Author: admin

  • Moja przemiana ( wizyta u lekarza )

    Był wczesny poranek. Byłem bardzo nie wyspany, przez wczorajszą zabawę z Alicją bolało mnie gardło. Był to kolejny poranek, podczas którego analizowałem, to co się działo od sobotnich zdarzeń. Powoli zaczynałem myśleć o sobie jako o dziewczynie, czułem jak rzeczywiście, się zmieniam w Natalię. Po tabletce, jaką dostałam dzień wcześniej od Mamy, moje piersi zrobiły się wrażliwe na dotyk w szczególności sutki. Usłyszałam wołanie Alicji z salonu. Postanowiłam zejść w końcu do niej.
    – Natalka umówiłam Ci wizytę u lekarza. – Oznajmiła Alicja. –
    – Jak to, wizyta u lekarza? – Zapytałam przestraszona. –
    – Tak to, nie marudź, zjedz śniadanie, ja idę przygotować Ci ubrania. – Odpowiedziała stanowczo.-
    Przygotowała w moim pokoju komplet białej gładkiej bielizny bez koronki. Niebieski T-shirt, jeansy i czarna bluza z kapturem i białymi wstawkami.
    Wzięłam szybka kąpiel, ubrałam się i wróciłam do Alicji.
    – Co to za doktor? – Zapytałam –
    – Zobaczysz, nie bój się. – Pocieszyła mnie mama. –
    – Idź już do samochodu, ja tylko wezmę jeszcze dokumenty i przyjdę. – Powiedziała –
    Wychodząc z domu wzięłam jeszcze torebkę tą co miałam na zakupach i ubrałam adidasy.
    Siedząc w samochodzie czułam jak bije mi serce z nerwów. Dla uspokojenia zaczęłam przeglądać socjal media na telefonie. Mimo wszystko z tego wszystkiego rozbolał mnie brzuch i nie mogłam się uspokoić.
    Nawet nie zauważyłam jak Mama weszła do samochodu. Próbując dowiedzieć się co to jest za doktor nie mogłam nic wyciągnąć od Alicji. Cały czas tylko mówiła, że mam się nie przejmować oraz to, że jest to dobry lekarz. Miałyśmy wizytę umówioną na 12 więc nie było zbyt dużo czasu. Gdy dojechałyśmy do kliniki ukazała mi się tabliczka Ginekolog dr. Krzysztof.
    – Mamo czy ten lekarz to ginekolog? – Zapytałam. –
    – Tak, ale nic się nie bój, sama do niego chodzę. – Odpowiedziała i się uśmiechnęła. –
    – To dobry doktor też pomaga osobom trans. – Mówiąc to wyszła z samochodu. –
    Podeszła do drzwi pasażera i je otworzyła.
    – No Nati wyskakuj, śmiało. – Podała mi rękę. –
    Pani w recepcji zapisała nas i wydała numerek oraz pokierowała nas do gabinetu.
    Do wizyty zostało niecałe 15 minut. W poczekalni na szczęście byłyśmy same w poczekalni.
    Gdy czekałyśmy na wizytę Alicja tłumaczyła mi że mam odpowiadać na pytania jakie będzie zadawał Pan doktor. W końcu otworzyły się drzwi gabinetu, z którego wyszedł wysoki mężczyzna.
    – Pani Natalia? – Zapytał. –
    – Tak, chodź Nati. – Odpowiedziała mama wstając i łapiąc mnie za rękę. –
    – Zapraszam Panie do gabinetu. – Doktor wszedł do środka. –
    Skierowałyśmy się do gabinetu. Alicja położyła swoją rękę na moich plecach delikatnie wpychając mnie do środka.
    Pomieszczenie było podzielone w jednej części stało brązowe nowoczesne biurko za którym siedział doktor. Za nim stały dwa regały na dokumenty. W drugiej części stało różowy fotel ginekologiczny waga z miarą wzrostu. Regał z różnymi przyrządami jedyny, jaki udało mi się rozpoznać to był ciśnieniomierz. Przed fotelem stał mały stołek i szafka z szufladami. Nad fotelem znajdowała się dość spora lampa na wysięgniku. Przy ścianie znajdowało się dodatkowo łóżko. Całe pomieszczenie było czyste i dość ładne. Co troszeczkę mnie uspokoiło.
    – Zapraszam proszę sobie usiąść. – Wstał i pokazał na dwa krzesła znajdujące się przed biurkiem po czym znów usiadł i wyciągnął dokumenty. –
    – Dzień dobry – Przywitałyśmy się i usiadłyśmy. –
    – Pani Natalia czy tak? – Ponowił pytanie patrząc się na mnie. –
    – Tak. – Cicho odpowiedziałam-
    – Jest to jej pierwsza wizyta. – Dodała Alicja. –
    – Na początku przeprowadzimy krótki wywiad. – Uśmiechnął się i wyciągnął jakieś kartki z szuflady. –
    Po przeprowadzeniu krótkiego wstępnego wywiadu z pytaniami takimi jak wiek miejsce urodzenia itd.
    Lekarz poprosił moją mamę o opuszczenie gabinetu, by móc przeprowadzić resztę wywiadu i przystąpić do badania. Bardzo się przestraszyłam miałam zostać sama w gabinecie z doktorem. W dodatku Alicja od razu się zgodziła wstała zbierając się do wyjścia.
    – Ile będzie trwało badanie? – Zapytała jeszcze przed wyjściem.
    – Jest to pierwsza wizyta Natalii więc sądzę że nie powinno być szybciej niż godzina. – Odpowiedział. –
    Jak to usłyszałam to jeszcze bardziej się przestraszyłam aż w końcu zaczęły trząść mi się ręce. Niestety nic nie mogłam zrobić.
    Gdy mama opuściła gabinet, lekarz od razu kontynuował pytania. Tym razem były dużo bardziej intymne.
    – Jak chcesz bym się do ciebie zwracał, w jakiej formie? – Było to jego pierwsze pytanie. –
    – Chciałabym w formie żeńskiej – Nieśmiało odpowiedziałam –
    – Rozumiem będę się do Ciebie tak zwracać – Odpowiedział –
    – Czy miałaś wcześniej bliższe kontakty z kobietami? – Kolejne pytanie doktora. –
    – Nie miałam – Cicho odpowiedziałam. –
    – Czy uprawiałaś sex analny? –
    – Nie uprawiałam. –
    – Czy używałaś zabawek erotycznych do seksu analnego ?
    – Nie używałam. –
    – Czy masz zaburzenia z podniecaniem? –
    – Nie mam. –
    Po przeprowadzeniu całego wywiadu doktor zmierzył mi ciśnienie. Następnie dał mi taką bardzo cienką zieloną spódnicę ginekologiczną. I kazał iść za parawan rozebrać się do naga i założyć spódnicę, pozwolił zostać w biustonoszu. Nie chciałam tego robić za to wiedziałam że muszę to zrobić. Więc poszłam za parawan i się rozebrałam, ale postanowiłam zostać w całej bieliźnie nie tylko w biustonoszu, ale w majtkach też. Po chwili wyszłam zza niego, doktor już czekał na mnie przy wadze.
    – Zapraszam Panią – Mówiąc to wyciągał przyrząd do pomiaru wzrostu.
    Podeszłam do niego weszłam na wagę on chwytając mnie za ramiona i ustawił na wadze.
    – Głowa prosto – Wydał polecenie. –
    Przyłożył do głowy miernik wzrostu i pozwolił zejść z wagi, a wynik wpisał do dokumentów.
    Podprowadził mnie do łóżka i kazał się na nim położyć.
    Zaczął ugniatać moje piersi najpierw lewą następnie prawą. Na początku te miejsca, których nie zasłaniał biustonosz. Następnie zsunął ramiączka i odkrył je całe uciskał je miejsce przy miejscu. Koleinie wziął dziwny przyrząd nałożył na niego żel i przykładał go do mojej krtani i do lewej piersi. To urządzenie musiało mierzyć puls.
    Następnie przeniósł się na podbrzusze zsunął delikatnie spódnicę i uciskał w dole brzucha.
    – Widzę, że nie ściągnęłaś majtek do kolejnego badania będziesz musiała to zrobić. – Oznajmił doktor. –
    Jeszcze kazał mi się ułożyć na brzuchu i zaczął uciskać plecy w miejscach nerek.
    Na koniec podwinął spódnicę i ugniatał moje pośladki jak pierwszy raz ucisnął moją pupę się mocno spięłam i ścisnęłam ją.
    Chwilę później pomógł mi wstać z łóżka.
    Poprawiłam biustonosz.
    – Idź zdejmij majtki i zapraszam na fotel. – Rozkazał. –
    Poszłam zrobić to za parawan. Bardzo się wstydziłam, ale chciałam, żeby to się skończyło.
    Wyszłam do niego w samej spódnicy, pod którą już nic nie miałam.
    Podał mi rękę i pomógł wejść na fotel. Ułożył moje nogi na specjalnych podporach.
    Założył lateksowe rękawiczki usiadł przede-mną, przyglądał się mojemu ptaszkowi dotykał go. Ugniatał moje jajka. Zaczął ugniatać ptaszka sprawdzając jego reakcje na dotyk.
    Dotykał główki co spowodowało że zaczął się podnosić.
    Na koniec poczułam, że dociska palec do mojej dziurki na początku się spięłam, nie chciałam, żeby go wkładał we mnie. Zabrał palec po chwili znowu docisnął ale tym razem nałożył jakiś żel na palec.
    – Uwaga może delikatnie zaboleć – Ostrzegł mnie i mocniej przycisnął palec. –
    Poczułam jak wsuwa się we mnie. Wepchną go delikatnie do samego końca. Spłycił mi się oddech i poczułam jak wzrasta moje podniecenie. Po chwili jak gdyby nic wyciągnął go i dał mi papier do wytarcia się.
    – To koniec badania możesz iść się ubrać. – Wstał od fotela ginekologicznego i pomógł mi zdjąć nogi z podpórek.
    Poszłam się ubrać.
    – Może Pani już wejść – Doktor wpuścił Alicję do gabinetu.-
    Szybko się ubrałam i wyszłam zza parawanu.
    Lekarz przekazał nam wyniki badania, dał receptę na tabletki dla mnie.
    Oraz zalecił kupienie maści na powiększenie piersi, jak i kupienie pompki do piersi i stosowanie jej codziennie wieczorem przez 3 godziny.
    Na koniec dostałam od niego naklejkę dzielna pacjentka. Podziękowałyśmy za wizytę i mama wyprowadziła mnie z gabinetu.
    – I jak aż tak źle było – Zapytała, gdy wyszłyśmy z budynku. –
    – Wstydziłam się mamo – Odpowiedziałam zaczerwieniona. –
    – Wiem ja też za pierwszym razem. – Odpowiedziała otwierając drzwi auta. –
    – Mam pomysł pojedziemy do centrum handlowego, w końcu musimy odreagować. – Puściła do mnie oczko i pojechałyśmy. –
    Wracając zaszłyśmy do apteki po tabletki dla mnie i do sex-shopu po pompkę do piersi. Do domu wróciłyśmy wieczorem. Ja poszłam od razu się odświeżyć Alicja przygotowała dla mnie tabletki przepisane przez ginekologa. I rozpakowała pompkę. Wyszłam z łazienki ubrana w błękitną aksamitną piżamę. Mama poprosiła żebym jeszcze poszła do niej do pokoju. Zdjęła mi bluzkę nałożyła mi na piersi krem i użyła na nich pompki. Odczepiła od przyssawek wężyki a przyczepione do mnie zostały same miseczki naciągające moje cycki. Nałożyłam bluzkę i musiałam zaczekać 3 godziny po tym czasie musiałam odczepić przyssawki.
    Poszłam do salonu obejrzeć jakiś film, a w tym czasie Alicja poszła wziąć kąpiel.
    Gdy wyszła spod prysznica zaproponowała żebyśmy obejrzały film na DVD. Nie miałam nic przeciwko, bo jeszcze musiałam czekać dobre 2 godziny, zanim pójdę spać.
    Film, jaki Alicja puściła był dość nudny, z erotycznymi scenami w pewnym momencie oparła mnie o siebie, a ja zasnęłam. W nocy się przebudziłam jak mama odczepiała ode mnie pompki piersi.
    – Ciii Nati śpij tutaj, miałaś ciężki dzień.
    Ułożyła mnie na sofie a sama poszła do sypialni.

    CDN:

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Ciocia Dorota czesc III „ Spelnienie”

