Author: admin

  • Sasiadka w potrzebie XVII (Wyjasnienia cz.1)

    Następnego dnia, miałem wolną niedzielę. Obudziłem się obok Moniki, która jeszcze spała. Julka natomiast gdzieś nerwowo krzątała się po kuchni w czarnych dopasowanych dresach i czarnej bluzie z długim rękawem. Minąłem ja w przedpokoju, spojrzałem na zegarek, była 10:30. Rzuciła do mnie krótkim

    „hejka? Wyspany?” również badawczo rzuciła okiem na zegarek krzycząc jakby do siebie:

    „cholera, znów się spóźnię, pa!” Po czym założyła granatową czapkę z daszkiem i w pośpiechu wyszła z mieszkania.

    Kiedy wróciłem z łazienki do pokoju, Monika już zdążyła się obudzić, siedziała na łóżku przechylając łapczywie butelkę mineralnej.

    „Jula wyszła do pracy?” – zapytała

    „gdzieś wyszła w pośpiechu, mówiłaś, że pracujecie razem” dodałem lekko zdziwiony

    ‘tak pracujemy, ale ona co drugą niedziele sobie dorabia, sprząta w hotelu, wiesz jak jest zawsze to parę groszy wpadnie, też bym tak chciała dorabiać, ale na razie nie szukają nikogo” – dodała

    „Monia, wczoraj było cudownie, gadaliśmy pół wieczoru o głupotach a ja nadal nie wiem co u Ciebie, co się z Tobą działo przez ten czas, może pogadamy?”

    „Jestem Ci to winna, siadaj. Po tym jak wyjechałam na studia do Krakowa, jak wiesz zamieszkałam w akademikach. Z resztą przecież pamiętasz jak przez pierwszy semestr byliśmy jeszcze razem to mnie tam odwiedzałeś. Fajni ludzie, fajna ekipa, ale bardzo szybko spodobało mi się imprezowe studenckie życie. Ciągłe imprezy, kiedy do mnie dzwoniłeś na tygodniu, to wcale nie siedziałam w książkach tylko spławiałam Cię, żeby wyskoczyć na miasto. Tak się złożyło, że już po 1 miesiącu, będąc jeszcze w związku z Tobą, poznałam Jose, dwa lata starszego studenta chemii, Hiszpana z wymiany, bardzo mi się spodobał i zauroczyłam się nim. Niestety ale przez pięć miesięcy zanim Cię zostawiłam dla niego, spotykałam się z też nim. Jest mi głupio na samą myśl, ale zdradzałam Cię notorycznie i oszukiwałam. Kiedyś nawet do tego stopnia, że rozbawiona alkoholem i zjarana trawą, gadałam z Tobą przez telefon jednocześnie waląc mu konia i robiąc loda. Bawiło go to, a ja byłam głupia, żeby mieć swój rozum. Bardzo Cię skrzywdziłam i wiem, że już tego nie naprawię. Ale mam nauczkę, zmarnowałam cały okres studiów. Pierwszy semestr cudem zaliczyłam, jak się rozstaliśmy jeszcze bardziej poszłam w alko i dragi. Zielsko, później feta, kryształki, szkoda gadać. Drugiego semestru już nie dałam rady ukończyć. Oczywiście dumnym rodzicom powiedziałam, że wszystko świetnie zaliczyłam, do tego stopnia, że jadę do Barcelony na wymianę studencką. W rzeczywistości, Jose również został wyrzucony ze studiów i zaproponował, abym z nim wyjechała do jego rodziców w okolice Malagi. Wyjazd do Hiszpanii z ukochanym? Ucieszyłam się, zawsze to jakaś odmiana, poznam trochę świata. Podniecona pojechałam z nim. Niestety, bajkowe życie nie nastało. Jego rodzice mieli mały sklepik i kawałek pola. Okazało się również, że Jose ma w swojej rodzinnej miejscowości 2 letniego syna, o którym nigdy mnie nie poinformował. Nawet go nie utrzymywał, rodzice dawali jego byłej alimenty. Szybko czar prysł, ja się poczułam oszukana, pokłóciliśmy się i zostawił mnie samą, bez pieniędzy z plecakiem i małą walizką. Za resztę pieniędzy pojechałam do Malagi szukając pracy. Były wakacje więc znając angielski chciałam się gdzieś zaczepić na chwilę. Udało mi się szybko znaleźć pracę w hostelu, sprzątanie, trochę ogarnianie na recepcji. Właściciel dał mi pokój z drugą dziewczyną i jakieś marne grosze. Ale gwarantował też jeden posiłek dziennie w jego restauracji. Taka wegetacja. Ale traktował nas dobrze. Po miesiącu udało i się znaleźć lepszą pracę w portowej restauracji, już takiej ekskluzywnej. Kasa lepsza plus spore napiwki, ale mieszkania drogie, więc znów zamieszkałam w tanim robotniczym i obskurnym hostelu z jakimiś 2 Ukrainkami, we trójkę na 25 metrach. Zaciskałam zęby i robiłam swoje. Pewnego dnia do stolika usiadł przystojny, wysoki Hiszpan, zadbany, świetnie ubrany, koło 50 lat. Był ze swoją żoną taką tuż po 40-stce. Pełne kształty, piersi zrobione, usta z botoksu, kobiece uda, bardzo atrakcyjna kobieta o kruczoczarnych włosach, opalona, odziana w zwiewną, elegancką białą sukienkę za kolano, która kontrastowała z jej mocną opalenizną. Facet nie zważając na nią bardzo mi się przyglądał. Fakt z swoim polskim wyglądem wyróżniałam się na tle pozostałych, rodowitych dziewcząt. W pewnym momencie machnął do managera, który sprintem pojawił się przy nim. Pogadali chwilę i manager zawołał mnie na zaplecze, mówiąc:

    „Pan Samuel chciałby Cię poznać. To właściciel restauracji, bardzo wpływowa osoba z klasą. Dosiądziesz się do niego i jego żony Pani Eleny. Zdejmij fartuch, Francesca Cię zastąpi”

    Zabrzmiało to jakbym nie miała wyboru. Poszłam do nich dosiadając się wystraszona. Samuel okazał się bardzo miłym, pełnym kultury człowiekiem. Porozmawialiśmy przy winie we trójkę. Okazało się, że ta restauracja to tylko jeden z wielu biznesów. Miał wypożyczalnie ekskluzywnych jachtów, hotel, dyskotekę i jeszcze kilka innych interesów. Powiedział, że to nie jest dobre miejsce dla takiej księżniczki jak ja. Pogładził mnie po policzku, wręczył czarną wizytówkę z napisanym srebrnymi literami adresem i jego numerem telefonu, mówiąc:

    „Masz czas do jutra do 12. Możesz tu nadal być kelnerką, albo zamieszkać z nami i opiekować się domem, ogrodem i nami. Przede wszystkim mam na myśli siebie. Będziesz moją drugą żoną, tyle, że bez ślubu. Za to za prawdziwe pieniądze. Decyzję pozostawiam Tobie. Ale uwierz mi, nikomu nie daje takiej szansy. Doceń to, a teraz wracaj do pracy.”

    Byłam w ciężkim szoku. Jego żona nie wyglądała na wzruszoną, nie odezwała się słowem, patrzyła w stronę morza w swych dużych, ciemnych okularach wartych tyle co moja miesięczna pensja, pociągając zimne Prosecco.

    Spojrzałam na niego i zupełnie nie mam pojęcia dlaczego ale od razu podjęłam decyzję.

    „Zgadzam się” – odparłam. Czułam, że nie mam nic do stracenia, byłam tu sama w obym państwie, znając hiszpański na poziomie średnim. Niby potrafiłam się porozumieć, wszystko też rozumiałam, ale rok czasu nauki to jednak za mało na jakąś swobodę w komunikacji. Potrzebowałam stabilizacji i pieniędzy. Powrót do Polski nie wchodził w grę. Po co miałam tam wracać?

    Dał mi swój telefon mówiąc: Wpisz mi swój bieżący adres. Spakuj się, juto punktualnie o 12 w południe przyjedzie po Ciebie mój zaufany kierowca Marco. Czy na pewno zrozumiałaś konwencję w którą wchodzisz? – dopytał, a ja skłamałam, że tak, bo wcale nie wiedziałam co mnie czeka i na co się właśnie godzę. Elena uśmiechnęła się tylko pod nosem, wyciągając truskawkę z kieliszka i mrucząc pod nosem „Veremos” co oznaczało coś w rodzaju pożyjemy – zobaczymy. Tak czy inaczej wstałam od stolika, dziękując za gościnę i w ciężkim szoku udałam się na zaplecze. Manager wrócił do mnie po chwili mówiąc, że dziś mam już wolne, wręczył mi plik pieniędzy za przepracowane godziny, plus to, czego jeszcze nie zdążyłam wypracować do końca miesiąca. Wróciłam do hostelu, po drodze kupując wino. Spakowałam się, poszłam do recepcji oznajmić, że już tu nie będę mieszkać. Rozliczyłam się, spakowałam swoje rzeczy, wypiłam pół butelki wina i zasnęłam po raz ostatni na swojej hostelowej pryczy.

    Od rana byłam mocno zdenerwowana, wstałam o 7, nie wiedziałam o ze sobą zrobić, prysznic, śniadanie, kawa. Nie wiedziałam jak mam się ubrać, więc założyłam zwykłą białą sukienkę do kolan, prosta letnia kiecka na ramiączkach i białe tenisówki. Zupełnie tak jak ubiera się tutejsza młodzież. Kwadrans do 12 w południe już czekałam przed hostelem. Tuż przed południem podjechał czarny Range Rover, ładny, ekskluzywny SUV, ale nie rzucał się w oczy. Z resztą nie miało to dla mnie znaczenia. Marco był fajnym, zabawnym facetem, bardzo serdeczny i pomocny. Miał ok 40 lat, przystojny, fajny facet, taka gaduła. Dzięki temu nieco rozładował napięcie. Po 40 minutach podjechaliśmy do willi Samuela. Obłęd. Ogromna posiadłość w widokiem na Morze Śródziemne. Duży ogród, gaj oliwny, garaż na 7 aut. No totalny szał. Na ogromnym tarasie siedziała Elena i Samuel, który przywitał mnie mówiąc:

    „Wyglądasz ślicznie. Elena pomoże Ci ze wszystkim. Pojedziecie dziś na zakupy. Czuj się jak u siebie, jak masz jakieś pytania, nie wstydź się, pytaj. Elena – zwrócił się do niej – traktuj dziewczynę z szacunkiem” – dobitnie podkreślił. Ja jadę na spotkanie, będę o 20, zorganizujcie kolację. Pocałował mnie w czoło, jak ojciec i wsiadł do swojego białego, klasycznego Porsche z lat 80 tych i odjechał.

    Elena wyglądała jak zwykle pięknie. Czarna długa sukienka, ciemne okulary, które zdjęła i wtedy pierwszy raz zobaczyłam jej duże brązowe oczy i rzęsy tak długie, że nie mogłam od nich oderwać wzroku.

    „Marco zaniesie Twoje rzeczy do pokoju, chodź mamy mało czasu”.

    Szłam za nią po willi, ona krótko opowiadała mi co gdzie jest. Kiedy doszliśmy do na piętro, idąc dużym jasnym korytarzem doszliśmy do sypialni. Po lewej stronie znajdowała się ogromna część sypialniana, łoże z bajecznym baldachimem miało chyba ze 4 metry szerokości, nigdy takiego nie widziałam zrobione z jakiegoś starego drewna, chyba zaadoptowanego z jakichś łodzi. Piękne. Po przeciwnej stronie, vis-a-vis sypialni był mój pokój. Skromnie, schludnie urządzony, przestronny utrzymany w kolorystyce bieli i pudrowego różu. Było w nim wszystko co potrzeba, spore 2 osobowe łóżko, również z baldachimem, biurko z laptopem, bardzo ładna biała toaletka. Naprzeciw łóżka po całej ścianie rozciągały się lustra, co optycznie powiększało pokój. W tym pokoju przywitała mnie obsługa. Alberto lokaj, około 60 letni, elegancki i miły facet, Pani Sofia około 50 letnia kucharka oraz Anetee – młodziutka, śliczna dziewczyna, miała 18 lat, ciemne, długie włosy upięte do tyłu w tradycyjny kok, ubrana w klasyczny czarny fartuch z białymi koronkowymi wykończeniami i białą kieszenią na przodzie, tak trochę strój francuskiej pokojówki, z tym, że pozbawiony podtekstów erotycznych, schludny, elegancki sięgający do kolan. Bardzo mi się podobała, była taka naturalna, opalona, typowo hiszpańska uroda, wysoka, ok. 170 cm, zgrabna, z krągłą pupą i średnimi piersiami. W sam raz.

    Elena po przedstawieniu mnie całej ekipie zarządziła, że musimy jechać na umówione wizyty i zakupy, Nie wiedziałam o co jej chodzi i gdzie mnie zabiera, ale zwyczajnie w świecie posłusznie oddałam się w jej ręce. Do miasta pojechałyśmy jej czerwonym kabrioletem, było to jakieś BMW, ale nie znam się na autach. Na pewno bardzo szybkie i eleganckie. Po drodze usłyszałam dość wymowny komunikat z jej strony:

    „Samuel powiedział Ci wczoraj, że będziesz jak jego druga żona. Wiesz, że tak nie będzie? Dwadzieścia lat temu wyszłam za niego, żonę ma jedną i tak pozostanie, ty będziesz tylko miłym dodatkiem, ale nie nastawiaj się na nic. Nie jedna próbowała coś ugrać – bez skutku.”

    W pierwszej kolejności podjechaliśmy do prywatnej kliniki medycznej. Tam pobrano mi krew do badań, następnie ogólne badania i wizyta u ginekologa, który po zbadaniu mnie zapytał jaką formę antykoncepcji wolę. Nie zdążyłam odpowiedzieć, Elena zadecydowała za mnie wybierając tabletki antykoncepcyjne. Tutaj też pierwszy raz miałam robiona lewatywę. Następnie salon piękności, gdzie przeszłam Pedicure, Manicure, cały kompleks zabiegów, łącznie z laserową depilacją i Spa. Elena też równolegle skorzystała z zabiegów. Następnie pojechałyśmy do nowoczesnego salonu tatuażu i piercingu. Młody, przystojny Hiszpan widząc Elenę uśmiechnął się witając ją po przyjacielsku, jak starzy znajomi.

    „Cześć Elena, co tam dobrego? Widzę, że zakuwamy nową koleżankę” – dodał spoglądając na mnie. Bez słowa wskazał mi leżankę, mówiąc:

    Witam Cię, rozbieraj się i kładź się na plecach, chcesz coś do picia?

    Nie chciałam, nie wiedziałam o co chodzi, wstydziłam się i bałam tego co mnie czeka. Ale posłusznie rozebrałam się wykonując polecenie. Hiszpan założył niebieskie, gumowe rękawiczki i zniknął na zapleczu wracając po chwili ze srebrną tacą. Na niej ułożone były 4 pierścionki do piercingu waginalnego, dwa z żółtego 24-karatowego złota, jeden z jasnym diamencikiem n końcu, drugi wykończony zielonym szmaragdem. Dwa pozostałe były identyczne, tyle, że z białego złota. Elena wybrała dla mnie białe złoto i szmaragd, facet, natychmiast przeszedł do konkretów, odkaził i znieczulił moją cipkę, po czym dokonał profesjonalnego nakłucia po którym moją cipkę zdobiły dwie charakterystyczne kuleczki. Pomimo znieczulenia, ból był odczuwalny. Dostałam maści na gojenie się, instrukcję co mam rozbić i komplet wyspecjalizowanych kosmetyków. P wszystkim pojechałyśmy na zakupowy szał. Elena wybierała za mnie wszystko, od bielizny po dodatki. Tylko najlepsze i najdroższe sklepy. Najwyższa jakość. Zostawiła tak kilka tysięcy euro. Byłam w szoku, że można tyle kasy wydać na ciuchy i akcesoria. Dochodziła 19 czasu było mało, o 20 miał wrócić Samuel. Pojechałyśmy do domu, Elena poszła ze mną do łazienki, kazała się rozebrać aby poinstruować mnie co do smarowania przekłucia w moim nowym intymnym pierścionku. Spojrzała na niego z dumą mówiąc, że jest piękny, sama też podciągnęła sukienkę, odchylając czarne stringi, pokazując mi swój kolczyk, zakończony jakimś bordowym kamieniem szlachetnym. Spojrzałam na jej niewypielęgnowaną cipkę z podziwem.

    „Jesteś Bi? Masz jakieś doświadczenia z kobietą” – zapytała niespodziewanie

    „Nie wiem proszę pani czy to nazwać BI, dwa razy całowałam się z dziewczyną, trochę macani piersi ale to tak bardziej spontanicznie pod wpływem chwili. Nie mam więcej doświadczeń, ale jestem raczej otwarta.”

    „To dobrze, dużo nauki przed Tobą. Ile miałaś partnerów? Jakie masz doświadczenie w seksie?

    „Dotychczas tylko dwóch partnerów, seks klasyczny i oralny, chociaż z tym drugim nie jestem jakąś specjalistką, nie umiem robić loda z połykiem. Nie uprawiałam też seksu analnego i raczej nie chciałabym próbować.”

    Elena spojrzała na mnie z niedowierzaniem, mówiąc:

    „Ty jesteś zupełnie zielona, niczego nie wiesz o seksie” – zastanowiła się chwilę po czym wybuchła śmiechem mówiąc sama do siebie”

    „Ten mój mąż całkiem zwariował, przecież to niedorzeczne, dziwka, która niczego nie umie, a kosztuje krocie, szaleństwo” – dodała.

    „Juro się wszystkiego nauczysz, dziś tylko kolacja i kładź się spać, nie zapomnij wziąć tabletki. O 9:30 śniadanie na tarasie.”

    Kolacja minęła w miłej atmosferze, owoce morza, sałatka, dobre hiszpański wino, sery, świeże pieczywo, fantastyczna atmosfera. Po 21 udałam się do siebie, Samuel i Elena poszli do sypialni. Z mojego pokoju było wyście do prywatnej łazienki, takiej tylko dla mnie. Pierwsza noc minęła spokojnie, szybko usnęłam po pełnym emocji dniu. Rano punktualnie stawiłam się na śniadaniu. Kiedy zjedliśmy pyszny posiłek, Samuel pocałował żonę w usta, mnie w policzek, pożegnał się i odjechał bez słowa. Elena powiedziała mi, że za godzinę mam być gotowa do wyjścia. Wróciłam do pokoju, zrobiłam poranną toaletę, kiedy wyszła z łazienki owinięta ręcznikiem, przy łóżku czekała młodziutka pokojówka Anette, która uśmiechnęła się wskazując mi leżący na łóżku, starannie przygotowany komplet ubrań.

    „Pomogę Ci się ubrać, Pani Elena będzie czekać na tarasie. Zrzuciłam ręcznik stając przed nią całkiem nago. Anette spojrzała na mnie, zwracając szczególną uwagę na kolczyk, mówiąc:

    „Zielony? Masz szczęście, to oznacza, że bardzo się Panu spodobałaś. Ja jeszcze nie mam swojego, ale być może za rok dostanę szansę” – odpowiedziała ze smutkiem.

    Nie rozumiałam, Anette była naprawdę śliczną, zgrabną osiemnastolatką. Podejrzewam, że Samuel mógł ją mieć gdyby tylko chciał.

    Nie drążyłam jednak tematu, założyłam przygotowany dla mnie stój. Białe stringi Victoria Secret, do tego stanik z tego kompletu. Do tego skromną, przewiewną białą sukienkę do połowy ud, było to typowe ubranie w tej strefie klimatycznej. Na stopy trafiły najzwyklejsze cieliste baleriny. Anette szybko rozczesała i ułożyła mi włosy, klasycznie rozpuszczone.

    Psiknęłam się perfumami, oczywiście wybranymi wczoraj przez Elenę, zeszłam na dół. Pani dopijała espresso, jak mnie zobaczyła, wstała wydając krótką komendę:

    „Jedziemy, chodź” – wsiadłyśmy do jej czerwonego cabrio i pojechałyśmy na obrzeża miasta do jednej z ekskluzywnych dzielnic apartamentowców.

    „Dziś pierwsza lekcja, słuchaj mnie uważnie, wykonuj polecenia dokładnie. Nie lubię się powtarzać, Samuel jest w pewnych kwestiach wymagający. Jeśli chcesz się utrzymać, musisz się trochę poświęcić.”

    Szybka podróż windą na ostatnie piętro 10 kondygnacyjnego nowoczesnego bloku trwała szybko. Drzwi otworzyła nam atrakcyjna na oko 30-letnia blondynka, włosy ścięte do ramion raczej wschodnioeuropejska uroda, cała pokryta tatuażami. Ubrana w czerwoną wyzywającą, obcisłą sukienkę, sięgającą tuż za tyłek, w taki sposób, że kiedy siadała na sofie widać było jej czerwone stringi i piękne, pełne uda pokryte kolorowymi dziarami. Usta i piersi były po interwencji chirurgicznej. Jak się okazało to była Maria, dziewczyna pochodziła z Rosji, ale nie wiem czym się zajmowała w Hiszpanii. Nie chciałam wiedzieć. W salonie ogromnego 200 metrowego penthouse’a siedziało dwóch przystojnych facetów, jeden około 20 letni Hiszpan, świetnie zbudowany, elegancko przystrzyżony zarost, czarne włosy, biała, luźna koszula, materiałowe spodnie w ciemnym kolorze. Jak model z okładki. Drugi około 40 letni ciemnoskóry umięśniony facet, łysy, również przystojny no i ten kolor skóry, taki egzotyczny. Dwóch bardzo atrakcyjnych facetów mogących spokojnie pracować w modelingu, być może pracowali w ten sposób. Poczułam ciepło przechodzące przez całe moje ciało. Domyślałam się co nastąpi.

    Maria zaprowadziła mnie do sypialni, kazała zdjąć ubranie położyć się na środku dużego łóżka pozostając w samej bieliźnie. W rogu pokoju na statywie ustawiła jedną kamerę, po obu stronach również stanęły dwa sprzęty do nagrywania. Denerwowałam się, nie chciałam być nagrywana w intymnej sytuacji.

    Maria uśmiechnęła się do mnie próbując rozładować atmosferę, stwierdziła, że jestem śliczna i nie powinnam się niczym przejmować, wszystko będzie dobrze i nic mi nie grozi. Zapewniła, że dyskrecja jest najważniejsza i co się dzieje w tym mieszkaniu, pozostaje w mieszkaniu. Podała mi szklankę wody i kieliszek białego schłodzonego wina na rozluźnienie.

    „Wypij to wino jednych tchem, doleję Ci kolejny kieliszek” – kiedy to uczyniłam, jeszcze czterokrotnie uzupełniała mi szkliwo. Poczułam jak delikatnie alkohol daje o sobie znać. Nie byłam pijana, ale delikatnie rozluźniona, tak w sam raz. Do pokoju weszła Elena, ubrana w czarny komplet erotycznej bielizny, czarne pończochy z dedykowanym pasem do nich, podwiązki, czarna szpilka, rozpuszczone, lśniące włosy. Wyglądała jak milion dolarów. Ja ze swoim zgrabnym, ale bladym ciałem, zwykłym białym komplecie bielizny wyglądałam żałośnie. Usiadła na fotelu obok łóżka, założyła nogę na nogę w oczekiwaniu. Tuż za nią weszło dwóch facetów z którymi widziałam się chwilę temu w salonie. Byli w samych bokserkach. Ich muskulatura imponowała, sześciopaki na brzuchach, mega apetyczny widok. Oczywiście najbardziej ciekawił mnie czarnoskóry gentleman. Taka zupełna nowość no i byłam ciekawa krążącej opinii na temat wielkości ich sprzętu. Obaj panowie zdjęli bokserki i położyli się obok mnie, jeden po mojej prawej drugi po mojej lewej stronie.

    Maria upewniła się, że kamery działają, po czy siadła na drugim fotelu, tuż obok Eleny. Obaj panowie mieli ogromne penisy, chociaż ten czarny wydawał się gigantyczny. Przyglądałam się z zaciekawieniem kiedy usłyszałam polecenie od Eleny:

    „Bierz się do roboty, pokaż jak obciągasz.”

    Ciemnoskóry facet miał na imię Eryk i to od niego zaczęłam. Delikatnie jeździłam językiem p jego ogromnym kutasie. Nie wyobrażam sobie zmieścić go całego w ustach, tego chyba nikt by nie dokonał. Miał chyba ze 24 cm, do tego był gruby. Jego hiszpański kolega Javier miał niewiele mniejszy sprzęt, a grubością niczym mu nie ustępował. Jak tylko musnęłam czarne przyrodzenie, natychmiast stanęło na baczność, a Eryk złapał mnie za włosy i włożył go do ust. Nie miałam doświadczenia, robiłam loda Tobie i Jose, więc moja technika nie była dopracowana. Krztusiłam się co chwilę, z oczu leciały mi łzy. Po kilkunastu ruchach w moje usta, zmieniłam kochanka. To znaczy, nie wiem jak to się działo, ale przekazał moją głowę koledze, który zaczął nabijać moje usta na swoje prącie. Nawet nie wiem kto i kiedy pozbawił mnie bielizny, leżałam nago pośrodku łóżka robiąc na zmianę loda dwóm obcym facetom. Czułam jak tam na dole robię się mokra. Robiłam co mogłam, ale chyba niezbyt dobrze, bo po chwili Elena wstała i podeszła do Eryka.

    „Spójrz jak to się robi” – rzuciła do mnie krótko. Złapała jedną dłonią nasadę ogromnego kutasa, końcówkę grzyba włożyła w usta i bardzo brutalnymi, dynamicznymi ruchami zaczęła poruszać dłonią w górę i w gół, jednocześnie cały czas pracując głową. Jej pełne, duże usta mocno przylegały do ogromnego członka. Kutas cały pokryty był śliną. Pozazdrościłam jej takiej techniki. Po chwili wypuściła go z ust dając sygnał abym spróbowała raz jeszcze. Tym razem szło mi znacznie lepiej, zaczęłam odtwarzać jej ruchy i po kilku chwilach wcale nie odbiegałam od niej. Wtedy złapała mnie za włosy i nakierowała na Javiera. Sama w tym czasie sięgnęła po prezerwatywę, założyła na czarnego kutasa różową gumkę w rozmiarze XXL i dosiadła go w pozycji na jeźdźca. Powoli wieki kutas zniknął w jej cipce, a kiedy opadła do końca dało się usłyszeć głośne jęknięcie. Wtedy Maria podeszła do niej trzymając telefon komórkowy, filmując falujący na fiucie krągły tyłek Eleny, później przechodząc od frontu dokładnie uwieczniając twarz, cycki i sam akt bzykania. Elena uśmiechnęła się do kamery, posyłając buziaka. Jak się okazało filmik ten kręciła dla swojego męża. Byłam dziwnie podniecona całą tą sytuacją. Marzyłam żeby ten czarny, wielki kutas wypełnił też mnie. Jednak nie wiedziałam czy mnie to czeka. Kucnęłam przed Javierem ćwicząc robienie loda. Pomagał mi instruując abym nie omijała jąder i każde z nich po kolei pieściła ustami. W pewnym momencie mój kochanek sięgnął po leżącą na półce prezerwatywę, którą otworzył zębami. Ssałam jego jądra kiedy zakładał zabezpieczenie płynnym ruchem. Kiedy to uczynił, skacząca na kutasie obok Elena zeskoczyła z ciemnoskórego mężczyzny, przeszła na stronę hiszpańskiego chłopaka, dosiadając go w podobny sposób jak poprzednika. Wciąż lizałam jego jajka mając przed twarzą jej duży i zgrabny tyłek. Eryk ustawił się tuż za mną przykładając ogromny członek do mojej ciasnej i niedoświadczonej cipki. Wiedziałam, że to poważne wyzwanie i będę mogła odczuwać początkowo ból związany z tak ogromnym sprzętem. Na szczęście okazał wyrozumiałość, będąc delikatnym w forsowaniu mojego otworu. Czułam jak wolno wchodzi we mnie każdy centymetr jego męskości powolutku torując sobie drogę do końca. Kiedy wszedł cały poczułam przeszywający ból połączony z ogromną falą przyjemności. Niesamowite uczucie. Kiedy ścianki mojej waginy dały radę się przyzwyczaić do jego rozmiaru, zaczął miarowo i rytmicznie posuwać mnie zwiększając tempo. Nie wytrzymałam zbyt długo i udało mi się szybko odpłynąć. Po kilkunastu ruchach ciasnota i moje pojękiwania sprawiły, że nadchodziła fala jego orgazmu. Zamknęłam oczy sądząc, że strzeli w prezerwatywę, jednak Eryk wyszedł ze mnie, pociągnął mnie mocno za włosy, tak, że automatycznie położyłam się na plecach, a on jednym ruchem zdjął zabezpieczenie i strzelił w moje mimowolnie otwarte usta. Gęsta sperma w niebotycznych wręcz ilościach szczelnie wypełniła całe moje usta, część nektaru trafiło na twarz. Elena odwróciła się do tyłu patrząc na mnie zarządziła:

    „połykaj, za chwilę dostaniesz drugą porcję” w tym momencie zacisnęła mocno pośladki, przyśpieszyła ruchy na kutasie Javiera instruując go aby kończył. Chłopak wszedł w nią jeszcze trzykrotnie, następnie klepnął ją w tyłek dając sygnał, że jest gotowy. Elena zeskoczyła z niego, zdjęła prezerwatywę, nakierowała jego kutasa celując w usta, kolejny, nieco mniejszy ładunek nasienia trafił ponownie w moje otwarte usta. Całość znów pokornie połknęłam. Był to mój pierwszy raz kiedy ktoś spuścił się w moje usta. Bardzo mnie to podniecało i czułam się spełniona. Elena uklęknęła na podłodze, a chłopaki natychmiast zbliżyli swoje wciąż sterczące kutasy, które moja pani starannie wyczyściła z resztek spermy.

    „Szybko się uczysz, na dziś wystarczy wrażeń, umyj twarz i ubieraj się. Będziemy wracać do domu.” Poszłam pokornie do łazienki obyć całą umazaną twarz…

    Kiedy wsiadłyśmy do auta Elena spojrzała na mnie mówiąc:

    „Masz potencjał. Dziś była pierwsza lekcja. Zdajesz sobie sprawę, że najtrudniejsze przed Tobą?”

    „Czyli co takiego?” dopytywałam

    „Nie miałaś nigdy kutasa w dupie, prawda? – zapytała bez ogródek

    „Nie, nigdy tego seksu nie próbowałam, słyszałam, że to bolesne przeżycie”

    „Bolesne, przynajmniej na początku. Niestety od czasu do czasu będziesz posuwana w tyłek. Wcześniej Anette pomoże Ci zrobić lewatywę. W Twojej łazience w szafce z lustrem masz sprzęt. Nie rób tego sama, poproś Anette, ona jest obeznana w temacie, wprowadzi Cię we wszystko”

    Po wszystkim Wróciłyśmy do domu w całkowitej ciszy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Szczesliwy podgladacz 1/2

    Wizyta na plaży nudystów chodziła nam po głowie od jakiegoś czasu. Ostateczną decyzję pomogła podjąć najlepsza przyjaciółka mojej dziewczyny – Gabriela. Gaba i Natalia, bo tak na imię ma moja druga połówka, znają się praktycznie od dzieciństwa i przez prawie całe swoje życie są ze sobą blisko. Niezależnie od statusu swoich związków zawsze znajdowały dla siebie czas i wiedziały  o swoich problemach więcej niż ktokolwiek inny. Natalia wyznała mi kiedyś po pijaku, że kilka razy zdarzył im się nawet epizod łóżkowy, ale obie zgodnie twierdzą, że bez mężczyzny to nie to samo i traktowały to tylko jako ciekawe urozmaicenie.

    Obecnie Gabriela nie miała faceta, skutkiem tego spędzała z nami dość sporo czasu. Często urządzaliśmy wypady w różne miejsca, czasami we trójkę, czasami w większym gronie. Nigdy nie miałem nic przeciwko jej obecności, ponieważ jest po prostu fajną i bezproblemową, normalną osobą.

    Nie mieliśmy również problemu z nagością. Zdarzało nam się już kilkukrotnie we trójkę odwiedzać sauny, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć się bez ubrań. Natalia nie była zazdrosna o koleżankę, obydwie dziewczyny wyglądały świetnie i nie miały się czego wstydzić. Były podobnego, średniego wzrostu brunetkami o dość ciemnej karnacji. Miały po dwadzieścia dwa lata i młode zadbane ciała. Gaba o nieco szczuplejszej budowie, miała niebieskie oczy, południowe rysy i długie, proste, kruczoczarne włosy. Jej atutem były duże, jędrne i bajecznie okrągłe piersi, jeszcze bardziej uwydatnione przez zupełnie płaski brzuch i drobną figurę bez zbyt dużej ilości tłuszczu. Natka miała bardzo delikatne, dziewczęce rysy i lekko zadarty nosek. Była absolutnie śliczna, co podkreślały ciemne, brązowe oczy i równie ciemne, choć nie czarne, naturalne, długie, gęste i faliste włosy. Gdy mówimy wyłącznie o wyglądzie, była wszystkim czego szukałem w kobiecie. Jej również dość drobna i wysportowana sylwetka była jednak nieco bardziej zaokrąglona i miękka. Piersi były mniejsze, ale za to posiadała najwspanialszy tyłek jaki kiedykolwiek widziałem. Wraz z szerokimi biodrami wyraźnie odznaczał się swoją krągłością i jędrnością, był bardzo latynoski, dość duży i o wspaniałym kształcie. Choć miałem dwadzieścia pięć lat, i młodzieńcza, niekontrolowana chuć nie panowała już w takim stopniu nad moimi odruchami, to wystarczyło, że wypięła się w negliżu, a krew momentalnie spływała z mojej głowy w kierunku krocza. Lubiła to wykorzystywać, gdy sama była pobudzona. Oboje mieliśmy spore libido, więc często ubierała się w koronkową bieliznę i prowokacyjnie paradowała w niej, dopóki nie rzuciłem się na nią jak nieokrzesany dzikus.

