Author: admin

  • Wakacyjny petting

    Było piękne upalne lato. Chodziłem do liceum i w lecie uwielbiałem jeździć na rowerze górskim. Okoliczne lasy przejeździłem wzdłuż i wszerz. Lubiłem odkrywać nowe ścieżki, zakamarki. Tak było i tym razem. To była mało uczęszczana trasa, gdzieś w środku krył się zaułek. Przy jeździe rowerem prawie niedostrzegalny. Ot takie wgłębienie pośród wysokich krzaków.

    Dojechawszy zsiadłem z roweru i przedarłem się przez gęstwinę. Po kilkunastu krokach pojawiła się mała przestrzeń wśród zarośli. Fajna kryjówka pomyślałem. Nawet są jakieś zakamarki.

    Podszedłem do jednego aby się wysikać, ściągam spodenki, wyjmuję penisa i… patrzę w bok, a na ziemi siedzi dziewczyna, oparta o drzewo, majtki i spodenki leżą obok, a ona paluszkiem masuje cipkę. Chyba miała wcześniej oczy zamknięte, bo w tym samym momencie gdy ją zauważyłem je otwarła. Byliśmy zaskoczeni. Ona patrzyła na mojego penisa, który momentalnie zaczął rosnąć, ja na jej piękną cipkę.

    Zastygliśmy tak chwilę, speszyła się, ale nie zakryła, nie cofnęła ręki ze swojej łechtaczki. Zapytała cichutko “mogę popatrzeć na twojego?”. Odparłem “Jeśli chcesz, mogę się przysiąść”. Kiwnęła głową i zrobiła mi miejsce. Ściągnąłem spodenki i majtki. Usiadłem naprzeciwko niej. Moja pała sterczała, jej cipka była wilgotna. “Podobam ci się? Ja jeszcze nigdy nie widziałam chłopaka nago.” powiedziała. “Tak, może się rozbierzemy?”. Nie potrzeba było chwili, chwyciła mój t-shirt, zrzuciłem buty i skarpetki. Potem podciągnąłem jej bluzeczkę wraz ze sportowym stanikiem.

    Byliśmy zupełnie nadzy. Klęczeliśmy przed sobą. Delikatnie dotknęła dłonią mojego ramienia, patrzyłem jej w oczy i przytuliłem. Poczułem jej twarde sutki, ona mojego na podbrzuszu. Powędrowała ręką na mojego penisa. Delikatnie dotykała. Usiadłem obok, pokazałem jej ruchy, a ona wzięła moją dłoń i położyła na łechtaczce robiąc koliste ruchy. Powolutku, potem szybciej. Tak się kontrolowaliśmy i zerkaliśmy na siebie. “Doprowadź mnie paluszkami” sapnęła i pomagała. Potem tylko ja jej dogadzałem, ona poruszała dłonią na moim członku w górę i w dół. Zaczęła mocno oddychać i sapać, ściskała uda, moje paluszki z ledwością je pieściły. Zaczęła mocno mnie masturbować. Czułem jak zaciska uda, w tym momencie zaczął mi pulsować i trysnąłem.

    Było nam przyjemnie. Po paru chwilach zaczęliśmy rozmowę. Tak się poznaliśmy. Ona przyjechała tutaj do babci na wakacje i nie znała nikogo. Całe szczęście, że to był początek lipca. Prawie codziennie się spotykaliśmy, często sobie wspólnie dogadzając. Szkoda tylko, że mieszka tak daleko…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niebezpieczna gra

        Dźwięk kostek lodu uderzających o szklankę od razu poprawił mi humor. Nalałem sobie whisky i usiadłem w fotelu. Kiedy oparłem głowę o oparcie moje oczy zamknęły się. Odetchnąłem głęboko starając się zapomnieć o minionym dniu. Jebana korporacja, więcej stresu niż to warte. Poluźniłem krawat od koszulki, rozpiąłem pierwsze dwa guziki aby było mi swobodniej. Za oknem było już ciemno. Warszawa budziła się do nocnego życia, a ja miałem ochotę już tylko iść spać. Upiłem swój napój ze szklanki i w tym samym momencie usłyszałem jak ktoś wchodzi do apartamentu. W końcu.. Stukot obcasów pobudził moją wyobraźnię. Co miała dzisiaj na sobie? Jak wychodziła rano to jeszcze spałem i nie zdążyłem jej się przyjrzeć. Weszła do salonu uśmiechając się do mnie niezwykle kobieco i uroczo. Miała na sobie obcisłą czarną sukienkę i białą marynarkę, którą powiesiła na oparciu krzesła. Sukienka opinała jej piękne, krągłe ciało, wąską talię i dość spore jak na swoją figurę piersi.
    -Co tak wcześnie? Wyrzucili cię z pracy? jest dopiero 20- powiedziałem w żartach uważnie ją obserwując. Podeszła do mnie i usiadła na fotelu na przeciwko mnie. Nogi miała delikatnie rozchylone. W domu czuła się bardziej swobodnie niż w swoim biurze gdzie obowiązywał ją totalny dress code.
    -Nie wkurwiaj mnie, banda idiotów. Możesz tłumaczyć sto razy a i tak nie rozumieją. -Oparła się wygodnie o fotel i zsunęła swoje czarne  szpilki. Miała czerwony lakier na paznokciach, wiedziała że kręci mnie to jak mało co. Wstałem i poszedłem do lodówki. Nalałem do kieliszka jej ulubione czerwone wino i podałem jej delikatnie rozmasowując jej kark.
    -Napij się, musisz się zrelaksować. Mam dobrą wiadomość. Podpisaliśmy kontrakt, awansowałem -uśmiechnąłem się do niej wiedząc że poprawi jej to humor. Dzięki temu będzie mogła zrezygnować z dodatkowej pracy którą na siebie brała.
    -Och, tak się cieszę! brawo- wstała żeby przytulić się do mnie. Usiadłem na swoim fotelu pociągając ją za sobą. Usiadła na mnie, i  gdy usadowiła się wygodnie spojrzała mi głęboko w oczy. Jej spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Upiła łyk wina i rozpięła mi kolejny guzik koszuli. Jej pośladki znajdowały się na wysokości mojego krocza, leżała tak, że miałem idealny widok na jej dekolt.
    -Ostatni raz poszłaś do pracy w tej sukience! Jesteś w niej zbyt seksowana- przekomarzałem się z nią, a ona odpięła mi kolejny guzik koszuli w międzyczasie pijąc wino. Mruknęła zadowolona kiedy była już całkiem rozpięta. Zaczęła opuszkami palców muskać moją klatę i brzuch. W takich chwilach nie żałowałem ilości godzin spędzonych na treningach i planowaniu diety.
    -Pan prezes cały dzień się na mnie gapił, prawie ślina mu pociekła. Wezwał mnie na rozmowę twierdząc, że to coś pilnego ale jak zwykle nie miał nic mądrego do powiedzenia. Biedny staruszek, bałam się że od tego wzwodu cała krew mu odpłynie i zemdleje..- Mówiła to swoim uwodzicielskim tonem błądząc palcami po moim torsie. Moje zęby były zaciśnięte, ten fiut gapił się na nią bez wstydu.
    -Gdybym tam był to bym go zabił- Warknąłem zaciskając dłoń na jej cudownej piersi.
    -Wiesz tak sobie pomyślałam kochanie-przerwała na chwilę całując mnie prosto w usta. O nie, wpadła na jakiś pomysł, tylko nie to..
    -Co sobie pomyślałaś?- wymruczałem
    -Że dawno się nie bawiliśmy w naszą grę… I chyba mam ochotę sobie o niej przypomnieć. -Przegryzła moją dolną wargę. Westchnąłem bo pragnąłem tego jak niczego innego, ale jednocześnie byłem pełny obaw.
    -Kochanie, wiesz że to niebezpieczne. Nie chcę zrobić ci krzywdy-Całowałem ją delikatnie po szyi, dłonią gładząc jej piersi
    -Ufam ci.. proszę..-wyszeptała błagającym tonem odchylając głowę do tyłu tak aby odsłonić mi szyję. Dawno nie była taka napalona, zauważyłem że napiera na mnie pupą ocierając się nieświadomie. Nie mogłem jej zawieść, moim obowiązkiem było zaspokojenie jej. Postanowiłem podąć to ryzyko. Dopiłem swoje whisky jednym łykiem i odstawiłem szklankę.
    -Pod jednym warunkiem-Powiedziałem najbardziej stanowczym tonem na jaki było mnie stać.-Weźmiesz go teraz do buzi najgłębiej jak tylko potrafisz, rozumiesz? –pociągnąłem ją za włosy tak by jej głowa odchyliła się do tyłu. Spojrzałem na nią przeszywająco mając nadzieje, że zrozumiała o co mi chodzi
    -Nie, ja nie biorę do buzi, tak robią kurwy-wysyczała
    -Radzę ci weź go do buzi bo pożałujesz, nie będę delikatny- Widząc że nie chodzi aby mi obciągnąć, obróciłem ją tak by leżała na brzuchu. Uderzyłem ją w pośladki nie pierdoląc się w delikatność.
    -Weźmiesz? –Uderzyłem jeszcze raz, zauważyłem że zacisnęła zęby. Znałem ją już na tyle długo żeby wiedzieć że takie uderzenie nie robi na niej większego wrażenia
    -Nie wezmę, nie umiesz nawet mnie porządnie uderzyć? Bądź mężczyzną – O kurwa. Była jeszcze bardziej napalona niż sądziłem. Mój kutas oczywiście sterczał już na baczność. Zapragnąłem zagłębić się w niej i zerżnąć tak by zapomniała jak się nazywa. Chwyciłem za krawędź jej sukienki i podciągnąłem ją do góry na jej plecy. Jej słodki tyłeczek wypięty był idealnie by przyjąć kolejne uderzenia. Oba pośladki były już zaczerwienione. Odpiąłem pasek od spodni i wyciągając go mocno złapałem ją za włosy
    -Jesteś pewna? Bo w tym momencie kończę zabawę
    -Nie obciągnę ci, nie jestem kurwą
    -A to zabawne bo takich czerwonych stringów grzeczne dziewczynki nie noszą- zdjąłem je agresywnie zsuwając je tak by miała je do połowy uda. Bez ceregieli uderzyłem ją w dupę skurzanym paskiem. Ten dźwięk podniecał mnie szaleńczo. Na jej pośladku zrobił się piękny czerwony ślad. Chyba jestem chory… Ale zapragnąłem uderzyć mocniej, oczywiście wiedziałem na ile mogę sobie pozwolić. Wypiła cała lampkę wina, byłą podniecona i napalona to skutecznie ją znieczulało. Uderzyłem jeszcze raz tym razem mocniej, drugą ręką dociskałem jej głowę do fotela nie pozwalając się jej ruszyć. Krzyknęła z bólu, a na policzku pociekła jej łza. Przez chwilę przestraszyłem się, że przesadziłem ale moje wątpliwości szybko ustąpiły kiedy powiedziała
    -Bijesz jak ciota ..-Nie dokończyła bo uderzyłem pasem jeszcze mocniej, skuliła się piszcząc. Jej nogi zaczęły drżeć, po chwili zaczęła mruczeć. Widząc że jest jej dobrze uderzyłem z taką samą siłą- Będę bił coraz mocniej dopóki go nie weźmiesz suczko- uderzyłem ponownie tym razem tak by pasek podrażnił okolicę jej słodkiej cipki. Zadrżała i zapiszczała ale wiedziałem, że pragnęła więcej. Kolejne uderzenie poniżej pośladków, zostawiło ślad na udach. Wiła się podemną ale nie pozwalałem jej zmienić pozycji. Nie mogłem wypaść z roli bo wiedziałem, że będzie zawiedziona. Uderzyłem w pośladki jeszcze mocniej, zostawiając na nich kolejny krwawy ślad. Ten widok podniecał mnie jak cholera, warknąłem podniecony, uderzając kolejny raz nie dając jej chwili na odpoczynek. Kiedy wiła się, uderzyłem ponownie jeszcze mocniej. Tym razem krzyknęła głośno wysokim tonem, zauważyłem, że ociera się swoją cipką o moje kolano. Wiem jak działają na nią takie zabawy, wyobraziłem sobie jak cudownie ma już tam mokro. Moje spodnie zrobiły się mokre w tym miejscu. Uderzyłem ją używając przy tym prawie całej siły, dźwięk rozległ się po całym apartamencie.
    -Wezmę go, daj mi go chcę twoją pałę – wyjęczała wijąc się z bólu.
    -Dobra suczka-uderzyłem ją po raz ostatni z całej siły, jej pośladki były już purpurowe. Coś czuje że jutro nie pójdzie do pracy. Zawyła z bólu, jej nogi drżały. Stanowczo zdjąłem ja z siebie tak by klęczała na podłodze. Wyjąłem swojego sterczącego już kutasa i wepchnąłem jej go do buzi. Nie pozwoliłem jej dotykać go rękami. Złapałem ją za tył głowy i zacząłem dociskać do swojego krocza tak by wzięła go całego. Nie należał do najmniejszych dlatego zachowałem przy tym ostrożność jednak tak by tego nie odczuła. Kiedy miała go całego w gardle zacząłem ją posuwać nie pierdoląc się. Kochałem ten dźwięk gdy dławiła się moim kutasem. Z jej oczu zaczęły cieknąć łzy, zrobiła się cała czerwona. Wyciągnąłem go na chwilę by mogła złapać powietrze i po chwili znowu zacząłem ją ostro dociskać. Wiedziałem, że gdy zacznę przesadzać to da mi znak. Nie wytrzymałem dłużej i spuściłem się prosto do jej gardła. Było to tak nieziemskie uczucie że jęknąłem głośno z rozkoszy- O tak…teraz wyliż go  mała –jej usta zaczęły posuwać się po nim wraz z językiem. Co ta kobieta potrafiła ze mną zrobić…
    -Szkoda, że już doszedłeś, moja cipka tak bardzo chce być zerżnięta- wymruczała oblizując mojego fiuta ze spermy
    -Jeszcze nie skończyłem- szarpnąłem ją za włosy i pociągnąłem tak by wstała. Popchnąłem ją na fotel i rozchyliłem jej nogi. Wiem że jest rozciągnięta i pozwoliłem sobie na dużo. Miała tak cudowną cipkę, poczułem jej zapach. Była mokra od soków aż ociekała. Mój kutas zaczął się robić znowu twardy. Przytrzymałem jej jedną nogę, drugą blokowałem swoim ciałem tak by nie mogła ich złożyć. Zacząłem klepać ją po cipce dość mocno a ona zaczęła się wić jak szalona. Po chwili wsunąłem w nią dwa palce. Była tam mokra jak nigdy ! Zacząłem ją ostro posuwać ręką czekając na to co kocham najbardziej. Nie musiałem długo czekać, po chwili wtrysnęła prosto na mnie, moja koszula zrobiła się mokra. Jej krzyki były muzyką dla moich uszu, nie pozwalałem jej nadal złączyć nóg. Obserwowałem jak jej cipka pulsuje, chwyciłem za pasek od spodni i uderzyłem ją ponownie w sam środek szparki ale tym razem o wiele delikatniej niż na pośladkach. Powtórzyłem kilka razy po czym podniosłem ją i oparłem o ścianę z rozwartymi nogami
    -Chcesz go ? Zerżnę cię z całej siły suko
    -Tak, proszę zrób to, jestem twoją kurwą – wyjęczała napalona na mojego kutasa. Wsadziłem go do jej szparki nie dbając o delikatność. Posuwałem ją opartą o ścianę tak że nawet nie była w stanie jęczeć. Wgryzła się w moje ramię, kiedy zacząłem rżnąć ją jeszcze głębiej. Widziałem że zaraz dojdzie, wiec zwolniłem i robiłem tylko delikatne ruchy tak by nie szczytowała jeszcze.
    -Nie przestawaj! Proszę, mocniej!
    -Jak poprosisz
    -Proszę zerżnij mnie mocniej, błagam – Uwielbiałem świntuszyć w takich chwilach, podniecało mnie to cholernie. Ponownie przyspieszyłem wracając do poprzedniego tempa. Dźwięk uderzających o siebie ciał był niesamowity. Poczułem jak jej cipka zrobiła się bardziej ciasna a po chwili zaczęły się cudowne skurcze. Wiła się w spazmach szczytując, a ja nie mogłem nacieszyć się tym widokiem. Zrobiłem kilka ostatnich pchnięć po czym odsunąłem ją od ściany i posadziłem na podłodze. Złapałem ją za włosy i przyciągnąłem do penisa. Zaczęła się nim dławić było to rozkoszne. Wiem, że to uwielbiała- wyznała mi to kiedy obawiałem się przed pierwszym razem nie chcąc zrobić jej krzywdy.  Kiedy miała go całego w buzi spoliczkowałem ją kilka razy i naplułem tak by ślina ciekła jej po brodzie.  Ponowny orgazm nadszedł szybko, tym razem wyjąłem go z jej buzi i spuściłem się prosto na jej twarz. Była zadowolona, palcami brała spermę i oblizywała je mrucząc.
    -Wyliż się cała – Posłusznie zaczęła ściągać spermę palcami  i zlizywać ją z nich. Kiedy skończyła wziąłem ją na ręce i zaniosłem pod prysznic- Dobra suczka – wymruczałem stawiając ją ostrożnie na kafelkach. 10 minut później oblewałem jej przekrwione pośladki zimną wodą wysłuchując jak się ze mną drażni w żartach, że przesadziłem. Co za kobieta…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naked. Body
  • Emil cz.2

    Kilka dni później przyszła ze szkoły i mówi:

    -Mam koleżankę a właściwie przyjaciółkę która jest dziewicą i nie tylko chce ją stracić ale też przeżyć przy tym coś wyjątkowego. Pomyślałam że ty się do tego nadajesz i mógłbyś to zrobić dobrze.

    Miło to połechtało moją męska próżność i powiedziałem OK, jeśli nie masz nic przeciw. Uważam że sobota to będzie dobry  dzień bo nie pracuję  a wy nie idziecie do szkoły więc wpadnijcie może o 16. Przyszła sobota, ogarnąłem mieszkanie, zmieniłem pościel w sypialni i ręczniki w łazience. O 16 punktualnie dzwonek u drzwi oznajmił,  przybycie moich młodych gości. Pierwsza weszła Marysia a za nią Sabinka. Jak ją zobaczyłem to pomyślałem że to dziecko. Śliczna, piegowata buzia, włosy ciemny blond upięte w dziewczęce kucyki. Jak spojrzała na mnie to od razu spłonęła rumieńcem zawstydzona i spuściła oczy.

    Marysia przedstawiła nas sobie i podałem jej rękę. Rączka malutka, drobna i dziecięca z paznokciami polakierowanymi  na zielono. Dla pewności ile ty masz lat Sabinka? Prawie 17 odpowiedziała ale mnie trudno było w to uwierzyć bo wyglądała tak dziecięco. Czego się napijecie? Spytałem. Piwa nie proponuję bo wiadomo więc może coli lub jakiegoś soczku.

    Może być cola. Przyniosłem zmrożoną z lodówki z kostkami lodu, mini Prince Polo na talerzyku. Pytałem Sabinki jak jej sprawy sercowe, czy ma chłopaka i  czy ciągle jest zdecydowana na to po co przyszła. To ostatnie pytanie było dla niej zbyt krępujące i dlatego nie odpowiedziała ale kiwnęła głową że tak. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy na bardziej neutralne tematy lecz podniecony do bólu wstałem podając jej rękę powiedziałem chodź kochanie. Marysia powiedziała że zostanie w kuchni na wypadek gdyby przyszedł Mikołaj i się nim zajmie żeby wam nie przeszkadzał. W sypialni najpierw ją delikatnie pocałowałem w usta. Pachniała jakimiś owocowymi perfumami, coś między pomarańczem a cytryną. Kiedy się wreszcie uśmiechnęła zobaczyłem garnitur ślicznych białych ząbków. Usta mięsiste i apetyczne. Zdjąłem z niej bluzeczkę i odpiąłem staniczek. Miała śliczne piersi, twarde i idealnie pasujące do dłoni. Teraz zająłem się jej spódniczka która odpięta opadła na podłogę a za nią białe w czerwone groszki figi. Ukląkłem by z bliska zobaczyć jej cipkę. To najmniejsza wagina jaka widziałem. Takie mają tylko dziewczynki a nie 17 letnie dziewice. Zadrżała kiedy językiem dotknąłem szczelinki. Chwilę ją smakowałem i po chwili wstając wziąłem za rękę i zaprowadziłem do łóżka, prosząc by się położyła. Szybko zrzuciłem z siebie ubranie i wróciłem do leżącej na plecach dziewczyny. Znowu zaczęliśmy się całować by rozpocząć wędrówkę pocałunkami po jej ciele w dół. Młode jędrne ciało dziewczyny zachęcało i wabiło by w nią wejść. Nieśmiało spoglądała na mojego członka i nawet go bojaźliwie dotknęła. Widząc to powiedziałem,

    -poznajcie się.

    Teraz ja położyłem się wsparty na poduszce a ona uklękła i ujęła w dłoń mojego kutasa. Przyglądała mu się z bliska, przesuwała napletek aż wreszcie zbliżając usta dotknęła go językiem. Wreszcie nieśmiało włożyła sama główkę do buzi. Prawdopodobnie był to jej pierwszy kontakt oralny z penisem.

    Sukcesywnie ssała go i coraz głębiej wkładała do swoich ust.

    To było niesamowicie podniecające patrząc jak ta śliczna dziewczyna robi mi lodzika. Zapragnąłem popieścić jej cipeczkę i poprosiłem by obróciła się do mnie i przybliżyła ze swoją kuciapką.  Dalej mi ssała a ja pieściłam jej gniazdko rozkoszy. Była wilgotna ale to mało powiedziane. Soczki się z niej wprost wylewały. Czułem zbyt duże podniecenie by to kontynuować toteż położyłem ją na plecach i zbliżyłem swojego kutasa do jej waginy. Czułem że drży czy to z podniecenia czy też niecierpliwości. Wsadziłem sama główkę i po chwili rozrywając jej błonę dziewiczą na strzępy wjechałem po same jaja. Wstrzymała oddech, robiła się na przemian czerwona to blada z łzami w oczach. Nie żaliła się jednak nawet jak zacząłem się w niej ruszać. Uspokoiła oddech i odniosłem wrażenie że zaczęła współpracować wychodząc moim pchnięciem naprzeciw. Była niesamowicie ciasna ale dzięki naturalnemu śluzowi pochwowemu doskonałym smarowaniem dla mojego tłoka. Wiedziałem że dochodzę i powiedziałem jej a ona że mogę skończyć w niej bo ma bezpieczne dni. Kiedy pompowałem w nią swój ładunek poczułem że i ona doszła bo skurcze pochwy na moim członku dobitnie o tym świadczyły. Było mi tak dobrze że nie wyszedłem z niej ale przeturlałem się na plecy pociągając ją na siebie . Nie wypadłem i teraz ona była na wierzchu. Patrzyła na mnie z resztkami łez na policzkach ale wyraźnie szczęśliwa i zadowolona. Pocałowała mnie raz, drugi i nasze usta zwarły się w długim miłosnym pocałunku. Poczułem jak zaczyna się ruszać na  moim kutasie. Uniosła się i siedząc na mnie jak na koniu zaczęła anglezować. Początkowy swobodny stęp przeszedł w kłus by zakończyć szalonym galopem. Wreszcie, bezsilna zatrzymała się, wygięła ciało do tylu, głęboko oddychając ponownie radowała się wyzwoleniem a ja osiągnąłem swój drugi orgazm. Tak Sabinka stała się kobietą.

    Kilka dni później zadzwoniła do mnie z pytaniem czy mogłaby wpaść. Zaskoczony, odwołałem spotkanie z klientem. Przyszła. Znowu wyglądała apetycznie i tak że znowu zapragnąłem znaleźć się między jej udami. Powiedziała że się bardzo stęskniła i znowu chciała się pokochać. Te słowa to był miód na moje potrzeby i o niczym innym nie marzyłem. Szybko się rozebraliśmy i do łóżka. Znowu zachwycałem się jej dziecięcą cipką i ślicznymi piersiątkami. Ona za to z widoczną przyjemnością robiła mi loda  z odczuwalnie większą wprawą. To było słodkie. Nim w nią wszedłem nałożyłem gumkę i delikatnie w nią wsunąłem. Znowu rozkosz w jej ciasnej szparce szybko zbliżała do finiszu.  Ona  też doszła  co łatwo było wyczuć i zauważyć.  Zmieniłem tylko gumkę i znowu ja dymałem zmieniając co chwilę pozycje. Położyłem się na plecach i ją na siebie wciągnąłem. Leżała na mnie a jej małe cycuszki rozpłaszczyły się na moim torsie. Kutas sztywny jeszcze nie w niej ale między udami lekko wystawał a ona całowała się ze mną z języczkiem. To było cudowne doznanie kiedy śliczna młoda dziewczyna tak pieści. Włożyła rękę między uda i ujmując mnie za penisa wprowadziła w siebie. Znowu byłem w niebie. Usiadła i powoli zaczynała zwiększać tempo. Zrazu wolno po czym szybciej i szybciej aż jej tempo przybrało rozmiar galopu dochodząc do punktu kiedy wygięta w łuk do tylu odbierała swoją nagrodę. Czułem jak pulsuje w środku i wtedy się spuściłem. Położyła się na mnie ciągle ze mną w sobie i szczęśliwa odpoczywała. Widziałem łzy szczęścia na jej policzkach i pocałunkami dziękowała za te chwile. Dla mnie to też była ogromna radość i rozkosz. Ostatnio dużo tego miałem bo Marysia także była cudowną młodą kochanką. Leżeliśmy zupełnie odkryci ciągle do siebie przytuleni kiedy do sypialni wszedł mój syn Mikołaj. Sabinka lekko zaskoczona sytuacją, zrobiła ruch jakby chciała się czymś przykryć ale niestety kołdra spadła na podłogę i leżąc na mnie eksponowała swoje zgrabne ciało.

    -Cześć, powiedział, jestem Mikołaj a ty?

    -Sabina.

    Odpowiedziała i podała mu rękę.

    Pochylił się nad nią i pocałował w usta. Zaskoczona mimowolnie oddała pocałunek.

    -Fajna jesteś.

    Pochwalił  i pogłaskał ją po udzie.

    -Dzięki, ty też jesteś słodki.

    -Też chciałbym się z tobą pokochać.

    -Robiłeś to już kiedyś?

    -Tak, z twoją przyjaciółką Marysią a tata pewnie nie będzie miał nic przeciw, prawda tato?

    -Jasne synu, jeśli tylko Sabinka będzie chciała to…….

    Sabina uśmiechnęła się zalotnie i wyciągnęła rękę mówiąc:

    -Chodź chłopaku do mnie tu bliżej. Wstałem i poszedłem do łazienki się ochlapać dając młodym trochę prywatności.

    Kiedy wróciłem Mikołaj właśnie leżał między jej rozłożonymi udami rytmicznie poruszając dupcią.  Fajnie to wyglądało, oboje młodzi piękni prawie dzieciaki.  Niewiele się zastanawiając wyjąłem komórkę i cyknąłem zdjęcie. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie wody bo po tych seksualnych zapasach bardzo mi się chciało pić. Przejrzałem wiadomości na komórce i obejrzałem zdjęcie jaki im zrobiłem w trakcie. Znowu mnie to podnieciło i pomyślałem o powtórce. Zajrzałem do szuflady by sprawdzić czy zostały jeszcze jakieś gumki. Były. Wziąłem jedną i wróciłem do sypialni i zobaczyłem jak dziewczyna dosiada Mikołaja. Jego członek wchodził i wychodził a jej druga dziurka kusiła swoim dziewictwem. Napaliłem się na ten pomysł.

    Szybko zdjąłem szorty i wziąłem żel KY i dotknąłem brązowego oczka Sabiny. Spojrzała na mnie lekko się uśmiechając i kiwając głową dała przyzwolenie. Włożyłem kolejno jeden a potem drugi palec do jej dupci. Kiedy obydwa wchodziły łatwo , posmarowałem kutasa i się przymierzyłem do wejścia. Było ciasno i dopiero po trzeciej próbie udało się włożyć samą główkę. Syknęła i skrzywiła się w grymasie bólu. Pojedyncza łza spłynęła po policzku ale nie protestowała i zaczęła współpracować wychodząc naprzeciw naszym pchnięciom. Tym razem przyjemność trwała znacznie dłużej bo to już trzeci raz jak w niej byłem i to w bardzo ciasnej norce ale za to bez gumki. Było przyjemnie ale jednak, wolałem cipkę. Fajny za to był widok 2 na przemian wsuwanych kutasów w młode szczupłe ciało dziewczyny. Nie widziałem za dobrze jej twarzy ale wyczuwałem rozedrganie jej ciała wyraźnie czekające na spełnienie. Jeszcze nie spuszczałem się w niej bez gumki a teraz miałem okazje i to zrobiłem. Czując to dostała to na co czekała. Wyprężyła się i zawodziła, przyjmując fale wyzwolenia jednej po drugiej. Mikołaj zadowolony przytrzymał gumkę kiedy z niego schodziła. Była pełna. Wykończona i obolała położyła się między nami. Spocona, z włosami w nieładzie przytuliła się do mojej piersi a nogę włożyła między moje. Mikołaj przytulił się do niej całując po pleckach. Głaskał  po pupie i udach. Nie minęło 10 minut jak znowu był gotowy. Nęciła go już przygotowana i nawilżona tylna norka. Wodził główką po niej i delikatnie się w niej zagłębił. Spojrzała na niego i uśmiechając się powiedziała:

    -Niewyżyty małolat nigdy nie ma dość, ale spoko, zrób to, ja też jeszcze mam ochotę.

    Wsuwał i wysuwał, a dziewczyna z zamkniętymi oczami  poddawała się tym pchnięciem z rosnąca przyjemnością.

    Ciągle leżała do mnie przytulona i czułem jak tężeje i czeka na spełnienie. Młody zaczął mocniej pracować czując zbliżający się wytrysk i kiedy nastąpił aż wypuścił głośno powietrze z ust dając do zrozumienia że skończył. Teraz naprawdę wszyscy mieliśmy dość. Wziąłem szybki prysznic a po mnie młodzi hałasując i chlapiąc po całej łazience odświeżyli się. W podkoszulku i szortach poszedłem do kuchni a jakiś czas po mnie przyszli Mikołaj i Sabinka. Chłopak miał na sobie szorty a dziewczyna tylko topik ale bez majtek tak ze widać było jej dziewczęcą waginę. Ostatnio, zrobiła się naprawdę bezwstydna by nie powiedzieć prowokująca. Siedzieliśmy przy stole, kiedy z zajęć wróciła Marysia i patrząc na nas od razu się domyśliła że już się kochaliśmy. Dłużej  patrzyła na Sabinkę i chociaż odświeżona i uczesana, domyśliła się że właśnie została dobrze wyobracana przez nas. Uśmiechając się zapytała:

    -jak się masz?

    -bardzo dobrze, odparła Sabinka rozkosznie się uśmiechając pokazując białe ząbki.

    Zajrzała do lodówki i wyjęła colę by się napić.

    Zrobili ci sandwicha?

    Zapytała Marysia. Nim zmieszana dziewczyna zaskoczyła o co pyta koleżanka, żachnęła się i odpowiedziała:

    -Nie wiedziałam że to się tak nazywa, ale tak byli we mnie obaj w jednym czasie. Początkowo było ciężko ale potem to już sama przyjemność. Sądzę że jeszcze nie raz będę chciała to powtórzyć. Na razie jednak, muszę się trochę zregenerować zwłaszcza w pupie.

    Tak, przyznała Marysia to nie łatwe, szczególnie na początku ale warto, bo nagroda jest wspaniała. Dzisiaj to na chłopaków pewnie nie ma co liczyć ale przecież jutro też jest dzień. Prawda, panowie?

    -Jasne, kwiatuszku, jesteś naszą gwiazdą i bardzo cię kochamy, odpowiedziałem całując ją w usta. Jeszcze chwilę rozmawialiśmy a Sabinka ubrała się i wróciła do domu a Marysia i ja wzięliśmy się za robienie obiadu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Wolny dzien Vi (League of Legends)

     Dzień wolny. Nie wiadomo, czy na całym świecie istnieje chociaż jedno zdanie, które brzmiałoby tak słodko. Szczególnie w pracy, która stanowiła także zagrożenie dla mojego życia, nie tylko dla psychiki. Walka z szumowinami Piltover i Zaun zawsze była rzutem monetą – kto wie, może jebany ćpun będzie miał przy sobie pistolet i piękny sobotni dzień zmieni się w tragiczny sobotni dzień dla rodziny losowego policjanta. Zwykle chodzi o przemyt beczek z chemikaliami, w razie wpadki przemytnicy grożą rozbiciem ich. Bardzo rzadko kończy się na groźbach.
     Dzięki bogu od roku pomagała nam taka… dziwna kobieta z sił specjalnych. A także jej ludzie. Nigdy jej nie widziałem, ale słyszałem niesamowite historie. Podobno zamiast nóg miała dwa ostrza, nigdy się nie uśmiechała i potrafiła trafić kluczem za kazdym razem do zamka. Z rozmachu. Była tak dobra, że na sam dźwiek jej metalowych kończyn przestępcy czasami się poddawali. To dzięki niej ostatnio poluzowało się w wydziale kryminalnym. Bywały dni, w których nikt nic nie robił, a nawet Caitlyn zaczęła się spóźniać. Właśnie dlatego szefostwo wpadło na pomysł, aby zagwarantować w te piękne, letnie dni odrobinę wolnego dla pracowników. Po pierwsze, mogli to zrobić, a po drugie, nikt nie mówił, że będzą to płatne dni wolne.
     Tak więc siedziałem, fotograf kryminalny na przymusowym urlopie, w wagonie pociągowym nad morze. Na wczasy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz w ogóle opuściłem Piltover, a za godzinę miałem opalać się nad jeziorem Befond. Niesamowita zmiana sytuacji, a to wszystko dzięki temu, że Camille wkurwiła się na nieudolność policji. Opłaciło nam się opierdalać. Niesamowite, że liczne romanse z kobietami z wydziału zaowocowały jeszcze większą ilością wolnego. Pieniądze nie były problemem, nawet ćwierć pensji pozwoliłaby przeżyć mi w podwójnym mieście. No, a skoro mówią, że mam czas wolny, to chyba powinienem dobrze go spędzić?

     Życie jest piękne. Siedzę sobie na plaży i piję chłodną wodę, a to totalnie niedoceniany napój. Dzięki bogu, że jezioro nie jest w najlepszym stanie. Masa wodorostów, a drzewa zasłaniają słońce w taki sposób, że mniej więcej co dwie godziny trzeba się przenosić dookoła jeziora. Jest tylko jeden sprawny pomost, a samo jezioro jest za małe, aby łowić w nim ryby czy pływać łodzią. Dzięki temu wszystkiemu prawie nigdy nie ma tu ludzi. Mogę sobie spokojnie poleżeć, pospać czy poczytać książkę. Akurat mam taką świetną ze sobą, opowiada o romansie jakiejś yordlowej dziewczyny z samotnym rybakiem, a autor co chwilę umieszcza zabawne żarty, co sprawia…
    – Ty tutaj? Haha, jak za dawnych lat! Siemka Dave!
    Co sprawia… co sprawia, że mój urlop okaże się potworną stratą czasu, a ja będę skazany na spędzenie czasu z moją przełożoną. Mogłem to przewidzieć, w końcu znam to miejsce dzięki temu, że jej starzy zabierali mnie tu za dzieciaka.
    – Cześć, Vi! Super cię widzieć, zdążyłem się baaardzo stęsknić od wczoraj.
    – Ale czemu ty zawsze musisz być taki smutny? Nie znamy się tylko z pracy, pajacu.
    Obróciłem się na drugi bok, aby ją zobaczyć. Szła boso, na ramieniu niosła szarą podróżną torbę, a sama ubrana byla w różowe, krótkie spodenki oraz w białą koszulę żonobijkę z dwiema dziurami na brzuchu.
    – A ty co, przyszłaś tutaj na siłownię?
    – Ehh… tylko taką koszulkę mam w domu, okej? Myślałem, że nikogo tu nie będzie.
    – Cóż, w każdym razie nie ma tu nikogo wartościowego.
    – Nie mów tak o sobie – powiedziała, uśmiechając się – jestes świetnym fotografem, no i jesteś zabawny. Czasami. Bardzo rzadko, jeżeli się nad tym zastanowić.
     Położyła swój ręcznik obok mojego i usiadła. Zwykle (przez pracę) tego nie zauważałem, ale w tej koszulce Vi wyglądała… dojrzale. Bardzo.
    – No i po co tak się na nie patrzysz? Ile ty masz lat?
    – Przepraszam, nigdy nie mam dość cycków. Chyba dopiero po sześćdziesiątce cycki zaczynają nudzić mężczyzn.
    – Po sześćdziesiątce? A wiesz może, jak mówimy z dziewczynami na starego Jeffa?
    – No, jak mówicie?
    – Obleśny, stary erotoman.
    – Zabawne. Wiesz, jak my mówimy na ciebie?
    Wyciągnęła z torby browary.
    – Chcesz? No, mów.
    Wziąłem jednego i wypiłem łyk. Zimna woda jednak nie jest tak dobra jak Harnaś.
    – Vi.
    – Też zabawnie.

     Wypiliśmy w milczeniu piwerka. Vi nie mogła wytrzymać gorąca i zdjęła swoje ubrania, pokazując swoje naprawdę gładkie i wysportowane ciało, zakryte różowym stanikiem i majtkami. Leżeliśmy obok siebie, oglądając jezioro i rozmawiając o idiotach z pracy. Vi jak zawsze zaczęła opierdalać Travisa, który według niej miał tę pracę tylko dlatego, że ruchał się z Caitlyn na boku. Oparła głowę o moje ramię, a jedną dłoń położyła na moim brzuchu. Vi po paru piwkach robiła się bardzo przylepna.
    – A ty? Chciałbyś wyruchać Caitlyn? Jak ten zjeb Travis?
    – Jak mógłbym nie chcieć? Druga najlepsza dziewczyna w całej pracy.
    Vi zachichotała, podparła brodę dłonią i spojrzała na mnie.
    – A która jest najlepsza?
    – Oczywiście, że ty. Ale to dlatego, że znam cię od lat, po prostu zdążyłem poznać twoje najlepsze strony.
    – A jakie to strony? Poza cyckami i dupą – zaśmiała się szczerze, nachylając głowę tak, aby spojrzeć mi w oczy. Byliśmy tak blisko, że mogłem poczuć jej oddech i zauważyć, że pomalowała dziś usta na fioletowo.
    – Nooo… jesteś silna. Masz fajną zbroję, czy co to tam jest – Vi niespodziewanie zachichotała – Zawsze potrafisz coś finezyjnie rozjebać. Jesteś zabawna, bardzo rzadko, z pewnością rzadziej niż ja – kolejny chichot – no i dbasz o nas.

     – A gdybyś miał spędzić noc z Caitlyn, robiłaby co tylko jej każesz, to co byś z nią robił? – zapytała, pociągając łyk z trzeciej puszki. – tylko bez planszówek, proszę.
    – Na początku… nie wiem, nie jestem w tym dobry. Całowałbym ją, od ud w górę. Potem kazałbym jej położyć się na plecach i ruchałbym ją w usta. Zawsze chciałem to zrobić.
    – No, też bym chciała to przeżyć. – powiedziała, przygryzając dolną wargę i dotykając mojej stopy swoją. Gdyby nie to, że leżałem, to mógłbym ukryć powoli podnoszącego się kutasa, a alkohol dodatkowo w tym przeszkadzał. Na szczęście nie zauważyła, więc mogłem kontynuować opowieść.
    – Złapałbym jej włosy, oparłbym ją o ścianę i wchodziłbym w nią raz za razem. Skułbym jej dłonie za plecami i ruchałbym ją do świtu. Tak w skrócie, to bym z nią robił. – dłoń Vi dotknęła mojego kutasa przez majtki, lekko go pocierając. Spojrzałem się na dziewczynę. – Vi…
    – Ciiii… kontynuuj. – mówiąc to, ściągnęła moje spodenki nie zmieniając swojej pozycji, gdy już nie dosięgała ręką, to pomogła sobie nogą, a dłonią waliła mi konia, bardzo powoli i metodycznie, w rytm fal bijących o brzeg. Nie protestowałem, to nie był nasz pierwszy raz, a w końcu miałem się wyluzować na tym urlopie. Poza tym jej ciało było… niesamowite. Płaski brzuch z delikatnymi mięśniami tworzącymi najseksowniejszy sześciopak świata, idealnie gładka skóra i długie, miękkie nogi.
     – Kazałbym jej wtedy wziąć moją pałę i walić mi konia, jednocześnie całuj… – nie zdążyłem skończyć, różowowłosa suczka przyssała się do moich ust. Złapałem jej cycek, a drugą dłonią złapałem jej włosy, odciągając ją od siebie.
    – A co wtedy? – powiedziała, głośno dysząc. Dawno nie słyszałem tak błagalnego tonu.
    – Rżnąłbym jej gardło. – mówiąc to, sprzedałem jej plaskacza, bardzo delikatnego, aby nie zepsuć klimatu. Położyła się na plecach, krzyżując dłonie pod swoimi plecami. Widać było, jak bardzo chciała być użyta, niemalże od razu otworzyła usta szeroko. Oparłem się rękami o boki jej brzucha, dociskając i uniemożliwiając jej wyciągnięcie dłoni, po czym wsunąłem fiuta do jej gardła. Po czym wysunąłem i wepchnąłem niemal po same kule, korzystając z niej jak chciałem. Była w środku bardzo wilgotna i miękka, gardło dziewczyny chętnie przytulało mojego fiuta, pulsując w rytm oddechów Vi. Jeździła językiem po całej długości, łaskocząc mnie kolczykiem, który miała na czubku języka. Po chwili zaczęła się szarpać, chcąc dać mi do zrozumienia, że nie może oddychać. Ale ja wiedziałem, że mogę sobie pozwolić na lekkie podduszanie. Puściłem jej brzuch i trzymając jej gardło przyśpieszyłem tempo. Jedną dłonią złapała mnie za jaja, lekko je masując, a drugą masowała swoją szparkę. Byłem bardzo blisko, więc wyjąłem kutasa z jej ust i podstawiłem zamiast niego swoje jaja.
    – Kazałbym jej ssać moje jaja, jednocześnie trzepiąc mi ręką. – Vi zrobiła to, o co prosiłem, bardzo mocno przysysając się do moich kul, podczas gdy przesuwała dłonią w górę i w dół fiuta. W końcu zaczęła mocno nacierać samą główkę, co razem z pracą jej języka na moich kulach ostatecznie doprowadziło mnie do orgazmu. Całą spermę złapała do ręki, by ochoczo ją zlizać, uśmiechając się do mnie. Wstała, by zdjąć majtki, po czym usiadła naprzeciw mnie.
     – No i w czym ja jestem gorsza od niej?
    – No w niczym, mówiłem, że jesteś najlepsza. Nie męczysz się zbytnio? – powiedziałem, patrząc się na rękę stymulującą jej cipę.
    – Trochę, możesz mi pomóc.
    Nachyliłem się, całując ją głęboko. Trzymałem jej różowe włosy, kontrolując długość i namiętność pocałunku. Nasze języki tańczyły ze sobą, a ja odkryłem, że dosłownie wszystko w jej ustach mnie podnieca – dotyk zębów, języka, ścianek ust. Ciepło panujące w środku, wilgoć i siła jej języka opierającego się mojemu. Puściłem ją i schyliłem się do jej dolnych warg, liżąc je w górę i w dół, jednocześnie penetrując ją palcami. Wszystko robiłem rytmicznie, lekko przyśpieszając do momentu, w którym mój chuj był gotowy do dalszej jazdy. Widząc to, odciągnęła mnie za włosy. Dyszała bardzo głęboko.
    – Teraz… moja kolej. Połóż się na plecach.
     Zrobiłem, o co mnie prosiła, a ona zaczęła lizać mojego fiuta, patrząc mi prosto w oczy. Jasne było, że jedynie chce go postawić, by zacząć go ujeżdżać. Słońce świeciło, mogłem zobaczyć błyszczący pot na gładkiej twarzy Vi, na całym jej ciele. Po chwili lizania jeszcze raz wzięła go do ust i patrząc mi się w oczy, zaczęła ssać czubek, wolną dłonią ciągnąc skórę w górę i w dół. Po chwili jednak przestała ssać.
    – Długo ci to zajmie? Chcę wreszcie sprawdzić, jak się zmieniłeś od zeszłego roku. – oznajmiła, patrząc się na mnie i uśmiechając się.
    – Spróbuj go całego połknąć, od razu stanie.
    – Ehh… przez ciebie zedrę sobie gardło – zaśmiała się. Probowała wziąć go całego, ale nie dała rady. Sugestywnie wskazała swoją głowę, co jak zrozumiałem, miało oznaczać, że mam jej pomóc. Nie zwlekając, docisnąłem jej głowę do mojego krocza, wzdychając głęboko. Po chwili już osiągnąłem erekcję, a Vi uśmiechnęła się i zaczęła się na mnie wdrapywać.
     Najpierw całowała mnie, jednocześnie masując fiuta, a po kilku sekundach lepkich pocałunków, dysząc zaczęła siadać na mnie. Pomogłem jej nabić się na chuja, a ona zaczęła mnie ujeżdżać. Na początku, jęcząc, ledwie mogła go zmieścić, ale udało mi się ją rozluźnić, gładząc jej udo i bok. No i metodycznie nabijając ją coraz głębiej. Po chwili złapałem jej twarz obiema dłońmi, wsadzając prawy kciuk do jej ust, lewą dłonią gładząc jej policzek, tylko po to, aby znowu lekko ją spoliczkować, co owocowało jej chichotem i jękami.
     Mocno uderzając, jej cipa połykała mojego kutasa. Dosłownie obciągała mi swoimi wargami, wpychając mojego fiuta do jej ciepłego i miękkiego wnętrza. Kręciła biodrami, sprawiając mi dodatkową rozkosz. Zmieniła pozycję i już nie siedziała wyprostowana, a nachylała się nade mną, coraz bliżej z każdym pchnięciem.
    – D-dobrze ci? Oh… – spytała, dysząc i patrząc się na mnie swoimi głębokimi oczami.
    – Vi, kurwa, nigdy nie było mi tak dobrze. Mogliby mi teraz wyrywać paznokcie, a nie byłbym w stanie krzyczeć. A… a ty?
    – Ahhh… Mam podobnie.
     Zbliżała się coraz bardziej, aż cała położyła się na mojej klacie. Jęczała coraz częściej i głośniej, utrzymując dalej dzikie tempo. Sam zacząłem w nią wchodzić, przyśpieszając tempo maksymalnie. Złapałem i pociągnąłem jej krótkie włosy, by móc bez przeszkód całować szyję, która była zaledwie kilka centymetrów od moich ust. Przyssałem się do jej twardej szyi, czując na ustach każdy jej jęk.
     – S-słuchaj… Ja zaraz dojdę… Nigdy tak szybko nie doszłam.

    Ja też dochodziłem. Trudno jest długo wytrzymać z taką dziewczyną, zarówno w łóżku, jak i w jej towarzystwie.
    – Ja też, ustaw się na czworaka – poleciłem jej. Wiedziałem, że “na pieska” to jej ulubiona pozycja. Szybko w nią wszedłem, trzymając ją za biodra. Niemalże nią szarpałem, wsłuchując się w jej jęki. Chwyciłem jej włosy i ciągnąłem, a moja piękna Vi wydawała z siebie jęki, których nie spodziewałbym się nawet po najdroższych Zauniańskich kurwach. Po krótkiej chwili coraz szybszego ruchania, jej całe ciało przeszły spazmy, przez które położyła się na ręczniku. Podążyłem za nią, ruchając jej leżące, bezwładne ciało, którym wstrząsał potężny orgazm.
    – Vi, dochodzę…
    – Proszę, w środku, jestem na pigułce! Ahh! – powiedziała, a ja od razu się spuściłem i opadłem na nią. Vi była całkowicie rozjebana, leżała twarzą do ręcznika z wysuniętym językiem i pustym spojrzeniem. Pocałowałem ją w kark, co obudziło ją z ekstazy i osunąłem się na bok, na mój ręcznik. Patrzyłem na nią, zakładając bokserki – nie mogłem uwierzyć, że znowu wyruchałem tę niesamowitą dziewczynę. Poszliśmy za chwilę umyć się do jeziora.

     Leżeliśmy potem jeszcze przez dwie godziny na plaży, żartując i pijąc browary, oraz rozmyślając, czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach w ogóle pije Tatrę. Albo Perłę. Powiedziała mi też, że zatrzyma mnie dla siebie. Jeżeli chce ruchać się z nią regularnie, to będę musiał ograniczyć się do niej. Cóż, to jakby ktoś powiedział, że nie mogę jeść nic poza pizzą – niby jest to jakieś ograniczenie, ale czy ktokolwiek by narzekał? No i kto wie, może kiedyś zapozna mnie z siostrą albo z samą Caitlyn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Więcek

    Nie chce mi się tego redagować, ale chyba jest dobrze. 

    Jebać Dariusa, tej postaci w grze nie powinno być.

  • Czarnulka – Ferie cz. 1

    Opowiem historie, która zaczęła się pół roku temu. Długi okres wolny od zajęć, był bardzo uciążliwy, świadomość, że czeka mnie długi okres nauki. To było okropne, pojechałem z dziewczyną na ferie do jej dziadków. Początek stycznia, zimno nie wyobrażalne: ja 17-letni, wysoki, chudy brunet i moja dziewczyna, 16-letnia, niska, wyważona blondynka. Czekając na pociąg, zaczęliśmy się macać, drążące dłonie położyłem na jej tyłeczku, ona dobierała się do mojego kutasa, całowaliśmy się. W końcu jednak pociąg się zjawił, wsiedliśmy, siedzieliśmy w przedziale 4, wagonu trzeciego. Moja dziewczyna – Felicja – nie chciała jednak się bawić, dlatego postanowiłem sam sobie ulżyć. Mówiąc, że idę do łazienki, wyszedłem z przedziału.

    Gdy szedłem zauważyłem na końcu przedziału dziewczynę czarnoskórą – podszedłem.
    – Siema – zagadałem.
    – Cześć – powiedziała z uśmiechem, podając rękę – Jestem Mazafa.
    – Jestem Szymon – odpowiedziałem – gdzie jedziesz? – zapytałem.
    – Do Krakowa, a ty? – odpowiedziała.
    – Nowy Targ – powiedziałem.
    – Podniecam Cię? – zapytała nagle.
    – Coco? Co za pytaniee? – byłem zaskoczony.
    – Stoi Ci, ten duży – w tym momencie przybliżyła się i zaczęła macać go przez spodnie.
    Faktycznie, stał, a co więcej wielka góra, wystawiona na wiatr. Mazafa ma czarne afro, czarne usta, średniego wzrostu, lekka, miała pokaźne piersi i duży tyłek.

    Rozejrzałem się i wszedłem do jej przedziału, od razu zdjąłem spodnie, penis wyskoczył prosto na rękę dziewczyny, która przystąpiła do walenia. Nachalnie się z nią całowałem. Szybko chciałem zdjąć jej bluzkę, jednak rozdarłem ją na biuście, wykorzystałem to i wyjąłem jej pierś ze stanika. Zacząłem lizać sutek dziewczyny.
    – Nie ładnie – powiedziała z uśmiechem, nadal waląc ręką.
    – Przepraszam kochanie – odpowiedziałem, przerywając na chwilę swoje ssanie cycka czarnulki.
    – Cieszę się, że chcesz, żebym była twoja – po tych słowach, dziewczyna odstąpiła od mnie.
    Szybkim ruchem uklękła, nadal waląc, jednak zaczęła rozkoszować się penisem, po chwili wzięła do buzi moje jądra, nadal ruszając kutasem. Niezła z niej dupa. Wtedy zorientowałem się, że w przedziale jest druga czarnulka i ich czarnoskóry kolega. Kolega spał, a koleżanka udawała, potajemnie masowała sobie. Mazafa przestała ssać jądra i jednym ruchem wzięła do buzi mojego, aż po jaja. Jakim cudem wzięła dwadzieścia dwa centymetry na raz, tego nie wiem. Obciągała bardzo szybko, wpychając sobie do buzi i wypychając, wspomagając ręką. Po kilku minutach wypuściłem falę spermy w jej gardło.
    – Następna stacja Kraków – rozbrzmiał głos kierowcy pociągu.
    – Cholera! Widzimy się kiedyś, kochanie – powiedziała oblizując się.
    Wzięła marker i na moje nodze napisała swój numer telefonu, po czym odepchnęła mnie, szykując się do wyjścia. Wróciłem do Felicji, mówiąc, że dwójka się przedłużyła.

    Nie sądziłem, że podczas ferii jeszcze wiele rzeczy może się zdążyć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hubert Szymański

    Jak się wam podoba? Powiem tyle, potem będzie tylko gorzej. 

    Jakieś sugestie? 😉 tak bardzo nie realna sytuacja, co?

  • Zepsuty zyrandol…

    Kolejna ciężka noc w pracy. Wybija 6:00 rano, i w końcu idę do domu. Jest środa a przede mną dwa dni wolnego. Wracając do domu wykonuje swój tradycyjny rytuał, czyli wejść rano do sklepu po pieczywo i inne drobne rzeczy. Po powrocie do domu zwykle jem coś na szybko, czasem też wypijam piwo na lepszy sen, czytam na szybko jakieś wiadomości, prysznic, i spać. Moja partnerka zawsze chodzi do pracy na 6:30, więc rano się nawet nie widzimy. W związku z tym że przede mną dwa dni wolnego to z niczym się specjalnie nie spieszyłem. Pokręciłem się trochę po domu, zjadłem śniadanie, ogoliłem się. A że byłem sam w domu, to mogłem na spokojnie ogolić także miejsca intymne. Wziąłem prysznic, i zanim się obejrzałem była 8:15. I nagle dzwoni dzwonek do drzwi… Mieszkam w bloku, więc skoro nikt nie dzwonił domofonem to zapewne to ktoś z lokatorów. Spoglądam przez wizjer i rzeczywiście widzę za drzwiami sąsiadkę z drugiego piętra. W pośpiechu założyłem koszulkę i dresy, bo byłem jeszcze całkiem nagi po prysznicu. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem przed nimi panią Anetę. To kobieta w wieku ok. 45 lat, niska, drobna, niecałe 160 cm wzrostu. Biust miała mały, może małą dwójkę, ale wyglądał na jędrny. Gdy ją widywałem w obcisłych spodniach to zawsze zwracałem uwagę na jej drobną i zgrabną dupcię. Była blondynką, o niebieskich oczach i blond włosach do ramion. Zwykle rozpuszczonych ale dziś spiętych w kitkę. Mimo wieku i raczej przeciętnej urody, była bardzo zadbaną kobietą. Nawet dziś gdy jest parę minut po ósmej i jest ubrana raczej w domowe ubranie ( t-shirt, luźna spódniczka przed kolana, i domowe klapki ), to jej makijaż jest nienaganny. Przywitała się i zapytała czy bym nie mógł zobaczyć co się dzieje z oświetleniem w jej pokoju. Za każdym razem kiedy je włącza to wywala jej bezpieczniki w domu. A męża nie ma, bo jest w trasie i wróci dopiero w sobotę. Jej mąż jeździł tirem po Europie w systemie 2 na 1, czyli dwa tygodnie jazdy i tydzień w domu. Powiedziałem jej że przyjdę za pięć minut tylko znajdę kontrolkę do światła i może jakiś śrubokręt. Chwile później stałem już przed jej drzwiami i nim zdążyłem zadzwonić dzwonkiem ona już je otwierała. Zaprosiła mnie do pokoju i gdy włączyłem światło… bum… Wyskoczyły bezpieczniki. No nic… Wziąłem krzesło, rozkręciłem osłony żarówek, wykręciłem jedną po drugiej. Jedna była rzeczywiście spalona, ale czy to przyczyna? Nie miałem zielonego pojęcia… Wkręciłem te żarówki które były dobre, włączam światło i… tadam… świeci. Nie mając za wiele pojęcia o elektryce naprawiłem żyrandol… 😉 Zakładając osłony na żarówki wypadł mi śrubokręt i potoczył się pod łóżko. A łóżko mieli dość duże, sypialniane, nie wiem czemu ustawione tak że oparciem i jednym bokiem dotykało ścian. I ten nieszczęsny lub szczęsny śrubokręt gdzieś tam pod to łóżko się potoczył. – Niech pan nie schodzi z krzesła to ja go znajdę… I zaczęła go szukać. Uklękła przy łóżku z jednej i z drugiej strony ale nie mogła go dosięgnąć. Weszła więc na łóżko zaczęła go sięgać od strony ściany. I właśnie wtedy tak się wypięła na tym łóżku, że podwinięta do połowy jej pośladków spódniczka ukazała mi czarne koronkowe majteczki które miała na sobie. W tym momencie mój kutas który ma niestety całe 14 cm nabrzmiał do maksimum swoich możliwości. A że pod spodniami od dresu nie miałem majtek to zrobił się z tego namiot… I mimo że jestem raczej nieśmiały i spokojny, poczułem że muszę dotknąć jej pośladków i jej cipki. Trudno… Najwyżej dostanę po ryju, będzie krzyk i awantura… Powiedziałem że już schodzę i pomogę jej szukać tego śrubokręta. – Nie trzeba, już go namierzyłam… Ale mówiąc te słowa ja już klęknąłem za nią na łóżku i trzema palcami dłoni delikatnie przeciągnąłem po jej majteczkach. Od łechtaczki aż po sam odbyt… Wzdrygnęła i znieruchomiała… A ja powtórzyłem to jeszcze raz, i jeszcze raz… I oboje byliśmy chwilę w takim bezruchu. Gdy kolejny raz przejechałem dłonią po jej cipce czułem już wilgoć na jej koronkowej bieliźnie. Raz się żyje, pomyślałem… Jedną ręką opuściłem dresy, a drugą odchyliłem na bok jej majteczki. Chyba chciała coś powiedzieć ale w tym momencie wbiłem się w nią od tyłu… Była już cholernie mokra… Wszedłem po same jaja i nie ruszając się czekałem na jej reakcje… Chwila bezruchu… Chwila ciszy… Wyciągnąłem go z jej cipki i kilka raz otarłem się nim o jej łechtaczkę. Nic nie mówiła, nie protestowała… A gdy znów w nią wszedłem głośno jęknęła… To był dla mnie znak że mogę działać, więc powoli ale zdecydowanie zacząłem ją posuwać. Oparła się rękoma o ścianę a Ja co raz to mocniej napierałem na nią od tyłu. Mocniej i szybciej, aż w końcu złapałem ją za ten upięty z włosów kucyk i zacząłem ją naprawdę mocno jebać… Dawno nie byłem tak podniecony i napalony, bo nie ukrywam, seks z moją panią był cholernie monotonny… Po krótkiej chwili ostrego seksu odpuściłem, wyszedłem z niej i cofnąłem się na brzeg łóżka. Złapałem ją za biodra, przyciągnąłem do siebie, i obróciłem ją na plecy. Nawet nie pamiętam dokładnie chwili gdy ściągnąłem z niej t-shirt i stanik. Pamiętam za to jej delikatny uśmiech na twarzy i jej mały biust który był dokładnie taki jak sobie wyobrażałem. Rzuciłem się na nią jak głodny pies. Zacząłem ją namiętnie całować i jednocześnie moje kolana rozchylały już jej uda na boki… Wbiłem w nią kutasa a ona wbiła we mnie paznokcie. Przez chwile pomyślałem czy nie zostawi mi śladów na plecach, ale po chwili stwierdziłem w myślach… „jebać to”… I zaczęliśmy się pieprzyć jak szaleni. Trwało to dość krótko, może dwie, trzy minuty gdy poczułem skurcze jej pochwy na moim kutasie, oplatające mnie z całej siły nogi, ponownie wbite we mnie paznokcie… I jej praktycznie bezgłośny krzyk… „o kurwaaa…” Tak, szczytowała… A na mnie tak to zadziałało że nawet nie próbowałem wyzwolić się z uścisku jej ud i wpompowałem w nią całą spermę którą w sobie miałem… Pięć może dziesięć minut leżeliśmy bez sił na łóżku. Mimo swojej drobnej budowy nie przeszkadzało jej że przygniatam ją swoim bezsilnym ciałem. Może dlatego że cały czas miała w sobie mojego członka… Uniosłem się po chwili i wyciągając go uwolniłem całe nasienie które w niej było, a które teraz zalewało jej pościel na łóżku. Ona nadal nic nie mówiła i w sumie byłem przez to trochę zmieszany. Wstałem z łóżka i z leżącej na komodzie paczki chusteczek higienicznych wyciągnąłem kilka i zacząłem wycierać lepkie od jej soków i mojej spermy jaja oraz członka. Ona wtedy podniosła się z łóżka i powiedziała: – Zostaw, ja to zrobię… I wycierają mi jądra chusteczkami wzięła w dłoń kutasa i oblizała z każdej strony. I to chyba nie było dobrym pomysłem, bo w kilka chwil znów mi stał z pełną mocą. Podniosłem ją z kolan, namiętnie pocałowałem, i idąc w jej kierunku sprawiłem że znów wylądowała na łóżku. Obróciłem ją na brzuch a ona tylko wyszeptała: – Boże ty znowu jesteś gotowy… Usiadłem na niej, rozchyliłem pośladki, i znów wpakowałem się w nią moim nabrzmiałym kutasem… Całowałem ją po szyi, po uszach… Trzymałem w dłoniach jej nadgarstki tak aby była czuła się bezradna… I w takiej pozycji pieprzyliśmy się przez dłuższą chwilę. Teraz już nawet nie myślałem czy ona dojedzie, po prostu ją jebałem. Gdy poczułem że dochodzę to powiedziałem że chcę aby wzięła go do buzi. Nic nie odpowiedziała… Zszedłem z niej i położyłem się obok. I przyznam się że ona bardzo mnie zaskoczyła, bo sądziłem że zacznie mi po prostu obciągać… A ona usiadła na mnie w pozycji 69… Nadstawiając mi do wylizania swoją mokrą od soków i nasienia cipkę. Zaczęła mi obciągać tak jak lubię, bez używania rąk, i nie dotykając członka zębami. Robiła to tak dobrze że nie mogłem się skupić na robieniu jej minetki… Po krótkiej chwili poczułem że zaczynam się spuszczać w jej usta, ona nawet na chwilę nie przestała go ssać… Wyssała wszystko… Nie wiem czy połknęła, bo w ramach rewanżu skupiłem się na lizaniu jej cipy, co akurat bardzo dobrze mi wychodzi. I co zaowocowało tym że po chwili poczułem skurcze jej ciała i usłyszałem głośne: – Och… Ooooch… Taaak… Znów kilka minut bezruchu… Teraz ona mnie przygniatała, co mi nie sprawiało problemu. A w dodatku miałem cały czas przed oczami jej cipkę w całej okazałości. Miała fajny paseczek włosków pozostawiony nad cipką. Szeroki na dwa centymetry i ciągnący się w górę na całą długość jej włosów łonowych. Ja jeszcze co kilka chwil przeciągałam języczkiem po jej cipce a ona wtedy mocno wzdrygała i miała skurcze. – Proszę przestań bo znów mnie najdzie ochota… A moja mama będzie tu za pół godziny… Minęły 3-4 minuty i stałem już ubrany w przedpokoju. Już nawet nie myślałem o tym żeby się wycierać… Ona okryła się tylko kocem, pocałowała mnie przed drzwiami, i powiedziała: – Tylko żeby to zostało między nami… – Nie inaczej… Odpowiedziałem i zamknąłem za sobą drzwi… W niedzielę gdy schodziłem do komórki po rower zauważyłem że mam coś w skrzynce na listy. Otworzyłem i znalazłem kopertę bez znaczka i nadawcy. Podpisaną tylko moim imieniem i nazwiskiem. Gdy ją otworzyłem zobaczyłem w środku małą karteczkę, z tekstem: „Może nie dziś, może nie jutro, może za tydzień, dwa, lub miesiąc… Ale chcę abyś jeszcze kiedyś tak mnie… :)”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alan Starsky

    Czekam na ocenę mojego opowiadania. Jeśli się spodoba będą kolejne. Pozdrawiam ludzi z fantazją. Zarówno tą do pisania jak i tą w łóżku… 🙂

  • Olga

    Jak zwykle w sobotę po południu zasiadam przed telewizorem i oglądam mecz ulubionej drużyny piłkarskiej. Wczesna wiosna, pogoda kiepska, więc nie mam wyrzutów sumienia że w tak mało aktywny sposób spędzam ten dzień. A od czasu rozstania z moją partnerką nikt przynajmniej nie truje że znów mecz oglądam. Ale nie będę sam, bo siostrzeniec napisał że nie ma co robić i jak chcę to może wpaść z piwem. Więc będzie z kim chociaż pogadać. Wypiliśmy po kilka piw, mecz się skończył, i było coś koło 21:00, kiedy zadzwonił jego telefon. Tomek, bo tak ma na imię siostrzeniec, odebrał, chwilę pogadał i się rozłączył. Powiedział że Ania, moja chrześnica wraca właśnie do domu, i że przyjdzie tutaj po niego i razem pójdą do domu. Ale powiedział że Ania pyta czy może wejść z koleżanką? Jej koleżanka Olga miała dziś u nich nocować. Zgodziłem się. W sumie mieszkanie jest posprzątane, więc nie ma wstydu jak wejdzie ktoś obcy. O ile nikogo nie przerażają puste butelki po piwie. Minęło może pół godziny i zadzwonił domofon. Domyśliłem się że to Ania, bo ona i Tomek zawsze dzwonią w charakterystyczny sposób. Po chwili były już w mieszkaniu. – Hej. To jest Olga… – Dobry wieczór… Usłyszałem z przedpokoju i po chwili w drzwiach stanęła Olga. – Hej… Odpowiedziałem… Choć mimo tego że mam 38 lat to spodziewałem się usłyszeć „cześć”. Ale chyba już jestem jednak stary… Olga jest rówieśniczką mojej chrześnicy, czyli miała jakieś 17 lat. Nawet nie wiem czy skończone czy jeszcze nie… Zdjęły kurtki, Olga zdjęła też bluzę i usiadły na kanapie. My z Tomkiem właśnie dopijaliśmy kolejne piwo gdy Ania zapytała, czy mogą sobie z Olgą wypić piwo. Spoko, nie ma problemu. Niestety nam się już piwo skończyło. Mamy swoje oznajmiła Ania i z plecaka Olgi wyciągnęła czteropak Desperados’a. Zatem każdy wziął jeszcze po piwie i jeszcze chwilę posiedzieliśmy. One rozmawiały między sobą, my z Tomkiem też. Ale miałem wtedy okazję przyjrzeć się tej Oldze. Jakieś 165 cm, bardzo szczupła, oczy szare lub niebieskie, i różowe włosy które kiedyś były blond. Bardzo charakterystyczne było to, że mimo tego że była bardzo, bardzo szczupła, to miała bardzo duże cycki. Gdy ja byłem w ich wieku to w mojej klasie cycki miały chyba tylko cztery dziewczyny, a teraz piętnastolatki mają czasem bardzo duże biusty. No ale to chyba efekt naszego „zdrowego” jedzenia… Ubrana była czarną bardzo obcisłą koszulkę na ramiączka, taką w jakiej laski chodzą na siłownię i szare legginsy. Do tego czarne adidasy, czarną bluzę którą wcześniej zdjęła, i czarną kurtkę. Mimo że była naprawdę bardzo szczupła to legginsy dobrze na niej leżały. I w sumie miała nawet niezłe kształty choć dla mnie była trochę za chuda. Odniosłem wrażenie że dziewczyny już wcześniej coś piły, bo im mniej piwa miały tym bardziej zaczynało je rozbierać. Dopiliśmy piwo i powiedziałem Tomkowi żeby zabierał je do domu, bo zaraz będę miał na głowie dwie pijane nastolatki. Ubrali się, przy okazji zabrali reklamówki z butelkami i puszkami, hej, pa, i zniknęli na klatce schodowej. Zamknąłem drzwi i poszedłem pod prysznic. A gdy wróciłem zobaczyłem na kanapie czarną bluzę Olgi. Wziąłem telefon i napisałem Tomkowi że została Olgi bluza. A on mi odpisał że właśnie odprowadzają Olgę do domu, bo ją dobrze rozebrał alkohol i nie chce aby Iwona ( mama Tomka i Ani a moja siostra ), widziała że Anka przyprowadza do domu koleżankę w takim stanie. Usiadłem jeszcze na chwilę w fotelu, przerzuciłem kilka kanałów w telewizorze… Nawet trafiłem jakiś film erotyczny, ale to ten z typu gdzie aktorzy ruchają się w majtkach. Gdy miałem się pakować do spania zadzwonił domofon. W charakterystyczny sposób, więc byłem przekonany że to Tomek. Zrzuciłem z siebie ręcznik i wciągnąłem spodenki. Po chwili dzwonek do drzwi. Otwieram, a tam stoi Olga… – Hej… Przepraszam, ale zapomniałam zabrać bluzę… – Wejdź, już ci ją daje. Ale z tego co wiem to miałaś już być w domu? – Powinnam… Ale nie weszłam do domu, bo jak by mnie ojciec zobaczył w takim stanie to by mnie chyba zabił… Pewnie by tak było pomyślałem, bo z tego co wiem to ojciec trzymał ją dość krótko. Już za te różowe włosy miała podobno grubą awanturę i zakazy… – Czy mogłabym jeszcze chwilę u ciebie posiedzieć aż trochę otrzeźwieje? W sumie trochę mnie to wkurwiło, ale pomyślałem że chociaż przed snem popatrzę na fajne cycki. Mimo tego że tylko przez ubranie. – Ok, wchodź… – Dziękuję… Odpowiedziała, zdjęła buty i weszła do pokoju. Przyniosłem jej szklankę wody z lodem bo liczyłem że coś zimnego nieco ją pobudzi. Siedzieliśmy tak może jakieś pół godziny ale efektu otrzeźwienia nie było. – Ok, masz tu ręcznik i idź weź zimny prysznic. Jak to ci nie pomoże to ja już niestety nic innego nie jestem w stanie zrobić. Wstała, bez słowa wzięła ręcznik, i zamknęła się w łazience. Słyszałem jak woda lała się tam jakieś 15 minut, i miałem nadzieje że to jej pomoże. A Ja pozbędę się z domu pijanej nastolatki. Całkiem fajnej ale pijanej… Z łazienki wyszła w samym ręczniku. Oczywiście jak to nastolatka brała zimny prysznic ale nie moczyła głowy… – Taki prysznic to ci dziewczyno nic nie da… Powiedziałem. I widziałem jak ona patrzy na moją niezbyt zadowoloną minę. – A czy ja bym mogła zostać tu do rana? Mogę spać na podłodze… – Słucham? Zapytałem i dosłownie opadły mi ręce na myśl przenocowania w domu pijanej nastolatki która zapewne jeszcze gdzieś zwymiotuje… – Proszę… Ojciec mnie zabije… Nikt się nie dowie, bo miałam nocować u Ani… – Wiem że jestem pijana, ale jeśli pozwolisz mi zostać to zrobię ci loda… Ale tylko loda i nic więcej… Zaskoczyła mnie tym zupełnie… Ale od jakiegoś czasu miałem ochotę na taką młodą dupę. Już nawet upatrzyłem sobie taką młodą dziwkę na roksie… – Ok. Ale mam warunek. I pomyślałem że nieco podpuszczę tą małolatę. Zrobisz mi loda ale na koniec chcę włożyć kutasa pomiędzy twoje cycki. I tam chcę się spuścić. – No ok… Odpowiedziała – I chcę jeszcze potem wylizać twoją młodą cipkę. – Co taka cisza? Zgadzasz się? Zapytałem po chwili ciszy… – Jeśli tak to idź do łazienki i wróć do pokoju w samej bieliźnie. A jeśli nie to się ubierz i zmykaj do domu. Odwróciła się i poszła do łazienki. Przez chwilę pomyślałem że ubierze się i wyjdzie, a ja stracę szansę na to że mi młoda dupa opierdoli gałę…Ale przecież w głowie już nie świtał mi tylko plan seksu oralnego. Ja miałem w planach ją wyruchać… Była w łazience jakieś pięć, może osiem minut… Otworzyły się drzwi od łazienki i wróciła ponownie w samym ręczniku. – Chcesz abym umalowała usta i poprawiła makijaż? W sumie nie myślałem nawet o tym. Ale skoro pyta to oznacza że zostaje. – Tak. Zrób to… Powiedziałem. I patrzyłem jak lekko chwiejnym krokiem znów wraca do łazienki. W sumie to nie wiem jak sobie z tym makijażem poradzi, ale… Nie o to teraz chodzi. Sprawdziłem czy drzwi są zamknięte, rzuciłem koc na kanapę aby było przyjemniej, i poszedłem szukać prezerwatyw. Jak na złość tylko jedna… Ale przypomniałem sobie o czymś. Szybko przewertowałem szufladę i znalazłem. Tabletka „dzień po”, którą kiedyś profilaktycznie zakupiła moja była. Czyli jest opcja awaryjna… Zdjąłem spodenki i rozsiadłem się na kanapie bawiąc moim już bardzo mocno stojącym kutasem. Otworzyły się drzwi łazienki, zgasło światło, i powoli z ciemnego przedpokoju wyłoniło się młode ciało Olgi. Widziałem w jej oczach zaskoczenie gdy zobaczyła że siedzę nago ze stojącym kutasem. – Stań przede mną. Powiedziałem. – Teraz się odwróć… – Teraz podejdź do komody, stan w rozkroku, i pochyl się mocno do przodu… Mimo tego że była bardzo szczuplutka, to miała fajną figurę. A stojąc do mnie tyłem miała przerwę między udami tuż przy samej cipce. Co zawsze bardzo mnie kręciło. Majtki miała typowo sportowe, czarne. I czarny stanik z którego jej wielkie cycki chciały wprost wyskoczyć. – Zajmiesz się najpierw mną czy ja mam zająć się Tobą? – Najpierw zrobię ci loda… Powiedziała i podeszła do mnie. Całkiem dobrze wyszedł jej ten makijaż… Wstałem… Przysunąłem ją do siebie tak aby poczuła mojego członka między udami, i namiętnie pocałowałem. Była trochę oporna, ale po chwili przelizała się ze mną jak z najlepszym kochankiem. Usiadłem na kanapie i powiedziałem jej aby uklękła przede mną, co natychmiast zrobiła. – A teraz ssij go… Nieśmiało ale powoli wzięła go w dłoń i w jej ustach zniknął cały żołądź… Lizała go chwilę, a potem przeciągnęła językiem od jaj aż po samą główkę. – Weź go całego… Powiedziałem i łapiąc ją za włosy docisnąłem jej głowę aż cały kutas zniknął w jej ustach. Nie jest zbyt duży więc dała radę. A następne głębokie ruchy wykonywała już sama. Minęło kilka minut. Widziałem już jej zmęczenie. A że miałem wobec niej jeszcze duże plany to powiedziałem aby przestała. – Wstań i zdejmij stanik. Zrobiła to. A po chwili wyskoczyły spod niego ogromne jak na jej budowę ciała cycki. Wstałem i ścisnąłem je mocno obiema dłońmi. Były twarde i sprężyste. A gdy językiem zataczałem okręgi wokół małych sutków to czułem jak robią się sztywne i rosną w moich ustach. – Połóż się i ściśnij dłońmi piersi… Zrobiła to bez słowa. A ja po chwili klęczałem nad jej płaskim brzuszkiem i mówiąc bez ogródek po prostu mocno ruchałem ją pomiędzy te wielkie cycki. Jednocześnie zacząłem ją przez majtki masować po cipce. Nie trwało to długo… Byłem tak podniecony że bardzo szybko zalałem je spermą… Wycieńczony orgazmem usiadłem na kanapie pomiędzy jej udami. Teraz gdy leżała swobodnie jej piersi opadały delikatnie na boki. A sperma powoli spływała na jej szyje i na brzuch. – Teraz moja kolej… I unosząc jej drobną dupcię ściągnąłem jej mokre z podniecenia majtki. Nie protestowała. Alkohol i cała sytuacja zrobiło swoje. Domyślałem się że mimo młodego wieku musiała się już wcześniej pieprzyć. I to zapewne nie raz… Wstałem z łóżka i powiedziałem aby stanęła pochylona w rozkroku przy komodzie, tak jak wcześniej. Jej mała cipka bosko wyglądała od tyłu. Uklęknąłem za nią, dłońmi rozchyliłem na boki pośladki, i mokrym jęzorem przeciągnąłem po jej cipce aż po sam odbyt. Raz, i drugi… A ona prężyła się jak kocica. Lizałem ją, ssałem, wkładałem palce do cipki. I patrzyłem jak się wygina z rozkoszy. – Połóż się na łóżku, tam dokończę. I teraz w pozycji leżącej lizałem tą młodą cipkę jak wariat. Zaczęła jęczeć, poczułem że ma skurcze, że dochodzi… W końcu zawyła z rozkoszy i ścisnęła moją głowę udami. Ale zaraz zwolniła uścisk, odepchnęła moją twarz od cipki, i zasłaniając ją dłońmi puściła mocną strugę moczu… Dłuższa chwila ciszy w której słyszałem tylko jak wali jej serce. Nachyliłem się nad nią i znów wymieniliśmy bardzo długi i namiętny pocałunek. – Usiądź proszę wygodnie na kanapie, powiedziała. Posłuchałem i wygodnie się oparłem o poduszki. Kutas znów nabierał pełnej mocy i stał w gotowości. Olga podniosła się, usiadła na moim brzuchu, i zapytała: – Czy ten mały blister na komodzie to jest to o czym myślę? – A o czym myślisz? Zapytałem patrząc jej w nieco mętne ale ładne oczy. Nachyliła się nad moim uchem i wyszeptała: – „day after” … I poczułem jak nabija się na mojego kutasa… – Chciałeś tego prawda? Zapytała poruszając biodrami w przód i w tył. – Wyruchał bym cię nawet jak byś spała nieprzytomna. – Wiem… I dlatego chcę to zrobić teraz. I odchylając głowę do tyłu jeszcze energicznej zaczęła mnie dosiadać. Teraz już byłem pewny że zna dobrze ten temat mimo młodego wieku. W tej pozycji była naprawdę dobra. Można powiedzieć że jak rasowa kurwa. Wiła się, jęczała już teraz bez skrępowania. A ja na zmianę miętoliłem jej cycki lub trzymałem za biodra i mocno ściskałem pośladki. Dwie może trzy minuty i poczułem że zaczynam dochodzić. Robiła to tak dobrze że nawet nie myślałem aby go z niej wyciągać. Zresztą sama przecież wie co trzeba potem zrobić z tą tabletką… Jeszcze ostatnie ruchy, i łapiąc ją za włosy i odciągając jej głowę do tyłu zacząłem zalewać wnętrze jej cipy swoją gorącą spermą… Ale ona nie przestawała i wykorzystując jego ostatnie chwile twardości również zaczęła dochodzić. Uniosła się do góry i palcami energicznie masując łechtaczkę zaczęła głośno jęczeć… Zalała mój brzuch spermą która z niej wypływała a także niekontrolowaną strużką moczu. Który znów sygnalizował jej orgazm… ……………. Otworzyłem oczy a zegar wskazywał 9:43. Leżałem sam na kanapie zawinięty w koc. Pomyślałem że trzeba wstać i zobaczyć gdzie jest Olga. Wstając zobaczyłem w jakim stanie jest kanapa… Jedna wielka plama… Ale tego akurat nie ma co żałować. Z łazienki dobiegł mnie odgłos odkręcanej wody. W przedpokoju stały buty więc zapewne Olga bierze prysznic. I to był właśnie ten dzień kiedy pierwszy raz nie żałowałem zakupu kabiny prysznicowej w rozmiarze 110… Zamek w łazience nigdy nie działał więc wszedłem do niej bez problemu. Otwierając drzwi kabiny moim oczom ukazała się bardzo drobna postać z różowymi włosami, i bardzo szczuplutką choć seksowną figurą. Odwróciła się do mnie nieco onieśmielona lecz po chwili na jej ustach pojawił się uśmiech i wyciągniętą dłonią wciągnęła mnie do kabiny. Całowaliśmy się dłuższą chwilę pod strugami lejącej się wody. Potem wzięła żel na dłonie i zaczęła rozcierać go na moim owłosionym torsie, ramionach, plecach… A na końcu zaczęła masować mojego kutasa. – Korzystaj póki tu jestem. Powiedziała i odwracając się twarzą do ściany uniosła się na palcach i wypięła swoją dupcię w taki sposób że sama się nabiła na mojego członka. Całowałem ją po szyi, ustach, uszach… Jedną dłonią masowałem jej pierś a drugą masowałem cipkę czując przy tym swojego penetrującego Olgę kutasa. Było cholernie namiętnie… Dziś wydawała się o wiele bardziej ciasna niż wczoraj. Ale dziś było inaczej. Wczoraj pikantnie a dziś zmysłowo. – Nie przestawaj proszę… Tak jest mi dobrze… I opierając dłonie o ścianę wypięła się jeszcze bardziej. Napierałem teraz szybciej a ona sama stymulowała dłonią swoją łechtaczkę. Gdy jej pochwa zaczęła pulsować zaciskać się na moim kutasie nie byłem w stanie dłużej wytrzymać. Ostatnie mocne ruchy i uczucie ciepła zalewającego wnętrze jej cipki… Całowaliśmy się jeszcze dość długo pod prysznicem, ale niestety czas ją gonił… Gdy już w pokoju założyła bieliznę poczułem ponowny przypływ energii… I gdyby nie to że musiała już iść to pewnie znów bym ją zerżnął… – Pa… Muszę już iść. Powiedziała i pocałowała mnie namiętnie. – Coś ci zostawiłam… Uśmiechnęła się i zniknęła biegnąc w dół po schodach. Zamknąłem drzwi i rozglądając się po pokoju zastanawiałem się co takiego mogła zostawić? Dwie rzeczy były oczywiste. Mój wciąż stojący kutas i kanapa zalana mieszaniną jej soków, moczu, i mojej spermy. Ale po chwili zobaczyłem na stole pusty blister po pigułce „dzień po”, który leżał na… Czarnej bluzie Olgi… 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alan Starsky

    Czekam na ocenę… 😉

  • Piec dni szkolenia – Dzien 2

    Dzień 2

    Obudził mnie budzik. Wstałem o 5 rano. Przygotowałem dla Pani kąpiel (oczywiście nie mogłem zobaczyć jej nago). Pani wstała i powiedziała:

    – Dziś kolejny dzień tresury psie. Od 9 masz czekać na rozkaz.

    Trochę to mnie przeraziło. Bałem się ściągnąć opatrunek, jednak kiedy wybiła 9, czekałem nagi, na kolanach przy Pani fotelu.

    Moje jądra były znacznie powiększone. Nawet najmniejszy ich dotyk powodował ból. Prawdopodobnie w obydwu był krwotok wewnętrzny. Miały wielkość mandarynek i były napęczniałe. Penis miał wiele ran, głównie obtarcia. Na główce był kwadratowy ubytek tkanki po obcasie. Wędzidełko zwisało, a okolice dziurki penisa wyglądały jakby pocięte.

    Musiałem się przygotować i zacząłem go dotykać. Od razu zacisnąłem zęby, gdyż pierwszy ruch skórką spowodował, otworzenie się ran i krew powoli zaczęła kapać na ziemie przy Pani. Ona siedziała obok mnie i pija kawę. Patrzyła w monitor i pracowała.

    Mijały godziny. Pani pracowała, a ja klęczałem nad kałużą krwi. Znowu większy ból sprawiało mi klęczenie niż ciągle utrzymywanie mojego penisa twardego. W końcu około 14-stej Pani rzekła:

    – masz 5 sekund psie.

    Ja upewniłem się, że jestem w odpowiedniej pozycji. Nie wiedziałem, co dziś się zdarzy. Bałem się.

    Pani znów związała mnie na ziemi. Tym razem bez podestu i worka na mojej głowie. Wszystko widziałem. Usta jednak miałem zakneblowane jak wczoraj.

    – Dziś chce, patrzeć jak cierpisz kundlu – rzekła uśmiechając się.

    U nasady penisa i jader założyła mi opaskę zaciskową, bardzo mocno zaciskając penisa. W sekundę stał się bardzo twardy, a wszystkie żyły były widoczne.

    Obok mnie leżało mnóstwo przyrządów. Od razu zrozumiałem, że dziś Pani będzie robiła sounding.

    – Zaczynamy od 3 mm. Wszystkie mają długość 30 cm. Jednak nie o długość tutaj chodzi – powiedziała Pani.

    3 mm weszły bardzo łatwo. Pani włożyła to szybkim ruchem bardzo głęboko. Aż poczułem metal w okolicy odbytu. Podobnie 4 mm nie było problematyczne. Pięciomilimetrowy sound poczułem, że wypełnia mnie już całkowicie. Pani wcisnęła go głęboko.

    Gdy Pani wzięła następny – to znaczy 6 milimetrów, byłem trochę przerażony. Pani delikatnie włożyła końcówkę i szybkim ruchem wcisnęła go głęboko. Poczułem jakby lekko mi rozrywało główkę. Spojrzałem na dół, była cała, jednak metalowy sound wypełnił ją tak, że wokół niego zrobiła się zaczerwieniona.

    Ja dygotałem. Pani poruszała nim w górę i dół patrząc na moje cierpienie. Krew ściekała od wczorajszych ran. Wędzidełko nie trzymało.

    Pani powiedziała – tylko 6 milimetrów? Mała ta dziurka. Dziś ja powiększę.

    Pani wzięła po kolejny sound – ten powoli się rozszerzał.

    Ten zaczyna się od 4 a kończy na 13 milimetrach – mówiła – widzisz te okręgi – nad nim jest napisana szerokość w każdym momencie.

    Mój krzyk był tłumiony przez knebel. Pani mocno chwyciła mi penisa i zaczęła to wpychać. Początek wszedł łatwo. Pani głośno mówiła.

    4, 5 i 6 milimetrów.

    Wpychała dalej. Poczułem wpierw tępy ból a później ostrzejszy. Pani mocno wpychała. Spojrzałem na penisa. Pojawiło się więcej krwi. Mocno się zaparła i pacha sound w moją dziurkę. Myślałem, że pęknie mi główka penisa i tak się stało.

    Pękła na dole, krew trysnęła ja cały się trzęsłem i płakałem. Pani wpychała dalej rozrywając mocniej mi główkę. Zatrzymała się na 11 mm.

    Pani spojrzała na mnie. Ja przez łzy głęboko oddychałem. Pani zaczęła bardzo szybko gwałcić mi penisa wyjmując i wkładając sounda. Krew kapała na podłogę. Penis był czerwony od niej, a główka pęknięta od spodu. Podobnie wędzidełko zupełnie się zerwało. Piekący ból rozchodził się od mojego czubka penisa, aż po mój brzuch i uda.

    Pani wyjęła sounding i kazała się mi umyć i opatrzyć rany samemu. Z penisa kapała krew. Otwór był cały czerwony i wyglądał jak jedna wielka rana. Zwinąłem się z bólu na ziemi.

    Pani kopnęła mnie i kazała iść się umyć i spać, bo jutro kolejny dzień tresury.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ten Który
  • W delegacji cz.1

    Moja praca przedstawiciela handlowego polegała na ciągłych wyjazdach. Przeważnie wyjeżdżałem w poniedziałek raniutko i wracałem w czwartek, to wszystko zależało jak długą trasę sobie opracowałem. Piątek był na prace biurowe w siedzibie firmy w Poznaniu. Pracę w tej firmie rozpocząłem pięć lat temu, zaraz po skończeniu studiów na wydziale chemii Politechniki w Płocku.

    Na imię mam Wojtek i w chwili obecnej w sierpniu skończyłem trzydzieści pięć lat. Mam metr dziewięćdziesiąt dwa wzrostu i właściwie od szkoły podstawowej gram w siatkówkę. Jednak dopiero kiedy zacząłem grać w drużynie akademickiej, rozpocząłem też intensywne treningi na siłowni. Uwielbiam również pływanie i latem dużo pływam w jeziorze a zimą na basenach. To wszystko spowodowało, że jestem dosyć dobrze umięśniony. Firma, w której zacząłem pracować, produkowała środki dezynfekujące i myjące dla mleczarni. W pracy miałem obsługiwać teren całej północnej Polski, przy czym z góry było wiadomo, że mleczarstwo najlepiej rozwinięte jest na terenach wschodnich. Do tej pory odpowiedzialną za handel na tym terenie była pani Mirka i to ona przekazywała mi wszystkie kontakty, adresy zakładów czy większych rolników ale też tańszych hoteli, ponieważ szef płacił za noclegi do 80 złotych a resztę trzeba było pokryć ze swoich. Pierwsze kursy przebiegały bezpłciowo. Wjazdy do mleczarni, rozmowy, przyjmowanie zamówień i ewentualne negocjowanie zwrotów. Nawet na noclegach nic ciekawego się nie działo. Wszystko zaczęło się po pół roku jeżdżenia a więc jakieś dziesięć lat temu. Wracałem z Sokółki do Białegostoku i ledwo ujechałem kilka kilometrów jak w służbowym fiacie coś pękło. Po prostu przestał ciągnąć. Silnik wchodził na obroty a samochód nie jechał. Sprawdziłem linkę sprzęgła – trzymała. Uznałem, że to docisk i sam bez warsztatu sobie nie poradzę. Zadzwoniłem na pogotowie techniczne i dowiedziałem się, że zholują mnie do Sokółki ale dopiero następnego dnia rano. Wysiadłem z samochodu i zepchnąłem go na leśną dróżkę. Uznałem, że tak będzie bezpieczniej. Nagle z wąskiej szosy, w drogę na której ustawiłem swój samochód, wpadła z impetem rowerzystka a ponieważ nie spodziewała się przeszkody, uderzyła w zderzak auta i wywinęła klasycznego orła.

    – Nic się pani nie stało? – spytałem podchodząc do niej.

    – Jak nic się nie stało? Przecież pan widział i w ogóle kto ustawił tu ten samochód – w jej oczach malował się wyrzut a mnie rozbawił jej śpiewający wschodni sposób mówienia.

    – Przepraszam. Ale kto tak jeździ na rowerze? – spytałem zaskoczony takim obrotem sprawy.

    Dopiero teraz przyjrzałem się swojej rozmówczyni. Tak na oko mogła mieć trochę ponad osiemnaście lat. Była bardzo ładną blondynką i do tego niezwykle zgrabną. Może nie za wysoką ale szczupłą. Była w szortach i trykotce, którą wyraźnie odpychały dosyć duże cycki. Spróbowała wstać ale widocznie w kolizji z moim samochodem skręciła albo stłukła lewe kolano, na którym pojawił się siniol i zaczęło szybko puchnąć. Podtrzymałem ją żeby nie upadła.

    – Czy pani daleko mieszka? – spytałem zafrasowany.

    – Nie. Zaraz za tym zakrętem. Jakieś 500 metrów – odpowiedziała już spokojniej.

    – To dobrze. Gdyby było inaczej to musiałbym dzwonić po pogotowie. A tak to zamknę samochód i spróbuję panią zanieść – powiedziałem całkiem już spokojnie.

    Spojrzała na mnie całkiem już inaczej. Wyczułem w tym ciche zezwolenie na moją propozycję.

    – Proszę wsiadać na barana – lekko kucnąłem i gdy poczułem, że jej ciało opiera się o moje plecy a ręce obejmują piersi, podłożyłem dłonie pod pupę i po chwili nieznajoma zawisła na moich plecach. Powstałem i spokojnym krokiem poszedłem we wskazanym kierunku. Rzeczywiście tuż za zakrętem wyłoniła się niewielka, wiejska chata, która z innymi budynkami stanowiła schludnie utrzymane siedlisko.

    – Czy to tu? – spytałem.

    – Tak. Z drzwi w prawo – odpowiedziała i jakby jeszcze bardziej przyległa do moich pleców.

    Wszedłem do sieni i zaraz skierowałem się do drzwi w prawo. Były otwarte i po chwili znalazłem się w przestronnej izbie. Szybko podszedłem do wersalki stojącej w jednej z wnęk i delikatnie uwolniłem podtrzymywane uda kobiety. Stanęła na prawej nodze i pomału osunęła się na siedzisko kanapy. Widać było,że noga ją dosyć mocno boli.

    – Czy ma pani jakiś bandaż elastyczny i może jakąś maść na stłuczenia? – spytałem.

    – Tak. W szafce wiszącej w tej wnęce gdzie jest kuchnia – odpowiedziała.

    Rzeczywiście izba była obszerna i zawierała oprócz części głównej trzy wnęki, z których w jednej stała wersalka, na której siedziała nieznajoma, w drugiej była zasłonięta kotarą łazienka a w trzeciej kuchnia z kilkoma wiszącymi na ścianach szafkami. Po środku głównej ściany w niewielkiej odległości od siebie były dwoje drzwi, prowadzące zapewne do innych komnat. Znalazłem szafkę z apteczką i wziąłem z niej „Al tacet” i bandaż elastyczny. Wróciłem do siedzącej nieznajomej i zacząłem smarować maścią miejsce stłuczenia koło kolana. Następnie zacząłem bandażować kolano. Żeby mi to ułatwić szeroko rozłożyła nogi i wtedy zauważyłem jakie ma zgrabne, pełne uda. Owijając kolano, niby przez przypadek muskałem delikatnie wierzchem dłoni ich wnętrze. Były tak cudownie gładkie.

    Skończyłem bandażowanie ale piękno jej ud nie pozwoliło mi na oderwanie się od nich. Obydwie moje dłonie zaczęły powolną wędrówkę po ich wnętrzu coraz bardziej zbliżając się do pachwinek.

    – Co pan robi? – szybko złączyła kolana i obydwoma rękoma odsunęła moje dłonie.

    – Oj nic. Myślałem, że należy mi się teraz jakaś nagroda – odpowiedziałem.

    – Pewno za to, że rozbiłam się o pański samochód – popatrzyła na mnie z wyrzutem.

    – Oj tam. Oj tam. Gdyby pani jechała spokojniej i uważniej, to by do wypadku nie doszło.

    – No ale jednak.

    – Jak panią opatrywałem to zauważyłem, że ma pani takie zgrabne i gładkie uda. Chciałem zobaczyć, czy i wyżej są takie same – powiedziałem i położyłem dłoń na zdrowym kolanie.

    – Niech pan idzie teraz do tego kredensu. Tam jest barek. Proszę mi nalać ten duży kieliszek wina a sobie co pan lubi.

    Nalałem wina i sobie zrobiłem drinka pół na pół ze spirytusem gorzelnianym. Wróciłem znowu do pięknej nieznajomej i usiadłem na kanapie od strony zdrowego kolana. Podałem kielich wina, do którego wchodziło niemal pół butelki.

    – To może brudzia – zaproponowałem.

    Zgodziła się i przełożyliśmy ręce. Wypiłem pół szklaneczki a ona dużą część kielicha.

    – Ola – przedstawiła się.

    – Wojtek – przysunąłem twarz do pocałunku.

    Pocałowaliśmy się ale Ola nie odsunęła się lekko rozchylając swoje cudnie rzeźbione usta. Dopadłem do nich swoimi i po chwili nasze języki wędrowały z buzi do buzi. Oparła się o oparcie wersalki a ja obróciłem tak że byłem do niej niemal przodem. Ręka instynktownie znalazła się na jej piersi. Pod bluzką nie miała stanika i z miejsca poczułem jej twarde jak kamyczki sutki. Miała bardzo jędrne cycki, cudownie sterczące, wielkości miseczki „C”. Teraz falowały, masowane moją dłonią. Nawet nie zauważyłem kiedy a zaczęła ciągnąć do góry moją koszulkę. Pomogłem jej i po chwili moja i jej t-shirtka leżały obok siebie na podłodze. Szybko dopadłem ustami do jej cycków i teraz na zmianę to je lizałem, to znów ssałem jak osesek. Prężyła się jak kotka unosząc do góry płaski brzuch. Tak zabawiając się jej piersiami rękę oparłem o gładkie udo. W geście instynktownego zaproszenia rozchyliła nieco nogi i po chwili uciskałem przez materiał spodenek jej krocze. Nie trwało długo a wezbrane soczki młodej kobiety zaczęły przesiąkać przez materiał spodenek. Rozpiąłem guzik i rozsunąłem do końca zamek. Miała bawełniane majtki, pod gumkę których natychmiast wsunąłem dłoń. Zaczęła cicho jęczeć i oddychać przyspieszonym oddechem. Wsunąłem dłoń dalej, aż palcami sięgnąłem do bardzo mokrej i śliskiej szparki, z której wyraźnie wystawały gładziutkie wargi sromowe. Całowałem teraz jej brzuszek a ona lekko uniosła pupę, żeby mi umożliwić ściągnięcie spodenek i majtek. Klęknąłem na podłodze i mocno rozwarłem jej uda. Przesunęła się tak, że jej pośladki znalazły się na brzegu siedziska. Dopadłem ustami do jej pizdy i lekko drażniąc językiem jej szparkę, zacząłem spijać cudowny nektar, który w dużych ilościach z niej wypływał. Jednocześnie prawą ręką rozpiąłem swoje spodnie i razem z bokserkami zsunąłem je do kolan. Kutas sterczał mi mocno do góry i prężył się w swojej pełnej gotowości. Uznałem, że i jej pizda jest gotowa do jego odwiedzin i prostując się, znalazłem się odartą ze skórki głowicą obok świecącej się od soczków szparki. Przyłożyłem go do niej i mocno pchnąłem biodrami do przodu. Sztywny chuj wszedł natychmiast cały, co wywołało głośny jęk w młodej kobiecie. Nie czekałem, tylko zacząłem ją ostro jebać z każdą sekundą czując jak pochwa jej pizdy rozciąga się cudownie a ciepło wnętrza gościnnie przyjmuje ostre ataki ruchów frykcyjnych. Uniosła stopy do góry i złączyła je nad moimi lędźwiami. Pochyliłem się i teraz będąc nad nią atakowałem jej pizdę pod innym kątem. Wnętrze Oli stawało się coraz cieplejsze a jej gościnna pizda coraz mocniej pulsowała w swojej gościnności. Młoda kobieta jęczała coraz głośniej, domagając się ostrego rżnięcia i jak najmocniejszego jebania. Ciałem jej zaczęły targać coraz ostrzejsze dreszcze a i pulsowanie pochwy wyczuwałem dokładnie na wędrującym w niej chuju. Nie miałem prezerwatywy a czułem, że zbliża się moje spełnienie. Wyrwałem z niej pulsującego chuja i pierwszym strzałem zalałem płaski brzuch Oli. Salwa była tak mocna, że krople doleciały aż na jej twarz, po drodze zalewając cudownie krągłe, chociaż nie za duże cycki, płaski brzuch. Przesunąłem się mocno wyżej i drugim strzałem zalałem jej buzię i włosy. Trzecia i następne salwy przyjęła do buzi, mocno ssąc mojego chuja jakby pragnąc spić z niego całą spermę.

    – Ale masz smaczne nasienie. Przeważnie jest słonawe i bezpłciowe a twoje takie słodkie i jakby truskawkowe – szepnęła mi do ucha gdy leżeliśmy goli na tapczanie.

    – Bo widzisz. Niedawno wypiłem dwa duże jogurty truskawkowe i dlatego ten posmak – odpowiedziałem przesuwając dłonią po włoskach porastających jej ochotną pizdę.

    Tak niewielki wypadek skończył się ostrym jebaniem młodej kobiety.

    – Czy ty mieszkasz sama? – spytałem.

    – Nie. Z młodszą siostrą, która jest jeszcze w szkole i wraca po trzeciej – odpowiedziała.

    – Już jest po trzeciej – ledwo to wypowiedziałem a w drzwiach stanęła cudownie podobna do mojej niedawnej kochanki, jednak wyraźnie dużo młodsza, nastoletnia dziewczyna.

    Była znacznie niższa. Mogła mieć jakieś 155 cm wzrostu i była raczej drobniutka.

    – A… A… – głos uwiądł jej w gardle widząc leżącą na mnie Olę z gołą pupą i mojego zwiotczałego kutasa, który cały świecił się od soczków jej siostry.

    Ola zerwała się i chwytając majtki i stanik pobiegła do łazienki. Mała zawiesiła swój wzrok na moim kutasie przechylającym się na lewą stronę i tak stała z rozdziawionymi ustami.

    Przyglądałem jej się także jak stała w progu w króciutkiej, obcisłej spódniczce i t-shirtce z dużym napisem CK. Przyjrzałem się jej bliżej. Drobna twarzyczka otoczona długimi, uplecionymi w warkocz sięgający pupy, blond włosami, z lekko zadartym noskiem pokrytym drobnymi piegami, ładne niebieskie oczy i pięknie rzeźbione, jak u starszej, usta. Bluzeczkę lekko wypychały niewielkie jeszcze cycuszki a biodra lekko zaokrąglone wyrokowały w przyszłości figurkę klepsydry.

    – Co się tak gapisz, jakbyś nigdy gołego faceta nie widziała – przypuściłem atak.

    – Bo ja…, bo ja… naprawdę nigdy… – bąkała nastolatka.

    Nagle z łazienki, ubrana jedynie w podomkę, wyszła Ola. Góra jej stroju mocno się rozchyliła i niemal na wierzchu miała niezwykle sprężyste i kształtne, całkiem duże cycki.

    – To jest właśnie moja siostra Ania. A to pan Wojtek, o którego samochód nieźle się poturbowałam – dokonała prezentacji a ponieważ młoda nadal wpatrywała się w mojego chuja szybko dodała – Smaruj wrotki do swojego pokoju. Zawołam cię na obiad.

    – Czy to że tak cię ostro wyruchałem , nazywasz poturbowaniem? – powiedziałem ze śmiechem i przyciągnąłem Olę, sadzając ją sobie na kolanach.

    Mała jeszcze raz zerknęła na mojego chuja i wyszła z pokoju. Starsza siostra widocznie bardzo lubiąca seks, siedząc na moich kolanach tylko w podomce, obróciła głowę i pocałowała mnie w usta. Szybko oddałem jej pocałunek i po chwili ostro się całowaliśmy a jej młode ciałko z którego zsunęła się podomka spowodowało, że mój kutas znowu zaczął sztywnieć i przyjmować postawę gotowości do jebania. Szybko przerzuciłem ją na tapczanie tak, że klęczała w pozycji na pieska i wdarłem się chujem do gorącego wnętrza. Ostro ją jebałem i odwróciłem głowę w kierunku drzwi za którymi zniknęła młodsza siostra. Stała oparta o framugę a jej dłoń ostro przesuwała się po kroczu unosząc spódniczkę. Widok ten spowodował, że jeszcze ostrzej zacząłem ruchać Olę a wyobraźnia, że to Ania spowodowała przyspieszenie wytrysku i mojego orgazmu. Tym razem cała sperma znalazła się na jej plecach.

    Mała widząc to nie wyjmując rączki z krocza wycofała się do swojego pokoju a Ola znowu wylizała mi chuja i zniknęła w łazience.

    Przy kolacji dowiedziałem się, że Ola pracuje w sklepie a Ania uczy się i kończy właśnie trzecią klasę w gimnazjum. Dziewczyny od dwóch lat mieszkają same po śmierci mamy i muszą sobie radzić. Uznałem, że jak będę miał już naprawiony samochód i będę wyjeżdżał to zapłacę im za nocleg i gościnę, tylko muszę to tak zrobić i nie urazić Oli, że to za seks z nią.

    Ola posłała mi w salonie. Po 22 dziewczyny poszły do swoich sypialni a ja wyjąłem swoje papiery żeby zrobić w nich porządek. Ledwo minął kwadrans a otworzyły się drzwi sypialni Oli i dziewczyna gestem zaprosiła mnie do siebie. Znowu ostro ją wyruchałem i przeszedłem na swoje posłanie. Zasnąłem natychmiast wymęczony potrójnym jebaniem. Było już całkiem ciemno gdy poczułem, że ktoś wślizguje się do mojego łóżka.

    – Oj Olu. Nie wiem czy dam radę – westchnąłem jeszcze na pół śpiąc.

    Nie doczekałem się jednak odpowiedzi a tylko poczułem dziewczęce usta na swoich. Ocucony tym faktem poznałem, że to nie Ola. Mogła być to jedynie małolatka Ania. Nie umiała się całować. Widać było, że w odróżnieniu od siostry robi to pierwszy raz. Jednak po chwili zaczęło iść jej coraz lepiej a gdy wepchnąłem do jej buzi język ssała go dosyć mocno.

    – Aniu czy ty bardzo chcesz tego? – spytałem.

    – Taaak… Widziałam jak to pan robił z siostrą i bardzo mnie to podniecało… Moje koleżanki już to dawno robiły… – szeptała szybko i cały czas ustami szukała moich.

    Znowu zwarliśmy się w pocałunku a moja dłoń powędrowała do jej krocza. Spodenki piżamki były już bardzo mokre. Kutas chociaż nieźle wyeksploatowany szybko zesztywniał.

    – Ale wiesz, że to na początku będzie bardzo bolało? – spytałem jeszcze.

    – Taaak… Ale chcę tego bardzo… – cichutko piszczała w swoim ogromnym podnieceniu. Odrzuciłem nieco kołdrę i zacząłem ciągnąć do góry bluzę jej piżamki. Usiadła i podniosła ręce do góry. W słabej poświacie księżyca zobaczyłem jej małe aczkolwiek już kobieco zaokrąglone cycuszki. Lekko pchnąłem ją i gdy tylko się położyła dopadłem ustami do dużych brodawek i twardych jak kamyczki sutek. Gdy je ssałem jak osesek z jej ust wyrywały się ciche jęki a drobnymi rączkami dociskała mi głowę do piersi. Wsunąłem rękę w spodnie jej piżamy i tak dotarłem do twardego wzgórka, porośniętego pierwszymi włoskami. Gdy tylko przesunąłem złączonymi palcami dalej, po bardzo mokrej i śliskiej szczelinie między fałdkami zewnętrznych warg sromowych, dziewczyna natychmiast ugięła nóżki w kolanach i szeroko je rozrzuciła. Teraz pomału wsunąłem w ciasną szparkę palec i zacząłem nim poruszać w cipce, jednocześnie pocierając malutką perełkę żołądzi łechtaczki, która jak na hasło wysunęła się ze swojego ukrycia. Każdy mój ruch wywoływał dreszcz całego, drobnego ciałka Ani a z jej ust wydobywały się bezprzytomne jęki. Całowałem teraz jej brzuszek, dłużej zatrzymując się na pępku, w którego wbijałem mocno język, cały czas palcując już teraz dwoma palcami jej pizdeczkę. Wreszcie do ociekającej soczkami cipeczki dotarłem językiem. Była niezwykle smaczna i aromatyczna. Wbijałem w nią język najgłębiej jak tylko mogłem, jednocześnie palcując jej ciasny odbycik. Prężyła się, chwilami unosząc lekko pupę i jęczała coraz głośniej.

    – Aaaa… Taaak… Bardzo tego pragnę… – dyszała z palcem w buzi.

    Uznając, że jej cipka jest wystarczająco rozgrzana, zacząłem wędrować językiem i ustami po jej ciele w drodze powrotnej, dłużej znowu zatrzymując się przy jej pępuszku i nabrzmiałych podnieceniem cycuszkach. Wreszcie dotarłem do ust, które nakryłem swoimi. Teraz pocałunek był znacznie bardziej namiętny a Ania instynktownie oderwała stopy od tapczanu i uniosła szeroko rozwarte nóżki do góry. Mój nabrzmiały kutas znalazł się między nami. Jajka dotykały lekko otwartej w swoim podnieceniu szparki a duży, odarty ze skórki łeb znaczył, mokry, śliski ślad nad jej pępuszkiem. Oparłem się na łokciu a w drugą dłoń chwyciłem gotowego do jebania kutasa i zacząłem kierować go w zaczerwienioną szparkę. Objęła mnie rączkami, wbijając lekko paznokcie w moje plecy.

    – Czy ty już masz krwawienie? – spytałem.

    – Tak. Właśnie wczoraj ustało – odpowiedziała dysząc.

    Teraz wiedziałem, że mogę do końca, że mogę wrzucić w nią spermę bez konsekwencji ciąży. Oparłem duży łeb o jej szparkę i chwilę wodziłem wzdłuż szczeliny między fałdkami, rozgniatając je i powodując, że szparka jakby się powiększała. Była jednak ciągle zbyt mała na grubość mojego chuja. Zacząłem napierać na nią coraz mocniej. Jednak kutas pomimo tego, że bardzo sztywny, giął się i nie mógł wniknąć do środka.

    – Nie mogę. Jesteś za ciasna – szepnąłem rezygnując z wejścia do środka.

    – Ale ja tak bardzo chcę… Ja proszę…Ja chcę żebyś to ty zrobił… – wypowiadała szybko ciągle obejmując mnie rączkami a jej dłonie czułem pod łopatkami.

    Znowu zawisłem nad nią a Ania jeszcze szerzej rozrzuciła nóżki. Znowu naparłem na jej cipkę sztywnym chujem i teraz pomalutku duży łeb mojego chuja wśliznął się do środka. Zatrzymałem go na chwilę. Ania zaciskała powieki i ząbkami przygryzała dolną wargę.

    – Jejku jakie to wielkie… I tak boooliii… – jęczała a le nie odpychała mnie a jakby jeszcze przyciągała, przesuwając dłonie na moje pośladki.

    Pchnąłem teraz mocno i czułem jak ciasne ścianki szparki przesuwają się po fałdkach ściągniętego mocno napletka a ogromny łeb wędruje coraz głębiej w jej wnętrze. Chwilę zatrzymałem żeby jej pizdeczka się przyzwyczaiła i znowu mocno pchnąłem.

    – Aaaa…Yyyy…Uuuaaa… – jęczała głośno.

    Połowa mojego chuja była już w jej środku. Uniosłem lekko pupę i znowu zaatakowałem i tak aż moje podbrzusze zwarło się z jej włoskami na wzgórku łonowym a jajka zaczęły trącać zaciśnięty odbycik. Byłem teraz w niej całym swoim chujem. Zacząłem ją ruchać. Na początku pomału wyciągając niemal kutasa, by wbijać się coraz szybciej i gwałtowniej. Drobniutkie dłonie na mojej pupie lekko dociskały ją do dołu a z ust dziewczynki wydobywały się urywane jęki. Przyspieszyłem i uniosłem się opierając na wyprostowanych rękach i kolanach. Moje ruchy frykcyjne stawały się coraz szybsze i gwałtowniejsze. Kutas poruszał się jak tłok otulony ciasnymi ściankami młodziutkiej pochwy. Paznokcie dziewczyny wbijały się w moje pośladki, które uniesione pięty dziewczynki trącały jak stopy jeźdźca zmuszające konia do galopu. Na mnie też tak działały i jebałem ją jak szalony. Nasze oddechy stały się bardzo podobne, przy czym mała jęczała do tego głośno. Nagle poczułem jak jej ciasna pochwa zaczęła pulsować. Jeszcze bardziej przyspieszyłem. Mój kutas też wypełnił się już spermą. Czułem jak znowu niezwykle przyjemnie pragnie się ona wydostać na zewnątrz.

    – Taaaak… – głośno krzyknąłem, wbijając się maksymalnie w ruchaną cipkę.

    Potężna salwa spermy uderzyła w napięte dno ciasnej pizdeczki Ani, która zastygła w bezruchu i jedynie przyspieszony oddech świadczył, że żyje. Lekko cofnąłem pupę i znowu wbiłem się w nią maksymalnie oddając następną salwę ciepłej spermy. Jeszce kilkanaście ruchów i dwie duże salwy, i mój kutas zaczął się kurczyć i tracić sztywność. Ciasna cipka Ani wypchnęła go z siebie i leżałem teraz na plecach a miękki chuj leżał na mnie przechylony na lewą stronę. Ania wtuliła się z boku.

    – A wie pan, że to mocno bolało ale chciałam bardzo tego – szepnęła mi do ucha i cmoknęła w policzek.

    – Jestem Wojtek a nie pan. Byłaś bardzo dzielna a bolało tylko ten pierwszy raz. Teraz jesteś już prawdziwą kobietą i następne razy będą budziły tylko przyjemność – pocieszałem gładząc dłonią po gołej pupci.

    – To ja chcę następny raz – mała uniosła się na łokciu.

    – Teraz mój kutas musi trochę odpocząć, bo już dzisiaj trzy razy wyruchałem twoją siostrę a i przy tobie nieźle się napracował – odpowiedziałem, czując coraz większą senność.

    Zasnąłem natychmiast ale nie dane mi było spać długo. Nawet nie wiem ile minęło czasu a usłyszałem szept przy swoim uchu:

    – Widocznie już odpoczął bo robi się duży i taki sztywny.

    Rzeczywiście mój chuj objęty dłonią Ani znowu przyjął postawę gotowości.

    – Daj mu buzi jak to robiła Ola. Wyliż go. Possij – zachęciłem – A potem ustaw na czworaka a wyrucham cię jak suczkę.

    Lizała mi całego chuja bardzo się przy tym podniecając Wzięła głęboko do buzi i ssała z przyjemnością. Dałem jej znak żeby stanęła na czworaka i klękając za nią znowu zacząłem wpychać kutasa w jej ciasną cipkę. Ruchałem ją bardzo ostro aż i ona przeżyła swój pierwszy orgazm i znowu zalałem cipkę coraz mniejszą ilością spermy.

    Nad ranem nauczyłem ją jeszcze jednej pozycji. Ujeździła mnie jakby trenowała jeździectwo.

    Tak przebiegł pierwszy dzień z siostrami Olą i Anią na Podlasiu. Drugiego dnia tempo jebania nie spadło z tym, że Ola dowiedziała się, że i jej siostra też już jest kobietą. Samochód naprawili mi na trzeci dzień a siostrzyczki zadbały o to żebym się nie nudził a moje jajka nie miały zapasu spermy.

    Odwiedziłem je po pół roku i dowiedziałem, że młoda Ania nie szczędzi swojej pizdy a i Ola też częściej gości różne kutasy swoich sklepowych klientów.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor

    To nowy cykl.

  • Sasiadka bosa sekretareczka

    Pewnego ciepłego wieczoru, wracałem po krótkim wypadzie na papierosa ze znajomym do mieszkania w którym mieszkałem od 3 miesięcy. Wychodząc z auta zobaczyłem z oddali sąsiadów, którzy dziwnie zaparkowali auto. Po chwili zorientowałem się że oczywiście przyczyna tego zamieszania były ich „grubsze” zakupy w Ikei. -Dzień dobry ! – zawołałem do sąsiada. -Dzień dobry. Poszedłem w kierunku klatki, ale jak to zwykle ja, na dobre pomysły wpadam dopiero po chwili. -Może pomóc? – powiedziałem odwracając. Pan Mirek koło 40 letni mężczyzna, teraz można powiedzieć ze o wyglądzie typowego Janusza, stanął na chwile i analizował sytuacje. W sumie ucieszyłem się, że nie tylko ja czasami mam dziwne rozkminy na temat który wydaje się prosty w rozwiązaniu. -No, no pewnie. Będzie nam miło, gdyby nie Ty musiałaby mi pomóc żona… -Mmm – pomyślałem – w końcu się przyjrzę jej z bliska. Nie należę do najodważniejszych, ale jej uśmiech i „dzień dobry„ od dawna już skłaniało mnie do zainteresowania się sąsiadka. Chwyciłem w ręce zwinięty w wielki rulon materac. Trzeba przyznać ze jak na takie mieszkanie (podobne do mojego) kupili duże łóżko. Udałem się w kierunku klatki, oczywiście wiedziałem w które drzwi muszę celować. Zresztą sąsiadka już na mnie czekała. Justyna bo tak miała na imię, stała w progu ze spiętym czarnymi włosami, okularami na nosku, lekkiej kwiatowej sukience i oczywiście boso. Oj gdybyście wiedzieli jak mi ręce osłabły na ten widok. Nie dość ze strasznie urokliwa sąsiadka to trafiła w mój czuły punkt – stopy. -Dzień dobry! -Dzień dobry, jak miło ze Pan pomaga, gdyby nie Pan musiałabym to taszczyć z mężem. Była dużo młodsza od niego, jakieś 10 lat może więcej. Nie była strasznie chuda, śmiało można powiedzieć ze tak powinna wyglądać kobieta. Spory biust zakołysał się gdy przesuwała się na bok. -Proszę, proszę – zaprosiła do środka. Uważając na wysoki próg spojrzałem w dół. Paznokcie pomalowane na czerwono. Kobieta skradła mi serce. Chyba zauważyła moje spojrzenie bo gdy podniosłem wzrok pytająco gdzie dalej, uśmiechnęła się delikatnie i jedna stopka powędrowała delikatnie do tyłu.. -Do głównego pokoju, tędy – wskazała palcem. Wszedłem do salonu, położyłem ogromna bele na podłodze. – Czy tak może być ? -Oczywiście ja tylko zajrzę czy mój biedny kwiatek nie ucierpiał, ale proszę się nie martwic i tak zasłużył Pan na nagrodę. Uklękła i nachyliła się do kwiatka. Okrągły tyłek, zaczął wypełniać moje pole widzenia. Poczułem jak mój kutas, drgnął, ślina zaczęła przeszkadzać w ustach. -Wszystko gra. Z jej mężem wniosłem jeszcze 3 wielkie paczki i na tym robota się skończyła. Mąż już zdążył drobiazgi sam wcześniej wnieść, wiec to wszystko. Proszę za mną. Wylądowaliśmy w kuchni, Justyna otworzyła lodówkę i wyciągnęła dwa zimne piwa. -Oto nagroda, cieszę się ze jest tu taki miły i przystojny mężczyzna na którego można liczyć. Uśmiechnęła się i podarowała mi dwie puszki. -Nie ma za co, polecam się na przyszłość. Muszę przyznać ze wygląda Pani zjawiskowo, znów mój wzrok wylądował niżej tym razem na dekolcie. Justyna zaczerwieniła się i powiedziała. -Jeszcze pewnie poproszę Pana o pomoc… -Mirek jestem – usłyszałem za pleców. -Michał – odpowiedziałem -Justyna – miło mi. Fajnie ze tak szybko mogliśmy przejść na luźniejsza relacje. Mirek jest tego mistrzem, chociaż czasami dziwnie to wygląda. -Przesadzasz Justynko, a dzięki chłopie za pomoc. Gdyby czegoś potrzebował daj znać. Sąsiedzka pomoc ma tylko plusy. -Nie ma problemu – odpowiedziałem – Na mnie już pora. Odwróciłem się na pięcie. -Jeszcze raz dziękuje! W tym momencie poczułem dłoń Justyny na moim tyłku, popychającą mnie w kierunku drzwi. Weszliśmy w mały wiatrołap, odwróciłem się żeby powiedzieć dzień dobry i w tym momencie Justyna delikatnie owinęła nogę wokół mojej i dała małego buziaka w policzek. Nic nie powiedziałem, widziałem jak zamykała drzwi z palcem na ustach na znak ze to tajemnica.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał