Author: admin

  • Sasiadka Lidka 2

    Był czwartek a właściwie czwartkowy wieczór. Wróciłem z pracy zjadłem obiad, byłem w domu sam. Żona na szkoleniu miała wrócić w piątek popołudniu, córka u Teściowej. Leżałem sobie na łóżku w samych bokserkach i koszulce i zastanawiałem się, co robić dalej. Miałem ochotę na sex, chciałem poszaleć. Wpadł mi do głowy pomysł, aby napisać sms do Lidki mej sąsiadki z góry, z którą już dawno się nie widziałem. Jak pomyślałem tak też zrobiłem, pisząc

    – Cześć Lidla, co porabiasz? Dosłownie po chwili dostałem odpowiedź

    – Cześć leżę sobie w domku i oglądam tv, a czemu pytasz?

    – Pytam, bo jestem sam w domu i pomyślałem że miałabyś ochotę zejść do mnie i razem pooglądamy tv ??

     – a wiesz co bardzo chętnie, tylko daj mi 30 min, mam nadzieję że nie tylko tv oglądać będziemy

     – no pewnie ze nie tylko, ok czekam na Ciebie

    Wstałem, poszedłem wsiąść szybki prysznic, założyłem koszulkę i bokserki położyłem się na łóżku i czekałem spokojnie na Lidkę. Długo nie czekałem, bo po dosłownie paru minutach zadzwonił dzwonek do drzwi a więc wstałem otworzyłem drzwi , Lidka weszła do środka przywitała mnie buziakiem w usta a ja za nią zamknąłem drzwi na zamek. Lidka miała na sobie kolorowa luźna sukienkę do połowy uda, że sporym dekoltem, dzięki któremu widać było materiał białego stanika, gole nogi i ciapcie. Weszliśmy do dużego pokoju Lidka usiadła na krześle przy stole wyjęła z kieszeni w sukience mała buteleczkę i postawiła na stole, wtedy nie wiedziałem, co to jest, a ja zapytałem czy czegoś się na piję. Odpowiedziała uśmiechając się, że coś mocniejszego najlepiej wódeczki, bo musi się rozluźnić. Wyjąłem butelkę dwa kieliszki, przyniosłem z kuchni 2 szklanki oraz coli i napełniłem naczynia. Na prośbę Lidki wypiliśmy jeden po drugim trzy kieliszki. Lidka zaproponowała abyśmy na papierosa wyszli co też zrobiliśmy, poczęstowałem ja fajka która wypaliliśmy na balkonie i po kilku minutach wróciliśmy do środka do dużego pokoju. Lidka stwierdziła, że teraz już jest mega rozluźniona, wzięła tajemniczą buteleczkę i zapytała czy wiem, co to, odpowiedziałem ze nie. Lidka powiedziała, że to olejek nawilżający, bo chce dziś poczuć mego kutasa w swej dupie, że nigdy nie uprawiała seksu analnego. Nie będę ukrywał podobało mi się to. Lidka wzięła magiczna buteleczkę, ja ją złapałem za rękę i zaprowadziłem do sypialni gdzie stało jak zawsze gotowe łóżko. Stanęliśmy obok łóżka. Zbliżyliśmy się do siebie, zaczęliśmy najpierw powoli, aby potem przyspieszyć nasze pocałunki, aby już po chwili lizać się jak opętany. Widać było, że oby dwoje mamy na siebie na wzajem ochotę, a dodatkowo alkohol też zrobił co swoje, zwiększając nasze podniecenia a wręcz ogromne porządnie. Lidka złapała za dół mojej koszulki, ja uniosłem ręce do góry i już po sekundzie ma koszulka leżała na ziemi. Teraz lizałem się, że swą kochanka stojąc przed nią w samych bokserkach, które to też już po chwili zostały przez nią zdjęte i również wylądowały na podłodze. Cały czas się lizaliśmy, Lidka wzięła w dłoń mego kutasa i zaczęła się nim bawić, masować, krótko mówiąc delikatnie waliła mi konia, nie byłem jej dłużny. Wsadziłem ręce pod jej sukienkę jedna z przodu druga z tyłu, jedną ręka macałem, ugniatałem jej mega seksownym tyłek natomiast druga ręką przez materiałem jej majtek macałem i pocierałem jej cipkę, której wilgoć dało się już wyczuć przez majtki, musiała być bardzo podniecona. Po chwili tych wzajemnych pieszczot złapałem za śliski materiał sukienki Lidki ona tym razem uniosła ręce a jej sukienka już po chwilce leżała na ziemi, złapałem ręka zapięcie jej stanika i szybkim ruchem uwolniłem jej piersi ze sterczącymi z podniecenia sutkami. Następnie dorwałem się do jej majtek i mega szybko dosłownie zerwałem jej z jej dupy, dzięki czemu oby dwoje byliśmy zupełnie nago. Teraz Lidka powiedziała – Wyruchaj mnie, zerznij ma dupę Podeszliśmy do okna, które było naprzeciwko nas Lidka Oparła się o parapet wypinający w moją stronę są seksowną dupę jednocześnie stając w dość dużym rozkroku stanąłem za nią na swój palec wycisnąłem z butelki Którą wcześniej wziąłem z regału odrobinę żelu nawilżającego a następnie swoim palcem zacząłem nawilżać jej drugą dziurkę najpierw zewnątrz aby już po chwili powoli i delikatnie wkładać swojego palca w jej dupę. Nie wytrzymałem wziąłem z tego kutasa w rękę na celowałem na jej dziurkę i powoli wszedłem w nią od tyłu cały czas i nieprzerwanie nawilżając jej drugą dziurkę swoim palcem oraz z żelem nawilżającym teraz swym kutasem ruchałem jej cipkę powoli i delikatnie Zanurzyłem go w jej ciepłym mokrym A co najważniejsze ciasnym wnętrzu jednocześnie palcem swojej ręki zacząłem ruchać jej dupsko najpierw wchodziłem palcem jej pupę powoli i delikatnie, aby już po chwili zanurzać go całego w jej środku Lidce musiało się to podobać gdyż delikatnie i cicho po jęki wała z rozkoszy Natomiast ja po chwili wyjąłem kutasa z jej cipki oraz swojego palca z jej pupy wziąłem swojego penisa w dłoń i na celowałem na jej drugą dziurkę próbując w nią wejść Najpierw delikatnie milimetr po milimetrze samym czubkiem, aby już po chwili znalazł się cały w środku, wtedy ma kochanka lekko krzyknęła chyba, z bólu, lecz stwierdziła bym nie przerywał żebym ja porządnie w dupsko zerznął i zalał jej wnętrze swą sperma. A więc nie przestałem najpierw powolutku w tą i z powrotem wkładałem swojego kutasa v i mega ciasną dupę, aby już po chwili poruszać się w niej coraz szybciej i szybciej I szybciej jednocześnie swoim palcem cały czas pobudzał m jej łechtaczkę, aby i ona mogła osiągnąć szczyt, aby i ona mogła mieć orgazm Już po chwili ruchałem ją z całych sił ile tylko miałem siły w sobie po kilkunastu ostrych pęknięciach poczułem że to już ten moment i nie myliłem się dosłownie po chwili poczułem nadchodzący orgazm Spuściłem się w jej dupę zalewając ją swoją gorącą spermą od środka cały czas palcem w obu całymi łechtaczkę, dzięki czemu po chwili szczytowała, co było słychać i czuć. Wyszedłem z jej dupy a z jej drugiej dziurki wylewała się ma sperma. Lidka odwróciła się do mnie i dała mi namiętnego buziaka mówiąc, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyła i musimy się spotkać jeszcze i to powtórzyć  tylko w dziurki. Oczywiście zgodziłem się a Lidka ubrała się dała buziaka i poszła do siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Uzalezniona od wielkiego fiuta 1

    Skończyłam 40 lat. Uświadomiłam sobie, że wyszłam za fajnego faceta.
    Wysportowany i elegancki. Zaspokajał mnie często. Lubiłam te sex zabawy. A teraz stał się grubym, tłustym wręcz niemal impotentem. Chlejącym piwo przed TV. Nawet po moich urodzinach nasz sex trwał tylko kilka minut. Pragnęłam seksu. Porządnego ruchania. A on był cieniasem. Zarabiał mniej niż ja i nie miał siły by mnie zaspokoić. Cienias. A miał być moim księciem…

    Słyszałam, że na stadionie X lecia u nas w Warszawie spotkać można handlujących cudzoziemców, o ciemnej i bardzo ciemnej karnacji którzy są dobrze obdarzeni i potrafią zaspokoić kobietę.
    Pojechałam tramwajem. Nieprzebrane tłumy ludzi. Zwracałam uwagę na facetów. Postanowiłam wyrwać jakiegoś, by mnie porządnie wyruchał.
    Zobaczyłem bardzo ciemnego faceta.
    Miał piękne szczupłe ciało. Piękne.
    A jego obcisłe dresy nie były w stanie zakryć, zamaskować jego penisa.
    Wyraźnie się odznaczał.
    Wlepiałam gały w jego krocze krążąc wokół.
    Po którymś przyłapaniu na patrzeniu na niego wysłał mi piękny uśmiech.
    Śliczne białe zęby oprawione w piękne duże usta.
    Nogi mi zadrżały.

    Podeszłam i nadal nie mogłam oderwać oczu od jego nogawki. Zauważył to i zbliżył się ostrożnie. Uśmiechał się i cicho zapytał łamanym polskim.
    Masz na mnie ochota? Zrobią ci piękna przyjemność za sto.
    -A gdzie? zapytałam jakby automatycznie.
    Może być hotel, albo u ciebie, albo w moim samochodzie. Jak chcesz?
    -W samochodzie. Odpowiedziałam bez namysłu i wręczyłam mu 100 złotych.
    Jeszcze ładniej się uśmiechnął do mnie. Powiedział coś do kolegi i kiwnął bym szła za nim.

