Author: admin

  • Wakacyjny petting, cz.2

    Dziewczyna, którą poznałem w tamte wakacje miała na imię Ania. Umówiliśmy się na następny dzień na rower. Miałem jej pokazać dalszą okolicę. Zaplanowaliśmy mały piknik. Każdy z zapakowanym plecakiem pojawił się w umówionym miejscu. Wyruszyliśmy powoli, prowadząc pogaduszkę o rowerze i wygodnym ubraniu. Stwierdziła, że do dalszej jazdy zakłada sportową bieliznę, choć wolałaby coś seksowniejszego. Zasugerowałem, że mogłaby się przebierać na postojach. Mrugnęła okiem i uśmiechnęła się. Przejechaliśmy ok. godzinki nad jezioro, rozłożyliśmy kocyk i usiedliśmy. W pewnym momencie rozejrzała się i upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, sięgnęła do plecaka wyciągając ubrania na zmianę. Przy mnie rozebrała się do naga. Pozbyła się sportowego stanika i majteczek na rzecz czarnej koronkowej zwiewnej bielizny. Do tego z powrotem jej kuse spodenki i top. Moja pałka od razu stanęła. Nie umknęło to jej uwadze. Zapytała, czy znam bardziej ustronne miejsce. Odrzekłem, że oczywiście. Spakowaliśmy szybko rzeczy i podjechaliśmy w kierunku lasu. W nim znajdowały się działki rekreacyjne. Ogólnie dość zapuszczone, bo były na terenach zalewowych i czasy świetności miały chyba tuż po wojnie. Podprowadziłem ją pod jedną z całkowicie zarośniętych gęstwin, sięgnąłem ręką i… otwarłem furtkę. Nie kryła zaskoczenia. To działa mojego pradziadka. Zapytała się, czy nikogo nie będzie. Powiedziałem, że nie, ponieważ praktycznie nikt inny tutaj nie przyjeżdża, a jeśli już, to od środka można się zamknąć i wtedy wiadomo, że nie przeszkadzać.

    Działka była wśród gęstwin i drzew. Z każdej strony obrośnięta, bez podglądu z zewnątrz. Kawałek dalej stała mała chatka. Stara, ale czysta. Zaproponowałem, że możemy usiąść w środku lub na małym tarasie z tyłu. Pokazałem jej całość. I zdecydowała, że chętnie sobie poleży w tak piękny dzień na tarasie. Wtedy wyciągnąłem schowany już w środku nadmuchany już duży materac, który opierał się o ścianę i położyłem. Proszę – mięciutko i wygodnie. Ściągnęła wierzchnie ubranie i rozłożyła się w bieliźnie. Skinęła palcem i wylądowałem obok niej w samych majtkach.

    Leżeliśmy na plecach, z lekko podkurczonymi i ciesząc się opalającym słońcem. Mój mały zaczął stawać. Anka przesunęła dłoń na mój brzuch i włożyła rękę pod majtki delikatnie przejeżdżając po moich włosach łonowych. Nie byłem dłużny i zrobiłem tak samo. Delikatnie droczyłem jej włoski. Uśmiechnęła się i zapytała, czy nie chcę ją tam ogolić. Byłem wniebowzięty. Ściągnęła częściowo majtki i wyciągnęła elektryczną maszynkę. Szybki instruktaż i wziąłem się do pracy. Po paru minutach była prawie gładziutka. Może ja bym też przykrócił i niego wygolił? Zapytałem. Zgodziła się i z chęcią się mną zajęła. Co prawda stojąca pałka nieco przeszkadzała, ale mojej pomocy przykróciła moje włoski i z boków je wygoliła.

    I znów leżeliśmy w bieliźnie. Sytuacja z ręką się powtórzyła. Czułem dreszcz, jak przejeżdża po mojej nowej fryzurce. Jej wygolony wzgórek łonowy był jeszcze bardziej ekscytujący. Po 2-3 minutach byliśmy już nadzy. Obróciłem się do niej i naprzemiennie całowałem ją i ssałem jej piersi. Rozchyliła nogi, uklęknąłem pomiędzy nimi i całowałem sutki oraz brzuszek. Powoli zjeżdżając coraz niżej, lizałem jej wzgórek docierając do łechtaczki. Pochyliłem się mocno i zacząłem ją ssać. Moje ręce powędrowały pomiędzy jej nogi w kierunku piersi. W tej dziwnej pozycji ssałem ją i pieściłem sutki. Postanowiłem włożyć język w dziurkę. Spodobało się jej to. Przyciągnąłem rękoma pupę i wchodziłem coraz głębiej. Pieściła sobie piersi.

    Ale jeszcze nie chciała szczytować. Teraz to ja byłem na dole, a ona pocierała się dziurką o całą długość mojego penisa. Podnosiłem się, by ssać jej sutki. Naprzemiennie, doprowadzając je do sterczenia. Wyprężyła się w górę i pocierała o mocno stojącego penia. Pomagałem jej paluszkami. Mój penis mocno sztywniał, cały z jej obfitych soczków. Pieściłem jej piersi, paluszkami pociągając za sterczące sutki. Poruszała się coraz rytmiczniej, mocno oddychając i stękając. Podciągnąłem penisa aby bardziej napierał na jej łechtaczkę, ale jego główka wciąż była wyżej. Nie chciałem jeszcze szczytować. Po parunastu sekundach doszła do orgazmu. Mocno się wyprężyła i zastygła chwilę bez ruchu.

    Podciągnęła się bliżej, teraz mój penis znalazł się między jej udami, blisko drugiej dziurki. Delikatnie na nią napierał, a ona ściskała uda i nimi poruszała. Przyśpieszała wraz z moim oddechem. Taaaak, nie przestawaj – prosiłem. Po paru chwilach wstrząsnęła mną fala i przyszedł mocny wytrysk. Nie przestawała i jeszcze kilka razy mocno pulsowałem.

    Położyła się na mnie z uśmiechem. Chwyciłem ją za rękę i zaprowadziłem pod prysznic. Delikatnie jeszcze wzajemnie masując się, umyliśmy się spermy i soczków. Po czym nadzy wróciliśmy na materac.

    Resztę dnia spędziliśmy opalając się i snując plany na kolejne dni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Wymiana w USA

    Zbliżał się koniec wakacji, a ja nie mogłem się go już doczekać. Tego dnia wyjeżdżałem na roczną wymianę do USA, udało mi się to, dzięki dobrym wynikom w kilku olimpiadach. Moją amerykańską rodziną miało być małżeństwo w średnim wieku oraz ich dwójka dzieci, którzy podobnie jak ja chodzą do liceum. Rozmawiałem z nimi wcześniej kilkukrotnie, wydawali się bardzo w porządku, podobnie jak ja nie mogli doczekać się mojego przyjazdu. Ekscytację wywoływał we mnie również fakt, że rodzina, u której miałem się zatrzymać mieszkała w pięknej okolicy, dom z basenem, wielki ogrodem. Musieli mieć sporo pieniędzy. Lot trwał 11 godzin, delikatnie zestresowany i zmęczony wylądowałem na lotnisku w Miami, na Florydzie było jeszcze bardziej gorąco, niż w Polsce. Po wyjściu z samolotu i przejściu kontroli paszportowej wyszedłem na wielką halę przylotów i zacząłem się rozglądać, w końcu dostrzegłem wielkiego mężczyznę, który trzymał kartkę z napisanym moim imieniem – Lucas. Mam na imię Łukasz, ale tak było prościej. Podszedłem do niego i przywitałem się, był to Mike, głowa rodziny, około 50 letni, postawny mężczyzna. Zaskoczyło mnie to, że jest sam. Przywitaliśmy się i po wymienieniu grzecznościowych zwrotów o samopoczucie wskazał rękę, abyśmy udali się do wyjścia w stronę parkingu.

    – strasznie gorąco – zagaiłem
    – o tak, zapomnieliśmy ci powiedzieć, jaka jest u nas temperatura, bałem się nawet, że przyjedziesz w kurtce – zażartował Mike
    – wygooglałem pogodę – odpowiedziałem z uśmiechem, chociaż faktycznie nie spodziewałem się aż takiego upału. Ubrany byłem w turkusowe spodenki i biały t-shirt
    – chodź, wsiadamy – doszliśmy na parking i mój gospodarz wskazał na wielkiego Land Rovera – w środku będzie chłodniej.

    Włożyliśmy moje bagaże do środka i ruszyliśmy, po paru minutach wyjechaliśmy na autostradę

    – cieszę się, że w końcu jesteś, świetny z ciebie chłopak – usłyszałem i poczułem, jak Mike wielką ręką klepie mnie po kolanie, cały czas uśmiechając się przy tym. Byłem szczupłym gościem o młodym wyglądzie, ale ucieszył mnie ten komplement, chociaż zdawałem sobie sprawę, że tutaj zawsze się tak mówi, taka kurtuazja.

    – a gdzie jest Pana żona i dzieci? Zostali w domu?
    – oh, nie… Nie mieliśmy ci czasu powiedzieć – Mike mówił z wyraźnym zmieszaniem – trochę się z Sarą pokłóciliśmy, wyjechała z dziećmi do swoich rodziców, ale nie martw się, wrócą niedługo, to niestety nie pierwszy raz
    – przykro mi – odpowiedziałem zaskoczony
    – kontaktowałem się z Twoją szkołą i koordynatorem wymiany, wszystko jest ustalone, będzie fajnie, zobaczysz – mówiąc to położył dłoń nad moim kolanem i ścisnął je delikatnie

    Podróż trwała około 40 minut, rozmawialiśmy w tym czasie o moich planach na roczny pobyt, Mike zapewniał, że w wolnym czasie będziemy jeździć po kraju zwiedzając najbardziej kultowe miejsca. Nie wiem tylko czy miał na myśli naszą dwójkę, czy również jego rodzinę. Miałem nadzieję, że to drugie. Gdy zajechaliśmy byłem w szoku, jak piękny domu przyjdzie mi zamieszkać. Olbrzymi teren pokryty był zieloną trawą, a płot stanowiły duże, zielone krzewy. Dom był jednopoziomowy, ale bardzo duży, z tyłu znajdował się basen.

    – wezmę twoje bagaże, wejdźmy do środka

    Mike pokazał mi mój pokój i łazienkę, później zrobiliśmy obchód po całym domu. Największe wrażenie zrobiła na mnie sypialnia z gigantycznym łóżkiem. Naliczyłem 10 pokoi i pięć łazienek, do tego wspomniany już wielki salon i pokój gier.

    – jesteś zmęczony? Chcesz się przespać?
    – nie, skąd, jestem pełen energii – odrzekłem zgodnie z prawdą, pomimo męczącej podróży teraz czułem się znakomicie – chętnie wziąłbym prysznic
    – jasne, wiesz gdzie jest twój pokój i łazienka, jeżeli masz ochotę, to załóż kąpielówki, będę na ciebie czekał przy basenie

    Poszedłem do siebie i z ulgą zrzuciłem przepocone ciuchy, obejrzałem się w lustrze, mój nieduży penis zwisał swobodnie. Byłem całkowicie gładki, dodatkowo gorąco sprawiało, że wydawał się większy, niż był w rzeczywistości, to zawsze był mój kompleks. Wskoczyłem pod prysznic i stałem pod nim bite 10 minut. Przejrzałem swoje ciuchy w poszukiwaniu slipek, gdy je znalazłem zakląłem pod nosem, zapakowałem swoje stare kąpielówki, trochę już na mnie za małe. Chcąc nie chcąc założyłem je na siebie i z telefonem w ręku udałem się nad basen. Mike leżał na leżaku z piwem w ręku, znowu uśmiechnął się na mój widok, dam sobie głowę uciąć, że przez chwilę jego wzrok zatrzymał się na moich obcisłych kąpielówkach.

    – wskakuj do wody – usłyszałem zachętę i dokładnie to zrobiłem. Pływałem kilka minut rozmawiając jednocześnie z Mikiem, po tym czasie wyszedłem na brzeg, szybko wytarłem się ręcznikiem i położyłem się na sąsiednim leżaku.

    – dzisiaj nie będziemy już nigdzie jechać, ale jak chcesz, to jutro pokażę ci miasto

    – super, bardzo chętnie – wziąłem kolejnego łyka wody, poczułem, że chce mi się sikać, zerknąłem na dół, mój penis wyraźnie odkształcał się pod materiałem slipek, spaliłem lekkiego buraka, przeprosiłem i poszedłem do łazienki. Po chwili byłem z powrotem – muszę jutro kupić sobie nowe kąpielówki – powiedziałem cały czas zawstydzony

    – te tak ci przeszkadzają? – usłyszałem w odpowiedzi rozbawiony głos

    – tak, przypadkowo wziąłem stare, za małe

    – nie krępuj się, Luke – powiedział i wskazał palcem na slipki

    – jutro kupię nowe – powiedziałem uśmiechając się

    – mówię poważnie, ściągnij je, mi to nie przeszkadza, opalisz się porządnie, dziewczynom się spodoba – powiedział Mike puszczając do mnie oko

    Nie chciałem tego robić, zaczerwieniłem się, ale Mike nie odpuszczał gwarantując, że wszystko jest ok. W końcu wstałem i po chwili byłem całkiem nagi, leżąc patrzyłem się przed siebie, ale widziałem, że mój kutas rusza się delikatnie.

    – w końcu wolny, co? Świetnie, że się depilujesz, ale u chłopaków w twoim wieku to teraz normalne, za czasów mojej młodości tak nie było.

    – tak? – powiedziałem cokolwiek, byle przerwać tę krępującą rozmowę

    – o tak, wtedy miałem okazję widzieć wiele penisów, wszystkie zarośnięte, pozwolisz? – zapytał i nie czekając na moją odpowiedź wziął w dłoń moje jajka – piękny kutas, uwielbiam takie, mogę być z tobą szczery? – zadał kolejne pytanie, a ja mruknąłem potwierdzająco – uwielbiam takich nastoletnich, szczupłych i seksownych chłopaków, właśnie dlatego nie jestem już z moją żoną – jego dłoń skierowała się wyżej ściągając mi teraz skórkę z główki – a ty, Luke, uprawiałeś kiedyś seks z innym mężczyznom?

    – nie – wysapałem

    – ale myślałeś o tym, prawda?

    – tak – powiedziałem, masturbowałem się bardzo często, nie tylko do dziewczyn

    – wyobraź to sobie – Mike coraz szybciej ruszał ręką na moim małym – nieograniczony seks przez tyle czasu – nic nie odpowiedziałem skupiając się na tym, aby nie trysnąć, wtedy ruchy ustały, Mike wstał i zrzucił szorty. Jego kutas był gruby i duży – lodzik to podstawa udanego dnia, będziesz mi go robił codziennie, ok?

    – tak tatusiu – powiedziałem używając zwrotu z pornoli, które często oglądałem i które najbardziej mnie podniecały

    – kręci cię to? – powiedział zaskoczony i zadowolony Mike

    W tym czasie podszedłem do niego i klęknąłem przed nim, spojrzałem mu w oczy, co stanowiło odpowiedź

    – zaproszę kiedyś kumpli, na pewno chętnie cię poznają

    Nic już nie powiedziałem, tylko z bijącym sercem otworzyłem usta i chwyciłem w nie główkę penisa, który przed chwilą zwisał przed moją twarzą.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Luk Luk
  • Na weselu z mama.

    Jestem zwyczajnym dojrzewającym 17letnim chłopakiem. Monika, moja mama jest bardzo atrakcyjna i zadbana jak na 40latkę. Przynajmniej tak zacząłem myśleć po tym co się wydarzyło ostatnio na weselu, ale po kolei.

     

    Zostaliśmy zaproszenie. Impreza odbywała się daleko od naszego domu więc w grę wchodził nocleg. Szczególnie, że mama się chciała napić. Ryszard, mój ojciec z pewnych powodów nie dał rady się zjawić. Ślub, dojazd na miejsce, oficjalne rozpoczęcie i zameldowanie. Nic niezwykłego o czym warto wspominać. Może poza faktem, że dostaliśmy miejsca daleko od siebie. Ja wśród młodzieży a matka wśród dorosłych. Oraz tym, że w pokoju przed wyjściem na imprezę użyłem perfum ojca które sobie pożyczyłem. Czemu te rzeczy są tak istotne? O tym już za chwilę. Wesele jak to wesele, dużo jedzenia, dużo tańczenia i dużo picia. Oficjalnie tego ostatniego jeszcze nie mogłem, ale dzięki kuzynostwu parę kieliszków udało mi się wypić. Mama jako iż nie musiała kierować zaraz po imprezie, wypiła trochę więcej. Chociaż „trochę” to złe określenie. Widać już to po niej było. Po wielu godzinach postanowiłem odprowadzić ją do pokoju. Było już grubo po północy, więc mi też powoli chciało się spać.

