Author: admin

  • Beata Wiezniarka – Czesc 2 – Areszt – Wstep

    …podniecona przesuwałam swoją rękę po swoim kroczu coraz szybciej, czując jak dosłownie cieknie ze mnie przez moje rajstopy na krzesło pode mną. Dodatkowo ruszając ręką kajdanki na mnie wydawały ciągle brzdęk, widziałam wzrok strażników którzy się śmiali, ale jednak było widać podniecenie w ich oczach. Kiedy w końcu doszłam, dotarło do mnie w jakiej sytuacji jestem, grozi mi 25 lat, a cała moja rodzina i znajomi już wiedzą o moim aresztowaniu. Dodatkowo perspektywa spędzenia reszty całego życia w więzieniu i wyjścia dopiero na starość mnie przygnębiła. Jedynie widok moich rąk i nóg w kajdankach powodował ciągle uczucie podniecenia i podnosił mnie na duchu.
    Konwój już trwał ponad 2 godziny, czułam się powoli spocona, nie świeża i że płynie mi makijaż pod kaskiem.  Również moje rajstopy nie wyschły po mojej zabawie i byłam już w nich 2 dni bez kąpieli. Po kolejnych 20 minutach w końcu policjanci oznajmili że jesteśmy na miejscu, spytałam się gdzie jesteśmy oznajmili że  dojechaliśmy do Aresztu Śledczego i spędzę tu najbliższe miesiące do czasu procesu. Gdy w końcu się zatrzymaliśmy, wzięli swoją broń i otworzyli drzwi. Dwóch z nich wyciągnęło mnie pod ramię z busa, bo nie mogłam opuścić nogi do ziemi przez krótki łańcuch na nogach. Gdy już stanęłam na ziemi zobaczyłam wszędzie dookoła mnie wysokie betonowe ściany i że wielka więzienna brama jest za nami zamknięta. Zaczęli mnie prowadzić do najbliższych drzwi, dopiero w trakcie poczułam że moja mini dalej jest naciągnięta do góry, lecz nie przeszkadzało mi to. Po wejściu minęliśmy drzwi z kraty, przy której czekało już dwóch strażników i strażniczka, dopiero wtedy rozpięli mi kajdanki i zdjęli kask, policjanci oddali im wszystkie moje rzeczy a strażnicy kazali mi wejść do celi przejściowej i poczekać. Po 10 minutach drzwi się otwarły i weszła młoda wysoka strażniczka mówiąc no no kogo tu mamy, już wszystkie papiery są gotowe idziesz z nami na swój oddział, tylko najpierw musisz się przebrać a potem biżuteria dla ciebie. Weszliśmy do pomieszczenia bez okien w którym obok była łazienka. Tam pozwolili mi się w końcu wziąć prysznic i się umyć po takim czasie, poczułam w końcu wielką ulgę po wyjściu z łazienki. Wyszłam dalej naga do tego pokoju, na stole leżał jedynie czerwony uniform i klapki. Moje ubrania musiały iść do magazynu wraz z innymi rzeczami, mogłam zostawić tylko swoją bieliznę, a miałam tylko zmoczone podarte rajstopy i biustonosz. Wtedy sobie przypomniałam że w torebce miałam komplet bielizny który kupiłam dzień wcześniej na przyszłą rocznice śluby z mężem, więc poprosiłam strażniczkę czy mogę go dostać. Wyjęła reklamówkę z torebki, zaglądnęła do środka i śmiejąc się powiedziała widzę przygotowałaś się suko, wiedziałaś że trafisz na odział dla niebezpiecznych i będzie ci pasować kolorem do uniformu. W środku było koronkowe body z siateczki i czerwone  pończochy samonośne. Ubrałam bieliznę czując podniecenie, następnie zaczęłam zakładać uniform. Uniform był jednoczęściowy zapinany na guziki, spytałam się czy mogę dostać większy bo przez mój wzrost, pośladki i piersi jest bardzo obcisły i trochę ma krótkie nogawki. Strażniczka odpowiedziała że ten jest dobry, będziesz miała powodzenie wśród strażników, poza tym nogawki muszą być krótkie bo  kajdanki powinny być zapięte na gołe nogi ewentualnie są dopuszczone tylko cienkie rajstopy, podkolanówki i skarpetki rajstopowe a zwykłe skarpetki są zakazane. Przerażona spytałam jakie kajdanki na nogi przecież jestem już w areszcie, wtedy ona odpowiedziała nie wygłupiaj się, przecież chyba już dobrze wiesz że na N’ce każde twoje wyjście i spacer będzie się odbywać w biżuterii na rękach i twoich długich nogach. Gdy już byłam w pełni ubrana weszło dwóch wysokich napakowanych strażników w kominiarkach, strażniczka powiedziała na N’ke z nią i wtedy jeden zaczął mi skuwać ręce do tyłu a drugi zakładać kajdanki na nogi. Powiedziałam żeby tylko ostrożnie je zakładał żeby nie porwał moich jedynych pończoch. Widziałam jego zdziwienie że mam na sobie czerwone pończochy. Po skuciu jeden z nich podniósł moje ręce do góry zginając mnie o 90 stopni, czułam jak moje piersi zwisają a kombinezon robił się obcisły na pośladkach. Zdenerwowana spytałam się czy musi tak to wyglądać przecież mam swoje lata, jeden z nich odpowiedział nie narzekaj i tak dostałaś kajdanki na nogi z  łańcuchem 38cm, zaraz możemy cię znowu skuć w zespolone. W trakcie drogi na mój oddział widziałam jedynie podłogę w takiej pozycji oraz moje zadbane stopy jedynie w klapkach i czerwonych pończoszkach, dodatkowej pikanterii dodawały kajdanki na nogach które pięknie brzęczały przez całą drogę. Przed wsadzeniem mnie do celi najpierw trafiłam do wychowawcy, był nim przystojny dojrzały mężczyzna w moim wieku. Gdy posadzili mnie na krześle widziałam jego wzrok na moje nogi i moje nabrzmiałe piersi. Objaśnił że od teraz praktycznie nie mam żadnych praw, 23 godziny spędzam w monitorowanej celi która będzie cały czas obserwowana przez kogoś, jedynie otrzymuje prawo do godzinnego wyjścia na spacerniak, lecz przy każdym wyjściu muszę być w towarzystwie uzbrojonych strażników i mieć skute ręce i nogi. W razie problemów z posłuszeństwem mogą mi założyć znowu kask zabezpieczający albo mnie zakneblować. Poczułam jak się robię cała mokra. Na koniec dodał że przysługuje mi prawo do paczki z ubraniami, na rozprawy oraz bieliznę do noszenia w areszcie, i również mogę otrzymywać jedynie książki z miejscowej biblioteki. Kazałam spisać listę ubrań która miała zostać przekazana dla mojej rodziny przez mojego obrońcę. Widziałam zakłopotanie w oczach wychowawcy gdy mu dyktowałam poszczególne pozycje do listy. Wyprowadzili mnie do mojej celi która znajdowała się na końcu korytarza. W trakcie krótkiego przejścia wypięłam się tyłem w kajdankach do prowadzącego mnie strażnika czułam jego nabrzmiałe duże prącie. Pod celą gdy drugi otwierał drzwi, docisnął mnie do ściany za kark wtedy jęknęłam z podniecenia. Kazali mi wejść skutej do środka, kajdanki zdjęli mi przez dwa małe otwory w drzwiach od celi. Po zdjęciu kajdanek dalej się czułam bardzo mocno podniecona, mimo że wiedziałam że ktoś mnie obserwuje przez kamery, sprawiło to  że jeszcze bardziej chciałam to zrobić. Podeszłam do mojego łóżka zrzuciłam swoje klapki i zdjęłam więzienny uniform, uwalniając swoje duże piersi i w samych pończochach i body położyłam się pod kołdrę i zaczęłam masturbować….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Beata Story
  • Tesciowa 2

    Parę dni  temu Guli poprosiła mnie, żebym pomógł jej w zakupach. Udało mi się to zrealizować dopiero w piątek po pracy. Prosto z biura podjechałem do niej służbowym vanem. Zanim się pozbierała minęło sporo czasu i dotarliśmy do centrum handlowego po 19.  Gdy szła do samochodu w którym na nią czekałem zlustrowałem ją wzrokiem i stwierdziłem, że nawet nieźle się ubrała. Pantofle na niewysokim obcasie z odkrytymi palcami i piętami, jasno szara, prosta spódnica kończąca się tuż poniżej kolan
    i żółta koszula  zapinana na guziki z krótkim rękawem i kołnierzykiem. Pod nią ledwo odznaczał się kontur stanika. Jest ciepło wiec nogi ma gołe.  Byłem zmęczony po całym tygodniu i nie bardzo miałem ochotę na jakieś figle tym bardziej, że lada chwila miała wrócić Beata. Zrealizowanie długiej listy zakupów zajęło kolejna godzinkę i sporo pod 20 wyszliśmy z załadownym po brzegi wózkiem na parking. Guli stanęła obok i zapaliła a ja zacząłem pakować zakupy do bagażnika. Nie zauważyłem kiedy podszedł do nas jakiś mężczyzna. Odwróciłem się w jego stronę dopiero gdy usłyszałem jego przywitanie.

    -Dzień dobry, czy mogę zając państwu chwilę?

    Odwróciłem się w stronę głosu i zobaczyłem bardzo zaniedbanego mężczyznę w nieokreślonym wieku. Mógł mieć równie dobrze 45 jak i 55 lat.  Typowy menel w zniszczonym, podartym ubraniu, potargany, brudny, ze zniszczoną życiem twarzą  pokrytą szczeciniastym zarostem i czerwonymi oczami. Gdy mówił czuć było od niego odór alkoholu i starego brudu.

    -Słucham?

    -Mogę odstawić państwa wózek ?

    No cóż przynajmniej udawał, że chce zrobić coś pożytecznego a nie tylko wyciągnąć parę złotych na kolejną flaszkę. Obrzuciłem go uważnie wzrokiem i wpadłem na pomysł.

    -Dobrze, a może chcesz pan zarobić parę złotych więcej?

    -O, a ile? I co to za robota? Zaciekawił się.

    -Odstaw wózek i wróć tu to się dowiesz, jak masz na imię?

    -Stanisław.

    -Czekamy panie Stanisławie, byle nie za długo.

    -Guli skończyła palić i przysłuchiwała się z zaciekawieniem mojej rozmowie z nowopoznanym Staszkiem.

    -Jaką masz dla niego pracę Pawle? Przecież widać, że to jakiś menel i nigdzie długo nie popracuje.

    -Nie martw się to będzie krótka praca i załatwimy to na miejscu.

    -Na miejscu? Tu? Zdziwiła się Guli.

    -Tak, tu.

    -O a co to za praca?

    -Będzie cię ruchał.

    -Co!?? Co ty znów wymyśliłeś!

    Wokół nas nikogo nie ma więc spokojnie podchodzę do Guli i łapię mocno za twarz ściskając palcami policzki

    -Słuchaj kurwo! Zdaje się, że już ustaliliśmy zasady, a ty znów je łamiesz. Przy najbliższej okazji zostaniesz ukarana a teraz masz robić wszystko co ci każę, Rozumiesz?

    -Tak, przepraszam, już nie będę ale zaskoczyłeś mnie tym co powiedziałeś. Odpowiada wyraźnie wystraszona moją reakcją.

     Po paru minutach menel wraca więc zapraszam go  do środka pokazując tylne drzwi auta. Trochę zdziwiony wsiada. Idę z Guli na drugą stronę i otwieram przed nią drzwi. Wsiada z tyłu obok nowego znajomego. Ja zajmuję miejsce kierowcy i uruchamiam silnik.

    -Dokąd jedziemy? Pyta Stanisław.

    -Nigdzie daleko, chcę stanąć trochę bardziej na uboczu.

    Parking jest spory, gdy podjeżdżam do krawędzi  jesteśmy sporo oddaleni od ostatnich zaparkowanych samochodów. Zatrzymuję się tak, żebym mógł obserwować cały parking.
    W lusterku widzę, że oboje są zdziwieni i nie bardzo wiedzą o co mi chodzi.

    -Panie Stanisławie jak już wspomniałem jest robota dla pana. Dostanie pan stówę. Pisze się pan?

    -Tak oczywiście, co mam zrobić?

    -To proste, ma pan wyruchać tę panią.

    -Co? Pan sobie ze mnie żartuje?

    -Tu jest sto złotych, bierze pan czy nie?

    Ciągle podejrzliwie na mnie patrząc bierze banknot i szybko chowa do kieszeni.

    -Za taką kasę zrobię wszystko co pan sobie życzy.

    -To dobrze, pani się zaraz tobą zajmie. Pozwolisz, że będę ci mówił po imieniu.

    -Tak oczywiście, nie ma sprawy.

    -Guli pomóż Staszkowi zdjąć spodnie.

    Teściowa niechętnie przekręca się w stronę współpasażera i rozpina mu spodnie, gdy tylko je ściąga po kabinie roznosi się smród dawno niemytego ciała. Kutas bezdomnego jest już stojący i gotowy.

    -Jak dawno temu miałeś kobietę Staszku?

    -Już nie pamiętam kiedy, w mojej sytuacji to trudna sprawa.

    -Guli nie ociągaj się, słyszysz, że Staszek jest mocno wyposzczony.

    -Ale on śmierdzi, jest brudny!

    -Tym lepiej, że nas spotkał, przy okazji wyczyścisz mu kutasa.

    -Staszku nie krępuj się, możesz ją śmiało złapać za cycki i wymacać.

    Nie trzeba mu tego dwa razy powtarzać. Staszek od razu sięga do piersi Guli i zaczyna je miętosić. Początkowo przez koszulę ale po chwili brudnymi palcami rozpina guziki, odsuwa koszule na bok
    i ściąga kremowy stanik odsłaniając jej piersi. Rzuca się na nie łapczywie i zaczyna ssać jakby się dorwał do butelki z winem. Widzę, że nie zapomniał co się robi z kobietą bo jego brudna dłoń jednocześnie wędruje pod spódnicę rozchylając uda Guli. Gmera pod nią chwilę i wysuwa trzymając
    w ręku  białe figi. Guli się lekko podnosi więc bez problemu zsuwa je do samych kostek. Doń wraca pod spódnicę i domyślam się, że zaczyna macać krocze.  Ponad jego głową widzę wykrzywioną obrzydzeniem twarz Guli. Uśmiecham się i daję jej znaki, że ma się bardziej starać.

    -Staszku, Guli ma ochotę possać ci kutasa. Podpowiadam.

    Słysząc moje słowa bezdomny odrywa się dysząc od cycków i opada na oparcie. Guli bierze sterczącego chuja w rękę, pochyla się. Widać, ze nie może się przemóc, żeby wziąć go do ust. Nawet ja,
    z pierwszego rzędu czuje jak śmierdzi. Teraz daję znak Staszkowi. Rozumie mnie doskonale, łapie ją za włosy i mocno przyciska jej głowę. Kutas uderza ją prosto w usta. Guli chcąc nie chcąc wsuwa go głębiej.

    -OOO Tak! Jak ja dawno tego nie miałem!

    Guli próbuje się wyrwać ale Staszek dopycha jej głowę mocniej i cały kutas niknie w ustach mojej teściowej.  Staszek mocno trzyma ją za włosy i zaczyna podnosić i opuszczać jej głowę. Nie mogę na to spokojnie patrzeć. Wysiadam z samochodu i podchodzę do tylnych drzwi od jej strony . Wsiadam. Na szczęście auto jest na tyle duże, że spokojnie mieścimy się w trójkę. Guli jest teraz między nami. Podciągam jej spódnicę obnażając pośladki. Widzę po minie Staszka, że jest mu bardzo dobrze.

    -Daj jej jaja do wylizania.

    Podnosi nieco wyżej głowę teściowej tak, że kutas wypada z ust, i kieruje ją do włochatego worka. Guli nie stawia już oporu i zaczyna go lizać. Wsuwam dłoń między jej uda i stwierdzam, że cipka jest sucha. Nic dziwnego skoro ledwo zmusiłem ją do zajęcia się tym brudnym kutasem. Ślinię palec  ale nie jestem zainteresowany jej pizdą. Rozchylam drugą ręką pośladki odsłaniając  zwieracz i dość szybko wsuwam  palec w jej odbyt. Reaguje lekkim drgnięciem.  Wsuwam cały palec głęboko jak tylko się da
    i zaczynam drażnić jej odbytnicę. Wiercę nim na wszystkie strony. Czując jak kutas sztywnieje mi coraz bardziej. Staszek zaczyna sapać coraz intensywniej i widać, że za chwilę będzie kończył.

    -Weź go do ust Guli i pamiętaj, żeby wszystko ładnie połknąć. Chcę, żeby Staszek był zadowolony, że nasz poznał. Rozkazuję.

    Głowa mamy podnosi się, a jej usta obejmują kutasa tuż przed tym jak Staszek jęcząc zaczyna strzelać. W tym samym czasie ja palcem rucham intensywnie jej dupę.  W końcu Staszek uspokaja się a Guli wypuszcza chuja z ust.

    -Zadowolony jesteś ? Pytam.

    -O tak, dziękuję bardzo. Bardzo mi się podobało.

    -Cieszę się, możesz spadać.

    Staszek pośpiesznie podciąga spodnie i wychodzi z auta. Guli wciąż leży z moim palcem w dupie. Wyciągam go. Jest lekko zabrudzony kałem więc podnoszę jej majtki  z dywanika i wycieram go dokładnie. Na białym materiale pojawiają się brązowe smugi.

    -Skoro już zrobiłaś laskę bezdomnemu to teraz obciągnij mi  mamo.

    Guli przysuwa się do mojego krocza i obejmuje ustami stojącego chuja. Robi to zdecydowanie chętniej niż obcemu brudasowi.  Pamięta też co lubię i po chwili czuję, jak kutas pływa w jej ślinie. Wirujący język, zaciśnięte usta i dłoń masująca jaja powodują, że szybko wypełniam jej usta porcją spermy. Ubieramy się i wracamy do domu. Pomagam wnieść jej zakupy. Siadam na chwilę na kanapie.

    -Ile razy ci mówiłem, że masz wykonywać moje polecenia bez ociągania się? A dziś znów byłaś nieposłuszna.

    -Przepraszam, ale zaskoczyłeś mnie tym rozkazem, on  był obrzydliwy, o mało co nie zwymiotowałam.

    -Jakbyś zabrudziła samochód to byś go czyściła językiem. A teraz podaj mi pas.

    -Pas?  Dla czego?

    -Muszę cię ukarać za twoje nieposłuszeństwo. I nie pogarszaj sprawy.

    Guli milcząc wychodzi i po chwili wraca z pasem. Podaje mi go.

    -Rozbieraj się!

    -Proszę nie, to boli.

    -I dobrze,  to ma boleć, żebyś wreszcie zapamiętała jak się masz zachowywać.

    Pomału rozpina koszulę, zdejmuje ją to samo robi ze spódnicą. Zdejmuje stanik i naga staje przed mną ze spuszczona głową.

    -Oprzyj się o stół!

    Podchodzi do stołu i kładzie się na blacie wypinając tyłek. Od jakiegoś czasu udoskonaliłem metodę karania teściowej. Podchodzę do stołu od drugiej strony, wyciągam jej ręce na boki i za pomocą pasków od szlafroka przywiązuje je do stołowych nóg. Guli jest teraz wypięta i rozłożona na blacie stołu. Dodatkowo zawiązuję jej oczy.

    Podchodzę bliżej i uderzam z całej siły w poprzek wypiętej dupy. Guli zaczyna jęczeć przez zaciśnięte zęby, wie, że jak będzie głośno to dostanie więcej. Pas jest dość szeroki i nie rozcina skóry.  Po kilku razach całe pośladki są czerwone od uderzeń. Guli płacze i przebiera z bólu nogami jej jęk przemienił się w ciche, ciągłe wycie.  Dostaje jeszcze raz.

    -Nie ruszaj się szmato, zaraz wracam. Rozkazuję i idę na chwilę do łazienki. Tak jak się spodziewałem w koszu na bieliznę znajduję jej majtki. Te same, które miała na zakupach, zwykłe bawełniane figi
    z lekko zażółconym kroczem i brązowymi śladami w miejscach, gdzie wytarłem palec. Wracam do pokoju, Guli grzecznie czeka rozłożona na stole. Podchodzę i wsuwam figi w usta tłumiąc jęki.  Chcąc sprawdzić skuteczność knebla uderzam ją jeszcze dwa razy w mocno zaczerwienione pośladki.  Jej skowyt powoduje, że kutas mi staje. Wyciągam go ze spodni i staję za Guli. Przez chwilę zastanawiam się co wybrać.  Zwilżam śliną główkę, przystawiam do odbytu i od razu wciskam się w jej tyłek. Guli odpowiada kolejną porcją jęków. Próbuje uciec ale krawędź stołu mocno ogranicza jej ruchy. Po oporze jaki stawia  zwieracz domyślam się, że nie spodziewała się takiego finału naszego spotkania.  Jej odbyt ciasno obejmuje trzon kutasa co powoduje, że dość szybko wlewam w jej dupę porcję spermy. Wyciągam chuja i wycieram  o czerwone pośladki. Nie penetrowałem jej zbyt długo ani głęboko więc jest czysty. Ubieram się, luzuję więzy  i wychodzę zostawiając teściową leżącą na stole.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rodzinny sex

    Była sobota. Tym razem wolna dla mnie sobota. Około 9 rano przyjechał szwagier razem ze swą parterkom Kasia. Kasia miała zostać u nas natomiast moja żona i córka miały jechać ze szwagrem po teściową a następnie na wieś.

    Kasia to szczuplutka kobieta o wzroście około 170cm malutkich piersiach zgrabnym seksi tyłku ładnej buzi oraz blond średniej długości włosach. Towarzystwo szybko się ubrało i wyszło , zamknąłem za nimi drzwi na klucz. Kasia w tym czasie siedziała w pokoju na krześle znajdującym się przy stole.

    Kasia miała na sobie szary wełniany sweter oraz czarne obcisłe jeansy które to mega seksownie wyglądały na jej seksownym ciele podkreślając krągłości jej seksownej pupy.

    Wszedłem do pokoju i zapytałem czy się czegoś napije, odpowiedziała ze chętnie by się kawy napiła, a więc poszedłem do kuchni wstawiłem wodę i po kliku chwilach wróciłem do pokoju z dwoma szklankami kawy. Postawiłem kawę a właściwie kubki z nią na stole i usiadłem na krześle na przeciwko Kasi. Zaczęliśmy pić kawkę i rozmawiać w sumie to tak o wszystkim i o niczym. W między czasie popijając kawkę. W pewnym momencie zaproponowałem abyśmy wyszli na balkon na fajkę   Kasia zgodziła się bez wahania. Założyliśmy ciapcie i wyszliśmy na balkon, stanęliśmy obok siebie i zapaliliśmy papierosa. W pewnym momencie Kasia stanąłem przede mną plecami do mnie, była blisko bardzo blisko czułem jak jej pupa dotyka mego podbrzusza. Mój kutas uwięziony w majtkach momentalnie zaczął rosnąć w końcu był ju, duży i sterczący i bardzo gotowy. Kasia musiała to poczuć gdyż odwróciła głowę w ma stronę pocałowała w policzek i cichutko powiedziała

    – hmmmm coś Ci chyba urosło?

    – to wszystko Twoja wina, tak na mnie działasz odpowiedziałem

    Kasia znowu odwróciła głowę w ma stronę i tym razem buziak w usta dostałem. Po czym zaczęła dalej palić swego papierosa, natomiast ja złapałem ja w pasie swymi rękoma i mocno przycisnąłem ją do siebie. Wtedy Kasia złapała mnie za rękę i nakierowała ja na swe krocze zasłonięte spodniami. Spodobało mi się, zacząłem ja delikatnie szmerać  a właściwie pocierać swą dłonią  po jej cipce przez spodnie a jednocześnie delikatnie lizać i całować jej szyję. Kasia dalej pałac swego papierosa, ja swego już dawno wypaliłem, odpięła guzik od swego rozporka co dało mi wyraźne przyzwolenie a wręcz zaproszenie do jej majtek. Nie mogłem z tego nie skorzystać. Rozejrzałem się czy nikogo nie ma na parkingu, kto ewentualnie mógłby nas podejrzeć lub widzieć, nikogo nie było a więc mogłem wsiąść się do roboty. Wsadziłem swą dłoń pod materiał spodni i majteczek, Kasia stanęła w rozkroku a ja swą dłonią dotarłem do jej mokrej z podniecenia cipki. Najpierw głaskałem gładziłem ją z również następnie powoli zacząłem wsadzać palca do środka aby następnie zacząć bawić się jej łechtaczką pobudzać ją swym palcem, najpierw powoli a potem szybciej i szybciej aż zacząłem  czuć lekki ból w dłoni, lecz nie przestawałem dalej robiąc placówkę a jednocześnie sprawiając przyjemność mej kochance. Kasia odchylała głowę do tyłu co chwila opierając ją na mej klatce piersiowej a ja nie przestawałem aż w końcu Kasia złapał mnie za rękę abym przestał oznaczało to tylko jedno miała orgazm. Wyjąłem swą rękę z jej majtek, Kasia wyrzuciła wypalonego do samego końca papierosa do popielniczki wzięła mnie za rękę i weszliśmy do dużego pokoju zamykając za sobą drzwi balkonowe. Stanęliśmy na środku i zaczęliśmy się całować bardzo namiętnie całować a właściwie lizać ze sobą, moje ręce też nie próżnowały i tym razem macały, ugniatały i masowały dupkę Kasi. Całowała cudownie naprawdę cudownie widać było że zna się na rzeczy. Po chwili Kasia stwierdziła abyśmy dokończyli kawę i przenieśli się w bardziej wygodne miejsce niż środek pokoju, miała rację a więc kiwnąłem głową na zgodę. Usiedliśmy przy stole, parę chwil parę łyków i kubki z kawą zostały opróżnione.

    Kasia wstała od stołu podeszła do mnie i złapała mnie za rękę tak abym wstał. Wstałem, teraz staliśmy na środku pokoju na przeciwko siebie. Kasia zbliżyła swą głowę do mojej , nasze usta się spotkały a już po chwili i nasze języki połączyły się w miłosnym uniesieniu. Staliśmy tak i lizaliśmy się jak opętani, ja swą ręką macałem, ugniatałem przez materiał jej jeansów jej pupę, mega seksowną pupę. Kasia natomiast zaczęła rozpinać mój pasek od spodni a następnie guzik oraz suwak rozporka i już po chwili zaczęła zdejmować moje jeansy które to po kolejnej sekundzie leżały już na podłodze , teraz podniosłem ręce do góry a ma kochanka szybkim ruchem zdjęła ze mnie bluzę oraz koszulkę, zostałem tylko w samych bokserkach w których to prężył się mój gotowy już do działania kutas. Nie byłem dłużny , teraz ja złapałem za jej sweterek i szybkim ruchem zdjąłem go wyrzucając na podłogę, a oczom mym ukazał się czarny koronkowy staniczek w którym ukryte były jej malutkie ale bardzo seksowne piersi. Nie czekałem dalej złapałem za jej rozporek , odpinając jego guziki a następnie szybko zdjąłem jej spodnie, teraz z kolei oczom mym ukazały się czarne seksowne koronkowe stringi. Kasia uklękła przede mną, szybkim ruchem złapała za me bokserki ścigając  je na ziemie a przy okazji uwalniając z nich mego 16 cm sterczącego już kutasa. Najpierw wzięła go w rękę delikatnie masując , krótko mówiąc waląc mi konia, ale pomalutku i delikatnie. Następnie wzięła go do buzi najpierw zaczęła lizać językiem jego czubek a już po chwili wsadziła go do swych ust całego , zaczęła go delikatnie ssać, lizać jego czubek językiem aby następnie objąć go swymi wargami i zacząć poruszać swymi ustami w górę i w dół , była nie ziemska robiła to jak rasowa kurwa, była nie ziemska i cudowna. Niestety nie trwało to zbyt długo , gdyż nie mieliśmy zbyt dużo czasu, nie wiedzieliśmy o której wrócą. Po chwili Kasia przestała, wyjęła z go z ust podniosła się dała mi buziaka i powiedziała , z

    – Zerżnij moją cipkę kotku, bez gumki biorę tabletki.

    Nie musiała mi dwa razy powtarzać . oparłem ja o stół, tak że była tyłem do mnie z wypiętym w mą stronę swym tyłkiem, odchyliłem koronkę jej stringów na bok tak bym miał wolne wejście do jej cipki i nie czekając długo nacelowałem swego kutasa na jej dziurkę i bez wahania i zastanowienia wsadziłem go w jej dziurkę, w jej cipkę i zacząłem ją ruchać, szybko bardzo szybko ją ruchać a ona tylko pojękiwała z rozkoszy, nie przestawałem ruchałem ją jak opętany, jak oszalały, niestety nie trwało to zbyt długo ze względu na me ogromne podniecenie szybko doszedłem, trysnąłem zalałem jej cipkę od środka lawiną swej gorącej spermy, wykonałem jeszcze parę ruchów i trzymając w niej dalej swego kutasa postanowiłem ja ręcznie doprowadzić do kolejnego orgazmu , nie musiałem długo czekać  bo już po kilku ruchach palcem po jej łechtaczce Kasia zaczęła głośno jęczeć  co oznaczało że doszła ze ma kolejny orgazm. Wyszedłem z nie a ona odwróciła się do mnie, pocałowała mnie namiętnie, następnie się ubraliśmy , obiecując sobie iż to nie koniec naszych spotkań.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Rozpalanie cnotki cz.8

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka” cz.8

    Noc Agi:

    Kiedy Seba powiedział nam, że pan pragnie nas lepiej poznać, mało nie wybuchłam histerycznym śmiechem. Podniecenie, zdenerwowanie i strach mieszały się we mnie. Seba zaproponował nam przejście na górę, bo w firmie już nikogo nie było. Właśnie wyszła sekretarka. An wahała się chwilę, ale ostatecznie poszliśmy wszyscy. An szła pierwsza, ja za nią, za mną ten facet, a Seba na końcu. Na schodach poczułam rękę, która sunęła zdecydowanie po mojej nodze od kolana pod sukienkę. Zatrzymała się dopiero na tyłku. Odwróciłam się zaskoczona i usłyszałam – „proszę iść.” Więc poszłam dalej. Trzeba przyznać, że facet nie czekał na naszą decyzję, nie pytał nas o zdanie, zdecydowanie brał co chciał. Poczułam rozkoszny skurcz brzucha. Poszłam za Sebą do kuchni, żeby przygotować szklanki i wtedy powiedział mi, że właściwie zaszantażował go, ale możemy odmówić, jeśli nie mamy ochoty. Jego firma da radę bez tych pieniędzy. Powiedziałam mu, że podejmę grę. Chcę spróbować, jak to będzie. Nie wiedziałam co powie An, ale Seba stwierdził, że ja spyta dyskretnie. Faktycznie, chwilę później rozmawiali przy barku, podczas nalewania drinków. Usłyszałam chyba słowo „premia”. Siedziałam na kanapie po prawej stronie naszego gościa. Włożył mi bez najmniejszego wahania rękę pod sukienkę sunąc nią po moim kolanie. Wciskając ją między uda, rozchylił mi nogi, a kiedy dotarł do gołej cipki i zamruczał z uznaniem – „Dobra sunia.” Zadrżałam z podniecenia. Położył moją rękę na swoim kroczu. Wyczułam sporego kutasa leżącego już wzdłuż rozporka. W tym czasie podeszła do nas An z drinkami. Kazał jej usiąść z drugiej strony siebie. Poczułam rękę An na jego kroczu, nasze palce się spotkały. Wkrótce również pod jej spódnicą była jego dłoń. Spojrzałyśmy na siebie, ale nie zabrałyśmy rąk. Obie sięgnęłyśmy po szklanki i wypiłyśmy duszkiem. Seba usiadł w fotelu, oddalonym od nas i patrzył co się dzieje. Facet nie czekał. Chwycił moją głowę i wpił się krótko w moje usta, a potem kazał mi uklęknąć, a właściwie ściągnął mnie na podłogę i przyciągnął moją głowę do swojego rozporka. Usłyszałam – „zajmij się nim.” W jakiś sposób podczas tego moja sukienka zostało zrolowana od dołu na biodrach i siedziałam gołą dupą na podłodze między jego nogami. Zaczęłam rozpinać mu spodnie, wydobyłam kutasa i zamarłam. Nie był może imponująco gruby, jeśli brać pod uwagę kutasa Seby, ale już był bardzo długi, a jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu. Wyciągnęłam również jądra i zaczęłam go lizać, pieścić rękoma i językiem na całej długości. Rósł i wkrótce obie moje dłonie ustawione jedna nad drugą nie obejmowały go całego. Rozciągnęłam palce, żeby go ocenić i przestraszyłam się. Jednocześnie poczułam dreszcz podniecenia na myśl, że coś takiego wypełni moją cipkę. Rozkazał mi ssać, a sam zajmował się An. Brałam go do buzi i patrzyłam jak łapczywie całuje ją, trzymając garścią za włosy na karku. Drugą ręką podciągnął jej spódnicę do talii i wpił palce w jej majtki. Rozległ się trzask i zostały z nich strzępki, utrzymujące się na gumce. Cipka An była na wierzchu, a jego palce były w niej. Głęboko. Ssałam go teraz coraz mocniej z podniecenia. Wyjął palce z pizdy An i rozprowadził śluz na jej policzku, mówiąc – „druga suka już mokra.” Oburącz schwycił za przód jej bluzki i pociągnął. Guziki poleciały na wszystkie strony, a on dobrał się do jej cycków. Wyciągnął je ze stanika za sutki. Gryzł i ssał je przez chwilę, po czy odepchnął ją i złapał mnie za włosy. Podciągnął mnie do pozycji na kolanach. Kiedy byłam wyprostowana, wepchnął język w moje usta, trzymając garścią moje włosy tak, jak przedtem An. Jęknęłam. Złapał przód mojej sukienki obydwoma rękoma, ale nie dał rady jej rozerwać. Warknął do Seby – „daj nóż.” – a Seba natychmiast poszedł do kuchni. Przez ten czas facet posadził mnie brutalnie na kanapie, a An zepchnął na podłogę. Teraz ona miała ssać mu kutasa. Wsunął mi ostrze noża, podanego przez Sebę, w dekolt. Zadrżałam z zimna, podniecenia i strachu. Naciął brzeg sukienki i odrzucił nóż. Pociągnął na boki i podarł mi sukienkę. Dźwięk rozdzieranego materiału był również podniecający. Odepchnął An, popchnął mnie na kanapę i gryzł mi cycki. W tym czasie zsunął bardziej spodnie. Wszedł między moje nogi i zaczął wpychać we mnie kutasa. Starałam się otworzyć jak najbardziej. Dyszałam z podniecenia i unosiłam biodra wychodząc mu naprzeciw. Warknął – „spokój, suko, jeszcze się nacieszysz.” Kazał An przejść na podłogę i całować go. Zaczął mnie rżnąć mocno, gwałtownie, szybko i brutalnie. Jego kutas docierał do końca mojej pizdy. Nigdy nie czułam żadnego tak głęboko. To było dla mnie fascynujące, ale jego to nie obchodziło. Egoistycznie dążył do własnego spełnienia. Oplatałam nogami jego biodra, on opierał się jedną ręką o kanapę, a drugą trzymał An za szyję i całował ją łapczywie. Zaspokajał się na mnie, ale moje podniecenie też było już na skraju wybuchu. Wystarczyło jeszcze kilkanaście pchnięć i zaczęłam szczytować. Krzyczałam, odchylając głowę i czułam wewnątrz jego wytrysk. Wbił się jeszcze raz mocniej, odpoczął dosłownie dwie sekundy i wyciągnął kutasa i wstał.

    Leżałam oszołomiona orgazmem, a An klęczała przy mnie. Naraz podszedł do nas, trzymając coś w rękach. Patrzyłam, jak szyję An otacza obroża. Szeroka, czarna, skórzana i z licznymi metalowymi kółkami. Zapiął ją dosyć ciasno i wcale nie delikatnie. Potem rozkazał mi uklęknąć na podłodze, twarzą do An i zapiął taką samą na mojej szyi. Powiedział nam, że wszystkie jego suki takie mają. Przypiął do nich smycze. Metalowe łańcuchy, podobne do tej, którą mamy z Krystianem. Pociągnął nas na czworaka i zaczął prowadzić po pokoju. Obie miałyśmy na sobie pończochy i szpilki. Moja sukienka i bluzka i spódnica An były w strzępach. Tyłki miałyśmy gołe, tak samo jak cycki. Szłyśmy za swoim panem, kręcąc biodrami jak rasowe suki. Przeprowadził nas dookoła kanapy, a potem kazał wspiąć się na nią rękoma. Klęczałyśmy obok siebie z wypiętymi dupami. Czekałyśmy chwilę, a on się wtedy całkiem rozebrał. Klepał i szczypał co chwilę nasze pośladki. Kiedy uklęknął za nami, pchnął moją głowę i głowę An tak, że leżałyśmy cyckami na kanapie patrząc na siebie. Ręce miałyśmy każda przy swojej głowie. An stęknęła i podskoczyła. Wbił się w nią gwałtownie od tyłu. Pierdolił ją szybko, jak mnie przedtem. Poczułam na biodrach jego rękę, a potem zsunął ją niżej i zaczął penetrować palcami moją cipkę. Poczułam, że jego palce też są długie i kościste. Cały był długi i żylasty. Wsuwał twarde paluchy do mojego wrażliwego wnętrza, rozpychał mnie i drażnił łechtaczkę. Potem wyjął kutasa z An i uklęknął za mną. Jebał moją cipę przez chwilę i słyszałam pojękiwania An, pieprzonej kościstymi paluchami. Po pewnym czasie wyszarpnął ze mnie kutasa i wszedł w An. Po tym, jak podskoczyła, zrozumiałam, że zrobił to brutalnie. Jebał nas tak na zmianę dłuższy czas. Poczułam przypływ podniecenia, ale An szczytowała przede mną. Akurat ją pieprzył, jak zaczęła drapać kanapę i krzyczeć, a kręgosłup wygiął się jej, wypinając mocniej dupę w stronę kutasa. On też się spuścił.

    Znowu, jak mnie poprzednio, nie dał jej odpocząć. Usiadł na kanapie i posadził ją na sobie przodem do mnie. Nadział jej pizdę na kutasa i posuwał nią na sobie, ściskając mocno jej biodra. Widziałam jak jego palce wbijają się w jej miękką skórę. Kazał mi uklęknąć przed nimi i lizać jej cipkę i jego jądra. Nigdy nie widziałam z bliska cipy ruchanej przez kutasa, a tym bardziej nie lizałam jej. Wytknęłam język i starałam się sięgnąć do jąder. Trafiłam nosem w łechtaczkę. Zapach jej kobiecości, zalanej sokami i spermą, oszołomił mnie i podniecił. Lizałam jaja i pizdę zachłannie i starałam się ssać. Sięgnęłam ręką do mojej cipki. Ledwo zaczęłam się pieścić, kiedy An zaczęła znowu szczytować, wyginając się plecami w jego stronę i krzycząc z rozkoszy. On pchnął kutasem jeszcze kilka razy i zamarł. Wyciągnął kutasa, ściągnął ją na podłogę i kazał nam go wylizywać. Uderzał nas przy tym po twarzy, wtykał mokrego kutasa na zmianę do naszych ust.

    Tym razem postanowił wyruchać mi gardło. Uch, zły pomysł. Złapał mnie za włosy po obu stronach głowy i, stojąc nade mną, wpychał mi kutasa do gardła. Cóż, do tej pory tylko wydawało mi się, że łykam kutasy. Dopiero teraz poczułam, co to znaczy. Kiedy dotarł mi do końca buzi, nie zatrzymał się. Wpychał go głębiej. Wysunęłam ręce i zaczęłam się odpychać od jego bioder, krztusząc się i charcząc. Puścił mnie, pchnął mnie na czworaka i rozkazał – „wypnij dupę, suko.” Wypięłam się i poczułam piekący ból na jednym pośladku, a potem na drugim. Dostałam klapsy. Mocne. Cofnęłam biodra i krzyknęłam. Usłyszałam – „taka jest kara, za brak posłuszeństwa.” Ponownie przyciągnął moją głowę do siebie za włosy i wepchnął mi kutasa do buzi. Tym razem kazał mi trzymać ręce za plecami. Znowu się cofnęłam, kiedy wdzierał się do gardła. I ponownie dostałam bolesne klapsy. Kazał An uklęknąć za mną i trzymać mi ręce. Złapał mnie z powrotem za włosy i znowu wpychał kutasa do mojego gardła. Czułam jak dławi mnie odruch wymiotny, brakowało mi powietrza, z oczu leciały mi łzy, a z nosa smarki. Nie zważał na to, tylko jebał mnie w gardło, z każdym ruchem wbijając się coraz głębiej. Jestem pewna, że czułam go na migdałkach, a potem uderzał w obrożę od środka. Czułam się taka wykorzystana. Chwytałam oddech, kiedy się trochę wysuwał i wkrótce przestałam się bronić. Kiedy to wyczuł, złapał za włosy An i zaczął jebać jej gardło. Nauczona moim doświadczeniem, nie broniła się. Klęczałam obok, nie śmiejąc odejść. Dyszałam ciężko i z fascynacją patrzyłam, jak znika coraz bardziej w jej ustach. Podniecała mnie jego dominacja nad nami. Rżnął nas tak na zmianę przez dłuższą chwilę, a potem wyjął kutasa i spuścił się na nasze twarze i dekolty. Kazał nam wszystko starannie wylizać, żeby nie zmarnowała się nawet kropelka (jego słowa). Lizałyśmy się więc wzajemnie po buziach i cyckach, podczas gdy on wypił swojego drinka, przyglądając się nam bez uśmiechu. Odważyłam się zerknąć ukradkiem na Sebę. Siedział w fotelu ze szklanką w dłoni i do połowy opróżnioną butelką whisky na podłodze. Wpatrywał się w nas, a na jego spodniach widniała plama. Tak, wszyscy faceci podniecają się, patrząc na pieprzenie. (Nie tylko faceci)

    Nasz obecny pan podszedł do nas i szarpnął za smycze do góry. – „Ściągać, suki, te łachy.” – usłyszałyśmy, a do Seby rzucił pogardliwym tonem – „Moje suki potrzebują wody. Przynieś im.” Kiedy byłyśmy tylko w pończochach i szpilkach, kazał nam uklęknąć i wypiąć się. Bił nas dłonią po tyłkach, mówiąc, że nie wykonałyśmy jego polecenia, bo we włosach została jego sperma. Pytał, czy będziemy grzeczne. Odpowiedziałam – „Tak, panie.” – a An powiedziała – „Tak.” Dostała za to jeszcze dwa klapsy, przy których krzyknęła i powtórzyła – „Tak, panie, będę grzeczna.” Wrócił Seba i stał nad nami, przyglądając się temu z otwartymi ustami. Siedziałyśmy na swoich piętach i patrzyłyśmy do góry na nich. Jestem pewna, że wyglądałyśmy jak zerżnięte dziwki. Nasz pan powiedział – „spierdalaj” i podał nam szklanki z wodą. Łaskawie odczekał, aż wypijemy. Odstawił szklanki i szarpnął za smycze. Na czworakach poszłyśmy za nim do podnóżka. To był taki sześcienny wyściełany puf, pasujący do skórzanej kanapy i foteli. Przewiesił przez niego An i kazał mi całować jej czerwony tyłek. Potem polecił jej rozchylić oburącz pośladki, a ja miałam lizać jej cipę i odbyt. Sprawdzał, czy wsadzam tam język, dociskał moją głowę do jej dupy. Następnie wszedł między nas i okrakiem kucnął nad An. Wcisnął jej kutasa do cipy, ruszył się kilka razy, a potem przełożył kutasa do dupy. An wyła i wypinała biodra, bo za całe nawilżenie miał tylko moją ślinę i jej śluz. Współczułam jej, ale miałam bardzo podniecający widok. Po chwili jego kutas rżnął jej dupę bezlitośnie. An jęczała już z podniecenia. Kazał mi lizać swoje jądra i odbyt, sięgać językiem do cipki An. Klepał tyłek An, odwracał się do mnie i zachęcał – „liż mi jaja, suko, wbij jęzor w dupę, rób mi dobrze, dziwko, liźnij sukę” i podobnie. Jebał ją tak dosyć długo, aż stękając spuścił się wewnątrz niej. Jednocześnie z nim miała kolejny orgazm i zwisła bezwładnie z podnóżka.

    Wyjął kutasa i kazał mi go oczyścić liżąc i ssąc. Myślałam, że się porzygam. Widząc to zaczął mi wbijać kutasa głębiej do gardła. Wiedział, że nie będę protestować i miał mściwą satysfakcję. Podniecała go władza nad nami. An się ocknęła, więc ściągnął ją na podłogę za smycz.  Położył mnie na pufie, brzuchem do dołu, a An mnie pieściła językiem. Powtórzył ze mną to, co robił wcześniej z nią. Kiedy mi się wbijał w dupę, starałam się rozluźnić. I tak bolało. Uczucie wypełnienia dochodziło aż w głąb mojego brzucha. To, uczucie poddania, upodlenie i lizanie przez An spowodowało, że podniecenie doprowadziło mnie bardzo szybko do szczytowania. Poczułam jak skurcze cipy i dupy wciągają go jeszcze głębiej, chociaż wcześniej wydawało mi się to niemożliwe. Wyjąc i lejąc sokami na An, straciłam świadomość.

    …to nie koniec…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Prawie cyber z była

    Będąc pod wpływem procentów podczas zabaw przy ekranie, nagle wpadłem na głupi pomysł i napisałem do byłej czy lubiła jak dostała fotkę sterczącego kutasa.
    W odpowiedzi po minucie: fotka jej cycków i dopisek “masz, zwal sobie jak ci stoi”
    Odpisałem: nie o to mi chodziło, ale dzięki, dawno nie widziałem twoich
    (O)na: Teraz musisz pokazać się też.
    (J)a: fotka kutasa a raczej majtek z prężącym się pod nimi sprzętem.
    O: Co to ma być!? Chcę kutasa!
    J: A ja cipkę!
    O: fotka rozłożonych nóg i jej rozchylonej cipki i dopisek “teraz pokaż chuja!”
    Znów zaczęła być wulgarna, może jest wcięta?
    J:fotka kutasa bez majtek, lekko stojący
    O: Chce takiego jak lubiłam! Postaw go, ma być sztywny i błyszczący! Pokazuj jak się zabawiasz
    J: To chyba by musiał być przez ciebie ośliniony i zwisać nad twoją twarzą
    O:To się tak ustaw
    Telefon na podłogę, staję na czworakach nad obiektywem, włączam nagrywanie i zaczynam walić konia, po minucie wysyłam.
    O: Dziękuję, dawno nie widziałam kutasa z bliska.
    J: Przecież masz faceta
    O: I ruchanie jak formalność w banku
    J: Tzn.?
    O: Rozłóż nogi, obróć się, wypnij dupę, rozciąganie tyłka rękoma, szlifowanie moich dziur aż się zleje, wypchnięcie spermy, podtarcie się, wymycie i spanie. Już się zlałeś?
    Z lekka mnie zamurowało, bo nie myślałem, że mogło jej się tak niezbyt seksualnie ułożyć
    O: Spuściłeś się?
    J: Nie, nie pisałem żeby mieć cyber zabawę. No i nie myślałem, że masz tylko ruchanie, bez zabawy, raczej zawsze lubiłaś trochę zabaw przed i po…
    O: Zdecydowanie wolałabym pooglądać pałę, która mnie rozjeżdża w każdą moją dziurę, a nie tylko poczuć żel nawilżający i po chwili twardego chuja w nierozciągniętej dupie
    J: A jak to od twojej strony wyglądało?

    Hm, chyba się obraziła, pomyślałem po jakiś 10 minutach od mojego ostatniego tekstu.
    Poszedłem pod prysznic, bo już było późno. Po prysznicu chwilę przed spaniem jeszcze wziąłem na chwilę komórkę, żeby ustawić budzik i zobaczyłem powiadomienie o wiadomości. Trochę niepewnie sprawdziłem przekonany, że właśnie dostałem wiadomość z kolejną awanturą. Zamiast tego…

    O: Gdy klęczałam przed twoim sterczącym kutasem, podniecało mnie samo patrzenie na niego, branie w usta, lizanie i obciąganie. Dodatkowo chwycenie twoich zwisających lekko jaj było zawsze dobrym patentem, żebyś mi nie wpychał kutasa w gardło, bo ruchałeś mnie często w gardło jakbyś wjeżdżał w dupę bez oporu. Lubiłam leżeć na plecach, a ty mnie dosiadałeś od góry w 6 na 9. Stawałeś nade mną na kolanach w rozkroku, widziałam wtedy, jak kutas sterczy wskazując na moje cycki, a jaja zwisały w worku, jakby patrząc na moją twarz. Gdy pochylałeś się, żeby zacząć obrabiać moją jedną albo obie dziury, kutas obniżał się do mojej twarzy. Jarał mnie widok rozchylonej cewki, ściągnięty lekko napletek i zbierająca się na dole moja ślina po tym, jak chwilę wcześniej drążyłeś mi usta i wpychałeś się prawie w gardło. Uwielbiałam jak dotykał mnie po policzkach i nosie. Wtedy mogłam go powąchać, poczuć zapach kutasa i mojej cipy, jeśli przed chwilą mnie ruchałeś. Śluz zostawał na mojej twarzy i mogłam go bardziej rozsmarować, jeśli zdążyłam chwycić kutasa w rękę i poocierać nim bardziej, że mogłeś mnie oznaczyć swoim zapachem jak pies swój rewir.
    Gdy brałam twoją pałę do ust, to często musiałam ssać po to, żeby mi szyja się nie męczyła za szybko, po prostu ustami zawisałam na kutasie. Po jakimś czasie i tak mnie kark bolał, wiec lepiej było położyć ręce na twojej dupie i przycisnąć, to opuszczałeś się wtedy w dół i kutas wpychał się w moje usta, a ja widziałam jak wór z jajami zbliżał się do mojej twarzy, czułam jak twarda pała ugniata mój język i wjeżdża prawie w gardło, czego nie lubiłam, bo nie umiem głębokiego gardła.
    Jak byłeś napalony, to chwile po pokazaniu mi pały nad twarzą, widziałam jak twoje uda się rozszerzają, a twój kutas wjeżdżał bezlitośnie w moje usta, a jaja niemalże dotykały mojego nosa. Jedyne, co mogłam zrobić, to złapać twój worek i ciągnąć cię za jaja w górę, albo wsadzić palce w twoją dziurę. Wtedy wyobrażałam sobie, że tak pewnie wygląda moja dupa, jak mi wierciłeś palcem w niej w czasie, gdy ruchałeś mnie w tym samym czasie w cipę.
    Albo rozjeżdżanie twojego rowa dildem… Aż żałuję, że nigdy nie zrobiłam zdjęcia, bo od samego patrzenia byłam mokra, a dodatkowe ruchanie twojej dupy… to była po prostu wspaniała zabawa, bo kilka minut po tym już zaczynała ci wypływać sperma na moje cycki, a jak zaczynałeś wierzgać, gdy się spuszczałeś, opryskiwałeś mnie nawet na twarzy, choć nie lubiłam jak wlewało się coś w usta, bo nie lubię spermy połykać. Jeśli coś się wlało, wyciągałam zabawkę z twojej dupy, wypluwałam spermę na dildo i wjeżdżało znów w ciebie.
    Gdy się podnosiłeś, by zejść ze mnie, najczęściej resztkami spermy ściekającymi z kutasa oblepiałeś moją twarz. Widok półtwardego kutasa ze zwisającym glutem spermy nad moją twarzą zawsze mnie podniecał, tak jak sperma spływająca w dół po twoim fiucie, gdy widziałam to na filmiku jak sobie zwaliłeś, albo, gdy ci ja skończyłam ręką, gdy leżałeś na plecach do ręcznej robótki z wierceniem palcami w twojej dupie i ssaniem twoich jaj. Chętnie bym znów popatrzyła, jak się zlewasz dla mnie…

    Byłem w ciężkim szoku, a pała stała na całego. Wyjąłem z szuflady dildo, które zostało po różnych zabawach, nadziałem się na nie i odpaliłem kamerę. Szybkie zwalenie, sperma strzeliła w górę, opadła na grzybka i spłynęła w dół. Po dłuższej chwili struga spermy dotarła do zwieracza i dilda w dupie. Koniec nagrania, “wyślij”…
    O: Tego potrzebowałam, teraz obmyj pałę i do spania, bo jutro długi dzień nas czeka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Rozpalanie cnotki cz.9

    … kontynuacja …

    Ocknęłam, kiedy An wylizała mu już kutasa, który znowu sterczał. Szarpnięciem za smycz ściągnął mnie na podłogę. Poprowadził nas na kolanach do sypiali. Kazał nam zdjąć buty, wejść na łóżko i wypiąć się tyłkami w jego stronę. Znowu pieprzył nasze cipy na zmianę. Tym razem nie zajmował się drugą. Ta, którą rżnął, była traktowana jak dziwka, a druga czekała z wypiętą dupą. Szarpał za smycze, ciągnąc nasze głowy i dusząc nas. Potem odpiął smycze i trzymał nas za boki lub tyłki, wbijając boleśnie palce w pośladki i naciągając w ten sposób dupę na kutasa. Klepał nas po tyłkach i obijał kościstymi biodrami. Używał nas, bawił się, ruchał nieustannie. Jak pieprzona maszyna.

    Po chwili położył mnie na wznak, a An na mnie. Jebał tak kolejno nasze dziury, zmieniając co kilka ruchów to, w którą wchodził. Włącznie z tyłkami. Kiedy mu się to znudziło, odwrócił mnie głową w stronę swojego krocza. Nadal leżałam na plecach, pod klęczącą An. Miałam przed oczyma jej łechtaczkę. Rżnął tak jej dupę, mnie kazał lizać swoje jądra i ssać łechtaczkę An, a An miała lizać moją pizdę. Lizałyśmy i ssałyśmy się wzajemnie, a ja lizałam jego. To też było ekscytujące. Cały czas byłam maksymalnie podniecona. Potem dostałyśmy rozkaz wkładania sobie wzajemnie palców do cipek. „Ruchaj ją ręką, suko” – usłyszałyśmy i, nie wiedząc do której z nas to jest, wykonałyśmy obie to polecenie. Okazało się, że mamy się pieprzyć wzajemnie całą ręką. Jak wsuwałyśmy sobie palce, zaczął krzyczeć, że za słabo, za mało. Wciskałyśmy więc dłonie wzajemnie do cip, jęcząc przy tym z bólu i przyjemności. Lizałam przy tym łechtaczkę An i wkrótce poczułam na pacach skurcze poprzedzające jej orgazm. Szczytowała jebana w dupę kutasem i ruchana w pizdę moją ręką. Do ust spadło mi kilka kropel jej soku. Spuściła się. Pobudzony jej orgazmem facet, też się spuścił do dupy. Podczas wyciągania kutasa, na mój język spadło parę kropel spermy. Ponownie dał mi kutasa do wylizania. Tym razem złapałam go łapczywie, bo chciałam go szybko poczuć w sobie.

    An odpoczywała półprzytomna obok nas, kiedy położył się na mnie, otoczył swoje biodra moimi nogami i wbił mi kutasa do dupy. Nadal bolało, pomimo wcześniejszego ruchania. Wbijał się głęboko i walił mnie mocno. Czułam na gołej cipce jego brzuch. Złapał mnie pod kolanami i uniósł rozkraczone nogi wysoko, a sam się odchylił i pierdoląc, patrzył na moją twarz. Później oparł się jedną ręką obok mnie, a drugą zaczął ściskać i wykręcać moje cycki. Raz jeden, a potem drugi. Wyłam z bólu i rozkoszy. Wgryzał mi się w dekolt, ramiona i uszy. Tak dokładnie to nie wiem, co robił, bo poziom mojej rozkoszy wprowadził mnie w stan półświadomości. Jęczałam i krzyczałam z podniecenia, wiłam się pod nim i błagałam o więcej. Jebał mnie coraz mocniej, szybciej, głębiej. Odchylił się ponownie i przyciągnął chyba głowę An (lub kazał jej przyjść). Lizała moją łechtaczkę. Szarpnął mną skurcz, potem drugi i zawyłam w orgazmie. Siknęłam sokami na An, siebie, jego i łóżko. Straciłam przytomność. Kiedy się ocknęłam, nadal mnie pieprzył. An nie było w pobliżu. Kolejny orgazm ponownie spowodował mój wytrysk. Na szczęście jego też. Odpłynęłam.

    Kiedy odzyskałam przytomność, An leżała na plecach. Rżnął ją w cipę, siedząc na niej okrakiem. Ręce trzymał jej nad głową za nadgarstki i wpijał się w jej usta. Nie wiem jak długo to trwało i co robili przed tym. Napinała mięśnie bioder, aby wychodzić przeciwko jego ruchom. Nabijała się na jego kutasa. Musiała być już bardzo podniecona, bo nie kontrolowała się. Jej ruchy były spazmatyczne, wiła się mimo skrępowania tą pozycją. Wkrótce zaczęła szczytować. Bardzo mocno. Aż podskakiwała razem z nim, siedzącym przecież ciężko na jej biodrach. Wyła w jego usta. Trwało to dobre kilka minut. Patrzyłam zafascynowana. A potem całkiem ucichła. Zemdlała. Ruchał ją jeszcze przez chwilę, nie przejmując się tym, a potem stęknął i zaczął się spuszczać do jej pizdy. Kiedy z niej zszedł, doczołgam się i sprawdziłam czy żyje. „Nic jej nie będzie, suko.” – usłyszałam. I poczułam jak dobiera się do mojej dupy.

    Kurwa, czy ten facet się kiedyś zmęczy? To trwało już kilka godzin. A on ustawił mnie na czworaka, położył moje ręce wyciągnięte na prześcieradle tak, że obolałymi cyckami opierałam się o materac. Byłam bardzo mocno wypięta w jego stronę. Gryzł mi tyłek, wsadzał palce do cipy i do dupy. Ściskał mi cycki i ciągnął sutki. Jebał mi przez chwilę wolno cipę. I wreszcie wbił się w moją dupę. Rżnął mnie znowu szybko, mocno i głęboko. Szczypał mi łechtaczkę i ściskał mocno biodra. A ja, wbrew sobie i swojemu zmęczeniu, zaczęłam się podniecać coraz bardziej. Rozłożyłam nogi szerzej, wypięłam mocniej tyłek w jego stronę i zaczęłam się ruszać w rytm pierdolenia. Jęczałam i stękałam coraz intensywniej. „Niezła z ciebie kurwa. Będziesz moją suką.” – usłyszałam jeszcze i zaczęłam odpływać w ogarniającym mnie orgazmie. Niestety, zmęczenie poprzednimi orgazmami, spowodowało takie osłabienie moich mięśni, że nie utrzymałam się w pozycji klęczącej. Osunęłam się na brzuch. Nogi i ręce miałam rozrzucone. Nie wypadł ze mnie. Nadal mnie jebał w dupę. Ale nie wiem, co ze mną wyrabiał, bo całkowicie odleciałam.

    Ocknęłam się, leżąc na wznak, z rozrzuconymi szeroko nogami, owinięta w podarte prześcieradło. An nie było. Faceta nie było. Seba mówił, najwyraźniej do telefonu – „Przyjedź, Krystian, do firmy i przywieź dla Agi jakieś ubranie. Może tylko sukienkę, tę co miała wczoraj. Sam zobaczysz.” Zasnęłam.

    *****

    Obudziłam się w naszej sypialni, w łóżku, ubrana tylko w bawełnianą sukienkę. Usłyszałam głos Seby – „Mówię ci, stary, to jakiś pierdolony cyborg. Rżnął je, kurwa, obie sam kilka godzin, spuszczając się z dziesięć razy i wyszedł, kurwa, jak gdyby nigdy nic. One padły ze zmęczenia, a skurwiel wyglądał, jakby miał iść na jebaną randkę.”

    Chciałam uchylić oczy, powiedzieć coś, ale nie dałam rady.

    Znowu zasnęłam.

    *****

    Obudziła mnie cisza. Było jasno i byłam na pewno sama w domu. Wstałam z trudem. Bolały mnie wszystkie mięśnie. Poszłam do łazienki. Dupa mnie piekła. Musiałam się załatwić. Kiedy siedziałam na sedesie, dotarło do mnie, że spuszczał mi się do dupy kilka razy. Jezu! Jak mnie bolał brzuch! Kiedy w końcu mi ulżyło, byłam mokra od potu, więc powlekłam się pod prysznic. Umyłam się, gładząc obolałe mięśnie i umyłam posklejane włosy. Od razu poczułam się lepiej. Owinęłam się ręcznikiem, drugim zawinęłam włosy i wróciłam do pokoju. Wzięłam do ręki balsam, stanęłam przed lustrem, zrzuciłam ręcznik i zamarłam.