    Szliśmy pod wiadukt kolejowy a za nim wzdłuż drogi stało sporo samochodów na chodniku.
    Dalej szliśmy mijając kolejne auta.
    Nacisnął guziczek na pilocie od alarmu i w sporej furgonetce mignęły kierunkowskazy.
    Otworzył tylne drzwi i zaprosił mnie do środka.
    Na podłodze leżały paczki z odzieżą.
    Rozsunął je nieco i rozłożył koc.
    Weszłam do środka i on za mną.
    Zamknął drzwi. Od kabiny pasażerskiej odgradzała nas ściana z dwoma małymi okienkami.

    Przykucnęłam a on kląkł przede mną i opuścił spodnie dresowe.
    Zdjął kolorową koszulę. Patrzyłam na piękne umięśnione ciało. A na dole sterczał fiut nieziemskiej wielkości. Małe mocno kręcone włoski tworzyły śliczny dywanik na podbrzuszu.

    Schyliłam się by wziąć ten śliczny okaz w usta. Ledwie dało się go objąć. Próbowałam go lizać, ssać, nadziewać się ustami. Wielki rozmiar i jeszcze rósł.

    Patrzył na mnie cały czas się uśmiechając.
    Położyłam się na plecy i zdjęłam majtki.
    Nałożył gumkę. Zbliżył się do mnie i wycelował.

    Byłam mocno podniecona. Czułam jak mnie rozpycha.
    Robił to delikatnie. Rozkosz potęgowała się z każdym posunięciem.
    Czułam, że wypełnia mnie coś ogromnego. Wzdychałam cichutko pragnąc więcej.
    A rozkosz rozpalała moje ciało i wszystkie zmysły.
    Czułam jak porusza się we mnie coraz szybciej. Uniósł moją bluzkę i ściągną mi stanik.
    Masował moje piersi brzuch i talię. Ruchał mnie coraz mocniej.
    Moja rozkosz wyłączyła trzeźwe myślenie.  Jęczałam głośno z rozkoszy czując ogromne, ogromne podniecenie.
    Gdy moja rozkosz sięgała szczytu, przyciągnęłam go do siebie. Czułam te piękne ciało na sobie i to spowodowało, że wybuchł we mnie wielki orgazm. Trzęsło mną. Wbijałam paznokcie w jego plecy a on ruchał mnie, aż czułam jego męskość w żołądku. Wiedział, że doszłam. Chwilę leżał  na mnie a potem wyszedł ze mnie nadal naprężony i trzymając swego wielkiego fiuta zapytał:
    Chcesz go w usta?
    Dotarło do mnie, że właśnie zdradziłam męża.
    Pokiwałam głową na nie.

    Ubierałam się. On zdjął pustą prezerwatywę. Nie zlał się po dwóch minutach jak mój mąż. Podciągnął dresy i włożył koszulę zapinając kilka guzików. Był bardzo sexi.
    -Jestem tu co dzień. Przychodź, kiedy chcesz.
    Otworzył drzwi i wyszliśmy z samochodu.
    Nikt na nas nie zwracał uwagi. Oddaliłam się pośpiesznie. Idąc marzyłam o kolejnym razie. Fajnie byłoby mieć go na całą noc. Jeszcze nic nie stracone. Może kiedyś się uda.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Moja przyjaciółka opowiedziała mi swoją historię. To było dawno temu. Ale i dziś takie rzeczy się zdarzają….

  • Inicjacja

    Miałem wtedy 15 lat. Był chłodny grudniowy wieczór a jak chowałem się z papierosem w piwnicy w jednym z radomskich bloków. Było późno, ciemno i chłodno dlatego byłem przekonany, że jestem bezpieczny i spokojnie, bezstresowo mogę zapalić. Siedziałem w końce piwnicy z małą latareczką w dłoni przeglądając pożyczone od kolegi gazety pornograficzne. Vamp, Twój Weekend…. A wśród całej sterty znalazłem dwie gazety gejowskie. Zdjęcia kobiet i mężczyzn uprawiających seks widziałem już wiele razy…. Ale dwóch, trzech czy czterech facetów dających sobie rozkosz to była dla mnie zupełna nowość. Bardzo podniecająca nowość.

    Odpaliłem kolejnego papierosa, rozłożyłem przed sobą dwie gazety i wsadziłem rękę w spodnie… zaabsorbowany nie usłyszałem zbliżających się kroków.

    – A co ty do kurwy nędzy tu robisz? – usłyszałem z ciemności i zamarłem z przerażenia. Po sekundzie w piwnicy zrobiło się niemiłosiernie jasno i zobaczyłem przed sobą mojego czterdziestoparoletniego sąsiada z butelką wódki w dłoni i papierosem w ustach.

    – Ja… ja…. Eeee….. – zatkało mnie. Nie mogłem się ruszyć. Nie wiedziałem co powiedzieć. Przede mną leżały gejowskie gazety porno a moja dłoń nadal była w spodniach.

    – O żesz ty….. – wymamrotał i nachylił się sięgając po jedną z gazet – no, no, no…. – mamrotał pod nosem przeglądając gazetę.

    – Ja przepraszam…. Ja już… – próbowałem się jakoś wytłumaczyć

    – Zamknij się – warknął – Chyba powinienem o tym powiedzieć Twojemu ojcu…. – spojrzał na mnie a w jego oczach pojawił się dziwny błysk a na twarzy uśmieszek.

    – Nie proszę…. Proszę tego nie robić…. Ja już nigdy więcej…. Przeprasza…. Ja już… – spanikowany zacząłem go przepraszać i błagać jednocześnie.

    – W porządku, ale musisz coś dla mnie zrobić – powiedział patrząc prosto na mnie.

    – Oczywiście, wszystko co pan każe… tylko proszę nie mówić tacie….

    – Oczywiście nic nie powiem, jeśli będziesz grzecznym chłopcem…. – mówiąc to sięgnął do swoich spodni, rozpiął rozporek i po chwili w jego dłoni zadyndał wielki kutas – … i zrobisz to samo co na tych zdjęciach.

    – Ale ja nigdy jeszcze tego nie robiłem – wymamrotałem już mniej ze strachu a bardziej z podniecenia.

    – Nic nie szkodzi, zaraz się nauczysz – i chwycił moją dłoń. Położył ją na swoim kutasie i zaczął poruszać nią do przodu i do tyłu. Nie minęło kilka sekund a jego kutas był już sztywny i twardy. I przede wszystkim ogromny. – No… a teraz weź go do buzi – powiedział a ja otworzyłem usta i skierowałem jego kutassa do środka. – dobrze a teraz ssij i nie przestawaj masować…. O właśnie tak…. Tak dobrze…. – jęczał i sapał kiedy jego kutas powoli zagłębiał się w moich ustach. Z każdą chwilą coraz głębiej. A ja ssałem i masowałem go. Położył dłonie na mojej głowie i zaczął mnie głaskać po włosach. – O tak… dobrze… tak…. Szybciej, szybciej…. – nagle chwycił swojego kutasa dłonią i zaczął go szybko masować. Drugą złapał mnie mocno za włosy i nie puszczał, yak, że nie mogłem wyjąć jego kutasa. – O tak…. Tak…. Jeszcze chwila…. O tak… – i nagle poczułem jak coś ciepłego wypełnia moje usta. Przestraszony szarpnąłem głowa do tyłu, jego kutas wyskoczył z moich ust i fala spermy zalała moja twarz.

    Przez chwilę siedziałem w szoku. Z moich ust i twarzy ściekała sperma. Sąsiad stał przede mną. Otrząsną z resztek spermy swojego kutasa. Schował go do spodni. Odpalił papierosa.

    – I co nie było tak źle, prawda? – Usłyszałem jego głos. Spojrzałem do góry. Stał nade mną i uśmiechał się. – Masz zapal sobie. I Wytrzyj się zanim wrócisz do domu….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Nowakowski
  • Krotka spowiedz z brudnego wieczora

    Mimo, że w głośnikach Stonesi wyją na fula to i tak za ścianą słyszę lecącą z kranu wodę, która działa na mnie dziwnie kojąco. Ten dźwięk sprawia, że przed oczami mam obraz wodospadu, chyba Niagarę. A jestem przecież w swoim zatęchłym, tanim mieszkaniu.

    – Kiedyś sobie wymyśliłem, że ludzie wchodzący na fora poświęcone opowiadaniom pornograficznym to będzie świetne audytorium! – krzyczę do niej, bo siedzi w łazience. – Teoretycznie to idealne miejsce! Można napisać co się chce, jest pełna swoboda słowa, zero cenzury! Z początku pisałem takie lekkie gówno o bzykaniu, niepoważne porno, chyba chcąc do siebie tych ludzi zachęcić, jakoś ich zainteresować. A dwa to i tak przecież robiłem to anonimowo! Z czasem zacząłem pisać coraz mniej o bzykaniu, a coraz więcej o życiu, o człowieku! Próbuję tworzyć dziwne twory, filozoficzno-erotyczne hybrydy, które będą jednocześnie proste i intrygujące! Lekko się to pisze, wkładam w to serce i zero wysiłku! No i potem te teksty lądują na forum i leżą tam sobie, w towarzystwie reklam z rozdziawionymi cipkami, wielgachnymi balonami i wiecznie twardymi kutasami! To są te średnie teksty, ale przyznaję się do nich, bo mam do nich słabość i sentyment! A poważne, dobre kawałki, przynajmniej ja uważam je za dobre, to są głównie te które mi drukują! I to właśnie do nich chcę tych wszystkich ludzi zachęcić. Całe te pornograficzne gówno traktuję jak haczyk! Chcę żeby postrzegano mnie jako człowieka i pisarza, mam swój styl, mam swoją klasę, buduję własny mit!

    Drzwi otwierają się na oścież i wychodzi z nich ona. Gasi za sobą światło i zbliżając się do mnie, posyła ckliwy uśmieszek. Zauważam, że poprawiła sobie to i owo przed lustrem. Niech jej będzie.

    – Tylko problem jest taki, że moi czytelnicy mają w dupie te poważne teksty, mają w dupie to co chcę im powiedzieć – mówię do niej, oglądając jak gładko składa swoje pośladki na sofie. – Nie obchodzi ich nic poza tym cholernym seksem. A przecież seks, jak każdy inny temat, może stać się w końcu nudny i przewidywalny. Przecież zawsze kończy się tak samo.

    Zakłada odważnie nogę na nogę, spódniczka podjeżdża jej wysoko, odkrywając kawałek czarnych majtek w miejscu piczy. Jasna skóra ud błyszczy w świetle żarówki niczym diament. Wyjmuje papierosa z torebki i chrząka, uruchamiając moją reakcję. Nachylam się, podając jej ogień. Dziękuje mi ciepłym uśmiechem, czerwone wargi przypominają krew, a potem zaciąga się niby od niechcenia.

    – Ostatnio napisałem krótkie opowiadanie o samotności i był też seks. Ale zrobiłem tak, że ruchanie było na drugim albo nawet na trzecim planie. Dosłownie jedna krótka scena o tym przewidywalnym seksie. Obrzucili mnie za to błotem. Moi czytelnicy. Ci sami, którym staje albo te same co robią się mokre od tekstów analfabetów, nie potrafiących sklecić zdania z sensem i bez błędu. Ci sami wyczekujący każdego tygodnia na moją nową historyjkę o szybkim i ostrym bzykaniu, kiedy piszę pod pseudonimem. Nie czaję tego zupełnie.

    Znowu zaciąga się papierosem, potem strzepuje popiół na dywan i spogląda na mnie ze znudzeniem albo z pogardą, albo też chuj wie z czym. Chyba przynudzam, ale nie potrafię się opanować. Mam ochotę to wyrzygać, całe to gówno zalegające mi na duchu. No i to w brzuchu w sumie też. Za dużo czystej wódy, za często.

    Czuję się okropnie.

    – Wiesz co im by się podobało? – pytam, nakręcając się niczym kołowrotek. – Wiesz o czym chcieliby przeczytać?

    – No co? – Głos ma szorstki jak papier ścierny, zdarty chyba przez kontener fajek i studnię ginu.

    Zanim mówię jej kurwa co, wstaję i idę się odlać, bo pęcherz mnie ciśnie. Muszla klozetowa wydaje się tańczyć, uchyla się jebana przed strumieniem moczu. Potem klękam, bo zbiera mi się na pawia. Nie rzygam jednak. Podnoszę się po tej nierównej walce i płuczę usta lodowatą wodą. Kiedy wracam, ona siedzi w tej samej pozycji. Kolana ma dziwnie gładkie, nieskazitelne wręcz. Jak dziewica, którą była trzydzieści lat temu, a może nawet wtedy nie. Czy kurwy też rodzą się dziewicami?

    – Wiesz co bym tym skurwysynom się podobało? – zaczynam znowu. – Wiesz co?

    – Co misiu?

    – Jakbym teraz złapał cię za cyca, drugą rękę wsunął pod te twoje czarne majtki, zerwał je i zaczął robić ci ostrą palcówkę.

    – Może być słonko.

    Sięgam po butelkę wódki, ale zamiast wlać sobie do kieliszka pociągam mocno z gwinta. Ona patrzy na to z uśmieszkiem godnym klauna. Podziwia mnie albo gardzi mną. Zasadniczo lata mi to koło chuja. Jestem na swój sposób wielki, ale jestem też gówno wart. Ja to wiem i ona to wie. Odstawiam z brzękiem butelkę czystej i przysuwam się do niej. Śmierdzę spirytusem, jej japa wali papierochami i jeszcze czymś. Po chwili chyba już wiem – spermą setki facetów. Jesteśmy siebie warci, dwa brudne kundle. Całuję ją w usta i nie dlatego, że mnie to rajcuje, ale dlatego, że tak trzeba. Zgrywam samca alfa, muszę przecież, a ona to głupia suka, która znalazła się tutaj tylko dla jednego – to oczywista oczywistość, ale jakoś od godziny nie mogę się do tego zebrać; jestem kopnięty w dekiel. Wargi sprzedajnej niuni są gumowate i żarłoczne, boję się, że zaraz mnie pożre. W końcu się od niej odklejam i wracam do butelki. Bez zdziwienia stwierdzam, że lepiej mi z tą drugą.

    – Albo wiesz co by ich podjarało? – Wracam znowu do tematu.

    – No?

    – Jakbym cię rżnął, ale ty byłabyś moją ciotką. Albo najlepiej matką. O tak, to by im się spodobało do kurwy nędzy. Jakbym zerżnął moją rodzoną matkę i im to opisał, wszystko dokładnie, ze szczegółami. Fiut wchodzi do cipki, potem się w niej rusza, potem ją rozrywa, rozpieprza ją z furią, a na koniec zlewam się tak obficie, że wychodzi to jej z drugiej strony, gałami jej to wychodzi aż!

    – Możesz mówić do mnie mamo jak chcesz.

    Przez chwilę się nad tym zastanawiam, ale uznaję to za chory żart. Pierdolona kurwa, myślę sobie. Moja droga muza uzależniająca jak narkotyk. Powie wszystko byleby dostać swoją dolę. I zrobi wszystko. Dla niektórych mamona to więcej niż świętość. Niektórzy zjedzą spod siebie własne gówno i paradoksalnie cena nie musi być wysoka. Jesteśmy jak psy, nie, gorzej – jak świnie w chlewie. Mamy nawet taki sam kolor skóry. Duża część z nas w każdym razie.

    – Obrobić ci druta? – pyta mnie nagle, kładąc dłoń na wewnętrznej stronie mojego uda.

    Patrzę jak jej ręka gładzi wprawnie miejsce blisko interesu. Jest w tym coś tragicznego. Zastanawiam się czy jest już znużona tą moją gadką i stąd to pytanie.

    – Na razie nie, dzięki – odpowiadam i wstaję.

    Zaczynam łazić w kółko po pokoju. Powietrze jest szare od dymu. Za oknem zieje czarna, nieprzenikniona pustka. Widzę nasze skrzywione odbicia i zaczynam się śmiać, nie wiem czemu właściwie. Ponownie siadam obok niej. Wyciągnięte nogi tej piczy mają w sobie coś z magnesu. Kładę dłoń na jej udzie i trzymam tak chwilę.

    – Gdybym napisał, że jesteś moją ciotką z wielką dupą i nadmuchanymi balonami do kompletu, wtedy to opowiadanie byłoby paradoksalnie świetne – oznajmiam zrezygnowany.

    – I co byś zrobił swojej cioci? – Zadaje mi pytanie.

    W ogóle mnie nie rozumie, nie jarzy co do niej kurwa mówię. Nie czai, że otwieram przed nią duszę, obnażam cały jak pieprzony męczennik.

    Czuję się okropnie, czuję się brudny.

    – Nie wiem do cholery jasnej co bym zrobił mojej ciotce – warczę nieprzyjemnie.

    – Wylizałbyś jej cipkę? – ciągnie dalej, z miną jakbyśmy gawędzili o pogodzie.

    – Pewnie tak – odpowiadam spokojniej.

    – Chłeptałbyś z jej miseczki, wychłeptałbyś całe mleczko z jej słodkiej, mokrej piczki?

    – O Boże, chyba tak. Tak sądzę.

    Zabieram łapę z jej nogi i odchylam głowę. Chowam twarz w dłoniach i zaczynam przeklinać. Są to bardzo przykre słowa. Mam żal do siebie i do świata. Do niej jednak nie mam. Jest tylko zwykłą kurwą, która musi mnie dzisiaj znosić. Właściwie to jestem jej za to wdzięczny. Ostatni z niej samarytanin w kompaktowym ciele kobiety – rozumiecie o co mi chodzi, nie? No w takim ciele, które miło mieć pod sobą w czasie dymania, ale za które nie wstydzicie się przed starym, jakbyście przeprowadzili do domu krowę.

    – Przecież mnie do chuja drukują w poważnych, ogólnopolskich czasopismach. Wydaję własną powieść. Moje nazwisko jest na okładkach razem z Bryllem, Iwaszkiewiczem czy Herbertem. Dlaczego oni tego nie rozumieją? Dlaczego mają to wszyscy totalnie w dupie? Po co rozmieniam się na drobne, pisząc te podłe historyjki z cipami i chujami w roli głównej? Na co mi to? Co chcę tym osiągnąć?

    – Nie wiem tego skarbie. Nie wiem.

    Pewnie, że tego nie wie, myślę sobie. Potrafi tylko dobrze złapać faceta za jaja, to wszystko co nauczyła się w przeciągu swojego kurewskiego życia. Ale to i tak dużo, bo to jednak ważna umiejętność. Daje facetowi to czego nie umie dać mu jego dziewczyna, żona, kochanka. Każdy ma określoną rolę we wszechświecie.

    – Poeci toną w obsranych toi-toiach – ogłaszam patetycznie.

    – Poeci nikogo nie obchodzą – stwierdza sucho.

    – Racja. Napijmy się.

    Pijemy i jest mi w końcu wszystko jedno. Idę do kuchni, chwieję się, starając utrzymać pion. Mam klasę. Nie wypieprzę się. Otwieram lodówkę i ze smutkiem stwierdzam, że są tam tylko dwa piwa. Nieudolnie próbuję otworzyć jedno o drugie. W końcu zostawiam je w cholerę.

    – Słuchaj za pięć minut zacznie się kolejna godzina. Mam sobie iść czy co? – pyta mnie, a minę ma bardzo poważną, bo żarty się skończyły.

    Kiwam głową, że rozumiem.

    – Boję się, że to mnie w jakiś sposób zniszczy, że to kiedyś pożre moją duszę – wyznaję.

    Spokój i smutek w moim głosie zadziwia nawet mnie.

    – To jak? Mam wyjść? – ponagla mnie, ignorując wcześniejsze słowa.

    Pieprzona materialistka i głucha pinda. W każdym razie kiepski materiał na żonę.

    – A ile to będzie? – pytam.

    – Teraz? Dwieście. Za pięć minut już pięćset.

    Podnoszę się, wzdycham ciężko, ale idę po ten zasrany portfel. Wyciągam kasę i wręczam jej odliczoną dolę. Przechodzimy do korytarza, a ona zaczyna się ubierać, a właściwie to niewiele ma do ubrania, bo wcale się nie rozebrała. Zarzuca na ramię torebkę, ja łapię za klamkę i otwieram drzwi. Zatrzymuję ją w ostatniej chwili. Spogląda na mnie zmęczona, jej niebieskie oczy nie mają nic z błękitu nieba.

    – Słuchaj mogę napisać, że cię zerżnąłem? – pytam trochę zrezygnowany.

    – Możesz napisać co chcesz kochanie, nic mi do tego.

    Składa na moich ustach suchy pocałunek i znika za drzwiami. W pokoju opadam znużony na sofę. Patrzę na ten rozpierdol: na marny stolik kawowy z IKEI, na puste butelki, pety, pudełko po pizzy, na nieodpakowaną prezerwatywę. Odpalam telewizor, a bomby spadają blisko, bomby spadają daleko, zawsze gdzieś spadają. Sięgam po piwo i udaje mi się je w końcu otworzyć. Doklejam się jak noworodek do cyca matki i ciągnę z takim samym zaangażowaniem. Cofa mi się, ale połykam kwaśnego bełta. Wygrywam. Po raz kolejny.

    Czuję się okropnie, czuję się brudny, czuję się kurwa martwy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    To opowiadanie już kiedyś wisiało i jeden człowiek napisał mi nawet, że powinienem się powiesić albo chociaż spierdalać. Przemyślę to w międzyczasie, nie ma sprawy.

    Tekst jest mocny, może mało podniecający, ale występują słowa w stylu “cipa” więc chyba się nadaje. W każdym razie jedno czasopismo mi to nawet druknęło, więc kurwa chyba nie jest tak źle, co nie?

    Oczywiście możecie na moim blogu znaleźć więcej takich wypocin. Nie zachęcam. Tak tylko wspominam.

  • Szkola cz. 2 – Okienko

    Od początku semestru minęło już kilka tygodni. Praca nauczyciela okazała się prostsza i przyjemniejsza niż oczekiwałem. Uczniowie zdawali się mnie lubić, głównie dlatego że jako najmłodszy z kadry, doskonale rozumiałem ich położenie. Natomiast relacja z Anastasią zaczęła przeradzać się w coś więcej, niż znajomi z pracy. Wieczory spędzaliśmy wspólnie na ostrych zabawach, którymi rozładowywaliśmy napięcie, tworzące się podczas pracy, gdzie musieliśmy siebie unikać. Jako nowi nauczyciele, żadne z nas nie chciało zacząć od seksskandalu. Dlatego w pracy udawaliśmy, że się nie znamy, ograniczając się do jednoznacznych spojrzeń i uśmiechów.

    Cały nasz układ z udawaniem obcych w pracy, działał idealnie, ale spodziewałem się, że nie potrwa to zbyt długo. Posypało się to, gdy kilka młodszych klas pojechało na dwudniową wycieczkę integracyjną do Kijowa. Pojawiło się przez to w moim planie okienko, które postanowiłem wykorzystać na sprawdzenie kartkówek, ot zwykła papierkowa praca nauczyciela. Patrząc w plan wiedziałem, że Ana też ma teraz wolne, jednak gdy usłyszałem otwieranie byłem dość zaskoczony.

    -O dzień dobry!

    -Już nie udawaj głupiego, wiesz po co tu jestem.

    -Skończyła Ci się kreda w klasie?

    -Hahaha, a po co innego bym mogła przyjść? – Mówiąc to zamknęła drzwi na klucz i szybko zrozumiałem jakie ma zamiary.

    Na samą myśl o tym, kutas zaczął mi twardnieć. Obróciła się w moją stronę delikatnie ciągnąc swoją koszulkę w dół, żeby uwydatnić dekolt. Była ubrana obcisłą beżową bluzkę i dopasowane jeansy. Patrząc w jej oczy znów zobaczyłem te kurwiki. Ktoś kiedyś powiedział, że facet tak długo chce nimfomanki, aż jej nie spotka. Cóż mnie ta zasada chyba nie dotyczyła.

    Podeszła do biurka, całą drogę patrząc mi w oczy, jakby próbowała mnie zahipnotyzować. Oparła się o nie i położyła mi rękę na czole.

    -Coś ty taki nagrzany, przecież jest klima.

    -Przestań mnie prowokować, bo źle się to dla Ciebie skończy.

    -Oh tak? Co mi zrobisz? Zostanę w kozie, czy może zdzielisz mnie po łapach?

    -Wiesz co jest najgorsze? Jakiekolwiek bicie, to dla Ciebie nagroda. – Mówiąc to wstałem jedną ręką obejmując ją w pasie, drugą szarpiąc za włosy tak, że odsłoniła mi szyję. W tym czasie jej ręka znalazła się na moim kutasie, który wprost błagał żeby go uwolnić.

    Trzymając ją za włosy, zmusiłem ją do zejścia na kolana, mimo że miałem wrażenie że to bardziej ona steruję mną, niż odwrotnie. Lodzik od niej, zawsze był mistrzostwem świata. Zaczęła od zabawny główką, powoli przejeżdżając językiem w dół, aż do jaj, które na chwilę skończyły w jej ustach. Najpierw lewe, później prawe.

    Delektując się tą chwilą, coś odwróciło moja uwagę. Drzwi, jebane drzwi. Coś się tam poruszyło. Miałem nadzieję, że tylko mieni mi się w oczach od doznań, jednak gdy się przyjrzałem, wyraźnie zobaczyłem kosmyk blond włosów. Ktoś nas podglądał.

    Kurwa mać… Jesteśmy oboje w dupie i to dosłownie. Stałem tak odrętwiały od tego co zobaczyłem, czując coraz większe mrowienie jaj, bo niczego nieświadoma Ana dalej doskonale zajmowała się swoją pracą. Kto mógł stać za tymi drzwiami? I czemu nam nie przerywa? Może nas nagrywa bo chce mieć dowód? To ktoś z kadry? Może ktoś z uczniów, albo co gorsza jakaś zagubiona mamuśka. Jak długo tam stoi?

    Odpowiedzi na żadne z pytań nie było mi dane poznać zbyt prędko. Tajemnicza blondynka podglądaczka, jak szybko poszła tak szybko zniknęła. Z moich rozważań wyrwał mnie dopiero silny skurcz, który przeszył całe moje ciało. Gdy spojrzałem w dół, zobaczyłem niczego nieświadomą nauczycielkę rosyjskiego, która właśnie wysysała ostatnie krople spermy z mojego kutasa. Chcąc się popisać, na sam koniec otworzyła buzię, żeby mi pokazać, że nic nie zostało.

    -Mieliśmy nie robić tego w pracy.

    -Wiem, wiem, ale chciałam się najpierw upewnić, że będziesz gotowy na wieczorną niespodziankę.

    -Czekaj co? Jaką niespodziankę? A z resztę, naprawdę nie powinniśmy tego robić w szkole.

    -Przecież jak Ci powiem jaka to niespodzianka, to przestanie nią być, a poza tym to szkoła i tak jest prawie pusta, nikt nas nie widział.

    -No właśnie nie byłbym… – miałem w tamtym momencie rozterkę, czy jej mówić, że wydawało mi się, że kogoś widziałem, czy też nie mówić. – a dobra, nieważne. Chciałem powiedzieć, że też mam dla Ciebie małą niespodziankę na dziś wieczór – Może faktycznie tylko mi się wydawało, uznałem że zachowam to tymczasowo dla siebie.

    -No proszę, wygląda na to, że czeka nas wieczór pełen niespodzianek skoro tak. To o 19 u mnie?

    -Idealnie.

    Praktycznie w momencie, gdy skończyliśmy doprowadzać się do porządku, to zadzwonił dzwonek. Szybko wsadziłem sprzęt do spodni i wytarłem Anie ślady spermy z kącika ust.

    -Lepiej żeby nikt tego nie zobaczył.

    -Do zobaczenia wieczorem.

    Była dopiero 11, miałem przed sobą jeszcze dwie lekcje, a później konsultacje. Mało mnie to obchodziło, bo myślami błądziłem w innych miejscach, z jednej strony w łóżku Anastasii, z drugiej dalej mnie nurtowało to co zobaczyłem przy drzwiach. Pierwsza z lekcji minęła normalnie, ćwiczyliśmy akurat odmianę przez przypadki. Na drugą miałem zaplanowany sprawdzian, więc dokończyłem sprawdzanie kartkówek, które tak brutalnie mi wcześniej przerwano.

    Pamiętacie dwie uczennice o których wam wspominałem przy okazji rozpoczęcia? Właśnie miałem zajęcia z jedną z nich. Katja miała jakieś 172 cm wzrostu. Była córką jednego z lokalnych oligarchów, jak większość tutaj. Jak na swoje 18 lat, wyglądała nader dojrzale. Była w zasadzie odwrotnością Anastasii, kształtny tyłek, duże i jędrne piersi. Jedyne co miały wspólne, to kolor włosów, Katja podobnie jak Ana była blondynką.

    Praktycznie ciągle łapałem się na zerkaniu w jej kierunku. Zauważyłem jednak, że wcale jej to nie przeszkadza, ba czasem potrafiła odpowiedzieć rzucając w moją stronę dyskretny uśmiech.

    -Koniec czasu, odłóżcie swoje prace na biurko i możecie wychodzić.

    Na samym końcu kolejki stała Katja, która poczekała aż sala się opróżni i oddała pustą pracę.

    -Katja Ty sobie żartujesz? To drugi sprawdzian i drugi raz nic nie napisałaś. Jak tak pójdzie to Cię będę musiał usadzić. – Już po jej uśmiechu wiedziałem, że coś kombinuje.

    -Jest Pan pewien, że nic nie napisałam? Ja tu widzę sprawdzian na maksymalną ocenę.

    Starałem się zrozumieć co ona wymyśla, jednak gdy zrozumiałem, poczułem się jak rażony piorunem. To były dokładnie te włosy, które widziałem i nic mi się nie przewidziało. Uznałem jednak, że będę szedł w zaparte.

    -Nie wydaje mi się Katja.

    -A mi wręcz przeciwnie – po czym wyciągnęła telefon z krótkim nagraniem moich i Any zabaw. Nie wiedziałem co powiedzieć, spojrzałem jej tylko prosto w oczy. Zobaczyłem tylko, jak wielką radość jej to sprawia i jak bardzo bawi ją cała sytuacja, podczas gdy ja zalałem się cały potem. Kurwa naprawdę zacząłem lubić tę pracę, nie chciałem jej kończyć seksskandalem. Uznałem, że jedyne co mi zostało, to dać się wciągnąć w jej gierkę.

    -Tak chcesz to rozegrać?

    -Tak, a to dopiero początek – powiedziała z uśmiechem zimnej suki – jak “uda” mi się zdać polski i rosyjski na dobrą ocenę, to filmik może magicznie zniknąć. Jak nie, to cała szkoła go zobaczy.

    -Najpierw skasuj to nagranie.

    -Nie Pan stawia tu warunki.

    Czułem się w tamtej chwili jakby ktoś przyparł mnie do muru i położył nóż na moim gardle. Kurwa mać, wiedziałem że powinniśmy z Anastasią zostawić nasz układ poza murami szkoły. Została mi jedyna opcja, wpisałem Katji maksymalną ocenę na pustą kartkę, po czym rzuciłem ironiczny uśmiech w jej stronę.

    -Cieszę się, że się rozumiemy proszę Pana – to dziwne, ale Katja w takim zimnym, pewnym siebie wydaniu, była bardzo seksowna – Swoją drogą, nie wiedziałam że nauczycielka rosyjskiego, ma taki talent. Chociaż niektóre rzeczy zrobiłabym zdecydowanie lepiej od niej.

    -Słucham? – Nie no, co za pojebany dzień, jeszcze tego mi brakowało w tym wszystkim.

    -Oh, nie udawaj już, doskonale widziałam jak się na mnie patrzysz, nie powiem podobało mi się to. – Widziałem to rozbawienie na jej twarzy, z jednej strony wydawała mi się piekielnie podniecająca, z drugiej strony miałem ochotę ją zamordować, co ona sobie wyobraża, że będzie mogła nas rozstawiać po kątach?

    -Musiało Ci się coś przewidzieć albo wydawać.

    -To dziś w klasie też mi się wydawało?

    -Dobra czego w zasadzie ode mnie chcesz?

    -To się jeszcze okaże, na razie ważne że zaliczyłam ten sprawdzian – spojrzała mi jeszcze raz w oczy, żeby podkreślić władzę jaką nade mną zdobyła, po czym wyszła z klasy.

    Co za dzień, nawet nie wiem jak skończyłem w takim położeniu. A jeszcze miałem plany na wieczór z Aną, chociaż nie będę ukrywał, straciłem jakąkolwiek ochotę na cokolwiek przez całe to zamieszanie. Mój los zależał teraz od Katji i od tego, co zrobi z tym nagraniem.

    Poczekałem, aż skończę wszystkie zajęcia i wróciłem do domu, żeby się ogarnąć przed spotkaniem. Yulii powiedziałem to co zawsze, że zostaje na noc u dziewczyny, na szczęście nie obchodziło jej, o kim mowa. Dla niej ważne było tylko, żeby utrzymać renomę szkoły, jej oczka w głowie.

    Podjechałem pod blok równo o 19, zamknąłem auto i wszedłem do mieszkania używając mojego kompletu kluczy. Od drzwi usłyszałem przytłumioną muzykę, czyli co dziś romantycznie się bawimy? Szybko się rozebrałem i poszedłem do źródła muzyki, do jej sypialni. Leżała na łóżku w czarnym komplecie bielizny, czarnych rajstopach i również czarnych szpilkach.

    -Warto było czekać na tę niespodziankę.

    -Spokojnie, to jeszcze nie wszystko co przygotowałam.

    -Umieram z ciekawości.

    Podniosła się z łóżka, podeszła do mnie kładąc ręce na mojej klacie, szybko polecieliśmy w ślinę. W tamtym momencie, wróciła mi cała ochota do wszystkiego.

    -Zacznijmy od przystawki. – Złapała mój pasek i praktycznie rozerwała go, żeby dostać się do środka. – Dziś chcę, żebyś mnie zerżnął.

    -Dwa razy nie musisz powtarzać.

    Patrząc w jej oczy, widziałem że potrzebuje szalonego seksu nie mniej niż ja. Musiałem się wyluzować i wyżyć. Nie przerywając naszego spojrzenia, zanurzyła kutasa całego w swoich ustach. Za pierwszym razem, bez żadnego ostrzeżenia. Wiedziałem od razu co mam zrobić, złapałem za tył jej głowy i dopchnąłem ją jeszcze mocniej. Przytrzymałem ją tak chwilę, aż się zaczerwieniła i poleciały jej łzy.

    Miałem oddać jej inicjatywę na chwilę, żeby mogła pokazać to, co potrafi najlepiej. Jednak uznałem, że skoro chciała ostro, to lecimy ostro. Złapałem ją za włosy spinając je w kucyka ręką i zacząłem ruchać jej gardło. Gdy po chwili takich zabaw, dałem jej złapać powietrza, dała radę tylko wydusić.

    -To nie wszystko, pora na danie główne. – Mówiąc to odwróciła się tyłem w moją stronę i uklękła na czworaka – Podano do stołu.

    Wtedy zobaczyłem jej tajemniczą niespodziankę, spod jej stringów, wystawał błyszczący korek analny w kształcie serca. Odwróciła głowę w moim kierunku, żeby zobaczyć moją reakcję. Widziałem satysfakcję w jej oczach na widok mojego zaskoczenia, które bardzo szybko przerodziło się w jeszcze większe pożądanie.

    Zacząłem od pocałowania jej karku, jednocześnie czułem, jak nabrzmiały kutas ociera się o jędrną skórę jej pośladków. Schodziłem moimi ustami coraz niżej po jej plecach, aż doszedłem do koronkowych stringów.

    Zacząłem od klapsa, na którego zareagowała cichym jękiem. Ściągnąłem jej stringi, po czym dopadłem ustami do jej cipki. Podkręcałem się sam tym bardziej, im głośniejsze stawały się jej pojękiwania.

    Koreczek aż się prosił, żeby go wyjąć więc po chwili takiej zabawy, złapałem go palcami i powoli wyciągnąłem. Było widać, jak dobrze przygotowała nim dupę do zabaw. Dosłownie prosiło się, żeby od razu w nią wejść. Jednak musiałem się chwilę podroczyć.

    -No prezent dosłownie jak na Gwiazdkę.

    Sprzedałem jej tym razem mocniejszego klapsa, na tyle, że od razu pojawił się żywo czerwony ślad po mojej ręce. Wyprostowałem się i łapiąc ją za włosy, wszedłem w nią od razu do końca. Jej jęki stały się już na tyle głośne, że zastanawiałem się, czy sąsiedzi zaraz nie przyjdą.

    Po chwili takiej zabawy, poczułem skurcze na moim kutasie. Niczego więcej nie potrzebowałem i po chwili sam poczułem falę gorąca przechodząca przez ciało. Padliśmy obok siebie, oboje próbując złapać oddech. Gdy wróciła mi świadomość, poczułem jej rękę pieszczącą moje jaja.

    Szybko wróciłem do gotowości, razem z moim kolegą wstała Ana. Dała na chwilę rękę za siebie i po chwili trzymała w niej korek.

    -Na szafce stoi oliwka.

    Więcej nie musiałem wiedzieć, szybko nałożyłem trochę na palce i wsmarowałem w rozluźnioną dupę. Anastasia dosiadła mnie i po chwili poczułem ucisk na kutasie. Mimo, że się przygotowała, to dalej była ciasna. Po kilku delikatnych ruchach, wchodził już cały do środka.

    Zdążyła wtedy zrzucić stanik, ponownie prezentując mi piercing na drobnych sutkach. Po chwili zabawy na jeźdźca, czułem że mi to nie wystarcza, dlatego przerzuciłem ją na plecy i zacząłem ją brać w pozycji na misjonarza. Gdy zabawiałem się jej tyłkiem, jedną rękę położyłem na jej łechtaczce, która dalej miała ślady mojej spermy.

    -Kurwa, nie przestawaj, nie przestawaj… AAAAAA

    Poczułem jak dochodzi drugi raz. Spazmy przeszły przez całe jej ciało, a z jej cipki dosłownie ciekło. Ja sam czułem że jestem bliski dojścia, więc wyciągnąłem kutas i opierając się na kolanach, stanąłem nad jej brzuchem, tak że spuszczając się, trafiłem na jej kształtne cycki.

    Gdy trochę się ogarnęliśmy, ubraliśmy się jakkolwiek i poszliśmy zapalić na balkon. Długa noc przed nami.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    No ten

    Ponownie, czekam na feedback, jak wam się podoba. 

  • Kolacja

    Zapraszasz mnie na kolację. To jeden z tych piekielnie upalnych dni, w których nawet późnym wieczorem mam chęć zdjąć z siebie resztki ubrania.

    Wsiadamy do rozgrzanego samochodu. Przez uchyloną szybę podmuch przyjemnego ciepłego powietrza muska moją szyję, niedbale rozwiewając przy tym włosy. W przypływie chwilowego rozmyślenia opuszczam nisko wzrok, który mimowolnie skupiam na stopach w ozdobnych sandałach. Wodzę dalej, patrząc na wzorzystą sukienkę z ledwością zasłaniającą mi uda. Widzę, jak kątem oka spoglądasz na moje piersi, które głęboki dekolt dodatkowo eksponuje. 

    Zatrzymujemy się w pobliżu Starego Miasta, które jest destynacją naszej podróży. Przechodzimy za rękę wzdłuż zaciemnionych, wybrukowanych uliczek, mijając przypadkowych przechodniów. Podobnie do Ciebie, oni również nie mogą odmówić sobie krótkiego spojrzenia.
    Jemy kolację, śmiejesz się i komplementujesz mnie. Dostrzegam i naprawdę doceniam to, jak się starasz – nie jest to jednak dla mnie nic nowego. I może to właśnie z tego powodu oczekuję od Ciebie czegoś więcej niż słodko-romantycznego czasu w miłej restauracji. Pozwól, że teraz ja zrobię krok w tej grze. Pomiędzy posiłkami podchodzi do nas kelner. Wpatrzona w niego niebanalnym spojrzeniem, pytam o deser, wskazując przy tym palcem jedną z pozycji w menu. Myślisz, że wymieniam nazwę albo, że odwracam kartę, aby mógł zobaczyć? Masz rację – nie. Czekam aż podejdzie i zaangażowany w pomoc nachyli się nade mną. Bez problemu dostrzegasz jego wzrok podążający po mojej skórze, od szyi, przez kości obojczyka, aż do piersi, na które widok z jego perspektywy jest o wiele ciekawszy. 
    Patrzę Ci przy tym głęboko w oczy, wyobrażając sobie, jak zostanę za to ukarana. Dla mnie to jednak za mało, chcę więcej – więcej emocji i więcej twojej bezwzględności. Kelner stoi już wyprostowany obok i ochoczo opowiada mi o deserze. Zupełnie nie skupiam się na tym, co mówi. Kontynuuję swoją grę, której nie on, a Ty jesteś głównym obiektem. Odchylam głowę lekko na bok, zgarniam włosy i delikatnie wycieram szyję chusteczką – jest przecież bardzo gorąco. Uśmiecham się tak, jakbym rzeczywiście, w pełnej aprobacie słuchała tego, co do mnie mówi. Oddając menu, klasycznie i zupełnie niechcący strącam ze stołu widelec, który upada pod moje nogi. Uznajesz to za pretensjonalne? – być może, ale kelner bez słowa po niego sięga, prowokując Twoje rozgorączkowanie. Denerwujesz się? – dobrze, robię to też dla Ciebie – za chwilę będziesz miał o jeden powód więcej aby mnie ukarać.
    Po skończonej kolacji już nie idziemy tak spokojnie jak wcześniej. Rozsierdzony ciągniesz mnie za rękę. Oddalamy się od restauracji, zbaczając w boczną aleję, otoczoną starymi murami. Nagle spychasz mnie w ciemny zaułek i przypierasz do chłodnej ściany. Mój uśmiech jeszcze bardziej pobudza twoją złość. Ściskasz mi szyję, a drugą rękę wkładasz pod sukienkę. Właśnie się przekonałeś, że nie mam na sobie bielizny. Udajesz zaskoczonego czy naprawdę nie przyszło Ci to wcześniej na myśl? Czy w tym momencie przypomniałeś sobie schylonego przed moimi nogami kelnera? Mocniejsze zaciśnięcie jednej dłoni na szyi, a drugiej pomiędzy udami daje mi odpowiedź na to pytanie. Nie martw się, on nic nie widział – a może jednak? Po kilku sekundach zaczynam się szamotać, nerwowo przełykając przy tym ślinę.
    Dochodzą do nas odgłosy przechodzących w oddali ludzi. Obecna sytuacja i towarzysząca jej presja czasu powodują, że zdejmujesz rękę z mojej szyi, umożliwiając mi zaczerpnięcie powietrza. W pośpiechu, mocnymi ruchami rozpinasz kolejne guziki na dekolcie, odsłaniając moje piersi. Odwracasz mnie i przyciskasz twarz do muru. Szorstka powierzchnia starych cegieł ociera moje ciało. Ten ból jest podniecający. Wchodzisz we mnie – mocno, zdecydowanym, jednym ruchem wkładając całego penisa. Odruchowo, w przypływie wszechogarniającego podniecenia zagryzam wargi. Czuję przyspieszające bicie serca i Twój ciężki oddech na mojej szyi. Seks przybiera postać kompulsywnych oraz coraz szybszych ruchów, przy czym każdy następny jest mocniejszy i głębszy od poprzedniego. Przytrzymuję się jedną ręką ściany, a drugą staram się osłonić poranione chropowatą powierzchnią cegieł piersi. Jesteś zorientowany wyłącznie na to, aby skończyć zanim ktokolwiek nas dostrzeże. Szczytujesz, kończąc kilkukrotnym wytryskiem na ceglaną ścianę. Twoje podniecenie jest tak duże, że nadal z trudem ukrywasz wybrzuszenie w swoich spodniach. 
    Ja nie pozwalam Ci na tym zakończyć tego wieczoru. Oparta plecami o mur, z podciągnięta sukienką oraz odkrytymi piersiami zaczynam się dotykać. W obawie przed tym, że za chwilę ktoś nas zobaczy, starasz się mnie zasłonić swoim ciałem. Pozorując romantyczny uścisk pełny namiętnych pocałunków ukrywasz moje jęki.
    Uniesiona okolicznościami, które napawają mnie niepewnością, doprowadzam się do długiego i przenikliwego orgazmu.  
    M.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna w Rękawiczkach
  • W salonie z bielizna

    Kobiety uwielbiają zakupy. Jednak nie zawsze są one tak samo przyjemne. Jest pewna rzecz, której zakup ekscytuje nas najbardziej – zmysłowa bielizna, która stanowi ozdobę kobiecości i podkreśla seksapil. Ponadto, dodaje pewności siebie, działa na zmysły i pobudza wyobraźnię. Kobieta w pięknej bieliźnie czuje się wyjątkowo. Dlatego też zakupów w salonie z bielizną nie sposób porównać do niczego innego.

    Od dawna rozpływasz się nad tym jak wyglądam. Porównujesz mnie do innych kobiet, komplementujesz i celebrujesz moje ciało. Wiem jednak, że najbardziej marzysz o tym, by zobaczyć mnie z inną kobietą. Zdaje się, że jeszcze nie masz odwagi mi tego powiedzieć. Wielokrotnie napominasz, jak bardzo byś chciał “poczuć” wzrok innej kobiety na moim nagim ciele. Odkąd wspomniałam Ci o nagim prysznicu w basenowej szatni, wręcz nie dajesz mi w tej kwestii spokoju. W Twoich wyobrażeniach jestem apodyktyczna, wyniosła i lekceważąca, zaś każda inna kobieta zawstydzona i uległa, wręcz na skinienie mojego palca. Daleko mi do takiej pychy i próżności (no może czasami…), dostrzegam jednak twój męski punkt widzenia i potrafię go zrozumieć.

    Jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale dzisiaj przybliżę Cię do strefy Twoich fantazji. Co więcej, zrobię wszystko, byś był bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń. Proponuję Ci wyjście na wspólne zakupy, zaś aby podsycić Twoje zainteresowanie, wspominam o zakupie nowej bielizny. Zgadzasz się, ale nie widzę żadnej euforii. Ewidentnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak mogą wyglądać zakupy bielizny. Tym lepiej dla Ciebie, bo większe będzie Twoje zaskoczenie.

    Przekraczamy próg anielskiego salonu z bielizną. Zapach wszechobecnych perfum, połączony z ilością pięknej bielizny, od razu powoduje uśmiech na mojej twarzy. “W czym chciałbyś mnie zobaczyć?” – zadaję pytanie, które od razu stawia Cię ponad mną i daje Ci władzę. Zadecyduj co mam przymierzyć – wybierz dobrze, bo za chwilę nie tylko ty będziesz widzem spektaklu z wybraną bielizną w roli głównej. Wskazujesz czarny, ozdobny, w pełni prześwitujący biustonosz – standardowy wybór mężczyzny, który pragnie patrzeć na kobiece sutki nawet w staniku. Niemniej, to świetny wybór, absolutnie w moim guście – odważny i elegancki. Jedna z ekspedientek podchodzi do nas ze sztampową propozycją pomocy. W myślach odpowiadam: “Oj tak, możesz nam pomóc i to bardzo”. W rzeczywistości muszę jednak wskazać rozmiar, który ma mi podać. Ty nie masz o tym żadnego pojęcia, więc nawet nie zorientujesz się, że odrobinę skłamię. Mam w tym interes – i ty również, chociaż jeszcze tego nie wiesz.

    Młoda dziewczyna podaje mi biustonosz w wybranym rozmiarze i prowadzi do eleganckich przebieralni. Wskazuje mi jedno z pomieszczeń przymierzalni, Tobie zaś miejsce do siedzenia. Nie martw się, niebawem zaproszę Cię do siebie. Rozbieram się i zakładam wybrany przez Ciebie stanik, z góry przyjmując, że będzie za mały – to kluczowy element tej gry. Miałam rację, lecz poza tym jest perfekcyjny. Ozdobna koronka dodaje mu klasy, a prześwitujący czarny materiał, odsłaniający zarys sutków, nadaje mu seksownego charakteru. Nadszedł kulminacyjny moment. Naciskam dzwonek, który ma na celu przywołać do mnie jedną z ekspedientek. Jednocześnie otwieram drzwi i daję Ci znak, abyś do mnie podszedł.

    Siedzę na specjalnie przygotowanym miejscu, z którego mam nieskrępowany widok na całą przestrzeń przed sobą. Po obydwu stronach znajdują się przebieralnie. Ta, do której weszła M jest blisko mnie, ale nawet nie myślę o podejściu do niej. To nie są przebieralnie, jak w typowym sklepie odzieżowym, gdzie przez niedociągniętą zasłonę mogę wszystko dostrzec. Szczelnie zamykane drzwi wszystko zakrywają, oddzielając szarą rzeczywistość od magii nagiego kobiecego ciała. Nagle zauważam wychyloną z przebieralni M, która daje mi znak, abym się zbliżył. Czuję przyspieszające uderzenia serca. Świadomość, że zaraz ją zobaczę w prześwitującej bieliźnie, z dala od naszej sypialni, w obcym miejscu, zaczyna budzić we mnie podniecenie. Podchodzę i przez uchylone drzwi dostrzegam jej idealne ciało w doskonałej oprawie. Wzrok skupiam na wyeksponowanych piersiach, gdzie nawet w staniku dostrzegam kolor jej sutków. Czuję, jak zatapiam się w głębi swoich słabości i wszechogarniającego pożądania. Wkładam rękę do kieszeni i zaciskam dłoń na nabrzmiałym penisie.

    M zwraca się do mnie: “Tak właśnie wygląda, tylko jest oczywiście za mały. Za chwilę ktoś podejdzie i wymieni na większy”. Nie umiem się skupić na tym co mówi, ponieważ całą uwagę poświęcam jej wyglądowi. Nagle jednak doznaję otrzęsienia, bowiem za swoimi plecami słyszę głos poznanej wcześniej ekspedientki, zadającej proste, ale jakże istotne w tym momencie pytanie: “Czy wszystko w porządku?” Odruchowo udostępniam jej swoje miejsce, gwarantujące lepszy widok. Sam jednak nie odchodzę. Ekspedientka bez zawahania wchodzi do przestronnej przebieralni, która z powodzeniem pomieściłaby naszą trójkę. Ostatnie resztki zdrowego rozsądki nakazują mi pozostanie przy drzwiach. Nie zamykam ich do końca, dając sobie możliwość dalszej obserwacji tej sceny.