    Obydwoje lubiliśmy eksperymentować w różnych dziwnych miejscach, ale dzisiejsza wyprawa miała być spokojna. Szliśmy we trójkę, a raczej nie mieliśmy w zwyczaju psocić przy Gabrysi, przynajmniej nie tak, żeby mogła to łatwo zauważyć. Wbrew temu co działo się między nami, na zewnątrz byliśmy raczej spokojni i powściągliwi. Lubiliśmy ryzyko, ale nie dawaliśmy tego po sobie poznać. Nasza koleżanka była nieco inna, bardziej ekstrawertyczna i żywiołowa, lubiła eksperymentować dość otwarcie, choć w granicach dobrego smaku. Żadne z nas nigdy nie miało okazji doświadczyć przygód w większym niż dwuosobowe gronie.

    Pomysł padł dość dawno temu, właśnie na saunie, gdy zastanawialiśmy się nad ciekawymi miejscami w okolicy. Wielokrotnie słyszeliśmy o nagiej plaży znajdującej się nad pobliskim zalewem, ale zawsze przewijała się w formie ciekawostki albo legend o tym co tam właściwie się dzieje. Z tego też powodu, z początku traktowaliśmy tę ideę w formie żartu, ziarno jednak zostało zasiane i kiełkowało w umysłach, aż w końcu najbardziej entuzjastycznie nastawiona Gabrysia przekonała nas, że musimy w końcu spróbować.

    Wybór padł na jedną z niedziel, rano niebo było lekko zachmurzone co wzięliśmy za dobry znak, liczyliśmy, że nieco gorsza aura poskutkuje mniejszą ilością ludzi. Choć nigdy tam nie byliśmy i nie mieliśmy pojęcia jak to miejsce wygląda, to na pierwszy raz woleliśmy uniknąć tłumów.

    Plaża znajdowała się w miejscu bardzo oddalonym od zwykłej, w dużej odległości od wszelkiej cywilizacji. Skryta była za lasem, i ciągnęła się dłużej niż się spodziewaliśmy. Pierwsza, bardziej dzika część porośnięta była trawą, miejscami dość wysoką, a gdzieniegdzie ubitą.

    Istotnie, było raczej pusto, pomimo doświadczeń z sauny z początku czuliśmy się trochę dziwnie mijając leżących tu i tam zupełnie nagich ludzi. Pierwsze wrażenie było dość rozczarowujące. Zauważyliśmy dwie starsze pary, jedną w okolicach trzydziestki, oraz rozstrzelonych tu i tam singli, zazwyczaj też po trzydziestce, którzy dość łapczywie odprowadzali wciąż ubranych nas wzrokiem. Po kilkudziesięciu metrach weszliśmy na nieco odseparowaną część piaszczystą. Od razu zdecydowaliśmy, że to gdzieś tutaj się rozbijemy. Było niemal pusto, dwie pary w okolicach czterdziestki rozłożone były po przeciwległych krańcach zostawiając pustą przestrzeń o rozpiętości może pięćdziesięciu metrów. Zdecydowaliśmy ulokować się po środku, gdy spostrzegliśmy, że wyżej, w cieniu niemal pod lasem leży jeden pusty ręcznik.

    – Ktoś zostawił rzeczy – zwróciła uwagę Natalia – możemy mieć towarzystwo, jak na tej trawiastej części.

    – Na moje oko te rzeczy wyglądają jakby należały do jakiegoś licealisty – oceniła Gabriela podchodząc nieco bliżej i zerkając na ręcznik i resztę rozrzuconych fantów – ty, jest chyba nawet jakiś podręcznik! – Popatrz tam – wskazała palcem książkę w rzeczy samej będącą podręcznikiem – ktoś wpadł się pouczyć w spokoju do klasówki, nie będzie nam przeszkadzał – zaśmiała się – poza tym lepszego miejsca nie znajdziemy.

    – Też mi się tak wydaje – oceniłem rozglądając się dookoła – te dwie pary są w sumie dość daleko, my się rozłożymy tutaj – wskazałem palcem ładne płaskie miejsce około dziesięć metrów przed porzuconym ręcznikiem w kierunku wody.

     – Będzie idealnie, rozkładajcie koc, a ja rozbiję parawan – zaordynowałem.

    Postanowiliśmy wziąć ze sobą niewielki parawan, aby w razie czego móc się lekko odizolować od reszty. Ustawiłem go od strony dzikiej części plaży, aby nie zwracać zbytniej uwagi niektórych tam obecnych. Byliśmy widoczni właściwie tylko dla pary znajdującej się po naszej prawej i oczywiście naszego nieznanego potencjalnego sąsiada.

    Dziewczyny również uporały się ze swoją częścią zadania i układały swoje rzeczy, gdy z lasu wyłonił się nasz tajemniczy nieznajomy.

    – Ty, Natka, idzie chyba! – powiedziała stłumionym głosem Gaba – tylko nie patrz się za bardzo – Jezuuu, jaki słodziak! – uśmiechęła się pod nosem.

    Rzeczywiście, z lasu wyszedł młody chłopak, na oko miał osiemnaście, góra dwadzieścia lat. Był dość wysoki, ale jego szczupłe ciało i dość jasna, mało owłosiona skóra nadawała mu łagodny wygląd. Z daleka ciężko było to dostrzec, ale miał raczej łagodne rysy twarzy i bujne, dość długie, ciemne, kręcone włosy. Całokształt w pełni zasługiwał na pieszczotliwe określenie, którym został obdarzony. Był zupełnie nagi, a jego reakcja, gdy nas zobaczył spotęgowała pierwsze wrażenie. Początkowe zaskoczenie malujące się na jego twarzy szybko ustąpiło miejsca zwyczajnemu speszeniu. Chłopak w niezręczny sposób kiwnął głową, tak jakby sam nie wiedział, czy powinien się jakoś przywitać i jednak postanowił zrezygnować w połowie drogi, po czym wbił wzrok w swoje rzeczy i zaczął udawać, że czegoś szuka.

    To dziwne, pomyślałem, wydawało mi się, że ludzie uczęszczający na plażę nudystów są przyzwyczajeni do nagości i tego typu sytuacji.

    Być może decydującym czynnikiem był fakt, że pojawiły się przed nim dwie, bardzo atrakcyjne dziewczyny, które pomimo starań, dały delikatnie odczuć, że został zauważony i przyjęty w dość ciepły, ale zabawny sposób.

    – No rzeczywiście słodziak – szepnęła Natalia ironicznym tonem odwracając się w drugą stronę  i udając, że mówi o czymś innym – biedny nie wie co ze sobą zrobić, nie wiedziałam, że podobają ci się takie chucherka.

    – Rzeczywiście, wolę trochę inny typ, ale on jest taki uroczy. Do tego ta jego reakcja, mam ochotę go przytulić – zaśmiała się pod nosem koleżanka.

    Młodzieniec z ręcznika wciąż grzebał w swojej torbie próbując nie zwracać uwagi na to co dzieje się przed nim.

    Sam też unikałem zerkania w jego kierunku, dobijając paliki parawanu i podsypując go piaskiem.

    – Wiesz co, tak sobie myślę, że może trochę słabo z naszej strony, że tak mu się wryliśmy przed nos? Co? Może przeniesiemy się bardziej w bok? Gość jest zestresowany, a my nawet się jeszcze nie rozebrałyśmy.

    – No co Ty, Natka, pogrzało Cię? Myślę, że nie będzie miał nic przeciwko, tym bardziej jak się rozbierzemy. Zresztą… zapytam go – Gabrysia odwróciła się i zawołała do zdezorientowanego gościa

    – Ej, przepraszam, bo my tu tak bez pytania się wbiliśmy, nie będziemy ci kolego przeszkadzać?

    Zaskoczony chłopak podniósł głowę znad torby i utkwił wytrzeszczone oczy w dziewczynie. Otworzył usta, ale nie wypowiedział słowa a jedynie pokiwał głową na znak, że nie ma z tym problemu i pokrył się rumieńcem

    – To świetnie! Dzięki! – głośno odpowiedziała i odwracając się zaczęła ściągać bluzkę.

    Wzrok nieznajomego jeszcze chwilę tępo tkwił w odsłanianych plecach, ale w momencie opamiętał się i szybko spuścił go w dół w końcu chwytając podręcznik i zatapiając się w nim.

    – To co? Wyskakujemy z ciuchów! – zaordynowała – a my bez pośpiechu zaczęliśmy zdejmować kolejne części garderoby.

    O ile ja i moja kobieta rozebraliśmy się całkiem normalnie, to miałem nieodparte wrażenie, że nasza koleżanka stara się dodać tej prostej czynności nieco pikanterii. Wciąż stojąc przodem do nas rzuciła bluzkę nonszalanckim ruchem, a za zapięcie stanika zabrała się powoli, kołysząc przy tym biodrami i pogwizdując pod nosem. Gdy tylko się z nim uporała to pod pretekstem wrzucenia go do torby obróciła się bokiem prezentując profil swoich okazałych piersi naszemu nowemu koledze.

    Jakby tego było mało, przeciągnęła się przy tym jak kotka. Prawdziwą wisienkę zostawiła jednak na koniec – ponownie odwracając  się w naszą stronę zaczęła zdejmować szorty. Prezentując swoją gibkość, zsunęła je do kostek na niemal wyprostowanych nogach, kołysząc przy tym bezwstydnie wypiętym w kierunki nieznajomego, odzianym w skąpą bieliznę tyłkiem. W dokładnie ten sam sposób, jako ostatnia część, w dół powędrowały skromne, czarne figi.

    Cóż to musiał być za widok dla zupełnie nieznajomego, młodego człowieka, mogę się jedynie domyślać. Zerkałem w jego stronę najdyskretniej jak mogłem, aby go nie spłoszyć i choć cały czas dzielnie udawał, że czyta, to wyłapałem kilka ukradkowych spojrzeń oraz to, że jego twarz ponownie oblała się czerwienią.

    Natalia, która szybciej zdążyła zrzucić z siebie odzienie, patrzyła na to przedstawienie z uśmiechem politowania.

    – Może puszczę Ci jakąś muzykę, to jeszcze tu zatańczysz?

    – Ale, że o co chodzi? Dobry humor mam to sobie pogwizduje – odpowiedziała z nieświadomą, ale szczerą miną niewiniątka.

    – Nie chodzi o pogwizdywanie, raczej o to, że igrasz z ciśnieniem naszego kolegi.

    – A co, gapi się? – Gabrysia konspiracyjnie ściszyła głos, choć i tak nikt nie miał szans słyszeć naszej rozmowy.

    – Może nie gapi, ale z pewnością ma problemy z utrzymaniem koncentracji na książce. Stawiam dychę, że nie zda z tego czego się uczy – odpowiedziałem.

    – No popatrz, cicha woda – na twarzy Gabi pojawił się szelmowski uśmiech.

    – No nie wiem, chyba każdy zdrowy facet by zerkał – rzuciłem od niechcenia.

    – Ty też? Na obcą dupę? Przy mnie? – Natalia skrzyżowała ręce i zmrużyła oczy w geście oburzenia

    – Nie no, co Ty, miałem na myśli, że każdy wolny face… – próbowałem wybrnąć, ale w tym samym momencie moja dziewczyna zaśmiała się.

     – No żartuję przecież, sama bym pewnie nie mogła oczu oderwać. Nie opanowałabym się i dałabym jej klapsa.

    – Serio? – pobudziła się Gaba – jak chcesz, to się nie krępuj! – mówiąc to niemal w podskoku obróciła się i wypięła w stronę koleżanki. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć ją w takiej pozie. Tyłek, choć nie tak perfekcyjny jak mojej partnerki, to również prezentował się dobrze. Jako, że pochyliła się dość mocno i rozstawiła nogi, to naszym oczom ukazała się wyeksponowana, gładka i różowa cipka z zadziornie wystającym małym języczkiem. Wtedy i ja miałem problem, aby nie gapić się przesadnie na tę scenę. Natka będąc równie zaskoczona, sama też zawiesiła się na chwilę, by dopiero po chwili sprzedać swojej koleżance głośnego i soczystego klapsa. Nasz nieco zdziwiony odgłosem kolega na chwilę rzucił okiem na całą sytuację, rozdziewając przy tym usta.

    – Jeszcze w drugi pośladek poproszę – mówiąc to zakołysała biodrami, a kolejny mocny klaps Natalii poniósł się echem w głąb plaży.

    – Noo, i tak to ja lubię. Klapsy na goły tyłek strasznie mnie jarają. No dobra, teraz Ty, wypinaj dupsko kochana!

    – Nie ma takiej opcji – odparowała moja dziewczyna.

    – No weź, już nie graj takiej cnotki, sama mi mówiłaś, że lubisz dostać po tyłku.

    – Eh, do dobra – odpowiedziała jakby lekko zawstydzona tym wyznaniem Natalia. Po chwili obróciła się i wypięła w nieco mniej ostentacyjny niż koleżanka sposób.

    – Boże, ale ty to masz to dupsko zajebiste. Jak jakaś Brazylijka z pornosa, bez kitu – Gabrysia mocno zdzieliła koleżankę raz w jeden i raz w drugi pośladek, po czym mocno chwyciła i ścisnęła jedną ręką, tak, że Natalia aż podskoczyła.

    – Ej, to bolało!

    – Nic nie poradzę, taki tyłek, że poza klapsami to bym go mogła z godzinę miętosić, a potem się na nim zdrzemnąć mała.

    Po tej krótkiej wymianie zdań ułożyliśmy się obok siebie. Dziewczyny położyły się na plecach, a ja przysiadłem obok.

    Nasz podglądacz już od kilku chwil znów dziarsko udawał, że czyta, ale zdążyłem wyłapać wiele, wiele ukradkowych, mimowolnych spojrzeń. Książka skrzętnie zakrywała zapewne rosnący problem.

    Nie dziwiłem się zupełnie. Po tym małym przedstawieniu sam poczułem, że krew zaczęła krążyć nieco szybciej, a jej część powędrowała w wiadome miejsce.

    Sytuacja na szczęście, przynajmniej na chwilę, uspokoiła się. Temat rozmów zszedł na pierwsze wrażenia związane z wypadem. Byliśmy dość zgodni w rozczarowaniu jakie póki co sprawił. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że na plaże nudystów uczęszczają różni ludzie, zaskoczyła nas jednak ilość podejrzanie wyglądających obleśnych facetów w średnim wieku i mocno już starszych par. Ze świecą można tu szukać ludzi takich jak my.

    – Mówcie co chcecie, ale przynajmniej fajnie jest poleżeć na waleta na słońcu – stwierdziłem w odpowiedzi na jeden z komentarzy dotyczących przekroju wiekowego plażowiczów.

    – Niby tak – wycedziła Gaba podnosząc głowę i przyciskając brodę do mostka – ale mogłoby być trochę więcej słońca, ledwo co się przebija, a chciałabym opalić cycki – mówiąc to podniosła się na łokciach, ścisnęła swoje piersi i pogładziła blade trójkątne plamy wokół sutków, pamiątki po wcześniejszym plażowaniu w bikini.

    – Ja tak samo – dołączyła się Natalia – też chciałabym się opalić bez tych śladów na cyckach i tyłku.

    – Tylko nie zapomnijcie się dobrze posmarować, blade plamy chwycą tak, że nie usiądziecie przez tydzień – zaśmiałem się, a niemal w tym samym momencie usłyszeliśmy dzwonek telefonu dobiegający z rzeczy Gabrysi.

    Sięgnęła ręką do torebki i po krótkim rzucie okiem na ekran westchnęła ciężko.

    – O Bosz, muszę odebrać, matka dzwoni, miałam z nią pogadać o czymś, ale zapomniałam. To może potrwać.

    – Dobra, słuchaj, to Ty sobie odbierz na spokojnie, a my sprawdzimy jak woda, co? – rzuciłem pytające spojrzenie w kierunku swojej drugiej połówki.

    – No, chodźmy, może nie jest za zimna.

    Istotnie, temperatura wody była zaskakująco przyjemna. Odeszliśmy kawałek od brzegu zanurzając się po pas.

    – I jak ci się podoba jak na razie? – Natalia odwróciła się w moim kierunku i zbliżyła. Jej oczy miały figlarny wyraz.

    – Jak na razie bez szału, żadnych ciekawych widoków, słońca też niewiele.

    – No ja się nie zgodzę, widoki były i to niezłe, ta wariatka dała niezły pokaz – skinęła głową w stronę leżącej na kocu koleżanki.

    – Widać, że raczej nie wstydzi się przed obcymi, to fakt – również popatrzyłem w tamtym kierunku.

    – Powiem ci, że jak wypięła przede mną dupsko, to miałam ochotę na coś więcej niż tylko klapsa – mówiąc to przybliżyła się jeszcze bardziej i przytuliła przyciskając piersi do mojej klatki. Przygryzła wargi chwytając mnie za zanurzone pod wodą pośladki. Jej oczy wpatrywały się prosto w moje.

    – Ona chyba też liczyła na więcej sądząc po tym jak się wypięła. Widać, że jest dziś w niezłym humorze – puściłem oko.

    – Też mi się tak wydaje, a przez te jej prowokacje mi też się poprawił – Zamknąwszy oczy Natka pocałowała mnie, a jedna dłoń z pośladków powędrowała do przodu i ujęła mojego twardniejącego penisa. Nie pozostając dłużnym, moja ręką powędrowała w kierunku jej skarbu. Zacząłem go masować nie przerywając pocałunku.

    Choć staliśmy zanurzeni na tyle, że nic nie było widać, to nietrudno pewnie było się domyślić co robimy. Miejsce w którym staliśmy było na tyle oddalone od plaży, że ludzie z pozostałych jej części mieli na nas doskonały widok.

    – Poczekaj, może nie róbmy od razu przedstawienia, zejdą się jakieś zboki, popsują cały klimat i będziemy musieli się zawinąć – powiedziałem, psując nastrój, ale jak się okazało całkiem słusznie, ponieważ dało się już zauważyć pewne zainteresowanie.

    – Masz rację, wracamy powoli?

    – Czekaj, teraz na pewno z wody nie wyjdę – uśmiechnąłem się, a Natalia parsknęła.

    – Racja, zresztą z tego co widzę to Gaba dalej gada.

    Rzeczywiście, koleżanka teraz już siedząc wciąż intensywnie gestykulowała trajkocząc coś do komórki.

    Widać było, że rozmowa jest ożywiona. Dziewczyna w pewnym momencie wstała, zrobiła kółko, otrzepała się i nachylając się szukała czegoś w torbie. Dopiero po chwili znów usiadła i zobaczywszy, że na nią spoglądamy przywołała nas ręką.

    Gdy ruszyliśmy w jej stronę jeszcze chwilę rozmawiała, aż w końcu odłożyła smartfona.

    – No, dobra, załatwione. Musiałyśmy obgadać parę rzeczy w kwestii mojego brata. Gówniarz zaczyna studia, też chce przyjechać do miasta i myślą, że będę go niańczyć, ale nieważne. Jak woda?

    – Całkiem ciepła, myślałem, że będzie gorzej.

    – Że będzie gorzej? No dobra, to ja może poczekam, aż wyjdzie słońce. Chociaż przez moment chyba było wam dość gorąco.

    Natalia momentalnie oblała się rumieńcem.

    – Ej, a w ogóle chodźcie tu bliżej – Gaba konspiracyjnie ściszyła głos, a my zbliżyliśmy się.

    – Ten mały zbok co siedzi za nami ciągle się gapił! Udaje, że czyta, ale skurwiel zerka co chwila i wiecie co?

    – Co? – odpowiedzieliśmy jednocześnie.

    – Chyba mu się podoba – zaśmiała się, a my wspólnie parsknęliśmy śmiechem.

    – Sami zobaczycie. Obserwujcie dyskretnie, a ja zrobię za przynętę – puściła oko.

    – Powiem ci, że ja wierzę na słowo, sama czasem nie mogę oderwać wzroku od twoich cycków .

    – Tak mówisz? Jak chcesz możesz się im przyjrzeć z bliska, nie ma problemu – Gabrysia w tym momencie popchnęła koleżankę, a ta śmiejąc się wylądowała na plecach. Następnie Gaba, na czworaka, mocno się wypinając, nachyliła się nad Natalią, jej piersi zwisały tuż nad jej twarzą. Nachyliwszy się jeszcze bardziej potrząsnęła nimi tak, że moja dziewczyna dusząc się ze śmiechu była dosłownie smagana nimi po twarzy. W akcie obrony mocno chwyciła koleżankę za pośladki i zaczęła zadawać dość mocne klapsy.

    – Dobra, już, poddaję się! Przestań, zaraz się uduszę wariatko! – Natka wciąż zanosiła się śmiechem.

    – No dobra, myślałam, że tego chciałaś – Gaba podniosła się i puściła oko do nas obojga. Znów zmieniając ton na bardziej konspiracyjny skinęła głową w lewo, gdzie znajdował się ręcznik naszego nieznajomego.

    – I co, widziałeś? Na pewno się popatrzył!

    – Niestety, ale dałaś takie przedstawienie, że w ogóle nie zwróciłem na niego uwagi.

    – Nic nie szkodzi, powiem wam, że nawet mnie to odrobinę jara. Chyba podrażnię się z nim jeszcze trochę.

    – Zauważyliśmy to już wcześniej szczerze mówiąc – rzuciła Natalia żartobliwie złośliwym tonem.

    – Akurat, nic takiego przecież nie robiłam – równie żartobliwie żachnęła się Gaba jednocześnie odwracając się w wiadomą stronę i mocno wypinając biust. Dodatkowo zaczęła go masować pod pretekstem pozbycia się piasku. Jej ruchy były jednak bardzo teatralne. Potrząsała nimi i gładziła w sposób, który ewidentnie sprawiał jej przyjemność.

    Młody podglądacz, choć robił co mógł aby się skupić, to co rusz rzucał ukradkowe spojrzenie w kierunku tego wspaniałego widoku. Wciąż siedział po turecku, książką zasłaniając swoje intymne części.

    Gabriela, gdy tylko skończyła eksponować piersi, postanowiła z kolei udać, że poprawia krawędzie koca. W tym celu znów znalazła się na czworaka, wypinając swoje nagie pośladki i gładką cipkę w kierunku naszego kolegi. Robiła to na tyle długo i leniwie, że udało nam się zarejestrować jak na chwilę chyba nieco zamyślił się wpatrując  w ten skarb.

    Gaba nie przerywając rzuciła pytające spojrzenie mojej dziewczynie, ta doskonale zrozumiała i wyłącznie skinieniem głowy potwierdziła. Jej wzrok mówił „tak, jesteś obserwowana”

    Ta odpowiedź wywołała niemałą radość na twarzy dziewczyny. W jej oczach błysnął jakiś chochlik. Jedna z rąk powędrowała do tyłu i zaczęła strzepywać z uda i pośladków piasek, którego tam tak naprawdę nie było. Robiła to delikatnie i niewinnie, ale dokładnie gładząc kolejne zakamarki. Na sam koniec przedstawienia, jej dłoń od brzucha powędrowała wprost między nogi, zmiatając wyimaginowany piasek z jej nieco już zaczerwienionej cipki. Nie ograniczyła się do jednego szybkiego ruchu. Jej palce zaczęły wodzić w górę i w dół wypiętego skarbu, w pewnym momencie rozchylając płatki i ukazując różowe wnętrze, które lśniło już od wilgoci.

    Nie tylko nieznajomy, ale i my mieliśmy poważny problem, aby zachować skupienie.

    – No misiaczki, teraz to pewnie zapamięta ten wypad na jakiś czas, co? – Gaba była wyraźnie dumna z przedstawienia jakie zrobiła.

    – No zdecydowanie, chyba cię trochę mała poniosło, aż mi się ciepło zrobiło.

    – To może przez słońce, powoli zaczyna się przebijać – uśmiechnęła się – dobra, starczy tych podchodów. Idę na chwilę do wody, a potem będę leżeć – powiedziała, po czym podniosła się i skierowała w stronę brzegu. Odprowadziliśmy ją wzrokiem i sami położyliśmy, oddając się błogiemu relaksowi. Nasza koleżanka spędziła w jeziorze dobre kilka minut zanim wróciła i dołączyła do nas.

    Mocno podkręcona atmosfera zaczęła lekko stygnąć, gdy rozmawialiśmy o różnych, dość przyziemnych rzeczach, w końcu nieco odcinając się od pozostałych ludzi.

    Chmury z minuty na minutę coraz bardziej się przerzedzały, gonione lekkim, ciepłym wiatrem z południa. Szum drzew pomagał w odpoczynku zagłuszając rozmowy dobiegające z sąsiedniej strony plaży. Upragniona błogość dopadła nas, niemal kładąc do drzemki.

    Świat zewnętrzny postanowił jednak w końcu o sobie przypomnieć. Chłopaka wylegujący się koło nas najwyraźniej znudził podręcznik i zdecydował się na kąpiel. Zauważyliśmy to dopiero, gdy już wstał i ruszył w stronę wody. Oczywiście musiał przejść obok nas, co dla Gabrieli było doskonałym pretekstem, aby nieco lepiej mu się przyjrzeć.

    – Uroczy jest – powiedziała, rzucając za obserwowanym ukradkowe, niedostrzegalne spojrzenia – i taki nieśmiały. Widać, że bardzo chciałby rzucić okiem, ale boi się. Jakbym co najmniej miała coś przeciwko. Biedaczek. Szczerze mówiąc to nawet miłe.

    – Traktujesz to jako komplement?  – zapytałem półserio.

    – No raczej. Poza tym wygląda tak niewinnie, że jeśli podoba mu się moje ciało, to jakoś nie miałabym serca zabraniać mu się oglądać  – w tym momencie podniosła się na łokciach z zafrasowaną miną – W sumie może by mu dać jakiś znak, żeby się nie krępował… Chyba mam pomysł – na jej twarzy znów zagościł figlarny uśmiech.

    My również unieśliśmy się, aby obserwować kolejny szalony pomysł. Chłopak dopiero co się zanurzył, więc nie było pośpiechu, ale jego droga powrotna była doskonałą okazją, aby zadeklarować swoją otwartość na spojrzenia.

    Taktyka okazała się dość radykalna. Gaba usiadła opierając się na wyprostowanych rękach i mocno wypięła klatkę, eksponując biust. Było to jednak zaledwie niewinne wobec skrajnie wyzywającego rozłożenia ugiętych w kolanach nóg. Ta poza nie mówiła tylko „patrz na mnie!” ona wręcz krzyczała „jestem napalona, zajmij się nią!”. Gładko wygolona, różowa cipka została wystawiona jak na tacy, wprost w kierunku ofiary. Ta z kolei jak na razie nie była świadoma co ją czeka. Nieznajomy beztrosko pływał to w jedną, to w drugą stronę, wykazując się niezłą kondycją, ale niespecjalnie zerkając w kierunku brzegu.

    – No dalej, chodź no tu piękny chłopcze – niecierpliwiła się Gaba kołysząc rozłożonymi bezwstydnie nogami – trochę mi niewygodnie w tej pozycji.

    Młodzieniec, ani jednak myślał spieszyć się. Wykonał jeszcze kilka rundek, chwilę odpoczął unosząc się na tafli wody i dopiero po chwili zdecydował się na powrót.

    Scena rozgrywająca się na naszym kocu dość szybko została przez niego zauważona. Zbliżał się powoli i po pierwszym spojrzeniu spuścił wzrok w kierunku piasku.

    Gabrysia natarczywie wpatrywała się w niego, chcąc wymusić kontakt wzrokowy. Udało jej się w końcu, gdy nieznajomy był w odległości jakichś dziesięciu metrów.

    Podniósł głowę wyczuwszy, że jest obserwowany. Jego spojrzenie najpierw spotkało się ze wzrokiem Gaby, ta momentalnie posłała mu najprzyjaźniejszy uśmiech jaki potrafiła. Chłopak oblał się rumieńcem, ale odwzajemnił gest. Po tej krótkiej interakcji nasza koleżanka znów zakołysała nogami, a także biustem, jakby chciała powiedzieć „Tutaj patrz ty ośle! Zobacz jakie mam ciało!” Skutek był natychmiastowy, nieznajomy zmierzył spojrzeniem pięknie wypięte, kształtne piersi i apetycznie wyeksponowane łono. Sytuacja wydarzyła się na tyle szybko, a jego tempo było na tyle powolne, że mieliśmy okazję zobaczyć jak zalewa się jeszcze intensywniejszym rumieńcem, a jego przystrzyżony penis z każdym krokiem powiększa się w zaskakującym tempie i podnosi. Przechodząc koło nas już nie wlepiał wzroku w nagą dziewczynę, ale jego sprzęt  był niemal w stanie erekcji.

    – Ha! Widzieliście?! – rozemocjonowana dziewczyna odwróciła się do nas mówiąc przyciszonym głosem, gdy tylko oddalił się na swój ręcznik – stanął mu! Stanął mu od samego patrzenia na mnie! – roześmiała się – to było świetne! Będę musiała zrobić jeszcze coś podobnego.

    – No gość jest teraz pewnie nieźle napalony i faktycznie chyba mniej się krępuję – powiedziałem obserwując jak podglądacz z nieco większą swobodą rzuca teraz spojrzenia w naszym kierunku.

    – Ale to za chwilę, widzę, że słońce w końcu wychodzi, czas opalić dupsko!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Szczesliwy podgladacz 2/2

    Mówiąc to dziewczyny położyły się obok siebie na brzuchach, głowami skierowane w stronę wody.

    – A właśnie! Miśku – Natalia zwróciła się do mnie – krem do opalania z filtrem jest w mojej torbie, wiesz co masz robić.

    Nie trzeba mi było powtarzać. Sięgnąłem po tubkę i wycisnąwszy porcję naniosłem na plecy swojej lubej. Rozprowadzałem śliską substancję powolnymi ruchami bardziej przypominającymi masaż niż smarowanie. Dotyk skóry i widok dwóch nagich tyłków sprawił, że zechciałem trochę podelektować się tą czynnością. Zostało to przyjęte z cichym pomrukiem aprobaty, na dźwięk którego Gaba odwróciła głowę w naszą stronę i przyglądała się z zaciekawieniem.

    Natalia leżała jak kotka z zamkniętymi oczami i błogim uśmiechem, gdy kończąc smarować plecy, bez pytania zabrałem się za nogi. Uniosłem najpierw jedną, a potem drugą łydkę masując dokładnie z obu stron. Przenosząc uwagę na uda, kolistymi ruchami otwartych dłoni gładziłem jednocześnie ich wewnętrzne i zewnętrzne rubieże. Były sprężyste i wydatne, cudownie komponowały się z dużą, okrągłą pupą. Zwolniłem nieco, wciąż wędrując coraz wyżej i wyżej to jednej, to drugiej nogi.

    Natalia rozchyliła je delikatnie, czując jak zbliżam się coraz bardziej do jej wrażliwych miejsc. Uatrakcyjniła tym widok siedzącemu za nami chłopakowi, który ponownie ukrywał erekcję pod podręcznikiem, rzucając ukradkowe spojrzenia. Nieustannie przyglądała się również nasza koleżanka.

    Okoliczności sprawiły, że i ja poczułem silne podniecenie. Mój gładko wygolony penis lekko nabrzmiał, a w głowie pojawiła się nieodparta pokusa. Kolejnym ruchem, przeciągnąłem od wewnętrznej strony uda w kierunku pośladków, niby niechcący zahaczając palcami o muszelkę. Dziewczyna zareagowała lekkim drgnięciem. Ja tymczasem zająłem się intensywnym masażem tyłka. Gładziłem i ugniatałem całą jego powierzchnię. Skupiłem się na nim zdecydowanie dużo bardziej niż było to potrzebne, ale zwyczajnie nie byłem w stanie się opanować. Rozchyliłem go i masowałem również jej rowek, nie omijając dziurki.

    – Miśku! – Usłyszałem jakby ostrzeżenie. Nie zrobiłem sobie z niego za wiele i wytarłszy ręce z kremu, jedną kontynuowałem masaż, a drugą powoli i niewinnie zacząłem zjeżdżać coraz niżej, coraz odważniej zapędzając się w kierunku cipki.

    – Miśku, no weź, na plaży przecież jesteśmy, ludzie tu są!  -Jej głos tym razem nie był ostrzegający, bardziej proszący, ale przebijała się w nim rozkosz jaką Natka zaczynała odczuwać.

    – Aj tam, przecież nic nie robię – uśmiechnąłem się zawadiacko i dwoma palcami, już nieco intensywniej, zjechałem w dół jej skarbu, docierając do łechtaczki. Jęknęła cicho, ale zamiast uciec, lekko uniosła tyłek do góry. Widząc tę reakcję zacząłem bardzo powoli, leniwie wręcz masować jej muszelkę, palcem wskazującym i środkowym pieszcząc guziczek, a kciukiem wodząc po jej całej powierzchni. Była piekielnie mokra. Znów przymknęła oczy i zaczęła leciutko wiercić swoją boską pupą. Drugą ręką masowałem już nie tylko pośladki, ale także plecy i szyję. Musiała być niesamowicie podniecona świadomością, że pieszczoty odbywają się na otwartej plaży i to tuż na oczach jej przyjaciółki. Szybko stała się rozpalona jak piec i bliska finału, ale celowo kontrolowałem jej podniecenie to zwiększając, to zmniejszając intensywność doznań. Dawanie jej takiej przyjemności sprawiało mi niesamowita frajdę. Do tego ten wspaniały widok! Po chwili i Gaba lekko rozchyliła nogi, a jej ręka zniknęła pod brzuchem w poszukiwaniu łona, które zaczęła masować równie leniwie.

    Gdy Natalia otworzyła na chwilę oczy to skierowała głowę w jej kierunku. Pocałowały się namiętnie, a moja dziewczyna ścisnęła mocno pośladek koleżanki.

    Nasz kolega miał spektakl życia i to zupełnie za darmo. Co prawda wciąż starał się zachowywać pozory, ale szło mu to coraz gorzej. Po kilku minutach takiej zabawy, postanowiłem, że czas na finał.

    Wsunąłem dwa palce w ociekającą z soków szparkę i nakierowałem je na punkt G mojej wybranki. Zacząłem intensywnie ją stymulować, kciukiem jednocześnie wciąż masując łechtaczkę.

    Natka zareagowała jak porażona piorunem. Wydała z siebie pojedynczy jęk i uniosła brodę. Już po kilku sekundach zaczęła dochodzić, rękami mocno chwyciła koc a jej nogi zaczęły drżeć. Z jej ust wydobył się kolejny jęk, gdy poczułem jak jej szparka rytmicznie zaciska się na moich palcach. Tak skrupulatnie przygotowywany orgazm trwał bardzo, bardzo długo, a każde kolejne muśnięcie jej wrażliwych miejsc powodowało wstrząs całego ciała. W końcu opadła dysząca i półprzytomna.  

    – O bosz… miśku… jesteś niemożliwy – wyjęczała,

    – No, pięknie, pięknie. Ładnie się bawicie, a to na mnie narzekacie, że niby przedstawienie robię – odezwała się ze śmiechem Gaba, nie przestając masować swojej cipki – ej, wiesz co Nata, bo miałam Cię prosić, żebyś mnie nasmarowała… ale widzę, że mamy tu niezłego specjalistę… i tak się zastanawiam… Czy wypożyczyłabyś mi go na chwilę? Też by mi się taki masaż przydał.

    To pytanie nieco mnie zaskoczyło i natychmiast spojrzałem na swą lubą, aby odszyfrować jej reakcję. Ta z również zaskoczonym wzrokiem spojrzała na swoją koleżankę.

    – Chyba oszalałaś! – jej mina z zaskoczonej wcale nie zmieniła się w poirytowaną, a bardziej w wesołą. – Oszalałaś, że się w ogóle pytasz! Bierz i częstuj się póki się nie zmęczył – odwróciła się w moją stronę i puściła mi oko.

    – Serio? – chciała upewnić się Gaba.

    – Serio, serio, korzystaj póki jeszcze nie doszłam do siebie.

    – Czy możesz? – Gabrysia rzuciła mi zalotne spojrzenie i potrząsnęła tyłeczkiem.

    – Z przyjemnością! – Przytaknąłem i przeskoczyłem nad dziewczynami przyklękając przy drugiej z nich. Nabrałem porcję kremu i w podobny sposób jak poprzednio zacząłem masaż od pleców.

    Rozanielona brunetka leżała mrużąc oczy i delektując się masażem. Natalia przewróciła się na bok, podparła ręką głowę i wpatrywała się w nas masując swoje piersi.

    Podążając utartym szlakiem, po chwili zająłem się nogami swojej koleżanki, wędrując coraz wyżej, w stronę jej intymnych części. Gabriela również zadrżała, gdy kierując się ku pośladkom, dotknąłem nabrzmiałych warg jej łona. Jej obficie sączące się soczki wskazywały, że jest już niesłychanie napalona. Wiedziałem, że muszę być ostrożny, aby móc przeciągnąć tę zabawę.

    Na dłużej zająłem się jej pośladkami. Ich miękkość oraz całokształt tej niesamowitej sytuacji sprawiły, że mój penis nabrzmiał i podniósł się w nadziei na pomyślny rozwój sytuacji. Zupełnie nieumyślnie trąciłem nim pupę Gaby, co nie uszło jej uwadze. Odwróciła głowę w moim kierunku i przygryzła wargę widząc niemal gotowy sprzęt. Rzuciła szybkie pytające spojrzenie w kierunku mojej dziewczyny, a ta tylko przytaknęła. Gabrysia wzięła go do ręki i zaczęła masować. Już po chwili stał w pełni, dumnie prezentując błyszczącą, pokaźną główkę. Nie pozostałem dłuży i również zacząłem pieścić jej cipkę. Robiłem to tak jak poprzednio, delikatnie i leniwie. Chciałem zbudować jak największe napięcie, aby orgazm był intensywny i niezapomniany. Obydwoje oddawaliśmy się rozkoszy, pieszcząc się nawzajem w bardzo relaksujący sposób. Natalia nieco zbliżyła się do nas aby też pomasować pośladki swojej koleżanki. Gaba zareagowała na to gestem proszącym o pocałunek. Usta dziewczyn połączyły się, a druga ręka koleżanki powędrowała w kierunku muszelki mojej partnerki. Zaczęła pieścić ją z wyczuciem, w rytmie w którym teraz cała nasza trójka dawała sobie rozkosz. Chwilo trwaj, myślałem. W tamtym momencie było to najlepsze doświadczenie w życiu. Starałem się je przeciągać jak najdłużej. Delektowałem się wszystkimi doznaniami zmysłowymi.

    Po chwili nie byłem już jednak w stanie dłużej utrzymywać Gabrysi na granicy eksplozji. Była w kompletnej ekstazie, a jej soki utworzyły już na kocu wilgotną plamę. Postanowiłem zakończyć pieszczotę, zanurzyłem w niej dwa palce i znalazłem czuły punkt. Kilka energicznych ruchów wystarczyło, aby dziewczyna spięła się i wydała z siebie krótki krzyk, który w porę zdołała opanować. Szczytowała dobre kilkanaście sekund. Drżąca i zamroczona szukała czegoś co mogłaby mocno chwycić, podczas, gdy ja nie przestawałem jej stymulować, drugą ręką przytrzymując za kark. Zaczęła jęczeć i intensywnie falować biodrami, tak jakby chciała, abym mocniej  penetrował jej wnętrze, co też zrobiłem. Opuszkami palców, brutalnie i szybko znęcałem się nad jej punktem G. Zamarła i odleciała zupełnie, wydając zwierzęcy jęk. W końcu wyrwała się z uścisku, gwałtownie przewracając na plecy. Dysząc zwinęła się w kłębek osłaniając rękami swoje łono.

    – O mój boże – wyrzuciła z siebie wciąż lekko niekontaktująca – to było dobre… matko… dajcie mi chwilę…

    – Spokojnie, nigdzie się nie wybieramy – odpowiedziałem

    Po kilku chwilach w trakcie których wymieniliśmy się z Natalią pocałunkami, Gaba w końcu podniosła się i spoglądając na mojego wciąż stojącego w pełni wacka powiedziała:

    – No stara, za taką robotę to chyba należy się jakaś nagroda, co nie?

    – Zgadzam się – odpowiedziała Natalia ujmując w dłoń mój sprzęt

    – No dobra, to kładź się królewiczu.

    Bez wahania przystałem na propozycję i ułożyłem się wygodnie na plecach. Dziewczyny momentalnie doskoczyły do mnie, zajmując miejsca po prawej i lewej stronie cierpliwie czekającego przyjaciela.

    Moja partnerka rozpoczęła chwytając go w dłoń i obdarzając kilkoma delikatnymi pocałunkami. Potem polizała go całego od nasady, aż po czubek i zanurzyła główkę w ustach ssąc ją intensywnie.

    Pomagała sobie ręką pochłaniając kolejne centymetry. Gaba wpatrywała się bacznie z bliska, miętosząc moje jądra z przygryzioną wargą. Byłem w niebie. Przymknąłem oczy i położyłem głowę na kocu. Gdy je otworzyłem, zdałem sobie sprawę, że przecież oprócz kolesia obok widzi nas również jedna starsza para po drugiej stronie plaży, na szczęście nie wydawali się zgorszeni całą sytuacją, wręcz przeciwnie, obserwowali nas z uśmiechem, wyglądali jakby wspominali swoje własne przygody z przeszłości. A właśnie, co tam u naszego podglądacza – pomyślałem i zerknąłem w lewo. Okazało się, że już zupełnie przestał się kryć. Położył się na boku skierowany w naszą stronę i chłonął widowisko z wyeksponowanym, sterczącym kutasem.

    – Rany, widzę, że nic nie ściemniałaś – odezwała się wpatrzona w mojego penisa jak w obrazek Gabrysia – faktycznie duży, takiego jeszcze nie miałam. No daj się pobawić!

    Natalia uśmiechnęła się, polizała go jeszcze raz i zrobiła miejsce koleżance. Ta ujęła go w rękę i bardzo powoli zaczęła przesuwać w górę i w dół bacznie mierząc go wygłodniałym wzrokiem. Ścisnęła go podziwiając twardość i w końcu dając upust swoi żądzom, polizała główkę, aby nagle, łapczywie pochłonąć tyle ile tylko zmieściła i zacząć ssać z niemniejszą werwą niż Natalia.

    Robiła to wyśmienicie, ręka mocno trzymała podstawę wykonując falliczne ruchy w tempie w którym gorące wargi połykały twardy trzon. Teraz to moja partnerka zajmowała się klejnotami, nie oddalając się nazbyt od całej akcji. Dziewczyny pracowały policzek w policzek. Gdy Gaba na chwilę wypuściła sprzęt z ust, to po chwili wciągała go Natka. Momentami obie lizały go z dwóch stron i całowały. Pocałunkami obdarzały także siebie nawzajem. Mocno się zaangażowały w wykonywane zadanie i widać było jak rośnie w nich żądza. Koleżanka mojej dziewczyny ponownie zaczęła pieścić się ręką. W pewnym momencie jej podniecenie wzrosło tak, że nie wytrzymała i zapytała:

    – Nata, nie dam rady, muszę się na niego nadziać… Mogę? Proszęęę…

    Natalia zaśmiała się tylko i odsunęła robiąc miejsce koleżance. Ta nie czekając długo i nawet nie pytając mnie o zdanie, usiadła nade mną okrakiem, chwyciła twardego kutasa w rękę i  nakierowała na swoją ociekającą z podniecenia cipkę. Najpierw podrażniła nim całą jej powierzchnie, potem ustawiła u wrót i bardzo, bardzo powoli zaczęła na nim siadać. Gdy główka po przełamaniu pierwszego oporu wślizgnęła się do ciasnego środka, ta otworzyła szeroko oczy i usta. W tym stanie, wciąż bardzo powoli, penetrowała się dalej. Czułem całym sobą jak mocno rozpycham jej miękkie i elastyczne wnętrze, wyciskając z niej kolejne strużki śluzu. Im dalej była, tym mocniej słychać było ciągły jęk jaki z siebie wydaje. Urwał się dopiero, gdy dotarła do końca.

    Westchnęła z rozkoszy, a jej twarz przybrała pełen chuci, nieco nieobecny wyraz. Zaczęła poruszać biodrami w przód i w tył  stymulując nas krótkimi ruchami dzięki którym prawie cały czas wypełniałem ją w całości. Natalia również lubiła tak robić.  W tym momencie przyklęknęła przy swojej koleżance, jedną ręką trzymała ją za pośladek, a drugą masowała piersi. Jej usta wędrowały po ciele składając pocałunki to na szyi, to na ustach czy piersiach. Jej koleżanka zaczynała wpadać w trans, ruchy jej bioder stawały się coraz szybsze, w końcu przestała tylko falować biodrami i zaczęła podskakiwać na kutasie. Z każdą chwilą robiła to coraz intensywniej, a jej wydatny biust podskakiwał razem  nią. Dwie kształtne kule dawały wspaniałe przedstawienie obijając się o siebie tuż przed moimi oczami. Wszystko to powodowało niemałą symfonię charakterystycznych dźwięków, które na pewno dobiegały również do ludzi, którzy nie mogli nas dostrzec. Na szczęście nie widać było żadnych nadciągających natrętów, chociaż wierzgające plecy Gaby na pewno były widoczne zza parawanu. Dużo więcej widział nasz kolega z ręcznika obok, który już bez skrępowania delikatnie masował wacka, obserwując nas ze swojego miejsca. Natalia po tym jak dała mi się nacieszyć przedstawieniem z piersiami Gaby w roli głównej, uznała, że jej też się coś należy i przełożywszy nogę nad moją głową usiadła mi na twarzy, przodem do swojej wciąż dziko ujeżdżającej przyjaciółki.

    Momentalnie mocno chwyciłem miękkie pośladki dając im kilka mocnych, głośnych klapsów i zanurzyłem usta i nos w jej skarbie. Zabrałem się do roboty równie intensywnie co dziewczyny wcześniej. Ssałem i lizałem ją z zaangażowaniem które poskutkowało natychmiastową falą wilgoci i tańcem bioder na mojej facjacie. Gdy wcześniej myślałem, że jestem w niebie, to nie wiedziałem jeszcze do czego dojdzie później. Teraz byłem w jeszcze lepszym miejscu. Nie miałem może takiej perspektywy wizualnej, ale raz po raz tarmosiłem to za cudowne pośladki mojej kobiety to za równie wspaniałe piersi jej koleżanki, podczas, gdy jednej dawałem wspaniałą rozkosz ustami, a druga biła rekordy jeździeckie na moim kutasie, doprowadzając nas obydwoje do stanów ekstatycznych. Doświadczenie to, chociaż cudowne, to nie trwało dłużej niż pięć minut. Wspomniane tempo i intensywność sprawiły, że Gaba w końcu zamarła ściskając mnie udami z całej siły i szczytując po raz kolejny. Opadła w ramiona mojej partnerki dysząc ciężko. Musiała chwilę odsapnąć po takim wysiłku.

    – Masz parę laska, jak ci się podobało? – zagaiła w końcu Natalia wciąż falując tyłkiem na mojej twarzy

    – Jest mistrzowski, mogłabym nie schodzić, zazdroszczę – wydusiła z siebie przyjaciółka – tylko muszę chyba najpierw jeszcze trochę poprawić kondycję – zaśmiała się.

    – Dziewczyno, miałaś olimpijskie tempo, ja się nie dziwie – odpowiedziała w równie żartobliwym tonie moja dziewczyna – dobra, teraz moja kolei, ty może chwilę odpocznij – puściła oko i zsiadła ze mnie ukazując rozgrzaną do czerwoności i rozczochraną Gabriele, której całe ciało lśniło wilgocią. Wyglądała wspaniale, ale usunęła się na bok i podparłszy się na łokciu obserwowała jak Natka wspina się na mojego niemięknącego penisa i zanurza go w sobie. Gdy i ona wypełniła się cała to również zaczęła powoli falować biodrami nie forsując tempa. Przymknęła oczy i oparła ręce na mojej klatce delektując się  doznaniami. Jej koleżanka przypatrywała się całej sytuacji i gdy tylko trochę doszła do siebie to widać było, że jeszcze nie ma dość. Oczy dość szybko znów zapłonęły pożądaniem. Po chwili jakby się otrząsnęła, przypominając sobie o nieznajomym do którego teraz leżała tyłem. Postanowiła posunąć się o krok dalej. Odwróciła się i usiadła na skraju kocu w pozie w jakiej prowokowała podglądacza, gdy ten wracał z wody. Znowu ustawiła się wprost do niego, tyle tylko, że tym razem jej obiekt pożądania nie spuścił wzroku. Był już mocno pobudzony spektaklem, ale wciąż chyba nieco speszony, bo gdy dziewczyna wystawiła się na jego widok, to choć przepatrywał się dalej to przestał się masturbować, tak jakby się tego zawstydził.

    Gaba nie myśląc długo, jedną ręką zaczęła masować swój wielki biust, a drugą skierowała wprost w kierunku swojej cipki, którą zaczęła bezwstydnie masować przygryzając przy tym wargę i lubieżnie patrząc wprost na niego. Chłopak do tej pory leżący, teraz usiadł i znów zaczął stymulować swój wzwód. Siedzieli tak naprzeciwko siebie robiąc sobie dobrze, ale nieznajomy jakby wciąż niepewny sygnałów bał się podjąć kolejne kroki. Natalia wciąż ujeżdżając niespiesznym, tantrycznym wręcz tempem przypatrywała się razem ze mną rozwojowi sytuacji. Jej przyjaciółka coraz bardziej rozpalona w końcu wyciągnęła rękę i poklepała piasek tuż przed swoimi nogami sugerując młodzieńcowi, aby się zbliżył. Ten po chwili zawahania wstał i otrzepał się z piasku. Jego penis stał w pełni i widać było jak zerka wokół patrząc kto go obserwuje. Ruszył w końcu do przed siebie, aż stanął tuż przed Gabą i przyklęknął na piętach podziwiając jej kształty z bliska. Dziewczyna nie przestawała pieścić swojego ciała robiąc na nim piorunujące wrażenie. Klęczał tak z otwartymi ustami, niemy, nie wiedząc co począć z rękami. Jedną w końcu zaczął delikatnie pieścić swojego wacka, ale druga czuła opór, aby sięgnąć w upragnionym kierunku. Po raz kolejny z pomocą przyszła dziewczyna, jedną ze stóp nawiązała pierwszy kontakt fizyczny, kładąc ją na jego udzie. Chłopak nieśmiało położył na niej dłoń i zaczął stopniowo wodzić coraz wyżej, delektując się gładkością skóry. Zaczął pieścić łydkę i kolano, a nawet udo. Posuwał się do przodu bardzo powoli, jednocześnie patrząc jak zahipnotyzowany na piersi. Gaba widząc to chwyciła jego dłoń i położyła na jednej z nich. Nieznajomy zamarł na chwilę, aby za moment zacząć miętosić obie z rozkoszą. Odpuścił nawet pieszczoty samego siebie, aby móc doświadczyć ich obiema rękami. Ugniatał je i pieścił kciukami sutki. Z fascynacją zataczał koła i masował każdy fragment. Gabrysi się to bardzo spodobało, przymknęła oczy i intensywniej zajęła się swoją cipką. Chyba wszyscy poczuliśmy wzrastające napięcie, bo i moja luba wyraźnie przyspieszyła wciąż nie spuszczając wzroku ze swojej przyjaciółki. Kolejne miłe doświadczenie, dla naszego już nie tylko podglądacza przyszło po chwili, gdy jego partnerka w pieszczotach chwyciła jego bujną czuprynę i dość brutalnie przycisnęła twarz do swojej piersi. Chłopak przyssał się do niej bez zastanowienia, wciąż miętosząc drugą. Wolna ręka wcisnęła się pod pośladek i chwyciła go mocno. Gaba jęknęła wciąż mocno przyduszając chłopaka do swojego ciała. Puściła dopiero po chwili, gdy na główną atrakcję spektaklu wyrosła Natalia. Zbliżała się już do szczytu, i tym razem to ona puściła się w galop. Zamknęła oczy i dość wysoko podskakując robiła sporo hałasu swoimi latynoskimi pośladkami.

    Piersi choć mniejsze, to również rytmicznie skakały w górę i w dół. Ta cudowna scena przykuła uwagę całej naszej trójki. To oczywiste, że ja nie mogłem oderwać oczu, ale nawet będąca w środku cudownych pieszczot Gaba odwróciła wzrok, aby móc podziwiać przyjaciółkę. Nie przestawała się przy tym masturbować. Chłopak pieścił jej piersi, ale całując szyję i obojczyk wpatrywał się w dochodzącą na moim kutasie brunetkę. Moja partnerka zbliżając się do ostatniego etapu tej szaleńczej jazdy przywarła do mnie ciasno, i schowała twarz wtulając ją w moją. Jedną ręką mocno chwyciła mnie za głowę, druga brutalnie, paznokciami wpiła się z całej siły w moje ramie. Jej piersi mocno przyciskały moją klatkę, ale biodra nie ustały w nieprzytomnym podrygiwaniu, wręcz wciąż przyspieszały i nadziewały się na mnie coraz mocniej. Wytryskujące z niej soki dodawały temu sprośnej akustyki. Jęczała niemal wprost do mojego ucha. Jej gorący i płytki oddech pieścił moją skórę, gdy w końcu przygryzła płatek mojego ucha, a ja poczułem intensywne skurcze jej ciasnego i gorącego wnętrza na moim kutasie. Dochodziła nie przerywając swojego tańca, a jedynie stopniowo zwalniając. W miarę jak jej całe ciało rozluźniało się zacząłem dłońmi błądzić po nim całym delektując się wilgotną miękkością. Zwarliśmy się w namiętnym pocałunku wciąż jeszcze ze sobą złączeni. Przyciskając ją mocno do siebie całowałem nie tylko usta, ale też policzki, szyję i obojczyki, wszystko do czego mogłem sięgnąć. Lizałem jej skórę, a ona odpłacała mi tym samym wciąż nie wypuszczając z siebie twardego jak skała penisa. Trwaliśmy tak w tym miłosnym uścisku, dopóki obydwoje nie złapaliśmy nieco oddechu. Natalia westchnęła, popatrzyła mi prosto w oczy i wyszeptała, że musimy to kiedyś powtórzyć. Uśmiechnąłem się i przytaknąłem, po czym moja partnerka podniosła się i zerknęła w stronę pozostałej dwójki.

    Gaba powróciła do stymulacji swojego łona znów przyciskając nieznajomego do swego biustu.

    Była przy tym coraz głośniejsza i bardziej agresywna, zaczynała trochę odpływać.

    Nie było dla nas zaskoczeniem, gdy chwyciła swojego partnera za włosy i równie brutalnie sprowadziła jego twarz wprost przed obliczę swojej muszelki, po czym docisnęła w taki sam sposób jak zrobiła to wcześniej.

    Chłopak nie oponował, wręcz przeciwnie, ochoczo zabrał się za pieszczenie jej swoimi ustami będąc niemal przyduszanym. Biodra dziewczyny nie pozostawały nieruchome, rytmicznie poruszała nimi w górę i w dół utrudniając i tak nieco ekstremalne już zadanie, ręką zaciśniętą na jego włosach pilnowała jednak, aby jego usta ani na moment nie odrywały się od jej wygłodniałej pieszczot cipki.

    Natalia w międzyczasie zanurkowała w kierunku mojego krocza i łapczywie pożarła wciąż wilgotnego od jej soków penisa. Ssała i masowała go bez opamiętania sprawiając mi przyjemność jakiej nie byłem w stanie wytrzymać zbyt długo. Po tak długiej i intensywnej sesji, pełnej nowych doznań wystarczyło może dwie minuty tej zaangażowanej pieszczoty, abym i ja spiął się cały w orgazmie i seriami zaczął wystrzeliwać duże ilości gorącego nasienia wprost do ust mojej kochanki. Ta dzielnie przyjmowała każdą kolejną porcję patrząc na mnie swoimi wielkimi oczyma. Gdy w końcu opadłem oszołomiony, połknęła wszystko nie uroniwszy ani kropli i oblizała go troskliwie. Zaspokojeni ułożyliśmy się na łyżeczkę i obserwowaliśmy drugą parę.

    Mniej więcej w tym momencie Gaba przeżywała swój kolejny orgazm, wijąc się od rozkoszy serwowanej przez niemal przyduszanego młodzieńca. Zaskoczyła nas zupełnie, gdy okazało się, że to nie ostatnie uniesienie jakie ma zamiar dzisiaj przeżyć. Jej apetyt przekroczył nasze najśmielsze podejrzenia. Jak tylko jej oddech doszedł do siebie i wypuściła swoją ofiarę z uścisku, krótkim, kategorycznym „Kładź się!” dała do zrozumienia, że to nie koniec.

    Jak tylko szczupły chłopak leżał już na plecach z desperacko sterczącym wackiem, ta nie zajęła się nim, a zamiast tego usiadła na jego twarzy. Wciąż była piekielnie napalona, nie czekała grzecznie na kolejną porcję pieszczot, ale oparłszy ręce na jego bladej klatce, zaczęła wiercić się i rozcierać swoją ociekającą sokami cipę na niewinnej buzi. Szczęściarz chwycił ją mocno za pośladki i  próbując nadążyć za coraz szybszym tempem, na zmianę łapał powietrze i próbował lizać i chwytać w usta jej wargi i łechtaczkę. Dziewczynie podobało się to, ruszała się coraz szybciej i intensywniej, a jej śluz ściekał po policzkach i brodzie. Dopiero po chwili skierowała swoje spojrzenie na nerwowo podrygującego przed nią penisa. Chwyciła go mocno w dłoń, lecz przez chwilę nie ruszała a jedynie mocno ściskała przyglądając się jak na czubku pojawia się przeźroczysta kropelka preejakulatu, wiedziała, że oznacza to, iż jej partner jest już mocno pobudzony.

    Gdy zaczęła poruszać nim w górę i w dół, z początku  robiła to powoli i delikatnie, z każdym kolejnym ruchem jednak przyspieszała. Już po kilkunastu sekundach waliła mu konia szybko i mocno. Wystarczyło tylko kilka kolejnych sekund, aby z tak traktowanego kutasa wystrzeliły w górę potężne salwy gorącej spermy, opadając na brzuch i jej ręce. Ku naszemu, kolejnemu już zaskoczeniu, Gabrysia w cale nie zaprzestała masturbacji gdy orgazm nieznajomego wybrzmiał. Nawet na moment nie zwolniła, co sprawiło, że dotychczasowa przyjemność musiała się zamienić w chwilową torturę. Nogi biedaka zaczęły spazmatycznie drżeć, a spod wciąż falujących bioder dziewczyny zaczęły dochodzić stłumione jęki. Rękami zaczął klepać swoją oprawczynie po plecach, ale ta tylko mocniej docisnęła go do podłoża ręką i tyłkiem. Popatrzyliśmy po sobie nieco zdumieni, ale po chwili desperackie próby zatrzymania Gaby ustały, nasze zdumienie wzrosło, gdy dosłownie po kilkudziesięciu sekundach od poprzedniego szczytu, maltretowany penis po raz drugi wystrzelił porcję nasienia. Nie wiedziałem, że to w ogóle możliwe, ale nie wyglądało na coś czego chciałbym spróbować. Dopiero wtedy nasza koleżanka puściła kutasa, ale nie wiemy czy zrobiła to z litości, czy dlatego, że sama zaczęła szczytować. Teraz zamarła w jednej pozycji i oddała pełnię inicjatywy chłopakowi, który zapamiętale ssał jej łechtaczkę, jednocześnie drażniąc ją językiem. Skurcze jej pośladków sygnalizowały przechodzący przez jej ciało orgazm. Wypuściła z siebie strużkę soków, które ściekały strumieniem na koc. Wyraz spełnienia w końcu zagościł na jej twarzy, a sama rozluźniła się po chwili.

    – No to było całkiem niezłe, młody, nie powiem – Odezwała się w końcu uwalniając gościa z uścisku i sięgając po chusteczki. Wyciągnęła jedną i wytarła swoje ręce ze spermy, po czym podała mu resztę paczki.

    – Masz, wytrzyj się i możesz wracać do siebie – dodała nieco beznamiętnie, ale na jej twarzy widać było, że to tylko poza. Była zadowolona, ale nie chciała się bardziej pouchwalać. Wolała, aby za tą historią pozostał element tajemniczości.

    – Dzi…dzięki – wydukał pół przytomny młodzieniec o twarzy oblanej karmazynem. Zdałem sobie sprawę, że to chyba pierwszy raz gdy słyszę jego głos. Jak się okazało był to też ostatni raz. Starł z siebie ślady dzisiejszej przygody po czym poszedł jeszcze opłukać się w jeziorze. Gdy wrócił na swoje miejsce to posiedział chwilę, po czym ubrał się, nieśmiało pomachał na pożegnanie i oddalił się w stronę lasu. Nigdy więcej się nie spotkaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Sasiadka w potrzebie XVIII (Wyjasnienia cz. 2)

    Po powrocie do domu wzięłam prysznic i postanowiłam położyć się w swoim pokoju. Leżałam tak rozmyślając kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.

    „Zapraszam” krzyknęłam

    To była Elena. Weszła do domu usiadła na skraju łóżka mówiąc:

    „Kilka ważnych rzeczy organizacyjnych. W poniedziałki i środy wieczorem uprawiam seks z mężem. Czasem będziesz w tym uczestniczyć, czasem nie. Zależy. Raz w tygodniu lubię mieć długą i solidnie zrobioną minetę. Dotychczas Anette się tym zajmowała, nauczy Cię jak to porządnie zrobić. Pamiętaj, że ona jest jeszcze dziewicą i tak ma pozostać póki co. Każdą niedyspozycje, chorobę, miesiączkę, wszystko co Cię wyklucza – zgłaszasz do niej i do mnie. Seks z innymi uprawiasz tylko w obecności Samuela lub mojej. W weekendy będziesz uczestniczyć w towarzyskich, kameralnych imprezach organizowanych przez Samuela, na początku ja też tam pewnie będę, bo sama nie dasz rady. W ten weekend pierwsza impreza na naszym jachcie. W sobotę o 12 jedziemy do portu, powrót w niedzielę po południu. Anette przygotuje Ci wszystkie potrzebne rzeczy. Zrobi Ci też lewatywę na wszelki wypadek gdybyś miała przejść swoją inicjację, chociaż wątpię, że do tego dojdzie. Na imprezie będzie Eliah, młodszy brat Samuela oraz Jacob, nasz wspólnik w interesach. Dziewczęta, które tam się znajdą oprócz Ciebie, nie zostały jeszcze wybrane. Masz jakieś pytania?”

    „nie, chyba nie” – odpowiedziałam pod wpływem szoku. Elena uśmiechnęła się, wstała i wyszła z pokoju. Dochodziła godzina 19 czyli czas na kolację. Zeszłam do jadalni, Samuel rozmawiał z kimś przez telefon, jego żona przeglądała coś w swoim złotym Iphonie. Dosiadłam się, po chwili wszyscy skończyliśmy smaczny posiłek i każdy poszedł do swojego pokoju. Było już po 20, środa, więc jak już zdążyłam zostać poinformowana dzień seksu małżeńskiego, więc stwierdziłam, że położę się w łóżku i poczytam coś po hiszpańsku, chciałam ten język podszkolić. Nie minęła godzina, kiedy do pokoju weszła po cichu Anette mówiąc:

    „Chodź, Państwo Cię wzywają do siebie. Najpierw pójdziemy pod prysznic, pomogę Ci się przygotować”

    Wstałam idąc za nią do swojej łazienki. Zdjęłam ubranie i weszłam pod prysznic. Anette wzięła słuchawkę prysznica w swoją dłoń, w drugiej trzymała miękką gąbkę. Delikatnie zwilżyła moje ciało, przemywając je dokładnie gąbką nasączoną przyjemnie pachnącym balsamem do kąpieli. Po spłukaniu wodą, osuszyła mnie grubym ręcznikiem. Sięgnęłam po czarne majtki które leżały na półce.

    „Nie te” – poinstruowała mnie Anette podając mi najzwyklejsze białe figi.

    Okryła mnie satynowym białym szlafrokiem, takim półprzeźroczystym, na długość do kolan i poszłyśmy do sypialni Państwa. Anette w swoim stroju gosposi wyglądała elegancko i bardzo ponętnie, ale nie w agresywny, wyzywający sposób. Z klasą, jak wszystko co tutaj było.

    W sypialni na tym ogromnym łóżku, po lewej stronie leżał w samych bokserkach Samuel, po jego prawej stronie, tyłem do niego odwrócona jego żona, leżała na boku, wspierając się na swoim ramieniu, czytając Vogue. Niczym nie wzruszona jak zwykle. Miała na sobie jasnoróżową, króciutką halkę na cienkich czarnych ramiączkach, wykończoną czarną koronką. Sięgała do pasa, odkrywając czarne koronkowe stringi opinającą krągły, ale bardzo zgrabny tyłek. Dopiero teraz zauważyłam jej dwa tatuaże. Były to kokardki wytatuowane na tyle seksownych, kobiecych ud. Podniecający widok. Samuel przywołał mnie gestem ręki, wskazując bezgłośnie, że mam się  położyć po jego drugiej stronie. Wyglądał jak król. Dumnie się prężył na środku wielkiego łoża, po jednej stronie ja – skromna blondynka w samych białych figach, po jego prawej stronie piękna dojrzała kobieta w stylu gwiazdy porno. Każdy facet chciałby znaleźć się na jego miejscu. Dziwiło mnie, że tuż obok łóżka przy jego poduszkach stała wyprostowana Anette, w swej skromnej postawie, z dłońmi splecionymi przed sobą, jakby czekając na rozkazy. Kiedy tylko ułożyła się obok, Samuel złapał mnie za włosy i ustawił pomiędzy swoimi nogami, tak abym miała łatwy dostęp do jego krocza, moja twarz znajdowała się tuż nad jego powoli wstającym pod bokserkami penisem. Nie czekając na instrukcje, zsunęłam jego bieliznę i zaczęłam delkatnie całować jego penisa, centymetr, po centymetrze pieszcząc go od nasady aż do jąder. Był to dość gruby kutas ok. 18-19 cm. Lizałam go i ssałam na przemian. Kontem oka zobaczyłam, jak Anette podciąga rękoma swój mundurek do góry, zadzierając zwyczajnie dół. Opuściła swoje białe majtki tak, aby zatrzymały się w połowie ud, po czym wyprężyła swoją cipkę tuż przed twarzą Samuela. Byłą to młoda, cipka, porośnięta wypielęgnowanym, dokładnie i precyzyjnie przystrzyżonym trójkącikiem ciemnych włosów. łonowych. Wyglądała obłędnie. Samuel spoglądał tylko na nią, nie dotykając jej, napawał się samym widokiem. Jego penis stwardniał jeszcze bardziej, a ja zaczęłam go ssać jeszcze intensywniej, chcąc mu dogodzić najlepiej jak potrafię. W pewnym momencie złapał mnie za włosy, kilka razy wepchnął kutasa do samego końca, aż się zakrztusiłam, po czym obrócił mnie na plecy, w pośpiechu ściągnął moje białe figi i wszedł bez uprzedzenia zanurzając całego kutasa do końca cipki, która dopiero zaczęła wilgotnieć, więc wciąż stawiała wyraźny opór. Poczułam delikatny ból, ale szybko przemienił się w przyjemność. Pchnął mnie taki kilkanaście razy, po czym nagle ze mnie wyszedł. Ustawił się do mnie tyłem, zbliżając się do Eleny, która nawet na chwilę nie zwracała uwagi na całe zajście. Wciąż leniwie i bez emocji przeglądała kolorowe czasopismo. Nie przestała nawet wtedy, kiedy jej mąż zbliżył się do nie od tyłu, no i w pozycji “na łyżeczkę” zaczął ją rytmicznie posuwać. Ja wciąż byłam w szoku, obserwowałam to z niedowierzaniem. W tym czasie Anette przeszła na przeciwną stronę łóżka, ponownie stojąc przodem do Samuela i Eleny, oboje wciąż wpatrywali się w młodą gosposię, która jedną ręką trzymała podciągnięty do góry fartuszek, natomiast drugą ręką przy użyciu dwóch zgrabnych paluszków, delikatnie rozwarła swoje młode ponętne wargi sromowe dbając o to aby jednocześnie wyeksponować zarost, który widocznie mocno pobudzał Pana domu. . To musiała być ich standardowa procedura, bo Samuel zobaczywszy to przyśpieszył ruchy kutasa jak opętany i mocnymi, niemalże huknięciami o tyłek swej żony, po kilku ruchach głośno zawył kończąc strzałem w jej cipce. Po dojściu jeszcze pompował kutasa przez chwilkę, następnie zastygł na chwilę. W tym momencie Anette szybciutko naciągnęła na siebie majtki, opuściła fartuszek i sięgnęła po wcześniej przygotowaną tacę, która leżała nieopodal łóżka. Stały na nim dwie kryształowe karafki z wodą, kilka eleganckich małych  ręczników oraz zdobione chusteczki w kolorze fioletu. Podeszła z tym zestawem do małżeństwa, swoją dłonią zabezpieczoną w chustkę, wysunęła delikatnie opadającego kutasa Samuela, zabezpieczając drugą chustką cipkę Eleny, z której zaczynała cieknąć sperma połączona ze śluzem. Wodą z karafki nawilżyła ręczniki i obmyła narządy płciowe obojga. Nigdy nie widziałam takiego serwisu, było w tym coś podniecającego. Po wszystkim młoda służąca opuściła sypialnie, a cała nasza trójka usnęła na wielkim łożu.

    Następne dni mijały bez fajerwerków. Nocami spałam u siebie, dzień spędzałam na basenie lub w ogrodzie. Rano śniadanie, popołudniem jechałam z Eleną na obiad, wieczorem wspólna kolacja we trójkę. W ciągu dnia Samuela nie było z nami, jeździł gdzieś w interesach. Ciągle myślałam o zbliżającym się weekendzie, obawiałam się imprezy na jachcie, czy podołam? Jak to ma w ogóle wyglądać. Kiedy nastała sobota rano, byłam mocno poddenerwowana. Ledwo co zjadłam śniadanie. Samuel zarządził, że o 11:30 mam być gotowa na podjeździe. Po śniadaniu Anette zabrała mnie do łazienki i podłączyła lewatywę. Sama lewatywa nie jest może najprzyjemniejszą rzeczą, ale spodziewała się czegoś gorszego a po jej skończeniu czułam się bardzo lekko przyjemnie. Po skończonej toalecie i dokładnym prysznicu, ubrała rzeczy przygotowane przez Anette. Był to dwuczęściowe krwistoczerwone bikini, mocno wycięte zarówno z przodu jak i z tyłu, wiązane po bokach. Do tego krótka miniówka biała koszulka wiązana z przodu, tak aby odsłaniać pępek. Droga do portu zajmuje 15 minut. Pogoda była wspaniała, słońce delikatny wiaterek. Ja i Elena zostałyśmy odwiezione przez kierowcę, Samuel już był na miejscu i czekał przed Jachtem. Stało z nim dwóch przystojnych facetów w zbliżonym do niego wieku. To jego wspólnik i młodszy o 2 lata brat, mocno umięśniony, cały wydziarany od stóp do głów. Po chwili przyjechała bała duża terenówka, prowadzona przez znaną mi już Marię, którą poznałam kilka dni temu w penthousie. Z auta wysiadły jeszcze dwie wysokie i zgrabne modelki, śliczne ok. 25 letnie , pierwsza z nich długowłosa blond, raczej nie hiszpanka, druga dla kontrastu ciemnowłosa, lokalna kobieta. Blondyna miała czarne skąpe dwuczęściowe bikini, czarnulka z kolei odwrotnie – taki sam strój kąpielowy tyle, że biały. Wszystko wydawało się tu perfekcyjnie zaplanowane. Maria zostawiła dziewczyny i odjechała. My natomiast udaliśmy się na ogromny, ociekający luksusem jacht. Elena też wyglądała obłędnie z czarnym jednoczęściowym stroju kąpielowym, wykończonym złotymi elementami. Idealnie podkreślała jej doskonałą kobiecą figurę. Sam statek to jedna z większych jednostek tego typu w porcie. Górny pokład to leżaki i stolik, w środku luksusowo urządzone wnętrze, na samym środku duży biały, niski stół, wokół niego skórzane, brązowe sofy i fotele przymocowane na stałe. No i tu zaczęła się największa niespodzianka. Na statku przywitał nas ok. 60 letni kapitan w typowej marynarskiej czapce z daszkiem, w śnieżnobiałej koszuli z pagonami i krótkim rękawem, wpuszczoną w białe krótkie eleganckie spodenki do kolan. Przystojny lekko siwy facet z wąsem. Uśmiechnął się na widok 4 pięknych kobiet, po czym udał się na mostek kapitański. Faceci szli za nami, kiedy weszłam do pomieszczenia jako pierwsza oniemiałam. Na środku pokoju, na centralnie umieszczonym stole leżała zna plecach zupełnie naga, szczuplutka hiszpanka, na oko miała 17 lat. Ciało drobniutkie, małe piersi B,około 160 cm wzrostu, opalona. Kręcone włosy do łopatek bezwładnie zwisały ze stołu, wraz z odchyloną do tyłu głową. Nogi miała rozłożone na boki. Kiedy przyjrzałam się bliżej zauważyłam w jej niewielkim pępku biały proszek. Cała ścieżka narkotyku była poprowadzona wzdłuż jej ciała, od szyi aż do cipki, która byłą dokładnie wygolona. Wygodnie usiadłyśmy na sofie, ja z Eleną po jednej stronie stołu, dwie dziewczyny natychmiast rozpoczęły nalewanie drinków podając je najpierw nam, później stojącym wokół leżącej na stoliku dziewczyny facetom. Po chwili wszedł kapitan, zapytał czy możemy wypływać. Samuel dał znak, że tak. Zaczęła się impreza. Całość zaczął Samuel, wyciągnął z kieszeni banknot 100 euro, zwinął go w rulon. Zrzucił spodenki oraz bokserki. Podszedł do Lili, bo tak się zwracali do leżącej na stole dziewczyny, jedną ręką złapał ją za włosy przytrzymując mocno, wprowadził swojego kutasa wprost w jej gardło dopychając do końca. Dziewczyna wzdrygnęła się nie mogąc powstrzymać odruchu zakrztuszenia.

    „Nie wierzgaj się dziwko, masz na sobie koks, który jest więcej wart niż Ty cała” – rzucił, któryś z pozostałych facetów. Zdałam sobie sprawę, że to nie są żarty. Samuel trzymając swojego kutasa w jej wąskim gardle, nachylił się nad ścieżką z koksu i wciągnął przy pomocy rulonika z kasy niewielki fragment białej kreski. Kiedy to uczynił kilka razy posunął młodą dziewczynę w gardło, patrząc mi prosto w oczy. Aż mnie zmroziło. Po chwili wyciągnął kutasa mokrego od śliny i podszedł do mnie mówiąc:

    „wyczyść go”

    Posłusznie wykonałam polecenie polerując ustami jego całkiem sporą męskość. Dziwiło mnie, że nie doszedł ani w jej, ani w moich ustach, siadł obok i posadził mnie na swych kolanach, ściągając wcześniej niepotrzebne części garderoby, tak abym pozostała w samym czerwonym stroju kąpielowym. Prawą ręką lekko szczypał mojego sutka, druga dłoń gładziła moje uda. Czułam się o dziwo bezpiecznie.

    Drugi do dziewczyny podszedł jego brat, wykonał dokładnie taką samą czynność, z tym, że po wciągnięciu kreski nieco dłużej posuwał ją w gardło. Do tego stopnia, że Trzeci z Panów widocznie nie mógł się doczekać, na posuwanie Lili w usta, postanowił przejąć banknot, splunął niedbale na cipkę, przejechał po niej kutasem, po czym bez ceregieli wsunął się w młodą dziurkę, wciągając działkę tym razem spomiędzy niewielkich cycków. Teraz rytmicznie posuwali ją na dwa baty. Nie mogłam powstrzymać podniecenia widząc co robią. Po kilku minutach ostrego piłowania biednej dziewczyny, która pomimo kutasa w ustach mocno próbowała krzyczeć stłumionym dźwiękiem, nagle przestali ją dymać. Spojrzeli na Elenę siedzącą obok mnie. Ta, jakby domyślając się ich intencji, powoli wstała, wyprostowała się demonstrując swoje zgrabne ciało. Wolnymi majestatycznymi wręcz ruchami ściągnęła jedno, następnie drugie ramiączko eleganckiego jednoczęściowego kostiumu, finalnie zrzucając go całkiem ze swego opalonego ciała. Chłopaki podeszli do dwóch modelek siedzących po drugiej stronie kajuty, które automatycznie uklęknęły aby zająć się sterczącymi pokaźnymi kutasami. Elena wolnym krokiem podeszła do leżącej dziewczyny odwracając się tyłem do jej odchylonej głowy, w taki sposób, że stała okrakiem, mając swoją cipkę tuż nad jej ustami. Lili natychmiast wystawiła język i przystąpiła do lizania wydepilowanej cipki, omiatając nim co jakiś czas również jej drugą dziurkę. Elena zgrabnie manipulowała nad jej twarzą a na jej twarzy malowało się wyraźne zadowolenie. Po kilku chwilach zaprzestała swojego szaleńczego tańca oralnego. Chłopaki widząc to podeszli obok mnie i Samuela. Eliah – jego brat usiadł obok nas, Elana wolno dosiadła go w pozycji na jeźdźca, kiedy jego kutas całkiem zniknął w jej cipce, mocno wypięła swój tyłek, zaś drugi z Panów – Jacob przyłożył kutasa do jej odbytu i z nieco większym oporem, wsunął członka wolno ale skutecznie forsując jej zwieracze, dobił do końca co zostało zasygnalizowane głośnym jęknięciem ze strony mojej Pani. Na początku Panowie utrzymywali nieśpieszne tempo, ale kiedy już zgrali się i dokonali pełnej synchronizacji, zaczęli ostro i bezpretensjonalnie ją walić jak rasową prostytutkę. Elenie w żadnym wypadku to nie przeszkadzało, co widać było po jej twarzy oraz ruchach tyłkiem, którym pracowała tak aby pomieścić każdy centymetr jurnych kutasów jednocześnie. Na twarzach Panów natomiast widać było szaleństwo i pewien rodzaj furii, zapewne spowodowany używkami. Elene kilka razy zdążyła dojść, co poznawałam po jej bezwładnie opadającym ciele, które tuż po głośnym krzyknięciu opadało na wciąż niewyżyte kutasy, tracąc na kilka sekund witalność. Po kilku solidnych minutach naprawdę ostrego rżnięcia, pierwszy wyskoczył z jej tyłka Jacob, odwracając się do leżącej na stole młodej Lili, wszedł w jej cipkę i trzema ruchami wypełnij jej wnętrze gorącą spermą. Niedługo po nim, Eliah mocnym klapsem dał do zrozumienia, aby Pani zeskoczyła z niego, co też zgrabnym ruchem uczyniła. Jej szwagier również zrobił szybki krok w kierunku stolika, wykonując tą samą czynność, płynnym ruchem wbijając się w młodą cipkę, wstrzeliwując się w jej środek. Nagle zobaczyłam, jak Jacob rzuca mu opakowanie srebrnej, szerokiej taśmy naprawczej, której Eliah urwał spory kawałek i wyciągając kutasa z uśmiechem zakleił cipkę dziewczyny, zabezpieczając ja przed wyciekiem podwójnej dawki spermy. Dla pewności dołożył jeszcze jeden kawałek zaklejając ją w poprzek cipki, tworząc coś w rodzaju krzyżyka. Nie zdążyłam się nawet nadziwić tej całej sytuacji, bo Samuel wyraźnie pobudzony całą tą akcją, podniósł mnie z kolan, obrócił gwałtownie przodem do siebie, prawą ręką wyciągnął kutasa, tylko zdążył odchylić czerwone bikini lekko w bok, nadziewając mnie na swojego sterczącego fiuta. Zdążyłam się już mocno napalić, toteż wilgoć w cipce sprawiła, że opór podczas siadania na niego był niewielki. Uchyliłam usta z wrażenia, jęknęłam głośno i poczułam jak pod wpływem szybkich, brutalnych ruchów, niemal natychmiast zaczęłam chlupać tam na dole. Nie wytrzymałam zbyt długo, odpłynęłam po krótkim czasie. Samuel wykonał jeszcze kilkanaście głębokich wsadów i na nic nie zwracając uwagi wypełnił moją waginę solidnym strzałem krzycząc przy tym głośno. Zeskoczyłam z niego i kucnęłam przed nim. Nie przejmowałam się tym, że z mojej cipki kapie sperma zostawiając plamy na drewnianej podłodze. Wzięłam jego kutasa do ust dokładnie czyszcząc go z nasienia, dopóki nie zacznie opadać. Jacob widząc to zwrócił się do obu modelek wskazując ręką na stół z leżącą Lili zarządził:

    „Reszta dla was, możecie się wzmocnić”

    Dziewczyny biegiem rzuciły się na małolatę, zlizując z jej cycków, brzucha resztę białego proszku, dzieląc się nim po równo. Kiedy dziewczę było już dokładnie wylizane, Jacob złapał młodą za włosy, ściągnął ją ze stołu i prowadząc na czworaka podciągnął ją tu, tuż za mnie dając do zrozumienia, żeby językiem posprzątała wyciek z mojej cipki. Widząc to uniosłam się nieco i wypięłam tyłek aby ułatwić jej dostęp. Lili najpierw przyssała się do mojej cipki, dokładnie czyszcząc ją nasienia, głęboko penetrując ją językiem, a kiedy skończyła, zlizała pozostałości z podłogi. Po uporaniu się ze sprzątaniem, położyła się na sofie obok w pozycji embrionalnej, sprawdzając przedtem czy jej zaklejona taśmą cipka nie przecieka. Ja nadal polerowałam kutasa swego Pana, ale nagle poczułam szarpnięcie za włosy. Dał mi tym znać, że wystarczy. Wstał, skazał na blond modelkę, i cała czwórka wyszła z kajuty udając się na górny pokład. Zostałyśmy same. Sączyłyśmy drinki i gadałyśmy o głupotach. Ciemnowłosa modelka, Nadia dosiadała się do nas, Lili wciąż leżała zwinięta na sofie obok. Czas mijał przyjemnie. Od wyjścia chłopaków minęło jakieś 45 minut, kiedy do kajuty wpadła całkiem naga blondynka. Wyglądała jak po przejściu tajfunu, włosy całkowicie potargane, słaniała się na nogach trzymając w ręku stanik. Makijaż niemal całkiem spłynął jej po twarzy. Nagie piersi oraz zgrabny tyłek były bardzo mocno zaróżowione. Na plecach niewielkie ślady zadrapań. Oczy były przepełnione łzami, natomiast na twarzy widać było grymas bólu. Zwróciła się do Nadii łamanym głosem,

    „masz iść na górę”

    Dziewczyna z widocznym przerażeniem na ślicznej buzi, wolnym krokiem opuściła kajutę. Blondynka głośno i szybko oddychając stanęła w rozkroku z lekko ugiętymi kolanami. Wtedy zobaczyłam, że z cipki wystaje coś w ciemny kolorze. Krzywiąc się w bólu sięgnęła ręką w krocze, wyciągając z cipki cały mokry dół od swojego stroju. Odetchnęła z ulgą siadając na sofie po przeciwnej stronie. Podeszła do niej Elena, spojrzała, na nią, pogładziła po mocno zmęczonej twarzy swoją dłonią, po czym wymierzyła jej solidnego liścia krzycząc:

    „idź się ogarnąć! Jak ty wyglądasz?”

    Dziewczyna zniknęła w małej łazience. Elena wróciła do mnie, przytuliła mnie szepcząc do ucha:

    „Nie bój się, Ty dziś jesteś pod moją opieką”. Po chwili wróciła z łazienki blond modelka. Nadal była obolała i cała różowa w niektórych miejscach, jednak twarz doprowadziła do ładu na tyle, że nie widać było wcześniej zauważalnej opuchlizny. Jak się okazało miała na imię Eva i pochodziła z Czech, ale przeniosła się do Hiszpanii na jakiś czas. Siedzieliśmy tak kiedy z sofy obok wstała Lili podchodząc do nas, zwróciła się nieśmiało do Pani:

    „potrzebuje skorzystać z ubikacji, kiedy będę mogła?”

    „Ty jesteś ubikacją. Na razie nie możesz siadaj na dupie” odpowiedziała beznamiętnie gospodyni.

    Lili wróciła na swoje miejsce, ale ledwie zdążyła usiąść kiedy do kajuty wrócili faceci. Od razu szybkim krokiem podeszli do niej ze swoimi sterczącymi kutasami. Brutalne szarpnięcie za włosy, szybkie ustawienie do krawędzi siedziska sofy w pozycji na pagony, nogi uniesione najwyżej jak to tylko możliwe, po to aby z jej cipki po ewentualnym zdjęciu taśmy nic nie wylało się na podłogę. Pierwszy podszedł do niej Samuel, bez żadnego wcześniejszego ostrzeżenia wcisnął swojego sporego kutasa wprost w jej niczego nie spodziewający się, ciasny tyłek, wchodząc brutalnie i bezpardonowo do końca. Usłyszała tylko głośnie i przeraźliwe wręcz skomlenie połączone z krzykiem:

    „Auuua, nie, nie proszę nie, auuuaaa!” a następnie ciche łkanie i kojenie pojękiwania w momencie kiedy kutas dochodził do końca jej ciasnego tyłka. Po kilku pchnięciach, szybkim ruchem zerwał taśmę z jej cipki, wsadził w nią penisa spuszczając się jako trzeci. Chłopaki cały czas asekurowali jej nogi mocno trzymając aby nie wierzgała się zbytnio. Kiedy Samuel skończył, wyszedł z niej, natychmiast został zmieniony przez Jacoba, który z jeszcze większą agresją wszedł jej tyłek, rżnąc ja bez opamiętania. Po chwili wyskoczył, powtórzył ten sam schemat. Jej młoda piczka była już wypełniona po brzegi, więc i tak zaczęło się z nie j ulewać. Kiedy jako trzeci młodą dopadł Eliah, również rżąc ją w dupę, Lili już miała wyraz twarzy jakby jej było wszystko jedno, jednak przy mocniejszym dopychaniu jej buzia mimowolnie się wykrzywiała w bólu, a z gardła słychać było ciche, ale wymowne jęknięcie. Na jej nieszczęście trzeciemu z panów schodziło najdłużej, nie miał dla niej litości. Chyba specjalnie zostawili go na końcu, żeby jej zwieracz zdążył się przyzwyczaić. W końcu i on doszedł w jej cipce. Wtedy to Elena wzięła mnie za rękę mówiąc:

    „Chodź kochanie, czas, na Ciebie, nie zawiedź mnie” – kończąc zdanie zaprowadziła mnie do wciąż nienaturalnie wygiętej Lili, przytrzymywanej przez facetów za zadarte do góry szczupłe nogi.

    „Klęknij grzecznie” – poinstruowała mnie.

    Klęknęłam a w zasadzie przysiadłam wygodnie tyłkiem na swoich łydkach, domyślając się dalszego biegu wydarzeń, zamknęłam oczy unosząc twarz do góry otwierając usta najszerzej jak to możliwe.

    Chłopaki trzymając młodą hiszpankę pod rozłożone uda, złapali ją asekuracyjnie za bark, jeden z lewej, drugi z prawej strony po czym ostrożnie unieśli ją tak, aby ta za sprawą ich silnych mięśni znalazła się cipką tuż nad moimi rozwartymi ustami. Od razu poczułam jak ogromne porcje ich wymieszanej spermy spadają ja w zwolnionym tempie wprost do mojego gardła i na twarz. Elena stanęła za mną trzymając mnie delikatnie za włosy. Nasienie, które lądowało na mojej twarzy zgarniała palcem wprost do moich ust. Po każdej takiej korekcie oblizując swe palce. Ja starałam się łykać wszystko od razu, jednak to było spore wyzwanie. Kiedy wszystko już wypłynęło, sama gospodyni swoim językiem dopchała się do cipki Lili, sprawdzając metodą penetracji oralnej czy wszystko z niej wyszło. Kiedy stwierdziła, że jest ok, chłopaki postawili młodą, która zmęczona poczłapała do łazienki. Nawet nie wiem kiedy wróciła druga z modelek, zdążyłam zauważyć, że przyszła w bardzo podobnym stanie co jej poprzedniczka. Tej nocy już nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Faceci na górnym pokładzie palili cygaretki i popijali drinki, my się ogarnęłyśmy, spojrzałam na zegarek, wieczór dopiero się zaczynał a my już byłyśmy dość mocno wyeksploatowane.

    W pewnym momencie Monika przerwała swoje opowiadanie rodem z Hiszpanii, patrząc na moje wyraźnie zgrubienie w bokserkach. Jednak w jej oczach był pewien smutek. Wiesz co? Widzę, że ta opowieść jest dla Ciebie podniecająca, jednak mnie kosztuje dużo emocji. Chyba na dziś zakończymy, czyje się emocjonalnie zmęczona. I jakoś nastoju na psoty nie mam.

    „Mogę Ci zrobić dobrze ręką?” – zapytała niespodziewanie

    „Nie trzeba, nie martw się, fakt dużo tam przeżyłaś, odpocznij trochę, ja się zbieram do domu, już dochodzi południe. Będziemy w kontakcie” – pocałowałem ją w czoło, ona jednak złapała mnie za twarz, dała buziaka w usta

    „Dzięki Adaś i przepraszam”…

    Nic się nie dzieje, do zobaczenia. Udałem się do domu… cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    To druga część wspomnień Moniki z Hiszpanii. To kolejny przerywnik serii. Jeśli będzie zainteresowanie takimi dodatkiami jak wątek hiszpański, będzie ich więcej. W kolejnej opowieści wrócimy do głównego wątku mającego miejsce w Polsce. 

  • Biegajaca, nieznajoma mamuska

    Po raz pierwszy zobaczyłem ją, kiedy szedłem po bułki do piekarni. Minęła mnie, przebiegła niczym łania obok i pognała do przodu. Oddalała się – takie miałem wrażenie – z prędkością światła, więc ledwie złapałem jej obraz. Miała na sobie czarne legginsy i krótką, różową bluzkę. Po chwili zniknęła za zakrętem oraz z mojej głowy.

    Któregoś następnego dnia znów ją zobaczyłem, tym razem szedłem w jej kierunku. Biegła, zbliżając się do mnie jednostajnym tempem. Miałem okazję przyjrzeć się lepiej temu biegnącemu ciału i zrobiłem to. Była dojrzałą kobietą – za pewne około czterdziestki. Jej twarz była przyjemna, o pociągłych rysach. Włosy miała w kolorze blond, spięte w finezyjny, ciekawy warkocz. Ciało miała naprawdę niezłe, dosyć szerokie biodra i duże piersi, które podskakiwały w rytm jej biegu. Minęła mnie znowu, obrzucając przelotnym spojrzeniem. Nie powstrzymałem swojego pierwotnego instynktu i obejrzałem się za nią. Jej zgrabny, duży tyłek pięknie kołysał się na boki. Poczułem, że coś ściska mnie tam na dole. Co za laska, pomyślałem i poszedłem dalej. Znów zapomniałem o niej na moment.

    Jakiś dzień później trafiłem na nią ponownie. Tym razem, kiedy mnie mijała, posłałem jej nieśmiały uśmiech. Ona też się do mnie uśmiechnęła. Znów obróciłem swój łeb, aby obejrzeć sobie to mistrzowskie dzieło pod postacią jej pośladków. I wtedy podjąłem decyzję. Od jutra zaczynam biegać. Zrobiłem tak jak to sobie zaplanowałem. Wstałem trochę wcześniej niż zwykle i wyszedłem z mieszkania, starając się nie obudzić śpiącej rodziny. Miałem na sobie jakieś stare adidasy i dresy do biegania. Kiedy znalazłem się na zewnątrz zacząłem biec. Po kilkudziesięciu metrach zdałem sobie sprawę, że moja kondycja jest zerowa. Mimo to biegłem. Niestety nie spotkałem tej tajemniczej biegaczki. Szkoda. Kolejnego dnia znów poszedłem pobiegać i ponownie jej nie spotkałem. Ale to całe bieganie jakoś mi zaczęło wchodzić. Biegałem więc co ranka licząc, że na nią wpadnę. Dopiero po jakiś dwóch tygodniach udało mi się ją znaleźć.

    Poruszałem się w swoim tempie, kiedy nagle usłyszałem jakieś prędki kroki. Nie odwróciłem się jednak. Po chwili zauważyłem, że ktoś mnie mija. To była ona. Obejrzałem się na nią. Zerknęła na mnie, uśmiechając się szeroko, przyjemnie. Pognała do przodu, a ja zacząłem gapić się na jej uciekający przede mną tyłek, cudownie opięty w tych legginsach. Ten słodki widoczek zaczął mi się oddalać, wiec przyspieszyłem nie chcąc go stracić. Dałem radę tak kilka sekund po czym odpuściłem. Miała dużo lepszą kondycję. Jej kołysząca się na boki dupcia oddaliła się ode mnie. Przestałem biec i zatrzymałem się. Ale miałem już w głowie plan. Wiedziałem, że dam radę za nią nadążyć.

    Tak więc mijały dni, tygodnie, a potem nadszedł trzeci miesiąc. Co jakiś czas udało mi się na nią natrafić i podążałem za nią, chłonąc widok jej pracujących w biegu pośladków. Kiedy tak za nią biegłem i gapiłem się na jej krągłą dupę, wyobrażałem sobie różne rzeczy. O tym jak ta kobieta biegnie nago, o tym jak rucham ją od tyłu, o tym jak daje mi wylizać te swoje pośladki. Ale za każdym razem nieznajoma uciekała mi. W końcu przyszedł ten dzień.

    Czułem się rano wyjątkowo dobrze, miałem moc, formę. Poszedłem pobiegać i znając mniej więcej jej trasę, zacząłem od lekkiego truchtu. Czekałem na nią, jak łowca na zwierza. Cierpliwie, spokojnie. Nagle ujrzałem ją na horyzoncie. Kilka chwil później minęła mnie, a ja obróciłem się na pięcie i zacząłem za nią biec. Trwało to cholernie długo, jak maraton z interwałami. Kobieta co jakiś czas przyspieszała, chcąc mnie zgubić. Ale nie dawałem się. Miałem siłę, wiedziałem, że tym razem ją dogonię. Musiało ją to zdziwić, tak sądziłem. Cały czas utrzymywałem za nią odpowiedni dystans, mogąc podziwiać jej cudowne pośladki oklejone ciasno czarnym materiałem. Jeszcze nigdy wcześniej tak daleko za nią nie pobiegłem. Skręciła z asfaltowej ścieżki do lasu. Pobiegłem tam za nią. I wtedy postanowiła przetestować mnie ostatecznie. Spięła się i poczęła biec sprintem. Dawałem za nią, czując jak płoną mi płuca. Nie odpuszczałem jednak. Nie wiem jak długo tak biegliśmy, ale w końcu, skręcając w głąb lasu, raz w prawo, raz w lewo, dopadłem ją. Nieznajoma zatrzymała się przy drzewie. Oddychała ciężko, prawie się dławiąc. Ja miałem jeszcze trochę sił.

    – W końcu cię mam – odezwałem się.

    Nagle zdałem sobie sprawę, że jestem z tą seksowną mamuśką sam na sam w środku niczego. Żadnej cywilizacji, żadnych ludzi. Tylko ja i ona. Ja i jej duże, zadbane dupsko.

    – No dobra, wygrałeś – przyznała. Jej głoś był bardzo przyjemny i melodyjny. – Dobry jesteś. Daj mi chwilę i możemy wracać.

    Podszedłem do niej i złapałem ją za rękę. Spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach.

    – Zacząłem biegać tylko dla takiej chwili jak ta – oznajmiłem pewny siebie.

    – I co chcesz zrobić?

    – Zerżnąć tą twoją słodką dupę.

    Kobieta jęknęła cicho, kiedy wykręciłem jej dłoń i obróciłem w stronę pnia drzewa. Nie broniła się wcale. Czułem i wiedziałem, że tak naprawdę tego chciała. Od dawna. Specjalnie zaciągnęła mnie do tego lasu. Dobrze zdawałem sobie z tego sprawę.

    Szybkim ruchem ściągnąłem z niej te legginsy wraz z majtkami, które zatrzymały się na wysokości kolan. Moim oczom ukazały się jej opalone, pięknie wyrzeźbione i okrągłe pośladki. Były one mokre z wysiłku, ale także z podniecenia. Zdjąłem własne spodenki i wyciągnąłem swojego twardego jak skała penisa. Jej wygolona, ściśnięta między nogami cipka oczekiwała mnie zniecierpliwiona. Nieznajoma kobieta wypięła się bardziej w moją stronę, łapiąc oburącz pnia drzewa. Nie czekając ani chwili dłużej złapałem za swojego kutasa i wszedłem w jej rozgrzaną niczym piec muszelkę. Nie stawiała żadnego oporu, wbiłem się w nią jak w masło. Po chwili już zacząłem zapinać ją od tyłu, tak jak to sobie wyobrażałem od miesięcy. Jej pośladki głośno i mocno klaskały, odbijając się od mojego podbrzusza. Zerknąłem na jej blond warkocz i złapałem za niego, przyciągając jej głowę do siebie. Pierdoliłem ją teraz na stojaka, trzymając za włosy. Moja kochanka zawyła w agonii, poddając się rozkoszy. Dojeżdżałem ją tak pełen zachwytu czując, że jestem blisko wytrysku. Nagle jednak nogi się pod nią ugięły i jęknęła przeciągle:

    – Ooo taaakkk!

    Dopiero po chwili ogarnąłem, że doprowadziłem ją do orgazmu. Zwolniłem więc. To był mój błąd. Mój własny orgazm opóźnił się. Jechałem ją jeszcze od tyłu jakiś czas, ale wiedziałem, że nie dojdę. Powiedziałem jej o tym.

    – Chodź, wezmę go w usta – oznajmiła bez ogródek. – Ale ostrzeż mnie za nim się spuścisz.

    Przystałem na jej propozycję podniecony. Wyszedłem z niej, a ona zgrabnie uklęknęła pode mną. Mój kutas lśnił pokryty sokami na wysokości jej twarzy. Chwila moment i miała go w ustach. Złapała u nasady i zaczęła obciągać do połowy długości, jednocześnie tarmosząc go w przód i tył. Podziwiałem jej ładną buźkę i na to jak mój kutas pojawia się i znika. Jej wargi idealnie pasowały do koloru mojej bordowej, nabrzmiałej żołędzi. Nieznajoma pracowała tak jakiś czas, z wyczuciem i pełną profeską. Było mi świetnie, gdy mnie tak obrabiała. Z całą pewnością miała doświadczenie. Zadbana, obca mamuśka o cudownym ciele. Potem powiedziałem jej, że może drugą dłonią pobawić się moimi jądrami, ale delikatnie. Zrobiła to i teraz ciągnęła mi, trzymając ostrożnie moje spocone klejnoty. Pieściła je z oddaniem, powoli muskała palcami. Wiedziałem, że za chwilę wybuchnę jak wulkan.

    – Dochodzę – ostrzegłem ją, zgodnie z umową.

    Ale ona ani na moment nie przestała ssać. Zdziwiło mnie to, ale też maksymalnie podnieciło. Kilka sekund później z głośnym rykiem zacząłem zalewać jej gardło swoją gorącą spermą. Salwa po salwie wypełniałem nasieniem te spragnione usteczka. Złapałem ją za tył głowy i docisnąłem do siebie, tak by nie mogła się wycofać. Połknęła wszystko co do grama, nie uroniła ani kropli cennego płynu. Kiedy skończyła pocałowała wymęczony grzybek w sam czubek i podniosła się z kolan, wzdychając.

    – Jesteś zajebista – powiedziałem jej.

    Zaśmiała się i podciągnęła swoje legginsy.

    – To co – rzuciła, oddalając się ode mnie biegiem. – Jutro też sobie pobiegamy, co?!

    – Pewnie!

    – Trzymam w takim razie za słowo!

    Ruszyła w kierunku drzew, machając mi na pożegnanie. Też jej pomachałem. Czułem się zajebiście. Kilka chwil później zacząłem wracać do mieszkania, myśląc już o jutrze. Więc następnego dnia oczywiście też sobie pobiegaliśmy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Hej, leci kolejne opowiadanie! Krótkie, ale mam nadzieję, że jest mocne!

    Oczywiście zapraszam do odwiedzania mojego profilu i czytania innych tekstów. Zapraszam też do czytania mojego bloga – link na profilu.

    Dzięki sexopowiadania.pl za możliwość publikacji!

  • Uzalezniony od zabaw cz. 1

    Nie każdy jest w stanie powiedzieć sobie wprost, że jest uzależniony. Możemy mieć różne rodzaje uzależnień i najczęściej kojarzymy na przykład alkohol, narkotyki, sporty ekstremalne. Niewielu umie powiedzieć sobie wprost, że jest uzależnionym od seksu, czy też po prostu od masturbacji.

    Całkiem normalną rzeczą się wydaje, że zaspokajamy swoje potrzeby, odkrywamy swoje ciała, a także po prostu rozładowuje my stres poprzez masturbację, w walenie konia, trzepanie kapucyna, spuszczanie sobie z jąder, załatwienie sprawy ” na własną rękę “i jeszcze wiele, wiele innych określeń, które my faceci lubimy używać żeby nie mówić o onanizowaniu się.

    Zabawa penisem zaczęła się już w bardzo młodym wieku, co zdarza się chyba nam wszystkim, oczywiście mam na myśli obie płcie. Jednak dziewczyny często się rzadko do tego przyznają, że zabawiają się swoimi szpakami, a chłopacy robią sobie z tego wulgarne dowcipy i wychwalają się przeciwny ale jacy są bardzo męscy i do przodu, bo kolejny raz sobie zwalili. Ja osobiście nie lubiłem nigdy się tym nikomu chwalić, czy też rozpowiadać, nawet najbliższym znajomym nie mówiłem że mam coraz większe potrzeby w temacie zabawiania się ze samym sobą.

    Od pewnego czasu walczę z tym uzależnieniem, ale nie jest to łatwa i równa walka. Penisa ma się ze sobą cały czas, a dostępność wszelkich bodźców porno jest na wyciągnięcie ręki, czy to z komputera, czy też telefonu. Jednak należy chyba zacząć od początku, czyli od czasu kiedy to zaczęło i człowiek nie zdawał sobie z tego wszystkiego sprawy, że jest to coś, co zacznie być bardzo wciągające, a jednocześnie na swój sposób destruktywny, choć wielu uważa że nie ma nic złego w dogadzaniu sobie samemu.

    Poznawanie swojego ciała nie jest niczym złym. Wyciąganie kutasa razem z jajami spod bielizny, dokładne oglądanie, ściąganie napletka i sprawdzanie jak czuła jest żołądź, to też nie jest nic złego, każde dziecko w pewnym momencie zaczyna to robić. Pobudzanie siebie samego w wieku 9 czy 10 lat każdego dnia, kilka razy na dzień i ciągnięcie tego aż do wieku dorosłego przestaje być całkowicie normalnym zjawiskiem.

    Poza tym, co opisywałem w jednym ze swoich wspomnień o tym, jak zacząłem się masturbować i poznawać przyjemności związane z seksem z kobietami i masturbacją, pamiętam też jak w szufladzie swojej matki znalazłem kiedyś zabawkę w erotyczną – całkiem duży i żylasty wibrator o dziwnym blado różowym kolorze, jakie można było spotkać w dawnych sklepach wysyłkowych i najczęściej nieźle się one kojarzyły jako bardzo wulgarne i raczej dość nieperfekcyjne. Było to dość zastanawiające i dla mnie jako dziecka i nie rozumiałem po co taka zabawka komukolwiek, choć w tamtym czasie nie uznawałem tego za zabawkę, bo nie wiedziałem że służy do zabawy. Dopiero po jakimś czasie gdy zobaczyłem na znalezionej przypadkowo kasecie wideo z filmami porno zabawę jednej kobiety, która taką właśnie rzecz wkładała sobie w swoją cipkę, zrozumiałem, że to jest jakby wypełnienie tego, czego jej akurat brakuje, czyli męskiego penisa.

    Parę lat później, gdy już byłem nastolatkiem, zacząłem się interesować tematem tak, aby mieć też jakieś własne źródła podniet. W bardzo dziwny i pokrętny sposób wyszukiwałem coraz to nowe źródła do zabawy. Jednym z nich były gazetki erotyczne, które można było kupić w kioskach. Tak, jestem na tyle stary, że pamiętam takie gazety, leżały właściwie w każdym kiosku, ale były do kupienia tylko przez dorosłych. Gdy zacząłem wyszukiwać różne tytuły, chciałem też je kupić. Na drodze wielu prób i błędów udało się wyłapać, w których kioskach sprzedawca, czy też sprzedawczyni, miał kompletnie gdzieś to, komu sprzedaje gazetę dla dorosłych. W ten sposób zacząłem zdobywać dość dużą kolekcję różnych tytułów. Niektóre były bardziej lub mniej podniecające, inne czasami były totalnym rozczarowaniem. Niektóre z tych zdjęć, które się tam pojawiały, utknęły w pamięci aż do dzisiaj. Tak samo było z różnymi wywiadami i artykułami, z których dowiadywałem się o coraz to nowych formach seksu, nowych praktykach, czy też upodobaniach różnych ludzi. Sam przez to też byłem na swój sposób zwichrowany i nie mogłem tego potem już tak normalnie prowadzić przez swoje życie, jakby się mogło wydawać…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Biuro 1

    Biuro 1

    Rozdział 1

    Przyznam się wam, że to wszystko, że ta historia była dla mnie dość ciekawym przeżyciem, przygodą, najlepszymi dniami życia . Jednak może lepiej zacznijmy od początku. Nazywam się Teresa Różykowska i od dwóch lat pracuję w pewnej znanej, lubianej i zarabiającej miliony firmie. Normalnie miałabym nudą, biurową pracę. Idź tam, by podpisać to, podaj tamto temu tam, przeczytaj ten tekst i wyjaśni o co w nim chodzi temu tutaj i tak dalej i tak dalej, że normalnie oszaleć można w parę godzin. Jednak w mojej firmie panują inne hmm specyficzne zasady, które albo lubisz, albo nie pracujesz. Największy szok ma się pierwszego dnia pracy. Pamiętam jak dziś ten dzień, który zmienił moje życie. Pierwsze co zrobiłam po obudzeniu się to wyjście z sypialni i wskoczenie pod prysznic, a potem ( po szybkim umyciu się) masowanie sobie cipki dla uspokojenia. Wtedy miałam trzydzieści lat i sami wiecie jak to może być w tym wieku jeśli się nie ma faceta, który cię zaspokoi. Cipka co chwilę chce pieszczot, a dalej przelotny, niezobowiązujący seks, odwiedzanie domów publicznych, kupowanie milionów wibratorów, dildosów czy masażerów łechtaczki. Ale wracając. Nie wiem czemu, ale przypomniałam sobie wtedy Maksa, a właściwie Maksymiliana, z którym kiedyś pracowałam. Był umięsnionym, silnym blondynem z lekkim zarostem. Raz zostaliśmy sami na piętrze, a ten zaprosił mnie do składzika na szczotki i tam przeleciał. Dobrze pamiętam jak zaczął mnie całować po szyki, a następnie uklęknął i zdjął mi majtki zębami. Lizał mi cipkę jak szalony. Jego język nie dawał spokoju mojej łechtaczce i wymuszał na niej nowe soczki, o które nie było trudno. W pewnym momencie jednak wstał i dał mi takie władcze, a równocześnie zabawiaczkie i miłe spojrzenia, że w sumie od razu wiedziałam co mu chodzi po głowie. Uklęknęłam i wyjęłam jego węża, a właściwie Pytona ze spodni. Gruby, duży Kutas z czerwoną główka był dla mnie smakowity kąskiem. Zaczęłam go wtedy lizać pionowo jak lizaka. Od jąder po żołądź, a gdy poczułam, że już trochę stwardniał wzięłam penisa do buzi, by urósł w moich ustach. Ssałam go wtedy bardzo delikatnie czując jak twardnieje, czując, że za chwilkę będę miała naprawdę dobry kawał kutasa do obrobienia. Nagle zaczęłam się krztusić. Mimo to nie zamierzałam wypluwać z ust takiego skarbu, a wręcz przeciwnie. Wzięłam głębiej i poczułam jak twardy Kutas rozpycha moje gardło… Ledwo łapiąc oddech spojrzałam w górę i zobaczyłam błogość na twarzy Maksa.

    – Wstań i Wypnij do mnie ten tyłeczek suczko – Usłyszałam po paru minutach ssania.

    Wypluwam penisa z ust i wzięłam do ręki. Pulsował. Następnie pomasowałam jądra, które były pełne spermy.

    – Szybciej suczko szybciej, szybciej– Ponaglał mnie

     Nie wiele myśląc wstałam, oparłam się o ścianę i podwinęłam, i tak krótką spódniczkę. Moja cipka była w tamtej chwili chyba najbardziej mokra i wilgotna w całym moim życiu i szczerze błagałam, by tak wielki i gruby kutas w niej zagościł. Maks jednak zaczął wpychać go w moją analną dziurkę. Na początku chciałam protestować. Jednak szybko z tego zrezygnowałam. Moja dziurka była wtedy odwiedzana częściej, niż teraz, więc dużo bólu mi to nie sprawiło, a praktycznie samą przyjemność. Na dodatek mało, która mogłaby się pochwalić, że wytrzymała z tak duży penisem w dupci. Wchodził we mnie wolno, a szczerze myślałam, że wejdzie we mnie z impetem. Najpierw weszła główka kutasa , a potem po chwili czekania centymetr , a po nich kolejny centymetr, i tak do końca. Kiedy już cały penis znalazł w środku Maks dał mi klapsa w tyłek i zaczął mnie ostro pieprzyć. Był szybki i nawet trochę brutalny. Jego paznokcie wpiły się wtedy w moje pośladki zostawiając ślady na długi, długi czas, a kutas jeszcze bardziej rozepchał moją i tak rozjechaną dupcie. Nagle schylił się i wyszeptał mi do ucha :

    – Podoba Ci się to suko?

    Jego głos był pełen władzy i męskości, a równocześnie dziwnie czuły, w tamtej chwili nie miałam większego wyboru i Odpowiedziałam :

    – Tak.

    Dał mi w odpowiedz w postaci klapsa w tyłek. Mocnego klapsa, po którym na moim pośladku został czerwony, podniecający ślad.

    – Powiedz to do mnie jak do władcy. – Rozkazał mi Maks.

    Chwilę milczałam. Teraz pewnie od razu bym wiedziała co powiedzieć, ale w tych chwilach nie byłam, aż tak obeznana z tematami mocnej uległości wobec partnera. Kolejny klaps i to mocniejszy, niż tamten wcześniejszy

    – No suko gadaj i to już! – Krzyknął.

    – Tak panie – wybuchłam – Jestem suką i podoba mi się to!

    Maksymilian przycisnął mnie do ściany, dopchał penisa trochę głębiej i strzelił. Po czekałam chwilę dysząc, aż wyjdzie z mojej pupci i spojrzałam w dół. Nie mogłam wtedy uwierzyć własnym oczom. Z mojego tyłeczka sperma kapała strumieniem, a na podłodze była ogromna plama. Maks rzucił mi chusteczki i rozkazał :

    – Doprowadź się do porządku suczko i wyczyść mi pałę.

    Szybko wytarłam dziurkę analną, że spermy i uklęknęłam. W tej chwili miałam gdzieś, że ten wielki, piękny Kutas był w mojej dupci. Wylizałam go z ochotą, a jeśli wierzyć Maksowi wyglądała jakbym prosiła o dokładkę. Po tym wspaniałym seksie spotkałam się z Maksymilianem regularne. Robiliśmy to na misjonarza, pieska, Hiszpana, seks oralny, a raz nawet założył mi maskę, przywiązał do łóżka i pieprzył mnie z kolegami przez parę godzin.

    Jednak potem musiał wyjechać z miasta w interesach, a ja zostałam sama będąc jeszcze większą nimfomanką niż wcześniej.

    Doszłam ciężko dysząc po czym spojrzałam sobie na rękę, która była cała w moich soczkach. Oblizałam paluszki, domyłam cipkę i wyszłam spod prysznica. W głowie jednak nadal chciałam tam zostać i myśleć o Maksymilianie i jego ogromnym kutasie w mojej cipce albo buzi. O rozkoszy jakom , by mi dał i o spermie którą bym połykała litrami. He było minęło.

    Stanęłam naga przed lustrem. Widziałam piękna trzydziestolatkę o wielkich piersiach i okrągłych biodrach, opalenizną i czarnych włosach ułożonych na grzywkę. Bez większych rozterek wybrałam bieliznę. Czarny biustonosz z koronką, majtki oraz pończochy z pasem do nich. Potem oczywiście stój służbowy. Biała koszula, szara marynarka oraz czarna, krótka spódniczka. Hehe nawet nie liczę ile razy po pracy szłam do ubikacji, zdejmowałam majtki i chowałam do torebki, a następnie kierowałam się do najbliższego baru i schylałam się co minutę, by chłopcy, którzy ledwo skończyli osiemnastkę ślinili się na mój widok, a ich dziewczyny robiły się czerwone z zazdrości.

    Teraz tylko telefon do Tadeusza.

     Tadeusz był moim przyjacielem i kochankiem od paru ładnych lat. On zawsze dobrze wiedział jak mi pomóc, a ja zawsze wiedziałam jak mu się odwdzięczyć.

    Jechaliśmy powoli przez miasto, a ja mu rozpięłam rozporek i schyliłam się.

    – Co ty robisz – Zapytał.

     Spojrzałam mu prosto w oczy. Wiedziałam, że jest teraz podniecony, że robi to równocześnie kierując. Oddech mu przyspieszył, a policzki zrobiły się czerwone.

    – Na parkingu ci nie obciągnę, bo i tak jestem spóźniona – Powiedziałam .

    Tadeusz przytaknął mi ruchem głowy. Wzięłam kutasa do buzi. Miałam go już wiele, wiele razy w każde dziurce i wiedziałam co zrobić, by doprowadzić to piętnasto centymetrowe maleństwo do wytrysku. Zaczęłam ssać główkę z równoczesnym masażem jąder. Mój język co chwila zabawiał napięte jak strona wędzidełko, a wargi ściskały czerwony żołądź.

    – Skup się na jajach – Dyszał mi do ucha. Trochę zdziwiona tą zmianą fetyszy wykonała polecenie. Odpięłam pas i z lekkim trudem weszłam pod kierownicę. Moje usta ssały prawe jądro, a sprawna rączka masowała penisa. Robiłam to bardzo szybko i dokładnie co chwila zmieniając jądro, które zabawiałam. Penis też był dla mnie ważny. Poza masażem często na chwilę zostawiłam jądra, by go trochę wylizać albo lekko go gryzłam. Mimo to nadal nie czułam, że jest przygotowany do wytrysku. Nagle wjechaliśmy na parking podziemny

     – Kurwa – Burkną Tadeusz – Zdejmuj majtki, bo nie dojdę.

    Chwilę myślałam. W sumie i tak jestem mocno spóźniona i nie zdziwiło, by mnie zniknięcie nowej szefowej z miejsca spotkania i opieprz od ochroniarza, że mogłam się tak spóźnić. Dodając do tego fakt, że nie lubię zawodzi przyjaciół i lekkie podnieceniem wychodził mi prosty wynik.

    – Zgoda.

    Zajechaliśmy w ciemny, mało widoczny końcik parkingu. Szybko zdjęłam majtki i usiadłam okrakiem na kutasie Tadeusza. Zaczęłam skakać kręcąc głową na boki jak bym była jakimś strusiem. Po prawej ściana, za plecami ściana, z przodu miała przyciemniane szybę, więc tylko z lewej miałam kłopoty. Szybko wzięłam z torebki plik papierów z moim CV i zasłoniłam twarz. W tym czasie Tadeusz zdążył rozpiąć mi marynarkę oraz koszule i wyjąć mój biust z miseczek biustonosza. Ssał mi lewą pierś co chwila przerywając, by polizać sutek lub go ugryźć. Jęczałam nie wiedząc co czuć. Z jednej czułam przyjemność spowodowaną dużym, twardym kutasem w mojej wilgotnej, mokrej cipce, a z drugiej strach, że ktoś mnie zobaczy i pogrąży moje i tak minimalne już szanse na Nową pracę.

    – Szybciej, szybciej – Ponaglam go.

    – Może zamiast pieprzyć postarała byś się – Powiedział mi.

    Zaczęłam przeliczać ryzyko i w ostateczności postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę mając nadzieję, że los nie będzie miał karety. Rzuciłam papiery z CV na tyle siedzenie. Potem oplatam rękami zagłówek fotela i wysunęłam piersi do przodu. Tadeusz nadal ssał moją pierś ledwo łapiąc oddech, a ja przyspieszam. Nakazuję coraz większe tempo, aż do wytrysku. Zmęczona usiadłam na fotelu pasażera i próbuję się doprowadzić do porządku. Wytarłam cipkę z spermy i moich soczków, poprawiłam biustonosz, Ułożyłam włosy. Spojrzałam na Tadeusza. Na jego twarzy było tyle zaspokojenia, że w sumie nie żałuję seksu.

    Pani Daria Fiołek mimo śmiesznego nazwiska była jedną z największych szych w firmie. Poza tym była też naprawdę zadbaną i elegancką czterdziestu paro letnią kobietą

    Spory biust, mimo że trochę mniejszy od mojego robił wyśmienite wrażenie, figura bez większych wybrzuszeń z wyjątkiem biustu i tyłka nawet jej pasowała, a długie, zgrabne nogi Świętnie się prezentowały w cienkich, nylonowych pończochach.

    Jej twarz była nie mniej imponująca od ciała, a w sumie nawet robiła większą furorę. Fryzura była najciekawsza. Boki były przylizane do tyłu z coraz większym wybrzuszeniem ku górze, a góra to dwie wielkie fale podzielone przedziałkiem na środku głowy i końcówkami skierowanym ku górze. A to wszystko dopełniał lekko siwy, ale piękny blond.

    Reszta twarzy to małe, kwadratowe okulary, zielone oczy, różowe od szminki usta i prosty nosek.

    – Witam. Pani Teresa Różykowska jak mniemam.

    Przytaknęłam ruchem głowy.

    – Tak to ja. Naprawdę wybaczy pani spóźnienie. Teraz na mieście są straszne korki i…

    – Korki?

    Pani Fiołek podniosła brew i spojrzała w dół.

    Przełamując strach spojrzałam tam gdzie ona. Moje rajstopy były całe w spermie.

    Nie wiedząc co powiedzieć zaczęłam się jąkać co chwila powtarzając, On, kolega, musiałam, itd.

    Pani Fiołek tylko się uśmiechnęła, puściła mi oczko, a potem ruchem ręki kazała iść za nią.

    Czułam, że zaraz spale się, że wstydu.

    Byłam w pokoju ochrony, za mną ochroniarz, obok pani Fiołek, a przede mną monitor z nagraniem, w którym grałam główną rolę.

    Zerknęłam na Darie, która z uśmiechem patrzyła jak Tadeusz spuszcza się w moją cipkę.

    – To się nie powtórzy – Powiedziałam.

    W głowie przebiegały mi pomysły jak wyjść z tej sytuacji. Z jednej mogłam prosić, by dali mi te prace, a z drugiej trzasnąć drzwiami i szukać innej. Tak czy siak wiedziałam, że to nagranie narobi mi problemów.

    – Lubisz seks? – Usłyszałam nagle.

    Spojrzałam zaskoczona na Panią Fiołek. Była uśmiechnięta, a jej głos był spokojny, a wręcz matczyny.

    – Lubię, ale to nie będzie miała żadnego wpływu na moją pracę.

    Daria się uśmiechnęła i zachichotała.

    – Spokojnie – Odpowiedziała – Tak się składa, że w naszej firmie panują dość hmmmm ciekawe warunki pracy.

    Podniosłam brew i zapytałam

    – Jakie to warunki jeśli mogę spytać?

    – Hmm bardzo specyficzne. Wiesz może lepiej ci pokaże co i jak zamiast gadać.

    Pani Fiołek wstała z krzesła, skinęła głową do ochroniarza, a gdy ten otworzył drzwi wyjściowe zapytała mnie :

    – Ale, zanim pójdziemy dalej muszę cię ostrzec. Musisz mi coś przysiąść rozumiesz mnie kochana?

    Przełknęłam ślinę. W głowie przypominały mi się horrory o sektach, mafiach czy innych wariactwach i o składanym im przysięgach. Właściwe tak wyglądała ta scena. Jak z horroru albo dobrego kryminału

    – Ja-jaka to przy-przysięga… Jeśli mogę… spytać?

    Daria spoważniała na twarzy. Widać, że mówiła serio i traktowała cała tę sytuację poważnie

    – Nie powiesz nikomu co tu zobaczyłaś. Nawet jeśli zrezygnujesz z pracy tutaj w przeciągu godzinny albo i mniej. Rozumiesz ?… To Świętnie, a teraz głową do góry, wypnij biust i za mną.

    Tu pozwolę sobie na chwilę przerwać opowieść, by przybliżyć wam pewne ważne postacie tej historii, pracowniczki firmy i co chyba najważniejsze moje dobre przyjaciółki, które kocham całym swoim sercem.

    Siostry Kazuko i Yuuko z Japonii, Korei, Chin czy kij jeden wie skąd. Uwielbiające wspólnie obracać penisa i wylizywać cipki bliźniaczki. Biust mały , talia osy, włosy czarne, proste i długie oraz szare ale i jasne oczy które są jak u porcelanowe laleczki.

    Agata Cyrka. Blondynka o długich, falowanych włosach, delikatnym biuście w rozmiarze B, zielonych oczach i długich, pięknych nogach które wyglądały nawet lepiej niż te Fiołek. Jeśli chodzi o seks to była z tych dziewczyn, które nigdy nie odmówiła anala.

    Iwona Kier. Największa suka w firmie. Niska i lubiąca się sprzeczać i kłócić miłośniczka BDSM o Czernych włosach do ramion, szarych oczach oraz małym, ale i pięknym biuście.

    Reszta osób w firmie poza jedną to praktycznie pionki, które nie odegrały większych ról w tej histori.

    Dobra wracam do opowieści, bo pewnie już nie możecie się doczekać.

    Jechałam razem z Panią Fiołek windą na kolejne piętra. W wyświetlaczu nad wyjściem widziałam dwunastkę, trzynastek, czternastkę.

    – Nasze biuro znajduję się wysoko. Chyba nie masz lęku wysokości kochana? – Zapytała mnie Fiołek .

    Osiemnastkę, dziewiętnastkę , dwudziestkę

    – Oczywiście, że nie

    – A jakieś niecodzienne fetysze seksualne. Pissing, stopy, a możne miejsca publiczne?

    Dwadzieścia trzy, dwadzieścia cztery.

    – Hmmm przyznam kręci mnie myśl o publicznym, ale oczywiście nie w pracy.

    Pani Fiołek uśmiechnęła się do mnie i powiedziała spokojnym głosem :

    – W pracy akurat możesz.

    Trzydzieści.

    Po wyjściu z windy znalazłyśmy się w małym, przytulnym pomieszczeniu. Przed nami szklane drzwi z napisem,, Biuro,, obok kolejne tym razem drewniane z napisem,, Pokój kobiet,, a poza tym automat z napojami, jakiś kwiat ozdobny i kserokopiarka, przy której zabawiała się Agata.

    Cyrka była brana w swoją ukochaną analną dziurkę przez pracownika z twardym, gruby i na oko piętnasto centymetrowym penisem. Jej czerwona koszula była rozpięta pokazując wszystkim bujające się w przód i w.tył piersi, a z gardła wydobywał się jęk rozkoszy.

    Patrzyłam na nich z coraz większym podnieceniem przechodzącym przez moje ciało. Piękna kobieta zaspokajana w publicznym miejscu i to takim które powinno kojarzyć się z powagą i elegancją, a nie z seksem i zaspokajaniem swojej napalonej cipki i chcącego wytrysku penisa.

    Nagle Agata nas zauważyła

    – Szybko tam – Powiedziała do kochanka – Nie widzisz, że mamy tu nową dziewczynę.

    Mężczyzna nie przerywając seksu spojrzał na mnie, uśmiechnął się i wbił się kutasem głębiej w tyłek Cyrki. Spuścił się.

    Agata spokojnie wytarła dziurkę , poprawiła spódniczkę i podeszła do pani Fiołek.

    Obie kobiety całowały się namiętnie przez pare sekund

    – Agata Cyrka miło mi poznać – Przedstawiła się

    – Teresa Różykowska wzajemnie.

    Uścisnęłyśmy sobie dłoń.

    Stałam w milczeniu niewiedzą co powiedzieć. Przede mną właśnie stała piękna kobieta świeżo po seksie, a za nią moja oraz jej szefowa z pracy

    – Jakby co to pamiętaj, że w pokoju – Wskazała na, Pokój kobiet “-Jest spokój i luz. Miłej pracy i dobrego penisa – Powiedziała Aga wychodząc.

    Chciałam coś powiedzieć. Zapytać co tu się właściwie dzieje. Problem w tym, że pani Fiołek zapraszała mnie już do biura.

    Kolejne pomieszczenie było spore. Podzielone przez białe kolumny na sześć sektorów ze sześcioma stanowiskami. Owe stanowiska były podzielone jedynie jakąmś ścianka, która sięgała mi mniej więcej do biustu.

    – Chodź pokaże ci stanowisko – Powiedziała Daria – Pracujesz obok Mateusza.

    Stanowisko nawet mi się podobało. W koncie, Nowy komputer, nawet więcej miejsca niż myślałam. Jednak najciekawszy był dla mnie sąsiad.

    Siostry Kazuko i Yuuko obrabiały wspólnie dużego, twardego kutasa który wyglądał jakby zaraz miał trysnąć .

    Kazuko lizała prawy bok, a Yuuko lewy. Co jakiś czas, któraś z nich przerzucała się na chwilę na jądra lub ssała przez parę sekund główkę penisa.

    Pani Fiołek dała jednej z sióstr klapsa w tyłek

    – Dziewczynki pospieszcie się – Powiedziała – Mamy nową koleżankę w zespole.

    Zaspokajany przez siostry chłopak wstał i popatrzył na obydwie bliźniaczki. Potem z uśmiecham władował swojego sterczącego kutasa w gardło Yuuko.

    Przyznam się w tej chwili uznałam Yuuko za najlepszą obciągarę na świecie.

    Penis wchodził głęboko w jej gardło, na pewno uderzając o jej migdałki. W takiej sytuacji ja był już prosiła partnera, by przystanął , a ta śliczna Azjatka puszczała mu oczka i co jakiś czas wydawała gardłowe, GHCH,

    – Mam nadzieję – Powiedziała Daria – że nasze siostrzyczki nadal są dobre w miłości oralnej.

    – Najlepsze w firmie jeśli mam być z Panią szczery – Powiedział pracownik i spuścił się do gardła Azjatki

    Yuuko połknęła spermę, uśmiechnęła się do niego i na koniec wstała z klęczek.

    – Mannaseo bangabseubnida – Powiedziała.

    Spojrzałam się na nią skołowanym wzrokiem.

    – To po naszemu, Miło cię poznać ” – Powiedziała Kazuko – Proszę wybaczyć. Moja siostra nie ma żyłki do języków obcych.

    – Eon-eoneun na-egę daleun geos-e yuyong hal geos-ibn ida. – Wtraciła się jej siostra.

    Kazuko zachichotała i kontynuowała

    – Powiedziała,, Język przyda mi się do czegoś innego,, . O ile rozumie polski tak raczej nic nie powie… Przepraszam rozgadałam się. Kazuko, a to moja siostra Yuuko.

    – Teresa.

    Uścisnęłyśmy sobie dłonie, a potem już tylko typowe, witaj w pracy, i siostry zajęły się swoimi sprawami.

    Wykorzystując chwilę spokoju spojrzałam na Panią Fiołek. Szefowa była spokojna, uśmiechnięta jakby był to dobry, oczekiwany od dłuższego czasu dzień.

    – Pani Fiołek – Pisnęłam niepewnie, bo trochę nie wiedziałam jak mogła bym ugryź ten temat

    – Tak skarbie?

    – O co chodzi z… No – Powiedziałam i spojrzałam za nią.

    Daria obrócił się i zobaczyła Agatę która oparta plecami o kolumne przyjmowała strzał spermy prosto w cipkę.

    – A jasne wybacz zapomniałam, że warto to wyjaśnić przed windą – Powiedziała z uśmiechem – Widzisz u nas w firmie panuje wolność seksualna. Każdy pracownik może cię zaczepić i poprosić o seks. To pomaga rozładować emocje i tym samym daje lepsze winniki pracy.

    – A co jeśli odmówię?

    Pani Fiołek zrobiła niepełny uśmiech i uciekła wzrokiem w bok.

    – Wiesz kochana – Zaczęła – Poza seksem masz tu do wykonania normalne pracę biurowe, za które jesteś oceniana. Jeśli odmówisz raz czy dwa nic się nie stanie, a jeśli będziesz ordynarnie uciekać od obowiązku to cię zwolnimy i tyle.

    – Więc?

    – Więc albo pozwolisz się wyzwolić swojej duszy albo będziesz musiała ciężko, ciężko pracować jeśli chcesz, by twój przyszły pracodawca dostał od nas same pochlebstwa jeśli chodzi o twoją osobę.

    Milczała chwilę. W sumie jestem dość wyzwolona i lubię seks. Robiłam to z facetami i kobietami, BDSM czy różne fetysze nie są mi obce, a z drugiej miała przed sobą sukę, która jak, by nie patrzeć zmusza kobiety do dawania dupy.

    – Ty słabiaku! – Usłyszałyśmy nagle.

    Pani Fiołek bez słowa skierowała się do jednego z sektorów. Ja oczywiście poszłam za nią.

    Przeszłam parę kroku i zobaczyłam Iwonę która skakała na twardym penisie mając cipkę całą w spermie. Jej kochanek który siedział na fotelu syczał tylko pod nosem.

    – Iwono mogę wiedzieć co się stało? – Zapytała Pani Fiołek.

    Czarnowłosa dziewczyna spojrzała na nią, a potem na mnie tylko, że w moim przypadku z szyderczym uśmiechem na twarzy

    – Ten cienias – Wskazała kochanka – Wytrzymał jedynie osiem minut. Osiem minut!

    – Jak rozumiem to cię nie zaspokaja? – Ciągnęła Szefowa

    – A niby kurwa jak!

    Minęło parę minut. Przez ten czas patrzyłam jak Iwona próbuję się zaspokoić, a na końcu przyjmuję pocisk rzadkiej spermy do cipki.

    – Teresa – Przedstawiłam się

    – Iwona. To co mamy kolejną sukę czy świętoszkę ?

    – Iwona! – Warknęła Fiołek

    – Spokojnie, Spokojnie. Chcę po prostu wiedzieć czy muszę się spieszyć, by ją przelecieć

    – To zależy od Teresy prawda kochana… Teresa?

    Przyznam się, że ucieczka do toalety była dla mnie jedyną obcją w tej sytuacji. Tu miałam prywatność, ciszę i mogłam spokojnie zebrać myśli.

    – Kurwa Tereska coś ty się wpakowała – Mówiłam do siebie – Jak niby miałaby wyglądać taka praca? To poważna firma czy burdel!?

    Wtedy mój umysł zaczęły atakować różne myśli. Wyobrażałam sobie seks z pracownikami firmy. Jak biorą mnie na kserokopiarce jak Agatę albo pozwalają mi wylizać sobie penisy jak Yuuko i Kazuko.

    – Kurwa – Przeklęłam zauważając mokrą plamę na majtkach.

    Wzięłam wdech. Byłam już strasznie skrępowana i zwyczajnie musiałam sobie ulżyć . Zdjęłam majtki, schowałam je do torebki, zamknęłam oczy i zaczęłam marzyc.

    – Mateusz, Samuel jak tam życie? – Zapytałam wchodząc do windy.

    Dwaj młodzi, męscy i na pewno napaleni faceci wymienili się spojrzeniami i nacisnęli specjalny przycisk

    Winda się zatrzymała

    – Chłopcy to już trzeci raz w tym tygodniu. – Powiedziałam i przycisnęłam Sama do ściany.

    Zaczęłam się z nim całować. Jego język tańczył z moim tango albo wpychał się do mojego gardła.

    W tym czasie Mati zdążył za mną uklęknąć i podwinąć mi sukienkę. Moje czarne, nylonowe rajstopy dorobiły się dziury w okolicach mojej cipki, a czerwone stringi upadły na podłogę rozerwane na pół.

    Moja łechtaczka została wylizana na wszystkie możliwe sposoby przez zwinny języczek Mateusza

    – Wypnij tą swoją śliczną dupcie skarbie – Wyszeptał mi do ucha Samuel i dał mi klapsa

    Bez wahania oparłam się o ścianę windy i wypięłam w ich stronę mój zgrabny, jędrny tyłeczek.

    Chłopacy dali mi kilka klapsów.

    – Hmm dajcie mi trochę rozkoszy. – Dałam sobie klapsa – Ta cipka i dupka bardzo lubią młode, twarde kutasy.

    Pierwszy wszedł we mnie Sam. Jego penis wbił się głęboko w moją cipkę, a następnie wchodził coraz głębiej, głębiej i głębiej.

    – Lubisz tak suczko? – Zapytał mnie.

    Jęczałam jak szalona ledwo łapiąc oddech.

    Dostałam klapsa

    – Tak ahhhuuu bardzo lubię! – Krzyknęłam.

    Samuel chwycił mnie za piersi, postawił do pionu i przycisnął do ściany.

    Czułam jego oddech na karku i pulsujący penis w cipce.

    – Mati twoja kolej – Powiedział.

    Zanim wyszedł zdążył jeszcze rozerwać mi koszule.

    Mateusz chwycił mnie za nagie piersi. Ugniatał je z równoczesną delikatnością i władcą męskością.

    Nagle jego twardy Kutas wbił się z impetem w moją analną dziurkę. Zaczął wchodzić powoli do środka, a ja zaczynałam odczuwać coraz mniej bólu, a coraz więcej przyjemności.

    Po chwili wszedł cały.

    Mateusz uśmiechnął się szyderczo i zaczął mnie szybko i brutalnie pieprzyć. Jego biodra obijały się o moje czerwone od klapsów pośladki, a Kutas zaczął pulsować.

    – Mati daj mi ją – Rozkazał Samuel.

    Penis Mateusza zniknął z mojej analnej dziurki, a jego miejsce zajął twardy, gotowy na kolejne zabawy Kutas Sama.

    Na początku myślałam, że nadal będę przyciskana do ściany, ale na szczęście się myliłam.

    Uniosłam się w powietrze z nogami rozstawionymi w literę M . Samuel w tym czasie wepchnął się głębiej w moją cipkę.

    Mateusz nie pozostawał bierny. Chwycił mnie za biodra pomagając trochę Samowi, który trzymał mnie za łydki i wszedł w mój tyłek .

    Obaj pieprzyli mnie szybko i mocno na tyle ile pozwalała im taka, a nie inna pozycja.

    Byli w tym tak dobrzy, że moja cipka szybko zaczęła robic się ciasna , a po chwili dostałam mocnego orgazmu.

    Mateusz wyszedł z mojej norki i uklęknął. Szybko wylizał soczki z mojej mokrej cipki i puścił mi oczko.

    – No to teraz nasza kolej na finał – Powiedział.

    Uderzyłam tyłkiem o podłogę.

    Pierwsze co zrobiłam to przejście do pozycji klęczącej i oblizanie się seksownie po ustach.

    Przede mną widziałam uśmiechniętych Samuela i Mateusza którzy podtykali mi swoje penisy pod nos.

    Pomasowałam obu po jądrach. Czułam, że są pełne spermy, a obaj faceci najchętniej już, by trysnęli prosto do mojego gardła albo na twarz czy biust.

    Zaczęłam ssać penisa Samowi. Robiłam to powoli, elegancko słuchując się w ciche stękanie mężczyzny. Potem jednak Przyspieszyłam czując, że na ma mowy na kolejną przerwę, że ten penis musi trysnął mi prosto do buzi i to właśnie teraz.

    Samuel zaczynał stękać coraz głośniej i w końcu wystrzelił mi świeżą sperma prosto do gardła.

    Połknęłam nasienie, oblizałam się po ustach i Puściłam oczko Samowi

    – Teraz moja kolej suczko – Powiedział Mateusz.

    Z uśmiechem wzięłam jego penisa do buzi. Na początek samą główkę. Ssałam tak samo jak Samuelowi. Powoli, delikatnie z elegancją.

    – Bierz całego suczko. Prosto do buzi – Warknął na mnie Mati.

    Przytaknęłam ruchem głowy i wzięłam połowę. Ssałam ją przez chwili, a gdy uznałam, że jestem gotowa wzięłam cała resztę penisa.

    – Ooo taaak hmm dobra z ciebie suczka wiesz – Pochwalił mnie.

    Poczułam jego dłoń na moich włosach. Najpierw mnie przyjemnie głaskał, a następnie chwycił mocno za włosy.

    Nagle poczułam jak jego penis wbija się głęboko w moje gardło. Zaczęłam się krztusić, ale Mateusz nie wypuszczał mnie z uścisku

    – Ssij suko! – Krzyknął – Ssij najlepiej jak umiesz! – Rozkazał.

    Zaczęłam ssać z trudem i oporem. Z mojego gardła wydobywało się charakterystyczne, GHCH, GHCH, GHCH, a po podbródku zaczęła mi lecieć ślina.

    – Tak suczko krztuś się jak na ciebie przystało! – Powtarzał Mateusz.

    Nagle poczułam jak jego Kutas znowu zaczyna pulsować. Wiedząc, że za chwilę dostanę wielką dawkę spermy próbowałam się wyrwać, ale na to było już za późno.

    Sperma tryskała litrami prosto do mojego gardła, a ja z trudem połykałam.

    Winda znowu zaczęła jechać w górę.

    Spojrzałam na Mateusza i Samuela. Obaj byli uśmiechnięci i zaspokojeni

    – Co byśmy bez ciebie zrobili Tercia – Powiedział Samuel.

    Bez słowa usiadłam w koncie w niewygodne pozycji. Wiedziałam, że taki widok, widok Wykorzystanej suki może podniecić chłopaków

    – Nie ma za co – Powiedziałam – Zawsze dajecie mi przy tym tyle rozkoszy, że zwyczajnie ciężko odmówić

    Nagle winda stanęła na trzydziestym piętrze.

    – Chłopaki jest wasza – Powiedział Mateusz

    Do windy weszło trzech pracowników. Wszyscy z penisami w dłoniach. Wiedziałam, że za chwilę dadzą mi kolejną dawkę rozkoszy , wiedziałam, że….

    Puk, puk, puk.

    Usłyszałam stukanie w drzwi kabiny

    Puk, puk, puk!

    – To ja Iwona – Usłyszałam po kolejnym stukocie

    Na początku chciałam jej otworzyć. Potem jednak się zorientowana, że siedzę na klozecie z mokrą od soczków cipką na wierzchu i rozpiętą koszula której guziki sama odpinałam w ekstazie

    – Wchodzę – Powiedziała Kier

    – Nie! – Krzyknęłam

    Jednak było już za późno. Iwona zobaczyła mnie, moje piersi i cipkę. Czułam się wtedy mega zawstydzona.

    – Heheheh – Wybuchnęła dziewczyna – Też mia hehehe miałaś te hehe. fantazje

    – Co miałam?

    – Fa-fantazje. – Powiedziała uspokajając się powoli

    Iwona spojrzała za siebie, rozejrzała się po ubikacji i zamknęła drzwi kabiny

    – Wiesz co suczko naszła mnie ochota na opowiedzenie ci pewnej historyjki.

    Nie wiedząc co mam dalej właściwie robić usiadłam na sedesie, oparłam podbródek o dłoń i powiedziałam :

    – Wal

    – No – Zaczęła Iwcia – To było mojego pierwszego dnia pracy. Pani Fiołek pokazała mi tyle samo, co tobie, a ja uciekłam… Co prawda nie do sracza, a do składzika na szczotki woźnego, ale uciekłam

    – Niech zgadnę zaczęłaś fantazjować jak ja?

    Przytaknęła mi z uśmiechem

    – Tak, a poza tobą inne pracujące tu kurewki. Agata, siostry . Wszystkie tu jesteśmy tak samo zboczone i równie pojebane….. No w miarę równo pojebane

    Chwilę milczałam . Ta historia mnie nawet zaciekawiła

    – I co dalej? – Spytałam

    – Zaczęłam sobie masować i wyobrażać sobie różne sytuacje jak na szmatę przystało. Orgia na całym piętrze, przywiązanie mnie do jednej z tych pierdolonych kolumn i gwałcenie cały dzień, a nawet, że ktoś przyjdzie do pracy z pies… Może daruję ci moje kurewkowe fetysze?

    Przytaknęłam. To mnie nie interesowało i raczej nie zainteresuję. Jestem kobietą na poziomie… Niskim, ale poziomie

    – No to po godzinie masowania sobie tej zawsze chcące seksu pizdy wyszłam, poszłam do Fiołek, a ta powiedziała, że mam pracę jeśli zdam test

    – Jaki znowu test?

    – Taki tam Pierdolony rytualik przejścia jak w setkach czy w mafiach. Masz się dać… Albo ci pomogę. Rozbieraj się.

    Na początku chciałam jej dać w mordę. Nie będzie mi rozkazywać i to takich rzeczy . Potem jednak zobaczyłam, że wyciąga z torebki tasiemkę na szyję. Swoją drogą to śmieszne, ale dopiero teraz zauważyłam, że nosi dwie torebki.

    – Jedna służbowa, a drugą na zabawki – Wyjaśniła – No rozbieraj się już. Muszę zrobić z ciebie kurewkę pierwszej klasy, a to nie łatwe.

    Wzięłam wdech i wykonałam zadanie. Iwona ubrała mnie w czarną tasiemkę, biustonosz, przez który prześwitywały piersi, stringi które nic, a nic nie zasłaniały i rajstopy z ogromną dziura na cipce i tyłku.

    – No to mamy rasową sukę – Powiedziała Iwona – A teraz ubieraj na te świątynie seksu te łachmany i do Fiołek – Dodała dając mi klapsa w tyłek na odchodne

    Wyszłam z ubikacji i zgadnijcie co w czasie mojej nieobecności robiła Pani Fiołek.

    Kobieta klęczała przy jednej z kolumn, a jeden ( dość niski swoją drogą) pracownik zabawiał się z jej piersiami w Hiszpana.

    Wielki, Czerwony Kutas co chwila wynurzał się z jej rowka między pięknymi, dużymi, jędrnymi piersiami, by się zaraz w nich zanurzyć.

    Nagle Daria puściła piersi i szybko złapała kutasa prawą ręką. Zrobiła trzy może cztery ruchy ręką i wzięła do ust.

    Ssała powoli, nie wykonując ruchów głową. Mimo to pracownik stękał jakby było to obciągania od zawodowej dziwki. Po chwili trysnął, a gdy wyjął kutasa z ust Dari trochę spermy skapało na biust.

    Pani Fiołek połknęła spermę i wstała z klęczek. Wzięła chusteczki z torebki, wytarła biust i zaczęła do mnie podchodzić pewnym, eleganckim krokiem równocześnie zapinając guziki marynarki.

    – Uciekłaś do toalety? – Zapytała.

    Przytaknęłam bez wahania, a pani Fiołek obejrzała mnie dokładnie.

    – Hmm wcześniej nie miałaś tej tasiemki – Wskazała na tasiemkę na mojej szyi.

    Zrobiłam się czerwona na twarzy, że wstydu. Za to Daria spojrzała za mnie na siedzącą przy swoim stanowisku Iwonę. Dziewczyna odpowiedziała jej środkowym palcem.

    – Hmmm, skoro już wiesz o naszej, że tak to sformuje, inicjacji przejścia, – Fiołek znowu spojrzała na Iwonę – To może daruję sobie dalsze rozmowy i przedstawianie pracowników? Szybkie przejście do rzeczy zaoszczędzi nam trochę czas.

    Przytaknęłam.

    Daria zaprowadziła mnie do dębowych drzwi, na który było widać małą, elegancką tabliczkę z napisem „ kierownik działu”.

    Weszłam razem z nią do środka i znalazłam się w małym korytarzyku. Po prawej miałam wejście do ubikacji, a za nimi regał z książkami ( wydać dbają o wystrój wnętrz). Po lewej za to dwa kolejne wejścia. Jedne miały napis, gabinet kierownika działu, i przez niewielkie okienko można było zobaczyć przyjazny, zwyczajny gabinecik. Drugie drzwi niestety okienka nie miały, więc Stanęłam przed niewiadomym.

    – Wchodzisz i rozbierasz się do bielizny. – Powiedziała Pani Fiołek – Za pięć, sześć minut przyjdzie kierownik naszego działu i cię wypróbuję. Oczywiście możesz się wycofać w każdej chwili – Dodała Otwierają drzwi.

    Weszłam do środka. Znalazłam się w małym, ciemnym pokoiku z elegancką, skórzaną, czerwoną kanapą na środku. Czułam się jak w pięćdziesięciu twarzach Greya!

    Bez wahania się rozebrałam i położyłam się na kanapie na boku. Jedną ręką się podparłam, a drugą położyłam wzdłuż ciała. Teraz tylko zaczekać na Szefa.

    Miałam w życiu sporo niespodzianek. Orgia na dwudziestych urodzinach, wygrana trzystu złoty w zdrapkach, chwilowe zadurzanie się w jednym striptizerze. Jednak to był na serio wielki, a właściwie ogromny fart

    – Maks!?

    – Tercia!? Co ty tutaj robisz?

    – Próbuje dostać pracę. Lepiej ty powiedz czemu do mnie nie zajrzałeś, a chyba jesteś w mieście od paru lat.

    Maksymilian usiadł obok mnie. To dziwne, ale dopiero teraz zauważyłam, że na jego spodniach widać ogromne wybrzuszenie. Naprawdę podniecałam go, aż w takim stopniu, że wystarczył widok mnie w seksownej bieliźnie, by jego kutas stanął i stwardniał?

    – Chciałem, ale zgubiłem twój numer, a jak posłem do twojego domu sąsiad mi powiedział, że się wyprowadziłaś.

    Przytaknęłam i odpowiedziałam :

    – Racja. Wyprowadziłam się na przedmieścia tak mniej więcej rok po twoim wyjeździe.

    Maks przyciągnął mnie do siebie i objął. Jego ręka wylądowała prosto na mojej piersi, którą zaczął ugniatać patrząc mi prosto w oczy

    – No patrz, a ja zdążyłem awansować i wrócić tu zaledwie w dwa lata. Potem czas mijał, poznałem Darie, a potem ślub i tak dalej

    Podniosłam brew, a on pokazał mi złoty pierścionek z wygrawerowanymi D i M połączonymi wielkim plusem.

    – Jesteś żonaty. Jesteś żonaty z Fiołek?

    Po tym pytaniu moja ręką automatycznie powędrowała na jego kutasa. Zaczęłam lekko ściska tego olbrzyma przez materiał spodni.

    – Tak, ale w związku swing. Dobrze wiesz, że jeśli jakaś suka mi się podoba to ją przelecę i to prędzej niż później

    – Hmm mam nadzieję, że takie stare, używane suki jak ja też przyjmujesz.

    Zachichotał i powiedział :

    – Z ochotą, a teraz rób co do ciebie należy .

    Patrząc mu w oczy uklęknęłam i rozpięłam mu rozporek. Jego Kutas wystrzelił, że środka, a ja oblizałam się podniecająco po wargach. Wydawał mi się większy, niż go zapamiętałem. Zaczęłam go powoli lizać. Na początku mój języczek pracował na zetknięciu jąder i penisa. Potem jednak powędrowałam w górę do napiętego jak struna wędzidełka.

    Atakowałam je delikatnie. Raz liznęłam pionowo, a kiedy indziej pocałowałam. Gdy uznałam, że pora na zmianę obrałam sobie za cel czerwony żołądź.

    Na początku oblizałam go parę razy, a na koniec wzięłam do ust. Ssałam powoli patrząc Maksowi w oczy.

    – Bierz go całego – Rozkazał.

    Wypluwam penisa i nie spuszczając wzroku z jego twarzy zaczęłam masować jego kutasa

    – Hehehe Tak się stęskniłeś za moim gardełkiem…. Hmm inne suki nie biorą całego?

    Maksymilian uśmiechnął się do mnie, wstał i uderzył mnie kilka razy twardym fiutem w policzek

    – Biorą, biorą , ale mimo tego to ty jesteś moją ulubioną obciągarą. Uśmiechnęłam się i znowu wzięłam penisa do buzi. Powoli połykałam kolejne centymetry wydając od czasu do czasu znane, GHCH, przy krztuszeniu. Po paru sekundach wszedł cały, a ja ledwo łapałam powietrze mając tego bydlaka w gardle.

    Maks spuścił spodnie do kostek i pogłaskał mnie po głowie. Głaskał mnie delikatnie, a wręcz romantycznie. Jednak nie minęło wiele czasu i złapał mnie za tył głowy. Jednym, szybkim ruchem bioder wdarł się kutasem jeszcze dalej, a potem zrobił to drugi raz, trzeci, czwarty, piąty…

    Ja krztusząc się czerpałam rozkosz z każdego pchnięcia. Może i od pojedynczych łez rozmazał mi się makijaż, może ledwo mogłam oddychać, ale mimo to czułam przyjemność.

    Nagle Maksymilian wypuścił mnie z uchwytu, a ja natychmiast wyplułam kutasa z ust. Na początku zakasłałam, a potem zaczęłam ciężko dyszeć. Potrzebowałam paru sekund na złapanie oddechu

    – Hmmm coś ci się zwęziło gardełko suko – Powiedział mi Maks – Chyba za mało obciągałaś

    – Obciągałam sporo, a właściwie bez przerwy – Polizałam Kutasa od jąder do żołędzia – Jednak od dawna nie miała w ustach takich skarbów.

    – Hmm w takim razie musisz potrenować suko – Odpowiedział i znowu uderzył mnie penisem w policzek. Bez wahania otworzyłam usta szeroko.

    Tym razem Maksymilian złapał mnie za boki głowy. Najpierw wchodził powoli, potem zaczął robić to coraz szybciej, a na ostatnich centymetrach wycofał się trochę do tyłu i wbił się z impetem do środka.

    Taktykę też zmienił. Tym razem ruchy bioder nie były mocne, a wręcz odwrotnie. Był bardzo, bardzo szybkie i intensywne bez przerwy między pchnięciami. Poczułam jeszcze większą rozkosz wymieszaną z lekkim bólem i znowu nie wytrzymałam długo. Znowu zaczęłam się krztusić

    – Hmmm może zmiana zabawy – zasugerował mi Maks. Zakasłałam i spojrzałam na niego pytająco

    – Mój Kutas stęsknił się też za twoimi innymi dziurkami.

    Uśmiechnęłam się i położyłam się na brzuchu na kanapie. Maksymilian uśmiechnął się i położył się na mnie. Czułam jak jego Kutas jeździ wzdłuż mojego rowka. Nagle wsunął pode mnie ręce, znalazł piersi i mocno je ścisnął.

    Polizał mnie po uchu, by następnie je mocno ugryźć.

    – Masz tak samo ciasną dupcie jak wtedy? – Zapytał.

    Zamruczałam seksownie

    – Nie tak mocno jak wtedy, ale będzie dobrze. Wiem, że cię podnieca.

    Maks uśmiechnął się szyderczo i wepchnął penisa w moją analną dziurkę. Pieprzył mnie szybko i brutalnie. Był jak ogier z ogromny kutasem. Ja mogłam tylko jęczeć czując jak jego pałą wchodzi coraz głębiej rozpychając mój anus do granic możliwości. Nagle poczułam, że ze mnie wychodzi. Kutas wyszedł z mojej dupci o centymetr, dwa, trzy i tak do ośmiu,a potem wbił się głęboko z impetem

    – Aaaaaałłł ! – Wrzasnęłam.

    Dostałam od Maksa klapsa w pośladek.

    – Bolało suczko? Bolało cię to!? – Zapytał.

    Dyszałam chwilę i Odpowiedziałam :

    – Tak… Dawaj jeszcze

    Sytuacja Powtórzyła się parę razy. Kutas, że mnie powoli wychodzi i wchodził brutalnie. Już po paru pchnięciach poczułam, że będę miała zamiast dziurki olbrzymi krater.

    Nagle poczułam jak Maksymilian Chwyta mnie za biodra i mocno szarpie. Sama nawet nie wiem kiedy ustawiłam się na pieska.

    Maks zmienił taktykę, teraz pieprzył mnie powoli z częstym klapsem w lewy albo prawy pośladek.

    Zaczęłam powoli łapać oddech. Jednak nie mogłam długo sobie na to pozwolić.

    Maksymilian zaczął przyspieszać nie zmieniając częstotliwości klapsów. Po paru minutach miałam już czerwony tyłek i rozjechaną dziurkę analną.

    Maks dysząc pod nosem wyszedł ze mnie i chwycił mnie mocno za ramię. Przewrócił mnie na plecy i zaczął oglądać.

    Mając o wiele większą zadyszkę niż on rozłożyłam nogi na literę M dając mu dostęp do mojej mokrej, wilgotnej i domagającej się jego ogromnego, czerwonego kutasa cipki.

    Maks wszedł we mnie i znowu zaczął od powolnych, rozpalających podniecenie i pikanterie ruchów które miały z czasem coraz większe tempo.

    Po dwóch lub trzech minutach znowu zamienił się w dzikie, pragnące seksu zwierzę. Jego penis wchodził głęboko w moją cipkę jak za dawnych lat gdy byłam jego suką.

    Nagle poczułam skurcze i, zanim ogarnęłam co za chwilę nadejdzie dostałam orgazmu.

    Maksymilian wyszedł ze mnie i wstał z kanapy. Dał mi swojego penisa do wyczyszczenia. Ze smakiem wylizałam z niego moje soczki.

    – Chyba będziesz musiał się teraz sam obsłużyć . – Powiedziałam.

    On patrzył na mnie przez chwilę. Wyglądał jakby nie mógł uwierzyć, że po takim seksie można tak ciężko dyszeć, być tak wyczerpanym.

    Potem usiadł na moim brzuchu i włożył swojego kutasa między moje piersi. Tym razem był szybki, a nawet bardzo szybki. Zdążyłam jedynie mrugnąć, a jego penis już zaczął pulsować, a potem oblał mnie ciepłą sperma.

    Powoli zaczęłam zbierać spermę na palec i wylizywać.

    W tym czasie Maksymilian podszedł do kotary w koncie pomieszczenia i pokazał mi schowany za nią aneks kuchenny. Nalał mi i sobie wina

    – Zdałam? – Zapytałam biorąc łyk

    – Zdałaś i to z wyróżnieniem. Mimo to wolał bym żebysz jeszcze nie wychodziła.

    Podniosłam brew do góry

    – Po takiej Długiej przerwie zwyczajnie muszę cię poprosić o drugą rundę, a może i na trzecią i jeśli w ogóle będę miał siłę to i czwarta też będzie milę widziana.

    Uśmiechnęłam się

    – Hmm na co czekasz tygrysie?

    Maksymilian złapał mnie za kostki, siłą rozłożył mi nogi i znowu wszedł do środka.

    ______ Iwona Kier

    Dobra pisze to z dwóch powodów. Pierwsze – Teresa mnie o to poprosiła, a druga sprawa to to, że naprawdę rozprawiła mnie cała t sytuacja. Pff sytuacja pierdolona komedia!

    – Iwona – Wrzeszczał mi do ucha zdzira Fiołek.

    Wyjęłam z uszu słuchawki i zatrzymałam filmik.

    – Czego?

    Nawet nie wiedzie jak ten babsztyl zrobił się czerwony na twarzy.

    – Po pierwsze nie te słowa i nie tym tonem. Mówisz do przełożonej, a po drugie czemu nie pracujesz.

    Zerknęłam na monitor z odpalonym filmikiem. Od dawna nie byłam na orgii BDSM, więc chyba mam prawo odpalić sobie filmik prawda?

    – Bawisz się w nauczycielkę z podstawówki? Wcześniej ci to nie przeszkadzało. – Odpowiedziałam.

    Fiołek skrzyżowała ręce na tych dwóch ogromnych cycach, które na pewno nie były naturalne, a to, że wydają się takie w dotyku chuja znaczy!

    – Teraz przeszkadza. Firma musi się rozwijać, a twoja postawa przeszkadza w tym i firmie, i mi.

    Uśmiechnęłam się pod nosem

    – Ja cię wkurzam? A może wkurwia cię ta nowa kurweka, z którą twój mężuś zabawia się już drugą godzinę

    – Jeśli myślisz, że w taki sposób wywiniesz się od pracy…

    – Pracę to ma twój Maksiu – Przerwałam jej – Na pewno piepszy teraz tę sukę szepcząc jej do ucha jaka chujowa jesteś w łóżku, a ona pozwala się zalać spermą.

    I tak oto jaśnie pani Fiołek pękła pierdolona żyłka i pobiegła w stronę pokoju zabaw Pana kierownika łamane na alfonsa łamane na seksoholika.

    Fiołek wpadła, zrobiła Maksowi awanturę, przeruchana we wszystkie dziurki Teresa zaczęła się doprowadzać do porządku, a ja nagrałam z całej tej na skroś zjebanej akcji filmik.

    ____ Teresa Różykowska

    To był zajebisty dzień.

    Po tym wszystkim mogłam zrobić tylko jedną rzeczy. Pojechać do domu, jeszcze raz podziękować Tadeuszowi Szybkim lodzikiem w samochodzie i wziąć bardzo, bardzo długi prysznic.

    Kiedy ciepła woda spadła na moje piersi zaczęłam się zastanawiać. Czy to wpłynie na moje życie? Czy nowa praca nie okaże się horrorem? Czy jest szansa, że właśnie rozwaliłam czyjeś małżeństwo?.

    Zamknęłam oczy i chwilę stałam w bezruchu.

    – Nieważne co będzie – Powiedziałam sama do siebie – Wiem, że to na pewno będzie długa historia

    _____ Daria Fiołek

    Przyznam się państwu, że tego dnia gdy tylko wróciłam do domu postawiłam Maksymilianowi ultimatum. Albo ją zostawi albo koniec. Nie wybrał nic, a zamiast tego oznajmił, że dziś śpi na kanapie.

    Przyznam poczułam się wtedy trochę źle.

    Jednak wiedziałam jedno. Pani Teresa Różykowska nie będzie u mnie miała taryfy ulgowej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska
  • Niesmiala ekshibicjonistka

    Lato zeszłego roku zapisało się w kronikach jako najgorętsze w historii notowanych pomiarów. Sprzyjało to realizacji wielu szalonych pomysłów, w tym jednego, który osobiście wcieliłam w życie. Myślę jednak, że zanim o nim opowiem powinnam pokrótce opisać siebie.

    Jestem dwudziestoletnią dziewczyną pochodzącą z niewielkiej miejscowości ulokowanej tuż pod Bydgoszczą. Moi rodzice wpasowują się w małomiasteczkowy stereotyp bogobojnych tradycjonalistów, od małego wpajali mi jak ważne jest posłuszeństwo, cnota i wykształcenie. Jeśli chodzi o to ostatnie to obecnie zaocznie studiuję geografię na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego, a  do tego pracuję w salonie meblowym, pomagając przy rozliczeniach handlowych. Aby uniknąć potrzeby wyprowadzki z domu rodzinnego, oraz wynajmu mieszkania w mieście i wszystkich związanych z tym kosztów, a przede wszystkim pokus, na swoje poprzednie urodziny otrzymałam stary, używany samochód. Nic specjalnego, ale dobitnie pokazuje jakim rodzajem troski jestem otoczona.

    Zwykła, nudna, dziewczyna można by pomyśleć.

    Otóż nic z tych rzeczy. Już od bardzo młodego wieku dostrzegłam w sobie dwa zupełnie różne oblicza. Pierwsze, to codzienne, wpojone przez staruszków, to zwykła, nieco zahukana i nieśmiała drobna blond introwertyczna z małego miasteczka. Mój wygląd mocno podkreśla te cechy, jestem idealnym przykładem szarej myszki. Rzadko się maluję, a moje spięte w kok włosy są naturalnego koloru. Szczupła figura również niespecjalnie rzuca się w oczy – zawsze marzyłam o tym, aby mieć dużą, okrągłą pupę, ale moja jest niestety płaska i bez wyrazu. Atutem są za to dość duże i kształtne piersi, na co dzień jednak, w pracy czy na studiach, ukrywam je pod luźnymi ubraniami jak na grzeczną córkę katolickich rodziców przystało.

    Konserwatywne wychowanie sprawiło też, że jako dorosła dziewczyna wciąż miałam problem z nawiązywaniem nowych kontaktów. Rozpoczęcie rozmowy z płcią przeciwną było po prostu stresującym wyzwaniem. Gdy na dodatek był to chłopak który mi się podobał, to niekiedy nie potrafiłam wydusić z siebie sensownego zdania i wychodziłam na idiotkę.

    Tam jednak, gdzie nie potrzeba kontaktu werbalnego lub gdy mogę pozostać niezauważona, tam budzą się we mnie zupełnie inne instynkty. Być może drzemały we mnie zawsze, być może narodziły się z niezaspakajanych żądz, latami tłumionych poczuciem winy i wstydu, ale pojawiają się coraz częściej i kuszą, aby przekraczać kolejne bariery.

    Choć nie zostałam zdiagnozowana to mam pełne przekonanie, iż jestem nimfomanką. Oprócz tego jakiś czas temu odkryłam u siebie wielkie skłonności do ekshibicjonizmu, to jednak mogło zostać wywołane moimi problemami z kontaktami interpersonalnymi. Początkowo, w latach nastoletnich, moja nimfomania ograniczała się do kompulsywnej masturbacji w ukryciu. Myślałam o najprzystojniejszych kolegach, wyobrażając sobie przeróżne scenariusze do których potrafiłam pieścić się nawet kilka razy dziennie, doprowadzając się w tym czasie do niekiedy kilkunastu orgazmów. Robiłam to w przeróżnych miejscach, od szkolnych toalet po tylne siedzenia niemal pustego autobusu. Prawdziwy seks uprawiałam zaledwie kilka razy i zazwyczaj byłam nim nieco rozczarowana. Scenariusz wyglądał podobnie, średnio atrakcyjny chłopak na tyle zdeterminowany aby próbować poderwać średnio atrakcyjną, do tego dziwną dziewczynę był na tyle uparty aby przełamać moją barierę i o ile wcześniej nie uciekłam, to w końcu gdy dochodziło do spotkania sam na sam, moja chuć wygrywała z cnotliwością i pragnienie zostania spenetrowaną budziło we mnie pokłady pożądania tak dla niego zaskakujące, że często sam nie wiedział w którym momencie z myśliwego stawał się zwierzyną. Niestety takie relacje najczęściej ograniczały się do pojedynczej przygody w trakcie której oszołomiony tą nagłą przemianą biedak kończył dużo wcześniej niż planował i sam, zawstydzony i wystraszony urywał kontakt. Najbardziej ekstremalny przypadek nie zdążył nawet zdjąć paska od spodni. Był to wyjątkowo nieśmiały chłopak którego podchody trwały bardzo długo. Zdążyłam się już z nim nieco oswoić więc gdy w końcu zaprosił mnie do swojego domu pod pretekstem oglądania filmu to postanowiłam włożyć na siebie sukienkę i buty. Tylko sukienkę i buty. Sądząc po zachowaniu gdy weszłam do jego pokoju chyba faktycznie nie miał żadnych niecnych zamiarów poza seansem. Był słodki i uroczy. Przywitałam się nieśmiało i rozejrzałam wokół utrzymując naturalną dla siebie skromną, przygarbioną pozę z rękami zaplecionymi przed sobą – niczym młoda uczennica recytująca wierszyk. Być może wszystko nie rozegrałoby się tak gwałtownie, ale jakiś przeciąg, jakiś podmuch wiatru który podwiał lekko falbanki mojej niewinnej sukienki, musnął moją zupełnie nagą muszelkę i spowodował dreszcz. Dreszcz, który wywołał reakcję łańcuchową. Kolega odwrócił się i o coś zapytał, ale już nie dotarło do mnie o co mu chodziło. Stałam niema, wpatrując się w niego tą dziwną mieszanką niewinnego i napastliwego spojrzenia ozdobionego przygryzieniem wargi. On  już domyślał się o co chodzi i również niemy stał z otwartymi ustami. Rozpięłam zamek na plecach i po prostu zrzuciłam z siebie jedyne odzienie. Chłopak zupełnie znieruchomiał i zbladł na widok mojego nagiego ciała, był to chyba pierwszy raz gdy znalazł się sam na sam z roznegliżowaną kobietą. Kolejny ruch również musiał należeć do mnie. Zrobiłam kilka kroków naprzód i weszłam w jego strefę osobistą. Cofnął się, ale ja zrobiłam następny. Dalej nie miał już gdzie uciec, za nim była ściana. Wciąż nie wydusił z siebie słowa, a jedynie lustrował mnie od stóp po czubek głowy. Chwyciłam jego dłonie i położyłam na moich piersiach. Zaczął je nieporadnie macać, gdy zbliżyłam twarz do jego twarzy i pocałowałam. Pocałunek w jego wykonaniu był równie niezdarny, ale nie przeszkadzało mi to. Moja ręka powędrowała w dół, wymacała zgrubienie w jeansach i mocno ścisnęła. Czułam jak szybko się powiększa, ale zanim jeszcze zdołał stwardnieć, westchnął, odepchnął mnie lekko i wydusił:

    – Czek… poczeka… – urwał w pół słowa, jego oczy zrobiły się mętne, a na policzkach wystąpiły rumieńce. Poczułam jak zgrubienie w jego spodniach pulsuje by po chwili wilgotna plama przebiła się przez materiał. Mój niedoszły kochanek już doszedł, a ja tylko jeszcze bardziej się pobudziłam i nie mogłam tego tak zostawić. Nie spuszczając wzroku z jego twarzy położyłam się na łóżku, rozłożyłam szeroko nogi i najpierw delikatnie zaczęłam pocierać swoją cipkę, by po krótkiej chwili zapamiętale penetrować się trzema palcami na oczach wciąż zdezorientowanego  i zawstydzonego młodzieńca. Chyba pierwszy raz byłam aż tak mokra. Krople moich soków pryskały na wysokość kilkunastu centymetrów. Intensywny orgazm przyszedł bardzo szybko, moje ciało zesztywniało, a głowa odruchowo odchyliła się do tyłu. Kilka mocnych skurczów przeszyło moje lędźwie. Uczucie było wspaniałe, ale to było dla mnie mało. Gdy tylko przebrzmiał pierwszy szczyt, natychmiast kontynuowałam masturbację ponownie patrząc chłopakowi w oczy. Po drugim orgazmie postanowiłam, że wystarczy. Na jego pościeli pozostawiłam mokrą plamę swoich soków, wytarłam swoje łono prześcieradłem, w pośpiechu założyłam sukienkę i wybiegłam z mieszkania.

    Od tamtej pory unika mnie jak ognia. A szkoda, z chęcią powtórzyłabym coś podobnego.

    Co do mojego ekshibicjonizmu to dawał mi on namiastkę erotycznej interakcji z obcymi facetami bez potrzeby kontaktu werbalnego. Odpowiednio wyeksponowane ciało było w stanie zwrócić uwagę dowolnego mężczyzny bez słów. Niezależnie czy był stary, młody, przystojny czy brzydki. W takich sytuacjach byłam w stanie nawiązać intymne połączenie z gośćmi, którzy w normalnej sytuacji pewnie nawet by mnie nie spostrzegli. Ulubionym i chyba najbardziej oczywistym miejscem było saunarium. Uczęszczałam tam często i pośród specyficznego klimatu i przygaszonych świateł uwielbiałam paradować nago nawet w miejscach, gdzie nie było to koniecznie. Wyłapywałam z satysfakcją te mniej i bardziej ukradkowe spojrzenia – niektórzy byli bardziej ostentacyjni od innych we wzrokowym wyrażaniu podziwu dla mojego nagiego ciała, ale nikt mnie nie zaczepiał. W takich miejscach panuje pewna etykieta której nie warto łamać aby nie zostać wyrzuconym, stąd też i ja nie mogłam sobie pozwolić na za wiele. Często pojawiające się podniecenie musiałam rozładowywać masturbując się w ukryciu. Robiłam to będąc sama w saunie, czasami pod prysznicem, w szatni czy w jacuzzi, nigdy na czyichś oczach. Tylko raz, natknąwszy się na trzech przystojnych i nieźle zbudowanych facetów postanowiłam trochę zaszaleć. Z podsłuchanej rozmowy dowiedziałam się, że byli to piłkarze lokalnego klubu, którzy wpadli się zregenerować. Weszłam za nimi do sauny w której nikogo więcej nie było. Usiedli nadzy w rzędzie po lewej stronie, a ja zupełnie zrzucając ręcznik, rozścieliłam go dokładnie naprzeciwko. Mocno oparłam się plecami i przymrużyłam oczy tak aby móc ich obserwować, ale aby wyglądały jak zamknięte. W pewnym momencie zaczęli zerkać w moją stronę i szeptać. Rozłożyłam nogi i położyłam stopy na siedzisku bezwstydnie prezentując cipkę. Szepty na moment ucichły, sportowcy parzyli to na mnie, to po sobie. Nie widziałam ich min, ale musiały wyrażać zaskoczenie. Wyobrażałam sobie jak wstają i podchodzą do mnie, jak zaczynają się mną zajmować, a potem biorą jeden po drugim. Chciałam czuć jak wypełniają mnie jednocześnie. Nie mogłam wytrzymać podniecenia i skierowałam rękę na swoje łono. Podrapałam się tylko niewinnie i równie niewinnie, jakby w rytm muzyki zaczęłam wodzić w górę i w dół. Nie była to prawdziwa masturbacja, ale dawała mi sporo przyjemności. Widziałam też, że moja widownia również zaczęła dyskretnie gmerać w swoich okolicach intymnych i szeptać między sobą. Niestety, nie trwało to długo, usłyszałam, że ktoś się zbliża więc zabrałam rękę i złączyłam nogi jak gdyby nigdy nic. Dla niepoznaki posiedziałam jeszcze chwilę, by w końcu niemal wybiec w kierunku prysznica i masturbować się tam dobre pięć minut dochodząc międzyczasie kilka razy. Poza saunarium lubiłam obnażać się też w wielu innych miejscach. Sklepowych przymierzalniach, przebieralniach, kawiarniach, a nawet na ulicy. Unikałam tego tylko na uczelni i w pracy w obawie swoją o reputację. Robiłam to na różne sposoby, a pomagało mi w tym kilka ciuchów które zupełnie nie pasowały do mojej garderoby. Kilka razy w przypływie nagłego podniecenia na zakupach zdarzyło mi się nabyć parę obcisłych i kusych bluzek, spódniczek oraz sukienkę. Gdy w cieplejsze dni nachodziła mnie ochota lubiłam ubierać opinającą, białą i nieco prześwitującą bluzkę, krótką spódniczkę i absolutnie żadnej bielizny. W takim stroju wychodziłam w różne miejsca łapiąc spojrzenia napalonych nieznajomych gapiących się na mój kształtny biust. Siedząc w restauracjach celowo rozkładałam nogi, czy schylałam się po rzeczy z najniższych półek robiąc zakupy w sklepie. Uwielbiałam tę adrenalinę, ale najbardziej ekstremalna rzecz przytrafiła mi się w jednym ze sklepów odzieżowych w lokalnej galerii. Natknęłam się tam na parę, kiedy akurat miałam na sobie normalną, skromną sukienkę i bieliznę. Dziewczyna była śliczna, zazdrościłam jej świetnych kształtów i pięknych czarnych włosów, ale najbardziej pozazdrościłam jej przystojnego, wysokiego chłopaka, który nie odstępował jej na krok. Był idealny i taki podniecający. Chodziłam chwilę za nimi udając, że oglądam bluzki, ale nawet mnie nie zauważyli sami będąc w szale zakupów. Dziewczyna w końcu zgarnęła cały stos różnych rzeczy i pociągnęła swojego partnera do przebieralni. Wtedy w mojej głowie narodził się diabelski pomysł. Chwyciłam szybko jakąś przypadkową koszulkę i ruszyłam za nimi. Przebieralnie były idealne do tego aby zrealizować mój plan – nie miały drzwiczek, były zasłaniane wielkimi ciężkimi firanami. Nieznajoma już zniknęła za jedną z nich, a jej wybranek czekał na zewnątrz i czytał coś na smartfonie. Wybrałam kabinę obok i mocno niedokładnie się zasłoniłam. Z boku, niby przypadkowo, zostawiłam dość dużą ponad dziesięciocentymetrową dziurę, przez którą mógł mnie doskonale widzieć. Stanęłam tyłem do niego, upewniłam się, że będzie w stanie mnie zauważyć i obserwując go w lustrze zaczęłam się rozbierać. Rozpięłam zamek sukienki i po prostu zrzuciłam ją z siebie. Podmuch jaki spowodowała zwrócił uwagę chłopaka, zerknął na mnie, a ja uśmiechnęłam się do niego w lustrzanym odbiciu. Był zaskoczony, że nie zasuwam zasłony do końca, ale obserwował mnie dalej. Odwróciłam się w jego kierunku. Patrząc mu w oczy i uśmiechając sięgnęłam za plecy w kierunku zapięcia stanika, który po kilku sekundach wylądował na ziemi. Nieznajomy chyba lekko niedowierzał w to co się dzieje, ale patrzył zafascynowany. Zsunęłam buty, by móc powoli i najseksowniej jak się da zsunąć z siebie figi – ostatnią część garderoby jaką na sobie miałam. Stałam teraz przed nim zupełnie naga w niedokładnie zasuniętej kabinie przebieralni sklepu w którym było jeszcze co najmniej kilka innych osób, a jego dziewczyna przebierała się dosłownie kilkadziesiąt centymetrów za ścianą. Słyszałam każdy jej ruch. Byłam potwornie podniecona, mój podglądacz najwyraźniej też, bo poprawił się w kroku, w którym dostrzegłam zgrubienie. Wyobraziłam sobie od razu jak go wyciągam i zaczynam ssać. Kolejną zaletą przebieralni były małe pufy w kabinach. Nie mogąc dłużej wytrzymać napięcia usiadłam na niej, rozłożyłam nogi i zaczęłam mocno masować swoją łechtaczkę. Gdy wilgoć zaczęła się ze mnie wydostawać, drugą dłonią zaczęłam się równocześnie penetrować na oczach nieznajomego faceta w galerii handlowej. On stał wciąż potwornie zaskoczony, ale rumieniec podniecenia zalał jego twarz. Zaczął masować już wyraźnie zarysowanego przez spodnie penisa. W pewnym momencie obejrzał się szybko i na chwilę schował rękę, jakaś kobieta przeszła za jego plecami, ale nie obejrzała się w moją stronę niezainteresowana sceną. To podnieciło mnie jeszcze bardziej, pieściłam się coraz mocniej, aż w końcu dostałam niesamowitego orgazmu. Strumień soków wytrysnął ze mnie tworząc niewielką plamę, gdy w spazmach rozkoszy drgałam na skórzanej pufie. Dokładnie w tym momencie usłyszałam, że w kabinie obok przebieranki mają się ku końcowi. Rzuciłam jeszcze jeden uśmiech do zdezorientowanego i piekielnie podnieconego przystojniaka i szybko zasunęłam zasłonę do końca, aby oporządzić się, wyjść i jak to zdarzało się zazwyczaj, nie zobaczyć go już nigdy więcej.

    Pewnego dnia przyszedł jednak moment, gdy takie przygody, choć przyjemne, to stały się niewystarczające. Chciałam czegoś więcej, jakiegoś bliższego kontaktu. Długo zastanawiałam się nad odpowiednim planem i być może ten, który opracowałam nie był najłatwiejszy, pewnie znalazłoby się wiele prostszych sposobów, być może wielu z was uzna, że jest głupi, ale tak sobie właśnie wymarzyłam i jak się okazało, wyszło całkiem nieźle.

    Jak wspominałam na początku lato było upalne. Sprzyjało to chodzeniu w negliżu i to miałam zamiar wykorzystać. Kupiłam sobie praktycznie przezroczystą halkę tkaną z cienkiej, srebrnej satyny, której materiał nie nadawał się do chodzenia na co dzień. Była przeznaczona jako dodatek do pełnych kreacji, lub ewentualnie do łóżkowych zabaw. Zarówno z bliska jak i z daleka nie zasłaniała praktycznie nic, widać przez nią było jak przez lekko zabarwione szkło. Była wspaniała. Wymyśliłam sobie, że to właśnie w niej wypuszczę się na łowy. Jak to jednak zrobić, aby nie wzbudzić publicznego oburzenia lub narazić się na napaść?

    Postanowiłam wykorzystać swojego leciwego Opla Corsę, który miał mi w tym wypadku posłużyć jako schronienie przed tymi niechcianymi spojrzeniami i potencjalnie niebezpiecznym obrotem spraw. Wciąż jednak jazda po mieście czy nawet wsi z nagim biustem nie jest najszczęśliwszym pomysłem, znałam jednak pewne miejsce, które nadawało się idealnie. Była to oddalona od moich rodzinnych stron o dobre kilkanaście kilometrów, prawie zapomniana gruntowa droga ukryta między polami kukurydzy. Z rzadka jeździły nią traktory czy tubylcy, więc nie była zarośnięta trawą. Stanowiła długi korytarz, którego jako skrótu używali mieszkańcy dwóch sąsiednich wiosek chcący przemieścić się między nimi. Z jednej strony zapewniała osłonę wysoko rosnącą kukurydzą, a drugiej, dzięki temu, ze była dość prosta, z daleka widać było czy ktoś się zbliża. Plan nie był skomplikowany, ale jego wykonanie wymagało nieco wysiłku i sporo szczęścia. Wychodząc z domu musiałam być ubrana, więc zrzucenie z siebie zbędnych ciuchów i pozostawienie wyłącznie prześwitującej halki miało nastąpić tuż przed miejscem akcji. Kolejnym problemem był fakt, jak rzadko uczęszczana była ta dróżka. Zanim w końcu się udało, robiłam wiele nieskutecznych podejść w trakcie których wykonywałam kilka rundek tam i z powrotem, nie natykając się zupełnie na nikogo lub ewentualnie dzieci, kobiety czy mężczyzn za starych, lub zupełnie nieatrakcyjnych. Wiedziałam jednak, że nawet jeśli w końcu trafię na odpowiednią osobę, to nie wystarczy mi, że po prostu przejadę obok. Potrzebowałam interakcji. Mimo wszystko musiałam nawiązać jakiś kontakt. Stresowało mnie to, ale wpadłam na pomysł, że będę udawać zagubioną w kukurydzy dziewczynkę. Zapytać o drogę, to przecież nic strasznego! W końcu robiłam to już wiele razy.

    Była to już chyba piąta albo szósta próba w tym miesiącu, gdy pewnego dnia skręciłam z drogi gminnej i zatrzymałam się na skraju pola przy przydrożnym drzewie obok którego stała niewielka kapliczka. Była połowa sierpnia, a żar niemiłosiernie lał się z nieba. Okolica powoli zaczynała się złocić, w powietrzu unosił się słodki zapach suszonego siana, które w wielkich balach stało w polu po drugiej stronie trasy. Brak wiatru sprawił, że wokół słychać było tylko głośne bzyczenie świerszczy. Nie wychodząc z auta zdjęłam z siebie rozpinaną bluzkę i krótkie spodenki. Bielizny i tak nie miałam, więc zostałam wyłącznie w mojej cienkiej, satynowej, prowokacyjnej szmatce. Zapięłam pasy, zasłaniając nimi ile się dało, na wypadek, gdyby dróżką szły dzieci, lub inne niechciane osoby i z wolna ruszyłam w kierunku szpaleru kukurydzianych tyczek. Już z daleka ujrzałam postać idącą w moją stronę, była oddalona o dobre trzysta metrów, ale w miarę zbliżania rozpoznałam, że jest to mężczyzna. Po kolejnych kilkudziesięciu metrach byłam już pewna, że jest on stosunkowo młody, ubrany w czysty, biały podkoszulek i modne, szare bawełniane krótkie spodnie. Rozpięłam pasy bezpieczeństwa i jechałam dalej z otwartymi szybami. Im bardziej się zbliżałam, tym mocniej biło moje serce, byłam już w stanie rozpoznać w nieznajomym dość wysokiego blondyna o przystojnej twarzy i dobrze zbudowanym ciele. To był ten dzień, byłam potwornie zestresowana, moje ręce drżały, ale podniecenie zaczynało brać górę.

    Gdy byłam już dostatecznie blisko zatrzymałam się tuż przed nim.

    – Przepraszam bardzo – wypowiedziałam pierwsze słowa łapiąc jego wzrok, mój głos drżał ze stresu – wie pan może czy ja tędy dojadę do Rokuszyc? – celowo wybrałam mocno oddaloną miejscowość, aby wydłużyć rozmowę. Chłopak zatrzymał się i spojrzał na mnie z pewnej odległości. Od razu zerknął na mój biust, a na jego twarzy zagościło zaskoczenie.

    – Rokuszyc? Tędy? Jak pani się tu znalazła? – moje pytanie wywołało równie duże zdziwienie co strój.

    – Ta.. tak – zająknęłam się i ledwo opanowałam impuls, aby szybko odjechać – Tak, do Rokuszyc, bo widzi pan, ja od Janowa tu jechałam… i… no ta… nawigacja mnie wyprowadziła tutaj.

    – No tak, nawigacje bywają podstępne – nieznajomy zaśmiał się rozładowując nieco napięcie, nie przestawał przy tym rzucać ukradkowych spojrzeń na moje piersi – więc tak, tą dróżką wyjedzie pani koło Gzina, trzeba skręcić w prawo, długo, prosto przez las, potem do głównej i w lewo na Racinewo… – blondyn referował trasę szczegółowo, podszedłszy bliżej samochodu, ale ja już nie słuchałam. Wpatrywałam się tylko w jego niebieskie oczy i wysportowaną sylwetkę. Jego słowa brzmiały tylko echem, aż w końcu się urwały.

    – Noo, to jak, trafisz? – zadał pytanie przechodząc niespodziewanie na ty i uśmiechając się niewinnie.

    – Yyyy, nooo, chyba tak – otrząsnęłam się wyrwana z letargu – ale wiesz co, a może pokazałbyś mi to na mapie – zaczęłam grzebać prawą ręką na po fotelu pasażera w poszukiwaniu telefonu, nie spuszczając wzroku z przypadkowego przechodnia. W końcu chwyciłam go i odpaliłam nawigację rzucając proszące spojrzenie. Celowo nie wychylałam się zanadto z wnętrza, aby to on musiał nachylić się do mnie. Zrobił to niemal wsadzając głowę do środka, wtedy też wyraźnie zauważył, że na dole również nie mam bielizny. Zająknął się przez moment, ale koniec końców skupił się na ekranie i pomagając sobie palcem zaczął instruować mnie co do dalszej trasy. Po raz kolejny skupiłam się jednak na nim zamiast na wskazówkach. Moje podniecenie rosło z każdą sekundą, lekko wypięłam klatkę mocniej eksponując piersi, co nie uszło jego uwadze, rzucił kolejne spojrzenie, potem zerknął również w dół. Przełknął ślinę i próbował tłumaczyć dalej, ale szło mu to coraz trudniej. Zaczerwienił się, a na jego cienkich spodniach pojawiło się wybrzuszenie.

    – Okropnie dziś gorąco, prawda? – przerwałam mu czując coraz mocniejsze mrowienie w podbrzuszu.

    – Ta.. tak – zająknął się zaskoczony – widzę, że chyba nie działa ci klimatyzacja? – rzucił.

    – Co? Klima… nie, tu nie mam klimatyzacji, skąd wiedziałeś? – zapytałam zbita z tropu – z tego stresu i podniecenia zupełnie nie załapałam o co mu chodziło.

    – Nooo… – nie dokończył a jedynie skinął głową na moje piersi czerwieniąc się jeszcze bardziej.

    – Aaaa to, boże, przepraszam – sama również się zaczerwieniłam, pomimo, że było to dokładnie to na co liczyłam to poczułam zawstydzenie i lekki stres – faktycznie, jest tak gorąco, że zapomniałam w jakim stroju jestem… przepraszam, powinnam coś założyć – zaczęłam się jąkać i szukać mojej bluzki.

    – Nieee, to znaczy mi to nie przeszkadza – uśmiechnął się chłopak – nawet mi się podoba – rzucił cicho i szybko, jakby samemu nie dowierzając, że to powiedział. Zamarłam i popatrzyłam na niego. Na chwilę zapadła niezręczna cisza w trakcie której nieznajomy nie za bardzo wiedział co ze sobą zrobić, a ja na jego słowa poczułam jak krew napływa do mego łona. Nagła fala podniecenia przejęła nade mną kontrolę.

    – Podobają ci się? – popatrzyłam na niego niepewnie i wyeksponowałam je jeszcze bardziej.

    – T..tak, bardzo – zająknął się.

    – Dziękuję, to miłe – uśmiechnęłam się – wiesz, jak chcesz tooo – zawahałam się na sekundę – jak chcesz to możesz ich dotknąć. Gość stanął jak wryty

    – Serio? – zapytał z niedowierzaniem.

    – Serio! – przytaknęłam z uśmiechem.

    Nieznajomy nieśmiało wsunął jedną rękę i delikatnie objął pierś. Ścisnął ją, a ja cichutko jęknęłam z podniecenia. Pieścił ją namiętnie, aby po chwili zająć się także drugą. Namiot w jego spodniach powiększał się. Patrzyłam na niego, gdy z błyskiem w oku zajmował się moim biustem. Jedna z moich rąk samowolnie zjechała w dół i zaczęła pieścić udo, bardzo blisko najczulszych punktów. On patrzył na to jak zahipnotyzowany, w końcu wsadził przez okno drugą rękę i zaczął intensywniej pieścić obie kształtne kule. Poczułam, że robię się bardzo wilgotna i zaczynałam odlatywać. Wyłączyłam silnik i zaciągnęłam ręczny, ale nie otworzyłam drzwi, chwyciłam krańce mojej halki i ściągnęłam ją z siebie pozostając nagą na fotelu. Oczy chłopaka zaświeciły się jeszcze bardziej. Powrócił do pieszczot nagich cycków, gdy ja ręką powędrowałam wprost między swoje nogi i zaczęłam masować swój guziczek. Robiłam to coraz szybciej zwiększając swoje doznania z każdą sekundą, moja rozkosz osiągnęła pułap w którym już ciężko było mi się na czymś skupić, podświadomie przymknęłam oczy i po omacku wystawiłam drugą rękę przez okno, poszukując i w końcu znajdując dotykiem pęczniejącego penisa. Chwyciłam go mocno przez materiał spodenek i po prostu trzymałam czując jak coraz bardziej powiększa się i twardnieje. Był wielki, co podnieciło mnie jeszcze bardziej. Czując nadchodzący orgazm wsadziłam dwa palce w cipkę i zaczęłam stymulować punkt G. Po kilkunastu sekundach zakręciło mi się w głowie z rozkoszy, całe ciało przeszedł dreszcz a wargi zaczęły rytmicznie zaciskać się na mojej ręce. Dochodziłam w moim aucie trzymając w ręce wielkiego i twardego penisa nieznajomego, który pieścił moje cycki. Było mi wspaniale i to na tyle, że chciałam więcej. Na horyzoncie nie było widać nikogo, chwyciłam dłoń chłopaka i nakierowałam go na swoje łono, natychmiast podchwycił to i zaczął na zmianę pieścić moją łechtaczkę i penetrować moje wnętrze. Jego twarz przycisnęłam do swojego biustu, aby zajął się nim swoimi ustami, co niezwłocznie uczynił. Byłam w niebie i zaczęłam miętosić jego wyczekującego penisa. Gdy jego pieszczoty zintensyfikowały się i czułam, że kolejny szczyt to tylko kwestia czasu, wyciągnęłam jego przyjaciela ze spodni, aby poczuć go we własnej dłoni. Był wielki, twardy i miał ładny kształt. Zapragnęłam poczuć go w sobie. Zanim jednak to się stało, mój przypadkowy kochanek, samemu poczuwszy mocniejsze doznania, zaczął brutalnie znęcać się nad moim punktem G, krzyknęłam z nagłej rozkoszy i zesztywniałam z otwartymi na oścież ustami. Słyszałam tylko jak moje soki chlupoczą i pryskają po fotelu i całej desce rozdzielczej. Zaczęłam dochodzić mocno chwytając nieznajomego za włosy. On nie przestawał ani na chwilę podążając ręką za moimi falującymi biodrami. W końcu moje nogi zaczęły drżeć, z ust wydobył się jęk, a z cipki wytrysnął strumień soków do reszty mocząc fotel i dywanik. Doszłam od jego pieszczot. To jednak wciąż było za mało, chłopak również był potwornie podniecony, a jego kutas cały czas stał w oczekiwaniu. Byłam na to gotowa, wyciągnęłam ze schowka pojedynczą prezerwatywę, zanim jednak ją założyłam to nie mogłam opanować się, aby nie pochłonąć tego cudownego sprzętu w swoich ustach. Rzuciłam się na niego łapczywie i ssałam nieprzytomnie. Mrowienie w kroku przypomniało mi jednak po chwili czego tak naprawdę pragnę. Założyłam na niego prezerwatywę i klękając na swoim fotelu odwróciłam się tyłem do otwartego okna. Wystawiłam przez nie swój nagi tyłek wraz z niewyżytą ociekającą pusią. Nie mogłam widzieć co dzieje się z tyłu, ale to podniecało mnie jeszcze bardziej. Pierwszą rzeczą jaką poczułam była seria głośnych i mocnych klapsów. Tak, to było to czego potrzebowałam, to na co zasłużyłam swoim zachowaniem, wyjęczałam, aby uderzył mnie jeszcze raz co też zrobił zostawiając na moich pośladkach czerwone ślady. Zasłużoną karę za moją lubieżność. Zanim we mnie wszedł przyssał się jeszcze do moich dziurek łapczywie spijając soczki i drażniąc guziczek. Lizał go i ssał niemal doprowadzając mnie do kolejnego orgazmu, gdy w końcu oderwał się, dał kilka kolejnych klapsów i nagle, mocno wszedł we mnie jak brutal. Krzyknęłam, ale było mi dobrze jak nigdy dotąd. Zaaczął pracować swoimi biodrami, moszcząc się i rozpychając moje wnętrze jak jeszcze nikt przedtem. Z początku lekko bolało, ale po chwili przyzwyczaiłam się i ból ustąpił miejsca niespotykanej wcześniej rozkoszy. Kochanek zaczął się rozpędzać, z wnętrza auta słyszałam jak jego lędźwie obijają się o mój mokry tyłek wydając głośne klapnięcia. Wchodził we mnie jak w amoku, coraz szybciej i mocniej, brutalnie trzymając mnie za biodra, tak jakby w rękach miał nie skórę a lejce. Bolesne ślady po tym traktowaniu miałam jeszcze przez wiele dni, ale w tamtym momencie doprowadzało mnie to do ekstazy. Kolejnych kilka pchnięć oraz bardzo mocnych klapsów sprawiło, że zaczęłam dochodzić. Przytuliłam twarz do materiału fotela i zaczęłam krzyczeć, aby nie przestawał. Ale on nie miał zamiaru, pierdolił mnie z całych sił nawet nie zwalniając, gdy w spazmach orgazmu zaczęłam wić się i dygotać. Chwycił mnie tylko mocniej za biodra i przyciągnął do siebie wyciągając mój tyłek nieco bardziej z auta, tak, że niemal zaklinował się w oknie. To była dla niego wymarzona pozycja i korzystał z niej jak mógł. Rżnął mnie jak dzikus, a ja zaczęłam seryjnie i niekontrolowanie dochodzić, byłam w stanie w którym nie wiedziałam co się dzieje i nawet nie byłam w stanie zliczyć kolejnych orgazmów. Podana na tacy swojemu panu bezwładnie oddawałam się niekończącej się rozkoszy. Nie wiedziałam jak się nazywam, gdy w końcu poczułam jak jego wielki chuj zaczyna pulsować i dochodzić wewnątrz mojej cipki. Znieruchomiał i sam zaczął mocno dyszeć. Wydawało mi się, że trwa to wieki, w trakcie których powoli zaczęła wracać mi pełna świadomość. W końcu wyszedł ze mnie ciężko oddychając, a adrenalina, która mnie napędzała przypomniała, w jakiej sytuacji się znajduję. W momencie otrząsnęłam się, usiadłam z trzęsącymi nogami i spojrzałam na nieznajomego, który stał łapiąc oddech przez otwarte usta, jego spodnie i bielizna leżały u jego kostek, a w prezerwatywie założonej na wciąż stojącego kutasa znajdowała się pokaźna porcja nasienia. Pierwszy raz w życiu poczułam się spełniona i wiedziałam, że to nie jest ostatnia taka przygoda. Zanim zdążył się odezwać odpaliłam silnik, rzuciłam krótkie „dziękuję!” i odjechałam przed siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Ocalenie cywilizacji [Eris]

    Ostre światło obudziło Marka. Nie wiedział, co się działo. Jakby był na stole operacyjnym. Mocne lampy, jakieś szmery, gwary. Przecież wczoraj wieczorem normalnie położył się spać. Z trudem podniósł rękę. No tak, przecież nie śpię w zegarku. Nie wiedząc, która jest godzina, leżał otumaniony. Czuł tylko jakiś ruch w okolicy krocza. Co do cholery się dzieje, pomyślał i zamknął oczy. Ocknął się po chwili. Dalej wszystko to samo. Oczy jednak przyzwyczaiły się trochę do mocnego światła. Widział ludzi wokół niego… nie, to nie byli ludzie, podobni, ale to nie ludzie. Ich skóra… przybierała różne barwy. Głównie szara, ale miejscami w innych kolorach, szczególnie odcienie żółtego i czerwonego. Nie wiem, nie wiem, co się dzieje. Zemdlał.

    Obudził się po jakimś czasie. Przypomniał sobie wszystko. Był w jakimś pokoju. Nie przypominało to sali pooperacyjnej, nawet nie szpitalna. Jakby… jakaś kajuta na statku kosmicznym. Futurystyczne łóżko we wnęce. Stolik, trzy fotele i jakiś ekran. Drzwi rozsunęły się. Do pokoju weszła jedna z istot. Jej wygląd trochę przypominał postacie z filmu “Avatar”, ale… Marek nawet nie pamiętał szczegółów tego filmu. Na pewno też nie miała błękitnego odcienia skóry. Podeszła do niego i łagodnym głosem przywitała się. Był zdziwiony, że potrafi mówić w jego języku. Poinformowała go, że został wybrany i przetransportowany na statek kosmiczny. Nie, to nie jest sen. Jego misja jest szczególna – musi przedłużyć życie ich królowej. Marek zastanawiał się co i jak. Dlaczego on. W jaki sposób ma im pomóc? Zapytał się nieznajomej, jak ma na imię. Odpowiedziała “Eris. Jestem twoją opiekunką. Podróżujemy do naszego wymiaru. Po wszystkim przywrócimy cię na twoją Ziemię.”. Dalej nie rozumiał o co chodzi. Zapytał więc wprost, co to za misja. Wtedy Eris nacisnęła jakiś przycisk i jego łóżko wysunęło się i obróciło. Nie miał siły wstać. Odsłoniła koc, którym był przykryty. Wtedy Marek zorientował się, że jest nagi. Weszła okrakiem na łóżko. Zauważył, że pod spódniczką nie ma majtek. Jego penis poruszył się. Eris uśmiechnęła się. “To dobry odruch. Wręcz pożądany. Będę cię sprawdzać i trenować, byś był gotowy.” Rozpięła guziki bluzki i jego oczom ukazały się jej jędrne piersi. Średniej wielkości, lecz kształt idealny. Podniosła jego rękę, by dotknął sutków. Zaraz po dotyku stwardniały i zrobiły się żółtawe. Marek nie wiedział, czy to dobrze, jednak Eris tylko się uśmiechnęła. Gładziła swoim kroczem po jego lekko stojącym penisie. “Nasza skóra jest obecnie szara. Gdy są emocje, zmienia kolor. Żółty to pierwszy stopień, później pomarańczowy, a następnie czerwony.” Niestety po czasie wraca do szarości. Jeśli przejdzie ponad czerwony – staniemy się blado-różowi, podobnie jak twoja skóra. “Ale co robiliście z moimi genitaliami?” wydukał Marek. Eris odpowiedziała mu spokojnie: “Musieliśmy je lekko zmodyfikować. Po pierwsze, trochę za bardzo byłeś czuły w tym miejscu. Zmodyfikowaliśmy nieco struktury nerwów, abyś dłużej wytrzymywał. Najważniejsze jednak to wszczepiliśmy komórki embrionalne w twoje jądra. Zmieniają one strukturę twoich plemników, tak aby wykonać misję. Tylko poprzez seks jesteś w stanie rozgrzać królową i wypełnić ją życiodajną energią”. Dalej jednak nie wiedział, co ona robi. Nie miał sił na więcej ruchów, niż pieszczenie piersi i naprężanie penisa. Jego przyrodzenie, choć zasłonięte przez ciało Eris i ściśnięte jej pupą wydawało mu się mocno naprężone, ale też spokojnie podniecone.

    Eris podniosła się, naprostowała jego penisa i nałożyła swoją pochwę na jego główkę. Czuł jej ucisk, ale też jak ją wypełnia. Przyjemność, ale jeszcze daleko do wytrysku. Poruszała powoli, z jego penisa wypływało dużo preejakulatu, jakby miał zamontowaną tubkę lubrykantu. Jej dziurka była wąziutka, pewnie dlatego. Postanowił, że podda się przygotowaniom. Jakikolwiek opór byłby daremny. Jej piersi zrobiły się pomarańczowe. Okolice jej krocza żółte. Eris pochyliła się nad nim. Jej piersi wisiały nad jego ustami. Z lekkim oporem zaczął je ssać. Szybko zrobiły się o rozmiar większe. Eris posuwała się coraz śmielej na nim. Jego ręce powędrowały na jej pośladki. W miarę upływu czasu czuł, jak jego jądra się ściskają, ale są duże. Jakby przygotowały porządną porcję spermy po długim czasie braku seksu. Jej ciało miejscami stawało się żółtawe. Krocze przybrało barwę pomarańczową. Sapała i przyśpieszała. Po paru chwilach jego penis mocno się naprężył, odchyliła się w górę. Przytrzymał jej piersi. Nie wiedział, dlaczego doszedł do orgazmu, mocno wystrzelił. Wraz z wystrzałem jej krocze zrobiło się czerwone, a na jej ciele jakby fontanna z tego koloru. Tak jakby widział wystrzał spermy. Pochyliła się i jeszcze szybko poruszała się na nim. Coraz bardziej sapała. Marek wytrysnął jeszcze kilka drobnych razy. Chyba doszła do swojego orgazmu.

    Niestety tylko czerwony kolor się pokazał, który zaczął blednąć. “Jeszcze długa droga przed nami i dużo treningów”. Po czym zeszła z niego. Nic z niej nie kapało, tak jakby jej pochwa się zamknęła i nie wypuszczała spermy. Nie miał sił wstać ani się ruszyć. Przykryła go. “Musisz jeszcze dużo odpocząć. Później zrobimy lekcje o naszym świecie”. I wyszła. “Dziwne to wszystko” – pomyślał Marek. Zamknął oczy, próbując poukładać wszystko w logiczną całość.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Coraz dziksza ex cz 6

    Mija kilka tygodni i w tym czasie żadnych zabaw, dosłownie martwa cisza. Pewnego wczesnego wieczoru dzwoni telefon, widzę ze moja ex:
    -Co sie nie odzywasz?- pyta wesoło- masz juz nową dziewczynę, czy masz focha na mnie?
    -Zajęty byłem i myślałem, że raczej ty masz coś do mnie po mojej ostatniej wizycie.
    -No coś ty!- znów sie zaśmiała- czasami potrzebuję mały prysznic i tyle. Dobra, słuchaj, Teresa ma do ciebie pytanie, więc pogadajcie sobie chwilę
    -Teresa?!- zapytałem zdziwiony, ale raczej pytanie poszło w powietrze.
    -Witaj, kochany!- zabrzmiała rubasznie zboczona koleżanka mojej byłej.
    -No cześć, co u ciebie?
    -No słuchaj, mamy pytanie do ciebie, takie trochę intymne, obstawiam, że nie będziesz się wstydzić?
    -To Monika nie mogła od razu zapytać?
    -No chyba sie nie wstydzisz ze mną pogadać na świńskie tematy?
    -Pewnie, że nie- odparłem, choć jednak wolałbym z nią nie gadać w takiej tematyce- Co chcesz wiedzieć?
    -Sprawa jest taka: jak my wszyscy, ty też wchodzisz na stronki z pornosami i oglądasz zapewne nie tylko fotki gołych cycków?
    -Masz racje…
    -Nie przeszkadzaj!- szybko przerwała Teresa- Więc jak oglądasz pornole, to jakie lubisz?
    -No to chyba raczej moja prywatna sprawa, nie uważasz?
    -Chyba muszę ci przypomnieć, że widziałam cię bez majtek, w pełnym wzwodzie, a także przejechałam sie po twoim zwieraczu, więc raczej nie mamy przed sobą tajemnic?
    -Tia, a ja ciebie jakoś nie rżnąłem, ani nie oglądałem twojej cipki.
    -Aleś ty drobiazgowy- westchnęła i po paru sekundach dodała- sprawdź messengera, dam ci chwilkę.
    Wziąłem telefon od ucha i spojrzałem we wiadomości. Teresa mi wysłała nową, więc otworzyłem i zobaczyłem zdjęcie jej szeroko rozchylonych ud, wygolonej cipki i dupki. Wszystko było nad wyraz dobrze widać, bo obiema dłońmi rozchylała rowek
    -Halo!- zaskrzeczał głośnik słuchawki.
    -Po co mi wysłałaś tę fotkę?
    -Żebyś wiedział, że nie mamy przed sobą tajemnic. Masz fotkę jeszcze ciepłą, więc chyba możesz okazać mi trochę zaufania?
    -OK, to o co pytałaś?
    -Pornole!- prawie krzyknęła ze zniecierpliwieniem- Jakie lubisz?
    -Klasyki, w dupę, spusty na cycki, na twarz…
    -A na zbiorowe ruchanko lubisz sobie popatrzeć?
    -W sensie?
    -No na przykład dwie laski i trzech, czy czterech ogierów, co je obraca?
    -To też lubię popatrzeć.
    -A takie close up tez lubisz?
    -To znaczy?
    -No wiesz, jak widać bardzo z bliska kutasy w dziurach, tak jak od dołu, czy zaraz przy nich…
    -A to lubię.
    -No to wpadaj do mnie, pooglądasz sobie przy nas, jak przyjdziesz, to wejdź bez dzwonienia, u mnie drzwi- i nie tylko- stoją dla ciebie otworem.
    Koniec rozmowy. Za chwile dostałem wiadomość od Moniki: pospiesz się, bo cipki tez czekają głodne.
    “Twoja też?”- zapytałem
    W odpowiedzi dostałem zdjęcie dwóch wypiętych do aparatu dup i cipek. Wyglądało, jakby to była Monika i Teresa, ale nie byłem na sto procent pewny.
    Jaja zamrowiły trochę. Wydało mi sie dziwne iść do kogoś, by oglądać pornosy, ale był koniec tygodnia i chciałem jakoś sie zrelaksować, ale nie przez pójście do knajpy i słuchanie bełkotu nawalonych Anglików…
    “A na jakiegoś lodzika sie załapię ;)?” Zapytałem w wiadomości Moniki.
    “Oj na pewno!” Odpowiedziała, ale Teresa.
    Ona była naprawdę zboczona. Poszedłem szybko wymyć kutasa, założyłem nową bieliznę, ubrałem się i poszedłem do mieszkania Teresy.
    Tak, jak mówiła, drzwi były otwarte z klucza, więc wszedłem i zamknąłem za sobą. Gdy się odwróciłem w stronę mieszkania, Teresa już stała w korytarzu. Była w samym poranniku, takim trochę prześwitującym, więc mogłem zobaczyć przebijające się przez materiał jej dorodne cycki.
    -No witam, już myślałam, że sie rozmyśliłeś- zaśmiała się rubasznie- OK, rozbieraj się.
    Ściągnąłem kurtkę i buty
    -A reszta?- zapytała rozczarowana Teresa- Chyba nie masz zamiaru siedzieć i marszczyć Freda przez spodnie?
    Zdjąłem spodnie i koszulkę. Teresa podeszła i ściągnęła mi bokserki w dół do kostek. Chwyciła kutasa i pomiętosiła, a jak się wzbudził, ściągnęła napletek, oblizała żołądź i powiedziała:
    -Zdejmuj skarpety i chodź, zapraszam cię do mojej sypialni.
    Zdjąłem skarpetki, a Teresa ruszyła w stronę drzwi sypialnianych i po chwili szedłem już za nią. Gdy wszedłem do pokoju, zdałem sobie sprawę, że ona chyba chce się ze mną rżnąć, choć nie tylko, bo było tam jeszcze 3 innych facetów, wszyscy bez ubrań, każdy siedział na krześle czy też fotelu.
    -Siadaj sobie- powiedziała do mnie i wskazała na wolne krzesło.
    Usiadłem trochę skrępowany, a Teresa stanęła na środku pokoju.
    -No to jesteśmy w komplecie, kolega dotarł- wskazała na mnie- więc niech się napatrzy, a my możemy zaczynać. Panowie, dawajcie mi sprzęty.
    Dwóch wstało z krzeseł i trzymając kutasy w dłoniach podeszli do Teresy, która zrzuciła swoje przezroczyste ubranie i już była całkiem naga. Stanęła w lekkim rozkroku tyłem do mnie i zgięła się tak, że ustami zaczęła obrabiać jedną pałę, następną trzepała intensywnie ręką, a jej wygolona cipa i rów lekko rozchylone były skierowane centralnie w moją stronę. Już po niecałej minucie mój kutas stał, ale nie czułem się tu zbyt pewnie i wolałem nie brać kutasa w rękę, choć kątem oka widziałem, że pozostający w fotelu trzeci facet bez żadnego skrępowania bawił się swoim drągiem patrząc, jakby znudzony, na scenkę obrabiania pał innych typów przez Teresę.
    Ona nagle przestała ssać kutasy, odwróciła się w moją stronę, popatrzyła i po chwili powiedziała:
    -OK, Patryk, Mateusz, przygotujcie kolegę, bo ja już też smarowania potrzebuję.
    Facet z fotela i jeden co akurat miał tylko walonego konia ręką ruszyli w moją stronę. Wystraszyłem się, ale ten z fotela okazał się być kawał chłopa, gdy wstał i powiedział do mnie krótko:
    -Na łóżko, głową do nas, nogami do ściany.
    Podszedłem do łóżka, wszedłem na materac i położyłem się tak jak miałem powiedziane.
    -Ręce na boki szeroko!- znów rozkazał mięśniak.
    Gdy tylko tak rozłożyłem ręce, zostałem złapany w nadgarstkach i po chwili byłem przywiązany do łóżka, choć wcześniej nigdzie żadnego sznurka nie widziałem.
    Teraz odczułem nawet większy strach, bo nie wiedziałem, o co w tym wszystkim chodzi. Teresa stanęła nade mną i powiedziała:
    -Podobno Monice robisz językiem mokro w rowach, to chciałabym się przekonać- rozstawiła nogi nad moją głową i przykucnęła tak, że jej cipa dotknęła mojego nosa- Zabieraj się za robotę, bo muszę być mokra. No i będziesz mieć akcję z bliska.
    To, że Teresa mnie już kiedyś wyruchała w dupę dildem i obciągała mi pałę, nie oznaczało wcale, że chciałem ją wyruchać. Choć jak zaprosiła na gang bang ,to chyba nie powinno być problemu żeby ją przeszlifować? Dobrze że miała wygoloną cipkę, bo zawsze mi się wydawało że nie goli się. Ona sama rozchyliła cipkę palcami, bym miał lepszy dostęp. Po paru minutach wiercenia językiem w jej cipce i wylizywania warg i łechtaczki, moja twarz była mokra od jej soków, a ona zaczęła stękać i pomrukiwać. Teresa nagle wstała, wyprostowała nogi i odeszła od mojej twarzy a nad sobą zobaczyłem… Monikę, do tego całkiem nagą. Pochyliła się i zapytała:
    -Mam ci obciągnąć twojego drągala?
    -Pewnie!- odpowiedziałem z entuzjazmem- a najlepiej dosiądź go i przerucham cię przy wszystkich!
    Monika uśmiechnęła się krzywo, mruknęła coś jakby “od dzisiaj już nie”, po czym weszła na łóżko, oparła się kolanami przy moich ramionach, a ręce oparła przy moich biodrach, po czym trochę głośniej powiedziała w kierunku drzwi:
    -Chłopaki! Ja jestem gotowa, możecie sobie i mi dogodzić.
    Zdziwiłem się ponownie, przechyliłem głowę w kierunku mojego kutasa i zobaczyłem, że Monika wzięła go w usta, a gdy odwróciłem głowę w kierunku drzwi, zobaczyłem jak wchodzą dwaj inni faceci, których tu nie widziałem wcześniej.
    -A co to?!- zapytałem zaskoczony
    -Więcej kutasów do zabawy- odpowiedziała Teresa pochylając się do mojej twarzy- Mówiłeś że lubisz oglądać gang bang, więc teraz zobaczysz taką zabawę. Zobacz, jak kutas wjeżdża w cipę- stanęła bokiem do mnie i jeden z będących w  pokoju od początku podszedł do niej i wsunął swojego twardego kutasa w cipkę Teresy. Po paru wjazdach Teresa się odwróciła, kutas wyślizgnął się z niej z mlaśnięciem, a ona znów zbliżyła swoją twarz do mojej.
    -I teraz będziesz widział bardzo mocno z bliska, jak to jest porządnie wyruchać dziurę.
    -Dobrze wiem jak ruchać!- warknąłem.
    -Ale mówiłeś, że lubisz popatrzeć z bliska- odpowiedziała i trzasnęła klapsa w wypiętą dupę Moniki- Przestań mu ciągnąć druta! Chcesz mu pokazać przeruchaną dziurę?
    Monika wypuściła mojego kutasa z ust, popatrzyła w dół między nogi w stronę mojej twarzy i patrząc na mnie odpowiedziała do Teresy:
    -Cały czas czekam i zaczynam wysychać, więc lepiej zacznijcie działać, bo potrzebuje ruchania!
    Teresa włożyła oba palce wskazujące w cipkę Moniki i rozciągnęła na boki. Zobaczyłem jej różowe mięso cipki błyszczące i śliskie, a Teresa dodała:
    -Jesteś śliska, jak po zalaniu spermą, nie ma na co czekać, musisz być wyruchana. Patryk! Bądź użyteczny, rozjedź Monię.
    Zobaczyłem jak ten potężnie zbudowany facet podszedł, stanął w lekkim rozkroku i zbliżył kutasa do cipki mojej byłej. Sterczący kutas i zwisające lekko owłosione jaja nad moją twarzą nie było raczej tym, czego się spodziewałem dzisiaj zobaczyć. Jak się potem okazało, nie była to jedyna rzecz, której nie chciałem doświadczyć tego wieczoru…
    Kutas Patryka wjechał bez ceregieli w Monikę do samego końca z głośnym mlaśnięciem i klaśnięciem skóry o skórę. On po prostu wjechał w nią i zaczął ją jebać, jak królik i skończył również bardzo szybko, bo po jakichś może 2-3 minutach juz wierzgał ostro. Pierwsze dwa pchnięcia szczytowania były w cipie Moniki, a następnie kutas się wysunął i opluwał jej cipkę coraz słabszymi wystrzałami spermy. Dziwne było, że jak tylko miał wytrysk, to od razu kutas mu zmiękł i obwisł, przez co widziałem od dołu jego wiszący sprzęt z wypływającą z niego spermą, która… Padała na mój policzek i czoło.
    Jak spod ziemi wyrosła zaraz przy dupie Moniki Teresa i wsadziła w cipkę i w odbyt po plugu w każdą dziurę.
    -Góra mięcha, a nie dość że fiut nadal nie za duży, to i zaruchać konkretnie nie umie- wyraźnie niezadowolona gderała Teresa, ocierając palcem resztki spermy Patryka z warg sromowych Moniki- Trudno, może Mateusz coś zdziała. Choć tu, jebako, mam nadzieję, że trochę Monikę zajedziesz.
    Nade mną staje drugi mięśniak- Mateusz. Jego kutas zwisa miękki ledwie pobudzony. Ten baran zaczyna bujać kutasem nad moja twarzą.
    -Wyruchamy ci te twoją sucz, a ty możesz sobie co najwyżej popatrzeć i polizać hehehehe…
    Teresa staje za nim, bezpardonowo łapie go za kutasa i zaczyna mu walić.
    -Ja cię naprawdę musze wymienić, jesteś kompletnie nieprzydatny.
    Gdy kutas jest półtwardy, Teresa wyjmuje pluga z cipy Moniki i nakierowuje kutasa, który musi być przytrzymywany, bo nie może stanąć, jak powinien.
    -Przestań żreć te sterydy, kompletnie ci nie chce stanąć!
    -Musisz possać!
    -Sam se possij!
    -Ty! A może ty gej jesteś?- warknęła Teresa- potrzebujesz w dupę albo sam lubisz być wyruchany?!
    -No coś ty, jak to?!- oburzył sie mięśniak
    -Bo młoda cipa wypycha na ciebie swoją dupę, srom jej błyszczy i czeka na ruchanie, a tobie nawet kutas nie chce drgnąć tylko wisi, zwiędnięty chuj.

    Normalnie bym nie brał tego pod uwagę, ale ona chyba miała rację, że Moniki cipa jest bardzo atrakcyjna, a tu facetowi nie chce stanąć kutas, chociaż był gotowy, gdy wszedłem do pokoju.
    Teresa trzasnęła ostrego klapsa w tyłek Moniki
    -Nadstaw no drugie oczko, może Mateusz da radę ci zalać dupsko!
    Cipa Moniki, zatkana cały czas metalowym plugiem, zbliżyła się do mojej twarzy, A ja zobaczyłem jak Teresa obciąga pałę Mateusza, ssała ją tak mocno, że jej policzki były wklęśnięte. Jej ręka wyjęła kolejnego pluga wciśniętego w zwieracz w dupie Moniki, wypuściła rosnącego kutasa z ust, szybko obróciła głowę i napluła w lekko rozwartą jeszcze dupę, a zaraz po tym przytknęła kutasa trzymanego w prawej ręce, a w tym czasie lewą położyła na dupie faceta i naparła na nią tak, że kutas po prostu wjechał po same jaja w dupę Moniki.
    Mięśniak numer dwa zaczął ujeżdżać Monikę w dupsko, a Teresa jakby nawigując, co się z nim dzieje, ośliniła dwa palce i włożyła je w dupę faceta. Ten zaczął szybko stękać i powarkiwać, przez co domyśliłem się, że zboczona cycatka zaczęła mu ugniatać prostatę, a on bardzo szybko zaczął dochodzić. Wystarczyły mu chyba maks 3 minuty, jak widziałem od spodu jak zaczyna wierzgać w dupie mojej byłej. Teresa pokręciła palcami w jego dupie i gdy ten zaczął pokrzykiwać, ona już wiedziała, że skończył się spuszczać w dupie Moniki.
    -Wychodź- warknęła do niego wyjmując palce z jego dupy- następni w kolejce czekają.

    Trzeci facet, który był w pokoju, jak tylko wszedłem, podszedł do krawędzi łóżka i wyciągnął korek z cipki Moniki, upchnął go we właśnie przerżniętym rowku analnym i wjechał w cipkę swoim kutasem. W przeciwieństwie do poprzedników ten miał kutasa twardego, bardzo żylastego i większego, niż poprzednicy również. Jednak nie był aż tak wysoki, jak poprzednicy, więc przycisnął Moniki dupkę w dół, a ona rozsunęła nogi. Przez to jej cipka znalazła się dużo niżej nad moją twarzą, a wielki kutas wjechał w nią. Nie dość, że cipka i kutas były bardzo blisko, to jeszcze worek z jajami szorował o mój nos. Przekręciłem trochę głowę, ale za chwilę poczułem silny chwyt za włosy. Jeden z tych, którzy weszli z Moniką do sypialni, trzymał mnie za włosy i powiedział:
    -Kutas w cipie, to naturalna rzecz, nie masz się co brzydzić, no chyba że jesteś gejem?
    -Jego jaja po mnie jeżdżą- warknąłem przez zęby.
    -A twoje często jeździły po Moniki nosie, bo mi mówiła, więc teraz poczuj to samo.
    -Nie ruchałem innej cipy nad jej twarzą w ten sposób- znów warknąłem.
    -Rysiek- powiedziała Monika- jak mi wpychał kutasa w gardło to wtedy miałam jego jaja na swoim nosie, a wcale taki krótki nie jest, więc mnie prawie dławił.
    Napakowany facet, który już był w cipce Moniki, wyjął z niej swojego żylaste tego kutasa odsunął się, stanął tyłem do tyłka Moniki i w rozkroku nade mną. Drugi chwycił mnie mocno za głowę, przycisnął jakoś z boku palcami, że wymusił bym otwarł usta i powiedział:
    -No to kochasiu czas na wyrównanie rachunków- zbliżył się do mojego ucha i szeptem dodał- nawet nie próbuj gryźć mojego kolegi, bo wtedy skończysz w rowie.
    Wielki penis dryblasa wjechał z impetem w moje usta i zaczął się wbijać aż do gardła. Ja zacząłem się lekko szarpać, bo zaczął się pojawiać odruch wymiotny, a drugi typ, który trzymał moją głowę, warknął tylko, żebym nawet nie próbował wymiotować, bo i tak będę miał kutasa w gardle.
    W tym samym momencie, kiedy duży penis atakował mnie usta i wtedy poczułem jak w mój zwieracz w tyłku coś się wbija. Nie wiedziałem co, ale za chwilę wyszło, a ja poczułem że moje nogi są unoszone w górę i rozchylane, by po chwili w mojej dupie zaczęło się pojawiać coś dużego. I wtedy usłyszałem jak głośno nie może wykrzykuje Teresa:
    –Tak się ujeżdża suczkę na dwa baty, prawdziwy split roast!
    Teraz już wiedziałem, że w czasie, gdy ci dwaj faceci zaczęli dobieraj się do mojego gardła, Teresa zamontowała sobie sztucznego penisa i zaczęła rżnąć mnie w dupę. Jedyna realna przyjemność była taka, że Monika będąca cały czas nade mną obciągała mojego kutasa, brała go głęboko w usta i jednocześnie masowała mi worek z jajami.
    Po kilkunastu wjazdach twardego kutasa moje gardło facet wyciągnął go, drugi puścił moją głowę, a ten pierwszy ponownie odwrócił się i bezpardonowo wsunął kutasa w ociekającą  sokami cipkę Moniki. Teraz po prostu zaczął ją rżnąć ostro bardzo, głęboko i szybko. Gdy tylko zaczął ją bardzo ostro posuwać, Monika przestała mi obciągać i bawić się moimi jajami. Facet, który grasował w jej cipce, doszedł bardzo szybko i wyciągnął kutasa, podczas gdy kończył szczytowanie, przez co jego sperma wyciekła i z cipki Moniki, i z końcówki kutasa. Kolejny raz sperma spadła tego dnia na moją twarz.
    Teresa zawołała następnego faceta, żeby sobie ulżył, przez co ten, który jeszcze niedawno trzymał moją głowę, podszedł i stanął przy cipce Moniki, a ja kolejny raz od spodu widziałem jak kutas wjeżdża i wysuwa się w zawrotnym tempie, a Monika w tym czasie aż wyła z zadowolenia, co świadczyło o tym, że chyba dochodzi do szczytu.
    Ten również nie potrzebował dużo czasu, już po kilku minutach strasznie sapał i głośno dyszał. Nagle krótko rzucił „dochodzę!”, wyskoczył z cipki, chwycił kutasa w rękę, wyciągnął korek z odbytu Mini i wepchnął swojego kutasa kończąc strzałem nasienia w dupie mojej byłej dziewczyny.
    Facet odszedł, a Teresa pojawiła się nade mną stojąc i po prostu waląc sobie sztucznego penisa cały czas wiszącego na paskach przytwierdzających go do niej. Uśmiechała się lubieżnie przy tym.
    -Podoba ci się takie close up?
    -Wolałbym nie widzieć tego- odpowiedziałem.
    -No to zaraz jeszcze jedna niespodzianka i na dzisiaj ci wystarczy, bo jeszcze ci się kutasy spodobają.
    -Już mnie zdążyłaś dzisiaj znów przerżnąć, więc chyba wszystko załatwione, niech tylko Monika mi dokończy, to będziemy w komplecie- odpowiedziałem Teresie.
    -Nie tak szybko- powiedziała, po czym odeszła i wyszła z sypialni.
    Wróciła po kilkunastu sekundach, a za nią wszedł ktoś, kogo jeszcze nie widziałem i było to dla mnie przerażającym widokiem. Był to wielki, bardzo dobrze umięśniony facet, na dodatek czarnoskóry. Tak jak poprzednicy, był całkowicie nagi. Monika go nie widziała, bo znów mi obrabiała sterczącego kutasa. Odwróciła się i prawie podskoczyła z wrażenia, gdy usłyszała tego faceta:
    -How can I play, Taz?
    -Fuck any hole as you want, Jerome- odpowiedziała zboczona koleżanka.
    -What about that bitch?- Jerome zapytał wskazując na moją twarz palcem
    -He’s Just close up watcher- odparła Teresa- don’t worry, he likes to watch.
    -That’s shame- westchnął Jerome, podszedł do nas, chwycił swojego kutasa w rękę i zaczął się masturbować aż mu zaczął stać wieli drągal.

    Czarny zawodnik podszedł do krawędzi łóżka, oparł lewą rękę na pośladku Moniki i bez żadnego problemu wsunął palec wskazujący i środkowy w jej odbyt. Monika aż podskoczyła i wrzasnęła zaskoczona, ale nie dała rady się uwolnić z uchwytu. Prawa ręka trzymająca kutasa ściągnęła napletek i z impetem olbrzymi żylasty czarny kutas wsunął się w już lekko opuchniętą cipkę mojej byłej dziewczyny, która chyba ponad godzinę wypinała się do innych facetów będąc na czworakach nade mną. Czarna pała bez żadnego przygotowywania wjeżdżała z pełnym impetem i wysuwała się niemalże do samego końca. Choć zapach dochodzący do mnie był aż zatykający i widok kolejnego już dzisiaj kutasa rozjeżdżającego dziury w mojej byłej nie napawał mnie już ani odrobiną podniecenia, przyznawałem mu w duchu wyrazy uznania, bo krzepę miał niesamowitą i bez żadnego zwalniania rżnął cipkę przez bardzo długi czas. Monika w tym czasie na przemian wyła i jęczała, przez co odnosiłem wrażenie, że były to chyba jednocześnie uczucia rozkoszy i bólu. Nie wiem czy wcześniej nadziewała się na tak duży sprzęt, obojętnie czy sztuczną zabawkę, czy prawdziwego penisa, ale ten musiał wypełniać jej głęboką cipkę na całej długości i szerokości, tak potężnego kutasa nigdy wcześniej nie widziałem na żywo i musiałem się sam przed sobą przyznać, że jednak murzyńska pała może być naprawdę potężna i musi kobiety naprawdę ostro wypełniać rozciągając je, a przy okazji do samego dna.
    W przeciwieństwie do swoich poprzedników czarny ogier był nie do zajechania, za to Monika już była naprawdę wykończona i czułem, że się za bardzo nie opiera. Jej uda już nie były chyba zbyt mocno napięte, mogę powiedzieć, że jej cipka i dupa po prostu wisiały na palcach włożonych cały czas odbyt oraz penisie, który niezmordowanie pracował jak tłok w silniku. Tworzą Monika leżała już między moimi udami, czułem jej ciężki oddech na moich jajach.  Ja nie wiedząc dlaczego, uniosłem trochę kolana w górę i złapałem jej głowę w uścisk udami, przez co też była jakby dodatkowo unieruchomiona i bardziej dostępna do rżnięcia przez ostatniego ruchacza tego dnia.
    Teresa stała gdzieś z boku i słyszałem jej dziwne pomruki, westchnienia, sapnięcia i sprośne, a nawet wulgarne i perwersyjne komentarze: “ale ją tu wyjebie… Nadziewaj ją i ładuj jak dziwkę”. „Rucha jej dziurę, jakby była rasową kurwą…” „Dawno nie byłam tak wyjebana przez miesiąc, jak tam młoda sucz dzisiejszego wieczora.” „Nie odpuszczę jej tego… Tyle spermy się zmarnuje przez tą jej niewyżytą cipę.” „Chciałabym to wszystko sobie wylizać.” „Nie powinnam się zgodzić na niego pod spodem, ja bym przynajmniej miała z tego przyjemność…”
    Właściciel czarnego kutasa zaczął po dość długim czasie strasznie głośno sapać i niemalże warczeć.
    -What’s up Jerome?- zapytala Teresa
    -I’m cummin!- zaryczał w odpowiedzi. Wyciągnął kutasa z opuchniętej cipki, wyjął dwa palce będące cały czas w odbycie Moniki, po czym chwycił żylastego i pulsującego kutasa i wepchnął jego główkę w rozciągnięty odbyt. Chwilę po tym jak zakorkował dupę Moniki, zaczął wierzgać i głośno wykrzykiwać coś bardzo niezrozumiałe. Po kilkunastu sekundach wycofał się,  jego kutas wysunął się z tyłka Moniki i zaczął zwisać niemalże dotykając mojej twarzy. Miałem nadzieję że widok ociekającego spermą kutasa czarnoskórego ogiera mnie ominie, jednak wszyscy jak na zawołanie rżnęli dziury Moniki i wyjmowali sprzęty zanim skończyli się spuszczać. Za to Jerome patrzył na mnie znad swojego kutasa i się głupio uśmiechał.
    -Good bitches- mruknął, złapał swojego kutasa i końcówkę wytarł o wypięty tyłek mojej byłej. Zaraz po tym po prostu wyszedł z pokoju.
    Rozchyliłem moje uda i przestałem zakleszczyć głowę Moniki. Ona się podniosła i stanęła na czterech kończynach. Chwilę stała tak na pieska i łapała powietrze, niemalże jak ryba. W końcu podwinęła nogi od siebie i kucnęłam nade mną tak, jak by chciała w lesie się wysikać. Rękoma chwyciła się za pośladki i cipkę, rozchyliła obie dziury i zaczęła napierać od wewnątrz. Zaczęła też się na nogach unosić w górę i z pozycji kucania powoli przeszła do wyprostowanych rozstawionych nóg nade mną, a z jej odbytu i cipki wypływały strugi władowanej spermy wszystkich jebaków, którzy dziś ją ruchali. Wszystko to wyciekało na mój tors i twarz. Po dłuższej chwili, gdy już nic nie wypływało z jej otworów, przełożyła jedną nogę do drugiej i znów stanęła na czworakach. Teresa podeszła do niej i lubieżnie przejechała językiem od samego dołu cipki do szczytu rowka na tyłku mojej byłej. Monika coś mruknęła ale nie zrozumiałem ani słowa, a Teresa odpowiedziała na to:
    – Cała przyjemność po mojej stronie, wreszcie sobie poużywałaś i wiesz co to znaczy być na porządnym gangbang party.
    Monika wstała z łóżka i wyszła do innego pokoju, ale nie wiem gdzie. Teresa poszła za nią i po paru minutach usłyszałem trzask drzwi.
    Teresa weszła do  sypialni, gdzie cały czas leżałem przywiązany do łóżka. Podeszła do mnie i kolejny raz stanęła nad moją głową.
    -No i popatrz, jaka egoistka: tyle sobie poużywała, ty cały brudny, a nawet ci nie zrobiła do końca loda. Z chęcią ci dogodzę
    -Dzięki, ale już mi wystarczy tak chorych wrażeń na dzisiaj, rozwiąż mnie i idę do domu.
    -Trzeba cie wyczyścić- odpowiedziała zboczona koleżanka. Pochyliła się nade mną, wysunęła język przez wargi i przeciągnęła nim po mojej twarzy tam, gdzie spadła na mnie sperma. Zaczęła lubieżnie pomrukiwać i oblizywała mi twarz. Ja odwracałem głowę tak, żeby czasem nie próbowała mnie pocałować, wolałem nie spotkać się z nią w ten sposób, jeszcze gotowa by była pomyśleć, że może coś do niej czuję.

    Po oblizaniu mojej twarzy Teresa zaczęła przesuwać się z językiem na mój tors, a jej wielkie cycki zaczęły opadać na moją twarz i obojętnie w którą stronę obróciłem głowę, to cały czas byłem przytłoczony jej balonami. Finalnie Teresa weszła na łóżko i byliśmy w pozycji 6 na 9 z tą różnicą, że ja nie mogłem nic zrobić rękoma, bo nadal byłem przywiązany do łóżka, a ona zachowywała się jak w amoku. Całą twarzą i cyckami jeździła po mojej skórze i wycierała się o mnie, przez co rozcierała spermę po moim ciele i swojej twarzy oraz cyckach. Gdy już zaczęliśmy się do siebie nie ma że przyklejać, ona po prostu zajęła się moim kutasem. Jak opętana zaczęła go walić, wkładać głęboko w usta i ssać, jednocześnie drugą ręką miętosiła mi moje jaja ugniatając je i nawet lekko wykręcając worek. Gdy poczułem ból i uniosłem nogi w górę, ona momentalnie wepchnęła dwa palce w mój tyłek. Ja aż zawarczałem i niemalże podskoczyłem w górę, przez co mój kutas wepchnął się aż do gardła Teresy. Lubieżna koleżanka tak się nachyliła i zgięła, że jej cipka była wprost nad moją twarzą. Miałem już dosyć tego dnia, ale nie miałem jak się wyrwać. Teresa wyjęła kutasa z ust i niemalże krzyknęła do mnie:
    –Bądź wreszcie facet z jajami i wyliż mi cipę! Już dzisiaj kilka razy widziałeś jak się rucha, więc pokaż, że masz jaja i one zadowolą swoją koleżankę!
    W sumie to już i tak byłem sam od dłuższego czasu i z Moniką nie miałem już normalnego seksu. Teraz i tak bym się nie uwolnił, więc zacząłem wylizać cipkę, która była nade mną, to nic, że to zboczona koleżanka Moniki była jej właścicielką. W sumie nawet nie musiałem za bardzo lizać, a raczej musiałem wylizać, bo Teresa była chyba przez cały wieczór niesamowicie nakręcona i z jej cipki po prostu wypływał gęsty śluz, a ja to miałem chyba jej tylko zrobić porządek w napalonej dziurze. Teresa zerwała się nagle obróciła i bez najmniejszego oporu włożyła sobie mojego kutasa w cipkę przysiadając okrakiem nade mną. Zacząłem być ujeżdżony przez zboczona koleżankę, która wcześniej już nieraz penetrowała mój tyłek sztucznym penisem albo palcami. Po nadziewanie się na mojego kutasa przez może 3 albo 4 minuty, Teresa zerwała się ponownie i zeszła ze mnie. Usiadła za moim kutasem, chwyciła moje nogi od spodu i uniosła je w górę. Była bardzo silną kobietą, a ja byłem już wystarczająco zmęczony całym dzisiejszym wieczorem, więc uniosła moje nogi wysoko nade mnie, jednocześnie przez to uniosła także mój tyłek. Gdy tylko byłem w takiej pozycji, ona momentalnie zaczęła językiem wiercić w mojej dupie. Mój zwieracz był intensywnie lizany, co było jednak całkiem przyjemne. Teresa nagle jedną rękę wzięła za siebie i wróciła z nią do mojego tyłka z jedną ze swoich zabawek. Kolejny raz duże dildo zostało wypchnięte w mój odbyt tego wieczora i kolejny raz było to przez Teresę. Gdy tylko sztuczny kutas wylądował głęboko w moim odbycie, Teresa puściła moje nogi, a ja opadłem ciężko na łóżko. Zboczona cycatka znów zaczęła mi walić konia, drążyć dildem w dupie, a jej usta cały czas intensywnie ssały główkę mojego penisa. Po może dwóch albo i czterech minutach spuściłem się w jej usta, a ona coraz mocniej uderzała sztucznym kutasem w moją prostatę. Tak, jak zwykle podczas spuszczania się, czułem skurcze odbytu, tak teraz nie mogłem tego poczuć, tak mi go skutecznie Teresa rozciągnęła i zatkała zabawką grubszą od mojego kutasa.

    Teresa złapała mnie od spodu w kolanach i kolejny raz dźwignęła moje nogi w górę. Kolejny raz byłem wykręcony głową w dół, kutas w górze, tylko tym razem wydojony i zwisający nad moja twarzą. Poczułem gwałtowny i szybki ruch dilda w moim tyłku, zostało wyciągnięte ze mnie, a po tym momentalnie mój zwieracz zaczął być atakowany językiem, cycatka wiedziała, jak sprawić przyjemność.
    Po dłuższej chwili przestała mi wiercić w rowie, wsunęła mi cos w odbyt, odsuneła się i zeszła z łóżka. Ja opadłem ciężko na łóżko. To było wykańczające, ale na sam koniec tego zwyrolskiego wieczoru chociaż miałem kutasa obrobionego, spuściłem sie i tylko czekałem aż zostanę rozwiązany.
    -Dobra, to było co najmniej dziwne, co sie dzisiaj wydarzyło, możesz mnie rozwiązać i idę do domu.
    Teresa stanęła kolejny raz nad moja głowa, przykucnęła i kolejny raz jej cipka była nad moja twarzą
    -Wiesz, co masz robić- powiedziała ozięble- dogodzisz mi i idziesz do domu.
    Cipka zbliżyła się do moich ust i zaczęła je przykrywać. Ja zacząłem pracować językiem, żeby jak najszybciej sie uwolnić. Kolejny raz słyszałem pomruki zadowolenia i czułem jak soki z cipki wyciekają mi do ust,
    A gdy zaczęły sie głośne jęki, wiedziałem, że za chwile będzie zaspokojona.
    Właścicielka cipki poza wielkimi cyckami, miała tez dość wielki tyłek. Jak chciała to potrafiła przydusić. Teraz raczej nie chciała, po prostu opadła z sił, ale gdy cały czas przygniatała mnie całą sobą i odcinała mi dopływ powietrza, próbowała rozpiąć jedna z opasek na mojej ręce. Po odpięciu zeszła ze mnie i zniknęła mi z pola widzenia.
    Momentalnie chwyciłem wolną ręką opaskę na drugiej, rozpiąłem się i wstałem z łóżka.
    Poszedłem w stronę drzwi, gdzie leżały moje rzeczy i zacząłem sie szybko ubierać.
    Gdy skończyłem, spojrzałem w kierunku drzwi. Były zablokowane przez właścicielkę. Stała cala naga z dużym dildem w ręce. Podała mi je.
    -Weź ze sobą- odwróciła się i wypiela w moja stronę, po czym dodała- albo włóż, gdzie tylko chcesz.
    Nadszedł jakiś dziwny atak złości we mnie, chwyciłem dildo mocno za podstawę, która miała jaja, drugą ręką złapałem zboczona koleżankę za włosy i bezpardonowo wysunąłem zabawkę w jej cipkę. Nie obchodziło mnie, czy jest nasmarowana, czy dildo nie jest zbyt suche, po prostu włożyłem i docisnąłem do samego końca. Usłyszałem jęk, po czym zacząłem ją intensywnie ruchać tą zabawką. Gdy mi sie ręka zmęczyła po kilkudziesięciu ostrych wsadach, puściłem zabawkę, pozostawiając ją głęboko w cipce, puściłem włosy Teresy i bez słowa wyszedłem.
    Miałem w sobie burze rożnych odczuć. Od kompletnego wypompowania, przez odrazę, po spełnienie i uczucie, jakbym miał za chwile wymiotować.
    W domu ściągnąłem z siebie ubranie jak tylko zamknąłem za sobą drzwi. Moja skora była obklejona pozasychanymi plamami spermy wypuszczonej z dziur Moniki i kutasów, co sobie dogadzały w niej, śliny Teresy, która lubieżnie zlizywała te spermę i potu mojego i Teresy, która leżała na mnie i sie ostro pociła w czasie zabawy.
    Usłyszałem dźwięk komunikatora
    Teresa: “pamiętaj o swoim kremiku. Koreczek masz ode mnie na pamiątkę”
    Jakim kremiku? A koreczek to na pewno ten, co na sam koniec mi wepchnęła w tyłek. Poszedłem do łazienki, stanąłem w kabinie prysznicowej i chwyciłem za podstawę korka w moim rowku. Wyjąłem go bez problemu, ale i za duży nie był. No i Teresa wyruchała mój tyłek dzisiaj solidnie. Zaraz po wyjęciu korka poczułem, że cos ze mnie wypływa.
    Napisałem po chwili do Teresy: co ty we mnie wlałaś i kiedy?
    Odpisała: “twoje mleczko. Cudownie miałeś dupkę otwartą na samym końcu, nie mogłam sie powstrzymać. Teraz milej zabawy ci życzę, a ja jestem zmęczona, idę spać”  
    Wziąłem prysznic i położyłem sie do łóżka. Nastawiłem budzik na następny dzien. Gdy chciałem odłożyć telefon, doszła wiadomość na komunikator. Fotka cipki Teresy nadzianej na dildo. Chyba cały czas było to to samo, które użyłem na niej na samym końcu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79