Category: Uncategorized

  • Sissy – moja historia. Czesc 2.

    Od ostatnich wydarzeń minął tydzień. Moja dziewczyna przez ten czas często szantażowała mnie zdjęciem gdy nie chciałem spełnić jakiejś jej zachcianki. Dla tych którzy nie czytali części 1, chodzi o zdjęcie które zrobiła mi moja dziewczyna podczas gdy zlizywałem swoją własną spermę z jej vansów. Wszystkie obowiązki w domu także ja musiałem wykonywać, podczas gdy moja dziewczyna leżała na łóżku i oglądała Netflixa.

    Zbliżał się dzień moich urodzin. Mimo ostatnich wydarzeń, moja dziewczyna zdradziła mi, że na urodziny ma dla mnie super prezent. Byłem pewien, że to nowa konsola. Mówiła, że obydwoje będziemy z tego prezentu zadowoleni. Gdy nadszedł ten dzień, wróciłem z pracy a moja dziewczyna otworzyła mi drzwi w spódniczce i czarnych zakolanówkach. Od razu stanął mi na jej widok. Przytuliłem ją na powitanie a ona mocno chwyciła moje kroczę i kazała położyć się na łóżku. Wypełniłem jej rozkaz. Zasłoniła mi oczy opaską tak, że kompletnie nic nie widziałem. Następnie kajdankami przykuła mi ręce do ramy łóżka a nogi przywiązała do dołu łóżka. Poczułem jak siada na mnie okrakiem. Mój penis cały czas był sztywny. Zaczęła ujeżdżać mnie przez spodnie aby mnie jeszcze bardziej pobudzić. Widok mojej dziewczyny w czarnych zakolanówkach i spódniczce, sprawiał że byłem bardzo podniecony. Doskonale o tym wiedziała dlatego aby zrobić mi na złość zawiązała moje oczy opaską. Nie widziałem kompletnie nic, nie byłem także w stanie w ogóle się ruszyć. Poczułem jak zdejmuję mi spodnie a następnie bokserki. Ręką zaczyna powoli dotykać mojego penisa. Jeździ po nim w górę i w dół. Zaczynam cicho jęczeć z rozkoszy. Wtedy ona przestaję i odchodzi. Słyszę jak zdejmuje z siebie ubranie. Podchodzi do łóżka i okrakiem siada nad moim penisem. Powoli wsuwa go w swoją wilgotną cipkę. Zaczyna mnie ujeżdżać, podnosi się i osiada na mojego penisa. Robi to co raz szybciej, zaczyna po nim skakać. Czuje jak mój penis chowa się cały w jej ciasnej szparce. Jestem już tak podniecony że kilka ruchów później spuszczam się prosto do jej pochwy. Jęczę na cały głos zalewając jej cipkę. Moja dziewczyna spogląda na mnie z zażenowaniem.

    – Ale z ciebie ciota! Nie wytrzymałeś nawet minuty..

    Zaczyna wstawać i przesuwa się do mojej twarzy. Czuję jak obejmuje moją głowę udami a jej cipka ląduje na moich ustach. Nie mogę nic zrobić, ponieważ jestem przykuty do łóżka. Czuję zapach jej soków pomieszany z moją spermą. Czuję jak coś zaczyna spływać na moje usta. Nie wierzę. Tak to moja własna sperma. W tym czasie czuję jak zatyka mi palcami nos abym otworzył usta. Daję za wygraną i otwieram je. Wtedy do mojego gardła zaczyna wypływać z niej moja sperma. Czuję jej gorzki smak. Czuję się upokorzony ale z drugiej strony niezwykle podniecony. Słyszę jak zaczyna się ze mnie śmiać.

    – Nie nadajesz się do seksu z kobietą, to musisz przyzwyczaić się do spermy w swoich ustach. Hahaha.

    Mój orgazmy był widocznie bardzo obfity, sperma cały czas zapełnia moje gardło. W końcu ustaje.

    – Połykaj to jak grzeczna dziwka!

    Jestem podniecony tym jak mnie załatwiła dlatego pośpiesznie wykonuje jej zadanie. Na raz połykam cała zawartość mojego gardła.

    – Grzeczny dziwka. Teraz czas na twój prezent z okazji urodzin.

    Zdejmuje mi opaskę. Widzę jak wychodzi z pokoju. Słyszę że szuka czegoś w swojej szafie. Wchodzi do pokoju niosąc w ręce mała różowa klatkę na penisa zamykaną na kłódkę. Uśmiecha się szeroko.

    -Od teraz nie będziesz się z tym rozstawać. Żadnych orgazmów, żadnej przyjemności. Będziesz jak prawdziwa sissy!

    Mój penis mimo tego, że nie jest jakiś mały, po orgazmie bardzo się kurczy. Chwyta moje sflaczałe przyrodzenie i nakłada na nie pas cnoty. Mój penis cały chowa się w różowej klatce. Wygląda teraz jakby był naprawdę mały. Kłódkę zamyka kluczykiem i wiesza go na swojej szyi. Patrzy mi prosto w oczy i uśmiecha się.

    – Jeśli kiedykolwiek chcesz jeszcze poczuć wolność, musisz spełniać wszystkie moje rozkazy. Zrozumiano?

    -Tak, Pani.

    -Ooo podoba mi się to, masz tak do mnie cały czas mówić. Teraz czas na pierwsze zadanie.

    Widzę jak zaczyna zdejmować swoje czarne zakolanówki, rzuca je w kąt pokoju. Siada mi na brzuchu i przykłada do mojej twarzy swoje stopy.

    -Wyliż je dokładnie psie.

    Zajmowanie się stopami to dla mnie przyjemność. Od razu zaczynam wykonywać swoje zadanie, na początku dokładnie liże podeszwy jej stóp. Są lekko słone. Wylizuje je swoim mokrym językiem. Teraz czas na jej paluszki. Dokładnie ssę jej każdego paluszka po kolei. Oblizuje je językiem dookoła. Wtedy czuję jak ona wpycha mi całą stopę w moje gardło, zaczynam się dławić. Lecz ona nie ustaje i wpycha ją jeszcze mocniej. Mój penis zaczyna twardnieć lecz powstrzymuje go różowa klatka przed pełnym wzwodem. Czuję lekki ból, gdy mój penis jest ściskany przez pas cnoty. Moja dziewczyna zauważa to. Zaczyna bawić się różową klatką. Mimo tego, że moja dziewczyna ma małe dłonie, klatka w której jest penis wydaję się i tak bardzo małych rozmiarów. Podnieca mnie to jeszcze bardziej jak myślę o tym jak odebrała mi moją męskość.

    -Twój mały przyjaciel próbuje się wydostać. Hahaha.

    Po dłuższej chwili zabawy wyjmuję stopę z mojego gardła i rozwiązuje mnie. Karze iść się dokładnie umyć. Gdy wracam do sypialni, jest już późno. Moja dziewczyna leży w łóżko ale na podłodze leżą jej czarne stringi. Podnoszę je i patrzę w jej kierunku, pytająco.

    -Będziesz dzisiaj w nich spał. Poczuj się jak dziewczyna.

    Zakładam je, przykrywają mojego penisa w różowej klatce. Są nawet wygodne, lekko wżynają się w mój odbyt. Kładę się do łóżka i powoli zasypiam. Moja dziewczyna, przed snem szepcze mi do ucha.

    -Lepiej się wyśpij. Jutro będziemy mieć gościa. Hihihi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M m
  • Moja dziewczyna i murzyn.

    Od zawsze kręciła mnie kobieca dominacja, stopy i feminizacja. Moja dziewczyna wiedziała o tym, dlatego często próbowaliśmy różnych rzeczy w tematyce femdom. Praktycznie nie mieliśmy zwykłego seksu, wszystko odbywało się tylko ku jej przyjemności. Zawsze dominowała, wydawała mi rozkazy. Ja byłem jej posłuszną suczką. Pasowała mi taka rola, ona także była zadowolona z wyższości nade mną.

    Pewnego razu, czytając opowiadania erotyczne. Natrafiłem na opowiadanie typu cuckold. Nigdy nie oglądałem ani nie czytałem niczego w tej tematyce. Pomyślałem, że muszę to przeczytać. Okazało się, że mój członek przez całe opowiadanie był sztywny. Podnieciło mnie opowiadanie jak dziewczyna zdradza swojego chłopaka z kolegą z pracy na jego oczach. Byłem w takim stanie, że musiałem sobie zwalić.

    Postanowiłem napisać do mojej dziewczyny i zapytać jakie ma podejście do tematyki cuckold. Odpisała, że chętnie dała by się przelecieć komuś z większym penisem ode mnie. Trochę uraziło mnie to ale z drugiej strony podnieciło. Wizja w której moja dziewczyna skacze po wielkim murzyńskim penisie była dziwnie przyjemna.

    Następnego dnia, gdy obydwoje wróciliśmy z pracy. Moja dziewczyna powiedziała, że chętnie by się rozluźniła po ciężkim dniu w pracy. Powiedziała, że chciałaby trochę mnie zdominować. Kazała mi się rozebrać do naga i czekać na nią na kolanach. Ona w tym czasie poszła się przebrać i pomalować. Czas dłużył się nieubłaganie. W końcu wraca. Natychmiast stanął mi na jej widok. Czarne szpilki z czerwoną podeszwą, ciemne pończochy i piękna czarna bielizna z Victoria Secret. W ręce trzymała kilka kawałków długiej liny. Podeszła do mnie i chwyciła mnie za włosy.

    -Kładź się na plecach i ręce za plecy!

    Wiedziałem co mnie czeka, zwiąże mnie w hogtie i będzie męczyła mojego penisa przez bardzo długi czas a na końcu zrujnuje mój orgazm. Uwielbiałem to.

    Tak jak myślałem, związała moje ręce za plecami, następnie to samo zrobiła z nogami. Na końcu połączyła moje związane z tyłu ręce i nogi, ściskając je ze sobą liną. Ciasne hogtie. Nie mogłem się wtedy w ogóle ruszać a o uwolnieniu nie było mowy. Uwielbiałem być bezbronny i całkowicie zależny od jej łaski.

    Jednak zamiast zająć się mną, podeszła do biurka i włączyła komputer. W jej seksownym stroju, każdy jej ruch podniecał mnie jeszcze bardziej. Obserwowałem dokładnie co robi. Włączyła stronę z kamerkami gdzie można rozmawiać z obcymi z całego świata. Zaczęła po kolei przeglądać różne osoby, wszyscy byli oszołomieni na jej widok. Prawili jej komplementy a ci bardziej zboczeni mówili, że chętnie by ją przelecieli.

    W końcu moja dziewczyna natrafiła na wysokiego murzyna. Ich rozmowa zaczęła się niewinnie lecz po chwili zaczęło się robić coraz to bardziej gorąco. Zeszli na temat seksu, moja dziewczyna zaczęła opowiadać jakie pozycję lubi najbardziej, co ją podnieca. Murzyn powiedział, że bardzo się mu podoba. Moja dziewczyna odwzajemniła to słodkim uśmiechem i zaproponowała mu zabawę przez kamerkę. Byłem w szoku. Zrobiło mi się gorąco. Ja leżę na podłodze związany a moja dziewczyna flirtuje z ciemnoskórym mężczyzną. Co gorsza, powiedziała mu, że jeśli pokaże swojego penisa to ona ściągnie wtedy stanik. Nie musiała długo czekać. Zaraz na ekranie zobaczyła z 20centymetrowego czarnego penisa. Widziałem jak patrzy na niego z zachwytem. Widać było po jej rumieńcach, że jest niesamowicie podniecona.

    Jak obiecała, tak zrobiła. Jej stanik powędrował na podłogę. Murzyn chwycił swojego penisa w rękę i zaczął się masturbować. Zaczął mówić mojej dziewczynie, że będzie mieć tego penisa w ustach. Moja dziewczyna na te słowa zaczęła jeździć ręką po swoich majteczkach. Zaczęli wymieniać się ze sobą pikantnymi tekstami co by ze sobą zrobili. Podczas gdy ja dalej leżałem związany na podłodze i słuchałem jak moja dziewczyna uprawia cyberek z innym mężczyzną na moich oczach.

    Nagle poczułem, że mój penis twardnieje. Podniecało mnie jak moja dziewczyna robi to na moich oczach. Zacząłem ocierać mojego penisa o podłogę. Moja dziewczyna zauważyła to i zaczęła się śmiać. Wzięła laptopa na ziemię i skierowała kamerkę tak, że teraz było widać nas obydwu. Powiedziała murzynowi, że to mój chłopak którego podnieca bycie zdradzanym. Zaczął się śmiać. Nie potrafiłem spojrzeć mu w oczy.

    Wtedy moja dziewczyna zniknęła na chwilę i wróciła ze swoim czarnym dildo z przyssawką. Położyła je na podłodze prosto przed moją twarzą. Usiadła na nim i zaczęła wkładać go do swojej cipki. Powoli zaczynała go ujeżdżać. Murzyn patrzył na to i masturbował się. Przyspieszyła tempo, skakała po nim jakby to był prawdziwy penis. Zaczęło głośno jęczeć. Podnieciłem się jeszcze bardziej, zacząłem mocniej ocierać się moim penisem o podłogę. Czułem, że zaraz trysnę. Wyobraziłem sobie, że to czarne dildo to tak naprawdę penis murzyna z którym moja dziewczyna romansowała na kamerce.

    Nie musiałem długo czekać. Ochlapałem cała podłogę dookoła mnie, głośno przy tym krzycząc z rozkoszy. Moja dziewczyna popatrzyła na mnie że zdumieniem. Nie wiedziała że aż taka podnieca mnie bycie rogaczem. Wtedy zobaczyłem w jej oczach błysk, wiedziałem że wpadła na jakiś szalony pomysł.

    Przestała ujeżdżać dildo, podeszła do mnie i na rękę pozbierała dookoła moją spermę. Następnie obsmarowała nią całego penisa. Przybliżyła laptopa prosto na mnie. Widziałem z bliska murzyna masturbującego się. Po orgazmie nie podniecało mnie to już jak przed nim. Czułem upokorzenie.

    Wtedy poczułem jak w moich ustach ląduje czarne dildo mojej dziewczyny, osmarowane moją spermą. Zaczęła posuwać mnie nim w usta. Dławiłem się jak dziwka. Moja dziewczyna zaczęła mówić, że to penis tego murzyna. Pytała czy czuję na nim smak jej cipki. Mówiła, że jedyne do czego się nadaje to ssać jego penisa bo nie umiem zaspokoić mojej dziewczyny.

    Murzyn oglądał to całe przedstawienie po drugiej stronie, wciąż trzymając w ręku swojego wielkiego penisa. Widać było, że za chwilę dojdzie. Wystrzelił ogromnym pociskiem spermy prosto w swoją kamerkę. Moja dziewczyna zaczęła się śmiać, że powinna być to moja twarz.

    Leżałem dalej związany na podłodze, podczas gdy moja dziewczyna dalej dociskała czarne dildo w moich ustach. Nie mogłem się go pozbyć bo byłem całkowicie unieruchomiony. Moja dziewczyna jak gdyby nigdy nic zaczęła rozmawiać i żegnać się z murzynem, dziękowała mu za wspaniale spędzony czas. Na koniec powiedziała mu, że czeka aż przeleci ją naprawdę. Rozłączyła się.

    Spojrzała na mnie. Związanego, brudnego od swojej spermy i trzymającego w ustach dildo.

    -Mam nadzieję, że Ci się spodobało bo mi bardzo. Chętnie to powtórzę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M m
  • Moja mama Elzbieta

    Mam na imię Adrian, mam 17 lat i od kilku lat mieszkam sam z mamą. Kilka lat temu zmarł mój ojciec i od tego czasu moja mama Elżbieta nie związała się z nikim. Troszkę mnie to dziwiło, bo mama jest wciąż młodą, bardzo zgrabną i zadbaną kobietą. Przez całe swoje życie nigdy nie myślałem o mojej mamie jako o obiekcie pożądania, ale zmieniło się to pewnego piątkowego wieczoru. Wróciłem do domu po spotkaniu ze znajomymi, moja mama miała w zwyczaju w piątkowe wieczory siadać z butelką wina przed telewizorem. Zazwyczaj po dwóch, trzech kieliszkach i kilku odcinkach serialu kładła się spać do swojej sypialni. Tym razem, jak wróciłem telewizor wciąż był włączony, cała butelka wina opróżniona a mama spała na kanapie, chyba dość wstawiona. Była ubrana w luźną, nocną koszulkę. Widać spała już chwilkę, bo spod koszulki wydobyła się jedna pierś a i sama koszulka była podwinięta na tyle, że w całości było widać jej czarne koronkowe stringi. Podszedłem i zapytałem dwa razy czy śpi, nic mi nie odpowiadała więc podniecony lekko widokiem jaki zobaczyłem wyjąłem telefon i zrobiłem kilka zdjęć jej piersi i majteczek. A był to widok, który akurat wtedy bardzo mi się podobał. Spod stringów wyłaniały się dość długo niegolone włosy na cipce. Byłem wtedy fanem tego typu widoków. Po zrobieniu zdjęć, poszedłem do pokoju i od razu zwaliłem sobie patrząc na zdjęcia swojej matki. Coś czego jeszcze kilka godzin wcześniej nie przyszło by mi do głowy.
    Następnego ranka, mama zapytała mnie kiedy wróciłem bo nie pamięta. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, o której byłem z powrotem w domu, lecz skłamałem, że od razu poszedłem spać. Po przypomnieniu sobie o zdjęciach w telefonie po kilku minutach już pozwalałem sobie ulżyć patrząc na zdjęcia swojej mamy. Sytuacja wyglądała tak przez cały tydzień, codziennie przynajmniej raz waliłem konia patrząc na zdjęcia swojej mamy. Co więcej, wyobrażałem sobie różne sytuacje ze mną i mamą w roli głównej. Lecz na tym moja aktywność się kończyła. Do czasu…
    Tydzień po tych wydarzeniach znów umówiłem się ze znajomymi a moja mama została sama z butelką wina w piątkowy wieczór. Po cichu liczyłem, że może jak wrócę zastanę ją w podobnej sytuacji jak tydzień wcześniej. Lecz jak się okazało, czekało mnie dużo, dużo więcej.

    Wróciłem do mieszkania i cicho wszedłem do środka. W salonie zobaczyłem pustą butelkę wina plus trochę upitą butelkę po tequili lecz mamy tam nie było. Pomyślałem, że pozostaje mi zrobić sobie dobrze oglądając zdjęcia mojej gorącej mamusi. Poszedłem na górę do swojego pokoju, był on zaraz obok pokoju mojej mamy. Idąc do siebie słyszałem dziwne dźwięki wydobywające się z sypialni mojej mamy. Podszedłem bliżej i przez lekko otwarte drzwi zobaczyłem niesamowity widok- moja mama masturbuje się oglądając pornosa. Widocznie nie słyszała, że wróciłem i nie była świadoma, że ktoś ją podgląda. Leżała na swoim łóżku, w ręce trzymała sztucznego penisa i ostro się nim zabawiała. Była tak ustawiona, że nie widziała, że ją podglądam, lecz dla mnie widok ten był nieziemski. Moim oczom ukazały się jej piękne włosy na cipce. Niewiele myśląc wyjąłem swojego kutasa i też zacząłem się masturbować. Po krótkiej chwili zrobiłem jednak błąd- mój pasek zastukał o podłogę a moja mama szybko się odwróciła. Strasznie się przestraszyłem ale jak się okazało stało się zupełnie co innego niż myślałem. Moja mama kazała mi przyjść i powiedziała, że skoro oboje się zabawiamy to możemy to zrobić razem. Kazała mi się rozebrać i stanąć przed nią. Niewiele myśląc zrobiłem to co kazała. Wtedy wzięła swojego sztucznego penisa, przyczepiła do podłogi, kazała przyjść do siebie i od razu zaczęła mi robić loda. Nigdy w życiu jeszcze nie uprawiałem żadnego seksu i nie do końca wiedziałem co robić, jednak mama zajęła się wszystkim. Zaczęła ssać mojego kutasa jak najlepsza dziwka jednocześnie ujeżdżając tego przyczepionego do podłogi. Scena jak z dobrego filmu porno. Będąc bardzo podniecony tylko chwilę zajęło mi dojście, więc kilka chwil i już mogłem kończyć. Powiedziałem o tym matce a ta szybko wyjęła kutasa z ust, poprawiła ręką kilka razy i wielki ładunek spermy wylądował na jej twarzy i piersiach. Zaczęła go powoli zbierać i wszystko połykać. Gdy to skończyła, powiedziała, że mam położyć się na łóżku i pomóc jej teraz skończyć. Powiedziałem jej, że nie za bardzo wiem jak, ona odpowiedziała że mi pomoże. Leżeliśmy nadzy obok siebie, jedną ręką macałem ją po cipce, ona chwyciła ją i pomagała mi ruszać tak, aby osiągnęła rozkosz. Drugą chwyciła mojego penisa i zaczęła go masować. Po chwili znów był gotowy do akcji. Widząc to moja matka obróciła się i powiedziała, że skoro ma zabawkę nie mniejszą od tej, która została na podłodze zamierza z tego skorzystać. Usiadła swoją ciepłą i wilgotną cipką na moim, w pełni gotowym już kutasie i zaczęła mnie ujeżdżać. Och co to był za widok i co to była za przyjemność. Gdyby nie fakt, że przed chwilą spuściłem na jej twarz pokaźną dawkę spermy i tym razem trwało by to tylko chwilę. Na szczęście teraz nie dałem takiej plamy i nasze ruchanie trwało chwilę. Moja mama tym razem nie przejmowała się mną, ujeżdżała mnie tak, aby samej skończyć. Gdy byłem bardzo blisko, powiedziałem mamie, że zaraz skończę. Ona jęcząc z rozkoszy kazała mi spuścić się w jej cipkę. I tak się też stało. Moja mama doszła zaraz po mnie. Po całym fakcie, oboje dość wycieńczeni położyliśmy się spać, nadzy, w jej sypialni…

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adrian Rutkowski
  • Sasiadka w potrzebie VI (Moja wlasna kurewka)

    O 6 rano obudził mnie budzik, nastawiłem go, żeby Marta mogła przed powrotem matki z dyżuru zawinąć się do domu, nie chciałem jej dawać powodów do domysłów.

    W drzwiach pocałowała mnie w policzek mówiąc:

    „Dziękuje, nie mogę się doczekać kolejnego spotkania”

    Pocałowałem młodą w czoło i wróciła do siebie. Nie wiem o której przywrócono prąd, ale już był. Dziś pracowałem na 18 więc miałem większą część dla siebie. Pomyślałem, że trzeba kuć żelazo póki gorące, skoro Patrycja i Elizka są takie cwane, że się mną bawią jak zabawką, to nie pozostanę dłużny. Nie chciałem, żeby Magda widziała, że do mnie przychodzi, ale sądziłem, że będzie odsypiać 24 godzinny dyżur. Napisałem do Patki sms:

    „Dziś o 12 w południe u mnie w mieszkaniu. Drzwi będą otwarte, masz wejść dyskretnie. Przygotuj się na jebanie we wszystkie dziury. Przyjdź tylko jeśli jesteś zdecydowana na spotkanie w bardzo ostrym klimacie. Masz się ubrać jak rasowa, tania kurwa.”

    Postanowiłem w ten sposób zaszaleć, przy okazji zobaczyć jak daleko mogę się posunąć.

    „Zrozumiałam proszę Pana”. – za chwilę przyszedł zwrotny sms.

    Ucieszyłem się, że zrozumiała konwencje o jaką mi chodziło. Przespałem się jeszcze godzinkę, ogarnąłem siebie i mieszkanie i z podnieceniem czekałem na umówioną godzinę. Jakieś 5 minut po 12 uchyliły się drzwi i pokoju pojawiła się Patka. Miała na sobie krwistoczerwoną, mocno dopasowaną krótką sukienkę, ledwie zasłaniającą zgrabne pośladki. Z głębokiego dekoltu wystawał czarny, lekko prześwitujący, zupełnie niepasujący kolorystycznie do reszty stanik, wykończony ładną koronką. Na nogach pończochy – czarne kabaretki, których koronkowe wykończenie sięgało do połowy ud w ten sposób, że wcale nie były zakryte zbyt krótką kiecką. Całość dopełniały czarne eleganckie szpilki z bardzo wysokim obcasem. W ręku trzymała błyszczącą czarną torebkę. Lśniące rude włosy rozpuszczone do ramion. To wszystko w połączeniu z tandetnym, ultra przerysowanym makijażem, którego głównym elementem były umalowane na czerwono usta oraz oczy umalowane na czarno. Faktycznie wyglądała jak tania kurwa. W sekundzie zrobiłem się twardy.

    „Lubisz się spóźniać głupi kurwiszonie?” warknąłem wstając i wyjmując ze swoich jeansów skórzany pasek.

    „Przepraszam Pana, nie miałam się w co ubrać” – odpowiedziała

    „Dlatego podjebałaś ciuchy pierwszej lepszej kurwie przy drodze?” kontynuowałem zabawę

    „Odłóż tą torebkę i odwracaj się tyłem do mnie, nogi szeroko pierdolona tirówko. Ile kutasów dziś miałaś? – nakręcałem się coraz bardziej

    „ani jednego” – odparła odwracając się posłusznie i wypinając tyłek.

    Lewą ręką złapałem ją za włosy pociągając mocno, prawą dłonią wyciągnąłem jej piersi ze stanika, następnie wsunąłem ją pod obcisłą kieckę, kładąc cztery palce na jej czarnych koronkowych majtkach, mocno wbijając palce w jej cipkę tak, że materiał prześwitujących majtek niemal natychmiast zrobił się mokry.

    „Nie kłam szmato, Ty nie potrafisz pójść do Biedronki nie dając komuś dupy po drodze, przyznaj się, że ta wilgoć w cipie to sperma jakiegoś frajera”

    „tak, jebałam się dziś z pięcioma, nie umiem żyć bez kutasa, ciągle mi mało” rzuciła

    Jeszcze bardziej wbiłem palce poprzez materiał bielizny aż syknęła z bólu. Szarpiąc za włosy odwróciłem ją do siebie przodem, splunąłem w prosto w twarz i wymierzyłem liścia z otwartej dłoni.

    Było to dziwne uczucie, bo nigdy wcześniej nie uderzyłem kobiety, ale wiedziałem, że to rodzaj zabawy, konwencji, na którą przystaliśmy oboje.

    „na kolana kurwo!” – ściągnąłem ją w pośpiechu aby uklękła przede mną. Rozpiąłem spodnie, szybko pozbyłem się garderoby. Mój penis już stał w pełnej gotowości, Patrycja zbliżyła do niego usta chcąc go pochłonąć. Odsunąłem się, znów uderzając ją z liścia:

    „Gdzie pchasz mordę? Na tego kutasa trzeba sobie zasłużyć” – złapałem penisa przyciskając go sobie to brzucha eksponując tym samy swoje jaja.

    „liż wora, tylko dokładnie!” Patka zaczęła łapczywie wkładać sobie cały worek mosznowy, brała do buzi jądra na przemian, najpierw jedno, później drugie, potem starała się włożyć do ust dwa naraz, co trudem, ale nawet jej wychodziło. Jej długi język co jakiś czas ześlizgiwał się z jąder i docierał do przestrzeni między workiem a moim odbytem.

    „tak, dobrze kombinujesz, takie młode kurewki lubią lizać dupę” – zareagowałem, odwracając się do jej twarzy tyłem, a ona posłusznie rozłożyła moje pośladki i zaczęła namiętnie lizać mój otwór. Poczułem jak wwierca się w niego językiem z ogromnym zaangażowaniem, próbując włożyć język do środka, po chwili lizania rozchyliła moje pośladki i splunęła na odbyt.

    „Na Pana plujesz głupia kurwo?” odwróciłem się nagle, łapiąc ją za włosy, splunąłem jej w twarz i sięgnąłem po swój skórzany pasek wcześniej wyjęty ze spodni.

    „na czworaka” rozkazałem, zapinając na jej szyi brązowy pas.

    „Suka musi iść na smyczy, żeby nie spierdoliła się kurwić po krzakach” – powiedziałem prowadząc ją do sypialni.

    „Kładź się na plecach w poprzek łóżka, tak, żeby głowa zwisała odchylona na krawędzi łóżka. Nogi szeroko, ręce pod dupę” – zarządziłem.

    Patrycja wykonała wszystko posłusznie i w ekspresowym tempie. Miałem teraz idealnie wyeksponowaną jej twarz do głębokiego gardła. Ukląkłem nad jej głową okrakiem i bez ceregieli włożyłem brutalnie kutasa najgłębiej jak to tylko możliwe. Ta pozycja pozwala na wiele, więc cały penis zniknął w jej ustach, tak, że moje jaja opadły na jej twarz. Tkwiłem tak bez ruchu z dopchniętym na maksa chujem w jej buzi. Jej całym ciałem nagle poruszył wstrząs. Zaczęło jej brakować oddechu, odczekałem jeszcze sekundkę i wyskoczyłem dając złapać chełst powietrza. Zaczęła kasłać i się krztusić, całą twarz miała umazaną rozpływającym się od cieknących łez i śliny makijażu. Czarne stróżki tuszu na policzkach tylko jeszcze bardziej mnie podniecały. Jej oddech szybko przyśpieszył, kiedy złapała powietrze, włożyłem chuja ponownie, tym razem ruchając jej twarz, tak jakbym posuwał ją klasycznie. Jednocześnie otwartą dłonią klepnąłem ją w wyeksponowaną cipkę, dopiero teraz podwinięta do góry czerwona sukienka odkryła jej piękne, czarne koronkowe majtki, wykonane z satynowego śliskiego materiału, przód do prześwitująca koronka, przez którą delikatnie widać ciało, zwieńczona malutką kokardką u góry, tył to mocno wycięte figi, tak, że materiał zakrywał jedynie pośladki do połowy, coś jakby stringi z dorobionym koronkowym wykończeniem. Fajna, erotyczna bielizna, no i te pończochy…piękny widok. Kiedy pierdoliłem ją w usta, dłonią zacząłem okrężnymi ruchami masować jej cipkę. Materiał był już całkiem mokry. Naglę włożyłem kutasa do końca jej gardła, znów zastygając na chwilę, nachylając się jednocześnie, aby zdjąć z niej majtki. Zsunąłem bieliznę, przykładając do swojej twarzy, aby poczuć ten cudowny zapach zdobytej cipki. Na wewnętrznej stronie czarnych majtek widoczne były białe plamy śluzu. Wyciągnąłem penisa z jej ust, pokazując majtki z widocznym śladami rozkoszy rzekłem:

    „Co to ma być kurwo? Myślisz, że jesteś tu dla swojej przyjemności? Jesteś zwykłym pojemnikiem na spermę, masz dawać dupy żeby mnie zadowolić, a nie cieszyć się z kolejnego chuja. Zakaz dochodzenia, to ja mam być zadowolony, zrozumiałaś szmato?

    „przepraszam pana” – odpowiedziała

    Zwinąłem majtki w kłębek i włożyłem jej do ust wewnętrzną najbardziej ubrudzoną śluzem stroną, tak, żeby mogła czuć smak samej siebie. Złapałem za pasek zwisający z jej szyi, pociągnąłem dając znak do zmiany pozycji:

    „Na pieska i wypnij porządnie dupsko” – krzyknąłem sięgając do szuflady nocnej po gumki, szybko rozrywając zębami opakowanie i jednym ruchem zakładając prezerwatywę. Dwa palce włożyłem w jej wilgotną cipkę i zacząłem dynamicznie nimi poruszać, dołożyłem trzeciego palca, który z lekkim początkowym oporem wszedł. Po chwili wyciągnąłem całe mokre od śluzu palce, wyciągnąłem majtki z jej ust, włożyłem tam palce:

    „Tak smakuje kurwisko” – posłusznie je oblizała, po czym znów zakneblowałem jej usta majtkami i podszedłem od tyłu. Splunąłem da jej wypiętą dupę, w sam środek kakaowego oka. Nie bawiąc się z żadne powolne próby delikatnego wejścia, przyłożyłem kutasa do dziurki i mocnym zdecydowanym pchnięciem umieściłem sztywną pałę w jej ciasnym odbycie, od razu bezpardonowo wchodząc do samego końca aż poczułem, że jestem cały w środku. Z jej ust zaczął wydawać się zdławiony, stłumiony bielizną dźwięk krzyku z bólu. W oczach znowu pojawiły się łzy. Wyszedłem z niej całkiem, rozwarłem pośladki najmocniej jako to się da, splunąłem raz jeszcze, zamoczyłem końcówkę kutasa w cipce, aby nawilżyć go nieco śluzem, po czym znów wbiłem się z całych sił w dupę, łapiąc za smycz zrobioną z paska, który pociągnąłem do siebie wyginając jej plecy w literkę U. Jaj ciałem znów szarpnęło, na pośladkach pojawiła się gęsia skórka, a ja rżnąłem ją w tyłek dopasowując tempo do własnych zachcianek.

    W pewnym momencie podniecenie już dochodziło do granic możliwości, wiedziałem, że zaraz wystrzelę, wolnym stonowanym głosem niemal sylabizując zapytałem:

    „Czy kurwa jest zadowolona? Zaraz będzie karmienie suki, nie chciałbym być w Twojej skórze, jak uronisz chociaż kropelkę, spermojadzie pierdolony. Jak z Ciebie wyjdę, spierdalasz na kolana i ciągniesz kutasa najgłębiej jak to możliwe. Spuszczam się prosto w gardło, więc jak będę dochodził masz go mieć dociśniętego do samego końca. Połykasz wszystko. Przestaniesz ciągnąć jak Ci powiem, sama nie wypuszczasz chuja z pyska” po tej instrukcji, dopchnąłem jeszcze 3-4 razy, po czym szarpnąłem za smycz, usiadłem na skraju łóżka, pozbyłem się gumki i łapiąc za włosy umieściłem penisa w jej ustach, samemu nadając pasujące mi tempo obciągania. Po kilku bardzo szybkich ruchach jej głową, wbiłem jej kutasa w gardło i bezczelnie wystrzeliłem całym ładunkiem. Część połknęła od razu, jednak nasienia było sporo, więc zakrztusiła się przy drugim wystrzale, część spermy wylądowała na na kutasie, trochę skapnęło na panele. Odciągnąłem ja za włosy do tyłu, znów uderzyłem z liścia:

    „Ty kurwo pierdolona, co ja mówiłem? Sprzątaj to, zlizuj to z podłogi, a jak skończysz wyczyść mi penisa.”

    Posłusznie schyliła się do podłogi wsysając resztki spermy, po czym zabrała się z dokładne zlizywanie nasienia z mojego chuja. Kiedy skończyła, gestem takim jak zachęca się psa do wskoczenia na wersalkę, wezwałem ją na łóżko. Po kilku minutach odpoczynku powiedziałem:

    „Dobra suczka, spisałaś się, byłaś bardzo dzielna” – pochwaliłem ją. To był w tamtym czasie najlepszy seks jaki było mi dane przeżyć.

    „W nagrodę możesz sobie dojść w takiej pozycji w jakiej chcesz” Uśmiechnęła się

    „Postaw go grzecznie” – położyłem się na plecach i przyglądałem się jak zaczyna powoli i dokładnie obciągać mi fiuta. Widok jej twarzy przeoranej zaschniętym, rozmazanym makijażem, niedbale wyciągniętych piersi ze stanika oraz to jej ubranie, którego celowo nie zdejmowałem z niej sprawił, że szybko wróciłem do pełnej sztywności. Pati jeszcze trochę possała członka, kilka razy robiąc moje ulubione głębokie gardło, po czym bez słowa sama sięgnęła do szuflady wyciągając kolejną gumkę. Założyła prezerwatywę, po czym wskoczyła na jeźdźca ku uciesze jej spragnionej i wilgotnej cipki. Zaczęła od ruszania się w przód i tył, ale szybko przeszła do dynamicznego galopu. Po kilku chwilach sapnęła głośno i zwolniła ciesząc się ze spełnienia. Zeskoczyła kładąc się na brzuchu delikatnie podciągając czerwoną sukienkę, dając znak do zmiany pozycji. Położyłem się na nią ponownie wbijając się z szparkę. Głębokimi ostrymi ruchami zacząłem ją ostro pierdolić, do tego stopnia, że soki z jej piczy zaczęły rytmicznie ochlapywać mi obijające się o nią jajka.

    „Jeszcze chwilkę, jeszcze, jeszcze, oooooch” wypuściła całe powietrze, wyprężyła się po raz kolejny i przeciągającym jęknięciem oraz zaciskającym się mięśniem cipki dała znak, że znów dotarła do finału. Ta sytuacja sprawiła, że i ja powoli docierałem do celu, wyszedłem na chwilkę, odwróciłem ją na plecy i przystąpiłem do klasycznego misjonarza. Nie wiem czemu ale lubiłem kończyć w tej pozycji. Przyśpieszyłem ruchy, mocno skupiając się na pompowaniu mojej młodej kurewki, ona z lekko otwartymi ustami i wzrokiem wbitym w moje oczy sprawiła, że wystrzeliłem w gumkę, kończąc w niej. Tkwiąc w środku zaczęliśmy się całować namiętnie, kończąc nasze miłosne uniesienia na dziś. Kiedy skończyliśmy się całować zapytała:

    „Daj mi go jeszcze wyczyścić ustami”, przewróciłem się na plecy, a ona delikatnie zdjęła kondoma, przechyliła jego zawartość do buzi połykając nektar:

    „Niczego nie powinno się marnować” – uśmiechnęła się wkładając penisa do ust i po kilku chwilkach oblizując się łakomie, udała się do łazienki. Musieliśmy się zbierać, ona do domu, a ja niebawem do pracy. Wróciła z łazienki, z przedpokoju wzięła plecak, o którym nie miałem pojęcia, że ma ze sobą.

