Author: admin

  • Narodziny Plywaczki cz.1

    W życiu każdego człowieka nadchodzi czas, kiedy trzeba wypowiedzieć się nad swoją przyszłością. Matura za pasem, a na każde pytanie matki o dalsze plany odpowiadałem trzaśnięciem drzwi. Nie mogłem jednak przewidzieć tego co nadeszło w pewien kwietniowy poranek. Dzień wcześniej olałem zajęcia dodatkowe z matematyki co skończyło się siarczystą awanturą. Tym razem matka szybko się wycofała z kłótni i wyszła z domu. Nawet nie wiem kiedy wróciła. Rano po przebudzeniu klasycznie ściągnąłem piżame i pod kołdrą oglądałem moje boskie ciało. Z boskim to przesadzam, choć nie jedna laska w szkole by pozazdrościła takie pupy czy tali. Cotygodniowe zajęcia z pływania od kilku lat dawały mi taką sylwetkę. Dłonią przejechałem po klacie, barku, aż zatrzymały się na moim skarbie.Teraz ukrytym pod gęstym futerkiem ledwo był widoczny. Lubiłem te włosy. Zerknąłem na drzwi i postanowiłem z uwagi na poranek troszkę zabawić się. Odpaliłem pornosa na telefonie i już chwyciłem, za kutaska, kiedy usłyszałem kroki z góry na dół.

    -“Cholera”-pomyślałem i wyłączyłem telefon-“Później”

    Był weekend, więc powoli wstałem i otworzyłem najbliższą szafkę z bielizną. Moja dłoń zamiast wyciągnąć moje bokserki wyciągnęła..stringi?

    -Co jest?-powiedziałem

    Szybko zerknąłem do środka. Zero moim majtek. Wszystko jakieś stringi, koronkowe majteczki. Może matka się pomyliła, ale z drugiej strony w takiej ilości. Z przerażeniem otworzyłem kolejne szafki i półki. Tutaj staniki, tami jakieś rurki. Jedynie co zostało to kilka moich koszulek.

    -Co jest?-powtórzyłem

    Usłyszałem dźwięki w kuchni. Chwyciłem za ręcznik z szafki, zawinąłem się nim do pasa i wyszedłem. W domu panował spokój. Wyjątkiem była kuchnią skąd słyszałem ekspress i zmywarkę. Po przejściu przez drzwi ujrzałem matkę, która jakby nic przygotowywała śniadanie. Po moim wejściu odwróciła się z uśmiechem

    -Witaj skarbie. Dobrze spałeś?

    -O co chodzi mamo? Gdzie są moje rzeczy?

    Mama zmarszczyła brwi i zrobiła zamyśloną minę.

    -Jak to gdzie? W szafie.

    -Tam są jakieś damskie rzeczy.

    Mama ponownie się uśmiechnęła i nalała sobie kawy.

    -Właśnie. Od dziś to są twoje rzeczy.

    Osłupiałem. Wiele się mówi, że starzy ludzie mają problemy z pamięcią i głową, ale przecież moja matka jeszcze nie miała 60 lat.

    -Jak to?..co?

    -Proste synku. Od miesięcy pytam Ciebie jakie masz plany po maturze. Ty jednak nie raczyłeś mi odpowiedzieć. Związku z tym musiałam pomyśleć za Ciebie. W wakacje rozpoczniesz pracę w studiu fotograficznym. Mam już wszystko ustalone. Jedyny szczegół..szukają dziewczyn. To zrozumiałe. Trwa kampania “Sport dla kobiet”, więc przyda się im taka pływaczka jak ty..moja córeczko.

    Słowa matki spadały na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie wiedziałem co powiedzieć.

    -Zwariowałaś! Nie!-ryknąłem

    Tym razem dostałem uderzenie w twarz. Pierwszy raz.

    -Jesteś na moim utrzymaniu i póki nie będziesz miał podpisanej umowy co najmniej na rok, będziesz musiała pozostać moją córeczką.- to mówiąc zerwała mi ręcznik.

    Chciałem od razu ukryć się, jednak uderzenie w dłonie otrąciło mi je. Matka popatrzyła na mojego kutaska.

    -Mmmm..masz szczęście, że natura dała mi takiego małego. Na pewno te włosy się zetnie.

    -Odbiło ci!…Ahhh.-krzyknałem kiedy matka uderzyło mnie w jajka.

    Ból był chwilowy, jednak po nim przyszedł następny i następny. Oparłem się o zlew, chcąc złapać oddech. Uderzenia w jaja, czy kutaska były bolesne, syczałem za każdym razem. Matka jednak po chwili skończyła i powiedziała bardzo pobitnie.

    -Teraz idz do siebie i wróć jako moja córeczka, przyszła modelka.

    Obolały ledwo wróciłem do siebie. Położyłem się na łóżku i chwilę myślałem. Ucieczka i życie na własny rachunek nie wchodziło w grę. Nie miałem funduszy, a sprzedaż moich rzeczy nie dawało mi natychmiastowej gotówki.

    -To chorę-mruknąłem.

    Zerknąłem na otwarte szafki. Normalnie bym wyszedł już na dwór i do wieczora miałbym spokój. A tak…podniosłem się i udałem się przebrać się w jedyne rzeczy. Postanowiłem wziąć pierwsze lepsze stringi. Przez głowę przemknęła mi myśl. Obraz mnie w tych ciuchach. Mój ptaszek mimo bólu momentalnie się podniósł. Chyba się nie podnieciłem? To chorę. Stojący uniemożliwił mi ubranie. Zerknąłem więc na drzwi i zamknąłem oczy. Moje palce zaczęły powoli pracować nad pogodzeniem. Mimo starań nie mogłem wyobrazić sobie nic, oprócz siebie w damskiej bieliźnie. Obraz się zmienił. Widziałem siebie w jakiejś czarnej peruce w niebieskie paski. Klęczałem przed jakimś facetem i obrabiałem mu laskę. O czym ja myślę? Chciałem to zmienić, ale moje ruchy zarówno w fantazji i w realu przyspieszyły. Coraz mocniej moje palce jeździły po kutasie, Widziałem jak moje usta pochłaniają kutasa, który był duży i twardy. Wielkie jaja odbiła się od brody,  Czułem się jak szmata, którą można ruchać w usta. Po chwili podniecenie minęło. Otworzyłem oczy. Nie wiem kiedy, ale miałem wytrysk, który pokrył ściane szafy. Tak mocno skupiłem się na fantazji, że nie poczułem końca. Drzwi nadal zamknięte pozostały, więc szybko wytarłem siebie i szafkę kołdrą.

    -Co to było? Muszę się ubrać, bo będzie znowu awantura.

    Odłożyłem stringi i zamieniłem je na różowe koronkowe majteczki, różowe dresy i zwykłą koszulkę.  Jeszcze raz przeleciałem wzrokiem po pokoju, otworzyłem okno i udałem się do kuchni. Matka kazała mi po wejściu pokazać bieliznę, troszę była zła, że zapomniałem biustonosza, jednak widać, że była zadowolona z mojej przemiany.

    -Cieszę się, że się przekonałaś. Myślę, że imię też można zmienić…Co powiesz na Ala?

    -Nie-odpowiedziałem krótko

    -Mmmm…Marysia?

    -Nie.

    -Oh…musisz mieć jakieś dobre imię córeczko..może Gabrysia?

    -Niech będzie-powiedziałam ze złością.

    Matka się uśmiechnęła.

    -W takim razie wszystko załatwione…

    -Chwila..a co że szkołą?….zaraz matura.

    -Wszystko jest załatwione rozmawiałam wczoraj z twoją wychowawczynią i dyrektorem. Są świadomi twojej przemiany. Na szczęście twoja szkoła jest bardzo tolerancyjna, więc nie powinno być problemów.

    -Ale..

    -Spokojnie Gabrysiu..wszystko jest załatwione. Teraz tylko trzeba popracować nd twoim stylem, makijażem, no i musisz mieć jakąś perukę. Masz narazie  zakrótkie włosy. Myślałam nad rudym..

    -Czarna peruka z niebieskie paski-powiedziałam bez namysłu i ze złości cicho przekląłem

    -No, no, no..widzę, że ktoś się tutaj  już akceptuje siebie…brawo

    Byłem na siebie zły..(cdn.)

    (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Prawiczek i kolezanki 2

    Wojtek patrzył na siostrę i jej koleżanki. Ich piękne nagie ciała błyszczały od potu, różowe ogolone cipki były wyraźnie wilgotne. Nie mógł uwierzyć że przed chwilą pieprzył się z tak gorącą dupą, że w ogóle się pieprzył… Jego kutas był ssany przez ich śliczne usta. Nie był już prawiczkiem, wiedział już jak to jest być w kobiecie, jakie to przyjemne uczucie włożyć swojego chuja w ciasną i mokrą szparkę.
    -Oszukałeś nas. Odezwała się Sylwia. Nie jesteś prawiczkiem. To niemożliwe że tak się ruchasz i tak długo wytrzymałeś.
    -Pewnie chodzisz na dziwki co? Odezwała się Marcelina
    -Tylko frajer płaci za sex. Odrzekła Marta.
    Nie mógł w to uwierzyć, dał tym szmatom to czego chciały, a te i tak z niego kpią. To od walenia konia nabrał takiej wytrzymałości.
    -Często sobie trzepie po prostu i znam swoje ciało. Odpowiedział im.
    Zaśmiały się. – No tak to wiele wyjaśnia. Odrzekła Sylwia.
    -Pokaż nam jak sobie walisz. Zaproponowała Marta szczerząc do niego swoje ząbki.  
    Dziewczyny nie chciały kończyć wieczoru. Polały sobie następną kolejkę. Wojtek chwycił sflaczałego kutasa i masował sobie patrząc na nie. Zaczęły się całować wzajemnie. Wymieniały się śliną, gładziły swoje pośladki i cipki. Czuł jak na nowo rośnie w nim podniecenie, jak krew napływa do kutasa. Z każdą sekundą penis coraz bardziej sztywniał mu w dłoni.
    Sylwia położyła się na kanapie, przed nią uklęknęła Paulina która wypięła się w kierunku swojego braciszka. Co to był za widok. 23 letnia ogolona soczysta cipka prężyła się w jego kierunku. Dzięki szerokim biodrom jej dupka miała idealnie okrągły kształt.
    Nigdy by nie przypuszczał że będzie oglądał siostrę z tej perspektywy, że będzie trzepał przy niej kutasa. Nie patrzył nigdy na nią jak na obiekt seksualny, ale teraz widział w pełni ukształtowaną kobietę z boskim tyłkiem.
    Wiedział że nie powinien. Nachyli się do niej i klepnął ją w tyłek, ku jego zaskoczeniu wypięła go mocniej. Uderzył raz jeszcze. Jęknęła.
    Paulina lizała cipkę Sylwii w podzięce za wcześniejszy orgazm. Słychać było jej zaangażowanie, mruczała pociągająco, lizała i cmokała cipkę swojej przyjaciółki. Włożyła w nią dwa palce, grzebała w niej z wyczuciem wkładając i wyciągając raz za razem. Koniuszkiem języka drażniła łechtaczkę by za chwilę zalizać całą powierzchnią języka i zassać jej wilgotną szparkę. Rozchyliła paluszkami jej różowe wargi i włożyła język do środka.  
    Wojtek wstał trzepiąc już porządnie naprężonego penisa.
    Marta z Marceliną całowały cycki Sylwiii. Ugniatały je i szczypały sutki. Dziewczyna trzymała je za głowy jęcząc przy tym donośnie. Co jakiś czas dziewczyny wymieniały się mokrymi pocałunkami, liżąc się wzajemnie po twarzy.
    -Ale suki! Kurwa! Pomyślał Wojtek trzepiąc do nich coraz szybciej.  
    Paulina kręciła uwodzicielsko tyłkiem. Widać było jaka jest mokra, jej cipka wygląda cudownie. Wiedział że nie powinien, jednak nie mógł się powstrzymać, alkohol w jego organizmie nie ułatwiał sprawy. Dotknął ją.  
    Miękka delikatna skóra uginała się pod jego palcami. Rozchylił jej wargi. Siostra rozchyliła delikatnie nóżki, dając znak że nie przeszkadza jej ten zakazany dotyk. Dokładnie widział jej małą czarną dziurkę, naślinił palce włożył w nią. Jęknęła rozkosznie. Czuł jej ciepło, wkładał w nią głęboko.
    -Chyba jej nie zerżniesz, co? Odezwała się Marcelina . – Ty chory pojebie! Własną siostrę palcuje, zbok jebany!
    Otrzeźwiał, wyjął palce, były mokre od jej soków. Paulina oderwała się od cipy Sylwii.
    -Odwróciła głowę do niego i uśmiechnęła się.  
    Nie wytrzymał, tego było za wiele. Skulił się w sobie, ścisnął penisa, który wystrzelił ładunek prosto na plecy Pauliny, brudząc przy okazji jej czarne włosy.  
    -Ahhh! Jęknęła zszokowana. Gorąca sperma niemalże ją parzyła. – Jak mogłeś…  
    -Ja pierdole… Skomentowała to Marta.  
    Sylwia uśmiechnęła się w jego kierunku. Chwyciła głowę Pauliny za włosy, pochyliła się i pocałowała ją namiętnie wirując językiem w jej ustach. Siostra odwzajemniając pocałunek palcowała koleżankę szybko i głęboko, słychać było odgłosy chlupania.  
    Wojtek stał kuląc się w spazmach orgazmu.  
    Marta stwierdziła że sperma nie może się zmarnować i zlizała ją z pleców Pauliny. Wypłukała nią usta, dołożyła śliny i pocałowała Marcelinę. Biały płyn wyciekał z końcówek ich ust, spływając im po brodzie i kapiąc na podłogę.  
    -Ohh! Kurwaaaaa! Jęknęła Sylwia. Dziewczyny patrzyły na nią wycierając spermę z ust. Wiła się łapiąc oddech przez uchylone czerwone usta.  
     Paulina się spisała, nie była to pierwsza cipka jaką miała okazję skosztować. Podniosła głowę zadowolona, wycierając soki pomieszane ze śliną z twarzy. Spojrzała na Sylwię, która uśmiechała się błogo z ręką wplecioną w swoje włosy.  
    Dziewczyny usiadły w kółko całując się i podśmiechując. – To było mega! Doceniła starania Pauliny Sylwia. Dziewczyna się zarumieniła.  
     Po chwili uświadomiły sobie że tylko Marta nie miała dziś orgazmu.  
    -Ale nasz dzisiejszy kutas nie podziała już chyba? Spojrzała na Wojtka Marcelina.  
    Chuj Wojtka faktycznie był już zmęczony, wisiał, nie imponował. Trysnął dwa razy w ciągu ostatniej godziny. Nawet waląc przed ekranem nigdy nie spuszczał się tak często.  
    Zawiedziona Marta nie chciała pieszczot palcami ani językiem. Chciała poczuć chuja w swojej różowej cipce.
    Dochodziła 2 w nocy. W pokoju unosił się zapach potu przemieszany z kobiecymi perfumami i alkoholem. Na podłodze zauważyć można było plamy spermy, która nie trafiła na ciała dziewczyn. Alkohol i zmęczenie po nocnych harcach dało o sobie znać. Nikt nie miał więcej ochoty na baraszkowanie, nawet niezaspokojona Marta.  
    -Idziemy spać. Odrzekła Paulina.  
    Sylwia i Marta położyły się na rozkładanej kanapie w salonie. Paulina zaprowadziła Marcelinę do sypialni rodziców, który kiedyś był jej pokojem i położyła się obok niej.  
    Wojtek wrócił do swojego łóżka. Czuł się upokorzony, ale i szczęśliwy. Nie był już prawiczkiem, miał sex z gorącą laską, dotykał piersi i lizał cipkę.
     Przed oczami miał dupę swojej siostry, żałował tego co zrobił, jednak nic już z tym nie mógł zrobić. Upokorzenie przemieniło się w dumę gdy zasypiał.  
    Przebudził się w nocy. Do jego pokoju ktoś wszedł. Poczuł kobiece perfumy, dziewczyna wskoczyła pod jego kołdrę i położyła się plecami do niego. Nie wiedział czy to mu się śni. Objął ją czule. Poznał ją to była Marta, wpasowała się tyłkiem, napierając na jego penisa. Gładził po jej ciele,  miała na sobie  tylko stringi.  
    Dotknął jej dużych piersi, ugniótł delikatnie ręką. Były mięciutkie i bardzo gładkie, jej sutki sterczały. Dziewczyna cichutko jęknęła. Pocałował ją w kark. Dziewczyna ocierała się swoimi pośladkami o jego ciało. W powietrzu czuć było napięcie. Otworzyła delikatnie usta, stęknęła. Wojtek dotknął jej dupki, ścisnął pośladki, były jędrne i równie gładkie co piersi. Jego oddech przyspieszał, jej również. Chwycił za paseczek stringów, zsunął je delikatnie z jej pomocą. Marta uniosła nogę. Dotknął jej cipeczki, gładził ja dwoma palcami, zataczał kręgi. Dziewczyna uchwyciła jego dłoń pomogła mu znaleźć łechtaczkę, zaczął ją delikatnie pocierać. Dyszała coraz intensywniej w miarę jego ruchów. Wojtek znalazł wejście do jej dziurki, wsadził jednego paluszka, czuł jaka jest mokra i ciasna.  
    – Włóż drugiego. Powiedziała cicho.
     Wykonał polecenie, rozepchał ją. Jęknęła słodkim głosikiem. Wkładał i wyciągał, czując jak jej soki nawilżają palce. Przyspieszył sapiąc jej do ucha.
    -Ah! Marta zaczęła jęczeć, ścisnęła swoje dorodne piersi. – Właśnie tu! Wygięła się w łuk, zaciskając dłoń na prześcieradle. Czuł jak cipka zaciska się na jego palcach. Jej ciało zadrżało, chwyciła go za rękę która tak sprawnie masowała jej cipkę. Stłumiła w sobie krzyk. Wojtek wyjął z niej palce, Marta wciąż trzymając jego dłoń wsadziła je sobie do buzi, zassała, zlizując soki. Pocałował ją w usta, czuł smak jej cipki. Spojrzał na jej twarz stwierdził że ma najpiękniejsze oczy jakie widział.  
    -Włóż go we mnie, proszę. Powiedziała szeptem.  
    Odwrócił ją na bok, plecami do siebie. Jego penis znów był twardy jak głaz. Chwycił go w dłoń, delikatnie zmienił pozycję, przybrał odpowiedni kąt, nakierował na jej cipkę. Zaparł się o jej biodra i wsunął w jej wnętrze. Jęknęli oboje. Czuł jak w niej rośnie jeszcze bardziej. Docisnął ją do siebie za cycki. Pchał w nią swojego kutasa, po same jaja. Czuła jak ją rozpycha. Położył rękę na jej cipce od przodu. Drażnił palcami jej łechtaczkę wbijając się w dziurkę twardym penisem coraz mocniej i szybciej. Popatrzył jak jego sprzęt znika w jej cipce, dał jej klapsa.  
    -Mocniej! Odezwała się Marta. Uderzył zdecydowanie aż jęknęła.  
    Klepał ją po dupie ruchając coraz szybciej. Jęczała coraz głośniej.  
    Wojtek poczuł że zaraz dojdzie. Dobił kutasa kilkukrotnie z całych się, pchał zdecydowanie. Czuła jak dotyka ścianki jej rozepchanej pochwy. Wybuchnął w jej wnętrzu, zaciskając dłonie na jej cyckach. Czuł jak pompuje w nią spermę. Stęknęli oboje.  
    Wyjął z niej penisa, sperma wyciekała z jej dziurki. – Dziękuję. Powiedziała cichutko wtulając się w niego. Zasnęli chwilę później.  
    Obudził się, było już jasno. Obok nie było Marty. Założył bokserki wyszedł z pokoju. Zerknął do salonu, była tylko Sylwia. Usłyszał szum wody z łazienki. To musiała być Marta. Zapukał. – Już kończę! Odezwała się dziewczyna. Wojtek grzecznie poczekał na przedpokoju. Chwilę później drzwi otworzyła Marta, ubrana tylko w ręcznik. Była bez makijażu, wyglądała inaczej ale wciąż ładnie. Wojtek po raz kolejny zachwycił się jej oczami.  
    -Hej. Powiedziała z uśmiechem. Minęła go w drzwiach i poszła do salonu. Odprowadził ją wzrokiem patrząc jak ręcznik opina jej zgrabny tyłek.  
    Był trochę zawiedziony, spodziewał się raczej jakiejś rozmowy o tym co zaszło w nocy. Ogarnął się w łazience wziął prysznic i wyszedł w ręczniku. Gdy szedł do swojego pokoju zauważył skacowaną Sylwię, siedzącą w koszulce na skraju rozkładanej kanapy . Miała rozmazany makijaż i potargane włosy. Uśmiechnął się sam do siebie, to między innymi dzięki niemu zawdzięcza taki wygląd.  
    Przypomniał sobie wczorajszy wieczór i poczuł że znów mu staje.  
    Dziewczyny ogarnęły się szybko, słyszał przez ściany jak rozmawiają między sobą, śmiejąc się i plotkując. Wstydził się znowu do nich wyjść. Przebrał się, zebrał w sobie i wyszedł. – Cześć! Odezwał się w progu. Dziewczyny spojrzały na niego. Wyglądały inaczej… niewinnie… mocny makijaż ustąpił delikatnym pudrom, miniówki i sukienki zamieniły na spodnie. A koszulki z wycięciami, na bluzki zasłaniające ich atuty. Gdyby ktoś teraz powiedział że te same dziewczyny uprawiały wczoraj ostry i wyuzdany sex grupowy, ssały kutasa po same jaja i przyjmowały spermę z taką nieskrępowaną ochotę na twarz i do buzi. Zostałby wyśmiany i uznany za zboczeńca.  
    -Cześć! Odezwały się chórkiem. I jak gdyby nigdy nic, wróciły do swoich rozmów, nie patrząc na niego wcale. Był rozczarowany. – Czego ja się niby spodziewałem? Pytał sam siebie. Przeszedł do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Usłyszał nagle pytanie do Marty. – A ty dalej próbujesz zaciążyć?  
    -No już tabletek od paru miesięcy nie biorę. Wciąż z Michałem próbujemy ale nie wychodzi na razie, tracę nadzieję, nie wiem czy to z nim coś nie tak czy ze mną, zobaczymy…  
    Wojtek doznał szoku. – To dlatego przyszła… Dlatego tak ochoczo chciała do środka. Zbladł.  
    -Jak nie on, to ktoś inny mi zrobi. Stwierdziła wesołym głosikiem. Dziewczyny się roześmiały.  
    Wyszedł w pośpiechu zostawiając jedzenie na blacie. Starał się nie patrzeć na Martę.  
    Dziewczyny posiedziały jeszcze chwilę i poszły do swoich domów.  
    Do pokoju Wojtka jak zwykle bez pukania weszła Paulina. Usiadła na kanapie.  
    -To co wczoraj zaszło, zostaje między nami, rozumiesz? Nikomu nie możesz się wygadać, zwłaszcza rodzicom i mojemu Marcinowi. Wczoraj byłam najebana… One też. Nie wyobrażaj sobie za dużo. A z racji że dzięki nam tak dobrze się bawiłeś to teraz idź posprzątaj. Ja się  idę położyć. Wstała i poszła do sypialni rodziców.  
    Wojtek wciąż siedział w szoku na krześle.  

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kowus666
  • Biuro 7

    Biuro

     

    Rozdział 7

     

    Jechaliśmy już parę godziny. Ja z tyłu, Maks za kierownicą, a Fiołek na siedzeniu pasażera. Z tego, co udało mi się dowiedzieć mieliśmy zamieszkać na jakiś czas w małym domku w lesie. To znaczy, jeśli do lasu zaliczymy malutką polanke obok drogi prowadzącej do Zakopanego. Oderwałam wzrok od szyby i spojrzałam na Fiołek. Ona z kolei na mijany przez nas las.

    – Maskiu – Zagaiła – Pamiętasz naszą noc poślubną?

    – No pewnie. Byłaś tak napalona, że musiałem wjechać w las i przelecieć cię w aucie.

     Fiołek położyła dłoń na jego kolanie i wskazała ruchem głowy las. Maks uśmiechnął się i wjechał w głąb lasku.

    – Teresa chyba się nie obrazisz – Powiedział, wyjmując na wierzch pałę. Spojrzałam na Fiołek, która zaczęła lizać kutasa, patrząc mi w oczy.

     – Przejdę się. Wy się dobrze bawcie – Powiedziałam wychodząc. Zaczęłam okrążać auto udając, że szukam ptaków w koronach drzew. Tak naprawdę co chwilę zerkałam na Fiołek, która lizała Maksowi kutasa. Pieściła wędzidełko, całowała główkę, ssała jądra. Z daleka widziałam, że jest doświadczona w oralu.

    Nagle zauważyłam, że Fiołek zamyka oczy i zaczyna ssać delikatnie żołądź. Wyczuwając, że to moja szansa otworzyłam drzwi auta i uklęknęłam. Zaczęłam lizać prawy bok, uważając, by mój języczek nie styknął się z językiem Darii, która wróciła do lizania kutasa z zamkniętymi oczami. Spojrzałam w oczy Maksowi, który był i lekko przerażony i lekko podniecony. Postanowiłam zaryzykować i wzięłam kutasa do buzi. Niestety podczas ssanie styknęłam się przypadkiem nosem z Fiołek. Wiedźma na mnie spojrzała i burknęła :

    – Co ty tutaj ro…

    Nie dokończyła. Maks najpierw podwinął jej spódniczkę, a następnie nabił ją na swojego kutasa. Daria zaczęła skakać na jego penisie, a on zaczął całować jej szyję, usta oraz policzki.

    – Zajmij się jajami – Powiedział Maks.

     Oblizałam się po wardze i polizałam jądra Maksowi, a potem zaczęłam ssać. Robiłam to powoli, delikatnie, podsłuchując przy okazji rozmowę kochanków.

     – Hmm wiesz, że kocham tylko ciebie – Szeptał jej do ucha, gdy ona rozpinała guziki koszuli. – Nie musisz się bać, to tylko seks.

    – Hmm powiedz, jak mnie kochasz – Rozkazała Daria, gryząc Maksa w ucho.

     – Hmm nad życie… Teresa mocniej…

    Uśmiechnęłam się słysząc ciche burknięcie Fiołek. Ssałam dalej nie starając się za bardzo

     – Daj mi klapsa – Rozkazała Daria.

     Jeden klapsa, drugi, trzeci,

    – Hmm mocniej pokaż, jak bardzo mnie chcesz. – Jęknęła.

    Kolejny klapsa, a za nim kolejny, kolejny i kolejny. Ugryzłam delikatnie jądra

    – ffff Teresa – Wycedził przez zęby Maksio. Znowu usłyszałam ciche burknięcie Dari. Wiedząc, że to już granic skierowałam się do góry i polizałam rowek. Fiołek wyskoczyła z auta i poprawiając spódniczkę krzyknęła :

    – Bawcie się sami!

    Z radością patrzyłam jak odchodzi w głąb lasu zapinając guziki koszuli.

     

    Zatrzymaliśmy się na CPN-e. Maks tankował paliowo, Daria przechadzała się po niewielkim trawniku między stacją a lasem. Ja za to robiłam zakupy uśmiechnięta.

    – Dobrze, że CPN-y robią się powoli sklepikami – Powiedziałam w myślach.

    Przez cały czas przypatrywał mi się stojący za ladą pracownik. Młody, chudy, w okularach. Wyglądał trochę jak informatyk z filmów akcji. Nagle coś wpadło mi do głowy

    – Macie tu elektronikę? – Zapytałam

    – Tak, ale…

    – Ale?

    – Ale kupuje pani na boku.

    Uśmiechnęłam się i machnęłam ręką

    – Macie kamerki szpiegowskie? Takie małe jak na filmach

    – Ach nawet pani nie wie, jak się cieszę, że komuś to w końcu sprzedam. Proszę na zaplecze.

    I tak oto w mojej głowie narodził się plan, jak zagrać Darii na nosie.

     

    – Że co!? – Krzyknęłam

    – No przecież powiedziałem, że wole zapłatę w naturze – Powiedział mi CPN-entaz, wyciągając penisa ze spodni.

    Burknęła do pod nosem i uklęknęłam

    – Bekniesz za to. – Warknęłam i wzięłam do ust.

     

    Daria Fiołek

     

    Do domku dojechaliśmy o 21:23. Miejsce naszego wypoczynku wyglądało na takie wysokiej klasy. Zrobiony z dobrej jakości drewna piętrowy domek z niewielką, zamkniętą werandą i sporym podwórkiem. Poza tym na dachu można było zauważyć panele słoneczne, a na skraju lasu niewielki garaż, w którym można było schronić samochód.

    Po skończeniu oględzin domu podeszłam do stojącego na werandzie Maksymiliana, który rozmawiał z Teresą.

    – Może przy rozpakowywaniu się uwzględni, kto, gdzie śpi – Zaproponowałam

    – Spokojnie sam to zrobiłem – Powiedział Maksymilian – Ja będę spał z tobą w większym pokoju. Teresa w mniejszym obok.

    Cała nasza trójka szybko się rozpakowała i ugościła się w domku letniskowym. Ja zajęłam się sypialnią, Maksymilian salonem i kuchnią, a Teresa chodziła po całym domku.

    Po zakończonej pracy usiadłam przy niewielkim stoliku w kuchni razem z Maksymilianem. Piliśmy kawę, łapaliśmy oddech. Nagle do pomieszczenia weszła ubrana w dość wyżywający strój Teresa. Miała na sobie krótką spódniczkę, dziurawe pończochy i białą koszule, przez którą mogliśmy zobaczyć jej czarny stanik.

    – Idę zabawić się na mieśćie. – Poinformowała – Jakby co, to do przyjazdu taksi będę na ganku…

    – Werandzie – Poprawiłam ją

    -… A potem możecie dzwonić.

    – Baw się dobrze – Rzekł Maksymilian.

    Po chwili Teresa wsiadła do taksówki i odjechała.

    Maksymilian spojrzał na mnie pytająco. Ja, zauważając jego spojrzenie podniosłam brew.

    – Wiesz na górze jest całkiem fajna łazienka z kabiną prysznicową.

    Wiedząc co ma na myśli uśmiechnęłam się i skierowałam się w stronę łazienki. Szliśmy, rzucając z siebie ubrania. W kuchni zostawiliśmy buty, w salonie spodnie i koszule, a na schodach bieliznę. Ostatnią odzieżą, jaką na sobie mieliśmy był mój stanik, który zdjęłam przy drzwiach łazienki.

    Weszliśmy do kabiny i odkręciliśmy wodę. Kroplę wody zaczęły spływać po naszych nagich ciałach.

    Maksymilian zaczął mnie całować po twarzy, a ja uśmiechnęłam się i całując jego ciało zeszłam w dół. Stymulowałam jego penisa na wszystkie znane mi sposoby. Ręką, piersiami, językiem. Lizałam jądra, trzonek fallusa, żołądź i wędzidełko. Brałam na parę sekund do buzi.

    Po chwili męskość Maksymiliana była gotowa do działania.

    Wiedząc co mu się najbardziej spodoba oparłam się o ściankę kabiny i wypięłam do niego pupę.

    Maksymilian złapał mnie mocno za pośladki i przystawił swoje przyrodzenie do mojej dziurki analnej. Wszedł we mnie jednym, zdecydowanym ruchem. Zawyłam z bólu, a on zaczął mnie powoli wykorzystywać. Na początku był delikatny i powolny. Potem jednak przyspieszył.

    Zaczęłam jęczeć, czując, jak jego męskość wdziera się we mnie coraz głębiej i głębiej. Czułam też jego dłonie zaciśnięte na moich pośladkach, jego oddech na moim karku.

    Nagle Maksymilian wyszedł z mojego anusa i obrócił mnie twarzą do siebie. Następnie uklęknął, a kiedy rozstawiłam nogi zaczął lizać moja kobiecość.

    Mruczałam cicho rozkoszując się uczuciem. Jego język delikatnie pieścił moją łechtaczkę, wylizując soczki. Potem na dodatek Maksymilian zafundował mi mocną placówkę.

    – Mocniej… Mocniej! – Zawyłam.

    Palce Maksymilian zaczęły pieścić mój punkt G.

    Złapałam Maksymiliana za głowę i przycisnęłam do mojego kwiatu. Jego język szalał zabawiając moją łechtaczkę, a palce z ochotą pieścił punk G.

    Byłam już na skraju przyjemności. Moje mięśnie się napinały, na twarzy pojawił się rumieniec. Czułam, że mój orgazm jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.

    Maksymilian to oczywiście zauważył. Wstał i dał mi chwile odpoczynku. Potem złapał mnie mocno za pośladki i przycisnął do ściany. Odruchowo skrzyżowałam nogi na jego tali, a ręce na szyi.

    Całowaliśmy się namiętnie, a po chwili poczułam jak Maksymilian drażni moją kobiecość czubkiem swojej męskości.

    – Gotowa? – Zapytał.

    Przytaknęłam

    Maksymilian wbił się we mnie jednym, zdecydowanym ruchem.

    Zaczął wykonywać szybkie, brutalne ruchy. Ja Jęczałam głośno czując, jak jego prącie wypełnia moje wnętrze.

    Nagle poczułam jak jego przyrodzenie zaczyna pulsować i po chwili białe i lepkie nasienie wypełniło moją kobiecość.

    Maksymilian wypuścił mnie ze swojego uścisku i stanął przede mną cicho dysząc. Ja za to uklęknęłam i zlizałam resztki nasienia z jego fallusa.

    Nagle poczułam, że Maksymilian głaszcze mnie po głowie. Wstałam i zaczęłam się z nim całować, a on po chwili uklęknął i zaczął uprawiać, że mną seks oralny.

    Jego język zlizywał nasienie z mojej kobiecości, a po chwili skupił się na pieszczotach łechtaczki.

    Po chwili namiętności doszłam.

     

    Była już 01:22, gdy leżąc obok śpiącego Maksymiliana usłyszałam podjeżdżającą pod dom taksówkę. Wiedząc, kto przyjechał założyłam szlafrok i skierowałam się do pokoju Teresy.

    Liczyłam, że zastanę ja pijaną, a może nawet ubrudzoną co dałoby mi okazję na zrobienie jej paru kompromitujących zdjęć. Niestety Teresa była w stu procentach trzeźwa i na dodatek zajęta masturbacją.

    – Ooo jest moja ulubiona gwiazda – Powiedziała.

    Zamarłam na chwilę w bezruchu, zastanawiając się co ma na myśli, określając mnie swoją ulubioną gwiazdą.

    – Czy ty? – Wyszeptałam, podchodząc do masturbującej się Teresy.

    Myślałam, że Różykowska znalazła w sieci filmy erotyczne, w których grałam główną rolę. Nawet nie wiecie jak bardzo byłam zdziwiona, widząc na filmie mnie i Maksymilian pod prysznicem.

    – Ukryłam w domu parę kamerek – Powiedziała mi, przeciągając się seksownie – Ale nie musicie się krępować. Dobrze się na wasz patrzy podczas masażu.

    Rozzłoszczona wybiegłam z pokoju i wróciłam do sypialni. Nie wiedząc co zrobić położyłam się obok mówiącego coś przez sen Maksymiliana i zaczęłam obmyślać plan zemsty.

     

    Teresa Różykowska

     

    Tej nocy spałam spokojnie. Wiedza o tym, jak bardzo upokorzyłam właśnie Fiołek była dla mnie lekarstwem na wszystko. Sama nawet nie wiem, kiedy poczułam szturchnięcie w ramię.

    Obudziłam się i od razu zauważyłam, że jestem skrępowana. Oczy zasłaniała mi chusta, Ręce miałam przykute do łóżka, nogi rozstawione na M .

    – To ja – Usłyszałam zaspany głos Maksa

    – A. Hmm wiedźma już się poskarżyła? Chciałam jej zrobić jedynie mały żarcik spokojnie.

    – Yhm.

    Poczułam ocierający się o moją cipkę penis. Wydawał mi się dość dziwny w dotyku, ale szybko uznałam, że to pewnie przez nałożony kondom.

    – Hmm pewnie teraz nie chce ci dać. – Mruknęłam

    – Yhm.

    – Ahem no to bierz mnie póki możesz.

    Nastąpiła chwilą ciszy, gdy nagle poczułam język Maks pieszczący moją cipkę. Nie wiem, czemu, ale język Maksa był inny. Był bardziej zwinny, gibki i ogólnie bardziej doświadczony. Mimo to jakoś nie chciało mi się skarżyć. W sumie ciężko się skarżyć na coś, co daje ci, aż tyle przyjemności.

    Moja cipka zrobiła się mokra, a na twarzy pojawił się rumieniec. Mruczałam cicho prosząc o więcej i wreszcie dostałam to czego chciałam.

    Kutas Maks wbił się w moją cipkę. Co ciekawe nie poczułam na ciele dotyku Maksia. Ba przez całe rżnięcie nie spędzał mi nawet jednego klapsa. Mimo to jęczałam jak szalona, czując ogarniająca mnie namiętności

    – Kurwa – Przeklął nagle Maks.

    – Hmm weź mnie w dupę – Poprosiłam między jękami.

    Kutas wyszedł szybko z mojej mokrej i wilgotnej cipki, a gdy położyłam się na brzuchu i podniosłam tyłek do góry wbił się w moją ciasną dziurkę analną.

    Znowu byłam jebana i jebana tak mocno, jak się da. Jęczałam przy tym, jak wariatka, a Maks co ciekawe nawet nie złapał zadyszki.

    Minęło parę minut i poczułam jak Kutas wychodzi z mojej dupci. Potem poczułam rzucony mi w twarz kondom i charakterystyczny szelest paczuszki z dureksami.

    Nagle poczułam główkę kutasa ocierającą się o moje wargi. Otworzyłam szeroko usta i pozwoliłam, by kutas wbił się w moje gardło. Maks jebał mnie w usta jak zwykłą kurewkę. Był szybki i brutalny, a po chwili trysnął mi w twarz naprawdę sporym ładunkiem świeżej spermy.

    Oblizałam się po wardze, zlizując z niej trochę spermy. Nasienie miało dziwny smak. Na szczęście szybko sobie przypomniałam fakt (albo mint) , że smak spermy zależy od tego, co jesz, a że Maks przez podróż zjadał zazwyczaj żarcie, że stacji.

    – Hmm Tak szybko? – Zapytałam – Zazwyczaj bawiliśmy się trochę dłużej.

    Maks mi nie odpowiedział. Zamiast tego wbił się z powrotem w moją cipkę. Tak właśnie się zaczęło. Przez co najmniej godzinę Maks jebał mnie albo w cipkę, albo w gardło i spuszczał mi się na twarz lub ciało.

    – Wow, jakbyś się rok nie spuszczał – Pisnęłam po piątym, obfitym wytrysku, który wylądował mi na cyckach.

    Maks mi nie odpowiedział. Za to odpowiedziała mi mokra szmata przyłożona mi do nosa. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

     

    Obudziłam się rano i od razu zobaczyłam leżące na kredensie zdjęcia. Na jednym była stojąca przed lustrem Daria, na drugim strapon, że zbiorniczkiem na sztuczną spermę, a na trzecim naga ja ubrudzona sztucznym nasieniem.

    Obróciłam zdjęcie i zobaczyłam podpis., I jest moja ulubiona zabawka,”

     

    Po prysznicu poszłam do kuchni, gdzie spotkałam siedzącego przy stole Maksa.

    – Stało się coś? – Zapytałam, zauważając, że ma na sobie garnitur

    – Dzwonili z firmy. Za chwilę przyjedzie tu jakiś fagas.

    – Aham.

    Podeszłam do lodówki. Byłam ubrana jedynie w sweterek, więc wystarczyło się lekko schylić, by zobaczyć moją brzoskwinkę.

    – Mam go zabawić? – Spytałam, siadając na stole.

    Maks patrzył chwilę na moje nogi. Potem oblizał się po wardze i odpowiedział :

    – Może lepiej, by Daria się tym zajęła.

    Fuknęłam niezadowolona.

    Maks uśmiechnął się i westchnął.

    – Wiesz – Powiedział – w domu jest trochę krucho z jedzeniem. Znajdą się jakieś ciastka i alkohol dla gości, ale na dzisiejszą kolację praktycznie nic.

    Wiedząc, gdzie zmierza ta rozmowa wzięłam leżące na stole kluczyki, a następnie włączyłam notatnik w telefonie.

    – Co kupić – Spytałam.

    Maks wymienił podstawowe produkty jak chleb, jajka, papier, masło itd. i klepnął mnie w tyłek na drogę.

    Uśmiechnięta zaczęłam się ubierać, a potem wyszłam z domu i skierowałam się w stronę garażu. Weszłam do środka, otworzyłam drzwi auta zobaczyłam leżące na siedzeniu kierowcy pudełko czekoladek oraz karteczkę.

    Po położeniu czekoladek na siedzeniu pasażera usiadłam za kierownicą i zaczęłam czytać.

     

    ,, Teresa wiem, co Daria zrobiła w nocy. Widziałem zdjęcia, słyszałem twoje piski. Wybacz, że nie pomogłem. Wiem, że zachowałem się jak głupek i przepraszam cię za to. W ramach przeprosin masz tu czekoladki oraz hmm mapę skarbów

     

    – Maksymilian “.

     

    Zaciekawiona o co może chodzić z mapą skarbów otworzyłam pudełko. Tam poza owiniętymi w złote zawiniątka pysznościami zobaczyłam mape najbliższego miasta oraz złożoną w pół karteczkę z napisem, Daj burdel mamie,

    wiedząc, że może mnie czekać naprawdę fajne przeżycie pojechałam do miasta i zajadając w drodze czekoladki pojechałam najpierw pod biedronkę, by zrobić zakupy, a następnie pod zaznaczony na mapie (wielkim, czerwonym X) punkt.

    Celem mojej podróży okazał być niewielki, ale za to elegancki (Jeśli możemy tu mówić o elegancji) burdel.

    Weszłam do środka. Recepcja była mała i przytulna. Wyglądała bardziej na taką z czterogwiazdkowych hoteli. Burdel mama siedziała za pięknym, dębowy biurkiem, na ścianach wisiały obrazy, a usiąść można było na ręcznie robionych krzesłach, które tonęły w zdobieniach

    – To ty jesteś Teresa Różykowska? – Zapytała burdel mama.

    Przyjrzałam się kobiecie. Była to młoda, piękna dziewczyna o długich blond włosach i ogromnych piersiach

    – Tak – Odpowiedziałam podchodząc.

    Burdelówka wyciągnęła rękę, a ja jej wręczyłam kartek z napisem, daj burdel mamie,

    Kobieta przeczytała to, co było tam napisane i uśmiechnęła się delikatnie. Następnie wyszła za biurka i zaprowadziła mnie do odpowiedniego pokoju.

    – W tym czasie mamy tu mało klientów – Żaliła mi się – w wakacje wiadomo. Przyjdą studenci, Czesi wezmą większy pokój, by zrobić z Polkami swingers party, a polityków którzy tu byli nawet nie mogę policzyć.

    Po chwili obie weszłyśmy do niewielkiego pokoju. W pomieszczeniu była kanapa, półka z zabawkami BDSM i dwie rury, które zdążyłam już poznać u Tomasza (biuro 4)

    – Chłopcy za chwilę przyjdą – Powiedziała burdel mama – Rozbieraj się i czekaj. – Dodała, zamykając za sobą drzwi.

    Czekając na wspomnianych wcześniej, chłopców, rozebrałam się do naga, zostawiając na sobie jedynie czerwone majtki. Potem rozsiadłam się wygodnie na kanapie.

    Po chwili do pokoju weszło dwóch typów. Obaj umięśnieni, że stojącymi na baczność kutasami. Jeden z nich miał na ręce wytatuowane Artur, a drugi sam się przedstawił mi imieniem Jakub.

    – Hej chłopcy – Powiedziałam, gdy obój usiedli na kanapie.

    Na chwilę zapadła cisza, która przerwał Artur, łapiąc mnie za kark. Striptizer szarpnął mną, tak, że zwyczajnie musiałam się położyć na kanapie. Następnie zaczął ocierać swojego wielkiego, grubego kutasa o moje policzki, czy twarz.

    Siedzący obok Jakub najpierw chwilę sobie pomasował kutasa, patrząc na nas, a następnie złapał mnie mocno za tyłek. Jego ręce ugniatały moje pośladki.

    – Hmm ma być ciasną kurwo – Warknął.

    Nagle poczułam jak wbija się w moją dziurkę analną. Krzyknęłam z bólu, a czekający tylko na okazję Artur wsadził mi penisa go gardła.

    Dwaj striptizerzy zaczęli mnie jebać na dwa baty. Gdy jeden wychodził z mojej dupci drugi uderzał kutasem o migdałki, a gdy jeden wychodził z moich ust, to drugi wbijał się głęboko w mój anus. Po chwili jednak zmienili taktykę i zgrali się w ruchach.

    – Hmm dobra z niej suka – Warknął Artur rżnąć mnie w usta.

    Jakub sprzedał mi klapsa i mu przytaknął

    – Hmm za chwilę dojdę – Dodał.

    Po chwili poczułam jak Jakub wychodzi z mojego anusa i wbija się w cipkę. Jeden, dwa, trzy i moja norka została zalana sperma.

    – Mam nadzieje, że brałaś tabletki antykoncepcyjne – Warknął, dając mi klapsa.

    W tym czasie Artur nadal mnie pieprzył w gardło dysząc coraz ciężej. W końcu wyszedł z moich ust

    – Kładź się na plecy szmato – Rozkazał.

    Wykonałam rozkaz, a on usiadł mi na klatce piersiowej. Zaczęłam się dusić, a Artur masował sobie kutasa. Po chwili doszedł, a na moją twarz poleciała pierwsza salwa spermy.

    – Załóż to – Rozkazał Jakub.

    Zaczekałam, aż Artur ze mnie zejdzie i spojrzałam co mi dał Jakub. Była to czarna obroża z przyczepionym do niej łańcuchem. Bez wahania założyłam obroże

    – Gotowe – Powiedziałam.

    Artur tylko się uśmiechnął i złapał za smycz. Następnie ciągnąć mnie za sobą podszedł do rur. Tam zakuł mnie w kajdanki.

    – Masz klęczeć – Rozkazał, widząc, że próbuje wstać.

    Uklęknęłam, a obaj striptizerzy usiedli na kanapie.

    – Daj nam chwilę odpoczynku suko – Warknął Artur, biorąc pierwszy łyk wina.

     

    Po godzinie klęczenia podszedł do mnie Jakub i mnie uwolnił

    – Dzięki chłopaki – Powiedziałam, myśląc, że to już koniec

    – morda szmato – Powiedział Jakub ciągnąć za smycz.

    Upadłam na podłoge i od razu poczułam szarpnięcie. Nie chcąc dostać w pysk szłam za striptizerami na czworaka. Najpierw obeszliśmy cały pokój, a potem wyszliśmy na korytarz.

    – Chodź suko – Warkną Artur, zauważając, że nie chce wyjść.

    Szliśmy przez korytarz powolnym krokiem. Jakub i Artur szli dumni, a ja ledwo wytrzymywałam gapiących się na mnie ludzi. Czułam się jak prowadzona na smyczy suka.

    Weszliśmy na małego, ciasnego pomieszczenia, w którym ledwie mieściła się nasza trójka.

    Zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu, a gdy zobaczyłam w ścianie dziurę, z której wystawał duży, twardy, czarny Kutas zrozumiałam o co chodzi.

    Uklęknęłam i wzięłam się do roboty. Na początku zlizałam delikatnie czerwoną główkę. Dopiero po paru minutach, gdy usłyszałam pierwsze jękniecie wzięłam do usta.

    Wzięłam centymetr, a po nim drugi, trzeci, czwarty i zatrzymała się na Pałowie kutasa, czując, że ta pała jest trochę za wielka na moje gardło.

    Obciągałam powoli i delikatnie, nie czując na sobie presji pośpiechu. Koleś za ścianą jęczał cicho, penis był obciągany, a ja czerpałam z tego przyjemność.

    Nagle poczułam rękę Jakuba lub Artura na głowie. Nie zdążyłam nawet mrugać, a cały Kutas wbił się głęboko w moje gardło. Łzy napłynęły mi do oczu i zaczęłam się krztusić.

    – Ciągnij kurwo – Warknął Jakub.

    Ssałam kutasa dalej krztusząc się przy tym. Gość za ścianą jęczał, a striptizerzy masowali sobie kutasy. Nagle poczułam jak znajdujący się w moim gardle kutas zaczyna pulsować.

    – Na twarz! – Krzyknął gość za ścianą.

    Artur złapał mnie za włosy i pociągnął tak mocno, że wyplułam kutasa, którego szybko wzięłam do ręki. Dwa, trzy ruchy ręką i trysnęła na mnie dawka świeżej, gęstej spermy.

    – Dzięki – Powiedział ten za ścianą.

    Czarny Kutas zniknął. Po chwili jednak jego miejsce zajął nowy. Tym razem biały.

    I tak oto zleciał mi godzina, w czasie zdążyłam obrobić, aż osiem kutasów. Czterech zlało mi się w gardło, kolejnych czterech na twarz, a Artur i Jakub na piersi.

    – To już koniec? – Zapytałam. – Usta mnie już bolą.

    Jakub pokręcił głową

    – Jeszcze drugie tyle. – Dodał Artur.

     

    Do domu wróciłam akurat w czasie żegnania gości. Maksymilian pomagał właśnie wsiąść do taksówki pijanemu, jak messershmit biznesmenowi, a stojąca w progu Daria obciągała dwóm kolejnym na do widzenia.

    Nie zwracając na siebie uwagi weszłam do domu i położyłam się na kanapie. W progu udało mi się wymienić nienawistne spojrzenie z Fiołek.

     

    Brałam prysznic. Ciepła woda obmywała moje ciało, a ja relaksowałam się powoli, czując, że usta mnie coraz mniej bolą.

    Nagle usłyszałam otwierające się drzwi łazienki , a zaraz potem zobaczyłam otwierającego drzwiczki kabiny Maksa.

    – Hej Maks – Przywitałam się zakrywając piersi i cipkę dla pikanterii

    – Hej możesz coś dla mnie zrobić?

    Uśmiechnęłam się i rozpięłam Maksowi rozporek

    – Co prawda usta mnie bolą, ale zawsze może być Hiszpan.

    Maks zachichotał i odpowiedział

    – nie o to chodzi.

    Trochę rozczarowana przytaknęłam

    – Więc o co cho? – Zapytałam

    – Mogłabyś przyjść do salonu ubrana jak na dyskotekę?

    – Jak wyżywająco?

    Maks uśmiechnął się pod nosem

    – Bardzo wyżywająco.

     

    Daria Fiołek

     

    Siedziałam na kanapie w salonie ubrana w czarną, obcisłą sukienkę. Dekolt był spory, pleców brak, a spódniczka dosięgał mi za kolano.

    Zamknęłam oczy, chcąc trochę pomedytować, uspokoić się, gdy nagle poczułam delikatnie stuknięcie w ramię.

    Obróciłam się i zobaczyłam Teresę ubraną w najbardziej wyżywająco strój, jaki widziałam. Na szyi miała czarną obroże. Górną garderobę stanowiła czerwona bluzka z dekoltem, czarna mini ledwo zasłaniała pośladki, a podziurawione pończochy tylko dodawał charakteru.

    – Ten strój raczej nie pasuje do osoby w twoim wieku – Zauważyłam

    – Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Stare wiedźmy chyba tego nie zrozumieją – Odgryzła się Różykowska.

    Nagle do salonu wszedł Maksymilian, który najpierw spojrzał na mnie i Terese, a następnie wyjął kluczyki z kieszeni

    – Do auta – Rozkazał.

    – A gdzie jedziemy? – Zapytała Różykowska

    – Chyba, gdzie wy jedziecie

    – Co? – Powiedziałyśmy obie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Zapraszam do komentowania! 

  • Grupowy weekend cz. 2

    Obudzili się prawie jednocześnie o 11. Magda usiadła na łóżku przeciągając się. Jej chłopak usiadł za nią i zaczął masować jej obolałe ciało. Po paru minutach takiego zabiegu czuła się zdecydowanie lepiej. Ubrali przygotowane dla nich szlafroki i udali się do łazienki gdzie odbyli poranną toaletę. Po wyjściu przed schodami spotkali Basię która akurat też wstała

    – Hej – przywitała ich radośnie. Dając obojgu buzi w policzek – wyspani ?

    – Tak, nawet bardzo. Tylko nadal mnie wszystko boli – odpowiedziała z uśmiechem Madzia

    – Wiem kochana, też przez to kiedyś przechodziłam. Przyzwyczaisz się. Nawet nie masz innego wyjścia. Musisz się przyzwyczaić – odpowiedziała Basia puszczając jej oczko i delikatnie klepiąc w tyłek. Zaśmiali się i razem zeszli na dół. Udali się na taras gdzie wszyscy już siedzieli i wesoło rozmawiali. Na dworze panowała piękna letnia pogoda, słońce świeciło swymi mocnymi promieniami, pozwalając czerpać z jego ciepła pełnymi garściami.

    – Wstały nasz śpiochy – przywitali ich Olek – siadajcie proszę – wskazał im krzesła Usiedli na fotelach wokół sporego stołu, na którym stały już ciepłe i zimne napoje, kanapki, koreczki, a w metalowych pojemnikach leżały parówki i jajecznica. – Częstujcie się – zachęcała ich do jedzenia Sandra – wczoraj poszliście od razu spać, na pewno jesteście bardzo głodni po wczorajszych wrażeniach. Troje nowoprzybyłych zaczęło nakładać sobie jedzenie. Zjedli ze smakiem i z pełnymi brzuchami odpali na oparcia foteli. Wszyscy byli bardzo radośni, rozmawiali o wszystkim jednak nie wspominali wczorajszego dnia. To była niepisana zasada ich klubu. O rozpoczęciu rozmowy na ten temat decydował gospodarz w stosownym według niego momencie.

    Po około godzinie luźnej rozmowy, głos zabrała Sandra:- Słuchajcie wczoraj Magda i jej chłopak Mateusz można powiedzieć, że przeszli chrzest i dostąpili zaszczytu zostania oficjalnymi członkami naszego klubu “SEXSM”. Dlatego chciałabym w imieniu nas wszystkich oficjalnie wręczyć Wam naszą odznakę. Jest to srebrny naszyjnik przedstawiający Boginię Hestie. Noście go z dumą! Gratulacje! Wstała i podeszła do obojga wręczając im po naszyjniku, który znajdował się w eleganckim czerwonym pudełku. Każdy z zebranych po kolei podchodził i gratulował im przystąpienia do klubu. Po zakończeniu gratulacji zasiedli ponownie do stołu. Tym razem przemowę zaczął Olek:

    – Magdo i Mateuszu. Ponieważ zostaliście już oficjalnie członkami naszego klubu możecie dowiedzieć się o nas dużo więcej. Nasz klub założyłem z moją żoną Sandrą 15 lat temu. Byliśmy wtedy mniej więcej w Waszym wieku. Tak jak wy lubiliśmy sex grupowy i bdsm. Nie chcieliśmy jednak co tydzień szukać innych ludzi. Chcieliśmy stworzyć swoją grupę ludzi o podobnych do nas preferencjach i z nimi spotykać się raz na jakiś czas i dzielić z nimi nasz sex. Przez te wszystkie lata łącznie przewinęło się przez klub 29 osób. Większość odpadała z różnych względów, ale dzięki temu mamy naszą grupę 13 osób, do których dołączyliście przed chwilą Wy. Niestety trójki spośród nas nie mogło z nami być, ale na następnym spotkaniu juz na pewno ich poznacie. Teraz dowiecie się nieco więcej o nas prywatnie, ponieważ może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale łączy nas naprawdę dużo. To, ze Sandra jest moją żoną dobrze wiecie.

    Olek, zaczął wymieniać zawiłości miłosne będące pomiędzy poszczególnymi członkami klubu. I tak okazało się, że Basia jest żoną Marco, wysokiego, bardzo mocno umięśnionego mulata. Diana jest narzeczoną Mariusza, najstarszego z całej grupy, 44- letniego mężczyzny, który mimo wieku wciąż trzymał się bardzo dobrze, dzięki temu, że był właścicielem 2 klubów fitness i największej siłowni w mieście. Również przy okazji ich przestawiania dowiedzieli się, że kolejnym członkiem klubu jest ich niewolnica Zuza, która nie mogła być ze względu na zbliżającą się sesje na studiach. Gosia jako jedyna kobieta w grupie była singielką. Do klubu trafiła tak jak oni, z ogłoszenia na jednym z portali. Trzech kolejnych mężczyzn, Wojtek, Bartek i Krzysiek byli rówieśnikami, mieli po 29 lat, wszyscy mówili na nich bliźniaki trzyjajowe ponieważ byli do siebie podobni, wysocy blondyni, dobrze zbudowani, byli również singlami, a do klubu trafili tez z anonsu. Dowiedzieli się, że nieobecnymi jest małżeństwo Kasia i Darek, którzy akurat byli na zagranicznej wycieczce. Gdy skończył przedstawiać im wszystkich uczestników, głos zabrała Sandra:

    – Jak widzicie nasz klub to nie tylko sam sex. To również miłość, przyjaźń i zrozumienie. Dlatego pytam Was po raz ostatni, czy chcecie do nas dołączyć?

     –  Chcemy – odpowiedzieli równo

     – Bardzo się cieszę. Narazie siedzimy i się bawimy. Po 15 powiem Wam co macie dalej robić, aby być prawdziwymi członkami klubu.

    Tym samym temat seksu został urwany. Znów zaczęli rozmawiać o wszystkim i niczym. Pogodzie, filmach, wydarzeniach na świecie, o swoim życiu osobistym i zawodowym.

    O 15 przyjechał zamówiony catering z obiadem. Każdy najadł się do syta, i wygodnie ze szklanką zimnego soku rozsiadł się w fotelu. Gdy już każdy siedział wygodnie gospodarze wrócili do rozmowy o następnym etapie wtajemniczenia.

     – Magdo i Michale, wczoraj radziliście sobie bardzo dobrze, jednak musicie się nauczyć parę nowych rzeczy. Michał musisz bardziej kontrolować swoje ciało. Zwłaszcza penisa. Dlatego dziś wieczorem zajmie się Tobą Basia i Diana w odpowiedni sposób. Jak, to się przekonasz wkrótce. Magda, Ty przejdziesz szkolenie dla prawdziwych suk. Pomoże Ci w tym, Marco oraz ja. W tym czasie reszta naszych drogich gości uda się z moim mężem odpowiednio zająć się naszą osamotnioną Gosią. Teraz macie czas na przygotowanie się. Zaczynamy zabawę o godzinie 19.

    Wszyscy zaczęli wstawać. Panowie oprócz prysznica i nałożenia perfum nie mieli zbyt wiele do zrobienia, w związku z tym zeszli na dół aby nie przeszkadzać kobietą, rozsiedli się na fotelach i prowadzili ożywioną dyskusję o motoryzacji i sporcie. W tym czasie na górze przygotowania szły w najlepsze. Dziewczyny się myły, malowały  i dobierały odpowiednie stroje na dzisiejszy wieczór. O godzinie 19 wszyscy zasiedli na kanapach na dole, po wypiciu drinka na rozluźnienie, przed wszystkimi stanęła Sandra: Zaczynamy, Panowie wiecie co robić. Wszyscy faceci oprócz Michała wstali z foteli. Przez środek salonu zasnęli wielką kotarę, która uniemożliwiała zobaczenie co się dzieje w drugiej części salonu. Następnie Maro z Krzyśkiem złapali jedną kanapę i przenieśli ją do części z zabawkami, a w tym czasie reszta wybierała z półek zabawki aby odpowiednio zająć się Gosią. Po tych zabiegach Diana i Basia poprowadziły Michała do części z zabawkami i posadziły na fotelu. Do tej samej części pokoju Marco i Sandra przyprowadziły Magdę, reszta towarzystwa została za kotarą.
    Diana z Basią usiadły po dwóch stronach Michała, gdy Basia zaczęła go delikatnie muskać w szyję, i wodzić ręką po jego nagim torsie ta druga zaczęła szeptać mu do ucha:

    – Jesteś cudownym, młodym, wysportowanym, hojnie obdarzonym przez naturę mężczyzną. Jednak musisz bardziej Panować na erekcją i wytryskiem i dziś Cię tego nauczymy. Basia coraz śmielej schodziła ręką w dół, jego penis był w pełni wzwodu i był w gotowości do działania. Jednak Basia nie dotykała jego stref erogennych. Dotykała go po podbrzuszu, udach, pośladach, jednak tam gdzie on by chciał najbardziej nie. Między Michałem a Dianą wywiązał się dialog:- Kochasz swoją kobietę ?-

    – Kocham

    – chcesz się z nią kiedyś ożenić?

     – Bardzo bym chciał

     – A jednak oddajesz ją innym, nie czujesz się źle z tym, że ktoś inny niż Ty ją dotyka, pieści i bzyka?

    – Już to wiele razy obgadaliśmy, my nie traktujemy tego emocjonalnie, to jest czysta fizyka. Skoro ona tego chce, to ja, jako kochający facet zrobię wszystko, żeby była szczęśliwa. Na szczęście też mi się to podoba, wiec nie muszę się przełamywać ani zmuszać do czegokolwiek.

    – Dobrze, wiec teraz będziesz patrzeć jak Marco i Sandra robią z Twojej dziewczyny prawdziwą sukę, przejdzie szkolenie, a Ty będziesz na to patrzył. Ja z Basią zadbamy, żeby rozkosz dla oczu była też rozkoszą dla ciała, ale pamiętaj. Nie możesz się spuścić pod żadnym pozorem! Możesz tylko wtedy, gdy Ci na to pozwolimy, rozumiesz?

     – Rozumiem

    – To dobrze, ale wiedz, że gdyby coś się stało i jednak miałbyś wtrysk bez naszego pozwolenia to szkolenie Magdy zostanie natychmiast przerwane. Chyba nie chcesz, żeby Twój głupi błąd przekreślił marzenia Twojej kobiety o zostaniu rasową dziwką, prawda ?

    – Tak, to prawda

     – Patrz uważnie na Magdę, ich ruchy, napawaj się tym widokiem, myśl o tym bez przerwy. A my zajmiemy się resztą.

    Teraz już dwie kobiety jednocześnie wodził dłońmi po jego ciele. Delikatnie muskasz ustami jego twarz, szyję, ramiona i tors. Czasami przerywały, aby tuż nad jego twardym jak węgiel penisem, wymieniać się pocałunkami. Obie przyjęły pozycje na pieska z twarzami zwróconymi w swoją stronę, dzięki czemu miały jeszcze lepszy dostęp do jego i swoich ciał. Dodatkowo bardzo podniecający elementem były dochodzące zza kotary dźwięki, ewidentnie Gosia była chłostana przez niejednego Pana, ale nie krzyczał, bo ewidentnie któryś z nich aktualnie ruchał ją w usta. Michał czuł się jak w niebie. Dwie bardzo seksowne i sprawne kobiety pieściły jego nagie ciało a kobieta, którą kocha była w szkolona na jego oczach na dziwkę. Sandra przypięła jej obroże ze smyczą do szyi, poprowadziła w kierunku siedzącego na fotelu Marco. Patrzyła lubieżnie na jego dużego stojącego penisa. Sandra wstrzymała ją przed Panem i powiedziała:

    – Wiem dziwko, ze bardzo chcesz mieć już w sobie tego boskiego kutasa, ale zanim to nastąpi musisz na to zasłużyć. – Zrobię wszystko Pani – odpowiedziała bez zastanowienia Magda W tym momencie, gdy kończyła wypowiedź otrzymała siarczystego policzka od Sandry

    – Czy ktoś Ci pozwolił się odzywać szmato – krzyknęła Magda spuściła wzrok i nie odezwała siebie- No właśnie. Najpierw przejdziesz pewnie system tortur które dla Ciebie wymyśliłam, gdy przejdziesz je bez zająknięcia wtedy pozwolę Ci dotknąć tego olbrzyma, rozumiesz dziwko ?

    – Tak Pani – odpowiedziała nie podnosząc wzroku

    – Dobra suczka. Jako pierwsze sprawdzimy Twój próg bólu. Bede Cię biła po kolei po piersiach, brzuchu, udach, tyłku, placach i cipce. Każdy kolejny cios będzie mocniejszy. Mówisz stop w momencie, kiedy nie będziesz już mogła wytrzymać. Zabraniam Ci wydawania dźwięku, rozumiesz ?

    – Tak Pani Sandra podniosła Magdę z ziemi za pomocą smyczy. Przypięła ją do znanych jej z wczoraj kajdanek zwisających z sufitu. Rozpoczęła chłostę od piersi. Pierwszy był praktycznie nie wyczuwalny, ale drugi był mocniejszy. Magdzie udało się dojść do 12. Następnie również do tej samej liczby doszła w przypadku ud i brzucha. W przypadku pleców i tyłka była mocniejsza, bo doszła do 16 i 20. Natomiast w przypadku cipki odpadła na 6 razach.

     – Grzeczna dziewczynka. Jesteś bardzo wytrzymała – pochwaliła Magdę Sandra Odpięła jej kajdanki z nadgarstków. Natychmiast upadła na kolana czekając na kolejne zadania.-

    Teraz musisz, jako dziwka nauczyć się przyjmować odpowiednie postawy. Gdy dostaniesz polecenie na kolana. Klękasz, ręce splatasz za plecami, wypinasz cycki, otwierasz usta i wyciągasz język. Pokaż jak to robisz Magda natychmiast wykonała polecenie- Brawo, jesteś pojętną suką – powiedziała Sandra – a teraz, gdy dostaniesz polecenie wypnij się. Wyciągasz ręce przed siebie wypinasz dupę najmocniej jak umiesz zaprezentuj Madzia natychmiast przyjęła wymaganą pozycję. Sandra chwyciła smycz zwisającą między piersiami Magdy i pociągnęła ją w stronę Marco. Obie uklęknęły przed nim.

    – Teraz suko pokaże Ci jak należy pieścić prawdziwego mężczyznę. Ale żebym była pewna, że dobrze słuchasz i zapamiętujesz wprowadzimy małe zmiany. Sandra wstała i przyniosła trzy zabawki i sznurek. Zaczęła nawilżenia niezbyt dużego korka analnego i włożenia go w tyłek Magdy, następnie w jej cipkę wsadziła wibrujące jajko a na koniec przywiązała do jej łechtaczki wibrującą “różdżkę”.

     – No dziwko teraz jesteś gotowa. Tylko pamiętaj nie wolno Ci dojść! Masz się powstrzymywać! – ostrzegła Sandra przekazując piloty do urządzeń Marco. Ten od razu włączył wszystkie trzy urządzenia na najniższy tryb wibracji. Magdą aż delikatnie za trzęsło gdy poczuła przyjemne wibracja w jej  rozgrzanym ciele. Sandra tylko się uśmiechnęła. Wyciągnęła język i zaczęła nim delikatnie jeździć wokół główki penisa Pana. Zataczała powolne kręgi nigdzie się nie śpiesząc. Następnie przeszła do ruchów wzdłuż wędzidełka. Góra i dół, ale tym razem robiła to szybciej aż wreszcie Marco chwycił ją za głowę i gwałtownie naparł swoim kutasem na jej gardło. Zaczął ją ruchać w gardło. Sandra zaczęła się krztusić, ale poddawała się woli Pana. Z jej gardła zaczęła spływać gęsta ślina. Chwyciła za smycz Magdy i przysunęła jej twarz bardzo blisko, tak, aby dokładnie widziała co się dzieje. Suka była bardzo podniecona, nie dość, że widziała jak Sandra obciąga najlepszego kutasa, jakiego w życiu widziała, to jeszcze jej nozdrza drażniły bardzo seksowny zapach fiuta Marco pomieszany ze śliną Sandry. Dodatkowo Pan przełączył wibracje na mocniejsze, powodując u niej drżenie ciała. Czuła, że zbliża się orgazm, powstrzymywała go z całych sił, ale nie wiedziała ile jeszcze wytrzyma.

     W tym czasie Diana i Basia zajmowały się nadal Michałem. Gdy jego dziewczyna przeżywała biczowanie one zajęły się jego kutasem. Najpierw delikatnie i powoli zlizały jego boki, od góry do dołu, przesuwały języki i usta wzdłuż, od samego czubka po nasadę. Później zaczęły całować się w osobliwym trójkącie, one i jego żołądź. Pieściły go najlepiej jak umiały. Po pewnym czasie takich pieszczot powiedział im, że zaraz dojdzie. Natychmiast przestały a Diana złapała go u nasady przyrodzenia i mocno ścisnęła. Czuł, że krew przestała płynąć i momentalnie jego kutas zrobił się bardziej czerwony i nabrzmiały. –

    Ciiii – wyszeptała mu do ucha Diana – jeszcze nie jest pora na orgazm, poczekaj, powstrzymaj to, myśl od swojej dziewczynie Walczył, ze sobą z całych sił, z wysiłku zaciskał mięśnie. Robił wszystko, żeby powstrzymać nadchodzącą fale spełnienia. Po niedługim czasie odetchnął głęboko, przeszło. Dziewczyny to od razu zobaczyły. Basię bez słowa ponownie chwyciła go w usta i zaczęła obciągać, natomiast Diana usiadła bokiem do niego, tak, że piersiami oparła się na jego klatce, jedną ręką zaczęła pieści jego jądra a drugą wodziła po torsie. Przysunęła się swoje usta do jego ucha i wyszeptała:- Bardzo dobrze, właśnie tak masz się powstrzymywać. Musisz być stać się długodystansowcem i ja Ci w tym pomogę. Zaczęła całować jego ucho, lizała je i delikatnie podgryzała. Schodziła coraz niżej z dłuższym przystankiem na jego sutkach. Wreszcie uklęknęła przed nim, złapała Basię za głowę i zaczęła nabijać z całych sił jej usta na penisa patrząc mu jednocześnie głęboko w oczy. Suka zaczęła się krztusić, masa śliny wylewała się z jej ust ale nie wzbraniała się przed tym, dzielnie brała go po same migdałki.

    – Widzisz jaką jest dobrą dziwką – zapytała Diana – Twoje ukochana już niedługo też taka będzie. Zabrała Basi głowę i odtrąciła ją na bok, sama zaczęła obciągać mu jak szalona. Brała go po same jaja. Robiła to jak profesjonalistka. Był w siódmym niebie. Nigdy żadna kobieta nie zrobiła mu tak wyśmienitego loda. Po chwili czuł, że dochodzi. Ona też to poczuła. Momentalnie przestała. Wstała jak wcześniej złapała go mocno u nasady. Tym razem powstrzymanie orgazmu nie było takie łatwe. Zaczął drzeć i się wiercić, ale ona nie zwracała na to uwagi tylko mocno go trzymała. Gdy się uspokoił kazała mu się położyć płasko na kanapie. Gdy to zrobił Basia przystąpiła ponownie do robienia mu loda a Diana uklęknęła nad jego twarzą i nadstawiła Obie swoje dziurki do lizania. W tym czasie Magda przeżywała gehennę. Nie dość, że zabawki wciąż pieściły jej obie dziurki to jeszcze patrzyła z pożądaniem jak Marco rucha Sandrę w usta. Czuła, że nie wytrzyma tego i zaraz dojdzie. Gdy już była na skraju orgazmu zaczęła się trząść i napinać całe ciało. Zobaczył to i wyłączył zabawki. Teraz patrząc jej głęboko w oczy posuwał usta Sandry. Uśmiechnął się i puścił jej oczko. Z wolna zaczęła się uspokajać. Gdy już myślała że teraz ona dostąpi zaszczytu obciągania, to Marco oderwał Sandrę od swojego kutasa i powiedział: – Nasza suka prawie doszła bez pozwolenia, gdybym nie zatrzymał urządzeń to byłoby nieszczęście. Należy jej się kara. Bądź tak miła i pokaż naszej dziwce, co spotyka niegrzeczne uległe – mówiąc to uśmiechnął się szelmowsko. Sandra również się uśmiechnęła. Wstała z kolan i pociągnęła Magdę za smycz w stronę ściany: – Przynosisz mi wstyd dziwko – uderzyła ją w policzek z otwartej dłoni – Teraz czeka Cię założona kara.

    Michał po 4 razie, gdy prawie doszedł przestał liczyć ile razy się powstrzymywał. Jego jaja były nabrzmiałe jak nigdy a ich wrażliwość wzrosła na tyle, że gdy któraś z dziewczyn delikatnie zaczynała je lizać on momentalnie zaczynał jęczeć i wić się z rozkoszy. Diana patrzyła na niego z zadowoleniem. Właśnie o to jej chodziło, żeby doprowadzić go do szaleństwa, żeby poczuł, że jest w stanie zapanować nad własnym organizmem. Oczywiście nie można tego zrobić w jeden wieczór, ale tym  mogła mu pokazać, że jak chce to potrafi. Po kolejnym razie gdy Walczył ze swoim ciałem dziewczyny położyły obok niego, przytuliły i cicho mrucząc z zadowolenia wodził palcami po jego całym ciele.

    – jesteś bardzo dzielny – pochwaliła  Diana – zasłużyłeś na chwilę przerwy. Teraz usiądź i popatrz na Magdę, bo widzę, że Sandra zamierza ją ukarać za złe zachowanie. Usiadł na łóżku, wygodnie rozkładając nogi na całą szerokość. Dziewczyny usiadły obok niego, założyły nogi na jego jedną nogę każda i zaczęły go delikatnie i czule całować po twarzy, karku i szyi. Było mu bardzo przyjemnie. Spojrzał na swoją dziewczynę. Mimo, że cała rozmazana, na jej ciele było pełno śliny, a jej obie dziurki lśniły od soków, to była najpiękniejsza na świecie. Czuł pełnie satysfakcji. Wreszcie spotkał na swojej drodze kobietę z którą mógł spełnić wszystkie fantazję erotyczne. Wyobraził ją sobie w sukni ślubnej, a zwłaszcza co się będzie działo w trakcie nocy poślubnej. Mimo, że jeszcze nie poprosił ją o rękę to już wiedział, że na miesiąc miodowy zaproszą kilku gości. W tym czasie Sandra zaczęła wymierzać karę Magdzie. Zaczęła od zapięcia na jej ustach blokady, aby nie mogła ich zamknąć, następnie na jej sutkach powiesiła klamerki z łańcuszkiem. Dopięła do nich również dwa odważniki, które spowodowały, naciągnięcie piersi zdecydowanie w dół, aż zasyczała z bólu. Po tym wzięła z półki dwie duże czerwone świece i stanęła nad nią. W tym czasie Marco również chciał się włączyć do zabawy. Siedząc wygodnie uruchomił będące cięgle w Magdzie zabawki ale tym razem nie zastosował stopniowania, od razu włączył je na pełną moc. Suką momentalnie wstrząsnął bardzo mocny skurcz całego ciała, ze mało nie upadła na podłogę. Chwilowy ból bardzo szybko zmienił się w wielką przyjemność, wibracje i spowodowane nimi delikatnie ruchy urządzeń robiły spustoszenie w jej dziurkach i umyśle. Nie mogła myśleć o niczym innym, zaczęła jęczeć na cały dom, krzyczała z podniecania. Gdy tak już dłużą chwilę przeżywała nieziemską rozkosz, poczuła pieczenie na piersiach, to Sandra wylewała na nią rozgrzanym wosk. Palenie było mocno, ale właśnie taką mieszankę bólu i rozkoszy kochała najbardziej. Po wylaniu całego wosku przeszła do chłosty jej piersi. Biła je bardzo mocno, aż Sandra raz za razem krzyczała z bólu. Po kilkunastokrotnym uderzeniu jej piersi, przeszła do ud. Najpierw gorący wosk, później pejcz. Takich etapów było 6, oprócz wcześniejszych piersi i nóg, dostała dawkę wosku i batów na plecach, tyłku, brzuchu i cipce. Po skończonej zabawie Magda opadła na plecy. Mimo, że urządzenie w niej było ciągle włączone, nawet nie myślała o orgazmie, miała w głowie tylko ból. Sandra usiadła obok niej i głaszcząc jej włosy wyszeptała na ucho: – Jesteś bardzo dzielną dziewczynką, za to, ze wytrzymałaś czeka Cię nagroda. Na te słowa Marco wyłączył wszystkie trzy urządzenia, a Sandra zaczęła je bardzo powoli i delikatnie wyjmować. Najpierw korek, później jajko, które jak wyjęła z jej cipki wylała się fontanna jej soków a na końcu odwiązała jej wibrator z łechtaczki. Magda poczuła wielką ulgę oraz pustkę w sobie. Przedmioty, które z niej wyjęła były dosyć małe, ale gdy przebywały w niej tak długo wydawały się wręcz ogromne. Gdy odpoczywała Michałem ponownie zajęły się dziewczyny. Tym razem na nasadę jego penisa założyły zapinany pierścień, który bardzo mocno zacisną się u jego nasady. Gdy chłodny metal już okalał jego kutasa ponownie zaczęły się nim zajmować, powolne i leniwe lizanie zmieniło się w ordynarne i szybkie obciągnie na dwa gardła. Gdy Basia mu robiła loda Diana znowu podłożyła mu pod usta swoją cipkę, aby mógł ją lizać. Wziął się od razu do roboty, jego język pracował bardzo szybko, najszybciej jak mógł. Lizał ją bez opamiętania, skupiał się na łechtaczce, ale nie zapominał też o pochwie i drugiej dziurce, które co jakiś czas dotykał językiem. Jego ręce również nie były bierne, ściskał i uderzał w jej pośladki. Błądził dłońmi po jej brzuchu i plecach. Starał się z całych sił, aby było jej jak najlepiej. Po niedługim czasie odsunęła się od niego złapała Basię za włosy i kazała jej przejść na swoje miejsce. Michał od razu zajął się jej cipką, a Diana stanęła nad nim okrakiem i nabiła się na jego twardego jak skała kutasa. Najpierw wykonywała powolne ruchy, ale z czasem stawały się coraz szybsze. Skakała po nim najszybciej jak mogła, jej piersi skakały w rytm unoszących się bioder. Michał czuł coś, czego jeszcze nigdy nie miała. Ewidentnie był na granicy orgazmu, ale nie mógł go osiągnąć, ponieważ sperma była blokowana przez pierścień przy samej nasadzie penisa. Na początku było to bardzo przyjemne, ale po paru minutach zmieniało się z frustracji w ból. Bolał go nabrzmiały do granic możliwości przez brak krążenia krwi penis. W jądrach również odczuwał ból, ale nie tak mocny. Stał się jeszcze bardziej wrażliwy na każdy dotyk. Za każdym razem, gdy Diana siadała na nim do końca, czuł ból gdy główka dotykała jej dna miednicy. Wiedział, że musi to wytrzymać dla Magdy. Starał się nie myśleć o bólu. Skupił się na lizaniu Basi. Robił to bardzo intensywnie. Starał się jak tylko mógł, dawał z siebie wszystko, Wiedział, że obydwu dziewczyną jest bardzo dobrze, bo obie przekrzykiwały się w jękach i zachwytach. Magda patrzyła na to wszystko z uśmiechem. Choć dopiero doszła do siebie to poczuła przyjemny ucisk w podbrzuszu, który mówił jej jak bardzo jest podniecona. Gdy minęło 5 minut, Sandra złapała za smycz i pociągnęła ją w stronę Marco. Tam kazała jej lizać jego jaja. Magda natychmiast wzięła się sumiennie do pracy. Jej język chodził jak oszalały. Jeździła nim w górę, w dół i na boki, zataczała kółka, a gdy usłyszała jęki Marco i poczuła język Sandry na swoim tyłku, sama zaczęła jęczeć jak oszalała. Lizała jego jaja i jednocześnie jęczała jak zawodowa gwiazda porno. Wreszcie nadeszła ta chwila. Chwycił ją swymi dużymi i silnymi dłońmi za włosy i kark i bez pardonu nabił jej usta na swojego kutasa. Ten wszedł prawie do końca, jednak Magda mimo, że się zakrztusiła nie mogła odsunąć głowy gdyż Marco trzymał ją swymi silnymi rękami w żelaznym uścisku. Raz za razem nabijał ją na swego członka, a Sandra nie przestawała pieścić jej drugiego otworka. Po paru minutach tej ostrej jak rollercoster jazdy. Marcus odepchnął Magdę, chwycił Sandrę za włosy i przyciągnął do siebie. Ona już wiedziała co to znaczy. Głowę odchyliła do tyłu, otworzyła usta i wystawiła język, lewą rękę oplotła wokół jego dużych i muskularnych ud a prawą pieściła jego jądra. Marco zaczął bardzo szybko się onanizować, i po chwili zaczął tryskać na jej twarz, wylewając z siebie naprawdę imponujące ilości spermy. Gdy już się uspokoił i z jego narządu wyleciało całe nasienie, przyciągnął Magdę za włosy i nakazał jej oby dokładnie wyczyściła jego kutasa i wyssała to co zostało w środku, jednocześnie zakazał jej tego połykać. Momentalnie rzuciła się do pracy. Robiła to bardzo delikatnie, ale skutecznie, dlatego już po chwili skończyła zadanie. – Teraz wypluj to wszystko do ust Sandry – powiedział stanowczym głosem Magda zbliżyła się do Sandry, której cała twarz, szyja piersi brzuch i nogi były oblepione jego nasieniem. Pochyliła się nad niani dokładnie wypluła do jej ust mieszankę spermy i śliny. Gdy to zrobiła, kazał jej zlizać wszystko dokładnie z jej ciała i też wypluć do jej ust, a Sandrze kategorycznie zakazał połykać dopóki Magda nie skończy. Łapczywie zabrała się do roboty. Czuła w ustach ten cudowny smak, chciała, choć trochę połknąć, ale wiedziała, że w ten sposób może ich zawieść. Zlizała wszystko dokładnie i wypluła do ust Sandry. Wtedy to Marco pozwolił jej wszystko połknąć, co uczyniła z wielką rozkoszą. Następnie zapytała:- Czułaś ten smak w ustach dziwko ? – Tak Pani- Chciałabyś go połknąć?- Bardzo Pani – Na to musisz sobie zasłużyć. Wczoraj już ją czułaś, ale teraz było inaczej, prawda ? Nie była zmieszana z innymi-  Jej smak był cudowny, najlepszy – Wiem, o tym, sperma zawsze smakuje najlepiej, gdy sama doprowadzisz mężczyznę do takiej rozkoszy jak teraz. A teraz czas na Twoją nagrodę. Połóż się na kanapie koło Michała. Magda wykonała polecenia a w tym czasie Diana i Basia wyszły z tej części salonu, Marco również zniknął za kotarą. Sandra zdjęła pierścień z jego penisa, uwolniła Magdę od klamerek i obroży. – Macie czas dla siebie – rzekła – kochajcie się dowoli. Miejcie cudowny, wspólny orgazm. Gdy skończycie chodźcie do nas – gdy skończyła mówić wyszła za kotarę  Zostali sami, spojrzeli sobie głęboko w oczy. Nie musieli nic mówić, ich spojrzenie wyrażały więcej niż można powiedzieć słowami. Michał położył się na niej. Zaczęli się delikatnie całować, wodzić dłońmi po całym ciele, całowali swoje uszy i szyję, w tym czasie wszedł w nią. Delikatnie i z uczuciem. To było cudowne, nigdy nie czuli takiej satysfakcji z seksu. Ich ruchy były powolne i płynne. Cudowny akt miłosny, nie trwał długo, po 2 minutach oboje poczuli, że zbliża się orgazm. Magda zacisnęła na nim swoje nogi- Nie wychodzi, skończ pierwszy raz we mnie – mówiła patrząc mu w oczy – Kocham Cię- odpowiedział jej – Kocham Cię – odpowiedziała. Po krótkiej chwili oboje doszli. To był najlepszy orgazm w ich życiu. Nie krzyczeli, bo ich ciała ogarnął taki skurcz, że nie mogli wydać z siebie dźwięku. Potrzebowali paru minutach, żeby dojść do siebie. On ciągle leżał na niej, będąc w środku. Nie chciał wychodzić a ona stale zaciskała nogi na jego plecach, aby nie mógł tego zrobić. Dyszeli jak po przebiegnięciu maratonu. Ich ciała były gorące i mokre od potu. Leżeli tak parę minut. Wreszcie Michał uniósł się i położył obok nie na plecach. Od razu się do niego przytuliła, położyła głowę na jego piersi, a zgiętą prawą nogę położyła na jego biodrach. Poczuł jak na jego nogę wypływa z niej nasienie. Pierwsza odezwała się Magda: – Kocham Cię bardzo mocno- Ja Ciebie też kocham Skarbie – Jak Ci było? – To był najlepszy orgazm jaki kiedykolwiek miałem. Jesteś najcudowniejszą kobietą na świecie. Wiesz, nigdy nie myślałem, że spotkam na swojej drodze kobietę, która da mi tyle szczęścia co Ty. Magda uniosła się na łokciu, spojrzała mu prosto w oczy. Nic nie powiedziała, po prostu go pocałowała najmocniej jak potrafiła. W zasadzie nie musiała nic mówić, jej pełen uczucia i zaufania wzrok mówił wszystko. – Wracamy do reszty Kochanie ? – Tak Misiu, chodźmy. Wstali i weszli do salonu, wszyscy momentalnie przerwali rozmowę i patrzyli na nich wyczekująco. Pod wpływem 10 par oczu wbijających w nich wzrok, poczuli się trochę zawstydzeni. Wreszcie odezwał się Michał: – Nie patrzcie tak na nas, bo jeszcze się zaczerwienie. Wszyscy wybuchli śmiechem, złapał swoją dziewczynę za rękę i usiedli na fotelu. – I jak kochani – zapytała Sandra – podobało się Wam ? – Zdecydowanie – powiedział Michał – Bardzo – zawtórowała mu Magda – to był najlepszy sex w naszym życiu – Wszyscy, którzy to przechodzili też tak twierdzili – powiedział z uśmiechem Olek, po czym wraz z żoną wstali i stanęli na środku – Dziękujemy Wam bardzo za przybyciem, to było kolejne cudowne spotkanie. Zwłaszcza dziękujemy i jednocześnie gratulujemy Magdzie i Michałowi za przybycie, przejście chrztu, i przede wszystkim gratulujemy tego ze nie uciekli – odpowiedziała im salwa śmiechu – Teraz zapraszamy wszystkich na późną kolejce. Potem do łazienki, kto chce oczywiście chce się przespać może to zrobić a kto chce niech ucieka do domu odpocząć przez niedzielę. Przypominam również, że nasze następne spotkanie odbędzie się za 5 tygodni, w tym samym miejscu o tym samym czasie. Za trzy tygodnie zgadamy się na Skype, aby omówić przyszłe spotkanie. Mam nadzieję, że nasi nowi członkowie wymyślą jakiś ciekawy scenariusz. Kolejne spotkanie klubu “SEKSM” uważam oficjalnie za zakończone. Po trzech godzinach jechali już w stronę domu. Mimo zmęczenie chcieli się przespać w swoim łóżku, i całą niedzielę przeznaczyć na odpoczynek. Michał powoli prowadził samochód w stronę domu. Magda siedziała na fotelu pasażera, trzymali się za rękę jak nastolatkowie na pierwszej randce. Byli najszczęśliwszą parą na świecie. Nie mieli siły rozmawiać, ale cisza, którą przerywały tylko ciche dźwięki wydobywające się z głośników. Nie musieli nic mówić, oboje już byli myślami z powrotem w tym domu i wyobrażali sobie, co będą tak robić. .

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek
  • 1.Rozstanie.

    Mój związek nagle zakończył się po 6 latach. Była drama, płacz i sceny. Pełen pakiet. Mimo to obie wiedziałyśmy, że to po prostu już nie ma sensu. Klaudia wyprowadziła się po miesiącu.
    Pewnego dnia idąc na parking spotkałam w windzie swoją sąsiadkę z góry.

    -Cześć Kaś. wszystko u Ciebie Ok? wpadłam ostatnio na Klaudię, mówiła, że się wyprowadza.

    -Cześć Kam. Taak, rozstałyśmy się.

    -Trzymasz się jakoś?- zapytała szczerze zmartwiona.
    -Tak. Nie przejmuj się.
    -Artur wyjechał na delegację, jestem sama. Wpadnij dziś wieczorem na drinka. Dobrze Ci to zrobi, rozerwiesz się trochę.
    -Zastanowię się. Jesteśmy w kontakcie. – każda z nas poszła w swoją stronę.
    Lubię Kam. Mieszka nade mną ze swoim mężem od wielu lat. Czasem spotykamy się na drinka i plotki. Jest szalenie inteligentną kobietą. Taaak. czuje, że wieczór z nią to coś, czego mi potrzeba.

    Kupiłam flaszkę ulubionego wina i ruszyłam na czwarte piętro. Gdy otworzyła drzwi weszłam, a ona mocno mnie przytuliła.
    -Nie Kam, nie patrz tak na mnie! żadnej litości, żadnego użalania się! Nie po to tu przyszłam – powiedziałam na wstępie. – dziś mamy się zrelaksować.
    -Wieeem, ale naprawdę bardzo mi przykro. Rozstania są popieprzone.
    Usiadłam wygodnie na kanapie patrząc jak otwiera i nalewa nam wino. Usiadła obok i podała mi kieliszek. Jest oszałamiająco piękna. Artur jest szczęściarzem, że taka cudowna kobieta go wybrała. Miała rację, właśnie tego mi dziś brakowało. Rozmowa z nią to czysta przyjemność. Jest elokwentna, ma otwarty umysł i jest szalenie zabawna.
    -Jak sobie radzisz z rozstaniem? – zapytała.
    -W zasadzie to wcale. więcej pije, wieczorami płaczę w poduszki. Liczę na to, że to szybko minie i wrócę do normalności.
    -Potrzebujesz seksu bez zobowiązań. – powiedziała nagle.
    -Seksu? Niby jak seks ma mi pomóc? – odpowiedziałam rozbawiona.
    -To proste, odwracanie uwagi. Jak skupisz się na jakiejś pannie z tindera z czasem przestaniesz myśleć o Klaudii. tak myślę.
    -Nie wiem czy potrafiłabym iść do łóżka z byle panną z tindera. to nie w moim stylu.
    Cisza. Każda z nas pogrążyła się we własnych myślach.
    -o czym myślisz?- zapytałam.
    -Nie rozumiem Klaudii. Nie potrafię pojąć jak mogła Cię zostawić.
    -Cóż, nic na to nie poradzę.
    Kam złapała mnie za rękę. Cisza.
    Nagle atmosfera bardzo się zmieniła. Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, ale poczułam, że cholernie pragnę ją pocałować. Nachyliłam się i zrobiłam to. Odsunęłam się i spojrzałam w jej piękne oczy. -przepraszam – wyszeptałam.
    Była chyba lekko zszokowana, mimo to przyciągnęła mnie do siebie i odwzajemniła pocałunek… Nieśmiało wsunęłam język do jej ust i zaczęłam pieścić jej język. Nie opierała się. Świat zawirował. Przerwałam i znowu spojrzałam jej w oczy. Zaczęła gładzić dłonią mój policzek, po czym przyciągnęła mnie do siebie i ponownie poczułam smak jej ust. Nie mogłyśmy się od siebie oderwać, nie wiem co we mnie wstąpiło. Usiadłam na nią okrakiem i zaczęłam ściągać jej sweterek i bluzkę całując przy tym jej przepiękną szyję. Nie pozostawała dłużna, jej ręce były wszędzie. Po chwili byłam niemalże naga a Kam pieściła moje piersi. Włożyła głowę między nie… ahhh Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam tak podniecona… Sprawnym ruchem rozpięłam jej stanik. ohhh jej piersi są obłędne. O wiele mniejsze niż moje, ale niesamowicie krągłe. Moje usta natychmiast przywarły do jej sutków, Kam wplotła palce w moje włosy i cicho pojękując odchyliła głowę. wyglądała przepięknie. Całując zaczęłam rozpinać jej pasek. Złapała moją dłoń i zawahała się. Spojrzałam Jej w oczy.
    -Mam przestać?-wyszeptałam jej do ucha. Jej dłoń gładziła mój policzek.
    Widziałam w jej oczach, że walczy ze sobą. Chciała tego tak samo jak ja, jednak w przeciwieństwie do mnie miała trochę więcej do stracenia.
    -Nie… nie przerywaj. – po moim ciele przeszedł dreszcz. Pocałowałam ją czule po czym rozpięłam jej pasek i zsunęłam jej resztę ubrań. Przysunęłam ją do skraju łóżka, żeby mieć lepszy dostęp. Podniosłam wzrok i spojrzałam na nią. oddychała głęboko, była szalenie podniecona… zaczęłam przejeżdżać językiem po wewnętrznej stronie jej uda. potem po drugim. Gdy wbiłam się w nią językiem usłyszałam głośny jęk. smakowała wspaniale. zaczęłam wylizywać jej mokrą cipkę, zacisnęła dłoń na moich włosach co wywołało kolejną falę rozkosznych dreszczy. nie przestając lizać zaczęłam masować ją palcami. Bardzo jej się to spodobało, jej jęki przybierały na sile. Czułam, że jest gotowa, wsunęłam w nią palce i zaczęłam brać tak mocno jak tylko potrafię. Wyginała się i wiła głośno jęcząc.
    -Tak… jesteś zajebista… zaraz dojdę… – krzyczała, co sprawiło, że zaczęłam pieprzyć ją jeszcze mocniej i szybciej. jej ciało zaczęło drżeć a Kam zsunęła się z kanapy i wpadła w moje ramiona. Tuliłam ją mocno gdy próbowała złapać oddech.
    -To było… o mój Boże…
    Wiedziałam czego teraz potrzebuje. Wyciągnęłam papierosa, odpaliłam i podałam jej. Śmiejąc się zaciągnęła się mocno.
    -Czy to oznacza, że jestem lesbijką? – zapytała nie przestając się śmiać.
    -Nie wiem, Ty mi powiedz.
    Cisza. Paliła zamyślona. Gdy skończyła chwyciła kieliszek, upiła nieco wina po czym wstała. Chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła do sypialni. Nie potrafię opisać jak bardzo byłam podniecona.
    -Nigdy tego nie robiłam. – szepnęła dotykając mojej twarzy. – chcę żebyś mną pokierowała.
    -Szyja. pocałuj ją. weź do ust płatek mojego ucha- powiedziałam bez zastanowienia a ona od razu posłusznie wykonała polecenie. mmmm przyjemnie.
    -właśnie tak. połóż rękę na mojej piersi. pieść ją. -lekko uszczypnęła mój sutek.
    -chcesz mnie wylizać? jeśli nie, zrozumiem, to znaczy wiesz… – przerwała mi całując mnie w usta.
    -zrobię wszystko co tylko rozkażesz. – po tych słowach zaschło mi w ustach. Byłam mokra i gotowa.
    -zbliż do niej usta. pocałuj ją. lekko ssij łechtaczkę. – widziałam, że bardzo podnieca ją to co mówię. gdy poczułam jej usta na cipce myślałam, że oszaleje. robiła dokładnie to, co jej poleciłam.
    -ohhhh tak Kam. właśnie tak. nie przestawaj- jęczałam, gdy ona zlizywała ze mnie całe podniecenie.
    -teraz włóż we mnie palce… dwa… głęboko.
    Gdy to zrobiła znalazłam się w innym świecie. kompletnie odleciałam. chciałam powiedzieć coś jeszcze, ale nie potrafiłam wydusić z siebie ani słowa. Kam nie potrzebowała więcej wskazówek, bardzo szybko doprowadziła mnie do nieziemskiego orgazmu….
    Leżałyśmy w sypialni, w ciszy. Lekko gładziłam palcami jej kark i plecy. Było mi dobrze.
    -a Ty? – zapytała Kam. – a Ty o czym myślisz?
    -o tym, że ciężko mi będzie zapomnieć o tej nocy.
    -nie chce, żebyś o niej zapominała.
    -Miałaś racje. Seks bardzo pomaga przy rozstaniach. – Roześmiałyśmy się.
    Resztę nocy spędziłyśmy w łóżku. Oglądałyśmy jakieś bzdury na netflixie całując się i pieszcząc.
    -Chcę, żeby to się jeszcze powtórzyło – wyszeptała, po czym zasnęłyśmy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • 2.Fantazje cz.1

    Nadal nie byłam gotowa na poważny związek, romans z Kam całkowicie mi wystarczał. Podobało mi się, że jesteśmy ze sobą całkowicie niezobowiązująco. Pewnego razu, gdy jej mąż wyjechał na delegację zaprosiła mnie do siebie. Chciała, żebym poznała jej zaprzyjaźnioną parę lesbijek – Ash i Nel. Cieszyłam się na wieczór w kobiecym, luźnym gronie. Na początku byłam trochę skrępowana, ale było przyjemnie. wino lało się strumieniami, dziewczyny okazały się naprawę fajnymi rozmówczyniami. Z czasem poczułam się wśród nich bardzo swobodnie. Rozmowy o wszystkim i o niczym. Kam wykorzystywała fakt, że jesteśmy wśród „swoich”, przytulała mnie i pozwalała sobie na drobne pieszczoty. Nigdy wcześniej nie okazywaliśmy sobie żadnych uczuć przy ludziach, to była dla mnie zupełna nowość. Szeptała mi do ucha, że ją podniecam, że chce, żebym ją dotykała. Ahh. W sumie to trochę marzyłam o tym, żeby koleżanki już poszły. Chciałam się wreszcie do niej dobrać. Alkohol robił swoje, tematy coraz częściej schodziły na seks. Zauważyłam, że one również są nakręcone. Dotykały się i raz na jakiś czas całowały.
    Grałyśmy w pijcką grę, w której odpowiada się na bardzo osobiste pytania odnośnie seksu. Nel miała odpowiedzieć na pytanie o fantazji, której jeszcze nie zrealizowała. Zastanowiła się chwilę, po czym powiedziała:

    -chciałabym, żeby ktoś patrzył jak kocham się z Ash.

    -to bardzo ciekawe – powiedziała Kam. – Ash, a Ty co o tym myślisz? -Uśmiechnęła się zalotnie.
    -Podoba mi się ten pomysł. – odpowiedziała dając swojej dziewczynie tak mokrego całusa, że aż poczułam przyjemny ucisk w podbrzuszu.
    Chwila intrygującej ciszy.

    -Kaś, teraz Ty.

    -hmmm. Jestem dominująca w łóżku. Chciałabym spróbować dla odmiany oddać kontrolę. może nawet pozwoliłabym na trochę ostrzejszą zabawę? – powiedziałam.

    -Co masz na myśli? Rozwiń to proszę – powiedziała Ash.
    -No nie wiem. – zawahałam się.

    -śmiało, jesteś w zaufanym gronie, tu możesz pozwolić sobie na szczerość – zachęciła Kam gładząc mnie delikatnie po karku. Gdyby nie wino, w życiu nie powiedziałabym tego na głos, to były moje najskrytsze fantazje, których czasem wstydziłam się sama przed sobą. Jednak klimat który tam panował sprzyjał szczerym wyznaniom, więc po prostu to powiedziałam.

    -Dobrze. Kiedyś myślałam o tym, żeby na jedną noc stać się kobietą do wynajęcia. Robić tylko to, czego chce ta osoba. Poddać się w całości.

    -wow. zajebista fantazja – powiedziała Nel.

    Kam była chyba lekko w szoku, ale jej pieszczoty nagle przybrały na sile. Ujęła w dłoniach moją twarz i pocałowała mnie. Namiętnie, mokro. Jej język pieścił mój. Na chwile kompletnie zapomniałam o tym, że są tu Ash i Nel, odwzajemniłam jej pocałunek. Nagle zaczęła rozpinać mi koszulę. Mimo podniecenia przerwałam i spojrzałam na dziewczyny.

    -Nie przeszkadzajcie sobie – powiedziała Ash uśmiechając się.

    Nie wiem jak to się stało, ale nasze pieszczoty były już bardzo konkretne. Całowała moją szyję, dotykała piersi. Zerknęłam na dziewczyny, były zajęte sobą. To wszystko było tak cholernie podniecające. Przerwałyśmy zabawę, żeby przyjrzeć się dziewczynom. Podniecone patrzyłyśmy jak bawią się ze sobą.

    -chyba właśnie spełniamy fantazję Nel- Kam wyszeptała mi do ucha.

    Byłam tak podniecona ich widokiem, że z trudem powstrzymywałam się, żeby nie przelecieć mojej kochanki. Ale nie robiłam tego. Ash całowała i ssała sutki Nel a ta patrząc na nas, cicho pojękiwała. W końcu zdjęła jej spodnie, uklęknęła przed nią i zaczęła lizać cipkę swojej dziewczyny. Ohh. Cudowny widok. Nel głośno jęczała od czasu do czasu zerkając na nas. Fascynujące doznanie. Kam nachyliła się do mnie i wyszeptała:

    -Chcę Cię w sobie. jestem gotowa.- długo nie czekając zaczęłam zrywać z niej ubrania. wsunęłam w nią dwa palce. Głośny jęk rozkoszy. cudownie. płynne ruchy. Gdy brałam Kam spotkałam się wzrokiem z Nel, która trzymając za włosy Ash mocno przyciskała jej twarz do swojej cipki. Ten wzrok… Jej oczy płonęły. Czułam się jak na jakimś haju. Brałam Kam coraz mocniej i szybciej cały czas patrząc prosto w oczy Nel. Obie jęczały głośno. W życiu czegoś takiego nie przeżyłam. Nagle Kam zaczęła szczytować. Zaraz potem Nel. Padłam w objęciach swojej ukochanej śmiejąc z tej surrealistycznej sytuacji. Byłam już mocno pijana i niedługo po tym usnęłam.

    -Wstawaj śpiochu – wyszeptała całując mnie w policzek. otworzyłam oczy, a Kam podała mi kubek kawy i prochy na ból głowy. Rozejrzałam się dookoła, byłyśmy same.

    -To była zajebista noc, a teraz uciekaj do siebie, Artur niedługo wróci. -pocałowała mnie czule. -odezwę się wieczorem Skarbie- powiedziała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • 3.Fantazje cz.2

    Od tamtej nocy praktycznie nie spotykałam się z Kam. Jej mąż miał urlop i cały czas byli razem. Trochę mnie to frustrowało, ale wiedziałam na co się piszę i nie miałam pretensji. Nasza relacja była jasno określona.
    Pewnego dnia, jeszcze trochę zaspana kierowałam się w stronę podziemnego parkingu, by udać się do pracy. Gdy drzwi windy otworzyły się przede mną z charakterystycznym dźwiękiem, moim oczom ukazała się Kam. była z nim. Przywitałam się uprzejmie i udając, że nie znamy się zbyt dobrze w milczeniu zjeżdżaliśmy na dół.
    Artur kleił się do Kam, nie mogłam na to patrzeć.

    -kochanie uspokój się, nie jesteśmy sami- odpowiedziała.

    Byłam wściekła i zazdrosna. Jednak moja twarz nie zdradzała żadnych emocji. Gdy zamknęłam oczy miałam flashback z tamtej nocy, ten cholernie podniecający wzrok Nel, która rozkoszując się pieszczotami swojej partnerki patrzyła jak pieprzę Kam. zaschło mi w ustach. Powrót do rzeczywistości.
    Wysiedli na parterze, gdy drzwi zamykały się Kam ukradkiem odwróciła się do mnie, spojrzała mi w oczy i bezgłośnie powiedziała „przepraszam”.
    Niby za co? Przecież doskonale wiedziałam, że tak będzie. Romans z mężatką jest bardzo niebezpieczny, ale mimo to nie potrafiłam się jej oprzeć. Miała w sobie coś, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Jej wielkie, brązowe oczy, piękne włosy, mowa ciała… to wszystko sprawiało, że cały czas w to brnęłam. Za każdym razem, gdy mówiłam jej, że powinniśmy to zakończyć, przyciągała mnie do siebie i patrzyła na mnie w taki sposób, że zapominałam po co właściwie poprosiłam ją o spotkanie. Byłam od niej uzależniona.
    Wsiadłam do auta, kipiałam ze złości. Zazdrość to uczucie, z którym średnio sobie radzę. Próbowałam myśleć racjonalnie, uspokoić się jakoś, gdy nagle mój telefon zawibrował. Spojrzałam na wyświetlacz, nie znałam tego numeru.

    „Cześć Kaś. Cały czas myślę o tamtej nocy. Dziękuje, że spełniłyście moją fantazję. To było cholernie podniecające.”

    Nel. Zdobyła mój numer, żeby podziękować? hmm. dziwne. Długo nie myśląc odpisałam:

    „Nie masz za co dziękować, mogłabym patrzeć na Was cały czas. Jesteście cudowną parą.”

    Odpowiedź przyszła bardzo szybko.

    „Chcę się odwdzięczyć i spełnić Twoją. Chcę wynająć Cię na jedną noc.”

    Gdy przeczytałam tą wiadomość zakręciło mi się w głowie. Zaschło mi w ustach. Wszystkie emocje związane z zazdrością uleciały. Nagle zorientowałam się, że powinnam być już dawno w pracy, a mimo to nadal tkwiłam na parkingu gapiąc się w telefon. Odłożyłam go i pospiesznie ruszyłam przed siebie. Miałam milion myśli. Jak ona sobie to wyobraża? Chce zdradzić Ash? przecież to nie ma żadnego sensu….
    W pracy kompletnie nie mogłam skupić się na obowiązkach. Na samą myśl o tym co napisała Nel robiłam się wilgotna. Dostałam kilka wiadomości od Kam, ale nadal byłam zła, więc ignorowałam je. Wzięłam telefon do ręki i napisałam:

    „Na jakich warunkach?”

    na ekranie pojawiły się trzy falujące kropki. pisze. Obsesyjnie wpatrywałam się w nie. No dalej, napisz coś… Wibracja.

    „Będziesz moim prezentem urodzinowym dla Ash. Wprowadzę ją do sypialni, w której będziesz na nas czekać. To, co się dalej wydarzy zależy od niej.”

    Ponownie zakręciło mi się w głowie. Nie wierzyłam w to, co czytam.

    „Skąd ten pomysł?”

    Natychmiastowa odpowiedz:

    „Po tym co stało się tamtej nocy Ash powiedziała mi, że bardzo spodobała jej się Twoja fantazja, lubi zabawy w dominację i z chęcią zabawilaby się z Tobą.”

    Z emocji rozbolał mnie brzuch. To wszytko wydawało mi się nierealne, jakieś totalnie nierzeczywiste. Zastanawiałam się co zrobić. Odpisałam:

    „Nie będziesz zazdrosna patrząc na to jak Twoja dziewczyna zabawia się z inną?”

    „Nie, bo obie będziemy to robić.”

    Po tej wiadomości całkowicie odleciałam. Nel była śmiertelnie poważna, to nie były żarty. Ona serio postanowiła wynająć mnie na noc dla siebie i swojej dziewczyny. W moich fantazjach nigdy nie zakładałam, że zrobię to z dwoma kobietami na raz, ale ta myśl doprowadzała mnie do szaleństwa. Zastanawiałam się czy powiedzieć o tym Kam. To mogło popsuć relacje między nimi. Zapytałam o to Nel.

    „Tak. też się nad tym zastanawiałam. Będzie wściekła, ale przejdzie jej, jest racjonalna a Wy przecież nie macie siebie na wyłączność. To, czy się o tym dowie zostawiamy Tobie.”

    A więc postanowione. Nie dowie się. Tym samym podjęłam już w głowie decyzje, że wezmę w tym udział.

    „Wchodzę w to. Czekam na instrukcje.”

    Co ja wyprawiam? Właśnie wplątuje się w romans z dwoma kobietami, ba! przyjaciółkami Kam. To nie może skończyć się dobrze, ale teraz zupełnie mnie to nie obchodzi. jestem zaślepiona porządaniem. Wiadomość od Nel była konkretna i rzeczowa. Napisała w niej jaki rodzaj bielizny preferuje Ash, jak mam się dla niej wygolić. Zapytała, czy zabawy z drugą dziurką wchodzą w grę. odpowiedziałam twierdząco. Podobała mi się ta wymiana zdań. Rzeczowa dyskusja o warunkach i granicach naszego spotkania. Ustaliłyśmy termin. Nadchodzący piątek. Wtedy stanę się erotycznym prezentem dla jej dziewczyny. Cały tydzień miałam wyjęty z życiorysu. Nie potrafiłam skupić się na niczym, myślałam tylko o tym. Pisałam trochę z Kam, ale tak jak ustaliłam nie powiedziałam jej o tym. Nadal nie miała dla mnie czasu, więc wyrzuty sumienia gdzieś uleciały.

    Zgodnie z instrukcjami przyjechałam do nich wcześniej. Ash była w pracy. Wypiłam kawę z Nel, wzięłam prysznic. Ubrałam seksowny stanik, koronkowe stringi, pończochy, luźną, nieco za dużą koszulę i najbardziej zdzirowate szpilki jakie miałam. Poprawiałam włosy i makijaż przed lustrem, gdy usłyszałam za plecami:

    -Jesteś taka seksowna, że nie wiem jak wytrzymam do przyjazdu Ash. – stała w drzwiach oparta o framugę drzwi. Jej oczy były pełne porządania.

    Podeszłam do Niej, odgarnęłam włosy z jej twarzy i uśmiechnęłam się zalotnie:

    -Ash będzie zachwycona prezentem. Ty również.

    Nagle zrobiła coś, co początkowo trochę mnie zszokowało. mocno zacisnęła dłoń na mojej twarzy, zbliżyła usta do mojego ucha i wyszeptała:

    -w tym momencie jesteś naszą własnością. nie będziesz mieć wpływu na nic. Będziemy Cię pieprzyć we dwie jak tylko zapragniemy. Będzie dużo bólu. a Ty przez cały czas masz być stuprocentowo uległa. Czy to jest dla Ciebie zrozumiałe?

    Nie jestem nawet w stanie opisać poziomu swojego podniecenia.

    -zapytałam czy to jest jasne. – wyszeptała stanowczym tonem.

    -tak.

    -tak Pani. – poprawiła, a mnie przeszył cudowny dreszcz.

    -tak Pani. co tylko zechcesz. – odpowiedziałam głęboko dysząc.

    -grzeczna dziewczynka. – odwróciła się i wyszła zostawiając mnie samą. To było… ahhh. Nel weszła w rolę w pełni. Miałam mały przedsmak tego, co się zaraz wydarzy.

    Zgodnie z instrukcjami grzecznie czekałam na swoje dominy. Rozglądałam się po sypialni, mój wzrok przykuła nocna szafka. podeszłam do niej i otworzyłam szufladę. moim oczom ukazał się cały arsenał zabawek, gadżetów i lubrykantów. ohhh. Są na tę noc świetnie przygotowane – pomyślałam. Ash wróciła do domu. Nel zaciągnęła ją do łazienki, weszły razem pod prysznic. Nie miała pojęcia, że leżę na jej łóżku, gotowa. Poczułam niepokój. Co, jeśli to było tylko ot tak rzucone hasło? może tak naprawdę tego nie chce? Zaczęłam się bardzo stresować. Teraz i tak już nic nie zmienię, muszę po prostu poczekać i przyjąć to, co się stanie.
    Woda przestała płynąć a dziewczyny nadal nie wychodziły. Ogarnęła mnie lekka panika. może to był błąd?
    Drzwi otworzyły się. Zobaczyłam Ash z opaską na oczach, Nel obejmowała ją w pasie i prowadziła. Miały na sobie koronkowe szlafroczki, na ich ciałach były jeszcze krople wody po kąpieli. Nagle zdjęła jej opaskę i wyszeptała do ucha:

    – Wszystkiego najlepszego Skarbie. Oto Twój prezent. jest cała nasza.

    Ash była zdumiona, jednak gdy zobaczyłam Jej wyraz twarzy zrozumiałam, że nie żartowała. Bardzo chciała mnie mieć. To sprawiło, że nieco się odprężyłam, jednak nadal nie wiedziałam co mnie czeka.

    -Wstań. – poleciła stanowczo. Zrobiłam to. podeszły do mnie, obie objęły mnie w pasie i zaczęły się całować. Kosmiczne przeżycie. miałam ochotę przyłączyć się, ale zgodnie z ustaleniami musiałam czekać na polecenia.

    -rozepnij koszulę. – robiłam to powoli a dziewczyny dotykając się obserwowały jak wykonuje polecenie. -teraz ją zdejmij.

    -Co chcesz z nią zrobić? – zapytała Nel kompetnie mnie ignorując.

    -przywiąż ją do łóżka. – ohhh. tak.

    Nel bez słowa wykonała prośbę swojej dziewczyny. – teraz załóż jej to – podała jej opaskę, którą chwile temu sama miała na oczach.

    -jeszcze jedno. wiesz co robić.- leżałam skrępowana, nic nie widziałam. nie miałam pojęcia co robią. Nagle poczułam w ustach jakiś przedmiot. był zimny. i pasek dookoła… knebel… ohhhhhh… nie spodziewałam się aż tak… hmmm… nie było już odwrotu. Poczułam podniecenie pomieszane z autentycznym strachem. Co one planują? Nie mam pojęcia co się teraz wydarzy. Poczułam jak mój stanik lekko zsuwa się niżej. Wtedy przeszył mnie ogromny ból. nie spodziewałam się go kompletnie, krzyczałam, ale knebel skutecznie wszystko tłumił. na moim lewym sutku pojawił się klips. Ból był tak silny, że na chwile kompletnie mną zawładnął. Łzy napłynęły mi do oczu. Słyszalam jak dziewczyny całują się. Po chwili poczułam dwie pary rąk na swoim ciele a ból rozpłynął się i stał się całkowicie akceptowalny. Język Nel powędrował do mojego ucha, kiedy Ash ssała mój prawy sutek. Obie skupiły się teraz w stu procentach na mnie. Tak bardzo pragnęłam odwzajemniać dotyk i pocałunki, ale nie mogłam nic zrobić. Byłam całkowicie unieruchomiona. Klips na prawym sutku. znowu zaczęłam krzyczeć z bólu.

    -krzycz. Ale to nic nie da. Chcę, żeby bolało. masz cierpieć. -wyszeptała Nel liżąc moje ucho.

    Ohhh moja droga, to uczucie było bardzo dalekie od cierpienia. To był rozkoszny ból przeszywający na wylot całe moje ciało. Czułam, że moje podniecenie spływa po niej… wiłam się i wyrywałam. tak bardzo chciałam dotykać je, ale nie miałam możliwości. nagle Ash zdjęła mi opaskę z oczu. Obie były podniecone do granic możliwości.

    -Mam pewien pomysł – powiedziała do Nel, po czym wstała i sięgnęła do nocnej szafki. wyciągnęła z niej strapa i wyszeptała coś swojej dziewczynie do ucha. Ta uśmiechnęła sie. Strap nie był zbyt duży. pomyślałam sobie, że jak dla mnie to nawet trochę za mały. Nagle zobaczyłam, że Ash nie ma zamiaru mnie nim przelecieć. Ona go na mnie zakłada. ahhhhh. Zbliżyła się do mojej twarzy i powiedziała.

    -Teraz zdejmę knebel a Ty będziesz cicho. jak tylko się odezwiesz bardzo tego pożałujesz, czy to jest jasne? – pokiwałam twierdząco głową.

    -Co mi zrobisz? – zapytałam celowo a Ash w odpowiedzi nie zastawiając się długo uderzyła mnie otwartą dłonią w twarz. mój policzek płonął, czułam na nim ślad jej dłoni. ohhhh taaaak.
    -powiedziałam coś.-syknęła. -czy teraz będziesz posłuszna?

    -tak Pani.

    -Powiem Ci co się teraz wydarzy. Nel usiądzie na tobie, a Ty wylizesz jej cipkę do sucha, jasne?

    -mmm co tylko rozkażesz Pani.

    Ta pozycja była obłędna. Ash usiadła na mnie okrakiem na strapie a Nel na twarzy. Od razu przylgnęłam językiem do jej ociekającej cipki. Smakowała wspaniale… Ash płynnymi ruchami ujeżdżała strapa, Nel moją twarz. Całowały się. Raz po razie moje ciało przeszywały dreszcze. Nadal nie wierzyłam w to, że to wszystko się dzieje. Było mi tak dobrze… Ból tylko potęgował doznania. Dziewczyny pojekiwały coraz głośniej, czułam, że niewiele im brakuje. Pierwsza doszła Nel. Przycisnęła swoją cipkę do mojej twarzy tak mocno, że na chwile nie miałam jak oddychać. mimo to ani na sekundę nie przestawałam zadowalać ją językiem. Zaczęła krzyczeć a jej ciało drżało w cudownym orgazmie. Zeszła ze mnie. Po mojej twarzy płynęło jej podniecenie… Miałam teraz przed sobą cudowny widok ujezdzajacej mnie Ash. Jej małe, jędrne piersi podskakiwały uroczo. Miała zamknięte oczy, jęczała. ohh tak, wiedziałam, że zaraz dojdzie. Spojrzałam w stronę Nel. Siedziała na fotelu i zafascynowana naszym widokiem paliła papierosa. Zaczęłam lekko unosić biodra, żeby strap wsunął się jeszcze głębiej. ohhhh taaak, to zadziałało natychmiastowo. Ash rozchyliła wargi, po czym zaczytując krzyczała:

    -taaaaak. Ohhh. – Wtuliła się we mnie trzęsąc się. Bardzo podobał mi się jej zapach. Chciałabym móc ją objąć, ale moje ręce nadal były skrępowane. poza Nel mogłaby poczuć się z tym niekomfortowo. Długo dochodziła do siebie wtulona w moje piersi. Nagle wstała i usiadła okrakiem na swojej dziewczynie.

    -Najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam – pocałowała ją mokro.

    Zajęły się sobą. Z zainteresowaniem patrzyłam na ten podniecający widok. Tego właśnie chciały. Ale nie miały zamiaru teraz się kochać. Wróciły do mnie. Znowu przeszyła mnie fala dreszczy. Podniecenie i strach w jednym.

    -Co chcesz z Nią zrobić? – zapytała Nel.

    -Nie ja. Chcę patrzeć jak ją pieprzysz.

    kolejna fala rozkosznych dreszczy. Nel poszła po strapa, w tym momencie Ash przejęła nade mną kontrolę: rozwiązała mi ręce, nachyliła się nade mną i zaczęła całować. jej język zachłannie pieścił mój, to był cholernie podniecający pocałunek. Oderwała się ode mnie i ku mojemu zaskoczeniu ponownie włożyła kule knebla do moich ust.

    -odwróć się. – poleciła a ja posłusznie zrobiłam to.

    Klęcząc w wypiętej pozycji patrzyłam jak Ash wyciąga skórzany pejcz. Byłam przerażona. Położyła końcówkę pejcza na moim ramieniu i ledwo wyczuwalnie przejeżdżała nim wzdłuż, po moich plecach. bardzo mnie to podnieciło. Fakt, że zaraz poczuje ból wywoływał mnóstwo skrajnych emocji. Strach. porządanie. Ash zrób to wreszcie – pomyślałam. Ale ona nie spieszyła się. pieściła mnie ręka i pejczem. Nachyliła się i pocałowała mój pośladek. Gdy najmniej się tego spodziewałam z całej siły cisnęła pejczem w mój tyłek. krzyknęłam, ale knebel skutecznie to stłumił. Kolejny cios – jeszcze mocniejszy. aaaahhhh. Po trzecim uderzeniu nachyliła się i wbija język w moją mokrą, wypiętą cipkę. Myślałam, że zemdleje z rozkoszy. W życiu czegoś takiego nie czułam. Nikt nigdy nie doprowadził mnie do tak skrajnego stanu, myślałam, że oszaleje. Moja pupa pulsowała z bólu, to był najwspanialszy ból jaki kiedykolwiek czułam.
    Kolejna seria uderzeń. Moja zmęczona, zaczerwieniona skóra coraz gorzej znosiła tortury, mimo to pragnęłam więcej i mocniej. knebel skutecznie tłumił moje krzyki.
    Spojrzałam za siebie i ujrzałam stojącą w progu Nel. Z fascynacją obserwowała jak jej dziewczyna wymierza ciosy pejczem i wylizuje mnie. Wyglądała nieziemsko. Miała nieco większe piersi niż Ash, była tez bardziej krągła. Miała na sobie strapa, ten był o wiele większy od poprzedniego. Patrząc na nas smarowała go lubrykantem… Nie mogłam się już doczekać…
    Ash wstała i usiadła przede mną. Szeroko rozłożyła nogi, mocno zacisnęła dłoń na moich włosach, sprawnie zdjęła mi z ust knebel i przyciągnęła mnie do swojej mokrej cipki:

    -liż ją. – ohhh.

    Całe życie byłam tą dominującą. dziś przekonałam się, że bycie po drugiej stronie jest równie ekscytujące. Wsunelam język w jej szparkę, po czym raz po razie kręciłam kółka wokół jej łechtaczki. jej jęki potwierdziły, że właśnie tego oczekiwała. Gdy wylizywałam ją z pełnym zaangażowaniem poczułam rękę Nel na swoim pośladku. uderzenie. jęknęłam. kolejne uderzenie. ahh. Nagle poczułam jej jezyk na swojej drugiej dziurce… o kurwa… czy ona… ona chce wypełnić mnie całą. Moje podniecenie sięgało zenitu.
    Wielkie, szerokie dildo wsunęło się we mnie.

    -Aaaaaaaahhhh – krzyknęłam z rozkoszą.

    Ash chwyciła mnie za włosy, podniosła mi głowę i patrząc mi w oczy powiedziała:

    -Dziś jesteś naszą dziwką. I mamy zamiar rżnąć Cię tak długo, aż zaczniesz błagać, żebyśmy przestały.

    Te słowa sprawiły, że wpadłam w jakiś amok.

    -Tak Pani. Wyruchaj mnie. – Ash spojrzała na Nel i skinęła głową a ta zaczęła pieprzyć mnie z całych sił. Krzyczałam z rozkoszy. Dildo było o wiele większe od tych, którymi zabawiałam się do tej pory, dlatego doznania były nieziemnsko intensywne. Pieprzyła mnie mocno i szybko. Byłam już w innym świecie, gdy nagle zwolniła.. Poczułam jak coś zaczyna wypełniać moją druga dziurkę… W najśmielszych fantazjach nie wyobrażałam sobie tak zajebistego seksu. Niewiele mi było trzeba, Nel pieprzyła mnie zajebiscie, jak nikt inny wcześniej. Szczytowałam kilka długich, intensywnych minut by wreszcie paść wykończona.
    Wszystkie zabawki i gadżety zniknęły. Leżałam między dwiema pięknymi, nagimi kobietami. piesciłyśmy swoje ciała, całowałyśmy się wszystkie.

    -Nie było za ostro? – Zapytała Ash składając drobne pocałunki na moim ciele.

    -Było idealnie- odpowiedziałam bez wahania. Zaczęłam zbierać się do wyjścia, ale Nel chwyciła mnie za rękę i ponownie przyciągnęła do siebie.

    -Dokąd idziesz? Zostań z nami. Spędź z nami całą noc.

    Zgodziłam się. Było fantastycznie. Rozmowy, pieszczoty i seks. Już bez fetyszy, bez ról i przemocy. Nad ranem bezszelestnie wymknęłam się do domu. To była najwspanialsza noc w moim życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Aurora: Czy to ma szanse?

    *** Uwaga poniższa historia to fikcja literacka, bohaterka jest pełnoletnia. Walter jest ojczymem Aurory, nie ma między nimi więzi krwi.

    Strata.

    Samotność.

    Odrzucenie.

    Aurora obudziła się, łapała łapczywie powietrze. Jej ciało było oblepione potem, czuła się brudna i śmierdząca. Na dodatek resztki koszmaru nie chciały opuścić umysłu. Serce dudniło, nie chcąc zwolnić.

    Przez dwa duże okna wpadało światło księżyca. Nastolatka skupiła wzrok na plakacie z zespołem Imagine Dragons. Uwielbiała ich, lecz teraz  ten kawałek papieru z padającym na niego cieniem budził w niej dodatkowy niepokój. Na wyświetlaczu  różowego Samsunga widniała godzina 2:45. Zrezygnowana pokręciła głową, zapaliła światło w pokoju, zetknęła na przepoconą pościel. Dotknęła mokrej  koszuli nocnej i zaklęła siarczyście. Skupienie się na przyziemnej zmianie pościeli dało ulgę jej umysłowi zatrzaśniętemu w uczuciu straty i samotności. Ostatnio, to była norma dla sytuacji, gdy po powrocie ze szkoły zastawała pusty dom, a Walter nie mógł odebrać telefonu. Strach samotności, był coraz większy, bo coraz bardziej jej dusza należała do niego.

    Gdy była w drodze do łazienki, zahaczyła łokciem o doniczkę z kwiatkiem o podłużnych szpiczastych zielonych liściach. Stojącą na biurku, na całe szczęście złapała spadający przedmiot w ostatniej chwili.

    Letnia woda w połączeniu z brzoskwiniowym płynem pod prysznic zmyła lepki smród z jej ciała wraz z resztkami złego nastroju. Zerknęła krytycznie na swoją cipkę, lustrując czy czasem nie pojawił się na niej niepożądany włosek, to samo zrobiła z nogami i pachami. Osądziwszy, że jest gładka, tak jak należy, wytarła ciało w duży niebieski ręcznik, który pachniał lawendą.

    Było ciepło, przez co uznała, że same białe figi wystarczą. Otworzyła szafkę pełną buteleczek z perfumami i wybrała swój ulubiony zapach

    Armani Si. Rozpyliła kompozycje na ciele i powąchała nadgarstek, zawsze ją to uspokajało i wprowadzało w relaksacyjny nastrój i tak się też stało tym razem.

    Nucąc piosenkę o tytule Natural ulubionego zespołu. Wróciła do swojego pokoju. Tym razem Daniel Platzman patrzący z plakatu, był już znacznie przyjaźniejszy. Przechodząc obok biurka, zatrzymała się i położyła dłoń na blacie. Uśmiech pojawił się na jej twarzy, a ciało zaczęło reagować na rozkoszne wspomnienia, sutki jej stwardniały, a co gorsza cipka zaczęła się domagać odrobiny pieszczot.

    Od razu pomyślała o tacie i jego apetycznym kutasie, poczuła ciepło rozpływające się w jej podbrzuszu, niczym sperma Waltera zalewająca jej ciasną cipkę. Impuls pożądania, pragnienie rozkoszy, pokierowały spragnione ciało prosto do sypialni mężczyzny.

    Wkradła się bezszelestnie, było jeszcze jaśniej niż u niej w pokoju. Powodem tego były oszklone duże drzwi balkonowe. Żywo zielone zasłony, jawiły się teraz jako sprana ciemna zieleń. Kwiaty na parapecie również straciły nieco nasycenia ze swojego imponująco fioletowego koloru. W sypialni wszystko było ładnie poukładane, regał z książkami nie miał ani grama kurzu, kolory i dodatki w postaci ramek na ich zdjęcia idealnie się komponowały. Od razu było widać, kobiecą rękę – jej rękę.

    Aurora uśmiechnęła się pod nosem, to ona była teraz Panią tego domu. Odkąd Walter zaczął ją pieprzyć, totalnie zmieniła rolę i nastawienie. Z roszczeniowej buntowniczej nastolatki stała się kobietą dbającą o dom oraz inne potrzeby swojego mężczyzny. A teraz chciała zrobić to co uwielbiała najbardziej, oddać swoją ciasną cipkę tacie, by ją porządnie zerżnął.

    Walter spał mocno po ciężkim dniu na budowie. Po powrocie z pracy nie zdążył się nawet przywitać i choćby zamienić kilku zdań z Aurorą, gdy wrócił, ona już spała, odświeżył się i pogrążył, w regenerującym jego ciało śnie. Nawet nie poczuł, jak młode drżące z podniecenia ciałko wślizgnęło się pod koc.

    Aurora przytuliła się do umięśnionej klaty. Feromony tatusia połączone z zapachem Bad boy Caroliny Herrery, zaczęły robić swoje. Jej prawa ręka wsunęła się pod koc, przesunęła się do krocza tatusia. Nie napotkała żadnej przeszkody w postaci bokserek czy slipków. Kutas spokojnie spał, jak jego właściciel. Zaczęła go delikatnie pieścić, głaskać niczym zwierzątko. Było to jednak za mało, by go wybudzić.  Tylko w pornolach, gdy facet śpi, kobieta jest w stanie ssać kutasa, a nawet go dosiadać. Zaspany Walter zobaczył, co się dzieje, pogładził córeczkę po włosach. Zadrżała, popatrzyła na tatę, było na tyle jasno, że mogła dostrzec jego zadowolony wyraz twarzy.

    – Kontynuuj mała, nie przeszkadzaj sobie – powiedział, po czym odsunął koc.

    Aurora zaczęła ponownie pieścić kutasa, delikatnie i powoli, nieśpiesznie, delektowała się każdym ruchem, smakując przyjemność, jaką dawała jej ta chwila. Zsunęła napletek, zabrała dłoń do twarzy, by ją nawilżyć.

    – Jesteś mokra?

    – Tak tato.

    – Użyj swoich soczków.

    Aurora wsunęła dłoń do wilgotnych majteczek, rozchyliła nogi, przejechała po szparce, zbierając nektar. W tym czasie Walter bawił się jej włosami.

    Nastolatka wilgotnymi palcami zaczęła pieścić wędzidełko, kutas momentalnie stwardniał. Nie mogła się powstrzymać, musiała wziąć penisa do ust, poczuć jego słonawy smak, wypełnić nim swoje gardło. Zwinnie niczym kocica, wylądowała między nogami tatusia. Zazwyczaj zaczynała pieszczoty od wylizania jąder, tym razem od razu przeszła do pochłaniania kutasa, najpierw samą końcówkę, mocno zasysała niczym odkurzacz. Przez chwilę zaczęła się obawiać czy czasem nie sprawia bólu Walterowi, jednak wydawane przez niego dźwięki sugerowały coś zupełnie przeciwnego. Do mocnego ssania dołożyła miętoszenie jąder.

    Twardy niczym głaz kutas aż się prosił, by wsunąć go głębiej w usta. Jednak nie zrobiła tego, chciała się troszkę zabawić i odegrać, za to jak doprowadzał ją na skraj wytrzymałości, dawkując rozkosz. Przerwała intensywne pieszczoty i przeszła do delikatniejszych. Całowała uda, podbrzusze, jądra, bardzo powoli. Mężczyzna po chwili zaczął się niecierpliwić, wiercił się, nawet złapał Aurorę za głowę i na chwilę docisnął do przyrodzenia. Lecz nie poddała się, dalej powoli go pieściła.

    – Kurwa – powiedział Walter, po czym kompletnie zdominował Aurorę.

    Podniósł się, złapał ją za ramiona, silnym ruchem przycisnął do łóżka. Zdecydowanie i łatwość, z jaką to zrobił, podnieciła nastolatkę, i to bardzo, jej ciało samo zareagowało, nogi owinęły się wokół bioder Waltera, dociskając jego nabrzmiałego kutasa do wilgotnych majtek. Ręce wplotły się w jego włosy, a język wtargnął w usta. Rozpoczął się taniec, ich języki wirowały, łącząc się w uścisku kochanków, ciała próbowały za nimi nadążyć, poruszając się rytmicznie.

    Twardy kutas, chciał dostać się do upragnionej ciasnej cipki, lecz przez bieliznę nie mógł tego zrobić. Skrawek materiału dzielił parę od prawdziwej rozkoszy. Nastolatka pragnęła być penetrowana, zaznać ekstazy. Walter jakby czytał w jej myślach, nie przerywając orgii, jaką odbywały ich języki, jedną ręką zerwał z niej majteczki, kompletnie je niszcząc.

    Aurora poczuła ból, zapewne pozostanie jej czerwony ślad na skórze, lecz nawet nie zdążyła dobrze o tym pomyśleć, a kutas wtargnął do mokrej szparki. Wypięła się w łuk, dając mu jak najlepszy dostęp, by mógł zanurzyć się po same jądra. Ciało Waltera pracowało niczym maszyna, nie bawił się w romantyzm, nic z tych rzeczy, jego ruchy od razu były szybkie, mocne, dzikie. Pieprzył córkę coraz szybciej, przez co nie był w stanie się dalej całować, zaczął zachłannie pochłaniać twarde sutki nastolatki, przerzucając się z lewej piersi na prawą z szybkością dorównującą pracy jego kutasa. Aurora wyginała ciało, wiła się i jęczała z rozkoszy.

    – O tak, tatusiu pieprz mnie mocniej, nie przerywaj.

    Jednak przerwał, lecz tylko na sekundę. W tej pozycji doszedł już na granicę wytrzymałości, nie był w stanie przyśpieszyć. Obrócił nastolatkę, ustawiając ją do pozycji na jeźdźca, złapał za biodra, przesunął jej ciało do przodu, co dało kutasowi przestrzeń na bardzo szybkie ruchy. Niesforne blond włosy wpadły Aurorze, na twarz dostając się do ust, szybko je zebrała i przerzuciła na jedną stronę, opadały teraz na klatkę piersiową Waltera. Pomimo tego, że w tej pozycji była na kolanach i podpierała się rękami, to bardzo dobrze, że mężczyzna mocno  ją trzymał, ponieważ jego kutas zaczął ostro jebać z tempem przewyższającym królika.  

    W sypialni oprócz zapachu nagich ciał pojawił się dźwięk chlupotania.

    Cipka puszczała tak dużo soczków, że trochę zaczęło spływać po wewnętrznej stronie lewego uda. Aurora krzyczała z rozkoszy, mając zamknięte oczy, odczuwała nieziemską przyjemność. Zdała sobie sprawę, że zaraz dojdzie, otworzyła oczy i spoglądnęła na tatę. Ich spojrzenia się spotkały. Przygryzła dolną wargę, by przestać krzyczeć, ból pomógł jej się opanować. Walter zwolnił, przestał pieprzyć niczym dzikie zwierzę, jego ruchy stały się głębsze bardziej intymne. Byli na granicy orgazmu, wystarczyło jeszcze kilka sekund, by doszli, lecz to, co się teraz działo miało większe znaczenie, było bardziej zmysłowe, ciepłe.

    Walter podniósł się do pozycji pół siedzącej, wychodząc z nastolatki, pocałował ją, patrząc prosto w oczy. Przesunęli się na skraj łóżka. On siedział, a ona usiadła okrakiem na nim i wprowadziła penisa do cipki, przysunęła się biodrami, dopychając go głębiej. Ułożenie ich ciał przypominało pozycję o nazwie Amazonka. Tata oddał córce kontrolę, to ona decydowała, o tępię i głębokości penetracji poruszając biodrami. Robiła to powoli, wpatrując się głęboko w oczy Waltera, jej piersi ocierały się o jego klatę, ręce owinęła wokół szyi mężczyzny.

    Milczeli, żadne słowa nie mogły oddać piękna, wręcz magii zespolenia ich ciał. W tamtej chwili nastolatka czuła jakby dotykała jego duszy. Ich języki się splotły, lecz tym razem nie było zachłanności i chęci rozładowania napięcia. Zmysłowe pocałunki oddawały to co doświadczali, idealne scalenie. Organizm nastolatki dawał sygnały o zbliżającym się orgazmie, zwolniła ruchy bioder, potęgując ostatnie chwile napięcia i zwiększając rozkosz, jaką po chwili otrzymała. Zacisnęła mocno ręce na szyi tatusia i przywarła do niego całym ciałem, jego kutas był w niej bardzo, ale to bardzo głęboko, mimowolnie krzyknęła z rozkoszy, w tej właśnie chwili poczuła jak, penis Waltera zaczął pulsować i ciepła sperma zalała ciasne wnętrze cipki, było jej tak dużo, że nie była w stanie jej pomieścić i cześć wypłynęła.

    Po chwili rozkoszy Aurora posmutniała.

    Nie chciała schodzić z kochanka.

    Nie chciała rozdzielać zespolonych ciał.

    Nie chciała, by ta magia prysła.

    Co teraz powiedzieć? Jakie słowa choć trochę oddadzą to co się wydarzyło? – zastanawiała się.

    – Kocha… – zaczął Walter, Aurora szybko przyłożyła palec do jego warg – Cii… – uciszyła tatę, po czym pocałowała go delikatnie w usta. Jego kutas dalej był w niej, ich ciała jeszcze się nie rozdzieliły, nie chciały tego robić, cieszyły się każdą sekundą, zdając sobie sprawę, że to nie może trwać wiecznie.

    – Czy to ma szansę? – zapytała.

    – Nie wiem – odpowiedział szczerze.

    – Więc nic nie deklaruj tatusiu, cieszmy się każdą chwilą, w której możemy być razem – powiedziała, a potem dodała, by rozładować powagę sytuacji – teraz daj mi skosztować twojej spermy.

    Zeszła z niego, zebrała nasienie ściekające po jej udach, wylizała je, a potem zabrała się za oczyszczanie kutasa i starała cieszyć się chwilą, lecz w głowie cały czas słyszała własny głos pytający z nadzieją.

    Czy to ma szanse?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Wet

    Wejdź w krainę erotycznych fantazji.
    Posmakuj rozkoszy pikantnych historii.
    Doświadcz orgazmu wyobraźni.
    SEKS FANTAZJE 

    Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

    Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

  • Ciocia Dorota. Zmiana Narracji.

    Tak jak w tytule, zmiana narracji. Teraz to ciocia, będzie narratorem opowiadania. Z tego względu, że Jacek nie może być wszędzie. Ale on, też wystąpi w tym opowiadaniu. Wracając do poprzedniej części. Minęło trochę czasu, usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. to on. Powiedziała podniecona sytuacją Krysia. Ustawiłam telefon z włączonym nagrywaniem. Krysia przywitała go w przedpokoju. Cześć, kochanie, mamy gościa Dorotka jest u nas, zajmij się gościem a ja skończę obiad. Jasne, jasne odpowiedział. Krysia zniknęła w kuchni, wszedł do pokoju i. Witaj Dorotko. Podszedł i objął mnie w talii żeby dać całusa w policzek. Zaczęłam grę. Przechadzałam się po pokoju, podeszłam do okna wspięłam się na palce i zapytałam wskazując na ciężarówkę. a co on przywiózł ? Podszedł za mną, popatrzył. Nie wiem co chwile coś przywożą. I po chwili dodał. Super wyglądasz. Dziękuje. Odpowiedziałam. Stał bardzo blisko mnie. Czułam jego oddech na karku. A jego ręce scisnęły mnie w talii. Chciał pocałować mnie w szyje, nie pozwoliłam. jesteś niesamowita, pragnę cię Dorota. Mówił to szeptem a jego ręce zjechały na biodra. Zaczął podciągać mi spódniczkę. Przestań puść mnie! Szarpnęłam się i ruszyłam do drzwi. Auuuuuć, idiota. Niespodziewanie dostałam klapsa ale takiego prawie w ciopkę. Co? Nie podobało się ? Nie! Odszczeknęłam. Kiedyś będę cię miał suczko, będziesz moja. Co?! Co ty gadasz, zapamiętaj sobie raz na zawsze, to nie ty mogłeś mnie mieć ale ja ciebie, postępuje według zasady, suka nie da pies nie weźmie. To ja wybieram i daje a nie mnie wybierają i biorą. Twój mąż o tym wie? A może powinien mu ktoś powiedzieć. Ty gadzie. W tym momencie uśmiechnął się szyderczo. Podeszłam do komody i wziąłem telefon do ręki. Otworzyłam filmik i pokazałam mu. może Krysia powinna to zobaczyć? Ty kurwo, masz mnie. TAk, tak jak mówiłam. To ja mam ciebie, trzymam cię za jaja. Podeszłam i złapałam go, za jaja dość mocno. Aż podskoczył. I poszłam do kuchni. Po drodze wstąpiłam do pokoju Jacka. Siedział przy biurku ze słuchawkami na uszach. Podeszłam po cichutku od tyłu i zaczekam mu masować kark. Trochę się przestraszył. Ciii mały, odpręż się. Wiedziałem, że przyjdziesz, wiedziałem. Mówił to z przyspieszonym oddechem, a ręką sięgnął do mojej łydki. Przyszłam ci powiedzieć, że zaraz będzie obiad. Nagle obrócił się na krześle, i posadził mnie na swoich kolanach. Jedną ręką trzymał mnie w talii a druga leżała na moim kolanie. Zaczął posuwać ją w górę i próbował wcisnąć między uda. Mocno je zwarłam. Jacuś, nie pozwalaj sobie. Powiedziałam mu do ucha. Nie przestawał próbować wślizgnąć się ręki między uda. A ja coraz bardziej je zaciskałam, śmiejąc się przy tym. Jacuś jesteś bardzo niegrzeczny. Powiedziałam przekornie. A ty, jaka jesteś? Jesteś niedobra rozochociłaś i poszłaś. Haha specjalnie tak zrobiłam, żebyś się bardziej napalił. Ciociu, błagam proszę chcę Ciebie, błagam. Prosił niestrudzenie, nawet to w oczach widziałam. Jak mu zależało. Wiedziałam, że o co tylko go poproszę zrobi to bez wahania. Wtem dobiegł nas głos Krysi. Obiad kochani!! Zapraszam. Szybko wstałam i ruszyłam do drzwi, żeby nie dać Jackowi szansy dać mi klapsa czy coś innego. Zasiedliśmy do stołu. Siedziałam na przeciwko Jacka, obok Krysi. Marian jakiś zmieszany koło Jacka. I jak to przy obiedzie rozmowy o niczym, i o wszystkim. Postanowiłam podkręcić Jacka, zamierzałam dać mu to czego chce. Nie Wiedziałam jeszcze jak. Ale byłam pewna że mu dam. Przysunęłam się maksymalnie blisko stołu. Tak żeby sięgnąć stopą do kroku Jacka. I sięgnęłam.Ugniatałam, masowałam, a chłopak aż kolory zmieniał na twarzy. Obiad zjedliśmy w dość przyjaznej atmosferze. Kiedy Krysia zaczęła zbierać talerze, coś przyszło mi do głowy. Jacek! Tak ciociu. Ty znasz się trochę na komputerach, mógłbyś mi pokazać i wytłumaczyć pewną rzecz. Oczywiście, to chodźmy do mnie. Powiedział rozpromieniony. Szlam przodem, i bardzo kręciłam biodrami. Weszłam do pokoju, oparłam się rękami o biurko i na nic już nie musiałam czekać. Klęknął za mną zadarł spódniczkę i wbił się językiem w moje czułości. Próbowałam się z tego wywinąć. Jacek przestań, nie mamy czasu, nie liż tylko ruchaj. Nie musiałam drugi raz powtarzać. niemal natychmiast poczułam jak przymierza chuja do mojej pusi. Aaaaa yhy jaa-cek kuuurwa nie tak mocno, wolniej proszę Jacuś. Mówiłaś kurwa że nie mamy czasu. To nie narzekaj. Ale mnie jebał, tak jebał, aż mu zaschło w gardle o zaczął charczeć. W końcu usłyszałam. do buzi czy do pizdy mów. Szybko. Daj mi go w usta. Szybko wyszedł ze mnie a ja kucnęłam i cały ładunek dostałam w podniebienie. Sporo tego miał. Przełknęłam za ssałam pałkę i. Ależ byłeś wielki, i napalony. No mały co się mówi. Dziękuję ciociu. A na drugi raz jak będziesz taki niecierpliwy to gówno dostaniesz nie mnie, jasne kurwa! ? Tak ciociu przepraszam. I nie jestem kłoda, trochę uczucia a nie walisz jak drwal. I jak tego nie zmienisz to zostanie ci pani rączkowska. Jasne? Tak, przepraszam. Siedziałyśmy, z Krysią w salonie i wróciłyśmy do naszych spraw. masz kochana, obejżyj do końca. A jak będzie mało To jeszcze i jeszcze raz. I wręczyłam jej telefon. Czekałam z niecierpliwością na reakcje. Oglądała w milczeniu. Zaciskała wargi, i zachmurzyło się jej czoło. Chyba nie masz do mnie pretensji? Zapytałam nieśmiało. A to gnida, co za gnojek. Co? Oczywiście że nie mam. Ja mu pokaże, ale się zdziwi, skurwysyn. Postanowiłam działać. Krysiu wyjedźmy gdzieś razem. Na kilka dni. Chętnie ale wiesz jaki jest Marian. Marian, pomoże ci się spakować. Powiedziałam z dumą. Jak to?! Otóż moja druga, pokazałam mu ten film. Nie nagrała się końcówka. Powiedziałam mu że jak, jeszcze raz się do mnie zbliży to ci go pokaże, że jak jeszcze raz usłyszę że skarżysz się na niego to pokaże ci fim. Jednym słowem. Trzymasz go za jaj Dorotko. My! Trzymamy! Dodałam z dumą. Dziękuje ci Dorotko, bardzo mi pomogłaś. Ale jest jeszcze coś. Co takiego? Zapytałam. Chodzi o’młodego. Co z nim. Trochę zdenerwowana zapytałam. Wiesz on ma prawie 18 lat a my z Marianem nie widzieliśmy go nigdy z dziewczyną. Jestem pewna, że możecie być spokojni. Kiedy był u nas, rozmawialiśmy o tym. Ja jednak nie jestem pewna. A co konkretnie się dzieje, ja myślę Krysiu, że to normalny zdrowy byczek w moim typie. I tu uśmiechnęłam się. Dorota, taki małolat. Kochana, moja znajoma, puściła się, z takim małolatem, to niespożyte pokłady energii. Tacy jak oni mogą cały czas. Czy ty myślałaś w ten sposób o moim synu? Zapytała lekko zdenerwowana. Wróćmy lepiej to twoich wątpliwości, co spowodowało że podejrzewasz go o gejostwo. Wiesz. Zaczęła. Od jakiegoś czasu moja bielizna ubrania są jakby używane. Inaczej ja je składam układam a inaczej je zastaje. To samo z rajstopami i pończochami. No to mnie zaskoczyłaś, myślisz, że ubiera twoje rzeczy? Tak, mam pewność, że tak jest. Co z niego wyrośnie. Dobra. Wstałam i podciągnęłam spódniczkę, poprawilam pończoszki. I usłyszałam gwizd. Na rusztowaniu dwóch budowlańców złapało mnie w tym momencie. Co się gapicie, nie widzieliście nigdy kobiety poprawiającej pończochy? Takiej kobiety nie widzieliśmy. Krysia wychodzimy, musimy pogadać. To nie miejsce na takie rozmowy. W kawiarni siedząc, w wygodnych sofach, zastanawiał się jak zacząć tę, rozmowę o Jacku. Bałam się bardzo jej reakcji. Ale jakiś dziwny sposób znalazłam. Krysiu Jacek nie jest pedałem. To pewne. Zaczęłam. Skąd masz pewność. Kiedy u nas był. Zauważyłam, że mnie obserwuje dosłownie nie spuszczał ze mnie oczu. Czasem nawet go kokietowałam. Powiedziałam to z uśmiechem. Tak, to wiem że mu się podobasz. Ale te podbieranie moich ubrań? Tego nie rozumiem. To jeszcze nie dowód. Po za tym, jak wracaliśmy z urodzin szwagra mojego, to całą drogę głaskał mnie po udzie. Byłam wstawiona i pół śpiąca. A niech sobie po dotyka co mi tam. Mój Jacek cię głaskał po udzie? Krystyna myśle być z tobą szczera. Urządziłyśmy twojego męża, ale jest jeszcze coś o czym muszę ci powiedzieć i od razu chce Ciebie zapewnić. Że z tym koniec. Z czym koniec? Z tym o czym ci zaraz powiem. Nic nie rozumiem ale mów. Zobaczymy co to na News. Jak już mówiłam. Zaczekam z zaschniętym gardłem. Twój Jacek nie jest pedałem, bo. Bo co? Dopytywała krysia. Bo robiłam to z nim. Dłuższa chwila milczenia. Ja pierdole spałaś z moim synem. Dorota opamiętaj się. Spałam to za dużo powiedziane. Zrobilismy to u mnie w salonie pod prysznicem i u was w jego pokoju dzisiaj. I jak mówię koniec z tym. Dorota, on ma dopiero 17 lat. Czujesz się zgorszona faktem że twój syn przeleciał ciocie. I opowiedziałam jej spokojnie jak doszło do tego. Długo nic nie mówiła, ja przepraszałam, i zapewniałam że to koniec. Że już nigdy więcej. czy jak byś robiła to z moim mężem ? Też byś mi powiedziała. Krysiu kochana, nie zrobiłabym tobie tego. Za bardzo cię lubię. A z Jackiem jakoś tak wyszło i teraz żałuje. Nie masz co żałować, stało się i. I w tym momencie podeszli do nas trzech przystojniaków. Czy możemy paniom przeszkodzić, jesteśmy autorami takiego projektu. Jakiego projektu. Zapytałam. To projekt finansowy. Jeśli to kredyt to tracicie czas. Wtrąciła Krysia. Która nie zauważyła, że jej spódnica mocno podjechała w górę. I tym sposobem eksponowała całe uodo. Nie, nie to żaden kredyt. To projekt społeczny. „ Sex i Pieniądze” powiedział i dodał. Krótko mówiąc czy sex ma cenę. Chwile się zastanowiłam i mówię. No chyba ma, przecież panie do towarzystwa mają swoje cenniki. Ma pani racje. Ale gdyby ktoś zaproponował pani dziesięć tysięcy euro za sex? Dziesięć tysięcy, no wie pan. Myślę że jestem warta więcej. Krysia, patrzyła na mnie z niedowierzaniem. Ale i z zainteresowaniem. to za ile poszłaby pani do łóżka, z nami trzema na ten przykład. Spojrzałam ze zdziwieniem, i zaintrygowana tym co powiedział. Za trzydzieści z wami trzema. Czy to jest pani górna granica? Zapytał. Nie, to jest moja realna ocena otaczającego nas świata. Mam inną propozycję. Dorota idziemy, daj my spokój. Wtrąciła Krysia. Czekaj czekaj robi się ciekawie. Odpowiedziałam. Co to za propozycja? Popatrzyli na nas i porozumiewawczo na siebie. damy wam miłe panie 15tys i będziemy mogli filmować. Spojrzałyśmy, na siebie, Kryśka pokręciła przecząco głową. jak z filmowaniem to 20tys i idziemy z wami. Panowie spojrzeli po sobie i poczułam na sobie wzrok Krystyny. Zgoda idziemy. Aż otworzyłyśmy usta ze zdumienia. Wstaliśmy z miejsc i ruszyliśmy w stronę hotelu. Dorota, to chyba nie jest dobry pomysł, ja w to nie wchodzę. Koniec kropka. Spokojnie Krysiu, zobaczymy co i jak i ewentualnie, się wycofamy. Zresztą zaczekaj. Zanim cokolwiek się zacznie dziać, porozmawiamy z nimi. O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Tylko pewne jest. Zaczęła Krysia. Że trzeba będzie…. Że trzeba będzie im dać. Kochana, ani ja ani ty nie mamy sobie nic do zarzucenia. Jesteśmy młode zgrabne i trzech przystojniaków ostrzy sobie chuje na nas. Zarobimy te kasę i wyjdziemy gdzieś razem. Powiedziałam jednym tchem. Weszliśmy do apartamentu na ostatnim piętrze. Ja trochę śmielej Krysia trochę nieśmiało. Proszę niech panie siadają. Usłyszałyśmy. Usiadłam i nie dbałam o to, czy pokazuje całe udo nad pończoszką czy nie. Krysia za to bardziej skromnie, bardzo zdenerwowana, naciągała spódniczkę ja mogła najmocniej. A więc. Zaczął jeden z nich. Zapłacimy wam 20 tys euro za sex z nami, bez obaw, nie jesteśmy perwersyjni, robimy to z umiarem. Po 20 tys. wtrąciłam. Zapadła chwila milczenia. nikt nie mówił że po, tylko że za 20 tys będziemy mogli kochać się z wami i filmować. Zawiesiłam wzrok nie wiedziałam co powiedzieć. Zaszło nieporozumienie. Byłam pewna, że to po 20 tys. jeszcze jedno, dlaczego chcecie filmować, będziecie nas szantażować ?! Nie, nic z tych rzeczy. Odpowiedzieli niemal jednocześnie. Więc, o co chodzi z tym nagrywaniem. Pytałam. Drogie panie, nasz zleceniodawca jest ekscentrykiem. Bajecznie bogatym ekscentrykiem. Nie bawi go już tradycyjne porno z aktorkami, chce amatorskich filmów, tylko na własny użytek. Wyjaśnił jeden z nich. Jakoś, nie przekonywała mnie ta historyjka. Ale z drugiej strony, to mogła być prawda. Ale prawda, okazała się bardziej bolesna dla nas. Owszem kasę dostałyśmy ale nie było to darmo i z przyjemnością. To znaczy przyjemność się skończyła po jakimś czasie. Panowie przestali tracić, czas. Pierwszy siedział obok Krysi, pocałował ją w rękę i położył jej dłoń ns swoim kolanie. Ja W Tym czasie flirtowałam z drugim z panów. Byliśmy już po kilku drinkach, i hamulce trochę puszczały. W torebce 10tys euro, miłe towarzystwo i czego chcieć więcej. Bujałam się w lekkim tańcu z owym panem i obserwowałam Krysię. Ręka jej towarzysza byka już głęboko pod jej spódniczką. Jeszcze się wzbraniała, opierała temu, ale jej opór słabł w miarę upływu czasu. Ja siedziałam na kolanach mojego partnera, jego jedna ręka a właściwie palce, pieściły moją pusie. Byłam tak mokra, że chciałam go już. Wstałam z fotela i uklęknęłam przed nim. Wbijałem paznokcie w jego uda aż w końcu zaczęłam rozpinać mu spodnie, klęcząc wypięta zachęcałam kamerzystę. Ale on wolał iść do Krysi. Stanął tak żeby nie przeszkadzać koledze, który za wszelką cenę, chciał się dobrać do pusi Krystyny. Prosił całował po udach rozchylał je, ale ona walczyła. Kamerzysta bez ceregieli wyjął swoją pałe i zbliżył do ust Krysi. no mała, co się patrzysz, ssij! Powiedział rozkazującym tonem. Nnnie odpowiedziała Krysia. I tu! Dostała w policzek nie mocno ale dostała. No już kurwa bierz go ! Wrzasnął do niej. Krysia wzięła go w rękę, ale nadal nie chciała, dostała drugi raz tym razem mocniej, w końcu wzięła zaczęła ssać. Mnie mój partner nie musiał prosić. Byłam jak suka w rui. no który mnie zerżnie, długo mam czekać. Ssałam na kolanach wypięta w rozkroku, co chwile pieściłam palcami szparkę. No mała czekaj, chwilkę. Powiedział i wstał, położył się na podłodze . Teraz poskaczesz jak żabka. Nie musiał mi powtarzać. Nadziałam się i, i skakałam jak żabka. jak masz na imię skarbie. Zapytał wreszcie. Do-to-tka! Jeeesteem mmmajaj, jaki duży jesssst A ja Eryk, ten z kamerą to Mario i ten który liże teraz to Feliks. I zaczął mnie dociskać. Ach ach yyyyych je jeee jest duuuży nieee mmmoooge już! Darłam sie. Mario, zatkaj jej pysk. Słyszałam ale nie miałam pretensji za pysk i mordę było mi super. Podszedł z kamerą i wsadził mi w usta, bez ceregieli. głębiej suko głębiej go bierz, chcesz oberwać jak twoja kumpela?! Niiiieee. Powiedziałam z pełnymi ustami. 🙂 Dochodziły do mnie jęki Krysi, była dobrze posuwana, przez Feliksa, jęczała mówiła, że jej dobrze, i takie tam. Ja z kolei dosiadłam Eryka, ruszałam biodrami, jak wytrawna amazonka. Usłyszałam że Feliks glisno dyszy, i co raz szybciej posuwa Krysię. no już już dochodzę. Mruczał i klepał tyłek Krystyny. Noooo mała powiedział. Po czym wstał chwycił Krysię za włosy i zapakował jej chuja w usta. ssij ssij kurwa, mocno ssij. Krysia posłusznie wykonywała rozkazy. Zaleje ci ten suczy pysk. Długo to nie trwało, jak się wyprężył i. uuuuuuchrrr uuuuuu taaaak. Łykaj łykaj suko nie uroń ani kropelki. Wyjął go z jej ust, i ścisnął jej policzki no kontrolował czy połknie. Krysia połknęła bez oporów. nooo, dobra kurweka dobra suczka. Mówiąc to klepał ją po tyłku. . Krysia, leżała na podłodze bez ruchu, i ciężko dyszała. Nagle stało się coś czego nie przewidziałam. weź kamerę. Powiedział Mario do Feliksa. Który opadł na sofę. Wyjął kutasa z moich ust i poszedł zabrać się za Krysię, Która leżała, dysząc na dywanie. Kazał jej uklęknąć i się wypiąć. ohhh niiiee nieeee nie chceee. Prosiła Krysia, ale nie słuchał. Wziął ją od tyłu. To jej „ Nie” podniecało ich bardziej niż moje „ Tak” rżnął bez litości, aż krysia starała się go odepchnąć. Był bezlitosny. zaleje ci pizde, szmato. I zrobił jak powiedział. I poszedł do łazienki. Krysia opadła na podłogę znowu zdyszana. I drżała, nie wiem czy z podniecenia czy ze zmęczenia. Feliks nie wpuszczał kamery z ręki. Spojrzał na Krystynę, i chwytając ja za włosy mówił. no mała, do roboty trzeba to postawić. I przyciągnął jej głowę do swojego kutasa, na wpół opadniętego. Krysia już nie protestowała, wzięła się ostro do roboty. A ja znowu dosiadłam Eryka jak wytrawny jeździec i poruszałam szybko biodrami. Co chwile spoglądając jak pracuje Krysia i czy już mu stanął. Bo, miałam plan. I kiedy wzrokiem zderzyłem się z Erykiem. Odchyliłem głowę i spojrzałam w kierunku swojego tylka i znowu. A Feliksa. Nie musiałam drugi raz powtarzać. Wstał i podchodzi do mojej twarzy ze sterczącym żywotnym chujem. Już mnie łapie za głowę gdy ja. a aaa, Dorotka cud w kakaowe oczko. Słysząc to, Eryk przycisnął mnie na siebie. Spokojnie, nie spiesz się, Dorotka chce mieć was dwóch. Wypięłam się jak mogłam najlepiej i poczułam jak Eryk przypasowaniem swoją pałę do mojej kakaowej dziurki. Usadowił się gdy ja, byłam w bez ruchu, żeby wygodniej mu było wcisnąć się we mnie. Oooooo! Jaaaa aaaa poooomalutku chłopcy yych yyyych auć po maaaaluuutku, dajcie się przyzwyczaić Dorotce, chce was jak najdłużej w sobie, wy moje buhaje. Posłuchali mnie potrwała chwile w bezruchu, ja wykonałam kilka skurczy i zaczęła się jazda. W tym damy czasie z łazienki wyszedł Mario, i skierował się do Krystyny. a ty lubisz w dupe? Wiem ze lubisz każda lubi, wypnij się i czekaj jak ci załaduje. Krysia nie protestowała a ja byłam w ekstazie. Po chwili panowie przyspieszyli. aj ajaj jeeeeejku. Dyszałam i krzyczałam, obok Krysia się darła rżnięta w dupsko. A ja zaczęłam koncert życzeń. zalejcie mi te dziury chłopaki !!!!!zalejcie je kurwa no już. Nie musiałam długo czekać, już po chwili po żyłam w sobie dwie strugi spermy. Opadłam. Dz sił na dywan Krysia też, po analnym i inicjacji, leżała nieruchomo. Pozbierałyśmy się, była kąpiel i zaległyśmy w wielkim łóżku. Panowie też odpoczywali. Owinięte w ręczniki siedzieliśmy wszyscy w salonie popijaliśmy drinki i rozmawialiśmy. Atmosfera znowu zrobiła się miła. Ale sporo jeszcze było przed nami. Z tego jednak nie zdawłyśmy sobie sprawy. Poszłyśmy do sypialni , na wielkim wygodnym łóżku, leżałyśmy w milczeniu analizując to co się wydarzyło. Z tego błogostanu wyrwało nas pukanie do drzwi. A potem jakieś głosy mężczyzn. Nie wiemy ilu ich przyszło, ale zrobiło się głośno. No jak było? Ktoś zapytał. Zajebiscie, fajne duoy szczególnie ta czarna. To było o mnie, pomyślałam. Ale ty, ta blondyna też dobra, dobrze ciągnie.Krysia aż się uniosła. Dorota to nie wróży nic dobrego, mam złe przeczucia. Powiedział przerażona Krystyna. Nagle, drzwi do naszej sypialni się, otworzyły. Stanął w mich wielki barczysty mężczyzna, popatrzył na nas i powiedział wskazując palcem na Krysię. Ty mała, chodź do nas, tylko załóż obcasy, i się pośpiesz. Krysia przestraszona ociągała się. no kurwa długo jeszcze mam czekać. W tym momencie podszedł do niej, chwycił za kark i wyprowadził z sypialni. Ty mała też się szykuj, koledzy zaraz przyjdą. Usłyszałam tylko piski i jęki Krysi. A w drzwiach stanęło trzech panów. Dwóch nie znałam a trzeci był Eryk. To jest Dorotka. Przedstawił mnie. Lubi ostrą jazdę, zresztą sami się przekonacie. Nie wiedziałam co powiedzieć, sytuacja była bez wyjścia. Daruje sobie opowiadać co się działo. Dostałam we wszystkie dziurki, panowie się wymieniali, brało mnie dwóch na raz, Krysię też. Byłyśmy obracane w sposób niebywały. Policzkowanie, ciągnięte za włosy, klapsy w tyłek. I wiele innych atrakcji. Obudziłam się w tym samym łóżko na którym byłam brana. Obok Krysia. spisz? Nie. Odpowiedziała. Trzeba się doprowadzić do porządku, jakiś prysznic, i do domu. Wstałam, poszłam do łazienki pod prysznic. Za chwile weszła krusia. Przytul mnie. Powiedziała. Zdziwiłam się bardzo, zaczekam ją tulić i całować po policzkach. Ciepła woda dodawała ukojenia. Krysia zaczeka dotykać moich poersi, szyje kark. pocałuj mnie. Wyszeptała. Zbliżyliśmy się ustawy i na chwile odleciałyśmy w namiętnym pocałunku. Gdy poszłam do salonu już ubrana i gotowa do wyjścia, Krysia kończyła makijaż, na komodzie w salonie leżała koperta. Zajrzałam do niej tam było pięć tys euro. zobacz Krycha dostałyśmy premie, to chyba za litry połkniętej spermy. Bo jeszcze mi się odbija. Zaśmiałam się. Jak ja sobie spojrzę w oczy, po zasłaniam wszystkie, lustra w domu. Jak ja spojrzę, oczy synowi, mężowi. Tak jak zawsze skwitowałam. Minął tydzień, po awantura h jakie miałyśmy w domu, towarzyszył nam ból, intymnych, stref. Otarcia głównie przeszkadzały. Siedziałam na tarasie gdy zadzwonił telefon. To Krysia. dostałaś wiadomość?! Jaką? Od nich, ja dostałam id nich wiadomość! Krysiu spokojnie ja nic nie dostałam, co to za wiadomość? Film! To film z hotelu. Czekaj, czekaj coś do mnie doszło. Tak też mam film. Obejrzę i zadzwonię. To był wszytko co było w hotelu, ładnie zmontowane a na końcu napis. Dziękujemy. I jeszcze pod koniec adres e-mail. I słowa wypowiedziane przed samym końcem. „ We wrześniu organizujemy rejs po morzu śródziemnym. Dołączycie?!” Natychmiast dzwonię do Krystyny. no obejrzałam, wcale nie najgorzej wypadłyśmy, ha. Tez tak uważam powiedziała Krysia. Cały do samego końca widziałaś. Pytam Krystynę. Tak kochana. I co myslisz o propozycji? Chwila dłuższego milczenia. napisz do nich. Powiedziała Krysia, nie pytając mnie o zdanie. Skąd wiesz że chce jechać?! Bo wiem. Napisz.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarekx69
  • Jaki ojciec, taki syn… cz. 3.

    Obudziłem się kolejnego dnia w łóżku razem z moim ojcem i wujkiem. Ja leżałem w środku, a oni obok mnie. Czułem jak ojciec nadal trzyma swojego kutasa w mojej dupie. Nie był już tak twardy jak wczoraj, ale chyba zaczynał nawiedzać go poranny wzwód, bo zaczynałem czuć go coraz bardziej. Z drugiej strony leżał mój wujek. Jego wielki kutas dotykał mojego, a przed twarzą miałem jego owłosioną i mocno umięśnioną klatkę piersiową. Leżałem tak chwilę i cieszyłem się tym uczuciem – zostałem suką dwóch napalonych, męskich samców. Przypomniałem sobie jednak, że jest już rano, a my nadal jesteśmy u wujka. Nie chciałem budzić jednak mojego taty, który mógł się wtedy zdenerwować. Niestety, a raczej na szczęście, ojciec obudzony został przez moje ruchy. Zbliżył się do mnie, wsadzając głębiej swojego kutasa w mój odbyt. Delikatnie stęknąłem. Nachylił się i wyszeptał nad moim uchem:
    – A teraz czeka cię nagroda za wczorajszy wieczór.
    Ucieszony zbliżyłem się do niego, powoli nabijając się coraz bardziej na jego bestię. Ojciec zaczął wykonywać w tym czasie powolne, bardzo przyjemne dla mnie ruchy. Widać było, że był napalony. Złapał mnie za sutka i ściskając go przyciągnął mnie bliżej, zaczynając całować mnie w usta.
    – Ohh, kurwaa… – stękał i jęczał, penetrując mnie swoim męskim kutasem – zaraz się chyba spuszczę… ohh.
    Jak powiedział, tak zrobił. Mój odbyt kolejny raz zalała fala białej cieczy. Czułem się jak zapłodniona suka. Ojciec wyciągnął swojego kutasa z mojej dupy i wsadził do niej swojego grubego palca, nabierając na swoją dłoń to, co w niej zostawił. Przystawił rękę do moich ust i rozkazał wypić wszystko, co na niej jest. Ja rozkaz posłusznie spełniłem. Sperma ojca była przepyszna. Wylizał jego dłoń do czysta, po czym zauważyłem, że Marek się chyba obudził. Jego kutas wyraźnie stwardniał.
    – To co chłopaki, zaczęliście zabawę beze mnie hehe? – zapytał.
    – Chyba widać hehe – odpowiedział mój ojciec, po czym mocno uderzył mnie w pośladki.
    – Kamilek, dzisiaj zostajesz u wujka. Ma dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę. – rzekł do mnie ojciec.
    – Dobrze tatusiu. A jaka to niespodzianka? – zapytałem.
    – Zobaczysz po południu… – odpowiedział tajemniczo Marek.
    Chwilę później wstaliśmy, ogarnęliśmy się i pożegnaliśmy się z ojcem, który wrócił do domu. Zostałem sam z Markiem. Spędziliśmy dzień w miarę normalnie. Pooglądaliśmy chwilę telewizję, zjedliśmy obiad i chwilę porozmawialiśmy o codziennych sprawach. Nasz normalny dzień przerwało pukanie w drzwi.
    – Idź otworzyć suczko. – rozkazał mi wujek.
    Ja oczywiście rozkaz posłusznie wypełniłem. Otworzyłem drzwi i okazało się, że tajemniczym gościem był Łukasz – najmłodszy, 22-letni syn Marka, który na co dzień mieszkał kilkanaście kilometrów dalej ze swoją dziewczyną. Był chyba najprzystojniejszym mężczyzną w naszej rodzinie. Jego twarz była kwintesencją męskich, delikatnie latynoskich rysów twarzy. Był ubrany w szorty i czarny bezrękawnik, który idealnie eksponował jego umięśnione ręce i owłosioną klatkę piersiową.
    – Siema, ojciec mówił, że coś dla mnie ma. Jest w domu? – zapytał, a ja od razu zrozumiałem o co chodziło z niespodzianką.
    – Tak, chodź. – odpowiedziałem i zaprowadziłem go do Marka.
    – Cześć synek, jak tam? – zapytał Marek.
    – A bardzo dobrze. Mów, co to za niespodzianka, bo strasznie mnie zaciekawiłeś. – powiedział strasznie zaciekawiony.
    – No stoi tutaj hehe. – odpowiedział mu Marek, po czym spojrzał na mnie swoim samczym wzrokiem. – No, to ja panowie was już zostawiam, będę za dwie godziny. – stwierdził dość niespodziewanie i wyszedł.
    – Wiesz o co im chodzi? – zapytałem.
    – No jasne, że wiem. Przecież to nasza rodzinna tradycja. – odpowiedział Łukasz.
    – Jaka tradycja?
    – No, że wszyscy faceci w naszej rodzinie się ruchają. Jesteśmy jak stado dzikich zwierząt – każdy rucha każdego.
    – Aha, to stąd tutaj jesteś.
    Łukasz nic nie odpowiedział, tylko zaczął do mnie podchodzić.
    – A Ciebie to bym nawet wyruchał… Masz dupę idealnej dziwki. – powiedział, po czym złapał mnie za pośladki i przyciągnął do siebie. Bez słowa zaczęliśmy się całować. Czułem przez jego luźne szorty, jak rośnie jego kutas, który, był chyba podobnych rozmiarów, co swojego ojca. Masował moje pośladki, okazjonalnie mnie po nich klepiąc.
    – Mmm, chyba potrzebujesz porządnego kutasa, który cię przerucha. – powiedział.
    – Oj, potrzebuję mój Panie… – odparłem.
    – No, to chyba go znalazłeś, klękaj. – rozkazał.
    Kolejny raz posłusznie wypełniłem rozkaz i uklęknąłem przed moim nowym panem, który złapał mnie za głowę i zaczął przyciskać do swojego krocza. Wąchałem zapach jego kutasa z radością. Po chwili zaczął zdejmować swoją koszulkę, a moim oczom ukazało się perfekcyjnie zbudowane ciało. Idealnie wyrzeźbiona i owłosiona klatka piersiowa, owłosione pachy, mięśnie brzucha ułożone w sześciopak. Po prostu samiec idealny. Chwilę później przeszedł do zdejmowania bokserek, z których wyskoczył jego ogromny, na oko 19 centymetrowy kutas.
    – A teraz go wyssiesz, moja kurewko hehe – ponownie rozkazał.
    Wziąłem się za ssanie tego potwora. Włożyłem go powoli do ust, ale nie mieścił się w całości. Był gruby i długi. Łukasz stwierdził, że trochę mi pomoże i zaczął mnie ruchać w usta. Uwielbiałem to. Jego włosy łonowe i wielkie jaja uderzały o moją twarz. Ruchał mnie w taki sposób przez kilka minut, aż stwierdził, że czas przejść do mojej dupy. Złapał mnie za koszulkę, podniósł i rzucił na blat stołu, rozrywając przy okazji moje ubranie. Rozerwał też spodenki i bokserki. Stałem cały nagi przed moim napalonym kuzynem. Nachylił się nad moją wypiętą dupą i zaczął lizać mój odbyt. Wsadzał tam swój język i palce.
    – No, no, no, widzę, że cię starzy dzisiaj nieźle wyjebali. Ale dopiero teraz zobaczysz, co to znaczy być przeruchanym przez prawdziwego mężczyznę.
    Wstał i zaczął przymierzać się do włożenia swojego kutasa w mój odbyt. Powoli masował go swoim żołędziem, aż w końcu niespodziewanie wsadził go w całości.
    – Aaaahhhh – krzyknąłem.
    – Ooo, kurrrwa, ale ciasno, ohh – wysapał Łukasz.
    Jedyne co było słychać, to nasze jęki i jego wielkie jaja uderzające o moją dupę. Czułem się jak w niebie. Mój odbyt całkowicie się rozluźnił. W pełni ustąpiłem temu napierającemu samcowi. Ruchał mnie z całej swojej siły. Okazało się, że miał rację. Teraz dopiero zobaczyłem, czym jest ruchanie przez prawdziwego mężczyznę. Po kilku minutach ostrego jebania na blacie wziął mnie za włosy i rzucił na stojącą niedaleko kanapę. Położył się na mnie całym swoim ciężarem i wsadził mi kutasa prosto w dupę. Czułem się jak zwykła dziwka. Kiedy ruchał mnie w pozycji misjonarskiej, ssał, podgryzał i lizał moje stojące sutki. Po chwili przeszedł do moich ust. Wsadzał mi swój język prosto do gardła, napierając w tym samym czasie na moją dupę. Ścisnął mnie swoimi silnymi ramionami i zaczął ruchać mnie jeszcze mocniej. Chwilę później wyjął swojego kutasa i kazał mi na nim usiąść. Kiedy ujeżdżałem jego bestię, wydał kolejny rozkaz.
    – A teraz wyliż porządnie moje pachy, kurwo.
    – Tak jest mój panie ahh – wysapałem.
    Oparł swoje ręce o swoją głowę, a moim oczom ukazały się potężnie owłosione, spocone pachy. Pospiesznie wsadziłem tam swoją głowę, liżąc jego włosy. On w tym czasie złapał mnie za pośladki i zaczął ruchać tak mocno, że zacząłem krzyczeć. Czułem, że zaraz skończy. Jego kutas zaczynał pulsować, a po chwili zaczęły wylewać się z niego niebotyczne ilości spermy. Kolejny raz zostałem zapłodniony. Mój kutas również strzelił salwą nasienia.
    – No, Kamil, sprawdziłeś się. Biorę cię do siebie. – powiedział zdyszany Łukasz.
    – A Ty nie mieszkasz z Martą? – zapytałem zdziwiony.
    – Oczywiście, że nie. Szukałem sobie męskiej dziwki, jak każdy w tej rodzinie, ale nikogo nie udało mi się znaleźć. Do tej pory. – odpowiedział.
    Od razu po wizycie Łukasza, wyprowadziliśmy się do niego. Ja chodziłem do szkoły, a on do pracy – był wojskowym. Na ruchaniu mijały i nadal mijają nam kolejne dni.

    KONIEC

    —————–
    Jak chcecie poczytać o przygodach żołnierza Łukasza, to piszcie w komentarzach, a coś pojawi się w najbliższym czasie 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Napalony Nastolatek