Author: admin

  • Przez nia odchodze od zmyslow

    Ona to Karolina, jedna z koleżanek z naszej maturalnej klasy. Jest bardzo pewną siebie dziewczyną z którą bym nie zadzierał. Można powiedzieć, że czasami nawet jej się bałem, onieśmielała mnie bardzo mocno. Poza tym Martyna też chodziła z nami do klasy, a to przecież moja dziewczyna. Jestem z nią od pierwszej klasy, gdy tylko się poznaliśmy. Karolina znalazła sobie chłopaka równie szybko jak ja dziewczynę. Cała nasza czwórka chodziła do jednej klasy. Mimo to nie kumplowaliśmy się bardzo. Zawsze uważałem ją za bardzo atrakcyjną dziewczyną zwłaszcza, że miała długie czarne włosy zawsze spięte w kucyk, ciemne brązowe oczy, często pomalowane paznokcie również w kolorze czerni. Oraz to co każdy mężczyzna lubi najbardziej, duże piersi i na prawdę wspaniałą pupę. Jej obraz dopełniają długie nogi i przeurocze małe stópki. Tego dnia przyszedłem do szkoły dodać otuchy mojej Martynce, ponieważ czekała na egzamin ustny z j.polskiego. Karolina z kolei tego dnia miała go już za sobą. Dziewczyny gorąco dyskutowały o tym jak było i jakich tematów można się spodziewać. Chwilę przysłuchałem się ich rozmowie po czym:

    -Idzie ktoś zapalić? – nagle zapytała Karolina

    -Ja nie mogę, zaraz moja kolej – odparła Martyna

    Duże brązowe oczy Karoliny. podkreślone idealną kreską zwróciły się do mnie zachęcając wzrokiem bym poszedł:

    – A Ty Krzysiu? – przemiło zapytała

    – Chętnie zapalę, też jestem cały w nerwach – odparłem

    Ruszyliśmy w kierunku drzwi. Karolina była ubrana w białą opiętą koszulę, czarne spodnie oraz czarne piękne sandały na wysokim słupku. Prezentowała się wybornie, samo jej obuwie mnie podniecało, a widok jej stópki z pomalowanymi na czarno paznokciami doprowadzał mnie do szaleństwa.

    Paląc papierosa nie mogłem oderwać od niej wzroku. Z jednej strony hipnotyzowały mnie jej oczy, z drugiej jej piękne ciało, a z trzeciej te stópki były boskie! Rozmawialiśmy o maturach, trochę poobgadywania znajomych z klasy, w pewnym momencie zauważyła, że od dłuższej chwili przyglądam się jej stópkom. Zupełnie się zapomniałem w tamtej chwili:

    – A jak z Martynką? – zapytała 

    – Dobrze! – odparłem uśmiechając się i odwracając się do niej bokiem by ukryć swoją erekcję. 

    – Kochacie się?- Zapytała wyraźnie ucieszona

    – Jasne i to bardzo intensywnie – odpowiedziałem sarkastycznie uśmiechać się delikatnie 

    – Dobra chodź wracamy, ja idę już do siebie paa – przytuliła mnie i uśmiechneła na pożegnanie.

    Wróciłem do szkoły, nigdzie nie mogłem znaleźć swojej dziewczyny. Powiedzieli mi, że właśnie jest na egzaminie i muszę zaczekać. Usiadłem na krzesełku na korytarzu i myślałem o Karolinie, o jej pięknym ciele, słodkim uśmiechu i te stopy! Jak one nie dawały mi spokoju. Zrobiłbym dla niej wszystko, byle tylko pozwoliła mi napawać się swoją boskością. Kutas nie odpuszczał, w spodenkach wciąż twardo. Spojrzałem na drzwi od toalety. W szkole praktycznie pusto, są matury, jest niewiele osób, idę. Wszedłem do kabiny, opuściłem spodnie, bokerki i zacząłem walić konia. W myślach przywracałem sobie sytuacje z przed chwili. Nagle mój telefon zawibrował. Przerwałem, odczytuję i wiadomość i własnym oczom nie wierzę: “Jeśli umiesz dochować tajemnicy i się nie boisz przyjdź pod moją bursę”. To była wiadomość od Karoliny. Mój kutas ze stresu “zwiędł”. Zacząłem analizować, mam dziewczynę, ona ma chłopaka, czy to będzie zdrada, milion myśli w mojej głowie. “Napiszę jak będę na dole” – Mój drugi sztywny mózg podjął za mnie decyzję. Wybiegłem z toalety i zacząłem iść w kierunku bursy, to dwie minuty drogi od szkoły. “Jestem” – wysłałem wiadomość Karolinie. Minęła dosłownie chwila, a ona wciąż wyglądająca tak samo idealnie otworzyła mi drzwi i weszliśmy do środka. Korytarzem do pokoju szliśmy w milczeniu, było słychać jedynie stukot jej obcasów. Karolina otworzyła drzwi, weszła pierwsza do środku, stanęła na środku pokoju i odwróciła się do mnie:

    – Klękaj i liż mi palce u stóp – powiedziała niewzruszona z bardzo poważną miną

    – Słucham? – pytam z niedowierzaniem

    – Albo się podporządkujesz teraz, albo możesz wyjść i nigdy nie wracać. Przypominam, że jest mała szansa na to, że się spotkamy po maturach. 

    – A co z Robertem? Twoim chłopakiem? – zapytałem lekko zszokowany

    Karolina tylko się uśmiechnęła, zbliżyła się do mnie i siłą zmusiła mnie bym padł przed nią na kolana. Złapała mnie ręką za podbródek, spojrzała głęboko w oczy: “A teraz na doł, do samej ziemi” – wystawiła jedną nogę do przodu. 

     

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł
  • Pewna knajpka

    Ostatnio zwróciłem uwagę, że w pewnej knajpce jest bardzo intymna atmosfera w ciągu dnia. Są takie boksy, a w ciągu dnia tam praktycznie nikogo nie ma. Zabrałbym cię w to miejsce i siedlibyśmy w ostatnim boksie. Jest tam cicho, intymnie, przytulnie. Panuje półmrok. Jedna świeczka paliłaby się a odblaski ognia pełzałyby po twojej skórze. Oparłabyś się o mnie plecami i wtuliła, ponieważ uwielbiam miękkość kobiecego ciała, a ty moje ramiona. Zapytałbym się czy nie masz nic przeciwko mojemu dotykowi. Odparłabyś, że uwielbiasz jak cię dotykam. Delikatnie zacząłbym wodzić opuszkami palców po twoich ramionach. Powoli muskałbym dłonie, przedramiona, dotykałbym wnętrz twoich nadgarstków. Potem wzdłuż ręki dotarłbym do zagięcia łokcia. Moje palce wędrowałyby w górę i dotarły do karku. Tam najpierw dotknęłyby skóry z tyłu, potem płatków uszu i tę delikatną skórę pod nimi. Tam bym się chwilę zatrzymał. Pochyliłbym się nad tobą i zaczął delikatnie muskać ustami twój kark. Czułbym promieniejące od ciebie ciepło. Uwielbiam jak zaczynam czuć ten szczególny rodzaj kobiecego ciepła. Moje palce teraz przeniosłyby się na twój dekolt, tam też jest bardzo przyjemna w dotyku skóra. Muskałbym ją powoli wzdłuż twojego ciała, zniżając się do tej części gdzie zaczyna się jeszcze większa miękkość. Ale moje palce nie byłyby jeszcze tak odważne, dotarłbym tylko do początku twoich piersi i minąłbym je bokiem. Delikatnie szepnąłbym do ucha pytanie “czy mogę dotknąć twojego brzuszka?” Ciche westchnięcie odebrałbym jako zgodę. Powoli podwinąłbym koszulkę którą masz na sobie by dać palcom dotknąć twojej bszuszkowej miękkości. Zacząłbym go powoli zwiedzać. Moje palce byłyby oczami, które chciałyby zobaczyć każdy skrawek twojej skóry. 

    Brzuszek jest bardzo miękki i bardzo ciepły. Palce powoli przesuwałyby się w dół i w górę. Moje paluszki postanowiły zdobyć coś więcej niż tylko to terytorium. Powoli przesuwają się do góry i dotykają stanika. To już nie przeszkoda, bo druga ręka w tym czasie nie próżnowała, pojawiła się za plecami i wykonała zamach na jego zapięcia. Rozluźnienie przestrzeni wydobyło z twoich ust kolejne westchniecie powiązane z tym, że paluszki wślizgnęły się pod stanik i zaczęły zdobywać tę cudowną miękkość twojej piersi. Zataczają niewielkie kręgi, wspinając się po zboczu twoich miękkości, by zdobyć szczyt zwieńczony sutkiem. Najpierw kręcą się wokół. Dotykają, sprawdzają i zaczynają drażnić, muskać, zahaczać. Twój oddech przyspiesza, ciepło promieniujące od ciebie jest już bardzo silne. Ciało delikatnie zaczyna się wyginać. Usta szukają ust. Oczy są zamknięte, bo to jest czas dotyku. Moje usta, oprócz szukania twoich, smakują też skórę na karku, koło uszu, na ramionach. Moja druga ręka zaczyna interesować się twoim podbrzuszem, powoli dobiera się do guziczka twoich spodenek. “Czy pozwolisz mi je rozpiąć?” szepczę. Wciąż czekam na twój wyraźny sygnał. Na twoje westchnięcie, skinięcie, bądź gest. Twoja ręka łapie moją i kieruje ją w tę stronę. Dobieram się do guziczka spodenek, potem rozporka. Pierwsza bariera jest pokonana. Moje palce wnikają pod twoje majteczki i przesuwają się delikatnie, ale nieustępliwie w kierunku twojej muszelki. Zatrzymują się blisko niej i zaczynają zwiedzać okolicę, tę miękkość. Jesteś już gorąca, westchnięcia z twoich ust są głębsze. Zaczynasz mruczeć. Moje palce zsuwają się niżej i dotykają tego gorącego i wilgotnego miejsca-marzenia każdych paluszków. Poruszają się po miękkości twoich warg. Wnikają głębiej. Twoje ciało się wypręża, twoje usta próbują łapać powietrze i szukają czegoś. Łapią moją drugą rękę będącą w okolicy karku i łapczywie zaczynają ssać paluszek. Palce poniżej brzuszka zaczynają szukać tego tajemniczego guziczka. Delikatnie dotykają twoich intymnych okolic. Każdy dotyk rozpala twoje ciało, które delikatnie zaczyna się poruszać chcąc wchłonąć w siebie moje paluszki. One nie dają się prosić, zagłębiają się bardziej. Wzdychasz głęboko, promieniejesz erotyzmem, jesteś gorącym duchem. Moje paluszki, powoli ale cierpliwie wgłębiają się w ciebie. Bardziej i bardziej. Twoim ciałem wstrząsa delikatna seria niekontrolowanych ruchów. Wzdychasz głęboko. Opadasz w ramiona,

    wtulasz się i szukasz moich ust. Przytulam cię jak największy skarb. Namiętnym pocałunkiem dziękuję ci za to, że oddałaś mi swoje ciepło i radość z tego przeżycia.


     

    To wydarzyło się naprawdę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    donian
  • Ojczym

    Opowiadanie nie całkiem jest moje ale sporo dodałem od siebie i teraz podoba mi się bardziej.

    Wszystko zaczęło się gdy miałam 14 lat. Moja matka to była pijaczką, ale ojciec w tamtym czasie dalej pił. I dlatego się rozstali. Myślałam że to początek nowego życia, jednakże jak to w życiu bywa moje nadzieje zostały zweryfikowane i to nie tak jak bym chciała. Minął rok od czasu gdy mama poznała nowego fagasa, dlaczego tak go nazywam, bo w domu bywał od święta, i to tylko w jednym celu. Fakt dawał na utrzymanie, i dlatego robił z matką co mu się podobało i traktował ją jak tanią dziwkę, jednocześnie z innymi dziwkami się spotykając. Skąd wiedziałam, chyba na złość mnie wybrał sobie małoletnie suczki z mojej szkoły, mające po 14-15 lat i puszczające się za markowe spodnie. Widywałam go nie raz jak z nimi rozmawiał, ale matka nigdy mi nie wierzyła, poza tym była wystraszona że ją zostawi. Ale on wiedział że donoszę, gdy pewnego razu wróciłam ze szkoły, matki nie było. Miała wrócić koło  16 po pracy, a była 13 i on już tam był. Widziałam że był pijany, ale nie wzbudziło to mojego strachu, wtedy jeszcze nawet nie przeczuwałam jak to się potoczy. Następnych kilka dni było spokojnych, i nic nadzwyczajnego się nie wydarzało. Matce nic nie powiedziałam, widząc jego kpiący wzrok którym wodził za mną. Któregoś razu wszedł do pokoju i powiedział że mam zacząć po mieszkaniu chodzić w mini, bez majtek. Popatrzałam na niego jak na wariata i spytałam,  A matka ?Podszedł szybkim krokiem i uderzył, upadłam na łóżku szybko mówiąc to co miałam powiedzieć od razu, czyli dobrze ojcze. Uśmiechnął się i wyszedł, a ja otworzyłam szafę by poszukać mini. Ja ze łzami w oczach a on uśmiechał się do siebie, wiedział że mam ich kilka. Mimo że miałam 15 lat ciągle wyglądałam jak dziecko przez to że byłam bardzo szczupła. 150 wzrostu, włosy jasne długie zawsze rozpuszczone. Czy ładna? Nie wiem trudno siebie oceniać. Szybko założyłam spódniczkę i zdjęłam majtki. W tej chwili dotarło do mnie to co się stało. On był trzeźwy !Wyszłam z pokoju i poszłam do salonu, gdzie siedzieli rodzice oglądający telewizję. Spojrzałam na niego pytająco. Matka chyba nic nie zauważyła tego spojrzenia a on wskazał miejsce pomiędzy nim a matką. Posłusznie usiadłam zastanawiając się o co mu chodzi. Gdy poczułam jego dłoń starającą się wcisnąć pod moją pupę o mało nie podskoczyłam. Spojrzenie matki mówiło.. stało się coś ? Pokręciłam głową, i skupiłam się na telewizji, tylko bardziej się dociskając do kanapy. W duszy cieszyłam się że mu się nie udało, a ponownie nie próbował. Film był jakiś beznadziejny, zatopiłam się więc w myślach, gdy usłyszałam że mam iść do siebie spać. Tej nocy słyszałam że kochał się z matką. Jak zwykle było to dobrze słychać.. nawet urywki słów i tego co mówił. A starał się bym słyszała, cieniutka ścianka między ich sypialnią a moją nie bardzo była dźwiękoszczelna. Usłyszałam jak kazał jej oprzeć się o ścianę i wypiąć, reszty na szczęście nie słyszałam bo zasnęłam. Szykowałam się do szkoły, matka już wyszła do pracy, gdy wszedł. Nic nie mówiąc podszedł szybko i uderzył mocno. Znowu poleciałam na łóżko, doskoczył szybko i złapał mnie za gardło. ściskał mocno patrząc mi w oczy, co nie wiedziałaś że mam dziś wolne ? Zaśmiał się głośno matka też nie wie, a ty dziś nie idziesz do szkoły. Następnym razem gdy będziesz siedzieć miedzy nami masz mi pomóc w tym by moja ręka znalazła się pod twoją dupcią, zrozumiałaś ? tak mocno ściskał gardło że nie byłam w stanie odpowiedzieć. Chwyciłam jego rękę i próbowałam odciągnąć od mojego gardła. Ale brakowa o mi siły. A on nachylał się nade mną patrząc w oczy z tym jego uśmiechem. Puścił, odkaszlnęłam krztusząc się, ale cieszyłam się że zabrał rękę. Zastanawiałam się co teraz będzie, zupełnie nie potrzebnie. To co planował i tak by mi nie przyszło do głowy. Rozbieraj się i na kolana, szybko. Dosłownie zmiotło mnie z łóżka. Za chwilę klęczałam przed nim, a on powoli zdejmował spodnie, padło tylko jedno słowo .. ssaj. Więc ssałam. Nie był duży, nawet gdy się nakręcił byłam w stanie wziąć go całego do buzi. Co też się i stało, gdy złapał za włosy i zaczął mnie dosłownie posuwać w usta. Mimo wszystko zakrztusiłam się kilka razy chyba za to że mu przerwałam krztusząc się dostałam kolejny raz, uderzając głową o łóżko. Stał tam patrząc na mnie z uśmiechem, po czym wyszedł. Ulga nadchodziła powoli, by rozpłynąć się zaraz na jego ponowny widok w drzwiach. Uśmiechnął się chyba szerzej niż wcześniej, trzymając w dłoni paczkę z prezerwatywą. Wracaj na kolana i skończ co zaczęłaś. Więc wróciłam a on znowu ruchał mnie w usta aż do chwili gdy doszedł. Nie pozwolił mi wyjąć go z buzi, tylko dociskał mocniej tak by był cały gdy dochodził. Czułam jak jego sperma gdy wlewała mi się do gardła, odruch przełykania przyszedł sam. Gdy skończył położył się na łóżku i powiedział że mam go postawić, ssać dalej. Mam nie przerywać dopóki nie będzie znowu gotowy. Więc robiłam co kazał. Gdy ponownie stanął co chwilę zajęło dał mi prezerwatywę i kazał ją nałożyć ustami. Ciężko szło bo nigdy tego nie robiłam, ale jakoś dałam radę. Jego mina wyrażała zachwyt tym jak sobie nie radziłam z tym zadaniem. Znowu czułam w ustach smak poprzedniego wystrzału, najwyraźniej nie wszystko spłynęło słony smak nie był taki zły jak sobie wyobrażałam. Gdy gumka była na miejscu oparł mnie o ścianę o która wczoraj była oparta matka, tylko z drugiej strony. Jego palce wtargnęły do mojej cipki bez zabawy, zabolało gdy kilka razy nimi ruszył. Ale on się nie przejął, już czułam jak przymierza się fiutkiem do mojej cipki. Wszedł brutalnie, przyciskając mnie do ściany bym się nie ruszyła. Rękoma ściskał tak piersi że aż mi łzy z oczu leciały. A on się ruszał we mnie. Czułam jak wychodzi .. bolało ..jego oddech przeszedł w charczenie. Gdy przyszło uderzenie w pośladek by za chwilę mnie docisnąć  do siebie maksymalnie jęczałam z bólu. On się  nie przejmował i robił swoje. Gdy doszedł, wyjął  a za chwilę zaśmiał się głośno.

