Author: admin

  • Ferie z kuzynka

    Ferie zimowe spędzałem u rodziny. Średnio podobał mi się ten wyjazd, ale po naleganiach rodziców się zgodziłem. Ja, 18-letni chłopak miałem spędzić 2 tygodnie, z wujostwem i ich 15-letnią córką-Marleną. Aż mnie skręcało na myśl o tym. Ale cóż, jak się zgodziłem to trzeba było pojechać.

    Pierwszego dnia ferii dojechałem do nich pociągiem, odebrał mnie z dworca wujek. W domu przywitała mnie ciotka, ale, jak mi się wydawało, na szczęście nie było jeszcze Marleny, z którą nigdy się nie mogłem dogadać. Zaprowadzili mnie na piętro, pokazali mi mój pokój. Piętro, z powodu remontu było użytkowane tylko przez Marlenę i teraz drugi, w pół ukończony pokój, przeze mnie. Po za tym wujostwo w ogóle się tam nie pojawiało, nikogo tam nie było, ponieważ była przerwa w budowach tam.

    Gdy się rozpakowałem, położyłem na łóżku rozpaczając z powodu dwóch tygodni tutaj, do mojego pokoju wparowała Marlena. To co zobaczyłem mnie zszokowało. Marlena się zmieniła w zupełnie kogoś innego. Miała proste ciemne włosy, delikatny makijaż, szczupła, jak na 15-latke miała spore piersi, jej tyłkowi również niczego nie brakowało. Przyszła ubrana w obcisłą, białą koszulkę, czarne leginsy i czarne stopki. Zacząłem wierzyć, że chociaż przez takie widoki pobyt tutaj będzie przyjemny.
    -Czeeeeeść!-krzyknęła.
    -No hej.
    -Co się tak patrzysz? Nigdy mnie nie widziałeś?-zapytała z uśmiechem.
    -Nie no, ale się bardzo zmieniłaś.-odparłem zmieszany.
    -Ale chyba nie wyglądam gorzej, co?
    -Dużo lepiej.-zaśmiałem się.-siadaj ze mną.
    Siedzieliśmy, gadając o niczym ponad godzinę. Potem poszła do siebie. Następne 2 dni minęły jakoś normalnie. Z Marleną normalnie rozmawialiśmy, nawet lepiej niż normalnie.

    Kolejnej nocy, którą tutaj spędzałem coś mnie obudziło. Okazało się to drzwi, Marlena je otworzyła, zaświeciłem lampkę. Zapytała mnie czy może ze mną spać, bo jej się koszmary śnią i się dziwnie czuje.Widząc jej minę zgodziłem się. Ale miała na sobie tylko bardzo krótkie spodenki, koszulkę i stopki. Ale zanim powiedziałem cokolwiek ona już była pod moją kołdrą. Cóż, powiedziałem dobranoc i poszedłem spać. Obudziłem się i poczułem, że ona jest wtulona we mnie. Nic nie mówiłem, obudziła się, przeprosiła za to. Podziękowała za noc i uciekła do siebie. Potem przez cały dzień jakoś inaczej na mnie patrzyła.

    Wieczorem, po małym spacerze, wróciłem do swojego pokoju. Dom miał być pusty, bo rodzina miała gdzieś tam jechać i zostać na noc. To się w sumie ucieszyłem. Wracam, otwieram drzwi do pokoju, a tam Marlena, która wącha moje bokserki i stopki i masuje sobie krocze przez materiał leginsów. Gdy mnie zobaczyła momentalnie odskoczyła.
    -Co Ty robisz?!-Zapytałem.
    -Nic…
    -Przecież widziałem.
    -No i teraz masz mnie za idiotkę? Ale co ja poradzę na to, że to mnie kręci?
    -Nic, tak samo jak ja. Myślisz, że widok stopek, które masz codziennie, nie działa na mnie?
    -To Ty tez…?
    -Tak.
    -Nie powiesz nic moim rodzicom?-zapytała skruszona.
    -Nie powiem. Jak chcesz coś mojego to mów. Ja też bym chciał Twoje skarpetki czy majteczki.
    -Zaczekaj chwile.

    Po chwili wróciła wręczając mi majtki i stopki, jedno i drugie było jeszcze cieple, a majtki lekko wilgotne. Oznajmiła mi w dodatku, że już nie ma bielizny. Poprosiłem, żeby na chwile wyszła, chciałem zrobić to samo co ona. Ale gdy już zdjąłem spodnie i bokserki ona otworzyła drzwi i przyglądała się mojemu przyrodzeniu, które było już na wpół sztywne. Jedna za chwile zamknęła drzwi i wyszła. Zawołałem ją wręczyłem jej bokserki i stopki. Od razu je wąchała.
    -Może być?-zapytałem.
    -Jasne.
    -A Ty nie za dużo widziałaś?
    -Może trochę, ale mi się podobało.-odpowiedziała niepewnie.
    -A nie należy mi się jakieś wyrównanie rachunków?
    -Co byś chciał?-zapytała z uśmiechem na ustach.
    -Ty widziałaś mnie bez spodni, więc powinno być równo.
    -Dobra, ale Ty też będziesz bez. Wspólna masturbacja?
    -Co?-Zapytałem zdziwiony- Ale dobra, też mam na to ochotę od kiedy Cię oglądam w leginsach.

    Marlena usiadła na łóżku, minimalnie zsunęła swoje leginsy. Ej, ale Ty tez masz zdjąć spodnie. Rozpiąłem swój pasek, rozporek, ona już i tak widziała mojego penisa, więc bez wahania zdjąłem spodnie. Ona widząc to również zdjęła swoje. Miała różowiutką, ogoloną, lekko błyszczącą cipkę. Pozbyłem się koszulki i usiadłem obok, mój penis był już w pełni sztywny. Ona też zdjęła koszulkę i stanik. Jej piersi może nie były wielkie, ale były i to ładne, okrągłe, równe. Wąchała moje bokserki, skarpetki i delikatnie jeździła paluszkami po swojej dziurce. Ja na jej widok zacząłem sobie walić. Popatrzyła na mnie, poprosiła żebym założył sobie jej skarpetkę na przyrodzenie, założyłem. Zostawiła swoją dziurkę, zaczęła wąchać mojego penisa, położyła rękę na nim i powoli zaczęła mi trzepać, szło jej coraz lepiej. W końcu zdjęła skarpetkę i zaczęła go walić normalnie. Zapytała czy może do buzi, powiedziała że to jej pierwszy raz. Zgodziłem się. Nieśmiało wzięła go do ust, bardzo powoli. Troszkę nieporadnie, ale bardzo podniecająco go lizała. Z czasem zaczęła go ssać lekko, lizać i jednocześnie walić rączką. Po kilku minutach takiej zabawy doszedłem. Powiedziałem jej o tym, więc wzięła swoją skarpetkę i na niej skończyłem. I w nią wytarłem penisa. Językiem spróbowała spermy i stwierdziła, że nie jest taka zła.
    Rozłożyła przede mną nogi, pokazując na cipkę. Przejechałem po niej palcem, lekko go w nią wsadziłem. Zabrałem się za jej lizanie. Pocałowałem ją i zacząłem mocno ją lizać, głęboko, dokładnie, każdą ściankę, każdą część. Smakowała nieziemsko. Gdy do lizania dołączyłem palec, Marlena szybko doszła. Czułem każdą fale jej orgazmu w jej cipce. Po wszystkim położyłem się obok niej.

    -Dziękuję.-powiedziała.
    -Nie mieliśmy się przypadkiem osobiście masturbować?-zaśmiałem się.
    -Mieliśmy, ale nie wytrzymałam. Do dzisiaj członka widziałam tylko na porno.
    -Ale dobrze sobie z nim poradziłaś.
    -Nigdy tak szybko nie doszłam. Strasznie mnie podnieca zapach tych skarpetek.-podsunęła mi pod nos jedną i razem ją wąchaliśmy.
    -Mnie też, co z resztą widzisz.-wskazałem na mojego unoszącego się penisa, co było głownie spowodowane jej nagim ciałem.
    -A co jakbym chciała czegoś więcej niż tylko oral?
    -Ja jestem przygotowany, mamy całą noc.
    W odpowiedzi cmoknęła mnie lekko w usta.

    Po kilkunastu minutach leżenia razem, Marlena wstała, zobaczyła mojego sterczącego fiuta. To może teraz zrobimy to coś więcej? Po czym bez czekania na odpowiedź wzięła go do ręki i zaczęła mi trzepać. Po chwili próbowała na nim usiąść. Szło jej dość nieporadnie, po chwili weszła w nią główka, była bardzo ciasna. Zaproponowałem żeby się położyła. Wszedłem między jej nogi, nastawiłem penisa w stronę jej cipki i powoli wchodziłem. Bardzo powoli. Była strasznie ciasna, ale bardzo mokra. W pewnym momencie poczułem większy opór. Chcesz tego? Kiwnęła głową. Wszedłem dalej, przebiłem jej błonę. Połowa mojego penisa była w niej. Powoli zacząłem nim ruszać, wchodził coraz głębiej. Marlena czasem lekko popiskiwała, ale chciała dalej. Wszedłem w nią całym fiutem i zacząłem ją pukać w cipkę. Powoli, żeby jej nie bolała cipka. Powoli ją posuwałem, moje ruchy były coraz dłuższe, minimalnie przyśpieszałem. Po paru minutach, czułem że jestem blisko końca, ale poczułem pulsacje jej dziurki. Więc go nie wyjąłem. Przyspieszyłem moje ruchy, skończyłem w niej. W chwili w której przechodziła ją największa fala orgazmu. Gdy doszła do siebie wyjąłem go z niej. Ku mojemu zaskoczeniu wzięła go do ust i wylizała. Położyła się na mojej klatce piersiowej.

    -Najlepsza chwila w moim życiu.
    -Nie żałujesz?
    -Nie, było zajebiście.
    -Idziemy pod prysznic?
    -Chyba powinniśmy.

    Poszliśmy razem pod prysznic. Marlena weszła pierwsza. Pierwsze co zrobiła pod prysznicem to złapała mnie za penisa i delikatnie po nim pogłaskała. Spodobał Ci się? Nawet nie wiesz jak bardzo. Pocałowała mnie w usta. Kąpaliśmy się długo, cały czas jakieś obmacywanki, buziaki, delikatnie oralne przyjemności. Po prysznicem doprowadziła mnie do trzeciego wytrysku, który przyjęła na twarz i do ust. Co miała w ustach to połknęła, z małym problemem, ale dała radę. Gdy wyszliśmy spod prysznica, wycieraliśmy się nawzajem. Nadzy poszliśmy do mnie do pokoju. Założyliśmy na siebie tylko stopki. Po tym poszliśmy do jej pokoju, gdzie już zostaliśmy na noc. Spaliśmy razem. Nasze podniecenie nie opadało, cały czas sobie dokuczaliśmy, obmacywaliśmy się.

    I z nudnego wyjazdu zrobiła się bardzo ciekawe przygoda. Połączenie seksu z naszym fetyszem, skarpetkami. Do końca ferii wyglądało to bardzo podobnie. Na pamiątkę mam jej skarpetki, majteczki, rajstopki. Czasem są wykorzystywane.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Czekam na komentarze 😀

  • Zabaweczka 5 (zakonczenie)

    Przedpołudnie spędziliśmy na zakupach. Asia zachwycona kilkoma ciuchami, jakie jej kupiłem, odwdzięczyła się, obciągając mi kutasa w przebieralni. Robiła to z takim zapałem i wdziękiem, że spuszczając się w jej dziewczęce usteczka, ledwo mogłem utrzymać się z wrażenia na nogach. Wczesny lunch zjedliśmy w niezłej chińskiej knajpce, po czym wróciliśmy do domu.

     

    Gdy zostało nieco półtorej godziny, do przyjścia Ewy, zabrałem się za przygotowanie Asi. Najpierw ogoliłem ją dokładnie, po czym zaaplikowałem porządną lewatywę. Po kąpieli natarłem skórę lekkim balsamem, po czym poprosiłem, by ubrała kupioną właśnie granatową sukienkę w białe grochy. Wyglądała obłędnie. Czekając na Ewę, poczęstowałem Asię kieliszkiem słodkiego, mocnego likieru kawowego.