    Ciocia spała a ja, po wyjściu z łazienki nie mogłem przestać myśleć o niej i o sposobie jak się do niej dobrać. Wychodząc z łazienki chciałem jeszcze raz popatrzeć na ciocie. Nie było jej w sypialni. Zauważyłem, że na dole pali się światło. Cicho, zszedłem na dół, ciocia siedziała w salonie z drinkiem w ręku i coś grzebała w telefonie. Miała na sobie tylko tę krótką satynową koszulkę. Najciszej jak mogłem zagadnąłem. – Nie śpisz ciociu? Energicznie odwróciła głowę lekko wystraszona. – Nie nie śpię, nie mogę zasnąć. Spojrzała na mnie badawczo. – Siadaj. Wskazała na kanapę obok siebie. Powoli podszedłem i usiadłem, zorientowałem się, że jestem tylko w szortach od piżamy, które zdradzały moje myśli. Mój mały sterczał a ja z trudem to maskowałem. – mmm piękne młode ciacho z ciebie, mały. Powiedziała patrząc na mnie. Jej wzrok zjechał na moje krocze. Które przygniatając ręką, udawałem że nic się nie dzieje. Przyglądałem się jej z przyspieszonym oddechem. Jej cudowne piersi, prawie wylewały się z satynowej koszulki. – Wstydzisz się? Zapytała zalotnie. –Nie wiem , czy to wstyd czy trema, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. – w jakiej sytuacji? Zapytała ciocia. – przecież nic się nie dzieje, siedzimy i rozmawiamy. Byłem zszokowany, suchość w gardle i brak słów. Ale to co wydarzyło się później przeszło najśmielsze oczekiwania. – podobam ci się ? Zapytała ciocia. – Bardzo mi się podobasz. Wypowiedziałem jednym tchem. – Oj widzę to widzę. I skierowała wzrok na moją rękę przygniatającą sterczącego kutasa. Dyszałem jak lokomotywa głęboko i ciężko. Trzęsły mi się kolana, i ręce. Nagle ciocia przysiadła bokiem blisko mnie. Jej ramiączko się zsunęło a jej lewa pierś prawie wylała się. – No mały, pokaż go. Powiedziała półszeptem. I zaczęła odciągać moją rękę. Ja dyszałem szybko i ciężko, wypieki na twarzy i lekki zawrót głowy. Ciocia przesunęła się jeszcze trochę i cmoknęło mnie w usta i powoli placem wskazującym zjeżdżała w dół. Mój oddech stał się płytki i szybki. Chciałem coś powiedzieć ale. – ciiii, uciszyła mnie. Kiedy jej palec był poniżej pępka, zaczęła odsuwać gumkę szortów, miałem ciemno w oczach. Wreszcie wydobyła mojego kutasa na powierzchnie. Był aż siny z naprężenia. I bardzo bliski wystrzału . – ooo jaki sprzęt. Powiedziała i ruszyła ręką z wolna w dół i górę. Raz może dwa razy. – je jeeee jezzuuuu. Wydyszałem. I ciocia cały ładunek skierowała na mój brzuch. – woow sporo tego mały. Powiedziała z uznaniem. Chciałem wstać i uciec ale nie pozwoliła mi. – zdejmij te szorty. Powiedziała tonem rozkazującym. A ja bez dyskusji wykonałem polecenie. Ciocia wzięła szorty i wytarła spermę z mojego ciała. Powiedz mi, to jest twój pierwszy raz z kobietą? – tak ciociu nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji. I jest mi głupio , że tak szybko wypaliłem. – nic się nie stało mały. To normalne. Chcesz zakończyć te zabawę? – nnnie nie chce. Wykrztusiłem. – to się odpręż więcej luzu chłopaku. Po tych słowach, zaczęła działać. Wzięła znowu w rękę mojego małego. I zaczęła jak poprzednio przesuwać w górę i w dół. Długo nie trzeba było czekać twardniał szybko. I po chwili bardzo mnie zaskoczyła. Przesunęła głowę i wzięła go w usta. Aż mruknąłem z rozkoszy i podniecenia. Skupiałem się na tym żeby znów za szybko nie odpalić. Ciocia na chwile przerwała. – podoba się ? Zapytała. – bardzo bardzo ciociu, wyszeptałem. Przez jeszcze dłużą chwile mnie pieściła, ale potem. – no kochany koniec tego dobrego, teraz popieścisz, cioci pisie. Stwierdziła. – wstań. Powiedziała. Rozkładając się na kanapie. – klękaj i zajmij się mną. Rozkazała. Musisz ją lizać i ssać. I tu udzieliła mi instruktażu. Zabrałem się za to z ochotą, nawet mi się to podobało. Ssałem i lizałam na przemian. A ciocia, słodko pojękiwała. – oj taaaak maaały, cudnie mmmmm nie przestawaj. Mówiła to dyszała. Nie wiem jak długo to robiłem. Ale za chwile usłyszałem. – dość już, teraz wejdź we mnie. Tylko na to czekałem. Wziąłem kutasa w rękę i próbowałem się wślizgnąć. Ale jakoś mi to nie wychodziło. Z pomocą przyszła ręka cioteczki Która mnie na kierowała. Wszedłem mocno i zdecydowania do samego końca. – Aaaajjj nie tak mocno po po powoli mamy czaaas. Wystękała ciocia. Ale ja nie słuchałem tylko zacząłem jazdę. Szybko i mocno. -Aaa mmm jeeesooo jaki duży pooowooli kurwaaaaa! Tylko dyszałem i jechałem, nie zważając na jej krzyki. Sama jazda nie potrwała długo. -hyyyyyy hyyyy ha. O kuuurde yhy yhy yhy. Dyszałem i szybko waliłem ciotunie. – Dość słyszysz dość daj mi go do buuuzi. Krzyczała ciocia. Doszedłem ale nie zdążyłem do jej ust. Cały ładunek skończył się na jej cyckach. Opadłem bez sił na podłodze, leżałem miałem ciemno w oczach i cały drżałem, kutas jeszcze nie opadł do końca a ciocia już go miała w ustach i wvyssysala resztki spermy. Nie miałem siły protestować ani nawet oddychać. Przez dłuższą chwile trwaliśmy w milczeniu. -no mały, byłeś niezły, tylko rąbałeś mnie jak drwal. Tak tak wiem, to pierwszy raz. Dlatego krótko i tak. Chaotycznie ale popracujemy nad techniką obiecuje. Powiedziała ciocia. – ciociu było mi bosko, nie umiem tego opisać. – ach zapomniałabym. Jutro wieczorem przyjedzie twój ojciec po ciebie. Zrobiłem wielkie oczy. Liczyłem na jeszcze kilka dni i upojnych chwil z ciocią a tu masz, do domu. Tego wieczoru już nic się nie wydarzyło. A rano znowu nie miła niespodzianka bo Piotrek i wujek wrócili do domu. A po południu miał być mój ojciec. Słyszałem jakieś głosy z kuchni. Zszedłem na dół. – Dzień dobry ciociu. Powiedziałem zbliżając się i cmoknąłem ją w policzek. – Aj mały nie pozwalaj sobie. Nie jesteśmy sami. – chcesz kawy czy coś? Zapytała. – nie dzięki, wody się napije. – a wujek i Piotrek gdzie są? Śpią jeszcze? Zapytałem. – przyjechali około czwartej na ranem, niech odeśpią. – idę pod prysznic, jak by dzwonił telefon to odbierz. Powiedziała i ruszyła do łazienki, w tej swojej figlarnej koszulce. A mnie już sterczał i jedna myśl mi przyświecała. Iść do niej pod prysznic i ją jeszcze raz zerżnąć wylizać i zerżnąć. Łazienka była na górze. Usłyszałem lecącą wodę, drżącą ręką, nacisnąłem klamkę. Przełknąłem ślinę. Drzwi puściły. Lekko uchyliłem i zobaczyłem ciocie w kabinie, jej kształty były widoczne przez mleczne szyby kabiny. Mój kutas sterczał jak zawsze na myśl o cioci. Bałem się jej reakcji, co będzie jak wejdę. Jak ona, zareaguje. Miałem sucho w gardle, drżące kolana i ręce. Zdjąłem szorty, pomasowałem swojego kutasa, przełknąłem ślinę, i delikatnie otwierałem drzwi kabiny. Kiedy już jedna noga była w kabinie, pewnym ruchem wsunąłem się i zamknąłem kabinę, i od razu przywarłem do cioci biorąc w ręce cycki. – aaaa ale, co tu się wyrabia!? – mały wyjdź stąd natychmiast ! Słyszysz, wynocha. Wiła się i próbowała odwrócić ale nie pozwoliłem. A mój kutas wpasował się między pośladki cioteczki. Zacząłem pocierać się nim o jej krągłą dupcie, całowałem po karku, szyi. Po czym szybko uklęknąłem i zacząłem lizać jej szparkę od tyłu. Ona nadal protestowała, nie wytrzymałem i w te słowa do niej. – przestać się szarpać do kurwy nędzy i się wypnij, to mówiąc przyłożyłem jej siarczystego klapsa w dupsko. Po tych słowach protesty się skończyły. Ciocia wypięta na rozstawionych nogach dodała się rozkoszy mojego lizania. Nie robiłem tego zbyt długo bo chciałem żeby po ssała mojego kutasa. Złapałem za włosy obróciłem, i przycisnąłem w dół. – ssij teraz. Niemrawo się zabierała. A ja byłem przepełniony rządzą byłem zaślepiony, wyszła jakby moja druga, uśpiona dotąd natura. Złapałem ciotkę za włosy i poruszałem jej głową.za chwile sama zaczęła robić to porządnie. Ssała tak mocno, że momentami aż bolało. – Wstawaj i wypnij dupsko ciociu. – Nie poznaję Cię mały. Mówiąc to obruciła się i wypięła zgrabny tyłek. Znowu wszedłem w nią mocno i głęboko. Odchylił głowę do tyłu, i zaczęła pojękiwać, w rytm moich pchnięć. Było bosko, i trwałoby dłużej gdyby nie ona. W pewnym najlepszym dla mnie momencie, powiedziała. – Zlej mi się w pizdę. Te słowa tak mnie podjarały, że dosłownie trzy pchnięcia i wystrzeliłem zgodnie z życzeniem cioteczki. Chwile staliśmy złączeni i dyszący. – No mały, spadaj bo jak nas ktoś zobaczy to będzie afera. Pocałowaliśmy się lubieżnie na pożegnanie i uciekłem do pokoju, zacząłem się pakować. Czas szybko mijał, i zanim się obejrzałem, usłyszałem samochód pod domem. Przyjechali moi starzy. Miał być sam ojciec, ale przyjechali obydwoje. Przed dom, wybiegła ciocia. Żeby ich przywitać. Boże jak ona wyglądała. Biała obcisła sukienka podkreślająca walory jej ciała. Rzuciła się na szyje mojemu ojcu ten objął ją w talii, na znak powitania. Moja mama ubrana nie najgorzej ale trochę jak matronka. Oczywiście weszli do domu ława, rozmowy, ojciec nie spuszczał oka z ciotki. Nagle ciotka bezpośrednio do mojej matki w te słowa. – Krysia choć porozmawiamy sobie we dwie a oni niech sobie gadają o tych maszynach. Wzięła matkę za rękę i poszły na taras. Nie wiedzieć czemu, coś mi kazało podsłuchać tę rozmowę. Obie usiadły na tarasie a ja poniżej schowany za donicą, którą miałem na wysokości głowy. -I co zastanawiałaś się nad tym co ci mówiłam? Zaczęła ciocia. – Wiesz Dorota ja chyba się nie nadaje do tego. Powiedziała mama. – co ty gadasz, każda z nas się nadaje tylko o tym nie wie. Do momentu aż ją sytuacja zmusi. Zapadła chwila milczenia. – Bo ja. Zaczęła mama. Ja mam już wszystkiego dosyć. Już mnie palce bolą, żeby dać upust żądzy. O mało nie parsknąłem, moja matka o takich rzeczach w ten sposób. Wydawała mi się zawsze taka święta. A tu proszę, masturbuje się. Ale słucham dalej. – Znam to powiedziała ciocia. Jak już palce nie dawały rady, kupiłam dildo. – może powinnam też kupić. – kup zawsze to jakiś ratunek, w niedoli. – Ale ty taka kobieta, która na każdej imprezie robi poruszenie wśród facetów, ma problemy z mężem. Powiedziała mama. – Jak wiesz jest sporo starszy ode mnie. Kiedyś jeszcze było ok, ale teraz prawie wcale o seksie nie mówi i nie pragnie mnie tak jak kiedyś. Więc krew nie woda, sama rozumiesz place i dildo to nie to samo. – To znaczy, że tyyyy . – To znaczy że się puszczam czasami. Moja droga Krysiu. Znów chwila milczenia. – Ja bym nie mogła zrobić tego mojemu. Powiedziała mama. – Oj mogła byś, mogła. Tylko jeszcze o tym nie wiesz. Z resztą mój już się chyba pogodził. Myśle że wie, o moich sprawach. Ma spokój, nie susze mu głowy o sex a on zaspokaja mnie finansowo. – Ja chyba bym nie umiała tak. Wtrąciła mama. – A jesteś pewna swego męża? Zapytała ciocia. – Jestem. Powiedziała mama. – Ha ha ha. zaśmiała się ciotka. – chcesz się przekonać? Zapytała mamę, przeciągając się jak kocica. – Ciebie to chce każdy facet, to widać na imprezach. Mówiła mama. – i Ciebie mógłby kady chcieć.! Nieco głośniej stwierdziła ciocia. I mówiła dalej. – musisz więcej kokietować. Moja droga, musisz pokazać swój seksapil. Na przykład teraz, siedzisz i naciągasz spódnice. Po co to robisz? Pozwól jej się zsunąć. Oczywiście trzeba zachować granice ale pokaz, kawałek nogi nad kolanem. Powiedz założyłabyś taką krótką kiecke jak ja? – nnnno nie wiem jest krótka. Powiedziała nieśmiało mama. – koniec z tym idziemy na zakupy! Stwierdziła ciocia. – kiedy, jak. Pytała mama. – zaraz, pójdziemy, najwyżej jedziecie jutro. Zbieraj się i ruszamy. Nie macie pojęcia jak bardzo chciałem pojechać, ale niestety nie udało się. Zamiast tego, zająłem się rozmową z kuzynem. Oczywiście o jego matce chciałem coś więcej wiedzieć, liczyłem na to, ale nie był rozmowny. Minęło kilka godzin i ciocia z mamą wróciły. Nie poznałem mojej matki. Wyglądała super, nigdy tak nie wyglądała. Mini zwiewna sukienka, może nie taka mini jak cioci ale mini. Nowa fryzura, i w ogóle szok. Ojciec zaniemówił i aż mamę przytulił łapiąc ją za pośladek. Ciocia odmieniła mamy image. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Pomału zaczęliśmy się zbierać do domu. Już miałem wsiadać do samochodu gdy nagle usłyszałem głos cioci. nie zapomniałeś o czym mały. Zorientowałem się że nie mam telefonu. Rzuciłem się biegiem do pokoju w którym spałem a za mną ciocia. Telefon leżał na łóżku. Ciocia stała w drzwiach z szelmowskim uśmiechem. Podszedłem przyciągnąłem za pośladki do siebie i zaczęliśmy się całować. Bardzo lubieżne były te pocałunki. Ciocia chwyciła mnie za krocze, przejechała językiem po uchu i powiedziała. No spadaj mały, mama czeka. Jeszcze raz scisnalemjej pośladki i zapytałem. Czy jeszcze dostanę od Ciebie? Niby czego? Zapytała. Czy dostanę jeszcze kiedyś ciebie całej? Taaaak. Powiedziała szeptem przysięgając usta do mojego ucha. Przyjechaliśmy do domu. A ty plac budowy. Docieplenie murów, dach wymieniali i takie tam. Muszę powiedzieć, że mama wzbudziła spore zainteresowanie wśród budowlańców. W tym momencie pomyślałem o cioci. Gdybyście ją widzieli. I tu zauważyłem, jak wiatr podwiał sukienkę mamy, a jeden z budowlańców aż gwizdnął. To mama odwróciła głowę i się do niego uśmiechnęła. Byłem w szoku, nigdy wcześniej tak nie reagowała. Ciotka musiała dać jej niezłą szkołę. I ojciec też inaczej na nią patrzył. Kilka dniami później, z rana kiedy wstałem mana siedziała w kuchni w takim samym szlafroku jak ciocia. Piła kawę i rozmawiała z kimś przez telefon. Zorientowałem się że właśnie rozmowa z ciocią Dorotą. Rozmowa zakończyła się słowami, no to czekam do zobaczenia pa. Aż mi się gorąco zrobiło. Z kim rozmawiałaś. Zapytałem niby zaciekawiony. Z ciotką Dorotą, wpadnie za dwie godziny. Powiedziała mama. Boże pomyślałem, co za szczęśliwy dzień. Będzie tu! Ona tu będzie. Krzyczałem w myślach. I spojrzałem na mamę. Złapałem się że spojrzałem na nią, inaczej, nie jak syn tylko jak facet ma kobietę. Szybko się z tego otrząsnąłem. Myśli mi się kotłowały, postanowiłem pomyśleć w co się ubrać. Żeby wyglądać atrakcyjnie. Chciałem jakiś sposób znaleźć, żeby ciocia zauważyła, kiedy mi stanie. No i wymyśliłem. Nałożyłem lniane spodnie i nie założyłem majtek. I koszulka bez rękawów. Czas mi się dłużył. Mama w łazience, przygotowywała się na przyjść cioci. I wreszcie usłyszałem samochód na podwórzu. Podbiegłem do okna. I jest! Przyjechała i oczywiście swoim wyglądem zatrzymała prace remontowe. Czarna w klosz mini szpile i czerwona z głębokim dekoltem. Kiedy szła do klatki schodowej było słychać gwizdy i zachwyt budowlańców. Dzwonek do drzwi pędzę, otwieram i. cześć mały . Powiedziała dając mi całusa na przywitanie. Cześć ciociu, świetnie wyglądasz. Słyszałam. Mówiąc to z uśmiechem. Gdzie mama? W łazience już wychodzi. Znowu miałem suchość w gardle i sterczącego kutasa. Boże jaka ona jest seksowna, jak ona mnie kręci to szok. Czasami sam, nie wierzę jak to się stało, że ją miałem. Zamroczyło mnie mnie na chwile. Mamoo! Ciocia już jest, długo jeszcze? Już już 5 minut. Zrób cioci coś do picia. Postanowiłem działać piec może 10 min, muszę wykorzystać. Musiałem ją mieć, teraz zaraz. ciociu ! Widziałaś mój pokój po remoncie? Nie jeszcze nie, ale chętnie zobaczę. To zapraszam, obejrzysz za nim mama wyjdzie. Słyszałem jej kroki, mój kutas aż siny z naprężenia. Ooo jak tu ładnie, jasno i stonowane kolory. Mówiła to rozglądając się po pokoju. A ja ja obserwowałem napalonym wzrokiem. I i nie ukrywałem sterczącego kutasa. Ciotka podeszła do biurka, pochyliła się i oparła rękami. A to biurko nie jest za niskie? Nie, jest idealne. Mówiąc to podszedłem z tylu klęknąłem. Wsunąłem ręce pod spódniczkę, przejechałem po udach i biodrach. Aj kurwa co ty? Puść matka może nadejść, puszczaj słyszysz! Próbowała protestować ale nie odpuszczałem. Trzymałem mocno ca biodra całowałem lizałam i kąsałem, delikatnie uda i pośladki cioci. Miała pończoszki takie jak wtedy w aucie. Były z koronką na górze, czerwono czarna koronka. Nagle ciocia odwróciła się i powiedziała żebym wstał. Pocałuj mnie, proszę. Przywarłem do jest ust, nasze języki wirowały. Ciocia sięgnęła do mojego kroku. Aż syknołem z podniecenia. Wyjęła go i zaczęła mi walić. Weź go w usta, proszę albo się wypnij. Błagałem ją. Tak, chcesz żebym obciągnęła? Zapytała szeptem. Znowu zaczęliśmy się całować, jej ręka nie za szybko pracowała. Zaczęła uginać kolana jak by już chciała go wziąć do ust, śle znowu zaczęła mnie całować. Ja pieściłam jej piersi, ugniatałem je, całowałem dekolt, szyje i znowu usta. A ona znowu przeciągnęła językiem po ustach i zaczęła uginać kolana. Wreszcie się doczekałem, weźmie go. Ale ona spojrzała na mnie i kłapnęła ząbkami tuż przy nim. I nagle. Jestem gotowa! Gdzie jesteście. Usłyszeliśmy głos mamy. Ciocia wstała jak gdyby nic i poszła ja zostałem ze sterczącym i sinym aż, kutasem z podniecenia. Zostawiła mnie, zrobiła to specjalnie. Zostawiła mnie napalonego. Powiedziałem sobie, że muszę ja mieć. Dziś, czy ona chce czy nie muszę ja zerżnąć. Ta myśl nie dawała mi spokoju. Mama i ciocia, usiadły w salonie. Mama na fotelu a ciocia na sofie. Moim planem było teraz posłuchać o czym będzie rozmowa. Tu nie ma tarasu i zarośli. Jak to zrobić. Dumałem i dumałem aż wydukałem. Balkon przecież jest balkon. Poszedłem do pokoju po telefon i słuchawki. I powiedziałem. Nie będę paniom przeszkadzał, oddam się słuchaniu muzyki. I bardzo dobrze powiedziała mama, my sobie z ciocią porozmawiamy o naszych sprawach. I ułożyłem się tak żeby mieć widok na ciocie siedzącą sofie. A był to widok wspaniały. Cioteczka co chwile przekładała nogi a mnie ukazywał się widok czerwonych koronek pończoch. Wiem że robiła to specjalnie, bo robiła to często i bardzo powoli. Na początku rozmowa byka o wszystkim i o niczym. Ale z czasem się rozkręcała i to mi się bardzo podobało. A jak z tymi sprawami, o których rozmawiałyśmy na zakupach? Zagadnęła ciocia. No, jakby ci to powiedzieć. Nie myślałam o tym. Mówi mama. Znaczy że co, nadal twierdzisz że się nie nadajesz. Kryśka, życie ucieka a ty na co czekasz. Masz tylu facetów w około domu i jeszcze nic. Widziałaś te ciacha, opalone torsy. Mówiła ciągiem ciocia. I znów przełożyła nogę na nogę. Ale, ci, jak ty to sobie wyobrażasz? Mam podejść do pierwszego lepszego i powiedzieć chodź mnie zerknij?! Powiedziała mana jednym tchem. I zapadła chwila milczenia. To tak nie działa. Dodała po chwili. Dorota, a powiedz mi jak ty to robisz? Jak to się dzieje, w twoim przypadku? Zapytała mama. Słyszałaś o mowie ciała? Tak moja droga, swoim ciałem wysyłam sygnał, że jestem zainteresowana, danym osobnikiem. Czasem to tylko spojrzenie, gest, uśmiech. I jeżeli on chce tego samego to nic więcej nie musisz mówić. Posyłasz, spojrzenie i odchodzisz w ustronne miejsce, jeśli jest zdecydowany pójdzie za tobą. I to wszystko. Wyjaśniła ciocia. Dobrze o tym wiedziałem i widziałem jak to robi. Znowu zapadło milczenie. Ja obserwowałem ciotkę i myślałem jak ją dziś dorwać. Mam ochotę jej wylizać szparkę i zerżnąć. Krysia, zapytam ci o coś? Czy masz jakieś marzenie, chodzi mi o marzenie, czy pragnienie seksualne. Jakaś fantazja którą chciałabyś spełnić a nie masz jak, może wspólnie to zorganizujemy, ja też mam jedną. Po tych słowach kutas mi się tak naprężył, że aż bolał. Może jest coś takiego. Powiedziała mama. Nastrisxykem uszu, a mama mówiła dalej. Chciałabym być w wzięta siłą, taki gwałt, bez bicia, ale wzięta z zaskoczenia. Woooow zareagowała ciocia. Nieźle kochana. Takie myśli ci chodzą po głowie. A przez jednego czy dwóch facetów. Zapytała. I przeciągnęła się na sofie. Nie wiem, to chyba bez znaczenia jeden czy więcej. Krysiu ja też mam pragnienie, chciałabym, zrobić to z dwoma na raz, wiesz o co mi chodzi? Nie bardzo ale, jak najpierw jeden potem drugi. Zapytała mama. Nie, nie, dwóch na raz we mnie, jeden w pizdę a drugi w dupę jednocześnie. Wyjaśniła ciocia. A ja myślałem że zaraz się spuszczę po takich wyznaniach, wsunąłem rękę pod spodnie i zaczęłam się masować. I wyobrażać sobie ciotkę jak obrabiają ją dwa ogiery. Mamy zgwałconej jakoś nie umiałem wyobrazić sobie. Nnno wiesz, słyszałam że stosunek analny jest czasem bardziej podniecający jak tradycyjny. Powiedziała mama. A ty Krysiu dala byś w dupcie? Ha ha jakby mnie gwałcili to co bym miała do gadania. Powiedziała mama i zaczęły się śmiać. Aaa Dorota, opuść trochę spódniczkę, młody na balkonie, może wejść w każdej chwili. Myślisz, że go to zgorszy? Co zacieśniać czy zobaczy pół uda czy całe. Mówiąc to obciągnęła spódniczkę. Myślę sobie, mamo ja nie tylko widziałem ale już robiłem to. I to z ciotunią. Dorotka, ostatnio jak rozmawiałyśmy, pytałaś czy jestem pewna swojego męża. No i co jesteś pewna? Nie Wiem. Chyba nie. Chcesz się przekonać? Możemy to sprawdzić, spróbuje go prowokować a jak się będzie próbował do mnie dobrać to Ty masz pełne prawo pójść na bok i spełniać swoje fantazje! Obie pójdziemy! Wyjedziemy gdzieś i będziemy się pieprzyć dwa razy dziennie. Mówiąc to wstała i wskazywała punktowo palcem na mamę. To jak robimy teatr? Tak! Powiedziała mama. Masz czas on będzie za dwie godziny. Jasne kochana. Ake, ake jak my to zrobimy? Zaniepokoiła się mama. Przecież ja muszę to widzieć przekonać się. Krysiu zobacz, tu postawimy komórkę między kwiatami a ty pójdziesz do kuchni. Wszytko się nagra. Biedny ojciec, pomyślałem. Ale za to jak ostatnio traktował mamę, należy mu się. Ja natomiast nie przestawałem myśleć jak dorwać ciocie. Ciekawiło mnie też jak zagra z ojcem. Jak go będzie wabić. I też przyszedł mi do głowy pomysł. Zostawię swoją komórkę w pokoju, może się nagra. CDN .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarekx69
  • Prawiczek i kolezanki

    Wojtek zawsze był nieśmiały, w dzieciństwie nie miał dużo kolegów nie mówiąc o koleżankach. Zawsze zboku w samotności, stronił od imprez, od używek, miał jeden nałóg-porno. Przeżył 27 lat, a nigdy nie miał kobiety. Jego jedyna bliskość z kobietą ograniczała się do potrzymania za rękę dziewczyny podczas tańca na weselu kuzynki. Wciąż mieszkał w domu z rodzicami. Nie miał pracy i chęci na zmianę.  
    Pewnego dnia rodzice pojechali do znajomych na weekend. Miał już zaplanowany czas w samotności, oczywiście z porno. Niedawno kupił sobie nawet sztuczną pochwę, ulubionej aktorki Abelli Danger, podniecała go jej duża dupa i sukowaty wyraz twarzy, wylał na nią litry spermy, dzięki pochwie  miał nadzieję na niesamowite wrażenia.  
    Nie mógł się doczekać ich wyjazdu, planował w każdym detalu co zrobi jak tylko zamkną się za nimi drzwi. Nadszedł upragniony dzień. Idealny piątek!  
     Jak tylko opuścili dom, Wojtek pobiegł do pokoju, chwycił laptopa z przygotowanym w trybie incognito pornolem, wyciągnął z szuflady sztuczną pochwę. Czuł jak mu staje na samą myśl że za chwilę się zaspokoi, przygotował sobie żel intymny dla lepszego poślizgu. Kupił go dla niepoznaki w Rossmannie na drugim końcu miasta, nie chciał być rozpoznany. Tak jakby kogoś interesowało co kupuje jakiś facet z tłustymi włosami… Spalił buraka gdy ładna dziewczyna z kitką i ślicznym uśmiechem kasowała mu produkt.
    Był gotowy. Włączył głośniki odpalił film. Rozsiadł się wygodnie w fotelu i obserwował akcje na ekranie. Dziewczyna na filmie zaczęła wdzięczyć się do kamery, gładziła swoje jędrne ciało. Poczuł jak mu staje. Zdjęła koszulkę, następnie stanik, ukazując swoje duże cycki.  
    Zrobił to samo, zdjął z siebie koszulkę.  
    Czuł jak jego penis rośnie w spodniach.  
    -Ah! Gdybym mógł je dotknąć, kurwa! Ale bym je ssał… Mówił do siebie, śliniąc się do niej. Jego oddech przyspieszał.  
    -Rozbieraj się suko, jebana! Cedził przez zęby do siebie. – Pokazuj cipę!  
    Dziewczyna jakby go słyszała, rozpięła spodenki i zsunęła je z dupki razem z majteczkami.  
    -O tak kurwo! Chcesz zobaczyć mojego chuja? Dziwko? Pozwalał sobie ją obrażać.  
    Rozpiął spodnie wyciągnął nabrzmiałego penisa. Od kilku dni oszczędzał go na ten dzień, wygolił go nawet starannie, miał 17cm, był dosyć gruby w obwodzie. Chwycił go w dłoń. Dawno nie czuł takiego podniecenia przez co penis był mega twardy.  
    Dziewczyna na ekranie usiadła w rozkroku, kamerzysta zanurkował do jej różowej cipki. Bawiła się swoją dziurką. W kadrze było widać jej suczą twarz co podniecało Wojtka.
    Wojtek chwycił sztuczną pochwę, otworzył ją, wsadził w nią palce tak jak dziewczyna na nagraniu. Starał się odtwarzać jej ruchy. Poruszał palcami, a dziewczyna z komputera jęczała. – Wylizać Ci, szmato?  
    Przyłożył usta i wsadził język do swojej sztucznej szparki. Zaczął chlapać językiem, drugą ręką masował sobie fiuta. Na nagraniu dziewczyna zaczęła jęczeć.  
    Nagle dzwonek do drzwi. Wytrąciło to go ze skupienia, o mały włos nie trysnął, był na granicy orgazmu i każdy niewłaściwy ruch mógł doprowadzić do wybuchu. Stłumił z trudnością wytrysk, puścił kutasa, zatrzymał film.  
    -Kurwa, kogo niesie? Postanowił przeczekać, – Nikogo nie ma w domu i tyle. Dzwonek wciąż dzwonił. Po kilku minutach przestał. Już miał się brać dalej do roboty, gdy zadzwonił jego telefon. To była jego siostra. Paulina. Odebrał.  
    -Halo?  
    -Wojtek? Jesteś w domu? Zapomniałam kluczy. Otwórz.  
    -No nie… Pomyślał co ona tutaj robi? Przecież była tydzień temu…
    Paulina młodsza siostra Wojtka miała 23 lata. Czarne długie włosy, była zgrabna i szczupła, po mamie miała małe piersi i szerokie biodra, na pewno podoba się wielu chłopakom. Uważał. Studiowała ASP na uczelni we Wrocławiu.  
    -Jestem. Odpowiedział
    Podszedł do drzwi, otworzył jej.  
    -Co ty nie słyszałeś? Z 10 minut dzwoniłam do drzwi.  
    -Miałem słuchawki na uszach. Odpowiedział swoim stałym alibi. Rodziców nie ma na weekend.
    -Wiem. Chciałam zaprosić dziś stare przyjaciółki z liceum na pogaduchy i popijawę.  
    -Kurwa mać! Zepsuła wszystko! Pomyślał – Jak sobie chcesz. Odburknął.  
    Paulina rzuciła plecak na kanapę i poszła do łazienki. Zawiedziony Wojtek wrócił do pokoju. Mógł dokończyć to co zaczął ale pamiętał że siostra często wchodzi bez pukania. Odłożył zabawę na wieczór gdy pójdzie spać. Odpalił sobie Bfa i tak minął mu czas. O 20 usłyszał dzwonek do drzwi, a za chwilę radosne okrzyki dziewczyn. Chichotały, gadały, gadały i gadały… Nie chciał się nawet im pokazywać, zasiadły w salonie i odpaliły sobie muzykę. W miarę upływu czasu dziewczyny zachowywały się coraz głośniej. Z łatwością mógł usłyszeć ich opowieści. Gadały o zakupach i różnych pierdołach w końcu przeszły do tematu sexu. Z ich opowieści wynikało że lubią się bawić z przypadkowymi facetami a jego siostra nie jest wyjątkiem, mimo że oficjalnie ma stałego chłopaka który nie wyjechał z nią na studia i mieszka niedaleko. Impreza rozkręcała się na dobre, dziewczyny dokazywały, śmiały się i śpiewały.  
    Wojtek w końcu musiał wyjść z pokoju do toalety i po coś do jedzenia. Musiał przejść przez salon. Odwlekał to w nadziei że szybko sobie pójdą ale na to się raczej nie zanosiło.  
    Poprawił fryzurę w ekranie monitora. Założył świeżą koszulkę i wyszedł z pokoju.  
    Dziewczyny się uspokoiły gdy go zobaczyły. – Cześć wam. Powiedział nieśmiało. Przyjrzał się im. Wszystkie znał. Dawno ich nie widział, zmieniły się.  
    Marcelina- szczupła blondynka z kręconymi długimi włosami i niebieskimi oczami. Miała na sobie sukienkę i zaciągnięte na łydki podkolanówki. Usta pomalowane różową szminką i podkreślone oczy z kreską wychodząca poza obrys jej oczu.  
    Marta- dziewczyna o kasztanowych włosach sięgających jej do ramion. W oczy rzucał się jej duży biust. Miała delikatny makijaż z podkreślonymi różowymi policzkami. Miała na sobie czarną mini spódniczkę i żółtą koszulkę z wyciętym głębokim dekoltem na ramiączkach.  
    Sylwia- czarnowłosa wysoka dziewczyna z kolczykiem na języku i w nosie. Miała ostry makijaż z wyraźnie pomalowanymi czerwonymi ustami i ciemne oczy. Miała na sobie obcisłe jeansy, granatową koszulę. Siedziała z założonymi nogami podkreślając tym samym kształtny tyłeczek.  
    -Cześć. Odpowiedziały mu chórkiem  
    Paulina zawstydzona bratem, uśmiechała się do koleżanek. Sama była ubrana w miniówkę i pomalowana ostrym makijażem prawie tak mocnym jak Sylwia.  
    Przemknął pomiędzy ich nogami niezdarnie i wszedł do toalety.  
    Słyszał jak szepczą między sobą.  
    -Na bank śmieją się ze mnie, głupie szmaty…  
    -Nie! Nie! Usłyszał głośniej protestującą Paulinę.  
    Wysikał się, spojrzał w lustro wypiął pierś do przodu. Wyszedł z toalety w kierunku kuchni. Nagle usłyszał.  
    -Wojtek napij się z nami! Wołała go Sylwia śmiejąc się.  
    Nie chciał, jego nieśmiałość kazała mu uciekać. Nie wie co się stało ale powiedział że zaraz dołączy.  
    -Przestań! Krzyknęła Paulina na Sylwie. Wyraźnie się jej to nie spodobało.  
    Zrobił sobie kanapkę i wrócił do salonu. Marcelina zeszła z fotela by zrobić mu miejsce i wcisnęła się między koleżanki.  
    Piły drinki z wódką . Były wyraźnie wstawione. – Karniaczek! Krzyknęła Marta wstając i polewając mu połowę szklanki czystej.  
    Nienawidził wódki, zawsze po niej rzygał. Nie mógł odmówić wyśmiały by go, wypił krzywiąc się niemiłosiernie. Dziewczyny były pod wrażeniem, oprócz Pauliny.  
    -Idziecie na kluby później? Nieźle się odwaliłyście. Powiedział nieśmiało.  
    -Miałyśmy iść. Ale się już najebałyśmy. Odpowiedziały wspólnie.
    Sylwia polała kolejkę. Wojtek słuchał ich rozmów nie angażował się. Dziewczyny rozmawiały jakby go nie było.
    -Masz dziewczynę? Zapytała go nagle Marta.  
    Speszony pokiwał głową że nie. – A lubisz w ogóle dziewczyny? Wtrąciła się Paulina z przekąsem. -Wiecie że nigdy nie wiedziałam żeby przyprowadził koleżankę do domu. Zaśmiały się.  
    -Oj tam, może lubi w dupkę dostać. Kpiła z niego Marcelina.
    – Ja tam nie mam. Nic przeciwko. Odezwała się Sylwia. Roześmiały się wszystkie.  
    -Jesteś gejem? Zapytała Marta z uśmiechem.  
    Czuł się upokorzony i zawstydzony.
    Kiwał głową że nie. Robiły sobie z niego jaja, nie wiedział jak zareagować, przytłaczała go ta sytuacja. Zaczął żałować swojej decyzji i dołączeniu do nich. Czekał na kolejny cios.  
    – Pewnie jest prawiczkiem. Patrzcie jaki się zrobił czerwony! Marcelina nie mogła powstrzymać śmiechu. Ile ty masz lat?  
    -27. Odpowiedziała za niego Paulina śmiejąc się.- Dobra zostawmy go bo się obrazi.  
    Dziewczyny śmiały się patrząc na niego.  
    Był wściekły i upokorzony, chciał wyjść. Nie odezwał się słowem, siedział na swoim miejscu.  
    Dziewczyny wróciły do plotek, Paulina wyciągnęła z lodówki kolejną wódkę.  
    -Ale mam dzisiaj ochotę się pieprzyć. Wystrzeliła nagle Sylwia. – Dawno mnie nikt dobrze nie wyruchał.  
    -No ja ostatnio się z Marcinem ruchałam. Odezwała się Marcelina. Oj dobrze mi zrobił, trzy orgazmy miałam.  
    Wojtek Speszony spojrzał na Sylwię. Zauważyła to. – A ciekawe jak to jest z prawiczkiem? Miałyście jakiegoś?  
    – No ja nie miałam. – Ja też nie. – Nie. Odpowiedziały wszystkie poza Pauliną.  
    -Nawet o tym nie myślcie! Zakończyła Paulina. Widząc do czego to zmierza- Zostawcie go już!  
    Uśmiechnęły się do siebie. – No co ty! Hahah. Roześmiały się.  
    Piły dalej. Marta usiadła tak że było widać jej białe majtki. Wojtek spoglądał ukradkiem na nie. Widział jak majtki wbijają się jej w cipkę. Zapomniała się odsłaniając więcej dupki. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się puszczając mu oczko.  
    Patrzył na jej udo jak odsłaniała coraz więcej, czuł jak mu staje. Marta siedziała bokiem. Sylwia zauważyła podchody Marty, uśmiechnęła się do niej. Marcelina wstała do toalety. Marta szybko poprawiła się na kanapie chowając swoje majteczki. Gdy Marcelina wróciła, wstała Paulina i poszła do łazienki.  
    Marta w tym samym momencie usiadła na skraju fotela obok Wojtka. Chwyciła jego dłoń i położyła sobie na cipce.
    -Czujesz jaka mokra?
    -Ale mu stoi! Wskazała na jego krocze Marcelina. Która z nas Ci się najbardziej podoba? Co? Dużego masz? Złapała go za krocze. Od tył podeszła Sylwia nachyliła się nad jego głową i wygięła do tył, położyła na jego twarzy cycki. Roześmiały się. Usłyszały dźwięk spłuczki i szybko wróciły na swoje miejsce.
    Paulina wyszła chwiejnym krokiem.
    -Co tu tak wesołooo?
    -Twojemu bratu stanął! Odezwała się Sylwia.
    Paulina spojrzała na wybrzuszenie w jego spodniach.  
    – kurwa! Wojtek co ty odpierdalasz!
    Dziewczyny wybuchły śmiechem.-Zdejmij gacie! Krzyknęła Marta – Tak! Wtórowała jej Sylwia.
    -Pojebało was? Paulina była wkurzona. Ani się wasz Wojtek!  
    Wstał, tego było za dużo, chciał wyjść.  
    Marcelina szybkim ruchem podeszła i szarpnęła mu spodnie za nogawki. Spodnie zsunęły się razem z bokserkami. Sztywny chuj wyskoczył na wolność.
    Próbował założyć spodnie.  
    – O kurwa! Westchnęła Marta z uznaniem. – Fajny!
    Paulina zakryła oczy. Marta podeszła i chwyciła go za penisa. Poczuł jej delikatną skórę i ciepło jej dłoni. – Ale jest twardy! W życiu takiego nie dotykałam. – Pokaż! podeszła Sylwia. Ścisnęła. O faktycznie! Zaczęła mu go masować. Spojrzała mu głęboko w oczy, zbliżyła usta do jego ust. Rozchyliła je. Chciał ją pocałować. Odskoczyła wybuchając śmiechem. – Chciałbyś!
    Czuł się upokorzony. Dodatkowo na to wszystko patrzyła jego młodsza siostra.
    Marcelina spojrzała na jego kutasa. Stał prawie pionowo, duża różowa główka zachęcała do dotykania. Dziewczyna klęknęła, podeszła na kolanach do fiuta.
    -O kurwa ale akcja! Krzyknęła Sylwia patrząc z niedowierzaniem na Paulinę i Martę.
    Marcelina odgarnęła włosy otworzyła szeroko usta i wprowadziła prawiczego kutasa do swojej buzi. Wojtek spojrzał na nią z góry otworzył usta z niedowierzaniem . Czuł ciepło na kutasie, w jej ustach było mokro i tak cudownie przyjemnie. Dziewczyna zamknęła oczy i ruszała w skupieniu głową. Jej blond włosy falowały w rytm jej ruchów.
    Sylwia stanęła obok chwyciła ją za włosy i pomagała jej się nadziewać. – Bierz go suko! W salonie słychać było chlupanie śliny i ciche pomruki Marceliny. Sylwia docisnęła jej głowę do jego podbrzusza. Marcelina zaczęła się krztusić. – Ale ci dobrze co? Spojrzała na Wojtka.
    -A tobie suko? Pociągnęła za włosy Marcelinę odrywając ją od penisa. Klepnęła ją po twarzy. – Tak! Krzyknęła wypluwając ślinę i łapiąc łapczywie oddech. Sylwia napluła jej do ust. Chwyciła za szyję i pocałowała. Klęknęła obok Marceliny wciąż ją całując, chwyciła penisa który prężył się obok i zaczęła go walić.  
    Paulina usiadła na fotel i patrzyła w szoku jak jej przyjaciółki zabawiają się z kutasem jej brata. Marta uklęknęła obok dziewczyn. Chwyciła agresywnie głowę Marceliny i zaczęła się z nią całować. Sylwia spojrzała w oczy Wojtkowi i wprowadziła chuja po same jaja do gardła. Puściła mu oczko. Zaczęła się nadziewać, dławiąc się. Marcelina odsłoniła cycki Marty. Były duże i jędrne.  
    Paulina widząc je przypomniała sobie jak zawsze zazdrościła jej małych różowych sutków które teraz Marcelina tak łapczywie ssała.  
    Sylwia wyjęła palę z buzi, uderzyła się nią kilkukrotnie po twarzy i języku. Widząc że Marta ma cycki na wierchu odpięła zwinnie swój stanik dosysając się do kutasa. Wystawiła cycki podwijając koszulkę. Miała średniej wielkości piersi sutki stały jej wyraźnie.  
    Wojtek był bliski spustu. Sylwia oderwała się z chlupnięciem od jego penisa. Dając mu chwilę oddechu. Zaczęła razem z Marceliną lizać nabrzmiałe cycki Marty.  
    Wojtek spojrzał na Paulinę. Jego siostra siedziała na fotelu z rozchylonymi nogami bez majtek. Masturbowała się. Miała gładko ogolona cipkę, różowiutką z wystającymi delikatnie wargami. Była to pierwsza cipka jaką widział na żywo.  
    -Ani słowa rodzicom! Popatrzyła na niego mętnym wzrokiem.- Daj im czego chcą!  
    Jej przyjaciółki całowały się na kolanach. Masowały sobie piersi. Marcelina nie pozostała dłużna i wystawiła cycki.  
    Podszedł bliżej do nich, nadstawił penisa. Grzeczne dziewczynki otworzyły buzie, wyciągnęły języczki i zaczęły mu lizać wkładając sobie do ust naprzemiennie. Wyrywając sobie z ust.  
    Chwycił Martę za cycki. – Chcesz je zerżnąć? Zapytała z uśmiechem. Popchnęła go na fotel, uklęknęła pomiędzy jego nogami, napluła sobie między cycki i włożyła penisa pomiędzy dwie półkule. Poruszała cyckami zaciskając je na jego kutasie, splunęła na niego i wystawiła język. – Rżnij mnie w cycki! Lubisz to co? Chwyciła go i zassała główkę, obśliniając dokładnie, wsadziła z powrotem między cycki. Położył jej rękę na różowym policzku, miała gładką skórę. Włożył kciuka do jej ust, zassała go mocno . Marcelina zdjęła sukienkę, została w samych stringach. Sylwia wypięła się w kierunku Wojtka i zsunęła jeansy, a następnie majtki. Zwinęła je w kłębek i wsadziła mu do ust.  
    -Masz! Na pamiątkę!  
    Paulina masowała sobie cipkę. Sylwia spojrzała na nią i klęknęła u jej stóp.  
    -Nie no, no co ty? Paulina złączyła nóżki, rumieniąc się.  
    -Daj wyliże Ci jak nikt nigdy wcześniej, też Cię trzeba dzisiaj zaspokoić, uśmiechnęła się do niej. Paulina nieśmiało rozchyliła nóżki, Sylwia od razu przywarła do jej szparki językiem i wsadziła dwa paluszki. Jęczały z podniecenia.
    Marcelina wskoczyła na fotel Wojtka dostawiając mu cipkę prosto do ust. Chwycił ją za dupę i zaczął lizać jej pizdę.  
    Marta ssała mu jaja ruszając ręką na jego sztywnym i twardym chuju.  
    Okrzyki i jęki rozkoszy wypełniły pomieszczenie. Paulina była blisko orgazmu. Chwyciła Sylwie za głowę i docisnęła do swojej cipki, doszła chwilę później wyjąc z rozkoszy.  
    Marcelina  czując zbliżający się orgazm również docisnęła głowę Wojtka. Masowała sobie łechtaczkę podczas gdy on wkładał język do jej wnętrza. Zawyła. Jej nogi zadrżały, trysnęła sokami na klatę Wojtka, ciągnąc go za włosy. Opadła cipką na jego brzuch i zeskoczyła. Marta splunęła mu jeszcze raz na penisa, rozsmarowując ślinę. Wstała kołysząc mokrymi cyckami.  
    Wszystkie 4 stanęły nago na środku pokoju, zaczęły się całować i dotykać po całym ciele. Dawały sobie klapsy, śmiejąc się.  
    Sylwia spojrzała na niego.  
    -Jest mój! Podeszła do Wojtka. Usiadła na nim w rozkroku, złapała go za policzki i pocałowała z języczkiem. Całował się pierwszy raz w swoim życiu, jej język wciskał się do jego ust. Dziewczyna wyszukała ręką penisa, nakierowała na swoją mokrą cipkę i zaparła się wprowadzając go do swojego wnętrza. Jęknęła, on również. Jej spocone cycki ocierały się o jego twarz. Położył jej ręce na dupie i docisnął do siebie. Spodobało jej się to, uśmiechnęła się uderzając go w twarz.  
    -Ale ci się poszczęściło… – Co przegrywie? – Ahhh! Jęknęła. Szarpnął ją za włosy. – Ty brutalu!  
    Wtulił się w jej ciało a ona skakała na jego fiucie. – Rżnij mnie, kurwa! Rżnij! Pocałowała go namiętnie! Złapał ją za biodra i zaczął dociskać.  
     – Oo kurwa! O tak! Jeb mnie!  
    Dziewczyny patrzyły na nią z zazdrością masując sobie wzajemnie cipki.  
    Sylwia docisnęła jego głowę do cycków! Zaczął je ssać  – Kurwa, aaa!  Dochodzę! Nie przestawaj! Nie! Ah kurwa! Jej ciało zaczęło drżeć. Wbiła paznokcie w jego plecy drapiąc go do krwi. Czuł jak jej cipka zaciska się na jego kutasie. Zrzucił ją z siebie. Wstał. Dziewczyny uklęknęły otwierając buzie wystawiając języki. Trysnął, skierował strumień spermy na Martę potem na Marcelinę i Sylwie. Dostały na twarz obfitym spustem. Paulina również dostała spermę od brata na cycki.  
    Opadł na fotel. Dziewczyny zaczęły zlizywać z siebie spermę i łykać ją. Każda miała rozmazany makijaż i potargane włosy, wyglądały jak dziwki.  
    Nie tak sobie wyobrażał weekend ale chyba nie mógł narzekać…  

    PS. Proszę o komentarze

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kowus666
  • Kapsel Berliner Kindla

    Któregoś leniwego wieczora zadzwonił do mnie dobry kumpel. Siedziałem właśnie przed laptopem, powoli próbując wystukać coś na klawiaturze – coś co miałoby jakieś ręce i nogi. Siedziałem przy butelce piwa i było to właściwe określenie, bo piwo stało nieotwarte. Stało tak sobie udając obojętność. Odebrałem telefon.

    – Hej stary, co robisz? – Usłyszałem rozbawiony głos po drugiej stronie.

    – Siedzę i piszę, no prawie piszę – wyznałem.

    – Nieźle. Co byś powiedział na wypad do Berlina? Dziś? Mam tam kilka spraw do załatwienia – powiedział Erwin. Erwin był moim kompanem ze studiów.

    – Do Berlina? No nie wiem.

    – Na dwa, trzy dni, nie więcej. Będzie gdzie spać.

    – Zastanowię się.

    – Czyli, że się zgadzasz?

    – Nie wiem. Nie.

    – Nie to znaczy tak. Będzie fajnie, zobaczysz. Przyjadę po ciebie za godzinę.

    Rozłączył się, a ja popatrzyłem na to co miałem i zamknąłem stronę. Potem wyłączyłem laptopa. Chwyciłem za butelkę piwa i wstawiłem ją do lodówki.

    Dwie godziny później gnaliśmy już A2 w stronę niemieckiej granicy. Ja prowadziłem, a Erwin siedział obok i palił skręta. Widać było, że ma się dobrze. Mnie natomiast dobrze jechało się jego nowym audi.

    – Chcesz zajarać? – spytał mnie, odchylając się na siedzeniu.

    – Nie palę takiego czegoś – odparłem cierpko.

    Nie odpowiedział. Podgłosiłem muzykę – grało coś z rocka – i wdepnąłem na gaz. Auto pociągnęło do przodu jak szalone. Licznik pokazywał sto osiemdziesiąt, a wskazówka ciągle szła w górę. Zerknąłem na siedzącego kolegę – w sumie to leżącego. Chyba miał zamknięte oczy i nucił refren pod nosem. Odleciał.

    Oderwałem od niego oczy i spojrzałem na drogę. W tym samym momencie ktoś zjechał na lewy pas, wyskoczył tuż przed maskę. Dałem ostro po hamulcach i ledwo wyhamowałem, jednocześnie cały czas trąbiąc. Co za palant! Nawet nie dał kierunku!

    – Może jednak? – Wyciągnął papierosa w moją stronę.

    – Już Ci mówiłem. Nie palę.

    Chwilę później zaciągałem się skrętem. Miał mocny smak. Zrobiłem za mocny wdech i zakrztusiłem się, a z oczu poleciały mi łzy. Nie umiem palić, nigdy nie umiałem.

    – Dobry co nie? – zapytał z uśmiechem szelmy.

    – Ta. Zajebisty. – Wylałem trochę sarkazmu.

    Wziąłem jeszcze potem kilka buchów i po paru kilometrach białe pasy na drodze zaczęły się dziwnie wić. Zamrugałem. Znów były na swoim miejscu.

    – Erwin – powiedziałem tylko, a on zamruczał. – Nie dawaj mi więcej tego gówna.

    Dobrze, że wjechaliśmy do miasta nocą. Drogi może i nie były puste, ale jazda po metropolii w dzień jawiła się jako istna katorga. Jakoś nie przepadałem za miejską jazdą. Ciągłe te światła, ograniczenia, zakazy, nakazy i stopy. Ludzie jeżdzący jak wariaci, gnający jeden przez drugiego, na łeb, na szyję. To nie dla mnie. Wolę gdy mam przed sobą pustą, prostą i długą asfaltową ścieżkę.

    W końcu, po pół godzinnej jeździe w kółko, znaleźliśmy miejsce parkingowe. Zostawiłem a6 pomiędzy dwoma volkswagenami. Dalej też stały same niemieckie auta – coś na kształ nowoczesnego niemieckiego patriotyzmu.

    Do mieszkania ciotki Erwina mieliśmy jakieś dwadzieścia minut piechotą. Była noc, a ja stałem w krótkich spodenkach i koszulce. Zimno jak diabli. Myliłem się myśląc, że wielkie miasta nigdy nie śpią. Na ulicach nie było prawie nikogo. Szliśmy w milczeniu i Erwin tylko dwa razy wspomniał, że jest nieziemsko głodny. Pomyślałem, że ja w sumie też bym coś zjadł. Zatrzymaliśmy się przy starych, odrapanych drzwiach. Odszukaliśmy nazwisko i zadzwoniliśmy.

    – Ciotka wie, że przyjeżdżasz? – zapytałem naiwnie.

    – Nie.

    Kilka minut później wciąż staliśmy pod kamienicą. Ciotka nie odbierała telefonu.

    – To na pewno tutaj? – Zaczął padać deszcz i mogłem śmiało powiedzieć, że po prostu pizgało.

    – Chyba. Może się pomyliłem. Czternaście?

    Czternastka wisiała nad nami jak byk.

    – Wracamy do samochodu. Przyjdziemy tutaj rano – zaproponowałem.

    Erwin pokiwał głową, ale na odchodne nacisnął przycisk jeszcze raz. Odeszliśmy. Z odległości kilku metrów usłyszałem przytłumiony kobiecy głos. Chyba jednak uda nam się wyspać.

    Mieszkanie Arlety, bo tak miała na imię ciotka, było małe, ale dwupokojowe. Spojrzałem na podłogę, ściany i sufit. Zdecydowanie przydałby się tutaj remont.

    – Mogłeś mnie uprzedzić, że przyjedziesz Erwin. Tym bardziej, że jesteś z kolegą.

    – Przepraszam ciociu. Nagła sprawa.

    Pokiwała głową z dezaprobatą. Nie wiem ile miała lata, ale wyglądała gdzieś na czterdzieści. Miała farbowane blond włosy – na górze zaczynały się już ciemniejsze odrosty – brązowe oczy i okrągłą twarz z pieprzykiem nad górną wargą. Nie była gruba ani chuda. Stała w dwuczęściowej piżamie, dzięki czemu dostrzegłem, że była posiadaczką pokaźnego biustu i konkretnych bioder. Nasza obecność zbytnio jej nie krępowała.

    – Będziecie spać tutaj. – Otworzyła drzwi i pokazała nam lokum. – Jest tylko to łóżko, dlatego jeden musi spać na podłodze.

    – Poradzimy sobie. Dzięki ciociu.

    Powiedziała nam “dobranoc” i zamknęła nasz pokój.

    – Fajna co nie? – rzucił Erwin i walnął się na wyro.

    – Fajna – odparłem krótko.

    – Spałeś kiedyś ze starszą? – zapytał bez skrępowania.

    – Nie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    – Ja też nie. A chciałbyś?

    – Może.

    – Ja też. Może.

    Ani ja, ani on nie pociągnął tego tematu, więc zapanowała cisza. Między nami zawsze unosiła się dziwna atmosfera swobody i wzajemnego zrozumienia. Mogliśmy gadać o wszystkim. Nie pamiętam też by mnie kiedyś zdenerwował.

    – Idę do łazienki. Jutro przedstawię cię z Berlinem – oznajmił, ziewając.

    Pokiwałem głową i ułożyłem koc na dywanie. Nie lubiłem spać na twardym. Położyłem się, trochę powierciłem, żeby odpowiednio ułożyć. Już po sekundzie wiedziałem, że to nie będzie dobra noc. Erwin przyszedł po dwudziestu minutach, a ja powoli zaczynałem zasypiać. Wstałem i udałem się do łazienki. Była równie obskurna co reszta mieszkania, ale dało się wytrzymać. Wszedłem pod prysznic i włączyłem gorącą wodę. Tak, tego mi było trzeba. Spłukałem się zimną – zawsze tak robię – umyłem zęby, załatwiłem i wyszedłem na korytarz. W kuchni było zapalone światło. Zatrzymałem się w progu, a moim oczom ukazał się niezły widok. Krągłe pośladki ciotki były wypięte w moją stronę. Kobieta grzebała w lodówce. Ku mojemu rozczarowaniu wyprostowała się zaraz i zamknęła drzwiczki. Odwróciła się, a na jej twarzy spostrzegłem zaskoczenie.

    – No co tam? – spytała, patrząc na mnie uważnie.

    – Ma pani wodę?

    Odwróciła się, ponownie eksponując swoje wdzięki. Wyciągnęła plastikową butelkę z lodówki.

    – Proszę – powiedziała i podała mi ją.

    – Dziękuję – odparłem lekko zdezorientowany.

    – Coś jeszcze? – Dopiero teraz spostrzegłem, że miała też całkiem pociągający głos.

    – Nie. To wszystko. Dobranoc.

    – Dobranoc.

    Uciekłem do pokoju. Erwin spał przy zapalonym świetle, chrapał w najlepsze. Zgasiłem je i położyłem się na podłodze. Myślałem o Arlecie. I o mnie z nią. Ja i ona nago w jednym łóżku. Myślałem o cieple jej miękkiego ciała. Jakby to było? Na pewno niesamowicie. Z tego wszystkiego dostałem wzwodu – zupełnie jak nastolatek. Westchnąłem i przekręciłem się na drugi bok. Minęło sporo czasu zanim udało mi się zasnąć.

    Zbudziliśmy się przed jedenastą. Podobno rano była u nas ciotka i zostawiła nam drugą parę kluczy – miała wrócić po piątej. Zjedliśmy jajecznice i wypiliśmy herbatę. W łazience opryskałem twarz i poprawiłem włosy. Założyłem marynarkę i eleganckie buty, które spakowałem do torby. Wielkie miasto wymagało przecież wielkiej elegancji. Przed dwunastą wyszliśmy z mieszkania. Miejska dżungla od razu przywitała nas wszystkim co oferowała – hałasem, tłokiem, zapachem spalin i uczuciem bycia totalnie małym.

    Erwin skłamał, ale spłynęło to po mnie – sam często kłamię i nie jestem z tego dumny. Okazało się, że nie miał czegoś ważnego do załatwienia. Chciał po prostu zabalować. Był piątek, posiadał pieniądze i energię, więc nic nie stało na przeszkodzie, aby sobie poużywać. Usiedliśmy przy stoliku pod jednym z lokali. Zamówiliśmy dwa piwa. Nieźle, szybko zaczynamy. W samo południe.

    – Przyjdzie do nas mój znajomy – oznajmił, nalewając sobie piwa do kufla, które przyniosła kelnerka. Była azjatką, przynajmniej na azjatkę wyglądała.

    – Co tutaj robi? – spytałem i zacząłem przelewać ze swojej butelki.

    – Mieszka.

    Pokiwałem głową i rozejrzałem się. Poza nami nikt nie pił. Zerknąłem na kapsel od piwa. Berliner Kindl. Obrazek z bobasem. Napiłem się i musiałem przyznać, że dobre to piwo. Później bawiłem się trochę tym kapslem, obracałem w palcach. W końcu schowałem go – nie wiem czemu – do tylnej kieszeni jeansów.

    Kilka przechodzących osób taksowało nas wzrokiem. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej różnorodności ludzkich twarzy. Wszędzie zmierzające dokądś ludzkie twarze. Nosy, usta, uszy, czoła i oczy zupełnie do siebie niepodobne. Istny tygiel.

    Dzień był pochmurny, ale nie padało. Można powiedzieć, że pogoda nam sprzyjała. Zatrzymaliśmy się w kolejnym lokalu, większym i bardziej luksusowym. Sami kolesie pod krawatem, z wypindrzonymi partnerkami u boku. Było po pierwszej. Pora na lunch. Kolega Erwina zjawił się po kilku minutach. Był blondynem o niebieskich oczach i wąskiej szczęce z jakąś taką zajęczą wargą. Wysoki i chudy. Prawdziwy drągal. Okazało się, że Thomas – tak miał na imię – nie mówił zbyt dobrze po angielsku, więc Erwin, chcąc nie chcąc, został tłumaczem. Został też moim sponsorem.

    – Skąd się znacie? – spytałem. Tak naprawdę mnie to nie obchodziło. Wtrąciłem się do rozmowy bo z tej którą prowadzili, niczego nie rozumiałem.

    – Z konwentu w Poznaniu. Thomas też lubi te pierdoły związane z fantastyką.

    Znów dostaliśmy Berliner Kindla. Uniosłem kufel i powiedziałem “na zdrowie”.

    – Na zdrowie! – powtórzył Thomas z uśmiechem. Z “dr” zrobił charczące “h”.

    Po obiedzie wyszliśmy na miasto. Brukowane ulice pełne ludzi, przywodziły na myśl prawdziwą powódź. Tonąłem w tym tłumie, czułem po prostu jakbym się topił. Byłem już trochę wstawiony – zwykle nie piję o tak wczesnej porze. Denerwowało mnie to ciągłe zatrzymywanie się na pasach, których wcale nie było. Nie wiedziałem czy tutaj jest przejście na drugą stronę ulicy, czy obok, czy w ogóle go nie ma.

    Erwin i Thomas zaczęli się z czegoś śmiać. Spytałem o co chodzi. Wskazali na to, a ja powędrowałem tam wzrokiem. Na grubego faceta – wyglądał mi na Greka – krzyczał jakiś obdartus. Kiedy podeszliśmy bliżej zobaczyłem, że ma mokre spodnie i uwaloną katanę. Bluzgi po niemiecku, które składały się z trzech słów, przewijał polskim epitetami. Był konkretnie nawalony i jechało od niego na kilometr. Kiedy go mijaliśmy spojrzał mi w oczy. Usłyszałem za plecami, jak wyzywa mnie od zasranych nazistów.

    Nigdy nie widziałem Reichstagu – jedynie na zdjęciu, gdzie jakiś radziecki sołdat wieszał flagę ZSRR na dachu budynku i nie wiem czy to się liczy. Thomas robił za przewodnika. Opowiadał, a Erwin tłumaczył jego słowa, ale nie byłem zbytnio zainteresowany jego gadką. Potakiwałem tylko głową udając, że słucham. W końcu znaleźliśmy się pod barokowym molochem. W oczy rzucał się wielki napis “Dem Deutshen Volke”. Spojrzałem po tłumie. Mnóstwo ludzi mówiących różnymi językami. Zbieranina z całego świata. Jaskrawi, głośni i aroganccy. Śmiali się i robili selfie. Narodowi niemieckiemu. Nie bardzo na taki wyglądaliśmy.

    Musiałem się odlać, czułem ostry nacisk na pęcherz, ale w pobliżu nie było żadnych toalet. Na szczęście nieopodal rosły drzewa i krzaki. Byłem wstawiony. Na trzeźwo nawet bym o tym nie pomyślał. Zniknąłem w gąszczu i zacząłem robić swoje. Dziwna sprawa. Nie tak dawno masy pysznych Niemców paradowało tutaj głęboko wierząc, że są kamieniem węgielnym tysiącletniej Rzeszy. Teraz byłem w samym jej sercu i stałem tak, lejąc na te kamienie, na echo niespełnionych marzeń i ambicji. Ja. Polak.

    Wróciliśmy do miasta i od razu wparowaliśmy do jakiegoś ciemnego lokalu pełnego podejrzanych typów. Było mi wszystko jedno. Usiedliśmy, a Thomas oznajmił nam, że zaraz przyjdzie jego kumpel. Zamówiliśmy po kolejnym piwie. Zanim je skończyliśmy, dosiadł się do nas jakiś Turek.

    – Ich bin Yusuf – przedstawił się i wyciągnął do mnie dłoń.

    – A ja Marcel – odparłem po polsku i uścisnąłem ją.

    Powiedziałem Erwinowi żeby zamówił cztery Berliner Kindle. Okazało się, że Yusuf nie pije. Podobno Allach mu zakazał. Kiedy dostaliśmy trzy browary złapałem za kufel i wzniosłem pełen sarkazmu toast. Za Allacha rzecz jasna. Nic do niego nie miałem – Yusufa i Allacha – po prostu chciałem być zabawny.

    Yusuf w porównaniu do Thomasa, mówił płynnie po angielsku, więc mogłem z nim pogadać. Trochę ponaigrywałem się z niego, bo kiedy wypiję robię się bardzo cyniczny i wulgarny. Turek nie pozostawał dłużny.

    – Czy to prawda, że słowem “kurwa” wyrażacie wszystkie emocje? – zapytał, pokazując swoje śnieżnobiałe zęby.

    – Tak – przyznałem krótko.

    Zaśmialiśmy się. To był ciepły, serdeczny śmiech.

    Yusuf wyglądał jak typowy berliński arab, których pełno na ulicach. Czarne, idealnie wystylizowane włosy – był przed chwilą u fryzjera czy jak? – ciemny zarost i czarna skórzana kurtka. Do tego czarne oczy, w sumie to cały był czarny. Tylko te zęby miał białe. Porównując go z Thomasem, nie dziwię się, że niemieckie dziewczyny wolą ich.

    – Jak to jest Yusuf, jesteś cholera Niemcem czy Turkiem? – zapytałem, patrząc mu w oczy.

    – Żadnym z nich – przyznał.

    – To jak? – Byłem mocno zdziwiony.

    – Jestem berlińczykiem. Nigdy nie byłem w Turcji. Ani w Niemczech.

    – Jak Kennedy?

    – Nie. On był pączkiem.

    Trafnie, bardzo trafnie, pomyślałem.

    – Może byś się jednak napił?

    Pokiwał stanowczo głową.

    We czwórkę opuściliśmy lokal. Wypiłem dziś chyba dziesięć piw – przyznaję, dałem ostro w palnik. Wiedziałem, że muszę przystopować. Gdybyśmy walili wódkę, już dawno wymiotowałbym do śmietnika. Szliśmy teraz ulicą w stronę jakiegoś imbisu. Nasz śniady przyjaciel zarzekał się, że to najlepszy kebab po tej stronie Berlina. Byłem głodny i lubiłem śmieciowe jedzenie, więc ochoczo przystałem na tę propozycję. Podczas gdy wgryzałem się w pszenną bułkę z mięsem, warzywami i ostrym sosem, przyglądała nam się szemrana grupa. Zjedliśmy i posiedzieliśmy, jakby celowo ich prowokując swoją obecnością. Zaczęli nagle głośno komentować, a najgłośniej najmniejszy i najgrubszy. Wyglądał trochę jak owłosiony orzech.

    – Co on mówi? – spytałem Yusufa.

    – W skrócie, że mamy wypieprzać – wytłumaczył.

    – Aha. Jak powiedzieć, że jest ciotą?

    Powiedział mi, a ja powtórzyłem to kilka razy na głos, patrząc w stronę gościa-orzecha. Gdybym nie był pijany, nie robiłbym takich głupot. Ale byłem. Turcy – chyba – zaczęli się podnosić. Stało ich sześciu albo siedmiu. Popatrzeliśmy po sobie.

    – Spierdalamy! – rzucił nagle Erwin i zaczął po prostu biec.

    Zerwaliśmy się z miejsc. Pędziliśmy ile sił w nogach. Najszybszy był Yusuf, ja tuż za nim, a Erwin i Thomas zostawali w tyle. Raz po raz oglądałem się przez ramię. Rzucali w nas tureckimi kurwami, a ja darłem się w kółko, że z nich cioty. Ubiegliśmy jeszcze trochę nim dali nam spokój. Minutę później stałem z głową wetkniętą w kosz. Czułem się fatalnie i chciałem wracać. Erwin zgodził się, że mnie odprowadzi, ale sam postanowił jeszcze zostać na mieście.

    Ponownie znalazłem się w mieszkaniu na Jagowstrasse, które okazało się być puste. Kiedy wszedłem zegar wiszący na ścianie wskazywał za dziesięć ósmą. Zdjąłem buty i wlazłem do łazienki. Zwymiotowałem ponownie i wziąłem prysznic. Czułem, że po tej lekkiej przebieżce alkohol krąży w moich żyłach ze zdwojoną mocą. Wyszedłem prawie nagi i położyłem się na podłodze w pokoju. Zanim zasnąłem usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi do mieszkania.

    Nocną ciszę przerwał przeciągły jęk zawiasów. Obudziłem się i poleżałem dłuższą chwilę, dochodząc do siebie. W końcu usłyszałem w łazience odgłos szumiącej wody. Podniosłem się z posłania i nie myśląc za dużo dałem ponieść nogom. Wyszedłem na korytarz i zapaliłem światło. Oślepiło mnie. Potem nacisnąłem na klamkę od drzwi łazienki. Była otwarta. Stanąłem w progu i spojrzałem na kąpiącą się za prysznicową szybą Arletę. Przyglądałem się jej dosyć długo. W końcu wyłączyła wodę. Dopiero kiedy wychodziła z kabiny spostrzegła, że tutaj jestem.

    – Zajęte – rzuciła w moją stronę, zasłaniając swoje piersi.

    Nie zareagowałem. Patrzyłem na jej nagie ciało. Kobieta cofnęła się i przymknęła przezroczyste drzwi.

    – Możesz wyjść z łazienki? – zapytała. Ton miała twardy.

    – Mogę – odparłem. – Ale nie chcę.

    – Jeżeli za sekundę stąd nie wyjdziesz zacznę krzyczeć – oznajmiła ostro. – Nie żartuję.

    Odwróciłem się więc, wyszedłem z łazienki i ukryłem w pokoju.

    Posiedziałem w nim jakąś chwilę, położyłem nawet spowrotem, ale postanowiłem nagle, że nie mogę tutaj zostać, nie po tym co zaszło. Spojrzałem na godzinę w telefonie – było po czwartej. Ubrałem się i spakowałem rzeczy do torby, zajęło mi to kilka minut. Łóżko Erwina nadal stało puste. Miałem już wychodzić, kiedy usłyszałem jak ciotka Arleta zaklucza swój pokój. Zatrzymałem się przed jej pokojem. Powinienem coś zrobić, cokolwiek, pomyślałem. Zapukać, powiedzieć kilka słów, przeprosić albo po prostu się pożegnać. Stałem przez chwilę skonsternowany. Odwróciłem się w końcu i opuściłem to mieszkanie. Mogłem zrobić wszystko, a nie zrobiłem nic.

    Na zewnątrz padało. Było mi zimno, a moja marynarka całkiem przemokła zanim doszedłem na stację. Wsiadłem w metro i pojechałem na dworzec – Berlin Hauptbahnhof. Kupiłem bilet do domu w automacie. Pociąg czekał już na peronie. Czekał jakby właśnie na mnie.

    Maszyna ruszyła praktycznie od razu. Odetchnąłem głęboko, spokojnie. Pragnąłem zostawić Berlin daleko za sobą. Miałem dosyć tego miasta i jej mieszkańców. Wytrzymałem tu jeden dzień. To nie dla mnie. W tym ludzkim kotle nie było miejsca dla kogoś takiego ja. Berlin przeżuł mnie, połknął i wydalił. Na całe szczęście.

    Odnalazłem swoje miejsce i rozłożyłem się wygodnie w fotelu. Nagle poczułem, że coś uwiera mnie w pośladek. Uniosłem się i sięgnąłem tam ręką, wyciągając to z kieszeni. To był kapsel. Popatrzyłem na niego. Dzieciak siedzący w kuflu. Śmieszny kapsel od piwa. Tylko tyle.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    Opowiadanie pochodzi ze zbioru Parada myśli nocnych. Zachęcam do wbijania na profil!

    Wydałem swoją debiutancką powieść Sztuka latania i chciałem Was zachęcić do kupowania. Cena nie jest wygórowana chyba, spokojnie możecie sobie znaleźć na odpowiadajacej wam księgarni internetowej. Na razie dostępna tylko jako e-book (druk ma wyjść jakoś w maju, chociaż w naszym kochanym kraju ostatnio jest problem z papierem i trzeba czekać na drukarnie, więc może być różnie). W każdym razie uważam, ze jeżeli lubicie czytać coś ciekawego, z domieszką erotyki, to powinno Wam przypasować.

  • Tesciowa 60+ cz.III

    I nie myliłem się, po dzisiejszym porannym obciąganiu, aż z nadzieją czekałem na kolejną wizytę teściowej w pokoju z zapytaniem o pomoc… Chyba, nawet specjalnie piłem większą ilość wody, by móc po raz kolejny poczuć jej ciepłą i delikatną dłoń na swoim kutasie.

    Nadeszła pora obiadowa, drzwi od pokoju otworzyły się, po czym weszła teściowa, że stolikiem na łóżko delikatnie się uśmiechając, nie mówiła nic. Tak, jakby rano nic się nie wydarzyło, a przecież doprowadziła mnie, czyli swojego zięcia do pełnego orgazmu, obciągając z połykiem. Pomogła mi zająć pozycję siedzącą, poprzez pomoc w podciągnięciu się do góry. W tym celu musiała zbliżyć się dość blisko mnie, by włożyć mi ręce pod pachy i ciężarem ciała podciągnąć przy mojej pomocy do góry. Oparła swoją klatkę piersiową na moim torsie, poczułem jej ciepły oddech na swojej szyi, co spowodowało delikatne poruszenie w dolnych partiach mojego ciała. Uniosłem się na rękach, by jej pomóc. Gdy zająłem już wygodną pozycję, teściowa odsunęła się pomału naciągając kołdrę, która delikatnie się osunęła. I znowu ujrzałem znajomy mi widok, sterczące sutki, które tym razem jeszcze bardziej przebijały cienki materiał bluzki mojej teściowej. Dostrzegłem, że była bez stanika.. Czy zdjęła go specjalnie, by jeszcze bardziej mnie prowokować? Czy tylko i wyłącznie dla swojej wygody i komfortu?!

    Usadowiła go na kołdrze, po czym podała mi obiad, wszystko wyglądało by normalnie, gdyby nie fakt, że zapytała czy może do mnie dołączyć podczas posiłku, żebym nie musiał jeść sam. Oczywiście zgodziłem się, zawsze to raźniej, jak jest się do kogo odezwać, zwłaszcza, że po długim okresie w łóżku potrzebowałem, chociażby normalnej rozmowy, kontaktu z ludźmi… Przyniosła swój talerz, usadowiła się przy toaletce do makijażu mojej żony, i najzwyczajniej w świecie konsumując obiad rozpoczęła normalną rozmowę o wszystkim, i o niczym. Spoglądałem na nią od czasu do czasu, na jej piersi, które jak na jej wiek prezentowały, że tak powiem dość wysoki stan, oczywiście nie były to jędrne, wysoko postawione piersi nastolatki, ale też nie wisiały jak ogon u bobra. Były ok. Miałem doskonały widok na jej krótkie, ale bardzo seksowne nogi, które w krótkich, delikatnie obcisłych spodenkach również prezentowały się nad wymiar dobrze. Jej czerwony lakier na paznokciach, zarówno przy dłoniach jak i u stóp, działał mocno na wyobraźnię. Kończąc posiłek, byłem delikatnie podkręcony minionymi wydarzeniami oraz obecnym widokiem, ale nie chciałem dać po sobie poznać, że liczę na coś więcej, a taka właśnie myśl siedziała w mojej głowie. Po miłej rozmowie przy obiedzie, ogarnięciu wszystkiego przez teściową, postanowiłem przymknąć na chwilę oko i trochę odpocząć, o czym poinformowałem mamę mojej żony. Drzwi jak zwykle pozostały uchylone, leżałem dłuższą chwilę próbując usnąć. Usłyszałem, jak w pokoju gościnnym, co jakiś czas otwierają się szuflady od komody, zapewne teściowa chowała pościel, którą prała dzisiejszego ranka. Zapadła chwilowa cisza, i nagle usłyszałem znajomy dźwięk, dźwięk wibratora mojej żony, który zakupiła krótko po moim wypadku, gdy ja nie mogłem jej zadowolić, a który chowała właśnie w szufladzie, w komodzie w pokoju, w którym spała. Wibracje wibratora zaczęły na zmianę tłumić głośniejsze jęki i westchnienia teściowej, która zabawiała się w najlepsze z myślą, że ucinam sobie popołudniową drzemkę. Mój przyjaciel momentalnie obudził się do życia. Słyszałem coraz głośniejsze odgłosy dochodzące z pokoju, sapanie, a na końcu urywane taaaaaaak…. Doszła, jeszcze chwila na uspokojenie oddechu i znowu krzątanie się po domu.

    Poczekałem jeszcze około 15 minut, po czym zacząłem dawać znaki, że już nie śpię… Po dłuższej chwili weszła teściowa, witając się z uśmiechem, potrzebowałem pomocy z oddaniem moczu… Nie było to już na tyle stresujące, jak wcześniej… Po skończonej pomocy z rąk teściowej, postanowiłem pójść krok dalej i zaryzykować… Gdy wycierała mojego penisa chusteczka nawilżoną z delikatnym uśmiechem pozwoliłem sobie, na delikatną dygresję w jej kierunku…

     

    -“słyszałem, że mama znalazła zabawki córki?!”

     

    Zamarła, jej uśmiech zniknął z twarzy, a na policzkach pojawił się delikatny rumieniec

     

      -” czyli jednak nie spałeś? “

    Zobaczyłem wstyd i zażenowanie na jej twarzy oraz delikatny smutek. Zrobiło mi się głupio, więc postanowiłem ją przeprosić

     

      -“nie umiałem zasnąć, ale nie chcę żeby mama się czymś przejmowała, to normalna rzecz, bynajmniej dla mnie”

     

    Zaczęła się tłumaczyć, że od śmierci męża, czyli mojego teścia nie miała nikogo, a i za jego życia, w ich relacjach w łóżku nie było kolorowo. Powiedziała, że ostatnie sytuacje związane z pomocą mi i pielęgnacją mojego ciała, rozbudziły w niej podniecenie, widok mojego penisa, a później ta sytuacja z obciągnięciem mi “do końca” przypomniały jej młodzieńcze lata, to jak bardzo lubiła to robić, jak bardzo lubiła seks… Otworzyła się przede mną, jak przed najlepszą przyjaciółką. Żeby dodać jej otuchy, postanowiłem sprawić jej komplement

     

    -“muszę powiedzieć, że wiele kobiet przed moją żoną miało mojego penisa w ustach, ale tak jak to robi moja żona mało, kto może się z nią równać, choć od mamy mogła by się wiele jeszcze uczyć”

     

    Zobaczyłem, jak na jej twarzy rysuje się delikatny uśmiech, a jej wzrok wędruje w moją stronę… Nie przerywając “prac” pielęgnacyjnych przy moim przyrodzeniu zapytała prosto z mostu

     

    -“naprawdę tak myślisz? Naprawdę, było Ci, aż tak dobrze?

     

    -“mówię, co myślę i mama wie, że zawsze szczerze, bo, po co kłamać?”

     

    -“myślisz, że mogli, byśmy to powtórzyć?”

     

    Na to czekałem, to był mój moment, w którym wiedziałem, że teraz ja skorzystam…

     

    -“myślę, że kiedykolwiek mama zechce, mogę się do czegoś przydać, oczywiście w pełnej dyskrecji”

     

    Nie czekała na nic, wyrzuciła na podłogę chusteczkę nawilżoną i od razu po same jaja wzięła mojego na pół sztywnego kutasa do buzi. Zaczęła ssać go jak odkurzacz, po całej jego długości, ręką ugniatając mosznę doprowadzała mnie do coraz większego wzwodu… Jej miękki język i ciepłe usta zaczęły krążyć po samym żołędziu, co postawiło mnie w stan najwyższej gotowości. Miała do tego dar, wiedziała jak dobrze robić loda. W tej chwili zapomnienia położyłem lewą rękę na głowie teściowej, a prawą rękę skierowałem pod bluzkę, by poczuć jej piersi, ich rozmiar i sterczące sutki… Miałem nadzieję, że nie urażę tym mojej “partnerki”, lecz odziwo ułatwiła mi sprawę, przysuwając się bliżej mnie, puszczając chwilowo obrabianego penisa uniosła bluzkę do góry pod szyję uwalniając swój biust… Widok przerósł moje najśmielsze oczekiwania, mogłem go dotykać i ugniatać, drażnić palcami twarde jak kamień sutki, które były dla mnie sygnałem, że nie tylko mnie ta cała sytuacja mega podnieca. Przesunąłem swoją rękę na plecy teściowej, schodząc niżej opuszkami palców czułem, jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka. Próbowałem wsadzić rękę pod spodenki, by móc masować pośladki, lecz niestety były one zbyt ciasne. Poczułem jak jedna ręka teściowej odpina guzik spodenek i zsuwa zamek, po czym opadły na podłogę. Mogłem teraz bezproblemowo masować jej pośladki opięte w jedwabne figi koloru fioletowego. Wsunąłem rękę pod nie szukając drogi w dół, przejechałem delikatnie po jej kakaowym oczku, co wywołało nie lada zadowolenie i ciche jęknięcie… Poszedłem w dół, poczułem bijące ciepło z jej wnętrza, jej soki oblepione na dość bujnym zaroście, który najprawdopodobniej z racji tego, że nie miał być, dla kogo pielęgnowany, okalał jej strefy intymne… Wsunąłem pierwszy palec, który wszedł bez większego problemu powoli zaczynając palcować moja teściowa, dołożyłem drugi palec i przyspieszyłem ruchów. Rozstawiła szerzej nogi, by ułatwić mi dostęp do swojej dziurki i przerwała obciąganie, podnosząc ciało do góry, odchylając głowę do tyłu i zamkniętymi oczami oddając się moim pieszczotom. Czekała, aż dam jej upragniony orgazm… Dołożyłem trzeci palec i poczułem zaciskające się dłonie w pięści na kołdrze, był to znak, że jestem na dobrej drodze, żeby odpłynęła. Nie trwało to długo, jej ciało napinało się coraz bardziej, jej oddech zmienił się w jęki i ciężkie sapanie, bym po chwili poczuł zaciskającą się cipkę na moich palcach i głośne

     

    -“tak, tak, tak teraz”…

     

    Przyspieszyłem , by jeszcze bardziej spotęgować jej doznania…. Doszła….Zwolniłem, wyciągając palce i rozcierałem jej soki na pośladkach ze swojej dłoni, którą zalała podczas szczytowanie…Musiała mieć niezły orgazm, bo było tego naprawdę sporo. Teściowa stała jeszcze chwilę z zamkniętymi oczami, z uśmiechem na twarzy, uspokajając swój oddech… Spojrzała w moją stronę, otworzyła oczy mówiąc najprostsze DZIĘKUJĘ Jej ręce wróciły do masowania mojego przyjaciela, który dalej prężył się, czekając na dalszy rozwój sytuacji…

     

    -“dziękuję, to było coś niesamowitego, coś, czego dawno, a może i nigdy jeszcze nie przeżyłam… Czas się odwdzięczyć”

     

    Puściła mi “oczko” , po czym zabrała się, ze wzdojoną energią do obciągania, byłem w siódmym niebie… Po kilku chwilach Przerwała chwilowo, po raz kolejny kierując wzrok w moją stronę

     

    -“chciała bym Cię dosiąść?!”K

     

    Kiwnąłem, tylko głową na znak aprobaty, po czym zobaczyłem zwinne ruchy teściowej opuszczającej mokre majtki na podłogę… Odrzuciła kołdrę leżącą na skraju mojego łóżka, przełożyła nogę nad moim ciałem, klękając na lewym kolanie, a pozostając na stopie z prawej strony mojego ciała, wyprostowała się nade mną. Jej ciepła wręcz rozgrzana i mokra cipka, dotknęła mojego kutasa, przesunęła się kilkakrotnie po jego długości biorąc go sobie między wargi sromowe, jakby chcąc go nawilżyć, po czym podsuwając się wyżej do wysokości mojego pępka pochyliła się i składając mi namiętny pocałunek w usta, jednym zdecydowanym ruchem nabiła się na mnie wydając cichy jęk… Zaczęła powoli ujeżdżać mnie biodrami nie przerywając pocałunku, który był jednocześnie namiętny i dziki… Czułem ogromne podniecenie i wiedziałem, że nie potrwa to zbyt długo, myślę, że ona również zdawała sobie sprawę, że jestem u szczytu swoich możliwości… Wyprostowała się, pozwalając mi zobaczyć skaczące piersi, które po delikatnym uniesieniu na łokciach ssałem, lizałem i przygryzałem sutki… Przyspieszyła swoich ruchów, a ja wiedziałem, że zaraz wystrzelę, jakbym pierwszy raz kochał się z kobietą….

     

    -“zaraz dojdę, zaraz się spuszczę”

     

    -“ja też, jeszcze chwila, jeszcze moment…. taaaaaaak”

    W momencie, gdy zacząłem ładować w nią dawkę spermy, poczułem już drugi raz dzisiaj zaciskającą się cipkę mojej teściowej, lecz tym razem nie na palcach, a na moim penisie…. Jej kolejny orgazm, który przeżywała jeszcze głośniej, niż poprzedni… Położyła drugą nogę na kolanie i bez sił opadła na mój tors. Poczułem, ciepłą spermę, zmieszaną z jej sokami cieknącą po moich jajach gdzieś na prześcieradło…. Tak samo jak i ona, byłem wykończony, odruchowo chwyciłem za kołdrę i przykryłem nią nasze nagie ciała….

    Zasnęliśmy wtuleni w siebie, dochodziła godzina 20, a ja wiedziałem, że w tym momencie rozpoczęła się moja kolejna przygoda, przygoda, która ma swój dalszy ciąg…. Ale o tym innym razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.3

    Tak mijał dzień za dniem i tydzień za tygodniem. Jedyną znaczną zmianą w życiu Magdy był fakt otrzymania w prezencie telefonu komórkowego. Paweł od tej pory umawiał się z nią przez sms. Najczęściej była to nic nie znacząca treść “wymiennikownia” i Magda już wiedziała, że jej tato tam czeka. Najczęściej robili to na miejscu, ale czasami gdzieś wyjeżdżali. Czasem dostawała sms “piwnica”. Rzadko, ale jednak zdarzało się, że ktoś akurat tam schodził i im przerywał. Paweł doszedł do wniosku, że spośród tylu miejsc i konfiguracji w jakich brał Magdę w usta, chciałby w końcu najnudniej na świecie po prostu położyć się z nią na łóżku. Próbował niejednokrotnie nakłonić ją do zaostrzenia ich relacji i zwiększyć zakres o normalny seks albo chociaż 69, ale Magda nie była zainteresowana. Kiedyś jak usilnie nalegał powiedziała “nie zamierzam tracić dziewictwa ze swoim ojcem” po czym wróciła do lizania jego penisa. Paweł musiał przyznać, że robiła to nieziemsko i z wyrafinowaniem. Zastanowił się wtedy, czy przy mistrzowskim robieniu pały jak rasowa suczka – fakt posiadania dziewictwa ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Bo mentalnie nie ma albo i nie powinno mieć już żadnego znaczenia. Wolał jej jednak nie drażnić. Magda i tak nie była typem laski, która o wszystko się obraża i robi jakieś głupie miny i pokazuje swoje humory. Zamiast tego po prostu się wścieka, a potem mści. Dla Pawła było to istotne, bo nie musiał się martwić o manierowanie i podchodzenie z jej strony do tego jakby z nie wiadomo jak wielką łaską. Zastanawiał się, czy jej ta relacja się podoba tak samo jak jemu. Jednak to ważne, czy nie robią tego wbrew niej. Nie miał odwagi jej o to zapytać, a sama okazja na sprawdzenie tego przytrafiła po całkiem krótkim czasie. Zaczynała się druga połowa czerwca. Magda w szkole miała już totalny luz. Żona postanowiła wziąć urlop i wyjechać gdzieś na tydzień ze swoją siostrą, na co Paweł przystał ochoczo. W głowie miał już tysiące wizji i różnych pomysłów, które zamierzał zrealizować. Była też szansa na to, że i Magda nie będzie się ograniczać wyłącznie do loda. Magda za to wieść od ojca o wyjeździe matki przyjęła z lekkim niepokojem, ale i potężnym dreszczem emocji. Poczuła, jak robi jej się ciepło. Na pewno nie będzie nudno – pomyślała tylko. Była akurat w trakcie szaleństwa zakupowego ze swoimi koleżankami. Dostała bardzo poważne kieszonkowe za dobre wyniki w nauce, ale wiedziała, że znaczną część tej gaży zawdzięcza zajęciom pozalekcyjnym w aucie swojego taty. Jak każda normalna kobieta postanowiła przeznaczyć to na nowe ciuchy, letnie sukienki i buty. W jej przypadku przeważnie były to buty na wysokim obcasie, bo z racji niskiego wzrostu mogła dodać sobie te paręnaście centymetrów. Koleżanki też się obkupiły i jak to dziewczyny, zaczęły się umawiać co i od której będą pożyczać, ze względu na fakt, że były podobnej figury i wzrostu. Gdy nadszedł dzień wyjazdu matki, Paweł był akurat w pracy. Magda pomogła jej w przenoszeniu walizek i bagażu na stację kolejową, która była raptem kilometr od ich domu. Wracając do domu spodziewała się, że Paweł zerwie się dzisiaj wcześniej z pracy i wręcz rzuci się na nią jak tylko wejdzie do domu. Minęła godzina 17 i była mocno zdziwiona, że Pawła jeszcze nie ma. Przeważnie kończył o 15:00, rzadziej o 16:00, ale tak późno jak dzisiaj wcześniej oznaczało tyle, że już wrócił, ale odstawił auto pod wymiennikownię i poszedł pić. Nie przebierając z domowych ciuchów założyła swoje nowe gladiatorki, które akurat były pod ręką i poszła na dwór sprawdzić, czy samochód nie stoi pod wymiennikownią. Niestety go tam nie było. Poszła do baru, w którym swoim młodym wiekiem i niezaprzeczalnym seksapilem wzbudziła ogromne poruszenie i zainteresowanie wszystkich zgromadzonych, jednak swojego ojca tam nie znalazła. Jeszcze na odchodnym usłyszała całą masę pochwalnych pomróków i nieidentyfikowanych dźwięków, oraz mnóstwo komplementów od tych niewybrednych zaczynając po najbardziej wyrafinowanych i z klasą kończąc. Uznała to trochę za buractwo, ale i tak przyjęła to z satysfakcją. Zresztą przywyczaiła się już, że kiedy przechodzi przejściem dla pieszych, kierowcy warczą na nią silnikami, albo mijając ją na ulicy trąbią. Jak chodziła z koleżankami zdarzało się to wręcz nagminnie. Gdyby zrobiła się na bóstwo to pewnie poziom napalenia klienteli rozpieprzyłby tą spelunę. Uznała, że gdyby nie bała się co najmniej gwałtu zbiorowego to na pewno by tak zrobiła.

    Postanowiła zadzwonić do ojca, czego starała się unikać kiedy jest w pracy, ale ten nie odbierał. Zadzwoniła do matki i też niczego się nie dowiedziała. Po 25 minutach oddzwonił Paweł z informacją, że odzyskał utraconą funkcję w firmie i zauważył, że jego niegdysiejszy następca całkowicie zawalał obowiązki przez ostatni czas zręcznie to ukrywając, dlatego z racji ogromnego zamieszania wróci dzisiaj dużo później z pracy. Magda cieszyła się z sukcesu ojca, ale zaraz uprzytomniła sobie, że Paweł uczci awans w pracy i wolną chatę tak intensywnie ruchając ją w gardło, że się biedna udusi. Odczuwała lekki strach z nieukrywaną ekscytacją. Awans taty oznaczał dla niej lepszą kondycję finansową. Wiedziała, że ojcu w ostatnim czasie mocno podskoczyło poczucie własnej wartości i jest dużo bardziej pewny siebie, przejmuje inicjatywę i wykazuje się niesłychaną wręcz intuicją. Przez ostatni czas wykazywał się w pracy, przynajmniej tak wynikało z tego, co mówił matce, a czym ona dzieliła się z córką. Jego następcy nie szło zbyt dobrze, a prezes zauważył w Pawle zmianę, odpowiedzialne podejście do alkoholu i duży większy potencjał niż jeszcze kiedyś.

    Nie wiedziała kiedy Paweł wróci do domu, więc nie czekała na niego. Uznała, że pójdzie z koleżanką do kina, a mu zostawi karteczkę z wiadomością, nie pisząc sms. Wypad do kina był świetnym pomysłem, ale ganiała się w myślach za to, że nie czekała na powrót Pawła. Przez ostatnie miesiące podszkoliła się i potrafiła wziąć do buzi do samego końca. Jak miała lepszy dzień to pokusiła się jeszcze o wystawienie języka i przejechaniem po jądrach, mając penisa w gardle. Nie potrafiła wytrzymać w ten sposób długo, ale zjechanie ustami na sam dół do końca nie graniczyło już z niemożliwością i nie robiło na niej takiego wrażenia jak kiedyś. Strasznie się przy tym śliniła gęstą śliną, ale musiała się z tym pogodzić. Na szczęście nie przeżywała już całkowitego bezdechu i odruchów wymiotnych. Przełykanie tak gęstej śliny nie było niczym przyjemnym, ale lepiej było się tak poświęcić, niż narobić bałaganu. Paweł ulegał tym zabiegom jak bezbronny kotek i dawał się ujarzmić w dość szybkim czasie, więc kiedy Magdzie się spieszyło, załatwiała go tą metodą. Jednak warunek był taki, że robi to swoim tempem. Bywało tak, że Paweł się zapominał i przy zbliżającym się szczytowaniu chwytał ją za głowę nadając własne tempo, któremu ciężej było jej podołać, ale zawsze się starała. Uważała, że musi się starać i go zadowalać. Gdyby robiła to byle jak i od niechcenia, Paweł mógłby się zniechęcić i nie chciałby dalej tego kontynuować, wybierając piwko w miłym gronie. Dopóki dawała mu co chciał, to się trzymał. Ostatnim czasem jednak chciał coraz więcej. Gdyby pozwoliła mu się przelecieć, na pewno by to zrobił. Dla niej na razie to było zbyt wiele. Intrygował ją pomysł seksu waginalnego, a nawet analnego i chętnie by spróbowała, ale nie zamierzała tego robić pierwszy raz akurat z Pawłem. Wiedziała przecież, że nigdzie nie będzie zapisane z kim to robiła, ale dla zachowania normalności wolała najpierw zaliczyć kogokolwiek innego. Parę dni temu myślała o tym, żeby obsłużyć kogoś innego swoimi ustami, żeby sprawdzić, czy na innych mężczyzn zadziała równie dobrze jak na Pawła. Może po prostu czas najwyższy znaleźć jakiegoś chłopaka? Inne nastolatki przecież dają się wystukać swoim kolegom. Jej koledzy zupełnie nie byli interesujący. Banda pozerów, buraków i kompletnych idiotów. Ona wolała faceta co najmniej w wieku 28 lat, który już pracuje, jest mentalnie rozwinięty i nie jest prawiczkiem. A czy później odda się ojcu? Może w końcu tak. To napięcie między nimi nadal rośnie i w końcu będzie gdzieś musiało znaleźć ujście. Obawiała się tego, że Paweł ją weźmie w chwili, w której nie będzie mogła się bronić, albo będzie już tak napalona, że zgodzi się na wszystko. Wolała teraz tego uniknąć, dlatego nie pozwalała mu dotykać swojej cipki i wykluczała możliwość 69, co na pewno Pawłowi chodzi po głowie. Zaczynała obawiać się powrotu do domu. Kiedyś zabawiali się w niedzielę rano, zamiast pojechać do kościoła, a w poniedziałek wieczorem był niewyżyty, jakby kobiety miesiąc nie widział i na szczęście posuwał ją w buzię intensywnie, ale nie tak głęboko i brutalnie. Teraz przypominały jej się obrazki z filmów porno, które oglądała. Czarny facet z niewyobrażalnie długim i grubym penisem rżnął laskę w gardło wpychając go do końca, wył przy tym jak opętany. W żaden sposób nie było mowy o reżyserowaniu, bo zarys jego ogromnego kutasa było widać na jej szyi. Jak to było możliwe to już chyba absolutnie wszystko jest możliwe. A ta laska poza tym, że łzy leciały jej z oczu i wyglądała jak męczennica, łapała oddech, wypluwała ślinę i znów opuszczała głowę z krawędzi łóżka, gotowa do dalszego posuwania. Na szczęście Paweł nie został tak bezlitośnie wyposażony przez naturę, a jego penis, raczej mieścił się w normie. Ale i tak do gardła wchodziła jego najgrubsza część, czyli cała główka. Magdzie już niewiele brakowało, żeby całkowicie ją tam tolerować, więc może kiedyś wytrzyma jego najbardziej ekstremalny galop.

    – nie ma co, jak tylko otworzę drzwi do domu to ojciec mnie dopadnie – pomyślała Magda i zobaczyła, że na wielkim ekranie wyświetlają się napisy końcowe, światła się włączają, a ludzie wstają i idą w kierunku wyjścia. Z chwili oszołomienia wyciągnęła ją koleżanka komentując jedynie słowami “ale beznadziejny… szkoda tylko tej kasy”. Magda skinęła głową, nie potrafiła nawet jednej sceny z tego filmu opowiedzieć, bo zatopiona w swoich rozmyślaniach po prostu tępo patrzyła w ekran. Wracając do domu ustalały, jaką imprezę rozkręcą na koniec roku szkolnego, więc Magda miała czym zająć myśli. Dopiero gdy się rozdzieliły i każda poszła w swoją stronę, sprawdziła czy na telefonie nie ma nieodczytanych smsów lub nieodebranych połączeń. Ekran wskazywał jedynie, że zbliża się godzina 21. Gdy dotarła pod blok, sprawdziła, czy na parkingu nie stoi samochód jej ojca. Poszła w kierunku wymiennikowni i tam go zobaczyła. Czyli Paweł jest już w domu.

    Dotarła do drzwi mieszkania i rozpuściła włosy, poprawiła biustonosz i koszulkę, a także podciągnęła wyżej szorty, poprawiając szwy wokół ud. Delikatnie otworzyła drzwi i weszła do środka. W domu było ciemno, tylko z sypialni rodziców tliło się światło wieczorowe. Zdjęła swoje nowe gladiatorki i udała się w tamtym kierunku.

    Otworzyła drzwi i zobaczyła, że Paweł leży na łóżku i czyta książkę. Powiedziała tylko – przepraszam, idę wziąć szybki prysznic i zaraz pogadamy. – Paweł jedynie się uśmiechnął, Magda zamknęła drzwi i poszła do łazienki. W ogóle nie zachowywał się tak jak mogła tego oczekiwać. Wzięła szybki prysznic, wtarła w nogi krem nawilżający na noc, ubrała się w błękitne dżinsowe szorty i top, już bez stanika. Poszła do Pawła. Paweł odłożył książkę, a Magda usiadła na łóżku obok niego. Pogratulowała mu awansu. Paweł z kolei pochwalił się, że na wejściu dostał dwa tygodnie urlopu, żeby firma miała czas na nadrobienie zaległości jego poprzednika i żeby nie przejmował stanowiska z zawalonymi tematami.

    Magda przy okazji nie musiała już chodzić do szkoły, bo nauczyciele byli zajęci wypisywaniem świadectw, a lekcje przypominały godziny wychowawcze. Nikt nie sprawdzał obecności, bo nie było dzienników. Większość uczniów olało szkołę, a chodzili jeszcze tylko ci, którym rodzice kazali.

    – czyli mamy ponad tydzień wolności. Mama wróci dopiero w przyszłym tygodniu – stwierdziła Magda. Lekko zdziwiona była faktem, że Paweł jeszcze się za nią nie zabrał.

    – to co robimy? – zapytała ojca. – myślałam, że będziesz jakoś chciał to wykorzystać. – podsunęła Magda.

    – a Ty co dzisiaj robiłaś? – zapytał Paweł.

    – rano poszłam na duże zakupy, a teraz wróciłam z kina.

    – te buty przy drzwiach są Twoje? – Paweł zapytał o zestaw szpilek, które jeszcze po powrocie do domu przymierzała Magda.

    – tak – odpowiedziała. – Ale nie tylko je kupiłam.

    – te czarne są bardzo wysokie – powiedział Paweł – umiesz w takich chodzić?

    – pewnie – odpowiedziała Magda – pokażę Ci.

    Po chwili Paweł usłyszał jak Magda zakłada szpilki na korytarzu i charakterystyczny stukot tego typu butów po parkiecie. Na sam dźwięk kutas mało mu nie rozerwał bokserek, ale postanowił ukryć wzwód.

    – to tylko 11 cm – powiedziała Magda pokazując się w pełnej krasie – kupiłam je na zakończenie roku szkolnego.

    Wyglądała w nich kurewsko dobrze. Paweł wstał z łóżka i podszedł do niej. Miał na sobie jedynie bokserki i szlafrok. Magda poczuła zapach żelu pod prysznic.

    – pokaż mi co jeszcze kupiłaś

    Magda zaprowadziła go do swojego pokoju i otworzyła szafę. Zaczęła pokazywać różne sukienki, a Paweł wybrał małą czarną i poprosił, żeby przymierzyła. Magda chciała wyjść z pokoju, ale Paweł ją zatrzymał.

    – załóż ją tutaj.

    Rozsiadł się na jej łóżku gotowy oglądać przedstawienie.

    Magda lekko zmieszana uśmiechnęła się krzywo i zapytała:

    – to tak będziesz chciał uczcić swój sukces?

    – po prostu chcę zobaczyć, jak prezentujesz się w tych szpilkach i małej czarnej, bo mogę się założyć, że będziesz wyglądała świetnie.

    Magda rozpięła guzik szortów i rozsunęła krótki rozporek. Spodnie puściły i delikatnie popchnęła je palcami w dół, przez uda i mniej więcej na wysokości kolan opadły bezwiednie do samych kostek. Magda podniosła jedną nogę, potem drugą uwalniając się od spodenek. Stała w samych figach i topie bez stanika, na gigantycznych czarnych szpilkach. Miała jeszcze wyższe w kolorze niebieskim, których słupek miał 12,5 cm wysokości. Całkiem niedawno kupiła je do chabrowej sukienki, w której wybrała się na wesele. Dała radę tańczyć w tych szpilkach przez cały wieczór i dopiero na sam koniec zaczynały dawać się jej nogom we znaki.

    Mam mu teraz zatańczyć? Pomyślała Magda. Widziała, że Paweł czeka na to, aż zdejmie top i będzie mógł zobaczyć jej cycki w pełnej okazałości.

    – mogłeś się umówić ze mną na strip pokera – zażartowała Magda i ściągnęła top.

    Paweł był pod takim wrażeniem, że natychmiast wstał i podszedł do niej. Magda nadal lekko zmieszana patrzyła mu w oczy przez cały czas jak zmierzał w jej kierunku. Mimo, że miała na nogach wysokie szpilki, nie mogła się równać z jego wzrostem, więc gdy stanął przy niej, musiała źrenice skierować w górę.

    Objął ją w pasie i powiedział:

    – wziąłbym cię teraz po hiszpańsku, jeśli tylko tego chcesz.

    Magda czuła, że nad nią górował. Że jest przy nim całkowicie bezbronna, więc koniec końców i tak podporządkuje się jego woli. Mimo wszystko postanowiła skorzystać z tej furtki, jaką jej zostawił.

    – a jeśli nie chcę? – zapytała prowokacyjnie.

    – jeśli nie chcesz, to nic nie musisz. Do niczego Cię nie chcę zmuszać. Przez najbliższy czas będziemy sami w komfortowych warunkach i możemy robić to co chcemy.

    – chcę tego – odpowiedziała Magda po krótkiej ciszy.

    – no to czekam w sypialni – powiedział Paweł i odszedł. Magda czuła jak płoną jej policzki i uznała, że musi się czegoś napić. Obstukała szpilkami całe mieszkanie, napiła się tego co akurat znalazła w lodówce. Wzięła ze sobą małą czarną, w której chciał zobaczyć ją Paweł, a także niebieską mini spódniczkę. Zawiesiła je na wieszaku i poszła z tym do sypialni.

    – mam ją założyć teraz, czy potem? – zapytała Pawła.

    – może później – odpowiedział.

    Magda od razu rozjaśniła sytuację:

    – nie pozwalam na żadne dobieranie się do moich majtek. Tego akurat nie chcę jeszcze robić.

    Paweł wychwycił słowo klucz “jeszcze” i uznał to za dobrą kartę. Podejrzewał, że dobierze się do nich i to już na dniach.

    Siedział na skraju łóżka, nachylił się w kierunku Magdy i wyciągniętymi rękami chwycił ją za tyłek i przyciągnął do siebie.

    – a ta niebieska spódniczka to po co? – zapytał.

    – nie chciałam świecić gołym tyłkiem, żeby Cię nie kusić. – odpowiedziała Magda.

    – w tej spódniczce chciałaś mnie “nie kusić”? – zapytał Paweł i rzucił ją na łóżko

    Zrzucił z siebie szlafrok i dosiadł Magdę na linii brzucha. Dotknął jej ciepłych i miękkich piersi, a mokry i śliski od preejakulatu penis przejechał wzdłuż między nimi. Magda chwyciła piersi w dłonie i zbiła je ze sobą. Paweł wziął się do roboty miarowo ją posuwając. Jej piersi były superprzyjemne i cieplutkie, a na dodatek bardzo miękkie. Nie chciał ich zbytnio uświnić, bo miał jeszcze inne plany na dzisiaj względem nich. Magdzie zaczęło się to podobać. W końcu Paweł poczuł, że zbliża się do końca.

    – zaraz dojdę – powiedział

    – gdzie chcesz skończyć? – zapytała Magda.

    Sam rozumiał, że dzisiaj może skończyć gdzie tylko chce. Na piersi, na twarz, na tyłek, uda, szpilki, gdzie tylko sobie wymarzy.

    – otwórz buzię – powiedział Paweł i uklęknął na łóżku przy twarzy Magdy. Magda otworzyła usta, a Paweł przejeżdżając dłonią po penisie raz po raz wycelował końcówkę do otwartej buzi Magdy i wytrysnął obficie.

    Zadyszał się, ale zaraz podniósł i poszedł do łazienki umyć chuja. Magda uznała, że musi czymś przepić i zmyć resztki lepkiej pozostałości między piersiami. Poszła do kuchni, a gdy tylko Paweł wyszedł, skorzystała z łazienki. Gdy z niej wyszła, wciąż w swoich nowych szpilkach, podeszła do łóżka Pawła i zauważyła, że jego męskość ponownie się podnosi. Już nie pytała o nic, tylko wzięła do buzi jak to miała w zwyczaju.

    Paweł chwycił ją za głowę nadając własne tempo, któremu nie nadążała Magda. Po którymś pchnięciu zaszkliły jej się oczy. Była w takiej pozycji, że swoim podbrudkiem dotykała podbrzusza Pawła, a jej nos wbijał się w jego jądra. Dławiła się i kaszlała, zalewając się łzami.

    – tego też chcesz? – zapytał Paweł, wracając do poprzedniej rozmowy.

    – tak – powiedziała Magda łapiąc oddech zadyszana – podoba mi się to – dopełniła.

    Paweł znów miarowo posuwał ją w gardło w akompaniamencie odgłosów chrząkania, charczenia, dławienia się i czegoś, co mógł porównać najbardziej do kwaczenia kaczek.

    W końcu przytrzymał ją dłużej wbijając się w nią na maksa. Na początku było wszystko ok, ale z czasem poczuł skurcz gardła na swoim kutasie, z chwili na chwilę z coraz większą częstotliwością. Magda próbowała się odepchnąć ręką, ale jego morderczy uścisk nie wypuścił jej głowy. Zalała się łzami nie mogąc złapać oddechu. Dopchnął jeszcze mocniej i w końcu zwolnił uścisk. Magda wypuściła jego penisa zanosząc się kaszlem. Czegoś takiego spodziewała się właśnie wracając do domu, chociaż wtedy myślała, że po wejściu do domu Paweł ją napadnie i wykorzysta zanim ona w ogóle zdąży włączyć światło.

    – chcesz mnie zabić – powiedziała do Pawła uspokajając oddech.

    – niee, co najwyżej wykończyć – odpowiedział ojciec

    Magda starała się uśmiechnąć, ale jej to nie wyszło. Dochodziła do siebie, a Paweł umilał sobie czas patrząc na jej twarz. Jeszcze przed momentem delikatny makijaż pięknie dopełniał jej rysy, a teraz miała twarz pełną zacieków po łzach spłukujących tusz do rzęs. Zaraz znów powoli wzięła penis do buzi, a Paweł ponownie nadawał temu rytm, ale już nie tak ostro i brutalnie. W końcu w pełni usatysfakcjonowany, wystrzelił kolejną salwę. Magda trzymając penisa w ustach zauważyła, że jego jaja wcześniej przypominał mały okrągły worek, a teraz były sflaczałe i widać było na nich zarysy dwóch jąder. Gdy wyciągnęła go z buzi, opadł na uda niczym poległy bohater. Połknęła wszystko i poszła do łazienki doprowadzić się do porządku. Gdy zobaczyła się w lustrze, od razu zauważyła, że powinna po prysznicu zadbać o demakijaż twarzy, bo akurat tę część ciała razem z włosami pominęła. Nie chciała ich suszyć i układać.

    – wyglądam jak dziwka – stwierdziła cicho.

    Chusteczką do demakijażu próbowała doprowadzić do porządku zrujnowaną twarz. Wodoodporny tusz do rzęs przegrał walkę ze słonymi łzami, więc doprowadzenie powiek do naturalnego koloru zajął jej najwięcej czasu.

    Gdy w końcu wyszła z łazienki, zauważyła, ze Pawła nie ma w sypialni, ale z salonu słychać było dźwięk telewizora. Zrzuciła swoje szpilki przy drzwiach do mieszkania, a na tyłek wciągnęła swoją niebieską spódniczkę. Odniosła małą czarną do szafy, a nagi biust zakryła białym t-shirtem. Poszła spędzić resztę wieczoru z ojcem. Paweł nawet nie założył bokserek. Siedział na kanapie z wyprostowanymi nogami, a w rozchełstanym szlafroku widać było poległego kutasa. Magda skwitowała to prostym – chyba się spisałam – z uśmiechem na twarzy.

    Paweł odwazejmnił uśmiech i dodał

    – ooooojjj taaaak. Na medal – odpowiedział i poszedł do łazienki wcześniej zajmowaną przez Magdę. Umył już sflaczałego kutasa z pozostałości śliny, niedolizanej spermy i innych wydzielin Magdy.

    Po wyjściu z łazienki poszedł do kuchni, wrzucił mnóstwo lodu do szklanek i zalał sokiem pomarańczowym.

    Jedną ze szklanek wręczył Magdzie, za co była mu bardzo wdzięczna. Oglądali jakiś amerykański serial o rozbitkach na wyspie. Wtedy ni stąd ni zowąd penis Pawła dał o sobie znać. Już nie leżał całkiem sflaczały, tylko powoli doszedł do normalnych rozmiarów i impuls za impulsem bardzo powoli twardniał i zaczynał się lekko podnosić, by potem znowu upaść. Postanowił pozaczepiać Magdę.

    – powoli wraca do siebie – i odrzucił fragment szlafroku zasłaniający penis na bok.

    Magda popatrzyła na niego, ale potem spojrzała w dół i już zrozumiała.

    – oooo dzień dobry – zażartowała z uśmiechem.

    – nie sposób cię dobić – dodała.

    Zaczęła się tłumaczyć, że dzisiaj już nie da rady, że jest przeorana, źle się czuje i jest wykończona poprzednimi ekscesami. Że jeszcze raz poczuje go w gardle to się zrzyga. Dodała jeszcze, że chyba, że swoim tempem i bez dociskania. Paweł się zgodził, a Magda ponownie wzięła się do roboty. Pawła najpierw zaczęły drażnić poczynania Magdy, ale zaraz się do nich przyzwyczaił. Sam był wykończony i nie sądził, że jej starania przyniosą jeszcze jakiś rezultat, więc w spokoju skupił się na oglądaniu telewizji. A więc tak wygląda raj – pomyślał Paweł. Jest umyty, czyściutki i pachnący. Wywalił się wygodnie na narożnikowej kanapie, ogląda telewizję, popija zimny sok pomarańczowy z lodem, a urocza nastolatka obciąga mu kolejny raz. Od czasu do czasu gładził ją po włosach, udach i tyłku, sprzedając raz po raz delikatne klapsy.

    Zauważył, że nie ma na stopach swoich zajebistych czarnych szpilek, które cholernie go kręciły. Uznał, ze chyba stał się fetyszystą szpilek. Ale przy Magdzie miał szczęście. Ona ma ich sporo i bardzo je lubi. Minie jeszcze wiele dni, zanim we wszystkich zdoła ją przelecieć.

    – załóż jeszcze raz swoje szpilki. – wydał polecenie Magdzie, na co ona posłusznie wstała i poszła na korytarz. Znów usłyszał charakterystyczny stukot obcasów na parkiecie i był wniebowzięty. Magda klęknęła na kanapie i wróciła do poprzedniej czynności, tym razem z seksownymi czarnymi szpilkami na nogach. Paweł patrzył na nie i powiedział Magdzie, że chciałby, żeby za każdym razem zakładała inne, bo wszystkie chciałby kiedyś zobaczyć. Magda odpowiedziała jedynie “mhm” ciągle mając kutasa w ustach. Po jakimś czasie była już totalnie przepracowana, ale Paweł poczuł, że jednak działania Magdy przyniosą jakiś efekt. Penis od dawna był w pełnym wzwodzie, ale poczuł mrowienie i delikatne pulsowanie na całej długości kutasa. Na pewno pozbywał się resztek bardzo gęstego już preejakulatu, który posłusznie znika w ustach Magdy, a który ona regularnie przełyka.

    W końcu sam zaskoczony doszedł w jej ustach już trzeci raz. Ta salwa nie była już tak obfita jak dwie poprzednie.

    Magda opadła zmęczona na kanapę.

    – wykończyłeś mnie dzisiaj – uśmiechnęła się nonszalancko, ale Paweł był przekonany, że gdyby sam dał radę, to i Magda by się skusiła na kolejny raz. Lubiła to robić i było to widać.

    – Ta dziewczyna ma nieograniczony temperament – pomyślał Paweł i poszedł do łazienki oczyścić się już kolejny raz. Magda dopiła resztkę soku i wrzuciła nierozpuszczone jeszcze kostki lodu do swej wymęczonej buzi.

    Jutro kolejny dzień, a od rana będzie w domu razem z ojcem, który przecież dostał przymusowy płatny urlop, niepotrącany z ustawowych, przysługujących pracownikowi.

    Będą się pewnie zabawiali od samego rana, gdy tylko znów nabiorą sił.

    Umyła zęby i wybierała się już spać. Nie jadła już kolacji. Poszła jeszcze do salonu pożegnać się z ojcem.

    – teraz aż bolą mnie jajka – zażartował Paweł – wyssałaś mnie do ostatniej kropelki.

    Serio czuł już ból i nieprzyjemne mrowienie. Dwukrotność przy Magdzie nie jest problemem, ale na więcej razy jestem już chyba za stary – pomyślał. Może i dawałby radę po kilkudniowej przerwie, ale nie przy regularnie opróżnianym zbiorniku.

    Magda przyjęła komplement i też zażartowała

    – to dobrze, bo jeszcze trochę i musiałbyś mnie wieźć do szpitala na płukanie żołądka.

    Paweł zaśmiał się serdecznie.

    – dobrej nocy – powiedziała z uśmiechem i poszła do swojego pokoju.

    – dobranoc – odpowiedział córce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Tesciowa 60+ cz. IV

    Minęło kilka kolejnych tygodni, od ostatnich wydarzeń, związanych z moja “bliższą” znajomością z teściową. W końcu udało mi się, po 6 tygodniach podnieść z łóżka, zdjęto mi gips, który ograniczał moje ruchy, a ja rozpocząłem, długą i żmudną rehabilitację…w tygodniu nie było z tym najmniejszych problemów, przychodziła znajoma rehabilitantka, która na nowo pomagała mi stawiać pierwsze kroki. Gorzej sprawa miała się w weekend, gdyż przy codziennych obowiązkach żony w pracy, sprawy domowe schodziły na dalszy plan i kumulowały się na piątkowo-niedzielne obowiązki, gdzie zamiast odpoczywać, moja żona musiała zasuwać na odkurzaczu, przy pralce i suszarce, a w między czasie zawożąc młodą na dodatkowe zajęcia i gotować dla naszej trójki, nie mówiąc już o jakiejkolwiek pomocy dla mnie przy rehabilitacji-wiem, to trochę samolubne, ale tak naprawdę moje ruchy pozostawały bardzo mocno ograniczone i nie pozwalały mi jeszcze na czynny udział w codziennym, nazwijmy to życiu domowego ogniska. Podsunąłem żonie pomysł, który zaświtał mi w głowie, a mianowicie o tymczasowej przeprowadzce jej mamy do nas, by mogła pomóc jej w codziennych obowiązkach

     

      -“zapytaj, co Ci szkodzi, przecież i tak kiedyś tu zamieszka, więc chwilowo może spróbować, a jeszcze Ci pomoże”

     

    Dziedziczyliśmy mieszkanie po teściowej, które zostało nam przepisane, z zaznaczeniem, że będzie tam mieszkać, aż do momentu, gdzie będzie samodzielna, a później zamieszka u nas, na tak zwane ” stare lata”. Trochę niechętnie żona przystała na mój pomysł, ale już po kilku dniach, teściowa zawitała u progu naszych drzwi z walizką. Akurat ja otworzyłem jej drzwi o kulach, gdzie już u progu zrobiła na mnie, zresztą nie pierwszy raz piorunujące wrażenie… Od razu było widać, że mocno się zmieniła, ubyło kilka kilogramów, włos nienagannie ułożony, ubrana w czarne legginsy, które podkreślały jej seksowny tyłek, bluzka z trochę większym dekoltem niż zwykle, biust jakby wyżej uniesiony, za co najprawdopodobniej odpowiadał biustonosz z push-up… Stałem podparty o kule, gdy wchodziła i zdejmowała swoje buty, jakby celowo obracając się tyłem w moją stronę pochyliła się do walizki wyciągając z niej kapcie, wypinając się w moją stronę, spojrzała zalotnie przez ramię, z tym swoim szelmowskim uśmiechem i puściła mi oczko… Założywszy kapcie na stopy wyprostowała się i cmokając w policzek, głośno tak, by moja żona słyszała powiedziała “witaj zięciu”. Czułem, że w ten sposób rozpoczęła jakąś grę z jej strony, a ja będę jednym, jak nie jedynym graczem w tej zabawie. I nie myliłem się, bo poczułem delikatne muśnięcie jej ręki po moim kroczu, po czym chwyciła walizkę i ciągnąc ją z wiatrołapu, jak nigdy nic zaczęła się witać z wnuczką oraz swoją córką, a moja żoną. Weekend minął na spokojnie, dziewczyny ogarnęły dom, nadrobiły zaległości i w niedzielny wieczór pozwoliliśmy sobie wygodnie usiąść przy drinku na narożniku. Ja obok żony po jednej stronie, a teściowa z drinkiem w ręku po drugiej stronie. Zakładając nogę na nogę spojrzała ukradkiem na mnie czy zaglądam, oczywiście, że próbowałem dojrzeć cokolwiek między jej nogami, zwłaszcza, iż jej spódniczka, którą miała na sobie podsunęła się dość wysoko, gdy teściowa zapadała się głębiej w narożnik. Po skończonym drinku żona zaproponowała jeszcze jednego, a że ja ledwie chodziłem o kulach, a mamusia jest w gościach, więc sama musiała wstać i nalać zawartość szklanek…w chwilę później napotkałem spojrzenie teściowej, która ściągnęła nogę i rozszerzając delikatnie uda pozwoliła mi przez moment delektować się widokiem jej białych jedwabnych majtek… Widząc wracającą córkę, założyła nogę z powrotem z lekkim uśmiechem… Czułem, że w moich bokserkach robi się ciasno, lecz nie mogłem tego okazać przy żonie, która siedziała obok… Szybko uspokoiłem myśli i wróciłem do rozmowy o wszystkim i o niczym, w między czasie teściowa poszła skorzystać z toalety, a ja zostałem z małżonką wpatrując się we włączony telewizor… Po powrocie teściowej poczułem jej spojrzenie, lecz nie reagowałem, udawałem zainteresowanie programem w TV… Kolejny drink spowodował większy luz i luźniejsze rozmowy, małżonka stwierdziła, że musi przygotować się na jutrzejszy dzień i opuściła salon pozostawiając NAS samych… Jeszcze dobrze nie wyszła za próg salonu, a ja wiedziałem, że coś się wydarzy i nie myliłem się… Po raz kolejny noga teściowej wróciła na panele, a ja skupiłem swój wzrok dokładnie pomiędzy jej nogami… Będąc w toalecie musiała ściągnąć majtki, gdyż moim oczom ukazała się pięknie wygolona i wystrzyżona cipka…. Cienki, delikatny czarny pasek włosów, nad mokrymi wargami sromowymi i guziczkiem teściowej, robił ogromne wrażenie. Musiała włożyć dużo pracy i wysiłku w tak precyzyjną “fryzurę”.

     

    -“widzę, że nie tylko na głowie mama zmieniła fryzurę” -skomentowałem delikatnie ściszając głos, by przypadkiem nikt tego nie usłyszał, dodając uśmiech

     

    -“postanowiłam iść trochę bardziej z duchem czasu”

     

    odpowiedziała oddając szczery uśmiech Nasze krótkie wymiany zdań, przerwała moja młoda prosząc babcię o pomoc w dokończeniu lekcji. Postanowiłem tego wieczoru nie podejmować, żadnych, ale to żadnych gierek z teściową, by nie sprowokować niebezpiecznej sytuacji.

     

    Kolejne dni mijały, aż po czwartkowym obiedzie, żona wraz z córką pojechały na dodatkowe zajęcia z angielskiego, na które uczęszczały razem, wcześniej informując, że zaraz po jadą na galerię na babskie zakupy. Chciały zabrać również teściową, ale ta szybko wykręciła się, brakiem chęci czekania godziny w samochodzie zanim skończą zajęcia, więc zebrały się i czym prędzej udały do auta na podjeździe. Zostałem w salonie przed telewizorem, gdy teściowa żegnała je w drzwiach życząc przyjemności. Odjeżdżające auto oraz dźwięk przekręcanego zamka w drzwiach był sygnałem, że zostaliśmy znowu sami. Teściowa przekręciła się po kuchni, otworzyła lodówkę i krzycząc zza drzwi lodówki zapytała

     

      -“zięciu, napijemy się drinka? “

     

    -“czemu nie, w sumie powoli idzie wieczór, można się jakoś zrelaksować”

     

    Zobaczyłem wychylającą się twarz z uśmiechem, puszczającą mi oczko… Teściowa przyniosła po szklance, już po pierwszym łyku wiedziałem, że proporcje whysky do coli, są dość mocno nie proporcjonalne, co nie omieszkałem jej powiedzieć, delikatnie się zgrywając…

     

    -“jeśli mama próbuje mnie upić i uwieść, to wystarczy poprosić” Nie zareagowała na tą słowną zaczepkę z mojej strony

     

      -“wiesz dużo myślałam, o tym co się wydarzyło wcześniej między nami, jaką sprawiłeś mi przyjemność, że pokazałeś mi, że seks po 60 może być równie ciekawy…. Zastanawiałam się, tylko jeszcze nad jedną rzeczą, wtedy gdy szukałeś mojej cipki wkładając rękę w moje majtki…”

     

    Wiedziałem już do czego dąży, pamiętam jak pomasowałem jej kakaowe oczko… Jak westchnęła… Lecz nie odzywałem się, słuchałem jej dalej z zainteresowaniem i zaciekawieniem, jak potoczy się kilka kolejnych godzin, które mieliśmy dla siebie…

     

    -“ciekawa jestem, jak to jest… No wiesz… Analnie, jeszcze nigdy tego nie robiłam…a mówiłeś, że możesz się do czegoś przydać, a przede chwilą, że wystarczy poprosić… Więc proszę”- po czym uniosła twarz i spojrzała mi głęboko w oczy

     

      -“ale nie tutaj, chodźmy do naszej sypialni, będzie bardziej komfortowo i jest tam wszystko czego nam potrzeba”

     

    Odstawiłem szklankę po wcześniejszym opróżnieniu jej na raz, chwyciłem za kulę i udałem się w kierunku pokoju, w którym stało nasze małżeńskie łoże wymiarów 2×2 zaścielone narzutą. Teściowa idąc za mną, poinformowała, że skorzysta z szybkiej toalety i zaraz do mnie dołączy… Postawiłem kule w rogu pokoju, ściągnąłem koszulkę i w samych spodenkach oraz bokserkach ułożyłem się na środku łóżka czekając na przyjemności, które miały mnie zaraz spotkać. Czekałem na przyjście teściowej, zastanawiając się jak to wszystko rozegrać, jak to zacząć, by być delikatnym, a zarazem stanowczym kochankiem, który będzie pierwszym nauczycielem doświadczonej i dojrzałej kobiety w sprawach analnych… Moje rozmyślania przerwały otwierające się drzwi od sypialni. Widok wchodzącej teściowej można powiedzieć, że zmiótł mnie z nóg… Przez chwilowy pobyt w łazience, zrzuciła z siebie t-shirt oraz spódniczkę, którą miała na sobie zamieniając je na seksowny biustonosz podtrzymujący biust, ale odsłaniający całe piersi, seksowny pas i pończochy oraz coś co zastępowało majtki, a dawało dostęp do pełnej i nieskrępowanej penetracji obu jej dziurek… Wszystko w kolorze czerni, która z połączeniem jej intensywnie czerwonych paznokci wprawiły mnie w niemałe osłupienie… Leżałem jak zamurowany, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Czułem jak mój kutas zaczyna przybierać swoje maksymalne rozmiary… Wyglądała naprawdę jak milion dolarów. Krocząc wolnym tempem w stronę łóżka z uśmiechem na twarzy, wiedziała, że dostanie dzisiaj to czego chce. W kompletnej ciszy, wsunęła się na łóżko, by powoli przesuwając się wzdłuż mego ciała złożyć namiętny pocałunek. Jej ręce krążyły po moim ciele, raz masując przez spodenki mojego penisa, by za chwilę drapać mnie po klatce piersiowej przyszczypując moje sutki… Chciałem przejąć nad nią inicjatywę, ale miała inny plan. Przytrzymała mnie mocniej, gdy próbowałem się podnieść, dając mi znak, że na razie to ona bawi się moim ciałem, a na mnie przyjdzie jeszcze czas. Odrywając się od moich ust, pocałunkiem schodziła coraz niżej, całując mnie po szyi, końcówkami paznokci muskała moje ciało… Schodząc jeszcze niżej, zatrzymała się przy sutkach, końcówką języka drażniła je i lizała by sprawić jeszcze większą przyjemność, mocniej przygryzała do granicy bólu i rozkoszy wiedząc kiedy odpuścić. Jedna z rąk powędrowała pod gumkę od spodni i moich bokserek, poczułem jej ciepło, gdy powoli zsuwała i naciągała skórkę z mojego żołędzia. Robiła to nad wyraz subtelnie dając mi wzwód, którego do tej pory nie osiągnąłem. Jej dalsze pocałunki w dół i druga ręka zsuwająca jednocześnie moją bieliznę wraz ze spodenkami doprowadziły do uwolnienia mojego przyjaciela. Poczułem jej ciepłe usta, okalające mojego kutasa, tak jak i wcześniej, tak i teraz robiła to perfekcyjnie nie zapominając o mosznie, z jednym wyjątkiem, który dodał jeszcze większej pikanterii. Dziś przez cały czas starała się, patrzeć mi prosto w oczy. Nie spieszyła się, wprowadzała mnie małymi krokami na szczyt, szczyt uniesienia, jakim jest orgazm. Przymknąłem delikatnie oczy, by oddać się w 100% temu, co lada moment się wydarzy… Nie ostrzegałem, nie mówiłem nic, czułem jak fala podniecenia przechodzi przez moje ciało, jak osiągam orgazm i wyrzucam z siebie sporą dawkę nasienia wprost w ciepłe usta mojej teściowej.

    Długo dochodziłem do siebie, czując cały czas na opadającym penisie język oraz usta spijające resztki mojej spermy. Otworzyłem oczy i poczułem wciągającą się teściową na moje ciało. Dostałem namiętnego buziaka z resztkami swojej spermy wymieszaną wraz z śliną teściowej. Myślę, że normalnie wprawiło, by mnie to w obrzydzenie, lecz z tą kobietą było jakoś inaczej… Wszystko było tak, jakbym na nowo uczył się seksu, odkrywał inne jej strony. Przyszedł czas, bym teraz ja zajął się jej ciałem. Przewróciłem ją na plecy i teraz tak samo jak ona, przed kilkoma minutami drażniła moje ciało, tak i ja składałem namiętne pocałunki na jej ciele, dłuższą chwilę spędziłem na całowaniu i drażnieniu jej piersi, bawiłem się jej sutkami obserwując jak czerpie z tego przyjemność, zaciskając co róż ręce na moich plecach, by za chwilę łapać się poduszki… Zszedłem jeszcze niżej i rozpocząłem grę, by przygotować ją na to, o co prosiła. Jej cipka była cała mokra i pachnąca, powoli zlizywałem wypływające z niej soki, na zmianę ssąc jej guziczek i wkładając język do jej cipki… Wprowadziłem delikatnie palec wskazujący do środka rozpoczynając powolną palcówkę, natomiast kciukiem starałem się rozcierać jak najwięcej jej soczków po drugiej dziurce, która z umiarem, ale też stanowczo próbowałem doprowadzić do rozluźnienia mięśni, bym mógł wsunąć w nią kciuka. Po kilku chwilach udało się, mięśnie ustąpiły, a ja zaczynałem coraz śmielej sobie pozwalać. Dołożyłem drugi palec do cipki, by doprowadzić teściowa do orgazmu. Jej jęki były na tyle głośne, że miałem obawy, iż ktoś nas usłyszy… Dołożyłem ponownie język liżąc łechtaczkę wprowadzając ją w stan uniesienia… Jej orgazm trwał dość długo, jej ciałem wstrząsnęła fala skurczów, a ja ani na moment nie Zwolniłem tempa, po pierwszym orgazmie przyszedł kolejny, który pozbawił ją totalnie sił. Widziałem, że patrzy na mnie przez mgłę w oczach uśmiechając się pod nosem, ciężko łapiąc oddech… Pozwoliłem jej dojść do siebie, wysuwając palce z mokrej cipki… Zamieniłem je z kciukiem który cały czas trzymałem w jej tyłku, weszły bezproblemowo. Mając naturalny nawilżacz w postaci wyciekających soków z jej cipki, postanowiłem nawilżyć się również wkładając gotowego od dłuższego czasu przyjaciela w jej cipkę, by po kilku delikatnych ruchach przyłożyć go do wejścia jej odbytu, który jeszcze nie zdążył się całkowicie skurczyć… Przyłożyłem główkę napierając bardzo powoli, spojrzałem na teściową, leżała z uśmiechem podciągając wyżej kolana i ułatwiając mi dostęp, oczekiwała tego o co mnie prosiła…. Powoli, centymetr po centymetrze wchodziłem w jej dziewiczą dupę, by po chwili wysunąć się i spróbować ponownie wejść jeszcze głębiej… Gdy doszedłem do samego końca, będąc w niej po same jaja, delikatnie przyspieszyłem swe ruchy, by nie sprawić jej bólu… Przez ten cały czas patrzyła mi w oczy, z przyśpieszonym oddechem całując mnie w usta… Przyciągnęła mnie mocno do siebie, opierając czoło o moje czoło, rękoma naciągając jeszcze wyżej kolana, a ja zacząłem jej ostre ujeżdżanie… Krzyczała z rozkoszy, a ja wiedziałem, że daje jej to czego oczekiwała… Poczułem kolejny zbliżający się orgazm i przyśpieszyłem jeszcze bardziej. Teściowa krzyczała przeżywając swój pierwszy orgazm analny, a ja chwilę po niej spuściłem się w jej wnętrzu pomału opadając z sił…w sypialni unosił się zapach jej soczków, mojej spermy i naszego potu… Jeszcze chwilę trwaliśmy tak w bezruchu uspokajając oddech w namiętnym pocałunku… Czułem jak wyślizguje się z niej moim wiotczejącym penisem…. Jeszcze kilka pocałunków i zaczęliśmy ogarniać siebie oraz łóżko, by nie było śladu po ostrej jeździe, która wspólnie przeżyliśmy kilka minut temu. Skorzystałem z łazienki przy sypialni, teściowa z tej przeznaczonej dla gości i oboje, już normalnie ubrani wróciliśmy na kanapę… Sącząc kolejnego drinka przygotowanego przez mamę mojej żony, wpatrywaliśmy się to raz w telewizor, to na siebie wspominając i opowiadając swoje odczucia i wrażenie, czekając na powrót niczego nie podejrzewających dziewczyn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Kasia, “opiekun” bankowy

    Znacie to uczucie, gdy zobaczycie kogoś pierwszy raz i od razu wpada Wam w oko? Gdy spojrzy na Was szczerym uśmiechem, wyciągnie dłoń na przywitanie a Wam robi się ciepło?! Do tego jest bardzo atrakcyjną osobą, na którą wszyscy się ślinią?!

    Opowiem wam historię, jaka przydarzyła mi się pewnego wiosennego dnia. Od pewnego czasu prowadzę własną, dobrze prosperującą, kilku osobową firmę, zatrudniającą same kobiety. Branża kosmetyczna, więc i panowie nie mieli by tu zbyt wielkiego pola do popisu. Wiem, to trochę feministyczne podejście, ale sama jestem kobietą, lubię otaczać się kobietami i moje upodobania erotyczne, są kierowane w stronę płci pięknej. Krótko mówiąc jestem lesbijką. W chwili obecnej, niestety albo i stety jestem samotna, bez stałego związku, lecz zdarzają się przypadkowe, nazwijmy to “okazje”.

    Pewnego dnia otrzymałam telefon z banku, z prośbą o spotkanie. Dzwoniła kobieta, Kasia- przedstawiając się jako mój nowy “opiekun” w banku. Z racji, że prowadzę biznes posiadając konta firmowe, dostaje się z przydziału osobę odpowiedzialną za kontakt z klientem. Umówiłam się na dogodny, dla nas obu termin. Czułam, że może to być bardzo interesujące spotkanie, gdyż już w jej głosie czułam delikatność, młodzieńczość i radość z płynącej rozmowy. Postanowiłam, iż zrobię na niej większe wrażenie, by wiedziała i ewentualnie czuła moje zainteresowanie chęcią jej poznania. Ubrałam w ten dzień wysokie czarne szpilki, dla jeszcze większego podkreślenia moich długich nóg, a że jestem kobietą o wzroście 180cm, smukłej budowy ciała, z wąska talią oraz naturalnym biustem w rozmiarze 75D, o blond włosach, dołożyłam czarną spódnicę do kolan z wysokim stanem oraz białą koszulę, w której celowo nie dopięłam wszystkich guzików, by jeszcze bardziej prowokować wzrok patrzących się facetów, zaglądających mi w cycki. Oczywiście na deser dorzuciłam, biały koronkowy stanik, który w komplecie z figami tworzyły idealną jedność.

    Byłyśmy umówione w samo południe. Dotarłam 15 minut przed wyznaczonym terminem, zostałam zaproszona do pokoju spotkań i popijając wodę czekałam na mojego nowego “opiekuna”. Spoglądając i obserwując ludzi, przez szklaną ścianę dostrzegłam idącą w moim kierunku, szeroko uśmiechającą się brunetkę, która łapiąc ze mną kontakt wzrokowy, ani na moment nie spuściła mnie z oka. Jak się po chwili okazało, owa piękność to “moja” Kasia. Była kobietą podobnego wzrostu jak ja, szczupła, o niewielkim biuście, ubrana nad zwyczaj elegancko, choć przy jej pracy musiała tak wyglądać. Długie czarne spodnie w kant, a zarazem obcisłe, koszula z delikatnym kołnierzykiem i czarna stylowa marynarka. Jej śnieżnobiały uśmiech widoczny był z daleka. Gdy drzwi się otworzyły osłupiałam z wrażenie, jej ciepły głos, który witał mnie na spotkaniu, jej delikatne perfumy, które wyczuwalne były w całym pomieszczeniu, dotyk jej aksamitnej dłoni podczas powitania. Wszystko to sprawiło, że zrobiło mi się mokro, przez ciało przebiegł dreszcz, a w głowie kłębiły się myśli. Niegrzeczne i kudłate myśli. Podczas trwania około pół godzinnego spotkania, nie potrafiłam się zebrać, by logicznie myśleć. Kasia jakby wyczuła moje zmieszanie, cały czas próbując wyciągnąć potrzebne jej informacje, i przedstawiając korzystniejsze oferty współpracy, swoim uśmiechem starała się rozładować panujące napięcie…

     

    -” jeśli Pani pozwoli, jestem Kasia… Chyba, że nie życzy Pani sobie takiej formy współpracy, to najmocniej przepraszam”

     

    Odpowiadała mi ona jak najbardziej, mogłam poczuć po raz kolejny dotyk jej dłoni, którą wyciągnęła z celu przedstawienia się ponownie, bez oficjalnej formy per Pani.

     

    -“Marta, bardzo mi miło… Cieszę się, że zejdziemy z tej stopy służbowej…i przepraszam Cię za moje dzisiejsze rozkojarzenie”

     

    Reszta spotkania przebiegła już w luźniejszej atmosferze, choć ta sytuacja podkręciła mnie jeszcze bardziej, więc postanowiłam zaryzykować i działać, gdyż spotkanie dobiegało końca…

     

    -“wiesz tak miło nam się rozmawia, więc może masz ochotę zjeść ze mną obiad na mieście?”

     

    Ku mojemu zdziwieniu, Kasia jakby zaczęła się tłumaczyć, że faktycznie ma od 13 godzinną przerwę obiadową, ale zje coś co ma ze sobą. Zdawałam sobie sprawę, że młoda dziewczyna, pewnie na dorobku, jesteśmy w samym centrum na rynku, gdzie mieści się siedziba banku i nie jest tanio w okolicznych restauracjach…

     

    -“spokojnie, to ja Cię zapraszam, niczym się nie przejmuj”

     

    Uśmiech wrócił na jej twarz i podniosła spuszczoną wcześniej głowę, zgadzając się poświęcić mi swoją przerwę. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę i kilka minut przed 13 wychodziłyśmy wspólnie z banku, w kierunku najbliższej restauracji, oddalonej kilkadziesiąt metrów dalej. Usiadłyśmy na zewnętrznym tarasie z racji pięknej pogody, która raczyła nas wysoką temperaturą oraz bezchmurnym słonecznym niebem. Po zamówieniu posiłku, rozmawiałyśmy, jak stare dobre koleżanki. Stres poszedł w zapomnienie.

    Dowiedziałam się, że Kasia ma 23 lata czyli 5 lat młodsza niż ja, mieszka sama, w mieszkaniu po rodzicach którzy zginęli w wypadku, jest jedynaczką i z nikim się nie spotyka. Pracę w banku rozpoczęła niedawno, choć nie jest to jej praca życia, lecz musi się z czegoś utrzymać. Opowiedziałam jej również o tym, jak ja zaczęłam swoją przygodę z biznesem, czym się zajmuje i otwarcie wyznałam jej, że zatrudniam same kobiety. Myślę, że reszty się domyśliła, gdyż zaskoczyła mnie swoim kolejnym, późniejszym pytaniem

     

      -“czyli jesteś, no wiesz, nie chce Cię urazić…”

     

    -“lesbijką? Tak, jestem i nie uraziłaś mnie… Nie wstydzę się o tym mówić”

     

    Widziałam delikatne zmieszanie na jej twarzy, ale zarazem też ciekawość, gdyż w niejednoznaczny sposób próbowała zadawać pytania, które sprowadzały nas na ten temat. Czas mijał i nieuchronnie zbliżała się godzina 14 czyli powrót Kasi do jej obowiązków. Podziękowała mi, wcześniej zostawiając mi swój prywatny numer telefonu

     

      –

     

    -“na wypadek, gdybyś nie mogła się ze mną skontaktować na służbową komórkę, a miała byś jakaś pilną sprawę”

     

    Pocałowała mnie w policzek, delikatnie przytulając jak dwie koleżanki znające się od dłuższego czasu, podziękowała za wspólny obiad i spędzony czas i zmierzając w stronę banku obróciła się przez ramię wysyłając szczery uśmiech. Poczułam, jakbym była w pewien sposób podrywana, choć mogło mi się tylko wydawać, bo po pocałunku, który otrzymałam znowu zrobiło mi się ciepło i krew zaczęła szybciej krążyć. Siedziałam jeszcze chwilę, czekając na kelnera z rachunkiem, rozmyślając o dzisiejszym spotkaniu. Wróciłam do domu, gdzie już po drodze wiedziałam, że skończy się to dobrą zabawą, zaspokojeniem własnych potrzeb, bo cały czas czułam podniecenie i wilgoć w majtkach. Już w progu zrzuciłam szpilki i w drodze do sypialni zaczęłam podciągać spódniczkę, bym szybciej mogła oddać się przyjemności… Kładąc się na pościeli zrzuciłam wilgotne majtki rozpoczynając powolne masowanie swojej cipki. Drugą ręką rozpinałam guziki koszuli, by móc masować piersi i sterczące z podniecenia sutki. Wyobrażałam sobie obok leżącą Kasię, całującą moje usta, jakby to jej ręka właśnie wkładała palce w moją cipkę…i rozpoczynała moją podróż na szczyt uniesienia, jakim jest orgazm. Nie trwało to długo, gdy poczułam to miłe uczucie przebiegające przez moje ciało, skurcze i uwolnienie wszystkich emocji związanych z dzisiejszym spotkaniem.

    Minęło kilka kolejnych dni, a mi w głowie nieustannie wracały wspomnienia mile spędzonego czasu u boku Kasi. Właśnie dziś jedna z moich współpracownic poprosiła mnie o chwilę rozmowy, podczas której dowiedziałam się, że jest w ciąży i będzie musiała za jakiś czas odejść na urlop macierzyński… Obiecała, że zostanie w pracy tak długo, na ile pozwoli jej zdrowie, lecz będę musiała znaleźć kogoś, kto zastąpi ją na czas swojej nieobecności… Lampka w głowie zaświeciła się od razu…. A co, jakby zaproponować pracę Kasi i ściągnąć ją do siebie do firmy? Czy to dobry pomysł, w ten sposób próbować być bliżej niej?

    Postanowiłam zaryzykować i zaprosić ją na spotkanie, lecz chciałam, by było to w formie biznesowej więc wybrałam służbową komórkę “opiekuna”… Usłyszałam ponownie ten miły i radosny głos..

     

    -“dzień dobry Pani Marto…w czym mogę pomóc?!”

     

    Co jest? Forma grzecznościowa? Przecież byłyśmy na Ty! Przyjęłam również ten sam kierunek i poprosiłam “Panią” Kasię o spotkanie… Dogadałyśmy termin i można by powiedzieć, że w nerwach odłożyłam telefon….w co Ona gra? Czy tylko przymilała się, by zdobyć klienta? Wymyśliłam jakaś bzdurną sprawę, gdybym faktycznie została potraktowane, jak każdy inny klient i następnego dnia udałam się do banku. Kasia już czekała za szklaną szybą, widząc mnie wstała i otworzyła mi drzwi, witając od progu szczerym “dzień dobry”… Nie odwzajemniłam tego powitania, lecz już po zamknięciu drzwi żałowałam tego, gdyż Kasia zaczęła mnie przepraszać za oficjalną formę, tłumacząc że nie mogą spouchwalać się z klientami i miała nieprzyjemności po naszym ostatnim obiedzie. Kierownik zabrał jej premie, lecz nie żałuję, bo spędziła cudowny czas i szkoda, że tak szybko minęła ta godzina.

    Byłam wniebowzięta, od razu przedstawiłam jej swoją ofertę, proponując jej stanowisko mojej asystentki w spotkaniach i podróżach biznesowych z przedstawicielami firm, z którymi współpracujemy oraz poszukiwaniu nowych kontrahentów… Siedziała trochę zdziwiona wszystkim o czym jej mówiłam, więc dałam jej czas do zastanowienia się i tym razem to ja zostawiłam jej prywatny numer telefonu. Wstając i dziękując za spotkanie uścisnęłam jej dłoń, rozglądając się dookoła czy nikt nie patrzy i pożegnałam się krótkim cmoknięciem w prawy policzek. Z nadzieją wracałam do siedziby firmy licząc, że moja propozycja da jej do myślenia i że przyjmie oferowane stanowisko… Następnego ranka zbudził mnie dźwięk mojej komórki…

    -“witaj Kasia, co za miłe rozpoczęcie dnia”

     

    -“witaj, przepraszam, że tak wcześnie dzwonię, ale chciała bym spróbować, jeśli Twoja propozycja jest nadal aktualna…”

     

    Mam ją, zgodziła się… Poprosiła o czas do końca tygodnia, by móc zakończyć sprawy w banku i umówiłyśmy się, że zacznie od poniedziałku… Był to idealny czas, gdyż od środy szykował mi się dwu dniowy wyjazd na spotkanie, na którym postanowiłam pokazać Kasi wszystkie tajniki biznesowe, a może i nie tylko biznesowe… To okaże się już wkrótce…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Zabawy z Kasia czesc pierwsza

    Wojtek i Kasia spotykali się od miesiąca. Dobrze im się ze sobą rozmawiało i dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Oboje lubili aktywny wypoczynek więc na wolną sobotę umówili się na wspólną przejażdżkę rowerową.

    Przyszła sobota więc Wojtek podjechał pod dom Kasi. Kasia wyszła z  rowerem ubrana w przylegający strój rowerowy który bardzo podkreślał jej kobiece kształty. Dali sobie buziaka w policzek na przywitanie i pojechali.

    Jeździli  dość szybko przez miasto, bo chcieli dojechać do lasu i tam w ciszy i spokoju móc jechać rozmawiać i oddychać świeżym powietrzem. Udało się, wjechali do lasu od razu zwolnili, i zaczęli jechać obok siebie i rozmawiać. Rozmawiali o pierdołach, jak minął im dzień, docenili ładną pogodę i o masie innych bzdetów, jechali śmiali się i rozmawiali. Po jakimś czasie usłyszeli dość stłumiony jęk z krzaków przed nimi. Zatrzymali się i Wojtek poszedł sprawdzić co się dzieje. Jak podszedł bliżej jego oczom ukazała się para. Oboje byli nago, chłopak leżał na ziemi na kocu, a na nim nago dziewczyna. Na oko mieli koło 20 lat. Dziewczyna poruszała się w górę i w dół, pojękując przy tym, ale chłopak

    jedną ręką zakrywał jej usta, aby stłumić jęki, a 2 ręką bawił się jej cyckiem. 2 cycek okrąglutki jak pomarańcza unosił się delikatnie i opadał, w rytm, jak dziewczyna ujeżdżała chłopaka. Do Wojtka podeszła Kasia

    – a to stąd takie jęki, muszą się dobrze bawić, skoro nawet nie zauważyli, że mają publikę – stwierdziła.

    – Masz racje – stwierdził Wojtek – Skoro nic złego się nie dzieje to możemy jechać dalej.

    – No to w drogę – odpowiedziała dziewczyna i pojechali. Chwilę milczeli. Pierwsza ciszę przerwała Kasia, -w sumie to nawet podniecający widok zobaczyć taką parę na żywo – stwierdziła. Wojtek nie wiedział, że Kasia zrobiła się od tego mokra, ale on sam też miał przez chwilę postawiony namiot.

    -Masz racje – odpowiedział Wojtek, tylko na takie “eksperymenty” trzeba się przygotować. Bez koca igły wbijają się w plecy osobie leżącej, trzeba mieć coś na zużytą gumkę, żeby w lesie nie śmiecić.

    – Dlatego ja wolę tabletki, odchodzi cała zabawa z gumką, a potem wystarczy się wytrzeć chusteczka. A zwiniętą to i do kieszeni można wsadzić. Wojtek przez chwilę nie wiedział co powiedzieć na tak otwarte wyznanie Kasi.

    Właśnie dała mu do zrozumienia, że lubi sex bez gumy, a skoro stwierdziła to na głos, to czuje się przy nim bardzo swobodnie.

    – Też uważam, że bez gumy lepiej, bo zabiera ona połowę doznań – odpowiedział Wojtek czując się równie swobodnie przy Kasi. Na tym rozmowa o seksie się skończyła jechali dalej a rozmowa szybko zeszła na tematy ogólne.

    Po godzinie jazdy Wojtek zaproponował, wspólne oglądanie filmu u niego w domu, Kasia szybko się zgodziła i pojechali w kierunku domu Wojtka. Ostatni kilometr się nawet ścigali więc zdyszani wchodzili na posesję. Schowali rowery i weszli do domu.

    – W sumie to jestem cały spocony, wezmę szybko prysznic, potem, dam Ci ręcznik i też się będziesz mogła umyć. – stwierdził Wojtek

    – Ok, w sumie nie mam się w co przebrać, pożyczysz mi jakieś dresy? zapytała Kasia

    – Nie ma sprawy, Zaraz przyniosę ubrania dla siebie i dla Ciebie. Odpowiedział chłopak. poszedł do sypialni, przyniósł w jednej ręce ubrania dla siebie a w 2 ubrania dla Kasi i ręcznik.

    – Mogą być na Ciebie trochę za duże, ale nic innego nie mam –  stwierdził

    – Nie będę marudzić – odpowiedziała Kasia – Idź się kąpać ja w tym czasie zrobię coś do picia . Wojtek tylko kiwnął głową i wszedł do łazienki. Zdjął z siebie przepocone ubrania i wrzucił od razu do pralki. Wszedł nago pod prysznic, zamknął drzwi i odkręcił wodę.

    Ustawił odpowiednią temperaturę i chwilę stał tylko się polewając. Po chwili otworzył żel do mycia i namydlił się cały. Jak namydlał swoje przyrodzenie przypomniał sobie o tej parze z lasu co lekko go podnieciło. W tym momencie drzwi do prysznica otworzyły się i do środka weszła Kasia.

    Wojtek zaniemówił. Nigdy nie widział jej nago. Spotykali się krótko i nawet się jeszcze porządnie nie całowali. Dziewczyna była piękna. Długie rozpuszczone włosy pokrywały jej ramiona, dwa cycuszki rozmiar coś między C a D  2 różowiutkimi, sterczącymi sutkami, płaski brzuch.

    Stanęła w lekkim rozkroku, tak, że od razu zauważył jej małą wydepilowaną cipkę, co podnieciło go jeszcze bardziej.

    – stwierdziłam, że jak wykąpiemy się razem, to będzie oszczędniej. Mogę wejść? – spytała dziewczyna z lekkim uśmiechem.

    – Zapraszam – odpowiedział Wojtek. Kasia w tym momencie zmierzyła jego nagie ciało wzrokiem, dobrze zbudowany, zadbany, a jego stojący penis, nie musiał się przez nic, przedzierać, bo również był wygolony.

    – Umyć Ci plecy? zapytała?

    – Z przyjemnością- odpowiedział Wojtek i podał jej żel. Dziewczyna wylała sobie trochę na rękę i zaczęła nacierać plecy chłopaka. Parę razy zahaczyła niby niechcący o pośladki. I na koniec namydlania przytuliła się do niego.

    – Zetrę trochę, żelu z Ciebie swoim ciałem – powiedziała – Wojtek nic nie odpowiedział, poddał się zabiegom dziewczyny.

    – Odwróć się – poprosiła – Chłopak zgodzi się i się odwrócił. Jego penis jak wcześniej stał to teraz już sterczał jak nabrzmiała armata. – O tutaj jeszcze masz nie umyte – powiedziała dziewczyna i złapała go za przyrodzenie. Chłopak, aż jęknął. Kasia ukucnęła i wsadziła penisa Wojtka miedzy swoje cycki, aby pokrył się pianą i zaczęła poruszać ręką przód/tył. Chłopak jęknął ponownie. Bardzo mu się podobało, że naga piękna dziewczyna klęczy przed jego wyprężonym członkiem. Kasia spłukała penisa wodą i bez ostrzeżenia wsiadła go sobie do buzi. Teraz Wojtek już jęknął tak, że odbiło się po kabinie. Dziewczyna na to zaczęła go mocniej ssać i poruszać głową przód/tył.

    Wojtek położył jej rękę na głowie, i momentami dociskał mocniej. Dziewczyna ssała penisa chłopaka przez chwilę w taki sposób, potem, ustami oplatał tylko 1/3 jego długości, językiem tańczyła po jego główce, a ręką bawiła się na przemian jego jajkami i stymulowała go ręką. Chłopak po jakimś czasie zaczął również poruszać biodrami w rytmie w jakim

    Kasia wsadzała sobie jego członka do buzi, aby głębiej go wsadzić. Taka zabawa bardzo mu się podobała, po kolejnej chwili mocniej pchnął biodra i doszedł w jej ustach. Dziewczyna nie wypuszczała jego członka z ust. Wyssała wszystko co wystrzeliło w penisa. Po czym wstała i stwierdziła, że teraz penis jest czysty.

    Wojtek złapał Kasie za głowę, pociągnął do góry i zaczął całować. Ich języki spotkały się w szaleńczym tańcu. Każde chciało swoim językiem opleść język 2. Całowali się tak, jakby od tego zależało ich życie. Po dłuższej chwili przestali.

    – Teraz ja sprawdzę, czy Ty jesteś dobrze umyta – Powiedział chłopak i nie czekając na odpowiedź dziewczyny zaczął rozsmarowywać żel po jej ciele. Namydlił jej ręce, szyje po czym zszedł ręką na jej cycki. Sutki już sterczały więc zawadzał ręką o nie. Trochę się zapomniał, i zamiast tylko “namydlić” próbował wsmarować i wgnieść żel. Dziewczyna pojękiwała, gdy chłopak bawił się jej cyckami, i co chwilę zawadzał o sutki. Po chwili takiej zabawy “namydlił” jej płaski brzuch i uklęknął przed nią. Teraz zaczął od stopy, szedł powoli w górę i gdy doszedł do uda, chwilę pobawił się po wewnętrznej stronie i zaczął znowu od stopy na 2 nodze. Ponownie szedł powoli do góry i zatrzymał się na udzie. Dziewczyna, już była rozpalona do granic możliwości. Delikatnie pojękiwała i niecierpliwie czekała na to co będzie za chwilę. Wojtek nie kazał jej długo czekać.

    -A tutaj zrobimy inaczej – powiedział, po czym powoli przejechał językiem po całej cipce. Od jednego końca do 2. Kasia jęknęła. Lizał ją powoli, przez chwilę po czym, jedną ręką rozchylił jej wargi, aby jego język “dokładniej” mógł przylegać do jej małej różowej cipki. Dziewczyna pojękiwała, a Wojtek przyśpieszał. Lizał ją coraz szybciej, i nagle zmienił styl.

    Teraz jego język bardzo szybkimi ruchami chodził prawo lewo po muszelce partnerki a głowa góra dół. Więc cała jej cipka była obejmowana zasięgiem jego języka. po chwili takiego dogadzania swojej partnerce, stwierdził, że jest już dość rozgrzana, i zaczął ssać jej cipkę. Delikatnie przygryzając. Kasia już jęczała cały czas. Gdy chłopak zauważył, że to daje jej tyle przyjemności, ssał delikatnie mocniej i wsadził w nią środkowy palec. Dziewczyna głośno dała znać, że się jej to podoba. Teraz Wojtek ssał jej muszelkę a palcem tańczył w środku, to ruchami okrężnymi, to wkładał i wyjmował, to zginał i prostował. Stymulował ja jak tylko mógł, po chwili takiej zabawy, 2 rękę położył na jej cycku. I go ugniatał. Stymulował Kasie jak tylko mógł. Aż ta przycisnęła jego głowę mocniej do swojej szparki zaczęła szybciej jęczeć, na co Wojtek odpowiedział jeszcze mocniejszym ssaniem cipki, mocniejszymi i szybszymi ruchami palca w środku i bardziej agresywnym ugniataniem cycka, którego trzymał. Dziewczyna krzyknęła 3 razy, nogi zadrżały, a biodra wypchnęła w kierunku partnera. – Doszła

    Wojtek jeszcze przez chwilę kontynuował swoją “pracę” ale już delikatnie. Dał jej chwilę na dojście do siebie.  Wstał i pocałował ją w czoło.

     

    Koniec części pierwszej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    ms

    Opowiadanie rozbudowało się bardziej niż przypuszczałem dlaego zostało podzielone na części. Kolejna ukaże się niebawem. 

  • Grupowy weekend

    „Właśnie wsiadam do pociągu. Za dwie godziny będę już u Ciebie. Pamiętaj co Ci wczoraj powiedziałem!” Dźwięk tego sms-a oderwał Magdę od wycierania kurzu na parapecie. “Już nie mogę się doczekać” odpisała bardzo szybko i wróciła do poprzednich obowiązków. Miała wszystko wyliczone co do sekundy. Właśnie kończyła wycierania i zostało jej tylko zajęcie się swoim ciałem. Spojrzała na łóżko, leżała na nim równo ułożona bielizna którą miała założyć na dzisiejszy wieczór. Uśmiechnęła się, na samą tylko myśli o tym co się dzisiaj stanie, przeszły ją dreszcze a w brzuchu poczuła przyjemne ukłucie. Była tego pewna, chciała tego. Odkąd została jego oficjalną dziewczyną ich życie nie przypominało bajki, mieszkali w oddalonych od siebie o 100 km miastach. Ze wglądu na pracę nie mogli zamieszkać na razie razem, dlatego widywali się tylko w weekendy. Często się kłócili, nieraz potrafili przez cały tydzień się do siebie nie odzywać ale niezależnie co się działo w piątek popołudniu, jedno lub drugie wsiadało w pociąg lub samochód i jechało, żeby tylko się zobaczyć. Związek na odległość nie sprzyja rozwijaniu i cementowaniu związku, ale oni postanowili, że będą inni. Odnaleźli się jak w korcu maku, byli z różnych środowisk, mieli zupełnie odmienne wyobrażenia o związkach, doświadczenie, ale Amora to nie interesowało, ugodził tych oboje ludzi swą strzałą i wiedzieli, że od tej chwili żyją tylko dla siebie. Poza tym, łączyło ich coś jeszcze. Ich ciemniejsza strona. Ta o które się nie opowiada wszystkim dookoła. Coś co sprawia, że intymność wchodzi na wyższy poziom, a relacja staje się tak wyjątkowa, że nawet odległość nie jest w stanie jej rozbić.
    Poszła do łazienki, spojrzała w lustro. Musiała tylko wziąć kąpiel i nałożyć makijaż. Poranna wizyta u fryzjera, kosmetyczki i manikiurzystki dawała naprawdę zadowalające efekty. Długie, pofalowane ciemne blond włosy opadały na jej plecy sięgając połowy placów. Rozebrała się do naga, związała włosy w koka, żeby ich nie zmoczyć. Jej ciało było idealnie wydepilowane, wizyta u kosmetyczki dała odpowiedni efekt. To wszystko w połączeniu z czerwonymi paznokciami powodowało, że była naprawdę zadowolona ze swojego ciała. Niewinna, trochę dziecinna twarz nie wskazywała na to, ze ma 22 lata. Jej naturalne piersi były delikatnie zwisające ale ciągle były jędrne. Nie była typem chudzielca, ale też nie miała nadwagi. Daleko jej było do figury modelki, nie tylko ze względu na niski wzrost. Odstający tyłek i szerokie biodra dopełniały jej figury w kształcie klepsydry. Umyła się i nałożyła makijaż.

    W momencie gdy skończyła składać kosmetyczkę dostała sms-a od niego “Wysiadam z pociągu. Będę za 10 minut”. Wiedziała, że spokojnie zdąży. Zaczęła się ubierać. Jako pierwsze na jej ciele wylądowały czarne stringi, następnie bardzo minimalistyczny stanik, pończochy wraz z pasem i czarne wysokie kozaki. Po ubraniu się usiadła na łóżku i czekała juz tylko na niego. Po paru minutach wszedł do mieszkania otwierając je swoim kluczem. Wstała i bardzo mocno uścisnęła swojego faceta, dostał mocnego buziaka.

    – Nie mogłam się Ciebie doczekać kochanie. Idź się szybciutko myj i idziemy bo zostało nam niewiele czasu – powiedziała patrząc mu w oczy ze szczerym uśmiechem na twarzy.

    – Już idę Misiu, ale najpierw daj buzi – odpowiedział Dostał buziaka w usta, chciała oderwać swoje wargi od jego, ale przytrzymał ją na głowę. Przez chwilę się całowali. Po czym stanowczym rucham oderwała swoją głowę od niego.

     – idź już – odwróciła go w stronę łazienki i klepnęła w tyłek. Zabrał torbę podróżną i poszedł do łazienki. Ogarnięcie się zajęło mu 20 minut. Wyszedł już ubrany. Założył buty, kurtkę i był gotowy do wyjścia. Magda ubrała elegancką czarną, bardzo obcisłą sukienkę i długi płaszcz. Po zejściu na dół wsiedli do jej samochodu i wbili adres w nawigację. Ruszyli. Podróż na głębokie przedmieścia miasta zajęła im 30 minut. Podjechali pod dużą metalową bramę. Wyszedł z samochodu i wbił wysłany w wiadomości od organizatorów kod do bramy. Pod wpływem impulsu elektrycznego wrota drgnęły i zaczęły się powoli otwierać. Wrócił do samochodu i wjechali na podjazd. Stały tam już 4 samochody. Wygląda na to, że przyjechali jako ostatni. Cały dom był otoczony czterometrowym żywopłotem, w związku z tym nie dało się z ulicy dostrzec co się działo w środku. Wyszli z auta i podeszli do drzwi w których już czekali na nich gospodarze imprezy Sandra i Olek 40-letnie małżeństwo. Podeszli do nich, przywitali się i weszli do środka zdejmując wierzchnie nakrycia. Salon był bardzo obszerny,  miała około 40 m2. Na przeciwko drzwi wejściowych znajdowały się duże drzwi balkonowe i okna ukazujące duży ogród. Po prawej stronie stały dwie duże, masywne kanapy, obite brązową skórą i 4 jednoosobowe fotele od kompletu. Siedzieli na nich pozostali goście. Łącznie z gospodarzami i naszymi bohaterami było 12 osób. Przywitali się z zebranymi, poznali się dwa tygodnie wcześniej na spotkaniu zapoznawczym. Usiadł na pojedynczym fotelu, a Magda na jego kolanach. Teraz spojrzeli na drugą część salonu w którym stały przygotowane na weekendową zabawę przedmioty. Po prawej stronie stał wysoki i szeroki na całą ścianę stojak. Na górze były zawieszone różnego typu packi, pejcze, szpicruty, baty. Niżej leżały równo ułożone, wibratory, korki, pługi, klatki czystości, kajdanki i świece. Na ścianie na przeciwko kanap i foteli stały 3 krzyże do przywiązywania. Natomiast po lewej była biała pusta ściana. Na środku tej części pokoju znajdowały się różnego typu meble. Huśtawki, zwisające z sufitu kajdany, fotele, platformy, dyby itp.
    – Kochani, ponieważ jesteśmy już wszyscy – zaczęła Sandra – zanim zaczniemy zapraszam na drinka na rozluźnienie i przełamanie lodów. W tym momencie do pokoju wszedł Olek niosąc tacę z dwunastoma szklankami wypełnionymi w całości whisky z pepsi. Postawił ją na stoliku który okalały fotele.

     – Częstujcie się – powiedział zapraszającym głosem. Wszyscy sięgnęli po szklanki – Chciałbym wznieść toast za Nas i za dobrą zabawę! Zdrowie! Wszyscy powtórzyli ostatni toast i wypili po łyku napoju. Następne pół godziny spędzili na rozmowach o wszystkim i niczym. Było dużo śmiechu i żartów. Takie rozmowy trwały by jeszcze bardzo długo gdyby nie zegar który wybił godzinę dziewiętnastą. Na ten dźwięk wszyscy zamilkli i czekali aż zegar wybije po raz ostatni. Gdy to się stało Sandra wstała z fotela i stanęła pośrodku patrząc na każdą zebraną osobę. – Kochani, wybiła “godzina zero”. Na początku formalności, proszę żeby każdy podał mi swoje badania. Wszyscy wyjęli kartki formatu a4, były to wyniki badań na wszelkie choroby weneryczne oraz inne przenoszone drogą płciową i kropelkową. Dodatkowo każda z kobiet podała również zaświadczenie lekarskie o zażywaniu tabletek antykoncepcyjnych bądź posiadaniu spirali.S andra uważnie przejrzała wszystkie otrzymane kartki. Była lekarzem więc poszło jej to bardzo zgrabnie.

    – Wszyscy dopełnili wymogów i mogą brać udział w naszej dzisiejszej zabawie. Przypominam również, że za chwilę wszystkie nasze telefony wylądują w specjalnym sejfie oraz, że to co się wydarzy tutaj, zostaje tylko miedzy nami i nie wyjdzie poza nasze grono. Olek postawił na stole przenośny mały sejf zamykany na klucz. Wszyscy odłożyli do niego telefony. Następnie został zamknięty i wyniesiony do innego pomieszczenia. Gdy gospodarz wrócił, Sandra znów zabrała głos:

    – Skoro już wszystkie formalności mamy za sobą możemy przejść do właściwej części wieczoru. Przypominam tylko o naszych hasłach bezpieczeństwa. Żółty oznacza, że potrzebujecie przerwy od danej czynności. Czerwony, ze chcecie całkowicie przerwać daną rzecz,  czarny, ze macie dość na dzisiaj i chcecie iść spać lub wracać do domu, a niebieski, ze na razie chcecie pozostać biernym obserwatorem. Myślę, że nie muszę przypominać, że nieuszanowanie któregokolwiek z haseł powoduje natychmiastowe wyrzucenie danej osoby z tego domu. Skoro to mamy załatwione przejdźmy do pierwszej części programu. Może najpierw my, drogie panie, zaprezentujemy co ciekawego ubrałyśmy na dzisiaj. Kobiet w pomieszczeniu było pięć. Wszystkie wstały i zaczęły się rozbierać. Jako pierwsza zrobiła to Magda. Zdjęła czarną sukienkę i zaprezentowała się wszystkim w swojej bardzo seksownej bieliźnie. Następna sukienkę zdjęła Gosia, była to wysoka około 27 letnia kobieta, ubrana była w czerwone stringi wysokie szpilki tego samego koloru. Jej piersi były nagie, choć tak naprawdę stanik nie byłby potrzebny, ponieważ jej biust nie był zbyt obfity. Maksymalnie był to rozmiar B. Natomiast jej tyłek był bardzo jędrny i wysportowany, lata jazdy na łyżwach i ćwiczenia na siłowni nie poszły na marne. Kolejna była Diana, 34 letnia, średniego wzrostu kruczo czarne długie do pasa włosy. Pod jej warstwą wierzchnią krył się iście diabelski ubiór. Długie do połowy uda kozaki, czerwone skórzane body eksponowały jej nienaganną figurę i obfity biust, rękawiczki oraz obroża z długimi kolcami dopełniały jej boski strój. Jako następna stała Basia, również 34 letnia dziewczyna, z wyglądu bardzo podobna do Diany. Seksowna figura, duże piersi, jednak jej strój był najbardziej minimalistyczny, była po prostu naga. Nie miała nawet żadnego obuwia na nogach. Jako ostatnia zaprezentowała się gospodarz przyjęcia. Sandra miała na sobie kozaki do kolana. Czarne lateksowe majtki krojem przypominające bokserki i w tym samym kolorze stanik który był związywany na szyi a spod niego zwisały luźno na brzuch frędzle zakończone małymi kółeczkami. Każda z kobiet wyglądała bosko. Ich ciała w tej chwili wydawały się idealne. Już sam strój określał ich preferencje. Sandra i Diana stanęły na środku przodem do siedzących panów. – Zaczynamy naszą zabawę – zaczęła Sandra – na początek nasze suczki muszą mieć odpowiedni strój. Basia, Gosia oraz Magda na ten sygnał uklęknęły na kolana. Diana założyła każdej z nich na szyję obroże z przymocowaną smyczą. Następnie wraz z Sandrą przystąpiły do montowania pasków do ich nadgarstków i kostek. Po wszystkim Diana złapała za smycz Gosi, a Sandra Magdy i Basi – Panowie teraz nasze suczki przywitają się z Wami jak należy. Na ten sygnał wszyscy mężczyźni wyciągnęli swoje penisy. Każdy z nich był długi na minimum 19 cm i gruby. Na ten widok Magda aż jęknęła z zachwytu.

    – Widzicie – powiedziała, że śmiechem Diana – nasze suczki już się zachwycają. W związku z tym Ty zaczniesz, jako pierwsza. Panie poluźniły smycze i dziewczyny zaczęły podchodzić po kolei do każdego faceta. I całowały go w czubek penisa a następnie przechodziły do kolejnego. Po przywitaniu głos zabrała Sandra – Panowie, zanim oddamy Wam nasze dziwki do użycia musimy je przygotować do tego ważnego zadania. Każda z nich dostanie 10 razy batem po tyłku, piersiach i nogach. Każdy kolejny będzie mocniejszy. Jeśli któraś wyda jakikolwiek dźwięk z siebie, dostanie po raz kolejny, a liczba będzie ponownie ta sama. Zapraszamy Was oczywiście bliżej abyście mogli zobaczyć to z bliska i sprawdzali czy są uczciwe.

    Diana i Sandra pociągnęły dziewczyny za sobą ku drugiej części salonu. Kazały im wstać i oprzeć się rękoma o ścianę wypinając jednocześnie tyłek. Dziewczyny bez słowa wykonały polecenie. Panie chwyciły za pejcze. Jako pierwsza razy dostała Magda, każdy kolejny był mocniejszy, przy dziesiątym prawie krzyknęła z ból,  ale udało jej się zacisnąć zęby. Następnie się odwróciła i to samo dostała na piersi i później na nogi. Na jej twarzy pojawiał się grymas bólu, ale dzięki opanowaniu wytrzymała, w pokoju było tylko słychać tylko świst pejcza i rozmowy podnieconych Panów.

     – Grzeczna dziewczynka – powiedziała Diana – zasłużyłeś na nagrodę Suczko – podeszła do niej i pocałowała ją w usta delikatnie gładząc ją po policzku. Chwyciła za jej smycz i zmusiła ją do zejścia na kolana. Poprowadziła ją w stronę stojących Panów.

    – Nasza suczka Madzia jest u nas pierwszy raz. Pierwszy etap przeszła. Teraz pora na drugi w Waszym wykonaniu Panowie. Olek chwycił smycz i poprowadził sukę w towarzystwie dwóch innych facetów w na środek salonu. Gdy przyjęła postawę na kolanach zapiął jej kajdanki na nadgarstkach i kostkach. Stanęli nad nią we trzech. Byli już całkowicie nadzy. Mimo, że byli już po 40 to ich ciała prezentowały się nienagannie. Wyraźnie odznaczające się mięśnie na całym ciele, niski poziom tkanki tłuszczowej wraz z będącymi już w pełnym wzwodzie penisami tworzyły podniecający obraz. Magda na ten widok chciała chwycić w usta pierwszego z brzegu kutasa, lecz cios otwartą dłonią w policzek powstrzymał ją od tego.

     – Kto Ci pozwolił dziwko się ruszać – powiedział ostrym, niskim głosem Olek – chciałabyś possać tego kutasa, co ? Marzysz, żeby mieć go w ustach ? Najpierw musisz na to zasłużyć, szmato

    – Przepraszam Panie – powiedziała skruszonym głosem Magda. – Grzeczna dziewczynka , zanim go dostaniesz musisz ponieść karę za swoje zachowanie – Dobrze Panie

     – Co jesteś w stanie zrobić, żeby te trzy kutasy zatkały wszystkie Twoje dziurki? – Zrobię co tylko każesz Panie

    -To dobrze Olek wziął ze ściany klamerki i zaczął wraz z kolegami przyczepiać je do ciała Magdy. Na piersi, boki, nogi oraz brzuch. Znosiła to dzielnie, nie wydając żadnego dźwięku. Następnie na jej sutki założyli zaciski połączone srebrnym łańcuszkiem. To samo uczynili z jej wargami sromowymi. Następnie jeden z Panów kazał jej się wypiąć i zaczął dotykać i lizać jej cipkę i tyłek. Najpierw delikatnie, później coraz szybciej i mocniej. Włożył w jej dwie dziurki palce i wykonując cóż szybsze ruchy posuwał jej dwa otwory. Po paru chwilach przestał i chwycił za żel intymny. Nasmarował nim niewielkie jajko wibrujące i włożył je w jej cipkę, następnie to samo zrobił z jej tyłkiem wkładając tam niezbyt duży korek analny. Magda czuła się bosko, uwielbiała sex w każdej postaci. Jak również wypełnianie obu otworków naraz nie było jej obce. Panowie zadowoleni z wykonanej pracy złapali za palące się świece i zaczęli polewać jej ciało gorącym woskiem, pierwsze krople spadły na jej plecy, kolejne na tyłek, piersi i nogi, aż wreszcie zaczął spływać po jej całym ciele od szyi w dół. Magda czuła gorąco płynące po jej ciele. Co chwilę z jej ust wydobywał się jęk lub delikatny krzyk bólu. Po skończonym “zabiegu” kazali jej się położyć na brzuchu i tył jej ciała zaczęli okładać kostkami lodu. Rozgrzane ciało przyjęło porcje zamrożonej wody. Gorąco pomieszało się z lodowatym zimnem. Magda zaczęła przez zaciśnięte zęby krzyczeć z bólu, jednak nie zdecydowała się użyć hasła bezpieczeństwa. Zbyt mocno była podniecona. Starała się nie myśleć o bólu tylko o tych wielkich kutasa, które będzie mieć w sobie. Gdy skończył się lód. Z pomocą smyczy podnieśli drżące dziewczynę i zaczęli okładać jej ciało pejczami. Kolejne kawałki wosku pod wpływem uderzeń odpadały z ciała równocześnie z przypiętymi klamerkami.
    Magda widziała, że w tym czasie Basia i Gosia były już po początkowej chłoście i jako doświadczone suki obsługiwały oralnie pozostałych czterech Panów. Ich ręce i usta pracowały jak szalone. Waliły im konia  ssały, obciągały, brały te grube, żylaste kutasy najgłębiej jak mogły. Panowie jeszcze im pomagali, chwytali je za głowy i dopychali jak najmocniej. Posuwali je w usta brutalnie i mocno. Na ich twarzy szyi i piersiach błyszczała się gęsta ślina. Z ust dziewczyn wydobywał się tylko dźwięk krztuszenia się, ale gdy tylko mogły złapać oddech i ich usta pozostawały wolne uśmiechały się, ich oczy płonęły w mieszance podniecania i strachu przed tym, co dalej. W tym czasie Diana i Sandra zajęły się sobą. Gdy już przekazały uległe w ręce Panów, zaczęły się całować. Najpierw delikatnie i namiętnie by później przejść do coraz szybszych i mocniejszych pocałunków. Ich języki tańczyły jak szalone. Dotykały się bez krępacji. Zaczęły zdejmować z siebie ubranie aż wreszcie zostały tylko w butach. Pieściły nawzajem palcami swoje słodkie dziurki. I tylko co jakiś czas spoglądały na to co się dzieje z pozostałymi uczestnikami. Magda, gdy już jej ciało było całe czerwone od uderzeń, na ciele nie została żadna klamerka a wosku zostały tylko niewielkie kawałki, Olek orzekł, że przeszła egzamin i może dostąpić zaszczytu bycia niewolnicą seksualną w ich stowarzyszeniu. Zdjął z niej kajdanki, łańcuszki, wyjął z tyłka i cipki zabawki i powiedział: – Byłaś bardzo grzeczną dziewczynką. Zasłużyłaś na nagrodę. Uklęknij przed nami. Magda z lekkim trudem zajęła nakazaną pozycję. Chwyciła dwa kutasy w dłonie a jednego w usta. Zaczęła rytmicznie poruszać rękoma i głową. Co jakiś czas zmieniając partnerów, aby każdy miał tyle samo czasu, aby zaznać jej cudownych, suczych ust. Basia i Gosia zajmowały się partnerami jak tylko mogły. Brały ich członki najgłębiej jak mogły. Ruszały rękoma i głowami jak szalone, dawały z siebie wszystko. W tym czasie Sandra i Diana leżały w pozycji 69 i pieściły się nawzajem językami i wibratorami. Nagle pokój wypełniły ich jęki. Dochodziły. Zaczęły się trząść a ciała ogarnęły spazmy rozkoszy. To był znak dla wszystkich Panów, by również kończyli zabawy z suczkami. Jako pierwsi skończyli partnerzy Basi zalewając jej twarz i usta spermą, dosłownie kilka sekund później to samo zrobili Panowie zajmujący się Gosią. Gdy obie dziewczyny jeszcze wylizywały resztki nasienia z ich penisów i delikatnie drażniły je językami Olek złapał Magdę za włosy. Kazał jej wziąć ręce do tyłu i otworzyć usta. Trójka mężczyzn zalała jej słodką buzie ogromną ilością spermy, która teraz się świeciła się na jej twarzy, szyi, piersiach brzuchu i udach. Gdy już skończyła wysysać resztki spermy z kutasów podeszły do niej pozostałe suczki i zaczęły się we trzy całować bardzo namiętnie, rozsmarowywać nasienie po swoim ciele, zlizywać z ciała koleżanek i grzecznie połykać. Ich zabawę przerwała Sandra. Która stanęła na środku salonu i powiedziała:- Kochani, zakończyliśmy pierwszą część dzisiejszego wieczoru. Zapraszam Was teraz na 30 minut przerwy. Za chwilę Olek przeniesie napoje i przekąski. Jednak toaleta jest po lewej od wejścia a drugą na górze po prawej stronie.
    III
    Pół godziny minęły bardzo szybko. Dziewczyny ogarnęły się w toalecie i dołączyły do Panów w salonie. Siedzieli znowu na fotelach i rozmawiali jak poprzednio o wszystkim i niczym. Wszyscy śmiali się i wesoło komentowali to co wydarzyło się w pierwszej części. Ich radosne dyskusje przerwał zegar który wybił godzinę 22. Sandra wstała i ponownie stanęła na środku pokoju: – Kochani czas na drugi etap dzisiejszego programu. Madzia jest dzisiaj pierwszy raz na naszym spotkaniu w związku z tym czeka ją drugi etap chrztu. Teraz ja i Diana zajmiemy się Basią i Gosią, natomiast Panowie zorganizują naszemu świeżakowi wesoły gang-bang. Panowie do dzieła! Olek wstał jako pierwszy a zaraz za nim reszta mężczyzn. Zapiął Magdzie jak poprzednio obroże ze smyczą i opaski na nadgarstkach i kostkach, po czym pociągną ją do drugiej części pokoju. Poszła za nim grzecznie na czworaka kręcąc najseksowniej jak potrafiła tyłkiem aby kusić idących za nimi mężczyzn. Gdy się zatrzymali uklęknęła na kolanach a nadzy Panowie stanęli dookoła jej. – Czas na Twoją nagrodę suko – powiedział gospodarz – Panowie, pokażcie jej jak u nas traktujemy takie dziwki jak ona Jeden z mężczyzn chwycił ją za włosy i przyciągnął do swojego kutasa wypychając go jej w usta. Dwóch następnych chwyciło jej ręce i nakierowało do własnych przyrodzeń. Była ruchana w usta a jednocześnie jak najszybciej pracowała rękoma. Była w siódmym niebie. Siedem dorodnych kutasów było tylko dla niej. Napawała się tą chwilą. Była szczęśliwie i niemożliwe podniecona. Po chwili nastąpiła zmiana i inni faceci zaczęli wykorzystywać jej usta i dłonie. Starała się patrzeć im w oczy ale nie zawsze jej to wychodziło bo co chwilę się krztusiła i zamykała odruchowo oczy. Później nastąpiła kolejna zmiana, i kolejna i kolejna aż wreszcie miała w ustach ponownie tego kutasa którego obciągała jako pierwszego. Miała już w swoich ustach 7 mężczyzn. Była z siebie dumna ze dała radę i nie była bardzo mocno zmęczona. Jedynie szczęka zaczęła ją boleć od ciągłego trzymania otwartych ust. Po tym rytuale podnieśli ją i położyli na brzuchu na koźle tak, że stopami dotykała ziemi, ale mieli swobodny dostęp do jej cipki i ust. Ustawili się znowu wokół niej. Pierwszy z nich już zajmował się jej ustami, podczas gdy drugi powoli wodził czubkiem penisa po jej cipce. Powoli, w górę i dół, z lewej do prawej, zataczał wokół niej kółka, po chwili drażnienia się zaczął wchodzić w nią. Najpierw zaczął wykonywać delikatne ruchy, ale każdy był bardzo dogłębny, po tym robił to coraz szybciej i mocniej, aż wreszcie posuwał ją z całych sił, próbowała jęczeć, ale penis będący ciągle głęboko w jej ustach uniemożliwiał jej swobodne oddychanie i wydawanie dźwięku. Z jej gardła wydobywał się tylko odgłosy dławienia się połączone z jęczeniem. To bardzo rozochociło Panów którzy jeszcze bardziej przyśpieszyli ruchy. Dwóch innych chwyciło jej ręce i skierowali je do swoich kutasów. Próbowała ruszać nimi jak najszybciej ale z uwagi na jej pozycje oraz to, że zajmowała się dwoma kochankami nie było to możliwe. Jej ruchy były  nieregularne i różnej mocy. Po jakimś czasie nastąpiła zmiana i Panowie zmienili się pozycjami za Magdą i teraz ktoś inny wpychał jej penisa w cipkę a inny w usta. Robili to równie brutalnie, w miedzy czasie otrzymywała mocne uderzenia otwartą dłonią w pośladki. W tym czasie Diana i Sandra leżały na kanapie obserwując tą scenę, trzymały za głowę Basię i Gosia, które robiły im minetki. Panie cicho jęczały z podniecania obserwując scenę która się odbywała w drugiej części pokoju. Gdy faceci zaczęli posuwać Magdę, Panie założyły strap-on, i suczki zaczęły im robić loda. Trzymały je za głowy i równie brutalnie co Panowie posuwały ich usta. Gdy już się tym znudziły sięgnęli po wibrujące jajka, włożyły je w cipki dziewczyn, włączyły najsłabszy tryb i kontynuowały posuwanie ich ust na stojąco obserwując ciągle zabawę mężczyzn. Panowie nie próżnowali, cały czas ostro zabawiali się z Madzią, w miedzy czasie jeden z nich położył się pod nią dzięki temu mogli używać jej wszystkich trzech dziurek. Trwało to już naprawdę długo. Na jej twarzy było widać zmęczenie i ból. W związku z tym przestali ją posuwać. Kazali jej uklęknąć na kolana. – Przynieś mi pejcz – zażądał Olek Magda bez słowa wykonała polecenie, ma czworaka podeszła do ściany i zdjęła z niej pejcz. Następnie musiała zrobić to samo dla każdego z mężczyzn. Gdy już każdy miał w ręku wybrany przedmiot, przywiązali ją do za ręce do zwisających z sufitu kajdanek, na tyle wysoko, ze musiała stać na palcach żeby mogła dotknąć podłogi. Olek zapytał – Ile miałaś dzisiaj dziwko orgazmów ? – 4 Panie – odpowiedziała – Dobrze, ja dziś miałem tylko jeden, to trochę nie sprawiedliwe, nie uważasz? – Nie jest to sprawiedliwe Panie – No właśnie, dlatego należy Ci się kara za to, że śmiałaś mieć więcej przyjemności niż gospodarz. Ja miałem jeden, Ty 4. W związku z tym dostaniesz teraz od każdego z nas po 14 razy pejczem. Ale, żeby kara nie trwała zbyt długo. Zrobimy to wszyscy naraz – zaśmiał się Olek – jesteś gotowa dziwko – Tak Panie – Panowie, zaczynamy. Ustawili się wokół niej i jednocześnie zaczęli chłostać jej ciało. W jednej chwili poczuła na sobie 7 uderzeń pejcza które spadły na całe jej ciało. Panowie uderzali raz za razem. Jej krzyki wypełniały cały pokój. Na szczęście dla niej byli łaskawi i nie bili bardzo mocno. Mimo to jej ciało pokryły czerwone ślady po uderzeniach. Gdzieniegdzie pojawiły się siniaki. Po tym została odwiązana i kazali jej uklęknąć na podłogę. Stanęli dookoła niej. – Z racji, że jesteś tylko głupią dziwką, naszą spermę z liżesz z podłogi. Na te słowa wszyscy faceci zaczęli się jak najszybciej onanizować. W tym czasie Panie zajęły się cipkami swoich niewolnic, i w pozycji na pieska posuwały je bardzo brutalnie. Po paru minutach wszyscy Panowie doszli, zalewając podłogę ogromnymi ilościami spermy. Magda choć bardzo obolała zaczęła zlizywać wszystko z podłogi. Zajęło jej to sporo czasu, ale wylizała i połknęła wszystko, co do kropelki. Zadowolona z siebie położyła się na podłodze. Wiedziała, że to koniec atrakcji na dziś, ze już niedługo położy się wraz ze swym chłopakiem do łóżka, mimo, że wszystko ją bolało to była szczęśliwa i gdy tylko przyłoży głowę do poduszki to zaśnie. W tym czasie Panie skończyły posuwać swoje niewolnice, łaskawie pozwalając im osiągnąć orgazm. Ponownie na środku salonu stanęła Sandra z jeszcze przypiętym strap-onem:

    – Kochani kończymy na dziś naszą zabawę. Zapraszam Was teraz do przygotowanych pokoi gościnnych, gdzie będziecie mogli w spokoju się wyspać. Jutro śniadanie planujemy na godzinę 11, więc każdy zdąży się wyspać. Dobranoc Kochani.- Dobranoc – odpowiedziało jej 11 głosów. Wszyscy zaczęli się rozchodzić do wskazanych pokoi. Do Magdy podszedł jej chłopak. Pogładził ją po buzi mocno pocałował w usta i powiedział – Kocham cię najmocniej na świecie Myszko – Ja Ciebie też kochanie – odpowiedziała Magda. Wziął ją na ręce i zaniósł do łazienki gdzie położył ją w wannie i umył ją całą. Następnie wysuszył ręcznikiem, następnie nagą położył na łóżku, przytulił, pocałował w policzek i zasnęli przytuleni. Mocno zmęczeni, ale szczęśliwi i jeszcze bardziej zakochani. W myślach kłębiła się tylko jedna myśl “Jaką niespodziankę przygotowali na jutro gospodarze…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek