Author: admin

  • Marta z nauki jazdy

    Marta to 19 letnia dziewczyna z długimi czarnymi włosami, szczupła kobieta z idealna figura zgrabna pupa , małe piersi.

    Była sobota godzina 12, miałem wtedy mieć z nią jazdę, miało to być nasze pierwsze spotkanie bo wcześniej jeździła z kimś innym. W tym dniu jeździłem sam, reszta instruktorów  miała wolne.

    Była 12 kiedy wyszedłem na zewnątrz, gdzie już czekała Marta, idealny ale dość mocny makijaż czarne leginsy, czarna kurtka która była rozpięta dzięki czemu widać było że ma też na sobie czarna dresowa bluzę zapinana na suwak. Wsiedliśmy do auta i ja i Marta zdjęliśmy kurtki kładąc je na tylnym siedzeniu, przygotowanie do jazdy i w drogę na miasto. Pojeździliśmy trochę po mieście a następnie pojechaliśmy na plac. Ze względu na fakt iż Marta nie była jeszcze na rękawie za pierwszym razem siedząc na swym fotelu pokazywałem jej jak go pokonać, jadąc do tyłu kręcąc kierownicą ze dwa razy dotknąłem jej nogi lecz nie było żadnej reakcji z jej strony.  Następnie przejechała rękaw parę razy, a więc przyszedł czas na obsługę, w momencie w którym omawialiśmy to co pod maską czy też światła stawała bardzo blisko mnie chwilami nawet nasze barki ramiona się stykały że sobą, kiedy pochyliłem się aby pokazać zbiornik na płyn hamulcowy poczułem dotknięcie dłonią mej dupy, podniosłem się szybko i wtedy okazało się iż Marta ustawiła się tak iż podnosząc głowę nasze usta się spotkały a więc daliśmy sobie niby przypadkowo buziaka po czym Marta powiedziała

    – co się tak wystraszyłeś, przecież nie gryzę i uśmiechnęła się

    – ja się wcale nie boję

    – odpowiedziała hmmm zobaczymy i uśmiechnęła się kładąc jednocześnie rękę na mej dupie.

    Nie byłem jej dłużny również kładąc swe dłoń na jej pupę jednocześnie głaszcząc ją przez chwilę. Niestety nie mogło to trwać zbyt długo, gdyż zaczęły się pojawiać postronne osoby a zależało nam na pełnej dyskrecji. A więc wsiedliśmy do auta i wyjechaliśmy z placu. Po wyjeździe Marta powiedziała:

    – Mieszkam tu nie daleko, mam wolny cały dom bo rodzice na weekend wyjechali, może spędzimy tą drugą godzinę u mnie? Oczywiście że się zgodziłem nie ukrywam że byłem już gotowy i napalony aby ją przelecieć.

    Droga zajęła nam dosłownie 5min i staliśmy pod brama jej podwórka, otworzyła bramę wjazdową oraz drzwi od garażu do którego wjechałem aby nie było widać że nauka jazdy stoi na podwórku. Marta zamknęła bramę oraz drzwi od garażu i weszliśmy domu a właściwie do korytarza przez garaż. Zdjęliśmy buty Marta złapała mnie za rękę i schodami zaprowadziła na górę do swego pokoju, po wejściu do niego stanęliśmy na jego środku a po naszej prawej stronie stało dość duże łóżko. Wtedy już wiedziałem że za chwilę w nim wylądujemy zabawiając się ze sobą. Marta nic nie mówiąc podeszła do mnie zbliżyła swe usta do moich i zaczęła mnie całować a ja odwzajemniłem jej pocałunek i już po sekundzie nasze języki się połączyły  lizaliśmy się jak opętana. Marta nie próżnowała, cały czas całując mnie rękoma zaczęła odpinać pasek od mych spodni a następnie guzik oraz suwak mego rozporka dzięki czemu po chwili moje spodnie były na moich kostkach a ja sprawnym ruchem nóg sprawiłem ze zostałem w bokserkach a spodnie leżały swobodnie na podłodze. Wtedy Marta uklęknęła przede mną i szybkim i sprawnym ruchem zdjęła że mnie bokserki uwalniając z nich mego 16 cm sterczącego już kutasa. Wtedy wzięła go do buzi najpierw sam koniuszek delikatnie lizała swym językiem a następnie wsadziła go do ust całego, oplatając na nim swe wargi poruszała rytmicznie głową do przodu i do tyłu co chwila przyspieszając aby po chwili zwolnić jednocześnie swym językiem podrażniając główkę mego kutasa robiła to tak doskonale że już po kilku chwilach trysnąłem lawiną spermy w jej buzi to było cudowne uczucie. Marta wyjęła go ze swoich ust a spermę w całości połknęła, po czym podniosła się i dała i namiętnego buziaka. A następnie zapytała czy to już koniec, na co ja odparłem że oczywiście że nie. Podniosłem ją do góry i zaniosłem na łóżko kładąc ja na plecach. Wszedłem na łóżko, uklęknąłem nad nią okrakiem tak że jej pas miałem między swymi udami. Usiadłem na jej udach ona uniosła swe plecy do góry dzięki czemu po odpięciu suwaka w jej bluzie mogłem ja łatwo zdjąć a następnie odpiąć jej stanik uwalniając jej malutkie piersi, następnie  uniosłem swe ręce do góry a Marta zdjęła ze mnie ma bluzę łącznie z koszulka, byłem zupełnie nagi. Teraz Marta położyła się na plecach a ja na niej zacząłem całować i lizać jej usta, szyję schodząc coraz niżej dotarłem do jej piersi zacząłem jej lizać całować i lekko przygryzać jej malutkie ale sterczące już sutki po kolei najpierw jeden potem drugi, po chwili zszedłem z łóżka uklęknąłem przednim, wtedy Marta się przesunęła złapałem za materiał jej leginsów ona lekko uniosła biodra do góry a ja szybko je zdjąłem teraz oczom mym ukazało się jej krocze zasłonięte jak się za chwilę okazało czarnym materiałem stringów. Nie czekałem długo złapałem za końcówkę jej majtek i szybkim ruchem sprawiłem iż wylądowały one na ziemi, Marta zgięła nogi w kolanach rozszerzyła uda a oczom mym ukazała się idealnie ogolona i gładziutka piękna różowiutka cipka. Nie czekałem długo bo i niby na co , od razu wsadziłem swą głowę między jej uda i najpierw na zewnątrz zacząłem lizać jej cipkę, aby za chwilę palcami rozszerzyć jej wargi i zacząć ja pieścić lizać i  ssać od środka, była cudowna taką mokra a soki jej były cudownie smaczne. Lizałem ją dokładnie milimetr po milimetrze pomagając sobie odrobinę palcem, wkładając go do środka aby po chwili wyjąć, Marcie musiało się to podobać gdyż cichutko a potem coraz głośniej pojękiwała, a ja nie przestawałem dalej roniąc jej minetkę co zresztą bardzo mi się podobało i sprawiło że mój kutas znowu urósł. Zabawa a właściwie lizanko trwało jeszcze dosłownie chwilę po której to dosłownie Marta krzyczeć zaczęła, a ja wiedziałem że to ten moment że teraz to ona wije się szczytując. A więc przestałem. Wszedłem na łóżko dałem jej namiętnego buziaka i położyłem się obok niej. Leżeliśmy tak chwilę po której to Marta powiedziała, mamy trochę czasu jeszcze, chce abyś wszedł we mnie. Oczywiście zgodziłem się dodając  iż nie mam gumek. Wtedy Martusia  stwierdziła że to nie problem bo bierze tabletki. Odpowiedziałem to super i uśmiechnąłem się. Zaczęliśmy się całować a nawet szczerze mówiąc lizać, przy czym ja pobudzałem jej łechtaczkę a ona bawiła się moim kutasem. Po chwili przestaliśmy się lizać a ja ją zapytałem jak chce to zrobić. Wtedy Marta się uśmiechnęła i powiedziała że klasycznie, bo dawno tak się nie ruchała.

    A więc postanowiłem iż będę posłuszny i nie chcąc się jej sprzeciwiać po prostu wszedłem na nią położyłem się na niej wziąłem kutasa w rękę i na celowałem nim na jej dziurkę i zdecydowanie wszedłem do środka. Zacząłem się z na całować ostro lizać oraz najpierw powoli aby zwiększać tępo pchnięć rżnąłem ją. Coraz szybciej i szybciej waliłem ją jak opętany, trwało to jakaś chwilę aż w końcu doszedłem spuszczając się w  jej cipkę w środku lawina gorącej spermy jeszcze kilka ostrych pchnięć i Marta też doszła, wtedy wyszedłem z niej i opadłem na plecy obok niej. Przytuliliśmy się do siebie gorący buziak i trzeba było się ubierać i wracać do swych obowiązków.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Wizyta u kuzyna cz.II

    Po upojnym wieczorze z kuzynem, obudziłem się z wielkim kacem… i wielkim wzwodem w bokserkach. Spojrzałem na telefon, niedziela, godzina 8:00. Przypomniałem sobie o wyjeździe kuzyna do jego teściów z całą rodziną. Wstałem, wyszedłem z pokoju, w kuchni czekało na mnie śniadanie i karteczka z wiadomością:

    “Naszykuj się na grilla, będziemy po ciebie po 12:00.

                                                                                                                         Kamil”

    Mój namiot nie opadał, wręcz przeciwnie, prężył swój maszt coraz bardziej. Pomyślałem, że muszę sobie ulżyć. Idąc do łazienki, minąłem sypialnie kuzyna. Coś mnie skusiło i wszedłem do środka. Trochę się rozejrzałem i pod łóżkiem dostrzegłem element, który pobudził mnie jeszcze bardziej. Myślałem, że członek mi wybuchnie. Były to znoszone bokserki Kamila. Nie mogłem się powstrzymać, wziąłem je i przyłożyłem do twarzy. Poczułem męski zapach testosteronu. Zrzuciłem z siebie swoją bieliznę, położyłem się na ich łóżku i zacząłem walić, cały czas wąchając jego boksy. Przejechałem nimi wzdłuż mojego torsu, owinąłem w nie mojego kutasa i wtedy poczułem moment szczytowy. Zacząłem tryskać spermą na moją klatkę piersiową. Dawno nie miałem tak obfitego wytrysku. Po wszystkim musiałem chwilę odpocząć, starłem spermę bokserkami kuzyna i zabrałem do swojego gościnnego pokoju. Poszedłem do łazienki, zjadłem śniadanie i zacząłem przygotowania do wyjścia na grilla.

    Wybiła godzina 12:00. Byłem już gotowy do wyjazdu. Jeansy, czarna opięta koszulka polo i żadnej bielizny. Raz się żyje – pomyślałem. Podjechał samochód, Kamil przyszedł po mnie i powiedział:

     – Zbieraj się, wychodzimy.

    Wyszliśmy z domu, Kamil zamknął drzwi i poszliśmy w stronę auta. Auto było puste. Zdziwiłem się i zapytałem:

    – A gdzie masz resztę rodzinki?

    – Nie martw się, są już na miejscu. Wsiadaj – rzucił kuzyn.

    Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w dosyć krótką podróż. Rodzice Kamila mieszkają kawałek drogi od niego. W czasie jazdy, od czasu do czasu łapał mnie swoją męską dłonią za kolano. Bez słowa. Bez spojrzenia. Nie powiem, podobało mi się to.

    Po 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. W ogrodzie roiło się już od gości. Przywitałem się ze wszystkimi. Zaczęliśmy od kawy i rozmów, które trochę zaczynały mnie nudzić. Kamil zauważył to i zabrał mnie na niezobowiązujący i krótki spacer wokół domu. Obeszliśmy ogród dookoła, zobaczyłem jaki domek na drzewie zrobili dla dzieciaków w lasku za domem i wróciliśmy z powrotem do gości.

    Zaczęło się ściemniać, impreza w ogrodzie trwała w najlepsze. Siedzieliśmy z kuzynem naprzeciwko siebie. Zauważyłem jak od czasu do czasu zerka na mnie, popijać swoje piwo. Nagle dostałem wiadomość, oczywiście od Kamila.

    “Za 10 minut przy domku na drzewie.”

    Spojrzałem na niego, on spojrzał na mnie. Wstał i odszedł od stołu. Ja chwilę jeszcze poczekałem i udałem się w stronę domku na drzewie, tak by nikt mnie nie zauważył. Po chwili gdy już byłem prawie na miejscu, usłyszałem za sobą kroki. Odwróciłem się i ujrzałem sylwetkę kuzyna. Zacisnął swoją dłoń na moim gardle i przyparł mnie tyłem do drzewa. Przez chwilę patrzył w moje oczy, po czym się odezwał:

    – Otwórz buzię!

    Jak kazał tak zrobiłem. Zaciągnął się i splunął w moje usta, po czym zaczął mnie namiętnie całować. Odsunął się i dam mi z liścia w twarz. Trochę zabolało, ale na dole podjarało. Zaczął mnie obmacywać, wkładać rękę pod koszulkę i do spodni. Odkrył, że nie założyłem dzisiaj bielizny. Uśmiechnął się, mówiąc:

    – No, no, proszę, proszę, ktoś się tutaj przygotował aż za dobrze.

    Po czym włożył swój palec w moją trochę spiętą dziurkę.

    – Aaa…ssstarałem się. Miałem nadzieje na jakiś szybki numerek, więc po co zbędne ciuchy na sobie – odparłem pojękując.

    – Zapewniam Cię, że ten numerek nie będzie szybkim numerkiem – zaśmiał się kuzyn.

    Kuzyn wyjął palec z mojej dziurki. Ja chcąc trochę przyspieszyć całą akcję, aby inni nie zaczęli nas szukać, uklęknąłem przed nim. Ten jednak złapał mnie pod pachę i postawił z powrotem do pionu, po czym  powiedział:

    – Nie tutaj, wchodź na górę.

    Odwróciłem się i zacząłem wchodzić po drabince. Wejście do domku było dosyć ciasne, wchodziliśmy pojedynczo. Najpierw ja, później kuzyn. Gdy byłem już w środku zobaczyłem coś czego kompletnie się nie spodziewałem. W środku czekał na nas brat bliźniak Kamila. Są jednak od siebie bardzo różni, pod względem wyglądu jak i charakteru. Przemek, bo tak miał na imię, wyglądał bardzo męsko, nie był wysportowany ale był potężny, oczywiście względem mojej sylwetki. Byłem zaskoczony, podniecony i przerażony zarazem. Wtedy zrozumiałem słowa kuzyna.. to na pewno nie będzie szybki numerek. Kamil wszedł za mną i zamknął wejście na zasuwkę, ściągnął koszulkę po czym powiedział:

    – Co tak stoisz? Rozbieraj się. Co w rodzinie to nie zginie! – mówiąc to znów się zaśmiał.

    Szybko wyskoczyłem z ciuchów i stałem nagi przed swoimi kuzynami. Kamil również dokończył rozbieranie się, natomiast Przemek usiadł na kanapie gdyby nigdy nic. Kamil podszedł do mnie, złapał za szyję i zaczęliśmy się namiętnie całować. Gładziłem jego ciało, pośladki i kutasa. Złapałem go i powoli stawiałem do pionu. Krew szybko napłynęła do jego członka, do którego jednym mocnym ruchem zniżył. Byłem już przed nim na kolanach. Spojrzałem mu głęboko w oczy, później spojrzałem na Przemka, który macał swojego fiuta przez spodnie. Wróciłem wzrokiem do Kamila i pochłonąłem jego kutasa w moje usta. Ssałem, lizałem, splunąłem kilka razy na niego i znów ssałem. Kamil wydawał jęki rozkoszy, po czym położył dłonie na mojej głowie i zaczął rytmicznie nią ruszać. Zjechał nimi na kark i zaczął ruchać mnie w gardło, blokując jednocześnie moje wyjście ewakuacyjne z jego kutasa. Dławiłem się, krztusiłem, a on dopychał i dopychał. W końcu jego kutas zniknął w moich ustach i gardle. Pod nosem miałem jedynie jego przycięte na krótko włosy łonowe. Zacząłem się dławić, Kamil trzymał dalej, jeszcze parę odruchów wykrztuśnych i łza pociekła po moim policzku. Wtedy Kamil wypuścił swojego bydlaka z moich ust. Usiadłem na podłodze aby złapać oddech. Spojrzałem na Przemka, który już siedział nagi z kutasem w ręce. Zobaczyłem jego sprzęt. Jeszcze większy niż Kamila. Przeraziłem się, ale po czasie stwierdziłem, że nic lepszego w życiu może mi się już nie trafić. Zacząłem iść na czworaka w stronę Przemka ruchami rasowej suki. Ten się uśmiechnął i rzucił:

    – Zapraszam suczko, o tak!

    Wczułem się w rolę. Podszedłem do niego, spojrzałem w oczy, a Przemek zapytał:

    – Chcesz go possać suczko?

    – Tak, Panie – odpowiedziałem.

    – Haha dobra suczka!

    Wtedy nakierował swojego penisa w kierunku moich ust. Zbliżyłem się, pocałowałem główkę, oblizałem dookoła, cały czas patrząc w jego oczy. Czekałem na znak. Kiwnął głową. Wiedziałem co robić. Wziąłem go prosto w usta. Ssałem i obciągałem jego 20 centymetrową pałę, tak żeby zapamiętał ten nasz wspólny pierwszy raz. Kamil podszedł do mnie od tyłu, przyklęknął za mną i dobrał się do mojej dziurki. Była idealnie gładka. Jego język robił coś czego nigdy wcześniej nie zaznałem. Lizał i wwiercał się w moją dziurkę. Poczułem, że wsuwa w nią swój środkowy palec. Było mega przyjemnie, aż zacząłem pod nosem mruczeć. Dołożył kolejny palec, i kolejny, mocno rozluźniając moją dziurkę. Ja nadal obciągałem pałę kuzynowi, który wstał i zaczął ruchać moje gardło, jak Kamil chwilę temu. Prężyłem się jak kot, tyłek ku górze, kręgosłup wygięty w dół jak u rasowej kotki, a raczej suczki. Trwało to dosyć długo, gdy poczułem napierający na moją dziurkę członek Kamila. Ssałem kutasa Przemka, gdy Kamil złapał mnie od tyłu za głowę i docisnął do kutasa Przemka, wbijając swojego w moją dziurkę. Wydałem dźwięk, który stłumił kutas Przemka w moich ustach. Zaczął powoli wchodzić i wychodzić z mojej dziurki. Przyjemność nieziemska. Po chwili zaczął ruchać mnie mocniej, coraz mocniej. Wczuł się. Złapał mnie za włosy i ruchał jak dziwkę w nocnym klubie. Po jakimś czasie zwolnił, dał klapsa i wyjął kutasa ze mnie. Kazał wstać i ustawić się na czworaka na kanapie. Przemek szykował już swój sprzęt do wyrobienia dziury w mojej małej dziurce. Napluł na kutasa i zaczął napierać. Centymetr po centymetrze wypełniał moje wnętrzne. Odczuwałem ból, pomimo wcześniejszej penetracji Kamila. Od razu zaczął ruchać mnie mocno, szybko i w tempie. Ruchał mnie tak dobrą chwilę. Zmieniliśmy pozycję na misjonarską, patrzyłem mu głęboko w oczy i widziałem to ogromne pożądanie. Typowy samiec alfa. Jego ciało lśniło od potu. Widok pobudził mojego kutasa, jednak nie chciałem szybko kończyć. Położyłem się na brzuchu, docisnął moją głowę do kanapy i ponownie wszedł we mnie. Słychać było tylko jego jaja obijajace się o pośladki i moje jęki. Podniosłem głowę i zobaczyłem, że Kamil nagrywa całą moją akcję z kuzynem.

    – Będziecie mieli pamiątkę – zaśmiał się Kamil.

    Przemek rżnął mnie mocno. Mój kutas zaczynał pulsować z coraz większego podniecenia. Kamil dołączył do nas. Usiadł na kanapie przede mną i dał swojego kutasa do ssania. Dwaj kuzyni ruchali mnie, każdy w inną dziurkę. Przemek dobił kutasa w moja dziurkę i położył swoje męskie ciało na moim. Patrzył z bliska jak obciągam kutasa Kamila. Chwycił mnie za włosy i nabijał na niego. Złapał też kutasa Kamila u podstawy, aby był bardziej stabilny. Wyjął go z moich ust i nabił swoje. Chyba wszyscy byliśmy w szoku gdy to zrobił. Ciągnął pałę swojemu bratu… tylko albo aż przez krótką chwilę, po czym nabił mnie z powrotem na niego. Wyszedł ze mnie i poszedł zapalić papierosa. Miałem chwile wytchnienia aby spokojnie possać i nacieszyć się pałą Kamila. Ten jednak miał inny plan.

    – Dobra młody, wskakuj na konia i wioo!

    – Mówisz, że pora na rodeo?! – zapytałem śmiejąc się.

    Usiadłem na nim okrakiem i nabiłem się na jego konia. Podnosiłem i opuszczałem swój tyłek góra, dół. Jeździłem po nim i pochłaniałem jego kutasa w sobie. Zatrzymał mnie i soczyście pocałował w usta, uniósł i zaczął z pełną mocą jebać moją dziurkę. Już nie mogłem się opanować i zacząłem głośno krzyczeć z rozkoszy. Wtedy Przemek podszedł do mnie od tyłu i uciszył, przykładając swoją dłoń do moich ust. Kamil ruchał jeszcze szybciej, aż dał sobie na wstrzymanie. Przemek również dał mi odetchnąć świeżym powietrzem, po czym znowu przyłożył dłoń i zaczął na dokładkę wpychać na siłę swojego kutasa w moją, już wypełnioną kutasem Kamila, dziurkę. Dobrze wiedział co zrobić, bo zacząłem jeszcze głośniej krzyczeć i wyć z bólu. Nagle poczułem to. Wszedł we mnie.

    – Ooo tak! Oo kurwa – słyszałem jego jęki.

    – O fuck, nie sądziłem, że to takie przyjemne – dodał Kamil.

    – Dobra suczka, trzymaj tak.. oo tak..

    Było mi nieziemsko. Ból przerodził się w przyjemność jakiej nigdy nie doznałem. Byłem ruchany przed dwóch kuzynów na raz. W pewnym momencie zgrali się w jeden rytm. Moja dziurka była eksplorowana przez dwa spore kutasy. Nie wytrzymałem już tej przyjemności. Zacząłem mimowolnie tryskać spermą na brzuch i klatę Kamila.

    – Wow! Suczka nam się spuściła – rzucił tekstem Kamil.

    – Też jestem blisko! – krzyknął Przemek.

    I poczułem jak zaczął się spuszczać w mojej dziurce.

    – Aaaa oo fuuuck! – krzyknął Przemek.

    Nadal mnie posuwali. Słabiej ale jednak. Po chwili Przemek wyciągnął swojego jeszcze nabrzmiałego kutasa ze mnie, stanął okrakiem nad Kamilem i dał mi go do wyczyszczenia. Oblizałem całego z jego nektaru do czysta. Wyciągnął go i mocno mnie pocałował. Zszedł z kanapy i zaczął się powoli ubierać, cały czas obserwując nas. Kamil podniósł mnie nabitego na jego pałę, położył na kanapie i zaczął jebać z całych sił. Nie wiedziałem co się dzieje, ruchał szybko, mocno, w tempie, znowu z mojego kutasa zaczęła wypływać sperma. To był kolejny orgazm do którego mnie dziś doprowadzili. Kamil zaczął jęczeć i spuszczać się we mnie. Dobił jeszcze kilka razy swoim kutasem głęboko we mnie i wyjął go. Również zaczął się ubierać i powiedział:

    – Oprzyj się o kanapę i pokaż jak mocno Cię zatankowaliśmy haha

    – O tak!  – dodał Przemek.

    Wypiąłem tyłek w ich kierunku i chwila moment cała ich wymieszana ze sobą sperma zaczęła wypływać z mojej dziurki na podłogę. Było jej naprawdę sporo.

    – Oo wow, nieźle to wygląda – rzucił Przemek.

    – Dobra młody, ubieraj się już – powiedział Kamil.

    Szybko się ubrałem i kierując się do wyjścia powiedziałem:

    – Dzięki chłopaki!

    – Nie ma za co, dawno tak nikogo nie wyruchałem – powiedział Przemek dając mi całusa w usta, który przerodził się w długi pocałunek z języczkiem.

    – Dobra Panowie, zwijamy się stąd – powiedział Kamil.

    Przerwaliśmy więc swoje pieszczoty i skierowaliśmy się ku wyjściu. Zeszliśmy na dół. Przemek poszedł przed nami. Kamil zamykał jeszcze wejście do domku, poczekałem na niego aby i jemu podziękować.

    – Tobie też chciałem podziękować, za wczoraj i za dzisiaj. To było naprawdę nieziemskie.

    – Nie ma za co, naprawdę. To ty mi zrobiłeś niespodziankę.

    – Ciekawe co będzie następnym razem jak do was przyjadę – zaśmiałem się.

    – Haha oj będzie ogień – dodał Kamil.

    Udaliśmy się w kierunku kończącego się już grilla. Większość gości się już rozeszła, więc i my poszliśmy spać.

    Rano po śniadaniu, pożegnałem się ze wszystkimi i wróciłem do domu. Po powrocie napisałem do Kamila wiadomość, że już dotarłem. Odpisał, że to dobra wiadomość i wysłał filmik z wczorajszego wieczoru z dopiskiem:

    “Mam nadzieję, że Ci się spodoba i będziesz chciał to kiedyś powtórzyć. Trzymaj się, w kontakcie.”

    Filmik był tym czego wtedy potrzebowałem. Obejrzałem go dokładnie kilka razy i nie mogłem uwierzyć w to co się wydarzyło. Chyba będę ich częściej odwiedzać. Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, ale myślę, że na filmie porno również.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz
  • Przypadkowe spotkanie w klubie

    Przeprowadzka do Poznania była dla mnie jak nowy początek. Po tym jak mój poprzedni związek zakończył się dość niespodziewanie nic nie trzymało mnie we Wrocławiu, do którego wyjechałam na studia ponad 10 lat wcześniej. Pracowałam jako Project Manager w Dziale Zarządzania Projektami jednej z międzynarodowych korporacji. Wydawało mi się, że mam wszystko, wspaniałą dziewczynę, dobrą pracę, mieszkanie, wprawdzie wynajmowane, ale jednak przytulne i ciepłe, dobry samochód i fajną grupę przyjaciół. Jednak po zdradzie Kasi zawalił się mój świat. Chciałam uciec z tego mieszkania, z tego miasta, zostawić za sobą całe dotychczasowe życie i zakopać się gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Kasia próbowała ratować nasz związek, obiecując, że nigdy więcej mnie nie skrzywdzi. Dla mnie jednak nie było możliwości powrotu do tego co było przed zdradą. Na czas wyprowadzki Kasi z naszego mieszkania przeniosłam się do hotelu. Praca była moim zbawieniem. Nadgodziny sprawiały, że coraz mniej myślałam o tym co się stało. Po wyprowadzce Kasi zostałam sama w 100 metrowym mieszkaniu, w którym jedyną rzeczą, której się poświęcałam była whisky z colą i lodem. Przyjaciele bezskutecznie próbowali wyciągnąć mnie z domu. Pewnego dnia szef mojego Działu wezwał mnie do siebie i powiedział:

    – Aga, nie wiem co się stało, ale wiem, że to co się dzieje z Tobą powoli zabija Cię od środka. Krótka piłka – jest posada Dyrektora Działu Projektowego w Poznaniu. Stanowisko równorzędne z moim, oddział trochę mniejszy niż nasz wrocławski, ale wyzwanie przed Tobą i tak spore. Jeżeli się zgodzisz oczywiście będę mieć problem, żeby zastąpić najlepszego szefa zespołu, ale chcę żebyś się rozwijała a nie zaharowywała, żeby tylko nie myśleć. Bierzesz to?

    – Biorę – powiedziałam bez zastanowienia.

    – Hm… kiedy możesz być w Poznaniu?

    – Choćby w poniedziałek.

    – Wszystko będzie gotowe w takim razie. Potrzebujesz wolne, żeby się ogarnąć?

    – Byłoby milo. Spakuję się i przeprowadzę przez weekend. Dziękuję Michał – powiedziałam przez łzy i wyściskałam mojego wieloletniego szefa.

    – Powodzenia Aga – pożegnał mnie uśmiechem, naprawdę szczerym – możesz już teraz wracać do domu.

    Wyszłam z gabinetu Michała ze łzami w oczach. Poszłam do mojego zespołu. Wzięłam karton po drodze, żeby się spakować.

    – Słuchajcie Kochani – zaczęłam łamiącym się głosem – postanowiłam przyjąć propozycję szefa i przenoszę się na stanowisko Dyrektora Projektów w naszym oddziale w Poznaniu. Dziś jest mój ostatni dzień w pracy. Dziękuję Wam za pełne zaangażowania dni pracy, za pomoc, za wsparcie i oddanie. Za każdego z Was dałabym się pokroić. Mam nadzieję, że będziecie dalej się rozwijać. Znacie mnie dobrze, wiecie co się u mnie działo przez ostatnie tygodnie i chyba tak samo jak ja czujecie, że to jedyne dla mnie rozwiązanie. Jeżeli tu zostanę to prędzej czy później coś złego się ze mną stanie – rozpłakałam się i padłam w objęcia moich przyjaciół – proszę, nie róbcie mi żadnej imprezy pożegnalnej. Ja się z Wami nie żegnam. Czekam na Was w Poznaniu!

    Tego dnia spakowałam swoje rzeczy i wyszłam ostatni raz z mojej ukochanej z pracy. Spakowałam się dość szybko, mimo tego, że we Wrocławiu spędziłam ponad 10 lat, rzeczy miałam niewiele. Do Poznania dojechałam w piątek. Wróciłam do mojego rodzinnego domu. Po wyprowadzce rodziców do Niemiec zostało mieszkanie, w którym do śmierci mieszkała moja babcia. Powrót do mojego rodzinnego miasta był jak haust świeżego powietrza. Zaczynałam wszystko od nowa.

    Sobotę spędziłam na sprzątaniu i rozpakowywaniu. Wieczorem postanowiłam napić się drinka i wybrałam się do branżowego klubu. Zajęłam miejsce przy barze, zamówiłam szklankę whisky z colą i lodem. Patrzyłam na dziewczyny tańczące na parkiecie. Widok ten wywołał mój uśmiech. Pierwszy raz od 5 lat mogłam patrzeć na obce dziewczyny bez skrupułów. Nie oczekiwałam od tego wieczoru niczego specjalnego po prostu nie chciałam siedzieć w pustym mieszkaniu. Po około 4 drinkach podeszła do mnie jedna z dziewczyn, która wcześniej mignęła mi na parkiecie.

    – Mogę się dosiąść? – usłyszałam.

    – Jasne, proszę.

    – Jestem Magda – powiedziała blondynka ubrana w jeansy, obcisły biały T-shirt i białe tenisówki.

    – Aga – odpowiedziałam.

    – Co pijesz?

    – Whisky z colą. Napijesz się?

    – Chętnie.

    Zamówiłam jeszcze 2 razy whisky. Po chwili Magda zapytała czy z nią zatańczę:

    – Dziś nie, dziś mam raczej spokojny dzień.

    – Ok, rozumiem. Czy mimo wszystko mogę z Tobą posiedzieć?

    – Jasne – uśmiechnęłam się.

    – Jesteś stąd?

    – Właśnie wróciłam po 10 letniej nieobecności do mojego rodzinnego miasta. A Ty?

    – Ja jestem z lubuskiego. Jesteś tu sama?

    – Tak, a Ty?

    – Przyszłam z koleżankami, ale nawet nie zauważyły mojej nieobecności – roześmiała się.

    Rozmowa kleiła nam się na tyle, że nie zorientowałyśmy się kiedy zrobiło się dość późno. Wypiłyśmy już całkiem sporo, kiedy postanowiłyśmy się zbierać. Zamówiłam taksówkę:

    – Magda, chcesz wpaść do mnie na drinka?

    – Chętnie.

    Taksówka podjechała, wsiadłyśmy do tyłu a podróż minęła nam na rozmowie. Gdy weszłyśmy do mieszkania, Magda była zauroczona wnętrzem. Mimo, że mieszkanie zajmowała moja babcia, wnętrze było odnowione a do tego przestronne. Zaprosiłam ją do salonu, a sama ruszyłam do kuchni żeby nalać nam drinka. Po kilku szklankach dość dobrego whisky Magda zaczęła zbliżać się do mnie, aż w końcu mnie pocałowała. Pocałunek, mimo ilości spożytego alkoholu był bardzo przyjemny. Magda dość umiejętnie operowała swoim językiem skutecznie zachęcając mnie do odwzajemnienia pocałunku. Zaczęłam robić się wilgotna. Przyznam szczerze, że nie liczyłam, że ta sytuacja się tak rozwinie. Nabierając tempa, Magda zaczęła mnie rozbierać. Chwyciłam jej ręce.

    – Zwolnij, to będzie bardziej przyjemnie – powiedziałam.

    Dość opornie, ale przystała na moją prośbę. Całowałyśmy się namiętnie powoli pieszcząc swoje ciała. Zaczęłam całować jej szyję, słyszałam jak zaczyna mruczeć z rozkoszy. Magda zaczęła rozpinać moją koszulę, delikatnie popchnęła mnie na kanapę i całowała moją szyję i obojczyki. Jej pocałunki były delikatne, tak jakby dostosowała się do mojej rady. Pociągnęła mnie za szyję, żeby sięgnąć do zapięcia mojego stanika. Gdy go ze mnie zdjęła chwilę popatrzyła na moje piersi. Moje sutki były już nabrzmiałe, a ja robiłam się coraz bardziej wilgotna. Magda uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że mam bardzo kształtny biust, po czym delikatnie zaczęła pieścić moje piersi i całować sutki. Podgryzała je delikatnie jeszcze bardziej podkręcając atmosferę. Chciała zejść na dół, kiedy podniosłam jej podbródek, żeby zwróciła na mnie uwagę. Popatrzyła na mnie a ja zdjęłam jej bluzkę i odpięłam stanik. Moim oczom ukazał się niewielki, ale sterczący biust. Przytuliłam się do niej i zaczęłam drażnić językiem jej sutki. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Podnosiłam ją i usiadłam na kanapie. Magda siedziała okrakiem na mnie. Całowałyśmy się namiętnie i intensywnie ściskając nawzajem swoje piersi.

    – Chodź do łóżka – powiedziałam w pewnym momencie.

    Myślę, że duża ilość alkoholu, który krążył w moich żyłach dodał mi sporo odwagi. Magda przystała na moją propozycję. Wstała i cały czas trzymając mnie za rękę podążała za mną do sypialni. Gdy do niej weszłyśmy, położyłam ją na łóżku, a sama położyłam się nieco nad Magdą. Całowałam jej usta od czasu do czasu przenosząc się na piersi. Powoli moja ręka wędrowała w stronę zapięcia jej jeansów. Magda rozpięła spodnie, chwyciła moją rękę i skierowała ją niżej.

    – Dotknij mnie – powiedziała.

    Posłusznie włożyłam rękę w jej spodnie. Przez cienkie majtki wyczułam jak bardzo mokra była. Zaczęłam pieścić jej łechtaczkę. Magda wiła się z rozkoszy. Całując jej szyję coraz szybciej masowałam jej kobiecość. Zdjęłam jeansy z jej bioder, a ona zsunęła majtki. Postanowiłam doprowadzić ją do orgazmu szybko. Słyszałam jak dyszy coraz bardziej. Jej ręka, która dotychczas swobodnie dotykała mojej szyi, zaczęła coraz mocniej zaciskać się na moim karku.

    – Jestem bardzo blisko, nie przerywaj Aga – powiedziała, po czym zaczęła jęczeć z rozkoszy.

    Nie przestawałam masować jej łechtaczki, kiedy nagle Magda zaczęła bardzo głośno jęczeć a jej uda zacisnęły się na moim przedramieniu. Spełniona bardzo głośno oddychała z uśmiechem na twarzy. Chwilę leżałyśmy tak na łóżku, po czym Magda uniosła się. Zdjęła do końca spodnie i bieliznę i stanęła przede mną. Magda nie miała figury modelki, ale mi takie kształty odpowiadają najbardziej. Pełne biodra i odstające pośladki podniecają mnie bardziej niż figury chudych kobiet. Magda postanowiła się odwdzięczyć za orgazm, który jej dałam. Zdjęła moje spodnie i położyła się na łóżku obok mnie. W przeciwieństwie do mnie, włożyła we mnie palec zdecydowanym ruchem i obserwowała moją reakcję. Czując ją w sobie ogarnęła mnie duża rozkosz.

    – Jesteś bardzo wilgotna – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła we mnie drugi palec.

    Początkowo posuwała mnie bardzo powoli całując moją szyję naprzemiennie z sutkami. Sprawiała mi tym ogromną przyjemność. Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, mój oddech zaczął przyspieszać. Jej ruchy były bardzo finezyjne. Czułam, że jestem blisko, wtedy Magda jakby odczytując moje myśli, zeszła na dół i weszła we mnie językiem, a kciukiem pieściła moją łechtaczkę. Moje ciało zaczęło drżeć, coraz mocniej ściskałam kosmyki jej włosów.

    – Mocniej, mocniej, mocniej – wypowiadałam z trudem, a Magda wkładała język coraz głębiej.

    Po chwili krzyknęłam z rozkoszy, moje uda zacisnęły się na jej szyi. Kiedy już traciłam siły Magda nie przestawała mnie posuwać. Po chwili doszłam ponownie jęcząc niesamowicie głośno.

    – Magda, Magda, poczekaj! – krzyknęłam a ona podniosła wzrok. Jej usta bardzo szybko zamieniły się w szczery uśmiech – daj mi chwilę oddechu.

    Magda zbliżyła się do mnie, a ja wyciągnęłam ręce, żeby ją przytulić. Leżałyśmy tak chwilę, po czym zapytała:

    – Dużo masz lat?

    – 30, a Ty?

    – 25, prawie – odpowiedziała. Mogę zadać Ci niedyskretne pytanie?

    – Możesz, najwyżej nie odpowiem – powiedziałam z ironicznym uśmiechem.

    – Dużo miałaś partnerek w swoim życiu?

    Zmieszałam się nieco, po czym odpowiedziałam:

    – Dwa poważne związki, w tym jeden pięcioletni i około 10 dziewczyn w szeroko pojętym międzyczasie. A Ty? Po tym co właśnie wyczyniałyśmy sądzę, że było ich sporo?

    – Jeden dwuletni związek, a oprócz tego 5 dziewczyn, z którymi po prostu uprawiałam seks.

    – Musiały sporo umieć, skoro i Ty nabrałaś tak wielu umiejętności.

    Magda uśmiechnęła się po czym wstała i skierowała się do salonu po nasz drinki. Podczas naszego seksu cały lód, który wrzuciłam do szklanek rozpuścił się w whisky. Rozmawiałyśmy jeszcze dłuższy czas, po czym postanowiłyśmy chwilę się przespać, bo za oknem zaczęło już świtać.

    Obudziłam się po 11, Magda nadal spała. Poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać śniadanie. Nadal czułam sporą ilość alkoholu, który wczoraj płynął w mojej krwi. Moje krzątanie się zapewne obudziło Magdę. Przyszła do kuchni jedynie w majtkach i koszulce, która opinała jej dalej nabrzmiałe sutki. Stanęła za mną i próbowała mnie pocałować w szyję. Jako, że była nieco niższa ode mnie, miała z tym nie lada problem. Gdy jej się wreszcie udało, wzięła butelkę wody i wypiła niemalże pół litra.

    – Spragniona?

    – Całkiem, choć największe moje pragnienie ugasiłaś dziś w nocy – uśmiechnęła się zalotnie.

    Jej słowa wywołały radość na mojej twarzy.

    – Pomóc Ci?

    – Nie trzeba, już kończę, ale możesz zrobić kawę.

    – Czarna?

    – Czarna z odrobiną mleka – powiedziałam.

    – Przyrządziłaś niezłe pyszności Aga!

    – To nic specjalnego, jedzmy.

    Po skończonym śniadaniu Magda zaproponowała wspólną kąpiel. Weszłyśmy do wanny, woda była gorąca a ja odczuwałam na swojej łechtaczce wrażliwość powstałą w wyniku niesamowitej przyjemności, którą sprawiła mi Magda. Leżałam w wannie a Magdalena opierała się o mnie. Z pewną dozą delikatności myłam jej ciało gładząc po jej miękkiej skórze. Od czasu do czasu obdarowałam jej szyję pocałunkiem. Gdy skończyłyśmy kąpiel wstała i zamiast sięgnąć po swoje ubrania przycisnęła mnie do ściany i zaczęła pieścić moje piersi. Swoim ciałem przywarła do mojego szukając zręcznymi palcami mojej łechtaczki. Całowała moje plecy zniżając się obcałowała moje pośladki. Kiedy była na dole odwróciłam się, podniosłam ją i zaczęłam całować bardzo namiętnie w usta. Nasze języki splotły się a ręce powędrowały na tyłeczki. W takim uścisku przeszłyśmy do sypialni i wylądowaliśmy znowu  w łóżku. Magda leżała na mnie, a po krótkiej wymianie pocałunków podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały. Obie byłyśmy nieziemsko wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszałyśmy swoje ruchy. Kiedy zaczęłam dochodzić i zamknęłam oczy, Magda dysząc wyszeptała:

    – Otwórz oczy, zostań ze mną, chcę dojść razem z Tobą.

    Wtedy jeszcze intensywniej ocierałam się o nią. Widziałam, że jej ciało zaczyna drżeć. Nasze oddechy się niemal zsynchronizowały. Jęczałyśmy coraz głośniej. Rozpoczęłam szczytować pierwsza. Za chwilę Magda dochodziła. Był to jeden z najbardziej intensywnych orgazmów jaki przeżyłam. Po wszystkim padłyśmy bez sił na łóżko, pieszcząc się od czasu do czasu.

    Spojrzałam na zegarek, wybiła godzina 14. Wstałam i zaczęłam się ogarniać. Magda zauważyła moją krzątaninę i również uszykowała się do wyjścia. Przyszła się pożegnać, pocałowała mnie na do widzenia, czekając chyba na reakcję z mojej strony. Niestety, mimo tak wspaniałej nocy wróciły do mnie obawy, że nic lepszego od Kasi mnie nie spotka. Milczałam, a wtedy Magda powiedziała:

    – Zostawiłam w sypialni mój numer telefonu. Jeżeli będziesz chciała spędzić miły wieczór, to zadzwoń – powiedziała z widocznym smutkiem w oczach i rozczarowaniem na twarzy.

    Byłam zła na siebie, że nie potrafiłam wydusić ani jednego słowa. Magda wyszła a ja nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Wieczorem uszykowałam się do pracy i byłam gotowa na pierwszy dzień w nowym zespole.

    W poniedziałek wstałam wcześnie po nieprzespanej nocy. Myślę że wspomnienie intensywnego seksu z Magdą jak i stres przed pierwszym dniem w pracy zrobiły swoje. Ubrałam się w czarny kostium i białą elegancką koszulę. O godzinie 8 byłam już na miejscu. Po spotkaniu z Prezesem oddziału, skierowałam się do kadr aby dopełnić formalności. Na godzinę 11 zaplanowane było spotkanie z nowym zespołem. Pracownicy Działu zgromadzili się a po krótkim wstępie ze strony prezesa, przedstawiłam się zespołowi. Mniej więcej w połowie spotkania otworzyły się drzwi sali konferencyjnej, zobaczyłam postać kobiety, ale z uwagi na zgaszone światło i odpalony rzutnik nie widziałam jej twarzy.

    – Przepraszam za spóźnienie – wybrzmiało bardzo cichym i lekko przerażonym głosem.

    Jedyne wolne miejsce na sali znajdowało się zaraz obok mnie. Kobieta ubrana w jeansy i sportową marynarkę podeszła do krzesła i wtem moim oczom ukazała się Magda. Tak ta sama Magda, która w sobotę zatrzęsła moim światem w sypialni. Wymieniłyśmy się spojrzeniami pełnymi zdziwienia i przerażenia, po czym lekko zmieszana kontynuowałam prezentację na temat wizji mojego nowego zespołu…

    Po spotkaniu chciałam porozmawiać z Magdą, żeby jakoś to wszystko wyjaśnić. Poprosiłam, aby każda osoba w moim zespole przyszła do mojego gabinetu po kolei po spotkaniu na rozmowę. Ku mojemu zaskoczeniu Magda przyszła jako ostatnia, jakby broniła się rękami i nogami zaklinając rzeczywistość.

    Magda zamknęła za sobą drzwi pokoju.

    – Dzień dobry Pani Dyrektor – powiedziała.

    – Mówiłam na spotkaniu abyście mówili mi na “ty”. Poza tym po tym weekendzie chyba zdarzyło się między nami dużo więcej – powiedziałam z nieco skrywanym uśmiechem na twarzy.

    – Aga ja nie rozumiem co się tu stało, w dalszym ciągu staram się tą sytuację pojąć.

    – Dla mnie ona też jest niespotykana. Nigdy wcześniej nie przespałam się ze swoją podwładną. Ale tak naprawdę nie wiedziałyśmy kim jesteśmy. Żadna z nas nie zapytała o żadne konkrety związane z pracą. Domyślać się też nie mogłaś, bo nikt nawet Was nie uprzedził, że będziecie mieć nowego Dyrektora.

    – Aga mi bardzo na tej pracy zależy.

    – Mi na swojej również.

    – To co z tym zrobimy?

    Zamyśliłam się lekko i choć wcale tak nie uważałam, powiedziałam do niej:

    – Mimo, że ten weekend był szalony a ja nigdy go nie zapomnę, to lepiej będzie jeżeli nigdy więcej to się nie powtórzy. Musimy w pracy zachowywać się profesjonalnie. Zgodzisz się że mną?

    – Myślę, że to najlepsze rozwiązanie – powiedziała z nieskrywanym smutkiem w głosie.

    Ustaliłyśmy jeszcze kilka szczegółów dotyczących pracy i Magda udała się do swojego pokoju. Resztę dnia spędziłam na ogarnianiu nowej sytuacji, zapoznaniu się z bieżącymi projektami i nowymi inicjatywami. Ustaliłam z zespołem, że w realizacji naszej pracy przyjmiemy metodologię SCRUM. Co poniedziałek będziemy odbywać krótkie briefy czy też sprinty, które naświetlą nam aktualną sytuację we wszystkich projektach. Raz w miesiącu mieliśmy spotykać się na około 4-godzinne spotkanie, żeby porozmawiać o nowych ideach albo o kamieniach milowych, które są jeszcze do osiągnięcia w trwających projektach. Miałam bardzo konkretny plan rozbudowy zespołu, chciałam aby oddział poznański naprawdę się rozwinął i nawet prześcignął Wrocław w swoich osiągnięciach. Do tego potrzebowałam sporo czasu, ale też dobrej współpracy z innymi, dlatego wszystkich starałam się traktować równo. Magda nie była szefem zespołu, w związku z tym widywałam ją dość rzadko na spotkaniach służbowych. Czasami mijałyśmy się na korytarzu czy spotykałyśmy w pomieszczeniu socjalnym. Wtedy zawsze obdarowywała mnie szczerym uśmiechem i słodkim “cześć” na przywitanie. Kiedy udało nam się spędzić chwilę sam na sam czasami wracałyśmy myślami do tamtego weekendu, który przywodził jedynie pozytywne wspomnienia. Jednak obie bardzo poważnie traktowałyśmy naszą umowę i profesjonalnie podchodziłyśmy do pracy. Do klubów branżowych nie chodziłam, chciałam maksymalnie poświęcić się nowym zadaniom jakie przede mną stawiała firma.

    Tak minęły 2 miesiące. Mój dział się rozwijał, zbieraliśmy dużo pochwał od prezesa co przełożyło się też na premie i motywację do pracy. Pracownicy cenili sobie atmosferę współpracy ze mną, a ja spełniałam się w roli szefowej.

    Pewnego dnia zostałam w pracy po godzinach. Kiedy wyszłam do pomieszczenia socjalnego, żeby napełnić kubek kawą zobaczyłam stojącą przy ekspresie Magdę. Była ubrana w jeansy i biały golf, na nogach miała skórzane botki. Odwróciła się w moją stronę i z niekrytym zaskoczeniem w głosie zapytała:

    – Aga? Co tutaj robisz o tej porze?

    – Muszę trochę popracować, mam kilka nowych pomysłów i chciałabym przedstawić je prezesowi do końca tygodnia. Co Ty tutaj robisz?

    – Nadrabiam zaległości. Jaką kawę ci zrobić? Białą bez cukru?

    – Skąd wiesz, że taką piję?

    Magda uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Wiem o Tobie więcej niż czy się wydaje.

    Chwilę pomilczałyśmy czekając aż ekspres skończy przygotowywanie kawy i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Po około godzinie, może dwóch, Magda zajrzała do mnie i zapytała czy jeszcze pracuję. Gdy odpowiedziałam twierdząco oznajmiła mi, że ona wraca do domu. Pora już dawno przekroczyła godzinę kolacji, jednak zaczęłam odczuwać głód. Dlatego postanowiłam wziąć sobie coś na wynos.

    – Zjadę na dół z Tobą i kupię sobie coś do jedzenia – powiedziałam.

    Gdy czekałyśmy na windę  Magda stanęła bardzo blisko mnie. Czułam jej zapach, słyszałam jej bijące serce, jej dłoń delikatnie musnęła moją, a ja na całym ciele dostałam gęsiej skórki. Weszłyśmy do windy i w momencie kiedy drzwi się zamknęły Magda zbliżyła się do mnie i pocałowała delikatnie w usta. Miała przyspieszony oddech, a jej język był ciepły i bardzo sprawnie obwinął mój. Nasz pocałunek trwał krótko, ale wystarczyło, żebym zrobiła się lekko wilgotna. Gdy otworzyły się drzwi od windy, wyszłyśmy z niej, a ja chciałam zapytać czy nie zostanie ze mną na dłużej, ale naszym oczom ukazał się Prezes.

    – Wy jeszcze tutaj pracusie? – zapytał ze zdziwieniem.

    – Tak wyszło – odpowiedziałam – idziemy po coś do jedzenia.

    – Ja właściwie uciekam już do domu, dobrej nocy – powiedziała Magda, po czym szybko skierowała się do wyjścia z budynku.

    Nie zdążyłam jej zatrzymać, bo Prezes kontynuował rozmowę i nie wypadało mi jej przerywać. Do końca pobytu w pracy nie udało mi się zapomnieć o tym pocałunku. Pytałam sama siebie, dlaczego to zrobiła, dlaczego mnie pocałowała? Przecież się umawiałyśmy na profesjonalne relacje. Może czuje coś do mnie? A może chcę się zabawić?

    Nazajutrz rano weszłam do windy. Zaraz po mnie weszła Magda. Winda była zatłoczona a ona stanęła bezpośrednio przede mną. Pod wpływem impulsu i jej cudownego zapachu położyłam rękę na jej biodrze. Magda lekko drgnęła, ale po chwili przysunęła się do mnie ocierając się swoim ciałem o moje, co sprawiło, że moja dłoń powędrowała w okolice zamka jej spodni. Serce biło mi coraz mocniej, a moje dłonie zaczęły się pocić. Gdy dojechałyśmy na nasze piętro Magda jak gdyby nigdy nic wyszła z windy uśmiechając się do mnie słodko. Muszę przyznać, że ta nasza gra jest niesamowicie podniecająca…

    Takich sytuacji było jeszcze kilka, jednak nigdy nie doszło do niczego więcej niż do namiętnego pocałunku.

    W grudniu firma zorganizowała Wigilię, która była sowicie zakrapiana. Jak to przy alkoholu człowiekowi puszczają hamulce w wielu materiach. Nie inaczej było w przypadku Magdy. Obserwowałam ją cały wieczór. Wyglądała bardzo elegancko, miała na sobie czarną sukienkę, która wspaniale opinała się na jej biodrach i pośladkach. Patrzyła na mnie zalotnie, a ja próbowałam opanować falę gorąca, która mnie oblewała. W pewnym momencie ruszyłam do łazienki, żeby trochę się odświeżyć. Zaraz za mną do łazienki weszła Magda, upewniła się, że oprócz nas nie ma nikogo innego w pomieszczeniu i natychmiast przybliżyła się do mnie próbując mnie pocałować. Nasze języki splotły się w namiętnym pocałunku, a ręce Magdy wędrowały po moim ciele. Pociągnęła mnie za sobą do jednej z kabin i zaczęła całować moją szyję. Mimo, że pragnęłam tego cholernie mocno i podnieciłam się tak, że swobodnie mogłabym zmienić bieliznę na suchą powiedziałam:

    – Magda… nie możemy, zatrzymaj się proszę.

    – Chcesz tego Ty, chcę tego ja. Jesteś za bardzo seksowna dziś. Pragnę Cię tu i teraz.

    – Magda przestań – powtórzyłam.

    Magda przystała mnie całować, popatrzyła na mnie lekko pijanym wzrokiem i w końcu, zapytała:

    – Na pewno?

    W tym momencie nie wytrzymałam. Pragnęłam jej tu i teraz. Dopadłam swoimi ustami do jej szyi, którą zaczęłam namiętnie całować. Moja ręka powędrowała w jej majtki. Magda była tak wilgotna, że kilka moich ruchów wystarczyło i doszła tak mocno, że czułam jej orgazm na swojej dłoni. Gdy tylko chwilę ochłonęła uklękła przede mną i wylizała moją szparkę wkładając dwa palce do mojej pochwy. Posuwała mnie chwilę po czym doszłam, a Magda zlizywała ze mnie soki jeszcze bardzo długo. Po wszystkim wyszła z kabiny jako pierwsza. Upewniła się, że teren jest czysty i zawołała mnie do umywalki. Ogarnęłyśmy się obie i wróciłyśmy na imprezę. Zdaję się, że nikt nie zauważył naszej nieobecności. Resztę wieczoru spędziłyśmy oddzielnie. Wróciłam do domu około 3 w nocy, a Magda została jeszcze w knajpie.

    Na święta wyjechałam do Niemiec do rodziców. Od czasu seksu w damskiej toalecie nie kontaktowałam się z Magdą. Do pracy wróciłam dopiero po Nowym Roku. Ku mojemu zaskoczeniu Magda była na L4 do ponad polowy stycznia. Czyżby mnie unikała? Długo biłam się z myślami czy napisać wiadomość do niej z pytaniem jak się czuje. Przeczekałam dwa kolejne dni, po czym wreszcie zebrałam się na odwagę:

    – Cześć Magda, jak się czujesz? Wszystko u Ciebie ok?

    Na odpowiedź przyszło mi czekać kilka godzin. Wreszcie pod wieczór mój telefon wydał z siebie ten wyczekiwany przeze mnie dźwięk przychodzącej wiadomości:

    – Cześć Szefowo, wszystko u mnie dobrze. Będę w pracy po 15 stycznia. Dziękuję za Twoja troskę.

    Wiadomość brzmiała dziwnie, zachowawczo, bez flirtu, który Magda ma w zwyczaju.

    – Chciałabym z Tobą porozmawiać, czy możemy spotkać się prywatnie?

    – Przepraszam Aga, nie dam rady. Zobaczymy się po moim powrocie – zakończyła.

    Nie wiedziałam co myśleć o tej wiadomości. Nie chcąc być nachalną nie kontynuowałam wymiany smsów jednak byłam bardzo niespokojna. Długo analizowałam to co się stało i nie mogłam tego zrozumieć. Dni płynęły a ja wyczekiwałam powrotu Magdy do pracy. Chciałam znów zobaczyć jej uśmiech, posłuchać jej głosu. W końcu nastał dzień, w którym Magda wróciła do pracy. Szukałam jej wzrokiem, jednak była zajęta nadrabianiem zaległości. Weszłam do pokoju, w którym pracowała. Było tam 5 innych osób.

    – Cześć wszystkim, Magda mam nadzieję, że czujesz się już lepiej?

    – Tak, znacznie lepiej, dziękuję.

    – Czy możesz przyjść do mnie w wolnej chwili? Mam do Ciebie kilka spraw.

    – Dobrze, będę za 30 minut – odpowiedziała.

    Po tej informacji wróciłam do swojego gabinetu i oczekiwałam jej przyjścia. Po prawie godzinie usłyszałam pukanie do drzwi, moje serce zaczęło bić coraz mocniej, zaczął mnie oblewać zimny pot.

    – Proszę – powiedziałam krótko.

    – Chciałaś mnie widzieć.

    – Tak, zamknij drzwi.

    Magda posłusznie wykonała moje polecenie i usiadła na krześle przed moim biurkiem.

    – Poprosiłam Cię do siebie, bo chciałam porozmawiać o tym co się stało na Wigilii.

    Magda wyraźnie zaczęła się czerwienić. Spuściła wzrok. Po chwili zapytała:

    – Chcesz mnie zwolnić?

    – Co? Jak mogło Ci to przyjść do głowy? Zmartwiłam się, brak kontaktu z Twojej strony był dla mnie przykry. Co się stało? Czy możesz mi wyjaśnić swoje zachowanie? Czy ja coś wtedy zrobiłam? Zachowujesz się bardzo dziwnie…

    – Ja po prostu… – zawahała się.

    – Co takiego?

    – Ja wiem, co Ci obiecałam, że będę zachowywać się profesjonalnie, bo praca jest dla mnie najważniejsza. Ale tak naprawdę, wystarczyło kilka drinków i zachowałam się kompletnie nieodpowiedzialnie. Nie potrafiłam oprzeć się Tobie i Twojemu boskiemu ciału. Dotychczas ten flirt i pocałunki były dość niewinne, ale w trakcie tej imprezy tak pragnęłam Ciebie, że sprowokowałam ten szybki numerek. Przepraszam Aga.

    Przemyślałam przez chwilę jej słowa i wreszcie zaczęłam:

    – Chciałam tego tak samo jak i Ty. Obserwowałam Cię przez cały wieczór i po cichu liczyłam, że on właśnie tak się skończy. Obiecałyśmy sobie profesjonalizm, ale ja nie żałuję tego seksu. Ty żałujesz?

    – Oczywiście, że nie żałuję. Tylko…

    – Tylko?

    – Chcę dotrzymać naszej umowy. Nie chcę, żeby to się powtórzyło i rzutowało na naszą pracę.

    – Rozumiem. Tak właśnie będzie.

    Magda popatrzyła na mnie ze łzami w oczach, uśmiechnęła się sztucznie i opuściła mój gabinet. Nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Przyznam szczerze, że Magda naprawdę mi się podobała, może nawet się w niej zadurzyłam, ale miała rację, łączenie pracy i życia prywatnego nie sprawdza się na dłuższą metę. Postanowiłam, że uszanuję naszą umowę, liczę, że Magda zrobi to samo.

    Mijały kolejne dni, tygodnie i miesiące naszej wspólnej pracy. Nasze relacje opierały się jedynie o zawodowe sprawy, choć trudno było mi opanować pożądanie. Zarówno Magda jak i ja unikałyśmy wspólnych imprez integracyjnych, żeby nie kusić losu. Pewnego dnia wychodząc z pracy w piątkowe popołudnie moim oczom ukazała się Kasia. Tak, dobrze czytacie, Kasia, która zdradziła mnie rujnując całe moje życie.

    – Cześć Aga.

    – Kasia? Co Ty tu robisz?

    – Moja siostra nie żyje, a ja chciałam porozmawiać z kimś na kim mi zależy – mówiąc to wpadła w moje ramiona.

    Ja stałam jak wryta. Nie wiedziałam co mam zrobić. Po pewnym czasie udało mi się dowiedzieć, że siostra Kasi zginęła w wypadku 3 miesiące wcześniej. Długi czas rozmawiałyśmy po czym zaprosiłam ją do baru na drinka. Nie chciałam zabierać jej do domu, żeby nie przyszło mi do głowy pójście z nią do łóżka z litości.

    – A gdzie się zatrzymałaś? – zapytałam.

    – W hotelu niedaleko centrum. Wyjdziesz ze mną na fajkę?

    – Jasne, czemu nie. Potem od razu wracam do domu.

    – Dobrze.

    Gdy wyszłyśmy na zewnątrz wpadłam na Magdę… To wszystko przypominało jakiś tani film amerykański klasy B. Nie mogłam uwierzyć jakiego pecha mam w życiu.

    – Aga?

    – Cześć Magda.

    – Poznaj proszę, to jest Kasia.

    – Kasia…? – zawahała się Magda

    – Jej była dziewczyna – wtrąciła Kasia – miło Cię poznać.

    – Magda, jej obecna pracownica – odpowiedziała dużą dozą niezadowolenia w głosie.

    Atmosfera była tak napięta, że Magda szybko zniknęła wchodząc do klubu. Próbowałam namówić Kasię na powrót ale chciała wypić jeszcze jednego drinka. Długo opierając się w końcu przystałam, licząc, że dane będzie mi trochę poobserwować Magdę. Miałam nadzieję, że nie znajdzie sobie żadnej ładnej dziewczyny na tę noc, a przynajmniej że nie będę musiała na to patrzeć.

    Wodziłam za nią wzrokiem. Ilekroć spoglądała w moją stronę, starałam się szybko odwrócić. Ostatecznie po dwóch drinkach Kasia przystała na wyjście z klubu. Gdy wyszłyśmy kątem oka dostrzegłam Magdę palącą papierosa na zewnątrz. Wsadziłam Kasię do taksówki a sama czekałam na kolejną. Wsiadając do mojej taryfy ukradkiem spojrzałam w miejsce, w którym stała Magda, licząc na choćby jedno spojrzenie, ale niestety spóźniłam się. Magdy już tam nie było. Z lekkim uczuciem zawodu wróciłam do domu. Zdjęłam z siebie ubranie i wskoczyłam w wygodny dres. Zrobiłam sobie jeszcze jednego drinka i kiedy już miałam iść spać ktoś zdzwonili do drzwi. To było dość dziwne zważywszy na to, że dochodziła 23:00. Spojrzałam przez wizjer i otworzyłam drzwi a przede mną stanęła Magda.

    – Mogę wejść?

    – Yyyyyy… tak? Wejdź proszę…

    Magda weszła i zaczęła rozglądać się po moim mieszkaniu. W końcu popatrzyła na mnie i zapytała:

    – Wracacie do siebie?

    – Słucham?

     – Ty i Twoja była?

    – Skąd Ty to wymyśliłaś?

    – Patrzyła na Ciebie jakby miała Cię przelecieć w pierwszej lepszej bramie.

    – Przeginasz.

    – Kochasz ją?

    – Co?

    – Odpowiedz – mówiła z coraz większym napięciem w głosie.

    W jednym momencie postawiłam wszystko na jedną kartę i wypaliłam:

    – Kocham… – Magda skierowała się ku wyjściu – …Ciebie Magda. Zakochałam się w Tobie!

    W jednym momencie odwróciła się do mnie, wzięła mnie w ramiona i zaczęła całować namiętnie. Jej usta były miękkie, jej dłonie delikatne. Nagle przerwała i powiedziała łamiącym się głosem:

    – Aga, ja Ciebie też kocham i nie mam dłużej siły z tym walczyć.

    Przytuliłam ją, a następnie ucałowałam, wzięłam ją w ramiona i zaczęłam całować namiętnie. Pociągnęłam Magdę do sypialni i popchnęłam na łóżko. Położyłam się na niej i przytrzymując jej ręce nad głową całowałam jej usta od czasu do czasu podgryzając jej szyję. Podniosłam jej bluzkę i zauważyłam, że nie ma na sobie stanika. Moim oczom ukazały się jej doskonale okrągłe piersi. Jej sutki były sterczące, a biust nosił na sobie znaki przechodzących ją dreszczy. Całowałam delikatnie, a Magda oddawała się rozkoszy. Zeszłam niżej i podciągając jej spódniczkę odchyliłam delikatnie majtki. Była w pełni gotowa na otrzymanie ode mnie przyjemności. Drażniąc się z nią całowałam środkowe części jej ud spoglądając na jej twarz.

    – Aga… jestem gotowa, zrób to!

    Mój język powędrował na jej łechtaczkę a dwa palce do pochwy. Posuwałam ją dość dłuższą chwilę, a jej soki spływały po mojej dłoni. W pewnym momencie chwytając Magdę za uda sprawiłam że usiadła na mojej twarzy, a ja kontynuowałam sprawianie przyjemności. Doszła praktycznie w moich ustach drżąc niesłychanie. Gdy chwilę odpoczęła wzięła się za mnie robiąc mi przyjemność językiem. Poruszała nim tak sprawnie, że doszłam w kilka minut.

    Po krótkim odpoczynku Magda usiadła na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać sprawiając, że czułam ją jeszcze mocniej niż kiedykolwiek. Nasz wspólny orgazm trwał kilkadziesiąt sekund i był niesamowicie sensualny. Po wszystkim położyłyśmy się przytulone rozmawiając o przyszłości.

    – Co teraz będzie? – zapytała Magda.

    – Teraz będziemy budować nasz związek.

    – Jestem zła na siebie, że nasze postanowienie odsunęło nas od siebie.

    – Może gdyby nie to nie dane byłoby nam poczuć czegoś więcej do siebie.

    Magda chwilę się zamyśliła, a potem powiedziała:

    – Wiesz, jak dzisiaj Cię z nią zobaczyłam to coś we mnie pękło. Obserwowałam Was cały wieczór. Zakłuło mnie to, że jesteś z kimś innym. Że mogłabyś jej się oddać. Czułam ogromną zazdrość i mimo, że tłumiłam w sobie uczucie do Ciebie to Kasia była zapalnikiem. Nie mogłam pozwolić, żeby mi Ciebie zabrała.

    – A gdybym Ci powiedziała, że wracamy do siebie? Co byś wtedy zrobiła?

    – Nie wiem – odpowiedziała nieco zmieszana Magda, aby po chwili dodać:

    – Może próbowałam przekonać Ciebie do siebie. Może bym walczyła?

    – Może?

    – Nie jestem osobą, która rozbija związki. Ale jeżeli widziałabym szansę, to pewnie spróbowałabym Cię wyrwać z jej objęć.

    – Imponuje mi to.

    – Aga a co będzie w pracy?

    – W pracy będziemy pracować, a w domu będziemy się kochać – odpowiedziałam z uśmiechem.

    – A nie boisz się, że ktoś zauważy?

     – A Ty jesteś wyoutowana w pracy?

    – Najbliżsi współpracownicy wiedzą, ale nie chce, żeby wiedzieli, że mam romans z szefową.

    – Dobrze, to się nie dowiedzą, musimy tylko się mocno pilnować i faktycznie skupić się wyłącznie na pracy.

    Rozmawiałyśmy jeszcze sporo o nas, a później zasnęłyśmy w objęciach.

    Jak myślicie, jak skończy się nasza historia?

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka J
  • (2) Ponetne sucze

    Leżałem w pokoju Martyny oglądając jakieś pierdoły, czekając jak Martyna wróci z dołu. Coś tam gotuje. Nieistotne. Patrząc w ekran powoli zamykały mi się oczy.

    – Co uważasz?

    Przed moimi zaspanymi oczami ukazała się Kasia w zdecydowanie za krótkiej bieliźnie i pończochach, trzymała stópkę na krawędzi łóżka, prawie dotykając moich genitaliów palcami stopy odzianej w nylon, prezentowała dumnie, delikatnie wystające wargi sromowe spod kuszącego stroju.

    – Bardzo kusząco, rzekłbym nawet ciut perwersyjnie.

    – Perwersyjnie to mogę Ci ojebać pento.

    W trakcie wypowiadania tego zdania masowała koniuszkami palców u stóp moje prącie przez spodnie.

    – Chyba chcesz zajść za skórę swojej siostrze niewyżyta suczko.

    Czułem że pręt już jest gotowy, chwyciłem nogę Kasi którą mnie masowała, od razu się podniosłem i silnym pociągnięciem sprawiłem że wylądowała na moich kolanach. Patrzyłem się prosto w jej kurwiki, oczami tego nie można nazwać. W środku był istny chaos. Na pierwszy rzut oka może tego nie widać, ale wprawny obserwator dostrzeże napalone dziewczę. Chwyciłem jej smukłe biodra odziane w jakaś szmatkę ala uczennica i złożyłem pocałunek między jej piersi. Zacząłem lizać jej klatkę piersiową. W odpowiedzi założyła na mnie ręce i dociskała moją głowę do małych, ponętnych piersi odzianych w prześwitującą bluzeczkę odkrywającą brzuch. Poszedłem językiem aż pod szyje, chwyciłem za włosy i wpijałem zęby pomiędzy łączeniami szyi z czaszką.

    – Uhhh gorąco się zrobiło.

    – Masuj swoje cycki.

    – Co?

    – Masuj swoje cyce, już.

    Nie myśląc za wiele, patrzyła się na mnie i wykonywała koliste ruchy wokół piersi, wymienialiśmy się pojedynczymi pocałunkami, delikatnie ocierając się narządami przez materiał ciuchów. – Suczka na medal. Chwyciłem ją za drobne pośladki i podniosłem do góry. Mocno ścisnęła nogi żeby nie upaść i trzymając mnie za szyje namiętnie wymieniała ze mną pocałunki. Klepnąłem ją w pupę, uśmiechnęła się lekko i zjechała po moim torsie w dół stając o własnych nogach. Usiadła na krześle, palcem wskazującym dała mi znak żebym podszedł ciut bliżej. Uniosła obie stópki, zjeżdżając delikatnie dupką w dół żeby ułatwić sobie zabawę. Masowała mnie obiema stopami, raczej już czuła że jest twardy. Kurewsko twardy.

    – No nie wstydź się przecież już go widziałam, miśku…

    Rozwiązałem sznurki od dresów i wyłożyłem stercząca pałę na Kasi stópki. Można by powiedzieć że pasowały idealnie do rozmiaru mojego penisa. Kasia chwyciła prącie obiema stopami, jeździła nimi równomiernie od trzonu aż po podbrzusze. Strasznie się podnieciłem, nie mam (chyba) fetyszu stóp, tymczasem jej powolne ruchy i swoją drogą widoczna na wierzchu spod spódniczki cipka robiły niesamowitą robotę. Czułem że moje jaja zaczynają buzować.

    – Tak dobrze Kasia, uhhhh tak dobrze…

    – Mmmm, powiedz kogo byś teraz zerżnął i zapłodnił, hmm?

    – Wszystkie kobiety które mieszkają w tym domu, rób to dalej…

    Kasia zwiększała siłę ścisku mojego kutasa, dzięki czemu czułem że zaraz będę na skraju.

    – Czyli mamusie też byś zerżnął zboczeńcu?

    – Taaaaak, mamuśkę też. Wszystkie bym was wyruchał suki.

    – Ochhh tak? A mi co teraz zaproponujesz?

    – Spermę, huh kurwa! Kasia swoimi stopami doprowadziła mnie do obłędu, czułem jak jaja mi płoną. Przełożyłem Kasi stopy na swoje ramiona przez co Kasia delikatnie zjechała z krzesła, liżąc jej jedną stopę niemrawo, przybliżyłem się lekko i jedynie nakierowałem penisem w stronę jej twarzy.

    – Ojejku! Co Ty pożar gasisz, hahaha.

    Śmiejąca się Kasia przyjmowała z otwartą buzią te salwy spermy które nie wiadomo skąd się wzięły. Trafiałem wszędzie, oczy, włosy, usta, nos, policzki, brwi. Kojarzycie filmiki porno gdzie zazwyczaj po 40 minutach aktorzy wylewają z siebie hektolitry spermy? Kasia usprawniła cały proces w 3 minuty. Nie używając ust!

    – Mmmm bardzo smaczna, na prawdę potężny wytrysk byczku.

    Miała całą twarz w spermie, rękoma ją ścierała i nadwyżkę brała do ust od razu przełykając.

    – Panie Maks, co będzie teraz ze mną? Potrzebuje węża który ugasi ten gorący piec który mam między nogami.

    – Postawisz go, to i cały tabun strażacki się pojawi…

    Zabawne, w tym momencie za mną stała moja kobieta i dwóch kumpli. No dosłownie tabun…

    – Co to ma znaczyć ?

    – Siostrzyczko to tylko niewinna zabawa, Maks mi tłumaczy jak działają relacje damsko…

    – Zamknij się. Kaśka co Ty najlepszego robisz. Chcesz mi… Ty nie chcesz, ty po prostu rozwalasz mój związek. Co to ma kurwa być żeby mój facet strzelał w Ciebie nasieniem. Ja pierdole dziewczyno…

    – Martynka, ale można przecież robić pewne rzeczy razem. Ja z Kasią jedynie się przekomarzamy.

    Wycedziłem. Panowie przyglądali się roznegliżowanej i obspermionej Kasi z zaciekawieniem. Z podbródka kapała jej sperma.

    – No zajebiste przekomarzanie, super. Jak ja twoich kurwa kolegów obsłużę to też będzie przekomarzanie?

    – Jak opierdolisz przy tym moją lance, to czemu nie. Masz taką samą naturę jak twoja siostrzyczka, klękaj do gały i otwórz buźkę to ci przejdzie. Siema Rafał, siema Daniel. Dobrze trafiliście!

    – Cześć.

    – Hej, hej.

    Chwyciłem moją kobietę za głowę i sprowadziłem ją do pozycji klęczącej. Zajebałem jej liścia z otwartej ręki. Na otrzeźwienie.

    – Kurwa co Ty robisz pojebany jesteś!

    Zajebałem jej jeszcze raz, tym razem mocniej, patrząc przy tym prosto w oczy. Trzymałem Martynkę za włosy, delikatnie ale stanowczo przysunąłem jej głowę do stojącego penisa.

    – Maks, nie wiem czemu ale strasznie się podnieciłam.

    – Wiem. Dlatego dziś przejdziesz chrzest. Twoja siostra Ci w tym pomoże. Prawda?

    – Oczywiście że tak! Jaram się, od zawsze byłam ciekawa jak Martyna zachowuje się w takiej sytuacji. I tyle fiutów! Zapowiada się zajebisty wieczór!

    Martynka ssała mojego flaka. Panowie patrzyli na to speszeni, ale widać było napływające w nich napięcie. Kasia podeszła do szafy Martyny, poszukała w niej coś chwile i wyjęła komplet bielizny wraz ze szpilkami.

    – Siostrzyczko. Mamy być kurwami, to musimy tak jak one wyglądać.

    – Uhhhm, uhhmm. Potwierdziła Martyna przyjmując już sztywne prącie swojego chłopaka tj. Mnie. Trzymałem jej włosy i jeździłem penisem raz w lewy policzek, raz w prawy, raz prosto w sam przełyk.

    – Ukhm, Ukhm Boże, ahhh.

    Wyjęczała zmachana Martyna.

    – Chyba tego potrzebowałam. Czekajcie tylko się przebiorę.

    Martyna wypuściła mojego fiuta, wzięła ubranie i wyszła z pokoju. Kasia mijając w progu moich kolegów, złapała ich za penisy przez spodnie i każdego na powitanie pocałowała. Wróciła do pokoju w delikatnie innym stroju, równie kuszącym, przede wszystkim założyła ekstrawaganckie szpilki od których kipiało seksapilem. – Pani Kasiu, ale Pani Kusi, proszę się zaprezentować.

    – Jaka starsza, taka młodsza. Ty to sobie z nimi pożyjesz.

    – Dziś nie tylko ja skorzystam.

    Kasia tupiąc czarnymi szpilkami, uniosła spódniczkę, schyliła się do maksimum i zaprezentowała całą cipę i dupę. Panowie aż zaczęli się masować na ten widok.

    – A co tam ma dla nas druga siostra?

    Z łazienki wyłoniła się kurwa. Prostytutka w sensie. To nie była moja dziewczyna. To była zwykła szmata którą dziś nauczymy manier i zabawy. Cieszę się że Martyna przekroczyła tą granice strachu i nie boi się swojego największego atrybutu. Urody. Długie smukłe nogi odziane w ciemne pończochy, szpilki na platformie i miniówka wraz z topem, gdzie obie części garderoby w rzeczywistości więcej odkrywały, niż zakrywały.

    – No suczki, na kolana i idziemy do salonu.

    Przeszliśmy na dolny poziom domu, salon w miarę przestronny, nowocześnie urządzony. Stół, krzesła, komody, szafy, dywan, rogówka. No standard.

    – Panowie nie wstydźcie się, cały czas biegam z tym gołym kutasem, a wy dalej tylko namioty trzymacie. Dziewczyny pomóżcie im.

    Martynka podeszła do Daniela seksownie kręcąc dupskiem gdyż szła na czworaka. Przytulała się twarzą do jego worka, wyciągnęła ręce, odpięła rozporek i wyskoczył z jego bokserek jeszcze delikatnie zestresowany potworek.

    – Daj mi go, mmm.

    Martyna złapała prącie językiem i możliwie jak najlepiej nawilżała knagę mojego kolegi. Chyba miała z nim coraz większy problem, w miarę ssania coraz więcej śliny skapywało z jej kącików ust. Podszedłem do Martynki z wywieszonym kutasem, uderzyłem ją w powiekę żeby dać o sobie znać. Złapała nas obu za kutasy i wkłada ledwo mieszcząc oba prącia do mordy. Chwyciłem jej długie włosy i próbowałem przepchnąć mojego kutasa głębiej, ale niestety dwa to dla jej ust za dużo. Lizała, pakowała do mordy całego kutasa. Cudnie. Za nią pojawiła się Kasia prowadząc za pomocą kutasa mojego drugiego kolegę. Teraz obie były w centrum wydarzeń.

    – Suczki, pobawcie się razem.

    – Właśnie pokażcie co potraficie!

    Kasia podeszła od tyłu Martyny i macając jej dupę, popchnęła ją bardziej do przodu tak że Martyna padła na czworaka. Kasia dopadła do jej pipki i zaczęła ją namiętnie lizać.

    – Kurwa, nawet ja takich soków nie puszczam.

    Zdziwiła się Katarzyna. Spod cipy Martyny widać było delikatnie powiększająca się plamę. Kasia zaaplikowała jej pierw 2 palce w cipkę, co Martyna skwitowała jęknięciem, zaraz po tym władowała jej mokre palce w dupę.

    – Ała Kaśka !!!

    – Ha, ha i co, Ty jesteś moją suczką. Do gały, a nie narzekasz.

    – Dobra Panowie przejmujemy kontrolę. 3 baty na raz dla każdej ?

    – Kurwa marzenie! Pewnie że tak.

    – No ja też jestem za.

    Wziąłem Kasie za kudły i doprowadziłem do rogówki.

    – Wskakuj.

    – Jezu, nie mogę się doczekać!

    Mokra cipka Kasi przyjęła mojego fiuta, patrzyła na to co dzieje się wokół niej. Widziała ze Daniel chce wejść w jej dupę, przechyliła się bardziej do mnie i wypięła mocno dupsko. Zaraz nad nią pojawił się prężny kutas którego wzięła dwoma łapkami, a trzon traktowała swoim mokrym językiem.

    – Oh Jezu, oh Jezu, oh Jezu, oh jezu…

    Dymałem tą małą kurwę raz za razem, czułem fiuta Rafała w jej dupie, fajne uczucie jak tak dopełniamy kobietę do maksimum. Na chwile Rafał wyszedł z jej dupy i podarował kutasa masturbującej się koło nas Martynie która pięknie brała go krztusząc się prąciem, ale będąc dumna że ma tą odwagę do przyjemności. Kolega który ruchał usta Kasi przyszedł do jej dupy.

    – Czekaj stary, przełożę ją.

    – Z chęcią spenetruje jej cipę.

    Obróciłem Kasie, teraz nadziewała mojego kutasa na dupkę, jaka ciasna, jaka przyjemna. Na prawdę coś cudownego. Trzymałem Ją za szyje i biłem po cyckach. Kolega mający widok centralnie na cycki Kasi również ich sobie używał. Bił, wykręcał małe sutki, czasem podgryzał.

    – Ah, tak, ukaż mnie jak kurwę, zerżnijcie mnie jak szmatę, och!

    – Zaraz dojdę!

    – Ja też!

    – Ahhhh kurwa, a mi cipę Rozwalii, Boże!

    Dymaliśmy z Rafałem na maksymalnych obrotach, on trzymając za cyce, ja jedynie trzymałem się szyi Kasi żeby maksymalnie włożyć w jej dupsko penisa. Poczułem skurcze w jej dupsku, w swoim kutasie również. Potężnie wytrysnąłem prosto w jej odbyt. Kolega wyjął kutasa i zaczął ładować spermę w twarz Kasi, dobrze że mnie zasłaniała.

    – Ojejuuu, ale było super! Chyba dwa razy doszłam, nie wiem w sumie, nie pamiętam, ale było genialnie. Oh. Dajcie mi wylizać swoje kutasy żebyście mogli zapewnić taką samą rozrywkę mojej siostrze!

    – Do budy. Twoja siostra sama nam opierdoli, prawda suko?

    – Taaak, zrobię wszystko.

    Kasia wstawała, a wraz z nią wychodził mój jeszcze stojący kutas, będący cały w spermie.

    – Haha, zobacz, całą mnie zalałeś!