    “Ogólnie jest idealny, tylko wydaje mi się trochę za mały. Czy mogłaby Pani sprawdzić?” – tymi słowami zachęcam ekspedientkę, aby jeszcze bardziej zaangażowała się w prowadzoną przeze mnie grę. Kątem oka obserwuję Twoją reakcję i Twoje spojrzenie. Myśl, że za chwilę spełnię Twoją fantazję jest podniecająca również dla mnie samej. Młoda dziewczyna podchodzi do mnie i delikatnie chwyta stanik u jego góry, tak że wierzch chłodnych palców opiera na moich piersiach. “Tak, wydaje mi się, że większy byłby lepszy”- stwierdza, po czym dodaje: “Zmierzę Panią i zaraz przyniosę większy, a gdyby nie było tego wzoru, to sprawdzę podobne”. Odpowiadam przytakując na tę propozycję.

    Rejestruję tylko słowo “zmierzę” – dla mnie oznacza ono kolejne chwile absolutnego pobudzenia. Każdy mężczyzna ma swoją słabość – moją jest niewątpliwie obecność M wśród innych kobiet, szczególnie w takim wydaniu jak dzisiaj. W myślach rysuję sobie ich zachwyt nad jej ciałem, ich uległość i zazdrość. Odchodzę od zmysłów. Obserwuję bacznie każdy ruch ekspedientki, która jeszcze przed chwilą dotykała stanika, a w tym momencie sięga po centymetr, aby ją zmierzyć.

    Wiem co kłębi się w Twojej głowie. Znam Twoje słabości na wylot. Wiem, że w Twoich myślach ta młoda dziewczyna jest moją poddaną, podziwiającą moje ciało. Jestem tu dla Ciebie i każdy mój ruch jest dla Ciebie. Korzystając z chwili nieuwagi ekspedientki, rozpinam zapięcie stanika.

    “Przepraszam, czy do zmierzenia mam go zdjąć?” – na te słowa M doznaję uderzenia gorąca. Widzę ją z dłońmi trzymającymi ramiączka od rozpiętego już stanika. Chwiejący się luźno biustonosz już nie zakrywa piersi, tylko ledwo je osłania. W takich okolicznościach to pytanie nie ma żadnego sensu, ona właśnie to zrobiła, nie czekając na reakcję tej dziewczyny. Odpowiedź w tej sytuacji być tylko jedna: “Proszę, od razu wymienię na większy”. M odsłania nagie piersi, a ja przez kieszeń spodni kurczowo zaciskam dłoń na stwardniałym do granic penisie. Przechodzą mi do głowy różne niepoprawne scenariusze tego, co byłbym teraz w stanie zrobić. Chyba odchodzę od zmysłów…

    Ekspedientka zaciska centymetr pod moim biustem. Zbliżając do siebie fragmenty miarki krawieckiej, delikatnie wbija kostki dłoni w moje piersi. Chwilę później obwiązuje centymetr na linii moich sutków, przez co te delikatnie twardnieją. “Za chwilę sprawdzę i do Pani wrócę” – dodaje. W momencie wyjścia ekspedientki, bez słowa, stojąc półnaga, zamykam drzwi również przed Tobą. Zostawiam Cię samego z kłębiącymi się myślami. Ubieram się ryzykując, że być może nie będzie większego rozmiaru. Nie szkodzi, oszczędzę Cię, bo więcej mógłbyś nie znieść.

    M.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna w Rękawiczkach
  • Zakolczykowana

    Wcześnie zaszłam w ciąże, mając 16 lat, z kolegą z klasy. Miałam trudną ciążę, bo co chuda jestem i nieduża. Malutki biust, nawet po ciąży. Wychowywałam syna, mieszkając z rodzicami. Byłam po maturze, pracowałam w rodzinnym sklepie odzieżowymi. Kontakt z byłym miałam ok, odwiedzał syna i pomagał finansowo. I dziadkowie też ze strony ojca, zwłaszcza dziadek Irek, który, wpadał, jadąc na ryby, gdzie siedział do nocy. Był rolnikiem z dużym gospodarstwem, Irek czasem odwiedzał nas, jadąc na rybki, bawił się z wnukiem Antkiem. Lubiłam patrzeć jak się zajmuje nim. Miał 40 lat był przystojny, jak i jego syn i wysoki. Miał trochę władczy i dominujący charakter. Z żoną chyba był szczęśliwy.
    Przyszedł czas, w którym zaczęłam myśleć o nim jak o mężczyźnie. Zaczęłam fantazjować o seksie z nim. Gdy przyjeżdżał, patrzyłam na niego, inaczej niż kiedyś. Przekonana, że nie zauważa mojego zainteresowania. Czasem powiedziałam mu jakiś komplement.
    Miałam już 18 lat, był słoneczny dzień, upał. Ojciec zabrał synka Olka do siebie, na weekend i wspomniał, że Irek jest nad zalewem. Pobiegłam tam, bo było niedaleko. Na sobie miałam cienka zapinana szmizjerkę.
    Zobaczyłam go tam, gdzie zawsze. Zbierało się na burze, wiał czasami porywisty wiatr. Podeszłam i przywitałam się. – Cześć Irek. – Część Irek siedział na stołku rozkładanym, a gdy podeszłam wiatr rozwiał mi sukienkę.
    Co słychać? – zapytałam. Widoki piękne! – odpowiedział. Piękne, bo ryby biorą?
    Czy pogoda dobra? – pytałam.
    Pogoda daje ciekawe widoki, szczególnie wiatr. Jesteś teraz z kimś? – spytał.
    Nie? Tylko z tobą! – odpowiedziałam.
    Ale czy masz kogoś? Spytał.
    Nie! – odpowiedziałam. A jak ryby biorą? Czy kiepsko? Co czuje taka ryba na haczyku? – spytałam.
    Czuję się jak ktoś, to wie, jakie jest jego przeznaczenie. Czuję strach. Czuję ból. Spełnia żądanie, do którego jest przeznaczona, bo spełnią oczekiwania swojego zdobywcy. I staje się oddana i posłuszna. -. Opowiedział.
    Chwilę milczałam, myśląc o tym, że mam ochotę na niego. Na zbliżenie się.
    Pokaz taką rybkę co czuje tak jak mówisz – powiedziałam.
    Stałam obok, próbując pokazać mowa ciała, że mógłby pomyśleć o mnie jakoś gorąco. Na języku miałam, by powiedzieć mu to po prostu, ale nie miałam odwagi. Pewnie nie potrzebował 18 z płaskim biustem jak miał żonę laskę. Po kwadranse spakował wszystko do auta, ryby wypuścił i zaproponował przejażdżkę. Pojechaliśmy na drugą stronę zalewu. Nie było tam nikogo. Tam stałam się rybką. Wyszliśmy z samochodu. Pocałował. Popieścił. Czułam jego męskość. Rozebrał całą. Potem związał ręce z tyłu, no bo rybki nie mają rąk… Myślałam, że to taka gra. Całował i głaskał od czasu do czasu. Stal w samych spodniach. A teraz rybka złapie haczyk. – oznajmił. Stałam podniecona. Poszedł po coś do auta. Przyniósł kondomy haczyki, żyłkę i taśmie która zakrył mi usta. Przytulił. Podniósł jeden z haków z żyłka. Wbił szybkim ruchem.  Dokładnie przebił sutka mojej lewej piersi. Odskoczyłam jak poparzona, ostro Zabolało. Popatrzyłam co się stało. Leciała krew. Bolało. Zaczęłam płakać. I bać się. Próbowałam odejść. Ale chwycił mnie za włosy. Płakałam. Łzy. Leciały. I trochę krwi. Przytulił. Potem, kur… Zrobił to z drugiej strony. Przytulił. Chciałam uciec. Wrzeszczeć, bronić się. Ręce związane, taśma na ustach, i to… Poszliśmy kawałek w głąb lasu, cały czas, trzymając za żyłki, które obie były przywiązane do haczyków. A ja płakałam. Nie było co się opierać, był wysoki, jak żyłki się napinamy bolało. Doszliśmy do ławki, na której klękam przodem do oparcia. Pociągnął za włosy, a po chwili byłam przewieszoną głową na dół o oparcie, między deski przeciągnął linki, które przywiązał do nóg. Niewiele mogłam zrobić. A potem poczułam jak wchodzi. I pieprzył mnie pieprzył i pieprzył. Gdy skończył odwiązał i odwiózł mnie do domu, nie pozwalając nic mówić. Weszłam do domu, bocznym wejściem, ale nie mogłam ściągnąć, haczyków, bo miały grot ma końcu, ale jakoś się udało. Nie widzieliśmy się z dwa tygodnie, słońcu przyjechał ze swoim synem, o moim byłym, z prezentem dla małego. Alej syna dałam do mamy, mojej mamy. Byli zdziwieni i rozczarowani. Też mam dla was prezent – oznajmiłam. Byłam w żakiecie i spódniczce za zamek, i w pończochach czarnych. Rozpięłam żakiet. Byłam bez bielizny. Wtedy zobaczyli ozdobne kolczyki na moich suteczkach, które założyłam na drugi dzień po przekłuciu, one były połączone ładnym łańcuszkiem. Po chwili miałam już tylko pończochy i szpilki na  nogach. Wyciągnęłam przygotowane kolczyki i łańcuszki oraz przekłuwać do uszu.
    Brakuje mi tu klika kolczyków, trzeba założyć, a potem połączyć je, tak żebym miała dobrą uprząż. – powiedziałam.
    I znów mnie zwalili. I żyliśmy długo i szczęśliwie. Tylko teraz się, lepiej zabezpieczałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Strefa życia
  • Inicjacja cz. 2

    Wracałem ze szkoły, późnym popołudniem. Liceum do którego chodziłem było prawie na drugim końcu miasta, a ja postanowiłem się przejść i spokojnie zapalić papierosa nim wsiądę do autobusu miejskiego. Od mojej inicjacji w piwnicy minęło zaledwie kilka dni a ja za każdym razem, gdy odpalałem szluga czułem w ustach kutasa mojego sąsiada. Stałem właśnie na przystanku czekając na autobus gdy zatrzymał się przede mną granatowy Ford Focus.

