Author: admin

  • Karkonosze cz. 3

    Próbowałem zasnąć, ale wspomnienie cudownej pizdeczki Oli, nie dawało mi spokoju. na samą myśl o niej mój kutas stawał na baczność i żądał pieszczot. Wstałem, ubrałem się i wyskoczyłem z namiotu. Było troszkę po południu. Odchyliłem wejście do namiotu dziewczynek. Spały smacznie. Oliwia na boczku a Ola na pleckach. Rozrzuciła szeroko nóżki a na spodenkach jej piżamki pojawiła się jasnoczerwona plamka. Nie chciałem ich budzić  Postanowiłem iść do sklepu. Wiedziałem, że niedaleko na 1 Maja taki powinien się znajdować. Poszedłem wzdłuż szerokiego potoku Kamiennej. Tak dotarłem do centrum Szklarskiej Poręby. Wszedłem do dosyć dużego sklepu spożywczego o szumnej nazwie “Delikatesy” i oniemiałem z wrażenia. Za kasą siedziała prawdziwa piękność. Długie, kruczoczarne włosy zaplecione w gruby jak przedramię warkocz, duże czarne oczy, mięsiste, namiętne usta, jakby stworzone do całowania i ten duży, z miseczką dużego “D”, wyraźnie nie skrepowany stanikiem, bo na bluzce odznaczały się ogromne, twarde z natury sutki, biust. Chwilę stałem w drzwiach i nie mogłem od niej oderwać wzroku. Najprawdopodobniej zauważyła to bo z tego letargu wyrwał mnie jej dźwięczny głosik:

    – Czy w czymś panu pomóc?

    – Nie. Ja tylko… – zacząłem się jąkać. 

    Widziałem, że przyglądała mi się z zaciekawieniem. Tak na oko mogła być moją rówieśnicą, może troszkę starsza. Wtedy przyszła mi ta nieodparta myśl: “A może zaatakować mocno” . Rozejrzałem się po sklepie i stwierdziłem, że jesteśmy sami.

    – A właściwie może mi pani pomóc. na pani widok dostałem potężnego wzwodu i tylko pani rączki mogą tu zaradzić – strzeliłem patrząc na jej reakcję.

    W pierwszym momencie zaczerwieniła się ale zaraz zauważyłem jak w jej oczach pojawiły się cudowne “diabliki”, które od tego czasu miałem okazję oglądać niemal codziennie.

    – Czy tylko rączki? – odparła i wstała zza kasy. Podeszła do drzwi i zakluczyła je, jednocześnie odwracając kartkę napisem “Przepraszam. Przyjęcie towaru.” na zewnątrz.

    Aż oniemiałem z wrażenia. Do cudownie pięknej buzi doszła jej prześliczna figurka. Nie miałem centymetra w oczach ale mogło to być magiczne 94x60x90 przy prawie 180 wzrostu. Była w króciutkiej mini spódniczce, cienkich czarnych rajstopach i bluzce – bokserce, dokładnie opinającej płaski brzuszek i uwydatniającej duże, sterczące do góry cycki.

    Chwyciła mnie za rękę i szybko pociągnęła na zaplecze. Było to małe pomieszczenie, w którym znajdowała się szafa na papiery, niewielkie biurko na którym był monitor i klawiatura komputera, i leżały jakieś faktury.

    – Mamy jakąś godzinkę – szepnęła zarzucając mi raczki na szyję i przyciskając swoje ogromne cycki do mojego torsu. Uniosła głowę do góry i jak szalony dopadłem do jej ust swoimi. Całowała się cudownie. Nasze języki jak szalone wędrowały z buzi do buzi a gdy mój był w jej to ssała tak mocno, że myślałem, że mi go urwie. Jej dłonie wędrowały po moich plecach coraz niżej. Wreszcie przez spodnie zaczęły ugniatać moje pośladki, dociskając mojego nabrzmiałego kutasa do swojego płaskiego łona. Nie pozostałem jej dłużny i moje ręce zaczęły tez pieścić jej jędrne pośladki, przez cieniutki materiał rajstop i bawełniane majteczki. Zaczęła rozpinać mi flanelową koszulę i jak już ta znalazła się na podłodze, jedyny guzik spodni. Potem tylko zamek i one też zjechały do podłogi zatrzymując się na moich kostkach. Wsunęła dłoń pod gumkę bokserek. Poczułem jak obejmuje mojego chuja, jakby sprawdzała jego rozmiar. Widocznie jej odpowiadał bo jeszcze namiętniej zaczęła mnie całować a jej rączka zaczęła ostro pracować z góry na dół i z powrotem. Uniosłem jej bluzkę i ściągnąłem przez głowę. Duże brodawki i twarde sutki zwarły się z moimi żebrami. Rozpiąłem guzik spódniczki i ta opadła na dół. Wsunąłem dłonie pod rajstopki i zacząłem je ściągać do dołu. Moje usta dopadły do jej szyi. Potem zacząłem uginać nogi w kolanach i jak oszalały dopadłem wargami i językiem do jej cycków. Chwytałem zębami i lekko przygryzałem jej twarde już jak kamyczki sutki. Rajstopki, podobnie jak spodnie na moich, znalazły się na jej kostkach. Wplotła palce w moje włosy i popychała mi głowę niżej. Wepchnąłem język w jej śliczny pępuszek a dłońmi ściągałem białe majtki. teraz zacząłem okładać pocałunkami jej śliczny, płaski brzuszek aż wreszcie dotarłem do porośniętego bujną kępą czarnych włosków wzgórka łonowego. Wyraźnie goliła tylko pachwiny, bo cała jej pizda pokryta była tak samo jak na głowie kruczoczarnymi, kręcącymi się włosami. Pchnąłem ją w kierunku biurka. Zrozumiała w lot o co mi chodzi. Usiadła na blacie. Ściągnąłem jej całkowicie rajstopy i majtki. Rozrzuciła szeroko nogi. Zewnętrzne wargi sromowe rozchyliły się łagodnie i ukazała się długa, z obu stron osłonięta mięsistymi fałdami wystającymi na zewnątrz, widocznie bardzo często odwiedzana szpara, która aż błyszczała od obfitego śluzu, który z niej niemal kapał. Wepchnąłem język najgłębiej jak mogłem. Nie była taka słodziutka jak Ola ale też niezwykle smakowita. Językiem trącałem różowiutką żołądź łechtaczki, która wyskoczyła na jego spotkanie z codziennego ukrycia a w pizdę wepchnąłem trzy a zaraz potem cztery palce. Posuwałem ją nimi ostro. Złożyłem do środka kciuk i wepchnąłem cała dłoń. Jęknęła głośno i szerzej rozrzuciła nogi. Posuwałem ją coraz głębiej i szybciej. Soki podniecenia kapały z jej pizdy i spływały po pachwinkach na blat biurka.

    – Ruchaj mnie, jeb, jak dziwkę. Uwielbiam to – krzyczała w ekstazie.

    Odepchnęła lekko moją rękę i zeskoczyła z biurka. zanim zauważyłem, już kucała przede mną i chwytając w dłoń mojego chuja kierowała go do swojej buzi. Zlizała śluz z odartego ze skórki łba i zaczęła go lizać całego. Bawiła się moimi jądrami, chwytając je w usta. Wreszcie zaczęła go brać coraz głębiej do buzi. Czułem jak głowica wchodzi głęboko w jej gardło i nagle cały, niemal dwudziesto centymetrowy kutas zniknął w jej buzi. Zaczęła teraz ruszać głową a mój sztywny chuj wędrował głęboko i wychodził do połowy. Już kiedyś miałem taką kochankę, która miała też takie głębokie gardło. Chwyciłem ja za warkocz i pociągałem mocno do siebie. tak moja pała waliła jej gardło chyba z pięć minut.

    – Wyruchaj mnie mocno i możesz do środka, bo biorę tabletki – szepnęła, uwalniając mojego kutasa, opierając się dłońmi o blat biurka i wypinając w moim kierunku pięknie rzeźbioną pupę. Wszedłem od razu całym chujem i zacząłem ją jebać bardzo ostro. Moje uda głośno klaskały o jej jędrne pośladki. Oparłem jedna nogę o blat biurka i w tej pozycji wnikałem jeszcze głębiej. Jejku jaka ona była w środku gorąca i jak cudownie falowało jej wnętrze. Przyspieszyłem i zacząłem zmieniać kąty wnikania. Jęczała coraz głośniej. nagle jej pochwa zaczęła kurczyć się i cudownie otulać mojego pulsującego chuja. Doszliśmy jednocześnie. Salwy spermy, które strzelały w jej wnętrze jeszcze bardziej ją podniecały. Jęczała głośno i skamlała o więcej. Jednak mój kutas, który już się tego dnia dwa razy wypróżnił, musiał chwilę odpocząć. Szybko dopadła go ustami i znowu zniknął cały w jej buzi. Ssała go do momentu, aż znowu podniósł się i stwardniał. Teraz usiadła na blacie biurka i uniosła do góry nogi, tak, że jej kolana od tyłu oparły się na moich pagonach. Znowu ruchałem ją długo i bardzo mocno. Teraz szczytowała znacznie prędzej. Jej pizda pulsowała zaciskając się na moim chuju, który poruszał się w niej szybko całą swoją długością. Jęczała głośno. Ciałem jej targały dreszcze. Wreszcie chyba po pół godzinie jebania doszedłem i ja. Oplotła moją pupę nogami i dociskała ją do swojego gorącego krocza. Uniosła się do góry i zarzuciła mi ręce na szyję. Dopadła moich ust swoimi.

    – Och jak warto było zamknąć ten sklep – szepnęła – Już dawno nie było mi tak dobrze.

    – Ty też byłaś cudowna.

    – Mam na imię Natalia.

    – A ja Wojtek.

    Zwolniła uścisk swoich nóg i mój lekko sflaczały kutas wysunął się z jej śliskiej pizdy. 

    Ubraliśmy się. Zrobiłem zakupy. Nie zapomniałem o kilkunastu piwach, dwóch słodkich winach i dużej butelce wódki.

    – Przyjdź po pracy na “Małpę”. mam tam takie małolatki, z których jedną rozdziewiczyłem dzisiaj a druga pewno dostanie w nocy – powiedziałem, płacąc za zakupy.

    – To może lepiej przyjdźcie do mnie. Mieszkam tu nad sklepem i mam trochę zabaweczek. Ty rozdziewiczysz tą drugą małolatkę a ja zajmę się tą co miałeś rano.

    – A wiesz. To dobry pomysł.

    Kiedy wróciłem na kemping było już po 16.00. Obie dziewczyny już nie spały i opalały się na słońcu, którego tego dnia było pod dostatkiem. Obydwie leżały na brzuszkach i z podziwem patrzyłem na ich kształtne dupki.

    – A wiecie. mamy zaproszenie na wieczorną imprę do Natalii, sklepowej którą poznałem dzisiaj.

    – No my wyspałyśmy się w dzień. To może połóż się koło nas i chociaż trochę pośpij.

    Zrobiłem to chętnie i obudziłem się dopiero koło 9. Przebrałem koszulę i poszliśmy do Natalii.

    C.D.(jak zechcecie)N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor

    Piszcie jak się podoba

  • No idea

    Poniedziałek 6.44. Świetny początek tygodnia. Pierwszą lekcje mógłbym sobie darować. Nic by się nie stało gdybym opuścił jedną godzinę ćwiczeń czy innych dupereli. Jednak on ma coś w sobie. Coś co pomaga mi wstać z tego cholernego łóżka i się ruszyć. Masa fantazji, o spacerach, rozmowie, przytulaski i tak dalej. To by się raczej nie spodobało jego narzeczonej. Tego dnia było inaczej. Nigdy nie odwzajemniał moich spojrzeń; sam ich unikałem ale dzisiaj zauważyłem, że on również mi się przygląda. Zignorowałem to, skupiłem się na bieganiu. Pod koniec lekcji idąc do szatni poprosił mnie na moment. W głowie powinienem mieć scenariusze gry wstępnej i tak dalej no ale mój realizm nie spał.

    -Słucham?

    -Chciałbym z tobą porozmawiać o twojej ocenie rocznej. Są pewne niedociągnięcia, które powinieneś poprawić. 

    -Orłem nie jestem i naprawdę nie zależy mi na 6 na koniec.

    -Jednak nalegam. 17 w parku pasuje?

    -Tak. -odpowiedziałem z niechęcią.

     

    Po powrocie do domu zostało mi około 1,5 h do wyjścia. Szare komórki pracowały intensywniej niż zwykle (wow), nie było żadnych nadziei. Nie robiłem lewatywy, nie goliłem się. Nie mógłbym zniszczyć komuś życia jedną sytuacją. Zjadłem obiad, posiedziałem chwilę na fejsie a już było wpół do piątej. Ubrałem buty i po prostu wyszedłem mając nadzieję szybkiego powrotu. Długie przebywanie w jego towarzystwie sprawia, że czuję się nieswojo. Już sama rozmowa w cztery oczy każe mi odwracać wzrok. Po prostu nie mogę.

    -Może się przejdziemy? -zaproponował.

    -W porządku.

    -Przeglądałem oceny wszystkich chłopaków w klasie i okazało się, że jako jedyny nie masz zaliczone rzutu piłeczką palantową.

    -I naprawdę miałem tu przyjść tylko po to, żeby mi pan o tym powiedział? Równie dobrze mogłem się o tym dowiedzieć w szkole. Zaliczę to na najbliżej lekcji, nie ma problemu. To wszystko?

    -No właśnie nie wszystko. Ehh. Nie zaprosiłem cię tu, żeby rozmawiać o ocenach.

    -W takim razie o czym? -zapytałem odchodząc na bezpieczną odległość, żeby znowu nie spotkać jego wzroku.

    -Na samym początku prosiłbym o to żebyś mnie do końca wysłuchał. Zrobisz z tym co zechcesz ale proszę pozwól mi w spokoju dokończyć. Od dłuższego czasu zauważam twój wzrok na lekcjach. Jesteś inny od reszty klasy. Nie wiem co się dzieje ale zawsze kiedy cię widzę to coś się we mnie dzieje. Nie są to motylki ani szybsze tętno, nic z tych rzeczy. Po prostu czuję się inaczej, jakoś przyjemnie. Pewnie sobie pomyślisz stary zbok i tak dalej. Próbowałem to ignorować ale dłużej tak po prostu nie mogę. Od zawsze myślałem, że jestem w stu procentach hetero. Teraz mam ogromne wątpliwości. Może po prostu nie znałem siebie na tyle dobrze, żeby to dostrzec? Nie wiem co mam robić, musiałem ci o tym powiedzieć.

    Łzy już od paru minut spływały ze mnie strumieniami. Pewnie zdziwicie się dlaczego. Dlatego, że spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Od 3 miesięcy marzyłem, żeby tak to się wszystko potoczyło. W tych fantazjach też często roniłem kilka łez. Nawet jeśli coś by z tego miało wyjść to przysporzyłoby tylko dużo bólu. Kompletnie nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Nie mogłem przecież mówić, że przed każdą nocą całuję poduszkę myśląc o nim, że szukam jego auta na drogach, o tym, że kiedy wracam wieczorem chciałbym aby zatrzymał się i podwiózł mnie nieważne gdzie.

    -Michał powiedz coś. Błagam. Cokolwiek.

    Wyczułem strach w jego głosie. Cały czas stałem odwrócony tyłem, nie mógł mnie zobaczyć w takim stanie. Nie myślałem racjonalnie. Chciałem po prostu stamtąd iść i się ogarnąć, zapomnieć. Zatrzymał mnie jednak po chwili, chwycił za ramię i obrócił. Widziałem w jego oczach ogromne zakłopotanie, złość na samego siebie, żal. Pełno emocji.

    – Ja.. ja.. nie wiem co mam powiedzieć. Przepraszam Cię bardzo, że musiałem ci to wszystko powiedzieć. Nie myślałem jak ty się możesz poczuć, jestem pieprzonym egoistą. Wybacz mi.