     

    Asia była odrobinę zaskoczona Ewą. Zapewne spodziewała się dojrzałej kobiety, gdy tymczasem Ewa miała dopiero dwadzieścia parę lat i wygląd zbuntowanej anarchistki. Od razu rzucały się w oczy jej krótkie rude włosy i kolczyki w uszach, języku i łuku brwiowym. Była zgrabna. Średniego wzrostu, szczupła, o lekko atletycznej figurze. Skórzane spodnie kusząco opinały kształtne pośladki. Miała niewielki krągłe piersi, a przez obcisłą bluzeczkę można było dostrzec, że ma w brodawkach kolczyki.

     

    Choć próbowała to ukryć, Asia była wyraźnie zazdrosna, gdy Ewa pocałowała mnie w usta. Przy likierze i konaku dziewczyny szybko znalazły wspólny język. Asię interesowały kolczyki Ewy, która przyznała się, że ma ich nieco więcej niż widać. Zaciekawiona zabaweczka zapytała się czy może je zobaczyć. Ewa bez wahania podciągnęła bluzeczkę, odsłaniają śliczne, drobne piersi o różowych brodawkach, w których tkwiły dwa spore kółka.

    – Mam jeszcze dwa kolejne.

    Powiedziała, przysuwając się ku Asi. Z fotela obserwowałem, jak jej dłoń wsuwa się wzdłuż uda pod sukienkę zabaweczki. Asia dotknęła piersi Ewy. Czułem podniecenie, patrząc, jak się całują. Kiedy Ewa wsunęła dłoń między uda Asi, a ta wyraźnie podniecona zaczęła jęczeć, zaproponowałem przenosiny do sypialni.

     

    Z początku przypadła mi rola biernego obserwatora. Rozparty w fotelu, popijając alkohol, patrzyłem, jak się kochają. Inicjatywa należała do Ewy. Zaraz, gdy tylko dziewczyny rozebrały się nawzajem, Ewa przywarła do Asi. Całując, pieściła jej ciało. Po dłuższej chwili intensywnych karesów zaczęła ją palcować, ssąc równocześnie łechtaczkę. Asia szybko osiągnęła orgazm. Leżała wciąż na plecach, gdy Ewa dosiadła okrakiem jej twarzy. Ocierając się sromem o usta zabaweczki, poprosiła, by ta possała jej kolczyki — dwa kółka, jedno w kapturku łechtaczki, drugie w samej łechtaczce. Kiedy Ewa pochyliła się mocno do przodu, wysuwając głowie poza krawędź łóżka, podszedłem do niej. Rozpiąłem spodnie, wyciągnąłem prężącego się kutasa i przytrzymując głowę mojej biseksualnej przyjaciółki, wepchnąłem go w jej usta. Ewa poruszając się w przód i w tył ujeżdżała usta Asi, ssąc jednocześnie mojego członka. Gdy zadrżała w orgazmie, chwyciłem ją za głowę, wpychając kutasa w gardło. Eksplodowałem, przyciskając jej usta do mojego podbrzusza. Krztusząc się, połykała nasienie, a to, czego nie zdążyła przełknąć, ciekło jej z kącików ust. Miałem potężny wytrysk.

     

    Po chwili odpoczynku Asia ustami postawiła mi kutasa. Napalony przeleciałem je obie w dupę, na przemian wsuwając się w odbyt Asi i Ewy. Spuściłem się w tyłku Aśki, palcując odbyt Ewy czterema palcami. Po odświeżającym prysznicu Ewa obficie posmarowała krocze Asi żelem, po czym zaczęła ją palcować, systematycznie wsuwając do pochwy kolejne palce. Posuwając kutasem usta Asi, patrzyłem, jak Ewa rozciąga jej pochwę czterema wsuniętymi po kłykcie palcami. Zabaweczka odleciała na maksa, gdy Ewa wsunęła w nią dłoń. O mało co nie spuściłem się z wrażenia, patrząc, jak mała przeżywa orgazm podczas pierwszego w życiu fistingu. Niesamowity widok!

     

    Po krótkim odpoczynku Ewa odwróciła Asię na brzuszek, wciskając w odbyt sporą porcję żelu. Ewa miała wyraźne kłopoty z rozluźnieniem Asi, która panicznym zaciskaniem odbytu reagowała na próby wsunięcia czterech palców. Po kolejnej nieudanej próbie Ewa podsunęła Asi pod noc niewielką fiolkę.

    – Weź trzy głębokie oddechy. To poppers pozwoli ci się rozluźnić.

    Pomogło. Wyraźnie podniecona przestała opierać się penetracji. Odrobina żelu, kilka pchnięć i dłoń Ewy wsunęła się po nadgarstek w odbyt Asi. Fistowała ją palcując drugą dłonią łechtaczkę. Tym razem orgazm był tak potężny, że Asia na chwile straciła kontakt z rzeczywistością. Kiedy dochodziła do siebie, brutalnie zerżnąłem Ewę.

     

    Gdy zabaweczce wróciła świadomość, Ewa kilkukrotnie wciągnęła poppersa. Leżąc na plecach z rozłożonymi nogami, poprosiła, by ją wyfistować. Pomagając zabaweczce, wprowadziłem dłoń Asi w odbyt Ewy, po czym zająłem się jej pochwą. Była ciasna, ale na tyle elastyczna i mokra od mojego nasienia, że po chwili byłem w niej po nadgarstek. Fistowana jednocześnie w obie dziurki odleciał, mocząc łóżko.

     

    W następnych tygodniach wprowadziłem zabaweczkę do ‘klubu’. To była prywatna, zamknięta impreza dla kilku członów i ich zabaweczek. Asia była nowalijką i prawdziwą sensacją spotkania, obciągając, dając dupy i rozkładając się przed wszystkimi członkami naszego grona. Poprzednio tak udaną imprezę mieliśmy jakiś rok temu, podczas inicjacji dwóch zabaweczek – bliźniaczek. Bawiłem się Asią jeszcze dobre pół roku, a gdy znudziła mi się, odstąpiłem ją znajomemu z klubu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Ostatnia część cyklu ‘zabaweczka’

  • Kuzynki

    Jadąc na wakacje do wójtostwa na wieś, nie spodziewałem się stracić dziewictwa. Miałem czternaście lat, byłem nieśmiały i nie miałem specjalnie wielu doświadczeń z dziewczynami.

     

    Kaśka, starsza z dwojga kuzynek, była obiektem moich fantazji seksualnych. Już pierwszej nocy u wujostwa masturbowałem się, marząc o pełnych piersiach szesnastoletniej kuzynki. Od zawsze podobały mi się dziewczyny o raczej obfitych kształtach. Kaśka jak na swój wiek miała bardzo kobiecą figurę. Wcięta talia, obfity biust i szerokie biodra z cudownie krągłymi pośladkami. Do tego zgrabne nogi i jej zamiłowanie do kusych, zwiewnych sukienek sprawiało, że miałem erekcje za każdym razem, gdy się pojawiała. Nic nie mogłem na to poradzić, choć było to niesamowicie krępujące. Czasami miałem wrażenie, że Kaśka przygląda się potężnemu wybrzuszeniu moich spodenek, które tak starannie starałem się ukryć.

     

    Któregoś wieczora, podczas wspólnej kolacji, musiałem podnieść spod stołu upuszczone sztućce. Gdy tylko wsunąłem się pod niego, zerknąłem w stronę krzesła Kasi. O mało co nie wyrżnąłem głową w blat, gdy Kaśka, najwyraźniej prowokując mnie, szeroko rozłożyła nogi, podciągając przy tym ku górze sukienkę. Przez chwilę, jaką mogłem zamarudzić pod stołem, gapiłem się z rozdziawionymi ustami na jej cipkę. Różową, mięsistą, z ogolonymi wargami i gesty, czarnym trójkątem włosków na wzgórku. Miałem natychmiastową erekcję. Kończąc kolacje, zerkałem ukradkiem na uśmiechającą się do mnie Kaśkę. Gdy tylko ciotka z wujkiem wyszli do siebie, popędziłem do łazienki zwalić konia. Stojąc z zamkniętymi oczami pod prysznicem, trzepałem jak oszalały, przywołując w myślach obraz cipki kuzynki.

    – Widzę, że spodobała ci się moja myszka.

    Zamarłem, ściskając w dłoni kutasa. W łazience stała Kaśka. Właśnie zastanawiałem się jak najskuteczniej skończyć ze sobą, gdy kuzynka przekręciła klucz w drzwiach i jednym płynnym ruchem ściągnęła przez głowę sukienkę. Weszła do mnie do kabiny. Byłem jak sparaliżowany. Wciąż ściskałem kutasa, gdy ujęła go w swoje dłonie. Stojąc naprzeciw mnie, pieściła członek sprawnymi ruchami dłoni. Ośmielony dotknąłem jej piersi. Delikatnie ugniatając potężne, jędrne cycki spuściłem się. Obfita struga nasienie strzeliła na brzuszek Kasi, po czym spłynęła, zatrzymując się na puszystym wzgórku. Kasia masturbowała mnie szybkimi ruchami, znacząc swój wzgórek nasieniem. Gdy skończyła, jej czuprynka była aż biała od mojej spermy. Wypuszczając z dłoni kutasa, wsunęła się pod płynącą wodę i nabrawszy odrobinę mydła na dłoń zmyła z siebie nasienie. Stałem jak słup soli, gdy z uśmiechem powiedziała.

    – Na co czekasz głuptasie! Zrób mi dobrze.

    Nie czekała, aż się domyślę, na co ma ochotę. Kładąc mi dłonie na ramionach, sprowadziła mnie do parteru, po czym przycisnęła głowę do swojego krocza. Pierwszy raz lizałam dziewczynę. Byłem zapewne niezdarny, ale Kasia bardzo żywiołowo reagowała na mój język. Podniecony miałem ponownie potężną erekcję. Była bliska orgazmu, gdy zdecydowanym ruchem podciągnęła mnie do góry. Odwrócona do mnie plecami wypięła kształtne pośladki.

    – Włóż go we mnie.

    Podekscytowany stanąłem za nią. Przesunąłem dłonią po wilgotnym kroczu, po czym przyłożyłem kutasa do cipki.

    – Nie tu głuptasie. Nie biorę tabletek!

    Zamurowało mnie! Nie byłem pewien, czy dobrze zrozumiałem, ale Kasia rozchylając dłońmi pośladki, dodała szybko:

    – Użyj kremu w tubce. Jest w koszyczku obok.

    Pospiesznie nasmarowałam kutasa kremem, po czym palcem rozprowadziłem go wokół jej odbytu. Wbrew moim wyobrażeniom na temat seksu analnego była bardzo rozluźniona. Bez trudu wsunąłem w nią dwa palce, wciskając w jej odbyt krem. Wszedłem gładko, zważywszy na mój rozmiar. W kilku ruchach wbiłem się w nią aż po jądra. Doszła, mocno zaciskając odbyt. Posuwając ją ostro w dupę, eksplodowałem równie potężnie, jak za pierwszym razem. Po dłuższej chwili wysunąłem zwiotczałego kutasa. Kasia przez kilka długich sekund stała w rozkroku oparta o ścianę. Jej rozwarty odbyt wciąż pulsował, gdy wyciekało z niej nasienie. Odczekała, aż wypłynie z niej wszystko, po czym podmyła się, umyła mi kutasa i wyszła spod natrysku.

    – Milutki jesteś. Musimy to jeszcze powtórzyć.

     

    Kolejny raz zrobiliśmy to w niedzielę, po obowiązkowej, porannej mszy. Zaraz po powrocie zaciągnęła mnie na stryszek. Klęcząc przede mną z obnażonymi piersiami, zrobiła mi dobrze, pozwalając spuścić się w ustach. Gdy w ramach rewanżu chciałem zrobić Kasi minetę, zdążyłem tylko ściągnąć z niej majtki, gdy zawołała ją mama. Nie oddałem Kasi bielizny.

     

    Pomagając ciotce w kuchni od czasu do czasu, gdy zostawaliśmy sami, wsuwałem dłoń pod sukienkę Kasi. Była niesamowicie mokra. Za którymś razem, gdy ciotka zniknęła w spiżarni, wziąłem średni ogórek i wsunąłem go jej głęboko w pochwę. Niesamowicie ją to podnieciło. Gdy kończyła przygotowywać mizerię, poprosiła mnie o małą miseczkę. Kiedy jej mama odwróciła się na chwilę, wyciągnęła z pochwy ogórek. Krając go w plasterki, z szelmowską miną powiedziała mamie, że robi mi osobną mizerię, bo nie lubię koperku.

