Author: admin

  • Nie-zwykla Rodzina cz 32. – Prywatne lekcje

    Zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi. To dziś już byłem umówiony na korepetycje. Z innego przedmiotu tym razem. Miałem je z moją nauczycielką historii, która to obiecała mi pomóc też z matmą. Tak z tą nauczycielką historii. Panią Irene, tą z jędrnymi cyckami i zajebistą dupą. Cały czas pamiętałem jak ta MILFetka z czarnymi włosami, pierdoliła się ze mną w klasie. To z nią także pierwszy raz ruchałem w odbyt. Zajebiste wspomnienia.

    A teraz mam z nią prywatne lekcje.

    Nie mogę się doczekać jak one będą wyglądały. Po chwili drzwi otworzyła pani Irene. Ubrana w sam szlafrok, a na głowie miała zawinięty ręcznik. Pewnie brała prysznic. Na powitanie dostałem od niej buziaka w policzek co od razu poprawiło moje samopoczucie i dodało mi pewności siebie.

    – Witaj Alanku…proszę wejdź…

    Zaprosiła mnie do salonu w miedzy czasie pytając się czy napiję się czegoś. Poprosiłem o zwykłą wodę mineralną. Następnie przeprosiła mnie i powiedziała, że musi wysuszyć włosy, zaproponowała abym włączył sobie telewizor. Miała nie wielkie ale bardzo przytulnie urządzone mieszkanie. Dwa pokoje, kuchnia i łazienka. Włączyłem sobie telewizor. Nic ciekawego nie leciało. Po jakimś czasie do salonu weszła nauczycielka. O dziwo nie przebrała się tylko dalej była ubrana jedynie w satynowy ciemno fioletowy szlafrok. Nie muszę dodawać że wyglądała w nim obłędnie seksownie.

    Po jej powrocie od razu zaproponowała abyśmy brali się za zadania, gdyż nie ma czasu do stracenia. Będąc w duchu lekko zawiedziony zgodziłem się, ciągle miałem nadzieję, że nie będę musiał ich rozwiązywać, tylko spędzę upojne chwile z nauczycielką. Ona natomiast za pewne wyczuwając moje rozczarowanie, uśmiechnęła się tylko do mnie i poszła po książki z zadaniami. Zastanawiało mnie jednak, że pani Irene nie przebrała się i ciągle pozostawała w szlafroku przez co odkrywała całkiem sporo swojego dekoltu oraz zgrabne lśniące nogi. Po przyniesieniu książek wytłumaczyła mi pokrótce każde z zadań które mam zrobić i usiadła na fotelu, który znajdował się centralnie naprzeciwko stołu przy którym siedziałem i miałem zacząć robić zadania. Natomiast moja korepetytorka, aby się nie nudzić i mi nie przeszkadzać zaczęła czytać sobie książkę.  No cóż niestety ja nie mając wyjścia z oporem zacząłem robić zadania. Pani Irene dodała tylko.

    – Jak będziesz miał z czymś problem to mi powiedz.

    – Ech…dobrze.

    Po dłuższej chwili przez która uporałem się z 3 zadaniami mimo wszystko stwierdziłem, że idzie mi całkiem nieźle. Zadania nie należały do najłatwiejszych. Postanowiłem przezwyciężyć siebie i w całości skupić się na zadaniach, mając jednak nadzieje, że czeka mnie nagroda w zamian za mój trud. Nie było to łatwe mając przed sobą praktycznie półnagą kobietę, za seks z która wielu facetów dało by się chyba pokroić. Nie wytrzymałem, mój wzrok powędrował na nauczycielkę, gdyż ona siedziała sobie w swoim wygodnym fotelu w pozycji noga na nogę.

    Uśmiechnąłem się na chwilę do niej i wróciłem do rozwiązywania zadań. Nie udało się mi się, mój wzrok co chwila spoglądał na panią Irene, stwierdziłem, że z mojego skupienia nici.  

    Miałem wielką ochotę podejść do Irene i zacząć się do niej dobierać. Mój kutas stał na baczność.

    W tym momencie spytałem czy mogę wyjść do łazienki.

    Pani Ania odpowiedziała:

    – Tak proszę, nie krępuj się.

    Nie wytrzymałem musiałem zwalić sobie konia, byłem podniecony do granic możliwości.

    Po chwili wytchnienia po ,,załatwionej sprawie’’ wróciłem do pokoju.

    Uśmiechnąłem się do niej bez słowa, być może domyśliła się o co chodziło z moim wyjściem do toalety. Dobrze wiedziała, że działa na mnie bardzo podniecająco. Byłem prawie pewny, że taki był jej cel.

    Wróciłem do rozwiązywania zadań. Do końca zostało mi 3 zadania. Niestety myślałem, ze uda mi się je rozwiązać samemu, bez jej pomocy i czekają mnie wymarzone przeze mnie chwile, ale niestety przeliczyłem się, że będzie tak łatwo. Zaciąłem się na jednym zadaniu. Nie miałem pojęcia jak je rozwiązać, siedziałem nad nim kilkanaście minut i nie mogłem sobie poradzić. Zawołałem więc po pomoc. Nauczycielka przerwała czytanie książki i usiadła na kanapie obok mnie, spytała w czym nie mogę sobie poradzić. Zaczęła przeglądać robione przeze mnie zadanie. W tej chwili kiedy siedziała przy mnie, podniecenie znowu ogarnęło moje ciało. Mimo iż zaczęła tłumaczyć mi co robię źle ja nie mogłem się na tym skupić. Nie wytrzymałem. Zacząłem całować ją po szyji. Pani Irene natychmiast się odsunęła i spojrzała w moje oczy a mi zrobiło się niezmiernie głupio.

    – Przepraszam. – wykrztusiłem, po czym ona jedynie się do mnie uśmiechnęła.

    – Nie masz za co przepraszać. Najpierw musisz rozwiązać jeszcze tych kilka zadań a potem kto wie, może czeka cię mała nagroda. – powiedziała, przegryzając wargę.

    Wtedy byłem już pewien, dokładnie na to czekałem. Dostałem ogromny zastrzyk dodatkowej motywacji.

    Dalsze rozwiązywanie na szczęście poszło już gładko i zajęło mi jeszcze około godzinę. Przekonany, że udało mi się, optymistycznym głosem oznajmiłem, że skończyłem. Natychmiast zaczęła mi je sprawdzać, widocznie też nie mogła się doczekać tego co się za chwile stanie. W jej głosie słychać było nutkę podniecenia.

    Dzięki Bogu wszystkie były dobrze rozwiązane. Ogromnie, ogromnie mnie to ucieszyło. Spojrzałem na zegarek było w pół do 20. Rozwiązywanie tych zadań zajęło mi niewiele ponad 2 godziny.

    – Świetnie, Alanku…no to teraz…chodź za mną…

    Pani Irene wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do sypialni gdzie stało duże 2 osobowe łóżko, pościelone błękitną satynową pościelą.

    Zaczęliśmy się całować, robiliśmy to namiętnie leżąc na łóżku przez dobre 20 minut. Cudownie było czuć jej języczek.

    Pani Irene następnie kazała aby się rozebrał i położył obok niej. Zrobiłem tak jak mi kazała, w tym czasie ona zdjęła swój szlafrok. Była teraz zupełnie naga. Jej piersi były wspaniałe, a cipeczka pięknie wydepilowana. Ja już także byłem nagi, a mój sporych rozmiarów fiut stał na baczność. Gdy się położyliśmy, po raz kolejny zaczęliśmy się całować, podczas gdy moja dłoń pieściła jej prawą pierś, natomiast jej dłoń zaczęła masować mojego penisa. Ja ledwo powstrzymywałem wytrysk, a ona powiedziała tylko:

    – Czuję, że twój kolega jest na mnie gotowy.

    Położyłem się na plecach a Irene weszła na mnie, jednocześnie cały czas mnie całując. Czułem jak mój penis dotykał jej mokrej od podniecenia cipeczki. Po chwili nauczycielka swoimi pocałunkami w mój tors zaczęła schodzić niżej i niżej, w końcu docierając do mojego penisa. Bez chwili namysłu wzięła go do ust. Na początku ssała go bardzo delikatnie, doprowadzając mnie do szaleństwa. Byłem w siódmym niebie. Jednak czułem, że dłużej nie wytrzymam o czym ją ostrzegłem. Doprowadzanie mnie dokończyła ręką. Cały mój wytrysk wylądował na jej dłoniach i na moim brzuchu. Po skończonej akcji Irene wstała i wzięła ze stojącej obok łóżka szafki nocnej chusteczki aby wytrzeć spermę ze swoich dłoni jak i z mojego brzucha. Następnie ona położyła się na plecach

    – Dalej Alanku. Doprowadź mnie do szaleństwa. – uwielbiałem, gdy tak do mnie mówiła.

    Jak mi kazała tak uczyniłem. Z początku bawiłem się jej piersiami, dokładnie wyssałem jej sutki, jednocześnie ręką pieszcząc jej wilgotną cipkę. Z każdą chwilą coraz głośniej jęczała z rozkoszy. W miedzy czasie mój penis odzyskał siły i był gotowy do dalszej akcji.

    Od razu zacząłem lizać jej mokrą od podniecenia cipkę. Robiłem to tak jak w szkole ostatnim razem.

    Pani Irene już bez skrępowania głośno jęczała na znak, że jest jej fantastycznie. W końcu wykrzyczała do mnie:

    – Zrób to! Wsadź mi go tak głęboko jak możesz!

    Zaczęliśmy to robić w pozycji klasycznej. Ruchałem ją jak oszalały. Byliśmy cali mokrzy od potu. Jej dłonie ściskały materiał pościeli. Co chwile całowałem ją w usta przerywając jej głośne jęki.

    – Ooooohhhh….aaaaahhh…

    Czułem szybko zbliżający się orgazm, nie chciałem przestawać ale musiałem, w ostatniej chwili przed wytryskiem wyjąłem swojego kutasa z jej gorącej cipki i cały mój wytrysk wylądował na brzuchu nauczycielki, która cały czas jęczała w niebogłosy. Oboje mieliśmy orgazm. Byliśmy cali mokrzy a za razem szczęśliwi i spełnieni. Położyliśmy się obok siebie aby odpocząć, powiedziała krótko:

    – To było fanatyczne.

    – Oj tak. Seks z panią był nieziemski.

    Uśmiechała się i przytuliła się do mnie. Leżeliśmy tak przez kilka minut trochę zmęczeni.

    Poleżałem wtulony w nią jeszcze tak kilka chwil. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Spojrzałem na zegarek, dochodziła 23. Musiałem niestety wracać do domu.

    Czule się z nią żegnając, udałem się w stronę domu.

    To były najlepsze korepetycje w moim życiu.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sexowny wujek 1

    Skończyłem 27 lat. Przelotnie spotykałem się z dziewczynami. Chodziłem z nimi, jak musiałem iść na wesele w rodzinie. A potem znów szukałem przygody w przelotnych spotkaniach z facetami. W rodzinie nie szukałem jednak radości z seksu. Jednak miałem wujków, którzy bardzo mi się podobali. Kilku kuzynów i kumpli. Z nimi byłem jednak na dystans, by nie siać zgorszenia po rodzinie.

    Nadeszło lato i zostałem poproszony na odwiedziny cioci Agnieszki i wujka Janka. To ten seksowny wujek. Brunet z gęstym czarnym zarostem. Często nosił króciutki zarost wygolony na szyi. Taki 3 do 4 mm. Bujną fryzurę dobrze układających się włosów. Układały się jak chciał. Czarne oczy. Nie mogłem odmówić.

    Miałem mieć u nich bazę wypadową ze Złotoryi na pobliskie szlaki. Oni też mieli urlop i tak odpoczywaliśmy pierwszy dzień. Nocą była burza i na ich altance wiatr zerwał dach. Zaproponowałem, że pomogę wujkowi i wspólnie naprawimy.

    Pojechaliśmy na działkę z narzędziami. A widok miałem piękny. Wujek w szortach, bez koszulki pokazywał się z pięknej strony. Zawsze był sportowcem. Ma dużo trofeów. A najlepiej widać to po jego ciele. Szczupły dość wysoki. Porośnięty włosami na ciele, które jak zwiewny przezroczysty jedwab zasłaniały a jednocześnie uwypuklały piękno ciała. Tylko szorty zasłaniały to co liczyłem zobaczyć. Nic się nie odznaczało.

    Po dokupieniu paru rzeczy, oraz alkoholu i kiełbasek wujek wrócił. Byliśmy głodni, a końca pracy nie było widać. Zrobiliśmy sobie grilla i wypiliśmy po piwku na początek. Co prawda, wichura i uszkodzenia to nieszczęście, ale cieszyłem się że w jego towarzystwie mogę przebywać.

    Było późno i zapytał, czy mogę z nim przenocować w altanie. Wtedy sobie wypijemy i pogadamy. Zgodziłem się z radością. O dwudziestej pierwszej było posprzątane. Żona zawiadomiona, żeby się nie martwiła. Na działce była toaleta kompostująca. I prysznic pod chmurką. Wręczył mi ręcznik i zapytał, czy możemy wziąć razem prysznic. Umyjesz mi plecy, bo czuję jakby coś po niuch chodziło. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałem. Obawiałem się, czy dam radę się maskować przy jego widoku. Ale się zgodziłem.

    Weszliśmy do osłoniętej deskami przestrzeni. Na ziemi leżała plastikowa kratka. Był tam przedsionek, jakby przebieralnia, a z boku prysznic zasilany z beczki. Zdejmowałem ubranie i wieszałem na haczyku. Wujek też tak robił. Staliśmy bokiem do siebie. Gdy zsunął szorty z bokserkami musiałem odwrócić głowę. To było silniejsze. Nie zareagował. Jego penis sporych rozmiarów zwisał dostojnie. Włosy wokół penisa i krocze miał porządnie przycięte. I to był widok, który wywołał u mnie wzwód. Ten zajebisty styk trójkąta podbrzusza u góry zwieńczony sześciopakiem a u dołu kończył się przepięknie dyndającym fiutem i ślicznym worem z jajami.

    Stałem obok niego nagi i czułem jak mi staje. Weszliśmy pod natrysk. Liczyłem że woda będzie chłodna i ostudzi mnie nieco. Woda była ciepła, bo dzień był ciepły. Myliśmy się stojąc naprzeciw siebie. Zerkał na moją twarz i coś mówił. Usłyszałem tylko prośbę bym umył mu plecy. Podał mi mydło i odwrócił się prosząc jeszcze bym zrobił to dokładnie. Stał tyłem i widziałem każdy jego mięsień od karku, przez tułów, pośladki aż do palców u stóp. Dotykałem jego karku dłońmi i mydłem, gładziłem starając się zajmować się obszarem ramion. A mój penis stanął na maksa. Starałem się nie dotykać nim jego ciała. Ale co jakiś czas dotykałem jego pośladków. Wtedy impuls unosił go i naprężał jeszcze mocniej. Wydawało mi się że mi rośnie z każdym dotknięciem, jak nos Pinokia.

    Woda ledwie kapała, by jej zaoszczędzić. Myj mi całe plecy, poprosił a nie tylko barki. To była rozkosz. Ale jak wytłumaczę mój wzwód? Zjechałem niżej.

    Myłem mu plecy barki i nie mogłem się tym nacieszyć. A on znów się odezwał, zjedź niżej, coś mnie tam swędzi. Niżej są już tylko pośladki, pomyślałem. Ale spełniłem prośbę. Teraz dotykałem pięknych pośladków i zastanawiałem się, czy następnie będzie kazał myć mu krocze?

    Po chwili odwrócił się. Jego penis sterczał jak mój. A że staliśmy blisko, to penisy się dotknęły. Nie zareagował. Nic nie skomentował. Kazał mi się odwrócić, by i on mógł mi umyć plecy.

    Zaczął jak ja od barków i bez proszenia schodził coraz niżej. Wracał wyżej podnosił mi ręce i mył pod pachami. Potem mydlił pośladki niby przypadkiem jedną ręką dotykał sutka a drugą jąder. Bardzo mnie podniecił. W końcu stwierdził, no starczy, bo na rano wody nam zabraknie. Owinęliśmy się ręcznikami i weszliśmy do domku. Było tam światło z akumulatora. Nie było bardzo jasno, ale przyjemnie. Siedzieliśmy naprzeciw siebie na krzesełkach. Na stole stał mocny alkohol i kiełbaski. Polał i wypiliśmy. Niby rozmowa toczyła się na tematy domku, ale nadal obaj lustrowaliśmy swoje ciała. Nie opadał mi. Jemu też sterczał.

    Polał i wypiliśmy. Zagryzaliśmy kiełbasą i patrzyłem jak oblizuje tłuszcz ze swych palców. Robił to tak namiętnie jakby mnie prowokował. Alkohol rozluźnił mnie i zakręciło mi się w głowie. Postanowiłem pochwalić go za wygląd. Jesteś bardzo seksownym facetem, skomentowałem. I poczułem, że to niezręczny komentarz. Tak uważasz? Dzięki. Wiesz, to że mi stanął to przez brak seksu. Ciotka ma te dni. Wtedy muszę sobie sam radzić. Wydawało się, że ściemnia.

    A co wtedy robisz? Zapytałem umocowany odwagą alkoholu. A on rozłożył ręcznik ukazując się nago i chwycił się za penisa. A poruszając nim odpowiedział. Sam się zaspokajam. I robił to dalej.

    -A jeśli masz ochotę, bo też widzę, że ci nie opada, to zróbmy to razem.

    I polał. I wypiliśmy. I poczułem jeszcze większy przypływ odwagi. Rozłożyłem ręcznik i też powoli sobie masowałem.

    A są tu jakieś chusteczki? Zapytałem. Tak. Podsunął ręcznik papierowy. Patrzyliśmy na siebie. Rozkoszowałem się jego widokiem. Ta piękna twarz, piękne ciało. Spory fiut. I nagle zapytał:

    Czy mógłbym spróbować twoją spermę?

    Tak, odpowiedziałem. A ja twojej mogę. Dodałem już bez skrępowania.

    W kącie stała kanapa. rozłożył ją i przyjęliśmy pozycję 69. Teraz to był widok. Byłem przy nim. Trzymałem jego fiuta i wkładałem sobie w gardło. Nabijałem się na niego. On postępował tak samo. Nie bawiliśmy się długo, może dwie minuty i nasza sperma zalewała usta partnera. Wujek spijał wszystko i łykał. Ja też łykałem do końca. Wylizaliśmy sobie dokładnie, ale znów zaczął mi stawać. Jemu też. Zapytał: Powtórka?

    Z przyjemnością. Odpowiedziałem i znów lizaliśmy sobie nawzajem.

    Tarzaliśmy się będąc raz na spodzie, raz na górze. Aż do finału. Ale po wszystkim wujek przylgnął do moich ust. Miał w nich moje nasienie. Całował mnie mieląc w moich ustach językiem. Nasz namiętny uścisk i pocałunki z nasieniem podniecały nas nadal mocno. A całował tak namiętnie. Już samo to, rozpalało we mnie radość i namiętność.

    Gdy nieco ochłonęliśmy, nadal leżeliśmy nadzy. Nasze rozmowy zeszły na mocno gejowskie tematy. Dowiedziałem się, że wujek jest właściwie bi. Zatem zapytałem czy ma ochotę na mój otworek. Pomysł bardzo mu się spodobał. I jeszcze tej nocy mnie wyruchał. Czułem się świetnie. Tego nie mogłem się po nim spodziewać.

    Obudziliśmy się po ósmej nadzy na kanapie. Wtuleni. Leżałem przed nim a on za mną z penisem między moimi udami. Odwróciłem się nieco by go pocałować. A całując się namierzał moją dziurkę. Rozluźniłem zwieracz i pozwoliłem mu się wsunąć. Nasze ruchy doprowadzały nas do rozkoszy. Namiętne całowanie potęgowało tę rozkosz a gdy wtulał się we mnie czułem jak mocno drga jego penis, Wylewał we mnie swoje nasienie dysząc namiętnie. A gdy opadł z sił nadal całowałem jego twarz. Wyszedł ze mnie położył się na plecach i uniósł wysoko stopy. Śliną zwilżył sobie odbyt. I z niegrzeczną miną zapytał:

    -No co, nie masz ochoty na wujka? Wyruchaj mnie proszę. I zlej się we mnie.