    Boże kochany! Całe moje ciało było jak poobijane. W dekolcie miałam dwie malinki. Trzecią na obojczyku. Na cyckach miałam siniaki w miejscach, gdzie zaciskał palce. Wiele kończyło się śladami po wbitych paznokciach. Tak samo było na biodrach, bokach i pośladkach. Na udach i wewnętrznej stronie ramienia widniały ślady zębów.

    Sukinsyn jeden mnie naznaczył! A ja połowy z tego nie pamiętałam w ogóle, a resztę nie aż tak bolesną, żeby miały być z tego takie ślady. Aż jęknęłam, kiedy pomyślałam, co czuł Krystian, kiedy to zobaczył. Zawsze się bał sprawić mi ból. Obchodził się ze mną delikatnie. Teraz pewnie nie będzie mnie chciał dotknąć. Posmarowałam się balsamem, a z apteczki, którą zawsze woziliśmy ze sobą wyciągnęłam maść na uderzenia. Powinna zmniejszyć siniaki, ale i tak będą widoczne przez kilka dni. Znalazłam w szafie sukienkę, która miała mniejszy dekolt i krótkie rękawy. To, czego nie zakryła, pomalowałam korektorem. Od biedy, mogło być. Może Marta nie będzie zadawała pytań. Nie byłam gotowa wyjaśniać jej, co się stało. Chciało mi się pić, ale nie miałam siły zejść nad dół. Miałam resztkę wody w butelce. Połknęłam tabletki przeciwbólowe. Położyłam się na chwilę.

    *****

    Obudziłam się z przestrachem, zdziwiona, że znowu zasnęłam. Usłyszałam głosy rozmowy, dochodzące z dołu, chyba z kuchni. Przejrzałam się w lustrze, żeby sprawdzić, czy nie zszedł korektor i poprawiłam włosy. Zeszłam do nich. Kiedy weszłam, powiedziałam wesoło – „Cześć wszystkim.”

    Marta powitała mnie uśmiechem, pytaniem o samopoczucie i pocałunkiem w policzek, ale panowie patrzyli na mnie z rezerwą. Powiedzieli Marcie, że ostro popiliśmy i chorowałam w mieszkaniu Seby (tego dowiedziałam się później). Podeszłam do Krystiana i oparłam się o niego – „Dzień dobry, kochanie.” – powiedziałam dając mu buziaka w brodę. Objął mnie automatycznie i rozluźnił ramiona, jakby sobie przypominając. No, tak. Już wiedziałam, że mnie obejrzał. Wzięłam od Marty kubek z kawą i usiadłam przy stole. Rozmawialiśmy, a Marta kończyła przygotowania do obiadu. Kombinowałam jak porozmawiać z mężem.

    Po obiedzie poprosiłam Krystiana o to, żeby poszedł ze mną do sypialni. Kiedy tam dotarliśmy podeszłam blisko i oparłam się dłońmi o jego pierś.

    „Jak twoja noc?” – zapytałam.

    „Całkiem, całkiem.” – odpowiedział – „Wiem, o czym nie chcesz rozmawiać.”

    „Kochanie” – powiedziałam – „nie pamiętam wszystkiego, co się stało, ale było fajnie. Chcę o tym z tobą rozmawiać, ale na razie nie mogę ci powiedzieć wszystkiego?”

    „Widzisz” – powiedział z rezerwą w głosie – „Seba miał tam ukryte kamery. Widziałem fragmenty filmu.” Wciągnęłam z zaskoczenia powietrze, ale też poczułam, że mi ulżyło. Nie musiałam wysilać pamięci, a wiedziałam, że Krystian będzie chciał znać szczegóły.

    „Moglibyśmy obejrzeć go razem” – powiedziałam i oblizałam wargi. Podnieciła mnie taka perspektywa. Mąż zna mnie na tyle, że pokręcił głowa – „Dopiero, jak będę wiedział, że już z tobą dobrze.” No tak, wiedziałam, że będzie czekał, aż mi zejdą siniaki. Nie chciałam tyle czekać.

    „Dobrze się czuję, ale jak nie chcesz, to poproszę Sebę. Pokaże mi i pomoże rozładować podniecenie.”

    „O, nie. Nie zrobi tego, jeśli z nim pogadam” – zagroził Krystian. Jednak nie był tego pewien. Seba mógł się tak podniecić możliwością zerżnięcia mnie podczas oglądania tego pornola (a byłam pewna, że tak to wyglądało), że łatwo bym go przekonała.

    Namówiłam go w końcu na seans filmowy. Postawił tylko warunek, żeby poczekać do jutra rano i obejrzeć to w mieszkaniu Seby. Na to mogłam się zgodzić, tym bardziej, że nie czułam się do końca pewna swoich sił. Wypytałam go za to o jego noc z Martą. Opowiedział mi tylko trochę, bo wiedział, że się podniecę. Tak się stało, nawet z tą jego ostrożnością. Ale nie rzuciłam się na niego. Nie zdejmując sukienki, usiadłam na jego kolanach okrakiem i jeździłam zakrytą majtkami cipką po kutasie ukrytym w spodniach. Nie wytrzymał i wydobył go, a potem odsunął mi majtki i włożył go do środka. Och, jak ja za nim tęskniłam. Sunęłam po nim delikatnie, wzmagając nasze podniecenie. Opowiadał mi coraz więcej szczegółów i budowaliśmy napięcie, które w końcu wybuchło orgazmem u obojga. Zanim to się stało, całowaliśmy się głęboko wsuwając języki sobie do ust, szeptaliśmy sobie o naszej miłości i tęsknocie, gładziliśmy się po ramionach i plecach. W chwili szczytowania przytuliliśmy się głowami do swoich ramion, a Krystian objął mnie mocno, zapominając o moich siniakach. Nie narzekałam. Chłonęłam jego miłość. Przytulałam go wszystkim, czym się dało, najgłębiej i najmocniej, jak mogłam. Byliśmy razem. Siedzieliśmy potem na łóżku i długo opowiadaliśmy sobie poprzedni dzień, a właściwie noc. Jeszcze nie analizowaliśmy tego, co czuliśmy. Nie robiliśmy planów na przyszłość. Moje marzenie, żeby zobaczyć, jak jego kutas wchodzi w Martę, musiało poczekać. Nie mogłam się przy niej rozebrać. Musieliśmy nasze spotkanie we czwórkę odłożyć na następne tygodnie.

    Następnego dnia wstałam, zasłaniając od razu ciało szlafrokiem. Ból mięśni i dupy zahamował moje zapędy, co do oglądania filmu z naszych „wyczynów”. Musiałam to jeszcze przemyśleć. Krystian z Sebą chyba się dogadali za moimi plecami, bo ze zdziwieniem usłyszałam, że Seby nie ma dzisiaj w firmie i mamy z Krystianem wybrać się na wycieczkę. Ja chyba ich też zaskoczyłam, kiedy nie protestowałam i się zgodziłam. Wzięłam tylko dwie tabletki przeciwbólowe i przygotowałam się na wędrówkę po górach.

    Podczas wycieczki przedyskutowaliśmy wszystko z Krystianem. Już wcześniej miałam obawy, co do jego odczuć, jak tamten facet mnie traktował, a teraz dostałam potwierdzenie. Przy fragmentach filmu już cierpiał katusze, sądząc, że to było dla mnie bolesne i nieprzyjemne przeżycie. Postanowiliśmy wziąć film od Seby na pendrive i cały obejrzeć w domu. Żebym miała czas wytłumaczyć mu, co było przyjemne i czego nie pamiętam. Mieliśmy też dać Sebie i Marcie czas na rozmowę. Nie było naszym zadaniem, uświadamianie im, że pieprzyli się z nami wzajemnie.

    Po powrocie do nich zaczęliśmy się pakować. Drugiego dnia wyjechaliśmy.

    *****

    Ponad tydzień później …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • W koncu go uwiodlam. Pierwsze zbliżenia i nieziemski seks z synem…

    Cześć. Jestem 44 letnią mężatką i matką dwójki dzieci czyli córki i syna i właśnie od jakiegoś czasu, od pewnego zdarzenia do którego doszło między mną a synem nasze relacje weszły ma zakazany poziom który przy każdej okazji systematycznie powtarzamy ale od początku…

    Syn ma 22 lata. Jest to przystojny o postawny facet i odkąd dostrzegłam w nim mężczyznę zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego aż urosło do tego, że zaczęłam mieć fantazje o seksie z własnym synem. Te fantazje przybierały na sile aż do tego stopnia, że gdy tylko zostaliśmy sami w domu na dłuższy czas to robiłam wszystko by nabrał jakiejkolwiek chęci na zbliżenie ze mną i tak jak na początku miałam wyrzuty sumienia tak szybko mi minęły robiąc w pewnym momencie wszystko by doszło do seksu z moim synem no i w końcu jakoś udało mi się do tego doprowadzić i poczuć smak tego zakazanego owocu a doszło do tego tak..

    Owego dnia mąż wyjechał w tygodniową delegację a córka spędzała weekend u chłopaka. Syn tego weekendu został w domu co bardzo rzadko się zdarzało ale też to była okazja której nigdy dotąd nie miałam by aż kilka dni być z synem sam na sam a domu więc od zaczęłam działać zaczynając od chodzenia całe rano aż do południa po domu w samej bieliźnie. Za każdym razem gdy mnie mijał dosłownie czułam jego wzrok na sobie co mnie coraz bardziej nakręcało do coraz to bardziej odważnych kroków które spowodowały tak ogromne podniecenie, że w końcu musiałam sobie choć trochę ulżyć i poszłam do sypialni zrobić sobie dobrze oczywiście świadomie z dość szeroko uchylonymi drzwiami i przy tym celowo będąc głośna w delikatnych pojękiwaniach. Byłam bardzo podniecona i rozgrzana i zdjęłam z siebie bieliznę i bawiłam się moją cipką leżąc na łóżku całkiem nago w myślach mając syna który mocno wchodzi we mnie itp scenki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Viola Salam
  • Liliana

    #Futro #Fetysz 

     

    Lilianę znam od dawna. Jest ode mnie starsza o jakieś pięć lat i już jako nastolatek się w niej podkochiwałem. Od kiedy zainteresowałem się dziewczynami, a miałem chyba trzynaście lat, to mi się podobała. Niewysoka, korpulentna, ruda i co najważniejsze – piersiasta. Tak, jej ogromne piersi były prawdziwym cudem świata. Miała trochę nadwagi, ale gdyby schudła o kilka kilo, a rozmiar stanika by się zmniejszył, byłaby to niepowetowana strata.

    Dorosłem i ożeniłem się. Tak samo Liliana. Mimo tego czasami o niej fantazjowałem. Moja żona okazała się niezłą cholerą, kompletnie nie dogadywaliśmy się w łóżku. A gdy jej powiedziałem o swoim największym fetyszu to po prostu mnie wyśmiała i nazwała idiotą. To przelało czarę goryczy i po niecałym roku rozeszliśmy się. Na szczęście nie mieliśmy dzieci, toteż podzieliliśmy wspólny majątek i rozstaliśmy się bez słowa.

    Miałem potem kilka partnerek, ładniejszych i brzydszych, nawet świetnych w łóżku, ale to były tylko przelotne związki. Po jakimś roku po ostatniej przygodzie wróciłem myślami do Liliany. Spowodowało to zdjęcie z jej ślubu. Wyglądała w nim tak ponętnie, a głęboki dekolt w sukni ślubnej tak mnie podkręcił, że podnieciłem się jak nastolatek i zrobiłem sobie dobrze , patrząc na tą fotografię.

    Zainteresowałem się co się z nią dzieje. Okazało się, że mąż jej zmarł, a ona wychowuje małą córeczkę. Zdobyłem numer telefonu i zadzwoniłem. Okazało się, że mamy wiele wspólnych tematów i mogliśmy rozmawiać godzinami.

    Po kilku miesiącach zaprosiła mnie do siebie. Dojrzała, ale dzięki temu była dla mnie jeszcze piękniejsza. Nosiła znoszone ciuchy, za małe i niedopasowane, ale ja mogłem się skupić tylko na jej jeszcze większych piersiach, ciasno opinanych przez za małe bluzki.

    Po powrocie z pierwszej wizyty regularnie zacząłem o niej marzyć. Miałem fetysz, futra i Liliana zawsze miała je na sobie jak się kochałem z nią w moich marzeniach. Sam miałem kilka futer w szafie, pamiątek po dziewczynach, którym zdradziłem swoje zainteresowania i które nie odmówiły mej prośbie. 

    Byłem u Liliany drugi raz i trzeci, a ja coraz bardziej jej pożądałem. Wreszcie nie wytrzymałem. Podjąłem decyzję, chcę uprawiać z nią seks, dłużej nie wytrzymam.

     

    – Liliano, możemy porozmawiać? – zapytałem, gdy zostaliśmy na chwilę sami przy kuchence. – Słuchaj… – nie wiedziałem jak zacząć. – Widzę, że tutaj za bardzo się nie przelewa, a ja mam pieniądze. Nie za duże, ale trochę mam. A… A ty masz coś czego ja potrzebuję. Mam swoje potrzeby i… – wreszcie postanowiłem powiedzieć jasno. – Co powiesz na to, że czasami, jak przyjadę z wizytą, to pozwolisz bym mógł… Po prostu bardzo mi się podobasz i chciałbym się z tobą kochać. – dokończyłem szybko.

    Stanęła jak wryta i przestała mieszać zupę. Popatrzyła na mnie.

    – Mówisz serio? – zapytała. – Podobam ci się? Ale ja jestem gruba i mam wielkie cycki…

    – Uwielbiam duże piersi. – odparłem. – A twoje są spełnieniem moich marzeń. I co ty na to?

    – No.. Nie wiem… – komplement o piersiach bardzo się jej spodobał. – A co chciałbyś ze mną robić?

    – No, zawsze lubiłem seks oralny i masturbację. Zgodziłabyś się na to?

    – Tak. – odparła krótko. – Nie widzę problemu. – nie usłyszałem w jej głosie żadnych emocji, wyglądało jak gdyby kalkulowała sobie zyski i straty.

    – Seks klasyczny. I hiszpański. Wiesz, pieścisz mnie piersiami i między nimi tryskam. Od lat marzę by zobaczyć twoje piękne piersi.

    – To też może być. – aż mnie zatkało, tak szybko się zgodziła! Poczułem, że penis zaczyna mi gwałtownie twardnieć.

    – A analny? – sprawdzałem możliwości.

    – Nie. Na pewno nie.

    – Dobrze. Wiesz, ja mam pewien fetysz. Lubię futra. – gdy to powiedziałem, to spodnie stały się za ciasne. Musiała to zauważyć, gdyż jej wzrok na kilka chwil zatrzymał się na moim kroczu. – Miłe w dotyku, puszyste. Chciałbym byś chodziła dla mnie w futrach tak często jak się da.

    – Ale ja nie mam żadnych futer, tylko stary kożuszek.

    – W domu mam kilka. Mogę przywieźć, ale… Są trochę na ciebie za małe. Mogę ci kupić jedno. W Lublinie na pewno są sklepy czy kuśnierze.

    – Chcesz mi kupić futro? Prawdziwe futro?

    – Tak, lisy, na pewno będziesz w nim pięknie wyglądać. Będzie twoje, ale gdy będziemy razem to ponosisz je dla mnie też w domu?

    – Lisy… Skoro cię pociągają futra, mnie to nie przeszkadza. – jej oczy roziskrzyły się. – Z przyjemnością je dla ciebie ubiorę. Własne lisy…

     – Słuchaj, – popatrzyłem na nią i wyobraziłem ją sobie nagą, tylko w grubych, puszystych lisach. Wiedziałem, że muszę zaraz wystrzelić, z jej pomocą lub bez niej. – Skoro już ustaliliśmy szczegóły to może spróbujemy? Nie byłem z kobietą bardzo długo…

    Kiwnęła głową, zgadzając się na moją propozycję. Na ten nieznaczny ruch poczułem jak mi się robi mokro w spodniach. Czułem się jak prawiczek w burdelu, wiedzący, że zaraz spełnią się jego najskrytsze marzenia.

    – Chodźmy na łazienki, by nas mała nie nakryła.

    Ruszyła pierwsza, uwalniając włosy ze sztywnego koku. Ciemnoruda kaskada rozlała się po plecach. “Będą jeszcze piękniej wyglądać na lisach” – pomyślałem i poszedłem za nią, patrząc na jej pupę. Ledwo mieściła się w za ciasnych spodniach, co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Przyspieszyłem kroku i po chwili byliśmy w malutkiej łazience.

    Podszedłem do niej. Była dużo niższa ode mnie, toteż podniosłem jej głowę i zamknąłem usta pocałunkiem. Najpierw miała zaciśnięte wargi, ale po kilku chwilach rozsunęła je i nasze języki się złączyły. Moje ręce same nakierowały się na jej ponętny biust, wciąż ukryty pod zwyczajną bluzeczką. Był mięciutki, a ja prawie spuściłem się w spodnie.

    – Zdejmij bluzkę. – poleciłem i wziąłem głęboki oddech dla uspokojenia. Rozpiąłem rozporek spodni. Sztywny penis wyskoczył jak z katapulty, a ja jak zaczarowany patrzyłem na cuda, o których tak długo marzyłem. Liliana była już bez bluzki i wielkie półkule czekały na mój dotyk. Wciąż jeszcze hamował je stanik, ale już zająłem się tym problemem. Złapałem za zapięcie, które cicho strzeliło i biustonosz opadł. Położyłem go na pralce i ponownie popatrzyłem na Lilianę. Była lekko zażenowana, do tej pory nigdy nie była tak rozebrana przede mną. Jednak nic nie robiła by zasłonić swoje piękne piersi. Mimo jej wieku, stały na baczność i mocno przylegały do siebie, a ciemnoróżowe sutki lekko naprężyły się. Aż się prosiły by przyjąć między siebie twardego kutasa i drażnić go aż do erupcji. Dotknąłem jedną z półkul, była miękka i lekko poddawała się mojej pieszczocie.

    – Pamiętasz o umowie? – zapytałem. – Teraz klęknij i weź go w usta. Pobaw się nim, ale nie wyjmuj dopóki nie trysnę. Nie musisz połykać.

    Posłusznie wykonała moje polecenie, a ja po chwili poczułem żar jej ust. Tak samo jak z pocałunkiem, najpierw wstrzymywała się, ale po chwili jej usta wchłonęły moją męskość do połowy. Wycofała się i znów połknęła. Zaczęła powtarzać te ruchy, coraz szybciej i szybciej. Przyjemność była niesamowita, rozlewała się po całym moim ciele. Zamknąłem oczy i odpłynąłem. Byłem już krok od wystrzału…

    – Nie. Nie mogę. – usłyszałem nagle jej głos. Wyjęła drgającego ptaszka ze swoich boskich ust. Na szczęście nie uciekła z łazienki, tylko schwyciła go mocno prawą ręką, lewą podłożyła pod biust, który optycznie urósł i szybkim masażem doprowadziła mnie do finału.

    Gęsta, biała sperma plunęła z mego penisa wprost na podstawione piersi. Miała konsystencję galaretki, momentalnie zasychając. Większość trafiła na rowek między piersiami, reszta ostała się na główce.

    – Liliano. – rzekłem twardo. Nie mogłem pozwolić by teraz się wycofała, za bardzo  pożądałem jej ust, piersi, cipki, jej całej. – Weź go w usta jak mówiłem. Pobaw się nim, dopóki nie wystrzelę. I połknij wszystko. – dodałem.

    By wzmocnić swoje słowa położyłem ręce na jej ramionach, uniemożliwiając jej wstanie z podłogi. Spojrzała na mnie jak zraniona sarna, ale wykonała rozkaz. Najpierw oblizała z resztek mej ekstazy główkę, a potem znów jej wargi objęły moją męskość. Tym razem od razu wrzuciła szybki bieg. Rękami złapała za korzeń i szybkimi ruchami głowy połykała ptaszka w całości aż po sam koniec. Co chwilę patrzyła na mnie, jakby chciała powiedzieć, że musi przestać, ale nie śmiała tego zrobić. Jej wzrok tak mnie podniecił, że nie mogłem wytrzymać dłużej. By znów się nie wycofała w ostatniej chwili to przytrzymałem jej głowę w momencie gdy byłem najgłębiej i buchnąłem do jej gardła. Nie miała innego wyjścia niż połknąć pierwszy strzał, bo inaczej by się zakrztusiła. Trzymała go głęboko cały czas, pracując policzkami i połykając, gdy gromadziło się za dużo nasienia. Dopiero gdy skończyłem strzelać, pozwoliłem jej wyjąć wciąż sztywnego ptaszka z ust. Zaczęła go fachowo oblizywać, lecz po chwili powstrzymała się. Pierwsze lody zostały przełamane. Była moja.

    Pomogłem jej posprzątać ślady z jej piersi i zapiąć stanik. Uśmiechnąłem się jak ubierała bluzkę. Ona również nieśmiało uśmiechnęła się.

    – Jutro pojedziemy do Lublina po futro. – rzekłem. – Uda ci się wysłać małą do znajomych na weekend?

    – Nie będzie problemu. – odparła bez oporu. – Tylko idź dzisiaj szybciej spać. Jutro wczesna pobudka.

    Pierwszy wytrysk w ustach Liliany był niesamowitym przeżyciem. Tak silnym, że wcale nie zmniejszyło się moje pożądanie. Wieczorem znów poszliśmy do łazienki, a ona tak samo jak wcześniej wzięła mego zawodnika głęboko w usta. Tylko tym razem usiadłem na stołeczku i bawiłem się jej piersiami jak klęczała przy mnie. Doszedłem dwa razy, a Liliana lekko mruczała, gdy usztywniałem się przed strzałem i brała go jak najgłębiej w siebie gdy chlustałem mleczną strugą.

     

    Następnego dnia pojechaliśmy na wyprawę po kuśnierzach. Liliana wzięła wolne i razem wybraliśmy futro. Było mało lisów, ale udało się nam znaleźć długie, niebieskie z dużym kołnierzem, idealnie pasujące na nią. Było drogie, ale warte swojej ceny.

    Negocjowałem twardo i udało mi się obniżyć cenę o kilkaset złotych. Dostaliśmy też lisi toczek w tym samym kolorze gratis. Gdy płaciłem kartą to Liliana z uwagę na mnie patrzyła. Chyba do samego końca nie wierzyła, że kupię jej futro, w zamian żądając tylko jej ciała. Gdyby wiedziała ile jest dla mnie warte…

    Od razu po kupieniu lisów poprosiłem Lilianę by je ubrała. Natychmiast to zrobiła, wtulając twarz w puszysty kołnierz i głaszcząc ramiona. Ja zaś widząc jej rubensowskie kształty w puchatym futerku znów się podnieciłem. Wracając do domu cały czas siedziałem koło niej i głaskałem nowe lisy, czując jak moczę się w spodnie. Nie było wyjścia, musieliśmy stanąć na leśnym parkingu. Liliana podciągnęła bluzkę i wyłuskała ze stanika piersi, a następnie odchyliliśmy fotel. Ponownie znalazłem się we władaniu jej ust. Tym razem pomagała sobie rękami, a ja nie mogłem za długo utrzymać nasienia w sobie, gdy pracowała nad moją przyjemnością, a ja głaskałem piękne lisy. Widać było, że ta zabawa coraz bardziej się jej podoba, zaczeła robić to z pasją i sama zaproponowała powtórkę, gdy pierwszy raz trysnąłem, a moja pała wciąż stała.

     

    Wieczorem znów byliśmy w łazience. Jednak Liliana zrobiła mi niespodziankę, po położeniu małej spać, przyszła do mnie w lisach, nic pod nimi nie mając. Ubrała też toczek i jej rude loki pięknie kontrastowały z jasnym futrem. Opierałem się o pralkę, a ona siedziała na stołeczku i ssała mnie, pomagając sobie obiema rękami. Miałem ją tylko dla siebie i mogłem do woli rozkoszować się miękkością lisów. Ona bez pośpiechu bawiła się moim sztywnym ptaszkiem, często wyjmując go z ust i oblizując ze śluzu. Gdy czuła, że sztywnieje to przyspieszała, a potem z cichym mruczeniem połykała wszystko czym ją obdarzyłem. To był cudowny wieczór, a ja, po trzech wytryskach, poszedłem na miękkich nogach do swojego łóżka i twardo zasnąłem.

     

    Następnego dnia, nim się obudziłem, odstawiła dziecko do przyjaciół. Mieliśmy cały dom dla siebie do niedzieli wieczór, ale powstrzymywałem się przed zaciągnięciem Liliany od razu do łóżka. Poprosiłem ją tylko by chodziła tylko w czarnym koronkowym staniku i spódnicy, nie zwyczajowych spodniach. Biustonosz, jak reszta jej bielizny był trochę za mały, toteż jej piersi prawie wyskakiwały, gdy pochylała się po coś. Przygotowaliśmy razem obiad, a gdy mieliśmy zacząć jeść to posunąłem się o krok dalej. Lekko zarumieniona zdjęła stanik, a ja ledwo trafiałem łyżką do ust, widząc jak jej cudowny biust przy każdym ruchu radośnie podskakuje.

    Im bardziej zbliżaliśmy się do końca posiłku, tym bardziej atmosfera gęstniała. Zabrałem talerze i wstawiłem je do zlewu. Podszedłem do Liliany, wciąż siedziała bez ruchu przy stole.

    – Chodź. – rzekłem, a ona poddała się mojej woli bez słowa.

    Poszliśmy do sypialni. Nowe futro już leżało przygotowane na brzegu łóżka. Liliana stanęła na środku pokoju, a ja ją pocałowałem. Gdy oddała pocałunek to był znak, że lekko się rozluźniła. Pogłaskałem jej piękne kule, a sutki momentalnie naprężyły się. Rozpiąłem suwak spódnicy i po chwili miałem obiekt swoich marzeń tylko w czarnych figach. Te też zsunąłem, jednak zamiast widoku jej włosów łonowych ujrzałem rękę zasłaniającą kobiecość.

    – Liliano, nie bój się. – wstałem i ponownie ją pocałowałem. Podszedłem do łóżka i wziąłem futro. Otuliłem nim Lilianę i znów pocałowałem. Jak szalona wbiła się w moje wargi, tak mocno, że prawie straciłem równowagę. Przerwałem pocałunek i klęknąłem przed nią. Tym razem nie było ręki i ujrzałem bujny zarost jej łona, o wiele ciemniejszy niż kolor jej włosów. Rozchyliłem gęstwinę i delikatnie dotknąłem koniuszkiem języka malutki guziczek nad różowym wejściem. Lilianę wstrząsnął dreszcz, a ja kułem żelazo póki gorące. Wtuliłem twarz we włosy łonowe i dossałem się do łechtaczki. Po chwili na każde moje liźnięcie odpowiadał lekki jęk Liliany. Gdy przyspieszyłem to zaczęła mieć problemy ze staniem.

    Zaprowadziłem ją do łóżka i położyłem na plecach. Kontynuowałem zabawę oralną aż wyprężyła się i cicho krzyknęła gdy jej ciałem wstrząsnął pierwszy od lat orgazm. Wtedy posunąłem się wyżej i spojrzałem na jej przymknięte oczy. Wciąż przeżywała rozkosz, ale mimo tego jakoś znalazła mego stojącego penisa i zacisnęła na nim swoją dłoń.

    – To było niesamowite. – szepnęła. – Nigdy nie miałam takiego orgazmu, nawet z… – nie chciałem by wspominała zmarłego męża toteż zamknąłem jej usta kolejnym pocałunkiem. – A teraz… Wejdź we mnie. – poprosiła.

    Rozsunąłem jej zaciśnięte nogi i wszedłem w nią klasycznie. Była strasznie wilgotna, toteż nie miałem żadnych problemów z wtargnięciem. Wsunąłem się tak bardzo jak mogłem i nasze brzuchy połączyły się. Moja głowa znalazła się tuż nad jej i zacząłem ssać i całować ją w szyję, jednocześnie przyspieszając moje ruchy w niej. Była tak gorąca, że aż bałem się, że mnie poparzy. Ruszałem się tak szybko jak tylko mogłem, jednocześnie patrząc jak piersi Liliany poruszają się w górę i dół w rytm moich pchnięć. Przyssałem się do prawej brodawki i poczułem, że dochodzę. Nie wyszedłem z niej, musiałem trysnąć w środeczku. Jeszcze kilka razy pchnięć i buchnąłem w jej łono, a ona jękami witała moje kolejne strzały.

    Opadłem na nią i przytuliłem do drżących piersi. Oddychaliśmy głęboko, a ja dopiero teraz uświadomiłem sobie, że Liliana ma na sobie puszyste futro. Momentalnie podnieciłem się i rozpocząłem pracę od nowa.

     

    Trzy razy tryskałem w jej szparkę bez wychodzenia. Dopiero po trzecim finale zmęczyłem się na tyle, że z niej wyszedłem. Liliana nie ruszyła się ani razu i tylko cichymi jękami i mruczeniem dawała mi znać o swojej przyjemności. Gdy skończyliśmy się kochać to, nie pozwoliwszy jej zdjąć futra, poszliśmy się umyć trzymając się za ręce. Pod prysznicem mydliłem jej ciało, podziwiając rubensowskie kształty, szczególnie zajmując się pełnymi piersiami. Mój penis stał na baczność, ale nie pozwoliłem Lilianie by się nim zajęła. Po kąpieli założyłem na nią lisy i wróciliśmy do łóżka. Tam, bez mojej zachęty, położyła się obok, przytuliła i zasnęła na moim ramieniu, jednocześnie trzymając mego ptaszka w dłoni jak skarb, który mógłby ktoś ukraść.

     

    Jednak to nie był koniec naszych zabaw na sobotę. Po drzemce znów sypialnia zapłonęła namiętnością. Tym razem sama zapytała czego chcę. Chciałem by miała na sobie, oprócz futra, jeszcze pończochy, toteż po chwili ubrała je przy mnie. Widząc moje podniecenie lekko się uśmiechnęła.

    Położyliśmy się razem, a ja zacząłem zabawę jej piersiami. Głaskałem je, łaskotałem, ocierałem jedną o drugą i lizałem sutki. Liliana miała nie tylko duże piersi, ale ogromne brodawki. Podrażnione momentalnie stawały, a wtedy z trudem mieściła mi się jedna w usta.

    – Chcę strzelić między nimi. – rzekłem, czując że znów jestem gotowy, a tym razem Liliana bez wstydu się zgodziła. Już wcześniej kupiła w sklepiku oliwkę, toteż natarłem jej rowek, a ona tak samo uczyniła z moim ptaszkiem.

    – Mam leżeć czy chcesz bym to ja cię pieściła? – zapytała, a ja oddałem jej dowodzenie w tym stosunku. Zsunęła się do moich kolan i otuliła mego pachołka śliskimi piersiami. Ścisnęła mocno i rozpoczęła szybki masaż. Robiła to tak szybko i z taką pasją, że nigdy bym nie podejrzewał że miała tak długa przerwę w seksie. Widok był fascynujący, spod kołnierza futra wyglądały tylko jej ogromne piersi, a spomiędzy nich czasami wynurzała się purpurowa główka.

    Ostrzegłem ją przed finałem, nie chciałem pobrudzić lisów, a ona roztropnie schowała go głęboko między kule i tam, czując śliskość i gorąco jak w ustach czy cipce, strzeliłem.

     

    W niedzielę kontynuowaliśmy zabawę. Liliana odrzuciła całkowicie wstyd i pozwalała na wszystko. Już rano założyła futro na nagie ciało, a od razu jak zobaczyła, że ponownie mam wzwód to kazała mi usiąść na fotelu. Pracując biustem i ustami doprowadziła mnie do pierwszego finału, po obiedzie dosiadła mnie i trzymała w sobie dopóki, dopóty nie zrosiłem jej myszki dwoma strzałami. Tuż przed wyjazdem po dziecko zabrała mnie do łazienki i tam, tak samo jak za pierwszym razem, wystrzeliłem w jej zachłanne usta, tym razem głaszcząc noszone przez nią lisy.

     

    Zostałem u niej do piątku. Zostałbym do niedzieli, ale mała nie chciała tym razem jechać do znajomych. Każdego wieczoru chodziliśmy do łazienki i kochaliśmy się jak króliki. Liliana przytrzymywała się umywalki i wypinała swój tyłeczek, a ja wsuwałem się w nią od tyłu. Zawsze była w pończochach, a kilka razy w futrze, co powodowało przypływ moich sił witalnych.  Potem, gdy jeszcze miałem ochotę to klękała, nacierała biust oliwką i spuszczałem się między jej cuda.

    Gdy wyjeżdżałem to odwiozła mnie, biorąc godzinę wolnego. Tuż przed Lublinem zjechała na tą samą polankę, gdzie po raz pierwszy nosiła dla mnie lisy, i zaparkowała. Tam, na rozłożonym kocu dosiadła mnie ostatni raz w trakcie mojego przyjazdu, oczywiście wcześniej zakładając futro. Skakała na mnie jak oszalała, a ja ściskałem jej wielkie balony. Jednak nie pozwoliła mi skończyć w sobie. Tuż przed finałem zeskoczyła ze mnie i mój strzał trafił na jej twarz, gdyż nie zdążyła szybko wziąć go w usta. Chciała następne połknąć, ale nagle zmieniła zdanie i kolejne salwy rozprysnęły się na jej wargach i policzkach, tworząc białe wzory. Zlizała wszystkie, pomagając sobie rękami i uśmiechnęła się do mnie.

    – To kiedy znowu przyjeżdżasz?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison
  • Rozpalanie cnotki cz.10

    Ponad tydzień później zadzwoniła do mnie Marta, a do Krystiana zadzwonił Seba. Oboje zaprosili nas na weekend do siebie. Oboje zgodnie mówili, że „wiedzą wszystko” i chcą zobaczyć, jak to wygląda. Hmmm.

    W ciągu tego tygodnia obejrzeliśmy film z mojej i An nocy z „cyborgiem”. Tak go teraz nazywam, a Krystian mówi na niego „diabeł”. Chyba jednak muszę się pozbyć tego nawyku, zanim do niego pojedziemy. No, cóż… Znalazłam w torebce wizytówkę. Na odwrocie było napisane: „Zadzwoń, suko. Zerżnę cię. Jak nie zadzwonisz, znajdę cię.” Zadzwoniłam. Umówiłam się na sierpień. Z Krystianem. Ale to będzie oddzielna opowieść. Kiedyś.

    Film oglądaliśmy na raty. Krystian początkowo jęczał za każdym razem, jak tamten mnie uderzył lub jego paluchy wbijały się w moje ciało, ale oboje w końcu się podniecaliśmy.

    Za pierwszym razem byłam w szoku, kiedy patrzyłam na własne podniecenie, widoczne tak wyraźnie na mojej twarzy, kiedy ręka tamtego sunęła po moim kolanie do cipki. Jak, z wyraźnym zadowoleniem, szłam na kolanach w podartej sukience, na smyczy, z gołym tyłkiem, za „panem” ciągnącym nas obie po pokoju. Lub na widok ekstazy na mojej twarzy, kiedy pieprzył mnie od tyłu. To wszystko przypominało mi, co wtedy czułam i cipka wilgotniała, a nogi mi się rozchylały. Kiedy krzyczałam z rozkoszy jebana przez tamtego na filmie w cipę, z głową odchyloną na oparcie kanapy, rzuciłam się na kutasa Krystiana, jakbym była wyposzczona i wygłodniała. Nie bronił się. Prawdę mówiąc zdążył się spuścić w spodnie, kiedy tamten na filmie wkładał mi palce do cipki. Osiągnął kolejny wzwód błyskawicznie i mogliśmy się pieprzyć w akompaniamencie jęków i krzyków dochodzących z telewizora.

    Dowiedziałam się w końcu, że po tym, jak padłam półprzytomna nad ranem, „cyborg” nadal mnie rżnął. Leżącą na wznak, na boku, z podniesionymi nogami. Byłam bezwładna, ale on jebał i jebał. Gryzł mnie i ssał. Wkładał we mnie rękę, ciągnął zębami moją łechtaczkę. Wykorzystywał moje ciało dobre pół godziny po utracie przeze mnie świadomości. To wtedy zrobił część śladów, których nie pamiętałam. Chyba specjalnie, żebym pamiętała.

    Kolejne razy były podobne. Oglądaliśmy ten film codziennie, bo dzieci pojechały na wakacje i mieliśmy cały dom dla siebie. Kawałek po kawałku poznawałam na nowo siebie. Również po kawałku wyciągnęłam wreszcie z męża opowiadanie o jego nocy spędzonej z Martą. Wyobrażałam sobie jego kutasa wchodzącego w jej cipkę. To było dla mnie również bardzo podniecające. Kochaliśmy się w tym tygodniu wiele razy w ciągu nocy i dnia po powrocie z pracy.

    A teraz jechaliśmy w góry na cały weekend.

    Firma Seby dostała dofinansowanie. Marta pracowała tam już na etat. Podobno spędzali więcej czasu w firmie nawet po godzinach pracy. Ciekawe, czy pokazał jej wszystkie pomieszczenia.

    Rozmawialiśmy o tym w czasie podróży, ale tym razem zrobiliśmy tylko przerwę na zamianę przy kierownicy. Nie byliśmy tak złaknieni seksu, jak poprzednio. Dojechaliśmy na miejsce w porze obiadowej. Seba przywitał nas, wychodząc do bramy. Uściskaliśmy się, a kiedy byłam w jego ramionach, zobaczyłam biegnącą Martę. Nie zatrzymała się, ale na jej twarzy zobaczyłam jakby wahanie. Wyciągnęłam do niej ręce, a ona (szczęśliwie) wpadła w nie i, piszcząc, witała mnie pocałunkami w policzki. Była w ślicznej sukience, podkreślającej jej idealne, kobiece kształty. Uściskała też Krystiana, co z kolei wywołało dziwny grymas na twarzy Seby. Wypakowywaliśmy z bagażnika nasze walizki, kiedy Marta weszła pod ramię Seby i owinęła się nim. On ja przytulał i całował w czubek głowy. Weszliśmy do domu rozmawiając i śmiejąc się. Szykując obiad rozmawialiśmy i z przyjemnością zauważyłam, że Marta co chwilę całuje i obejmuje, przechodzącego Sebę, a on ją głaszcze, całuje lub podszczypuje.

    Po obiedzie piliśmy kawę i rozmawialiśmy. Leżeliśmy przytuleni do siebie, żartując na luzie. Potem poszliśmy się rozpakować i przebrać, bo umówiliśmy się na wieczór w mieszkaniu Seby w firmie. Zabraliśmy trochę ubrań do przebrania, bo panowie umówili się na jakieś zabawy. Krystian nie chciał mi zdradzić, co planują. Spodziewałam się jednak, że nie będę potrzebowała tam ubrania.  Pieściliśmy się i żartowaliśmy.

    W firmie było cicho. Weszliśmy bocznym wejściem, którym Krystian wyniósł mnie po pamiętnej nocy. Nie byłam tam od czasu tamtego rżnięcia i zaczęły się budzić pewne wspomnienia. Rosło uczucie oczekiwania i podniecenie. Weszliśmy, zrobiliśmy kawę i drinki, usiedliśmy na kanapie i fotelach o rozmawialiśmy, żartując ze wszystkiego. Przy drugim drinku zaczęłyśmy z Martą rozmawiać o muzyce i tańcu. Podeszłyśmy do sprzętu, żeby coś włączyć. Wracałyśmy na kanapę, kiedy zaczęłyśmy się kołysać. Objęłam ją i kręciłyśmy się przez chwilę, żartując. Spoważniałyśmy i wtedy ją pocałowałam. To było dziwne i dziwnie przyjemne. Całowałam kobietę w usta, a ona oddawała mi pocałunki. Delikatnie i nieśmiało. Potem przeszłam za nią i powiedziałam – „Seba, masz bardzo piękną żonę.” – zaczęłam ją gładzić po biodrach, ramionach, a potem objęłam dłońmi jej biust. – „Ma takie śliczne cycuszki.”

    Marta wygięła się do tyłu i oparła mi głowę na ramieniu. Prowadziła moje dłonie po swoim biuście, pod sukienkę, a potem pomagała mi rozpinać guziki sukienki. Zsunęłam ramiączka z jej ramion. Pocałowałam ją tam i odwróciłam do siebie przodem. Wsunęła mi ręce pod bluzkę. Podciągała ją do góry, aż dotknęła moich cycków. Sutki mi sterczały z podniecenia. Patrzyłam na naszych panów. Obaj ruszyli w naszą stronę. Krystian stanął za mną, a Seba za Martą. Kiwaliśmy się w rytm muzyki. Obaj zaczęli zdejmować górę naszych ubrań. Moja bluzka powędrowała na podłogę pierwsza, ściągnięta przez głowę przez Krystiana. Miałam jeszcze stanik, ale i on w następnej chwili dołączył do bluzki. Mąż objął moje nagie piersi dłońmi i pieścił je, turlając sutki między kciukiem a palcem wskazującym. Wciągnęłam powietrze, patrząc cały czas na Martę i Sebę. Seba zdążył zsunąć Marcie górę sukienki do pasa, obnażając jej piersi. Nie miała stanika. Ponownie zachwycił mnie ich kształt i jędrność. Wyciągnęła rękę i dotknęła mojego sutka. Ja uszczypnęłam delikatnie jej i uśmiechnęłam się do nich. Przysunęłam się i pocałowałam Martę. Odwróciłam się i ukucnęłam przed mężem. Poczułam, że Marta ukucnęła przed Sebą. Wyjęłam kutasa Krystiana ze spodni. Stawał, kiedy wzięłam go do ust, lizałam, ssałam i przygryzałam skórę na jądrach. Otoczyłam kilka razy żołądź językiem, a potem wsunęłam sobie całego kutasa do ust. Podniosłam się i pociągnęłam za koszulkę Krystiana. Pomógł mi ją zdjąć. Kiwając biodrami odwróciłam się ponownie i zobaczyłam, że Seba też jest bez koszulki. Położyłam dłonie męża na swoich biodrach. Kołysałam nimi, kiedy powoli rozciągał gumkę spódniczki i zsuwał ją mi do kostek. Nie miałam majtek. Byłam tylko w sandałkach na obcasie. Naga. Znowu w tym pokoju. Czułam, jak Krystian zdejmuje spodnie za moimi plecami, patrzyłam, jak Seba zsuwa z bioder Marty sukienkę. Została w koronkowych majteczkach i butach. Odwróciłam się do męża i pieściłam jego kutasa dłonią, jednocześnie wsuwając język do jego ust. Złapał mnie ręką za kark i wpił się w moje usta. Kiedy się odsunął, ciężko dyszał. Ja też.

    Odwróciłam się ponownie do Marty. Wzięłam ją za rękę i poprowadziłam do kanapy. Panowie szli za nami. Uklękłam, wspominając, jak dokładnie w tym miejscu klęczałam przed tamtym i posadziłam Martę przed sobą. Położyłam jej dłonie na biodrach patrząc jej prosto w oczy. Pociągnęłam, ona uniosła się i zdjęłam jej majtki. Wspomniałam tamtego kutasa wpychającego mi się do ust. Rozłożyłam jej lekko nogi i dotknęłam do cipki. Goliła się, zostawiając wąski pasek włosów nad szparką. Bardzo ładnie. Dotknęłam ją delikatnie do łechtaczki palcami, a potem językiem. Poczułam podniecający zapach jej kobiecości. Wsuwałam język do jej cipki. Westchnęła i wysunęła biodra w moją stronę. Poczułam, że mąż klęka za mną. Sięgnęłam do tyłu i dotknęłam sterczącego kutasa przez bokserki. Usiadłam na piętach, odwróciłam się i pociągnęłam ich gumkę. Wyciągnęłam kutasa Krystiana i pochyliłam się, żeby wziąć go do buzi. Zaczęłam ssać i lizać, stękając przy tym z rozkoszy. Poczułam, jak czyjeś palce błądzą po moim wypiętym tyłku. Obejrzałam się. To Marta mnie dotykała, klęcząc na podłodze za mną, podczas gdy Seba podawał jej swojego kutasa do lizania. Wkrótce obie ssałyśmy kutasy swoich mężów, a oni patrzyli na nas z góry i głaskali po głowach, odgarniając włosy, ale Seba mnie, a Krystian Martę. Byli obaj bardzo podnieceni, ale chyba również zestresowani niecodzienną sytuacją. Pierwszy na zmianę zdecydował się Seba. Złapał Martę pod ramiona i posadził na kanapie. Wkrótce wylądowałam obok niej. Panowie klęczeli między naszymi rozłożonymi nogami i wbijali kutasy w nasze cipki. Każdy mąż wypełniał swoją żonę. Popatrzyłyśmy na nich. Pocałowałyśmy się w usta. Poczułam smak Seby na jej wargach. Odchyliłam głowę i dałam się porwać rozkoszy. Krystian pieprzył mnie coraz szybciej i mocniej. Rękoma obejmował moje biodra, a kciukiem pieścił mi łechtaczkę. O, tak. Narastało to we mnie coraz bardziej. Czułam, że zaraz wybuchnę. Wyjęczałam – „Kochanie, ja zaraz…” – i usłyszałam podobny jęk Marty. To było niesamowite. Otworzyłam oczy. Widziałam kutasy wsuwające się i wychodzące z naszych cipek. Patrzyłam, jak Seba Martę rżnie mocnymi pchnięciami, z rozkoszą wypisaną na twarzy. Taki sam wyraz twarzy miał Krystian. I wtedy odleciałam. Gorąco, odrętwienie, rozkosz, utrata świadomości i mój krzyk. Obezwładniło mnie. Skurcze mojego ciała rzucały nami przez chwilę. Kiedy się zaczęłam budzić, krzyk rozkoszy Marty i wicie się jej ciała obok mnie, spowodowały powrót orgazmu.

    Leżałyśmy na kanapie, głowami obok siebie, nogami w przeciwne strony. Nasi mężowie siedzieli przy naszych nogach. Odgarnęłam delikatnie włosy z twarzy Marty i pocałowałam ją w policzek, a kiedy się do mnie odwróciła, w usta. Czułam jak Krystian usadawia się na jednej mojej nodze, a drugą podnosi na swoje kolano. Głaskałam Martę po twarzy i uśmiechałam się do niej. Kiedy kutas Seby wchodził do jej cipki, usta Marty utworzył idealne O. Potem obie zaczęłyśmy się poruszać w rytm posunięć naszych panów. Zagryzłam dolną wargę i westchnęłam z rozkoszą. Zobaczyłam na twarzy Marty taką samą rozkosz. Przesunięta w rytm pierdolenia, znalazłam się twarzą na wysokości jej piersi. Ponieważ Krystian pieprzył mnie bokiem, oparłam się na jednej ręce, a drugą ujęłam pierś Marty. Zaczęłam ją ssać i lizać. Ona robiła to samo dla mnie. Złapałam ja zębami za sutek. Powtórzyła mój ruch. Co za rozkosz! Panowie przyspieszyli rżnięcie. Nasze westchnienia i jęki zlewały się w jedno. Ściskałyśmy się teraz wcale nie delikatnie. Ruchy naszych rąk przestały być skoordynowane. Złapałam za biodro Krystiana i krzyknęłam. Kręciłam biodrami, ocierając się łechtaczką o jego nogę. Wessałam pierś Marty, co wywołało jej okrzyk. I nagle, w tej samej chwili, wszyscy czworo zaczęliśmy szczytować. Wszyscy w podnieceniu długo czekaliśmy na ten wieczór. To było takie piękne i takie intensywne, że chciałam, żeby trwało i trwało. Wreszcie opadliśmy, przytuliliśmy się i całowaliśmy wszyscy wzajemnie.

    Kiedy zaczęliśmy się budzić, pocałowałam Martę w policzek i wyszeptałam jej do ucha moje największe marzenie – „Chcę zobaczyć, jak kutas Krystiana wchodzi w twoją cipkę.” Byliśmy wciąż przytuleni, więc słyszeli je wszyscy. Krystian je znał. Sebastian wciągnął gwałtownie powietrze. Spojrzałam na niego – „Krystian widział, jak wchodzisz w moją.” –poważnie, cicho powiedziałam do niego i wtedy Marta wciągnęła powietrze.

    „Tak” – wyszeptała Marta po krótkiej chwili. Spojrzeliśmy na nią. – „Ja też tego chcę.” – dodała głośniej i zdecydowanie.

    Zdecydowaliśmy się przejść do sypialni. Na łóżko. Krystian położył się na wznak. Obok łóżka stała wielka szafa, której rozsuwane drzwi całe były z luster. Marta usiadła na moim mężu przodem do luster, a tyłem do niego. Rozchyliłam palcami wilgotne płatki jej cipeczki. Sperma Seby wypływała spomiędzy nich. Ujęłam kutasa mojego ukochanego męża i nakierowałam go na cipkę Marty. Zobaczyłam, jak opada i wchłania go. Różowe, delikatne płatki cipki obejmowały tak dobrze znanego mi, twardego kutasa. Dyszałam i prawie jęczałam. Zadrżałam z podniecenia i zazdrości. Miałam ochotę ich pocałować, polizać w miejscu połączenia. Nie zrobiłam tego, żeby mogli doświadczać tego sami. Przesunęłam palce po jądrach i udzie Krystiana i wyprostowałam się, zabierając rękę. Usiadłam nieco z boku, żeby mogli widzieć się w lustrze. Też patrzyłam na nich w lustrze. Zobaczyłam również, że Seba usiadł za mną, także patrząc w lustro. Jedną ręką objął mój brzuch. Rozłożone palce położył tak, że czubkiem małego dotykał do mojej cipki. Policzek położył na moim ramieniu, przytulając do mojego policzka. Westchnęłam i odwróciłam do niego głowę. Czułam, jak Marta rusza się na moim mężu i jak ręka Seby obejmuje moją szyję. Przyciągnął mnie do siebie z zaczął całować. Oddałam mu pocałunek i zarzuciłam rękę na jego ramię. Odwróciłam się do niego, albo on mnie odwrócił i położyliśmy się bokiem na łóżku. Nie myślałam o tym za dużo, tylko poddałam się uczuciu. Wkrótce jego kutas zaczął we mnie wchodzić, rozpychając mnie w znajomy sposób i wypełniając całkowicie. Położyłam się na nim i wtedy zobaczyłam, że Marta leży na Krystianie już z cyckami na jego piersi. W tej samej pozycji leżeliśmy obok nich z Sebą. Zaczęłyśmy ruszać biodrami.

    Pieprzyliśmy się tak dłuższą chwilę. Powoli, delikatnie, namiętnie i słodko. Myślałam o moim mężu. Czułam pod palcami mięśnie ramion i karku Seby, pod wargami jego szczękę i lekko drapiący policzek. Na plecach, biodrach i pośladkach czułam jego przesuwające się dłonie, delikatny lub silny dotyk, pieszczotę i namiętność. Zatraciłam się w odczuciach, kiedy usłyszałam jękliwe westchnienie Krystiana. Znałam to. Zbliżał się do orgazmu. Rozmawialiśmy o tym. Chcieliśmy, żeby to trwało dłużej. Potrzebował zmiany. Podniosłam się i usiadłam okrakiem na biodrach Seby. Pogłaskałam plecy Marty. Spojrzała na mnie i również się podniosła. Pocałowałam ją i wtedy poczułam, że Krystian siada. Spojrzałam mu w oczy. Były rozgrzane z podniecenia. Zrozumiał, co chcę zrobić i przesunął się z Martą na kutasie na brzeg łóżka. Seba usiadł i spojrzał w ich stronę. Zaczął przesuwać się ze mną tak samo. Przez chwilę obaj pieprzyli nas w tej pozycji, z nogami zwieszonymi z łóżka, wpatrując się w lustro za nami.

    O, tak! Wiedziałam co widzą. Nasze tyłki na ich kutasach. Wsuwanie i wysuwanie kutasów w cipki. Rozchylane ich palcami nasze pośladki. Ich palce wsuwające się do naszych kakaowych oczek. Nasze ruszające się biodra, pracujące mięśnie pleców. Samo wyobrażenie tego mnie podniecało. Odchyliłam głowę i jęknęłam przeciągle. Mój mąż wychwycił to i natychmiast zmienił pozycję. Wstał, przerzucił Martę na plecy i położył się na niej. Ciągle ją pieprzył. Poczułam, że Seba się podnosi. Objęłam jego biodra mocno nogami. Podniósł się z łóżka ze mną, wiszącą na jego kutasie. Rzucił mnie na plecy, a sam stał na podłodze. Moja głowa leżała obok dupy Marty. Widziałam jej biodro, jej wysoko podniesioną nogę i dłoń Krystiana, zaciśniętą na jej tyłku. Zagryzłam wargę. Wiedziałam, że już długo nie wytrzymam. Spojrzał na mnie z góry i przesunął po udzie Marty, lekko ją obracając. Zadarł jej nogę wysoko na swoje ramię, więc widziałam, jak jego kutas wbija się raz po raz w jej pizdę. Głęboko. Kutas mojego męża w piździe innej kobiety. To było tak cholernie podniecające, że już się nie kontrolowałam, nie przedłużałam tego pieprzenia. Dałam się porwać szalonej ekstazie. Orgazm zawładnął mną i długo trwał. Wiłam się, wyłam, gryzłam i drapałam, a moja cipka lała sokami na kutasa Seby, który jebał mnie ostro i głęboko. Odleciałam. Fajerwerki przed oczami zabrały mi zdolność spostrzegania, a szum w uszach, nie pozwolił mi słyszeć co robią inni.

    Kiedy się ocknęłam, Seba miał wciąż kutasa w mojej cipce. Poruszał się delikatnie i płytko. Przesunęliśmy się? Leżał częściowo obok mnie. Głaskał mnie i przytulał. Krystian pieprzył Martę, siedząc na swoich piętach i trzymając ją za biodra. Miała wygięty kręgosłup, uniesione biodra i opierała się ramionami o materac. Pomyślałam, że może to ją boleć. Mnie w tej pozycji jego wygięty kutas uderzał zbyt mocno w przednią ściankę pochwy. Ale, po spojrzeniu na jej twarz, wiedziałam, że niczego nie czuje. Właśnie odleciała w silnym orgazmie. Wyglądało na to, że Krystian chce się spuścić. Ale w tym momencie przestał. Ciężko dysząc, spojrzał na mnie i położył się wzdłuż bezwładnego już ciała Marty. Całowaliśmy się nad nią mokro i głęboko, podczas gdy Seba nadal poruszał kutasem w mojej piździe.

    „Kocham cię.” – powiedziałam, a on uśmiechnął się i odpowiedział – „Kocham cię.”

    Przyciągnęłam do siebie Sebę, pocałowałam go i wstałam. Weszłam na łóżko między Martę a Krystiana. Położyłam się na boku, pupą opierając się o brzuch męża. Jego kutas sterczał, więc wsunęłam go między swoje pośladki. Marta oprzytomniała i przeciągnęła się rozkosznie. Śmialiśmy się, całowaliśmy i pieściliśmy we czwórkę. Marta całowała Sebę głęboko, a potem lizała jego kutasa, lśniącego od mojego śluzu. Odwróciłam się i wsunęłam pod Martę, kładąc się na wznak. Ona klęczała nade mną, z głową w kierunku mojej cipki. Krystian klęknął za mną, chwilę coś majstrował. Poczułam, jak łapie rękoma za moje pośladki i wkrótce mokry kutas zaczął wchodzić we mnie. W tym czasie Seba włożył kutasa do moich ust. Zaczęłam go ssać. Po krótkiej chwili wysunął się i wepchnął kutasa w wypiętą do niego pizdę Marty. Jęknęła i wypięła się bardziej. Poczułam mocniejsze pchnięcie w cipkę. Jęknęłam i uniosłam biodra na spotkanie kutasa męża. Czułam, jak Marta dotyka językiem do mojej uniesionej łechtaczki. Polizałam jej łechtaczkę, a potem jądra Seby. Pieściliśmy się tak przez chwilę. Nasi mężowie podniecili się, a żaden z nich nie spuszczał się ostatnio. To musiało się stać. Słodkie i delikatne pieprzenie przeszło we wściekłe, ostre rżnięcie. Trwało i trwało. Złapałam tyłek Seby i czułam, jak napina się z każdym zdecydowanym ruchem coraz bardziej. Och, jak super! Zaczęłam jęczeć i zagryzać skórę na jajach Seby. Ruszałam biodrami w rytm jebania i nie czułam już ust Marty. Usłyszałam jej jęki, a potem krzyk. Widziałam, jak szybko rusza nade mną dupą. Kutas jej męża rżnął ją szybko i ostro. Jądra obijały się o jej łechtaczkę. Patrzyłam zafascynowana i podniecałam się coraz bardziej. Potem Krystian i Seba zaczęli jęczeć, dygotać i ja też poczułam skurcze. Wkrótce wszyscy pogrążyliśmy się w obezwładniającej rozkoszy. Nasze ciała wiły się w nieskoordynowanych ruchach. Ocieraliśmy się o siebie, szczypaliśmy i drapaliśmy się wzajemnie. Jęczeliśmy i krzyczeliśmy, razem przeżywając uniesienie, podniecając się tym dodatkowo na wzajem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Swiateczny czas 1 z 4

    To był poświąteczny czas. Córkę zawieźliśmy na kilka dni do dziadków. Był chyba wtorek, wstaliśmy rano rześcy i wypoczęci. Po śniadaniu udaliśmy się do sypialni, aby się przebrać i wyruszyć powoli do pracy. Żona była w podkoszulku i majtkach, ja w samych bokserkach. Po wolnych dniach nie chciało nam się ruszać, opadłem na bok, przytulając żonę. Na wysokości twarzy miałem jej biust. Delikatnie przygryzłem zarys sutka. Uśmiechnęła się. Całowałem niżej, podciągając jej podkoszulek. Jej brzuszek i pępek. Piękne satynowe majteczki zachęcały do dalszego działania. Zapytała ,czy mamy czas. “Mamy jeszcze trochę” – przytaknąłem. Zanurzyłem nos w jej krocze. Piękny zapach cipki o poranku. Mój drągal zaczął prężnieć. Opadła na plecy, muskała delikatnie dłonią po moich bokserkach. Odchyliłem jej majteczki. Ukazała się prawie wygolona cipka, rozszerzyła nogi. Paluszkiem smyrałem po łechtaczce. Odchyliła moje bokserki, by mój kutas mógł się wyprostować. Powolutku zrolowałem jej figi ,odsłaniając cipkę w całej okazałości. Ona nie była dłużna i ściągnęła moje bokserki. Leżała z rozszerzonymi nogami. Podniosłem się i na czworakach ustawiłem nad nią. Pozycja 69. Aż dziw, że się zgodziła. Zawsze wzbraniała się temu, jak i rzadko pozwalała na minetkę. Tym razem było inaczej. Delikatnie muskałem językiem jej łechtaczkę. Mój kutas stwardniał. Czułem, jak rękoma go prostuje, dotyka swojej twarzy. Delikatnie, tu poczuć zapach, tu dotyk. Pośliniła palec i zwilżyła jego główkę. Zanurkowałem głębiej. Teraz lizałem jej cipkę. Ręką przycisnęła moją pupę, bym ją obniżył. Poczułem dotyk i dreszczyk. Językiem delikatnie masowała mojego kutasa. Postanowiłem pójść za ciosem i mocniej ją pieścić. Mój język zaczął mocniejsze ruchy, lekko próbując wejść do jej dziurki. Nie protestowała. Rozszerzyła nogi i lekko poruszała biodrami. Wkładałem głębiej. Przesunęła mnie nieco do przodu. Teraz ona lizała i chwytała mojego kutasa do ust. Nie, nie wkładałem go jej. Po prostu lizała i jakby kąsała. Jej ręce powędrowały w okolice mojego odbytu. To, co mnie podniecało czasem przy seksie, czyli masowanie jej drugiej dziurki, teraz odwzajemniała. Zrobiłem się tam lekko wilgotny. Krążyła paluszkiem i lekko naciskała. Ja tymczasem coraz mocniej poczynałem sobie z jej cipką. Była bardzo wilgotna, przycisnąłem się mocniej. Im mocniej “posuwała” biodrami, tym głębiej i mocniej ją drążyłem. Oddychała coraz głośniej, pojękiwała. Nie przestawałem. Ponieważ jestem większego wzrostu, mój kutas był teraz na wysokości jej piersi. A ja mogłem swobodnie jej dogadzać. Ułożyła mojego sterczącego kutasa pomiędzy piersiami i mocno ściskała. Chwyciłem ją za uda, lubił to. Jeszcze chwila i doprowadziłem ją do długiego orgazmu. Kiedy była spełniona, odepchnęła lekko moje ramię, abym przestał. Sama chwyciła za piersi i je tarmosiła. Pomiędzy nimi mój kutas. Podniosłem się lekko. Teraz jej sutki dotykały główki kutasa. Mocne i sterczące, reszta piersi okalała reszta. Przyśpieszała, doprowadzając mnie do szaleństwa. Trysnąłem mocno. Po wszystkim położyłem się obok niej. Razem się śmialiśmy z porannych wyczynów. Dawno nie mieliśmy tak ciekawego seksu. A jeszcze parę “samotności” dni przed nami. Tymczasem trzeba się doprowadzić do czystości i pójść do pracy… Ale popołudniem…. Mmmmm… Już nie mogę się doczekać…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Prawdziwa historia sprzed 2 tygodni…