Nastał 2 dzień prac u moich rodziców. Radek przyjechał wyraźnie odprężony i zrelaksowany. Wczorajszy wieczór mimo że późno się skończył Radek wyglądał mega dobrze. Zachowaliśmy się profesjonalnie żeby żaden z pracowników się nie domyślił. Ale napisałam mu SMS “świetnie wyglądasz” a on się uśmiechnął jak odczytywał i odpisał że “dzięki tobie”. Stałam na schodach z kubkiem kawy i zaproponowałam całej ekipie kawkę z ekspresu. Wszyscy chętni a Radek zapytał czy może iść na strych. Poszłam za nim a reszta chłopaków została. Upewniłam się że nikt za nami nie idzie. Szarpnęłam go on się odwrócił wystraszony i zaczęliśmy się całować. Namiętnie się całowaliśmy. Wsadziłam dłonie między jego czarne włosy i powąchałam. Pachniał naszą wczorajszą kąpielą. Zapytałam czy przyjedzie dziś i powiedział że marzy o tym. Usłyszeliśmy ze zbliżają się inni więc odkleiłam się od niego i poszłam robić kawę. Marzyłam żebyśmy zostali sami i mieli czas na siebie. W czasie przerwy przyszedł oddać kubki po kawie i pocałował mnie. Docisnął mnie do ściany i całował po szyi. Miałam luźna bluzkę z dekoltem więc wyjął moja pierś i chwile ją possał. Musiał wracać do reszty pracowników. Nie wiedziałam jak to ma wyglądać czy zostanie po pracy. W sumie marzyłam żeby został chciałam go powąchać po pracy spocony męski….. Wybiła 16 i pojechali. Zamknęłam bramę i położyłam się na leżaku. Godzinę później zadzwonił że jedzie do mnie wykąpany i gotowy. Przyjechał i od razu zaczęliśmy się całować i poszliśmy do mojego pokoju. Rozebrał mnie i położył na plecach. Patrzył i powiedział że podziwia moje młode wysportowane ciało. Wyciągnęłam rękę do niego i przysunął się rozebrałam go. Nie miał ciała 40 latka. Płaski brzuch potężna klatka piersiowa i duże bicepsy. Zaczął pieścić mnie po cipce. Ale byłam tak napalona ze chciałam go poczuć w środku. Radek wszedł we mnie wolno. Trzymaliśmy się za ręce. Miałam wrażenie że to nie tylko sex a początek romansu. Czy to namiętność czy już początek uczucia zadawałam sobie to pytanie w głowie. Radek patrzył na mnie i wkładał i wyjmował go coraz mocniej. Moje nogi zaplotły się na jego ciało. Doszliśmy w tym samym czasie. Nie mogłam sobie wyobrazić że taki człowiek może być nieszczęśliwy. Powiedziałam do niego że za 5 dni wracam do Częstochowy i czy będzie mnie odwiedzał. Odpowiedział że nie wie. Ale ja wiedziałam że zrobię wszystko żeby się z nim spotykać jak najczęściej. Zaczęłam dotykać jego penisa i szybko zrobił się twardy i gotowy. Zapytałam czego pragnie a on chciał żebym zaczęła go ujeżdżać. Był tak wielki że nawet mały ruch sprawiał wrażenie jakby miał mnie przebić na wylot. Po moim orgazmie Radek zmienił pozycje i wziął mnie bokiem. Po kilku minutach doszedł. Leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy. Imponował mi wiekiem i mądrością. Wymarzony materiał na partnera. Poszliśmy pod prysznic i tam zrobiłam mu loda. Powiedział że ma dość żony i po tym co zaszło że mną zastanawia się nad rozwodem. Nie wiem czy powiedział to bo chciałam to usłyszeć czy to była rzeczywiście prawda. Radek na koniec wieczoru zrobił mi minetkę. Pocałowałam go i pojechał do żony. Jutro znów miał przyjechać z ekipą……
Author: admin
-
Radek elektryk czesc 2
Karolina sekula -
Wiezienny eksperyment
Jako nastolatek nie byłem grzeczny. Często sprawiałem problemy w szkole i w domu. Może to wina, że wychowałem się bez ojca? Sam nie wiem, ale miałem w sobie ponadprzeciętną dawkę agresji. To może wydawać się dziwne, ponieważ nie należę do osiłków. Jestem nikłej postury, niewysoki, o ładnej buźce. Może właśnie dlatego dałem namówić się osiedlowym handlarzom, jako sprzedawca nielegalnych substancji na terenie szkoły. Tak, zostałem złapany i ujęty przez policję, ale właśnie tu zaczyna się moja historia. Jako 17-latek nie pierwszy raz spędzałem czas na komisariacie. Jednak zarzuty w tym przypadku były zbyt poważne. Włączył się prokurator i jako osoba z którą nie miał do czynienia po raz pierwszy – nalegał tym razem na odsiadkę. Cóż. Byłem nieźle przybity. Groziło mi prawie 10 lat. Kiedy byłem już pogodzony z własnym losem do akcji włączyła się pewna kobieta. Stanowczo protestowała nad tak surowym wyrokiem. Okazało się, że była znanym socjologiem, która zajmowała się także resocjalizacją takich gówniarzy jak ja. Zaproponowała nowy ciekawy eksperyment, którego częścią miałem stać się właśnie ja. Pani socjolog zauważyła, że agresywność skazanych w więzieniach jest spowodowana brakiem kontaktów seksualnych. Rozwiązaniem miałem być ja. Jako że sam miałem problemy z agresją, Pani socjolog zaproponowała, abym został poddany częściowej feminizacji po to by zaszczepić we mnie kobiece cechy charakteru i zarazem wyplenić nie pożądanie związane z męskością. Oczywiście później miałbym zostać przetransportowany do odpowiedniego więzienia, w którym byłbym wykorzystywany seksualnie przez napalonych, agresywnych więźniów. Jako, że miałbym być częścią eksperymentu, gwarantowano mi skrócenie kary tylko do jednego roku! Wielu przeciwników tego eksperymentu twierdziło, że jest to nieetyczne, w tym ja, jednak w obliczu tego, że chciano skrócić mi czas odsiadki sam zacząłem nalegać… Obiecano mi również spore przywileje w więzieniu. Przestałem stawiać już jakiekolwiek opory.
– A zatem postanowione! Już od dawna postulowałam, aby spróbować tego rozwiązania. Ty również się cieszysz, Natalko? – zapytała mnie uradowana Pani socjolog.
– Ale przecież mam na imię Karol…
– Eksperyment zaczął się od teraz droga Natalio. Radzę Ci nie dyskutować, bo dziesięć lat odsiadki nadal może być realne.
– Tak jest, proszę Pani… – odpowiedziałem skruszony
– No. Tym czasem drogi Panie prokuratorze, proszę załatwić Pani Natalii areszt tymczasowy do czasu rozprawy. Oczywiście na początek w oddziale żeńskim w celu przygotowań do nowej roli. Po rozprawie przetransportujemy go już do miejsca docelowego.Prokurator lekko zszokowany pokiwał tylko głową i zaczął grzebać w papierach. Pani Socjolog, którego imienia jeszcze nie poznałem, wyszła z pokoju przesłuchań z uśmiechem na ustach. Tymczasem mnie dwójka policjantów podniosła z siedzenia, założyli mi kajdanki i kazali kierować się w stronę wyjścia. Miałem zostać przetransportowany do żeńskiego aresztu. Zapakowali mnie do policyjnej suki. Ku mojemu zdziwieniu, tajemnicza Pani również znalazła się w środku pojazdu. Patrzyła na mnie z dumą a jej uśmieszek paraliżował moje ciało. Sam już nie wiem, czy powinienem być jej wdzięczny, czy być na nią wściekły. Cholera, dopiero teraz zaczęło dochodzić do mnie co się dzieje. Mam być jakąś dziwką dla bandy dzikusów. Ale z d**giej strony nie spędzę 10 lat w celi. Myśli kłębiły mi się całą drogę. Szum jadącego samochodu przerwała Pani:
– Oj, nie przedstawiłam się, mam na imię Monika i chcę żebyś się tak do mnie zwracała Kochana
– Tak jest Pani Moniko… ale co się ze mną stanie, dlaczego ja?
– Natalko, Skarbie… jesteś wprost stworzona pod mój eksperyment. Zauważyłam nawet, że straciłaś już część swojej agresji. Stałaś się bardzo pokorna i cicha.
– Proszę mi powiedzieć, co mnie tak naprawdę czeka?
– Skarbie… Jedziemy do aresztu. Na miejscu czekają cię już specjalne ciuszki, cela i odpowiednie gadżety.
– Jakie gadżety, jakie ciuszki?!
– Natalko, Moja Droga, chyba nie myślałaś, że będziesz paradować cały czas w tym stroju?! Z moich badań wynika, że kolorem który najbardziej zabija agresję u ludzi jest kolor różowy. Będziesz musiała przygotować się na baaaardzo dużo różu hihi. Aha no i jeszcze jedno. Jesteś Natalią. Dziewczyną. Zrozumiałaś? Aby eksperyment był udany musisz nabrać kobiecych cech, a pierwszą rzeczą jaką powinnaś robić, to myśleć jak dziewczynka. Inaczej będziesz musiała zostać w więzieniu na znacznie dłużej niż rok.
– Rozumiem…Było w niej coś niesamowitego. To chyba działanie tych różnych technik, jakie nauczyła się w zawodzie. Robiła ze mnie kurwę, a ja nie protestuję. Może dlatego, że darzy mnie w pewien sposób troską. Nikt nigdy nie zwracał się do mnie tak grzecznie. Naprawdę poczułem, że staję się mniej agresywny, a wizja feminizacji nie przerażała mnie aż tak jak wcześniej.
Dojechaliśmy. Ta sama dwójka policjantów wyciągnęła mnie z policyjnego radiowozu i zaprowadziła do aresztu. W między czasie ogromna biurokracja.
– Imię i nazwisko? – burknął oficer zasiadający za biurkiem
– yyy Kar..
– Ja się tym zajmę oficerze. Mam tu pismo z prokuratury, z którym powinien się pan zapoznać.
Starszy policjant czytając uśmiechał się od ucha do ucha.
– Haha, a więc Witamy Cię serdecznie Droga Natalko! Haha
Wtedy zrobiło mi się wstyd. Wygląda na to, że na dobre pozbyłem się swego dawnego JA, a w zasadzie. POZBYŁAM. No cóż, chyba nie warto stawiać oporu. Policjanci zaprowadzili mnie do celi. Była pusta. Nie musiałam jej dzielić z żadną laską.
– Zanim się rozgościsz, czeka cie prysznic, młoda damo! – Wciąż śmiejący się oficer, który chyba nie mógł uwierzyć co mu się trafiło tego dnia na służbie. Zaprowadzono mnie do łaźni. Kazano się rozebrać. Wciąż towarzyszyła mi Pani Monika, a wraz z nią policjant, policjantka i pan oficer. Trochę głupio mi było pokazać się nago, jednak chyba będę zmuszona się do tego przyzwyczaić.
– Hahaha co to za dziewczyna jak ma fiuta między nogami? Jak Pani ma zamiar przeprowadzać ten eksperyment?! – Zapytał nadal niewierzący w co się dzieje oficer
– I na to mam sposób – Odpowiedziała Monika wyciągając z torebki pas cnoty. – Podejdź Natalko. Będę musiała założyć Ci jeden z tych gadżetów o których rozmawiałyśmy w radiowozie – powiedziała z uśmiechem.
Nie mogłem w to uwierzyć. Pozbawiają mnie męskości. Zaczęłam żałować, że nie przyjęłam tej dychy na klatę. Teraz już nie ma odwrotu. Wszystkim wokół towarzyszył śmiech. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją.
– A teraz odwróć się dupką do mnie – powiedziała jak zawsze grzecznym tonem Pani Monika. Posłusznie wykonałem polecenie i nagle poczułem śliski obiekt wokół mojego odbytu. To był plug. Wyraźnie posmarowany jakimś lubrykantem. Wszedł jak w masło. Poczułam dziwnie przyjemne uczucie. Chyba już wystarczająco zostałam poddana resocjalizacji, skoro nawet myślę o sobie w formie żeńskiej, a na dodatek podoba mi się uczucie pluga w odbycie.
– No, a to był ten d**gi gadżet Natalko. Skończ prysznic, mam dla Ciebie jeszcze zestaw ciuszków.
Po skończonym myciu zaprowadzono mnie nago do celi. Tam czekały już na mnie damskie ciuszki. Różowe figi, białe zakolanówki, krótka mini, różowy stanik i top. Również peruka, która była koloru blond z wyraźnymi loczkami. Obok znajdowały się również przybory do makijażu, golarka, perfumy. Na ścianie celi przyczepiony był sztuczny penis. Na oko miał ponad 20 cm!
– Tu spędzisz tydzień. To jest czas, abyś nauczyła się być seksowną dziewczynką. Panie policjantki, które będą miały dyżur mają obowiązek się Tobą zająć. Również Pan Oficer nie krył zainteresowania Twoim tyłeczkiem hihi.
Kiedy już przebrałam się w swój nowy uniform czułam się świetnie. Mogłam obejrzeć się w lustrze. Z daleka wyglądałam jak naprawdę sexy laseczka.
– Aha, tu masz jeszcze tabletki, które musisz łykać dwa razy dziennie
– Co to takiego?
– To estrogen, kobiecy hormon. Dzięki niemu nabierzesz trochę kobiecych zalet – Monika puściła mi oczko i złapała mnie za piersi – wiesz co mam na myśli hihi. A teraz muszę już uciekać. I tak wrabiam nadgodziny, ale dla Ciebie Skarbie warto! – Pożegnała się i wyszła.– I co zostałaś sama? – zapytał pan oficer. – Dobrze, że ta głupia pizda już sobie poszła, strasznie mnie denerwowała. Musisz wiedzieć suko, że tu nie ma żartów. Jesteś jebaną kurwą, z którą mogę zrobić co mi się podoba.
Przestraszyłam się. Gdy tylko nazwał mnie suką stanęłam na baczność.
-Grzeczna kurewka haha, pamiętaj, że jesteś cały czas obserwowana. Wykonuj moje polecenia, bo jak nie to zamienię Ci ten tydzień w piekło. Pokaż mi jaka z Ciebie dziwka, tam masz gumowego fiuta!
Spojrzałam za siebie. Sztuczny penis zwisał przyczepiony do ściany. Podeszłam do niego, uklęknęłam, wzięłam w dłoń i zaczęłam go masować.– Włóż go do mordy, głupia suko!
Posłusznie wsunęłam go sobie w usta. Był już nawilżony jakimś lubrykantem. Smakował jak truskawka. Starałam się lizać główkę, nie śpiesząc się. Byłam odwrócona do niego tyłem, nie widziałam go.
– Wypnij dupę, dziwko!
Zmieniałam pozycję. Teraz byłam na czworakach, dupką zwróconą ku niemu. Krótka spódniczka odsłaniała moją dziurkę, która była zakneblowana plugiem. Obciągałam już coraz szybciej mimo, że robię to pierwszy raz szło mi to bardzo sprawnie. Chyba w głębi naprawdę jestem uległą dziwką.
– Odwróć się!
Przerwałam zabawę ze sztucznym penisem. Odwróciłam się i zobaczyłam oficera walącego sobie konia za kratą.
– Podejdź tu suko! Wiesz co masz zrobić.
Nie miałam nawet czasu na myślenie. Gdy tylko podeszłam na czworakach on wpakował mi go w gardło. Ruchał mnie w buzię jak zwykłą kurwę. Lewą ręką trzymał mnie za głowę i dociskał do siebie. Dławiłam się, krztusiłam, ale tylko go to podkręcało. Docisnął mnie do siebie tak, że miałam go już w przełyku i nie mogłam oddycha. Policzył do trzech i puścił. Woaah ale ulga, mogłam nabrać powietrza. Ale nie na długo bo po chwili znów przycisnął do siebie, ale tym razem kazał wylizać sobie jajka. Ssałam mu mosznę jak tylko potrafiłam, a on w tym czasie walił sobie konia. Przy okazji wyzywając mnie od suk, dziwek, kurew i szmat.