    Założyłem jego łydki na swoje ramiona i wycelowałem. Patrzyłem oto na pięknego mężczyznę w wieku około 30 lat. Miał więcej, ale nie wyglądał na starego. Wchodziłem w niego i podziwiałem jego giętkość. Zanurzałem się w nim coraz głębiej. Teraz byłem pewien, że nie raz to robił. Tym razem mocno wyeksploatowany dymałem go długo. Przewracałem na różne strony. Ruchałem go jakby to miał być ostatni raz. Delektowałem się tym pięknym ciałem aż do wielkiego orgazmu. Byłem mu wdzięczny za to, że mnie sprowokował. I za to że zaproponował i dał się sobą nacieszyć. Leżałem na nim w pełni spełniony.

    Po dłuższej chwili zaproponował wspólny prysznic. Znów myliśmy się wzajemnie, namiętnie. Całowaliśmy się i podziwialiśmy się nawzajem.

    A jakby tego było mało, zaproponował męską wyprawę bushcraftową we dwóch. Wszyscy wiedzą, że survival, to jego obecne hobby. Oczywiście się zgodziłem. Ale o niespodziankach teraz nie napiszę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Komentarze bardzo motywują. Zostaw, proszę.

  • Grajmy wiec, czyli partia pokera (1)

     

    Wakacje między podstawówką i liceum, gorąco a my co ranek na basen albo nad jezioro. Dobrze nam płynął czas, znaliśmy się i przyjaźniliśmy prawie całą podstawówkę. Ale te wakacje były specjalne. Szliśmy do różnych szkół i pewnie nasze kontakty nie miały być już tak intensywne. Krzysztof był wyższy ale wciąż narzekał że za wolno się rozwija. Patrzył z zazdrością na moje włosy na klacie i wciąż powtarzał, że u niego to jakoś wolno idzie.

    Akurat tego dnia pogoda była paskudna, zimno i co chwila padało.  – przyjdź do mnie, zaproponował Krzysztof. Posiedzimy, posłuchamy muzy, pogadamy. I tak nie miałem co robić, jak to w wakacje. Spodnie, kurtka buty i w drogę.

    Muzyka, radio, tv. Ot wakacyjna nuda. Dzwonek do  drzwi. Krzysztof otworzył, po chwili wszedł Darek, wesołek z sąsiedztwa. Znałem go przelotnie i w sumie lubiłem, dlaczego się razem nie ponudzić.

    Gadka, szmatka, głównie o męczącej nudzie.

    Darek wrócił świeżo z jakiegoś obozu i opowiadał co na nim porabiał. No w każdym razie bawił się wesoło

    – A wiecie, że pierwszy raz grałem w pokera? I to jakiego?

    – no ciekawe?  spytałem grzecznie – co mnie karty obchodzą

    – rozbieranego – roześmiał się triumfalnie

    Fakt, słyszało się o takich zabawach, ale zawsze sądziłem że to tylko legenda, taka jak ta o wspólnym waleniu konia na wyścigi czy kolegach którzy lubili sobie wzajemnie ulżyć,

    Opowiedz – powiedział Krzysztof. Powiedział to jakimś dziwnym głosem, no takim go nie znałem. A może teraz tylko sobie te wspomnienia ubarwiam?

    Darek opowiadał z pasją, właściwie czułem się jakbym tam siedział i z nim grał.

    Krzysztof wstał bez słowa, za chwilę wrócił z pudełkiem. W środku były karty.

    – No to pobawmy się

    Darek się ucieszył, powiedział no pewnie, a ja jakoś nie czułem się z tym najlepiej, karty mnie nie bawiły nigdy, a do tego, no cóż miałem wrażenie, że Krzysztof coś za bardzo tej gry chce, po co?

    Pierwsze rozdanie, drugie, trzecie, nie szło mi najlepiej. Raz lepiej raz gorzej, O dziwo najgorzej szło Darkowi. I to  w końcu jemu przyszło zdjąć majtki. Został nago, ale wcale się nie przejmował wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że o niczym innym nie marzył.

    A ja? No cóż. Patrzyłem na Darka i jakoś nie mogłem się opanować, siedziałem w samych majtkach i za nic nie mogłem opanować erekcji. Jak on pięknie wyglądał.

    Gramy czy nie?  Głos Krzysztofa trącił irytacją. Jemu to naprawdę się podobało.

    Kolejne rozdanie i już nie tylko Darek został bez gaci. Krzysztof grał z jakąś wielką determinacją i wprawą.

    Darek nago, ja nago i on w tą kupką naszych ciuchów. Roześmiany, ale jakiś taki inny.

    – No i co dalej, nie macie już o co grać, co robimy dalej, Darek, co dalej? – Krzysztof wyraźnie miał ochotę na coś więcej. Coś więcej, ale co?

    O co ci chodzi? Spytałem zastanawiając się do czego ta zabawa ma prowadzić. Z jednej strony trochę się wstydziłem, bo jak długo można paradować bez gaci, z drugiej ta erekcja i ten nagi Darek obok.

    Zróbmy tak, jak chcecie grać dalej to umówmy się tak, że jak przegracie jeszcze trzy razy to chcę zobaczyć jak walicie, albo spróbujcie się odegrać.

    Cóż, gdyby nie ta erekcja, gdyby nie Darek ubrałbym się i poszedł do domu, ale tak.

    – No cóż, grajmy dalej.

    Nie wiem jak on to robił, ale po chwili i ja i Darek mieliśmy na kartce po trzy kreski…

    – No, na co czekacie – Krzysztof miał teraz głos nie znoszący sprzeciwu.

    Cóż było robić, było mi wstyd i głupio. Nie wiedziałem co robić. Ale Darek się nie wahał. Rozłożył nogi i zaczął sobie robić dobrze, zero krępacji, pełna radość. Patrzyłem jak zaczarowany – – Mikołaj! – Krzysztof nagle zrobił się stanowczy – nie gap się, do roboty

    Spojrzałem na Darka i zacząłem kopiować jego ruchy, tyle że on po kilku chwilach uniósł nogi i drugą ręką zaczął się pieścić po dziurce. Znów patrzyłem, czyściutka, gładka i nagle

    No, nawet nie czułem, że ta chwila nadchodzi. Trysnąłem, w stronę Darka i chyba dość głośno stęknąłem. Nigdy tak dobrze mi nie było. Krzysztof śmiał się jakoś tak gardłowo, Darek obsługiwał się z jakimś namysłem i wprawą, a ja siedziałem na dywanie i myślałem co tu właściwie się stało.

    Darek opuścił nogi, rozłożył się na plecach, wygiął się w łuk, głośno jęknął  ‘O kurwa” i wystrzelił przed siebie. Wstał poszedł do łazienki, wrócił z rolką papieru, powycierał wszystko co z nas wyleciało, szybciutko się ubrał, powiedział cześć. Trzask drzwi i tyle go widzieli.

    Podniosłem się, pozbierałem swoje ciuchy, zacząłem się ubierać. Krzysztof spojrzał  na mnie i wciąż tym samym, innym głosem powiedział

    – Chyba mnie tak teraz nie zostawisz?

    – To znaczy?

    –  Darek sobie ulżył, ty też, a ja?

    – No przecież wygrałeś, mało ci?

    – No mało, ja też chcę

    – No to na co czekasz?

    – Nie na co, tylko na kogo

    – To znaczy?

    – Zaczekaj… jak on się szybko rozebrał, jak wielką i twardą miał erekcję.

    Wygolony – spytałem, a głos uwiązł mi w gardle

    – Nie, on po prostu taki jest, patrz teraz na mnie

     To już drugie walenie, na które dziś patrzyłem, z coraz większą ciekawością dodajmy

    Jak on to pięknie robił, na chwilę otarł się o mnie i wtedy poczułem coś zupełnie nowego. Jakąś targającą ochotę na spełnienie. I znów miałem erekcję

     

    . Krzysztof to zauważył, najpierw złapał mnie za rękę lekko do siebie przyciągnął. – Zróbmy to sobie nawzajem, proszę – Teraz w głosie nie było już stanowczości, tylko prośba.

    Złapał mnie i zaczął masturbować, nawet się nie zastanawiałem i zacząłem robić to samo. Jeszcze chwila i Krzysztof jęknął i poczułem na ręku ciepły płyn.

    Nie przestał, dalej nade mną pracował, jakoś mocniej się do mnie zbliżał. Teraz już dokładnie wiedziałem co się ze mną dzieje. Zbliżałem się do szczytu i wcale się nie wstydziłem. Teraz dyszałem coraz szybciej a Krzystof spojrzał mi w oczy.

    Teraz – wystękałem i wylałem mu na rękę kilka kropel.

    Ale zabawa, co? Krzysztof nie wstydził się wcale.

    Przy drzwiach powiedział tylko, że to nie koniec wakacji i musimy te zabawy jakoś uporządkować

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mikołaj Leśniak
  • Fryzjer

    Justyna chwyciła drzwi i silnie pociągnęła do siebie. Drzwi do salonu fryzjerskiego się otworzyły. Wewnątrz słychać było muzykę wydobywająca się z głośników. Weszła do środka zdecydowanym krokiem kierując się w stronę fotela. Każdy jej krok słychać było wyraźnie, gdy czarne szpilki uderzały w lśniącą gresową posadzkę. Justyna była spóźniona i fryzjer już na nią czekał, więc tylko spojrzała, powiedziała “przepraszam”, i usiadła wygodnie na fotelu przed lustrem. Jej krótka, zwiewna sukienka ledwo zakrywała uda. Tomek, jej fryzjer, delikatnie chwycił za jej włosy i odchylił głowę do tyłu, opierając ją o swoje ciało. Oparł ją, umyślnie lub nie, o swojego penisa. Wyczuła go od razu, choć z początku nie domyśliła się. Penis był wyczuwalnie twardy. Dopiero, gdy poczuła jego delikatny ruch, wiedziała, na czym spoczywa jej głowa. Poczuła delikatne ciepło napływające do jej cipki. Po chwili uniósł jej głowę do góry i, patrząc na nią przez lustro, spytał: – Czy tak, jak zwykle? Justyna zawsze układała fryzurę w ten sam sposób od dość dawna i pytanie, które zadawał Tomek, było zwykle formalnością. Miała odpowiedzieć “tak”, lecz nagłe podniecenie tak namieszało jej zmysły, że niespodziewanie rzuciła: – Nie, dziś coś innego. Tomek był lekko zaskoczony tą odpowiedzią. Od dłuższego czasu miał na nią ochotę i czekał na odpowiedni moment. Ten przyszedł bardzo niespodziewanie. Nie marnował czasu i odpowiedział: – Super, w takim razie zapraszam cię na kanapę w drugiej części salonu. Pokażę ci katalogi fryzur i coś zaproponuję. Była podekscytowana. Co prawda nie planowała tak długiej wizyty u fryzjera, ale nie miała żadnych planów. Myśl o tym, że gdzieś oboje idą, była zarówno zaskakująca, jak i zachęcająca. Wstała z fotela i ruszyła za nim. Spoglądała na jego zgrabny tyłek i umięśnione ramiona. Otworzył drzwi do drugiego pomieszczenia. Justyna nie wiedziała nawet, że taki pokój istnieje. Pomieszczenie było nieduże, pozbawione okien. Na środku stała kanapa i stolik, podłogę zdobiło kilka doniczek z kwiatkami, a ściany kilka czarno-białych zdjęć. Gdy weszli do środka, Tomek zamknął drzwi. – Rozgość się. Masz ochotę na coś do picia? – zaproponował. Skinęła głową i dodała: – Kawę już piłam, może być woda. – Woda – Tomek zatrzymał się i odwrócił. – Mam wodę, ale myślałem, że może miała byś ochotę na kieliszek prosecco. Jesteś naszą stałą klientką, więc masz obsługę VIP. Justyna jeszcze bardziej się zdziwiła i bez dłuższego namysłu odpowiedziała: – Poproszę. Przystojny fryzjer zniknął na chwilę za drugimi drzwiami. Była wyraźnie podekscytowana całą sytuacją. W głowie miała już tylko jedno – twardego penisa Tomka. Siedząc na miękkiej, wygodnej kanapie, zaczęła oglądać zdjęcia na ścianie. W przeciwieństwie do obrazów na głównej sali, które przedstawiały znane twarze i modne fryzury, tu wisiały subtelne, kobiece akty. Zastanawiała się, co będzie dalej. Postanowiła rozgrzać atmosferę jeszcze bardziej. Ściągnęła z siebie rozpinany sweterek, odsłaniając w całości sukienkę. Sukienka była lekka i zwiewna, na cienkich ramiączkach. Szeroki dekolt eksponował jędrne piersi, oprawione niczym w ramce. Po kilku chwilach wrócił Tomek, trzymając w ręce kieliszek prosecco. Pochylił się nad kawowym stolikiem, stawiając go. Jego wzrok automatycznie powędrował w stronę jej dekoltu. Zgodnie z jej planem, więc nie umknęło to jej uwadze. – Rewelacyjna sukienka – rzucił, podkręcając atmosferę. – Świetnie podkreśla twoje kształty. Chyba już wiem, jaka fryzura będzie najbardziej odpowiednia, abyś wyglądała w niej jeszcze bardziej szałowo. Justyna zamilkła. Wiedziała, że rozpoczęła grę, która zmierza w jednym kierunku. Po krótkim milczeniu założyła nogę na nogę i odpowiedziała, niby beznamiętnie: – Dzięki. Tomek wyczuwał, że wszystko zmierza w jednym kierunku, ale nie chciał się z tym spieszyć. Wiedział, że musi to dobrze rozegrać, aby jej nie spłoszyć. – Pójdę po katalog z fryzurami i dobierzemy coś szałowego – mówiąc to, odwrócił się i poszedł po katalog, zostawiając ją samą. Sięgnęła po kieliszek. Chciała wziąć małego łyka, ale emocje wzięły górę i od razu wychyliła całość. Dopiero odstawiając go, zorientowała się, co właśnie zrobiła. Czuła, że traci nad sobą kontrolę, którą przejmowało jej napalone ciało. Nigdy nie miała takich przygód, ale tym razem to było od niej silniejsze. Wstała, podciągnęła sukienkę, i ściągnęła z siebie majtki, chowając je do torebki. Zupełnie nie miała ochoty wychodzić z pokoju bez seksu z Tomkiem. Po chwili wrócił do niej. Usiadł na przeciwko, kładąc na szklanym stoliku katalog. Odsłonił stronę, pokazując fryzurę, o której myślał. Udawała, że skupia się na fryzurze, jednak w głowie miała zupełnie co innego. Rozchyliła lekko kolana, aby mógł zobaczyć to, czego nie powinien. Rękę skierowała na stolik, tak, by jego wzrok musiał paść w to konkretne miejsce, wyciągając wskazujący palec przesunęła go po szklanym blacie w kierunku katalogu. Tomek nie potrzebował, aż tak silnego zaproszenia. Gdy tylko rozchyliła nogi, zauważył, że pod sukienką nic nie ma. Ujrzał jej ślicznie wygoloną, smukłą cipkę. Spojrzał Justynie w oczy i nie miał już żadnych wątpliwości. – Chyba jesteś mocno spragniona, szybko Ci poszło z tym prosecco – rzucił. Wstał, chwytając kieliszek, podszedł do komody, nalał z powrotem do pełna, i przyniósł. Tym razem nie postawił kieliszka na stoliku, lecz podał bezpośrednio do ręki, siadając obok niej. Gdy chwyciła kieliszek, on odchylił włosy z jej szyi. Spojrzał jej w oczy. Masz zajebistą szyje. Włosy powinny ją odsłaniać. Po tych słowach położył lewą dłoń na jej gardle i delikatnie zacisnął, na tyle mocno, by poczuła jego siłę, ale nie na tyle, by czuła dyskomfort. Następnie zbliżył do niej swoje wargi i wysunął język, który zaczął wić się po delikatnej skórze, od obojczyka w górę. Jęknęła cicho, a on przygryzł delikatnie płatek jej ucha i szepnął: – Rozchyl nogi. Posłuchała go od razu, czując, jak mokra cipka błaga o więcej. Jego dłoń powędrowała na udo, wywołując dreszcz ekscytacji. Ust nie odrywał od szyi. Druga ręka chwyciła mocno włosy przy samej nasadzie i pociągnęła je do tyłu. – Rozchyl je bardziej, chcę zobaczyć twoją cipkę, kociaku. Rozsuń je tak szeroko, jak zdołasz, i nie waż się ich zamykać. Chcę Cię bezwstydną! Kumasz? Justyna zaczęła rozchylać nogi jeszcze bardziej, pozbawiając się wszelkich hamulców. Sukienka całkiem zsunęła się z ud do góry, nogi miała bardzo szeroko, eksponując całkowicie cipkę. Tomek spojrzał w dół. – Brawo, kociaku – szeptał, sięgając po kieliszek. – Otwórz usta szeroko i wypij do dna. Przystawiając kieliszek do jej ust, zaczął go pochylać tak, by prosecco zaczęło wlewać się do jej gardła. Nie była w stanie wypić wszystkiego w takim tempie, i trochę chłodnego płynu pociekło po kieliszku w dół, na kanapę, na dekolt i odsłoniętą cipkę. Niemal podskoczyła z emocji, gdy zimne krople zrosiły rozgrzana cipkę i spłynęły w dół między piersi. Odruchowo zacisnęła rozwarte uda. Jesteś nieposłusznym kociakiem, nie zamykaj ud – mówiąc to, chwycił jej pierś i ścisnął z całej siły, nie puszczając, dopóki nogi z powrotem nie były szeroko. Wykonywała jego rozkazy posłusznie. Sutki zrobiły się twarde, czuła, jak ocierają się o delikatny materiał sukienki, pragnąc się uwolnić. Gdy Tomek wyczuł je pod palcami, złapał je i mocno ścisnął, dopóki nie wydała z siebie głośniejszego jęku. Oboje spojrzeli w stronę drzwi do salonu. Następnie pochylił się, szybkim ruchem odsunął dekolt i włożył pierwszego sutka do ust, ssąc go namiętnie. To samo zrobił z drugim. Justyna czuła, jak pod jej cipką robi się powoli mokro. Miała ochotę głośno jęczeć, ale wiedziała, że nie może. Jej nogi telepały się lekko, ale z całych sił pilnowała, by ich nie zamykać. W końcu znalazł materiałowy pasek, który trzymał sukienkę na jej ciele i szybkim pociągnięciem rozwiązał go, by następnie zrzucić jej ubranie na podłogę. Siedziała teraz zupełnie naga. Palcami powędrował w dół, do jej mokrej dziurki. Powoli wsunął w nią dwa palce, a ona ujeżdżała je, posuwistymi ruchami miednicy. – Rozepnij mój rozporek, bo zaraz suwak mi pęknie – szepnął. Sięgnęła rękami do jego krocza. Od razu wyczuła twardego kutasa pod dżinsami, z którym miała przyjemność zapoznać się jeszcze na początku wizyty. Teraz był jeszcze twardszy i dopiero mogła poznać jego imponujące kształty. W wyobraźni ta gruba pała już penetrowała jej ciasną dziurkę. Suwak na jego ciasnych jeansach był napięty tak, jakby miał zaraz się rozerwać. Musiała się chwilę pomęczyć, by go rozsunąć. Gdy to zrobiła, sięgnęła do majtek, chwytając w dłoń penisa. Był tak gruby jak pochwyt na drzwiach do salonu. Nie miała ochoty go puszczać. Szybkimi ruchami zaczęła go stymulować. Jednak nie trwało to zbyt długo. Tomek wstał. Zsunął spodnie, po czym pochylił się i chwycił rękami za jej nogi, unosząc je do góry. Zbliżył się i zaczął wchodzić penisem powolutku w jej cipkę. Gdy tylko poczuła go w sobie, jęknęła głośno, po czym zamknęła usta, zagryzając język. To już na pewno można było usłyszeć za ścianą. Zaklęła pod nosem. Już nic na to nie poradzi. Był tak ogromny, że nie potrafiła tego powstrzymać. Miała wrażenie, że zaraz zniszczy jej dziurkę. On nic sobie z tego nie robił, przyspieszył tempa, rozkoszując się każdą sekundą w niej. Nie chciał tego szybko kończyć, chociaż wiedział, że pierwszy strzał będzie szybki. Jego pełne jądra odbiły się jeszcze parę razy od jej pośladków, aż wyjął go w ostatniej chwili, strzelając prosto w jej twarz. Sperma spływała po oczach, nosie i ustach. Od razu miał ochotę jechać dalej. Ona dawała mu się bez gadania, chociaż ta cipka dawno nie miała w sobie czegoś tak dużego. Wypnij się – mruknął, łapiąc dłonią za jędrny pośladek. Posłusznie się odwróciła. Tomek klepnął ja po tyłku dwa razy i zaczął wchodzić w nią z powrotem twardym kutasem, szybko i pewnie. Chwycił jej włosy i szarpnął do tyłu. Gdy kutas penetrował jej dziurkę w zawrotnym tempie, czuła, że zaraz dojdzie. Tomek to wyczuł i przyspieszył tempa jeszcze bardziej. Chwycił ją za piersi, unosząc jej ciało lekko do góry. Czuła, że traci dech, oddając się euforii, zaczęła jęczeć i stękać, już się nie hamując. – Tak, błagam, tak! Nie przerywaj! – wołała. Penis palił jej cipkę, ale tego właśnie chciała. W końcu mięśnie miednicy zacisnęły się i pulsowały w cudownym orgazmie. To nie był koniec. Tomek wysunął penisa i podszedł do niej od przodu, przykładając kutasa do jej ust. – Ssij go! Pokaż mi jak ssiesz! Otworzyła usta i zaczęła go ssać. On zaczął pchać go głębiej, w gardło, hamując dostęp powietrza. Nie przestawała ciągnąć, pomimo łez cieknących po policzkach. On relaksował się, czekając na kolejny przypływ spermy, która w końcu spłynęła prosto do jej gardła. Nie potrzebował nawet chwili, by kutas znowu stwardniał, i tym razem bez ostrzeżenia wpakował go w jej tyłek. Krzyknęła głośno, czując, jak rozwala jej ciasną dupkę, ale ten ból sprawiał jej przyjemność. Palcami sięgnęła w stronę łechtaczki, masując ją szybkimi ruchami. Jej krzyki na pewno musiały dochodzić do klientów, ale teraz nie mogła się powstrzymać. Ból rozpychanego tyłka i ogromna rozkosz łączyły się razem, by skończyć się kolejnym orgazmem. W tym momencie Tomek trysnął w jej tyłku, chwycił ją za włosy, kończąc zdaniem: Nie warto ich ścinać. Najlepiej jak je tylko podstrzyżemy i ułożymy po staremu. Popatrzyła na niego i skinęła grzecznie głową, nie była już w stanie wydać z siebie głosu. – Ogarnij się, za 10 minut wezmę się za twoje włosy – powiedział już normalnym tonem, stojąc zupełnie nago na środku pomieszczenia. Założył spodnie, zapiął pasek, i wyszedł do sali. Justyna jeszcze przez chwile leżała nago, zanim odzyskała siły, by się podnieść. Chwyciła sukienkę z podłogi i zarzuciła na siebie. Poprawiła lekko włosy, po czym weszła do sali. W salonie było zupełnie zwyczajnie. Słychać było muzykę, każdy był zajęty sobą. Może druga sala była specjalnie wygłuszona, a może wstydzili się zareagować na to, co chwilę temu słyszeli. Wolała się nie domyślać. Dla niej ten widok był surrealistyczny po takim bzykanku, jakie przed chwilą przeżyła. Przyspieszyła kroku i usiadła na fotelu, tym samym, na którym siedziała jeszcze niedawno. Tomek podszedł do niej i powiedział zwyczajnym tonem: – Zaczynamy – po czym zaczął podcinać włosy, zupełnie jakby nigdy nic. Ona jednak zupełnie nie myślała o włosach. Każdy dotyk jego męskich rąk przenosił ją wyobraźnią do pokoiku obok, z którego najchętniej w ogóle by nie wychodziła. Wszystkie jej dziurki nadal paliły ją po twardym kutasie, ale chętnie pozwoliłaby mu zrobić to ponownie, i ponownie, i jeszcze jeden raz

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Zdrada cz. III

    Następne dni mijały zwyczajnie, mój romans z szefem jak by trochę wygasł. Przyznam, że trochę brakowało mi emocji, ale też mieliśmy sporo pracy. Tego dnia chciałam wcześniej wyjść, ponieważ miał po mnie przyjechać mąż. Przez szklane drzwi w moim biurze widziałam, że szef idzie z kimś do biura na górze. Po około 20 min zadzwonił i poprosił, żebym przyniosła kawę. Więc wstałam i poszłam do expresu, wzięłam tacę dwie filiżanki i poszłam, na gorę. Zapukałam, usłyszałam szefa, jak mówi wejdź, proszę.

    Szef siedział na fotelu a ten facet na kanapie. Z rozmowy wynikało, że mówią o zamówieniu. Po cichu pomyślałam sobie, że teraz będzie jeszcze więcej pracy. Podeszłam do stolika i podałam kawę. Następnie odwróciłam się i skierowałam do drzwi. Jak wychodziłam, szef zapytał do, której dziś zostaje, odpowiedziałam, że kończę ostatnie zlecenie, a o 16:00 mąż przyjeżdża po mnie i wyszłam wróciłam do pracy.

    Po około 15 min skończyłam, wyłączyłam komputer, kiedy wszedł szef z tym facetem, już miałam wychodzić. Szef powiedział, że dobrze, że jeszcze jestem, bo chciał, żebym poznała nowego klienta. Spojrzałam na niego, to był wyskoki facet w średnim wieku. Podszedł do mnie i się przedstawił, dodając, że słyszał o mnie wiele miłych rzeczy.
    Trochę dziwnie to zabrzmiało, nastała niezręczna cisza. Powiedziałam, że za chwilę przyjedzie mąż. Szef odpowiedział tylko, ze mąż na pewno zaczeka. Jednocześnie jego dłoń spoczęła na mojej pupie. Wiedziałam o co im chodzi ale coś mi mówiło, że tym razem nie powinnam. Chciałam odmówić, ale szef nic z tego sobie nie robił. Chwycił mnie za dłoń i powiedział, żebym poszła z nimi na górę. Szef pewnym ruchem nie czekając na mnie co odpowiem złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Chwile później byliśmy u szefa w biurze.

    Szef stanął przede mną i podniósł mi spódnicę do góry. Poczułam dłonie nowego klienta, jak gładziły moje pośladki, W tym czasie szef rozpinał mi już bluzkę Podeszliśmy do kanapy, panowie zaczęli się rozbierać, podeszli do mnie obaj mieli naprawdę pokaźne rozmiary swoich penisów. Najpierw w moich ustach wylądował penis tego faceta w tym czasie szef rozbierał mnie. Jak byłam już naga położyli mnie na kanapie i teraz ssałam szefowi a ten drugi którego imienia już zapomniałam lizał i ssał mi cipkę. I wtedy zaczął dzwonić mój telefon, nie zwracałam na niego uwagi ale szef podszedł i wyjął mój tel ze spodni mówiąc, twój mąż dzwoni. Ściszonym głosem powiedziałam, ze później od dzwonie. Po chwili rozległ się drugi dzwonek, znowu mój mąż. Chciałam wstać, ale nie pozwolili mi. Szef odebrał i przyłożył mi telefon do uchą, usłyszałam głos męża.

    “kochanie już jestem”

    Cześć AAA jęknęłam mimowolnie, mimo, że starałam się trzymać normalny ton głosu. Mąż zapytał czy wszystko w porządku, bo mam dziwny głos.
    Musiałam uspokoić oddech, bo w tej chwili klient wkładał mi swojego kutasa z lekkim uśmiechem na ustach patrzył na mnie. Chyba podobało mu się, że po drugiej stronie telefonu jest mój mąż. położyłam dłoń na ustach, żeby nie wydać żadnego jęku. Ale musiałam coś odpowiedzieć.
    “Taaak kochanie zaraz będę ” Klient jak by wiedział, kiedy zamierzam odpowiedzieć mężowi, bo wszedł głęboko. Mój głos coraz bardziej przypominał jęki niż rozmowę i z każdym słowem było gorzej.

    “Kochanie na pewno wszystko w porządku”

    Chciałam odsunąć telefon od ucha, ale szef cały czas trzymał i nie pozwalał z nerwów i podniecenia zaczęłam coraz głośniej oddychać, Mąż cały czas zadawał pytania, co się dzieję. a ja jak tylko chciałam odpowiedzieć z moich ust wydobywały sie jęki.

    Wszystko, aaach w porządku, Czekaj aaaaż wyjdę.

    Szef w końcu się rozłączył. Wsadził mi swojego kutasa do ust. Po chwili odwrócili mnie w pozycję na pieska, teraz szef rżnął mnie od tyłu a w moich ustach był kutas nowego klienta. Rozległ się znowu dzwonek mojego telefonu. Tym razem szef już nie odebrał, czułam, że dochodził. Jego ruchy były coraz mocniejsze, jednocześnie posuwając mnie coraz mocniej, kutas klienta coraz głębiej lądował w moich ustach. Już dłużej nie mogłam być cicho zaczęłam jęczeć z rozkoszy.
    Przyszedł czas na wytrysk, poczułam jak sperma wypełnia moje usta. Musiałam przełknąć dopiero przy drugim spuście wyjął mi go z ust na tyle, że cześć spermy trafiła na moje usta, ale po chwili i tak miałam go w buzi. Szef wyszedł z mojej cipki i powiedział, że teraz jego kolej. Jedną dłonią trzymałam kutasa klienta, kiedy szef powiedział, żebym wysunęła języczek chwilę później strzelił mi prosto w usta.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    BR
  • Prawdziwa „sissy” musi byc dziwka.

    Od dwóch lat jestem “sissy” moje Pana Jacka. Długo szukałam swojego miejsca, ale w końcu się udało i mogę spełniać się w swojej uległości. Oboje prowadzimy normalne życie, a nasz mały sekret daje odetchnąć od codzienności.

    Nasze spotkania to eksplozje perwersji i namiętności. Mój Pan dba o to żebym nie zapomniała że mój los zależy tylko od niego i nie mam prawa decydować o sobie, szczególnie jeśli chodzi o przyjemności. Odkąd jesteśmy razem ani razu nie mogłam używać swojego penisa do osiągnięcia orgazmu. Najczęściej jest zamknięty w klatce, a nawet jeśli nie pozostaje raczej bezwładny. Jednak psychiczne zniewolenie jest silniejsze niż sznury i kajdany.