     

    Podczas obiadu przez cały czas drażniła się, próbując pieścić mnie pod stołem stopami. Przez jej wybryki, by ukryć rozrywającą spodnie erekcję, wstałem od stołu ostatni. Kasia pomogła mamie przygotować ciasto i kawę. Gdy dorośli i jej siostra przenieśli się do pokoju z telewizorem na piętrze, dopadłem kuzynkę. Przycisnąłem Kasię do stołu, zmuszając, by oparła się o niego dłońmi. Zadarłem sukienkę i po krótkiej, intensywnej palcówce, gdy niemal wyła z podniecenia, wcisnąłem w jej odbyt kawałek masła. Próbowała się wyrwać, ale byłem silniejszy. Wbiłem kutasa w jej dupę i zupełnie nie przejmując się jej protestami, że nie powinniśmy tego robić w kuchni, zacząłem ostro posuwać. Po chwili opór ustał. Palcowała się. Doszła w kilka sekund przede mną, dokładnie w momencie, gdy do kuchni weszła Asia, jej młodsza siostra. Patrząc na zaskoczoną twarz młodszej kuzynki, spuściłem się w dupie jej wierzgającej w panice nogami siostry. Kasia odskoczyła ode mnie, obciągając sukienkę. Mała z wybałuszonymi oczami patrzyła to na mojego potężnego kutasa, którego starałem się wepchnąć w majtki, to na Kasię, która ściereczką do naczyń ścierała cieknące po udach nasienie. Przyciskająca do krocza ścierkę Kasia podskoczyła do siostry i łapiąc ją za ramiona, powiedziała ostro:

    – Nic nie widziałaś i nic nie powiesz rodzicom. Rozumiesz!

    Zupełnie nieprzestraszona Asia bezczelnie odpowiedziała, że widziała wszystko bardzo dobrze, a to czy powie rodzicom, zależy tylko od nas.

    – Czego chcesz?

    Wysyczał Kasia.

    – Żebyś się podzieliła Piotrem.

    – Za mała jesteś.

    Odparła zupełnie zbita z tropu Kaśka.

    – Ciekawe! Straciłam dziewictwo wcześniej od ciebie, a poza tym nie masz wyboru. Zgadnij, co zrobi mama i tato, jak się dowiedzą, że Piotr posuwał cię w dupę? No zgadnij.

    – W porządku mała. Pod warunkiem, że załatwisz dla nas gumki.

    Odparła ugodowo Kasia.

    – Zgoda!

    Wesoło odpowiedziała Aśka.

    – Hej! Ja też mam warunek.

    Zawołałem podekscytowany.

    – Jaki?

    Zapytały równocześnie dziewczyny.

    – Że z gumkami przyjedziecie do mnie obie jednocześnie. Zgoda?

    Dziewczyny popatrzyły się na siebie, po czym przytaknęły na zgodę. Aśka zaś dodała.

    – Załatwię gumki w poniedziałek i wtedy przyjdziemy do ciebie obie. Dziś chce cię tylko dla siebie. Kaśka już się zabawiła.

    Kaśka nie protestowała, a ja chyba miałem tu najmniej do powiedzenia. Co ciekawe resztę dnia kuzynki spędziły ze sobą jak najlepsze przyjaciółki, totalnie mnie ignorując. Byłem ciekawy, o czym szepczą. Po kolacji Asia szepnęła mi, bym nie zamykał drzwi od sypialni. Prysznic musiałem wziąć w drugiej łazience, bo tą na naszym piętrze długo okupowały kuzynki, chichocząc tak, że słyszałem je na korytarzu.

     

    Aśka przyszła sporo po północy. Spałem, gdy obudziło mnie, ciche skrzypniecie drzwi. Miała na sobie szlafroczek w kaczuszki, a pod nim nieprzyzwoicie kusą, niemalże przezroczystą koszulkę nocną. Nie wiem, skąd ją wytrzasnęła. Na pewno nie było to czymś, co zakładała do snu. Co by nie mówić wyglądała super. Szczuplutka, głowę niższa ode mnie blondyneczka z rozpuszczonymi długimi włosami. Zgrabna, z kształtnymi drobnymi pośladkami i ślicznymi, choć niewielkimi w porównaniu do siostry, piersiami. Była w przeciwieństwie do Kasi zupełnie wydepilowana. Chyba woskiem, bo głaszcząc jej mięciutki wzgórek, nie czułam absolutnie nic, poza gładzią skóry. Była niezła w te klocki. Ciągnęła nawet lepiej niż siostra, a przy tym miała sporo fantazji. Bardzo mi się podobało, gdy leżąc na mnie, robiła loda, ocierając się cipką o moje usta. Pierwszy raz lizałem się w pozycji 69. Jak każdy normalny nastolatek byłem niemalże nienasycony, a jednak Aśce udało się zupełnie opróżnić moje jądra. Spuściła mnie trzy razy. Strzeliłem w jej ustach i między udami, by po raz ostatni zlać się w jej pupie. Była tam chyba dziewicą, bo pomimo jej entuzjastycznej pomocy sporo się namęczyłem, zanim udało mi się go włożyć. Była naprawdę ciasna! Podniecony zdobywaniem jej drugiej dziurki eksplodowałem tuż po niej, zaraz po tym, gdy wbiłem się w nią po jądra. Uczucie, gdy podczas orgazmu zaciskała odbyt na moim kutasie, było powalające.

     

    Asia zdobyła gumki dopiero we wtorek. Cieszyłem się z tego, bo potrzebowałam dzień odpoczynku po tym, jak wypompowała mnie w niedzielę. Dodatkowo rodzice dziewczyn wyjeżdżali na imieniny znajomego i mieli wrócić dopiero nad ranem. Po ich wyjeździe mieliśmy dom dla samych siebie. Kasia skombinowała wino, a Asia zaproponowała wspólną kąpiel w łazience rodziców. Leciutko podpite kuzyneczki próbowały obciągnąć mi jeszcze w kąpieli, ale wolałem zachować siły na później. Były napalone i zanim przenieśliśmy się do pokoju Kaśki, wylizałem je obie. W pokoju zostałem zgwałcony. Dziewczyny najpierw obciągały mi chwilę, po czym starsza założyła mi gumkę, by natychmiast dosiąść okrakiem kutasa. Młodsza siadła na mojej twarzy. To była niezła jazda. Strzeliłem w Aśce, gdy dziewczyny zamieniły się miejscami. Po zdjęciu gumki wylizały mnie do czysta, założyły kolejną i ponownie się kochaliśmy. Tym razem zerżnąłem Kaśkę, biorąc ją brutalnie w klasycznej pozycji, mając jej łydki na swoich ramionach. Po kolejnym ssaniu i chwili na złapanie oddech przeleciałem Aśkę. Mała leżała na plecach, z szeroko rozłożonymi nogami, zarzuconymi tak, że stopy znajdowały się prawie na wysokości jej głowy. Zanim w nią wszedłem, Kasia przez chwilę ją lizała. O mało co nie spuściłem się z podniecenia, patrząc, jak robi siostrze minetę. Waliłem Aśkę tak mocno, że obawiałem się o wytrzymałość łóżka i prezerwatywy. Mała jęczała pode mną jak rasowa kurwa, a obok Kaśka palcowała się, szczypiąc palcami brodawki. Po dłuższym odpoczynku i kolejnym kieliszku wina siadłem okrakiem na Kaście wsuwając członek pomiędzy jej obfite piersi. Ścisnęła je w dłoniach. Suwając się między nimi, co rusz wkładałem kutasa w jej otwarte usta. Kiedy rżnąłem ją między cyckami, Aśka robiła jej palcówkę połączoną z minetą. Miała orgazm, gdy eksplodowałem. Pierwszą strugą zalałem jej piersi i twarz. Kolejną połknęła, krztusząc się, gdy podniecony wsunąłem kutasa głęboko w jej gardło.

     

    Leżałem na plecach. Napalona Aśka, intensywnie zajmowała się moim półmiękkim kutasem, ssąc go z prawdziwą wirtuozją. Po kilku rozkosznych minutach miałem ponownie potężną erekcję. Mała nie marnowała czasu. Założyła mi gumkę ustami, po czym dosiadła na jeźdźca. Posuwała mnie, rozkosznie poruszając biodrami. Ściskając drobne, jędrne piersi miałem już dojść, gdy nagle przerwała. Zdjęła z kutasa prezerwatywę i z pomocą Kasi, używając sporo żelu, wsunęła go sobie w odbyt. Po chwili galopowała na kutasie z taką werwą, że nie czekając na nią, spuściłem się w ciasnej dziurce. Odpoczywając w pościeli, byliśmy spoceni jak myszy. Zasnęliśmy. Rano przeżyliśmy mały horror, gdy obudził nas odgłos parkowanego na podwórzu samochodu. Aśka i ja, nadzy wybiegliśmy do swoich pokoi, a Kaśka w pośpiechu doprowadzała swój pokój do porządku. Biegnąc za Asią, podziwiałem jej zgrabną sylwetkę i jędrną pupę. Gdyby nie okoliczności z przyjemnością zaciągnąłbym ja do swojego pokoju i po raz kolejny zerżnął jej ciasną dziurkę!

     

    Wyjeżdżając po trzech tygodniach do domu, po raz pierwszy w życiu żałowałem, że wracam ze wsi do siebie. Z drugiej strony ciotka obiecała mamie, że wypuści do nas dziewczyny na dwa tygodnie, by rozerwały się w mieście. Nie mogłem doczekać się ich przyjazdu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Zaliczanie Sprawdzianu

    Miałem dość uczenia w gimnazjum i z tęsknotą wspominałem poprzednią pracę w liceum. Po raz kolejny zasiedziałem się, sprawdzając kartkówki. Było dobrze po siedemnastej i chyba byłem ostatnią osobą na terenie szkoły. Woźny już dawno poszedł do domu, co i tak ni miało znaczenia. Jako wicedyrektor to ja zazwyczaj zamykałem szkołę. Miałem właśnie się zbierać, gdy usłyszałem ciche pukanie.

    – Proszę!

    Zawołałem zaskoczony.

    W progu stanęła Ada. Dopiero teraz przypomniałem sobie, że pozwoliłem jej zaliczyć po lekcjach zaległy sprawdzian ‘ostatniej szansy’. Tak naprawdę już zdecydowałem się ją usadzić w drugiej klasie. Nie była głupia, ale koszmarnie leniwa i zupełnie niezainteresowana nauką.

    – Dobry wieczór panie dyrektorze. Miałam zaliczyć sprawdzian. Mogę?

    Popatrzyłem na drobną blondyneczkę. Wyglądała jak skruszony kociak. Bardzo ładny kociak. Po raz pierwszy widziałem ją w plisowanej, kraciastej spódniczce i białej bluzeczce. Jak na moje oko spódniczka była dość krótka a bluzeczka odrobinę przyciasna w biuście.

    – Dobrze Ada. Siadaj w pierwszej ławce, zaraz dam ci zadania.

    Postanowiłem dać jej jeszcze jedną szansę. Patrząc, jak zajmuje miejsce w ławce, rozbierałem ją w myślach. Była naprawdę zgrabna i miała niezłe piersi. Byłem ciekawy czy się goli między udami. Po krótkiej walce z lubieżnymi myślami zebrałem się w sobie, skreśliłem kilka zadań na kartce i podałem ją Adzie. Wróciłem do sprawdzania kartkówek. Ku mojemu zdumieniu Ada oddała mi sprawdzian po niespełna minucie pisania. Zdumiony wziąłem z jej rąk kartkę. Była pusta, nie licząc przyczepionych spinaczem prezerwatyw. Stała przede mną z niewinną miną. Przez chwile wahałem się, jak powinienem postąpić. Sfrustrowany pracą, patrząc na ponętne, młodziutkie ciało stojącej przede mną dziewczyny postanowiłem mieć w dupie zdrowy rozsądek. Widząc mój uśmiech, wyraźnie się rozluźniła.

    – Cóż Ada. Matematyka nie jest twoją najmocniejszą stroną, ale podejrzewam, że masz inne, nawet bardziej przydatne w życiu talenty. Chętnie zobaczę, co potrafisz.

    Klęknęła przed krzesłem. Sprawnie rozpięła mi spodnie i bez zbędnego ociągania się wyjęła z bielizny członek. Z cichą satysfakcją obserwowałem, jak z autentycznym zaskoczeniem na twarzy, patrzy na niemalże dwudziestocentymetrowowego kutasa. Zadowolony przymknąłem oczy, gdy rumieniąc się, wzięła główkę w usta. Była całkiem niezła. Szybko osiągnąłem pełną erekcję. Sięgnęła po prezerwatywy.

    – Wolę bez!

    Odpowiedziałem.

    Zawahała się, jakby coś rozważając. Popatrzyła na mnie uważnie, po czym już zdecydowana, z gracją zsunęła z bioder białe majteczki. Siadła na mnie okrakiem. Przytrzymując kutasa drobną dłonią, wprowadziła żołądź do pochwy, po czym siadła napierając na mnie całym ciężarem swojego drobnego ciałka. Wszedłem w nią po same jądra. Gdy ujeżdżała mnie, ściągnąłem z niej bluzeczkę i biustonosz. Rozkosznie jęczała, gdy miętosiłem kształtne piersi. Czując zbliżający się finał, objąłem ją w pasie. Prawie bez wysiłku nadałem jej drobnemu ciału odpowiednie tempo. Poczułem jak wije się na moim członku w orgazmie, a jej pochwa ciasno obejmuje moje monstrum. Eksplodowałem tak potężnie, że sperma pociekła nam na uda. Dobrze, że zdjąłem zawczasu spodnie, inaczej wracałbym do domu z plamami.

     

    Po orgazmie mała zupełnie zwiotczała na mnie. Uniosłem ją i położyłem na biurku. Liżąc idealnie gładką cipkę, wsłuchiwałem się w jej spazmatyczne jęki. Czułem rosnącą między udami męskość. Wziąłem ją ponownie! Przesunęłam jej biodra na skraj biurka, po czym trzymając za kostki, rozłożyłem nóżki. Wargi rozchyliły się z delikatnym mlaśnięciem, ukazując ciasną, różową dziurkę. Patrząc, jak wyciekają z niej resztki mojego nasienia, nakierowałem członek na cel. Jęknęła głośno, gdy pchnąłem. Trzymając za kostki, rżnąłem ją z furią dzikiego zwierzęcia. Jej piersi falowały jak wzburzone morze. Miała orgazm, po chwili chyba drugi. Eksplodowałem w niej, po czym bezwładnie opadłem na stojące opodal krzesło. Leżała ciężko dysząc, a spomiędzy jej rozchylonych ud ściekało na podłogę nasienie. Wytarłem kutasa jej majtkami. Zakładając spodnie, patrzyłem, jak Ada bezradnie rozgląda się w poszukiwaniu chusteczek. Nie znalazłszy ich, sięgnęła po leżące na podłodze majki. Podtarła się nimi, po czym cisnęła do kosza. Kiedy ubrała się, spojrzałem na nią poważnie.

    – Uciekaj do domu. Zaliczyłeś półrocze, ale w następnym postaraj się regularnie pracować na zaliczenie.

    Uśmiechnęła się.

    – Dobrze panie profesorze, będzie pan na pewno ze mnie zadowolony.

    Już przy drzwiach odwróciła się i z uroczym rumieńcem na twarzy rzuciła:

    – Było mi naprawdę dobrze… Ja, ja po raz pierwszy robiłam to z dojrzałym mężczyzną.

    – Ada, mi też było dobrze. Naprawdę!

    Wybiegła z kasy. Zamyślony podszedłem do kosza. Wyjąłem z niego mokre majteczki. Zdobyłem kolejny fant do mojej kolekcji. Chowając je do kieszeni, z zadowoleniem myślałem o przyszłości. Może praca w gimnazjum miała jednak swoje pozytywne strony.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • O tym jak poszedlem do kregarza.

    Od dłuższego czasu pobolewał mnie kręgosłup. Wszyscy mówili, że to od mojego stylu pracy – albo przed kompem, albo w samochodzie. Parę osób podpowiedziało mi żeby pójść do kręgarza, że to ponoć trochę pomaga, poprawia ruchliwość i w ogóle. Nie znałem się, ale pomyślałem, że warto spróbować.

    Znalazłem ogłoszenie do człowieka w Internecie. Wydawało się, że facet ma spore doświadczenie i wie co robi. Byłem zaskoczony, że muszę poczekać tydzień, aż znajdzie wolny termin, ale udało się. Umówiliśmy się na środę wieczorem w jego gabinecie. Ze względu na moją pracę byłem ostatnim klientem.

    O wskazanej godzinie pojawiłem się przed drzwiami. Kiedy wszedłem to się uspokoiłem, cały lokal robił dobre wrażenie, było czysto i schludnie. Kręgarz miał na imię Paweł, czekał na mnie i jak tylko mnie zobaczył to poprosił do pokoju zabiegowego. W pokoju było bardzo ładnie, drewniane meble, panele. Kilka małych lamp sprawiało, że panowała kojąca atmosfera i tak przyjemnie intymnie było. Pan Paweł miał koło 43 lat, był dosyć dobrze zbudowany, widać, że sam ćwiczy i żyje zdrowo. W jednym z rogów pokoju było wejście do łazienki, lekarz polecił mi się opłukać, dostałem ręcznik, a on poczeka na zewnątrz aż skończę. Powiedział też żebym najlepiej został w samej bieliźnie, bo w długich spodniach i koszuli to nie bardzo ma sens. Od razu poczułem się głupio, bo miałem na sobie obcisłe bokserki, w których nic się nie ukryje. Miałem świadomość, że nie raz dostawałem wzwodu w teoretycznie normalnych sytuacjach. Kiedyś tak mi wstał jak byłem na masażu, kobieta była śliczna, a że była bardzo porządna to jakoś się rozeszło i żadne o tym nie wspomniało. Rozebrałem się, umyłem się cały, założyłem te nieszczęsne bokserki i krzyknąłem, że już czekam.

    Pan Paweł zaczął od dokładnego przyjrzenia się mojemu kręgosłupowi, opukał i omacał całe moje plecy po czym kazał mi się położyć na brzuchu. Wszystkie polecenia wymawiał zupełnie bezosobowo. Chyba miał już dosyć i był znudzony. Kiedy tak leżałem, on naciskał na moje poszczególne kręgi, momentami chrupnęło, zabolało, ale czułem się generalnie dobrze i było przyjemnie. Swoją drogą, tak dawno nie byłem z żadną dziewczyną, że aż brakowało mi trochę takiego dotyku. Żeby pouciskać mi na kręgosłup to usiadł mi na udach okrakiem. Wtedy przez jego spodnie dresowe poczułem jego przyrodzenie między moimi udami. Potem wyginał mnie na prawo i lewo, skręcał, naciągał ręce i barki. Żeby mi naciągnąć plecy w skręcie musiał się trochę na mnie oprzeć, chyba znowu poczułem jego penisa przez jego spodnie na swoim biodrze, a zaraz potem na drugim. W radiu leciała nastawiona muzyka relaksacyjna, a ja już nie mogłem wyrzucić z głowy jego penisa. Potem polecił mi podciągnąć kolana do klatki i wyciągnąć ręce jak najdalej, czułem jak opiera się trochę o mnie i coś robi z każdym kręgiem po kolei. Potem podszedł od przodu i dociskał moje zgięcie.

    Kazał mi odwrócić się na plecy i poszedł wymasować i ponaciągać moje stopy. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobało bo uwielbiam, jak ktoś mi tam majstruje, a wszystkie ruchy wykonywał dosyć mocno i stanowczo. To chyba taki fetysz. Leżałem z zamkniętymi oczami, mimowolnie przez głowę przeleciało mi jak nie raz fantazjowałem o penisach. Chciał nie chciał, poczułem jak mój się obudził. Wcześniej czułem lekkie mrowienie, a teraz to normalnie mi stanął. W moich bokserkach od razu było to widać, więc byłem pewien że Paweł to zobaczy. Pod cienkim materiałem wyraźnie odbijał się kształt penisa. Mój mały przyjaciel jest normalnych rozmiarów, ale ze względu na małe majtki to aż gumka odsunęła się od brzucha. Było mi strasznie głupio, ale zamurowało mnie i tylko czekałem na jakiś prześmiewczy komentarz. Pan Paweł zachował się jednak w porządku i powiedział:

    P – Ooo, chyba ten masaż stóp sprawił Ci więcej przyjemności niż myślałem

    Ja – Chyba taaak, strasznie Pana przepraszam, nie potrafię nad tym zapanować… ani tego wyjaśnić…

    P – OK, ja chyba potrafię… słuchaj mów mi Paweł.

    J – Paweł, dobrze. Naprawdę, nie chciałem urazić, zdarza mi się to czasem bez żadnego powodu.

    P – wiem, to normalne. Zdarza się.

    Tutaj zawiesił głos, ale dalej masował moją stopę. Chyba po 5 sekundach dodał:

    P – słuchaj, jeśli chcesz mogę Ci z tym pomóc?

    J – eeemmmm, taaak? w sumie to bardzo chętnie – sam byłem zdziwiony, że tak odpowiedziałem. Już wtedy poczułem co może się zdarzyć i byłem strasznie ciekaw. Dodatkowo wiedziałem, że taka okazja już może się nie powtórzyć. Z drugiej strony nie chciałem się wygłupić i trochę czekałem co Paweł zrobi.

    Paweł położył moja nogę na stole, z półeczki wziął środek nawilżający i nabrał w ręce. Kiedy go rozsmarowywał po dłoniach powiedział:

    P – masz na imię Marek, tak?

    J – tak.

    P – no dobrze Marek, to teraz zdejmij te gatki żebyśmy mogli Ci pomóc w problemie,

    J – OK, już.

    Paweł stał obok mnie, więc byłem bardzo przejęty. Lubię nagość, lubię po domu chodzić nago, również wtedy jak przyjeżdża do mnie moja taka koleżanka to i wtedy często chodzę bez majtek, a ona tylko w majtkach czy krótkich spodenkach. Bardzo to lubię. W swoim życiu miałem już podobny przypadek, musiałem się obrzezać i kiedy zdjąłem wtedy majtki na badaniu przed lekarzem to też wewnątrz mnie już się gotowało.

    Złapałem za bokserki, podniosłem lekko biodra, zgiąłem nogi i już. Majtki rzuciłem na stojak na ubrania i położyłem nogi na leżance. Leżałem spięty, jakbym mieli mnie kroić i patrzyłem się na ręce Pawła. Lewą dłoń położył mi na brzuchu, a prawą przejechał lekko po udach, końcami palców zrobił tak kilka kółek i złapał za moje jądra. Wyraźnie mruknąłem z przyjemności. Rany, ale wtedy mnie to podnieciło. Chwilę pomiętosił moje jajka i przejechał otwartą dłonią wyżej chwytając za penisa. Trzymał go lekko, poruszał powoli w górę i w dół.

    P – obrzezałeś się?

    J – tak, musiałem

    P – i jak Ci teraz jest z tym?

    J – w sumie to dobrze, dłużej dochodzę, kobietom się to podoba, ale czasem ciężko doprowadzić mnie do końca.

    P – taaak? – uśmiechnął się.

    J – tak, i jednak brakuje mi napletka – z Pawła ręką na moim kutasie poczułem się już śmielej.

    J – nie wiem dlaczego, ale lubiłem ten zapach, a teraz bez napletka już go brak.

    Paweł się uśmiechnął:

    P – ok, może i na to coś poradzimy 🙂

    Paweł zaczął już mi normalnie trzepać, mocno trzymał kutasa, a lewą rękę trzymał na mojej klatce i tak myszkował.

    Było mi baaardzo przyjemnie, mruczałem i wzdychałem:

    J – o rany, Paweł, ale zajebiście… bardzo Ci dziękuję, masz wspaniałe dłonie

    Wtedy, lewą ręką chwycił mnie za prawą nogę i założył sobie za głowę. Trzymał tak moje udo, a prawą ręką miał świetny dostęp do mojego całego kutasa. Co kilkanaście ruchów puszczał penisa i przejeżdżał mocno po jego części między jądrami, a pupą, miętosił jajka.

    Było mi bardzo przyjemnie, i starałem się mówić Pawłowi jak bardzo mi się to podoba. W pewnym momencie, jednak, poczułem, że to jest dobry moment, żeby zrealizować swoje fantazje. Cały czas zerkałem na krocze Pawła, które jest tuż tuż i wyobrażałem sobie co tam się kryje. Na jego dresowych spodniach widać było rosnącą górkę. Kiedy Paweł był skupiony na waleniu mi konia, przejechałem ręką po jego nodze, potem po brzuchu i do krocza. Paweł natychmiast się na mnie spojrzał z zaciekawieniem wyraźnie zwalniając moje masturbowanie i przysunął się bliżej mnie. Opuściłem nogę na leżankę, a ręką macałem go po kroczu.

    Spojrzałem na niego w górę i wydukałem:

    J – mogę?

    P – jasne – i uśmiechnął się szeroko.

    Chwyciłem za gumkę od spodni i pociągnąłem w dół, zobaczyłem wtedy jego wspaniałego penisa, nabrzmiałego, ale stojącego tak w połowie, z końcówką jeszcze lekko skierowaną do dołu. Miał z 16 centymetrów, średniej grubości, mocno ozdobiony żyłami. Penis i jądra miał ogolone, podbrzusze ścięte tak na centymetr, a napletek lekko już odsłaniał żołądź. Oczy musiały mi się świecić jak 5 zł. Paweł ściągnął z bioder te spodnie i spadły do kostek.

    Prawą ręką przejechałem po jego udzie i złapałem za jądra, chwilkę je miętosiłem i chwyciłem za korzeń penisa. Przyciągnąłem go bliżej siebie i poruszałem całą skórką, tak że napletek co chwila zsuwał się żołędzi i ponownie na nią nachodził. Zacząłem go masować trochę szybciej, a Paweł się uśmiechnął i wypiął go bardziej w moją stronę. Było mi trochę niewygodnie tak leżeć więc puściłem penisa i zszedłem z leżanki. Uklęknąłem przed nim, zdjąłem mu spodnie do końca, ale od razu widziałem, że nie będzie wygodnie więc:

    J – Usiądź na tym krześle – powiedziałem

    Paweł zajął miejsce na sporym krześle, rozłożył szeroko nogi i poruszał jeździł palcami po swoim penisie. Chwyciłem ręcznik, rzuciłem pod kolana i zająłem miejsce między kolanami uśmiechniętego Pawła. Lewą ręką gładziłem go po udzie, a drugą przejechałem do jąder i zacząłem je delikatnie ugniatać i miętosić. Bardzo mi się to podobało. Znów złapałem za jego fujarę, splunąłem na nią i zacząłem powoli walić mu konia. Jego kutas bardzo szybko osiągnął pełny wzwód. Był taki twardy, ale napletek wciąż mu nachodził na główkę co sprawiało mi sporo frajdy. Kiedy tak chwilę powaliłem, Paweł powiedział:

    P – Marek, możesz mi go possać? Bardzo tego pragnę. Weź go w usta.

    Uśmiechnąłem się, powoli ruszałem jego kutasem i zbliżyłem usta.

    Poczułem jego mocny zapach, trochę pot, zmieszany z dezodorantem i silnym zapachem kutasa. Najpierw tylko ustami pocałowałem go w żołądź, potem znowu, nasunąłem napletek i językiem przejechałem po koniuszku zbierając słodki prejakulat. Otworzyłem buzię i objąłem ustami jego główkę, lekko zasysając obciągnąłem do końca. Poczułem jego smak, ten gęsty i śliski płyn miałem teraz na języku i ostentacyjnie go połknąłem. Spojrzałem na twarz Pawła, był we mnie wpatrzony, ale w tym momencie zamknął oczy i wyraziście westchnął z przyjemności. Znowu pochyliłem głowę, ustami objąłem go tak w połowie, język docisnąłem go jego spodu i zacząłem ruszać w górę w dół. Bardzo mi się podobało masowanie ustami po jego żołędzi więc co kilka ruchów zjeżdżałem ustami do końca, oblizywałem się, a ręką robiłem kilka szybkich „trzepnięć”.

    Byłem bardzo podniecony, starałem się jak mogłem, a w głowie miałem dziwaczne myśli: ja, zadeklarowany heteroseksualista, spotykający się do pory tylko z kobietami, robię loda facetowi, którego widzę pierwszy raz w życiu. Czułem ustami każdą jego żyłę, każdy skurcz mięśni, każde lekkie pchnięcie bioder. Po paru chwilach pomyślałem, że zrobię tak jak na filmach i zacząłem sobie pomagać ręką. Przytknąłem ją do ust i razem z językiem i ustami machałem głową w górę i w dół po jego sterczącym kutasie. Dla chwil odpoczynku wyjmowałem go z buzi i lizałem jego jądra, pachwinę, po kutasie jeździłem samym językiem. Powiedziałem wtedy:

    J – o matko, ale wspaniały

    P – smakuje Ci?

    J – oj taaak, rewelacja, bardzo mi się podoba

    P – zrobisz mi do końca? uwielbiam tak kończyć

    J – kurwa, no jasne… od początku marzę żebyś mi się spuścił w ustach

    Po czym szybko wsadziłem go sobie do dzioba i łapczywie obciągałem dalej.

    Po pewnym czasie straciłem trochę sił, wtedy Paweł ręką mnie przystopował, wstał i polecił mi się położyć na leżance. Położyłem się na brzuchu, ale tak, żeby moja głowa była na jej skraju. Ręce trzymałem lekko pod klatką i brodą, a mój masażysta stanął naprzeciw mnie, złapał mnie za głowę i śmiało wepchnął mi kutasa do buzi. Zaczął mnie tak jakby ruchać w usta, mocno się krztusiłem, ale starałem się nie przerywać. Jak mnie tak pieprzył to trochę poczułem się zdominowany, nie czułem się już jak wcześniej, klient co się bawi, tylko jakby mnie wykorzystywał. Nie wiem, ale to uczucie było jednocześnie upokarzające, ale i podniecające.

    Paweł co chwila wyjmował mi go z buzi i rozsmarowywał to wszystko po mojej twarzy, policzkach, po nosie. Widziałem, że to mu się podoba więc nie wycierałem tego, tylko wystawiałem język i zlizywałem co mogłem i połykałem… a było tego sporo.

    J – ja pierdolę, Paweł, ale Twój kutas jest pyszny, chcę go więcej

    Paweł się tylko dumnie uśmiechał.

    J – tylko pamiętaj, żeby skończyć w moich ustach, chcę posmakować Twojej spermy.

    Paweł kazał mi się obrócić na plecy. Posłusznie to zrobiłem, i znów poczułem kutasa w ustach tylko że teraz tak jakby Paweł chciał go wepchnąć jak najgłębiej. Jako, że mój przełyk był teraz w linii prostej to całkiem głęboko wchodził. Momentami wpychał mi go całego, rękami odruchowo starałem się go odepchnąć, ale nie miałem szans w tej pozycji. Na dodatek na nos i oczy ciągle nachodziły i obijały się jego jajca.

    Trwało to już kupę czasu, ja już miałem całą twarz ulepioną swoją śliną i jego wydzieliną, ale przynajmniej czułem, że mój masażysta chyba jest coraz bliżej bo ciężej sapał i też się trochę zmęczył. Paweł przestał go we mnie wpychać, wyjął go i zrobił kilka głębokich oddechów. Złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. Zlazłem z tej leżanki, zrobiłem kilka kroków i klęknąłem przed Pawłem, który oparł się o szafkę w kącie pokoju. Przetarłem ręką twarz, wziąłem jego kutasa w dłoń i znowu zacząłem mu walić. Był cały śliski, z cewki wciąż sączył się ten gęsty płyn, więc co chwilę łapałem go ustami najgłębiej jak mogłem i obciągałem zbierając wszystko w ustach. Nie wiedziałem, co z tym dalej, wypluwać nie chciałem więc połykałem. Paweł znowu złapał mnie za głowę i nakierował na kutasa:

    P – rób mi loda, rób mi pałę, Marek, dobrze Ci idzie

    J – już już, dobrze

    Złapałem go znowu prawą ręką, przytknąłem do ust i razem jeździłem po tym jego kutasie w górę i w dół. Lewą cały czas trzymałem za jego udo i tyłek. Paweł zacząłem delikatnie ruszać

    biodrami pojękując i postękując. Wtedy wyjąłem go całego, oblizałem, ręką ruszałem szybko po korzeniu, a ustami i językiem miętosiłem po błyszczącej się główce. Widziałem co się zbliża więc często zmieniałem formę pieszczot, żeby dać mu jak najwięcej przyjemności. Cały czas mu waliłem, ale ustami jeździłem po główce i na zmianę brałem ją całą w usta i językiem drażniłem wędzidełko i cewkę.

    Zobaczyłem, że Paweł coraz mocniej sapie, a na twarzy pojawia się „grymas”. Ręce trzymał na szafce, a ja objąłem ustami główkę zaraz za grzebieniem, językiem robiłem na niej kółka, a ręką waliłem ile miałem sił. Często zmieniałem ręce. Musiałem troszkę go hamować, bo momentami napierał jakby chciał go wcisnąć mi w gardło. Puściłem jego pośladek i złapałem za jądra. Teraz lewą ręką już tylko je miętosiłem i lekko ugniatałem.

    P – ooo tak, otaaak, kurwa mać, dajesz, ssij go suko, poczuj moją spermę

    Tego się nie spodziewałem, ale był tak podniecony, że potraktowałem to jako komplement. Co chwila coś przeklinał. Ja tylko mruczałem. Widziałem, że dochodzi, złapał mnie lekko za głowę, żeby sobie pomóc. Nawet lekko stanął na palcach.

    P – o faaakk – jęknął i naparł na mnie silnym szarpnięciem. Paweł wreszcie osiągną szczyt, poczułem jak z jego cewki prysnęła sperma, a przy drugiej salwie to była istna powódź. Ja już zwalniałem swoje ruchy i starałem się dopasować do jego wytrysku, ale on cały czas biodrami napierał na mnie. Na języku, gardle poczułem jego nasienie. Paweł zwolnił, odpuścił, oparł się o szafkę, i oddał się już tylko w moje ręce. Po chwili jak tryskał we mnie miałem już pełną buzię, kącikami ust zaczęła wypływać, ale było tego zbyt wiele i mimowolnie połknąłem dwa razy. Nie chciałem tego początkowo, ale … trudno. Jego sperma nie była bardzo smaczna, ale świadomość, że trysnęła właśnie z jego kutasa ogromnie mnie kręciła. Czułem jak drażni moje gardło i język. Spojrzał się na mnie, kiedy tak spijałem jego nasienie, ciągle mocno sapał, uśmiechnął się od ucha do ucha:

    P – ja pierdolę, Marek, ale czad

    Ja tylko mruknąłem, przytakując „mhm”. Lewą ręką złapałem za swojego małego, który aż mi stanął z podniecenia.

    P – smakuje Ci co?

    W końcu wyjąłem kutasa z ust tak, żeby reszta spermy nie poleciała na podłogę. Patrząc się na Pawła przełknąłem resztę, a on palcem przejechał mi po brodzie zgarniając te kilka kropel, które się przelały i wytarł o mój policzek. Cały czas trzymałem go w dłoni, przejechałem nim po moim drugim policzku, a językiem kilkakrotnie po całej długości z boku i dołu, aby zebrać resztę nasienia.

    P – choć opłuczemy się

    Wstaliśmy i weszliśmy do łazienki. Nie było tam kabiny tylko wielka szyba, za którą był prysznic. Wszedłem pierwszy, a że byłem bardzo wymęczony to usiadłem na takim małym rozkładanym krzesełku wewnątrz i oparłem się o kafelki. Paweł wszedł za mną, rzucił ręcznik na podłogę przy wyjściu, stanął do mnie bokiem i już miał odkręcić wodę. Przejechałem ręką po jego udzie i patrzyłem się na jego penisa, był już nieco oklapły, ale wciąż nabrzmiały i jakby spuchnięty.

    Paweł odwrócił się do mnie:

    P – co nie masz, dość?

    J – heh, po prostu bardzo mi się podoba, wciąż mam smak Twojej spermy w ustach

    Paweł wtedy na sekundę jakby się zamyślił, złapał za fiuta i powiedział:

    P – a może masz ochotę na to – i uśmiechnął się dumnie

    Z jego kutasa poleciał złoty płyn. Normalnie zaczął sikać wprost na mnie, na moją klatę, brzuch. Natychmiast zareagowałem:

    J – kurwa mać co Ty robisz?

    P – wyluzuj… spróbuj

    Bez namysłu, jakby wbrew normalnej reakcji, podniosłem rękę i dłoń podsunąłem pod ten bardzo ciepły strumień. Oblizałem palec, miał gorzki smak i się lekko skrzywiłem. O dziwo, mój penis nagle drgnął i znów zaczął sztywnieć.

    P – no widzisz, samo zdrowie, heh – i skierował strumień na moje usta. Zamknąłem usta i oczy, a on oblał całą moją twarz. Wszystko leciało po rękach, torsie, brzuchu, aż po moje klejnoty. Jak już strumień był za słaby, żeby dolecieć, to przetarłem twarz i oczy:

    J – ja pierdole, co ja robię

    Paweł dał jeszcze krok w przód, zdecydowanie wsunął mi żołądź na usta i aż ścisnął pośladki, żeby jeszcze trochę moczu poleciało mi do buzi. Widziałem, że mu się to podoba więc te parę łyczków przełknąłem.

    P -o taaaak, super.

    Uśmiechnąłem się do niego.

    Czułem się trochę jak szmata, ale jednocześnie odczuwałem wielką satysfakcję, ze go w taki sposób zaspokoiłem. Cała ta sytuacja mnie ciągle podniecała.

    P – a Ty Marek jak się czujesz?

    J – co masz na myśli?

    P – nie masz ciśnienia po tym wszystkim?

    J – owszem mam 🙂

    Złapałem się za penisa i powoli ściskałem go trzema palcami. Paweł odkręcił ciepłą wodę, jak deszcz.

    P – wstań

    Paweł usiadł zamiast mnie, złapał mnie za biodra i ustawił naprzeciw siebie. Nalał sporą ilość mydła w płynie i złapał mnie mocno za penisa. Lewą ręką chwycił mnie za pośladek i zaczął mi walić konia. Liczyłem na coś więcej, ale i tak było mi przyjemnie. Czułem, że długo nie będzie trzeba czekać. Kazał mi stanąć w większym rozkroku i lewą ręka naciskał mi na krocze, pachwinę, momentami nawet na dziurkę. Dosyć często zmieniał ręce, ale widziałem, że się stara. Szybko poczułem jak wszystko się we mnie zaczyna gotować. Wyciągnąłem ręce i oparłem się o ścianę, zamknąłem oczy i w myślach przywoływałem sobie najpikantniejsze fragmenty ostatniej godziny… czy ile to trwało.

    W głowie miałem obraz jak Paweł się spuszcza wprost w moje usta, a sam byłem tuż tuż. Cicho wzdychałem, zacisnąłem usta i cicho jęczałem, słychać tylko było mhhm, mhm.

    J – o rany, już zaraz, zaraz dojdę. Błagam nie przestawaj.

    Mój masażysta przyspieszył to walenie, drugą dłoń trzymał na moim kroczu, a palec między pośladkami na dziurce.

    Nagle, poczułem jakby z całego mojego ciała, z każdego krańca zebrała się siła i mknęła do penisa, całe moje ciało zadrżało, a z kutasa poleciała sperma. Paweł się odchylił, ale tylko pierwsza salwa poszła na ścianę, reszta spermy wypływała ze mnie, po Pawła rękach, nogach, na kafelkowaną podłogę. Ruszałem biodrami jakbym kogoś ruchał, kilka takich pchnięć i całe to ciśnienie zeszło. Nogi mi się ugięły, przez krótką chwilę nie mogłem ustać więc oparłem się o ścianę. Paweł mnie już puścił, poklepał po pupie i wstał. Wyszedł, zaczął się wycierać. Ja jeszcze w lekkim amoku, ale opłukałem się cały i też wyszedłem się wytrzeć.

    Paweł już stał w swoich spodniach, powoli sprzątał ten bajzel.

    P – ale żeśmy narozrabiali.

    J – ale chyba było warto?

    P – hahaha, Marek, było super.

    Zacząłem się ubierać:

    J – oj tak, mnie też było super.

    Paweł wyciągnął kasę którą mu dałem na początku.

    P – trzymaj, takie masaże to masz za free, jak kiedyś znów będziesz miał ochotę to wpadaj – uśmiechnął się przyjacielsko.

    J – OK, chętnie tylko wyleczę przełyk.

    P – nooo, chyba, że na inne opcje jesteś otwarty.

    J – do zobaczenia

    Podaliśmy sobie ręce i poszedłem.

    Całą drogę do domu myślałem, jak to teraz będzie, czy ja stałem się gejem? Przecież kocham kobiety. Sam nie wiem, ale czułem, że czasem będę takiego spotkania potrzebować.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek S.

    Dajcie znać czy się podoba… czy chcecie poczytać więcej.

  • Lodzik na wyjezdzie

    Tego lata cały nasz rok wyjechał na tydzień na obóz sportowy. Nocowaliśmy w małych domkach, po trzy osoby w jednym. Ja mieszkałam jeszcze z dwoma koleżankami, obóz zapowiadał się ciekawie. Ale niestety, bardzo szybko się okazało, że może nie być wcale tak fajnie, bo kadra profesorska postanowiła mocno pilnować nas pod względem picia alkoholu (jako, że był to obóz sportowy). Wytrzymaliśmy – ale tylko kilka dni, bo już w pierwszą sobotę, kilku chłopaków urządziło imprezę w swoim domku. Poszłam tam razem z koleżankami. Ubrałam się w czarną, krótką sukienkę, którą miałam zachowaną właśnie na taką okazję. Ogólnie – jestem szczupłą blondynką, która, nie wiadomo dlaczego zazwyczaj przyciąga facetów. Tak było i tym razem. Na imprezie był Sławek – nie znałam go wcześniej za dobrze, bo uczył się w innej grupie, ale dość szybko się zgadaliśmy, jeszcze w autobusie i od tej pory w przerwie między zajęciami rzucaliśmy do siebie krótkie “cześć” lub wymienialiśmy uśmiechy. Sławek był wysoki i dość chudy, miał okulary i świetne poczucie humoru. No i tak szybko zaczęliśmy gadać, a że gadało się świetnie to piliśmy też dużo wódki i znów gadaliśmy i znów wódka. W końcu zaczęliśmy tańczyć, domek był naprawdę bardzo mało, więc gdy kilka par zaczęło tańczyć naraz przy zgaszonym świetle zrobiło się przyjemnie gorąco. Wtedy poczułam rękę Sławka na swoim pośladku. Na początku zesztywniałam zestresowana, ale wódka zrobiła swoje, więc uśmiechnęła, się tylko robiąc głośne “mmmm co to?”. Od tej pory zaczęliśmy tańczyć odważniej, ocierając się mocno o siebie, aż czasami wyglądało to jak symulowany stosunek. W końcu powiedziałam do Sławka, żeby poszedł ze mną do łazienki. Nie chciałam dać mu dupy, bo mam chłopaka, którego na wyjeździe nie było, ale stwierdziłam że lodzik to nie taki duży grzech. Zamknęliśmy małą łazienkę od wewnątrz (oczywiście wszyscy widzieli, że tam wchodzimy, ale powiedzieliśmy, że idziemy tylko pogadać), uklęknęłam przed Sławkiem i od razu zdjęłam mu spotnie i majtki.
    Wyskoczył mi przed twarz dość duży penis, większy niż mojego chłopaka. Wyciągnęłam spod napletka dwa włosy Sławka i wzięłam jego pałę w usta. Byłam najebana, więc mogłam robić tylko do przodu i do tyłu, czasami przejeżdżając też jednak po jego jajach językiem. Trwało to długo, bo oboje byliśmy najebani, kilka razy Sławek gwałtownie dopchnął moją głowę do swojego penisa, co sprawiało, że się krztusiłam (był naprawdę duży), aż w końcu zrobiłam mu jeszcze ręką i poczułam , że dochodzi. Połkniesz? -spytał zmieszany. Kiwnęłam głową tylko i pozwoliłam by spuścił mi się w usta. Miał gorzki, okropny smak, ale przełknęłam i zapiłam dużą ilością wody. Sławek wyszedł już z łazienki, a ja tuż za nim. Powiedział, że jest zmęczony i zostawił mnie na imprezie. Potem dziwnie się tam czułam, pod spojrzeniami innych chłopaków, bardzo oceniającymi, więc poszłam do siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    tolek banan

    x

  • Burza

    Kilka kolejnych dni było chłodnych i nie można było wybrać się z Bożenką nad “nasze” jeziorko. Toteż ucieszyłem się, gdy środa rozpoczęła się pięknym słonecznym i ciepłym porankiem. Zaraz po pracy ruszyliśmy samochodem nad wodę. Kiedy dojeżdżaliśmy do parkingu nadciągnęła granatowa chmura zwiastująca nadchodzącą burzę. Takie letnie burze nie trwają zazwyczaj długo, więc postanowiliśmy przeczekać ją w samochodzie na leśnym parkingu. Liczyliśmy, że będzie to góra pół godziny i dalej będziemy mogli się cieszyć piękną pogodą.
    Ledwie zatrzymaliśmy się, a już rozpoczęła się ulewa połączona z silnymi wyładowaniami oraz wichurą zmuszająca na do pozostania w samochodzie. Ponieważ od kilku dni nie kochaliśmy się od razu zaczęliśmy się namiętnie całować. W pewnym momencie Bożenka stwierdziła, że jest bardzo głodna, odpowiedziałem jej że niestety nic do jedzenia nie zabrałem ze sobą, wtedy uśmiechnęła się i kładąc dłoń na moim rozporku powiedziała, że w takim razie będzie musiała sama sobie z tym poradzić. Następnie lekko unosząc spódnicę zsunęła swoje majteczki, rozpięła mankiety koszulki i uklękła na swoim siedzeniu. pochylając się ku mnie. Chwilę pomajstrowała przy moim pasku i rozporku i po chwili uwolniła sterczącego już członka. Kazała mi rozłożyć siedzenie i nie przeszkadzać jej kiedy będzie się posilała. Muszę przyznać, że nie miałem nic przeciw temu zwłaszcza, że zawsze robiła to wspaniale. Tym razem też się nie zawiodłem. Najpierw pieściła go dłonią przyglądając się ukazującej się i chowającej główce. Potem naciągając napletek zaczęła lizać koniuszkiem języczka sam łepek, delikatnie i powolutku. Następnie zaczęła pieścić go całego liżąc od nasady po koniuszek zabawiając się wędzidełkiem, aż wreszcie wsadziła sobie do buzi i delikatnie ssała pocierając koniuszkiem o podniebienie. Doskonale wiedziała jak sprawić mi nieziemską rozkosz. Robiła to bardzo wolno i metodycznie tym bardziej przybliżając mnie do nieuchronnego finału. W końcu pieszcząc dłonią jajka zafundowała mi głębokie gardełko pozwalając mi zapoznać się z jej migdałkami. Wyjęła go z buzi i trzepiąc dłonią zaczęła mi najpierw lizać, a następnie ssać jajka. Było obłędnie. Jedną dłoń włożyłem jej we włosy delikatnie dociskając jej głowę do siebie, a drugą ręką podciągnąłem jej spódnicę i korzystając z tego, iż pozbyła się wcześniej majteczek, zacząłem pieścić jej szparkę. Była cudownie mokra i gorąca, soczków było tyle, że spływały jej po udach. Zacząłem je rozsmarowywać po całym rowku nawilżając obficie kakaowe oczko. Wkrótce mogłem swobodnie wkładać w jej pupcię dwa paluszki, co wyraźnie jej się spodobało. Miałem wielką ochotę zapuścić się z języczkiem miedzy jej gorące uda i nasycić się smakiem i zapachem jej kobiecości, ale nie było mi to, przynajmniej na razie, dane. Bożenka ponownie wzięła mojego członka do buzi i tak gorliwie zajęła się jego ssaniem, iż czułem, że nie potrwa to już długo. Poinformowałem ją o tym, ale jedyną reakcją na to było przyspieszenie jej ruchów. W końcu stało się – falą gorącej spermy zalałem jej usteczka. Musze przyznać, iż nie uroniła ani kropelki. Wszystko przyjęła i połknęła, a po kilku dniach wstrzemięźliwości nazbierało się tego sporo.
    Burza przemieniła się w rzęsistą ulewę, co prawda już nie grzmiało i nie wiało tak mocno, ale grube krople dudniły o dach samochodu. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i patrzyliśmy jak strugi deszczu rozbryzgują się na szybach praktycznie ograniczając całkowicie widoczność. W pewnej chwili Bożenka bez słowa zaczęła powoli rozpinać swoją bluzeczkę, zawsze mnie podniecał ten widok, powolutku, guziczek po guziczku, od góry do dołu. Potem zdjęła ją i zajęła się staniczkiem uwalniając wspaniałe, jędrne i okrąglutkie cycuszki. Sterczące i nabrzmiałe sutki dobitnie świadczyły o jej podnieceniu. Patrzyłem na niezauroczony. Następnie uniosła biodra i po rozpięciu zameczka zsunęła z siebie spódniczkę. Ponieważ majteczek pozbyła się już wcześniej – była całkiem naga, spojrzała na mnie i widząc w mych oczach zachwyt – uśmiechnęła się leciutko. Dobrze wiedziała jak ten widok działa na mnie. Ponownie uklęknęła na siedzeniu i pochyliła się w stronę mojego krocza. Ujęła penisa w dłoń i widząc, że już prawie ponownie jest gotowy do działania wzięła go do buzi. Ssała delikatnie do momentu aż osiągnął pełną twardość. Gdy to osiągnęła usiadła na moich kolanach i biorąc go w rączkę nacelowała na swoją muszelkę. Wszedłem w nią od razu cały czując tę wspaniałą wilgoć i gorąco jej wnętrza. Ująłem ją za pośladki o powoli podnosiłem i opuszczałem jej biodra. Na wysokości ust miałem jej brązowe, sterczące sutki, więc ochoczo wziąłem się za ich ssanie i lizanie. Trwało to kilka, może kilkanaście minut do momentu, kiedy Bożenka stwierdziła, że coś jest nie tak. Zaproponowałem abyśmy przenieśli się na tylne siedzenie, więc szybko zeszła za mnie, ale zamiast przenieść się na tył – otworzyła drzwi o wyszła na zewnątrz na tę rzęsistą ulewę. Stanęła z przodu samochodu, oparła dłonie o maskę wypinając tyłeczek. Zagięła wskazujący paluszek i kiwnęła do mnie zapraszając. Deszcz o dziwo był bardzo ciepły, więc ochoczo stanąłem za nią i szeroko rozsławiając nogi, aby zrównoważyć różnicę wzrostu, przylgnąłem do jej wypiętej pupci. Od razu znalazłem drogę do jej wnętrza. Złapałem ją za biodra i posuwałem z rozkoszą. Bożenka nie pozostawała bierna, jej pupcia poruszała się wspaniale potęgując moje, a także przypuszczam, że i jej, doznania. Bardzo lubiła tę pozycję, ja zresztą też. Kochaliśmy się tak dość długo, aż do momentu, w którym moja wspaniała kochanka na chwilę znieruchomiała sięgnęła ręką między swoje uda, wyjęła mego fiuta z cipki nakierowała na drugą dziurkę. Ochoczo skorzystałem z tego zaproszenia i już po chwili pieprzyłem ją ostro w pupcię, co – sądząc po jej reakcji – bardzo jej odpowiadało. Od czasu, kiedy rozdziewiczyłem jej ciasny otworek bardzo polubiła ten rodzaj seksu. Po kilkunastu minutach ostrej jazdy zorientowałem się, że Bożenka zaczyna “dochodzić” jej oddech stał się szybszy, ruchy bioder mocniejsze i trochę jakby mniej skoordynowane, w końcu chwyciła mnie za dłoń, którą trzymałem ją za biodro i wcisnęła moją dłoń między swoje rozgrzane uda. Zacząłem pieścić jej muszelkę i uciskać łechtaczkę, to było to. Bożenka zebrała się do galopu jak przestraszona klacz. Ruchy jej pupci zaczęły dostarczać mi niesamowitych bodźców. W końcu odepchnęła mnie, odwróciła się w moją stronę, zarzuciła mi ręce na szyję, podciągnęła się tak, że praktycznie nadziała się cipeczką na mego fiuta rozkładając szeroko nogi. Złapałem ją za pośladki i wszedłem w nią bardzo głęboko. Teraz wystarczyło już tylko kilka ruchów, zdążyłem jeszcze zauważyć charakterystycznie przygryzioną dolną wargę, znak, że nadchodzi jej spełnienie i już poczułem skurcze jej pochwy i usłyszałem krzyk rozkoszy, tego już było za wiele – władowałem w nią cały ładunek. Zaplotła mi nogi na plecach i wiła się w spazmach orgazmu. Nie wiem jak długo to trwało, ale w końcu jej uścisk zelżał i osunęła się na ziemię. Spojrzałem na nią i chyba dopiero teraz zobaczyłem obraz, który wywołał moją wesołość. Naprawdę wyglądała jak siedem nieszczęść – mokra potargana fryzura, spłynięty, rozmazany makijaż i do tego cała utytłana w mokrej ściółce znajdującej się na ziemi. Prawdopodobnie ja nie wyglądałem lepiej, no może poza makijażem. Nie pozostało nam nic innego jak, pomimo padającego deszczu, pobiec nad jeziorko i wykąpać się, co uczyniliśmy. Dopiero w wodzie uzmysłowiłem sobie, że po pierwsze – biegliśmy prawie kilometr nago i co gorsza będziemy tak wracać do samochodu, a po drugie – że zostawiłem samochód z naszymi wszystkimi rzeczami otwarty. Całe szczęście, że po chwili ulewa skończyła się i na nowo wyjrzało słońce. Pozwoliło nam to szybko osuszyć ciała i wrócić do samochodu po ubrania.
    W drodze powrotnej Bożenka cały czas wesoło szczebiotała, widać, że podobała się jej dzisiejsza eskapada. Ja myślałem, o czym innym – po prostu kolejny raz zdałem sobie sprawę z tego, iż ona uwielbia pokazywać się nago, a fakt, że ktoś może ją zobaczyć dodatkowo ją nakręca i podnieca. W związku z tym powziąłem pewien plan, ale o tym już opowiem następnym razem. Teraz zapytałem jedynie Bożenkę, czy udałoby się jaj załatwić wolny piątek i czy miałaby możliwość i ochotę pojechać ze mną na weekend nad morze? Zgodziła się z radością.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    tolek banan

    x

  • Czysta rozkosz

    Był okropny zimowy wieczór. Za oknem padało. Szalała wichura, która świszczała we framugach okien i siała spustoszenie. Podobnie wyglądał stan mojej duszy. Płakałam. Od dłuższego czasu siedziałam na podłodze i zalewałam się łzami, bo chłopak, którego kochałam nad życie, miał dziewczynę i co gorsza, był z nią szczęśliwy… Siedziałam zatem i czekałam, aż moja przyjaciółka Ania wróci z uczelni. Przybyła koło 18. Też zapłakana. Okazało się, że miała stłuczkę. Uspokoiłam ją trochę, a na poprawę humoru włączyłyśmy sobie film. Usiadłyśmy na jej łóżku (mieszkamy w jednym pokoju). Cały seans trzymałyśmy się za rękę dla dodania otuchy, ale nadal byłyśmy smutne.

    Chciałam się przytulić, więc Ania ułożyła się na wznak na plecach, a ja oparłam głowę na jej brzuchu i objęłam ją w pasie. Bliskość. Tego potrzebowałyśmy. Potem oparłam nogi na swoim łóżku, Ania położyła swoja na moich. Trzymałam jej kolano drugą ręką. Przez chwilę rozmawiałyśmy. Potem milczałyśmy. Po chwili ciszy poczułam, że Ania gładzi mnie po plecach. Zwykle tego nie lubiłam, ale dzisiaj mi nie przeszkadzało. Najpierw delikatnie, potem jej palce zataczały większe koła. Raz na jakiś czas drapnęła mnie od niechcenia. Moje ciało zaczęło odczuwać przyjemność. Chciałam jej się jakoś zrewanżować, więc zaczęłam powoli gładzić jej talię. Trochę się bałam tego wszystkiego, bo Ania jest konserwatywna chrześcijanką. Bałam się, że nie będzie chciała abym jej tak dotykała. Ale nie odtrąciła mnie. Z każdym jej dotykiem moim ciałem wstrząsał dreszczyk. Moje palce też śmielej błądziły po jej brzuchu. Zahaczałam już delikatnie o podbrzusze i piersi ukryte pod stanikiem. Dokładnie wyczuwałam koronkowe majtki kryjące się pod pidżamą. Marzyłam, żeby poczuć dotyk jej chłodnej skóry. Niby przypadkiem kawałek po kawałku podciągałam jej podkoszulek, aż w końcu odkryłam kawałek skóry nad prawą kością biodrową. Zaczęłam gładzić i podrapywać ją po odkrytych częściach. W międzyczasie delikatnie zmieniłam pozycję i Ania gładziła moje ramię wyżej. Gdy dotknęła skóry na karku, wydałam ciche westchnienie. Było mi tak cudownie. Jej ręce gładziły moją szyję, ucho, bok twarzy i wracały na plecy. Nasz oddechy były już szybkie i gorące, a przecież nic takiego się nie działo. Odsłoniłam już spory kawałek jej brzucha i szukałam dalej. Zawędrowałam dłońmi do piersi ponownie bojąc się odtrącenia, ale przez stanik nie mogłam ich dobrze poczuć. Zjechałam więc niżej nadal drżąc z rozkoszy i podniecenia. Pełna niepokoju postanowiłam iść krok dalej. Przesunęłam głowę niżej i złożyłam powolny pocałunek na jej odsłoniętej kości biodrowej. Nie odtrąciła mnie. Byłam już za nisko, żeby mogła dotknąć mojej skóry, więc zajęła się gładzeniem włosów. Nie speszyłyśmy się. Powoli i z namaszczeniem całowałam każdy kawałek jej brzucha. Słyszałam jej głośny, szybki oddech. Drugą ręką zaczęłam gładzić jej nogę coraz wyżej, od łydki aż po udo. Jej palce dalej błądziły w moich włosach. Delikatnie uniosłam się i pocałunkami podnosiłam do góry jej podkoszulkę. Dotarłam wreszcie do stanika, który skrywał przede mną tajemnicę. Skóra Ani już dawno przestała być chłodna, płonęła. Uniosła ręce i pozwoliła zdjąć z siebie koszulkę. Ujęłam jej dłoń w swoją i znowu niespiesznie całowałam kawałek po kawałku. Gdy dotarłam do pachy Ania lekko zachichotała – łaskotałam. Całowałam jej obojczyki i zagłębienie szyi podążając w stronę wspaniałości kryjących się pod materiałem. Przyjaciółka gładziła mnie po rękach i plecach przymykając oczy. Z pewną nieśmiałością ucałowałam każdy element łączący skórę ze stanikiem, potem podłożyłam rękę pod jej plecy i rozpięłam go. Och, były piękne. Nie za duże piersi z ciemnymi, okrągłymi sutkami. Natychmiast stężały pod moim dotykiem. Pełna zachwytu spojrzałam Ani w twarz i zobaczyłam tam pożądanie. Zatraciłam się w tym kompletnie. Centymetr po centymetrze zbliżałam się pocałunkami do sutka, w międzyczasie pocierając drugi dłonią. Wzdychała z zachwytu. Gdy obie jej piersi były należycie dopieszczone, uniosłam głowę i znowu torując sobie drogą pocałunkami zbliżyłam twarz do jej twarzy. Powąchałam jej włosy, pachniały pięknie jak zwykle. Dotknęłam ustami czoła, powiem, aż wreszcie nieśmiało zbliżyłam się do ust. Złożyłam na nich pocałunek. Spojrzałam w oczy Ani, a ona odwzajemniła mój pocałunek.

    Przez chwilę całowałyśmy się delikatnie. Potem odrzuciła moje włosy i zaczęła schodzić wzdłuż mojej szyi. Każdy dotyk sprawiał mi przyjemność. Była tak eteryczna. Najpiękniejsza. Gdy była dostatecznie nisko, ściągnęła mi podkoszulkę. Nie miałam stanika, więc od razu moje piersi znalazły się nad jej twarzą. Sprawiała mi nieludzką przyjemność gładząc i całując je delikatnie. Byłam tak podniecona. To cały czas ona leżała na plecach, więc pocałowałam ją jeszcze raz w usta i zeszłam niżej. Znowu przebyłam ustami całą krawędź między skórę, a spodniami od pidżamy. Delikatnie je jej zdjęłam. Ujęłam jedną nogę w swoje ręce. Gładząc i całując podążałam w górę uda. Pogładziłam jej brzuch i delikatnie ściągnęłam resztę bielizny. Jęknęła. Ucałowałam ją w wargi, które się przede mną rozchyliły. Coraz odważniejszymi ruchami sprawiałam jej przyjemność. Pojękiwała cicho i międliła dłońmi kołdrę. Przyspieszałam ruchy, aż wydała z siebie głośny krzyk i opadła bez sił. Ostatni raz ją tam ucałowałam. Była słodka. Uniosłam się i jeszcze raz pocałowałam w usta. Przekręciła mnie tak, że teraz to ja leżałam, a ona klęczała obok mnie. Gładziła delikatnie mój brzuch podążając ku spodenkom od pidżamy. Delikatnie wsunęła tam rękę i od razu poczuła moją czuprynkę. Ułożyła się nogami w moją stronę tak, że cały czas mogłam gładzić ją po udach, a ona tymczasem zniknęła między moimi udami. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Jęczałam i wiłam się. Magia. Przyspieszyła i w pewnym momencie moje ciało przeżyło wstrząs. Krzyknęłam, opadłam i ucałowałam ją w łydkę.

    Byłam w niebie. Popatrzyła na mnie. Uśmiechała się. Przytuliła się do mnie. Gładziła moje piersi, pieściła sutki, ja skupiłam się na jej plecach całując po głowie. Wiecie co mi powiedziała zanim zasnęłyśmy? Że współczuje temu facetowi, przez którego płaczę, bo skoro zamiast mnie ma tę swoją dziwkę, to należy mu tylko współczuć i złoży mu kondolencje jak go tylko zobaczy. Ania <3

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oliwia Klimkowska

    Mam nadzieję, że zachwyci Was tak jak mnie 😉

  • Kochany braciszek #1

    Mam na imię Vanillia i mam 16 lat. Mam adoptowanego brata, który nazywa się Adam, ma on 19 lat i jest strasznie przystojny. Od pewnego czasu codziennie patrzył na mnie inaczej… Pewnego dnia podszedł do mnie i przytulił. Strasznie mnie to zdziwiło. Spojrzał w moje oczy i gdy zobaczył, że jestem cała czerwona puścił mnie i wyszedł z domu. Nie było tego dnia rodziców w domu, postanowiłam więc pójść do jego pokoju pograć w jakąś grę na jego komputerze. Zobaczyłam na jego komputerze folder oznaczony literami, które zbytnio sensu nie miały, włączyłam go. Moim oczom ukazało się mnóstwo filmów pornograficznych… włączyłam jeden. Kobieta leżała na stole związana i wszedł do pokoju mężczyzna i zaczął ją biczować. Strasznie mnie to podnieciło, wiec włożyłam rękę do majtek i powoli zaczęłam masować moją pięknie wygoloną cipeczkę. W połowie filmu byłam już zupełnie naga, gdy nagle usłyszałam, że do pokoju wchodzi Adam, przeraziłam się. Braciszek uśmiechnął się podszedł do mnie podniósł i położył na łóżku. Byłam cała czerwona i przestraszona, nie mogłam się ruszyć. Brat nadal nie powiedział ani jednego słowa, tylko podszedł do swojej szafki i wyjął bicz wraz z liną i parę innych rzeczy. Patrzyłam przerażona a zarazem podniecona. Adam chwycił moje 2 ręce i związał je do barierek łóżka, następnie rozchylił moje nogi i również przywiązał. Braciszek uśmiechnął się i powiedział: “No no, tego się po tobie nie spodziewałem, teraz się zabawimy, od dziś będziesz moją suką” po czym włożył mi do ust knebel. Zaczęłam się wyrywać a ten uderzył mnie w twarz i zawiązał oczy przepaską. Poczułam jak dotyka moje całe ciało swoimi dłońmi. Było to bardzo przyjemne. Zaczął ściskać moje małe ale jędrne piersi z całej siły, lizał mi sutki gryzł a jednocześnie masował mi cipkę. Byłam cała mokra, oddychałam ciężko i zarazem płakałam z przerażenia. Adama to podniecało. Słyszałam jak rozpina swoje spodnie i zdejmuje resztę ubrań. Zaczął mnie łaskotać biczem, a następnie nim bić. Płakałam i wiłam się z bólu, braciszek to wiedział, lecz robił to coraz mocniej. Ból zaczął sprawiać mi radość i mnie bardziej podniecać. Nagle poczułam, że coś mnie dotyka, i nagle włączyły się wibracje, po całym moim ciele wędrował wibrator. Braciszek powiedział rządzącym głosem “Mam nadzieje, że nie jesteś dziewicą bo będzie ciebie bardziej boleć” jednak byłam dziewicą. Po tym zdaniu brat włożył mi wibrator w tyłek na maksymalnych wibracjach i zakleił taśmą, a sam wszedł mi w moją ciasną cipkę i zaczął rżnąć. Zauważył on krew płynącą z mojej cipki, powiedział mi to po czym uderzył mnie w piersi biczem a następnie z liścia w twarz. Zdjął mi knebel mówiąc, że chce usłyszeć moje jęczenie. Nagle doszłam. Zaczęłam jęczeć na cały głos a brat wyjął mi wibrator z tyłka i włożył w usta. To było obrzydliwe lecz z podniecenia wylizałam cały wibrator, a brat doszedł mi w cipce. Zdjął mi opaskę i zapytał czy chce jeszcze… a ja przytaknęłam. Wyjął mi penisa z cipki i włożył tam 4 palce i zaczął szybko ruszać, było cudownie. Doszłam 2 razy, błagałam aby przestał lecz on nic z tego nie robił tylko patrzył na moją zapłakaną twarz i się uśmiechał. Nagle przestał cokolwiek robić. Podszedł do szafki i wyjął masażer. Włączył go i przyłożył mi do cipki. zaczęłam krzyczeć z bólu i aby przestał, każdy orgazm zaczynał mnie boleć, ja płakałam dusiłam się i szarpałam. Po pół godzinie męczarni braciszek wyłączył wibrator, odwiązał mnie i położył się obok mnie mówiąc jak bardzo mnie kocha i że chce aby było już tak codziennie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Vanilla Kot
  • Niesmialy Mati

    Z Mateuszem poznałam się przez koleżankę, na jednej z imprez. Przyszłam tam z nudów, w ogóle nie zwróciłam na niego uwagi do momentu, kiedy do mnie podszedł i zapytał czy zatańczymy. Pomyślałam, czemu nie, lepsze to niż podpieranie ściany.. Był trochę podpity, ale tańczenie wychodziło mu bardzo dobrze. Spędziliśmy na parkiecie dobre 2 godziny, nie rozmawialiśmy zbyt wiele, ale i bez tego wydał mi się bardzo w porządku, o ile tak to można nazwać. Nie wkładał mi łap pod sukienkę, nie dotykał po cyckach, był subtelny i co dało się wyczuć, troszkę wstydliwy. Potem postawił mi piwo, dałam mu swój numer telefonu i każde z nas poszło w swoją stronę. Minęło kilka dni od naszego spotkania, ale nie zadzwonił, nie napisał nawet smsa, było mi przykro, spodobał mi się. Po  jakimś czasie zapomniałam, spotykałam się z innymi facetami, aż do tego zimnego jesiennego dnia..

    Rano wstałam w złym humorze, to chyba ta paskudna pogoda za oknem-pomyślałam. Na niczym nie mogłam się skupić, nic mi nie wychodziło, wszystko było nie tak jakbym tego oczekiwała. Nawet kawa smakowała inaczej niż zwykle, jakoś się zebrałam i wyszłam do pracy. Tam kolejne niespodzianki, opieprz od szefa  na samym wejściu, potem 8 godzin żmudnej pracy przy komputerze i nareszcie do domu. Wracałam myśląc, że nareszcie koniec, kiedy nagle na niego wpadłam.. Tak to był on, poznałam go od razu. Mój przystojniak, który mnie olał, widziałam, że i on poznał mnie. Stanęliśmy tak chwilę patrząc na siebie, kiedy on zaczął mnie przepraszać, że nie napisał, nie zadzwonił. Jak się dowiedziałam już wcześniej od koleżanki, po prostu się wstydził.

    Zaprosił mnie na kawę w ramach rekompensaty. Całą drogę rozmawialiśmy, opowiadał o swojej pracy, o zainteresowaniach, dowiedziałam się, że ma 23 lata i mieszka zaledwie dwie ulice dalej niż ja. Byłam w szoku, zważywszy na fakt, że mam już 20 lat, mieszkam w tym mieście od urodzenia i nie widywałam go wcześniej. Od kawy przeszliśmy do drinka, jednego potem drugiego i kolejnego. Byłam już lekko wstawiona, kiedy zaproponował, że mnie odprowadzi do domu, przytaknęłam, choć wcale nie chciałam się  nim rozstawać..

    Byliśmy już niedaleko mojego domu, kiedy stanął i mnie pocałował, długo i podniecająco, czułam, że robię się wilgotna. Tak, tak na mnie działał. Odprowadził mnie pod dom i już się żegnaliśmy, kiedy zaproponowałam, żeby jeszcze do mnie wpadł. Nie musiałam go długo namawiać, weszliśmy do środka. Byłam spragniona faceta, już nikt dawno mnie nie pieprzył, brakowało mi tego jak niczego innego. Chciałam go czuć w sobie, żadnego innego, tylko Mateusza. Zaczęliśmy już przed drzwiami, całowaliśmy się, dotykaliśmy, ledwo znalazłam klucze od mieszkania a kiedy już do niego weszliśmy, od razu przeszliśmy do konkretów.  Zaprowadziłam go do sypialni i powiedziałam, że zrobię mu najlepiej jak potrafię, jeśli on zrobi mi to samo. Przytaknął, zaczęłam go całować po szyi, rozpinając koszulkę, jednocześnie odsłaniając jego umięśnioną klatę, ssałam jego sutki, przygryzałam je, ręką dotykałam jego krocza, kutas opinał całe spodnie. Zjechałam jeszcze niżej rozsunęłam rozporek, zsunęłam bokserki i zaczęłam ssać jego dużego twardego kutasa. Wiem, że było mu dobrze, pojękiwał, ciągnął mnie za włosy, wpychałam go najgłębiej jak tylko potrafiłam, ręką ściskałam jego jajka, trwało to kilka minut, po czym spuścił mi się prosto do gardła, widocznie i jemu brakowało seksu. Połknęłam wszystko i chciałam więcej. Kiedy wyjęłam go z buzi, zrobił coś, co zaskoczyło mnie najbardziej. Usiadł i powiedział – Teraz suko zobaczysz, co znaczy prawdziwy seks. – Spodobało mi się to.. Jednym ruchem ręki roztargał moją koszulę, zerwał spódniczkę, z moich czarnych koronkowych majtek tez nie zostało zbyt wiele. Byłam cała mokra, od razu przeszedł do rzeczy. Włożył mi dwa palce do cipki i zaczął mnie nimi pieprzyć, jednocześnie gryzł mi sutki, było cudownie.. Ustami zjeżdżał w dół, kiedy dotarł do mojej cipki zrobił mi minetę, taką, jakiej jeszcze nie zrobił mi nikt. Czułam, że dochodzę, jego kutas znów był twardy i duży, jednym ruchem wepchał mi go do mojej cipy i zaczął mnie pieprzyć, szybko i mocno, wystarczyło kilka ruchów, by doszedł i zalał mnie całą od środka, wylizał to co zostawił, jednoczenie doprowadzając i mnie do orgazmu. Rozleciałam się na milion kawałków. Został u mnie do rana następnego dnia, a potem bywał już regularnie..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Laura Kania