pomagałem w roli. Byłem dobrze zbudowany jak na 18 latka. Silne ramiona, średni wzrost  długie ciemne włosy. Władca był dobry, choć zaczynały się pogłoski, że przeciwko naszemu państwu ma być wytoczona wojna. I tak się stało. Cała rodzina, została zabita, a ja wzięty w niewolę. Trafiłem najpierw do więzienia, ale z powodu braku miejsc dla prawdziwych zbrodniarzy, przewieziono mnie na targowisko dla niewolników. Tam zostałem związany, zmierzony, a następnie przykuty łańcuchami do ściany, a żeby jeszcze nas poniżyć rozebrano nas do naga. Dwa razy dziennie dostawaliśmy jedzenie. Trafiłem na dobrą cele bo za kratą było widać piękne góry. W drugim dniu powieszono na szyi  na ciężkim łańcuchu informacje dotyczące mojego ciała, oraz informacje do jakich prac mógłbym zostać wzięty. Było paru chętnych, ale ze względu na silne mięśnie obawiano się że będę się buntować. I tak spędziłem tydzień.

    Pewnego ranka, przyszedł On. Mężczyzna koło 30 dobrze zbudowany. Kiedy mnie zobaczył było widać wyraźne zainteresowanie. Ze względu na to że spędziłem tu tydzień broda dość mocno mi urosła.

    – Możecie go ogolić? – zapytał dość twardo. Natychmiast przybiegł jeden ze straży i zabrał się za golenie twarzy.

    Gdy zgolono brodę i wąsa mężczyzna powiedział:

    – całkiem ciekawy. Ile za tego?

    Kierownik więzienia i zarazem targowiska dla niewolników odrzekł:

    – jest młody, wzięty z Ikos, dobrze zbudowany. 10 tys szelingów.

    Mężczyzna bez wahania podpisał czek i stał się moim właścicielem.

    Wpuszczono go do celi. Wszedł z walizką. Odkutu mnie i oznajmiono mi że zostałem kupiony. Mężczyzna wyprosił pracownika targu i kazał nas zostawić samych. 

    – Jak masz na imię? – zapytał mężczyzna.

    – Romek, proszę Pana.

    – Stań w rozkroku, ręce do tyłu i głowa spuszczona – gdy ja przyjmowałem pozę zadaną przez Pana poczułem on wyjął kajdanki po czym stanął za mną i skuł ręce. – od dzisiaj będziesz moim niewolnikiem jeśli się spiszesz przez rok dostaniesz wolność. Mały domek z rolą i będziesz pracować. Do tego czasu będziesz dla mnie nikim. Zrozumiano?

    – Tak Panie. – nadzieja na wolność po roku sprawiła, że z chęcią chciałem robić wszystko co będę musiał. Na szyi poczułem skórzaną obroże i po chwili zobaczyłem smycz.

    – Teraz idziemy do domu. – po czym szybkim i zdecydowanym krokiem ruszył. Szliśmy tak przez miasto aż wyszliśmy na obrzeża. Tam ukazał się duży dom z wielkim ogrodem. – Ot teraz to twoje miejsce pracy.

    -Dobrze proszę Pana. – wchodząc przez ogród widziałem pracowników którzy pracowali i było widać że są szczęśliwi.

    Pan zatrzymał się przed wejściem:

    – Od dzisiaj, po tym domu poruszasz się jak pies na czworaka. Robisz wszystko co każe, sprzeciw lub źle wykonane zadanie wiąże się z karą.

    Natychmiast bez słowa uklęknąłem a Pan rozkół kajdanki. Przyjąłem postawę psa. Pan chwytając smycz pociągnął mocno i weszliśmy do domu. 

    – Nie będziesz pracować. Będziesz mnie zaspokajać. Będziesz moją zabawką. – splunął Pan na ziemię – liz to. – natychmiast pochyliłem się i zlizałem jego ślinę.

    -Za mną. – Pan zaczął iść na dół do piwnicy. Posłusznie szedłem na czworaka za nim. Przed wejściem kazał położyć się na plecach i poczułem że coś zakłada na mojego członka. Gdy kazał się podnieść potwierdziło się. Pas cnoty. – Od dziś koniec z zabawianiem, ty zabawiasz mnie.

    Otworzył ciężkie drzwi. Ukazała się moim oczom Wielka sala tortur. Chciałem uciec na widok tego co mnie czeka, ale wtedy nie byłoby szans na wolność. 

    Pan stanął przede mną tylko w bokserkach. Usiadł na krześle – dokładnie wycałuj mi stopy. – nigdy nie byłem gejem więc nie chętnie pochyliłem się pocałować jedną, drugą stopę i tak na zmianę dopóki nie kazał przestać.

    -wskakuj na stół i kładź się na brzuchu. 

    Posłusznie wszedłem na stół i położyłem. Pan mocno szarpnął za nogi i przykuł w okowy. Podobnie ręce. Stanął przed moją twarzą i z sunął bokserki. Ukazał się wielki penis koło 22 cm, po chwili po czułem na twarzy złocisty deszczyk, chciałem się odwrócić ale Pan chwycił ostro za włosy tak że usta otworzyłem by wydobyć jęk ale poczułem jak jego mocz wpływa do ust. Gdy poszła ostatnia kropelka bez wahania włożył mi członka w usta i zaczął ostro nim posuwać. Bardzo długo dochodził i a kiedy doszedł w sunął mi z impetem całego do ust. Zacząłem się dusić. Po wyjęciu z ust poszedł Pan do stołu obok. Wrócił trzymając w ręku knebel, położył go obok głowy. Następnie podniósł z ziemi pejcz i kazał mi go ucałować.

    – Każde uderzenie licz na głos.

    Poczułem pierwsze uderzenie w plecy, później nogi ręce tyłek 

    – Raz.., dwa..,………. Dwieście. – czułem się wykończony, płynęły mi łzy. Wtedy Pan stanął na stole rozchylił moje pośladki i ostro bez ostrzeżenia wszedł w odbyt ruchał o wiele mocniej i dłużej niż w usta. Gdy poczułem w sobie spermę, Pan wyjął go z tyłka, podszedł do mnie spojrzał w oczy :

    –  Nie sądziłem że taki grzeczny będziesz. Na dziś koniec, jutro zabawy ciąg dalszy. – po czym założył knebel i poszedł. A ja zostałem sam. Skuty w ciemnym pomieszczeniu tortur. Cisza. Po wspomnienia domu zasnąłem. Obawiając się jutra. 

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Szympo