    – Wsiadaj młody – usłyszałem przez otwarte drzwi pasażera – podwiozę cię.

    Zajrzałem do środka i ku mojemu zaskoczeniu za kierownicą siedział sąsiad. Zdjąłem plecak. Wrzuciłem go na tylne siedzenie i usiadłem z przodu. Przez chwilę jechaliśmy w milczeniu.

    – Słuchaj, jeśli chodzi o to co wydarzyło się ostatnio…. – zaczął i spojrzał na mnie – wiesz…. Byłem troch pijany…

    – Było fajnie – odparłem nie pozwalając mu dokończyć zdania. Spojrzał na mnie lekko zaskoczony. Uśmiechnął się.

    – W schowku są papierosy jakbyś chciał zapalić – odpowiedział zerkając to na mnie to na drogę przed nami. Sięgnąłem do schowka i wyjąłem paczkę Mallboro. Odpaliłem szluga.- No to w takim razie… – poczułem jak wzbiera we mnie podniecenie. Bo sąsiad właśnie skręcił w ulicę, która na pewno nie prowadziła do mojego domu. – … obciągniesz mi jeszcze raz. – w jego głosie słychać było podniecenie.

    – Tu? Teraz? – zapytałem.

    – Za chwilę będziemy na miejscu – i rzeczywiście po kilku minutach wyjechaliśmy z terenów zabudowanych. Skręcił w jakąś leśną drogę i zatrzymał Auto. – Rozbieraj się! – zakomenderował

    – Ale… – zszokowany próbowałem zaprotestować.

    – Rozbieraj się kurwa! – warknął na mnie a ja poddałem się jego poleceniu. Zacząłem zdejmować z siebie ubrania. On w tym czasie rozłożył się na fotelu. Ściągnął swoje spodnie i patrząc na mnie masował swojego kutasa. – A teraz weź go do buzi…. I ssij… tylko powoli… – nachyliłem się do przodu, złapałem jego kutasa i delikatnie masując ssałem jego czubek. Sąsiad rozsiadł się jeszcze wygodniej – właśnie tak…. Dobrze… – mruczał a ja czułem jego dłoń na moim ciele. Głaskał moje plecy, moje pośladki, delikatnie i spokojnie. Przypomniałem sobie zdjęcia z gazet porno i zacząłem na przemian ssać i lizać jego kutasa. Mruczał i jęczał zadowolony. Jego dłoń wędrowała po moim ciele. Przesunął ją pod spód i poczułem jak zaciska palce na moim sztywniejącym kutasie. Jak tylko zaczął masować mojego kutaska wezbrało we mnie takie podniecenie ze zacząłem szybciej ssać jego. – O kurwa! O tak…. Nie przestawaj… nie przestawaj…. Kurwa…. – drugą dłoń położył na mojej głowie i poruszał nią do góry i do dołu coraz mocniej zabijając swojego kutasa na moje usta. Jego dłoń na moim kutasie poruszała się coraz szybciej i coraz mocniej zacisnął palce. Wiłem się na siedzeniu pasażera z bólu i rozkoszy jednocześnie, mając kutasa sąsiada w ustach. Jęczałem i próbowałem się wydostać z tego magicznego uścisku. Nagle przez moje ciało przeszedł cudowny dreszcz orgazmu i eksplodowałem. Sekundę później poczułem jak sąsiad szarpie mnie za włosy. Wykręcał moją głowę tak że teraz pół siedziałem pół leżałem wygięty jak paralityk. Mokrą i lepką od mojej spermy dłonią złapał swojego kutasa i zaczął go intensywnie masować. – Jesteś moją suką…. Jesteś moją suką…. – jęczał szarpiąc mnie za włosy nabił swojego kutasa na moje usta nie przestając się masturbować. Uniósł biodra do góry i poczułem jak moje usta wypełniają się spermą. Było tego dużo a ja już zaczynałem się krztusić. Połykałem ile mogłem ale i tak strumienie spermy zmieszane z moją śliną ściekały po jego kutasie. Nagle zwolnił uścisk z mojej głowy. – A teraz wszystko wyliż i połknij!

    Siedziałem nago na fotelu pasażera paląc papierosa z pustką w głowie, rozkoszując się nowymi doświadczeniami.

    – Ubieraj się! – usłyszałem z boku. Czas wracać.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Nowakowski
  • Przygoda Jarka z Azjata

    Jarek nie był najlepszym uczniem, wręcz można powiedzieć, że był leniwy i nie lubił się uczyć. Zaliczał sprawdziany tylko tak, aby dostać jakąkolwiek pozytywną ocenę. Jedynymi przedmiotami, z których Jarek miał dobre oceny były języki obce. W szkole uczył się angielskiego i hiszpańskiego, ale znał także bardzo dobrze francuski, ponieważ rodzice pracowali we Francji i każde wakacje tam spędzał. Właśnie w Paryżu Jarek przeżywał swoje pierwsze zauroczenia i tam także zdobywał doświadczenie seksualne. Te francuskie wakacje utwierdziły go w przekonaniu, że uwielbia różnorodność. Do czasu rozpoczęcia studiów Jarek nie miał żadnego seksu z Polakiem, ale miał za to z kilkoma Francuzami, Niemcami, Anglikami, Marokańczykami. 

    Jarek rozpoczął studia w Warszawie, ale nie wiązał z nimi planów. Zapisał się tylko dlatego, aby rodzice dali mu spokój i aby nadal otrzymywać od nich pieniądze. Studia były na kierunku hotelarsko – turystycznym i po pierwszym roku miał okazję rozpocząć praktyki w jednym z 5* hoteli. Bardzo szybko zauważył, że w aplikacji randkowej jest bardzo wielu obcokrajowców w pobliżu, którzy zatrzymywali się właśnie w tym hotelu. Co więcej, praktycznie codziennie pojawiali się nowi i to w dużych ilościach, ponieważ hotel miał 400 pokoi. Jarek postanowił się wykazać na praktykach i zatrudnić się w tym hotelu, aby mieć dostęp do “świeżego mięsa”. To była dla niego praca marzeń i rozpoczął pracę jako kelner. To dawało mu wiele możliwości, ponieważ dostarczając zamówienia do pokoju miał także możliwość obserwacji i nie wzbudzało to podejrzeń współpracowników, jeżeli zniknął na 20 minut. Już w pierwszym dniu Jarek obsługiwał dwukrotnie Azjatę – najpierw zanosząc mu krewetki, a później został przez niego zaproszony do pokoju za pomocą aplikacji. Jarek pomyślał, że to wspaniały start, ponieważ z Azjatą nigdy nie miał okazji się spotkać. Jarek był aktywny, a oglądając filmy porno wiele razy widział Azjatów dających dupy.

    Okazało się jednak że gość hotelowy był aktywny i od razu zaznaczył to na początku. Był przy tym bardzo zdecydowany, wręcz dominujący. Jarek był jednak bardzo podniecony i po serii namiętnych pocałunków zaczął pieścić penisa Azjaty. Na początku wydawało mu się, że jest bardzo mały, ale po doprowadzeniu go do należytych rozmiarów ocenił go na ok. 16 cm. Jarek ucieszył się, że nie większy, ponieważ obawiał się trochę penetracji. Azjata okazał się na początku namiętnie podejść do sprawy, aby rozluźnić Jarka. Klepał go po pośladkach i lizał rowa bardzo długo. Widać, że był w tym ekspertem – oprócz całowania i lizania, delikatnie szczypał, a także bawił się oddechem, robiąc przerywniki wkładając język głęboko w rów. Jarek stękał z rozkoszy, co sprawiło, że Azjata przeszedł do akcji i zaczął mu rozpychać dziurkę palcami. Dziurka była ciasna i koleś musiał ją powoli rozpychać, zaczynając od jednego palca, a kończąc na trzech. W końcu dziurka nadawała się do penetracji, a Azjata nie czekając wmasowął w nią lubrykant i włożył swojego członka. Uczucie rozpychania nie było przyjemne i Jarek zagryzł usta końcem pościeli. Koleś jednak nie przestawał i poruszał swoją zgrabną dupą coraz szybciej, co jakiś czas wychodząc z Jarka, co dawało mu sekundy wytchnienia. Z każdym nowym wejściem Jarek czuł jednak większą przyjemność, aż za piątym razem Azjata wszedł na maksa głęboko. Jarek uwielbiał też tak wchodzić w swoich pasywków i wiedział po ich reakcji, że zawsze na początku jest ból. Nie wiedział jednak, że aż tak przeszywający. Ból jednak nie trwał długo, a później każde nowe wejście było tylko przyjemne. 

    Azjata ruchał Jarka ok. 10 minut, zaczynając od pozycji twarzą w twarz, kończąc na pozycji od tyłu. Pozycja od tyłu była także ulubioną pozycją Jarka, gdy był aktywny. Okazało się, że daje ona także wiele przeżyć, gdy jest się po drugiej stronie. Jarek zrozumiał, dlaczego wszyscy pasywni geje, których posuwał, chętnie wypinali dupy i uwielbiali być ruchani od tyłu. Jarek spuścił się pierwszy, a Azjata jeszcze go dojeżdżał 3 minuty, aż kazał mu się obrócić i spuścił się Jarokowi na twarz. Jarek rzadko pozwalał komuś spuszczać się na twarz – zdarzyło mu się to może dwa razy, ponieważ to on zazwyczaj spuszczał się do buzi innym. Tym razem Azjata nawet nie dał mu możliwości wyboru – było wiadomo, że tym razem Azjata dyktuje warunki. 

    Azjata był bardzo zadowolony, że mógł rozdziewiczyć dziurkę Jarka. Przyznał, że dawno się tak dobrze nie bawił i powiedział, że jest regularnym gościem w tym hotelu i chętnie się jeszcze spotka. Na odchodne Jarek dostał od Azjaty napiwek w wysokości 100 Euro. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker