Author: admin

  • Nie-zwykla Rodzina cz 38. – Pala od nauczyciela

    Miałam dziś lekcje w szkole. Pan Raymond, mój nauczyciel biologi miał nam oddać nasze testy. Byłam ciekawa jak mi poszło. Starałam się nauczyć, ale biologia to dla mnie trudny przedmiot.

    Kiedy dostałam swój test, byłam załamana. Dostałam jedynkę. To już któraś z kolei.

    – Kurwa, przecież się uczyłam. – powiedziałam zirytowana.

    – Kurde, słabo. – powiedziała Natalie. Ta miała farta bo dostała 3.

    – Przynajmniej ty masz lepiej.

    – Pogadaj z nauczycielem.

    – Chyba będę musiała.

    Zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji. Wszyscy pozostali uczniowie opuszczali klasę. Ja szybko podeszłam do pana Raymonda. Mój nauczyciel można powiedzieć że był przystojny jak na swój wiek. Miał ok. 50 lat. Czarne włosy zaczesane do tyłu, oraz broda. Miał lekki brzuszek i nosił okulary. Był ubrany w garnitur.

    Podeszłam do jego biurka. Ten przeglądał sprawdziany z innych klas.

    – Panie profesorze.

    – O co chodzi Cassandro? – spytał nie odrywając wzroku od kartki.

    – Chyba zaszła pomyłka. Dostałam 1.

    – Trzeba było się uczyć. A teraz wybacz, muszę jeszcze sprawdzić inne prace.

    – Sorze, nie mogę dostać jedynki. Rodzice mnie zabiją. Ja naprawdę dużo się uczyłam.

    – Więc trzeba było bardziej się uczyć. – wstał zrezygnowany.

    – Ale profesorze…ja naprawdę nie mogę mieć jedynki.

    – Przykro mi, Cassie.

    – Proszę, proszę… – wydymałam wargi i złapałam go za ręce. Wtedy zauważyłam wyraźny kształt w jego spodniach.

    Pan Raymond zaczerwienił się. Widać spodobałam mu się. Nie ma się co dziwić. Mam na sobie obcisłą białą koszulkę z kołnierzykiem, do tego czarną spódnicę i trampki. Nie ubrałam stanika. A gdy bardziej się wypinałam można było zobaczyć moje białe majteczki.

    – Profesorze… – powiedziałam niższym głosem, zagryzając wargę. Dotknęłam przez materiał spodni jego fiuta.

    – Cassie co ty…

    Wtedy ja uklęknęłam i szybko wyjęłam jego chuja ze spodni. Jego kutas był nieco mniejszy, ale za to gruby. Miał częściowy wzwód. Trzymałam go w ręku, pomału masując.

    – Ależ gruby…

    – Cassie co ty wyprawiasz?

    – Racja. Powinnam go wylizać.

    – Nie o to mi…

    Gdy już doprowadziłam go do pełnego zwodu zaczęłam powoli ssać czubek jego kutasa a w dłoni trzymałam jego jajka. Myślałam że będzie próbował mnie odciągnąć, ale on pozwalał mi zajmować się jego kutasem. Z każdą chwilą coraz bardziej pochłaniałam jego dość pokaźnych rozmiarów kutasa, zaczynałam coraz szybciej ruszać głową i mocniej ssać. Cały czas zastanawiałam się czy będzie coś mi robić.

    – Skoro tak bardzo tego chcesz… – wtedy złapał mnie za głowę i zaczął szybko dociskać do końca penisa. – to weź go całego do buzi.

    Poznałam odpowiedź na pytanie. Całe szczęście że teraz nikt nie wchodził do klasy. Po jakimś czasie oderwałam się od jego chuja. Ledwo go mieściłam w buzi. Ale udało mi się wsadzić go do samego gardła.

    – Dobrze profesorze…teraz się nimi pobawimy.

    – Oh Cassie…

    Odpięłam guziki od mojej bluzki i zdjęłam ją. Oczom pana Raymonda ukazały się moje dwa jędrne skarby. Nadal klęcząc umieściłam fiuta między moje cycki. Ścisnęłam i zaczęłam nimi poruszać. Widziałam jak profesora ogarnia błogie uczucie a jego fiut stał się bardziej twardy niż był. Moje piersi stawały się mokre przez jego kutasa, który to był wyjęty prosto z mojej buzi.

    Po chwili wyjęłam chuja z moich cycków i wstałam.

    – Ohh Cassie…co ty ze mną robisz. – widać że mój nauczyciel był trochę skołowany. Co miał myśleć, jego uczennica zabawia się jego fiutem.

    – To jeszcze nic psorze. – zaczęłam zdejmować moje majtki. Podwinęłam spódnicę i pokazałam mu moją pizdę. Oparłam się wtedy o biurko, wypinając dupę w kierunku pana Raymonda. Czas na coś zwariowanego. – Za możliwość zerżnięcia mnie w dupę, powinnam dostać 5.

    Widziałam jak profesor robi się czerwony. Chyba zdał sobie sprawę że może wejść w mój odbyt. Proponowałam mu anal. Jak się chcę coś osiągnąć, to trzeba wyciągnąć asa z rękawa. W tym wypadku jest nim moja dupa.

    Pan Raymond nic nie mówiąc przyłożył żołądź fiuta do mojego odbytu. Naparł się i włożył go do połowy. Musiałam przyzwyczaić się do grubości fiuta. Moja ciasna dziurka zaczęła się rozszerzać. W końcu zaczął mnie ostro pierdolić. Jebał mnie zawzięcie, jakby chciał mi dać karę. Ja głośno jęczałam czując jak jego kutas, wypełnia moją dupę.

    – Ooooooggghh…oooo…tak…tak…

    Jęczałam gdy przyśpieszył. Miałam gdzieś to że jestem w szkole i ktoś nas słyszy na korytarzu. Nauczyciel sapał cicho, jak dobijał do końca swojego fiuta. Po czasie postanowiłam zmienić pozycję nie chcąc by mnie szybko zalał. A moja dupa mogłaby do tego doprowadzić. Udało mi się oderwać od niego.

    – Cassie, czemu przerwałaś?

    – Oh…jednak pan mnie pragnie.

    – Gdy dasz mi skończyć w tobie, to może uda mi się zmienić twoją ocenę.

    – Naprawdę?

    – To teraz zależy od ciebie.

    – W takim razie…niech się sor położy.

    Pokazałam mu biurko. Pan Raymond to zrobił. Spodnie opadły mu do kostek. Ja od razu weszłam na biurko i okrakiem usiadłam na jego fiucie. Miał on teraz doskonały widok na moje pośladki i dziurkę odbytu którą powiększył. Od razu go poczułam.

    Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego kutasie, a on dobijał nim do samego końca. Niesamowita przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z doznawanej rozkoszy. On za to kontynuował jebanie. Podskakiwałam na nim chcąc, aby wbił się jak najgłębiej. Głośno piszczałam i jęczałam. Pan Raymond pomagając mi też poruszał biodrami.

    Odczuwałam błogą rozkosz.

    W końcu zaczęłam się cała trząść i głośno jęczeć. Byłam spocona i mokra. Przeżywałam właśnie mój orgazm. Zaraz po mnie poczułam jak dochodzi pan Raymond. Jego chuj tryskał salwy spermy w mojej cipie.

    Gdy skończył, ledwo udało mi się z niego zejść. Jakoś stałam na nogach. Powoli się ubrałam. Po chwili i pan Raymond zszedł z biurka i ubrał spodnie.

    – Czyli co psorze? Jest szansa na 5.

    – Cassie…to było cudowne…myślę że z całego serca zasługujesz na 5.

    – Ojej…dziękuje sorze.

    Podeszłam i gdy on już siedział na krześle, pocałowałam go w usta.

    – Jasne…a i jakby nadal pani nie satysfakcjonowała ocena…to proszę dać mi znać. – powiedział z chytrym uśmieszkiem. Już wiedziałam co ma na myśli.

    – Oczywiście, panie Raymond. Do widzenia.

    Powiedziałam i wyszłam z sali. Czasem warto powalczyć o lepszą ocenę.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 39. – Mecz z kumplami oraz z mama

    Nadszedł czas na mecz i wszyscy zjawili się na czas. Zaprosiłem moich kumpli ze szkoły. Poza Dylanem był jeszcze, Ryan i Tommy. Ryan był z nas najbardziej umięśniony i łysy. Często chodził na siłkę. Tommy za to był szczupły oraz miał związane kasztanowe włosy z tyłu.
    Cała paczka wiedziała co robię w domu. Ryan i Tommy z początku byli lekko oburzeni, jednak potem zwierzyli mi się że bardzo mi zazdroszczą. Wiedziałem także że wszyscy walili sobie konia myśląc o mojej matce. A gdy dowiedzieli się o tym jak ją zerżnąłem razem z Dylanem to zazdrościli nam obu.
    W sumie niby zaprosiłem ich na mecz, ale coś czułem że moja matka będzie się chciała z nimi jebać.
    Zresztą sama to zasugerowała mówiąc mi abym zaprosił więcej kolegów. Już wtedy czułem że coś knuje.
    Wyprowadziłem ich do salonu i odpaliliśmy telewizor. Mama weszła z drinkami. Miała na sobie krótkie spodenki i obcisłą bluzkę na ramiączka, a wszyscy faceci, łącznie ze mną, gapili się na nią, gdy szła w naszym kierunku, kołysząc złośliwie biodrami. Nie zwracali nawet uwagi na mecz. Zresztą ja też nie.

    Wiedziała, jaki wpływ na nas wywiera i uśmiechnęła się seksownie.
    Byłem zszokowany, że moja mama tak wyraźnie flirtowała.

    Były różne słowa aprobaty.

    Zrobiła wielki pokaz, pochylając się i kładąc tacę na stole. Przełknąłem, gdy mogłem zobaczyć większość jej piersi. Stawałem się twardy i próbowałem myśleć o czymkolwiek innym, żeby nie spalić się ze wstydu.

    – Chodźcie na drinka, chłopcy.

    Nie musiałem się martwić o erekcję, ponieważ wszystkich czterech chłopców miało wyraźne wybrzuszenia w spodniach. Kiedy podchodziliśmy do stołu, mama starała się wpatrywać w każde wybrzuszenie. Wszyscy wzięliśmy szklankę lemoniady i usiedliśmy na kanapie.

    Moja mama usiadła na fotelu zakładając nogę na nogę.

    Kilku chłopców szturchnęło łokciami innych i zwróciło uwagę na to jak mama się eksponuje.

    Prawdopodobnie powinienem się wstydzić, że mama tak się zachowuje, ale pomyślałem, że to genialne. Bardzo chciałem zobaczyć, jak daleko się z tym posunie.

    Dwóch chłopców przesunęło się niedaleko mamy. Tommy oraz Ryan.

    Tommy powiedział:

    – Ojej, pani Ann, przyznam szczerze, pani to się ma czym pochwalić.

    – Dziękuje ci Tommy. I proszę, żeby wszyscy nazywali mnie Ann, pani sprawia, że brzmię staro.

    – Cóż, więc Ann, zdecydowanie nie jesteś stara.

    – Doceniam to. Ależ gorąco. Chłopcy nie mielibyście nic przeciwko abym zdjęła te ubrania? – pytała zagryzając wargę.

    Odpowiedzieli chórem “nie”. Tym razem trochę bardziej dobitnie.

    Myślałem, że teraz to się dzieje. Moja mama rzeczywiście miała zamiar to zrobić.

    Mama sięgając od dołu zdjęła koszulkę. Jej piersi były teraz odsłonięte i wszyscy gapiliśmy się na nie. Miały ładne brązowe otoczki i ładne duże sutki, oczywiście podniecone. Uśmiechnęła się na jej uwagę i szybko ściągnęła także szorty. Pod nimi również była naga. Jej cipka była ogolona i lekko rozchylona.

    – Teraz jest o wiele lepiej! Czuję się trochę dziwnie, będąc jedyną nagą osobą. Chłopcy…jeżeli chcecie również możecie się rozebrać. Jest tu strasznie gorąco.

    Wszyscy nie potrzebowaliśmy kolejnej wskazówki, ponieważ szybko zrzuciliśmy wszystko co mieliśmy na sobie, obnażając nasze twarde kutasy, aby mama mogła je zobaczyć.

    – O mój boże! Jakie ładne kutasy. To wszystko dla mnie? Podejdźcie bliżej chłopcy, a sprawię, że poczujecie się naprawdę dobrze.

    Najpierw chwyciła kutasa Tommego i wciągnęła go do ust. Tommy jęknął, gdy zabrała go przez całą drogę ustami na podstawie jego kutasa. Zaczęła wchodzić i wychodzić z wyraźnym dźwiękiem połykania, kiedy jego kutas wszedł jej do gardła. Ślina wypływała z jej ust i zwisała nitkami z podbródka. Tommy nie mógł tak wytrzymać i jęknął:

    – Jasna cholera Ann! Ohhhhhhh…

    Mama chwyciła go za biodra i trzymała głęboko, gdy zaczął szczytować w jej gardle. Jęknęła, gdy jego sperma spłynęła jej do gardła. Potem wypuściła trochę z ust i zwisała z jej podbródka.

    – Kto następny? – zamruczała.

    Ryan podszedł i zrobiła mu głębokie gardło. Znowu wydała dźwięk przełykania, gdy jego kutas zsunął się w dół jej gardła. Wycofała się i powiedziała:

    – Czy nikt nie chce mnie pieprzyć?

    Nie ma mowy, żebym nikogo przed sobą wpuścił. Podszedłem i przyciągnąłem tyłek mamy do krawędzi łóżka.

    – Ohhhhhhhh Alanku! O Boże! Przelecisz mnie!

    Jeden z chłopców powiedział:

    – Cholera jasna! Alan zerżnie swoją mamę.

    Chłopcy stłoczyli się wokół mnie, by patrzeć, jak wkładam kutasa do ciepłej, mokrej jaskini mamy.

    – Ohhhhhhhh tak! Pieprz mnie Alan!

    Miała teraz kutasa Dylana wepchniętego do jej gardła, gdy mój kutas rozpościerał jej cipkę i zatonął do samego końca. Uczucie było nie do opisania. Mama spojrzała na mnie z pożądaniem, gdy ssała dużego fiuta w ustach. Tommy powiedział:

    – Och, człowieku… – walił sobie, podszedł do mamy i wytrysnął spermą na jej twarz, malując ją długimi sznurami spermy.

    Dylan, który pieprzył mamę w twarz, wrzasnął:

    – O kurwa…połknij moją spermę…oooch tak…

    Mama przełknęła ślinę, kiedy oddawał strzał za strzałem w jej usta. W końcu skończył. W końcu mama zmieniła pozycję i położyła mnie na łóżku. Pochyliła się nade mną i wsadziła mojego fiuta z powrotem do pizdy. Potem zwróciła się do chłopaków.

    – Kto chce spróbować analu?

    Spytała, i zobaczyłem jak ich twarze robią się czerwone. W końcu przełamał się Ryan. Jego fiut był najbardziej gruby z nas wszystkich.

    – Ohh…Ryan. Masz tak…dużego…

    On nie słuchając jej włożył go z trudem w dupę matki. Zaczęliśmy jebać ją na dwa baty. Ostro ją rżnęliśmy w dwie dziury. Byliśmy wszyscy spoceni. Mama w tym czasie ssała to kutasa Dylana, to chuja Tommego.

    Zbliżałem się do szczytu i ostrzegłem mamę:

    – Ohhhhhhhhh cholera! O kurwa, mamo! Dochodzę!

    Wyciągnęła któregoś kutasa i jęknęła:

    – Ohhhhhhhhh tak kochanie! Spuść się w cipkę mamy! O Boże tak!

    Wzięła kutasa Dylana do ust w samą porę, by złapać spermę wytryskującą z kutasa chłopca. Ryan w tym czasie przyśpieszył ruchy i skończył ruchać mamę w dupę, po czym z niej wyszedł.

    Ja wyładowałem w nią coś, co wyglądało na litr spermy. Uczucie było niewiarygodne, gdy moja sperma wypłynęła z mamy.

    – Ohhhhhhhh tak! Czuję twoją spermę kochanie!

    Wcisnąłem fiuta na ostatni zryw, a potem mama wyciągnęła cipę z fiuta. Mama połykała spermę, a potem błagała:

    – Więcej…potrzebuję więcej kutasów. Pieprzcie mnie, pospieszcie się!

    Mama położyła się na kanapie i rozłożyła nogi.
    Tommy wtedy podszedł i położył swojego długiego kutasa na cipce mamy i wepchnął go do dziury.

    – Ohhhhhhhhh…jesteś cholernie wielki….ooooogghh…pieprz mnie… oooch…

    Potem Ja wsadziłem kutasa do jej ust. Dylan i Ryan ssali jej cycki, a mama wiła się w ekstazie, gdy była spustoszona przez nas.

    Chłopcy ssali jej cycki, masturbowali się i krzyczeli, że dojdą. Wyjąłem wtedy mamie kutasa z ust, a ona powiedziała im:

    – Na moją twarz…spuście się na całą moją twarz.

    Sperma Ryana i Dylana wytrysnęła na jej twarz z obu stron, spływając w dół i we włosy. Jej twarz była pokryta śluzowatą spermą, gdy w jej ustach zacząłem napełniać ją swoją spermą. Przełknęła wszystko w samą porę, by Tommy wcisnął się i trzymał swój sprzęt zakopany, gdy wypluwał swoją spermę w cipkę mamy.

    Skończył i wyszedł. Wszyscy padliśmy na krzesła i patrzyliśmy, jak mama zgarnia spermę z twarzy i ją zlizuje. Sperma spływała z jej cipki aż po jej tyłku. To była najbardziej erotyczna rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem.

    Mama uśmiechnęła się do nas i powiedziała:

    – Teraz, jeśli zachowacie to w tajemnicy i będziecie tutaj częściej…to z chęcią się z wami zabawię.

    Oczywiście chłopaki potem wpadali częściej.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Grajmy wiec, czyli partia pokera (II)

    Dni mijały leniwie, a ja wciąż walczyłem z tym co stało się o u Krzysztofa. Trudno było mi uwierzyć. Poker, nagi Darek, jego wygolona dziurka, nasze wspólne walenie z Krzysztofem. Nie mogłem uwierzyć, że to wszystko stało się naprawdę.

    Krzysztof nie dzwonił, ja nie dzwoniłem. Chyba było nam głupio po prostu. Tyle lat znajomości i nagle cos takiego?

    Z kolejnych rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu. Nie wiem dlaczego, ale nawet teraz, po latach, przysiągłbym że wiedziałem że to on dzwoni.

    – Hej, czemu się nie odzywasz? – takie zwykłe pytanie? Po „tym wszystkim”?

    – Właściwie to nie wiem – odpowiedziałem niezbyt sensownie

    – To zbieraj się i przyłaź, coś naszykowałem

    – Co?

    – No już nie pytaj, tylko się zbieraj

    Wrzuciłem na siebie koszulkę, walnąłem drzwiami i dopiero na parterze, tuż przy wyjściu, stwierdziłem, że biegnę w papciach. No tak, szybki zwrot po schodach, trampki na nogi i w drogę. Szedłem do Krzysztofa i wciąż myśli biegły ku kutasom, gołym tyłkom, waleniu, spuszczaniu. No nie do wiary. Cały czas miałem wrażenie, że pękną mi majtki a ja stanę na rynku mojego miasta. Bez spodenek, za to z pulsującą erekcją.

    Cztery piętra w górę, dzwonek i.. od razu otwarte drzwi. Krzysztof czekał chyba przy drzwiach, a może stał w oknie i mnie wypatrywał?

    – Hej

    – Hej

    Jakoś dziwnie się zrobiło, Krzysztof chyba też lekko się wstydził, może też wspominał.

    – Co naszykowałeś?

    – No  właśnie, chodź

    Z szuflady biurka wyciągnął gęsto zapisaną kartkę.

    – Co to?

    – No, przeczytaj

    Wziąłem do ręki kartkę a4 i zacząłem czytać a oczy otwierały mi się coraz bardziej.

    To były przepisy, krok po kroku opisujące jak będziemy grali, kiedy i kto się rozbierze i kiedy i co się stanie gdy już ktoś zrzuci z siebie wszystko.

    Klęczenie, leżenie, wypięty tyłek, rozłożone nogi, walenie, walenie z władzą. Skąd on miał te pomysły, skąd mu to przyszło do głowy?

    – i jak?

    – No fajnie – powiedziało coś moim głosem, bo miałem wrażenie że to się nie dzieje

    – Gramy?

    – Sami?

    – Raczej tak, Darek nie ma dziś czasu

    Karty na podłogę, rozdanie pierwsze, drugie, trzecie czwarte

    I znów, znów ściągałem majtki

    – Szybko poszło – ten śmiech Krzysztofa i triumfalne spojrzenie na to co wyskoczyło z moich gaci. Przecież stał mi bez przerwy, od momentu gdy zacząłem czytać owe szczegółowe przepisy.

    Kolejne rozdanie przegrane, potem znów, znów i znów. Krzysztof czytał kolejne przepisy a ja poddawałem się im bez wahania i wstydu.

    – Wypnij się bardziej, pochyl głowę, Krzysztof stanął przede mną i gapił się na to widowisko.

    Kolejne rozdanie przegrałem (oczywiście – nic dziwnego) i…

    – Bierz się za siebie – Krzysztof zrobił się stanowczy

    No to zacząłem… i prawie zaraz skończyłem, tyle że zdążyłem na siebie. Wytrysk był tak obfity, że popryskałem sobie nawet włosy.

    Krzysztof zaśmiał się chrapliwie, widać że zrobiło to nim wrażenie

    – O, chyba kilka dni przerwy było?

    – No było, było. Słuchaj Krzysiek to coś podejrzanie dobrze grasz w tego pokera. Wtedy z Darkiem, dzisiaj

    – No ty ale naiwny jesteś, trochę umiem trochę oszukuję, trochę jest w tym sztuczek

    – A po co?

    – No właśnie, może po prostu chciałem cię nago zobaczyć

    – a te przepisy, to wszystko? Po co?

    – Trochę się nudziłem, trochę o Tobie myślałem, a co?

    – No właściwie to nic. A nie mogłeś po prostu ze mną pogadać? Tyle lat się znamy?

    – Pogadać? A co byś pomyślał? A tak fajnie się ułożyło że Darek z tym pokerem wyskoczył no i stało się co się stało

    – To co? Gramy dalej?

    – Teraz to już nie, zabawmy się w co innego

    Krzysztof szybko zrzucił z siebie koszulkę i spodenki. Cały czas był na boso, teraz okazało się nie miał też majtek. Stał przede mną nagi ze stojącym, wygolonym na gładko kutasem.

    Młody Bóg

    – I co teraz?

    – Przegrałeś, zajmij się mną

    O to przecież nie graliśmy, ale wyglądał tak, że nawet nie pomyślałem o oporze. Wziąłem do ręki to wygolone cudo i zacząłem. Powoli, przód i tył, przód i tył.

    Krzysztofowi  było mało, lekko złapał mnie za głowę i delikatnie wsunął mi się w usta. Poczułem smak i zapach mydła, ależ on się wyszorował. Ale teraz już nie było mowy o myśleniu. Usta miałem pełne roboty. Krzysztof coraz mocniej trzymał mnie za głowę. Nagle wyskoczył i poczułem na twarzy ciepły płyn

    – O dżizas, przepraszam, nie chciałem cię pobrudzić

    – To nie było takie złe, wcale – rzeczywiście. Wieloletni kolega stał przede mną nagi, lekko zarumieniony i spełniony.

    – Idę się umyć, byłem jednak trochę zawstydzony, znacie ten moment, uczucie po spełnieniu w takich dziwnych okolicznościach

    – To chodźmy razem – Krzysztof lubił dyrygować. Po chwili staliśmy pod gorącą wodą. Krzysztof stanął z tyłu i zaczął mydlić mi plecy. Woda była gorąca, a ja znów poczułem co mam między nogami. Krzysztof też. Zaczął mnie cierpliwie masować, wreszcie obrócił mnie do siebie, klęknął i zaczął mi obciągać z jakąś podejrzaną wprawą.

    Poczuł, gdy zbliżała się ta chwila i nie pozwolił mi uciec.

    Ale jazda, naprawdę spuściłem mu się w usta.

    Wypluł, wypłukał Listerinem, uśmiechnął się i powiedział – Widzisz, tak to masz robić następnym razem

    Nie uwierzycie, następnego razu już nie było. Tak się jakoś stało, nie stało. Studia, wyjazdy, praca

    Zostały tylko wspomnienia, podniecenie na widok kart do pokera i nieudane, nieporadne próby znalezienia w sobie tych uczuć.

    Ciekawe czy u Krzysztofa też?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mikołaj Leśniak
  • Silownia i testosteron (2)

    Czy nie masz dość mieszkać w akademiku? Zapytał niby przypadkiem.

    -Nie. Jest fajnie.

    Mieszkacie we czterech?

    -Tak. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    Nie masz tam wielkiej prywatności.

    -No nie mam.

    Niezręcznie mi pytać, ale jesteś raczej bi? Dotarło do mnie to o czym zawsze próbowałem nie myśleć. Ukrywałem to przed sobą i innymi. Teraz, po dwóch tygodniach spotkań i lizania sobie wzajemnego fiuta, musiałem się określić.

    -Jestem bi-sexem. Lubię kobiety, podniecają mnie. Ale i ty mnie podniecasz. Proszę tylko niech ta rozmowa pozostanie między nami.

     Więc pewnie podglądasz kumpli z akademika?

    -Nie muszę. Czasem jak chlamy, wszyscy śpimy nago. Jak przyjdą jakieś dupy ruchamy zbiorowo. Między nami nie ma seksu. Jesteśmy dla siebie neutralni. Ale dymać jedną laskę we czterech albo więcej się da.

    Muszę ci się przyznać, że ja jestem gejem. A ty bardzo mi się podobasz. Czy możesz zamieszkać ze mną?

    -Nie, no co ty?…………. Ty gay? Więc to ssanie fiuta pod pozorem przyjmowania testosteronu, to ściema? Wkręciłeś mnie? (czułem jak wkurwienie narasta)

    Nie. Testosteron z męskich jąder jest najlepszy dla rozwoju mięśni. Każdy facet powinien mieć dawcę i co najmniej raz dziennie łykać dawkę. Na pewno masz pomiary swojego ciała przed i po przyjmowaniu mojej spermy. Co z nich wynika?

    -No,… masz rację. Mój fiut jest dłuższy po miesiącu o niecały centymetr. Mięśnie ud o półtora. Biceps o dwa. Niesamowite. W lustrze widzę efekty. Laski przyłażą do nas, do mnie i łaszą się żeby je wydymać.

    I co, nie dałeś kiedyś rady?

    -Nie. Wręcz wydaje mi się że mogę dłużej i więcej. Rozumiem. Nie możesz odejść z akademika. Ale proszę, zostań ze mną czasem na całą noc.

    Perspektywa wydawała się fajna. Zgodziłem się. Był piątek a w sobotę nie ma zajęć. Postanowiłem spędzić z Marcinem cały dzień i noc. W sobotę „rano” około jedenastej wstałem. Prysznic i małe śniadanie. Na czternastą miałem być u niego. Otworzył drzwi owinięty w wąski ręcznik na biodrach. Gdy wszedłem zamknął drzwi na zamki i zapytał: Czy mogę chodzić przy tobie nagi?

    Zajebiście pomyślałem. Tak. Odpowiedziałem. Za chwilę prezentował się nagusieńki. Widzieliście kiedyś pięknego modela, sportowca i zastanawialiście się jak wygląda jego ciało? Ja to widziałem, bez wyobraźni. Jak on mnie podniecał.

    Poszliśmy dalej do pokoju ze stolikiem. Zasłonił żaluzje, zapalił świece. I podał pizze.

    Wiem, że to nie jest danie, które powinniśmy jadać. Ale to danie jest dla szaleństwa. Dla luzu. Dla odreagowania. Trzeba będzie poświęcić jeden trening albo kilka i je wydłużyć. Ale myślę, że warto dla tej chwili zjeść coś mniej zdrowego.

    Przywarłem pocałunkiem do jego ust. Zajebisty facet z przepięknym ciałem, całkiem nagi, co strasznie mnie podniecało. Nie broniłem się, gdy zdejmował ze mnie odzież. Całował mnie gdzie popadnie. Gdy stałem przed nim nagi i w pełnym wzwodzie jak on, zapytał: Czy zjemy w końcu pizze?

    -Siedliśmy nadzy do małego stołu i jedliśmy. Gdy pizza została pochłonięta a butelka wiana opróżniona, na stół wjechała butelka burbona. Piliśmy z kieliszków do wina. Nie dolewaliśmy nic. Wkładał mi do ust małe gorzkie czekoladki. Czekał bym ustami chwytał jego palce. Starałem się je chwytać językiem, wargami. Opowiadaliśmy sobie historie z naszego życia. Strasznie się podniecałem tym, że widzę go całego nagiego. Że piję z nim. Wiedziałem, że to co nadejdzie, zaraz po skończeniu się trunku, może mnie zniszczyć, albo umocnić. Ale nim skończyliśmy doić Marcin zapytał nieśmiało:

    -Może małe 69? Brak mi testosteronu……………. .

    -Przywarłem ustami do jego ust. Kurwa, jak on mnie podnieca. Kutas stał na maksa. Jego też. Lizaliśmy się jak opętane pedały. Kutasy krzyżowały się potęgując podniecenie. Jego język tak mnie podniecał, że otwierałem szeroko usta by penetrował mnie gdzie chce. Jego ręce obmacywały mnie i byłem tak podniecony, że odczuwałem orgazm w udach, kroczu, podbrzuszy i pod bicepsami. Trząsłem się, ale on wiedział co się dzieje. Kląkł i wessał mojego pulsującego fiuta w usta. Jakoś tak mną pokierował że wywaliłem się na narożnik i trząsłem się z srokoszy a on ssał mi spermę z fiuta. A robił to tak wspaniale, że mój orgazm trwał… i trwał… A gdy już ochłonąłem, dotarło do mnie, że to jest to, na co czekałem…czekałem…. czekałem. Zajebiście wyglądający facet. I do tego Dba nie tylko o wygląd, ale o zdrowe jedzenie, suplementy i rozkosz. Więc gdy ja mu też się odwdzięczyłem myślę poprawnym ssaniem fiuta z połykiem, jak on, legliśmy wtuleni. Alkohol się powoli ulatniał. Świeczki się wypaliły. Podał napełnione Burbonem kieliszki do wina i wzniósł toast: Za kolejne piękne chwile.

    Piliśmy i alkohol znów mieszał nam myśli. Wtedy zapytałem go czy dymał już facetów.

    -Tak. Ne raz się zdarzyło. Najczęściej na siłowni starsi panowie zaczepiali mnie zapraszając na popołudniową kawę, albo piwo. Wiedziałem, o co im chodzi. Chcieli, żeby ich wydymać. Czasem chcieli mnie wydymać. Bywało różnie.

    Opowiesz mi o tym?

    Tak, ale teraz mam ochotę byś wszedł we mnie. Tyle dni marzyłem, byś pozwolił mi na picie swojego nasienia. Znalazłem dowody naukowe na to, że spożywanie przez faceta męskiego nasienia innego mężczyzny jest dobrodziejstwem. To coś co niesie niewymierne skutki. Dlatego królowie mieli przy sobie rzesze bardzo męskich mężczyzn ze szlachetnych rodów dobrze obdarzonych, wykształconych i nie gayów, produkujących dużo nasienia, by nim wesprzeć w razie potrzeby króla. Z królem zawsze podróżowali rycerze. Młodzi męscy dobrze wykształceni chłopcy nie mający cech niewieścich, tak zwani paziowie. To oni dawali najcenniejszą spermę dla króla. To ci wszyscy co dzień zlewali swoje nasienie do złotego kielicha króla, by ten po wypiciu wzmacniającego nektaru był mocarzem i prowadził dzielnie naród. Nasienie jest produkowane stale. I miast je marnować, darowano je królowi, by był wielkim monarchą. Ale nasienie najlepiej jest wchłaniać przez jelito grube. Wejdź we mnie proszę i zostaw we mnie swoje nasienie.

    Przywarł do mnie ustami, które tak mnie podniecały. Całował mnie tak namiętnie. Stanął mi znów a on odwrócił się i wystawił mi dupę rozwierając gładziutkiego rowa. Wydepilowanego aksamitnego rowa z różową dziurą. Nie dało rady nic zrobić. Przyłożyłem w nią fiuta. Naplułem na główkę i gdy ślina spłynęła zacząłem się w niego zagłębiać. To był mój pierwszy rów. Pierwszy odbyt. Pierwsza męska dupa. Jak mnie to podniecało. Celebrowałem to wkładanie. Leżał na brzuchu i teoretycznie mogłem w niego wejść jak w każdą cipę, którą mi podkładały koleżanki. Słyszałam jego stękanie. Naplułem jeszcze, ale zauważyłem, że podaje mi żel. Zrozumiałem, że ma ból dupy. Polałem sporo. Polałem po fiucie i przyłożyłem. Wszedłem do połowy. Co za rozkosz. On też jęczał rozkosznie. Zacząłem go dymać. Darł się, więc przykryłem go poduchą i dymałem jak znieczulony. Czułem jego pośladki na podbrzuszu a moje jądra obijały jego krocze. Poduchą tłumiłem jego jęki rozkoszy, nad którymi nie umiał zapanować. Dobijałem do końca i postanowiłem sprawdzić czy mu stoi. Chwyciłem dłonią coś co do niej dotknęło. To był jego kutas. Sztywny ciężki do utrzymania. Zacisnąłem na nim dłoń i wydał jęk. Ruchałem go dalej masturbując go dłonią. Czułem śluz. Uniósł dupę wyżej. Zlewał spermę pod siebie brudząc moją dłoń. Podnieciło mnie to Jeszcze mocniej i wyjebałem mu salwę w dupsko. Przycisnąłem się do jego ciała i w spazmatycznych ruchach pozostawiałem w nim kolejne ładunki spermy. Jak mnie to podniecało. Zlać w nim spermę, to moje marzenie, które się właśnie spełniało. A to dopiero pierwsza może druga godzina naszego spotkania.

    Po chwili opadł z sił i przywarł do podłoża a ja do niego. Zapowiada się piękna nocka. Marzę o 69 bez ograniczeń. Tymczasem wygramolił się spode mnie i polał burbona. Wypiliśmy do dna i polecieliśmy w ślinę. Kurwa, jak on umie podniecić tym jęzorem. Nie opada mi.

    Pisać dalej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Nie-zwykla Rodzina cz 40. – Corka spi razem z nami

    – Ohhh…ooo…tak… – jęczała moja żona.

    Skakała na moim fiucie dobijając go bardziej w swoją cipę. W tym czasie ja jedną ręką ugniatałem jej pierś, dodatkowo szczypiąc w sutki. Czułem że oboje jesteśmy już blisko. Przyśpieszyłem swoje ruchy biodrami. Ann wtedy głośno jęknęła, a ja wystrzeliłem prosto do środka mojej żony. Mój fiut nadal pulsował. Ann opadła na moją klatkę piersiową. Czułem jak ciężko oddycha i jest cała mokra i spocona. Mój fiut wyszedł z jej cipy oblepiony jej sokami.

    – Było cudownie kochanie. – powiedziałem. Ann zeszła ze mnie i położyła się obok.

    – To prawda. Ale się zmęczyłam. Chyba szybko usnę i będę spała jak kamień.

    – Dobrze, więc…dobranoc skarbie.

    Gdy przekręciliśmy się na bok, nagle do naszej sypialni weszła nasza córka, Cassie. Była całkiem naga. Cholera, od patrzenia na jej jędrne piersi i piękną cipkę, fiut zaczynał mi z powrotem stawać.

    – Cassie? Co się stało? – spytałem. Ann również wtedy zwróciła uwagę na córkę.

    – Czy mogłabym dzisiaj spać razem z wami? – zdziwiłem się tym pytaniem.

    – Oczywiście córeczko. Chodź tutaj. – powiedziała Ann.

    – Jej! – pisnęła Cassie i szybko ułożyła się pomiędzy mną a moją żoną.

    Jej tyłek lekko dotykał mojego uda. Nadal ja oraz Ann byliśmy nadzy oczywiście. Do tego doszła jeszcze Cassie. We trójkę w jednym łóżku byliśmy wszyscy nago. Nie żeby mi to przeszkadzało. Już kilka razy tak spaliśmy. Zazwyczaj po orgii, w której także był Alan.

    Jako jeden byłem przykryty kołdrą, jednak ciężko było ukryć mój wzwód który nastąpił od patrzenia na cudowną dupę mojej córeczki.

    – Jak za dawnych czasów.

    – Racja. – powiedziała Ann.

    – Dobrze, dobranoc mamo, dobranoc tato. – ucałowała mnie i żonę w policzek. To tylko wzmożyło mojego fiuta, który był napięty jak struna.

    – Dobranoc córeczko. – odpowiedziałem jednocześnie z żoną.

    Minął jakiś czas. Ann i Cassie już spały, a mój chuj nadal mi sterczał. Próbowałem go zwalić, jednak to nie pomagało. Nie chciałem budzić dziewczyn, widziałem że były zmęczone. Ann w szczególności po niedawnym ruchaniu.

    Już nie mogłem wytrzymać. Nagle spostrzegłem dupę córki wystawioną w moim kierunku. Była położona na boku, podobnie jak Ann.

    Niewiele myśląc zacząłem dotykać ją po cipce. Później dołożyłem do tego jeden palec. Poczułem wilgotne wargi moje córki. Zerkałem co chwilę na nią patrząc czy się budzi. Jednak ona smacznie sobie spała.

    Wykorzystywałem swoje szczęście najbardziej jak mogłem. Posuwałem ją palcami. Jej cipka była bardzo przyjemna. Wtedy pomyślałem że pójdę z tym dalej. Odsunąłem kołdrę.

    Złapałem za mojego fiuta i umieściłem główkę obok otworu. Lekko pocierałem nim o cipkę córki.

    Po chwili włożyłem go do środka. Bardzo powoli. Gdy włożyłem go całego do środka pochwy, Cassie cicho zamruczała. Zacząłem powoli poruszać się w środku. Jednak czując tak wielką przyjemność ciężko było wolniej poruszać się w jej dupci.

    Jej cipka była niezwykle ciasna.

    Zacząłem z czasem trochę przyśpieszać uważając aby nie obudzić Cassie.

    Jednak moje szczęście się wyczerpało, ponieważ Cassie otworzyła oczy. Zdziwiona spojrzała prosto na mnie w czasie gdy posuwałem ją od boku.

    – Tato…co ty robisz? – spytała, kiedy ja szybko wyciągnąłem chuja z pochwy.

    – Wybacz kochanie. Nie wiem co we mnie wstąpiło.

    Córka wtedy złapała mnie za fiuta i przyłożyła palec do ust.

    – Ciii…nie musisz przepraszać. Po prostu bądź cicho.

    Pochyliła się i wzięła fiuta prosto do ust. Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Zapewne czuła na nim też odrobinę swoich soczków. Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa. Ogarnęło mnie błogie uczucie.

    Gdy wyjęła go z buzi powiedziała.

    – Tato…on jest taki duży…muszę go poczuć… – powiedziała zagryzając wargi.

    – Dobrze, córuś. Tylko bądźmy cicho. Nie obudźmy mamy.

    Wtedy ułożyła się będąc okrakiem nad moim kutasem, tyłem do mnie. Umieściła penisa prosto do swojej pizdy. Jęknęła cicho. Patrzyłem przy okazji na Ann, ale ta spała jak zabita.

    Cassie zaczęła powoli poruszać się. Delektowała się fiutem w swojej pochwie. Gdy skończyła masaż cipą, zaczęła poruszać się w górę i w dół. Ja pomagając jej też poruszałem biodrami. Trzymałem ją za nogi, abym mógł bardziej w nią wchodzić. Odczuwała błogą rozkosz.

    Zaczęła się cała trząść i jęczeć. Wymknął jej się głośny jęk.

    Ann wtedy poruszyła się nerwowo, jednak wciąż dobrze spała. Wolałem jej nie budzić, nawet jakby ona chciała dołączyć. Moja żona była zmęczona i zasługiwała na odpoczynek. Poza tym chciałem spędzić czas tylko z córeczką.

    – Jejku…chyba za głośna byłam…mama się poruszyła…oooohhh… – mówiła szeptem Cass w trakcie gdy dalej ją jebałem.

    – Spokojnie…nadal śpi.

    Poruszała się dalej na fiucie, starając się powstrzymywać swoje jęki.

    – Tak…tak…zerżnij mnie tatusiu…

    Wtedy przekręciła się tak że miałem ją przed sobą w całej okazałości. Zrobiła to z fiutem w cipie. Zacząłem ją porządnie dymać. Kutas wchodził w całej okazałości, a z jej cipy wylewały się mokre soczki. Masowałem jej piękne cycuszki rękami. Wsadziłem jej jeden palec do ust a ta go zassała. Przyłożyła potem moją rękę na swoją pierś. Byłem bardzo blisko. Cassie też ponieważ zaczęła głośniej oddychać. Także była blisko.

    – O matko…gdybym krzyczała to bym wszystkich obudziła.

    Poruszając coraz szybciej biodrami dawałem jej niezwykłą przyjemność. Byliśmy jednocześnie bardzo blisko.

    – Dochodzę córeczko… – powiedziałem ciężko dysząc.

    – Chcę cię poczuć…dalej tatusiu…

    Wtedy już nie wytrzymałem i doszedłem w jej pochwie. Gdy wyszedłem z niej, soczki połączone z moją spermą zaczęły się wylewać. Cassie leżała wtulona we mnie i ciężko oddychała.

    – Dobrze że mamy nie obudziliśmy. – zaśmiała się cicho Cass.

    – Racja. Dobrze że spała twardo jak kamień.

    – Przyznam spodobało mi się spanie z wami. – uśmiechnęła się.

    – Możesz przychodzić jak będziesz chciała.

    – Dziękuje. – powiedziała i pocałowała mnie namiętnie.

    – Dobrze, córuś. Chodźmy spać.

    – Dobranoc tatusiu.

    – Dobranoc córeczko.

    Powiedziałem i przekręciłem się z Cassie na bok. Mój kutas dotykał jej miękkich pośladków. Leżeliśmy na łyżeczkę, wtuleni w siebie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Uzależniona od wielkiego fiuta (2)

    Mijał tydzień gdy zdradziłam męża. Oznajmił, że jedzie na trzy dniowe szkolenie do Katowic. Pomogłam mu się spakować. Uprasowałam mu nawet bokserki i skarpetki. Bokserki powinnam nazwać BOXY. Ale jego ptaszek potrzebował jedynie klateczki a nie BOXÓW. Dorzuciłam mu coś na kaca, żeby nie cierpiał. Ja postanowiłam odreagować. Wzięłam wolne na cały jego wyjazd. Rano jak zwykle wyszłam niby do pracy ale czekałam aż wyjdzie z domu z walizką. Gdy wsiadł do tramwaju, ja poczekałam na kolejny na Pragę. Dotarłam do stadionu i szukałam swojego mistrza seksu.

    Cipka mi drżała na samą myśl co się teraz będzie działo. Miałam taką chcicę, że pozwoliła bym się wyruchać każdemu, kto by zapytał, czy chcę. Szłam w znane miejsce na parking przy teatrze. Widziałam wielu młodych pięknych mężczyzn o ciemnej skórze i gdyby tylko zagadali zgodziła bym się.

    Od ostatniego seksu na stadionie, mój mąż nie dotknął mnie nawet. Miałam wyrzuty, że go zdradziłam, ale to on mnie zdradzał, nie dając mi rozkoszy na jaką liczyłam.

    Szłam wzdłuż straganów i dostrzegłam go. Patrzyłam jak pięknie się porusza. Wysoki szczupły seksowny. Tym razem w jasnych dresach, które jeszcze bardziej uwypuklały jego wielkie przyrodzenie. Biała koszulka Nike podkreślała piękną rzeźbę brzucha i wielkie bicepsy. Podeszłam i patrzyłam w jego oczy.

    Spojrzał na mnie i zapytał dziwnym polskim:

    -W samochodzia?

    Przytaknęłam i podałam mu sto złotych. Powiedział coś do kolegi w nieznanym mi języku i poszliśmy pod wiadukt, a potem wzdłuż stojących na chodniku samochodów na chodniku do białej dużej furgonetki. Kliknął centralny zamek mignęły kierunkowskazy. Otworzył drzwi na pakę i weszłam do środka. Paczki z ubraniami leżały z boku a na środku był przygotowany dmuchany materac z kocykiem. Zamknął drzwi i zdjął koszulkę a potem dresy i buty.

    -Czy spędzisz ze mną całą noc? Zapytałam patrząc na to piękne ciało. Na jego wielkie wargi. Wyobrażałam sobie jak one mogą mnie pieścić. Pieścić moją cipkę, moją łechtaczkę, moje wargi….. mnie całą…. .

    -Tak, ale jestem student z Sudanu. Nie mam pieniendza. Musisz mi zapłacić pięćset to ja będę dla ciebie cała noc robić co chcesz.

    Teraz mnie wyruchaj mocno. A o siedemnastej przyjadę po ciebie taksówką.

    -Dobrze. Ja tu będą czekać w furgonetka na ciebia.

    Przywarłam do jego pięknych ust a całował wyśmienicie. Język wkładał do gardła. Miał wielkiego fiuta i długi język. Gdy się już nieco nasyciłam zniżyłam się by mu porządnie postawić kutasa. Nadziewałam się na niego z rozkoszą ale by poczuć jaja na brodzie, było mi daleko. Wiedziałam już że jego kutas to nie oblany sadłem fiutek męża. Kiedyś był fajny i dawał świetne orgazmy. Umiał mnie podniecić, nakręcić. Nie raz nad Wisłą bzykaliśmy się wieczorami. W samochodzie na parkingu. W windzie, na schodach. Czasem, gdy wracał pijany robił mi taką minetę, że odlatywałam. Ale od kiedy zaczął chlać piwsko, nie ma z niego żadnego pożytku.

    Ten fiut to inny wymiar. Odwróciłam się i wypięłam cipę. Czekałam na ogromnego fiuta, który wytrzyma wszystko i dotrwa do końca mojego orgazmu. Patrzyłam jak zakłada gumę. Ciasną. Trzymał go w dłoni u nasady ale część która pozostawała bez obejmowania była chyba dwa razy dłuższa. Przystawił do mojej cipy i naparł. Byłam tak podniecona, że dotarł do końca za dotknięciem. Poczułam dreszcz orgazmu i wygięłam się. On rozumiał moje ciało i objął mnie za piersi zsuwając stanik. Ruchał mnie głęboko zmysłowo dotykając swoim ciałem. Pieścił moje sutki brzuch i łechtaczkę. Ruchał mnie coraz mocniej. Ruchał mnie coraz głębiej a ja zamknęłam oczy i nadziewałam się na jego wielkiego chuja. Czułam jak rozpycha mi brzuch w środku, jak jego jądra obijają się o moją cipę. Sapał przy moim uchu. A gdy ponownie położył dłoń na mojej cipie o poruszał nią poczułam taką rozkosz, że nie umiałam opanować swojego orgazmu.

    Nadziewałam się na niego aż do bólu. Rozkosz trwała i trwała, bo jego fiut stał nadal. A gdy nieco ochłonęłam zeszłam z niego i zdjęłam mu gumę z fiuta. Guma była pusta więc mogłam liczyć na połknięcie spermy. Starałam się połykać go ile się dało. Udawało się jednak łykać tylko główkę. Odchylił się do tyłu i patrzyłam na ten piękny brzuszek bez zbędnej fałdki a w moje usta wpływała struga, albo strumień spermy. Łykałam, bo szkoda marnować. I już snułam plany co do nocy. Jaka to noc w sierpniu o siedemnastej. Te pięćset to sporo kasy. Mój mąż zarabia 2500. Ale skoro woli piwo…. Ja marzę o ruchaniu. I dziś mam nadzieję zostanę zaspokojona…. .Tej nocy….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Nie-zwykla Rodzina cz 41. – Idealne cialo mamy

    Razem z mamą wybrałam się na zakupy. Uwielbiamy sobie chodzić od czasu do czasu. Całe szczęście nie było z nami Alana i taty, którzy to pewnie by narzekali na to ile czasu tutaj spędzamy. Miło że mama to zaproponowała bo od dawna chciałam sobie kupić coś nowego. Będąc w galerii chodziliśmy od sklepu do sklepu. Udało mi się kupić świetną bluzkę dla siebie. Mama jednak szukała sobie czegoś specjalnego.

    Zapewne chodziło o bieliznę erotyczną, ponieważ od razu po wejściu co sklepu, podeszła do ich działu. Znalazła koronkowe majteczki i stanik.

    – Świetne, co Cassie? – spytała. Ja po obejrzeniu tego musiałam przyznać jej rację.

    – Tak…koniecznie musisz to kupić.

    Powiedziałam na co ta uśmiechnęła się i poszła od razu do przymierzalni.

    Z czystej ciekawości poszłam od razu za nią. Lekko odsłoniłam jej kotarę i zobaczyłam jak ściągnęła już zieloną zwiewną sukienkę, a następnie majteczki i biustonosz. Zwróciłam uwagę jakie moja mama na świetne ciało.

    Jej wspaniałe ciało jest bardzo atrakcyjne. Jej duże piersi, duży tyłek sprawiają, że jest seksowna. Miejscami jest także odpowiednio krągła. Gdy na nią patrzę moja cipka staje się wilgotna. Zazdroszczę mamie takiego wspaniałego ciała. Przyznaje moje piersi i tyłek również są seksowne, ale nie takie duże i krągłe jak u mamy.

    Gdy mama założyła komplet, odwróciła się do mnie. Gdy mnie zobaczyła, niczym się nie dziwiąc zapytała.

    – I jak wyglądam? – spytała.

    – Wyglądasz…wspaniale, mamo. – powiedziałam z trudem.

    Czemu ja nie mam ogromnych cycków i dupci? Czemu nie mam takiego zajebistego ciała jak ona?

    – Wszystko dobrze skarbie? – spytała z troską.

    – T…tak wszystko gra. Powinnaś to kupić. Wyglądasz w tym zjawiskowo. – powiedziałam po czym odeszłam od kotary.

    Po jakimś czasie, wyszła mama przebrana już w swoje rzeczy. Razem poszłyśmy do kasy i kupiliśmy jej bieliznę. Już szykowaliśmy się by wracać do domu. Wyjazd miał być miły, a wracam z zazdrością i smutkiem. Nie jestem zła na mamę, tylko żałuje że moje ciało nie jest idealne jak jej.

    Gdy przyjechaliśmy do domu poszłyśmy razem do sypialni rodziców. Taty i Alana nie było w domu. Tata był w pracy, a Alan mówił nam że pójdzie do kumpla.

    – Jestem naprawdę zadowolona z moich zakupów. Twój tata zeświruje gdy mnie w tym zobaczy.

    Gdy mama pakowała rzeczy do półki ja jej się przyglądałam z boku. Ze smutkiem na twarzy. Mama to zauważyła i podeszła do mnie.

    – Stało coś córeczko? Wydajesz się smutna.

    – To nic takiego mamo.

    – Oh skarbie. – przytuliła mnie do siebie. – Przecież wiesz że mi możesz powiedzieć. – spojrzała mi głęboko w oczy.

    – Ech…no dobrze. Chodzi o ciebie mamo.

    – O mnie? – spytała ze zdziwieniem.

    – O twoje ciało. Od jakiegoś czasu patrzę na ciebie z podziwem. Twoje ciało jest jędrne i krągłe. Dlaczego ja takiego nie mam? – złapałam się za cycki i spuściłam głowę.

    – Ohh kochanie…twoje ciało jest perfekcyjne.

    – Zawsze byłam drobna, moje piersi i tyłek są takie normalne, nie to co twoje.

    – Skarbie…mam wspaniałe ciało. Bardzo seksowne. – zaczynała mnie dotykać po piersiach. – a one są takie jędrne. – powiedziała szeptem po czym odsunęła się.

    Złapała mnie za głowę i zaczęła całować. Odwzajemniłam pocałunek, który był słodki. Cmokałyśmy się wargami, ale po chwili mama wsunęła koniuszek języka do środka moich ust a ja nie pozostałam jej dłużna. Nasze języki się splotły w namiętnym i soczystym pocałunku.

    – Podotykaj ich…

    Poczułam jak mama wzięła moje ręce i położyła na swoim biuście i zaczęła go nimi ugniatać przez gładki materiał sukienki. Po chwili przerwała całowanie mnie i zaczęła bawić się moimi piersiami przez koszulkę komentując.

    – Moje młode, jędrne cycuszki! – popatrzyłam z lekkim zdziwieniem słysząc te słowa.

    Zdjęła ze mnie top oraz stanik, który już sama rozpięłam i delikatnie objęła moje piersi następnie je masując by w kolejnym kroku przystąpić do ich dokładnego wylizywania zaczynając od zataczania kręgów językiem do ssania brodawek. Sprawiało mi to niemałą przyjemność.

    Gdy przestała ssać moje sutki, zdjęła z siebie sukienkę i moim oczom ukazały się dwie piękne piersi.

    – Cuda. – stwierdziłam.

    – Dziękuję. Spróbuj ich.

    Nie odpowiadając pochyliłam się nad nimi i przyssałam się do nich jak niemowlę oraz gładziłam je dłonią.

    Smakowały wybornie, aż nie chciałam się od nich odrywać. Operowałam językiem liżąc naprzemiennie. Mama przymykała oczy i szybciej zaczęła oddychać. Wiedziałam, że sprawiałam jej rozkosz, która mnie jarała i zaczęła podniecać.

    Mama uniosła moją głowę i dała soczystego buziaka w usta i zawędrowała rękoma do moich spodni, które rozpięła i zdejmowała z moją pomocą odrzucając na bok. Następnie popchnęła mnie delikatnym ruchem w głąb łóżka.

    – Masz piękne ciało skarbie. – stwierdziła.

    Mamie widać bardzo podobało się moje ciało. Wolnym tempem przejechała dłonią po nim, a sekundę później pochyliła się nade mną i je całowała docierając do mojej cipki odzianą w majtki, którą oswobodziła zdejmując je. Zanurkowała pomiędzy moje nogi, gdzie potarła lekko moją cipkę, którą następnie pieściła językiem.

    Odchylałam co chwilę głowę do tyłu i zagniłam kostki w dłoniach. Widząc moje reakcje zapytała nie przerywając swej czynności

    – Dobrze ci? – wtrąciła mama.

    – O taak mamusiu…– odpowiedziałam.

    Mama kontynuowała wylizywanie szparki. Język przeniosła na moją łechtaczkę i wirowała nim.

    – Oooohhh…ooo taak…

    Mama po dłuższej chwili doprowadziła mnie do orgazmu. Podciągnęła się wyżej i pocałowała namiętnie.

    – Podobało ci się?

    – Tak, ale chce teraz ja spróbować ciebie.

    – Oczywiście córeczko…

    Dała mi buziaka i odchyliła się do tyłu kładąc się na łóżku i zdjęła od razu stringi. Rozchyliła nogi ukazując swoją cipkę. Wydepilowana tak samo jak moja. Obróciłam się przodem do mamy nad jej cipcią, którą zaczęłam całować.

    Wylizywałam jej szparkę dokładnie. Widziałam, że mamie jest dobrze, delektowałam się jej cipką. Wiła się biodrami i szeroko otwierała usta. Zaczynała szczytować pojękując i co chwila jęcząc.

    – Ooh tak…właśnie taaak…Taaak córuś… – napierałam, więc bardziej ssąc jej guziczek.

    Wierciła się i unosiła wyżej biodra aż doszła wyginając się w łuk. Chwilę leżała po czym się podniosła się i ujęła moją twarz całując łapczywie.

    – Jesteś taka dobra mamusiu…

    – To nie koniec, pragnę jeszcze…

    – Ja też….

    Byłyśmy już nagie. Przytulaliśmy się i nawzajem pieściliśmy. Zaczęłam pieścić jej piersi i całować sutki. Podgryzałam je delikatnie jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. W końcu i ona robiła to samo ze mną. Jej język delikatnie oplatał moje sutki, a ja na tą przyjemność znowu robiłam się mokra.

    – Masz cudowne ciałko kochanie. Chcę je jeszcze bardziej poczuć.

    – A ja chce poczuć twoje, mamuś.

    Zmieniliśmy wtedy nasze pozycje.

    Mama wpakowała się kroczem na moją cipę krzyżując nogi. Siedząc na mnie oparła moją prawą nogę o swoje ramię i falującym ruchem zaczęła ocierać się. Poruszała się zwinnie i sprawnie, rytmicznie przyśpieszając. Jęczałam i stękałam z rozkoszy trzymając mamę za biodra dociskając ją do mojej cipy. Mama również oddawała błogie odgłosy i teraz obie krzyczałyśmy.

    – Ooooohhhh…maaammo…ooo – wołałam.

    – Właśnie taaak… córeczko…Ooooohh..

    Szczytowałyśmy razem odwlekając punkt kulminacyjny, który nastał lada moment. Nie miałyśmy jednak dosyć i zmieniłyśmy tylko pozycje.

    Mama położyła się na plecach a ja znalazłam się na górze siedząc na jej cipce skrzyżowana z podwiniętym nogami między jej nogi. Podobnie jak mama parę chwil wcześniej zaczęłam ocierać się cipką o cipkę.

    W przód i w tył. Byłyśmy mocno napalone na siebie. Ruchy naszych bioder były coraz szybsze i energiczne. Trzymałam ją mocną za uniesioną do góry nogę i nacierałam mocniej. Sprawiało to nam rozkosz.

    – Jestem blisko…mamusiu…ooohh

    – Wiem…ooohhh…

    Po czasie dostałam orgazmu i moje ruchy natychmiastowo osłabły. Zakręciłam powoli jeszcze biodrami na kroczu mamy a potem zeszłam z niej i na koniec znowu wylizywałam jej słodką szparkę. Delikatnie ssałam łechtaczkę i jeździłam językiem po wargach sromowych.

    – Oooohhh…kochanie…

    Mama tym razem bardzo szybko doszła. Położyliśmy się obok siebie składając sobie pocałunki.

    – Widzisz córeczko. Twoje ciało jest idealne. Dało mi niezwykłą rozkosz.

    – Wiesz co mamo, chyba masz rację. Jest dla mnie w sam raz. Jednak twoje i tak jest wspaniałe.

    – Dziękuje córeczko. – gdy chwilę tak leżeliśmy, mama po jakimś czasie zapytała. – Chciałabyś to może powtórzyć? – spytała zagryzając wargi.

    – Z chęcią, mamusiu.

    Powiedziałam po czym znów zaczęłyśmy się pieścić. Trwało tak jeszcze jakiś czas. Moja mama potrafi poprawić mi humor.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 42. – Halloween

    To dzisiaj właśnie było Halloween. Święto dzięki któremu możemy się przebierać fajne kostiumy. Ja jednak wpadłam wspólnie z resztą rodzinki, aby zorganizować mini-imprezkę rodzinną z okazji Halloween. Każdy z nas miał ubrać kostium. Kiedy ja razem z Cassie kupiliśmy nam kostiumy, byłam zachwycona. My kupiłyśmy sobie można powiedzieć te niegrzeczne stroje. Ja miałam strój aniołka. Biała sukienka sięgająca lekko za mój tyłek. Do tego na głowie mała aureolka. Za to Cassie kupiła sobie strój diabełka. Czerwona obcisła bluzeczka na ramiączka. Odsłonięty brzuch i krótka czarna spódniczka. Na głowie miała rogi diabełka.

    – Ładny strój mamo, zaszalałaś w tym roku.

    – Dzięki ty też widzę poszalałaś.

    – Tak sądzisz? To pokażę ci coś jeszcze

    Cassie obróciła się do mnie tyłem i chwyciła swoją spódniczkę. Podniosła do góry. Moim oczy ukazał się jej goły tyłeczek.

    – Co ty bez majtek jesteś?

    – Tak, stanika też nie mam

    – Zwariowałaś?

    – A ty niby co? Sama idziesz bez stanika i te skąpe stringi zakładasz. Szczerze mogłabyś ich nawet nie mieć bo nic praktycznie nie zasłaniają.

    – No może masz rację ale majtek nie zdejmę.

    – Mi lepiej bez. Poza tym mam ochotę trochę zaszaleć.

    – Haha szalona

    Cassie puściła mi oczko i uśmiechnęła się w sposób który mógł się wydawać podejrzany.

    Po jakimś czasie Cassie zniknęła mi z oczu. Za chwilę jednak przyszedł Alan.

    Ubrany w strój diabła. Podobny do tego co ma Cassie tyle że bardziej subtelny. Czerwona koszulka, czarne spodnie i rogi na głowie.

    – Widzę masz z siostrą podobny gust.

    – Nawet nie mów. Ściągnęła ode mnie…

    – Oj tam. Uroczo wyglądacie.

    Mój syn przekręcił oczami.

    – A widziałeś może Cass? Gdzieś zniknęła.

    – Chyba do łazienki poszła. Dziwne bo wydawało mi się że jest tam tata.

    – Jesteś pewny. – przytaknął. – chodźmy zobaczyć o co chodzi.

    Udaliśmy się po cichu do łazienki. Szczerze to chyba domyślałam się o co chodzi.

    Alan podszedł do drzwi nacisnął delikatnie klamkę słychać było kliknięcie, ale Dave z Cassie byli tak zajęci sobą że nawet nie zwrócili uwagi. W łazience mieliśmy piękny widok jak na dłoni przy zapalonym świetle. Staliśmy przy drzwiach i widzieliśmy wszystko jak byśmy oglądali porno. Cassie właśnie dawała dupy w pozycji na pieska, a mój mąż ciągnął ją do tyłu za włosy. Muszę przyznać patrzenie jak brutalnie w nią wchodzi a jej cycki latają w przód i w tył powodowało u mnie podniecenie.

    – O kurwa… – szepnął Alan.

    – Można się było spodziewać.

    Czułam się mokra więc złapałam się dłonią za krocze i zaczęłam je masować. Patrzyłam co jakiś czas na Alana czy nie zwrócił uwagi tym co robię jednak on był w całości pochłonięty przypatrywaniu się jak Cassie ujezda kutasa ich ojca po zmianie pozycji. Zwróciłam uwagę na dłoń Alana która znajdowała się na jego kroczu. Widać też się podniecił i mu stanął.

    Gdy tak patrzyłam na jego krocze pomyslałam co mi szkodzi w końcu też mogę zaszaleć dziś. Nie wiele myśląc położyłam moją dłoń na jego kroczu. Podskoczył jak uderzony piorunem a hałas jaki wywołał przerwał na chwilę baraszkowanie córki i taty. Ich przerwa nie trwała jednak długo bo Dave zrzucił z siebie Cassie na plecy rozchylił jej nogi i gwałtownie w nią wszedł a jego dłoń zacisnęła się w okół jej szyi.

    – Co ty robisz? – spytał Alan.

    – Bądź cicho, bo usłyszą.

    Pokazałam Alanowi palcem aby nic nie mówił, ani nie robił. On tylko skinął głowa.

    Ja natomiast klęczałam już przy jego koledze i ściągałam mu spodnie.

    Ukazał mi się jego nabrzmiały już kutas. Przez głowę przeszła mi myśl że zaraz będę obciągnąć mojemu synowi. Właśnie ta myśl najbardziej mnie podnieciła, spojrzałam w górę Alan miał minę jak by miał zaraz dostać zawału z niedowierzania, puściłam więc mu oczko oblizałam usta i włożyłam go do ust.

    Powoli ruszałam głową w przód i tył wyciągając go z ust i oblizując całego. Wojtek lekko sapał patrząc co chwile na dół jak mu obciągam a następnie na Cassie, która obecnie też klęczała przed swoim tatą kończąc zabawę. Młody nie wytrzymał jednak zbyt długo i poczułam jak zaczynają trząść mu się nogi to był dla mnie znak że muszę przyśpieszyć. Włożyłam go najgłębiej jak umiałam i poczułam jak sperma zalewa moje usta. Było jej dosyć sporo ale udało mi się połknąć całość, wyjęłam go z ust.

    – Ohhh…mamo…

    – Chodźmy stąd, bo zobaczą że ich podglądaliśmy.

    Szybko z synem odeszłam od łazienki i udaliśmy się do salonu.

    – To było świetne, mamuś…

    – Fajnie że ci się podobało. Jeszcze to dokończymy wieczorem. – powiedziałam i pomasowałam przez materiał spodni jego fiuta.

    Po jakimś czasie do salonu weszli Cassie oraz Dave. Mieli jeszcze czerwone twarze, po intensywnym jebaniu w łazience. Mieli wino które rozlali po kieliszkach.

    – Gotowi na imprezkę? – spytała Cassie.

    – Oczywiście. Wesołego Halloween kochani.

    Powiedziałam po czym wszyscy stuknęliśmy się kieliszkami. Na wieczór jednak tak jak obiecałam poszłam do pokoju Alana, gdzie ruchaliśmy się kilka godzin.

    To było najlepsze Halloween.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 43. – Przyjaciolka corki

    Cassie zaprosiła dzisiaj do domu swoją koleżankę, Natalie. No i muszę przyznać że jej przyjaciółka również ma się czym pochwalić. Kiedy tylko otworzyłem jej drzwi od razu zlustrowałem ją wzrokiem.

    – Dzień dobry, proszę pana.

    – Witaj Natalie. Cassie jest u siebie.

    Ubrana była w niebieską koszulkę na długi rękaw, przylegającą do jej ciała, do tego białe spodenki z czarnym paskiem oraz białe trampki. Swoje rude włosy miała luźno związane z tyłu. Przepuściłem ją w przejściu. Zwróciłem uwagę na jej seksowny tyłeczek. Fiut zaczynał mi od razu sztywnieć. Ona za to obróciła głowę i puściła mi oczko. Trochę się zdziwiłem, jednak nie myślałem o tym.

    Natalie weszła na górę do pokoju Cassie. Podążyłem od razu za nią i stanąłem w drzwiach.

    – Natalie jesteś wreszcie. – moja córka wstała z łóżka i przytuliła koleżankę.

    – No przecież. To nasz babski wieczór.

    – Nie wiem o czymś? – spytałem.

    – Oh tato…mówiłam ci wczoraj że Natalie dzisiaj do mnie wpadnie.

    – A no tak faktycznie. To nie będę wam przeszkadzał dziewczyny.

    – Nie no skąd. Nie przeszkadza nam pan. – powiedziała Natalie zagryzając wargi. Na bank mnie prowokowała.

    – Nie no dobrze. I mów mi po imieniu Natalie.

    – Ok…Dave.

    – Dobra. Jakby co będę na dole.

    Wtedy zszedłem na dół. Włączyłem telewizor. Po jakimś czasie Cassie zeszła na dół.

    – Tato idę do sklepu. Coś kupie do naszego wieczoru.

    – A co z Natalie?

    – Jest na górze. Mówiła że weźmie prysznic u mnie.

    – Ok. W porządku.

    – Za jakiś czas wrócę.

    – Ok.

    Gdy moja córka wyszła z domu, postanowiłem sprawdzić co u jej rudowłosej koleżanki. Zostawiła ją tam samą, więc chciałem zobaczyć czy wszystko gra.

    Wszedłem na górę i usłyszałem odgłos płynącej wody. Domyśliłem się że Natalie bierze prysznic. Gdy dotarłem na górę zobaczyłem że drzwi od łazienki są całkowicie otwarte. Zdziwiłem się tym, ale postanowiłem tam zajrzeć. Kabina prysznica była otwarta, a w środku była Natalie.

    Przyglądałem się uważnie jej ciału. Jej krągłe piersi, odrobinę większe od tych mojej córki. Jędrne ciało, idealna figura. Jej idealnie wydepilowana cipka, która sprawiała że mój chuj całkowicie stanął. Chyba mnie nie zauważyła. Nie mogłem w takim razie wytrzymać. Zdjąłem swoje spodenki i zacząłem sobie walić podziwiając przyjaciółkę córki. Po jakimś czasie takiego tasowania, Natalie spojrzała na mnie. Nie zawstydziła się ani trochę.

    – Ohh Dave…nieładnie tak podglądać.

    Wyszła z kabiny i wytarła całe swoje ciało ręcznikiem. Ja dalej trzymałem rękę na fiucie. Po chwili uklęknęła przede mną i złapała go w dłonie.

    – O mój boże. Cassie miała rację. Masz naprawdę wielkiego fiuta.

    Zaczęła lekko po nim poruszać. Moja córka z pewnością powiedziała koleżance o naszym sekrecie. Jakoś mnie to nie dziwi.

    – Dziwisz się? Kusisz od kiedy do nas przyszłaś.

    – Kuszę? Nie wiem o czym mówisz.

    Uśmiechnęła się i wsadziła kutasa do ust. Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Poruszała głową w górę i w dół. Ssała mi pałę, a także jajka, dodatkowo wtedy mnie waląc.

    Nagle wyciągnęła kutasa z chlustem.

    – Jezu. Zajebisty.

    – To ty jesteś cudowna.

    – Mam jeszcze wiele innych talentów. Chodźmy do pokoju Cassie.

    Wstała i łapiąc mnie za fiuta prowadziła do pokoju mojej córki. Po drodze już zdjąłem swoją koszulkę.

    Staliśmy tak nadzy u niej w pokoju. Natalie zaczęła mnie całować. Odwzajemniłem to przy okazji ściskałem jej miękkie pośladki. Po oderwaniu się od jej ust przeniosłem się na cycki i zacząłem je miętosić. Macałem jednego, w ustach mając drugiego. Przegryzłem lekko czubek, na co cicho jęknęła. W końcu przestaliśmy a Natalie na czworakach weszła na łóżko. Cipę odwróciła w moją stronę i rozszerzyła palcami.

    – Podoba ci się. Weź mnie póki nie ma jeszcze Cassie.

    – Racja. Wykorzystajmy to.

    Uklęknąłem zaraz za nią. Zacząłem lizać ją po cipce. Nie spodziewała się tego, jednak ja chciałem skorzystać z okazji. Czułem posmak w cipce. Zacząłem jeździć językiem delikatnie po wargach sromowych. Wkręcałem się. Zagłębiałem w robieniu minetki koleżance mojej córki. Mój język wylądował w jej otworku, głęboko. Ona zajęczała cicho.

    – Ohh…matko…chcę go…zerżnij mnie…

    Nie czekając przyłożyłem żołądź fiuta do nawilżonej już cipki. Po chwili włożyłem go do połowy. Natalie jęknęła głośno. W końcu wepchałem go w całości zacząłem poruszać w jej pochwie. Natalie miarowo jęczała, czując jak się w nią wbijam.

    – Ohhh…tak…w końcu…facet co…oooohhh…potrafi rżnąć…

    Spodobał mi się ten komplement. Złapałem ją mocno za dupę i ostro nabijałem ją na mój pal. Ostro zacząłem dymać. Natalie jednak chciała zmienić pozycję. Ułożyła się na plecach, a ja szybko znów wbiłem do środka. Złapałem za jej kostki i trzymałem za nie, jej nogi w powietrzu. Zacząłem znów ją pierdolić. Krople potu zaczęły pojawiać się na jej ciele. Na moim także. Bawiła się swoimi cyckami, czując niesamowitą rozkosz. Ja polizałem paluszki u jej stópki.

    – Ooohhh…tak…tak…

    Po jakimś czasie takiego jebania znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem to ja położyłem się na łóżku, a Natalie usiadła na moim kutasie. Z początku po prostu poruszała się w przód i w tym masując go w swojej cipce. Dopiero potem zaczęła po nim skakać wpychając go sobie bardziej do pochwy. Uderzałem w jej najczulszy punkt. Czułem to, ponieważ ta głośno sapała i jęczała. Mój kutas dawał jej niezwykłą przyjemność.

    – Ooooohhh…aaaaahhhh….

    Tylko jęczała. Nic nie mówiła, bo nie była w stanie.

    Zmieniliśmy pozycję. Położyłem dziewczynę na bok i podniosłem jej nogę do góry. Umiejscowiłem fiuta z powrotem w jej cipce i poruszałam nim. Ręką również pieściłem jej cipce. Poruszałem tak szybko że jej soki zaczęły się wylewać. Nagle Natalie jęknęła głośno, a także czułem jak jej mięśnie się zaciskają, w tym jej ścianki cipy na moim fiucie. Poczułem że doszła. Ja tak samo byłem bardzo blisko.

    – Dochodzę… – oznajmiłem nie wiedząc gdzie pragnie mieć moje nasienie.

    – Na cycki…proszę…

    Szybko spełniłem jej prośbę. Wyjąłem fiuta i ustawiłem się przed jej cyckami, w czasie gdy ona wstała z łóżka i uklękła na podłodze. Trochę waliłem po czym wytrysnąłem prosto na jej piersi, które lekko sobie ściskała. Były mokre od białego nasienia z mojego fiuta. Natalie uśmiechnęła się do mnie.

    – O matko…to było świetne. Najlepsze jest to że mam ochotę na więcej.

    – Wiesz że ja też. Możemy to powtórzyć, póki nie ma…

    – Co tu się dzieje?! – przerwała mi Cassie która weszła do pokoju, przyłapując mnie z Natalie.

    O cholera.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 44. – Corka nas przylapala

    – Co tu się dzieje?! – przerwała mi Cassie która weszła do pokoju, przyłapując mnie z Natalie.

    O cholera.

    Cassie patrzyła się na nas piorunującym wzrokiem. Ja z fiutem na wierzchu, obok twarzy jej przyjaciółki, która to miała moją spermę na cyckach.

    – Cassie…córeczko…

    – Co córeczko?! Nie wytrzymałeś i musiałeś ruchać się z Natalie. – wtedy podeszła od razu do mnie i nagle pocałowała mnie i złapała za mokrego kutasa. Po odwzajemnieniu pocałunku powiedziała. – Wiesz…mogłem przynajmniej zaczekać na mnie.

    Wtedy Natalie wstała z podłogi i otworzyła szerzej oczy.

    – To wy to robicie? Serio? Tata i córka?

    – No tak… – zaczęła Cassie zakłopotana. – …przecież ci już o tym mówiłam.

    – No niby tak…ale myślałam że żartujesz. Wy serio się ruchacie.

    – Całkiem serio. To taki nasz rodzinny sekret. Zawsze byłam z tobą szczera.

    – Łał… – wtedy Cassie podeszła do swojej koleżanki i zaczęła zlizywać spermę z jej cycków.

    – Ty też należysz do naszego sekretu, Natalie. Tylko pamiętaj…to tajemnica.

    – Jasne…nikomu nie powiem.

    – Dobrze… – wtedy Cassie zaczęła się rozbierać. Szybko zdjęła swoje spodnie i bluzkę. Zaraz potem buty i majteczki. Stanika nie miała.

    – …to mam nadzieję że jeszcze mój tata ma siły na więcej.

    Już całkiem goła stała przede mną. Jej ciało oczywiście było równie zajebiste co jej koleżanki. Jej jędrne cycki oraz duży tyłek sprawiły że szybko fiut znowu mi stanął. Rozpuściła swoje włosy. Była zajebista, a jej również wydepilowana jak koleżanki cipka, napaliła mnie na więcej.

    – Dla ciebie córeczko, zawsze mam siłę na więcej.

    – Czekaj, ja też chcę jeszcze. – powiedziała Natalie.

    – Świetnie. Dasz radę nam obu tato?

    Nie zdążyłem odpowiedzieć, bo Cassie już była na kolanach i wzięła mojego już twardego penisa i włożyła go sobie do ust. Odchyliłem głowę do tyłu z rozkoszy, a gdy po chwili znów skierowałem wzrok na moją córkę, klęczała obok niej Natalie. Jedną ręką przytrzymywała włosy Cassie, a drugą masowała jej cipkę, na co moja córka reagowała delikatnym pojękiwaniem, co brzmiała bardzo seksownie zważając na to że miała w ustach mojego fiuta. W końcu Natalie powiedziała.

    – Co ty jesteś dziewicą? – i przycisnęła głowę brunetki tak, że ta połknęła mojego całego penisa! Wytrzymała tak parę sekund, a kiedy zaczęła się ślinić i dławić, Natalie uwolniła ją i sama łapczywie rzuciła się na moją pałę. Cassie zaczęła mnie całować, a Natalie robiła mi głębokie gardło bez żadnego wysiłku poruszając głową od końcówki penisa, aż po same jądra. Cassie oderwała się od moich ust i zaczęła ssać moje jajka. Dziewczyny wyczyniały cuda przy moim penisie. Chyba najbardziej podobało mi się, kiedy samymi językami lizały mi żołędzia. Przyjemne uczucie.

    – Ale jestem napalona – powiedziała Cassie.

    Dziewczyny lekko popchnęły mnie na łóżko po czym Cassie usiadła na mnie okrakiem. Nabiła się na mojego penisa i zaczęła mnie ujeżdżać. Natalie położyła mnie i usiadła mi na twarzy. Poczułem smak jej wilgotnej cipki. Była bardzo mokra. Kiedy Cassie zaczęła się głośno drzeć uznałem, że doszła i że należy zmienić dziewczyny. Położyłem Natalie wtedy na plecach, na krawędzi łóżka i wepchnąłem w nią penisa. Tymczasem Cassie usiadła jej na twarzy i zaczęła mnie całować. Brałem tak koleżankę córki, dotykając piersi i cipek moich dziewczynek. Spojrzałem na całokształt naszej pozycji. Dziewczyny wyglądały jeszcze seksowniej. Wziąłem Natalie i kochaliśmy się w pozycji na pieska. Cassie położyła się przed przyjaciółką, która ochoczo zlizywała soczki z jej cipki.

    – Cass, chodź tu- powiedziałem i córka ochoczo do mnie podeszła.

    Kazałem jej uklęknąć i wkładałem penisa raz w pochwę Natalie, raz w usta Cass, aż po same jajka. Potem zacząłem rżnąć Natalie z całych sił.

    – Słodka dupeczka… – powiedziała Cassie i zaczęła lizać przyjaciółkę po odbycie. Lizała najpierw dookoła, a potem wsadziła język w otwór koleżanki co w połączeniu z penetrowaniem przeze mnie doprowadziło Natalie do orgazmu życia.

    – Oooohhhhh…tttaaak…

    – Teraz moja kolej tatusiu… – powiedziała Cassie, na co się zgodziłem.

    Dziewczyny położyły się w pozycji 69. Lizały nawzajem swoje cipki. Zacząłem brać od tyłu Cassie. Słyszałem, jak dziewczyny jęczą, Cassie przeze mnie a Natalie przez pieszczoty koleżanki.

    – Oooo matko…jestem tak blisko…

    – Ja też…dochodzę.

    Mówiły dziewczyny w tym samym czasie. Obie doszły chyba w tym samym momencie, a zaraz potem zalałem cipkę Cassie gorącą spermą. Ku mojej radości, kiedy wyjąłem penisa, Natalie najpierw go oblizała, a potem zlizała cały płyn wyciekający z Cassie.

    – O boże…to było świetne. – powiedziała Cassie, gdy już położyła się na plecach na łóżku. Koleżanka do niej dołączyła.

    – To prawda…byłeś wspaniały, Dave.

    – Przyznaj. Mój tata potrafi nieźle ruchać. – powiedziała Cassie z uśmiechem.

    – Oj tak…

    – Musisz częściej wpadać do nas Natalie. – powiedziałem.

    – Będę z pewnością.

    – No i następnym razem nie rżnijcie się beze mnie.

    – Dobrze córeczko.

    Wtedy położyłem się obok nich i pocałowałem jedną i drugą.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris