Author: admin

  • Wizyta kuzynki cz. 7

    Następnego dnia ustaliliśmy z Moniką, że musimy odrobinę odpocząć po erotycznych szaleństwach. Wiki i Mei zostały wysłane do miasta na zwiedzanie, jako że Azjatce zostały już tylko trzy dni przed samolotem do Belgii. Otrzymały surowe przykazanie, że mają zachowywać się grzecznie. Ku naszemu zdziwieniu obie dziewczyny dały radę zastosować się do naszych zaleceń i wróciły pod wieczór w dobrym stanie i bez historii o jakichkolwiek ekscesach.

    Wieczór spędziliśmy leniwie, rozmawiając, grając w planszówkę i oglądając TV. Dla urozmaicenia rzucaliśmy kostką, żeby ustalić konfiguracje noclegu i ślepy los wskazał Mei jako moją towarzyszkę. Cóż, nie mogę powiedzieć, że byłem rozczarowany takim obrotem sprawy i wykorzystałem go na posunięcie naszej chińskiej kochanki na dwa sposoby. Najpierw zawiązałem jej oczy i wylizałem jej piękne, szczupłe ciało, pieszcząc szczególnie mocno językiem jej cipkę, a następnie mocno zerżnąłem ją na pieska, trzymając w rękach lśniące, czarne włosy. Patrzyłem na jej doskonałe kształty wijące się pode mną i na koniec obróciłem Mei na plecy i dokończyłem akcję z nogami na moich ramionach. Dochodząc w jej cipce patrzyłem w jej rozwarte szeroko z rozkoszy skośne oczy.

    Kolejny dzień rozpoczął się w zasadzie jak poprzedni. Wyprawiliśmy panny na wycieczkę do Gniezna, a sami oddaliśmy się pracy. Zszedłem w pewnym momencie do kuchni zrobić kawę, po czym zza okna usłyszałem nawoływanie. Zobaczyłem Darka, który właśnie wrócił z podróży służbowej i machał do mnie zza płotu. Pogadaliśmy chwilę o weekendowej akcji i naturalnie wyposzczony sąsiad zapytał, czy dalej przechowujemy w domu naszą młodą podopieczną i czy możemy umówić się na wspólne spotkanie. Kiedy opowiedziałem mu, że nasz skład powiększył się dodatkowo o Mei i opisałem niektóre z nią przygody myślałem, że oczy wyskoczą mu z orbit lub dostanie zawału serca. Zaznaczyłem, że musimy pogadać czy dziewczyny będą zainteresowane takim spotkaniem, ale jeśli tak to jesteśmy umówieni na wieczór u sąsiadów.

    Wróciłem na górę do Moniki, która naturalnie nie miała nic przeciwko kolejnej sesji grupowego seksu, tym bardziej w poszerzonym składzie. Szybki telefon do dziewczyn upewnił nas, że one również nie mają już najmniejszych zahamowań, Mei ucieszyła się nawet, że taka konfiguracja stworzy nam nowe ciekawe możliwości. Już sobie wyobrażam na jakie pomysły mogła wpaść…

    Dokończyliśmy z żoną pracę akurat w chwili kiedy z taksówki pod domem wysiadły nasze dwie gracje, tym razem lekko podszarpane i z włosami w nieładzie. Okazało się, że wracając Wiki wpadła na pomysł, aby dla zabawy rozliczyć kurs z taksówkarzem, młodym przystojnym Ukraińcem, w mniej standardowy sposób niż gotówka czy karta. Znacie kogoś, kto odmówiłby takiego rozliczenia dwóm atrakcyjnym pannom? Nie inaczej było i w tym wypadku.

    Maksym szybko znalazł ustronne miejsce koło obwodnicy w niewielkim zagajniku, gdzie dziewczyny najpierw momentalnie ściągnęły mu spodnie i zaczęły we dwie robić loda, a potem Mei dała mu dupy, pieszcząc się jednocześnie z Wiki. Na koniec Wiktoria przyjęła strzał z jego (podobno) całkiem pokaźnego kutasa pomiędzy swoje nagie piersi, co zresztą zademonstrowała Monice, rozbierając się i pokazując zaschnięte plamy po spermie.

    – Boże, jesteście niemożliwe – pokręciła głową z uśmiechem moja żona. – Ogarnijcie się trochę, zamówiliśmy jedzenie, a potem zbieramy się do sąsiadów.

    We czworo ubraliśmy się elegancko (ja) i seksownie (panie), po czym pomaszerowaliśmy do domu obok, gdzie drzwi otworzyła nam Ania, tym razem ubrana w szorty podkreślające jej długie nogi oraz w zwiewną, prześwitującą bluzkę, na którą napierały jej piękne piersi. Każde z nas pocałowało sąsiadkę mocno na powitanie, przy czym naturalnie szczególnie wiele uwagi poświęciła ona Mei. Widziałem jak wodzi językiem po wargach, oblepiając wręcz wzrokiem szczupłe ciało Azjatki. Przeszliśmy do salonu, gdzie czekał już gospodarz.

    Omówiliśmy krótko program imprezy, nasi sąsiedzi jako dzisiejsi gospodarze mieli prawo wyboru konfiguracji wieczoru i Darek zaproponował, żebyśmy klasycznie wymienili się żonami plus wylosowali dla każdej z par partnerkę oraz zabawili się w trójkątach. Potem zaś możemy zebrać się w salonie i na dużej kanapie przetestować kolejne erotyczne warianty. Jako, że nikt nie zgłaszał sprzeciwu szybko ustaliliśmy, że mnie i Ani przypadnie na początek towarzystwo Mei. Nasza perwersyjna sąsiadka uśmiechnęła się od ucha do ucha i nie zwlekając pociągnęła nas do pokoju gościnnego.

    Weszliśmy i Ania przyciągnęła nas oboje do wspólnego pocałunku. Wodziliśmy po swoich ustach i twarzach językami, liżąc się i całując namiętnie. Rozebraliśmy się nawzajem, po czym Mei rzuciła się na ciało Ani, ustami docierając najpierw na piersi, potem do brzucha i cipki. Ja usiadłem okrakiem nad leżącą gospodynią i zacząłem uderzać kutasem o jej piękną buzię, a potem mocno posuwać jej usta, wchodząc głęboko, aż po gardło. Zza ściany dobiegały stękania i jęki mocno pierdolonej przez sąsiada Moni, lekko przytłumione, zapewne przez cipkę Wiki.

     Azjatka dalej lizała zawzięcie Anię, zadzierając jej nogi wysoko, tak aby mieć dostęp do obu jej szparek. Przerwałem jej na chwilę, przetaczając sąsiadkę na brzuch, a sam położyłem się pod nią na 69, samemu dobierając się do jej cipki. Mei skoncentrowała się w związku z tym wyłącznie na lizaniu dupy blondynce, z rzadka jedynie docierając języczkiem do rejonów, w których operowałem ja. Ania ssała mojego kutasa z pełnym zaangażowaniem, ale po jakimś czasie poprosiła o zmianę pozycji. Wyjęła z szafki obok łóżka swój ulubiony strapon i położyła Mei na plecach, po czym wzięła ją w ramiona i całując namiętnie wsunęła się w jej cipkę, zapraszając mnie jednocześnie do skorzystania z siebie od tyłu. Miałem wielką ochotę na zerżnięcie jej tyłka, ale na początek wszedłem w jej rozpaloną szparkę. Blondynka aż jęknęła z rozkoszy, nie przerywając jednocześnie posuwania i pieszczenia swojej pięknej skośnookiej kochanki.

    Chwilę później Ania wyszła z Mei i powiedziała do mnie:

    – Słyszałam, że masz już za sobą rżnięcie dupy? W takim razie dasz się chyba posunąć swojej ulubionej sąsiadce? –

    Pokiwałem głową z uśmiechem i zrobiliśmy zamianę. Ustawiłem Mei w pozycji na pieska i zacząłem smarować jej pupę żelem, a Ania to samo robiła z moim tyłkiem. Po chwili zaczęliśmy się palcować, przy czym sąsiadka wsuwała mi paluszki znacznie mocniej i bardziej zdecydowanie niż dziewczyny w naszym domu. W końcu złapałem Azjatkę za biodra i zacząłem wchodzić powoli w jej ciasną dziurkę, co ona powitała postękiwaniem i jękami, ale rozluźniła się i po chwili wbiłem się już w nią w całości.

    W tym czasie Ania wsunęła sobie w cipkę elektryczny wibrator i włączyła go z westchnieniem rozkoszy, a potem rozchyliła moje pośladki i jednym płynnym ruchem wsadziła mi prawie połowę swojego sztucznego kutasa. Poczułem lekki ból, ale zaraz potem olbrzymią przyjemność, kiedy weszła głębiej i zaczęła mnie mocno posuwać. Mój fiut pulsował z kolei w gorącym wnętrzu Mei, która zajęczała tylko delikatnie, kiedy i ja podjąłem ruchy, rżnąc jej śliczny, drobny tyłeczek. Pierdoliliśmy się tak, posapując i stękając, coraz bardziej pogrążając się w olbrzymiej rozkoszy, aż w końcu najpierw doszła Ania, potem Mei, palcująca sobie cipkę, a zaraz potem ja spuściłem się potężnie w jej pupie, zostawiając po sobie biały płyn wypływający jej z dziurki.

    Zeszliśmy z łóżka i z krótkim postojem w łazience wróciliśmy do salonu, gdzie siedziała już reszta uczestników naszej małej orgii. Nie próżnowali – Darek robił minetę Wiktorii, a Monika siedziała obok nich z rozłożonymi nogami i leniwie masturbowała się wibratorem. Na nasz widok ożywiła się i spytała jak się bawiliśmy. Opowiedzieliśmy o wszystkim, a przy historii o rżnięciu mojej dupy, moja żona zaśmiała się i powiedziała, że zaraz będzie jedyną kobietą w okolicy, która nie ruchała mojego tyłka i że będziemy to musieli wkrótce zmienić. Ich trójka pieprzyła się bardziej konwencjonalnie, Darek na zmianę posuwał Wiktorię i moją żonę, a one lizały sobie cipki, osiągając w końcu w ten sposób orgazm, podczas gdy sąsiad skończył pomiędzy nagimi piersiami Moniki.

    Ania spytała Mei, czy miałaby ochotę jeszcze na jakąś nową zabawę, na co Chinka odparła, że marzy jej się jeszcze bycie zerżniętą na dwa baty. Pokiwałem głową z uśmiechem i powiedziałem Darkowi, żeby oderwał się chwilowo od nastoletniej cipki, gdyż mamy robotę do wykonania. Jako, że chwilę temu gościłem w dupie Azjatki odstąpiłem tę przyjemność gospodarzowi. Wiki podeszła i językiem rozluźniła lekko jej kakaową dziurkę, wprowadzając jeszcze dla pewności trochę żelu, a Monika uklękła przed sąsiadem i ustami postawiła go do pionu. Do mnie podeszła Ania i całując mnie przygotowała mojego kutasa do boju swoją delikatną rączką, drugą ręką pieszcząc mój tyłek.

    Podekscytowana Mei ustawiła się okrakiem nad siedzącym Darkiem i nadziała się dupą na stojącego fiuta z głośnym stęknięciem. Podszedłem, rozłożyłem jej nogi szeroko i zadarłem je do góry, tak że jedyną rzeczą trzymającą ją w pionie był przez chwilę sprzęt Darka tkwiący w jej pupie. Pochyliłem się i łapiąc ją za talię wszedłem w jej cipkę, którą od razu zacząłem posuwać. Była to dość karkołomna pozycja, ale wyraz ogromnej rozkoszy na buzi Mei i ciche jęki, które wydawała, kiedy nasze kutasy wypełniały ją całą, w pełni rekompensowały niewygody.

    Kątem oka zobaczyłem, że Monika z Anią zakładają na siebie strapony i siadając na kanapie tuż obok zabierają się do pierdolenia niewyżytej nastolatki w identyczny sposób w jaki my z sąsiadem posuwaliśmy naszą egzotyczną kochankę. Salon wypełniły odgłosy seksu, uderzających o siebie ciał i jęki rozkoszy. Mei przechyliła się lekko i zaczęła całować pieprzoną ostro przez dziewczyny Wiktorię. Czułem jak Chinka zaczyna drżeć i jej ściskające nasze penisy wnętrze pulsuje i zbliża się do orgazmu. Doszła bardzo mocno, wijąc się w naszym uścisku, na co my prawie jednocześnie również strzeliliśmy w oba jej otwory potężną porcją spermy.

    Po tej zbiorowej akcji wszyscy musieliśmy chwilę odpocząć, gospodarze nalali nam drinki i, cały czas siedząc nago, pogrążyliśmy się w wesołej rozmowie. Dziewczyny wymyśliły, że chcą jeszcze spróbować zrobić daisy chain, łącząc się wszystkie w oralnej zabawie. Przeszliśmy więc do sypialni, gdzie panie po kolei kładły się na dużym łóżku, tak że po chwili język Moniki znajdował się w cipce Ani, ta z kolei wylizywała dupę Mei, która zaspokajała Wiktorię, pieszczącą oralnie moją żonę. Dziewczyny wzdychały z rozkoszy, a zapach podrażnionych wylizywaniem cipek był niezrównany.

    Zacząłem walić sobie konia, podobnie Darek, a kiedy nasze sprzęty były już w pełnej gotowości wyciągnęliśmy sobie z lesbijskiego łańcuszka Wiki i nie zważając na jej protesty wbiliśmy się w nią – sąsiad w cipkę, a ja w usta, aż po gardło. Pozostałe dziewczyny domknęły na powrót krąg i zaczęły gwałtownie się lizać i palcować, zmierzając w stronę orgazmu. My z kolei po chwili zamieniliśmy się miejscami i również doszliśmy w pieprzonej ostro nastolatce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Falco
  • Czesc pietnasta: Iza, odcinek drugi, czesc I

    Stało się tak, że od jakiegoś czasu obecność Beaty w moim życiu po prostu mnie drażniła. Nie potrafię tego sprecyzować, może skończyły nam się wspólne tematy, może miałem trochę dość jej częstego czepiania się o drobiazgi a może po prostu elegancja Iwony przesunęła granicę tego co mi się podoba? Trudno powiedzieć.

    Coraz częściej pod byle pretekstem uciekałem z domu, tłumacząc to koniecznością załatwienia czegoś, pracy, zakupów. Nie kłóciliśmy się nawet, po prostu często pojawiały się różnice zdań a ja już nie chciałem ustępować. Wówczas Beata strzelała focha, nie odzywała się, czasem nawet dużo czasu spędzała w swoim własnym domu wynajdując coraz to inne powody.

    Nawet mi taka sytuacja pasowała, ale czasem seksualna frustracja brała górę.

    Pewnego dnia robiąc zakupy w galerii pchnięty impulsem wszedłem do sklepu, w którym pracowała Iza. Zauważyłem ją od razu, bardzo dobrze, bo nie chciałem wypytywać o nią innych pracowników. Również mnie zauważyła, zdawało mi się, że widzę lekki przelotny uśmiech.

    Podeszła do mnie, udającego, że oglądam swetry. Wyglądała identycznie jak przy pierwszym poznaniu.

    – Sweter tym razem? – zagaiła rozmowę.

    – Jeszcze nie wiem, może sweter, może ZNÓW bielizna – podkreśliłem wyraźnie słowo “znów” wiedząc, że domyśli się o co chodzi.

    – No, przydałaby się nowa.

    – Ale taka, której nie będzie żal jak ją zerwę – powiedziałem celowo głośnie.

    Rozejrzała się szybko dookoła, mogła być spokojna, nikogo nie było w pobliżu.

    – Ciszej trochę – syknęła.

    – Twoja chęć na bycie suką dalej aktualne? – zapytałem bez ogródek.

    Poczerwieniała a jej oczy wyraźnie się powiększyły, nie spodziewała się tak jasno postawionego pytania.

    – Z tego co mówiłaś, chcesz spróbować naprawdę ostro, zgadza się? – ciągnąłem.

    – Tak… – bąknęła cicho.

    – W porządku, mogę zaryzykować – dałem jej do zrozumienia, że ona tylko na tym zyska – możesz wyjechać na noc i dzień z domu?

    – Jasne, dorosła jestem.

    – Przemyśl to jeszcze, nie będzie dokąd uciec. A ja nie będę się z tobą cackał. Będę twoim panem a ty moją suką, spełnisz każdą zachciankę. Po wszystkim będziesz obolała. Będzie cię bolało w trakcie i po. I to długo.

    Recytowałem wszystko chłodnym tonem a jej oczy się powiększały.

    – Ale nic nie stanie się bez twojej zgody lub prośby, obiecuję – uspokoiłem ją.

    – OK, nic wbrew mojej woli? – ledwo jej to przeszło przez gardło a twarz płonęła zlana czerwonym pąsem.

    – Nic. Zastanów się jeszcze, zadzwonię – odwróciłem się do wyjścia.

    – A, jeszcze jedno, zatrzymałem się i spojrzałem na nią – przypomnij mi swój rozmiar bielizny.

    Usłyszałem odpowiedź i bez słowa wyszedłem zaskoczony jak mogła aż tak poczerwienieć na twarzy.

    Zanim wsiadłem do samochodu zastanawiałem się jakże te kobiety są różne. Jedna myśli o pozorowanym gwałcie, ale bez bólu. Druga o bólu, ale bez gwałtu. I bądź tu mądry człowieku. Nurtowała mnie też myśl, czy dobrze zrobiłem. Owszem – lubiłem czasem ostrzej, nie ukrywam. Ale nie zawsze tak było. Do dziś pamiętam dziewczynę, która jako pierwsza chciała abym ją ciągnął za włosy w czasie zbliżenia. Wówczas to było lekko szokujące, ale jak to? Zadać ból? Nie, to nie w moim stylu. Ale z upływem lat okazało się, że z kobietami coś jest nie tak – im starsze tym więcej masochistek. Klapsy, ciągnięcie za włosy nie szokowało mnie już jak kiedyś, ba – mocny policzek niejednokrotnie wkręcał pannę na wyżyny spełnienia. Ale nie robiłem tego spontanicznie – zawsze wiedziałem, ze mogę sobie na to pozwolić. Tym razem Iza dawała do zrozumienia, że mam przekroczyć kolejną granicę, wejść na dotychczas nieznany teren. Spróbuję, ale nie wiem co z tego wyjdzie.

    Jeszcze tego samego dnia w znanym internetowym serwisie wynajmu apartamentów znalazłem odpowiedni domek nad jeziorem ledwie 30 kilometrów od mojego miasta. Nazajutrz w czasie pracy pojechałem go obejrzeć, nadawał się idealnie, miał to czego mi było potrzeba. Oddalony od najbliższych zabudowań o kilkadziesiąt metrów, nad samym jeziorem, ogrodzony wysokim płotem dającym intymność. Spora główna izba, czysta kuchnia oraz duża i czysta łazienka była uzupełnieniem dużej sypialni z wielkim łożem. I jak na dom z drewna przystało – były belki pod sufitem.

    Potrzebowałem tak naprawdę tylko jednej nocy ale właściciel oferował wynajem na minimum 3 dni. Mimo to zdecydowałem się, zapłaciłem za 3 dni – było grubo po sezonie i cena była znośna. Dobiliśmy targu.

    Weekend minął niepostrzeżenie. W poniedziałek w pracy wyjąłem z czeluści szuflady dwa przedmioty. Kartkę z numerem Izy oraz kartę SIM, której używam do wykonywania telefonów o których niekoniecznie ktokolwiek musi wiedzieć. Licho nie śpi.

    Włożyłem kartę do telefonu, włączyłem go i zalogowałem do sieci. Wystukałem numer i po chwili usłyszałem jej głos.

    – Tak słucham?

    – Cześć – rzuciłem krótko – przemyślałaś temat?

    – Proszę chwilę zaczekać – cisza w słuchawce przerywana była kilkoma szelestami – dobra, mogę mówić.

    – Więc?

    – Tak. I chcę. Ale zapytam jeszcze raz, muszę być pewna, że nic mi nie grozi, nic na siłę, tak?

    – Tak – uciąłem krótko – Przyjadę po ciebie w piątek o osiemnastej.

    – Ale nie do domu. Przyjedź na parking koło Aldi.

    – Nie. Za dużo ludzi i oczu. Przystanek autobusowy za Aldi może być. Bądź punktualnie.

    – Mam coś ze sobą zabrać?

    – Buty na wysokim obcasie. Ale na szpilce, nie jakieś klocki. I środki przeciwbólowe, dużo. O resztę ja zadbam.

    – Bardzo śmie… – nie pozwoliłem jej dokończyć i się rozłączyłem.

    W czwartek wsiadłem w samochód i pojechałem do oddalonego o pół godziny drogi miasta. Zakupów, które tam zrobiłem wolałem nie robić w mojej miejscowości, za małe i ryzyko zauważenia przez kogoś znajomego zbyt realne. Rozdzieliłem całość zakupów wg przeznaczenia do osobnych reklamówek, które upchnąłem do dużej torby w bagażniku.

    Informacją, że wyjeżdżam “służbowo” Bea nawet się nie przejęła, było jej chyba wszystko jedno.

    Zajechałem jeszcze do marketu po parę rzeczy i punktualnie o osiemnastej podjechałem na umówiony przystanek, Iza już czekała. Mimo dziewczęcego uroku postarała się wyglądać elegancko. Sportowy look tym razem się nie pojawił. Zgodnie z poleceniem na nogach miała buty na wysokiej szpilce. Włosy spięte mocno i wysoko w koński ogon. Wyglądała jak dziewczyna, która czeka na autobus, który zawiezie ją na dyskotekę.

    Wsiadła do auta i od razu, bez słowa, ruszyłem. Spojrzałem na nią – miała wyzywający makijaż, ale z umiarem. Spodobały mi się oczy wyraźnie podkreślone kreską wyjeżdżającą daleko poza nie.

    – Gdzie jedziemy? – zapytała w końcu.

    – Zobaczysz.

    – Jaki tajemniczy…

    Rozmawialiśmy beztrosko, choć pewien byłem, że jest spięta, niemożliwe, żeby nie była.

    Oddalaliśmy się coraz bardziej od miasta.

    – Gdzie ty mieszkasz? – zapytała niepewnie.

    – Nie jedziemy do mnie.

    – To gdzie… – kątem oka widziałem, że się spięła a w głosie zagościła nutka strachu.

    – Spokojnie, nie zamorduję cię – zaśmiałem się – moje mieszkanie nie nadaje się do takich zabaw, za dużo sąsiadów.

    “No i Beata siedzi w salonie” – pomyślałem, ale zostawiłem to dla siebie.

    – A daleko? – strach zniknął z głosu.

    – Już prawie jesteśmy. Głodna? Tu zaraz jest restauracja.

    – Trochę tak.

    Zajechaliśmy na szybką kolację, dodatkowe lekkie dania wziąłem na wynos.

    Uregulowałem rachunek i 5 minut później podjechałem pod bramę domku, przez otwarte okno wprowadziłem pin otrzymany od gospodarza. Brama się otworzyła a wraz z nią skrytka z kluczami. Zaparkowałem na podjeździe, wysiadłem, okrążyłem auto i pomogłem wysiąść Izie. Z bagażnika wyjąłem torbę, zakupy i jedzenie.

    Wewnątrz domu Iza zaczęła się rozglądać. Zaniosłem reklamówki z jedzeniem i zakupami do kuchni. Dziewczyna rozchyliła ciężkie zasłony ukazując panoramę jeziora za oknem.

    – Łał, jaki widok.

    Fakt, zmierzchało, ale widać było jeszcze dość dobrze jezioro z odbijającymi się w nim światłami miasteczka po jego drugiej stronie.

    Podałem jej kieliszek z winem.

    – Pigułka gwałtu? – zażartowała.

    – Zgwałcę cię bez pigułki – moja powaga zbiła ją z tropu.

    – Miało być bez gwałtu – jej mina i sarnie oczy zdradzały, że lekko się obawia.

    – Nie bój się, pozwolisz mi na tyle na ile będziesz uważała – na potwierdzenie pocałowałem ją delikatnie w miękkie usta.

    – Zadbałeś o wszystko – powiedziała przepraszająco i pociągnęła łyk wina – dobre…

    Zabrałem się za rozpalanie ognia w kominku, mieliśmy tu sporo czasu spędzić nago, nie mogłem pozwolić abyśmy marzli.

    Rozsiadła się na kanapie z kieliszkiem w dłoni i obserwowała jak dorzucam z wprawą drewna do ognia. Na szczęście właściciel zadbał o wszystko i rozpalanie poszło szybko.

    W końcu postawiłem torbę na stole, Iza spojrzała z ciekawością.

    – Pierwsza zasada brzmi: nie ruszasz tych reklamówek. Ja decyduję kiedy i którą otworzę – rozkazałem szorstkim głosem.

    – Tak mój panie – już mi się zaczynała podobać, choć w jej głosie zadrgała drwina. Nie spodziewała się, jak szybko zetrę tę nutę.

    Powoli, bez pośpiechu, układałem torby na komodzie stojącej obok. Przez folię odróżniałem co w której jest i mogłem poukładać je w kolejności.

    Kominek roztoczył ciepło w całym salonie, migoczące światło płomieni dodawało uroku całej scenie.

    – To oficjalnie gdzie się właśnie podziewasz? – zagadałem.

    – Rodzice myślą, że jestem u przyjaciółki.

    – No tak, długo zamierzasz siedzieć im na głowie? – celowo wbiłem jej igłę, nie była już dzieckiem.

    – Nie mają nic przeciwko, mamy duży dom i czasem nawet się nie widzimy, po co się wyprowadzać.

    – A chłopak?

    – Co chłopak?

    – Wie, że jesteś u przyjaciółki?

    – A, nie gadamy ze sobą od jakiegoś czasu, to palant. Miły, ale czasem palant.

    “I tylko pod kołderką po ciemku” – pomyślałem.

    Usiadłem koło niej, wyglądała ponętnie z kieliszkiem w ręku, ogniem odbijającym się w oczach i z lekko rozchylonymi ustami.

    Podniecała mnie jednak myśl, że być może zaraz będzie moją suką i zrobię z nią co zechcę.

    – Musimy ustalić kilka zasad – powiedziałem poważnie.

    – Uuuu, dasz mi do podpisania umowę jak Grey – kpiący ton nie dał się nie usłyszeć.

    – Nie wygłupiaj się, to dla twojego bezpieczeństwa.

    – No to słucham. Ja też mam zasady.

    – Najpierw moje. Po pierwsze, jak już mówiłem, nie ruszasz toreb. Ja decyduję co i kiedy wyjmę.

    – OK, pasuje.

    – Po drugie – wymyśl sobie hasło bezpieczeństwa. Jak je powiesz natychmiast przestanę cokolwiek będę robił.

    Mina jej trochę zrzedła, próbowała to zamaskować popijając wino.

    – A jakie to ma być hasło?

    – To twoje hasło, wymyśl coś.

    – Tokio. Niech będzie Tokio – zdecydowała po chwili namysłu.

    – OK, Tokio. Więc słowo Tokio albo poklepanie mnie kilkukrotnie oznacza STOP. Bezwarunkowo.

    – Dlaczego poklepanie? – przerwała mi wyliczankę.

    – Bo nie będziesz w stanie czasem mówić. Trzecia zasada – nie zrobię nic wbrew twej woli, dopóki nie powiesz Tokio to zakładam, że mam nie przerywać i wszystko mogę.

    – Jasne – znów pociągnęła duży łyk wina uciekając wzrokiem w głąb kieliszka.

    – Czwarta zasada – nie ma w twoim słowniku słowa “nie”. Robisz wszystko co każę, chyba, że powiesz “Tokio”.

    – Jasne.

    – Ostatnia zasada a w zasadzie informacja – będę cię brał bez kondoma, nie potrzebuję. Musisz mi zaufać.

    – OK, ja się zabezpieczam – odparła bez wahania.

    – To tyle, teraz dawaj swoje warunki.

    Pociągnęła duży łyk wina i wręczyła mi pusty kieliszek.

    – Żadnych fekaliów.

    – Z mojej strony możesz się nie obawiać, nie moje klimaty. Ty możesz popuścić z bólu, nie mam na to wpływu.

    – Co ty chcesz mi zrobić? – zrobiła duże oczy.

    – Jeszcze nie wiem – trochę rozminąłem się z prawdą, coś tam w planie miałem i wiązało się to z zawartością reklamówek.

    – OK, ale nie zgadzam się na zadawanie ran, kaleczenie.

    – Spokojnie, nie jestem zwyrodnialcem. Skaleczę ci tylko duszę.

    Przetrawiła tę informację a ja podałem jej pełny kieliszek, od razu opróżniła połowę.

    – Skąd u ciebie ta chęć na ostry seks? – spytałem.

    – Kręci mnie to, lubię oglądać filmiki jak dziewczyny są poniżane, wiązane i traktowane brutalnie. Zwykły seks też lubię, ale płonę przy hardzie. Jak posuwałeś tę pannę w przymierzalni to słyszałam jak się dusiła.

    Poczułem, że twardnieję w spodniach.

    – A nie boisz się, że kiedyś nie będziesz w stanie uprawiać seksu bez takich bodźców?

    – To trudno, znajdę sobie pana, który będzie też to lubił. Jednego już mam – uśmiechnęła się a kutas w spodniach osiągnął pełnię wzwodu.

    – Niby mnie? Jutro już mnie nie będzie i co wtedy?

    – Nie wiem, po co myśleć na zapas – pociągnęła łyczek – póki co to fantazja, może w realu mi się nie spodoba.

    – No jest taka możliwość, zobaczymy. A z chłopakiem nie próbowałaś?

    Prychnęła i pociągnęła łyk.

    – On jest… – zawahała się – no dobra, bądźmy szczerzy, on jest słaby w łóżku, nie ma pojęcia czego chcę. Czekam tylko na pretekst, żeby go zostawić.

    – OK, starczy tego pierdolenia o niedorobionym chłoptasiu. Obejrzyj sobie mojego kutasa w świetle, ostatnio widziałaś po ciemku.

    Zmiana tonu z “rozmowny” na “zimny i nakazujący” zaskoczyła ją. Rozparłem się na wygodnie kanapie rozszerzając nogi.

    Odstawiła kieliszek i sięgnęła do rozporka.

    – Co odpierdalasz, suko? – złapałem ją za nadgarstek – na kolana przed panem.

    Puściłem jej rękę. Posłusznie opadła na kolana i zbliżyła się do mojego krocza.

    – Wypieprzaj do kąta – wskazałem jej przeciwległy kąt pokoju.

    Wstała i po kilku krokach okraszonych głośnym stukiem obcasów stanęła w narożniku.

    – A teraz na kolana i chodź tu opierdolić mi pałę.

    Takie traktowanie kobiety było dla mnie czymś nowym, na razie robiłem to z lekką obawą jak ona zareaguje. Zdarzały mi się panny lubiące ostro, ale teraz chciałem przesunąć granicę. Aż do “Tokio”. Byłem ciekaw jej reakcji, jej barier i szczytu możliwości.

    Opadła na kolana i cichutko stukając kolanami po drewnianej podłodze podążyła między moje nogi. Jak znalazła się w moim zasięgu złapałem ją za koński ogon i odciągnąłem jej głowę do tyłu, wyginając mocno szyję w pałąk. Spojrzała wyzywająco jakby mnie jeszcze prowokując. Szybki policzek plasnął przecinając ciszę. Na jej twarzy pojawił się przelotny grymas choć nie uderzyłem mocno.

    – Dawaj, pała twojego pana czeka na usta suki.

    Sięgnęła do spodni, rozpięła klamrę zamka i guzik.

    Odtrąciłem jej ręce.

    – Zębami rozepnij. I patrz mi w oczy bo pożałujesz.

    Wcisnąłem jej twarz w swoje krocze i poluzowałem uchwyt aby dać jej możliwość manewru.

    Opierając się rękami na moich na udach wsunęła usta pod patkę rozporka, musiała czuć na twarzy twardość kutasa. Językiem odwiodła uchwyt zamka błyskawicznego, złapała go zębami i pociągnęła w dół. Walczyła chwilę z oporem zamka, który w końcu jednak puścił i patrząc mi wyzywająco w oczy rozsunęła rozporek. Spojrzała w dół i zobaczyła sterczącego kutasa, celowo nie założyłem bielizny.

    – Gdzie się patrzysz szmato – zaryzykowałem obelgę, ale nie pokazała, że ją to obraża – tu patrz.

    Szarpnąłem włosy do góry zmuszając ją do patrzenia do góry. Wystawiła język jak tylko mogła i koniuszkiem powiodła po penisie.

    Kreski makijażu wybiegające poza oczy nadawały jej twarzy kociego wyglądu. Przycisnąłem jej twarz do kutasa aż poczułem twardość jej zębów.

    – I co, podoba się? – spytałem.

    – Tak.

    – Co? – odciągnąłem jej głowę, grymas bólu tak szybko jak się pojawił tak szybko zniknął – Pełnym zdaniem!

    – Tak proszę pana – szybko się uczyła.

    – To wypierdalaj – puściłem jej włosy, spojrzała niepewnie – bierz czerwoną reklamówkę i wypierdalaj do łazienki. Butów nie zdejmuj.

    Posłusznie wstała i już byłą krok ode mnie, ale poderwałem się z kanapy, złapałem ją od tyłu i bez ostrzeżenia błyskawicznie wpakowałem rękę w jej majtki. Była mokra.

    – No, masz szczęście – klepnąłem ją w pośladek mokrą ręką – czekam na show.

    Wzięła reklamówkę i zniknęła w łazience.

    Minęło kilka minut, w czasie których zdążyłem uzupełnić kieliszki i zrzucić całkowicie ubranie. Siedziałem teraz zupełnie nagi na kanapie ze stojącym kutasem ciekawym co będzie dalej.

    W końcu usłyszałem dźwięk naciskanej klamki i zobaczyłem Izkę w stroju jaki sobie dla niej wymyśliłem. Pasował idealnie. Stanęła wyczekująco jakby czekając na polecenia, miałem chwilę, aby nacieszyć oczy. Masowałem bezczelnie kutasa i taksowałem ją wzrokiem. Patrzyła jak moja ręka wędruje nieśpiesznie wzdłuż przyrodzenia. To co miała na sobie nawet trudno nazwać strojem. Był to zbiór pasków połączonych metalowymi kółkami, tak zaprojektowany aby podkreślać to co powinien. I nie zasłaniać tego czego nie powinien. Piersi ze sterczącymi sutkami okolone były paskami materiału, spiętych kółkiem tuż pod biustem. Z tego kółka kolejne paski rozchodziły się w różne strony, na boki okalając i podkreślając talię, w dół do kolejnego kółka aby stamtąd rozdzielić się na kolejne w stronę krocza i ud. Całość tworzyła mocno nasyconą erotyzmem formę wielu trójkątów jej ciała oddzielonych od siebie pasami stroju. Iza mogła pochwalić się jędrnym młodym i zgrabnym ciałem i to co miała właśnie na sobie jedynie podkreślało jej figurę czyniąc ją jeszcze atrakcyjniejszą.

    – Na kolana i zapraszam – wskazałem w końcu członka palcem.

    Pomału opadła na czworaki i powoli, celowo kręcąc dupką zbliżała się do mnie.

    – Stój – rozkazałem w połowie drogi – odwrócić się.

    Wykonała polecenie, paski stroju podkreślały jej pośladki.

    – Wypnij dupę i pokaż cipę.

    Pochyliła głowę niemal do ziemi i rozsunęła kolana. Widziałem dokładnie jej krocze i odbyt.

    Rozchyl ją, chcę zobaczyć środek.

    Ręka powędrowała do cipki i rozchyliła szeroko wargi sromowe. Nawet w półmroku widziałem, że błyszczy.

    – Dobra sunia, gotowa sunia. Sunia zrobi mi teraz loda, prawda?

    – Prawda.

    Podszedłem i siarczyście strzeliłem ją w pośladek. Uciekła do przodu ciałem.

    – Słucham?

    – Prawda proszę pana.

    – Odwróć się do mnie i siedź jak pies.

    Posłusznie usiadła na piętach podpierając się na wyprostowanych rękach. Paski jej odzienia oplatały zmysłowo ciało uwydatniając to co potrzeba.

    – Jak robi suczka?

    Wystawiła język i zaczęła dyszeć jak pies.

    – Nooo, szybko się uczysz.

    – Mam dobrego pana.

    Należała się jej nagroda, podszedłem i stanąłem przed nią wyczekująco. Zrozumiała i wzięła moje członka do ust. Zabrałem go jej, pogłaskałem jak właściciel głaszcze psa i zacząłem ocierać spodem penisa o jej twarz. Grzecznie wystawiła szorstki język drażniąc skórę jąder. Po chwili wróciłem na kanapę.

    – Dobra suko, chodź tu, sam sobie laski nie zrobię.

    Pomału i zmysłowo opadła znów na czworaka, podeszła między moje nogi.

    – Weźmiesz go całego do buzi, wyrucham cię w gardło.

    Spojrzała odruchowo jakby oceniając wielkość członka i zamknęła na nim usta. Nim zdążyłem ją skarcić zreflektowała się i utkwiła wzrok w moich oczach. Pracowała ciężko ale z własnej woli nie wcisnęła gardła na mnie. Złapałem za głowę i siłą dopchnąłem ją do końca, poczułem jej nos na brzuchu. Zatrzepotała rękami, chciała się oswobodzić, ale wolną ręką złapałem po kolei każdą jej dłoń i wcisnąłem sobie pod uda mocno je przyciskając do kanapy.

    – Co jest szmato, coś nie tak?

    Nie mogła wypowiedzieć ani słowa, jedynie sapnęła głośno przez nos. Puściłem jej dłonie, wyciągnęła je spod ud i pokazała kciuk w górę.

    Puściłem ją pozwalając złapać oddech. Wypuściła mnie z ust dysząc ciężko. Gęsta pajęczyna śliny zwisała jej z brody. Zebrałem całość i roztarłem jej na twarzy. Błyszczała w świetle kominka. Wstałem, ponownie jej koński ogon znalazł się w mojej dłoni. Siedziała na kostkach ciężko dysząc, bezbronna i trochę sponiewierana. Lekko ugiąłem nogi w kolanach, wycelowałem kutasa w jej usta. Chciała wziąć go do ust, ale odciągnąłem jej głowę i odgiąłem w dół, teraz patrzyła pionowo do góry. Wyprostowałem nogi i stanąłem tak, aby miała moje krocze tuż nad głową.

    – A co to było? Chcesz mojego kutasa?

    – Chcę – wysapała i od razu dostała klapsa w twarz.

    – Chcę proszę pana – poprawiła się od razu.

    – Pokaż jak ssiesz jaja – nie dając jej możliwości odpowiedzi przycisnąłem jądra do jej ust a ona bez protestu zassała je do środka. Pozwoliłem jej na to tylko na chwilę, bo nie jest to moja ulubiona forma zabaw.

    – No brawo, może dostaniesz nagrodę – wyjąłem jaja z jej ust i wpakowałem w nie kutasa. Posuwałem ją ostro trzymając za głowę, dopychałem do samego końca, głębiej się nie dało. Czułem szorstki język na spodzie kutasa i rosnącą wilgotność wnętrza jej ust. W pewnym momencie poczułem gwałtowne klepnięcia w udo. Wycofałem członka, z ust Izy chlusnęła gęsta ślina i chlupnięciem opadła na podłogę.

    – Przepraszam… Odruch… wymiotny… daj mi… chwilę – dyszała ciężko

    Pozwoliłem jej ochłonąć, nawet jej nie skarciłem za brak “pana”. Opanowała się szybko.

    – Wstań i podaj mi reklamówkę, tę pierwszą z brzegu – rozkazałem, mimo, że miałem do niej dwa kroki.

    Wstała i podała mi wskazaną siatkę. Zajrzałem do niej i wyjąłem zwój miękkiego sznura.

    – Jak się bawi moja sunia?

    – Dobrze proszę pana – uśmiechnęła się na potwierdzenie.

    – Bardzo dobrze, ja też nie narzekam. Klękaj na łóżku.

    Posłusznie klęknęła na siedzisku kanapy i oparła się na oparciu.

    Wsadziłem dwa palce w jej cipę, była bardzo wilgotna. Wsadziłem kolejny, nie zaprotestowała. Dołączyłem jeszcze jeden, czułem już wyraźną ciasnotę, musiało jej być niekomfortowo, ale dzielnie to znosiła. Przez chwilę szybko czterema palcami posuwałem jej cipę, zaczęła cicho jęczeć, wówczas szybko wyjąłem rękę i mokrą od jej soków dłonią wymierzyłem od spodu mocnego klapsa prosto między jej nogi.

    – Ała – jęknęła i się skurczyła. Od razu wpakowałem w nią palce z powrotem ponownie mocno ją nimi rżnąc.

    – Ooooooo, ooooooooo, oooooooo – jęczała wijąc się pod ręką a jej głowa opadła w dół.

    Przerwałem, mokrą od śluzu ręką rozsupłałem sznur, podzieliłem go mniej więcej na pół. Przerzuciłem go nad jej głową, opadł na ramiona jak naszyjnik. Lekko pociągnąłem do siebie aż sznur dotarł do szyi. Pociągnąłem mocno, czując nagły ucisk na gardle wyprostowała się. Natychmiast jedną ręką przyciągnąłem ją do siebie, drugą mocno ścisnąłem pierś. Wydała z siebie cichy gardłowy pomruk bólu. Odwiodłem za włosy jej głowę mocno do góry, kutas mocno uwierał ją między łopatkami. Popatrzyłem jej w oczy z góry, pochyliłem się i pocałowałem w usta. Delikatnie i namiętnie. Oddała pocałunek a ja dosłownie sekundę później mocno ścisnąłem jej pierś. Przygryzła mi odruchowo wargę, lekko, ale jednak należało ją za to skarcić.

    – Oż ty suko, swojego pana gryziesz? – boleśnie wykręciłem jej pierś jeszcze mocniej.

    – Ała, przepraszam, przepraszam pana, przepraszam.

    – No, to jeszcze raz, ale uważaj.

    Pochyliłem się i ponownie wymieniliśmy czułe pocałunki. Powtórzyłem manewr z piersią, nie tak mocno jak przy skarceniu, ale ciągle jednak boleśnie. Tym razem opanowała ból i jej pocałunek ciągle był delikatny i czuły, choć czułem drżenie jej ciała i widziałem zmarszczki bólu na jej czole. Znosiła dzielnie to co jej robiłem.

    – Dobra, starczy tych pieszczot – przerwałem pocałunek i pchnąłem ją górną częścią ciała na oparcie – ręce do tyłu.

    Oparła się piersiami o szorstki materiał kanapy i wyciągnęła ręce do tyłu.

    – Rozszerz dupę.

    Posłusznie położyła dłonie na pośladkach i rozszerzyła je ile mogła. Lśniła na dole, jej anus aż się prosił o penetrację, ale to zostawiłem na później. Wsunąłem w nią od razu cztery palce, weszły bez większego oporu, później mogłem się przekonać, że potrafiła więcej. Wyjąłem dłoń z jej cipki i podsunąłem pod nos.

    – Zobacz suko jak pachniesz, wąchałaś się kiedyś?

    Powąchała rękę a ja wpakowałem jej palce do ust.

    – Zliż to, ubrudziłaś pana to teraz sprzątaj.

    Trzymając palce w jej ustach wpakowałem kutasa w cipkę. Zlizywała z palców swój śluz z każdym moim pchnięciem wydając głośny jęk. Ruchałem ją mocno szybkimi gwałtownymi uderzeniami. Nie jest to sposób seksu, który zajmuje szczególnie wysokie miejsce w rankingu więc orgazmu za szybko się nie spodziewałem. Zabrałem rękę z jej ust, położyłem ją na jej ramieniu i z każdym pchnięciem dociągałem Izę do siebie. Wciąż trzymała się za pośladki, co uznałem za niezły wyczyn, w żaden sposób nie amortyzowała moich uderzeń.

    – O Jezu, zaraz dojdę – dobiegło z jej gardła.

    Od razu z niej wyszedłem i moja ręka zostawiła czerwony ślad na jej pośladku. Spojrzała na mnie bez słowa lekko odwracając głowę.

    – No co? – zapytałem – Pytałaś o pozwolenie czy możesz dojść?

    – Skurwysyn – wyrzuciła z siebie ze złością.

    – Pan skurwysyn, suko – i moja ręka znów gwałtownie zawitała w jej ciele.

    Tym razem bez żadnego ostrzeżenia w cipkę powędrowały cztery palce a kciuk wylądował w całości w jej odbycie.

    – Ałaaaa – krzyknęła i jej ręce uciekły z pośladków, dłonie zacisnęły się w pięści.

    Nie zrobiło to na mnie wrażenia, wolną ręką złapałem ją za włosy, dawno już nie do końca równo upięte jak na początku. Posuwałem ją teraz ręką równocześnie w cipę i w dupę.

    – W dupie mam twoje “ała” szmato, chciałaś to masz. Chciałaś, prawda?

    Zanim padła odpowiedź minęło kilka długich sekund. Nie wiem, czy zastanawiała się nad odpowiedzią, czy ból kneblował jej usta.

    – Tak… Chciałam… proszę pana…

    – Dobra odpowiedź suczko, nagroda.

    Przestałem męczyć ją dłonią, wpakowałem w nią z powrotem kutasa. Posuwałem ją już nie tak mocno jak wcześniej, czułem na kutasie jej soki obficie zwilżające mojego członka.

    – Ręce do tyłu – krótka komenda nie wymagała tłumaczenia, Iza wyciągnęła grzecznie ręce do tyłu. Ponownie rozszerzyła pośladki, ale nie o to mi chodziło. Zebrałem jej ręce tak, aby nadgarstki były blisko siebie, w połowie drogi między tyłkiem a łopatkami. Sznur ciągle wisiał luźno na jej ramionach, naprężyłem go tak aby lekko dotykał jej szyi i okręciłem go kilkukrotnie wokół jej nadgarstków. Teraz jeśli zaczęłaby ruszać rękoma automatycznie sama zaczęłaby się przyduszać.

    Chciałem poczuć jej smak, wyszedłem z niej, ukląkłem i gwałtownie zacząłem lizać jej cipę. Smakowała świeżo, cierpko i jednocześnie erotycznie. Po chwili mój kutas wrócił do jej cipki a kciuk wylądował w tyłku. Była już rozluźniona, rżnąłem ją w oba otworki najmocniej jak mogłem, każdemu pchnięciu towarzyszył głośny mokry “plask” jej cipki i zduszony jęk z jej gardła.

    Doszła chwilę potem wyjąc głośno. Normalnie taki dźwięk spowodowałby u mnie panikę, że usłyszą to sąsiedzi. Tym razem miałem to w dupie, szanse były niemal zerowa a nawet jeśli to co? Nakrzyczą na mnie? Nie przestawałem jej posuwać dopóki nie skończyła, próbowała sprzede mnie uciec, ale jej nie pozwoliłem.

    Gdy skończyła dochodzić nie zważając na linę uciskającą jej szyję podniosłem ją za włosy i przerzuciłem w pasie przez podłokietnik kanapy. Stęknęła głucho, lina werżnęła jej się mocniej w gardło ale nie zaprotestowała. Teraz leżała zwieszona głową w dół, od pasa w górę ciągle na kanapie. Pozwoliłem sobie na delektowanie się jej figurą odzianą w strój, który jej kupiłem. Pięknie wyeksponowany tyłek podkreślały czarne paski jej stroju, długie nogi wyciągnięte i wysmuklone pozycją jej ciała optycznie zdawały się jeszcze dłuższe dzięki wysokim obcasom.

    Kucnąłem nad jej tyłkiem i wbiłem kutasa w jej cipę. Była niesamowicie mokra i luźna. Mocno waliłem ją leżącą bezwiednie na tyle na ile pozwolił sznur, delektując się każdym zduszonym jękiem, który wyciskało z niej każde moje pchnięcie. Bałem się, że oderwę podłokietnik od korpusu kanapy ale jęki poddającej się torturze Izki zabroniły mi przestać. Zwisała coraz bardziej a lina coraz bardziej wrzynała się w szyję. Gdy jęki przeszły w charkot złapałem ją za włosy i szarpnąłem do siebie.

    – Ałaaaa – krzyknęła głośno.

    – Co jest, boli? – nie przestawałem ciągnąć i mocny klaps wylądował na jej dupie.

    – Tak proszę pana, boli.

    – Przestać? – spytałem retorycznie, teraz już bym nie przestał, brakowało mi sekund.

    – Nie proszę pana, proszę nie przestawaj.

    – Spuszczę ci się na twarz suko, zliżesz każdą kroplę.

    – Tak, y, tak, y, panie – każde jej słowo przerywał jęk wyciskanego z płuc powietrza.

    Jak pisałem, brakowało mi sekund i jądra postanowiły pozbyć się ładunku. Zeskoczyłem z kanapy, poderwałem Izę i rzuciłem na kolana.

    – Wystaw język kurwo, masz połknąć wszystko.

    Zrobiła co kazałem, spuściłem się jej w większości na twarz, to co było w zasięgu jej języka zlizała posłusznie i połknęła.

    – Dobrze, grzeczna sunia… – pogłaskałem ją po policzku – zasłużyłaś na przerwę.

    Rozsupłałem sznur na jej nadgarstkach, zwinąłem w krążek i odłożyłem na stół. Miałem plan na jego późniejsze użycie.

    Iza usiadła na krawędzi kanapy masując nadgarstki bez słowa. Wydało mi się, że drży. Sperma pomału ściekała jej po twarzy. Zdawała się nie zwracać na to uwagi, podniosła kieliszek i pociągnęła łyk. Poszedłem do kuchni i wróciłem z papierowymi ręcznikami.

    Podałem jej kilka i stanąłem wyzywająco, z kutasem blisko jej twarzy. Zrozumiała sugestię, wytarła najpierw mnie a potem pozbyła się z twarzy resztek spermy.

    – Możesz się odzywać, ogłaszam przerwę – powiedziałem łagodnie – wszystko w porządku?

    – Tak – padła krótka odpowiedź, wzięła ode mnie ręcznik i wytarła twarz.

    Usiadłem obok niej.

    – Tak to sobie wyobrażałaś?

    – A to już koniec? – spytała zaskoczona.

    – Koniec? To dopiero początek – rozwiałem jej wątpliwości – noc się dopiero zaczęła, czeka cię jeszcze sporo bólu.

    Widziałem jak przełknęła ślinę. Czyli jednak trochę się bała.

    – Idź pod prysznic, zaraz do ciebie dołączę. Z tym co mam w kolejnej reklamówce.

    Siedziałem na kanapie może ze dwie minuty słuchając szumu wody w łazience i popijając wino. Póki co moja poddana nie pokazała zanadto, że jej się nie podoba. To może trochę mocniej? Podszedłem do reklamówek i wyjąłem z niej kolejne trzy przedmioty. Po chwili namysłu jeden schowałem z powrotem, do łazienki zabrałem dwa pozostałe.

    Gdy otworzyłem drzwi łazienki Iza kończyła się myć, stała tyłem i zanim zdążyła się odwrócić jeden z gadżetów odłożyłem na szafkę, tuż obok stroju, który z siebie zdjęła.

    Spojrzała na mnie zza zaparowanej szyby i otworzyła drzwi od kabiny. Zmniejszyła strumień wody, wyglądała niewinnie i dziewczęco, niemal zrobiło mi się jej żal. Ale przecież nie zaciągnąłem jej tu na siłę. Po końskim ogonie nie było śladu, rozpuszczone włosy przykleiły się jej do ciała.

    – Wchodzisz? – spytała.

    – Jeszcze nie raz, jak myślę.

    – Pod prysznic czy wchodzisz.

    – Jasne.

    Wszedłem w gorące strugi wody i pocałowałem ją. Objąłem ją w pasie obiema rękami, odwzajemniła się zarzucając swoje ramiona na moją szyję. Powiodłem rękoma w górę, chwilę potem opaska jaką ze sobą przyniosłem znalazła się na jej oczach.

    – Co to? – sięgnęła w górę, ale odepchnąłem jej ręce.

    – Koniec przerwy, twoja cipa musi zaznać bólu. – wpakowałem rękę między jej uda bezceremonialnie od razu pakując w nią palce i intensywnie ją masturbując. Była ciągle śliska wewnątrz. Stanęła szerzej i sięgnęła do moich barków aby się podeprzeć, ale złapałem jedną dłoń po drugiej i naprowadziłem je na piersi. Teraz pieściła się w strugach wody a mój członek zaczął się unosić. Zmieniłem rękę a palce wyjęte z jej cipki wpakowałem jej do ust. Posłusznie zaczęła je ssać co dodało trochę twardości do członka. Gdy wylizała swoje soki z palców złapałem ją za lewą rękę i położyłem na kutasie. Od razu go objęła poruszając nim intensywnie. Dlaczego lewa? Ano dlatego, że Iza jest praworęczna a tacy ludzie prawą ręką operują w sposób skoordynowany. Lewa zawsze jest lekko nieposłuszna i wprowadza lekki element chaosu, co mnie dodatkowo podnieca. Przyssałem się delikatnie ustami do jej sutka, który momentalnie powiększył swoją objętość. Sekundę później ścisnąłem go boleśnie, nie odezwała się słowem ale lekko się przykurczyła. Przestałem i tym razem drugi sutek znalazł się w moich ustach. Po chwili przestałem, przygotowała się na ból, ale tym razem wymierzyłem mocnego mokrego klapsa prosto między jej rozstawione nogi. Zaskoczenie i ból wzięły górę nad opanowaniem.

    – Ała, ła. – krzyknęła. Przytuliłem ją pieszczotliwie i pogłaskałem po policzku.

    – Trzymasz się?

    – Tak proszę pana.

    – To się odwróć i wystaw dupę.

    Bez słowa sprzeciwu stanęła przodem do ściany, oparła się o nią i wypięła do tyłu. Na początek wszedłem w nią delikatnie, może nie za lekko, ale jak na dzisiejszy wieczór było to łagodne.

    – Niech pan mnie zerżnie jak wtedy, proszę.

    – Chcesz w dupę suko?

    – Chcę, proszę pana i mocno.

    – Osz ty szmato, zobaczymy.

    Sięgnąłem w dół, złapałem ją pod kolanami i podniosłem do góry. Po chwili zwisała tyłkiem w dół z nogami podniesionymi do góry i zgiętymi w kolanach nogami. Kutas stał pionowo do góry, opuściłem Izę w dół aż poczułem jej krocze na kutasie. Przez strugi wody omywające nasze ciała nie byłem w stanie wycelować a ręce miałem zajęte dźwiganiem dziewczyny.

    – Wyceluj – warknąłem prosto do jej ucha. Bez słowa odkleiła rękę od ściany i sięgnęła w dół. Poczułem palce na kutasie i po sekundzie opuściłem ją w dół. Kutas wszedł prosto w cipę. Od razu podniosłem ją do góry lekko uginając kolana.

    – Co to kurwa jest? Chciałaś w dupę!

    Znów sięgnęła do członka, teraz poczułem jednak gdzie celuje.

    – Poproszę pomału proszę pana.

    Gdy tylko poczułem wylot tyłka na główce od razu opuściłem ją w dół jednocześnie prostując nogi. Przez ułamek sekundy czułem mocny opór, który ustąpił pod naporem kutasa i znalazłem się w niej cały. Jej zwieracz tworzył ciasny wianuszek dookoła prącia powodując lekki ból.

    Ale mój ból był niczym przy jej bólu.

    – Ała, kurwa, ała, ałaaaaa – zamachała rękoma i nogami na ile mogła. Potrząsnęła głową smagając mnie mokrymi kosmykami. Odczekałem dosłownie dwie sekundy i zacząłem ją lekko podrzucać ruchając ją w dupę nie zważając na jej krzyki.

    – Ała, proszę, nie, ała, proszę pana, nie, ała – prosiła coraz mniej przekonująco a ucisk na kutasie zelżał. Po chwili oswoiła się z bólem i przyjmowała mnie całego bez skargi.

    Po chwili opuściłem ją na nogi i wyszedłem z niej. Stała ze ściśniętymi kolanami.

    – Wypnij dupę i poczekaj – na podkreślenie słów dostała lekkiego klapsa – i nie podglądaj.

    – Nie będę – obiecała łamiącym się głosem.

    Wyszedłem z prysznica i wróciłem zabierając drugą zabawkę ze sobą. Iza czekała już wypięta lekko, nie wiedząc czego się spodziewać. Po przemoczonej opasce spływały rzęsiste krople wody. Nie słyszała chyba jak wracam bo od klapsa w tyłek aż podskoczyła.

    – Wypnij kurwa tę dupę.

    Polecenie zostało wykonane, teraz pochylała się nisko na wyprostowanych nogach. Wycelowałem kutasa w jej cipkę i wszedłem.

    Westchnęła głośno. Posuwałem ją nieśpiesznie oglądając dokładnie gadżet w ręku.

    – I jak suko, nie poddajesz się? – wsadziłem przedmiot pod strumień wody, aby go nawilżyć.

    – Nie proszę pana, jest dobrze.

    – Co jest dobrze? – dręczyłem ją dalej.

    – Kutas mojego pana w mojej cipce, uwielbiam to, jak mnie wypełnia.

    Wyszedłem z niej i wpakowałem jej w cipkę bez ostrzeżenia sztucznego członka, którego trzymałem w ręku. Nie był to byle jaki członek. Miał około dwudziestu pięciu centymetrów długości i myślę jakieś sześć średnicy. Pękaty bydlak, lateksowa powierzchnia usiana była potężnymi żyłami.

    – O kurwa, ała, co to, ałaaa, boli – zaskamlała, szarpnęła się, sięgnęła w dół i próbowała uciec do przodu, ale byłem na to gotowy, przytrzymałem ją.

    Kutas w całości się w niej zmieścił, nie ukrywam, że mnie to zaskoczyło. Profilaktycznie nie poruszałem nim, czekałem aż się uspokoi.

    – Ja pierdolę, coś ty tam wsadził.

    Od razu z tyłu nadszedł mocny policzek.

    – Ał, przepraszam, co pan mi tam wsadził, to boli…

    – To co, Tokio? – dla pewności przypomniałem jej hasło bezpieczeństwa.

    – Nie, nie, proszę… – w jej głosie słychać było autentyczną prośbę. Twarda sztuka. Twardsza chyba niż mój kutas a ten stał jak skała. Podniecała mnie świadomość, że przyjęła w siebie takiego wielkiego drąga. No i jednak to, że ból może ją tak podniecać.

    Zacząłem nim poruszać, z początku pomału i delikatnie, z czasem coraz szybciej i mocniej, wyjmując go coraz bardziej. Trzeba przyznać, że znikająca w niej wielka lateksowa pała wyglądała imponująco. Rozciągnięte wargi sromowe nabrały mocno różowego odcienia, przy wyjmowaniu członka pięknie się na nim układały. Po oznakach bólu nie pozostało ani śladu.

    Ciąg dalszy nastąpi w części Część piętnasta: Iza, odcinek drugi, część II

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

  • Czesc pietnasta: Iza, odcinek drugi, czesc II

    Ciąg dalszy opowiadania Część piętnasta: Iza, odcinek drugi, część I

    – Bierz go w rękę i się masturbuj – zakomenderowałem.

    Iza wymacała przyssawkę jaką kończył się sztuczny penis, złapała ją i zaczęła się posuwać. Stanąłem za nią i wszedłem w jej odbyt. Nawet nie zaprotestowała. Przez ściankę pochwy czułem rozpychającego się lateksowego olbrzyma. Dawało to dodatkową podnietę. Dostosowałem rytm pchnięć do jej ruchów – jak wysuwała sztucznego to ja pakowałem w nią prawdziwego. I na odwrót. Niedługo później poczułem jej drżenie zwiastujące rychły orgazm.

    – O tak, proszę pana, zaraz dojdę, nie przestawaj – Iza potwierdziła moją obserwację.

    Po ostrym ruchaniu w dupę kilka minut wcześniej to co miała teraz musiało być dla niej pieszczotą. Nie mogłem na to pozwolić.

    Mocniej, szybciej i głębiej natarłem na jej dupkę. Zebrałem mokre włosy w garść oczekując nadejścia fali orgazmu. Gdy nadeszła Iza się skurczyła, cicho krzyknęła i zaczęła dygotać. Rzadko zdarzały mi się kochanki z tak mocnym orgazmem. Aby go zaakcentować zacząłem mocno walić ją w dupę, seksem tego nazwać nie można. To było ruchanie z całej siły, moje biodra klaskały o jej wypiętą dupę tak głośno, że byłem niemal pewien, że było to słychać na zewnątrz domku. Dodatkowo odciągnąłem za włosy jej głowę do tyłu a palce drugiej ręki zacisnęły się na jej gardle, nie za mocno ale jednak.

    – Ochhhhhhhh tak – wycharczała – rżnij mnie, jestem suką, rżnij, ochhh, już, już… już… – plasnęła otwartą ręką w ścianę, z pewnością boleśnie. Chwilę potem sztuczny penis z głuchym łoskotem spadł na dno brodzika. Wyjąłem kutasa z tyłka, była tak rozluźniona, że zwieracz przez chwilę ukazywał różowe wnętrze jej odbytu i dopiero po dwóch sekundach się zacisnął. Szybko opłukałem kutasa, mocnym chwytem za włosy spowodowałem, że opadła na kolana. Nakierowałem odpowiednio jej głowę i gdy łapała oddech wpakowałem jej członka do ust.

    – Nie, nie, proszę – próbowała mnie odepchnąć, ale byłem silniejszy. Zmusiłem ją do przyjęcia w usta całego członka, trzymałem znów kilka sekund wewnątrz po same jaja po czym pozwoliłem jej odetchnąć.

    – Kurwa, zgłupiałeś?

    – Umyłem go szmato, jak się do pana odzywasz? – szarpnąłem za włosy i żeby jej uświadomić, że faktycznie jest czysty pocałowałem ją w usta, mocno penetrując językiem ich wnętrze.

    – Przepraszam, przepraszam…

    – Za karę obciągniesz mi do końca. I będziesz patrzeć mi w oczy.

    Zerwałem z jej głowy opaskę i odrzuciłem w bok, tak misternie zrobiony makijaż mocno się już rozmył pozostawiając na jej twarzy ciemne smugi. Ustawiłem Izę tak, aby strugi prysznica jej nie podtapiały i zacząłem posuwać w usta.

    – Zaciśnij mocniej suczko – spełniła od razu polecenie, poczułem intensywny ucisk ust okalających prącie – i ani mi się waż przestać patrzeć.

    Posuwałem ją w usta rozcierając czarne kreski makijażu. Wyglądała już jak aktorka porno z filmików z serii “Throated”.

    Ciasnota jej ust i intensywne uderzenia kutasa w jej gardło szybko doprowadziło mnie do orgazmu. Wyszarpnąłem kutasa, posłusznie nadstawiła otwarte usta z wystawionym językiem, ale zignorowałem to i spuściłem się jej na nos i oczy. Zatrzepotała rzęsami i zanim cokolwiek dostało się do oczu zamknęła je.

    – Uwielbiam spuszczać się na takie suki jak ty – poklepałem ją delikatnie po policzku.

    – A ja uwielbiam jak mój pan spuszcza się tak na mnie.

    – Weź oddech i zamknij usta, ogłaszam przerwę.

    Zdjąłem słuchawkę prysznicową i opłukałem jej twarz. Strużki spermy połączyły się z resztkami makijażu, wyglądała groteskowo.

    Uznałem, że wystarczająco ją opłukałem.

    – Już możesz otworzyć oczy.

    Przetarła rękoma oczy i spojrzała na mnie a potem w dół.

    – Ja pierdolę, skąd ty go wytrzasnąłeś?

    No fakt, teraz i dla mnie sztuczny penis wydał się olbrzymi. No cóż…

    – Były większe – mruknąłem.

    – Ja pierdolę… – powtórzyła i wstała ze sztuczniakiem w ręku.

    – Do twarzy ci – zażartowałem.

    Iza przybliżyła zabawkę do twarzy, wyglądała groteskowo.

    – Chyba śnisz, szczęka by mi pękła.

    – Dobra, umyj się, rozmazałaś się. Jego też umyj – wskazałem na olbrzyma – może się jeszcze przyda. Ubierz się z powrotem i czekam w sypialni. Nie zapomnij o butach. No i jakiś makijaż by się przydał. Masz w tej swojej mikroskopijnej torebce szminkę?

    – Mam.

    – To dużo poproszę.

    Jak wychodziłem z łazienki to przez głowę przemknęła mi myśl, że ona jeszcze nie wie, jakie plany mam w związku z dużym lateksowym przyjacielem.

    Zanim udałem się do sypialni do rzuciłem drewna do kominka, uzupełniłem kieliszki i zdążyłem przegryźć kawałek bagietki.

    Sypialnia w tym domu to było dość ascetyczne pomieszczenie – duże małżeńskie łoże, szafa, komoda i krzesło, nic poza tym. Klimatu miały dodawać futra zwierząt na ścianach, ale co kto lubi, mi się takie klimaty średnio podobają. Rozejrzałem się dookoła – w mojej obecnej sytuacji temat ratowały belki pod sufitem dzielące optycznie sypialnię na pół. Wróciłem do kuchni, wrzuciłem do reklamówki kilka rzeczy i zaniosłem do sypialni.

    Chwilę potem weszła Iza. Tak samo efektowna jak za pierwszym razem, jedynie wielki dildos w jej ręku burzył apetyczny wizerunek.

    – Odnieś do salonu, dam ci odsapnąć. Ale nie chowaj.

    Wywróciła oczami i wyszła stukając obcasami. Przypomniała mi się Iwona i jej majestatyczne eleganckie stuk stuk stuk. Te w wykonaniu Izy było takie zwyczajne… Po chwili wróciła.

    – Powiesiłam opaskę koło kominka, żeby wyschła.

    – OK, chodź do mnie. Głodna jesteś? – wyciągnąłem do niej rękę z kieliszkiem. Pociągnęła łyk i odstawiła.

    – Nie bardzo, wywróciłeś mi żołądek do góry nogami – przytuliła się i zarzuciła nogę na moje udo.

    Wyglądała ponętnie w tych paseczkach, z nogą optycznie wydłużoną przez długie obcasy.

    – To co mój pan ma dalej w planie?

    – A nie masz dosyć?

    – Jak pan się do mnie zwraca, mój panie? – no dobra, zrozumiałem.

    – Ma moja suka nie ma dosyć?

    – Chwilowo ma – zaśmiała się – ale pomiziać dla rozluźnienia się może.

    Podniosła się wyprostowała ją w powietrzu i wolnym ruchem jak striptizerka przerzuciła ją nade mną. Płynność ruchu, długość nogi spowodowała lekki uścisk w lędźwiach.

    – Daj suko odsapnąć, nie mam dwudziestu lat.

    – Wierna suka da odsapnąć – ale już na mnie siedziała a w zasadzie kucała nade mną. Szpilki wbijały się w pościel, ale miałem gdzieś czy zrobi dziury, najwyżej odkupię.

    Iza obniżyła biodra tak aby ledwie dotykać cipką kutasa. To podziałało.

    – Ojej, mojemu panu się podoba…

    – Podoba, ale mówię, że masz dać mi na razie spokój – warknąłem i zapiłem to winem.

    – A czy pan zechce zrobić dobrze swojej suce językiem? – prowokowała i to bardzo.

    Przekomarzaliśmy się jeszcze jakiś czas, pieściliśmy nawzajem długi czas. Czasem byłem w jej ustach, czasem w cipce, czasem mój język był tu i ówdzie.

    W końcu uznałem, że mój organizm miał wystarczająco dużo czasu na regenerację. Seks jednak postanowiłem zostawić na następny raz, teraz zechciałem przelecieć ją ustami. Nie przelecieć – zerżnąć.

    Położyłem się na łóżku.

    – Dawaj tu cipę – wystawiłem język sygnalizując co ma zrobić.

    – Mój pan chce abym mu usiadła na twarzy?

    Nie odpowiedziałem, czekałem. Chwilę potem jej gorąca cipka przywarła do moich ust. Smakowała intensywnie i słodko, młodością i podnieceniem. Objąłem ją za uda dłońmi a ona oparła się rękami o ścianę. Nad sobą widziałem ciężkie, zgrabne piersi kołyszące się w rytm ruchów jej bioder. Za dużo robić nie musiałem, ocierała się sama pokrywając mi twarz śluzem. Była bardzo rozluźniona i jej wargi sromowe okrywały mi twarz jak jakiś przybysz z kosmosu. Teraz to ja byłem jej suką, niech ma radochę przez moment.

    Iza dyszała coraz ciężej, sięgnąłem do jej tyłeczka i odszukałem drugą dziurkę. Nie wyczułem żadnego protestu więc zagłębiłem w niej kciuk. Westchnęła głośno i odchyliła do tyłu. Ścisnęła swoje piersi, taniec jej dłoni widziany z dołu był magiczny. Wodziła dłońmi po ciele, ściskała i ciągnęła sutki zadając sobie ból. Mój kciuk poruszał się w jej odbycie idealnie zharmonizowany z ruchami jej bioder, coraz szybszymi i gwałtowniejszymi. Ostatecznie tuż przed orgazmem rzucała biodrami tak mocno, że zacząłem się obawiać o swoją szczękę. Tarła krótkimi mocnymi pociągnięciami cipką o moją twarz momentami odbierając mi oddech. Na szczęście nie trwało to długo, ścisnęła mi głowę udami mocno, bardzo mocno i z głośnym okrzykiem “taaaaaak!” wytrysnęła mi na twarz. Tak właśnie – nie raz czułem jak kobieta mocno wilgotnieje po orgazmie ale tym razem było to dużo więcej, po twarzy spływały mi strugi jej soków. Dopiero teraz sobie uświadomiłem jak twardy jest już mój członek.

    Iza zsunęła się trochę i opadła ciężko do przodu, a potem zwaliła na bok ciężko dysząc.

    – Łał, fajnie – wysapała.

    – Co takiego? – otarłem twarz i zacząłem współczuć gospodarzowi, pościel do prania.

    – Jeszcze nigdy nie ujeżdżałam czyjejś twarzy – wyznała.

    – Nigdy?

    – Nigdy. Mówiłam ci, że mój chłopak jest słaby w te klocki. A inne okazje to na imprezach, gdzie była ochota ale nie było warunków.

    – No to cię rozdziewiczyłem.

    – Oj tak.

    – Dobra, idę się obmyć, wrócę i koniec przerwy.

    – Tak, mój panie, będę gotowa.

    Chwilę potem byłem z powrotem. Iza siedziała ponętnie na podłodze, ledwo wszedłem od razu na czworakach zbliżyła się do mnie, objęła za nogę, lubieżnie polizała opadniętego chwilowo kutasa i mruknęła.

    – Co mój pan ma w planach dla suki?

    – Zaglądałaś! – wskazałem reklamówkę leżącą na szafce.

    – Nawet nie zauważyłam – odparła zaskoczona dziewczyna i od razu pożałowała. Nie wiem ile mogą znieść jej cycki, ale musiały znieść kolejnego silnego klapsa.

    – Nie zajrzałam proszę pana, nie zauważyłam proszę pana.

    – To siadaj na łóżku i patrz.

    Posłusznie przysiadła na brzegu łoża, tymczasem ja wyciągnąłem z reklamówki znajomy sznur, przerzuciłem go nad belką pod sufitem.

    – Do nogi suko.

    Opadła na czworaki i tak pokonała dzielący nas ledwie metr. Złapałem za włosy i podniosłem do góry aż stanęła na nogi. Odruchowo z bólu podniosła ręce do mojej ale w ostatniej chwili się opamiętała, wysokie obcasy zatańczyły na drewnianej podłodze łapiąc równowagę.

    Odwróciłem ją twarzą w stronę łóżka.

    – Ręce – zakomenderowałem a ona wykonała polecenie kłądąc dłonie na pośladkach.

    Zebrałem jej nadgarstki na wysokości tyłeczka i okręciłem jednym końcem liny zawiązując na końcu gustowny węzełek.

    Odszedłem kawałek – stała wyprostowana na lekko rozstawionych nogach, ręce spętane z tyłu ciała spowodowały, że wypchnęła piersi do przodu, optycznie je podnosząc i powiększając. Sutki podniecone niepewnością powiększyły swoją objętość.

    – Zamknij oczy.

    Wyjąłem z reklamówki kolejny gadżet, starając się żeby nie zabrzęczał podszedłem do niej z przodu patrząc czy nie podgląda.

    Pochyliłem się i polizałem koniuszkiem języka jej sutek. Drgnęła i westchnęła cicho a sutek stwardniał jeszcze bardziej. W tym momencie zamknąłem na nim klamerkę.

    – Sssssssssssss – wypuściła głośno powietrze i otworzyła oczy – co to?

    Za karę za takie nieprofesjonalne pytanie szarpnąłem łańcuszek spinający klamerkę z drugą taką samą, jeszcze nie użytą.

    Klamerka z głośnym kliknięciem zerwała się z sutka. Iza aż się skuliła.

    – Ałaaa, przepraszam, chciałam tylko mojego pana zapytać co to?

    – Teraz lepiej – znów zapiąłem klamerkę ale teraz już nie zabolało, pewnie sutek palił ją po zerwaniu – klamerka na sutek. Teraz ci przyczepię drugi.

    Odruchowo się spięła ale zamiast klamerki poczuła na drugim sutku moje usta. Spodziewała się powtórki sprzed chwili, ale nie wypuszczałem sutka z ust.

    – O tak, mój pan wie jak mi zrobić przyjemnie, o tak, jeszcze.

    Nie wypuszczając klamerki z dłoni okrążyłem ją i przywarłem do jej pleców. Spętane dłonie poczuły mojego kutasa i natychmiast zamknęły na nim palce.

    – Ściśnij go mocno suko – wyszeptałem w jej kark, zobaczyłem, że dostaje gęsiej skórki obejmując ją wolną ręką, dłoń wylądowała na jej piersi. Normalnie tak twardy sutek lizałbym do upadłego. Iza mocno ścisnęła mojego kutasa.

    – Mocniej – zakomenderowałem.

    Iza posłusznie ścisnęła członka jeszcze bardziej, nie zadawała mi bólu, tak mocny chwyt na kutasie tylko mnie podkręcał.

    – Trzymaj ręce nieruchomo – zacząłem ruszać biodrami jakby posuwając ją w rękę.

    – Jaki twardy, ssssssss – syknęła z bólu gdy pociągnąłem za łańcuszek – o jakiego twardego chuja ma mój pan, pragnę go w sobie.

    Zamknąłem klamerkę na drugim sutku, teraz oba były spięte krótkim łańcuszkiem. Tym razem Iza nawet nie dała po sobie poznać, że zabolało.

    Wyswobodziłem członka z jej uścisku choć mocno zaciśnięte palce sprawiały mi wielką przyjemność, znów zaszedłem ją z przodu i usiadłem na łóżku. Członek stał mocno, widok bezbronnej dziewczyny z klamerkami na sutkach, zdanej na moją wyobraźnie to coś, co moje oczy widziały po raz pierwszy w życiu. W ogóle tej nocy robiłem sporo rzeczy po raz pierwszy w życiu, ale się jej do tego nie przyznałem. W końcu nie wytrzymała.

    – Suka prosi o zerżnięcie proszę pana, chce mieć kutasa w sobie. Gdziekolwiek.

    Bez słowa podniosłem się chwyciłem ją jedną ręką za szczękę a drugą wsunąłem między jej uda.

    – A suka jest mokra? Sprawdzimy… – trzy palce bez ostrzeżenia weszły w głąb jej gorącej i jak się okazało mokrej cipki – nooooo, jest dobrze.

    Zostawiłem ją tam na dole w spokoju i pocałowałem w usta jednocześnie drażniąc jej sutki pociągnięciami łańcuszka. Walczyła ze sobą, oddawała pocałunek, jej język szalał w moich ustach ale jednocześnie wydobywały się z jej gardła ciche pomruki bólu. Odpuściłem, zaszedłem ją od tyłu i pociągnąłem w dół wolny koniec sznura przerzuconego nad belką. Powoli jej nadgarstki zaczęły piąć się w górę, w końcu nie miała wyjścia i musiała się pochylić. Zawalczyła o równowagę, ale szybko ją złapała. Zrozumiała, że aby w tej pozycji się nie przewrócić musi wypiąć tyłek do tyłu jednocześnie mając wyprostowane nogi i ręce wywindowane wysoko w górę. Okręciłem koniec sznurka wokół dłoni ustalając pozycję jej ciała a jednocześnie mając nad nią kontrolę. Spojrzałem w dół – napięte mocno mięśnie łydek pięknie teraz wyglądały. Wsunąłem w jej cipkę kutasa, ledwie na może 4 centymetry i czekałem. W końcu zrozumiała i zaczęła płynnym kołysaniem ciała nabijać się na mnie. Pozwoliłem jej na to przez chwilę po czym przejąłem inicjatywę. Wciąż trzymając w ręku napięty sznur złapałem ją za biodra ułatwiając jej utrzymanie równowagi. Szybko przeszedłem do gwałtownego rżnięcia, w końcu tego oczekiwała suka właśnie przede mną jęcząca. Każde moje uderzenie wyciskało z jej płuc zduszony jęk i powodowało stuknięcie obcasów o podłogę. W pewnym momencie zwolniłem, poluzowałem linę i wyszedłem z niej.

    – Nie oglądaj się.

    Sięgnąłem do torby po ostatnią na tę chwilę zabawkę. W moim ręku pojawił się mały pejcz, krótka plastikowa rączka i parę pasków, nie skórzanych ale z przypominającego skórę materiału. Nic wyszukanego.

    Iza stanęła wyprostowana korzystając z chwili wytchnienia dla rąk, takie wykręcanie do tyłu musiało być bolesne.

    Nie pytając mocno pociągnąłem linę w dół, jej ręce powędrowały w górę i znów stała wypięta.

    – Zerżnij mnie proszę jeszcze, a! – na koniec krzyknęła w tym samym momencie gdy paski pejcza smagnęły ją mocno po pośladkach. Chwilę później wykwitły na nich czerwone pasy.

    – Zerżnę cię suko, skoro sobie życzysz.

    – Tak, proszę pana, życzę sobie, proszę, rżnij mnie jeszcze, mam jeszcze siłę.

    “Ty może tak, ale u facetów to działa trochę gorzej” pomyślałem.

    Za drugim smagnięciem, choć było mocniejsze, nie zareagowała krzykiem, jedynie drgnięciem ciała.

    – O tak…

    – Podoba się suce?

    – Podoba, proszę jeszcze – zaskoczyła mnie.

    No skoro prosi to otrzymała jeszcze kilka razów, jej tyłek płonął, czerwona skóra odcinała się od reszty jej ciała.

    – Już, już, teraz zerżnij swoją sunię, proszę.

    Nie dałem się prosić, odłożyłem pejcz i napiąłem bardziej sznur zmuszając ją do wypięcia się bardziej. Znów posuwałem ją trzymając za biodra, dodatkowo dołączyłem kciuk w dupie, ale chyba nawet nie zauważyła, była jak w ekstazie.

    – O Jezu, nie przestawaj, proszę pana, nie przestawaj, uwielbiam kutasa pana, uwielbiam kutasa, ale mnie wypełnia, o tak, kurwa, jeszcze, jeszcze, jeszcze, mocniej, mocniej, o tak, zaraz, zaraz, ruchaj swoją sukę, o tak, taaaaak….

    Nie byłem pewien, ale jakby się jej słowa przeistaczały w łkanie, trochę zwątpiłem na szczęście poczułem, że uginają się pod nią nogi, puściłem linę i pchnąłem ją na łóżko nie wychodząc jej cipki. Leżała teraz na brzuchu na łóżku od pasa w górę wciąż z rękami spętanymi za plecami a ja ją dopychałem do materaca. Chwilę później poczułem ja drży i usłyszałem stukot czubków jej butów o podłogę.

    – Już, juuuuż, juuż, już… – zaczęła od krzyku a skończyła na cichym jęku. Podniosłem ją, rzuciłem na łóżko i przekręciłem na plecy, nie zważając na fakt, że ma ciągle za plecami spętane dłonie.

    – Teraz moja kolej.

    Ukląkłem za jej głową, pochyliłem się lekko i wpakowałem kutasa w jej usta. Nie miała jak się ruszyć i dobrze, teraz ja chciałem zrobić to jak chcę. Podniosłem się na jednej ręce jakbym pompki robił i ruchami bioder wbijałem kutasa w jej gardło do samego końca, raz za razem. Wolną ręką pieściłem jej ciało, delikatnie, nie zadając bólu. Minutę później odrobina spermy trafiła do jej gardła. To już kolejny raz i jądra nie dały rady wyprodukować tyle ejakulatu co za pierwszym czy drugim razem. Niemniej jak wyszedłem z jej ust Iza zaniosła się kaszlem.

    – Ogłaszam przerwę – powiedziałem z uśmiechem delikatnie odpinając jej klamerki.

    – I kurwa dobrze, zaruchasz mnie, ja pierdolę, kurwa… Rozwiąż mnie, nie czuję dłoni.

    Obróciłem ją na brzuch, pocałowałem w czerwony pośladek i rozsupłałem linę.

    Z jękiem bólu podniosła ręce do twarzy.

    – Chyba ten pejcz trafił w twoje gusta, co?

    Spojrzała na mnie z wyrzutem.

    – Trafił, ale nie usiądę teraz na tyłku. Czegoś takiego mi brakowało.

    – Choć, zjemy i wypijemy coś. Trzeba odpocząć. Zwłaszcza ja.

    – No fakt, trochę zgłodniałam.

    Trzy godziny później gdy pomału zaczynało robić się już jasno Iza leżała na brzuchu na stole, trzymając się mocno jego krawędzi, a ja mocno gwałciłem jej gardło po raz kolejny. Między udami świecił wepchnięty do końca sztuczny kutas. Z jej zmaltretowanego ciała zwisały smętnie podarte skrawki materiału, całkiem niedawno będące bielizną. Ale po kolei.

    Kilkanaście minut wcześniej walczyła ze mną z niemal wszystkich sił. Początkowo nic tego nie zapowiadało. Posiadłem ją klasycznie na stole z jej nogami wysoko na ramionach, wyglądała pięknie w ładnej aczkolwiek niedrogiej bieliźnie, jaką założyła na moje polecenie. Stringi, stanik, pas do pończoch jak i one same komponowały się na zgrabnym ciele kochanki w ładny widok. Posuwałem ją nie zdejmując jej majtek, ledwie odsuwając na bok pasek materiału. Z każdą minutą poziom doznań rósł aż w końcu postanowiłem zastąpić siebie gumowym kutasem. Wyszedłem z niej i sięgnąłem po niego.

    – Nie wiem czy dam radę znowu proszę pana, boli.

    – W dupie to mam, ja dam radę, suczko.

    Próbowała się wyrwać i walczyć. Odepchnęła mnie i zeskoczyła na podłogę z ciężkim stuknięciem obcasów. Przewróciła się, złapałem ją za włosy i pociągnąłem na środek pokoju, na miękki dywan.

    – Dokąd to szmato?

    Przemknęło mi przez myśl, że może faktycznie już nie chce, ale przecież nie było ani hasła ani klepania.

    Docisnąłem ją do podłogi całym ciężarem własnego ciała i wszedłem w jej cipkę. Stęknęła głucho, była znacznie wilgotniejsza niż ledwie minutę wcześniej, co utwierdziło mnie tylko, że te protesty to tylko gra. Rżnąłem ją, mocno dociskając do podłogi, z jej gardła za każdym pchnięciem wydobywał się głuchy odgłos.

    – I co szmato, lubisz być tak traktowana, co? – dla podkreślenia słów odciągnąłem za włosy jej głowę w tył.

    – Nie proszę pana, nie, proszę nieee… – jej głos przeszedł w ciche wycie gdy mocniej dobiłem biodrami.

    Podobała mi się ta gra, Iza udawała świetnie. A może nie udawała. Nie, jednak musiała udawać, te “proszę pana” mnie w tym utwierdzało.

    Przerwałem tę zabawę, podniosłem ją za włosy na nogi, pisnęła i chwyciła mnie za rękę chcąc zdjąć z włosów część swojego ciężaru.

    Pchnąłem ją mocno na stół, wpadła na niego przesuwając go z hukiem o jakieś pół metra aż oparł się o ścianę. Miałem już w życiorysie pozorowany gwałt na życzenie Eli, więc teraz było trochę łatwiej poniewierać kobietę, w końcu nie ja tak chciałem tylko ona. Sięgnąłem szybko po linę i znów okręciłem jej nadgarstki. Nie starałem się nawet za bardzo a ona nie bardzo wyrywała. Leżała na brzuchu na krawędzi blatu, siłą rozstawiłem jej nogi, udawała, że walczy, szarpnięciem rozdarłem jej majtki i wymierzyłem silnego klapsa. Po uderzeniach pejcza prawie nie było śladu, w miejscu gdzie wylądowała ręka od razu pojawiła się czerwona plama. Wepchnąłem kutasa w jej mokrą cipkę tak mocno jak tylko mogłem, na żołędzi poczułem ściankę jej pochwy. Posuwałem ją mocno przez chwilę, nie zważając na to, że krawędź blatu musiał wrzynać się w jej uda. Chyba aby to skompensować ugięła nogi i opadła niżej uciekając z kutasa.

    – Co odpierdalasz suko, dawaj tę kurewską cipę z powrotem.

    Złapałem jej uda pod spodem, podniosłem wysoko trochę nad blat i mocno rozszerzyłem. Widziałem teraz połyskujący srom i odbyt proszący się o penetrację, muszę przyznać, że ta młoda dupa jeśli chodzi o te widoki to wygrała los na loterii. Biodrami wycelowałem w jej cipę i pchnąłem kilkukrotnie, mocno dobijając i delektując się widokiem falujących pośladków i cichymi jękami Izy.

    Minutę później wyszedłem z niej i sięgnąłem po raz ostatni po lateksowego penisa. Zauważyła to, szarpnęła się i wierzgnęła nogami. Sznur oplatający jej nadgarstki napiął się mocno, walczyła.

    – Nie kurwa, tego już nie!

    – Co kurwo nie? Znasz hasło!

    – Znam proszę pana ale proszę nie… – nie słuchałem jej jednak i zbliżyłem koniec sztucznego penisa do jej cipki. Spięła się machinalnie.

    – Rozluźnij tę cipę suko to zaboli mniej.

    Tylko czy ona chciała mniej? Chyba nie bo nie zauważyłem aby się rozluźniła. Wetknąłem w sumie bez problemu palec w jej dupę.

    – Nie, tylko nie tam, nie, Tokio! – krzyknęła chyba myśląc, że mam zamiar wsadzić jej w dupę wielkiego lateksowego zaganiacza.

    – No w końcu… – palec znieruchomiał na moment – Ale Tokio całkiem czy tylko Tokio lateksowym w dupę?

    – Tokio lateksowym w dupę… – wyszeptała po chwili zastanowienia.

    Zostawiłem dla siebie, że przecież nie planowałem spenetrować jej anusa tym sprzętem, ryzykowałbym uszkodzenie jej ciała, a tego oczywiście nie chciałem.

    Wsunąłem w jej cipkę dwa palce, wskazujący i środkowy a następnie już solidnie nawilżone przeniosłem do tyłka. Powoli je wsuwałem i wysuwałem, aż doszedłem do wniosku, że czas na ostatni zakup. Odszedłem od zmaltretowanej dziewczyny i wydobyłem z reklamówki sporą tubkę. Iza nawet nie spojrzała, może wolała nie ryzykować? Stanąłem za nią, rozszerzyłem trochę bardziej jej nogi.

    Otworzyłem tubę i wycisnąłem trochę żelu wprost na jej cipkę i odbyt. Drgnęła gdy poczuła zimną substancję na gorącym ciele. W zasadzie żel był prawie zbędny, była mokra od własnych soków, ale skoro już kupiłem to postanowiłem, że wykorzystam lubrykant i będzie naprawdę ślisko.

    Rozprowadziłem żel w dużej ilości na jej odbycie i pośladkach, teraz błyszczały podniecająco. Opalona wilgotna skóra działa na mnie pobudzająco. No i lubię jak jest naprawdę mokro.

    Ponownie wetknąłem dwa palce w jej tyłek, przyjęła jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie. Dołączyłem więc kolejny palec, teraz już było to dla Izy dużo, jęknęła cicho i spięła zwieracz niemal mnie wypychając, ale pokonałem opór. Trochę żelu nałożyłem też na członka i zacząłem go masować ręką. Zimny żel podziałał pobudzająco, poślizg był idealny, sprzedawca wiedział co poleca.

    Po chwili zostawiłem kutasa w spokoju i wprowadziłem do cipki Izy trzy palce wolnej już ręki. Posuwałem dłońmi oba jej otworki coraz mocniej i szybciej, czułem nawzajem obie ręce w jej rozgrzanym wnętrzu. Trącałem przez ściankę pochwy własne palce, kręciłem dłońmi szukając metody, która najbardziej jej się podoba. Iza zaczęła zmysłowo pojękiwać, nie mogłem pozwolić, żeby się zbytnio rozmarzyła. Wyjąłem palce z jej cipki i mocno szarpnąłem za ramiączko stanika. Pękło na szwie i odskoczyło zostawiając na skórze pręgę. To samo próbowałem zrobić z drugim, ale to stawiało większy opór. Ale w końcu i ono puściło przy głośnym proteście Izy.

    – Co jest, szmato, spodziewałaś się pieszczot? – moje trzy palce mocno posuwały odbyt dziewczyny, przyjmowała to ze stłumionymi jękami – no to teraz cię popieszczę.

    Wycofałem na moment palce z tyłka, wycisnąłem sporą ilość żelu na drugą rękę i palce wróciły w dupę. Ruchami palców wolnej ręki rozprowadziłem żel na ile się dało, ułożyłem palce tak, aby dłoń miała jak najmniejszy obwód i wpakowałem ją w cipę Izy. Wrzasnęła dziko, rzuciła się na stole uderzając kolanem w nogę mebla.

    – Ała, kurwa mać, ała, ałaaa, to boli, ała, aaaaaa – nie przestawałem jednak pchać ręki i mimo potężnego oporu po chwili tkwiłem po nadgarstek w jej cipie. Jej paznokcie drapały mnie w podbrzusze, ale nie miały tyle zasięgu, żeby wyrządzić mi szkodę.

    Iza wyła wręcz z bólu, z jej oczu pociekły łzy, ale nie przestawałem. Pomału ucisk na dłoni zelżał i Iza pomału zaczęła się uspokajać.

    – Kurwa, zajebię cię, ja pierdolę – wyjęczała boleśnie.

    – Jak się suko zwracasz? – za karę potrząsnąłem ręką wewnątrz niej.

    – Ała, przepraszam pana, przepraszam – wytrzymała, już prawie nie płakała.

    Kolejna granica została przekroczona, kutas pochłonął chyba całą krew z mojego organizmu, na stole leżała seksowna choć w podartej bieliźnie dziewczyna z moimi rękoma w dupie i cipie, tego nie da się zapomnieć. Posuwałem jej oba otworki, zwieracz odbytu choć solidnie nawilżony silnie ściskał moje palce, na nadgarstku pięknie układały się naciągnięte wargi sromowe.

    – I jak, przeżyjesz?

    – Tak, proszę pana, już jest dobrze – wymruczała miękko.

    Poużywałem sobie tak jeszcze chwilę, po czym wyciągnąłem ręce z jej ciała.

    – Na podłogę suko.

    Zeszła a w zasadzie spadła na podłogę, miała ciągle związane za plecami ręce.

    Palcem wskazałem dywan, posłusznie niezgrabnie przeszła na niego na kolanach i patrzyła na mnie wyczekująco.

    Wziąłem do ręki pejcz i jego paskami lekko przesuwałem po ciele Izy. Podszedłem od przodu i podsunąłem pod jej nos kutasa, całego lśniącego od żelu, chciała go wziąć do ust, ale wycofałem biodra.

    – Gdzie, nie dla suki kiełbasa… – złapałem za resztki stanika i szarpnięciem zerwałem go z jej ciała. Coś poleciało w głąb pomieszczenia cicho stukając po podłodze.

    Spojrzała na mnie ze złością a ja pomału ciągle przesuwając paski po jej ciele zaszedłem ją od tyłu i szybkim ruchem, zza pleców, wymierzyłem smagnięcie prosto w jej pierś. Nie spodziewała się i drgnęła. Złapałem ją pod brodą, odgiąłem jej głowę w tył i pocałowałem w usta. W odpowiedzi splunęła mi w twarz. Zaskoczyła mnie, ale zobaczyłem na jej ustach lekki uśmiech, który próbowała zamaskować, bez powodzenia jednak.

    – O ty krnąbrna szmato – chwyciłem mocno za włosy, pociągnąłem w górę jednocześnie chłostając jej drugą pierś. Ugięła się z bólu, ale silny chwyt nie pozwolił jej się zgiąć. Siłą rozstawiłem jej nogi i zanim zdążyła się zorientować otrzymała solidne smagnięcie od tyłu między nogi. Byłem pewien, że trafiłem w cipkę. Nie otworzyła ust, ale w środku głośno i przeciągle piszczała. Odrzuciłem pejcz i szybkim ruchem pozbawiłem ze sznura jej nadgarstki. Odruchowo potarła przeguby dłoni, ale nie czekałem aż skończy tylko podniosłem ją i mało delikatnie położyłem na stole. Od razu w jej cipie znalazł się sztuczny kutas, po samą przyssawkę. Nawet nie jęknęła. Zaszedłem ją z boku, ręką ciągle trzymając dildo w całości w jej cipie przekręciłem ją na bok, przyciągnąłem do krawędzi stołu i wpakowałem kutasa w jej usta.

    – Taka jesteś twarda? Na pana plujesz? Na to napluj – wyciągnąłem członka z ust Izy a ona posłusznie na niego napluła – o tak, grzeczna dziewczynka. Teraz zliż.

    Usłużnie wystawiła język i zlizała mieszaninę śliny, żelu i własnych soków. Znów mój członek wylądował w jej gardle, posuwałem ją bez opamiętania, jednocześnie nie zapominając o jej cipce, sztuczny penis wchodził w nią i wychodził niemal do końca.

    Izie chyba się podobało, bo puściła krawędź stołu i jedną ręką ściskała mi dość mocno jądra a drugą bawiła się piersiami naprzemian.

    Patrzyłem na kutasa znikającego w jej ustach, w podobnym stylu wpychałem kiedyś kutasa w gardło jednej panienki, ale nie wiem czy to wynika z różnej budowy ich ciał czy z innego powodu, ale teraz wyglądało to jakbym pchał wielkiego członka w głąb jej przełyku, gardło wybrzuszało się rytmicznie. Żeby nie zmęczenie to już dawno bym doszedł.

    Przez moment bawiłem się jeszcze kutasem w jej ustach, na zakończenie plasnąłem dłonią w wybrzuszenie jej policzka wypchane czubkiem kutasa i opuściłem jej ciepłe wargi. Podsunąłem do jej ust jądra, jak zwykle starannie wydepilowane. Posłusznie zaczęła je lizać i lekko ssać. Pozwoliłem chwilę jej się tak pobawić dając też sobie chwilę na odpoczynek.

    Stanąłem między jej nogami, wyczuła chyba intencje bo podniosła je wysoko, bardzo wysoko.

    Wetknąłem koniec tubki w jej tyłek i wycisnąłem naprawdę solidną porcję. Wciągnęła głośno powietrze czując zimny żel wypełniający jej odbyt. Część wydostała się na zewnątrz i z głośnymi plaśnięciami żel kapał na podłogę.

    Odrzuciłem prawie pustą tubkę, wycelowałem i wszedłem w jej anusa. O matko, jakbym wchodził w wiaderko z żelem, zero oporu. Jedynie lateksowy penis uciskał mnie lekko przez ściankę pochwy.

    Złapałem Izę za rękę i położyłem ją na dildo, zrozumiała przekaz i zaczęła się nim masturbować, początkowo powoli a po chwili coraz szybciej. Posuwałem ją w tyłek wychodząc do końca i wchodząc z powrotem. Luźny zwieracz ledwie muskał główkę mojego penisa. W porównaniu z poprzednimi doznaniami to co teraz się działo działało kojąco i czułem zbliżający się orgazm. Dodatkowej stymulacji dodawał widok Izy posuwającej się dildem i jego dotyk na kutasie, przesuwający się rytmicznie wzdłuż raz za razem. Pomieszczenie wypełniał mój głośny oddech, jęki Izy i donośne chlupotanie żelu.

    – Na pewno nie zmienimy miejsca pobytu gumowego przyjaciela? – zapytałem z nadzieją.

    – Nie, ruchaj mnie tak jak teraz, ruchaj mnie, zajebiście, mocniej, o tak, jeszcze jeszcze – Iza wyraźnie też nakręcała się coraz bardziej, dołożyłem więc jeszcze do zabawy kciuk muskający jej dobrze wyeksponowaną teraz łechtaczkę – o kurwa, nie przestawaj, o tak, ja, o tak, tak, dojdę, nie przestawaj, nie zmieniaj, nie, nie, jeszcze, proszę, prooo.. taaaaaaaaaaaaak!

    Skurczyła się, przyciągnęła głowę do piersi, rękoma złapała za nogi jakby chcąc zwinąć się w kulkę i zaczęła drżeć, widziałem doskonale jej ciągle obute nogi trzęsące się jak galareta. Podziałało, krótką chwilę później doszedłem dorzucając do żelu w dupie kilka kropel czegoś od siebie. Wyszedłem z niej z chlupnięciem i spora ilość żelu i spermy pociekła na podłogę. Iza opadła na stół i opuściła luźno nogi. Dildo wypadło z niej i z głośnym plaśnięciem przyssało się komicznie do podłogi. Powiedziałbym, że dziewczyna wyglądała strasznie – włosy w nieładzie, podarta bielizna, poskręcane pończochy i zwisające karykaturalnie ze stołu nogi, ale tkwiący pod nią z podłogi wielki gumowy kutas nadawał tej scenie jakiegoś przekomicznego charakteru.

    – Tokio, kurwa mać, Tokio, Tokio, Tokio, definitywnie i nieodwracalnie bo zaruchasz mnie na śmierć – wydyszała zasłaniając oczy dłonią.

    Pochyliłem się nad nią i pocałowałem delikatnie usta.

    – Sama chciałaś – uśmiechnąłem się.

    – Wiem – zastanowiła się – na razie mi na długo wystarczy. Ale fajnie… raz na jakiś czas.

    Pomogłem jej podnieść się ze stołu, podszedłem do okna. Na zewnątrz zaczynało robić się jasno.

    Kwadrans później wykąpani i zmęczeni leżeliśmy już w łóżku. Iza przytulona do mnie, moja ręka delikatnie błądziła po jej plecach.

    – Mmmmm, fajnie – wymruczała.

    – Się nie zakochaj tylko.

    – Nie bój się, nie jesteś w moim typie – zachichotała. Dosłownie pięć sekund później zasnęła.

    Spaliśmy zaskakująco długo, obudziłem się i uświadomiłem sobie, że nie jestem przykryty kołdrą i tam na dole coś się dzieje.

    Spojrzałem zaspanym wzrokiem i zobaczyłem Izę bawiącą się ustami moim członkiem. Miękkim, dla jasności. Jak tylko doszło do mnie co się dzieje od razu dostałem erekcji.

    – Ooo, pan się obudził, jak miło – przesunęła czubkiem palca po spodzie rosnącego członka.

    – Dziewczyno, daj żyć – opadłem na poduszkę i twarz zakryłem kołdrą, ale już wiedziałem, że to droga bez powrotu.

    Iza zamknęła usta na członku, ale jednak miałem ochotę na klasyczny seks a ona nie protestowała.

    – Tylko delikatnie proszę. Tokio. Wszystko mnie boli.

    Kochaliśmy się delikatnie, powoli, długo i namiętnie.

    Przed wyjazdem wypiliśmy kawę, stół wrócił na miejsce, a ślady naszych igraszek zostały posprzątane.

    Spakowałem wszystkie gadżety do jednej reklamówki, podartą bieliznę do drugiej. “Wyrzucę po drodze”.

    Zamknąłem za sobą bramę, wstukałem pin, wrzuciłem klucz do skrzynki i zatrzasnąłem ją. Wraz z trzaskiem zamka ta przygoda się skończyła.

    Jechaliśmy chwilę w ciszy, którą przerwała Iza:

    – To wszystko co przywiozłeś to specjalnie dla mnie? – zapytała wskazując torbę na tylnym siedzeniu.

    – Oczywiście. Jeśli chcesz, możesz to co ocalało zachować, nazwijmy to prezentem.

    – Hmmm, wezmę tego kutasa, fajna zabawka.

    – W dupę sobie go wsadź – zażartowałem. Sięgnęła do tyłu, pogmerała w torbie i przymierzyła dildo do torebki. Nie było szans, żeby się w niej zmieściło. Iza poprzerzucała wszystko zdobywając w ten sposób pustą reklamówkę.

    Odwiozłem ją na przystanek nieopodal jej domu, jak kiedyś – nie chciała aby ktoś widział czym podjeżdża.

    Pochyliła się do okna w samochodzie i pomachała zawiniętą w rulon reklamówką.

    – Żałuję, że powiedziałam Tokio. Za szybko, miałam jeszcze siłę. I być może wsadzę go sobie w dupę. Potrenuję. Pa.

    Odwróciła się i odeszła wolnym krokiem, szkoda tej dziewczyny, młoda a już takich bodźców potrzebuje. Albo to ja stary jestem.

    Na wyobrażenie tego wielkiego sztucznego kutasa w jej dupie poczułem mrowienie w lędźwiach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

  • Nieznajomy zrobil suke z mlodej napalonej laski na imprezie

    Widziałam tego mężczyznę pierwszy raz w życiu, a jedyne o czym myślałam to wyobrażenie, że zaraz odłoży whisky na bok i włoży swoje palce w moją cipkę. Nie potrafiłam nawiązać z nim żadnej rozmowy, czułam jak po wewnętrznej stronie moich ud spływają soki z mojego krocza. Cholera, dlaczego nie założyłam majtek.

    „Było mi miło spędzić z Tobą moment tej imprezy.” wstał i odszedł.

    To było jak zimny kubeł wody, pewnie pomyślał, że nie będzie tracił czasu na tak pustą laskę. Nie mogłam opanować swoich myśli o tym, żeby wyruchał mnie w tej altance. Odpaliłam papierosa. Zanim wrócę na imprezę muszę ochłonąć – pomyślałam. Po upływie chwili do altanki wszedł mój mąż.

    „Szukałem Cię.” – powiedział siadając obok.

    „Właśnie próbuję dodzwonić się do mamy, zapytać czy nasz urwis jest grzeczny.” – skłamałam z uśmiechem na twarzy

    „Pewnie już śpi, jest późno. Pójdę porozmawiać z chłopakami” – wstał i odszedł.

     Moje myśli nie dawały za wygraną. Wciąż czułam podniecenie, które spowodował nieznajomy. Właściwie sama nie wiedziałam czemu, aż tak ciągło mnie do tego mężczyzny. Co prawda był przystojny, ale nic o nim nie wiedziałam. Nie wiedziałam czego chciał. Znów zaczęłam fantazjować o tym jak mnie pieprzy, zaczęłam wsuwać palce pod sukienkę. Jest ciemno, mogę się tu troszkę zabawić, nikt mnie tu nie widzi – pomyślałam. Nagle usłyszałam kroki, kiedy podniosłam wzrok zobaczyłam, że w moja stronę kieruję się facet o którym nie mogę zapomnieć na pierdolone pięć minut. Szybko wyjęłam dłoń spod sukienki.

    Mężczyzna usiadł obok mnie nic nie mówiąc. Przez chwilę patrzał na mnie. Na moim ciele zaczęła pojawiać się gęsia skórka.

    Nagle pochylił się do mojego ucha i gwałtownie włożył dłoń w moje krocze. Tym razem nie wytrzymałam, delikatnie zajęczałam z podniecenia – w końcu tak długo na to czekałam.

    „ Myślisz że nie widziałem jaka jesteś mokra gdy tu siedzieliśmy? Nawet nie potrafiłaś się powstrzymać żeby zostawić cipkę w spokoju?” – wyszeptał prosto do mojego ucha.

    Moje sutki w momencie zrobiły się twarde i stojące, moja cipka jeszcze bardziej mokra, gęsia skórka na moim ciele już na pewno była widoczna, czułam że się zarumieniłam.

    Mężczyzna wstał, stanął naprzeciwko mnie i z całą powagą powiedział

    „Rumieńce na twarzy? Nie rób z siebie takiej cnotki. Nawet nie masz na sobie majtek, zawsze gotowa do ruchania co? Za 10 minut masz być u góry w moim pokoju numer 106.”

    Nie mogłam z siebie wydusić słowa. Kiwnęłam głową, a mężczyzna odszedł.

    Szybko podeszłam do mojego męża i powiedziałam, że wrócę za pół godziny kiedy odpocznę w naszym pokoju. Nie miałam czasu i głowy do tego żeby szukać lepszej wymówki.

    Chciałam być punktualna, więc szybko poprawiłam jeszcze makijaż w łazience i poszłam do pokoju 106. Zapukałam.

    „Wejdź” – usłyszałam jego niski głos.

    Spodziewałam się że mężczyzna będzie czekał już na mnie nagi. Myliłam się. Siedział na łóżku, ubrany w swój seksowny garnitur, a obok niego leżała paczka opasek uciskowych.

    „Czy kurwa zamknęła za sobą drzwi? Na co czekasz?”

    Byłam tak cholernie podniecona, że gdy wykonałam polecenie wróciłam do sypialni i od razu zaczęłam się rozbierać.

    Mężczyzna wstał i odwrócił się w stronę okna. Pomyślałam że źle odczytałam jego intencje.

    „Nie tak szybko. Od tej pory jesteś moją suką, zwracasz się do mnie mój Panie, wykonujesz moje polecenia, nie robisz nic bez mojej zgody. Za złe zachowania będę Cię karał.” – powiedział nawet na mnie nie patrząc.

    Gdy to usłyszałam, wiedziałam że wreszcie znalazłam to czego tak długo szukałam. Stałam w bezruchu z odpięta do połowy sukienką. Mój Pan odwrócił się i zaczął wolno iść w moja stronę mówiąc

    „Co powiedziałem mała głupia kurwo? Nie robisz nic bez mojej zgody. Miałaś czas na naprawienie swojego błędu gdy mówiłem. Czeka na Ciebie pierwsza kara. Zasuń tą szmatę”

    Po drodze wziął paczkę opasek zaciskowych z łóżka stanął za mną, związał moje ręce z tyłu pleców.

    „Na kolana suko” – wysyczał przez zęby.

    Stanął przede mną, z nogami w rozkroku w takiej pozycji że tuż obok mojej twarzy znajdowało się jego krocze i zapytał

    „Czy suka zasłużyła na to, żeby poczuć kutasa swojego Pana w pysku?”

    Moje podniecenie było już tak duże że nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Pragnęłam go, pragnęłam jego kutasa i jego spermy.

    „Zasłużyłam” – odpowiedziałam.

    „Japierdole, Ty naprawdę jesteś tępą kurwą. To nie Ty decydujesz o takich sprawach. Na podłogę szmato, tam gdzie Twoje miejsce.”

    Położyłam się na podłodze, a on związał moje nogi w kostkach. Uklęknął obok i zbliżył swoją twarz do mojej. Złapał moje poliki w jedną rękę, a drugą włożył w moje krocze posuwając moją cipkę jednym palcem.

    „ Podnieca Cię dawanie dupy gdy mąż jest tuż obok co? Jesteś zwykłą dziwką, powinni ruchać Cię w burdelu tam spełniała byś swoje sucze instynkty.” – powiedział patrząc prosto na mnie i plując w moje usta.

    Wstał i wyjął swojego kutasa przez rozporek. Był w pełnej gotowości żeby we mnie wejść. Twardy i nabrzmiały. Kucnął w rozkroku nad moja twarzą i od razu gwałtownie wsunął całą długość swojego penisa w moje gardło. Posuwał je mocno i szybko. Od czasu do czasu mówiąc „ssij go jebana maszyno do obciągania”. To że dosłownie mieszał mnie z błotem cholernie mnie podniecało, miał rację uwielbiam seks, jestem pierdoloną nimfomanką, która zrobi wszystko żeby tylko poczuć w sobie kutasa.

    Wyjął kutasa z mojej buzi i przyłożył go tuż obok mojego polika.

    „Widzisz suko ile Twojego Pana w Ciebie wchodzi?”

    „Mój Pan może robić ze mną co chce”-odparłam

    „wiem o tym kurwo, nie potrzebuje na to Twojej zgody, jesteś tylko jebaną zabawką swojego Pana. Jesteś stworzona do ruchania, a od dzisiaj ruchasz się tylko dla mnie i za moja zgodą, zrozumiano?”

    „ Zrozumiałam mój Panie”

    „Kim jesteś?”

    „Jestem suką, jestem zabawka do ruchania mojego Pana.”

    „Wreszcie suka zrozumiała. W nagrodę wypierdolę Twoją cipę.”

    Po tych słowach mój Pan rzucił mnie na łóżko, dosłownie jak szmatę. Obcy mężczyzna miał nade mną całkowita kontrolę, a mi się to zajebiście podobało. Ułożył mnie w prawie siedzącej pozycji, rozwiązał moje ręce tylko po to żeby teraz przywiązać mi je do łóżka, podwinął sukienkę i pod pośladki podłożył dużą poduszkę.

    „Moja suka ma patrzeć na to jak jej Pan się w nią wbija. Masz cieszyć się tą chwila, masz jęczeć, Twój Pan ma widzieć jak suka jest mu wdzięczna za to że włożył w jej cipkę kutasa. Jeśli mi się nie spodoba, to nigdy więcej mnie nie zobaczysz”

    Wiedziałam, że nie mogę stracić mojego Pana, ale wiedziałam też że jestem na tyle podniecona, że nie będę musiała się zbytnio wysilać żeby uświadomić mu jak cholernie mnie pociąga to co ze mną robi.

    Wyszedł z sypialni bez słowa. Nie było go może pięć minut, a trwało to jak wieczność. Czułam że pod moim tyłkiem prześcieradło zaczyna być mokre, przez moje podniecenie. Wrócił całkiem nagi, na twarzy miał czarną kominiarkę. W swojej dłoni trzymał czarny skórzany pasek. Teraz wyglądał dokładnie tak jak facet z moich fantazji, który towarzyszył mi za każdym razem kiedy uprawiałam seks, lub zajmowałam się swoją cipką. Ustawił telefon na komodzie, która stała równoległe z łóżkiem. Domyśliłam się że ma zamiar nagrać to jak będzie mnie rżnął i pierwszy raz pomyślałam o tym jak wiele ryzykuje.

    „Co Ty robisz? Schowaj ten telefon.”- powiedziałam nieco wystraszona tym jakie może to nieść za sobą konsekwencje.

    „Co powiedziałaś głupia kurwo? Ostatni raz Ci suko przypominam że o niczym nie decydujesz. Jak śmiesz się odzywać tak do swojego Pana, za kogo Ty się dziwko uważasz. Przeproś i błagaj Pana o wybaczenie, inaczej spierdalaj stąd.” – widziałam że jest wyraźnie wkurwiony.

    Moje serce biło jak oszalałe nie wiedziałam czy mam ryzykować. Wiedziałam że nie mogę kazać długo czekać swojemu Panu na przeprosiny, ale przez moją głowę przeplatało się milion scenariuszy co się stanie jeśli ktoś to zobaczy. W momencie jednak obudziła się we mnie strona bezwzględnej suki i pomyślałam że jeśli on gdzieś to udostępni to wymyślę historie o gwałcie.

    „ Przepraszam mój Panie, zachowałam się jak głupia kurwa, błagam o wybaczenie, przysięgam że już nigdy więcej nie złamię granicy.” – powiedziałam patrząc mu prosto w oczy.

    „Za karę poczekasz sobie jeszcze na przyjemność” – nawet nie skończył mówić i wszedł ostro w mój tyłek swoim kutasem.

    Zasyczałam z bólu. Jeszcze długo nie zwalniał. Przez pierwsze kilka chwil, odczuwałam tak duży ból, że strugi łez rozmywały mój makijaż. Krzyczałam bardzo głośno i intensywnie. Po chwili kiedy mój tyłek się rozluźnił jego penetracja mojej dupy stała się nagrodą, nie karą. Musiał zauważyć kiedy zaczęłam odczuwać z tego przyjemność, bo po krótkiej chwili znacznie zwolnił. Nie przeszkadzało mi to. Pozwolił mi w ten sposób na przekonanie się jak duży i żylasty jest jego kutas. Jęczałam. Nagle zaczął wolno, ale gwałtownie mnie posuwać wyciągając przy tym prawie całego kutasa i z powrotem wkładając. Czułam się błogo ta chwila mogła trwać wiecznie. Jego wyraz twarzy ukazywał, że było mu tak samo przyjmie.

    „Przypomnij mi kim jesteś?” – powiedział.

    „Jestem suka mojego Pana, zabawka do pierdolenia” – odparłam z uśmiechem na ustach.

    Gwałtownie wyciągnął kutasa i włożył mi go do buzi, zaczął powolnie posuwać tak samo jak w tyłek.

    „ Teraz już się suko nie będziesz uśmiechała.”- powiedział i zaczął coraz mocniej posuwać.

    „ Lubisz brać do buzi kutasy co? Chciałabyś, mieć ich więcej, chciałabyś żeby każda Twoja dziura była zatkana kutasem mała puszczalska szmato. Dawanie dupy to Twoje hobby, dałabyś każdemu jebanemu frajerowi na tej imprezie się zaspermić.” – wyjął kutasa, a ja w geście zgody z tym co powiedział pokiwałam głową.

    Uwalniając moje nogi i ręce powiedział : „Tyłem do Pana suko i wypnij dupsko jak rasowa dziwka”

    Wykonałam rozkaz Pana.

    „ Jesteś moją prywatna dziwką, możesz jebać się tylko ze mną, więc nawet nie myśl o innych kutasach zrozumiano?” – powiedział wymierzając mi kilka strzałów w dupsko swoim skórzanym paskiem.

    Nagle poczułam jak zaczyna wchodzić w moja cipkę. Robił to bardzo powoli. Czułam jaki jest gorący i nabrzmiały. Czułam że jestem blisko orgazmu. Nie przyśpieszał, robił to bardzo powoli i leniwie. Moje ciało przeszywały dreszcze. Tak wolna penetracja pozwalała na bardzo dokładne poznanie jego kształtu. Jego jaja obijały się o moje dupsko. Czułam że długo tak nie wytrzymam. Nagle przyspieszył. Teraz dla odmiany rżnął mnie bardzo szybko l. Odwróciłam się aby na niego spojrzeć, za co zostałam ukarana uderzeniem w buzię. Wiedziałam, że rżnął mnie w takiej pozycji żebym nie widziała ile sprawia mu to przyjemności. Od czasu do czasu pluł na moją pupę. Słyszałam jak próbuje powstrzymać się od jęków. Za to ja musiałam zakrywać twarz poduszką, żeby nie było słychać mojego jęczenia w całym pokoju.

    „O kurwa!”-Wykrzyczałam gdy właśnie zaczynał się mój orgazm. Moje ciało ogarnęły drgawki. Odpłynęłam.

    „ O tak, to Ty jesteś kurwą!” – Odparł, i zaczął masować dwoma palcami punkt g czym sprawił że mój orgazm miał jeszcze większą moc.

    Miałam mokre orgazmy. Z mojej cipki poleciał wodospad, pulsowała zaciskając jego fiuta w środku.

    W momencie wyszedł z mojej cipy, przewrócił mnie na plecy i zaczął uderzać kutasem po buzi.

    „Czujesz to suko? Zapach małej puszczalskiej kurewki. Nie wiem jak jebany kurwiszon odwdzięczy się swojemu Panu za taki orgazm.” – praktycznie wykrzyczał plując przy tym na moją twarz.

    Wstał z łóżka i ustawił krzesło zaraz obok lustra. Ze swojej torby wyciągnął dosyć długi sznurek.

    „Na podłogę kurwiszonie i na kolanach do krzesła. Masz na nim usiąść.” – rozkazał.

    Znowu byłam na niego napalona jak wyposzczona dziwka. Dla niego mogłam być jak najtańsza kurwa w mieście. To co ze mną robił przerastało moje wyobrażania.

    Kiedy wykonałam rozkaz on zawiązał mnie do krzesła, przeplatając całe moje ciało sznurkiem. Zaczął dosyć mocno szczypać moje sutki. Uderzał mnie po twarzy. Uklęknął do mojej cipki.

    „ Cipa rozjebana jak u rasowej dziwki.” – powiedział i napluł prosto w jej otwór.

    Po czym wstał i stojąc przede mną w rozkroku zaczął walić swojego kutasa dłonią.

    „Patrz suko na Pana.”

    Znów z mojej cipki zaczęło cieknąć. Podniecało mnie patrzenie jak wali swojego kutasa, z zadowoleniem i błogością na twarzy.

    Zbliżał się orgazm. Mój Pan zaczął jęczeć. Spuścił się wprost na moją buzię, po czym rozsmarował mi na niej swoją spermę.

    Byłam mu za to wdzięczna uwielbiałam czuć jak faceci się na mnie spuszczali.

    Kiedy ochłonął rozwiązał mnie i bez słowa wyszedł. Domyśliłam się że poszedł się ubrać. Więc ja w tym czasie poprawiłam makijaż i fryzurę. To był najlepszy seks w moim życiu, mogłabym zacząć od nowa i dawać mu dupy cała noc.

    „Podobało Ci się?” – zapytał wchodząc do pokoju.

    „Całe życie o tym fantazjowałam, uwielbiam uczucie zniewolenia. Jestem z powrotem mokra mój Panie.” – szczerze odpowiedziałam.

    „Więc teraz zdecydujesz czy chcesz być moja suka. Czy chcesz wejść w ten układ na zawsze. Pamiętaj że nie będziesz miała prawa o niczym decydować, będę robił co będę chciał, będę to nagrywał, decydował komu i kiedy dajesz dupy.” – powiedział patrząc na mnie z pełną powagą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aga
  • Wakacyjna praca

    Przez wakacje pracowałem nad morzem. Prawie cały dzień obsługi w restauracji lub barze. Wieczorem padaliśmy z nóg. Pracowaliśmy 2 dni ciągiem i dzień wolnego. Były dwie ekipy – chłopacy i dziewczyny. Prawie wszyscy ze środka Polski, tylko jedna dziewczyna była znad morza ale z innej miejscowości. Pół ekipy była stała i przyuczała nas do sezonu. W lipcu zaczął się młyn. W tym czasie poznawaliśmy się wzajemnie i staraliśmy też spędzać czas wolny. Najbardziej przypadła mi go gustu Madzia. Była miła i pomocna dla wczasowiczów. Na szczęście nie faworyzowali żadnego z pracowników, zresztą dzisiaj są, za tydzień ich nie ma. Wszyscy na początku plażowali, ale potem większość załogi wolała imprezować. Tylko my wybieraliśmy spacery i zwiedzanie okolicznych miejscowości. Gdzieś w połowie wakacji wpadliśmy na pomysł aby zobaczyć wschód słońca. Wstaliśmy wcześnie i udaliśmy się na plażę. Siedzieliśmy w bluzach dresowych na kocyku, było puściutko. Ani żywej duszy. Trochę wiało, więc Madzia przytuliła się do mojego ramienia. Objęła je mocno i położyła głowę na moim barku. Siedzieliśmy tak i cichutko szeptaliśmy by nie wystraszyć słońca. Pogoda się pogarszała. Słońce wschodziło powoli, niestety coraz większe chmury się pojawiały. Wtedy usłyszałem “Dziękuję, że jesteś”. Odwróciłem twarz w jej stronę i zajrzałem w jej piękne błękitne oczy. Pocałowałem delikatnie. Zostało to odwzajemnione. Rozejrzeliśmy się wokół – nikogo nie było i zaczęliśmy namiętnie się całować. Nagle nastąpił błysk. Szybko zwinąłem kocyk i trzymając się za ręce biegliśmy do naszego ośrodka. Wpadliśmy zmoknięci. Była 6-ta rano, jeszcze czas do rozpoczęcia pracy. W bocznym budynku była mała pralnia i suszarnia. Miałem akurat klucze. Było kilka pralek i 2 suszarki bębnowe.  W drugim pomieszczeniu magazyn pościeli i ręczników oraz trzeci pokoik z kanapą, stoliczkiem, itd. – taka poczekalnia i miejsce odpoczynku. Weszliśmy do środka i zaczęliśmy się całować. Szybko pozbyliśmy się wierzchnich ubrań, wrzuciłem je do suszaki i nastawiłem szybki cykl. Byliśmy w bieliźnie, plecak rzuciłem na krzesło. Wylądowaliśmy na kanapie. Usiadłem, ona przodem do mnie na moich udach. Ściągnąłem jej biustonosz, najpierw ramiączka, potem odchyliłem miseczki. Jej piersi były nieduże, ale kształtne i piękne różowiutkie sutki. Dotykałem je i pieściłem. Mój kutas nabrzmiewał w majtkach. Madzia wstała i rozebrała się do naga, zaraz ściągałem majtki. Kutas wyskoczył, usiadła na mnie, ale odsunęło go do tyłu. Teraz gładził w okolicach jej odbytu. Ja zająłem się ssaniem jej sutków. Wyszeptała: “Chcę tego, ale się boję”. “Ja też, mam gumki w plecaku jeśli Ci odpowiada”. Skinęła tylko głową, wstała i podała mi plecak. Patrzyła jak zakładam gumkę na kutasa. Powolutku nasuwała się swoją wilgotną cipką na moją sterczącą pałę. Przytuliła się i pocierała piersiami o mój tors. Objąłem jej uda, nadając rytm posuwania w górę i w dół. Rozsunąłem nogi, jej pupa nieco się zapadła, ale dzięki temu byłem w niej głębiej. Jej łechtaczka była też pobudzana przez mój wzgórek łonowy. Skakała po mnie i patrzyła mi w oczy. Było nam błogo. Po paru minutach doszła do orgazmu, ja jeszcze nie. Położyłem ją szybko na plecy i posuwałem głęboko. Odkryła nowe doznania, gdy poczułem ścisk jej pochwy mocno wytrysnąłem. Szybko wyszedłem i przytuliłem. Leżeliśmy tak chwilę, niestety trzeba było za chwilę przygotować się do pracy, tym bardziej, że ktoś mógł się dobijać do pralni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Masturbacja w Szkolnej lazience cz1

    Dzwietnastoletnia Natalia jest uczennicą 4 klasy technikum. Na co dzień bardzo rozrywkowa dziewczyna lubiąca się ubrać dość wyzywająco, ale też bez przesady. Niebieskie oczy długie blond włosy, idealny biustu, długie nogi i opalone ciało nie raz wprawiały chłopaków ze szkoły w osłupienie.  
    Natalia nie miała chłopaka, ale bardzo dobrze potrafiła zaspokajać swoje potrzeby seksualne lubiła eksperymentować, masturbacja dla niej to był chleb powszedni. W swoim pokoju w komodzie miała sporą kolekcje różnych zabawek erotycznych od klasycznych dild, korki analne wibratory czy klamerki, nie może też zabraknąć sporej ilości bielizny głównie stringi, biustonosze czy jej ulubione pończochy, których miała naprawdę sporo.
    Ranek dla Natalii zaczął jak co dzień przed szkołą, prysznic szybka kawa, pakowanie rzeczy i na ubranie się. Od rana w głowie dziewczyny była tylko chęć zrobienia sobie dobrze i to w miejscu gdzie robiła to zaledwie kilka razy czyli szkolna ubikacja. Tego dnia dziewczyna postanowiła ubrać białe buty sportowe firmy Nike, czarne stringi, czarna spódniczka do kolana, biały top a na nogach dziewczyny znalazły się cieliste pończochy ale spódniczka przykrywała zakończenie pończoch by nie zwracać na siebie aż takiej uwagi. Do szkolnej torebki jeszcze spakowało średniej wielkości dildo i można ruszać  w stronę szkoły…
     
     
    Lekcje przebiegały spokojnie jedna po drugiej ale w głowie Natalii tylko jedna myśl od rana, żeby w końcu to zrobić. Cipka dziewczyny była z godziny na godzinie coraz bardziej mokra i nie raz w czasie lekcji po cichu drażniła swoją cipkę  tak by nikt nie widział.
    Po piątej godzinie lekcyjnej miała być religia ale Natalia już wiedziała, że na tej lekcji się nie pojawi. Gdy wszyscy się udawali do sali na trzecim piętrze dziewczyna zeszła do szatni gdzie znajdowały się łazienki razem z prysznicami. Upewniła się, że na pewno nikogo nie mam i weszła do kabiny i zamknęła drzwi by zacząć to na co czekała od rana.
    Cipka była już tak mokra, że majteczki już były całe w soku z cipki. Zaczęła od rozebrania się już po chwili była tylko w pończochach, powoli masowała piersi przy czym bardzo mocno ściskała sutki, które już były mocno nabrzmiałe. Naśliniła dłoń i powoli zaczęła masować cipkę a drugą dłonią dalej masowała piersi z kabiny było słychać cichy dźwięk rozkoszy. Gdy Cipka była już rozgrzana nogi rozłożyła w taki sposób, że siedząc opierały się na ścianie. Na początek dwa paluszki powędrowały do cipki i co raz szybszymi ruchami dawały rozkosz Natalii. Po chwili już cztery palce były w bardzo mokrej cipce. Taka palcówka trwała dobre 15 minut po tym czasie dziewczyna wyciągnęła swoje 15cm dildo i dalej robiąc palcówkę trzymała sztucznego penisa w ustach. Nie minęła minuta i dildo już wsuwało się do na pozór ciasnej cipki, jeden szybki ruch i penis już penetrował cipkę , z której wypływało co raz więcej soczków. Zabawa diadem trwała ponad 10 minut i zbliżał się upragniony tego dnia orgazm. Natalia przestała zważać na konsekwencje i jej dźwięki rozkoszy była co raz głośniejsze. Cała już się trzęsła i nastał orgazm szybkim ruchem wyjęła dildo i w tym samym momencie trysnęła przed siebie. Sztuczny penis, który był cały mokry znowu powędrował do ust a całą czerwoną cipkę dalej masowała w czasie następnego tryśniecie. Po wszystkim Natalia dokładnie oblizała dildo i schowała do torebki i zaczęła się powoli ubierać, majteczek nawet nie ubierała bo były całe mokre. Zmęczona dziewczyna jeszcze chwile siedziała w kabinie by odetchnąć, żeby później iść do lustra poprawić makijaż i wracać do domu bo wiedziała, że na dalsze lekcje nie wróci.
    Po chwili dziewczyna była już gotowa żeby opuścić kabinę, była święcie przekonana, że w łazience nikogo nie ma po otwarciu drzwi doznała szoku przed drzwiami stał nauczyciel WF który przez wiele dziewczyn ze szkoły był uważany za przystojniaka ze względu na swoje mięśnie. Speszona dziewczyną powiedziała łamiącym się głosem:

     
    – Dzień Dobry Proszę Pana, już wracam na lekcje…  
    – Dzień dobry Natalio, odnoszę wrażanie, że zrobiłaś sobie dłuższą przerwę prawda?
    – No tak Proszę Pana potrzebowałam pilnie skorzystać z ubikacji  
    – Wiem, że to pilna sprawa była tak się składa, że stoję tutaj ponad pół godziny  
    – Nie wiem o czym Pan mówi…
    – Nie ładnie tak kłamać wszystko słyszałem co robiłaś w kabinie w czasie lekcji
    – Przepraszam to się więcej nie powtórzy…
    – Oczywiście, że się powtórzy ale z moim udziałem  
    – Słucham?!?!?

    Nauczyciel wyciąga telefon i pokazuje nagranie po czym mówi:

    – Jeśli nie chcesz by to nagranie na którym się zabawiasz obiegło szkołę musisz być grzeczną i posłuszną dziewczynką.
    – Ale o czym Pan mówi?!?!
    – O ty, że od dzisiaj będziesz moją prywatną suczką i jak stwierdzę, że zasłużyłaś to nagranie zniknie  

    Dziewczyna zamilkła i nie wiedziała co powiedzieć w głowie tylko jedna myśl nie mam wyjścia…
    Po chwili nauczyciel dodał:

     
    – zwolnię Cię z ostatnich lekcji, ja teraz kończę Prace i pojedziemy zobaczyć jaka z Ciebie suka.
     
     
    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarny2000

    Dalsza część opowiadania będzie w zakładce OSTRY SEX 

  • Coraz dziksza ex cz 4

    Minęły może ze dwa tygodnie. Kolejny raz w weekend wieczorem dostałem wiadomość: “ściągnij majty i pokaż kutasa”
    Co to dużo nie myśleć, zdjąłem spodnie zdjąłem majtki włączyłem jakiegoś pornosa żeby kutas stanął chwilę go potrzebowałem i gdy był twardy i stojący zrobiłem fotkę i wysłałem. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi. W momencie gdy zacząłem wciągać spodnie dostałem jeszcze wiadomość i zanim poszedłem do drzwi przeczytałem: “to tylko ja więc nawet nie zakładaj spodni i tak ci będzie kutas stał”
    Podszedłem do drzwi i je otwarłem zamka po czym otwarłem szeroko, a zaraz po tym aż zdębiałem. Moja była stała przed drzwiami a obok niej jej ekstremalnie zboczona koleżanka Teresa. Teresa popatrzyła i powiedziała do mojej byłej “Miałaś rację, stoi mu kutas na zawołanie”
    Obie weszły do mnie do mieszkania, po czym Teresa podeszła i złapała mnie mocno za worek z jajami.
    -Chyba dawno nie walił sobie, albo nie poruchał, bo cały sztywny i spuchnięty. Obrobisz mu dzisiaj ptaka to będzie mu od razu lżej- powiedziała Teresa bawiąc się moim kutasem i jajami nieprzerwanie.
    Moja była ściągnęła swoją bluzkę i cycki wyciągnęła za stanika, podciągnęła spódnicę po czym tak przygotowana ukucnęła przede mną i zaczęła brać pałę głęboko w usta, ssać i obrabiać językiem, a niespodziewany gość, czyli Teresa, stanęła za mną i masowała mi pośladki wyjeżdżała na rowek, a także zaczęła mi masować jaja przekładając rękę pod spodem między nogami.
    Kutas bardzo szybko zaczął reagować na pieszczoty i po dosłownie paru minutach byłem gotowy do wystrzału. Moja była dziewczyna dobrze zna moje reakcje, więc wiedziała że za chwilę będę się spuszczać. Wyjęła kutasa z ust i zaczęła go intensywnie walić.
    -Zlejesz się?!
    -Tak!- wystękałem.
    Na sekundę przed wytryskiem poczułem dziwny jakby trochę rozrywający ból w moim tyłku. To Teresa zaczęła wwiercać się w moją dupę, a ja stojąc tak nadziany poczułem jak kolejne strzały spermy wylatują i opadają na jędrne cycki sterczące przed moim fiutem. Strugi spermy pokrywały obydwa cycki i mostek, a moja ex pracowicie ugniatała trzon i główkę kutasa.
    -Teraz tylko trzeba posprzątać i możemy wracać do imprezowania dalej- usłyszałem jak mówi mi za pleców Teresa prosto do mojego ucha.
    Stałem ciężko dysząc i dochodząc do siebie po dość niespodziewanej szybkiej akcji spuszczania się, gdy nagle poczułem jak palce Teresy są szybko wyciągane z mojej dupy i za chwilę jestem złapany w mocny uścisk na jajach, a jej lewa ręka złapała mnie za kark i w ten sposób mnie jakby zniewoliła. Coraz mocniejszy uścisk na jajach i ciągnięcie i w dół oraz kleszczowe uciskanie karku spowodowały, że się pochyliłem, a wtedy cycki oblane spermą dotknęły moich ust. Teresa zaczęła mnie przyciskać i prowadzić moją głowę po cyckach mojej byłej i zaczęła wykrzykiwać do mnie: “morda w cyce i zlizuj swoją spermę!
    Coraz mocniejszy uścisk na jajach, potworny ból i otwarłem usta krzycząc z bólu. Teresa docisnęła moja głowę kolejny raz do cycków Moniki, akurat w miejsce gdzie spadł potężny glut spermy, moja była chwyciła moją głowę w obie ręce i zaczęła przesuwać cyckami w lewo i prawo, przez co czułem jak na mój język i twarz zaczyna docierać coraz więcej spermy.
    Po kilkunastu ruchach w lewo i prawo, oraz w górę i dół, puściła moją głowę i się odsunęła. Teresa rozluźniła chwyt na karku i na jajach, podeszła do mojej ex i zaczęła oblizywać jej cycki z resztek mojego spustu.
    -Szkoda, że nie powiedziałaś wcześniej, że jest ciasny- powiedziała Teresa do mojej byłej, gdy ta wkładała swoje błyszczące od śliny i spermy cycki w stanik- Mogłam go przecież wyruchać, to byś sobie warg i rąk nie musiała męczyć.
    -Dobra myśl- odpowiedziała- przy okazji go znów wyruchasz. Teraz chodź, idziemy dokończyć imprezę.
    Poprawiła miniówkę na udach, przegarnęła włosy, pokiwała lekko palcami ręki, uśmiechnęła się diabelsko i wyszła lekko kręcąc tyłkiem a za nią Teresa, która jeszcze przy drzwiach odwróciła się popatrzyła na mnie i powiedziała: “uwielbiam cię ruchać w dupę i jeszcze się spotkam z tobą od tyłu”.
    Wstałem przez chwilę wykończony i lekko oszołomiony, delikatnie sprawdzałem czy moim jajom nic się nie stało. nie minęła minuta, jak mój telefon zadzwonił. Spojrzałem na ekran i zobaczyłem że to znów moja była dziewczyna.
    -Jesteś może zajęty?
    -Nie, chcę się iść wykąpać wziąć prysznic a o co chodzi?
    -Nic złego, jak idziesz pod prysznic, to ja tylko przyjdę szybko skorzystam z łazienki i zaraz cię zostawiam już samego ze sobą i twoim kutasem- na końcu usłyszałem przeraźliwy trochę pijany, trochę szaleńczy śmiech i rozłączyła się.
    Odkręciłem wodę pod prysznicem i zacząłem się rozbierać kiedy byłem już całe nogi, Monika stała w drzwiach łazienki.
    Wyciągnęła rękę w stronę kranu w kabinie prysznicowej i zakręciła wodę. “Wchodź pod prysznic i usiąść sobie wygodnie coś ci pokażę”.
    Tak jak powiedziała, tak zrobiłem; ona podciągnęła spódnicę zdjęła majtki po czym weszła pod prysznic i stanęła w wielkim rozkroku nade mną. Palcami rozpyliła swoją cipkę, a po chwili zobaczyłem jak zaczyna z niej wypływać ostry strumień moczu którym obsikała mnie po twarzy i mojej klatce piersiowej. Na sam koniec chwyciła się ręką kranu i osunęła cipkę na moja twarz, a ja ,nie wiem dlaczego, wysunąłem język i wylizałem ją.
    Monika stanęła na równe nogi, i podeszła do drzwi łazienki. Podniosła majtki i założyła je na siebie.
    -Uwielbiam cię tak kurwić. O tym nie mówmy Teresie, bo jest zboczona.
    Poprawiła spódniczkę i wyszła. Ja nadal trochę oszołomiony tym, co zaszło, wstałem i odkręciłem wodę w kranie, miałem dużo do spłukania z siebie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Ewa z krakowskiego klubu

    Studia magisterskie w Krakowie rozpocząłem w 2012 roku. Wcześniej studiowałem w niewielkiej miejscowości oddalonej od serca Małopolski o jakieś 70km, gdzie byłem w szczęśliwym związku od pierwszej klasy liceum. Niestety zaraz po zakończeniu studiów licencjackich związek się rozpadł, a ja nie mogłem dojść do siebie przez długi czas. Nie chciałem nawet podejmować dalszej nauki tylko wyjechać jak najdalej i zacząć wszystko na nowo. Jednak jakimś cudem kolega namówił mnie na testy na jedną z krakowskich uczelni i dostałem się na wymarzone studia jednak bez kobiety, z którą od zawsze planowaliśmy wspólną przyszłość.

    Zamiast z nią zamieszkałem w pokoju z kumplem (tym od testów). Wynajmowaliśmy pokój w domu jednorodzinnym zamieszkiwanym przez samych studentów. Warunki były komfortowe, lokatorzy też znośni (dwóch fajnych gości w naszym wieku, dwóch nieszkodliwych fanów gier komputerowych, jeden doktorant, który całymi dniami kuł lub pracował) za kumplowaliśmy się z dwoma pierwszymi. Szybko zaaklimatyzowałem się w krakowskim środowisku, prowadziliśmy dość rozrywkowy tryb życia. Mimo takiego trybu życia ciężko mi było zapomnieć o ex i znaleźć kogoś nowego, ponieważ nigdy nie musiałem podrywać dziewczyn, bo, od zawsze byłem z jedną i nie miałem doświadczenia w zdobywaniu damskich serc, mimo, iż niekiedy inne dziewczyny dawały znaki, że im się podobam.

    Grałem w piłkę, więc wysportowany byłem, niebieskie oczy, blond włosy i 180cm wzrostu czyniły mnie dość atrakcyjnym dla kobiet. Zawsze byłem dość lubianą osobą, często się uśmiechającą, która z biegiem czasu zdobywała w nowym środowisku coraz więcej znajomych.

    I tak pewnego dnia konsumując piwko u znajomego na akademikach poznano mnie z Ewą. Ewa nie zrobiła na mnie oszałamiającego wrażenia takie 5/10 była bez makijażu, w dresie, bluzie z kapturem i włosami zwiniętymi w kok. Jednak w jej oku zobaczyłem błysk podczas uścisku dłoni i wymiany uśmiechów. Wpadłem jej w oko – pomyślałem. Jednak na nic więcej niż dwa-trzy wymienione zdania podczas owego popołudnia nie było mnie stać. I chyba nawet nie chciałbym wtedy nic więcej.

    Dzień później wybraliśmy się ze znajomymi z domku na imprezę wydziałowa. Nie spożywałem alkoholu, bo za dwa dni miałem mecz ze swoją drużyną. Impreza jak impreza, klub zapełniony, muza dudni, w palarni nie ma, czym oddychać, ale twardo kołysze się na parkiecie ze szklanką wody z cytryną. W pewnym momencie kolega woła mnie pod bar- tam stoją 3 dziewczyny ubrane w czerwone szpilę, mini, rajstopy i białe topy z wyraźnie głębokimi dekoltami. Takie wiecie typowe dyskotekowe żylety, na których w loży czekają napompowane miśki. Pomyślałem sobie nie moja liga, więc nawet nie wpatrywałem się w nie. Nagle jedna z nich woła: “cześć Naimad”, odpowiedziałem z grzeczności: “cześć nieznajoma”. “Ja Ci dam nieznajomą, wczoraj poznaliśmy się u Pawła na piwie to ja Ewa” – odrzekła dziewczyna przy barze. “Aaa cześć Ewa” odpowiedziałem i oniemiałem.

    Ewa z wczorajszego szarego kaczątka zmieniła się w łabędzia, na widok, którego zapominałem języka w gębie. Ewa była 2 lata młodsza ode mnie, włosy, które jakimś cudem rozplątała z wczorajszego koka były w kolorze ciemnego brązu, delikatnie pofalowane. Usta wymalowane szminką na czerwono jak jej szpilki, które miała założone na cudowne nogi, nienaganny makijaż oraz olbrzymi biust, na który spojrzałem mimowolnie dopełniał całości.

    Zamówiliśmy napoje ja woda z cytryną, Ewa Burna z wódką. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa kleiła się niesamowicie dobrze, jakbyśmy się znali od lat. Wymieniliśmy się numerami i postanowiliśmy zatańczyć. Taniec niby nie jakiś wybitny ot normalna dyskotekowa potańcówka, aczkolwiek kilka razy Ewa pośladkami przejechała po moim kroczu, na co mój penis nie pozostał obojętny i fajnie się wciskał między jej pośladki, co Ewa kilkukrotnie kwitowała pięknym uśmiechem.

    Gdy emocje sięgały zenitu, koledzy zaproponowali przejście do innego klubu. Nie chciałem zawieźć chłopaków i wyszedłem z nimi żegnając się z Ewą oraz obiecując kontakt na drugi dzień. W kolejnym klubie nic szczególnego się nie działo, koledzy upili się alkoholem i koło godziny 1:00 w nocy postanowiliśmy wracać do domu. W szatni usłyszałem SMS. Ewa napisała, że nudno jej beze mnie w klubie, koleżanki jadą dalej, a ona wraca do domu i życzy mi dobrej nocy. Odpisałem, że też wracam z kolegami, bo się upili i też życzę jej dobrej nocy. Ewa w odpowiedzi napisała czy w takim razie nie odprowadziłbym jej z klubu, bo  wypiła kilka drinków i boi się samej iść przez Kraków. Raz kozie śmierć, poszedłem. Chłopaki w trójkę szli na MPK, a ja po Ewę.

    Spotkaliśmy się kilka minut później pod wcześniejszym klubem. Ewa nie wyglądała na zbyt pijaną, krok miała miarowy, ale drobny gdyż szpilki miała wysokie. Rozmowa kleiła się jak wcześniej. W pewnym momencie Ewa jakby specjalnie się potknęła, złapałem ją jedną ręką w pasie, aby nie upadła, podziękowała. Ja odruchowo próbowałem zabrać rękę, na co zareagowała “zostaw ją na moim biodrze, tak czuję się bezpieczniej” i tak szliśmy jak dwoje zakochanych przez Kraków aż pod jej klatkę

    Mieszkała ze współlokatorka Emilką, której nie znałem, na 7 piętrze wysokiego wieżowca. Podeszliśmy pod klatkę, podziękowałem za mile spędzony wieczór i obiecałem kontakt w dniu następnym (chciałem się z nią umówić po ludzku  na kawę w tygodniu) wtem koło 2 w nocy taka propozycja padła z ust Ewy. Nie zastanawiając się za długo propozycje przyjąłem i weszliśmy do klatki.

    W klatce zatrzymaliśmy się przed winda, Ewa tyłem do mnie zamawiała windę na dół. Jak to każdy normalny facet zlustrowałem każdy centymetr pięknego ciała. Nagle schyliła się chcąc zdjąć szpilki ocierając seksownym tyłkiem o mojego penisa, który nie zapomniał miękkich pośladków Ewy. Zapytała uśmiechając się zalotnie “od tańca w klubie cały czas w gotowości?”. Po raz kolejny zabrakło mi języka w gębie … Na szczęście winda dojechała i drzwi się otwarły, w mojej głowie pojawiła się myśl ciekawe ilu takich jak ja wyrwała w klubie i jaka musi być rozjechana. Ewa uruchomiła windę naciskając guzik z numerem 7, po czym odwróciła się do mnie i powiedziała “nie myśl, że jestem taka łatwa dla wszystkich” i następnie zaczęła mnie całować, pocałunek odwzajemniłem bez wahania, jej usta nadal smakowały Burnem i wódka, były bardzo miękkie a nasze języki były jak koty bawiące się kłębkiem wełny. Ale “skąd do cholery ona wie, o czym myślę” pomyślałem.

    Dojechaliśmy na 7 piętro w całując się cały czas, dopytałem jeszcze czy współlokatorka na pewno śpi, Ewa stanowczo stwierdziła żebym już nie wymyślał, bo na bank śpią ze swoim narzeczonym w pokoju obok, a my będziemy cichutko rozmawiać puszczając zalotne oko.

    Weszliśmy do mieszkania cicho ściągając buty i udając się bez kawy do sypialni Ewy. Tam sprawa potoczyła się szybko, Ewa szepnęła mi na ucho, że pocałunek mamy za sobą, więc mam się rozbierać. Pomyślałem sobie o nie “nie będzie mi rozkazywać” i powiedziałem ” uklęknij i sama to zrób, mogę Ci, co najwyżej pomóc”. Uklękła, podciąga T-shirt i odpięła pasek, zrzuciła ze mnie spodnie i przez bokserki zaczęła naprzemiennie gryźć i lizać mojego penisa. Pomogłem jej po chwili zsunąć bokserki i wsadziłem jej od razu po same jaja penisa w usta. Pogroziła mi palcem mówiąc “nie rób tak proszę, nie mam aż tak rozciągniętego gardła”, chwyciłem jej palec i powiedziałem “po tej nocy będziesz mieć najbardziej rozciągnięte gardło w Krakowie”. Chyba jej się spodobało, bo od razu zaczęła robić mistrzowskiego loda.

    Usta mojej eks w porównaniu z nimi było jak zderzenie Titanica z górą lodową. Myślałem, że miałem kiedyś Himalaje będąc na Kasprowym. Totalnie odleciałem, delektowałem się każdym jej siorbnięciem, każdym wystawieniem języka, każdą cząstka śliny spijanej z penisa.

    Po kilku minutach chwyciłem ja za biodra i położyłem na szerokim łóżku podsunąłem do góry sukienkę, zdjąłem jej czerwone majtki, które były na kroczu wręcz białe od śluzu. Podsunąłem się do jej ucha i powiedziałem “Tobie też w klubie chyba było już fajnie” – skinęła głową. Zszedłem do jej wzgórka, na którym był elegancko przystrzyżony pasek prowadzący do pysznej cipki.

    Najpierw powoli językiem prowokująco kręciłem koła wokół łechtaczki, następnie całowałem płatki przez dobre 3 minuty, aby w końcu zatopić język w muszelce, która była jeszcze bardziej mokra i pyszna. Z biegiem czasu i przyspieszonego oddechu kochanki wróciłem do łechtaczki, na której skupiłem kolejna chwilę. Ledwie dotknąłem ją językiem, a Ewa głęboko westchnęła powstrzymując się od krzyku. Dodałem palca do jej dziurki, która wbrew mojej wcześniejszej myśli była bardzo ciasna – lizałem i palcowałem Ewę dobrych kilka minut. Widziałem, że chciałaby krzyczeć, a nie mogła, bo w pokoju obok śpi para narzeczonych.

    Położyłem się na Ewie dociskając penisa do mokrej od wydzieliny i śliny cipki mówiąc jej na ucho “grzeczna dziewczynka, nie możesz obudzić państwa w pokoju obok. To był tylko wstęp, a teraz będzie danie główne. Masz być równie cicho” Kiwnęła głową na znak zrozumienia. Leżąc na niej zaczęliśmy od misjonarza moje 18cm centymetr po centymetrze penetrowało wnętrze Ewy, która w momencie wygięła się w łuk i podniosła fajnie biodra do góry. Czułem się wspaniale, dawno nie miałem nikogo także delektowałem się każdym centymetrem ciała Ewy raz po raz podgryzając jej uszka i całując kark.

    Cały czas jednak w przed moimi oczami były dwa nierozpakowane prezenty, na które totalnie miałem ochotę. Nie omieszkałem tego wyszeptać kochance “chce Twoich piersi, teraz z ciebie zejdę, a Ty mi je pokażesz w całej okazałości, następnie usiądziesz na mnie przodem i zaczniesz ujeżdżać. Nie muszę mówić, że masz być cichutko?” “Nie musisz, już Cię uwielbiam i już pokazuje, co mi mamusia dała” Ewa wstała ściągała sukienkę zostając w samych rajstopach, rozpięła stanik, a moim oczom ukazały się dwa arbuzy, tak arbuzy, ale nie jakieś tam obwisłe naleśniki, tylko zdrowe jędrne wielkie cycki. Dziewczyna może 60kg miała cycki wielkości arbuzów – szaleństwo!

    Grzecznie usiadła i zaczęła ujeżdżać mnie jak najlepszą kowbojka w Krakowie, dużo czasu nie upłynęło, a już wiedziałem, że to jej ulubioną pozycja.

    Z tyłu głowy jednak cały czas miałem narzeczonych w pokoju obok, nie chciałem wyjść na zboka, który rucha za ich ściana współlokatorkę. Łóżko pod nami jest na prawdę mocne pomyślałem i w tym samym momencie Ewa wydała z siebie głośne “jezuuuuuu nie mogę”. Chwyciłem ja za kark i zdecydowanie przyciągnąłem do siebie, „co ja Ci mówiłem?

    ” już nie mogę muszę, bo zwariuje, nie mogę już dochodzić bez krzyku”

    “taka jesteś to zaraz zobaczysz”

    Zsadziłem dżokejkę z konia i ręka dosięgłem jej stringów ze znaczną ilością białej substancji, zawinąłem je w kulkę. Ewa leżała na brzuchu dosyć głośno sapiąc, wsadziłem jej majtki w usta podniosłem biodra i zacząłem ją posuwać od tyłu, co chwila łapiąc za wspaniałe piersi. Po krótkiej chwili blefowałem, że “jak jesteś taka niegrzeczna i głośna to kończymy, wyciągnij majtki i dokończ ustami” tak naprawdę to lada pchnięcie doszedłbym w środku Ewki. Ewa bez wahania zrobiła, o co prosiłem i ustami dokończyła robotę. Wypluła spermę na cycki i delikatnie rozsmarowała ja na sobie uśmiechając się przy tym szyderczo.

    Ja zadowolony sięgałem po chusteczki zauważając, że drzwi od sypialni są uchylone o jakieś 2 cm. Nie robiłem sceny, wytarłem zmęczonego członka, położyłem się obok Ewy i zapytałem, „czemu nie zamknęłaś drzwi?

    “Jak to? Na bank zamykałam. Kurczę no może się otwarły. To nic, oni na pewno śpią, Emilka mi mówiła, że ostatnio słabo u nich z tymi sprawami, więc co mieliby robić w środku nocy? Kładź się rano jak wyjdą do pracy to pójdziesz do siebie”

    Położyłem się obok nagiej Ewy, pogadaliśmy chwilkę, zrobiliśmy szybkie mycie zębów w toalecie i jeszcze przed snem padła propozycja z ust Ewy “Jeszcze jedna rundka? Tym razem cicho i czysto ja vs on” Uśmiechnąłem się i przed snem Ewa zrobiła mi eleganckiego loda z połykiem.

    Rano wstaliśmy koło godziny 10:00. Zapytałem Ewy “czy na pewno jesteśmy sami?” ” Tak na pewno” powiedziała głośno “chcesz teraz z rana na głośno się pobawić po mojemu?” Dodała. “Tak, ale najpierw idę siku”. Wyszedłem z pokoju i poszedłem prosto do toalety tam zrobiłem swoje i wracając koło kuchni miałem nieodparte wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Wróciłem się i w kuchni stała na oko 26letnia brunetka, szczupła, z małym biustem, ale z piękną twarzą. “Dzień dobry jestem Emilia współlokatorka Ewy” rzekła cicho “mnie tu nie ma już wychodzę do pracy” dodała. “Yyy dzień dzień dobry ja yyyy jestem Naimad, też już wychodzę”. “Wiem jak się nazywasz słyszałam w nocy, zostań przyda się Ewie solidne trzepanie dupska” odpowiedziała uśmiechając się zalotnie wychodząc z domu…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Emilia wspollokatorka kochanki

    Po upojnej nocy z Ewą (którą opisuje w innym opowiadaniu) cały czas nurtowało mnie pytanie czy Emilia, jej współlokatorka nas obserwowała czy podsłuchiwała bo moje imię przy porannym spotkaniu zapamiętała. Po całej tej sytuacji tylko raz zapytałem Ewę czy Emilia lub jej narzeczony coś mówili o naszym zachowaniu w nocy. Ewa powiedziała: ” nic nie mówili, a gdyby nawet to tylko żeby pozazdrościć”, do tematu już nie wracałem.

    Z Ewą nie byliśmy w oficjalnym związku. Ona nie chciała zobowiązań, a ja nie chciałem kolejnego związku po poprzednim trwającym pięć lat. Po prostu od czasu do czasu wychodziliśmy na miasto lub do kina albo zwyczajnie rżnelismy się w aucie jak para nastolatków. Niemniej jednak unikałem jej mieszkania i współlokatorów.

    Któregoś popołudnia napisała Ewa “Hej, co robisz wieczorem? Wpadniesz do mnie? Emilia organizuje imprezkę urodzinową dla małego grona, ale z osobami towarzyszącymi, proszę” głupio mi było odmówić więc zgodziłem się. Odpisałem “po zajęciach podjedź po mnie skoczymy do galerii po prezent i wrócimy do Was”. “Dziękuję, jesteś najlepszy” odpisała Ewa.

    Ewa podjechała wcześniej niż zakładałem, jednak byłem już gotowy. Włosy na delikatnym żeliku, perfum jest, zegarek jest, koszula, jeans – normalny urodzinowy outfit. Pojechaliśmy do krakowskiej, kupiliśmy wino i książkę, Ewa wiedziała, że Emilka lubi czytać romanse. Wracając do auta nie mogłem oderwać wzroku od Ewy. Wracała z zajęć ale była ubrana w taliowaną spódniczkę oraz wpuszczona do niej białą bluzkę z dużym dekoltem uwydatnijacym jej wspaniałe piersi. Włosy spięte w kucyk, i szpilki. Weszliśmy do środka i wypaliłem “Ewa bo mamy chwilę, do imprezy moze przed nią obciagniesz mi tu w aucie?” Ewa najpierw roześmiała się w głos ale zaraz stwierdziła “ściągaj spodnie napaleńcu” i tak przed imprezą na galeriowym parkingu Ewa ssała moją pałkę raz po raz trzepiąc ja żeby po chwili spić nektar co do kropelki. “Ubieraj się, zapinaj pasy bo się spóźnimy a muszę się jeszcze przebrać i umyć” walnęła Ewka i odjechaliśmy z parkingu.

    Na mieszkaniu u Ewy i jej znajomych byliśmy jako pierwsi. Emilia się szykowała więc Ewa przedstawiła mnie jej narzeczonemu Pawłowi. Paweł przywitał się ze mną uściskiem dłoni i podziękował za przybycie. Na codzien studiował prawo lecz nie specjalnie mu to wychodziło ponieważ miał już 32 lata na karku, a wciąż nie pracował w zawodzie. Jednakże okazał się całkiem racjonalnym facetem. Usiedliśmy, oglądaliśmy mecz i czekaliśmy aż Panie się poprawia i goście się zejdą.

    Koło godziny 18.30 nasze Panie już były gotowe, a goście zaczynali się schodzić. Ewa założyła kombinezon luźniejszy zakrywający w pełni cycki. Emilia wyszła ze swojego pokoju w klasycznej małej czarnej. Emilia była brunetka miała małe piersi, była bardzo filigranowa i szczupła. Ważyła może jakieś 40/45 kg. Takie piórko, ale twarz miała jak anioł miała w sobie coś z kurwy i damy nie jestem tego w stanie ubrać w słowa.

    Zaczęła się impreza, w sumie było 5 par 10 osób. Większość imprezy po rzecz jasna urodzinowym sto lat i życzeniach przebiegała na rozmowach, papierosie i spożywaniu trunków. Normalna domówka. Kobietom alkohol pierwszy zaszumiał. Majka- jedna z dziewczyn przyniosła ze sobą grę twister. Dziewczyny zagrały jako pierwsze a mężczyźni delektowali się widokami, które serwowały Panie podczas wygibasów. Po zakończonej zabawie ktoś z towarzystwa rzucił pomysł zespołów mieszanych i tak grało na dwie tury po 5 osób. Ja trafiłem do grupy 1 z Ewą i Emila była jeszcze Basia oraz Igor. Kilka rund, kupa śmiechu wygrała Emilia, która okazała się baaardzo gibką chudzinką. W drugiej grupie jednak doszło do aktu zazdrości bo jeden z Panów niechcący (a może chcący) klepał dziewczynę Igora w pośladek i o mało nie doszło do rękoczynów. Imprezy był finał.

    Towarzystwo się rozeszło zostaliśmy my z Ewą i narzeczeni. Usiedliśmy przy stole żeby podojadać, podopijać i rozmawiać. Okazało się że Paweł z Emilia za niecałe pół roku mieli brać ślub w rodzinnych stronach Pawła gdzieś na Podkarpaciu. Alkohol już bardzo szumiał w głowach, Ewka usypiała przy stole, Paweł z każdym kolejnym kieliszkiem miał cofkę, Emilia już nie chciała spożywać alkoholu, trzymała fason. Zabrałem Ewkę do sypialni zająłem kombinezon i ułożyłem nieprzytomną do spania w samych stringach, Paweł w tym czasie już leżał na sofie przykryty kocem i chrapał w najlepsze.

    “Zrobić Ci jeszcze drinka Naimad na dobranoc” – zapytała Emilka

    “Delikatnego, idziemy do kuchni żeby im nie przeszkadzać?”- odrzekłem

    Rozsiedliśmy się w kuchni, Emilia zrobiła drinka i usiadła obok mnie.

    “Proszę, mam nadzieję że nie za mocny i że nie będziemy im tu przeszkadzać jak Wy nam po clubbingu jakiś miesiąc temu”

    Zaniemówiłem. Po chwili ciszy odpowiedziałem bez zastanowienia “widziałaś nas z Ewą czy słyszałaś?”

    “Widziałam, zazdroszczę jej” – odpowiedziała Emilka, i dalej ze smutkiem w głosie kontynuowała “ja z Pawłem czekamy do ślubu, Paweł pochodzi z bardzo konserwatywnej katolickiej rodziny”

    “Mogę Ci pomóc?” – zapytałem,

    “Ciekawe jak?” – odpowiedziała Emilka.

    Nie mówiąc nic wstałem podszedłem do tej malutkiej i słodkiej istotki podniosłem, oparłem o blat kuchenny i podniosłem jej mała czarna odkrywając jej śliczna dupkę, na której nie było już majtek.

    “Szkoda że nie leżałem pod Tobą na twisterze, już wcześniej bym coś wymyślił” powiedziałem i wziąłem do palców troszkę roztopionego masła, które na imprezie służyło do kanapek.

    Posmarowałem jej mała dziewiczą czarna dziurkę, naparłem czubkiem penisa jednak nie chciała się poddać. “Spokojnie, wydech, rozluźnij się, nie będzie bolało”  szeptałem do ucha, całując jej kark. Po chwili wszedł kawałek po kawałku. Zacząłem mocniej dociskać, musiało to Emile boleć bo opadła całym ciałem na blat a nogi zrobiły jej się jak z waty. Ja upojony alkoholem rżnąłem jej dupę coraz szybciej raz po raz wymierzając razy w małe pośladeczki. Po chwili doszedłem w niej, wyciągnąłem penisa a za nim wypłynęła ścieżka biało-czerwonej spermy zmieszanej z krwią.

    Po chwili doszło do mnie że zrobiłem jej krzywdę, chciałem przeprosić kiedy ona że łzami w oczach powiedziała “dziękuję, dziękuję to najprzyjemniejszy ból jaki w życiu miałam. Już dawno chciałam dać dupy komuś bo mam olbrzymie potrzeby ale zawsze brakowało odwagi. Chodźmy spać”

    Skończyła, pocałowała mnie namiętnie w usta i rozeszliśmy się po sypialniach. Nazajutrz z samego rana kiedy wszyscy spali wyszedłem z domu niepostrzeżenie . Po południu Ewka napisała ze “Emilia pół dnia leży w łóżku bo jej coś na Twisterze strzeliło i musi zimne okłady robić”.

    “Niebezpieczna zabawa” odpisałem, przypominając sobie ciasny tyłek Emilii.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Wojaze Moni: Pan Listonosz – Łozko [KONIEC]

    Nasze języki tańczyły jakby jakiś zwariowany, namiętny taniec. Czułam ręce Januarego na swoim ciele, były wszędzie. 

    Piersi, brzuch, nogi, Wszędzie! Marzyłam już by przejść do rzeczy, zdjąć tę przeklętą bieliznę i oddać się całą Januaremu. Mimo to, on, ku mojemu zaskoczeniu pozwalał by bieg wydarzeń przebiegał dosyć wolno. Jakby chciał mnie doprowadzić do szaleństwa i wręcz zmusić mnie by błagać o jego penisa między moimi nogami.

    Mimo to starałam nie dać się zdominować, choć na ten moment. Po chwili namiętnego całowania, zdecydowaliśmy zmienić pozycje – Ja u góry na nim, on na dole. 

    Gdy usiadłam na Januarym okrakiem, dałam radę wyczuć dość mocno zarysowaną pod jego bokserkami erekcję. Położyłam dłoń w miejscu jego bokserek i postanowiłam przejechać delikatnie wzdłuż jego penisa. January zareagował lekkim stłumionym odgłosem, jakby jękiem. Pomyślałam że to już odpowiedni moment na pójście o krok dalej. Jednym zdecydowanym ruchem odsunęłam bieliznę Januarego. Moim oczom ukazał się jego bacznie stojący penis. Wyglądał dojrzale i niezwykle…solidnie.

    Bez zastanawiania się długo, chwyciłam go i zaczęłam masować. Idealnie układał się w mojej dłoni. Po niedługim momencie puściłam go by zdjąć swój biustonosz. Zrobiłam to paroma wprawnymi ruchami, zaraz stanik leżał na ziemi, czego nie było można powiedzieć o “sprzęcie” Januarego.

    Jego penis piął się ku górze, jakby lgnął do moich soczystych, jędrnych piersi. W tym momencie postanowiłam zabrać się do “pieszczot większego kalibru”. Powoli zbliżyłam swoje usta do czubka penisa Januarego, po czym zaraz znalazła się w mojej buzi. Mimo to ja chciałam więcej, więcej penisa Januarego w moich ustach. Czułam jak reagował na moje pieszczoty językiem. Próbował się wiercić oraz oddychać ciężko co w mojej opinii było na tamten moment mega seksowne z jego strony.

    Po jeszcze krótkiej chwili kosztowania twardego penisa Januarego, wyjęłam go z buzi, cały ociekał w mojej ślinie, a ta nadawała mu lepszy poślizg podczas masażu dłonią.

    Postanowiłam że to, to już ten moment. Zdjęłam swoje majtki po czym byłam gotowa już na część główną tego programu. Wyjęłam szybko z szuflady prezerwatywę i założyłam ją Januaremu sama potem rozkładając nogi i czekając na niego.

    Po chwili wszedł we mnie, czułam jak penis Januarego wypełnia mnie całą od środka, to było cudowne uczucie! Mężczyzna pochylił się nad mną i zaczął penetrować. Nadał on energiczne tempo swoich pchnięć dzięki czemu mogłam odnaleźć się w całej sytuacji.

    Nagle January wyszedł z inicjatywą zmiany pozycji, teraz robiliśmy to na pieska, moja ulubiona pozycja, choć bardziej preferuję dochodzić w tej pozycji niż po prostu uprawiać seks. Choć rzeczony orgazm nie był tak odległą rzeczą jak mi się zdawało na tamten moment.

    Przyspieszył! January zaczął penetrować mnie szybciej, oraz mocniej! Nagle czułam się jakbym dostawała obuchem, a każde jego uderzenie miało wywołać lawinę orgazmu. Nie zwracałam uwagi nawet na to jak głośna byłam, albowiem moje niosące się po sypialni jęki tylko nakręcały mojego nowego kochanka.

    Czułam, że to już się zbliża, że zaraz dojdę! I January też to dobrze wiedział. January chwycił mnie za włosy i przycisną głowę do pościeli sprawiając że jeszcze bardziej się wypinałam.

    Nagle coś mnie uderzyło, coś jakby młotem. Ogłuszona nie wiedziałam co się dzieje, dopiero po chwili dotarło do mnie że uderzyła mnie właśnie fala silnego aczkolwiek tak samo słodkiego orgazmu. Wszystkie mięśnie w moim ciele zwiotczały, sutki stanęły dęba a cipka tryskała jak gejzer. Czułam także napełniającą się we mnie prezerwatywę w której dochodził January.

    Minęło trochę czasu aż zeszła ze mnie “orgazmowa fala” i dałam radę obrócić się na plecy. January siedział na skraju łóżka i ubierał się, popatrzyłam na niego swoimi sarnimi oczami i spytałam – idziesz już? – wydukałam z siebie wycieńczona orgazmem. – niestety, robota wzywa, ale miło się było zrelaksować. Gdyby coś, dzwoń na mój służbowy numer, masz go gdzieś w danych swojego zamówienia – odpowiedział łagodnie wstając z łóżka.

    January następnie wyszedł zostawiając mnie wykończoną po najprawdopodobniej najlepszym seksie w życiu. 

    Po jakoś 15 minutach wiedziałam że muszę jakoś jeszcze ogarnąć te całe pobojowisko. Zwlokłam się z łóżka i pierwsze co skierowałam się do łazienki wziąć odświeżający prysznic. Weszłam do kabiny i odkręciłam wodę. Często przy okazji prysznica lubię się trochę po dotykać, tym razem też bez wyjątku. Lecz teraz wspominałam seks z przed kilkunastu minut z Januarym. Moje jęki rozkoszy oraz tęsknoty za Januarym niosły się po całej łazience i części domu, mimo to wiedziałam że nie było to ostatnie moje spotkanie z Panem listonoszem.

     

    KONIEC!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monica25

    Hej! Mam nadzieję że podobała się wam ta część przygód Moniki! Z góry przepraszam że tak długo nie było opowiadania ale niezbyt miałam chęć i siłę by wziąść się do pisania. Mimo to wracam z nową energią i nowe opowiadanko powinno pojawić się już wkrótce!

    Będę wdzięczna za wszelkie komentarze oraz pomysły bądź sugestie na następne opowiadanie! Autorów najlepszej propozycji pozdrowię na końcu następnego opowiadania także liczę na was!

    Buziaczki :*

    Monia