– Nie chce Cię rozdziewiczać szmato już pierwszego dnia. Na dziś wystarczy, otwieraj gębe!
Zalał moją buzię potężną dawka spermy, obijając jeszcze swoim przyrodzeniem moją twarz kilka razy.
– Ale z ciebie mała kurwa. – tylko tyle miał mi do powiedzenia po tym wszystkim. Zostawił mnie tak całą ospermioną.Godzinę przesiedziałam na łóżku, nie wierząc w to co się wydarzyło. A co w tym było najlepsze? Że mi się to nawet podobało… Mój spokój został jednak przerwany przez otwarcie celi. Policjantka przyprowadziła mi jakąś współwięźniarkę. Długowłosa, czarna, wytatuowana. Całkiem ładna.
– Hej, mam na imię Natalia – zagadałam, ale po niezręcznej ciszy spojrzała się na mnie i uderzyła plaskaczem w twarz.
– Chuj mnie to obchodzi cipo. W tej celi nie masz tu nic do powiedzenia! Zrozumiano? Wypad z łóżka, ja tu śpię!
– Przepraszam… – powiedziałam
– Zamknij kurwa ryj, głucha jesteś?!
Po tym przystawiła mi swoją stopę do twarzy
– Liż kurwo!
Po raz kolejny upokorzona, zrozumiałam, że jestem najsłabszym ogniwem w tym więziennym łańcuchu…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Monika Monika -
Wspomnienia z dziecinstwa – Tajemnicza Sasiadka
Po wyjeździe Oli jakoś nie szukałem na siłę dziewczyny. Jej zwierzenia dały mi dużo do myślenia. Wcześniej zdawało mi się, że znam kobiety, ich potrzeby, ciała, jak je podniecić i dać dużą przyjemność. Jednak ta jedna mała dziewczynka uzmysłowiła mi, że tak naprawdę byłem zielony. Może znałem trochę potrzeby fizyczne, ale okazało się, że psychika, która tak samo ważna, jest dla mnie w tym momencie nieosiągalna. Do tej pory myślałem, że seks, dziewczyny traktują tak samo jak chłopcy. Jak mi się chce bzykać, uprawiam seks. Jeśli nie mogę znaleźć partnera, dogadzam sobie sam i problem rozwiązany. Niestety z dziewczynami jest inaczej. O ile masturbacja wygląda podobnie i płeć żeńska też potrafi rozładować napięcie, to ze związkami i uczuciem sprawa się komplikuje.
Na początku moich przygód z dziewczynami, nie kojarzyłem seksu z miłością. Opisałem to w którejś części. Seks był dla mnie wspaniały i wyjątkowy, a miłość nudna. Ale dla dużej grupy dziewczyn, nie ma seksu bez miłości, jest jej nieodzowną częścią. Dla chłopaków to powiedziałbym, że jest raczej odwrotnie :P. Podobno miłość platoniczna istnieje, ale ja do tej pory nie spotkałem takiego faceta, który ją uprawia.
Ale z dziewczynami jest inaczej.
Wiele razy słyszałem jak mówiły, że wianek oddadzą tylko mężowi po ślubie. Albo zrobią to wcześniej, ale tylko z miłości. Chcą uprawiać seks z chłopakiem, ale bez uczucia, to nie ma takiej opcji. Dopiero teraz zacząłem domyślać się, że chcą być całowane, pieszczone, chcą mieć orgazmy, ale to tylko połowa ich pragnień. Chcą być kochane, uwielbiane, adorowane czy nawet ubóstwiane. Są to piękne pragnienia, nie wątpię w to. Wiem jak przepięknie współdziała seks z miłością, mam na myśli oczywiście Sylwię, moją jedyną do tej pory prawdziwą wielką miłość.
Ale życie szybko koryguje nasze marzenia.
Im człowiek starszy, tym bardziej doświadczony i co to wydawało się jeszcze nie tak dawno do zdobycia, dzisiaj jest jakąś mrzonką. Dopiero teraz domyśliłem się, że wiele dziewcząt, które nie chciały ze mną pieszczot, szukały miłości. Czuły coś do mnie i chciały to rozwijać, ale nie przez seks. A ja szukałem takiej, która weźmie mnie w obroty.
I znalazłem. Przypadkiem.
W mojej klatce kilka pięter nade mną, mieszkała pewna tajemnicza pani. Jak ją określić na pierwszy rzut oka?
Ekstrawagancka.
Tak, to słowo chyba pasuje najbardziej. Nazywali ją ciocia Pola. A znali ją szczególnie z dziwacznego sposobu ubierania się. Chodziła na przykład w kapeluszach na których powpinane były kwiaty, nieraz nawet owoce. Kolorowe suknie z takimi barwami, że jarzyły się z bardzo daleka. Albo obcisłe spodnie do tego stopnia, że wrzynały się ostro w cipkę i widać było opięte wargi sromowe. Zawsze miała na sobie coś co zwracało uwagę. Jej zachowanie też było inne.
Jak chłopacy grali w piłkę, stawała przy boisku i kibicowała. Drużyna, która wygrała, dostawała od niej słodycze. Krążyły legendy o jej mieszkaniu wśród dzieciaków. Dorosłych w ogóle to nie interesowało. Mówiliśmy na nią dziwaczka. Kiedyś powiedziałem tak przy mamie i dostałem ostrą burę.
– „Szanuj starszych – usłyszałem – to że ktoś jest inny, to nie znaczy, że można go wyśmiewać lub obrażać” – powiedziała.
Zajmowała się malarstwem i nawet uczyła tej sztuki prywatnie. Mieszkała sama, a w jej domu rzadko ktokolwiek gościł. Podobno miała kiedyś męża, ale ludzie mówili, że nie wytrzymał jej artystycznej duszy, zabrał dwóch synów i uciekł gdzie pieprz rośnie. A jej to rzekomo było na rękę, bo mogła w spokoju oddać się malarstwu.
Pamiętam, że byłem raz u niej, bo pomagałem zanieść jej zakupy. Kiedyś to było normą dla dzieciaków, że jak szła sąsiadka z torbami, to łapało się za nie i zanosiło. Byłem tylko w przedpokoju, ale już czułem zapach farb, terpentyny czy rozpuszczalnika i to nie było zbyt przyjemne. Dlatego szybko się stamtąd ulotniłem. Widywałem ją na klatce, zawsze miła, uśmiechnięta, dziękowała za pomoc i zapraszała do siebie na ciasto.
Pewnego razu postanowiłem skorzystać z zaproszenia z czystej ciekawości. Po bloku krążyły plotki o jej mieszkaniu, że jest dziwnie urządzone, że nikogo nie wpuszcza, że słychać jakieś dziwne odgłosy. Posądzano ją, że zajmuje się okultyzmem, ogólnie głupoty, ale wiecie przecież, że są ludzie, którzy żyją takimi sensacjami.
Kiedy zaproponowała sok malinowy własnej roboty, przystałem na propozycję, zdjąłem buty i wszedłem do pokoju szumnie nazywanego salonem.
Oczywiście na ścianach masa obrazów, ale nic aż tak dziwnego. Od razu w oczy rzucił mi się styl i to co przedstawiały. Szczególnie jeden z nich przyciągnął moja uwagę. Bardzo przypominał obraz który widziałem w jakiejś książce o sztuce – „Alegoria z Wenus i Kupidynem”. Muszę przyznać, że „ciotka” miała talent. Ciało kobiety było perfekcyjnie odzwierciedlone. Siedziała, patrząc na chłopca, który od tyłu obejmował ją, ściskając jej pierś. Obok stał malutki chłopiec z płatkami róż w dłoniach uniesionych przy głowie. Wszyscy byli nadzy, chociaż postacie były tak przedstawione, że tylko małemu chłopcu widać było członka, a kobiecie wystawało zza uda kawałek nieowłosionego wzgórka łonowego. Ale akty były powszechne w sztuce, więc nie widziałem tu nic zdrożnego. Realizm był oszałamiający.
Drugie dzieło na które zwróciłem uwagę skojarzyło mi się z „Kuszeniem Adama”.
Był mężczyzna, kobieta, drzewo i wąż, ale inaczej przedstawieni. Ewa nie podawała Adamowi jabłka, tylko zapraszającym gestem przyciągała go do siebie. Jedna noga odstawała mocno, jakby dziewczyna pokazywała mężczyźnie swoje krocze, w które wpatrywał się z pożądaniem, wąż nie siedział na drzewie, tylko wspinał się po udzie kobiety, a jego głowa wisiała dokładnie między jej nogami. Gad ze świecącymi oczami wpatrywał się w jej wnętrze, a z rozdziawionej paszczy wystawał rozdwojony język z którego kapała ślina.
Tutaj zastosowana technika nie pozwalała także ujrzeć organów płciowych, gdyż postacie stały trochę bokiem, delikatnie osłonięte krzewem. Niby nadzy, ale tak naprawdę nic nie było widać. Miałem już styczność z aktami w muzeach i książkach, więc zbytnio mnie nie zdziwiły.
– Lubisz nagość? – pytanie wyrwało mnie z zamyślenia.
Sąsiadka postawiła szklaneczki na stole i pokazała żebym usiadł.
– No.. wie pani..
– Nie pani, jestem ciocia Pola – przerwała mi szybko.
– No cóż.. – język plątał mi się, bo zaskoczyła mnie tym pytaniem. Do tej pory o takich sprawach rozmawiałem z rówieśnikami, raz z mamą, ale wstydziłem się wtedy strasznie.
– Który obraz podoba ci się najbardziej? – zadała następne pytanie.
Rozejrzałem się i mój wzrok skupił się na kopii „Wenus”.
– Tak myślałam – znów nie dała mi odpowiedzieć – większość chłopców wybiera właśnie ten. Wasza podświadomość podpowiada wam, żeby dotykać i pieścić piersi kobiety. Ty już poznałeś przyjemności płynące z kobiecego ciała, prawda? – uśmiechnęła się tajemniczo.
Temat naszej rozmowy schodził bardzo szybko na tory, które – chociaż lubiłem – stawały się trochę niebezpieczne. Ta kobieta znała moją mamę i nie wiedziałem, co mam mówić. Jeśli wydam jakąś tajemnicę, albo palnę jakąś głupotę a ona się poskarży, mogło się zrobić nieprzyjemnie. Była dziwaczką, więc stać ją było na wszystko.
– Tutaj tworzysz ciociu swoje dzieła? – zmieniłem szybko temat.
– Tutaj? Ależ skąd! Od tego jest pracownia – powiedziała to takim tonem jakby to było oczywiste dla wszystkich.
– Ach tak! A gdzie masz pracownię?
– Za tymi drzwiami – kiwnęła głową w bok.
To o tym pokoju krążyły plotki. Zastanawiałem się jak wygląda, co jest tam takiego, że nikogo podobno tam nie wpuszcza. Wiem, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale mnie wprost pożerała.
– Mogę ją obejrzeć? – musiało paść to pytanie, a ona jakby na nie czekała.
Przyglądała mi się z ciekawością, a uśmieszek nie schodził jej z ust.
– Nikt nie ogląda mojej pracowni – odpowiedziała twardo.
Nie zaskoczyła mnie. Spojrzałem na nią z udawanym zdziwieniem.
– Nikt?
Pokręciła przecząco głową.
– Jest zamknięty, a wchodzę tam tylko ja i ci, którzy ze mną pracują.
– Masz na myśli modeli?
– Można ich tak nazwać. Ktoś musi mi przecież pozować.
Nie zastanawiałem się długo, wiedziałem co muszę zrobić, żeby się tam dostać.
– A ja mógłbym z Tobą pracować?
Taksowała mnie wzrokiem zastanawiając się.
– A wiesz na czym to polega?
– No, muszę siedzieć lub leżeć i się nie ruszać.
– Nie do końca tak to wygląda.. Domyśliłeś się, że maluję akty?
– Więc muszę być goły.
– To prawda, ale to nie wszystko.
Zaczęły mnie trochę podniecać te gierki słowne i niedomówienia. Coś ukrywała, to pewne.
– Hm.. – chrząknęła – jesteś wysportowany, mięśnie dobrze widoczne – mówiła bardziej do siebie, niż do mnie – nadasz się, moglibyśmy spróbować.
– Dobrze, zaczynajmy – kusiło mnie, żeby już się tam znaleźć.
– Nie tak szybko chłopcze! – ostudziła mój zapał – żeby tam wejść, musisz poznać reguły, których trzeba bezwzględnie przestrzegać.
Pokiwałem głową.
– Po pierwsze – wszystko co tam widzisz, słyszysz czy robisz zostaje w pracowni. To znaczy, że nie rozmawiamy z nikim o tym jak pracujemy. Nie mówisz rodzicom, kolegom czy koleżankom, jasne?
– Jak słońce.
– Po drugie – wszystkie polecenia wykonujesz bez mrugnięcia okiem. Kiedy przejdziesz przez te drzwi, stajesz się narzędziem do pracy, które ustawiam ja. Nie ma kwękania ani kręcenia nosem.
– Po trzecie – mam niekonwencjonalne metody pracy, która jest ciężka i wymagająca, więc musisz liczyć się z tym, że będziesz zmęczony ale musisz wytrzymać. No i wstyd musisz zostawić przed drzwiami. Jeśli się wstydzisz czegokolwiek, to nie ma sensu zaczynać. Zgadzasz się na wszystko?
Trochę mnie przestraszyła.
Brzmiało to jakbym wstępował do jakiejś sekty. A co jak będzie chciała mojej krwi? Mam się dać pociąć i nic nie mówić?
– „Bzdura” – pomyślałem – „przecież ta kobieta nie tnie ludzi na kawałki i nie wynosi w workach, to musi być coś związanego z erotyką”
Nie dziwiłoby mnie, jakby samotna kobieta chciała uprawiać ze mną seks, gdyby nie jej… wiek.
Otóż ciotka Pola miała jakieś 50 lat.
Ja mimo że dorosły, ciągle miałem „naście” lat, więc dzieliło nas ponad 30 wiosen.
Dzisiaj możemy mówić, że wiek nie gra roli, że miłość pokonuje wszelkie bariery. Tak, zgadzam się z tym, przecież mamy wiele przykładów. Aktorzy, piosenkarze, celebryci, ludzie zamożni biorą sobie za mężów czy żony osoby dużo młodsze od siebie i nikt się nie dziwi. Ale w tamtym okresie wybuchały skandale, jak różnica była piętnastu lat. W dodatku tutaj nie chodziło o żadną miłość. A ja wtedy nie słyszałem, żeby babcie swawoliły sobie z młodzieżą. To było nie do pomyślenia.
– To jak? Decydujesz się?
– Dobra, zgadzam się – chciałem wiedzieć jak to dalej się potoczy.
– Wyśmienicie – zatarła ręce z zadowolenia – poczekaj tutaj aż cię zawołam, muszę przygotować pracownię. Pogrzebała kluczem w zamku i zniknęła za drzwiami.
Po jakimś czasie usłyszałem wołanie.
Otworzyłem drzwi i po przekroczeniu progu rozejrzałem się w zdumieniu.
Mój wzrok padł na sąsiadkę, która stała całkiem naga. Ale nie to zaskoczyło mnie najbardziej, w sumie oczekiwałem czegoś takiego. Pomieszczenie było ogromne jak na osiedlowy blok. Ktoś musiał zburzyć ścianki działowe i z trzech pokoi zrobić jeden. Okna były na dwóch przeciwległych ścianach poprzysłaniane dziwnymi zasłonami. W jednym końcu stały sztalugi, stoły, ogólnie cały warsztat malarski. Przy jednej ścianie stały manekiny w jakichś dziwnych pozach, a pośrodku stało olbrzymie łóżko. Nie łóżko, łoże, które musiało być wykonane na zamówienie. Zauważyłem żelazną ramę spawaną na pewno w tym pokoju, gdyż nie weszłaby nawet, gdyby wymontować potrójne okno. Na konstrukcji leżały chyba cztery duże materace, przykryte jakimś błyszczącym materiałem.