     

    W pokoju były dwa łóżka. Zapaliłem na chwilę światło, położyłem mamę na łóżku i poszedłem na chwilę do ubikacji. Po powrocie zgasiłem światła ale zdałem sobie sprawę, że ona leży pijana ciągle w ubraniu. Chciałem więc ją rozebrać i przykryć kołdrą. Zdjąłem buty. Następnie wziąłem się za sukienkę. Próbując rozsunąć zamek mama mnie objęła.

    – Ooo… Rysiek, już jesteś!

    To musiały być perfumy. Zadziwiająco długo się trzymały. Chciałem coś powiedzieć ale moje plany zostały szybko zniweczone przez… pocałunek w usta. Z szoku nie zareagowałem, wręcz odwzajemniłem po chwili. Te kilka kieliszków mimo wszystko zrobiło swoje. Nim się obejrzałem lizaliśmy się na całego. Mój penis się obudził i wtedy puściły wszelkie hamulce a racjonalizm poszedł do kosza. Zaczęliśmy się rozbierać nie przestając się całować. Większość roboty należała do mnie. Po chwili leżeliśmy nago. Pocałunkami zszedłem niżej, do szyi.

    – Weź mnie Rysiek! Proszę, już dawno tego nie robiliśmy. – Powiedziała chwytając mój sprzęt i pomagając mi wejść.

    – Dobrze maa… Moniko! – Prawie wszystko zepsułem. Nie mogłem uwierzyć, że właśnie wszedłem w własną mamę i będę ją posuwał. Nigdy wcześniej nawet o tym nie myślałem. Objęła mnie nogami i rękami. Mój umysł wariował słysząc jak matka jęczy mi do ucha. Prawiczkiem nie byłem, ale wielkiego doświadczenia także nie miałem. Wszystkie te rzeczy połączone razem sprawiły, że zbliżałem się do wytrysku.

    – Zrób mi kolejne dziecko! – To było trochę jak wiadro zimnej wody. Z objęć rąk się wyrwałem i na moment przestałem ruchać mamę. Na zewnątrz świeciła latarnia, więc w pokoju panował delikatny półmrok. W dodatku mój wzrok już się zdążył przyzwyczaić. Moim oczom ukazała naga piękność. Wtedy dostrzegłem w niej coś więcej niż tylko własną rodzicielkę. Szybko zapomniałem o jej ostatnich słowach i wróciłem do akcji, a dzięki przerwie mogłem wytrzymać dłużej. Z początku trzymałem ją za miednicę, później skierowałem się na brzuch i wyżej zatrzymując na piersiach. Bawiłem się tak dobrych parę minut gdy Monika chwyciła moje dłonie i splotła ze swoimi. Jej jęki były coraz głośniejsze. Bałem się, by ktoś z sąsiednich pokoi nas nie usłyszał. Uwolniłem więc jedną rękę i przyłożyłem palec do jej ust. Ona zaczęła ten palec ssać, jak kutasa. Tak mnie to zszokowało i podnieciło, że po dosłownie kilkunastu ruchach miednicą spuściłem się w środku. Leżałem tak chwilę na niej by odpocząć. Monika w tym czasie usnęła. Ja z niej zszedłem, przykryłem ją i poszedłem na drugie łóżko. Jeszcze przez długi czas nie mogłem zasnąć. Zaczęły się wyrzuty sumienia i strach co będzie rano bądź po 9 miesiącach. Ostatecznie jednak jakoś udało mi się zasnąć.

     

    Rano obudziłem się. Mama już nie spała i krzątała się po pokoju. Widząc ją byłem zawstydzony. Udałem się szybko do łazienki by nie zauważyła mojego wzroku. Załatwiając swoje sprawy i rozmyślając o tym co zaszło nagle usłyszałem z pokoju głos.

    – Miałam wczoraj strasznie dziwny sen! Śniło mi się że przyjechał ojciec.

    – Faktycznie dziwny. – Mało co nie zakrztusiłem się pastą do zębów.

    Coś pamiętała, nie tak jak to było naprawdę ale jednak. Biłem się z myślami, powiedzieć jej czy nie. I jak jeśli już? Nie powiem jej „Ej mamo, to ja Cie ruchałem”.

     

    Reszta dnia minęła także dziwnie. Zeszliśmy na dół, wymeldowaliśmy się, spakowaliśmy i zostaliśmy do uroczystego obiadu. Na pytania rodzinki i gości jak minęła noc, peszyłem się i pewnie czerwieniłem. Mój wzrok automatycznie kierował się na mamę. Kilka razy to wyłapała. Mama też się zachowywała trochę inaczej. Czyżby pamiętała coś więcej?

     

    Po obiedzie, pożegnaniach i tak dalej wsiedliśmy do auta oraz pojechaliśmy do domu. Nie zostaliśmy na poprawiny. Większość podróży minęła nam niezręcznie. Po czasie mogę spokojnie napisać, że było między nami seksualne napięcie. Chociaż wtedy bym w życiu tak tego nie nazwał. Po jakimś czasie w końcu odważyłem się na coś co planowałem od rana. Wziąłem z łazienki perfumy ojca i zamiast je zapakować, schowałem przy sobie. Powiedziałem, że muszę za potrzebą. Zjechaliśmy z autostrady na jeden z MOP’ów. Było tam parę aut ale raczej pustki. Poszedłem do toalety i popsikałem się nie żałując perfum. Cały w nerwach wracałem do auta. Serce biło mi tak jakby miało wyskoczyć z klatki piersiowej. Otworzyłem drzwi i wsiadłem.

    – Ooo… Jesteś. To jedziemy. – Powiedziała z uśmiechem jak gdyby nigdy nic i poczuła. Widać to było po jej oczach i czerwonych policzkach. Odpaliła wóz i już chciała ruszać.

    – Mamo… – Nie zareagowała. – Mamo. – Powtórzyłem, ale tym razem chwyciłem ją za kolano. Znów miała sukienkę na sobie ale tym razem luźniejszą więc kolano było odsłonięte. Wzdrygnęła się.

    – Tak? – Spytała cicho spoglądając na mnie.

    – Wszystko w porządku? – Znów się zarumieniła.

    – Ten… Ten zapach. To perfumy ojca.

    – Tak, pożyczyłem sobie bo moje się skończyły.

    – Wczoraj też je miałeś na sobie? – W jej oczach malował się zarówno strach jak i pożądanie. W moich zapewne też.

    – Cały czas.

    – To… To byłeś Ty.

    – Tak ma… Moniko. – Powiedziałem tak specjalnie mając nadzieję, że chociaż to jej odświeży pamięć.

     

    Patrzyliśmy na siebie bez słowa. Ona przegryzała wargę. Po chwili rzuciliśmy się na siebie i lizaliśmy jak para nastolatków. Dłońmi wędrowaliśmy po całym ciele. Zdjąłem spodnie i majtki do kostek. Mama przeniosła się na moje siedzenie i usiadła na mnie okrakiem, oparcie fotela obniżyłem. Materiałem swoich majteczek ocierała się o mojego kutasa.

    – Mamo, pozwól mi wejść.

    – Jestem cała Twoja skarbie.

     

    Odsunęliśmy majteczki na tyle by mogła się na mnie nabić. Uwolniłem jej piersi z sukienki i biustonosza. Mieliśmy gdzieś, że ktoś może nas zobaczyć. A odniosłem wrażenie, że ktoś nas nakrył. Jedno auto przyjechało ale od razu odjechało. Drugie przyjechało ale nikt przez dłuższą chwilę nie wychodził. Nie mogłem uwierzyć, że znowu rucham się z własną matką i to tym razem świadomie i na trzeźwo. Z początku było to niezręczne ale później zgraliśmy ruchy miednic. Jej krągłe piersi cudownie skakały.

    – Och mamusiu!

    – Tak, kochanie?

    – Jesteś piękna.

    – Dzięki syneczku.

    Znów wróciliśmy do całowania się. Straciliśmy rachubę czasu. Dla nas był to moment, chociaż na zegarze zniknęło kilkanaście/kilkadziesiąt minut.

    – Kocham Cię mamo.

    – Przynajmniej Ty jeden… – Widziałem jakby trochę posmutniała ale uśmiechnęła się i cmoknęła w czoło. – Ja Ciebie też.

    – Zrobię wszystko byś była szczęśliwa.

    – Mój mężczyzna.

     

    Od tego momentu wiedziałem, że to nie jest jednorazowa przygoda. Od tego wesela stałem się nowym i jedynym kochankiem mojej mamy, gdyż ojciec nie miewał ochoty. Uprawiamy seks gdy tylko zostajemy sami. Dla pewności teraz się zabezpieczamy. A jak już nie możemy wytrzymać, Monika przychodzi do mnie w nocy i wraca do swojego łóżka nad ranem. Raz nawet odważyliśmy się na ręczne zabawy przy ojcu gdy tylko nie patrzył.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Ek

    Moje pierwsze (fikcyjne) nie tyle napisane, co wrzucone, opowiadanie erotyczne. Miłego czytania 🙂

  • Trojkacik z zona i jej kolezanka

    Był upalny dzień.

    Pracowałem zdalnie, Od rana miałem chęć na seks. Niestety żona, która prowadzi własny biznes, pojechała wysłać paczki. Mógłbym się sam zaspokoić, ale wolałem poczekać. W tym czasie włączyłem sobie stronę z filmikami porno. Na drugiej podstronie zaciekawiło mnie ruchanko z dwiema kobietami. Przeglądając i wypełniając papierki zerkałem na ten film. Mój kutas pulsował w spodenkach. Byłem podniecony, ale spokojny. Pomyślałem o żonie i wczorajszym długim seksie. Miała wygoloną dziurkę, co mi zawsze się podoba. Postanowiłem zadbać o swoje owłosienie, ponieważ jakiś czas już tego nie robiłem. Poszedłem do łazienki, przyciąłem maszynką cały wzgórek, a potem pianką wokół penisa i jąder. Delikatnie wygoliłem dół. Czułem się świeżo i seksownie. Wróciłem do pracy.

    Po powrocie żony wypiliśmy kawę i poszła się przebrać w luźniejsze ciuchy. Poszedłem do sypialni i gdy była w bieliźnie zacząłem ją całować. Podobało się jej, ale lekko wzbraniała, ponieważ za parę minut miała przyjechać do niej koleżanka, z która zaczęła handlować. Odpowiedziałem, że zaczeka lub w żartach najwyżej się dołączy. Zaczęła mnie całować i okalać swoimi udami. Położyłem ją na łóżku i całowałem po dekolcie odsłaniając lekko biustonosz. Ssałem jej piersi. W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Żona szybko się ubrała i ruszyła od drzwi, ja do salonu. 

    Koleżanka wpadła jak szalona oznajmiając, że taki upał, że cała jest mokra. Ale lubi pracę na obrotach i ją to nakręca. Poszły do kuchni. Zauważyła, że moja żona ma zaczerwienienie na dekolcie (od mojego lekkiego zarostu) i opuszczone lekko ramiączko z biustonosza. I tak przy babskich plotkach zdradziła, że lubi seks w upale i ocierać się o spocone ciało. Niestety nie ma męża ani obecnie partnera a taka chcica. Żona skierowała swoją dłoń na jej i powiedziała prostu z mostu: “Możemy spróbować”. Koleżance zrobiło się wilgotno w majtkach (a może bardziej wilgotno) i nachyliła się do mojej żony całując ją delikatnie. “Ale… twój mąż jest w domu” zaczęła niepewnie. “Może się dołączyć, jeśli chcesz”. To je podnieciło. Wskazała jej sypialnię a do mnie zerknęła i szepnęła “Jesteśmy w sypialni, zerżnij za chwile nas obie”. To było to, o czym marzyłem.

    Udała się do sypialni, zrzuciła sukienkę i zaczęła całować z koleżanką. Po chwili obie były w bieliźnie, a raczej samych majtkach. Całowały się i ssały piersi, naprzemiennie. Rączka koleżanki powędrowała w kierunku dziurki mojej żony. Masowała jej łechtaczkę, po chwili obie były nagie. Moja żona leżała na plecach, koleżanka nad nią, całowała, pieściła i pocierała. To był dobry moment. Rozebrałem się i na sztywnego już kutasa włożyłem gumkę. Podszedłem do nich i delikatnie ująłem koleżankę za pupę. Zastygła na chwilę, ale się uśmiechnęła. Oparła ramiona na łóżku, wtedy ręce mojej żony skierowały się na jej łechtaczkę a mój kutas w stronę jej dziurki. Wszedłem w nią powoli, ale głęboko. Westchnęła głęboko i zamknęła oczy. Posuwałem ją od tyłu, żona masowała łechtaczkę i ssała jej piersi. Poruszałem mocno, rytmicznie, ale też i spokojnie, tak aby nie dojść do wytrysku. Po paru minutach jęczała mocno i czułem skurcze w jej pochwie. Żona przyśpieszyła swoje paluszki doprowadzając ją do mocnego orgazmu. 

    Wyciągnąłem kutasa i skierowałem go w kierunku dziurki mojej żony. Była bardzo wilgotna. Koleżanka z niej zeszła, żona podciągnęła nogi i wszedłem w nią głęboko. Posuwałem ją mocno. Skierowała wzrok w bok i rzekła: “Pieść mnie tak jak ja ciebie”. Koleżanka bez namysłu sięgnęła paluszkami na jej łechtaczkę i języczek na sutki. Po paru minutach żona wysyczała: “Mocniej, mocniej”. Przyśpieszyliśmy ruchy. Mój kutas stał się naprawdę sztywny, jądra mocno ścisnęły. Czułej ruchy jej całego łona przez mocne pocieranie koleżanki. Żona zaczęła tracić oddech i odpływać, wtedy mocno mnie ścisnęło i miałem długi wytrysk. Zastygłem, ale koleżanka jeszcze nie przestała, doprowadzając nas oboje do jeszcze większej rozkoszy. Położyłem się obok żony, była tyłem do mnie, delikatnie pieściłem jej uda, a ona jeszcze finalnie wymieniała pocałunki z koleżanką.

    To był nasz pierwszy raz, ale nie ostatni. Nie robimy tego często, ale zawsze jest dreszczyk emocji podczas takich spotkań.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Zdrada w pracy

    W zeszłym roku moja żona po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy w firmie komputerowej, tam zresztą pracowała wcześniej. 

    Oboje byliśmy już po trzydziestce, ale Ewa nawet po dwóch ciążach prezentowała się wyśmienicie. Dojrzała kobieta, która dbała o swój wygląd i ciągle miała niemal doskonałą figurę. Ze względu na charakter pracy nosiła się też w stylu korporacyjnej elegancji – bluzki, koszule i w zależności od sytuacji – ciemne spodnie i spódnice. Delikatny makijaż oraz burza brązowych loków dopełniały jej wyglądu. Uczestnicząc czasie w jej firmowych imprezach widziałem, że część mężczyzn ukradkiem odwracała za nią głowę.
    Nigdy w życiu nie pomyślałem, że żona może mnie zdradzić, nigdy też nie dała mi powodów, bym tak myślał. Ja sam czasem zastanawiałem się nad tym, czy fajnie byłoby zobaczyć jak kocha się z innym facetem. Nie proponowałem tego, bo wiedziałem, że się oburzy. Zresztą ja sam nie byłem pewien, czy jednak moja zazdrość by nie wygrała z fantazją, więc takie myśli traktowałem jako nieszkodliwą myśl, która czasem pojawiała w mojej głowie. Nie miałem parcia na wypróbowanie tego w praktyce, ale reakcje innych mężczyzn na moją żonę mile łechtały moje ego.

    Jej praca polegała między innymi na tym, że raz w tygodniu w poniedziałek musiała pracować poza swoim biurem i realizowała zamówienia w głównym oddziale firmy. Jednak pewnego czwartku też pojechała do pracy na popołudnie autobusem, bo finalizowała pokaźne zamówienie dla dużego biura. Ja tego dnia też miałem coś zawodowego do załatwienia i był mi potrzebny samochód. Miało mi długo zejść, umówiliśmy się, że albo po nią pojadę albo wróci autobusem jeśli wyrobi się dużo szybciej ode mnie.
    Udało mi się jednak dosyć sprawnie ogarnąć swoje sprawy i po osiemnastej skończyłem i pojechałem po nią do firmy. Firma była praktycznie pusta i myślałem, że jest sama. Jednak z firmowej kantyny dobiegały roześmiane głosy, poznałem ją i głosy jej kolegów z pracy Kamila i Pawła. Nie wszedłem do środka, tylko podsłuchiwałem o czym rozmawiają. Wesołe towarzystwo piekło dwie pieczenie przy jednym ogniu – świętowali zakończenie dobrego kontraktu i przedłużyli typowe czwartkowe piwo, co w firmie było pewną cotygodniowym bonusem dla pracowników. Niemniej mało było osób, które decydowały się zostawać na piwie dłużej niż godzinę po ustawowej 17.00, która z reguły kończyła pracę. Teraz już tylko we trójkę leniwie sączyli napój do rozmowy, obok pozostały puste butelki i szklanki osób, które już się ulotniły.

    W momencie kiedy byłem w firmie, luźna rozmowa zahaczała już o preferencje seksualne, moja Ewa mnie chwaliła, że jestem całkiem niezły te klocki. Panowie trochę opowiadali o swoich upodobaniach, a po zwierzeniach mojej żony o naszym seksie namawiali ją na spróbowanie czegoś nowego (widocznie wcześniej im powiedziała, że nic takiego jak trójkąt nigdy nie robiła).
    Byłem zainteresowany jak im odpowie. Chłopaki ostro ją namawiali, dyskretnie patrzyłem do środka, nie zamierzając jeszcze interweniować. Widziałem, że moja Ewa nabiera rumieńców, nie mogłem jednak odgadnąć, czy to z powodu wypitego alkoholu czy ze wstydu. Chłopaki nachylali się w jej kierunku coraz bliżej i mówili, żeby chociaż zastanowiła się nad spróbowaniem. Ewa mówiła, że nic takiego nie zrobi, ale wydawało mi się, że rozmowa i wypity alkohol troszkę ją podkręciły – siedziała z błyszczącymi oczami nieświadomie bawiąc się swoimi brązowymi włosami..
    Chłopaki wstali z krzeseł i  podeszli do niej. Kamil chciał ją pocałować, Paweł złapał za piersi. Ewa wstała z krzesła z oburzeniem i odpowiedziała:
    – Co robicie, jestem mężatką!
    Oni zaczęli ją całować nie zważając na początkowy protest, który zresztą nie był taki gwałtowny. Zrobiło się gorąco, oprócz pocałunków w usta, chłopaki zaczęli głaskać ją po pośladkach i całować szyję. Ona też odpowiedziała im delikatnymi objęciami.
    W końcu posadzili ją znów na krześle, rozpięli rozporki i wyjęli swój sprzęt. Patrzyłem na nią, nie mogła oderwać wzroku od nich, do tej pory widziała tylko mojego.

     

    – Ewa zrób nam dobrze, nikt się nie dowie naprawdę – nalegał Kami.
    Po chwili wahania Ewa im odpowiedziała:

    – Dobrze, zrobię wam laskę, ale to wszystko, nic więcej.
    – No dobrze – powiedzieli obaj.
    Nie mogłem uwierzyć w to co powiedziała Ewa, ale to wszystko zaczęło mnie podniecać. Ewa zaczęła brać w swoje gorące usta czubki ich członków, w trakcie powiedziała tylko, że nie mogą dojść do końca w jej ustach.
    Paweł z Kamilem przy okazji zdjęli jej bluzkę, chociaż nie bardzo chciała na to pozwolić. Wytłumaczyli jej, że patrząc na piersi szybciej dojdą. A popatrzeć było na co – czarny koronkowy stanik ciasno opinał jej pełne piersi. Obaj panowie dosłownie pożerali je wzrokiem, ale zaraz i stanik poszedł w ruch – na wierzchu został jedynie nagi biust i stwardniałe z podniecenia sutki.
    Ewa wróciła do pieszczot oralnych, najpierw delikatnie lizała ich wyprężone członki, a potem jej usta naprzemiennie się na nich zaciskały. Umalowane czerwoną szminką usta mojej żony obrabiające dwóch facetów powodowały u mnie perwersyjne podniecenie. Kamil i Paweł kontrolowali swoje ruchy i pozwolili jej przejąć pełną inicjatywę – podejrzewam też, że nie chcieli jej odstraszyć już w trakcie całej zabawy po wysiłku, który włożyli żeby ją do tego namówić. Nie przeszkadzało im to jednak w braniu jej piersi w pełną garść i delikatnym pieszczotom, którymi je obdarowywali jednocześnie żeby i podkręcić obsługującą ich kobietę i podniecić się mocniej.
    Minęło około pięć minut, obaj posłusznie wyjęli kutasy i zaczęli się spuszczać na jej cycki. Szybko się wytarła i zaczęła się ubierać. Powiedzieli do niej:

    – Poczekaj, teraz my tobie zrobimy dobrze. Chcesz?

    Odpowiedziała, że nie, ale była podniecona. Wypity alkohol też musiał trochę szumieć jej w głowie. Wykorzystali to i przy jej niewielkim oporze ułożyli się razem z nią na kanapach kantyny. Całując ją namiętnie szybko ściągnęli jej spodnie, a później również majtki. Kamil zaczął ją lizać po cipce, w tym samym czasie Paweł zajął się cycuszkami. Ewa uwielbiała pieszczoty oralne i podniecała się bardzo szybko. Nawet kiedy miała problemy z ochotą na seks, to oralna gra wstępna potrafiła ją porządnie nakręcić do pełnego seksu. Zastanawiałem się jak skończy się to przedstawienie.
    Była już prawie, prawie, gdy przerwali. Wykorzystując tę sytuację i wiedząc, że ich nieprzerwane pieszczoty doprowadziły ją na krawędź orgazmu spytali się:

    – Pójdziesz z nami na całość?

    Przez alkohol i niezaspokojoną żądzę już prawie nie myślała. Odpowiedziała im:

    – Róbcie ze mną co chcecie.

    To co usłyszałem doprowadziło do mojej utraty oddechu. Już tymi słowami dosłownie oddała im się w całości. Byłem już nieźle podniecony i chyba tylko dlatego, nie przerwałem tej sytuacji. Chłopakom nie trzeba było drugi raz powtarzać i po chwili obaj szybko się rozebrali. Rozszerzyli jej nogi i wyeksponowali nabrzmiałe wargi sromowe i pulsującą, rozgrzaną i chętną cipkę gotową do seksu.
    Pierwszy wszedł w nią Kamil. W ostatnim przebłysku zdrowego rozsądku powiedziała im tylko, żeby nie kończyli w niej.
    Kamil zaczął ją ostro posuwać, Ewcia jęczała, wyginała się w łuk, dochodziła szybko jak nigdy wcześniej. Wszedł w nią cały, dobił do dna cipki i w końcu dostała upragnionego orgazmu. Głośno jęczała i zaciskała nogi na jego plecach jakby chciała przyjąć go jeszcze głębiej w siebie. Zdałem sobie sprawę, że w takiej seksualnej gorączce wyglądała po prostu ślicznie, a cała sytuacja ogromnie mnie podnieca. Postanowiłem, że nie będę sam sobie robił dobrze. Poczekam, aż skończą i ona zrobi mi wtedy dobrze za karę.
    Kamil mimo poprzedniego wytrysku też był już blisko. Posuwał ją mocno jeszcze chwilę, po czym wyszedł i spuścił się jej na brzuch.
    Paweł nie czekał długo. Jak tylko Kamil skończył, to poprosił Ewę, żeby przed nim uklękła. Całując jej szyję, zaczął w nią wchodzić od tyłu. Znowu zaczęła się podniecać. W tym czasie Kamil podszedł do niej z przodu i zaczął masować jej piersi. Paweł regularnie w nią wchodził i wychodził, głęboko coraz ostrzej. Widziałem, że jej się to podobało, odpowiadała na jego pchnięcia mówiąc:

    – Tak, tak! Jesteście wspaniali, jest super, kochajcie mnie! 

    Mój fiut domagał się realizacji, jednak powstrzymywałem się przed zrobieniem sobie dobrze. Ewa znowu zaczęła pomalutku dochodzić. Kamil, który trochę zdążył odpocząć podniósł się i podał jej swojego penisa, którego ochoczo wzięła między swoje gorące wargi. Paweł wbijał się w nią głęboko, a ona zaczynała coraz głośniej wydawać jęki tłumione przez usta zajęte kutasem Kamila. Aż zakręciło mi się w głowie, kiedy zobaczyłem swoją żoną pieprzoną na dwa baty i tak chętnie przyjmującą obu panów.
    Zupełnie nieświadomie wraz z nadchodzącym orgazmem przestała obciągać Kamilowi i zaczęła wypinać się do Pawła coraz mocniej i unosić tyłek w górę. Jej cipka była wyeksponowana tak mocno jak tylko się dało, aby maksymalnie ułatwić penetrację. Paweł zauważył jej zachowanie i chciał przeżyć jej orgazm czując go na sobie w całości. Odwrócił moją żonę do pozycji misjonarskiej i kontynuował mocne rżnięcie.
    Zaczął namiętnie całować się z Ewą i w tym momencie chyba to przeważyło. Zaczęła głośno jęczeć i oplotła go swoimi nogami, mocno do siebie przyciskając – zbliżało się drugie spełnienie.
    Paweł też był już bardzo blisko, dobił ją jeszcze kilka razy w tej pozycji i Ewa dostała super orgazmu.
    – Głębiej! Mocniej! – wykrzyczała w ekstazie i zaczęła mokry pocałunek z partnerem, który dostarczał jej tyle rozkoszy.
    Nie przerywając namiętnego pocałunku unosiła swoje biodra w górę i w dół, aby maksymalnie przedłużyć orgazm, którego doznawała. Jej kochanek chciał wyjść zgodnie z umową, ale w trakcie jej trwającego orgazmu było to praktycznie niemożliwe, gdyż jej uda i nogi tak mocno go przy niej trzymały. Wykonał jeszcze dwa głębokie i mocne pchnięcia i wyrzucił swoje nasienie prosto do jej gorącej i spragnionej cipki.
    Musiała to poczuć, bo przez chwilę jej oczy szeroko się otworzyły w przerażeniu. Jednak żądza wzięła górę i nie przerwała tej sytuacji. Ostatkami sił przedłużali trwającą przyjemność, aż ich ruchy ustały i słychać było tylko ich przyspieszone oddechy.

    Oboje dogorywali po przeżytym wspólnie orgazmie, delikatnie się całując i wymieniając pieszczoty. Ewa była wykończona seksem, ale zaspokojona i porządnie zerżnięta.
    Kamil obserwował całą sytuację i zauważył, że w przeciwieństwie do niego Paweł skończył bez oporów wewnątrz gorącej cipki. Trochę zazdrosny ułożył sobie w głowie plan na rekompensatę.
    Przerwał im moment odpoczynku, podał po drinku. Ewa zmęczona dwoma orgazmami już prawie nie reagowała, ale zdyszana chciwie wypiła całą zawartość. Kamil powiedział do Ewy:
    – W takim razie ja chcę jeszcze raz.

    Obrócił ją na brzuch, a ona wypięła krągłe pośladki i czerwoną, nabrzmiałą cipkę w stronę Kamila. Od razu wszedł w nią i zaczął szybkie i głębokie ruchy. W tym momencie to już nie był zwykły seks, to było mocne rżnięcie. Kamil po poprzednich wytryskach teraz wytrzymywał dużo dłużej.

    Po paru minutach z trudem wydyszała w jego stronę:

    – Skończmy już, nie mam więcej siły. Ja już chyba nie dojdę, a ty wcześniej już dostałeś czego chciałeś.
    Nie mogła się bardziej pomylić. Kamil postawił sobie za cel zalać jej cipkę i w tym momencie tylko to się dla niego liczyło.
    Żeby rozgrzać ją mocniej jedną ręką sięgnął do jej piersi, a drugą zaczął masować łechtaczkę. Równocześnie cały czas ją penetrował. Intensywne pieszczoty  i nowa stymulacja pobudziły moją żonę – wbrew poprzednim słowom widać było, że będzie w stanie przeżyć kolejny orgazm. W miarę narastającego napięcia podobnie jak poprzednio zaczęła mocno się wypinać i jęczeć.
    I nagle w pewnym momencie wszystko się skończyło – Kamil wyszedł z niej i dał jej siarczystego klapsa w wypięty tyłek.
    – No dobra, to skoro chciałaś skończyć, to kończymy – powiedział.
    Po raz drugi zostawiona na krawędzi orgazmu patrzyła na niego zdezorientowana i z niedowierzaniem.
    – Żartujesz sobie, prawda? – zapytała.
    – Ani trochę. Sama powiedziałaś, że już nie masz siły – odpowiedział jej z uśmiechem Kamil.
    – Nie wygłupiaj się, tylko chodź tutaj – powiedziała Ewa, próbując zmienić pozycję i dosiąść jego kutasa.
    Delikatnie się o niego otarła i już prawie miała go w sobie, Kamil jednak nadal się z nią droczył. W końcu odpowiedział:
    – Okej, ale pod warunkiem, że ładnie poprosisz. I jeszcze jedno – tym razem ja też tryskam w tobie.
    Moja żona spojrzała na niego zdziwiona i zaczęła tłumaczyć, że sytuacja z Pawłem to był błąd, wypadek i nie zgodzi się na to więcej.
    Kamil podszedł do niej, pocałował ją z języczkiem i skierował swoją rękę w kierunku jej cipki. Zaczął pieścić łechtaczkę, wsunął jeden palec do środka, potem drugi i wykonał w ten sposób parę ruchów, po czym powiedział:
    – W takim razie nic z tego, kończymy zabawę – po czym znów przerwał pieszczoty.
    Podniecona, wkurzona i niezaspokojona Ewa krzyknęła do niego:

    – Dobra, chodź tu i rób co tam sobie chcesz, tylko mnie w końcu zerżnij, bo wkurza mnie cała ta sytuacja!

    Na takie “pozwolenie” Kamil tylko czekał. Wizja tego co za chwilę będzie mógł z nią zrobić  spowodowała, że dopadł do niej w oka mgnieniu. Ewa rozłożyła mocno nogi i po chwili znów miała Kamila w sobie. Jego gra przyniosła zaskakujące efekty – tak rozpalonej i wyuzdanej jeszcze nigdy mojej żony nie widziałem. Rozkładała szeroko swoje nogi, aby tylko móc poczuć go jak najgłębiej. Wiła się pod nim i głośno jęczała w rytm jego posuwistych i mocnych, niemal agresywnych pchnięć. Nie wypowiedziała jednak ani jednego słowa pretensji czy skargi i biernie poddawała się rżnięciu Kamila. Byle tylko kolejny raz dojść, byle przeżyć orgazm i uwolnić to ogromne napięcie, którego teraz doznawała. Ze mną tak ostrego seksu nigdy nie uprawiała…

    Paweł, który od pewnego czasu obserwował ich zmagania i walił sobie na ich widok, podszedł na skraj kanapy i pochylił swojego penisa w stronę jej ust. Ciągle jęcząc zaczęła mu obciągać. Nie trwało to jednak długo, po chwili jego ciałem targnęły skurcze orgazmu i wytrysnął prosto w jej usta. Byłem w szoku i nie poznawałem mojej żony – w ekstazie nawet nie zaprotestowała i połknęła cały ładunek jednocześnie wylizując do czysta jego sprzęt. Paweł puścił oko do Kamila doceniając jego misterny plan i zostawiając mu wolne pole do popisu.
    Kamil cały czas posuwając Ewę położył dłoń na jej cipce i zaczął pieścić łechtaczkę. Tego już było dla niej za wiele – zaczęła głośno krzyczeć i jęczeć przeżywając najmocniejszy orgazm jakiego doświadczyła w swoim życiu. Jej usta, wargi i piersi były strasznie nabrzmiałe, a skóra wręcz czerwona od seksualnego rumieńca. Tak jak wcześniej Pawła, tak teraz Kamila przycisnęła do siebie z całych sił, jakby chciała wchłonąć go jeszcze głębiej niż było to możliwe. Jej cipka zaczęła pulsować ciasno otulając kutasa, którą nieprzerwanie ją penetrował przedłużając jej ekstazę. Kamil poczuł mocne skurcze na swoim członku i to dopełniło jego orgazmu. Złapał Ewę za biodra i spinając pośladki raz za razem tryskał w gorące wnętrze mojej żony.
    Kiedy wyrzucił ostatnią porcję, wysunął się z niej i wymierzył klapsa w drugi pośladek, jakby na zakończenie całej zabawy. Ewa była wykończona i tylko delikatnie westchnęła w odpowiedzi. Nawet jej dojrzała i rozochocona cipka nie była w stanie pomieścić dwóch porcji nasienia napalonych samców – spomiędzy czerwonych warg sromowych wypływała pomału biała, gęsta sperma.
    Kamil położył się obok niej i po całym akcie zaczął ją delikatnie całować jednocześnie drażniąc jej pochwę swoimi palcami i rozsmarowując wypływające nasienie.
    Poczułem dziwną mieszankę złości, zazdrości i podniecenia na widok żony, która przed chwilą rżnęła się z dwoma facetami jak z nikim wcześniej, a teraz przeżywała swoje spełnienie całując się z innym facetem i pozwalając na tak intymne pieszczoty. Z błyszczącymi oczami chichotała zadowolona jak zakochana nastolatka i całowała namiętnie swojego kochanka, który jej tak dogodził.

    Po paru minutach doszli do siebie i już zaspokojeni wszyscy zaczęli się krzątać dookoła bałaganu, którego narobili. Ewa zaczęła wycierać swoją cipkę z dwóch porcji spermy, a gdy skończyła podeszła do kuchennego blatu i przepłukała usta wodą. Skierowała się w stronę kanapy i zaczęła zbierać swoje rzeczy. Chłopaki próbowali ją namówić na wspólne wyjście i udanie się do mieszkania jednego z nich. Stanowczo odmówiła
    – Byliście super. Było mi naprawdę dobrze jak nigdy, ale to był pierwszy i ostatni raz. Pamiętajcie ! – pocałowała ich na pożegnanie i zaczęła się ubierać.

    Wykorzystując to, że wszyscy zajęci byli ubieraniem, szybko zbiegłem na parking. Odczekałem parę minut, uspokoiłem myśli po czym jak gdyby nigdy nic wszedłem z powrotem do budynku. Spotkaliśmy się w połowie drogi, ja powiedziałem:

    – No i co tam w pracy ciekawego, już skończyłaś?
    Silnie się zarumieniła, a Ja spytałem ja:

    – Czemu jesteś taka zgrzana?

    Powiedziała, że ma strasznie gorąco w pokoju. Wyszliśmy na parking, ledwo co dojechałem do domu, taki byłem zaaferowany tym co widziałem. Gdy tylko wyszliśmy, rzuciłem się na nią , ona jednak powiedziała że jest zmęczona (wcale się nie dziwię – po takim rżnięciu…).

    – Dobrze ci dzisiaj było z nimi ? – Zapytałem.

    Spojrzała na mnie i powiedziała:

    – O czym mówisz? Z kim?

    – Z Pawłem i Kamilem, u ciebie w pokoju, pół godziny temu.

    Spojrzała , ale tym razem ze strachem w oczach. Bez słowa zaczęła płakać.

    – Wszystko widziałeś ?

    – Tak, było wspaniale i mi i tobie z tego co widziałem.

    Znowu jej spojrzenie, tym razem jakby weselsze.

    – Nie gniewasz się ? Nic mi za to nie zrobisz ?

    Zaczęliśmy rozmawiać o całej sytuacji tak szczerze i otwarcie jak się dało, chociaż ostatecznie było to dla nas obojga niezręczne. Ona mnie przeprosiła, powiedziała, że dała się namówić, bo tak ją bajerowali.

    – Wiem, widziałem – powiedziałem – To jak, było ci dobrze ?

    – Było naprawdę super, a teraz twoja kolej.
    Uklękła przede mną i zaczęła robić mi dobrze ustami. Brała mnie całego mocno i głęboko. Uczucie ciepła na całej długości członka było nieziemskie.
    W moich myślach wróciłem do widoków dzisiejszego wieczora. Obraz żony oddającej się chętnie dwóm facetom, jęczącej w rytm długich pchnięć, wypinającej się jak suczka. Obraz kobiety która chciała się rżnąć – nie pieprzyć, nie kochać tylko rżnąć. Te wspomnienia sprawiły, że doszedłem tak mocno jak jeszcze nigdy, aż zakręciło mi się w głowie.
    Ewa nie przerwała swoich działań, zrobiła mi dobrze do samego końca. Spojrzała na mnie, otworzyła usta pokazując mi ich zawartość i wszystko przełknęła z szerokim uśmiechem, szczerząc do mnie swoje ząbki.

    Skłamałbym mówiąc, że przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Nadal mam sporo wątpliwości jak tak naprawdę odbije się to na naszym życiu.
    Czy będę panował nad moją zazdrością po tym co widziałem? To wydaje mi się mniejszym problemem.
    Bardziej martwi mnie żona – nawet jeśli mówiła, że to pierwszy i ostatni raz. Czy doświadczając tak wyuzdanego i perwersyjnego seksu z dwoma mężczyznami będzie potrafiła wrócić do zwykłego pożycia małżeńskiego? Jeśli już otworzyła się na możliwość zdrady za moim cichym przyzwoleniem i to na dodatek z kolegami, z którymi na co dzień pracuje, to czy w przyszłości… Nie zechce tego powtórzyć?

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    milach
  • Dlugi się placi

       Maria leżała na podłodze, jej żebra promieniowały tępym bólem po uderzeniu przez rosłego, wytatuowanego dryblasa, który aktualnie wraz z trzema kompanami stał nad jej związaną przyszywaną siostrą. Nie mogła się ruszyć, nie mogła nawet sięgnąć po telefon aby zadzwonić na policję. Zresztą, co by jej to dało? Policja przyjechała by za co najmniej pół godziny, jeśli w ogóle. Czwórce agresorów, którzy wtargnęli jej do mieszkania ten czas wystarczył na zrobienie tego, po co przyszli. Mężczyzna wyglądający na przywódcę grupy, elegancki i wysportowany brunet ubrany w gustowny garnitur przykląkł przy związanej Sandrze i przejechał jej ręką po udzie.

       – Jaką gładka skóra – skomentował i popatrzył szyderczo. – Widać, że dzisiaj się depilowała.

       – Chyba specjalnie dla nas – zarechotał dryblas, który obezwładnił wcześniej Marię.

       Sandra z przerażeniem patrzyła to na mężczyzn, to na przybraną siostrę. Miała dzisiaj iść na randkę z chłopakiem. Specjalnie dla niego się tak wydepilowała, liczyła na miło spędzony wieczór. Tymczasem stała nad nią czwórka mężczyzn którzy za chwilę zrobią z niej swoją zabawkę. Musiała coś wymyślić.

      – Panowie, dogadajmy się! – powiedziała błagalnym tonem szlochając. – Co wam po mnie, jaka to przyjemność ruchać zużytą? Weźcie ją – skinieniem wskazała na Marię – To dziewica, będzie wam z nią lepiej!

       Marię przez chwilę nie była w stanie uwierzyć w to, co właśnie usłyszała. W jednej chwili strach o siostrę zmienił się w szok, żal, a następnie wściekłość.

       – Ty kurwo – wycedziła przez zęby Maria. – To ja ryzykuję własnym bezpieczeństwem i wychodzę z kryjówki w której mogłabym siedzieć, bo to ciebie ewidentnie szukali, dostaję cios w żebra, a ty tak się odpłacasz?

       Przywódca grupy uśmiechnął się i spojrzał na Marię, ale nic nie powiedział.

       – Czemu się ciskasz? Kutas ci krzywdy nie zrobi, przydałoby ci się w końcu rozluźnić, a nie zachowywać jak jakaś cnotliwa zakonnica – zadrwiła Sandra – To jak panowie, umowa stoi?

       Przywódca podszedł do Marii, która poczuwszy że ból zaczyna odpuszczać zaczęła cofać się w stronę strąconej na podłogę statuetki którą jej ojczym dostał jako nagrodę za wygranie mistrzostw szermierki w województwie. Szpada uniesiona do góry przez figurkę miała na tyle ostrą końcówkę, że Maria mogłaby przebić sobie gardło albo rozciąć tętnicę szyjną. Wolała umrzeć niż zostać zgwałcona. Kiedy zobaczyła, że przywódca się do niej zbliża, przyspieszyła swoje ruchy do granic możliwości,ten jednak szybkim skokiem dopadł do faktycznie przestraszonej dziewczyny.

       – Spokojnie. Nie chcę ci robić krzywdy, tylko coś uświadomić – powiedział pokazując gestem w stronę Sandry – Sama widzisz, za jaką osobę zapłaciłaś obitymi żebrami. – powiedział spokojnym tonem. – Zapewne nawet nie wiesz, dlaczego tutaj przyszliśmy. – pomógł jej wstać i usadowił na najbliższej pufie. – Dasz radę siedzieć? Mój kolega trochę za ostro cię potraktował, ale nie byliśmy pewni, czy będziesz zawzięcie próbowała ratować siostrę. Po twojej reakcji na jej zachowanie wnioskuję, że nawet jeśli chciałaś, to już nie będziesz jej próbowała pomóc.

       – Nie – odparła Maria trzymając się za żebra – Nie łączyły mnie z nią nawet więzy krwii, a teraz, nie czuję wobec niej nic poza pogardą. Zapytam bardziej z ciekawości, jeśli oczywiście mogę, dlaczego jej panowie szukaliście?

       – Zamówiła u nas sporo towaru. O to nie byle jakiego. Zarówno konopię jak i koks sprowadziliśmy na jej życ zenie od najlepszego dostawcy – wyjaśnił. – Myślała, że może nas zrobić w chuja i nie zapłacić – spojrzał na Sandrę z pogardą. – Podpisała z nami umowę, w której wyraźnie zaznaczyliśmy, że może zapłacić albo pieniędzmi, albo swoim ślicznym ciałkiem. Najpierw chciała nastraszyć nas policją, groziła, że powie im że rozprowadzamy narkotyki po mieście. – Urwał na chwilę, gdyż musiał powstrzymać się od parsknięcia śmiechem na widok reakcji Marii na te słowa. Domyślał się, że dziewczyna pomyślała właśnie “Jakim cudem ta jebana kretynka jeszcze żyje?”. Po chwili kontynuował – Rozbawiło nas to na tyle, że na spokojnie wyjaśniliśmy jej że policja w tym mieście i paru innych pracuje dla nas i nic z tym nie zrobią. Daliśmy dwa miesiące na spłacenie długu. Dwa miesiące minęły wczoraj, a na prośbę oddania pieniędzy postraszyła nas swoim chłopakiem. – przeciągnął się i odwrócił w stronę Sandry – A teraz jesteśmy tutaj, gotowi na odebranie swojej należności. – przykląkł przy Sandrze – Nawet teraz mała kurewko kombinujesz, nawet kosztem niewinnej dziewczyny, po której widać że nigdy nawet nie myślała o korzystaniu z naszych usług. Długi się płaci, a ty kurwo spłacisz swój tu i teraz. – Andrij! – skinął na jednego z podwładnych.

      Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Mężczyzna nazwany Andrijiem, ścięty na wojskowego blondyn z porytą bliznami twarzą zerwał więzy krępujące Sandrę, a następnie zerwał z niej bluzkę, odsłaniając jędrne piersi osiemnastolatki. Jej sutki były ciemne, twarde. Wytatuowany chwycił je i zaczął masować. Tymczasem Maria poczuła że ból odpuszcza już na tyle, aby mogła wstać. Mężczyźni popatrzyli w jej stronę, ale nie spodziewali się ataku. Ich lider nie musiał nawet zakłamywać rzeczywistości, powiedział jej szczerą prawdę. Widzieli jak z płomienną furią w oczach wbija wzrok w zdradziecką przybraną siostrę. Stanęła obok Andrija i bez słowa zerwała z Sandry szorty, w których chodziła po domu odsłaniając tym samym wilgotną waginę, wydepilowaną i ewidentnie gotową do “zabawy”.

       – Wiedzielismy, że jesteś szmatą, ale nie że aż taką – odezwał się Andrij do Sandry. Już jesteś mokra. – czwórka mężczyzn zaśmiała się szyderczo.

       – A ty młoda? – zapytał zbir który do tej pory się nie odzywał. – Rżniesz tę suczkę z nami? Widać, że cię ostro podkurwiła.

       – Najpierw wy się panowie z nią zabawcie – powiedziała Maria kompletnie ignorując łzy Sandry. Teraz już widziała, jak fałszywe i wymuszone są. – W końcu nie wiem ile czasu możecie poświęcić.

       – Och, my mamy cały dzisiejszy dzień zarezerwowany specjalnie dla twojej szmaciarskiej siostrzyczki. Co najmniej cztery rundy dla każdego z nas, nawet jeśli postanowisz dołączyć.

       – W sumie, mogę potem przynieść jej zabaweczki, a uwierzcie mi, ma sporą kolekcję.

       – Dobra – zarządził lider. – Miło się rozmawia, ale buisness is buisness. Czas zapłaty!

       Mężczyźni rozpięli rozporki i wyciągnęli gotowe do akcji twarde członki. Każdy z nich mierzył dobre osiem cali długości i podobnie jeśli nie więcej grubości. W tym czasie na prośbę lidera Maria przygotowała siostrę do przyjęcia penisów zbirów. Masowała pulsującą z podniecenia łechtaczkę i wsadzała palce w jej cipkę wzmagając produkcję śluzu. Sandra zaczęła pojękiwać.

       – O, tak… – jęknęła – jeszcze, proszę!

       Maria spojrzała na nią obojętnie i przerwała.

       – Nie mam zamiaru sprawiać ci przyjemności, tylko cię przygotować. Po twojej piździe i palcach ujebanych w twoich sokach wnioskuję, że jesteś gotowa. – Odsunęła się i stanęła tak, aby mieć widok na całą scenę, ale nie przeszkadzać handlarzom.

       Pierwszy wszedł przywódca. Agresywnie wbił się penisem w śliską cipkę dłużniczki i od razu zaczął energicznie pchać, jedną ręką masował jej łechtaczkę, a drugą pieścił piersi, boleśnie szarpiąc za sutki albo dawał jej plaskacze w twarz. Wytatuowany bez ostrzeżenia wepchnął Sandrze fiuta w usta, skutecznie ją uciszając. Słychać było jedynie gulgotanie wydającej się dławić jego prąciem dziwki. Lider zarządził krótką pauzę. Obrócił Sandrę plecami do góry, nawet nie musiał nic więcej robić, sama wygięła się jak zawodowa kurwa i zakręciła zachęcająco tyłkiem. Lider wbił się jej tym razem w odbyt. Okrzyk bólu znów uciszył swoim członkiem wytatuowany, a Andrij i czwarty handlarz chwilowo zadowolili się drobnymi dłońmi nastolatki. Po dziesięciu minutach zamieniali się miejscami tak, by każdy zerżnął ją w usta, dupę i klasycznie. Na finiszu lider pociągnął ją za włosy do góry.

       – Za chwilę wszystko zliżesz szmato, rozumiesz?

       Sandra pokiwała głową i radośnie przyjęła na twarz i biust spermę handlarzy, a następnie posłusznie ją zlizała. Maria patrzyła cały czas z rosnącym obrzydzeniem do siostry. Współczuła ojczymowi, że spłodził ćpunkę i łatwą kurwę. Panowie zapięli rozporki i usiedli w salonie na kanapie i fotelach.

       – Przynieść wam panowie coś do picia? – spytała Maria podobnie jak mężczyźni ignorując teraz worek na spermę który jeszcze godzinę temu nazywała siostrą.

       – Poprosimy – powiedział lider.

       Po godzinie handlarze ponownie zabrali się do odbierania długu. Tym razem skorzystali z przyniesionych przez Marię kajdanek, pejczy i wibratorów. Sama Maria jedynie stała z boku, czterech panów i tak z trudnością mieściło się wokół Sandry.

       Do godziny dwudziestej Sandra przyjęła na siebie szesnaście spustów, osiem na twarz i biust, osiem w dupę. Lider uznał, że wystarczy. Sama Sandra leżała na ziemi wijąc się nago w spazmach rozkoszy.

       Kiedy mężczyźni opuszczali dom przywódca został jeszcze chwilę z Marią.

       – Słuchaj młoda, powiem krótko, masz potencjał i mogłabyś nam się przydać. Twoja obojętność i chłód były imponujące. Wiem, że Sandra próbowała cię podle zdradzić, ale mało która kobieta byłaby w stanie tak odciąć się od jakichkolwiek emocji, a tobie wyszło to bezbłędnie. Widziałbym cię w swojej firmie jako Windykatorkę. – Wręczył jej wizytówkę z adresem – Jeśli się zdecydujesz, podejdź pod ten adres. Możemy dać ci siłę, wpływy i przyzwoitą wypłatę. Rozważ to. – odwrócił się. – Do zobaczenia. – wyszedł.

       Maria stała jak wryta dobre dziesięć minut zanim wróciła do siebie. Ten dzień przyniósł sporo wrażeń, ale i dał nowe możliwości. Nie miała wątpliwości, że ci ludzie to przestępcy, ale z drugiej strony w mieście gdzie policja idzie na układy z bandziorami, ćpuny i prostytutki kręcą się po ulicach w biały dzień bez strachu, że ktoś ich zaaresztuje a uczciwi ludzie są kopani przez los po dupach, wydawała jej się to jedyna możliwość na lepsze życie. Może da radę zarobić na tyle, by opuścić to miasto i już nie wrócić? Może. To wszystko postanowiła jednak pozostawić do przemyślenia na jutro. Czuła się zmęczona i dalej bolały ją żebra. Zamknęła się u siebie w pokoju i położyła spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Redwulf
  • Tylko dla kobiet

    Zaprosiłaś mnie do siebie. Nie mogę się doczekać.
    Wchodzę przez drzwi do Twojego hotelowego pokoju
    Widzę cię na balkonie, leżysz na leżaku tuż obok basenu.
    Kładę się na leżaku obok, podnoszę Cię i delikatnie kładę Cię na moich kolanach.
    Czujesz swój tyłek na moich napiętych udach
    Zarzucam Ci ręce na ramiona i dotykam Twoich miękkich ust
    Obracasz się i siadasz na mnie okrakiem, ciągle namiętnie całując
    Powoli zaczyna pojawiać się podniecenie, gdy stykamy się coraz bardziej
    Nagle rzucam się z Tobą do płytkiego basenu tuż obok
    Ciągle trzymając Cię blisko siebie
    Nagle mocno przytrzymuję Cię za tyłek, abyś się nie wyślizgnęła
    Obejmujesz mnie nogami, czujesz wewnętrzne części ud na moim brzuchu
    Mocno zaciskam dłonie na Twoim gorącym tyłku i nie daję puścić
    Jedną rękę zwalniam i powoli zaczynam wędrować w górę Twojego ciała
    Pod bluzką
    Dotykam każdej części Twojego brzucha
    Powoli pnę się w górę
    Łapczywie sięgam coraz wyżej
    W końcu znajduję ręką Twoją pierś i kładę na nią rękę
    Czujesz jak powoli zaczynam masować, Twoje sutki natychmiast się podnoszą
    Drugą ręką pomagam zdjąć Ci bluzkę i pokazuje mi się Twoje piękne ciało
    Nieśmiało wjeżdżam palcami pod stanik i ciągle masuję Twoje piersi
    Druga ręka nie przestaje Cię rozbierać
    Sięga na plecy, drżąco szuka spinki od stanika
    Znajduje i rozpina go czym prędzej
    Ręka z przodu dzielnie go przytrzymuje
    A moje usta zaczynają powoli schodzić w dół
    Są na Twojej szyi
    Obojczykach
    Niżej
    Poczułaś wargę  i koniuszek języka na piersi
    Schodzę niżej, zębami zdejmując z Ciebie bieliznę
    Czujesz moje pocałunki na obu piersiach
    Między nimi
    Czujesz wilgotny, ciepły oddech na sutkach
    Oraz język, który jeździ po nich we wszystkie strony
    Wyginasz się z przyjemności do tyłu
    Ja robię to coraz bardziej zdecydowanie i silniej
    Zaczynam ssać Twoje sutki i całe piersi
    Bezrobotne ręce powoli jadą Ci po brzuchu
    Pępku
    Zatrzymują się przy pasku krótkich, mokrych spodenek
    Czujesz jak powoli dłoń wsuwa się pod nie od przodu
    Delikatnie jeżdżąc koniuszkami palców między nogami
    Czujesz moją męską część jak przesuwa się po Twoim udzie przez spodenki
    Na pożegnanie z Twoją górą liżę Twoją pierś
    powoli zaczynam przesuwać się w dół
    Czujesz moje wargi na brzuchu
    Pępku
    Aż w końcu szybko wydychane przeze mnie powietrze
    dociera też do Twoich spodenek
    Wyjmuję z nich rękę i szybko rozprawiam się z guziczkiem
    A Ty czujesz mnie coraz silniej przez cieńszy materiał
    Powoli zsuwam Twoje wilgotne spodenki
    Czujesz je najpierw na udach
    Potem na kolanach
    Łydkach
    Aż w końcu zdejmuję je całkowicie i rzucam na siebie
    Zdejmuję swoją koszulkę, aby dodać Ci pewności
    Masz na sobie już tylko majtki
    Zaczynam całować w ich okolicach, po udach, nad gumką
    Zataczam coraz węższe kręgi
    Powoli wargi zaczynają dotykać materiału
    A zaraz czujesz
    Że całuję Cię centralnie między nogami
    Swoim językiem przejeżdżam po Twojej kobiecości przez materiał
    Łapię gumkę w zęby i nieznacznie pomagając sobie rękami, zdejmuję Ci bieliznę
    Czujesz mój szybki
    ciepły
    i wilgotny oddech dokładnie między nogami
    Zabieram się za Ciebie
    po raz pierwszy czujesz mój szorstki język dokładnie na Twojej kobiecości
    Zaczynam powoli nim przesuwać
    Na zmianę z całowaniem w każdą jej część
    Nie pozwalam językowi zostawić żadnej wolnej przestrzeni
    Czujesz go wszędzie
    Zaczynam troszkę mocniej dociskać
    Szybciej poruszać
    Ręce zaciskam na Twoich pośladkach, żeby opanować Twoje dreszcze
    mój język wsuwa się czasami w Ciebie, ale płytko
    Dosięgam językiem łechtaczki, którą pieszczę
    Szybkimi, kolistymi ruchami
    Kładziesz mi ręce na włosach
    Przytrzymujesz moją głowę między Twoimi nogami
    A ja silniej dociskam język do Ciebie
    Słysząc Twoje jęki przyspieszam
    Czujesz język w każdej części swojej cipki
    Wchodzi w Ciebie nieco śmielej i głębiej
    Zaczynam wykonywać szybkie lizy po całej długości
    Po czym jeżdżę na boki
    Okrężnie
    Słyszę jak mówisz, że jesteś blisko
    Do ruchów języka dokładam ruchy głowy
    Góra dół, przez szybkość masz wrażenie
    Jakbym był w każdej jej części naraz
    Czujesz dreszcze, na co jeszcze mocniej chwytam Cię za pośladki
    Jeszcze szybciej kręcę głową między Twoimi nogami
    A mój język pieści wszystkie Twoje części
    Wkręcam się w Ciebie całkiem głęboko
    To Twój szczytowy moment
    Staram się teraz najbardziej,
    Język wsuwa się teraz najgłębiej
    Dokładnie oblizuję Twoją cipkę
    Słyszę i czuję, że silne skurcze świadczą o orgazmie
    Nie przestaję Cię lizać, ciągle czujesz mnie między udami
    I język na kobiecości
    Zwalniam, przechodzę z szybkiego lizania na pocałunki
    Kiedy słyszę, że oddech Ci zwalnia, wykonuję jeden
    Pożegnalny ruch językiem po całej długości
    I wracam do Ciebie na górę

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Racław Malicki

    Potrzebuję recenzji, chcę wiedzieć co poprawć

  • Obcy na naszej plazy (sidestory historii o Oliwce)

    Tytułem wstępu – znasz już Anię i Oliwkę z mojej wcześniejszej opowieści? Dwie najbardziej pojebane dziewczyny z jakimi można wylądować na wspólnych wakacjach? Tak właśnie znalazłem się w tym towarzystwie. Wspólne wakacje w krainie pięciu jezior, imho najpiękniejszym miejscu w Polsce. Wybrałem się tam z Anką żeby celebrować nasze wspólne uczucie do natury i pierwsze w życiu kilkutygodniowe odcięcie się od kontroli rodziców. Szybko zmieniły się w maraton zmysłowych wydarzeń przerastających wyobraźnię większości dwudziestolatków. W otoczeniu starych, dębowych lasów nad zapuszczonym brzegiem jeziora, wśród pachnących ziół i sitowia zaliczyłem swój pierwszy raz na łonie natury. Z posągiem kuszących kształtów o kasztanowych włosach i oczach. Osiemnastolatką powabną i drapieżną jak polująca kotka. Tak pewną, czego chce, że onieśmieliłaby zawodowego uwodziciela. Pieściłem jej obfite pośladki kiedy kąpaliśmy się nago w Siecinie. Czciłem jej pełne i kuszące piersi gdy podskakiwały na wykrotach kiedy przez zapomniane leśne dukty uciekaliśmy do domu w strugach orzeźwiającego deszczu. Podziwiałem je nawet wtedy, gdy spędzaliśmy wspólne wieczory wczesnego lipca z lokalsem, absolutnym przeciwieństwem Ani. Kiedy ona była na co dzień jak kocica, powabna, tajemnicza i niedostępna jak godna uwielbienia bogini, Oliwka była jej absolutnym przeciwieństwem. Wychowana w tych stronach była pełna spontanicznej, nieskrępowanej radości. Była szczeniakiem, który zachwyca się dziewiczym światem, hasa dziko pośród chaszczy brudny i sponiewierany nie przejmując się niewygodami. Ilekroć patrzyłem na nią całą i każdą jej piękną część z osobna – czy to drobne jędrne piersi, chudy prawie chłopięcy tyłek czy mocne uda i łydki jak u napoleońskiej markietanki zaprawionej w dalekich wyprawach – z każdej części jej ciała promieniowały uśmiech i ekscytacja. Każda jej cząstka tworzyła razem przekorne blond wcielenie chaosu o smukłym, gibkim, drobnym ciałku nieustannie zadowolone z siebie i sianego rozgardiaszu. Była rusałką żwycem wyjętą ze starych baśni, niepokonaną w harcach na zarośniętych brzegach pradawnych jezior. Utopijne towarzystwo, powiesz? Bajeczne? Twierdzisz, że w rzeczywistości nie ma prawa wydarzyć się coś takiego? Po tym, co przeżyłem i czego miałem okazję doświadczyć wiem, że się zdarza. Choć może miałem także sporo szczęścia.

    Opowiadając wcześniej o tym co nas połączyło jak urzędnik reżimowej cenzury wycinałem co bardziej pikantne kawałki. Może z ostrożności, a może jeszcze się nie przyzwyczaiłem do mówienia o tym. Jednak TĄ historię zamierzam opowiedzieć Ci bardzo dokładnie. Jest dla mnie szczególna i zasługuje na wierny opis. Zupełnie mnie nie obchodzi, czy jesteś jednym z tych paladynów poprawności, co to lesby i pedałów piętnowaliby jak bydło przeznaczone w najlepszym wypadku na rzeź. Czy może wręcz odwrotnie. Wisi mi, że za opinię o uprawiających miłość dwóch dziewczynach lub energicznie ssących swoje pały chłopakach jako niegodnym opisu literackiego widowisku Twoje liberalne poglądy skazałyby mnie na wiekuiste potępienie w szufladzie radykała-hipokryty. Nie dbam o to. Najwyżej na chwilę zamkniesz oczy. Zdarzyło się coś wspaniałego i opowiem całość w każdym detalu.

    Był pewien piękny i bezdeszczowy dzień, co tego lata nie było wcale częste. Pogoda zmieniała się jak chciała. Była dzika plaża, delikatny wiatr i nagie opalanie z dwoma skrajnie różnymi i najpiękniejszymi na świecie dziewczynami. Potem “seks” z zaskoczenia, kiedy blond amazonka zrobiła sobie mną dobrze jak dżokejka galopująca w Wielkiej Pardubickiej. Wyjeździła i pozostawiła pełnego wątpliwości co się stało, czy to było normalne i czy ktoś będzie w stanie pobić ten rekord. Wystaw sobie, chwilę później rekord został pobity.
    Nie zrozum mnie źle. Mam internet. Moje oczy widziały wiele, ale kiedy twoja dziewczyna flirtuje z “dżokejką” na którą masz ogromną ochotę, potem włącza Cię w seks w trójkącie żeby rano brutalnie zgwałcić ręką obiekt twojej udręczonej sumieniem pasji, to postradanie zmysłów jest realnym zagrożeniem. Te fizyczne zmysły miały się świetnie. W głowie za to działo się bardzo wiele i niedobrze. Czy tak wolno? Czy to normalne? O co tu chodzi?

    Mijały kolejne dni i jakoś sobie z tym poradziłem. Zaakceptowałem ten układ. Przestałem o tym myśleć i wszystko stało się prostsze. Niestety okazało się, że to tylko początek. Wyobraź sobie, że budzisz się rano przez jakiś czas w czymś co do złudzenia przypomina raj. Jedno łóżko, dwie dziewczyny i ty. Nagle, kiedy po długiej podróży przez najcudowniejszy seks w twoim życiu wszystko w końcu zaczyna być znajome i kiedy oswajasz te dzikie stepy docierasz do drzewa które kusi czymś więcej. Wybierasz rozkoszny, bluźnierczy, prastary rytuał odrzucając skrępowanie. Skazujesz się na potępienie nawet w swoich własnych oczach. Ale wybór zawsze byłby ten sam. Zjadłem wszystko. Wszystkie zakazane owoce.

    Po raz kolejny w piękny dzień początku lipca, obdarty z kory dąb który niemiłosiernie kłuł kurwa stopy mieszczucha zeszłorocznymi żołędziami, stał się naszym stojakiem na rowery. Rzuciliśmy koc na mocno już ugniecione miniaturowe poletko dzikich naturalnych rozkoszy, potem ubrania i mniej lub bardziej skąpą bieliznę. Bardziej skąpą, od kiedy mnie też przestał męczyć dogmat zakładania czegokolwiek pod tak zwany “spód” i codzienny ubiór ograniczał się do spodni na dupę. Skarpertki? Majtki? Po co się tym przejmować. Obchodziły mnie tylko jędrne, dzikie cycki blond diablicy Oliwki i pełna, wzywająca do namiętnych pieszczot pupa mojej dziewczyny Ani. Chwilę potem nurkowaliśmy we trójkę. Przytulaliśmy się, podtapialiśmy i droczyliśmy ochlapując się zimną wodą jeziora. Złapałem Oliwkę za głowę i wepchnąłem pod wodę. Poczułem jak pod taflą wody bierze w usta mojego porządnie skurczonego nagłym zimnem fiuta. Zassała się na nim na kilka sekund po czym wystrzeliła nad powierzchnię i rzuciła się w moje ramiona. Objęła nogami. Zawisła na mnie jak kolba na kłączu tataraku. Uwielbiałem tą bliskość, kiedy lgnęła do mnie dosłownie każdą cząstką ciała. Czułem na swoich udach jej nogi i zimne, przywarte stopy. Na podbrzuszu jej zawsze gorącą cipkę. Moje sutki stykały się z jej sutkami wieńczącymi niewielkie, nierealnie jędrne jak w drogiej seks lalce cycki. Jej ramiona, smukłe ale silnie, chwytały mnie za szyję. Dłonie wczepiały się jak zawsze łakomie w moje włosy. Nigdy nie puszczała. Nie, zanim okupiłem wolność dzielną walką z jej ustami i płonącym od pożądania językiem. Spletliśmy się, stojąc w wodzie niewiele powyżej moich kolan, wczepieni w siebie. Spragnieni swoich dusz. Nasze wargi trwały w pojedynku. Języki dokonywały bezceremonialnych inwazji. Zdobywaliśmy swoje podniebienia. Dziąsła. Prawie gardła. A kiedy zrzuciłem ją z siebie w wodę i zaatakowałem językiem jej cipkę kasztanowa wyniosła nimfa jak Pani z Jeziora wróciła zza granic uwagi i podtrzymała ją z drugiej strony. Tam skradła i złożyła namiętne pocałunki w moim zastępstwie. Ich wargi muskały się jednocześnie z pasją i delikatnością która powstaje tylko między dziewczynami. I unosząc się na krawędzi wody wzajemnie diablica i bogini pieściły swoje piersi. Tak ja to widziałem.

    Po uszy zakochany w przyjemności którą wzajemnie sobie dawaliśmy. Ssałem delikatnie kąsając jej nabrzmiałe między udami wargi. Klęknąłem w grubym piasku trzymając diablicę za tyłek. Utrzymała się na powierzchni jeziora. Z drugiej strony za szyję podtrzymywała ją bogini. Wisząc nad nią całowała teraz jej pępek i brzuszek a ich wilgotne piersi połączone w orgii refleksów słońca przepychały się wzajem z boku na bok. Chwyciłbym je wszystkie. Brakło mi tylko rąk. Wyszarpnąłem filigranowe ciałko spod wiecznie nienasyconej Anki. Znowu objęła mnie silnymi nogami w pasie i unieśliśmy się do pionu. Mój twardy, sterczący pal był stworzony żeby ją męczyć. Zawsze wchodził w nią bez litości. Zwłaszcza, kiedy obezwładniona i kompletnie poddana wisiała nad nim z okrakiem rozpostartymi nogami. Puściłem lekko chwyt kiedy jedną ręką nakierowała mnie w swoją cipkę. Opadła na mnie i objęła szybko za kark. Usiedliśmy na dnie zanurzając się po pachy. Delikatne fale dzikiej zatoki chlupotały na na nas kiedy ruchaliśmy się złączeni. Jeździła po mnie ruszając talią w przód i w tył. Złączyliśmy się jak jednocześnie poruszające się w nurcie grążele, magicznie utrzymujące się blisko siebie na powierzchni wody a zupełnie niemagicznie złączone w jedno pod nią. Ania podpłynęła do nas pokonując półtora metra ruchem rusałki która tylko kołysze się w wodzie. Wspięła się Oliwce na plecy i wpiła za zasłonę mokrych blond włosów. Zobaczyłem ją po swojej stronie. Jej oczy szeroko otwarte, wyzywające i agresywne. Brązowe jak kwaśny żytni chleb. Kiedy wbijała zęby w ciało była jak rekin, tylko właśnie jej oczy zamiast w próżną biel zmieniały się z tajemniczych i mglistych w skupione i ostre. Niczym wiązka lasera brązowym promieniem przecinające mnie na pół. Drążyły i zawsze niemo krzyczały “więcej”! Tak samo wyglądały kiedy chwilę później na brzegu jak oszalały ruchałem ją w ciasną i nienasyconą cipę.

    Wygramoliliśmy się z wody i właśnie wtedy od razu wszedłem w nią i zacząłem rżnąć. Oli wgniotła jej głowę w kłosy trawy szarpiąc ku ziemi za włosy i siadając okrakiem na ustach. Momentalnie wypięła się w tył. Język Anki jak opętany zaczął penetrować każdy zakamarek podnieconego ciała i widziałem jak to wbija się w różową cipkę, to ślizga po nabrzmiałych wargach sromowych. Dojrzałe piersi, rozmiar ‘rozkosz’, poruszały się między mną a przykrywającym głowę chudym tyłkiem. Jebałem jebałem moją dziewczynę jak oszalały podtrzymując jej miękką pupę. Oliwka pchnęła talię w przód i nadstawiła dupkę a po chwili widziałem jak język zniewolonej sięga i ślizga się po jej drugiej dziurce. Oli odchyliła się jeszcze mocniej się w tył. Anka zawyła brutalnie szarpnięta za włosy. Dźgnąłem z całych sił. Język bogini wbił się w ciasną dupkę. Blond włosy opadły w tył prawie na mnie. Dźgnąłem jeszcze raz. Woda bryzgnęła między nami. Język Anki wciskał się dalej. Dojebałem jeszcze raz. Woda ściekała po plecach Oliwki. Wyskoczyłem z Anki. Osiadłem gwałtem na jej miękkich piersiach. Porwałem garścią pukiel blond włosów i pchnąłem w przód aż w moją stronę wypiął się wylizany tyłek. Drugą ręką złapałem kutasa i wyznaczyłem cel. Wcisnąłem go całym sobą w ciasną wylizaną dziurkę. Wszedł. Pchnąłem. Chlupot wody. Cisnąłem głowę Oliwki w przód. Pchnąłem. Wgniotłem ją w trawy. Pchnąłem. I koniczyny. Pchnąłem i eksplodowałem w jej dupie. Szybkimi drobnymi ruchami. Spuszczałem się. Raz za razem. Opierała się. Zacisnęła na mnie. Piszczała. Anka też piszczała ciągnięta za włosy. Ugryzła Oli w podbrzusze. Pchnąłem strzelając ostatnim ładunkiem.

    Wysunąłem się z ciasnej dupy Oliwki. To pobiło mój rekord intensywności wrażeń o cały kosmos. Astronautę za to zdecydowanie trzeba było opłukać. Wlazłem po pas w Siecino i odwróciłem się żeby podziwiać jak wyjebana Oli mści się na mojej dziewczynie robiąc sobie dobrze jej głową, plując na nią i okładając czasem z liścia duże cycki sterczące za jej plecami. ‘Mała dzika suka’ pomyślałem czochrając się pod wodą dla higieny. Oderwałem stopy od dna i uniosłem się zanurzony po brodę. Oli wykonała sprawny obrót w stronę jeziora i znowu wbiła w trawy głowę Anki wciskając jej nosek pomiędzy swoje pośladki, zmuszając do zajęcia się łechtaczką. Siedziała na niej teraz gotowa zająć się jej wygoloną, opuchniętą żądzą szparką. Pochyliła się i strzeliła w nią solidnego liścia. Wbiła palce w jej środek. Zemściła się za gwałt pod prysznicem. Poruszała dłonią szybko i agresywnie. Jej biodra falowały z rozkoszy. Wciskała palce, żeby zabić przyjemnością. Zemściła się z całą stanowczością. Do końca.

    Opłukałem się w ciepłej i czystej wodzie. Skoczyłem w przód i wypłynąłem w kierunku sporej wyspy porośniętej od tej strony wierzbami i brzozami pięknie i jasno lśniącymi w południowym słońcu. Przepłynąłem kilkadziesiąt metrów i zawróciłem. W tej odległości od brzegu woda kłuła chłodem. Przewróciłem się na plecy i płynąc tylko nogami jak Anka patrzyłem w niebo i nieduże, pierzaste chmury. Myślałem o tym, jak cudowny jest świat. Czułem się wolny i spełniony. Od strony brzegu dochodziły dzikie jęki. Po chwili zamilkły. Po kilkudziesięciu sekundach pod plecami poczułem cieplejszy prąd brzegowy i stając odnalazłem stopami dno. Patrzyłem w kierunku naszej plaży. Anka leżała już na kocu. Oliwka stała naga i patrzyła w moją stronę.

    Uśmiechała się. Zawsze się tak uśmiechała. Czasem nawet wtedy, kiedy dochodziła. Za nią las zaczął chować się w cieniu. Było wyjątkowo późno ale ciągle jasno i gorąco. Wiatr od jeziora niósł ze sobą ekscytację. I nagle, gdzieś pomiędzy kołyszącym się tatarakiem coś błysnęło. Kilkanaście metrów na lewo dostrzegłem to kątem oka. Z plaży nie mogło być widoczne. Wyrośnięty piołun, pokrzywy i trawy oddzielały nas od tego miejsca na wysokość powyżej pasa. Może gdybyśmy czasem wstali zamiast ciągle szturchać się bez opamiętania na kocu…

    Przyzwyczailiśmy się do samotności. Poczułem nagły pstryk i wszystko we mnie się spięło. Zagrożenie? Dziewczyny dalej niczego nie zauważając łapały oddech po brutalnym seksie. Popłynąłem kraulem do brzegu.

    “Widziałaś coś tam po lewej” zapytałem stojącą beztrosko nad linią wody Oliwkę.

    “Nie. A co, kotek?”

    “Coś tam widziałem” odpowiedziałem ciszej. Wychodziłem z wody i byłem już blisko niej. Oliwka zesztywniała.

    “Co widziałeś?”

    “Ktoś tam jest.”

    “Jesteś pewny?”

    “Tak. Gdybyście tak nie jęczały pewnie słyszelibyśmy jak przyjechał.”

    “Skąd wiesz, że to facet” zapytała nagle zaniepokojona.

    “Nie wiem, zgaduję. Kto inny by się tu wjebał przez te chaszcze?”

    To było głupie pytanie. Laska którą rucham w dupę była do tego zdolna więc czemu lokalne wypizdowia nie miałyby zrodzić jeszcze jednej, podobnej? Nagle zaczął mi stawać. Perspektywa trzeciej samotnej laski zadziałała na mnie jak czerwona płachta ba młodego byczka i w sekundę byłem gotowy bóść. Oli zauważyła to bez trudu. Zemściło się na mnie znieczulenie odruchu wstydu. Teraz kiedy mi stawał ukrywanie wzwodu wydawało się niedorzeczne.

    “No to ja nie wiem kto jest w większych opałach” zakpiła.

    “Zaraz zobaczymy.”

    “Bierz ją, tygrysie.”

    Rzuciłem jej pogardliwe spojrzenie.

    Anka leżała na kocu półprzytomna i nieświadoma okoliczności.

    “Może załóż coś na siebie na wszelki” zasugerowałem Oliwce.

    “Po co?”

    “A jak to ktoś obcy?”

    “Poważnie? Ilu tu masz znajomych?”

    “To tym bardziej.”

    “Kotek, to jest naga plaża. Oficjalna. Jak ktoś tu dotarł, to pewnie po to żeby samemu wystawić pitola.”
    Miała rację.

    “Chyba, że to jakiś zbol wyczaił, że przyjeżdżają tu dziewczynki się ruchać” powiedziałem celowo żeby ją podkręcić.

    “Sam jesteś dziewczynka. Może jestem mała, ale umiem wyruchać i się obronić” wystawiła język.
    Jakie to było urocze. Wystawiła język! Już miałem na końcu mojego własnego języka powiedzonko z początków podstawówki, ale się powstrzymałem. Ktoś tu musiał być dorosły. Wypiąłem z pochwy u pasa przy spodniach stary myśliwski kozik który dostałem od ojca. Nie, żeby to miało kogokolwiek wystraszyć.

    “Daj mu spokój. Może też chce sobie leżeć w spokoju.”

    “Wątpię.”

    “Dlaczego? Ludzie tak robią na nagich plażach.”

    “Nie sądzę.”

    “To ilu ich spotkałeś dotychczas? Aha” wyszydziła.

    Miała rację. W sumie to nikogo jeszcze nie spotkałem w takim miejscu. Zdałem sobie sprawę, że nie mam pojęcia czy tu obowiązuje jakiś kodeks, zwyczaj, czy coś. Jak na górskim szlaku kiedy pozdrawia się każdego innego wędrowca albo kiedy dwóch myśliwych spotyka się w lesie. Właściwie jak miało by to wyglądać? Podejdę, zobaczę jak stary zbol wali konia za kępą bylicy i powiem ‘darz bór”? To raczej nie wchodziło w grę. Kozik, nawet jeśli się nie przyda, to na pewno nie zaszkodzi.
    Powoli ruszyłem wzdłuż brzegu przedzierając się przez trzciny i glony.

    Zauważyłem ich po przejściu ledwie kilkunastu kroków. Skradałem się możliwie mało chlupiąc wodą. Wydeptali sobie ścieżkę od drugiej strony przybrzeżnej polany. Nie było szans, żebyśmy ich wcześniej zobaczyli. Oddzielał nas jakiś stary wykrot, wysoka trawa i szum wody bijącej o brzeg cicho, ale wystarczająco, żeby zagłuszyć wszystko oprócz krzyku.
    Podobnie jak nasz koc tak ich stał się lądowiskiem w gąszczu chaszczy. Z wody jednak byli całkiem dobrze widoczni choć ich brzeg nie był tak wydeptany, jak nasz. Najwyraźniej po prostu się nie kąpali. Czy to dlatego, żeby nie zdradzić obecności? “Sprytne zjeby” pomyślałem.
    Zauważyłem ewidentnie męską dupę poruszającą się nieco powyżej linii traw. Kurwa, ewidentnie się ruchali! Co za chore skurwysyny! Przyczaiłem się, żeby sprawdzić z kim mam do czynienia.
    Na kocu, pod poruszającą się dupą jakiegoś typa nie znajdował się jednak drugi typ, a czupryna ombre nieomylnie należąca do jakiejś laski. Leżeli na sobie, on wbity w jej usta. Stąd słyszałem, jak ssała i cmokała. Najciszej jak umiałem przeszedłem jeszcze kilka metrów wzdłuż brzegu. Najwyraźniej na nic już nie zwracali uwagi. Zobaczyłem jego głowę pomiędzy jej udami. Miała całkiem niezłe nogi. On też był dosyć dobrze zbudowany. Na pewno lepiej niż ja, nie żebym był jakiś cherlawy. Na ile można ocenić nie widząc twarzy byli raczej po trzydziestce.
    Ona złapała go za włosy i docisnęła do swojej talii. Wbiła mu pazury w plecy i oddychała co raz szybciej. Unosiła się, tak jakby ruchała jego usta. On wciskał kutasa w jej gardło aż jaja opadały na jej zgrabny nosek. Zastanawiałem się, jakiego ma długiego. Ewidentnie szturchał ją aż do gardła. Moje dziewczyny by tego nie wytrzymały. Wysuwał się trochę, ona łapała oddech a potem pchał znowu. Robili to co raz szybciej.
    Nagle ona objęła nogami jego głowę i docisnęła do siebie. Momentalnie zrobiła się czerwona. On wbił się w jej usta i już tak został. Wyraźnie dochodzili razem. Spuszczał się jej prosto do przełyku a ona dusiła go jak pyton i drapała plecy. Po kilku sekundach opadł na koc obok niej. Ona złapała potężny haust powietrza. Była piękna. Zaokrąglona gdzie trzeba. Jej piersi, prawie tak duże jak u Anki, nie rozlewały się na boki. Trzymały się jędrnie ku górze.
    Typowi dalej stał. No, musiałem przyznać, kawał chuja. Jeszcze go nie znałem, ale już osądziłem. Prawie ją tym zadusił! Leżał ba plecach na kocu a słońce świeciło mu na trochę zapuszczony sześciopak. Nie był typem atlety. To nie była rzeźba bloggera fitnessu. Może pracował fizycznie. Miał zdecydowanie silniejsze od moich ręce.
    Postanowiłem, że jednak nie będę ich witał z ostrzem w ręce. Wyglądali względnie niegroźnie. Schowałem kozik w dłoni i zrobiłem kilka kroków ku nim.

    “Cześć!”
    Zdecydowałem się na coś neutralnego.

    “Kurwa!”
    Krzyknęli oboje! Poderwali się! On na nogi z wymierzoną we mnie włócznią, którą słynny Jerzy mógł był zajebać smoka. Ona zakryła ręką cycki ale siedziała w rozkroku kompletnie mijając się z priorytetami wstydu.

    “Nie chciałem was wystraszyć” powiedziałem pojednawczo unosząc ręce.

    “Kurwa debilu nie skradaj się tak!” wypiszczała ombre. Zacisnęła nogi kryjąc wilgotną, wygoloną cipkę.

    “Nie skradałem się” skłamałem. “Nie bardziej niż wy.”

    “Znaczy my się skradamy?” zapytał ziom z dzidą.

    “No musieliście nasz słyszeć. My was nie…”

    “No dobra dobra. O chuj ci chodzi?”

    “O nic mi nie chodzi. Podglądaliście nas?”

    “Nie.”

    “Odpuść sobie. Mogliście zejść na brzeg sporo dalej” włączyła mi się pobudzona adrenaliną dedukcja.

    “Znaczy, spierdalaj” odpowiedział.

    “Ja się nie czepiam” dodałem pojednawczo. “Tylko skasujcie zdjęcia czy co tam.”

    “Ona nas ma za zboczeńców!” wyrwała się ombre.

    “Ej młody, nie wiem o chuj ci chodzi ale my nic złego tu nie robimy.”

    “Poważnie?” zrobiłem ten specjalny wyraz twarzy absolutnie nie akceptujący bullshitu.

    “Znaczy ok, widzieliśmy was i jak się tam pierdolicie ciągle”

    “Jak CIĄGLE?!” przerwałem.

    “No wpadamy tu od tygodnia czy coś.”

    Dotarło do mnie. Musieli widzieć nas już wcześniej. Byliśmy bardzo nieostrożni.
    “Jeśli zrobiliście jakieś zdjęcia albo coś…”

    “Nie!” zaprzeczył szybko.

    “Nie! Nie! Tylko się nakręcaliśmy! Słowo!”
    Powiedział to bardzo wiarygodnie. Ona patrzyła mi w oczy. Stałem może cztery metry od nich. Miała niesamowicie szare oczy. Z wielkimi źrenicami. Nie wyglądała już na przestraszoną. Raczej zwyczajnie speszoną.

    “Czyli nas podglądaliście?”

    “Ty byś nie podglądał?”

    Poczułem gdzieś głęboko przebudzenie męskiej dumy. Jerzy może i mógłby zajebać smoka, ale zazdrościł. Był bardziej napakowany ode mnie ale urosłem i staliśmy jak równy z równym. Przez myśl przebiegła mi obawa, że mogą znać Oliwkę. Ale zagrałem va banque.

    “Ok, kumam. W sumie to nie nasza plaża. Tylko nie wiem co dziewczyny na to powiedzą.”

    “To nas przedstaw” ombre znowu wyrwała się widocznie bardziej ochoczo niż chciała by okazać, bo szybko odwróciła wzrok.

    “Na prawdę nic nie kręciliśmy.”

    “Ok, to chodźcie…” Nie zdążyłem dokończyć.

    “Co jest?” zapytała Anka wychodząc zza kępy tataraku, po pas w wodzie.

    Zwróciłem się do niej speszony jakbym to nagle ja naruszył jej prywatność.

    “Cześć!” rzucił szybko Jerzy. “Jestem Piotrek.”

    “A ja Sylwia” dodała ombre unosząc jedną rękę w geście powitania i wypuszczając jeden z jędrnych cycków.

    “Znaczy, chyba jesteśmy tu sąsiadami.”

    “Oni nas podglądali. Ale podobno się tylko ruchali. Nie nagrali nic.”

    “Aha.” Anka podeszła do brzegu. Za nią zza tataraku wyszła Oli. Też kompletnie naga i podobnie jak Ania niczego nie ukrywająca. Mrużyła oczy i miała TEN uśmiech.

    Nie chciałem wierzyć co może się stać za chwilę. Znałem ten uśmiech. Nosiła go często jak coś planowała spsocić. Właściwie głównie wtedy, kiedy chciała się ruchać.
    Zauważyłem, jak Piotrek i Sylwia zawieszają oczy na naszym maleństwie. Jak na smakowitej, bogatej, swieżej pizzy. Przyznałem w duchu, że Oli miała w sobie coś takiego, że chciało się ją rżnąć. Diaboliczną obietnicę rozkoszy pod cieniutką zasłoną niewinności.

    “Jestem Ania. A to jest Oliwka. Mogliście się chociaż przywitać” powiedziała uprzejmie. “Możemy się dosiąść?”

    “Tak, jasne” potwierdziła Sylwia. Przysunęła się do Piotrka vel Jerzego. On chociaż chwilę wcześniej doszedł to na widok Anki i Oliwki, dwóch nagich, bardzo młodych i bardzo seksownych dziewczyn błyskawicznie się podniecił. Nie ukrywał tego.

    “Siadajcie.”

    “Chcecie piwo?”

    “Czemu nie” przyjąłem takie zaproszenie. Darmowy browar to zawsze darmowy browar.
    Dziewczyny też wzięły po puszce i po chwili siedzieliśmy wszyscy na ich niedużym kocu. Jakby odwróceni od siebie.

    “Długo nas podglądacie?” zapytała Anka zupełnie naturalnie, jakby pytała nieznajomego o godzinę.

    “Trzeci dzień” odpowiedziała z wyczuwalną szczerością i wstydem ombre. “Jesteście zajebiście sexy. Przypomniały nam się imprezy ze studiów.”

    “No raczej.” Moja dziewczyna najwyraźniej nie czuła się ani trochę zawstydzona. “Też takie lubię.”

    “Tak się domyśliłam. Chociaż ty wyglądasz na spiętego” powiedziała a nasze spojrzenia się spotkały.

    “Daj mu spokój. Chciał bronić dziewczyn. Facet nie powinien zrobić mniej” Piotrek uciął jej przytyk. “Znaczy, nóż to możesz już schować. Nie robimy nic złego.”

    “Poza tym, że podglądacie.” Zdążyłem pomyśleć, że Ania zwyczajnie chce ich pomęczyć. Złapać w sidła sumienia, skoro jest okazja. Poznęcać się. Byłem w błędzie. “To teraz my popatrzymy na was” dodała. “Zrób mu loda.”

    “Młoda, chyba przesadzasz…” Sylwia popełniła ten sam błąd co Oli niedawno. Nie doceniła okrutnej dojrzałości i doświadczenia Anki. Rzuciła jej wyzywające spojrzenie, ale spotkała równie wyzywającą odpowiedź.

    “Zrób mu loda. To może pozwolimy wam patrzeć z bliska.”
    Oli jak na rozkaz przysunęła się i zaczęła całować mnie po szyi.
    Sylwia wytrzymała jeszcze kilka sekund w bezruchu, szybko zmierzyła wzrokiem Oliwkę i sięgnęła ręką między nogi Piotrka. Złapała go za tę godną angażu w porno pałę i pochyliła się zdecydowanie. Wzięła ją w usta. Zassała. Wypuściła po czym oblizała przez całą długość znowu patrząc Ance w oczy. Ta już w trybie kotki dręczącej ofiarę ścisnęła swój sutek palcami. Był duży, ale stwardniał z radości. Krótkie do ramion ombre przeszkadzało jej podziwiać zabawę ust Sylwii na kutasie Piotrka. Delikatnym, starannym ruchem odgarnęła jej włosy na kark i ujęła w garść żeby nie opadały.

    “No ssij go. Podoba mu się.”

    Wywołany do tablicy Piotrek spojrzał na nią przelotnie i znowu patrzył na Oli, liżącą mnie super powolnym ruchem od karku aż za ucho. Wsadziłem rękę między jej nogi. Wcisnąłem palec w jej ociekającą
    cipkę. Zagryzła dolną wargę i poczułem zew krwi. Przyciągnąłem ją do siebie. Wbiłem język w jej ciepłe i miękkie usta. Przylgnęła do mnie drobnym ciałkiem.
    Piotrek leżał na w pół na trawie i na kocu. Sylwia wciągała w siebie jego kutasa. Ssała go patrząc Ance w oczy. Wyzywała ją pieszcząc go. Odpływaliśmy. Ktoś cicho jęknął.

    Pobudzone sutki mojej dziewczyny sterczały bezczelnie wymierzone w nową rywalkę. Kiedy ona obrabiała Piotrka, Anka usiadła mu na jedną nogę. Ociekającą cipką przylgnęła do jego piszczeli. Siedziała tak, niemalże w bezruchu miętosząc jego ogolone jajka. Zgrabny nosek Sylwii uderzył w jej dłoń. Ombre połknęła Piotrka w całości. Była w tym niezła. To był kawał chuja a wzięła go w gardło.

    Zamarzyło mi się, żeby i mnie ktoś tak obciągnął. Z pasją. W tym momencie Oli spłynęła po mnie językiem. Po drodze delikatnie ugryzła mnie w sutek. Jej głowa nie poprzestała na tym i mgnienie oka później poczułem jak bierze w usta mojego fiuta. Spiąłem się. Przeniosłem wzrok na Ankę i nasze spojrzenia spotkały się. Wyglądała drapieżnie. Gdyby była rekinem jej oczy pewnie wywróciłyby się teraz białkami do przodu. Miała swoją zdobycz. Sapała ekstatycznie, krótkimi i szybkimi oddechami. Zaczęła się ocierać o nogę Piotrka. Przydusiła głowę Sylwii wciskając jego kutasa głęboko w jej gardło.

    Sylwia oderwała się agresywnie. Jej jędrne, bardzo jebalne cycki podskoczyły razem z gwałtownym ruchem tułowia. Wyprężyła się i skoczyła. Jedną ręką złapała Ankę za włosy i przewaliła ją na plecy. Zawisła nad nią.

    “Teraz masz wpierdol” powiedziała dysząc i splunęła jej prosto w twarz.

    Anka tylko się zaśmiała. Dalej trzymając ombre w garści palcami drugiej dłoni zebrała ślinę ze swojego nosa i policzka i nieśpiesznym ruchem wsadziła je między nogi Sylwii. Ta się nawet nie poruszyła. Za to Piotrek, poderwawszy się przed chwilą wyglądał jakby chciał interweniować. Rozdzielić te dwie wariatki. W tej chwili był zdolny tylko klęknąć za Sylwią. Bezceremonialnie wszedł w nią i zaczął jebać. Anka dalej uśmiechała się pod nimi.

    “Jednak w to wchodzicie” wyszydziła.

    “Spierdalaj” jęknęła Sylwia.

    “Po co były te opory?”

    “Spier… Da… Laj…”
    Podciągnęła się na karku Sylwii i zaczęły się całować.

    Oliwka odpuściła na chwilę. Byłem już mega twardy. O krok od tego żeby się spuścić prosto w jej usta. Mała chyba była trochę zazdrosna bo dołączyła do dziewczyn. Całowały się na zmianę. Z tyłu Piotrek dalej ostro rżną swoją dziewczynę zapatrzony w to, co rozgrywa się zaraz przed nim jak w hollywoodzki thriller.

    Nie oparłem się. Nie było innej opcji. Klęknąłem z drugiej strony i wetknąłem swojego kutasa pomiędzy dziewczyny. Zobaczyłem jak Anka wpija się we mnie pod jajkami. Poczułem jak usta Oliwki łaskoczą mnie w bok miednicy. A Sylwia podążając za stadem wzięła mnie w usta. Od czubka. Powoli. Usłyszałem jak siorbie. Ssała. Cudownie, bez zębów. Aż wszedłem jej w gardło. Było cudownie ciasne. Sztywne. Niesamowite uczucie. Zamknąłem oczy. Oddałem się temu. Jej usta jeździły po moim kutasie tam i z powrotem. Piotrek zaczął rzęzić przez gardło a Sylwią przestały trząść jego mocne pchnięcia. Opadłem na plecy. Oczy miałem zamknięte. Poczułem jak dwie z nich dalej mnie obrabiają. Silna, drobna dłoń zaczęła gnieść mi jajka na granicy przyjemności i bólu!
    Zawyłem!
    Wystrzeliłem wszystkim co miałem!

    Oliwka położyła się obok mnie. Ugryzła mnie w ucho zaczepnie. Obróciłem głowę, otworzyłem oczy i spojrzałem z bliska w jej piękne, zielone źrenice. Uśmiechała się zajebiście zadowolona. Spojrzałem w dół. Anka z Sylwią leżały obok mnie jeszcze się całując i pieszcząc. Piotrek wisiał nad moim ciągle sterczącym dumnie kutasem oblizując usta.

    “Co jest kurwa?!” zerwałem się i spróbowałem odczołgać.

    “Co do?! Kurwa?! Ejże!”

    “No daj spokój, nic się nie stało” powiedziała Oliwka z lekkim rozbawieniem obserwując moją reakcję.

    “Jak to nic?!”

    “Spoko, mordo” wtrącił się Piotrek. “Ruchasz dwie laski i nagle z ciebie taki sztywniak?”

    “Ale nie pedał”

    “Ej…” Anka mruknęła ostrzegawczo.

    “Daj spokój młody. To tylko seks.”

    Już to gdzieś słyszałem. Wydało mi się, że jestem bardzo do tyłu z rzeczywistością skoro nawet na totalnym zadupiu można trafić na kogoś tak podobnego do mojej dziewczyny.

    “Jak one się pieprzą to ci nagle nie przeszkadza? Nie bądź hipokrytą.”

    “Ok, zapomnijmy o tym” rzuciłem niechętnie. Jakiś rodzaj obrzydzenia walczył we mnie ze wspomnieniem dochodzenia w czyjeś usta. Kurwa, jakież to było zajebiste. Szkoda, że to nie była Sylwia. No ale trudno. Może przynajmniej jeszcze nie wszystko stracone. O ile tego nie spierdolę małostkowością. Przed oczami stanął mi obraz kutasa wchodzącego w usta tej laski aż do jajek. W gardło. Tak bardzo chciałbym się jej spuścić prosto w przełyk.
    Znowu zaczął mi stawać.

    “Ale umówmy się na rewanż i tym razem ty mi zrobisz laskę” powiedziałem już spokojny do Sylwii.

    “Ej!” Chyba zaskoczyłem Ankę. “Co ty nagle taki do przodu?”

    “Ok. Mi to pasuje. Wpadnijcie do nas w któreś popołudnie”. Tym razem ewidentnie zaskoczony był Piotrek. “Ok, Misiu?”

    “No raczej, że ok.” potwierdził powoli się uśmiechając.

    Pogadaliśmy jeszcze chwilę.

    Spakowaliśmy koce.

    I pojechaliśmy do domu całą trójką nie mogąc się doczekać piątkowego wieczoru.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    shortstorylong
  • Dyskretny Hotel

    Obecnie jestem 35-letnim żonatym facetem. Fantazje o zabawach z facetami mam od zawsze jak tylko sięgam pamięcią. Nigdy jednak żadne z nich nie zrealizowałem. Faceci szczególnie doceniają moje duże jadra i sporego kutaska, jak na dość szczupłą i wysportowaną sylwetkę. Wiem o tym, ponieważ czasami pokazuję się nago na sex kamerkach.

    Moja przygoda zaczyna się od czatowania z nieznajomym na kanale BiSex. Okazuje się, że nieznajomy podobnie jak ja bardzo chce spróbować i także nie miał wcześniej dobrej okazji. Głównie ze względu na obawy o ujawnienie swojej tożsamości. On przedstawia się jako Marek, ma 40 lat więc troszkę starszy ode mnie. Zgadzamy się, że spotkania w plenerze czy w samochodzie nie są atrakcyjne i namawia mnie na wyszukane spotkanie w hotelu, co mi się bardzo podoba.

    Po przeanalizowaniu oferty hoteli, w których nie jest konieczne podawanie danych, doszliśmy wspólnie do wniosku, że ciekawszym pomysłem jest spotkanie anonimowe w dużym hotelu.

    Jak to zrobić? Wymienialiśmy się pomysłami i wymyśliliśmy, że moglibyśmy wynająć osobno pokoje gdzieś w nieznanym nam mieście. Oczywiście pokoje w tym samym hotelu. Cała sztuczka polega na tym, że mógłbym go odebrać gdzieś z korytarza i doprowadzić do swojego pokoju z zasłoniętymi oczami — w takim scenariuszu miałbym pewność, że nawet jeżeli trafiłby się jakiś rozkochany maniak, to nie dotarłby do informacji, które pozwoliłyby mnie namierzyć. Nie znając numeru pokoju, w którym byłoby spotkanie, pozostalibyśmy zupełnie anonimowi. Moglibyśmy po całym spotkaniu wrócić do swoich żon, pozostawiając spotkanie w naszych wspomnieniach.

    Był poniedziałek, dojechałem do Warszawy w ciągu niecałych dwóch godzin. Wybrany hotel to duży kilkupiętrowy kolos, a pokój z tych bardziej luksusowych. Po zameldowaniu rzuciło mi się w oczy, że jest dość pusty, ale to pewnie ze względu na sytuację z koronawirusem. Plan wydawał się coraz bardziej trafiony. Nie brałem żadnych bagaży, wszystko zostało w samochodzie. Po zameldowaniu i odebraniu karty do pokoju od razu zalogowałem się na czat i sprawdzam, czy Marek też już jest dostępny — okazało się, że już jest. Podniecenie wzrosło. Czułem, że czeka mnie niesamowita przygoda.

    Napisałem do niego, z propozycją, aby zacząć od spotkania w moim pokoju, czyli ja go odbieram na dole. Pisząc, ustaliliśmy szczegóły, czyli gdzie się spotkamy i plan na pierwszą sesję. Pierwsza planowana interakcja to sprawdzanie, czy nadaję się do obciągania kutaska (oczywiście ja niedoświadczony, ale wyszkolony wcześniej na setkach pornosków).

    Zjeżdżam windą na dół, podchodzę do wyznaczonego miejsca, mocno poddenerwowany, ale podniecony. Podaję mu rękę i przedstawiam się z uśmiechem. To będzie jedyne zdanie, jakie wypowiedziałem do niego. Ustaliliśmy wcześniej, że będzie nam łatwiej, jeżeli nie będziemy zbyt dużo rozmawiać. Wszystko po to, aby było mniej krępująco.

    Podchodzimy razem do windy. Marek jest w samym szlafroku hotelowym. Zgodnie z ustaleniami zakładam mu opaskę na oczy, a on zakłada kaptur szlafroku. Podaję mu dłoń, wchodzimy do windy i wybieram piętro. Wchodzimy na korytarz mojego pokoju, prowadzę go ostrożnie do mojego pokoju. Każdy z nas jest mocno podniecony, wiemy dokładnie, co będzie się zaraz działo. Przecież, omawialiśmy to już kilka razy, fantazjując o tym na czacie.

    Marek ściąga szlafrok i opaskę. Następnie kładzie się na jednej stronie mojego dużego łóżka. Ja ściągam w tym czasie spodenki, bokserki oraz koszulkę i także kładę się obok. Jesteśmy blisko, naprzeciw siebie twarzami. Jednak już wcześniej zerknąłem na jego kutaska. Jest dokładnie taki jak na zdjęciach przesyłanych podczas pisania na czacie. Podobny do mojego, w podobnym rozmiarze, przyjemny, średnio widać na nim żyłki, skórka kutaska delikatna, główka delikatnie wystaje przy zsuniętej skórce, jest nabrzmiały, ale jeszcze nie w pełni sztywny. Całość wydepilowana u mnie i u niego — takie były ustalenia.

    Zaczęliśmy od całowania się delikatnie, leżąc bokiem do siebie, nasze dłonie zaczęły się dotykać, po sutkach, klatach, następnie zjechały na brzuch. W momencie, gdy dłonie zeszły na kutaski, to byliśmy już bardzo sztywni, całując się bez przerywania z języczkiem. Jego kutasek miał delikatną skórę, był ciepły w dotyku, a skórka zsuwała się do końca, gdy ja przesuwałem. Idealne uczucie dotykać innego penisa.

    Przestaliśmy się całować, Marek odwrócił się na plecy, a ja zacząłem lizać mu kutaska. Na początku delikatnie pochłaniałem czubek kutasa ustami, jednocześnie masując jądra dłońmi. Był słony, a ja podniecony, nie mogłem dłużej czekać, musiałem wejść nim go głębiej. Okazało się, że przeceniłem swoje możliwości. Był taki gruby, że ciężko było mi włożyć go głęboko, tak jak kobietki robią to na filmach. Zajęło mi 5 minut płytkiego obciągania i w końcu udało mi się opanować tę sztukę, wtedy zaczął mi wchodzić dużo głębiej, aż do gardła. Marek delikatnie pomrukiwał, a ja tak obciągałem bez przerywania, obejmując go ustami daleko za połowę długości jego penisa. Jak już miał dość to delikatnie położył swoją dłoń na moim ramieniu i ścisnął mnie mocno. Poczułem nagle, jak jego gorąca sperma tryska mi w ustach. Zdecydowanie zsunąłem usta na grzybek, aby zrobić miejsce w ustach na spermę. On mi ją wtryskiwał wraz z pulsowaniem penisa, a ja starałem się przełykać, bo wytrysk był obfity. Było nam bardzo przyjemnie, ale tak jak się pewnie domyślacie, był to dla nas taki wysiłek emocjonalny, że przerwaliśmy zabawę. Ubrał swój szlafrok oraz opaskę, a ja zaprowadziłem go na dół do lobby i wróciłem windą do siebie. Moja twarz była delikatnie mokra od spermy, która się nie zmieściła, a w ustach czułem intensywny smak nasienia Marka.

    Chwilkę potem on odezwał się do mnie na czacie. Napisał, że super się spisałem i jak bardzo było mu przyjemnie. Zaproponowałem mu, że po dwóch godzinach odpoczynku możemy zacząć kolejną sesję, w której wypnę dla niego moją dupeczkę. Spodobał mu się bardzo ten nowy scenariusz, napisał, że nie może się doczekać, a ja poszedłem pod prysznic.

    W ten sam sposób co poprzednio sprowadziłem go do swojego pokoju. Było już po zmroku, ale zaświecone światła pozwalały zobaczyć wszystko ze szczegółami. On został przy drzwiach, a ja zgodnie z umową wszedłem na skraj łóżka, wypiąłem tyłeczek do góry i oparłem głowę o poduszkę. Marek podszedł do mnie i zaczął od delikatnego dotykania moich pośladków. Miałem dreszcze wszędzie. Moja dziurka była bardzo widoczna dla niego, ze względu na mocno wypięta pozycję. Jednak Marek wytrzymał i nie dotykał mojej dziurki, skupił się na masowaniu wiszących jader od dołu oraz delikatnego macania penisa wiszącego, a raczej sterczącego między moimi udami. Nie czułem niczego oprócz jego dłoni, ale wiedziałem, że stoi tam z tyłu nago z twardym już kutaskiem. Nagle strzelił mi mocnego klapsa, jędrna moja dupka zamortyzowała uderzenie. Widział, że mnie to podnieca, więc powtórzył kilka razy, aż moja dupka zrobiła się bardzo gorąca i na pewno była czerwona. Zarówno moja dupka, jak i kutasek były całkiem bez włosków, był tym zachwycony i powiedział kilka razy bardziej sam do siebie niż do mnie, że jest „kurewsko piękna”. Nagle złapał mnie za biodra i stojącym penisem przysunął się w taki sposób, że jego kutasek dotykał wewnętrznej strony moich ud. Przejeżdżał nim z dołu ud do góry, na końcu ucierając się o moje jądra. Wtedy podniósł kutaska wyżej i położył go na mojej dziurce. To był pierwszy moment, jak coś poczułem na swoim odbycie podczas tej zabawy — niesamowite wrażenia. Pocierał nim o moja delikatną skórę w pobliżu mojego odbytu. Nie wiem, czy to jego penis, czy moja dziurka tak pulsowała z podniecenia. Wziął sprawnie żel przygotowany na szafce obok łóżka i nasmarował bardzo obficie swojego kutaska.

    Położył mi go ponownie na dziurce, ale tym razem dokładnie czubkiem. Delikatnie napierał, a ja nie uciekałem dupką. Penis jego wsunął się w mój wąski odbyt na niewielką głębokość. Mnie bolało, miał grubego, więc wiadomo, musiałem się przyzwyczaić. Wyczuł to, chwilkę poczekał, nie wyciągając go, ale też nie wsuwając głębiej. Wytrzymaliśmy tak z 30 sekund, aż mój odbyt się delikatnie rozluźnił. Po czym dałem mu znak, napierając dupką na niego, wtedy on zaczął go wsuwać głębiej. Czułem go bardzo głęboko i miałem z tego powodu uderzenia gorąca i ostrej podniety. Zacząłem intensywnie sapać. Trzymając mnie mocno za biodra, posuwał mnie zdecydowanie całą długością penisa. Czułem jego duże jądra obijające się ode mnie. Po 5 minutach takiego posuwania jego penis wsuwał się idealnie — gładko i głęboko, a mój odbyt wyczuwał każde załamanie i żyłkę na jego twardej pałce. Posuwanie mnie zajęło mu dodatkowe 10 minut, po czym już nie miał sił się opierać i podkręcił tempo i siłę na maksa, wtedy wytrysnął mi do dupki kolejnym zapasem spermy. W momencie jak wysunął kutaska, to ja wyczerpany położyłem się na boku. On poklepał mnie po dupce. Czułem się spełniony i byłem zadowolony z siebie.

    Po 1-2 minutach odpoczynku ubrałem także szlafrok i odprowadziłem go na dół. Zjeżdżając windą, poczułem nagle, jak sperma mi wycieka z dziurki i spływa po jadrach. Obiecałem sobie, że nie będę jej wycierał przez całą noc. Wróciłem do siebie i zaczęliśmy znowu pisać na czacie. Napisał mi, że było idealnie, ja byłem szczęśliwy, że utrzymaliśmy dyskrecję na najwyższym poziomie.

    Mimo tak dobrej realizacji ustaliliśmy, że już wystarczy przygód tej nocy. On musiał wstać wcześnie rano i wracać do domu.

    Siedząc już sam w pokoju, zacząłem się zastanawiać, czy nie byłoby ciekawiej mieć więcej takich wirtualnych znajomych nocujących w tym dniu w tym hotelu. Zalogowałem się na sex kamerki i czat poszukując innych chętnych…..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nago Zabawy

    Pierwsze opowiadanie, więc proszę o komentarze i wyrozumiałość.

  • Wzieta przez dwoch kolegow syna

    Nie powinnam się na to cholera godzić, na pewno znalazłabym inne wyjście z całej chorej sytuacji. A tak? Dwa młode kutasy dojeżdżały mnie jak burą sukę. Na własne życzenie.

    Poczułam jak mocnym szarpnięciem za włosy, odchyla mi głowę. To było tak szybkie, takie nerwowe, że prawie wypuściłam z ust penisa Jurka. Dobrze, że pomagałam sobie rączką. Poczułam i usłyszałam za sobą trzask. Kuba już po raz któryś klepnął siarczyście mój pośladek. Do cholery! Oderwałam się od obciągania i gniewnie spojrzałam za siebie. Chłopak jak urzeczony gapił się na mój tyłek. Tyłek, który z rozkoszą obrabiał.

    – Nie tak mocno! – rzuciłam w złości.

    – Dobrze – odparł zbywająco i dalej pierdolił mnie na pieska.

    Jednostajne, silne rżnięcie. Pchał tak już dobrych kilka minut, jebał mnie od tyłu jak zwykłą klacz. Nie żeby było to nudne, lubiłam być brana na pieska. Trochę bolały mnie już kolana…

    Jurek złapał za moją twarz i wsadził mi penisa w usta. No tak. Jeszcze ten gamoń…

    Jurek i Kuba byli kolegami mojego syna. Nie chcę się tutaj zagłębiać w szczegóły, ale wyszło tak, że jakimś cudem znaleźli moje konto na seks-kamerce – musiałam dorabiać. Potem wiadomo, szantaż emocjonalny, ich żądanie seksu – mam trójkę dzieci, męża – no i moja zgoda. Umówili się, że dam i dupy w zamian za milczenie. Jednemu i drugiemu na raz. No i tak wylądowałam, w moim małżeńskim łożu, z dwoma młokosami z liceum, którzy dopiero co skończyli osiemnaście lat.

    – Dobra! – rzucił Jurek. – Zamiana!

    Kuba wyszedł ze mnie – oczywiście nie poskąpił sobie ostatniego klapsa – i przeszedł do przodu. Obrócili mnie na plecy. Jurek wszedł we mnie bez ceregieli. Dojeżdżał mnie teraz na misjonarza, ale zaraz podniósł, odchylił się trochę, tak żeby na mnie patrzeć. Rozchylił moje nogi, złapał za uda i zaczął wjeżdzać. Jęknęłam cicho. Było to lepsze niż jednostajne walenie przez Kubę, który właśnie wpychał mi chuja w usta. Wzięłam go i poczęłam ssać strasznie dużą główkę – penis Kuby wyglądał jak jakiś leśny grzyb z ogromnym kapeluszem. Dziwnie się go obciągało, ledwo mieściłam go w ustach.

    Długo mnie tak walił, ale o orgazmie nie było mowy. Ci chłopcy raczej nie znali się na rzeczy. A może po prostu moja przyjemność nic dla nich nie znaczyła – byłam przecież tylko jednorazowym ruchadłem, naczyniem przyjemności, który chcieli wykorzystać na maksa. Jeszcze nie doszli. Nie mieli na sobie gumek – mam uczulenie na lateks, a tamte gumki tak samo powodują u mnie pieczenie. Kuba jedną ręką macał moją pierś. Trochę to irytowało, a nie podniecało.

    Nagle Jurek wychrypiał.

    – O kurwa, dochodzę!

    Wyciągnęłam kutasa z ust i spojrzałam na niego. Oczy miał mętne, zapatrzone na mnie. Twarz całą czerwoną. Z pewnością był bliski finału.

    – Masz wyjść – rozkazałam.

    Posłuchał mnie. Po chwili wyskoczył ze mnie, a jego sperma poczęła tryskać jak z działa. Pierwsza, najmocniejsza salwa, trafiła najwyżej, na włosy, bo tuż obok mojej twarzy – na szczęście nie trafił na moją buzię! Kolejne doleciały na pierś i na brzuszek. Najwięcej białka wylądowało właśnie na brzuszku. Sporo tego było cholera, gęstej, białej mazi. Poczęłam zgarniać palcami nasienie i wycierać w prześcieradło.

    – Nie spróbujesz spermy? – spytał nieśmiało Jurek.

    Zaśmiałam się. On naprawdę myślał, że będę spijać jego śmietankę? Żaden to rarytas…

    – To nie porno kochany – powiedziałam czule.

    Kuba usiadł obok Jurka i złapał mnie za nogę.

    – Teraz moja kolej – oznajmił Kuba. – Połóż się na brzuch.

    Posłuchałam go. No nic. Jeszcze jeden wytrysk i będę mieć to z głowy. Oby szybko poszło.

    – Unieś biodra – rozkazał.

    Zrobiłam to, a on wsunął mi poduszkę. No proszę. Cóż za profesjonalista.

    Po chwili poczułam jak wbija się we mnie i przygniata swoim ciężarem. Dokleił się do mnie i począł nieśpiesznie dymać. Pakował we mnie swojego nawet dużego chuja. Wsparł się na rękach i począł młócić. Odgłos nagiego ciała klepiącego o nagie ciało, rozchodził się chyba po całym domu. Przyjemne to nawet było, słuchać jak moje pośladki mlaskają o jego rozgrzane podbrzusze. Po chwili przylgnął bliżej moich pleców, położył na mnie i zaczął dyszeć do ucha. Cały czas heblował od tyłu, nogi rozłożył po bokach i walił, opadał potężnie. Wyglądało to jak parzenie u lwów. Kuba pocałował mnie nagle w kark. Po chwili spytał.

    – Pocałujesz mnie?

    Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Nie miałam ochoty się z nim całować. Całowanie jest czasami bardziej intymne od seksu.

    – Pocałuj mnie proszę.

    Odwróciłam głowę na bok. Jego wargi dokleiły się do moich. Wsunął mi język. Przez chwilę się opierałam, ale w końcu uległam. Całowaliśmy się teraz i muszę przyznać, że miał wprawę. Jego język wił się jak szalony. To było przyjemne jak diabli, bardzo intymne. Zawsze lubiłam romantycznie…

    Nawet nie wiem, kiedy to się zaczęło dziać. To wszystko – uczucie bycia braną przez jurnego samca, jego dominacja nad moim ciałem, miłosne odgłosy, czy też nasze pocałunki. Było już za późno. Poczułam nadchodzący orgazm, więc jeszcze bardziej wpiłam się w jego usta. Przyszedł! Cholera! TAK! TAK! TAK!

    I poczułam też jednocześnie jego orgazm, poczułam jak wbija się kutasem najgłębiej jak tylko może, i poczułam jego gorące nasienie zalewające moje wnętrze. Jakby wulkan eksplodował w mojej cipce. Jego wytrysk lawy tylko spotęgował mój orgazm. O JEZU!!! TAK! TAK! TAK!

    Całowaliśmy się, on długimi pchnięciami spuszczał do środka, a ja odczuwałam jeden z lepszych orgazmów w życiu. Sama nie pozwoliłabym mu skończyć w środku, ale ten fakt, że to zrobił, że zrobił to bez pytania, był szalenie podniecający. Świadomość, że zalano moją dojrzałą muszelkę jurnym, młodzieńczym, silnym nasieniem. Poczułam się jak rasowa klacz, pokryta przez klasowego ogiera. Pomyślałam o wyniku tego krycia – dziwne, ale fakt, że mógł zrobić mi dziecko, szalenie mnie jarała. Oczywiście zabiłabym go gdyby mi je zrobił.

    Kiedy moje ciało przestało drżeć, on też przestał. Wykonał jeszcze jeden czy dwa słabe ruchy i zastygł. Leżał na mnie teraz, ciężko oddychając, z kutasem w mojej pochwie. Pochwie pełnej jego młodzieńczego nasienia.

    – Kocham panią – wyszeptał mi do ucha.

    Zaśmiałam się tylko, ale dziwnie mnie to podnieciło. Dobrze jest jeszcze budzić pożądanie u takich młokosów, dobijając czterdziestki. Pocałował mnie znowu.

    – Ja naprawdę panią kocham – wyznał.

    Spojrzałam na niego. Miał coś w oczach, coś mówiącego, że nie kłamie.

    – Nie przesadzaj. To tylko seks…

    – Jest Pani moją pierwszą i kocham Panią.

    Zachichotałam i kazałam mu ze mnie zejść. Podniosłam się, a chłopcy patrzeli na moje nagie, seksowne ciało. Zabawiłam sie z nimi, z przyjemnością oglądałam jak wpatrują się w mój tyłeczek, kiedy wychodziłam z sypialni. Poszłam do łazienki i powiedziałam im, że jak wrócę ma ich już tutaj nie być. Zamknęłam drzwi i zerknęłam do swojej myszki. Kropla spermy skapnęła na kafelki. Cholera. A gdyby tak?

    Włożyłam palce do cipki, które momentalnie oblepiły się nasieniem. Nie. A może?

    Raz kozie śmierć, pomyślałam i wzięłam te palce do ust, oblizałam je. Spróbowałam spermy. Po raz pierwszy w życiu… I nie po raz ostatni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel