Author: admin

  • Zboczona ciocia

    Ciocia Malwina przyjechała do nas pomieszkać na kilka tygodni. Nie wiedziałem dokładnie co stało się w jej życiu, że została zmuszona do zatrzymania się u swojej starszej siostry, ale nie pytałem, bo o niektóre rzeczy nie wypada pytać. W każdym razie ciocia Malwina to była szprycha, mówię wam. Miała trzydzieści siedem lat, była dosyć wysoka jak na kobietę, czyli metr siedemdziesiąt parę, była też zadbana i piekielnie seksowna. Miała brązowe włosy i oczy, do tego ładny nosek, śliczną, trójkątną twarz i całkiem duże usta. Do tego piersi rozmiaru D, ale nosiła się w tych obcisłych rzeczach tak, że wydawały się ogromne jak dwa melony. Oczywiście tyłek też miała świetny, mięsiste, wysportowane pośladki. Po prostu cała była cipcia miód.

    No i cholera szybko przekonałem się, że ciocia jest zboczona. Nie, nie zboczona. Chora. ona była w pewnym sensie chora. I to było świetne.

    Zaczęło się z grubej rury. Zostałem sam z ciotką w domu, rodzice wyjechali gdzieś na pół dnia. Ciocia wymyśliła, że posprzątamy całą chatę. Nie paliłem się do tego zadania, ale co zrobić.

    Już wcześniej ciocia Malwina wysyłała mi sygnały, że coś jest z nią inaczej, że ma inne podejście do pewnych spraw. Żartowała dwuznacznie, chodziła raczej skąpo ubrana, dotykała mnie często, niby przypadkiem ocierała się piersią czy pośladkiem. Nie wiedziałem co o tym sądzić, ale podobało mi się to, bo koniec końców adorowała mnie świetna mamuśka.

    Tak więc wzięliśmy się za sprzątanie.

    – Chodź, pomożesz mi w łazience! – krzyknęła ciocia.

    Poszedłem do niej. Otworzyłem drzwi i zaniemogłem. Ciotka była naga. Znaczy była całkiem naga, ale miała na sobie fioletowe, gumowe rękawiczki do sprzątania. Klęczała na kolanach, wypinając w moją stronę swoje dupsko i myła podłogę. Widziałem dokładnie wszystko, dwie jej rozwarte niczym bramy nieba dziurki.

    – No jesteś, pomóż mi z tym – oznajmiła, jak gdyby nigdy nic.

    – Ciociu, ale…

    – Co ale?

    – Ty jesteś zupełnie naga.

    – No i? Gołej baby nie widziałeś? Zawsze sprzątam bez ubrań.

    Przez chwilę gapiłem się, nie mogąc nasycić się tym widokiem. W końcu się oswoiłem i zacząłem sprzątać inne części łazienki, ale co chwila jednak zerkałem na jej wypięty tyłek, na jej bujające się piersi, skupioną twarz. Była niesamowita, miała niesamowite, gorące ciało.

    – Hola, hola – powiedziała nagle. – To ja sprzątam goła, ty sobie oglądasz do woli moje ciało, a w zamian co? Rozbieraj się. Raz, raz.

    – Ale ciociu…

    – Nie ciociuj mi tylko ściągaj gacie. Też chcę sobie popatrzeć.

    Rozebrałem się do zera. Oczywiście, że mi stał.

    – O matko, a ty co taki sztywny?

    – No wiesz…

    – Chyba wiem. Dalej. Bierzemy się do roboty.

    Posprzątaliśmy w ten sposób cały dom, zajęło nam to całkiem sporo czasu. Przez cały ten czas mi stał, cholera nie wiedziałem nawet, że może tak długo. Zauważyłem, że ciotka czasami spogląda na mnie, ogląda mój sprzęt i uśmiecha się pod nosem. Kiedy skończyliśmy byłem już nieźle spocony. Ciotka też. Kilka pojedynczych włosów przykleiło jej się do czoła. I tak wyglądała pięknie.

    – Prawie skończyliśmy – oznajmiła nagle ciocia, siadając na sofie.

    Byliśmy w salonie.

    – Jak prawie? – spytałem. – Jestem skonany.

    – Nie dasz rady na nic więcej?

    – Raczej nie.

    – A przeczyścić komin starej ciotce?

    Z początku pomyślałem, że się przesłyszałem. Ciocia jednak zaśmiała się, a potem rozwarła swoje nogi. Jej wygolona cipka patrzyła teraz na mnie swoim chętnym okiem.

    – Jeszcze tutaj nie posprzątałeś – zamruczała, rozszerzając dwoma palcami dziurkę. – Zajmiesz się tym starym kominem? Jest zakurzony i potrzebuje przedmuchania.

    Nie bardzo miałem czas na myślenie. W zwierzęcym amoku, zaślepiony gotującą się od godziny spermą w jajach, po prostu rzuciłem się na ciotkę. Złapałem ją za nogi, za uda i po prostu w nią wjechałem. W środku była bardzo gorąca i bardzo mokra. Zacząłem dymać ją w wariacji na temat misjonarza. Mój penis wsuwał się i wysuwał z jej pochwy z chlupotaniem. Podobało mi się to jak moja wielka, nabrzmiała główka chowała się w środku raz za razem.

    – Ojeju – oznajmiła. – Ktoś tu się zna na rzeczy, co?

    Nic nie powiedziałem tylko dalej poruszałem biodrami tył i przód. Patrzyłem raz po raz na jej piersi. Bujały się w rytm moich pchnięć. Potem spojrzałem w jej ciemne oczy.

    -Mój siostrzeńcu chyba nie chcesz pobrudzić cioci cipki, co? – powiedziała wyzywająco. – Lepiej żebyś jej nie zalał swoją brudną spermą. Nie chcemy problemów, nie?

    Pokiwałem głową, że rozumiem. Kiedy poczułem, że dochodzę wyciągnąłem kutasa z jej pochwy. Początkowo chciałem spuścić się na jej podbrzusze, ale zaczęło ze mnie tryskać jak z hydrantu. Sperma lądowała na całym jej ciele, dosięgając włosów, twarzy, szyi i piersi. Mnóstwo tego było. Skąpałem ciotkę w moim lukrze. Kiedy skończyłem, poczułem jak nogi się pode mną uginają. Byłem zdechły.

    – Ojeju – powiedziała cicho ciotka. – Gdybym wiedziała, że tryskasz za pięciu, to już bym co pozwoliła w środku. Ale nie ma tego złego. Pobrudziłeś ciocię, ale ciocia jakoś się wyliże. Jak kotka…

    No i zaczęła zbierać palcami spermę z całego swojego ciała i wkładać ją sobie do ust. Nie mogłem w to uwierzyć. Moje nasienie lądowało do ust cioci, a ona wszystko połykała z wyraźnym smakiem.

    – Mhmm – zamlaskała ciocia. – Całkiem niezła ta twoja śmietanka. Chyba będę musiała poprosić o dokładkę.

    Spicie całej spermy zajęło jej kilka chwil. Mlaskała przy tym jakby jadła jakieś delicje. No i patrzyła mi w oczy, bardzo wyzywająco. Kiedy już się wyczyściła, zaklaskała w dłonie i powiedziała, że idzie się umyć. Odprowadziłem jej poruszające się pięknie pośladki wzrokiem. Ciocia zanim zamknęłą drzwi, odwróciła się jeszcze i puściła do mnie oko.

    Wiedziałem, że nasza dzisiejsza zabawa to tylko wierzchołek góry lodowej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Powrót króla w szybkiej formie.

  • 8.Granice

    Poniedziałkowy poranek był dla mnie wyjątkowo trudny. Na moim biurku piętrzyły się dokumenty z tematami do ogarnięcia, a ja nie potrafiłam się na niczym skupić. Wzbudzenie zazdrości w Nel sprawiło mi niemałą satysfakcję, jednak nie spowodowało, że problem zniknął.
    Wydarzenia ostatnich dni dokładnie wyklarowały to, co obie czujemy. Łatwiej było mi z myślą, że sobie to uroiłam, a to całe napięcie między nami to nic innego jak moja nadinterpretacja niezobowiązującego układu dominy i jej uległej. Muszę coś z tym zrobić, to mnie wykańcza. Ta relacja musi wrócić na dawny, niezobowiązujący tor, inaczej całkowicie się zakończy.
    Zasłoniłam palcem obiektyw, zrobiłam zdjęcie i napisałam:

    Przyjedź do mnie dziś o 20.00. Musimy porozmawiać.

    Wiadomość została wyświetlona, po czym zniknęła. Odłożyłam telefon i wróciłam do pracy, jednak łapałam się na tym, że cały czas zerkam w jego stronę. Odpowiedź nie nadeszła.
    Nie powinnam zapraszać jej do siebie, ale Kam wyjechała i nikt nas nie zobaczy.
    Po powrocie z pracy wzięłam prysznic, zrobiłam sobie drinka i włączyłam pierwszy lepszy serial na netflixie, tylko po to, żeby coś do mnie gadało. W mojej głowie kłębiły się najróżniejsze myśli, jedna z nich nawet trochę mnie przeraziła. Odkryłam, że w jakimś stopniu kręci mnie zdrada. Tak, wiem, że to bardzo złe, ale podobało mi się to, że Kam będąc ze swoim mężem pisała mi, że nie może przestać o mnie myśleć. Że wychodziła do łazienki, żeby wysyłać mi bardzo dwuznaczne zdjęcia. Jarało mnie to, że pod byle pretekstem schodziła do mnie na dół a ja musiałam zakrywać jej usta, żeby Artur nie słyszał jak doprowadzam jego żonę do szaleństwa.
    W przypadku Nel to było coś o wiele grubszego. Fascynowało mnie to, że ryzykuje utratę całego swojego szczęśliwego życia z Ash, tylko dlatego, że uzależniła się od adrenaliny, jaką wywołuje w niej zdrada i dominacja. W głowie mi się nie mieściło to, jak z otwartego związku Nel płynnie przeszłyśmy do zdrady. Nie do końca wiem jak z tego wybrnąć i to mnie martwi.

    Dzwonek do drzwi. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam.
    -Cześć – uśmiechnęła się całując mnie w policzek. Black Opium obłędnie mieszał się z zapachem jej skóry dając mieszankę, która hipnotyzuje. Gestem ręki zaprosiłam ją do środka.
    Panował tam półmrok, maksymalnie wyciszona lampa była jedynym źródłem światła.
    Zrobiłam herbatę i podając jej kubek usiadłam obok niej na kanapie. Miała na sobie obcisłe spodnie i jak zwykle bluzkę z dekoltem. Lubiła eksponować swój piękny biust. Podobało jej się to, że wzbudza zainteresowanie.
    -Wie o nas? – zapytałam.
    -Spytała mnie czy coś się dzieje. – odparła.
    -Iii?
    -Skłamałam. – patrzyła mi prosto w oczy.
    -Dlaczego? Przecież macie otwarty związek.
    -Uważasz, że powinnam jej o tym powiedzieć?
    -Nie wiem. – uciekłam wzrokiem. -Musimy ustalić jakieś granice.
    Cisza.
    -Czego ode mnie oczekujesz?
    -Wolności. To co stało się w klubie nie ma prawa się powtórzyć. Nie jestem twoją własnością i nigdy nią nie będę. Musisz to zrozumieć.
    -Wybrałaś bardzo dosadną formę przekazania swojego niezadowolenia. – przeszywała mnie wzrokiem. Zbliżyła się. -Gdy zobaczyłam ją między twoimi nogami wściekłam się. Myślałam tylko o tym jak cię za to ukarzę. – po moich plecach przeszedł dreszcz. – ale potem wytrzeźwiałam i zaczęłam myśleć racjonalnie. Masz rację, to zaszło za daleko.
    Te słowa sprawiły, że się wyluzowałam. Bałam się tego, jak przebiegnie ta rozmowa, a okazuje się, że Nel jest racjonalistką. Bardzo mnie to cieszy.
    -Ustalimy zasady i będziemy się ich trzymać. – Zbliżyła się i pocałowała mnie. W tym pocałunku było bardzo dużo języka. Ahhh. – To się może udać. – Zamknęłam oczy. Działa na mnie jak mało kto. Jej zapach… Jest uzależniający…
    -Koniec z zazdrością? – szepnęłam.
    -Tak.
    Naprawdę chcę w to wierzyć.
    -Ile masz czasu?
    -W zasadzie muszę lecieć. – powiedziała, jednak nie potrafiłyśmy się od siebie oderwać.
    -Zostań. – szepnęłam między pocałunkami.
    -Nie mogę. Ash pracuje dziś na drugą zmianę i niedługo kończy pracę. Obiecałam jej, że po nią przyjadę.
    -Rozumiem. – powiedziałam z niekrytym zawodem.
    Gdy była już przy drzwiach złapałam ją za rękę i przyciągnęłam do siebie. Ostatni pocałunek, tak bardzo intensywny.
    -Muszę lecieć… -otworzyła drzwi.
    -Dobrze moja Pani.. – szepnęłam jej na ucho. Jej oczy zapłonęły. Zamknęła drzwi i rzucając na ziemię swoje rzeczy przywarła do mnie przyciskając mnie do ściany.
    -Powiedz to jeszcze raz. – wyszeptała dysząc.
    -Jesteś moją Panią. – odpowiedziałam posłusznie.
    Zachłannie całując zaczęła rozpinać mi spodnie. Zsunęła je w dół razem z bielizną i kazała ściągnąć. Zrobiłam to. Obróciła mnie i bez żadnych wstępów weszła we mnie od tyłu. Ohhhhhh. Wygięłam się z rozkoszy, głowę oparłam na jej ramieniu. Jedną rękę wsunęła mi pod koszulkę i zacisnęła ją na piersi, drugą pieprzyła mnie z całych sił. Byłam bardzo głośna, nie potrafiłam się opanować. Jej telefon zaczął wibrować. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie uśmiechniętej od ucha do ucha Ash. Zdaje sobie sprawę z tego jak to brzmi, ale to spotęgowało moje doznania.
    -Nigdy się o nas nie dowie. Chce, żebyś była moją tajemnicą. – szeptała nie przestając ani na sekundę.
    Te słowa sprawiły, że odleciałam jeszcze bardziej. Szczytując osunęłam się na nią. Odwróciłam się i spojrzałam w jej piękne oczy.
    -Jesteś moja.
    -Nel…
    -Ciiii – uciszyła mnie pocałunkiem. – lubię myśleć, że tak właśnie jest. Do zobaczenia. – pocałowała mnie i wyszła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • 9.Tajemnicze miejsce. cz.1

    Od ostatniego spotkania minął już ponad tydzień, nie chciałam czekać dłużej. Wzięłam do ręki telefon, weszłam na Instagram, zrobiłam zdjęcie zasłaniając palcem obiektyw i napisałam:

    Chciałabym znowu poczuć dreszcz, który wywołuje we mnie dotyk mojej Pani.

    Powiadomienie. Instagram. Moje serce zabiło szybciej.

    Dotykaj piersi.

    Ohhhhh. Nel wie jak rozpalić mnie jednym suchym poleceniem. Kolejne powiadomienie.

    Chcę to zobaczyć.

    Położyłam się na kanapie i nagrałam krótki filmik na którym moje palce lekko muskają sterczący z podniecenia sutek. Wysłałam. Odpowiedź była natychmiastowa.

    Fantastycznie. A teraz rozepnij spodnie i wsuń tam rękę.

    Mmm bardzo podniecają mnie jej polecenia. Zrobiłam, co kazała. Na dowód wysłałam zdjęcie od pasa w dół z jedną ręką w spodniach z dopiskiem „chodź tu.”
    Telefon zawibrował.

    Jesteś pewna, że tego właśnie chcesz?

    Tak Pani. Pragnę Cię.

    Wiadomość wyświetlona. Błyskawiczna odpowiedź:

    O 23:15 będę czekać pod wejściem. Nie spóźnij się.

    Zerwałam się i w pośpiechu ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się cała na czarno – uważam, że czerń dodaje seksapilu. Rajstopy, obcisła spódniczka, koszula i błyszczące buty na wysokim obcasie. Zrobiłam makijaż. Nie mam pojęcia co planuje Nel, jestem gotowa by znowu stać się jej uległą. Wzięłam płaszcz i wyszłam z domu.
    Pod blokiem stało już czarne, sportowe volvo s60. Nel uwielbiała to auto, za kołkiem wyglądała cholernie seksownie. Miała na sobie granatowy damski garnitur szyty na miarę – obłędny widok. Jej włosy związane w pozornie niedbały kok, dodawały jej charakteru. Przepiękna kobieta. Duże, brązowe oczy, pełne usta. Jej uroda i pewność siebie onieśmielały.
    Gdy wsiadłam na miejsce pasażera natychmiast przyciągnęła mnie do siebie i pocałowała tak namiętnie, że resztki wyrzutów sumienia uleciały bezpowrotnie. Nogi miałam jak z waty. Uchyliła okno, zapaliła papierosa i bez słowa ruszyła. Jej auto ma imponujące przyspieszenie. Gdy skończyła palić wyrzuciła peta za okno i położyła rękę na moim udzie.
    -dokąd jedziemy? -zapytałam.
    Spojrzała na mnie, ledwie zauważalnie uśmiechnęła się i dodała gazu. Volvo zawyło. Nie zadawałam więcej pytań. Czekałam. Muzyka w aucie pasowała do Nel. Spojrzałam na wyświetlacz. Kiasmos – thrown. Minęłyśmy tablicę miejską, wjechałyśmy do Sopotu. Zaparkowała w jednej z bocznych uliczek nieopodal monciaka.
    Wysiadłyśmy, ujęła moją rękę i ruszyłyśmy przed siebie. Gdy weszłyśmy do klubu byłam w szoku. Znam to miejsce. Lata temu byłam tu na kilku imprezach, ale serio? Nie tego się spodziewałam. Lokal był pełen ludzi. Zaprowadziła mnie do baru i zamówiła dwa shoty tequili. Wypiłyśmy, nachyliłam się do niej i powiedziałam:
    -Co my właściwie tu robimy?
    -Cierpliwości- odpowiedziała. Jej oczy błyszczały. – mam coś dla Ciebie. – delikatnie wysunęła język. Na jego czubku była połówka małej, żółtej tabletki. Ohhh wspaniale. Pocałowałam ją w taki sposób by znalazła się w moich ustach. Zażyłam ją popijając kolejnym shotem tequili.
    Uśmiechnęła się szeroko, po czym wzięła mnie za rękę i zaciągnęła na parkiet. Obejmując mnie nachyliła się i pocałowała w usta. Po moim ciele pomału zaczęła rozpływać się fala uczucia nieopisanego szczęścia. Zaczyna się. Tańczyłyśmy tak, jakbyśmy były tam kompletnie same. Nikt inny się nie liczył. Tylko my.
    Nie wiem ile minęło czasu, gdy nagle z tłumu bawiących się ludzi wyłonił się jakiś mężczyzna. Podszedł do nas i całując Nel w policzek na przywitanie wsunął jej coś do ręki. Trzymając mnie za rękę pokazała, żebym poszła za nią. Przeszłyśmy przez drzwi dla personelu. To było dziwne. Kolejne drzwi. Znalazłyśmy się w jakimś równoległym świecie.
    Moim oczom ukazała się niewielka sala barowa. Muzyka grała znacznie ciszej, była też zdecydowanie bardziej klimatyczna niż w głównej części klubu. Za barem stał mężczyzna, wysoki, przystojny brunet ze starannie przystrzyżoną brodą. Na widok Nel rozpromienił się i powiedział:
    -Nel! Fantastycznie cię widzieć, czego się napijecie? – szczerzył się patrząc to na nią to na mnie.
    -dwa razy wódka sour. – powiedziała, po czym przedstawiła mnie – to jest Kaś, a to Maciek. Gdybyś czegoś potrzebowała uderzaj do niego. Ma wszystko czego sobie zażyczysz – puściła do mnie oczko.
    Maciek wyciągnął do mnie rękę i przywitał się uprzejmie.
    Gdy brodacz robił nam drinki rozejrzałam się dookoła. Wzdłuż baru po obu stronach rozciągały się drzwi do jakichś pomieszczeń, nadal nie miałam pojęcia co to za miejsce.
    -co my tu robimy?- zapytałam Nel.
    -chodź, pokaże Ci coś – uśmiechnęła się. Wzięłyśmy drinki i ruszyłyśmy w stronę najbardziej oddalonych drzwi. Otworzyła je i moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Przyciemnione światła, wszędzie kanapy i łóżka a na nich zgraja nagich, uprawiających seks ludzi. Byłam oszołomiona. Nagle wszystko stało się jasne. To był wewnętrzny klub swingersów. Z niekrytą fascynacją obserwowałam splecionych ze sobą ludzi. Pełen przekrój.
    Jakiś mężczyzna klęczący nad szeroko rozłożonymi nogami z zapałem ssący cipkę szczupłej blondynki, która obciąga jakiemuś mężczyźnie o bujnych lokach. Brunetka o krągłych kształtach jęcząca, bo wielki, wydziarany facet posuwa ją z całych sił. Z boku dwie kobiety pieszczą się nawzajem językiem, ktoś patrzy na nich dotykając się. Inni po prostu pili drinki, rozmawiali, tańczyli.
    -gotowa?- zapytała Nel całując płatek mojego ucha co wywołało wspaniały dreszcz.
    -Ale będziemy same? – zapytałam lekko niepewnie.
    -Oczywiście – roześmiała się.- chyba, że zadecydujesz inaczej. – kolejny pocałunek. -chodź.
    Niezauważone wyszłyśmy. Gdy dotarłyśmy na sam koniec korytarza Nel wyciągnęła klucz i otworzyła drzwi.
    Pokój wyglądał jak sala tortur. Było w nim wielkie łoże a obok niego stelarz ze skórzanymi opaskami i dwa ogromne fotele. Do tego cały arsenał zabawek, sznurów i narzędzi tortur. Fascynujące. Lekko przerażona spojrzałam na swoją Panią. Wzięła mojego drinka, odstawiła go na jakimś regale i podłączając telefon pod sprzęt audio włączyła muzykę. Portishead – glory box. Ahhh. Cóż za wymowny utwór. Usiadła na fotelu i ruchem palca przywołała mnie do siebie. Bardzo powoli zbliżyłam się. Stałam nad nią czekając na polecenia. Byłam cholernie podniecona.
    -Zatańcz dla mnie.
    Cały czas patrząc jej w oczy zaczęłam kołysać się delikatnie w rytm muzyki. Nachyliłam się i pocałowałam ją, po czym wróciłam do tańca. To był bardzo sensualny taniec. Widziałam jak bardzo na nią działałam, dodawało mi to jeszcze więcej śmiałości. Odwróciłam się i wypięłam, by mogła zobaczyć jak bardzo spódniczka opina mi się na pośladkach. Musnęła je dłonią i wydając cichy jęk. Odwróciłam się i zaczęłam rozpinać koszulę. Guzik po guziku. Przejechałam palcami po piersiach nie spuszczając z niej wzroku.
    -Zdejmij – powiedziała ledwie słyszalnie. Koszula zsunęła się na podłogę. Rozpięłam guzik spódniczki i dotykając się pozbyłam się również dołu. Wstała i zaczęła mnie całować. Kocham jej miękkie usta, język… piguła sprawiła, że każdy jej najmniejszy dotyk czułam jeszcze intensywniej. Przechodziły przeze mnie fale ciepła, dreszczy, cudownej ekstazy. Zaczęłam rozbierać ją i ku mojemu zdziwieniu pozwoliła mi na to. Jednak na nic więcej. Podała mi drinka i podeszła do regału z zabawkami. Wybrała dużego strapa. Kolejny dreszcz. Ubrała go i wróciła na fotel. Zsunęłam rajstopy. Pozbyłam się też koronkowych majtek. Ciężko opisać to, co działo się w jej oczach. Płonęły żywym ogniem, a ja chciałam w nich utonąć. Przygryzła wargę i chwyciwszy mnie za rękę dała sygnał, żebym na niej usiadła. Nie potrzebowałyśmy żadnych lubrykantów, byłam tak wilgotna, że mimo rozmiaru strap bez żadnego oporu wsunął się we mnie. Boże. Było mi gorąco. I zimno. Moje ciało drżało. Nel mocno zacisnęła dłonie na moich pośladkach po czym nadała bardzo powolne, płynne tempo. Nareszcie mogłam dorwać się do jej ust. Dotykałam jej twarzy, gdy nasze języki wariowały. Uwielbiam seks, gdy jestem odurzona. Ma on wtedy zupełnie inny wymiar. Każdy najmniejszy gest, dotyk, zapach, smak, jej głos… to wszystko jeszcze intensywniejsze, jeszcze bardziej wyraziste.
    -Powiedz to. – szepnęła – wiesz co chce teraz usłyszeć.
    -Tak Pani. Jestem Twoja. Jestem Twoją własnością. – wygięła się z podniecenia. Przyspieszyła, po czym zrobiła coś, co sprawiło, że prawie zemdlałam z rozkoszy. Wbiła paznokcie w moje plecy i z całej siły zaczęła rysować czerwone krechy na całej ich długości. Wie doskonale, że to moja ulubiona forma bólu.
    -Taaaaaaaaak…. Ahhhh Nel…. Mocniej…
    Nie wiem czy mam już krwawe ślady, ale moje plecy dosłownie płonęły. Czysta ekstaza. Nic się teraz nie liczy. Jest tylko moja Pani i boski ból jaki mi zadaje.
    -Uderz mnie… -szepnęłam resztką sił. Cios był zdecydowany i mocny. Otwartą dłonią. -Jeszcze moja Pani… – kolejny strzał. Nagle Nel zacisnęła rękę na mojej szyi. Nagły brak dostępu do tlenu sprawił, że nastąpiła eksplozja. Moje podniecenie lało się po niej strumieniem, wszystkie moje mięśnie były spięte, drżałam. Nie puszczała uścisku. Zacisnęła dłoń jeszcze mocniej. Krzyczałam z całych sił, jednak z mojego gardła nie wydobywał się żaden dźwięk.
    Gdy puściła zachłannie złapałam głęboki oddech, zaczęłam kaszleć i się dusić.
    Z dumą patrzyła na to, do jakiego stanu mnie doprowadziła. Nie mogłam wrócić na ziemie. Nie chciałam tego robić.
    Tuliłam się do dyszącej Nel.
    -Dziękuje…
    -Ohhh Skarbie… ja jeszcze z tobą nie skończyłam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Slicznotka wykorzystana przez patusow.

    Wykorzystana przez dwóch patusów.  

               Nazywam się Karina i jestem wolontariuszką w licealnym kole wolontariatu. Co należy do moich obowiązków? Mam przydzieloną jedną, czasem dwie rodziny, do których zaglądam trzy razy w tygodniu.  Przynoszę zakupy, pomagam coś ugotować, posprzątać, odrobić lekcje.  Brzmi bardzo dojrzale i szlachetnie? Nie.  Chodzi o dodatkowe punkty do świadectwa.  Chodzę do najlepszego liceum w mieście – tutaj każdy punkt, każda ocena decyduje o być albo nie być.  A za pracę w wolontariacie dostaje się jakieś kosmiczne fory we wszystkim.  Nie miałam wyjścia. Skłamałabym jednak, gdybym powiedziała, że do wolontariatu mam wyłącznie cyniczny stosunek.  Owszem, czasem jest fajnie.  Poznałam kilka miłych osób, choć generalnie mam tu do czynienia ze świętoszkowatymi zakonnicami i dziewicami.  Próbowałam je czasem rozerwać – nic z tego.  Do tego kilku fajnych chłopaków, którzy na kilometr śmierdzieli byciem prawiczkiem. Czasem wolontariat sprawiał mi sporo frajdy.  Od jakiegoś czasu przychodziłam tylko do jednej rodziny.  Typowa, patologiczna kamienica z podwórkiem pełnym meneli.  To w tym królestwie mieszkała pani Jola – na oko czterdziestoletnia babeczka po przejściach, z dwójką dzieci w wieku szkolnym.  Akurat ją szczerze polubiłam.  Miała problemy z kręgosłupem, więc regularnie przynosiłam jej zakupy i pomagałam zrobić obiad, czy tam kolację dla dzieci.  Sama miała problemy z poruszaniem się.  No i oczywiście pomagałam dzieciakom przy odrabianiu lekcji.  Wieczorami jeszcze długo…

    …  siedziałam z panią Jolą przy herbacie.  Sporo mi o sobie opowiadała.  Ja jej o sobie też.  Mówiąc krótko: chodziłam do niej bez poczucia przymusu. Dobra, przejdźmy do konkretów. Uroda często pomagała mi się wywinąć z obowiązków.  Gdy jest się seksowną licealistką z dużym tyłkiem i wysoką samooceną, to życie jest naprawdę proste.  Wystarczy pochylić się przy koledze z klasy, żeby pomógł odpisać na klasówce.  Kilka spojrzeń i inny kumpel napisze za mnie wypracowanie.  Cóż, urobienie prawiczka nie należy do najtrudniejszych zadań. Pewnie chcecie wiedzieć, jak wyglądam?Mam długie, gęste, kasztanowe włosy za ramiona.  Na nosie okulary a’la seksowna sekretarka.  Duże, pełne usta i mocno podkreślone kości policzkowe (często słyszę, że mam włoski typ urody).  Do tego nieduże, za to jędrne piersi, wcięcie w talii i duży, seksowny tyłek.  Uwielbiam oglądać go w lustrze.  Przymierzam kolejne zestawy bielizny, stringi, do tego zakolanówki, pończochy, pasy do pończoch… Wiem, że faceci go uwielbiają.  Oglądają się za mną na ulicy, nie ważne, czy jestem ubrana w ciasne jeansy, spodnie z wysokim stanem, czy spódniczki. Tak, tyłek jest moim atutem.  Zapracowałam na to kolejnymi godzinami na siłowni.  Nawet tam, gdy mój tyłek opinały ciaśniutkie legginsy, facetom aż wykręcało szyje.  Co odważniejsi zagadywali, proponowali przygody… Może kiedyś Wam o nich opowiem. Teraz pewnie chcecie wiedzieć, jak to było z tym patusami, co? Jak to się stało, dlaczego? Cóż, po kolei. Tamten dzień strasznie mi się dłużył.  Lekcje ciągnęły się jak krew z nosa.  Do tego klasówka z historii, o której już w trakcie pisania wiedziałam, że obleję. Po ostatnim dzwonku chciałam iść prosto do pani Joli.  Wieczorem miałam spotkać się z moim chłopakiem.  Wiedziałam, że zostanę na noc, więc spakowałam kilka seksownych rzeczy.  Przede wszystkim jednak ubrałam ulubioną bieliznę: wysoko podciągnięte, niebieskie stringi i stanik od kompletu. Te stringi cholernie podkreślały mój tyłek. Do pani Joli miałam iść z kolegą, ale w ostatniej chwili zadzwonił, że się rozchorował.  Nie chciałam nawalić, więc sama zrobiłam zakupy i poszłam na miejsce. Otworzył mi jej mąż/konkubent, chuj wie.  Typowy nierób: na głowie zakola, przepita twarz.  Koszulka na ramiączkach, spodnie od dresu.  Dramat.  Modliłam się, żeby tylko nie próbował mnie dotknąć na przywitanie. – Przyszłam do pani Joli.  Jestem z koła wolontaryjnego. – Tak, Jolka coś mówiła.  Wchodź, wchodź – powiedział, wpuszczając mnie do środka. Od razu poszłam do kuchni.  To było typowe mieszkanie komunalne.  Trzy pokoje, kuchnia.  Sporo gratów, trochę nieprzyjemnego zapachu.  Nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie. – Jolka zabrała dzieciaki do lekarza.  Przyniosły ze szkoły jakieś choróbsko.  Powinna niedługo wrócić – powiedział, sięgając do lodówki po piwo.  Czuć było, że to nie pierwszy jego browar tego dnia. W tym mieście wszyscy się pochorowali? Ja pieprzę. No nic, westchnęłam i poszłam do kuchni rozpakować zakupy.  Wiedziałam, że to należy do moich obowiązków.  Po każdej wizycie musiałam napisać raport, …

    …  który podpisywał mi opiekun koła.  Domyślałam się, że w razie jakichś nieścisłości miałabym spore kłopoty, a tego nie było mi trzeba.  Wolałam nikomu nie podpaść – ani w szkole ani tym bardziej u moich „podopiecznych”. Rozpakowywałam zakupy, czując na sobie wzrok tego typa.  Siedział przy stole w kuchni, sącząc piwo i bezczelnie obłapiając mnie wzrokiem.  Momentalnie pożałowałam, że tego dnia ubrałam ciaśniutkie, szare legginsy podkreślające tyłek.  Do tego sportowe adidasy – wiecie, strój typowy na siłownię.  Do tego kusa bluzka z dekoltem, odsłaniająca płaski brzuch i oczywiście moje okulary a’la seksowna sekretarka.  Boże, nawet nie wiecie, jak się na mnie gapił.  Widać było, że dla niego takie dziewczyny istnieją tylko w telewizji.  Nawet nie w internecie, bo taki troglodyta nie potrafiłby nawet odpalić komputera. Postanowiłam bez słowa robić swoje.  Liczyłam, że pani Jola szybko wróci do mieszkania.  Byłam wkurzona na kolegę, który tego dnia mnie wystawił. – Często przychodzisz do Jolki? – zacharczał swoim przepitym głosem. – Czasem – odpowiedziałam na odczepnego. Po chwili ciszy dodał jeszcze:- Ładna z ciebie dziewczyna, wiesz?Boże, myślałam, że wyjdę z siebie. Rozpakowałam zakupy.  No nic, trzeba było czekać na panią Jolę.  Usiadłam na chwilę, zastanawiając się, co ze sobą robić.  Nie mogłam wyjść.  Co jakiś czas do odwiedzanych przez nas rodzin przychodził opiekun naszego koła na tzw.  „wywiad”.  Bałam się, że znając moje szczęście, przy kolejnej wizycie trafi właśnie na tego typa, bo Pani Jola „akurat wyszła na chwilę z domu”.  Gdyby coś na mnie nagadał, od razu wywaliliby mnie z koła.  A bez tych punktów na świadectwie byłoby naprawdę cienko.  Już teraz za kilka gorszych wyników w nauce groziło mi niedopuszczenie do matury – wiecie, żeby przypadkiem nie zaniżyć średniej szkoły.  A bez tego marzenie o lepszych studiach pękłoby jak bańka mydlana. – Słyszysz, czy nie słyszysz?- Słucham? – zapytałam zaskoczona.  Musiałam się nieźle zamyślić. – Pytałem, jak się nazywasz. – Ka. . . Karina – wydukałam. Spojrzałam na niego.  Dopiero teraz zwróciłam uwagę na to, jaki jest wielki.  Jak niedźwiedź.  W koszulce na ramiączkach jego bicepsy prezentowały się w pełnej okazałości.  Od razu pomyślałam, że wyrobił je sobie w więzieniu.  Pewnie to tam zrobił te tanie dziary…- Piękne imię.  Miałem kiedyś jedną Karinę – zaśmiał się, zapalając papierosa. Boże święty, w co ja się wpieprzyłam. – Jestem Marek.  Zajarasz? – zapytał, wyciągając w moim kierunku paczkę. – Dziękuję, nie palę. – O, jaka grzeczna – wychrypiał z papierosem w ustach. Zobaczyłam na jego dresach potężne wybrzuszenie.  Z jednej strony mnie to obrzydziło, a z drugiej pomyślałam: niech przynajmniej sobie popatrzy.  Nie powiem, schlebiało mi to, że ślinił się na mój widok. Na szczęście w tym momencie ktoś zapukał do drzwi.  Pomyślałam, że to pani Jola.  Ufff, jestem uratowana!Czekałam w milczeniu, stojąc w kuchni.  Myślami byłam już u swojego chłopaka.  Jego rodzice mieli gdzieś wyjechać, także mieliśmy całą noc dla siebie.  Uważnie obejrzałam się …

    …  w dużym lustrze, które stało oparte o ścianę.  Wypięłam tyłek.  W tych legginsach prezentował się nieziemsko.  Nie mogłam się doczekać, aż wypnę się w nich przed swoim chłopakiem.  Nie mogłam się doczekać jego klapsa. – Patrz, kogo my tu mamy – usłyszałam za plecami przechlany głos Marka. Odwróciłam się.  Pani Joli nie było.  Za to stał przede mną Marek, z jakimś typem, który wyglądał chyba jeszcze gorzej niż on.  Typowy osiłek z łysym łbem i wielkimi mięśniami. Teraz wystraszyłam się nie na żarty. – No piękna dziewczyna, piękna – wychrypiał nowy kolega. Zostałam z nim sam na sam.  Marek poszedł do drugiego pokoju po piwo. Stałam jak wryta, gdy oglądał mnie jak jakąś zdobycz.  Siedząc na krześle, i tak był większy ode mnie.  Wielkie, łyse bydle.  Bezmyślna kupa mięśni.  Czułam do niego obrzydzenie. – Chyba muszę już iść – powiedziałam wreszcie, zbierając się na odwagę. – O nie, nigdzie nie musisz iść, kochanie – powiedział Marek, wchodząc z powrotem do pokoju. Podał swojemu koledze otwarte piwo.  Wzięli po dużym łyku. – Napijesz się, kotku? – bezczelnie zapytał Marek. – Nie, dziękuję.  Naprawdę muszę już iść. Odwróciłam się w kierunku drzwi.  Zrobiłam dwa kroki i… I poczułam na tyłku potężnego klapsa.  Odwróciłam się wystraszona.  Stali przy mnie tak blisko, że czułam ich przepite oddechy. Nagle ten większy chwycił mnie od tyłu, zakrywając usta dłonią.  Chciałam piszczeć i wrzeszczeć, ale jego wielka łapa zakrywała mi usta.  Czułam na pośladkach potężne wybrzuszenie w jego spodniach. – Spokojnie, kochanie –zaczął Marek.  – Nie chcemy ci robić krzywdy. Opadłam z sił i przestałam się wyrywać.  Nie miałam szans z łysym mięśniakiem.  Bałam się tego, co zaraz się stanie. – Karina, tak?Nie odpowiedziałam. – Tak?! – zapytał ostrzej. Kiwnęłam głową. – No to obiecuje ci, że nic złego się nie stanie.  Musisz tylko przed nami uklęknąć i nas ładnie obsłużyć.  W tej kamienicy na twoje krzyki i tak nikt nie zareaguje, rozumiesz?Myślałam, że zemdleję.  Czułam, jakbym byłą w jakimś koszmarze, z którego zaraz się obudzę. Łysy pchnął mnie na podłogę.  Upadłam na kolana. – Nie wstawaj, kotku – rozkazał, po czym sam usiadł na kanapie. Jak zahipnotyzowana przybliżyłam się, wciąż klęcząc.  Zdjął spodnie, później bokserki.  Wyrósł przede mną wielki, wyżyłowany kutas.  Rozsiadł się na kanapie jak król.  Wiedziałam, co muszę zrobić. Odgarnęłam włosy.  Poprawiłam okulary.  Chwyciłam jego kutasa w dłoń.  Boże, był taki wielki… Wystraszyłam się tego, że zaczynam czuć podniecenie. . . Marek w tym czasie usiadł obok i zaczął palić papierosa.  Uważnie przyglądał się, jak powoli zabieram się za kutasa jego kolegi.  Nie chciałam tego robić.  Nie chciałam obciągać jakiemuś pieprzonemu, łysemu kibolowi i jego zapitemu koledze.  To było poniżej mojej godności.  Miałam chłopaka, perspektywę studiowania na znanej uczelni.  Wyglądałam jak pieprzona laska z prosto z Instagrama, nieosiągalna dla takich jak oni.  Rodzice mojego chłopaka byli obrzydliwie bogaci.  To wszystko…- Ciągnij suko – rozkazał wreszcie łysy. Przerażał mnie jego perfidny uśmiech.  …

    …  Miał nade mną władzę.  Obaj mieli nade mną władzę.  Byłam ich dziwką. Wystraszona chwyciłam go mocniej w dłoń.  Nie mieścił mi się.  Był zbyt gruby, zbyt długi i wyżyłowany.  W dotyku jakby wielki, mięsisty baleron.  Musiałam chwycić go w obie dłonie.  Dopiero w ten sposób mogłam poruszać nim w górę i w dół. – Jak nas dobrze obsłużysz, to nic ci się nie stanie kotku – powiedział. – Takiej dupeczki to jeszcze nie ruchałem – dodał Marek. W tym momencie to do mnie trafiło.  Musicie wiedzieć, że jeśli chodzi o seks, to jestem naprawdę wyuzdana.  Od dawna przeszkadzało mi w moim chłopaku to, że… Był taki miękki, chłopięcy… Nie miał w sobie tej męskości, dzikości.  A ja od dawna chciałam zostać porządnie wyruchana przez prawdziwego samca. Mając przed sobą tego wielkiego, łysego kibola poczułam, że mogę wreszcie dostać to, czego chcę.  Podniecało mnie to, że dla takiego typa zawsze byłam jakimś nieosiągalnym obiektem.  Seksowna dziewczyna z klasą, inteligentna, w seksownych okularach a’la sekretarka.  Do tego z boskim, wyćwiczonym na siłowni tyłkiem, opiętym na sportowych legginsach. Spojrzałam mu w oczy.  Zobaczyłam w nich zwierzęcą męskość.  Już po chwili obłapiałam jego olbrzymiego kutasa swoimi dużymi, mięsistymi ustami.  Lizałam go z góry do dołu, w pełni zaangażowana.  Jednocześnie wysoko wypinałam tyłek.  Wiedziałam, że Marek na mnie patrzy.  Wiedziałam, że wezmą mnie we dwóch.  Chciałam ich podniecić do granic możliwości. Lizałam go dalej, intensywnie pracując językiem.  Splunęłam sobie na dłoń, żeby móc trzepać go z poślizgiem.  Musiałam wyglądać jak jakaś pieprzona gwiazda porno. Tak wielkiego chuja jeszcze nie ciągnęłam – wyszeptałam. Spodobało im się to.  Obaj zaczęli się śmiać tym swoim prostackim śmiechem zarezerwowanym dla patusów.  Podobało mi się to.  Chciałam więcej. Wsunęłam go głębiej w usta.  Był cholernie gruby.  W porównaniu do kutasa mojego chłopaka był istnym monstrum.  Nie mogłam go wsadzić całego.  Przytrzymałam go w ustach tyle, ile dałam radę, a później wypuściłam go ze stęknięciem.  Był cały w mojej ślinie.  Cholernie mnie to podnieciło. Zaczęłam mu ciągnąć coraz szybciej.  Moja głowa latała w górę i w dół.  Wreszcie poczułam jego wielką łapę na swojej głowie.  Zaczął regulować tempo.  Powoli brałam go coraz głębiej. – O tak, ciągnij skarbie… – stękał. Więc ciągnęłam dalej.  Mocno, intensywnie.  Pojękiwałam przy tym cicho.  Chciałam, żeby mnie zapamiętali.  Żeby już zawsze pieprząc te swoje Karyny, pamiętali, że mieli przez moment taką laskę jak ja.  Laskę prosto z Instagrama. Ciągnąc mu, obserwowana przez Marka, czułam nieludzkie podniecenie.  Upajałam się tym.  Na zmianę ciągnęłam i waliłam konia.  Lizałam go z góry do dołu.  Nie mogłam wyjść z zachwytu nad jego wielkością, grubością.  Czułam zażenowanie na myśl o chłopięcym penisie mojego chłopaka. Poczułam, jak Marek od tyłu zdejmuje mi leginsy.  Podniosłam wyżej tyłek, żeby ułatwić mu robotę. Zaczęli mi dawać klapsy po kolei.  Wreszcie ten wielki jednym ruchem położył mnie sobie na kolanach, jakbym była dzieckiem.  Kawał mi …

    …  solidne klapsy, a ja cicho pojękiwałam. – Zerżnijcie mnie – wyszeptałam. Znów zaryczeli w zachwycie. – Mówisz masz, suko – powiedział ten wielki. Jednym ruchem zdarł ze mnie bluzkę, później stanik.  Pewnie nawet nie przypuszczał, że komplet mojej bielizny kosztował więcej, niż wynosi cały jego zasiłek. Byłam teraz w samych stringach.  Wysoko podciągnięte pięknie podkreślały mój duży, wysportowany tyłek.  No dobra: w stringach i okularach.  Wiedziałam, że w nich jestem jeszcze seksowniejsza. Zaczęli obmacywać mnie po piersiach: zachłannie i po męsku.  Ściskali moje sutki.  Lizali je na zmianę.  Myślałam, że zaraz dojdę. Wreszcie chwyciłam za pasek spodni Marka.  Zdjęłam je.  Obaj usiedli na kanapie, a ja uklęknęłam przed nimi.  Wypięłam się mocno, żeby mogli podziwiać mój tyłek.  Zaczęłam obciągać obu, na zmianę.  Czułam się bosko.  Czułam się jak dziwka. Mając w ustach ich kutasy, wyraźnie czułam ich samczość, męskość, chciałam więcej.  Byłam zachłanna.  To było coś skrajnie innego niż seks z moim chłopakiem – bogatym, z dobrego domu, grzecznym, zawsze w eleganckim, drogim swetrze.  Teraz miałam dwóch samców, wypuszczonych z więzienia.  Dwóch prostaków, którzy byli na mnie napaleni.  Którzy chcieli mnie jebać po męsku, zwierzęco.  Byłam gotowa oddać im się w całości.  Niech biorą, co chcą, ja tylko na tym skorzystam. – O kurwaaa, tak dobrze to jeszcze nie miałem – stęknął Marek. – Dobra, dość tego dobrego – powiedział ten wielki. Wstał i poszedł za mnie.  Udałam, że nie zwracam uwagi.  Marek dalej siedział na kanapie.  Ciągnęłam mu, klęcząc na podłodze.  Wypięłam się mocniej.  Poczułam, jak ten wielki klęka tuż za mną.  Czułam jego wielkie dłonie na swoich pośladkach.  Czułam jak pożera mnie wzrokiem.  Taki wysportowany, duży tyłek widział pewnie tylko w necie.  Teraz należał do niego. Dał mi potężnego klapsa.  Aż drgnęłam, wciąż mając w ustach kutasa Marka.  Dalej obciągałam mu z pełnym zaangażowaniem. Wreszcie to poczułam.  Odsunął pasek stringów.  Przez chwilę przejeżdżał mi swoim kutasem po cipce.  Wreszcie wszedł we mnie.  Zajęczałam, gdy wypełniał mnie po brzegi. Zaczął mnie pieprzyć.  Najpierw powoli, ale już po chwili nie mógł się powstrzymać.  Pieprzył mnie z pełną siłą, trzymając mnie za biodra tymi swoimi ciężkimi łapami.  W każdej sekundzie czułam, jakbym przeżywała orgazm.  Nie mogłam skupić się na obciąganiu.  Wyjęłam z ust kutasa i zaczęłam głośno jęczeć. Jego cielsko głośno uderzało w moje pośladki.  Zatapiałam się w tym dźwięku.  Kolejne klapsy tylko mnie rozjuszały. Wreszcie poczułam, że dochodzę.  Zaczęłam jęczeć naprawdę głośno, gdy skurcze zaciskały się na jego grubym kutasie.  To był najintensywniejszy orgazm, jaki miałam w życiu.  Po wszystkim byłam wykończona.  Nie chcieli mi jednak dać spokoju. – Nasza lalka, chyba doszła – zaśmiał się łysy kark.  – To co, teraz nasza kolej?Obaj wstali.  Łysy chwycił mnie za włosy i przyciągnął bliżej.  Klęczałam przed nimi, obciągając na zmianę oba kutasy.  Bili mnie nimi po twarzy, wpychali głęboko do ust.  Byłam ich dziwką. W końcu spuścili mi się obaj na twarz.  Później usiedli na kanapie z piwem w łapie. A ja przetarłam okulary i klęczałam dalej, nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie się stało.  Jakbym nagle otrzeźwiała.  Szybko pobiegłam do łazienki, żeby się jakoś ogarnąć.  Później ubrałam się i wyszłam.  Ostatnie co usłyszałam, to ich przepite głosy, wołające:- Wróć do nas jeszcze, suczko

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Osak
  • (3) Ponetna Wiktoria

    Ponętna Wiktoria

    Wiktoria należała do prymusek. Wiodła prym nie tylko pod względem ocen, ale również urody. Takie dziewczyny to rzadkość. Brunetka. Talia a.la Kim Kardashian z tą różnicą że nie była przesadzona. 1,78 m wzrostu, długie, smukłe nogi. Pupa której nie jeden by dał klapsa i wspaniałe symetryczne cycki, które mieściły się do ręki i podkreślały jej seksapil. Miała duże hipnotyzujące oczy oraz zawsze pomalowane czerwoną szminką usta. Byliśmy razem w klasie. Cieszyła się przywilejem bycia jednym z przewodniczących szkoły. Notabene to całkiem bliska koleżanka mojej dupodajki.

    Kierowałem się razem z Adamem do jednej z klas żeby wziąć z niej jakieś szpargały o które poprosiła Wiktoria. Miało być nas 3, ale kolegę Dominika gdzieś wywiało. Doszliśmy do klasy, spróbowaliśmy otworzyć drzwi, ale były zamknięte na klucz.

    – No i chuj. Gdzie oni są w takim razie?

    – Ja nie mam zamiaru zostawać nie wiadomo ile, żeby krzesełka przenosić. Przecież to jest chwila moment.

    – Byśmy to równie dobrze na przerwie mogli zrobić.

    – Ale szanowna Pani W. niestety drogi Adasiu nie zaszczyciła nas swoją obecnością. Masz do niej numer ?

    – Chyba nie. Czekaj.

    Kiedy obaj sprawdzaliśmy kontakty, usłyszałem przestawiane za drzwiami ciężkie przedmioty.

    – Adaś, słyszysz?

    – No ktoś na górze biurka przesuwa.

    – Nie, nie. To tutaj.

    Oboje przesunęliśmy się bliżej drzwi. Słychać było stukot. Uderzanie jakimś przedmiotem o ścianę. Wydaje mi się że słyszałem nawet jęk.

    – Ej, słyszałeś to?

    – Że jakby jęk?

    – No.

    – Ano. Ty no stary jak oni się teraz robią to my za godzinę wyjdziemy.

    Uderzyłem parę razy pięścią w drzwi.

    – Otwórzcie! Pomożemy wam!

    – Chłopie, ona ma chłopaka, nie mów tak bo jeszcze będzie się sadził.

    – No i? Myślę że to taki związek z braku laku.

    – No otwórzcie kurwa, nie będę czekał jak skończycie! Chociaż dajcie nam te krzesła powynosić i się róbcie w kiblu!

    Usłyszeliśmy dźwięk klucza w drzwiach. Otworzył nam Dominik. Ciężko oddychał jakby maraton przebiegł.

    – Uuu musisz chyba cardio poćwiczyć.

    – No, haha. Bardzo zabawne.

    – Zabawny to Ty jesteś. Ona ma chłopaka.

    Słusznie stwierdził Adaś. Wiktoria patrzyła na naszą trójkę. Siedziała niedaleko drzwi mając założoną nogę na nogę. Szary sweterek przez który przebijały się stojące sutki, krótka szara spódniczka, kabaretki i sandałki na obcasie. Dziewczyny w tych czasach strasznie szczują. Przynajmniej mnie. Czułem, patrząc w stronę delikatnie zmachanej Wiktorii podnoszącego się w moich spodniach kutasa, kiedy myślałem w którym dokładnie miejscu posuwał Ją Dominik.

    – Nie mogliście później przyjść? Mówiłam że możecie coś zjeść i przyjść na godzinę 17, a nie od razu po lekcjach.

    Prężące się usta Wiktorii wprawiły mnie w osłupienie. Wyglądała jakoś nadzwyczaj podniecająco. Podeszliśmy bliżej, wtedy też poczułem przyczynę mojego podniecenia. Czuć było cipkę. Dominik z Adamem gadali o jakiś pierdołach nie zważając na słowa Wiki. Usiadłem koło niej zerkając na jej zgrabnie prezentujące się nogi. Ubrana była trochę jak prostytutka, trochę jak nauczycielka. Wyuzdanie z elegancją. Sexy.

    – A Ty nie możesz chłopakowi dać spokój i mu nadziei nie robić? Chciałabyś żeby Ci jakaś lalka chłopaka podruchiwała?

    – A co ma jednowspólnego z drugim? O co innego pytałam.

    Mówiąc to przełożyła jedną nogę na drugą. Być może wykazałem się grubiaństwem ale patrzyłem podczas jej ruchu nogami centralnie między nogi. Piękna, naga i o ile się nie mylę czerwona i mokra pizda. Na chwile się wyłączyłem mając wzrok wbity w jej nogi.

    – Halo, Maks tu ziemia. Gdzie Ty się patrzysz?

    Oderwałem wzrok od jej nóg, patrząc jej w oczy. Tonę w jej uroku. Widzę że się zaczerwieniła na policzkach. Poprawiła sweterek, nie wiem czy w celu uwydatnienia czy schowania sterczących sutków. Na moje szczęście wyszło na to drugie.

    – Na twoją gołą cipę. Pani przewodnicząca. Mogłabyś zainwestować w stringi. Chyba że to zaproszenie.

    Patrzyłem jej prosto w oczy wypowiadając te słowa. Zagryzła wargi, delikatnie zacisnęła nogi. Siedziałem z rozłożonymi nogami na wprost niej. Czułem jak krew dopływa już w znaczącym stopniu do kutasa. Z racji tego że miałem na sobie dresy, myślę że Wiktoria dostrzegała pobudzone prącie.

    – Zaproszenie było dla jednego. Ale sam nie dał rady.

    Popatrzyła się na Dominika. Co ciekawe chłopaki nie prowadzili już rozmowy tylko przyglądali się Wiktorii. Czyli faktycznie dziś ma nadzwyczajnie przyciąganie.

    – Potrzebowałem więcej czasu.

    – Wątpię. Raczej należę do tych niewyżytych.

    – Tak???

    Zadaliśmy pytanie w tym samym momencie z Adasiem. Atmosfera robiła się coraz gęstsza.

    – Tak. Lubię się ruchać. Myślę że możemy to nawet nazwać pierdoleniem. Pytanie czy dacie radę sprostać moim wymaganiom. Dominik zamknij drzwi.

    Mówiąc to Wiktoria zarzuciła włosami, odsunęła się wraz z krzesłem na około 2 metry od nas i rozchyliła szeroko nogi, nawilżając palce ustami, rozłożyła swoje płatki, masując w międzyczasie jedną ze swoich piersi.

    – Ale mokra cipa. Mi to fujara odpadnie zaraz. Huh, dziewczynooo.

    – Zaraz zobaczysz jaka jest gorąca.

    Adam skomentował poczynania Wiktorii. Dominik wrócił już bez spodni, Adam je ściągał, podobnie jak ja. Podeszliśmy do masującej się Wiktorii z każdej strony. Trzy kutasy pręeżyły się przed naszą prymuską. Masując się jedną ręką po cipce, wzięła środkowego (Dominika) kutasa i pochłonęła go całego trzymając drugą ręką jego jaja.

    – Uhmmmmm. Ukhmmm.

    Mlaskała Wiktoria. Wyjęła go z buzi, stał już na poziomie maks. To samo zrobiła z moim, patrząc mi sie prosto w oczy utopiła kutasa w swoich ustach i ścisnęła moje jaja pazurami. Mega uczucie. Powtórzyła ten sam manewr z kolegą po prawej stronie. Praktycznie jednym ruchem postawiła każdego z nas do pełnej  gotowości.

    – Co proponujecie? Panowie?

    Mówiąc to masowała teraz nasze kutasy, zmieniając co chwila obiekt pieszczot. Była w tym bardzo wprawiona. Wyciągnąłem do niej rękę. Pomogłem wstać z krzesełka. Ustawiłem ją tyłem do mojego prącia. Chłopaki zajęli się przodem naszej suczki. Zdjęli jej sweterek oraz stanik. Ja zaś ściągnąłem z niej mini. Stała przed nami w pończochach i szpilkach. Chłopaki z przodu zajęli się jej piersiami. Dominik lizał jej nabrzmiałe suty, zaś Adam trzymał jej włosy i namiętnie całował. W międzyczasie Wika masowała ich kutasy, jakby chciała wycisnąć mleko od krowy. Widać było że angażuje bardzo swoje mięśnie w ich przyjemność. Ja tymczasem jeździłem pomiędzy jej pośladkami kutasem i co jakiś czas schodziłem fiutem w dół w okolice cipki, drażniąc koleżankę naszej koleżanki. Masując kutasem jej dziurkę wycedziła:

    – Włóż go.

    – Poczekaj.

    Wziąłem wcześniej używane przez Wiktorię krzesło, na siedzeniu była przezroczysta maź. Rzuciłem swoje spodnie na krzesło, żeby Wika mogła na nim klęknąć. Ona je wyrzuciła.

    – Siadaj.

    Zrobiłem jak prosiła. Kutas pchał mi się w górę, rzadko bywa taki naprężony. Ostatnio udało się to Kasi podczas zabawy w toalecie, ale poza tym raczej nie czuje aż takiego ciśnienia na czyjąś piczkę. Wiktoria dosiadła mnie dupskiem. Wślizgnąłem się do niej bardzo szybko, musiała dobrze naoliwić dupsko. Kutas został wciągnięty jej pośladkami.

    – Ojjjjj, takiego  grubszego masz tego chujka, troszkę mnie zabolało, a często ćwiczę! Adam pakuj mi kutasa w pizde, Dominiczku już dziś i tak sporo poruchałeś więc chwilowo mogę Ci zapewnić moje usta.

    – Otwórz pysk.

    Wszystkie kutasy utonęły w skonstruowanym do jebania ciele Wiktorii. Lądowałem kutasem w jej dupsko (swoją drogą miała najlepszą dupe jaką widziałem, nie dużą, po prostu była jakby stworzona do jej ciała) obijałem kuperek Wiki dając jej klapsy, rozszerzałem jej anus ciągnąc każdy pośladek w inną stronę, Adam doskonale radził sobie z waleniem jej cipy i biczowaniem jej cycków. A Dominik, jęknął głośno, docisnął głowę Wiktorii do swojego podbrzusza i zatkał nos Wiktorii na pare sekund.

    – Ooo tak bierz go do japy, wyssij go z mleka. Ahhhhh!

    Wika przyjmowała ładunek nie tracąc kontroli nad nabijaniem się na pały. Sperma uciekła jej kącikami ust. Wyjęła chuja Dominika z buzi i ładnie oblizała się po posiłku. Dominik padł na jedną z ławek.

    – No jeden odpadł, nadzieja jest w was. Macie mnie pierdolić, nie Ja was!

    – Wyjdź z niej.

    Adaś wyszedł. Ja wyjąłem jej kutasa z dupy.

    – Chcesz być kurwą to będziesz!

    Szarpnalem ją za włosy, przycisnąłem jej twarz do blatu.

    – Do pyska, czy wolisz cipę Adaś?

    – Mogę w mordę.

    – Dobra tylko wiesz, naucz ją  manier.

    Stałem z kutasem przy wejściu do jej cipy. Była wypięta, leżała na jednej z ławek. Mogłem podziwiać jej smukłe, seksowne nogi. Ale nie.

    – Chodź kurwo.

    Adam przycisnął jej twarz do blatu i sprzedawał plaskacze. Bił ją kutasem po oczach, wkładał jej kutasa w dziurkę od nosa, przynajmniej próbował. Ja w tym czasie mając do dyspozycji jej dupsko przypomniałem sobie że któryś z chłopaków miał pasek.

    – Który miał pasek w spodniach ?

    – No ja.

    – To daj.

    Dominik dał mi pasek. Adam regularnie ładował tłoka w całkowicie mokre i ściśnięte przez jego jedną rękę usta Wiki.  

    – kurlwaahahgaha

    – Nie wiemy co mówisz Wiktoria. Myśle że wiemy co zaraz poczujesz.

    Uderzyłem ją po obu pośladkach pasem. Wika krzyknęła, wyrywając się z sideł Adama, ale ten od razu to zatuszował i ładował ją dalej. Zajebałem jej jeszcze raz tym razem lżej. Usłyszeliśmy jakieś jej jęczenie zmieszane z przyjmowaniem kutasa w ryj. Dominik powstał.

    – Dawajcie ją tu.

    Rozłożył się z kutasem na ławce obok. Wika mając chwile oddechu po ciągłej walce z kutasem Adama nabierała głębokich halstow. Wzięliśmy Ją za ręce i ułożyliśmy na Dominiku. Załadował Ją w dupsko. Była do niego odwrócona tyłem, położyła się na nim i na swoich obcasach dobijała kutasa w dupkę. Cipka mieniła się od soków. Podszedłem razem z Adamem do wejścia jej jamy.

    – Jak tam Wika, poruchamy Cię teraz porządnie.

    – 3 kutasy obok siebie będzie fajnie!

    – Jestem wasza. Jebcie mnie, ruchajcie, rżnijcie. Chce tych kutasów.

    Z Adamem mieliśmy praktycznie kutasy centralnie na wysokości jej cipy.

    – Dawaj razem.

    – No to ładujemy kurwe.

    Włożyliśmy kutasy powoli w jej cipę. Wchodziły coraz głębiej. Wiktoria aż się podniosła i patrzyła jak nasze drągi wchodzą w jej rozgrzane cipsko.

    – Ach tak, ach tak. Świetnie panowie. Kurwaa aż za szeroko, ach!

    – Teraz to już nie narzekaj cipo.

    – No właśnie przecież chciałaś.

    Ładowaliśmy Wiki cipę czując ogromy gorąc na kutasach. Adam zaczął szybciej I mocniej wchodzić więc też przyspieszyłem. Poczuł to Dominik i wraz z nami opuszczał jej dupsko z ogromnym impetem na kutasa.

    – Dochodzę! Tak dochodzę! Jebcie mnie, możecie się spuścić w środku ach!!!

    – Mówisz masz szmato.

    Adam zaczął tryskać w jej cipkę. Poczułem że mem teraz lepszy poślizg, jednocześnie cipa Wiki zaczęła mieć skurcze na tyle silne że na chwile musiałem przestać się poruszać. Patrzyła na mnie mętnym wzrokiem, mająca kutasa Dominika w dupie. Miała wykręcanie suty przez Dominika. Miałem teraz bliżej jej głowę. Kiedy skurcze puściły zacząłem sam trzymając ją za szyje i podduszajac, pierdolić ją w niewyżyte cipsko.

    – Chciałabym wam obciągnąć, chce zlizać wasze nasienie. Chce do buzi, jak grzeczna suczka.

    Powiedziała będąc duszona. Uderzyłem jej i tak już zmasakrowaną od potu, spermy i Adama jebania twarz. Patrzyła już mętnymi oczami. Znowu jej przyjebałem.

    – Uhhh tak, uderz mnie jak kurwę.

    – Ja Ci zajebe.

    Dominik mówiąc to zaczął jej okładać cyce.

    – Bierz to kurwo do dupska, bierz moją spermę.

    Zaczął się spuszczać i dopychać Wike od dołu w dupe. Długo tryskał.

    – Świetna jesteś Wika. Lala na medal, chociaż dla Ciebie to lepiej puchar to chociaż się zaspokoisz hahaha.

    Wycedził i trzymał chuja w jej dupce, czekając aż ja skończę pompować kutasa w pizde. Wika lizała się ze mną i dopychała się w stronę mojego członka. Pompując już półprzytomny poczułem że zaraz się spuszczę. Zacząłem dusić nasze kurwisko i sprzedawałem jej lżejsze lepy raz za razem plując jej na twarz.

    – Achhnn, jestem najgorszą szmatą, oooo tak.

    Docisnalem pare razy mocniej i jęknałem dobijając chuja w jej piździe. Zrobiłem to pare razy.

    – Aaaaaaaaaa, dooooobrze. Jesteś najbardziej wytrzymałą i doświadczoną kurwą jaką dane mi było poznać. Może wraz z Martyną zorganizuje wam jakieś grupowe jebanie?

    – Na razie to wyjmij drąga mój drogi.

    Wyciągnąłem z czerwonej cipy oblepionego kutasa, to samo zrobił Dominik z jej dupy. Wika położyła się na kolejnej ławce twarzą do góry.

    – Chodźcie chce was wyczyścić moi mili ruchacze. Hah. Nawet nieźle. Podobało mi się!

    – Bierz. I szykuj się na imprezę. Będziesz się doskonale nadawać.

    – Impreza z kutasami i cipkami ?

    – Dokładnie. Dla tych co lubią ten sport.

    Podszedłem pierwszy do jej ust i już czułem jej wprawny język… zaraz podeszli tamci i Wiktoria delektowała się obciąganiem i czyszczeniem kutasów, brała czasem dwa naraz do buzi zataczając koła językiem. Czyściła każdego z nas aż do zakończenia prącia. Wylizała każdemu jaja i kiedy wstała, uśmiechnięta dała każdemu z nas buzi z języczkiem. Wprawna kurwa. Każdy ma inne hobby.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Tylko konstruktywna krytyka. Chcesz dodać jakąś postać? Daj znać pv lub kom.

  • Prochy, trawa i delegacja…1

    Pojechaliśmy we dwóch  na delegację.
    W hotelu Wojtek zaproponował piwo do kolacji. Nie odmówiłem. Wypiliśmy po jednym. Wróciliśmy do pokoju i Wojtek znów złożył propozycję. Może by tak po skręcie wypalić? Uśmiechnąłem się i przytaknąłem. Zakręcił się i wyszedł. Ciekawe jak sobie poradzi w obcym mieście pomyślałem. Wrócił za godzinę. Przyniósł jeszcze po dwa piwa. Wyszliśmy na taras. Było mało gości i na tarasie nikogo. Odpalaliśmy każdy swojego. Humor się zmieniał na lepszy. A gdy już dobre się skończyło wróciliśmy do pokoju. Otworzył po piwie i pokazał woreczek z tabletkami. Jedziemy mocniej? zapytał z pięknym rozbawionym uśmiechem. Tak. Kiwnąłem z wielkim zadowoleniem.
    Upij trochę powiedział podając mi otwartą butelkę piwa. Potem wrzucił po tabletce do każdej butelki . Włączyliśmy telewizor. Nadawali teledyski. Leżeliśmy na łóżkach odpływając coraz dalej. Poczułem ciepło i postanowiłem się pozbyć koszulki. Wojtek zerknął i też jej się pozbył. Wstał i próbował coś zrobić ale jakby  zwolnił tempo i osuwał się na krawędź łóżka. Jego piękne ciało, gęsty czarny zarost schodzący po szyi na pierś i dalej stróżką do brzegu spodni podniecił mnie. Poczułem wzwód i podniecenie. Opadł w dziwnej pozycji jakby tracąc kontakt. Usiadłem na łóżku i czułem jak podniecenie rośnie. Wiedziony jakimś instynktem podszedłem by sprawdzić co z nim. Oczy odpływały. Mamrotał coś.
    Chwyciłem za kostki i uniosłem by ułożyć go na łóżku. Wciągnąłem go na pościel. Uznałem, że wziął za dużo. Trzeba by go położyć spać. Szkoda. Zabawa się rozkręcała. Potem zdjąć  mu spodnie i zsunąłem do kolan. Zeszły z gaciami.
    Leżał oto nagi ze zwiotczałym fiutem. Futerko wokół jednak było schludnie króciutko przycięte. Lekki milimetrowy meszek na jajkach.
    Pochyliłem się i polizałem mu fiuta. Teraz wiem jak smakuje twojej Basi. Byłem bardzo podniecony. Ssałem mu i lizałem jajka. Lizałem ścieżkę włosów na podbrzuszu  idąc jej śladem dotarłem do twarzy. Chwyciłem za szczękę i mocno pocałowałem w usta. Potem jeszcze raz rozwierając wargi i wpychając język. Lizałem twarz i usta. Mruczał jakby. Ale jego ciało było bez ruchu. Rozpiąłem swoje spodnie i pozbyłem się ciuchów. Przystawiłem mu fiuta do ust i wepchnąłem w nie. Trzymałem głowę i ruchałem w usta. Poczułem napływ mocy  w kroczu. Siadłem na jego twarzy i trąc jajami o zarost poczułem mocne skurcze i sperma wystrzeliła zalewając mu brzuch.
    Mokrego kutasa wsadziłem w jego nieruszające się usta i ocierałem nim i worem o ostre włosy wokół.
    Było mi mało. Zająłem pozycję między jego nogami. Zbliżyłem swojego fiuta do jego i chwyciłem za oba. Aby mieć poślizg umazałem je spermą z jego brzucha. Ruszałem i to było bardzo przyjemne. Postanowiłem sprawdzić jak smakuje jego fiut w mojej spermie. Nie miał ochoty stanąć. Miętoliłem go i rozcierałem resztki spermy po włosach na brzuchu. Lizanie jaj też nie pomogło. Uniosłem mu nogi i założyłem sobie na ramiona. Mocno zwilżyłem środkowy palec i zaaplikowałem mu w odbyt. Nie było reakcji. Pomerdałem nim i wsadziłem dwa palce. Też nie było reakcji. Naplułem na dłoń i zwilżyłem chuja. Wsadziłem mu za pierwszym razem do końca. Ciasna dziurka. Cudny widok pięknego kolegi z rozłożonymi bezwładnie rękami.
    Posuwałem się szybko jakbym się bał że zaraz stracę tę możliwość. Jebałem a ciała wydawały dźwięki mlaskania, klaskania. Czułem się wspaniale i czułem nadchodzący orgazm. Nie chciałem czekać jechałem do końca aż kolejne dawki spermy deponowałem w jego dupie. Dobijałem do jego ciała patrząc jak jest bezradny. Kręciłem dupą wwiercając się głębiej i mocniej. A gdy mój kutas przestał pulsować wyszedłem z niego. Jego fiut nadal leżał. Zbliżyłem swoją twarz do jego i znów zacząłem mocno całować. Mój kutas sterczał nieco tylko opadnięty.
    Odwróciłem go na brzuch i zepchnąłem lekko głowę i tułów tak, że jego dupa sterczała nad łóżkiem a głowa i ramiona leżały na podłodze. Stanąłem nad nim i z góry zapierdoliłem mu chuja. Moja sperma jeszcze nie wypłynęła i był dobry poślizg. Osuwał się coraz mocniej na podłogę.
    Ktoś zapukał.
    Proszę, odpowiedziałem bez namysłu. W drzwiach stał ciemny facet bardzo przystojny. Nie przerywałem roboty. Czułem wielką radość, wyluzowanie i podniecenie. Patrzył i widziałem jak mu spodnie się uwypuklają. Dalej jechałem.
    W końcu powiedział: – Przepraszam pomyliłem pokoje.
    Jak masz ochotę to zapraszam – powiedziałem z wielkim uśmiechem rozkładając ręce. Lecz zamknął drzwi.
    Moja zabawa trwa nadal. Ciało kolegi zsunęło się za mocno. Ułożyłem go tak że klęczał na kolanach i wjechałem mu od tyłu. Twarz przylegała do podłogi. Ręce bezradnie na bokach a ja dalej wbiłem się w dupsko i wio. Ruchałem go przytrzymując jedną ręką za biodro drugą sięgałem po kutasa. Nadal wisiał.
    Kolejne minuty mijały a ja dalej sprawny dymałem kolegę. Gdy zbliżał się kolejny finał odwróciłem go na plecy i skropiłem mu krocze spermą. Wstałem patrzyłem i podziwiałem. Piękne ciało. Nie dziwię się że nie ma problemu z dziewczynami. Każdą zdradza. Ale pewnie nie robił tego z facetem. Podniecało mnie patrzenie na te piękne proporcje. Na to śpiące podniecające ciało. Kląkłem i wylizałem mu kutasa jaja i co się tylko nawinęło. Nie reagował. Leżał jakby spał.
    Wciągnąłem go na łóżko i przykryłem. Sam poszedłem się umyć. Nie pamiętam jak zasnąłem. Rano Obudził mnie dźwięk czegoś co spadło. Otworzyłem oko. Wojtek siedział na łóżku tyłem do mnie. Był nagi. Głaskał się po brzuchu jedną ręką a drugą trzymał za głowę. Zastanawiałem się nad jego dziwnym zachowaniem. Nie spał nigdy nago. Nie chodził przy mnie nago. Odwrócił się i popatrzył na mnie. Wtedy zdałem sobie sprawię z tego że ja też śpię nago na pościli. Sięgałem po kołdrę by się zasłonić, przykryć.
    Z wielkim zastanowieniem popatrzył wokoło. Kurwa, co my wczoraj robiliśmy?
    – Nie pamiętam odpowiedziałem. Jedliśmy kolację?.
    Podniósł się nagi i chwycił ręcznik. Zasłoniwszy się nieco poszedł pod prysznic. Dość długo się mył. Po powrocie skubał coś we włosach na klacie.
    Kurwa nic nie pamiętasz?
    -Niiiiie. Urwał mi się chyba film
    Czuję się jakby mnie ktoś wyjebał-powiedział z lekką pewnością.
    Głowa mnie boli – dodał.
    Dobrze że dupa cię nie boli- zażartowałem.
    No też mnie boli. Jakby mnie ktoś wyjebał. – powiedział stanowczo.
    No to chyba nie ja…  próbowałem się bronić.
    Spojrzałem na zegarek. Było po siódmej. Musimy się zbierać. Też Zasłaniając się ręcznikiem poszedłem pod prysznic.
    Stojąc pod natryskiem zacząłem sobie przypominać różne dziwne słowa. Jakiegoś faceta w drzwiach. Piwo….
    Wychodząc Wojtek zauważył, że nie zamknęliśmy drzwi na noc. Pomacał czy ma portfel. Miał.
    Wróciliśmy po pracy. Kolacja w hotelu. Piwo? – zaproponował…
    Po jednym nie zaszkodzi – odpowiedziałem z uśmiechem.
    Wypiliśmy po piwie i zamówiliśmy jeszcze po jednym. Wojtek szukając klucza w kieszeni  wyjął razem z nimi torebkę z kilkoma tabletkami i woreczek ze skrętami.
    Co to jest? – zapytał głośno ze zdziwieniem wielkim jak Czomolungma.
    Skąd mam wiedzieć. To twoja kieszeń.
    Gdy weszliśmy do pokoju dalej drążył temat. Sączył piwo i rozkminiał. Co robił chwila po chwili. Mnie też coś się zaczęło plątać po głowie. Jakiś facet. Zabłądził – powiedziałem.
    Wojtek poszedł się umyć a ja rozebrany do gaci czekałem rozłożony na łóżku na kolejkę. Wyszedł w bokserkach. Patrzyłem na jego piękne ciało i poczułem jak mi staje. Poszedłem się umyć. Gdy wyszedłem on siedząc w bokserkach sączył piwo. Wziąłem swoje i siedząc na łóżkach popijaliśmy gadając o bzdetach. Ledwie dokończyłem piwo poczułem niemoc w całym ciele. Nie mogłem się ruszać. Kręciło mi się w głowie i ledwie się mogłem ruszyć. Wojtek wstał z łóżka i podszedł do mnie. Nie  mogłem mówić. Oczy zamknąłem by oszczędzać siły. Wyjął mi butelkę z dłoni, która stała nie trzymana. Bezceremonialnie chwycił za moje bokserki i zdjął je. Uniósł moje biodra i zaczął robić mi loda.
    Niestety nic się ze mną nie działo. Włożył mi polizany palec w odbyt. Nie czułem wiele. Przez lekko uchylone powieki widziałem jak zdejmuje swoje bokserki i przykłada stojącego kutasa do mojego odbytu. Trzęsło mną jak workiem kartofli u bauera na traktorze. Zaliczał różne pozycje. Jedna noga na pagonie i dwie. Od tyłu, z boku. Kładł się za mną i na mnie. Gdy pozycje się zmieniały moja pamięć zaczynała mi wracać. Wczoraj to ja tak właśnie zaliczałem jego dziurki. Pamięć wracała i poczułem przerażenie, co będzie jak nieznajomy zapuka. Gdy tylko ta myśl do mnie dotarła, ktoś zapukał.
    -Wojtek zszedł ze mnie i wziąwszy ręcznik zasłonił się nim jedną ręką a drugą uchylił drzwi. Usłyszałem głos, ten co wczoraj. Dostałem zaproszenie na seks z wami. Przyszedłem.
    Zatem proszę – Wojtek wpuścił gościa.
    Jestem Jacek. -Ja Wojtek a to Karol.
    Ja leżałem w dziwnej pozycji niedawno jebany przez Wojtka. Gość spojrzał na sprzęt Wojtka i zapytał:- Pozwolisz?
    -Proszę, czym chata bogata. Stojąc zaczął się rozbierać. Gdy był nago wymienił namiętny pocałunek z Wojtkiem.
    Wojtek całował dobrze bo kutas Jacka mocno się naprężył i był gotowy do pracy. Stali tak całując się i dotykając a ich fiuty sykały się jak szable.
    To może zacznij od kolegi a ja ci dam do ssania – zaproponował Wojtek.
    Ułożyli mnie na brzuchu. Podłożyli poduszkę pod biodra i zostałem nabity na pal. Wojtek miał tak na oko 17cm a Jacek około 20. Do tego gruby. Mimo znieczulenia czułem ból. Jebał mnie mocno wchodząc i ssąc kutasa Wojtka który stał oparty o ścianę.
    Czułem się jak zeszmacona dziwka. Nic nie mogłem zrobić .
    Zamienili się miejscami. Jaka ulga. Wojtek zachwycał się fiutem Jacka nie mógł go w całości pochłaniać. Weź sprawdzimy czy Karol weźmie całego. Odwrócili mnie i położyli na łóżku tak, że głowa zwisała mi z łóżka. Jacek wkładał mi w gardło a Wojtek uniósł nogi i jebał w dupę. Dusiłem się. Ale nic nie mogłem zrobić. Potem znów się zmienili.
    W końcu Jacek wpierdolił mi po jaja i wyprężył się. Widząc to Wojtek schylił się by całować mu sutki. Czułem pulsującego ogromnego chuja w swojej dupie. Mimo bólu czułem zadowolenie. Wojtek też był na szczycie i zalał mój brzuch strugami nasienia. Jacek wyjął ze mnie fiuta i pochylił się całując fiuta z którego wypływały ostatnie kropelki spermy. Pieścił go językiem co chwilę nurzając go w rozlanej na moim brzuchu spermie. Wojtek też się nachylił i obaj moczyli języki i całowali się. Lizali mój brzuch i wymieniali soczyste pocałunki. Patrzyłem z za  na wpół uchylonych powiek i cieszyłem się widokiem.
    Wojtek Chwycił za fiuta Jacka i poruszając nim zapytał: ile masz długości?
    19 cm i 16 w obwodzie. A co chcesz mieć go w sobie i się zastanawiasz czy wejdzie?
    No. Chciałbym go zmieścić w sobie. A wczoraj mi go nie wsadzałeś?
    – Nie. Wczoraj szukałem pokoju. Myślałem że to ten i zapukałem. Ten gościu cię właśnie ruchał od góry i bez pardonu mnie zaprosił. Wyglądał na naćpanego więc się wycofałem, ale wyobraźnia zadziałała. W nocy wstawałem do kibla dwa razy żeby wytrzepać kija. Aż współlokator się podśmiewał rano, co ja robiłem. W każdym razie skorzystałem z zaproszenia i przyszedłem. A on znów naćpany? Wskazał na mnie.
    Tak. Lubi się wyluzować.
    Jesteś gej, czy bi?
    -Bi.
    Ja też. Masz ładne ciało. Fajnie że przyszedłeś. Więc nie traćmy czasu.
    Wsadź mi a ja tobie. Ok? Może nas dwóch na zmianę poruchasz? Widzę że staje ci  znowu.
    -Ta rozmowa i układ jest podniecający. Mam cię ostro wyruchać jak kolegę, czy delikatnie?
    Mnie delikatnie, kolegę ostro.
    A to skurwiel pomyślałem leżąc. Zaraz unieśli mi dupę w górę, ryj na pościeli a na mnie swoją dupę wystawił Wojtek. Jacek napluł nam w ciemne oczka i rozmazał palcem potem przystawił się do mnie i wepchnął z całej siły.
    Ból przeszył moje trzewia. Wyjął i jeszcze raz napluł Wojtkowi. Przystawił mu i zaczął go naciskać. Chwilę to trwało, lecz zagłębił się czubek. Wojtek sapał i stękał. Klął i rzucał faki. Gdy ich ruchy się nieco rozbujały natychmiast zmiana dziury. Teraz moja była rozpychana. Kilka ruchów i zmiana.
    Mimo, że byłem już rozepchany, nadal czułem ból. No tak, To zemsta za wczoraj. Pewnie Wojtek pomylił tabletki. Przynajmniej raz poruchałem go  znienacka. Gdy już ich jebanie dobiegało końca Wojtek ześlizgnął się z kutasa Jacka i rzucił obok mnie by cały towar wytrysnął mu na ciało. Po fakcie Jacek nachylił się nad ciałem Wojtka i powiedział, ależ ty masz sierści. I począł lizać na nim spermę. Zszedł niżej do kutasa i trącając go twarzą i językiem oraz liżąc mu jaja doprowadził go do kolejnego wytrysku. Stróżki spermy strzelały i opadały na krocze a Jacek je rozmazywał językiem. Na koniec zbliżył się twarzą do Wojtka. Cały wilgotny przywarł do jego ust i ich namiętność trwała i trwała.
    Spotkanie trwało dalej. Ale ja odpłynąłem. Byłem tak zmęczony że zasnąłem. Obudziłem się rano. Nagi. Wojtek już chodził po pokoju. Nago.
    Jak się spało? – spytał z uśmiechem.
    Głowa mnie boli, jakby mnie ktoś wyruchał.
    – Roześmiał się mocno rozbawiony.
    Patrzyłem na swoje ciało. Cały byłem czymś posklejany.
    Co my kurwa wczoraj robiliśmy? – spytałem zdziwiony.
    Seks. Wyruchałem cię z tym gościem co go wczoraj zapraszałeś.
    Co ty gadasz? Nie dowierzałem co on mówi. Poszedłem pod prysznic. Ciężko się było domyć. Gdy woda spływała po mnie zacząłem sobie przypominać wczorajszy wieczór. Czułem dyskomfort w odbycie.
    Po wyjściu z łazienki też nie kryłem nagości.
    Pamiętam – powiedziałem. Ale dlaczego nie pamiętałem wcześniejszej nocy?
    Wiesz? – nachylił się w moją stronę będąc w dużym rozchyleniu ud. Jego kutas na lekkim wzwodzie patrzył w moją stronę. Kupiłem trawę i tabletki. Trawę, żeby cię nastroić. Dwie były takie żeby ruchać ale nie pamiętać. Dwie paraliżujące i rozluźniające. I jeszcze dwie. Wiesz że lubię dziewczyny. Ale nie wiedziałeś że lubię też facetów. Jakoś musiałem cię zachęcić byś mnie wyruchał. Potem Ja wyruchałem ciebie. Ale tak żebyś miał świadomość kto to zrobił.
    -No tak ale wyruchał mnie też Gościu z wielkim chujem.
    -Sam go zaprosiłeś. Nie czułeś dużego bólu. Poza tym zabawa była fajna. Mnie też wyruchał i ja jego.  No ubierajmy się. Trzeba się spakować. Dziś wracamy do domu. Eh jak wrócę to Baśce muszę dać wycisk. Tyle bez fiuta, jeszcze jej głupoty przyjdą do głowy.
    A zaraz… a co jest po tych dwóch tabletkach co ci zostały?
    Może się dowiesz jak pojedziemy na kolejny wyjazd….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Anna i Tomasz cz.I

    Anna

    Tak, jestem Anna, opowiem wam, jak znalazłam fantastycznego kochanka.

    Jestem normalną, radosną kobietą, jakich można wiele spotkać na ulicy. Miałam powody do wielkiego smutku, bo po ciężkiej chorobie zostawił mnie mój kochany Stefan. Byliśmy małżeństwem szesnaście lat, jak to mówią „owocem” naszego małżeństwa jest Tomek, nasz syn. Po śmierci Stefana bardzo długo nie mogłam dojść do siebie, na szczęście Tomasz był obok mnie, zachowywał się bardzo dojrzale. Musiały minąć trzy lata, zanim wróciłam do równowagi emocjonalnej.

    Pracuję w biurze projektowym, tworzymy bardzo zgrany zespół, mimo różnic wiekowych; jedenaście osób od trzydziestu, do pięćdziesięciu pięciu lat. Mieszczę się w środku tej stawki, mam trochę więcej, niż czterdzieści. Może teraz coś o mnie. Jak wspomniałam, przekroczyłam już czterdziestkę, ale wyglądam znacznie młodziej. Jestem wysoka, szczupła, wszyscy mówią, że bardzo ładna. Koledzy z biura twierdzą – choć nie wiem, czy to komplement, ale na pewno wyraz uznania – że jestem bardzo podobna do Lisy Ann. Nie miałam pojęcia, kto to jest, ale w wyszukiwarkach można znaleźć wszystko i wszystkich, no i znalazłam. To supergwiazda porno!!! Najpierw myślałam, że szlag mnie trafi, ale kiedy ochłonęłam doszłam do wniosku, że porównywali nas (to znaczy Lisę Ann i mnie) pod względem urody, a nie „działalności”, tym bardziej, że nigdy z nikim z pracowni nie romansowałam. W ogóle ostatnich kilka lat żyję jak mniszka… Z rozpędu obejrzałam kilka filmów z udziałem Lisy i… spodobały mi się. Dziewczyna jest naprawdę atrakcyjna, ale ja mam troszkę mniejszy biust, ale za to jędrny, sterczący, niczym nie wspomagany. Jestem od niej starsza, ale musicie mi uwierzyć, że nie widać tego.

    Potrafię ładnie się ubrać, wolę raczej krótkie spódniczki, niż długie, one dobrze eksponują moją szczupłą pupę; mam całkiem zgrabne nogi, lubię je pokazywać. Niewielki dekolt pozwalał dojrzeć trochę fajnego biustu. Włosy zwykle mam rozpuszczone, zauważyłam, że podoba się to mężczyznom w każdym wieku. Co tu dużo gadać, lubię się podobać facetom! Po odejściu Stefana, kiedy wreszcie pozbierałam się i ogarnęłam, zaczęłam nieśmiało myśleć o jego następcy. Trzy lata już minęły, Tomek dorastał, pomyślałam, że czas zająć się sobą. Nie do końca wiedziałam, co zrobić, choć chętnych na spotkania ze mną nie brakowało. No tak, ale czy oni widzieli we mnie kobietę ze swej przyszłości, czy też laskę do zerżnięcia?

    Nie chciałam być niczyją zabawką, potrzebowałam kogoś, u czyjego boku chciałam budzić się rano. Nie zależało mi na finansach; Stefan zostawił dobrze działającą firmę, a ja w biurze zarabiałam dobrą kasę, byłam pod tym względem całkowicie niezależna, nawet odkładałam niezłą sumkę na niespodziewane w przyszłości wydatki. Tomasz zdał maturę, potem dostał się na Politechnikę, jest bardzo ogarniętym młodym mężczyzną, jestem pewna, że w przyszłości będzie bardzo mądrym i rozsądnym człowiekiem.

    Jestem bardzo radosną i pogodną kobietą, nie szukam konfliktów, nie otaczam się pesymistami, a jedyne, czego naprawdę się boję to… burza!!! Wystarczy, że gdzieś z daleka dobiegnie do mnie pomruk grzmotów, a ja już sikam w majtki ze strachu. Próbowałam z tym walczyć, ale bez skutku. Jedynym pocieszeniem były silne ramiona silnego mężczyzny.

    Umówiłam się kilka razy z różnymi facetami, ale poza sympatią nie odczułam do żadnego z nich mocniejszych uczuć, z niektórymi, zwłaszcza młodymi, zdarzyło mi się wylądować w łóżku na dziki seks i tylko na seks, bo jednak bardzo tego potrzebowałam. Nie jestem raczej nimfomanką. No, może trochę, dlatego mam duży zestaw do samozaspokojenia się, co chętnie robię. Jednak co mężczyzna, to mężczyzna. Ze Stefanem kochaliśmy się bardzo często, kilka razy w tygodniu i za każdym razem był to niesamowity seans erotyzmu, seksu, namiętności i momentami lubieżności. Kiedyś, na rocznicę ślubu Stefek zafundował mi kolczyk w cipce, muszę przyznać, że bardzo ładnie ją zdobił, do tego drażniony stefanowym językiem dostarczał mi dodatkowych podniet, choć mąż dobrze obdarzony przez naturę dawał mi wiele satysfakcji i rozkoszy. Jego duży penis penetrował moje obie szparki, lubiłam, kiedy wciskał się w pupę, kiedy poruszał się w pipce, lubiłam lizać go i ssać. Był moim pierwszym mężczyzną, a zaczęliśmy dość wcześnie i to z niezłym skutkiem, bo kiedy miałam dziewiętnaście lat urodziłam Tomka.

    Chłopak nigdy nie chorował, był wesołym i radosnym dzieckiem, dobrze się uczył, wyrastał na interesującego młodzieńca. Patrzyłam, jak rośnie, jak się rozwija. Byłam zawsze do jego dyspozycji, często opowiadał mi o swoich dziewczynach, o sympatiach i później o pierwszych młodzieńczych miłościach. Jest bardzo wysportowany, doskonale pływa, gra w siatkówkę, wokół niego zawsze kręci się kilka niezwykle atrakcyjnych dziewczyn. Krótko mówiąc – w domu mam młodego, interesującego, bardzo przystojnego mężczyznę. Wspominałam o tym wcześniej, prawda?

    To, o czym chcę opowiedzieć było kilka miesięcy temu, latem. Tak się złożyło, że mogłam wyjść dużo wcześniej z pracy i pojechać do domu. Było bardzo ciepło, cieszyłam się, że będę mogła poleżeć sobie w cieniu za domem, odpocząć od zgiełku w pracowni. Po drodze zrobiłam zakupy, zafundowałam sobie butelkę wina. Nie zwróciłam uwagi na stojący przy drzwiach wejściowych do domu rower, pewnie do Tomka przyjechał któryś z kolegów. Weszłam do środka, zdjęłam buty i na boso niemal wbiegłam do kuchni. Odłożyłam zakupy na stole i chciałam przejść do swej sypialni, kiedy mą uwagę zwróciły jakieś dziwne odgłosy dobiegające z pokoju syna. Zaintrygowana, po cichutku podeszłam pod jego drzwi. Były lekko uchylone, więc ostrożnie zajrzałam do środka. Zdębiałam! Zobaczyłam Tomka i którąś z jego dziewczyn; no cóż, zastałam ich w jednoznacznej sytuacji. Ona, chyba ma na imię Dorotka, klęczała na łóżku z wypiętym tyłeczkiem, a mój synuś posuwał ją ostro w tę wypiętą pupę! Przyglądałam im się dłuższą chwilę, właściwie patrzyłam na to, czym chłopak rżnął laseczkę. Jego penis był pokaźnych rozmiarów, nie wiem, czy nie większy od penisa Stefana. Pompował rytmicznie dupkę ładnej dziewczyny, blondyneczki o buzi aniołka, jej długie blond włosy trzymał w garści i przyciągał do siebie. Panienka mruczała, piszczała i stękała, ale widziałam, że zaczyna dochodzić. Chłopak przyśpieszył, trzymał teraz szczupłe bioderka w obu dłoniach, ale nie musiał, bo sama nabijała się na sterczącą pałę. Nagle Dorota zaczęła bardzo głośno wrzeszczeć, myślałam, że ściągnie wszystkich sąsiadów, na szczęście dom stoi trochę na uboczu; wreszcie głęboko westchnęła, znieruchomiała i przez kilka sekund trzęsła się cała. Po chwili odwróciła się i ujęła okazałego drągala ustami. Matko, jak się dziecko męczyło, ona nie potrafi zrobić porządnego loda! Tomek zamknął oczy, widocznie podobały się chłopakowi działania laseczki; chwilkę później on zaczął stękać, potem wrzasnął i spuścił się w otwarte usta dziewczyny. Hmmm, ale dlaczego ona wszystko wypluła?

    Bezszelestnie wycofałam się do kuchni, a stamtąd do korytarza i na zewnątrz. Nie chciałam, żeby mnie widzieli, czuli by się niezręcznie, a ja… A ja też coś odczułam, to potocznie nazywa się kisiel w majtkach. Byłam niesamowicie podniecona tym, co widziałam, zazdrościłam dziewczynie takiego fajnego seksu. Jakże chciałam czuć w sobie taki kawał mięcha, jaki ją dymał. A że należał do mego syna? Co z tego, kutas to kutas, byle sprawny! Wsiadłam do samochodu, włączyłam silnik i przygazowałam trochę, a niby przypadkiem nacisnęła klakson; musieli usłyszeć, że przyjechałam. Bez pośpiechu wysiadłam, zabrałam torebkę, torby z zakupami i z głośnym „dzieńdobry” weszłam do kuchni. Tomek zjawił się chwilę później.

    – Dzień dobry, mamo. Co tak wcześnie dzisiaj? – był wyraźnie zaskoczony moją obecnością.

    – Dzień dobry, zrobiliśmy wreszcie do końca ten długi projekt i łaskawy szef puścił nas wcześniej – uśmiechnęłam się – nie cieszysz się z obecności matki?

    – Jak to nie, przecież widzisz, jaki jestem radosny. Aha, nie jestem sam, jest u mnie Dorota, znasz ją przecież.

    – Tak, to ta miła, ładna blondyneczka, prawda?

    – Tak, oglądamy film na kompie.

    – Przecież jesteście dorośli, nie musisz się tłumaczyć – poczochrałam go po głowie.

    – Tak tylko mówię.

    Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę, Tomek wrócił do Doroty, a ja wciąż miałam w oczach jego wielkiego penisa znikającego w pupie dziewczyny. Matko, jak ja chciałam znowu poczuć smak spermy!

    Od tamtego zdarzenia minęło trochę czasu, życie toczyło się normalnym rytmem, a ja ciągle miałam w pamięci scenkę z sypialni syna. Chyba ten wciąż powracający w mej pamięci widok spowodował, że zaczęłam tęsknić za mężczyzną, za fantastycznym seksem, chciałam, żeby zerżnął mnie jakiś przystojniaczek, może taki, jak… Tomek? Już jakiś czas temu zauważyłam, że syn inaczej się zachowuje, jest jakiś milczący, odniosłam wrażenie, że unika mnie. Nie wiedziałam, jaka jest tego przyczyna, a nie chciałam się dopytywać. Może czuł jakieś zawstydzenie, bo zderzyliśmy się w drzwiach łazienki, kiedy całkiem naga przechodziłam do sypialni, albo kiedy szykowałam śniadanie, a on wszedł do kuchni bardzo intensywnie drapiąc się po kroczu, co wywołało mój głośny śmiech i stwierdzenie, że zachowuje się jak niemal każdy mężczyzna. Po kilku dniach przestałam zwracać uwagę na jego zachowanie, ale ciągle myślałam o dobrym seksie, chciałam, żeby zerżnął mnie jakiś młody ogier w typie Tomasza.

    Leżąc wieczorem w łóżku postanowiłam zmienić moje życie; przemyślałam wszystko i zaczęłam od siebie, to znaczy od większej dbałości o ciało, kondycję i ciuchy! Zośka, zaprzyjaźniona fryzjerka zmieniła mi fryzurę na taką bardziej młodzieżową, choć nie chciałem zbytnio skracać włosów. Jagoda została doradczynią do spraw ciuchów, ona zawsze miała najlepsze i najlepiej dobrane łaszki z całej paczki moich znajomych. Darek, trener personalny z siłowni zajął się moim całkiem niezłym ciałem, chciałam, żeby podpowiedział, jakie ćwiczenia stosować, żeby być w ciągłej formie, żeby zachować młodzieńczą figurę. Na to wszystko dałam sobie pół roku! Kiedy minął wyznaczony czas, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście zaszły w moim wyglądzie jakieś zmiany. Umówiłam się z przyjaciółkami na sobotniego drinka w pubie, gdzie zawsze się spotykałyśmy, chciałam się wyszykować, żeby sprawdzić, czy zauważą u mnie jakieś zmiany. Uwielbiam wygrzewać się w wannie, choć na koniec i tak wskakuję pod prysznic; tak było i tym razem. Wytarłam się miękkim ręcznikiem, posmarowałam i wtarłam w całe ciało rewelacyjny balsam pewnej renomowanej firmy i stanęłam przed lustrem. No cóż… Powiem krótko. Jeśli na swej drodze spotkała bym taką laskę, spotkanie skończyło by się w łóżku. Patrzyłam na ładną kobietę, bardzo zgrabną, z długimi nogami. Biust idealny, sterczący, tyłeczek lekko wystający, wytrenowane mięśnie nóg dodawały tylko uroku, pełne, powabne uda zapraszały, żeby się między nimi umościć. Prawą stopę oparłam na wannie, popatrzyłam na wyeksponowane w ten sposób krocze. Bikini idealnie gładziutkie, mało używana pipka wyglądała, jak podwójna kanapka z wystającymi delikatnie różowymi płatkami delikatnej szyneczki. Kolczyk lśniący pod łechtaczką tylko dodawał jej uroku. Poprawiłam włosy, sięgnęłam po leżącą na szafce koronkową bieliznę. Założyłam staniczek, pasek ze spinkami, na to wszystko wciągnęłam majteczki, na nogi naciągnęłam pończochy i tak ubrana poszłam do swej sypialni. Na schodach minęłam się z synem, który popatrzył na mnie z trochę zdziwioną miną, ale nie powiedział słowa. Do umówionej godziny spotkania miałam jeszcze troszeczkę czasu, dlatego bez zbytniego pośpiechu wciągnęłam na pupę „małą czarną”, na górę krótki top odsłaniający płaski brzuch, zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa do wyjścia. Zamówiłam taksówkę, zrobiłam sobie delikatnego drinka z Martini i czekałam w gotowości na samochód. Jeszcze raz sprawdziłam w przedpokoju swój wygląd. Wszystko było idealne! Top odsłaniał biust na tyle, że nie groziło to żadną „awarią”, ale piersi w koronkowym staniczku były dość widoczne. Spódniczka przy jakimkolwiek ruchu leciutko podnosiła się, odsłaniając to miejsce, gdzie kończą się pończochy, a widać gołe uda, jednak nie można było dostrzec nic więcej. Przyjechała taksówka, patrzyłam z rozbawieniem na minę kierowcy. Patrzył na mnie wzrokiem głodnego ludożercy, pewnie najchętniej złapał by mnie za kudły, zaciągnął do swej jaskini i zerżnął moją biedną pipkę, choć pewnie na pipce by się nie skończyło. Po dojechaniu na miejsce zapłaciłam za kurs, zostawiając naprawdę suty napiwek. Niech ma za ten podziw w ślepiach. Weszłam do pubu.

    W lokalu gwar rozmów trochę ucichł, a po kilku sekundach zapadła absolutna cisza. Słyszałam tylko głośne szepty typu „o kurwa, ale dupa!” albo „ja pierdolę, co za laska”, gdy nagle wybuchł straszny wrzask, gwizdy i walenie dłońmi w stoliki. To moje przyjaciółki w liczbie sztuk trzy dawały upust swemu zachwytowi na mój widok! Darły się, gwizdały i tłukły w stolik. Po chwili dołączyła do nich męska część klientów pubu, zrobił się niesamowity tumult. A ja? Uśmiechnęłam się najpiękniej, jak umiałam, zrobiłam piruet i tanecznym krokiem skierowałam się do stolika z kumpelkami.

    – Co wy, kurwa, odpierdalacie – wyszeptałam, zajmując swoje miejsce.

    – Anula, ty nie wyglądasz, jak milion dolarów, tylko jak cały Fort Knox! – Jagoda z podziwem kiwała głową.

    – Ale się wylaszczyłaś! – Zośka popatrzyła na trzecią, Alę, z którą przyjaźniłam się od podstawówki – Wyglądasz zajebiście! – o dziwo, nie słyszałam w jej głosie niczego innego, tylko podziw.

    – Ania, ty chyba niedługo wyruszysz na łowy – Ala roześmiała się perliście – z taką aparycją nie widzę nikogo, kto by się tobie oparł.

    – Dajcie spokój, dziewczyny. To tylko mała zmiana do której musiałam doprowadzić po odejściu Stefana.

    – Wyglądasz super – zawołały niemal chórem – wreszcie wracasz do normalnego życia – to Ala.

    – No dobrze, ale jak ogólnie oceniacie mój wygląd? Tylko proszę, bez kadzenia!

    Tutaj muszę skrócić opis, bo to, co usłyszałam wystarczyło by na kilka opowiadań. Spotkanie skończyło się po północy i czterech butelkach Martini. Raz po raz podchodzili do nas jacyś mężczyźni, ale spławiałyśmy ich natychmiast; przeszkadzali nam. To, że próbowali nas zaczepiać nie było dziwne, wszak Jagoda i Zośka, młodsze trochę ode mnie były ładnymi, zgrabnymi kobietami, tylko Ala, też bardzo ładna kobieta, miała sporą nadwagę, choć w jej przypadku było to chyba rodzinne, bo i ojciec i mama byli grubasami. Ala przy nich to chudzielec. Przyjaźniłyśmy się ponad trzydzieści lat, jedna przed drugą nie miała tajemnic, tylko ona wiedziała dokładnie, co zamierzam. Tylko czy na pewno? Chyba ja sama nie do końca wiedziałam, co mam w planach… Wysiadłam z taryfy, niepewnym krokiem weszłam do domu. Tomek nie spał, siedział w salonie i oglądał jakiś film.

    – No, matka, nareszcie jesteś! – w jego oczach widziałam raczej rozbawienie, niż troskę – popiłyście sobie z laseczkami, co?

    – Jesteś moim synem, masz się zwracać do mnie z szacunkiem – wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem.

    – Ooooo! Widzę, że było naprawdę wesoło! – też się roześmiał – Mamo, idź do łazienki i kładź się spać, albo najlepiej zrób sobie dzień dziecka, wykąpiesz się rano.

    – Masz rację, synku. Idę spać, ale miałam przekazać tobie serdeczne pozdrowienia od moich dziewczyn.

    – Dzięki, mamo, idź już się połóż.

    Pomógł mi wejść na górę, inaczej chyba spadła bym ze schodów. Na podeście potknęłam się i pewno walnęła bym w poręcz, ale chłopak zdążył mnie złapać. Poczułam jego dłonie na brzuchu i na biuście, ale nie zwróciłam na to uwagi i chwilę później tak, jak stałam rzuciłam się na łóżko. Ostatnie, co zapamiętałam, to moment, kiedy Tomek zdejmował mi buty.

    Tomasz

    Hej, jestem Tomasz. Moją matkę poznaliście wcześniej, ojciec od kilku lat nie żyje, zeżarła go choroba. Mama długo nie mogła dojść do siebie, na szczęście ten czas już minął, mam nadzieję, że bezpowrotnie. Teraz studiuję na Politechnice, matematyka i fizyka zawsze były moim konikiem. Wszystkie laski mówią, że jestem przystojnym chłopakiem, więc chyba tak jest, nie mi to oceniać. Nie mam najmniejszego problemu ze znalezieniem sobie dziewczyny do łóżka, lubię seks i często umawiam się z chętnymi dupeczkami. Ostatnio spotykam się z Dorotą, fajną dupcią, bardzo ładną i zgrabną. Rucham ją tylko w dupę, bo dziewictwo chce zachować dla przyszłego męża. No cóż, nie przeszkadza mi to, tym bardziej, że jej dupcia jest ciasna i gorąca. Młoda wypina się, a ja ładuję w nią kutasa i obojgu jest nam dobrze. W czasie stosunku piszczy i wzdycha, ale kiedy osiąga orgazm drze ryja na pół osiedla; muszę ją nakrywać poduszką. Jakiś czas temu mało brakowało, a nakryła by nas moja matka, bo wcześniej wróciła z biura. Na szczęście podjechała pod chatę z głośnym warkotem, do tego przypadkowo nadusiła na klakson, miałem więc czas, żeby wskoczyć w jakieś ciuchy, a Dorota mogła spokojnie się ubrać. Muszę jednak do czegoś się przyznać.

    Dorotka to bardzo fajna, miła i mądra dupeczka, ale ja jednak wolę starsze, znacznie starsze. Ze skruchą przyznam, że posmakowałem (dosłownie!) pipy jej matki, kilkanaście razy rżnęliśmy się jak króliki. Ojciec Doroty wyjechał na ponad miesiąc gdzieś za granicę, kiedy przyjechałem do laseczki, w domu była tylko matka dziewczyny, fajna MILF, a właściwie WHIP. Jednak nie ma to jak doświadczenie i umiejętności dojrzałej kobiety. Muszę przyznać, że choć uważam, że jestem bardzo dobrym kochankiem, że mam duże doświadczenie w tej materii, że seks dla mnie nie ma tajemnic, to jednak z taką kobietą, jak Renata, matka Doroty, odkrywałem absolutnie nieznane mi obszary tej sztuki. Jak ona się pierdoliła! Córeczka musi potrenować kilka lat, żeby osiągnąć poziom swej mamy. Niestety, po kilkunastu intensywnych spotkaniach, w czasie których odkrywałem te nieznane mi do tej pory obszary ars amandi musieliśmy zakończyć ten romans, bo wrócił ojciec Dorotki. Poza tym Dorota dziwiła się, że często jestem u niej przed jej powrotem do domu, a Renata dotrzymuje mi towarzystwa. Raz nawet zdarzyło się, że niemal nas nakryła na seksie w kuchni, na szczęście bzykaliśmy się na stojaka przy oknie i Renata zauważyła w ostatniej chwili, że jej śliczna córeczka wchodzi do domu. Ściągnęła tylko w dół spódniczkę, a ja wskoczyłem na krzesło i dopiero siedząc za stołem wciskałem sterczącą pałę w spodnie, a Dorota witała się z rodzicielką!

    Po jakimś czasie moja uwaga skierowała się na inną osobę. Obserwowałem ją, przyglądałem się podglądałem, kiedy tylko była taka możliwość i coraz częściej o niej myślałem, coraz bardziej mi się podobała. Mówię o… własnej matce! Kiedy po śmieci ojca doszła w końcu do równowagi psychicznej i emocjonalnej spotykała się z jakimiś facetami, ale były to chyba czyste seks randki, mama musiała się jakoś rozładować. I tak dziwiłem się, że wytrzymała bez seksu tyle lat, przecież z ojcem rżnęli się kilka razy w tygodniu, prawie co noc słyszałem jej jęki, albo sapanie ojca; zdarzyło się nawet, że przypadkowo widziałem, jak ruchają się czy to w pokoju, czy w altanie na ogrodzie, nie wiedząc, że jestem już w domu.

    Tatuś wyposażony był w dorodnego kutasa, ale z czasem doszedłem do wniosku, że chyba go „przerosłem”! Mamę traktowałem cały czas jak mamę, nie widziałem w niej kobiety, dopiero jakiś czas temu to się zmieniło. Zdarzyło się, że mijałem ją nagą na korytarzu, albo nie wiedząc, że bierze kąpiel wchodziłem do łazienki, albo ona musiała siku, kiedy to ja stałem pod prysznicem. Do tego oczy otworzyli mi kumple. Za każdym razem, kiedy któryś z nich wpadał do mnie, przy drzwiach słyszałem zawsze to samo:

    – Tomasz, ale masz dupę w domu!

    – Jaką znowu dupę? – początkowo nie wiedziałem, o kim mówią.

    – Jak to jaką? Twoja matka jest niesamowita, pewnie masz wielu wujków, co?

    – Spierdalaj, ona nie ma żadnego faceta – zawsze ją broniłem.

    – Ale to nie zmienia faktu, że to super laska!

    Wtedy zacząłem patrzeć na mamę jak na kobietę, nie jak na matkę. Od pewnego czasu mama zaczęła się inaczej zachowywać. Zmieniła fryzurę, częściej biegała na siłownię, troszeczkę schudła, ogólnie zaczęła bardziej dbać o siebie. Patrzyłem na nią i muszę przyznać, że coraz częściej myślałem o niej jak o obiekcie seksualnym. Tak, często myślałem o tym, jaki byłby z nią seks… Zboczenie? Być może, ale nie widzieliście tej kobiety na żywo. Zastanowiło mnie, że coraz częściej spotykaliśmy się w łazience, albo na korytarzu; zwykle któreś z nas było nago. Podziwiałem figurę swej rodzicielki, przyglądałem się skrycie jej niesamowitym kształtom, często waliłem wtedy konia. Pewnego dnia, kiedy wyjechała do biura, a ja byłem w domu sprawdziłem zawartość szuflad jej szafki przy łóżku. No, byłem pod wrażeniem! Zestaw dildo, wibratorów, korków analnych – kolekcja godna małego seks szopu. Nic dziwnego, nie ma chłopa, a jakoś trzeba sobie radzić…

    Tej soboty nie wychodziłem z domu, w przeciwieństwie do mamy. Szykowała się pół dnia, wreszcie gotowa do wyjścia pokazała się w salonie. O kurwa! Ona naprawdę jest super dupą, jakże chętnie bym wyruchał takie ciało! Pojechała w końcu na jakieś spotkanie z przyjaciółkami, wróciła mocno po północy. Nie dość, że wróciła późno, to jeszcze kompletnie napierdolona, ledwo zaprowadziłem ją do sypialni. Na schodach mało brakowało, a by się przewróciła, na szczęście w porę ją złapałem. Przypadek sprawił, że ratując mamę przed upadkiem złapałem ją za pierś, co spowodowało, że kutas w sekundę stał jak wieża. Ułożyłem kobietę w jej własnym łóżku, zdjąłem buty, popatrzyłem chwilkę i zabrałem się za zdejmowanie spódniczki, pończoch i bluzeczki. Prawie naga, odziana jedynie w majteczki i stanik leżała zupełnie bezwładnie na łóżku, coś niezrozumiale mamrotała. Siedziałem na skraju jej łóżka, przyglądałem się temu cudowi natury. Musicie mi wierzyć, nie widziałem przed sobą swej matki, tylko piękną, atrakcyjną kobietę. Miała już trochę więcej, niż cztery dychy, ale wyglądała najwyżej na trzydzieści lat, wiele moich koleżanek z roku nie dorównywało mej rodzicielce. Nie opanowałem się.

    Rozpiąłem stanik, zdjąłem go, to samo zrobiłem z majteczkami. Kobieta leżąca w zasięgu ręki była niesamowicie atrakcyjna, piękna i zgrabna. Pogłaskałem jędrny biust, pochyliłem się i zacząłem ssać sterczące sutki. Po chwili rozchyliłem niesamowite nogi, przyglądałem się gładziutkiej cipce, nie dostrzegłem na niej nawet śladu po jakimkolwiek włosku. Patrzyłem na to cudo i zastanawiałem się chwilkę, czy czasem nie wykorzystać sytuacji i nie zerżnąć tych wspaniałości. Opanowałem się na szczęście, pochyliłem tylko nad cipką, delikatnie rozchyliłem wargi i polizałem łechtaczkę, zaskoczony patrzyłem na tkwiący w niej kolczyk. Otworzyłem szafę, wyciągnąłem jakąś piżamkę i założyłem ją na bezwładne ciało. Położyłem mamę na boku, nakryłem i wyszedłem z jej sypialni. U siebie zwaliłem konia do jakiegoś pornosa, a wytrysk miałem kosmiczny!

    Anna

    Matko, jakiego mam kaca! Nie potrafię zebrać do kupy jednej myśli, w głowie siedział mi robal, który namawiał mnie na klina. Po kilkunastu minutach walki ze sobą wreszcie zwlokłam się z łóżka. Stałam przed wielkim lustrem na drzwiach szafy i patrzyłam na jakąś babę, która gapiła się na mnie. Miała absolutny nieład na głowie, na twarzy porozmazywany tusz i szminkę, podkrążone, przekrwione oczy; ogólnie jej sylwetka wyrażała rezygnację z życia. Mimo to była bardzo zgrabna, atrakcyjna i… kurwa, to przecież ja! Ja pierdolę, co się tu działo, jak się znalazłam we własnym łóżku i do tego w piżamie! Zwlokłam się na dół, w kuchni urzędował Tomasz.

    – Dzień dobry, mamo, już wstałaś? – patrzył na mnie tak jakoś dziwnie.

    – Dzień dobry – wydukałam – Jak znalazłam się w łóżku? Gdzie są moje ciuchy? Kto założył mi piżamę?

    – Ciuchy wyniosłem rano, są w łazience, a piżamę założyłaś chyba sama, ja tylko zdjąłem ci buty. Ale była impreza, co? Wracaj do łóżka, przecież ledwo żyjesz! Zaraz przyniosę ci coś do picia.

    – Kochane dziecko…

    Obudziłam się późnym popołudniem, czułam się już znacznie lepiej, choć chciało mi się pić i trochę bolała mnie głowa. Nie byłam głodna, myślałam tylko o pigułkach na ból głowy i jakimś energetyku. Kiedy wreszcie zaspokoiłam te podstawowe na kacu potrzeby pomyślałam, co dalej. Chyba nic innego, jak tylko wanna z gorącą wodą. Po chwili rozkoszowałam się ogarniającym mnie ciepłem. Pół godziny później już zupełnie odmieniona, ubrana tylko w lekką podomkę zeszłam do kuchni, bo w końcu poczułam ssanie w żołądku. Dwa jajka na maśle i kromka chleba w zupełności wystarczyły, ale zastanawiała mnie absolutna cisza, jaka panowała w domu. Zawołałam syna, nie odezwał się, popatrzyłam przez okno, jego auta też nie było. Pewnie pojechał dymać tę swoją Dorotkę, to bardzo atrakcyjna dziewuszka. Najedzona, odprężona powlokłam się do sypialni, a kiedy przechodziłam obok lustra zobaczyłam w nim siebie. Wreszcie!

    Był już wieczór, siedziałam w salonie, gapiłam się w telewizor, nawet nie wiedziałam, co oglądam, myślami byłam bardzo daleko. Próbowałam przypomnieć sobie wczorajszy wieczór, przynajmniej do momentu, kiedy jeszcze kontaktowałam. Z uśmiechem wspominałam młodego przystojniaczka, który zaprosił mnie do tańca i próbował obmacywać moje zgrabne ciało. Dostał po łapach, ale byłam dumna z siebie, cieszyłam się, że po czterdziestce podobam się jeszcze takim młodzikom w wieku Tomka. Tomek… Młody mężczyzna coraz bardziej podobał mi się jako mężczyzna, nie jako mój syn. Patrzyłam na niego z dumą, był bardzo przystojny, mądry, a do tego natura obdarowała go sporym penisem, przecież widziałam go, kiedy posuwał Dorotkę. Rozmarzyłam się, przymknęłam oczy i zaczęłam sobie wyobrażać ten wielki organ wchodzący w moją spragnioną seksu pipkę i pupę, prawie czułam jego smak w ustach. Nie wytrzymałam dłużej, niemal pobiegłam do sypialni, nie zamknęłam nawet drzwi, przecież jestem sama w domu, otworzyłam szufladę szafki, wyjęłam z niej swój ulubiony wibrator, posmarowałam go żelem i z uśmiechem zaczęłam się pieścić. Rozkosz nadchodziła bardzo szybko, czułam ciepło rozchodzące się od pipki, po chwili szczytowałam; orgazm był niesamowicie silny, drżałam cała, jęczałam, i coraz głębiej wpychałam swego sztucznego przyjaciela to w cipkę, to w pupę. Wreszcie uspokoiłam się i to dosłownie w ostatnim momencie, bo usłyszałam Tomka wchodzącego po schodach. Błyskawicznie nakryłam się kołdrą, złapałam jakieś czasopismo i udałam, że czytam.

    – Mamo, jesteś tam? – syn zbliżał się do drzwi sypialni.

    – Tak, jestem, czytam sobie. Gdzie byłeś?

    – U Doroty. Nie mówiłem ci, gdzie jadę, bo kiedy wychodziłem to jeszcze spałaś.

    – Idę do siebie, kolację już jadłem. A może zrobić tobie coś do jedzenia?

    – Nie, dziękuję, też już jadłam – wzruszyła mnie troska syna.

    – No to dobrej nocy, idę do siebie.

    – Dobranoc, śpij spokojnie – kiwnęłam ręką.

    Chłopak wyszedł a ja wreszcie wyciągnęłam z cipki wibrator, który ciągle w niej tkwił. Chociaż… Dlaczego mam go chować? Ustawiłam wibracje na maksimum i wsunęłam sprzęcik w pipkę. Nakryta kołdrą nie obawiałam się niespodziewanego wejścia Tomka, poza tym zawsze pukał przed wejściem. Powrzeszczałam trochę w poduszkę a kilka minut później już spałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Anna i Tomasz czII

    Tomasz

    Matka spała, więc szybka kąpiel i pojechałem do Doroty. Fajnie się złożyło, bo jej starzy gdzieś wyjechali na całe popołudnie, mieliśmy dużo czasu tylko dla siebie. Podoba mi się ta laseczka, jest bardzo ładna i ma małą dupkę, co bardzo lubię. Objąłem ją i przycisnąłem mocno do siebie. Poczułem, jak wciska między nas dłoń i próbuje rozpiąć mi pasek od spodni. Poluzowałem uścisk, sam zabrałem się za odpięcie stanika i zdjęcie go z niewielkiego biuściku. Po chwili już lizałem sterczące suteczki, czułem w bokserkach ciepłą dłoń zaciskającą się na twardniejącym kutasie. Wpiłem się w pełne usta dziewczyny, jej języczek zaczął wariować w mojej buzi; nie pozostałem bierny. Zmusiłem Dorotę, żeby uklęknęła. Zrobiła to natychmiast, wyciągnęła sterczącego już kutasa i wzięła go w usta. Nie była najlepsza w robieniu loda, ale widziałem wyraźne postępy. Obrabiała go chwilkę, ale że chciało mi się ruchać – podniosłem ją, odwróciłem tyłem do siebie, zadałem spódniczkę, odsunąłem na bok sznurek stringów i wjechałem w oczekującą gościa dupkę. Dziewczyna jęknęła i sama nasuwała się na kutasa, nie musiałem ruszać biodrami Podziwiałem szczupłą, zgrabną dupcię, wsunąłem palec w cipkę.

    – Gdzie się tam pchasz, wiesz przecież… – odwróciła głowę w moją stronę.

    – Wiem, tylko chcę cię tam trochę podrażnić.

    – Nie, nie rób nic z moją cipeczką, możesz najwyżej ją wylizać.

    Skorzystałem z propozycji i już klęczałem mając głowę między rozchylonymi udami. Pipkę miała malutką, różowiutką i bardzo smakowitą. Bardzo chciałem w nią wsadzić swego przyjaciela, ale niestety, nie pozwalała nigdy na to. W zamian tyłek mogłem ruchać jak tylko chciałem i gdzie chciałem. Pieściliśmy się i bzykaliśmy dość długo, w końcu Dorota zrobiła kolację i pojechałem do domu. Byłem ciekaw, jak tam mama po wczorajszych występach. Miałem nadzieję, że nie dotarło do niej, że lizałem ją wczoraj i że to ja ją rozebrałem.

    Zajechałem pod dom, wszedłem do środka, nie odzywałem się. W kuchni świeciło się światło, ale matki nie było. Wziąłem kartonik z sokiem i pomału zacząłem wchodzić po schodach. Na półpiętrze dotarły do mnie jakieś westchnienia, słyszałem ciężki oddech; czyżby mamusia miała gościa w łóżku? Niemal bezszelestnie przeszedłem pod uchylone drzwi jej sypialni i zerknąłem do środka. Miała gościa! To był mały, różowy przedmiot, który wsuwała sobie na przemian to w cipkę, to w pupę. Przyglądałem się dojrzałej, pięknej kobiecie, która intensywnie masturbowała się! Leżała na plecach, szeroko rozłożyła swe niesamowite nogi, jedną ręką operowała wibratorem, drugą ugniatała sobie biust. Z na wpół otwartych ust dobywało się głośne sapanie, pojękiwanie i westchnienia. W pewnym momencie wyprężyła się, zacisnęła uda, wrzasnęła, a całe ciało podrygiwało spazmatycznie. Patrzyłem na ten spektakl zafascynowany, a kutas prawie wybił mi zęby. Pomasowałem go wsuwając rękę w spodnie i prawie natychmiast spuściłem się w nie! Bez pospiechu wycofałem się do kuchni, tam doprowadziłem trochę do porządku i bardzo głośno zawołałem mamę. Odpowiedziała mi, wszedłem do sypialni. Mamuśka leżała pod kołdrą, udając, że czyta jakieś kolorowe pismo, tylko dlaczego trzymała je do góry nogami? Mało nie parsknąłem śmiechem, ale opanowałem się jakoś i poszedłem do siebie. Leżąc już w łóżku rozpamiętywałem to, czego świadkiem byłem przed chwilką. Jakie ona ma ciało! Jaka jest seksowna! Że to moja matka? Tak, prawda, do tego to jeszcze niezwykle atrakcyjna, piękna kobieta! Opanowywała mnie coraz silniejsza chęć posiadania tego ciała na własność, jakże chciałem się z nią kochać, uprawiać seks w każdym miejscu, w każdym momencie, jakże chciałem ją w końcu najnormalniej wyruchać w ten zgrabny tyłek i gładziutką pizdeczkę. Wyobrażałem sobie, jak robi mi loda, jak obciąga mego sterczącego kutasa i sama ta myśl powodowała potężny wzwód…

    Anna

    Leżałam już w łóżku, czytałam jakiś kolorowy miesięcznik dla kobiet, nie patrzyłam na zegarek. Wieczorem wypiłam kilka Martini, chyba o dwa – trzy za dużo, ale czułam się wyluzowana i zrelaksowana, przyjemnie szumiało mi w głowie. Przecież jutro sobota, mam więc przed sobą dwa dni wolne, nie muszę wcześniej zasypiać. Zamieniłam gazetę na książkę, po przeczytaniu kilkunastu stron poczułam nadchodzącą senność, zgasiłam światło i odleciałam. Obudził mnie głuchy łoskot. Poderwałam się na łóżku, zakręciło mi się w głowie, widocznie alkohol ciągle działał, ale wybiegłam z sypialni do pokoju Tomka, nawet nie pomyślałam o tym, że nie mam na sobie majteczek, tylko taką dłuższą koszulkę, wśliznęłam się pod kołdrę, nakrywając nią nawet głowę. Chłopak obudził się zdezorientowany, usiadł i zaczął trzeć zaspaną twarz.

    – Mama, co jest? – w tym momencie znowu zagrzmiało

    – Aha, już wiem, burza.

    – Nie odkrywaj mnie – byłam przerażona – przytul się do mnie i broń mnie -sama nie wiedziałam, co gadam.

    – No tak, usłyszałaś grzmoty.

    – Tomek…

    Nie musiałam mówić nic więcej, syn doskonale wiedział, jak boję się burzy. Skuliłam się w pozycji embrionalnej, znowu nakryłam głowę kołdrą. Tomek leżał za mną, czułam na plecach i udach ciepło jego ciała, kiedy wtulałam się w niego. Po kilkunastu minutach odgłosy burzy zaczęły się oddalać, jednak nie zamierzałem opuszczać łóżka syna. Udawałam, że śpię, mój oddech stał się spokojny i regularny, oczy miałam zamknięte. Tomek nie ruszał się, ale czułam, że moje pośladki coś zaczyna uciskać, coś rosło między chłopakiem, a moją pupą. Co tu dużo mówić, to coś to był penis mego opiekuna, mego syna. Podnieciło mnie to, czułam wilgoć w cipce, miałam niesamowitą ochotę złapać tego twardego drągala i wprowadzić go do pipki, lub pupy. Leżałam w bezruchu, w myślach widziałam, jek ten fantastyczny narząd wsuwa się w moje ciało…

    Tomasz

    Wróciłem dość wcześnie z imprezki u Doroty, chwilę pogadałem z matką, ale była lekko wstawiona, więc nie wdawałem się w żadne dyskusje, tylko zasugerowałem, żeby poszła do łóżka i coś poczytała. Na szczęście posłuchała i już po kilku minutach miałem spokój. Usnąłem już, kiedy w środku nocy obudziła mnie burza. No tak, zaraz będę miał wizytę. Nie skończyłem o tym myśleć, kiedy jak tajfun wpadła moja matka i schowała się pod kołdrą. Kurwa, żeby tylko nie zauważyła, że jestem nagi! Skuliła się, wtuliła we mnie i po jakimś czasie wreszcie usnęła. Ona usnęła, moja wyobraźnie nie. Po chwili kutas stał mi jak drąg, kiedy pomyślałem sobie, co bym robił z taką laską. Bo to była naprawdę super laseczka. Matka miała ciało o kilkanaście lat młodsze, niż wynikało to z wieku. Posłuchałem chwilę jej oddechu i położyłem dłoń na biuście. Cycuszki też miała rewelacyjne, sterczące, jędrne, nic, tylko je pieścić. Pomacałem je delikatnie, pobawiłem się chwilkę twardymi brodawkami. Na szczęście usnęła twardym snem, nie reagowała na me pieszczoty. Przyszło mi do głowy, żeby wjechać kutasem w pipkę, ale bałem się, że to ją obudzi, jednak moje podniecenie było tak wielkie, że wsunąłem swego przyjaciela między uda matki. Po dłuższej chwili też usnąłem.

    Anna

    Leżałam bez ruchu, czułam tego twardego penisa na gołej pupie, po chwili między udami. Nie wiedziałam, co zrobić, bo bardzo chciałam, żeby wszedł we mnie, ale Tomek nagle położył dłoń na mych piersiach i zaczął je pieścić palcami. Drażnił sutki, czekałam, kiedy wreszcie spróbuje wcisnąć się w mą bardzo już mokrą cipkę. Nie posunął się jednak dalej i po jakimś czasie usłyszałam jego równy oddech, usnął.

    Ranek był piękny. Mimo wypitego alkoholu nie miałam żadnego kaca, obudziłam się radosna i szczęśliwa. Tomka już nie było, więc zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Letni prysznic spłukał ze mnie resztki snu; po toalecie założyłam na gołe ciało podomkę i zeszłam do kuchni, gdzie urzędował już mój synek. Miał mokre włosy, widocznie też przed chwilką wyszedł spod prysznica, na sobie miał swój ulubiony dres.

    – Cześć, mamo, jak spałaś?

    – Bardzo dobrze, tylko ta burza… a ty?

    – Też świetnie, mimo tych nieszczęsnych, przeraźliwych grzmotów.

    – Na szczęście mam ciebie… – podeszłam i cmoknęłam go w policzek, pogłaskałam po twarzy.

    – Mamo, naprawdę nie musisz się niczego bać, przecież wiesz, że zawsze będę obok ciebie. Poza tym…

    – Co poza tym? – uśmiechnęłam się i zbliżyłam do chłopaka

    – Może chcesz powiedzieć, że podobam ci się jako kobieta? – Nie mam pojęcia, skąd wzięło się we mnie tyle odwagi, żeby to powiedzieć.

    – Mamo… no… – podniósł głowę, spojrzał mi głęboko w oczy. – Tak, podobasz mi się, wszyscy kumple zazdroszczą mi takiej matki, wszyscy uważają, że jesteś super dupeczka… Oj, przepraszam… – zarumienił się i odwrócił głowę.

    Ujęłam go pod brodę, odwróciłam twarz do siebie, uśmiechnęłam się ciepło.

    – Tomku, ja to wszystko robię dla ciebie…

    – Dla mnie? – był bardzo zdziwiony.

    – Tak, dla ciebie, nie chcę, żebyś musiał się za mnie wstydzić.

    – Mamo, jesteś najładniejszą, najatrakcyjniejszą matką na całym roku, przecież mówiłem ci, że wszyscy kumple zazdroszczą mi ciebie!

    – Tak mówisz, żeby mnie pocieszyć – roześmiałam się – to ty jesteś najbardziej interesującym mężczyzną, jakiego znam…

    Powietrze w kuchni robiło się coraz gęściejsze, atmosfera naelektryzowana naszymi emocjami. Widziałam w oczach chłopaka pożądanie, wiedziałam, że najchętniej rzucił by mnie na stół i zerżnął. Ja też tego chciałam…

    – Mamo – wyszeptał, zbliżając się do mnie – ale…

    – Nic nie mów – położyłam dłoń na jego ustach – Nic nie mów.

    Popatrzyłam w dół, na sterczący między nogami namiot i nie wytrzymałam. Sekundę później już klęczałam, jednym ruchem zsunęłam spodnie od dresu Tomka i zachłannie zaczęłam ssać twardego kutasa.

    – Mamo, co robisz… – dobiegł mnie z góry głos zszokowanego chłopaka.

    – Nic nie mów, nie słyszałeś? – na chwilkę przerwałam obrabianie dorodnego penisa

    Tomasz

    Obudziłem się, matka jeszcze spała, ostrożnie wymknąłem się do łazienki, wszedłem pod prysznic. Chciałem zwalić sobie konia po nocnych emocjach, ale odłożyłem to na troszeczkę późniejszą porę; położę się w pościeli tam, gdzie ona śpi, będę miał przyjemność czucia jej zapachów. Zacząłem robić śniadanie, kiedy matka zeszła na dół, do kuchni. Kurwa, jak ona to robi? Tyle co wstała i wykąpała się, a wygląda, jakby miała wyjąć na jakąś imprezę. Ubrana w jakiś prawie przeźroczysty, ledwo zakrywający pupę szlafroczek wyglądała jak bogini seksu. Poczułem ruch w spodniach, musiałem odwrócić się tyłem do niej, bo chyba bym wyruchał ją jak sukę. Pogadaliśmy chwileczkę, a moje podniecenie sięgało zenitu. Pochwaliłem jej wygląd, a kiedy popatrzyłem uważnie w te śliczne oczy – na moment zaniemówiłem. Ten wzrok wołał „zerżnij mnie!”, nie miałem co do tego wątpliwości. Tylko jak to zaaranżować….

    – Mamo – zdobyłem się tylko na szept – ale… – chciałem dodać, że seksownie wygląda i chyba każdy facet chciałby mieć taką kobietę, jednak nie pozwoliła mi dokończyć.

    – Nic nie mów! – uklękła przede mną i ściągnęła mi spodnie od dresu, objęła ustami pulsującą pałę.

    – Mamo, co robisz… – miałem na myśli jej działanie i to, że chyba za chwilkę się spuszczę, a wolałbym porządnie ją wyruchać.

    – Nic nie mów, nie słyszałeś?

    Powiem krótko. To co z moim przyjacielem wyprawiała ta kobieta, to czysta wirtuozeria. Dorota przy niej, to dopiero podstawówka, Renata, jej matka, już znacznie lepiej, poziom maturalny, a moja Ania – magisterium! Moja Ania… Tak o niej pomyślałem, patrząc z góry na poruszającą się rytmicznie głowę mamy. Mama… Kurwa, moja własna matka robi mi loda, ja pierdolę, to się chyba nie dzieje, dopiero dotarło do mego pustego łba. Przecież to niemoralne, zakazane i paskudne! Pewnie tak, ale za to niesamowicie przyjemne. Czułem, że zaraz skończę w tych namiętnych usteczkach, a nie chciałem tego. Przytrzymałem głowę Ani, niemal musiałem ją odepchnąć, tak się przyssała.

    Anna

    Nareszcie! Nareszcie miałam w ustach odpowiedniego penisa. Że należał do mego syna? Tylko przez trzy sekundy odczuwałam wyrzuty sumienia, przecież to był młody mężczyzna! Poza tym to była forma dawania sobie radości i przyjemności, a tego nie będę dziecku żałowała. Ale on jest fantastyczny! Mam na myśli tego twardziela w mojej buzi. Zerkałam do góry, widziałam błogą minę Tomka, systematycznie obrabiałam ten kawał mięcha, nie zapominając o zwisających jądrach. Jak to dobrze, że chłopak się depiluje, nie cierpię kłaków między zębami. Nagle odepchnął mnie od siebie.

    – Zwariowałeś, co robisz? – niemal warczałam ze złości.

    – Nic! – objął mnie i odwrócił tyłem do siebie.

    Poczułam gorące dłonie lekko i delikatnie ściskające mój biust , gdy nagle fala gorąca oblała całe ciało. Sprawił to wielki, twardy, pulsujący penis wnikający w moją, jakże spragnioną tego, pipkę. Poczułam poruszający się we mnie tłok, Tomek dopychał do samego końca. Nie mogłam ustać na nogach, położyłam się więc na stole, wypinając pupę w stronę swego kochanka. Matko, jak on dobrze ruchał, musiał przejść dobrą szkołę, ta mała Dorotka na pewno nie uczyła chłopaka, musiał posuwać bardzo doświadczoną kobietę. Orgazm nadszedł bardzo szybko i był niesamowicie głęboki…

    Tomasz

    Ania zaczęła głośno sapać, jej pięknym ciałem wstrząsnęły jakieś skurcze, zacisnęła dłonie na obrusie i znieruchomiała. Wyszedłem z gościnnej cipki, pochyliłem się do tej niesamowitej pupy, rozchyliłem pośladki i zacząłem wylizywać ciemniejszą dziurkę, raz po raz schodziłem niżej, na pipkę, z której cieniutkim strumyczkiem wypływały lepkie soczki.

    – O matko, robisz to wspaniale, skąd wiedziałeś, że tak lubię? – Ania odwróciła głowę w moją stronę.

    – Podglądałem was z ojcem, widziałem, jak reagujesz – ledwo mogłem mówić zajęty tym cudem natury.

    – Jesteś wspaniały, tak, rób tak… Liż mnie mocniej… Matko, jak mi dobrze! Znowu… znowu do… docho… dzę…

    Ania zamilkła i znieruchomiała. Nie zastanawiając się wziąłem swego kutasa w dłoń, naprowadziłem go na odbyt i pomału wcisnąłem do środka. Kiedy byłem już cały wewnątrz, znieruchomiałem. Czułem na trzonie zaciskające się rytmicznie zwieracze, po chwili dołączył do nich ruch bioder mej kochanki, która sama nabijała się na penetrującego ją penisa. Nie potrzebowała dużo czasu, żeby znowu przeżyć kolejny orgazm.

    Trochę na inny temat. Mówię już od dłuższego czasu „Ania”, a nie „mama”. Tak. W momencie kiedy wzięła mnie w usta przestałem traktować ją jak matkę, została fantastyczną kobietą, z którą miałem ochotę sypiać jak najczęściej, więc nie mogłem postrzegać ją inaczej…

    Podniosłem kobietę, wziąłem na ręce i niemal biegiem wspiąłem się na schody, do swego pokoju. Obejmowała mnie za szyję i delikatnie całowała za uchem. Położyliśmy się na łóżku w tej super pozycji, w której oboje mogliśmy się pieścić. Leżeliśmy na boku, więc uniosłem lekko zgrabną nogę, zanurkowałem językiem w różową szparkę. Lizałem, ssałem, bawiłem się kolczykiem w pipce, jednocześnie palcowałem pupcię. Nagle drgnąłem, to język Ani wsuwał się w mój odbyt, a nigdy czegoś takiego nie doznałem. Kobieta lizała mnie, onanizowała i bawiła się nabrzmiałymi jądrami. Ona miała już dwa orgazmy, ja się jeszcze nie spuściłem ani razu. Nie czekałem dłużej, przestałem się powstrzymywać. Pomagając sobie ręką skierowałem się na usta, które zachłannie mnie objęły i wystrzeliłem.

    Orgazm był niesamowity, a wytrysk tak wielki, że sperma wyciekała Ani po brodzie. O dziwo, nie wypluwała niczego, wszystko to, co trafiło do buzi połykała. Po chwili zgarnęła spermę z twarzy i z lubieżnym uśmiechem wylizała palce. Na koniec dokładnie zlizała wszystko w opadającej pały.

    Anna

    Kiedy zaczął lizać mi pupę, myślałam, że zwariuję. Orgazm przyszedł bardzo szybko, odleciałam w kosmos, by poczuć w dupci rozpychającego ją kutasa. Nabijałam się mocno na twardą pałę, rozkosz jeszcze bardziej rosła. Nagle Tomek przerwał, wziął mnie na ręce i zaniósł do siebie, ostrożnie położył na łóżku. Poczułam jego język na pipce, muszę przyznać, że minetę robił wyśmienitą. Nie zostałam dłużna, wzięłam się za jego pupę. Kiedy wsunęłam w nią język, chłopak drgnął, ale innej reakcji nie zauważyłam, mogłam kontynuować. Właściwie to nie, bo wcisnął mi w usta swoją pałę. Bardzo szybko doprowadziłam go do wytrysku, czułam zbliżającą się falę spermy, bo ten i tak już twardy penis zaczął pulsować, stał się niczym drewniany klocek i… wystrzelił. Dawno nie widziałam, a tym bardziej nie czułam tak silnego strzału prosto w gardło. Połykałam wszystko, ale i tak musiałam rozchylić usta, żeby nadmiar wypłynął; nie byłam w stanie wszystkiego przyjąć, a nie chciałam się zakrztusić. Starłam wszystko z twarzy, wylizałam lekko opadającego penisa i położyłam się rozkosznie rozleniwiona na plecach. Zamknęłam oczy, w myślach jeszcze raz przeżywałam to, co działo się tego ranka. Mój syn, mój chłopiec, mój… kochanek!

    Znowu naszła mnie chwilka refleksji, że to nienormalne, żebym bzykała się z własnym dzieckiem, ale szybko mi minęło, kiedy znowu poczułam na kroczu język młodego mężczyzny. Lizał mnie z wielką wprawą, ale nie trwało to długo. Tomek ukląkł, rozchylił me uda, usadowił się wygodnie między nimi i wjechał w pipkę znowu twardą pytą. Skąd u niego tyle siły? Chwycił me nogi w kostkach, podniósł i położył na swych ramionach, zaczął lizać łydki, stopy. Ssał palce u nóg, wpierw pojedynczo, lizał spód stopy, wsuwał ją do swych szeroko otwartych ust. Nie przestawał mnie ruchać, jego kuśka wchodziła rytmicznie w pipkę, co razem z dodatkowymi pieszczotami wywołało szybki, następny orgazm. Kiedy już wróciłam do rzeczywistości, z radością poczułam, że chłopak nie przestał mnie posuwać. Teraz jednak to ja złapałam się pod kolanami, przycisnęłam uda do piersi, przez co biodra uniosły się trochę. Tomasz wykorzystał to i zaczął pompować pupę. Matko, jak mi było dobrze! Patrzyłam w oczy tego niezmordowanego ruchacza, zobaczyłam w nich zachwyt, miłość i oddanie. To samo chyba mógł wyczytać w moich… Puściłam nogi, objęłam nimi biodra młodego mężczyzny, mocno przycisnęłam je do siebie, ramionami oplotłam jego kark i niemal podniosłam się z pościeli, tak mocno go ścisnęłam. Wsunęłam język w jego usta, nasz pocałunek był niesamowicie namiętny, kiedy poczułam w pupie salwę tryskającego nasienia. Syn zaczął niemal ryczeć, tak silne podniecenie nim zawładnęło. Jak się to skończyło nie bardzo pamiętam, bo sama też odleciałam.

    Tomasz

    Jakie ona ma ciało! Mógłbym ruchać ją bez ustanku, lizać pipkę i pupcię, pieścić w każdy możliwy sposób. Kiedy objęła mnie nogami i przyciągnęła do siebie, byłem w tej ciasnej dupci, czułem, że za chwilkę skończę, ale jej było mało, zaczęliśmy się całować i to wystarczyło, żebym drugi raz spuścił się w… matkę!

    Tak, rucham własną matkę, to kazirodztwo, czyn zakazany nawet prawem, amoralny, ale wiecie co? Nie czułem z tego powodu najmniejszych wyrzutów sumienia, wręcz przeciwnie, byłem dumny z tego, że mam taką matkę, a ona mnie pożąda! Jednak…

    – Mamo – odwróciłem się w jej stronę, kiedy już leżeliśmy obok siebie – czy ty…

    – Nie, Tomku, nie mam sobie, ani tobie nic do zarzucenia. Wiem, to paskudne, co robimy i nie daj Boże, żeby ktokolwiek, kiedykolwiek dowiedział się o tym; chyba by nas zlinczowali. Zawsze kochałam cię jako syna, a teraz to piękne uczucie jeszcze bardziej wzrosło, bo do tego jesteś najwspanialszym kochankiem, jakiego mogłam sobie wymarzyć. No i oczywiście mam nadzieję, że nie zawiodłam twoich oczekiwań w łóżku.

    – Daj spokój, nigdy nie kochałem się z tak namiętną kobietą, jak ty, mamo.

    – Ale przyznaj mi się, robiłeś to już z doświadczoną kobietą, prawda? Dorotka jest za młodziutka, żeby nauczyć cię tego wszystkiego, co wyprawiasz. No, która cię wyszkoliła? – patrzyła na mnie z uśmiechem.

    – Przyznam ci się, ale proszę, niech to zostanie między nami.

    – A jak to sobie wyobrażasz? Myślisz, że pojadę do niej i zrobię awanturę? Jeśli już, to chyba musiała bym pojechać z butelką dobrego wina i podziękować jej za wyszkolenie młodego człowieka w ars amandi!

    – To… To była mama Dorotki, ale to już dawno skończone – czułem, że się zaczerwieniłem.

    – A wiesz, że przeszła mi ona przez myśl? Ładna, zgrabna kobieta, dobrze się bzyka?

    – Jest super, ale ty jesteś najlepsza!

    – Cieszę się.

    – Mamo, teraz słuchaj, bo ostatni raz zwracam się do ciebie w ten sposób. Od tej chwili jesteś dla mnie Anią i nią zostaniesz do końca, to znaczy…

    – Tomku, – przerwała mi – wiem, że znajdziesz w końcu swoją kobietę życia i skończymy nasz związek… partnerski. Może ja też kogoś poznam? I tak ma być, Ania ci to mówi!

    – Kochana jesteś, Aniu. A może byś wzięła mój korzeń do buzi i zajęła się nim?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    Może chcecie ciąg dalszy? Napiszcie.

  • Moja przemiana ( dzien po mojej inicjacji )

    Dzisiejszą noc spędziłam w sypialni rodziców razem z Arturem i Alicją.
    Obudziła mnie Alicja wychodząca z łóżka. Ubrana była w delikatnie prześwitującą koszulę nocną. Ja miałam na sobie tą białą sukienkę w której mnie Artur położył do spania.
    Artur trzymał jedną rękę na moim udzie i był przytulony do moich pleców.
    – Chodź Natalka ze mną – Powiedziała do mnie mama. –
    – Tylko delikatnie by nie obudzić taty – Ostrzegła mnie i zarzuciła na siebie szlafrok. –
    Ostrożnie zsunęłam jego rękę z mojej nogi i powoli wyszłam z łóżka. Czułam jak mnie jeszcze boli tyłek pamiętałam że wczoraj uprawiałam sex z Arturem ale nie mogłam sobie przypomnieć co dokładnie robiłam.
    Poszłam do kuchni gdzie była już moja mama. Tak jak codziennie przygotowywała dla nas śniadanie.
    – I jak się czujesz Natalka ? – Zapytała. –
    – Nawet ok – odpowiedziałam – tylko mnie boli. – kontynuowałam –
    – Co ciebie boli? – Dopytała. –
    – Brzuch i tyłek. – Cicho odpowiedziałam. –
    – Bardzo – kontynuowała Alicja. –
    – Tak – Skinęłam przytakująco głową. –
    – Mnie też bolało za pierwszym razem. – zaśmiała się –
    Następnie kazała mi iść się ogarnąć do pokoju. I przyjść na śniadanie.
    W pokoju na łóżku miałam przygotowane ubrania na których leżała karteczka.
    ” – Byłaś wczoraj dzielna i stałaś się stu procentową kobietą no prawie. Całują rodzice, masz tutaj mały prezent. ”

    Pod karteczką leżało małe pudełko w środku znajdował się naszyjnik z trzema serduszkami wykonany z różowego złota.
    Przygotowane ubrania to komplet bielizny w pudrowym kolorze z przodu majtek znajdowała się mała biała kokardka za to były całe gładkie. Do tego długa czarna spódnica w kwiaty i biały tshirt z błękitnymi i niebieskimi motylami. Do tego były nowe jasno-białe rajstopy. Ubrałam się w to założyłam naszyjnik i zeszłam do kuchni.
    W której już czekali na mnie Alicja i Artur.
    – I jest nasza księżniczka – Powiedział Artur. –
    – Cześć tato – Odpowiedziałam.-
    – Znalazłaś od nas mały upominek? – Zapytał.-
    – Tak znalazłam, dziękuję. – Odpowiedziałam pokazując naszyjnik. –
    – Nie to my dziękujemy za wczoraj. – Mówiąc to tato odsunął dla mnie krzesło. –
    Alicja podała nam śniadanie, mi dodatkowo dała mały talerzyk z tabletkami. Podczas śniadania rozmawialiśmy o moim powrocie do szkoły. Przecież jeszcze kilka dni temu byłem chłopakiem a teraz stałam się dziewczyną.
    Postanowiliśmy że dzisiejszy dzień spędzimy razem w domu a wieczorem pójdziemy do kina.
    Na jutro tato nas umówi na spotkanie w szkole z Panią dyrektor.
    Po śniadaniu miałam posprzątać. Artur siadł do komputera by pozałatwiać jakieś sprawy związane z firmą. Alicja poszła się ubrać. Gdy uporałam się z porządkami poszłam do swojego pokoju. Chwilę poleżałam na łóżku myśląc o wydarzeniach z dnia poprzedniego. Starając się przypomnieć co robiłam z Arturem. Po dłuższej chwili siadłam do komputera by przejrzeć portale społecznościowe.
    W pewnym momencie weszła do pokoju mama.
    – Dalej boli ciebie dziurka? – Zapytała siadając na łóżku.-
    – Boli.- Odpowiedziałam.-
    – Podejdź do mnie. – Wydała polecenie. –
    Podeszłam do niej. Złapała mnie za biodra i obróciła mnie tyłem do siebie.
    – Muszę przyznać że Artur ma duże berło jak na pierwszy raz. –

    Zaśmiała się i podwinęła mi moją spódnicę.-
    Kazała mi ją przytrzymać sama odsunęła materiał majtek i pochyliła mnie do przodu.
    – Mam tutaj dla Ciebie maść.- Otworzyła małą tubkę. –
    Nałożyła trochę kremu na palec i zaczęła smarować moją dziurkę delikatnie wkładając czubek palca do środka.
    – O naszą córeczkę trzeba dbać- Mówiąc to dała mi delikatnego klapsa w pupę i poprawiła moje majtki. –
    Pozwoliła mi już opuścić spódnicę. Usiadłam obok niej, a ona mnie przytuliła i powiedziała, że dzisiaj muszę sobie trochę odpocząć.
    Poprosiła mnie żebym pomogła jej z przygotowaniem obiadu.
    Postanowiłyśmy, że na obiad zrobimy moje ulubione spaghetti. Zeszłam z mamą do kuchni i zaczęłyśmy gotowanie. Przyszedł Artur pocałował mnie i Alicję od tyłu w szyje pytając co robimy na obiad. Mama odpowiedziała że robimy spaghetti. Artur zaproponował byśmy zagrali po obiedzie w monopoly. Z chęcią się zgodziłyśmy będzie to okazja do spędzenia trochę czasu razem. Podczas obiadu Alicja zaproponowała że przydały by mi się specjalne silikonowe protezy piersi i może proteza pochwy. W postaci majtek.
    – No puki nie zdecydujemy się na operację to by się to naszej Natalce przydało. – Przytaknął Artur. –
    Mama powiedziała że taki sklep widziała i możemy tam pojechać byśmy coś wybrali.
    Zaproponowała umówienie mnie do dyrektorki jednak za dwa dni. Na co się Artur zgodził powiedział że zaraz po obiedzie zadzwoni do dyrektorki i nas umówi, a jutro pojedziemy do tego sklepy.
    Tym razem to mama sprzątała po obiedzie ja za to miałam przygotować nam grę w salonie. Przyniosłam grę, zrobiłam dla nas herbatę oraz przygotowałam ciastka. Czekając na rodziców rozłożyłam planszę do gry.
    Jeszcze gdy przyszedł do salonu Artur włączył muzykę i zajął miejsce przy stolę. Siedzieliśmy i czekaliśmy jeszcze tylko na Alicję. Tato w tym czasie przeglądał karty z gry ja popijałam w tym czasie herbatę.
    W końcu przyszła mama i mogliśmy zacząć zabawę podczas której Artur co chwilę żartował zabawiał nas w końcu ja sama poczułam się jak zwykła dziewczyna mogłam się swobodnie bawić z rodzicami. Zdałam sobie sprawę, że w sumie dobrze się stało bo teraz czuję się swobodnie.
    Bawiliśmy się dobre 4 godziny. Gdy w końcu Alicja przypomniała to że mamy iść dzisiaj jeszcze do kina. Postanowiła odłączyć się od gry i poszukać filmu na jaki moglibyśmy pójść.
    Po mniej więcej 10 minutach oznajmiła że znalazła film na który pójdziemy. Szybko posprzątaliśmy po naszej zabawie ubraliśmy się i poszliśmy do samochodu.
    Artur prowadził mama siedziała obok niego za to ja za nim. Po około 30 minutach byliśmy pod kinem. Alicja poszła do kasy biletowej za to ja z Arturem poszłam do bufetu kupiliśmy sobie popcorn 3 duże napoje. Doszła do nas mama. Seans zaczynał się za 5 minut więc już ustawiliśmy się w kolejce do sali kinowej. Na wejściu sprawdzali bilety w końcu zajęliśmy miejsca w kinie Artur siedział pomiędzy mną a Alicją. Mama wybrała film animowany. Opowiadał o księżniczkach żyjących w krainie ogarniętej lodem która na sam koniec odżywa. Podczas filmu Artur objął mnie ramieniem i przytulił do siebie. Jak swoją małą córkę.
    – Skarbie i jak podobał Ci się film? – Zapytała Alicja. –
    – Tak podobał się mamo. – Odpowiedziałam.
    – Wybrałam go specjalnie dla Ciebie. – Kontynuowała.
    – Musimy to kiedyś powtórzyć – Przerwał Artur – teraz zabieram was na lody. – kontynuował wyprowadzając nas z kina.
    Niedaleko była kameralna kawiarnia do której poszliśmy na lody. Ja zamówiłam sobie truskawkowo-śmietankowe za to Alicja z Arturem czekoladowe. Trochę posiedzieliśmy przed kawiarnią, już robiło się ciemno ulice miasta były ładnie oświetlone co tworzyło niepowtarzalny klimat.
    – Jest już późno, powinniśmy jechać do domu – Powiedziała mama – Natalka musi się spakować na jutrzejszy wyjazd. – mówiąc to Alicja dała znać kelnerowi że prosi o rachunek. –
    Po powrocie do domu tato poszedł się odświeżyć. Ja za to poszłam z Alicją się spakować na najbliższe dwa dni. Po spakowaniu mama poprosiła bym poszła z nią do łazienki. Akurat już Artur wyszedł z łazienki i my mogłyśmy pójść. Na chwilę Alicja zostawiła mnie samą i poszła po coś.
    Gdy do mnie wróciła przyniosła małe pudełko z napisem „ Test ciążowy ” wyjaśniła mi że wczoraj Artur skończył we mnie i że muszę zrobić sobie test. Chodź zdaje sobie sprawę że nie będę w ciąży to mam go zrobić by poczuć się jak kobieta.
    – Jak go mam zrobić? – Zapytałam. –
    Alicja odpakowała to urządzenie było białe z jednej strony wystawał mały kawałek papierka pośrodku było okienko, a po przeciwległej stronie od papierka był różowy uchwyt.
    Mama wytłumaczyła że mam zrobić siku na ten papierek a w okienku jeśli pokaże się jedna kreska to nie jestem w ciąży lecz jeśli pojawią się dwie to znaczy że jestem w ciąży. Wręczyła mi test i wyszła z łazienki. Ja usiadłam na wannie przez chwilę wpatrując się w to urządzenie. Postanowiłam w końcu zrobić ten test usiadłam na toalecie i tak jak mówiła Alicja zrobiłam siku. Po odczekaniu 5 minut w okienku pokazała się jedna kreska. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Zobaczyłam że rodzice siedzą w salonie i oglądają jakiś film. Podeszłam do salonu a moim oczom ukazał się film z wczorajszych zdarzeń. Akurat to był moment gdy leżałam z głową na nogach mamy, a Artur pierwszy raz wchodził we mnie. Stałam w progu jak wryta otrząsną mnie mój krzyk dobiegający z głośników. Alicja zatrzymała film w momencie gdy tato na mnie leżał i całował. Podeszła do mnie i przytuliła mnie. Podprowadzając do sofy na której siedział Artur. Posadziła mnie pomiędzy nimi tato mnie mocno objął i pocałował w policzek. Mama w tym czasie puściła dalej film. Oglądałam razem z nimi film jak jestem rżnięta przez własnego ojca. Moje odgłosy w pierwszej chwili to były delikatne krzyki bólu które z czasem przerodziły się w jęki podniecenia, widziałam na filmie że mi się to podobało. Znowu mnie Artur pocałował mówiąc mi na ucho że byłam bardzo cudna i ciasna. I chciałby jeszcze raz to powtórzyć ja w tym momencie dostrzegłam jak jego rozporek się napina. Film doszedł do momentu gdy Artur przeniósł mnie do sypialni zobaczyłam że jeszcze tam kontynuował zabawę. Najpierw rozłożył mnie na wpół przytomną na łóżku. Zaczął od całowania moich sutków, ust i szyi. Przeniósł się między nogi i lizał wewnętrzną stronę ud całując mnie nad moim penisem. Alicja zajęła miejsce nad moją głową. Głaskała mnie po twarzy ugniatała moje piersi ściskając moje sutki. Po chwili uklękła obok łóżka i wzięła do ust mojego cycka. Którego zaczęła ssać. Arturowi znowu zaczął wstawać penis. Alicja znowu usiadła na łóżku gładząc mnie po głowie. Tato w tym momencie położył się na mnie wracając do całowania mojej twarzy i ocierał się swoim penisem o moje uda. Po chwili podłożył pode mnie poduszkę i znowu wbił się z całej siły w moją dziurkę. Aż wydałam z siebie mimowolny pisk. Ruchał mnie tak dobre 15 minut bardzo mocno wchodził po same jądra. Gdy w końcu wyszedł mama obróciła mnie na brzuch podwinęła sukienkę odsłaniając moje pośladki, a ojciec wbił się teraz we mnie od tyłu. Odbijał się od mojej pupy, a ze mnie wydobywały się stęki podniecenia. Alicja poprawiała mi włosy i gładziła mnie po plecach. Znowu nastąpiła zmiana pozycji ułożyli mnie na plecach tak że moje nogi zwisały z łóżka. Tato uklęk pomiędzy nimi podniósł je i podał mamie tak że ułożyły literę V. Znowu się wbił we mnie z całych sił ruchał w takiej pozycji kolejne 10 min aż dostałam orgazmu z niekontrolowanymi spazmami. Ułożli mnie tym razem znowu na brzuchu tak że klęczałam przed łóżkiem z wypiętym tyłkiem. Alicja w tym momencie się rozebrała i zaczęła się sama masturbować. Artur tym razem dużo wolniej posuwał mnie oglądając zabawę mamy. W końcu Alicja doszła, a z jej cipki wypłyną strumień. Artur 5 minut później spuścił się znowu w środku. Wypłyną ze mnie strumień jego gęstej spermy. Alicja wytarła mnie i ułożyli mnie na środku łóżka tato jeszcze złożył na moich ustach pocałunek, a mama wyłączyła kamerę.
    – Byłaś wczoraj naprawdę wspaniała – Przytuliła mnie mama.-
    – Mamy jeszcze dla ciebie kilka rzeczy. – Powiedział tato i wyszedł z salonu.-
    Gdy czekałyśmy na tatę Alicja mnie przytulała i wytłumaczyła że od teraz będę miała zaspakajać tatę. Zawsze kiedy tylko on tego będzie chciał. Mam prawo tylko od 4 do 6 dni ( wolnego ) w miesiącu będzie to symulowało miesiączkę. Powiedziała że w tedy gdy będę miała te dni nie będę musiała uprawiać sexu.
    Ja się zgodziłam bo pomimo że mnie bolało to mi się to bardzo podobało i w sumie chciałam kolejnych zbliżeń. Po około 5 minutach wrócił tato z albumem na zdjęcia, dużą torbą oraz małym błękitnym pudełeczkiem.
    – Natalia się zgodziła. – Mama oznajmiła Arturowi. –
    – Wiedziałem że tak będzie po tak dobrej inicjacji. – Uśmiechną się i odłożył pakunki na stół.-
    – To dla ciebie Nati – Mama podała mi pierwszą torbę. –
    Było w niej 2 komplety piżamy oraz 2 komplety sexownej bielizny. Dwa koronkowe body zapinane między nogami z mocnym push up jedno w kolorze złotym z gęstą aksamitną koronką. I paskami opinającymi od góry piersi. Drugi komplet był bardzo podobny w kolorze czarnym z dużą ilością siateczki i też zapinany między nogami z paskami na plecach z małą złotą sprzączką z tyłu do części podtrzymującej biust. Dwa komplety piżamy były zupełnie zwyczajne pierwszy to błękitna bluzka z kwiatkami z różowymi długimi spodniami. Drugi aksamitny z szortami i bluzką na ramiączkach w kolorze szaro-czarnym. Były również dwa aksamitne szlafroki jeden złoty drugi czarny do kompletu z body. Następnie Artur podał mi to małe błękitne pudełko w którym była obrączka z białego złota z małym diamencikiem osadzonym w obrączce po wewnętrznej stronie znajdował się napis „ CÓRECZKA TATUSIA I MAMUSI ”
    Artur wsuną mi obrączkę na palec i pocałował w czoło. Ostatnie co dostałam był właśnie album ze zdjęciami były tam zdjęcia z moich pierwszych przebieranek z dnia kiedy zostałam przyłapana oraz zdjęcia zrobione podczas sexu z ojcem. Muszę przyznać że naprawdę ślicznie wyglądałam w tej białej sukience.
    – Artur zaprowadź naszą córeczkę do łóżka. – Powiedziała Alicja.-
    Artur chwycił mnie za rękę w drugą wziął torbę do której włożył album i pudełko po obrączce.
    Gdy byliśmy w moim pokoju tato postawił torbę na biurku. Mocno mnie do siebie przytulił całując w usta i ściskając moje pośladki. Tym razem pocałunek odwzajemniłam.
    – Tato pomożesz mi założyć pompkę na piersi? – Cicho zapytałam. –
    – Jasne skarbie. – Podszedł do półki gdzie stała pompka i krem na powiększenie.-
    Przebrałam się przy nim w piżamę zostając goła od pasa w górę. Widać było że mu się podobam. Gdy byłam gotowa podszedł do mnie i z wielką czułością zaczął smarować piersi nakładając krem. Następnie przyłożył do nich pompki i naciągną biust. Jeszcze pocałował mnie w szyję i pomógł założyć koszulkę. Ułożyłam się wygodnie w łóżku a tato okrył mnie kołdrą. Wychodząc z pokoju rzucił za siebie słodkich snów księżniczko.
    Jeszcze przed zaśnięciem słyszałam piski mojej mamy musieli się dzisiaj bawić moi rodzice.
    Pomyślałam sobie jak musi być teraz mojej mamie dobrze. I zasnęłam.
    Delikatnie przebudziłam się gdy tato odczepiał ode mnie pompki.
    -Śpij kochanie jutro czeka nas daleka podróż – Pogłaskał mnie po głowie poprawił kołdrę i wyszedł z pokoju.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Nowe zycie cz1

    Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że podjadę swoim Mercedesem z salonu ze swoją żoną przed kancelarię notarialną, żeby kupić za gotówkę wymarzone mieszkanie w centrum miasta to zabiłbym go śmiechem. Wszystko ma swoją cenę, na tym świecie niema nic za darmo, więc albo wyzbywasz się wszelkich zahamowań i odrzucasz podstawowe wartości albo gnijesz w stagnacji w egzystujesz od 10 do 10, żeby spłacić kredyt.

    Poznaliśmy się w pierwszej klasie technikum, dosyć szybko się w sobie zakochaliśmy i zostaliśmy parą. Mieszkaliśmy w niewielkim mieście na wschodzie kraju, gdzie biedę było widać na każdym kroku, prócz jednego osiedla dla tych którym się udało. Nowe bloki, zieleń, spokój, cisza, często chadzaliśmy tam na spacery obiecując sobie, że też kiedyś zostaniemy jednymi z tych którym się udało.

    Po ukończeniu szkoły średniej wyjechaliśmy na studia do jednego z największych miast w kraju. Udało się, dostaliśmy się na swoje wymarzone kierunki. Ja na budownictwo a Magda na architekturę. Jednak radość dosyć szybko zastąpiła troska o przyszłość. Nie pochodziliśmy z bogatych rodzin, miesięcznie dostawaliśmy od rodziców łącznie 1000 zł, czyli tyle ile wynosił czynsz w wynajmowanej przez nas kawalerce. Dochodziły do tego media, jedzenie i wszystkie inne wydatki. Dlatego byliśmy zmuszeni chodzić do pracy. Z racji natłoku zajęć na uczelni, nie mogliśmy sobie pozwolić na wiele godzin w pracy. Ja chodziłem na nocki na magazyn a Magda na różnych wydarzeniach była hostessą. Z racji swojej urody często po powrocie narzekała na obleśnych, pijanych facetów, którzy w niewybredny sposób ją podrywali lub próbowali obmacywać. Kilka razy chciałem nawet rzucić studia i iść do normalnej pracy, żeby moja ukochana nie musiała tego znosić Jednak nigdy się na to nie zgadzała, argumentując to tym, że da radę, wytrzyma.

    Wszystko runęło w kwietniu. Pewnego dnia Magda wróciła z pracy oznajmiając, że jakiś zbok zaczął klepać ją po tyłku, na co ona niewiele myśląc strzeliła go otwartą dłonią w pysk, by po chwili poprawić nogą prosto w krocze. Oczywiście wybuchła z tego afera. Na nic się zdały tłumaczenia, że to on zachowywał się niepoprawnie. Magda została zwolniona. Rozmawialiśmy o tym wydarzeniu i o tym co dalej prawie do samego rana. Po zarwanej nocy poszedłem do pracy. Niewyspany, zmęczony i wciąż myślami gdzieś indziej zahaczyłem paleciakiem o regał, z którego spadła paleta słoików. Zostałem zwolniony. Jedyny plus, że nie kazali mi za nie zapłacić. I tak w ciągu 24 godzin oboje zostaliśmy bez pracy. Na pomoc rodziców nie było co liczyć. Zbliżał się koniec miesiąca, trzeba będzie zapłacić za mieszkanie a i lodówka świeciła pustkami.

    Dwa dni spędziliśmy na poszukiwaniu pracy. Jednak mało kto chciał zatrudnić studentów, bez doświadczenia i słabą dostępnością.

    Aż wreszcie nadszedł pierwszy maja. Dzień, który na zawsze odmienił nasze życie.

    Około godziny 17 przyjechała właścicielka mieszkania odebrać czynsz. Jak zawsze podjechała pod blok swoim BMW x6. Miała w mieście kilka mieszkań, które wynajmowała, a dodatkowo była właścicielką firmy budowlanej. Zawsze elegancko ubrana i mimo swoich 40 lat na karku prezentowała się zabójczo, pomalowana, ubrania z najwyższej półki. Jednym słowem szyk, klasa i kasa.

    – Cześć dzieciaki – przywitała się jak zawsze

    – Dzień dobry Pani Leno – powiedziałem

    – Słuchajcie dzisiaj nie mam za bardzo czasu na rozmowy. Dlatego rozliczmy się od razu.

    – Jest problem Pani Leno. Mnie i Magdę dwa dni temu zwolnili z pracy a nie mamy zbyt dużo odłożonych pieniędzy. Prosimy o tydzień zwłoki, zorganizujemy jakoś te pieniądze. Zapłacimy co do grosza. Przysięgam Pani.

    – Bardzo prosimy – powiedziała smutno Magda – jakoś to ogarniany. Tylko, żeby Pani dała nam czas

    – Jak chcecie to ogarnąć – powiedziała poważnie – jesteście młodzi, nie macie oszczędności, straciliście prace a ceny cały czas rosną. W tym miesiącu rachunek za prąd jest wyższy niż miesiąc temu. Co zrobicie? Ciężko będzie Wam znaleźć pracę, gdzie zapłacą Wam odraz. Poza tym uczelnia zabiera Wam sporo czasu, a za pasem sesja

    – Jakoś damy rade. Ja znajdę na szybko coś. Najwyżej złapie kilka nieobecności. Wykładowcy mnie lubią, uczę się dobrze. Na pewno zrozumieją.

    – Usiądźmy i porozmawiajmy – powiedziała Pani Lena i ruszyła w głąb mieszkania. Poszliśmy za nią wsłuchując się w stukot jej szpilek.  Usiedliśmy przy stoliku.

    – Ja też kiedyś byłam biedną studentką. Rozumiem Was, ale też Wy musicie zrozumieć mnie. To mieszkanie jest moją własnością. Kupiłam je za ciężko zarobione pieniądze, dlatego te pieniądze mi się należą.

    – Wiemy o tym – odpowiedziałem unikając jej wzroku.

    – Ale dobrze. Porozmawiajmy spokojnie. Ile już jesteście parą?

    – 4,5 roku

    – I jak Wam się układa jesteście szczęśliwi?

    – Tak – odpowiedziałem

    – Bardzo się kochamy – dodała Magda

    – No to dobrze. Miłość jest najważniejsza, dzięki niej jesteście w stanie przezwyciężyć wszystko – Pani Lena na chwilę zawiesiła głos po czym dodała – a jak Wam się układa w łóżku – zapytała bez cienia krępacji

    Spojrzeliśmy się na siebie z Magdą. Żadne z nas nie widziało co odpowiedzieć. To bardzo intymne pytanie, zwłaszcza, że zadała je osoba, której prawie nie znamy. Magda spuściła wzrok, a ja siedziałem jak kołek patrząc w ścianę.

    – Słuchajcie – powiedziała po chwili Lena – albo będziecie odpowiadać na moje pytania i poszukamy wyjścia z tej sytuacji, albo w tej chwili macie się stąd wyprowadzić! A jak nie to dzwonie w tej chwili na policję – powiedziała podniesionym tonem po czym ostentacyjnie wyciągnęła telefon i położyła na stole – to jak odpowiadacie na pytanie czy mam dzwonić?

    – Bardzo dobrze nam się układa Pani Leno – odpowiedziałem wreszcie

    – Jak często uprawiacie sex?

    – Dwa lub trzy razy w tygodniu

    – Jaka jest Wasza ulubiona pozycja?

    – Na pieska

    Odpowiadałem coraz bardziej zażenowany a jednocześnie moje policzki płonęły. Widać było, że Lena się w ogóle nie krępuje, a nawet bawi się naszym zakłopotaniem.

    – Madziu, a w czasie waszych zabaw, ile osiągasz orgazmów

    – Różnie, ale nie mniej niż dwa – odpowiedziała wpatrzona w podłogę moja dziewczyna

    – A jakich używacie zabawek erotycznych?

    – Pani Leno, to już trochę przesada – wstałem i poniosłem głos – pyta nas Pani o nasze intymne sprawy, które nie są Pani sprawą, to jest tylko

    – Siadaj – przerwała ostro Lena – albo w tej chwili idź pakować Wasze rzeczy i won z mojego mieszkania

    Niewiedziałem co robić. Chciałem się bronić, ale wiedziałem, że nie mam argumentów. Co zrobię, jeśli każe nam się od razu wyprowadzić. Wszyscy nasi znajomi mieszkali w akademikach lub w małych pokojach na stacji. Zostalibyśmy naraz na ulicy. A nie mieliśmy nawet pieniędzy, żeby wynająć hotel. Sami w wielkim mieście z masą walizek i toreb. Przysunąłem krzesło w kierunku Magdy i usiadłem. Objąłem ją mocno ramieniem i odpowiedziałem

    – Mamy sporo zabawek. Używamy wielu.

    – Spójrz na mnie Madziu – powiedziała Lena

    Magda niepewnie podniosła wzrok. Czuła to samo co ja. Mimo, że była bardzo otwartą i niewstydliwą kobietą, to jednak była cała czerwona.

    – Pokaż mi proszę Wasze zabawki. Przynieś mi co tam macie schowane.

    Czułem, że cała drży. Podniosła się i podeszła do szafy. Pani Lena śledziła każdy jej ruch. Gdy Magda wspięła się na palce, żeby wyciągnąć karton z najwyższej półki, Lena aż przygryzła wargę wpatrują się w jej duży i jędrny tyłek, który opinały leginsy.

    Na stole wylądował średniej wielkości niebieski karton. Magda zdjęła z niego wieczko.

    – Wysyp wszystko na stół kochanie – powiedziała patrząc jej w oczy Lena.

    Na stole wylądowała masą zabawek. Kajdanki, pejcze, knebel, packa, wibratory, smycz, korek analny, klatka na penisa i uprząż.

    – No proszę. Nie sądziłam, że wynajmuje mieszkanie tak perwersyjnej parze – powiedziała z autentycznym zdziwieniem – sądząc po zabawkach, jesteś dominująca

    – Zamieniamy się rolami – powiedziałem

    – Switche. Bardzo fajnie. Podobacie mi się coraz bardziej – powiedziała z uśmieszkiem – mam dla Was ciekawą propozycję. Daruje Wam czynsz za ten miesiąc, jeśli będziecie kontynuować naszą rozmowę w bieliźnie. Nie próbujcie wstawać czy protestować. Albo tak robicie albo pakować się.

    Magda spojrzała mi prosto w oczy. Nie zobaczyłem w nich smutku. Była tam obojętność na to co się stanie. Pocałowała mnie w usta po czym wstała i zdjęła bluzę.

    Patrzyłem zszokowany na nią. Co ta dziewczyna wyprawia. Byłem gotowy na to, że za chwilę będziemy pakować nasze rzeczy. Gdy Magda zdjęła spodnie i została w samej bieliźnie, stwierdziłem, że już mi wszystko jedno. Niech bogata baba ma. Nie wstydziłem się swojego ciała. Lata ćwiczeń i uważania na dietę sprawiły, że dobrze zrysowana klatka, widoczne mięśnie brzucha czy umięśnionego ramiona i nogi, były moimi wielkimi atutami. Rozebrałem się do bokserek i usiadłem na krześle.

    – Nie siadajcie. Chce się Wam dokładnie przyjrzeć – powiedziała Lena

    Gdy wstaliśmy, zaczęła się bardzo uważnie nam przyglądać z przygryzionymi ustami. Na dłużej wzrok zatrzymała na moich bokserkach i Magdy piersiach. Na szczęście z powodu emocji nie dostałem wzwodu. Po 5 minutach oglądania naszych ciał Lena wyjęła z torebki kilka kartek. Były to rachunki

    – Zgodnie z obietnicą czynsz macie w tym miesiącu z głowy. Jednak pamiętajcie o rachunkach. Zobaczcie, ile wyszło – powiedziała Lena przysuwając kartki w naszą stronę

    Chwyciłem za nie i z każdą kolejną przeczytaną stroną robiłem coraz większe oczy. Po szybkim dodaniu wszystkich liczb zobaczyłem, że rachunki wynoszą około 540 złoty a na koncie mieliśmy tylko 400 zł. Załamany pożyjemy kartki na stole. W głowie miałem gonitwę myśli. Co teraz, nie stać nas na opłacenie rachunków, a gdzie jeszcze jedzenie. Stałem tam i patrzyłem w ziemię. Magda się nie ruszała, wiedziała

    co wyszło z moich kalkulacji. Cisza trwała wieczność. Lena tylko patrzyła na nas i się uśmiechała. Po około 5 minutach wreszcie się odezwała:

    – Jak sądzę po Twojej minie nie stać Was na opłacenie tych rachunków. Myślę, że wiecie co to oznacza – ponieważ odpowiedziała jej tylko cisza, kontynuowała – możemy zrobić tak. Ja zapałce te rachunki za Was w tym miesiącu. Ale coś za coś. Rozebraliście się już przy mnie. Więc pójdziemy o krok dalej – ciągnęła wypowiedz – podobają mi się Wasze ciała. Jestem ciekawa jak się zabawiacie. Dlatego Madziu, jeśli teraz zrobisz Loda swojemu chłopakowi będziemy kwita i będziecie mogli tutaj mieszkać przez cały maj.

    Nie widziałem co powiedzieć, zatkało mnie. Obca kobieta chciała oglądać jak moja dziewczyna robi mi Loda. Nagle stało się coś czego nigdy bym się nie spodziewał. Magda podniosła głowę i patrząc Lenie prosto w oczy powiedziała pewnym siebie głosem:

    – Zgadzam się

    Nie czekając na to co ja powiem pocałowała mnie bardzo namiętnie w usta jednocześnie chwytając za penisa. Poczułem falę podniecania która zalewała moje ciało. Nie mogłem się ruszyć.

    Magda uklęknęła przede mną. Sięgnęła mi bokserki z których wyskoczył mój prawie 19 cm naprężony kutas. Nie czekając na nic zaczęła go oblizywać. A język zawsze miała bardzo sprawny.

    Lena w tym czasie rozsiadł się wygodniej na fotelu i uważnie śledziła każdy ruch Magdy. Po czym chwyciła leżący na stole pejcz i zaczęła powoli jeździć nim po swojej nodze cicho mrucząc.

    W tym czasie Magda brała mojego kutasa bardzo głęboko w usta. Bardzo rzadko była w stanie wziąć go całego do buzi jednak teraz raz za razem cały znikał w jej ustach. Krztusiła się, z ust ciekło jej sporo śliny, ale wytrwale obciągała. Byłem w niebie.

    Po kilku chwilach Magda złapała mnie za dłonie i skierowała na swoją głowę. Pierwszy raz w życiu rżnąłem ją w gardło. Wpychałem go z całej siły do samego. Po paru minutach takiej ostrej jazdy czułem, że zbliża się finał:

    – Dochodzę – wyjęczałem

    Magda wyjęła go z ust i jak szalona zaczęła walić mi ręką. Nie wytrzymałem. Zacząłem tryskać jej prosto do ust. Gdy skończyłem wszystko połknęła i oblizała go do ostatniej kropelki.

    Zmęczony padłem na krzesło a Magda nadal klęcząc oparła się bokiem o moje nogi, przytulając twarz do uda. Lena siedziała na fotelu i się wesoło uśmiechała. Gdy skończyliśmy wstała z krzesła z pejczem w ręku:

    – Brawo, bardzo mi się podobało. Widać, że jesteś dobrze wyszkoloną suką. W tym miesiącu nie musicie się martwić o pieniądze. Za miesiąc jak przyjdę po czynsz będę miała dla Was ciekawszą propozycję.

    Ruszyła do wyjścia. Przechodząc koło nas przejechała dłonią po moich barkach a Madzie klepnęła pejczem w tyłek. Podeszła do drzwi i odwróciła się do nas mówiąc:

    – Do zobaczenia dzieciaki – rzuciła pejcz na ziemię, puściła do nas oczko i wyszła

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom ek