Ale największy efekt budzący moją ciekawość to ściany, a raczej co się na nich znajdowało.
W pierwszej chwili, przez ułamek sekundy myślałem, że to kopia „Bitwy pod Grunwaldem”.
Pewnie każdy z Was widział gdzieś to dzieło Matejki. Tumult walczących ze sobą rycerzy, bez ładu i składu można by rzec, ale jak się przypatrzymy, ujrzymy, że wszystko ma swoje miejsce z mnóstwem detali.
Na ścianach tego pokoju też była masa kłębiących się ludzi, ale oni nie walczyli, to była lubieżna, wyuzdana, obsceniczna, ale i zmysłowa seksualna orgia.
Jeśli chciałbym opisać Wam dokładnie co przedstawiało to malowidło, zabrakłoby mi części w tej serii. Było tam wszystko. Mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi, chudzi i tłuści, były nawet zwierzęta, konie, psy, jakieś hybrydy chyba wzięte z różnych mitologii, szybciej napisałbym czego tam nie było.
I wszyscy spółkowali ze sobą naraz.
Rozpustna orgia w najczystszej postaci. Kobieta z mężczyznami, kobieta z kobietą, mężczyzna ujeżdżający innego mężczyznę, seks oralny, analny, trójkąty i czworokąty, masturbujące się dzieci, nawet coś, co dziś nazywamy fistingiem i różne rodzaje fetyszy. Na przykład kobieta przy drzewie, wkładająca sobie gruby konar, inna pokrywana przez byka, a pod nimi stojący chłopiec, który podtrzymywał potężne organy i skupiony był na celowaniu. Obok skulona inna kobieta wypinająca tyłek, liże stopy pierwszej, a na jej biodrach uwieszony jest pies z wywalonym jęzorem, wciskający się między jej puszyste pośladki. Nad nimi w powietrzu fruwały wesoło amorki, czy cherubinki i trzymając stojące członki w dłoniach, tryskały spermą na wszystkich z góry. Każdy detal miał tu znaczenie erotyczne. Wszystkie postacie i ich organy płciowe były wiernie odwzorowane. Nie było tu cenzury, po prostu dzisiejsze najostrzejsze filmy porno w porównaniu z tym dziełem, przeszłyby do działu soft.
W dużym skrócie tak to wyglądało. Oglądając rozkosz pokazaną na twarzach tych osób podnieciłem się. Tak samo jak kiedyś, gdy oglądałem film z Anetą.
– Nie dziw się, że jestem naga – przerwała ciszę ciotka – to moja metoda, która pomaga pracownikom się rozluźnić. Podoba ci się to malowidło?
– Jest.. pierwszy raz widzę coś takiego. To.. jest zboczone.
– To sztuka! – powiedziała szybko – a wszystko co jest sztuką, nie jest zboczone.
– Przepraszam, nie znam się na malarstwie, ale.. podoba mi się, jest niesamowicie realistyczne.
Widziałem jak przeszła jej złość, bo uśmiechnęła się.
– To dzieło mojego życia. Tworzę go już bardzo długo.
Spojrzałem na rozmiary i nie zdziwiło mnie to.
– Rozbierz się tam – wskazała krzesła przy stole – i stań na środku.
Zrobiłem co kazała. Byłem trochę zakłopotany, bo podniecenie dało znać o sobie i mój członek sterczał już dosyć okazale. Stanąłem gdzie kazała i spojrzałem lekko zawstydzony.
– Tylko nie rób takich oczu – powiedziała podchodząc do mnie – mówiłam, wstyd zostawiasz za drzwiami, zresztą oczekiwałam takiej reakcji, czy widzisz, żeby któryś członek wisiał?
Rozejrzałem się wokoło.
Rzeczywiście, wszystkie namalowane organy miały wzwód. Długie, krótkie, grube, chude, żylaste lub gładkie, z dużymi jądrami albo malutkimi jajeczkami, wszystkie sterczały, gotowe na orgiastyczne zabawy.
Sąsiadka oglądała mnie od stóp do głów, krążąc wokół mnie i kiwając z zadowoleniem głową.
– Dobrze, bardzo dobrze – mruczała do siebie, wreszcie skupiła się na członku, który chyba najbardziej ją interesował.
– W sumie nieźle, ale włosy łonowe musimy zgolić.
– Co takiego? – zapytałem zaskoczony.
– Bez gadania! Znasz reguły, zgodziłeś się, ja teraz decyduję jak ma wyglądać Twój penis. W sztuce włosy łonowe, nie są mile widziane.
Zacząłem przeszukiwać pamięć, przypominając sobie wszystkie akty jakie oglądałem i rzeczywiście, chyba tylko „Maja naga” Francisco Goi miała delikatny zarost, innych nie mogłem sobie przypomnieć.
Ogoliła mnie bardzo sprawnie. Dziwnie się czułem bez zarostu, pierwszy raz od czasu dzieciństwa oglądałem go w takim stanie. Oczywiście gdyby nie sterczał do góry. Kobieta znów kiwała głową z aprobatą.
– A teraz połóż się na boku, przodem do mnie.. tak, i nie ruszaj się.
Zaczęła chyba szkicować, bo machała dziwnie ręką, co chwila wychylając się zza sztalugi.
Trwało to bardzo długo, odkładała papiery, brała nowe, coś mruczała, Aż wreszcie poczułem znudzenie. Chciałem pooglądać dziwolągi na ścianach, ale nie mogłem ruszać głową, bo zaraz dostawałem reprymendę.
– Dobrze – powiedziała wreszcie, wzięła szkicownik i usiadła przy mnie.
– A teraz będziesz się masturbował.
Oniemiałem.
– No co? Nigdy nie waliłeś konia? – spytała.
Oczywiście, że waliłem, ale jak byłem sam. Jak byłem z dziewczynami, to one bawiły się członkiem.
To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.
Wziąłem go do ręki i zacząłem pocierać. Patrzyła chwilę na moje ruchy.
– Masz się doprowadzić do orgazmu i patrz mi w oczy.
Patrzyłem bez mrugnięcia, poruszając dłonią coraz szybciej.
Kątem oka widziałem, jak rozszerza nogi i jej ręka ląduje na kroczu. Zaczęła masować sobie łechtaczkę, za chwilę coś rysowała, znów się pieściła i tak na przemian. Byliśmy oboje mocno podnieceni, nasze oddechy było już dobrze słychać. Wtedy złapała moją wolną rękę i przyłożyła sobie do cipki.
– Pieść mnie tam! – rozkazała.
Przybliżyła się do mnie i spoglądała głęboko w oczy, jednocześnie rysując.
Czułem zbliżający się wytrysk, zadrżałem i przymknąłem powieki.
– Patrz na mnie! – krzyknęła.
Patrzyłem i tryskałem na jej brzuch, łono, ochlapałem sobie nawet rękę, którą pieściłem jej łechtaczkę. Cały czas rysowała, prawie nie odrywając wzroku od moich oczu.
Kiedy skończyłem szczytować, puściłem członka i zdjąłem rękę z jej łona.
– Dokończ – wysapała z trudem odkładając papiery.
Ponownie przyłożyłem dłoń rozszerzając wargi sromowe, a palcem środkowym maltretowałem fałdkę. Doszła szybko, napięła mięśnie i wstrzymując powietrze, pozostała w tej pozie kilkanaście sekund. Wreszcie zaczęła oddychać i strzepnęła moją rękę.
Spojrzałem na szkic, zaciekawiony nad czym pracowała i zobaczyłem własne oczy. Kurcze, były tak perfekcyjnie narysowane, jakby ktoś zrobił zdjęcie. I na pewno domyślacie się co wyrażały. Oczywiście rozkosz, pełną ekstazę, tą najwyższą przyjemność płynącą z tryskającego członka. Opadłem na łóżko, rozglądając się wokół. Wszystkie oczy, wszystkie twarze wyrażały to samo. Upojenie i błogostan, satysfakcję i uciechę z niekończących się przyjemności, którym się oddawali.
– Dobra robota – skwitowała ciotka moje poczynania zbierając przybory – na dzisiaj koniec, ale oczekuję dalszych sesji. Chcesz nadal ze mną pracować?
– Tak – powiedziałem z przekonaniem.
– Bardzo dobrze, ubierz się i poczekaj na mnie w salonie.
Zrobiłem jak kazała.
Wyszła okryta jakimś szalem, podeszła do komody i chwilę grzebiąc w szufladzie wyjęła coś z niej.
– To dla Ciebie – powiedziała.
To były banknoty i to sporej wartości.
– Nie trzeba.. naprawdę ciociu..
– Trzymaj, zarobiłeś uczciwie. Ja płacę wszystkim swoim pracownikom, a ty naprawdę się postarałeś.
Nie wiem, co dokładnie miała na myśli, czy pozowanie, czy pieszczenie sromu, a może moją masturbację. Pieniędzy było tyle, że musiałbym jeździć w zakładzie kilka dni.
– Dziękuję – powiedziałem, ale poczułem się dziwnie.
Nigdy dotąd nie dawałem, a tym bardziej nie brałem pieniędzy za seks. Czy to znaczy, że sprzedałem swoje ciało? Jeśli do pozowania to chyba nic takiego. Ale jeśli płaci za seks, to czy właśnie zostałem dziwką męską?
Na uczelni przewijały się historie, że studenci, szczególnie ci biedniejsi, mieli swoje „sponsorki”, a studentki „sponsorów”. Poznawali samotnych podstarzałych ludzi, którzy za seks dawali pokój, jedzenie, ubranie, a jedynie co należało do zadań studenta to zadowolić seksualnie matronę. Nie wiem, czy to prawda, po prostu tak słyszałem, a jeśli nawet, to przecież są to dorośli ludzie i robią co uważają za słuszne.
A jednak moje usprawiedliwianie się, nie uspokoiło mnie.
– Przyjdziesz w sobotę o dziewiątej rano. Jak się postarasz dostąpisz drugiego stopnia wtajemniczenia w strefie sztuki.
– Co to takiego?
– Dowiesz się w swoim czasie. Idź już.
– To do widzenia.
W swoim pokoju jeszcze raz przeanalizowałem sytuację. Pierwszy raz miałem kontakt erotyczny z osobą tak dużo ode mnie starszą. Jednak i tak bardzo mnie podniecała. Według mnie była artystką erotomanką, co wcale mi nie przeszkadzało. Przeciwnie, nie mogłem doczekać się następnego spotkania.
Chciałem się z nią pobawić i sprawdzić jak to jest pieścić się z osobą dojrzałą i na pewno doświadczoną. Przecież miała dwóch synów, którzy nie wzięli się z powietrza.
O umówionej godzinie zadzwoniłem do jej drzwi.
– Wchodź, wchodź – powiedziała, zamykając za mną drzwi na zamek – chcesz się czegoś napić, czy idziemy do pracowni?
– Chodźmy popracować – powiedziałem z uśmiechem.
– Acha, widzę że stęskniony wrażeń – bardzo dobrze.
Gdy weszliśmy do pokoju sąsiadka od razu zaczęła się rozbierać, więc poszedłem w jej ślady. Gdy przygotowywała paletę, oglądałem ściany, bo ciągle odkrywałem coś nowego. Odnalazłem Fauna, rzymskiego boga płodności, który zamiast stóp miał kopyta, a na głowie rogi. Ale jego największym atrybutem był fallus, którego wpychał szaleńczo kobiecie w odbyt.
Ciotka złapała za jeden z manekinów i rzuciła na łóżko.
– To będzie twoja kochanka – poinformowała mnie krótko.
Zacząłem przyglądać się kukle, gdyż nie był to normalny manekin, jaki można było zobaczyć w sklepie odzieżowym, tylko raczej lalka o ludzkich wymiarach. Zauważyłem, że można jej wykręcać ręce, nogi głowę we wszystkie strony. Piersi, czy tyłek, też był dobrze zrobiony, a jak się dobrze przyjrzałem, zauważyłem, że ma otwór między nogami.
– „Kurde! Będę musiał kopulować z tym czymś?” – byłem zawiedziony, myślałem, że to sąsiadka będzie moją partnerką.
Artystka ułożyła marionetkę, żeby stała na czworakach i kazała mi uklęknąć za nią.
– Złap za biodra.. dobrze i wsuń fiuta między jej nogi.. głębiej.. dobrze, napnij pośladki i nie ruszaj się.
I zaczęła malować.
Powiem Wam, że od tamtej pory wiem, jaka to jest przekichana praca. Nie można być długo nieruchomo w jednej pozycji i to niewygodnej. Nie wiem ile tak wytrzymałem, wydawało mi się, że to trwa wieczność i zacząłem się wiercić, co denerwowało ciotkę. W dodatku lalka wypchana była chyba watą i członek strasznie mnie swędział. Nie tak wyobrażałem sobie nasze zabawy.
– „To tak wygląda drugi stopień wtajemniczenia?” – pomyślałem z przekąsem – „to chyba zrezygnuję i nie chcę poznać reszty”.
Zauważyła moją konsternację.
– Wytrzymaj jeszcze chwilę, już kończę – powiedziała ciepło.
– Dobra, możesz odpocząć – dodała po chwili. Opadłem na łóżko odpychając od siebie kukłę. Nie miałem wzwodu, podniecenie odeszło jakiś czas temu.
– Widzę, że kochanka nie przypadła ci do gustu – zaśmiała się – odpoczywaj, zaraz coś poradzimy.
Minęło kilka minut i usłyszałem dzwonek do drzwi.
– Nie podnoś się, zaraz wrócę – poleciła, okręcając się szalem jak togą.
Po chwili wróciła, ale ku mojemu zdziwieniu, nie sama.
Do pracowni weszła pani, chyba jeszcze starsza od sąsiadki. Nie wiedziałem jak się zachować, więc się ukłoniłem.
– Dzień dobry pani.
– Witaj przystojniaku – odpowiedziała oglądając moje nagie ciało, a zwracając się do ciotki zapytała:
– To jest ten twój nowy pracownik?
Malarka pokiwała głową.
– Wyśmienicie! – ucieszyła się obca kobieta.
Podeszła do krzeseł i zaczęła się rozbierać. Domyśliłem się po co przyszła.
– To jedna z moich pracownic, koleżanka Aurelia – przedstawiła ją ciocia.
Zastanowiło mnie, czy to są prawdziwe imiona. Pola, to chyba skrót od Apolonii, a imię drugiej kobiety usłyszałem pierwszy raz w życiu.
Podeszły razem do łóżka.
– Połóż się na plecach – zwróciła się do mnie sąsiadka – a ty zajmij się jego sprzętem, ma stać jak słup.
Koleżanka ochoczo zabrała się do pracy. Złapała za członka dłonią i bez ceregieli wepchnęła go sobie do buzi. To co robiła ustami i językiem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Trudno jest to opisać, ale powiem tak – Moja koleżanka Emilka była naprawdę w tym dobra, ale to co wyczyniała pani Aurelia, to już mistrzostwo. Potrafiła kręcić językiem jak młynkiem, muskając najwrażliwsze punkty prącia, jeździła nim od jąder w dół, sięgając zwieraczy. Ssała i lizała jądra, wkładając je sobie w usta. Ciągnęła główkę wargami, nie za mocno i nie za lekko, połykała całego członka wpychając go sobie do gardła. Robiła to wszystko z taką wprawą, że po kilku minutach gotów byłem eksplodować.
Wyczuła to.
Wyjęła penisa z ust i zacisnęła rękę przy nasadzie. Członek był napięty do granic możliwości. Różowo-fioletowa główka lśniła od śliny pracownicy.
– O to chodziło – zawołała z zachwytem artystka i złapała za pędzle.
Pani Aurelia co chwila masowała jądra lub lizała prącie nie pozwalając mu opaść. Nie musiała, byłem tak podniecony, że nie było o tym mowy. Ale wszystko ma swoje granice. Po jakiejś godzinie zacząłem odczuwać ból. Nigdy wcześniej nie utrzymywałem tak długo członka w wzwodzie. Owszem, bawiłem się z dziewczynami długo, ale był wytrysk, odpoczynek, znowu zabawa, znowu odpoczynek, a nie ciągle twardy jak skała. Zacząłem mocniej się pocić z wysiłku i dyszeć.
– Długo jeszcze? – wyszeptałem z wysiłkiem.
– Jeszcze trochę, wytrzymaj! – odpowiedziała – tylko się teraz nie spuść! – dodała szybko.
Po kilku minutach odezwała się pani Aurelia.
– Może wystarczy, jest wykończony.
– No dobrze, resztę domaluję później.
Koleżanka tylko na to czekała, usiadła na moich biodrach tyłem do mnie, wyciągnęła rękę do tyłu, złapała członka, nakierowała na szparkę i zaczęła opuszczać tyłek.
– A.. nie powinniśmy.. użyć prezerwatywy? – zapytałem skromnie.
– A co? Jesteś chory? – zapytała, zatrzymując w połowie drogi pupę.
– Nie, skąd! Miałem na myśli zabezpieczenie przed ciążą.
– Przed ciążą? Pola słyszysz? Ha, ha, ha! – zaczęła się śmiać.
– Chłopcze! Ja przekwitłam lata temu! Ale to urocze, że się martwisz o mój stan – i chichocząc wsadziła sobie drąga po same jądra.
Teraz poczułem co to znaczy doświadczona partnerka. Sposób, w jaki się poruszała, jak mnie ujeżdżała, był niesamowity. Dogadzała sobie wykorzystując całego penisa. Wciągnęła go w siebie i zaciskając przeróżne mięśnie, czułem, jak jej pochwa tańczy, ocierała się też pośladkami o brzuch i co chwila podskakując stękała.
Dla mnie to było za dużo, wrażenia spotęgowane tak długim wzwodem, doprowadziły do wybuchu.
Orgazm był tak silny, że zacząłem głośno jęczeć. Tryskałem w środku tak mocno i długo, że czułem jakbym wypełnił ją po brzegi.
Kiedy skończyłem, leżałem jak nieżywy.
Nie widziałem, żeby szczytowała, a mimo to zeszła ze mnie i przyglądała mi się z uśmiechem. Chyba nie chciała mnie dalej męczyć. Zauważyłem, że z pochwy wycieka jej sperma i moczy jej uda.
– Nieźle jak na pierwszy raz – pokiwała głową – jak myślisz Pola?
– Może być, ale wiedziałam, że nie wytrzyma do końca.
– Daj spokój! Jeszcze żaden z nami nie wytrzymał!
Śmiały się przez chwilę.
– Idź pod prysznic bo cały się lepisz – powiedziała do mnie ciotka.
Wstałem, ale nogi miałem jak z waty. Czułem jeszcze drżenie w podbrzuszu, tak mocna była to rozkosz.
W domu myślałem nad tym, czy powinienem to robić z tak starymi partnerkami. Chodziło mi oczywiście o moralność, bo wiekowe ciało wcale mi nie przeszkadzało. Widziałem cellulit na udach, przebarwienia na skórze, lekko obwisłe piersi, czy pośladki, ale sposób w jaki potrafiły zająć się męskimi potrzebami, powodował ,że reszta nie miała znaczenia.
Druga sprawa to przekwitanie. Nie wiedziałem wtedy za wiele o tym zagadnieniu. No bo niby skąd, jak moje dotychczasowe partnerki raczej dojrzewały, a nie przekwitały. Zrozumiałem tylko, że te kobiety nie mogą mieć już dzieci, ale czy to wszystko? Jeśli przekwitły, to dlaczego mają nadal ochotę na seks? Słyszałem, że po przekwitaniu nie ma się już pociągu seksualnego, ale to pewnie plotka, bo mam naoczny przykład, że jest inaczej. Znów miałem wyrzuty, że wziąłem pieniądze, przecież nie dla nich tam chodzę, nie brakuje nam niczego w domu, więc na co mi one? Może przestać tam chodzić?
Niee.
To było pomieszczenie wypełnione magią erotyzmu, które mnie przyciągało, wołało, nęciło. Nie, nie zrezygnuję, ale wpadłem na pewien pomysł i kiedy poszedłem na następną sesję, powiedziałem, że chcę porozmawiać.
– Chcesz zrezygnować? – zapytała ciotka.
– Nie, ale jeśli mamy razem pracować, też chcę ustalić pewna regułę.
– Tylko ja mogę ustalać reguły w pracowni, przykro mi chłopcze.
– W porządku, a poza nią?
– Co masz na myśli? – zaciekawiła się sąsiadka.
– Mogę pracować ile chcesz, ale nie wezmę za to już ani grosza.
– Hm.. nikt nie pracuje u mnie za darmo.. ale dobrze, zrobimy tak – jeśli zakończymy współpracę, będziesz mógł wziąć jeden z moich obrazów, sam wybierzesz który, zgoda?
– W porządku.
Byłem zadowolony z takiego obrotu sprawy. Kiedy z ochotą wkroczyłem do pracowni, stanąłem jak wryty.
Oprócz pani Aurelii na łóżku leżał nagi chłopak. Kiwnął w moją stronę na powitanie i dalej rozmawiał z kobietą. Był młodszy ode mnie i w ogóle nie przejmował się nagością. Poczułem się bardzo dziwnie. Chodzi mi o to, że kiedy bawiłem się z Anetą i Martą to nie widziałem problemu w trójkącie, przeciwnie, było wspaniale. Ale dwóch chłopaków do jednej partnerki.. to już mi się nie podobało. Podobało mi się na filmie, jak trzech facetów obrabiało kobietę, owszem, było to bardzo podniecające, ale ja w tym nie uczestniczyłem. A leżeć z facetem w jednym łóżku? Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do chłopaków, którzy lubią innych chłopaków, jak koleżanki się pieściły, to bardzo mnie to podniecało, więc homoseksualizm mi nie przeszkadza, ale seks dlatego jest cudowny, że każdy ma prawo wyboru, co i z kim chce robić. A mnie nie podniecały penisy, czy męskie ciała. Rozumiałem, że tak jak mężczyźni marzą o trójkącie z dwoma kobietami, tak kobiety mogą mieć marzenia o dwóch facetach. Tylko ja nie bardzo chciałem uczestniczyć w takim zestawieniu.
Ciotka widziała moje niezdecydowanie.
– Dzisiaj pracujecie we trójkę, rozbierz się.
Chłopak wstał i wyciągnął rękę na powitanie.
– Cześć, jestem Andy.
Uścisnąłem dłoń i już wiedziałem, że posługują się pseudonimami.
– Wiesz ciociu? Nie wiem czy..
– Ale ja wiem, zdejmij ubranie! – przerwała mi.
Gdy byłem nagi zaprowadziła mnie do łóżka i zaczęła pokazywać, czego oczekuje. Na szczęście miałem dotykać tylko panią Aurelię. Ustawialiśmy się w różnych pozycjach. Kobieta siedząca na jednym z nas z członkiem w pochwie, a z drugim w ustach. Kobieta siedzi na brzegu łóżka, po bokach my z penisami przy jej twarzy. Koleżanka stoi na czworaka, jeden posuwa ją od tyłu, drugi w usta. Kiedy przerobiliśmy już większość układów, widać było zmęczenie ciotki. Zauważyła to też Aurelia.
– Pola, skończ na dziś, odpocznij, nie można wiecznie pracować!
– Chyba masz rację – westchnęła ciotka.
– Chodź do nas, zrelaksujesz się! – powiedziała koleżanka.
Sąsiadka rzuciła się na łóżko. Przyciągnęła mnie do siebie, złapała za głowę i spychając ją coraz niżej, przycisnęła moje usta do cipki.
– Liż mnie tam! – wydała polecenie.
Andy robił to samo z druga kobietą. Leżały obok siebie, rozkraczone, a my pieściliśmy ich łechtaczki językami.
– Dobrze, trochę wyżej, szybciej, całą powierzchnię – ciotka kierowała mną, jak sternik swoim żaglowcem. Uczyła mnie co i jak mam robić. Poznać tajniki tej sztuki od tak doświadczonych osób, cóż, niewielu młodzieńców ma taką okazję. Przypomniało mi się przysłowie, którym poczęstował mnie stary pracownik zakładu w którym byłem kierowcą.
– Zapamiętaj młody – „Na starej piczy, młody chuj się ćwiczy”. Teraz dotarło do mnie, ile było prawdy w słowach starego wygi.
– Wystarczy! – ciotka usiadła na łóżku i zaczęła ssać penisa.
Koleżanka poszła w jej ślady i teraz staliśmy nad nimi, a one robiły nam dobrze. Sąsiadka była tak samo dobra jak pani Aurelia.
– Zmiana! – teraz koleżanka mi lizała, a ciotka Andy’emu.
– Dobra, stop, bo zaraz się spuszczą! – powiedziała malarka.
Odwróciły się tyłem i wypięły tyłki.
– No chłopcy, czas na główne danie!
Zaczęliśmy posuwać je jak na wyścigi. Czułem potrzebę rywalizacji, chciałem być od niego lepszy. W dodatku mój wzrok co chwila padał na jego pałę, jakbym porównywał, nie wiem dlaczego. Oddychaliśmy szybko, cichutko pojękując. Kobiety pomagały nam, pieszcząc sobie łechtaczki.
– Zmiana! – zamieniliśmy się miejscami z chłopakiem i teraz wbijałem się w ciotkę z taka siłą, że jej pośladki plaskały o mój brzuch. Dyszała głośno, zwiększając tempo aż wreszcie dopadł ją orgazm.
– Tak! – jęknęła – Dobrze! Nie przerywaj! – wiła się na moim członku jak piskorz.
Jak skończyła szczytować, usiadła z powrotem na brzegu i zaczęła mi trzepać. W tym czasie Andy doszedł i po kilku konwulsjach opadł na puszystą pupcię pani Aurelii.
– Spuść się porządnie – usłyszałem ciotkę – chcę cię posmakować!
Dwa razy nie musiała tego powtarzać. Jak zacząłem tryskać, włożyła go do buzi, pieszcząc w środku językiem, a ja strzelałem jej prosto do gardła. Łykała z rozkoszą kolejne porcje, pocierając jeszcze nasadę dłonią. Przyjemność była tak silna, że zapomniałem o chłopaku, o obiekcjach, nie przeszkadzał mi już, chciałem tylko, żeby ta chwila nigdy się nie skończyła.
– Wspaniale! – zawołała sąsiadka – właśnie ukończyłeś drugi stopień wtajemniczenia! Jeszcze dwa i będziesz spełniony.
Byłem zadowolony, wreszcie miałem możliwość poznania prawdziwego seksu. Takiej przyjemności nie dałaby mi żadna młoda dziewczyna ze swoimi obawami.
„Tego nie bo się boję, tego nie , bo się brzydzę, tam nie bo boli” – słyszałem to wiele razy od niedoświadczonych partnerek.
A tu? Nie ma zahamowań, nie ma obaw, wszystko dozwolone.
Schodząc w dół do swojego mieszkania, zastanawiałem się co kryje trzeci i czwarty stopień. Czy będę zaskoczony, czy może spełniony, jak powiedziała ciotka? Gdzie jest początek, a gdzie koniec erotyki? Czy będzie coś, czego nie będę chciał spróbować? A może będzie coś, czego nie powinienem próbować?
Na te odpowiedzi musicie poczekać do następnej części :P.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Venom -
Emil
Hej, jestem Emil. Mam 34 lata, żonę Magdę i 12 letniego synka Mikołaja. Prowadzę swoją firmę konsultingową w dziedzinie finansów a żona jest trenerką fitness chociaż skończyła polonistykę. Żyło nam się spokojnie w dostatku w dużym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie. Moja żona ma młodszą siostrę Alinę która wyszła za Filipa i z którą mają 14 letnią córkę Marysię. Mimo że mieszkają niedaleko spotykamy się właściwie tylko w święta. To nie tak że się nie lubimy czy coś ale jakby tu powiedzieć mało wspólnych zainteresowań. Siostra Magdy, mimo że bardzo ładna związała się z kolesiem który może jest i miły gdyby nie to że zbyt często zagląda do kieliszka. Jak wypije to robi się zbyt obcesowy by nie powiedzieć chamski. Właśnie alkohol był powodem nieszczęścia jakie spotkało ich rodzinę. Pojechali na wesele znajomych i wracając mieli wypadek. Szwagier był pod wpływem i wyprzedzając na trzeciego miał zderzenie czołowe którego oboje nie przeżyli. Marysię zostawili u nas i u nas dowiedziała się o tragedii jaka ją dotknęła. Długo nie mogła dojść do siebie i koniec końców staliśmy się dla niej rodziną zastępczą.
Mieliśmy wolny pokój który został przeznaczony dla niej. Mieszkanie w którym mieszkała z rodzicami wynajęliśmy a pieniądze z wynajmu były odkładane na konto Marysi na przyszłość. Dziewczynka tak okrutnie doświadczona przez los jest bardzo ładnym dzieciakiem, blondyneczka, szczuplutka, z zadartym piegowatym noskiem. Ma jednak dość krnąbrny charakter i przysparza nam niemało trosk. W szkole mimo że dobrze się uczy jest pyskata i konfliktowa to też nierzadko trzeba iść do szkoły i wysłuchiwać. Podstawówkę skończyła
Na samych piątkach i szóstkach ale z zachowania miała tylko tróję. W czerwcu pojechaliśmy do Chorwacji na urlop. Żona, ja, nasza zbuntowana nastolatka i syn. Mieliśmy dwa pokoje dla siebie z balkonem i widokiem na morze. Ja z żoną byliśmy w jednym a młody z Marysią w drugim. Jak to młodzi co jakiś czas się ze sobą droczyli. Syn mając 14 lat widział w swojej kuzynko- siostrze rywala do rodziców względów. Niepotrzebnie, ale kto by młodemu to przetłumaczył .
Na plaży jak to na plaży różnie ludzie się okrywają bądź nie.
Żona należy do tych odważniejszych i nie miała żadnych oporów by opalać się na golasa nie bacząc na dzieciaki. Marysia, trochę się krygowała ale najpierw pokazała cycuszki a nazajutrz już paradowała na golasa jak ciotka i inne nastolatki. Syn oczywiście nie zrezygnował ze swoich szortów za to chętnie spoglądał na nagą kuzyneczkę. Przyznam że na jej widok i mnie kutasek radośnie podrygiwał. W domu po plaży już takiej swobody nie okazywaliśmy chociaż nikt nie robił z tym problemu. Po powrocie do domu wszystko wróciło do normy. Kiedy zaczęła się uczyć w liceum zaczęło się psuć w naszym związku. Żona coraz mniej interesowała się domem, często jej nie było aż kiedyś oświadczyła że odchodzi bo….. się zakochała. Byłem w szoku. Po rozwodzie żona zabrała syna i przeniosła się do swojego kochanka a ja zostałem z Marysią. Ponieważ teraz na moich barkach spoczywała odpowiedzialność za dziewczynę musiałem też obarczyć ją większymi niż dotychczas obowiązkami.
Wymusiłem na niej by nie tylko sprzątała ale też nauczyła się gotować. Niespodziewanie dla mnie zaczęła robić to naprawdę dobrze i smacznie. Przyznaję, ta krnąbrna dotąd dziewczyna, nie tylko coraz bardziej mi imponowała ale też podobała. W domu panował porządek a ona sama pilnowała nauki co nie było dla niej trudne bo była bardzo zdolna. Którejś soboty, siedzieliśmy na kanapie oglądając telewizję. Miała na sobie luźną bluzeczkę i leginsy. Wyglądała naprawdę apetycznie i nie patrzyłem na nią jak na córkę ale na młodą kobietkę. Prawiłem komplementy i głaskałam po nóżkach a w końcu chciałem pocałować. Śmiała się, niby nie chciała ale w końcu dała buziaka. O to mi chodziło. Przywarłem do jej ust a lewa ręką błądziłem po jej ciele. Teraz już się nie opierała a nawet sama zaczęła mnie dotykać. Zdjąłem z niej bluzeczkę a po niej, staniczek. Znowu mogłem podziwiać jej piersi jak kiedyś na plaży. Nie były duże ale kształtne i twarde jak to młode dziewczyny mają. Pieściłam i lekko pogryzałem guziczki sutków a ręką dotykałem cipki. Czułem wilgoć i już miałem pewność że też tego chce. Ukląkłem i chwyciłem za gumkę legginsów które zdjąłem razem z majtkami. Zobaczyłem śliczną młodziutką, idealnie wygolona z widoczna przedzieloną rowkiem bułeczkę.
Błyszczała od wilgoci i pięknie pachniała. Kiedy dotknąłem ją językiem aż zadrżała i głęboko westchnęła. Wsunąłem język do środka i nim kręciłem, smakując. Pomogła mi zdjąć polo a sam zdjąłem z siebie spodnie i szorty. Kutas stał jak ze stali lekko dygocąc. Położyłem ją na plecach i rozsuwając kolanami jej nogi zbliżyłem kutasa do jej cipki. Chwilę się z nią droczyłem i nie przedłużając niecierpliwie wsadziłem do środka. Nie, nie była dziewicą, czego się domyślałem. Miałem wręcz wrażenie że to jej jeden z kolejnych kontaktów z kutasem. W środku była fantastycznie ciasna i śliska. Zapytałem czy się zabezpiecza.
-Przerywany albo gumka, odparła.
Posuwałem ją powolnymi ruchami delektując się przyjemnością. Współpracowała jak doświadczona kochanka wychodząc moim pchnięciem naprzeciw. Widziałem jak skupiona, oddając pocałunki poluje na swoje pierwsze spełnienie ze mną. Wreszcie krzyknęła i oplotła moją talię nogami zaplatając je. Doszła, jeszcze chwile tak trwaliśmy i pomyślałem o sobie spuszczając się jej na brzuszek.
-Od jakiegoś czasu o tym myślałam, przyznała po chwili.
Ja też, ale bałem się jak to przyjmiesz, powiedziałem.
Wspaniałe się z tobą kochać.
Jeszcze chwilę o tym rozmawialiśmy i znowu nabrałem ochoty ale musiałem się umyć i przynieść nową gumkę. Poszliśmy pod wspólny prysznic. Tam wzajemnie namydlając umyliśmy się. Ona wymyła mi kutasa a ja jej cipkę. Kiedy stała do mnie tyłem nie mogłem sobie odmówić by znowu w nią wejść. Pochyliła się do przodu ułatwiając wejście. To było tylko preludium do tego co chciałem dalej z nią robić. Przerwałem i pierwszy wyszedłem z kabiny a za mną wyszła dziewczyna. Zaprowadziłem ją do sypialni gdzie było dużo wygodniej się kochać i można swobodnie pofiglować. Myślałem jak ją wypróbować w robieniu loda. Po wstępnych pocałunkach i pieszczotach obróciłem się do niej w pozycję 69. Pieściłem jej śliczną cipkę a ona trzymając mojego penisa w ręce wprowadzała go swoich ust. Nie miała dużej w tym wprawy ale się starała. Słodkie to było i bardzo przyjemne czując dotyk jej miękkich ust i sprawnego języka na swoim kutasie. Nie mogło to trwać długo bo świadomość że robi to prawie moja córka było dodatkowym stymulującym bodźcem to też eksplodowałem w jej ustach. Kiedy to poczuła uszczelniła wargami członka i całą zawartość połknęła. Teraz ja zadbałem aby i ona doszła. Pieściłem jej cipkę tak długo aż poczułem drgawki całego ciała świadczące o tym. Tym razem miałem dość i potrzebowaliśmy coś zjeść żeby mieć siłę na następne seksualne zmagania. W trakcie przygotowań do kolacji trochę podpytałem Marysię o jej sprawy sercowe. Powiedziała że miała chłopaka z którym TO zrobiła i tylko z nim. Kiedy dowiedziała się że spotyka się z jej przyjaciółka, dała sobie z nimi spokój. Trochę cierpiała bo nie tylko chłopak ja zdradził ale też przyjaciółka. Po kolacji znowu wróciliśmy do sypialni i znowu się kochaliśmy. Próbowałem namówić ją na anal ale się nie zgodziła więc zostało tak jak było. Uwielbiałem patrzeć jak mi obciąga. Ma ślicznie skrojone, trochę duże usta ale przez to są takie seksowne. Robiła to coraz lepiej a mój członek niemal w całości znikał w jej ustach. No i połykała!!. Trochę seksu z tyłu trochę na mnie a finisz w niej ale w gumce. Potem buzi, prysznic i do spania. Rano zjedliśmy wspólnie śniadanie a potem Marysia poszła do szkoły a ja do firmy. Kiedy wróciłem już na mnie czekał obiad i uśmiechnięta kochanka. Znowu po obiedzie się kochaliśmy dwa razy i znowu było świetnie. Codzienny seks między nami stał się faktem. Robiła to chętnie i wyraźnie z przyjemnością. Ma tak fantastycznie ciasną cipkę że niekiedy szkoda mi kończyć. Najchętniej to by z niej nie wychodził. Czasami spała ze mną ale najczęściej wracała do swojego łóżka. Kiedyś był weekend gdzie opiekowałem się synem a nas zebrało na seks. Po wszystkim leżała w moich ramionach odpoczywając. Nie słyszałem że wcześniej niż zapowiadał wrócił od kolegi i zastał nas nagich w łóżku.
-Nie wiedziałem że uprawiacie seks, powiedział.
-No cóż, tak się złożyło, odparłem.
Stał tak, trochę zaskoczony trochę stremowany ale stał i się gapił tym bardziej że Marysia wsparta na poduszce siedziała z odkrytymi piersiami. Wokół panował wszechobecny zapach seksu.
-A ty synu jak twoje sprawy sercowe, masz dziewczynę ?Zapytałem.
-Tak, Klara, jest dwa lata starsza, ale jeszcze nie uprawialiśmy seksu chociaż bardzo bym chciał
-Hmmm, przecież ty masz dopiero 15 lat czy to aby nie za wcześnie. Robiłeś to już kiedyś?
-Tak naprawdę to mam 15 i pół ale jeśli już o to pytasz to jeszcze nie było okazji a nie chciałbym słabo wypaść jak przyjdzie co do czego.
Popatrzyłem na Marysię i zaświtała mi taka myśl, czy nie poprosić jej o wprowadzenie go do tej intymnej sfery. Oczywiście przy nim o to nie zapytałem. Marysia uśmiechała się tylko nic nie mówiąc. Po chwili wstała i powiedziała że idzie do łazienki wziąć prysznic. Nago przedefilowała przed nami uśmiechając się zalotnie prezentując w pełnej krasie swoje dziewczęce ciało.
Ściszonym głosem powiedziałem synowi że porozmawiam z Marysią o jego problemie i kto wie może zechce co nieco pokazać w praktyce.
Jeszcze tego samego dnia kiedy szliśmy spać zapytałem jej co o tym myśli.
-Wiesz, powiedziała ,lubię młodego i w sumie nie mam nic przeciwko ale tylko z pełnym zabezpieczeniem.
Ucieszyłem się i powiedziałem że jest bardzo wyrozumiała i uczynna, godząc się na tak niecodzienną prośbę. Nazajutrz, przy śniadaniu powiedziałem Młodemu że Marysia zgodziła się na udzielenie mu lekcji seksu.-Kiedy? Zapytał chłopak, Ja mógłbym od razu, powiedział i wyszczerzył żeby, zadowolony. Marysia, uśmiechnęła się i powiedziała OK. Po śniadaniu, młodzi wzięli prysznic, umyli zęby i poszli do pokoju młodego. Przewidziałem taką sytuację toteż nim wyszli z łazienki zdążyłem zainstalować mini kamerkę szerokokątnym obiektywem, z możliwością nagrywania. Później kiedy było po wszystkim mogłem to na spokojnie oglądać na swoim komputerze. Oczywiście młodzi o niczym nie wiedzieli i wszystko co robili było naturalne bez udawania. Marysia najpierw kazała mu się rozebrać i sama to zrobiła. Młody, takie odniosłem wrażenie był trochę stremowany i chyba zawstydzony swoją nagością. Kutasek jak na jego lata ma całkiem spory i nie powinien mieć kompleksów. Wyjęła z opakowania gumkę i pokazała jak nałożyć. Kiedy już był gotowy, położyła się na plecach. Chwilę się całowali a potem pokazała gdzie ma całować i kiedy dotarł do cipki tam objaśniała więcej. Wreszcie rozsunęła nogi i pozwoliła mu wejść nakierowując kutasa do swojej norki. Teraz już wiedział co dalej i robił to. Potem on się położył i ona go dosiadła. Tego dla młodego było za wiele i spuścił się z głębokim westchnieniem. Marysia domyśliła się i wysunęła z niego pokazując co dalej z napełnioną prezerwatywą. Szczęśliwy, obsypywał swoją kochankę pocałunkami dziękując za udzieloną lekcję. Położyła się na pleckach a młody na boku coś tam wypytywał a ona z uśmiechem odpowiadała. Po chwili kuśka młodego znowu się wyprężyła i zapytał czy może zrobić powtórkę. Kiedy się zgodziła, bez problemu ubrał sobie gumkę i ponownie już bez pomocy posiadł dziewczynę. To niesamowity widok jak dwoje nastolatków prawie dzieciaków uprawia seks. Było w tym sporo uroku ale też jakiejś perwersji. Po wszystkim znowu prysznic i zadowoleni pojawili się w kuchni. Patrzyłem na syna, ciągle rozpalonego i czerwonego na twarzy ale z szczęściem wymalowanym na twarzy. Marysia z ty swoim szelmowskim uśmiechem posyłała mi zalotne spojrzenia. Zrobiliśmy wspólnie obiad i go zjedliśmy. Potem Marysia poszła do koleżanki a syn do sąsiada by pograć na konsoli. Ja pozmywałem i poszedłem na spacer. Kiedy wróciłem już byli i ……się bzykali. Podniecił mnie ten widok do tego stopnia że rozebrałem się i kiedy Marysia go ujeżdżała podstawiłem swojego kutasa do ssania. Nie miała najmniejszych oporów by mi obciągnąć i teraz miała nas w sobie dwóch. Nie było wątpliwości że lubiła ten sport. Kiedy Mikołaj skończył, ubrałem gumkę i się podłączyłem. Poruchałem sobie kilka minut i też skończyłem. Nie wiem czy Marysia coś z tego miała. Trudno jednoznacznie to powiedzieć ale nie narzekała. Teraz mieliśmy ją do swojej dyspozycji i to się liczyło. Jak długo? Kto to wie. Pewnie jak spotka jakiegoś chłopaka w którym się zakocha to skończy z nami. Syn pochwalił się że kochał się ze swoją dziewczyną. Twierdzi że dzięki Marysi wszystko udało się wspaniale i jest jej niezmiernie wdzięczny za pomoc w tej tak delikatnej sprawie. Mimo że ma dziewczynę, kiedy do mnie przychodzi to udaje mu się namówić Marysię na małe bara-bara. A ja no cóż biorę jak dają.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tiba 40 -
Zerznalem pania doktor
Już pierwszego dnia pani doktor, z którą przyszło mi mieć na uczelni zajęcia, wprawiła mnie i mojego małego w osłupienie. Weszła w bucikach na obcasie, w sukience z dużym dekoltem, wymalowana jak jakaś nastka, oczy ciemne i bujne kręcone czarne loki. Zawsze tak chodziła, nigdy nie widziałem jej zaniedbanej. Była wysoka i konkretna, przez konkretna mam na myśli trochę puszysta, ale fakt ten idealnie potrafiła zamienić na swój atut. Potrafiła się ubrać, sprawić, że wygląda zjawiskowo i atrakcyjnie. Strasznie atrakcyjnie. Podobała mi się. Cholernie mnie podniecała. Często myślałem o tym jakby z nią było. Do niczego jednak nie doszło. Do czasu.
Mieliśmy ze sobą dobry kontakt, nie wiem, ale miałem wrażenie, że też ma się ku mnie – spontaniczne uśmiechy, porozumiewawcze spojrzenia podczas zajęć, zostawanie po nich na zwykłą rozmowę czy zaczepianie nawzajem na korytarzu, a nawet pisanie do siebie. Długo to trwało. Prawie całe moje studia. W końcu wydarzyło się to, o czym tak zajadle marzyłem.
Któregoś dnia postanowiłem ją zwyczajnie odwiedzić w gabinecie na uczelni. Nie wiem, po prostu miałem ochotę pogadać ze swoją seksowną wykładowczynią, dawno jej nie widziałem, mimo że często rozmawialiśmy na Facebooku. Stanąłem przed drzwiami do jej pokoju i zapukałem. Wszedłem.
– Dzień dobry pani doktor – zacząłem.
– No hej…
Siedziała przy biurku, noga założona na nogę. Była jak zwykle w pełnym makijażu, czarnymi cieniami podkreśliła oczy, usta wymalowane na czerwono. Miała na sobie ciemne rajstopki, sukienkę w kwieciste wzory z ogromnym dekoltem. Miała pokaźny biust. Lubiłem na niego patrzeć i czasami specjalnie nawet się z tym nie kryłem. Teraz również. Uśmiechnęła się i zaczęliśmy gadkę. Zawsze mi się z nią dobrze rozmawiało. Patrzyła mi w oczy i kręciła palcem loka. Za każdym razem i bez przerwy. Wielkie brązowe oczy i bujne czarne loki.
– Mogę ci zadać pytanie? – powiedziała nagle, po serii wspólnych śmiechów.
– Pewnie – odparłem. Nie miałem pojęcia, o co może jej chodzić.
– Dlaczego do mnie przyszedłeś?
– Bo lubię z panią rozmawiać.
– Pytam, po co tak naprawdę przyszedłeś.
Patrzyliśmy sobie w oczy. Uśmiechała się do mnie, lekko nachyliła, tak, że jej wielkie cycki zrobiły się ogromne. Pomyślałem, że powiem prawdę. Czułem, że powinienem być szczerzy. Najwyżej wyrzuci mnie za drzwi i tyle. Gra była warta ryzyka.
– Bo mi się pani podoba – wypaliłem.
– Podobam ci się? – Nie było w tym zaskoczenia. Raczej jakaś ulga.
– Cholernie.
Przygryzła wargę i patrzyła na mnie chwilę, jakby się nad czymś zastanawiała. Myślała, mocno i intensywnie, wiedziałem to po jej oczach. I ten błysk. Poczułem nagle jak ściska mnie w kroczu, przyjemny prąd. Coś miało się zaraz wydarzyć. Czułem to napięcie w powietrzu.
– Zamknij drzwi – rozkazała mi. Wstałem i zrobiłem to.
Kiedy się obróciłem, ona siedziała już na biurku, z nogą założoną na nogę. Jej nóżki prezentowały się seksownie w tych czarnych rajstopkach, długie łydki i uda.
– Tylko to ma zostać między nami, jasne? – powiedziała mi. Pokiwałem głową, że rozumiem.
Zbliżyłem się do niej i objąłem ją. Zaczęliśmy się całować i to było coś cudownego. Pachniała i smakowała czekoladą, język miała zwinny, kręciła nim jak szalona. Połykałem jej ślinę, ona łykała moją. Ręce mimowolnie zjechały mi niżej, na jej pośladki. Konkretny miała tyłek, muszę przyznać, ale cudownie jędrny i miły jak na swoje rozmiary. Nagle mnie ugryzła. Potem drugi raz. To było to. Poczułem gaciach jak mam twardo. Kutas chciał chyba rozerwać spodnie. Zjechałem ustami na jej szyję, a później na cycki i zacząłem delikatnie je pieścić. Chyba było jej mało, bo złapała się za dekolt i wywaliła te swoje wielkie cyce na zewnątrz. Siedziała wciąż w staniku, ale szybko się z tym uporałem. Dwie wielkie kule wyskoczyły ochoczo, nabrzmiałe z pożądania. Zacząłem ssać je na przemian, jej cycki, i wielkie brązowe brodawki. Były słodkie i miękkie.
W końcu zszedłem niżej i wsadziłem ręce pod jej sukienkę. Złapałem za gumę od rajstop, chcąc je ściągnąć, ale powstrzymała mnie.
– Rozerwij je! – rzuciła drżącym głosem.
Wstała ze stołu, obróciła się i wypięła w moją stronę. Podciągnęła sukienkę. Jej ogromny tyłek patrzył na mnie spod ciemnego ukrycia. Nie mogłem się opanować. Położyłem dłoń na jej dupie, zacząłem go gładzić i macać. A potem wymierzyłem jej solidnego klapsa. To był dopiero trzask! Złapałem za czarny materiał i rozerwałem rajstopy na jej dupsku. Dwa blade pośladki, uroczo ściśnięte przez czarny materiał, wyskoczyły jak złe. I nagle zrozumiałem, że nie miała na sobie majtek! Biała dupa świeciła do mnie zachęcająco. Chwyciłem za te dwie tłuste półkule, rozszerzyłem mokre i gorące pośladki i wjechałem językiem w jej otworek. Boże, jaka ona była mokra! Słodkie soki wylewały się z cipki jak z kranu. Nurkowałem językiem jak oszalały, wbijałem się nim jak najgłębiej. Musiałem co jakąś chwilę zaczerpnąć powietrza, bo jej tyłek cały mnie pochłaniał. Lizałem, ssałem i penetrowałem jej cipkę, usta miałem lepkie i klejące, ciekło mi po brodzie. Nagle poczułem jak się zaciska, jak targa moją panią doktor dreszcz. Musiała dojść. Chwilę leżała tak jeszcze na stole, z tyłkiem wypiętym w stronę drzwi. Idealna pozycja, żeby ją teraz bezkarnie wziąć. Wstałem, gotowy ściągnąć spodnie i wjechać w nią od tyłu, w jej wielkie, blade dupsko. Ale ubiegła mnie.
– Siadaj na tapczanie – wychrypiała.
Podniosłem się z kolan i usiadłem na miękkiej kanapie, stojącej przy ścianie, w rogu, przy samych drzwiach. Wciąż byłem ubrany. Podeszła do mnie i uklęknęła między moimi nogami, potem zdjęła sukienkę i rzuciła ją na podłogę. Została w samych tylko czarnych, rozdartych na tyłku rajstopach. Wyglądała obłędnie, wcale nie była jakaś gruba, seksowny brzuszek dodawał jej uroku. A jej na czarno pomalowane oczy, zdążyły się lekko rozmazać, co strasznie mnie kręciło. Położyła rękę na moim rozporku i zaczęła delikatnie masować. Po chwili pomogła mi ściągnąć spodnie i bokserki. Mój nabrzmiały kutas wyprężył się dumnie przed jej twarzą. Złapała go chciwie i zaczęła jeździć góra-dół. Patrzyłem na to jak zaczarowany, musiałem przyznać, że umiała złapać faceta za interes. Silnie, porządnie, ale z wyczuciem. Idealnie. W końcu, patrząc mi w oczy, wzięła go do ust. Zaczęła nieśpiesznie ssać czubek, jej duże, czerwone usta pochłaniały bordową żołądź. Ssała jak rasowa kurwa. Cały czas patrzyła mi w oczy. Było mi tak dobrze, bałem się, że za chwilę dojdę.
– Myślę, że jest już gotowy, co? – spytała mnie i nie czekając na reakcję, wstała i usiadła na mnie okrakiem, wcześniej rozrywając trochę rajstopki z przodu, tak, żeby cipka miała czym oddychać.
Nabiła się na mojego kutasa z pewną dozą nabożności, czułem każdy wchodzący centymetr. W końcu pochłonęła go całego i zaczęła powoli ujeżdżać. To było to, miała cudowną cipę. Gorącą, mokrą i śliską. Złapałem ją zaraz za tyłek i przyssałem się do prawego sutka. Skakała po mnie i skakała, zaczęła przyspieszać, a ja pozwoliłem sobie na zadawanie jej klapsów. Nie oponowała. Usłyszałem jak zaczyna ciężej dyszeć.
– Dochodzę – powiedziała tylko, po czym jęknęła przeciągle, by zaraz zatopić swój głośny orgazm w moich ustach. Trwało to chwilę. Delikatnie poruszałem biodrami.
Zmieniliśmy pozycję. Położyłem ją teraz na plecach, jej wielkie cycki rozlały się jak naleśniki, a twarz była rozgrzana, makijaż rozmazany. Rozłożyła nogi i wjechałem w nią pewnie. O tak! Wszedłem między jej uda i zacząłem ruchać jak szalony. Chciałem, żeby doszła raz jeszcze. Wbijałem się w nią raz za razem, a ona cichutko miauczała. Wsadziłem jej język do ust i zaczęliśmy się całować. Dymałem ją tak przez jakiś czas, kiedy znowu poczułem jak dochodzi, ciało mojej kochanki przeszedł wstrząs. Byłem z siebie dumny.
– O Boże! – wystękała. – Brakowało mi tego jak cholera!
– Niech się pani położy na brzuchu – poleciłem.
Podniosła się i opadła ciężko na tapczan. Blady, mokry tyłek, cudnie świecący od potu, wystawał kusząco, otoczony czarnymi rozdartymi rajstopami. Miała mały, brązowy pieprzyk tuż nad lewym pośladkiem. Nie było na co czekać.
Wlazłem na nią okrakiem, kutasem nakierowałem na rozkoszną jamkę i wbiłem się po same kulki. Byłem w niebie, byłem w niebie kurwa! Poprawiłem pozycję, kolana ułożyłem wyżej, podparłem się na rękach – siedziałem na niej prawie tak jak żaba. Dupsko miałem idealnie pod sobą. Zacząłem ją walić, mocno, brutalnie jebać. Trzaskałem o jej rozgrzane, białe pośladki jak wariat, było tak głośno, że przechodzący po korytarzu ludzie na pewno to słyszeli. Ale miałem to gdzieś, bo mogłem młócić ją jak swoją klacz, bo to było boskie, tak boskie, chyba nigdy nie miałem lepszego rżnięcia. Złapałem odpowiedni rytm, wsłuchałem się w płacz ruchanej dupy i robiłem swoje, poddałem pierwotnej chuci. Czułem się jak zwierz, jak jaskiniowiec, biorący swój łup. Byłem tylko ja i to tłuste dupsko. Dojeżdżałem ją. A jej się to podobało. Lubiła to bez dwóch zdań, lubiła być jebana w ten sposób. O kurwa!
Poczułem, że lada moment to się stanie, że zaleję jej wnętrze gorącym nasieniem. Musiałem się odezwać.
– Mam skończyć w środku? – spytałem, rżnąc ją coraz szybciej i mocniej.
– Wyjdź – wyrzuciła krótko.
Dwie sekundy później wyskoczyłem z jej gościnnego łona i zacząłem strzelać salwami spermy na blade dupsko. Ona, jakby chcąc nakręcić mnie jeszcze bardziej, zaczęła nim lekko bujać na prawo i lewo. Trzepałem i kierowałem coraz to nowe porcje nasienia na jej zerżnięty tyłek, większość posyłałem w spocony, parujący rowek. Ile tego było cholera! Kilka chwil i cała jej pupa pokryta została lepką, białą mazią, moja sperma na dupsku seksownej pani doktor – nie mogłem uwierzyć. Chwyciłem mocniej za kutasa i wycisnąłem z niego ostatnią kroplę, którą otarłem o pośladek i położyłem na nim wymiętoszonego chuja. To był widok. Rów zalany ogromną ilością mojego białka i plamy spermy, rozlane po całym tyłku. Musiałem to uwiecznić, musiałem pamiętać każdego dnia, chciałem mieć to już na zawsze.
– Mogę zrobić zdjęcie? – spytałem. To było głupie. Zaskoczyła mnie jednak.
– Zrób. Ale tak, żeby nie było mnie widać. I nikomu tego nie pokazuj.
Wyciągnąłem telefon, ręce mi drżały, ale jakoś zdołałem uwiecznić ten ósmy cud świata.
Po wszystkim ogarnęliśmy się, pogadaliśmy jeszcze chwilę i poszedłem do siebie. Wieczorem strzepałem sobie do zdjęcia bladego tyłka pani doktor. Napisałem jej o tym. Odpisała, miała nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzymy. Ja też miałem taką nadzieję.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcel -
Nowa suczka cz.1
Jestem 25-letnim facetem jak na swój wiek już w życiu ustawionym. Od zawsze interesowałem się klimatem BDSM. Marzeniem było spróbować tego w prawdziwym życiu. Postanowiłem więc założyć konto na jednym z portali BDSM. Nie spodziewałem się aż tak dużego odezwu, byłem naprawdę miło zaskoczony jak wiele chętnych kobiet interesuje się także tym tematem. W końcu znalazłem odpowiednią Panią. Bez chwili zwlekania napisałem do niej. Ku mojemu zaskoczeniu od razu odpisała. Wymieniliśmy parę zdań i postanowiliśmy się spotkać kolejnego dnia. Tego wieczora nie myślałem racjonalnie, byłem ciekawy naszego spotkania. Nie mogłem się doczekać aż ją zobaczę, choć bałem się też jej reakcji. Nie wiedzieć kiedy zasnąłem.
Obudziłem się kolejnego dnia z myślą o jednym. Nie mogłem się doczekać, chciałbym, żeby to spotkanie było już. Jednak jak na dominującego przystało starałem się zachować powagę i obojętność.
O umówionej godzinie przyszedłem na miejsce spotkania jakim była niewielka kafejka na śródmieściu. Zamówiłem szklankę wody i z racji, że przyszedłem parę minut wcześniej cierpliwie czekałem. Nagle zauważyłem ją. Była to szatynka o włosach sięgających do ramion, falowanych. Z zza rozpuszczonym włosów wyłaniały się malutkie uszka ze złotymi kolczykami. Śliczny nosek i niebieskie duże oczy tylko dawały jej urody. Wyobrażałem sobie pocałunek z nią, widząc te różowe i pełne usta. Nawet nie zwróciłem uwagi na jej kobiece kształty, tak ciekawą i zaskakującą miała twarz.
– Hejka – rzekła- Paweł tak? Jestem Ola, byliśmy umówieni.
– Witaj, tak wszystko się zgadza – odparłem zaskoczony jej luzem i otwartością – napijesz się czegoś?
– Chętnie, może kawy – uśmiechnęła się, pokazując śliczne białe ząbki.
Zamówiłem nam podwójne expresso i postanowiłem otwarcie zapytać:
– Czego szukałaś na tym portalu, skąd wiesz, że jesteś uległa.
Wzięła łyk kawy i odparła.
– Moje życie jest straszne nudne, a interesuje się tym tematem, pomyślałam czemu by nie spróbować. A skąd wiem, że jestem uległa, cóż. Takie rzeczy się czuje – zaśmiała się mówiąc to – A Ty?
– Zawsze kochałem bdsm, szukałem tylko chętnie kobiety, która chciałaby się przy mnie rozwijać – rzekłem puszczając jej oczko.
– Podobasz mi się, chciałabym spróbować być twoją uległą – rzekła prosto z mostu.
– Ty tez jesteś świetna, to będzie zaszczyt Cię stresować – odparłem odważnie.
– Chciałabym żebyś meilem wysyłał mi polecenia, a ja je będę wykonywała i dokumentowała, czasami się spotkamy, odpowiada ci to ?
– Oczywiście, nie będziesz żałować, że wybrałaś mnie – rzekłem.
– Wiesz co, muszę już uciekać – wstała i podchodząc do mnie szepnęła mi na ucho – to jakie jest moje pierwsze zadanie Panie?
Byłem totalnie zaskoczony, nie spodziewałem się już dzisiaj dominacji, dlatego nie myślałem nad poleceniami. Jednak zachowałem stanowczość i odparłem:
– Polecenie dostaniesz meilem.
Uśmiechnęła się i odeszła, chwilę spojrzałem na jej pośladki, które w ciemnych jeansach o wysokim stanie wyglądały uroczo. Zapłaciłem za kawy i wróciłem do domu myśleć nad tresurą mojej nowej suczki.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Remigiusz Kalinka Witam wszystkich.
Dopiero zaczynam, więc piszcie czy klimat się podoba, fabuła ciekawa.
Wszelkie komentarze pozytywne i negatywne mile widziane.
-
Kolezenski sex
Się ma mam na imię Kamil . Jestem drobnym chłopakiem z blond włosami i niebieskimi oczami. Chce podzielić się z wami moją przygoda z moim najlepszym kumplem.
Kolegowałem się z nim praktycznie od “piaskownicy” ten sam wiek ta sama szkoła. Zawsze razem uganialiśmy się za dziewczynami. W czasach gimnazjum to się zmieniło on uganiał się za dziewczynami, a mnie zaczęli pociągać mężczyźni. Potem szkoła ponadgimnazjalna i znowu ta sama klasa. W końcu on już doczekał 18 i prawka. Jeździliśmy razem do szkoły i na imprezy.
Dwa miesiące przed zakończeniem roku założył się ze mną, ze przeleci koleżankę. Byliśmy pijani i założyliśmy się ten kto przegra robi drugiemu loda. Koleżeńskie głupoty. Nastał dzień zakończenia szkoły. Mieliśmy wszyscy razem świętować więc ustawiliśmy się z klasą na piwo. On nie pił był kierowcą. Kiedy wracaliśmy pochwalił mi się że wygrał zakład i wspomniał o swojej wygranej. Zacząłem się śmiać i powiedziałem.
– to dalej wyciągaj małego.
Ku mojemu zdziwieniu rozpiął rozporek i wyciągnął swojego penisa. Ten “mały” wcale nie był taki mały. Miał 23 cm. Byłem zaskoczony i nie wiedziałem co mam zrobić. Wtedy on powiedział.
– No dalej. Chciałeś to masz.
Zawsze o tym marzyłem, wiec wyciągnąłem rękę i złapałem jego kutasa. Kiedy już stał na baczność przysunąłem się do niego, włożyłem głowę pod kierownicę i wziąłem jego penisa do ust. Zacząłem mu robić loda, kiedy ten kierował. Starałem się robić najlepiej jak umiałem ( był to mój 3 raz facetem). Połykałem go coraz głębiej aż do samych jaj, bawiąc się od czasu do czasu jego główką. Po 5 minutach obciągania zaczął cicho jęczeć i zapytał się czy chce więcej. Z przyjemnością odpowiedziałem.
– oczywiście.
Ucieszył się i wjechał do lasu. Zatrzymał samochód, odsunął fotel, ściągnął do końca spodnie i kazał mi wrócić do czynności. Więc znów zacząłem jeździć językiem po jego główce stopniowo próbując znowu połknąć jego kutasa aż po same jaja. Było mu dobrze zaczął cicho jęczeć. Wtedy wziął moją głowę i sam zaczął wsuwać członka domowej buzi. Krztusiłem się jednak on nie przestawał i trzymał moja głowę przy samych jajach. Potem przeszedł do szybkiego jebana mojego gardła. Czułem jak jego członek zaczyna pulsować i czekałem na jego spermę. Jednak on nie chciał tego tak zakończyć. Puścił moją głowę i kazał iść na tylną kanapę. Położył mnie na plecy, rozebrał i kazał trzymać nogi w górze. Wtedy jego głowa powędrowała w okolice mojej dziurki. Robił to wspaniale. Po chwili zacząłem jęczeć. Potem kazał mi być na czworaka on zaczął powoli zagłębiać się we mnie swoim kutasem. Jęczałem coraz głośniej. W końcu wszedł po same jaja. Zaczął z wyczuciem ruszać swoim penisem do przodu i do tyłu. Po 15 minutach ruchania. Zaczął trochę ostrzej i szybciej. Wyciągał całego penisa po to aby z całą siłą znowu wejść po same jaja. Zmieniliśmy pozycję. Oparłem się o maskę a on mnie ruchał na stojąco. Jebał mnie coraz szybciej, a ja coraz głośniej jęczałem. Bo kolejnych 20mintach ruchania zbliżał się jego szczyt.. Po chwili kazał mi się obrócić i ukucnąć. Włożył mi penisa do buzi i zalał mnie swoim nasieniem.
Po wszystkim przyznał się, że tak naprawdę to ja wygrałem zakład, ale byłem szczęśliwy że tak to się skończyło.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kamil Malarz -
Pomoc Mamy
Dwa tygodnie temu niestety miałem wypadek na rowerze. Doznałem dość poważnego urazu prawej ręki przez co, całą rękę miałem w gipsie. Oznaczało to, że przez najbliższy czas nie mogłem jej do niczego używać. Jak już się pewnie domyślacie taka kontuzja utrudniała mi zaspokajanie seksualne. Próbowałem masturbować się lewą ręką, ale szczerze ciężko było mi się przestawić. Nie odczuwałem takiej samej przyjemności jak wcześniej. Miałem 18 lat, więc w swoim życiu miałem już jakiś kontakt z kobietami. Przeżyłem swój pierwszy raz, także miałem w tym już jakieś małe doświadczenie. Jednak od pół roku nie mam dziewczyny, a to oznacza że radzić sobie muszę sam. Jest to dość męczące bo ostatnio mój pociąg seksualny jest dość mocno zwiększony i na prawdę potrzebuję jakiegoś kontaktu z płcią przeciwną. Przez to, że wszedłem w taki okres zacząłem zwracać uwagę na moją mamę -Julię. Była to 42-letnia kobieta. Miała 164cm wzrostu i była dość szczupła. Jej cera jak na ten wiek była naprawdę gładka. Nogi miała bardzo zgrabne z lekko widocznymi mięśniami łydki i uda. Jej pośladki były jędrne i bardzo dobrze odznaczały się, gdy nosiła leginsy bądź też obcisłe jeansy. Piersi również były niczego sobie. Nosiła stanik o rozmiarze C70. Zdarzyło się, że Julia nosiła staniki, przez które prześwitywały jej sutki, a ja nie raz to widziałem. Wydawały się proporcjonalnie do rozmiaru piersi. Moja Mama rozwiodła się z moim tatą dwa lata temu. Od tego czasu mieszkamy sami i nie zapowiada się żeby Julia znalazła sobie kogoś nowego.
Był piątek wieczór. Wraz z moją mamą byliśmy już po kolacji i razem powoli szykowaliśmy się do spania. Tego dnia byłem strasznie podniecony i czułem że dłużej już nie wytrzymam. Gdy poszedłem do łazienki się kąpać, próbowałem zrobić sobie dobrze pod prysznicem, ale masturbacja lewą ręką bardziej mnie męczyła niż zadowalała. Rezultat był tego taki, że nie dałem upustu swojemu podnieceniu i do pokoju wróciłem zły. Moje ciało było całe rozpalone i wręcz błagało żebym sobie ulżył. Przez to nie mogłem zasnąć i cały ten wieczór był dla mnie strasznie męczący. Gdy tak wierciłem się na łóżku, postanowiłem że zejdę na dół do kuchni i napije się czegoś, a przy okazji może uda mi się trochę ochłonąć. Gdy dotarłem do kuchni stała tam moja mama, nalewając sobie wody do szklanki. Nie dosyć że byłem tak mocno podniecony, to jeszcze ten widok w kuchnii… . Moja mama miała na sobie krótkie luźne spodenki, które odsłaniały połowę jej pośladków. Do tego miała założoną na siebie koszulę nocną, która również odsłaniała większą część jej piersi. Do tego widok jej pięknych, zgrabnych nóg. Momentalnie mój penis stał się twardy i przebijał się przez bokserki, które miałem na sobie. Gdy Julia usłyszała że idę, momentalnie się odwróciła i spojrzała na mnie. Jej wzrok szybko zjechał niżej na moje bokserki, po czym ponownie wrócił na moją twarz. Od razu uśmiechnęła się.
-Co tam synku, też nie możesz zasnąć? -zapytała.
-Tak Mamo… -westchnąłem i stanąłem obok również wlewając sobie wody do szklanki.
Nie wiedziałem o tym, ale na mojej twarzy widniały dość intensywne wypieki, spowodowane podnieceniem, które odczuwałem.
-A czym to jest spowodowane? -ponownie spytała Julia.
-Aaa… Sam nie wiem -mówiłem kłamiąc. Jasne było, że nie chciałem się przyznać do tego co odczuwam.
-Mhmm, to ciekawe skąd te wypieki na twarzy -uśmiechnęła się, mówiąc to.
Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Najpierw moja mama dojrzała mojego sterczącego penisa, a teraz jeszcze te wypieki, które zdradzały mnie jeszcze bardziej. Gdy ja myślałem co powiedzieć, Julia odstawiła szklankę na bok i stanęła przede mną, delikatnie gryząc wargę.
-Pewnie to przez tą rękę- uśmiechnęła się zalotnie.
Byłem w szoku, obserwowałem co robi moja mama, aż w końcu poczułem mocny uścisk jej dłoni na moim przyrodzeniu.
-Ohh tak- jęknęła- Nic nie mów skarbie- dodała.
Julia zaczęła masować mojego penisa, dość intensywnymi ruchami. Nie byłem w stanie nic powiedzieć, zamknąłem tylko swoje oczy i cicho jęcząc oddałem się uczuciu, które mnie ogarnęło.
-Twardy… -wyszeptała i ponownie ścisnęła mojego penisa.
Czułem jak moja mama dominuje i strasznie mi się to podobało.
-Chcesz żebym ci zdjęła bokserki skarbie? -patrzyła na mnie z uśmiechem.
-Oo tak proszę… -odpowiedziałem.
-Idź na kanapę do salonu, a ja zaraz do ciebie dołączę. Tylko masz być nagi.
Po tym Julia puściła mojego penisa i poszła do swojego pokoju. W tym czasie ja szybko udałem się w wskazane miejsce, zdjąłem z siebie wszystkie ubrania i czekałem tylko na dalsze wydarzenia. Po dwóch minutach moim oczom ponownie ukazała się Julia. Tym razem była w czerwonych stringach i staniku w tym samym kolorze. W ręku trzymała płyn do nawilżania.
-Nic nie mów synku, ja się tobą zajmę.
Wykonałem polecenie swojej mamy. Nic nie mówiłem i czekałem na to co zrobi. Usiadła obok mnie i polała mojego penisa płynem. Swoje usta zbliżyła do moich i pocałowała mnie delikatnie, po czym głową powędrowała niżej. W swoje zęby złapała mojego sutka i zaczęła go delikatnie przegryzać. Na zmianę lizała go językiem, a to doprowadzało mnie do szaleństwa. Gdy puściła moje sutki, złapała dłonią mojego nabrzmiałego penisa. Z żądzą spojrzała w moje oczy i zaczęła w szybkim tempie poruszać dłonią w górę i w dół.
-Ohh tak synku- po tym zatrzymała ruch swojej dłoni.
Co jakiś czas gwałtownie poruszała ją w dół, żeby znowu przesunąć ją w górę i odczekać kilka chwil. Powodowało to u mnie jęk, a to podobało się Julii.
-Jeszcze skarbie? -odezwała się.
-Tak Mamo.. -powiedziałem.
Julia nagle ścisnęła moje jądra dość mocno.
-Miałeś się nie odzywać. Za karę wyliżesz mamie cipkę.
Julia kazała mi dalej leżeć, szybkim ruchem ściągnęła z siebie stringi i oplotła je wokół mojego penisa. Czułem jak bardzo są mokre. Moja mama okrakiem usiadła mi na twarzy i zaczęła delikatnie poruszać biodrami.
-Dodaj coś od siebie- powiedziała.
Słyszałem jej cichy jęk, więc nie miałem zamiaru czekać. Języczkiem jeździłem po jej mokrej cipce. Przez to że na mnie siedziała, moje usta były całe mokre od soczków wypływających z jej cipki. Po prostu coś cudownego. Po chwili Julia zeszła ze mnie i językiem polizała moje usta.
-Mmm pyszne -uśmiechnęła się.
Następnie usiadła rozkrokiem na mojej klatce i zaczęła się sama masturbować, wkładając sobie do cipki palce. Ja leżałem i zgodnie z rozkazem Julii nic nie robiłem, tylko jej dawałem przejąć inicjatywę.
-Teraz je obliż! -powiedziała stanowczo Julia.
Swoje mokre palce włożyła do moich ust. Czułem smak jej cipki. Przez to że byłem tak podniecony, bardzo mi on smakował. Następnie wyjęła ona swoje palce z moich ust i usiadła obok. W końcu zdjęła swój stanik i odrzuciła go na bok. Tak jak myślałem, sutki na piersiach mojej mamy były proporcjonalne do wielkości jej piersi. Piękny widok. Ponownie złapała ona mojego penisa, na którym były oplecione jej stringi i z piekielną szybkością zaczęła ruszać swoją dłonią.
-Spuść się w te majteczki synku!
Czułem jak moje ciało zaczyna drżeć. Byłem strasznie rozpalony. Julia robiła to tak wspaniale, że po chwili z mojego penisa zaczęła tryskać fala mojej spermy. Julia nie przestawała, dalej masowała mi kutasa, do czasu aż wypłynęła ze mnie cała substancja. Jej dłoń oraz stringi były pokryte duża ilością mojej spermy, ale dla Julii nie stanowiło to problemu. Od razu zlizała ona ze swojej ręki mój spust, a mokre majteczki wzięła do swoich ust. Myślałem, że to koniec zabawy, lecz myliłem się. Julia nie pozwoliła na to żeby mój penis opadł. Od razu wbiła się na niego swoją cipką i zaczęła mnie ujeżdżać. W zębach trzymała swoje stringi. Idealnie wiedziała co robić, żeby doprowadzić mnie do szaleństwa. W pokoju panowały głośne jęki mojej mamy jak i również moje. To było czyste szaleństwo. Ruch bioder Julii był ogromnie szybki. Wiedziałem, że nie ma ona zamiaru przestać bo jest podniecona tak samo jak ja, a może nawet jeszcze bardziej. Nie przeszkadzało mi to, chciałem dojść drugi raz w ciepłej i mokrej cipce mojej mamy. Swoje dłonie położyła na mojej klatce i patrzyła głęboko w moje oczy. Skakała po moim penisie przez kolejne dziesięć minut. Jej ciało zaczęło drżeć, a Julia zaczęła jęczeć bardzo głośno. Stringi odrzuciła na bok.
-Tak tak tak… Oh – zamknęła oczy i zaczęła mocno dopychać swoje biodra, do mojego przyrodzenia.
Po chwili zwolniła, a jej całe ciało zaczęło mocno drżeć. Nie panowała ona nad tym, odchyliła głowę i jęczała strasznie głośno. Wiedziałem, że to oznacza iż moja mama po prostu doszła. Cieszyłem się, że aż tak to na nią podziałało. Gdy zeszła z mojego penisa, był on cały mokry od jej soczków. Również okolice mojego przyrodzenia były całe mokre.
Julia położyła się obok mnie i zaczęła mnie intensywnie całować.
-Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę synku.
Gdy to powiedziała, zmieniła swoją pozycję i położyła się na brzuchu tak, że wysokość jej głowy była na poziomie mojego penisa. Wzięła go do buzi i zaczęła ssać. Początkowo lizała tylko główkę, ale z biegiem czasu zaczęła połykać go dosłownie całego. Dławiła się nim, a mi strasznie się to podobało. Jej ślina wypływała z jej buzi, gdy robiła mi dobrze ustami. Uwielbiałem ten widok. Po 5minutach czułem że zaraz dojdę drugi raz. Chciałem to zrobić, więc chwilę po tym ponowna fala mojej spermy pojawiła się w ustach Julii. Gdy wyciągnęła mojego penisa ze swoich ust pochyliła się nade mną i zaczęła mnie całować, przekazując spermę do moich ust. Wymienialiśmy się tym nawzajem, aż w końcu Julia przestała i wszystko połknęła. Na tym się wszystko skończyło. Moja mama prosiła abym nie zadawał pytań, więc tak też zrobiłem. Wróciłem do swojego pokoju i położyłem się aby po tym wszystkim ochłonąć…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mail fake 2 część niebawem;p
-
Zabawy w szatni
Historia ta wydarzyła się w roku 2016. Miałem wtedy 16 lat, i chodziłem do technikum. Wtedy byłem już rok w związku z Oliwią z poprzedniej historii. Moja klasa, składała się głównie z chłopców. Dziewczyny były tylko trzy. Na nieszczęście chłopaków, dwie z nich były lesbijkami, a trzecia miała chłopaka. Aby więc rozładować emocje oraz pobudzenie seksualne, chłopaki bawili się ze sobą w szatni po wychowaniu fizycznym. Nie był to jednak namiętny stosunek, a wspólna masturbacja i porównywanie długości członków. Wszyscy robili to chętnie, tylko nie ja. Bardzo kochałem Oliwię, i nie chciałem jej zdradzać. Jednak zaczynając nowy rok szkolny, poznałem jego… Adrian był dość masywnym, uroczym chłopcem lubiącym grać w gry. Siedziałem z nim w ławce na wszystkich lekcjach. Mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów, mieliśmy kilka wspólnych ulubionych gier. Jeśli chodzi o rozmowy intymne, zdarzały się. Najczęściej w takich rozmowach chwalił się rozmiarami swojego członka. Nie oszukujmy się, nie wierzyłem mu. Aż do tego dnia. Był bodajże piątek, po ostatniej lekcji, jaką był wf. W szatni, jak zwykle chłopcy chętnie zrzucali przed sobą bokserki. Niektóre z przyrodzeń moich rówieśników były naprawdę imponujące, jeśli chodzi o rozmiar. Czasami lubiłem patrzeć na umięśnione ciała moich kolegów. Jeśli chodzi O porównywanie, nie bawiłem się w to. Siedziałem skulony na ławce i przebierałem buty. Nagle usłyszałem głos dochodzący że środka szatni.
– Leon! Chcesz może się dołączyć? Krzyknął chłopak trzymający w ręku penisa swojego kolegi po prawej. Jego imię to Karol, mieszkał na tym samym osiedlu co ja i bardzo lubił zabawy w szatni.
– Nie, dziękuję, ale bawcie się dobrze. Odparłem zrezygnowany.
– Na pewno? Od początku roku nawet nie pokazałeś swojej armaty.
– Nie chcę.
– Oj no przestań, a może zamiast jaj masz cipkę? Zapytał ofensywnie.
– Nie, ale wstydzę się go pokazać, zrozumcie.
Po moich słowach odwrócił się i kontynuował zabawę z kolegami. Nagle ujrzałem sylwetkę wychodzącą spod prysznicy. Był to Adrian. Przywitaliśmy się, po czym zaczęliśmy się wspólnie ubierać. Podczas tego rozmawialiśmy o grach. Tak się zagadaliśmy, że wszyscy zdążyli opuścić szatnię. Pożegnaliśmy ostatnią osobę, po czym Adrian natychmiast zmienił temat.
– Słyszałem twoją dyskusję z Karolem. Dlaczego tak się wstydzisz? Zapytał mając w oczach chęć pomocy. To było nawet słodkie.
– No wiesz, mój kutas do największych nie należy.
– Ale to nie jest powód do wstydu, jak chcesz…to my możemy się porównać.
Te ostatnie słowa wypowiedziane ciszej, sprawiły że się zaczerwieniłem. Poczułem wzwód w spodniach. Chciałem tego, szczególnie z kimś tak słodkim, i tak mi bliskim.
– Okej, niech będzie. Powiedziałem wzdychając.
Adrian uśmiechnął się. Podszedł do drzwi szatni, i zamknął je na klucz. Wstałem z ławki i stanąłem przed nim.
– Nie bój się. Powiedział chichocząc.
– Nie boje się. Odpowiedziałem chwytając za górną część moich spodni. Adrian również chwycił za spodnie, będąc gotowym je zdjąć. Ja miałem na sobie luźne granatowe jeansy, a Adrian czarne, ortalionowe krótkie spodenki.
– Na trzy-czte-ry? Zapytał głosem jakby nie mógł się doczekać.
Przytaknąłem przełykając ślinę.
– Trzy-czte-ry! Powiedział pół krzykiem opuszczając spodenki na dół.
Teraz obaj staliśmy przed sobą z gołymi chujami. Pierwszy raz, zobaczyłem członka mojego najlepszego przyjaciela, i wow. Był wielki. Odpowiednio gruby i długi, a pod nim zwisały dwa wielkie jądra. Mój nie był aż tak imponujący. Był dłuższy, ale chudy a moje jajka były mniejsze.
– Stary, on jest ogromny. Wydusiłem niedowierzając.
– Mówiłem. Powiedział wygranym głosem.
Nasze spojrzenia się zetknęły. Zrobiło mi się gorąco. Chciałem brnąć dalej, on też chciał. Rzucił mi ciepłe spojrzenie, po czym zaczęliśmy ocierać o siebie nasze penisy. Nie wiem kiedy to się stało ale zaczęliśmy się całować. Wymieniane śliny z moim przyjacielem było, zaskakująco przyjemne. Gdy skończyliśmy, znów patrzeliśmy sobie w oczy.
– Chodźmy do łazienki. Powiedział cicho uśmiechając się.
Weszliśmy do kabiny gdzie kazał mi usiąść na sedesie. Zrobiłem to, po czym Adrian machnął mi swoim chujem przed twarzą. Dobrze wiedziałem co robić. Wziąłem go całego do ust. Na początku poczułem lekkie odruch wymiotny, lecz ten szybko minął i przerodził się we wspaniałe uczucie. Adrian zaczął wykonywać gesty biodrami ruchając mnie w usta. Wziąłem bo na chwilę z ust, i zacząłem mu obciągać. Jego skórka była niesamowicie gruba.
– Podoba Ci się? Zapytałem z zalotnym uśmieszkiem.
– Nawet nie wiesz jak. Odpowiedział dysząc.
Gdy włożyłem go z powrotem do ust, Adrian powiedział:
– Hej kotku, chciałbym coś przetestować.
Nazwał mnie kotkiem, to dosyć słodkie, ja w takim razie powinienem nazywać go misiem. Gdy usłyszałem że chciałby coś przetestować, wziąłem kutasa z ust i grzecznie słuchałem. Adrian zaprowadził mnie do umywalek, i kazał mi oprzeć o jedną z nich. Zrobiłem to posłusznie. Uklęknął przed moim tyłkiem, i zbliżył do niego twarz. Czekałem w bezruchu aż poczułem, że Adrian ssie mi jajka. Wziął całe jedno jądro ssał je chwilę. Potem zaczął lizać obydwa. Byłem w siódmym niebie, jądra to mój słaby punkt jeśli chodzi o przyjemność. Uwielbiałem kiedy leżałem na kanapie waląc konia, a Oliwia (moja narzeczona) ssała mi jajka. Tyle że tym razem robił to mój przyjaciel. Gdy skończył, wbił język w moją dziurkę. To też było całkiem miłe uczucie. Adrian chciał mi jeszcze dogodzić wkładając mi tam palce, faktycznie było jeszcze lepiej. Wygląda na to że mój otwór był już gotowy. Położył kutasa między moje pośladki i zapytał:
– Jesteś gotowy kociaku?
W odpowiedzi zacząłem perwersyjnie mruczeć. On poczuł się zachęcony, i wetknął swojego penisa do mojej dupy. Zrobił to ostro, od razu wszedł w całości. Poczułem przeszywający moje wnętrze ból, mimo iż byłem już wcześniej penetrowany.(w historii Weekend z Tatą) Po niedługim czasie ból przerodził się w nieziemską przyjemność. Adrian ruchał mnie szybko i mocno co bardzo mi się podobało. Obaj dyszeliśmy i słodziliśmy sobie w okrzykach rozkoszy w trakcie seksu. Czułem coraz większą przyjemność z każdym pchnięciem. Dźwięki klepania wypełniały całą szatnię. Nagle poczułem że penis mojego misia opuszcza mój środek. Spojrzałem na niego, akurat zdejmował z siebie resztę ubrań. Zrobiłem to samo. Wróciliśmy do głównego pokoju z szafkami, stojąc przed sobą kompletnie nago. Po ciepłym pocałunku, Adrian chwycił mnie za dłonie i położył je na swoich barkach. Swoją dłonią pokazał górę. Chwilę musiałem myśleć o co chodzi, ale szybko do tego doszedłem. Założyłem ręce za jego szyję, i skoczyłem na niego zaplatając nogi za jego plecami. Uśmiechnął się po czym włożył chuja z powrotem do mojej dupy. Przez cały akt namiętnie się całowaliśmy. Ponownie robił to bardzo szybko. Byliśmy cali pokryci potem i cicho jęczeliśmy. Nie chcieliśmy żeby ktoś nas przyłapał. Adrian zaczął szybciej mnie ruchać. Odkleił swoje usta od moich i wydyszał.
– Dochodzę…przygotuj się!
Zacisnąłem dłonie i zamknąłem oczy. Czułem się jak w niebie, ciepło zaczęło wypełniać mój środek. Adrian wyjął penisa z mojej dupy, co sprawiło że sperma zaczęła wylewać się na ziemię. Adrian postawił mnie z powrotem na nogi, wciąż się że mną całując. Sperma wpływały mi po nogach gdy Adrian oznajmił:
– Jeszcze Ty nie doszedłeś, pomogę Ci w tym.
Mój misio położył się na jednej z ławek, dając mi do zrozumienia że mogę z nim zrobić co chcę. Usiadłem na jego brzuchu, i włożyłem parówę między jego piersi. Z racji iż był “przy masie” były one całkiem duże. Zrozumiał co mam na myśli i zabrał się do robótki cycuszkami. Nie minęło długo nim trysnąłem męskim mleczkiem na jego twarz. Oblizał się tylko śmiejąc się radośnie, po czym mnie przytulił. Leżeliśmy wtuleni w siebie na ławce, żyjąc tamtą chwilą. Nagle jednak usłyszeliśmy głośny jęk pod prysznicami. Obaj zerwaliśmy się i pobiegliśmy w miejsce dźwięku. Gdy zajrzeliśmy do jednej z kabin, spełnił się najgorszy scenariusz. W kabinie stał chłopak, że spodniami opuszczonym do kolan. Był to Rafał. Rafał był raczej niewinnym, cichym i nieśmiały chłopcem. On, tak samo jak ja nie był zainteresowany porównywaniem penisów w szatni. Jedna że ścian kabiny była pokryta wielkimi plamami spermy, co oznaczało że dogadzał sobie oglądając nasz seks.
– Podglądałeś nas?! Zaatakowałem że wściekłością.
– Ja…przepraszam. Odpowiedział cichym załamującym się głosem Rafał.
Ja I Adrian spojrzeliśmy na siebie zdezorientowani.
– Okej, nic się nie stało tylko nie płacz. Powiedziałem skruszony.
We dwójkę zaprowadziliśmy Rafała do szafek gdzie z nim porozmawialiśmy.
– Nikomu nie mów ok? Poprosił Adrian.
– Jasne, jeśli tylko spełnicie moje życzenie. Odpowiedział cicho Rafał.
– Jaki? Zapytałem gotowy zrobić wszystko.
– Ja…chce się poczuć jak mężczyzna. Odpowiedział wchając się.
Wiedzieliśmy obaj o co chodzi. Chłopak chciał sobie poruchać. Z Adrianem doszliśmy do porozumienia w sprawie życzenia.
– Okej, w takim razie zrobimy to za tydzień, w tej samej szatni, o tej samej godzinie. Pasuje? Zapytałem przyjaznym głosem.
Rafał słodko pomagał głową przytakując z szerokim uśmiechem na twarzy. Rozeszliśmy się do domów, nie mogąc się doczekać następnego razu. Gdy wróciłem do domu, zadzwoniłem do Oliwii i odpowiedziałem jej o tym. Chciałem być z nią szczery. Zareagowała raczej pozytywnie, cieszyła się że jestem otwarty na inne płcie. Wyznała mi też, że też kiedyś robiła to z przyjaciółką. Ustaliliśmy też trójkąt. Ja, Ona oraz Adrian. Marzyła żeby być zerżnięta przez dwóch naraz. W tamtym momencie tylko czekałem na następny piątek.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mało istotne CIĄG DALSZY NASTĄPI
-
Skarpetki Daniela cz. 3
Minęło kilka dni od mojej zabawy z Danielem w szkolnej szatni. Była sobota. Niby miał się zapowiadać normalny dzień, gdy nagle w okolicach 12-tej dostałem sms-a od pana Daniela, że mam się z nim spotkać w jednej galerii na ciąg dalszy zabaw. Zastanawiałem się, jak on sobie wyobraża zrobić to w galerii? W końcu tyle ludzi tam jest, a jeszcze dzisiaj sobota, czyli ruch jest największy. Nie miałem wyjścia i musiałem się zgodzić. Umówiliśmy się na 17. Czekałem bardzo niecierpliwie do tej godziny. W galerii byłem trochę przed czasem więc przy wejściu czekałem na mojego pana. Daniel zjawił się punktualnie.
-Witaj psie! Gotowy na zabawę? -zapytał mój pan.
-Oczywiście. Ale gdzie ty sobie wyobrażasz to zrobić?
-Słucham?! Chyba zapomniałeś czegoś dodać?
-Przepraszam. Ale pan wyobraża sobie to zrobić?
-Teraz lepiej. W twoim ulubionym sklepie są duże przebieralnie. Tam to zrobimy.
Oczywiście moim ulubionym sklepem był sklep Nike. Faktycznie mają tam duże przebieralnie. Byłem lekko zszokowany, bo mieliśmy zabawić się praktycznie przy obcych ludziach. A ryzyko, że ktoś nas nakryje było ogromne. Doszliśmy na miejsce. Daniel dla niepoznaki obsługi wziął losową parę spodni i oboje poszliśmy do przebieralni w kącie pomieszczenia.
-Rozbieraj się! Zostaw tylko buty i skarpetki! – usłyszałem od mojego pana.
-Tak jest panie. W tym czasie Daniel też zaczął się rozbierać.
-Spójrz! Mam twoje ukochane skarpetki na nogach. Specjalnie dla ciebie psie chodzę w nich od czwartku. Podoba ci się?
Tak, panie!
-No to teraz klękaj!
-I co potem panie?
-Teraz daj mi swój jeden but.
-Proszę! – odpowiedziałem i zdjąłem swojego śmierdzącego buta.
Wręczyłem Danielowi mojego buta. Mój pan chwilę popatrzył na niego, po czym przystawił go sobie do nosa i zaczął go wąchać.
-Mmm o tak! Fajnie pachnie. – powiedział.
Lekko zaskoczyło mnie to co zrobił, ale się ucieszyłem.
-Dobra psie, słuchaj. Jest kilka zasad naszej dzisiejszej zabawy. Jeśli mi się coś nie spodoba, gdy będziesz zajmował się moimi stopami albo gdy zaczniesz głośno jęczeć, to z tego buta wypijesz moje siki. Zrozumiano?
-Tak! – odpowiedziałem podniecony. Wtedy zdałem sobie sprawę, że zostałem całkowitą szmatą Daniela.
-A więc teraz wąchaj moje smrody! – rozkazał.
Zacząłem wąchać jego skarpety. Moje nozdrza wypełnił zapach kilkudniowego nastoletniego potu. Chłonąłem ten zapach bardzo łapczywie. Na ustach już czułem słony smak. Mój pan w tym czasie lekko się masturbował żeby jego drąg nie opadł. Co jakiś czas było słychać jak ludzie chodzą za cienką ścianką od przebieralni. W końcu nie wytrzymałem. Zacząłem lizać skarpetę Danielowi.
-Co ty robisz psie?! Nie pozwoliłem ci! – powiedział głośnym szeptem mój pan.
-Ja już nie mogłem się powstrzymać. Te skarpety są takie cudowne.
-Musisz za to ponieść karę. Może dzięki temu nauczysz się dyscypliny.
Daniel wziął mojego buta, powąchał raz jeszcze i wsadził go na swojego penisa. Po chwili wręczył mi buta wypełnionego moczem.
-Specjalnie nie wylewałem z siebie wszystkiego, bo przypuszczam, że jeszcze będziesz karany… – zaśmiał się Daniel. Na co czekasz? Pij! – dodał po chwili.
Wziąłem buta w rękę i już chciałem wypić, gdy nagle się zawahałem. Poczułem ciepło bijące od moczu Daniela i jego zapach. Co ja robię? – pomyślałem.
-Pij to, bo inaczej zaraz wykopie cię z tej przebieralni i wszyscy zobaczą cię nagiego! – powiedział mój pan.
Wiedziałem, że on nie żartuje, więc postanowiłem szybko to zrobić. Otworzyłem usta, przystawiłem do nich buta i przechyliłem, tak że ciepłe siki Daniela znalazły się w moich ustach. Prawie zwymiotowałem po ich przełknięciu, ale jakoś to powstrzymałem.
-No pięknie sobie poradziłeś. To teraz zdejmij mi te skarpety i zabierz się za same stopy. Jedną możesz założyć na kutasa.
Uradowany pozwoleniem wsadziłem swojego penisa do skarpety Daniela. Zaraz potem posłusznie zacząłem lizać stopy pana. Ssałem dokładnie każdy paluszek. Ale mu było dobrze. W jego oczach aż się świeciło.
-Pamiętaj, że dopóki ci nie pozwolę, nie możesz dojść w mojej skarpetce, zrozumiano?
-Oczywiście, panie.
Dalej lizałem stopy Danielowi. Było na nich pełno czarnych paprochów. Wszystkie ostatecznie udało mi się zlizać.
-Psie, zaraz dojdę! Podaj mi swojego buta! – Usłyszałem rozkaz.
Szybko dałem Danielowi swojego już obsikanego przez niego buta. On szybko wsadził w niego kutasa i strzelił dużą dawką spermy do środka. Widząc jego katharsis sam niechcący wystrzeliłem nasieniem do jego skarpety.
-Co zrobiłeś?! Chyba jasno powiedziałem, że masz czekać na pozwolenie? – zdenerwował się mój pan.
-Ja… Przepraszam, nie mogłem się oprzeć i musiałem sobie ulżyć.
-Będzie kara!
Daniel zdjął buta z penisa i rozkazał mi otworzyć buzię. Zrobiłem to bojąc się trochę co on zaraz zrobi. Pan bez wahania wsadził mi swojego drąga do ust. Docisnął go do samego końca trzona, tak że miałem jego włosy jonowe praktycznie w nosie.
-Połykaj kurwo! – usłyszałem.
Stało się coś niewyobrażalnego, co mnie podnieciło. Daniel zaczął sikać wewnątrz moich ust. Mieszanka moczu i spermy zalewała moje gardło. Ledwo zdążyłem przełknąć wszystko. Byłem na maksa podniecony. Gdy skończył oddawać mocz we mnie, wyciągnąłem na chwilę z buzi jego pytona i po chwili łapczywie oblizałem, wysysając z niego resztki spermy i moczu.
-Ooo widzę, że ci się to podoba, suko. – powiedział mój pan.
-Tak! To było niesamowite! Dziękuję!
-Dobrze, dobrze. To w przyszłości będziemy się podobnie bawić. Aaa i teraz zliż tą spermę z mojej skarpety!
-Tak jest!
Szybko zlizałem nasienie ze skarpetki. Daniel w tym czasie się ubrał i po wyczyszczeniu mogłem założyć mu ją na stopę.
-Ty też się teraz ubierz. I masz tu swoje buty. Tego obspermionego nie czyść. Chcę zobaczyć jak go zakładasz i twoja noga zacznie chłonąć mój sok.
Szybko się ubrałem i założyłem buty. Jakie to niesamowite poczuć taką wilgoć w swoim bucie.
-Dobrze się dziś spisałeś, ale nie dam ci nagrody. Następnym razem dostaniesz. Później powiem ci kiedy zabawimy się po raz kolejny…
Po tych słowach Daniel na do widzenia sprzedał mi uderzenie w twarz i wyszedł z przebieralni. Ja też po chwili ją opuściłem z myślą, że stałem się własną kurwą mojego kolegi ze szkoły.
C.d.n.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Czarne skarpetki Jak zawsze, zachęcam do komentowania. 🙂