    Byłaś dziewicą powiedział patrząc na krew która spływała po moim udzie. Idź się u myj, na dziś koniec. Uciekłam do łazienki, stojąc pod prysznicem próbowałam go z siebie zmyć. Jednocześnie zastanawiałam się jak długo wytrzymam, i co powinnam zrobić. Gdy wszedł do mojego pokoju podniosłam głowę z nad książki i spojrzałam na niego z rozdziawioną buzią, nigdy nie przychodził do mojego pokoju. Ale to co powiedział dosłownie zbiło mnie z nóg. Patrząc na mnie z szerokim pijackim uśmiechem po prostu spytał ile za numerek. Zatkało mnie, a on wziął to za dobrą monetę, bo podszedł i zaczął się do mnie przystawiać. Gwałtownie odsunęłam się od niego na drugi koniec łóżka po czym syknęłam że ma mnie zostawić w spokoju, nie chcę jego pieniędzy bo nie jestem jedną z tych z którymi umawiał się u mnie pod szkołą. Jego mina zmieniła się błyskawicznie, nim zdążyłam ocenić jego uderzenie rzuciło mnie na ziemię. Sepleniąc coś po pijacku złapał za piersi i zaczął je macać i ugniatać. Gdy tylko doszłam do siebie krzyknęłam że ma mnie zostawić i że wszystko powiem matce. Przez jego głośny śmiech zrozumiałam tylko drwiące pytanie, a dlaczego miała by Ci teraz uwierzyć ? Przydusił mnie do ziemi, a jego ręka powędrowała w kierunku moich spodni. Wyrywałam się nie myśląc o konsekwencjach, które zaraz nastąpiły. Uderzenie w brzuch pozbawiło mnie tchu, i na chwilę ogłupiło z bólu sprawiając że przestałam się wyrywać. A on korzystał z tego czasu rozpinając spodnie, by za chwilę je ściągnąć razem z majtkami. Gdy w końcu mi przeszło i dałam radę się poruszyć spojrzał na mnie i powiedział, mam uderzyć kolejny raz ? czy będziesz grzeczna. Jeszcze nim odpowiedziałam poczułam jego dłoń na moim wzgórku, a za chwilę na cipce. Bezczelnie mnie macał, spróbowałam się wyrwać ale to skończyło się kolejnym uderzeniem. Tym razem czekał aż odzyskam oddech, nic nie robiąc tylko patrząc. Gdy doszłam do siebie, powtórzył pytanie, czy będę grzeczna. Niewiele myśląc kiwnęłam głową, na co zareagował uśmiechem, i rozkazem. Rozbieraj się, na łóżko, nogi szeroko. Łzy mi same poleciały gdy zaczęłam zdejmować bluzkę, jednocześnie mówiąc by tego nie robił. Prosiłam go a on się tylko śmiał. Nagle dostałam kolejny raz, niezbyt mocno ale wystarczyło by rzuciło mnie na łóżko. Pośpiesz się, syknął, i skończ beczeć. Nie mogłam. Łzy same mi leciały do oczu, zamknęłam je by nie widzieć go gdy będzie się do mnie zbliżał.

    Poczułam, gdy obok mnie usiadł, pogłaskał, a za chwilę chwycił za gardło, i mocno ścisnął.

    -Masz patrzeć suko co robię, a nie oczy zamykać, masz być posłuszna jak te twoje koleżanki 2 klasy wyżej, zrozumiałaś ?

    Krztusząc się spojrzałam na niego przez łzy, i kiwnęłam głową, ścisną mocniej patrząc na mnie i się uśmiechając, po czym popuścił bym mogła wycharczeć, tak. Gdy tylko to zrobiłam jego ręka wylądowała na moim cycku który mocno ścisnął. Zawyłam z bólu co go wręcz nakręciło bo zaraz zsuną rękę na dół, na moją nigdy nie odwiedzaną cipkę, nawet sobie jeszcze dobrze nie robiłam, chociaż zaczynałam myśleć. Tego nie wiedział, a ja nie chciałam mu sprawiać radości, z tego że doświadczam tego po raz pierwszy i to w takiej formie. Spojrzał na mnie przeciągle, macając po cipce, nagle ścisnął mocno jedną z warg, nie myślałam nawet że coś może tak boleć. A on patrzał, nie uciekaj suko masz tu ze mną być kiedy się  tobą zabawiam. Jego palce znalazły moją szparkę, jęknęłam ale to go nie zatrzymało, brutalnym ruchem wsadził cały palec na raz. Byłam tam zaciśnięta i nie rozruszana, a to mu się podobało że było tak ciasno patrzał mi w oczy a jego palec poruszał się coraz szybciej. Łzy leciały mi po twarzy chyba tylko bardziej go nakręcając. Wypnij się suko usłyszałam i potulnie przyjęłam pozycję którą mi zalecił. Cieszyłam się że nie będzie widział mojej twarzy wchodząc we mnie. Gdy oparłam się o poduszkę poczułam że jest wilgotna z moich łez. Ale zaraz coś innego zwróciło moją uwagę, bo on w tym czasie zaczął głaskać moją cipkę, i pupę. Tego co zrobił nie spodziewałam się więc reakcja mojego ciała na wtargniecie jego grubego palca w mój odbyt była chyba niezbyt przyjemna, wygięłam się tak że aż palec uciekł z mojej pupy. Uderzenie które przyszło z góry rozpłaszczyło mnie na łóżku, piekąc okropnie. Leż spokojnie nogi szeroko. Więc zrobiłam szybko co kazał byle nie poczuć kolejnego uderzenia niech sobie maca i robi co chce. Poczułam jego dłoń znowu na mojej pupie, i za chwilę jego ręka wylądowała przed moimi ustami, padło krótkie polecenie, otwórz buzię. Gdy to zrobiłam włożył dwa palce nie potrafił głęboko bo byłam odwrócona bokiem, krępowało mu to zakres ruchu. Ale nie o to mu chodziło, o czym się zraz przekonałam. Bo już po chwili wpychał te same palce w mój odbyt, gwałtowanie wsadził je tyle ile mógł, ból był nie do opisania. Podniósł się, zdjął spodnie i majtki, po czym usiadł na moich nogach z fiutem między pośladkami. Domyślałam się co się stanie .. Łzy leciały same bo nie mogłam ich opanować wydałam dźwięk który zabrzmiał jak przestań. Ale on siedział, jego kutas już był napęczniały, i tylko czekał, zrozumiałam, mimo że miałam 15 lat, on się delektował tą chwilą. Wszedł gwałtownie nawet nie zabolało, jego kutasek był niewiele większy od jego palców  gdy tylko kilka razy się ruszył, mimo że był pijany, doszedł. Jeszcze chwilę nie wyjmował. Zaczął się ubierać, przez łzy czułam że gdybym teraz miała coś ostrego pod ręką nie zawahała bym się ani chwili. Ale nie miałam. Jednocześnie chciało mi się śmiać z jego fiutka , takie coś. Kolejne uderzenie wbiło mi głowę w poduszkę i przydusiło. Przytrzymał głowę, próbowałam się wyrwać bo brakowało mi powietrza, usłyszałam jego głos wyraźnie .. ani słowa matce, i tak Ci nie uwierzy ale Ciebie za to spotka kara, rozumiesz? Trzymał jeszcze chwilę, gdy puścił z radością przyjęłam powietrze którym w końcu mogłam odetchnąć. Łzy już nie leciały, cicho odpowiedziałam:

    -tak ojcze.

    Jakoś nie wiem czemu zdałam sobie sprawę że moje dzieciństwo właśnie się skończyło i weszłam w brutalny świat dorosłych. W klasie jestem na bank pierwsza która ma TO już za sobą. Już wiem jak to jest. Docierało do mojej świadomości również to że seks stanie się dla mnie młodej dziewczyny niechętnym dodatkiem na który wcale nie liczyłam. Jeszcze gdyby był milszy i nie bił to może….Ale ja nawet nie myślałam o tym, nawet się nie onanizowałam ani nie fantazjowałam seksualnie a uprawianiu seksu to już w ogóle. Nie przypuszczałam że to co dotychczas przeżyłam z ojczymem, było zaledwie preludium do tego co wkrótce miało nastąpić. Załatwił mi tabletki antykoncepcyjne i pilnował bym je brała. Dla własnego dobra robiłam to ale wiedziałam z czym się to wiąże. Teraz będzie mógł mnie używać do woli.

    Wróciłam ze szkoły jak zwykle wczesnym popołudnie. W salonie siedział ojczym z jakimś facetem, którego widziałam pierwszy raz. Przywitałam się i poszłam do siebie udając grzeczną córkę, a w duszy ciesząc się że nie jest sam. Wiedziałam że do puki jest ten obcy, będę miała spokój. Niestety nie miałam pojęcia jak bardzo się myliłam, bo zdążyłam wejść do swojego pokoju, gdy pojawiła się w nim głowa ojczyma, i powiedział że mam się rozbierać.

    Spojrzałam na niego i spytałam:

    -a co z tym panem, co tam na niego czeka.

    Szybkim krokiem podszedł i uderzył na tyle mocno że z oczu popłynęły mi łzy. Usłyszałam:

    -nie pytaj tylko rób co mówię.

    To mi przypomniało że dłuższe zastanawianie się źle się skończy więc szybko zaczęłam zrzucać z siebie ciuchy.   Czekamy na ciebie w salonie i masz przyjść rozebrana do naga. Kiedy już wszystko zdjęłam pełna obaw przed tym co mnie czeka, poszłam do salonu. Zakrywając piersi i łono rękoma, skulona weszłam. Mężczyzna jak mnie tylko zobaczył zupełnie nagą, powiedział, żebym przestała się kryć i się pokazała. Stałam tam, z głową opuszczona, cała czerwona, z rękami wzdłuż tułowia. Włosy rozpuszczone przykrywały moja twarz i trwogę jaka przeżywałam. Podszedł do mnie i dotknął mojej piersi i boleśnie ją ścisnął. Był potężnie zbudowany i nie wyglądał na takiego który lubi dwa razy coś powtarzać. Zaprowadzili mnie do sypialni. Ojczym, popatrzył na mnie, uśmiechnął się szeroko i powiedział:

    -dziś zabawimy się z tobą we dwóch.

    Pokiwałam głową z przerażeniem, ale on się tylko zaśmiał i rzucił mnie na łóżko. Obcy podszedł szybkim krokiem, i zaczął mnie obmacywać po cipce. Usłyszałam głos ojca, tylko jej nie bij, to mogę robić tylko ja. A za chwilę poczułam fiuta ojczyma szukającego moich ust. Posłusznie wzięłam go do buzi, za chwilę ojciec kazał mi się położyć na łóżku na plecach z głową zwisająca w dół. Posłusznie wykonałam polecenie, w tej pozycji podszedł obcy i wyjął swój przyrząd. Był duży, ojczym złapał mnie za ramiona by przytrzymać, tymczasem obcy włożył mi fiuta do buzi, i zaczął posuwać mnie w usta. Jego pałka rosła w przerażającym tempie sprawiając że już po chwili się nim dławiłam. Trzymaj ją mocno usłyszałam i poczułam jak ojciec wzmacnia uchwyt. A obcy uchwycił moją głowę i zaczął ruchać mnie w usta próbując wcisnąć całego. Bolało ale nie potrafiłam się ruszyć, po chwili zrezygnował zdając sobie sprawę że moje gardło za małe jest dla jego pały. Gdy przestał łapałam oddech jak ryba wyjęta z wody, a on macał moją cipkę. Bez ostrzeżenia włożył w nią dwa paluchy grube jak cztery u mojego ojczyma. Zawyłam z bólu i zaskoczenia nie spodziewając się takiego traktowania. Zaśmiali się razem, a ojczym złapał mnie za włosy, mocno pociągnął i powiedział:

    -ciszej suko bo Cię zakneblujemy, chcesz tego ?

    Pokiwałam przecząco głową, zastanawiając się czy dobrze robię, może gdyby mnie zakneblował udusiła bym się ? Starałam się nie myśleć o tym jak obcy rozpycha moją cipkę paluchami, ale głośno znowu zawyłam gdy bez ostrzeżenia wcisnął palucha w moją pupcię. Za chwilę brutalnie podniósł mnie, by na sobie posadzić tyłem do niego. Myślałam że to dlatego że nie chce widzieć moich łez spływających po policzkach, ale znowu się pomyliłam. Nabił mnie na swoją pałę, i poruszał praktycznie moim ciałem w górę i w dół. Nie wiedziałam czy to co czuję to ból ostateczny, czy też może bardziej boleć. Mogło. Za chwilę mu się znudziła moja cipka. Podniósł mnie tak, że wyszedł, i kazał naciągnąć pośladki by otworzyć dupcie dla jego pały. Ojczym stanął przede mną i mocno uderzył mnie w twarz. Słuchaj i rób co mówi, dziwko. Nie zastanawiając się dłużej, złapałam za pośladki by jak najbardziej je rozciągnąć. Gdy tylko wycelował posadził mnie na nim i próbował wbić, ale nie dało się zwieracz zbyt mocno trzymał na to by wlazł takim kutasem. Zatem zdjął mnie, i kazał wypiąć się na pieska. Nie chcąc oberwać znowu szybko wykonałam polecenie, tym razem sam sobie rozsunął pośladki, wcisnął po jednym palcu w dupcię i cipkę i zaczął szybko nimi poruszać. Za chwilę poślinił mocno palce i powtórzył zabieg ale teraz z dwoma palcami w dupci. Bolało ale żaden z nich się nie przejął moimi łzami. Ojczym postanowił skorzystać i dał mi swojego kutasa do ssania. Miał wiele mniejszego niż jego kolega więc ruchał mnie w buzię na całego nie zwracając uwagi na mnie i moje łzy. Tymczasem obcy uznał że wystarczy tego, i po chwili wbijał już swoją pałę w moją dupę. Szło opornie ale się nie przejmował. Dzięki temu że w buzię  ładował mnie ojczym nie byłam w stanie głośniej jęknąć .. więc płakałam bezgłośnie. Obcy tym czasem przyspieszał czując jak zrobiło się luźniej. Uczucie które mnie wypełniło było jak jego pała.. przepełniało mnie bólem. Po chwili wytrysnął w moją dupę a ojczym w gardło, przytrzymał głowę bym nie cofnęła jej.  Przełknęłam wszystko co do kropli nie mając innego wyjścia.

    -Teraz idź do łazienki się ogarnąć ale nie ubieraj się. Powiedział ojczym.

    -Zrobisz nam herbaty i przynieś te ciasteczka co przyniosłem.-To co, mam cały czas chodzić nago?

    -Tak, i to bez mazania się. Jak będziesz w łazience to na mojej półce leży maszynka do golenia i wygol sobie cipkę bo strasznie wygląda.

    Zrobiłam jak kazał i kiedy wyszłam z łazienki nago, poszłam do kuchni zrobić herbaty i wyłożyć te ciasteczka na talerzyk. Zaraz przyszedł za mną zobaczyć jak się stosuje do jego poleceń. Grzeczna dziewczynka, powiedział jak naga i z ogolona cipką mnie zobaczył. Teraz podobasz mi się nawet bardziej. Zawołał kolegę i teraz obaj mnie podziwiali, obmacywali i klepali po tyłku. Tamten od razu pomiętosił moje pośladki i powiedział że zaraz znowu się zabawimy. Zupełnie załamana, ze łzami w oczach, ustawiłam filiżanki z herbata na tacy, talerzyk z ciasteczkami obok i zaniosłam to do salonu. Oni szli za mną mówiąc ze jestem coraz lepsza w TE klocki, naśmiewając się i  dręcząc. Nie spieszyłem się z piciem ale głodna byłam i zjadałam jedno ciastko za drugim. Nie dopiłam nawet  do końca swojej herbaty jak usłyszałam że wracamy do sypialni. Najpierw musiałam ich postawić robiąc raz jednemu a to drugiemu loda. Najpierw dosiadł mnie ojczym a drugiemu obciągałam , potem była zmiana. Kolega położył się na plecach i kazał bym na nim siadła. Kiedy go w siebie wprowadziłam po prostu leżał a mnie kazał się ruszać więc to robiłam. Po chwili przyszedł ojczym i wsadził mi palec do tyłka w czasie kiedy robiłam to z tamtym. Wszedł na łóżko i przytrzymał moje ruchy by mógł wprowadzić swojego kutasa do mojego tyłka. Dobrze że ma takiego małego, przynajmniej nie bolało kiedy wchodził. Teraz ruchali mnie we dwóch naraz. Czułam ogromne wypełnienie i co dziwne żadnego bólu. Ojczym wcześniej się spuścił i zostawił mnie w spokoju a ten drugi kazał mi się położyć na plecach. Położył się miedzy moimi nogami i zaczął mnie tam pieścić. Po tych chwilach brutalnego seksu i traktowania jak ostatnia szmatę ten człowiek najwyraźniej cieszył się z bliskości młodej cipki i dawał temu dowód. Nie do wiary zaczynałam odczuwać nawet jakiś tam rodzaj przyjemności kiedy mnie tam całował i dotykał językiem łechtaczki doprowadzając do pierwszego w życiu orgazmu. Następnie położył się na mnie przygniatając swoim cielskiem, wpychając swojego kutasa  w moja cipkę. Czułam że pakuje go całego bo jego jajka odbijały moje krocze. Ledwo mogłam oddychać pod tym grubasem kiedy mnie posuwał. Wreszcie znieruchomiał, wstrzykując we mnie swoje nasienie nawet nie dbając o to czy może. Na odchodne usłyszałam umyj się, i doprowadź do porządku, niedługo wraca matka. Z  głośnym śmiechem wyszli, a ja poszłam pod prysznic, zmyć z siebie to wydarzenie. Zastanawiałam się jeszcze jak długo to wytrzymam. Załatwił mi tabletki antykoncepcyjne i pilnował bym je brała. Dla własnego dobra robiłam to ale wiedziałam z czym się to wiąże i po co to jest. Nie wiedziałam że ci zboczeńcy to wszystko nagrali i nazajutrz ojczym pokazał mi na telewizorze fragment tego co ze mną wyprawiali. Byłam w szoku. Zagroził że ujawni to w necie. W ogóle od tego dnia jak się obawiałam zaczęła się moja prawdziwa gehenna. Prawie codziennie zmuszał mnie do seksu. Pierwszy raz zrobił to nawet jak matka była w domu. Była sobota, matka spała po nocy a on przyszedł do mnie i nagi władował się do mojego łóżka budząc mnie, Przytrzymał za usta żebym nie krzyczała. Podciągnął, koszulę nocną i rozsunął kolana sadowiąc się między nimi. Kiedy się spuścił, myślałam że sobie pójdzie ale tylko wytarł kutasa chusteczką jednorazową i położył się obok.

    -pomyślałem, że dobrze by było twoją matkę poinformować o naszym romansie, powiedział.

    -To nie jest żaden romans, ty mnie normalnie gwałcisz zboczeńcu, powiedziałam.

    Nie spodobało mu się to i powiedział żebym nie narzekała bo nie mam źle i póki tak będzie to będzie dawał na jedzenie i ubranie. Obiecał że kupi mi nową komórkę. Ale cos za coś. Ściągnął mi koszule nocną i kazał się położyć na plecach z głową zwisającą z łóżka. Z przywiędłym kutasem zbliżył się do moich ust. Czuć go było jego spermą i moimi sokami ale nie dbał o to i wsadził go do moich ust. Dymał mnie w usta aż się wyprostował. Wlazł na łóżko i znowu się na mnie położył dymając aż doszedł. Po wszystkim wstał i nawet się nie ubierając poszedł do łazienki. Nazajutrz była niedziela na zewnątrz lało jak z cebra i nie było dokąd pójść. Matka robiła obiad więc przylazł do mojego pokoju, kiedy czytałam. Słychać było jak matka coś miksuje mikserem  i było wiadomo że jest zajęta  a ojczym zsunął spodnie i przyciągnął mnie do swojego krocza i kazał zrobić loda. Odłożyłam książkę i spytałam

    -A co jak wejdzie?

    -To najwyżej zobaczy i wreszcie się dowie że jej mała córeczka uwodzi jej faceta.

    -Ależ ty jesteś podły.

    -Nie gadaj tyle tylko bierz się za robotę.

    Myślałam że na lodzie się skończy ale on miał inne plany.

    Odwróć się. Nawet nie musiał mówić bym uklękła  bo od razu klęczałam a on mi włożył. Nie dbałam wcale o to żeby być cicho. Niech to się wreszcie wyda i matka, coś z tym zrobi. Ale ona tłukła się tymi garami jakby chciała zagłuszyć swoje sumienie. Kiedy skończył, ubrał spodnie i wyszedł. Podtarłam sobie cipkę z jego spermy i ubrałam majtki czując jak dalej wycieka ze mnie jego nasienie. Po tym razie miałam kilka dni spokoju od niego kiedy znowu się przystawił jak matka była w domu. Oglądała tv a ja byłam u siebie. Przyszedł i powiedział żebym mu pokazała cipkę bo jej dawno nie używał. Podniosłam spódniczkę i ponieważ miałam na sobie majtki kazał mi je zdjąć.

    -mówiłem ci ze masz po domu chodzić bez majtek, prawda? Poza tym znowu zarosłaś  i musisz się wygolić. Zrób to od razu i pokaż się jak to zrobisz ale tak żeby matka nie widziała tylko ja.

    Wstałam i poszłam do łazienki a on wrócił do salonu. Z ogoloną cipką weszłam w trakcie jakiegoś filmu a ponieważ matka siedziała do mnie bokiem i trochę z przodu nie widziała jak podnoszę spódniczkę i pokazuję moją wygoloną kuciapkę. Uśmiechnął się zadowolony a ja wróciłam do siebie. Zaraz przyszedł za mną i zdejmując spodnie ustawił mnie tyłem na stojąco i zaczął ruchać. Kiedy byliśmy w trakcie do pokoju zajrzała matka i nas zobaczyła.

    -ty zboczeńcu, dziecko mi gwałcisz jak możesz? Zwyrodnialcu, przecież jest nieletnia i do tego moją córką. Jak możesz?

    -Cicho bądź, ona tego chciała i nie przerywając dalej mnie posuwał nie przejmując się jej gadaniem.

    Z trzaskiem zamknęła drzwi i poszła do łazienki. Kiedy skończył wrócił do salonu a wkrótce przyszła też matka. Nie wiem jakich użył argumentów ale krzyki ucichły i kiedy ich zobaczyłam nawet się uśmiechała. Wejdź kochanie, powiedziała matka. Skoro już wiem że robicie to od dawna to trudno, jakoś z tym muszę nauczyć się żyć. Moja mała dziewczynka już jest kobietą i taka jest kolej życia. Jakoś będziemy musiały się nim dzielić. Dziwne ale od tego dnia więcej uwagi poświęcał matce. Nigdy tak naprawdę się jej nie przyglądałam a teraz zauważyłam że nie jest taka straszna. Jest mimo wszystko dość ładna, szczupła, z małymi piersiami. Ma tylko wredny charakter i jest bardzo słaba, można nią manipulować i wmawiać wszystko, jak to że sama chciałam. Kiedyś jak wracałam od koleżanki to zapomnieli zamknąć drzwi od sypialni i się kochali. Widziałam jak matka go ujeżdżała tyłem do niego a przodem do otwartych drzwi. Jeśli dobrze widziałam to robiła to analnie bo jej wygolona cipka widoczna była w całości bez kutasa. Kiedy mnie zobaczyła nic nie powiedziała tylko pomachała ręką, uśmiechnęła się i kontynuowała. Pomyślałam że to wszystko jest chore. Słyszałam ich jak się kochali ale to dobrze bo ja miałam spokój. Kiedy skończyli i się jakoś ogarnęli mama tylko w szlafroczku przyszła do kuchni. Wyraźnie zadowolona robiła kolację pytała co słychać. Przez nie dopięty szlafrok widziałam jej cipkę najwyraźniej nic pod spodem nie miała. Za chwilę przyszedł ojczym i zjedliśmy posiłek. Rano kiedy matka tuż po 6 wyszła do pracy pojawił się ojczym wybudzając mnie ze snu zaczął się do mnie dobierać. Chociaż nie chciałam i się broniłam  jak mogłam i tak dopiął swego. Potem poszedł do łazienki i po szybkim śniadaniu poszedł do pracy a ja do szkoły. Siedziałam w szkolnej ławce, zmyślą że godzinę temu miałam w sobie kutasa i czując jak jego sperma jeszcze ze mnie wycieka. Moje koleżanki może zastanawiały kiedy się będą może całowały, albo liczyły na jakieś macanko a ja….. już uprawiam seks jak dorosła. Nie było to może zbyt romantyczne ale przez to czułam się tak dorosła. Tego samego dnia, matka już była, około 17 przyszedł sprawdzić czy chodzę bez majtek. Kiedy się upewnił że tak jest powiedział że właściwie to mogę chodzić po domu nago lub ewentualnie w samej bluzce. Mama na pewno nic nie będzie miała przeciw bo już z nią rozmawiał.

    -wstań, i ściągaj spódnicę. Mimo że ruchał mnie już tyle razy nie przestałam się krępować swojej nagości. Bluzkę i biustonosz też.

    -teraz chodź pokażesz się mamie.

    Wstałam i mimo że to matka, uczucie skrepowania nie zmalało. Kiedy weszłam do salonu i mnie zobaczyła to nie mogła ukryć zachwytu jak piękną ma córeczkę.Cała ta sytuacja tak go nakręciła i powiedział:

    -Chodźmy do naszej sypialni, teraz mam na ciebie ochotę.

    Nie patrząc na matkę ani się nią nie przejmując wziął za rękę i poprowadził do sypialni.Tam, szybko się rozebrał i chwytając za ramiona siłą zmusił bym klękła i zrobiła mu ustami.Kiedy już stał, położył się na plecach i chciał bym go dosiadła. Delikatnie w siebie wprowadziłam . Kiwałam się tak i wtedy w drzwiach pojawiła się  matka by mi się przyjrzeć jak to robię z jej facetem. Krępowało mnie to więc przymknęłam oczy co pewnie wyglądało na zadowolenie i  oczekiwanie na orgazm.On zupełnie się jej nie krępował mimo że posuwał jej córkę.Zmienił pozycje, i teraz ja leżałam na plecach a on na mnie posuwając klasycznie. Rozłożyłam szeroko nogi zaplatając je na jego talii by matkę jeszcze bardziej wkurzyć jak współpracuję z nim. Wreszcie skończył i zmęczony położył się obok z więdnącym śliskim od spermy i moich soków kutasem na wierzchu. Ja też się nie ruszałam, leżałam z wyprostowanymi nogami czując wypływającą ze mnie spermę ojczyma. Matka zbliżyła się, usiadła na łóżku i pochylając nad jego kutasem wzięła do ust liżąc do czysta. Co chwilę odgarniała włosy bo jej przeszkadzały i wchodziły do ust razem z członkiem ojczyma. Patrzyłam nie wierząc jak można się tak zeszmacić. Skutek jej zabiegów był taki że mu znowu stanął a on trzymając ją za głowę nadawał rytm jej ruchom. Teraz ona, siadając na nim podciągnęła koszule nocną do pępka nadziała się i zaczęła go ujeżdżać. Po chwili zrzuciła z siebie koszulę i teraz obie byłyśmy nagie. Nigdy na żywo nie widziałam jak ktoś się kocha ale nie sądziłam że to będzie moja matka. Patrzyłam jak jego mały członek wręcz wpada do jej waginy. Ona ciągle szczupła i zgrabna dobrze prezentowała się nago mimo 35 lat.Leżałam tam, bezwolna, leniwa i się gapiłam jak wygina się w łuk, oddychając i łapiąc gwałtownie powietrze dochodzi.Zachwycona, legła na nim ze łzami szczęścia na twarzy.   Wstałam i poszłam do łazienki zrobić siku i się podmyć po seksie. Ubrałam tylko na siebie topik do pępka ale bez majtek.Po jakimś czasie przyszła matka i co, miała na sobie tylko podkoszulek ale tak krótki że chwilami widać było jej wygolona cipkę. Popatrzyłyśmy na siebie , młodsza i starsza wersja obie we władaniu jednego mężczyzny. Wszedł ojczym i wyszczerzył zęby zadowolony bo jego dwie kobiety które ma do dyspozycji stosują się do jego poleceń. Klepną w tyłek najpierw mamę a potem mnie i powiedział:

    -Grzeczne dziewczynki.

    Następne dni przebiegały bez zakłóceń. Ojczym często wołał mnie do ich łóżka i tam ruchał się z nami na zmianę.Z czasem,  nauczyłam się osiągać orgazm, mimo że dalej nie chciałam się z nim kochać, to sprawiało mi przyjemność. Nie mówiłam o tym żeby sobie nie myślał. Po domu zaczęłam chodzić na golasa a on jak go ruszyło to mnie dymał gdzie popadło. Seks w domu stał się czymś zwyczajnym.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Piec dni szkolenia – Dzien 3

    Dzień 3

    Pobudka znowu o 5. Kąpiel dla Pani i czekanie. Każdy ruch powodował ból. Na penisie miałem opatrunek. Pomimo że już nie krwawił, pęknięcie u nasady, aż paliło. Pani wiedziała doskonale, że cierpię. Widziała, jak się poruszam.

    Od 9 klęczałem, już bez opatrunku. Jądra były ciągle powiększone, główka poraniona od obcasów, a nasada rozerwana od soundingu. Bałem się go dotknąć.

    Pani usiadła do biurka około 10. Spojrzałem, jak jest ubrana. Miała na sobie krótką czarną spódniczkę, koszule z długim rękawem, a na bosych stopach szpilki bez palców. W sekundzie, gdy zobaczyłem jej paluszki pomalowane ‘na french’ mój penis zaczął sztywnieć. Pani to zauważyła, ja ukradkiem spojrzałem na jej piękną twarz. To również zauważyła.
    Przełykając ślinę, utkwiłem wzrok w ziemi przed sobą. Było jednak za późno.
    Pies patrzy na Panią? – rzekła powoli Pani – za to zobaczysz teraz. Widzę, że jesteś gotowy (Pani miała rację, mój kutas sterczał, pomimo wielu ran).
    Pani wzięła długi sznur i związała mi dłonie za plecami oraz kostki. Na koniec związała mi razem kostki z rękoma, tak że nie mogłem się ruszyć praktycznie, klęczałem z nogami szeroko rozwartymi i moimi pośladkami na piętach.

    Później wzięła kawałek taśmy i zakleiła mi usta.
    – Nie chce, żebyś mi jęczał, a to będzie bardzo bolało. Pani wyciągnęła podłużne drewniane pudełko. Miało około 20 cm długości, 5 cm szerokości 15 cm wysokości. Do boków przymocowane były metalowe części.

    Pani spojrzała na mnie, powoli ciągnąc za wieczko pudełka. Uniosła je do góry. Pudełko nie było puste, miało mnóstwo małych dziurek. Z kolei do wieczka pudełka były przymocowane igły, a metalowe części to jakby prowadnice, które powodowały, że igły idealnie pasowały w te dziurki. Igły miały około 10 cm, tak że była między ich końcami a środkiem pudełka było około 5 cm przerwy.
    Zacisnąłem zęby i zacząłem się pocić, kiedy zrozumiałem, co Pani zrobi.

    Zastanawiam się, czy jajka, czy kutasa mam przerobić – rzekła Pani.

    Położyła pudełko przede mną na ziemi. Ciągle byłem twardy.

    Pani włożyła mojego twardego kutasa (ma około 21) cm w pudełko i puściła wieczko. Igły delikatnie wbiły się na jego całej powierzchni.

    Spojrzała na mnie i pogłaskała po brodzie, rzekła:
    Igły są co 5 mm, jest ich 400. Dziś twój kutas zmieni się w kawał mięsa.

    Pani schyliła się i ściągnęła swój lewy but, ujrzałem jej idealną stopę. Ona ją uniosła i postawiła na górze wieczka pudełka. Myślałem, że oszaleje z podniecenia.
    Pani powoli zaczęła naciskać na wieczko i poczułem, jak igły wbijają się w niego.
    Patrzyłem jak jej stopa, coraz mocniej naciska. Krew zaczyna lecieć bokami
    Nagle Pani staje na pudełku, na jednej nodze. Ja odruchowo próbuje cofnąć biodra, jednak mój kutas jest w pułapce. Krew tryska na podłogę, słyszę jak Pani głośno jęczy z podniecenia.
    Zaczynam krzyczeć, ból ogarnia całe moje ciało. Pani trzyma mnie za głowę i ciągle stoi jedną nogą na pudełku.
    Robi mi się słabo i ciemno przed oczami. Pani uderza mnie w twarz. Spoglądam na nią, łzy ściskają mi policzkach.
    Pani podnosi nogę i ręką unosi powoli wieczko z igłami. Krew ścieka z podziurawionego penisa na podłogę.
    Pani chwyta za jądra. Ja macham głową na boki próbując mówić ‘Nie’. Ona obejmuje, je u nasady, między kciukiem a palcem wskazującym. Mocno ciągnie za nie.
    – Teraz kolej na nie – Pani wkłada je do pudełka.

    Ja oddycham szybko, płaczę.

    Moja Władczyni wkładzie wieczko na jądrach. Czuje jak igły lekko się wbijają, próbuje krzyczeć, ale nie mogę. Mój penis ciągle krwawi. Pani chwyta za penisa i zaczyna go masować. Jej ręka jest czerwona, jednak penis twardnieje.

    Patrzę na Panią i połączenie męczarni i wielkiego bólu przemienia się w ekstazę. Czuje, że będę dochodził. Kiedy tryskam Pani naciska goła stopą na wieczko i steki igieł przebija mi jądra, Ja dochodzę z igłami.

    Pani głęboko oddycha i wygina się górę, mocno dociskając wieczko stopką. Moje jądra zmieniają się luźną masę. Ból zaczyna rozchodzić się do stóp i do czubka mojej głowy. Pani ciągle stoi na moich jądrach.

    Po wytrysku zemdlałem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ten Który
  • Karolina poprawia matme – cz. 1

    Zbliżał się koniec roku szkolnego, długo wyczekiwane wakacje nadchodziły wielkimi krokami. W głowie Karoliny, uczennicy drugiej klasy liceum ogólnokształcącego, już powstawały plany na idealne wykorzystanie tego czasu. Niestety na te przepiękne z perspektywy  dziewczyny wizje, cień kładł jeden, wcale nie mały problem. Mianowicie, pomimo wielokrotnych prób, nie udało jej się poprawić oceny z matematyki. Czasu coraz mniej, a problem jak stanął w miejscu tak nie chciał się posunąć do przodu. Ostatnią nadzieją Karoliny miała być propozycja, jaką pani Anna, nauczycielka matematyki, miała jej przedstawić w dniu wystawiania ocen.

    Z dużą niepewnością Karolina czekała na swoją kolej. Gdy pani Anna zatrzymała się przy jej nazwisku, powiedziała tylko że ma zostać po zakończeniu lekcji. Wystawianie ocen reszcie klasy poszło całkiem sprawnie, wszyscy skierowali się do wyjścia, bo oceny z innych przedmiotów były już wystawione. Została tylko Karolina oraz pani Anna. Po krótkiej chwili, gdy ucichły hałasy po odchodzących uczniach, zaczęła się rozmowa na temat Karoliny.

    Karolinko kochanie, nie udało Ci się poprawić na ocenę dostateczną. Pomimo tylu prób. Niestety nie mogę dać Ci jeszcze jednej szansy. Sama wiesz że do dziś, do końca naszych zajęć muszę wystawić oceny.

    Ale proszę pani, naprawdę już nic a nic nie da się zrobić? Nie mogę tego jakoś ekspresowo napisać? Zrobić jakieś zadania?

    Niestety. Masz niezaliczone trzy sprawdziany, a raptem wszystkich było… no właśnie trzy.

    Proszę się zlitować, na pewno znajdzie się jakis sposób… Jakikolwiek… Proszę, bardzo proszę… Zrobię wszystko aby poprawić ocenę…

    Hmmm, może znalazłby się sposób…

    Naprawdę!? Jaki!? Zrobię wszystko co pani powie.

    Uważaj na słowa moja droga, bo może Cię to wiele kosztować, mówisz że zrobisz wszystko, a co jeśli ktoś chciałby Cię wykorzystać?

    Jeśli w zamian dostanę zaliczenie przedmiotu, to zgodzę się nawet na to….

    Doprawdy?

    Tak.

    Hmmm, to zmienia lekko postać rzeczy. Przyjdź jutro do mnie wieczorem. Zobaczymy czy naprawdę zrobisz wszystko. Jeśli będzie to prawdą, to przed radą zdążę jeszcze poprawić Ci ocenę. Jeśli zmienisz decyzję, ocena pozostanie niezmieniona. Zgoda?

    Tak proszę pani.

    Po powrocie do domu Karolina długo myślała co też może ją jutro spotkać w domu pani od matematyki. Bo to że pójdzie jutro do niej było postanowione bezsprzecznie. Teraz natomiast pojawiły się wątpliwości. A jeśli… A jak… A dlaczego… Po długich rozmyślaniach doszła do wniosku że nie może być tak źle. W końcu to przecież pani od matematyki, nie żaden zboczeniec czy ktoś jeszcze gorszy.

    Czas do umówionej wizyty zleciał dość szybko. Karolina zastanawiała się nad tym jak ubrać się na taką wizytę. Bardziej elegancko, czy też może schludnie i komfortowo. Wybrała pierwszą opcję. Ubrała białą koszulę na guziki oraz czarną spódnicę do kolan. Pod spodem miała biały stanik oraz czarne majteczki. Na nogi założyła czarne buciki na niskim obcasie. Szybki rzut oka na lustro i była gotowa do wyjścia.

    Pani Anna mieszkała niedaleko, więc po kilku minutach była pod drzwiami. Zadzwoniła dzwonkiem i po chwili nauczycielka otworzyła drzwi, zapraszając Karolinę do środka. Siedząc w salonie pani Anna zaczęła rozmowę.

    Karolinko, mówiłaś że zrobisz wszystko aby poprawić ocenę. Sądząc po tym że zjawiłaś się dziś u mnie nie zmieniłaś zdania. Ale dla pewności zapytam: czy dalej tak twierdzisz?

    Tak proszę pani.

    Dobrze, więc podpisz proszę tę o to umowę, nie czytaj, tylko podpisz. Pamiętaj że zrobisz wszystko, a więc i ten podpis nie będzie dla Ciebie problemem.

    Tak proszę pani, co pani powie, ja zrobię.

    Dziękuję, teraz podpisz tą umowę i zanieś ją rodzicom. Jest to umowa, według której załatwiłam Ci wakacyjne korepetycje. Niestety wiążą się one z wyjazdem i musisz na nie pojechać bo inaczej ocena się nie zmieni. Taką wersję przedstawisz rodzicom. Naprawdę wyjedziesz ze mną do mojego domku letniskowego na Mazurach. Wyjeżdżamy jutro, także dziś masz się spakować i przygotować do drogi. Co do pierwszej umowy którą podpisałaś, to dzięki Twojemu podpisowi, stałaś się moja własnością. Co więcej należysz do mnie na czas nieograniczony. Także od teraz nie masz prawa mi się sprzeciwić. Jasne?

    Tak proszę pani – odpowiedziała zszokowana dziewczyna.

    W domu dala rodzicom umowę na wakacyjne korepetycje. Z umowy wynikało że korepetycje w całości opłaca Unia Europejska,  z jakiegoś tam programu edukacyjnego. Szybka inspekcja szafy i po chwili pierwsze ciuchy wylądowały w walizce. Wieczorem wszystko było już spakowane. Karolina przygotowana do drogi.

    Rano rodzice podwieźli ją do mieszkania nauczycielki. Gdy odjechali, pani Anna powiedziała.

    Zostaw swoją walizkę u mnie w szafie, nie będzie Ci potrzebna. Spakowałam rzeczy dla siebie i dla Ciebie. Weź te walizki i idziemy do samochodu.

    Cała podróż minęła na słuchaniu radia, podziwianiu krajobrazów oraz rozmowach na kobiece tematy. Na miejscu, Karolina miała sprzątnąć dokładnie cały dom, a pani Anna pojechała na zakupy. Kiedy wróciła dziewczyna miała rozpakować zakupy spożywcze oraz rozpakować walizkę pani Anny. Gdy to zrobiła, przyszła do salonu, gdzie odpoczywała pani Anna.

    Już wszystko zrobiłam proszę pani.

    Dobrze. Teraz pokaże Ci Twoje miejsce do spania.

    Po tych słowach pani Anna podeszła do okna i odchylając zasłony pokazała Karolinie budę dla psa.

    To Twoje nowe łóżko. Tam będziesz spać oraz spędzać czas podczas moich nieobecności. Oczywiście będziesz przykuta łańcuchem jak pies. Widzisz tamte miski? To Twoje nowe naczynia z których będziesz jadła i piła. Podoba Ci się kwatera?

    Yyyyyyyy…. Tak, oczywiście proszę pani.

    To dobrze. Od dziś będziesz moją niewolnicą. Nie masz żadnych praw. Jesteś tylko moją podwładną. Rozumiesz? Nie odzywasz się bez pozwolenia, nie sprzeciwiasz się w niczym, nie robisz nic bez pozwolenia, jasne?

    Tak proszę pani.

    Właśnie tak masz odpowiadać. Jestem Twoją panią. A Ty moją niewolnicą. Przynieś teraz walizkę która Ci spakowałam.

    Tak proszę pani.

    Walizka była strasznie ciężka, musiała zawierać wiele przedmiotów. Karolina musiała się trochę natrudzić by ją przynieść.

    Rozpakuj teraz wszystkie rzeczy ładnie na podłodze.

    Tak proszę pani.

    Dziewczyna zaczęła wyjmować z walizki rzeczy. Z wielkim przerażeniem, po pierwszym wyjętym przedmiocie zorientowała się że są to gadżety z sexshopu. Wyjmowała po kolei: baty, pejcze, packi, kneble, sznury do krępowania, klamerki zaciskowe, sztuczne penisy, zatyczki analne i wiele wiele więcej akcesoriów erotycznych. Na końcu wyjęła obroże oraz dwa bardzo skąpe lateksowe stroje, jeden pokojówki, drugi prostytutki. Na dnie walizki znalazła jeszcze nowe komplety strojów kobiety-psa oraz kobiety-krowy. Gdy wszystko to ładnie poukładała znów odezwała się pani Anna.

    To wszystko przygotowałam dla Ciebie. Twoim standardowym ubiorem będzie strój pokojówki, na czas jaki będziesz spędzała w domu. Kiedy będziesz w budzie, będziesz ubrana w kostium psa. Pozostałe kostiumy przydadzą się później. Nie wykluczone jest że po domu oraz po posesji będziesz również chodzić nago.

    Ale sąsiedzi zob…

    Żadnego ale. Złamałaś właśnie dwie zasady. Chciałaś się sprzeciwić i odezwałaś się nie pytana. Już chcesz karę?

    Nie pani, błagam o wybaczenie. To się więcej nie powtórzy.

    Jako że to Twój pierwszy dzień to Ci wybaczę. Ale następne razy już nie ujdą Ci na sucho. Pilnuj się bo inaczej kara będzie sroga. A teraz zakładaj kostium psa. Resztę dnia spędzisz w budzie.

    Dziewczyna szybko ubrała kostium, ale dużo trudności sprawiło jej ubranie ogonka, nigdy nie miała korka analnego, ani niczego innego w swoim odbycie. W kostiumie prezentowała się zjawiskowo. Pani Anna przypięła ją do łańcucha, do misek wlała trochę wody i wrzuciła trochę chleba, po czym poszła przygotowywać się do spania.

    Leżąc w budzie, ubrana w kostium, mając zatyczkę w tyłku, Karolina przeżywała dzisiejsze wydarzenia i zastanawiała się co mogą przynieść kolejne dni. A do powrotu do domu i końca wakacji zostało ich jeszcze sporo…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sylwia Nivell

    Witajcie drodzy Czytelnicy. Jest to moje pierwsze opowiadanie, także liczę na odrobinę wyrozumiałości oraz dużą porcję pozytywnej krytyki. Zachęcam do przeczytania oraz komentowania.

    Kolejne części są już w mojej głowie, pojawią się niebawem.

    Pozdrawiam.

    Sylwia

  • Kolonie 1

    Ola nie chciała jechać na te kolonie. Uwielbiała biegać z koleżankami po przyległych do ich osiedla polach i lesie, w którym dodatkowo były dwa cudowne jeziorka. Szczególnie nad jedno lubiła chodzić. Była tam mała polanka, której jedna strona schodziła łagodnie do jeziora a w nim wyjątkowo żwirowe dno i to dosyć daleko. Rozkładały koce na wysokiej trawie i opalały się na golasa. Już rok temu wpadły na ten pomysł i dlatego były równiutko opalone na całym ciele. Szczególnie inne dziewczyny zazdrościły jej gdy cała rozbierała się przed wf-em. W tym roku na swoje upatrzone miejsce zaczęły chodzić już na początku czerwca i w lipcu ich ciała pokryte były równiutką opalenizną.
    Z całej trójki Ola była najmłodsza. Zarówno Majka jak i Jula były już licealistkami a ona dopiero miała nią zostać po wakacjach. Była też z nich najdrobniejsza. Miała ledwo 158 cm wzrostu i ważyła 42 kg. Zresztą co u niej mogło ważyć. Cycuszki malutkie A65 i dupka, która dopiero zaczynała nabierać kształtów pół roku temu, jak dostała pierwszy okres. Koleżanki miały cycki podobnej wielkości. Obydwie C ale Majka 75 a Julka 70. Obydwie miały już dosyć rozłożyste biodra i krągłe pupy i do tego były od niej o kilka centymetrów wyższe.
    Jeszcze w czerwcu zauważyły, zapewne trochę przez przypadek, że mogą sobie umilić pobyt nad jeziorem. Biegły z wody i nagle Majka przewróciła się a biegnąca Julka za nią, upadła na leżącą na trawie koleżankę. Chwilę leżały bez ruchu a ich mokre ciała przylegały do siebie dokładnie. Nagle, nie wiadomo do dzisiaj, co czknęło Julkę ale pocałowała w usta Majkę. Ta oddała jej pocałunek i po chwili całowały się namiętnie. Ola stała z boku i patrzyła jak nagle Jula zaczęła pieścić cycki przyjaciółki a te szybko jeszcze bardziej się wyprężyły a sutki się powiększyły i stwardniały. Leżąca pod spodem Majka pomału przeniosła dłonie z pleców koleżanki na krągłe pośladki i zaczęła je ugniatać. Pocałunki dziewczyn zaczęły być jeszcze bardziej namiętne a języki wędrowały jak szalone z buzi do buzi. Dziewczyny nagle wstały i objęte przeniosły się na koc. Tam szybko znowu zwarły się w pocałunku i pieściły swoje gołe ciała. Oli zrobiło się przykro i postanowiła coś zrobić. Położyła się za plecami Majki i całując ją w górę pleców, rączkę wsunęła między koleżanki i zaczęła pieścić jej brzuch, przesuwając dłoń coraz niżej aż do obrośniętego włoskami łona. Teraz wystarczyło wsunąć dłoń między jej nogi i poczuła jak ta jest bardzo mokra i to nie wodą z jeziora a tak inaczej. Tak wzięta w kleszcze nastolatka przewróciła się całkiem na plecy i uginając nogi w kolanach, szeroko je rozrzuciła. Ola natychmiast to wykorzystała i wepchnęła palec, potem dwa i trzy w cipkę koleżanki. Majka cicho jęknęła i tym razem przyciągnęła na siebie Olę. Teraz młodszej dziewczyny usta zwarły się w pocałunku z licealistki. Julka usiadła najpierw a potem przesunęła między rozrzucone nogi Majki. Zaczęła całować wnętrze jej ud, coraz wyżej wreszcie pachwinki i nagle jej język zaczął ślizgać się po krótkiej szparce jej cipki. Dziewczyna chociaż zakneblowana pocałunkiem z Olą, jęknęła dosyć głośno a czując język przyjaciółki w sobie aż unosiła lekko pupę odrywając ją od koca. Widząc to Olcia szybko przeniosła swoje pocałunki na nabrzmiałe podnieceniem cycki koleżanki. Chwytała twardniejące sutki ustami, lekko je przygryzała a te posłusznie wystawały coraz bardziej z brązowych brodawek i robiły twarde jak kamyczki. Wreszcie brała je głębiej do buzi i mocno ssała jakby szukając w nich mleka. Julka mocno palcowała cipkę przyjaciółki i ta wreszcie jęcząc uniosła do góry pupę i z jękiem opadła nią na koc, zastygając w bezruchu. Przeżywała olbrzymi orgazm a jej ciałem targały potężne spazmy euforii. Wreszcie opadła pupą na koc i zaciskając powieki, wydawała z siebie głośne jęki, nawet wtedy gdy dziewczyny przestały ją pieścić. Majka uspokajała chwilę jeszcze swój oddech i wszystkie trzy leżały obok siebie na kocu.
    – Idziemy do wody – zaproponował ktoś i po chwile wszystkie trzy całkiem gołe wbiegły do jeziorka.
    Gdy wróciły to w środku na kocu znalazła się Julka i trwało to tylko chwilę jak na jej kuciapce znalazła się rączka Majki. Dziewczyna natychmiast rozszerzyła nogi i ugięła je lekko w kolanach. Ola też stanęła na wysokości zadania i szybko zajęła się twardniejącymi cyckami koleżanki. Julka doszła jeszcze prędzej niż Maja a z jej pizdeczki soczki lały się jakby sikała.
    Znowu wskoczyły do wody i po powrocie to najmłodsza Ola znalazła się między dziewczynami. Język Julki zagłębiał się w niej daleko a zręczne palce pocierały i uciskały malutką żołądź łechtaczki, która jak mała perełka wysunęła się ze swojej kryjówki. Majka w tym czasie obrabiała jej małe cycuszki. Dziewczyna jęczała głośno i nie wiedziała co jest bardziej podniecone – jej piśka czy sutki. Po kilku minutach tych pieszczot znalazła się w stanie na pograniczu utraty jaźni. Czuła dreszcz na całym swoim ciele. Począwszy na dużych palcach nóg a skończywszy na czubku głowy i końcówkach długich blond włosów. To co przeżywała było tysiąc razy mocniejsze niż przyjemność jaką sprawiało jej pocieranie cipeczki dłonią i wsuwanie sobie w nią palców. Zamknęła oczy i pragnęła żeby ta chwila trwała wieczność. Julko zastąpiła język dwoma a potem trzema palcami. Wchodziły ciasno ale ocierając się o różowiutką perełkę powodowały niesamowite, nigdy przedtem przez nastolatkę nie przeżywane wrażenia.
    Tak dziewczyny poznały przyjemność jaką nawzajem sobie mogły sprawiać. Minęły trzy dni takich karesów a na czwarty Julka wyjęła coś z torebki.
    – Tadaaam… – w jej ręku był duży szklarniowy ogórek a w d**gim prezerwatywa z zaznaczonym rozmiarem 69 a więc największym możliwym.
    Ola nie za bardzo wiedziała co za zabawę wymyśliła koleżanka ale Jula nakładała już gumkę na bardziej zaokrągloną część ogórka a Maja ułożyła się na kocu i szeroko rozkraczyła swoje zgrabne nogi. Julka wyjęła z torebki dziecięcą wazelinkę i z wprawą natarła nią ubranego w kondoma ogóra. Potem polizała cipkę Majki i przyłożyła go do niej. Wpychała pomału ale i tak było widać, że to bolesne dla przyjaciółki. Nagle pchnęła mocniej i piętnaście centymetrów grubego, zielonego ogóra znalazło się wewnątrz Mai. Zaczęła go wyciągać i znowu wpychać. Z cipki nastolatki wypływały jej soczki zabarwione krwią a ona sama jęczała z jednej strony wyraźnie z bólu ale i z ogromnego podniecenia.
    – To było niesamowite. Bolało ale cały czas pragnęłam tego ogórka w sobie – wyznała gdy już było po wszystkim. Po Majce przyszła kolej na Julkę. Po umyciu i zmianie prezerwatywy teraz w niej jak tłok pracował gruby ogórek. Ona też wiła się i jęczała a po całym akcie wyznała to samo. I z niej wypływały soczki z krwią.
    Ola wiedziała, że teraz jej kolej. Majka trzymała ogóra w dłoni i wyciągnęła trzeciego kondoma.
    – Czy ty Olu wytrzymasz tego olbrzyma? Twoja pizda taka ciasna – Majka wyjęła jeszcze coś z torebki.
    – Wytrzymam, co mam nie wytrzymać – Ola nie chciała wyjść na cykora, chociaż głosik łamał jej się gdy to mówiła.
    – Dlatego dla ciebie go obierzemy i będzie trochę mniejszy ale i nie taki twardy – w ręku Majki błysnął mały nożyk i po chwili dobre 15 cm ogórka było bez skórki i na tą część nałożyła prezerwatywę a potem natarła ją oliwką.
    Ola położyła się na kocu i unosząc do góry nogi szeroko je rozrzuciła. Widziała przecież jak to robiły przyjaciółki. Majka wyraźnie jeszcze bardziej chciała ulżyć młodszej koleżance i dopadła do jej cipki ustami i zaczęła ją penetrować językiem. Nagle Ola poczuła, że pomału ale ciągle wdziera się w nią coś znacznie większego. Cicho jęknęła ale zaraz zagryzła dolną wargę. To coś zatrzymało się i nagle wsunęło znacznie, przy czym nastolatka poczuła piekący ból. Jęknęła głośniej i wtedy to coś w jej cipce zaczęło poruszać się znacznie szybciej i gwałtowniej. Już ją prawie nie bolało. No może trochę piekło. Znowu zaczęła odczuwać podobnie jak przy poprzednich pieszczotach – ogromną ochotę, żeby ten przedmiot wędrujący w niej nigdy tej wędrówki nie przestawał. Zamknęła oczy i cichutko szeptała:
    – Jeszcze… Taaak… Jeszczeeee…
    Prawa ręka samoistnie powędrowała do cipki i pocierała malutką perełkę. Wreszcie Ola znowu dostała potężnego orgazmu.
    – Noto laseczki. Tak straciłyśmy błonki i teraz możemy gościć męskie kutasy, bez strachu, że będzie bolało – Powiedziała Julka ściągając z ogórka okrwawioną prezerwatywę.
    Szybko pokroiła obranego ogórka na trzy w miarę równe części.
    – Na znak, że razem straciłyśmy cnotkę, teraz zjemy tego co tego dokonał. To będzie nasze przymierze i symbol dalszego działania. Tak żebyśmy nigdy nie stroniły od brania do buzi tego co było lub będzie w naszych cipkach – To mówiąc wsunęła swoją część do buzi, tak jakby to był dorodny kutas.
    – Dziękuję wam dziewczyny. Szczególnie, że pojutrze jadę na te kolonie, na których nie wiadomo co się wydarzy – Ola pocałowała Majkę w usta.
    – No to baw się dobrze młoda i nie szczędź pizdy – Julka zrobiła charakterystyczny dla niej ryjek.
    – Teraz już mogę nie szczędzić i się nie bać – Ola wyraźnie była z tego faktu bardzo zadowolona.
    Zupełnie nie spodziewała się, że to nie szczędzenie zacznie się jeszcze tego wieczora.
    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor

    Następny nowy cykl.

  • Podpity i chetny

    Raz na jakiś czas mam ochotę wcielić się w rolę uległej męskiej dziwki, która bez gadania obsługuje chętnych aktywów. Podobnie było w ostatnim tygodniu. Miałem wolne popołudnie, kupiłem kilka browarków i zacząłem szukać chętnych online. Popijając piwko zrobiłem głęboką lewatywę i wygoliłem dziurkę.  

    Po 14-tej dostałem wiadomość treści: “mogę być za 20min oral i anal, czekaj nagi z wtyczką w dupie”. 

    Rozebrałem się, naśliniłem dziurkę i włożyłem wtyczkę. Po paru minutach dzwonek do drzwi. Koleś wszedł i kazał mi uklęknąć. Rozebrał się, jego pała 17cm już stała. Rzucił tylko do roboty kurwo i wpakował mi fiuta w usta po jaja. Posuwał dociskając a ja dławiłem się i śliniłem, bił mnie kutasem po twarzy, wyzywając do kurew po czym znów pakował po jaja. Jak już ślina kapała mi z brody kazał uklęknąć na pieska i wypiąć dupę. Wyjął wtyczkę analną z tyłka i włożył mi w usta. Kutasa wepchnął bardzo mocno i gwałtownie aż zajęczałem i próbowałem uciec odchylając się do przodu. Popchnął mnie aż wylądowałem na dywanie na brzuchu a on wszedł do końca. Teraz kurwo już nie uciekniesz usłyszałem, posuwał mnie rytmicznie dobijając jajami do końca. Jęczałem a on robił swoje ręką dociskając wtyczkę w ustach. Po paru minutach wyszedł i obrócił mnie na plecy, usiadł na klacie a fiuta wpakował w usta, po chwili poczułem gęstą słoną spermę wlewającą mi się do gardła, dociskał więc całość połknąłem posłusznie. Zaczął się mówiąc, że jestem grzeczną kurwą i będzie wpadał częściej. Wyszedł po paru chwilach a ja zostałem podniecony i chętny na więcej. Wróciłem do komputera pić piwo i odpaliłem pocztę ponownie. 

    Czekało na mnie kilka wiadomości, tylko jedna konkretna. Pan 45lat, żonaty, chciał sam oral. 

    Był u mnie koło 16, usiadł na kanapie a ja miałem zająć się jego kutasem. Miał 15cm, owłosiony, włożyłem całego do ust a językiem zacząłem lizać jajka. Chyba po 2min doszedł, przeprosił i uciekł… nie wiem co to miało być ale mnie nie zaspokoiło. 

    Czas mijał a ja kończyłem już 4 piwo tracąc nadzieję na porządne rżnięcie. 

    Koło 20 przyszła wiadomość “mam 56lat i lubię długo ruchać pijane kurwy, chętny?” 

    odpowiedź była twierdząca. powiedział, że będzie o 22 i mam mieć w dupie dużo żelu bo jest długodystansowcem. 

    Zapytał tylko czy wiem co to znaczy traktowanie jak kurwa i czy jestem na to gotowy. Powiedział abym przygotował spinacze do bielizny, dildo i wtyczkę. 

    o 22 przyszedł, sympatyczny zadbany koleś, pogadaliśmy chwilę, wypiliśmy po piwku po czym stwierdził że czas na zabawę… 

    – rozbieraj się dziwko, stań goły, ręce na kark, zobaczymy czy się nadajesz 

    podszedł i zapiął mi spinacze na sutki po czym wykręcił je aż jęknąłem 

    – boli szmato? ma boleć! po czym opluł mnie i wykręcił spinacze 

    – dziękuję nie słyszałem!, podziękowałem a on napluł raz jeszcze w usta 

    – dobra kurwa będziesz, rozchyl pośladki zobaczymy czy masz pojemną dupę! 

    stałem a on wpakował mi 18cm dildo w dupę posuwał mnie tak z 5min po czym dał klapa i wsadził je w gardło aż miałem odruch wymiotny. 

    – co nie lubisz w gardło, kładź się na łóżku, głowa w dół i morda szeroko. 

    dildo wylądowało w moim gardle, nie wiem ile to trwało ale walczyłem o oddech, łzy leciały mi z oczu, ślina zalała całą twarz, kasłałem nią przez nos i nic nie widziałem 

    – zasłużyłeś na mojego kutasa, idź się umyj 

    jak wróciłem z łazienki siedział na kanapie 

    – bierz się za kutasa szmato, liż jaja i tyłek aby mi się podobało 

    uczyniłem to od razu, ssałem namiętnie i wkładałem po jaja w usta, ślina ciekła po jajach więc co jakiś czas ją zlizywałem, oczywiście dociskał mi głowę. 

    – wystarczy, teraz ciebie wyrucham, uklęknij przy łóżku i połóż się brzuchem na nim, nogi przy łóżku abyś nie uciekał 

    jak tylko przyjąłem pozycję poczułem kutasa, zmieniał tempo, głębokość, ja wiłem się z rozkoszy.  

    Po 15min rozkosz przeszła w ból, powiedziałem ze nie mogę więcej. 

    – co kurwa nie może? ja dopiero zaczynam, przygniótł mnie i zaczął ruchać jeszcze intensywniej, zacząłem wyć i bezwładnie opadłem na łóżko. 

    – o tak grzeczna szmata, widzę że się podoba, lubię takie podpite dziwki. 

    straciłem poczucie czasu dupa już mocno bolała a on nie przestawał, w końcu wyszedł i zlał mi się na twarz 

    miałem tak zostać aż do jego wyjścia, ubrał się i poszedł a ja na czworaka poszedłem się umyć. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Deep Pass
  • MW-W drodze Rozdział 53 Dominy z Luminy

    Śpię snem głębokim i sprawiedliwym.

    – Liczyłam na zaliczenie… – Nicole trąca mą zwiędłą męskość.

    – To było tylko złudzenie – chichocze Jo, ten studencki dowcip nie zna granic.

    – A bliźniacy?

    Nicole ściąga prześcieradło z moich, pogrążonych w równie głębokim śnie kuzynów.

    – O!

    Wtulona między dwa bliźniacze ciała, tkwi Nathalie.

    – A ona tu skąd? Nie widziałam jej wcześniej.

    – Mogłaś nie zauważyć w tym porannym rozgardiaszu.

    – Pewnie tak…

    Poranny rozgardiasz, to mało powiedziane. Wyekspediowanie Ukrainek i mojej śpiącej królewny o czasie graniczyło z cudem. Jak się obudzę, nie będę pamiętał, jak trafiłem powrotem do kampera, Tidżeje podobnie. Już wczorajsza impreza była wyczerpująca. Potem ja całą noc żegnałem Maleńką, a kuzyni wciąż od nowa zaliczali Nathalie. Nicole i Jo, to jedyne w pełni rozbudzone osoby na pokładzie kampera.

    – To co robimy? Przecież oni będą spać do południa, szkoda dnia.

    – Idziemy na plażę? Oni niech sobie śpią.

    – Eee… Wolałabym ruszać dalej.

    – Ja też.

    – Mam prawo jazdy.

    – Ja też.

    – Widziałaś gdzieś kluczyki?

    Jo obrzuca spojrzeniem nasze nagie zwłoki.

    – Raczej nie mają ich przy sobie…

    Kluczyki odnajdują się w pierwszej z brzegu szufladzie. Nicole macha nimi zwycięsko.

    – To która prowadzi?

    – Ta, która ma kluczyki – mówi Jo, zabrawszy jej kluczyki.

    – No wiesz…

    Pozostaje zdecydować, co z Nathalie.

    – Zrobimy jej niespodziankę?

    – Nie wygląda na taką, co gdzieś się spieszy.

    Dziewczyny na powrót przykrywają bliźniaków, Nathalie i niczego nieświadomego mnie. Przemieszczają się do szoferki. Jo za kółkiem, ustawia fotel i lusterka, sprawdza układ biegów. Już prawie przekręca kluczyk w stacyjce.

    – Hej! Nie zapomniałyśmy czasem się ubrać?

    – Hahaha… Wiesz, nie jestem w nastroju do ubierania. Tak jedźmy!

    – Spoko. Ale jednak coś przyniosę.

    Nim Jo zdąży zaprotestować, Nicole zrywa się i znika za drzwiami kabiny. Wraca szybko, z niewielkim wibratorem w ręce.

    – Walał się w szufladzie, tej, gdzie znalazłam kluczyki. Będzie fajnie!

    *

    – Patrz przed siebie!

    Jo odrywa wzrok od krocza siedzącej obok dziewczyny. Zagląda tam co chwila – szosa przed nimi jest pusta, krajobraz monotonny. Między tymi udami przynajmniej coś się dzieje. Jo, choć i tak nie jedzie szybko, jeszcze zwalnia.

    – Tylko zerkam. Daj popatrzeć!

    Nicole podnieca to zainteresowanie.

    – Włosy ci nie zasłaniają?

    Obraca się lekko w stronę Jo, przytrzymuje dłonią niesforną kępkę wyżej gładko ogolonej cipki. Jo ma teraz pełen wgląd. Jeszcze zwalnia. A Nicole przyspiesza – smukły, lśniący od jej soczków kształt pojawia się i znika między różowymi wargami w coraz szybszym tempie. Jo nie wytrzymuje, sięga do swoich warg.

    – Trzymaj ręce na kierownicy!

    – Kiedy… Może się zatrzymamy?

    – Jedź, tak jest fajnie.

    – Komu fajnie, temu fajnie. Może się zmienimy przy kółku?

    – Mam lepszy pomysł.

    – Nicole, przytrzymując wibrator, żeby jej się nie wysunął, znika za drzwiami kabiny.

    – Trzymaj – mówi siadając. – Tam było ich więcej.

    – Ręce na kierownicy trzymaj! – Dodaje, gdy Jo sięga po wibrator. – sama ci włożę. Jaka moc?

    – Full, jeśli łaska.

    – Mówisz i masz.

    Brzęczenie cichnie w miarę, jak wibrator pogrąża się w pochwie Jo. Gdy ta zaciska uda, by go przytrzymać, w kabinie słychać już tylko szum silnika oraz zgodne pojękiwanie dziewcząt.

    – Tego mi było trzeba!

    – Pieprzenia nam trzeba! Ot, co! Ale ci tam z tyłu…

    – Nie mów, że nie jest fajnie. Nigdy nie prowadziłam samochodu nago. A jeszcze z… Och Fuck!

    – Bateryjka ci padła?

    – Lepiej popatrz w lusterko.

    – Och Fuck!

    Noszoną dotąd po całej jezdni pustej po horyzont szosy Jo, przyspawało do prawej krawędzi. Za późno. Migające na niebiesko światła dwóch policyjnych motocykli nie pozostawiają wyboru. Jo grzecznie się zatrzymuje.

    – Co teraz?

    – Nie wiem. Widzisz ich?

    Policjanci zatrzymali się z tyłu, w polu widzenia Jo, jeden zmierza wolnym krokiem w stronę kampera. Drugi czeka przy motocyklach.

    – Obstawa, psia mać! Tak, jeden tu idzie.

    Jo marszczy czoło, zaraz potem na jej buzię wypływa dziwny uśmieszek.

    – Hej, znasz taki film…* Nieważne, będzie fajnie.

    *

    Drzwi szoferki uchylają się powoli, pokazuje się obuta w sandałek nóżka, potem druga… Zeskakująca na szosę dziewczyna jest kompletnie naga. Unosi splecione ręce nad głowę, wygina śmiało szczupłe ciało, okręca się na pięcie przed zaskoczonym gliniarzem, wreszcie podchodzi bliżej i wyciąga ku niemu złożone nadgarstki. Skuj mnie, zawiniłam – mówi jej ni to skruszona, ni to rozbawiona mina. Policjant próbuje się skupić na twarzy dziewczyny, nawiązać kontakt wzrokowy. To trudne – piersi nie mają oczu. A te biodra, te po pensjonarsku ściśnięte uda zwieńczone… Dość!

    - Vos documents, s'il vous plaît.
    Tyle, to Jo jeszcze rozumie. Ale i tak wzrusza ramionami, co uwydatnia zalety jej anatomii.
    - Ma pani przy sobie dokumenty? – Gliniarz przechodzi na angielski.
    - Przy sobie? 
     Gdy dziewczyna w odpowiedzi znów wykręca piruet, policjant orientuje się, jaką palnął gafę. Jo szczerzy ząbki, stroi miny.
    - Przy sobie raczej nie…  Znów wzrusza ramionami. - Ale mam w aucie.
    Kamper jest wysoki, by dostać się do szoferki, trzeba pokonać schodek, unieść nogę wysoko. Jo unosi nogę wysoko i…
    - Ups!
    Wibrator, który i tak powoli się z niej wysuwał, dotąd schowany przed wzrokiem gliniarza w bujnym futerku, wypada na asfalt i dźwięcznie pobzykując toczy się pod auto Mięśnie pochwy ostatecznie przegrały walkę z grawitacją. Wypięty, ruchliwy tyłek sięgającej po niego Jo obserwują już obaj policjanci. Młodszy kolega oczywiście nie wytrzymał i podszedł.
    - No co? Z daleka było widać, że jest nieuzbrojona.
    - Jak i ja – rozlega się nad ich głowami. Podrywają je zaskoczeni. To kolejna dziewczyna, też nieuzbrojona.
    Nicole zeskakuje na asfalt ignorując schodek. Efekt jest spektakularny. I nie chodzi o cycki.
    - Ups!
    Tym razem wibrator toczy się wprost pod nogi gliniarzy. Ten młodszy reaguje momentalnie.
    - Coś pani wypadło – oddaje jej śliski przedmiot. Przedmiot już nie brzęczy. Nicole nim potrząsa, co wprawia jej cycki w rozkoszne kołysanie.
    - Chyba się zepsuł. Trudno, jakoś sobie poradzę.

    Tymczasem Jo gramoli się spod auta, ze swoim wibratorem w dłoni.

    – Odebrałaś mi całe show!

    – Tylko końcówkę, kochanie.

    Ani chybi lesby! Starszy z policjantów zbiera się w sobie. Czas podjąć przerwaną interwencję. Ale nie jest mu to dane.

    *

    Póki jechaliśmy, jednostajny szum niespiesznie połykającego kilometry auta kołysał mnie do snu. Dopiero cisza mnie obudziła. Gramolę się ze środka naszego wielkiego łoża, a wokół mnie rozchodzi się fala drobnych poruszeń. Wyglądam przez okno. Gdzie my jesteśmy?

    – Co jest?

    – Zatrzymaliśmy się. Tylko kto prowadzi?

    Drugi z Tidżejów właśnie przeciąga się na łóżku, czyli to nie on. Przebiegam wzrokiem resztę ciał, brakuje Jo i Nicole, natomiast…

    Wielkie łapsko Tidżeja zsuwa się z nadliczbowego tyłeczka obracającej się na plecy dziewczyny.

    – Cześć Nathalie!

    – Hej! Jeszcze nie pojechaliście? Nie mów, że czekacie, aż się obudzę.

    – Sęk w tym, że nie czekaliśmy. Jo i Nicole nie czekały.

    – Co? – Nathalie zrywa się z łóżka, staje obok mnie.

    – Gdzie my jesteśmy?

    – Bo ja wiem?

    – A dlaczego stoimy?

    – Pewnie Jo i Nicole poszły siusiu. To one cię porwały.

    Za oknem jakieś krzaczki, wyschnięta trawa, w oddali morze.

    – To może ja też skorzystam.

    – Wszyscy skorzystamy.

    Wysypujemy się, jak ulęgałki z kampera. Pusto wszędzie, nie ma co odchodzić daleko.

    – Robimy zawody?

    Tylko Nathalie nie wie, o co chodzi, ale łapie szybko. Ustawiamy się w linii.

    – Trzy… Dwa… Jeden… Start!

    Zwabiony hałasem, pojawia się policjant. Zaskoczenie jest obustronne. Trudno jest się wstrzymać, jak już się zaczęło, opróżniam bak do końca, nim się odwrócę. Zresztą nie będę sikał gliniarzowi po spodniach, to nie Belmondo ze starego dowcipu.

    – A, wstaliście. A my właśnie…

    – Jakiś problem, panie władzo?

    – Pan tu rządzi? Ta mademoiselle jechała zygzakiem po całej szerokości jezdni. Poprosiliśmy ją o dokumenty, ale zdaje się nie ma ich przy sobie.

    – To były łagodne łuki. I jechałam naprawdę powoli, a na szosa była pusta.

    – Alkohol? Narkotyki?

    – Nie. Tylko… – Jo wyciąga do policjantów rękę z wibratorem.

    – Zachciało się panience dodatkowych wrażeń?

    – No bo on – Jo pokazuje mnie palcem – twardo spał.

    Czyli jednak nie lesby… Policjant kiwa głową w zadumie.

    – To twój chłopak?

    – Nie. On całą ubiegłą noc żegnał się ze swoją dziewczyną. I teraz odsypiał, a ja… a my… Musiałyśmy sobie jakoś radzić.

    – No tak, rozumiem.

    Mina policjanta świadczy dobitnie, że nic nie rozumie. A jeszcze ja, jako tłumacz. Cała ta rozmowa zaczyna trącić surrealizmem. Lubię to.

    Nathalie kończy, jako ostatnia. Strzepuje krople moczu z cipki, dołącza do reszty towarzystwa skupionego wokół policjantów.

    – Jean-Marie?

    Młodszy z gliniarzy odwraca się gwałtownie.

    – Nathalie? – Mówi niepewnie.

    – Nie mów, że  zapomniałeś!

    – A gdzieżbym mógł!

    – Poznaliśmy się całkiem niedawno, na dyskotece – tłumaczy dziewczyna, a Jean-Marie nie wie, czy się cieszyć, czy smucić. Nathalie wpadła mu w oko, zakręcił się przy niej, ale póki co do niczego nie doszło. Tyle, że dała mu swój numer telefonu. Dzwonił, żeby się umówić, ale właśnie wyjechała do Cap-d’Agde. Mieli się spotkać, jak wróci. No i właśnie wróciła. Naga, i w dziwnym towarzystwie. Jean-Marie nie wie, co o tym sądzić. Nathalie wie. Wiesza mu się u szyi.

    – Tęskniłam!

    Nawet jeśli policjanci chcieli wlepić Jo jakiś mandat, teraz tak łatwo im  nie pójdzie. Starszy z nich chce coś powiedzieć, lecz zapatrzył się na zgrabną dupę klejącej się do jego partnera dupy. Wkrótce coś mu zasłania ten uroczy widok, potrząsa głową.

    – Zabieraj te ręce, młody, zbieramy się stąd!

    Jean-Marie z pewną taką niechęcią odrywa dłonie od tyłeczka dziewczyny.

    – Muszę, Nathalie. Służba, nie drużba.

    – A… pokażesz mi jeszcze swój sprzęt? Stąd wygląda imponująco.

    – Eee… Motocykl?

    – A myślałeś, że co?

    Wszyscy idziemy. Nie obywa się bez komentarzy.

    – Fajny sprzęt!

    – Chciałabym się takim przejechać.

    – Co wy na to, panowie? Dziewczyny aż się palą!

    – I żadnego ruchu. Spójrzcie panowie, od kiedy nas zatrzymaliście, nic nie przejechało.

    Nathalie przyjmuje wyzywające pozy przy maszynie młodego. Starszy przewraca oczami, ale też jest pod urokiem.

    – Jedną małą rundkę? Pozwoli mu pan?

    – A ja z panem – uśmiecha się przymile Nicole.

    Wizja wtulonej w jego plecy nagiej dziewczyny sprawia, że policjant mięknie. Choć jednocześnie twardnieje. To z tej cipki wypadł drugi wibrator. Gładko ogolona, miedzy nią, a płaskim brzuszkiem kępka gęstych włosów. Wyobraża sobie tę cipkę rozpłaszczoną na siodełku jego motocykla. Albo lepiej – na jego torsie. I te kłaczki łaskoczące go, gdy…

    – Ale tylko kawałek!

    Nathalie już podnosi nogę, by okraczyć siodełko, gdy przysuwa się do niej Nicole.

    – Zamoczysz panu siodełko!

    Zaglądam. U warg sromowych wciąż wisi jej parę kropelek.

    – Słabo strząsnęłaś.

    Podcieram ją wierzchem dłoni. Nicole dla pewności również.

    – Teraz możecie siadać.

    *

    – Dlaczego jedziesz zygzakiem?

    – To są łagodne łuki!

    Gdy Jean-Marie tak zygzakuje, Nathalie mocniej się do niego tuli. Czuje, jak jej ciało przesuwa się na boki, kombinezon jest za gruby, by poczuć coś więcej. Na przykład cycki. Ale one tam są, co go niezmiernie podnieca.

    Dojeżdżają do końca prostego odcinka szosy, zawracają. Jestem przy nich, gdy dziewczyny zsiadają.

    – Poplamiłaś panu siodełko!

    – Trochę się podnieciłam tą przejażdżką. Jean-Marie, wybaczysz?

    Starszy z policjantów przewraca oczami, nie wie, że Nicole zostawiła mu na siodełku identyczną pamiątkę. Jean-Marie wybacza, bo Nathalie umawia się z nim na jutro.

    *

            Późnym popołudniem docieramy do Marsylii. Właściwie do Luminy. W tym miasteczku uniwersyteckim na południe od miasta mieszkają i studiują Nicole i jej koleżanki. Odprowadzamy je do akademika, mieszkają po dwie w kilku niezbyt od siebie odległych pokojach. Poznaję współlokatorkę Nicole – Arianne.

    – Mówią mi Ari – ciemnoskóra piękność daje mi buziaka, trzymając za rękę, gorący ten buziak.

    – To Ari pokazała mi singapurskie kleszcze, nie na mnie, oczywiście, na naszym chłopaku. Ari, nie krępuj się, to dlatego się spóźniłam, pieprzyłyśmy się na Ibizie do oporu. Nie, żeby nas tak bardzo potrzebował, zobacz, z jakimi przyjechał dziewczynami.

    Ari, smukła, atramentowo czarna, z włosami zaplecionymi w nieskończoną ilość warkoczyków, jest pod wrażeniem.

    – To pobiłaś rekord? – I wyjaśnia, już bez skrępowania – zeszłego lata zrobiliśmy taką imprezę na plaży, nasza szóstka dziewczyn i sześciu chłopaków, ale jeszcze cztery pary dołączyły.

    – Maciek przypomnij mi, ile nas było najwięcej.

    – Prawie setka.

    – I mieszkaliśmy wszyscy w hotelu z własną plażą, u jego znajomego, cały hotel tylko dla nas, wszyscy cały czas nago. Przyjechałam tutaj też nago, ubrałam się dopiero pod akademikiem, zanim wysiadłam z kampera – mówiąc to, Nicole zrzuca sukienkę, majteczek pod spodem nie ma – wreszcie znów czuję się swobodnie. Ari otwiera szeroko oczy.

    – I ja tam nie pojechałam! Głupia byłam, że się nie dałam namówić

    – Miałaś widocznie ważniejsze sprawy.

    – W pokojach często chodzimy nago – mówi do mnie – a jako, że to żeński akademik, to i do łazienki nam się zdarza. Chłopacy to uwielbiają – i patrzy wymownie na Ari.

    Ari patrzy na mnie, ubrana jest w kwiecistą sukienkę na ramiączkach, zapinaną z przodu na mnóstwo małych guziczków. Teraz zaczyna te guziczki powoli rozpinać. Od dołu. Pewnie, po to, by od razu wyjaśnić kwestię majteczek. A właściwie ich braku. Ari posuwa się w górę rzędu guziczków a rozchylone poły sukienki ukazują jej gładko wygoloną cipkę, uroczą kreskę sromu w wydatnej, czarnej muszelce. Na wzgórku łonowym też nie ma ani jednego włoska. Wiem, bo zaglądam. Ari się śmieje

    – Spodziewałeś się warkoczyków i koralików?

    – Nigdy jeszcze nie widziałem włosów łonowych splecionych w warkoczyki, ale tak, miałem nadzieję, że masz warkoczyki z kolorowymi koralikami na cipce.

    – Przykro mi, że cię rozczarowałam – mówi Ari odsłaniając płaski brzuszek i okrągły pępuszek.

    – Żartowałem, śliczną masz muszelkę, taka kusząca szparka.

    – Chcesz pomacać? – Ari rozpina ostatnie guziczki i rozchyla sukienkę.

    – Cycki też mogę? – Wyłoniły się właśnie czarne lśniące stożki zakończone równie czarnymi brodawkami.

    – Możesz possać sutki. – Liżę więc te cycuszki a palcem wodzę wzdłuż szparki. Sutki twardnieją, a szparka robi się ciut szersza. Nicole pozbawia mnie szortów, kutas już mi się podnosi, Nicole mu pomaga ustami. Pukanie do drzwi.

    – To ja, Jacques, słyszałem, że wróciłaś. 

    – To właśnie nasz chłopak – wyjaśnia Ari, Nicole usta ma zajęte.

    – Właź śmiało. Drzwi się otwierają, Jacques staje nieśmiało w progu zaskoczony widokiem. Prawie wpada na niego Zoé.

    – A gdzie reszta?

    – Przyjdą, jak tylko się odświeżą.

    – Nie bądź cipą, Jacques – mówi tymczasem Arianne. – Podejdź i się przywitaj!

    Nicole wstaje, staje w rozkroku. Jacques klęka przed nią i całuje ją w cipę.

    – My tu też mamy swoje rytuały – śmieje się Nicole i staje przed moimi ustami, by Jacques mógł z kolei cmoknąć Arianne między nogami. Dziewczyna głaszcze go po głowie.

    – Grzeczny chłopczyk! – Najwidoczniej Jacques jest całkowicie zdominowany przez dziewczyny.

    – Widocznie to lubi – mówię odrywając na chwilę wargi od warg Nicole.

    – Cześć, jestem Maciek – mówię, ściskam dłoń Jacques’a, przysysając się ponownie do tych warg. Dziewczyny są rozbawione – przed każdą klęczy chłopak, liże jej cipkę i równocześnie wita się z kolegą.

    – Czekajcie, zrobię wam parę zdjęć na pamiątkę – oferuje się Zoé. Potrząsając w nieskończoność dłonią Jacques’a czuję się trochę, jak polityk podczas sesji zdjęciowej w trakcie zagranicznej wizyty. Tyle, że zamiast przyklejonego do twarzy uśmiechu, mam tam przyklejoną smaczną cipkę.

    – To na nim ćwiczymy mięśnie pochwy, dlatego tak się nas trzyma.

    – Też bym się trzymał na jego miejscu.

    – Jacques lubi być poniewierany, prawda Jacques?

    – Tak Pani! – Więc to takie buty!  Zoé  Nicole i Arianne to jego dominy.

    – Jacques służy całej naszej piątce – wyjaśnia Nicole – ale to Ari go wynalazła i ona jest jego najwyższą panią.

    – Jacques, zamień się z kolegą – poleca Ari i zamieniamy się cipkami, mój język wraca do pizdy Arianne. Rozchylam palcami jej wargi sromowe; z zewnątrz czarne, w środku są bladoróżowe.

    – Niesamowity kontrast!

    – Nie ruchałeś jeszcze murzynki?

    – Mulatki owszem, takie dwie czekoladki.

    – On przyleciał  na Ibizę z całym haremem – wyjaśnia Nicole – jego nie zdominujesz. Te mulatki to bliźniaczki, nie do odróżnienia.

    – Czyli z waszą siódemką?

    – Oraz siódemką Ukrainek, które przeleciał, ledwo poznawszy.

    – Ja pierdolę! – Tyle jest w stanie powiedzieć Arianne z podziwem w oczach i językiem w cipie.

    – To ja cię pierdolę – mówię, zamieniając język na kutasa. Wchodzi gładko, jej wylizana pizda jest już mokra w środku. Rucham ją na stojąco ale po chwili ciągnę na łóżko, kładę się tyłem, trzymam ją mocno za tyłeczek, żeby się nie zsunęła z kutasa.

    – Pokaż, co potrafisz!

    Arianne zaciska na mnie singapurskie kleszcze. Aż dochodzę. Pierwszy raz w murzyńskiej cipce. Jestem tak podniecony, że po krótkiej przerwie rucham dalej, teraz mam ją pod sobą. Widzę, że Ari jest zadowolona, więc posuwam ją coraz mocniej. Arianne dyszy coraz głośniej. Jeszcze każe Jacques’owi lizać swoje stopy. Ten posłusznie ssie jej palce u stóp, wsuwa między nie język, wylizuje.

    – Chcesz, żeby twoje też wylizał? To niesamowite uczucie – proponuje Ari. Zanim zdążyłem zaprotestować, robi to Nicole. Czuje jej język między palcami stóp. Aż mnie przechodzą dreszcze.

    – Fajnie macie dziewczęta z tym Jacques’em!

    Arianne zaczyna się rzucać pode mną, uciekać z cipą, kopnęła przy tym Jacques’a w twarz ale on się tylko cieszy, naprawdę lubi być zdominowany. Przytrzymuję Arianne mocniej, wbijam się coraz gwałtowniej między jej uda, wydobywam z niej głośny krzyk rozkoszy i coraz więcej soczków.

    – Daj mi go do buzi! – Żąda. Tym razem jej posłucham. Przeskakuję szybko kutasem z jej pizdy do ust.

    – A ty, Jacques, mnie wyliż! Natychmiast! – Chłopak momentalnie przysysa się do jej cipy, liże zapamiętale. Równie zapamiętale Arianne mnie ssie, dochodzę w jej ustach, spryskuję spermą migdałki.

    Dziewczyna pozbywa się mnie z buzi, otwiera ją szeroko, bawi się moim nasieniem.

    – To było naprawdę dobre! – przełyka – i sperma i rżnięcie – dodaje, uprzedzając moje pytanie.

    – Jacques niestety nie ma tyle inicjatywy – mówi, spoglądając na głowę chłopaka poruszającą się między jej udami, jego trzeba prowadzić za rączkę, zrób to, zrób tamto.

    – Jacques, skończyłeś już?

    – Tak, Pani – twarz ma całą błyszczącą od śluzu i spermy.

    – To teraz wyczyść panu.

    Odmawiam. Żeby mi facet wylizywał penisa po stosunku… Nie jestem na to gotowy.

    – To w takim razie znajdź ich kamper i przywitaj się z dziewczętami. – I Ari patrzy na mnie pytająco.

    – Tylko najpierw ładnie się przedstaw i spytaj każdej z osobna, czy ci wolno – dodaję.

    – Tak Panie!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski

    * Im Juli (W lipcu, 2000r.) Scena z Luną na koniec pościgu ulicami Budapesztu.

  • Zwyczajna mimoza z wielka dupa

    Miała tępy wyraz twarzy, ale dupsko jak białe złoto, więc robiło to z niej istotę niezwykle atrakcyjną. Zobaczyłem ją kiedy siedziałem w parku, na ławce. Przechodziła obok, w krótkich spodenkach, tak krótkich, że widać było pół tego jej tłustego, bladego tyłka. Sama natura, zero ćwiczeń, wielka, miękka dupa, którą dostała najpewniej po swojej matce. Nogi miała białe i grube – zarówno łydki, jak i uda. Koszulka odsłaniał jej pępek, więc boczki i brzuch wylewał się spod niej, ale nie bardzo obficie. Bliżej jej było do foki niż krowy. Była też w miarę wysoka. Weszła do sklepu osiedlowego. Czekałem aż wyjdzie. Wyszła. Poszedłem za nią. Szliśmy między blokami, potem skręciła w dziksze ostępy. Cały czas wpatrywałem się w jej potężny zad. Umiała nim kręcić, było w tym coś poetyckiego, a na pewno sprawiającego, że poczułem przyjemny ucisk w spodenkach. Byliśmy teraz w starym parku, bez ludzi. Dogoniłem ją i odezwałem się.

    – Hej, ty, mała! Masz świetną dupę, mówił ci to ktoś?!

    Zatrzymała się i odwróciła. Wzrok również miała nieobecny. Spojrzała na mnie niebieskimi oczami. Buźkę miała miłą, nawet ładną, ale trochę pulchną.

    – Może – odparła sucho.

    – Twój tyłek to ósmy cud świata.

    – No może.

    Nie zastanawiałem się długo nad propozycją, nie z takim kwiatkiem. Trzeba było kuć póki gorące. Miałem ochotę ją wypierdolić, solidnie zerżnąć to jej ogromne dupsko. Napaliłem się. Musiałem ją mieć.

    – Słuchaj, dam ci dwie stówy jak pozwolisz mi się przelecieć – wyznałem bez owijania. Wyciągnąłem dwie stówy i pokazałem jej.

    – Mam chłopaka – powiedziała. To było mało przekonujące.

    – Dwie stówki w kilka minut. Chłopak o niczym się nie dowie. To super okazja na dorobienie, mówię ci.

    Widziałem po jej twarzy, że mózg pracuje na pełnych obrotach. Przegryzła nawet wargę. Patrzyła raz na mnie, raz na pieniądze. W końcu się odezwała.

    – Trzy stówy i mogę ci dać.

    – Zgoda.

    Wyjąłem trzy setki z portfela. Wyciągnęła rękę.

    – Nie tak szybko kotku – powiedziałem. – Najpierw usługa. Chodź tutaj, za te krzaki.

    Bez słowa poszła za mną ukryć się przed potencjalnymi przechodniami. To była niezła miejscówka, cicha i spokojna – widać było, że czasami odwiedzają ją tylko menele. Zatrzymała się, a ja złapałem ją za tyłek. Naprawdę miała soczysty ten kawał zada. Ścisnąłem jeden pośladek, poklepałem jak niezły towar i rozkazałem jej opuścić się na kolana. Zrobiła to. Wyciągnąłem na wpół twardego kutasa ze spodenek.

    – Weź go do buzi – powiedziałem.

    – Nie – odparła.

    – Dalej, nie marudź.

    Trochę się ociągając, wzięła w końcu do robienia pały. Chwyciła mnie za penisa i wsadziła szybko całą główkę do ust. Poczęła trzepać i ssać jednocześnie. Głowa chodziła jej bardzo szybko. Nie była mistrzynią, ale wystarczyło, żeby mi porządnie stanął.

    – Dobra wypinaj się – rozkazałem.

    Odwróciła się i wypięła swój wielki, blady tyłek w moją stronę. Ściągnąłem jej te spodenki razem z majtkami. Cipkę miała trochę zarośniętą, a pośladki blade jak śnieg i tłuste. Na biodrach widoczne były rozstępy. Naprawdę miała ogromną dupę. Uklęknąłem za nią.

    – Masz gumki? – spytała.

    – Mam – skłamałem. – Wkładam.

    Nie odwróciła łba. Cały czas czekała na czworakach, aż w nią wejdę. Naprowadziłem bordową główkę na jej otworek i pchnąłem. Cholera. Była mokra jak diabli, jej cipka od razu przyjęła całą długość penisa, a nie miałem jakiegoś małego. Wyszedłem i znowu pchnąłem. Ślisko jak na lodzie. Cholera. Trafiło mi się niezłe ruchadło.

    Zacząłem ją zwyczajnie pierdolić, podciągnąłem koszulkę za głowę, żeby moje nagie podbrzusze odbijało się od jej pośladków. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy tak mocno nie rajcowało mnie ruchanie od tyłu. Jej dupsko sprawiało wrażenie stworzonego do brania na pieska, z całą pewnością warte było tej kasy. Odbijało się sprężyście, jak jakaś gumowa piłka. Skóra na pośladkach falowała w rytm uderzeń. No i cóż to były za dźwięki! Klaskanie jej białych pośladów przyprawiało mnie o zawroty głowy – jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby jebane dupsko wydawało takie dźwięki. Położyłem obie ręce na jej biodrach i przyspieszyłem. Jej cipka przyjmowała mnie ochoczo, jeździłem w niej jak w maśle. Zacząłem pierdolić ją coraz szybciej i szybciej, a ona nawet postękiwać. Trochę jak goryl. To też miało swój urok.

    Nagle złapałem ją za blond włosy – miała kitkę – i podniosłem się na nogi. Stałem nad nią teraz, z ugiętymi kolanami, chwytałem za włosy i pierdoliłem. To była pełna dominacja, to się nazywało rżnięcie suki. Mój kutas opadał z impetem, szturmował jej cipkę, kuł jak młot. Młóciłem ją, a jej dupsko uniesione lekko do góry, przyjmowało kolejne pchnięcia. Ale to było rżnięcie! Patrzyłem jak zaczarowany na dwa poślady lekko ściśnięte między moimi udami. Patrzyłem na to jak cudownie trzęsą się pod wpływem miłosnych uderzeń, jak przyjmują mnie z wdzięcznością i ochotą. Dałem jej klapsa lewą dłonią, potem jeszcze drugiego. Teraz dojeżdżałem ją, trzymałem jedną ręką za włosy, a drugą wymierzałem klapsy jak jakiejś klaczy. O to mi właśnie chodziło! O takie pierdolenie! Szarpnąłem ją za kitkę, przyciągnąłem bliżej głowę – JĘKNĘŁA! Trzasnąłem otwartą dłonią o jej lewy poślad – był już cały czerwony. Jebałem ją ostro, srogo, zabójczo. Wyżywałem się jak dzikus.

    Ale mogłem przecież, bo zapłaciłem jej. Była moją dziwką, więc brałem ją jak dziwkę.

    I nagle wydarzyło się coś niespodziewanego. Ta suka jęknęła i zaczęła się trząść. Poczułem tam w środku drżenie. TA DZIWKA WŁAŚNIE DOSZŁA!

    – Ty kurwo twój chłopak nie byłby szczęśliwy, że dochodzisz przy obcym chuju – wyrwałem i dałem jej potężnego klapsa.

    – Od tyłu zawsze mam orgazm – wystękała.

    – Nic dziwnego. Z takim dupskiem, chłopak młóci cię codziennie jak szatan, co?

    Nie odpowiedziała nic. Widziałem tylko jak kiwa głową na tak.

    Ruchałem ją jeszcze przez chwilę, kiedy też poczułem, że zbliżam się do końca. Przez chwilę miałem ochotę zalać jej cipkę swoim nasieniem, ale szybko zrezygnowałem. Nie chciałem mieć dziecka z jakąś zwykłą kurwą, nawet tak jebliwą jak ta. Spuścić się na jej tyłek też miałem ochotę, to mógł być super widok, jej blade poślady upiększone litrami spermy. Ale najbardziej z tego wszystkiego pragnąłem ją maksymalnie wykorzystać.

    – Wstawaj – rzuciłem. – Obrobisz mi do końca.

    Podniosła się z kolan i obróciła do mnie. Kutasa miała teraz na wysokości twarzy. Spojrzała na niego, a potem na mnie, jakoś dziwnie, pytająco.

    – Zdjąłeś kondoma? – zapytała naiwnie.

    – Tak – odparłem z uśmiechem i złapałem za kutasa. Główkę przyłożyłem do jej ust. – Wykończ go.

    Znów złapała za chuja i tym samym sposobem co wcześniej zaczęła go obrabiać. Chwilę to trwało. Głowa chodziła jej w przód i w tył. Usta miała jak z gumy. Poczułem, że finał jest blisko.

    – Połykasz? – zapytałem.

    Cały czas obciągając, pokiwała głową na nie. Co za kurwa mi się trafiła. Poczułem, że dochodzę, że jestem tuż, tuż.

    – No to teraz połkniesz.

    Docisnąłem jej głowę mocno do siebie, wbiłem głębiej i poczułem, jak zaczynam tryskać. LECĘ! LECĘ! TO JEST TO! CHOLERA TO JEST TO!

    Salwa za salwą strzelała do jej pojemnego gardła. Chciała się wyrwać, machała rękami i głową, ale trzymałem ją solidnie. Dymałem ją lekko w usta, spuszczając jednostajnie do środka. Kiedy opróżniłem do końca jaja, kiedy cały ładunek jaki miałem został rozładowany, nie puściłem jej. Nadal trzymałem ją za głowę.

    – Nie zapłacę ci dopóki nie połkniesz spermy – wyznałem groźnie. – Rozumiesz?

    Pokiwała głową, że rozumie.

    Dopiero teraz wyszedłem z jej usteczek i spojrzałem na nią. Do oczu napłynęły łzy, a twarz zrobiła się czerwona. Buzię miała zamkniętą, pełną mojego cennego białka.

    – Pokaż, ale nie wypluwaj – rozkazałem.

    Pokazała. Miała tam pełno spermy wymieszanej ze śliną. Poruszyła językiem, prezentując mi ilość – cholera ile tego było!

    – Połykaj!

    Popatrzyła mi w oczy tym swoim tępym wzrokiem i zamknęła buzię. Potem usłyszałem chlupnięcie. Zrobiła to. Połknęła spermę jakiegoś nieznajomego gościa – jak zwykła, tania kurwa. Znowu otworzyła usta. Pokazała mi. Tym razem miała już pusto.

    – Grzeczna suka – powiedziałem i wyciągnąłem portfel. – Masz. Tu są twoje trzy stówy.

    Dałem je te pieniądze i podciągnąłem spodenki.

    – Chłopak wie, że się kurwisz? – spytałem specjalnie.

    – To mój pierwszy raz – wyznała.

    – Serio? – Naprawdę byłem zdziwiony.

    – Serio. W ogóle nigdy nie miałam innego faceta niż on. Dopiero dziś drugiego.

    Trochę mnie to rozbawiło, ale pozytywnie. Co za sucz, miała jednego, jedynego w życiu chłopaka i dała się kupić. Pewnie na codzień mówi do niego słodko “misiu”. Cholera. Od zawsze wiedziałem, że nie ma co ufać kobietom. Szczególnie tym głupim i z wielkim, seksownym tyłkiem.

    – Słuchaj, lecę już. Ogarnij się. I lepiej nie całuj chłopaka, póki nie umyjesz zębów – poradziłem jej.

    – Okej.

    Odwróciłem się. Mogłem już sobie iść. Poszedłem.

    – Ej, jakby co to możemy kiedyś znowu. – Usłyszałem za sobą.

    Zaśmiałem się.

    – Za dwie stówy – powiedziała głośniej.

    – Może kiedyś – odparłem.

    Poszedłem w swoją stronę. Pomyślałem, że kiedyś na pewno jeszcze raz z niej skorzystam, bo niezła z niej cicha dupodajka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Przedslubna zdrada II

    Czułem jedynie niesamowite pożądanie do dziewczyny, którą poznałem ledwo kilka godzin wcześniej. Prowadząc ją do sypialni czułem, że będzie to długa i namiętna noc. Stanęliśmy przed łóżkiem, złapałem ją od tyłu za biodra dociskając ją do siebie. Zacząłem ja całować po ramionach, odchyliła głowę do tyłu opierając się o moje ciało wyginając się w łuk. Mój kutas znalazł idealne miejsce między jej pośladkami, poruszając biodrami pobudzałem go jeszcze bardziej. Powoli zdjąłem ramiączka i pieściłem piersi. Agata złapała mnie za tyłek jedną ręką i drugą za kark. Odwróciłem Agatę i pchnąłem na łóżko, upadła bezwładnie. Okraczyłem ją, miała mojego kutasa na wysokości swoich piersi. Złapała go powoli obciągając, czułem jak mocno zaciska na nim dłoń pokazując jak bardzo go pragnie. Nagle splunęła na niego i miedzy swoje piersi, przykładając go do ciała. Ścisnęła swoje piersi na moim żylastym kutasie czując ich miękkość i delikatność, poruszałem biodrami zbliżając go do jej twarzy, ona wyciągnęła język drażniła główkę. Puściła piersi, złapała go i pociągnęła biorąc do ust. Opadając oparłem się na rękach. Teraz ona leżała pode mną mając mojego kutasa w ustach. Teraz mogłem nadawać tempa, zacząłem coraz szybciej i głębiej poruszać biodrami. Widziałem, że jej to nie przeszkadza. Zachęcony tym widokiem włożyłem jej całego kutasa do ust przytrzymując go. Szybko wyciągnąłem, Agata złapała oddech. Wstałem i podszedłem do stolika nocnego wyciągnąć z szuflady prezerwatywę. Agata usiadła i wzięła ją, otworzyła i wzięła ja do ust, zaczęła ją nakładać  pomagając sobie ręką. Położyła się uginając nogi, złapałem po bokach stringi i powoli ściągałem delektując się widokiem jej ciała i drażniąc widząc jak bardzo chce żeby ja zerżnąć.  Uklęknąłem przed nią opierając jej nogi o moje barki.

    – Pragnę Cię, Pragnę twojego kutasa – powiedziała.

    Zacząłem w nią wchodzić, byłem niesamowicie podniecony, czułem jak mój kutas rozpiera jej mokrą cipkę. Pieprzyłem ją coraz mocniej, pieściła swoje piersi, które falowały od rytmu moich pchnięć.

    – Rżnij mnie – wyjęczała,

    – Jesteś teraz tylko moja – jej widok będącej w ekstazie był niesamowity

    – Jesteś moją suką,

    – Tak jestem, pieprz mnie

    Wyszedłem z niej i odwróciłem na brzuch.

    – Chodź tu suko – złapałem za biodra, wypięła się w moją stronę – teraz dowiesz się co to prawdziwe pieprzenie

    – Pokaż mi to – odpowiedziała wypinając się jeszcze mocniej.

    Złapałem ją za biodra i wbiłem się mocno do samego końca. Obijając swoje biodra o jej krągły tyłem pieprzyłem coraz mocniej. Agata schowała swoją twarz w poduszkę, ręce zaciskając na pościeli. Złapałem i pociągnąłem ją za włosy, podniosła głowę do góry coraz głośniej jęczała.

    – Lubisz to  – spytałem.

     – Uwielbiam

    – Kim jesteś?

    – Twoją suką – odpowiedziała zaczynając jeszcze głośniej jęczeć.

    Czułem, że lubi być uległa i zdominowana. Widziałem, ze zaraz dojdzie, pokrzykiwała żeby rżnąć ja jeszcze mocniej. Czułem niesamowite podniecenie.

    – O TAK! – krzyknęła twarzą opadając do poduszki tłumiąc krzyk. Widziałem jak przez jej ciała przechodzą spazmy rozkoszy. Jej cipka zaciskała się na moim kutasie, dłużej już nie wytrzymałem. Orgazm był niesamowity, wbijałem się w nią coraz mocniej. Czułem jak wypływa ze mnie sperma, jeszcze kilka ruchów i przyciągnąłem ją do siebie delektując się jej cipką zostaliśmy w bezruchu. Odepchnąłem ją, opadła na łóżko. Widziałem , że jest gdzieś w innym świecie łapała oddech. Zdjąłem prezerwatywę i odrzuciłem na bok. Agata powoli wracała do siebie.

    – Weź go – powiedziałem klękając przed jej twarzą. Czułem , że będę mógł zrobić z nią naprawdę dużo. Popatrzyła się mi w oczu, uśmiechnęła i wzięła mojego jeszcze pulsującego w rytm  bicia serca, całego od spermy kutasa do ust. To było wspaniałe, czułem na ma moim wrażliwym po orgazmie kutasie każdy ruch jej czerwonych ust, języka oplatającego jego główkę. Jedną rękę miałem na jej głowie drugą drażniłem jej piersi i sutki.

    Położyłem się obok niej mając jej cipkę na wysokości twarzy. Okraczyła mnie cały czas mi obciągając, ja zacząłem lizać jej cipkę. Moje ręce pieściły jej plecy i tyłeczek. Widok jej tyłka z tej perspektywy był jeszcze bardziej podniecający. Agata podniosła się dosiadając mnie tyłem. Widziałem jak mój kutas znika w jej cipce. Mogłem podziwiać jak mnie ujeżdża, jej falujące włosy, i tyłek ugniatający moje biodra. Doskonale czułem jej cipkę jak zaciska się na moim kutasie. W tych chwilach ekstazy doszło do mnie, że nie założyłem prezerwatywy, co spotęgowało moje odczucia i podniecenie. Złapałem ja za biodra dociskając ją do swojego ciała, jednak wiedziałem, że muszę zmienić pozycję bo nie chciałem w niej skończyć. Przyciągnąłem ją do siebie, opadła na moje ciało zacząłem pieścić jej łechtaczkę palcem. Agata poruszała biodrami i pieściła swoje piersi.

    – Jestem twoją małą suką – wyszeptała

    Obróciliśmy się na co dawało nam większą swobodę ruchu. Zacząłem rytmicznie i mocno wbijać się w jej cipkę, ona trzymała mnie za biodra starając się docisnąć aby jeszcze głębiej w nią wejść. Chciałem ją pieprzyć z całych sił, żeby czuła się jak moja suka.  Wyszedłem z niej obróciłem na plecy, kładąc jej jedną nogę ma moim ramieniu, drugą okraczyłem. Agata popatrzyła się w dół, widok twardego, żylastego i całego mokrego od jej cipki kutasa  podniecił ją jeszcze bardziej. Wbiłem się nagle bez przygotowania, ona zaczęła się pieścić ja uderzałem w nią coraz mocniej i szybciej. Jęczała coraz głośniej prosząc aby pieprzyć ją jeszcze mocniej. Jej jęki podniecały mnie niesamowicie.

    – Kim jesteś? – zapytałem

    – Suką

    – Czyją suką ?!

    – Twoją małą suką, kurwąąą…. – zaczynała szczytować, jej palce coraz bardziej dociskały łechtaczkę, ugniatała swoje cycki, a pieprzyłem ją z całych sił. Wiedziałem, że też jestem blisko i wiedziałem, że muszę wyjść zanim zacznę szczytować. Jednak chciałem żeby doszła.

    – Taak, mocniej – krzyczała.

    Nagle czuję jej wszystkie mięśnie się zaciskają, odchyla głowę do tyłu, uderzyła dłonią o materac lóżka. Wiedziałem, że to już teraz, że jeszcze muszę wytrzymać chwilę. Orgazm zaczął targać jej całym ciałem, widać było jak każde moje pchnięcie powodowało coraz większe odczucia. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, byłem już u kresu wytrzymałości, szybko wyciągnąłem kutasa i pierwszy strzał poleciał zanim zdążyłem go złapać i wylądował na jej cipce, kolejne lądowały na jej ciele i piersiach. Zamroczyło mnie, było niesamowicie, musiałem się podeprzeć aby się nie przewrócić. Opuściłem głowę i zamknąłem oczy, czułem jak mocno serce mi bije. Jak trochę się uspokoiłem otworzyłem oczy i zobaczyłem wspaniały widok, cipkę Agaty, na której była moja sperma. Agata wzięła palcem spermę z cipki, powoli przesuwając po swoim ciele w górę. Jej ciało wilgotne, spocone wymieszane z moją spermą niesamowicie mnie podniecało. Zgarniała spermę ze swojego ciała, wzięła wszystko co miała na palcu, włożyła go do ust i zaczęła ssać. Nigdy wcześniej tak się nie czułem, ta sytuacja niesamowicie na mnie zadziałała. Nie zastanawiając się zlizałem spermę z jej ciała, mając ją jeszcze na języku pocałowałem Agatę. Jej język zlizał wszystko co miałem na swoim. Nie sądziłem, że kiedyś będę zdolny do czegoś takiego.  Całowaliśmy się jakiś czas następnie opadłem obok niej. Położyła głowę na moim ramieniu ja nią objąłem.

    – Było wspaniale – powiedziała.

    – Mało powiedziane.

    Uśmiechnęła się i pocałowała, leżeliśmy tak chwilę. Byłem zmęczony popatrzyłem się, że Agata zamknęła oczy. Też już była wykończona, leżąc tak usnęliśmy oboje.

    Przebudziłem się nad ranem nie wiedziałem, która jest godzina Agaty nie było obok mnie, słyszałem jedynie dźwięk prysznica. Wstałem i udałem się do łazienki. Nagle usłyszałem mój wibrujący telefon w spodniach. Wyciągnąłem go, patrzę a tam 4 nieodebrane telefony od „Kochanie” i kilka widomości. Usiadłem na krześle byłem lekko skołowany, przecież za trzy tygodnie będę się żenił, a dzisiejszą noc spędziłem z przypadkową dziewczyną a do tego było mi wspaniale, nigdy nie przeżyłem tego z Justyną i raczej nie przeżyję bo to jednak jest inny typ w łóżku. Odłożyłem telefon nie chcąc myśleć o tym więcej zachowując się egoistycznie udałem się do łazienki, chciałem jeszcze zobaczyć moją małą sukę w pełnej okazałości. Wszedłem do łazienki musiała mnie nie słyszeć, brała prysznic. Przyjrzałem się jej, była odwrócona do mnie tyłem, podziwiałem jej ciało, delikatne jędrne jej tyłek był lekko wypięty. Na nim mój wzrok zatrzymał się najdłużej, jest idealny. Podszedłem do niej złapałem lekko za ramiona i zacząłem całować. Lekko wzdrygnęła, zaskoczyłem ją, poczułem jej tyłek opierający się o mojego kutasa. Dużo nie trzeba było i znowu stał twardy wtulający się w jej dupkę. Lekko odepchnąłem Agatę, która się oparła rękoma o ścianę, zacząłem całować ja po plecach schodząc w dół. Będąc na wysokości jej pośladków zacząłem je pieścić i ustami i rękoma. Lekko je rozszerzyłem, popatrzyłem się na jej drugą dziurkę, strasznie mnie podniecała. Ta chwile wyzwoliła we mnie nowe rządze, i przesunęło moje granice. Delikatnie zacząłem lizać jej dziurkę, poczułem jak zacisnęła wszystkie mięśnie i stanęła lekko na palcach. Była zaskoczona, ale po chwili rozluźniła się i zaczęła po cichu pojękiwać. Nigdy tego nie robiłem, ale ta cała sytuacja i jej osoba pozwalały i zachęcały do odkrywania nowych przyjemności. Wtuliłem się w jej pośladki, czułem jej miękkość na mojej twarzy, Agata wypinała się coraz bardziej. Czułem, że rozluźnia się coraz bardziej, jedna ręką zacząłem pieścić jej cipkę. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, chciałem wejść w nią od tyłu, widziałem że jej tyłeczek jest gotowy na przyjęcie mojego kutasa. Wstałem i lekko zacząłem naciskać, wchodziłem powoli czując lekkie opory. Jednak pieszczoty sprawiły, że nie musiałem za dużo walczyć. Powoli wypełniałem jej dupkę aż do samego końca.

    – Taak – wyjęczała

    Tutaj mnie jeszcze nie było pomyślałem i zacząłem poruszać biodrami. Agata dalej opierała się o ścianę, ja jedna ręką pieściłem jej pierś a drugą cipkę. Pieprzyłem ją coraz mocniej, Agata nie protestowała i zaczynała pokrzykiwać.

    – Lubisz być taką szmatą? – spytałem

    To pytanie podziałało na Agatę, która chciała się czuć sponiewierana i uległa.

    – Uwielbiam.

    Uderzałem coraz mocniej, jej ciasna dupka spowodowała, że czułem jak dochodzę. Jednak teraz się nie przejmowałem, że nie mam prezerwatywy. Pieprzyłem ją do końca, Agata czując jak szczytuję i spuszczam się w jej tyłem również poczuła przypływ niesamowitego podniecenia i po chwili ona również doszła omal nie upadając. Jej orgazm był niesamowity, musiałem ją mocno trzymać aby ustała. Wyciągnąłem kutasa z jej dupki z której wypłynęła również moja sperma. Przytuliła się do mnie i pocałowała. Dokończyliśmy prysznic, ja wracając do pokoju znowu usłyszałem wibrujący telefon. Tym razem to był telefon od Agaty a na nim wyświetlił się kontakt „Narzeczony”. „O kurwa” pomyślałem, chyba nie jestem w tym sam. Odłożyłem telefon i zacząłem się ubierać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aocar

    C. D. N… Jeżeli kogoś zainteresowało