Author: admin

  • Zaklad

    Będąc uczennicą liceum, uczyłam się dobrze, nigdy nie miałam zaległości. Do nauki się przykładałam ponieważ chciałam iść na wymarzone studia. Jednak pani od matematyki wymyśliła sobie że osoby uczące się usiądą z osobami które ledwo co zdają. Ja z drugiej ławki wylądowałam na samym końcu z Adrianem. Adrian to nie był chłopak którego lubiłam a to z wielu względów. Po pierwsze był chamski, po drugie chodził na siłownie i swojej siły i mięśni używał do różnych bijatyk. Do tego palił, imprezował codziennie i pewnie jest wiele rzeczy które miał za uszami. Z wyglądu może i byłby z niego przystojny chłopak, jednak zachowanie było karygodne. Usiadł przy mnie i od razu zaczął gadać

    – Hej śliczna kujonko, cieszysz się ? Bo ja tak – ja nie reagowałam na te jego zaczepki pamiętam że jeszcze coś powiedział w takim stylu – Może chcesz mnie posmyrać po bródce?

    Dzień za dniem uciekał a rozsadzenie matematyczki nie przynosiło efektów. Adrian co sprawdzian dostawał jedynkę. Jednak nie przejmował się tym zbytnio.

    Pewnego dnia, cisza w sali jak makiem zasiał, a Adrian położył rękę na moim udzie. Popatrzyłam na niego ale stwierdziłam że nie zareaguje. Jednak on szedł wyżej aż dotknął mojej cipki. Podskoczyłam lekko i się spytałam

    – Co robisz?

    – No wiesz – uśmiechnął się – ładna blondyneczka z Ciebie Aniu

    – No i co z tego – odparłam

    – Może wpadniesz do mnie po szkole, pouczmy się razem – popatrzył mi w oczy z uśmiechem. Wiedziałam o co mu chodziło.

    – Nie ma mowy – odpowiedziałam

    – Co muszę zrobić żeby Cię zdobyć – drążył w temacie

    – Dostać 5 ze sprawdzianu który jest pojutrze – rzuciłam tak nie myśląc o tym co może zrobić

    – To już jesteś moja. Przyjmuję zakład.

    Zdziwił mnie jego entuzjazm, wiedziałam że ledwo napisze sprawdzian na 2 a gdzie mu do 5. Jednak cwaniak zawsze będzie cwaniakiem. W dzień sprawdzianu spotkał mnie na korytarzu, podszedł do mnie i wyszeptał – W weekend starych nie ma w domu, więc się szykuj – ja kazałam mu się puknąć w głowę. Kiedy już nadszedł czas sprawdzianu i zaczęliśmy pisać, popatrzyłam a on ściągi miał wszędzie, liczył jak nigdy. Matematyczka nie miała w zwyczaju chodzić po sali bo tak się nam wszystkim wydawało że ona wszystko widzi. Jednak Adrian to nie wszyscy. Po sprawdzianie unikałam go jak ognia. Pamiętam że to był piątek, kiedy oddano nam sprawdziany, kiedy pani położyła na ławce jego sprawdzian odpłynęła mi krew do nóg. Dostał 5 i do tego pani go jeszcze pochwaliła. Odwrócił się w moją stronę i powiedział

    – Dziś wpadnij, zostaniesz na noc do jutra, a może i cały weekend – i zaczął się śmiać.

    – A jak nie – odpowiedziałam pytając

    – To Cię i tak znajdę, ale dla twojego dobra lepiej byś przyszła.

    Płakać mi się chciało, ale co miałam zrobić. Rodzice daleko, brat miał swoje sprawy. Poszłam, faktycznie jego rodziców nie było w domu. Dom to była willa a nie dom. Weszłam do środka, drzwi były otwarte i kiedy pojawiłam się w korytarzu Adrian zobaczył mnie i powiedział – Mądra dziewczyna – i spytał się czy się czegoś napiję. A kiedy nic nie odpowiedziałam podszedł do mnie i powiedział

    – Nie bój się Aniu – objął mnie w tym momencie – przecież nie jesteś dziewicą

    – No nie …

    – To rozluźnij się – i zaprowadził mnie do salonu.

    Na stole stało wino, leżała paczka papierosów i jakieś ciastka. Usiadłam a Adrian obok mnie. Zaczął smyrać mnie po udzie. Spuściłam głowę i włosy mi obleciały zasłaniając twarz. Wtedy on wziął mi je i odgarnął i powiedział

    – Jesteś śliczna, taka zgrabna, uczysz się a ja jestem łobuzem. I co? – złapał mnie za brodę i odwrócił twarz w jego stronę – Od pierwszej klasy z chłopakami obserwowaliśmy Ciebie. A ty taka niedostępna.

    – Proszę …

    – Nie proś – przerwał mi – zakochałem się w Tobie idiotko – dopadł do moich ust i zaczął mnie namiętnie całować.

    Jego ręce wędrowały po moim ciele aż w końcu ja odwzajemniłam jego pocałunki. Zdjął mi bluzkę ja jemu koszulkę, nasze dłonie wędrowały po naszych ciałach, on pieścił moje piersi a ja jego tors. Potem zdjął mi stanik i zaczął przygryzać lizać moje sutki, następnie położyłam się a on schodził niżej, zsunął moje spodnie i zaczął mi robić minetkę. Rozkosz mnie rozpierała aż ściskałam jedną ręką poduszkę a drugą jego włosy. Przerwał zdjął spodnie, uśmiechnął się i wyciągnął sterczącego penisa. Zaczął mnie znowu całować i w tym momencie wszedł we mnie. Jego posuwiste ruchy były bardzo ekspresyjne. Cały czas całowaliśmy się. Następnie wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju jednak w drzwiach postawił mnie na podłodze przyparł do futryny i na stojąco mnie brał. Ciągnął za włosy, wyginął mi głowę do tyłu. Obydwoje jęczeliśmy jak szaleni. Jego ogromne jaja plaskały tylko o mnie. Następnie przerwał położył się na łóżku i kazał mi usiąść na nim. Usiadłam przodem do niego a on podrzucał mnie, moje piersi zaczęły podskakiwać więc zaczął się nimi bawić. Ta pozycja została szybko zmieniona. Kazał rozłożyć mi nogi i całym swoim ciałem przygniótł mnie. Był cały spocony, to mnie jeszcze bardziej podnieciło i zaczęłam szczytować. Po chwili on doszedł we mnie wykrzykując jakiś zbitek sylab. Po tym opadł na łóżko. Oddychaliśmy głęboko.

    – Uff … kochana jesteś cudowna – powiedział

    – Wiem ty też jesteś cudowny – i znowu zaczęliśmy się całować.

    Nawet nie wiem jak zasnęliśmy obydwoje obudziłam się leżąc na jego klatce piersiowej. popatrzyłam czy śpi i pomyślałam że sprawie mu przyjemność. Odsunęłam pościel i ujrzałam jego kutasa i te ogromne jaja. Zaczęłam więc się bawić jego przyrodzeniem oczywiście obudziłam jak mu obciągałam ale on nie protestował. Potem spuścił mi się w do buzi a ja połknęłam.

    Od tamtej chwili byliśmy parą niestety życie napisało inny scenariusz. Bolesne rozstanie. Jednak nie tak dawno spotkałam go. Z człowieka którego pokochałam i którego pamiętałam został tylko pusty osiłek z pieniędzmi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Remont

    Remonty zawsze przypadają na czas wiosny – lata. Moi rodzice pewnego roku kiedy byłam słodką jednak wyzwoloną uczennicą liceum tak też zrobili. Generalny remont mieszkania w którym bywali raz na rok… Ale mniejsza z tym. Najśmieszniejsze było to, że odpowiedzialnością za ten remont obarczyli mojego wujka i brata. Brat zrzucił wszystko na wujka a ten, że dużo nam zawsze pomagał zrobił tym razem to samo. Wynajął ekipę, która najpierw zrobiła łazienkę, następnie sypialnie rodziców a potem zajęła się kuchnią. Jednak z ekipy 4 osobowej ostał tylko jeden. Nie zwracałam uwagi na tych remontowców jednak pewnego dnia podsłuchałam rozmowę mojego wujka z tym jednym kolesiem. Mówił o nim że ma kredyt zaufania, jeśli coś zginie z domu to od razu zgłosi to na policje. Nie wiedziałam o co chodziło wtedy. Zrobiło mi się żal wtedy tego mężczyzny wyjrzałam ukradkiem przez drzwi i dopiero wtedy zauważyłam jego ogromne wybulwienie w spodenkach. Wzrok mój zaraz poszybował do góry jednak na górze widziałam tylko łysą głowę z jakąś szramą. Niestety zauważył mnie wujek i podszedł do mnie. Pamiętam że powiedział coś w stylu ,, Uważaj dziecko, będziemy z ciocią jak tylko będziemy mogli ale jak sama będziesz to uważaj”. Nie wiedziałam dlaczego.

    Następnego dnia rano zadzwonił domofon. Wiedziałam że to ekipa raczej jej pozostałość. Otworzyłam i szybko ubrałam się. Wszedł do mieszkania ten sam na którego powinnam uważać rzucił nieśmiało powitanie i poszedł do kuchni. Jednak ja i moja ciekawość nie pozwalała mi tak bezczynnie trwać i ruszyłam do kuchni. Stanęłam w drzwiach i zaczęłam obserwować. Spod koszulki wystawało zadbane ciałko i kawałek tatuażu. Mężczyzna zobaczył to i zszedł z drabiny wyciągnął rękę i powiedział

    – Darek jestem – i uśmiechnął się

    – Yyyy – zawiesiłam się na chwilę – Ania – i popatrzyłam w jego niebieskie oczy – może napijesz się herbaty albo zrobię coś jeść?

    – Nie nie … nie dziękuję – i odszedł, zajmując się czymś

    Ja również odeszłam, ale ciągle miałam przed oczami widok tego niesamowitego wybulwienia oraz te jego oczy. Za jakiś czas przyszła ciotka i już nie miałam okazji na rozmowę z Darkiem, jedynie co jakiś czas zerkałam na niego. Następnego dnia wstałam wcześniej i bardziej się ogarnęłam na przywitanie. Kiedy przyszedł zauważyłam, że mu się spodobało. Poszłam więc zaraz za nim akurat przebierał się i gdy mnie zobaczył tak jakby się zawstydził

    – Nie spokojnie… widziałam już faceta nago – zagadałam

    – No młoda jesteś Aniu – odpowiedział przyspieszając swoje przebieranie

    – Nie masz się czego wstydzić, masz ładne ciało. Pewnie chodzisz na siłownie?

    – Tak… – zdziwiły mnie jego krótkie odpowiedzi więc ciągnęłam go dalej

    – To ile masz lat? – spytałam

    – 21 – i zauważyłam że chciał skończyć tą rozmowę więc tak też zrobiłam

    Odeszłam teoretycznie ale zza futryny obserwowałam czy wywołałam na nim jakieś wrażenie. I się nie myliłam, ze słów co usłyszałam powiedział ,,ale szprycha”. Zrozumiałam wtedy a może inaczej pomyślałam że co mi szkodzi poflirtować. Tego dnia nie było nikogo w domu tylko ja i Darek. Poszłam do łazienki, odkręciłam coś przy kranie woda zaczęła pryskać aż zrobiłam się cała mokra a do tego zaczęłam piszczeć. Wtedy wpadł Darek do łazienki i szybko zaczął naprawiać. Naprawił ale był cały mokry. Powiedziałam że musi przeschnąć i żeby zdjął ubranie a ja mu poszukam czegoś. Zrobił to , został w samych majtkach przez które przebijał się zarys jego ogromnego przyrodzenia. Wtedy był to największy kutas jaki widziałam. Pomyślałam teraz albo nigdy i zdjęłam koszulkę. Zauważyłam że speszyło go to. Siedział na łóżku więc ja usiadłam przy nim i wypinając swój dekolt spytałam

    – Dlaczego mam się Ciebie bać przystojniaku?

    – Bo może dlatego że byłem w poprawczaku i w więzieniu – powiedział dosyć surowo, a mnie zamurowało

    – Jak to? Masz 21 lat tylko więc … jak?

    – Nie byłem grzecznym chłopakiem, ale – przerwałam jego lawinę żali i przybliżyłam się by go pocałować. Jednak on nie odwzajemnił tego – Co robisz? Chcesz mnie wykorzystać a potem powiesz że było na odwrót – i wyszedł.

    Założył to mokre ubranie i wyszedł. Ja byłam w szoku nie mogłam spać. Następnego dnia przyszedł ale była ciotka. Jednak tak się zdarzyło że musiała po południu wyjść. Zostaliśmy sami. Czułam się obrażona. Koło godziny 18 tak jak zawsze się zbierał usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju. Nie czekał, zapukał i wszedł

    – Chciałem Cię przeprosić. Wczoraj … wiesz … – nie mógł ułożyć zdania aż w końcu powiedział – nigdy nie całowałem dziewczyny

    – Żartujesz sobie ze mnie ? – wypaliłam dosyć ostro

    – Nie… kogo miałem całować. Do poprawczaka trafiłem jako 14 latek a potem wyszedłem parę dni i trafiłem do pudła. Nie miałem kiedy a tam takie ładne dziewczyny nie chodzą – i wyciągnął mały bukiecik który schowany miał za swoimi plecami

    Podeszłam więc i powiedziałam – Masz szczęście – i zaczęłam go całować. Wtedy nie stawiał oporu. Kiedy po chwili przestaliśmy, powiedziałam – Chodź – i wzięłam go za rękę. Usiadł na łóżku a ja u niego na kolanach przodem do niego i znowu zaczęliśmy się całować. Zdjęłam jego koszulkę a on moją. Czułam jak jego penisa stoi w gotowości więc zeszłam na dół, wyciągnęłam na wierzch jego kutasa i zaczęłam go ssać. Jednak jak to większość prawiczków wystrzelił mi prosto w buzi. Widziałam jego zmieszanie.

    – Jutro piątek, może się nam jutro uda. – powiedziałam

    Następnego dnia dowiedziałam się że mój brat został u dziewczyny, ciotkę spławiłam tym że jestem prawie dorosła i niech mnie nie traktuje jak dziecko. Chata wolna. Darek wiedział i zaraz po skończonej pracy przyszedł do salonu i zaczęliśmy oglądać film. Przytuliłam się do niego a on nieporadnie objął mnie tak że zasłaniał połowę ekranu. Kiedy film się kończył zaczęłam smyrać jego penisa. Czułam jak rośnie.

    – Może nie .. bo znowu wystrzelę – powiedział lekko odciągając moją dłoń

    – Spokojnie – i zaczęłam dalej go głaskać.

    Po chwili wyciągnęłam go i zaczęłam się nim bawić kiedy usłyszałam że zaraz dojdzie przerwałam dotykanie spojrzałam mu w oczy i zaprowadziłam do mojego pokoju. Ledwo szedł bo już tak był podniecony. Kiedy doszliśmy do mojego łóżka rozebrałam się, on również się rozebrał, ochłonął a ja położyłam się na łóżku rozchyliłam nogi i powiedziałam – Wchodź. Zawahał się jednak podszedł i wbił się od razu do samego końca aż zajęczałam. Zaczął mnie ruchać, jednak jego ruchy były bardzo toporne, dotykał moich piersi, jednak ja złapałam go za rękę i powiedziałam

    – Złap mnie za szyje

    – Ale

    – Łap – krzyknęłam

    I złapał. Nie wiem wtedy jak to się stało ale poczuł o co chodzi i jego ruchy stały się płynne, a że ogromny kutas penetrował mnie głęboko, zaczęłam czuć rozkosz. Usłyszałam za chwilę że dochodzi, objęłam go nogami i przyciągnęłam i spuścił się we mnie.

    Nasza znajomość przetrwała lata. Darek jest teraz ułożonym ojcem moich dzieci i moim mężem. Nasz związek jest jednak otwarty. Ale to historia na kolejne opowiadania…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Jak Zuzia została Zuzanna

     Muszę podzielić się z wami moją radością. Radością z tego, że nie jestem już dziewicą! Czy to takie dziwne? Raczej tak, bo stało się to, kiedy miałam prawie 19 lat! Jak na obecne standardy to bardzo późno, prawda? Ale samo to niezwykłe dla mnie zdarzenie to cała historia…

    Ten rok był niesamowicie pracowity, chciałam dobrze zdać maturę, więc uczyłam się jak szalona. Nie interesowały mnie imprezy, jakieś domówki, czy wypady na miasto. Może dwa razy z kumpelkami w ramach odreagowania poszłam na jakąś kawę i lody, ale to wszystko. Dziewczyny dziwiły się, że stronię od takiego rozrywkowego życia, ale miałam własne cele do osiągnięcia. Nie miałam żadnego chłopaka, na dobrą sprawę nigdy z nikim dłużej niż miesiąc nie spotykałam się, dlatego zostałam uznana za klasową cnotkę – sierotkę.

    Całe to moje “chodzenie” kończyło się, kiedy nie chciałam kochać się z chłopakiem… Było kilku takich, którzy nawet podobali mi się, chcąc ich zatrzymać godziłam się na jakieś pieszczoty, nawet zdarzyło się, że w szale mych namiętności zrobiłam kilka razy loda, ale ponoć nie umiem obciągać dobrze kutasów, przynajmniej tak mówili ci, którym robiłam… Sama lubię, kiedy szorstki język liże moją myszkę, ale to wszystko, nic więcej! Myślicie, że z mą urodą coś nie tak? Nie, wręcz przeciwnie. Co prawda nie jestem wysoka, ale bardzo szczupła (nie mylić, że chuda), mam ładną buzię, długie blond włosy do pasa, całkiem niezły biuścik, stosunkowo długie i zgrabne nogi i okrąglutką, szczupłą pupę, na którą zwykle gapiła się większość facetów na przykład na basenie. Większość znajomych twierdzi, że jestem jedną z najładniejszych i najatrakcyjniejszych dziewczyn w szkole, a wszyscy dziwią się, że nie wykorzystuję tych atutów.

    Maturę zdałam tak, jak chciałam, na samych najlepszych ocenach, byłam druga w szkolnym rankingu matur, czekałam na egzaminy wstępne na polibudę. Właśnie w tym czasie miało miejsce pierwsze zdarzenie, które doprowadziło mnie do utraty dziewictwa… Zadzwonił do mnie Kuba, jeden z tych chłopaków, którzy mi się podobali, z pytaniem, czy przyjdę do niego na pomaturalną imprezę. Ponieważ termin nie kolidował z moimi planami – zgodziłam się natychmiast. Kuba mieszkał z ojcem, mieli dom tak trochę na uboczu, byłam tam kiedyś. Fajne było to, że nie musiałam wracać po nocy do domu, bo prawie wszyscy mieli zapewniony nocleg. Na miejscu okazało się, że miałam do dyspozycji z koleżanką Aśką dawny pokój siostry Kuby, która już miała swoją rodzinę i mieszkała w innym mieście. W dużym ogrodzie postawiono namiot z łóżkami polowymi i śpiworami dla chłopaków, a po drugiej stronie domu stał namiot dla dziewczyn, ale chyba tylko trzy tam spały, kilka wróciło do domów taksówkami. Impreza była bardzo udana. Bawiliśmy się naprawdę dobrze, wyśmienite jedzenie, pyszne koktaile, dobre trunki. Nie miałam problemów z niczym i z nikim, ponieważ nie przepadam za alkoholem, więc mogłam dobrze się kontrolować. Tańczyłam chyba z każdym, ale nie udało mi się zaprosić do tańca ojca Kuby, który przyglądał nam się z boku, absolutnie nie narzucając nam swej obecności.

    Przyglądałam się mężczyźnie i muszę przyznać, że… pan Jan bardzo mi się podobał! Wiem, starszy facet, ja młoda i niedoświadczona w relacjach męsko-damskich, impreza, trochę wina i dlatego… Nie, nie i jeszcze raz nie! Ojciec Kuby był wysokim, bardzo przystojnym mężczyzną, szczupła sylwetka, lekki zarost, długie, zaczesane do tyłu włosy dodawały mu uroku, ale najważniejsze były oczy! Piękne, niebieskie oczy, którymi jak spojrzał, to aż ciarki przechodziły!

    Impreza wreszcie dobiegła końca, poszłyśmy z Asią do przydzielonego nam pokoju i po szybkim prysznicu usnęłam. Obudziłam się dość wcześnie, nie słyszałam w domu żadnego ruchu, kiedy popatrzyłam przez okno też nie widziałam nikogo na zewnątrz. Sięgnęłam po butelkę z wodą, ale była już pusta, widocznie Aśka wypiła całą wodę w nocy. Pragnienie zmusiło mnie do zejścia do kuchni, było pusto, więc nie ubierałam się specjalnie, w kuchni znalazłam czystą szklankę i kartonik z napojem. Siadłam sobie na taborecie stojącym w kąciku i pomalutku sączyłam smaczny soczek. Nagle zamarłam, ktoś wchodził do kuchni.

    W drzwiach zobaczyłam ojca Kuby, pana Jana, zmierzającego do kuchenki. Szedł pomału, pogwizdując jakąś melodię. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że był całkiem nagi! Nie miał na sobie nic, nawet był na boso. Wziął coś z lodówki, złapał patelnię, położył na kuchence i odwrócił się w moją stronę. Nie wiem, kto z nas był bardziej zaskoczony, czy Jan, widząc mnie ze szklanką soku, czy ja, kiedy zobaczyłam, co takiego kołysze mu się między nogami. Ludzie, takiego czegoś to ja w życiu nie widziałam, nawet na filmach porno, których kilka obejrzałam. Podszedł do mnie, uśmiechnął się.

    – Cześć – nie słyszałam w jego głosie zakłopotania – jesteś Zosia, dziewczyna Kuby?

    – Nie, nie jestem jego dziewczyną, a na imię mam Zuza.

    – Dlaczego masz tak zdziwioną minę? Nie widziałaś nigdy gołego mężczyzny?

    – Nie, nie, widziałam, tylko nie z czymś takim, co pan tam ma…

    – Co mam i gdzie? – uśmiechnął się szeroko.

    – No, tam, między nogami… Matko, co to jest?

    – Zuziu, to przecież penis, czyli organ, albo inaczej narząd, który powinien mieć każdy mężczyzna, czy chłopak.

    – Wiem, co ma mężczyzna, ale to, co widzę… – nie potrafiłam znaleźć określenia – Nie wiem, co to jest!

    – Nie widziałaś penisa na żywo? Nie wierzę.

    – Widziałam, ale nie takie.

    – Jak chcesz możesz go nawet dotknąć, pogłaskać – mężczyzna zbliżył się do mnie – ale pod jednym warunkiem…

    Wystraszyłam się trochę, ale udawałam cały czas bardzo dzielną, choć miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Z drugiej strony cała ta sytuacja zaczęła mnie… podniecać!

    – Jaki to warunek? – aż oblizałam się widząc tego kutasa tuż przd twarzą.

    – Bardzo prosty. Zachowujemy absolutną dyskrecję.

    – Oczywiście! Mogę go pogłaskać?

    – Możesz go nawet pomasować.

    Próbowałam objąć go dłonią, ale palce nie stykały się z sobą, tak był guby. Po chwili poczułam i zobaczyłam, że to coś jeszcze bardziej rośnie! Był gruby jak moja ręka i niesamowicie gruby.

    – Pan to próbuje wcisnąć w kobietę? To chyba niemożliwe!

    – Nie tylko możliwe, ale wiele kobiet to lubi!

    – Ja bym się bała! Ja jeszcze nigdy… wie pan…

    – Rozumiem, że nie kochałaś się jeszcze z żadnym chłopakiem. Ale dlaczego masz się bać mego przyjaciela? Przecież nie próbuję wsadzić go w twą cipeczkę, czy pupę, po za tym on nie gryzie.

    – To w pupę też? Nie wierzę!

    – W pupę, czyli seks analny to mój ulubiony rodzaj seksu.

    – Nie przypuszczałam… Z moim byłym chłopakiem tylko się pieściliśmy, niekiedy brałam do buzi jego penis, ale on nie był nawet w połowie taki.

    Patrzyłam z bliska na te sterczący korzeń podziwiałam jego rozmiar, patrzyłam na sieć żył i żyłek tuż pod delikatną skórką, podniosłam wyżej, przyglądałam się zwisającym jądrom. W tym wszystkim zachwyciło mnie to, że pan Jan dokładnie ogolił się w okolicach tego wielkiego kutasa, nie miał tam najmniejszego włoska.

    – Mogę dać mu buzi? – zdobyłam się na odwagę, czułam, że robi mi się mokro w cipeczce, moje podniecenie narastało.

    – Oczywiście, jest do twej dyspozycji.

    Chwyciłam drągala w obie dłonie, zbliżyłam do niego twarz, polizałam różowy łeb. Poczułam na piersi ciepłą, delikatną dłoń, lekko szczypiącą sterczący sutek.

    – Jesteś śliczną dziewczyną, obserwowałem cię wczoraj. Umiesz chyba zrobić mężczyźnie loda?

    – Kilka razy próbowałam, nie wiem, czy się panu spodo… więcej nie powiedziałam, bo wcisnął mi się do ust.

    Ssałam pałę, lizałam, ściskałam jądra, masowałam i głaskałam tego giganta. Już nie rósł, ale zrobił się bardzo twardy i sztywny. Jan też nie próżnował, macał moje cycuszki, pieścił je i masował. Przesunął ręce na moje plecy, po chwili głaskał mnie po pupie, poczułam, jak przejechał palcem po ciemnej dziurce, aż drgnęłam. Ujął w dłonie mą twarz, zbliżył do swojej, nasze języki wariowały w szalonym tańcu. Zdjął ze mnie bluzeczkę, wziął mnie na ręce i położył na stole, ale odwrotnie, to znaczy tak, że na blacie miałam tułów i nogi, a głowa wystawała za blat. Nawet nie wiem, kiedy zostałam bez majtek, a w buzi znowu miałam tę drgającą pałę. Pan Jan nachylił się i polizał moją cipeczkę, wsunął palec w pupę. Zrobiło mi się ciepło.

    – Panie Janku, proszę, nie. Ja jeszcze nigdy…

    – Wiem, pamiętam, Zuziu, chciałem tylko pocałować twą słodką cipeczkę. Dokończysz? – położył pałę na mych cycuszkach.

    Znowu targałam, lizałam, masowałam, czyli robiłam wszystko, żeby zobaczyć, jak przeżywa orgazm taka wielka pała, jak wygląda jego wytrysk. Czułam, jak zaczynają wypływać moje soczki, podniecona byłam, jak mało kiedy. Jan oddychał głęboko, cichutko pojękiwał, a mi robiło się coraz bardziej niewygodnie, stół nie był najlepszym miejscem do dłuższych pieszczot, bo byłam przekonana, że na tym co teraz, to się nie skończy. Przerwałam na chwilę.

    – Tutaj jest bardzo niewygodnie.

    – Masz rację, chodźmy do mego pokoju.

    Dość duży, ale przytulny i z gustem urządzony pokój był znacznie lepszym miejscem na pieszczoty od kuchni. Położyliśmy się na wersalce, ciągle obrabiałam tę fantastyczną kuśkę, a pan Jan coraz śmielej zabierał się za mą pupę. Czułam długie palce coraz bardziej zanurzające się w odbycie i sprawiało mi to coraz większą rozkosz, a w chwili, kiedy zaczął delikatnie stymulować łechtaczkę – odleciałam. Pierwszy raz w życiu nie miałam pojęcia, co się ze mną dzieje. Drżałam i dygotałam cała, chyba wrzeszczałam, bo nakrył mi buzię poduszką, całe ciało podskakiwało, jakby nie było moje…

    – Matko boska, ale odleciałam, jeszcze nigdy nie miałam takiego orgazmu.

    – To dobre dra zdrowia, wiesz o tym?

    – Teraz wiem. Ale te pańskie palce potrafią zrobić cudowną rzecz, to rewelacyjne uczucie…

    – Jeszcze się tak nie kochałaś?

    – Niestety, nie miałam wielu okazji. Miałam możliwość seksu raptem z trzema chłopakami, ale zawsze było tak samo. Najpierw był lodzik, potem mineta, za którą nie przepadam i ewentualnie któryś wcisnął się w tyłek, po kilku ruchach kończył i tyle. Takiego orgazmu nie udało mi się do tej pory przeżyć, był wspaniały!

    – No widzisz? Ale ty już, a ja?

    – Przepraszam, już się panem zajmuję.

    Znowu lizałam, ssałam i masowałam ogromnego kutasa; ciągle byłam podniecona do granic. Ten wielki… chuj pulsował w dłoniach, prężył się i był wspaniały. Jednak nie wytrzymałam. Jednym susem znalazłam się na kolanach Jana i już nabijałam się pupą na śliskiego drąga! Matko, jak zabolało, aż wrzasnęłam! Chwilę nie ruszałam się, potem pomalutku coraz prędzej i prędzej, jechałam na nim jak na mustangu. Czułam, jak fantastycznie mnie wypełnia, moja biedna pupa mocno go obejmowała… Musiałam trzymać się za buzię, żeby znowu nie wrzasnąć, jazda była rewelacyjna, pulsowanie drągala czułam wyraźnie, zdawało mi się, że robi się jeszcze twardszy, pomyślałam, że to już, więc zeskoczyłam z chuja i znowu był w mojej buzi. Jak on wtrysnął! Wystrzelił potężną porcję spermy z siłą gejzeru, aż musiałam skierować go na biust i brzuch, inaczej bym się chyba udusiła, a on pompował i pompował! Jakiś zbiornik tam ma, czy co? Jan postękał, powzdychał i położył się na plecach.

    – Ale pan tego naprodukował! – nie mogłam przestać się dziwić – do tego fajnie smakowało, słodko!

    – Mam nadzieję, że było smaczne. A co to było, ten skok dupcią na penisa?

    – Musiałam, tak, musiałam sprawdzić, jak to jest, kiedy wchodzi we mnie penis dojrzałego mężczyzny, nie chłopca, no i przyznam, że choć na początku mocno zabolało, to jednak później… Sam pan widział. Nie gniewa się pan chyba? Bo ja jeszcze – zamilkłam, czułam, że się rumienię.

    – Co wymyśliłaś, seksowna dzieweczko? – Jan polizał mój biuścik, podniósł głowę i całowaliśmy się namiętnie.

    – Bo ja bym chciała, żeby mnie pan tak normalnie zerżnął w tyłek. Teraz wiem, jak to jest, więc nie boję się już tego pańskiego kumpla. Chciała bym mieć znowu taki orgazm, jaki miałam przed chwilą…

    – Zuziu, popatrz na mego przyjaciela, widzisz, jak dziarsko podnosi głowę? Uracz go słodkościami swej pupy.

    Odwróciłam się do Jana tyłem, podparłam na jego udach i pomału opuszczałam na twardniejącego kutasa. Nie czułam już bólu, wręcz przeciwnie, z każdą chwilą znowu rosło moje podniecenie. Niespiesznie poruszałam biodrami, na pośladkach czułam ciepło rąk pana Jana, po chwili jedną ręką pieścił moje piersi, drugą drażnił guziczek łechtaczki. Miałam już oddać się zupełnie ogarniającemu mnie ciepłu, kiedy Jan podniósł moje nogi, odwrócił przodem do siebie, a łydki spoczęły na jego ramionach. Objęłam go za szyję, mężczyzna wstał, pochylił się lekko i zaczął ruchać mnie w dupę, inaczej nie można było tego nazwać. Nabijał mnie na ten swój twardy kołek, jeszcze sama dopychałam do końca. Podniecenie było ogromne, mocno przycisnęłam się do silnego torsu i… znowu nie wiem, co się działo. Ocknęłam się leżąc już na pościeli. Patrzyłam na niego przez mgłę w oczach, cała jeszcze rozogniona i drżąca.

    – Matko, jak pan to robi? To niezwykłe… Zazdroszczę pana kobietom, mogą przeżywać częściej takie orgazmy.

    – Raczej nie często słyszę słowa krytyki. A mając taką piękną kochankę, jak ty… Trudno nie podniecać się samym twym widokiem – pocałował mnie w czoło.

    – Ale nie jest pan zły, że tak wykorzystałam sytuację, w sumie to jakieś zbiegi okoliczności, prawda?

    – Dla mnie szczęśliwe zbiegi okoliczności. A gniewać się na ciebie? Dziewczyno, dałaś mi tyle radości i satysfakcji, jak rzadko która… Oczywiście zachowujemy pełną dyskrecję, prawda?

    – Oczywiście! Myśli pan, że chcę, żeby wszyscy dowiedzieli się, że robiłam laskę ojcu Kuby, a on potem wyruchał moją dupę? No raczej nie!

    – Cieszę się, że się rozumiemy! Zmykaj do łazienki, zaraz wszyscy przyjdą na śniadanie.

    Pozbierałam ciuchy, wykąpałam się, w pokoju na górze Aśka patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem.

    – Gdzie byłaś tyle czasu? Patrzę, że twoja torba jest, a ciebie nie ma ponad godzinę.

    – A, pospacerowałam sobie, taki piękny ranek…

    – W samych gaciach i z cyckami prawie na wierzchu?

    – Przecież wszyscy spali, a dom stoi na uboczu, nie spotkałam nikogo. – nie wiedziałam, co wymyśleć – a ty gotowa do śniadania?

    – Tak, jasne. A wiesz, co słyszałam?

    – Nie mam pojęcia – udałam zainteresowanie, choć obudziła się we mnie nutka niepokoju, czy czasem nie usłyszała naszych szaleństw z Janem.

    – Ponoć ojciec Kuby jest niesamowity w łóżku i ma olbrzymie przyrodzenie. – przerwała na chwilkę, pokiwała głową – No tak, komu ja to mówię, przecież ciebie takie coś, jak penisy i seks nie interesują… – zrobiła głupią minę i wyszła z pokoju.

    “Dziewczyno – pomyślałam – gdybyś ty wiedziała to, co ja wiem…” Dopiero wtedy miała by głupią minę!

    Czas leciał nieubłaganie, a ja nie mogłam zapomnieć o poranku w domu Kuby. To, czym uraczył mnie pan Jan ciągle widziałam, ciągle czułam tego wielkiego kutasa w pupie. Przeżywałam kilkanaście razy każdą sekundę z nim spędzoną. Czy się zakochałam w Janie? Nie, raczej byłam nim zauroczona i zachwycona, podziwiałam jego możliwości seksualne. Po kilku tygodniach taki seks stał się dla mnie niemal obsesją, zaczynałam kombinować, jak przeżyć takie coś jeszcze raz. Kupiłam pigułki antykoncepcyjne i zaczęłam je regularnie zażywać, chciałam gorącego, namiętnego seksu, a prezerwatywy jakoś nie miałam zamiaru używać. Kombinowałam, kombinowałam, no i wykombinowałam!

    Ostatnio często nocowałam właśnie u Asi, teraz też prosiłam ją, żeby mnie kryła. Nie było problemu, bo ja miałam mówić, że Asia będzie spała u mnie, choć to nie prawda, bo chciała na weekend wyrwać się gdzieś ze swym chłopakiem. W ten prosty sposób dawałyśmy sobie wzajemnie mocne alibi, tym bardziej, że nasi staruszkowie nie znali się wcale. W sobotnie popołudnie założyłam na siebie zwiewną sukieneczkę, taką w typie mody lat sześćdziesiątych, na stopy klapki, w uszach kolczyki i to było wszystko, co miałam na sobie. Dupkę i cipkę posmarowałam jakimś niby super żelem, bieliznę, inne ciuszki i kosmetyczkę włożyłam do siatki i tak uszykowana pomaszerowałam do domu Kuby i jego ojca. Wiedziałam, że chłopaka nie ma w domu, bo całą paczką, w skład której wchodził też mój kochany braciszek, pojechali na kilka dni w góry.

    Z pewnym niepokojem stanęłam przed drzwiami ładnego domu i zadzwoniłam. Pan Jan otworzył po chwili, minę miał nieco zdziwioną; raczej nie spodziewał się gości, o czym mógł świadczyć jego ubiór, czyli luźne bermudy i jakaś koszulka z dziwnym nadrukiem.

    – Dzień dobry, mogę porozmawiać z Kubą? – uśmiechnęłam się najsłodziej, jak umiałam.

    – Niestety, nie ma go, biega z kumplami po górach, ale wejdź. Napijesz się czegoś zimnego?

    – Bardzo chętnie, zimny napój na takie gorące powietrze wskazany – zobaczyłam taboret stojący w tym samym miejscu, co ostatnio; ten, na którym siedziałam, gdy pierwszy raz zobaczyłam nagiego Jana.

    – Chcesz koli? A może zrobię leciutkiego drinka?

    – Bardzo chętnie.

    – Masz jakąś ważną sprawę do Kuby? Może zadzwonię…

    – Tak… to znaczy nie… Właściwie… – zamotałam się, nagle było mi wstyd, że tu przyszłam.

    – Mów, o co chodzi, nie znoszę krętactwa.

    – No bo… Bo właściwie to przyszłam do pana! – wypaliłam nagle. – Wiem, że Kuba jest w górach bo mój brat jechał razem z nim. Przyszłam, bo liczyłam na to, że będzie pan sam…

    – No to mnie zaskoczyłaś… Proszę, napij się. A jaki jest cel wizyty?

    – Bo ja… Od miesiąca nie mogę spać, jeść, ciągle myślę o panu, o mnie, o nas…

    – O nas? Jak to? – jego zdziwienie rosło.

    – Ciągle sobie przypominałam, ciągle myślałam o tym, cośmy robili, ciągle myślałam o panu… Powiem wprost – w końcu zdobyłam się na odwagę – Chcę przeżyć to wszystko jeszcze raz! – wypaliłam.

    Hmmm, zaskoczyłaś mnie ponownie, nie wiem, co powiedzieć… Widzisz…

    – Widzę. Długo się nad tym zastanawiałam, przemyślałam wszystko i wiem, że chcę z panem stracić dziewictwo. Jest pan mądrym, doświadczonym i delikatnym kochankiem, zrobi pan to znacznie lepiej i mądrzej, niż moi rówieśnicy.

    Widziałam w jego oczach, że ma ochotę na moje młode, aksamitnie gładkie ciało, na moje cycuszki, pipkę i dupeczkę. Zaczęłam się rozbierać, ale Jan powstrzymał mnie i gdzieś wybiegł Po chwili był znowu w kuchni.

    – Proszę, połknij to – podsunął mi pod nos jakąś pastylkę – nie bój się to nie pigułka gwałtu, nie muszę jej użyć, przecież sama chcesz seksu, prawda? Połknij, proszę.

    – Ale…

    – Nie ma żadnego “ale”, nie połkniesz – nie ma niczego.

    Połknęłam. Potem powiedział mi, że profilaktycznie dał mi taką pastylkę “dzień po”, trochę się bałam, ale obyło się bez problemów.

    – Panie Janku, chcę się z panem kochać, chcę, żeby dał mi pan rozkosz jeszcze większą, niż ostatnio, możemy się kochać nawet do jutra.

    – A twoi rodzice?

    – Wiedzą, że śpię u koleżanki.

    – No ładnie. A co cię skłoniło, do decyzji, żeby rozdziewiczył cię dojrzały mężczyzna?

    – Po powrocie z imprezy, po tym, co tu było nie mogłam zapomnieć o panu; długo zastanawiałam się nad tym i wyszło, że jest pan jedynym, który może to zrobić… No i jeśli przeżyję pańskiego giganta, to już nic później mnie nie zaskoczy.

    Facet dłuższą chwile przyglądał mi się, podszedł, objęłam go, zaczęliśmy się całować. Jan posadził mnie na stole, tym samym, co za pierwszym razem, zaczął pieścić, a ja czułam, że zaraz zacznie mi kapać z cipki. Złapałam za sterczącego kutasa i wprowadziłam go do kakaowej dziurki, niemal nabiłam się na niego. Fantastyczne uczucie błogości rozlało się po całym ciele, uśmiechnęłam się na myśl, co mnie jeszcze czeka. Mój kochanek rżnął moją dupcię, po chwili wziął mnie na ręce i zaniósł do swej sypialni. Leżeliśmy obok siebie, on głaskał mnie po głowie, pieścił biust, a ja masowałam sękatego chuja. Zwarliśmy się w gorącym pocałunku i już po chwili Jan zaczął całować moją brodę, szyję, teraz czułam jego język na piersiach, w pępku i – och, co za wrażenie! – na cipce. Lizał moją myszkę, ssał łechtaczkę, wsuwał język do gorącej szparki, trwało to bardzo długo, było niezwykle przyjemne, a moje podniecenie ciągle roslo. Rozchylił mi nogi, lekko je uniósł, poczułam, że próbuje wejść w cipkę i… zatrzymał się!

    – Jesteś przekonana, że chcesz tego? Tak, chcę, proszę, niech pan wreszcie to zrobi – niemal błagałam, aż drżałam z podniecenia.

    – Ale to będzie bolało, niestety.

    – Wiem, jestem gotowa – i w tym momencie poczułam, jak coś ciepłego i twardego rozpycha ścianki mej dziewiczej pipki.

    Wsuwał się pomalutku, co chwila zatrzymywał i cofał swego drąga, żeby potem wejść troszeczkę głębiej. Objął mnie, przycisnął do siebie i ruszył mocno biodrami. O kurwa! Zabolało i to mocno, ale wreszcie stało się! Jan wycofał się znowu, ale za moment był jeszcze głębiej i znowu głębiej… Ruszałam biodrami w rytm jego ruchów, ból minął prawie zupełnie, a ja czułam w sobie wypełniającego mnie kutasa. Nadchodziła fala gorąca, znowu zatraciłam się w orgazmie…

    Leżeliśmy znowu obok siebie, Jan gładził moje włosy.

    – No i jak? – cmoknął mnie w czoło

    – Było lepiej, niż myślałam, ale przyznam się, że bardzo się tego bałam.

    – Starałem się, żeby nie sprawić ci wielkiego bólu. Nie żałujesz, że straciłaś dziewictwo ze mną, jestem przecież w wieku twego ojca!

    – Nie, absolutnie, raczej bałam się, że zrobi to mój rówieśnik. A od taty jest pan trochę starszy.

    Uściskał mnie, wstaliśmy, poszłam do łazienki, znowu byliśmy w łóżku.

    – Chcę znowu poczuć w sobie pańskiego rumaka – wypięłam się pupą w stronę sterczącej pały.

    – Jesteś niesamowita dziewczyno, a twoja dupka to sama słodycz – i już ruchał moją pupcię

    – Tak, wreszcie mogę robić to, na co czekałam, tak… Ruchaj mnie tym twardym chujem, daj mi rozkosz… Tak, tak, Janek, wyruchaj mnie jak jeszcze nigdy… Taaaak…

    Tak sobie gadając, wrzeszcząc jęcząc i stękając doprowadziłam swego kochanka do orgazmu. Czułam w pupie, jak chuj pręży się i strzela w moje wnętrze porcjami spermy; chwilkę później sama odleciałam… Zlizałam z kutasa i wyssałam z niego resztę nasienia, głaskałam to żylaste coś.

    – Przepraszam, że mówiłam do pana po imieniu – wyszeptałam – ale…

    – Nie przepraszaj, to było by dziwne, gdybyś ciągle mówiła mi “pan”, po za tym zobacz, nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale on ponownie podnosi głowę – wskazał na głaskanego chuja.

    Zaczęliśmy znowu. Matko, co się działo, to ruchał mnie na misjonarza, to na pieska, raz przełożył mnie przez oparcie kanapy, tak, że głowę miałam na siedzisku a dupkę na oparciu, ale w końcu popchnęłam Jana na łóżko, siadłam na mocnych biodrach i wsunęłam wreszcie tego upragnionego ciągle kutasa w pipkę i zaczęłam jazdę! Ale to wspaniałe uczucie mieć w sobie takie coś i samej regulować tempo i głębokość penetracji. Jechałam na nim, jak szalona, patrzyłam mężczyźnie w oczy, widziałam jego coraz bardziej mętny wzrok, znak, że zaraz znowu we mnie wystrzeli. Chciał to widzieć, starałam się, żeby doszedł pierwszy, choć sama byłam na granicy. Wreszcie stało się, Jan aż prawie podskoczył po pierwszym skurczu, zamknął oczy i zaryczał jak bizon, zaczął się telepać pode mną, aż musiałam uważać, żeby mnie nie zrzucił! Sekundę później dołączyłam we wrzasku do ciągle szalejącego faceta…

    – Ale jazda, ja pierdolę – nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zakląć.

    – Oj tak, – wysapał Jan – jechałaś, jak na rodeo.

    – Jesteś zmęczony? Bo chcę jeszcze -zrobiłam niewinną minkę i oczy jak Kot ze Shreka.

    – Musisz dać mi chwilkę na odpoczynek.

    – Podobasz mi się, wiesz? W przyszłości bardzo bym chciała mieć takiego męża, jak ty…

    Jan zaczął coś gadać, że go nie znam, że nie wiem, jaki jest na co dzień, ale siadłam cipką na gadającej buzi i po chwileczce zamknął się, liżąc i pieszcząc pipeczkę. Położyłam się na krawędzi łózka, Jan wszedł we mnie, popatrzyłam na swój brzuch i zamarłam Kurwa! Widziałam, jak jego kutas wsuwa się we mnie, widziałam maleńką, przesuwającą się fałdkę; on też to widział. Śmialiśmy się z tego kilka razy, w końcu ułożyliśmy się do snu. Jeszcze tylko zrobiłam mu szybkiego loda i usnęliśmy.

    Obudziłam się pierwsza, poszłam do łazienki, musiałam zmyć z siebie wyschniętą spermę, ślady na udach po moich soczkach z pipki, ogólnie chciałam się odświeżyć. Wychodząc po porannej toalecie niemal zderzyłam się w drzwiach z Janem.

    – Dzień dobry, Janku, jak tam humor? Mój wspaniały, jestem taka radosna…

    – Ja też czuję się zrelaksowany. A może byśmy coś zjedli?

    – Oczywiście, zaraz coś uszykuję, a ty się wykąp w tym czasie – chciałam odejść, ale zatrzymał mnie.

    – Wszystko, co potrzebujesz znajdziesz w kuchni, musisz się rozejrzeć, A teraz…

    Już klęczał przed mą pipką i zawzięcie ją lizał; dupci też nie odpuścił.

    Nie ubierałam się, tylko wzięłam się za śniadanie – niespodziankę, chciałam temu niesamowitemu facetowi zrobić niespodziankę. Wszedł w końcu do kuchni, pociągnął nosem wąchając zapachy.

    – Jajecznica!

    – Tak, jajecznica, przecież wtedy, kiedy mnie zobaczyłeś pierwszy raz tez chciałem robić jajecznicę, pamiętasz? Wtedy ty byłeś nago, teraz ja. Nie zapomnę, jak przeraził mnie twój penis, matko, jakie wrażenie zrobił na mnie, przypominasz sobie?

    – Oczywiście, że tak – oparł mnie o lodówkę, odwrócił.

    Pochyliłam się, wypięłam dupkę w stronę znowu sterczącego kutasa, a on wszedł z poślizgiem we wczoraj rozdziewiczoną cipkę. Skąd on czerpał tyle sił? Przecież był już w średnim wieku, starszy od mego ojca, a ruchał, jak automat. Jeśli o mnie chodzi, to mógłby siedzieć we mnie cały czas; mimo trochę bolącego krocza i tyłka ciągle miałam ochotę na seks z Janem, tak bardzo mnie pociągał… Zerżnął mnie znowu tak, że oboje aż usiedliśmy na podłodze, wylizałam go do kropelki.

    – Kurwa, męcząca ta jajecznica, nie ma co! – dyszał ciężko.

    -A ja bym mogła konsumować taką co rano! – usiedliśmy w końcu do stołu

    Wychodziłam od Jana po obiedzie. Bolała mnie dupka, bolała pipka, miałam miękkie ze zmęczenia nogi, ale cieszyłam się z minionej doby, żałując, że już się skończyła. Jeszcze przed wyjściem, prawie w progu Jan mnie dorwał i tak ruchał, że darłam się, żeby przestał, ale nie odpuścił, rżnął tak długo, aż oboje znowu padliśmy bez sił.

    Wsiadłam do zamówionej taksówki, w drodze do domu rozpamiętywałam minioną noc i ranek. Wspomnienia zostały we mnie chyba do końca życia, bo z żalem muszę przyznać, że jeszcze nie udało mi się spotkać mężczyzny choć podobnego do Jana.

    Najgorsze dla mnie jest to, że więcej już się nie spotkaliśmy…

    Nigdy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Kelner cz.2 – Jak suke

    W jej pokoju stały dwa łóżka, w rogu stała duża szafa jednak ciuchy walały się po podłodze. Kasia zapaliła lampkę na biurku, która delikatnym światłem oświetliła sufit. W lekkim półmroku widziałem uśmiech na jej twarzy. Delikatnie pocałowałem jej szyję i pchnąłem na łóżko. Rozłożyła szeroko ramiona, w jej oczach widziałem pożądanie, chciała bym ją dotykał, całował każdy kolejne centymetry jej ciała. Powoli opierając się na łokciu docisnąłem jej ciało swoim ciężarem, pocałowałem usta a dłonią powoli sunąłem wzdłuż ramion. Nasze języki plącząc się, przyśpieszały z każdą sekundą. Przygryzając jej wargę, zsunąłem się z niej i przywarłem ustami do jej brzuch. Całując okolice pępka, jedną dłonią rozpiąłem spodnie, po czym kładąc ją na w okolicach biustu, obróciłem jej ciało tyłem do mnie. Delikatnie wypięła tyłek, przywarłem wargami do jej pośladków okrytych materiałem i powoli zacząłem zsuwać spodnie. Moim oczom ukazał się róż jest stringów, których pasek znikał między pośladami. Zostawiając spodnie na wysokości kolan, dałem jej solidnego klapsa czym jej dupa odpowiedziała delikatnym falowaniem. Całując miejsce, które przed chwilą otrzymało uderzenie, powoli wsunąłem wskazujący palec pod pasek stringów i wyciągnąłem go z rowka. Po pokoju rozległ się odgłos kolejnego klapsa, i kolejnego mocniejszego. Moje dłonie lądowały z rozpędem na jej pośladkach na co odpowiadała tylko głębszymi wdechami. Złapałem za swój skórzany pasek, odpiąłem go i powoli przesunąłem nim po kręgosłupie, nie pomijając rowka. Złapałem za jej spodnie i szybki ruchem pociągnąłem, rzuciwszy je gdzieś w kąt to samo zrobiłem z majtkami. Zacząłem wędrować językiem pomiędzy pośladkami, kciukiem rozmazując moją ślinę w okolicy odbytu równocześnie masowałem jej cipkę. Zacząłem wwiercać się językiem w dupcie, kręcąc coraz szybciej, coraz intensywniej, z każdym okrążeniem wchodząc coraz głębiej i równocześnie przyśpieszając masaż łechtaczki. Czułem każdy skurcz jej ciała na moim języku. Moje palce obciekały z jej soków. W pokoju roznosiły się odgłosy coraz głębszego oddechu i głośniejszego mruczenia. Zaczęła ruszać swoim ciałem, swoim tyłkiem nabijała się na mój język jednocześnie coraz mocniej stymulując łechtaczkę. Odsuwając się na chwilę, splunąłem na pośladki i dając kolejną serie klapsów rozmazałem resztki śliny na tyłku.

    – Masz gumki – spytałem uświadomiwszy sobie jak bardzo jestem napalony

    – Wyglądasz na takiego ruchacza a gumek nie zabrałeś ? – odparła z zamkniętymi oczyma – wejdź w tyłek i tak już tam się zagubiłeś kochasiu

    Złapałem z swoje spodnie i szybkim, gwałtownym ruchem zrzuciłem je na podłogę razem z bokserkami. Kasia obróciła się na plecy i łapiąc z moją bluzkę, zrobiła to samo ze spodniami. Wróciwszy do pozycji, znów wypięła tyłek. Splunąłem na główkę i przyłożyłem do dziurki, rozmazując penisem ślinę, delikatnie rozpocząłem napieranie na jej niesamowitą dupę.

    – Mmm – zamruczała – nawet nie wiesz jak Cię pragnę mieć w sobie

    Podkręcony jej słowami mocno naparłem na odbyt i czując lekkie tarcie, wsunąłem od razu fiuta po same jaja

    – O kurwa – zawyła – błagam zerznij mnie.

    Podkręcony jeszcze bardziej, rozpocząłem penetracje jej dupy. Jej dupa rozluźniała się coraz bardziej. Czując tarcie, wysunąłem go i splunąłem kolejny raz, palcami naprowadzając ślinę na dziurkę. Mój penis znów wylądował w jej dupie

    – Rznij mnie – wołała błagając – zerznij jak sukę

    Łapiąc za jej włosy, mocno pociągnąłem jej głowę do tyłu

    – Lubisz być suką co? – Nie oczekując konkretnej odpowiedzi sprzedałem jej kolejne uderzenie w dupę

    Jej pośladki wpadały w drgania z każdym moim uderzeniem, moje jajka obijały się o jej pośladki. Czułem każdy skurcz jej ciała. Dociskając swój brzuch do jej pleców wsunąłem rękę pod bluzkę i podsunąłem ją uwalniając jej cycki, które zaczęły kołysać w rytm naszych ruchów. Mój fiut wchodził coraz głębiej, szybciej.

    – Aaaa – wydobyła z siebie – błagam przyśpiesz

    Chcąc dołożyć jej rozkoszy dodatkowym pieszczeniem cipki, położyłem dłonie na jej wzgórku gdzie spotkałem się z jej dłoniami

    – Widzę, że suko czytasz mi w myślach – wydusiłem przez zęby po czym złapałem z jednego z cycków

    Widok z boku musiał być niesamowity, dwa młode nagie ciała, jej kołyszące cycki, odgłosy obijanych pośladków, nasze coraz głośniejsze stękanie przerywane co jakiś czas przeciągniętym ałłł. Poczułem mocniejsze zaciskanie jej dupy na moim fiucie

    – Oooo kurwa – zaczęła krzyczeć – dochodzę, nie przestawaj, rznij swoją sukę

    Jej dupa mocno zacisnęła się, jednocześnie powodując obłęd w mojej głowie. Zacząłem ruchać z całej siły jej zajebisty tyłek. Ona się już nie ruszała, znieruchomiała z wypiętą dupą, otwartymi ustami i zamkniętymi oczami. Pierwsza salwa trafiła w jej dupę, drugą wypuściłem na prawy pośladek, obróciwszy ją szybkim ruchem na bok, trzecią salwę puściłem na jej twarz. Złapałem obolałego chuja i wytarłem resztki spermy o pośladki. Pocałowałem jej obspermione usta i zacząłem się powoli ubierać.

    – Nie zostaniesz na noc – spytała ze smutkiem, jednocześnie próbując mnie uwieźć

    – Nie – odparłem bezemocjonalnie – jeszcze byś się zakochała

    Wszystkie postacie i bohaterowie uczestniczący w czynnościach seksualnych mają ukończone 18 lat. Wszystkie postacie i zdarzenia są fikcyjne, wszystkie podobieństwa do osób lub zdarzeń są przypadkowe i nie są zamierzone.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Wakacje na wsi cz.III

    Po gorącym nieco brutalnym sexie z Arturem, wróciłam do domu. Babcia wypatrywała mnie w oknie a kiedy mnie zobaczyła wybiegła mi naprzeciw. Od razu zasypywała mnie pytaniami gdzie byłam, ponieważ dowiedziała że wycieczki nie było. Oczywiście opowiedziałam babci wersję łagodną mojej przygody. Babcia pokiwała tylko głową i rzuciła ,,Artur to porządny kawaler” i spojrzała na mnie wymownie, tak jakby chciała żeby to był mój chłopak. Jednak wtedy nie w głowie było mi szukanie chłopaka.

    Następnego dnia babcia z dziadkiem szykowali się do wyjazdu na pogrzeb kogoś w rodzinie. Mieli jechać pod koniec tygodnia i zostać na weekend u rodziny. Oczywiście ledwo się wymigałam od tego wyjazdu argumentując że ja przyjechałam odpocząć tutaj od miasta oraz tym że nie lubię pogrzebów. Nastał czwartek, pożegnałam się z rana z dziadkami przed ich drogą, dziadek zapowiedział mi że Jurek ma pilnować gospodarstwa a babcia wytłumaczyła gdzie co i jak jeśli chodzi o jedzenie i pojechali. Ja nie czekałam chwili dłużej, zamknęłam dom i bramkę i poszłam wzdłuż polnej drogi przed siebie. Szłam i tak szłam i nagle zobaczyłam wąwóz. Zawahałam się czy wejść do niego czy nie. Jednak skusiła mnie zieleń i śpiew ptaków. Weszłam do wąwozu. Widok był przepiękny a jednocześnie mroczny. Nad głową unosiły się gałęzie drzew tak gęste że ledwo przebijały się przez nie promyki słońca. Doszłam do rozdroża, wybrałam pierwszą lepszą ścieżkę i tak dalej szłam, co chwile wchodząc na nieznane ścieżki. W pewnej chwili zorientowałam się że już jestem daleko od domu a co najgorsze nie pamiętam drogi powrotnej. Co prawda miałam komórkę jednak nie było zasięgu a i też nie miałam do kogo zadzwonić po pomoc. Po chwili paniki i dezorientacji zdecydowałam że pójdę dalej. Tak też i zrobiłam. Idąc usłyszałam szum samochodów i kierując się jedynie za zmysłem słuchu wyszłam do drogi. Jednak zauważyłam że nie jedzie nią żaden samochód. Stwierdziłam że pójdę w lewą stronę i jak samochód będzie jakiś nadjeżdżał to machnę ręką. Po dobrych paru minutach zauważyłam samochód jadący w przeciwną stronę, zdecydowałam że zatrzymam. Pomachałam ręką, kierowca się zatrzymał a ja podbiegłam do niego. Mężczyzna odsunął szybę i się spytał

    – Coś się stało?

    – Tak zgubiłam się – nachyliłam się i co prawda bluzka na ramiączkach odkrywała mój dekolt, mężczyzna spojrzał na mnie i powiedział

    – To gdzie mogę panią podrzucić? – powiedziałam nazwę miejscowości a on odparł – To w drugą stronę ale niech pani wsiada, dobry uczynek zostanie wynagrodzony.

    Wsiadłam, mężczyzna od razu zmierzył mnie i się lekko uśmiechnął. Szczerze olałam to, chciałam być już w domu. Mężczyzna oznajmił że to kawałek, w oczy wrzuciło się to że był elegancko ubrany. Dowiedziałam się w rozmowie że wraca z pracy a ja skomentowałam tylko że w taką temperaturę w długich spodniach i w koszuli pewnie mu gorąco. Staszek miał żonę, dwójkę dzieci i pracował w jakiejś kancelarii. Staszek podwiózł mnie pod sam dom, a kiedy wysiadałam powiedziałam

    – Zaraz przyniosę pieniądze – on złapał mnie za rękę, popatrzyłam na niego a on z uśmiechem spytał

    – Może inaczej mi podziękujesz niuniu? – i złapał mnie mocniej

    – A co konkretnie masz na myśli?

    – Podjadę wieczorem koło 20 pojedziemy na kolację? Nie chcę słyszeć odmowy?

    – A co z żoną?

    – To będę tutaj około 20, bądź gotowa – i odjechał

    Byłam zaskoczona i jednocześnie nie wiedziałam co myśleć. Nie chciałam za bardzo tego spotkania, jednak kolacja nie brzmiała źle. Wyszykowałam się i około 20, kiedy podjechał Staszek wyszłam szybko i wsiadłam. Staszek był pod wrażeniem i stwierdził że wyglądam jak bomba. Ja jednak wolałam się dowiedzieć co powiedział żonie,a on oznajmił mi że ma spotkanie z jakimś kolegą. Kiedy jechaliśmy położył rękę na moim kolanie a ja poczułam w środku gorąco. Staszek co prawda był starszy ale dobrze ubrany, ładnie uczesany i nie wyglądał jakby mieszkał na wsi, nie obrażając nikogo. Podjechaliśmy pod motel, widząc to spytałam – A kolacja? – on jednak się uśmiechnął, wyskoczył szybko i otworzył mi drzwi. Wyszłam i poszłam niepewnym krokiem. Staszek dostał klucz a ja nie wiedziałam co zrobić. Weszliśmy do pokoju, Staszek zamknął drzwi, podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za pośladki.

    – Słuchaj, to miała być kolacja, po drugie masz żonę

    – Skarbie – smyrając mnie nosem po szyi wyszeptał mi do ucha – żony tutaj nie ma, a zamiast jeść wolę Ciebie – i odwrócił mnie

    Zaczął mnie całować, zsuwając ze mnie sukienkę, następnie rozpiął mi biustonosz by muskać moje sutki i pieścić moje piersi. Ja natomiast po chwili zawieszenia rozpięłam jego koszulę i zaczęłam dłońmi jeździć po jego plecach. Przyparł mnie do ściany, całował dalej a ja czułam że za chwilę rozsadzi jego spodnie. PO chwili wyciągnął penisa zsunął moje majteczki.

    – Masz prezerwatywę – spytałam

    – Nie, spokojnie jestem zdrowy – odparł pieszcząc mnie dalej

    – Ale … – chciałam powiedzieć mu że nie tylko o zdrowie chodzi jednak on położył palce na moich wargach i powiedział

    – Nie bój się

    Za chwilę poczułam jak jego sztywny kutas penetruje mnie, rytmicznymi ruchami raz po raz coraz szybciej i szybciej. W pewnym momencie było tak ostro że obrazek wiszący na ścianie spadł. Jego mocny oddech czułam na skórze. Następnie odwrócił mnie, ja oparłam się o ścianę i stojącą obok szafkę a on wszedł od tyłu. Złapał mnie za ramiona i dobijał głęboko. Jednak po chwili przerwał, usiadł na rogu łóżka, ja na nim usiadłam przodem i zaczął mną podrzucać. Całowaliśmy się przez ten czas, Staszek swoimi dłońmi objął mnie w talii. Czułam się bosko. Moje słodkie jęki mieszały się z jego męskim i ciężkim oddechem. Następnie wróciliśmy do pozycji stojącej. Znów złapał mnie za ramiona a ja czułam jego seksowne sapanie na swoich plecach. Dostałam orgazm co go podnieciło że po chwili złapał mnie za pośladki i docisnął. Doszedł w środku ale spermę poczułam jak spływa mi po nogach. Odszedł ode mnie i zaczął się ubierać, ja spojrzałam na niego a on powiedział – Na co czekasz? – zabrzmiało to dosyć groźnie. Ubrałam się i bez słowa wyszliśmy z pokoju, wsiedliśmy do auta. Gdy wysiadałam pod domem dał mi wizytówkę i rzucił tekstem ,, w razie potrzeby zadzwoń”. Wróciłam do domu, wizytówkę spaliłam. Wtedy poczułam się jak dziwka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Wakacje na wsi cz.IV

    Wróciłam po sexie ze Staszkiem do domu. Panowała w nim taka cisza, brakowało mi moich dziadków. Zasnęłam z poczuciem jakbym zrobiła coś złego. Czułam się jak dziwka, wykorzystana głupia małolata, która uwielbia się puszczać. Rano w piątek dostałam sms. Był od Artura, pisał w nim że chce mnie dzisiaj zabrać na dyskotekę a potem do siebie. Znowu. Odmówiłam.

    Za niecałe 5 minut zadzwonił i kiedy tylko powiedziałam słucham, zaczął mnie wyzywać i grozić. Domyśliłam się że to go podnieca jednak wtedy nie miałam ochoty na nic. Rozłączyłam się. Cały dzień przeleżałam w łóżku, pomimo pięknej pogody. Wieczorem umyłam się i zaplanowałam że pójdę wcześniej spać. Kiedy wychodziłam na górę mignęły mi światła w okienku przy schodach, wyjrzałam przez i zobaczyłam samochód. Wtedy zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam i usłyszałam

    – Masz 5 minut aby się ogarnąć i do nas wyjść. – był to Artur, jego głos brzmiał jakby zaraz miał mnie zabić

    – Ale… – nie zdążyłam nic powiedzieć bo mi przerwał

    – Nie wyjdzie to my wejdziemy. – i się rozłączył

    Nie wiedziałam kto jest z nim, bałam się niemiłosiernie. Szybko założyłam sukienkę, taką zwiewną i wybiegłam z domu. Cała zadyszana wsiadłam do tyłu. Z tyłu siedział chłopak , śniadej karnacji o pięknych oczach. Z przodu siedział jakiś inny chłopak i Artur za kierownicą – W końcu – rzucił surowo – Jedziemy!

    Podczas jazdy Artur przedstawił mi kolegów. Gruby i Cygan bo takie mieli ksywki byli jego kumplami ze szkoły, już nie pamiętam. Podjechaliśmy do klubu.

    – Chcesz kreskę? – spytał Artur

    – Nie – odpowiedziałam niepewnie.

    Szczerze nie myślałam że ten chłopak co chciał z księdzem jechać na wycieczkę rowerową jest aż takim bad boyem. Weszliśmy do tej dyskoteki, Cygan od razu wziął mnie na parkiet. Tańczyliśmy dość długo, do czasu aż Artur kiwnął na nas. Stwierdził że jest sztywno i że lepsza impreza będzie u niego w domu. Tak tez się stało.

    Podjechaliśmy pod dom Artura, rodziców jego nie było w domu a siostra, jak się okazało miał siostrę pojechała do chłopaka. Kiedy weszłam do domu zobaczyłam przepych, dom urządzony na najwyższym poziomie. Zaproponowano mi drinka, zgodziłam się żeby nie było. Usiadłam w salonie na skórzanej kanapie, obok mnie usiadł Gruby. Pomimo ksywki nie był wcale taki gruby, jednak widać było że chłopak leci na sterydach bo był taki napakowany że nie pasował do swoich kolegów posturą. Popatrzył na mnie i zaczął mnie smyrać po udzie. Ja wtedy popatrzyłam się na niego a on coraz wyżej szedł do góry. Odskoczyłam. Wiedziałam że sex będzie nieunikniony ale miałam nadzieję że tylko z Arturem. Artur i Cygan przyszli do salonu. Zaczęli wymieniać się spojrzeniami i Artur powiedział do mnie

    – No to może jakiś pokaz nam zrobisz?

    – Jaki pokaz – spytałam – o co konkretnie Ci chodzi?

    – Twoich umiejętności – podszedł do mnie wsunął rękę pod sukienkę, dotknął cipki i dokończył – opowiadałem chłopakom jak miastowa laseczka się ze mną jebała. – kiwnął na chłopaków

    Nagle na sobie poczułam sześć dłoni, Cygan zaczął wsuwać je do piersi a Gruby po brzuchu i udzie. Ja wiedząc że nie uniknę tego rozpięłam rozporek Arturowi i zaczęłam mu obciągać. Chłopaki mnie rozbierali powoli a ja wypełniłam swoją buzię penisem Artura. Po chwili Artur wyciągnął kutasa z mojej buzi, Gruby złapał moją sukienkę i zdjął a w tym czasie w moich ustach wylądował kutas Cygana. Piękny, ogromny, śniady i twardy jak skała kutas wylądował w mojej buzi. Artur podszedł do mojego tyłka i po dwóch klapsach wszedł w moją cipkę. Zaczął mnie ruchać i nie mogłam za bardzo skupić się na lodziku Cygana. Gruby stał i trzepał sobie. Po jakimś czasie Artur położył się a ja na nim usiadłam, gruby podszedł od przodu i włożył mi kutasa do ust a Cygan zaczął próbować włożyć mi do tyłka swoje drąga. Po chwili włożył a ja zawyłam, ponieważ nigdy nie miałam sexu analnego. Chłopaki synchronizowali się, by następnie Gruby wylądował w moje cipce a Cygan znowu w ustach. Podczas tego sexu słyszałam tyle jęków, stęków westchnień. Nagle przerwali kazali mi się położyć i rozłożyć nogi, a kiedy to zrobiłam każdy po kolei podchodził i spuszczał się we mnie. Pierwszy podszedł Gruby i łapiąc mnie za szyję spuścił się na cipkę, przypuszczam że bał się trochę. Cygan z kolei przytrzymał mnie za ręce i z całych sił dobił mnie do końca. Kiedy Artur mnie ruchał na koniec chłopaków już nie było w zasięgu mojego wzroku. Kiedy się spuścił został jeszcze chwilę we mnie. Potem wyciągnął kutasa i usiadł przy mnie.

    – I jak się podobało księżniczko? – spytał

    – Supeerrr – wydusiłam z siebie ciężko jeszcze oddychając.

    – To się cieszę.

    – A gdzie chłopaki ? – spytałam

    – Gruby poszedł do domu a Cygan Cię odwiezie bo ja już nie będę wychodził z domu. Więc jak chcesz jeszcze spać tej nocy to się ubieraj i jesteśmy w kontakcie.

    Ubrałam się szybko i wsiadłam do samochodu. Nie wiedziałam skąd Cygan miał auto. Wracając, rozmawiałam z Cyganem i pomimo tego że miałam swój pierwszy gang – bang to byłam trochę nienasycona. Cygan na imię miał Tomek, a więc kiedy wysiadałam pod domem, rzuciłam swobodnie w jego stronę, że może by wpadł na deserek. Wiem jak to zabrzmiało, ale w tamtym momencie chciałam więcej, taka już jestem. Cygan uśmiechnął się pod nosem, zgasił samochód i wysiadł. Przestąpiliśmy próg domu od razu wpadliśmy w gorące pocałunki. Zdejmowaliśmy ubrania w drodze do mojego pokoju tak, że gdyby dziadkowie wrócili to by znali trasę. Weszliśmy na górę, Tomek rzucił mnie na łóżko i wszedł we mnie, przygniótł mnie swoim ciałem, całując mnie. Czułam jego zapach i ciepło. Stosunek pomimo jednej pozycji podniecił mnie bardziej niż to co wcześniej się wydarzyło. Kiedy dochodził, przygniótł mnie mocniej a ja wbiłam mu paznokcie w plecy. Po wszystkim położył się obok mnie a ja zaproponowałam mu by został już. Nie musiałam go długo namawiać. Rano obudziliśmy się zjadł śniadanie i pojechał.

    I kto by pomyślał, że parę godzin wcześniej czułam się jak dziwka a za chwilę znów to robiłam. Mam co wspominać przynajmniej i też potwierdza się to, że kobieta zmienną jest.

    Jednak kiedy j oddawałam się rozkoszy z innymi, pewien mężczyzna obserwował mnie. Ja nie wiedząc o tym nie wiedziałam, że na koniec mojego pobytu na wsi zostanę tak pożegnana.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Wakacje na wsi cz.V

    Po nocy spędzonej na zabawie i sexie całą sobotę przeleżałam w łóżku a następnego dnia babcia i dziadek wrócili po południu. Kolejne tygodnie mijały aż dobiegł koniec mojego wypoczynku. Chciałam wyjechać nie ostatniego sierpnia, ponieważ wolałam spotkać się ze znajomymi jeszcze przed rozpoczęciem klasy maturalnej. Napisałam wiadomość sms do Artura i Cygana że wyjeżdżam, jeden jak i drugi napisali mi coś w stylu że może wpadną do mnie. Jednak w noc przed moim wyjazdem przypomniałam sobie o Jurku. W sumie sex był przyjemny, ogólnie traktował mnie z szacunkiem, postanowiłam że jak dziadkowie pójdą spać to ja wymknę się do niego. Tak też zrobiłam. Założyłam bluzeczkę na ramiączkach i spódniczkę, bez bielizny i poszłam do sąsiada dziadków. Psy szczekały a ja pukałam i pukałam do drzwi. Nikt nie otwierał. Odruchowo nacisnęłam klamkę i ku mojemu zaskoczeniu drzwi były otwarte. Weszłam do domu Jurka i zauważyłam palące się światło w pokoju. Weszłam więc, Jurek spał w samych slipach. Jego rude włosy przykrywały mu całą twarz. Zdecydowałam że się wycofam, jednak wychodząc zaskrzypiała podłoga i Jurek w sekundę stanął na nogi.

    – Przepraszam, przyszłam się pożegnać, ale widziałam że śpisz więc nie chciałam Cię budzić – zaczęłam się tłumaczyć

    – Tak… – spojrzał na mnie surowo i powiedział – To już się z całą wsią wyżegnałaś?

    – O czym ty mówisz?

    – Prawie całe dwa miesiące obserwowałem Cię, ale jak zobaczyłem jak jednego wieczoru jeden samochód a drugiego kolejny podjechał to się we mnie zagotowało. Zależało mi na Tobie. A ty mnie miałaś w dupie.

    – Nie myślałam że coś to dla Ciebie wtedy znaczyło. – podeszłam bliżej z myślą że załagodzę sprawę a on w tym czasie mnie pchnął, tak że dosyć mocno upadłam i powiedział

    – O Jezu! Przepraszam nie chciałem nerwy mnie poniosły – podbiegł szybko do mnie i zaczął pytać – Coś Ci się stało?

    Ale już odpowiedzi nie usłyszał bo zaczęłam go całować, wręcz pożerać jego usta. Moja prawa dłoń powędrowała po jego włosach a lewa do jego majtek. Czułam jak rośnie mu penis. Jurek położył się na podłodze a ja zsunęłam jego slipy i zaczęłam mu obciągać. Czułam że jest mu dobrze bo słyszałam tylko jego jęki. Po chwili przerwałam, zdjęłam ubrania i usiadłam na jego kutasie. Oparłam się dłońmi o jego klatkę i zaczęłam unosić biodrami w górę i w dół. Jego ręce pieściły moje piersi , a ja schyliłam się i zaczęłam całować go. Następnie zeszłam, oparłam się o stojące krzesło a on wszedł we mnie od tyłu, złapał za włosy a drugą ręką trzymał mocno mój pośladek. Pchał mnie z całej siły, tak że czułam jego złość a jednocześnie euforię. W pewnej chwili krzyknął – Dochodzę – i doszedł. Po wszystkim odwróciłam się do niego a on z lekkim uśmiechem powiedział

    – Wyjeżdżasz?

    – Tak – odparłam jeszcze zdyszana – Słuchaj lubię Cię ale po pierwsze jesteś starszy ode mnie a po drugie nie szukam związku.

    – Wiem wiem…

    Wtedy ubrałam się dałam mu jeszcze całusa i wróciłam do siebie. Następnego dnia pożegnałam tą wieś…. Czas który tam spędziłam oprócz paru przygód wspominam bardzo ciepło. Niestety Jurek stoczył się na dno i niedługo po tych wakacjach zaczadził się. Moi dziadkowie chociaż staruszkowie już żyją dalej, jednak to już nie ta sama wieś co te kilkanaście lat temu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Syn dyrektora

    Po szalonych wakacjach, czas było wrócić do szkoły. Czekało na mnie wiele wyzwań i wiele nowych i ciekawych wydarzeń. Już na samym początku do klasy matematycznej zaczął uczęszczać syn dyrektora. Został wyrzucony z elitarnej prywatnej szkoły za jakieś rozróby, a że ojciec był dyrektorem to jego zachowanie było chamskie. Jeździł samochodem, parkował na miejscu dla nauczycieli palił przed samym wejściem do szkoły. Nie zrobił dobrego wrażenia na nikim. Jednak przechodząc pewnego dnia korytarzem zauważyłam że wodzi za mną wzrokiem. Zaczęłam się mu bardziej wtedy przyglądać. Mieliśmy razem lekcje wf-u, znaczy on miał z kim innym i ja z kim innym. Kiedy się rozciągaliśmy czułam, co potwierdziłam moja przyjaciółka że synek dyrektora mnie obserwuje. Wtedy obejrzałam się na niego, na tle chłopaków wyróżniał się. Był dobrze zbudowany, miał kruczoczarne kręcone włosy i lekki zarościk. Kiedy się na niego obejrzałam on lekko się do mnie uśmiechnął i puścił oczko. Koleżanki widziały to i nie dały mi spokoju później w szatni. Ja przez to wszystko wyszłam ostatnia z szatni i musiałam iść i oddać klucz do pani. Kiedy już wychodziłam, ktoś zaczął do mnie mówić

    – Masz na imię Ania tak? – odwróciłam się i zobaczyłam podrywacza który rzucił niedopalonego papierosa na ziemię, podszedł i powiedział – A ja jestem Karol, wołają na mnie Lolek

    – Miło mi – zatrzepotałam rzęsami i zaczęłam iść. Lolek zaczął za mną iść i się spytał

    – Może Cię podwieźć? – nie wiedziałam co odpowiedzieć bo nie chciałam plotek ani nic z tych rzeczy.

    I grzecznie odmówiłam. Przez kolejne parę dni czułam się na każdej przerwie obserwowana do tego stopnia, że moja przyjaciółka powiedziała mi abym się z nim umówiła. I to był ten moment. Wrzesień był trochę deszczowy i pewnego dnia wychodząc ze szkoły znowu dostałam propozycję podwózki. Zgodziłam się.

    Lolek nie jechał ostrożnie, szybkość i brawura sprawiły że nawet nie porozmawialiśmy. Niestety z urodą nie poszło w parze zachowanie jakiejkolwiek kultury i bardzo chciał się wprosić do mnie. Czułam że ma ochotę mnie przelecieć ale chciałam by to było na moich zasadach. Umówiliśmy się na piątek po szkole. Jednak dzień wcześniej kiedy znów miałam taryfę, wydarzyło się coś czego nigdy nie robiłam. Traf tak chciał że staliśmy w ogromnym korku.

    – Ja pierdole, musisz znaleźć lepszą lokalizację Aniu – śmiał się Lolek

    – Nie lubisz stać w korku?

    – Nie… ja kocham adrenalinę

    – Zauważyłam – odpowiedziałam

    Nie wiem co mnie wtedy naszło, odpięłam pasy i zaczęłam głaskać Lolka po kroczu, on spojrzał na mnie lekko zdezorientowany, a ja mrugnęłam mu i rozpięłam rozporek. Przed moimi oczami ukazał się dorodny penis, lekko języczkiem zaczęłam go smyrać. Lolek aż się uniósł na siedzeniu. A ja delikatnie, milimetr po milimetrze wsuwałam jego penisa do ust. W końcu zaczęłam go ssać powoli delikatnie. Nie wiem dokładnie ile to trwało a Lolek spuścił mi się do buzi. Potem dopiero doszło do mnie co zrobiłam

    – Przepraszam, kurcze, pomyślisz że jestem … – zaczęłam nieumiejętnie się tłumaczyć

    – Skarbie, ja takiej dziewczyny szukam, inteligentna, ładna a do tego wie co i jak w tych sprawach.

    Jednak ja całą noc nie mogłam zasnąć. Z jednej strony bardzo mi się to podobało a z drugiej nie chciałam znowu stać się dziwką. W piątek każdą przerwę przesiedzieliśmy razem. Rozmowom nie było końca a ja czułam jakbym się zauroczyła. Wbrew pierwszemu wrażeniu Karol okazał się być miłym chłopakiem. Po szkole pojechaliśmy do kina, następnie na jakieś jedzenie. Nie chciałam aby ten wieczór się kończył. Lolek nie odwiózł mnie do domu. Pojechaliśmy na działkę jego rodziców. Weszliśmy do domku, ja usiadłam na jakiejś kanapie, Lolek zamknął drzwi i podszedł do mnie. – Jesteś taka śliczna – odgarnął kosmyk moich włosów i tą samą dłonią złapał mnie za szyje i przyciągnął do swoich ust. Namiętne pocałunki i szybko rozbiórka z odzieży sprawiły że Lolek zaczął ssać moje sutki. Zaczęłam głośno dyszeć a on zjeżdżając w dół doszedł do ud. Całował je, smyrał nosem, aż w końcu popatrzył na mnie rozchylił moje nogi i zaczął mi robić minetkę. Wyłam z rozkoszy, unosiłam się , przez moje ciało przechodziły dreszcze. W końcu przerwał zdjął koszulkę, widok jego boskiego ciała sprawił że nie chciałam czekać dłużej. I nie czekałam. Karol wszedł we mnie. Jedną nogę miałam uniesioną i właśnie ją zaczął mi całować. Posuwał i pieścił moją stopę. Obydwoje oddawaliśmy odgłosy rozkoszy. Następnie zbliżył swoją twarz do mojej szyi i łaskocząc mnie swoim zarostem zaczął całować moją szyję. Jego ruchy były nie za szybkie jednak dogłębne. Wtulił się mocno we mnie. Następnie dostałam ogromnego orgazmu, co sprawiło że wtulił się mocniej zaczął jakby jęczeć i będąc głęboko spuścił się we mnie. Potem podniósł twarz, uśmiechnął się zaczął dalej mnie całować. nie wyciągnął penisa z cipki, rusza nim w środku. Po chwili powiedział- Kochanie jesteś cudowna – i zaczął mnie znów całować. Do rana zostaliśmy w domku na działce.

    Zostaliśmy oficjalnie parą, z chamskiego palacza i synka dyrektora zmienił się w romantycznego misia. Byliśmy razem przez cały rok. Potem on na studia wyjechał do Brukseli a ja zostałam na studiach w Krakowie. Może gdyby nie to bylibyśmy razem. Kto wie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Syn dyrektora cz.II

    Nasz związek kwitnął, spotykaliśmy dość często, każda przerwa w szkole spędzona była razem. Pan dyrektor bardzo mnie lubił , cieszył się że jego syn znalazł sobie dziewczynę. Jako uczennica byłam wzorowa. Podobno takie aniołki najgorsze.Lolek również zmienił się pod względem swojego zachowania. Do tego zaczął ćwiczyć dodatkowo boks, grać w drużynie siatkarskiej wiec jego ciało z doskonałego stawało się bardziej doskonałe.

    Pewnego dnia na jakiejś lekcji dostałam sms, przeczytałam go pod ławką. Lolek chciał abym wyszła na moment z lekcji, co uczyniłam. Czekał na mnie pod męską ubikacją, a gdy mnie zobaczył wszedł do niej. Ja rozejrzałam się dookoła i weszłam za nim.

    – Jesteś kochanie, stęskniłem się za Tobą – i zaczął mnie pieścić

    – Ja również. – odpowiedziałam i zaczęłam go całować

    – Co byś powiedziała na szybkiego lodzika? – wziął moją rękę i przystawił do rozporka – Zobacz jak mi stoi

    – No .. – nie byłam zadowolona z tego pomysłu – ale …

    – Nie bój się, mój stary jest dyrektorem

    – Wolę nie ryzykować. – odparłam

    Widziałam, że nie jest to po jego myśli ale uszanował moją decyzję. Na dłuższej przerwie kiedy spędzaliśmy razem czas w jakimś szkolnym kącie, przyszedł mi do głowy pomysł. Zaproponowałam Karolowi by po treningu został dłużej w szatni. Wiedziałam że po treningu bierze prysznic więc skoro chciał adrenaliny to będzie ją miał, stwierdziłam. Ucieszył się i powiedział że pogada z kim trzeba by był sam.

    Po treningu czekałam schowana za filarem aż wszyscy wyjdą z szatni. Przy okazji miałam możliwość pooglądać największe ciasteczka w szkole. Karol nie wyszedł więc wiedziałam że to jest znak. Rozejrzałam się i weszłam. Lolek stał odwrócony do drzwi i nie zauważył mnie, więc podeszłam od tyłu o objęłam go tuląc się do jego pleców. On odwrócił się energicznie i powiedział że jest spocony na co mu odparłam że to mi nie przeszkadza. Poszliśmy więc w kierunku pryszniców które były obok za dodatkowymi drzwiami. Po przekroczeniu progu mój chłopak zdjął koszulkę a ja zsunęłam jego spodenki. Penis był lekko twardy ale po paru głębszych ruchach w moich ustach był jak skała. Chwilę mu obciągałam, a następnie Lolek złapał mnie za podbródek i wiedziałam że muszę wstać. Zdjął ze mnie koszulkę i biustonosz zsunął spodnie, a ja wypięłam się opierając o ścianę. Poczułam tylko jak wchodzi. Odwracałam co chwilę głowę i kątem oka widziałam że mu się podoba. Słychać było nasze jęki które były wyciszone lekko oraz stukanie pełnych jajek Karola o moją pupę. Gdy przestał odwróciła się aby zobaczyć co się stało, a on wziął mnie na ręce i wsadził na kutasa. Co prawda byłam leciutka ale jednak było nieco wolniej a dosadniej. Po chwili popatrzył mi w oczy, uśmiechnął się i strzelił, sperma zaczęła mi wypływać z cipki. Kiedy stanęłam na nogi ubraliśmy się szybko, Karol oddał klucz i wyszliśmy ze szkoły. W samochodzie, kiedy mnie odwoził usłyszałam że mu się to bardzo podobało. A to nie koniec moich przygód z Karolem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Syn dyrektora – Studniowka

    W życiu każdego liceum i każdej klasy maturalnej przychodzi czas na studniówkę. Teraz studniówki są robione na najwyższym poziomie, jednak moja studniówka była równie wspaniała. Miałam pamiętam długą suknię z zamaszystym dołem, tak że jak się zakręciłam to było widać uda. Do tego uczesała mnie ciocia w piękny kok. Od Lolka dostałam bransoletkę kiedy przyjechał po mnie. I pojechaliśmy do szkoły. Tak wtedy robiło się studniówki w szkołach. Wszyscy stresowali się polonezem, żeby dobrze wypaść przed kamerzystą, rodzicami. Nawet na moją studniówkę przyjechali rodzice by zobaczyć mnie. Cieszyłam się bardzo z tego powodu. Lolek trzymał mnie cały czas za rękę, mało mówił jedynie strzelał uśmiechami, stresował się. W sumie się nie dziwię ojciec dyrektor matka lekarka. Poloneza czas zacząć i ruszyło. Dla mnie nie było to nic nadzwyczajnego, miałam pamięć to układu tanecznego, byłam dobrze ubrana więc moja postawa i zachowanie było na najwyższym poziomie. Po polonezie oczywiście brawa, podziękowania, ja dosłownie w kilka sekund uściskałam rodziców i już musieli wychodzić. Co prawda przyjechali wcześniej mogłam się nimi nacieszyć ale kiedy ja miałam studniówkę i miałam bawić się do samego rana to oni mieli o 6.30 samolot i mowy nie było abym się z nimi pożegnała. No cóż.

    Po części oficjalnej rozeszliśmy się po klasach, oczywiście pod stołem lał się alkohol. Ja nie piłam z resztą nie byłam fanką takiego rodzaju imprezowania,wolałam pamiętać co robię. Nauczyciele niby pilnowali ale co tu dużo kryć sami też byli dobrze wstawieni. Lolek coś tam pił ale też nie żeby się opić. Do tego jego wygląd w tym garniturze, co to był za widok. Jak gwiazdor z Hollywood. Koło północy spytał się mnie

    – Czy znasz pewne powiedzenie? – rozejrzał się dookoła i zbliżył się do mojego ucha i wyszeptał – Studniówka ruchana matura zdana?

    – Nie … – zrobiło mi się gorąco – ale co chcesz zrobić?

    – Zobaczysz…

    Poszliśmy tańczyć, a kiedy tańczyłam w jakimś kółku Karol zniknął mi z pola widzenia. Zaraz wrócił podszedł do mnie i jakby nigdy nic zaczął tańczyć. W przerwie powiedział mi że jego ojciec już poszedł do domu i że ma klucz do jego gabinetu. Bałam się okropnie że nas ktoś nakryje i będzie przypal jednak Karol umiał ze mną tak rozmawiać że mnie przekonał. Weszliśmy do gabinetu dyrektora, Karol zamknął drzwi od środka i zostawił w zamku klucz. Zapalił lampkę przy biurku i podszedł do mnie. Złapał mnie za szyję i przyciągnął do siebie. Zaczęliśmy się całować. Ja w tym czasie zdjęłam jego marynarkę i zaczęłam rozpinać jego koszule. Po chwili usiadłam na biurku a Karol zszedł do dołu zdjął ze mnie rajstopy i włożył głowę pod sukienkę. Zaczął bawić się moją cipką, ssał ją i wkładał języczek. Cichutko skomlałam jak pies. Po chwili wyszedł spod sukienki i wtedy pomógł mi ją zdjąć z siebie. Naruszył wtedy moją fryzurę, kiedy byłam naga i miałam jedynie na sobie obcasy, uklęknęłam i zaczęłam bawić się jego kutasem. Włożyłam go nawet pomiędzy piersi a Karol zdjął koszulę.Po tym Lolek usiadł na fotelu który tam stał a ja usiadłam na nim. Spojrzeliśmy sobie w oczy i zaczęłam pomału unosić się na nim. Jego ręce wędrowały po moim ciele, ssał i przygryzał moje sutki a ja coraz to szybciej i głębiej nadziewałam się na jego penisa. Następnie powiedział coś w stylu – Kochanie oprzyj się o biurko – i zaczął mnie ruchać od tyłu. Potem usłyszałam tylko – O okno – i podeszliśmy do okna. Przyparł mnie do szyby tak że moje piersi odcisnęły się na szkle. Było mi co prawda zimno trochę, ale na szczęście okna gabinetu dyrektora były od strony wewnętrznej. Słyszałam jego sapanie i co chwilę jak mówił że jestem cudowna i jak to mnie kocha. Skończyliśmy na biurku. Ja dostałam mokrego orgazmu a on doszedł we mnie. Na koniec klepnął mnie w udo. Spojrzałam w lustro i zauważyłam że moja fryzura się rozpadła a tusz do rzęs rozmazał się. Wtedy Karol podszedł do mnie, złapał mnie za ręce przytulił się od tyłu i pocałował mnie w szyję, a następnie powiedział

    – Jak chcesz możemy wrócić do domu?

    – To już chcesz skończyć studniówkę? A zabawa do białego rana? – spytałam

    – Zobacz która godzina – spojrzałam w tym momencie na zegarek i było koło 4 – kamerzysta już poszedł a wszyscy pewnie pijani w trzy trupy. Zamówię taksówkę.

    Faktycznie nasi koledzy albo byli tak pijani że ledwo chodzili albo się kończyli, orkiestra już też grała coraz to gorsze kawałki a kamerzysta poszedł jeszcze przed naszym sexem. Podziękowaliśmy organizatorom, taksówka podjechała wsiedliśmy i wróciliśmy do domów. Karol nie chciał jednak zdradzić skąd miał klucz, domyślałam się że zabrał go ojcu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna