Author: admin

  • Historia Madzi, cz.2

    Następnego dnia znów się spotkali i poszli do jej domu. Po drodze rozmawiali o zdjęciach z wakacji, które przyniosła jedna z koleżanek. Spędzała je wraz ze swoim chłopakiem nad morzem. Szkoda, że my nie mieliśmy takich wakacji, westchnęła Magda. Ale… mógłbyś mi zrobić zdjęcia w domu? Zapytała. Taaa, chyba sesję zdjęciową, mogłabyś reklamować ubrania- zażartował. Wtedy wpadł jej do głowy pomysł – sesja zdjęciowa w bieliźnie. Po przyjściu do domu, posilili się i udali do pokoju. Wtedy Magda wyjęła aparat fotograficzny i podała Rafałowi – chcesz sesję, to proszę bardzo. Zaprowadziła go do pustego pokoju, miał być dla rodzeństwa, ale niestety jej rodzicom nie było pisane posiadanie kolejnego dziecka. Pokój stał więc pusty, nawet nie było w nim prawie żadnych gratów. Cały odświeżony, bielusieńki. Pod oknem tylko fotel i krzesło. Usiądź na fotelu, zaraz przyjdę. Nie musiał długo czekać. Magda w tym czasie szybko się przebrała, i weszła do pokoju… W szpilkach i bieliźnie. Rafał zaniemówił. Ale szybko włączył aparat i zaczął pstrykać fotki. Dziewczyna przybierała coraz bardziej zmysłowe pozy. Wypisała pupę, rozchylała nogi. W pewnym momencie wyszeptała “bliżej”. Był tuż przy niej, fotografował jej uda, pupę, piersi. Przesunęli fotel, usiadła na nim. Wpierw zdjęcie kokietujące, potem śmielsze, a potem pokazała rozchyliła uda, oparła na bokach fotela. Paluszkiem gładziła po majteczkach. Na chwilę wstała i zaczęła rozbierać Rafała. Został w samych bokserkach, wróciła na fotel. Jego stojący penis był dobrze widoczny. To ją podniecało. Zdjęła ramiączka z biustonosza, powoli odkrywała swoje piersi. Nie były one duże, ale za to jędrne, a sutki mocno sterczały. Szczypała je, naciągała. Rafał tymczasem ciągle pstrykał fotki. Rozchyliła nogi, jej majteczki były lekko wilgotne. Paluszkiem lekko odsuwała krocze ukazując piękną, różowiutką cipkę. Gładziła paluszkiem po łechtaczce. Po paru chwilach wstała i przybliżyła się do chłopaka. Naciągnęła jego bokserki, jego penis wyskoczył. Pstrykaj, powiedziała. Powolutku naciągnęła w dół swoje majteczki i dotykała jego prąciem swojej łechtaczki. Jego penis mocno stwardniał. Ale nie doprowadziła go jeszcze do orgazmu. Rafał odłożył aparat, objął dłońmi jej pupę i pocierał o jej cipkę. Wzięła go za rękę i poprowadziła z powrotem do jej pokoju. Na kanapie położył się na plecach, ona usiadła na nim. Cipką pocierała o jego przyrodzenie. Jej cycuszki podskakiwały. Delikatnie je dotykał. Magda przesunęła się do przodu, teraz jego penis był pomiędzy jej udami, delikatnie pocierał o jej odbyt. Rafał miał teraz jej piersi przed oczami. Delikatnie je ssał i przygryzał. Sutki mocno stwardniały. Przycisnęła się do niego, wpychając mu część piersi w usta. Zaczął mocniej ssać i drażnić sutka języczkiem. Jego penis stawał się mokry. Swoją wydzieliną nawilżył żołądź i jej odbyt. Jedną rękę włożył pomiędzy nic, paluszkiem drażniąc jej łechtaczkę. W pewnym momencie Magda podniosła swoją pupę. Położyła palce na jego paluszkach i razem doprowadzili ją do orgazmu. Nie chciała być dłużna i znów jego penis znalazł się między jej pośladkami. Poruszała nimi mocno w górę i dół. Nie potrzebował dużo czasu i wytrysnął. Wytarli spermę i przytulili się do siebie. Nieco później zgrali zdjęcia na komputer i wrzucili na jedną ze stronek z erotycznymi zdjęciami. Będziemy tam czasem coś wrzucać, stwierdzili zgodnie. A tym czasem do następnego spotkania

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Pomylka cz. 3

    Następnego dnia wypoczywaliśmy od rana, relaksując się najpierw w łóżku, potem przy śniadaniu, a potem w SPA. Masaż, sauna, jacuzzi. Nie mamy problemów finansowych. Mąż jest informatykiem, a ja grafikiem komputerowym. Pracujemy w firmie projektującej reklamy. Możemy żyć jak chcemy, wygodnie, czasem pozwolić sobie na relaks w SPA i odłożyć coś dla dzieci.

    Zawsze lubiłam patrzeć jak mojego męża masuje kobieta, lubię jak mnie masuje mężczyzna. Sama też ukończyłam kurs masażu, żeby wiedzieć jak dotykać mięśni męża, aby go zrelaksować lub podniecić. Tego dnia również ustawiliśmy wszystko tak, aby nasze masaże były jednocześnie, w tym samym pomieszczeniu i z odpowiednimi masażystami (na szczęście był wybór). Mój mąż jest wysoki i ładnie umięśniony. Ja jestem od niego o głowę niższa. Oboje lubimy sport – jeździmy na rowerach, pływamy, chodzimy po górach, jeździmy na nartach. Patrzyłam z satysfakcją, jak drobna blondyneczka smaruje jego ciało olejkiem, a potem gładzi jego plecy otwartymi dłońmi. Niestety potem musiałam schować twarz w łóżku do masażu.

    Leżałam i przypominałam sobie rżnięcie z poprzedniego dnia. Próbowałam wyobrazić sobie dzisiejsze spotkanie. Niestety, to podniecało mnie coraz bardziej, więc kilka razy usłyszałam – „Proszę się rozluźnić.” – Dotyk męskich dłoni tym razem tylko potęgował moje podniecenie i nie pomagał w rozluźnieniu się. Westchnęłam cicho i usłyszałam, jak mój mąż chichocze. WRRR! Podły, wiedział co się ze mną dzieje i  mu się to podobało.

    Wreszcie udało mi się skupić, przetrwaliśmy ciąg dalszy dnia i nadszedł czas na szykowanie się na spotkanie. Ojej! Byłam podniecona jak przed pierwszą randką! Razem wybraliśmy strój dla mnie, wykąpałam się, umalowałam i na pół godziny przed umówionym czasem, byłam gotowa.

    Wypiliśmy po drinku, porozmawialiśmy o naszych przewidywaniach, poodtykaliśmy się chwilę. Byłam podekscytowana, podniecona, ale bałam się, czy dam radę. Mój mąż zauważył, co się ze mną dzieje, więc podszedł do walizki (jedynej nie rozpakowanej) i przyniósł mi obrożę. Jako uległa nie musiałam nic wymyślać, wychodzić z inicjatywą. Przytaknęłam i oblizałam wargi z podniecenia. Założył mi ją. Podobał mi się ten pomysł. Pół godziny minęło bardzo szybko na rozmowach na ten temat. Założyłam płaszczyk, szyję obwiązałam szaliczkiem. Zeszliśmy do recepcji, a tam już czekał szef. Muszę dodać, że szef i mój mąż są podobnego wzrostu, ale mój mężczyzna jest nieco szczuplejszy. Myślę, że budowa i muskulatura szefa wpływają na jego dominację w „pracy”. Przywitaliśmy się uściskiem dłoni i poszliśmy do samochodu.

    „Mam dla was niespodziankę, ale więcej powiem już na miejscu.” – powiedział tajemniczo.

    Przyjechaliśmy przed jakiś budynek, którego nie rozpoznawałam. Albo to był ten sam budynek, ale od innej strony. Frontowe wejście, przeszklone drzwi, pusty, szeroki hall. Przeszliśmy przez pusty sekretariat do gabinetu. Biuro szefa. No, tak. Wypasione biurko, za nim skórzany fotel, przed nim dwa wyściełane krzesła. Z boku aneks konferencyjny ze skórzaną kanapą, przed którą stał niski stolik z dwoma pasującymi fotelami. I duży stół konferencyjny z licznymi krzesłami w tym samym stylu co tamte dwa.

    „Proszę, usiądźcie. Drinka?” – zaprosił nas szef. Podchodząc do barku obok kanapy.

    Odpowiedziałam – „Poproszę” – i mój mąż zamówił dla nas alkohole.

    Zdjęłam płaszczyk i powiesiłam go razem z torebką na wieszaku przy drzwiach. Wtedy zdjęłam szaliczek i spojrzałam prosto na szefa. Zobaczyłam błysk w jego oczach na widok obroży i spojrzenie, które skierował na mojego męża. Ten uśmiechnął się lekko – role zostały rozdane. Usiedliśmy na kanapie, a ja siedziałam na brzeżku wyprostowana, już bardzo zdenerwowana. Szef postawił przed nami szklanki z alkoholem i poszedł po swoją. Usłyszeliśmy jak mówi do telefonu – „Dołączcie do nas.” – a potem usiadł koło nas i powiedział – „Ładnie wyglądasz.”

    Ze stresu miałam sucho w ustach, nabrzmiałe wargi, ale czułam, jak sutki pocierały się o materiał stanika i w majtkach miałam mokro. Powiedziałam – „Dziękuję” – i musiałam odchrząknąć, bo zachrypłam.

    Do gabinetu weszli dwaj faceci, których rozpoznawałam i kobieta. Właściwie to dziewczyna. Wyglądała na jakieś 20 lat. Włosy do ramion, ciemny blond. Na szyi obroża.

    „Dzień dobry” – powiedziała cicho.

    Odpowiedzieliśmy – „Dzień dobry” – i spojrzeliśmy na szefa, oczekując wyjaśnień.

    „To moja asystentka, An” – powiedział z uśmieszkiem – „Jest świeżo po studiach i w umowie o pracę ma zadania specjalne, które wszyscy lubimy.”

    Po studiach! Czyli ma jakieś 25 lat. Wyglądała na młodszą. Chętna do seksu za pieniądze. Pozostali dwaj usiedli w fotelach. Przez chwilę rozmawialiśmy ogólnie, właściwie nie wymieniając informacji. Zarówno ja, jak i An prawie się nie odzywałyśmy.

    Szef powiedział w końcu do mojego męża. – „Twoja kobieta jest dzisiaj do naszej dyspozycji, tak?”

    „Tak, chcę popatrzeć jak będziecie ją pieprzyć, może się przyłączę.”

    „Co ty na to, żebyśmy my ją zerżnęli, podczas gdy ty będziesz miał do swojej dyspozycji A. Należy ci się rekompensata za nasz błąd, a ona chętnie cię obsłuży.”

    „Dobrze, obie są uległe, a ja mogę się zgodzić na taki podział.”

    Patrzyłam na męża szeroko otwartymi oczami. Wiedziałam, że mu się to spodoba i to bardzo. Nie zdziwiło mnie to, że przytaknął. Poczułam lekką zazdrość, która spowodowała dodatkowe podniecenie. Dyszałam. Postawiona w pozycji uległej nie miałam nic do gadania, ale i tak nie bym się nie sprzeciwiła. Chciałam to zobaczyć.

    Mój mąż rozwalił się na kanapie, pociągnął jeszcze ze szklanki, a potem zwrócił się do mnie – „Rozbierz ją dla mnie.”

    Wolno, z rozmysłem wstałam, wzięłam An za rękę i przyprowadziłam przed niego. Patrząc jej w oczy rozpinałam powoli guziki jej bluzeczki, przesuwając z rozmysłem palcami między jej piersiami. Potem przeszłam za jej plecy i delikatnie zsunęłam bluzkę po jej ramionach, gładząc przy tym jej ramiona i plecy. Ukucnęłam za nią i rozpięłam suwak jej miniówki. Położyłam jej dłonie na biodrach i zsunęłam spódniczkę podkreślając rękoma jej krągłości. Kiedy się wyprostowałam usłyszałam – „Wystarczy.” – została jej bielizna, samonośne pończochy i szpilki.

    „Teraz ty ją rozbierz dla nas.” – usłyszałam ja szef powiedział do An, wskazując na mnie palcem.

    Ta podprowadziła mnie przed niego, rozpięła suwak mojej sukienki, sunąc palcami wzdłuż kręgosłupa i zsunęła ją z mojego ciała głaszcząc mnie przy tym po bokach od ramion aż po pośladki. Zadrżałam. Wyszłam z sukienki i zostałam w majteczkach, staniku i pończochach.

    An podeszła, przywołana gestem, do mojego męża, a ja miałam podejść do szefa. Siedział rozwalony w fotelu i wskazał na swoje krocze. – „Zajmij się nim.” – powiedział i odstawił szklankę.

    Uklękłam między jego nogami i, patrząc mu w oczy, rozpięłam powoli rozporek. Jedną ręką wydobyłam kutasa w pół wzwodzie, a drugą delikatnie wyciągnęłam jądra. O rany! Moje wcześniejsze odczucia się potwierdziły. Był wielki! Kształtem przypominał świecę z wąskim czubkiem, bo żołądź miał mniejszą niż trzon. Otoczyłam czubek językiem, delikatnie go smakując, ujęłam go lekko wargami, a potem przeciągnęłam językiem wzdłuż całego kutasa aż do jąder. Na koniec przygryzłam delikatnie szewek między jądrami. Od mojego męża wiedziałam, że członek nie wymaga delikatnego traktowania, więc chciałam go ścisnąć ręką, ale nie mogłam złączyć na nim swoich długich palców. Był taki gruby! Jak on we mnie wszedł? Przesunęłam, zaciśniętą pięścią obejmując kutasa, w górę i w dół. Stanął na baczność i teraz był naprawdę wielki. Oblizałam wargi i spróbowałam go włożyć sobie do buzi. Jak te laski z filmów to robią?

    Zamknęłam oczy, otworzyłam szeroko usta i wsuwałam kutasa po wystawionym języku jak najgłębiej do swojego gardła. Kiedy oparł się o tylną ściankę, wstrzymałam oddech, a potem go wyjęłam. Był pokryty śliną zaledwie do połowy! Nie dam rady! Otoczyłam go językiem, pocałowałam, a potem włożyłam go do ust jeszcze raz. Tym razem szef odgarnął moje włosy, żeby patrzeć jak to robię, a potem złapał je garścią i przytrzymał mnie za nie, wpychając mi kutasa głębiej do gardła. Zakrztusiłam się. Miałam łzy w oczach. Cofnął się, ale nie wyszedł do końca. Powtórzyło to się jeszcze dwa razy, a potem szef rozkazał – „Dobra, wstań.”

    Podniosłam się z kolan i patrzyłam jak ściąga spodnie i koszulkę. Kiwnął głową do stojących teraz za moimi plecami facetów, a ci zaczęli mnie rozbierać. Jeden zdejmował mi stanik, ściskając przy tym piersi i szczypiąc sutki, a drugi ściągnął mi majtki, gryząc mnie przy tym w pośladki, wkładając palce do mojej mokrej pizdy i do dupy. Zostałam w samych pończochach i szpilkach. Wszyscy mężczyźni byli już całkiem nadzy. Nawet mój mąż, czego wcześniej nie zauważyłam. An klęczała między jego nogami i ssała mu kutasa, podczas gdy on przyglądał się naszej czwórce.

    Ten, który zdjął mi stanik, stał teraz za moimi plecami. Nie był taki wysoki jak szef i mój mąż, ale nadal był wyższy ode mnie. Jedną ręką obejmował mi pierś, turlał sutek między kciukiem a palcem wskazujący, a drugą rękę włożył mi we włosy, pociągnął i odchylił głowę do tyłu, aby lizać i gryźć moją szyję i ucho. Sięgnęłam ręką do tyłu i złapałam w garść jego kutasa i jądra. Bawiłam się nimi. Tamten, co zdjął mi majtki, kucał teraz przede mną, objął mnie dłońmi w biodrach, rozchylił mi wargi kciukami, pogłaskał palcem szparkę, a potem wetknął mi język w cipkę. Drugą ręką złapałam go za krótkie włosy i przyciągnęłam do siebie. Zajęczałam z rozkoszy, nogi mi się zatrzęsły, a kręgosłup się wygiął.

    „Bo dojdzie. Nie tak szybko.” – usłyszałam przez mgłę mojego podniecenia. – „Chcę czuć skurcze pizdy, jak będę ją pierdolił. Połóżcie ją na stole.”

    We dwóch podprowadzili mnie tyłem do stołu i położyli na nim. Leżałam na skraju, z nogami trzymanymi przez nich wysoko i rozłożonymi, a kiedy przekręciłam głowę, zobaczyłam męża, trzymającego głowę kobiety obciągającej mu fiuta i wpatrującego się we mnie. Poczułam wielki członek szefa u wejścia do cipki, przejechał po niej w górę i w dół, a potem jednym gwałtownym pchnięciem, zagłębił się w nią. Podniósł mi jedną nogę za kolano wysoko na swoje ramię, więc wiedziałam, że mój mąż ma doskonały widok na wchodzącego we mnie kutasa. Drugą nogę owinęłam wokół jego biodra. Czułam jak cipka ciasno otacza kutasa.

    „Nie wyruchana jeszcze dzisiaj. Nie wejdę tak szybko, dziwko, jak ostatnim razem.” – mruknął, wycofał się i spróbował jeszcze raz. Jęknęłam i ruszyłam biodrami naprzeciwko. Za trzecim razem wszedł do końca, a ja zawyłam z rozkoszy. Zatrzymał się na chwilę, pieścił mój brzuch i pośladki, a potem zaczął mnie regularnie jebać. Byłam już mocno nawilżona i czułam jego kutasa wszystkimi ściankami. Zaczął  mnie rżnąć, trzymając jedną ręką za biodro, a drugą za pierś. Cipka mi pulsowała, soki się ze mnie lały, byłam oszołomiona. Rzucałam głową na boki i jęczałam, czując wypełnienie i szybko narastającą rozkosz. Zobaczyłam jeszcze jak mój mąż spuszcza się na twarz An, a potem gościu stojący z boku stołu złapał mnie za głowę i wsunął kutasa do ust. Pierdolili mnie teraz we dwóch. Szef rżnął mocno i szybko moją pizdę, a ten drugi jebał mi gardło. Byłam tak podniecona, że łykałam kutasa bez oporów. Ściskali mi łechtaczkę i cycki. trzeci stał obok, przyglądał się i dotykał różnych części mojego nagiego ciała. Trzymałam jedną ręką krawędź stołu, a drugą biodra rżnącego moje gardło faceta. Po kilku minutach takiej ostrej jazdy zobaczyłam fajerwerki, cipa zalała się gorącem, wszystkie mięśnie mi się napięły i zawyłam przez kneblującego mnie kutasa. Wysunął się trochę, uderzył w język i w policzek, a potem spuścił mi się na twarz, zalewając oczy, nos i usta. Szef ruchał mnie jeszcze chwilkę, a potem też się spuścił do cipki.

    Leżałam na stole dysząc ciężko, ale to nie był koniec. Trzeci kutas dopominał się swojego. Ściągnął mnie trochę ze stołu i obrócił na brzuch, rozłożył mi nogi i wszedł w pizdę od tyłu. Leżałam cyckami na stole nie mając sił na reakcję. Klepnął mnie lekko w pośladek, a potem w drugi. Położył się na moich plecach i ścisnął mi pierś dłonią. Drugą ręką sięgnął do mojej łechtaczki. To mnie na nowo pobudziło. Czując coraz większą przyjemność z pieszczot i ruchania, zaczęłam napinać biodra w rytm jego pchnięć. Uniosłam głowę i zajęczałam z rozkoszy. Szef podszedł do mnie, chwycił mi twarz rękoma i podał swojego kutasa ze słowami – „Wyliż go.” – posłusznie wysunęłam język. Chwyciłam jedną ręką jego jądra i łapczywie zaczęłam zlizywać moje soki i jego spermę z kutasa. Był wiotki, co pobudziło mnie do wzięcia go do buzi i ssania. Poruszałam się po stole w rytm jebania i uderzeń bioder tamtego za mną o moje pośladki.

    Poczułam jak kutas rośnie mi w ustach. Trochę się przestraszyłam, że stanie się zbyt wielki, ale w tej chwili rozproszyło mnie działanie z tyłu mnie. Kutas pierdolący do tej pory moją pizdę wysunął się, przesunął parę razy po rowku i zaczął wpychać w moją dupę. To był ten twardy i niezbyt gruby, a ponieważ był dobrze nawilżony moimi sokami, więc wszedł mi do dupy prawie bez oporów. Trzymana za głowę, nie mogłam się obrócić, ale jedną ręką sięgnęłam za siebie i zaczęłam przyciągać jego biodra. Podniósł mi wysoko prawą nogę i zawiesił ją sobie na łokciu, eksponując, nie używaną w tej chwili, cipkę. Szef sięgnął do niej ręką, pogrzebał palcami, a potem wyjął mi kutasa z buzi (na szczęście) i podszedł do moich nóg. Poczułam główkę kutasa na cipie i za chwilę pchanie do środka.

    Myślałam – „O, nie! Jest za duży!” – Rozdzierali mnie! Twardy kutas rżnący moją dupę i wielki kutas szefa w mojej piździe. To było tak intensywne. Poczułam całkowite wypełnienie, każdy ruch powodował falę doznań, jakich się nie spodziewałam. Jęknęłam z bólu i przyjemności. Podgięłam lewą nogę i oplotłam wokół nóg szefa. Zaczęłam intensywnie ruszać biodrami, trąc w ten sposób łechtaczką o brzuch szefa. Starałam się jak najbardziej otworzyć, dać im przyjemność z pierdolenia mnie i wziąć od nich przyjemność. Czułam jak moja dupa ściska i ugniata kutasa, który ją jebał. Chciałam być wyjebana jak dziwka. Jęczałam z rozkoszy, wiłam się i czułam jak nieuchronnie zbliża się drugi orgazm.

    Nie widziałam tego, ale potem się dowiedziałam, że mój mąż obserwował to wszystko z kanapy, z An siedzącą przodem do niego na jego ponownie stwardniałym kutasie i pierdolącą go na jeźdźca. Mówił, że z podniecenia aż gryzł ją w szyję i ściskał mocno jej cycki.

    Tymczasem panowie zamienili się w mojej dupie. Wsadził tam swojego kutasa ten, który rżnął mi wcześniej gardło, a ten, który opuścił moją dupę wszedł na stół. Leżałam skręcona, wyeksponowana na rżnięcie. Złapał mnie za głowę i wsadził mi kutasa do gardła. Myślałam, że się porzygam. Siedział za moją odchyloną głową, więc wsunął mi kutasa od razu bardzo głęboko. Nigdy nie próbowałam tej pozycji i po kilku ruchach stwierdziłam, że mogę czuć przyjemność z takiego jebania. Ponieważ kutas szefa znowu mnie rozgrzewał do czerwoności, a ten w dupie dokładał przyjemności, więc poddałam się rosnącej rozkoszy. Przez chwilą jedyne co byłam w stanie pomyśleć, to było – „Ooo tak, jeszcze, mocniej, więcej, jeszcze, tak …” – ale nie mogłam tego powiedzieć, więc tylko wiłam się i ruszałam biodrami, aby wziąć kutasy mocniej w siebie. Cipka mi pulsowała i na każdej ściance czułam tarcie. Łechtaczka mi stwardniała, a potem przestałam cokolwiek myśleć, kontrolować, spostrzegać i totalnie odleciałam. Wyłam, wiłam się, napięłam wszystkie mięśnie. Trwało to dobrą chwilę i powracało kilka razy, nawet jak myślałam, że to już koniec.

    Wreszcie, powracającą świadomością poczułam, że kutas w moich ustach wysunął się trochę i zaczął spuszczać. Starałam się łykać spermę, by podziękować za pieprzenie i posmakować jej trochę. Wtedy ten w dupie przyspieszył i też zaczął się spuszczać. Przycisnął mnie do siebie za biodra, wbił się głęboko i poczułam gorąco w dupie. Szef nie zamierzał skończyć.

    Kiedy tamci się odsunęli, podniósł mnie ze stołu jak piórko i, wciąż nadzianą na jego kutasa, zaniósł na kanapę. Usiadł, a ja na nim, nogami otaczając jego biodra, rżnęłam się teraz w pozycji na jeźdźca. Kiwałam biodrami i podskakiwałam, podniecana dodatkowo bliskością mojego męża, leżącego teraz na kobiecie rozłożonej głową niżej na siedzisku kanapy. Jej biodra były na oparciu, więc leżała z wygiętym kręgosłupem i wypchniętymi biodrami. Jego kutas wchodził w nią do końca, widoczny tylko podczas wychodzenia. Każde pchnięcie okraszone było jej jękiem, a ja z doświadczenia wiedziałam, że trze mocno jej przednią ściankę. Szef trzymał mnie za biodro i za cycek, podnosząc go i szarpiąc boleśnie, ale to tylko potęgowało moje podniecenie.

    Facetowi, który właśnie spuścił się do mojej dupy, tak bardzo podobało się oglądanie dwóch pierdolących się obok siebie par, że podszedł do mnie, chwycił garść moich włosów i obrócił moją głowę do siebie. Jego kutas zaczął wstawać, więc bez ceregieli wsadził mi go do buzi. Lizałam go i ssałam jak mogłam, cały czas podrzucana na kutasie szefa. Po pewnym czasie temu stojącemu znudziło się delikatne lizanie, osiągnął pełen wzwód, więc schwycił moją głowę oburącz i zaczął ruchać mi gardło bez litości. Dobrze, że już miałam jakiś trening, a jego kutas nie był bardzo długi, więc pozwalałam mu na to bez dławienia się, a nawet z przyjemnością. Czułam się taka wykorzystana, zjebana. Cipka bolała mnie od nieustannego tarcia, dwa potężne orgazmy mnie zmęczyły, ale chciałam jeszcze. Świadomość podnieconych samców gotowych do zalania mnie ponownie spermą i obecność mojego jęczącego z podniecenia męża, spowodowały ponowne narastanie we mnie rozkoszy.

    Nagle poczułam, jak trzeci facet dobiera i mi się do dupy. Rozchylił mi pośladki i zaczął tam wsadzać palce. Nie wiem, co chciał osiągnąć, bo czułam tylko, jak boleśnie dociska ściankę między moją dupą a pochwą do kutasa szefa. W tym samym czasie szef sięgnął między nas i schwycił palcami moją łechtaczkę. Ciągnął ją i wykręcał. Tego było znowu za dużo jak na moje opanowanie. Zawyłam i wygięłam się, ale, trzymana za głowę, mogłam jedynie miotać tułowiem. Szef docisnął mi oburącz biodra do kutasa i syknął – „O kurwa” – po czym zaczął się spuszczać. Ten, który pierdolił mi gardło, puścił mnie i odskoczył, a jego sperma zalała mi cycki i twarz. Jęcząc ciągle jeszcze z rozkoszy, oparłam się czołem o piersi szefa i znieruchomiałam.

    Para obok nas też jęczała w orgazmie, sperma mojego męża wylądowała właśnie na cyckach An. To spowodowało we mnie chęć zaspokojenia pragnienia. Zsunęłam się z bioder szefa, popełzłam po kanapie do An i zaczęłam zlizywać spermę z jej cycków. Za plecami usłyszałam śmiech i poczułam klapsa na tyłku.

    „Miałaś być dzisiaj tylko nasza.” – powiedział żartobliwie szef i położył się koło mnie.

    Spojrzałam z lekkim uśmiechem w uśmiechnięte oczy mojego ukochanego, po czym zrobiłam pokorną minkę i powiedziałam – „Przepraszam, proszę pana.”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Gra w butelke cz. 1

    Cześć, jestem Bartek i mam 17 lat. Chciałbym opowiedzieć Wam historię, która wydarzyła się w moim życiu naprawdę. Na potrzeby opowiadania zmienię imiona rzeczywistych osób, żeby nikt nikogo nie rozpoznał.

    Gdy miałem 15 lat zostałem zaproszony przez mojego kolegę – Maćka – na jego urodziny. Nie byliśmy przyjaciółmi, ale lubiliśmy się, więc przyjąłem zaproszenie. Miała to być dość kameralna impreza. Raptem ja, on, kolega Kacper i 3 koleżanki z klasy, z którymi dość dobrze się znaliśmy. Nie przedłużając, przejdę od razu do imprezy.

    Spotkanie miało odbyć się o 17.00 w domu Maćka. Przyszedłem kilka minut przed 17, w domu brakowało już tylko mnie i Kasi – naszej koleżanki. Przywitaliśmy się wszyscy, Amelia nawet przytuliła mnie na powitanie. Zdziwiło mnie to bardzo, bo nie znaliśmy się tak dobrze. Mimo wszystko odwzajemniłem to i już po chwili poczułem jak mój penis w spodniach robi się co raz większy. Skrępowałem się bardzo i szybko usiadłem przy stole żeby nikt tego nie zobaczył.

    Rozmowa zaczęła się jakoś kręcić, a towarzystwo było co raz mniej sztywne. W końcu Kacper zaproponował:

    – Hej, co wy na to, żeby pograć w butelkę?

    Dziewczyny z wyjątkiem Amelii oraz ja nie chcieliśmy grać w butelkę. W końcu jednak po namowie Amelii i chłopaków przystanęliśmy na propozycję. Gdy Maciek przyniósł pustą butelkę, Amelia rzuciła:

    – Gram pod warunkiem, że będzie na rozbieranie.

    – Coś ty taka chętna na rozbieranie? – spytał ironicznie Kacper.

    – Chyba po to gra się w butelkę. Nie mamy pięciu lat żeby robić jakieś bezsensowne wyzwania – odpowiedziała Amelia

    Chłopaki z chęcią przystali na propozycję. O dziwo Kasia i Julia również, ale były one raczej ciekawe rozwoju sytuacji. Mnie oczywiście pomysł bardzo się nie spodobał, ale nie chciałem odstawać od towarzystwa, więc poszedłem na ten układ. Wszyscy usiedli w kręgu, a na jego środku Maciek położył butelkę.

    – Niech zakręci najmłodszy – powiedziała Kasia

    Oczywiście tą osobą byłem ja. Wszyscy mieliśmy po 15 lat, z tym że ja jestem z grudnia. Nie miałem wyjścia i musiałem zakręcić butelką. Butelka wskazała na Maćka. Więc ten zdjął z siebie skarpetki.

    Po kilku rundach, kiedy każdy już coś z siebie zdjął, przyszła pora, by Amelia zdjęła z siebie koszulkę. Chłopacy aż ślinili się na samą myśl. Amelia była wysoką brunetką o wielkich cyckach i pokaźnym tyłku. Gdy zdjęła koszulkę naszym oczom ukazały się jej wielkie piersi osłonięte tylko skąpym stanikiem. Nie mogłem oderwać wzroku od tego widoku i po chwili poczułem, że mój penis znowu daje o sobie znać. Na moje nieszczęście Amelia zdołała to zauważyć, po czym uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Podobam Ci się, co?

    W tamtej chwili zamarłem. Byłem bardzo nieśmiałym chłopakiem i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Cały się zarumieniłem i nadal milczałem.

    – Mam pomysł. Może wszyscy się rozbierzmy do samej bielizny, żeby nie było aż tak niezręcznie? – powiedział Maciek.

    – A na co będziemy wtedy grać? – spytała Kasia

    – Coś się wymyśli – odpowiedział prześmiewczo Maciek

    Wszyscy rozebrali się do samej bielizny, więc ja również musiałem to uczynić. Czułem się upokorzony, a za razem podniecony.

    – Widzę, że jesteś spięty – powiedziała do mnie Amelia

    – Coś ty. Wcale nie jestem spięty – skłamałem.

    – Widzę, że znowu ci stanął. Zatem skoro robi się gorąco, mam pomysł. Jest 3 chłopaków i 3 dziewczyny. Każda z nas wybierze sobie chłopaka, z którym pójdzie do drugiego pokoju zabawić się trochę. – powiedziała Amelia.

    Dziewczyny musiały również być nieźle napalone, bo od razu się zgodziły. Ja szczerze mówiąc bałem się, ale byłem bardzo podniecony. Po chwili Amelia wybrała mnie, Kasia Maćka, a Julia Kacpra. Wobec tego oni opuścili pokój, a ja zostałem sam w pokoju razem z Amelią.

    – No hej misiaczku. W końcu dostaniesz to, czego chciałeś – powiedziała.

    Po chwili zaczęła ściągać z siebie stanik. Moim oczom ukazały się ogromne piersi Amelii. Były kształtne o dużych sutkach. Marzyłem o tym, żeby je dotknąć. Zaraz po tym Amelia ściągnęła z siebie majtki. Zobaczyłem jej nabrzmiałą muszelkę. Była starannie wygolona, symetryczna i dosyć wilgotna. Siedziałem w samych bokserkach naprzeciwko niej, a mój penis już nie mógł doczekać się, by ujrzeć światło dzienne. Amelia podeszła do mnie seksownym krokiem. Była zupełnie naga. Poczułem jej ciepłą rękę na swoim kroczu. Zaczęła delikatnie masować moje jądra i penisa przez majtki, po czym zdecydowanym ruchem ściągnęła je ze mnie. Jej oczom ukazał się mój 16 cm penis.

    – Nieźle – powiedziała.

    Po tych słowach owinęła swoją ciepłą rękę wokół mojego penisa. To było niesamowite uczucie. Zaczęła mi walić konia ruszając co raz szybciej.

    – Stop. Za chwilę już dojdę – ostrzegłem.

    – Słaby jesteś. Nauczę cię co nie co – odpowiedziała.

    Owinęła swoje usta na główce mojego penisa i zaczęła ją ssać jak lizaka. Robiła to bardzo delikatnie. Bardzo mi się to podobało. Po chwili zaczęła mi obciągać. Ruszała głową w górę i w dół, a ręką masując moje duże jądra. Nie mogła ich zmieścić w jednej ręce. Obciągała co raz szybciej i głębiej wyjmując co jakiś czas penisa z ust i przez chwilę waląc mi konia. Z jej ust wydobywał się charakterystyczny gulgot krztuszenia się, a ja byłem w siódmym niebie, gdy czułem jak mój penis dotyka ściany jej gardła. Niedługo później czułem, że dochodzę. Gdy zbliżał się wytrysk, z całej siły przycisnąłem jej głowę do mojego krocza tak mocno, że jej nos spłaszczył się na moim brzuchu i czułem jak mój  żylasty penis wychodzi z jej gardła aż do przełyku. Amelia wydała z siebie głośny gulgot, a następnie jęk. Do jej przełyku wylałem ogromną ilość spermy. Byłem wniebowzięty. Amelia bardzo się dusiła i próbowała wyjąć penisa z ust, ale nie pozwoliłem jej na to. Dopiero, gdy Amelia zaczęła robić się czerwona z braku tlenu uwolniłem penisa z jej wnętrza. Dziewczyna nie mogła złapać tchu, lecz mimo to posłusznie wylizała resztę spermy z mojego penisa i po chwilowym ochłonięciu powiedziała:

    – To było zajebiste. Mam nadzieję, że masz jeszcze siłę na dalszą zabawę – powiedziała Amelia

    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartek Zabłocki

    To moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję, że się podoba

  • Pomylka cz. 4

    W tej części jest wszystko: seks grupowy, ostry seks, seks analny, BDSM… zapraszam do lektury.

    „Możesz teraz dostać coś do picia. Coś mocniejszego?” – zapytał.

    „Poproszę wodę, proszę pana.” – odpowiedziałam, zdejmując nogi z kanapy.

    „Uklęknij tutaj” – szef wskazał mi podłogę obok kanapy. Wykonałam to zachowując z rozmysłem pozycję uległej. Oczy spuszczone na podłogę, kolana szeroko rozstawione, dłonie na udach.

    Chyba im się to podobało, bo podjęli grę. Otrzymałam szklankę z lodowatą wodą. Wypiłam trochę, a potem jeden z nich mi ją zabrał i wylał wodę na moje piersi. Och! To było niespodziewane. Sutki momentalnie stanęły mi na baczność. Krzyknęłam cicho, co spowodowało ich dalsze reakcje. Usłyszałam rozkaz – „ Wypnij dupę”. Czy dostanę za to lanie?

    Położyłam dłonie na podłodze i stanęłam na czworaka. Poczułam ucisk na karku i zabrzmiała komenda – „Niżej, suko.” – oparłam ręce przedramionami na podłodze i wypięłam do góry biodra. Teraz mój tyłek był wysoko w górze, a nogi miałam nadal rozstawione szeroko, więc czułam chłód na cipce. Poczułam uderzenie dłonią w pośladek. Mocne. Jęknęłam cicho, ale dłoń nie zniknęła, tylko przejechała w dół, zaczepiając paznokciami odbyt i cipkę. Zadrżałam. Po chwili otrzymałam drugie uderzenie w drugi pośladek. Z innej strony, więc chyba kto inny, ale tak samo przejechał potem czubkami palców po moim odbycie i cipce. Westchnęłam z podniecenia. Kolejne uderzenia były jeszcze mocniejsze i padały z różnych stron. Mogłam tylko wyobrażać sobie jak zaczerwieniły mi się pośladki. Każde uderzenie kończyło się głaskaniem i drapaniem mojej dupy i cipy. Dojrzewałam do przyjęcia kolejnej porcji rozkoszy.

    Nagle przestali. Westchnęłam. Usłyszałam ciche kliknięcie przypinanej do obroży smyczy. No, tak. Skoro mieli sukę, to mieli i smycz. Poczułam lekkie szarpnięcie, podniosłam się na dłonie i posłusznie poszłam na czworakach we wskazanym kierunku. Obeszliśmy powoli długi stół dookoła. Podprowadzili jak sukę do krzesła, stojącego najbliżej stolika do kawy i przełożyli przez nie. Wisiałam z rękoma po jednej stronie siedziska, a rozchylonymi nogami z drugiej. Kazali mi trzymać rękoma nogi krzesła i kolana rozsunęli na boki, ale postawili stopy na podłodze. Zaczął narastać we mnie strach, który potęgował podniecenie. Mój mąż był łagodny, obchodził się ze mną delikatnie, bo bał się mnie skrzywdzić. Oni nie mieli takich zahamowani. Bałam się silniejszego bólu. Ale nie zamierzali mnie mocno bić. Dostałam więcej klapsów w oba pośladki i wsadzali we mnie coraz śmielej palce, rozpychając moją rozjebaną cipę. Poczułam w sobie palec, dwa, więcej… „Och!” – Zajęczałam, ale starałam się nie ruszać. Druga ręka wpychała się teraz jednocześnie do dupy. Znowu poczułam coraz więcej palców, aż w końcu zaczęli mnie pieprzyć jednocześnie w pizdę i dupę palcami. Wsuwali je głęboko, a potem wysuwali i rozprowadzali wilgoć po oklepywanych pośladkach.

    Nagle ręce się odsunęły i poczułam, jak ktoś przechodzi z tyłu mnie do przodu, a do tyłka dobiera mi się ktoś z chłodnymi palcami. Do ust wsunięto mi rękę, potem drugą. Dostałam do oblizania palce spływające moimi sokami i spermą z wcześniejszych spustów. Pizda i dupa znowu były ostro palcowane dwiema dłońmi. Bawili się tak moim ciałem przez chwilę, rozpychając mnie, krążąc i dając palce do wylizania, a potem ktoś złapał mnie garścią za włosy i podniósł mi głowę, dając mi kutasa do buzi. Oblizałam go, ale potem musiałam go wziąć do gardła. Wpychał się brutalnie, chociaż szczęśliwie jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu. Mój nos lądował w jego włosach łonowych.

    Bawili się mną tak przez chwilę, zmieniając się rękoma i kutasami, które stawały się coraz większe i sztywniejsze. Zaczęłam znowu dyszeć i jęczeć z podniecenia. Cipka spływała mi sokami i była bardzo gorąca. W końcu, ciągnąc znowu za smycz, ściągnęli mnie z krzesła i zaprowadzili na czworaka do stolika stojącego koło kanapy. Położyli mnie na nim na wznak. Głowa zwisała mi z jednej strony, a nogi z drugiej. Podciągnęli mi nogi, zginając je w kolanach i kazali mi złapać się za kostki rękoma. Pięty opierałam o blat stolika. Leżałam teraz z rozwartą cipą, całkiem odsłonięta, gotowa do kolejnego rżnięcia. Chodzili dookoła stolika głaszcząc mnie, oklepując moje uda od wewnętrznej strony, szczypiąc mój brzuch i piersi, ciągnąc boleśnie sutki i wykręcając je. Jeden z nich ukucnął między moimi nogami i przez chwilę badał mi pizdę palcami, wykręcając boleśnie łechtaczkę, ciągnąc wargi i wpychając palce do środka. W końcu zaczął ją lizać, wpychać do pochwy czubek języka, łapiąc wargami i zębami łechtaczkę, aby ją mocno pociągnąć. Jęczałam teraz nieustannie, krzyczałam z bólu i narastającego podniecenia. Drugi oparł się rękoma o stolik po obydwóch stronach mojej głowy i wepchnął mi kutasa do gardła. Dobił się do końca i przytrzymał, blokując mi oddech. Poruszył się tak kilka razy, wyjął go i poklepał nim moje policzki. Byłam ich suką. Uklęknął, schwycił moją odgiętą głowę oburącz i zaczął jebać moje gardło mocno i głęboko. Łapałam spazmatycznie oddech w chwilach, kiedy wychodził, ale kilka razy zakrztusiłam się, więc bardziej starałam się oddechem dostosować do rytmu pierdolenia.

    Po jakimś czasie przerwał, wyjął kutasa i rozcierał mi ślinę po twarzy. Podniósł mi przy tym głowę, tak, że mogłam złapać oddech i rozejrzeć się. Półprzytomnie zobaczyłam An, klęczącą na stoliku obok mnie, z głową skierowaną do mojego brzucha. Przełknęłam ślinę. Mój mąż pierdolił ją od tyłu, cały czas patrząc na mnie i pieprzących mnie facetów. Moja głowa znowu wylądowała na dole i jebanie gardła się powtórzyło. Tym razem podniecenie kazało mi otwierać się szerzej i przyjmować oba kutasy z większym zaangażowaniem. Chciałam być całkowicie zerżnięta.

    Czułam jak twardy kutas wbija się do mojej cipy. Wchodził powoli, chociaż byłam już bardzo mokra i rozwarta. Uświadomiłam sobie, że nie widziałam szefa. Czyżby sobie poszedł? Dwa kutasy pierdolące mnie przyspieszyły, więc nie myślałam o tym długo. Rżnęli mnie teraz jak maszyny, jakby chcieli się we mnie po prostu spuścić. Czułam narastające podniecenie i tylko to się liczyło. Zatracałam się w pieprzeniu coraz bardziej. Traciłam świadomość otaczającej mnie rzeczywistości. Odpływałam. Kutas pieprzący moje gardło wysunął się gwałtownie i facet podniósł mi głowę. Zajęczałam. Sekundę później wysunął się również kutas jebiący moją cipę. Dotykiem kazał mi opuścić nogi na podłogę, odpięli mi smycz, podnieśli ze stolika i, słaniającą się na nogach, podprowadzili do kanapy.

    Facet, który jebał mi gardło położył się na wznak, z kutasem sterczącym jak maszt. Kazali mi usiąść na nim. Okraczyłam chwiejnie jego biodra, a on sam wprowadził penisa do mojej cipki. Kiedy nasadził mnie już, głęboko wpychając kutasa do wnętrza mojej pochwy, pochylili mnie tak, że musiałam oprzeć się rękoma za jego głową. Cyckami opierałam się o jego owłosioną klatkę piersiową. Za moją dupą majstrował ten drugi. Wepchnął się brutalnie i od razu zaczął mnie ruchać szybko, jak pies sukę, powodując moje jęki i skomlenie. Mokrą, nagą łechtaczką ocierałam się mocno o włoski na brzuchu leżącego pode mną, jebiącego moją pizdę, faceta.

    O rany! Jak dobrze. Czułam się jak pierdolona dziwka. Przed moimi oczami, zasnutymi mgłą podniecenia, pojawił się maksymalnie sterczący, wielki kutas szefa. Otworzyła usta i schwyciłam go łapczywie, pozwalając, by wsunął się bardzo głęboko. Tym razem rozkosz zablokowała wszelkie moje wcześniejsze zahamowania. Łykałam go do końca, pragnąc poczuć go w gardle. Jęczałam przy tym, podrzucana w rytm rżnięcia w cipę i dupę. Zalewałam ich sokami i ściskałam ich kutasy całym swoim wnętrzem. Spowodowało to wybuch ich rozkoszy i obaj prawie jednocześnie wlali we mnie spermę.

    Stękali i spuszczali się przez chwilę, a potem jeszcze leżeli rozkoszując się uczuciem spełnienia. Ale mnie było mało. Byłam rozpalona do czerwoności, a ich podniecenie tylko mnie utwierdziło w chęci dłuższego rżnięcia. Wysunęłam członek szefa ze swoich ust cofając głowę. Popatrzyłam na leżącego pode mną faceta. Pocałowałam go i zaczęłam się zsuwać. Nie wiedziałam, czy mi na to pozwolą, ale w tej samej chwili szef przejął inicjatywę. Ściągnął mnie na podłogę i zgonił swoich podwładnych z kanapy. Położył mnie tam na wznak i rozchylił  moje nogi, unosząc kolana wysoko. Przez chwilę przyglądał się wypływającej ze mnie spermie, rozchylając wargi mojej cipki kciukami, a potem zarzucił sobie moje nogi na biodra i położył się na mnie. Byłam przez niego całkowicie przykryta. Czułam się taka mała, chociaż nie jestem przecież niska. Widziałam dół jego szyi z silnym karkiem i górę klatki piersiowej. Ręce miałam unieruchomione nad głową. Wielki kutas bez pomocy wszedł do mojej otwartej pizdy po same jaja. Wypełnił mnie całkowicie, co czułam znowu mocno, pomimo wcześniejszego ruchania. Jądra czułam na dupie, mokrej od spermy i śluzu. Dopychał mnie mocno do siedziska kanapy. Początkowo poruszał się wolno, jakby chciał wyczuć kształt mojej pochwy. Zaczęłam podciągać się nogami, które opierałam piętami o jego pośladki. Ruszałam biodrami i mięśniami brzucha, aby mocniej masować jego wielkiego kutasa w moim wnętrzu. Spodobało mu się to, więc zaczął ruszać się szybciej i szybciej, jak maszyna do jebania. Stękałam i jęczałam pod nim, całkowicie zdominowana. Czułam się wgniatana w kanapę i wykorzystywana jako dziwka do wyruchania. Z narastającej z tego powodu rozkoszy, zaczęłam znowu tracić świadomość. Tak, jak pierdolona przez niego poprzednio w łazience, odleciałam. Nie wiedziałam czy krzyczę, płaczę, czy też gryzę. Po prostu szczytowałam. Długo i mocno. Kiedy już myślałam, że to koniec, mój orgazm zaczynał narastać od nowa. I jeszcze raz, i jeszcze. Wydawało mi się, że trwa w nieskończoność.

    W końcu poczułam silniejsze pchnięcia, drgania kutasa i szef zaczął się spuszczać do wnętrza mojej pizdy, podduszając mnie przy tym skurczami ramion. Resztkami świadomości poczułam, jak odpręża się przechylając na bok, aby mnie nie naciskać. An leżała na stoliku. Jak przez mgłę zobaczyłam mojego męża, klęczącego z głową między jej nogami. Właśnie szczytowała, głośno krzycząc. Doprowadzał ją do orgazmu językiem. Pozostali faceci już się ubierali. Dowiedziałam się, że jadą do domów, bo „mają zobowiązania”.

    Leżałam, odprężając się pomalutku i nie zastanawiając się co dalej. Zauważyłam wiszący na ścianie zegar. Już jedenasta??? Niemożliwe! Rżnęliśmy się przez cztery godziny! An wstała i przeszła obok mnie, całując mnie delikatnie w usta. Szef i mój mąż byli już w spodniach i stali koło biurka. Rozmawiali cicho. An podeszła do nich, a ja zaczęłam się podnosić. Mąż skinął głową do szefa i szybko do mnie podszedł.

    Powiedział – „Zostajemy tu na noc.”

    „Och” – zdziwiłam się – „…ale…”

    „O nic się nie martw, umówiłem się już.” – powiedział i uśmiechnął się do mnie. Zaczął zdejmować mi obrożę i stwierdził – „Trzeba cię umyć, bo się aż lepisz od spermy.”

    Chciał mnie wziąć na ręce, ale stwierdziłam – „Mogę sama iść.”

    „Zobaczymy” – uniósł brwi i wstał. Zaczęłam się podnosić, ale nogi odmówiły mi posłuszeństwa.

    „Więc chyba jednak nie” – zaśmiał się i wziął mnie na ręce.

    Przeszliśmy obok roześmianego szefa, który zabrał moje rzeczy i razem z An poszedł za nami, mówiąc nam, gdzie mamy iść. Weszliśmy po schodach do pomieszczeń wyglądających na zamieszkałe. Mąż wniósł mnie do łazienki, do której weszli za nami szef i An.

    „Pora na prysznic” – usłyszałam, a po chwili znalazłam się pod strumieniem ciepłej wody. Namydlone dłonie obmywały moje ciało, a ja spieniłam trochę żelu i również myłam czyjąś ciepłą skórę. To był prawdziwy salon kąpielowy. Prysznic składał się z, odgrodzonej szklaną ścianą od reszty, deszczownicy, pod którą mogliśmy wchodzić razem lub osobno, aby się opłukać z mydlin. Cztery nagie ciała ocierały się o siebie podniecająco i poczułam przypływ sił, spowodowany przypływem namiętności.

    Umyci i w ręcznikach przeszliśmy do sypialni. Mąż zaprowadził mnie w stronę łóżka trzymając w talii, żebym się nie przewróciła. Kręciło mi się w głowie, a mięśnie miałam zesztywniałe jak po intensywnej siłowni. Łóżko było ogromne, prawie kwadratowe. Stało na środku pokoju. Położyłam się na poduszce i zobaczyłam, jak panowie obejmują i układają An. Niestety, zanim zdołałam zareagować, zasnęłam.

    Obudził mnie ruch materaca. Wydawało mi się, że spałam tylko chwilkę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że An siedzi na szefie i go ujeżdża. Mój mąż był za nią i najwidoczniej ruchał ją w dupę. Podniosłam głowę zaintrygowana, podniecona i zazdrosna.

    Te trzy uczucia spowodowały, że uniosłam się na łokciu i zaczęłam się przesuwać w ich stronę, oblizując wargi. Mój mąż spojrzał na mnie i się uśmiechnął, szef również. An była w ekstazie i nic do niej nie docierało oprócz rozkoszy z pierdolenia. Podeszłam na kolanach od strony ich ruszających się tyłków. Chciałam zobaczyć jak wchodzą w jej cipę i dupę. Zajrzałam tam, a potem zapragnęłam dotknąć i spróbować. Wsunęłam delikatnie palce, aby pogłaskać jedne i drugie obijające się jaja. Sięgnęłam językiem, ale wejście było zasłonięte. Mój mąż wyczuł moje intencje i rozłożył nogi. Teraz jebał dupę An w przykucu, który umożliwił mi sięgnięcie do ich jąder i miejsca połączenia cipy z odbytem An. Polizałam, a ich reakcja była niesamowita. Szef westchnął „O kurwa”, a mój mąż jęknął. Podniecili się tak bardzo, że jądra zaczęły im się kurczyć i drżeć jak w czasie orgazmu. W tym momencie An zaczęła szczytować. Krzyczała i wyginała się, z pizdy leciały jej strumienie soków. Panowie jebali nieprzerwanie, a ja starałam się nie przeszkadzać. Tylko obserwowałam z zafascynowaniem. Sięgnęłam do swojej cipki i zaczęłam pieścić łechtaczkę. Obaj faceci pomału uwolnili An, ale ich kutasy nadal sterczały. Położyła się na boku, ale wciąż drżała i ciężko dyszała.

    Szef i mąż jakby się zmówili, odwrócili się jednocześnie w moją stronę i podali mi kutasy do wylizania. Brałam je na zmianę do buzi, oblizywałam z zapałem i apetytem. Podniecałam się coraz bardziej. Obaj sięgnęli do mojej pizdy. Wkładali mi tam palce i masowali łechtaczkę. Zaczęłam ich ssać na zmianę, ale oni mieli inne plany. Mój mąż klęczał, więc złapał mnie za biodra, posadził mnie na sobie tyłem, włożył mi kutasa do dupy i oparł moje plecy o swój brzuch. Nogi trzymałam oparte stopami na materacu, rozwarte szeroko, więc cipka była widoczna i dostępna. Szef najpierw zajął się nią palcami, przygryzał mi cycki, całował mnie, ale potem zechciał włożyć do środka kutasa. Popchnął nas, więc mąż położył się na plecach i lekko zgiął nogi w kolanach pode mną tak, że blokował moje rozłożone. Cały czas trzymał mnie nadzianą dupą na kutasa. Położyłam się na nim plecami z pizdą wywaloną do góry, otwartą i gotową na rżnięcie. Poczułam ciężar i gorąco ciała między nogami, a następnie czubek wielkiego kutasa szefa na wejściu do cipy. Zagłębiał się stopniowo i nieubłaganie.

    Nagle dotarło do mnie, że jestem poobcierana i obolała po poprzednim rżnięciu. Pizda mi pulsowała i ćmiła, była bardzo wrażliwa na tarcie dwóch kutasów gotowych do ponownego wyruchania mnie. Nie było odwrotu. Dwóch napalonych samców dążyło do spełnienia się w moim wnętrzu, a ja podniecałam się ich podnieceniem i uczuciem całkowitego oddania. Pierdolili mnie po chwili już bez przystanków. Narastająca we mnie rozkosz pomału uwolniła potoki śluzu i uruchomiła skurcze mięśni, zwiększających rozkosz zarówno moją, jak i ich. Jebanie trwało dość długo, bo wszyscy osiągnęliśmy już szczyt wielokrotnie. Poczułam nadchodzący orgazm, zanim faceci zaczęli się spuszczać. Kiedy zaczęłam jęczeć i wyginać ciało w falach ekstazy, obaj prawie jednocześnie również zaczęli uwalniać swoją spermę. Szef spuścił mi się na brzuch jako pierwszy. Podniosłam się w spazmie rozkoszy, a wtedy mój mąż też wyjął kutasa i wytrysnął jak fontanna do góry. To było zajebiste. Rozcierałam spermę po swoim brzuchu i cyckach, kiedy dołączyła się An. Poczułam jej język na cyckach. Schodziła coraz niżej, aż dotknęła mnie językiem do łechtaczki. To było tak przyjemne i niespodziewane, że zawyłam w ponownej ekstazie i trysnęłam na nią strumieniem wytrysku. Trochę to mnie zawstydziło, ale usłyszałam tylko okrzyki pochwały i zadowolenia.

    Wytarliśmy się trochę ręcznikami, bo nie mieliśmy siły i ochoty na opuszczenie łóżka. Położyliśmy się blisko siebie i po chwili znowu spałam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Historia Madzi, cz.3

    Kolejne dni upłynęły spokojnie. Oboje (Magda i Rafał) postanowili nie śpieszyć się i nie wykorzystywać każdej okazji do baraszkowania. Przyjemność nie może przesłaniać życia codziennego, w tym szkoły i innych obowiązków.

    W weekend nie mieli okazji się spotkać. Rafał pojechał do babci aby pomóc rodzicom w remoncie. Magda trochę snuła się od rana nie wiedząc co ma ze sobą począć. W sobotę zajęła się sprzątaniem, tak, aby wypełnić dzień. Ledwo wzięła prysznic i w bieliźnie padła zmęczona na łóżko. Obudziła się tuż po północy. W domu było cicho. Rodzice spali, a jej zrobiło się zimno. No tak, jestem tylko w majtkach i to na kołdrze. Dostała lekkiej gęsiej skórki, a jej sutki lekko stwardniały z zimna. To jej przypomniało o delikatnym ich ssaniu przez chłopaka. Pośliniła palec i krążyła po sutku. Im bardziej się podniecała tym robiły się nabrzmiewał mocniej. Prawie jak penis, przy mocnym podnieceniu były bardzo twarde, a podczas szczytowania czasem wypływała z nich kropelka płynu. Drugą ręką sięgnęła do majtek. Tak, łechtaczka też się powiększała. Z tym, że to raczej było wewnątrz, więc ukryte, wierzchnia część tylko nieznacznie. Gładziła przez materiał majtek, zaciskała nogi. Nie potrafiła jednak osiągnąć orgazmu, czegoś jej brakowało, chciała by pieścić zarówno obie piersi, jak i krocze. Po chwili namysłu ściągnęła majteczki, uklękła i pomiędzy uda włożyła poduszkę. Tym razem jej paluszki powędrowały na piersi. Tak, teraz było lepiej. Drażniła sutki a pupą poruszała, ocierając łechtaczką o poduszkę. Przyjemnie, ale trochę niewygodnie. Położyła się na plecy, poduszkę mocno ścisnęła udami i poruszała nogami w górę i w dół, jakby przysiady na leżąco. Zamknęła oczy, wyobrażała sobie, że to Rafał się o nią ociera. I językiem drażni jej sutki. Zaczęła mocniej przyciskać i kręcić kółeczka na sutkach. Poduszkę docisnęła mocniej. Ruchy jej nóg były teraz w mniejszym zakresie, ale z większą częstotliwością. Tym szybciej im bliżej była szczytowania. 

    Nagle ogarnęło ją ciepło w kroczu, zastygła tam, mocno ściskając poduszkę. Paluszki dalej pieściły sutki. Fala ciepła poszła do góry. Gdy była na wysokości biustu jakby impuls poszedł w stronę paluszków i poczuła jak sutki robią się wilgotne. Gdy fala ciepła i przyjemności doszła do głowy, wytrysnęła w cipce. W tejże chwili przyjemność odebrała jej świadomość. Leżała nie wiedząc gdzie się znajduje. Czuła przedłużający się orgazm w całym ciele, a serce jej biło bardzo mocno. Ostatkiem sił rozwarła nogi i skierowała paluszki na łechtaczkę. Pocierała ją mocno okrężnymi ruchami. Szybko osiągnęła drugi orgazm przy którym jej ciało dostało spazmów.

    Opadła z sił, szybko skoczyła pod kołdrę i mocno się zawinęła. Obudziła się przed świtem. Szybko ubrała majtki i piżamę. Ułożyła poduszkę. I całe szczęście, bo wcześnie rano weszła do pokoju jej mama. Dziś jej tata ma urodziny i już dawno postanowiły zrobić mu śniadanie-niespodziankę.

    Madzia z uśmiechem i nowymi siłami wstała na ten piękny słoneczny dzień. Cały czas w głowie miała to co przeżyła w nocy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niegrzeczny wujek

    Zanim wróciłam do Polski rodzice oznajmili mi że zamieszka ze mną wujek Stefan. Nie znałam go za bardzo, co prawda była to daleka rodzina jednak nie znałam go z innego powodu, bardziej niespotykanego. Spędził 15 lat w więzieniu, a że moi rodzice to byli jedyni członkowie rodziny którzy z nim chcieli utrzymywać kontakt to zaoferowali mu pomoc. Z tego co wiem to nie zabił nikogo. Rodzice jeszcze będąc w Polsce zaoferowali mu pomoc dotąd aż się nie usamodzielni. Miał mieszkać ze mną i bratem jednak mój brat w domu bywał gościem. Kiedy już wróciłam do kraju weszłam do mieszkania a w korytarzu stanął wysoki, atletycznie zbudowany szpakowaty mężczyzna z wąsami i lekką brodą. Na pierwszy rzut oka nie wyglądał na kryminalistę.

    – Ania? – spytał się wujek

    – Tak a ty jesteś moim wujkiem?

    – No chyba tak – i poszedł do pokoju

    Kiedy się rozpakowałam, zapukałam do pokoju gdzie był i spytałam czy zrobić jakaś kolację on odparł że nie jest głodny. Siedział i oglądał telewizję a ja w tym czasie poszłam zanieść brudne rzeczy do kosza na ubrania w łazience. Napisała do mnie koleżanka na Gadu-Gadu e chcę się ze mną zobaczyć więc ubrałam się, powiedziałam wujkowi że wychodzę i wyszłam. Gdy wróciłam wujek już spał, jednak miał uchylone drzwi do pokoju. Zajrzałam. Leżał na podłodze w slipach, dziwiłam się dlaczego na podłodze jednak coś przykuło moją uwagę obok niego leżały moje stringi które wyrzuciłam do prania. Szybko się cofnęłam i w te pędy poszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi.

    Rano kiedy wstałam zastałam go w kuchni, był bez koszulki i pił kawę. Ja weszłam w szlafroku a n na mnie spojrzał po czym popatrzył w podłogę. Zrobiłam kanapki i postawiłam na stole. Usiadłam obok niego i zaczęłam rozmowę

    – To wujek co robił przed… no wie wujek o co mi chodzi?

    – Hm – podniósł oczy jakby myślał co ma mi powiedzieć – Stefan, mów mi Stefan – i dodał – a co robiłem byłem kierowcą.

    – O miło mi – odparłam i pytałam dalej – a dziewczynę wujek znaczy Stefan miał?

    – Miałem ale nie czekała na mnie – i spuścił głowę

    – To musi być ciężko – położyłam swoją dłoń na jego dłoni

    – Nom … – i wstał

    Minął tydzień a ja i Stefan coraz bardziej zbliżaliśmy się do siebie. Nawet poszliśmy razem do kina i kiedy była przerażająca scena to złapałam go prawie że za krocze Stefan obrócił głową w moim kierunku i się uśmiechnął. Następnego dnia kupił samochód, przybiegł wtedy na górę i spytał się co robię bo chce mnie zabrać na wycieczkę. Pojechaliśmy. Zabrał mnie w miejsce gdzie nigdy nie byłam. Widać było z tego miejsca cały Kraków.

    – Piękne miejsce. Skąd je znasz? – spytałam

    – Zabierałem tu swoje dziewczyny – i położył rękę na moim udzie i kontynuował – wiesz ja dawno nie miałem kobiety

    Przeszło mnie wtedy gorąco, wiedziałam że on pragnie mnie a ja … bałam się trochę. Stefan zbliżył się do moich ust popatrzył mi w oczy, jedną ręką mnie pogłaskał po policzku a drugą położył na cipce. I kiedy chciał mnie pocałować odepchnęłam go

    – Nie możemy – powiedziałam

    – Anka odkąd Cię zobaczyłem to myślę o Tobie – powiedział

    – Jesteś moim wujkiem…

    – Wiem ale ten jeden raz błagam… – zaczął mnie błagać

    Jednak ja chciałam wrócić do domu. Panowała grobowa cisza i do wieczora nie zamieniliśmy ani słowa. W nocy jednak nie mogłam zasnąć poszłam się napić wody do kuchni. Miałam na sobie cienką koszulę nocną ale nie przyszło mi do głowy aby założyć szlafrok. Poszłam i zaczęłam nalewać wody gdy wszedł bez niczego Stefan do kuchni. Podszedł do mnie i włożył rękę pod koszulę i powiedział

    – Długo się będziesz opierać? – i wsunął palca do cipki a ja się uniosłam na palcach.

    – Proszę ja nie chcę…

    – A ja Cię błagam. 15 lat nie bzykałem żadnej.

    – Ale jak ja Ci później w oczy spojrzę

    – O tak

    I zaczął mnie całować. Nie odsunęłam go, wręcz przeciwnie uległam. Złapał mnie i posadził na blacie rozchylił moje nogi i kucnął. Zaczął mi robić minetkę. Jego wąsy smyrały mnie mocno a ja trzymałam go za włosy na głowie. Po chwili przestał wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Jego kutas był w połowie sztywny więc wzięłam się do roboty oralnej. – Gdzieś ty się nauczyła tak obciągać – dopytywał, jednak odpowiedzi nie usłyszał. Po chwili przerwałam bo czułam że jest już jak skała i wypięłam się na łóżku. – Chodź do mnie wujaszku – zachęciłam go aby we mnie wszedł, a Stefan złapał mnie za ręce i wbił sie w cipkę. usłyszałam tylko – O jak dobrze – a potem tylko jęki i pluskanie jajek o moją pupę. Następnie zakręcił na swojej ręce moje włosy i wygiął mnie do tyłu, powiedział wtedy słowa – Rasowa suka jesteś – i rżnął dalej. Kolejno położyłam się na plecach rozłożyłam nogi a on buchnął na mnie całym ciałem. Ruchy były powolne ale głębokie. Całował mnie w czoło w noc wąchał mnie. Aż w końcu dostałam orgazmu. to go bardziej podkręciło. On po chwili też doszedł w środku. Sperma lała się i lała aż miałam szczęście ze mnie wtedy nie zapłodnił po takim wodospadzie spermy.

    Położył się obok mnie i zaczął mnie całować po całym ciele. Głaskał mnie i mówił czule – Cudowna jesteś – całował dalej. Spaliśmy tej nocy razem, jednak później pomimo tego że było nam dobrze to zapomnieliśmy o tym zdarzeniu i żadne z nas nie nawracało tematu sexu. Po 3 tygodniach Stefan się wyprowadził a ja zaczynałam pierwszy rok studiów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Jestem z Toba w parze

    Może was zastanawiać tytuł, faktycznie jest on inny od poprzednich moich przygód. Jednakże ten moment w życiu albo inaczej od tego momentu gdy zaczęłam studiować zmieniło się coś we mnie. Jedni stwierdzą że na gorzej a inni że na lepiej. Studia pomimo nawału nauki były okresem w którym poznałam wielu mężczyzn. Nie nie ze wszystkimi spałam, nie postradałam zmysłów, jednak stałam się bardziej kobieca i wiedziałam co mogę osiągnąć jak użyję swoich atutów.

    Pierwszy miesiąc na studiach, ciężko było, ledwie zaczął się rok akademicki a my już za dwa tygodnie laboratoria i kolosy. Kierunek farmacja nie jest łatwym kierunkiem, dużo chemii i wiedzy o człowieku. Jednak co się nie robi by mieć dobry zawód. Mieliśmy jako grupa spotkanie jednak w grupie większość dziewczyn. Co prawda było 5 chłopaków jednak czterech z nich było zajętych i tylko jeden był wolny. Na początku myślałam że to gej, blondyn o niebieskich oczach, wysoki i szczupły, ubrany bardzo schludnie, a jak podchodziło się do niego to się zaraz czerwienił. Miał na imię Robert, bardzo dobrze się uczył, wręcz był najlepszy z grupy. Jednak nikt nie zwracał na niego uwagi, nawet mówiłyśmy między sobą że z nim jest coś nie tak. Tak jak pisałam zaczęliśmy z grubej rury i docentka zadała nam referat. Podzieliła nas według swoich upodobań i tak się stało że byłam z Robertem. Z jednej strony się cieszyłam bo wiedziałam że wiedzę to on ma ale martwiło mnie to jak się z nim dogadam. Po laboratoriach wyszliśmy wszyscy prędko a Robert dogonił mnie i popykał mnie po ramieniu i powiedział

    – Jestem z Tobą w parze.

    – To dobrze – powiedziałam trochę chamsko ale gdy zauważyłam jaki jest czerwony z zawstydzenia od razu zmieniłam ton – słuchaj spieszysz się?

    – Nie nie a czemu pytasz? – zapytał trochę zaniepokojony co chcę mu zaproponować

    – No musimy się umówić jak to mamy zrobić i napisać.

    Usiedliśmy więc, omówiliśmy wszystko i doszliśmy do wniosku że pojedziemy do biblioteki po książki. Wsiedliśmy w tramwaj i pojechaliśmy. W drodze Robert się otworzył przede mną, opowiedział mi że jego nieśmiałość wzięła się stąd, że jego ostania dziewczyna powiedziała że jest słaby w łóżku. Od tamtej pory stwierdził że naukę stawia na pierwszym miejscu. Nawet zaczął żartować a gdy załatwiliśmy bibliotekę zaproponował mi kawę. Zgodziłam się. Ten dzień upłynął mi bardzo miło w jego towarzystwie. Umówiliśmy się że w sobotę przyjadę do niego aby napisać pracę. Mieszkał co prawda na drugim końcu miasta ale czułam że warto się poświęcić. Byłam wtedy po niezbyt fajnych przygodach w sexie i nawet nie pomyślałam że coś się między mną a Robertem wydarzy.

    W sobotę ubrałam się zabrałam książki i materiały i pojechałam do Roberta. Mieszkał w bloku z kolegą który studiował ale co innego niż my. Gdy weszłam do mieszkania Robert przywitał mnie całusem w policzek, ubrany był w dres i w t shirt. Kiedy mnie pocałował obudził się we mnie zew. Spojrzałam wtedy na niego jak na faceta. Praca szła nam dobrze śmialiśmy się jednak zeszło nam bardzo długo.

    – Muszę się zbierać bo mi ostatni autobus odjedzie, a jeszcze przesiadka na tramwaj… -zaczęłam mówić

    – Ooo myślałem że oblejemy sukces? – powiedział Robert i lekko się zawstydził

    – Jak oblewać? Jeśli chodzi o alkohol to ja nie piję…

    – Oj kupiłem dobre wino… – zawiesił się i powiedział – słuchaj a taksówka?

    – No wiesz drogo wyjdzie … – zaczęłam to mówić a Robert przerwał mi

    – Wiem! – krzyknął i wyszedł z pokoju, by po chwili wrócić z materacem – Tadam! Materac jest.

    – Nie wiem czy wypada? – zawahałam się bo czułam że to nie skończy się grzecznym spaniem.

    – Bez przesady ja będę spał na materacu a ty masz moje wyrko – powiedział

    Po chwili zaczął pompować materac, nie wyglądał aby miał dużo siły był bardzo szczupły jednak robił to z dużym zapałem. Materac postawił przy ścianie i poszedł szybko po kieliszki. Wrócił polał wino napiliśmy się a on nagle znów gdzieś wyszedł ja stojąc z tym winem nie wiedziałam co mam robić i kiedy chciałam wyjść Robert wszedł i wpadliśmy na siebie. Cała zawartość kieliszka wylądowała na nas.

    – Przepraszam – zaczął mowić

    – Nic się nie stało tylko muszę to zaprać – powiedziałam

    Pokazał mi łazienkę zdjęłam koszulkę a on stał i mnie obserwował, co chwilę powtarzał że nie chciał. Odwróciłam się i powiedziałam – Zdejmuj koszulkę to i twoją zapiorę a ty idź do pokoju posprzątaj – i tak zrobił. Kiedy zaprałam wróciłam do pokoju i zobaczyłam że Robert siedzi nie ubrany i myśli. Ja w samym staniku usiadłam przy nim i zapytałam

    – O czym tak myślisz?

    – Wiesz – zawiesił się – dobrze nam poszło z ta pracą

    – No ba.. – pochyliłam się do tyłu odrzuciłam włosy do tyłu i dodałam – nawet bardzo – i zaczęłam go smyrać po plecach

    On odwrócił głowę i popatrzył na mnie, by po chwili wręcz rzucić się na mnie. Całowanie trwało chwilę a ja rozłożyłam nogi. Robert położył się na mnie, czułam jak w jego spodniach rośnie penis. Robert zsunął się z ust po szyi do moich piersi, zaczął je pieścić a ja w głowie zaczęłam zastanawiać się co miała na myśli jego była mówiąc że jest słaby skoro wie co ma robić. Potem wrócił do moich ust i wstał ja uniosłam się tak że miałam twarz na wysokości jego rozporka. Popatrzyłam na niego w te niebieskie oczy rozpięłam spodnie i wyciągnęłam stojącego kutasa. Włożyłam go do buzi a Robert zasyczał , następnie złapał mnie za włosy dosyć mocno i wepchnął mi penisa głęboko trzymał tak długo że zaczęłam się dusić i wtedy puścił. Popatrzyłam na niego z niepokojem

    – Lubisz ostro? – spytał

    – Może tak może nie – odpowiedziałam

    A on wtedy uderzył mnie w policzek i powiedział wypnij się koleżanko. Zsunęłam spodnie i się wypięłam a Robert w tym czasie poszedł po gumkę. Podszedł schylił się pomacał dwoma palcami cipkę i się wsunął. Na początku delikatnie a potem stopniowo coraz mocniej i mocniej aż zaczęłam jęczeć. On klepał mnie po tyłku ciągnął za włosy wyginał mi ręce. Nie przypuszczałam że taki nieśmiały studencik w łóżku jest taki wulgarny. Następnie przestał i klepnięciem mnie w tyłek powiedział abym usiadła na biurku. Zrobiłam to a on pocałował mnie i wszedł. moje nogi spoczęły na jego ramionach. W jego oczach widziałam namiętność, pożądanie i choć fizycznie nie był w moim guście to temperamentem przewyższał wielu. Dostałam orgazmu a Robert widząc to złapał mnie za szyję. Podduszał mając minę ostrą jak brzytwa, w tamtym momencie trochę się go przestraszyłam. Po chwili jednak zrobił coś co nie spodobało mi się. Po powrocie z Anglii zdecydowałam odstawić antykoncepcje, więc kiedy widziałam jak Robert zakłada prezerwatywę myślałam że nie będzie problemu ze spustem. Robert jednak kiedy już czułam że u niego koniec wyciągnął penisa zdjął szybko gumkę i włożył z powrotem do cipki. Moje słowo sprzeciwu zagłuszył swoim wyciem jak dochodził. Sapaliśmy dosyć mocno a mi spermą zaczęła kapać z cipki.

    – I jak aż tak zły jestem w tym sexie? – spytał ciężko oddychając Robert

    – Wręcz przeciwnie…- odparłam

    Co prawda ,,rżnął ” bardzo dobrze jednak z tym spustem mógł się zapytać. Zostałam u niego na noc, materac się do niczego nie przydał. Więcej nie ruchaliśmy się, jednak byliśmy w dobrych stosunkach koleżeńskich i zaczęliśmy się trzymać razem i wspierać na studiach. Kontakt mamy ze sobą do tej pory i pomimo jednorazowego sexu umiemy rozmawiać na różne tematy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Czy to cos zlego?

    Znowu tytuł myślę nakreślający moją przygodę. Trwała ona za długo abym mogła ją pominąć. Jak wszyscy wiedzą w moim domu nie było milionów, a ja będąc dobrą córką nie wymagałam nigdy od rodziców pieniędzy na swoje potrzeby. Byłam wdzięczna im za to że i tak pomagali mi jak tylko mogli. Pierwszy miesiąc studiów pomijając moją noc z Robertem to była istna harówka. Ćwiczenia seminaria wykłady a czasu dla siebie mało. Potrzebowałam pieniędzy na drobne kosmetyki i coś nowego do ubrania wszak szła zima a moje koleżanki co po niektóre przychodziły codziennie w nowej bluzce czy spodniach. Ja tez tak chciałam wtedy. Nie szata zdobi człowieka ale chłopak widząc ładną buzie jak popatrzy na ubranie to też stwierdzi czy dbam o siebie. Wychodząc w piątek szłam uczelnianym korytarzem z koleżanką. I tak jej opowiadałam że chciałabym gdzieś dostać pracę żeby parę groszy wpadło a także żebym nie miała zaległości w nauce. Koleżanka pamiętam dziwiła się mocno że na farmacji chcę pracować. No ale cóż… I wtedy zaczepiła mnie pani docent, przeprosiła że podsłuchała naszą rozmowę i że ona ceni ludzi którzy nie siedzą tylko i czekają aż im spadnie mamona z nieba. Zaprosiła mnie na katedrę do swojego pokoju. Zaproponowała mi pracę jako sprzątaczka. Co lepsze oferta była kusząca ponieważ sprzątać miałam raz w tygodniu w sobotę. Wahałam się, bo nie chciałam aby ktoś się o tym dowiedział i aby krążyły plotki.

    – Pani Aniu, oboje z mężem pracujemy, robimy różne badanie, jeździmy na sympozja i konferencje. Nie mamy czasu a dom duży i kurzem zarasta. – tłumaczyła mi

    Mąż pani docent był również docentem na innej katedrze. Tutaj pozwolę sobie napisać to że te osoby są zmienione postaciowo by nikt się nie domyślił o kogo mi chodzi jeśli chodzi o ich tytuły i prace. Obydwoje byli ludźmi po 40. Po chwili zastanowienia zgodziłam się. A że był to piątek to następnego dnia z rana stawiłam się pod ich domem. Faktycznie dom duży. Pani docent ochoczo wpuściła mnie do środka. Pokazała co mam roić jak i gdzie. Jednym słowem mam posprzątać i tyle. Zabrałam się do pracy. Po domu kręcili się obydwoje bacznie obserwując moją postawę. Nawet do tego stopnia gdy pojechali na zakupy, że zostawili pieniądze aby sprawdzić czy je ruszę. Było mi trochę przykro jednak rozumiałam ich zachowanie. Do domu jednak wrócił pan docent, wszedł do kuchni rozejrzał się i powiedział

    – No, no ładnie sobie poradziłaś – powiedział z lekkim uśmiechem bijąc brawo. Ja spojrzałam w jego stronę a on dopowiedział – Na dziś wystarczy. Pora na odpoczynek.

    – To pójdę się przebrać – odparłam

    Gdy się przebrałam podeszłam do docenta aby zapłaci mi tak jak się umawialiśmy z żoną. On spojrzał na mnie, zmierzył od dołu do góry i powiedział

    – Co rok to ładniejsze studentki przychodzą – zaczerwieniłam się a on dodał – zrobiłem dobrą kawę zapraszam do kuchni.

    – Ale ja się spieszę… – zaczęłam kłamać.

    – Jak kocha to poczeka…

    Nie wiem co wtedy strzeliło mi do głowy że poszłam, może to że byłam mało asertywna. Usiedliśmy w kuchni mężczyzna podał mi kawę i usiadł obok mnie.

    – Strasznie tu gorąco – i rozpiął trochę koszuli. Spojrzałam wtedy i pomimo tego że na głowie był ogolony na zero to pod koszulą skrywał futerko.

    – A gdzie pani docent, panie docencie? – spytałam aby odgonić myśli

    – Musiała jechać na wydział. Ona tak dużo pracuje – napił się łyka kawy i dodał – Możesz mi mówić Leszek. – to mnie zamurowało, do tego stopnia że zachłysnęłam się

    – Nie wypada mi tak mówić przecież – wykrztusiłam

    – Wypada wypada u mnie w domu wypada – powiedział i sięgnął do portfela, wyciągnął zapłatę i powiedział – Mam nadzieję że jeszcze Cię spotkam..

    Ja wstałam podziękowałam i szybko wyszłam. Gdy wracałam oddychałam nierównomiernie. Coś czułam w środku coś co czuję zawsze kiedy wiem co ma się wydarzyć. Będąc w domu wyciągnęłam pieniądze które mi dał Leszek, nie zauważyłam że dał mi trzy razy tyle na ile się umawiałam z jego żoną. Postanowiłam że w poniedziałek pójdę i mu oddam. I to był błąd.

    W poniedziałek miałam kolosa potem zajęcia na laboratorium i tak zapomniałam o tym. Przypomniałam sobie kiedy wychodziłam po południu z uczelni. Nawróciłam się z wyjścia i pobiegłam na katedrę Leszka. Dzwoniłam domofonem jednak nikt nie odbierał, myślałam – Kto jest w pracy o godzinie 17 ? – obdzwoniłam całą katedrę, do słuchawki nie zgłosił się nikt. Kiedy miałam odchodzić wpadłam na docenta.

    – O to ty? – powiedział mile zaskoczony – Stęskniłaś się za mną?

    – Nieee…. – odparłam lekko przerażona tymi słowami – przyszłam oddać pieniądze bo mi pan docent dał za dużo – on wtedy złapał mnie za ręce i powiedział

    – Schowaj to… bo ktoś pomyśli że łapówkę mi dajesz. – Chodź do mojego pokoju

    Otworzył drzwi na kod i weszliśmy na katedrę. Nikogo już nie było aż rzuciłam tekstem – To nikt tu nie pracuje? – i usłyszałam że wszyscy poszli do domów. Weszłam do pokoju a Leszek rzucił płaszcz. Ja wtedy dałam mu pieniądze a on spojrzał na mnie i powiedział

    – Nie potrzebujesz tych pieniędzy?

    – Może i potrzebuję jednak nie na tyle się umawiałam z pana żoną, a nie chcę być nieuczciwa. – odpowiedziałam – Bardzo przepraszam ale muszę już iść bo tramwaj a dużo mam nauki.

    – Czekaj, czekaj – powiedział mnie łapiąc za rękę – odwiozę Cię

    – Nie trzeba – odparłam stanowczo

    – Trzeba trzeba, dzisiaj tak uczciwych ludzi nie ma. Tylko musimy wyjść osobno.

    Faktycznie listopad nie jest przyjemnym miesiącem, do tego było już koło 18 więc stwierdziłam skorzystam z okazji. Wyszłam z uczelni, Leszek podjechał po mnie a ja wsiadłam. Jednak nie ujechaliśmy daleko, Leszek skręcił w boczną ulicę gdzie nie świeciła się żadna latarnia i się zatrzymał. Serce zaczęło mi bić czułam że tracę siłę.

    – Słuchaj … Aniu – i w tym momencie zaczął mnie smyrać po udzie. – Nie wiem czy ty to widzisz czy nie ale pociągasz mnie..

    – Ale

    – Daj mi dokończyć. Mógłbym Cię tutaj wziąć, na siłę ale czy to by było przyjemne? – i po chwili odpowiedział sobie – No nie – zaczął głaskać mnie po policzku, brodzie, szyi i dodał – Mam propozycję, moja zona jedzie do Białegostoku w ten weekend. Ty przyjedziesz posprzątasz a w nocy … spędzisz ze mną ją.

    – Błagam, ja nie chcę tego robić … – zaczęłam się plątać nie wiedziałam jak odpowiedzieć – Ja nie jestem dziwką

    – A kto tu Cię nazywa dziwką bo na pewno nie ja – odparł oburzony. – To propozycja która nie może mieć sprzeciwu – i wsunął wtedy rękę pod moją koszulkę, zaczął dotykać mojej piersi

    – Jak to?

    – No chyba chcesz studiować? – i ścisnął moją pierś. Popatrzyłam na niego chciało mi się płakać. Wiedziałam że ładna jestem ale nie myślałam że uroda może przeszkadzać we wszystkim. Nie miałam wyjścia. Zgodziłam się….

    Cały tydzień chodziłam smutna, najgorsze było to że pani docent sama zaoferowała abym przyszła nawet jak jej nie będzie. Czułam się z tym źle. Do tego wszystkie znaki na niebie wskazywały ze będę w ten weekend płodna. To był istny koszmar.

    W sobotę rano pojechałam, pani docent wyjeżdżała akurat, mąż dawał jej buziaka na pożegnanie. Uśmiechnęłam się przez łzy. Sprzątanie tak przeciągałam ale w końcu skończyłam. Leszek już czekał na to. Siedział na kanapie w salonie i gdy weszłam odrzekł – W końcu!. Kiedy zaczęłam się dobierać aby mieć to za sobą on odsunął mnie i powiedział – Spokojnie! Mamy całą noc – i za chwilę dodał – zamówiłem kolacje. Catering przyjechał a my usiedliśmy do stołu. Co prawda pora była za wczesna na kolacje ale jak kto woli. Ja nie zjadłam prawie nic. Leszek widział to i gdy skończyliśmy powiedział abym się rozebrała do naga. Popatrzyłam do niego spod byka i zrobiłam to. – Mrrr takie ciało to powinni malować – odrzekł, następnie kazał mi abym usiadła na stole przed nim i rozłożyła nogi. Weszłam na stół i zrobiłam co kazał, tak że moja cipka była naprzeciwko jego twarzy. Zaczął mnie całować po udzie jednym potem drugim by następnie zanurzyć się w mojej muszelce. Najpierw ją lizał i ssał a potem zaczął wkładać palce jeden po drugim. W końcu trysnęłam opryskując go. Zaczął się śmiać.

    – Ale masz wytrysk. Cały mokry jestem

    – Mhm – powiedziałam

    – Słuchaj zmień nastawienie bo daleko nie zajdziesz…. a teraz idź napuść wody do wanny.

    Poszłam i napuściłam, pomyślałam że jeśli będę stawać oporem to nie będzie to ani przyjemne dla mnie ani dla niego. Gdy to zrobiłam zawołałam – Leszku! Leszku! – on przybiegł. Był cały nagi a miedzy nogami dyndał mu całkiem długi penis.

    – Zapraszam – i kiwnęłam palcem na niego

    – Tego mi trzeba było – wskoczył do ogromnej wanny. Ja spojrzałam na niego jak się rozłożył w części i powiedziałam

    – A ja? – on się uśmiechnął zamrugał oczami i powiedział

    – Wskakuj kotku.

    Weszłam usiadłam naprzeciwko niego i wtedy przyszło mi do głowy że zrobię to w wannie. Podsunęłam się do niego zaczęłam dotykać jego kutasa który bardzo szybko stał się twardy, przygryzłam wargi i usiadłam na nim. Widziałam że Leszkowi się to spodobało, objął mnie w talii wtulił się w piersi i podnosił mnie do góry. Zapomniałam wtedy o wszystkim, dosłownie o WSZYSTKIM!!!. Woda wylewała się zalewając łazienkę, podczas gdy ja i on stawaliśmy się jednym. Było mi dobrze i Leszkowi też bo wydawaliśmy takie dźwięki że tylko nagrać i wkleić od pornosa. Niestety nie spostrzegłam kiedy skończył, a wtedy myślałam że przerwał. Bo po chwili powiedział tylko – To jeszcze nie koniec. Wyszliśmy z wanny, wytarliśmy się w ręczniki i udaliśmy się do sypialni. Po przekroczeniu progu sypialni usiadłam na krańcu łóżka wzięłam do ręki jego kutasa i zaczęłam ssać, bawić się jajkami, pieścić go. Następnie wstałam popatrzyłam mu w oczy i zaczęłam go całować. Moje dłonie wędrowały po jego ogolonej głowie, a on dociskał mnie do swojego włochatego torsu. – Widzę że zrozumiałaś – powiedział, a ja tylko kiwnęłam głową. Leszek rozpuścił moje włosy i zaczął je czochrać. Pchnął mnie w końcu na łóżko a ja się odwróciłam i mocno wypięłam. Leszek pomacał mi cipkę i wszedł. Ostro i do końca aż zasyczałam. Złapał mnie za ramiona i zdecydowanymi pchnięciami mnie ruchał. Klepał mnie w pośladki, łapał za piersi. Następnie położył się a ja weszłam na niego i podczas całowania mój tyłek bansował na jego rumaku. Cycki mi falowały a my sapaliśmy i co jakiś czas mówiliśmy jak nam dobrze. Następnie zeszłam z niego położyłam się przodem do niego a ona się odwrócił. Znów utonęliśmy w pocałunkach i Leszek wsunął kutasa do środka. Doszłam ja a kiedy czułam że Leszek zaraz skończy powiedziałam tylko nie do środka. Zobaczyłam w jego oczach zdziwienie ale nie myślałam żebym musiała się mu tłumaczyć. Krzyknął ,,Zaraz dojdę” wyciągnął penisa z pochwy podniósł się i trysnął mi na całe ciało. Ja wstałam i poszłam się wytrzeć. Zaczęłam się ubierać ale mnie zatrzymał. Położyłam się z nim do łóżka i wtulił mnie w swoje ramiona.

    – Powiedz było aż tak źle? – spytał

    – Było cudownie… ale twoja żona

    – Jej tu nie ma a ty jesteś cudowna. Czy to coś złego? – pocałował mnie czoło

    – Wiele studentek miałeś? – popatrzył na mnie i powiedział

    – Jesteś pierwsza, naprawdę pierwsza.

    Zasnęliśmy. Rano obudził nas dźwięk otwierającej się bramy. Leszek kicnął dopadł do okna i krzyknął – O cholera wróciła – ja szybko wstałam popatrzyłam na Leszka i powiedziałam

    – Co robić!

    – Wyjdziesz ogrodem – a ja szybko pobiegłam po ubrania i torebkę i wyszłam ogrodem.

    Następnie wróciłam do domu i myślałam nad tym wszystkim. Na moje nieszczęście jednak nie dostałam okresu ale nie przypuszczałam że wtedy w wannie Leszek spuścił się do środka. Za dwa tygodnie dostałam obfitych krwawień, bolał mnie brzuch aż wylądowałam na pogotowiu, a tam … powiedziano mi że byłam w ciąży …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Sasiedzkie love story

    Po akcji ze szpitalem zostały mi przepisane hormony i lekarz powiedział abym jak najszybciej zaszła w ciążę. W ciążę?! Przecież nawet o niej nie wiedziałam. Postanowiłam zrezygnować na jakiś czas z seksu i mężczyzn. Na uczelni omijałam szerokim łukiem docentów i skupiłam się na nauce. Mieszkałam sama, mój brat częściej bywał u dziewczyny, więc całe mieszkanie było na mojej głowie. Wujostwo już tak nie pomagało jak wcześniej, więc ze wszystkim musiałam sobie radzić sama. W tym ferworze nie zauważyłam, że obok wprowadziło się młode małżeństwo. Zorientowałam się, kiedy zetknęliśmy się na klatce schodowej. Kobieta smukła, wysoka brunetka, bardzo zgrabna a mężczyzna ciemny blondyn o czarnych oczach, lekkim zaroście, posturą przypominał bokserów szeroki w barach, ale nie wyglądał na jakiegoś mięśniaka. Ukłoniliśmy się sobie i tyle. Tak minął tydzień a ja coraz częściej spotykałam sąsiadów a raczej sąsiada, który co chwilę gdzieś kursował. Zbliżały się mikołajki, zostałam zaproszona na imprezę w akademiku jednak nie skorzystałam. Zajęłam się porządkami w domu, bo zaraz przecież były święta. Po porządkach miałam trochę rupieci do wyniesienia do piwnicy. Kiedy schodziłam wpadłam wręcz na sąsiada, który szedł do góry.

    – Dzień dobry sąsiadko! Przywitał się – Może pomogę to wynieść? Zaoferował pomoc

    – Nie spokojnie dam radę – zaczęłam mówić, ale mężczyzna chwycił siatkę i powiedział

    – Nie pozwolę kobiecie nieść takich ciężarów – i dodał – Gdzie sąsiadka to wynosi?

    – Do piwnicy

    Zeszliśmy do piwnicy a w międzyczasie narodziła się dyskusja. Dowiedziałam się, że mężczyzna trenował boks, ale przez kontuzję musiał dać sobie spokój i wtedy poznał swoją żonę. Byli wtedy razem 3 lata po ślubie. Na imię miał Adrian i miał 29 lat. Poczekał aż ułożę wszystko i gdy wchodziliśmy na górę po schodach zaproponowałam mu herbatkę. Przyjął zaproszenie. Rozmowa przebiegała w sposób taki, że non stop mówiło jak nie jedno to drugie. Nie mógł wyjść z podziwu, że sama daję rade studiować i zajmować się mieszkaniem bez pomocy rodziny. Trochę mi współczuł, że stałam się eurosierotą. Upłynęło może z 1,5 godziny jak Adrian wstał i podziękował mi za spędzony czas. Nie pracował przez kontuzję a żona była pielęgniarką, więc mało czasu spędzali razem. Kiedy wychodził przytulił się do mnie. Zaskoczyło mnie to zachowanie, ale nie przywiązywałam wagi wtedy do tego.

    Następnego dnia, kiedy wróciłam nadzwyczaj wcześnie z zajęć ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam i był to Adrian, który trzymał mała torebkę w ręku.

    – Cześć! Mam nadzieję, że nie przeszkadzam? Spytał

    – Nie skądże… Coś się stało? Zapytałam

    – Nie, nic, nic tylko…. – wyciągnął prezent przed siebie i powiedział – dzisiaj św. Mikołaj roznosi prezenty, więc dał mi go dla Ciebie – ja się wtedy zarumieniłam. Szybko się ocknęłam i odparłam

    – No milo z Twojej strony, ale nie powinnam przyjmować prezentów.

    – Powinnaś – i dodał – to coś dla wyjątkowe pięknej kobiety – wzięłam prezent do ręki i spytałam się Adriana

    – Może wejdziesz?

    – Nie, nie… a właśnie z żoną robimy dzisiaj imprezę i chcielibyśmy Ciebie zaprosić – oznajmił mi

    – Dziękuję, ale ja mam jutro zajęcia a po drugie nie mam ochoty na imprezy – grzecznie odmówiłam

    – No proszę nie daj się prosić, będzie dużo ludzi a ty i tak nie zaśniesz bo będziesz wszystko słyszała.

    – No to może wpadnę – powiedziałam, aby się już odczepił

    – Liczę na to. Do imprezy

    Szczerze nie myślałam, że pójdę, ale w końcu doszłam do wniosku, że nie ma się, co zamartwiać żyje się raz. Ubrałam się w ołówkową czarną spódnicę i koszulkę z bufkami i zapukałam do drzwi sąsiadów. Przyjęcie się już rozpoczęło było sporo osób. Adrian bardzo się ucieszył jak mnie zobaczył, od razu przedstawił mnie swojej żonie, która również była przemiła. Napiłam się kielicha na wejście a potem wszystko bacznie obserwowałam. Nie pijam alkoholu jedynie tylko na przywitanie. Ktoś zaraz mnie porwał do tańca i ktoś zrobił odbijany i znowu aż trafiłam na Adriana. Jedyne, co usłyszałam jak coś do mnie mówił to, że się bardzo cieszy, że jestem. Koło północy chciałam się zbierać jednak Adrian cofnął mnie z drzwi i poprosił abym jeszcze została. Na tamta chwilę denerwowała mnie ta jego nachalność. Jednak zgodziłam się zostać. Domówka nie potrwała długo towarzystwo było tak pijane, że grupami zaczęło wychodzić z mieszkania. Żona sąsiada tak się upiła, że Adrian z kolegą zanieśli ją do sypialni. Adrian zwrócił się do mnie i tego kolegi czy pomożemy mu posprzątać. Kolega oczywiście się wymigał mówiąc że musi już iść, a sąsiad zrobił maślane oczy i stwierdziłam że ,, korona mi z głowy nie spadnie” . Zostałam. Zaczęłam znosić talerze, szklanki a Adrian zamiatał. W kuchni wkładałam naczynia do zmywarki i schylając się wypiłam tyłek. Dodatkowo w ołówkowej spódnicy to musiało wtedy wyglądać. Adrian zaszedł mnie od tyłu złapał za biodra, ja odwróciłam się a mężczyzna zaczął na mnie napierać. Przyparł mnie do blatu kuchennego i kiedy chciał mnie pocałować strzeliłam mu w twarz i wyszłam. Szybko otworzyłam drzwi mieszkania i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego znowu ktoś chce mnie wykorzystać.

    Minęło dwa dni po południu zapukał ktoś do drzwi, spojrzałam przez wizjer i zobaczyłam Adriana z bukietem róż. Zawahałam się czy otworzyć drzwi jednak je otworzyłam i od razu zaczęłam ostro

    – Czego chcesz? – Adrian klęknął przede mną i zaczął mówić

    – Przepraszam Cię Aniu – i podał mi kwiaty. Wzięłam bukiet pięknych róż i popatrzyłam na niego i zaczął mówić – Błagam wpuść mnie mam Ci coś ważnego do powiedzenia.

    – Nie! – i kiedy zaczęłam zamykać drzwi Adrian je przytrzymał i powiedział

    – Błagam 5 minut tylko i już się nie pokażę…

    Wzięłam głęboki oddech i kiwnęłam głową, aby wszedł. Stanęliśmy w przedpokoju i spytałam

    – To mów

    – Zakochałem się w Tobie – po tych słowach zaczęłam się śmiać i powiedziałam

    – Żarty się Ciebie trzymają

    – Serio kocham Cię – mężczyzna złapał mnie za ręce

    – Wyjdź !!!- krzyknęłam

    – Nie wyjdę, bo Cię kocham. – i mówił na jednym wydechu – Zachowałem się jak cham wtedy, bo kiedy Cię widzę to nie wiem coś się dzieje ze mną, nie da się tego opisać, bo nigdy tego nie czułem do żadnej kobiety.

    – Masz żonę i to ją kochaj a mi daj spokój. Ja nie jestem zabawką do ruchania.

    – W cale tak nie myślę – mówił Adrian – chcesz to Ci udowodnię to …

    – Jak? – spytałam

    – Przyjdź dzisiaj wieczorem do mnie, moja żona ma zmianę nocną.

    – Mówiłam… chcesz mnie tylko wyruchać – przerwałam

    – Nie… jeśli nie przyjdziesz to jak tylko żona wróci powiem jej, że odchodzę…

    – A jak przyjdę to odejdziesz? Spytałam patrząc mu w oczy, w których widziałam szczerość

    – Będę szczęśliwy, że będziesz ze mną.

    Kiedy wyszedł nie wiedziałam, co zrobić, nie chciałam niszczyć małżeństwa. Zdecydowałam, że pójdę. Koło godziny 20 zapukałam do drzwi. Otworzył mi Adrian w białej koszuli i pełen radości zaprosił mnie do środka. Usiadłam na kanapie w salonie a Adrian przyniósł w misce spaghetti i postał na ławie.

    – Cieszę się, że jesteś. Na prawdę się zakochałem w Tobie.

    – Dobra Adrian, już nie jeden obiecywał, że mnie kocha. Dzisiaj się ruchamy a jutro nie pamiętamy.

    – Ale ja serio coś do Ciebie czuję – oznajmił mężczyzna

    – Tak? To pokaż mi…

    Adrian przysunął się do mnie i zaczął mnie muskać ustami po szyi. Jego zarost mnie trochę drapał. Złapał mnie za brodę skierował twarz do siebie i zaczął całować. Uznałam, że nie będę jak kłoda i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Adrian przerwał i zdjął ją a mi ukazał się tatuaż na lewej piersi i lewym ramieniu. Spojrzałam na jego lekko byczkowate ciało i zaczęliśmy się dalej całować. Adrian zdjął ze mnie bluzkę i rozpiął stanik, aby zaczął pieścić moje piersi. Po chwili pieszczot i gry wstępnej Adrian zsunął spodnie i ja również zdjęłam dół. Chwilę pobawiłam się jego kutasem i następnie wypięłam się. Adrian po chwili wszedł we mnie, odgarnął z pleców moje włosy i wtulił się w moje ciało. Jego usta były tuż z moimi uchem i słyszałam jak mu dobrze. Co chwilę powtarzał ,, kocham Cię”. Ja delikatnie jęczałam a on mocno sapał. Do tego słychać było plaskanie. Nie posuwał szybko raczej powoli. Następnie, kiedy przestał usiadłam na i rozłożyłam nogi. Adrian, kiedy wszedł znowu się wtulił we mnie i jednocześnie posuwał i całować. Kolejno on usiadł na kanapie a ja na nim przodem do jego twarzy. Nie musiałam nic robić, bo Adrian sam mnie podrzucał trzymając mnie w talii. Aż w końcu ja mocno się naprężyłam i dostałam orgazmu. Po chwili Adrian doszedł we mnie. Ja będąc nabita na jego kutasa nie zeszłam od razu tylko jeszcze zaczęliśmy się całować.

    – No dobrze to ja się zbieram… – oznajmiłam

    – Jak to? – spytał zaskoczony – chcę abyś została

    – To nie ma sensu masz żonę.- i dodałam – chciałeś mnie wyruchać to wyruchałeś

    – Ale ja Ciebie serio kocham

    Spojrzałam wtedy na niego i zauważyłam jego szczerość na twarzy. Chciał mnie złapać za rękę, lecz nie zdążył Szybko złapałam swoje ubrania i wybiegając wręcz z mieszkania powiedziałam – To nie ma sensu.

    Wbiegłam szybko do siebie, zamknęłam drzwi a wtedy zaczął padać śnieg…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Namietna zdrada

    Wchodzę do klubu i już po kilku minutach i szybkich, ukradkowych spojrzeniach dostrzegam ciebie. Światło jest przytłumione, muzyka jeszcze nie rozbrzmiewa tak głośno jak zawsze. Widzę jak siedzisz przy barze, w ręku trzymasz kufel z piwem i akurat śmiejesz się z czegoś, co opowiada twój rozmówca. Nie widzisz mnie na razie, ale już zaraz przejdzie ciebie ten sam dreszcz, kiedy widzisz mnie zupełnie się tego nie spodziewając. Wiem to doskonale bo znamy to z autopsji oboje, nie raz o tym rozmawialiśmy, za czasów kiedy jeszcze rozmawialiśmy…Oddajemy kurtki z Sandrą do szatni, a do mojego nosa dolatuje jej niedawno kupiony zapach perfum. Ja też dziś nie żałowałam swojego, wiedząc, że może tu będziesz i, że jeszcze niedawno wariowałeś na jego punkcie, kiedy łączył się z zapachem mojego ciała. Sandra rozbawionym tonem opowiada mi o swoich  perypetiach z pracy, nie zauważając w najmniejszym stopniu, że ja już w połowie jestem gdzie indziej. Moje wszystkie zmysły są wyostrzone jak nigdy dotąd. Moje ciało napięte jak ciało tygrysa chwilę przed triumfalnym skokiem na swoją zdobycz. Jedno przypadkowe dotknięcie mnie wtedy i z moich ust uleciałby cichy, stłumiony krzyk. Udajemy się w głąb klubu. I wtedy następuje ten moment. Nasze oczy spotykają się i na tą krótką sekundę wszystko się zatrzymuje, jak w filmach. Jak wiele emocji, wspomnień, niespełnionych pragnień i niezrealizowanych planów dwie osoby mogą wymienić w tych kilku klatkach czasowych? Ile energii może przepłynąć pomiędzy dwoma ciałami, kiedyś tak bliskimi sobie? W końcu wyrywamy się z letargu, on delikatnym znakiem daje mi skinienie głową na powitanie, ja odpowiadam stremowanym uśmiechem. Sandra macha mu ręką, jednak niczego nie zauważa. To dobrze. Mam nieprzemożoną potrzebę szybkiego odcięcia się od rzeczywistości. Chce dać mojemu umysłowi i ciele ulgę, chcę znaleźć ukojenie i w końcu zrzucić z siebie to napięcie, które wytwarzało się we mnie od rana. Jednak ja przecież nie piję. Alkohol już długo nie gościł w moim organizmie, chociaż w takich momentach jak ten, odczuwam to najdotkliwiej. Jedyną osobą, która może dać mi teraz ukojenie, jestem ja sama. Sandra nalega na alkohol, wie, że ja z niepijących, ale chce kompanki przy barze. Idziemy tam, a moje ciało nawet przez chwilę nie wychodzi z trybu najwyższej gotowości do ataku. Dostrzegam go kątem oka i widzę jak mnie sponiewiera wzrokiem. Lustruje mnie od góry do dołu, a ja mam ochotę zrobić dokładnie to samo z nim. Moje resztki zdrowego umysłu szybko odrzucają tą myśl. Nie mogę sobie na to pozwolić. Nasze drogi już dawno się rozeszły, ja ułożyłam sobie życie z kimś innym, a on… nawet nie chcę o tym myśleć. Pogodziłam się przecież z tym wszystkim już dawno i od jakiegoś czasu, nawet życie bez niego wydaje się czymś niepozbawionym sensu a nawet i spokojniejszym, pełniejszym czymś. Tak uspokojona własnymi rozważaniami, tracę go z oczu i zamierzam poddać się niewymagającej paplaninie z Sandrą przy barze.

    ***
    Sandra musi pilnie siku. Jako, że nie wyznaję wspólnych przechadzek do damskiej toalety i jestem ich wielką przeciwniczką, przy barze zostaję sama. Zamawiam wodę z cytryną. Kelner podaje mi ją z politowaniem we wzroku. Nie muszę go widzieć, jednak już wiem, że jest za mną, kiedy jego zapach dotkliwie dociera do moich receptorów odpowiedzialnych za węch. Jego zapach… niezmienny i niezmiennie doprowadzający mnie do skraju szaleństwa, wymieszany z zapachem jego skóry i miejsc intymnych, działający na mnie przez cały okres naszego… okresu bycia razem jak najbardziej wyzywający wabik. Leniwie siada obok mnie, gdzie jeszcze przed chwilą siedziała S. i przez pierwszą chwilę wcale nie patrzy na mnie, tylko przed siebie, żeby po chwili zwrócić się do mnie z zawadiackim uśmiechem i przeszyć mnie od góry do dołu. Naprawdę jestem aż tak mało odporna, po całym tym czasie?- Spodziewałem się, że ciebie tutaj zobaczę. – I wszystkie moje domysły zbiegają się w jedną całość. Oboje o tym wiedzieliśmy i oboje do tego dążyliśmy, chociaż oboje nie powinniśmy. – I nie potrafiłem sobie przemówić do rozsądku, żeby tutaj nie przychodzić. Chciałem chociaż ciebie zobaczyć…Z niezdolności do wyartykułowania jakiegokolwiek dźwięku wybawia mnie S. Przybiega w podskokach i bez ceregieli zaczyna paplać o tym, jak zgrani byliśmy na studiach i jak tęskni za naszym wspólnym wykonywaniem projektów w ciasnym pokoju w akademiku. Ja zaczynam potakiwać i nawet wtrącam jakieś zupełnie pozbawione sensu zdania, jednak nie potrafię się zupełnie skupić na toku rozmowy. Wpatruję się w niego, kiedy on przenosi wzrok na S. Wędruje wzrokiem po jego ciele. Mój wzrok dotyka jego ust, muskularnego torsu, który umiejętnie opiął w zwykły, szary t-shirt, jego wytrenowanego brzucha, na którym kiedyś zostawiłam ślady zadrapań, będąc na górze, poruszając się rytmicznie i czując jak zbliżał się jeden z moich najbardziej intensywnych orgazmów. Jest mi gorąco, mam dreszcze i czuję jak pod brzuchem rozlewa mi się piorunujące ciepło. Czy jemu przychodzą te same rzeczy do głowy patrząc na mnie? Czy jego obecna kobieta lepiej zadowala go w łóżku? Co ja do cholery robię? Dlaczego wyobrażam sobie seks, nie z tym facetem z którym powinnam? To normalne, prawda? Wiele osób fantazjuje o swoich byłych, bo zakazane smakuje najbardziej. Z rozmyślań wyrywa mnie pisk S. i jej szarpanie za moją rękę ponieważ leci akurat jej ulubiona piosenka i w przypływie euforii koniecznie chce ze mną do niej zatańczyć. Nie oponuję ponieważ na dany moment, jest to jedyne racjonalne rozwiązanie. S. przeprasza go za to, że uciekamy. On z uśmiechem potakuje głową i wraca do swojego rozmówcy, w ostatniej chwili dotykając mojego biodra przelotem.
    ***
    Na parkiecie jest duszno. Chociaż nawet kropla alkoholu nie krąży w mojej krwi, otoczona tłumem ludźmi, który podryguje w takt muzyki, czuję irracjonalne upojenie alkoholowe, udziela mi się panująca w powietrzu beztroska, radość i zastanawiające poczucie wolności. Daję się ponieść muzyce. Zaczynam poruszać się rytmicznie, dając mojemu ciału płynąć w takt obecnie granej melodii. Moje biodra mocno zaznaczają każdy takt, a ręce ciągle wędrują z góry do dołu. Czuję się seksownie i zmysłowo, jak zawsze podczas tańca. Sandra naprzeciwko mnie również z uśmiechem na twarzy zatraca się w tańcu. Wcześniejsze napięcie w moim ciele delikatnie opada, chociaż wiem, że od początku mi się przyglądasz. Czasami szukam twojego wzroku tylko żeby się upewnić. Zawsze uwielbiałeś jak tańczę.  Mówiłeś, że cię to podnieca. Nie czekam długo. Zachodzisz mnie od tyłu i kładziesz swoje ciepłe dłonie na moich wyginających się w rytm muzyki biodrach. Pozwalam ci na to bez najmniejszego sprzeciwu. Czuję jak krew uderza mi do głowy. Dostrzegam lekkie zdziwienie w oczach Sandry, ale nie obchodzi mnie to teraz wcale. Ona sama, ku jej uciesze, po kilku minutach dostrzeżona zostaje przez nieznajomego bruneta, który błagalnym gestem zaprasza ją do tańca. Kiedy Sandra znika mi z oczu, przyciągasz mnie dłońmi do siebie. Ciągle czuję ciebie tylko od tyłu. Na początku nie mam odwagi się odwrócić, lecz po chwili w końcu to robię. Nasze twarze są teraz bardzo niebezpiecznie blisko siebie. On zaczyna co raz śmielej poruszać dłońmi po moim ciele, na początku wędruje nimi po plecach od góry do dołu, potem zaczyna schodzić do pośladków i zaczyna je ściskać przez moje opięte spodnie. Przez chwilę myślę, żeby zrzucić jego dłonie i dać mu do zrozumienia jak bardzo jest to niestosowne, ale podświadomie tylko na to czekałam i chcę żeby zrobił to jeszcze raz i kolejny i nie mam nic przeciwko żeby zrobił to jeszcze mocniej. On jak by czytał w moich myślach i to powtarza, wpijając swoje palce intensywnie w moją pupę. Na parkiecie panuje ogromny ścisk, już dawno straciłam Sandrę z oczu, nikt na nas nie zwraca uwagi, a ja zaczynam czuć się bezkarnie. Podczas tańca, przez moją głowę zaczynają przelatywać przeróżne scenariusze moich niespełnionych fantazji erotycznych, które zawsze chciałam z nim spełnić, nawet kiedy już nie byliśmy razem. Czuję jak wzmaga we mnie podniecenie. On chyba myśli o tym samym, bo raz po raz czuję jak napiera na mnie swoim twardym członkiem, a jego dłonie przekroczyły już barierę ciuchów i dotykają moich nagich pleców, czasami schodząc też za majtki. Nagle on obejmuje swoimi dłońmi moje skronie i moją twarz kieruje do siebie. Mija kilka sekund i zaczynamy się zapamiętale i intensywnie całować. Świat staje w miejscu. Mam wrażenie, że ten pocałunek trwa wiecznie. Jego oddech jest gorący, ślina lepka, a jego zapach i ciepłe ciało sprawiają, że mam ochotę tylko na jedno – poczuć go w sobie, bo od dawna jestem już jestem tam na to gotowa. Cały czas tańcząc, w przelocie muskam dłonią jego członka przez spodnie. Przecież oboje chcemy tego samego. Zaczynam wędrować dłońmi po jego nagim brzuchu i delikatnie schodząc w dół, przekraczam barierę jego bielizny, delikatnie zahaczając o jego rozpalonego do granic możliwości penisa. On nagle przerywa pocałunek. Przestaje tańczyć. Stoi i patrzy w moje oczy, a jego własne są na granicy szaleństwa. Nagle zbliża swoje usta do mojego ucha i mówi jedno, jedyne słowo, tonem nie znającym sprzeciwu:
    – Łazienka.
    Bierze mnie za rękę i prowadzi do klubowego WC. Wybiera męski. Szybko lokalizują wolną kabinę i delikatnie mnie tam popycha. Ja nawet w najmniejszym stopniu nie protestuje – wszystko to odbywa się bez słów. Zamyka za sobą drzwi, opiera się o nie plecami, a ruchem głowy pokazuje mi, że mam usiąść na ubikacji. Oczywiście to robię. Moja głowa jest teraz na wysokości jego rozporka. Odpina pasek, bezszelestnie zsuwa spodnie w dół i łapie mnie za głowę dwoma rękoma, kierując ją protekcjonalnie w stronę jego przepięknego, nabrzmiałego członka, którego z przyjemnością biorę do buzi. Trzymając wciąż swoje dłonie na mojej głowie, zaczyna ją poruszać rytmicznie, pokazując w jakim tempie życzy sobie abym to robiła. Jest bardzo spragniony i bardzo intensywny w swoich ruchach. Za drzwiami słychać gwar, muzykę i rozmowy innych osób, które co rusz wchodzą do łazienki. Jednak my jesteśmy zupełnie bezgłośni i bezszelestni, a on nie wydaje najmniejszego dźwięku. Nagle daje mi znać, że to koniec i chce czegoś innego. Brutalnie stawia mnie do pionu i odwraca tyłem do siebie. Zdziera ze mnie spodnie i pochyla w stronę ubikacji, dając mi do zrozumienia, że mam się wypiąć. Czuję, że przyjmę jego członka z największą przyjemnością i łatwością, bo jestem już zupełnie mokra i spragniona tego doznania. Nagle, nie wiedząc czy się ze mną droczy, czy próbuję znaleźć odpowiedni kąt przed wejściem, zaczyna nieporadnie dotykać mnie koniuszkiem penisa, oscylując na granicy wejścia do mojej muszelki, ale nie wchodząc do niej zupełnie. Jeśli na parkiecie to był skraj szaleństwa, to teraz już postradałam zmysły. Chcę krzyczeć, błagać, jęczeć w niebogłosy, zrobić cokolwiek, żeby mnie wypełnił i przeszył na wskroś. Wtedy to robi. Wchodzi z tak dużym impetem, że moje dłonie od razu lądują na płytkach przede mną w ramach asekuracji. Wypełnia mnie przecudowne uczucie ciepła i twardości, a po moim ciele przechodzi dreszcz. Nie zaczyna mnie mechanicznie rżnąć od razu. Na początku wchodzi we mnie powoli na całą długość i prawie zupełnie ze mnie wychodzi. Zaczyna ten ruch powtarzać. Wie, że coś takiego doprowadza mnie na skraj i jestem w stanie zrobić wtedy wszystko. Wie, że teraz nie mogę nawet jęknąć czy pisnąć słówka i że jestem na jego rozkazy. W końcu przyspiesza a jego ruch robi się rytmiczny. Powtarza to jeszcze kilka razy, a potem nagle przestaje. Wychodzi ze mnie, a ja zdziwiona powoli się odwracam. Nie zdążył dojść, ani nie czekał na mnie. Wtedy zbliża swoją twarz do mojego ucha i zaczyna cicho mówić:
    – Tyle razy wyobrażałem sobie ten moment. Tyle razy marzyłem o tym, że ciebie spotykam i w twoich oczach widzę, że chcesz tego samego co ja. Nawet nie wiesz jak zachłannie i zapamiętale kochałem się z tobą w myślach i doświadczałem twojego ciała. Pragnąłem żeby ten moment nadszedł, a teraz to się dzieje. Zobaczyłem jak Ciebie posuwam i doszedłem do wniosku, że nie tak chcę żeby to wyglądało. Możemy zacząć jeszcze raz, ale w bardziej dogodnych okolicznościach? Pojedźmy do mnie. – Moje podniecenie zamiast opadać, wzrasta jeszcze bardziej. Myślę, o tym, że chce go mieć tu i teraz, a przerwanie tego co zaczęliśmy, wydaje mi się być największą torturą, ale zgadzam się. On dzwoni po taksówkę i po 20 minutach jedziemy windą na 7 piętro do jego mieszkania. W windzie przestajemy się kontrolować. On przyciska mnie do lustra, napiera na mnie całym swoim ciałem i intensywnie całuje. Chcę zrobić to z nim windzie, ale kiedy winda staje, on delikatnie łapie mnie za rękę i wskazuje drzwi do mieszkania. Po przekroczeniu progu zamyka je i dopada do mnie. Zdziera ze mnie ciuchy, ja robię to samo z jego i prowadzi pod prysznic. Stoimy obok siebie nago, jego penis dramatycznie wypięty w moją stronę. Puszcza ciepłą wodę i zaczyna polewać moje ciało. Nakładamy na siebie płyn pod prysznic na bazie olejku, a faktura naszych ciał robi się bardzo ślizga. On łapie mnie za biodra i obraca do siebie tyłem. Zaczyna swoim penisem jeździć po moich pośladkach i ocierać się o nie. Wiem, że z ogromną łatwością mógłby teraz wejść we mnie. Pragnę tego i delikatnie się pochylam, dając mu do zrozumienia, że może we mnie wejść w każdej chwili. Zaczynam bardzo szybko oddychać i powoli błagalnie jęczeć. On jest na skraju wejścia do mojej pochwy i odbytu, ale nie przekracza ich progu. Stawia mnie dłońmi do pionu i zaczyna myć moją cipkę. Masuje bardzo delikatnie moją łechtaczkę, ale uważa, żeby nie doprowadzić do orgazmu. Mam tego dość. Proszę go żeby mnie zerżnął. W oczach ma rozbawienie. Zaczyna zmywać płyn z nas obu i mówi, że zaraz będzie koniec. Prowadzi mnie do sypialni i siada na rogu łóżka. Prosi żebym usiadła na niego okrakiem. Kiedy chcę się na niego bezkarnie nadziać, on powstrzymuje moje pośladki dłońmi. Droczy się jeszcze chwilę, a potem to następuje. Z impetem wsadza mnie na swojego penisa. Z moich ust wydobywa się krzyk. Po moim ciele rozchodzi się fala ciepła i czuję, że wystarczą dwa otarcia i będę dochodzić. On pokazuje mi w jaki rytm mam się ruszać, a ja lekko odchylam się do tyłu. Łóżko zaczyna zapamiętale obijać się o ścianę w takt rytmu naszych ciał. On zgarnia wszystkie moje włosy do tyłu, łapie je jedną dłonią i zaczyna ciągnąć. Wtedy dochodzę. Zaczynam jęczeć i krzyczeć. On do mnie dołącza. Wpijam swoje paznokcie w jego plecy i w mocnym uścisku dochodzimy razem.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Basia