Author: admin

  • Ciocia Zuzia cz.2

     Tego ranka obudził mnie miarowy odgłos, dochodzący z sąsiedniego pomieszczenia. Przebudziłem się, wyrwany ze snu przez mamę, która sądząc po hałasach dobiegających z kuchni, właśnie zaczęła rozbijać kotlety. Pierwszą rzeczą którą zrobiłem, było sięgnięcie po telefon. Wydarzenia poprzedniego dnia, zdawały się być zbyt nierealne, by były prawdziwe. Wciąż lekko zaspany spojrzałem na ostatnie wiadomości. – A więc to nie sen. – powiedziałem półszeptem sam do siebie. Myśl, że dzisiaj po południu, będę oglądał nagie zdjęcia Zuzy momentalnie pobudziła mnie do życia. Całego. Absolutnie.  Mój penis okryty jedynie spodniami od piżamy, prężył się niesamowicie. Mając wciąż przed oczyma widok nagich piersi mojej cioci, nie mogłem powstrzymać się przed małą zabawą. Zsunąłem jedyną część garderoby, jaką miałem na sobie, po czym chwyciłem swojego fiuta w dłoń. Początkowo robiłem sobie dobrze waląc konia, jednak szybko przestało mi to wystarczać. Wzmocniłem doznania, wolną ręką chwytając za mosznę. Zacząłem wykonywać kuliste ruchy, masując jądra, jednocześnie coraz intensywniej pieszcząc mojego kutasa. Spod zamkniętych oczu wyobrażałem sobie, jak Zuźka zrzuca z siebie jedwabną koszulkę nocną i zupełnie naga siada na mnie okrakiem. Główka mojego penisa, przystawiona do jej muszelki początkowo stymuluje jej wargi, by po chwili zanurzyć się w gładko wygolone łono. Myśl o kojącym objęciu, jakie zapewniłaby mi jej mokra szparka działała niczym płachta na byka. Dogadzałem sobie coraz intensywniej, zupełnie nie zważając na to, że ktoś z domowników może wejść do mojego pokoju. Byłem już na skraju orgazmu, gdy do głowy przyszła mi dosyć ciekawa myśl. – Jeśli teraz się spuszczę, to z pewnością będę mniej napalony na foty cioci -. Zabrałem ręce z mojego przyrządu, który będąc na skraju finiszu delikatnie pulsował. Wciągnąłem spodnie i leżąc na wznak, starałem się myśleć o wszystkim, tylko nie o kobietach. Po kilku minutach moje dążenia zaczęły przynosić efekty. Ich owocem był stopniowo kurczący się penis. Chwilę później byłem już na tyle wyciszony, by swobodnie przejść do łazienki i wziąć prysznic.

    Dzień dłużył się niemiłosiernie. Zapewne każdy zna to uczycie, gdy jako dziecko, w wigilijny dzień z wytęsknieniem oczekuje się pierwszej gwiazdki. Czułem się dokładnie tak samo, tylko sto razy bardziej. Próbowałem coś poczytać, ale nie potrafiłem skupić się na treści książki. Wreszcie, zrezygnowany postanowiłem dla zabicia czasu uciąć sobie popołudniową drzemkę. O dziwo, podczas niej nie doświadczyłem żadnych snów erotycznych. Gdy wstałem, zegar wskazywał czternastą dwadzieścia. Stwierdziłem, że nie ma sensu dłużej czekać i zacząłem szykować się do wyjścia. Niewiele później zamknąłem za sobą mieszkanie i żwawym krokiem pomaszerowałem na spotkanie z moją ex modelką.

    Gdy Zuźka otworzyła mi drzwi, doznałem trudnego do opisania uczucia. Pomimo czytelnego sygnału jakim było zaproszenie, czułem się jak intruz, wchodzący z butami w nie swoje sprawy.

    – Nie przeszkadzam? – Zapytałem. Ciocia popatrzyła milcząco z lekkim uśmiechem na twarzy.

    -Idź do pokoju, zaraz do ciebie przyjdę.

    Zgodnie z jej poleceniem udałem się do małego pomieszczenia, w którym na co dzień nikt nie mieszkał. Znałem je dobrze. Zdarzyło mi się w nim sypiać, gdy czasami, jeszcze jako dzieciak, zostawałem u cioci na noc, na wspólne oglądanie filmów. Usiadłem na stojącej przy oknie sofie i czekałem na dalszy bieg wydarzeń. Nie minęła minuta, gdy Zuza dołączyła do mnie, niosąc w dłoni kilka zdjęć.

    – Tylko tyle i aż tyle – zażartowała – Mam ich jeszcze trochę, ale rozumiem, że dzisiaj ciekawią cię wyłącznie te, na których świecę golizną.

    Ktoś obcy pewnie nie zwróciłby na to uwagi, ale ja znałem ją na tyle, by bez trudu wychwycić w jej głosie lekkie zestresowanie. Usiadła obok mnie, bardzo blisko i bez jakiegokolwiek wstępu podała mi pierwszą fotografię.

    Pomimo tego, że już od kilkunastu godzin byłem świadom, jakie cuda będzie mi dane oglądać, gdy przeniosłem oczy na zdjęcie, wpadłem w dokładnie to samo osłupienie co wczoraj. Tym razem ukazywało ono ciocię w zimowej scenerii. Ubrana była w długą, sięgającą połowy łydek suknię oraz skórzane trzewiki na lekkim obcasie. Podobnie jak na poprzedniej fotce, od pasa w górę była zupełnie naga, no może nie licząc wisiorka wykonanego z kłów jakiegoś zwierzęcia, który swobodnie zwisał pomiędzy nagimi piersiami. Jej blada, niemal mleczna skóra wyraźnie kontrastowała z twarzą pokrytą silnym makijażem. Utrzymany w ciemnych barwach, na wysokości oczu rozciągał na całą szerokość oblicza, uwydatniając biel gałek ocznych. Wraz z krwiście czerwoną szminką, współgrającą z upiętymi, rudymi włosami tworzył makabryczną całość, dopełnianą przez bogato zdobione nakrycie głowy, wykończone zawijającymi się baranimi rogami. Na tle śniegu, brzóz pozbawionych liści i powoli chylącemu się ku zachodowi słońcu prezentowała się doprawdy upiornie.

    – Od samego patrzenia robi się zimno. – Skomentowałem, patrząc na jej niezwykle mocno sterczące sutki.

    – To prawda. Zmarzłam wtedy okropnie. Na zdjęciu tego nie widać, ale nie dość, że był mróz, to jeszcze wiał lodowaty wiatr. Pamiętam, że później cały wieczór siedziałam w wannie z gorącą wodą.

    Jeszcze przez chwilę patrzyłem na to małe dzieło sztuki. Widząc, że Zuzia jest lekko speszona, postanowiłem powiedzieć jej coś miłego. Oczywiście, jak zawsze w takich sytuacjach, nie przychodził mi do głowy żaden ambitny tekst. Uznałem, że powiem po prostu to, co czuję, najszczerzej jak tylko potrafię.

    – Ciociu, jesteś taka piękna.

    Okazuje się, że czasami proste słowa mają największą moc. Na jej policzkach momentalnie pojawiły się delikatne rumieńce.

    – Naprawdę tak uważasz? – zapytała, jakby niedowierzając.

    – Tak. Czasem nawet żałuję, że jesteś moją ciocią…

    – Ej ej ej, Mikołaj hamuj!  – prawie krzyknęła, rozbawiona. Pomimo stopującego mnie charakteru wypowiedzianych przez nią słów, twarz wyrażała coś zupełnie innego. W jej oczach błysnęły dwa ogniki, a wargi odsłoniły rząd równiutkich, śnieżnobiałych zębów.

    – Lepiej spójrz na to. – powiedziała, dając mi do ręki kolejne zdjęcie.

    Spojrzałem. Tym razem nie zobaczyłem starannie zaplanowanego kadru. W fotelu siedziały dwie roześmiane, młode dziewczyny. Obie zupełnie nagie. Jedną znałem już doskonale z poprzednich fotografii, choć twarz drugiej też wydawała mi się dziwnie znajoma.

    – Poznajesz? – spytała ciocia, widząc moje zaciekawienie.

    – Nie.

    – To Monika.

    – To jest pani Monika?! – Nie mogłem uwierzyć jej słowom. Ze zdjęcia patrzyła na mnie dziewczyna obdarzona burzą czarnych loków i pokaźnych rozmiarów biustem, wykończonym dużymi aureolkami. Pani Monia jest odwieczną przyjaciółką cioci. Osobiście poznałem ją jakieś pięć lat temu, ale ni jak nie mogłem utożsamić jej z kobietą utrwaloną na kliszy. Dziś po hebanowych lokach pozostały jedynie krótko ścięte włosy, a lekko puszysta, choć wciąż atrakcyjna figura, porosła fałdami tłuszczu.

    – Fakt, trochę się zmieniła.

    – Za to ty absolutnie się nie postarzałaś. Wyglądasz dokładnie tak jak na zdjęciu… – Zawiesiłem głos, bo właśnie w tym momencie do głowy strzeliła mi szalona myśl.

    – Ciociu?

    – Tak?

    – Bo wiesz, znasz mnie dobrze i wiesz, że nikomu o niczym nie powiem, wiesz że to będzie nasza tajemnica… – zacząłem podchody. Ciocia początkowo patrzyła w milczeniu, próbując zrozumieć o co mi chodzi, aż nagle uśmiechnęła się i stwierdziła krótko.

    – Chcesz porównać moje ciało, z tym ze zdjęcia.

    – Jeśli nie będzie cię to krępować. – powiedziałem drżącym z nerwów głosem.

    – Co ja z tobą mam. – stwierdziła łagodnie, z ewidentnie udawanym oburzeniem.

    Jej dłonie zaczęły rozpinać białą koszulę, w którą była ubrana. Smukłe palce guzik po guziku pogłębiały dekolt, z każdą sekundą odsłaniając coraz więcej. Po chwili koszula spadła zupełnie, odkrywając płaski brzuszek i dwie piersi, wciąż jeszcze skryte w miseczkach koronkowego stanika. Patrzyłem na nie z zachwytem, jednocześnie niedowierzając, że zaraz naprawdę zobaczę je na żywo. A jednak. Po zdjęciu koszuli, ciocia spojrzała mi w oczy, jakby przez moment wahając się, lecz wkrótce jej ręce powędrowały na plecy i jednym sprawnym ruchem rozpięły biustonosz, który zwisał teraz swobodnie, trzymany jedynie przez ramiączka.

    – Zdejmij go ze mnie. – wyszeptała, jakby nie chciała, by ktoś nas usłyszał.

    Sięgnąłem trzęsącymi się z wrażenia dłońmi i delikatnie, bojąc się dotknąć zbyt wiele, zsunąłem ostatnią część odzienia, jaka oddzielała mnie od jej biustu. Widok, który ujrzałem dosłownie mnie poraził. Oglądanie zdjęć było podniecające, ale dopiero teraz, gdy widziałem ją przed sobą, żywą, oddychającą, poruszającą się, półnagą, zrozumiałem czym jest prawdziwa żądza. Jej piersi, wcale nie tak drobne jak mogłoby się wydawać, delikatnie poruszały się z każdym oddechem. Były nieco niżej, niż na zdjęciach. Sam nie wiem, czy winę za to ponosił czas, czy może zastosowanie odpowiednio dobranych kadrów. Nadal były to jednak przepiękne, jędrne krągłości, wciąż młodej, atrakcyjnej blondynki. Początkowo siedziała nieruchomo, równie osłupiała co ja. Po chwili jednak uniosła ręce, wplatając między palce kosmyki swoich włosów. Przeczesując je wyglądała niczym ucieleśnienie naturalnego piękna. Zabieg ten spowodował, że biust uniósł się nieco i teraz wyglądał jeszcze bardziej kusząco.

    – Gdyby twoja mama dowiedziała się, co wyprawiam z jej małym synusiem, wyklęłaby mnie, a reszta ciotek komisyjnie wyrzuciłaby nas z rodziny – śmiała się, próbując przełamać obustronne zestresowanie.

    – Może nie było by tak źle – podjąłem temat. Choć mój łamiący się głos musiał brzmieć komicznie, ciocia nie dała tego po sobie poznać.

    – Może – powiedziała sarkastycznym tonem. –  Ale za to już na pewno tak – poderwała się nagle i szybkim ruchem wskoczyła mi na kolana. Jej biust zafalował przy tym rozkosznie. Nim zdążyłem pojąć co się właśnie dzieje, chwyciła mnie za rękę i przyłożyła sobie do kojąco ciepłej piersi.

    – Ściśnij, nie bój się, przecież nie urwiesz – zachęcała mnie do pieszczot, widząc że jej śmiałość zadziałała na mnie paraliżująco.

    Zgodnie z prośbą zacisnąłem dłoń. Po raz pierwszy w życiu doznałem tak niezwykłej miękkości, z którą jednak wyraźnie kontrastował coraz twardszy sutek. Początkowo jedynie zaciskałem i luzowałem chwyt, jednak prowadzony ręką cioci, wkrótce zacząłem zataczać okrężne ruchy, masujące całą pierś, co ewidentnie sprawiało jej przyjemność. Nie tylko jej.

    – Co tak pulsuje pod moim tyłkiem? – zapytała zalotnie. W tym momencie uświadomiłem sobie, że mój kutas jest sztywny jak pal.

    – Przepraszam, to jest silniejsze ode mnie.

    – Za co ty mnie przepraszasz? Przecież dla kobiety nie ma szczerszego komplementu, niż erekcja u faceta, gdy ten z nią obcuje. Z resztą, już jak stałeś w drzwiach, to miałeś lekki namiocik. Mam nadzieję, że stanął ci dopiero, gdy byłeś pod drzwiami, a nie w drodze przez miasto – stwierdziła, nie mogąc powstrzymać chichotu.

    Najgorsze było to, że w ostatnim zdaniu mogło być sporo prawdy. Biorąc pod uwagę, że już wczoraj widziałem zdjęcie, na którym eksponowała swoje nagie cycki, dokładając do tego zapowiedź dzisiejszego dnia, ponadto nie zapominając, że nad rankiem celowo wstrzymałem wytrysk, by teraz lepiej się bawić, faktycznie mogłem paradować z lekkim wybrzuszeniem na spodniach. Poczułem jak moja twarz zaczyna zalewać się rumieńcem wstydu. Nie chcąc drążyć tematu, a jednocześnie pragnąc ukryć się przed świdrującym spojrzeniem cioci, obniżyłem lekko głowę i zacząłem całować szyję Zuzy. Jej skóra pachniała delikatnymi perfumami, które mieszając się z wonią skóry tworzyły niezwykły, pobudzający aromat.

    – Och Mikołaj, rozkręcasz się – powiedziała głosem ewidentnie dającym do zrozumienia, że pieszczota sprawia jej przyjemność.

    Stopniowo kierowałem całusy coraz niżej, przechodząc od smukłej szyi, przez obojczyki, ku mostkowi, jednocześnie puszczając pierś i obejmując moją piękność w talii. Przez chwilę całowałem obszar pomiędzy wzniesieniami, po czym zrobiłem coś, o czym skrycie marzyłem od wielu lat. Zacząłem naprzemiennie całować to lewą, to prawą pierś. Moja twarz ocierała się o jędrny biust, a związane z tym delikatne ruchy sprawiały, że ciocia mimowolnie masowała tyłkiem moje sterczące przyrodzenie. Gdy już nacieszyłem się ich miękkością, śmiało, jakbym lizał loda, kilkukrotnie przeciągnąłem językiem po jej brodawce, mocząc ją we własnej ślinie, po czym jak dziecko, zacząłem ssać pobudzony pieszczotami sutek. Miarowo zasysałem go i puszczałem, sprawiajac, że sterczał jeszcze silniej. Niejako w odpowiedzi na moje działania, do mych uszu zaczął dobiegać coraz głębszy oddech Zuzy. Było jej dobrze, byłem tego pewien. Po kilkudziesięciu sekundach oderwałem usta i przeniosłem je na drugi cycek. Gdy zatapiałem je na niewypieszczonym jeszcze sutku, zaskoczony poczułem jak ręce cioci najpierw zdejmują moje dłonie z jej ciała, a następnie delikatnie odsuwają głowę od piersi. Byłem zdezorientowany. Zuzia bez słowa wstała z moich kolan i cofnęła się kilka kroków. Czyżbym posunął się o krok za daleko? – pomyślałem, patrząc na nią z zaskoczeniem wypisanym na twarzy. Ciocia zmysłowym ruchem przerzuciła sobie włosy na jedną stronę, a następnie zadała mi krótkie pytanie.

    – To co, już się zaspokoiłeś, czy chcesz zobaczyć wszystko?

    Kamień spadł mi z serca.

    – Absolutnie wszystko.

    Milcząco popatrzyła na mnie swoim czułym spojrzeniem, spojrzeniem które znałem doskonale, choć dotychczas kojarzyłem je głównie z niemal matczyną miłością. Jednak gdy obdarzała mnie nim półnaga kobieta, w ciszy zsuwająca z siebie obcisłe jeansy, dostrzegłem w nim coś więcej. Teraz przepełniała je namiętność, intymność, coś co określiłbym mianem kwintesencji erotyzmu.

    Wreszcie nastał wyczekiwany przeze mnie moment. Dłonie cioci powędrowały na biodra i wsunęły się pod gumkę czarnych majtek. Nie zdjęła ich od razu. Delikatnie zaczęła wodzić palcami, dotykając ich zawartości, co rusz pozorując zamiar ich zdjęcia. Wreszcie, gdy moje pożądanie było już rozpalone do czerwoności, delikatnie przygryzła wargę i powolnym ruchem zsunęła z bioder ostatnią część garderoby, która spadając, wylądowała wokół jej kostek. Widok był niesamowity. Choć zdążyłem oswoić się z obrazem jej piersi, to teraz na nowo poczułem ten sam szok, który towarzyszył mi w pierwszych chwilach spotkania. Nie wiem, czy powodował je fakt, że zwyczajnie po raz pierwszy widziałem ją bez majtek, czy może był to efekt niemal duchowego doznania, erotycznego mistycyzmu jaki otacza kobiece łono.

    Zuźka ewidentnie dostrzegła, że jej zupełna nagość zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, więc nie czekając na mój ruch przejęła inicjatywę. Odwróciła się do mnie plecami i kusząco kręcąc pupą przykucnęła, obróciła się, a następnie powolutku zbliżając się do mnie na czworaka, naśladowała ruchy charakterystyczne dla łaszącej się kotki.

    – Mrrr, pobaw się z kociakiem – powiedziała i trąciła mnie ręką. Jej palce były zgięte, tak by naśladować kocie pazurki. Przyjąłem identyczną pozycję. Wolno zbliżyłem się do mojej cioci, lecz gdy byłem już kilka centymetrów od niej, ta nagle odskoczyła do tyłu. Jej piersi zakołysały się przy tym cudownie.

    – Złap kotka – zachęcała mnie do zabawy. Podążyłem za nią na kilka kroków. Tym razem nie uciekała. Zbliżałem się do niej, a ona czekała na mnie ze zmrużonymi oczyma i ustami złożonymi jak do niewinnego buziaka. Ostrożnie złożyłem na nich pocałunek, pierwszy, niewinny. Zaskoczony delikatnością jej warg ponowiłem go, tym razem jednak trwał on o wiele dłużej. Zuza położyła swoją dłoń na mój gładko ogolony policzek, tak jakby chciała przytrzymać mnie na dłużej. Wtedy też poczułem, jak do wnętrza moich ust wdziera się jej język. Z czułością wodziła nim przez chwilę, po czym cofnęła go, zapraszając mnie, bym teraz to ja spenetrował jej buzię. Zdarzało mi się już wcześniej całować z koleżankami, jednak tym razem doznanie było zupełnie odmienne od tego co znałem dotychczas. Miałem wrażenie, jakby czas stanął w miejscu. Muskając język cioci czułem łagodny smak słodkiej kawy, którą musiała wypić przed moim przybyciem. Łącząc się z zapachem zarówno moich, jak i jej perfum tworzył burzę zmysłowych doznań, silniejszą od wszystkiego co dotychczas znałem. Gdy już na dobre zatraciłem się w ustach Zuzi, ta bez ostrzeżenia cofnęła się i wykorzystując zaskoczenie pchnęła mnie z całej siły tak, że wylądowałem na plecach. Nim zorientowałem się w sytuacji, ta błyskawicznie wskoczyła na mnie i unieruchamiając udami moją głowę przyłożyła waginę do moich ust. Wstyd się przyznać, ale początkowo zamiast korzystać z sytuacji zacząłem panikować. Bezskutecznie usiłowałem wyrwać się z jej żelaznego uścisku. Na szczęście Zuza w porę dostrzegła moje przestraszenie. Delikatnie uniosła biodra i troskliwie pogładziła mnie po czole.

    – Spokojnie – wyszeptała, patrząc na mnie z góry. Podziałało błyskawicznie. Ponownie, tym razem powoli, przysunęła pochwę do mojej twarzy, cały czas utrzymując ze mną kontakt wzrokowy.

    – Nie denerwuj się, spokojnie, wszystko jest pod kontrolą. A teraz zrobisz mi najlepszą minetkę w moim życiu. Działaj Mikoś, działaj…

    Instynktownie przeciągnąłem językiem wzdłuż szczeliny rozdzielającej na pół brzoskwinkę mojej cioci. Jej łono pokrywał kilkudniowy zarost. Króciutkie, ostre włoski lekko kłuły mnie w twarz. A więc nie planowała tego, inaczej ogoliłaby się na gładko – pomyślałem. A może traktuje to jako źródło dodatkowych doznań? Teraz nie ma to najmniejszego znaczenia. Skupiłem się na pieszczotach. Musiałem radzić sobie całkiem dobrze, bo niedługo później  zacząłem słyszeć, jak oddech mojej partnerki staje się szybszy. Do tego jej krocze robiło się coraz bardziej wilgotne. Początkowo pieściłem ją na oślep, aż do momentu, gdy przypomniałem sobie o opowieściach kolegów, którzy wspominali, jak ich dziewczyny reagują na lizanie łechtaczki. Pozycja, którą przybrała ciocia nie pozwalała mi dokładnie widzieć jej najbardziej intymnej części ciała. Prowadząc język pomiędzy wargami, wyczułem lekkie zwężenie. To musi być ten dzyndzelek – stwierdziłem w myślach. Zacząłem szybko smyrać go samą końcówką języka. Chyba dokładnie o to jej chodziło. Do moich uszu zaczęły docierać odgłosy, charakterystyczne dla kobiety, która właśnie przeżywa chwile rozkoszy. Od początkowo cichutkiego dyszenia, poprzez szarpany oddech, wreszcie, po niczym nie skrępowane łapanie oddechu. Daleko było im do dźwięków, które znałem z filmów dla dorosłych, jednak już wtedy rozumiałem, że zwykle są one potęgowane i taka jak i całe produkcje, nie mają wiele wspólnego z prawdziwą miłością cielesną. Zapach jej krocza, smak, dotyk, cała otoczka, która towarzyszyła naszemu zbliżeniu wzajemnie potęgowały się, sprawiając, że jedno doznanie nakręcało drugie. Było cudownie. Zuza z wyczuciem, tak by nie zrobić mi krzywdy zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Mimowolnie rozprowadzała przy tym po mojej twarzy ciecz, która wydobywała się  z jej pochwy. Śluzowata substancja zaczęła pokrywać obszar od mojej brody, po nos. Oboje zaczynaliśmy odpływać w coraz głębszą ekstazę. Mocno chwyciłem ciocię za pośladki i z całych sił przyssałem się do jej muszelki. W odpowiedzi, na moment całe jej ciało jakby zdrętwiało, a spojrzenie uciekło gdzieś w stronę sufitu. Poczułem jak silny skurcz przeszył mięśnie, które bezpośrednio stykały się z moim ciałem. Towarzyszył im jeden, trwający może sekundę, niemożliwy do stłamszenia dźwięk. Nie był to typowy jęk, bardziej coś w rodzaju łamiącego się westchnienia. Po chwili ścisk ustąpił, a ciocia uwolniła moją twarz, opierając dupcię na piętach i nieco rozpłaszczając ją na mojej klatce piersiowej. Dopiero teraz mogłem w pełni dostrzec, jak mokrą miała muszelkę. W międzyczasie jej ciałem wstrząsały jeszcze pojedyncze spazmy. Gdy nieco już ochłonęła ponownie opuściła ku mnie twarz. Jej buzia, otoczona opadającymi w nieładzie włosami, wyrażała niczym nie skażoną błogość. Obdarzając mnie promiennym uśmiechem, wyciągnęła wciąż jeszcze drżącą dłoń i w absolutnym milczeniu, zaczęła gładzić mnie po twarzy. W tej ciszy patrzyliśmy na siebie. Nie rozmawialiśmy. Nie musieliśmy. Wszystko było jasne. Najgłębsza miłość, jakiej nie doświadczyłem nigdy wcześniej, po brzegi wypełniła pokój w którym przebywaliśmy.

    Gdy nieco doszliśmy już do siebie, Zuzia wreszcie uwolniła mnie, pozwalając mi wstać. Biorąc głęboki wdech, poczułem jak powietrze wypełnia uciskane dotychczas płuca.

    – Zaczekaj chwilę –  powiedziała wychodząc z pokoju, w naturalny sposób kołysząc przy tym nagimi biodrami. W tym czasie podniosłem się z podłogi i usiadłem. Nie minęło więcej niż kilka minut gdy wróciła, niosąc w dłoniach oliwkę do skóry.

    – Mam tylko to. Gdybym wiedziała, że będzie tak ostro, pewnie przygotowałbym się lepiej. Nie siedź tak. Rozbieraj się. Spisałeś się, więc w nagrodę trochę sobie poruchasz.

    Nie wiem jakim cudem, ale pomimo skrajnie mocnego podniecenia, udało mi się zachować resztki zdrowego rozsądku.

    – Ale ja nie mam prezerwatyw.

    – Domyślam się. Dlatego włożysz go w tyłek skarbie. Po to przyniosłam oliwkę, żebyś na sucho nie rozwalił mi dziurki.

    Szybko zrzuciłem z siebie koszulkę i skarpety, ale rozpięcie guzika od spodni, moimi trzęsącymi się od nadmiaru wrażeń palcami, zajęło mi już nieco więcej czasu. Podczas gdy ja pozbywałem się ubrania, Zuźka położyła butelkę na stoliku, a sama usiadła na sofie, uprzednio wkładając dłoń pod mokrą waginę, tak by nie pobrudzić mebla. Cierpliwie czekała, aż będę gotowy do działania. Natomiast ja, pomimo, że właśnie spełniałem jedno z najskrytszych marzeń, wciąż miałem w głowie jedną myśl, która nie dawała mi spokoju.

    – Ciociu?

    – Co?

    – Mogę dopóki nie skończymy, zwracać się do ciebie “Zuzia”? “Ciocia” w tej sytuacji brzmi jakoś tak dziwnie…

    – Wykluczone. Niezależnie od sytuacji jestem twoją ciotką. Bez znaczenia, czy razem z resztą rodziny siedzimy przy stole, czy właśnie przerywasz moją pięcioletnią przerwę od seksu, to wciąż jestem twoją ciocią. Z resztą, jeśli mam być z tobą szczera, to rozpala mnie myśl, że zaraz będę brana przez własnego siostrzeńca…

    W tym momencie opuściłem bokserki. Pobudzony do granic możliwości, a jednocześnie zupełnie niezaspokojony penis wyskoczył  z nich jak z procy. Z głośnym plasknięciem uderzył o brzuch, tylko po to, by błyskawicznie przejść do w pełni sterczącej pozycji. Główka, odsłonięta z napletka, dumnie sterczała na czubku pokrytego żyłkami członka.

    – Widzę, że wszystko urosło ci proporcjonalnie – zachichotała i wyciągnęła dłoń, w którą delikatnie ujęła moje nabrzmiałe do granic możliwości jądra, sprawiając, że przez całe moje ciało przebiegł dreszcz. – Ostatni raz widziałam twojego siurka, gdy zmieniałam ci pampersy. Miałeś takiego małego siusiaczka, a teraz wpakujesz we mnie taki kawał mięcha. Aż żałuję, że nie nie mamy gumek.

    Znów posłała mi wspaniały uśmiech. Schodząc na podłogę, wypięła się w pozycji “na pieska”, a jej wciąż mokra od śluzu pochwa kusząco lśniła pomiędzy pośladkami. Korciło mnie, żeby zamoczyć w niej swojego kutasa, pomimo, że byłem w pełni świadom, jak wielkie mogłoby to nieść ze sobą konsekwencje.

    – W tyłku będziesz mógł się wyżyć do samego końca – stwierdziła uwodzicielskim tonem, tak jakby nagle zaczęła czytać w moich myślach.

    Przybliżyłem się do niej i niepewnie przyłożyłem końcówkę penisa do jej odbytu. Naparłem powoli, jednak ten nie bardzo chciał wejść do środka.

    – Najpierw posmaruj. Obojgu będzie nam przyjemniej.

    Zupełnie o tym zapomniałem. Sięgnąłem po stojącą obok butelkę i nalałem odrobinę na dłoń, po czym wsmarowałem zawartość w pobudzonego do granic możliwości fiuta. Znacznie więcej wylałem na tyłek cioci. Starałem się, by jak najwięcej dostało się do wnętrza  pupy, jednak większość oliwki spłynęła po smukłych udach, tworząc na podłodze niewielką kałużę. Chcąc mi pomóc, Zuza wsunęła w otworek dwa palce, lekko go rozwierając. Ponownie potraktowałem go prowizorycznym lubrykantem, który tym razem wpłynął do zagłębienia. Jej palce zaczęły rozprowadzać ciecz coraz głębiej, by wreszcie zanurzyć się w całości. Gdy była już gotowa wycofała je, wracając do początkowej pozycji. Nadszedł ten czas. Wszystko było już gotowe. Nic nie mogło mnie powstrzymać przed odbyciem pierwszego stosunku w moim życiu. Położyłem ręce na wypiętej dupce Zuzi. Zatoczyłem kilka kręgów, ciesząc się jej jędrnością, po czym mocno chwyciłem ją za biodra. Ponownie nacisnąłem męskością na jej zwieracz, który tym razem nie stawiał wielkiego oporu. Poczułem, jak główka zanurza się. Dziewczyna jęknęła cichutko. Rozochocony zacząłem wykonywać posuwiste ruchy, wbijając się coraz głębiej i głębiej. Ucisk, który równomiernie otulał mojego penisa był nieporównywalny z niczym, co doświadczyłem do tej pory. Myślałem, że taki rodzaj seksu będzie sprawiał jej dyskomfort, jednak ciocia zdawała się bawić równie dobrze, co ja. Poprawiłem chwyt na wyślizgujących mi się z rąk biodrach i zwiększyłem tempo. Nasze ciała zderzając się ze sobą zaczęły wydawać charakterystyczny dźwięk, przywodzący na myśl klaskanie. Ponadto Zuza wyzbyta z jakiegokolwiek wstydu, zaczęła intensywnie dyszeć w rytm pchnięć, które jej zadawałem. Najchętniej nie wychodziłbym z niej do nocy, jednak brak doświadczenia szybko dał mi się we znaki. Nagle poczułem intensywne skurcze prostaty, a mój kutas zaczął pulsować tak, jakby zaraz miał wybuchnąć. Wiedząc, że nadchodzi nieuniknione, z całych sił przywarłem do wypiętego w moim kierunku tyłka, wpychając się w niego całą długością członka. Ciocia aż odskoczyła, jednak pokryte śliską oliwką panele sprawiły, że jej kolana rozjechały się na boki i  zamiast wyskoczyć do przodu, dociśnięta ciężarem mojego ciała runęła na podłogę. Upadając znów wbiłem się w nią z całych sił. Przy akompaniamencie krzyku jaki wyrwał się z gardła Zuźki, mimowolnie zacząłem zalewać ją spermą. Leżąc na niej, wykonywałem frykcyjne ruchy, gdzie każdy z nich powodował wyrzut kolejnej porcji nasienia. Kilkanaście pchnięć wystarczyło w zupełności, by w pełni wyrzucić z siebie owoce wielogodzinnego podniecenia.

    Ciocia znów ucichła, ja też. Jedyne co dało się słyszeć, to miarowy oddech pary kochanków dochodzących do siebie po udanym zbliżeniu. Leżeliśmy tak jak skończyliśmy, nawet nie wysunąłem z jej tyłka wiotczejącego już penisa. Tuląc się do niej, chłonąłem kojący zapach jej spoconego ciała. Było nam błogo, cudownie błogo.

    – Dziękuję ciociu – wyszeptałem jej do ucha.

    – To ja dziękuję. I mam do ciebie prośbę.

    – Tak?

    – Odwiedzaj mnie częściej. Mamy bardzo dużo do nadrobienia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Percival L

    Część pierwsza.

    https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4840

    Część trzecia. 

    https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4988

  • Zboczona Teresa

    Po tym jak moja była przeruchała mnie ostro, nie za często się spotykaliśmy na dłuższe sesje, najczęściej szybko przychodziłem, ruchaliśmy się i każdy w swoją stronę.

    Jednak zdarzyło się przez ponad 2 tygodnie nie miałem czasu na nic Praca, dom, praca, dom i tak w kółko. Ledwo co człowiek miał czas na to żeby wziąć prysznic i zjeść coś.

    Jednego z takich wieczorów przyszedłem byłem tyle co po kąpieli i przerzucałem kanały w telewizorze w pewnym momencie zadzwonił mój telefon, zobaczyłem że to moja była. Było już późno wieczorem więc Domyślam się że raczej nie będzie to jakaś zobowiązująca rozmowa

    -Cześć Mam do ciebie takie dość niedyskretne pytanie, mogę?

    -No, wal

    -No właśnie chciałam się zapytać, czy sobie ostatnio waliłeś

    -jestem tak zalatany w robocie że nawet na to nie miałem za bardzo czasu

    -No to się świetnie składa- zachichotała- bo potrzebuję cię konkretnie wydoić i mam nadzieję, że nic nie masz przeciwko temu, żeby ci trochę spuścić z krzyża?

    -Cała przyjemność po mojej stronie- powiedziałem, myśląc sobie perwersyjnie o fajnym lodziku.

    -Dobra to w takim razie przygotuj się zostaw otwarte drzwi i poczekaj za chwilę cię podoję.

    Już ją tak nauczyliśmy że gdy jedno z nas mówi że mają być otwarte drzwi to znaczy że ta przeciwna strona ma już czekać gotowa i rozebrana. Poszedłem więc szybko do łazienki, umyłem i ogoliłem sobie fiuta, oraz rozebrałem się całkowicie ze wszystkiego.

    Podszedłem do drzwi żeby otworzyć z klucza i w tym samym momencie gdy ja przekręciłem klucz w zamku otwarły się drzwi ponieważ moja ex właśnie doszła do mnie. Popatrzyła i powiedziała z perwersyjny uśmiechem.

    -Mam nadzieję że jesteś gotowy na konkretne dojenie, bo potrzebuję tego dużo.

    Na samą myśl, że będzie mi zaraz obciągać mój kutas zaczął się sam prężyć Zresztą nic dziwnego od dwóch tygodni nawet sobie nie wytrzepałem.

    -Czyżbyś miał chęć na lodzika zapytała mnie prosto w ucho

    -Czy ty jesteś pijana?- zapytałem

    -Nie, tylko dobrze wstawiona- odpowiedziała chwytając mnie za kutasa. Chwilę go po masowała ale nawet za dużo nie musiała bo i tak już był twardy więc po chwili Złapała mnie za jaja i ruszyła w stronę sypialni a ja grzecznie za nią, bo trzymała mój worek dość konkretnie.

    -Właź na łóżko na czworaki i zaraz zaczynamy dojenie- powiedziała do mnie dość zimno.

    Faktycznie, nieraz widziałem pornosy gdzie facet stał na czworaka nad laską a ona obciąga mu leżąc pod nim i doiła spermę prosto w swoje usta. Nie myślałem, że będzie moja była chciała takiego czegoś spróbować, tym bardziej, że za bardzo nie lubi w sumie łykać. Moje rozmyślania o pornosach i fantazjach szybko zostały rozwiane, gdy poczułem na rękach skórzane opaski.

    -Zbliż się do ramy łóżka-rozkazała mi ex, a ja dość posłusznie wykonałem jej polecenie, co było całkiem podniecające.

    Bardzo sprawnie i szybko przywiązała mi ręce do krawędzi ramy łóżka w ten sposób stałem oparty na kolanach i o ramę łóżka klatą, bez możliwości jakiegoś większego ruchu.

    -Otwieraj buzię zbocz uchu, bo czas na knebel-powiedziała, na co posłusznie otwarłem usta i poczułem w nich znajomą kulkę.

    Ponieważ nie mogłem za bardzo się odwrócić nie widziałem co się ze mną dzieje. Domyśliłem się tylko z dźwięków, że ona na chwilę wyszła w sypialni pozostawiając mnie tak przywiązanego. Choć doskonale wie, jak wyglądam, to ja poczułem się trochę dziwnie stojąc tak z wypiętą dupą i zwisającym kutasem.

    Gdy wróciła do sypialni poczułem, jak dodatkowo zakłada mi jeszcze opaski na uda i także przywiązuję do krawędzi łóżka. Nie wiedziałem, co o tym wszystkim myśleć z wyjątkiem tego, że wcale nie musiała mnie tak mocno związywać jeśli chciała się trochę ode mnie spermy napić, przecież spokojnie mogłem jej się zwalić do ust ale chyba chciała troszeczkę inaczej, więc nie protestowałem. Zresztą dość ciężko protestować z kulką w gębie, wypiętą dupą i związanymi rękoma.

    Bez zbędnych ceregieli nagle poczułem jak mi zaczyna trzepać kutasa ściągać napletek z żołędzi i mocno ocierać po chwili Też poczułem jak wilgotnym palcem zaczyna mi wiercić w dupie a w krótkim czasie dołożyła następny palec bo może minucie wiercenia w moim dupsku wyjęła palce i poczułem jak wkłada coś twardego. Domyśliłem się że wepchnęła mi w tyłek Jakąś zabawkę którą zapewne przyniosła ze sobą w torebce.

    -Dobrze, czas na dojenie- uslyszalem i po chwili poczulem silny ból na tylku polaczony z glosnym klasnieciem skory. Chyba musiala uzyc jakiegos przedmiotu, bo z reki by tak nie zabolalo- taaak, zdecydowanie gotowy i niedojony

    w czasie gdy Ona wyszła do kuchni po tym jak mnie przywiązał do łóżka okazało się że także zostawiła kamerę, na której zostało nagrane wszystko, co się działo z moją dupą i kutasem. Po zakończeniu tej sesji siedziałem i patrzyłem w ekran widząc, jak byłem obracany na różne sposoby. To mocne klaśnięcie w moją dupę było przy pomocy skórzanej packi.

    Siedząc po wszystkim przed telewizorem z włączonym filmikiem z tego zdarzenia, widziałem swoją rozstawiono mocno postawę nogi szeroko rozchylone i poprzywiązywane do łóżka, czarną końcówkę jakieś zabawki w rowie oraz swojego wygolonego kutasa z lekko ściągniętą skórką i ściekająca z żołędzi ciągniętą strużkę spermy prosto do miseczki postawionej na łóżku pod nim.

    Nagle w kadrze pojawiły się dwie osoby Jedna z nich to moja była a druga to Tereska, jej dobra Koleżanka, którą przed chwilą wpuściła do mojego domu.

    Nie mogłem nic na to powiedzieć przez to, że byłem przywiązany i zakneblowany, ale za bardzo mi się to nie podobało. Ta baba była kompletnie zboczona i przeruchała tylu facetów że aż ciężko sobie to wyobrazić, ale nie oznacza, że chciałem, żeby ze mną się też bawiła

    -Mówiłaś że się razem zabawimy, a ty żeś już go zdoiła- Tereska z pretensją powiedziała do mojej byłej.

    -Nie, nie spokojnie- zapewniła- jemu tak zawsze jak go zaczniesz wiercić w dupę, ale potem to on dopiero się spuści. Tak za jakiś czas, jak go się mocniej ujedzie.

    Tereska podeszła do mojego dupska chwyciła mnie za jaja i założyła na nie czarny pierścień oraz podobny naciągnęła na mojego kutasa. Gdy zakładała na kutasie, zwisająca sperma pobrudziła jej ręce popatrzyła na nie z udawanym obrzydzeniem.

    -Typowy niedojebany samiec: ledwo pomyśli o ruchaniu i już Chciałby się spuścić- powiedziała i po chwili bez zastanawiania się oblizała swoje palce.

    Moja była pojawiła się w kadrze ze znanym mi straponem wkładanym z jednej strony w jej cipę.

    Tereska bez żadnych ceregieli chwyciła końcówkę czarnego przedmiotu w mojej dupie i zaczęła go ciągnąć.

    -Mówiłaś, że go przecież już w dupę wyruchałas, to co on taki ciasny?- powiedziała Tereska z pretensją do mojej byłej.

    -Od paru miesięcy to on mnie ruchał, a nie ja jego, niech trochę naprze to wyjmiesz mu pluga z dziury.

    Tereska znów zaczęła ciągnąć za końcówkę zatyczki w moim tyłku I tym razem wyszło przy lekkiej mojej pomocy poprzez wypychanie go.

    Gdy dało się słyszeć moje głośne stęknięcie, koleżanka zapytała: Mam nadzieję że go dobrze zakneblowałaś?

    -Tak

    -To co on taki głośny w takim razie- nie czekając na odpowiedź podeszła do przodu łóżka chwyciła mnie za włosy i mocno odchyliła moją głowę do tyłu

    -Nie może być dziurkowany, bo ci narobi hałasu jak go zaczniemy dojeżdżać i wszyscy sąsiedzi będą narzekać- powiedziała edukacyjnym tonem po czym rozpięła pasek na mojej głowie i zdjęła ten knebel ze mnie

    -Już Ty się nie przejmuj- powiedziałem wyzwolony z knebla- Dobrze ją znam i wiem że nie zrobi nic takiego żebym darł mordę z bólu.

    Tereska bez żadnego osiągania się włożyła mi gumową pełną kulkę w usta i zapinają pasek z tyłu głowy powiedziała: Chyba nie myślisz że przyszłam sobie popatrzeć jak ci twoja laseczka wali konia. Jak już mi rękę ospermiłeś, to też się trochę tobą zabawie, a wtedy, możesz mi wierzyć, że będziesz się wydzierać.

    -Myślisz że teraz już jest gotowy?- usłyszałem pytanie od mojej ex skierowane do Tereski.

    -Ty się nawet nie pytaj, tylko właź na niego i zerżnij tę dziwkę!- agresywnie, prawie krzycząc odpowiedziała Teresa- Po to sobie sztucznego chuja przyprawiasz, żeby poczuł się jak szmata!

    Zobaczyłem, jak moja ex weszła na łóżko i stanęła w perwersyjnym rozkroku nad moim tyłkiem. Przyłożyła końcówkę strapona do mojego odbytu i zaczęła napierać powoli wsuwając i wysuwając końcówkę. Teresa, widać była zniecierpliwiona, podeszła, złapała ex za tyłek i naparła na nią tak, że jej nogi się ugięły i z impetem wjechała sztucznym kutasem w mój tyłek. Ja w tym momencie wydałem z siebie wrzask przytłumiony przez gumową kulkę w ustach.

    -Nie pierdol się z nim, tylko go wypierdol!- powiedziała Teresa tak, jakby dawała instrukcję obsługi jakiegoś sprzętu domowego a nie sytuacji erotycznej- To, że mamy całą noc przed sobą, nie znaczy że mamy do świtu mu rowa rozjeżdżać.

    Strapon zaczął intensywnie znikać w mojej dupie i wyjeżdżać z niej. Penis zaczął się mocno kołysać, więc Teresa złapała go i trzymała tak by cały czas był nad miseczką.

    -Muszę ci podwójnie przyznać rację- powiedziała z podziwem masując kutasa- Nie dość że wcale mały nie jest, to zanim się zlał ładnie już wypluł.

    Przez parę minut byłem tak równo rżnięty i trzymany za sztywną pałę. Nagle dodatkowy gość tego zdarzenia powiedział:

    -Dobra, zaczyna mu coraz bardziej twardnieć, zaraz się zleje, zejdź.

    -Nie ma się zlać? Zapytała moja była lekko zdziwiona stojąc już z boku

    -Zleje się i to nie raz, ale trzeba zrobić tak- odpowiedziała Tereska- Popatrz i sprawdź potem sama.

    Przykucnęła w szerokim rozkroku i włożyła sobie dwa palce w cipkę. Po chwili wyjęła i wsunęła je w mój rozjechany odbyt. Palce w środku zaczęła zaginać powodując silny ucisk, ja wyłem przez kulkę w ustach a ona wydoiła kilka potężnych strzałów spermy prosto w miseczkę.

    Teresa jeszcze przez chwilę pougniatała żołądź między dwoma palcami by wycisnąć resztki spermy z cewki, a ja w tym czasie prawie kwiczałem przez knebel. To, co jej się zatrzymało na palcach, strzepnęła do miseczki, a po chwili oblizała palce.

    -No to co?- zapytała moją ex- czas go porządnie przerżnąć, nie uważasz?

    -Nie miałyśmy go zdoić?- zapytała niepewnie.

    -Dlatego czas na porządne ujechanie- uśmiechnęła się Tereska sięgając po swoją torebkę.

    -A to nie było porządnie?!- z pretensją w głosie odpowiedziała ex- Jechałam go w dupę przez dziesięć minut, a ty mówisz… CO TO JEST?!?!- krzyknęła prawie wskazując palcem na to, co jej zboczona koleżanka wyjęła z torebki, a tamta spokojnie odpowiedziała:

    -Porządne dildo, jakiego potrzeba do dobrego rozjechania mu rowa.

    -ILE TO MA??- nie mogła wyjść z szoku moja ex

    -Nie jest za długi, zwykłe 30 centymetrów, ma jaja na końcu więc wepchniesz może 25, góra 27, ale ogólnie ma jakieś 4,5 centymetra średnicy a żołądź jest większa, ponad 5 centymetrów.

    -To tego mu nie włożysz!- zaprotestowała moja była, czym aż się zdziwiłem, bo ostatnio coś lubiła mnie ujeżdżać i to raczej dość chamsko

    -A to niby dlaczego?- zdziwiła się Tereska cały czas zasmarowując wielkiego sztucznego kutasa nawilżaczem, który też przyniosła ze sobą

    -Bo mu dupsko rozerwiesz, takiego mu nigdy nie wkładałam! Nie jestem tak zboczona jak ty!

    Tereska odłożyła wielkiego kutasa na bok, całkowicie swobodnie weszła na łóżko i stanęła nad moją dupą okrakiem przodem do kamery. Cały czas smarowała palce między sobą. Lekko się pochyliła i całkowicie spokojnie, znów jakby dawała wykład na jakimś treningu, powiedziała:

    -Zanim zaczniesz taki kaliber wpychać, trzeba przygotować zwieracz. Ty już go wstępnie przygotowałaś bo i korek w dupie był, i rozjeżdżałaś go przez jakiś czas, więc jest już rozgrzany. Żeby dał radę na moja zabawkę to robisz tak

    W tym momencie przyłożyła po dwa palce: wskazujący i środkowy obu rąk do mojego zwieracza, wsunęła je w środek, a po paru sekundach dodała: „i teraz zaczynasz rozciąganie”, po czym zaczęła rozciągać moją dziurę. Ja na ekranie w tle zawyłem, a mnie przed ekranem ukazała się moja własna dupa, a raczej coraz większa dziura rozciągana przez zboczoną koleżankę. Po kilkunastu sekundach puściła i wyjęła palce. Sięgnęła po dildo leżące obok na szafce, a gdy już je miała w ręce, przysiadłą na nie tak, że aż się ugiąłem w kręgosłupie. Przyłożyła wielki łeb swojej zabawki i zaczęła przyciskać swoim ciężarem. Ja kolejny raz tego dnia zawyłem przez gumową kulkę w ustach a ona zdołała upchnąć wielka żołądź w mój tyłek. Powiedziała znów instruującym głosem:

    -Ty mu zacznij walić a ja go ugniotę od środka, mam nadzieję, że szybko pójdzie.

    Nie poszło szybko. Ponad 15 minut ujeżdżała mi dupę swoim wielkim dildem, a moja była w tym czasie masowała trzepała mi kutasa i masowała jaja. Co jakiś czas informowała Teresę, że z kutasa znów popłynęło trochę ale nie jako pełny wytrysk. W końcu kutas, jaja i prostata dały o sobie znać i drugi raz się spuściłem do miseczki między moimi nogami.

    Teresa zeszła ze mnie i z łóżka, ale zabawkę zostawiła mi w tyłku, przez co zwisało mi z dupy wielkie dildo zatrzymane zwieraczem na wielkiej żołędzi.

    -Jak go ruchałaś to doszłaś?

    -Było blisko, ale za szybko się spuścił

    -To co?- zapytała nagrzana- masz ochotę zerżnąć mnie w usta?

    Ex popatrzyła na strapona cały czas włożonego w jej cipkę

    -Tak po prostu nie dojdę, jak mi będziesz robić loda

    -Upieczemy dwie pieczenie na jednym kutasie- odpowiedziała Teresa- wyruchasz go w dupę. Tym razem tak długo aż dojdziesz

    -A ciebie kiedy?- zapytała ze zdziwieniem

    -W tym samym czasie- odpowiedziała tajemniczo, no chyba że nie chcesz bym obciągnęła twojemu byłemu.

    Teresa sięgnęła między moje nogi i wzięła miseczkę z wydojoną spermą. Troszkę wylała na strapona i rozsmarowała po jego powierzchni.

    -A co zrobimy z resztą?- zapytała ex, na co dostała miseczkę do ręki.

    -Też będzie nawilżaczem- powiedziała Teresa, po czym jednym sprawnym pociągnięciem wyciągnęła zwisające wielkie dildo z mojego tyłka i włożyła tam trzy palce wierzchem dłoni w dół- Wlewaj w niego

    Ciągnąca się sperma wpłynęła w moją rozjechaną dziurę, zboczona koleżanka położyła się między moimi nogami i od razu zaczęła ssać przekrwionego kutasa, a ex bardzo sprawnie weszła na łóżko, stanęła w rozkroku i wjechała mi w dupę bez żadnego oporu. Zaczęła mocno atakować od góry, przez co pompowała penisa w usta Teresy, a ona rozłożyła szeroko uda i zaczęła się palcować bardzo energicznie w cipkę i odbyt. Po paru minutach strap on wykonał kilka bardzo energicznych i głębokich ruchów, po czym został wyciągnięty.

    Ex na trzęsących się nogach zeszła z łóżka, Teresa chwyciła mnie za jaja i podciągnęła w górę, żebym wyjął znów twardego kutasa z jej ust i sprawnie podniosła się.

    -Chyba potrzebowałaś tego, bo mi w gardło wsadzałaś- powiedziała z uśmiechem

    -Nie wiedziałam, że tak głęboko ci wjeżdżał

    -No nie kłamałaś że jest duży- odpowiedziała Tereska. Wzięła do ręki buttpluga z szafki i wepchnęła go w mój odbyt- Żeby się nie rozlał za bardzo- dodała poprawiając spódnicę.

    Ex odpięła mi paski na udach, podeszła do rąk i też je odpięła. Opadłem wymęczony twarzą na łóżko, a ona na to tylko powiedziała: obejrzyj sobie całą zabawę, nie wypinaj się jak dziwka na rżnięcie.

    Koniec filmiku na kamerce. Siedziałem przez chwilę jeszcze nie dowierzając w to, co właśnie widziałem. Nie dość że moja ex mnie rżnęła i to ostro to jeszcze jej zboczona koleżanka mnie widziała i przeruchała też. Usłyszałem mocne pukanie do drzwi. Szybko zawinąłem się w szlafrok i poszedłem otworzyć drzwi. Po drugiej stronie stały obie.

    -Obejrzałeś sobie pornosa ze sobą w roli głównej?- zapytała bezczelnie Teresa. Nie zdążyłem odpowiedzieć, a ona po prostu weszła do mieszkania, zabrała kamerę, która była jej własnością, po czym poszła do sypialni i zabrała to wielkie dildo, które jeszcze niedawno rozrywało mój tyłek i spakowała wszystko do swojej przepastnej torebki.

    -Było mi niezmiernie miło possać twoją pałę- powiedziała z uśmiechem patrząc mi prosto w oczy- i zaszczytem było ujechać twój ciasny tyłek.

    Wyszła z mieszkania machając dłonią na pożegnanie, a moja ex zapytała: dalej zakorkowany?

    Pokiwałem twierdząco głową, a ona chwyciła mnie za sznurek szlafroka i pociągnęła za sobą do łazienki.

    -Wchodź pod prysznic, pomogę ci ogarnąć twój zadek.

    Bez oporów zdjąłem szlafrok i wszedłem pod prysznic. Tak jak mi poleciła, stanąłem w lekkim rozkroku i nachyliłem się. Naparłem na korek, który ona chwyciła i sprawnym szarpnięciem wyciągnęła ze mnie. W tym momencie poczułem jak coś mi wypływa z odbytu w dół aż po same jaja. A ona szybko przejechała językiem od mojego worka z jajami aż do rozjechanej dziury i czułem jak mi wierci językiem. Nagle dostałem ostrego klapsa w pośladek aż się wyprostowałem. Odwróciłem się a ona zaczęła się ze mną całować z języczkiem i wlała mi do ust to co miała w swoich. Przestała po chwili i powiedziała-:

    -To nagroda za dzisiejszy wieczór, bardzo mi się podobało- po czym odwróciła się i wyszła.

    Podszedłem do umywalki i otwarłem usta. To co wypłynęło z nich to była moja własna sperma którą mi wcześniej wlały w tyłek, zmieszana ze śliną moją i mojej byłej. Sprawdziłem ręką mój zwieracz. Już się skurczył ale nadal czułem że był nabrzmiały od ostrego ujeżdżania.

    Usiadłem na łóżku i kilkanaście minut próbowałem dojść do siebie

    Nagle przeszły mnie ciarki ze strachu. Wziąłem telefon do ręki i wysłałem wiadomość do ex: mam nadzieję, że Teresa filmik skasuje?

    Dostałem w odpowiedzi fotkę wielkiego dilda w cipce z podpisem: właśnie sobie dogadza przy nim…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Coraz dziksza ex cz 3

    Mija kilka dni… Praca- dom, stały schemat. Wieczorem siedzę, nudzę się, wchodzę na stronę z pornosami, kutas w rękę i standardowa zabawa na ręcznym… Nagle olśnienie: jeśli ona tak po prostu mi wysyła  pytanie o ruchanie i traktuje mnie jak dziwkę na telefon to też sobie zaraz troszeczkę użyję i chyba czas ją też wyruchać. Biorę za telefon robię fotkę sterczące go kutasa i wysyłam do ex z wiadomością: “ten kutas potrzebuje cipy, którą może przeruchać”. Po chwili dostaję odpowiedź: “cipa okresowo nieczynna”. Odpowiadam “więc korek w cipę, smaruj dupę i ją wypnij, a ja zaraz przyjdę i rozjadę ci rowa”. Odpowiedz po chwili: “za 15 minut możesz zacząć ruchać”.
    Ubieram spodnie, buty i t shirta. Wychodzę i idę do jej mieszkania. Łącznie zeszło prawie15 minut.
    Wchodzę do mieszkania, zamykam drzwi za sobą, widzę jak Monika na podłodze na czworakach, jej gola dupa wypięta w moja stronę, czarny prostokąt zasłania dziurkę, wiec włożyła korek analny. Z cipki zwisa sznureczek, czyli tampon włożony, standardowo cipa i dupa wygolone na gładko. Podchodzę do niej od przodu, ona zadziera głowę, wiec już wie, że będzie miała kutasa w ustach. Zdejmuję buty, ściągam spodnie, kutas już jest półtwardy. Klękam przed nią, wkładam główkę kutasa w jej usta i zaczynam wpychać powoli głębiej, a po chwili wyjmuje. W tym samym czasie sięgam ręką do jej dupy i wyjmuje pluga z dupy. Wyskakuje z oporem, wiec kilka razy wpycham i wyjmuję, a gdy zwieracz już jest rozluźniony, jestem tez gotowy, dlatego wstaje, ośliniony kutas wysuwa się z jej ust, podchodzę do jej wypiętej dupy, opieram obie dłonie na pośladkach, rozchylam i wkładam kutasa jednym zdecydowanym ruchem do samego końca, a od przodu dobiega mnie ciche jęknięcie zmieszane ze zduszonym krzykiem. Chyba nie spodziewała się, że będzie miała od razu frontalny wjazd w dupę na całą głębokość. Nie marnując czasu od razu zaczynam jechać pełnymi, długimi i głębokimi wsadami na niemalże pełnej prędkości. Słyszę jak moja była coraz bardziej jęczy i odnoszę wrażenie, że chyba zaraz dojdzie, choć orgazmy analne u niej były w sumie rzadkością. Gdy jestem już bardzo blisko zaczynam ubijać coraz głębiej coraz mocniej, aż jajami uderzam o jej zatkaną tamponem cipę. Na ostatnie sekundy przed wytryskiem wyjmuje kutasa z jej rozjechanej i mocno zaczerwienionej dupy i dokańczam ręcznie. Z perwersyjną przyjemnością patrzę jak w jej rozepchaną, otwartą dupę wlewa się gęsty ładunek spermy pierwsze dwa strzały staram się idealnie do środka, a resztę już trzepie jakkolwiek, przez co kolejne coraz mniejsze strugi spermy ściekają na jej pośladki i lekko opuchniętą z podniecenia cipkę. Podchodzę do niej od przodu i resztki spermy, które standardowo zostają jeszcze w kutasie, staram się wytłoczyć na policzki mojej byłej laski, która stoi nadal na czworakach. Chwytam jej głowę lewą ręką za włosy i unoszę trochę w górę, a prawą ręką, cały czas miętosząc kutasa, rozprowadzam resztki spermy po jej twarzy. Kiedy już nie ma czego rozprowadzić, a kutas staje się miękki, idę do miejsca w pokoju, gdzie zostawiłem swoje ubranie. Zakładając spodnie patrzę na nadal wypiętą, ale już trochę mniej rozruchaną dupę:
     -Jak rasowa kurewka wyruchana i zalana, takie akcje to mi się podobają coraz bardziej.
    -Nie ciesz się za bardzo, bo ja ciebie też niedługo skurwię i to tak, że będziesz się bał mi spojrzeć w oczy- odpowiedziała moja była patrząc na mnie za swojego ramienia dalej stojąc na czworakach- Żebyś chociaż spermę po sobie posprzątał, to by było dobrze
    Odwróciłem się do niej, gdy byłem przy drzwiach:
    -Następnym razem załaduje ci całość w środek, to będzie czysto hehe
    -I tak musi wypłynąć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wylewanie spermy cz. 4 Patrycja

    Krótko po tym niby związku trafiłem na Pati, o której już tu pisałem. Byłem z nią około roku, ale był to bardzo intensywny rok i wspomnienia w sumie pozostały całkiem dobre, więc warto było spisać coś więcej z ekscesów z nią…

    Mieszkaliśmy od siebie daleko, więc niemalże normalnym było, że jak nie byliśmy koło siebie ale każdy w swoim mieście, to niejednokrotnie wyciągałem kutasa ze spodni i trzeba było sobie samemu ulżyć. Oczywiście Pati wiedziała o tym, bo sam jej zresztą powiedziałem, że jak jesteśmy od siebie daleko to jakoś trzeba sobie ulżyć i z jaj trochę zrzucić balastu.

    Jednak było trochę krępujące, gdy zapomniałem że miała klucz do mieszkania, w którym mieszkałem, chciała mi zrobić niespodziankę i zrobiła. A ja przy okazji jej też zafundowałem nieświadomie niespodziankę. Weszła akurat gdy leżałem całkiem nagi na łóżku, nogi szeroko rozchylone, na laptopie leciał pornos, a ja trzepałem twardego kutasa. Gdy Pati weszła, byłem dość blisko do wytrysku, ale mnie rozproszyła. Sytuacja była trochę niezręczna dla mnie, choć wiedziałem, że ona jest świadoma, ale nie spodziewałem się, że mogłaby mnie zobaczyć w takiej pozie. Ale ona zareagowała całkiem… nieprzyzwoicie naturalnie. Popatrzyła na ekran, na którym przewijały się kolejne scenki kobiet klęczących przed facetami, a na ich twarzach i cyckach lądowały wytryski spermy z twardych kutasów. Pati po prostu ściągnęła bluzkę, usiadła wygodnie w fotelu i powiedziała: dokończ sobie, chcę to zobaczyć, jak sobie mój facet dogadza.

    -Trochę mi głupio

    -Zupełnie niepotrzebnie- odpowiedziała szybko- jak kończysz na zewnątrz to musisz sobie trochę potrzepać, więc teraz masz to samo, tylko bez cipki. Jedyne co jak już dojdziesz to…- zawahała się- Jak się spuszczasz to gdzie kończysz?

    -Najczęściej na rękę i idę do łazienki wymyć- odpowiedziałem speszony

    -To dzisiaj sobie podejdziesz tu do mnie, do fotela, bo chcę byś skończył jak na filmiku.

    I w ten sposób całkowicie „na legalu” zwaliłem sobie konia w obecności dziewczyny, a gdy dochodziłem, to stanąłem przed nią w rozkroku i zafundowałem jej wytrysk na jej kształtne cycki. Nie chciała na twarz, ale niestety pierwszej fali za bardzo nie idzie kontrolować i dostała strugę w okolicy nosa przez wargi aż do podbródka. Reszta spermy poszła już na cycki.

    Patrycja jest dużo bardziej kreatywna, nie mam co ukrywać. Obciąga, lubi brać kutasa do gęby. Niekoniecznie w gardło, bo się krztusi, ale nie przeszkadza gdy sperma ląduje w ustach. W zasadzie to chyba nawet bardzo to lubi. Nogi na pagony i wjazd w cipę, ale na koniec sama mówi by wyjąć z niej i kończyć na zewnątrz. Nie ma problemu ani ona, ani ja, bym na kolanach w rozkroku nad nią szybko walił i spuszczał się czy to na jej lekko podrasowane cycki. Nawet jak wylatuje za granicę, to jedziemy w boczna uliczkę, ona pochyla się nad rozporkiem i obciąga, a jak jestem twardy jak drewno, to ona po prostu wstaje i przechodzi na tyle siedzenie. Ja podchodzę i wbijam się w jej cieknącą śluzem cipę, rucham szybko jak królik, bo w końcu chciała szybko, zlewam się w parę minut, a ona, po wyjęciu fiuta z dziury, wystawia się poza krawędź auta, wypycha z cipy ciągnącego się gluta spermy i jest gotowa na wylot.

    W sumie to zaproponowałem jej, że zamiast tak robić, to przecież mogła zrobić lodzika z połykiem. Choć widok był perwersyjnie podniecający, a przejeżdżające ulicą auta trąbiły niemiłosiernie, to jednak na krótko przed wylotem lepiej by nie było mieć spotkania z policją za nieobyczajne zachowanie. Ona się mocno zdziwiła prawie wykrzykując „Mam to pić?!” Krótko potem nauczyła się i połykania…

    Na tyle jej się to spodobało że lubiła tak po prostu wyjąć mój sprzęt z rozporka i obciągać aż się po prostu spuściłem, a czasami w trakcie normalnego seksu wolała, żebym zwalił na jej cycki, czy też nachylił się i zlewał na jej wysunięty z ust języczek, którym dodatkowo lubiła trochę pobrandzlować spód kutasa, przez co sperma oblewała język i z góry i od dołu…

    Jednego dnia, gdy przyjeżdżam do niej, słyszę nagle pytanie, czy mam doświadczenia z analem, bo ma okres a bardzo chce jednak kutasa. No cóż, mówię, że mam, choć tak naprawdę to wtedy był to pierwszy raz. W domu poszła do łazienki, wróciła po kilkunastu minutach i zaczyna bez żadnego zahamowania obciągać kutasa. Włazi na mnie na 69, z jej cipy zwisa sznureczek, więc wiem, że ta dziura dzisiaj nieczynna. Trochę z zewnątrz polizałem, ale i tak koncentruję się na jej anusie. Ciężko się liże będąc pod laską, więc zamieniam się z nią miejscami. Ona nadal na czworakach wypięta, ale ja na niej od góry, fiut zwisa koło jej szyi, a ja wylizuję jej kakaową dziurę, masuję palcem, co jakiś czas wsuwam, aż finalnie po zmianie przechodzę ze wskazującego na kciuk, potem zaczynam lizać i rozciągać jej dupę, ale zaczynam wsuwać dwa palce wskazujące i lekko rozciągać zwieracz. Dużo śliny wypuszczam, niech dziura będzie mokra, a Patrycja mówi, że już chce, bo się doczekać nie może, ale żeby było ostrożnie.

    Klękam za nią, ona rękoma rozwiera poślady, a ja napieram powoli na odbyt.

    -Tylko ostrożnie i powoli- słyszę, co niby nie dziwi, bo wiadomo, że trzeba powoli, by się analna dziewica nie wystraszyła. Po chwili dodaje- OK, wejdź głębiej.

    A ja już niemalże jajami dotykam jej zatkanej tamponem cipy…

    Zaczynam się ślizgać w jej dupie, wsuwam i wysuwam kutasa, przypadkowo parę razy tak wysunąłem, że aż łeb wyskoczył, a przy wsuwaniu na nowo w dupę laska mruczy, czy z zadowolenia? Nie wiem…

    Sama zaczyna trochę wierzgać, przez co zaczynamy szybsze rżnięcie, na ścianie wisi zegar i widzę, że jadę ją w dupsko przewie 15 minut, a ona coraz głośniejsza. W końcu zaczynam gwałtowne wdechy i stękać, co ona dobrze zna i wie, że za chwilę się spuszczę. Wtedy ona się jakby wyrywa, kutas wyskakuje z dupy, ona się momentalnie odwraca i ładuje sobie kutasa w usta, zaczyna ssać jak szalona a ja się spuszczam wg zasady „z dupy do ust”…

    Po latach się czasami zastanawiam czy ona naprawdę w tym momencie była analną dziewicą…

    Od tego momentu ruchanie zaczyna się niemalże zawsze na trzy dziury: dobre ssanie fiuta, a umie bez zębów obciągać i za to się chwali; niemalże wiecznie mokra od śluzu cipka na nasmarowanie, w tym czasie, gdy rucham ja na pieska, to kciukiem przygotowuje dupę i w krótkim czasie sama się prosi by wsuwać jej pale w odbyt. Najczęściej zalewam dupę. Przez to ze nie umiem skończyć w 3 minuty, ma dupsko zawsze mocno zaczerwienione od intensywnego szlifowania. Choć lubi jak jej zaraz się wszystko wylewa z dupy i woli, tak samo jak ja, żebym się spuszczał na płytkim wsadzie, to przez to ze nie umie zacisnąć zwieracza swojej już rozjechanej ostro dupki po ruchaniu, bezpieczniej jak wjeżdżam po same jaja i zlewam się głęboko. Próbowaliśmy parę raz pójść do łazienki po wytrysku z chujem w dupie, ale mało komfortowe takie przechodzenie. Dlatego lepiej jak wjeżdżam do końca długości kutasa, spuszczam się głęboko i wychodzę. Ona sama wsadza coś w odbyt i tak “zakorkowana” idzie się w łazience ogarnąć.

    Czasami nadal lubi jak wyciągam drągala i zalewam jej cycki. I nadal jakoś nie brzydzi się brać kutasa w usta i ssać po tym, jak chwile wcześniej była ostro bolcowana w dupę… Naprawdę dziewica…

    Cala spawa rozwala sie, jak jednego dnia podczas zabaw dołączam dildo, które kupiłem na inne zabawy. Dildo w cipie, a ja dalej rozjeżdżam jej dupsko. Na koniec spust, ale tym razem nie na głębokości, wyjmuje kutasa z dupy, dildo z cipki przekładam w odbyt, by była zakorkowana i może się iść spokojnie ogarnąć. Tydzień później zrywa, bo zna te zabawkę. Podpucha na fikcyjnym koncie mailowym robi swoje. Oddala dildo i powiedziała, ze mogę sobie to sam w dupę wsadzać. Cóż, gdyby była doświadczona, to by wiedziała, że prostatę trzeba czasami pobudzić, bo nie tylko kobiety odczuwają przyjemność z zabaw analnych. A to jak mnie podeszła przez moją własną głupotę… sami sobie poszukajcie w poprzednich opisach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Dziewczyny Erica 9 – Podroz

    #Futro #Fetysz

       Nastał czas wyjazdu po nowe dziewczyny. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Przygotowali przekonywującą historię o adopcji Laureen i o zarazie w okolicy, która ich zbliżyła do siebie. Teraz chcieli pomóc innym sierotom. Oczywiście ani słowem nie mieli wspomnieć o ich prawdziwej przyszłości czyli o dodaniu do futrzanego haremu Erica. Najważniejsze było przekonanie nowego zarządcy sierocińca, nikt nie martwił się o zdanie dziewczyn. Przecież wystarczy odrobina miłości oraz ciężkie, puszyste futro i zgodzą się na wszystko. Szczególnie w sypialni.

       Na wszelki wypadek, by uniknąć kłopotliwych pytań, postanowili nie wspominać o Angeli i Melody. Liczyli że nikt już o nich nie pamięta. Może poza byłymi koleżankami, ale to akurat było mało ważne.

       Eric tym razem występował jako bogaty traper i właściciel ziemski, toteż ubrał skórzaną kurtkę z frędzlami i spodnie z łosia. Do tego doszły porządne, twarde buty z cholewami. Jednak to rysie na Laureen stanowiły magnes, to właśnie one miały przekonywać wszystkich o gigantycznym wprost majątku mężczyzny. A przy okazji umilić dni wyprawy, od momentu spełnienia futrzanych marzeń, myśliwy nie wyobrażał sobie choć dnia bez seksu z kochanką otuloną w miękkie lisy, wilki, szopy, wiewiórki czy norki. Teraz będzie miał do dyspozycji jedynie rysie oraz usta, piersi i pupę tylko jednej dziewczyny, ale sądził że w trochę ponad tydzień nie znudzi mu się ta para.

       Widział łzy w oczach Melody, gdy wsiadał do wozu, a Laureen długo i namiętnie całowała się z Angelą na pożegnanie. Rudowłosa ubrała dla niego srebrne lisy, jedyne futro jakie jej zostało. Na głowę założyła też lisi roczek, więc prawie całą otulona była puszystością. Zadrżał już na sam ten widok.

    – Wytrzymasz te kilka dni. – pocieszył ją. – Będzie z tobą Angela, a ja, jak wrócę, to od razu ruszę z szyciem nowych futer. I wiesz co? Nim zrobię je dla nowych, to przyszykuję coś specjalnie dla ciebie. Co powiesz na kryształowe lisy? Będą tak samo duże jak te na tobie. I zrobię też toczek…

    – Czy mogę cię possać? – zapytała nagle. – Tak jak za pierwszym razem, tylko teraz będę w twoim ulubionym futerku. Będziesz mógł je dotykać, gdy będę klęczeć u twoich stóp. Będę ci ssać i głaskać lisami woreczek. Nie wyjmę z ust ani na chwilę. Tryśniesz mi do buzi, połknę wszystko, tak dawno nie smakowałam twojej śmietanki…

    – Dobrze, ale tylko jeden wystrzał. – zgodził się chętnie, bo po takim opisie poczuł ogromne podniecenie.

       Nie wytrzymał i pogłaskał srebrne futro. Ale dziewczyna schwyciła go za ręce i prawie siłą wepchnęła do domu. Wystarczyło, że przekroczyli próg, a natychmiast uklękła i rozpięła mu spodnie. Wyjęła ze środka penisa, który dopiero się usztywniał, ale i tak od razu wsunęła go między wargi.

    – Prawie zapomniałam jak smakuje. – rzekła niewyraźnie i ruszyła.

       Eric od razu położył ręce na okryte puszystymi lisami ramiona kochanki. Uwielbiał tą pozycję, choć ostatnio, mając do dyspozycji trzy kochanki i ich wszystkie otworki, prawie o niej zapomniał. Teraz delektował się sytuacją, głaszcząc futro oraz miedziane włosy dziewczyny.

       Spojrzał w bok. Laureen wykorzystała opóźnienie i właśnie teraz wypinała się mocno, a Angela lizała jej węższe wejście. I właśnie w tym momencie pośliniła palec i wsunęła go głęboko w pupę brunetki. Ta zareagowała natychmiastowym orgazmem.

       Eric wcale nie był w tyle. Jego finał zbliżał się wielkimi krokami, tym bardziej że zrozumiał, że brunetka ma pod rysiami swój biały komplet bielizny. I nic więcej. A dodatkowo Melody nie tylko go ssała, ale jak obiecała, bawiła się jego woreczkiem i jądrami. A lisami głaskała wszędzie, gdzie tylko mogła. Poczuł jak mu się usztywniania, więc zacisnął palce na puszystym futrze toczka.

       Zwolniła, przedłużając zbliżenie o kilka chwil. Ale wiedziała, że było już za późno. Ostatnie ruchy wykonała tak wolno, że prawie nie ruszała głową. Palcami wyczuła skurcz jąder…

       Jęknął przeciągle, gdy już nie mógł dłużej powstrzymać wytrysku. Zadrżał, gdy potężna fala orgazmu przetoczyła się po jego ciele. Kolejne skurcze wyrzucały nowe porcje nasienia, które trafiały do zachłannych ust Melody.

       Ta mruczała, czując na języku spermę swojego opiekuna. Jak wiele ją nauczył w ciągu tego roku. Przyjemność z masturbacji, jak można sprawiać rozkosz prawie każdą częścią ciała, wreszcie uczynił ją prawdziwą kobietą, piękną i pożądaną. Ale przede wszystkim podarował jej to futro, cudowne srebrne lisy. Jak mogła żyć wcześniej bez nich? Kochała je i kochała jego.

       Największym problemem było jednak to, że musiała się nim dzielić z innymi. Na razie tylko z dwiema, ale teraz przybędą nowe. Na pewno Deanne, Eric wspominał też o astmatyczce Sally. I dwie inne. Każda miała dostać futro i dołączyć do zabaw w łóżku. Będzie trochę tłoczno, ale ona już się postara, by to właśnie ją wybierał jak najczęściej.

       Teraz tryskał w jej ustach i z całych sił zaciskał palce na toczku na jej głowie, nie pozwalając by wyjęła jego małego na zewnątrz. Jak gdyby chciała to zrobić! Przecież zawsze z radością smakowała jego śmietankę i połykała jak najdroższy nektar. Bo to był najprawdziwszy nektar, znak tego, że miłość jej życia kocha ją i pożąda.

       Ostatni raz poczuła krople nasienia na języku. Niestety to był już koniec. Dokładnie oblizała mu główkę i schowała penisa w spodniach. On miał swój orgazm, a ona czuła się jeszcze bardziej podniecona.

    – Jedź już. – rzekła ze smutkiem. – Bo nie wytrzymam i zaraz cię ujadę.

       To było całkiem prawdopodobne, więc czym prędzej pocałował obie piersi, które dla niego obnażyła Angela i wsiadł do wozu. Nie oglądał się za siebie, bał się, że zawróci i wciągnie całą trójkę do łóżka.

       Wystarczyło, że wjechali do pierwszego lasu, a Laureen zaczęła się kręcić.

    – Nie wystarczył ci palec Angeli? – zapytał, wiedząc co się święci.

    – Wiesz, że Angela jest cudowna, ale nic nie zastąpi twojego peniska w mojej pupie. – położyła mu rękę na spodniach i pomacała. – Ciebie też nie zaspokoiła Melody. Może sprawimy sobie trochę przyjemności?

    – Tak szybko? Może pojedźmy choć kawałek…

    – A wytrzymasz? – rozpięła rysie, pokazując biały gorset, mocno wypełniony przez piękne piersi.

    – Może jednak czas na przerwę. Zaraz gdzieś się zatrzymamy…

    – Po co? Możemy zrobić to na wozie. Nie stracimy czasu, a ty przecież chcesz jak najszybciej poznać Deanne czy Sally…

    – Na wozie? – zdziwił się. – Seks na stojąco tutaj może być trochę niebezpieczny…

    – Ale głupiutki jesteś. – uśmiechnęła się, rozpinając mu spodnie. – Nikt tu nie mówi o staniu. Choć tobie stoi i to bardzo ładnie.

       Przez chwilę pobawiła się sztywnym członkiem. Z chęcią by go possała, ale już dzisiaj miał przyjemność doświadczyć takiej pozycji. A ona czuła wewnętrzny żar, który ugasić może tylko coś twardego głęboko w jej pupie. Ale wszystko po kolei, najpierw odpowiednie przygotowania.

       Z torby podróżnej wyjęła małą buteleczkę. Miała w niej specjalną miksturę. Zaledwie kilka dni po tym jak w jej urodziny Eric pierwszy raz wytrysnął w jej tyłeczku, postanowiła stworzyć nawilżacz. Podstawą w nim był zwyczajny olej, ale przez całe wakacje zbierała kwiaty, głównie płatki róż. Wysuszyła je i połączyła składniki, tworząc śliski, mocno pachnący specyfik.

       Miała już go gotowy, gdy Melody i Angela traciły analne dziewictwo, ale nic im o tym nie mówiła. Chciała wypróbować go na wyjeździe, gdy tylko ona sama będzie miała do dyspozycji ukochanego mężczyznę. Bo przez najbliższe kilka dni będzie jej i tylko jej.

       Najpierw zanurzyła palec w olejku i nawilżyła węższe wejście. Myśliwy bez słowa patrzył na ten zabieg, a jego penis jeszcze bardziej stwardniał. Już za chwilę będzie w kakaowym oczku Laureen! Mimo że dwie pozostałe dziewczyny też potrafiły go ugościć w swoich pupach, to ta należąca do niej przyciągała go jak magnes.

       Dlatego aż jęknął, gdy brunetka zajęła się jego małym. Po chwili ptaszek aż lśnił od olejku. Poczuł też silny zapach kwiatów.

    – Przyjemnie pachnie. – stwierdził.

    – Podoba ci się? – uśmiechnęła się, siadając mu na udach. – Zrobiłam go specjalnie na wyjazd. – delikatnie skłamała.

    – Od teraz róże będą mi się kojarzyć tylko z twoją pupą. – zaśmiał się.

       Nie mógł się doczekać tego co wymyśliła. Kiedyś był pewny, że to on będzie po kolei uczył ich nowych rzeczy, jednak okazało się, że sam o wiele częściej był uczniem niż nauczycielem. Tak samo teraz, Laureen siedziała na nim jak przy pozycji na jeźdźca. Ale przecież nie mogła nabić się na niego i ujechać. I nagle zrozumiał. Nie mogła zrobić tego swoją norką. Ale mogła…

       I w tym samym momencie kochanka przysunęła sobie nawilżonego członka wprost do węższego wejścia i powoli wsunęła w siebie. Poczuła jak wślizguje się w jej anus, głęboko, bardzo głęboko, głębiej niż kiedykolwiek. Wystarczył tylko jeden ruch i cały był w niej.

       Gwałtownie wyprężyła się, czując jak natychmiast dochodzi. Złapała Erica za głowę i przytuliła do piersi. Otoczyła ją puszystym kołnierzem i rękawami rysi. Wiedziała że uwielbia dotyk futra i chciała by mu było tak samo przyjemnie jak jej.

       Wstrząsy pierwszego orgazmu minęły i powoli zaczęła go ujeżdżać. Jeszcze nigdy nie kochali się w takiej pozycji, a musiała być dla niego cudowna, bo mocno objął ją ramionami jeszcze mocniej wtulając się w rysie.

       Lekko przyspieszyła i to był jej błąd. Krzyknęła, czując drugi orgazm, przetaczający się po jej ciele. Ale nie przerwała jazdy, jemu też musi być dobrze!

       I po chwili znów drgała z rozkoszy. Trzeci, czwarty, piąty… Potężne fale przyjemności zalewały ją raz za razem, coraz bardziej odbierając siły.

       Coraz trudniej było jej poruszać się, sięgający w niej głęboko penis musiał drażnić jakieś wrażliwe miejsce, bo wystarczyło kilka ruchów i znów dochodziła.

       Zaczęła mieć coraz większe problemy z zachowaniem przytomności, nie wiedziała ile już razy była w niebie. I dopiero wtedy zlitował się nad nią los, poczuła jak ptaszek rytmicznie kurczy się i wyrzuca z siebie potok spermy. I to spowodowało kolejny orgazm, tak silny, że straciła równowagę. Jej świadomość eksplodowała, tonąc w nirwanie. Nie wiedziała co było dalej, po prostu zemdlała.

    – To było… cudowne. – wyszeptała, gdy wróciła do siebie, leżąc na tyle wozu, wciąż w swoich rysiach. – Jakie cudowne…

    – Wybacz, że tak szybko doszedłem. – rzekł ze skruchą.

    – Szybko? – zdziwiła się. – Byłeś we mnie z pół godziny!

    – Jakie pół godziny? To nie trwało nawet minuty… Jak mnie przyciągnęłaś do siebie, to od razu wiedziałem, że to nie potrwa za długo…

    – Tylko minuta? – uśmiechnęła się, przez minutę miała tyle orgazmów? – To była najcudowniejsza minuta w życiu…

       Odpoczęła trochę i ujechała go pupą drugi raz. Znowu przeżyła wiele orgazmów, choć tym razem jazda trwała trochę dłużej. Ale i tak stosunek trwający kilka minut wydał się jej wiecznością. By przeżyć ją po raz kolejny dosiadła go jeszcze raz. I nic się nie zmieniło.

       Miała ochotę zrobić to po raz czwarty, ale dojechali do miasteczka, gdzie czekał ich pierwszy nocleg. Gdy sprowadzał dziewczyny z sierocińca, to tutaj wysiadali z dyliżansu. Teraz postanowili jechać wozem dalej, bo okolica jeszcze była dość odludna i mogli sobie pozwolić na seks w trakcie jazdy jeszcze przez minimum dwa dni.

       W trakcie jazdy przez miasteczko i przy meldowaniu się w głośnym saloonie Laureen nie mogła nosić swoich rysi. Zbytnio rzucałaby się w oczy, a i tak jej uroda przyciągała męskie spojrzenia. Ale w pokoju natychmiast zrzuciła skromną suknię i wełniany płaszcz, zamieniając to na puszyste futro. Tym razem nosiła je na nagie ciało. Dla jego przyjemności było rozpięte, by mógł oglądać jej piersi, wciąż mniejszych niż skarby Angeli, ale wystarczająco duże by mógł wsunąć się między nie, a ona by go masowała tak długo, aż nie chluśnie nasieniem na jej dekolt i szyję.

       Ale on nie miał sił na kolejne zbliżenie, choć z przyjemnością patrzył na jej biust. Po kolacji położyli się w łóżku, tuląc się do siebie. Eric possał trochę naprężone sutki kochanki, lecz szybko zasnął. Brunetka głaskała go po głowie, aż nie jego oddech nie wskazał, że głęboko śpi.

    – Jesteś najcudowniejszym mężczyzną na świecie. – szepnęła i pocałowała go w czoło. – A jutro znów cię ujadę pupą…

       Obudził się w nocy. Wciąż był przytulony do Laureen, choć przez sen obróciła się na drugi bok. Nakryta była tylko swoimi rysiami, były cieplejsze niż zwyczajna kołdra. Jednak futro trochę się z niej zsunęło i poczuł, że między jej pupą, a jego ptaszkiem nic nie ma.

       Wrócił myślami do seksu na wozie. Nigdy czegoś takiego nie widział, brunetka, mając go głęboko w tyłeczku dochodziła raz za razem. Przecież tyle razy wcześniej kochali się w taki sposób, ale jej reakcje nie były gwałtowne. Tak samo gdy Angela się nią zajmowała. Co się zmieniło? I znalazł odpowiedź, głębokość stymulacji.

       Gdy brał ją od tyłu na stojąco, mimo że była wypięta, to nie był tak głęboko jak przy jeźdźcu. A na wozie czuł, że głębiej już nie może wejść. I to właśnie musiało działać na dziewczynę, tak silnie, że orgazm następował od razu po poprzednim. I jakie były mocne, gdyby sam nie dochodził szybko, to mógłby obawiać się o jej stan zdrowia po kilkuminutowym stosunku.

       Postanowił, że jak już wrócą do domu, to wprowadzi analnego jeźdźca do każdej z wspólnych orgii. Laureen będzie go ujeżdżać aż do nieprzytomności, obowiązkowo w rysiach, a pozostałe będą ją podtrzymywać po bokach, by stosunek trwał dłużej. Ciekawe czy któraś z nowych podopiecznych też będzie miała wrażliwą pupę? Na przykład Sally. Wyobraził ją sobie w polarnych lisach, okrywających jej drobne ciało i w bialutkim, lisim toczku, który tak kontrastował z ciemnym kolorem jej oczu i włosów…

       Rozmyślając poczuł, że się podnieca. Pośladki kochanki były ciepłe, a futro na wyciągnięcie ręki. Chyba nie obrazi się, jak skorzysta z jej wdzięków tu i teraz?

       Przysunął się i zaczął głaskać puszyste rysie. Były niesamowicie miękkie w dotyku i bardziej mu się podobały niż lisy. Wiedział, że będzie musiał uszyć takie Melody, z kapturem i wielkimi mankietami. I toczek z ogromnym rondem. Dla Melody wszystko musiało być większe. Była bardzo dominująca i wciąż porównywała się z pozostałymi. Wciąż uważała się za brzydką i za wszelką cenę chciała udowodnić, że jest najlepsza w łóżku. A jak przybędą nowe podopieczne, to rywalizacja jeszcze wzrośnie.

       Czuł, że mu maksymalnie stoi, jak gdyby miał całodniowy post. Dodatkowo wyobraził sobie, że obok ma śpiącą, niewinną Sally. Nie mogła nosić swoich białych lisów, więc pożyczyła rysie. I właśnie pod nimi spała, nieświadomie kusząc pupą. A on był tuż obok. Już nic nie może go powstrzymać przed wtargnięciem do ciepłej jaskinki ślicznej, małej Sally…

       Delikatnie zaczął przesuwać twardym penisem po rowku między pośladkami. Czekał tylko na okazję by je rozchylić i wślizgnąć się do wąskiego otworka. Nie był nawilżony różanym olejkiem, ale przez rozmyślania tak się podniecił, że jego śluzu było w sam raz do płytkiego wejścia.

       Jego działania wcale nie zbudziły Laureen, choć ta zaczęła cicho wzdychać i lekko się wypięła. To go ośmieliło i zaczął wykonywać mocniejsze ruchy. I dłuższe. Nagle poczuł ciepło i wilgoć na członku. Nie, nie wytrysnął na pupę brunetki, po prostu dotarł do norki.

       A ta była tak mokra, jak gdyby ją stymulował przez cały wieczór. A otworek nie był jak zwykle, gdy się nim bawił lub lizał, kurczowo zaciśnięty. Był gotowy na przyjęcie w siebie męskiego narzędzia rozkoszy. Czy to znaczy, że on może teraz…

       Jeszcze bardziej przysunął się do wypiętej dziewczyny i powoli pchnął, czując jak główkę penisa otaczają gorące i wilgotne ścianki pochwy. Otaczają, a nie kurczą się ze strachu. Wszedł zaledwie na kilka centymetrów, zbyt płytko by dotrzeć do błony dziewiczej, ale był w pochwie Laureen! Był w niej!!!

       Sama świadomość wystarczyła, że zaczął dochodzić jeszcze szybciej niż na wozie. Czuł jak mu twardnieje, jak jądra zaczynają się kurczyć. Zaraz się spuści i wytrysk może pobrudzić przepiękne rysie. Nie mógł do tego dopuścić.

       Wślizgnął się głębiej, cały przylegając do pupy kochanki. Nie było żadnego oporu, więc przyspieszył. I to nie mogło pozostać bez echa. Brunetka głośno jęknęła i otworzyła oczy. Od razu zrozumiała, że właśnie jest gwałcona w trakcie snu. Ale przyjemność promieniowała z innego niż zazwyczaj miejsca. Z…

    – Eric! – krzyknęła zaskoczona.

       Nic więcej nie mogła dodać, bo właśnie w tym momencie myśliwy sięgnął ręką i złapał ją za pierś. Przywarł też do futra, chłonąc jego miękkość. A poruszający się w norce, tak teraz była pewna, że jest w jej tajemniczym ogrodzie, ptaszek otworzył dziubek i wypuścił na zewnątrz swoje ptasie mleczko. Bardzo dużo mleczka.

       Poczuła skurcze orgazmu, mięśnie pochwy rytmicznie kurczyły się, wciągając do macicy życiodajne nasienie. A fale przyjemności rozlewały się po jej ciele, zmuszając ją do cichych jęków i niekontrolowanych skurczów mięśni.

       Jednak to nie było tak intensywne jak przy stymulacji pupy. Było fajnie, ale tylko fajnie. A jeździec na wozie… Nic nie mogło się z nim równać!

       Była trochę zaskoczona, że tak łatwo poszło. Wszedł w jej norkę i wytrysnął głęboko. A ona nie zareagowała strachem czy paniką. Po prostu mu dała, jak prawdziwa żona. Czy to znaczyło, że jest już zdrowa i może korzystać z każdej jej dziurki? Ale czy to nie znaczy że zrezygnuje z jej pupy?

       Odwróciła głowę i spojrzała na swego ukochanego. Był w niebie, przeżywając swój orgazm. Strasznie musiała go podniecić sytuacja, że był tam, gdzie inni nigdy by nie mogli wejść. Nie musiał wiedzieć, że dla niej było to o wiele słabsze przeżycie niż dla niego.

    – Już dobrze? – zapytała z wymuszonym uśmiechem. – Możemy dalej spać?

    – Ale… – był całkowicie zaskoczony jej prawie obojętnym tonem, w końcu to był ich pierwszy raz, na pewien sposób.

    – Jest późno, a długa droga przed nami. Porozmawiamy jutro, dobrze?

    – Dobrze…

    – Jak ci tam przyjemnie, to możesz tam zostać. Przytul się do futerka i trzymaj mnie za cycuszka. To pozwoli ci szybciej zasnąć.

      Nie spodziewał się tego, ale miała rację. Czując miękkie rysie na twarzy i ciepłą pierś w dłoni, zasnął jak dziecko.

       Spali w tej pozycji aż do rana. Dziewczyna szybko się myła w misce zimnej wody, a Eric uważnie ją obserwował. Widać było, że coś nie daje mu spokoju.

    – Laureen… – zaczął, gdy przypinała troczki do pończoch, dziś znów miała jechać w białym gorsecie, a poza miastem w swoim puszystym futrze.

    – Tak? – postanowiła, że nie będzie go okłamywać, jeśli zapyta ją o przyjemność z nocnego stosunku, to powie mu prawdę.

    – Chciałbym się czegoś dowiedzieć. Czy jesteś dziewicą? To znaczy czy byłaś?

       Brunetka przypięła ostatni pasek i spojrzała na niego. A więc o to chodzi, martwił się czy jest jej pierwszym mężczyzną?

    – Opowiadałaś mi o Skanske i jego… seansach. Czy powiedziałaś mi wszystko? Czy on…

    – Nie. – odparła krótko.

       Sprawdziła ostatni raz gorset i pończochy. Wszystko było z nimi w porządku, więc wzięła z łóżka rysie i otuliła się nimi. Mając je ubrane czuła się pewniejsza siebie. Oczywiście ich nie zapięła. Usiadła na krześle i założyła nogę na nogę, pozwalając by widział wszystko: nogi w białych pończochach, pełne piersi w koronkowym gorsecie i czarne runo wokół łona.

    – Skanske nigdy mnie nie zgwałcił, jeśli o to pytasz. Nawet nie widziałam jego penisa, zawsze się masturbował tak, bym nie mogła ujrzeć jego żałosnego pypcia.

    – To zrobił to ktoś inny? Wczoraj…

    – Eric… – zaśmiała się. – Sądzisz że gdyby coś takiego się wydarzyło, to bym ci nie powiedziała? Żebym milczała lub, co gorsza, kłamała?

    – No…

    – To siedź cicho, to ci opowiem.

       Sięgnęła po toczek i założyła go. Poprawiła pozycję i wtuliła twarz w puszysty kołnierz. Uwielbiała ten stan, gdy prawie wszędzie delikatnie łaskotały ją mięciutkie włoski. I to przyjemne ciepło… Kochała futra, a to było najlepsze ze wszystkich. Było lepsze nawet od wilków.

    – Pamiętasz Eric jak uczyniłeś Angelę kobietą? Jak trudny był dla niej pierwszy raz? To mnie przeraziło, naprawdę przeraziło. Bo zrozumiałam, że ja będę kolejna.

    – Ale ja…

    – Wiem, nie naciskałeś. Ale ja chciałam byś pozbawił mnie dziewictwa. Chciałam byś mógł kochać się ze mną tak, jak zrobiłeś to wczoraj. A skoro Angela miała tak trudno, to ja, ze swoim problemem, będę miała jeszcze trudniej. Że będzie tak boleć, że będę płakać i krzyczeć. A tak to nie mogło wyglądać. Nie chciałam, nie mogłam cię zawieść. Bo jesteś dla nas, dla naszej trójki taki dobry… Więc pozbyłam się dziewictwa sama.

    – Sama?

    – Użyłam marchewki. Dużej, grubej marchewki. Angela mi pomogła, najpierw długo mnie lizała, dwa razy wsunęła mi palec do pupy. A na końcu, gdy byłam mokra i odprężona, to użyła marchewki.

    – I to wszystkie?

    – A czego oczekiwałeś? – uśmiechnęła się. – Nie było źle, szczególnie przy cierpieniach Angeli. Po prostu gdy wyczuła opór, to mocno pchnęła. Wystarczyło tak zrobić dwa, trzy razy i było po problemie. Praktycznie nie krwawiłam…

       Wstała i podeszła do Erica. Pogłaskała go po głowie.

    – Jeśli się martwisz o konkurencję… To srogo się zemściłeś. Pożarłeś wroga na obiad.

    – Co?

    – Przecież nie mogłam wyrzucić dobrej marchewki tylko dlatego, że była w mojej norce. Wraz z koleżankami trafiła do zupy.

    – Och, Laureen… – zaśmiał się. – Zawsze jesteś oszczędna…

    – Jestem. – przyznała. – W słowach też. Więc muszę to powiedzieć. Nie mamy czasu, musimy jechać. I niestety muszę zdjęć rysie, a gorset schować pod zwyczajną suknią. Masz więc ostatnią szansę bym zrobiła ci dobrze tego poranka. Co powiesz na malutkiego lodzika? Już wczoraj miałam na to ochotę…

       Kiwnął głową, co mógł poradzić na widok pięknej kobiety w takim futrze. Pozwolił by rozpięła mu spodnie i uwolniła szybko twardniejącego zawodnika.

       Nie czekała aż do końca się usztywniani, od razu zaczęła lizać purpurową głowkę. I pomyśleć, że wygląda tak niewinne, a w nocy ją zgwałciła. To znaczy właściciel gwałcił, ona była tylko narzędziem gwałtu. Całkiem przyjemnego gwałtu.

       Teraz można powiedzieć, że się zemści. Wsunęła penisa między wargi i wraz z językiem zaczęła go drażnić. Dodatkowo do zabawy dołączyła mankiety rysi, tym razem skupiła się na głaskaniu woreczka. W odpowiedzi poczuła na języku pierwszą kroplę jego śluzu.

       Przypomniała sobie dokładnie sytuację z nocy. Była nieoczekiwana i na swój sposób podniecająca. Tak zasypiać pod futrem w lekkiej niepewności czy nie zostanie się wykorzystanym. Być tylko narzędziem męskiej rozkoszy, bez pytania o zgodę.

       Ciekawe ile razy Eric tryskał w Melody, gdy spali razem. Nie miała na myśli zwyczajnego seksu, ta ruda diablica musiała go doprowadzić setki razy, nim dołączyły pozostałe dziewczyny. Ile razy smacznie spała, a on przysuwał się do jej pleców i wślizgiwał w mokrą norkę? Delikatnie ruszał się w środku i wystrzeliwywał gęste nasienie wprost do łona. Ile razy zrobił to tak delikatnie, że nawet się nie zbudziła? A potem wstawała rano, wypełniona jego spermą i dopiero gdy z niej wypływała, rozumiała że ktoś w nocy ją zgwałcił. A ile razy to się działo, gdy już miała swoje piękne, srebrne lisy…

       Nagle z zaskoczeniem wyczuła, że ma nasienie w ustach. On, on spuścił się do jej buzi! Tak szybko, nieoczekiwanie. Musiała na niego nieźle działać w tym futrze. Spojrzała na niego, siedział z błogim wyrazem twarzy, trzymając ręce na jej okrytych puszystymi rysiami ramionach i cicho jęczał. Jego ulubiona pozycja w oralu.

       Czuła na języku coraz więcej spermy. Była delikatnie słona, taka jaką najbardziej lubiła. Mogła połknąć już teraz, ale delektowała się jej smakiem. W końcu od kiedy dawała mu pupy, to bardzo rzadko tryskał w jej usta.

       Penis skończył rytmicznie kurczyć się, co oznaczało koniec wytrysku. Zebrała cały nektar, którym ją obdarzył i przełknęła. Będzie to miły dodatek do śniadania…

    – Teraz miałeś przyjemnie. – rzekła, wstając. – Ale na wozie to będę cię ujeżdżać pupą. Tyle razy ile zechcę.

       Niestety jej plany się nie ziściły. Zaledwie miasteczko zniknęło za horyzontem, a ona już ubierała futro, gdy zauważyli, że z naprzeciwka jedzie wóz. Okazało się, że jakiś farmer wiózł zbiory. Pozdrowili go, myśląc że to tylko chwilowe opóźnienie. I znów, gdy Laureen ubierała rysie, zauważyli kolejny pojazd.

       I tak za każdym razem. Przy czwartym razie odpuścili.

    – Strasznie zatłoczona ta droga. – stwierdziła wściekła. – Kiedy nas wiozłeś do domu, to nikogo nie spotkaliśmy…

    –  Wybacz im. – uśmiechnął się, choć był nie mniej podniecony. – Mamy jesień, wiozą zbiory do miasta.

    – Mogliby wieźć je jutro. Albo wczoraj…

    – Mam wrażenie, że wczoraj też wieźli. Nie każdy ma odwagę by chodzić po lasach i polować na wilki czy rysie.

       Nie odpowiedziała, ale jej mina mówiła wszystko.

    – Musimy wytrzymać. – podsumował. – Późnym wieczorem będziemy w kolejnym miasteczku. A w pokoju nikt nie będzie nam przeszkadzać…

       Tak się stało. Była już noc, gdy dojechali na miejsce. Saloon był duży i dobrze oświetlony. Mimo późnej pory prawie wszystkie stoliki były zajęte przez gości, twardych, ogorzałych mężczyzn, którzy postanowili odpocząć po ciężkim dniu pracy. Wokół nich uwijały się mocno umalowane kelnerki, których ciasne gorsety, krótkie spódnice i widoczne pończochy wskazywały że za dopłatą mogą zrobić coś więcej niż tylko przynieść drinka.

       Wyglądały nawet ładnie, ale Laureen nawet przez chwilę nie pomyślała, że są dla niej konkurencją. Oczywiście miały większe piersi czy szersze biodra, ale to ona miała w wielkiej torbie ukochany fetysz Erica. A pod suknią gorset jeszcze bardziej wyuzdany niż tych dziwek, bo nie zasłaniający biustu.

       Barman coś grymasił o braku pokojów, ale napiwek szybko to zmienił. Już po chwili wnosili na górę swoje rzeczy, a koniem i wozem zajmował się stajenny.

       Wreszcie myśliwy zamknął pokój na klucz, a ona mogła zrzucić głupią suknię i otulić się miękkim futrem. Nie ściągnęła gorsetu i pończoch, nie było na to czasu. Płonęła z pożądania.

    – Może znowu spróbujemy… – zaczął, ale ona silnie pchnęła go na łóżko.

       Nim zdążył coś powiedzieć, już była na nim i ściągała mu spodnie. Zauważył w jej ręce buteleczkę z olejkiem. Szybkim ruchem nabrała trochę płynu na dłoń, nawilżyła członek i przysunęła do niego węższy otworek. I mocno się nabiła.

       Zawyła z natychmiastowej eksplozji. Wcisnęła rękaw w usta i wrzasnęła, czując potężny orgazm. Po za moc, co za siła! Czekała na to cały dzień!

       Poczekała aż miną falę rozkoszy i powoli ruszyła. Penis był głęboko w jej pupie i drażnił wrażliwe miejsce, ale nie chciała by skończyło się tak jak na wozie. To ona była na górze i to ona będzie kontrolować cały stosunek. A on? Niech się patrzy na na jej piersi w rozpiętych rysiach. Jak będzie grzeczny, to pozwoli mu je possać.

       Wyprostowała się i bez pośpiechu go ujeżdżała. W górę i dół, w górę i dół, w górę… Zdradziecki orgazm był tuż za rogiem, ale potrafiła go okiełznać.

    – Szybciej… – usłyszała. – Proszę…

      A więc prosił o szybszą jazdę. Przez chwilę zastanawiała się czy ją zignorować. Bo to ona teraz była u sterów. Ale on był dla niej taki dobry, był dobry dla całej trójki. Będzie dobry też dla następnych dziewcząt. A cena za tą dobroć, za miłość, bezpieczeństwo i długie, grube futra była taka niska.

       Zacisnęła zęby i przyspieszyła. Od razu stymulowany punkt w jej środku zaczął wysyłać niebezpieczne sygnały. Zignorowała to, skoro Eric prosił o wytrysk w jej pupie, to go dostanie.

       Była już coraz bliżej, podskoki stawały się coraz szybsze, męskie narzędzie było coraz twardsze, gdy nie wytrzymała. Orgazm był szybki i mocny, ale udało się jej utrzymać tempo.

       I wtedy ujeżdżany poderwał się. Wtulił twarz w puszysty kołnierz, a niecierpliwe usta odnalazły sutek i zaczęły go ssać. To znaczyło, że jest na ostatniej prostej.

       Szarpnął, jęknął, a ona poczuła skurcze członka. Właśnie wypełniał jej tyłeczek gęstym nasieniem. Mogła pozwolić sobie na kolejny finał.

       Z całych sił nabiła się na buchającego w niej ptaszka i mogła poddać się oszałamiającemu doznaniu. Gdyby mogła to krzyczałaby z radości, jednak siła jej okrzyków cierpliwie przyjmował rękaw rysi.

       Leżała przytulona do swego ukochanego. Oddychała głęboko. On tymczasem nie wyglądał na w pełni uspokojonego, w końcu prawie cały dzień miał post.

    – Laureen… – zaczął. – Czy możemy spróbować, no wiesz… Klasycznie?

    – Chcesz wejść w moją pochwę? – zapytała bezpośrednio.

    – Tak.

    – A po co?

    – Nie rozumiem…

      Uniosła się na łokciu i spojrzała mu głęboko w oczy.

    – Powiedz mi, czy dla ciebie jest różnica w którą dziurkę wchodzisz? I w której kończysz?

    – No… Pupa jest ciaśniejsza…

    – A czy jest pozycja, w której nie mogę ci dać tyłeczka? Brałeś mnie na stojąco od tyłu, na pieska, klasycznie, a teraz mogę cię ujeżdżać. Jest jakaś inna pozycja, której nie próbowaliśmy?

    – No… Chyba nie.

    – Więc czemu tak bardzo chcesz skończyć w mojej norce? Nie wiem czy zauważyłeś, ale seks analny to moja ulubiona forma seksu. Gdy jesteś głęboko w moim tyłeczku, to trafiam do nieba. Nie zauważyłeś?

    – Zauważyłem.

    – Więc czemu nalegasz?

    – Nie wiem.

    – No właśnie. Nie wiesz. Więc może róbmy to co sprawia przyjemność nam obojgu. Dobrze?

    – Dobrze.

    – Jesteś taki kochany. – pocałowała go w policzek. – Wiesz co? Mam pomysł…

       Uklękła na łóżku i wypięła się.

    – Chodź. – rzekła. – Najpierw przeleć mnie w norkę, a potem w dupkę. Sam zobaczysz gdzie jest lepiej.

       Ochoczo przystał na taki pomysł. Już po chwili był za nią. Odsunął futro i ujrzał jej pięknie sklepioną pupę i dwa wilgotne otworki. Najpierw wybrał ten niżej. Rozchylił palcami płatki i delikatnie wślignął się do środka.

       Poczuł jak zaciskają się nim mięśnie pochwy, ale nie uniemożliwiają mu wejście. Dlatego wsuwał się coraz głębiej.

    – Powoli. – ostrzega go. – Mimo wszystko to mój pierwszy raz. Świadomy pierwszy raz. – zaśmiała się.

       Zwolnił, ale mógł bez przeszkód penetrować myszkę Laureen. Ta tylko mocniej się wypięła i cicho stękała.

       Złapał ją za biodra i coraz śmielej poruszał się tam, gdzie nie mógł przez tyle czasu. Brunetka miała rację, w pupie było ciaśniej, ale ten otworek też miał swój urok.

       Coraz szybciej penetrował ciepłą jaskinię i poczuł jak przynosi to skutki. Zaraz wytryśnie!

    – Czy mogę skończyć w środeczku? – zapytał.

    – Wczoraj nie pytałeś o zgodę. – znów się zaśmiała. – Oczywiście, że możesz. Możesz kończyć wszędzie gdzie chcesz.

       Puścił jej biodra i zaczął głaskać puszyste rysie. Z całych sił zacisnął mięśnie brzucha, by dojść jak najpóźniej, ale wiedział że to stracona walka. Wytrzymał tylko kilka pchnięć i skapitulował. Wystrzelił.

       Westchnęła, czując jak bucha w środku. Pamiętała orgazm, gdy ją zgwałcił w nocy. A teraz nic. Było przyjemnie czuć jak penis rytmicznie się kurczy, a strugi nasienia odbijają się po ściankach by trafić do jej łona. Ale nie było tego uczucia rozkoszy, które zawsze towarzyszyło finałowi w węższym otworku.

      Nie musiała mu mówić co ma zrobić. Zaledwie skończył strzelać, to od razu go wyjął i postawił pod kakaowe oczko. Wciąż było nawilżone olejkiem, a jego śluz i resztki spermy tylko ułatwiły sprawę. – Jedno, szybkie pchnięcie. – mimo wszystko mu przypomniała.

       Rozchylił jej pośladki i zrobił to, a ona jęknęła. Jak dobrze było być dobrze wypełnioną. Choć w tej pozycji nie sięgał tak głęboko jak w czasie jeźdźca. Cóż, nie wszystko można mieć.

       Zamknęła oczy i skupiła się na doznaniach. A te były o wiele mocniejsze niż w trakcie poprzedniego zbliżenia. Zacisnęła mięśnie pupy i teraz czuła się świetnie. Kochała seks analny i nikt nie zmusi jej do zmiany swoich nawyków.

    – Nie ograniczaj się, kochany. – wysapała. – Mocniej… Głębiej… Szybciej… O tak!

       Teraz było przyjemnie. Było cudownie. Owładnęła ją fala pierwszego orgazmu. Mogła się jej poddać, bo to on pracował. Przeciągle jęknęła, wiedząc że to tylko preludium.

       Raz za razem czuła że dochodzi. Wszystkie jej mięśnie drżały, a ona mogła tylko z całych sił się wypinać. Wiedziała że może to trwać całkiem długo, bo myśliwy skończył już w niej dwa razy tego wieczora.

       Jednak przeliczyła się. Głębokość jego pchnięć spadła, a to znaczyło… Nie, już? Przecież…

       Nic nie mogła zrobić, poza wściekłymi jękami. Właśnie spuszczał się w jej pupę, za szybko, o wiele za szybko. Wciąż czuła, że to dla niej za mało.

       Nagle krzyknęła z radości. Bo on znowu ruszył! Tak, ruszył, jak gdyby wytrysk to był tylko nic nie znaczący epizod. Znów rozszerzał jej pośladki, znów wbijał się mocnymi ruchami, znów był w niej głęboko.

       I wtedy nadszedł potężny orgazm. Taki sam jak w czasie jeźdźca. Z całych sił krzyknęła w poduszkę. Potężna fala spełnienia rozlała się po jej ciele, a on wcale nie skończył!

       Znów krzyknęła. I jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze. A on chyba postanowił się zemścić za te wszystkie rzeczy, kiedy była niegrzeczna. Bo wciąż w nią wchodził, szybko, mocno, ale metodyczne.

       Przestała liczyć ile to już razy doszła. Zresztą nie mogła, bo kolejne orgazmy zlały się w jeden, długi, nieprzerwany szczyt. Już nie miała sił krzyczeć, więc tylko ochryple jęczała. Gdyby nie trzymał ją za pośladki, to by po prostu odpadła. Była całkowicie bezwolna, bez sił.

       Obudziła się w silnym uścisku swojego kochanka. Trzymał ją mocno i tulił do siebie.

    – Ile… Ile czasu byłam nieprzytomna? – wyszeptała, tylko na tyle miała sił.

    – Nie wiem. – pogłaskał ją po głowie. – Może kwadrans.

    – To było… To było… – nie mogła znaleźć słowa.

    – Niebezpieczne?

    – Wiesz jak się przestraszyłem, kiedy zrozumiałem, że straciłaś przytomność?

    – Przepraszam. – wtuliła się mocniej. – Ale było cudownie. Tylko trochę za dużo.

    – Wiesz, skoro tak bardzo lubisz ten rodzaj seksu, to możemy tylko na nim się skupić.

    – No bez przesady. – dźgnęła go lekko w pierś. – W norce też jest miło. Możemy w końcu bawić się na różne sposoby, prawda?

    – Prawda.

    – To dobrze, że się zgodziliśmy. A teraz pora spać. Dobranoc.

       Porozumienie zbliżyło ich do siebie. Potrafili wytrzymać cały dzień, a wieczorem ich pokój w kolejnym saloonie czy hotelu aż płonął od ich pasji. I zawsze najpierw w użyciu była wilgotna norka, a potem ciasna pupa.

       Laureen stała wypięta tuż obok okna, a Eric ostatni raz przed wizytą w sierocińcu korzystał z uroków jej węższego otworka. Dziś nie będzie mogła nosić swojego gorsetu, ale na szczęście futro już tak. Nawet w tej chwili miała je na sobie. Delektowała się jego ciepłem i ciężarem. Było cudowne.

      Spoglądała na miejsce, w którym była kilka lat. Aż nie chciało się jej wierzyć, że opuściła je zaledwie rok temu. Rok temu była cichą, zahukaną sierotą, która panicznie bała się zemsty Skanske za podrapaną twarz. A teraz? Wielką panią w drogich rysiach, która przyjechała tutaj odmienić los kolejnych dziewcząt.

       Stojący za nią myśliwy przyspieszył i jęknął, a ona poczuła w swojej pupie trzeci już dziś ładunek nasienia. Ale dzisiaj miał wigor. Jej też było przyjemnie, ale stres z powodu nadchodzącego spotkania skutecznie przeszkadzał jej dojść. Było tyle rzeczy, które mogły się nie udać, a Deanne liczyła na zabranie stąd. I tak się stanie, nie pozwoli by ktokolwiek został w tym miejscu dłużej niż musi.

       Obejrzała się za siebie. Jej ukochany nie miał ochoty na czwarty raz, więc pora ruszać.

    – Gotowy? – zapytała, poprawiając futro.

    – Gotowy.

    – Więc ruszamy.   

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison

    To wciąż nie koniec. Bądźcie cierpliwi

  • Sasiadka w potrzebie III (Anal)

    Z głębokiego snu obudził mnie dziwny impuls, wydawało mi się, że śni mi się Elizka kolejny raz robi mi loda, co za przyjemny sen – pomyślałem, jednak gdy otworzyłem oczy zobaczyłem Elizkę, która z uśmiechem obciąga mojego sterczącego kutasa, szybkimi ruchami języka drażniąc na przemian wędzidełko i sam czubek penisa. Spojrzała na mnie i waląc mi ręką konia powiedziała z rozbrajającą szczerością:
    „Zastanawiałam się, który z was pierwszy wstanie, no i on wygrał” – parsknęła śmiechem i wróciła do obciągania.
    Piękny początek dnia, cztery godzinki temu lodzik, a o poranku kolejny, pomyślałem zadowolony.
    Nagle Elizka przyśpieszyła ruchy głową, robiąc 3-4 razy głębokie gardło, po czym wyjęła go z ust, dokładnie oblizała główkę i schowała sterczącego kutasa w bokserki mówiąc:
    „Potraktuj to jako zaliczkę, a teraz pożycz mi jeszcze jeden t-shirt dla Marty i spadamy się ogarnąć do niej, przyjdź do nas za 2 godziny” – rzuciła wstając w pośpiechu z łóżka.
    „Zaliczkę? Co masz na myśli? O co chodzi? Zostawiasz mnie ze sterczącą pałą i pełnymi jajkami ?Co dalej? – zapytałem
    „Nie przesadzaj, cztery godziny temu spuściłeś z krzyża, za dwie godzinki znowu opróżnisz jajka, obiecuje, a ja zawsze dotrzymuje obietnic. Ciotka Marty ma 24 godzinny dyżur, wróci rano, wolna chata, a my na kaca potrzebujemy alko, Ty nam je zapewnisz, a ja zadbam o to, żebyś nie był spięty”.
    „mogę” – dodała wskazując na moją koszulkę leżącą na oparciu krzesła
    „tak, bierz” – po czym zabrała t-shirt i poszła do drugiego pokoju po Martę. Leżałem tak ze sterczącym penisem w bokserkach, po chwili dziewczyny wyszły z pokoju i przechodząc przez salon, który był przechodnim pokojem zatrzymały się, Eliza stanęła naprzeciw Marty, która trzymała w ręce swoje spodenki i koszulkę, objęła młodą przytulając ją po czym niespodziewanie podciągnęła młodej moją koszulkę, którą Marta miała na sobie, pokazując jej piękny, młody i ultra zgrabny tyłeczek odziany w skromne beżowe majteczki wykończone delikatną koronką, klepnęła ją w tyłek, puściła mi oko mówiąc:

    „patrz, ale nie dotykaj, spójrz jakie niewinne i młode ciałko przechodzi Ci koło nosa” uśmiechając się, poszły do mieszkania naprzeciwko.

    Te dwie godziny o dziwo minęły bardzo szybko, śniadanie, prysznic i kawa, była godzina 11 przed południem, gorący lipcowy dzień, ale za oknem jakby wieczór, nad miasto nadciągnęły ogromne chmury burzowe, zapowiadali 2 dni niebezpiecznych wyładowań. Czas na mnie, wyszedłem pobudzony i podniecony na myśl co się stanie w mieszkaniu obok. Zapukałem, ale nie czekając na zaproszenie zwyczajnie złapałem za klamkę i wszedłem.
    Mieszkanie było podobne do mojego, ale sporo większe, dwa pokoje, duży pokój pełnił funkcję salonu i sypialni dla Magdy, drugi pokój zajmowała Marta. W salonie na sofie leżała Marta, ubrana w białą koszulkę i krótkie różowe materiałowe spodenki od pidżamy, włosy miała jeszcze wilgotne po kąpieli. W fotelu obok sofy siedziała Eliza, też miała na sobie jakieś domowe spodenki w granatowym kolorze i mój t-shirt. Natomiast moją uwagę zwróciła trzecia dziewczyna, której nie spodziewałem się tutaj zastać. Siedziała na krześle przy stole.

    „To moja koleżanka z klasy, Pati, poznajcie się” – rzuciła Elizka.

    Szybkie podanie ręki, krótkie cześć-cześć, takie kuluarowe zapoznanie.

    „Pati spoko?” – zapytała Elizka swoją koleżankę

    „Spoko, spoko, wszystko spoko” ta odpowiedziała uśmiechając się, wprowadzając mnie w drobne zakłopotanie, bo niby nie wiedziałem o co chodzi, aczkolwiek się domyślałem.

    Pati również chodziła do palstyka, również była ekscentryczna. Wysoka, jakieś 165 cm, ani chuda, ani gruba, normalnej budowy ciała, średnie ale wyraziste piersi „B” można śmiało powiedzieć, że zgrabna. Ale z pewnością uwagę zwracał jej bardzo ładnie wyrzeźbiony, zgrabny tyłek, dawno nie widziałem takiej fajnej dupki. Jak się okazało grała w siatkówkę w szkolnej drużynie, stąd figura. Miała rude farbowane włosy w kolorze lśniącej miedzi, długie do łopatek, ale tym razem spięte w kucyk. Ładna buzia z mocnym makijażem i mocno umalowanymi na ciemno oczami. Kilka kolczyków w jednym i drugim uchu oraz języku. Duże usta, oczywiście naturalne. Z twarzy też była atrakcyjna, generalnie podobała mi się, nawet w tym wydaniu. Ubrana w biały damski obcisły t-shirt z jakimś czerwonym nadrukiem, czarne jeansowe krótkie spodenki z poszarpaną nogawką, które swoją długością z trudem zakrywały ten idealny tyłek. Na nogach miała materiałowe białe podkolanówki, okrywające zgrabne łydki. Taki styl trochę emo.

    „siadaj,” powiedziała Eliza ustępując mi miejsce na fotelu, wstając mówiła dalej

    „potrzebujemy Redd’s -a jabłkowego dla młodej, 3 jakieś browary, najlepiej Perła i jakieś czerwone wino, może być zwykła Kadarka” – kończąc wyliczać bezpardonowo uklękła przede mną odpinając pasek z moich jeansowych spodenek i patrząc mi prosto w oczy zaczęła dobierać się do bokserek.

    „Jakieś pytania?” rzuciła krótko po czym zaczęła intensywnie ssać mojego już nabrzmiałego kutasa. Wkłada go całego do ust, co jakiś czas wydając odgłos krztuszenia się. Kontem oka, zauważyłem jak całej sytuacji przygląda się Marta. Zamiast speszenia się czułem podniecenie, Pati z kolei w ogóle nie czuła skrępowania, patrzyła się jak jej koleżanka opierdala mi gałę i wesoło ostentacyjnie z uśmiechem na twarzy żuła gumę.

    „Ja Cię przygotuje, a Patrycja dokończy temat, przyniosła nawet własne gumki” – odparła wypuszczając na chwilę kutasa z ust,

    „Jak chcesz ja bzyknąć, na łóżku, w fotelu?” pytała dalej

    „Chcę ja zerżnąć na stojąco przy stole, od tyłu i w dupę” – powiedziałem jednym tchem, chociaż nie liczyłem na to, że ugram to co chcę, wiem, że statystycznie większość kobiet unika seksu analnego.

    Eliza spojrzała na mnie ze zdziwieniem, po czym z badawczym wzrokiem skierowała się na siedzącą Patrycję, która powoli wstając z krzesła przeciągnęła się z lekką złością w głosie mówiąc:

    „Kurwa, wiecznie tylko anal i anal, co ci faceci tak się uparli na rżnięcie w tyłek, czemu tak was to kręci, ja pierdole, tylko masz być delikatny i jak mówię stop, to masz się zatrzymać, a nie wpychać go na siłę” mówiąc to stanęła przy stole odpinając skórzany pasek ze spodenek i rozpinając powoli guzik wraz rozporkiem.

    „Oj nie przesadzaj, dwa tygodnie temu na imprezie dwóch Cię jebało w dupę jeden po drugim w kolejarza i jakoś Ci to nie przeszkadzało, a teraz marudzisz’ – odezwała się Elizka waląc ręką mojego jeszcze bardziej nabrzmiałego kutasa.

    „Po pierwsze byłam pijana, po drugie to był przegrany zakład, więc nie miałam wyjścia, po trzecie kutasy Maćka i Adiego nie były takie grube, a poza tym Adi nie zdążył włożyć go do końca jak już się spuścił”. – usprawiedliwiła się Pati po cym jej krótkie jeansowe spodenki zsunęły się na podłogę, rozstawiła szerzej nogi, bordowe stringi ściągnęła do połowy ud, tak stojąc oparła się o stół i czekała z wypiętym tyłkiem.  Eliza wstała i prowadząc mnie za kutasa podeszliśmy do wypiętej Patki. Elizka splunęła na czubek kutasa chcąc ulżyć koleżance, przyłożyła usta do żołędzia zostawiając jeszcze porcję śliny, po czym stanęła obok nas, prawą ręką trzymając za podstawę kutasa, zaś lewą delikatnie od tyłu całą dłonią masowała mi jądra. Splunąłem jeszcze na kakaowe oko i zacząłem napierać na ciasny otwór Patrycji

    „Ała, kurwa czekaj czekaj, stop stop” – zaczęła głośno sapać Pati.

    „Najgorsze przed nami, żołądź już w środku” – starałem się ją pocieszyć,
    „dobra dawaj dalej powoli” – odpowiedziała. Wsunąłem powolutku całego kutasa, aż poczułem że jestem już cały w jej dupie.

    „Stop, musisz poczekać chwilę aż przywyknę” powiedziała

    „Młoda chodź na chwilę, złap go za jaja tak jak ja i pieść go dłonią, ja muszę tutaj pomóc” pośliniła dwa palce, wskazujący i serdeczny, tak jak się składa palce do salutowania, po czym zaczęła pieścić okrężnymi ruchami łechtaczkę Patrycji, dało to taki skutek, że Pati zaczęła jęczeć z rozkoszy i kręcić się niespokojnie, cały czas mając mojego całego kutasa w swojej ciasnej dupie. Byłem już bliski finału, szczególnie jak od tyłu poczułem na swoich jajach chudą dłoń Marty, która chyba chcąc pomóc koleżankom zaczęła mnie delikatnie całować w szyje.

    „Jedziesz dalej, leć już do końca” – wyszeptała Pati

    Długimi, rytmicznymi ruchami w przód i w tył zacząłem ją jebać w dupę, pracowałem jak tłok w silniku, kiedy dobijałem do końca słyszałem, krótkie „Ałć”, to samo kiedy wychodziłem z niej niemal całkiem, zostawiając w jej ciasnym dupsku jedynie żołądź. Patrycja Sapała i jęczała wspomagana przez Elizkę masowaniem łechtaczki. Po 8-9 pełnych ruchach w jej dupie, już nie byłem w stanie wytrzymać, dobijając do końca po raz kolejny, czując dłoń Marty na swoich jajach, strzeliłem potężną dawką spermy, po pierwszym wystrzale, jeszcze dwa ruchy pozwoliły mi wyrzucić nasienie do końca. Tkwiąc tak jeszcze w jej tyłku, zobaczyłem, jak na jej zgrabnych pośladkach pojawia się gęsia skórka, ciało zaczyna drżeć, a nogi się trzęsą, złapałem ją za biodra asekurując aby nie upadła, ale ona w spazmach oparła się całkiem na stole. Szybkie palce Elizy doprowadziły ją do orgazmu, Elizka z uśmiechem na twarzy sięgnęła po nawilżane chusteczki, wyciągnęła dwie sztuki, jedną owinęła u nasady mojego kutasa, drugą asekuracyjnie trzymała przy odbycie Patki.

    „Wyjmuj go, starczy tego dobrego” – zarządziła, a ja wolnym ruchem wysunąłem na wpół twardego kutasa, którego otarłem chusteczką i poszedłem do łazienki. Elizka przyłożyła drugą chusteczkę do dziurki w której przed chwilą doszedłem.

    „Trzymaj sobie tą chustkę” żebyś nie nabrudziła”
    Pati wyprostowała się i poczłapała wolnym krokiem do łazienki, kiedy mijaliśmy się w drzwiach szła z niedbale naciągniętymi majtkami, jedną ręka trzymając chusteczkę przyłożoną do swojego otworu. Przechodząc uśmiechnęła się tylko i pogroziła mi palcem drugiej ręki.
    Nie pamiętam takiego orgazmu, czułem się totalnie spełniony. Wróciłem do pokoju i spojrzałem na dziewczyny, Elizka puściła mi oczko pytając:

    „No i jak? Zadowolony?” – zapytała

    „- Pewnie, lecę do sklepu, za chwilę jestem z powrotem” odpowiedziałem, no i wybrałem się do sklepu póki jeszcze nie zaczęło padać

    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Sytuacja robiła się nadzwyczaj dynamiczna, a ja w głębi duszy wiedziałem, że to jeszcze nie koniec niespodzianek…

  • Niewolnica na wydmach cz.3

    Część pierwsza opowiadania: https://www.sexopowiadania.pl/4509/niewolnica-na-wydmach-cz1/

    Patrycja

    Przez kolejne dni wakacji myślała tylko o tym co widziała na wydmach. Chodziła w to miejsce. Tylko po to by nikogo nie spotkać. Dotykała dwóch drzew. Siadała między nimi. Szukała twarzy i oczu Kobiety wśród kobiet na plaży i w kurorcie. Szukała ramion i sylwetki Mężczyzny. Na próżno.

    Nie wiedziała kim była Kobieta i jaki spotkał ją los. Może oglądała sadystyczną sesję kochanków? Może jednak była zwykłą plażowiczką, którą pojmano, torturowano i zgwałcono? A może prawdziwą niewolnicą, której ciało i rozkosz na zawsze zależało od tego mężczyzny? Czy Kobieta mogła to przerwać? Czy potem ją uwolniono? Czy została sprzedana? Który z tych scenariuszy sprawia największą rozkosz gdy się o nim myśli?

    W ciągu trzech kolejnych spędzonych na letnim obozie dni Patrycja usnuła wiele fantazji. Wymyśliła wiele żyć i losów Kobiety. Podziwiała jej piękno i namiętność. Gardziła tą niewolniczą suką gdy była rżnięta, gdy jej wstyd sprawiał jej przyjemność. Kochała ją. Była jej wdzięczna za to, że pokazała jej prawdziwy seks Kobiety.

    Myślenie o niej było trudne w pokoju dzielonym z trzema koleżankami. Patrycja musiała być bardzo cicho. Gdy tylko światło gasło a rozmowy cichły, scena z plaży stawała jej przed oczyma. Rozważania o tym co w zasadzie widziała, co powinna zrobić i czy to może być dobre, snuły się wokół obrazów niewolonej Kobiety błagającej o litość. Choć wtedy cipka Patrycji była już gotowa błagać, nie musiała. Kochające, litościwe palce mimowolnie wsuwały się w spodnie od piżam i bezgłośnie dawały jej przyjemność. Cichy, naprężony orgazm z zaciśniętymi zębami zostawiał ją rozedrganą, ciepłą i zagubioną.

    Podczas tych dni Patrycja nie mogła powstrzymać się od szukania wśród licznych wczasowiczów opalonych brunetek w okolicy 30stki. Choć prześledziła wzrokiem wiele sylwetek, biustów i spojrzeń, nie odnalazła zielonych oczu Kobiety. Bała się że może jej się udać. Nie na tyle jednak, by poszukiwanie nie było w dziwny sposób rozkoszne.

    W stosunku do koleżanek poczuła dystans. Była zbyt często pogrążona w swoim poszukiwaniu by interesowały ją plotki i zabawa. Moment w którym poczuła mocniejsze emocje związane z rówieśniczkami nastąpił, gdy zaczęły wybierać pamiątkowe drobnostki na jednym ze stoisk. Dziewczyny dość szybko zainteresowały się rękodzielniczą biżuterią. Przeglądając kolejne wisiorki i koraliki Patrycja znalazła coś bardzo atrakcyjnego. Wzbudziła dużo wesołości kupując dwie proste bransoletki z plecionych rzemieni. Zwłaszcza, gdy zawiązała je sobie nad kostkami. Czując delikatny oplot na swoich stopach w pełni uwierzyła słysząc od koleżanek że jest jej w nich pięknie.

    Ostatniego dnia przed powrotem scena z wydmy wciąż była jej żywym wspomnieniemi. O niej właśnie myślała siedząc przy stoliku  w ogródku niewielkiej kawiarni koło ostatniego zejścia na plażę.  Siedziała na krześle z pomalowanego na biało żeliwa, naśladującego splecione pnącza, korzystając z chwili dla siebie.

    Przy stolikach były trzy inne kobiety. Jedna była jednak zbyt młoda, druga była blondynką. Trzecia, choć miała długie, ciemne włosy, miała zbyt jasną skórę. Widać było że dopiero przyjechała nad morze. Po dniach bycia rżniętą na plaży jej skóra miałaby dużo ciemniejszy odcień. Miałaby też ślady.

    Przed lodziarnią zatrzymał się samochód. Van o czarnej, lśniącej karoserii. Przykuł uwagę Patrycji dopiero gdy jego boczne drzwi rozsunęły się nieznacznie, po czym nikt z niego nie wysiadł. Przez przyciemniane szyby nie była w stanie zobaczyć kto jest w środku. Kilka oddechów później, wciąż trzymając pucharek z lodami, zamarła. W szczelinie rozsuniętych drzwi zauważyła kobiecą nogę. Śniadą, bosą, nad kostką oplecioną… sznurem? Patrycja musiała zamrugać kilka razy żeby przekonać się że to nie wytwór jej wyobraźni. Ten obraz się jednak nie rozpłynął. Kimkolwiek była siedząca w samochodzie kobieta, oplotła swoją kostkę prostym, konopnym sznurem. Lub ktoś to jej zrobił. 

    Uda i brzuch Patrycji natychmiast się zacisnęły. Szarpiące się w jej głowie myśli potrafiły w pierwszej chwili zająć się tylko jednym. Przesunęła szeroko otwartymi oczyma po całym widocznym ciele, od palców do szerokiego na dłoń kawałka za kolanem, powyżej którego nieznajomą skrywała czarna blacha samochodu. Każdy szczegół przerażająco pasował. Głęboka opalenizna. Drobinki piasku. Niepomalowane paznokcie. Delikatnie widoczne włoski, drugi lub trzeci tydzień po tym jak były depilowane. I ten sznur, tak oczywisty że aż trudno pomyśleć jaki miał cel. 

    Czy tu chodzi o mnie? Zapytała się w myślach Patrycja, a nowa fala cierpkiego, ciepłego strachu przeszyła jej ciało. Napięte uda i pośladki zaczęły bezwiednie pulsować, tłocząc do krwi coraz wyraźniej odczuwalne podniecenie. Czy ona pokazuje się własnie mi? Czy chce żebym patrzyła? Coś zrobiła? 

    Myśli zamarły gdy stopa na karoserii zaczęła się powoli przesuwać. Delikatnie, zmysłowo gładziła rozpalony metal. Ruchem tak zmysłowym, że nie mógł mieć innego celu. Ten zaś który miał, realizowała w pełni. Zahipnotyzowana piętnastolatka była zdolna jedynie przełknąć ślinę. Po pierwszych gorących sekundach ruch opalonego ciała stracił na pewności. Stopa zatrzymała się… a potem napięła gwałtownie. Tak jakby ta kobieta została w samochodzie ściśnięta. Złapana mocno. Stopa opadła lekko. I znów zaczęła się przesuwać, kusząco i posłusznie.

    Umysł Patrycji był podporządkowany myślą o Kobiecie od dni. Nie wiedziała o niej prawie niczego, ale zdawała już sobie sprawę jak to doświadczenie na nią działa. Teraz, siedząc ze sparaliżowanym ciałem, chciała zrobić cokolwiek. W obliczu zniewalającego seksualnego napięcia chciała być czymkolwiek więcej, niż obserwatorem. Ciało zareagowało na to pragnienie bardzo naturalnie. Powoli, ozdobione nowymi bransoletkami stopy Dziewczyny wysunęły się z klapek. Kobieta zamarła, gdy dotknęły powierzchni dreptaka. 

    Moment zawieszenia zdawał się trwać wieczność. Zakończony został dźwiękiem zasuwanych drzwi samochodu i uruchamianego silnika. Gdy czarny van odjechał, w głowie Patrycji pozostała tylko jedna myśl. Pobiec natychmiast na plaże. W dokładnie to miejsce. Nie ważne jakie będą konsekwencje. Ze strony opiekunów za samowolną ucieczkę. Czy ze strony tego, co tam spotka.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maks Orłow

    Poprzednie części

    Pierwsza:  https://www.sexopowiadania.pl/4509/niewolnica-na-wydmach-cz1/

    Druga: https://www.sexopowiadania.pl/4863/niewolnica-na-wydmach-cz2/

    Początek pisanej przeze mnie powieści porno. Cykl jest otwarty na nowe pomysły, jeżeli chciałabyś/chciałbyś coś dodać / zmienić, zapraszam do kontaktu przez pozostanienie komentarza, lub email ([email protected]).

  • Domina Nauczycielka Czesc Pierwsza

    Był kwiecień rok szkolny dla Michała powili się kończył, jeszcze wystawienie ocen potem matura i wakacje.  

    Michał był przeciętym uczniem zawsze udawało mu się zdać w szkole miał sporo znajomych, zwykły nastolatek.

    Jedynie z językiem Angielskim miał małe problemy i nie było pewne czy w ostatniej klasie zaliczy ten przedmiot.  

    Nauczycielką tego przedmiotu była piękna dojrzała kobieta o imieniu Iwona, 170 cm wzrostu czarne włosy nie za duży biust i piękne nogi. Na co dzień ubrana w sukienkę bądź obcisłe spodnie i do tego kozaki lub szpilki. 
     

    16 kwietnia był to dzień, w którym Michał miał się dowiedzieć czy angielski uda mu się zaliczyć. Angielski był na ostatniej lekcji o godzinie 15:00.

    Lekcja przebiegła spokojnie pod koniec lekcji nauczycielka powiedziała:  

    – Michał zostań po lekcji w sali  

    -Oczywiście Pani profesor, odpowiedział uczeń  

    Lekcja dobiegła końca wszyscy wyszli z sali został tylko Michał w przed ostatniej ławce.

    – Michał zapraszam do pierwszej ławki musimy porozmawiać.

    – Dobrze proszę Pani o czym będziemy rozmawiać?

    -Oboje wiemy w jakiej jesteś sytuacji z języka angielskiego i widzę tylko dwa wyjścia. Pierwsze jest bardzo proste nic z tym nie robimy i powtarzasz rok i nie dopuszczam Cię do matury a tego chyba nie chcesz.

    -A druga opcja?

    Nauczycielka z szyderczym uśmiechem powiedziała:

    -Wstań i stań przy moim biurku!

    Michał wstał i niepewnym krokiem podszedł do biurka nauczycielki, która tego dnia była ubrana bardzo atrakcyjnie, szpilki, cieliste rajstopy i sukienka, która delikatnie odsłaniała naturalny biust 40 latki.

    – Co teraz Pani profesor?

    – Rozbieraj się!

    Michał nie wiedział co się dzieje, pierwsza myśl jaka mu przyszła do głowy, że ta sytuacja wygląda jak z filmów dla dorosłych… rzeczywistość jednak okaże się inna.

    – ale co proszę Pani?!?

    – No już rozbieraj się Kundlu… Tylko do Naga pamiętaj!

    Michał zaczął się rozbierać i pewnym momencie już stał nagi w szkolnej sali.  

    Nauczycielka z śmiechem powiedziała:

    – miałeś już swój pierwszy raz?

    – Nie

    -Widać, bo z takim maluszkiem nie zadowolisz żadnej kobiety.  

    Michał nie wiedział co powiedzieć i jak ma się zachować, dlatego stał w milczeniu.  

    Iwona po chwili ciszy powiedziała:

    -Jedynym sposobem żebyś zdał mój przedmiot jest twoja uległość i staniesz się moim kundlem i suką. Muszę Cię najpierw trochę obejrzeć

    Iwona wstała i w sali było tylko słychać dźwięk jej szpilek, podeszła do ucznia i zaczęła mu się przyglądać. Na początku mocno ścisnęła jego sutki po czym jedna dłoń powędrowała w stronę penisa i jąder. Zaczęła mocno ściskać jądra i parę razy ściągnęła napletek. W tym momencie Michałowi zaczął powili się wzwód. Iwona powiedziała:

    – rzeczywiście nie miałeś kobiety, bo już Ci staje twój marny kutas, ale nie licz na przyjemność na to trzeba zasłużyć, a teraz klękaj psie.

    Nauczycielka z powrotem usiadła a przed nią klęczał przerażony Michał.  

    – Ściągaj moje szpilki i zachwycaj się ich zapachem i całuj je.

    Uczeń ściągnął czerwone szpilki Iwony i zaczął je wąchać i całować, dopóki nauczycielka nie powie stop.

    -Grzeczny pies, teraz odłóż szpilki na bok i całuj moje stópki, całe od góry do dołu.

    Michał zaczął całować piękne stopy Pani, lizać i wąchać  

    Nauczycielka nagle napluła na stopy i kazała to zlizać chłopakowi.

    – Teraz znowu pocałuj moje szpilki załóż je na moje stopy i wstań.

    Jak Pani kazała tak Michał zrobił  

    – Teraz Michałku się dowiesz co dalej z tobą będzie  

    Michał cały czerwony stał przed swoją Panią.

    – Nadajesz się moją sukę, ale trochę musimy nad tobą popracować. Na jutro masz przyjść do szkoły cały ogolony, ogolisz jądra, penisa, pośladki, odbyt oraz całe nogi. Masz być gładki. Rozumiesz?!?

    – Tak proszę Pani  

    – Jutro po ostatniej lekcji przyjedziesz do mnie do sali i się dowiesz co dalej… Przygotuj się na najgorsze. Teraz się ubieraj i znikaj mi z oczu.

    Michał się ubrał i wyszedł z sali dalej nie wiedząc co się aktualnie wydarzyło …

    CDN. 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarny2000

    Jest to moje pierwsze opowiadanie proszę o wyrozumiałość wszelki rady przyjme z miłą chęcią.

    Jeżeli ciekawią Cię dalsze losy Michała dajcie znać 🙂 

    Do zobaczenia <3 

  • Sasiadka w potrzebie IV (Pati)

    W sklepie dość szybko mi poszło, kupiłem co trzeba, sobie też wziąłem piwko, no i wróciłem do dziewczyn. W TV leciał jakiś kanał muzyczny, Marta siedziała na fotelu, Eliza na sofie, a Patrycja leżała na tej samej sofie na plecach, trzymając głowę na udach Elizki. Taki leniwy relaks przy muzyce.

    Na widok zakupów dziewczyny się nieco ożywiły, włożyłem piwa do lodówki, wziąłem jedno dla siebie, młodej dałem redsa, a dziewczynom otworzyłem wino i przyniosłem szklanki.

    “Dziewczyny tylko ostrożnie z tym alko, nie mam zamiaru uczestniczyć w rozpijaniu nieletnich, delikatnie proszę, bo jakby się Marty matka dowiedziała co tu się wyprawia to miałbym przejebane, Wy z resztą też” – wyjaśniłem

    “Obciągałam Ci w sumie trzy razy, młoda trzymała Twoje jajca i się nimi bawiła jak rżnąłeś Patrycję w tyłek, w który się z resztą spuściłeś, uwierz mi to co tu się stało nie ma prawa się przedostać gdziekolwiek i do kogokolwiek, to nasza słodka tajemnica i tak ma zostać” – odparła łapczywie sącząc wino z klasycznego kubka “ARCOROC”, który chyba każdy ma w domu.

    -“A Ty jak się czujesz, wszystko w porządku?” – zapytałem Patrycji

    -” No raczej, jest zajebiście, uśmiechnęła się zawadiacko pod nosem, przechylając szklankę z tanią kadarką, aczkolwiek zawsze może być lepiej, co nie dziewczyny? – zapytała jakby nie czekając na odpowiedź.

    Posiedzieliśmy chwilkę, dziewczyny szybko obróciły wino, młoda wypiła pół redsa i poszła spać, Eliza i Patka też stwierdziły, że potrzebują drzemki, więc dopiłem piwo i poszedłem do siebie, myśląc, że szybki prysznic i krótka drzemka też mi się przydadzą.

    “Jak coś to jestem u siebie” rzuciłem na odchodne

    Kiedy w samych bokserkach kimałem sobie w sypialni, poczułem jak ktoś siada na skraju mojego łóżka. To była Patka:

    “Pukałam, ale chyba nie słyszałeś, nie boisz się nie zamykać drzwi na zamek? Nie czekała na odpowiedź, tylko zaczęła ściągać swoją koszulkę i rozpinać szorty.  Widać było, że jest lekko wcięta, a kiedy zobaczyło moje mimowolne zdziwienie na twarzy, szybko wyjaśniła:

    “co się tak patrzysz? Dasz radę jeszcze dziś coś z siebie dać?” Zapytała uśmiechając się i wkładając mi dłoń w bokserki. Mój kutas już praktycznie stał na baczność.

    “Widzę, że niepotrzebnie pytam” – zaśmiała się, uwolniła sterczącego kutasa i zaczęła powolnymi ruchami pobudzać mnie ręcznie. Patrzyła się na mnie z uśmiechem pytając:

    “Podobam Ci się? Dobrze Ci dziś ze mną było?

    ” Było zajebiście, szybko dobiegłem do mety, Twój tyłek jest obłędny” – odpowiedziałem

    “To nie jedyny mój atut. Możesz korzystać jeśli chcesz, mam Cię tylko na tydzień, jeśli Ci pasuje, warto to wykorzystać, dlatego tu przyszłam” – dodała

    “- jak to masz mnie na tydzień? O co tu chodzi?” zapytałem, chociaż składanie myśli nie szło mi najlepiej jak patrzyłem na młodą, ładną dziewczynę w białym staniku, bordowych stringach i seksownych podkolanówkach, która bawiła się moim kutasem.

    ” Eliza Cię zaklepała, poznała Cię jako pierwsza i już Cię sobie upatrzyła. na razie ma okres, więc pozwoliła mi przez te kilka dni podziałać z Tobą, ale oczywiście jeśli nie chcesz to powiedz, nic się nie stanie”. – wyjaśniła

    “Nic z tego nie rozumiem, ale to nie jest teraz ważne, bardzo Cię chce, chodź” – przesunąłem się wciągając ja na łóżko.

    Położyła się obok na plecach, a ja językiem wwierciłem się w jej namiętne duże usta. Jej język świetnie odwzajemniał pieszczoty, Moja ręka momentalnie wylądowała na jej miękkich niewielkich piersiach, zatrzask białego koronkowego stanika był z przodu, więc jedno kliknięcie uwolniło śliczne foremne piersi ze sterczącymi sutkami. Nie czekając przesunąłem się do nich i zacząłem na przemian je ssać, przygryzając zębami sutki i robiąc okrężne ruchy językiem wokół nich. Ręka mimowolnie wsunęła się pod jej bordowe majtki, pod palcami czułem jak jej gładko ogolona cipka już zdążyła wypuścić soki, dwoma palcami zacząłem robić okrężne ruchy, tak jak kilka godzin temu robiła to Elizka. Pieszczenie językiem piersi, oraz coraz szybsze palcowanie jej cipki moim palcami skutkowało szybkim przyśpieszonym oddechem, nogi znów zaczęły jej drżeć, a moje palce były już całkiem mokre od wciąż napływającego śluzu.

    „tak, jeszcze, jeszcze chwilkę” – jęczała z zamkniętymi oczami,

    „kurwa! Tak” krzyknęła opadając z sił i jakby się uspakajając.

    Natychmiast zdjąłem jej mokre stringi i łapczywie zacząłem lizać jej lśniącą od śluzu cipkę, wwiercając się w jej rozgrzane dolne wargi. Rozłożyła nogi najszerzej jak to tylko możliwe, żeby ułatwić mi dostęp. Ssałem łechtaczkę, a w jej cipce wylądowały dwa palce. Jęknęła z podniecenia, więc dołożyłem trzeciego palca i zacząłem nimi ruszać do przodu i do tyłu.

    „Daj mi go do buzi, proszę, daj mi go teraz” poprosiła.

    Szybkie ustawienie w pozycji 69 i niemal cały kutas zniknął w jej ustach. Poruszałem nim chcąc wybadać jak głęboko mogę go wsadzić, ale w tej pozycji wchodził cały, a moje jajka lądowały na jej policzkach . Co jakiś czas odchylała głowę i brała do ust raz jedno jądro raz drugie, na końcu omiatając językiem całą mosznę. Najbardziej podobało mi się jednak użycie kolczyka w języku, kiedy ściągała dłonią napletek, wkładała do ust żołądź i kolczykiem w języku robiła okrężne ruchy wokół niego. Tymczasem ja wciąż palcowałem ją i lizałem na przemian, aż w końcu usłyszałem:

    „wejdź we mnie, proszę Cię, nie wytrzymam, wejdź” – jęknęła

    Zeskoczyłem z niej, sięgnąłem do szuflady z prezerwatywami, na szczęście po ostatniej akcji uzupełniłem ich zapas. Szybkim ruchem założyłem gumkę i wszedłem w nią na klasycznego misjonarza. Kutas wszedł bez większych problemów, a kiedy dobiłem do końca usłyszałem charakterystyczne, podniecające „auć!” spojrzałem prosto w jej oczy, a ona tylko wyszeptała:

    „pierdol mnie tak jak chcesz, byle mocno i do końca”

    Moje ruchy były szybkie i głębokie, Patrycja jęczała i mrużyła oczy za każdym razem jak mój kutas dobijał do końca jej cipki. Po kilku chwilach, wyszedłem z niej i dynamicznym ruchem mówiąc

    „kładź się na brzuchu i dupa do góry”

    Obróciła się momentalnie, leżąc na plecach starała się z całych sił wyeksponować swój zgrabny tyłek.

    Wszedłem w jej rozpaloną cipkę, stwierdziwszy, że tym razem to na tej dziurce się skupię, chcąc jej dostarczyć maksimum doznań.

    Wsunąłem kutasa i zacząłem swój ostry galop, teraz mogłem dopychać go jeszcze intensywniej, co potwierdzały liczne jęknięcia. Po kilkunastu ruchach poczułem charakterystyczny skurcz, mięśnie jej cipki zacisnęły się na moim kutasie, na jej pośladkach znów pojawiła się gęsia skórka. Pati skrzyżowała nogi przy kostkach, zacisnęła dłonie na poduszce jakby w oczekiwaniu na nadciągający za moment orgazm, złapałem ją jedną dłonią za kucyk rudych włosów mocno ciągnąc do siebie, a drugą otwartą dłonią wymierzyłem soczystego klapsa w ten idealny tyłek, na tyle mocnego, że na białym pośladku pojawiło się różowe odbicie mojej dłoni, tego było za wiele, dziewczyna naprężyła swoje ciało, spięła pośladki, po czym jęknęła głośno i opadła z sił, całkiem rozluźniając wszystkie mięśnie, czując, że ja też już dochodzę, wyciągnąłem z jej cipki napiętego kutasa, zaraz po jego wyjęciu z jej brzoskwinki pod lekkim ciśnieniem wytrysnęła mała stróżka śluzu, strzelając na mojego kutasa. Ciągnąc ja za włosy, obróciłem z powrotem na plecy, i szybkim ruchem ściągnąłem prezerwatywę, kierując kutasa prosto do jej ust, zdążyła tylko uchylić oczy i otworzyć szeroko usta, wystawiając język włożyłem go do buzi, a ona przejmując na nim kontrolę, za pomocą trzech ruchów precyzyjnie skierowała strumień spermy wprost do gardła i na język. Waląc penisa dłonią, mając pewność, że jajka zostały w pełni opróżnione, połknęła zawartość, na końcu oblizując dokładnie całą główkę, aby ani kropli nie uronić.

    Po wszystkim uśmiechnęła się lubieżnie, pokazując że nic w ustach nie pozostało powiedziała:

    „pyszny deser, dziękuje, no i przepraszam za prześcieradło, pokazując pokaźną plamę od jej gęstego śluzu, którego stróżka wciąż łączyła cipkę z pokryciem łóżka. Nabrałem na dwa palce jej błogi nektar i patrząc wprost w jej oczy oblizałem ze smakiem.

    „Smakujesz jak milion dolarów” dodałem, po czym zadarłem jej nogi, aby spić pozostałość jej płynów.

    Po wszystkim położyliśmy się na chwilę obok siebie głośno sapiąc.

    „szkoda, że mam Cię tylko na tydzień, to będzie najlepszy i jednocześnie najgorszy tydzień ever” – przerwała ciszę „Wiesz o czym marzę? Żebyś kiedyś skończył we mnie, tylko bez gumki, tak, żeby ten strumień rozbił się o wewnętrzne ściany mojej cipki, a sperma szczelnie ją wypełniła…chociaż wiem, że to niemożliwe, bo nie biorę tabletek, ale może kiedyś, gdzieś nam się to uda…” zamknęła oczy i odpłynęła na chwilkę…

    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Sasiadka w potrzebie V (Marta-inicjacja)

    Po tej akcji Pati zebrała się w pośpiechu, mówiąc, że musi spadać do domu. Wymieniliśmy się telefonami, a ona wychodząc zapytała patrząc pełnymi nadziei oczyma:
    “zobaczymy się jutro? Napisz kiedy, o której mógłbyś się spotkać i jakie masz życzenia”dobrze kochanie, odezwę się” – pocałowałem ją namiętnie w usta, łapiąc za zgrabny tyłek. Wyszła z mieszkania.

    Dochodziła 17, ja dziś miałem dzień wolny, ale musiałem na godzinkę wyskoczyć do pracy, żeby pomóc koledze przyjąć towar z hurtowni. Tego dnia miało przyjechać do baru 40 kegów piwa. Korzystając z chwilowego okienka pogodowego, w przewie między kolejnymi burzami, udałem się do knajpy gdzie pracowałem. Była to popularna dyskoteka połączona z barem. Od niedzieli do środy funkcjonowała bardziej jako pub, natomiast od środy do soboty były tam głośne dyskoteki, w środy i czwartki szczególnie popularne wśród studentów. Do pubu miałem 10 min piechotą, wystarczy przejść prze  park. Szybko ogarnęliśmy tematy barowe i około 20 wróciłem do domu. Niestety, tym razem pogoda nie była tak łaskawa, ogromna burza i oberwanie chmury sprawiły, że wróciłem cały mokry. Szybko się wysuszyłem, wskoczyłem w domowe ciuchy i po pełnym wrażeń dniu postanowiłem poleżeć i coś poczytać do snu. Pioruny waliły coraz bardziej, aż jeden z nich uderzył gdzieś obok bloku. Nastała totalna ciemność i cisza przerywana kolejnymi piorunami. Trafiło w komorę Trafo. Prąd padł w kilku blokach. Usłyszałem rumor na korytarzu, sąsiedzi powychodzili sprawdzić co się stało. Zanim ja zdążyłem wyjść usłyszałem pukanie do drzwi. To wystraszona Marta:

    “Nie ma prądu, nie wiem co robić, mama wraca o 7 rano” – wydusiła z siebie przerażona”Sama jesteś? Gdzie Eliza?” – zapytałem”Eliza zawinęła się do domu już jakiś czas temu, ja zostałam sama, chciałam coś obejrzeć i położyć się spać, ale strasznie się boje, wszędzie jest ciemno, nie mogłabym zostać u Ciebie, nie chce być sama.” Dodała z widocznym przerażeniem w oczach i w głosie.
    “Dobrze”, zgodziłem się widząc, że faktycznie jest przerażona. Posprawdzałem czy są pozamykane okna, zamknąłem drzwi na klucz. Marta poczłapała za mną do mojego mieszkania nie odstępując mnie na krok.

    “Pościele Ci w sypialni, a ja się dziś przekimam w salonie” – zaproponowałem chcąc jej zapewnić komfort i odrobinę prywatności

    “A nie mogę spać obok Ciebie? Obiecuje, że nie będę przeszkadzać i szybko usnę, nie zajmuje dużo miejsca” – spojrzała na mnie błagalnie.
    Rzuciłem na nią okiem, stała białej koszulce z krótkim rękawkiem i w swoich króciutkich, różowych spodenkach od pidżamy. Długie blond włosy miała rozpuszczone i zaczesane do tyłu. Wyglądała ślicznie. Postanowiłem, że się zgodzę, oczywiście nawet nie pomyślałem o niczym zdrożnym, rozumiałem, że boi się być sama.
    Położyliśmy się w sypialni, Marta położyła się na boku, twarzą do mnie mówiąc:

    “Dzięki, że mogę z Tobą spać, naprawdę się bałam. Wiem, że miałeś bardzo intensywny dzień.”
    Pomyślałem, że przecież kilka godzin temu była świadkiem i trochę też uczestnikiem dość specyficznej mini-orgietki. Trochę się zmieszałem, ale stwierdziłem, że może się od niej czegoś dowiem na temat całej tej sytuacji.

    “Powiedz mi Marta, o co chodzi z tą sytuacją z Elizą i Patrycją, co jest grane? Nic z tego nie rozumiem”
    Spojrzała na mnie wyjaśniając:

    “To dość skomplikowana sytuacja. Ale powiem to co wiem. Eliza i Patrycja przyjaźnią się od dawna, to najlepsze kumpele. Obu się podobasz. Jest jeszcze z nimi Paula, ale jej jeszcze nie poznałeś. Ale Eliza już dawno na Ciebie polowała. Kilka dni temu dowiedziała się, ze spałeś z moją mamą, to wtedy stwierdziła, że musi Cię mieć. Ale dostała okresu i pozwoliła Patrycji na tydzień być z Tobą, ale po tym ona będzie Cię męczyć. One mają taki jakiś swój sposób rywalizowania, obie lubią prowokować, lubią seks, prowadzą taki jakby ranking, która poderwie fajniejszego faceta, albo która bzyknie się z lepszym chłopakiem i go powiedzmy, zdobędzie i na jakiś czas utrzyma, owinie wokół palca. Oczywiście dobrze się przy tym bawią, wymieniają się chłopakami. Taka gra. To może wydawać się szalone. Z resztą widziałam co się dzieje na ognisku, tam wszyscy ze wszystkimi się kochali, jak na filmach, które czasem ogląda mama na kompie” – zaczerwieniła się na chwilę. “Mama nie czyści historii przeglądania, widziałam jak oglądała filmiki jedna kobieta i 2 a nawet 3 facetów. To nawet był fajny widok. Na ognisku widziałam jak ta Paula jednemu chłopakowi brała do buzi, a drugi uprawiał z nią seks od tyłu. Wyglądała na bardzo zadowoloną, chyba to naprawdę musi być miłe uczucie. Jak dziś kochałeś się z Patrycją a ja trzymałam Cię za jądra to też poczułam takie dziwne uczucie” – uśmiechnęła się nieśmiało. “A Ty masz jakiekolwiek doświadczenia z chłopakami?”

    “Tylko nie mów mojej mamie, ale w poprzedniej szkole, miesiąc temu zanim tu się przeprowadziliśmy, była dyskoteka na zakończenie roku i ja spotykałam się z takim Pawłem, starszym o 2 lata. On bardzo naciskał na seks, ale ja nie byłam gotowa i zawsze mu odmawiałam. Na dyskotece powiedział, że jak mu nie dam satysfakcji to pójdzie do którejś mojej koleżanki, one już w większości uprawiały seks. Więc poszliśmy do ubikacji, całowaliśmy się, a potem chciałam mu zrobić dobrze swoją ręką, ale uparł się na loda. Próbowałam go zadowolić, ale nie wychodziło mi to najlepiej, więc on się trochę wkurzył, włożył końcówkę penisa i szybko poruszał ręką. Po chwili spuścił się i kazał połknąć. Połknęłam jak chciał, chociaż miałam opory, a on powiedział, że nie będzie zadawał się z taką cnotką, co nie dość, że dupy nie chce dać, to nawet ciągnąć druta nie potrafi. Po czym wyszedł i później całował się z moją koleżanką. Z nią później też poszedł do ubikacji a mi zrobiło się smutno”

    “niepotrzebnie Ci smutno, jesteś jeszcze młoda, nie musisz na siłę uprawiać seksu jeśli nie czujesz się na to gotowa” – powiedziałem”Za 3 miesiące będę mieć 16 lat, w tym wieku większość dziewczyn już wszystko potrafi. Spójrz na Patrycję, jest niewiele starsza, a już umie dać nawet w tą drugą dziurkę, ja sobie nawet tego nie potrafię wyobrazić jaki to musi być ból” – odparła”No to to jest inny rodzaj bólu, zamienia się w przyjemność, kiedyś to zrozumiesz sama, a powiedz mi skąd wy wiecie, że sypiałem z Twoją mamą?””Wiesz, że Elizki mama i moja są siostrami ciotecznymi i odkąd się tu przeprowadziłyśmy, zacieśniły swoją przyjaźń, ciocia Joasia bardzo nam pomaga. Obie są kiepskie w komputerach, i ciotka w ogóle się nie wylogowuje z facebooka na laptopie. Eliza kiedyś potrzebowała skorzystać z jej kompa i wlazła w wiadomości na fejsie. Mama rozpisywała się tam sporo na Twój temat, bardzo Cię chwaliła i ze szczegółami opisywała wasze spotkanie. Elizka się wkurzyła, bo ciotka Joasia napisała, że też chciałaby takiego młodzieńca dopaść, bo wujek to już niewiele się stara” – dodała zmieszana”

    Ja pierdolę, to wszyscy wiedzą, że stukałem Twoją mamę?” – sapnąłem zirytowany

    “Nie, wujek nie wie” – wyszczerzyła zęby uśmiechając się.

    “Na początku byłam za to na Ciebie zła, ale stwierdziłam, że jesteś fajny i lepiej niech to zrobi z Tobą niż z byle kim, podobno jak się raz poczuje orgazm to się go ciągle chce, więc pewnie ona też tak miała odkąd nie są już z tatą.”

    “No to prawda, ale widzisz, więc znalazłaś pierwsze plusy bycia dziewicą, nie masz ciśnienia” – pocieszałem ją.

    “Tylko, że ja chce to poczuć, jestem ciekawa tego uczucia, jak widziałam jak to robicie to miałam ciarki i motyle w brzuchu kiedy widziałam jak odpływa Patrycja. To musiało być super. Szkoda, że ja go nigdy nie zaznam” – posmutniała”głupoty pleciesz, jesteś śliczną dziewczyną, możesz mieć każdego chłopaka, zacznie się rok szkolny, nowa szkoła, nowe znajomości – zobaczysz jak szybko trafisz na kogoś””No właśnie, może trafię, a skończy się tak jak z Pawłem, rzuci mnie, bo nic mu nie zaoferuje, bo niczego nie umiem, a chłopaki w tym wieku szukają wrażeń, sam wiesz”

    “A może trafisz na kogoś, kto nie jest frajerem i nie będzie Cię szantażował emocjonalnie, tylko wprowadzi Cię w świat seksu w sposób normalny, wyważony” – odpowiedziałem”Szkoda, że Tobie się nie podobam, wiem, że nigdy byś mnie nie skrzywdził i cierpliwie wszystko wytłumaczył” kontynuowała ze smutkiem w głosie

    “bardzo mi się podobasz, jesteś śliczna i taka naturalna, niewinna wręcz, potrafisz pobudzać zmysły. Ale gdybym się do Ciebie dobierał, Twoja matka nigdy by mi tego nie wybaczyła, zabiłaby mnie, a Ty u dziewczyn byłabyś skreślona” – wytłumaczyłem jej

    “Przecież jesteśmy tu całkiem sami, a ja nie zwierzam się nikomu z tego co robię. O sytuacji z Pawłem, powiedziałam tylko Tobie bo Ci jakoś ufam. Jak bratu. Nie możesz mi chociaż pokazać jakiejś sztuczki, patentu jak zadowolić faceta, być bardziej pewną siebie. Bez konieczności utraty dziewictwa. Naucz mnie tak robić ustami jak Eliza czy Patka. Proszę Cię.

     „Nie chcesz być takie jak one, uwierz mi. To jest super, ale na krótką metę”

    „To mi to zwyczajnie pokaż, przecież nie chcę, żebyś mnie teraz przeleciał. Nie możesz mi czegoś zwyczajnie pokazać? Czegokolwiek? Moi starzy się rozwiedli w najgorszym momencie, matka dba o mnie, ale musi latać na dyżury, ja nawet nie mam z kim o  tym pogadać. Wiem, że masz wybór teraz Patrycja, za tydzień Elizka, która zresztą  powiedziała mi, że mam się trzymać z dala od Ciebie, ale ja uważam, że lepiej dla mnie, żeby ktoś zaufany mnie wprowadził w ten świat. I wiesz co? Ja poczekam na Ciebie, jak już skończy się to wszystko z dziewczynami, to je będę na Ciebie czekać. Z nikim innym nie pójdę do łóżka.” – widzę, że dziewczyna nie odpuszczała

    „Dobrze, jeśli tak stawiasz sprawę, to rozbierz się i połóż się na plecach” – powiedziałem. Marta niczym porażona prądem momentalnie pozbyła się swojej i tak skąpej garderoby, posłusznie układając się na plecach, intuicyjnie rozkładając nogi. Jej aksamitne, gładkie ciało oświetlały jedynie co chwilę pojawiające się za oknem błyskawice.

    „Na początku musisz sama określić swoje granice, na co możesz pozwolić przyszłemu partnerowi, aby to zrobić trzeba pozbyć się wstydu przed nagością i dotykiem” – wyjaśniłem. Pozbyłem się swoich ubrań, następnie wspierając się na łokciach zawisłem nad jej młodym ciałem. Nasze usta zbliżyły się do siebie. Marta sama z siebie zainicjowała pocałunek. Na początku delikatny, bardzo nieśmiały, kiedy mój język zaczął wirować w jej ustach, szybko załapała o co chodzi i odwzajemniła  pieszczoty. Jej nagie ciało zadrżało, a ja po chwili zacząłem pocałunkami schodzić niżej, delikatnie muskając szyje, dotarłem do jej niewielkich, ale kształtnych piersi. Zacząłem lizać jej sutki, przygryzać zębami, robiąc koliste ruchy wokół nich. Za każdym razem podrygiwała pojękując. Schodziłem dalej, całując jej płaski brzuch drobnymi pocałunkami dotarłem do jej dziewiczego łona. Jej cipka nie była ogolona ani wydepilowana, pokrywały ją krótkie, jasne włosy, delikatnie tylko skrócone. Spojrzałem na twarz Marty, jej głowa była odchylona do tyłu, piersi unosiły się miarowo w coraz szybszym tempie, jakby w oczekiwaniu na to co się stanie. Przeciągnąłem wolno językiem wzdłuż warg sromowych, w górę i w dół. Całe jej ciało drżało coraz bardziej.  Aby ją trochę uspokoić drobnymi pocałunkami przeszedłem na wewnętrzne strony ud, jednej później drugiej nogi, całując ją mniej więcej do wysokości kolan, wracając do drugiej nogi zahaczałem językiem o jej niewinną cipkę, całując ją i delikatnie smagając językiem. Jej ruchy były coraz szybsze.

    „Daj mi rękę” – zareagowała podając mi swoją zgrabną dłoń ze smukłymi długimi palcami

    Delikatnie naśliniłem jej dwa palce, wskazujący i serdeczny wkładając sobie w usta, ułożyłem jej palce na górze cipki, przy samym zwieńczeniu łechtaczki, i poinstruowałem ja jak ma nimi ruszać. Młoda szybko dostosowała ułożenie palców oraz prędkość i intensywność ruchów wyraźnie zaczynając odczuwać przyjemność. Kiedy tak się masowała, ja bardzo szybkimi ruchami języka drażniłem jej cipkę, ruszając jerzykiem w prawo i lewo, w poprzek warg. Po kilku chwilach takich działań Martą szarpnął skurcz, naprężyła się, uniosła nogi do góry, uda przyciskając do swojego brzucha, zgięła w kolanach łącząc je na ich wysokości jakby nie chcą zgnieść udami mojej głowy. Wykorzystując to, przedramieniem zadarłem je jeszcze wyżej i szybkim ruchem języka zjechałem w jej drugą dziurkę. Po chwili nastąpił drugi skurcz i jej całe ciało opadło bezwładnie bez sił. Słychać było tylko mocne sapanie. Spojrzała na mnie:

    „Czy to było to? Niesamowite uczucie…dlaczego tak późno to odkryłam”
    Położyłem się obok:

    „Teraz już wiesz jak to jest, no i umiesz sama dać sobie satysfakcję”

    „Tak, dziękuje, ale nadal nie wiem jak dać satysfakcję mężczyźnie” mówiąc to jej śliczne oczy niemal same się zamykały

    „I na to przyjdzie czas”- po czym oboje usnęliśmy

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Odcinek wyjaśniający kilka ważnych kwestii, No i zapowiedź pięknej katastrofy.