    „Masz jakieś ciuchy na zmianę” – zapytałem

    „Pewnie, chyba nie sądzisz, że paradowałam tak przez całe miasto, przebrałam się na półpiętrze, na samej górze, tam nigdy nikt nie chodzi” – dodała z uśmiechem

    „Mam nadzieję, że nie przesadziłem z tym biciem po twarzy” – zapytałem z troską w głosie.

    „Żartujesz sobie? Myślisz, że te mokre majtki od mojego śluzu to były od czego? Cholernie mi się dziś podobało, chciałabym tak kiedyś powtórzyć, miałeś świetny pomysł” dodała. Po chwili przebrała się zmyła makijaż, zrobiła lekką korektę tego co zostało na jej twarzy, pocałowała mnie namiętnie mówiąc:

    „uważaj bo się zakocham, pa” – zniknęła za drzwiami. To będzie udany dzień pomyślałem…

    cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Czasami człowiek puszcza wodzę fantazji, czasem ta fantazja puszcza się z nami, jak tania dziwka. Opowieść dla ludzi o mocniejszych nerwach. 

  • Niewolnica na wydmach cz.4

    Linki do poprzednich części na dole

    Kilka godzin po spojrzeniu w oczy Dziewczyny, Anna klęczała w starej chacie w nadmorskim lesie. W małej izbie, na drewnianej podłodze. Przed łóżkiem z jednym kocem, który od dwóch tygodni był jedynym okryciem na które mogła liczyć. Obok pieca na drewno, na którym stały miska do mycia i szczotka do włosów.

    Klęczała z rękami związanymi na plecach. Spojrzała na leżące na stole opakowania po jedzeniu z jakiejś restauracji które przywoził jej Pan. Nawet jej jedzenie i picie było teraz zależne zależne od jego decyzji. Butelka wody była ostatnim co widziała, zanim zasłonił jej oczy szeroką maską.

    To pomieszczenie, w którym umieścił ją Pan, zdążyło się stać  jej domem. Bliską przestrzenią w której żyła. W której bała się, przeżywała rozkosz, zapadała w zmęczony sen. Nie była w nim zamknięta. Przeciwnie, wolno jej było chodzić gdzie tylko zechce. Nie mogła jedynie założyć na siebie żadnego ubrania – nawet gdyby je w jakiś sposób zdobyła. Po krótkich spacerach lasem, czy nocnym wyjściu na plażę, przepełnionych lękiem że zostanie zobaczona przez obcego, chata dawała jej poczucie bezpieczeństwa. Podobnie jak dotyk lub głos Pana. Dotyk palców gładzących jej obojczyk. Stanowczy, czuły głos zadający jej pytanie.

    – Czy kochasz mnie, Anno?
    – Tak Panie. Kocham cię. Należę do Ciebie. Jestem Twoją niew… – Uścisk kciuka na gardle zatrzymał słowo w ustach Anny. Trwał chwilą napiętego, cichego oczekiwania.

    -Kochałaś mężczyzn przede mną, Anno. Kochałaś ich szczerze i marzyłaś o reszcie swojego życia z nimi.

    – Tak. – Anna powiedziała pewnym głosem. Wiedziała już że Pan z uwagą ją słucha i szczerość jest tą pieszczotą, która najbardziej umacnia więź.

    – Wiem że to były prawdziwe miłości. Były piękne. Słowa dawały Annie przyjemność, zlewając się z delikatnym dotykiem na jej piersi. Co się z nimi stało?

    -Nie wiem…

    Głos Anny zadrżał, jak zawsze gdy nie znała właściwej odpowiedzi na pytanie Pana. Była jednak rozpalona i otwarta. Pozwoliła swoim myślom płynąć. Szczere wyznanie, nawet niezbyt składne, zadowoli Pana nawet bardziej niż pokorne, oczekujące na karę milczenie.

    – Po prostu… w którymś momencie okazywało się że nie pasujemy. Chcemy czego innego od życia. Nie wiem… żar wygasał po czasie. Kłóciliśmy się… i za którymś razem nie godziliśmy.

    Oddech ze zbliżających się ust Pana na szyi wynagrodził właściwą odpowiedź. Dłoń zsuwająca się na brzuch zachęcała do kontynuowania jej. Ciało Anny znało już gesty i dotyki, które przemawiały do niej językiem przyjemności.

    – Co kochasz w mężczyźnie?

    – Stanowczość.. ten błysk w oku… inteligencje… – Anna wymruczała udowadniając, że to odpowiedź której udzieliła sobie już kilka razy. Palce zaciskające się na jej cipie dały jej cierpką rozkosz. Ten dreszcz niemal przemówił jej w głowie głosem Pana. “To za mało”.

    –  Tam jest o wiele więcej Anno… Więcej niż te kilka cech które powodują że twoja cipa wilgotnieje… Co jest w twojej miłości?

    Po długiej, taktowanej ruchami palca ciszy Anna wyszeptała. – Nie wiem jak to powiedzieć, Panie.

    – Pomogę ci niewolnico. Odpowiedz biodrami jak bardzo czujesz się widziana i rozumiana. – Dłoń nacisnęła na waginę Anny i zastygła. Ciało klęczącej i skrępowanej kobiety naparło na nią lekko swoją wilgocią w oczekiwaniu.

    – Jesteś piękna Anno i kochasz to czuć. Nie wstydź się… kochasz te momenty z mężczyzną które sprawiają, że kochasz siebie. To jaka jesteś kobieca. To nie jest miejsce na wstyd. To miejsce na miłość do tego, kim naprawdę jesteś…

    Biodra Anny nie mogły nie odpowiedzieć. Chciała przez moment zrobić to stopniowo, powoli, ale nie potrafiła. Zaczęła rytmicznie napierać na dłoń swojego właściciela ścierając z niej rozkosz.

    – Pragniesz być częścią przyszłości. Być kochana i bezpieczna. Kochasz te momenty bycia z mężczyzną które dają ci taką obietnicę. – Ciało zaczęło się prężyć, szukając w nacisku twardych palców drażnienia łechtaczki. Znalazło je i uświęciło jękiem.

    – Nie nauczono cię kochać siebie Anno. Kazano ci się wstydzić tego co daje ci przyjemność. Starałaś się tak bardzo, aż to wstyd stał się twoją przyjemnością. Zakochiwałaś się w tych którzy obiecywali szczęście takiej, jaką starałaś się być. Pragnęłaś tego który pokaże ci siebie taką, jaka jesteś naprawdę. – Mokra cipa Anny pieprzyła się o dłoń Pana, aż orgazm zbliżył się na kilka mocnych szarpnięć. Wtedy on odsunął dłoń i jej dotyk okrutnie zelżał.

    -Taak… taka mokra i taka piękna… to o tym marzyłaś. O spotkaniu miłości i pożądania. O mężczyźnie dość bezwzględnym by cię tu doprowadzić. Dość mądrym by cię zobaczyć. Całą. Prawdziwą. – Z ust Anny odpowiedziało mu jedynie wycie. Zwierzęcy skowyt wymuszony naciskiem na intymność.

    W drżącym, targającym ciałem orgaźmie nie było tym razem wstydu. Była jedynie nieskończona miłość, rozkosz i wdzięczność.  Żar ogarnął jej cipę, duszę  i umysł. Odebrał jej kontrolę nad własnymi myślami.

    – Czy to jest to kim jestem, czy to coś, co on ze mną robi? – Znane jej pytanie wróciło po raz kolejny, ale tym razem płonęła bardziej niż kiedykolwiek.

    Dysząc ciężko, wciąż na kolanach, oparła się o ciało Pana. Poddała głaskaniu po twarzy. Rozchyliła usta przed dotykającym jej ust penisem.

    – Czy zawiodłem kiedyś twoje zaufanie Anno?
    – Tak, Panie.

    – Kiedy, Anno?

    – Kiedy przestałeś szanować że nie zawiązałam sobie nitek. Wziąłeś mnie jak niewolnicę gdy chciałam być kochanką.

    – Tak było. Kiedy jeszcze?
    – Kiedy zmusiłeś mnie do wyrzeczenia się wolności. Przyznania że nigdy już nie będę kochanką dla ciebie.
    – Tak. – Penis zaczął powoli pocierać się o usta niewolnicy. – Kiedy jeszcze? Mów.
    – Kiedy nie pozwoliłeś mi wrócić do domu. Kiedy mnie wychłostałeś do krwi. Kiedy mnie zaprowadziłeś do stajni związaną, nagą i bosą. Zawsze. Zawsze kiedy ufałam że wiem czym jest nasza relacja.. naruszałeś ją Panie.

    – Chcesz więcej moja suko?
    – Tak Panie.

    Anna klęcząc w zasłaniającej oczy masce, czuła się otwarta i rozpalona. Wszedł w jej usta i zaczął brać swoje przyjemność. Gdy pieprzył ją oralnie i zalał jej usta spermą czuła błogą dumę i spełnienie. Po czym jej świat został rozpruty.

    Poczuła cudze dłonie na głowie. Inny smak fiuta w ustach. Inne tempo ruchów. Pan zaprosił innego mężczyznę.

    – Oddał mnie innemu!

    Ta myśl drążyła jej umysł. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, gdy ten obcy spuścił się i przestał korzystać z jej ust, znów została chwycona i znowu miała fiuta w buzi. Czy to kolejny mężczyzna czy jej Pan? Nie to nie był penis Pana. Była tego pewna.

    Teraz, z rękami mocno związanymi za plecami, czuła się brudna. Nie tylko z powodu spermy której smak czuła w ustach a lepki dotyk na twarzy, szyi i piersiach. Nie tylko z powodu bycia użytą przez nieznanych jej mężczyzn. Nie przez to jak bardzo jej, nie dotknięta jeszcze, cipa udowadniała wszystkim że niewolnica została zdobyta i jest gotowa na wszystko. Ciemna przestrzeń wokół niej była pełna przemocy, drapieżnych uścisków i przyjemności której nie można powstrzymać.

    Anna nie potrafiła już udawać że nie kocha być brudną. Wstyd rozkosznie drażnił jej podbrzusze. Stał się jej zabawką. Potrzebowała coraz więcej, by jeszcze go poczuć.

    Złapali ją mocno, poczuła jak oplatają sznurem jej piersi. Znała dobrze dotyk sznurów, zwłaszcza że od dłuższego czasu nie nosiła na swoim ciele żadnego innego okrycia. Znała sznury które trzymają w miejscu, bezlitośnie, oddając na łaskę Pana. Znała sznury które są strojem, poniżają i udowadniają jej zniewolenie w oczach ich obojga. Teraz była ubierana w trzeci rodzaj. Taki, który ściska, stymuluje i karze. Nieustępliwie pobudza i nie pozwala o sobie zapomnieć. Jęknęła czując, jak krew nabiega do jej ściskanych piersi. Wyobraziła sobie jak bezwstydnie muszą teraz wyglądać.

    Kładą ją na łóżku. Kolejny sznur na… o boże… szyi. Dławi. I głos Pana. Uspokaja, daje pewność że to on trzyma za duszącą ją linę. Koi, mimo że to tylko krótka komenda.

    – Nogi szeroko niewolnico.

    Niewolnica rozkłada je posłusznie, przed nieznanymi zdobywcami. Próbuje wyjęczeć “Tak Panie”, przez zaciśnięte gardło. I chłonie kolejne jego słowa.

    – Nie broń się. Zostaniesz pożarta. Pozwól się pożreć.

    – pożarta….pożarta….pożarta –  wbijało się w jej umysł.

    Przed oczami stawało stado wilków, wygłodniałych chcących rozszarpać ja na strzępy. Jedyną rzeczą która pozwalała jej pozostać w jednym kawałku był sznur na szyi. Sznur który uspokajał choć wiedziała że może odebrać jej oddech. Ale ważniejsze było to że to Pan go trzyma. Na tym chciała się skupić, ale wciąż widziała wygłodniałe wilki. Związana, bezbronna, unieruchomiona tak aby ułatwić dostęp do dziur. Chciała krzyknąć gdy rozsunięte zostały sznurki w kroczu aby odsłonić jej cipę. Chciała krzyczeć lecz wtedy sznur odebrał jej tą możliwość.

    – Pozwól się pożreć. – Fraza rytmicznie wracała do umysłu Anny. – Pozwól na to tego od ciebie oczekuje Pan. Nie możesz go zawieść, nie teraz. Byłaś wierna i oddana tylko Jemu do tej pory, teraz On zapragnął to zmienić.

    W ciemności wilki szarpią ciało Kobiety. Drapieżne pchnięcia nie pozwalają jej myśleć. Kły zaciskają się na bezbronnej szyi. Istnieje już tylko pierwotna ekstaza, która wypełnia cały świat. Ona napotyka usta. Usta drapieżnika. Usta rozrywającej ją siły. Całuje je, z całą miłością i namiętnością do jakiej jest zdolna. W pełni oddana, kochająca, bezgranicznie wdzięczna że mogła tego doświadczyć. Imiona i osoby nie są ważne, jest tylko żądza która odziera niewolnicę z wszystkich złudzeń i lęków które okrywały jej cipę. Przez chwilę nie jest osobą, jest miłością i rozkoszą. On nie jest osobą. Jest siłą, wolą i namiętnością. Jest żarem który płonie w moim brzuchu.

    – Taka jestem. Taka właśnie jestem.

    Pocałunek trwał wieczność, ale minął. Drgające ciało kobiety leży pomiędzy wilkami. Bezwładne, pokryte płynami ich ciał, pachnące zwierzęcą chucią. Krew wsiąka w piasek. Woń zdobyczy jest nieodparta, wabi i mami. Nie tylko drapieżniki. Kobieta widzi oczy sparaliżowanej dziewczyny. Wbite w nią, zafascynowane i przerażone. Za plecami nastolatki widać już kły wilka. Zbliżają się, a ona jest zbyt podekscytowana tym, co widzi, by uciec.

    – Pozwól się pożreć. Pozwól się pożreć kochana. Kocham cię Anno. Widzę cię całą. Naruszę twoje zaufanie wiele razy. Tak wiele, aż zostanie ci jedynie pewność że cię kocham, i zgoda na wszystko czego zechcę.
    – Kocham cię Panie. Poddam się temu wszystkiemu.

    Świat rozpadł się w faerie drapieżnej rozkoszy wypełniającej bezbronne ciało światłem.

    Dotyk Pana na policzku przywrócił Annę do rzeczywistości. Czule i delikatnie rozwiązywał jej rozedrgane ciało. Znów była z nim sama. Leżała bez sił na swoim łóżku. Półprzytomna, zmęczona, pozbawiona możliwości zasłonięcia swojego ciała.Położył się obok niej i pogładził dłonią jej biodro. Pod tym dotykiem ciało Anny przygotowało się na seks. Mimo wyczerpania, wagina zapulsowała przyjemnością. Ułożył Annę na brzuchu, prowadząc jej powolne, oddane ciało. Dotknął delikatnie płatków, sprawdzając czy na pewno jest gotowa. Wilgoć, stłumiony jęk i mimowolny ruch bioder udowodniły, że ciało niewolnicy pragnie jego męskości.  Mruczała gładzona po udzie, przytulona mocno do swojego oprawcy.

    Wszedł w nią od tyłu, odginając jej głowę ściskającą szyje dłonią. Brał ją rytmicznie, nie za szybko, skupiony na swojej przyjemności.

    – Korzystam z ciebie, Anno. Jesteś moja. Czujesz do kogo należysz?
    – Tak panie. Należę do ciebie na zawsze.

    Czuła to całą sobą. W tym zwykłym nocnym seksie czuła stałość, pożądanie i bycie potrzebną. Teraz gdy penetrował jej wnętrze, wiedziała że nie zmieni tego żadna liczba mężczyzn którym zostanie oddana. Była pewna że to, jak została teraz wzięta, miało dać jej właśnie tą jasność.

    Palce wdarły się w jej usta. Dwa nieustępliwe, penetrujące, radośnie witane językiem. Drażniła je i stymulowała tak zachłannie, jak była zdolna.

    – Twój strach jest naszą rozkoszą. Za każdym razem gdy poczujesz że stoisz na stałym gruncie, wyrwę ci go spod nóg. – Penis zaczął ją szaleńczo szarpać. Palce wdarły się głęboko, dławiąc i kiełznając.
    -Ale już wiesz Anno, że wziąłem cię na życie. To czego się baliśmy, co nas krzywdziło, teraz jest naszą przyjemnością. Zawsze będę cię kochał. Zawsze po upadku czeka cię rozkosz.

    Nie pozwolił jej odpowiedzieć słowami. Zmusił ją do długiego, zwierzęcego wizgu potwierdzającego wszystko, czego byli teraz pewni.

    Gdy Anna zasypiała, z wszystkich uczuć które wybuchły w niej po byciu grupowo zerżniętą, została tylko bezwstydna rozkosz. Należała w pełni do Pana. Inne penisy mogą tylko wzmocnić to przekonanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maks Orłow

    Poprzednie części

    • Pierwsza:  https://www.sexopowiadania.pl/4509/niewolnica-na-wydmach-cz1/
    • Druga: https://www.sexopowiadania.pl/4863/niewolnica-na-wydmach-cz2/
    • Trzecia: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4898

    Początek pisanej przeze mnie powieści porno. Cykl jest otwarty na nowe pomysły, jeżeli chciałabyś/chciałbyś coś dodać / zmienić, zapraszam do kontaktu przez pozostanienie komentarza, lub email ([email protected]).

  • Kolonijna przygoda cz. 2

    Kontynuacja opowiadania Kolonijna przygoda cz. 1

    Obudziliśmy się następnego dnia o 8 rano, obaj wiedzieliśmy, że chcemy czegoś więcej niż tego co stało się wczorajszego wieczoru. Jednak teraz nie było na to czasu, musieliśmy wstać, ubrać się i iść na zbiórkę. Dzisiejszy dzień spędziliśmy na plaży, po powrocie zjedliśmy i udaliśmy się do domków .

    – Trzeba by się umyć- rzuciłem 

    – Oj tak, chodź umyjemy się razem- powiedział Kacper 

    Zamknęliśmy domek na klucz i zasłoniliśmy wszystkie rolety. Rozebraliśmy się szybko i pobiegliśmy pod prysznic. Kacper puścił wodę i pocałował mnie , obrazu odwzajemniłem jego pocałunek i tak całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas. Po czym zacząłem się myć.

    – Poczekaj, ja cię umyję – rzekł Kacper 

    – Mrrr, jak chcesz, ale potem ja myję ciebie.

    – Ok 

    Kacper nalał żelu na rękę i zaczął mnie myć, dokładnie umył mi ręce, pachy, klatę, potem dolał żelu i zaczął polerować mojego penisa i jądra, bawił się nimi a ja pojękiwałem, co go podniecało bo jego kutasek stał na baczność. Potem umył mi nogi i kazał się obrócić. Masował mi plecy i pośladki, potem rozchylały je i drażnił moją dziurkę jeżdżąc po niej paluszkiem. Było mi cudownie, a kiedy włożył paluszka do środka byłem w siódmym niebie, cały dzień marzyłem o nim.

    – Proszę baw się nią dalej chcę poczuć twoje paluszki we mnie.- krzyknąłem 

    Nie musiałem długo czekać Kacper od razu zaczął mnie palcować, wkładał jeden, dwa, trzy, aż w końcu cztery paluszki, a ja jęczałem bardzo głośno. Potem przestał.

    – Dobra jesteś już umyty 

    – Dzięki wielkie kotku, teraz ja cię umyję.

    Od razu nalałem żelu na rękę i dokładnie myłem Kacpra, nie bawiłem się jego dziurką, chociaż przez chwilę drażniłem ją paluszkiem. Nie mogłem się jednak powstrzymać i spłukałem pianę z kutaska Kacpra i zacząłem go obrabiać, brałem całego po same jaja i dokładnie pieściłem języczkiem. Kacper jęczał głośniej niż wczoraj, a mnie to bardzo podniecało i zdałem jeszcze mocniej. Strzelił mi prosto w gardło, po czym  wyjąłem go z buzi, wstałem i zacząłem całować Kacpra. 

    – Byłeś cudowne- powiedział. 

    – Ty też- odrzekłem mu. 

    Spłukaliśmy pianę i wyszliśmy spod prysznica, wygraliśmy się i poszliśmy do pokoju, usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy się całować, jednak przeszkodził nam dzwonek do drzwi. Szybko się ubraliśmy i otworzyliśmy.

    – Chodźcie na ognisko – powiedział jeden z obozowiczów. 

    – Zaraz przyjdziemy- odpowiedzieliśmy niechętnie.

    Poszliśmy, była wtedy godzina 19, ognisko trwało do godziny 21, gdy wróciliśmy byliśmy padnięci. Usiedliśmy na łóżku i spojrzeliśmy na siebie. Uśmiechnąłem się do Kacpra, a on wtedy zdjął swoją podkoszulkę i spodenki, został w samych slipkach, oczywiście zaraz po nim rozebrałem się i ja. 

    Kacper pocałował mnie i zdjął moje majteczki, potem popchnął mnie na łóżko i zaczął lizać po ciele, bawił się moimi pachami i sutkami, w międzyczasie ściskał i miętolił moje jądra. Pojękiwałem delikatnie, jednak chyba mu się to nie spodobało, bo zdjął swoje majteczki i włożył mi do ust, ich zapach i smak były cudowne. Bawił się tak mną jeszcze chwilę, a potem uniusł moje nogi do góry, tak żeby dostać się do dziurki, dał mi pożądanego klapsa w pośladek i zaczął lizać moją dziurkę, wkładał języczek do środka i ślinił ją jak tylko mógł. Zapytał czy może bez gumki, bo nie ma, kiwnąłem mu głową że tak, bardzo chciałem żeby zalał mnie w środku. 

    Po moim geście gwałtownie wszedł w moją dziurkę całym swoim sprzętem, myślałem, że nie wytrzymam z bólu, ale on szybko minął i pojawiło się nieziemskie uczucie. Kacper ruchał mnie ostro, jego jaja obijały moje pośladki bardzo głośno, aż w końcu poczułem pulsowanie i strzelił mi do środka wypełniając całą dziurkę spermą. Wyjął kutaska i zlizał to co wypłynęło, po czym kazał mi wyczyścił pałkę. Wyjąłem majtki z ust i zacząłem zasysać z niego to co zostało, idealnie wypolerowałem jego kutaska. 

    – Byłeś boski – powiedziałem.

    – Ty tak samo, musimy to częściej robić.

    Położyliśmy się obok siebie i usunęliśmy. 

     

    Następny dzień 

     

    Była godzina 4 rano, obudziłem się w ramionach Kacpra. Obudziłem go i powiedziałem żeby się ubrał, też to zrobiłem. Wymknęliśmy się z ośrodka kolonijnego i poszliśmy na plażę. Zaspani i zmęczeni usiedliśmy na piasku, na plaży byliśmy sami, więc nie musieliśmy się wstydzić. Włożyłem rękę do majtek Kacpra i wyjąłem jego kutaska, zacząłem go ssać i lizać języczkiem, aż strzelił mi do ust. 

    – Rozbieraj się Dawid. – rzucił Kacper 

    Nie myśląc dużo rozebrałem się do naga i tak jak powiedział Kacper usiadłem na jego sterczącym chuju i zacząłem skakać. Było cudownie. Znowu zalał mnie spermą, ja też wystrzeliłem, strzeliłem mu na brzuch i twarz. Musiałem to zlizać, co było bardzo podniecające. Jeszcze chwilę się przytulaliśmy i wróciliśmy do domku, aby nikt nie zobaczył, że nas nie ma.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dawid Xxx
  • Spotkanie ze szwagrem i szwagierka

    Miałem wtedy 22 lata. Byliśmy od niedawna po ślubie. Moja żona zaproponowała odwiedziny jej siostry po drodze nad morze. Wybraliśmy się na odpoczynek do Dźwirzyna. Po drodze zajechaliśmy na jedną noc do siostry żony. Szwagier to straszny urwis. Wpadli jak miał 19 lat. Ona 18. Spotykaliśmy się rzadko, bo spora odległość nas dzieliła. Ale po jego kumplach można było ocenić, że zaliczał każdą. Wychowywali córkę mieszkając u dziadków. Zaprosili nas do wielkiego, ogromnego pokoju. Kuchnię mieli wspólną. Łazienkę tylko dla siebie. I ten pokój. Chyba największy w całym domu. Problem był w tym, że było tylko jedno wielkie łóżko. Stół, krzesła, fotele. I tylko jedno łóżko. Liczyłem, że dziadkowie nas gdzieś ulokują. Spanie Na podłodze było kiepską perspektywą.

    Gdy już wypiliśmy odpowiednio dużo ze szwagrem, bo żona miała prowadzić a nie pije dużo, nadszedł czas na posłanie do snu. Szwagier zaproponował, żebyśmy spali razem we czworo. Łóżko miało więcej niż 2,20 cm szerokości.

    Po co dziadkom robić kłopot. Tłumaczył szwagier. Łóżko jest wielkie. Nie raz się szukamy pół nocy żeby się bzyknąć – opowiadał bez skrępowania. Na drugim końcu nie widać co robisz z tej strony.

    Szczerze mówiąc, liczyłem na oddzielny pokoik i na numerek w nocy. Jednak w gościach nie mogliśmy wybrzydzać. Kobiety poszły do środka a my z brzega.

    Jednak jak tu zasnąć, gdy pała stoi. Wtuleni na łyżeczkę. Próbowałem uwolnić myśli. Zrelaksować się i zasnąć. Jednak każdy ruch kogokolwiek prowokował myśli. Ocierający się o pośladki żony fiut, nie dawał mi zasnąć. Oni też się kręcili. Próbowałem włożyć dłoń pod koszulę żony, by dotykać ją dłonią w intymne miejsca. Nie łatwe to jednak, gdy oni czują że coś kombinuję. Kręciliśmy się. Gryzłem żonę w szyję i w ucho, licząc, że choć będzie mnie dotykać ręką. Ale ona onieśmielona odwróciła się i szepnęła: przestań.

    Czas mijał a zasnąć ani rusz. Ale w momencie gdy my się nie ruszaliśmy, czuć było miarowe ruchy. Uniosłem głowę. Mogłem jedynie wywnioskować, że ręka szwagra siedzi w cipce szwagierki. To ona rytmicznie poruszała biodrami. Jakiś mamroczący dźwięk. Mocne poruszenie. Zmienili pozycję. Wtuleni w siebie, on za nią. Bujał biodrami aż ruszało się cało łoże.

    Myślę, że doskonale wiedzieli, że nie śpimy. Mimo to uprawiali ogniście sex.

    Wyobraziłem sobie tę scenę jakby było zapalone światło. Leżeli obok nas i uprawiali sex. Stał mi aż bolało. Podwinąłem koszulę żonie i wycelowałem tam gdzie spodziewałem się cipy. Mocne przyłożenie i fiut wśliznął się bez oporu. Czyli ją też to poruszyło. Na początku powoli. By coraz odważniej i głębiej się zanurzać. Po 2 minutach obie strony łóżka kołysały się w swoich rytmach. Szwagier dosiadł szwagierkę a ja żonę. Jechaliśmy jak dzikie konie. Potem dziewczyny siadły na nas. Miałem wielki kłopot by się nie spuścić. Wylałem spermę na brzuch. Nie mówiąc nic załadowałem i poszedłem dalej.

    Namiętność przysłoniła nam wstyd. Naśladowaliśmy się. W skąpych promieniach lamp ulicznych wpadających oknem obserwowaliśmy swe poczynania. Ich zachowanie ośmielało mnie i żonę do wyluzowanej miłości. W żaden sposób nie dotykaliśmy się, ani otwarcie nie oglądaliśmy, ale uprawianie seksu obok daje tak niesamowicie wiele energii, że ja miałem co najmniej trzy wielkie orgazmy. Żona pewnie też, albo i więcej.

    Gdy już nieco się zmęczyliśmy, oni nadzy poszli pod prysznic. Zerkałem na nich. Choć było ciemno, widziałem piękne ciało szwagierki. A mój szczupły szwagier, który ma ładną proporcjonalną budowę ciała z niezbyt rozbudowanymi mięśniami, ale za to wygląda super, ma też sporego fiuta. Z dwa razy takiego jak mój. Teraz rozumiem, skąd ma takie branie. I oceny kolegów.

    Gdy nadzy wrócili do łóżka, poszliśmy i my się umyć. Kleiliśmy się od mojej spermy.

    _ty nie miałeś gumki?- spytała mnie zona.

    -Nie.

    No ciekawe, czy nie będzie z tego finału…. Skomentowała.

    Byliśmy dawno po ślubie, a dzieci i tak kiedyś trzeba począć.

    Umyliśmy się bez pieszczot. Moje bokserki i koszula żony nie nadawały się do włożenia ponownie. Wszystko było w spermie.

    Poszliśmy spać nago jak oni.

    Rano szwagierka wydostała się z łóżka. Uchyliłem powiekę i patrzyłem na jej nagie ciało jak pokonuje kłodę szwagra na drodze do podłogi. Miała wszystko wygolone. Łono pupkę, nogi. Obserwując jednym okiem ten podniecający widok, obudziłem swojego fiuta. I tak nie spał, ale usztywnił się jeszcze mocniej. Podeszła do garderoby i wkładała rzeczy na siebie. Po chwili wstał szwagier. Stał mu jak murzynowi. Podszedł do szwagierki i ująwszy fiuta w dłoń uderzał ją w pośladek. Jak nic blisko 30 cm. Sporo wystawało po uchwyceniu dłonią. Odwróciła się i wyciągniętą dłonią odsunęła go. Na razie starczy. Gości mamy.

    Wstałem i ja. Mnie też stał. Ale to była żenada. Pryszcz. Pchełka. Stał jak zawsze na maksa. Ale w porównaniu ze szwagra, to kiepska zabawka.

    Wyjąłem rzeczy dla siebie i dla żony z naszej walizki. Ona ubrała się bardziej dyskretnie a potem wyszła z pościeli. Na pewno widziała sprzęt szwagra.

    Mnie ten widok zdołował. Zazdrościłem mu takiego sprzętu.

    On nie skomentował mnie w żaden sposób. Nie pognębił spojrzeniem.

    Zrobiliśmy sobie kawę z ekspresu, zabraliśmy suszone owoce i poszliśmy na taras. Do południa spędzaliśmy tam czas, by wyruszyć nad morze. Nie było nawiązania do nocy. Żadnego komentarza. Żadnego słowa nawiązującego do minionej nocy.

    Przed naszym wyjazdem zwykłe zaproszenie do odwiedzin.

    Po dziewięciu miesiącach moja żona i szwagierka tego samego dnia urodziły Chłopców.

    U nich to było drugie dziecko. U nas pierwsze. Myślę, że zostały poczęte tej samej nocy, na tym samym łożu. Dobrze że się nie wymienialiśmy partnerkami, bo nie miał bym pewności, czy to moje dziecko. Byli jak się okazało, bardzo, bardzo podobni do siebie.

    Czy mieliście kiedyś takie spotkanie ze szwagrem?

    Jeśli się podobało, skomentuj. Czy mam pisać dalej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Czy podoba się Tobie moje opowiadanie. Napisz komentarz.

  • Heterycy na delegacji cz. 3

    Dostałem nowe wytyczne na wyjazd. Zakres był duży. Wyjazd bez wsparcia czyli jedna osoba.  Zakres 7 dni.  Oznaczało to że wyjadę w poniedziałek i wrócę we środę po tygodniu. Zagadałem do Managera, żeby dał mi kogoś do pomocy, bo w niedziele i sobotę nie będę mógł pracować. Firma jest zamknięta. Więc mój pobyt przedłuży się o poniedziałek i wtorek.  Po godzinie dostałem telefon, że mam rację. Byłaby wpadka. Mogę pojechać z Mariuszem, bo akurat on jest wolny.
    Mariusz zakończył ze mną wdrożenie i stał się samodzielnym pracownikiem, jak ja.  Spotykaliśmy się w firmie. Nie były to jednak dawne sposoby kontaktu. Kawa w kantynie i ogólne bla…bla… . Nie patrzyliśmy na siebie jak na partnera, lecz jak na kolegę z pracy. Na luzie z dystansem.
    Wyjazd wspólny jednym autem. Trzy godziny drogi.  Zgodził się. Wyjechaliśmy w poniedziałek. Spakowałem się  na więcej niż tydzień. Kupiłem też sporo gumek. Wziąłem Jacka Danielsa 1L. I tak leżał w piwnicy od długiego czasu.
    Pierwszy wieczór po pracy. Jak zwykle kolacja, piwko. Powrót do pokoju i ja z dystansem. Ale Kolega jak dawniej. Rozebrany do naga plącze się po pokoju i kusi nagością. Przypomniały się stare czasy.
    Pytam czy był na wyjeździe z kimś innym. – Nie. Odpowiedział.
    W końcu poszedł pod prysznic i za chwilę woła mnie.
    Co chcesz pytam otworzywszy nieco drzwi łazienki.
    -Umyj mi plecy kolego……
    Otworzyłem prysznic i zacząłem mydlić. Uniósł ręce w górę jakby chciał pokazać, że niczego nie dotyka. Gdy je mocno namydliłem odwrócił się do mnie frontem. Kutas mu stał na maks. Woda ciekła po lekko odbijającym czarnym zaroście na klacie i brzuchu. Kutas był jednak świeżo ogolony.
    Właź do mnie! rozkazał. Nie dało rady się oprzeć. Zdjąłem z siebie co miałem i dołączyłem do niego. Miał wyraźnie lepiej widoczny sześciopak, czy może ośmiopak. Brzuch pięknie wyrzeźbiony. Ogólnie chyba większe bicepsy i mocniejsze nogi.  Zapytałem, czy mocno ćwiczył że tak wygląda. Tak, odpowiedział. Wziąłem się za siebie. Więcej ćwiczę jem tyle samo.
    Patrzyłem na niego i nie było szans by zauważyć jakiś zbędny fałdek, czy wypukłość. Nawet jego fiut wydawał się być dłuższy.
    Myliśmy się dalej. Jak kiedyś. Jak przyjaciele. Jak bracia. Nie było to wyuzdanie, ale takie typowe wyluzowanie facetów. Kabina była duża . Spoko pomieściło by się 3 osoby. Nie mogłem jednak nie patrzeć na niego. Na jego ciało. Na świetnie utrzymany zarost na twarzy. Na proporcje. Zadawałem sobie pytanie. Dlaczego ten facet mi się podoba? Przecież zawsze podrywałem dziewczyny. Nie jedną zaliczyłem. Mam żonę. Dlaczego lubię patrzeć na niego? Dlaczego pozwalam sobie z nim na takie rzeczy, na które nikomu bym nie pozwolił? Dlaczego mówię z nim o najintymniejszych rzeczach?
    Pytania pozostawały nadal bez odpowiedzi.
    Gdy już się umyliśmy i wyszliśmy z kabiny wycieraliśmy się, zapytał.
    -czy mogę zaprosić dziś do pokoju kogoś?
    Jasne. Odpowiedziałem bez namysłu.
    -Ale proszę abyś nie komentował niczego. Możesz patrzeć ale nic nie mów.
    Mogę wyjść. Żaden problem.
    -Zależy mi na tym abyś był w pokoju. Możesz patrzeć i o to proszę. Ale nie mów nic. Dobrze?
    Dziwne to było ale się zgodziłem.
    Za pół godziny ktoś zapukał. Mariusz otworzył drzwi. Weszła ładna i szczuplutka dziewczyna. W pokoju było zgaszone światło. Jedynie w przedpokoju świeciła się lampa z żarówką dającą ciemno zielonkawą poświatę do pokoju.
    Mariusza łóżko było pod oknem. Moje bliżej wejścia. Leżałem na łóżku w dresach. Oglądaliśmy TV. Za oknem mrok. Prowadził ją i cały czas się całowali. Gdy stanęli na przeciw mnie ona odwróciła głowę. On również odwrócił głowę w moją stronę. Szepnął do niej: -To on.
    Nie wiedziałem co zrobić. Pomachałem dłonią i uśmiechnąłem się. Czułem jak jej wzrok skanuje mnie całego.
    Znów zwarli się ustami. Prowadził ją do swojego łóżka. Rozbierali się. Na podłodze leżało coraz więcej ubrań. Patrzyłem jak opada jej stanik. Piersi wyskoczyły. Piękne. Jędrne. Nadal się całowali. Powalił ją na tapczanik. Zdejmował z niej majtki i swą rękę zagłębiał w jej kroczu. Zmieniłem pozycję na boczną. Dobrze, że nie prosił bym wyszedł. Na moich oczach rozgrywała się piękna scena. Kutas mi stanął. TV grał cicho podając jakąś muzykę. Nie patrzyłem na ekran. Patrzyłem pod okno.  Ta namiętność rozpalała we mnie żądzę bycia pieszczonym. Patrzyłem jak mój kolega z jakąś laską dobierają się do siebie wzajemnie. Nie zwracają uwagi na to czy jestem, czy patrzę. Wtuliłem się w poduszkę, trochę świadomie, a trochę by coś mieć w dłoniach, bo ciągnęło mnie do krocza. Moje podniecenie było wielkie. Ne wypadało mi jednak się z tym afiszować. Miałem być cicho w kąciku. Jedynie mogłem obserwować. Nie chciałem być wywalony z pokoju. Marzyłem by obejrzeć te chwile, sceny z tego miejsca. Wiedziałem, że będzie piękny pokaz.
    Byli nadzy. On leżał na niej. Gdy się unosił jego penis celował w jej krocze. Najwyraźniej nie wchodził w nią. Podnosił swe biodra wypinając pośladki i znów opadał. Pokój wypełniało mlaskanie pocałunków i namiętne oddechy i sapania. Pieścił jej piersi dłońmi i ustami. Pocierał członkiem o jej łono.
    Zamienili się miejscami. Teraz ona była nad nim. Całowała jego tors. Przygryzała sutki. Kręciła tyłkiem nad jego członkiem tak, by łono drażniło jego penisa. Pocałunki składała coraz niżej pieszcząc chyba każdy skrawek jego pięknego ciała. Przed chwilą niemal, ja dotykałem tych miejsc. Teraz miałem okazję zobaczyć jak robi to ona. Piękna blond dziewczyna. Krótkie włosy. Spore piersi. Ładne ciało.
    Pochwyciła jego penisa i ssąc poruszała dłonią. Sprawiać musiało mu to dużą przyjemność, bo wił się poddając jej działaniom. Jedną ręką gładziła jego brzuch a druga poruszała prąciem. Usta obrabiały główkę fiuta.
    Patrzyłem i podziwiałem. Mój penis sterczał i drgał. Luźne bokserki stymulowały go dodatkowo podnosząc podniecenie. Czułem że śluz z prostaty wydostaje się z czubka mojego fiuta. Miałem świadomość, że dalsze minuty mogą przynieść skutki w postaci wypływu nasienia. Ale w tej chwili to nie miało znaczenia. Patrzyłem jak dziewczyna nadziewa się na jego chuja. Dosiadła go i unosząc biodra jechała niczym dżokejka. Jej dłonie spoczywały na jego torsie. Wbijała mu paznokcie próbując chwycić skórę. Nie było tam jednak nic oprócz mięśni. Skóra nie dawała się unieść. Musiało mu to sprawiać ból, bo wił się i próbował złagodzić jej działania swoimi dłońmi. A gdy i to nie pomagało zepchnął ją i powalił na brzuch. Wcisnął poduszkę pod biodra i jedną ręką wycelował fiuta w jej dziurkę a drugą przytrzymywał szyję by nie oderwała głowy od pościeli. Z początku kilka ruchów a potem ostre działania. Dymał ją z częstotliwością godną podziwu. Jęczała głośno w stronę okna. Patrzył na nią z rozkoszą na twarzy. Gdy oddychał jego klatka piersiowa unosiła się i powiększała. Miałem piękny widok. Miałem podniecenie i w końcu z mojego fiuta wystrzeliłem salwę spermy. poruszając tylko biodrami i napinając mięśnie poczułem kolejny skurcz i wytrysk. Potem trzęsły mną drgawki. Miałem orgazm w gaciach spermę i wielką satysfakcję z widoku.
    Akcja toczyła się dalej. Zsunął jej głowę z łóżka. Pupa nadal leżała na tapczanie. Patrzyłem na jej wygoloną cipkę. Mimo słabego światła widziałem jak jest nabrzmiała. Rozłożył jej nogi i stanął nad nią przodem do mnie. Jego fiut stał bardzo mocno. Przygiął go w duł i włożył w jej szparkę. Wszystko robił tak jakby chciał mi pokazać dokładnie co robi. Trzymała go za łydki gdy wjeżdżał fiutem w jej waginę. Patrzyłem na ich piękne połączone ciała. Moje podniecenie znów wzrosło. Penis w śluzie i spermie drgał. Słuchając podniecających dźwięków rozkoszy kochanków i patrząc na seks który miałem może metr od siebie poczułem znów drganie w krocz. Dotknąłem tam dłonią przez dresy. Zawartość majtek śliska i lepka spowodowała znów przewagę podniecenia i kolejny wytrysk. Zatrzęsło mną. Ścisnąłem sobie fiuta raz jeszcze i kolejna fala dreszczy i kolejny wytrysk opuścił moje jądra.
    Było to uczucie jakiego nie miałem nigdy. Te orgazmy były inne. One trzęsły całym moim ciałem. Hamowałem się by nie wyjąć i nie walić sobie przy nich, ale ich onieśmielające harce sprawiały, że chęć nieskrępowanego orgazmu w ich obecności rosła i w końcu włożyłem dłoń w gacie. Pieściłem się jednocześnie obniżając dolną odzież tak, że mój penis wystawał ponad gumę dresów. Teraz i ja pokazywałem co mam. Obojętność na oceny zanikała. Siła zaspokojenia  i wylania spermy rosła. Siadłem na swoim wyrku i spuściłem spodnie na podłogę. Bawiłem się fiutem bez skrępowania. W dupie miałem to co sobie pomyślą. Skoro robią to przy mnie to mogę i ja. Choć miałem wielką ochotę skończyć kilkoma ruchami, to jednak się hamowałem. Wolno poruszałem dłonią po prąciu. Bezwstydnie patrzyłem na dziejące się przede mną szczegóły przedstawienia. Rozkosz… rozkosz… rozkosz. Dziewczyna popatrzyła na mnie. Oblizała się i włożyła palec do swych ust. poruszała nim jakby naśladując ruchy partnera w cipce. Kiwnęła na mnie bym się zbliżył. Nie mogłem przecież tak podejść. Szanowałem ich i zabawę którą mieli. Jednak nie wypadało być bliżej z nimi. Kumpel zerknął na mnie jakby poczuł moje pytanie, czy mogę. Kiwną dłonią zapraszając. Zdjąłem ubrania. Podszedłem do leżącej. Sięgnęła w stronę penisa. Klęknąłem by mogła go objąć. Pochwyciła go i pociągnęła do ust.  Kilka ruchów ustami i mój jęk. Zacisnęła dłoń na moim fiucie bym go nie wyrwał z jej ust. To spowodowało przekroczenie masy krytycznej moich doznań. Kilkanaście sekund i wytrysk w jej usta. Poczułem ciepło na twarzy. Kolejny mój strzał i kolejny ciepły deszczyk. Kumpel też miał orgazm i walił w moją twarz soją spermą.  Trzęsło mną jak epileptykiem. Zamknąłem oczy. Jego sperma spływała z mojej twarzy na twarz dziewczyny. Moja sperma trafiała w jej gardło. Czułem niesamowite spełnienie. Mariusz zbliżył się do mojej twarzy i wsadził mi jęzor w usta. Lizał moją twarz ze świeżej swojej spermy. Dziewczyna lizała mojego fiuta. Chciałem by to trwało i trwało.
    Jak zawsze po wszystkim przychodzi opamiętanie. Nie było słów, pochwał, komentarzy. Oni weszli do łazienki. Ja siadłem na łóżko.
    Po kilku minutach wyszli ubrawszy się w to w czym przyszli. Ubierali się na moich oczach. Ja dla nich nie istniałem. Byłem częścią wyposażenia pokoju. Gdy opuścili pokój I ja poszedłem pod prysznic. Zmywając z siebie spermę kolegi, ślinę koleżanki zastanawiałem się nad tym co się stało. Co zrobiłem. Co to miało znaczyć. Kto to był? Ile to kosztowało? Pytania powstawały ale nie było na nie odpowiedzi. Może kilka domysłów na każde ale żadnego konkretu.
    Poszedłem spać. Rano kumpel wstał pierwszy. Obudził mnie pluskiem wody w łazience.  Wyszedł nagi jak zwykle. Ubierał się chaotycznie. Poszedłem się umyć i gdy wyszedłem zapytałem go:
    Z kim przyszedłeś wczoraj?
    – To moja dziewczyna.
    Sprowokowałeś mnie.
    Nie mogłem wytrzymać.
    Musiałem …. tłumaczyłem swoje zachowanie.
    -To ona tego chciała.
    Nie mam żalu do ciebie.
    Nie powiem o tym nikomu oczywiście.
    Była zachwycona tobą i prosi o kolejny raz.
    We troje. …
    Jeśli się zgodzisz.
    Zachwiało mną. Zamilkłem. Mam żonę. Jakieś ekscesy z kumplem to jedno, ale spotkania we troje to już gruba sprawa.
    -Trzeba iść na śniadanie. Pogadamy wieczorem.
    Kiwnął głową i poszliśmy na poranną kawę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Prowszę o komentarze. Czy moje opowiadanie się Wam podoba? A może nie powinienem zamieszczać ich, by nie obniżać poziomu? Każda wiadomość jest dla mnie cenna.

  • Toples na plazy

    Cześć opowiem pewną historie ale w pierwszej kolejności coś o sobie.  

    Kasia 43 lata od pewnego czasu rozwódka może to i lepiej, szczupła krągła pupa piersi nie za duże nie za małe, obecnie mieszkam z synem w domu który wywalczyłam w sądzie z byłym.  

    Jest Czerwiec pogoda fajna słońce wolne w pracy co tu zrobić? Udałam się nad jeziorko się popalać i popływać a że była środa godzina 11 to młodzież w większości w szkole udałam się na ustronną “dziką” plaże zawsze lubiłam się opalać toples więc chciałam być na uboczu niby nagość mi nie przeszkadza nie wstydzę się swojego ciała ale po co mają jakieś dzieciaki mają się napalać. Tak więc popływałam chwilkę i się położyłam na ręczniku i zasnęłam obudziłam się po 13 bo obudziły mnie jakieś głosy ktoś szedł w moją stronę, na szybkości szukałam góry od stroju nie znalazłam więc położyłam się na brzuchu i tak leżałam aż grupa młodzieży przeszła na oko w wieku 13-14 lat widać było że chłopaki się zaczerwienili i ucichli od razu jak mnie zauważyli gdy już przeszli podniosłam się i zaczęłam szukać dalej stanika od stroju i znalazłam ale wiedziałam że coś jest nie tak, bo leżał on 2 metry dalej, szybko zaczęłam go zakładać i poczułam na prawej piersi coś ciepłego i wilgotnego włożyłam dłoń pod stanik i zobaczyłam że to sperma początkowo się wystraszyłam że ktoś sobie zrobił dobrze patrząc na mnie i skończył na moim staniku. Ale po chwili strach przerodził się w podniecenie ktoś był tak odważny a co gdybym się obudziła? Weszłam do wody obmyć stanik i swoją pierś gdy ją przemywałam troszkę się podnieciłam więc postanowiłam że idę do domu dokończyć to co zaczęłam będąc w jeziorku.  

    Wracając do domu w głowie miałam tylko myśl kto to był. Dotarłam do domu poszłam do wanny i zaczęłam się masturbować szybko doszłam byłam już tak podniecona że dużo nie potrzebowałam. Resztę dnia myślałam co powinnam zrobić zgłosić to? Może olać temat? A może iść tam znowu i go złapać? Postanowione dorwę go. Plan obmyślony tylko zrealizować. 

    Następnego dni znowu na plaże i to samo do wody popływać i na ręcznik opalać się i udawać że śpię. Przez 2 dni nic się nie wydarzyło zawiedziona troszkę ale dałam sobie jeszcze jeden dzień. I udało się zjawił się on na oko 15-16 lat zauważyłam go jak stał za drzewami i sobie robił dobrze. Udawałam że śpię podszedł bliżej i znowu wziął mój biustonosz i zaczął go wąchać i trzepać w niego. Ruszyłam się on zamarł na chwile ale dalej udawałam że śpię aż zobaczyłam co on robi uklęknął przede mną i się spuścił mi na brzuch złapałam go za mosznę i zapytałam co on robi wystraszył się chciał się wyrwać ale poczuł tak duży ból że przestał i zaczął mnie przepraszać. 

    -Przepraszam panią nie wiem co miałem w głowie robiąc to ja 

    Przerwałam mu. Każąc zlizać to wszystko.  

    -Ale ja nie jestem gejem przepraszam naprawdę więcej tego nie zrobię. 

    Nie dawałam za wygraną i musiał zlizać całe swoje nasienie miał farta bo niebyło tego dużo. Ale to zrobił sama się zdziwiłam i podnieciłam gdy to robił. Następnie weszłam do wody aby się “obmyć”. Kazałam mu wejść ze mną zaczął zakładać majtki. 

    -Halo halo co robisz nago wchodzisz! 

    -Ale jak ktoś będzie szedł i zobaczy mnie?  

    -A co mnie to interesuje to będzie kara dla Ciebie. 

    Wszedł ja ubrałam stanik i weszłam za nim. Chłopak był mega przestraszony a ja coraz bardziej podniecona. Zawsze chciałam być tą dominującą. Wyszłam z wody i zabrałam jego ubrania do swojego plecaczka. Zauważył to i się przeraził z wody mnie pytał co robię patrząc jak schowałam jego ubrania i zaczęłam zakładać swoje. Wstałam i zaczęłam odchodzić zostawiając mu tylko buty szkoda aby sobie stopy zranił. Wybiegł i pobiegł w moją stronę przepraszając mnie i prosząc o ubrania.  

    -Musisz na nie zapracować  

    -Jak co mam zrobić zrobię wszystko niech mi pani odda tylko ubrania 

    Kazałam mu iść za mną kawałek dalej był fajny pustostan. Doszliśmy na miejsce on ciągle nagi zasłaniając sobie penisa. 

    -Więc tak zrobiłeś sobie dobrze? 

    -Przepraszam ja nie… 

    -Tak czy Nie?  

    -Tak ale… 

    -Odpowiadaj tylko na pytania nic więcej! 

    -Przepra…  – Nie dokończył a dostał z otwartej dłoni w twarz. 

    -Mówiłam coś. Teraz mi zrobisz dobrze zobaczymy jaki jesteś dobry 

    Podciągnęłam sukienkę do góry i zdjęłam majtki. 

    -Klękaj i bierz się do pracy 

    Patrzał na mnie nie wiedząc co ma zrobić chwyciałam go za włosy i przystawiłam do myszki. 

    -Bierz się do pracy.  

    Widać było że niema wprawy i nie wie co i jak ma robić zajęło mu to 30 minut zanim doszłam. Na koniec dostał znowu plaskacza i zjebkę za to że nie potrafi zaspokoić kobiety kazałam mu się położyć ustawiłam się nad nim. Pomyślał pewnie że będzie ruchanie a tu zonk przeniosłam się nad jego twarz i zrobiłam siusu na niego chciał wstać ale się bał.  

    -Dobra dostaniesz w nagrodę powiedzmy swoją koszulkę. 
    -Ale proszę Panią jak ja wrócę niech mi pani spodenki odda Proszę 
    -Miałeś odpowiadać tylko na pytania! Chciałam Ci dać spodenki ale znowu się odezwałeś! Dostaniesz majtki i koszulkę nic więcej! Radź sobie sam wróć jakoś do domu. 

    Odwróciłam się i wszyłam zostawiając go z koszulką majtkami i butami.  
    Doszłam do domu i postanowiłam wziąć kąpiel i znowu zrobić sobie dobrze.  
    Ciekawe jak wrócił do domu w samych majtkach i koszulce?  

     

    Jak się podobało? 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Mala
  • Pijaczki w bramie

    Wracaliśmy późnym wieczorem z koncertu we Wrocławkiej hali Stulecia. Samochód
    zaparkowany w oddalonej, jednej z bocznych uliczek więc mieliśmy kawałek spacerku.
    Przechodząc obok kamienicznej bramy usłyszeliśmy jakąś kłótnie a raczej niewyraźne
    głosy bełkoczących mężczyzn. W naszym kierunku zaczął biec szczupły jak tyczka
    chłopak… nagle upadł jak długi prawie pod naszymi nogami. W następnym momencie
    doskoczył i usiadł na nim inny dużo starszy mężczyzna z krzykiem:
    – Mam złodzieja!
    Po chwili dobiegło dwóch kolejnych. Zaczęli podnosić a raczej pomagać wstać temu
    siedzącemu i leżącemu. Widać było że wszyscy są dość mocno podchmieleni. Chcieliśmy
    jak najszybciej oddalić się z tego miejsca ale jeden z nich zwrócił się do nas:
    – Możecie paaaństwo zadzwonić na pooolicję…. bo mamy tu złodzieeeja… ten tego… no
    – Dobrze już dzwonię.
    – Błagam, proszę nie dzwonić – wykrztusił ze łzami w oczach chłopak.
    – Co takiego ukradł, o co chodzi? – spytała Alicja
    To był błąd rozpoczynający lawinę bełkoczących tłumaczeń, wyjaśnień całego zajścia, kto
    co komu, czyja racja, kto lepiej powie itd. Z opowieści wynikało, że chłopak jest na
    warunkowym zwolnieniu, trzej kompani dzień wcześniej zostali przez niego oszukani na
    sprzedaży jak się okazało nie jego ogródka działkowego. Dzisiaj zakrapiając alkoholem
    swoją stratę przypadkiem on tutaj się napatoczył, próbował wyjaśniać im a teraz nam że
    miał nóż na gardle, musiał oddać dług a gdy zawinie go policja to pójdzie siedzieć na
    długie lata a jego dziewczyna trafi do burdelu.
    Może da się to jakoś wszystko wyjaśnić, może to się jakoś ułoży – zaczęła uspokajać
    sytuację Ala.
    – To wasz problem, my musimy już iść – dodałem.
    – Proszę, pomóżcie mi – ponownie z autentycznym przerażeniem zwrócił sie do nas
    chudzielec.
    [….]
    Faktycznie żal go było, taka chudzinka, obdartusek i takie problemy. Z drugiej strony nie
    wiadomo było ile w tym wszystkim prawdy i kto tu tak naprawdę jest ofiarą. Jakoś
    chcieliśmy pomóc a zarazem jak najszybciej odejść z tego miejsca. Dzwonić na policję?
    Odejść bez słowa? Próbować coś podpowiedzieć? Komu, co?
    – Masz jakiś pomysł żeby naprawić szkodę – spytałem chłopaka.
    – Mam tu 800 zł a resztę oddam jutro – to mówiąc wyjął z buta plik banknotów.
    – Jakiii cwaniak, żaaadne jutro… dzisiaaaj, teeeeraz ma się znaleźć całe 2 tysiące! –
    wymamrotał najbardziej rozgadany.
    – Czekajcie, może każdy zrobiłby jakieś ustępstwo i jakoś załagodzimy sprawę – wychyliła
    się moja dobroduszna małżonka.
    – Piiiiękna pani nie będzie rozporządzać moim maaajątkiem – odezwał się grubas.
    – Pooczekaj… a co pani proponuje bo ja jestem chętny – powiedział ten rozgadany. Od
    początku widać było że pozostali są mu jakby podporządkowani.- No nie wiem, kochanie mamy jakieś pieniądze?
    – 100 może góra 200 zł w gotówce.
    […]
    – Dla tak pięknej damy ja jestem skłonny rozwiązać ten problem szybko – odezwał się
    najmniej mówiący ale najbardziej trzeźwy z tego towarzystwa.
    – Jak szybko – spytała
    – Muszę jeszcze uzgodnić z kolegami.
    – Dobrze ale szybko – odpowiedziała zniecierpliwiona Alicja
    Po naradzie, która wiadomo było w jakim zmierza kierunku oznajmił tym razem ten
    rozgadany:
    – Weeeeźmiemy na litra, szaaanownna pani pozwoli naaam trochę pooochendorzyć i
    zapomniamy o ssssprawie.
    Trochę byliśmy razem zakłopotani, poszukiwaliśmy jakiegoś innego pomysłu ale nic
    sensownego nie przychodziło nam do głowy …. w końcu chaotycznie wykrztusiłem:
    – Dobrze, skoro gracie wabank to grajmy do końca i niech los zdecyduje, rzucę monetę. – –
    – Jeśli wypadnie reszka rozchodzimy się bez urazy, jeśli orzeł zgadzamy się na to.
    Zapadła chwila ciszy. Alicja zdumiona patrzała to na mnie to na pijanych mężczyzn. Po tej
    wydawałoby się nieskończenie długiej konsternacji, ktoś krzyknął – dobra rzucaj pan.
    – Gdy wypadł orzeł szargały mną różne myśli, własnych wyrzutów i głupoty. Czułem
    adrenalinę narastającego napięcia, niepewności ale i podniecenia.
    […]
    Sami się tego prosiliśmy…..w końcu przeżywaliśmy różne przygody, nasycone erotyzmem
    akcje ale nie w takich okolicznościach. Jesteś zdecydowana to zrobić? Naprawdę? A jeśli
    będą brutalni? Jeśli nie zapanujemy nad tym …. Pytałem z niedowierzaniem.
    Zdenerwowana Ala powiedziała:
    – Skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B i zakończyć sprawę. Widzisz że wszyscy
    ledwo stoją więc… to będzie szybki szpil.
    – Dobrze panowie! Puszczacie chłopaka, daje wam na tą flaszkę, w tej bramie po kolei jak
    chcieliście chędożycie trochę z moją żoną i rozchodzimy się do domów. Tylko bez
    całowania i zbędnych czułości.
    Weszliśmy w cień tej chyba zabytkowej kamienicy. Brama w połowie miała boczne
    przejście na schody a na końcu była zagrodzona wielkimi okutymi drzwiami.
    Przy wejściu na schody Alicja stanęła pod ścianą opierając się o wystającą poręcz.
    Wyglądała jak zawsze pięknie, elegancko ubrana w beżową suknię i delikatne szpileczki.
    Długie blond włosy opięte w środkowej części ozdobną spikną wysadzaną połyskującymi
    szafirkami. Zsunąłem do kolan jej koronkowe, białe majtki i podsunąłem sukienkę do góry.
    Pośliniłem palce aby ją nawilżyć i zorientowałem się że ona już tam jest wilgotna i
    cieplutka. Podszedł pierwszy mężczyzna, ten najtrzeźwiejszy, rozchylił rękoma
    połyskujące w żółtym świetle białe pośladki i od razu bezpardonowo wsadził jej stojącego
    kutasa w cipkę. Ala jęknęła patrząc na mężczyznę po czym odwróciła głowę. Ruchał ją
    dość wolno ale konkretnie jak na te warunki. Dwóch pozostałych stanęło z boku i zaczęli
    się masturbować. Chłopaka już nie widziałem. Ruchający na początku trzymał oburącz
    biodra a następnie uchwycił wyżej przyciskając i obmacując od tyłu piersi mojej Alis. Przyspieszył swoje ruchy posuwisto-zwrotne i po chwili wydobył z siebie basowe AAA…na
    chwilę znieruchomiał po czym kilka razy dobił kutasa dociągając do siebie pupcie mojej
    ukochanej. Gdy powoli wyciągał fiuta zobaczyłem jak sperma również powoli wypływa z
    cipeczki tworząc gęstą strużkę na lewym udzie.
    Zaraz po nim próbował się podłączyć grubas lecz to mu jakoś nie wychodziło tak sprawnie
    jak pierwszemu. Jego penis choć gruby nie miał tej sztywność. Smarował nim niczym
    pędzlem po tych delikatnych wargach żoneczki. Zaczął trochę go masturbować
    nakierowujący na rozgrzaną cipkę aż w końcu udało mu się go wepchnąć. Ruchał teraz ją
    rytmicznie i widać było że kutas rozgrzany nabrzmiał i zrobił się jeszcze większy. Gruby
    zaczął sapać. Dookoła czuć było gorzelnią i potem, który z czoła tego ruchacza zaczął
    kapać na gładziutki tyłeczek popychany tam i z powrotem … Nagle najgłośniejsze
    sapnięcie zasygnalizowało moment wytrysku. Gruby zatrzymał poruszanie lecz nie
    wyciągał swojej parówy z pochwy. Uczynił to dopiero po dłuższej chwili, kolejna dawka
    spermy zaczęła tym razem skapywać na bruk.
    Podszedł ostatni i chyba najbardziej nabity facet. O dziwo trzymał w ręku nabrzmiałego i
    długiego kutasa. Ala spojrzała na niego z obrzydzeniem. Ja w tym momencie poczułem
    dziwny smród i nie był to ani pot, ani dotychczasowa gorzelnia. Pomyślałem że facet
    chyba się nie podmywa, chciałem go nie dopuścić lecz on tego oślizgłego śmierdziucha od
    razu zapakował mojej żonce między nogi. W tym czasie jego wygadany kompan klepnął
    mnie po ramieniu i pokazał żeby tego nie przerywać. Brzydal trafił bezbłędnie bo po chwili
    rozpoczął rytmiczne posuwanie. Jednak wykazał się inną techniką niż koledzy. Wykonywał
    kilka płytkich pchnięć, wyciągał palę i znowu wkładał, co któryś raz dopychał do końca i
    trzymał, robił tak naprzemiennie wiele razy. W końcu i on przyspieszył ruchy, wyjął kutasa i
    ręką dokończył spuszczając się wprost na kreseczkę między pośladkami. Gdy jego
    sperma zaczęła spływać na cipeczkę on trzymając w ręku swoją nabrzmiałą jeszcze pałę
    zaczął ruchami okrężnymi rozmazywać to po całym kroczu Alicji po czym na koniec
    wepchnął go ponownie do środka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23