    Zostałam wytresowana żeby moją przyjemnością było zaspokajanie mojego Właściciela, co zresztą robię z dużym zaangażowaniem. Uwielbiam obciągać swojemu Panu i czuć jego ciepłą spermę spływającą do gardła. Na pstryknięcie palcami wystawiam dupkę do ruchania, a najbardziej lubię jak Pan pozwoli mi się ujeżdżać, wtedy jego Penis jest naprawdę głęboko a ja kołysząc się mogę wpychać go coraz głębiej.

    Chociaż jestem w pełni spełnioną suką do pełni mojego poniżenia brakowało tylko ostatecznego zeszmacenia się, czyli dawania dupy z pieniądze. Nie musiałam długo namawiać swojego Pana a wręcz spodobał mu się ten pomysł. Nawet mnie pochwalił za chęć złamania ostatecznej granicy.

    Za pierwszym razem byłam bardzo zestresowana i miałam motyle w brzuchu. Moim klientem był starczy facet z portalu ogłoszeniowego, który zapłacił 1000 zł za noc ze mną. Spotkanie odbyło się w wynajętym mieszkaniu na skraju miasta i tyło totalnym szaleństwem.

    Mój klient poprosił żebym przyszła przebrana za uczennicę. Ubrałam białe pończochy samonośne, czerwoną mini w kratę, czerwony top i różową perukę. Drzwi otworzył Pan koło 60-tki. Od razu usiadł w fotelu i powiedział;

    – choć tu ty mała dziwko, byłaś bardzo niegrzeczna.

    Po zrobieniu kroku krzyknął:

    – na kolanach i kręć tyłkiem.

    Trochę się bałam bo był bardzo stanowczy, ale nie było odwrotu.

    – Tatusiu, byłam niegrzeczna, co mogę zrobić żebyś się nie gniewał.

    – podejdź i pocałuj Tatusia.

    Długi i namiętny pocałunek trochę mnie rozluźnił i zaczęłam majstrować ręką przy rozporku.

    – widzę że córeczka wie co Tatuś lubi, teraz grzecznie obciągniesz mi po same jaja.

    Pokiwałam głową i wzięłam się do lizania pały, a że jestem w tym dobra szybko wyssałam z niego soki.

    Jak trochę odpoczął, postawiłam go ustami do pionu, klęknęłam na łóżku i wypięłam dupkę. Zerżnął mnie dość ostro, chociaż krótko. Potem kazał klęknąć na krześle i tak mnie związał. Ruchał mnie na przemian to kutasem, to wibratorem. Powiedział że rozwiąże mnie dopiero jak dojdę. Zajęło mu to prawie godzinę ale w końcu doprowadził mnie do orgazmu. Rozwiązał mnie i kazał wypierdalać bo jest zmęczony.

    Wróciłam do mojego Pana i w zębach przyniosłam 1000 zł. Jacka chyba też podjarała ta sytuacja bo ruchał mnie tej nocy kilka razy.

    – no i co wolisz obcego kutasa czy mojego?

    – mój Panie jestem Twoją dziwką i twój kutas jest najwspanialszym ze wszystkich. Tylko służąc Tobie jestem spełniona. Ty decyduj, jak rozkażesz będę tylko dla Ciebie, a jak będziesz chciał mnie sprzedawać jako worek na spermę, zrobię wszystko żeby nie przynieść Ci wstydu.

    – dobrze, widzę że masz prawidłową motywację, będziesz dobrą kurewką, a trening na innych kutasach ci nie zaszkodzi.

    Dalej poszło już z górki kolejne ogłoszenia i kolejne spotkania. Mieszkania, hotele, parkingi. Klienci byli różni. Starzy, młodzi, romantyczni, perwersyjni i totalne zboki. Zgodnie z obietnicą nie przyniosłam wstydu mojemu panu i każdy wychodził zadowolony. Wszystkie zarobione pieniądze oddawałam swojemu Panu, w końcu nie robiłam tego dla zysku tylko dla umocnienia swojego zniewolenia.

    Przez rok obsłużyłam tylu facetów że jest to wręcz nieprawdopodobne. To były naprawdę niezapomniane chwilę. Ilość kutasów które penetrowały moje sucze ciało była imponująca, a ilość wlanej we mnie spermy nie zmieściła by się w cysternie.

    Życie dziwki jest super, brakowało mi tylko koleżanki z którą mogła bym się podzielić swoimi emocjami…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mona Sissy
  • Nie-zwykla Rodzina cz 33. – Prysznic z mama

    Szykowałem się właśnie aby wziąć poranny prysznic. Wstałem z łóżka, oczywiście będąc nagi. Razem ze mną wstał mój kolega. A tam to nic takiego. Albo sam opadnie, albo go potem strzepie. Nie czekając wyszedłem z pokoju. Jednak zanim udałem się do łazienki, musiałem się czegoś napić. Miałem jakąś suchotę w ustach. Nie chciałem wracać do pokoju, więc wykorzystując to że wszyscy spali, nago zszedłem na dół do kuchni. Po napiciu się soku z lodówki, zmierzałem z powrotem na górę w kierunku łazienki.

    Po drodze jednak coś mnie zatrzymało przy sypialni rodziców. Usłyszałem za drzwiami ciche jęki.

    Powoli otworzyłem drzwi, będąc ich ciekawy.

    Zobaczyłem jak moja mama będąc tylko w majtkach które odsunęła na bok, ukazując swoją cipkę, masturbuje się. Cicho przy tym jęczała. Jedną ręką masowała się po łechtaczce, a drugą ugniatała jedną swoją pierś.

    Zauważyłem że taty obok nie ma, więc pewnie poszedł na noc do pracy.

    Mama coraz bardziej masowała się po cipce, z czasem dołożyła do tego paluszki. Widać że to sprawia jej przyjemność. Momentalnie moja ręka wylądowała na moim fiucie. Jej cipka była świetna. Zauważyłem że od jakiegoś czasu ją depiluje. Nie wiem czy robi to dla taty, czy może dla mnie.

    Kurwa…gdy tak się zabawiała nią, miałem ochotę w nią wejść.

    Gdy przekręcała głową z rozkoszy, miałem wrażenie że spojrzała się na mnie. Albo mi się wydawało. Nie chcąc przeszkadzać jej w zabawie szybko udałem się do łazienki.

    Od razu wszedłem pod prysznic. Stojąc z zamkniętymi oczami pod prysznicem, trzepałem jak oszalały, przywołując w myślach obraz cipki mamy.

    – Widzę, że podobała ci się moja myszka.

    Zamarłem, ściskając w dłoni kutasa. W łazience stała moja mama. Miała na sobie jedynie te majteczki. Jej duże piersi od razu rzuciły mi się w oczy. Byłem trochę zawstydzony, gdy mama przekręciła klucz w drzwiach i jednym płynnym ruchem ściągnęła swoje majtki. Weszła do mnie do kabiny. Byłem jak sparaliżowany. Wciąż ściskałem kutasa, gdy ujęła go w swoje dłonie. Stojąc naprzeciw mnie, pieściła członek sprawnymi ruchami dłoni.

    – Ohh…synku…jest taki duży. Śmiało ty też mnie dotknij.

    Ośmielony dotknąłem jej piersi. Delikatnie ugniatając potężne, jędrne cycki spuściłem się. Obfita struga nasienie strzeliła na brzuszek mamy, po czym spłynęła, zatrzymując się na wzgórku. Mama masturbowała mnie szybkimi ruchami, znacząc swój wzgórek nasieniem. Wypuszczając z dłoni kutasa, wsunęła się pod płynącą wodę i nabrawszy odrobinę mydła na dłoń zmyła z siebie nasienie. Stałem jak słup soli, gdy z uśmiechem powiedziała.

    – Na co czekasz głuptasie! Zrób mi dobrze.

    Nie czekała, aż się domyślę, na co ma ochotę. Kładąc mi dłonie na ramionach, sprowadziła mnie do parteru, po czym przycisnęła głowę do swojego krocza. Mama bardzo żywiołowo reagowała na mój język. Podniecony miałem ponownie potężną erekcję. Była bliska orgazmu, gdy zdecydowanym ruchem podciągnęła mnie do góry. Odwrócona do mnie plecami wypięła kształtne pośladki.

    – Ooooohhhh…tak Alan…włóż go we mnie.

    Podekscytowany stanąłem za nią. Przesunąłem dłonią po wilgotnym kroczu, po czym przyłożyłem kutasa do cipki. Opiera dłonie o kafelki i wypina cipkę w moją stronę. Wchodzę w nią szybko. Nasze ruchy stają się bardziej chaotyczne, oboje pogrążamy się w ekstazie i korzystamy z płynącej przyjemności.

    – Ooooohhh…tak…rżnij mnie synku.

    Trzymam mamę mocno w talii, a jej tyłek obija się od mojego krocza. Coraz bardziej posuwałem moją matkę, gdy krople wody spływały po naszych ciałach.

    – Oooohhhh…kochanie…

    Z czasem zmieniliśmy pozycję pod prysznicem i mama odwróciła się do mnie.

    – Dalej, synku…wiem że mnie jeszcze pragniesz…

    Nie czekałem, tylko uniosłem jej jedną nogę w górze, ułatwiając sobie dostęp do jej cipki. Znów zanurzyłem mojego fiuta do muszelki mamy. Zacząłem się w niej poruszać. Z czasem przyśpieszyłem moje ruchy. Mama jęczała pod prysznicem, będąc porządnie rżnięta. Widać jak bardzo tego pragnęła, podobnie jak ja. Widziałem jak krzyczy przeciągle. Doszła, mocno zaciskając cipę. Chwile potem i ja wystrzeliłem prosto do jej cipy. Posuwając ją ostro w pizdę, eksplodowałem równie potężnie, jak za pierwszym razem.

    – Ohh, synku…to było wspaniałe.

    – Ty też byłaś wspaniała. Dziękuje mamo.

    Po dłuższej chwili wysunąłem zwiotczałego kutasa.

    – To ja ci dziękuje synku. Dałeś mi tyle przyjemności.

    Mama przez kilka długich sekund stała w rozkroku oparta o ścianę. Jej rozwarta cipa wciąż pulsowała, gdy wyciekało z niej nasienie.

    – Dobrze, chyba ja teraz wezmę prysznic.

    – Jasne, mamo. Lepiej wyjdę.

    Gdy wyszedłem spod prysznica, zacząłem się wycierać. Mama jeszcze rzuciła.

    – Alan…wiesz, jeżeli nie miałbyś nic przeciwko, to gdy będzie okazja…możemy wspólnie brać prysznic.

    – Z chęcią mamo.

    Odpowiedziałem, na co ona uśmiechnęła się radośnie. Po czym opuściłem łazienkę z podobnym uśmiechem na twarzy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 34. – Joga z siostra

    Przechodząc przez kuchnię, dostrzegłem w salonie moją siostrę.

    No tak…dziś ćwiczyła jogę. Słońce świetnie ją oświetlało. Podszedłem do niej obserwując ją z daleka.

    Cassie wygięła się w łuk jak kot podczas ćwiczeń. Jej lekko spocone ciało błyszczało w promieniach słońca. Miała na sobie sportową ścisły biustonosz i legginsy. Widać było każdy kształt jej zajebistego ciała. Moja wyobraźnia zaczęła działać, a mój kutas zaczął twardnieć. Cass zauważyła że się jej przyglądam i wygięła się jeszcze mocniej.

    – Co braciszku…nie możesz się napatrzeć co? – powiedziała uśmiechając się.

    – Wow…świetne ciało Cassie.

    – Dziękuje. Mógłbyś mi pomóc, jeśli chcesz. – powiedziała zagryzając wargę. Wiedziałem już czego chciała.

    Podszedłem bliżej i poczułem jej zapach. Położyłem rękę na jej łopatkach. Przybliżyłem się i pocałowałem jej szyję. Zjechałem niżej, wymasowałem plecy. Ściągnąłem z niej biustonosz. Jej piersi rozpłaszczyły się pomiędzy matą do ćwiczeń a jej ciałem.

    – Mmmm…o tak braciszku…kontynuuj.

    Położyłem rękę na jej udzie i zacząłem masować. Moje palce krążyły w okolicy jej krocza. Powoli zabrałem się do ściągnięcia jej legginsów. Gdy to zrobiłem zobaczyłem że nie ma na sobie majtek.

    – Podoba ci się teraz, Alan? Chyba właśnie taką mnie lubisz.

    Była całkiem naga, lekko mokra od potu wywołanego ćwiczeniami i słońcem, a jej cipka była całkiem wilgotna od mojego masażu. Dotknąłem ją tam i zacząłem pieścić jej łechtaczkę.

    – Oj tak siostrzyczko…

    – Oooohhh…Alan…ooohhh…

    Rozchyliła bardziej nogi, jej pośladki pięknie się rysowały i rzucały delikatne cienie. Na skórze pojawiła się lekka gęsia skórka, jej ciało rozpalało się coraz bardziej. Wiedziałem że jest gotowa, miałem na sobie same szare dresy, poluzowałem ściągasz i wyciągnąłem na wierzch swojego penisa. Złapałem swoją męskość w dłoń i zbliżyłem do jej pochwy, dotknąłem jej nim i powoli wszedłem.

    – Ohhh…Alan…zerżnij mnie…ooo

    Złapałem ją w biodrach i zacząłem wykonywać posuwiste ruchy, wnętrze jej pochwy było mokre i miękkie.

    To było wspaniałe uczucie. Widziałem jak mój kutas znika we wnętrzu siostry. Jej również to dawało przyjemność.

    Przerwaliśmy na chwilę, Cass oparła się na kolanach i wypięła dupę. Dalej kontynuowaliśmy w pozycji na pieska. Oboje byliśmy napaleni do granic możliwości. No i zacząłem pieprzyć ją od tyłu, na pieska. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot.

    I jak wściekły przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Ta dyszała, stękała i jęczała. Naprawdę nieźle ją pucowałem. Podobało jej się to.

    Po chwili zmieniliśmy pozycję. Cassie kazała mi się położyć na matę. Okrakiem wtedy ustała nad moim fiutem.

    – Pokażę ci co umiem.

    Wtedy Cassie rozchyliła nogi najbardziej jak się dało po bokach. Pomogłem jej wsadzając mojego fiuta z powrotem do jej ogolonej cipeczki. Cassie zrobiła na mnie szpagat, przy okazji jęcząc. Nie wiem jednak czy to było od ćwiczenia, czy od mojego chuja w jej dupie. Trzymając jej nogi w górze pomogłem jej na mnie opadać. Nie była wcale taka ciężka. Była lekka i drobna w porównaniu do mnie. Jednak potem wróciła do normalnej pozycji i zaczęła ruchać się ze mną na jeźdźca w tradycyjny sposób.

    – Dobra, braciszku…czas na prawdziwe ćwiczenie.

    – To dawaj siostrzyczko.

    Cassie zaczęła szybciej się poruszać na mnie. Jak mogłem to jej pomagałem, poruszając fiutem tak że dobijał się aż po jaja. Cali byliśmy spoceni, a nasze spocone ciała odbijały się od siebie. Cassie skacząc po moim chuju, zaczęła szybko oddychać i jęczeć, czułem że orgazm się zbliża. Ja też mogłem już kończyć. Trwało to jeszcze kilkanaście sekund. Nagle Cass zeszła mi z fiuta, po czym wytrysnąłem na jej twarz. Część mojego nasienia wzięła do ust. Gdy jeszcze zlizała resztę z mojego fiuta, uśmiechnęła się do mnie.

    – No braciszku…dziękuje że dołączyłeś do moich ćwiczeń.

    – Nie ma sprawy. To była sama przyjemność.

    – Zauważyłam. Dobrze, odsapnę chwilę i będę kontynuowała dalej. Musze zadbać o to ciało. – po czym klepnęła się w tyłek.

    Potem jeszcze widziałem jak Cassie dalej ćwiczyła w salonie. Jednak tym razem całkiem nago.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 35. – Mama kolegi

    Mój przyjaciel Dylan miał urodziny i zaprosił mnie i kolegę na noc do siebie. Gdy przyszedłem około godziny 19 jego mama przygotowywała jedzenie a na półkach stał alkohol.
    Angela jest 38 letnią brunetką, troszeczkę wtedy wyższą ode mnie, miała 180 cm wzrostu, piękne kształty, duże piersi i piękne krągłe pośladki a do tego była bardzo szczupłą kobietą.

    – Dzień dobry Pani Angelo. – powiedziałem z uśmiechem widząc jak akurat kroiła ciasto delikatnie wypinając dupcię.

    Ubrana była wtedy w czarną minióweczkę do połowy ud, pończoszki których koronka widoczna była gdy się wypinała, a górną cześć jej ciała zasłaniała biała delikatnie prześwitująca koszula spod której widać było jej czarny koronkowy staniczek, ostatnich trzech guziczków nawet nie zapięła co bardzo mi się podobało.

    – Hej Alan. I nie żadna pani, chyba tak staro jeszcze nie wyglądam. – opowiedziała śmiejąc się cicho.

    – Ależ skąd, wygląda Pa.. Wyglądasz bardzo młodziutko. A Dylan w domu?

    – Tak, jest na górze szykuje się jeszcze. Mógłbyś nam polać po szklaneczce whisky? Jestem już strasznie zmęczona, chciała bym się w końcu odprężyć.

    – Jasne. Z chęcią napije się z tobą.

    Ciągle spoglądając na wypięty tyłeczek mamy mojego kolegi polałem nam po troszeczku whisky i podałem jedną szklane Angelii.

    – Zdrowie.

    Powiedziała po czym przekręciła na raz cały alkohol. Ja powoli sącząc z powrotem oparłem się o szafkę za wypiętą delikatnie Angelą, której tyłeczek wydawał się coraz bardziej wypięty.

    – A zostajesz z nami podczas imprezki? – zapytałem z nadzieją

    – Jasne, ktoś musi was tutaj pilnować. – zaśmiała się

    Zanim się zorientowaliśmy że impreza już zaraz się zaczyna wypiliśmy chyba ze 4 szklaneczki trunku. Nagle z góry zszedł Dylan i przyszedł nasz kolega Martin.

    – A wy już zaczęliście imprezę?

     Zaśmiał się Dylan. Impreza minęła bardzo miło i spokojnie mimo iż każdy był już podpity koło 23 a w szczególności ja i mama Dylana. Podczas imprezy bardzo dużo rozmawiałem z mamą kolegi, często nawet flirtowaliśmy a ja podpity z łatwością chwaliłem jej piękne kształty. Gdy około 01:00 impreza dobiegła końca do pokoju w którym miałem spać zaprowadziła mnie mama Dylana a Martina sam Dylan.

    Wchodząc z uśmiechem otworzyłem jej drzwi.

    – Panie przodem.

    Puściłem ją pierwszą aby popatrzeć na jej tyłeczek a ona widocznie kręciła biodrami. Po wejściu do pokoju zamknęła drzwi i wskazała mi łóżko na którym sobie usiadła.

    -Naprawdę sądzisz że mam super ciało?

    – No tak, jesteś mega seksowna a w tej minóweczce kusisz każdego mężczyznę. – usiadłem bardzo blisko niej na łóżku.

    – A Ty chciałbyś spędzić noc z taką staruszką jak ja?

    – Jaką staruszką? Jesteś piękniejsza od większości nastolatek i gdybyś nie była mamą Dylana to z przyjemnością bym się z Tobą pozabawiał. – mówiąc to położyłem dłoń na seksownej nóżce kształtnej mamusi.

    – Ale Dylan nie musi przecież o niczym wiedzieć.

    Angela położyła dłoń na moim udzie i patrząc mi w oczy z uśmiechem zjechała nią na moje krocze, poczuła że mój penis jest już gotowy na wszystko i zaczęła całować mnie namiętnie swoimi mocno czerwonymi ustami podczas gdy nawzajem rozpinaliśmy swoje koszule a z każdym guziczkiem ukazywało mi się coraz więcej piersi cudownej brunetki.
    Gdy już rozpiąłem koszule pociągnąłem mamuśkę za włoski i zacząłem namiętnie całować jej szyję, pieścić ją języczkiem od góry do dołu, zanim się zorientowałem cichutko pojękująca Angela już siedziała mi na kolanach i rozpinała pasek moich spodni.
    Zrzuciła z siebie koszule a ja rozpiąłem jej cudny staniczek. Na widok pięknych piersi aż poleciała mi ślinka i od razu zacząłem się nimi bawić. Ssałem namiętnie suteczki, całowałem piersi, podgryzałem je delikatnie co sprawiało że z ust kształtnej mamy wydobywały się ciche jęki.

    – Wyliż mnie…

    Wyszeptała mi do ust a ja od razu rzuciłem ją na łóżeczko i podwinąłem jej spódniczkę a następnie zsunąłem majteczki, była już praktycznie tylko w pończochach i czarnych złotych szpilkach. Rozszerzyłem jej nogi i natychmiast przysnąłem się do jej słodkiej już wilgotnej cipeczki. Smakowała nieziemsko. Mój język kręcił się i wyginał na wszystkie strony wewnątrz ciasnej cipki a Angela już głośno postękiwała jednak widać było że trochę się powstrzymywała ze względu na chłopaków, którzy spali pokój dalej.

    – Ohhh…taaak…jesteś świetny…zerżnij mnie proszę…chce już go w sobie poczuć.

    Wyszeptała przez jęki czego nie musiała mi dwa razy powtarzać. Wstałem, zsunąłem już rozpięte spodnie razem z majteczkami a kutas wystrzelił już cały sztywny prosto przed wypiętą w moją stronę dupą Angeli.

    – Wypnij się mocniej mamusiu.

    Powiedziałem a gdy już to zrobiła dałem jej klapsa i wsadziłem szybkim ruchem penisa aż po same jądra. Angela głośno przy tym jęknęła a jej głowa opadła na łóżko. Zacząłem ją posuwać powoli a ona wydawała z siebie jęki.

    – Ooo… ooohhh… Zerżnij mnie Alan. Mocniej, szybciej….proszę.

    Wyjęczała cicho a ja złapałem ją w biodrach i zacząłem mocno posuwać, robiłem to szybko za każdym razem wpychając go aż po same jądra i co jakiś czas dając jej klapsy. Mamie Dylana nagle przestało przeszkadzać że jej syn jest jeden pokój dalej a ja nawet o tym nie myślałem, po prostu jebałem ją jak szmatę a ona wyła w niebogłosy, z cipki aż kapały soczki a mamuśka wypinała się najmocniej jak potrafiła.
    Czułem już ze zaraz dojdę, a jej cipka zacisnęła się na moim rżnącym ją kutasie który był cały mokry od jej soków. Gdy już doszła wyciągnąłem go z jej ociekającej sokami pizdeczki a ja położyłem się na plecach. Angela wskoczyła na moją twarz ciepłą i czerwoną cipką i zaczęła ssać mojego penisa a ja lizać jej cipkę. Wsadzałem języczek głęboko w jej cipkę i poczułem jak Angela dochodzi na mojej twarzy dokładnie w tym samym czasie co ja. Z jej cipki poleciało dużo soczku który wyssałem do ostatniej kropelki a seksowna mamusia wylizywała spermę z mojego kutasa jak opętana. Po wszystkim odwróciła się twarzą w moją stronę i z uśmiechem rozkosznie połknęła cały ładunek. Położyliśmy się razem i całowaliśmy jeszcze dłuższa chwilkę bardzo namiętnie. Wylizałem dosłownie całe jej ciałko ze szczególną uwagą na jej cycuszki i wszystkie dziureczki po czym usnęliśmy w objęciach.
    Rano gdy już wychodziłem, pożegnałem się z kumplem. Jego mama natomiast uściskała mnie i dyskretnie ścisnęła mój pośladek. Cicho na ucho powiedziała jeszcze abym wpadał do niej częściej.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Naduzycie sasiadki I

    Wracam z pracy. Jest lato, ciepły wieczór. Widzę niedomknięte drzwi. “Zapukam i powiem, że zapomniałaś Ty, albo dzieci- myślę.- A poza tym, to ta gorąca mamuśka, może zaproponuje drinka z wdzięczności?” Pukam lekko, drzwi uchylają się same, ale jest niepokojąco cicho. Wchodzę, by sprawdzić czy wszystko w porządku i gdy mam powiedzieć “Halo, sąsiadko!” Zauważam jak śpisz w samej bieliźnie, podchodzę bliżej i patrzę jak leżysz na boku, twarzą w moją stronę, ubrana tylko w białą bieliznę, trzymasz koc między nogami, a prawa pierś lekko wysuwa się spod rąbka koca obnażając do połowy sporą pomarańczową brodawkę- patrzę. Śpiąc obracasz się na brzuch, a widok Twoich pośladków przedzielonych paskiem stringów doprowadza mnie do stanu wrzenia. Zdejmuję krawat, klękam obok łóżka, kładę dłoń na Twoich plecach pomiędzy łopatkami, ale Ty zaczynasz budzić się dopiero wtedy gdy oczy masz ciasno zasłonięte zawiązanym wokół głowy jedwabnym krawatem, a dłonie skrępowane z tyłu na plecach. Krótki krzyk przerażenia tłumię dłonią na ustach, siedzę na Tobie blokując jakikolwiek ruch ściskam udami Twoje biodra i drugą dłonią zaczynam delikatnie muskać Twoje plecy, samymi opuszkami. Wędruję nimi po Twoich ramionach w lewo i prawo, przesuwam w dół wzdłuż kręgosłupa, aż do gumki majtek i wracam. Wciąż próbujesz się szarpać co chwilę, ale gęsia skórka zdradza, że czujesz nie tylko strach przed obcymi dłońmi masującymi skórę Twoich pleców, ale też niepewność, bo nie wiesz czemu obcy typ, który włamał Ci się do domu nie pieprzy Cię jeszcze, gwałcąc brutalnie, a pieści tak jak lubisz. Delikatnie wzdrygasz się jeszcze co chwilę, ale nie podnosisz głosu. Masuję opaloną i lekko wilgotną od potu wywołanego emocjami skórę Twoich pleców przez dłuższy czas, a gdy czuję, że rozluźniasz ramiona, rozpętuję je, a Ty od razu układasz je pod głową, ale nawet nie próbujesz zdjąć opaski z krawata z oczu. Przysuwam usta do twojego karku, odgarniam włosy i niemal dotykam wargami. Czujesz ciepło mojego oddechu, a ja nie całuję Cię tylko muskam ustami czubki delikatnego meszku króciutkich włosków, które unoszą się pod wpływem podniecenia i temperatury powietrza, które płynie z moich ust na skórę Twojego karku. Po czym schodzę w dół i kiedy czujesz pierwszy miękki pocałunek między łopatkami drżysz , wzydychasz, a gęsia skórka wraca, czuję ją zwłaszcza na bokach gdzie delikatna skóra piersi wciśniętych w łóżko wymyka się płynnie spod Ciebie, unosisz się, ja  wsuwam dłonie, a pocałunki na plecach wciąż schodzą w dół. Twarde jak kamyczki sutki obejmuję palcami na chwilę, ściskam je i wracam dłońmi na barki masując je z wyczuciem. Usta obsypują lekkimi pocałunkami Twoje biodra i kiedy zaczynam pieścić nimi Twoje pośladki, dłonie też je zaczynają masować dość mocno. Widzę jak zagryzasz zgięty palec wskazujący. Chcę przypomnieć Ci w jakiej jesteś sytuacji, gryzę lekko twój pośladek i w tym samym czasie rozpinam spodnie, wyciągam go i założę się, że myślisz sobie “Teraz mnie zerżnie.” Przesuwam pasek Twoich stringów na bok , a dzięki temu, że automatycznie wypinasz tyłek widzę Twoją mokrą z podniecenia cipkę, przesuwam moim twardym kutasem po niej, a Ty zaczynasz czuć, że dotykając Cię nim masturbuję się.
    Znowu jesteś zdezorientowana, ale po chwili czujesz jak moje dwa palce- wskazujący i środkowy, bez problemu wślizgują się między Twoje wargi sromowe i lekko zgięte w kierunku Twojego brzucha masują Cię mocno od środka naciskając opuszkami na pofałdowaną skórę przedniej ścianki twojej cipki, a gdy unosisz tyłek wypinając się jeszcze bardziej płynnie przechodzą do długiej, głębokiej i bardzo szybkiej palcówki, by coraz mocniej rozchylone płatki cipki przyjęły trzeci palec, potem czwarty- jęczysz, ale wypinasz tyłek jeszcze bardziej, a ja wysuwam palce na moment z Twojej pochwy, by złączyć ich opuszki razem i powoli, ale zdecydowanie wsuwać w nią wszystkie palce prawej dłoni. Chwila w bezruchu, po której czujesz jak palce w Twojej drżącej pochwie zaciskam w pięść, którą poruszam od razu szybko i mocno, obracam ją na wszystkie strony, a Twoje ciało reaguje skurczami mięśni na moim nadgarstku, mimo tego oporu wpycham całą pięść w Ciebie i niemal wyciągam ja z Twojej cipki, widok Twojej słodkiej wydzieliny na mojej skórze i wypięty tyłek sprawiają że wpycham ją znowu w Ciebie, aż do miejsca gdzie czuję opór, gdy przyzwyczajasz się do tej intensywności pieszczoty zaczynam posuwać Cię pięścią zaciśniętą w Twojej cipce, mocno i szybko, obracając ją wciąż im głębiej jest tym mocniej, oddychasz wciąż niepewna co zrobię Ci jeszcze, ale póki co to ta zabawa która po kilku minutach już doprowadza Cię do szczytu, sprawia, że zaciskające się mięśnie próbują wypchnąć to brutalne ciało obce, które nie przestaje i wbijać się jeszcze raz w Ciebie mimo skurczów mięśni pochwy do samego końca i po kilku obrotach spokojnie wyciągam je. Moja pięść jest mokra, a skóra na palcach aż pozaginana od wilgoci i  gorąca pochwy, która obkurcza się i uspokaja, a Ty wtedy zwijasz się w kłębek i kładziesz na boku, a ja  trzymając rozgrzaną dłoń między Twoimi udami, kładę się za Tobą i szepczę ci do ucha:
    -Wiesz kim dziś będziesz?
    -Twoją suką…?- sapiesz niepewnie.
    -Która teraz będziesz pieprzona…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz