Author: admin

  • Sasiadka w potrzebie VII (Randka)

    Czwartkowe popołudnie i wieczór zapowiadały się spokojnie, w te dni w roku akademickim był zawsze duży ruch ze względu na duże zniżki dla studentów, jednak teraz w okresie wakacyjnym, praktycznie nic się nie działo i o północy zwykle zamykaliśmy knajpę. Po spotkaniu z Patką, byłem w pełni zadowolony i spełniony. Czwartek minął już bez ekscesów, wróciłem o 1 w nocy i poszedłem spać. Przydał mi się odpoczynek. W piątek na prośbę kolegi zamieniłem się z nim na dyżury więc pracowałem od 12 do 20, pierwszy raz od dawna mając wolny piątkowy wieczór. Od razu pomyślałem o całonocnym spotkaniu z Patrycją. Napisałem sms-a:

    „hej, co tam słychać? Mam dziś wolny wieczór jakbyś się nudziła:)” – już w myślach się napalałem

    W odpowiedzi otrzymałem zdjęcie pola namiotowego, po brzeg wypełnionymi ludźmi, widoczną w oddali scenę i podpis: „my na festiwalu”

    Hmm… nic nie mówiła – złapałem się na tym, że zaczynam myśleć o Patrycji jak o własnej dziewczynie, co było skrajnie głupie, to tylko gówniara, która się ze mną przez chwilę stuka. Jednak myśl o tym, że z nią mogę spełnić wszystkie fantazje, podniecała mnie, czyżby to był początek zauroczenia się? Zastanawiałem się, co tam będzie robić, z kim się ruchać, zaczęło mi to doskwierać.

    Jak wychodziłem do pracy drzwi sąsiadki uchyliły się, Magda wyjrzała z uśmiechem:

    „Cześć sąsiad, chciałam tylko zapytać czy jak byłam na dyżurze to nic się działo złego, córka była grzeczna?”

    „Tak, wszystko w porządku, niczego niepokojącego nie zauważyłem” – skłamałem z uśmiechem wspominając ostatnie 2 dni.

    „Pracujesz dziś?” zapytała

    „Tak, ale tylko do 20 na szczęście, więc nie jest źle” – odpowiedziałem

    Jeśli nie masz nic ciekawego w planach, to może wpadniesz na winko i jakąś kolację, młoda dziś jedzie do ojca na weekend” zaproponowała trochę się przy tym czerwieniąc

    „Pewnie, bardzo chętnie, nie mam planów, miałem pracować ale kolega spontanicznie poprosił o zamianę, to co? Około 21? Przyniosę winko” – ucieszyłem się

    „Tak, 21 brzmi super, nic nie przynoś dostałam od pacjentki bardzo dobre portugalskie wino, może go spróbujemy?

    „Jasne, nie mogę się doczekać” – odparłem z nieukrywanym zadowoleniem.

    Pomyślałem, że po tych szaleństwach z małolatami, przyda mi się spokojny, stabilny seks z czterdziestką. Praca minęła dość szybko, chwilę po 20 byłem w domu. Dokładny prysznic, depilacja, mimo wszystko zabrałem winko, włożyłem nawet jakąś lepszą koszulę i zapukałem do drzwi.

    Otworzyła mi zupełnie inna Magda niż ta, którą znałem na co dzień. Uśmiechnęła się i zaprosiła skinieniem głowy. Wyglądała obłędnie. Miała delikatny ale jednocześnie widoczny makijaż, ładnie podkreślone niebieskie oczy, lekko pofalowane, rozpuszczone włosy, których kolor zmienił się na jaśniejszy blond, a one same zyskały na objętości, opadając na ramiona. Miała na sobie wieczorową, obcisłą sukienkę do połowy ud w kolorze bardzo ciemnego bordo. Dekolt wycięty w idealnych proporcjach podkreślał średniej wielkości piersi. Na nogach czarne pończochy, których koronkowe wykończenie od czasu do czasu przebijało się spod sukienki, kiedy kreacja mimowolnie odsłaniała zgrabne uda Magdy.

    „Co mi się tak przyglądasz, coś nie tak?” zapytała idąc do kuchni złapała położyła dłoń na mocno opiętym materiałem tyłku, sprawdzając czy wszystko gra.

    „Siadaj i otwórz winko, już do Ciebie idę” – rzuciła z kuchni.

    Usiadłem w przy stole, rozpieczętowałem czerwony trunek, do nalałem do kieliszków. Po chwili gospodyni podała krem z białych warzyw, jakieś delikatne mięso w sosie. W zasadzie to nie mogłem się za bardzo skupić na tym co jem, bo myślami już byłem już z nią w łóżku. Oboje wiemy w jakim celu się spotkaliśmy. Rozmawialiśmy o wszystkim, jak starzy znajomi. Bardzo udana randka, nawet nie wiem kiedy otworzyłem kolejną butelkę wina. Magda była rozpromieniona, winko wychodziło jej wybitnie, ja się nieco stopowałem, ale jej nie żałowałem boskiego trunku. Kiedy kolejny raz uzupełniałem jej kieliszek, zaczepiła mnie:

    „Czy ty chcesz mnie upić? Nie boisz się, że rycząca czterdziecha podlana alkoholem, może być nieokrzesana?” – zaczęła się śmiać puszczając mi oko.

    „Co taka grzeczna i ułożona kobietka jak Ty może mi zrobić?” – odpowiedziałem.

    „Wykorzystać” – szepnęła, po czym wstała i podeszła do mnie wolnym krokiem. Wyglądała olśniewająco. Stanęła przede mną, wsuwając mi palce w moją czuprynę. Uklęknąłem i delikatnym ruchem podciągnąłem sukienkę do góry odkrywając uda opięte w czarne pończochy wykończone elegancką koronką. Zacząłem delikatnie całować wewnętrzną część nóg, zmierzając ustami do jej cipki. Musnąłem ja tylko ustami, poprzez piękne koronkowe majtki. Była to bielizna erotyczna z górnej półki. Bardzo ciemny fiolet połączony z czarnym wykończeniem. Położyłem dłonie na jej pośladkach kontynuując pocałunki, przeniosłem się na drugie udo. Stała tak trzymając dłonie na moich włosach, lekko rozstawiając nogi, aby ułatwić mi działanie. Wróciłem ustami do jej łona, lekko odchyliłem majteczki na bok, delikatnie przejechałem po jej cipce, na chwilę wkładając końcówkę języka w jej środek.

    „Nie wiedziałam, że grę wstępną można zacząć od tych warg” – uśmiechnęła się pod nosem.

    „Można, a nawet czasem trzeba” odpowiedziałem wstając i rozpoczynając długi namiętny pocałunek, tym razem już klasycznie w usta. Nasze języki wirowały w jakimś szalonym tańcu, moje ręce jak szalone błądziły po jej pupie, ugniatając ją i wsuwając się pod sukienkę, jej natomiast – masowały nabrzmiałego kutas, który mocno zarysowywał się pod materiałowymi spodniami.

    „kurwa, jak ja go chcę, czekałam na ten wieczór” wydobyła z siebie przerywając na chwilę pocałunek.

    Przesunęliśmy się na sofę, nawet nie zauważyłem, że była już rozłożona, może dlatego, że przykryta była czarną satynową narzutą. Pomyślała o wszystkim. Pchnęła mnie na nią, sama stanęła przede mną i wolno zaczynała rozsuwać zamek z tyłu sukienki.

    „Na co czekasz, rozbieraj się głuptasie” – dodała. W życiu szybciej nie ściągałem z siebie garderoby, po chwili leżałem nago ze sterczącym członkiem. Jej kiecka zsunęła się z niej, a moim oczom ukazała się piękna, szczupła blondynka w cudownym czarno-fioletowym komplecie koronkowej bielizny. Obróciła się zalotnie niczym baletnica, chcąc abym zobaczył jej tyłek opakowany w zmysłowe figi z mocnym wycięciem na pośladki. Były bardziej pociągające niż klasyczne stringi, albo może ja mam słabość do koronek? Czarne pończochy dopełniały całości.

    Podeszła do mnie wolno, stanęła w rozkroku i zsuwając powolutku majtki powiedziała:

    „Chcę, żebyś mnie tam mocno wypieścił językiem” – mówiąc to przejechała palcem wzdłuż wilgotnych już warg. Złapałem ją za biodra i natychmiast ułożyłem na łóżku. Zdjęła swój piękny biustonosz od kompletu, zaczynając od namiętnego pocałunku w jej usta, zacząłem schodzić w dół, pieszcząc po drodze każdy centymetr jej ciała. Zsunąłem majtki i od razu zacząłem bawić się jej cipką. Ustawiając język „na sztywno” z łatwością wkładałem go do jej rozpalonej i wilgotnej waginy. Po kilkunastu ruchach, kiedy zobaczyłem, że jej oddech przyśpiesza, wsunąłem 3 palce, język przesunąłem na łechtaczkę, mocno poruszając paluszkami dokończyłem dzieła, patrząc jak się wije, a po udach zaczyna spływać jej śluz.

    „Twoja kolej” – odpowiedziała, momentalnie budząc się z amoku. Zamieniliśmy się pozycjami, teraz ja leżałem na plecach, Magda bez ceregieli przeszła do konkretów zaczynając obciąganie.

    Robiła to łapczywie, bardzo dynamicznie, tak jakby była po 10 letniej przerwie w seksie, chociaż raptem 2 tygodnie temu uprawialiśmy seks. Magda miała specyficzną technikę robienia loda. Facet mimowolnie porównuje technikę kobiet z którymi był wcześniej. Moja sąsiadka najpierw ssała samą główkę, potem językiem zjeżdżała do jajek, omiatała je językiem, po czym schodziła do tyłka, co wyraźnie ją bawiło i podniecało, a mnie przeszywał wtedy niespotykany dreszcz podniecenia. Widziała to i chętnie wykorzystywała. Kilka kółek językiem na moim odbycie, powrót poprzez jajka do żołędzia, ponowne jego ssanie, po czym następowało tzw. głębokie gardło – 3-4 wsady do momentu aż się zaczyna krztusić, no i powtórka całego procederu. Fantastycznie. Po chwili wstała, sięgnęła do swojej szuflady po gumki, otworzyła opakowanie i włożyła sobie prezerwatywę do ust i w swoim stylu nakładając ja na sztywnego członka.

    „Na szczęście to już ostatni nasz raz w opakowaniu, od przyszłego tygodnia będziemy mogli bez” – dodała ze swoim uśmiechem.

    Ucieszyła mnie ta wiadomość, jednak nie myślałem o tym zbyt długo, ponieważ Magda wskoczyła na jeźdźca wsuwając kutasa w swoją mokrą szparkę. Tym razem jej ruchy były długie i powolne, nabijała się na fiuta z taką pasją, delektując się każdym jego centymetrem. Było to bardzo przyjemne doznanie tym bardziej, że unosząc się do góry, mój penis niemal wyskakiwał z niej całkowicie. Po kilku chwilach Nabiła się do końca, po czym niespodziewanie obróciła się nie wypuszczając go z cipki, robiąc tzw. „odwróconego jeźdźca”. Teraz mogłem podziwiać jej zgrabny tyłek, który rytmicznymi i znacznie szybszymi ruchami zaczął skakać na moim penisie. Naśliniłem palca wskazującego i zacząłem masować nim kakaowe oko. Od dawna miałem ochotę zerżnąć jej tyłek, ale póki co odwiedziłem tą dziurkę poprzednim razem tylko językiem. Niestety próby sforsowania zwieracza za pomocą palca spotkały się z jej dezaprobatą, złapała mnie za rękę mówiąc:

    „Na nią przyjdzie jeszcze czas”

    Przyśpieszyła jeszcze bardziej a jej pośladki zaczęły w szalonym tempie klaskać o moje uda. Jęknęła nagle, wyprostowała się i masując cipkę doszła po raz drugi. Zeskoczyła ze mnie kładąc się na plecach dała znak do zmiany pozycji. Zarzuciłem jej nogi na ramiona i w pozycji „na pagonach” wszedłem w nią ponownie. Szybkie ruchy moich ud, oraz odgłos charakterystycznego „chlupania” jej soków w cipce sprawiły, że po dość krótkim, ale intensywnym posuwaniu, sam poczułem, że dochodzę, 3 głębokie pchnięcia do końca cipki, wyskoczyłem z niej zdejmując gumkę, spuszczając się obficie na jej gęsty, przystrzyżony trójkącik włosów łonowych.

    Ległem obok, Magda jeszcze wzięła do ust powoli opadającego kutasa, chcąc się upewnić, że cały ładunek nasienia posłusznie opuścił moje jajka.

    Wyszła na chwilę do łazienki doprowadzić się do ładu. Po chwili pojawiła się kładąc swe aksamitne ciało zapytała:

    „podobają ci się owłosione cipki, czy wolisz wygolone?”

    „Jeśli są tak ładnie zadbane jak Twoja to bardzo mnie podniecają, na co dzień spotykałem raczej wygolone, więc Twoja mnie wyjątkowo kręci” – wyjaśniłem

    „Mój były mąż zawsze nalegał, żebym goliła się do zera, więc po rozwodzie postanowiłam to całkiem zmienić, chyba tak na przekór. Próbowałeś się dostać do mojego tyłka, musisz uzbroić się w cierpliwość, jestem ciekawa, ale nigdy wcześniej tego nie robiłam, obiecuje, że spróbujemy jak będziesz chciał, tylko muszę się odpowiednio do tego przygotować, mam na myśli nie tylko psychicznie, ale też fizycznie, wiesz o co mi chodzi” – dodała

    „wiem, rozumiem, spokojnie, damy radę jak będziesz gotowa to po prostu daj mi znać”

    „Twój penis jest dość gruby, więc może być ciężko, ale wcześniej poćwiczę”

    „Masz jakieś zabawki” – zapytałem

    „Sięgnij do szafki pod szufladą” rzuciła

    Z szafki wyciągnąłem duże czarne dildo, takie ze 22 cm, oraz mały różowy wibratorek do pieszczot łechtaczki z 3 poziomami prędkości.

    „Pokaż mi jak się zabawiasz” poprosiłem.

    Początkowo widoczna niechęć na jej twarzy szybko zniknęła, przejęła ode mnie obie zabawki, rozsiadła się wygodnie na łóżku, opierając plecy o ścianę. Czarne duże dildo najpierw zostało nawilżone ustami, po czym zniknęło całe w jej wciąż mokrej i rozpalonej cipce. Przekręciła jego podstawę uruchamiając dość głośnie intensywne wibrowanie. Drugi – mniejszy trzymany w drugiej ręce przyłożyła do łechtaczki uruchamiając najszybszy tryb pracy. Jej całe ciało zadrżało momentalnie. Ten widok sprawił, że i ja poczułem podniecenie, które niemal natychmiast objawiło się kolejną pełną erekcją. Stanąłem naprzeciw niej wkładając penisa w jej uchylone usta. Zacząłem posuwać ja w buzie, Magda mając czarnego plastikowego dildo złowieszczo wibrującego w jej cipce, drugiego różowego trzymając tuż na łechtaczce, wykonując nimi koliste ruchy, dodatkowo była rżnięta przeze mnie w usta. Jej ciało zadrżało chyba trzykrotnie, dając jej serię trzech intensywnych orgazmów, pierwsze dwa udało mi się przeczekać, nie przestając dymać jej ust, jednak kiedy po raz trzeci wyprężyła się dochodząc, nie wytrzymałem i strzeliłem prosto w jej usta. Szczytowaliśmy jednocześnie, co tylko potęgowało doznanie. Wyciągnąłem kutasa z jej buzi, a ona cały ładunek spermy swobodnie wypuściła na brodę. Cały nektar wolno spływał na jej piersi i płaski brzuch, zatrzymując się na włosach łonowych.

    „Wybacz, ale jeszcze nie połykam, jestem na etapie przełamywania się.” dodała z uśmiechem na ustach umazanych moim nasieniem.

    „Trochę nauki przed nami jest” dodałem po czym oboje poszliśmy pod prysznic.

    Resztę tej nocy spędziliśmy śpiąc wtuleni do siebie. Mimo tego, że zaliczyłem tylko dwa strzały, czułem się całkowicie spełniony. Było mi dobrze, jednak zaczęły się w mojej głowie kłębić różne myśli, do czego ta sytuacja prowadzi i jak to się skończy. Z jednej strony fajna 40-stka, z drugiej głupkowate i szalone 2 siedemnastki grające w jakąś gierkę ze mną, no i niespełna szesnastoletnia córka, która czułem, że się w jakiś sposób zauroczyła. Niestety sprawy komplikowały się nadal…

    Cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Komentarze motywują mnie do dalszego pisania. Jeśli podoba Ci się to co wypisuje, będzie miło jak zostawisz jakiś ślad po sobie. 

  • Sasiadka w potrzebie VIII (Anka – wspomnienie)

    Sobotni poranek zaczynał się pięknie. Magdy nie było na łóżku, natomiast po chwili pojawiła się w pokoju w krótkiej sypialnianej satynowej koszulce na ramiączkach w kolorze brudnego pudrowego różu. Kawka wstawiona, za chwilkę będzie jajecznica, wolisz z boczkiem czy pieczarkami? – zapytała z uśmiechem. Po czym podeszła i pocałowała mnie w usta. Zjedliśmy śniadanie, a ja początkowo czułem się jakby to była moja dziewczyna, tylko 15 lat starsza. Magda chyba to wychwyciła, bo szybko za pomocą żartów sprawiła, że wróciliśmy na właściwe koleżeńskie relacje.

    „Pracujesz dziś” – zapytałem

    „Tak, ale mam tylko 6 godzin w zastępstwie za koleżankę, gorzej z niedzielą, nie mam jak jechać na dworzec po młodą, bo idę na 24 godziny w niedzielę o 7 rano, a ten kutas mój ex własnej córki nie ma jak przywieź bo mu się nie chce.”

    „Spoko, odbiorę ją, mam wolną niedzielę” – zaproponowałem

    „Dzięki kochany jesteś” stwierdziła całując mnie w czoło

    „Szczerze to liczyłam na to, że zaproponujesz pomoc” – dodała z uśmiechem

    Pożegnaliśmy się i każdy wrócił do swoich zajęć. Ja się szykowałem do pracy, dziś sobota więc wieczór zapowiadał się pracowity i raczej nie liczyłem na żadne ekscesy. Chociaż nie raz zdarzało się wyrwać coś na barze. Ale stwierdziłem, że już i tak mam mocno zagmatwane życie i nie ma potrzeby komplikować go bardziej. Tym bardziej, że w pracy wciąż mijałem się z Anią, kelnerką z którą kilka razy spotkałem się na seks.

    To w ogóle był dziwna relacja. Kolegowaliśmy się, czasem po pracy szliśmy na piwo. Ania była niską, lekko zaokrągloną dziewczyną, ładna większa pupa, naprawdę spore piersi, pełne uda czarne, długie do połowy pleców włosy, śliczna okrągła buzia z delikatnym makijażem. Anka miała takie samo poczucie humoru jak ja, świetnie się dogadywaliśmy. Była 3 lata młodsza ode mnie, 21 letnia studentka. Ania miała chłopaka, ale chyba nie do końca była zadowolona ze swojego wyboru. Marcin był 25 latkiem, pracował jako programista, typowy nudny nerd zapatrzony w komputer. Dobrze zarabiał, ale był skąpy do tego stopnia, że mieszkał z rodzicami w sąsiednim mieście, z którego też pochodziła Anka, od czasu do czasu kątem pomieszkując u swojej dziewczyny. Był jej pierwszym chłopakiem, to z nim straciła dziewictwo. Ania mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu studenckim z dwiema koleżankami. Często opowiadała mi o tym, że jej życie seksualne ogranicza się do jednego stosunku z Marcinem, koniecznie po ciemku, pod kołdrą i tylko na misjonarza. Widać było, że jej brakuje urozmaicenia.

    Pierwszy raz bzyknęliśmy się kiedy po pracy poszliśmy na przysłowiowe piwo, wypiliśmy trochę więcej, po czym wylądowaliśmy u mnie na chacie. Pamiętam to doskonale. Była w zwykłych czarnych leginsach i zwykłej czarnej koszulce, tak jak ubierała się do pracy, jeszcze w windzie zaczęliśmy się całować. Szybko w korytarzu pozbyliśmy się ciuchów i wpadliśmy pod prysznic. Tam szybko się opłukaliśmy, Ania jeszcze w kabinie prysznicowej uklęknęła przede mną i zaczęła mi dość nieporadnie robić loda. Wkładała penisa do połowy i szybko ruszała ręką. Widać było brak doświadczenia. Szybko postawiłem ją do góry, oparłem przodem do ściany i rozkładając jej duże pośladki językiem zacząłem pieścić cipkę, delikatnie ją palcując. Była przyjemnie ciasna, faktycznie mało używana dziurka, wygolona na zero. Jak się okazało, nigdy wcześniej nie miała robionej minetki, bo jej chłopak się brzydził. Sam za lodem też ponoć nie przepadał. Co za dziwak. Kiedy tak stała wypięta dupskiem do mnie, nie zważając na konsekwencję, wszedłem w nią od tyłu bez zabezpieczenia. Nie protestowała. Cipka pomimo wcześniejszego nawilżenia językiem, stawiała wyraźny opór. Jej ciasnota była podwójnie podniecająca i po kilkunastu szybkich ruchach, poczułem, że będę strzelał, więc łapiąc ją za kruczoczarne wilgotne włosy, ściągnąłem z powrotem na kolana, chcąc finiszować w ustach, jednak nie była zainteresowana przyjęcie ładunku w buzię, toteż dokładnie pokryłem spermą jej całą twarz. Uśmiechnęła się tylko mówiąc, że takiej maseczki to na twarzy jeszcze nie miała. Wtedy doprowadziła się do porządku i poszliśmy do sypialni.

    Po krótkiej przerwie poczułem, że wracają mi siły, więc położyłem ją na plecach rozłożyłem pełne białe uda i zacząłem ponownie lizanie. Skupiłem się na łechtaczce palca środkowego użyłem do pobudzania jej cipki w klasyczny sposób, wkładając go i wyjmując z coraz większym tempem. Kiedy zobaczyłem, że odpływa, dałem jej dojść, jednocześnie sięgnąłem po gumki, które zawsze leżą w szufladzie blisko łóżka, zbliżyłem kutasa do jej twarzy, wkładając w usta. Chwilkę ją posuwałem w śliczną okrągłą buzie, ale dość płytko, bo widziałem, że na głębokie gardło nie mam co liczyć, po czym założyłem prezerwatywę, obróciłem ją w pozycji na pieska i wszedłem najgłębiej jak się tylko da w jej różową ciasną szparkę. Szarpnęło nią solidnie, widać było, że sprawia jej to przyjemność. Z biegiem czasu po kilku ruchach w cipce zaczęło się robić coraz bardziej wilgotno. Widocznie spodobała się jej nowa sytuacja. Zamiast klasycznego misjonarza po ciemku, była ostro dymana od tyłu przez kolegę z pracy. Doszła z jękiem, kiedy w jej duże białe dupsko zacząłem dawać soczyste klapsy, jeden po drugim, raz w jeden, raz w drugi pośladek. Podniecał mnie ten widok, jednak nie chciałem jeszcze kończyć, chcąc się jeszcze chwilkę pobawić. Wyskoczyłem z niej kładąc się na plecach nakazując jej wskoczenie na jeźdźca. Nie wiem czemu, ale w tej pozycji mogę najdłużej uprawiać sex. Posłusznie wskoczyła chociaż sam gruby kutas z trudem zniknął w czeluściach jej słodkiej cipki. Z ochotą skakała na mnie kiedy ja bawiłem się jej wielkimi cyckami. Anka nabijała się na mnie z jeszcze większym zaangażowaniem, za każdym razem zamykając oczy jak dochodziło do pełnego wsadu. Po kilku chwilach klepnąłem ją w pośladek dając sygnał aby zeszła. Przez chwilę myślała, że dochodzę, znów zamykając oczy i usta wystawiając twarz z przekonaniem, że skończę tak jak pod prysznicem.

    „Kładź się płasko na brzuch i tyłek do góry” – zarządziłem szybkim ruchem umieszczając poduszkę pod jej brzuchem, aby lepiej wyeksponować jej dorodną pupę. Szybko wykonała polecenie i po chwili zanurzyłem kutasa w jej cipce po raz kolejny. Ta pozycja ma tą zaletę, że można szybkimi i bardzo głębokimi ruchami dojeżdżać cipkę do końca. Tak też uczyniłem, jebałem ją z całych sił, a kiedy wchodziłem cały do oporu słyszałem jej krótkie, jednosylabowe krzyki „auu”. Złapałem jedną ręką za pośladek, tak, że kciuk mimowolnie dotykał jej drugiej dziurki, drugą ręką chwyciłem za włosy i w takiej pozycji zacząłem mocnymi, szybkimi ruchami jechać ją z całych sił. Cipka pod wpływem soków nawilżyła się na tyle, że opór zmalał nieco, a ja po kilkunastu pchnięciach poczułem nadchodzącą drugą fale. Kiedy już charakterystyczny skurcz jajek dał znać, wyszedłem z niej, jednym ruchem zdejmując gumkę, obróciłem ją na plecy i spuściłem się obficie na jej wielkie cycki. Po wszystkim dałem jej chusteczkę i położyłem się obok pytając:

    „Jak było? Podobnie jak z Marcinem?”

    „No coś Ty, to było coś zupełnie innego, chyba pierwszy raz doszłam więcej niż raz”

    „A nie masz wyrzutów sumienia?” – dopytałem

    „Absolutnie nie! Życie jest za krótkie na słaby seks. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś to powtórzymy” – dodała z nadzieją w głosie.

    „Z pewnością” – odpowiedziałem mając już w planach kolejne stukanie.

    „Zauważyłem, że nie pozwalasz na finał w ustach, powiedz mi czego jeszcze nie akceptujesz w seksie” – badałem grunt

    „Generalnie nie mam jakiś złożeń, że czegoś nie zrobię, po prostu do tej pory uprawiałam seks w zasadzie w jednej pozycji i bez takich urozmaiceń. Mogę spróbować wszystkiego, ale stopniowo, żeby się nie zrazić”.

    „O, to robi się ciekawie, a finał w ustach z połykiem i seks analny też wchodzi w grę?” – zapytałem

    „Nie mówię nie, mogę z czasem spróbować, Karolina mówiła, że anal na początku bardzo boli, ale jak się poćwiczy to później można dostać fajnego orgazmu” bez problemu odpowiedziała.

    Karolina to jej współlokatorka, piękna, szczupła dziewczyna o kasztanowych kręconych włosach. Od dawna miałem na nią chęć, ale była zakochana w swoim chłopaku Michale, więc nawet nie startowałem do niej nigdy. Ale teraz spojrzałem na nią inaczej.

    „Ona i anal? A taka się wydaje grzeczna i raczej nie spodziewałbym się po niej takich zabaw” – dodałem

    „Grzeczna i ułożona? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie, ona robi takie dobre wrażenie, ale uwierz mi, do świętej jej daleko, chociaż bardzo lubi klęczeć” – zaśmiała się

    A Ty lubisz? – zaczepiłem Ankę

    „Zależy przed kim” mówiąc to zsunęła się nisko, patrząc mi prosto w oczy swoimi brązowymi ślepiami, włożyła penisa w usta i zaczęła intensywnie ssać, okrężnymi ruchami ugniatając lekko jądra. Testowała kilka technik, jakby chcąc wyczuć, która lepiej na mnie zadziała. Finalnie wybrała tą, która opierała się na szybkim waleniu konia ręką oraz jednoczesnym ruszaniu głową tak jakby łącząc dwa warianty. Po kilku chwilach, naprężyłem się dając znak do strzału, widząc to skierowała strumień spermy na swoje cycki, a ja kolejny raz udekorowałem je nektarem.

    „Nie chciałaś spróbować w ustach? Trzeci wytrysk jest mniejszy, w sam raz na debiut” – zapytałem

    „A może ja właśnie chcę zacząć z grubej rury? Poza tym, będziesz miał motywacje do kolejnego spotkania ze mną, nie wszystko naraz lovelasie” – zażartowała

    Od tamtej chwili co jakiś czas udawało nam się spotkać na koleżeński seks, jednak Marcin coraz częściej do niej przyjeżdżał więc sposobności zaczęło brakować. Ale taki układ był dla mnie wygodny, jak chciałem się spotkać pisałem sms-a z ustalonymi wcześniej zakodowanymi informacjami, np. „cześć, masz klucze od zaplecza?” – to było zwykłe zapytanie czy może gadać, w razie gdyby Marcin jakimś cudem odczytał wiadomość, pomyślałby, że to z pracy.

    Ten wpis to przerywnik w serii „sąsiadka w potrzebie” ponieważ sobota minęła tak jak myślałem na pracy i nie wydarzyło się nic ekscytującego. Przy okazji przedstawiłem Anię, bo jej wątek powróci. Niczego też nie spodziewałem się po niedzieli, jednak co do tego dnia, myliłem się…cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Kolejny wpis, niejako przerywnik całej serii, jednak łączący wątki w pewien sposób. 

  • Przylapany przez ojca i tego przyjemne konsekwencje czesc 2

    Część druga

    Witam, oto druga część realnej sytuacji.
    Nad ranem obudził mnie lekki zapach lekko przepoconego męskiego kutasa, gdy otworzyłem oczy okazało się, że to ojciec trzymał nad moim nosem swoje majtki, które tej upojnej nocy miałem okazję i posmakować i napawać się ich zapachem, zapachem prawdziwego mężczyzny. Zapytałem co robisz? Na co on odparł, widziałem wczoraj, gdy cię przyłapałem, że trzymasz moje slipy tuż przy udzie, podoba ci się zapach mojego kutasa? Odparłem, że podnieca mnie tak bardzo, że na samą myśl o tym zapachu mam orgazm, odpowiedział, w takim razie te sobie zatrzymaj na pamiątkę, byłem w siódmym niebie, mój własny 40-letni wysportowany ojciec, który nocą zalał mnie rzeką spermy i odwdzięczył się, dał mi swoje slipy bym mógł cieszyć się jego zapachem, po prostu bajka, po czym wstał z łóżka i udał się pod prysznic, gdy już wziął kąpiel ja również się odświeżyłem, gdyż za 2 godziny miał przyjechać Mariusz, więc po kąpieli zjedliśmy śniadanie, siedzieliśmy w samych majtkach przy stole i nagle zobaczyłem, że ojcu znów stoi na baczność, oj ten piękny twardy i długi kutas, jak on mnie podniecał, wtedy ojciec zapytał, czy mam jeszcze ochotę się szybciutko zabawić zanim przyjedzie Mariusz, kurwa też mi pytanie twojego kutasa nigdy za wiele pomyślałem, po czym odpowiedziałem, że na deser po śniadaniu chcę jego ciepłego kremu z tej soczystej rurki, nie myśląc długo poszliśmy do sypialni, gdyby matka wiedziała co tu się wyprawia pod jej nieobecność, ale nie myślałem o tym, chciałem być tu i teraz, czuć jego umięśnione ramiona i długiego na 23 cm, twardego i mokrego od soków kutasa. I zaczęło się, nasz rytuał, wpierw delikatnie masowałem główkę kutasa, który był nadal w slipach i z każdą chwilą robił się bardziej mokry, wtedy ojciec spojrzał i powiedział, chyba będziesz miał kolejne slipy do kolekcji, uśmiechnąłem się i powiedziałem „z wielką przyjemnością”, po czym zaczęliśmy się pieścić, delikatnie pieściliśmy swoje sutki, ojciec nagle zaczął całować i lizać nabrzmiałe od podniecenia moje sutki, byłem w siódmym niebie, nagle zaczął schodzić coraz niżej i niżej, swoim gorącym językiem lizał mój brzuch aż trafił na sterczącego kutasa, którego więziły bokserki, lizał go i pieścił jak oszalały, nagle jedną ręką szybko i sprawnie ściągnął mi przemoczone gacie i uwolnił go. Zaczął delikatnie go lizać, od jaj po samą główkę, która zaczęła jeszcze więcej soków oddawać, nagle wziął go do ust po same jaja i wtedy znalazłem się nie w siódmym a w setnym niebie, lecz to nie trwało długo, nagle poderwał się niczym poparzony i położył się na łóżku, wiedziałem że to znak bym teraz to ja zaopiekował się jego 23 cm pałą, która z resztą stała na baczność z widoczną plamą od soków. Pochyliłem się i zacząłem ceremonialnie lizać kutasa ojca, który był jeszcze w slipach, tego kutasa, który sprowadził mnie na świat, uświadomiłem sobie, że ta gruba, sztywna i długa pała jest znów w moim posiadaniu, gdy tak bawiłem się ojca kutasem zacząłem delikatnie ściągać z niego przemoczone od soków majtki uwalniając jednocześnie tą bestię, gdy ściągnąłem ojcu majtki jego kutas wydawał się jeszcze większy niż minionej nocy, a z czubka kutasa uroniła się spora kropla soku, którą bezzwłocznie zlizałem i zająłem się należycie tym pięknym kutasem. Ojciec nagle zażyczył sobie pozycji 69, zgodziłem się bez dwóch zdań, wiadomo nie ma to jak obciąganko, a zwłaszcza z takim ogierem jak mój ojciec, ledwie obciągaliśmy sobie z jakieś 15 minut, gdy nagle usłyszeliśmy, że do pokoju ktoś wchodzi, gdyż drzwi do domu są otwarte na oścież podczas lata, a że mieszkamy na wsi to i nie ma się czym martwić, oczywiście to był Mariusz, przyjechał trochę wcześniej niż się spodziewaliśmy, nie zdążyliśmy nawet się oderwać od swoich kutasów a on już stał w drzwiach od pokoju, tak niestety albo na szczęście przyłapał nas, przyłapał jak ojciec i syn robią sobie loda, z wrażenia upuścił swoją walizkę i rozdziawił gębę jakby co najmniej zobaczył meteoryt, który zwiastuje koniec świata. My natomiast, gdy go zobaczyliśmy od razu oderwaliśmy się od swoich kutasów i wstaliśmy z łóżka jak poparzeni, po czym Mariusz szybko wyszedł, ojciec został w pokoju, ja natomiast poszedłem do Mariusza w celu wybadania co widział i co o tym ewentualnie myśli i tu mnie zszokował i tu cytat, „to ty z ojcem się zabawiasz? Jak długo to robicie, odparłem że wczoraj w nocy był pierwszy raz a dziś powtórka, na co on odpowiedział, chciałbym by twoja siostra tak często chciała, albo żeby w ogóle chciała, już od pół roku mi nie daje, nie mówiąc w ogóle o obciąganiu, bo tłumaczy się tym, że córka nie śpi” nie myśląc długo mimowolnie walnąłem tylko kilka słów „może do nas dołączysz?” Poraziło go, ale widziałem zarys jego kutasa, który był w lekkim wzwodzie w spodniach, wtedy przyszedł ojciec, z lekko stojącym kutasem w slipach, Mariusz stał jak wmurowany, tato przywitał się z Mariuszem po czym zaproponował nam drinka, wypiliśmy wódkę z colą, nie rozmawialiśmy o zaistniałej sytuacji, gdy nagle ojciec bez skrupułów zapytał Mariusza, jak idzie mu życie intymne, Mariusz poczerwieniał jak burak i odpowiedział zrezygnowany jednym tchem…”po prostu do dupy” w przeciwieństwie do was, ale oczywiście to, co widziałem pozostaje między nami. Ojciec zażartował do dupy to Łukasz może wziąć, Mariusz tylko się zaśmiał, po czym zapytał a tato co z Łukaszem robił w łóżku? na co ojciec z uśmiechem na twarzy odpowiedział „no nie mów że nie widziałeś co robiliśmy, obciągaliśmy sobie a co!!! Mariusz nagle nabrał odwagi jak ryba wody w usta i powiedział, że on to nie pamięta kiedy się ruchał, a o obciąganiu to już tylko pomarzyć może, wtedy pomyślałem sobie, że mogę Mariusza uszczęśliwić, zrobiłem nam jeszcze po drinku, tym razem trochę mocniejsze, by dodać nam odwagi i gdy wypiliśmy podszedłem do Mariusza, który jeszcze siedział przy stole i go niespodziewanie i namiętnie pocałowałem w usta, miał takie zajebiście mięsiste wargi, które gdy tylko poczułem myślałem że eksploduję z podniecenia, Mariusz nie pozostał długo dłużny i szybko odwzajemnił pocałunek, podczas tego tata siedział przy stole i się nam z uśmiechem przyglądał, gdy oderwaliśmy się z namiętnego soczystego pocałunku odparłem, zawsze miałem ochotę by cię móc tak pocałować. Tata jak to napalony 40-letni ogier z uśmiechem na twarzy oznajmił, że w takim razie te kilka dni będzie bardzo ciekawe i bogate w różne atrakcje, ja już wiedziałem co ma na myśli, lecz srogo też ostrzegł, że w tym domu to tak, jak w Las Vegas, co się tu wydarzyło i wydarzy zostanie tylko między nami, po czym zaproponował byśmy przeszli do salonu już wiedziałem co się święci, dwa ogromne kutasy, obiekty moich westchnień o których mogłem tylko marzyć za chwilę będą całkiem na moją wyłączność, a ja będę mógł z nimi zrobić co tylko będę chciał. Usiedliśmy na kanapie, ja na środku, tato po lewej a Mariusz po prawej stronie, nagle wstałem z kanapy i klęknąłem przed Mariuszem, był lekko zdziwiony, ale było widać w jego oczach też zadowolenie i pragnienie moich ust, klęcząc przed nim zacząłem pocierać jego kutasa przez spodnie a drugą ręką odpinałem pasek, potem guzik i rozporek, po wszystkim Mariusz jednym ruchem ściągnął spodnie i został w zajebistych, obcisłych szarych bokserkach w których widać było długiego na około 19 cm grubego, nabrzmiałego kutasa, pod którym były dość spore jaja, spojrzałem na ojca slipy, które były bardzo mokre od soków z jego pały, natomiast wyglądały tak, jakby zaraz jego bestia miała je rozerwać, tym razem musiałem być w raju, jeszcze wczoraj miałem kutasa swoich marzeń, a dziś mam dwa. Zacząłem rękami masować obie główki ich kutasów, które były jeszcze w gaciach, najpierw powoli i delikatnie muskałem palcami od główek, aż po same jaja, co jakiś czas lekko ściskałem palcami ich nabrzmiałe moszny, a oni mocno wzdychali, nagle Mariusz powiedział bym zajął się jego spragnionym ust kutasem, a więc do dzieła pomyślałem, ściągnąłem wpierw bokserki Mariusza, a potem slipy taty, obojgu oznajmiając, że to będą moje trofea, zgodzili się więc przyszedł czas na obrabianie tych pięknych kutasów, Mariusz poklepał mnie po policzku swoim na oko 19 cm kutasem, może i był krótszy od mojego i ojca, ale pod względem grubości był taki sam, zabrałem się do roboty, wpierw delikatnie muskałem jego główkę językiem, falowałem po niej, następnie zacząłem lizać go od nasady, aż po samą główkę jednocześnie pieszcząc ręką duże jaja, Mariusz lekko wzdychał, a więc przeszedłem do konkretów, zacząłem lizać i ssać jego piękne, nabrzmiałe jaja, które domagały się pieszczot jednocześnie waląc mu stojącego kutasa. Lizałem na przemian raz kutasa raz jaja, natomiast drugą ręką robiłem dobrze ojcu, w pewnym momencie oderwałem się od Mariusza i pieczołowicie zająłem się kutasem ojca, najpierw dokładnie wylizałem nabrzmiałe jaja, które wręcz się tego domagały, następnie zająłem się tą śliniącą się pałą lizałem i obciągałem te 23 cm aż po nasadę, nagle ojciec zaproponował i tu cytat „skoro Łukasz tak nam pięknie obrobił to może zrobimy coś szalonego” pomyślałem sobie co on do diabła ma na myśli, gdy nagle powiedział, ja będę obciągał Łukaszowi, Łukasz tobie a ty mi, zgodziliśmy się, gdyż jak to Mariusz powiedział warto eksperymentować, to było cudowne doświadczenie, obciągaliśmy sobie z jakieś 10 min i nagle ojciec zarządził zmianę, no tak takiego ogiera czasem trzeba się słuchać, po tym to ojciec obciągał Mariuszowi, Mariusz mi a ja ojcu, z wielkim zapałem robiliśmy sobie loda z dobre 15 min z resztą czas nie ma tu znaczenia, gdyż liczy się przyjemność, którą dwa moje upragnione ogiery dają, wtedy wyciągnąłem kutasa z ust i zapytałem Mariusza i ojca czy chcą być sprawiedliwie zalani spermą, wtedy ojciec powiedział dość donośnym głosem, a co to w ogóle za pytanie, oczywiście że tak, więc ustaliliśmy że jeden z nas będzie stał, a dwaj będą lizać kutasa aż do spustu i tak padło na mnie i Mariusza, lizaliśmy na przemian kutasa ojca jeden lizał jaja a drugi obciągał i tak na zmianę, nagle ojciec zaczął dochodzić tryskał spermą to raz na mnie, raz na Mariusza, sperma tryskała raz do ust raz na twarze, obaj mając twarze całe w spermie zlizywaliśmy resztki spermy z wciąż stojącego i pulsującego kutasa ojca, którego na zmianę wyczyściliśmy do ostatniej kropelki, wtedy nadeszła kolej na Mariusza, o tym marzyłem, klęczeliśmy przed nim i na zmianę obrabialiśmy Mariusza spragnioną pałę, spragnioną naszych ust, gdy nagle wystrzelił ogromną porcją ciepłej spermy, zalał moją i ojca twarz, ale nagle nadeszła druga fala tego cudownego soku Bogów którą przyjąłem do ust smakowała nieziemsko, następna trafiła do ojca ust, którą bezzwłocznie połknął. Resztę spermy zlizywaliśmy zachłannie z wciąż pulsującego kutasa Mariusza, nagle dwóch barczystych ogierów, 40-letni ojciec z wielką sterczącą pałą, z lekkim owłosieniem na umięśnionej klacie i Mariusz blond włosy i niebieskooki 30-latek z 19 cm pałą obaj w spermie podnieśli mnie i zabrali się za mojego 20 cm kutasa, obciągali, lizali jaja, aż nagle wystrzeliłem ojcu a potem Mariuszowi w usta i na twarze, po czym zlizywali z mojego kutasa resztki spermy, nagle wstali i tacy cali w spermie w trójkę całowaliśmy się wymieniając się spermą i śliną, miłe uczucie, po tych ekscesach każdy „niestety” osobno poszliśmy wziąć prysznic, gdy już się odświeżyliśmy usiedliśmy w salonie w samych gaciach i jeszcze chwilę rozmawialiśmy i co jakiś czas całowaliśmy się raz wszyscy, raz w dwójkę na przemian. Dalsza część opowiadania, gdyż to były 4 dni, które razem spędziliśmy, ukaże się już niebawem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz
  • Sasiadka w potrzebie IX (Marta – pierwsza krew)

    Niedziela nie zapowiadała początkowo żadnych emocjonujących chwil, nie spałem już od 7 , wcześnie pojechałem do rodziców na wieś, nie miałem w zasadzie nic do roboty. Dostałem SMS-a od Marty z informacją, że jej pociąg planowo będzie na dworcu o 19:45, cała podróż miała trwać 2 godziny. Ponieważ miałem czas, stwierdziłem, że bez sensu jest aby młoda wlekła się sama pociągiem skoro ja do miejscowości jej ojca mam jakieś 80 km, co oznacza nieco ponad godzinę jazdy autem. Zadzwoniłem do niej mówiąc, że mogę po nią przyjechać swoim autem, tylko niech poda adres. Było to w moim przekonaniu bezpieczniejsze rozwiązanie. Marta ucieszyła się z propozycji, ja też byłem zadowolony, w końcu dla samego urozmaicenia przejadę się kawałek. Miałem Volkswagena Polo z 99 roku, fajne studenckie auto. Czarny, trzydrzwiowy samochodzik z fajną alufelgą w dodatku w wersji open air czyli wyciętą środkową częścią dachu, która zamykana była prostokątnym kawałkiem brezentu. Namiastka cabrio. Lubiłem ten samochód. Dwa lata temu nabyłem je w Niemczech gdzie spędziłem całe wakacje tyrając na budowie. Zdziwiłem się, że auto kupiłem z miesięczną wypłatę, w Polsce było to nie do pomyślenia.
    Podróż przebiegła bardzo przyjemnie, z rozsuniętym dachem, nieśpiesznie podjechałem pod wskazany adres dając znać sms-em, że już jestem. Po chwili z niskiego 4 piętrowego bloku wyszła Marta ze swoim ojcem, który niósł jej małą walizkę. Widać było, że jest lekko wcięty i jakiś taki wkurwiony. Bacznie mi się przyglądał, oceniając mnie ewidentnie. Podał rękę od niechcenia mrucząc pod nosem swoje imię. Szybko wpakowaliśmy się do auta odjeżdżając.
    „Ojcu powiedziałam, że jesteś nowym facetem mamy” – powiedziała nie ukrywając zadowolenia.
    „Jezu, nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś matce przypadkiem nie namieszała w życiu” – zaniepokoiłem się.
    „Skoro on mógł uprawiać seks z młodszą dziewczyną, to dlaczego mama nie może z młodszym iść do łóżka” – dodała
    Powrót minął szybko, gadaliśmy o pierdołach i momentalnie zleciał czas. Już w bloku w windzie Marta zapytała wprost:
    „Mogę dziś u Ciebie spać? Nie będę się z niczym narzucać, nie będziemy nic robić” – zapewniła.
    „No dobra, wiem, że Twoja mama jest w pracy, ale ma być grzecznie” – odrzekłem
    Miałem oczywiście chęć na jej 16 letnie ciało, ale spotykałem się nieformalnie z jej matką, więc nie chciałem jeszcze bardziej komplikować sobie życia, tym bardziej, że już ostatnio coś tam między nami się wydarzyło.
    Tak czy inaczej o 21 Marta pojawiła się u mnie ubrana w błękitną koszulkę z krótkim rękawem i w krótkie, obcisłe, białe spodenki w różowe kwiatki. Włosy miała spięte do tyłu. Leżałem w łóżku w bokserkach i koszulce, przeglądając coś w telefonie. Wyglądała obłędnie, chcąc ukryć wybrzuszenie w kroczu okryłem się kocem. Natychmiast wgramoliła się na łóżko pytając:
    „co robisz?”
    „odpisuje koleżance z pracy”
    „dziewczyny Ci dały spokój bo pojechały na festiwal, to pewnie szukasz kogoś kto pomoże Ci opróżnić jajka” – zadrwiła. „Kochałeś się z moją mamą, jak mnie nie było?” – kontynuowała kładąc mi rękę na lekko wstającym penisie.
    Zsunąłem jej rękę ze swojego przyrodzenia rzucając krótkie: „miało być grzecznie”
    „Jesteś niesprawiedliwy, aż tak jestem dla Ciebie odrażająca? Jakoś moją starą matkę rżniesz” zapytała z wyraźnym smutkiem i złością jednocześnie.
    „Byłam w sobotę na imprezie u koleżanki z poprzedniej szkoły, wszystkie dziewczyny były z chłopakami, tylko ja byłam sama. Pojawiła się nawet ta głupia suka Gabryśka, co mi odbiła Pawła, pamiętasz jak Ci opowiadałam? Miałam ochotę jej wyrwać wszystkie kłaki. Na pewno daje mu dupy i robi loda, a Ty nie chcesz nawet na mnie spojrzeć, ja nigdy nie zacznę się kochać, czuje się jak gówno” – wzburzenie połączone z płaczem mocno zbiło mnie z tropu.
    Spojrzałem jej prosto w oczy, zbliżyłem się do jej ust i rozpocząłem namiętny pocałunek z językiem. Jej dłoń natychmiast wylądowała na moim penisie. Położyłem się na plecach, Marta wdrapała się na mnie nie przerywając pocałunku. Jej oddech był coraz szybszy i coraz głośniejszy. Wsunąłem dłoń pod jej spodenki i majtki, delikatnie masując cipkę, pamiętając, że mam do czynienia z dziewicą.
    „Chcę Ci zrobić loda, daj mi spróbować” – powiedziała zsuwając się dół, nie czekając na moje przyzwolenie. Nie potrafiłem już zatrzymać tej fali namiętności. Moje bokserki zsunęły się uwalniając w pełni stojącego kutasa. W międzyczasie Marta ściągnęła swoje ciuch pozostając jedynie w niebieskich, zwykłych majteczkach. Jej szczupłe ciało widać było w całej okazałości.
    „Zrobię tak jak widziałam u dziewczyn i na filmach, ale jak będzie źle to mi powiedz” -po czym zaczęła delikatnie ssać zaczynając od samej główki. Jęknąłem z rozkoszy i oddałem się przyjemności. Delikatnie, drżącym językiem zaczęła zjeżdżać w stronę jajek, przechyloną w poprzek głową dotarła nich, delikatnie liżąc worek pełen nektaru.
    „weź je do buzi” – poinstruowałem ją, posłusznie wykonała polecenie umieszczając najpierw jedno, później drugie w swojej buzi.
    „Teraz spróbuj zmieścić całego do buzi” – wsunęła posłusznie penisa do buzi, jednak w połowie jego długości usłyszałem charakterystyczny odgłos dławienia się
    „Za duży” – odpowiedziała zawiedziona, podejmując jeszcze jedną nieudaną próbę.
    „Spokojnie, poćwiczysz to dojdziesz do wprawy” – zapewniłem ją ze spokojem.
    Złapałem ją za jasne blond włosy i wyczuwając do jakiej głębokości mogę pakować w jej usta, zacząłem przyśpieszone ruchy jej głową. Marta okazała się pojętną uczennicą, która dzielnie wykonywała dotychczasowe polecenia. Zastanawiałem się czy skończyć w jej buzi czy wybrać twarz lub jej niewielkie młode piersi, lecz moje rozmyślenia przerwała ona sama:
    „pójdźmy na całość, nie chcę więcej czekać” – powiedziała wypuszczając członka z ust i kładąc się na plecach. Zmroziło mnie, nie wiedziałem co mam zrobić. Ale pragnienie i podniecenie skutecznie zablokowało rozsądek.
    „Jesteś pewna” Spojrzałem się pytająco
    „Niczego nie byłam bardziej pewna niż tego” – odpowiedziała
    Wstałem, sięgnąłem do szafy po ręcznik, który z obawy przed zabrudzeniem pościeli krwią podłożyłem pod jej szczupły tyłek. Zanim przystąpiłem do seksu, postanowiłem nawilżyć ją językiem. Pieściłem jej delikatnie owłosioną, naturalną cipkę, czując jak jest coraz wilgotniejsza. Marta wiła się na łóżku, widać było, że sprawia jej to przyjemność.
    „Wejdź we mnie, bo nie wytrzymam” – po chwili dodała
    Nie wiem co mną kierowało, jednak zamiast sięgnąć po prezerwatywy, położyłem się na niej i bez żadnego zabezpieczenia nakierowałem kutasa na jej ciasną szparkę. Wargi stawiały wyraźny opór, więc delikatnie palcami rozchyliłem je, napierając w wyczuciem nabrzmiałym członkiem. Na jej twarzy pojawił się grymas bólu.
    ”Patrz mi w oczy” – rzuciłem podniecony
    „Wlepiła we mnie swoje niebieskie ślepia uchylając jednocześnie usta. Uniosła delikatnie tyłek, jakby chcąc pomóc mi w wejściu.
    Po chwili nawilżony wcześniej jej śliną członek sforsował stawiające opór wargi sromowe, a z jej ust wydobył się głośne i przeciągnięte jęknięcie. Na swoich pośladkach poczułem wbijające się paznokcie. Kontynuowałem penetrację chcąc ją rozdziewiczyć jednym, szybkim ruchem, oszczędzając w miarę możliwości jej cierpienie. Z trudem i ogromnymi oporami dobiłem do końca ciasnej cipki. W życiu nie czułem tak silnie oplatanego ściankami kutasa. W kącikach oczu pojawiły się duże łzy, które natychmiast spłynęły po po bokach twarzy.
    „To już? Cały jesteś w środku?” – zapytała łamiącym głosem głośno i ciężko oddychając
    „Tak już po wszystkim. Bardzo boli?” – dopytywałem
    „Tyko trochę boli, duży jest ale to nic wytrzymam” – skłamała, a na jej buzi malował się ból
    Zacząłem namiętnie całować ją w usta jednocześnie delikatnie poruszałem się w niej wolnymi i systematycznymi ruchami. Jednak ta niewymuszona ciasnota w cipce i odgłosy jej pojękiwania szybko sprawiły, że sam byłem blisko finału, mając na uwadze, że nie byliśmy w żaden sposób zabezpieczeni, zrobiłem jeszcze dwa całe pchnięcia i wyszedłem z niej momentalnie wystrzeliwując ogromnym strumieniem spermy. Pierwsza najsilniejsza stróżka padła na jej twarz, druga na niewielkie piersi i brzuch, zaś trzeci ostatni najmniejszy strzał pokrył krótkie jasne włoski na jej łonie.
    Spojrzałem na jej cipkę, z jej wnętrza wypływało trochę śluzu wymieszanego z krwią. Chodź, musimy się ogarnąć pod prysznicem. Byłem oszołomiony, dopiero docierało do mnie co się wydarzyło. Pod prysznicem dokładnie obmyliśmy swoje ciała, po czym udaliśmy się do sypialni.
    „Drugi raz dziś chyba nie dam rady, trochę mnie tam jednak pobolewa” odparła znów gramoląc się na łóżko
    „Ale Tobie mogę zrobić dobrze ustami, spróbuje połknąć. Jak Ty zmieściłeś go wtedy w tyłku Patrycji, przecież to niemożliwe go zmieścić” – zatroskała się.
    „To specyficzny rodzaj seksu, ale jak sama widziałaś jest to do zrobienia” – odparłem
    „Jak będziesz gotowy to daj znać, lubię Cię zadowalać ustami, myślałam, że tylko faceci odczuwają z tego przyjemność” – przytuliła się do mnie.
    „Chcesz poznać sposób jak wziąć go całego do buzi” – zapytałem
    „Pewnie, że tak” ożywiła się Marta
    Ułożyłem ją na łóżku tak, aby jej głowa luźno zwisała na krawędzi łóżka, po czym umieściłem penisa w jej ustach wolno wkładając niemal całego do końca. Poruszałem nim kilka razy ,zakrztusiła się podczas pierwszych prób, jednak po momencie już dziarsko pakowałem całe przyrodzenie w jej gardło. Była to dla mnie tak podniecająca sytuacja, że po niezbyt długim maratonie przyśpieszonych pchnięć, oznajmiłem:
    „strzelam!”
    „yhmmm” potwierdziła łapiąc mnie za jajka. Cała zawartość nieco mniej obfitego już wytrysku wylądowała w jej ustach. Poczułem tylko łapczywe ssanie, jakby chciała całkowicie opróżnić worek. Wycofałem kutasa:
    „jesteś cudowna” opadając rzuciłem do niej
    „Ty też” uśmiechnęła się. „Moja mama bierze w tyłek?” zaskoczony pytaniem odpowiedziałem krótko:
    „Nie, nie bierze”
    „To ja będę lepsza od niej przynajmniej w tej dziedzinie. Wiem, że będę się musiała Tobą dzielić z matką, ale obiecaj mi, że w seksie analnym to mnie pierwszą doświadczysz, ale już nie dziś” – odparła i usnęła wtulona we mnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Wylewanie spermy cz. 5 Monika i Honorata (oraz Teresa)

    No i kolejna, tym razem Monika, początkowo miała być taka „Laska do obracania”. Grzeczna, lodzika zrobi, ale bez połyku, nogi rozłoży, czasami ospermię jej cycki, choć nie lubi, bo potem musi się z tego wszystkiego umyć. Ma syna, więc na początku się człowiek trochę bał, że może być jakiś luz, ale okazuje się, że parę lat po porodzie cipka jest na nowo ciasna i sprawna do różnych zabaw.

    Rozpędza się po tym jak ze sobą zrywamy po paru latach. Ja się wyprowadziłem od niej, ale nadal w tym samym mieście ze sobą mieszkamy, nadal mamy ze sobą kontakt. Kogoś tam poznała, ale to nie to. Któregoś dnia zapytała, czy mógłbym wlecieć, bo ma problem i zaczyna gadać o tym jak facet, którego poznała, jest za delikatny, a ona lubi jednak ostrzej, czym zaczęła mnie zaskakiwać. Fakt, sam jej kiedyś kupiłem wibrator, ale nie używała go nigdy ze mną, czy przy mnie. Teraz dowiaduję się, że lubi go używać. Jak tylko mały jest położony spać, to co wieczór szafka wysoko pod sufitem jest otwierana i wibrator jest ładowany w cipkę.

    Gdy wróciłem do domu po rozmowie z nią, dostałem wiadomość. Sprawdziłem i zobaczyłem jej cipkę z wbitym w nią głęboko wibratorem, którego znałem, bo to ten sam, który jej kupiłem.

    Trochę nie wiem co zrobić, bo…

    Przez chwile trafia się Honorata, co choć ma 2 dzieci, to nie za bardzo się przejmuje, że może być nakryta w trakcie jebania. Biorę prysznic, ona przychodzi i po prostu zaczyna obciągać i tarmosić jaja, że w krótkim czasie zlewam się w jej usta. Ona wyprostowuje się, ja zasuwam kotarę, a w tym momencie wchodzi córka i pyta o swoje ciuchy do szkoły. A mamusia w tym momencie uśmiecha się i przełyka spermę. Leżę z nią w łóżku bokiem, kutas głęboko w jej odbycie, a synek wchodzi i pyta, czy mu matka przyszykuje śniadanie do szkoły. Ona z uśmiechem odpowiada, że zaraz wstanie, bo dopiero się budzi i mu naszykuje. Synalek wychodzi, ona ponagla bym spuścił się, a jak kończę, to po prostu wstaje, zakłada majtki i idzie do kuchni naszykować śniadanie do szkoły, po czym wraca. Ja jestem pod prysznicem, a ona ściąga majtki, wypina się do kabiny i widzę jak z jej dupy wypływa moja sperma. Tak, tysiące filmików porno widziałem z creampie, ale jej bardzo luźne zachowanie w tak krótkim czasie ”związku” jest trochę krępujące czasami…

    Po miesiącu mam dosyć i wole walić konia ręcznie, niż zadawać się z szurniętą babą…

    I jak widać, wybór jest trafny. Zamiast walić konia do pornosów, Monika sama zaprasza mnie, bym jej pokazał, jak sobie walę, jak się spuszczam, więc korzystając z dobrodziejstw techniki lecą w każdą ze stron fotki i filmiki. Sprawa się rozwija i nie jesteśmy ze sobą w związku, ale przez kolejne dwa lata po prostu rżniemy się, ruchamy, walimy jak króliki, coraz bardziej chore fantazje, które nam się odblokowały, zaczynamy realizować, choć będąc ze sobą w związku, baliśmy się sobie powiedzieć, że np. chciałbym zacząć jej penetrować kakaowe oczko. A teraz?

    Nagle chce spróbować jebania w dupę, nie seksu analnego, nie ruchania, ale właśnie jebania. Bardzo lubi 69 ale odwrotne, gdy ja jestem nad nią i fiuta wbijam jej w buzię. Pewnie nie lubi męczyć mięśni szyjnych. Nadal nie lubi połykać, ale sama proponuje zakup zabawek i nagle czuje, jak mi wierci w mojej dupie kulkami analnymi, palcem bolcuje prostatę, a mi sperma wypływa, choć jeszcze nie spuszczam się. No i nagle uwielbia być wulgarna, sperma na cycki, zlewanie się na rowa, aż sperma spływa w dół do cipy. Nagle chce spróbować jak smakuje, wiec… Kuca nad moja twarzą, chwyta za jaja aż krzyczę z bólu, a sperma wpływa mi w usta. Wtedy odwraca się i zaczyna całować mnie z języczkiem.

    -Oddaj mi spermę!- prawie krzyczy i przelewam ładunek. Od teraz jej zasmakowała sperma i lubi połykać też. Ale nie pierwsza struga, bo jest za gęsta, więc to w zasadzie zawsze na cycki, a potem już kutas w usta i zalewanie migdałków. Czasami wieczorem potrafi wysłać pytanie czy wyśle jej fotkę kutasa, filmik jak sobie walę, chce zobaczyć, jak się spuszczam, wiec są momenty, gdzie nagrywam filmik jak sobie trzepię, aż się zleję, a czasami wsiadam w auto i jadę do niej, by sama wydoiła albo niech sobie patrzy, ale goła, a ja zwalę na nią, dam pałę do wylizania i jadę do siebie. No i czasami wieczorna wiadomość: “potrzebuję ruchania, przyjedź i zerżnij moja dupę”, wiec co robić? Spodnie na tyłek i jadę wyruchać… I kolejny raz zalać dupę od środka, od zewnątrz, czasami cycki… Ale cóż, po kilkunastu sesjach jebania się na ostro, (bo to nie był seks, ale właśnie jebanie na ostro), zaczęła się dziwna ekstrema. Oglądałem różne pornosy, ale Monika zaczęła być na maxa wulgarna. Miała koleżankę Teresę, która była stałą bywalczynią różnych swingers party i miała u siebie szwadron zabawek erotycznych różnej maści. Dla niej rozmowa o seksie z kimkolwiek nie była problemem. Niestety też parę zdarzeń i to ekstremalnych z nią się trafiło. Prawdopodobnie dzięki Teresie Monika zaczęła też realizować plan, w którym chciała mnie zeszmacić i zajechać tak, bym nie chciał z nią mieć seksu, co w końcu się trafiło. Pewnego dnia, gdy już nie mieliśmy żadnych zbliżeń od dłuższego czasu po totalnym zajechaniu mnie (o tym w innych wspomnieniach), dowiedziałem się, że trafiła na faceta, z którym jest nowe dziecko więc czas na trzepanie znów nastał…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Carry

    Asia siedziała sama w mieszkaniu. Już od dawna nie miała dla siebie wolnej chwili. Usiadła na kanapie z wielkim kubkiem gorącej czekolady. Napój bogów. Od zawszę miała słabość do czekolady i chociaż wiedziała, że co za dużo to nie zdrowo, to teraz tego potrzebowała. Do szczęścia brakowało jej jeszcze tylko jednego. Niestety po tym co się stało nie miała na co liczyć. Wzięła album ze zdjęciami, koc i zwinięta w kłębek zaczęła oglądać stare zdjęcia. Liceum. Jej ukochana paczka. Dziewczyny, które były dla niej siostrami i chłopaki, którzy za nią szaleli. Tyle lat minęło i wszystko się zmieniło. Jednak wraz ze zdjęciami wróciły wspomnienia i .. no właśnie. Starała się to stłumić jednak wyobraźnia już ruszyła. Wstała i podeszła do barku. Wyciągnęła butelkę wina i ruszyła do łazienki. Długa kąpiel z winem i bąbelkami na pewną mnie zrelaksuje – pomyślała. Usiadła na brzegu wanny i puściła wodę. Nalała sobie pełen kieliszek wina i postawiła na umywalce. Butelkę na wszelki wypadek postawiła niedaleko. Na wszelki wypadek. Rozebrała się i przyjrzała się sobie w lustrze. Patrzyła na 30letnią szatynkę z pięknymi ciemnymi oczami. Lekko zadarty nosek i szeroki uśmiech. Pełne piersi, zgrabna pupa. Trochę schudła ostatnio ale nadal się sobie podobała. Klepła się po nagiej pupie i zaśmiała do swego odbicia. Weszła do wanny i zanurzyła po szyje. Spojrzała na sterczące sutki ponad wodę i uśmiechnęła. Wzięła do ręki kieliszek i upiła. Łyk, drugi, trzeci. Miała co raz lepszy humor. Jeszcze raz spojrzała na swe piersi. Podobały się jej. Delikatnie chwyciła sutek między palce i zaczęła miętosić. Już zapomniałą jakie to cudne uczucie gdy sutki stają się twarde. Odłożyła kieliszek na szafkę i chwyciła drugą pierś zamykając oczy. Przez jej głowę przechodziły obrazy i wspomnienia. Niewykorzystane okazje, jej oczom ukazał się namiot. Przypomniała sobie jego ciepło gdy ją tulił do siebie. Czuła się wtedy bezpiecznie jak nigdy. Do tego ten żar miedzy udami. Niby nic wtedy nie robił, a jednak pamięta potok żaru.

         Jej dłoń zsunęła się niżej. Zawszę wygolona teraz jednak delikatne kędziorki trochę psuły jej humor. Nie miała dla siebie czasu. Przesunęła palcem między wargami i zdziwiła się jaka jest gorąca pomimo wody. Zaczęła co raz mocniej pocierać. Jednak to nie było to czego chciała. Wstała i wzięła słuchawkę w dłoń. Wyregulowała strumień i skierowała go na swą myszkę. Jedna dłoń na krawędzi wanny druga na ścianie. Całe szczęście, że miała się o co oprzeć bo fala uderzyła ją jak młot. Mocny strumień wody pieścił jej myszkę i łechtaczkę. Brakowało jej tego i wielu innych rzeczy.

       Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Z przerażeniem upuściła słuchawkę i straciła równowagę. Wyrżnęła głową w ścianę i wpadła do wody rozchlapując wszędzie wodę. Poderwała się szybko rozchlapując jej jeszcze więcej. Ostrożnie wyszła z wanny i spojrzała w lustro. Z rozciętego łuku brwiowego leciała krew. Chwyciła ręcznik i mocno przycisnęła do czoła. Ubrała szlafrok i poszła zobaczyć co za osioł spowodował, że wygląda jak z horroru. Otworzyła drzwi i zapomniała co chciała powiedzieć. W drzwiach stał on. Ten przez którego wróciły wspomnienia. Spojrzał na nią i zrobił wielkie oczy.

       Jezu co ci się stało – spojrzał na nią z troską w oczach. Autentyczną troską, której tak potrzebowała. Jedziemy do szpitala powiedział chwytając ją za dłoń. Czekaj – odrzekła. Muszę się ubrać, nie pojadę w samym szlafroku – powiedziała odwracając się na pięcie. Kątem oka uchwyciła, że zerknął na jej wysoko odsłonięte udo, które odsłoniło się przy obrocie. Nadal to mam – uśmiechnęła się do swoich myśli.

       Co ci się stało – zagadnął. Przewróciłam się w wannie, bo jakiś głąb zadzwonił do drzwi gdy wychodziłam – odparła wystawiając głowę z drugiego pokoju gdzie się ubierała i pokazała mu język. Po chwili była już gotowa pojechać na szycie. Rana przestała chwilowo krwawić ale bolała jak cholera. Wziął ją pod rękę i wyprowadził z mieszkania. To dla pewności byś się nie przewróciła na schodach – powiedział pokazując jej język. Śmiejąc się zeszli do samochodu. Czuła się bezpiecznie i swobodnie. Wiedziała, że przy nim zawszę może być sobą.

       W szpitalu założyli jej kilka szwów i kazali obserwować czy nie doszło do wstrząśnienia. Wrócili do domu.

       Przyjechałem zapytać się czy nie masz mojej książki, a tym czasem spotkałem Carry – powiedział uśmiechając się ze śmiechem.

       To może obejrzymy razem Carry jak już masz tu żywy eksponat – odpowiedziała Asia z uśmiechem. Asiu przecież ty boisz się horrorów. Najwyżej mocno się przytulę – odrzekła. Ja idę zrobić popcorn, ty znajdź film – powiedziała wychodząc z pokoju.

       Usadowił się wygodnie na kanapie i zaczął szukać filmu. Po dłuższej chwili wróciła Asia. W między czasie przebrała się w coś wygodniejszego. Miała teraz na sobie luźną bluzkę i szarawary. Zakręciła się do okoła by mu się zaprezentować. Pamiętasz jak je kupiliśmy w górach – zapytała z uśmiechem. Doskonale pamiętał wycieczkę w góry kila ładnych lat temu. Zauważył również, jak pod bluzką zarysowują się cudowne wzgórki piersi. Poczuł jak serce mocniej mu zabiło. Klepnął miejsce obok siebie. Chodź obejrzyjmy ten horror i nie kręć się dłużej bo znów się przewrócisz. A ty mnie złapiesz – odparła i zakręciła się jeszcze raz lądując mu na kolanach. Śmiejąc się objął ją mocno i przesunął tak by pupą siedziała na kanapie a nogi miała na jego kolanach. Objął ją i puścił film.

       Asia nigdy nie lubiła horrorów. Ale w tym momencie czuła się bezpiecznie przy nim. Czuła jego ciepło, silne ramiona i delikatną woń perfum. W pewnym momencie wystraszyła się i mocno do niego przylgnęła. Poczuł jak jej sztywne sutki naparły na jego klatkę. Asia również to poczuła i spodobało jej się to. Nie sądziła, że nadal tak na nią działa. Z uśmiechem poocierała się jeszcze sekundę o niego i pocałowała w usta. Przerażona zaraz cofnęła usta. Przepraszam – powiedziała szybko z wielkim rumieńcem na twarzy.

       Powiedzmy, że zgonimy to na uraz głowy – odpowiedział oddając pocałunek. Wplótł dłoń w jej włosy i przyciągnął do siebie. Ich usta przywarte do siebie. Delikatnie gładził ją po plecach. Asia szybko postawiła wszystko na jedną kartę i usiadła na nim okrakiem. Zaczęli całować się jak licealiści. Jak wtedy gdy o tym marzyli. Poczuła jak jego członek twardnieje i napiera na nią. Z uśmiechem delikatnie zaczęła delikatnie ocierać się o niego. Czuła jak cienki materiał szarawar jest już cały mokry od jej soków. Przeraziło ją to jak na nią działał, jednak zbyt się jej to podobało. Gdy złapał ją za nagą pierś cicho jęknęła. Dawno już nie była tak podniecona. Tak bardzo pragnęła bliskości i zatracenia. Czułą jej jego dłoń co raz mocniej pieści jej piersi. Raz jedną raz drugą. Ściskając delikatnie sutki i pocierając je miedzy palcami. Odchyliła głowę do tyłu wydając kolejny jęk. Poczuła jego gorące usta na jej szyi i obojczykach. Uwielbiała pocałunki w tym miejscu. Cała już płonęła. Zerwała z siebie bluzkę pokazując nagie piersi. Nadal ci się podobam? – zapytała cicho. Spojrzał jej głęboko w oczy i delikatnie pocałował. Jesteś piękną kobietą i marzyłem o tobie wiele lat – odparł zatapiając się w jej piersiach. Zaczął ssać raz jedną raz drugą pierś. Zachłannie i mocno. Gdy jedną ssał drugą ugniatał dłonią. Asia nie mogła już wytrzymać. Czuła jak cała płonie. Zaczęła ściągać z niego koszulkę. Wstał z nią podtrzymując ją za pośladki. Obrócił i rzucił na kanapę. Ukląkł przed nią i ściągnął z niej spodnie. Jego oczom ukazała się mokra od soków, lekko rozwarta i różowa z podniecenia myszka. Zatopił w niej usta i zaczął lizać i pieścić rękami ściskając uda i pośladki. Asia złapała jego głowę i mocniej przycisnęła do łona. Nie pamiętała już kiedy ktoś ostatnio tak ją pieścił. Jego język głęboko wwiercał się nią. Czuła jak ogarnia ją szaleństwo. Co jakiś czas mocniej zasysał jedną z warg lub delikatnie kąsał ją zębami. Nagle przez jej ciało przeszła burza. Mocno zassał jej łechtaczkę, a pożar ogarnął całe jej ciało. Zaczęła wić się pod jego uciskiem chcąc zacisnąć uda jednak złapał ją mocniej za nogi nie pozwalając zacisnąć ud. Mocno wygięła się w łuk gdy fale rozkoszy rozchodziły się po jej ciele. Gdy już myślała, że nie może być przyjemniej poczuła jak wsunął w nią dwa palce i mocno potarł po ściankach. Jej cały świat runął jak domek za papieru. Żar rozlał się po całym ciele a ciało zaczęło drżeć. Zawyła z rozkoszy. Opadła całym ciałem na oparcie. Zamknęła oczy i płynęła w rozkoszy. Złapał ją i delikatnie położył na kanapie zrzucając poduszki. Otworzyła oczy gdy poczuła, że coś twardego i gorącego napiera na jej płonącą jeszcze żarem myszkę.

       Na pewno tego chcesz? Zapytał z troską. Nie odpowiedziała tylko naparła na niego tak, że wsunął się w nią odrobinę. Uwielbiała to. Pragnęła. Czuła jak kawałek po kawałku wsuwa się w nią co raz głębiej. Wypełniał ją swym twardym penisem. Raz po raz. Co raz mocniej i głębiej. Czuła jak na nią napiera, mocno. Złapał jej oba nadgarstki i unieruchomił nad jej głową. Nie mogła się ruszać. Podobało jej się to jak ją zdominował. Chwycił jej jedną nogę i zadarł do góry delikatnie krzyżując. Poczuła, że ten drobny ruch spowodował, że jej myszka stała się ciaśniejsza. Każde pchnięcie powodowało mocniejsze ocieranie o ścianki. Asia głośno już krzyczała. Świat do okoła nie istniał. Nagle jego ruchy stały się mocniejsze i głębsze. Oddech przyspieszył. Poczuła, że chce z niej wyjść jednak wyswobodziła ręce i przytrzymała jego biodra parząc mu w oczy. Kolejny orgazm wybuchł chwilę przed tym jak zalał ją gorący ładunek jego nasienia. Czuła jak pulsuje w niej wlewając w nią kolejne porcje. Jednak jej pulsująca myszka zaciskała się na nim również bardzo mocno. Opadł na nią całym ciężarem wyciskając powietrze z płuc. Zaśmiała się perliście. Podnieś się bo mnie udusisz – odparła śmiejąc się. Oparł się na łokciach opierając brodę miedzy jej piersiami. W jego oczach widziała czułość i rządze. Żałujesz? Zapytał cicho. Żartujesz. Odparła Asia. Marzyłam o tym. I nadal myślę, że to tylko piękny sen.

       Teraz moja kolejna odparła cicho. Wysmykując się spod niego. Wstała a on za nią. Gdy to zrobił pchnęła go na kanapę. Ciężko opadł na kanapę. Stanęła przed nim sięgnęła między uda. Przeciągła palcami między wargi. Spojrzała na ich wymieszane soki pozostałe na jej dłoni i oblizała palce. Usiadła na nim i chwyciła jego lekko oklapły interes w dłoń. Oj joj. Trochę się zmęczył – odparła poprawiając chwyt i nakierowując go między wargi. Zaczęła nim pocierać między mokrymi wargami. Czuła jak ich soki zalewają jej dłoń, a on twardnieje z każdym przeciągnięciem. Gdy stwierdziła, że już jest wystarczający nabiła się na niego jednym ruchem. Przeszył ją delikatny ból nabrzmiałej myszki. Zamarła na chwilę mocno przyciskając się do jego torsu. Po chwili jednak czuła już tylko rozkosz. Po woli zaczęła poruszać się na jego udach. Przód i tył. Tak by ocierał się jeszcze o jej twardą łechtaczkę. Czuła jak ślizga się w niej. Była niewyobrażalnie mokra. Zatraciła się z tym. Po chwili jej ruchy stały się już szybsze i mocniejsze. Pragnęła by był w niej jak najgłębiej. By zburzył jej cały świat. W pewnym momencie poczuła jak mocno łapie ją za włosy i pociąga do tyłu. Zdziwiła ją ta nagła brutalność ale jednocześnie spodobała. Poczuła jaj gryzie ją po piersiach. Mocno zaciskając palce na jej sutkach. Skakała na nim wysuwając się jak najmocniej by wbić się jeszcze głębiej. Nigdy jeszcze nie miała takiego seksu. Tak się zatracała. Nic się nie liczyło tylko przyjemność. Orgazm uderzył ją jak młot. Opadła na niego bez sił drżąc na całym ciele. Nie mogła zebrać myśli. Świat przestał istnieć. Spazmy orgazmu opanowały jej ciało. Wylewała z siebie morze soków. Nigdy jeszcze nie przeżyła tak mocnego orgazmu. Jednak poczuła, że ten chwyta ją i stanowczym ruchem przewiesza przez poręcz łóżka. Bezwładnie ustawiła się do niego pupą. Dopiero gdy wszedł w nią od tyłu zrozumiała co się stało. Z trudem wepchnął się w mocno zaciśniętą cipkę. Jednak gdy już wszedł w nią przyszły kolejne fale rozkoszy. Z gardła Asi wyrwał się dziki krzyk rozkoszy. Nic się nie liczyło tylko to i teraz. Mocno złapał ją za biodra i wbijał raz po raz. Bardzo mocno i głęboko. Czuła jak jego palce zaciskają się mocniej na jej biodrach. Wydał się siebie głośny jęk i zalał ją kolejną porcją gorącej spermy. Opadli na kanapę wtuleni w siebie. Zgrzani, spoceni. Pachnący seksem. Całe uda Asi były w ich sokach. Delikatnie pieścił jej sutek. Gdy chciał przeciągnąć po jej mokrej myszce dostał po łapach. Teraz nie ruszaj, narozrabiałeś – cicho wysapała. Mam nadzieje, że to nie sen ani omamy po zaliczeniu ściany – dodała ciszej opierając policzek na jego piersi. Nawet nie zauważyła gdy zasnęła. Tylko przeszło jej przez myśl, że jego włosy na klatce łaskoczą ją w policzek, a jej się to podoba….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Goracy poczatek

    Sandra siedziała spokojnie przy komputerze i odwalała swoją robotę. W pokoju roznosił się spokojny odgłos przebierania palcami po klawiaturze i cichy szum wiatraka. Na zewnątrz od kilku dni panował nieznośny upał więc mały wiatraczek przy komputerze nie dawał wiele wytchnienia. Jedyne co to delikatnie poruszał długimi, kręconymi włosami Sandry oraz roznosił po pokoju delikatną woń jej perfum. Patrząc na zegarek odmierzała tylko minuty do wyjścia z pracy i ochłonięcia. Nagle zabrzmiał dźwięk telefonu. Mimochodem zerknęła na ekran i na jej ustach zakwitł nieśmiały uśmiech.
    Nic nieznacząca informacja sprawiła, że w pokoju zrobiło się nieznacznie gorąco.  Albo to tylko jej. Wzięła do ręki telefon patrząc na ekran. Hej. Niby tylko tyle, a jednak niosło za sobą nutę czegoś rozkosznie zakazanego. Przez jej umysł przeleciały urywki wspomnień i przez jej ciało przeszedł dreszcz. Wiedziała, że powinna odłożyć telefon i wziąć się za pracę. Jednak jej druga strona wiedziała, że już nie będzie mogła się skupić. Schowała telefon pod biurko i nieśmiało odpisała, tak jakby w pustym pokoju mógł ją ktoś zobaczyć. Choć nic złego nie zrobiła czuła jak na jej policzkach pojawia się rumieniec. Po chwili na ekranie telefonu pojawiła się dalsza część wiadomości. Tym razem to już nie było niewinne hej. Chciała się oprzeć jednak nie mogła. Słowa które czytała działały na nią hipnotyzująco. Bezwiednie przetarła dłonią po bluzce i wyczuła sztywne do granic bólu sutki. Ze strachem odłożyła telefon i zajęła się pracą. Nie mogła się jednak skupić. Cyfry gdzieś uciekały, literki się myliły. Jedno myślała drugie pisała. Szybko wstała od biurka i poszła się napić. Wykonując kilka kroków już czuła nieznośny żar między udami, którego nie była w sposób ugasić. Wzięła butelkę wody i szybko ją opróżniła chcąc oczyścić umysł. Po chwili znów usiadła przy komputerze. Spojrzała na telefon i ujrzała kilkanaście nieodczytanych widomości….
    Rozejrzała się po pokoju i szybko domknęła drzwi. W tym momencie bardzo żałowała, że nie było zamka w drzwiach. Usiadła i szybko zaczęła śledzić oczami treść wiadomości. A każde kolejne słowo niosło jej rozkosz i ból. Czytając dalej przesunęła dłonią po kroczu i aż podskoczyła. Czuła żar podniecenia, jednak nie sądziła, że te widomości, aż tak wpłyną na nią. Jej całe łono aż płonęło, a pod palcami czuła wilgoć przesączającą się przez bieliznę. Delikatnie przesunęła dłonią po materiale spodni i jęknęła. W myśli zganiała się, że nie założyła sukienki tak jak chciała rano. Teraz było jednak za późno. Rozpięła spodnie i wsunęła dłoń pod jedwabisty materiał. Cała jej myszka była opuchnięta i mokra. Spragniona dotyku i nie tylko. Odchyliła się na fotelu i przeciągnęła palcami między wilgotnymi płatkami, które otworzyły się odkrywając skarb rozkoszy. Coraz szybciej i mocniej Sandra zaczęła pocierać swoją myszkę. Z jej ust wydobywało się ciche jęczenie. Jednak tego było nadal mało. Jej rozochocone łono pragnęło czegoś więcej. Zakręciła palcem dookoła twardej jak kamień łechtaczki i wsunęła do środka dwa palce. Tego było już za dużo. Fala rozkoszy rozeszła się jak tajfun przez całe jej ciało. Spazmy rozkoszy spięły jej mięśnie jak postronki. Sandra wygięła się w łuk i krzyknęła z rozkoszy. W tym samem momencie pojawił się strach. Przecież jest w pracy. Ktoś mógł ją usłyszeć, a nie daj boże wejść jeszcze do jej biura. Szybko wyciągnęła mokrą dłoń ze spodni i drżącymi dłońmi zapiła guzik. Czuła piekące rumieńce na twarzy i dekolcie i przerażającą rozkosz rozchodzącą się spomiędzy drżących ud. Wciągnęła głęboko powietrze i poczuła swój zapach, zapach seksu i podniecenia. Z lepiej wstała by otworzyć okno. Przecież ktokolwiek wejdzie poczuję to samo. Jej zapach. Podniosła dłoń od twarzy i powąchała dłoń. Tak pięknie pachniała czymś wspaniałym. Zapach znów przyniósł falę wspomnień. Szybko, w miarę możliwości, na słabych nogach poszła opłukać dłonie i twarz zimną wodą. Gdy spojrzała na siebie w lustrze zobaczyła figlarne ogniki w oczach. Matko co się ze mną dzieje pomyślała, co ja robię. Wypiła jeszcze łyk zimnej wody i usiadła do pracy. Próbowała się skupić na dokumentach jednak wszystko ją rozpraszało. Nawet kropla wody spływająca po zimnej butelce przynosiła jej bardzo kosmate myśli.
    Teraz jednak myślała by jak najszybciej wrócić do domu i ochłonąć. Minuta za minutą dzień się dłużył. Godzina do końca była okrutną męczarnią. Wyłączony dla bezpieczeństwa telefon leżał zamknięty na dnie dolnej szuflady. Powtarzała sobie w myśli, że to nie może się powtórzyć. Ani teraz ani nigdy. Jednak życie plecie nam różne figle…  

    Sandra przez całą drogę do domu nie mogła spokojnie usiedzieć na miejscu. Mokra bielizna dawała znać o tym co się działo wcześniej. Siedziała przy oknie w autobusie i wpatrywała się gdzieś w dal. Gdy dotarła do domu szybko zamknęła drzwi za sobą. Oparła się plecami o drzwi i głęboko westchnęła. Odchyliła głowę do tyłu i uśmiechnęła się szeroko. To nic pomyślała. Już jestem w domu. Spokojnie. Nie wiele myśląc skierowała swe kroki w stronę łazienki po drodze rozbierając się. Już całkiem nago weszła do łazienki i spojrzała na siebie w lustrze. Zobaczyła uroczą, młodą kobietę z pięknymi, wielkimi piersiami. Szelmowski uśmiech dodawał jej uroku. Weszła pod prysznic by spłukać z siebie upał i żar. Po pełnych piersiach ciurkiem spływała woda by dalej cieknąć po brzuchu, udach. Delikatnie przesuwała dłonią po swym ciele. Czuła jędrną skórę. Delikatnie przesunęła palcami po sutkach, które nadal były sztywne niczym kamienie. Starała się jednak nie obudzić w sobie żaru, który tlił się w jej środku.  Szybko się wytarła i założyła ciuchy domowe. Luźną bluzkę na ramię i szorty. W takim upale nie myślała o bieliźnie. Poza tym lubiła gdy nic nie krępowało jej pełnych piersi.
                    Zajęła się swoimi rzeczami. Włączyła radio i zaczęła przygotowywać obiad. W radiu leciał jakiś fajny kawałek więc dała głośniej podśpiewując i tańcząc po kuchni. W tym momencie czuła się świetnie. Czuła się lekko i szczęśliwie tańcząc i śpiewając. Wszystko było teraz idealne. Żadne problemy, terminy nie miału znaczenia. Była po prostu szczęśliwa. Nagle zdrętwiała ze strachu. Poczuła jak ktoś silnymi dłońmi łapie ją od tyłu. Jedna ręka oplotła ją w pasie, druga natomiast oplotła jej tors unieruchamiając ręce. Ze strachu nie wiedziała co zrobić. W tym samym momencie poczuła gorące usta na jej szyi. Gorąco rozlało się po jej ciele niczym narkotyk. Uścisk zelżał na tyle by mogła się obrócić. Czuła dudnienie swojego serca. Gdy się odwróciła zobaczyła nadawcę tych wszystkich wiadomości przez, które straciła głowę w pracy. Teraz jednak stał przed nią milczący i patrzący na nią z pożądaniem. Czuła się spłoszona jak by miała znów 18 lat. Jego usta momentalnie znalazły jej usta. Poczuła słodycz słońca i wspomnień. Objęła go mocniej by ten nie uciekł. Jednak nic na to nie wskazywało. Jego dłonie zaczęły pełznąć po jej ciele. Na początku przesuwały się po plecach w stronę pośladków. Poczuła jak jego silne dłonie zaczynają ugniatać jej pośladki. Mocno przycisnęła swoje piersi do jego torsu by poczuł jej nabrzmiałe piersi ze sztywnymi sutkami. Ten na chwile odsunął się by spojrzeć na nią. Przesunął wzrokiem od jej twarzy po bluzkę przez, którą było widać nabrzmiałe piersi. Sandra spojrzała na niego błagalnie. Wiedziała doskonale czego chciała jednak ten znęcał się nad nią. Jednak teraz chwycił oburącz jej bluzkę i jednym szybkim ruchem rozerwał jej bluzkę. Piersi Sandry wesoło zafalowały przed jego oczami. Wziął jedną w dłoń i zaczął ją ugniatać. Była wielka, nabrzmiałą. Nie mieściła się mu dłoni. Samymi palcami zaczął miętosić sztywny sutek. Przywarł ustami do drugiej piersi. Kąsając ją i ssąc. Sandra głośno jęknęła i odrzuciła głowę do tyłu. Nie sądziła, że taka prosta pieszczota może przysporzyć jej tyle rozkoszy i cierpienia. W tym, momencie chciała więcej. Nie tylko by zajął się jej piersiami lecz nią całą. Chciała by ją wypełni. Głęboko i mocno. Chwyciła go za krocze i poczuła jaki jest twardy i gotowy. Ten jednak chwycił ją za dłoń i unieruchomił za jej plecami. To samo zrobił z druga ręką. Zamknął jej oba nadgarstki w silnym uścisku dłoni nadal znęcając się nad jej piersiami. Sandra piszczała z rozkoszy i błagała by ją puścił. Nie mogła już tego znieść. Przez jej ciało przechodziły spazmy rozkoszy pomimo, że jeszcze nic się nie wydarzyło. Czuła jaj po jej udach zaczęła płynąć pojedyncza kropla jej soków, a za nią już czaiły się jej siostry.

    Powietrze stało się gęste i gorące, nie mogła zaczerpnąć głęboko tchu. Jej twarz i dekolt płonęły z podniecenia. Piersi były twarde niczym kamień. W podbrzuszu czuła ucisk podniecenia, który można było pokonać tylko w jeden sposób. Gdyby mogła tylko wyswobodzić ręce. Dosięgnąć go. Jednak jej walka tylko go bawiła. Błagała by ją puścił. By przestał się nad nią znęcać.

    Jego dłoń zjechała po woli z piersi na jej łono. Wsunął dłoń pod jej szorty. Gdy przeciągnął dłonią po jej myszce ta krzyknęła głośno, a on się uśmiechnął. Zaczął najpierw delikatnie, potem coraz mocniej pocierać ją. Po kilku sekundach cała jego dłoń była już mokra od jej soków. Gdy wsunął delikatnie palce do jej środa Sandra krzyknęła. Głośno i przeciągle starając się zacisnąć uda. Jej wnętrze było gorące i jedwabiste. Szybko zaczął poruszać palcami po jej środku.

    Jednym szybkim ruchem obrócił ją do tyłu popychając delikatnie, jednak stanowczo do przodu by oparła się rękami o blat. Chwycił jej szorty i zsunął je na dół. Poczuła jak stoi wypięta do niego i zakręciła tyłeczkiem. Nagle poczuła piekące uderzenie w pośladek. Potem jak ten wsuwa się w nią. Potężny i gorący wypełnił ją w całości. Oczy jej się zaszkliły gdy zaczął powoli wsuwać się do środka. To była istna tortura więc biodrami nabiła się szybko do samego końca.  Poczuła jak przyspiesza. Jak mocno i głęboko ją wypełnia. Tego właśnie teraz pragnęła. Teraz z jej ust nie wydobywał się tylko jęk lecz krzyk rozkoszy. By jeszcze mocniej i szybciej wbijał się w nią. Czuła jak jego silne dłonie mocno trzymają ją za biodra. Słychać było dźwięk łączących się ciał. W pokoju stało się niewyobrażalnie gorąco. A każdy haust powietrza był na wagę złota. Czas stanął w miejscu. Liczyło się tylko tu i teraz. Przez całe jej ciało przechodziły dreszcze rozkoszy. Piersi wesoło falowały w rytm seksu. Poczuła jak jej myszka zaczyna się coraz bardziej spinać. Czuła na granicy świadomości co się za chwilę stanie. Wiedziała, że jeszcze kilka jego ruchów i dojdzie do czegoś wspaniałego. Nie zdążyła do końca ubrać myśli gdy poczuła jak przez całe jej ciało przechodzi ogromny skurcz orgazmu. Tak jakby każda komórka jej ciała eksplodowała. Dosłownie chwilę później poczuła jak zalewa ją od środka gorąca sperma. Tego było już za wiele. Wyrwała mu się z uchwytu i wylądowała na ziemi zwijając się w fasolkę. Nie czuła swego ciała tylko jedno wielkie podniecenie. Jakby była jedną wielką rozkoszą. Nic się nie liczyło tylko to cudownie błogie uczucie rozlewające się od jej łona na wszystkie części ciała. Nie czuła własnych rąk czy nóg. Jedynie ich gorące soku wylewające się z niech i spływające po udach. Przymknęła oczy by zatopić się w tej rozkoszy.

    Gdy tworzyła oczy leżała na wersalce. W ubraniu z pracy. Na zegarku zobaczyła godzinę.

    Czyżby to był tylko sen? Czyżby zdrzemnęła się po ciężkim dniu w pracy? Wstała i poczuła mokrą bieliznę. I małą czerwoną karteczkę za ramą lustra „to tylko początek”….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Szkolenie

    Sandra zawsze lubiła jeździć na szkolenia czy też konferencje. Wygodne hotele, spa, dobre jedzonko i nowi ludzie. I tym razem cieszyła się z wyjazdu. Szkolenie miało się odbyć dość nietypowo w schronisku na Szczelincu. Co najdziwniejsze organizatorzy wymyślili by jako atrakcje zrobić potańcówkę przebieraną. Sandrze ten pomysł przypadł bardzo do gustu. Zawszę lubiła się stroić więc i teraz wymyśliła, że przebierze się w suknie księżniczki i założy swoją maskę wenecką, która była jedna z jej pamiątek z podróży. Zapakowana z uśmiechem na twarzy wyruszyła w podróż.
                    Góry przywitały ją piękną słoneczną pogodą. Słońce wesoło świeciło i mocno grzało co było bardzo na rękę Sandrze, która mogła zabrać ze sobą zwiewne sukienki.
                    Po przybyciu na miejsce zobaczyła wiele znajomych twarzy i kilka nowych. Pierwszy dzień był dość luźny więc ludzie chodzili z piwkiem, a w powietrzu unosił się pyszny zapach grila. Po szybkim odświeżeniu poleciała plotkować z dawno nie widzianymi znajomymi. Widziała na miejscu też kilku bardzo ciekawych mężczyzn którzy przykuli jej wzrok. Popijając i plotkując z koleżankami nagle jej serce zatrzymało się, kątem oka zobaczyła Go. Szybko wstała by się przyjrzeć mężczyźnie opartemu o drzewo po przeciwnej stronie placu. Jednak to nie był ten. Zbeształa się w myślach za to, że zobaczyła go w innym. Przecież to niemożliwe by tu był. Nie ma takiej opcji. Jednak jej umysł i ciało już zareagowało. Poczuła jak rumieniec zalewa jej piersi. To tylko alkohol pomyślała i powachlowała się materiałami szkoleniowymi. Jednak myśl ta nie chciała opuścić jej umysłu.
                    Wieczorem gdy zasypiała jej myśli powróciły do ów mężczyzny. Zakazanego i odległego. Tego, który powoduje u niej to czego żaden inny. Najgorszego i najlepszego w jednej osobie. Nie wiedziała co do niego czuje. Za dużo było tego ale wiedziała, że wystarczy kilka myśli, wspomnień by jej myszka zaczęła robić się wilgotna, a oddech szybszy. Wsłuchała się w oddech dziewczyn, które dzieliły z nią pokój. Spokojny i miarowy. Na pewno śpią. Powoli wsunęła dłoń pod spodenki do spania. Była już bardzo wilgotna co ją przeraziło. Przecież to tylko kilka wizji, myśli. Jednak wiedziała, że ten żar ciężko ugasić. Powoli przeciągła palcem między wargami. Czuła jak się otwiera. Gorąca i mokra. Żądna jednej rzeczy. Zaczęła delikatnie pocierać między nabrzmiałymi płatkami. Fala rozkoszy zaczęła wzbierać. Co raz szybciej i mocniej. Zaciskała mocno usta by być jak najciszej. Jeszcze szybciej. Przez jej oczami pojawiły się wspomnienia. Nie wytrzymując wsunęła dwa paluszki do środka. W jednej chwili zalała ją fala rozkoszy. Przez jej ciało przeszedł prąd i wygięła się w łuk. Całą siłą woli nie krzyknęła.
                    Sen miała mocny i głęboki. Rano obudziła się cudownie chociaż delikatnie zażenowana. Miała nadzieję, że jej koleżanki spały wczoraj mocno i niczego nie zauważyły. Jednak szybko zobaczyła, że nie ma się o co bać. Wszystkie 3 po chwili zaczęły się śmiać i szczebiotać przygotowując się do  szkoleń. Samo szkolenie było prowadzone bardzo fajnie. Dzień minął szybko i bardzo przyjemnie. Po 18 dziewczyny pobiegły na górę przygotować się do imprezy. Sandra cały czas się uśmiechała ubierając bufiastą suknie i pończochy. Założyła maskę i przejrzała się w lustrze. Uśmiechnęła się do swego odbicia. Ja ale nie ja pomyślała. Przez głowę przeszła jej jeszcze jedna myśl. Skoro to nie ja to mogę sobie pofolgować i zdjęła majteczki. Czuła lekki rumieniec na twarzy jednak maska wszystko maskowała. Z uśmiechem zeszła na dół gdzie zaczęła się impreza.
                    Sandra i bez alkoholu umiała się bawić więc od razu wskoczyła na parkiet. Nie brakowało mężczyzn, którzy chętnie z nią tańczyli, a jak akurat ich nie było to tańczyła z koleżankami. Impreza trwała w najlepsze gdy w pewnym momencie poczuła delikatny dotyk na karku po którym zjeżyły się włoski na karku. Gdy się obejrzała przed nią stał sam szatan. Postawny mężczyzna w czarnym garniturze i masce diabła. Chwycił ją za dłoń i obrócił do siebie. Zaczęli tańczyć kawałek za kawałkiem. Choć nic nie mówił czuła od niego wręcz zwierzęcy magnetyzm. Gdy zagrał wolniejszy kawałek chwycił ją i mocno do siebie przyciągnął. Wiedziała, że opór na nic się nie zda. Gdy położyła głowę na jego ramieniu mogła mu spojrzeć w oczy wyzierające spod maski. Odskoczyła jak oparzona. To był ON! Nie mogła pomylić tych oczu, tej postury, czemu dopiero teraz się zorientował. Przyległa do niego całym ciałem i wtopiła usta w jego. To było potwierdzenie, te usta, ten pocałunek. Tylko on ją tak całował. Jej ciało przepełniło ciepło i szczęście. Przytuliła się do niego i oparła głowę na jego klatce. Marzyła by ta chwila trwała. Jednak ten chwycił ją za dłoń i pociągnął w stronę wyjścia. Wyszli na zewnątrz. Świerszcze dawały piękny koncert, a powietrze było świeże i ciepłe pomimo późnej pory. Oparł ją o ścianę i naparł całym ciałem. Nie broniła się. Jego usta zatopiły się w jej. Całował uszy i kark. Czuła jak cała się rozpływa. Czuła jego silne dłonie na swej tali jak po woli zaczęły wędrować pod fałdy sukni. Żałowała teraz, że było ich aż tyle. W końcu znalazł to czego chciał i zobaczyła jak na jego twarzy pojawia się jeszcze większy uśmiech. Dopiero gdy przeciągnął dłonią między jej udami poczuła jak jest mokra. Jej soki zalewały jej uda. Poczuła jaj zaczął pieścić ja miedzy nabrzmiałymi płatkami. Rozszerzyła uda miał lepszy dostęp. Jednak nie tego teraz pragnęła. Pragnęła poczuć go w sobie. Całego. Głęboko i do końca. Niewytrzymała i pociągnęła go za rękę. Weszli na piętro. Gdy jednak chciała go poprowadzić do swego pokoju zatrzymał się i pokręcił przecząco głową. Poprowadził ją piętro wyżej. Do tej pory nawet nie widziała, że jest coś nad nimi. Na górze znajdowały się jeszcze dwa pokoje. Otworzył drzwi jednych z nich. Ujrzała mały ale przytulny pokoik z dużym łóżkiem. Nie zapalając światła podszedł do stolika i zapalił kilka świec. Na stole stały dwa kieliszki i butelka wina. Nalał do nich i podał jej jeden z nich. Sandra nie chciała jednak wina. Odstawiła kieliszek na stół i rzuciła się na niego. Usłyszała jak jego kieliszek upada na ziemie jednak na szczęście nie pęka. Rzuciła się na niego i zaczęła go całować. Zerwała mu maskę. Pod nią był on. Nie musiała tego robić i bez tego była pewna. Zdjął jej maskę i uśmiechnął się… poczuła się jak nastolatka, wygłodniała i napalona. Szybko zaczęła ściągać z niego garnitur na co pozwalał śmiejąc się do rozpuku. Gdy ściągnęła mu slipy złapał ją za rękę i zatrzymał. Stój! Powiedział. Chyba się zagalopowałaś. Sandra jednak uklękła przed nim. „nie wydaje mi się” odpowiedziała i wzięła go w usta. Dużego i nabrzmiałego. Takiego jakiego pamiętała i o jakim śniła. Odchylił głowę z cichym wzdechnieciem gdy ta po woli brała go w usta. Po woli przesuwała po nim ustami. Głęboko biorąc go w usta. Czuła jaki jest nabrzmiały i napięty. Mocniej zacisnęła usta i przyspieszyła. Pragnęła by strzelił, posmakować go. Jej dłonie delikatnie pieściły jego jądra. Gdy był już tuż tuż złapał ją mocno za włosy i odciągnął. „stop” powiedział, „jeszcze nie teraz, nie tak”. Podciągnął ją do góry i rzucił na łóżko. Była za na niego, że nie pozwolił jej dokończyć, jednak wiedziała, że ciężko mu się sprzeciwić. Mocno, wręcz brutalnie zerwał z niej suknie. Dziękowała, że jednak  nie założyła bielizny. Przywarł do niej całym ciałem. Czuła jego nabrzmiałego członka ocierającego się o jej uda. Pragnęła go poczuć w środku. Głęboko i mocno. Jednak ten łapał ją za nadgarstki i przydusił do łóżka. Zaczął ją całować. Od szyi w dół. Czuła jego gorącu oddech. Cudowne pocałunki. Wyrywała się jednak czuła, że im bardziej się wyrywa tym większą frajdę mu to sprawia. Napierała na niego biodrami by poczuć choć czubeczek. Gdy zaczął pieścić jej wielkie piersi była już w niebie. Mocno zaciągał jej sutki przygryzając je. Czuła ból wymieszany z rozkoszą. Gdy puścił jej dłonie jego ust były między jej udami. Gdy przeciągnął językiem między jej wargami złapała go za włosy i mocno docisnęła. Jego język szalał po jej cipce. Wibrował między wargami. Ssał i zaciągał wargi czy też głęboko wpychał język. Tego było za dużo. Z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy. Nie liczyło się już gdzie jest. To było nie ważne. Wiła się i jęczała. Jego język czynnik cuda. Czuła jaka jest gorąca i mokra. Po dłuższej chwili uniósł się na rękach i spojrzał na nią. „widzę, że nadal na ciebie działam, a ty smakujesz rozkosznie”. Podsunął się wyżej i pocałował ją w usta. Odsunął się i położył palec na jej ustach. Gdy to zrobił poczuła jak wsuwa się w nią. Była tak mokra i otwarta, że czuła tylko rozkosz. Wzięła jego palec do ust i odgięła głowę do tyłu. Tego właśnie pragnęła. Zaczął powoli. Najpierw samą główką, po woli delikatnie. Napierała biodrami by wszedł głębiej, ten jednak ze śmiechem droczył się nie pozwalając jej na to. Gdy się tego nie spodziewała jednym mocnym ruchem dobił do końca. Mocno, głęboko. Chwycił jedną dłonią jej nadgarstki u góry łóżka i zablokował. Drugą dłonią chwycił jej nogę i oparł sobie na barku. Sandra oniemiała. Jeszcze nigdy nie czuła go tak głęboko. Z jej ust wydobywał się krzyk rozkoszy. Raz za razem mocno i głęboko wsuwał się jej cipkę. Gorący, twardy, ogromny! Zatracała się z każdym jego ruchem. Czuła jak jej serce niby mały dziki ptaszek pragnie wyrwać się z piersi. Jej sutki twarde jak kamień raz za razem kąsane przez niego. Czułą jak ją wypełnia i pulsuje. Gdy był już blisko wyszedł z niej jednym płynnym ruchem. Poczuła jak jej mokra myszka momentalnie zaciska się, jednak było za późno. Położył się na plecach i jednym płynnym ruchem przewrócił ją na siebie. „zmęczyłem się powiedział jej z uśmiechem”. Sandra zaśmiała się wesoło. Chwyciła go w dłoń i mocno zacisnęła „oj joj, zmęczył się, to niedobrze” powiedziała i polizała go od nasady po żołądź. Poczuła na nim ich wymieszane soczki i bardzo jej się to spodobało. Chwyciła go i zaczęła pocierać nim o swą myszkę. Była bardzo nabrzmiała i mokra. Jej piękne piersi falowały nad nim gdy to robiła. Poczuła jego dłonie na swych sutkach. Jego paluszki pieściły sutki. A jej przechodziły mroczki przed oczami. W jednym momencie nadziała się na niego. Oparła obie dłonie na klatce i miarowo zaczęła poruszać biodrami. Po woli, głęboko. Czuła jak ja wypełnia. Czuła jak jego wielki członek ociera o jej ścianki. Każdym fragmentem swej cipki czuła go. Jak głęboko wchodzi. Przyspieszyła wbijając paznokcie w jego ciało. Szybko i mocno. Pragnąc by wypełnił ją całą. Z jej ust wydobywał się krzyk połączony z jękiem. Jej biodra kręciły koło i mocno napierały na niego. Czuła jego dłonie pieszczące sutki i piersi. Przyspieszyła by zatracić się w nim. Nic już się nie liczyło. Nie było niczego oprócz tej chwili. W pokoju wydawało się, że jej milion stopni. Krople potu spływały jej między piersiami. Poczuła jak chwycił ją za biodra by jeszcze mocniej i głębiej w nią wchodzić. Czuła jak jego jądra obijają się o nią. Jak ją wypełnia. Jego stalowy uchwyt sprawiał jej niemal ból jednak rozkosz w cipce była jeszcze większa. Czuła jak zaczyna się kurczyć. W jednym momencie z jej ust wyrwał się dziki krzyk orgazmu, a jej całym ciałem wstrząsnął dreszcz. Wygięła się w łuk do tyłu. Mało co nie upadła gdyby nie jego ręce. Czuła jednak, że on nadal galopuje w niej. Mocno trzyma za biodra i napiera na zaciśniętą cipkę. Tego było za wiele, odpływała za każdym ruchem. I nagle poczuła to. Jak zalał ją. Gorąca sperma zalała ją. Opadła na nim całym ciałem, bez czucia. Była jedną wielką rozkoszą. Czuła jak jego członek pulsuje w niej. Czuła gorąco rozlewające się po jej ciele. Pragnęła zatrzymać chwile.
                    Po chwili opadła obok niego głośno oddychając. Jej oddech był chaotyczny i spazmatyczny. Każdy, nawet delikatny ruch powodował kolejne fale rozkoszy. Czuła jak jego gorące nasienie wypływa z niej i spływa między płatkami i pośladkami łaskocząc ją.
                    Nie zauważyła nawet gdy zasnęła z głową na jego ramieniu. Gdy się obudziła zobaczyła puste łóżeczko i usłyszała wodę w łazience. Chciała wstać jednak nie mogła. Przez jej ciało nadal przechodziły rozkoszne dreszcze. Zobaczyła kieliszek wina na szafce obok. Obróciła się na bok opierając na prawej ręce by sięgnąć kieliszek, który wychyliła jednym tchem. W tym momencie usłyszała „no cześć”…
    Cdn ..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • c.d. Szkolenie

     Sandra spojrzała na niego i uśmiechnęła się. „no cześć szatanie, co ty tu robisz?”. Stał oparty o framugę łazienki w ręczniku owiniętym wokół bioder założonymi rękami. „Przyjechałem poprowadzić szkolenie na temat kontaktów z ciężkimi klientami” odpowiedział. „Nie spodziewałem się ciebie tutaj, miałem nadzieję na podchmielone trzpiotki, a tym czasem…” nie zdążył dokończyć gdy Sandra rzuciła go z gniewem poduszką. „ jak chcesz to idź sobie poszukaj jakiejś młodej sikszy” odparła wstając na równe nogi. Usłyszała głośny śmiech gdy podszedł do niej i pogładził ją po policzku. „ a tym czasem znalazłem ciebie” odparł całując ją w usta. Choć chciała się na niego gniewać nie mogło więc tylko odsunęła się od niego z nadąsaną miną i założonymi rękami na piersi. Nie czuła się skrępowana pomimo, iż stała przed nim całkiem naga. Przyciągnął ją do siebie bliżej i klepnął mocno w pośladek. „no nie dąsaj się już” powiedział śmiejąc się. Sandra z nadąsaną minką udała, że płaczę. „to bolało, pocałuj teraz”  odrzekła odwracając się do niego tyłkiem. Ten ze śmiechem popchnął ją na łóżko, aż się przewróciła wystawiając tyłeczek. Poczuła najpierw dłoń na pośladku, a później delikatny pocałunek gdzie przed chwilą piekł siarczysty klaps. Jednak jego dłoń była już gdzie indzie. Poczuła jak jego palce delikatnie przesuwają się między jej płatkami. Od brzuszka do pupy. Rozszerzył zaschnięte płatki. Poczuła dreszcz gdy przeciągnął po wejściu do jej cipki. Cicho wzdechnęła. Pragnęła go nadal. Wyczuł to chyba gdyż usłyszała jak ręcznik opada, a on delikatnie wsuwa się w nią. Była ciasna ale nadal bardzo mokra więc bez problemu wsunął się w nią. Gdy był już głęboko zatrzymał się. Chwilę trwał tak i wysunął się. Znów poczuła mocnego klapsa, tym razem na drugim pośladku. „Może później, teraz czas na śniadanko i twoje szkolenia”. Sandra z wściekłością odwróciła się. Była wściekła i rozochocona. „No chyba sobie żartujesz, chodź tu i daj mi go!” wykrzyczała ze złością. Ten jednak ubierał się już. „wiesz, że to niemożliwe, zobaczymy się później”, „chodź tu nadal krzyczała ze smutkiem w oczach”. Podszedł do niej i pocałował ją w czubek głowy. „spokojnie laleczko, spokojnie, zobaczymy się później. Na krześle coś dla ciebie mam”. Gdy odwróciła wzrok zobaczyła nową sukienkę i małe pudełeczko. „pa” odrzekł wychodząc za drzwi.
                    Sandra zła jak osa przez chwilę miotała się po łóżku. Wstała jednak po chwili i na chwiejnych nogach poszła do łazienki wziąć prysznic. Woda spływała po jej nagim ciele pieszcząc i oczyszczając myśli. Bała się dotykać mocniej myszki by ta jej nie pochłonęła. Wydawała jej się ogromna i nabrzmiałą. A każde dotknięcie powodowało rozkosz. Naga wyszła z łazienki wycierając się miękkim ręcznikiem. Spojrzała na sukienkę. Była delikatna i śliczna. Lubiła takie. Wyciągnęła rękę po pudełeczko. Gdy je otworzyła oniemiała. W środku leżał mały, aksamitny, jajowaty przedmiot i karteczka. „wsuń go w myszkę dziś”. Na jej policzki wypełzł rumieniec i odłożyła go z powrotem do pudełka. Założyła sukienkę. Jedwabne majteczki, delikatnie łaskotały ją w myszkę. Spojrzała w lustro. Dawno nie widziała tak promiennego uśmiechu u siebie. Wyszła z pokoju, jednak po chwili wróciła i zamknęła drzwi za sobą. Oparła się o nie plecami. „ja chyba zwariowałam” pomyślała i wzięła mały wibratorek. Odsunęła delikatnie majteczki i wsunęła go w cipkę. Była morka i rozkoszna więc bez problemu się wsunęła. „ja zwariowałam” pomyślała robiąc kilka kroków. Zabawka była na tyle malutka, że prawie jej nie czuła. Jedynie delikatne mizianie.
                    Szybko zbiegła po schodach do jadalni gdzie trwało śniadanie. Nalała sobie kawy i wzięła lekkie śniadanie. Dosiadła się do szczebioczących koleżanek. „u Sandra w nocy zaliczyła coś” odezwała się jedna z nich. „Cała aż promieniejesz” powiedziała śmiejąc się. „No co wy” odrzekła Sandra. „Nie ma tu nikogo ciekawego” odparła śmiejąc się. Koleżanki roześmiały się i zaczęły dopytywać co się działo w nocy. Sandra na początku nic nie chciała powiedzieć, jednak dobry humor spowodował, że język jej się rozwiązał. Po chwili wszystkie chichotały jak podlotki. Gdy skończyły jeść i wstały od stołu Sandrę przeszedł powalający dreszcz rozkoszy. Mały wibratorek, o którym prawie zapomniała ożył w jej myszce powodując fale rozkoszy. Ciężko opadła na krzesło. Koleżanki z lekiem spojrzały na nią. „wszystko ok?” zapytały przejęte. „Tak, tak. Zakręciło mi się w głowie” odpowiedziała po chwili wstając. „Muszę go wyjąć” pomyślała, jednak koleżanki zaczęły ją wołać by się pospieszyła bo zaczęły się szkolenia.  
                    Z pierwszych godzin szkolenia nic nie pamiętała. Tylko czasami mocno zagryzała wargi, gdy mały diabełek zaczynał wibrować w jej środeczku. Gdy siedziała próbowała zakładać nogę na nogę jednak wtedy jej cipka jeszcze mocniej zaciskała się na nim i efekt był druzgoczący.
                    W końcu na podium wszedł on. Przystojny, męski, swobodny. Z jego ust spływały słowa, których nie słuchała. Myślami była gdzie indziej. Na chwilę otrząsnęła się i rozejrzała do okoła. Zobaczyła, jak jej koleżanka również pożerała go wzrokiem. Choć wiedziała, że nie jest jej nienawidziła jej, że tak na niego patrzy. Po wykładzie zobaczyła jak niektóre z kobiet obległy prelegenta. Ten z uśmiechem gawędził z nimi. Sandra zła i smutna wyszła szybko z Sali. Sama poszła na obiad by przemyśleć wszystko. Jadła automatycznie. Nie sprawiało jej to radości. Wstała od stolika i wyszła przed ośrodek. Jej twarz oświetliło ciepłe słońce. Zamknęła oczy i głęboko zaczerpnęła tchu. W tym momencie ktoś ją objął jedną ręką, a drugą zasłonił oczy. „a kuku” cicho usłyszała przy uchu. Ze złością strząsnęła jego dłonie odwracając się do niego. „kim ja dla cienie jestem? Zabawką?” odparła mu prosto w twarz. Na chwilę jego twarz stężała. Po raz pierwszy zobaczyła na jego twarzy smutek. „zabawkami są te durne ptaszki, które trzepotały się przy mnie po wykładzie, dawno temu wyrosłem z zabawek. A ty jesteś kobietą”. Poczuła się głupio gdyż wiedziała, że ani on nie należy do niej ani ona do niego. „przepraszam, po prostu nie mogłam na to patrzeć” odrzekła nie patrząc mu w oczy. „wiesz, że do nas należy tylko tu i teraz” odrzekł przytulając ją mocno. „ A teraz chodź ze mną” powiedział, ciągnąc ją za rękę w stronę lasu. Do okoła nich roztaczał się piękny widok, las, skały, paprocie. Powietrze pachniało cudnie. Szli po woli za rękę rozmawiając o wszystkim i niczym. „gdzie idziemy?” zapytała „a tu!” odparł wskazując rozciągnięty niedaleko od ścieżki hamak. Pociągnął ją w tamtą stronę. Oboje położyli się w nim delikatnie bujając. Ciepło i bujanie spowodowało, że Sandrze zachciało się spać. Nawet nie zauważyła kiedy odpłynęła. Obudziły ją delikatne pocałunki i dłoń między udami. „Nie możesz się pohamować” zapytała figlarnie. „No jakoś nie” odrzekł zdejmując z niej majtki. Drugą ręką już wyswobadzał je piersi z sukienki. „no tak jakoś na mnie działasz” odrzekł wyciągając z mlaśnięciem wibratorek z jej cipki. „to na razie nie będzie ci potrzebne, mam coś ciekawszego” poczuła co to było. Delikatnie, w rytm bujającego się hamaka wsunął się w nią. Była ciasna i mokra. Jej cipka delikatnie pulsowała na nim. Tym razem był bardzo delikatny i powolny. Raz za razem ślizgał się w niej. Delikatnie całując ją po szyi. Rozpływała się. Z jednej strony chciała mocno i szybko. Jednak z drugiej to było cudownie bliskie i cudne. Czuła go całego. Jak po woli ślizgał się po jej wnętrzu. Jak ją wypełniał. Gruby i gorący. Czasami wychodził cały by poczuła jak jego żołądź otwiera ją. Czuła jak jest blisko. Jak cudnie. Nic się nie liczyło. Była tylko chwila. Mocno zaciskała dłonie na jego ramionach. Oplotła go nogami by jeszcze głębiej go poczuć.
                    Doszli praktycznie w tym samym momencie. Jednak tym razem było to głębsze. Ciche. Czuła jak mdleje. Jak odpływa. Mocne uszczypniecie w sutek ją orzeźwiło. „nie odpływaj mała bo cię wilki zjedzą” odparł tuż przy jej uchu. Czuła go w sobie. Głęboko. Nie wyszedł z niej. Gorący i nabrzmiały. Czuła gorącą spermę wypełniającą jej ciasną cipkę. „zostań tak, proszę” wyszeptała….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Czy to cos zlego, ze lubie ssac?

    W klubie LOTOS wszyscy mnie już znali. Szybko rozprzestrzeniła się opinia, że za symbolicznego drinka uklęknę w męskiej toalecie. Nie przeszkadzało mi to – od mojej rodzinnej miejscowości był on oddalony o 60 km. Jeśli chodzi o robienie loda, to wystarczyło, że brałam penisa do ust i momentalnie stawałam się mokra. Nie byłam aż tak zafiksowana na punkcie zwykłego seksu. Fajniejszym facetom dawałam, ale nie z jakąś nie wiadomo jaką frajdą. Klękanie, wywalenie cycków na wierzch, klubowa atmosfera i świadomość, że ludzie mają mnie za łatwą szmatę – to było coś, co uwielbiałam. Nie chciałam się narazić w okolicy, więc wyjeżdżałam do miasta na dyskoteki i tam łykałam co popadnie. To pozwalało mi napić się za darmo i zebrać na powrotny autobus. Sytuacja win–win, co nie?

    Cieszyłam się ogromnym zainteresowaniem mężczyzn. Poza tym, że robiłam lachy za grosze, to moimi atutami niewątpliwie były uroda i ciało. Jestem niską blondynką, mającą 162 cm wzrostu i ważącą przy tym 50 kg. Płaski brzuch, zgrabne nogi i do tego cycki 75D, które szczęśliwie dodawały mi looku prawdziwej gwiazdy porno. Niebieskie oczy, lekko zadarty nos – wszystko wskazywało na to, że jestem malutką laleczką, którą w rzeczywistości można ostro skurwić. Mam dopiero 23 lata. Pierwszego loda zrobiłam, gdy miałam 15. Od tego czasu poszło lawinowo – co sprawiało radość zarówno mi, jak i wielu, wielu facetom. Uwielbiałam też kusić strojem. Zawsze miałam białą bokserkę lub top bez stanika, czarne pończochy lub kabaretki, krótką spódniczkę, szpilki i czerwone striny.

    Szłam właśnie do łazienki, lecz tym razem nie po to, by obciągnąć, lecz lekko się ogarnąć. Zbliżała się trzecia, a zdążyłam już possać trzy fiuty, latać z cyckami na wierzchu na parkiecie i dać się zmacać chyba każdemu, kto był w lotosie. Po drodze zatrzymał mnie duży, barczysty facet. Miał spokojnie 190 cm wzrostu, umięśnioną sylwetkę i krótko ścięte, brązowe włosy. Nie wyróżniał się urodą, lecz jego postawa sprawiła, ze momentalnie chciałam mu się oddać i to w każdy sposób, w każdą dziurę. Facet od razu to zauważył, przez co nie bawił się w żadne podchody:
    –Słyszałem, że dostajesz pierdolca jak masz fiuta w pyszczku. Na zewnątrz mam auto, idziemy?
    Oczywiście się zgodziłam.  Gdy weszliśmy, kazał mi się rozebrać i odpalił wóz. Po tym, jak zostałam w kabaretkach i szpilkach zaczęłam dobierać mu się do rozporka, jednak powiedział, że mam poczekać.

    Siedziałam więc naga i nieco zdezorientowana. Spodziewałam się szybkiej polerki, potem wystawienia dziur i końca imprezy, jednak jechaliśmy dobre 15 minut bez słowa. W końcu zajechał do niewielkiego lasku i tam wiedziałam, że zacznie się zabawa. Zdziwiłam się jednak bardzo, gdy zobaczyłam, że w miejscu w którym parkujemy, stoi jeszcze inny samochód. Facet wyczytał mój szok z twarzy i powiedział:

    – Lubię dzielić się szlaufami z kolegami. Dla Ciebie to dodatkowe dwa chuje. Nie cieszysz się?

    Przytaknęłam. Chociaż byłam mocno zestresowana, to stwierdziłam, że obawa nic nie da i muszę to potraktować jako dobrą zabawę – z takim nastawieniem będę miała zajebiste ruchanie. Wyszłam z auta w szpilach i kabaretkach. Dwóch facetów od razu zagwizdało:
    – ale kurwiszcze. Ja pierdole, takiej szmaty się nie spodziewałem.
    Rzucił jeden, a zaraz za nim drugi:
    – Ale cyce, ja pierdole. Od razu mi kurwa stanął
    Facet, który mnie przywiózł zasygnalizował, że skoro padło określenie “stanął”, to natychmiast mam się tym zająć. Nie myśląc zbyt długo, podeszłam do tego, który to powiedział i klęknęłam. Rozpięłam mu rozporek i wzięłam kutasa do ust. Z początku sam czubek, który był naprawdę słony, po czym zaczęłam brać głębiej. Miał małego, na oko 13, może 14 cm, więc zniknął w moich ustach po chwili. Facet złapał mnie za głowę i rytmicznie ruszał, a w międzyczasie pozostali stanęli nade mną i także wyciągnęli kutasy. Facet z klubu miał spokojnie 21 cm, jego drugi kolega może 3 cm mniejszego. Poszłam w wir, obciągając po 30–40 sekund każdego po kolei. W końcu ten, który mnie przywiózł, zniecierpliwił się. Poszedł do auta po koc, rzucił go na ziemie i kazał mi zejść na czworakach i wypiąć najmocniej, jak umiem. Pokazałam dziury i pstryk – poszło zdjęcie. Typ z klubu od razu we mnie wszedł. Zawyłam, bo choć cipkę miałam mokrą, to jednak tak pokaźny sprzęt we mnie naprawdę zabolał. Ten z najmniejszym stanął obok i po prostu walił sobie konia, podczas gdy średni uklęknął przy mojej twarzy i dał kutasa, by obsłużyć go ustami. Jebali mnie tak z 15 minut, nie zmieniając pozycji. W końcu Mały się zdenerwował i kazał znowu klęknąć. Chłopaki go posłuchali, lecz teraz miałam opierdalać po kolei do spustu. Mały zaczął – ssałam mu tak, że mogłam i wziąć całego, i jeszcze wystawić język do dotykania jaj. Strzelił mi do ust, klepnął po policzku kilka razy i poszedł. Potem średni (drabina głupich :)), jednak nie zdążyłam nawet wziąć jego fiuta do ust. Facet po prostu skończył mi na twarzy, położył chuja na czole tak, bym miała jaja w ustach i zrobił fotkę.
    –Na pamiątkę lodziaro.
    Typ z klubu pierdolił mi usta dobre 10 minut. Nie dał mi się nawet wykazać – brał jak cipę, tylko ślina leciała mi po brodzie i cyckach. Spuścił mi się właśnie na doje, po czym ospermionym penisem wymierzył mi trzy policzki.
    –ale kurwa siedzi. Będziemy Cię tak jeszcze zgarniać suko. 

    Po wszystkim podziękowałam, bo choć jebali mnie w dość prosty sposób, to było zajebiście. Facet z klubu powiedział, że mam się szykować na przyszły tydzień i wtedy wezmą jeszcze jednego kumpla. W aucie się ubrałam, pozwolił mi nieco się wytrzeć (i tak jebałam spermą, po za tym rozmazany makijaż mówił sam za siebie) i odwiózł na dworzec. Stamtąd pojechałam prosto do domu i zdążyłam się ogarnąć, zanim wstali rodzice.  

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    xxx xxx