    Odszedł w swoją stronę. Po prostu. Zostawił mnie a ludzie przechodząc obok gapili się krzywo. Nie pamiętam jak wróciłem do domu ani o której godzinie. Nie chciałem o tym myśleć. To wszystko sprawiało zbyt duży ciężar emocjonalny i umysłowy. Najgorsze, że nazajutrz w planie lekcyjnym znajdował się w-f. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Wiedziałem, że niepewność go niszczy a ja muszę z nim porozmawiać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał Rafalski
  • Autostopem do domu

    Tego dnia Agnieszka postanowiła zaszaleć. No możne nie do końca, ale przynajmniej przypomnieć sobie odrobinę szaleństwa z czasów liceum i do domu wrócić stopem. Miała jeszcze kilka dni wolnych od pracy dzięki przedłużeniu Majowego weekendu więc nie musiała się śpieszyć z powrotem od rodziców. Zresztą z Lubelskiej wsi, skąd pochodziła, do Warszawy wcale nie jest tak

    daleko. Była pewna, że dotrze na czas i przy okazji poczuje ten przyjemny dreszczyk poznawania obcych i nie rzadko ciekawych ludzi. Kiedyś często podróżowała w ten sposób ale odkąd zeszli się z Piotrkiem, któremu nie za bardzo podobały się takie wojaże postanowiła zachowywać się bardziej odpowiedzialnie. Ale przecież nadal jest młoda, 26 lat to jeszcze nie czas na stetryczenie więc czasem można zrobić coś mniej odpowiedzialnego.

     

    Zaraz po śniadaniu spakowała się do niewielkiego plecaka i przebrała do podróży. Jako, że dzień był przyjemnie ciepły a sposób podróży nie gwarantował klimatyzacji postanowiła ubrać krótkie jeansowe szorty do połowy uda, cienkie rajstopy i turkusowe trampki. Dobrała do tego czarny T-shirt z nadrukiem Nirvany, charakterystyczną uśmiechniętą buzią. Przejrzała się jeszcze w lustrze poprawiając makijaż i rozpuściła czarne włosy sięgające do ramion. – Dziewczynie w szortach zawsze łatwiej złapać stopa. Zwłaszcza jeśli ma figurę jak ja- pomyślała.

     

    Zeszła na dół ze swojego pokoju w którym rodzice niczego nie zmieniali. Lubiła to zawsze wracała do swojego kącika i przy spotkaniach świątecznych nie musiała targać stosu ubrań bo wszystko było na miejscu. Pożegnała się z rodzicami i ruszyła ku drodze krajowej nr 19. Plan był prosty. Na bezpośrednią podwózkę nie było co liczyć. Trzeba było najpierw dostać się do Lublina a potem ustawić przy wylotówce i czekać na kogoś uprzejmego. Zresztą na podwózkę do Stolicy województwa nie musiała długo czekać. Niemalże od razu zatrzymał się przy niej czarny Ford z lekko podstarzałym małżeństwem w środku. Z uśmiechem na ustach zaprosili Agnieszkę do samochodu i przez całą drogę do Lublina opowiadali o swoich wnukach.

     

    To było to co lubiła w takich transportach. Zawsze trafiało się na kogoś fajnego, chociaż jej Piotrek oczywiście uważało inaczej. “Zobaczysz kiedyś ktoś Cię okradnie i oby tylko okradł” mawiał.

    – Drogie dziecko teraz w Lubinie remonty. Jeśli chcesz dojechać do Warszawy nikt nie będzie mógł się nawet zatrzymać żeby Cię zabrać bo zwyczajnie nie będzie miał gdzie. Jesteśmy z Markuszowa. Możemy podwieźć Cię za Lublin i stamtąd powinnaś dobie poradzić. – Dziękuję serdecznie to bardzo miło z Państwa strony. Bardzo chętnie skorzystam z propozycji.

     

    Kiedy mijali główne skrzyżowanie potwierdziły się słowa starszej Pani. Faktycznie wszystko rozkopane i nie byłoby jak złapać okazji. Kiedy już odstali swoje w korkach i Agnieszka dowiedziała się tym, że zdaniem starszej pani jej synowa jest nieodpowiednia dla ich najstarszego syna, szybko dotarli na miejsce. Wysiadła przy głównej drodze i grzecznie podziękowało

    za podwiezienie. Zachęcona skutecznością pierwszego etapu podroży od razu zaczęła machać dłonią na przejeżdżające samochody. Kto wie może teraz trafi się nawet bezpośrednia okazja?

     

    Faktycznie nie musiała czekać długo. Już po kilku minutach na jej znaki autostopowiczki zareagował kierowca ciemnego BMW akurat na warszawskich numerach, co rokowało mimo wszystko komfortową podróż do domu.

    – Witamy śliczną damę- powiedział całkiem przystojny mężczyzna na oko koło 30.

    – Dzień dobry. Mogę się z Wami zabrać na Warszawę?

    – Jasne! – powiedział jeden z pasażerów wysiadając przez tylne drzwi auta- daj plecak wrzucimy go do bagażnika żeby nie było w środku ciasno, i tak mamy tylko jedno wolne miejsce.

    – Wielkie dzięki- uśmiechnęła się wdzięcznie i wsiadła na tylną kanapę w czasie kiedy jej plecak był wkładany do bagażnika BMW.

     

    Pasażerami okazała się 4 osobowa grupka kulturystów amatorów. Wszyscy w podobnym wieku wracali akurat z zawodów z Lublina. Wyraźnie zadowoleni wynikami i po za kierowcą lekko skacowani.

    – Mam nadzieję, że wybaczysz Nam ale mieliśmy wczoraj małą imprezę po zawodach i dzisiaj potrzebujemy małego klina. Może reflektujesz na piwo? – Odezwał się Adam. Siedzący po jej lewej stronie wysoki, krótko ostrzyżony facet.

    – Właściwie zależy od tego jakie pijecie? – miała nadzieje, że zaproponują taniego sikacza i będzie mogła wykpić się

    nietolerancją na Tatrę czy innego Harnasia.

    – To zależy na co masz ochotę – Wtrącił się Piotr, średniego wzrostu blondyn, który zajmował się jej plecakiem i obecnie siedział po jej prawej stronie – Mamy kilka craftowych piw z lubelskiej okolicy, żubrówkę z trawką, czystego Absoluta, Czerwone Carlo rossi a jeśli wolisz znajdzie się też trochę Ballantinesa i jeszcze nie napoczęty Red label!

    – Widzę, że wczorajsza impreza nie była taka mała. Niech będzie jakieś słabe piwo – Stwierdziła, że nie wypada odmawiać wobec takiego zapasu, ale nie chce się upić no i to jednak obcy faceci.

     

    Słabym piwem okazał się jakiś ciemny porter i wcale nie małym woltarzu. Po za kierowcą wszyscy sączyli jakiś alkohol a rozmowa toczyła się wokół niezobowiązujących tematów. Czym się zajmujesz, ładna pogoda itd. Piwo powoli rozluźniało

    atmosferę a droga mijała całkiem przyjemnie. Pasażerem z przodu okazał się Marek, zwycięzca wspomnianych zawodów, średniego

    wzrostu, ogolony na łyso facet. Natomiast kierowcą był Grzesiek ciągle uśmiechnięty rudawy mężczyzna z mocno rozbudowanymi ramionami.

     

    – Nie boisz się tak sama łapać stopa? – zagaił rozmowę Grzesiek

    – Ufam ludziom. Nie raz już jeździłam stopem jeszcze za czasów liceum. Po za tym Nie bardzo jest co mi ukraść, wariaci zdarzają się rzadko a seks lubię – zażartowała, zaskakując samą siebie. Chyba piwo było mocniejsze niż przypuszczała.

    Całe towarzystwo wybuchło śmiechem, na nich również działał wypity alkohol a tempo kulturystów było jednak większe od tego

    z którym ciemny płyn sączyła Agnieszka. Piotrek z Adamem śmiali się tak mocno, że zaczęli się wiercić i obaj niby od niechcenia przysunęli się do autostopowiczki.

     

    W trakcie jak ulatywały kilometry ilość wypitego alkoholu rósła. Agnieszce szumiało już w głowie bo jakimś niepojętym dla siebie sposobem dała się namówić na dwie kolejne butelki Portera. Nie zauważyła też że jej współpasażerowie coraz mocniej się do niej przysuwali a ich dłonie niby przypadkiem na dołkach zsunęły się na jej kolana. Rozluźniona i śmiejąca się ze sprośnych żartów odczuwała nawet przyjemność, kiedy Adam i Piotr delikatnie zaczęli głaskać jej odsłonięte nogi.

    Nieświadoma zaczęła nawet lekko pomrukiwać. Mężczyznom nie trzeba było większej zachęty. Niepostrzeżenie wypieli Agnieszkę z pasów bezpieczeństwa i przy okazji najbliższych nierówności delikatnie zaczepili trzymaną przez nią butelkę.

    – Nosz kur** – zaklęła – zalałam sobie całą koszulkę i no masz spodnie też!

    – Wytrzymaj chwilę, zaraz jest zjazd. Zjedziemy do lasu i będziesz się mogła przebrać – Wtrącił z wielkim uśmiechem Grzegorz, jednocześnie wymieniając znaczące spojrzenia z kolegami.

    – Dzięki, jesteście bardzo mili – Przyda się przy okazji rozprostować nogi.

     

    Już chwilę później niemiecka limuzyna parkowała na małej polance w lasku obok drogi.

    – No chyba tutaj będzie dobrze, kawałek od drogi nikt nie będzie przeszkadzał. No i szybko więc nie będziesz długo siedziała w tych zamoczonych ciuszkach – zażartował Grzesiek

    – A My zdecydowanie chętnie zobaczymy Cię bez nich – zawadiackim tonem dorzucił Marek.

    – Bardzo śmieszne chłopaki, ale mówiąc szczerze nie bardzo mam się tu gdzie przebrać i póki nie oddacie mi plecaka nie mam też w co! – lekko obrażonym tonem odpowiedziała jedyna kobieta w towarzystwie.

    – Daj spokój! trzymaj swój plecak i przebieraj się śmiało tutaj a my się zwyczajnie odwrócimy, zobacz Adam nawet już poszedł do lasu za potrzebą, więc jedna para oczu mniej – Paweł uśmiechał się niewinnie.

    – No nie wiem, nie znam Was za dobrze.

    – Nie przejmuj się, ukraść nie mamy Ci co, wariatami nie jesteśmy a seks przecież lubisz – z wielkim uśmiechem wtrącił Marek i gestem zachęcił kolegów żeby się odwrócić.

     

    Z racji wypitego alkoholu, dobrej atmosfery i faktu, że oblana piwem garderoba mocno kleiła się do jej ciała postanowiła zaryzykować. Ukradniemy zerkała na śmiejących i żartujących kawałek dalej mężczyzn. Zajrzała do plecaka. Co prawda miała zapasowy T-shirt i krótką spódniczkę ale z zapasowej bielizny zabrała ze sobą tylko koronkowe stringi i żadnego stanika.

    – No kto mógł pomyśleć, że będę się musiała przebierać – westchnęła w myślach. Co chwila zerkała na nadal odwróconych towarzyszy i zdjęła z siebie szorty a zaraz za nimi majtki. Szybkim ruchem ubrała zapasowe stringi i wsunęła się w spódniczkę. – Najgorsze za mną – odetchnęła i zrzuciła z siebie przemoczoną koszulkę. Szkoda, że stanik też zalałam, trzeba zdjąć i to. Wprawnym ruchem rozpięła stanik zakupiony kiedyś na targu i wrzuciła go do plecaka.

    – no, no… śliczne są – zaświergotał Adam z rozmarzonym wzrokiem wpatrując się w jej odsłonięte, spore piersi, na których pod wpływem zimnego podmuchu wiatru zarysowały się wyraźnie sterczące sutki

    – Ej… – próbowała go przepędzić zasłaniając dłonią okrągłe piersi ale Adam był szybszy.

     

    Złapał ją za nadgarstki i rozchylił je na boki a usta zasłonił niezbyt przyjemnym pocałunkiem. Zwabiona hałasem reszta ekipy błyskawicznie pojawiła się obok Agnieszki, której udało się wyswobodzić z uścisku.

    – No proszę, proszę. Z tym seksem to jednak nie żartowałaś! – wyraźna radość przetoczyła się po twarzach facetów z BMW.

    – To nie tak jak wygląda! -zaoponowała Agnieszka. Jednak musiała przyznać, że stoi teraz w środku lasu topless wśród 4 umięśnionych facetów i właśnie obmacywał ją jeden z nich.

    – No już, już. Nie wstydź się. Skoro masz na to ochotę to nie będziemy Ci odmawiać. Chodź do Nas śmiało, zabawimy się trochę i odstawimy Cię pod drzwi mieszkania.- Ton Pawła był stanowczy i nie brzmiał wcale jak żart.

    – Nie… Ja nie mogę… mam chłopaka… narzeczonego. Dajcie mi spokój ja sobie już poradzę – Agnieszka była przerażona sytuacją tak bardzo, że aż miała problem z założeniem zastępczej koszulki.

    – Nie, nie. Tak nie będzie!- Warknął Adam. – Wypiłaś nasze piwo, kusiłaś Nas całą drogę no i za wachę też się coś należy!

    – Proszę, nie ja oddam Wam pieniądze i proszę nie róbcie mi krzywdy- łkała Agnieszka.

     

    Adam uśmiechnął się dobrotliwie – Nie chcemy żadnych pieniędzy, chcemy ciebie i Ty Nam siebie dasz. Albo będziesz grzeczna albo zrobimy to… mniej przyjemnie. Wybieraj!- W tym momencie szarpnął Agnieszkę za koszulkę tak, że padła na kolana, kiedy się wyprostowała obok jej twarzy zwisał w pełni naprężony, i trzeba przyznać dość duży, penis Adama- No śmiało suczko! wiesz co robić!

    – Nie proszę ja nie mogę! – teraz już kompletnie przerażona i zalana łzami Agnieszka skomlała o litość.

    – Albo grzecznie albo… Hard Way, ostatnia szansa dziwko! – warknął wściekle Adam i uderzył ją penisem w twarz.

    – Dobrze! – krzyknęła przerażona dziewczyna – obciągnę Wam tylko nie róbcie mi krzywdy.

    – I to mi się podoba!- radośnie zakrzyknął Adam po czym oparł się o auto i przywołał zalaną łzami kobietę – pokaż co potrafią te śliczne usteczka, i lepiej żeby mi się podobało! żadnych zębów!

     

    Przeklinając swój pomysł i przerażona zaistniałą sytuacją Agnieszka postanowiła zaryzykować. Zrobi co musi i ucieknie. Dadzą jej spokój. Wróci do domu autobusem i nigdy nikomu o tym nie wspomni. Podeszła do samochodu ocierając łzy i kucnęła przed oprawcą. Ujęła jego penisa w dłoń i zaczęła delikatnie masować. Usłyszała pomruk zadowolenia. Przyspieszyła ruchy dłoni mając nadzieję, że tyle Adamowi wystarczy. Ale bardzo się pomyliła

    – No dalej mała! sam się nie obciągnie!- zarechotał Adam.

    Zamknęła oczy i zaczęła całować żołądź nabrzmiałego fiuta. Musiała przyznać, że był okazały. Nie tyle długi co masywny i gruby. I jakby się zastanowić w każdym wymiarze większy niż ten jej faceta. Delikatnie objęła główkę ustami i zaczęła ssać. Adam pomrukiwał zadowolony a po chwili położył dłonie na jej głowie- całkiem nieźle mała! a teraz głębiej!- i wcisnął jej fiuta do gardła aż się zakrztusiła. Przez chwilę myślała, że zwymiotuje, potem, że się udusi aż w końcu udało jej się

    oswobodzić- Dobrze mała, prawie cały… wracaj do pracy! Agnieszka posłusznie włożyła sobie fiuta do ust i zaczęła ssać najmocniej jak potrafiła, starając się jednocześnie połknąć jak najwięcej byle tylko Adam nie zechciał jej znowu poddusić. Jej zaangażowanie zdecydowanie podobało się obsługiwanemu facetowi. Oddychał coraz szybciej i zaczął poruszać biodrami w

    przód i tył. Agnieszka poczuła zbliżający się wytrysk, próbowała się uchylić, ale Adam ponownie przytrzymał jej głowę

    – połknij suczko! i nie upuść ani kropli bo pożałujesz!- Nie miała wyjścia. Słony smak wypełnił jej usta i obolałe już gardło.

     

    Opadła zmęczona na kolana ciężko dysząc i nienawidząc siebie. Kiedy podniosła wzrok ujrzała pozostałą trują masującą swoje fiuty. Z przerażeniem dostrzegła, że każdy był większy niż ten Adama. Piotrek mógł się pochwalić prawie 25 centymetrowym członkiem. Marek był minimalnie krótszy, ale przewyższał go grubością. No i uśmiechnięty Grzegorz. Nie tylko miał najdłuższą pałę wśród kolegów ale jednocześnie najgrubszą.

    – No maleńka teraz my! – Piotr zajął miejsce Adama i chwycił Agnieszkę za włosy kierując jej usta na swoje krocze. Chciała mieć to wszystko za sobą więc od razu narzuciła szybkie tempo i wpychała sobie fiuta najgłębiej jak mogła. Ku swojemu przerażeniu poczuła, że ktoś chwyta ją w pasie i ponosi tak by wypięła tyłek.

    – Ej ja… khhhh – Protest zdławił Piotrek dociskając jej twarz do krocza. W tym czasie Marek zdjął z Agnieszki bieliznę i podwiną krótką spódniczkę.

    – No maleńka śliczny tyłeczek, szkoda żeby się marnował. No i nie chce mi się czekać na moją kolej. – Trzymał ją mocno za biodra i przycisną fiuta do wypiętej cipki.

    – Sama widzisz, że jesteś mokra. I oboje wiemy, że to nie wylane piwo- zaśmiał się i mocnym ruchem wszedł w nią aż usłyszała klaśnięcie o pośladki. – Łzy napłynęły do oczu ale nie wiele mogła zrobić. Marek używał sobie w najlepsze co raz zwiększając tempo i wbijając się w nią miarowo. Piotr posuwał jej usta i nie przejmował się w ogóle tym, że się krztusi. Ku

    jej zaskoczeniu, być może przez wypity wcześniej alkohol, zaczynało się jej to podobać. Obaj byli przystojni i męscy a do tego brali to czego chcieli. Ona mogła się tylko temu poddawać i podniecało ją to coraz mocniej. Nie minęło dużo czasu i poczuła, że Marek nieruchomieje i zalewa jej wnętrze gorącą spermą. Szok jakiego doznała zgrał się z silnym fazogramem, który szarpną jej

    ciałem tak mocno, że penis Piotrka wypadł z jej ust. Jego sperma wylądowała na jej twarzy i zmienionej nie dano bluzce. Opadła na trawę przy aucie zmęczona i upokorzona. Cieszyła się, że bierze tabletki bo mogło się to skończyć dużo gorzej.

    – No dobra. Mieliście swoją frajdę… ja sobie już..

    – Ej ej. Nie bądź taka szybka. Jeszcze ja – wtrącił się Grzegorz, uśmiechając się szeroko.

     

    Pomógł jej wstać i spojrzał prosto w brązowe oczy. – Zdejmiemy Ci tę za ciapaną bluzeczkę – nie czekając na pozwolenie siłą pozbawił ją koszulki i otarł nią jej twarz. Pociągną ją za rękę i rozłożył na masce Beemki.

    – Widziałem, że Ci się podoba cała ta zabawa. Musisz faktycznie lubić ten seks. Teraz ja się zabawię bo wiesz, jest coś czego zawsze chciałem spróbować i Ty mi to dasz! – pochylił się do jej wypiętej pupy i przesuną językiem między pośladkami. Agnieszka zadrżała przerażona. Wiedziała już czego chce Grzegorz.

    – Nie, błagam tylko nie to. Nawet mój facet nigdy…

    – I o to chodzi maleńka. Ja będę pierwszy dla Ciebie a Ty dla mnie… No przynajmniej tutaj.

     

    Spokojnie splunął między okrągłe i jędrne pośladki swojej ofiary. Zaczął rozsmarowywać ślinę palcami i powoli napierać na dziewiczy odbyt dziewczyny. Najpierw delikatnie potem coraz mocniej aż w końcu przełamał opór i wcisną w nią jeden palec. Agnieszka wiła się z bólu ale mięśnie zmęczone po poprzednich napastnikach i silnym orgazmie odmawiały posłuszeństwa. Nie

    była w stanie wyrwać się Grzegorzowi. Gdyby ktoś spojrzał z boku mógłby nawet uznać, że wije się z przyjemności. Walczyła z bólem kiedy poczuła, że w jej odbyt wciska się już nie jeden ale dwa palce. Obolała i przerażona przestała walczyć.

    Rozluźniła mięśnie i pozwoliła uśmiechniętemu facetowi bawić się jej tyłkiem. – O to właśnie chodziło dziecinko. Teraz zacznie się zabawa! – zadowolonym tonem oznajmił mężczyzna po czym wcisnął w jej odbyt penisa. Zaczynał bardzo powoli ale nieustępliwie wcisnął się aż po same jądra. Ból palił Agnieszkę, ale wiedziała, że musi wytrzymać. Jeszcze kilka chwil i stąd odejdzie, będzie to miała za sobą. Jej obojętność odpowiadała Grześkowi. Coraz szybciej i śmielej posuwał jej tyłek.

    Wyraźnie zadowolony posapywał i przyśpieszał tempo.

     

    – Muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż takiej frajdy. Jesteś urodzoną dupodajką! – rechotał i sapał coraz ciężej Agnieszka przestała odczuwać rozrywający ból. najpierw nieśmiało ale z czasem coraz mocniej zaczynała dochodzić do głosu przyjemność płynąca z wielkiego fiuta posuwającego ją bezceremonialnie w tyłek. Była zaskoczona wytrzymałością Grzegorza i musiała przyznać

    przed samą sobą, że seks analny nie tylko zaczyna się jej podobać, ale że jeśli ta wielka pała zaraz nie przestanie targnie nią kolejny orgazm. – mój boże! krzyknęła jej ciało wygięło się w łuk a mięśnie zatrzęsły się pod wpływem silnej fali rozkoszy. Nie podtrzymywana już przez Grześka zsunęła się z maski auta i usiadła oparta o koło samochodu. Zamroczona i ledwo dysząca. Nagle poczuła, ręce na swoich włosach i ujrzała obok twarzy nabrzmiałego fiuta.

     

    – No! Suczko! Pora na finał! otwieraj buźkę i wysuń języczek- zakomunikował podniecony i ciągle uśmiechnięty Grzesiek.

    Zrobiła jak kazał. Oszołomiona orgazmem zamknęła oczy i po chwili poczuła gęstą i ciepłą spermę lądującą na jej policzkach, języku i piersiach. – To było coś maleńka. Masz tu ręcznik i doprowadź się do ładu. Przecież nie odstawimy cię w takim stanie chłopakowi!

     

    Cała czwórka zaśmiała się głośno. Panowie byli w świetnych humorach. Co innego Agnieszka, która wytarła swoje ciało. Przerażona, zmęczona i oszołomiona zajściem nie bardzo wiedziała co się w ogól niej dzieje. Bez większych oporów dała się

    wprowadzić do auta. Znowu siedziała między Adamem i Piotrem na tylnej kanapie tyle, że teraz była całkowicie naga.

     

    – Ja nie chcę. Mieliście mnie puścić! Ja chcę wysiąść! – histeryzowała.

    – Serio? chcesz wysiadać nago na środku drogi?- Zakpił Marek.

    – Po pierwsze obiecaliśmy odstawić Cię do domu- Zakomunikował Piotr

    – A po drugie mamy jeszcze kawałek drogi a jak wiemy świetnie robisz loda- wtrącił się Adam. Także sama rozumiesz, nie możemy Cię wypuścić aż nie podasz Nam swojego adresu i nie pociągniesz jeszcze co najmniej po razie- dodał i rozparł się wygodniej na tylnej kanapie, jednocześnie rozpinając rozporek.

     

    Agnieszka czuła się pokonana. Górczewska 67 wyszeptała i nachyliła się do sterczącego penisa. Radość mężczyzn była zauważalna. Adam szybko chwycił głowę kobiety i zwyczajnie przeleciał jej usta. Wsuwał go głęboko ale uważał, żeby jej przypadkiem nie zakrztusić.

    – Pamiętaj suczko, że jesteśmy w aucie. A nie ładnie zostawiać po sobie bałagan więc bądź pewna, że wszystko połkniesz.

    Adam nie musiał jej tego mówić. Wiedziała czego chce tak samo jak wiedziała, że nie pozwolą jej bez tego wyjść. Przez kilka minut rozmowa mężczyźni rozmawiali o nowym modelu bmw w akompaniamencie dźwięku posuwanych ust Agnieszki. W pewnej chwili Adam ucichł a naga kobieta bardzo głośno przełknęła to co wypełniło jej usta. Dostała za ten niezamierzony efekt głośne brawa.

     

    – Cudnie suczko – radośnie odezwał się Piotrek – teraz ja!

    – Nie proszę, bolą mnie usta. Nie dam rady – po jej policzku znowu popłynęły łzy.

    – Wiesz co? Lubię Cię! daruje Ci loda! – Aga nie dowierzała w to co usłyszała, spojrzała nieufnie na Piotra.

    – Zerżnę Cię! i będę tak miły, że pozwolę ci wybrać w której dziurce poczujesz mojego fiuta! – roześmiał się jakby usłyszał najwspanialszy dowcip.

    – cipka – niemal bezgłośnie wypowiedziała to słowo.

    – głośniej suczko! radio cię zagłusza!

    – cipka – powiedziała już wyraźniej.

    – Co cipka? o co chodzi z tą cipką? masz śliczną, ale co z tego?

    – zerżnij mnie w cipkę!- niemal krzyknęła i rozpłakała się ponownie.

    – No już nie płacz. Lubię zdecydowane kobiety. Skoro płaczesz przez cipkę to wyjebię Cię w tyłek!

     

    Przesunął się bliżej środka kanapy i siłą wciągną na siebie Agnieszkę. Siedziała na nim okrakiem w taki sposób by kierowca mógł dokładnie widzieć jej podskakujące piersi. Piotrek zmusił ją by uniosła biodra, przycisną fiuta do odbytu i energicznie pociągną ją w dół. Agnieszka krzyknęła z bólu. Właściciel fiuta przygryzł jej ucho i wyraźnie wyszeptał:
    -a teraz suczko… podskakuj!

    Zaczęła poruszać się powoli w górę i w dół czując już znajomy ból. Starała się poruszać delikatnie ale mężczyzna nie wytrzymał. Chwycił ją mocniej za biodra i nadał zdecydowanie szybsze tempo. Tym razem przyjemność nadeszła szybciej, poczuła, że zbliża się orgazm już po kilkunastu szybszych ruchach. Nie było zaskoczenia. Doszła szybko, głośno i mocno. Skurcz mięśni spotęgował przyjemność Piotrka i ten zalał je tyłek lepką mazią.

     

    Ubrali ją w nie jej ciuchy. Krótka spódniczka i top ledwo zakrywający biust. Oczywiście bez bielizny.

    – No maleńka. Prawie Stolica. Zatrzymamy się jeszcze tu na stacji. Jest prysznic i przy okazji obsłużysz jeszcze mnie i Marka, pasuje? – Wiedziała, że Grzegorz bardziej stwierdza niż pyta. Co miała zrobić? uciec?

    – Dobrze, miejmy to już za sobą – mruknęła zrezygnowana.

     

    Nie kłamali co do prysznica, ani co do tego, że będzie musiała ich obsłużyć. Wybrali sporą kabinę, zerwali z niej ubrania i kazali się umyć. Kiedy zmyła z siebie pianę obaj już rozebrani i z pełną erekcją dołączyli do niej i zmusili do kucnięcia. Masowała jednocześnie oba penisy i na zmianę brała je do ust. Miała nadzieję, że to im wystarczy i tym razem to naprawdę będzie koniec.

    – Masz talent dziewczyno! Ale teraz wstań nie chcę jeszcze się spuszczać. Nie miałem twojej cipki- w pewnym momencie powiedział Grzesiek.

    – A mi wystarczy, że weźmiesz do gardła i spuszczę Ci się na te śliczne cycki! albo nie… wyrucham Ci te cycuszki.
    – Jak powiedział tak zrobił trzymając Agnieszkę za mokre włosy podciągną ją do siebie i włożył fiuta między piersi.
    – Przytrzymaj go- warkną.

    Agnieszka zadbała żeby jego fiut ślizgał się między jej okrągłymi cyckami a Marek z uśmiechem na twarzy szybko doszedł zalewając jej biust i twarz ciepłą spermą.

    – Dobra tyle mojego. idę. – i machną Grześkowi na pożegnanie.

    – Wstawaj laska. Późno się robi. Jeszcze szybkie jebanko na stojaka i odstawiamy cię do chłopaka! – Naparł na nią silnie. Podniósł jej nogę i wbił się mocno w cipkę patrząc jej w oczy i co chwila brutalnie całując. Posuwał ją szybko i bardzo ostro. Chciał szybko skończyć i tego nie ukrywał. Po chwili szarpnął się gwałtownie i wypełnił Agnieszkę spermą.

    – No mam nadzieję, że zostanie Ci po Nas pamiątka – złapał się dumnie pod boki.
    Aga nic nie powiedziała, nie chciała go drażnić uświadamiając, że bierze tabletki i jest zabezpieczona.

    – No ogarnij się szybko. Czekam przy drzwiach chłopaki zaraz przyniosą Ci ubrania, ot taki prezent od nas.

     

    Kiedy wyszła z pod prysznica czekał na nią komplet bielizny. Tandetny i wyuzdany. Czarny z koronek. Push-up z wycięciem na sutki i stringi z trzech sznurków. Westchnęła w myślach lepsze to niż nic. Po czym założyła na siebie podarunek. I tak nie miała wyjścia. Dostała też niebieską bluzkę ze sporym ale nie wulgarnym dekoltem i jeansy opinające tyłek. Umyta i przebrana wyglądała jakby nic się nie stało. Miała nadzieje, że już nie spotka facetów z BMW, ale czekali na nią przed łazienką. Niemal siłą wsadzili do auta i odstawili pod jej blok.

     

    – Nieźle mała. Idź teraz do swojego chłopaka, na pewno tęskni – zadrwił Marek.

    – Tu masz plecak ze swoimi rzeczami i mały dodatek od Nas. Obejrzyj sama – puścił jej oko Piotrek i wypuścił ją z auta.

    Do zobaczenia suczko!- usłyszała odchodząc od samochodu w kierunku swojej klatki. Miała nadzieje, że już nigdy ich nie spotka i była pewna, że nigdy więcej nie pojedzie stopem…

     

    Weszła do mieszkania. Było puste. Jej facet miał nocną zmianę a na zegarku dochodziła 23. Rzuciła plecak na łóżko i poszła do wanny. Długa gorąca kompie nie wiele pomagała ale Agnieszka nie miała innego pomysłu co ze sobą zrobić. Kiedy w końcu wyszła z wanny rozpakowała plecak żeby uprać swoje rzeczy tak by zatrzeć ślady. Postanowiła, że nikt nigdy się o tym nie

    dowie. Ku swojemu zaskoczeniu znalazła czerwonego pendriva. Coś ją zaniepokoiło. Włączyła komputer i sprawdziła zawartość… zamarła. Po otworzeniu odpowiedniego folderu jej oczom ukazało się kilkanaście filmów. Wszystko co dzisiaj zrobiła było nagrane. Jeden z filmów nosił nazwę “obejrzyj mnie”, przerażona odpaliła nagranie:

     

    “Hej suczko! Mamy nadzieje, że podoba Ci się pamiątka. Bo Nam bardzo. Oczekuj Nas wkrótce! bardzo Cię polubiliśmy”

     

    C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Jest to moje pierwsze opowiadanie. Na pewno ma wiele niedociągnięć i błędów. Chętnie przyjmę wszelkie porady na temat pisania bądź luk w fabule.

  • Smak siostry 1

    Atmosfera była wesoła. Lało się dużo wódki, co chwilę rozbrzmiewały głośne śmiechy. Tylko ja jeden czułem się przeraźliwie znudzony i nie mogłem sobie wyobrazić, że wytrzymam tu jeszcze tyle godzin. Wszyscy siedzieli przy długim stole na dużej sali weselnej. Obok mnie ojciec i wujek, naprzeciwko matka i siostra, a dalej reszta rodziny – bliższej i dalszej. Ciotki, wujkowie, kuzynostwo i inni. Było też sporo osób, których nawet nie znałem – pewnie jacyś znajomi państwa młodych. Wujek wciąż polewał wódkę i opowiadał niezbyt zabawne historyjki, które jednak wszystkich siedzących w jego pobliżu bardzo śmieszyły. Gdybym mógł napić się tak jak oni, to może udzieliłby mi się choć odrobinę ich wesoły nastrój, a na pewno czas zleciałby szybciej. Niestety miałem dopiero szesnaście lat i jako niepełnoletni nie mogłem pić przy rodzicach. W sumie to od początku wiedziałem, że tak to będzie wyglądać, i nawet próbowałem się jakoś wymigać od przyjazdu na ten ślub, ale niestety obecność była rodzinnym obowiązkiem i musiałem się pojawić. Moja kuzynka, która wychodziła za mąż, była bliską rodziną i po prostu nie wypadało nie uczestniczyć w tak ważnym dla niej wydarzeniu. Zamiast więc jak co sobotę ustawić się na jakąś bibkę z kolegami, musiałem przyjechać tu na wioskę i teraz siedzieć o suchym pysku w nudnym towarzystwie rodziny.

     

    Na początku miałem nadzieję, że w trakcie wesela uda mi się namówić siostrę, która niedawno zdała prawko, aby samochodem ojca odwiozła mnie do hotelu. Obejrzałbym tam sobie coś w telewizji i poszedł wcześniej spać – zawsze to lepsze, niż nudzić się przy stole. Myślałem, że Gabryśka będzie trzeźwa, bo dotąd nigdy nie widziałem jej pijącej, ale ostatnio skończyła osiemnastkę i mając już do tego pełne prawo, tym razem postanowiła się jednak napić, więc niestety też już nie mogła wsiąść za kółko. Ponoć do tej pory nigdy jeszcze nie piła alkoholu, tak przynajmniej utrzymywała, a znając ją mogło to być prawdą. Była zawsze taką grzeczną dziewczyną, której tylko nauka w głowie i w gruncie rzeczy, nie licząc szkoły, rzadko gdziekolwiek wychodziła z domu. Teraz jednak jak już zaczęła pić to wyraźnie jej się to spodobało i nie opuszczała żadnych kolejek.

     

    Jako, że przyjechaliśmy z ojcem, matką i siostrą z daleka, rodzice wynajęli dwa dwuosobowe pokoje, w których mieliśmy przespać się po imprezie. Hotel jednak był oddalony o parę kilometrów od miejsca wesela, więc dostać się tam można było tylko autem, a rozwozić gości mieli dopiero nad ranem. W niewesołej perspektywie rysowało się więc przede mną jeszcze wiele godzin nudnej, rodzinnej zabawy…

     

    Przez długi czas siedziałem i z nudów miętosiłem w palcach obrus. W pewnym momencie z otępienia wyrwało mnie ogólne poruszenie. Muzyka zmieniła się na bardziej skoczną, w związku z czym wiele osób się podniosło i tanecznym krokiem zaczęło brnąć w stronę parkietu. Oczywiście także mój ojciec z matką. Koło mnie została tylko Gabryśka, reszta pobliskich miejsc opustoszała. Spojrzałem na zaczerwienioną twarz siostry. Ona też popatrzyła na mnie rozmytym wzrokiem, po czym złapała kieliszek nieobecnego ojca i niespodziewanie postawiła go przede mną. Wzięła flaszkę i – rozlewając po stole nieco wódki – napełniła ów kieliszek. Następnie nalała także do swojego, podniosła go, wyciągnęła rękę w moją stronę i krzyknęła, z pijacką wesołością w głosie:

    – Zdrowie, brat!

    Przez moją twarz przebiegł uśmiech. Rozejrzałem się szybko, czy nikt mnie nie widzi i podniosłem stojący przede mną kieliszek. Wzniosłem toast z Gabrysią i ochoczo opróżniłem szkło. Przyjemne ciepło rozlało się po moim przełyku. Odwróciłem się, by sprawdzić, czy zdążę po kryjomu walnąć jeszcze jednego i zauważyłem znajomą, roześmianą twarz. W naszą stronę zmierzał mój starszy kuzyn Jachu, którego dość dawno już nie widziałem. Zawsze go lubiłem i ucieszyłem się na jego widok – przynajmniej będzie z kim pogadać i czas szybciej zleci.

    – Siemanko, kuzynostwo! – krzyknął wesoło, klepiąc mnie silnie po plecach. – Kopę lat, hehe…

    – Siema – odparłem.

    – Cześć – przywitała się wstydliwie Gabrysia, podając mu dłoń.

    – Chodź śliczna, zatańczymy! – zadecydował Jachu, ciągnąc moją siostrę za rękę w stronę parkietu i nie dając jej nawet możliwości odmowy.

    Gabrysia ruszyła za nim chwiejnym krokiem, a ja zostałem przy stole sam. Nie smuciło mnie to bynajmniej wcale, bo wyczułem okazję, żeby niepostrzeżenie wlać w siebie jeszcze trochę alkoholu. Niestety ojciec z matką dość szybko powrócili zdyszani z parkietu.

     

    Siedziałem dalej na swoim miejscu i z braku innych zajęć przyglądałem się tańczącym weselnikom. Widok był całkiem ciekawy, bo wiele pań miało krótkie sukienki i można było sobie pooglądać ich nogi. Wprawdzie niektóre z nich to były moje kuzynki czy ciocie, ale po paru chwilach zapomniałem o pokrewieństwie i zacząłem sobie wyobrażać, że wkładam im ręce pod te krótkie spódniczki. Zastanawiałem się też, jakie mają pod nimi majtki. Nie patrzyłem nawet na twarze, wpatrywałem się tylko we wszystkie nogi po kolei, nie chcąc wiedzieć, do kogo należą. Często w wyniku jakiegoś tanecznego obrotu któraś spódniczka unosiła się, ukazując uda w całej okazałości. Szybko ustaliłem, które nogi są bezapelacyjnie najlepsze ze wszystkich obecnych, i to im zacząłem się najdokładniej przypatrywać. Były długie, szczupłe i z pewnością należały do jakiejś młodej laski. Do tego sukienka ich właścicielki ledwo sięgała do połowy uda, więc naprawdę było na czym zawiesić oko. Tańczyła dość nieporadnie, potykając się raz po raz i zataczając chwiejnie w swych balerinkach na niskim obcasie. Najwyraźniej trochę już popiła. Jej partner nie mógł się oprzeć tym wdziękom i parę razy, niby próbując ją podtrzymywać, łapał za pośladki, lecz jego ręce trochę zbyt mocno je ściskały jak na taneczny chwyt. Jego dłonie wsuwały się też czasem pod spódniczkę i dotykały ud dziewczyny. Pomyślałem sobie, że chciałbym się znaleźć na jego miejscu i poczułem, jak mój kutas sztywnieje od tych widoków. Oczekiwałem niecierpliwie, aż spódniczka uniesie się na tyle, bym mógł dojrzeć majtki dziewczyny. Nim to się jednak stało, mój wzrok siłą rzeczy powędrował w końcu w górę, na jej twarz. Zawstydziłem się i spuściłem szybko głowę, nie chcąc do siebie dopuścić tego, co zobaczyłem. To była moja siostra tańcząca z Jachem. Żeby jeszcze któraś kuzynka, to by było pół biedy, ale ja napaliłem się akurat na własną siostrę… Niesmaczne. Przyznać jednak musiałem, że nogi ta Gabrysia ma świetne. Nigdy wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale teraz, jak tak patrzyłem na nią już podniecony, wypindrzoną i ubraną seksownie, to nie mogłem zaprzeczyć, że w ogóle bardzo ładna z niej dziewczyna. Wprawdzie taka ugrzeczniona kujonka, która trochę mnie zawsze irytowała, ale ładna. Dość wysoka, szczuplutka, ze świeżą i zadbaną twarzyczką. Miała długie, jasne włosy, teraz upięte w kok. Jej króciutka, zielona sukienka, ukazywała sporo młodego ciałka, które aż chciałoby się złapać tu i tam. Mama uważała, że ta sukienka jest trochę za kusa i Gabrysia nie powinna w niej jechać na ślub. Przypomniałem sobie, jak rano w domu, zanim wyruszyliśmy, siostra szykowała się do wyjazdu paradując po domu w samych majtkach i staniku. Teraz więc nawet bez zaglądania jej pod spódniczkę wiedziałem, jakie ma pod nią majtki. Fajne uczucie być tak dokładnie zorientowanym co do bielizny jednej z najładniejszych lasek na imprezie. Dostałem już pełnego wzwodu i zaraz znowu zrobiło mi się głupio. Przecież to moja starsza siostra…

     

    Niedługo Jachu z Gabryśką powrócili z parkietu. Zgrzana dziewczyna usiadła na swoim miejscu i pierwsze co zrobiła, to wypiła kielicha. Jachu przywitał się z moimi rodzicami, po czym zapytał mnie, czy pójdę się z nim przejść, puszczając mi przy tym porozumiewawcze oko. Oczywiście chętnie się zgodziłem i po chwili opuściliśmy salę weselną.

     

    Usiedliśmy na ławce w pobliskim parku. Kuzyn wyjął zza pazuchy flaszkę, co od razu mnie rozweseliło. Siedzieliśmy tak dość długo, popijając wódkę z gwinta i paląc papierosy, którymi Jachu ochoczo mnie częstował. W porządku był z niego koleś. Gadaliśmy i śmialiśmy się, a ja z każdą chwilą czułem się coraz bardziej podpity. Jachu najwyraźniej też, bo zaczął gadać rozmarzonym głosem nieprzyzwoite rzeczy, typu: „Ale z tej twojej siory się niezła dupcia zrobiła… Zapiąłbym ją, aż by się kurzyło…”. W końcu nie chcąc tego słuchać, a także bojąc się, że przesadzę z wódką i rodzice coś po mnie zauważą, zdecydowałem się wrócić do środka.

     

    Gdy powróciłem do stołu, zastałem rodziców czymś zaaferowanych. Okazało się, że powodem ich zdenerwowania był stan bardzo pijanej już Gabrysi. Zdążyła tak się upić, że ojciec musiał ją przytrzymywać, by nie spadła z krzesła. Trzeba też było odsunąć od niej wszystkie talerze, gdyż jej głowa co rusz opadała na stół.

    – Widzisz?! – Matka złościła się na ojca. – Mówiłam, żeby nie pozwalać jej pić! A ty musiałeś oczywiście zgrywać takiego wyluzowanego i mówić, że jak jest pełnoletnia, to może! To teraz masz, zrób coś ze swoją pełnoletnią córką!

    Wymachiwała przy tym rękami i przejmowała się tak, jakby od stanu trzeźwości Gabrysi zależało całe jej życie.

    – Hmm – mruczał ojciec, nieudolnie udając zawstydzonego, ale i tak było widać, że niezbyt się tym wszystkim przejmuje. – Jakbym wiedział, że okaże się taka nierozważna, to bym przecież…

    – Wiesz, że nigdy nie piła, to coś myślał?! Że będzie wiedziała, kiedy przestać?! Skąd niby, skąd?!

     

    Przez jakiś czas trwało zamieszanie wokół mojej siostry, a mnie zaczęła ogarniać coraz większa senność. Na szczęście zaraz nadarzyła się okazja, żeby szybciej zawinąć się do hotelu. Mój ojciec, poczuwający się do odpowiedzialności za swoją niesforną córkę, przyprowadził ojca panny młodej, który dla mnie był wujkiem, i poprosił go o odwiezienie Gabryśki. Wujek był kimś w rodzaju gospodarza tej imprezy i nie pił – specjalnie po to, żeby pod koniec móc rozwozić gości. Wprawdzie do końca było jeszcze daleko, ale mój ojciec uznał, że chyba nie będzie dla niego zbytnim kłopotem opuszczenie na jakiś czas imprezy.

    – Widzisz, Wiesiu, w jakim ona jest stanie – mówił mój ojciec, wskazując na Gabrysię. – Trzeba ją już położyć spać. Ja też pojadę i zaprowadzę ją do pokoju, bo sama nie da rady. A ty, Wiesiu, chwilę tam poczekasz i jak już ją położę, przywieziesz mnie tu z powrotem, dobra? – spytał gospodarza.

    – Ja mogę pojechać i ją położyć – zaoferowałem się natychmiast. – Też jestem zmęczony, to zostałbym już w hotelu, i wujek nie musiałby czekać…

    Takie rozwiązanie było wszystkim na rękę, toteż ojciec – zadowolony, że pozbył się kłopotu – pomógł mi przetransportować Gabrysię do samochodu, po czym dał mi klucz do jednego z pokoi i wrócił na zabawę.

     

    Po kilkunastu minutach prowadziłem swoją siostrę przez hotelowy korytarz. Wujek wysadził nas pod budynkiem i wrócił na wesele. Nasz pokój był na piętrze i musiałem wspiąć się z Gabryśką po schodach, co okazało się trudnym wyzwaniem, bo ona była jak jakaś bezwładna lalka, która co chwilę się osuwała i nie umiała przestąpić choćby jednego stopnia. Było mi wstyd, kiedy recepcjonistka przyglądała się z politowaniem moim wysiłkom. W końcu postanowiłem po prostu wnieść siostrę, bo innej rady chyba nie było. Pochyliłem się i jedną ręką podhaczyłem jej nogi, drugą zaś złapałem za plecy. Straciła równowagę i upadła w moje ramiona. Podniosłem się z wyciągniętymi do przodu rękoma, przez które przerzucone było bezwładne ciało mojej siostry. Podświadomie zarzuciła mi ramiona na szyję, żeby lepiej się trzymać. Niosąc ją w ten sposób, ruszyłem po schodach. Próbowałem patrzyć pod nogi, żeby się nie potknąć, ale ciało Gabrysi zasłaniało mi schody. Kierując tak spojrzenie w dół, przypadkowo zajrzałem jej pod sukienkę. Krew uderzyła mi do głowy. Dziewczęce uda, przerzucone przez moje przedramię i lekko rozchylone, okryte zmysłowym materiałem cielistych rajstop błyszczących w świetle lampy, prowadziły mój zafascynowany wzrok od jej kolan w głąb spódniczki, gdzie zbiegały się w tajemniczym i urokliwym miejscu, w którym biel majtek przeświecała spod rajtuz. Wprawdzie nieraz już widywałem siostrę w samej bieliźnie i do tej pory nie było to dla mnie niczym szczególnym, ale teraz jakoś podniecił mnie ten widok. Przecież zaglądałem właśnie w sukienkę tej laseczki, którą podziwiałem na parkiecie. Do tego na dłoni czułem przyjemną miękkość i ciepło jej uda. Coraz silniej buzowało mi w gaciach. Wpatrując się ciągle mimo woli między nogi Gabrysi, znalazłem się na górnym korytarzu. Stanąłem i rozejrzałem się wokół, w poszukiwaniu naszego pokoju. Podszedłem do właściwych drzwi, postawiłem siostrę na ziemi i oparłem ją o ścianę, jakby była jakimś parasolem. Wyszperałem z kieszeni klucz, otworzyłem zamek i obejmując swą podopieczną, wprowadziłem ją do apartamentu.

     

    Znaleźliśmy się w malutkim przedsionku, po którego prawej stronie była łazienka, a na wprost od wejścia znajdowały się drzwi do sypialni, gdzie od razu poprowadziłem Gabę. Ona jednak chciała się jeszcze załatwić i ruszyła w kierunku łazienki, kiedy ścieliłem jej łóżko. Daleko jednak nie zaszła, bo po chwili doszedł mnie zza ściany głuchy łomot świadczący, że się przewróciła. Słyszałem, jak bełkocze coś pijacko. Kiedy skończyłem ścielić, poszedłem jej pomóc. Pełzła nieporadnie na czworakach po posadzce łazienki. Kiedy do niej podszedłem, wybełkotała rozbawiona, że muszę jej pomóc, bo kibel przed nią ucieka. Pochyliłem się nad siostrą i oplotłem ją ramionami w pasie, następnie podniosłem się razem z nią i przyciskając do siebie jej pupę, podprowadziłem do sedesu. Mój na wpół sztywny penis, który nie zdążył jeszcze ochłonąć po zaglądaniu w spódnicę Gabrysi, rozgniótł się o jej miękkie pośladki. Przeszyło go rozkoszne mrowienie i w mig ponownie miałem pełny wzwód.

     

    Jak już stała koło muszli, chciałem wyjść, żeby dać jej się spokojnie załatwić, ale złapała się mnie i ścisnęła w garść materiał mojej marynarki, przytrzymując się w ten sposób by nie upaść, a drugą ręką zadarła sobie sukienkę, po czym usiadła na sedesie. Zapomniała jednak podnieść deski, więc musiałem zareagować.

    – Czekaj! – powstrzymałem siostrę i chwyciwszy ją pod pachy, podniosłem z muszli.

    Wstała otępiała, nie wiedząc za bardzo, o co mi chodzi. Czując lekkie zażenowanie, pochyliłem się by podnieść deskę, następnie zadarłem jej znów spódnicę, która osunęła się z powrotem na tyłek. Mój wzrok samoistnie tam powędrował. Okazało się, że zapomniała także zsunąć z pupy majtek i rajstop.

    – W gacie chcesz się zsikać? – spytałem, nieco rozdrażniony.

    Mało co do niej docierało, więc po prostu chwyciłem ją oburącz za biodra, wsunąłem palce pod gumki rajstop i majtek, po czym sam zsunąłem je jej na uda. Przed oczyma zaświeciły mi nagie pośladki. Mój organizm silnie na to zareagował, co odczułem w kroczu. Wyprostowałem się, oblizując wargi, i posadziłem przygotowaną tak dziewczynę na sedesie.

     

    Wódka wciąż krążyła w moich żyłach i jeszcze bardziej podsycała zaciekawienie ciałem siostry. Stojąc teraz przed nią, machinalnie powędrowałem spojrzeniem pomiędzy jej nogi. Uda miała złączone, więc najciekawszego miejsca między nimi nie ujrzałem, ale wpatrując się tam, dostrzegłem pod jej pępkiem ciemniejszy kształt. Przez kiepskie oświetlenie nie miałem jednak pewności, czy są to jej włoski łonowe, czy może tylko jakiś cień. Niemniej sama myśl o tym spowodowała, że aż dostałem wypieków. Cały płonąłem już przez samą świadomość, że towarzyszę ładnej dziewczynie podczas tak intymnej czynności. Widziałem jej długie nogi w całej okazałości, a dodatkowo nakręcał mnie jeszcze widok opuszczonych rajstop i majtek. Żeby się trochę opanować, obróciłem się bokiem do siostry, opierając się o ścianę koło sedesu, i zamknąłem oczy. Po chwili usłyszałem, jak siusia. Udało mi się powstrzymać i nie patrzyć, jak na koniec urwała kawałek papieru toaletowego i podtarła sobie cipkę. Chyba był to już po prostu jej podświadomy odruch. A ciekawe, co by to było, gdyby z tym także sobie nie poradziła i to ja musiałbym ją tam wytrzeć… Nie chciałem o tym myśleć, nie chciałem się na nią tak nakręcać… Po wszystkim musiałem oczywiście podciągnąć jej bieliznę, ale znowu stałem wtedy za nią, więc drugi raz zobaczyłem tylko blade pośladki.

     

    Po oporządzeniu siostry, zaprowadziłem ją do posłanego już łóżka, a sam zabrałem się za ścielenie swojego.

    – Cholera nie mogę no… – Usłyszałem w pewnej chwili za sobą zachrypły głos Gabrysi.

    Obróciłem się. Siedziała chwiejnie na brzegu swojego łóżka i mocowała się z sukienką, nieporadnie ciągnąc ją za ramiączka.

    – Co? – spytałem.

    – Cholera, zdjąć.

    – Jak ty chcesz zdjąć tą sukienkę, skoro na niej siedzisz? Podnieś tyłek to pójdzie.

    Nie dotarły do niej moje słowa. Padła plecami na łóżko i wydała z siebie jęk bezsilnej złości.

    – Dobra, daj, pomogę ci – powiedziałem z rezygnacją.

    Podszedłem do siostry i usadziłem ją ponownie. Siadłem obok, rozpiąłem zameczek w sukience i zacząłem ją ściągać. Musiałem przy tym podnosić Gabrysię, bo przyciskała materiał pupą do łóżka, i przytrzymywać ją, jednocześnie obnażając. Dotykałem ją przy tym kilka razy po tyłku, nogach, brzuchu, a raz nawet po piersiach. Przez chwilę też moje rozbudzone krocze zetknęło się z osłoniętą jedynie majtkami i rajstopami, delikatną pupą.

     

    Rozebrawszy siostrę, rozpiąłem jej kok, żeby nie przeszkadzał dziewczynie podczas snu. Położyłem ją, a złociste włosy rozsypały się po pościeli. Była w samych bucikach, rajtuzach, majtkach i staniku. Leżała na plecach, a nogi zwisały jej z łóżka. Pomyślałem sobie, że skoro już mam dzisiaj za zadanie się o nią troszczyć, to zadbam, żeby wygodnie jej się spało. Uklęknąłem więc przed siostrą i delikatnie zsunąłem buty z jej stóp. Rzuciły mi się w oczy pomalowane paznokcie, przebijające delikatną czerwienią przez pogrubiony w części palcowej materiał rajstop. Pogładziłem ją po kostce, przesunąłem dłonią po łydce na udo. Było takie miękkie i ciepłe, a rajstopy nadawały mu przyjemnej gładkości. Musiałem zdjąć jej też te rajtuzy, bo na pewno do spania nie były za wygodne. Złapałem po bokach za ich gumkę i ciągnąłem w swoją stronę, wyszarpując je spod ciała siostry i opuszczając po jej nogach. Moje dłonie ocierały się przy tym o delikatną skórę ud, w powietrzu unosił się lekki zapach jej nóg zmieszany z wonią nylonu. Zaczęły mi się trząść dłonie, jakby domagały się, bym chwycił nimi czym prędzej swego sterczącego chuja i porządnie go przetrzepał. Zerwałem więc śpiesznie rajstopy z Gabrysi, nakryłem ją niedbale i szybko rozebrałem się do samych bokserek. Zgasiłem światło i po chwili znalazłem się w swoim łóżku.

     

    Zsunąłem pod kołdrą gacie i w końcu chwyciłem się za rozpalonego penisa. Masowałem się po nim, a w ciemności przed moimi oczami wciąż pojawiały się wizje Gabrysi w samej bieliźnie. Jej tyłek, nogi, biust… Próbowałem wyprzeć to z głowy, bo jakoś dziwnie się czułem myśląc o własnej siostrze podczas masturbacji. Przywoływałem różne inne dziewczyny, albo sceny z pornosów, ale na dłoniach i tak ciągle czułem wspomnienie dotyku jej nóg i pupy, tej śliskości rajstop na jej udzie, a w głowie wciąż pojawiał mi się jej chudy tyłek, najpierw odziany w te skąpe, białe majteczki, potem nagi… Przypomniało mi się wspaniałe mrowienie, które przeszyło mojego penisa, kiedy zetknął się na chwilę z jej pośladkami… A ciekawe, co by to było, gdybym mógł się o nie trochę poocierać? Dyszałem z podniecenia, a między moimi sapnięciami, słychać było z łóżka obok coraz cięższy oddech siostry, zapadającej w coraz głębszy, pijacki sen. Przed oczyma zamajaczyło mi wspomnienie Gabrysi siedzącej na sedesie. Opuszczone rajstopy i majtki, a potem ten ciemny kształt między jej nogami… Czy to w końcu były włoski łonowe? Nie dawało mi to spokoju. Sprawdzić? Zamarłem pod wpływem tej myśli. Zajrzeć jej w majtki? W takim stanie przecież nic by nawet nie poczuła… Zadrżałem na całym ciele. Gabrysia westchnęła ciężko, jakby coś jej się już przyśniło. Usiadłem. Na rozpalonej twarzy poczułem zimny pot. To było przerażające, ale po prostu musiałem to zrobić. Odrzuciłem kołdrę, wstałem i włączyłem światło. Na roztrzęsionych nogach podszedłem do łóżka siostry i stanąłem nad nią. Pochyliłem się i przyjrzałem jej zamkniętym powiekom, a następnie – dla pewności – unoszącej się i opadającej w rytm jej równomiernego oddechu kołdrze. Spała twardo. Nie mogłem opanować własnego, obłąkańczego dyszenia. Chwyciłem brzeg jej pierzyny i powoli rozkryłem siostrę. Leżała na wznak i teraz tylko bielizna chroniła jej ciało przed moim wzrokiem. Przyjrzałem się dokładnie majteczkom, wbijając spojrzenie w leciutko zarysowaną szczelinkę na ich środku. Oczywiście musiałem przejechać wzdłuż niej palcem, ale bardzo ostrożnie, bojąc się zbudzić tym siostrę. Następnie ukucnąłem koło łóżka, przy biodrze Gabrysi, i wolno uniosłem dłoń, zatrzymując ją na chwilę parę milimetrów nad pachwiną dziewczyny. Odetchnąłem głęboko i chwyciłem czubkami dwóch palców brzeg jej majtek w miejscu, gdzie wyłaniała się z nich noga. Wciąż wsłuchując się w głęboki oddech siostry, zacząłem unosić brzeg majtek, milimetr po milimetrze, zaglądając łapczywie w głąb, aż na bladej, delikatnej skórze łona ujrzałem ciemny, krótki zarost. Na swojej nodze poczułem kroplę śliny, która skapnęła mi z rozdziawionych głupio ust. Z uniesionych majtek siostry wydobył się zapach cipki. Lęk zmieszany z chorym podnieceniem trząsł moją dłonią, która uniosła jeszcze wyżej Gabrysine majtki, bym mógł dojrzeć różowiący się spomiędzy rzadkich łoniaków srom. Druga moja ręka machinalnie powędrowała na prężącego się fiuta i zaczęła go zamaszyście pocierać. Z pewnością za chwilę zachlapałbym siostrze prześcieradło i na tym poprzestał, lecz w wyniku mojego odurzenia, materiał majtek wyśliznął mi się niechcąco z palców i strzelił w jej pachwinę. Zamarłem wtedy zaniepokojony i wypuściłem fiuta z ręki. Na szczęście Gabrysia spała zbyt mocno, żeby takie coś mogło ją zbudzić. Nawet nie drgnęła. Spojrzałem badawczo w kierunku jej twarzy, lecz mój wzrok zatrzymał się na biuście. Bez zastanowienia podpełzłem na kuckach jego stronę i znów się zapominając, delikatnie musnąłem opuszkiem palca nagą skórę piersi w miejscu, gdzie kończył się materiał stanika. Skoro mogłem zobaczyć cipkę swojej siostry, to czemu by nie obejrzeć także cycków? Wychyliłem głowę tak, że znalazła się koło ramienia Gabrysi, bym od góry mógł widzieć jej klatkę piersiową. Wsunąłem czubek palca pod miseczkę biustonosza i uniosłem ją nieco. Na szczycie niewielkiego cycka brązowiła się nęcąca brodawka. „Nie powinienem tam dotykać” – myślałem sobie. – „Nie, przecież może się zbudzić…”. Mimo tego moje palce wsuwały się powoli w głąb stanika, głaszcząc skórę piersi i dążąc do chwycenia siostrzanego sutka. Już bym za niego złapał, ale nagle Gabrysia chrząknęła, a jej ramię drgnęło, bo chyba za mocno dyszałem w jego delikatną skórę. Momentalnie cofnąłem dłoń i skuliłem się niewinnie. Nie obudziła się, tylko znowu coś mruknęła, podwinęła rękę pod głowę i przez sen obróciła się na bok, tyłem do mnie. Lekko się przy tym zgięła w brzuchu, wypinając się zachęcająco w moją stronę. Bezwiednie wysunąłem rękę i złapałem ją delikatnie za pośladek, po czym przesunąłem dłoń na sam środek tyłka, gdzie pod majtkami wyczuwalny był rowek. Pomasowałem ją tam chwilę i zaraz przyszło mi do głowy, że mógłbym teraz łatwo sprawdzić, jak to jest ocierać się fiutem o pupę własnej siostry. Już sama myśl o tym była ekscytująca… Ze zgrozą uświadomiłem sobie że fakt, iż to moja siostra, zamiast choć trochę ostudzić mój zapał, teraz jeszcze mocniej mnie podnieca. Wszedłem na łóżko Gabrysi i położyłem się za nią, podpierając się na łokciu. Badawczo spojrzałem jej przez ramię na twarz. Spała mocno, z rozdziawionymi ustami. Chwyciłem swojego nabrzmiałego fiuta, odchyliłem go i dotknąłem jego głowicą do pupy siostry. Przesunąłem nim po jej majtkach, zostawiając na nich mokrą plamkę od swojego śluzu podniecenia. Palcem pogładziłem nagą skórę pośladka wystającego spod skąpych majteczek. Umiejscowiłem penisa na środku jej tyłka i naparłem lekko, wpychając żołądzią materiał do rowka. Po chwili przycisnąłem się całym kroczem do jej pupy. Przyjemne mrowienie rozbiegło się od mojego członka po brzuchu i udach. Poruszyłem biodrami w górę i w dół. Złapałem Gabrysię za krocze i jeszcze mocniej przytuliłem się do jej dupci. Sapałem głośno z podniecenia, ocierając się o nią coraz namiętniej. Zacząłem ostrożnie dotykać jej po całym ciele, a niedługo te lekkie pieszczoty siłą rzeczy przekształciły się w pożądliwe obłapianie siostry w różnych miejscach. Obcałowywałem i lizałem jej ramię, a dłonią powróciłem w końcu na siostrzane łono i wsunąłem palce w jej majtki. Poczułem miłe łaskotanie włosków łonowych. Włożyłem rękę jeszcze głębiej, aż dotknąłem do miękkiej wargi sromowej. Zacząłem intensywnie masować Gabrysię po cipce. Moje krocze natomiast przesuwało się już tak mocno w górę i w dół po jej pupie, że mój fiut w pewnym momencie wsunął się od spodu pod jej majtki i stykał się bezpośrednio z nagim pośladkiem dziewczyny, a z wierzchu przyciśnięty był materiałem. Jęczałem z rozkoszy, nie mogąc się już opanować. Nie liczyło się teraz dla mnie nic oprócz ciała mojej siostry. Nie dałem rady utrzymać na wodzy swoich palców i zacząłem wpychać je w jej cipkę. Nagle poczułem, jak nogi Gabrysi zaciskają się, chyba w jakimś podświadomym odruchu obrony.

    – Pfff… – wypuściła ciężko powietrze, otwierając zaczerwienione oczy i łapiąc się za czoło.

    – Ciii… – wydyszałem jej do ucha, nieruchomiejąc. – Śpij, wszystko w porządku…

    – Jezu, ale mnie kręci… – stęknęła sama do siebie, patrząc nieprzytomnym wzrokiem na ścianę.

    – Jesteś pijana, musisz spać – wyszeptałem.

    Nie mogłem już wytrzymać w bezruchu i moje biodra bezwiednie zaczęły znów się rytmicznie poruszać.

    – Aha – burknęła skołowana, jakby po prostu przyjęła do wiadomości informację o swoim nietrzeźwym stanie.

    Zachęcony jej otępieniem, zacząłem dalej całować ją po szyi, wdychając zapach młodej skóry. Mój kutas zsunął się z pośladka do rowka i ocierał się dalej o siostrę, otulony teraz dwoma półkulami, a palec dalej napierał na pochwę. Czułem na nim jej gorącą wilgoć i pchałem go coraz głębiej. Dopiero po paru chwilach do świadomości Gabrysi przebiło się, że coś jest nie tak.

    – Przestań, puść – powiedziała beznamiętnie, zaciskając mocniej nogi.

    Moja dłoń i tak była już w jej majtkach, więc ta nikła obrona nic nie dała.

    – W porządku… Wszystko dobrze… – szeptałem.

    – No zostaw, Berto, co robisz? – jęknęła, poruszając biodrami, żeby się opędzić od moich dłoni.

    Niechętnie wyjąłem rękę z majtek Gabrysi. Nie chciałem przecież przesadzić. No dobra, w sumie to przesadziłem już dawno. Obniżyłem biodra, by mój penis też się wysunął z jej majtek. Oddychałem ciężko i nie mogłem się pozbierać. Powąchałem swoje lepkie palce, które przed chwilą były w cipce siostry. Nie wytrzymałem, wepchnąłem dłoń pomiędzy jej uda.

    – Ciii… Spokojnie… – sapałem jej uspokajająco w ucho, unosząc na parę centymetrów jedną z jej nóg, by wsunąć pod nią fiuta. – Już nic nie robię…

    – Ja będę spać – wybełkotała.

    Z powrotem opuściłem jej nogę, która przycisnęła od góry mojego członka. Znajdował się teraz pomiędzy gorącymi udami Gabrysi… Wypchnąłem biodra w przód, następnie powolutku je cofnąłem, delektując się tarciem o jej skórę.

    Taaak… – mruknąłem. – Musisz spać, kochanie… Wszystko będzie dobrze…

    Położyłem dłoń na jej biodrze i głaskałem uspokajająco. Nabierałem rytmu w poruszaniu miednicą. Powoli przesunąłem rękę pod biust i czubkiem palca wśliznąłem się od spodu pod stanik.

    – Źle się czuję, Jachu… Zostaw mnie – jęczała prosząco, nie mając jednak siły nic zrobić. Wszystko jej się mieszało, bo tym razem użyła imienia kuzyna zamiast mojego.

    Coraz szybciej kopulowałem z udami Gabrysi, ich mięśnie otulały ciasno mojego członka. Dłonią wędrowałem po jej ciele… Mrowienie rozchodzące się od penisa nabierało ciągle na sile, a najintensywniejsze było w samym jego czubku. Robiło mi się coraz cieplej… Coraz lepiej… Ścisnąłem cycka siostry i zamknąłem oczy z rozkoszy. Gabrysia złapała mnie za rękę i ciągnęła bezsilnie, chcąc oderwać ją od swojej piersi.

    – Berto no… – załkała pijacko, znowu wracając do mojego imienia.

    Nic sobie nie robiłem z jej próśb. Posuwałem zapamiętale jej uda, obmacując młode ciałko… Gabrysia coraz lżej ciągnęła moją rękę, aż po chwili jej uścisk stopniowo ustał. Ciągle patrzyła skołowanym wzrokiem na ścianę przed sobą. Ziewnęła przeciągle i powoli zamknęła oczy, jakby zapomniała, co się dzieje. Chrząknęła sennie i przeciągając się beztrosko, napięła mięśnie ud. To dopełniło dzieła. Od jej nóg rozlała się po moim fiucie fala rozkoszy, która zaraz ogarnęła całe moje ciało. Zacisnąłem zęby, żeby nie jęknąć, i przymrużonymi oczyma patrzyłem znad biodra Gabrysi, jak z przodu, spomiędzy jej ud, tryska silny strumień spermy, chlapiąc na kołdrę i prześcieradło. Kolejne drgnięcia fiuta zalewały mnie falami gorąca i rokoszy, a pościel Gabrysi moim nasieniem. Ścisnąłem ją za pośladek, wtuliłem głowę w jej szyję i pozwoliłem swemu ciału rozpłynąć się w przyjemności…

     

    Powoli wróciłem do rzeczywistości, dysząc ciężko w szyję Gabrysi. Po chwili podniosłem głowę i przez moment normowałem oddech, czując rosnące zawstydzenie. Przyjrzałem się twarzy siostry – miała lekko rozchylone powieki, spod których patrzyła niewidzącym wzrokiem. Delikatnie zabrałem rękę z jej pupy.

    – Mmm, nie, nie tańczę już, źle się czuję… – mruknęła takim tonem, jakby odmawiała właśnie komuś, kto poprosił ją do tańca.

    Przekręciła się na brzuch, a moje przyrodzenie wysunęło się wtedy spomiędzy jej ud. Ulżyło mi na myśl, że Gabrysia nie za bardzo zdaje sobie sprawę, że nie jest już na weselu. Była spora szansa, że jutro nie będzie niczego pamiętać. Mruknęła słodko pod nosem, zamknęła znowu oczy i zgięła jedną nogę w kolanie. Zauważyłem wtedy, że trochę mojej spermy pociekło także na jej udo. Wstałem cicho i przyniosłem z kibla papier toaletowy, którym ostrożnie – nie chcąc zwracać na siebie uwagi – oczyściłem nogę siostry i powycierałem z pościeli owoc mojej zboczonej fascynacji jej ciałem. Pozostały tylko ciemniejsze plamki w niektórych miejscach na prześcieradle. Gabrysia tymczasem znowu twardo zasnęła. Nakryłem ją starannie, oporządziłem się i wskoczyłem do swojego łóżka, w którym jeszcze długo ze wstydem i lękiem rozmyślałem o tym, co ja najlepszego nawyrabiałem.

     

    Kiedy następnego dnia cierpliwie tłumaczyłem Gabrysi gdzie jest, jak się tu znalazła i kto o nią zadbał, nie mogłem pozbyć się z twarzy rozmarzonego uśmieszku wywołanego tymi wspomnieniami. Ona jednak czuła się tak okropnie, że nawet tego nie zauważyła. Nie zwróciła też uwagi na dziwne plamki na swoim prześcieradle. Początkowo bałem się, że jednak został jej w głowie jakiś przebłysk tego, co działo się wczoraj w jej łóżku, ale wyglądało na to, że jej pamięć kończyła się jeszcze sporo przed opuszczeniem sali weselnej. Jedyny trwały ślad po tym zajściu pozostał w moim umyśle. Od czasu tamtej nocy, onanizując się, bardzo często myślałem o własnej siostrze.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Al Berto
  • Spelnione pragnienia 2

    Po śniadaniu Julia musiała lecieć do pracy a Magda spała jeszcze w swoim pokoju .Miałem jeszcze trochę czasu , siedziałem na fotelu czytałem gazetę  i piłem kawę . Usłyszałem ,że Magda już wstała . Weszła do pokoju w swoje krótkiej piżamce i położyła się na kanapie . Po tym co wydarzyło się w nocy patrzyłem na nią już inaczej .Podniecał mnie widok jej zgrabnych szczupłych nóg . Przyznam, że wpatrywałem się w jej majteczki i pieściłem wzrokiem jej piersi .Magda wyczuwała  moje podniecenie i zalotnie rozszerzała nogi , tak by materiał  spodenek opinał mocniej jej cipkę .

    – Wiesz ,że wczoraj was podglądałam ? spytała .

    Uśmiechnąłem się do niej .

    – Przecież wiesz ,że ciebie widziałem . Jesteś bardzo ładną dziewczyną Madziu . Odpowiedziałem .

    – Rozmawiałeś wczoraj z mamą ?

    – Tak . Mama powiedziała mi ,że nie jesteś jej biologiczną córką .

    – I co jeszcze powiedziała ? spytała ponownie .

    – i ,że bardzo Cie kocha .

    Magda uśmiechnęła się lekko .

    – A powiedziała ci ,że czasami kochamy się ?

    – Co przez to rozumiesz . Zapytałem .

    – No . Jak to powiedzieć . Uprawiamy  razem seks .

    -Tak ? Zapytałem z niedowierzaniem .

    – przecież nie zmyślam . Mama miała ci to wczoraj powiedzieć .

    Hmm .Uśmiechnąłem się

    – Nie wierzysz ?Chciał byś to kiedyś zobaczyć ?

    Jeśli mówisz Madziu prawdę …to chciał bym to zobaczyć .Tak .Tak jak ty widziałaś nas wczoraj .

    – Super . z uśmiechem odpowiedziała Magda .

    – umówmy się , że jak będziemy pieścić się z Julią  wyślę ci smsa . Wejdź tylko do mieszkania po cichu bo zepsujesz całą zabawę .

    – OK. jesteśmy umówieni . Muszę spadać do pracy .

    Ucałowałem Magdę na do widzenia i wyszedłem  .

    W poniedziałki pracuję dłużej a po pracy gram z kolegami w siatkówkę tak więc wracam bardzo późno .

    Przyznam ,że myślałem o tej rozmowie przez cały dzień .

    -Julia i Magda , razem, to może być ciekawe i podniecające .

    Było około 19 i zbierałem się już na spotkanie z kolegami gdy dostałem smsa od Magdy .

    Karolu ,Przyjedź za pół godziny;)

    Po drodze zadzwoniłem do kolegi i wyłgałem się jakoś z siatkówki .

    Starałem się wejść do mieszkania najciszej jak umiałem . Drzwi od sypialni były otwarte .

    Usłyszałem ciche pojękiwania i przyspieszony oddech Juli .

    Stanąłem w drzwiach . Julia leżała na łóżku z szeroko rozstawionymi nogami .

    Na oczach miała zawiązaną różową szeroką wstążkę .

    Magda leżała miedzy udami Juli i pieściła jej cipkę .

    Obie pojękiwały a Julia najwyraźniej była bardzo podniecona .

    Madzia pieściła namiętnie językiem  cipkę swojej przybranej mamy bardzo namiętnie .

    Widziałem jej szczupły tyłeczek i jej długie kołyszące się nogi .

    Ten widok był cholernie podniecający .

    Magda podniosła głowę odwróciła się w moją stronę i uśmiechnęła się .

    Julia leżała z opaską na oczach i cicho szeptała …

    -Och tak kochanie . Jesteś cudowna . Tak pieść mnie kochanie .

    Madzia trzymała swoją partnerkę za biodra i pieściła bez przerwy dalej .

    Julia uniosła lekko pośladki i jęczała coraz głośniej .

    -Tak ..tak TAK ! krzyczała och TAK !!!!A jej ciałem wstrząsały potężne dreszcze .

    Przez dłuższą  chwilę Julia dyszała głośno i leżała bez ruchu a Magda położyła się na niej i całowała jej usta .

    – Madziu . Teraz ja chce zrobić tobie przyjemność .Wyszeptała Julia ,jednocześnie sięgając ręką do opaski .

    – NIE ! Julio zostaw jeszcze wstążkę na oczach . Proszę .wyszeptała Madzia .

    – Dobrze Madziu , jest mi z tobą tak dobrze , pokaż mi tylko jak chcesz ….jestem twoja .

    Magda usiadła na Juli i przesunęła się tak by Julia mogła lizać je cipkę .

    Julia wysunęła język i zaczęła nim potrząsać w powietrzu  tuż obok cipki Magdy .

    Magda przysunęła się bliżej tak blisko by język Juli dotarł do celu .

    Madzia oparła ręce o ścianę a Julia przycisnęła dłońmi tyłeczek Madzi do siebie .

    Lizała ją i przygryzała wargami jej wargi sromowe . Gdy Julia wkładała język do środka ,Madzia jęczała i wiła się i cichutko jęczała .

    Mój kutas był już taki wielki ,że musiałem rozpiąć spodnie i wyciągnąć go na zewnątrz . Pragnąłem załadować go w cipkę Juli a potem zerżnąć ten przepiękny szczupły tyłeczek Madzi  .

    Julia pieściła nadal cipkę Madzi trzymając ją za pośladki a Madzia wyła coraz głośniej .

    – Tak, tak och Tak nie przestawaj !!

    Nagle Madzia zaczęła drzeć , chwyciła Julie za włosy i przycisnęła jej twarz mocniej do swojej cipki .

    – Och Julio …… mamo ….och !!!

    Julia znowu chciała ściągnąć opaskę ale Madzia była nadal czujna .

    -NIE ! jeszcze nie …

    Położyła  się na Juli tak jak przedtem i wtuliła głowę w jej duże piersi.

    Obie cipki tych wspaniałych kobiet dotykały się teraz  i ocierały  tuż przed moimi oczami .

    -Chciał wejść w nie …pragnąc… ,obciągałem  swoją wielką pałę .

    Widać było, że dziewczyny miały już wprawę . Ich nogi skrzyżowały się i ścisnęły się udami tak by ich cipki dokładnie przylegały do siebie .Madzia coraz szybciej ocierała się o Julię a Julia podnosiła rytmicznie biodra. Obie cipki były już bardzo wilgotne .Madzia mocno napierała z góry jak by miała kutasa a Julia unosiła wyżej pośladki  .Dziewczyny całowały się bardzo namiętnie i pieściły nawzajem. Nagle Magda uniosła się i zmieniła pozycję na 69. Przycisnęła cipkę mocno do ust Juli i  zaczęła lizać jej łechtaczkę  .Stałem metr od głowy Madzi i cipki Juli . wiedziałem ze zaraz wystrzelę. Madzia podniosła znowu głowę i uśmiechnęła się do mnie .Widziała jaki jestem podniecony tym widokiem i że zaraz eksploduję. Przywarła do  Juli i zaczęła swój obłędny taniec językiem po jej falbankach .Po paru minutach obie dziewczyny  jęczały bardzo głośno i zaczęły razem dochodzić .Ten widok tak mnie podniecił, że poczułem ,że i ja zaraz wystrzelę .

    …niesamowita chwila dziewczyny dochodziły a ja….

    ….wystrzeliłem potężną dawką spermy na uda Juli i włosy Madzi .…następny  strzał wylądował cały na plecach Magdy .

    Dziewczyny nadal leżały głośno oddychając , postanowiłem się wycofać .Podciągnąłem spodnie i po cichutku wyszedłem z mieszkania .

    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Och Karol

    szukam inspiracji na inne popowiadania 🙂

  • Inicjacja cwela

    Ciężko jest powiedzieć, kiedy zacząłem czuć, że jestem cwelem. Tak samo jak ciężko jest określić moment, kiedy czuje się, że jest się przedstawicielem płci męskiej lub  gejem. Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, kiedy o tym wiemy. Oczywiście odpowiednia musztra jest potrzebna, aby zweryfikować jakość cwela. Czy jest się tylko cipeczką, marzącą o kutasach, czy rasowym kundlem, który nie tylko myśli o opierdalaniu pał, ale podstawą jest zaspokojenie samca wszystkimi możliwymi sposobami. Zawsze zaczyna się wszystko od pornoli, fascynacji i wyobrażeń- i godzinnego walenia konia w łóżku, łazience czy publicznych kiblach.

    Na każdego przyjdzie pora. Mój dzień inicjacji z pierwszy masterem nastał, kiedy miałem 19 lat. Wcześniej już kilka razy się jebałem po kątach, ale nigdy nie poczułem władzy nad sobą. Znalazłem go na stronie poświęconej klimatom bdsm dla pedałów. Mieszkał 40 minut ode mnie. Umówiliśmy się u niego na chacie. Pamiętam jeszcze do teraz jaki byłem speniany tą sytuacją. Na zmianę oblewały mnie zimne i ciepłe poty. Zrobiłem lewatywę w domu i pojechałem. Przed wejściem do bloku drżały mi całe nogi i ręce. Ileż to było emocji dla takiego jeszcze nie wychowanego szczeniaka. Wszedłem na drugie piętro, jak mi kazał w smsie i czekałem pod drzwiami.
    W drzwiach pojawił się czterdziestoletni facet w spodniach moro i butach wojskowych. Miał lekki zarost na twarzy. Był lekko przy kości. Palił papierosa. Spojrzał na mnie i rzucił suche “wchodź”. Kiedy zamknął za mną drzwi, kazał mi sie rozebrać do naga, klęknąć i czekać na polecenia. Byłem strasznie zdenerwowany. Ręce trzęsły mi się do tego stopnia, że wyglądałem komicznie. Posłusznie jednak zdjąłem z siebie łachy i poskładałem w kostkę. Czekałem. On zawołał mnie. Na kolanach jak kundel poszedłem do pokoju. On siedział sobie z otwartym piwem na kanapie, a nogi miał założone na stołku. Patrzałem się na jego buty z szaloną fascynacją. On dobrze znał ten błysk w oku cwela.

    – Kurwa na co czekasz?! Do roboty! – powiedział stanowczo, ale kiedy zbliżyłem twarz do jego obuwia i chciałem zacząć lizać dostałem z buta w mordę.
    – Najpierw podziękuj cwelu! – warknął, a ja już wiedziałem na czym polega moja rola.
    – Przepraszam Panie. Dziękuję za pozwolenie lizania twoich butów – głos to miałem chyba taki słaby, że ledwo mnie słyszał. Nic jednak nie powiedział. Chyba wiedział, że  jestem zestresowany i to moje pierwsze cwelenie.
    Już zacząłem grzecznie polerować jego buty. Nawet podeszwą się zająłem. Nie były jednak szczególnie zniszczone, ani często używane. Po wszystkim lśniły jak nowe, a on kazał mi zdjąć buty. Podziękowałem i zacząłem je ściągać. Rozsznurowywałem je tak nieporadnie, że teraz jest mi aż wstyd. Wtedy jednak byłem podniecony i nie mogłem na niczym się skupić. Widząc moją nieporadność sam rozwiązał bardziej sznurowadła i zsunął je opierając piętę buta o moją mordę. Moim oczom ukazały się spocone białe soxy. Chodził w nich dla mnie dwa dni. Nawet nie musiałem przyłożyć mordy, żeby czuć ten zapach samca. Od razu zesztywniała mi tak pała, że mnie bolała. On to zauważył. Kazał mi się położyć na ziemi na plecach. Pod mordą podstawił mi jedną stopą, a drugą śrutował moje jaja i kutasa. Czułem dyskomfort, ale taka rola cwela. Pomyśleć, że teraz sprawia mi to wszystk otyle przyjemności, że sam proszę się o znęcanie nad jajami. Wtedy jednak byłem zajęty smrodem przepoconych soxów. Ocierał o mój pysk wilgotną skarpetą, a ja się delektowałem zapachem. Później kazał mi ściągnąć skarpetę. Zanim odłożyłem ją na bok zaciągnąłem się jeszcze raz jej wonią. Istne niebo. I przyszedł czas na polerowanie jego stóp. Duże ze stwardniałą skórą na podeszwie i owłosione. Starałem się pielęgnować językiem jak tylko potrafiłem. On już miał swoją wielką łapę w spodniach i miętolił swojego kutasa. Nie trwało to długo, bo on miał ochotę na zmianę rozrywki. Jego pyta domagała się pieszczot! Zsunął spodnie. Dorodny kutas. Koło 18 cm. Boskie zwisające owłosione jaja. Uwielbiam łonowce czuć, kiedy opierdalam gościowi laskę. A jak kutas jest przepocony to zupełnie odpływam. Nie miałem jednak czasu na zaznajomienie się z nim. Ledwo musnąłem główkę, a on zaraz wepchnął mi penisa po same jaja. Krztusiłem się jak głupi, a on jebał mnie. Napluł mi na ryj z kilka razy. Pozwalał na moment złapać oddech, aby zaraz dopchnąć. Byłem cały ośliniony. A on jebał mnie w ryj. Był zadowolony. Lubił czuć swojego kutasa w gardle cwela. Wyzywał mnie od różnych. Nabijał mnie jak głupi. Pamiętam, że po wszystkim poszło mi wędzidełko w języku. Mój pierwszy prawdziwy oral. Wcześniej to zwykłe igraszki. Pieszczoty. A tutaj miałem tak przeorane gardło, że później mnie bolało.
    – Starczy. Jeszcze chcę się pobawić, a nie dochodzić. Podziękuj ładnie, oprzyj się o sofe i wypnij dupę- powiedział
    – Dziękuję Panie – i zrobiłem jak kazał, choć nie wiedziałem co planuje. On poszedł po skórzany pas.
    – Jesteś wytrzymały na ból?
    – Niezbyt Panie. – bo wtedy to jeszcze byłem delikatny, a jeszcze zestresowany w chuj
    – No dobra to polecimy do dwudziestu. Za każdy dziękuj. Zrozumiano pedale?!
    – Tak jest Panie
    I się zaczęło. Nie oszczędzał mnie. Pod koniec wiłem się z bólu. Niby dwadzieścia pasów, ale on robił z takim powerem to, że oczy mi się zeszkliły. Dupę to miałem całą czerwoną, a przy ostatnim miałem dość. Mu się to podobało. Śmiał się, że cipeczka, że jakby chciał to by mnie tak dojechał, że bym przez najbliższy miesiąc nie usiadł. No i miał pewnie rację, bo później miałem siną dupę.
    Po dwudziestym razie nie było odpoczynku. Oparłem się całym ciężarem o kanapę, oddychając ciężko. A on bez ceregieli z założoną gumą na kutasie wjebał się na ślinę w moją pizdę. Ale żem wtedy zawył z bólu. Prosiłem, żeby zwolnił, ale on tylko przycisną mój ryj do wersalki i mnie rżnął jak rasową sukę. Choć dupsko mnie mega bolało, a jeszcze rozrywał mi dziurę, mega byłem podniecony. Ocierając się o wersalkę, spuściłem się jeszcze przed nim. On chwilę po mnie wyjął kutasa, zdjął ogumienie i wepchnął kutasa. Wtedy poczułem ostry gorzki smak spermy (bo tak już jest u palaczy, że sperma jest gorzka). Wyssałem co do kropli. Jeszcze dostałem po pysku z kilka razy, że ubrudziłem mu kanapę. Kazał mi zlizać własną spermę. Pozwolił ubrać i kazał wyjść. Ja pierwszy raz zecwelony wyszedłem dalej dygocąc. Nawet nie wiem czy to bardziej z ciągłego podniecenia, czy dalej z obawy. Byłem spełniony. I tak się zaczęła moja przygoda bycia kundlem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cwel cwelowski
  • Mlodziencza przygoda z Rafalem cz.2

    Witajcie, zapraszam na kolejną część przygody z Rafałem.
    Od czasu wydarzeń opisanych w pierwszym opowiadaniu minęło już trochę czasu. Zarówno ja, jak i Rafał trochę dojrzeliśmy, zmieniliśmy się fizycznie i psychicznie, jedno jednak pozostało niezmienne, nasze spotkania. Kiedy tylko była okazja z wielką chęcią umawiałem się z moim seks przyjacielem na kolejne spotkania. Był piątkowy wieczór, dzień upalny jakich tego lata nie brakowało, pogoda sprawiała, że nie miało się ochoty na wychodzenie z domu, o pracy czy o jakichkolwiek innych aktywnościach nie wspominając. Upał doskwierał od dobrych dwóch tygodni, nie osłabił jednak mojej ochoty na igraszki. Zadzwoniłem do Rafała i zapytałem czy umawiamy się na małe co nieco – niestety żaden z nas nie miał wolnej chaty, dlatego do wyboru pozostał tylko plener. Szybko wskoczyłem na rower i podjechałem w umówione miejsce. Znaleźliśmy sobie jakiś czas temu miejscówkę w takim małym lasku na uboczu gdzie z reguły nikt nie uczęszcza, bo i nie ma po co. Z racji tego, że mieszkamy na wsi znalezienie takiego miejsca nie było specjalnie trudne. Kiedy dojechałem Rafał już na mnie czekał, wprowadziliśmy rowery w zarośla tak, żeby nie były widoczne z drogi. Potem pozostało już tylko rozejrzeć się czy nikogo nie ma w pobliżu i zabrać do rzeczy. Rozłożyliśmy sobie koc pod drzewkiem, tak jak pisałem od czasu ostatniego opowiadania sporo się zmieniło i mój apetyt na wszelkiego rodzaju doznania seksualne znacznie się zwiększył. Nie trzeba było więc długo czekać, żebym zabrał się do rzeczy.
    -No dobra, to zrzucisz z siebie tę podkoszulkę czy mam Ci w tym pomóc? – Zapytałem niecierpliwie i nie czekając na odpowiedź, złapałem ją i szybką zdjąłem. Moim oczom ukazała się umięśniona klatka piersiowa i brzuch Rafała, trenował bowiem regularnie na siłowni i dbał o swoją sylwetkę, nie można mu było chyba niczego zarzucić.
    -No dobra, to teraz ja pomogę Tobie – i chwilę później oboje byliśmy już tylko w spodenkach.
    -Od czego dzisiaj zaczynamy?
    -No jak to od czego? Zaczynamy od lodzika! – Pchnąłem Rafała na koc i niecierpliwie dobrałem się do jego spodenek, ściągnąłem je do kostek, mój seks przyjaciel pozostał już tylko w bokserkach ale i te chwilę później powędrowały w dół. Przed moją twarzą pojawił się mały póki co penis w stanie spoczynku, chwyciłem go w dłoń i dałem buziaka na przywitanie, już to na niego zadziałało bo zaczął powoli rosnąć. Nie chcąc długo zwlekać zabrałem się do roboty, wcisnąłem go do ust i zacząłem delikatnie ssać, poczułem w końcu jego wspaniały smak, mógłbym nie rozstawać się z tym soczystym kutasem nawet na chwilę. Po kilku sekundach jego fiut był już w pełnej erekcji, wypełnił mi usta i właśnie teraz dopiero zaczyna się zabawa. Spojrzałem na twarz Rafała, miał zamknięte oczy i widziałem, że czeka aż doprowadzę go do orgazmu ustami, cicho pojękiwał, wiedziałem, że jest mu dobrze ale wiedziałem też, że dziś chcę mu dać najlepszy orgazm życia. Złapałem jego kutasa u nasady i zacząłem mu walić konia jednocześnie trzymając go cały czas w ustach. Przyspieszałem i zwalniałem, ssałem raz mocniej, a raz lżej, każda taka zmiana powodowała, że Rafał ze stanu, w którym już bliski był wystrzału wracał na ziemię i wzrokiem prosił mnie żebym już się nad nim „nie znęcał” i pozwolił mu skończyć. Moim celem było jak najdłuższe dawanie mu przyjemności, więc póki co nie było o tym mowy. Wyciągnąłem go na chwilę z ust, zająłem się jego jądrami, delikatnie je masowałem na zmianę z lizaniem, rękami błądziłem po jego umięśnionym ciele, zataczałem małe kółka dookoła sutków, napięcie rosło z minuty na minutę. Znowu pochwyciłem jego kutasa w usta.
    -Jezu, nie sądziłem, że ktoś może tak dobrze robić loda – wydusił z siebie Rafał, wydusił bo jego oddech był przyspieszony z powodu przyjemności jaką odczuwał, a to sprawiało problemy z wypowiedzeniem czegokolwiek.-Poczekaj jeszcze chwilę to dopiero to docenisz! Nie myśląc długo przyspieszyłem z waleniem, trzymając w ustach cały czas jego dorodną 17cm pałę. W pewnym momencie poczułem jak jego kutas stwardniał, Rafał znieruchomiał, wiedziałem co się za chwilę wydarzy i faktycznie sekundę później w moich ustach wylądował ładunek ciepłej spermy, wyssałem ją do ostatniej kropli, a potem posłusznie połknąłem tak jak chciał Rafał.
    -To było niesamowite, nigdy w życiu nie czułem czegoś choć w połowie tak przyjemnego jak to co mi dzisiaj zrobiłeś! Nieziemski lodzik!
    -No dobra, to musisz mi się teraz jakoś zrewanżować – odpowiedziałem
    Uśmiechnął się do mnie, wstał i nic nie mówiąc odwrócił się do mnie tyłem i oparł o drzewo. Po chwili rzucił:
    -Chyba wiesz co z tym zrobić?
    -No jasne!
    Nigdy wcześniej nie udało mi się namówić go na anal, a teraz sam go zaproponował. W moich oczach pojawiły się iskierki, a w głowie myśl jakie to będzie niesamowite!
    -Tylko postaraj się w miarę delikatnie, bo wiesz, że to mój pierwszy raz.
    -Niestety, dzisiaj będziesz ostro zerżnięty bez względu na wszystko, za długo tego nie robiłem i jestem strasznie napalony, poza tym jesteś mi to winien po tym „nieziemskim lodziku”.
    -No tak, nie sposób się z Tobą nie zgodzić, to było tak wspaniałe, że chyba muszę Ci się oddać bez gadania.
    -No dobra, to weź go najpierw do ust, żeby trochę go zwilżyć.
    Po chwili mój kutas był już gotowy, Rafał ponownie się wypiął i rzucił: -no dobra, możemy zaczy…
    Nie zdążył dokończyć, bo w tym momencie już wsuwałem swojego sterczącego chuja między jego pośladki. Od razu było wiadomo, że jego tyłek nie był jeszcze ruszany, bo spiął się strasznie po tym jak ledwo włożyłem końcówkę ale to akurat było podniecające. Uczucie zaciskającej się na moim fiucie dziurki sprawiło, że jeszcze bardziej go pożądałem. Mimo wcześniejszej groźby, że ostro go zerżnę, zacząłem spokojnie, chciałem żeby przyzwyczaił się do nowej roli. Powoli dopychałem swojego kutasa, centymetr po centymetrze, coraz płynniej wchodził w jego dupę. Rafał jęknął, nie wiem czy z przyjemności czy z bólu, kilka sekund później byłem już cały w środku. Zacząłem go powoli posuwać, jęki stały się coraz częstsze, teraz wiedziałem, że to nie oznaka bólu, a przyjemności, ta płynęła dla nas obu niczym Amazonka! Z biegiem czasu posuwałem go coraz szybciej, Rafał był już rozluźniony to i penetracja była łatwiejsza i niewątpliwie przyjemniejsza dla niego. Czułem się niesamowicie, pierwszy raz zapinałem faceta, chciałem aby ta chwila trwała w nieskończoność, jednocześnie nie chciałem za szybko skończyć ale podniecenie było tak ogromne że wiedziałem, że to kwestia kilku chwil, postanowiłem to jeszcze trochę przedłużyć zwalniając tempo, z tego wszystkiego nie docierało do mnie, że Rafał w tym momencie przeżywał orgazm, jego jęki stały się teraz dużo głośniejsze i bardziej intensywne. Błagał mnie, żebym nie przestawał, chciał być posuwany tak długo jak tylko wytrzymam. Spodobało mi się to, bo wiedziałem, że będę mógł liczyć na podobne zabawy w przyszłości. Spełniłem jego prośbę i dalej posuwistym ruchem jebałem go tak jak do tej pory mogłem sobie tylko marzyć. Poczułem, że finał jest już blisko, kazałem mu uklęknąć przodem do mnie i kilkoma ruchoma dłoni dokończyć to co zacząłem w jego dupie. Posłusznie chwycił mojego chuja w dłonie i ogromna porcja spermy powędrowała do jego ust. Poprosiłem aby się przełamał i dla mnie połknął to co było efektem świetnego seksu, niespodziewanie kolejny jego opór się przełamał i ku mojemu zaskoczeniu i jednoczesnej uciesze połknął wszystko do ostatniej kropli.
    C.D.N

    Komentarze i oceny mile widziane 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał Rafał
  • Drag jak armata

    Po wczorajszym spotkaniu stwierdziłem, że trzeba je uwiecznić na piśmie. Niech inni też mają z tego jakiś pożytek. Zanim jednak przejdę to przedstawię swój wniosek. Kutasy są różne. Zazwyczaj wypytujemy o ich długość w krótko wymienianych wiadomościach. Nie pytamy się jednak o to jak gruby jest kutas. Mi zresztą centymetry w obwodzie kutasa mało mówią. Nie mniej jednak to właśnie grubość fiuta może dać niezłą rozkosz. Jak taki potężny wał wjedzie ci w dupsko to, aż dech zapiera w piersi i prosisz o więcej.

    Wszystko zaczęło się dzięki coraz bardziej popularnej aplikacji Grinder. To nie jest jeszcze wczorajsza akcja. Włączyłem sobie rano konto, a było koło piątej (bo kutas ostro stoi) i szukałem kogoś do wyhaczenia. Ciężko tam kogoś konkretnego znaleźć, choć muszę przyznać, że łatwiej tam o aktywa niż na niektórych portalach. W końcu znalazł się profil bez fotki, który mnie zainteresował. Kutas niby standardowy bo 16 cm. Na fotce nie prezentował się jakoś niezwykle. Twarzy nie zobaczyłem, ale sam fakt, że gościu lubi dominować, cielić, poniżać i jebać ostro był wystarczającym argumentem, aby się spotkać. Stwierdził, że ma ochotę mieć dobrze opędzlowanego kutasa przez ciotę i nic więcej dzisiaj. Nie miał wolnego mieszkania, więc zaproponował akcję w samochodzie. Spotkaliśmy się koło siódmej rano na parkingu. Było jeszcze ciemnawo. Podjechał samochodem a ja wsiadłem do środka.

    Typek koło czterdziestu lat z lekką nadwagą, ale niezwykle potężny. Łape miał dużą, a dłońmi to by mi głowę zmiażdżył, gdyby chciał. Był w dresie i miał na sobie nike. Kilka słów wymiany, ledwo ruszyliśmy, a on kazał mi zdjąć w aucie spodnie. Zostałem więc w samej bluzie i koszulce. Już mi kutas sterczał jak głupi, co mu się bardzo spodobało. Chwycił swoją szorstką łapą kutasa i trochę go pomiętosił, po wyciągał jaja, pozgniatał je. W końcu wyjął swojego kutasa i kazał mi się nim zająć. Kiedy go zobaczyłem, aż byłem zdziwiony. Na zdjęciach nie prezentował się tak dobrze. Miał te 16 centymetrów, ale był mega gruby. Siedząc w jadącym aucie zacząłem obrabiać mu pałę. Nie przestawałem nawet, kiedy zatrzymywaliśmy się na światłach wyjeżdżając z miasta, a obok stały jakieś samochody. Tym bardziej nie chciałem przestać bo przynajmniej mordy mi nie było widać, kiedy drylował moje migdały kutasem. W smaku był zajebisty. Spocony z posmakiem porannego szczocha. W końcu zajechaliśmy do lasku. On poszedł na tylnie siedzenie, ja oczywiście za nim. I zaczęłem mu dalej polerować kutasa. On zaciągnął się poppersem więc wydłużył trochę czas do spustu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cwel cwelowski
  • Przyjaciolka

    Od dawna znam swoją najlepszą przyjaciółkę – Natalię. Wiemy o sobie wszystko. Nigdy tylko jej nie mówiłam, że bardzo lubię zapach stóp i trampek, że mnie to bardzo podnieca. Kiedyś byłam z nią i jej facetem na spacerze. Wojtek, jej chłopak, nosił czarne vans’y. Po spacerze poszliśmy do domu Natalii. Było bardzo gorąco. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam powąchać tenisówki Wojtka. Pachniały potem, ale niestety były nowe, więc nie pachniały aż tak intensywnie. Podczas gdy wąchałam jego trampki zobaczyła to Natalia. Po nie długim czasie Wojtek wyszedł. Zaczęłam się zbierać do wyjścia, ale Natalia mnie zwołała i powiedziała, żebym poszła na chwilkę do jej pokoju, więc poszłam.

    Weszłam do jej pokoju, a ona zamknęła za mną drzwi na klucz. Kazała mi się położyć i zamknąć oczy, więc to zrobiłam. Nagle poczułam okropny smród. Otworzyłam oczy i przy swoim nosie zobaczyłam stopę Natalii, ubraną w mokre od potu skarpetki. Chciałam się wyrwać, bo nawet dla mnie jej szare, krótkie skarpetki były za bardzo śmierdzące i obrzydliwe. Zaczęła ona mi przytykać te ohydne stopy do twarzy. Czułam, jak bardzo jej skarpetki są przepocone, bo były jeszcze ciepłe i bardzo wilgotne, wręcz mokre od potu i do tego bardzo mocno śmierdziały. Zaczęłam odpychać rękoma jej stopy i nogi. Musiałam dotykać tych śmierdzących stóp, ale robiłam wszystko, żeby nie wąchać jej stóp. Zaczęłam kręcić głową, żeby nie czuć tego smrodu. Związała mnie, leżałam na plecach. Cały czas dotykała mi nosa tymi małymi, okropnymi stópkami. Miałam już dość, kręciłam głową, żeby chociaż trochę odetchnąć. Po kilku minutach wąchania jej stóp, Natalia wyszła z pokoju. Po chwili wróciła, mając w ręce swoje bardzo stare, znoszone converse’y, a na nogach miała ubrane czarne new balance. Już wiedziałam co mnie czeka. Natalia, najpierw przysunęła mi do twarzy converse’a, stroną gdzie ma się stopę w kierunku nosa. Ten smród był nie do wytrzymania. Próbowałam się jakoś wyrwać, ale nie dawałam rady. Po chwili zdjęła new balance’y ze stopy. Włożyła mi trampka do nosa i bardzo mocno docisnęła. Już nie dałam rady ruszać głową. Nie mogłam wytrzymać, zaczęło mnie mdlić. Po chwili znowu zamiast trampka zaczęła mi dotykać nosa stopami. Smród jej stóp był o wiele gorszy od zapachu trampek. Zaczęłam dostawać odruchu wymiotnego. Nie mogłam wytrzymać tego okropnego smrodu przepoconych skarpetek. Chciałam powiedzieć, że nie chcę, że ma przestać, ale co otworzyłam buzię to Natalia wkładała mi stopę. Po którymś razie wsadziła stopę i tak chwilę trzymała. Przez tą okropną chwilę dotykałam językiem jej śmierdzących, bardzo przepoconych skarpetek. Ich smak był okropny. Smak potu z jej stóp był nie do wytrzymania. Bardzo mi się chciało wymiotować. Cały czas kładła mi stopy na buzi. Po chwili znowu wyszła. Wróciła z czerwonymi vans’ami jej siostry. Przyłożyła mi vans’a do nosa. Nie mogłam wytrzymać, tenisówki jej siostry były tak bardzo śmierdzące, że zaczęłam wymiotować. Bezskutecznie próbowałam jakoś powstrzymać odruch wymiotny. Chciałam, żeby ona przestała, ale potem znowu zaczęła kłaść mi swoje stopy pod nos. To było nie do wytrzymania. Po chwili znowu włożyła mi stopę do buzi. Włożyła ją bardzo głęboko, tak, że prawie wymiotowałam. Znowu poczułam ten okropny, słony smak przepoconych skarpetek. Zaczęłam się ślinić, czułam co raz bardziej jak jej skarpetki przesiąkają moją śliną. To było okropne uczucie, bo co raz bardziej zaczynałam też czuć smak stóp. W końcu wyjęła mi stopę z buzi. Wepchała mi obie skarpetki do buzi – jedną pod język, a drugą nad. Kazała mi lizać swoje stopy. Zamknęłam buzię. Wiem, że nie dała bym razy lizać tych śmierdzących stóp. Otworzyła mi buzię rękoma i przyłożyła stopę do mojego języka. Chciałam jakoś go schować, ale przez te skarpetki nie mogłam. Natalia zmusiła mnie do lizania jej stóp – delikatnie zaczęła przybliżać swoją stópkę do języka. Nagle poczułam jeszcze gorszy smak od skarpetek. Bardzo chciałam schować język, wypluć tą stopę. Zaczęła przesuwać stopę po moim języku. Nagle, kiedy ręką wepchała mi język między palce, dostałam jeszcze większego odruchu wymiotnego jak wcześniej. Jeszcze nigdy tak bardzo nie wymiotowałam jak wtedy. Część gdzie palce łączą się z śródstopiem było najbardziej przepocone. Podczas wymiotowania czułam ten obrzydliwy, słonawy smak potu. Bardzo chciałam, żeby ona już przestała, bo to było nie do wytrzymania. W końcu wyjęła mi skarpetki z buzi. Na koniec postanowiła jeszcze raz przytknąć mi wszystkie trampki, po kolei, do nosa.

    W końcu, po około godziny męczarni wypuściła mnie do domu. Już nigdy więcej nie wąchałam czyichś trampek, stóp, czy skarpetek, bo za każdym razem mnie zaczęło mdlić i sobie to przypominałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Spelnione pragnienia 3

    Spacerowałem pod domem około półgodziny a przed  oczach miałem jeszcze widok tych pięknych kobiet. Juli dojrzałej pięknej kobiety o pełnych kształtach i dużych piersiach  i  szczupłej wysokiej Magdy której cycuszki dopiero nabierały krągłości. Za późno już było  dołączyć do kolegów na siatkówkę, zadzwoniłem  wiec do Juli i powiedziałem, że będę dzisiaj wcześniej niż zwykle. Gdy wróciłem do domu obie dziewczyny siedziały w dużym pokoju, nagie w krótkich szlafroczkach.Julia pocałowała mnie na przywitanie i poszła do kuchni przygotować mi coś na kolację.
    Magda zapytała.
    – no i jak,  podobało ci się Karolu  ?
    – Tak Madziu,  to było niesamowite i bardzo mnie podnieciło .Przecież widziałaś. Tak bardzo mi się podobałyście obie, tak bardzo, że chciałem do was dołączyć.
    – Widziałam. Z uśmiechem odpowiedziała Magda.
    – też bym tego chciała.
    – Wiesz Madziu,  teraz masz maturę i czas przyłożyć się do nauki ale jeśli chcesz porozmawiamy o tym z mamą jeśli i ona będzie tego chciała to czemu nie ?
    Magda uśmiechnęła się po raz kolejny bardzo zalotnie.
    – Obiecujesz, że porozmawiasz z mamą ?
    – Tak ale musisz najpierw zdać maturę a potem zobaczymy. I musisz mi obiecać, że do tego czasu koniec z podglądaniem, OK. ?
    Magda,  zrobiła minę małego dziecka które dostało klapsa.
    – no dobrze obiecuję.I uśmiechnęła się szelmowsko jak tylko ona to potrafi.
    Minęły dwa tygodnie i egzaminy zbliżały się do końca.
    Wieczorem siedzieliśmy sami a Julia jak zwykle wtulała się w moje ramiona.
    – wiesz Julio chciał bym z tobą o czymś porozmawiać. Zagaiłem.
    – a o czym kochanie ? zapytała.
    – wiesz zauważyłem,  że Magda czasami nas podgląda jak się kochamy.
    Julia otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia.
    -Naprawdę ?                                             
    – tak
    Zaczerwieniła się i zapytała.
    -Jesteś pewien.
    – Tak
    – O rany to trochę krepujące.
    – muszę ci powiedzieć coś jeszcze.
    – co ? czym jeszcze mnie dzisiaj zaskoczysz kochanie ?
    – ja też kiedyś jakiś czas temu widziałem jak się kochacie.
    -CO ???  Julia była wyraźnie zakłopotana ,  nie wiedziała co powiedzieć.
    -I przyznam, że bardzo mi się to podobało i podniecało.
    -Jakoś mi głupio,  że nas widziałeś. ciągle speszona odpowiedziała.
    – Czemu ? Kochacie się i pieścicie tak namiętnie a Magda nie jest twoją biologiczną córką nie widzę w tym nic złego.
    Przez chwile siedzieliśmy w milczeniu.
    -Wiesz tak sobie myślę, że w trójkę  też było by nam  cudownie. Co o tym myślisz ? zapytałem.
    Julia przez chwilę zastanawiała się.
    – Tak myślę, że tak ale była bym trochę zazdrosna o tą małą.
    – Julio przecież wiesz, że ciebie tylko kocham,  jeśli nie chcesz nie musimy tego  robić razem z Madzią. Odpowiedziałem
    -Myślę,  że bym chciała spróbować ale chciała bym byście skupili się oboje na mnie.Nie chce byś pieprzył na moich oczach inna kobietę a zwłaszcza Magdę. Ona jest teka delikatna a ty rozerwał byś ją na strzępy tą swoją wielką pałą. Z uśmiechem  powiedziała Julia.
    – Jesteś mądrą kobietą.Jestem za. Odpowiedziałem
    -Tylko czy Magda się zgodzi ?
    – Zgodzi się na pewno o to się nie martw kochanie. Uśmiechnąłem się do Julia a ona wtuliła się jeszcze mocniej w moje ramiona.
    – Jeśli tak mówisz to porozmawiam z nią jutro jak będziemy same i spróbujemy w sobotę dobrze Karolu  ?
    W sobotni wieczór wszyscy byliśmy jakoś tak dziwnie podekscytowani.
    Przy kolacji  Julia najwyraźniej była trochę zdenerwowana i rozkojarzona . We mnie wzrastało podniecenie. Tylko Magda zachowywała się normalnie jak zwykle była gadatliwie i radosna.
    Skończyliśmy jeść kolację i Julia poszła do łazienki. Siedzieliśmy z Magdą we dwoje.
    -cieszę się ze się zgodziliście. Powiedziała Magda.
    – wiesz, że bardzo kocham twoją mamę i cieszę się, że jest taka otwarta i że ma taką fajną i śliczna córkę.
    Gdy tylko Julia wyszła i udała się do sypialni,  Madzia wstała pocałowała mnie przelotnie i pobiegła do łazienki. Postanowiłem dać trochę czasu dziewczynom.Nalałem sobie drinka i usiadłem w fotelu.Po niespiesznej kąpieli wszedłem w końcu do sypialni.Na nocnych stolikach paliły się świece a w powietrzu mieszały się zapachy kobiecych perfum.Obie dziewczyny  leżały obok siebie na łóżku. Julia miała na sobie koronkowy seksowny  staniczek który tylko do połowy zakrywał jej sutki  i piękne pełne piersi i czarne pończochy a pasie. Nie założyła majteczek co sprawiało, że wyglądała bardzo,  bardzo seksownie. Magda leżała prawie całkiem naga,  nie licząc  prześwitujących białych  koronkowych majteczek.Zrzuciłem ręcznik który miałem przewiązany na biodrach i podszedłem do Juli. Przez chwile całowałem ja  namiętnie i gładziłem jej uda. Potem pocałowałem ją w pępek i niżej i niżej …w łechtaczkę. Zacząłem ją pieścić delikatnie. W tym samym czasie Magda pocałowała namiętnie  Julię i zaczęła pieścić jej  piersi. Całowałem powoli cipkę Juli i dotykałem końcem języka coraz szybciej. Czułem jak  robi się przyjemnie wilgotna. Rozsunąłem jej mocniej nogi i wsadziłem prawie cały język do środka. Madzia przygryzała delikatnie sutki Juli i gładziła piersi palcami.Julia jęczała coraz głośniej. Wylizywałem dokładnie sok z cipki  gdy Julia chwyciła mnie mocno za głowę.
    – Och tak kochanie …nie przestawaj ! Krzyknęła.
    W tym czasie Magda zrzuciła szybkim ruchem swoje majteczki i usiadła Juli na twarz.
    Wargami ścisnąłem teraz łechtaczkę i pieściłem szybko językiem jednocześnie wsuwając dwa palce w Juli  mokrą rozedrganą cipkę.Widziałem jak Magda tańczy i wije się rozkosznie przyciskając swoją małą muszelkę  do ust Juli.Nagle Julią zaczęły wstrząsać potężne dreszcze.
    OCH…TAK OCH !!!.. krzyczała.
    Wstałem i podsunąłem mojego wyprężonego olbrzymiego kutasa głów dziewczyn.
    Pierwsza dopadła go Mada.Chwyciła go ręką i chciała od razu wsadzić go do ust. Jednak był zbyt duży. Mimo że wsadziła  tylko jego nabrzmiałą  głowę to i tak wypełnił jej całą buzię.
    – o rany jaki jest wielki. Nie zmieści mi się do buzi. Z uśmiechem zawołała.
    Madzia pocałowała,  kutasa delikatnie i wsadziła go głębiej w swoje drobne usteczka  a Julia lizała go od dołu.Zacząłem mocniej napierać na buzię Madzi i wkładać olbrzyma coraz głębiej.Czułem, że narasta we  podniecenie i zaraz eksploduję.Chwyciłem mocno Magdę za głowę i wsunąłem jej moją pałę do samego gardła.Magda zakrztusiła się. Wyciągnąłem na chwilę i znowu naparłem wsuwając go aż do przełyku.Magda zakrztusiła się ponownie,  wycofałem i  uderzyłem w twarz  Madzię swoim   kutasem. Wzięła go znowu delikatnie do buzi.Poczułem dreszcz i  że aaaa.
    Strzeliłem w gardło Madzi wielkim ładunkiem spermy. Zaczęła się krztusić. Wycofałem penisa i jak tylko wyszedł z Magdy ust  kolejny ładunek spermy przejęła Julia szybkim ruchem pchając sobie mojego kutas do buzi.Czułem cudowne odprężenie a moje ciało jeszcze drżało gdy obie dziewczyny lizały każdy centymetr mojego chuja.
    Wszyscy troje położyliśmy się dysząc na łóżku.Magda przytuliła się do Juli.
    -Mamo,  to niesprawiedliwe,  ty miałaś Karol miał a ja ? powiedziała
    – Oj nie narzekaj,  jesteś tylko obserwatorem to w końcu mój facet. Z uśmiechem odpowiedziała Julia.
    Po chwili obie dziewczyny zajęły się moim kutasem.Robiły to bardzo sprawnie  bo nie trzeba było długo czekać gdy znów stał jak  drąg i był gotowy do akcji.
    – dobrze powiedziałem przerywając te cudowne pieszczoty  …Julio chce cię teraz zerżnąć.
    – z przyjemnością,  już nie mogę się doczekać odpowiedziała Julia z uśmiechem i usiadła na mnie okrakiem.
    Wsuwała się powoli i czułem jak wypełniam jej cipkę centymetr po centymetrze.Nie mieścił się cały ale Julia zaczęła swój taniec biodrami a ja przyciskałem ją za pośladki i tak wsuwał się coraz głębiej i głębiej.
    Z każdym pchnięciem czułem jak mój kuta uderza coraz mocniej o ściankę jej cipki.Magda pocałował mnie bardzo namiętnie i uśmiechając się zalotnie zapytała.
    – może wyliżesz mi cipkę ?
    – chętnie.odpowiedziałem.
    Magda usiadła okrakiem na mojej klacie i  rozsunęła  przede mną palcami  różowy kwiatuszek.Julia wiła się coraz gwałtowniej tak energicznie, że już prawie cały mój chuj wszedł do środka jej cipki.Zacząłem lizać różową mokrą szparkę Magdy a ta szelma napierała na mnie coraz mocniej i mocniej.Julia chwyciła Magdę za cycuszki i  jęcząc już bardzo głośno masowała je namiętnie.Przez moment dziewczyny ujeżdżały mnie a ja czułe jak wzbiera we mnie wulkan.Pierwsza krzycząc i rzucając głową na boki doszła Julia. Wbiłem swoje palce w jej pośladki przyciągnąłem ją mocno do siebie i  wystrzeliłem potężny ładunek spermy do jej cipki. Dysząc po chwili poczułem jak Magda drży. Zacząłem ją pieścić coraz szybciej.Przesuwałem językiem w górę i w dół jej muszelki,  całowałem łechtaczkę i znów lizałemW końcu i Madzi zaczęła głośno krzyczeć …
    Aaaa och AAAA TAK cudownie !!!
    Po chwili we  troje ułożyliśmy się spełnieni  na łóżku. Dziewczyny jeszcze długo całowały się i pieściły w moich ramionach zanim usnęły.
    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Och Karol