Author: admin

  • Ruda Ania

    Witam serdecznie. Mam na imię Piotr. W chwili, gdy wydarzyło się, to co za chwilę opiszę miałem 18 lat. Nigdy nie byłem typem przystojniaka. Kilka kilogramów za dużo sprawiało, że czułem się mniej pewny siebie, choć koleżanek miałem sporo. Mimo wszystko nie miałem tego, czego chciałem. Starałem się poznać więc kobiety w sieci. Dodatków starsze od siebie. Taki taki fetysz.

    Pewnego dnia na czacie poznałem Anię. Była ode mnie starsza o około 10 lat. Świetnie nam się pisało i szybko zeszliśmy na temat seksu. Dla mnie było to coś niesamowitego. Kobieta starsza ode mnie nie dość, że chce ze mną pisać, to na dodatek nie ma oporów, by opowiedzieć mi o tym co lubi. Dosłownie po kilku godzinach klikania umówiliśmy się na spotkanie. Nie widzieliśmy się. Wiedzieliśmy jedynie z opisu, jak mniej więcej druga strona wygląda.

    Dzień spotkania nadszedł po 2 dniach. Byłem podniecony, ale też zestresowany. Wylałem na siebie chyba całą butelkę perfum, a gdy nadeszła godzina spotkania czekałem w umówionym miejscu. Ania podjechała swoim autem. Gdy wysiadła, mogłem wreszcie zmierzyć ją wzrokiem. Świetne kobiece kształty dla mnie były mega seksowne. I choć to nie był typ modelki, dla mnie wtedy była najpiękniejsza na świecie. Po krótkiej rozmowie wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy nad wodę. Po drodze trochę nerwy ze mnie zeszły. Nagle jednak moja towarzyszka skręciła w boczną dróżkę. Spojrzała się na mnie i uśmiechnęła:

    – Spokojnie, niedaleko jest działka, którą chciałam kupić, więc przy okazji ja obejrzymy.

    Uśmiechnąłem się tylko i skinąłem głową. Myśli zaczęły płatać mi figle, że zaraz potną mnie na organy… Gdy zatrzymaliśmy się, poszliśmy obejrzeć działkę. Wyglądała ciekawie, ale mnie interesowała Ania. Miała wtedy na sobie obcisłe dżinsy, baleriny i rozpinaną koszule a pod nią czarny stanik. Po kilku minutach, gdy wracaliśmy do auta, Ania nagle stanęła przede mną i zaczęła mnie całować. Byłem zaskoczony, ale odwzajemniłem pocałunek. Nie wiedziałem jednak, jak mam się dalej zachować. Objąłem ją, a ona zaczęła wodzić rękami po moim ciele. Mój kutas początkowo jakby nie załapał o co chodzi, lecz gdy Ania dotknęła mego, krocza stanął na baczność. Wtedy moja towarzyszka się zapytała:

    -Zostajemy tutaj czy idziemy do auta?

    – Mi tutaj się podoba. – odpowiedziałem.

    -Zaczekaj więc. Zamknę auto.

    Odeszła ode mnie a ja cały rozpalony i oszołomiony nie wiedziałem, co się stało przed chwilą. Jednak nim się ocknąłem moja, jak się miało za chwilę okazać kochanka, była tuż obok.

    -Chodźmy w bardziej ustronne miejsce.- zaproponowała.

    Odeszliśmy więc od drogi w miejsce, gdzie było dużo gęstych zarośli i trawy. Wtedy znów zaczęła mną całować i dotykać. Kutas mało nie wystrzelił. Włożyłem nieśmiało rękę pod jej bluzkę i dotykałem jej ciała. Ona w tym czasie rozpięła guziki i została w staniku. Dotykałem delikatnie jej piersi, ściskałem mocno, później delikatnie. W końcu zrzuciłem stanik. Miałem przed sobą dwie średniej wielkości piersi i duże twarde sutki. Zacząłem je drażnić dłońmi, a później zachęcony przez Anię wziąłem je w usta. To było cudowne. Ania w tym czasie rozpięła mój rozporek. Chwilę gładziła go przez bokserki, po czym wyciągnęła go. Dotyk jej dłoni sprawił nieziemskie doznania. Moja bogini delikatnie go gładziła, by w pewnej chwili uklęknąć i wziąć go w usta. Gdy poczułem to ciepło, jęknąłem z zachwytu. Musiałem uspokoić się, by nie strzelić w jej usta. A ona najpierw oblizała go całego, później zaczęła lizać mi jądra. Napawałem się tą chwilą. A gdy wzięła go znów głęboko w usta, nic więcej wtedy mi nie trzeba było. Obciągała go z taką pasją, że musiałem dojść. Uprzedziłem ją, ale ona nie przestała. Włożyła go głęboko, a ja wtedy wystrzeliłem. Miałem wrażenie, że wyssała mnie do zera. Wstała i tylko się uśmiechnęła . Po chwili oddechu położyła moją rękę swoje krocze. Wiedziałem, co chce, wiec zdjąłem z niej spodnie i zacząłem masować jej cipkę przez stringi. Zaczęła głośniej oddychać i stanęła szerzej, całując mnie po szyi. Po chwili szepnęła:

    – Włóż je do środka.

    Nie trzeba było mi powtarzać. Zdjąłem jej stringi i namierzając wejście, włożyłem palec do środka, po chwili drugi. Była tak mokra… Podniecało mnie to. Znaczyło, że też na nią działam. Zacząłem poruszać palcami coraz szybciej. Ania wzdychała coraz mocniej i patrzyła na mnie jak napalona suka. Nie wiedziałem czy udaje czy tak jej jest dobrze. Ale to mnie wtedy nie obchodziło. W pewnej chwili przerwała mi i spytała czy jestem gotowy by w nią wejść. Penis już stał znów na baczność. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że jestem gotowy, ale nie mam gumek… Wtedy sięgnęła do kieszeni swoich spodni, wyjęła jedną i sprawnie mi ja założyła, po czym się wypięła. Nie czekałem wiele i powoli wszedłem. Była taka rozpalona… Zacząłem powoli, nie chciałem szybko skończyć. Złapałem ją za biodra. Posuwałem ja spokojnie, ale Ania głośno jęczała. Przyspieszyłem więc. Wnikałem się w nią coraz mocniej i głębiej. Po kilku minutach kazała mi się położyć. Sama wtedy mnie dosiadła… To był raj na ziemi… Ujeżdżała mnie jak zawodowa dziwka. Starałem się w tym czasie pieścić jej piersi i łechtaczkę. Gdy byłem blisko zdołałem powiedzieć tylko, że dochodzę. Nie przestała mnie ujeżdżać mówiąc:

    -Skończ we mnie!

    Włożyła mi dwa palce w usta i oddała się w galop. Ja będąc na skraju, poczułem jak zaciska się na penisie jej cipka. W tym momencie wystrzeliłem tak mocno, że myślałem iż rozerwie gumkę. Ania opadła na mnie zmęczona, ale szczęśliwa tak jak ja. Chwilę poleżeliśmy się pod gołym niebem, po czym zaczęliśmy się zbierać.

    Wtedy miałem nadzieję, że to nie ostatni raz…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bond
  • Porwana

    Wracała późną nocą przez nieciekawą okolicę do domu. “Przeklęty Dick!” – powtarzała w myślach. Że też musiał mu się zepsuć samochód. Ubrana w kusą spódniczkę i wydekoltowaną bluzkę stukała obcasami o nierówne podłoże. Nie lubiła się ubierać tak wyzywająco ale praca w roli kelnerki w klubie nocnym zobowiązywała. A za coś trzeba żyć.
     Minęła ostatni z bloków, włączyła latarkę w telefonie i zagłębiła się w skrót biegnący przez las. Nie była w tym miejscu już od dawna. Lecz dobrze znała drogę, bawiła się tu za dzieciaka. Tylko przejść przez las i jej dom był prawie na wyciągnięcie ręki. Szła podśpiewując sobie cichutko dla dodania odwagi gdy nagle coś usłyszała. Zatrzymała się i zamilkła. Odgłos też zamilkł. Stwierdziła, że to tylko jakieś zwierzę i ruszyła dalej. Nie uszła kilku kroków gdy odgłos się powtórzył. Tym razem go rozpoznała. To były odgłosy butów. Ktoś za nią szedł.
     Przyspieszyła kroku, prawie biegła a w butach na wysokich obcasach po grząskim gruncie to nie było łatwe. Wątły strumień światła chybotał się przed nią. “Czy ta ścieżka zawsze była taka długa?” Nie zdążyła sobie odpowiedzieć, bo zahaczyła o wystający korzeń i przewróciła się. Gdy próbowała się podnieść jednocześnie lokalizując upuszczony telefon poczuła, że ktoś chwyta ją za włosy. Sapnęła z bólu gdy pociągnął wyginając jej szyję do tyłu. Na twarzy poczuła kawałek materiału, a w jej nozdrza uderzył gryzący zapach. Próbowała coś jeszcze zrobić, ale na próżno. Pogrążyła się w ciemności.
     Obudziła się w nieznanym, obskurnym pomieszczeniu. Leżała na drewnianym stole naga. Jej ręce były wyciągnięte ponad głowę i przywiązane do nóg od stołu. Nogi ugięte w kolanach, związane grubym sznurem eksponowały całą jej nagość.
    •    Halo, jest tu ktoś? Proszę wypuść mnie! – nie otrzymała odpowiedzi. – Błagam! Moja rodzina na pewno zapłaci okup!
     Mówiła co jej tylko ślina na język przyniesie. Nie miała żadnej rodziny, a nawet jak by jeszcze żyli złamanego grosza by za nią nie dali. Nie była pewna jak długo prosiła i błagała o uwolnienie, ale w końcu tak bardzo zaschło jej w gardle, że zamilkła.
    Bardziej usłyszała niż zobaczyła, że ktoś wchodzi do pomieszczenia. Nikłe źródło światła wpadające przez jedyne okno w pomieszczeniu nie pozwoliło jej zidentyfikować oprawcy.
    •    Proszę, wypuść mnie – praktycznie wychrypiała.
     Mężczyzna podszedł do niej i włożył jej do ust tabletkę, która natychmiast zaczęła się rozpuszczać, a następnie założył knebel. Wyrywanie się nic nie dało, a po chwili poczuła, że jej emocje zostały wytłumione.
     Usłyszała kliknięcie i pokój zalało światło. Zalało to może za dużo powiedziane, ale dla jej przyzwyczajonych do ciemności oczu to był szok. Zmrużyła je natychmiast. Gdy ponownie je otwarła zauważyła, że przygląda jej się mężczyzna w masce. A było się czemu przyglądać. Miała twarz elfa o ślicznych zielonych oczach, okalały ją czarne loki. Całość dopełniała zgrabna sylwetka oraz piękne jędrne piersiami ze sterczącymi od zimna sutkami. Mężczyzna przejechał dłonią po jej ciele ściskając po drodze sutek. Uśmiechnął się z zadowoleniem, chociaż ona nie mogła tego dostrzec. Dobrze wybrał.
     Bawił się przez chwilą jej piersiami, a następnie wyjął z kieszeni klipsy i założył je na sutki. Jęknęła cicho, a jej sutki przeszyły igiełki bólu oraz czego za wszelką cenę nie chciała do siebie dopuścić – przyjemności. Upewnił się że są dobrze zaciśnięte.
     Sunąc dłonią powoli po brzuchu zmierzał do jej kobiecości. Była całkowicie wygolona. Z jej delikatnie rozchylonych warg większych, dostrzegalne były mniejsze na których widać było krople wilgoci. Przejechał po nich kilkukrotnie palcami, aby ostatecznie skupić się na łechtaczce. Kciukiem prawej dłoni zataczał kręgi wokół powoli ale systematycznie powiększającego się guziczka. Jego lewa dłoń gładziła jej udo.
     Mężczyzna czerpał ogromną przyjemność z obserwowania jakie zmiany zachodzą w jej ciele. Jej oddech przyspieszał a cipka robiła się cała czerwona, z pomiędzy warg wypływały soki rozkoszy. Włożył palca do pochwy i poruszał. Czuła szybsze pulsowanie krwi, a jej cipka wysyłała coraz to nowsze fale rozkoszy. Nagle przestał, nie chciał żeby za szybko doszła.
      Podszedł do nieopodal stojącej szafki i wyjął z niej kilka przedmiotów. Zatyczka analna, lubrykant, klipsy na łańcuszkach, wibrator, taśmę. Podszedł do w równym stopniu otumanionej jak i rozpalonej dziewczyny i położył przyrządy obok niej. Pogładził jeszcze przez chwilę jej jedwabiście gładkie ciało, nie omijając żadnej jego części. Zmierzając dłonią do wzgórka łonowego sięgnął po klipsy. Gładząc delikatnie jej cipkę chwycił za wargę sromową i zacisnął klipsa, drugi koniec zaczepił o sznur krępujący uda. Procedurę powtórzył po przeciwnej stronie. Efekt był cudowny. Płatki okalające wejście do pochwy były rozchylone, a z rozpalonego wnętrza wyciekał nektar. Chwycił wibrator, który był w kształcie zajęczych uszu i ulokował go na jej łechtaczce jednocześnie włączając wibracje. Podrażnił ją tak przez chwilę poczym przykleił taśmą.
     Dziewczyna czuła jak zdrowy rozsądek ją opuszcza. Wciąż czuła jego dotyk na swoim ciele, była niesamowicie wyczulona. Gdy zacisnął klipsy na jej cipce nie poczuła bólu, tylko rozkosz. Klipsy cudownie zaciskały się na unerwionych wargach, jednocześnie ciągnąc je delikatnie co sprawiało, że cała pulsowała. Starała się powstrzymywać wydawanie jakichkolwiek odgłosów, ale gdy poczuła wibracje na swojej nabrzmiałej od podniecenia łechtaczce nie wytrzymała. Z jej gardła wydobył się jęk, stłumiony przez knebel, ale nadal słyszalny.
     Gdy wibrator znalazł się na swoim miejscu, oprawca chwycił za zatyczkę. Była metalowa, wielkości jajka, spłaszczona przy końcu. Nałożył lubrykant na czubek i delikatnymi ruchami rozpoczął zabawę z jej odbytem.
     Dziewczyna była jak w transie, wibrator ustawiony na zmienne wibracje nie pozwalał jej dojść. Gdy czuła, że szczytuje ten nagle zmieniał intensywność. Gdy poczuła zimny metal w okolicy swojego odbytu drgnęła. Nigdy nie uprawiała seksu analnego. Rzadko się też masturbowała, a jeśli już to nigdy tam. Chciała jakoś zareagować, dać mu znać aby przestał lecz je jej gardła mogły wydobywać się tylko jęki.
     Metalowa zatyczka zataczała niespieszne kółka wokół wejścia. Lubrykant nawet nie był potrzebny, ponieważ jej cipka produkowała tyle soków że całe jej pośladki były mokre. Powoli, stopniowo zaczął ją wsuwać jednocześnie z dziką fascynacją obserwował jej ciało. Podrygiwała cała na stole, jej biodra wykonywały ruch w górę i w dół. Cipka wręcz błagała aby ją wypełnić, lecz to nie miało nastąpić.
     Czuła, że zimna, obca rzecz wsuwa się jej do odbytu. Jej ścianki się rozciągały chętnie otulając nowy przedmiot. Z zaskoczeniem stwierdziła, że uczucie tego wypełnienia nie jest nieprzyjemne, a wręcz przeciwnie. Gdy cała zatyczka znalazła się na miejscu, oprawca poruszał nią. Dziewczyna wygięła się ku górze i zacisnęła mocno oczy skupiając na tym doznaniu. Miała wrażenie, że zaraz oszaleje. Cała płonęła. Jej cipka pulsowała nieznośnie. Chciała błagać, aby pozwolił jej doznać spełnienia, lecz nie mogła. Porywacz chyba to wyczuł, bo litościwie zwiększył wibracje. Dziewczyna z trudem łapała powietrze
     Miała wrażenie, że piorun przeszył jej ciało. Wszystkie mięśnie się w niej zacisnęły. Mężczyzna z zadowoleniem patrzył na swoje dzieło. Pot perlił się na jej ciele, klatka piersiowa spazmatycznie unosiła łaknąc tlenu, a mięśnie ud naprężały się chcąc się zetknąć, lecz liny to uniemożliwiały.
     Za oknem pohukiwała sowa. Noc była jeszcze młoda.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cerinte

    Enjoy ^^

  • Oliwka, epilog.

    [Moja dziewczyna brutalnie doprowadza kuzynkę do orgazmu. Niestety wakacje się kończą]

    Rżnąłem ją mocno. Przygryzła mi wargę. Czułem lekki ból a w ustach smak krwi. Mój kutas wślizgiwał się w jej ciepłą cipę a jaja odbijały się od umywalki. To była tylko chwila. Trzymała mnie przy sobie. W sobie. Kiedy skończyliśmy, złapała nogami i nie chciała puścić. Całowaliśmy się jak kochankowie po długiej rozłące. Trzymałem jej twarz w rękach. Silnymi jak na takie maleństwo ramionami obejmowała mnie za szyję trzymając w jednej garści moje włosy. Szafka pod umywalką skrzypiała. Mogliśmy trochę naruszyć jej integralność. Łakomie pochłanialiśmy języki jeszcze przez jakiś czas, na zmianę wpychając je sobie do ust aż ochłonęliśmy oboje. Zdjąłem ją z umywalki. Pocałowałem w czoło. Sam nie wiem dlaczego. Wróciliśmy do łóżka. Położyliśmy się przytuleni. Nasze nogi splotły się w jedno. Moja dziewczyna spała dalej twardo zaraz obok. Udało nam się rozplątać cienką kołdrę. Okryliśmy się i przyjemnie schłodzeni dotykiem lnianej poszewki zapadliśmy w sen.

    Kiedy rano otworzyłem oczy, dziewczyn nie było w łóżku. W łazience woda lała się z prysznica. Podniosłem się i rozejrzałem. Na podłodze dalej leżała zdewastowana już teraz plansza do Monopoly, kilka pustych butelek po piwie i całkiem sporo ubrań. Okno było uchylone i ptaki jak zwykle o tej porze latem napierdalały mając pod ogonami, że chciałbym jeszcze pospać. Musiałem znaleźć Oliwkę. Dokończyć rozmowę, którą w chwilowym nocnym przebudzeniu przerwał nam psujący szafki namiętny seks. Wstałem, pospiesznie pościeliłem łóżko i wszedłem do łazienki.

    W kabinie Oliwka przyciśnięta całym ciałem do ściany wypinała tyłek. Woda lała się po jej włosach, plecach, małych pośladkach i po ręce, która znikała między jej smukłymi udami. Na drugim końcu ręki klęczała Anka. Pod zasłoną ociekających brązowych włosów leżących ciężką kurtyną na ramionach i plecach. Sięgała pod moją kuzynkę ruszając ręką rytmicznie. Szybko. Ciągnęła do siebie i gibkie plecy kuzynki wygięły się nienaturalnie. Trwały tak obie bokiem do mnie. Woda lała się po ich ciałach. Oli popatrzyła na mnie. Ręka przyspieszyła więc raptownie złapała ją za nadgarstek. To nic nie dało. Została ukarana zwiększeniem tempa. Szybciej. Anka docisnęła ją do ściany jeszcze mocniej. Wciskała w nią palce jak maniak. Prawie jak dłuto młota pneumatycznego. Ktoś jęczał przez zęby. Oli zacisnęła oczy. Wydała z siebie pulsujący kwik. Nogi się pod nią ugięły i opadła w brodzik.

    Moja kochana dziewczyna z sadystycznym uśmiechem którego nigdy wcześniej nie widziałem obróciła głowę w moją stronę. Opłukała się wodą cały czas patrząc mi w oczy. Już prawie zapytałem ‘kim ty, kurwa, jesteś’ ale ten pokaz robił wielkie wrażenie. Zawsze w jakiś sposób przypominała mi kota. Przed chwilą zobaczyłem mordercę, znęcającego się nad ofiarą. Jak kotka, która złapała mysz, zamierza zjeść ale jeszcze przez chwilę zadaje jej cierpienie. Wyciągając każdą drobinę frajdy z tej chorej zabawy. Rozkoszując się władzą.

    Nagle jej uśmiech zmienił się w zwykły. Miły i delikatny. Stałem jak kołek patrząc, jak wyciera ręce, nogi, piersi. Wytarła włosy i zawinęła je w ręcznik. Stąpając bezszelestnie, zmysłowo podeszła do mnie i pocałowała krótko.

    Ale jestem głodna. Zjedzmy coś.”

    „Ania, co Ty robisz?” zapytałem kompletnie nie wiedząc co się dzieje wokół mnie. W ogóle. W ciągu ostatnich dni.

    To tylko seks. Zawsze chciałam wymęczyć taką Małą Mi ale nigdy nie spotkałam takiej niepokornej. No przestań się stresować. Ciebie też lubię. Jak mnie pieścisz. I pierdolisz. Musimy to robić częściej.”

    “Ale to jest moja kuzynka” próbowałem brzmieć poważnie.

    „No daj spokój. To na prawdę nie ma znaczenia jak chcesz kogoś wyruchać. To tylko przyjemność. Oboje mieliście na siebie ochotę. To było oczywiste. Prawda?” rzuciła w stronę kabiny

    Oliwka zaczęła powoli podnosić się z brodzika. „Prawda.”

    „Ale jak wy to sobie wyobrażacie? Że co? Będziemy się ruchać codziennie i potem co?”

    „Nic. To tylko seks” złapała mnie za jajka i lekko ścisnęła. „Nie mów, że Ci się nie podoba.”

    W tym momencie kutas stanął mi jeszcze sztywniej. Zaprzeczanie było by głupie chociaż w pierwszym odruchu właśnie to chciałem zrobić. Tylko co, jeśli ona ma rację? Może to jest tylko seks? Przecież nie planujemy założenia rodziny. Krzyżowania genów i takich tam innych spraw pokroju Crastera zza Muru. Uderzyło mnie coś jeszcze. To, co powiedziała Oliwka w nocy.

    „Ania, kochałaś się z kimś jeszcze?” wymamrotałem znowu patrząc jej w oczy.

    „Co masz na myśli?” szyderstwo w jej głosie prawie dźgnęło mnie jak sztylet. „Czy cię ZDRADZIŁAM?” wypowiedziała to słowo bezczelnie drwiącym tonem. „No nie bądź głupi. Nie zdradzałam cię. Na prawdę cię lubię. Jesteś… inny. A seks to po prostu seks. Tylko seks.”

    Zaczęło do mnie docierać. „To z iloma facetami się już ruchałaś?” oskarżyłem.

    „Wieloma. I nie będzie mi ani trochę przeszkadzało jeśli też tak to potraktujesz. Lubię z tobą być. Czuję się przy tobie wyjątkowa. I mnie bawisz. A jak będziesz chciał przelecieć jakąś laskę, to możesz to zrobić. Albo możemy to zrobić razem.”

    Stałem jak przemieniony w kamień. Byłem gotowy wybuchnąć. Nawrzeszczeć na nią! Właściwie to byłem o krok od tego, żeby przypierdolić jej w twarz! Pewnie bym to zrobił. Gdyby nie to, że co mówiła – miało sens. Nie stałem przed nią dumny i cnotliwy jak rycerz z ballady. Raczej zawstydzony i obnażony. Dosłownie i w przenośni. Przecież i tak oglądałem się za innymi dziewczynami. Na wszystkich bogów! Bez większych hamulców jebałem się z kuzynką!

    Staliśmy chwilę w bezruchu. Oli wygramoliła się na chwiejnych nogach z kabiny i otuliła czerwonym ręcznikiem. Ta sytuacja, to miejsce, ten układ. Decyzja była dawno podjęta. Nie mogłem temu zaprzeczać. Sam tego chciałem. Sam TEGO chciałem.

    Pocałowałem Ankę. Pocałowałem Oliwkę. Poszliśmy zrobić śniadanie.

     

    Reszta wakacji w krainie pięciu jezior karmiła nas rozkosznym wiatrem niesionym znad liściastych lasów. Szumem szuwarów i tataraku. Kolorami ziół mieniącymi się w ciepłym słońcu lipca i niemalże codziennym seksem. Wujek z ciotką, jak przystało na zapracowanych ludzi rozkręcających swój świeżo upieczony startup, wyjeżdżali rano do miasta. Wracali wieczorem. Nie mieli nawyku kontrolowania, co dzieje się z młodzieżą. Mijaliśmy się przez chwilę jedząc kolację albo grając w karty w ogrodowej altanie. W domu byli zbyt zmęczeni i mieli wiele ważniejszych spraw niż dzieciaki. Wymarzeni starzy. Dopóki nie przeginaliśmy pały z alkoholem albo hałasem nic ich nie interesowało. Rowery, jezioro, koc, altanka, wspólny seks, cudowny sen. Cudowny seks, wspólny sen? Chyba tak to potem wyglądało. Po kilku dniach zaczęliśmy rozumieć się na jakimś innym poziomie. Wcześniej nie wiedziałem, że to umiem. Jedno spojrzenie – było wiadome, że ktoś ma ochotę na szybki pocałunek. Delikatne objęcie. Przytulenie. Zwłaszcza, kiedy jechaliśmy do miasta. Albo kiedy na naszym ulubionym brzegu jeziora natknęliśmy się na innych ‘plażowiczów’. No, to jest akurat materiał na zupełnie inną historię, którą też chętnie opowiem. Każdy dzień był jednocześnie dokładnie taki sam i sto razy lepszy od poprzedniego. Przyzwyczailiśmy się do siebie. Dni zaczęły się robić krótsze a komary bardziej wkurwiające. Sucha i ciepła druga połowa lata sprawiła, że dęby, olchy i buki zaczęły powoli zrzucać liście. Zmienił się zapach przyrody i zaczęliśmy smucić się nieuniknionym rozstaniem. Radosny, nieskrępowany seks zmienił się w przytulanki i wyznania. Obiecywaliśmy sobie, że wymyślimy coś żeby być razem. Graliśmy w karty bez większej radości uśmiechając się do siebie smutno.

    Ostatniego wieczoru długo leżeliśmy razem na kocu. Nasze stałe miejsce na nagiej, dzikiej plaży nad Siecinem było ładnie wydeptane. Nie chowaliśmy się już pośród badyli bylicy i pokrzyw. To była nasza mała plaża. Jedyne takie miejsce we wszechświecie. Żadne z nas nie chciało iść do wody. Patrząc w lekko zachmurzone niebo przeczesywałem palcami krótkie włosy leżącej po mojej lewej stronie Oliwki. Głaskałem jej ramiona, opalone na delikatny brąz. Pieściłem małe, twarde piersi ze sterczącymi sutkami. Leżała na płasko, rozciągnięta i piękna. Anka powoli i delikatnie całowała mnie w podbrzusze. Raz za razem. Za każdym razem w inne miejsce. Jej wargi dotykały, delikatnie łaskotały mnie jak przysiadająca ważka. Założyłem drugą rękę pod głowę. Zamknąłem oczy. Wiatr szumiał liśćmi drzew. Myślałem o tym, jak bardzo będzie mi tego brakowało. Obróciłem głowę i pocałowałem Oliwkę w policzek. Obróciła swoją i oddała pocałunek. Patrzyliśmy sobie w oczy.

    „To bez sensu, że musimy wyjechać.”

    „Takie życie, kotek.” wyszeptała zadziornie.

    „O ty!” rzuciłem się na nią i zacząłem łaskotać mszcząc się za ‘kotka’. Chichotała i skuliła się jak noworodek.

    „Przestań!”

    Anka dołączyła się do dziecinnych tortur. Oli broniła się ale pomimo jej sporej jak na tak drobne ciało siły została szybko spacyfikowana. Całowaliśmy ją oboje gdzie popadnie. Kiedy spotkaliśmy się ustami moja dziewczyna wpiła się we mnie głębokim pocałunkiem.

    „Musimy tu wrócić” stwierdziła kategorycznie.

    „Wiem.”

    „No ja mam nadzieję, że wrócicie” Oliwka podciągnęła ją wyżej i obdarzyła namiętnym pocałunkiem.

    Leżały na sobie. Wtulone i tęskniące. Czułem jak bardzo będzie mi brakowało tego jędrnego ciałka. Smukłych, surowych mięśni dziewczyny ze wsi, które odznaczały się delikatnie pod jej skórą. Uwielbiałem, jak oplatała mnie nogami jakby zaborczo chwytała i nie chciała nigdy wypuścić. I tego jej rozczapierzania palców u stóp kiedy była zadowolona z siebie.

    „Musimy się zbierać. Musimy się spakować na rano” powiedziałem cicho i smutno „pociąg jedzie o 7 a chciałbym jeszcze szturchnąć was zanim wyjedziemy.”

    Ubiłem komara który bezczelnie usiadł mi na udzie. Myślałem o tym, jaka jest szansa, że czas się cofnie i powtórzymy te wakacje. Dziewczyny wymieniły pocałunki a słońce zaczęło zmieniać kolor na czerwony.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    shortstorylong
  • Nocny dyzur

    Doktor Rafał Karski przyszedł do pokoju lekarskiego.  Teraz na oddziale chirurgii było już cicho i spokojnie. Wcześniej dużo biegania, gwar i skomplikowana operacja.  Doktor był wykończony, a czekał go jeszcze nocny dyżur. Ten szpital to właściwie był jego dom. Kochał to miejsce. Po stracie żony spędzał tu więcej czasu niż w swoim mieszkaniu. To już dwa lata, gdy wydarzył się ten straszny wypadek. Wracali z teatru. Spokojny wieczór, żadnego ruchu i nagle pijany szaleniec wjechał na pasy. Rafał miał nieustanne wyrzuty, że udało mu się odruchowo odskoczyć, ale nie zdołał pomóc swojej ukochanej Eli. Zgon na miejscu i potworna wyrwa w jego życiu. Ela to była miłość jego życia. Studiowali razem, potem wszystkie staże, praktyki, specjalizacje. Zawsze razem. Oczywiście ślub. Planowanie ciąży. Miłość, jakie się już chyba nie zdarzają. Seks w zakamarkach szpitala, w szatni, pod prysznicem, nawet w parku. Pikantne smsy. Prezenciki, liściki. Kwiaty. Ela pracowała dwa piętra pod nim, na ginekologii. Lubił jej pisać: „Tyle tam u was cipek i cycków, a i tak cipcia mojej Eluni jest najcudowniejsza. Nie wiem jak mój ogier wytrzyma do końca dyżuru”. Ela wtedy podsyłała mu pikantne fotki swojej cipki robione szybko w toalecie. Ten wypadek wszystko przerwał. Tragicznie zakończył. Doktor zachował swoją krótką, równo przystrzyżoną brodę, ale był to cień dawnego człowieka. Rafał był obiektem westchnień kobiet, zwłaszcza pielęgniarek. Niestety wiedziały, że nie mają szans na romans z nim, a żadna nie chciała rozbijać tak pięknego związku.

                Basia, pielęgniarka która niedawno rozpoczęła pracę w szpitalu naprawdę się w nim zakochała. To była jej słodka tajemnica. Nikt o tym nie wiedział. Szczerze współczuła doktorowi i nie mogła patrzyć jak się męczy. To przecież jeszcze młody człowiek. Nie powinien się tak zadręczać i wycofywać z życia. Widziała, że ma dziś nocny dyżur, że jest zmęczony i że lubi dobrą kawę.  Była zgrabną brunetką, średniego wzrostu. Miała krótko ścięte włosy i zawadiackie spojrzenie. Poczekała, aż zrobi się jeszcze spokojniej.  Zapukała do pokoju lekarskiego.

    – Jak wieczór doktorze. Czy jak zwykle kawka? – spytała z dyskretnym uśmiechem.

    – Basiu jesteś aniołem. Wiesz czego mi dziś potrzeba. Nikt tu nie parzy lepszej.

    – Ciężki dzień?

    – Bardzo. Ta operacja mnie wykończyła. Mam nadzieję, że wszystko się udało i pacjent niedługo wyjdzie do domu zdrowy. Padam z nóg. A poza tym na oddziale wszystko ok.

    – Idealny porządek. Wiceoddziałowa Barbara czuwa.  – powiedziała z szelmowskim uśmiechem

    Basia byłą wyróżniającą się studentką. Wszystko, co robiła, robią z wielką pasją. Profesjonalistka, a przy tym osoba niezwykle wrażliwa. Lekarze lubili z nią pracować, a ona szczególnie lubiła pracować z Rafałem. Zaparzyła kawę i z tacą wróciła do pokoju lekarskiego. Rafał drzemał na kanapie.

    – Alarm – powiedziała. Pali się. Wojna. Kosmici lądują – dodała głośniej

    – Gdzie. Już lecę. Zabezpieczyć krew, blok operacyjny i posegregować pacjentów.  –  doktor na wpół śpiący wyskoczył do pozycji stojącej. – Ojejjj- Baśka, żarty się ciebie trzymają. Jak zawsze zresztą. Uśmiechnął się.   

    – Doktor, bo ja lubię, gdy się uśmiechasz. Tak rzadko to robisz. – powiedziała Basia patrząc mu w oczy. – Kawka dla pana doktora.

    – Anioł po prostu. Szalona, ale anioł. – doktor podniósł kawę i rozkoszował się jej zapachem. Wziął pierwszy łyk aromatycznego napoju. – To mówisz, że rzadko się uśmiecham.

    – Wszyscy to widzimy. Niektórzy się przyzwyczaili. Ja nigdy. Doktor proszę. Uśmiechaj się.

    Usiedli na kanapie. Rafał był ubrany w niebieski komplet, bluzę i spodnie, a Basia miała na sobie białą sukienkę medyczną zapinaną na zatrzaski.  Spod spodu prześwitywała bielizna. Odstawił kawę na biurko. Basia postanowiła, ze już nie odpuści. Chwyciła w dłonie jego głowę, spojrzała głęboko w oczy i przylgnęła swoimi ustami do jego warg. Rafał był dość mocno zaskoczony, ale pozwalał się ponieść. To Basia nadawała ton. Już za chwilę jej język był w jego ustach.  Ręką chwyciła go za krocze. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Niemal natychmiast nabrzmiał i wybrzuszenie pokazało się na medycznym uniformie. Przerwali. Doktor oszołomiony ledwo chwytał oddech.  Basia usiadła mu na kolanach. Powoli rozpinała zatrzaski przy sukience. Coraz niżej i niżej. Rafał patrzył na nią zamglonym wzrokiem. Jego oczom ukazał się piękny satynowy niebieski komplet bielizny.

    – Piękna. Ela też lubiła satynę. Mogę.

    – Jasne, że tak. Wszystko jest dla ciebie.

    Dotknął jej piersi przez śliski błyszczący stanik. W oczach zakręciły mu się łzy. Basia delikatnie się uśmiechnęła. Rozpięła stanik, zdjęła go i rzuciła na podłodze. Została tylko w satynowych figach. Pokazała mu swoje spore jędrne piersi ze sterczącymi sutkami. Zaczął je masować, ściskać. Całować. Pomogła mu zdjąć bluzę. Przylgnęła do niego swoimi piersiami. Masowała nimi jego tors. Wybrzuszenie na spodniach stawało się coraz wyraźniejsze.

    – Cudne piersi. Jesteś taka piękna bez tych fartuchów.

    Ssał jej piersi a one nabrzmiewały. Zeszła z niego, zdjęła mu spodnie i zsunęła slipy. Penis prezentował się w pełnej gotowości. Naprawdę duży i dumny.

    – Chyba dawno nikt go nie odwiedzał, co?

    – Ojjj Basiu nawet nie wiem jak dawno. Od śmierci Eli nikt i nic.

    Wzięła jego penisa w dłonie i zaczęła masować, zsuwała skórkę, odsłaniała różową żołądź i nasuwała z powrotem.

    – Ela była chyba mistrzynią lodzików prawda – spytała

    – Tak. A ty skąd to wiesz.

    – My kobiety i koleżanki naprawdę dużo wiemy – uśmiechnęła się i kontynuowała pieszczoty. Włożyła sobie jego penisa do ust, przesuwała nim po podniebieniu i wewnętrznej stronie policzków. Rafał odlatywał. Zaczęła rytmicznie ruszać głową i ssać. Masowała też jego spore nabrzmiałe jądra. Pojękiwał z rozkoszy. Wyjęła penisa z ust i zaczęła go masować piersiami. Wsuwała go między nie i pocierała. Naśliniła swoją szparę między piersiami i penis ślizgał się w niej bez oporu.

    – Aniele zaraz dojdę.

    – Nigdzie na razie nie dojdziesz. Teraz sobie popatrzysz

    Przerwała, podeszłą do wieży, leżało tam parę płyt CD. Włączyła jakąś latynoską, taneczną muzykę i rozpoczęła pokaz. Tańczyła przed nim w samych majteczkach. Śliski materiał pięknie odbijał światło. Masowała swoje piersi, potrząsała nimi.

    – Nie dotykaj teraz kutaska. Zabraniam – powiedziała z uśmiechem, ale stanowczo. Kręciła zgrabną pupą i dotykała się przez majteczki. W końcu zdjęła je i rzuciła w jego stronę. Wziął je, zaczął wąchać i całować.

    – Jak pachną. Są wilgotne. Usiadła na biurku i zaczęła pokaz masturbacji. Pieściła się po różowej ogolonej cipce, po wargach i łechtaczce. Ociekała soczkami. Na biurku leżał młotek neurologiczny. Wzięła go w ręce i delikatnie zaczęła wsuwać sobie jego trzonek w cipkę. Powoli i coraz szybciej.

    – Panie doktorze, czy przyjdzie pan na izbę przyjęć. Jest bardzo pilny przypadek wymagający interwencji.

    – Już biegnę siostro. – Rafał podszedł do siedzącej na biurku Basi, uklęknął i rozchylił jej uda. Zaczął pieścić palcami jej cipkę. Wsuwał dwa do środka. Potem trzy. Rozchylił ją i zaczął namiętnie lizać. Lizał długimi pociągnięciami wargi, wsuwał język do środka i krótkimi seriami pieścił łechtaczkę. Basia maksymalnie się podniecała.

    – Ahhhhhh –  postękiwała. Ohhhhh, mmmmmm. Kapało z niej na blat biurka.

    – Basiu czy ja naprawdę mogę. Spytał niepewnie

    – Doktor, ale już do środka. Wypierdol mnie porządnie, żebym to poczuła. – odparła głosem nie znoszącym sprzeciwu

    Siedziała na biurku. Wsunął ostrożnie penisa w jej pochwę. Jęknęła, bo był spory. I rozpoczął się festiwal rytmu. Oplotła go udami. Wchodził w nią coraz głębiej. Coraz szybciej jak tłok w cylindrze. 

    – Rżnij doktorku. Rżnij Rafał. Pięknie to robisz. Oooo tak oooo tak –  krzyczała

    – Naprawdę

    – Nie kurwa na niby

    – Basiu nie znałem cię z tej strony

    – Nie pierdol tylko rżnij. Basia szalała. Nie mogła krzyczeć za głośno, ale i tak cała drżała i jęczała

    – Basiu chyba już. Czy mogę?- Ja też. Kurwa do środka wszystko.

    Potężny orgazm wstrząsnął ich ciałami. Doszli równocześnie. Basię przeszły spazmy i trysnęła. Sperma się wylewała z jej cipki.

    Padli na kanapę w objęciach. Leżeli w milczeniu.

    – Basiu takie orgazmy to tylko z Elą.

    – Przestań się wreszcie umartwiać. Ela by chciała żebyś był szczęśliwy. Kocham Cię. Tak długo czekałam żeby ci to powiedzieć.

    Znów ich usta się połączyły. Teraz tylko ciche namiętne pocałunki i łzy. Łzy szczęścia. Łzy ważniejsze niż wszelkie słowa.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Downar
  • Zerznelam ojca najlepszej przyjaciolki

    Cześć, nazywam się Iwona i powinnam pewnie zacząć od kilku słów o sobie… Cóż, mam 19 lat, uroczą buzię, duże oczy i długie, kręcone, brązowe włosy. Jestem szczupła i raczej drobna – za to mocno wysportowana. Nie ukrywam, że ćwiczę nad tym, żeby mieć zgrabny i kształtny tyłek. Aha, no i najważniejsze: od miesięcy fantazjuję o ojcu najlepszej przyjaciółki. Śniłam o nim niezliczoną ilość razy. Myślę o nim na zajęciach na uczelni, myślę o nim pod prysznicem i w łóżku, gdy dogadzam sobie przed snem. Wylizuję wtedy swoje dildo o kształcie grubego, wyżyłowanego penisa i wyobrażam sobie, że to jego kutas. Wyobrażam go sobie nawet wtedy, gdy pieprzę się ze swoim chłopakiem…

    Z Agnieszką znam się od zawsze – jesteśmy niemal nierozłączne. Najpierw podstawówka i siedzenie w tej samej ławce, później to samo gimnazjum, a teraz wspólne studia. Planujemy niedługo wynająć razem mieszkanie. Póki co, obie mieszkamy z rodzicami, a ja bardzo chętnie odwiedzam ją w jej domu rodzinnym. Bywam naprawdę zawiedziona, gdy nie uda mi się zamienić choćby kilku zdań z jej ojcem… Robert jest dla mnie jak wujek. Tak zresztą mówiłam do niego jako dziecko, gdy razem z żoną i Agnieszką odwiedzali nas z okazji imienin rodziców, sylwestra itd. Oczywiście wtedy patrzyłam na niego inaczej niż dzisiaj.

    Wszystko zmienił jego rozwód na początku tego roku. Agnieszka zdecydowała się zamieszkać z ojcem, głównie dlatego, że rozwodowi winna była jej matka, która (jak się okazało) po prostu zdradzała męża. Chyba to spowodowało, że zaczęłam patrzeć na niego zupełnie inaczej. Najpierw mu współczułam, później po prostu zaczął mnie kręcić.

    Po zajęciach często podwoził mnie i Agnieszkę do galerii, odbierał nas, gdy wracałyśmy późno z kina… Pewnie nawet nie dostrzegał, jak na niego patrzyłam, a ja mimowolnie robiłam maślane oczy przy każdym spotkaniu.
    Zaczęłam zauważać jego męskość. Zawsze elegancko ubrany. Do tego wysoki, dobrze zbudowany i dbający o siebie. Ideał mężczyzny po 40. Zwłaszcza gdy na twarzy miał dwudniowy, cholernie męski zarost.

    Oczywiście niczego nie planowałam – wszystko pozostawało w sferze fantazji. Nie chciałam zranić przyjaciółki. Nie byłam też głupią małolatą. Jestem raczej przyziemną, twardo stąpającą po ziemi realistką. Ale nie ukrywam, że miękły mi nogi, gdy zostawałam z nim sam na sam, choćby na chwilę.

    Wszystko zmienił ten jeden dzień. A w zasadzie wieczór, czy noc, żeby być jeszcze bardziej precyzyjną. Agnieszka zaprosiła mnie na babski wieczór przy winie, serialach i plotkach. Zgodziłam się, zwłaszcza że miałyśmy za sobą ciężką sesję egzaminacyjną. Chwila relaksu była bardziej niż wskazana.

    Na pewno chcecie wiedzieć, jak się ubrałam, Wy świntuchy! Oczywiście tak, żeby przyciągnąć wzrok jej ojca: bardzo obcisłe, czarne, woskowane spodnie, a do tego cienka, biała bluzka z delikatnym dekoltem, który lekko zarysowywał moje kształtne piersi.

    Umówiłyśmy się, że jej ojciec zajedzie po mnie, gdy będzie wracał z pracy, czyli mniej więcej po siódmej. I tak faktycznie było. Zaszedł jeszcze do nas na moment, wymienić kilka zdań z moim tatą, który był jego najlepszym kolegą. Ja w tym czasie kończyłam się szykować: wzięłam długi prysznic, wyperfumowałam się, ułożyłam kręcone włosy, zrobiłam delikatny makijaż.

    Gdy byłam gotowa, poszliśmy do samochodu. Robert wyglądał cholernie przystojnie: delikatny zarost, biała koszula włożona w eleganckie spodnie… Zaskoczył mnie tym, że otworzył mi drzwi, a później delikatnie je za mną zamknął. Podziękowałam nieśmiało, jednocześnie rumieniąc się, jak mała dziewczynka.

     – Wybacz, Iwonka, ale będę musiał skoczyć jeszcze do supermarketu – powiedział, odpalając samochód.

     – Nie ma sprawy. Kupię nam przy okazji jakieś wino – odparłam i od razu ogryzłam się w język. – W sensie mi i Agnieszce.

    Zaśmiał się na moją niezgrabną gafę. Cóż, wszyscy, którzy mnie znają, dobrze wiedzą, że często zdarza mi się coś palnąć. Mój wujek też dobrze mnie znał…

     – Czyli szykuje wam się prawdziwie babski wieczór, co?

     – Na to wygląda – uśmiechnęłam się.

    Później rozmawialiśmy głównie o moich studiach, planach na przyszłość itd. Kilka razy odpływałam myślami, wyobrażając sobie, że stajemy gdzieś na opuszczonym parkingu… Że pochylam się nad nim, powoli rozpinając rozporek, a później biorę jego grubego, wyżyłowanego kutasa do ust, długo pracując nad nim językiem… Boże, musiałam mocno ściskać nogi z podniecenia. Krępowałam się, że coś zobaczy w moich oczach.

    Gdy chodziliśmy z wózkiem po supermarkecie, ukradkiem na niego zerkałam. Kilka razy musnęłam nawet jego dłoń, np. gdy pomagał mi zdjąć wino z wysokiej półki. Czułam się, jakbyśmy byli parą na wspólnych zakupach. Kilka razy posuwałam się naprawdę daleko, np. gdy wypinałam się, pochylając przy półkach. Liczyłam na to, że patrzy wtedy tylko na mnie. Fantazjowałam o tym, że w jego spodniach pojawia się ogromne wybrzuszenie na widok mojego zgrabnego tyłka, opiętego w ciasnych spodniach. Najbardziej jednak podniecał mnie widok innych osób, które musiały wziąć nas za parę: przystojny, zadbany i elegancko ubrany mężczyzna w średnim wieku i ja, jego nastoletnia, seksowna dziewczyna.

    Zakupy minęły dosyć szybko. Podobnie jak dojazd do domu. Tam, od razu w drzwiach, rzuciła mi się na szyję Agnieszka.

     – Gdzie wy byliście tyle czasu? – zapytała.

    Zrobiło mi się strasznie głupio. Jakby ktoś przyłapał nas na czymś nieodpowiednim. Na szczęście to była tylko drobna paranoja, bo Agnieszka zaraz się zaśmiała, pomagając swojemu tacie rozpakować torbę z zakupami.
    Kolację zjadłyśmy na górze, w jej pokoju. Ich dom był naprawdę duży. Zdecydowanie za duży, zwłaszcza że w bardzo bliskiej perspektywie była wyprowadzka Agnieszki. Gdy o tym pomyślałam, zrobiło mi się szkoda jej taty. Później poczułam się zazdrosna na myśl, że mógłby sobie kogoś znaleźć…

    Myślałam o nim cały wieczór, nie mogąc skupić się ani na serialu, ani na pogaduchach. Piłyśmy wino, kieliszek za kieliszkiem. Było już dobrze po północy, gdy w głowie zaświtał mi pewien pomysł.

     – Może zrobię nam po drinku? – zapytałam.

    Agnieszce spodobała się ta myśl. Też chciała się naprawdę „odciąć” po sesji. I tu muszę Wam się do czegoś przyznać… O ile mój drink ledwie zabarwiłam alkoholem, to drink Agnieszki był naprawdę mocny. Liczyłam na to, że pójdzie spać dużo szybciej ode mnie.

    Udało się. Gdy odpaliłyśmy jakąś kiczowatą komedię romantyczną, Agnieszka szybko odpłynęła. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna, otwierając je szeroko. Musiałam się przewietrzyć.

    Poszłam do łazienki, żeby się odświeżyć. Spojrzałam w lustro. „Teraz, albo nigdy”, pomyślałam. Wzięłam głęboki oddech, podciągnęłam spodnie wyżej, żeby jeszcze mocniej opinały mój tyłek i (po tym, jak starannie sprawdziłam, czy Agnieszka śpi wystarczająco głęboko) poszłam prosto na dół. Ze stresu w ogóle nie czułam alkoholu.

    Bałam się, że jej ojciec mógłby pójść spać. Na szczęście siedział na kanapie w salonie, oglądając jakiś mecz i popijając piwo. Widziałam, że na stole stoją już dwie opróżnione butelki. Pomyślałam, że musi być w cholernie złym nastroju. Nie mogłam się jednak poddać. Gdy usłyszał, że idę, odwrócił się do mnie.

     – Iwonka? Co tu robisz?

     – Agnieszka usnęła, a ja jakoś nie mogę zasnąć. – powiedziałam, a później trochę spanikowana dodałam: – Zeszłam po szklankę wody.

    Uśmiechnął się do mnie i wrócił do oglądania. Wydawało mi się, że nie ma ochoty rozmawiać. Zrobiło mi się głupio. Poczułam się jak skończona idiotka. Poszłam jednak do kuchni, nalałam szklankę wody i zdecydowałam, że wracam na górę.

    Gdy przechodziłam przez salon, zagaił mnie:

     – Wszystko w porządku?

    Nie wiedziałam, co odpowiedzieć.

     – Jeśli nie możesz zasnąć, mogę cię odwieźć. Też mam problemy ze snem w obcym łóżku.

    Zrobiło mi się gorąco. Pomyślałam, że cały mój plan spalił się już na starcie. Zresztą, jaki niby był ten plan? Co ja sobie w ogóle wyobrażałam?

    Gdy otworzyłam usta, że odpowiedzieć coś głupiego, Robert wybawił mnie z zakłopotania:

     – Możesz się też do mnie dosiąść, jak chcesz. Posiedzimy razem.

    Od razu podeszłam bliżej, siadając obok niego.

     – Chyba nie przepadam za sportem – palnęłam. I od razu chciałam strzelić sobie w łeb. Boże, czemu muszę zawsze powiedzieć coś głupiego, nieodpowiedniego, nieog…

     – Możesz przełączyć, na co chcesz. I tak nie oglądałem. Od rozwodu siedzę po nocach przed telewiorem, gapiąc się w to, co akurat leci.

    Powiedział to tonem, który zmiękczył mnie jeszcze bardziej.

     – Przykro mi – powiedziałam cicho.

     – Nie przejmuj się. Jesteś młoda, musisz cieszyć się życiem. Po prostu nie popełniaj niektórych błędów. Tu akurat możesz posłuchać swojego wujka – powiedział, podnosząc piwo jakby do toastu.

    Uśmiechnęłam się do niego. Przestałam się powstrzymywać. Po prostu patrzyłam mu głęboko w oczy z czułością. Gdy na mnie spojrzał, przybliżyłam się do niego szybkim ruchem. Dotknęłam dłonią jego nieogoloną twarz. Później przysunęłam się jeszcze bliżej, całując w usta. W pierwszej chwili nie odwzajemnił pocałunku. Na pewno był zaskoczony. Przez myśl przeszło mi, że popełniam ogromny błąd, który na pewno popsuje nasze relacje. Ale nie poddałam się i nie odsunęłam. Zamiast tego zaczęłam całować go mocniej, a on po chwili odwzajemnił pocałunek ze zdwojoną siłą.

    Weszłam mu na kolana, wyginając się jak kotka. Całowaliśmy się naprawdę namiętnie. Delikatnie wsuwałam język w jego usta. On włożył dłoń w moje włosy, mocno je chwytając.

     – Chcę ci zrobić dobrze – wysapałam.

    Czułam, że odrobinę się opiera, ale nie dałam mu czasu do namysłu. Uklęknęłam przed nim, od razu dobierając się do rozporka. Już po chwili przed oczami wyrósł mi jego kutas. Był naprawdę duży i gruby, zwłaszcza w porównaniu z przyrodzeniem mojego chłopaka. Sam żołądź miał takie rozmiary, że ledwo mogłabym objąć go ustami. Przynajmniej tak wydawało mi się na pierwszy rzut oka. Ten widok podniecił mnie do granic możliwości. Przybliżyłam do niego swoje usta i zaczęłam lizać go z góry do dołu niczym lizaka. Przez chwilę bawiłam się nim, czując, że kutas robi się coraz bardziej mokry.

    Wreszcie spojrzałam mu w oczy, biorąc twardego kutasa głęboko do ust. W jego oczach widziałam prawdziwe pożądanie. Wypięłam się. Wiedziałam, jak te obcisłe, czarne spodnie opinają mój kształtny tyłek. Wiedziałam też, że na niego patrzy, jednocześnie delektując się lodzikiem w moim wykonaniu. Obciąganie mu pochłonęło mnie całkowicie. Nie myślałam o niczym innym. Nie będę ukrywać, że nigdy nie robiłam tego z takim zaangażowaniem mojemu chłopakowi. Byłam zafiksowana na punkcie tego grubego, wyżyłowanego kutasa, należącego do prawdziwego faceta. Do ojca mojej najlepszej przyjaciółki.

     – Dobrze ci, wujku? – szepnęłam, natychmiast wsuwając sobie jego chuja z powrotem głęboko w usta.

    W odpowiedzi włożył dłoń w moje włosy. Okręcił je sobie wokół nadgarstka, regulując tempo obciągania. Całkowicie mu na to pozwoliłam, choć zawsze drażniło mnie, gdy mój chłopak próbował to robić. Tym razem było zupełnie inaczej. Czułam się jak kobieta, a nie dziewczyna.

    Przyspieszyłam, czując, jak kutas zaczyna pulsować mi w ustach coraz mocniej. Wydawało mi się, że w tym momencie to przerwiemy, że ta piękna chwila się skończy… Wtedy on puścił moje włosy.

    Wstałam. Palcem przetarłam swoje usta, wciąż patrząc mu głęboko w oczy. Siedział na kanapie jak władca, jak prawdziwy mężczyzna. Spojrzałam niżej. Jego kutas sterczał na baczność, wyprężony. Czułam zwierzęce podniecenie. Odwróciłam się i powoli zsunęłam spodnie. W ekranie telewizora widziałam, że podziwia mój tyłek, którego kształt dodatkowo podkreślały seksowne, koronkowe stringi w czarnym kolorze. Pozwoliłam mu jeszcze przez chwilę podziwiać swój tyłek. Później zdjęłam bluzkę, zostawiając tylko cienki stanik od kompletu.

    Znów stanęłam przed nim. Czułam się pewnie i seksownie. Przygryzałam dolną wargę, delektując się jego wzrokiem pełnym pożądania.

    Ostrożnie dosiadłam kutasa, dłońmi obejmując jego twarz. Zaczęłam go delikatnie ujeżdżać, powoli unosząc się i opadając. Jego gruby kutas wchodził we mnie raz po raz, wypełniając całkowicie. Patrzyłam mu głęboko w oczy. Widziałam w nich cholerne podniecenie. On w moich na pewno też.

    Rozpiął mi stanik i odrzucił go na bok. Zaczął delikatnie ssać i przygryzać moje sutki, a ja ujeżdżałam go dalej, sapiąc coraz mocniej. Na tyłku czułam jego dłonie. Ściskał moje pośladki, dając co chwila ostre klapsy. Był naprawdę głodny kobiety. Chciałam mu dać wszystko, co mam. Chciałam mu się oddać całkowicie.
    Z każdym ruchem czułam fale gorąca. Dostawałam kolejnych skurczów, zaciskając się na kutasie coraz mocniej. Gdy myślałam, że eksploduję, zdjął mnie z siebie. Wypięłam się przed nim na kanapie, gotowa przyjąć jego kutasa z powrotem.

    On zamiast wejść we mnie, uklęknął za mną, odchylił stringi i zaczął mnie wylizywać. Myślałam, że odpłynę, czując w swojej cipce jego język. Zupełnie jakbym śniła. Musiałam się mocno uszczypnąć w rękę – nie, to nie był sen. Moją ciaśniutką cipkę właśnie wylizywał ojciec mojej najlepszej przyjaciółki. Mężczyzna, o którym fantazjowałam od miesięcy.

    Z podniecenia musiałam ściskać materiał kanapy, aż pobielały mi palce. Zaczęłam gryźć poduszkę, żeby nie zacząć piszczeć. Drążył we mnie językiem z ogromnym zaangażowaniem. Nigdy nie było mi tak dobrze z moim chłopakiem. Chciałam, żeby ta chwila trwała bez końca. Wypinałam się jeszcze mocniej jak rasowa kotka, trzymając tyłek tak wysoko, tylko jak potrafiłam.

    Wreszcie wszedł we mnie od tyłu. Jego gruby kutas znów mnie rozpychał. Na tyłku lądowały coraz silniejsze klapsy, które podniecały mnie jeszcze mocniej. Posuwał mnie ze zwierzęcą siłą. Boże, życzę Wam dziewczyny, żebyście kiedyś poczuły tak silne wejścia we własną cipkę. Nieziemskie uczucie…

     – Rżnij mnie, wujku – sapałam.

    Wokół jednej dłoni okręcił sobie moje włosy. Drugą zatkał mi usta, pamiętając, że na górze śpi jego córka…
    Pieprzył mnie dalej z ogromną siłą, raz po raz wpychając we mnie wielkiego, nabrzmiałego chuja.

    Wreszcie wyszedł ze mnie gwałtownie, mocno pociągając mnie za włosy. Od razu uklęknęłam przed nim, biorąc go z powrotem do ust. Obciągałam z całych sił, poruszając głową najszybciej, jak umiałam. Czułam, jak penis pulsuje w moich ustach coraz mocniej i mocniej. Radek też coraz szybciej sapał, trzymając mnie za włosy. Wiedziałam, że zaraz eksploduje.

    Wreszcie poczułam w ustach falę rozlewającego się gorąca. Obciągałam dalej, nieco wolniej. Wylizywałam go do czysta, gdy sam próbował złapać oddech.

    Wtedy usłyszałam kroki na schodach…

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwka W.

    Cześć, jestem Oliwka. Niektórzy tutaj już mnie znają 🙂 Zapraszam do komentowania mojego nowego opowiadania!

  • Wyrachowanie i gwalt na calej rodzinie

    Było już po 1:30. Adam w spokoju upewnił się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Na ulicy nie było ani jednej żywej duszy. Ofiary wytypowane przez niego niespełna dwa tygodnie temu, nieświadome tego, co zaraz miało się zdarzyć spały w swoich łóżkach. Adam wytypował zwykłą rodzinę: męża, żonę, syna i córkę. Nie wyróżniali się niczym szczególnym. Mąż (Marek) – 46-latek był księgowym. Do pracy wychodził o godzinie 8:15, a wracał koło 17. We wtorki i czwartki chodził na siłownię ze swoim kumplem Darkiem. Nie było go w godzinach od 19 do około 20:30. Do pracy i na siłownie jeździł samochodem. Żona (Sandra) – 43-letnia nauczycielka angielskiego. Godziny pracy były zależne od dnia. W poniedziałki i piątki o 18 udzielała półtoragodzinnych korepetycji szesnastoletniej Ani mieszkającej dwie przecznice obok. W środy i soboty chodziła na fitness. Odpowiednio zajęcia trwały 17–18:30, 10–11:30. Zdarzyło jej się w sobotę wyjść z koleżankami na miasto. Syn (Wojtek) – piętnastoletni uczeń pierwszej klasy IXI LO. Zwykle po lekcjach spędzał jeszcze kilka godzin ze znajomymi. Robił to dość nieregularnie. Córka (Marta) – dziewiętnastoletnia studentka na pierwszym roku prawa. Ma chłopaka Michała (o trzy lata starszego), który mieszka na drugim końcu miasta. Imprezuje tylko w piątki.

    Adam wiedział o nich wszystko. Między innymi dzięki tym informacją udało mu się już kilkukrotnie włamać do ich mieszkania bez żadnych konsekwencji. Teraz Adam czekał na, to kiedy lampy na ulicy zgasną. Działo się to zawsze o 1:45. W kieszeni trzymał pistolet i dwa magazynki – na wszelki wypadek. W ręce trzymał torbę z akcesoriami, które miały przydać się później.

    W końcu wybiła 1:45 – światła zgasły. Pewnym krokiem podszedł do furtki i otworzył ją kluczem, który dorobił sobie niespełna trzy dni temu. Zamknął ją za sobą i zaczął kierować się do drzwi wejściowych. Wcześniej jednak sprawdził, które okna domownicy pozostawili otwarte. Zauważył tylko jedno – kuchenne. Po wejściu do mieszkania założył kominiarkę. Upewnił się, że cała czwórka śpi i zamknął okno w kuchni. Przy okazji wyłączył i schował router. Następnie skierował się do pokoju Wojtka. Szybko znalazł to, czego szukał – telefon. Szybkim ruchem wyciągnął z niego baterię i schował do kieszeni. To samo zrobił z telefonem Marty. Dodatkowo starannie domknął drzwi do pokojów dzieci. Następnie skierował się na pierwsze piętro, a konkretnie do sypialni rodziców. Tak jak u dzieci najpierw zajął się komórkami. Wyciągnął pistolet i wspomagając się latarką, wycelował go w słodko śpiącą parę.

    – Pobudka – powiedział cicho, ale na nic to się zdało.
    – Pobudka – powiedział nieco głośniej.

    Sandra przebudziła się. Adam po raz pierwszy mógł z tak niewielkiej odległości podziwiać jej niebieskie oczy. Później zaczął przyglądać się jej przepięknej twarzy. Wszystko dopełniały długie blond włosy z pasemkami. Była niezwykle pociągająca.

    – Ani słowa – powiedział Adam spokojnym głosem.

    Sandra zamarła.

    – Obudź swojego nieudacznika. Tylko delikatnie. – powiedział przez zęby.

    Sandra delikatnie szturchnęła Marka. Marek otworzył oczy i zamarł.

    – Teraz tak, ty suko do tego kąta, a ty na kolana przede mną. I bez żadnych sztuczek, bo któreś z was zginie. – jego ton głosu był suchy. Nie dało się w nim wyczuć żadnych emocji.

    Małżeństwo posłusznie wykonało polecenia Adama. W tym czasie napastnik zapalił światło w pokoju. Nie minęła chwila, a Marek był kompletnie unieruchomiony (został przywiązany do krzesła).
    – Drgnij tylko, a będziesz zbierał resztki wnętrzności z głowy twojej żony. – chłodno odparł Adam.

    Teraz wziął się za Sandrę. Najpierw dotknął jednej z jej piersi. Były naprawdę spore. Później wziął się za rozbieranie. Energicznym ruchem zerwał z niej koszulę nocną. Wtedy okazały się efekty długotrwałego chodzenia na fitness. Adam obszedł dookoła swoją ofiarę, z satysfakcją spoglądając na jej ciało. Najdłużej przypatrywał się dupce. Chwilę później wziął się do roboty. Najpierw związał jej ręce. Później obwiązał piersi i ramiona. Następnie oba wiązania połączył, unieruchamiając ręce za plecami. Powstał klasyczny „Tie Box”. Później wziął się za nogi, obwiązał je w taki sposób, żeby uda non stop przylegały do łydek. Zadowolony ze swojej pracy na sam koniec przywiązał ją do łóżka. Zanim jeszcze wyszedł z pokoju, dla bezpieczeństwa przywiązał krzesło, do którego przywiązany był Marek, do kaloryfera. Wszystko to zrobił niezwykle szybko i sprawnie. Było widać, że jest profesjonalistą.

    – Jeszcze do was wrócę gołąbeczki. Ale jeśli chcecie zobaczyć swoje maleństwa żywe, to polecałbym nie ruszać się i być cicho. – powiedział z niewinnym uśmieszkiem.

    Teraz wszedł do pokoju Wojtka. Przystawił mu pistolet do policzka i złapał go za buzię. Adam nie musiał nic mówić. Początkowo zaskoczony Wojtek bez słów zrozumiał, czego pragnie mężczyzna. Adam w ciągu kilka chwil związał mu ręce, ale pozostawił je z przodu. Później zaprowadził go do pokoju rodziców, związał mu nogi, wiązania na rękach przywiązał do karnisza. Teraz udał się do pokoju Marty.

    – Marcia wstajemy – powiedział przyjaznym głosikiem Adam.

    – Jeszcze chwilkę – powiedziała zaspana Marta.

    – Wstawaj suko – powiedział tak samo przyjaznym głosikiem napastnik, zapalając światło.

    Marta była przerażona. Adam z pistoletem w ręku podszedł do niej i zaczął ją całować. Zdezorientowana Marta odwzajemniła pocałunek. Później Adam włożył rękę do jej cipki. Była mokra. Adam skwitował to krótkim uśmieszkiem.

    – Masz jakieś dilda? – spytał.

    Dziewczyna pokiwał twierdząco głową.

    – To dobrze, że masz wprawę. – powiedział uśmiechnięty.

    Po tym założył jej na szyję obrożę ze smyczą i kazał iść za nim na czworaka. Zaciągnął ją do pokoju rodziców. Przez to, co zobaczyła, popuściła mocz.

    – Idź nad matkę, niech suka wyliże. – powiedział przez śmiech.

    Przerażona dziewczyna mozolnie wgramoliła się na łóżko, stanęła nad Sandrą i zniżyła cipę do poziomu jej twarzy. Mama nieśmiało schowała głowę pod koszulą nocną Marty i przystawiła usta do jeszcze mokrej cipki.

    – Z ŻYCIEM KURWA – niespodziewanie krzyknął Adam, z całej siły kopiąc Wojtka w jądra.

    Sandra wzięła się za energiczne lizanie cipki swojej córki. Adam był zadowolony. Początkowo Marta próbowała wyciszyć swoje jęki, lecz po chwili nie wytrzymała i zaczęła drzeć się wniebogłosy. Adam usiadł na fotelu i nie bez satysfakcji z uśmiechem na ustach wyciągnął swojego kutasa i zaczął się masturbować.

    – Dobra dość tego dobrego. Marta do mnie, a Wojtek w podskokach przemieści się do Kurwki– Sanderki i włoży jej penisa do buzi. Tylko szybko – zarządził, pociągając smycz na, którym trzymał dziewczynę do siebie.

    Marta bez słowa zeszła z łóżka i na czworaka podeszła pod fotel, na którym siedział Adam. W tym samym czasie Wojtek nieporadnie zbliżył się do Sandry i z trudem włożył jej do buzi swojego kutasa. Sandra nie chcąc popełnić tego samego błędu, z zaangażowaniem wzięła się za kutasa syna.

    – Marcia, a ty zrób tacie loda. Tylko porządnie! – powiedział z uśmiechem, głaszcząc ją po głowie.

    Marta bez mrugnięcia okiem doczłapała do ojca i wzięła się za jego przyrodzenie. Zmieszana mina Marka przysporzyła Adamowi wiele radości. Po kilku minutach zabawy Wojtek doszedł, a Sandra połknęła jego nasienie. W mniej więcej tym samym czasie Adam zaczął pieprzyć Martę, co jakiś czas zmieniając cel z dupy na cipkę.

    – Dalej ssij suko! Wytrysk o niczym nie świadczy. – lekko dysząc, powiedział do Sandry.

    Kontynuowała, przez co Wojtek boleśnie westchnął. Po chwili Wojtek doszedł po raz kolejny. Adam zadowolony z tego faktu polecił Marcie dosiąść kutasa ojca, a Sandrze kazał zostawić Wojtka. Wziął nóż i przeciął liny, które sprawiały, że ręce Wojtka były przywiązane do karnisza.

    – A teraz jej wyliż. Tylko tak jak mamusia lizała siostrzyczce. – powiedział oschłym głosem.

    Wojtek szybko wziął się za robotę. Tym razem to Sandra wyła wniebogłosy. Chociaż Marta, która właśnie była ujeżdżana przez Marka, bardzo jej nie ustępowała. Adam usatysfakcjonowany tym do czego doprowadził, zdecydował się na dołączenie do zabawy. Najpierw złapał Sandrę za twarz, otworzył jej usta, a następnie do nich napluł, by później namiętnie ją całować. Po pikantnym pocałunku wepchnął jej do ust penisa w taki sposób, że bidulka zaczęła sie dławići z trudem łapać oddech.

    Trwało to około 10 minut. Po tym czasie Marek wystrzelił ogromne ilości spermy do cipki Marty. Biała maź wylewała się z dziewiętnastoletniej pizdy. Sama Marta wystrzeliła jak z procy, położyła się na podłodze i przez kilkanaście sekund z rękami na cipce wiła się po podłodze. Adam podszedł do niej i poklepał ją po cipce. Jęknęła. Łagodnym głosem kazał jej się położyć i zaczął z powrotem upychać całą spermę do cipki. Po tym, jak to zrobił, pocałował Martę. Całowali się prawie minutę. Teraz jego uwaga znowu przeniosła się na Sandrę. Wojtkowi kazał zająć się całowaniem siostry i macaniem jej po cyckach, a w tym samym czasie wyjął dwa dilda – mniejsze i większe. Najpierw wprowadził mniejsze do cipki, ułożył je w taki sposób, żeby stymulowana była nie tylko cipka, ale też łechtaczka. Ustawił wibracje na maksymalną moc, a później umocował go taśmą. Sandra piszczała i krzyczała tak głośno, że momentami brakowało jej tchu. W międzyczasie Adam położył ją na brzuchu i zaczął ją jebać analnie. Sandra przestała piszczeć, a w zamian tego zaczęła wyć i płakać. Kiedy Adam stwierdził, że dupka Sandry jest dostatecznie rozciągnięta, położył na łóżku gigantycznego, przeźroczystego dildo. Szybkim, władczym ruchem pchnął ją na niego. Dziewczyna nawet nie miała siły wrzasnąć. Zapłakała tylko gorzko. Niewzruszony Adam kazał jej na nim skakać.

    – Wojtuś w torbie jest taki pejcz, weź go i dopilnuj, żeby mama podskakiwała z życiem. – powiedział, patrząc z uśmiechem na ledwo żyjącą Sandrę.

    Wojtek bez mrugnięcia okiem wziął się do roboty. W tym czasie uwaga Adama znowu skierowała się na Martę. Wziął się za krępowanie dziewczyny. Związał jej skrzyżowane ręce w taki sposób, żeby dłonie położone były na ramionach. Liny przywiązał do lekko uniesionych nóg (również związanych), ułożonych w taki sposób jakby chciała usiąść po turecku. Tzw. „Double V”. Wyjął z torby dość duże urządzenie z wystającym dużym dildosem. Włożył go do cipki Marty. Dziewczyna jęknęła. Popatrzył na nią i po chwili napluł jej w twarz. Potem zaczął dotykać jej jędrnych, małych piersi. Uśmiechnął się do niej i włączył maszynę. Dildo powoli zaczęło się wbijać w cipkę Marty. Oddech nastolatki przyspieszył. Zaczęła podniecająco wzdychać. Adam wziął wibrator i przystawił go jej do łechtaczki. Marta głośno jęknęła. Następnie ustawił wibrator na maksymalną moc i przykleił go taśmą. Dziewczyna zaczęła krzyczeć. Adam zaczął ją całować, dodatkowo potęgując jej cierpienie przygryzając jej język. Kiedy mu się znudziło, założył jej na usta knebel i nastawił maszynę na maksymalną moc.

    Teraz znów wrócił do Sandry. Zaczął od ponownego przywiązania Wojtka do karnisza i skrępowania mu rąk. Później wyciągnął jej z cipki wibrator i rozwiązał nogi. Założył jej strap–ona i kazał wyruchać syna. Sandra ledwo dysząc, rzuciła mu się do stóp i zaczęła mu dziękować za okazaną litość. Adam z uśmiechem na ustach kopnął ją w twarzy i wskazał na Wojtka. Mamuśka wzięła się do roboty. Robiła to bardzo brutalnie, najpewniej chcąc zapewnić sobie jak najwięcej odpoczynku. Wojtek z początku się darł, lecz później zaczął cicho jęczeć. Było widać, że czerpie z tego przyjemność.

    Adam zwrócił uwagę na to, że penis Wojtka zwisa bez żadnego zainteresowania. Dlatego też zdjął Marcie knebel i kazał Wojtkowi włożyć jej do buzi swojego penisa. Ten niewiele myśląc o siostrze, która właśnie łkając, próbowała zaczerpnąć powietrza, wsadził jej go do buzi. W nowej sytuacji dobrze odnalazła się też Sandra, która ponownie  zaczęła zapinać syna od tyłu. Zadowolony Adam znów rozsiadł się w fotelu i zaczął się masturbować.

    Po kilkunastu minutach poczuł, że dochodzi. Przestał walić konia i wyłączył maszynę, która męczyła Martę do tego stopnia, że ta straciła przytomność. Sandrze kazał oddać mu strap– ona, a Wojtkowi nakazał wyruchać mamę klasycznie. Nastolatek spuścił się po kilku ruchach. Sam Adam spuścił się Marcie na brzuch. Część spermy włożył do cipki jej, resztę jej matce. Włożył maszynę, knebel, pejcz i dilda z powrotem do torby, wziął klucz od sypialki i wyszedł bez słowa. Obecni w środku usłyszeli tylko dźwięk przekręcanego w drzwiach klucza…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Little B
  • Mamuska z autobusu

    Było to sobotnie popołudnie. Wracałem zatłoczonym autobusem po wyczerpującym treningu na siłowni. Nagle poczułem jak ktoś ociera się o moje przyrodzenie. Nie ukrywam poczułem się dość nieswojo, dlatego też na tyle o ile mogłem, cofnąłem się. Kobieta, która jeszcze przed chwilą subtelnie mnie molestowała obejrzała się przez ramię. Muszę przyznać, że spodobała mi się. Była dość wysoka, a na pewno wyższa ode mnie. Myślę, że miała między 35, a 45 lat. Do tego miała śliczne, długie, ciemne włosy, które świetnie współgrały z jej piękną twarzą, na którą miała nałożony dość mocny makijaż. Jej postura trafiała idealnie w mój gust – była dobrze zbudowana, ale nie była gruba. No i ten kształtny tyłeczek. Na sobie założoną miała luźną czerwoną sukienkę, która świetnie podkreślała jej duże, jędrne piersi.

    Po kilku sekundach zrobiła krok w moim kierunku. Stała zaraz obok mnie, w dalszym ciągu odwrócona do mnie plecami. Zaczęła robić coś na swoim telefonie. Wtedy pomyślałem, że może coś mi się uroiło. Przecież prawdopodobieństwo, że tak seksowna kobieta będzie ocierać się w zbiorkomie o jakiegoś pierwszego lepszego szesnastolatka jest niewielkie. Ale ona szybko rozwiała moje wątpliwości. Niecałą minutę później zrobiła kolejny kroczek. Nie dotykała mnie tylko tyłkiem. Całe jej plecy oparte były o mój brzuch i klatkę piersiową, a jej włosy wpadały mi do buzi.

    Nie byłem szczególnie zaskoczony tym, że mój penis zareagował na tą sytuacje niemal momentalnie. Pobudziło to do działania moją ciemnowłosą molestatorkę. Wolno, z gracją zaczęła poruszać dupą na boki. Bardzo mnie to podnieciło. Poczułem jak pomału moczą mi się bokserki. Dziewczyna kontynuowała. Chwilę później zmieniła taktykę i ocierała się o mnie całym ciałem poruszając się raz w górę, a raz w dół. Kiedy skończyła wyciągnęła swoja rękę, żeby podrapać się po pupie. Oczywiście po drodze „niechcący” przejechała dłonią po moim kutasie. Następnie pogrzebała chwilę w dupie i podniosła na sekundkę sukienkę do góry – nie miała majtek, a moim oczom ukazała się seksowna, ogromna dupcia.

    Nagle odwróciła się w moją stronę i uśmiechając się. Wtedy autobus przyhamował. Szybko lewą ręką złapała się barierki, która była zaraz za mną i specjalnie na mnie wpadła. Jej piersi przywarły do mojej twarzy. Nie widziałem zbyt wiele i zacząłem mieć drobne problemy z oddychaniem. Cierpliwie czekałem kilka sekund, aż ustąpi. Ale na to się nie zanosiło. Zamiast tego jej prawa noga powędrowała między moje nogi. Dyskretnie podniosła ją i przygniotła udem moje jądra. Jęknąłem. O dziwo po usłyszeniu jęku odpuściła i opuściła nogę z powrotem na podłogę. W zamian tego jej prawa ręka zaczęła masować mojego penisa przez spodnie.

    – Ile masz lat przystojniaku? – wyszeptała.

    – Szesnaście. – szepnąłem nieśmiało.

    Złapała mnie za rękę i doprowadziła ją do swojej pusi. Mimowolnie zacząłem ją pieścić. Zaczęła pojękiwać. Po kilku chwilach znów wzięła mnie za rękę i ruszyła w kierunku drzwi.

    – Chodź – powiedziała uśmiechając się.

    Poszedłem mimo tego, że do mojego domu było jeszcze kilka przystanków. Wysiedliśmy na obrzeżach miasta. Przez kilka minut prowadziła mnie za rękę. W końcu weszliśmy do opuszczonego domku na ogródkach działkowych.

    – Usiądź – powiedziała, a ja posłusznie wykonałem polecenie.

    Stanęła nade mną i usiadła mi na twarzy. Nie musiała nic mówić. Od razu wziąłem się za lizanie. Jej soczki były przepyszne. Ona sama zaczęła mi pomagać delikatnie ocierając się o moją twarz. Jej tłumione jęki jeszcze bardziej motywowały mnie do działania. Po kilku minutach dziewczyna zeszła ze mnie i dobrała się do mojego kutasa. Ssała energicznie, dopychając go do samego gardła. Przez to, że był to mój pierwszy raz doszedłem bardzo szybko. Głośno jęknąłem. To był niezwykle przyjemne doświadczenie. Połknęła nasienie, ale w dalszym ciągu ssała. Miałem wrażenie, że z jeszcze większym zaangażowaniem niż wcześniej. Kiedy mój penis powrócił do wzwodu usiadła na nim i zaczęła mnie ujeżdżać. Znów nie trwało to zbyt długo. Drugi orgazm dał mi jeszcze więcej przyjemności niż pierwszy.

    – Coś szybko – powiedziała niepocieszona.

    Po tym zdjęła ze mnie spodnie z bokserkami i usiadła na mojej twarzy. Chcąc odkupić swoje winy zacząłem lizać jej cipę, tak szybko jak tylko to było możliwe. W tym czasie ciężko wzdychając zaczęła grzebać w swojej torebce. Nie widziałem co wyciągnęła.

    – Podnieś nogi kochany – wyszeptała z trudem.

    Zrobiłem co kazała. Wtedy poczułem, że coś wbiło mi się w dupę. Krzyknąłem, ale udało jej się skutecznie mnie zagłuszyć, dociskając swoją dupą moją twarz. Siedziała tak przez dłuższą chwilę. Żeby ją udobruchać powróciłem do lizania. Udało się. Znów mogłem zaczerpnąć powietrza. W tym samym czasie ona zaczęła wkładać mi dildosa coraz szybciej i coraz głębiej. Dodatkowo nachyliła się i znowu zaczęła mi ssać. Czułem się cudownie. Znów doszedłem po kilku chwilach, a ona po raz drugi połknęła moją spermę. Następnie wstała i kopiąc mnie w bok zasygnalizowała, że chce żebym obrócił się na brzuch. Tak też zrobiłem. Wtedy zaczęła wpychać mi do dupy swoją szpilkę od buta. Wrzasnąłem i zacząłem się wyrywać. Przestała. Byłem zdezorientowany. Znów zaczęła grzebać w torebce. Rzuciła mi dwieście złotych i swój numer telefonu. Następnie śmiejąc się splunęła mi w twarz i odeszła w swoją stronę. Musiałem jeszcze chwilę poleżeć, żeby dojść do siebie. Po kilku minutach ubrałem się i wróciłem do domu. Sam nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić. Od tego czasu ta kartka z numerem do niej prześladuje mnie każdego dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Little B
  • Hania i wujek Rafal, cz.1

    Hania mieszkała z rodzicami w małym mieszkanku w kamienicy. Wraz z nimi zamieszkał wujek Rafał, który budował dom w dużym mieście. Wujek rozpieszczał Hanię od urodzenia. Sam niestety nie miał szczęścia w życiu. Pierwsze dziecko zmarło wskutek choroby, na początku drugiej, oczekiwanej ciąży, żona odeszła od niego. Okazało się, że go zdradzała i dziecko będzie kochanka.

    Na szczęście Rafał nie stracił energii życiowej, po rozwodzie postanowił zmienić swoje życie i przeprowadzić się. Budowa była na ukończeniu, mała działka, mały domek. Kuchnia z salonem, dwa pokoje, łazienka, mały schowek, podjazd na auto i taras z kawałkiem trawnika z tyłu domu.

    Hania pomagała wujkowi w wykończeniu domu – zaproponował jej, że od października może zamieszkać z nim. Była na drugim roku studiów, a dojazdy na uczelnię zabierały jej sporo czasu. Teraz będzie miała 15 minut spacerem. Podczas jednego z letnich dni postanowiła pomalować “swój” pokój. Było bardzo gorąco, więc ubrana była w bieliznę i stare, krótkie dżinsowe spodenki. Rafał wrócił do domu po pracy zmęczony upałem.

    “Cześć! Ale gorąco tam dzisiaj.” rzucił na przywitanie.

    “Fakt, ale mi nie przeszkadza” odrzekła Hania.

    “Widzę, że poradziłaś sobie z upałem” – zerknął na nią.

    “A jak, trzeba sobie radzić” – uśmiechnęła się.

    “Zaraz ci pomogę, tylko daj mi chwilę” odrzekł i poszedł się przebrać.

    Wziął wałek i zaczął od sufitu, ale po chwili było zbyt gorąco i ściągnął koszulkę. Po paru minutach Hania zażartowała, że może zrobimy pokaz striptizu. Dlaczego nie, pół rolet zasłonięte aby nie wpadało dużo słońca, tak tutaj gorąco i duszno zażartował wujek. Cała spocona zrzuciła spodenki i kręciła tyłeczkiem. “No wujku, teraz twoja kolej” i lekko naciągnęła w dół jego spodenki. Trochę zakłopotany, ale zaraz i tak kończymy pomyślał Rafał. 

    Po pracy usiedli na krzesłach przy stoliku. “Czego się napijesz?” zapytał. Hania miała ochotę na zimne piwo. Była przecież dorosła, więc nic nie przeszkadzało. Usiedli naprzeciw siebie, nogi wyprostowali i odpoczywali. Hania po paru łykach nabrała odwagi i zaczęła gładzić stopą jego nogi. Drugą podkurczyła na krzesło. Widać było jej spocone majteczki. Ściągnęła ramiączka z biustonosza. “Zaraz będą pływały w miseczkach, taki gorąc”.

    Wujek zaproponował jej żeby wzięła prysznic, ale Hania nie miała na to ochoty. Zamiast tego usiadła mu na kolanach okrakiem, ściągnęła biustonosz i przytuliła do niego. “Chciałabym jeszcze bardziej się spocić” szepnęła do ucha i zaczęła pocierać sutkami o jego tors. W tym momencie jego penis zaczął szybko sztywnieć i poczuła lekki ucisk na majteczki. Uśmiechnęła się i poruszała pupą. Zaczęła go namiętnie całować. Wujek na początku za bardzo nie wiedział co ma zrobić, ale nie oponował. Całował równie mocno.

    Objął ją, wskoczyła mu na biodra i przeszedł do drugiego pokoju. Tam położył na materacu, a ona szybko ściągnęła majtki. Pocierał penisem o jej łono. Przycięte, prawie wygolone. Jej cipka robiła się wilgotna. “Proszę wejdź we mnie” szepnęła rozchylając nogi. Delikatnie nakierował członka na jej różowiutką cipkę i powoli wchodził. Poruszał delikatnie i ssał jej sutki. Uniosła ramiona w górę i zamykała oczy. Było jej cudownie, po paru minutach przygryzała swoje wargi, ścisnęła jego pupę. Wiedział, że ma wejść głębiej. Posuwał rytmicznie, a ona tłumiła swój okrzyk.

    Gdy doszła do orgazmu wyciągnął penisa, wzięła go do ręki i by doprowadzić do wytrysku. Jego penis jeszcze bardziej stwardniał i główka się powiększyła. Po paru chwilach wytrysnął na jej brzuch i piersi.

    Seks z wujkiem – tego pragnęła od dawna. Jakie to szczęście, że za niedługo zamieszka razem z nim.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Moja fantazja erotyczna…

  • Kucharka Kasia

    Kasia miała 30 lat, od dziesięciu pracowała w gastronomii. Pięć lat temu postanowiła, przyjąć ofertę pracy w prywatnym domu. Miała gotować dla dwójki osób dorosłych i jednego dziecka. Praca, jak każda inna, ale za większą stawkę. Samotnie wychowywała córkę i każdy grosz się liczył. Pracowała od 8 rano do 15, resztę czasu poświęcała córce.

    Była sobota, jedyny dzień w miesiącu, w którym miała się stawić do pracy, ponieważ żona pana domu, Krzysztofa, wyjechała na delegację. Zrobiła listę zakupów i wręczyła ją Krzysztofowi, by ten pojechał i dokupił potrzebne jej rzeczy, a sama zabrała się za przygotowanie posiłków. Uprzątnęła jeszcze zalegające w zlewie garnki i nastawiła zmywarkę, po czym zabrała się za obieranie warzyw.

    Krzysztof przyjechał po godzinie, z torbą wypchaną zakupami. Wręczył ją Kasi i wyszedł z kuchni. Kasia pochłonięta gotowaniem, nie usłyszała, że drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pomieszczenia, w którym przebywała. Krzysztof ukryty w kącie przyglądał się dziewczynie, która od pierwszego dnia pracy w jego domu bardzo go pociągała. Korzystając z okazji, że żony nie było, postanowił spełnić swoje marzenie, jakie miał od tych kilku lat.

    Podszedł cicho do Kasi i mocno ją do siebie przycisnął, tak aby poczuła jego erekcję. Wystraszona dziewczyna zaczęła się wyrywać i krzyczeć, ale mocny uchwyt Krzysztofa docisnął ją jeszcze bardziej do swojego ciała, a by stłumić krzyk dziewczyny włożył jej czysty ręcznik kuchenny do ust. Obrócił ją przodem do siebie i pogłaskał po głowie, głęboko patrząc w oczy, w których widział strach, po czym ściągnął z niej bluzkę i biustonosz. Przejechał ręką wzdłuż talii, delektując się jej aksamitną skórą. Dobrze wiedział co lubi jego żona, więc postanowił wypróbować tego na Kasi. Delikatnie zaczął całować jej szyję, raz z jednej, a raz z drugiej strony, a rękami pieścił jej piersi. Kasia jakby trochę stopniała i rozluźniła się, a przez wypchane usta słychać było ciche pojękiwanie. Krzysztof postanowił zaryzykować i uwolnić jej usta, po czym złożyć na nich długi i namiętny pocałunek, który Kasia odwzajemniła. Wiedząc, że kobieta już nie będzie krzyczeć, oderwał się od jej ust i zaczął pieścić językiem jej sutki. Kasia jęknęła z zachwytu i rozszerzyła nogi, a swoje ręce położyła na jego głowie i docisnęła ją do swoich piersi. Krzysztof zaczął gryźć ją w nabrzmiałe sutki, a ręką odchylając majteczki pieścił jej łechtaczkę. Przyszedł pierwszy spazm orgazmu, a cipka Kasi była już nad to gotowa, żeby przyjąć jego kutasa.

    Krzysztof obrócił dziewczynę, podniósł jej spódniczkę, zerwał majteczki i już nic więcej robić nie musiał. Kasia sama się wypięła i czekała na słodką rozkosz. Krzysztof wziął kutasa w rękę, nakierował na cipkę i wsunął się w nią gwałtownie. Poczuł wewnętrzną ulgę, że w końcu może poczuć ciepło cipki Kasi na swoim kutasie. Zaczął delikatnie, po czym miarowo przyspieszał. Złapał dziewczynę za biodra i mocno pchnął w nią swojego kutasa. Kasia jęknęła z rozkoszy i mocniej się wypięła. Zachęcony tym czynem Krzysztof docisnął ją jedna ręką do blatu, a drugą pieścił jej łechtaczkę, przyspieszając tempo. Zrobił jeszcze kilka głębokich pchnięć, po czym Kasia osiągnęła orgazm. Wyciągnął z niej kutasa i przyglądał się jak dziewczyna dochodzi do siebie.

    Kasia wyprostowała się i obróciła do Krzysztofa czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Krzysztof podszedł do niej, podniósł i usadził na blacie kuchennym, szeroko rozstawiając jej nogi. Pocałował w usta i ponownie zanurzył w jej szparce swojego kutasa. Tym razem nie szczędził się i zaczął od razu szybko ją posuwać. Kasia głośno jęczała i wbijała mu paznokcie w plecy. Kolejny orgazm dziewczyny przyszedł błyskawicznie, ale Krzysztof nie przestawał jej ruchać. Złapał ją za biodra i delikatnie podniósł. Korzystając z okazji Kasia sama zaczęła go ujeżdżać. Krzysztof trochę zdezorientowany sytuacją, przycisnął jej ciało do siebie i podszedł do stołu, na którym położył dziewczynę, tak aby jej pupa zwisała z blatu. Rozłożył jej ręce, złapał za nadgarstki i tak unieruchomioną ponownie zaczął posuwać. Wchodził głęboko, na chwilę się zatrzymując, po czym powoli się wysuwał, by znowu nabić gwałtownie jej cipkę na siebie. Kasi się to nie spodobało, chciała ostrego rżnięcia, takiego po którym nie będzie mogła normalnie chodzić przez tydzień. Swoje sugestie przekazała Krzysztofowi, który z ironicznym uśmiechem spełnił jej prośbę.

    Krzysztof puścił jej ręce, mocno złapał ją za biodra, lekko podniósł pośladki i zaczął swój szaleńczy pęd. Kasia czuła, że tego potrzebowała. Naśliniła swojego palca i by spotęgować nadchodzący orgazm zataczała kółeczka na łechtaczce. Poczuła skurcz w podbrzuszu, wygięła się w łuk i głośno krzyknęła dochodząc. Krzysztof nie przestawał jej posuwać, choć czuł, że i on zaraz dojdzie. Mógłby jeszcze dłużej, ale mocno zaciskająca się cipka Kasi na jego nabrzmiałym kutasie potęgowała doznania. Zwolnił trochę by jego kochanka zaczerpnęła tchu, a on uspokoił choć trochę wzburzoną krew. Przystanął na chwilę, popatrzył się na dziewczynę, która skinieniem głowy dała mu znak by skończył robotę. Chcąc, nie chcąc był już trochę wykończony, więc stwierdził, że teraz zrobi to szybko i gwałtownie. Docisnął jej biodra do swojego kutasa i zaczął szybko nacierać na nią. Poczuł, że cipka Kasi ponownie zaczyna pulsować, więc przyspieszył jeszcze trochę. Zrobił kilka szybkich ruchów i doszli w tym samym momencie. Trysnął w szparkę Kasi gorącą spermą, zalewając ją całą. Wyciągnął z niej kutasa, obrócił się i wyszedł nagi z kuchni. Kasia jeszcze chwile leżała na blacie, ubrała się, skończyła obiad i wyszła.

    Minęło półtora miesiąca od tego wydarzenia, a na teście ciążowym Kasi pojawiły się dwie kreski…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline
  • Zabawy nad morzem

    Ada ma 20 lat i jest studentką. Jest szczupła, ma długie nogi i rude, kręcone włosy. Zawsze miała powodzenie u płci przeciwnej, więc szybko przeżyła swój pierwszy raz. Miała wtedy zaledwie 15 lat, a jej partner był od niej starszy o 10 lat. Ada nie pamięta dokładnie swojej pierwszej inicjacji, ale gdzieś w głębi siebie wie, że nie było to takie bolesne przeżycie o jakim mówiła jej starsza siostra.

    Od niepamiętnego wieczora minęło już pięć lat, a Ada odbyła niezliczone stosunki i z mężczyznami i z kobietami. Bardziej podobał się jej seks z mężczyznami, ponieważ lubiła uczucie wypełnienia jej szparek. Nie miała jakiś wygórowanych preferencji, ważne było tylko to by było ostro i bez zbędnych ceregieli. Gra wstępna jej nie interesowała. Mogła obciągnąć jednemu czy drugiemu, jeżeli już była taka potrzeba, ale ona nie potrzebowała rozgrzewki. Jej cipka wiecznie była mokra, a jeżeli była taka potrzeba by jeszcze bardziej się nawilżyć, to zawsze nosiła w torebce lubrykant. Przecież po coś je stworzyli.

    Jeden wieczór Ada zapamięta do końca życia. Był sierpniowy, parny wieczór i zbierało się na burze. Razem z siostrą – Magdą, i jej chłopakiem – Maćkiem, wybrali się na dwutygodniowe wczasy nad morze. Sponsorem tego wypadu był Maciek, 28-letni, rozpuszczony przez obrzydliwie bogatych rodziców cwaniaczek. Oczko w głowie mamusi i tatusia. Ukończył liceum, poszedł na studia, które szybko rzucił i siedział nic nie robiąc, czerpiąc tylko pieniądze od rodziców. Magda była jego przeciwieństwem. Ukończyła studia z wyróżnieniem i w mig znalazła wymarzoną pracę w zawodzie. Ciężko harowała by wspomóc finansowo mamę, której od zawsze brakowało pieniędzy, by wyżywić dzieci. Ojciec zaraz po urodzeniu się Ady wyjechał niby za pieniądzem, i nigdy już nie wrócił. Wysłał papiery rozwodowe i tyle po nim było. Alimenty przesyłał bardzo rzadko, a w późniejszych czasach już w ogóle.

    Wynajęli domek. Ada miała swój pokój, a Maciek z Magdą swój. Zmęczeni plażowaniem udali się do swoich pokoi. Ada długo nie myśląc, by odprężyć swoje ciało, z walizki wyjęła wibrator, zamknęła drzwi do pokoju i oddała się cielesnym uciechom. Minęło dobrych parę minut, a sprawna zabawka nie dawała Adzie ukojenia. Orgazm nie przychodził, a sfrustrowanej dziewczynie odechciało się igraszek. Schowała zabawkę i położyła się do łóżka. Wtem usłyszała ciche pukanie do drzwi. Zaprosiła intruza do środka, nie ruszając się z łóżka. Magda weszła do pokoju i usiadła na łóżku, chwilę pogadały o jutrzejszym dniu, a po chwili w drzwiach stał Maciek, z winem w ręce. Podszedł do łózka i usiadł, dołączając się do dziewczyn. Gadali o różnych rzeczach, ale temat skręcał w stronę seksu. Okazało się, że Magda i Maciek mieli do Ady interes. Chętna i rozpalona niedawną zabawą, która nie dała jej ukojenia Ada, z chęcią przyjęła ich propozycję.

    Magda przybliżyła się do siostry i zaczęła ją nieśmiało całować. Po chwili inicjatywę przejęła Ada, która położyła siostrę na łóżku i sama rozpoczęła rozkręcać zabawę. Całując siostrę, pieściła jej piersi, głaskała i rozluźniała spiętą Magdę. Całej tej sytuacji przyglądał się zaciekawiony i lekko już podniecony Maciek. Ada przerwała swoje pieszczoty na siostrze, podeszła do walizki i wyciągnęła swojego różowego przyjaciela. Zdjęła szorty z Magdy, rozchyliła jej nogi i zaczęła lizać cipkę siostry. Smakowała podobnie jak ona, więc Ada z ochotą zlizywała jej soczki. Sprawny język dziewczyny docierał do najczulszych punktów Magdy, która wiła się z rozkoszy. Aby podkręcić jeszcze bardziej rozkosz siostry, Ada włożyła dwa palce w jej szparkę, wymacała punkt G i tak zadowalała siostrę. Magdą wstrząsnął dreszcz, po czym wytrysnęła. Wygięta w łuk Magda nie mogła złapać tchu, a język jej siostry nadal pieścił jej łechtaczkę. Spazmy orgazmu ustały, więc Ada uruchomiła wibrator na największą moc i wsadziła w cipkę siostry, pozostawiając go w niej. Maciek w tym momencie odsłonił majteczki Ady i włożył w jej szparkę trzy palce naraz. Ada jęknęła i oddała się pieszczotom, które właśnie doznawała. Obie siostry głośno jęczały prosząc o więcej. Ada złapała wibrator i zaczęła nim poruszać w cipce Magdy, zaś Maciek dostosowując ruchy do ruchów Ady, zaczął ją szybciej posuwać palcami. Były o krok od raju, którego tak bardzo pragnęły. Doszły jednocześnie, targane długimi spazmami orgazmów. Ada wyjęła wibrator z siostry, a Maciek palce z jej cipki, oblizując soczki najpierw ze swoich palców, później z cipki Ady, z wibratora oraz ze szparki swojej dziewczyny. Wymęczone dziewczyny padły na łóżko, ale to nie był koniec zabawy.

    Maciek obrócił Magdę na pozycję na pieska. Mocno wypiął jej pupę i natarł na nią swoim grubym, nabrzmiałym kutasem. Wszedł w nią gładko, ponieważ cipka jego dziewczyny była bardzo mokra, a wyciągnięty przed chwilą wibrator, rozszerzył jej wąską szparkę. Magda na ostre i mocne pchnięcie Maćka, krzyknęła, ale przerażona uczuciem zimnego, mokrego lubrykantu na jej drugiej dziurce umilkła. Ada chciała dać maksymalną rozkosz siostrze, więc nie włączając wibracji delikatnie wkładała zabawkę w ciasną, dziewiczą dupkę Magdy. Maciek przestał na chwilę posuwać dziewczynę, a Ada głębiej wpychała wibrator w dupę siostry. Magda krzyknęła z bólu, a z jej oczu poleciały łzy. Adę to nie wzruszyło. Sama przechodziła przez to, więc wiedziała, że za chwilę jej siostra przyzwyczai się do rozmiarów wibratora i sama poprosi o więcej. Przerażony stanem Magdy Maciek wyjął z niej kutasa i przyglądał się poczynaniom Ady, która nie przestawała pieprzyć drugiej dziurki siostry. Po chwili usłyszeli jęk Magdy, który dał znak Adzie, że już pora włączyć wibracje. Ustawiła na najniższą moc, tak by siostra nie doznała szoku. Spojrzała na Maćka, kiwnęła głową, a chłopak już wiedział co ma robić. Przybliżył się do Magdy i włożył w jej cipkę swojego kutasa. Pieprzył ją wolno, delikatnie, nie chcąc jej zrobić krzywdy, lecz Ada przyspieszyła swoje ruchy, włączyła większe wibracje i nie ustępliwie posuwała drugą dziurkę siostry. Magda błagała o więcej. Chciała bardziej poczuć w sobie kutasa chłopaka. Maciek dostosował tempo ruchów do ruchów Ady i teraz już ostro rżnął cipkę swojej dziewczyny. Podniecony widokiem wibratora w dupie Magdy poczuł, że zaraz dojdzie. Magda też już była bliska szczytowania. Zaciskające się coraz bardziej mięśnie cipki dziewczyny sprawiły, że Maciek doszedł, wlewając całą zawartość swojej spermy w cipkę Magdy. Magda doszła chwilę później głośno krzycząc. Opadła na łóżko próbując powstrzymać spazmy orgazmu. Kutas Maćka ponownie był gotowy do działania.

    Ada wypięła się tak samo jak przed chwilą wypięta była jej siostra. Tyle tylko, że ona wiedziała dokładnie czego chce. Wylała lubrykant na swój palec, wysmarowała nim swoją drugą dziurkę i czekając na Maćka rozluźniła mięśnie odbytu. Maciek naparł na nią powoli, ale zniecierpliwiona Ada sama mocno nadziała się na kutasa. Zdeprymowany Maciek nie czekając ani chwili przyspieszył swoje ruchy, i rżnął jej dupę. Ada wypięła się jeszcze bardziej, tak by kutas chłopaka wchodził w nią jeszcze głębiej. Maciek zachęconym tym ruchem, złapał dziewczynę mocno za biodra i jeszcze głębiej wpychał w nią swojego kutasa. Ada poczuła zbliżający się orgazm. Wygięła się w łuk i krzyknęła, po czym opadła twarzą na łóżko, ale Maciek nie przestawał jej posuwać. Przyspieszył jeszcze trochę, wbił się głęboko i na chwilę się zatrzymał, by ponownie posuwać jej dupę. Ada w końcu poczuła satysfakcję, ale potrzebowała jeszcze jednego orgazmu, by czuć się aż nadto spełnioną jak na dzisiejszy dzień. Magda podniosła się, położyła rękę na łechtaczce siostry i zaczęła o nią pocierać palcami. Ada jęknęła z rozkoszy. Wiedziała, że upragniony drugi orgazm wisi już w powietrzu. Rozluźniła wszystkie mięśnie, opróżniła głowę z myśli i oddała się ostremu dymaniu. Długo nie musiała czekać, spazm orgazmu ogarnął jej całe ciało. Czuła zaciskające się mięśnie odbytu, czuła słodki ból na łechtaczce i skurcze cipki. Maciek nie był jej dłużny. Zalał jej dupkę gorącą spermą, co spotęgowało jej doznania. Takiego orgazmu jak dzisiaj, Ada jeszcze nie miała. Spazmy trwały dobre dwie minuty nim ciało dziewczyny uspokoiło się. Maciek wyciągnął z jej dziurki kutasa, wziął swoje rzeczy i poszedł pod prysznic. Siostry popatrzyły się na siebie, uśmiechnęły się i podziękowały za wspaniały, pełen doznań wieczór. Obolałe, ale w pełni spełnione położyły się w swoich łóżkach i zasnęły. Powtórzyli to jeszcze dwa razy podczas pobytu nad morzem, a później wrócili do swoich normalnych, nie do końca poukładanych spraw.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline