Author: admin

  • Trans fuzja

    – Zawsze czułam się źle w swojej skórze. Przecież byłam dziewczynką. Nie rozumiem, dlaczego pomiędzy moimi nogami majtał się jakiś obcy element, z ohydnym workiem, wypełnionym dwiema kulkami. Normalne dziewczynki tego nie mają, więc dlaczego akurat ja zostałam ukarana w tak okrutny sposób. W dodatku, kiedy zaczęłam dojrzewać to paskudztwo dziwnie się zachowywało. W nocy, kiedy śnili mi się przystojni chłopcy, to „coś” robiło się duże, twarde i pod wpływem marzeń sennych, wyrzucało z siebie białą, lepką substancję. Szukając w necie informacji o tym, co się ze mną dzieje, dowiedziałam się, że to normalne zjawisko u chłopców w wieku dojrzewania. Ale ja przecież byłam dziewczynką! Nie chciałam mieć nocnych polucji! Chciałam mieć piękne piersi i cipkę, bo jak bez tego miało wyglądać moje życie? Bez męża, dzieci, rodziny? Byłam bardzo rozczarowana!

    – Pomimo szerokich bioder i delikatnej budowy całego ciała, nie doczekałam się największych atrybutów kobiecości. Kiedy moim koleżankom zaczęły pączkować piersi, u mnie nic się w tej materii nie zmieniło – dalej byłam płaska jak deska. W dodatku wszyscy traktowali mnie jak chłopca – musiałam korzystać z męskich toalet i szatni. Wprawdzie napatrzyłam się na nagich chłopców tyle, że koleżanki mogły sobie tylko pomarzyć, ale nie zmieniało to faktu, że czułam się źle w nieswojej skórze. Mając szesnaście lat, już wiedziałam, że takie przypadki rzadko, bo rzadko, ale się zdarzają. Czytałam bardzo dużo o zmianie płci, jednak widząc, jak wielkiej ingerencji w organizm wymaga taka operacja, bałam się nawet o tym myśleć. Ale z piersi nie mogłam zrezygnować, dlatego kiedy tylko osiągnęłam pełnoletniość, poddałam się operacji wszczepienia implantów. Oczywiście też się strasznie bałam, ale dzięki pokonaniu strachu, mogłam się cieszyć posiadaniem piersi, tak jak inne dziewczyny, a co najważniejsze – mogłam się teraz ubierać tak jak one, depilować, malować i wreszcie poczuć się sobą.

    – Po skończeniu liceum oficjalnie zmieniłam płeć w urzędzie stanu cywilnego. Studiowałam już jako Monika. Wystrojona w czarną sukienkę, tego samego koloru rajtuzy lub pończoszki i bieliznę, do tego szpilki, jeszcze bardziej wydłużające nogi, przystrojona delikatną biżuterią i makijażem, w rozpuszczonych włosach, wyglądałam naprawdę ślicznie. Byłam już bardziej świadoma, więc do tego, co mam między nogami zdążyłam przywyknąć. Nawet polubiłam walenie konia – dzięki temu, wiedziałam, że podczas pierwszego razu z chłopcem, będę potrafiła sprawić mu rozkosz. Dla mnie penis nie był tajemnicą, jak dla wielu dziewczynek.

    – Oczywiście miałam świadomość, że mój potencjalny chłopiec nie zadowoli się samymi robótkami ręcznymi, więc szukałam wszędzie informacji, co jeszcze mogłabym zrobić. W necie bez problemu natrafiłam na informacje o seksie oralnym i analnym. Ten pierwszy nie wyglądał na szczególnie skomplikowany, bądź trudny do opanowania. Trochę poćwiczyłam z bananem i wydawało mi się, że dam sobie radę. Nawet próbowałam sięgnąć ustami do swojego przyrodzenia – wprawdzie udało się, ale było strasznie niewygodnie, więc nawet nie doprowadziłam się w ten sposób do orgazmu. Ale zwaliłam sobie, celując w usta, żeby poznać smak tej białej, kleistej substancji. Część zalała mi pół twarzy, ale resztą trafiłam wprost na język. Posmakowałam i powiem wam, że nie było to tak straszne, jak mogłoby się wydawać.

    – Gorzej było z tym drugim rodzajem seksu. Ale internet jest niezgłębioną kopalnią wiedzy, więc szybko dowiedziałam się, że seks analny wymaga więcej przygotowań, żeby nie stał się odrażający. Nie chciałam się tego uczyć w ostatniej chwili, kiedy poznam jakiegoś chłopca, który zaakceptuje mnie taką, jaką jestem, więc udałam się do sex shopu po niezbędne wyposażenie. Kupiłam gruszkę do lewatywy, lubrykant, wzmocnione prezerwatywy, dildo analne i jeszcze wpadł mi w oko ciężki korek analny ze stali. Podniecona swoimi zakupami, przystąpiłam do ich testowania od razu po powrocie do domu. Najpierw kilka razy zrobiłam lewatywę, oczyszczając sobie kiszki. Potem przetestowałam dildo, smarując je lubrykantem – odczucia były zaskakująco miłe, zwłaszcza kiedy dildo dotykało prostaty. Miałam ogromną erekcję, podjarana tymi pieszczotami. Zwaliłam sobie gruchę, a orgazm przeżyty wtedy był nieporównywalny z żadnym z dotychczasowych. Tryskałam spermą na odległość prawie dwóch metrów. Wow! To było coś!

    – Pomyślałam sobie wtedy, jak pięknie by było, gdyby to prawdziwy facet doprowadził mnie do takiej ekstazy. Pragnęłam tego całą sobą! Chciałam poczuć silne, szorstkie dłonie na piersiach i twardego, żylastego członka w mojej norce. Chciałam dawać mu szczęście na wszelkie możliwe sposoby. Niestety – to ciągle pozostawało tylko w sferze marzeń. Większość moich koleżanek miała już za sobą ten pierwszy raz, miała stałych chłopców, a ja ciągle, pomimo atrakcyjnego wyglądu, byłam dla wszystkich dziwolągiem. Kiedyś zdarzyło się, że desperacko poszukując bliskości, na imprezie w klubie poderwałam nieznajomego. Niestety ta znajomość przetrwała tylko do momentu, kiedy w toalecie po kilku minutach obciągania, zaszczycił mnie obfitym wytryskiem na twarz. Nie chciałam ryzykować zbliżenia, bo zaskoczony moim penisem, mógłby mi obić buźkę. Z zepsutym makijażem i jeszcze bardziej nastrojem, wróciłam do domu, pewna jednego – dla chłopców nie jestem dziewczyną, dla dziewczyn nie jestem facetem – jedyną szansą na normalny związek dla mnie, jest znalezienie przez internet kogoś, kto mnie zaakceptuje i będzie kochał, taką jaka jestem.

    – Pozbyłam się wszelkich złudzeń, więc zamieściłam ogłoszenie na portalu randkowym, że jestem dziewczyną od pasa w górę i szukam osoby, która mnie taką pokocha. Zaczęło się zgłaszać mnóstwo podtatusiałych wykolejeńców, często żonatych, którzy napatrzyli się w necie na filmy z shemale i wydawało im się, że jak taka jestem z wyglądu, to chodzi mi tylko o bzykanie. Uwierzcie – nie chodziło. Chciałam prawdziwej miłości, ciepła, poczucia bezpieczeństwa. I jak to mówią – jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Nie znalazłam tą drogą faceta o jakim marzyłam, ale na ogłoszenie odpowiedziała dziewczyna. Taka sama jak ja – z penisem. Nie macie pojęcia, jakie to szczęście znaleźć bratnią duszę, która przeżyła to samo, myśli tak samo, odczuwa tak samo. Byłam wniebowzięta i strasznie podniecona. Pisałyśmy do siebie SMS-y, rozmawiałyśmy telefonicznie i przez skypa niemal cały dzień. Nie chciałyśmy czekać na spotkanie w nieskończoność, więc umówiłyśmy się na wieczór u mnie. Beata przyjechała odstawiona na bóstwo – czerwona sukienka i szpilki, czarne pończochy, upięte w kucyk włosy w kolorze ognistej czerwieni. Ja byłam ubrana w zieloną sukienkę, czarne pończoszki i szpilki. Uśmiechy nie schodziły z naszych ust.

    – Zrobiłam drinki i usiadłyśmy w fotelach naprzeciw siebie. Długo opowiadałyśmy o sobie, zdumione jak bardzo nasze życiorysy są zbieżne – obie doświadczyłyśmy wielu przykrych uwag ze strony rówieśników, obie byłyśmy obgadywane i obrzucane znaczącymi spojrzeniami. Nasze żyjące plotkarstwem społeczeństwo, nie toleruje żadnej odmienności. Aż chce się zacytować słowa piosenki Dezertera:

    „Musisz być standardowy
    Musisz być taki jak wszyscy
    Musisz być honorowy
    Musisz żyć jak chcą Twoi bliscy

    Musisz się cieszyć choć jesteś zmęczony
    Musisz jak wszyscy stwarzać pozory
    Musisz mieć żonę i dobry interes
    Musisz się modlić w każdą niedzielę

    Musisz się dorabiać jak Twoi sąsiedzi
    Musisz udawać, że dobrze Ci się wiedzie
    Musisz planować, dodawać i mnożyć
    Musisz już wiedzieć jak życie ułożyć”

    – To nie ja wymyśliłam, że będąc kobietą, urodzę się w ciele mężczyzny. Skoro tak się stało, to znaczy, że „Bóg tak chciał”. A jeśli wszystko, co stworzył jest dobre, to dlaczego jestem odrzucana, spychana na margines przez społeczeństwo? Z pewnością trzeba będzie jeszcze wielu lat i zmiany pokoleń, aby takie osoby jak my, były traktowane z należytym szacunkiem – w końcu jesteśmy ludźmi, z takimi samymi uczuciami i potrzebami jak reszta społeczeństwa.

    – Ale wracając do naszego spotkania – teraz byłyśmy szczęśliwe, że się odnalazłyśmy. Patrzyłam w prześliczne oczy Beaty, kiedy kątem oka dostrzegłam jakieś poruszenie poniżej. Podążyłam tam wzrokiem, widząc jak czerwony materiał jej sukienki, jest rytmicznie unoszony w miejscu, gdzie powinny się kończyć stringi.

    – Widzę, że ci się podobam – rzuciłam, czując również pulsowanie swojego penisa.

    – Nie mogę się doczekać, kiedy zedrę z ciebie te łaszki – odpowiedziała, oblizując wargi lubieżnie.

    – Zrób to czym prędzej. Cała płonę – mój głos już drżał z podniecenia.

    – Beata podeszła i po raz pierwszy nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Nerwowo zaczęłyśmy zdejmować z siebie ubrania, dysząc niezaspokojoną dotąd żądzą. Pod czerwona sukienką Beaty, był tylko stanik i pończoszki samonośne. Ta wyuzdana zdzira nie założyła nawet majteczek, tak pewna tego, że będziemy się kochać! Byłam wniebowzięta! Rozpięłam jej stanik, uwalniając dwie cudowne piersi. Pieściłam je dłońmi, podczas gdy Beata, wpatrzona jak w cudowny obrazek, wyzwalała z okowów biustonosza moje dwa skarby. Przyssała się do nich, obejmując ustami całe obwódki, a językiem drażniąc sterczące z podniecenia brodawki. Jęczałam z rozkoszy, czując jej zgrabne i delikatne palce na swoim przyrodzeniu. Bawiła się ozdabiającymi je koralami i sterczącym sztywno organem. Wpiłam palce we włosy, kiedy jej głowa znalazła się na poziomie głowicy mojej rakiety. Wprawne usta pieściły gałkę, a paluszki, wcześniej zafascynowane wiszącymi klejnotami, teraz zajęły się przygotowaniem mojej norki do defloracji.

    – Poprosiłam, by na chwilę przestała i pobiegłam do łazienki po lubrykant. To znacznie ułatwiło dalsze zabawy. Obie spodziewałyśmy się seksu już na tym pierwszym spotkaniu, więc nasze norki były przygotowane, czyste i pachnące. Polane lubrykantem paluszki, po kolei zagłębiały się w mojej dupce. Byłam już tak rozgrzana, że pragnęłam poczuć w niej penisa Beaty. Jeszcze nie miałam okazji przyjrzeć mu się z bliska, ale sprawiał wrażenie pokaźnego.

    – Wejdź we mnie – wydyszałam prosząco.

    – Nie trzeba jej było tej prośby powtarzać – oparła mnie o fotel, z pupą wypiętą i niecierpliwie oczekująca na utratę cnoty. Przez chwilę nawilżała penisa, po czym przystawiła jego głowicę do gorącej dziurki. Lekko zabolało, kiedy forsowała zwieracz, ale był to rozkoszny ból. Poczekała chwilę, lecz nadziewałam się na niego tak niecierpliwie, że ruszyła z kopyta, pieprząc mnie bezceremonialnie. Nie spodziewałam się aż takiej rozkoszy! Moja prostata trącana miękką główką penisa, wysyłała tak silne impulsy, że czułam, jak tracę władzę w nogach, uda mi drżą, a mój penis szarpie się, gotów za chwilę eksplodować! Beata wykonała jeszcze kilka pchnięć, pieszcząc jednocześnie moje piersi. Po kolejnym mój penis nie wytrzymał, tryskając długimi seriami. Beata podniecona okrzykami towarzyszącymi mojemu orgazmowi, wystrzeliła, napełniając spermą po same brzegi przenicowaną na wskroś  norkę. Pulsowaniom jej penisa nie było końca.

    – Wyprostowałam się, przytulając się plecami do sterczących piersi, a ona objęła mnie, łapiąc za moje i drażniąc ich brodawki. Całowała przy tym szyję i ramiona. Jej penis zwiotczały chwilowo, wysunął się ze mnie, a za nim wyciekła długa struga spermy, która spłynęła po udzie, brudząc mi pończoszki. Nie przejmowałam się tym. Odwróciłam się i zaczęłam całować usta Beaty. Nigdy nie przeżyłam tak intensywnego orgazmu jak wtedy. Chciałam, żeby i ona mogła poznać rozkosze obcowania z twardym, gorącym penisem, wypełniającym dziurkę i pobudzającym prostatę – taki nasz punkt G.

    – Położyłam ją na dywanie i zmierzając od ust, przez szyję, piersi i brzuszek, dotarłam do tego dostarczyciela rozkoszy, który przed chwilą tak chwacko sobie poczynał w mojej norce. Teraz leżał lekko wymęczony, ale już dawał pierwsze oznaki życia. Postanowiłam jak najszybciej go reanimować. Najpierw pieściłam ręką, ale widząc, że to dla niego niewystarczająca motywacja, uruchomiłam język i wargi. Ćwiczenia na bananie teraz okazały się przydatne po raz pierwszy (bo tego palanta w toalecie nie liczę). Poruszyłam tę nieruchomość, usztywniając ją całkowicie wprowadzeniem paluszka do gorącego otworu, znajdującego się pomiędzy jej pośladkami. Sięgnęłam po nawilżacz i posmarowałam nim zwieracz i swój instrument. Byłam tak podniecona, że praktycznie po wystrzeleniu poprzednich ładunków, wcale mi nie wymiękł. Podciągnęłam kolana Beaty do góry, uzyskując dostęp do jej „cipki” i przyłożyłam sztywnego pala do brązowego oczka. Naparłam, pokonując opór zwieracza i zagłębiając główkę penisa w gościnnej dupce. Robiłam to pierwszy raz, więc starałam się delektować doznaniami. Powoli wciskałam się głębiej, patrząc jak twarz Beaty najpierw wykrzywia grymas bólu – miałam już okazję go poznać, więc wiedziałam, że szybko przeminie – a potem pojawia się wyraz błogości.  Odczekałam chwilę i zaczęłam delikatnie poruszać biodrami w przód i w tył. Po kilkudziesięciu ruchach, położyłam sobie jej nogi na ramiona i zaczęłam pieścić piersi, szyję, brzuszek, by w końcu ująć w dłoń sterczącego dumnie fiuta Beaty. I tak pieszcząc jedną ręką pierś, drugą penisa i dymając jej norkę, doprowadziłam nas obie, do niemal równoczesnego orgazmu. Najpierw Beata zalała spermą swój brzuch i piersi, a po chwili ja napełniłam gorącą wydzieliną moich jąder jej „cipkę”. Potem długo leżałyśmy przytulone do siebie i szczęśliwe, że w końcu znalazłyśmy swoje drugie połówki.  Tak wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Pogodziłyśmy się z tą straszną ironią losu. Obie jesteśmy dziewczynami, które pragnęły mieć normalną rodzinę, z mężem i dziećmi, a brak akceptacji ze strony społeczeństwa, zepchnął nas na margines. Wbrew swoim oczekiwaniom zostałyśmy lesbijkami – w dodatku takimi bez prawdziwych cipek. Trudno – nie można mieć wszystkiego. Dlatego proszę Was – nie odtrącajcie nas tylko dlatego, że jesteśmy inne. Jesteśmy ludźmi takimi jak Wy. Czujemy tak samo. I tak samo cierpimy, kiedy jesteśmy odtrącane.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Eeeech!

    Pracuję w niedużej firmie. Zazwyczaj na jej terenie nie przebywa więcej niż 10 osób. Kiedy pracownicy rozjadą się do klientów, zostaję w towarzystwie najwyżej 3-4. A już w samym biurze jestem tylko z panią Jolą. Biuro jest na parterze i przez ogromną, szklaną ścianę mam z niego widok na ulicę, lekko tylko przesłonięty rosnącymi na trawniku iglakami. Trzy razy w tygodniu przychodzi sprzątaczka – pani Edyta, zwiększając wtedy o 100 % ilość kobiet na terenie firmy. Jest młodą, około dwudziestopięcioletnią dziewczyną, o długich nogach, proporcjonalnej sylwetce, no może za wyjątkiem piersi, które nie są zbyt duże, choć odnoszę wrażenie, że bardzo poręczne. Ma włosy długie do ramion, w kolorze ciemny blond, zielone oczy i ciało upstrzone dziesiątkami malutkich, ponętnych pieprzyków. Lubię przyglądać się jej podczas pracy. W lecie ubiera zazwyczaj czarne, luźne, krótkie spodenki i t-shirta w tym samym kolorze. Taki strój bardzo eksponuje długie, zgrabne nogi i fantastyczny tyłeczek, za każdym razem, gdy się pochyla. Widać, że uprawia sport i prowadzi aktywny tryb życia. Pracuje u nas od niedawna, na umowę o dzieło, więc wpada około dziewiątej, szybko opędzluje to co jest do posprzątania i pędzi do innej firmy, gdzie ma pół etatu.

    Przez to, że jest nas tak mało, a pani Jola- bardzo atrakcyjna, lecz niestety niedostępna (szczęśliwa mężatka i matka trójki dzieci), z nudów i dla zabicia czasu, czytam opowiadania. Najczęściej erotyczne, bo uwielbiam mieć erekcję. Przez portal z opowiadaniami poznałem dziewczynę o nicku Dolores. Poznałem tylko wirtualnie, bo nic o sobie nie wiemy, nie widzieliśmy się nigdy, ale ośmieleni tym, zwierzyliśmy się sobie z najskrytszych sekretów i fantazji erotycznych. Dzięki temu wiem, że chciałaby być podglądana przez obcą osobę podczas masturbacji, albo zostać na niej przyłapana przez swojego szefa, który później ukarałby ją klapsami na gołą pupę i ostrym rżnięciem obu dziurek. Ja z kolei przyznałem, że marzę o seksie z dwiema kobietami – bezwstydnymi, wyuzdanymi, pozbawionymi wszelkich hamulców lafiryndami.

    Opowiedziałem jej także, że będąc w pracy, lubię czuć napięcie w kroczu, mieć obkurczone jajka i sztywne, nabrzmiałe prącie, wypychające spodnie, obsmarowujące śluzem czarne bokserki. Że czytam opowiadania erotyczne, albo sam wymyślam podniecające sytuacje, których wyobrażenie podnosi ciśnienie w moim siuraku. Nie, nie onanizuję się! Po prostu lubię mieć broń w ciągłej gotowości. Zazwyczaj, gdy wracam do domu i zdejmuję gatki, to cały ich przód mam pokryty białym, błyszczącym preejakulatem. Rzucam je wtedy do kosza na bieliznę i resztę dnia spędzam bezmajtkowo. Latem chodzę nago, w zimnych porach roku, w samych spodniach. Właściwie do pracy też często nie zakładam bielizny, szczególnie w ciepłej porze roku. Śmieszą mnie sceny z filmów, w których aktorka wstaje z łóżka ubrana w koszulkę, pod którą wyraźnie widać stanik. Przecież to chore! Nikt o zdrowych zmysłach nie śpi w uprzęży. Ja sypiam nago i wszystkie kobiety, z którymi byłem także. Jedynie okres kobiecej przypadłości usprawiedliwia potrzebę założenia majtek do snu – poza tym są potrzebne jak rybie rower.

    Lubię swobodę. I lubię ładnie pachnieć. Nie chodzi mi o perfumy, tylko o zwykłą czystość. Zbyt często w tramwajach, czy autobusach, stojąc za kimś, czułem zapachy spod pachy, albo te wydobywające się spomiędzy czyichś pośladków. Szczególnie intensywne latem, kiedy pot zalewa ciała. Czułem się fatalnie! Wówczas postanowiłem, że nigdy nie dopuszczę do tego, by ktoś stojący za mną był skazany na podobny dyskomfort. Dlatego w moim domu jest bidet i korzystam z niego po każdym wypróżnieniu. A podobnie jak Sheldon Cooper, nauczyłem swój organizm robić to regularnie – rano przed rozpoczęciem codziennej egzystencji. Dzięki temu, nie jestem zaskakiwany w środku dnia koniecznością szukania miejsca odpowiedniego do wypróżnienia. Zresztą, nie potrafiłbym zrobić tego w publicznej toalecie, albo co gorsza w krzakach. Z sikaniem nie ma problemu, ale grubsza sprawa – nigdy w życiu! W domu to co innego.

    Po wszystkim, myję dokładnie cały rowek, ze szczególnym uwzględnieniem dziurki. Aby być całkowicie pewnym, że nie śmierdzę, myję także wewnętrzną część zwieracza, wsuwając do środka palec namydlony żelem do higieny intymnej. Kilka razy – dla pewności. I trochę dla przyjemności. Ta czystość tak bardzo weszła mi w krew, że nawet będąc na wczasach, czy w delegacji, jeśli nie ma bidetu to po wypróżnieniu muszę wziąć prysznic, dokładnie się myjąc. Trudno – takie natręctwo, ale dzięki temu czuję się komfortowo. Zresztą bidet, to fantastyczne i wielofunkcyjne urządzenie. Bardzo łatwo i przyjemnie myje się w nim klejnoty, stopy oraz tyłek. Ja używam go także jako pisuaru, bo nie lubię marnowania wody. Oczywiście nie sikam na stojąco, bo rozbryzgujący się mocz, zachlapałby połowę łazienki. Po prostu siadam przodem do odpływu i spokojnie opróżniam pęcherz. Do spłukania potrzeba wtedy naprawdę niewiele wody. Jeśli akurat jest pora mycia, to woda użyta do niego, służy także do spłukania moczu.

    Wracając do opowiadań – od Dolores dostałem jedno, przez które złamałem swoją żelazną zasadę, niepozwalającą mi masturbować się w pracy. Ujęła w nim wszystkie fantazje i marzenia, do jakich jej się przyznałem, ośmielony anonimowością jaką zapewnia net. To bardzo fajne, kiedy ktoś ubierze twoje wyobrażenia w słowa, widząc przy tym wszystko z zupełnie innej perspektywy. Wyszło tak perwersyjnie i podniecająco, że pomimo wielkiego przeszklenia, przez które byłem doskonale widoczny z ulicy, nie wytrzymałem! Nie zważając na nic – ani na możliwość przyłapania przez panią Jolę, czy któregoś z pracowników, czy jakiekolwiek inne osoby przechodzące, lub przejeżdżające obok biura, wyjąłem penisa, twardego jak nigdy wcześniej i zacząłem się intensywnie pieścić. Podniecało mnie niebezpieczeństwo przyłapania na gorącym uczynku, co jest zupełnie niedopuszczalne na moim stanowisku, ale jeszcze bardziej wyobrażenie sytuacji opisanej przez autorkę, będącą zarazem jej uczestniczką. Gdyby się urzeczywistniła, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Stopień podniecenia był tak wysoki, że niebawem wytrysnąłem obficie, zalewając smugami mlecznobiałej spermy monitor, blat biurka i klawiaturę.

    Stałem jeszcze chwilę, wyciskając z półtwardego członka ostatnie krople spermy, gdy usłyszałem na korytarzu kroki sprzątaczki i odgłos przesuwanego wiadra na kółkach. Zdążyłem tylko schować penisa do spodni i nerwowo zapiąć rozporek, zanim weszła do mojego biura.
    – Dzień dobry! Można?
    – Dzień dobry! Tak proszę. Już wychodzę.
    Zawsze wychodzę, aby jej nie przeszkadzać, więc teraz nie mogłem postąpić inaczej. Zwłaszcza, że chciałem się oddalić jak najszybciej, bo spiekłem raka, zaskoczony jej przyjściem niemal w trakcie masturbacji. Czułem jak krew zalewa mi szyję, twarz i uszy. Niestety, zapach spermy jest tak intensywny, że pani Edyta od razu po wejściu zaczęła się dyskretnie rozglądać. Nie wiem, jak mogłem liczyć, że nie dostrzeże śladów mojego orgazmu, pokrywających długimi smugami blat biurka i ekran monitora? Ale co miałem zrobić? Wyszedłem na zewnątrz budynku, skąd przyczajony za choinkami, przez wielką szybę, obserwowałem swoje biuro i jej reakcję.

    Widziałem z ukrycia, jak omija stół konferencyjny i zmierza do biurka. Na jej twarzy wykwitł szeroki uśmiech, kiedy zorientowała się, na co natrafiła. Kurwa mać! Nie dość, że wszystko było zbryzgane spermą, to jeszcze nie zdążyłem zamknąć opowiadania! Patrzyłem z przerażeniem, jak z zainteresowaniem zaczyna czytać treść widoczną na ekranie. Rozejrzała się nerwowo, po czym zbliżyła nos do monitora. Widziałem jak rozszerzają się jej nozdrza, podczas wciągania zapachu mojego nasienia. Usiadła na fotelu i zaczęła czytać. Przymknęła oczy, wyobrażając sobie sceny z opowiadania. Wciągnęło ją tak samo jak mnie. Nagle sięgnęła dłonią na blat i znów sprawdziwszy, czy nikt jej nie widzi, zgarnęła z niego odrobinę białego nektaru. Uniosła dłoń w górę, zbliżając palce do ust. Długi, pojedynczy wisiorek spływający z nich, trafił prosto na wysunięty języczek. Oblizała palce i wróciła do lektury. Zauważyłem, że druga dłoń powędrowała w spodenki, gdzie palce ewidentnie poruszały się, rytmicznie wybrzuszając rozporek. Zgarnęła kolejną smugę do ust, nie przerywając czytania i pieszczenia się. Na jej buzię wypełzły rumieńce, a piersi unosiły się w szybkim, płytkim oddechu. Nagle uniosła się, zbliżając usta do ekranu i językiem zgarnęła z niego kolejne smugi mojej spermy. To musiało ją strasznie rajcować, bo liżąc nagle wygięła się w koci grzbiet, cała drżąc od fal orgazmu przeszywających ciało.

    Pomimo niedawno opróżnionych jajek, znów miałem potężną erekcję. Nie spodziewałem się takiego widowiska! Odszedłem pospiesznie, kiedy tylko Edyta odwróciła się od ekranu i zaczęła poprawiać włosy. Musiałem gdzieś pozbyć się erekcji. Nie mogłem przecież wrócić z nią do biura. Idąc, starałem się nie myśleć o tym, co przed chwilą zobaczyłem, aby opadło napięcie w kroczu, choć niewiarygodnie trudno jest zapomnieć o czymś takim. Z jednej strony wstydziłem się, bo przecież sprzątaczka widziała, że zachowałem się jak niewyżyty nastolatek. Z drugiej – sama wcale nie była lepsza! Różnica polegała na tym, że ona tylko wiedziała, co zrobiłem, a ja na własne oczy widziałem ją podczas masturbacji. I jeszcze zlizywanie mojej spermy! Wow! To było mega podniecające! Ale trudno – nie mogłem przyznać się, że ją podglądałem – musiałem udawać, że nic się nie stało. Byłem ciekaw, jak ona się zachowa. Przeszedłem się po placu i kiedy mi w końcu opadł, wróciłem do biura.

    Pani Edyta zachowywała się jak gdyby nigdy nic! Powycierała ekran i blaty, zebrała kurz, pozamiatała, umyła podłogę i przemieściła się do biura pani Joli. Ja nie mogąc zapomnieć o samogwałcie sprzątaczki, musiałem drugi raz zwalić konia – tym razem już w toalecie. Do fajrantu zająłem się sprawami służbowymi i czas szybko zleciał. W domu zjadłem obiad, uciąłem sobie drzemkę, a później oglądałem zawody lekkoatletyczne. Nie przepadam za oglądaniem sportu, choć są dwa wyjątki. Lubię patrzeć na szczupłe ciała biegaczek, długie nogi dziewczyn skaczących w dal, wzwyż albo o tyczce. Ich uda, tyłeczki, brzuszki są całkowicie pozbawione tłuszczu, skóra opięta jest na samych mięśniach i strasznie mnie to kręci. Drugim wyjątkiem są mecze siatkówki kobiet. Dziewczyny tam grające nie są tak zasuszone jak lekkoatletki, ale mają bardzo długie wszystko – nogi, tułów, ramiona i włosy. I like it! I like it! Mógłbym patrzeć na nie godzinami.

    Następny dzień jakoś zleciał, choć w ramach nudów, pokusiłem się o wymyślenie kolejnej zabawy. Jednak do jej realizacji musiałem uzbroić się w cierpliwość. Pani Edyta miała sprzątać dopiero jutro, więc zbierałem siły i nie tylko. Chcąc zapewnić jej jak najwięcej radości, produkowałem plemniki, nie pozwalając im znaleźć ujścia przez cały dzień. Trochę żałowałem tych wytrzepanych wczoraj w toalecie, ale cóż, wtedy nie mogłem się powstrzymać. Dla zabicia czasu, zacząłem pisać opowiadanie, w którym oglądana wczoraj scena, była elementem przewodnim. Opisałem wszystko, co widziałem, od mojego wytrysku po orgazm pani Edyty i ponowne szczytowanie w toalecie. W ramach rewanżu, wysłałem swoje opowiadanie internetowej koleżance.

    Znamy tylko swoje nicki, ale dzięki temu zwierzyliśmy się z najskrytszych marzeń i największych perwersji, jakie chodzą nam po głowach. W realu nie mielibyśmy na tyle odwagi. Napisałem jej, że zamierzam dać pani Edycie kolejną pożywkę do nakręcenia się. Zamierzałem zostawić odpalonego kompa, z otwartym opisem naszych wczorajszych ekscesów. Liczyłem, że gdy to przeczyta, podnieci się na tyle, bym ukryty za iglakami, jeszcze raz mógł podziwiać jej ekstazę. Dolores odpisała, że moja historyjka tak ją podnieciła, że paluszki poszły w ruch, a po pracy zamierza przeczytać ją jeszcze raz, używając jednocześnie swojego roztrzęsionego silikonowego przyjaciela. Podnieciło mnie jej wyznanie, bo natychmiast wyobraziłem sobie jak pieści swoją myszkę, najpierw paluszkami, a potem wsuwa w nią wibrator, ale powstrzymałem się, oszczędzając amunicję dla pani Edyty. Bo Dolores zasugerowała, żeby oprócz opowiadania pozostawionego dla sprzątaczki na ekranie, dołożyć jeszcze coś od siebie. Coś, co dzisiaj tak bardzo pobudziło jej wyobraźnię.

    Wieczorem nie mogłem zasnąć, myśląc czy nie przestraszę pani Edyty swoim opisem. Może się zawstydzi i spłoszona już nie podąży dłonią w kierunku wilgotnej muszelki? Może uzna mnie za zboczka, podglądacza, onanistę, za zwyrodnialca ukrywającego się pod zasłoną garniturowca? Ale z drugiej strony – przecież masturbacja jest zupełnie naturalną potrzebą – taką samą jak jedzenie, picie, czy wydalanie. Wszyscy to robią. Albo robili. I tylko w wyniku umowy społecznej jedzenie i picie nie są sprawami wstydliwymi, a wydalanie i masturbacja tak. Szeroki uśmiech wyrósł na mojej gębie, na skutek wyobrażenia sobie świata, gdzie można się bawić swoimi genitaliami w miejscach publicznych, albo na imprezie u znajomych, w pracy, w kinie, na koncercie, w autobusie lub pociągu, na plaży, w urzędzie, w markecie itd. Przychodzi ci ochota – wyciągasz penisa i trzepiesz. Petarda!

    Albo ekspedientka w sklepie mówi – proszę chwilę poczekać, bo muszę to zrobić. I sięga dłonią pod bluzeczkę, ugniatając pierś nieskrepowaną biustonoszem, a drugą w majteczki, głaszcząc szparkę i wsuwając głęboko paluszki. Jesteś klientem, ale podnieca cię ten widok, więc też wyciągasz berło i marszczysz skórę aż do widowiskowej erupcji. Zbryzgałeś ladę – trudno. Wyjmujesz chusteczki i sprzątasz. Potem już zaspokojeni kończycie transakcję. I nikogo nie bulwersuje takie zachowanie, bo dla wszystkich jest to naturalne. Marzenie … Ale byłoby ekstra!

    Jednak zasnąłem. Śniła mi się Megan Montaner – przecudnej urody hiszpańska aktorka i modelka. Leżała obok mnie, naga, przytulona piersią do silnego, męskiego ramienia, powoli i zmysłowo kreśląca delikatnymi paluszkami kółka wokół moich sutków, bawiąca się włosami porastającymi gęsto klatę i brzuch. Czasem zapędzała się niżej, gdzie zmieniał się charakter porostów, z delikatnych i prostych, na sztywne, kręcone i o wiele dłuższe. W rzeczywistości takich nie mam, bo irytują mnie wkręcając się boleśnie pod napletek, więc mając do wyboru wyciąć napletek, czy włosy, wybrałem to drugie – mniej inwazyjne. Przycinam je maszynką do strzyżenia na długość około centymetra. Dzięki temu moje okolice intymne wyglądają na zadbane, nie wspominając o dodatkowym efekcie optycznym – penis wydaje się większy. Nie żebym miał powody do narzekania, ale tego nigdy zbyt wiele.

    Kiedyś goliłem wszystko na łyso, ale po pierwsze – do takiej fryzury należałoby depilować całe ciało, co wydaje mi się mało męskie, a po drugie – podczas bzyków, dziewczyny narzekały na kłucie odrastających włosów. Trzeba by było golić się non stop. Dlatego wypracowałem pewien kompromis – strzyżenie zamiast golenia. Nie ma wtedy łysych placów wśród ogólnego owłosienia ciała, a penis znajduje się w zadbanym otoczeniu, nie wciągając już włosów pod napletek. Wracając do Megan – w moim śnie nie dążyłem do seksu. Cieszyłem się bliskością i delikatną pieszczotą jej palców. Wpatrzony w cudowne oczy, trzymając w dłoni sprężystą, cieplutką i delikatną pierś, nie potrzebowałem niczego więcej. Byłem w raju i patrzyłem na boginię. To mi wystarczało.

    Zbudziłem się wypoczęty, zrelaksowany i szczęśliwy, że to właśnie ona przyszła do mnie dzisiejszej nocy. A przecież mogła to być zupełnie inna kobieta, niekoniecznie ładna. Co tam! W ogóle mogło nie być kobiet! Mogły mi się przyśnić jakieś potwory, albo koszmary. Dlatego doceniłem jej wielkoduszność i dziękowałem za to, że zechciała mnie odwiedzić we śnie. Kobieta idealna! Kwintesencja kobiecości! Cud! Po prostu cud natury!

    Do pracy przyszedłem cały w skowronkach. Do tego stopnia, że aż wzbudziło to zainteresowanie pani Joli. Też się uśmiechnęła widząc mnie tak radosnego z rana, bo dobry humor szybko się udziela. Szkoda, że jest taka niedostępna – zawsze twierdzi, że nie bawią jej nawet żarty dotyczące zdrady, niewierności, jest całkiem oddana swojej rodzinie i mężowi. A szkoda. Bardzo szkoda, bo jest piękną kobietą. Niezbyt wysoką, ale za to o wybitnie seksownej figurze, z dużymi piersiami, prostymi, zgrabnymi nogami, pięknym wcięciem w talii i wypukłym tyłeczkiem. W dodatku każdy jej ruch emanuje powabem, zmysłowością i obietnicą wyuzdanych rozkoszy. Ma śliczne oczy i regularne rysy twarzy, powiedziałbym nawet, że wygląda dystyngowanie. I jeszcze te długie, gęste, czarne włosy!

    Takie kobiety wzbudzają pożądanie, przez zachowanie chłodnego dystansu. Jej uśmiech zmiękcza każde męskie serce. Wystarczy kiwnięcie palcem, abyś zrobił dla niej wszystko. Ale trudno. Cóż zrobić? Nawet nie próbowałem do niej uderzać, znając niewzruszony charakter swojej podwładnej. A poza tym, w dzisiejszych czasach za duże ryzyko posądzenia o molestowanie. To, co zrobiłem przedwczoraj i zamierzałem powtórzyć dziś, nie mogłoby być za takowe uznane, bo przecież nie zbliżyłem się nawet do pani Edyty, nie dotknąłem, ani nie odezwałem się w niestosowny sposób. Jednak niepewność rozwoju sytuacji, tak bardzo mnie podniecała, że nie mogłem się doczekać jej urzeczywistnienia.

    Zbliżała się pora przyjazdu sprzątaczki. Przypomniałem sobie jej orgazm podczas zlizywania mojej spermy i natychmiast krew napłynęła do ciał jamistych, naprężając penisa w spodniach. Dzisiaj już się tak nie szczypałem jak wcześniej – śmiało wyjąłem go z bokserek, gdyż możliwość przyłapania mnie na gorącym uczynku przez panią Jolę, lub przypadkowego przechodnia, który rzuci okiem przez wielkie przeszklenie oddzielające mnie od ulicy, działało tylko jak afrodyzjak. Pieściłem się powoli, w wyuzdany sposób czerpiąc maksimum przyjemności ze swojego perwersyjnego planu. Jajka mi się gotowały z podniecenia, sperma w nich buzowała, plemniki szalały szykując się do drogi ku wolności.

    Podszedłem do stołu konferencyjnego z opuszczonymi spodniami, gołym tyłkiem i berłem w dłoni. Jeszcze tylko kilka jej ruchów wzdłuż penisa i stękając, wytrysnąłem salwami długimi na półtora metra, zbryzgując spermą prawie połowę blatu. Pośladki ściskane orgazmem, wyciskały z jąder kolejne strumienie gorącej lawy, by po pewnym czasie, wyduszać już tylko pojedyncze krople. Dla zwiększenia efektu, wytarłem jeszcze końcówkę o blat tak, aby ani kropla się nie zmarnowała i powoli przywróciłem się do stanu sprzed masturbacji. Na swoje miejsce wróciły: krew z penisa, bokserki, spodnie i pasek. Ogarnięty i zaspokojony, opuściłem swoje biuro, idąc na obchód terenu. Nie chciałem być u siebie w chwili, gdy przyjedzie pani Edyta. Plan był taki, że kiedy zobaczę jej przyjazd, zajmę swoje stanowisko podglądacza za choinkami i będę obserwował reakcję na prezent pozostawiony na stole konferencyjnym.

    Przyjechała, ale ku mojemu zaskoczeniu rozpoczęła sprzątanie od pokoju pani Joli, która nie chcąc jej przeszkadzać, wyszła ze swojego biura. Cóż – pozostało mi cierpliwie czekać. Czas mi się nie dłużył, bo jak już mówiłem – oglądanie sprzątaczki podczas pracy, sprawiało mi dużą przyjemność. To był naprawdę ładny widok! Kątem oka dostrzegłem jednak ruch w moim biurze. Przestałem śledzić działania sprzątaczki, żeby zobaczyć, co tam się dzieje. To była pani Jola. Stanęła jak wryta, przyglądając się blatowi stołu i poruszając chrapami jak rasowa kobyłka. Z pewnością zapach spermy był jej doskonale znany, ale nie spodziewała się go w takim miejscu. Uśmiechnęła się lekko i nagle skierowała wzrok w moją stronę. Widziała mnie! Stałem jak sparaliżowany, ale wytrzymałem jej kpiące spojrzenie. Dyskretnie wycofała się z mojego biura, zamykając za sobą drzwi.

    Pani Edyta właśnie kończyła sprzątać u niej. Wyszła z całym osprzętem na korytarz, by po chwili ukazać się w drzwiach mojego gabinetu. Widok spermy na blacie wywołał uśmiech także na jej twarzy, ale gdy dotarło do niej, że zrobiłem to specjalnie, ujrzałem strach w oczach. Rozejrzała się niepewnie, czy w pomieszczeniu nie ma kamer, lecz nie znajdując ich – spojrzała przez szybę. Rumieniec oblał jej twarz, gdy dostrzegła mnie obserwującego ją zza iglaków. Szybko musiałem coś zrobić! Ale co?! Zmrużyłem oczy i wskazałem głową na komputer. Zerknęła w tamtą stronę, pytając mnie gestem dłoni, czy chcę, by do niego podeszła. Skinąłem. Usiadła tak jak poprzednio, zaczynając czytać opis swojej, ale także mojej masturbacji. Co jakiś czas zerkała, czy nadal na nią patrzę, ale wreszcie tak się wciągnęła w opowiadanie, że zapomniała o obserwatorze (albo zrobiła to w pełni świadomie) i zaczęła pieścić piersi przez koszulkę.

    Sztywność stanika zmniejsza przyjemność dotyku, więc po chwili wykonała serię ruchów, które tylko kobieta potrafi zrobić, nawet z zamkniętymi oczami i bezczelnie patrząc mi w oczy, wyjęła z pod t-shirta czarny biustonosz. Rzuciła go na blat, tuż obok monitora i jak gdyby nigdy nic, wróciła do lektury tekstu i pieszczenia piersi, tym razem swobodnych, stwardniałymi sutkami napinających koszulkę. Nie było mi dane podziwiać ich naturalnego wyglądu zbyt długo, bo zmieniał się pod wpływem pieszczot dłoni, dopiero gdy jedna z nich powędrowała pod majteczki, zobaczyłem jaki mają piękny kształt – dziewczęco nieduży, ale cudownie jędrny. Chciałbym, żeby to moja dłoń znalazła się w miejscu przed chwilą opuszczonym przez rękę posiadaczki tak uroczego biustu! Stałem za choinami jak jakiś zboczeniec, zwyrodnialec, ze sterczącym palem, z napaloną gębą, wpatrzony w dłonie pieszczące piersi i cipkę, w oczy przymknięte pod wpływem rozkoszy. Ledwo mogłem oddychać. Właściwie to sapałem, dyszałem żądzą, a jak się okazało, to jeszcze nie był koniec!

    Kątem oka dostrzegłem poruszenie w sąsiednim biurze. To pani Jola słysząc jęki sprzątaczki, domyślając się, co właśnie robi, czując w nozdrzach wspomnienie zapachu mojej spermy, wyobrażając sobie, w jaki sposób znalazła się na blacie stołu, wiedząc, że obserwuję masturbację pani Edyty, podnieciła się do tego stopnia, że również wsunęła dłoń pod stanik, a drugą w majteczki. Oszalałem! Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że pani Jola zdobędzie się na taką śmiałość! I to mając świadomość, że na to patrzę! Takiego wyuzdania mógłbym się spodziewać po internetowej spowiedniczce Dolores, piszącej mi o różnych bezeceństwach, a nie po dystyngowanej, stanowczej, poważnej, niemal świętej pani Joli! Już nie wiedziałem, na którą z nich patrzeć!

    Obie wyglądały niesamowicie perwersyjnie, pieszcząc swoje cipki w sąsiadujących biurach. Jasne, że chciałbym wpaść do któregoś z nich, zedrzeć spodenki razem z majtkami z pani Edyty, albo zadrzeć sukienkę, przesunąć w bok pasek stringów pani Joli i wbić się naprężonym fiutem w gorącą śliskość zaróżowionej z podniecenia cipki. Ale wiedziałem, że nie o to im chodzi. To właśnie fakt, że są podglądane rozgrzewał im krew, rozpalał namiętność i pozbawiał wstydu. Chciały, bym patrzył jak się pieszczą, jak doprowadzają się do rozkoszy (a przy okazji mnie do szaleństwa!). Chłonąłem te widoki, starając się zapamiętać najdrobniejszy szczegół, gest, wyraz twarzy, krople potu na skroni. Przez głowę przemknęła mi myśl, że kiedy to opiszę i wyślę do Dolores, to jej wibrator spłonie z przesilenia.

    Jakby tego wszystkiego było mało, pani Jola postanowiła dołożyć mi jeszcze więcej wrażeń. Wstała, sięgnęła pod sukienkę i seksownie kręcąc dupką, zsunęła majteczki, które powoli opadły na kostki. Wcześniej wyobrażałem sobie, że to są stringi, ale jak się okazało, nosiła (przynajmniej dzisiaj) czarne, obcisłe, koronkowe bokserki. Podeszła do szklanej ściany i uchyliła okno. Nie zrobiła tego z gorąca – chciała, żebym słyszał, jak jęczy i wzdycha, jak krzyczy w czasie szczytowania. Fantastycznie! O czymś takim nawet nie marzyłem! Dźwięk uchylania okna dotarł także do uszu pani Edyty. Otworzyła szeroko oczy, zastanawiając się chwilę, po czym zrobiła to samo. Obie wróciły do swoich foteli niemal równocześnie. Rozsiadły się wygodnie, zagłębiając paluszki w cipkach. Dzięki temu, że pani Jola zadarła sukienkę i rozszerzyła uda, aby dostać się do ogrodu rozkoszy, mogłem podziwiać starannie przystrzyżony trawniczek. Był czarny jak sierść pantery. Miał kształt odwróconego trapezu. Cudo! Patrzyłem jak paluszki znikają w mokrej szczelinie, by wynurzyć się ociekając błyszczącymi sokami.

    Tam już było naprawdę gorąco! Pracowała bardzo profesjonalnie, nie było żadnego przypadkowego ruchu – lata doświadczeń sprawiają, że wiemy co, gdzie i jak. Obserwowałem jak jej twarz stężała pod wpływem orgazmu, ciało się naprężyło, a biodra na chwilę zawisły nad fotelem. Do moich uszu dobiegło przeciągłe aaaaaaaaach!, po którym pani Jola opadła na fotel z błogim uśmiechem na buzi i wciąż zamkniętymi oczami. Miło było patrzeć na jej szczęście, ale zauważyłem, że obok pani Edyta podkręcona odgłosem ekstazy zza ściany, podniosła się z fotela i nie przestając pieścić cipki, podążyła na chwiejnych nogach do stołu pełnego przysmaków. Pochyliła się i zaczęła zlizywać bezpośrednio z blatu, długie kreski mlecznej substancji. Jej nogi drżały, przeczuwając zbliżającą się falę orgazmu, ale jeszcze na chwilę go powstrzymała, wyuzdanym wzrokiem sprawdzając, czy dokładnie widzę jak szczytuje, zlizując moją spermę ze stołu. Jak mógłbym oderwać wzrok od takiego widoku?! Zamknęła oczy i zaczęła drżeć już całym ciałem. Jęczała przy tym cichutko, by wreszcie zakończyć głośnym uuuuuuuuuuch! Opadła na stół, pozostałą część spermy wchłaniając w koszulkę i szorty.

    Moje bokserki też były przesiąknięte niezliczoną ilością kropli preejakulatu, a penis napięty do granic możliwości. Wszedłem między choinki i stojąc tyłem do ulicy, a frontem do biur, wyjąłem sztywnego penisa i zacząłem go pieścić. Dwie pary oczu, rozanielone przeżytym orgazmem, wpatrywały się z zaciekawieniem w mojego nabrzmiałego przyjaciela, gdy jego główka pojawiała się i znikała w sprawnej, wyćwiczonej dłoni. Pomimo tego, że już drugi raz wyżywałem się na nim w ciągu dość krótkiego czasu, pod wpływem ogromnego podniecenia, wyginając się jak paragraf, bardzo szybko wytrysnąłem na trawnik, pozbywając się napięcia i przeżywając jeden z najpiękniejszych orgazmów w moim życiu. Ogarnąłem się trochę i poszedłem na fajkę do magazyniera. Po drodze całkowicie wystudziłem emocje i z rogalem na gębie paliłem, nie słuchając nawet, o czym mi koleś opowiada, zupełnie nieświadom tego, co przed chwilą przeżyłem.

    Po powrocie, w biurze czekała mnie kolejna niespodzianka. Oczywiście wszystko było posprzątane, na stole ani śladu mojego nasienia, tylko na komputerze, pod opowiadaniem, które czytała pani Edyta znajdował się dopisek: „Dziękuję :)”. Uśmiechałem się do siebie, bo nie spodziewałem się tak miłej notki. Już zamierzałem opisać Dolores kolejną historię, gdy zobaczyłem na ekranie wiadomość od niej. Szczęka mi opadła! Przeczytałem jeszcze raz – dla pewności. Tak – dobrze widziałem – w dymku było napisane „Dziś spełniła się moja pierwsza fantazja. Było bosko!”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Wynajem pokoju cz. 3

    Po zboczonym seansie filmowym, który miałem z Jane, nastąpiła bardzo dziwna dla mnie sytuacja. Właścicielka mieszkania po wyjściu następnego dnia do pracy i powrocie z niej przyszła do mnie i powiedziała mi bardzo krótko i zwięźle:
    -Nie musisz za szybko szukać sobie nowej pracy. Wczorajsza zabawa Bardzo mi się podobała i jak każda kobieta też potrzebuję atrakcyjnego męskiego penisa. Oczywiście nigdy nie będziesz mieć okazji żeby mnie spenetrować, ale ja za to będę mieć okazję i to nie jedną, żeby móc sobie poużywać trochę. Dlatego jest ode mnie taka propozycja, której na razie nie musisz odrzucać, ani przyjmować. Jak tylko ci napiszę lub zadzwonię, że masz być gotowy, to jesteś gotowy, czyli całkowicie nagi i Jesteś wtedy na wszystkie moje polecenia. Nie chcę słyszeć żadnego sprzeciwu, bo wtedy w ciągu tego samego dnia będziesz musiał opuścić ten dom, A tego chyba oboje tego teraz nie chcemy.
    Wiedziałem, że z pracą jest teraz bardzo trudno i mogę mieć duże problemy, żeby mieć jakiekolwiek zatrudnienie, więc zgodziłem się natychmiastowo, choć nie wiedziałem czego się mam spodziewać po tym układzie.
    -Dodam tylko, że jeśli chcesz się ze sobą zabawiać, to nie mam absolutnie nic przeciwko. Jesteś w końcu młody i pełen soków życiowych, masz swoje potrzeby i lubisz się zabawić. Ja musiałam nieraz widzieć to, jak poniżasz Patrycję, gdy stałeś przed nią, a ona klęczała i obciągała twojego penisa. Teraz bardzo chętnie będę patrzeć jak wylewasz z siebie spermę, ale tym razem będzie to na moje życzenie i wtedy, kiedy ja tego chcę. W czasie, gdy nie ma mnie w domu, rób sobie co chcesz, nawet siadaj sobie na swojej zabawce i atakuj swoją prostatę, jeśli tylko ci to sprawia przyjemność.
    Po tych słowach wiedziałem, że Jane musiało bardzo zaboleć to, że zerwałem z Patrycją w tak głupi sposób i chyba teraz będzie chciała się za to w jakiś sposób zemścić. Babska Solidarność bywa druzgocąca i nie wiedziałem jeszcze, że może to być bolesne, a także poniżające.
    Cały kolejny tydzień był mniej więcej taki sam, w godzinach popołudniowych Jane wysyłała mi wiadomość że za kilka czy też kilkanaście minut mam być gotowy, ja w tym czasie się zaczynałem rozbierać, A kiedy ona przyjeżdżała do domu, to ja już byłem cały goły i niemalże do jej dyspozycji na każde zawołanie.
    Jej życzenia na samym początku nie były zbyt wygórowane. Miałem po prostu być w tym samym pokoju co I ona, a czasami chciała żebym był podniecony lub po prostu w stanie wzwodu. Nie zawsze się to udawało i przez to mniej więcej po dwóch czy trzech dniach Jane postanowiła że do telewizora podłączy komputer i przeglądała internet razem ze mną. Siedziałem na kanapie lub też na fotelu, ale zawsze miałem mieć rozstawione szeroko uda i miałem się w tym czasie bawić moim penisem. Na ekranie pojawiały się coraz to nowe zdjęcia i filmy, które w rozmyślny sposób Jane dobierała i ukradkiem patrzyła na mnie sprawdzając moje reakcje oraz mojego penisa. Ze zrozumiałych względów najbardziej podniecające były dla mnie oczywiście filmy, w których akcjach oraz dźwięk wywierały duży wpływ na zmysły oraz powodowały podniecenie.
    Po tygodniu takich popołudniowych seansów, w weekendowe popołudnie Jane siedziała w fotelu w czasie, gdy ja akurat zszedłem przygotować sobie coś do jedzenia.
    -Nie zapomniałeś o czymś?
    -O czym?
    -Jesteś ubrany.
    -Ale dzisiaj jest weekend
    -A ja jestem w domu i wiesz, że wtedy masz sie prezentować w pełni.

    Poszedłem do swojego pokoju i się rozebrałem. Jak to już od pewnego czasu trwało, chwilę popatrzyłem na filmik porno na moim komputerze, a gdy penis był w pełnym wzwodzie, zszedłem do salonu.

    Gdy tak wszedłem, to mnie zamurowało. W pokoju, poza Jane, była też Claire, jej sąsiadka.

    Mój kutas zaczął od razu opadać, co Jane zauważyła.

    -Zajmij się swoim przyjacielem, Claire chce widzieć go w pełnej gotowości.

    -Lepiej nie – powiedziałem– to jest raczej bardzo krępujące.

    Jane na to mi odpowiedziała:

    –Jakoś nie krępowałeś się, gdy wpychałeś twardego kutasa w gardło Patrycji, albo w składałeś go w jej pupę. Claire i tak wie jak wygląda męski członek, a teraz ma ochotę zobaczyć go w pełnej gotowości.

    Nastała chwila nie zręcznego z milczenia A ja czułem się coraz bardziej zakłopotany i nie wiedziałem co mam zrobić.

    Jane popatrzyła na mnie, wstała z fotela i podeszła do mnie.

     – Kutas w rękę i jesteś gotowy, albo idziesz się ubrać, spakować i wypierdalać z mojego domu. Jesteś tu teraz na każde moje zawołanie i to co ja sobie za życzę,  ty masz wykonać. Jak będę chciała, żebyś był ubrany w garnitur to będziesz tak ubrany, ale teraz chcę żebyś miał sztywnego kutasa i pokazał się mojej sąsiadce. Tak, jak to robisz przede mną czy przed swoją dziewczyną, która tyle musiała znosić przez twoje głupie pomysły.

    Popatrzyłem na sąsiadkę i widziałem jej rozpalone policzki i wielkie oczy. Była żądna nowych doznań i zacierała aż ręce co jakiś czas będąc chyba już podniecona. Nie wiem, co jej naopowiadała Jane, ale wiedziałem w tamtym momencie, że nie chce wylądować na ulicy, a moja sytuacja do najlepszych nie należała. Po chwili poczułem jak Jane chwyta mnie za nadgarstek i przykłada moją rękę do penisa.
    -A teraz złap swojego penisa w rękę i spraw by był sztywny i duży. Moja sąsiadka ma być zadowolona i masz się o to postarać. Jeśli będzie chciała zobaczyć cokolwiek innego, to masz jej to dostarczyć.
    Chwyciłem penisa w rękę i zacząłem się masturbować. Przez bardzo żenujące sytuację nie mogłem się za bardzo skoncentrować i miałem problem żeby uzyskać pełną sztywność penisa.

    -Claire, pokaż mu cycki- powiedziała Jane do swojej sąsiadki.

    -Co takiego?!- oburzyła się pani w średnim wieku.

    -Zdejmij stanik- powiedziała spokojnie Jane- Twój maż i tak się nie dowie. Nie uprawiałaś seksu od kilku lat, maż pewnie rżnie jakąś sekretarkę, to chyba ci się też coś należy? A ten młody chłopak uwielbia cycki. Ogląda je w filmach porno, wkłada swojego penisa między cycki, wylewa swoją spermę na cycki, po prostu musi widzieć cycki.

    -Na twoje też się spuścił?

    -O nie- zaprotestowała Jane- jestem angielską damą i nie mogę mieć spermy imigranta na sobie, ani w sobie.

    -A drink ze spermą?- wtrąciłem się.

    -To się nie liczy- odpowiedziała Jane z uśmiechem na twarzy- to był dodatek smakowy.

    Claire uśmiechnęła się bardzo dziwnie i po chwili zaczęła rozpinać guziki swojej bluzki. Za raz po tym rozchyliła bluzkę na boki, po czym włożyła lewą dłoń za stanik na swojej prawej piersi i ją wyciągnęła nad stanik, a po chwili to samo zrobiła z drugą stroną.

    Claire miała może pięćdziesiąt lat, może trochę więcej. Jej cycki były bardzo kształtne i jędrne. I choć na zewnątrz nie było tego widać, to jednak całkiem pokaźne. Jej stanik musiał chyba bardzo mocno uciskać piersi. Teraz niemalże sterczały znad stanika i patrzyły na mnie swoimi brodawkami, a mój kutas zaczął twardnieć.

    -Widzisz?- Jane powiedziała z satysfakcją- Staje mu na widok cycków, mówiłam ci.

    -I on tak się przy tobie bawi swoim penisem?- zapytała Claire.

    -Każdego dnia i robi to, co sobie zażyczę.

    -Zazdroszczę ci. Dawno nie miałam przy sobie twardego penisa. Spermy też dawno nie czułam.

    -Młody człowieku- Jane spojrzała na mnie- Bądź tak dobry i spuść się na Claire. Tylko tak, żebyś nie pobrudził ani jej twarzy, ani ubrań. Mąż jest w domu, więc lepiej, żeby się nei dowiedział o ty, co się dzieje w tym domu.

    Była to bardzo dziwna prośba, ale wiedziałem, że jeśli zaprotestuję, Jane znów powie o wyprowadzce. Podszedłem do Claire, stanąłem przed nią w lekkim rozkroku i zacząłem się masturbować nad jej sterczącymi piersiami. Ona zaczęła je masować i szczypać swoje brodawki. Sterczące sutki dawały mi więcej podniecenia i w sumie nie potrzebowałem wiele czasu, żeby dojść do wytrysku.

    -Szybciej!- szeptała Claire

    –Złap jego jaja- doradziła Jane- szybko wytryśnie.

    Claire nieśmiało wyciągnęła rękę i chwyciła mój worek mosznowy. Ja po kilku ruchach poczułem nadciągający wytrysk i zbliżyłem końcówkę kutasa do jej cycków. Po chwili ładunek spermy wylądował na jej kształtnych piersiach., a Claire zaczęła ugniatać moje jądra.

    Po kilku spazmach sperma przestała ze mnie wypływać. Piersi sąsiadki były ochlapane moim nasieniem, a z kutasa zwisała ostatnia kropla. Claire zaczęła rozsmarowywać plamy po swoich cyckach, a przy okazji wysunęła język i zlizała tę ostatnią kroplę nasienia z mojego kutasa.

    -Idź do siebie- powiedziała Jane- Pokazałeś już co potrafisz.

    Poczułem się strasznie zażenowany. Odwróciłem się i szybko odszedłem do swojego pokoju.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wizyta u kuzyna cz.I

    Cześć, mam na imię Miłosz. Mam 22 lata i jestem szczupłym, lekko umięśnionym brunetem.

    Wakacje w pełni, więc postanowiłem, że w najbliższy weekend odwiedzę swojego kuzyna i przy okazji zobaczę się ze swoim chrześniakiem.

    Mój kuzyn Kamil to 30 letni przystojny blondyn, dobrze zbudowany, żonaty facet z trójką dzieci. Mieszkają w małej wiosce na opolszczyźnie. Akurat tak się złożyło, że jestem ojcem chrzestnym jednego z jego synów.

    Nadeszła sobota. Zjawiłem się na miejscu koło południa. Drzwi otworzyła mi jego żona Aneta, zaprosiła mnie do środka i powiedziała żebym się rozgościł. Przywitałem się z dzieciakami, trochę porozmawialiśmy o tym co się u nas zmieniło i wypiliśmy herbatę. Wtedy dołączył do nas mój kuzyn. Po chwili rozmowy zjedliśmy wspólnie obiad, dzieciaki rozrabiały, a kuzyn zaproponował żebyśmy się czegoś mocniejszego napili i powspominali dawne czasy, skoro już się widzimy raz na jakiś czas. Wstępnie odmówiłem, z myślą o szybkim powrocie do domu, jednak Kamil zaproponował żebym został na noc, a następnego dnia skoczymy na rodzinnego grilla na działkę do jego rodziców. Zgodziłem się, nie myśląc o tym jak słabą mam głowę do picia, jednak ze względu na spotkanie reszty rodziny zgodziłem się. Wyciągnął kieliszki i polał się alkohol. Jeden toast, drugi, trzeci…a rozmowa coraz lepiej się kleiła. Czułem, że dobrze szumi mi już w głowie.

    Późnym popołudniem, gdy zrobiło się trochę chłodniej i słońce przestało mocno grzać, żona mojego kuzyna zabrała dzieci na pobliski plac zabaw. Mogliśmy wtedy na luzie porozmawiać na wszystkie tematy: o jego pracy, żonie, o moich studiach, imprezach i dziewczynach, których nie było w moim życiu w przeciwieństwie do chłopaków. Wiadomo, jak to po pijaku człowiek staje się bardziej otwarty i wylewny. Wtedy dowiedziałem się, o ich problemach w związku. Jego żona nie chciała już się z nim za bardzo kochać, żeby nie począć kolejnego dziecka. Nic by nie stało na przeszkodzie, gdyby nie to, że Kamil lubi seks bez gumy. Trochę mnie zszokowało tak intymne wyznanie kuzyna, ale w głębi duszy zrobiło mi się go trochę szkoda, bo znam to uczucie… uczucie niewyżycia seksualnego. Jak to zwykle po pijaku stałem się wtedy bardziej odważny i niestety podjarany myślą o jego życiu intymnym. Przysunąłem się do niego bliżej i złapałem dłonią za kark, po czym powiedziałem patrząc w oczy:

     – Słuchaj, jesteś mega przystojnym, dobrze zbudowanym facetem, ja bym cię z łóżka na pewno nie wygonił – wtedy się zalotnie zaśmiałem, nie zważając na to co właśnie powiedziałem.

    – Yy dzięki – powiedział dość zdezorientowany kuzyn. Ale jak to byś mnie nie wypuścił z łóżka? – zapytał ściągając moją rękę z jego szyi.

    – No może gdybyś nie był żonaty..

    – To co? – drążył temat kuzyn.

    Nie zważając na nic zbliżyłem się i pocałowałem go w usta. Kamil momentalnie się ode mnie odsunął. Niedowierzając w to co się wydarzyło zapytał:

     – Miłosz.. Czy ty jesteś gejem?

    – Yyy… no tak jakoś wyszło – powiedziałem pod nosem. Odkąd pamiętam bardziej zwracałem uwagę na chłopaków niż dziewczyny – dodałem.

    – Czyli dlatego nie masz od tylu lat dziewczyny.. – zapytał retorycznie kuzyn.

    – Tak, a czy to jakiś problem? – zapytałem coraz bardziej zakłopotany.

    – Nie no… raczej nie. Ale problemem jest fakt, że właśnie mnie pocałowałeś – powiedział kuzyn.

    – Przepraszam. Od zawsze mi się podobałeś.. po prostu to był odruch. Sam mówiłeś o potrzebie bliskości… – zacząłem się tłumaczyć.

    – Zgadza się, ale nie miałem na myśli takiej bliskości i to ze swoim kuzynem!

    – A co to za różnica? – zapytałem.

    – Spora. Jesteś facetem, moim kuzynem, a ja jestem hetero, do tego mam żonę, dzieci.. – powiedział kuzyn dość podwyższonym głosem. Co Ty sobie myślałeś chłopaku? – zapytał Kamil.

    – Chciałem.. Chciałem żebyś poczuł bliskość, której dawno nikt ci nie dał. Żeby ktoś sprawił ci przyjemność, której nigdy nie zapomnisz. A to, że jestem twoim kuzynem powinno ułatwić sprawę, bo się znamy i nie musisz się niczego obawiać, ale najwidoczniej się pomyliłem.

    Po tych słowach zacząłem się zbierać do wyjścia. Nie chciałem czuć się niezręcznie przez cały wieczór. Nerwowo zacząłem szukać swojego telefony i kluczy od samochodu. W tym czasie kuzyn siedział na schodach prowadzących na piętro domu. Widać było, że to chyba dla niego za dużo i wszystko mu się miesza w głowie. Po założeniu w korytarzu butów, skierowałem się do drzwi wyjściowych, w tym momencie kuzyn złapał mnie za rękę i powiedział:

    – Zostań, przecież nie pojedziesz pijany do domu. Przepraszam, jeśli cię uraziłem, ale zaskoczyłeś mnie.

    Odwróciłem się w jego stronę, oczy miałem załzawione od wstydu i odrzucenia, którego mogłem się spodziewać. Wtedy kuzyn przytulił mnie do siebie. Poczułem silny uścisk i woń jego mocnych męskich perfum. Chwilę staliśmy wtuleni w siebie, po czym uwolnił mnie z uścisku, spojrzeliśmy sobie w oczy i nawet nie wiem kiedy dał mi całusa w usta. Stałem jak wryty z zamkniętymi oczami dobre kilkanaście sekund po tym. Gdy je otworzyłem widziałem, że patrzy na mnie.

    – Jeśli jesteś tego pewien to możemy spróbować. Może masz rację, że potrzebuje bliskości…

    – Tak, jestem pewny. Nikt się przecież o tym nie dowie – odpowiedziałem na słowa Kamila.

    Po tych słowach objął swoimi dłońmi moją twarz i zaczął namiętnie całować. Przerywał to od czasu do czasu byśmy złapali kontakt wzrokowy, uśmiechał się i po chwili kontynuował całowanie. Dotykałem go po klatce piersiowej opiętej w jeansowej koszuli, zjeżdżając dłonią w dół aż do rozporka. Czując jak jego nabrzmiały już członek próbuje się wyrwać ze spodni. Zacząłem delikatnie go ugniatać. Wtedy przestał mnie całować i zaproponował żebyśmy poszli na górę, tak aby nikt nas nie przyłapał na gorącym uczynku. Nie mieli jeszcze wykończonego piętra, sama wylewka i gołe ściany z pustaków. Ten klimat jeszcze bardziej mnie podniecił. Znów zaczęliśmy się całować. Rozpiąłem jego koszulę aby zobaczyć pięknie wyrzeźbiony, pokryty lekkim zarostem tors, który od razu zacząłem całować. Lizałem i przygryzałem jego sutki, aby po chwili wylądować przed nim na kolanach. Spojrzałem mu w oczu. Uśmiechnął się i powiedział:

    – Wiesz, że nie będzie odwrotu? W sumie już dawno go nie ma… odkąd mnie pocałowałeś.

    – Wiem – odpowiedziałem klęcząc przed nim.

    – No to teraz się zabawimy tak jak lubię. W końcu zobaczysz co mam na myśli mówiąc słowo “bliskość” – dodał Kamil, po czym przejechał nabrzmiałym jeszcze w spodniach kutasem po mojej twarzy i ustach.

    Później odchylił moją głowę i rozkazał otworzyć usta. Tak też zrobiłem. Splunął w nie i kazał połknąć. Uśmiechnął się i zaczął rozpinać pasek od spodni, następnie rozporek, a ja czekałem aż w końcu wyciągnie swoją bestie. Zsunął spodnie do kostek, a ja zająłem się resztą. Zacząłem od lekkiego muskania jego penisa przez bokserki, prężył się w nich dumnie. W końcu jednym ruchem zsunąłem je w dół, a w moją twarz uderzył 18 centymetrowy nabrzmiały kutas. Pachniał prawdziwym męskim samcem alfa. Spojrzałem na kuzyna z uśmiechem i włożyłem go sobie prosto do ust. Zacząłem go delikatnie ssać. Kuzyn zaczął lekko pojękiwać.

    – Ooo tak, właśnie tak – mówił Kamil.

    Wiedziałem, że dawno nie zaznał tej przyjemności. Co jakiś czas zmieniałem miejsce moich ust. Raz były one nadziane na kutasie, raz wypchane jajami kuzyna. Ssałem jego kule, lizałem je od góry do dołu, żeby później płynnie przejść na końcówkę jego kutasa i wbić go sobie z powrotem w gardło. Wtedy wyszedł z niego ten prawdziwy samiec, który wie jak go zadowolić. Chwycił mnie za głowę i zaczął posuwać głęboko w gardło. Nie dawał ani chwili wytchnienia. Sięgnął po swój pasek od spodni i przełożył go za mój kark. Chwycił w obie dłonie i dociskał nim moją głowę do swojego podbrzusza, tak abym nie mógł się wyrwać. Wkładał go po same jaja w mój przełyk, po czym wyjmował i znowu wkładał. Ślina kapała mi z brody na posadzkę. W pewnym momencie wsunął go jak najgłębiej mógł, docisnął moją twarz i kazał spojrzeć sobie prosto w oczy, jak suka patrzy na swojego pana. Tak też zrobiłem. Patrzył na mnie wzrokiem władcy i zwycięzcy. Łzy zaczęły mi napływać do oczu, a on dalej trzymał. Zacząłem się dławić, a on dalej nic. Kiedy pierwsza łza pociekła po moich policzku uwolnił mnie z uścisku i dał trochę wytchnienia. Jednak po chwili znów nadział mnie na swój bolec. Tym razem ruchał moje gardło mniej agresywnie, lecz nadal utrzymywał tempo. Czułem jak jego pała zaczęła pulsować i coraz bardziej wypełniać moje usta. W tym momencie Kamil krzyknął:

    – Aa zaraz dojdę!

    Nie czekając zbyt długo jego ciepła sperma zalała moje usta. Starałem się na bieżąco wszystko połykać jednak było jej na tyle sporo, że część z niej wylewała mi się kącikami ust. Po opróżnieniu swoich jąder kuzyn spojrzał na mnie i powiedział:

    – Gdyby nie beton to kazałbym ci to zlizać.

    Klęczałem przed nim, moje usta świeciły się od jego nasienia, a z mojej brody kapały resztki spermy.

    – Dobrze jednak, że przyjechałeś. Dobry jesteś, ale idź się kurwa ogarnij – dodał Kamil.

    Tak też zrobiłem, zszedłem na dół do łazienki. Ogarniając się usłyszałem jak dzieciaki przekraczają próg domu. Ten niewiarygodny wrzask. Wyszedłem z łazienki, żona kuzyna z dzieciakami byli już w salonie, a Kamil dopiero schodził z góry.

    – A ty co tam robiłeś? – zapytała żona kuzyna.

    – Musiałem coś przetestować – odrzekł jej kuzyn i z szerokim uśmiechem spojrzał na mnie.

    Ja również się uśmiechnąłem, trochę mnie rozbawił fakt, że to właśnie mnie i moje gardło testował na górze. Reszta wieczoru minęła dosyć szybko, na rozmowach i oglądaniu telewizji. Po godzinie 22 grzecznie poszedłem położyć się spać do pokoju gościnnego. Na co dzień śpie w samych bokserkach, więc zacząłem ściągać z siebie ubrania, wtedy drzwi do pokoju się otworzyły. W drzwiach stanął Kamil, zaczął się przyglądać jak się rozbieram. Gdy już stałem w samych bokserkach podszedł do mnie, mówiąc:

    – No Miłosz, niezły jesteś. Ciałko też masz niczego sobie.

    Złapał mnie za tyłek i dodał szepcząc do ucha:

    – Cały wieczór wyobrażałem sobie jak ruchasz się z jakimiś randomowymi facetami, że chyba sam chce w ciebie wejść.

    Wtedy się odsunął i skierował w kierunku wyjścia. Wychodząc dodał:

    – Jutro rano jedziemy do rodziców Anety, więc będziesz miał czas się przygotować. Więc dobrze wymyj ten tyłek, bo tym razem to ty będziesz miał gościa.

    W tym momencie Kamil się zaśmiał, a ja grzecznie odpowiedziałem:

    – Okej, nie ma problemu.

    – Aa no i nie zapomnij o jutrzejszym grillu – powiedział Kamil.

    – Pamiętam, pamiętam. Dobrej nocy.

    – Dobranoc młody – rzucił kuzyn zamykając drzwi.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz
  • Bogdan

    Nie potrafię rozmawiać z kobietami. Właściwie nie mamy wspólnego języka. Ich paplanie o modzie, fryzurach, malowaniu paznokci albo jedzeniu, straszliwie mnie nudzi. To nawet nie wina kobiet, tylko mojego bardzo wąskiego spektrum zainteresowań. Tak naprawdę mieści się w nim tylko seks. To pewnie wina jakiegoś defektu mózgu, bo większość moich kolegów sprawia wrażenie, jakby potrafiła o nim zapomnieć – ja nie potrafię. Patrzę na wszystkich pod kątem tego, co chciałbym z nimi robić w łóżku. Może to wina Internetu i wszechobecnego epatowania seksualnością, może zbyt łatwy dostęp do stron pornograficznych, w których przejście od „Cześć!”, „Cześć!”do uprawiania nieskrępowanej zahamowaniami kopulacji, zajmuje nie więcej niż minutę. Nie wiem. Jak większość, zetknąłem się z filmami o tematyce bzykania bardzo wcześnie i dużo czasu poświęciłem na ich oglądanie, podczas którego tarmosiłem swojego fiuta na wszelkie możliwe sposoby.

    Gdy spowszedniały mi filmy z małolatami, zacząłem się podniecać starszymi paniami, a nawet babciami. Nie przeszkadzały mi ich obwisłe piersi i sflaczałe tyłki – najważniejsze, że było to coś innego od wypacykowanych laleczek. Potem zwróciłem się ku filmom z seksem analnym. Podobało mi się, jak kobiety są rżnięte w małą dziurkę. To dawało takie poczucie dominacji nad wyuzdanymi sukami. Jednak i to mi się znudziło. Wtedy trafiłem na filmy z shemale i transami. Dominacja nad facetem i to takim z cyckami – to dopiero było ekstra. Dziwiłem się jednak mężczyznom, którzy pozwalają , by taki piersiasty chłop zapinał ich od tyłu. Nie mogłem pojąć, jaką przyjemność może znajdować facet, w dawaniu dupy drugiemu. Postanowiłem się temu przyjrzeć i zbadać dogłębnie. Przestawiłem się na filmy z gejami, które o dziwo podniecały mnie nie mniej, niż seks z babeczkami. Onanizowałem się przy nich, wyobrażając sobie, że rucham któregoś ze swoich kolegów.

    W pewnym momencie, postanowiłem przekroczyć granicę. Podczas marszczenia freda, przy oglądaniu filmu, włożyłem naśliniony palec lewej ręki (prawa była zajęta) do swojego odbytu. Było nawet miło, poczuć zwieracz otwierający się, a potem zaciskający na palcu. Ale dopiero gdy końcówką palca dotknąłem prostaty zrozumiałem, o co w tym całym gejowskim pieprzeniu chodzi. To jest po prostu przyjemne! Od tej pory często podczas oglądania pornoli, zadowalałem się pieszcząc jednocześnie penisa i prostatę. Choć bardzo szybko doszedłem do wniosku, że palec to za mało. Chciałem poczuć w sobie prawdziwego penisa, ale nie miałem odwagi, by zaproponować któremuś z kolegów gejowskie dymanko. Na razie poprzestałem więc na zakupie silikonowego dilda. Jest teraz taka dostępność tych zabawek, że nawet nie trzeba udawać się do sexshopu, by zakupić model odpowiadający potrzebom. Net i paczkomaty pozwalają całkiem anonimowo wejść w posiadanie upatrzonej zabawki.

    Ręce mi się trzęsły, gdy rozpakowywałem paczkę zawierającą dildo i lubrykant. Trochę mnie wkurwia, że produkują te penisy w kształtach i kolorach kojarzących się jednoznacznie, przez co trzeba wynajdować przeróżne schowki, aby nie wpadły w ręce rodziców. Że też nikt nie wymyśli czegoś, co jest zabawką do penetracji, a nie wygląda na taką. Czegoś, co mogłoby stać na regale, na komodzie lub szafce przy łóżku, a dla postronnych byłoby przedmiotem o innym przeznaczeniu. Przecież kobiety także mają problem z ukryciem takich zabawek. Z tym, że ich nikt nie wyśmieje, znajdując sztucznego penisa w szafce, podczas gdy posiadanie takiego przez chłopaka, od razu szufladkuje go jako geja. Takie szufladkowanie też mnie wkurwia. Jak ktoś ma ograniczone horyzonty i nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie daje mu natura, to nie powinien oceniać innych. Ja poznałem przyjemność masażu prostaty i zamierzałem z niej korzystać możliwie często oraz w sposób pełny.

    Mój pierwszy raz z dildem przyssanym do kabiny prysznica, był zajebisty. Po chwilowym bólu, związanym z forsowaniem zwieracza, niewłaściwie przygotowanego, przez brak doświadczenia i chęć szybkiego poznania rozkoszy analu, zacząłem bardzo intensywnie odczuwać przyjemność. Tego się nie da opisać! To trochę jak uczucie towarzyszące opróżnianiu kiszek, ale jednak odmienne. Właściwie podczas wydalania, prostata też jest pobudzana, więc może nie do końca są to różne uczucia. Na pewno jedno i drugie przynosi rozkosz i odprężenie. Byłem oszołomiony intensywnością odczuwania przyjemności płynącej z głębi moich trzewi. Nadziewałem się na biało-czerwone dildo z coraz większym impetem i szybkością. Z mojego sterczącego penisa, sączyła się lepka nić preejakulatu, kapiąc na podłogę. Nogi mi się trzęsły z podniecenia, oddech był krótki, płytki i urywany. Złapałem penisa i zacząłem go pieścić, przesuwając skórę napletka nad czerwoną główką. Drugą ręką pieściłem jajka, obkurczone, przylegające do twardego jak kamień trzonu. Bardzo szybko doszedłem strzelając spermą na rekordową odległość. Zbryzgałem nią lustro i umywalkę. Białe, przeźroczyste smugi ciągnęły się na podłodze od prysznica, aż do przeciwległej ściany. Kurwa! To był megaorgazm!

    Ale nie poprzestałem na nim. Byłem tak podniecony nową zabawką, że rżnąłem się nią jeszcze przez pół godziny, w przeróżnych pozycjach, sprawdzając pod jakim kątem, najlepiej drażni moją prostatę. We wszystkich wariantach było dobrze. Bardzo dobrze! Na tyle, że jeszcze dwa razy zalewałem spermą pół łazienki. Wreszcie wyczerpany do cna, odpuściłem. Do wieczora nie miałem nawet potrzeby zaglądać na strony porno. Byłem seksualnie zaspokojony.

    Wieczorem poszliśmy z kumplami na piwo i przesiedzieliśmy w knajpie do północy. Potem towarzystwo się wykruszyło i zostałem sam z Bogdanem. Był moim najbliższym kumplem, więc nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Właściwie to on kiedyś, gdy byliśmy młodsi spytał mnie, czy walę już konia. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero wytłumaczył mi, że jak siurak robi się twardy, to trzeba go wziąć do ręki i naciągać skórę. Nie za bardzo rozumiałem, więc mi pokazał, jak to się robi. Patrzyłem jak się pieści, aż wystrzelił z ptaszka białym mleczkiem. Spróbowałem ze swoim zrobić to samo. Już dotykanie penisa było przyjemne, ale to co nastąpiło potem, na zawsze odmieniło moje życie. Walenie konia było jak narkotyk. Nigdy nie miało się dość. Patrząc z perspektywy czasu, to brakuje mi tego zaufania, braku jakiegokolwiek wstydu. Przecież to, co wtedy zrobiliśmy, w dorosłym życiu byłoby nie do pomyślenia. A nie był to jedyny przypadek. Często waliliśmy konia razem, patrząc jeden na drugiego. Jednak nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Nie dotknęliśmy penisa kolegi. Nie zrobiliśmy sobie dobrze nawzajem. Teraz żałuję, że wówczas nie wykorzystałem tej bezpośredniości. Moglibyśmy mieć o wiele przyjemniejsze wspomnienia, niż tylko ze wspólnej masturbacji. Choć dobre i to.

    Gdy wychodziliśmy z knajpy, natknęliśmy się na Aśkę, koleżankę z klasy. Zataczała się, nabzdryngolona jak automat. Bogdan złapał ją pod ramiona, ja chwyciłem z drugiej strony pod pachy i skierowaliśmy się w kierunku jej domu. Mimo, że starałem się tego unikać, moja dłoń dotykała jej piersi. Nie miała stanika.

    – Lubisz piersi pijanych koleżanek? – zabełkotała, a mi zrobiło się strasznie głupio.

    Nie tylko dlatego, że pierwszy raz dotykałem kobiecej piersi, że jednak Aśka coś kojarzyła, ale także przez erekcję, która musiała być bardzo widoczna przez luźne spodenki. Zażenowany spojrzałem na spodenki Bogdana – namiot był taki sam jak u mnie. Jego ręka zsunęła się z ramienia pijanej koleżanki i pod pretekstem podparcia pachy, złapała bezczelnie za drugą pierś. Weszliśmy do parku.

    – Jak chsecie, to mogę wam obsiągnąć – zabełkotała ponownie – widzę te wasze namioty.

    Nie musiała powtarzać swojej propozycji. Po chwili obaj staliśmy z opuszczonymi portkami, a Aśka kucając, lizała nasze berła. Pomyślałem, że to moja jedyna i niepowtarzalna szansa, aby poznać smak kobiecej cipki, więc zaszedłem ją od tyłu i uniosłem jej biodra w górę. Nie protestowała, ciągle ssąc fiuta Bogdana. Podniosłem jej miniówę i zsunąłem czarne stringi. W świetle księżyca zobaczyłem półkule pośladków i mniejsze, wygolonej na gładko cipki. Polizałem szczelinę połyskującą odbitym światłem, ale intensywny zapach moczu zniechęcił mnie skutecznie do dalszego lizania. Podniosłem się, lecz moja stercząca pała domagała się zaspokojenia. Nie sądziłem, bym kiedykolwiek zdołał namówić kobietę do seksu, więc postanowiłem wykorzystać maksymalnie nadarzającą się okazję, w postaci wypiętej cipki. Wprowadziłem w nią swojego kutasa i mimo lekkich protestów Aśki, zacząłem ją powoli ruchać.

    Zaskoczyła mnie delikatność cipki obejmującej penisa. Byłem przyzwyczajony do mocniejszego obejmowania przez własną rękę, więc wchodząc w cipkę, spodziewałem się, że równie mocno otuli mój sprzęt. Tymczasem nie czułem nic. Tak jakbym mieszał chujem w słoiku z wodą. Byłem rozczarowany! Do tego stopnia, że po kilku ruchach, wyszedłem z niej, ustępując miejsca Bogdanowi. Zamienił się ochoczo, bo też nigdy wcześniej nie miał kobiety. Ja swojego penisa ulokowałem ustach koleżanki. Ooooo! Tak lepiej! Zaczęła z wprawą niespodziewaną w jej wieku, obrabiać mojego twardziela. Sięgnąłem do jej piersi, z nadzieją że choć one będą dostatecznie twarde. Niestety znów spotkało mnie rozczarowanie. W mojej wyobraźni, dziewczęce piersi powinny być naprężone i sztywne, tymczasem te, które trzymałem w dłoniach, były galaretowato miękkie. Byłem zawiedziony. Nie tak to sobie wyobrażałem. Dobrze, że chociaż loda miałem obrabianego profesjonalnie. Szybko trysnąłem, zalewając jej usta. Wypluła wszystko z obrzydzeniem. Bogdan skończył na jej plecach. Podciągnęła majtki i poprawiła spódnicę. Zdążyła lekko przetrzeźwieć, więc już bez podpierania, odprowadziliśmy ją do domu.

    Następnego dnia w szkole, Aśka nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek zaszło wczorajszej nocy. Być może nie pamiętała, bo była wtedy nawalona w sztok. Ja też nie za bardzo chciałem pamiętać, bo prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony. Wręcz się zastanawiałem, czym moi koledzy aż tak się fascynują. Dla mnie seks z dziewczyną okazał się strasznie rozczarowującym. O wiele lepiej bawiłem się swoim dildem i dawało mi dużo więcej radości. Gdy próbowałem z Bogdanem porozmawiać o wczorajszej przygodzie w parku, odpowiedział tylko, że było ok i nie chciał się wdawać w dalsze szczegóły. Trochę mnie to zdziwiło, bo pierwszy raz dla faceta, to nie jest byle co. Czyżby też nie był zachwycony? Zaczęło mnie to dręczyć, ale jak nie chciał rozmawiać na ten temat, to nie zamierzałem go kontynuować.

    Po lekcjach często wstępowaliśmy do niego, pograć, albo razem oglądać filmiki na youtubie i dzisiaj nie było inaczej. Starych nie było – pracowali do 16-tej, siostra poszła na korki, więc byliśmy w domu sami. Postanowiłem wykorzystać sytuację i porozmawiać o Aśce, a właściwie o seksie z nią.

    – Powiem ci, wstyd się przyznać, ale nie podobało mi się to, co wczoraj zrobiłem – zagaiłem.
    – Wiem. Mi też było głupio wykorzystać to, że jest pijana – odpowiedział ze skruszoną miną.
    – Ale ja nie o tym mówię. Jak włożyłem w nią kutasa, to po prostu nic nie czułem, była jakaś taka luźna w środku. Też tak to odbierałeś?
    – Nooo, w sumie tak. Wydawało mi się, że powinna być ciasna, ale pomyślałem, że może mam zbyt małego.
    – No co ty pierdolisz? Masz większego ode mnie.
    – Nie, chyba nie.
    – Na pewno! Przecież widziałem go nie raz.
    – Wydawało ci się.
    – To dawaj – porównamy.
    – Przestań! Po co mamy porównywać?
    – No co ty? Wstydzisz się?
    – W sumie nie, ale to trochę dziwne …
    – No już! Zdejmuj gacie!

    To mówiąc sam zsunąłem swoje spodenki wraz z majtkami. Widząc, że Bogdan jeszcze się waha, zdjąłem także koszulkę i stanąłem przed nim nagi. Ale nie tylko ja wtedy stanąłem. Namiot napinający jego szorty pulsował w rytm napełniania naczyń krwionośnych kolejnymi porcjami krwi. Nie będę ukrywał – moja męskość też zaczęła twardnieć. Nie mogąc się doczekać jakiegokolwiek działania ze strony Bogdana, sam sięgnąłem do jego spodenek i zsunąłem je uwalniając sztywnego penisa. Był trochę większy od mojego, ale nie na tyle, żebym miał jakiekolwiek kompleksy z tego powodu. Oba nasze maluchy mieściły się w średniej europejskiej z tym, że jego był nieznacznie grubszy niż mój. Pomyślałem sobie, że nie popełnię już błędu z naszych wcześniejszych zabaw z waleniem konia i tym razem zajmę się sprzętem kolegi. Złapałem go zdecydowanie, po czym przesunąłem dłoń na jądra, chwilę pieszcząc je dłonią. Bogdan po początkowym zaskoczeniu, nieśmiało uchwycił moje berło i zaczął je masować, naciągając skórę na główkę i pieszcząc delikatnymi ruchami palców dookoła grzyba. Ucieszyłem się, że przełamaliśmy nieśmiałość, złamaliśmy tabu, więc postanowiłem, że na tym się nie zatrzymam. Puściłem jego pałkę i przytuliłem się, obejmując go ramionami, zacząłem całować szyję i jednocześnie dłońmi głaszcząc jego plecy i pośladki. Czułem palce Bogdana, ściskające mój tyłek, zapędzające się w najgłębsze czeluści, pieszczące moją rozetkę i wiedziałem już, że teraz możemy już sobie pozwolić na wszystko. Opadłem więc na kolana i na zachętę wziąłem jego penisa do ust. Był twardy, a jednocześnie niezwykle delikatny. Skóra aksamitnie jedwabista była tak nieziemsko podniecająca, że byłem bliski spustu.

    – Zróbmy 69 – zaproponowałem.

    Bogdan przyjął to bez wahania. Położyłem się na wznak, a on uklęknął mając moją głowę pomiędzy kolanami, po czym wsunął swoją pałkę w moje usta. Za chwilę poczułem gorące wargi obejmujące moje berło. Lizał je tak jak Aśka, ale jego penis w moich ustach potęgował podniecenie, więc spuściłem się bardzo szybko. Nie widziałem, co Bogdan zrobił z moim nasieniem, bo jedyny widok jaki miałem, to na jego penisa, jajka i mega podniecającą dziurkę, w którą próbowałem wsunąć palca.

    Po moim spuście Bogdan zaczął ruchać mnie w usta, dochodząc po kilkudziesięciu pchnięciach. Gdy poczułem nadchodzący orgazm, nie miałem wątpliwości co zrobię, jeśli zaleje mi gardło. Chciałem spróbować spermy, więc docisnąłem jego tyłek w chwili gdy penis w moich ustach zaczął pulsować, wstrzykując porcje białej substancji. Wypiłem wszystko do ostatniej kropelki. Byłem szczęśliwy! Szczęśliwy dlatego, że nasza przyjaźń przeszła na zupełnie inny poziom. To największa forma bliskości, jeśli możesz sprawić rozkosz swojemu kumplowi, a on chętnie odwdzięczy ci się tym samym.

    Leżeliśmy na podłodze obok siebie, pieszcząc nawzajem swoje przyrodzenia, uśmiechnięci, ale wciąż niezaspokojeni do końca. W naszym wieku jeden spust jeszcze nie daje odprężenia. To znaczy daje , ale chwilowe. Pała nadal sterczy i domaga się więcej. Postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Zbliżyłem usta do twardego penisa i pochłonąłem go w całości, aż minął migdałki i utknął w gardle. Wycofałem się i mocno naśliniłem go na całej długości. Bogdan leżał z rękami pod głową, z błogim uśmiechem obserwując moje poczynania. Spodziewałem się, że to co zrobię zaskoczy go trochę, ale myślałem, że to będzie dla niego miłe. Gdy zobaczył jak wstaję i kucając naprowadzam jego penisa na swoją dziurkę, zapytał:

    – Naprawdę to zrobisz?
    – Zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić!
    – Skąd wiesz, że mnie to uszczęśliwi?
    – Zobaczysz. Jeszcze będziesz mnie prosił, żebym cię też wyruchał.
    – Nie sądzę! Ooooooch!

    Właśnie się na niego nadziałem. Jęknął z rozkoszy, podczas gdy ja oswajałem się z obecnością przyjaciela w swoim tyłku. Dobrze, że miałem już za sobą zabawy z dildem, więc wiedziałem czego się spodziewać, że po początkowym bólu, potem będzie już tylko lepiej. Zacząłem powoli ujeżdżać Bogdana, od stępa przechodząc w kłus, a potem w galop. Moje śmigło majtało się na wszystkie strony, a prostata generowała ciągłe poczucie przyjemności, przechodząc w końcu w megaorgazm. Tryskałem spermą na klatę Bogdana, długimi smugami zalewając mu także brzuch i twarz. Po takim widowisku nie wytrzymał długo – kilka ruchów w mojej dupie i ponownie poczułem pulsowanie jego penisa. Tym razem zalał mi kiszki. To było coś! Nic nie zastąpi prawdziwego penisa, nawet najlepsze dildo!

    – O kurwa! Nie spodziewałem się, że to aż tak! Musisz mnie też wyruchać! – sapał.
    – A nie mówiłem? Brakuje jeszcze jednego słowa – uśmiechałem się do niego.
    – Proszę! – wydyszał.
    – Będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość. Twoi starzy zaraz wracają z pracy.
    – O kurwa! Zbierajmy się!

    Wyruchałem go. I to nie raz, ale nie będę o tym opowiadał, bo czytelnictwo zanika.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Sciezka uleglosci Kuby – cz. 0.5

    Ścieżka uległości Kuby – cz. 0.5

    Kuba od jakiegoś czasu szukał dominującej osoby która by się nim zajęła. Miał jakieś doświadczenia w sferze seksualnej, ale jego partnerki preferowały raczej waniliowe tematy i związki szybko wygasały. Po pewnym czasie, dużej ilości czasu spędzonej w Internecie na przeglądaniu różnego rodzaju stron i czatowaniu z nieznajomymi doszedł do wniosku, że kręci go bycie uległym. Na myśl o byciu czyjąś własnością, braku możliwości podejmowania decyzji i klęczeniu u stóp czuł ogromne podniecenie ale też wiedział, że to właśnie jest jego prawdziwe „ja”.

    W trakcie rozmowy na jednym z czatów internetowych poznał kogoś kto go zainteresował. Przedstawiła się jako Pani Agata. Na początku pisali dość swobodnie. Opisał jej swoje zainteresowania i oczekiwania, chciał poczuć się czyjąś własnością. Ku jego zaskoczeniu w tym momencie Pani zaproponowała mu rozmowę telefoniczną. Odruchowo się zgodził i odpowiedzi otrzymał numer telefonu oraz instrukcje:

    „Rozbierz się i uklęknij. Na początku rozmowy masz się przedstawić jako uległy. Pamiętaj, że rozmawiasz z potencjalną Panią więc masz zwracać się do mnie z szacunkiem. To są podstawowe warunki. Zrozumiałeś?”

    Kuba poczuł fale gorąca uderzające w policzki. Może jego marzenie nareszcie się spełni? Drżącymi rękami odpisał: „Tak Pani, zrozumiałem”. Chwilę później otrzymał krótką wiadomość: „Nr tel. XXX-XXX-XXX. Czekam do 5 minut.”  Przez chwilę się zawahał, ale pomyślał że to tylko rozmowa przez telefon. Szybko się rozebrał do naga i uklęknął. Z lekkim zdziwieniem zorientował że jego penis jest sztywny z podniecenia. To tylko przekonało go, że naprawdę mu się to podoba. Drżącymi rękami wykręcił nr telefonu i słuchał sygnału wybieranego połączenia…

    – Słucham? – głos Pani Agaty był miękki, ale zdecydowany.

    – P-pani Agato, uległy Kuba melduje się posłusznie na kolanach – głos mu się trochę łamał.

    – Czego oczekujesz?

    – Proszę, żeby Pani rozważyła przyjęcie mnie na służbę i tresowanie zgodnie ze swoją wolą.

    – Dobrze mały, widzę, że potrafisz się zachować zatem dostaniesz szansę. Otrzymasz wiadomość z instrukcjami które wypełnisz. Teraz ładnie podziękuj i poproś o pozwolenie na rozłączenie się.

    – Tak Pani, zrozumiałem. Dziękuję za poświęcenie czasu i proszę o pozwolenie na zakończenie rozmowy.

    – Pozwalam. – po chwili Kuba usłyszał dźwięk rozłączonej rozmowy.

    Po rozłączeniu Kuba poczuł że serce wali mu jak szalone – w co ja się pakuję? Spojrzał w dół i zauważył że jego penis jest cały mokry od pre-ejakulatu. Sięgnął między nogi żeby to zetrzeć ale jak tylko chwycił członka naszła go chęć na orgazm. Wykonał kilka ruchów i zaskoczyło go jak szybko osiągnął orgazm oraz z jaką siłą wytrysnął na podłogę przed sobą. Utwierdziło go to tylko w przekonaniu, że podąża właściwą ścieżką. Zanim zdążył dojść do siebie dostał SMS-a: „Kasztanowa 18, jutro o godzinie 18. Zadzwoń do drzwi. Nie spóźnij się. Jeśli się nie zjawisz nie dostaniesz drugiej szansy. Pani Agata.” Odpisał: „Tak Pani”.

     

    *******************************************************************

    Co myślicie o takim stylu?

    1.     Czy Kuba powinien się spóźnić czy przyjść punktualnie?

    2.     Czy dostąpi zaszczytu ujrzenia Pani nago na pierwszym spotkaniu?

    Pozdrawiam, fun’TIME 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fun Time
  • Odkrycie w kiblu 1

    Skończyłem 16 lat i w życiu codziennym byłem bardzo odpowiedzialny i samodzielny.
    Byłem wysoki jak na swój wiek. Miałem 180cm wzrostu. Dodatkowo powagi dodawały mi muskuły, które wytrenowałem ciężką pracą na wsi, oraz gęsty czarny zarost, który musiałem golić.
    Mieszkałem w Warszawie, lecz każdą wolną chwilę spędzałem na wsi, na której teraz stoją bloki  a mieszkańcy szczycą się miejscem zamieszkania – Warszawa.
    Miałem kochaną ciocię w Szczecinie i lubiłem ją odwiedzać.
    Rodzice pozwolili mi do niej pojechać samodzielnie pociągiem.  Miałem kupiony wcześniej bilet kuszetkę i wsiadłem na Centralnym do wagonu. Do dyspozycji miałem koc i poduszkę.  Kupiłem też 2 paczki chusteczek higienicznych. Były drogie, ale to taki luksus na drogę. Był to rok 1981.
    Po godzinach nużącej jazdy wysiadłem w Szczecinie. Z niewielką walizką skierowałem się na dworzec a tam do toalety.  Miałem wrażenie, że cały czas ktoś za mną szedł.
    Gdy wszedłem do pachnącego moczem i podobnymi zapachami kibla, za mną kręcił się ktoś jeszcze. Cisnęło mnie do sikania i ignorowałem wszystkich wokoło. Początkowo chciałem stanąć przy pisuarze, ale uświadomiłem sobie, że nie tylko chce mi się siku, ale też mi mocno stoi i wyjęcie fiuta przy pisuarze może nie być proste.
     Wszedłem do kabiny.  Natychmiast za mną obie kabiny po bokach zostały zajęte. Było to dziwne, bo przy pisuarach stało dwie osoby.
    Wyjąłem fiuta i z ulgą wypuściłem strumień.
    Sikając rozglądałem się po kabinie. Z lewej był otwór i z niego wystawiał ktoś język szepcząc co chwilę “daj polizać” Odwróciłem się zasłaniając sobą ten otwór, by mnie nie podglądał.
    Z drugiej strony też był otwór i ktoś szeptał daj polizać. Widziałem usta wypowiadające słowa. Postanowiłem spełnić życzenie tego kogoś.
    Podsunąłem mu fiuta po opróżnieniu pęcherza. Otwór był duży i dało się tam spokojnie włożyć fiuta z jajami.
    Ten ktoś pochwycił go ustami i ssał. Byłem świadom, że to nie dziewczyna. Zrobiłem to trochę z przekory, jednak zaangażowanie tego kogoś było mocne. Posuwałem chuja głębiej w otwór dostając coraz to więcej rozkoszy.
    Mając 16 lat nie czeka się długo na finał. Gdy zacząłem głośno oddychać, ktoś chwycił mnie za jaja i wessał całego fiuta ruszając językiem i gardłem tak, że orgazm przyszedł szybko. Nie było szans na zatrzymanie. Wszystko zostało połknięte.
    Gdy odetchnąłem i spojrzałem znów w lewo zobaczyłem wystawiony język.
    Ktoś z drugiej strony chciał tego samego.
    Obeznany z rozkoszą jakiej przed chwil doznałem podsunąłem fiuta pod drugą dziurkę.
    Fiut był lekko obwisły po wytrysku, lecz nie trwało to długo.
     Sprawne usta postawiły go na powrót do pionu i po kilku minutach odwdzięczył się pięknym orgazmem dla mnie i porcjami spermy dla biorcy.
    Cóż to była za rozkosz. Żadna z dziewczyn, które robiły mi loda nie dorównywała tym językom w dziurach toalety.
    Wyszedłem z kabiny  i poszedłem umyć ręce. Patrzyłem w lustro na wychodzących z kabin obok. Wyszli. I jeden i drugi to starzy faceci. Mieli ponad 30 lat. Byli solidnie zbudowani i dobrze wyglądali. Jednak dla mnie byli strasznie starzy.
    Ten epizod mi się spodobał. Było to super doznanie. Lepsze niż samodzielne trzepanie w kiblu.
     Postanowiłem, że będę tu przyjeżdżał co dzień.
    Zapamiętałem godzinę. Następnego dnia popołudniem wsiadłem w autobus i podjechałem na stację PKP. Było blisko. Przeszedłem się wokół stacji i skierowałem się do kibla. Zająłem tę samą kabinę. Wyjąłem fiuta i czekałem na usta które mnie odprężą.
    ktoś włożył palec  w otwór wyrżnięty nożem w ściance i pokiwał. Podsunąłem fiuta.
    Znów powtórka. Ssanie do odcięcia.
    Zajebiście. Po co się męczyć z trzepaniem. Po co szukać jakiejś napalonej laski, żeby ci zrobiła.
    Idziesz do kibla i załatwione. I to jak….
    U nas też w kiblach są dziury w ściankach. Nigdy nie korzystałem z kibla, zawsze z pisuaru. Byłem przekonany, że to wandalizm i tyle. A teraz zobaczyłem do czego to służy.
    Przez cały pobyt korzystałem z tych dziur. Ale nie mogło być tak pięknie przez cały czas. Bo w życiu jak coś idzie dobrze, to zawsze ktoś musi ci to spieprzyć.
    Więc jak chcecie znać dalszą część tej historii, to proszę o pozostawienie po sobie komentarza.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Wynajem pokoju – cz. 4

    Niedziela była cicha i spokojna. Nie wychodziłem ze swojego pokoju i nie pojawiałem się prawie nigdzie. Nie chciałem mieć kontaktu z Jane. Masturbacja przy niej już mi jakoś nie przeszkadzała, za to stanie ze sztywnym kutasem aż do wytrysku przed jej sąsiadką wydawało mi się trochę poniżające.
    W poniedziałkowy poranek usłyszałem trzaśnięcie drzwi, co dało mi sygnał, że Jane pojechała do pracy. Spojrzałem przez okno, żeby upewnić się, że jej samochód odjechał.
    Założyłem szlafrok, papcie, zabrałem kubek i zszedłem do kuchni, żeby przygotować sobie herbatę. W salonie zobaczyłem karteczkę od Jane. Napisała, że kurier ma dostarczyć paczkę i prosiła, żebym poczekał na kuriera, aż przyjedzie, bo inaczej będzie musiała jechać do depo.
    Nastawiłem czajnik i przeglądałem wiadomości w gazecie porannej.
    Zaraz jak tylko zagwizdał czajnik  zaparzyłem sobie herbatę usiadłem ponownie przy stole i dalej przeglądałem wiadomości. Po dłuższej chwili słyszałem dzwonek do drzwi. Zdziwiłem się, że tak szybko miałby już przyjechać kurier, ale pomyślałem, że to w sumie lepiej. Nie będę musiał siedzieć na dole i czekać no paczkę i będę mógł pójść sobie do swojego pokoju, żeby obejrzeć telewizję czy też jakiś film.
    Otworzyłem drzwi i niemalże natychmiast chciałem je zamknąć z powrotem. Z drugiej strony stała Claire. Wyczuła, jakie mam zamiary i z impetem włożyła swoją stopę między futrynę i drzwi. Odpuściłem i wpuściłem ją bez słowa do środka.
    -Ciężki poranek?- zapytała mnie, gdy usiadłem na krześle w kuchni.
    -Dlaczego tak uważasz?
    -Ja się od rana ubieram porządnie, a ty wyglądasz, jakbyś nawet do łazienki nie zdążył rano pójść.
    -Nie spieszę się do pracy, więc nie muszę się za bardzo starać.
    Claire usiadła na krześle stojącym zaraz koło mnie. Rozejrzała się jakby trochę niepewnie na boki. Tak jakby chciała się upewnić, że nikt nie widzi, ani nie słyszy.
    -Chciałam ci bardzo podziękować za to, co zrobiłeś dla mnie w sobotę.
    -Nie ma za co – powiedziałem speszony – raczej mi jest bardzo głupio, że stałem przez obcą kobietą całkiem nagi i spuszczałem się na jej cycki.
    – Jane się pochwaliła, że jest z ciebie bardzo zadowolona i powiedziała że chętnie mi pokaże co potrafisz.
    Wypiłem trochę herbaty z kubka i odstawiłem go na stole.
    – Raczej jest to poniżające. Całe osiedle teraz będzie mogło się dowiedzieć, że mieszka tu jakiś niewyżyty facet, który macha kutasem przed twarzą każdej kobiety, która sobie tego zażyczy.
    -Młody jesteś, na pewno masz swoje potrzeby. Patrycja ze mną rozmawiała nieraz i mówiła o tym, jak uprawiacie razem seks. Ona ma mniejszy biust niż ja i myślę, że to nie są jej prawdziwe piersi. A moje Chyba ci się jednak przedwczoraj spodobały, bo inaczej nie byłoby takiej erupcji z twojego penisa.
    Spojrzałem niepewnie na sąsiadkę:
    -Coś dziś jeszcze powiedziała?
    -Mogę ci śmiało powiedzieć, że raczej narzekała. Ale myślę, że nie miała na co narzekać. Gdyby była w moim wieku i miała taki seks, jak teraz miała z tobą, to by już nie lubiła narzekać.
    -Wolę nie wiedzieć, ile się o mnie dowiedziałaś od mojej byłej dziewczyny.
    -Myślę, że całkiem sporo. I nie mogę zrozumieć, dlaczego sama do ciebie przyjechała na cały tydzień erotycznych zabaw, a potem codziennie widząc się ze mną narzekała na to, jak bardzo ją boli jej ciasny rowek. Na jej miejscu byłabym w niebie, gdyby ktoś poświęcał tyle uwagi moim dziurom, co ty zafundowałeś jej.
    -O nie, to jest poniżające! Opowiadała ci, jak uprawialiśmy seks?
    -Ależ skąd!- zaśmiała sie Claire- Wy nie uprawialiście seksu! Ty Ruchałeś Patrycję jak niewyżyty królik i wpuszczałeś się tak, jak tylko sobie życzyłeś. No i twoja była dziewczyna, ta mała blondyneczka, która tak podobno uwielbiała obciągać twojego kutasa, nienawidziła połykać spermy. Uważała, że masz za duże i za gęste ładunki, przez co prawie wymiotowała, kiedy ładowałeś kutasa w jej gardło, a potem eksplodowałeś na jej język. Ja uważam coś zupełnie innego i chcę to jeszcze raz sprawdzić.
    Byłem tak zszokowany bezpośrednim i bezpruderyjnym opowiadaniem sąsiadki o tym jak ruchałem moją byłą dziewczynę, że nawet nie zauważyłem jak ręka sąsiadki znalazła się na moim kutasie.
    -Zostaw mojego kutasa w spokoju- zaprotestowałem.
    -Gdy kobieta jest po trzech porodach i jej cipka jest rozciągnięta jak po piłce nożnej, mąż nie ma zainteresowania w seksie, a chcica jest coraz większa, trzeba łapać każdą okazję. Daj mi swojego penisa i pozwól, abym znów poczuła się kobietą. Chcę znów poczuć soki pożądania, które wypełniają moje usta.
    Wstałem z krzesła i rozwiązałem sznur od szlafroka. Sąsiadka popatrzyła na mnie i ściągnęła mi w dół moje majtki, A mój kutas zaczął lekko unosić się przed jej twarzą.
    -Ściągnij napletek – powiedziała dysząc – a resztę pozostaw mi.
    -Nie boisz się, że ktoś cię zobaczy?
    -Mój mąż jest na delegacji i pewnie o tej godzinie rucha gdzieś swoją młodą sekretarkę w lesie w aucie. Jane jest w pracy, a ja jestem jej kuchni i chcę, żeby kutas imigranta spenetrował moje migdałki.
    -Pokażesz mi swoje cycki ponownie?
    Claire bez słowa ściągnęła bluzkę. Nie miała na sobie stanika, a mimo to jej piersi dalej były bardzo kształtne i sterczące.
    Ściągnąłem napletek z końcówki mojego kutasa, a cycatka w średnim wieku pochłonęła go całego swoich ustach. Zaczęła bardzo intensywnie ssać oraz pracować swoim językiem. Mój kutas zniknął na całej długości od czubka aż po same jaja, a ona przytulała się nosem do mojego podbrzusza i w tym samym czasie ugniatała moje jądra. Nie poruszałem się w ogóle, A mój kutas był cały czas intensywnie masowany za pomocą ust i języka. Po paru minutach obciągania nie byłem w stanie już dłużej wytrzymać i odsunąłem sąsiadkę  od mojego kutasa.
    -Zaraz dojdę! – powiedziałem do niej dysząc.
    Claire Tylko się uśmiechnęła i bez słowa chwyciła ponownie mojego kutasa swoje usta. Chwyciła ręką podstawę  kutasa i zaczęła bardzo intensywnie ssać.
    Kilka sekund później czułem, że wyrzucam z siebie spermę, a cytata kobieta w średnim wieku ssała z zadowoleniem i nie wypuszczała mojego kutasa ze swoich ust. Szarpałem się, bo przekrwiony kutas już mnie bolał, ale ona bardzo mocno trzymała moje jaja w swojej ręce i nie pozwalała na to, abym wyskoczył z jej ust.
    Gdy już nic nie wyciekało z mojego penisa, zostałem oswobodzony z uścisku na moich jajach i wtedy gwałtownie odskoczyłem.
    Popatrzyłem na Claire. Siedziała na krześle mocno rozparta. Rozchyliła szeroko uda i wsunęła rękę za swoje spodnie. Widziałem przez materiał jak sobie masowała swoją cipkę, a druga ręka wędrowała po jej nabrzmiałych piersiach. Odchyliła głowę i po chwili popatrzyła na mnie z szerokim uśmiechem, przechyliła głowę do przodu i otworzyła usta załadowane białą mazią.
    Zobaczyłem jak moja sperma zaczyna spływać z jej języka i wylewać się na jej piersi. Nie pozwoliła na to, aby wszystko wypłynęło. Zamknęła usta i palcem otarła wargi, po czym zaczęła rozsmarowywać moją spermę na swoich piersiach. Usłyszałem odgłos przełykania i wiedziałem, że mój ładunek wylądował w jej gardle.
    Claire jeszcze przez dłuższą chwilę rozcięła sobie spermę po swoich piersiach, a gdy już nie było żadnego śladu po białej, gęstej i mokrej plamie, wstała z krzesła założyła na siebie bluzkę, uśmiechnęła się i powiedziała do mnie
    -Dziękuję ci. Znów poczułam się kobietą i Znów poczułam pożądanie. Mam nadzieję, że niedługo znów będę to mogła poczuć.
    Nie wiedziałem, co mam jej odpowiedzieć. Wstałem tak z wydojonym kutasem, a sąsiadka pomachała mi dłonią na pożegnanie,: ” Do zobaczenia wkrótce ” i poszła w stronę drzwi wejściowych. Na odchodne w drzwiach spotkała się z kurierem, odebrała od niego paczkę, którą położyła na podłodze przy drzwiach i poszła do swojego domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Historia zycia fetyszysty. Odc. 8 i 9

    Jaki czas temu wrzuciłem opowiadanie: Historia życia fetyszysty. Odc. 1-9. Z uwagi na zbyt długi tekst, ucięło odcinek 8 i 9 (czego pierwotnie nie zauważyłem), dlatego wrzucam ponownie odcinek 8 i 9
    VIII. Wagary u babci

    Po wydarzeniach z mikołajek nie było już odwrotu. Po prostu musiałem poczuć smak cipki mojej dziewczyny i zrobić jej dobrze ustami. Wiedziałem też, że jeśli zapewnię jej w ten sposób orgazm, to ona odwdzięczy się tym samym – pierwszym w  moim życiu lodzikiem. Aby zadowolić Sylwię zacząłem przeglądać wszystkie dostępne internetowe poradniki o cunnilingus, czytać fora internetowe, zgłębiać tajniki kobiecych stref erogennych. Gdybym tak przygotowywał się do nauki i do przygotowań do egzaminów gimnazjalnych to dostałbym się od razu bezpośrednio na Harvard.

    Ktoś mógłby zapytać, a co z twoimi fetyszami i kolejnym krokiem? Otóż wcale o tym nie zapomniałem. Jak już mówiłem, wiedziałem, że nie zrealizuje kolejnego kroku z Sylwią. Oczywiście waliłem wieczorami konia wąchając moje dotychczas zdobyte trofea. W tamtym czasie nr 1 były czarne, markowe, ale co dla mnie najważniejsze, potwornie przepocone skarpetki „miastowej”.  Pora była jednak na kolejny krok i nowe trofeum. Długo dyskutowaliśmy na gg na ten temat z Bartkiem. W mailach wymienialiśmy się fotkami naszych dotychczasowych zdobyczy i mój internetowy kumpel miał ich nawet więcej niż ja. No ale był rok starszy, mieszkał w Łodzi, a więc dużym mieście no i chodził już do liceum więc miał zdecydowanie łatwiej ode mnie. Podczas pewnej rozmowy Bartek zaproponował wymianę. Ale nie własnych trofeów, ale elementów garderoby naszych sióstr. Muszę wam w tym miejscu wyjaśnić, że mam o 4 lata starszą ode mnie siostrę (no i 2 młodszych braci, ale to bez znaczenia dla opowiadania), więc teoretycznie mógłbym swoje fantazje wykorzystywać wąchając jej buty czy skarpetki. Problem w tym (a w zasadzie szczęście!!!), że to mnie w ogóle nie podniecało. To była moja siostra i jej przepocone skarpetki były po prostu przepoconymi skarpetkami, które z obrzydzeniem wziąłbym w rękę, ale przenigdy nie powąchałbym ich z ekscytacją i podnieceniem. Po prostu nie.  Jako ciekawostkę wam podam, że kiedyś przeczytałem, ze to „natura” nas zabezpieczyła w ten sposób, że nie pociąga nas zapach osób z nami spokrewnionych żeby nie dopuszczać do aktów kazirodztwa. W każdym razie Bartek też miał siostrę o rok od siebie starszą, czyli o 2 lata starszą ode mnie. Wysłaliśmy sobie kilka zdjęć naszych sióstr zrobionych aparatami w telefonach o rozdzielczości 2,0 Mpix (tak telefony miały kiedyś takie aparaty na których ciężko było odgadnąć kto się znajduje,, a mimo to wszyscy się cieszyli że w ogóle mają aparat). Zaczęliśmy więc kolekcjonować garderoby sióstr, żeby je potem sobie wysłać. Po 2 tygodniach nadałem na poczcie paczkę do Bartka, w której znajdowało się: 5 par skarpetek, oczywiście po całodniowym używaniu ich przez moją siostrę, 2 pary skarpetek, 1 stanik i para rajstop. Do mnie natomiast przybyła paczka zawierająca: 3 pary skarpetek (2 pary białych, jedne bladozielone), 3 pary majtek, dwa staniki, rajstopy i pończochy samonośne. Już wtedy uwielbiałem i rajstopy pończochy, ale mają znaczenie tylko wtedy, gdy kobieta ma je na sobie, a nie jako trofeum. W każdym razie paczka na święta sprawiła, że na 2 miesiące miałem zajęcie i chwilowo byłem spełniony i nie potrzebowałem planować kolejnych kroków, mogłem w pełni skupić się na planowaniu zrobienia minety mojej dziewczynie.

    Do tego kroku milowego w moim życiu seksualnym doszło pod koniec lutego 2007. Między mikołajkami, a tym dniem wielokrotnie pisaliśmy do siebie z Sylwią coraz bardziej zbereźnie teksty. Pisałem jej, że ma cudownie piersi którymi chciałbym się zająć, ona pisała, ze mój penis też jej bardzo się spodobał i też chciałaby jeszcze nie nim pobawić, tyle że nie było ku temu okazji. W międzyczasie były ferie, która Sylwia spędził u swojej ciotki w Niemczech, a gdy już się odwiedzaliśmy to zawsze było wielu domowników, którzy czasem zaglądali do nas znienacka, aby sprawdzić co u nas słychać i czy na pewno się uczymy.   Pod koniec lutego przed rozpoczęciem zajęć szkolnych jak zawsze spotkałem się z Sylwią na szkolnym korytarzu. Wtedy to powiedziała mi że ma sprawdzian z chemii, o którym zapomniała i niechybnie zacznie semestr od jedynki. Zaproponowałem więc, że zerwiemy się z lekcji tego dnia, na co Sylwia ochoczo przystała. W tej chwili zaczął w mojej głowie kiełkować plan na spędzenie tego dnia. Moja babcia mieszkała w miasteczku gdzie znajdowało się nasze gimnazjum. Wiedziałem, że babci nie ma bo pojechała na kilka dni w odwiedziny do mojej ciotki. Wiedziałem także gdzie trzyma klucz od domu. Powiedziałem o tym Sylwii i już po chwili szliśmy do domu babuli. Wiedziałem, że babcia nie będzie zła, bo nieraz mówiła mi że jak jej nie ma, a nie mam autobusu ze szkoły do domu albo mam „okienko” to mogę przyjść sobie coś zjeść czy zrobić herbatę. Tym razem przyszedłem jednak w zupełnie innych celach. Mieliśmy dla siebie czas od 8:00 do 14:30, a więc naprawdę całe multum. Ja jednak nie zamierzałem marnować ani sekundy. Szybko otworzyliśmy naleweczkę babuni na bazie pigwy i skosztowaliśmy odrobinę. Rozluźniło nas to i zaczęliśmy się namiętnie całować. Widziałem dokładnie, że Sylwia ma na sobie białe, krótkie skarpetki (które jak już wiecie ubóstwiam), więc szybko byłem w doskonałym nastroju. Zintensyfikowałem całowanie i przytulanie, którego dopuszczaliśmy się na sofie w salonie babci. Następnie zdjąłem sweterek Sylwii pozostawiając ją w bielutkim staniku. Po kolejnych kilku minutach spędzonych na mizianiu się i pocałunkach, sięgnąłem do jej spodni i odpiąłem guziczek. Bałem się nieco, że Sylwia może zaprotestować, bo w owym czasie nie byłem jeszcze specem w tego typu sprawach. Dziś już wiem, że po takiej intensywnej, powolnej, zmysłowej, półgodzinnej grze wstępnej nie tylko pozwoliła mi zdjąć te spodnie, ile sama o tym marzyła i zastanawiała się czemu tak wolno się do tego zabieram. Po zdjęciu jeansów zobaczyłem białe koronkowe figi Sylwii, wyraźnie mokre od soczków jej cipy. Pomyślałem więc: „A więc podoba się co robię” (brawo Sherlocku, ja naprawdę byłem wtedy bardziej zielony niż mi się wydawało).   Kontynuowaliśmy macanko połączone z namiętnym całowaniem się. Sylwia zaczynała sapać – nowe, nieznane mi dotychczas doświadczenie. Sięgnąłem ręką do zapięcia stanika, żeby uwolnić jej jędrne cycuszki, ale zadanie mnie to przerosło. Pomęczyłem się chwile, aż w końcu zniecierpliwiona Sylwia sama odpięła stanik. Tym razem jednak nie zamierzałam tak jak w mikołajki poprzestać na macaniu cycuszków. Od razu przystąpiłem do lizania, całowania i podgryzania prawej piersi Sylwii. Oczywiście drugi cycuszek znajdował się w mojej dłoni. Sutki Sylwii były bardzo twarde i nabrzmiałe, a ona mruczała z rozkoszy. Dobra moja, idzie lepiej niż sądziłem! Zmiana cycuszków, teraz lewy jest lizany i podgryzany, a prawy masowany dłonią. Szybki rzut oka na Sylwię: sapie, mruczy, ma przymknięte oczy i odchyloną głowę, więc chyba jest dobrze, niemal jak w pornosach. Zgodnie więc z poradnikami zacząłem schodzić niżej., a więc całować i lizać jej brzuszek, pozostawiając cały czas dłoń na piersiach mojej dziewczyny. Po chwili zjechałem już do linii majtek, dzięki czemu poczułem intensywny zapach jej brzoskwinki. Wąchałem już majtki pachnące seksem, mam nut na myśli rzecz jasna majtki Pani Basi, ale to był zupełnie inny zapach. Tutaj pod nosem miałem zdecydowanie inny, jeszcze przyjemniejszy zapach dziewiczej szparki mojej 16-letniej dziewczyny. Szybkie przypomnienie z poradnika i całujemy uda. Wtedy spostrzegłem, że Sylwia ma na sobie nie tylko białe figi, ale przecież w dalszym ciągu na stopach pozostały jej skarpetki. Nie chciałem jednak przechodzić do tej części jej ciała, bo wiedziałem, że jak Sylwia zorientuje się, że nadal pozostała w skarpetkach to może to spowodować, że ona je po prostu ściągnie. A jej cudowne skarpetki zostają do końca i mają cieszyć moje oko! Całowanie zewnętrznej stron ud było bardzo przyjemne bo tuż nad sobą miałem pulsującą już cipkę Sylwii. Czułem i widziałem przez materiał majtek że robi jej się tam basen. A więc to chyba pora by przystąpić do ostatecznego ataku. Przypomniałem sobie jak Pan Janek całował cipkę Pani Basi przez materiał majtek i postanowiłem zatasować ten manewr zaczerpnięty od bardziej doświadczonego gracza. Zbliżyłem głowę do majtek Sylwii i zacząłem całować jej krocze przez materiał fig. Z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy. Hmm, chyba działa, więc kontynuujemy. Kolejne pocałunki i ssanie cipeczki przez majtki to było już za dużo dla Sylwii. Usłyszałem jedynie przeciągnięty krzyk mojej dziewczyny: „Kuuurwa, jesteś bosssski”, po czym ciałem Sylwii targnął spazm, a moja dziewczyna „odleciała”. Super, że przeżywa teraz mega orgazm, ale trochę przykro, że tak się z tym certoliłem że nie zdążyłem zdjąć jej tych majtek i obejrzeć sobie z najbliższej możliwej odległości jej cipki. Przede wszystkim jednak szkoda, że doprowadziłem ją do spełnienia, zanim zdążyłem skosztować jej brzoskwinkę bezpośrednio, a nie przez materiał majtek. Ale w sumie co mnie teraz ogranicza? Sylwia chwilowo nie kontaktuje, więc szybko ściągnąłem jej majtki i odszedłem na pewną odległość. Przede mną na plecach leżała moja 16-letnia dziewczyna, jej jędrne piersi podskakiwały na klatce, gdyż głęboko zaciągała się i wypuszczała powietrze wyczerpana jak po przebiegniętym maratonie. Spod jej rozchylonych ud widać różowiutką cipkę całą w jej soczkach. A ku mojej uciesze na jej stopach nadal znajdowały się białe, krótkie skarpetki. Patrzyłem nad nią jak na obrazek, chcąc zapamiętać ten widok na zawsze. Najchętniej wyjąłbym aparat i zrobił zdjęcie, aby przypiąć je sobie lodówce i móc zawsze patrzeć na moją lubą.

    Sylwia w końcu odzyskała świadomość i spostrzegła, że podziwiam jej ciało znajdujące się w pozie postorgazmicznej. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że zaraz dojdzie do siebie i się odwdzięczy. Ja w tym czasie pozbyłem się wszystkich ubrań, które do tamtej chwili ciągle miałem na sobie i usiadłem na fotelu w oczekiwaniu na rewanż. Sylwia wstała i ku mojej rozpaczy zdjęła skarpetki ( L ). Podeszła do mnie nagusieńka i złapała w rękę twardego penisa. Po chwilowej ręcznej zabawie, w taki sposób jaki nauczyłem ją w grudniu, poprosiłem żeby w końcu wzięła go do ust. Nie trzeba było jej dwa razy powtarzać i niepewnie zaczęła mi obciągać. Początkowo haczyła zębami i nie wiedziała jak to robić, a ja nie wiedziałem co jej podpowiedzieć bo też pierwszy raz tego doświadczałem, ale w końcu opanowała ruchy i zaczęła ciągnąć, sprawiając mi ty nie lada przyjemność. Nie chciałem być chamski i spuścić jej się w buzi dlatego na chwilę przed eksplozją krzyknąłem, że zaraz dojdę, a ona zdążyła wyjąć mojego kutasa ze swojej buzi, tak że spuściłem się na jej cycki i brzuszek. Gdy jeszcze tryskałem złapałem za jej rękę, położyłem ją na moim fiucie i pokazałem jak na końcu ma mocno walić. Grande finale. Spełnienie zupełne. A mieliśmy dopiero godzinę 9:30 i jeszcze 5 godzin przed sobą. Doprowadziliśmy się do porządku trochę odpoczęliśmy i znów zaliczyliśmy rundkę. Najpierw ja zrobiłem jej minetkę, tym razem skupiając się już głównie na samej cipce i różowym guziczku, a później ona zaserwowała mi kolejnego lodzika ze spustem na cycki. Nadal zostało trochę czasu, więc gdy tylko powróciły mi siły witalne to znów przystąpiłem do ataku językiem na cipkę mojej dziewczyny. Tym razem liżąc jej szparkę wypróbowałem nową metodę. Gdy znów zaczęła pomrukiwać z zadowolenia i wytwarzać śluz wsunąłem jej moje palce do buzi, które zaczęła ssać. Wiedziała już gdzie będę chciał je włożyć, dlatego poprosiła abym ograniczył się tylko do jednego, na co przystałem. Mój środkowy palec zaczął wdzierać się do jej gorącej, wilgotnej szparki. Zaskoczyło mnie ciepło jej pochwy. Mój palec poruszał się rytmicznie w cipce Sylwii, językiem zaś lizałem jej łechtaczkę, a ręką masowałem jej piersi. Nie trzeba było długo czekać na trzeci tego dnia orgazm mojej dziewczyny. Na koniec Sylwia zrobiła mi trzeciego już tego dnia lodzika, chociaż tym razem miałem już problem z osiągnięciem pełnego wzwodu, a sam wytrysk był nie zbyt obfity. Doprowadziliśmy siebie i dom do porządku i o 14:30 opuściliśmy chatkę babuli, żeby wrócić do domu „ze szkoły”.

    IX. Maturzystka

    Od tamtego czasu regularnie zaczęliśmy zabawiać się oralnie z Sylwią. Bardzo jej się podobały te zabawy i lizanie jej cipki, a także robienie lodzika, więc byłem w siódmym niebie. Stwierdziliśmy jednak, że dopóki nie skończymy gimnazjum wstrzymuje się przed podjęciem pełnego współżycia. Oczywiście w naszych domach nadal byliśmy pod kontrolą naszych rodziców, dlatego uciechom oralnym nigdy nie oddawaliśmy się w naszych domach. Uwiliśmy sobie nasze gniazdko miłości w domu mojej babci. Tym samym, w którym spędziliśmy lutowe wagary. Otóż moja babcia bardzo często wyjeżdżała na 1-2 dni do różnych członków naszej rodziny. Zatem w kolejnych miesiącach aż do zakończenia gimnazjum przynajmniej 3-4 dni w miesiącu mieliśmy zapewnioną dziuplę, gdzie mogliśmy poznawać swoje nastoletnie ciała i ćwiczyć umiejętności języków. Nie będę opisywał szczegółów tych schadzek, albowiem zawsze nasze wizyty w domu babci czy to po szkole, czy w ramach „wagarów” wyglądały podobnie do pierwszej, lutowej przygody. Jedyna różnica polegała na tym, że Sylwia zawsze zaczynała od ściągnięcia swoich skarpetek co doprowadziło mnie do przypuszczeń, że podejrzewa o moim zboczeniu. Nigdy zatem nie było okazji zobaczyć jej nagiego ciała w samych tylko skarpetkach, a więc w idealnej dla mnie konfiguracji, na myśl której nawet dziś, po 15 latach doznaje wzwodu.

    Jeżeli zaś chodzi o stawianie kolejnych kroków w moim fetyszowym życiu to nastąpił chwilowy zastój. Bartek co jakiś czas informował mnie o swoich coraz śmielszych dokonaniach, a ja za bardzo nie miałem mu co powiedzieć. Zawsze jednak gdy wiedziałem że babcia w najbliższych dniach nigdzie nie wyjeżdża i nie będę przez to mógł zostać zaspokojony przez Sylwię, to sięgałem do mojego kuferka z trofeami i zaspokajałem się sam, wspominając stopy Klaudii, podglądanie z drzewa „miastowej” albo podglądanie z balkonu seksu nauczycieli z mojej szkoły, oczywiście trzymając w ręku i wąchając odpowiedni do danego wspomnienia przedmiot. Czysta bielizna Sylwii, którą miałem z czasów zanim zaczęliśmy się spotykać, tak samo jak czysta bielizna Anity, a nawet przepocona bielizna siostry Bartka nie wybudzały mojego większego zainteresowania, gdyż z nimi nie wiązały się żadne wspominania.

    W kwietniu pisaliśmy testy gimnazjalne. Wszystkie dziewczyny ubrane były więc uroczyście, większość z nich w spódniczki i czarne bądź cieliste rajstopy. Miałem szczęście że wylosowałem miejsce tak jak zwykle sam wybierałem w szkole – po przekątnej od Klaudii. Zamiast rozwiązywać zadania skupiałem się na jej boskich nóżkach, fantazjując jakby było cudownie się nimi zająć. Wyobrażałem sobie także jak byłoby fajnie gdybym to co robię od pewnego czasu z Sylwią, zrobić chociaż jeden jedyny raz z moją boginią – Klaudią. W czasie egzaminów w pewnym momencie Klaudia zapewne zupełnie nieświadomie… zsunęła buta. I zaczęła stópką kręcić kółka. Patrzyłem na jej stopę jak zahipnotyzowany z zupełnie sztywnym członkiem w spodniach. Klaudia w końcu chyba się zorientowała co nieświadomie robi, bo szybko włożyła buta i zaczęła rozglądać się wokół czy nikt nie zobaczył co zrobiła. Oczywiście ja udawałem że patrzę prosto w swoją kartkę z zadaniami egzaminacyjnymi, poprawiając dyskretnie sztywnego drągala w nogawce spodni garniturowych.

    W maju z kolei egzamin maturalny pisała Malwina – starsza siostra Sylwii. Dla mnie wówczas 19-latka była w pełni dojrzałą kobietą, w pełnym tego słowa znaczeniu, a nie dziewczyną jak moje rówieśniczki (zabawne jak postrzeganie zmienia się wraz z wiekiem). W każdym razie z Malwiną znałem się tylko na „cześć”. Nawet gdy jadałem obiad w domu Sylwii, co zdarzało się sporadycznie, to zazwyczaj Malwiny wówczas nie było albo jadła w salonie czy swoim pokoju. Była łudząco podobna do siostry, chociaż o 3 lata starsza, a przez to dla mnie atrakcyjniejsza. Jak już wspominałem, ilekroć wizytowałem łazienkę w domu Sylwii, tylekroć sprawdzałem czy w koszu na bieliznę nie ma jakichś majteczek, a najlepiej skarpetek Malwiny, ale zawsze spotykało mnie rozczarowanie. My byliśmy już po swoich testach, więc w maju do szkoły chodziliśmy w kratkę, dzięki czemu więcej czasu spędzałem w domu Sylwii. Byłem tam również w dniu rozpoczęcia matur 2007.  Mogłem podziwiać więc ukradkiem jak zestresowana Malwina przygotowuje się do wyjścia na egzamin dojrzałości. Już na godzinę przed wyjściem krążyła nerwowym krokiem po domu ubrana w białą bluzeczkę, czarną spódniczkę, cieliste rajstopy i czarne szpilki. Miałem swego rodzaju de ja vu z własnych testów gimnazjalnych. W końcu moja niedoszła szwagierka pojechała na egzamin, a my zostaliśmy chyba pierwszy raz w życiu sami w domu Sylwii, z czego skrzętnie skorzystaliśmy. Po kilku godzinach  moja niedoszła szwagierka wróciła z egzaminu uradowana. Egzamin uważała za łatwy i była pewna, że dobrze jej poszło. Poszła do pokoju się przebrać, a później od razu wyszła ze znajomymi na pizzę, żeby odetchnąć przed kolejnymi dniami egzaminu. Do Sylwii zadzwonili jej rodzice i poprosili ją, żeby poszła do przydomowej szklarni podlać pomidory, bo oni zapomnieli tego zrobić rano przed wyjściem do pracy. Oczywiście Sylwia namawiała mnie, żebym poszedł razem z nią, ale jakoś się wymiksowałem z tego. Poszła więc sama, zastawiając mnie samego w domu. Na to tylko czekałem. Natychmiast wszedłem do pokoju Malwiny, z którego okna akurat wychodziły na położoną o dobre 100 metrów od domu szklarnię. Widziałem więc dokładnie zmierzającą w tamto miejsce moją dziewczynę. Malwina swoje ubrania rozwiesiła na krześle, więc gdy tylko zobaczyłem że Sylwia znika z pola mojego widzenia, rozebrałem się do naga. Pomimo dwóch orgazmów jakie tego dnia zafundowały mi usteczka mojej dziewczyny, myśl, że zaraz będę spełniał moje skrywane przed światem fantazje bez trudu doprowadziła do sztywności mojego członka. Najpierw złapałem szpilki Malwiny i zacząłem je oglądać, a potem wąchać i lizać. Fajna sprawa, ale wąchanie A*****ów Klaudii w hotelowym pokoju było dużo bardziej podniecające. Ale i tak masowałem penisa. Kolej na rajstopy. Również i one nie przyniosły mi spodziewanej satysfakcji. Wyglądały cudnie, ale podnieciłyby mnie dopiero wtedy gdyby były nóżkach  Malwiny. Liczyłem że będą chociaż pachniały jej potem, ale nic z tego. I gdy już byłem troszkę rozczarowany przebiegiem wydarzeń, podniosłem spódniczkę z której wypadły czarne stringi, które moja niedoszła szwagierka musiała ściągnąć ze swojej pupy przed wyjściem ze znajomymi. Podobno na maturę należy założyć czerwone, ale najwyraźniej Malwina nie była przesądna. Natychmiast zbliżyłem je do nosa i zacząłem wąchać. Pachniały przecudnie, młodziutką, 19-letnią brzoskwinką Malwiny. Chyba się faktycznie mocno stresowała, bo majteczki były przepocone, zwłaszcza na pośladkach. Przymknąłem oczy i wwąchując się w spocone majtki Malwiny zacząłem walić konia z całych sił wyobrażając sobie, że znajdują się one na jej dupce. Zafundowałem sobie dzięki temu błyskawiczny finał. I całe szczęście, bo przez okno spostrzegłem zbliżającą się do domu Sylwię. Szybko wytarłem rękawem spermę z podłogi, a majtki Malwiny wsadziłem do kieszeni spodni, żeby czasem nie znalazła ich u mnie Sylwia. Nie mogłem powstrzymać się, aby zostawić je w spokoju w tym pokoju. Pachniały zbyt cudnie i musiały zapewnić mi zabawę jeszcze przez wiele wieczorów.

    Malwina chyba nie zauważyła zniknięcia majtek, przynajmniej do mnie takie wieści nigdy nie dotarły. Założyłem więc, że albo w ogóle zapomniała że je ściągnęła po powrocie z matury i że powinny były leżeć obok spódniczki albo też pomyślała, że je gdzieś rzuciła i nie pamięta gdzie.

    Było to moje ostatnie trofeum jakie zdobyłem w czasach gimnazjum. Przez kolejne tygodnie niemal codziennie (o ile akurat nie miałem tego dnia schadzki z Sylwią w domu mojej babci) masturbowałem się, korzystając przy tym z przepoconych stringów  maturzystki.

    I w tym momencie, czyli na początku lipca 2007 r. kończę część pierwszą opowieści opisującej moje lata gimnazjalne (odcinki 1-9). Jeżeli chcecie żebym opisywał dalej, proszę o komentarze. Kolejna część opisująca czasy licealne dotyczyłaby:

    – dalszego trwania związku z Sylwią, w tym naszego pierwszego razu, aż do rozstania latem 2008 r.

    – zdobywaniu kolejnych trofeów

    – podjęcia wspólnych treningów biegowych z Mileną oraz benefitów jakie z tego tytułu otrzymałem

    – wdania się w romans z dużo starszą, zamężną kobietą tuż przed moją maturą (ta relacja trwała bardzo długo, więc w ewentualnych jeszcze dalszych częściach opowieści Pani Anna odegrałaby znaczącą rolę)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Adamski
  • Uwazaj na marzenia

    Mówisz, że podnieca cię myśl, że twoja żona zdradza cię z obcym facetem, a ty przyglądasz się temu? O tym marzysz? To wyobraź sobie taką sytuację:

    Wracasz z żoną z imprezy, jesteście oboje dobrze wstawieni, zataczacie się chociaż trzymasz ją pod rękę, gdy nagle czujesz, że ktoś zasłania ci usta gazą nasączoną jakimś preparatem. Budzisz się nagi, skrępowany grubymi linami. Twoje nadgarstki są przywiązane do kostek u nóg i widzisz, jak umięśniony osiłek z nagim torsem, naciąga linę przeciągniętą przez bloczek podwieszony pod sufitem. Najpierw podnoszą się twoje stopy i dłonie, a za nimi podąża reszta ciała. Gdy wisisz już metr nad ziemią, twoje ciało okręca się na linie i dostrzegasz swoją kobietę, rozebraną do naga tak jak ty, związaną podobnie, tylko jej ręce są za plecami, więc wisi piersiami do podłogi. Jej kolana są rozciągnięte dodatkowymi linami, powodującymi rozszerzenie ud i odsłonięcie piczki. Żona błaga osiłka, aby jej nie krzywdził i wypuścił was, ale ten podchodzi, strzela jej otwartą dłonią w twarz i spokojnie zdejmuje spodnie. Szarpiesz się na swojej linie, próbując się wyswobodzić by pomóc żonie, ale sznury tylko mocniej się zaciskają, raniąc boleśnie skórę. Patrzysz jak osiłkowi twardnieje pała – podnieca go władza, jaką ma nad wami. Wpycha ją twojej kobiecie do ust, przytrzymując jej głowę za włosy. Zaczyna ruchać jej usta, wciskając się głęboko do gardła. Ty patrzysz i ze zdziwieniem odkrywasz, że także twój penis stoi na baczność. Żona dławi się mięsem wypełniającym jej usta, dusi się, ale widzisz jej rozszerzoną cipkę. Cała lśni od soczków!

    Nagle drzwi do pomieszczenia się otwierają i wchodzi sześciu nagich byczków, z orężem gotowym do działania. Mają maski na twarzach. Dwóch z nich to czarnoskórzy z grubymi pałami. Pozostali są biali. Jeden z białych zajmuje miejsce pomiędzy udami twojej kobiety i wchodzi w nią bezceremonialnie. Drugi polewa penisa lubrykantem i po chwili czujesz zimną wilgoć na zwieraczu. Próbujesz się szarpać, ale cię przytrzymują. Wdziera się w ciebie gorący penis i bez żadnej gry wstępnej, wali cię w kakaowe oko. Wyjesz z bólu i wściekłości, ale krótko, bo jeden z czarnych zatyka ci usta swoim wielkim zaganiaczem. Teraz nie widzisz już żony, tylko czarne owłosione jaja, bujające się tuż przed twoimi oczami. Czarny wciska się w twoje gardło, aż dotykasz ustami jego brzucha. Jego jaja masz w oczodołach. Dusisz się, ale pała twardnieje ci jeszcze bardziej. Wreszcie czarna maczuga się cofa, pozwalając ci odetchnąć. Ten z tyłu wali cię w dupę, aż miło! Słyszysz odgłosy szczytowania twojej żony. Sam też dochodzisz, bo prostata jest drażniona mocnymi pchnięciami. Tryskasz spermą na swój brzuch i szyję. Czujesz jak penis w twoim tyłku zaczyna pulsować, wtłaczając w ciebie pierwszą porcję nasienia. Czarny robi to samo w twoich ustach, zalewając je ogromną ilością słonawej, gęstej spermy i jego właściciel odchodzi na bok.

    Teraz widzisz, że osiłek zalał spermą twarz twojej ukochanej, ale to jeszcze nie koniec. Zbliża się do niej drugi z Murzynów. Jego pała sięga do kolan i jest gruba jak nadgarstek. Jeszcze nie jest w pełnym wzwodzie, ale wciska go do ust pani nauczycielki. Ta choć wcześniej udawała cnotkę niewydymkę, teraz z wyrazem zadowolenia na twarzy, zaczyna lizać grubego, czarnego fiuta. Czujesz, jak w twoją dopiero co zerzniętą dupę, wchodzi kolejny członek. Jest grubszy od poprzedniego, ale jesteś już rozklepany, więc przyjmujesz go bezboleśnie. Bardziej interesuje cię to, co twoja żona lafirynda wyprawia z czarnym olbrzymem. Wkurwia cię, że obrabiając twoją pałę nigdy nie wykazywała takiego zaangażowania i entuzjazmu, jak przy tym czarnym chuju. Jednocześnie podnieca cię jego widok! Myślisz o tym, że też chciałbyś go possać, poczuć w sobie, polizać te wielkie jaja, posmakować spermy prawdziwego samca. Ale niestety, to szczęście spotyka tylko twoją kobietę. Do jej tyłka dobiera się teraz ten drugi czarnoskóry, który spuścił ci się w ustach.

    Nie spodziewałeś się takiego widoku. Bolą cię nadgarstki i kostki u stóp od wrzynającego się sznura, twoja dupa jest demolowana przez jakiegoś białego chuja, masz kaca giganta po wczorajszej imprezie, a jedyne co mogłeś wypić, to kilka kropli murzyńskiej spermy. Twoja żona rżnie się w najlepsze z dwoma Nigerami, czarnymi jak smoła, wyposażonymi w ogromne kutasy, z których jeden znika w jej cipie, a drugi jest pieszczony oralnie. Najwyraźniej sprawia jej to radość, bo uśmiech nie znika z wyuzdanych ust. Uwielbiasz je całować, a one odpłacają ci się teraz w tak ohydny sposób.

    Nagle widzisz, że chłopcom znudziło się dymanie w takiej pozycji – rozwiązują pęta i wyswobadzają jej ręce i nogi. Już jest urobiona, już jest cała ich! Wiedzą, że nie zrezygnuje z czarnych pał, więc pozwalają sobie na coraz więcej. Ten, co brał wcześniej ciebie, stawia ją naprzeciw siebie i zaczyna całować, wchodzi w jej rozpaloną kobiecość, a twoja żona otacza go ramionami i udami. Drugi, ten z wielką pytą, zachodzi ją od tyłu i nadziewa na swój ruszt. Jego taran demoluje odbyt, więc wejście w dupę wywołuje okrzyk bólu pani nauczycielki, ale ten czarny barbarzyńca kwituje to tylko kilkoma klapsami w białe pośladki żony. To tylko ją dopinguje do intensywniejszego ujeżdżania.

    Czujesz jak w twoim tyłku dochodzi kolejny z gwałcicieli. Wysuwa się z niego, a to miejsce zajmuje następny. Nie pozwalają ci odpocząć. Na chwilę przestajesz obserwować żonę i dostrzegasz na suficie, w czterech narożnikach pomieszczenia kamery rejestrujące wasze upokorzenie. Nic nie możesz poradzić, więc chcesz patrzeć jak czarni rżną twoją kobietę. Nie żałujesz jej. Zasłużyła sobie na taką karę zdradzając cię, kiedy mieliście chwilową przerwę w związku. Nawet odczuwasz satysfakcję, że jej pizda-łajdaczka doczekała się srogiego dymania. Twoją radość zakłóca jednak niespodziewane zdjęcie maski przez gościa, który właśnie rucha twój tyłek. Poznajesz go! – to on dwa razy pieprzył twoją żonę, a teraz wali także ciebie. Jebany skurwiel! Najgorsze jest to, że nic nie możesz zrobić, aby nie dać mu satysfakcji. Facet właśnie dochodzi i wyjmując z ciebie kutasa, tryska spermą na twoją twarz i klatę. Jesteś załamany i zrezygnowany. Już nie ma dla ciebie znaczenia, czy weźmie cię kolejny z szóstki jebaków. Nagle słyszysz spokojny głos:
    – Rozwiążcie go! Jest już gotowy.

    Kiedy uwalniają cię z więzów, w pierwszej chwili nie możesz ustać na zdrętwiałych nogach. Opadasz na kolana, co wykorzystuje kolejny oprawca – wpycha ci kutasa do ust i chwytając za tył głowy nadaje tempo obciągania. Ma całkowicie wygolone jajka i kutasa. Ale tobie nie robi to różnicy. Wiesz co musisz zrobić. Łapiesz gościa za pośladki i pieścisz jego kakaowe oko. W międzyczasie zerkasz w kierunku żony. Widzisz, że ten co ją walił w cipę już doszedł, a ten drugi z wielką pytą ustawił ją sobie na czworaka i rżnie ją na prawie prostych nogach, wbijając się od góry, i penetrując anusa całą długością swojego sprzętu. 30 centymetrów grubego mięsa pojawia się i znika. W cipie by się nie zmieściło, ale ta druga dziura jest o wiele pojemniejsza. Nie zastanawiasz się nad tym dłużej, bo właśnie kolejnych kilka kropli spermy ląduje na twoim języku. Potrzebujesz płynów, ale to wszystko mało!

    Gdy sprzed twoich oczu znika brzuch, widzisz kogoś, o kim dotąd nie miałeś pojęcia, że znajduje się w tym pomieszczeniu. W narożniku siedzi rozparty na fotelu nagi facet około pięćdziesiątki, z krótko ostrzyżonymi włosami i sącząc drinka przygląda się całemu spektaklowi.
    – Teraz ty – rzuca polecenie kolejnemu białemu.
    Ten bez dyskusji podchodzi do ciebie i wpycha chuja w zasuszone usta. Zdejmuje maskę, żebyś widział, że to twój najlepszy kumpel. Dociera do ciebie, że to on wcześniej wyruchał twoją żonę. Ale uznajesz, że należało się tej wyuzdanej suce i zaczynasz ciągnąć druta. Widzisz, że czarnoskóry drągal właśnie szczytuje w dupie tej lafiryndy i masz z tego wielką satysfakcję. Z radością obrabiasz pałę swojego kolegi, aż poczujesz pulsowanie i wytrysk. Nagle uświadamiasz sobie, że wszyscy wokół już są zaspokojeni. Wyruchali was dokładnie, tylko ten starszy gość siedzi nieporuszony.

    – Ok. Zasłużyliście na nagrodę. Przyprowadźcie ich tu – odzywa się głosem nieznoszącym sprzeciwu – Ale musicie o nią rywalizować. Będziecie ssać moją pałę po trzydzieści sekund każde z was. Kto dostanie moje nasienie, będzie mógł wypić to chłodne piwko – wskazał za siebie.
    Gdybyś ją miał, to przełknąłbyś ślinę, ale Sahara w ustach nie pozwala na takie luksusy. To samo czuje twoja żona.
    – A ten, kto przegra, wypije murzyńskie szczyny – dokończył.

    Żona rzuca się do obciągania, licząc na swój kunszt i szybki finał. Ty czekasz cierpliwie, dobrze wiesz, że nie ma reguły – czasem wystarczy chwila, a często jest tak, że trzeba się mocno napracować, aby doprowadzić faceta do szczytowania. Gdy mija trzydzieści sekund, zbliżasz usta do twardej pały samca alfa. Z bliska widzisz znajome pieprzyki. Zastanawiasz się, gdzie je widziałeś – w końcu nie oglądasz na co dzień zbyt wielu pał. Ale szare komórki zaczynają pracować i już kojarzysz. Widziałeś je na zdjęciu, które przesłał ci 0bi1. Dociera do ciebie, że to jemu właśnie obciągasz!
    – Ssij suko! – dopinguje cię właściciel tej pały.

    Teraz już wiesz! Zorganizował to wszystko dla ciebie. Wkładasz całe serce w pieszczoty. Teraz naprawdę chcesz mu zrobić dobrze. I robisz! Zalewa twoje usta kolejną porcją spermy i podaje szklanicę schłodzonego piwa do popicia. Patrzysz z satysfakcją, jak twoja żona jest zmuszona przez dwóch czarnych do wypicia ich szczochów, podczas gdy ty – zwycięzca, siadasz na kolanach 0bi1. Wiesz, że to nie koniec, że twój Pan będzie chciał wyruchać ciebie i twoją żonę, ale cieszy cię ta perspektywa. Wręcz nie możesz się doczekać, więc pieścisz jego jajka i kutasa, aby jak najszybciej znowu stwardniał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1