    – Wypnij dupsko.

    Kiedy Kasia wypinała uroczo dupę wprost przede mną, Rafał i Daniel siedzieli na kanapie i rozkoszowali się masażem kutasów przez Martynę.

    – O tak, prężcie te swoje pały, chce je zaraz w sobie poczuć.

    Kasia uśmiechnięta z dupskiem wypiętym w moją stronę, kusząco kręciła od lewej do prawej półdupkami, dałem jej klapsa za ten taniec w ramach nagrody.

    – Teraz twoja siostra, ale przed tym, z racji że jest zajęta, jednak zajmiesz się czyszczeniem mojego konika.

    – Z chęcią, daj mi go. Daj mi tą pałę.

    Kasia kucając (co potęgowało moje krążenie, gdyż napinanie się mięśni nóg u kobiet kiedy noszą szpilki działa na mnie jak viagra), wzięła kutasa i maksymalnie rozszerzając buźkę pakowała sobie do mordy kutasa.

    – O No i ślicznie moja mała cipko.

    – W stawianiu kutasa nie mam sobie równych, co nie?

    – W byciu seksowną piczą też.

    Popatrzyłem w stronę Martyny, chłopaki już nadziewali moją kobietę, właściwie nadziewała się sama. Chłopaki ustawili się z kutasami łącząc się jakby nogami, a Martynka jedynie opadała na dwie lśniące od jej soków pały.

    – ooooootak, tak, tak. Jestem puszczalską kurwą! Jebcie mnie.

    Mówiąc to coraz szybciej opadała na ich prącia, jednocześnie nadziewała się od początku do końca za każdym razem. Jej jęk coraz bardziej był widoczny.

    – Kochanie! Maks! Chce jeszcze twojego! Berło które mnie do tego przekonało. Daj mi go proszę!

    Szybko podszedłem do Martyny, chwyciłem ją oburącz za głowę i zacząłem dymać jej ryj. Krztusiła się znacznie bardziej niż Kasia, co jakiś czas musiałem zrobić jej przerwę na oddech. Cały czas wbijała się na kutasy kolegów.

    – I jak? Podoba się bycie wyzwoloną szmatą?

    – Taaaak, jest bosko…

    – Panowie, może jej trzy zapakujemy?

    – Pewnie!

    – Jeszcze pytasz. Mieć prywatną kurwe w domu to niebywałe szczęście.

    – Dziwko, podnoś się. Podałem jej rękę i wybiła się z kutasów, jej wzrok był pomiędzy byciem wkurwionym że przerwaliśmy, a maksymalnie zmęczonym.

    – Kto w cipkę?

    – Ja mogę.

    – To dawajcie we dwóch ja biorę dupsko.

    – No Martynka wbijaj się na Daniela.

    Martyna będąc dalej w ślicznych obcasach, zadarła nogę i opadła na Daniela. Korzystając z sytuacji Daniel zaczął macać jej niemałe cyce. Uderzył ją pare razy aż syknęła, ale ani trochę jej to nie przeszkadzało.

    – Chce więcej !!! Rafał wchodź!

    Kutas Daniela już się zagłębił, Martynka kucając na kanapie w nogach Daniela, wypinała możliwie jak najbardziej cipę żeby wszedł tam Rafał. Po chwilowym barowaniu się Martyna jęknęła.

    – OCH KURWA, JA PIERDOLE! JESTEM NAJGORSZĄ SZMATĄ, KAŚKA CHODŹ TUTAJ WYLIŻE CI JESZCZE PIZDE!

    Kasia stojąca cały czas z telefonem, kręcąca sceny siostry, wyłączyła nagranie i podeszła od boku do twarzy siostry. Tymczasem zatrzymałem na chwile Kasie chwyciłem za włosy i pozwoliłem sobie nawilżyć jej ustami nieco kutasa.

    – Ammmm, lubię jak tak robisz wiesz szwagier ?

    – Nikt tak nie zajmie się kutasem jak Ty Kasia. Perfekcyjna pani lodów.

    – Hahaha, wasza sucz a nie!

    Wyjąłem kutasa. Włożyłem jej palce do buzi i penetrowałem jej gardło. Panowie delikatnie poruszali się w Martynie, jednakże czekali na mnie, gdyż potrójna penetracja wymaga pewnej logistyki. Musiałem wdrapać się powyżej dupska mojej kurwy. Przystawiłem kutasa do jędrnego”dupska. Martynkę za włosy, szepcząc do ucha.

    – Gotowa na zabawę życia?

    – Taaak, chce być waszą szmatą, włóż go już kotku, proszę…

    Wjebałem całego pręta na raz, zatykając ryk Martyny cipką Kasi która idealnie wpasowała się w moment. Wyszedłem kutasem z dupska po czym zacząłem w miarę lekko posuwać od góry dupkę mojej luby. Chłopaki również na przemian dociskali jej rozciągnięta cipę, mimo to grymas Martyny podczas pocałunków z siostrzyczką był bardzo widoczny. Niemniej jednak można było poczuć delikatny ruch bioder Martyny w miejsce fiutów. Przyspieszyliśmy delikatnie tempo, zaś Martynka coraz bardziej wbijała się w kutasy. Poczułem ruch mięśni od strony jej cipy. Oderwała usta od Kasi.

    – Dochodzę, dochodzę, wasza sucz ma w piździe ooooh ogień!

    Jebaliśmy dalej naszą suczkę pomimo jej drgawek, Kasia lizała jej suty, aby jeszcze bardziej podniecić siostrę. W miarę rozkręcania się tempa przyjmowania kutasa, coraz głośniej i mocniej odbijały się moje jaja o jej piękny blady tyłek. Martynka była pochłonięta przyjmowaniem kutasów, była wyraźnie uległa, dzięki czemu szczęśliwa.

    – Chce uh waszej uh spermy uh na twarz!

    – Panowie daleko jeszcze macie?

    – Ja już!

    Rafał wyskoczył z jej cipy i czym prędzej podał bokiem kutasa dla suczki. Kasia korzystając z sytuacji drażniła jaja Rafała kiedy Martyna przyjmowała całą porcje do ryja. – Wyciekło ci siostra. Kasia zlizała z jej podbródka nektar. Czułem że jest już całkiem blisko.

    – Maks może zostawimy nektar w środku, Kasia go wyliże?

    Pompując cipę Martyny, spytał Daniel. Wyszedłem z jej dupki, dałem pare razów kutasem w pośladki, ciągnąc za stanik zdjąłem Martynę z fiuta Daniela. Odwróciła się do mnie i obdarzyła namiętnym pocałunkiem tuląc i głaszcząc mój tors wraz z kutasem. Położyłem jej ręce na swoje ramiona. Już wiedziała co będziemy robić. Lubiłem jej gimnastykę, wraz z tym jak ją podniosłem, zarzuciła na mnie zgrabne nogi. Daniel widząc wyeksponowany otwór wjechał od razu kutasem. Martyna trzymając się teraz nas obu dobijała się cipką z wkurwionym wzrokiem coraz bardziej zaciskając zęby.

    – Wasze fujary są…

    Nawet nie dokończyła tylko pisknęła i złapała się za obie piersi, tak że prawie spadła. Całe szczęście jej skurcze zachęciły nasze fiuty do tryśnięcia. Jebaliśmy Martynkę ile sił w biodrach, zaś jej skurcze stymulowały nasze kutasy do wytrysku. Wbiłem się patrząc jej prosto w oczy. Patrzyła na mnie jak na swojego pana. Całkowicie zależna od mojej osoby, może kutasa. Zacząłem wtryskiwać jej nasienie rycząc podobnie jak kolega walący Martynę w dupsko. Oboje tryskaliśmy z 30 sekund. Wyjęliśmy kutasy, a Martynka uśmiechnięta zjechała nogami z moich ramion i klękła na ziemi.

    – Dziewczęta, posprzątajcie. Nie będziemy chodzić z brudnymi kutasami.

    Stanęliśmy w trójkę wokół dwóch kobietek. U mnie wypadło na samotnie walącą tylko mojego fiuta Martynkę. Kasia czyściła lance kolegów. Wycierałam resztki spermy o nos i oczy mojej suczy. Wystawiała język żeby podać jej kawałek mięsa do buzi. Była bardzo zadowolona, z uśmiechem na ustach czyściła mi pytę. Wciągnęła całego kutasa, wylizała mi jaja, po czym trzymając się moich bioder wstała i trzymając mojego fiuta przytulia się do mojego ciała. Chwyciłem Ją za dupkę i włożyłem tam dwa palce.

    – Było super, mój alfonsie. Na prawdę, poznałam tyle podniecających mnie rzeczy o których nie wiedziałam dotychczas, szok!

    – Cieszę się, lubię jak dziwka spełnia się w pracy.

    – Twoja dziwka. Twoja mój kutasie. Może kiedyś przyjęłabym więcej kutasów hmm? Np. 6 obrabiać w jednym momencie? Albo wzięłabym Angelę i Wiktorię i zrobilibyśmy sobie sexy wieczór. Byłabym pierwszą królową tego burdelu. Znowu mam strasznie mokrą cipkę…

    Mówiąc to masowała mi powoli jaja, zaś z przodu na czworakach powoli szła Kasia, kolegów już odprowadziła. Widząc zwisającego fiuta, musnęła go językiem, Martynka wzięła jej głowę i dopchnęła usta Kasi aż do zakończenia mojego fiuta. Patrzyliśmy się w 3 na siebie pytającym wzrokiem.

    Chyba zaczynamy nowy rozdział.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Tylko konstruktywna krytyka.

  • Pierwszy raz ze starsza kuzynka cz.1

    Jestem Bartek, mam 22 lata. Może to dziwnie zabrzmi ale wciąż jestem prawiczkiem. Powiem więcej. Nigdy nawet nie miałem dziewczyny, nie miałem bliższego kontaktu z kobietą, a nawet nie widziałem nagiej kobiety na żywo. Moimi największymi osiągnięciami było walenie sobie konia do pornosów czy podglądanie koleżanek w przebieralni. Wszystko przez ogromną nieśmiałość. Aż do ostatniego piątku…

    Było piątkowe popołudnie. Wróciłem z uczelni i usłyszałem rozmowę w salonie. Ktoś był u rodziców. Okazało się że to Sylwia, moja starsza kuzynka, córka ciotki mojej matki. Sylwia miała 35 lat i była jak to mówią rodzice starą panną. Dziwne bo nie była jakaś bardzo brzydka, głupia itd. Była całkiem zadbaną, często też nieźle ubraną kobietą. Może nie ubierała się jakiś bardzo seksownie, ale zawsze elegancko i z klasą. Kiedyś była takim typem kujonki, a teraz już jako dojrzała kobieta była finansistką w banku. Z Sylwią miałem kiedyś dobre relacje bo często zajmowała się mną gdy byłem dzieckiem i wczesnym nastolatkiem gdy rodzice musieli gdzieś wyjść. Później zacząłem szkołę średnią, studia i widywaliśmy się tylko od czasu do czasu. Poszedłem do swojego pokoju i po chwili usłyszałem głos mojego ojca:

    – Bartek, chodź na moment.

    Poszedłem i przywitałem się.

    – Sylwia wracając z pracy zajrzała do nas ale tak się zagadaliśmy że straciła rachubę i odjechał jej ostatni autobus. Mógłbyś ją odwieźć? – zapytał ojciec.

    – Ale na prawdę nie trzeba, pojadę taksówką – powiedziała Sylwia.

    – Przecież nie ma najmniejszego problemu, odwiozę Cię – odpowiedziałem

    – No właśnie, w końcu od czegoś ma to prawko – dodał ojciec.

    Sylwia w upierała się na taxi, ale w końcu się zgodziła. Wziąłem kluczyki od auta i wyszliśmy. Droga minęła szybko. Zagadaliśmy się o starych czasach, chociaż od rozmowy rozpraszał mnie widok. Sylwia była ubrana w czarną, elegancką, typowo biznesową sukienkę, która kończyła się minimalnie nad jej kolanami, ale mimo że nie była aż tak bardzo krótka to mój wzrok cały czas przyciągały jej nogi. Miała na nich ciemne, cienkie rajstopy oraz czarne botki na średnim obcasie. W końcu dotarliśmy pod blok, w którym mieszkała moja kuzynka.

    – Może wejdziesz na kawę czy herbatę, chociaż tak Ci się odwdzięczę? – zapytała

    – Nie chce robić kłopotów – powiedziałem

    – Przecież to żaden kłopot, nadrobimy jeszcze trochę zaległości – powiedziała

    – No dobrze, ok. Weszliśmy do jej mieszkania. Sylwia zrobiła nam kawę i zaczęliśmy rozmawiać dalej. Usiadła na kanapie zakładając nogę na nogę, co odsłoniło trochę więcej jednego z jej ud. Co jakiś czas zerkałem w jej kierunku. Sylwia była kobietą o przeciętnej urodzie. Miała długie włosy w kolorze ciemnego blondu, twarz, która jakoś mocno nie przyciągała wzroku, ale miała całkiem fajną figurę. Nie była idealnie szczupła, ale jej krągłości mimo wszystko przyciągały wzrok. Około 165cm wzrostu, zgrabne dobrze zbudowane nogi z masywnymi udami, szerokie biodra, duży tyłek, a także dość spore piersi, które wyglądały na rozmiar C. Miło nam się rozmawiało do momentu aż padło to niezręczne pytanie.

    – A jak tam? Masz jakąś dziewczynę? – zapytała

    Zrobiłem się czerwony i nie widziałem, co powiedzieć. W końcu wydukałem:

    – Nie… nie mam…

    – To nie ma dla Ciebie dobrej dziewczyny? – zażartowała z uśmiechem Sylwia

    – Może i jest ale jak jest jakaś fajna to albo jest już zajęta albo… nie mam odwagi zagadać, zbliżyć się… – powiedziałem z zawstydzeniem.

    – Większość moich kumpli ma lub miało dziewczynę lub chociaż jakiś bliższy kontakt a ja mam z tym problem – kontynuowałem.

    -Ojj… To nie dobrze. Musisz się w końcu przełamać – powiedziała Sylwia.

    – Żeby to było takie proste… – powiedziałem.

    – Nie wszystko musi być od razu, powoli stopniowo, małymi krokami i się uda – powiedziała.

    W głowie zrodził mi się szalony pomysł, praktycznie nierealny. Nie miałem odwagi powiedzieć o nim Sylwii. Siedziałem w milczeniu bijąc się z myślami. Ona to zauważyła.

    – Wszystko w porządku? – zapytała.

    Po kilku sekundach zawieszenia się odpowiedziałem:

    – T t t… Tak w porządku.

    – Na pewno? Wyglądasz jakby coś Cię gryzło. – zapytała.

    – No może nie do końca… – odparłem

    W głowie nadal trwała walka myśli ale chyba pierwszy raz w życiu przemogłem się i powiedziałem:

    – Chciałem zapytać… czy mogła byś coś dla mnie zrobić… – kontynuowałem nieśmiało.

    – Co takiego? – zapytała.

    – To głupie… nieważne…

    – No wal śmiało.

    – Bo ja… nawet nigdy nie byłem blisko… nie widziałem kobiety… poza filmami no wiesz jakimi… nie wiem czy kiedyś mi się uda przełamać moją nieśmiałość i być blisko z dziewczyną. Czy chciałabyś pokazać mi… No wiesz… jak wygląda kobieta… – dukałem ze wstydem.

    Na twarzy Sylwii pojawiło się ogromne zaskoczenie. Zapowietrzyła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po chwili odparła:

    – Zastrzeliłeś mnie tą propozycją. Wiesz że tak nie możemy. Jakby to wyglądało? Musisz sam do tego dojść…

    – Nie wiem kiedy i czy w ogóle samemu mi się uda. Nie daj się prosić. Wiem że nie powinniśmy ale… Przecież nie masz męża czy chłopaka, nikt nie będzie zły i nie będziesz miała wyrzutów – powiedziałem.

    – Rozumiem Cię ale nie wiem… – odparła będąc cały czas w szoku.

    – Pamiętasz jak kiedyś mieliśmy swoje tajemnice przed moimi rodzicami? Teraz też tak będzie. Nikt się nie dowie poza nami. – powiedziałem.

    – Ale to nie jest to samo że grałeś na konsoli dłużej czy zjadłeś więcej słodyczy… – odpowiedziała.

    – Nie jest… wiem… Ale tajemnica to tajemnica… Proszę bardzo, pokaż mi chociaż taką namiastkę…

    Sylwia zamilkła. Teraz ona biła się z myślami. Szok powoli jej odpuszczał i myślała co ma zrobić z tym fantem. W jej oczach pojawiła się jednak jakaś iskra. Być może zaczęło ją to kręcić, w końcu od lat jest sama. W końcu po dłuższej chwili ciszy wstała i powiedziała:

    – Mam nadzieję, że to Ci pomoże się przełamać.

    Stanęła przede mną i odwróciła się tyłem. Złapała za brzeg swojej sukienki i powoli zaczęła unosić ją do góry. Moim oczom stopniowo ukazywały się jej uda. Zrobiło mi się gorąco a serce biło mi coraz mocniej. W spodniach też nie obyło się bez reakcji. Sylwia kontynuowała i po paru sekundach miałem przed oczami jej tyłek opięty materiałem ciemnych, cienkich rajstop przez które prześwitywały czarne figi z koronki. Jej dupa była piękna. Duża, krągła, o pełnych kształtach, mocno odstająca. Nie była wyrobiona jakimiś treningami. Po prostu zdrowa, dojrzała, naturalna, kobieca, duża dupa. Siedziałem nieruchomo wpatrzony jak w obrazek. Sylwia obróciła się przodem i zapytała zalotnie:

    – I jak… podoba Ci się? Wiem że do ideału mi daleko ale…

    – Nie… nie… to znaczy… Tak, podoba mi się bardzo, jesteś wspaniała. – odparłem zakłopotany wpatrując się w koronkę jej majtek okrywającą cipkę pod rajstopami.

    Sylwia uśmiechnęła się i usiadła obok mnie. Spojrzała na mnie, a potem zaczęła zsuwać ramiączka swojej sukienki. Po chwili opuściła całą górę sukienki na brzuch odsłaniając swoje duże, jędrne piersi okryte czarnym biustonoszem. Wpatrywałem się w jej dekolt, a w spodniach miałem już tak twardo że o mało nie pękł rozporek. Nie mówiłem nic, tylko patrzyłem. Sylwia spojrzała na mnie zalotnie i odwróciła się tyłem.

    – Rozepnij proszę – powiedziała.

    Drżącymi rękoma zacząłem rozpinać jej stanik. Gdy w końcu mi się udało, z powrotem obróciła się przodem do mnie i uśmiechnęła się. Zaczęła zsuwać ramiączka biustonosza, a następnie złapała dłońmi za jego miseczki.

    – Jesteś gotowy? – zapytała uwodzicielsko.

    Nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa, jedynie skinąłem głową na tak. Sylwia wolnym ruchem zdjęła miseczki stanika, a jej biust uwolnił się wypadając z nich i bujając się sprężyście. Moja kuzynka miała dość duży biust. Miseczka C. Jej piersi już lekko zwisały ale wciąż były wypukłe, jędrne i krągłe. Nie mogłem się napatrzeć. Było mi gorąco, czułem że czerwienie się na twarzy.

    – Dotknij jeśli chcesz – powiedziała cichutko.

    Niepewnie wyciągnąłem drżące dłonie i położyłem na jej cycach. To było wspaniałe uczucie. Były gorące a ich skóra idealnie gładka i delikatna. Zacząłem je gładzić i lekko ściskać dłonią czując ich sprężystość i jędrność. Mój penis gdyby mógł to wyskoczył by mi ze spodni i odfrunął.

    – Teraz Ty pokaż co tam masz – zachichotała zalotnie Sylwia.

    Zaczęła rozpinać mi rozporek, a następnie przez niego włożyła mi dłoń w spodnie i zaczęła wyjmować sterczącego kutasa z bokserek. Czułem jak jeszcze bardziej się czerwienie. Po chwili wyjęła go na wierzch.

    – Ktoś tu się chyba podniecił – zalotnie powiedziała. Po czym zaczęła go masować powoli poruszając w górę i w dół. Ja cały czas trzymałem dłonie na jej pokaźnych cycach macając je lekko i czułem napływające coraz mocniejsze podniecenie. Zacząłem wzdychać cicho a na mojej twarzy pojawił się wyraźny grymas oznaczający że podniecam się coraz bardziej. Kuzyneczka to zauważyła i przerwała masaż kutasa.

    – Nie tak szybko mój drogi. – powiedziała.

    – Wstań i zdejmij spodnie i bokserki – dodała.

    Zrobiłem jak chciała. Stałem przed nią ze sterczącym chujem w całej okazałości.

    – A teraz połóż się na boku na kanapie – powiedziała.

    -Wiem co myślisz ale na to nie możemy sobie pozwolić. Jednak zasłużyłeś na małą nagrodę. – dodała.

    Stanęła tyłem do mnie i łapiąc jednocześnie za gumkę od rajstop i majtek zsunęła je powolnym ruchem i opuściła je do kolan. Teraz przed oczami miałem jej naturalnie duży, jędrny tyłek i do tego nagi. Gdy się przychylała widać było też jej cipkę przebłyskującą między udami i pośladkami. Odwróciła się jeszcze przodem, a ja zobaczyłem jej piczkę w całej okazałości. Była wygolona na zero z małym paskiem pozostawionym nad górną jej częścią.

    – I jak? Gotowy na nagrodę? – zapytała z lekkim uśmieszkiem.

    – Tak… – powiedziałem nieśmiało.

    Sylwia położyła się na kanapie obok mnie, również na boku, tyłem zwrócona w moją stronę. Przytuliła się dupą mocno do mojego stojącego fiuta i zaczęła się ocierać. To było wspaniałe gdy jej ciepłe i jędrne pośladki dotykały mojego kutasa. Po chwili lekko rozchyliła uda, złapała mojego chuja i włożyła go między nie, a następnie je z powrotem zacisnęła otulając go nimi. Czułem ciepło, miękkość i delikatną skórę jej ud. Przeszedł mnie dreszcz. Sylwia zaczęła poruszać biodrami powoli w przód i w tył dosłownie waląc mi konia swoimi udami. Stopniowo przyspieszała. Czułem również jak mój kutas ociera się z zewnątrz o jej cipę która była już bardzo mokra. Soki wypływające z pizdeczki mojej kuzynki sprawiły że mój kutas, a także jej uda, które go masowały zrobiły się śliskie. Sylwia już bardzo szybko zamiatała dupskiem w przód i tył, a wilgoć między jej udami powodowała że wydobywały się dźwięki przyjemnego chlupania. Jej dupa sprężyście odbijała się od mojego podbrzusza, a jej wilgotne od cipki uda dawały mi rozkosz o jakiej do tej pory mogłem tylko marzyć.

    – Ooo tak, taaak, wspaniałe – mówiłem dysząc z podniecenia.

    Czułem że już długo nie wytrzymam. Objąłem kuzynkę prawą ręką przytulając się mocno do niej, dłoń położyłem na jej prawym cycku. To był prawie koniec. Zamarłem w bezruchu. Jedyną częścią mojego ciała która się ruszała była moja dłoń intensywnie macająca dużą, jędrną pierś kuzynki. Ona tymczasem tańczyła dupskiem intensywnie masując mojego chuja zaciśniętymi udami. Poczułem gorąco i dreszcz ogarniający całe moje ciało, które w kilka sekund przeniosło się do mojego penisa.

    – Oooo kurwa, wspaniale!! – wyjęczałem głośno zaciskając dłoń mocno na jej cycu.

    Wystarczyły jeszcze 3 ruchy dupą Sylwii i sperma wystrzeliła potężnymi salwami zalewając mocno jej uda oraz kanapę. Sylwia stopniowo zwolniła swoje ruchy aż w końcu zatrzymała się cały czas trzymając kutasa między udami. Serce biło mi tak mocno jakby chciało wyskoczyć z klatki, oddech był ciężki. To był orgazm tak silny jakiego nigdy w życiu nie miałem waląc sobie konia.

    – Zadowolony z nagrody? – zapytała.

    – Oczywiście. Byłaś niesamowita. Dziękuję. – powiedziałem cały czas niedowierzając w to co tu się przed chwilą wydarzyło.

    Sylwia wstała, spojrzała na obspermioną kanapę i uśmiechnęła się.

    – Spokojnie, to się wyczyści – powiedziała.

    Po czym wciągnęła majtki na dupę a następnie rajstopy nie zważając na to że uda ma oblane spermą. Opuściła sukienkę, założyła też górę sukienki już bez stanika. Ja też się ubrałem.

    – Powinieneś już lecieć. Tylko pamiętaj… To nasza tajemnica. – powiedziała.

    – Pamiętam. Obiecuję że to zostanie tylko między nami. I dziękuję za wszystko.. – odparłem.

    – Mam nadzieję, że to Ci pomogło i będzie Ci łatwiej. – dodała Sylwia.

    – Było wspaniale. – powiedziałem.

    – Do zobaczenia – powiedziała z uśmiechem Sylwia dając mi buziaka w policzek. – Do zobaczenia… – odparłem.

    …I wyszedłem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Pierwszy raz ze starsza kuzynka cz.2

    Od mojej pierwszej przygody z moją starszą kuzynką Sylwią minęły 2 tygodnie. Od tamtego czasu nie widzieliśmy się, ani nie kontaktowaliśmy ze sobą. Dziś będziemy się widzieć na weselu jednego z naszych kuzynów. Od samego rana nie mogłem się skupić. W głowie chodziły mi myśli o tym jak to będzie wyglądać gdy znów się spotkamy, czy będzie niezręcznie czy może całkiem normalnie. Przez 2 tygodnie jakoś nie mogłem zebrać się w sobie żeby odezwać się do niej. Ona też pewnie czuła się niezręcznie skoro się nie odezwała. Mimo tego nie mogłem pozbyć się z głowy myśli o tym co przeżyliśmy tamtego piątkowego popołudnia dwa tygodnie temu.
    Na wesele wybierałem się sam, bez żadnej partnerki. Słyszałem że Sylwia też będzie sama. Z jednej strony cieszyłem się na spotkanie z nią, z drugiej strony jednak miałem obawy jak to spotkanie będzie wyglądać. Stres nie odpuszczał i rósł im bliżej było do wieczora. W końcu nastał ten moment. Pojechałem na wesele z rodzicami. Miałem być ich kierowcą. Już na ślubie zauważyłem Sylwię ale dopiero później na sali weselnej mogłem przyjrzeć się jej bardziej. Miała na sobie długą, czerwoną suknię balową ze skromnym dekoltem, czarne szpilki, na nogach poza butami nie miała nic bo było ciepło. Miała upięte włosy i delikatny, lecz nieco mocniejszy niż zwykle makijaż. Rodzina postanowiła żebyśmy usiedli obok siebie bo oboje przyszliśmy bez partnerów. Przywitaliśmy się z Sylwią buziakiem w policzek i przesłaliśmy sobie lekkie uśmiechy. W trakcie wesela nie dawaliśmy po sobie poznać ze w ogóle coś między nami zaszło. Zachowywaliśmy się normalnie, rozmawialiśmy i w końcu gdy zaczęły się tańce ruszyliśmy na parkiet. Dopiero w tańcu byliśmy jakby to powiedzieć bardziej na osobności i mogliśmy pogadać.
    – Czemu się nie odzywałeś? – zapytała Sylwia.
    – Przepraszam, byłem trochę zmieszany po wszystkim i nie wiedziałem w jaki sposób mam się do Ciebie odezwać, chociaż chodziło mi to po głowie.
    – Ja też chciałam się odezwać ale nie chciałam się narzucać i nie wiedziałam czy chcesz w ogóle rozmawiać.
    – Chciałem tylko nie wiedziałem… jak zacząć…
    – Nie wiem czy dobrze zrobiłam… no wiesz… z całą tą sytuacją. Może nie powinnam.
    – Nie… nie mów tak. To było… niesamowite. Nigdy czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. – mówiłem czerwieniąc się.
    – Skoro tak to miło mi – uśmiechnęła się i powiedziała Sylwia.
    Niestety nasza rozmowa została przerwana bo podbił do nas wujek z ciotką na odbijanego i porwał Sylwię, a ja zostałem z ciotką i musiałem przetańczyć z nią kolejny kawałek. Po dłuższym czasie tańców była przerwa na jedzenie. Wtedy przy stole Sylwia powiedziała głośno:
    – Kurde, zapomniałam wziąć pudru z mieszkania… nie będę miała jak poprawić makijażu.
    – Daj spokój, makijaż może wytrzyma całe wesele – rzuciła jedna z ciotek.
    – A jeśli nie? Bartku mam ogromną prośbę… czy mógłbyś mnie podrzucić na moment do mnie? Wezmę tylko moje kosmetyki i wrócimy.
    – Yyyy… jasne, jeśli tego potrzebujesz. – odpowiedziałem zakłopotany.
    – Przepraszam wszystkich, na chwilę was opuścimy ale niedługo wrócimy – powiedziała Sylwia.
    Poszliśmy do samochodu i wyjechaliśmy. Po przejechaniu małego kawałka od sali usłyszałem:
    – Tak na prawdę… nie zapomniałam tego pudru – powiedziała Sylwia wyjmując go z torebki.
    – Nie rozumiem… więc po co ta cała akcja? – zapytałem.
    – No bo tam… nie było można za bardzo pogadać… No wiesz o czym… zjedź gdzieś i zatrzymaj się jeśli możesz.
    Zjechałem na jakiś pusty parking przy sklepie. Sklep był już zamknięty więc nie było żywej duszy.
    – Coś jest nie tak? – zapytałem.
    – Niee nie, chociaż… może i tak… – powiedziała zakłopotana
    – Jesteś zła o to wszystko, źle Ci z tym?
    – Nie, tylko… uświadomiłam sobie że ja… podobnie jak i Ty mam ze sobą problem…
    – Problem? Jaki? – zapytałem.
    – Ty masz problem żeby zebrać się na odwagę i znaleźć dziewczynę. Ja też miałam podobnie. Zawsze byłam taka no wiesz… porządna. W szkole kujonka. Nie imprezowałam i nie szalałam za bardzo. W prawdzie… miałam kilku facetów ale te związki nie trwały długo. Później… całkowicie oddałam się pracy… przyzwyczaiłam się do życia bez faceta… Seks ostatnio uprawiałam jeszcze sporo przed 30stką… Sama nie mam w tym dużego doświadczenia dlatego też przestraszyła mnie Twoja ostatnia prośba. Ale stwierdziłam że może tym Ci jakoś pomogę, żebyś nie skończył jak ja… – żaliła się otwierając się przede mną Sylwia.
    – Rozumiem Cię doskonale i nie chciałem Cię wystraszyć ostatnio. I dziękuję że pomogłaś mi no wiesz… pokazać co i jak… zrealizować moje potrzeby. Pierwszy raz w życiu przeżyłem taką rozkosz dzięki Tobie – powiedziałem.
    – Nie ma za co, tylko przez to wszystko… we mnie też pobudziły się potrzeby. – powiedziała Sylwia.
    – Co masz na myśli? – zapytałem.
    – Daj mi rękę – powiedziała.
    Podałem jej rękę. Wzięła ją w swoją dłoń, spojrzała na mnie z uśmiechem, po czym rozchyliła nogi i przez rozcięcie w sukni położyła moją dłoń na swojej cipce, a właściwie na materiale białych, koronkowych majtek które ją okrywały. Nie wiedziałem co zrobić.
    – Wiesz… Po naszym ostatnim spotkaniu, zaraz potem jak wyszedłeś tak się podnieciłam że masturbowałam się 3 razy pod rząd żeby zeszło ze mnie napięcie. Teraz Ty mi pomóż – powiedziała patrząc na mnie uwodzicielsko.
    Zaczęła swoją dłonią poruszać moją tak żeby pocierała jej piczkę przez majtki. Po chwili już bez jej pomocy masowałem jej muszelkę. Sylwia cichutko wzdychała. Poczułem jak soczki z jej cipki przesiąkają przez materiał majtek. Kutas stał mi w spodniach na baczność. Sylwia złapała mnie za rękę i wsunęła ją w swoje majtki.
    – Tak będzie lepiej – szepnęła uśmiechając się.
    Pierwszy raz w życiu dotykałem kobiecej cipki. Czułem wilgotne wargi oraz cienki pasek włosków ciągnący się ponad nimi. Aż dreszcze mnie przechodziły, a dłoń, którą ją masowałem lekko drżała.
    – Mmm jest przyjemnie – mruczała Sylwia wyciągając się nieznacznie w fotelu pasażera. Rozchyliła jeszcze bardziej uda, a ja czułem pod palcami przyjemną, ciepłą wilgoć.
    – Nie bój się, wsuń je do środka – powiedziała szeptem.
    Wyczułem palcami wejście do jej cipeczki i wsunąłem środkowy oraz wskazujący palec.
    – Ajj teraz zdecydowanie lepiej – westchnęła.
    Zacząłem powoli wsuwać i wysuwać palce z jej cipki. Czułem jak robi się jeszcze bardziej mokra, a jej oddech przyspiesza.
    – Mmmm taaak – wzdychała już głośniej.
    Jej biodra zaczęły lekko się poruszać.
    – Teraz trochę szybciej – powiedziała.
    Zrobiłem jak prosiła. Przyspieszyłem swoje ruchy. Sylwia coraz szybciej wierciła się na siedzeniu.
    – Ooooch, ooooooch, aaajjj, taaak, cudownie – głośno już jęczała. Ściskała swoje uda na chwilę, po czym znowu je rozchylała.
    – Szybciej, szybciej – jęczała szepcząc z wyraźnym grymasem podniecenia na twarzy. Palcowałem ją już bardzo szybko. Z pomiędzy jej nóg słychać było głośne chlupanie. Jej dupa wierciła się na siedzeniu, a całe jej ciało wyginało się.
    – Aaaaaa, aaaaaa, jeszcze, jeszczee – krzyczała.
    Dobrze że sklep pod którym staliśmy był zamknięty, a parking pusty bo nie dało by się tego nie słyszeć. Moje palce penetrowały ją głęboko i szybko, kutas o mało nie wyrwał mi się ze spodni a jej pizda głośno chlupała. W pewnym momencie ciało Sylwii wygięło się w łuk, zacisnęła mocno uda i zęby i zatrzymała się tak na chwilę drżąc.
    – Jeeeezuuuu, Mmmmmm, cudownie, taaak kurwa taaaak – wyjęczała głośno. Właśnie przeżywała orgazm po którym opadła całym ciężarem ciała na fotel i dyszała przez chwilę. Patrzyłem na nią jak dochodzi do siebie cały czas trzymając rękę w jej majtkach.
    – Tego mi było trzeba – powiedziała łapiąc oddech.
    – A Tobie się podobało? – zapytała.
    – Tak, to było coś niesamowitego – odpowiedziałem cały czas będąc w lekkim szoku.
    Wyjąłem rękę z jej majtek i zastanawiałem się czy wycierać z niej soczki kuzynki czy jednak zostawić je na palcach. Spostrzegłem też że minęło już trochę czasu odkąd wyszliśmy z wesela.
    – Wracajmy już, długo nas nie ma i zaczną się dopytywać… – powiedziałem
    – Jeszcze chwila – uśmiechnęła się mówiąc Sylwia i położyła rękę na moim kroczu. Zamurowało mnie.
    – Ktoś tu chyba też jest niezapokojony – kontynuowała uwodzicielsko jednocześnie rozsuwając mi rozporek i wyjmując na wolność mojego sterczącego penisa. Zaczęła go walić powolnymi ruchami.
    – Tobie też co nie co się dziś należy – szepnęła.
    Po czym zaczęła walić jeszcze szybciej. Czułem rosnące we mnie podniecenie. Mój oddech przyspieszył i zacząłem cicho wzdychać. Sylwia przechyliła się ze swojego fotela i zbliżyła do mojego kutasa.
    – Dawno tego nie robiłam ale postaram się żeby było miło – szepnęła, a potem objęła czubek mojej pały swoimi wargami i zaczęła ssać, pomagając sobie językiem. Myślałem że odlecę i zaraz wytrysnę ale z trudem zdołałem opanować emocje. Jedną dłonią trzymała go u nasady i waliła go a w tym czasie jej usta robiły mi dobrze na jego górze. Zacząłem głaskać ją po włosach.
    – Mmmm, cudownie – mruczałem z podniecenia.
    Sylwia zaczęła wsadzać go sobie głębiej do ust i znów przesuwać się ku górze i znów to powtarzała i powtarzała. Z trudem wcisnąłem rękę pod jej sukienkę, złapałem ją za jeden pośladek i zacząłem go macać. Był duży, jędrny, sprężysty. Ona tymczasem obciągała mi coraz szybciej.
    – Aaaaa, aaaach, tak Sylwia, tak mi dobrze – pojękiwałem.
    Poczułem że od silnego orgazmu dzielą mnie sekundy. Strzeliłem klapsa w dupe Sylwii i chwyciłem mocno za pośladek.
    – Mmmmmm, mmmmmm, mmmmmm, taaaak – wyjęczałem, a strumienie rozgrzanej spermy popłynęły wprost do ust mojej dojrzałej kuzyneczki. Opadłem bez sił. Sylwia otworzyła drzwi i wypluła moją spermę.
    – I jak? Zadowolony? – zapytała zawadiacko.
    – Byłaś cudowna, nigdy czegoś takiego nie przeżyłem – odpowiedziałem łapiąc oddech.
    – Jednak coś tam jeszcze pamiętam – zachichotała.
    Zdjęła swoje białe koronkowe majtki, które były mokre od jej soków, wytarła cipkę chusteczką, a z torebki wyjęła drugą, białą koronkową parę majtek i założyła na siebie. Te które zdjęła podała mi do ręki i powiedziała z uwodzicielskim uśmiechem:
    – Weź je sobie, na pamiątkę.
    Schowałem je do schowka.
    – Teraz możemy wracać – powiedziała.
    Odpaliłem auto i ruszyłem w kierunku sali weselnej, mając nadzieję że na tej przygodzie ta historia się nie zakończy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas

    Jak Wam się podoba moja nowa seria opowiadań? Chcecie więcej?

  • Jak zrobilem z siebie dziwke

    Na wstępie pragnę zaznaczyć że opowiadanie nie jest fikcją lecz w 100% własnym doświadczeniem. Historia wydarzyła się kiedy miałem jeszcze 16 lat.

          Już od jakiegoś czasu podniecały mnie materiały związane z gejowskim porno, z zaciekawieniem patrzyłem jak faceci wzajemnie obciągają sobie kutasy i coraz częściej zastanawiałem się jak to jest trzymać penisa w ustach. Pewnego dnia poznałem bardzo miłego 37-letniego faceta na pewnym portalu,szybko nasza znajomość przerodziła się w wymienianie się nagimi zdjęciami co bardzo mnie podniecało, aż nadszedł dzień w którym mężczyzna zaproponował mi spotkanie. Miałem mętlik w głowie gdyż bałem się bo nie wiedziałem co taki dorosły facet może mi zrobić więc nie chciałem do niego jechać. Wtedy to on zaproponował że może do mnie przejechać, wynajmie jakiś hotel i tam się spotkamy. Po paru dniach namysłu zgodziłem się a on wyznaczył termin. Wchodząc na klatkę schodową bardzo się denerwowałem jednak ciekawość i podniecenie pchały mnie do przodu. Drzwi otworzył mi Andrzej bo tak miał na imię i zaprosił do środka mówiąc że najpierw usiądziemy i obgadamy kilka szczegółów.

    – A więc co chciałbyś zrobić na dzisiejszym spotkaniu?- grzecznie zapytał Andrzej.

    – Nie jestem gejem gdyż kobiety też mnie podniecają więc o analu nie ma mowy, chciałbym żebyśmy zrobili sobie nawzajem loda i to wszytko na co możesz liczyć.

    – okej nie ma problemu, do niczego cię nie będę namawiał a może sam zmienisz zdanie. Dość tego gadania,wstań i pokaż mi go na żywo- powiedział.

    Niepewnie podniosłem się z kanapy po czym Andrzej od razu zdjął mi spodenki razem z majtkami, odruchowo zasłoniłem swojego młodego kutaska rękami jednak to mu się nie spodobało.

    –  Nie po to przyjeżdżałem do ciebie tyle kilometrów żebyś mi się zasłaniał, zabieraj ręce.

    Czułem niezadowolenie w jego tonie więc posłusznie wykonałem polecenie. Andrzej złapał w dłoń mojego kutasa i powoli zaczął się nim bawić. Gdy penis zaczął rosnąć delikatnie pocałował główkę po czym energicznie wpakował całego kutasa w swoje usta. To było cudowne przeżycie, ciepło jego gardła plus język tańczący po całej główce doprowadzało mnie do ekstazy.

    – Dobra zmiana bo zaraz dojdziesz a też na coś liczę młody

    Andrzej usiadł wygodnie na kanapie a ja kucnąłem przed nim, przez spodnie czułem odór jego członka,najwidoczniej za bardzo nie dbał o higienę jednak nie było już odwrotu.

    – ssij go młody i mnie nie wkurwiaj- powiedział złowrogo

    Z natury jestem uległy więc od razu zabrałem się do roboty, pocałowałem delikatnie główkę jakbym się z nim witał po czym zabrałem się do obciągania. Był bardzo słony czyli na pewno nie umył go wcześniej ale nie przeszkadzało mi to. Gdy w pełni mu stanął był naprawdę wielki, na oko miał z 19 centymetrów

    – jeśli robię coś źle lub niedokładnie to przepraszam ale to jest mój pierwszy raz- powiedziałem niepewnie.

    Andrzej się zaśmiał i powiedział :

    – klękaj a ja sobie sam poradzę

    po czym wstał, złapał moją głowę zaczął energicznie ruchać mnie w gardło. Miałem przeżyć delikatnie swój pierwszy raz a właśnie zupełnie obcy mi mężczyzna zrobił że mnie swoją zabawkę. Ślina zaczęła kapać mi na brodę a po policzkach spływały zły, wkładał go głęboko zapierając mi oddech po czym wyciągał i znów wpychał prawie do końca.

    – zaraz dojdę a mam jeszcze dla ciebie propozycję, jak widzę lubisz być suką więc jeśli mi się wypniesz zapłacę Ci za to, chętny?

    – Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć jednak spojrzałem na swojego kutaska, który był aż bordowy z podniecenia i już wiedziałem że muszę się zgodzić

    – okej, jeśli mi zapłacisz to możesz mnie wyruchać- powiedziałem grzecznie

    Andrzej tylko na to czekał, podniósł mnie i nakazał się wypiąć. Założył prezerwatywę na swojego olbrzyma i naparł na mój dziewiczy odbyt. Nie mógł się wcisnąć wiec powiedział że albo się rozluźnię albo będzie bolało. Nie zdążyłem nic zrobić a facet wbił się we mnie powodując ogromny ból, czułem sie bezradny i wykorzystany jednak po czasie zaczęło mi się to podobać, Andrzej ruchał mnie z całej siły pojękując co jakiś czas

    – Dobra młody, czas cię nakarmić więc klękaj

    Posłusznie padłem na kolana, Andrzej zdjął prezerwatywę i od razy wsadził mi kutasa do ust. Po minucie obciągania poczułem jak zaczyna pulsować a mój język zaczęła zalewać ciepła gęsta ciecz. Gdy skończył tryskać pokazałem całą zawartość w ustach i grzecznie wszytko połknąłem.

    – Hehe grzeczna z ciebie suka- uśmiechnął się Andrzej i wręczył mi 100 złoty do ręki. Od tamtej pory nigdy więcej go nie spotkałem jednak  polubiłem to i stałem się dziwką która za pieniądze jest w stanie zrobić naprawdę wiele.

    Jeśli chcecie to mogę opisać historie z innymi klientami:)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Xxx
  • Syn i matka wyruchani przez nieznajomego cz.1

    Mam na imię Michał, Gdy chodziłem do pierwszej klasy gimnazjum zacząłem przebierać się w bieliznę mojej mamy Magdy. Jest ona całkiem seksowną kobietą po 40 ma duże cycki i fajny tyłek.
    Początkowo przebierałem się w majtki i staniki jak i również pończochy i rajstopy. Bardzo mnie podniecało, że wyglądam jak drobna dziewczynka i zawsze się masturbowałem podczas przebieranek. Po jakimś czasie grzebiąc w szafkach znalazłem torbę z bardzo seksownymi ubraniami, były tam body koronkowe gorset pończochy czerwone oraz kabaretki, były również prześwitujące sukienki i wiele innych ciekawych rzeczy, o których kiedyś opowiem. Mama w końcu odkryła, że przebieram się w jej ciuszki, ale o tym, kiedy indziej.
    Dziś opiszę historię jak razem z mamą oddaliśmy się obcemu facetowi za 200 zł. Moja matka pewnego dnia postanowiła, że dorobi sobie, jako dziwka, lecz żeby było zabawniej chciała abyśmy zrobili to razem. Wiedziała już, że lubię się przebierać w jej ciuchy. Gdy wróciłem ze szkoły około godziny 15 mama oznajmiła mi, że dziś o 17 przyjedzie do nas pewnie pan i zabawimy się z nim, bo brakuje nam na rachunki a ja mam się ubrać w to, co przygotowała mi na łóżku w moim pokoju. Zadawałem pytania odnośnie tej “zabawy”. Ale nie miałem nic do gadania. Gdy po zjedzeniu obiadu poszedłem do swojego pokoju ujrzałem na łóżku czerwony lateksowy gorset do tego czerwone pończochy samonośne i rękawiczki z siatki na ręce. Do tego szpilki przezroczyste miały chyba z 15cm. Czułem lekki niepokój jak i podniecenie, że ktoś obcy zobaczy mnie w seksownych ciuszkach. Odrobiłem szybko lekcje i była już godzina 16:30. Usłyszałem przez drzwi głos mamy abym się już ubierał. Zdjąłem, więc swoje ubrania i zacząłem zakładać ten kurewski strój, najpierw założyłem pończochy, później gorset i rękawiczki a na końcu szpilki. Podnieciłem się i mój 14 cm penis już stał na baczność. Gdy już się ubrałem wyszedłem z pokoju i krzyknąłem, że już. Mama zawołała mnie z salonu, więc ostrożnie zszedłem po schodach. Mama czekała na kanapie w równie seksownym stroju, była to lateksowa spódniczka z przezroczystymi pasami materiału biegnącymi od pasa przez cycki za szyję. Strój miał też paski do podtrzymania czarnych pończoch. Na stopach moja mamusia miała  czerwone szpilki na platformie. Mama kazała mi podejść do niej i się odwrócić, dała mi mocnego klapsa i powiedziała, że ładna ze mnie suczka.
    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gboy

    Proszę o konstruktywną krytykę oraz jak byście chcieli żeby potoczyła się dalszą akcja?

  • Moj pierwszy i ostatni raz – Karolina

    Po przygodzie z fistingem trochę zwolniliśmy tempo. Nie żebyśmy przestali się bzykać, ale jakby mniej intensywnie. Owszem nadal eksperymentowaliśmy, ale raczej we dwójkę. Po około dwóch tygodniach odezwała się Gosia. Co jest spytała – zapomnieliście o mnie, czy może macie kogoś innego? Nie, odpowiedziała moja żona, jak chcesz to wbijaj do nas, mam ci dużo do opowiedzenia. Ok będę odrzekła Gosia. W sumie to trochę jej brakuje powiedziałem do żony. Hehe uśmiechnęła się, nie wystarcza ci jedna laska, znudziłam się panu? Nie no coś ty powiedziałem i złapałem ja za tyłek. Poczekaj zaraz powinna być Gosia, powiedziała. I co z tego zapytałem, najwyżej do nas dołączy. A jednak marzy ci się druga laska zachichotała żona. Ej, no jak już przyjdzie to ma patrzeć? Zapytałem. Nie no spoko żartuje powiedziała. No to zabrałem się za pieszczenie żony. Zacząłem od ucha, szyi, piersi, tu zatrzymałem się chwilę dłużej ustami. Natomiast ręce błądziły po jej pośladkach i kroczu. Masowałem cipkę przez majtki, a było tam coraz cieplej i wilgotniej. Wsunąłem rękę pod figi i dość mocno napierałem na jej otworek. Żona rozpięła mi koszule i spodnie, zsunęła bokserki by uwolnić prężącego się kutasa. Wzięła w usta i zaczęła lizać główkę. Tradycyjnie poprosiłem o zwolnienie tempa by nie skończyć za szybko. Wtedy położyła się z szeroko rozstawionymi nogami i powiedziała – zmiana w takim razie działaj ty. Bez zbędnych ceregieli nabiłem jej gorąca pipę na kutasa i głęboko, ale powoli zacząłem ruchać. Oboje byliśmy mocno podnieceni. Wtedy zadzwonił domofon. Musiałem wstać i otworzyć. Ale żona nie pozwoliła mi na to. Wstała ze mną, wsadź mi od tyłu i chodź razem otworzymy. Tak zrobiliśmy, wszedłem w nią i trzymając jedna ręką za piersi, drugą podtrzymywałem biodra by nie wyskoczyć gdy przesuwaliśmy się do drzwi. Co tak długo spytała Gosia, gdy usłyszała w głośniku domofonu kto tam. Wskakuj i nie pytaj. Po chwili weszła Gosia i zobaczyła jak od tyłu dogadzam w przedpokoju żonie. O wy wstręciuchy, nie mogliście poczekać zapytała. Nie marudź tylko chodź do nas powiedziała żona. Musze się opłukać bo idę prosto z zakupów powiedziała Gosia i poszła w kierunku łazienki. Żona wysunęła kutasa z cipki i poszła za nią – chodź pomożemy jej powiedziała do mnie. Co miałem robić, poszedłem do łazienki. Żona zaczęła opowiadać Gosi ze szczegółami o naszej przygodzie z fistingiem. Gosi zaświeciły się oczy, nie wierzę daliście radę? i w ogóle się odważyliście, ja lubię eksperymenty, ale nie wiem czy bym się zdecydowała. To nic strasznego, wszystko zależy z kim oraz od przygotowania. Jeśli wierzysz partnerowi, a ten jest odpowiedzialny, zrobicie to bez problemu, tak jak rozdziewiczenie dupci, opowiadała żona. Weszła do Gosi pod prysznic i zaczęły się pieścić. Ok, to wy tu się bawcie a ja zrobię coś do picia powiedziałem. Spoko – odpowiedziały zgodnie, wyszedłem. Zrobiłem po drinku i zadzwoniłem do Michała. Spytałem co robi i czy nie ma ochoty na małe co nieco. Będę za 15 minut usłyszałem. Zrobiłem czwartego drinka, na co weszły nagie żona i Gosia. Cztery szklanki spytała żona.  Co znowu kombinujesz? A nic, Michał wpadnie za chwilę. Ooo! zaświeciły się jej oczy na samą myśl. Siedliśmy i zaczęliśmy sączyć drinki. Gosia znów pytała żonę jak to było z tą pięścią w środku. Bardzo ja to intrygowało. Normalnie zaraz ci pokażę. Zaśmiała się. I zabrała się za Gosię. Chodź, razem ją rozluźnimy, powiedziała do mnie. Nachyliłem się nad żoną i pocałowałem w usta. Ręką głaskałem Gosi pipkę. Żona zaczęła poszczypywać jej sutki, które zrobiły się twarde i duże. Ja wsuwałem w nią palce, to dwa to trzy i pieściłem łechtaczkę. Robiła się wyraźnie mokra. Żona pieszcząc piersi pochyliła się nad nią i delikatnie językiem muskała jej guziczek. Gosia drgała i wyraźnie się ożywiła. Żona wzięła żel i sporo wylała go na wzgórek Gosi. Zrobiło się bardzo ślisko więc wsunąłem czwarty palec i ostro wierciłem, wpychałem i wyjmowałem z jej środka. Żona ponownie wzięła żel i wycisnęła sporą jego porcje na moją dłoń. Ja dalej pracowałem wytrwale wciskając kciuk w luźny już otwór Gosi. Gosia dyszla ciężko, żona pieściła jej piersi i całowała szyję. Ja milimetr po milimetrze wciskałem się głębiej, byłem w niej już pięcioma palcami, była bardzo śliska i podniecona, ale stwierdziła, że boi się i nie jest pewna czy chce. Wycofałem rękę, moje miejsce zajęła żona. Muskała Gosię i wkładała palce do środka. Były obie mocno nakręcone, nagle Gosia chwyciła żonę za nadgarstek i pewnym ruchem pociągnęła dłoń w swój gorący środek. Gdy wcisnęła  pięść w jej cipę,  Gosia straciła panowanie nad sobą, wiła się i wyginała, dyszała i pokrzykiwała, jeszcze, mocno, o tak głębiej. Rób tak, jest cudownie… no i nadszedł oczekiwany orgazm, dosłownie zawyła z rozkoszy. Żona powoli wyciągnęła pięść i oboje przyglądaliśmy się pulsującej cipie Gosi. To było coś niepowtarzalnego, nie myślałam że aż tak dam się rozciągnąć szeptała Gosia. Pozwól mu mnie wyruchć zwróciła się do żony. Ja byłem gotowy jak nigdy. Kutas prężył się i wychodził ze skóry. W tym monecie zadźwięczał domofon. To Michał powiedziała Gosia, nie gniewaj się, powiedziała do mnie, ale jego kutas po tym co zrobiliście będzie bardziej odpowiedni. Jasne rzekłem i poszedłem otworzyć, Michał zdziwił się widząc mnie w nagiego ze stającym kutasem. Wchodź szybko i wyskakuj z ciuchów, Gosia na ciebie czeka. Nie musiałem Michałowi powtarzać dwa razy, rozebrał się i nagi wszedł do pokoju. Gdy zobaczył nagie dziewczyny tulące się do siebie, jego kutas wyraźnie drgnął. Gosia rozłożyła szeroko nogi i powiedziała chodź szybko bo stygnę i lubieżnie pogłaskała swoja cipkę. Ruszył do niej i bez zbędnych ceregieli z impetem wcisnął kutasa do jej wnętrza. Ale jesteś mokra powiedział, co cię tak podnieciło? Nie uwierzysz, ale miałem w sobie pięść… To było zajebiste, ale jednak kutas to jest to czego oczekiwała moja cipka. Moja żona widząc ich zabawy, pociągnęła mnie na siebie rozłożyła nogi. Również bez żadnych wstępów włożyłem w nią kutasa. Była cieplutka i wilgotna, mocno dobijałem do końca, aż jajka odbijały się od jej pośladków. Podniosła nogi na moje ramiona i powiedziała głęboko i mocno, tego potrzebuje. Ruchałem dobra chwile, a obok mnie Michał dogadzał Gosi. Dziewczyny złapały się za ręce i zaczęły całować. Michał przyspieszył i coraz mocniej wbijał się w Gosię. O tak tego było mi potrzeba, nie przerywaj. Ja pracowałem równie wytrwale. Żona była już bardzo bliska orgazmu, jeszcze kilka ostrych pchnięć i tradycyjnie wygięła się i zaczęła podrzucać biodra w górę. Ja za każdym razem mocno wbijałem się w jej środek. W końcu znieruchomiała, ja też leżałem będąc w jej środku. Gorąca cipka przyjemnie pulsowała i leciutko zaciskała się na moim kutasie. Wtedy Gosia jak w transie spytała czy doszedłem, bo jeśli nie to jej dupcia czeka na to co miała od nas obiecane. Działaj, powiedziała żona. Michał słysząc to, nie wychodząc z Gosi przekręcił się na plecy tak, że leżała na mim z wypiętym w górę tyłkiem. Podszedłem do nich, Michał znieruchomiał bym mógł do nich dołączyć. Zbliżyłem główkę kutasa do jej dupci i lekko nacisnąłem, była tak podniecona że bez trudu wszedłem do końca. Ruchałem powoli, a w tym czasie Michał zgrał się z moimi ruchami. Gosia była zachwycona żona klęknęła nad głowa Michała i głaskała głowę Gosi, Michał mając ją tak blisko przyciągał jej biodra do swoich ust i zaczął głęboko pieścić językiem. Zadziałało, bo zaczęła mocno dociskać cipę i pocierać jego nos i usta. Jej ręce błądziły po ciele Gosi, łapała ją za piersi głaskała pośladki i dzikim wzrokiem patrzyła mi raz w oczy, raz jak wchodzę z impetem w Gosi tyłek. Złapałem za piersi i lekko przyciągnąłem do siebie, pocałowałam w usta. Leciutko zadrżała i wysapała zaraz dojdę. Mocniej ścisnąłem jej sutki, a ona tarła cipa o twarz Machała jak oszalała. Jednak szybciej od niej doszła Gosia, Michał czując jej skurcze też zaczął w nią lać spermę, wtedy żona zadrżała i wydała głębokie westchnienie, chciała zejść z Michała twarzy lecz on trzymała ja za tyłek i nie pozwolił nadal liżąc jej gorąca pipę. Ona tryskała w jego usta. Widząc to i ja spuściłem się do środka w dupsko Gosi. Całą czwórką padliśmy wyczerpani na podłodze. Gdy już lekko ochłonęliśmy wstałem i podałem drink. Sączyliśmy je powoli zadowoleni z siebie. Co dalej z tak miło zaczętym popołudniem? Spytał Michał. Daj złapać oddech powiedziała Gosia, odstawiła drinka i z uśmiechem chwyciła nas lubieżnie za kutasy. O jak miło powiedziałem, żona na to, hehe chyba jednak was brakowało. Mi też powiedziała Gosia, i pocałowała żonę. Nasze kutasy prężyły się gotowe do akcji. Czego nie mogły nie zauważyć nasze panie. Wtedy Gosia jakby od niechcenia spytała czy nie mogła by do nas dołączyć jej serdeczna przyjaciółka, z tym że ona nic o tym nie wie, a Gosia wie iż chciała by coś takiego przeżyć. Jak to sobie wyobrażasz spytałem. Normalnie, zaraz zadzwonię i powiem że wbijamy do niej na drinka. A potem myślę, że sprawy potoczą się same. No coś ty, a jak się dziewczyna spłoszy, powiedział Michał. Przestań wiem, że lubi seks i chciałaby spróbować czegoś więcej i nowego, ale nie bardzo ma z kim – odpowiedziała Gosia. Ok, to może kto jest za, powiedziała żona. Gosia i Michał byli na tak, my z żoną mieliśmy obawy. No co wy, nic na siłę, idziemy na drinka i czekamy na rozwój wydarzeń. Nawet jak wam nie będzie coś pasowało możecie wyjść, a my z Michałem zostaniemy, powiedziała Gosia. Mam mieszane uczucia, z wami to niby norma, ale tu obca osoba i do tego kobieta, powiedziałem. Na to żona, no nie mów że się wstydzisz i że nie jesteś ciekawy nowych wrażeń do tego z kobietą, u mnie masz zielone światło. Jeśli nie będzie miała sprzeciwów możesz robić wszystko. Trochę mnie uspokoiła, widziała że się waham. Więc zdecydowała za mnie, ok Gosia dzwoń do niej. Gosi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Chwyciła za komórkę i w swoim stylu zapowiedziała nasza wizytę. Umyliśmy się i szybko przygotowaliśmy, po drodze sklep, alkohol i jakieś drobne przekąski. Taksówką szybko byliśmy na miejscu. Serce waliło mi jak młotem, byłem podniecony i ciekawy, myślę że reszta towarzystwa też. Dzwonimy do drzwi, otwiera nam szczupła dziewczyna, nie wysoka z dość pełnym biustem i szerokimi biodrami. Ubrana w krótka spódniczkę, jednak nie mini, koszulkę typu polo, bez stanika gdyż wyraźnie było widać sutki, jeden z maleńkim kolczykiem. Nie powiem apetyczna laska. Spojrzałem na żonę ta uśmiechnęła się i mrugnęła do mnie, Michał kiwnął głową. Gosia nas sobie przedstawiła, a Karolina, bo tak miała na imię zaprosiła nas dalej. Dziewczyny poszły do kuchni przygotować małe co nie co, a my z Michałem do pokoju. Dałem Michałowi butelkę by zrobił drinki. Rozlał do szklaneczek i sączyliśmy powoli, wymieniając pierwsze wrażenia. Całkiem fajna i apetyczna ta Karolina powiedziałem. Nie zaprzeczę powiedział Michał i ten kolczyk w lewym sutku, zwróciłeś uwagę pytał Michał, do tego podwójny, taki na krzyż przez sutek. Wow, aleś spostrzegawczy, ja nie zwróciłem uwagi – odpowiedziałem. Na to weszły dziewczyny i spytały która obgadujemy. A Michał bez skrepowania wypalił, że Karolinę i jej piersi, a właściwie kolczyk. I że go to kręci. Gdybyś wiedział co jeszcze Karolina ma to dopiero byś się podpalił, powiedziała Gosia. Ej no przestań Gośka zganiła czerwona jak burak Karolina. Nie ma się co wstydzić, gdybyś zobaczyła jaki sprzęt ma Michał to sama byś mu powiedziała o swoich tajemnicach. Karolina bezwiednie spojrzała na krocze Michała. Widać było, że jest zaciekawiona. Podaliśmy szklaneczki naszym paniom, z każdym łykiem atmosfera robiła się trochę luźniejsza. Karolina często zerkała w stronę Michała. Co nie uszło jego uwadze. Rozlał po następnym drinku i podając szklankę Karolinie, spojrzał jej w oczy i powiedział – jeśli zdradzasz mi tajemnice co jeszcze ukrywasz oprócz kolczyka w sutku, ja pokażę ci swój sprzęt. Karolinie mało nie wypadła szklaneczka z ręki, spiekła raka i nie wiedziała gdzie spojrzeć. Gosia tradycyjnie przystąpiła do akcji. Karolina nie pękaj, tu sami swoi, my wszyscy widzieliśmy już Michała w akcji, a nawet miałyśmy przyjemność z jego sprzętem się zaprzyjaźnić. Ale jak to, że wy razem, wspólnie? Tak we czwórkę? Tak, a co w tym złego i dziwnego spytała moja żona i pogładziła Karolinę po policzku. No ok, Gosia i Michał, ale ty i twój mąż, nie jesteście o siebie zazdrośni? Nie przeszkadza wam, że ktoś inny dotyka partnera? Nie tylko dotyka, ale pieści i nawet bzyka? Nie, to bardzo podniecające i jeśli kochasz drugą osobę i jej wierzysz nie przeszkadza, a wręcz podnieca – mówiła moja żona, głaszcząc kark Karoliny. Karolina słuchała z wypiekami na twarzy, a jej sutki zarysowały się pod koszulką. Whisky wyraźnie robiła swoje. To jak spytał Michał, umowa stoi? Ty mówisz co jeszcze za niespodzianki ukrywasz, a ja pokazuje czym mogę zaskoczyć kobietę. Było widać, że Karolina jest zainteresowana, ale się waha, a może nawet trochę wstydzi. Gosia zaczęła ją pospuszczać, no przecież to nic takiego, możesz nam powiedzieć, nie musisz nic pokazywać. Michał ma więcej do stracenia i pogłaskała Michała po kroczu. Moja żona wyraźnie zainteresowana tajemnicą Karoliny stwierdziła, że warto bo takiego kutasa to jeszcze nie widziała. I głaszcząc Karolinę po szyi druga ręką odpięła guzik od spodni Michała, na co ten nawet nie zareagował. Karolina tylko przełknęła ślinę, jednak nic nie mówiła. Spodnie zsunęły się Michałowi do kolan, a pod bokserkami wyraźnie było widać zarys kutasa. Karolina szybko zamrugała oczami i wypaliła, mam w wargach sromowych kuleczki silikonowe, po trzy w każdej i spuściła głowę. Wow wyrwało się nam prawie równocześnie. Super powiedział Michał i ściągnął bokserki, teraz wow wyrwało się z ust Karoliny, a oczy mało nie wyskoczyły jej z orbit. Ale duży, nie sądziłam, że kiedyś na żywo coś takiego zobaczę. No i możesz dotknąć powiedziała żona, też ci się już taka okazja może nie trafić. Karolina miała chęć jednak było widać, że się krępuje. Oczywiście Gosia jak zawsze na posterunku pochyliła się nad Michałem i zaczęła językiem drażnić główkę Michała członka. Efekt był natychmiastowy, kutas wyprostował się. Karolina nerwowo przełykała ślinę, ale z zachwytem wpatrywała się w krocze Michała. Wtedy to on chwycił ja za rękę i położył na kutasie, śmiało nie gryzie, uśmiechnął się. Karolina zaniemówiła na chwilę, było widać, że jest zadowolona. Moja żona nie próżnowała i zaczęła bardzo delikatnie muskać jej piersi, Karolina spojrzała na nią, ale nie oponowała. Michał poruszał jej ręka, a Gosia lizała Michała jajka. Karolina wyraźnie się rozkręcała, Michał puścił jej rękę i wyciągnął koszulkę z jej spódniczki, Karolina nie przestawała pieścić Michała. Żona podciągnęła koszulkę Karoliny, gdy ta próbowała ja opuścić, spojrzała jej w oczy i rozpięła swoją bluzkę, uwalniając piersi bez stanika. Karolina zawahała się, jednak pozwoliła zdjąć sobie koszulkę. O jakie cudne powiedział żona i pocałowała jej pierś tę w której był kolczyk. Karolina drgnęła. Żona chwyciła ją za głowę i nachyliła w kierunku członka Michała, biorąc go w usta. Karolina była wystraszona. Jak nie chcesz nie musisz, powiedziała żona patrząc jej w oczy.  Ale ja chce i to bardzo, ale się wstydzę. Jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Wstydzić się nie musisz, nie masz czego. Sama jesteś cudna. Nikt z nas do niczego cię nie zmusi, zrobisz tyle i tylko to co sama zaakceptujesz. Karolina zamknęła oczy i otwierając usta, westchnęła biorąc kutasa w usta, ale duży wymamrotała. Ja stałem z boku a kutas mało mi spodni nie rozerwał. Trzy laski obrabiały Michała a ja się temu przyglądałem. Rozebrałem się i delikatnie od tyłu zacząłem pieścić piersi Karoliny. Żona uniosła kciuk do góry. Karolina nie przestawała pieścić Michała, poddając się moim zabiegom. Trwało to dobra chwile gdy Gosia odpięła jej spódniczkę, wtedy Karolina drgnęła i spojrzała na Gosię. Cii nic się nie dzieje, jest dobrze powiedziała Gosia.  I zaczęła przez koronkowe majtki pieścić cipkę Karoliny. Ta westchnęła i oddała się pieszczotom. Ja intensywniej głaskałem jej piersi. Karolina cichutko jęczała, to ,to, to… jest niesamowite, nie myślałam że seks w kilka osób może dawać takiego kopa… Gosia wsunęła rękę pod majtki Karoliny i zsunęła je z jej tyłka. Wtedy Karolina wstała, zdjęła majtki i ukazała się nam w całej okazałości. Było na co popatrzeć. Ja chwyciłem jej koronkowe majtki i z lubością przycisnąłem do nosa. Karolina była lekko zaskoczona i zdziwiona. Ja wąchałem jej zapach i wzdychałem głęboko. Żona patrzyła na mnie i lekko masowała mi kutasa. Gosia głaskała pośladki Karoliny, a Michał pocierał swojego kutasa. Karolina lekko rozchyliła nogi i zawstydzona powiedział – na pewno jesteście ciekawi jak wyglądają moje wargi… Usiadła na podłodze i rozszerzyła nogi tak byśmy mogli tam spojrzeć. Czuje się trochę jak u lekarza, powiedziała. na co Gosia, u lekarza nie było by tak fajnie. Fakt stwierdziła Karolina, a my jak zaczarowani wpatrywaliśmy się w jej ciupkę. Wyglądało to bardzo fajnie i podniecająco, w wargach symetrycznie po oby stronach były maleńkie kuleczki. Nie wytrzymałem i wyciągnąłem rękę by dotknąć, Karolina odruchowo cofnęła tyłek. Nie chcesz? spytała moja żona. Chcę, a tobie to nie przeszkadza, spytała Karolina. Nie mam z tym problemu powiedziała i wzięła w usta kutasa Michała. Karolina rozchyliła zapraszająco uda i spojrzała mi w oczy. Dotknąłem jej cipki i masowałem kuleczki na wargach. Super uczucie powiedziałem. Michał dołączył do mnie i w e dwóch masowaliśmy skarb Karoliny. Wyraźnie się podnieciła. Oboje z Michałem mieliśmy na nią chęć. Zdawałem sobie sprawę, że raczej będzie chciała spróbować najpierw z kutasem Michała. Wycofałem rękę i usiadłem za Karoliną. Złapałem ja za piersi i całowałem po karku, gdy Michał palcem pieścił jej cipkę.  Dołączyły do nas Gosia i żona. Wszyscy pieściliśmy Karolinę. Ta była zaskoczona ale i bardzo nakręcona, o czym świadczył jej szybki oddech i coraz bardziej mokra cipka. Położyłem ją a Gosia zaczęła lizać jej cipę. Karolina dyszała i stękała. Gosia uniosła głowę i spytała  – Karolinko jesteś gotowa na coś więcej? Ta obłędnym wzrokiem spojrzała na kutasa Michała i odpowiedziała, że chce ale ma obawy. Oraz że jak, będziecie patrzeć jak mnie bzyka? Gosia wstała wzięła mnie za rękę i powiedziała do żony, zamień się z nim. Wypięła się popatrzyła na mnie i spytała na co czekasz. Wszedłem w nią od tyły i powolutku ruchałem patrząc na Karolinę i pieszczących ja żonę i Michała. Karolina natomiast nie mogła oderwać wzroku ode mnie i Gosi. Bezwiednie rozłożyła nogi, co Michał odczytał jako zaproszenie. Pochylił się nad nią i skierował kutasa w jej cipę. Mogę spyta, chcesz? Tak wyszeptała Karolina, ale proszę uważaj, bądź delikatny. Michał zdecydowanym ruchem włożył główkę kutasa w jej pipę. Ta drgnęła i lekko westchnęła. Michał powolutku coraz głębiej wkładał i wyciągał kutasa. Karolina trzymała go za biodra, jednak nie odpychała a raczej je dociągała. Michał pchnął mocniej i wszedł w niż do końca. Powolutku zaczął ja ruchać. Karolina była bardzo podniecona, moja żona pieściła jej piersi. Karolina dyszała  Michał brał ją powoli, ale mocno i pewnie, a ta jakby była w innym świecie. Jej ciało coraz intensywniej drżało. Karolina czuła, że zaraz dojdzie. Chwyciła Michała za rękę i powiedziała,  już.. koniec… przestań.. .nie mogę – ciii… wysapał Michał. Mogę do końca czy mam wyjąć? Jak wolisz, jestem zabezpieczona wysapała Karolina. Michał pchnął mocno jeszcze kilka razy, a ciało Karoliny zadrżało w potężnym orgazmie, bardzo szybko oddychała, zacisnęła nogi na biodrach Michała, a rękami oplotła jego szyje i szeptała, ale to było cudne, jak mi dobrze… Michał zalał jej cipkę, ale leżał na niej nie wychodząc ze środka. Żona całowała jej piersi i głaskała po głowie. Cudnie mi było, jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś tak przyjemnego szeptała jakby do siebie Karolina. Do zony dołączyła Gosia, która całowała pępek i brzuch Karoliny, a ręką błądziła po kroczu. Czas na odpoczynek, a potem pobawimy się dalej…

    Ciąg dalszy w następnej części.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Jackowski

    Czekam na wasze opinie.

  • Moj pierwszy i ostatni raz – Karolina ciag dalszy

    CD…

    Dziewczyny nie próżnowały, pieściły Karolinę z czego ta była zadowolona, Michał siedział i się przyglądał masując kutasa, ja wpatrywałem się w cipkę Karoliny, z której wyciekała wąska strużka jego spermy. Byłem napalony, bo Gosia mi uciekła i nie skończyłem. Zauważyła to moja żona i powiedziała, widzę jak się na nią patrzysz, nie dziwie się bo jest na co, powiedziała. Jeśli Karolina nie ma nic przeciwko możesz ja przelecieć. Karolina lekko się zdziwiła, jak to, tak jeden po drugim? Przecież jestem pełna spermy Michała. Nie przeszkadza ci to spytała? Nie, przyzwyczaiłem się, już nie raz to przerabialiśmy. Ponieważ dziewczyny cały czas ją pieściły była raczej gotowa. Nie wiem, mówiła, mnie to jednak krępuje. Daj spokój, jeśli nie masz nic przeciwko chętnie to zrobię. I klęknąłem nad nią. Moja żona siadła za Karoliną i gładziła ja po piersiach, Gosia rozłożyła jej nogi i podniosła do góry, zachęcając mnie do działania. Gdy zobaczyłem jej cipkę ociekającą spermą kutas mi stanął. Nie czekając na zgodę Karoliny zapakowałem jej od razu do końca. Wiem, że to nie to co Michał, ale postaram się cię nie zawieść powiedziałem. Karolina tylko westchnęła i lekko się uśmiechnęła. Żona z Gosią trzymały jej nogi w górze i pieściły piersi, Karolinie wyraźnie podobało się coraz bardziej bo zaczęła wypychać biodra w górę gdy ja dopychałem kutasem. Mimo iż była zalana spermą Michała i niego nieźle rozciągnięta, wyraźnie czułem jej ścianki. Ruchałem równo i mocno. Zdawałem sobie sprawę że łatwo jej nie zaspokoję. Jednak czytając mi w myślach dziewczyny zajęły się jej tyłkiem. Czułem ich palce przez ścianki cipki. Karolina zaczęła odpływać. Gosia zapała mnie za kutasa i przełożyła do dupci Karoliny. Wszedłem bez problemu, była przyjemnie ciasna i przyjęła mnie tam z rozkoszą. Gosia z żoną natychmiast zajęły się jej cipą i piersiami. Gosia złapała Michała za członka i pociągnęła do siebie. Michał był gotowy. Pchnęła go w stronę żony, ta zrozumiała jej zamiar i wypięła się w stronę Michała. On jednak obrócił ja na plecy, złapał za kostki rozłożył nogi i bez żadnych wstępów zatopił kutasa w jej wnętrzu aż jęknęła z rozkoszy. Leżały obok siebie z Karoliną. Patrzyły sobie w oczy. Karolina powiedziała, że to dziwne uczucie widzieć jak mąż zaspakaja inna kobietę gdy ta bzyka się obok z innym facetem. Jednak jest to podniecające zaśmiała się. Żona chwyciła jej głowę i pocałowała w usta. Karolina ochoczo oddała pocałunek. A my z Michałem nie próżnowaliśmy. Michał nachylił się nad żoną i coś jej powiedział. Żona kiwnęła głowa i uśmiechnęła się. Karolina, przeżyjesz za chwile coś fantastycznego, gwarantuję ci odlot powiedziała żona. Michał przestał ją bzykać i się podniósł. Mrugnął do mnie. Zrozumiałem bez słów. Przekręciłem się na plecy nie wychodząc z Karoliny dupci. Ta nie bardzo wiedziała co kombinujemy. Jednak gdy zobaczyła klękającego przed nią Michała przeraziła się. Zapomnijcie, nie da rady. Michał nie rób mi tego, proszę. Spokojnie powiedział Michał, a moja żona dodała, nie obawiaj się my z Gosią też to przeżyłyśmy. Będzie dobrze. Michał nie zrobi nic czego nie będziesz chciała. Będzie ostrożny i delikatny. Nie… boję się, zawsze chciałam spróbować, ale nie z takim wielkim kutasem jak Michała. Dasz rade zobaczysz mówiła Gosia. Nic na siłę powiedział Michał, jak będzie coś nie tak wystarczy, że powiesz. No dobra, ale błagam ostrożnie, boję się mówiła Karolina. Gosia solidnie pośliniła kutasa Michała biorąc go na chwilę w usta. Żona chwyciła stopy Karoliny i leciutko uniosła je do góry robiąc w ten sposób lepszy dostęp Michałowi. Michał przystawił kutasa do jej cipy i lekko pocierał. Ja tkwiłem w jej tyłku bez ruchu, pieściłem rękoma jej sutki. Michał pocierał mocniej i lekko naciskał wejście do pipy. Karolina za każdym takim pchnięciem cofała tyłek. A ja wtedy lekko ją odpychałem w stronę Michała. Michał wciskał się coraz głębiej co wyraźnie czułem na swoim kutasie. Centymetr po centymetrze wpychał się do jej wnętrza, Karolina tylko coraz mocniej dyszała. Wreszcie Michał wbił się w nią do końca pytając i jak? Karolina powiedziała nie wierze, dałam rade i jestem nieźle napalona, bardzo przyjemne odczucie. Nie trzeba było nas zachęcać ja lekko podrzucałem biodra, gdy Michał z nią wychodził, Karolina opadała na mojego kutasa gdy on wkładał w nią do końca swojego. Szybko zgraliśmy ruchy i Karolina zaczęła odpływać. Żona usiadła cipą na mojej twarzy, a Gosia przytuliła się do pleców Michała i lekko muskała go po jajkach. Karolina drżała i jęczała coraz głośniej, ja nie wytrzymałem i spuściłem się w jej tyłek. Michał coraz szybciej ją ruchał, wreszcie znieruchomiała westchnęła bardzo głęboko i doszła. Michał przycisnął ja do siebie i mocno tulił wstrzykując kolejna dawkę spermy do środka. Żona jeździła mi pipą po twarzy, złapałem ją za pośladki i mocno przyssałem się do łechtaczki, przygryzając leciutko i wkradając język do środka. Jużżż… wydarło się z jej piersi, sikaj powiedziałem, prosto w usta. Dostałem to czego pragnąłem poczułem jej wilgoć na ustach. Byłem spełniony. Karolina tuliła się w ramionach Michała. Oboje byliśmy w jej środku. Dziękuję wam było świetnie, nigdy nie było mi tak dobrze. Dziewczyny miałyście rację, tego co przeżyłam nie da się z niczym porównać. Gosia z żoną przybiły piątkę. Gosia była jednak nie zaspokojona, prowokacyjnie głaskała swoje piersi i cipkę. Chłopaki powiedziała żona, pomożemy Gosi? O dziwo Karolina pochyliła się miedzy nogami Gosi i zaczęła pieścić jej krocze. Ta przyjęła to z zadowoleniem. Żona chwyciła Michała za kutasa i zaczęła się nim bawić, ja masowałem swojego. Powoli byliśmy gotowi do dalszych zabaw. Żona złapała Karolinę za głowę odciągnęła od cipki Gosi i pocałowała w usta, teraz zajmą się nią chłopaki, powiedziała. Karolina nie protestowała. Zaczęły z żoną się wzajemnie pieścić. My z Michałem zajęliśmy się Gosią, ta przyssała się do mojego kutasa a Michał zaszedł ja od tyłu i zapakował swojego olbrzyma w rozpaloną cipę. Gosia jęknęła i powiedziała do mnie idź do dziewczyn, Michał musi mnie porządnie przelecieć. Oparła się łokciami o podłogę, wypinając mocniej tyłek. Michał przyspieszył, co wyraźnie zadowoliło Gosię. Ja przesunąłem się do żony i Karoliny. Karolina nieśmiało dotknęła mojego kutasa. Żona chwyciła ja za głowę i razem zaczęły mi go lizać. Byłem rozanielony. Żona spojrzała mi w oczy i spytała czy dam radę językiem zadowolić Karolinę. Myślę, że tak powiedziałem, ale ty nie kończ tego co zaczęłaś. Karolina znowu mocno się zdziwiła, przecież jestem pełna waszej spermy, to nic powiedziałem. Jednak ta szybko wstała i poszła w kierunku łazienki, poczekajcie zaraz wracam. Nawet nie zdążyliśmy zareagować. Wróciła z po kilku minutach położyła się i zachęcająco rozłożyła nogi. Nie, powiedziała żona, zrobimy to inaczej. Kładź się na plecy powiedziała do mnie. Co niezwłocznie uczyniłem. Siadaj na jego twarzy Karolina, a sama chwyciła mnie za kutasa i usidła na nim wkładając go w cipę. Zaczęła się na nim poruszać. Jednocześnie pieszcząc ustami cycki Karoliny. Ja błądziłem językiem po jej tyłku i cipie. Karolina drgnęła gdy poczuła język. Dłońmi pieściłem jej tyłek. Michał nie próżnował i mocno ruchał Gosię, ta po dłuższej chwili doszła i leżała nieruchomo pod nim. Michał pochylił się miedzy jej nogami i muskał językiem sponiewierany skarb Gosi. Karolina coraz mocniej dociskała cipę do moich ust. Żona szybciej poruszała biodrami. Znieruchomiała i poczułem jak jej pizda pulsuje w orgazmie na moim kutasie. Trysnąłem do jej środka. Karolina drżała, wiedziałem, że nie brakuje jej dużo by się spełniła. Palcami pieściłem jej tyłeczek, a językiem jeździłem po łechtaczce i mokrej cipie. Wreszcie i ona doszła dociskając swoja cipę do moich ust. Było cudownie, bardzo wam dziękuję, że pozwoliliście mi do was dołączyć powiedziała Karolina.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Jackowski