Category: Uncategorized

  • Pomoc dla Teresy

    Wróciłem w piątkowe popołudnie z pracy. Gdy parkowałem auto przed domem, zauważyłem, że koło wejścia do mieszkania stoi Teresa. Była ładnie ubrana, jak do biura i miała na ramieniu torbę, w której dużo się mieściło, ale często miała dużo papierów do zabrania więc nie dziwiło mnie to.

    „Cholera- pomyślałem- pewnie znów potrzebuje jakiegoś tłumaczenia papierów”. Zawsze, gdy miała do załatwienia jakieś sprawy z dokumentami, to przychodziła do mnie, bo język angielski urzędowy był dla niej czarną magią.

    -Cześć Teresa, co słychać? – zapytałem wychodząc z samochodu.
    -potrzebowałabym pojechać do większego miasta – powiedziała Teresa uśmiechając się do mnie przyjaźnie – bo mam sprawę do załatwienia, a wiesz jak na tym naszym zadupiu jest: nic tu nie ma.
    Pomyślałem sobie, że przy okazji wlecę sobie do sklepu i coś kupię, więc pomysł nawet zły nie był muszę uzupełnić lodówkę.
    – dobra – odpowiedziałem – siadaj i jedziemy.
    Ruszyłem do sąsiedniego miasta, które było oddalone może 25 minut drogi. Gadaliśmy jak zwykle o różnych głupotach, przez co nie za bardzo wiedziałem nadal dokąd mamy jechać. Gdy już byłem blisko centrum, zapytałem cycatej koleżanki:
    -to mów, gdzie mam cię podrzucić, a ja w tym czasie podjadę sobie do sklepu parę rzeczy do lodówki kupić.
    – Jedź tam niedaleko parku i zaparkuj – powiedziała trochę ciszej Teresa – ale będę potrzebowała, żebyś poszedł ze mną, bo nie dam sobie rady z językiem.
    -No dobra- powiedziałem- ale mogłaś mi o tym powiedzieć wcześniej, to bym sam się przygotował i mogłaś dać jakie sprawy urzędowe tym razem, to byłoby mi łatwiej. Ale OK, pójdę z tobą.
    Zaparkowałem przy krawężniku i wysiedliśmy Teresa ruszyła przed siebie, a ja zaraz ją dogoniłem. Minęliśmy budynek, w którym były biura, do których zawsze z Teresą chodziłem, a ona dalej szła coraz szybciej przed siebie. Nie wytrzymałem i w końcu zapytałem się jej:
    – chyba przeoczyłeś biura, bo już je minęliśmy.
    – nie przeoczyłam – powiedziała Teresa zatrzymując się i patrząc na mnie – rozejrzyj się i powiedz co widzisz.
    – Kilka sklepów i to wszystko, żadnych biur.
    – A przed jakim sklepem stoimy?
    – Ja widzę sex shop – powiedziałem z głupawe uśmiechem na twarzy.
    – No i to tu właśnie idziemy- powiedziała Teresa
    -A do czego ja ci w tym sklepie jestem potrzebny? – powiedziałem do niej z niekłamany zdziwieniem.
    – Potrzebuję kupić jakiś żel analny – powiedziała Teresa opuszczając wzrok – nie znam tych wszystkich terminów, które tam są opisane, a chciałabym spróbować w końcu sama coś załadować sobie w tyłek.
    Nastała chwila i nie zewnętrznego milczenia.

    -Nigdy nie brałaś w dupę?- zapytałem zdziwiony.

    -No nie.

    -Ale mnie zerżnęłaś nie raz.

    -I chcę wreszcie sprawdzić jak to jest- odpowiedziała zmieszana. Niespodziewanie chwyciła mnie pod rękę i energicznie ruszyła w stronę drzwi sklepu.

    W środku czuła się jakby weszła do zwykłego sklepu po bułki. Wiele razy bywałem w sex shopach, ale zawsze był jakiś moment zawahania, ale nie u Teresy. Podeszłą do lady, przywitała się ze sprzedawcą i powiedziała, że potrzebuje „some lube”.

    -What kind of?- zapytał sprzedawca.

    Teresa trzasnęła swoją dłonią przez swój pośladek i zaśmiała się bardzo głośno. Zaraz po tym przyciągnęła mnie i mruknęła mi do ucha:

    -Niech ci powie, jakie ma, wszystkie właściwości i tłumacz mi to na bieżąco.

    Sprzedawca po paru słowach moich wyjaśnień zrozumiał, że będę robić za tłumacza, choć Teresa uparcie zapewniała go, że jestem jej chłopakiem. Nie wie, czy uwierzył, czy tylko głupio się uśmiechał, ale wyciągnął kilka różnych żeli poślizgowych, powyjaśniał, że jeden jest na bazie wody, inny ma inną podstawę, jest też jakiś co znieczula, inny za to pomaga przy rozciąganiu, trochę tego tam było.

    Po kilku minutach opisów i translacji miałem już naprawdę dosyć, ale wszystko, co było potrzebne, objaśniłem Teresie.

    -Dobra, tyle, co mogłem, to pomogłem- powiedziałem do niej po polsku- resztę chyba dasz sobie radę sama.

    -Tak, dziękuję, zaczekaj na mnie na zewnątrz, zaraz wychodzę.

    Podziękowałem miłemu sprzedawcy za pomoc i cierpliwość w tłumaczeniu, pożegnałem się i wyszedłem ze sklepu, po czym udałem się do samochodu.

    Po paru minutach dołączyła do mnie Teresa

    -Dobrze, jedźmy, bo się zaczyna robić późno- powiedziała bez żadnego skrępowania, którego się w sumie spodziewałem- Głodny jesteś i musisz wreszcie się posilić.

    Odpaliłem silnik i pojechaliśmy z powrotem do naszego małego miasteczka.

    Po powrocie zaparkowałem auto i wysiedliśmy. Teresa popatrzyła wokół siebie, jakby rozglądała się, czy nikt jej nie widział, i zapytała:

    -Mogę szybką kawę albo herbatę wypić?

    -Jasne- odpowiedziałem obojętnie, bo wiedziałem, ze reszta dnia już i tak jest stracona- wchodź, szybka kawa i mam parę swoich spraw do załatwienia.

    Po wejściu poszedłem zaparzyć kawę, a Teresa powiedziała, że musi iść szybko do łazienki za potrzebą.

    Gdy skończyłem zaparzać kawę, usłyszałem, że Teresa woła nie, bym przyszedł jej pomóc.

    -Ja?!- zawołałem zdziwiony i ruszyłem w kierunku sypialni, bo przez sypialnię wchodziło się do łazienki- w czym ci mogę pomóc, jesteś…

    Zaniemówiłem, gdy wszedłem do sypialni, bo Teresa leżała na moim łóżku kompletnie naga. Jej wielkie cycki były przytrzymywane przez ramiona, bo ręce idące prosto w dół rozchylały pośladki, między którymi w odbycie tkwił szklany butt plug. Teresa była dość pulchna, ale nie wiem jakim sposobem umiała sobie założyć nogi za głowę i właśnie tak miała teraz nogi ułożone.

    -Naga- dokończyła moje zdanie Teresa- i zatkana korkiem w dupie. Pomóż mi go wyjąć.

    -Teresa, nie dzisiaj- odparłem zrezygnowany.

    -I tak ci już stoi- powiedziała, a ja zdałem sobie sprawę, że ma rację- więc wyjmij korek z mojej dupy i czas przetestować żele. Jakaś nagroda ci się należy.

    Coś mi się w końcu za to wszystko należało, pomyślałem i zdjąłem swoje ubranie. Teresa patrzyła i mruczała.

    Wszedłem na łóżko na kolanach, podszedłem do jej pulchnego tyłka, chwyciłem za koreczek, wyciągnąłem go z pewnym oporem, po czym wsunąłem na miejsce. Zrobiłem tak kilkanaście razy, aż nie czułem już oporów zwieracza, po czym wyjąłem koreczek, chwyciłem mojego twardego kutasa i przyłożyłem do zwieracza zboczonej cycatki z wielkim wypiętym tyłkiem w moją stronę. Było tam strasznie mokro i ślisko, ale odruchowo puściłem z ust trochę śliny na czubek kutasa i zdecydowanym ruchem wjechałem do środka.

    Całą długością penisa znalazłem się w odbycie Teresy, a ona wydawała z siebie przeciągły wyjący krzyk. Gdy chciałem wycofać się, bo byłem przekonany, że przesadziłem z tak gwałtownym analnym rozdziewiczaniem, ona chwyciła mnie za uda i przytrzymała.

    -Rozepchnij mi dupsko!- wycedziła przez zęby- i zaruchaj sobie, jak ci się podoba!

    -Więc puszczaj mój tyłek, to cię wyrucham- warknąłem.

    Teresa lekko puściła, a ja zacząłem ją regularnie od czubka kutasa po same jaja rżnąć w dupę.

    Trochę bałem się, że rozepcham jej tyłek za bardzo, albo że będzie miała jakieś rany na zwieraczu, ale nie było żadnych oporów z jej strony. Posuwałem ją dobre kilka minut, a gdy czułem że dochodzę, wyskoczyłem z jej rozdziewiczonej dupy.

    -Co się stało?- zapytała zaskoczona

    -Zaraz się spuszczę!

    Teresa odwróciła się na kolana, twarzą przylgnęła do łóżka, rękoma rozchyliła pośladki i powiedziała:

    -To wskakuj i zalewaj, bo to najlepsze.

    Załadowałem się znów w jej dupę i zacząłem rżnąć ją coraz energiczniej do samego wytrysku. Tak jak powiedziała, skończyłem w środku.

    Zaraz po tym jak przestałem pompować spermę w jej tyłku, zapytałem:

    -Nie bolało?

    -Użyłam wszystkich żeli, które kupiłam, ja swojej dupy nie czuję, więc nic nie bolało. Możesz wyjąć ze mnie kutasa i się wymyć, a ja się nacieszę rozjechanym rowem.

    Po głębokim analu lepiej wymyć kutasa. Poszedłem do łazienki i dokładnie go wyczyściłem.

    Ostre poszerzanie ciasnej dziury tej zboczonej cycatki nie trwało dwóch minut i się konkretnie spociłem, więc nachyliłem się i kilka razy opłukałem sobie konkretnie twarz.

    Gdy się już umyłem i wytarłem ręcznikiem, wyszedłem z łazienki. Po przekroczeniu progu poczułem silny ból w brzuchu i wrażenia utraty równowagi, poleciałem na kolana i na łóżko. To Teresa uderzyła mnie pięścią w brzuch, a ja będąc totalnie zaskoczony nie zdążyłem w żaden sposób zareagować.
    Poczułem mocny ucisk na plecach, a po chwili moje obie ręce były już za mną i do tego skutek kajdankami. Uczucie zimna wokół mojego zbieracza tylko po to, by po chwili poczuć jak jest rozrywany jakimś wielkim przedmiotem. Domyśliłem się, że Teresa znowu chyba założyła na siebie jakąś zabawkę, albo ma coś w ręce i znów mi rżnie tyłek.
    Kilka minut intensywnego ujeżdżania mojego tyłka i głośny jak Teresy to to, co najbardziej z tej części dnia pamiętałem. Gdy Teresa wydała z siebie okrzyk szczytowania, krótko potem wyciągnęła ze mnie to, czym mnie zajechała i stanęła po drugiej stronie łóżka. Wtedy zobaczyłem, że miała na sobie i w sobie zabawkę, którą miała też kiedyś Monika. Dildo starczało przed nią a druga część wchodziła w jej cipkę. Teresa z satysfakcją wyciągnęła je ze swojej dziurki, weszła na łóżko i chwytając mnie kolejny raz za włosy odciągnęła moją głowę w stronę pleców, po czym wepchnęła cipkową stronę dilda w moje usta.
    -spuściłeś sobie z krzyża – powiedziała Teresa – oraz ja sobie poużywam. Teraz ja już nie jestem analną dziewicą, a ty możesz mnie ruchać jak tylko ci się podoba.
    -Rozkuj mnie – powiedziałem wkurzony- jak chciałaś sobie mnie też przelecieć, to trzeba było powiedzieć, bo i tak już mnie kilka razy w tyłek zjechałaś, więc co za problem jak chciałaś sobie znów sprawić przyjemność?

    Teresa obeszła łóżko, zniknęła mi z pola widzenia i nagle poczułem, że jestem przygniatany do łóżka. To ona usiadła na mnie. Zaraz po tym znów mój tyłek zaczął być rozpychany, ale czułem, że to coś innego i bardziej jakby chropowatego, czy w innych kształtach.

    -Jeszcze cię muszę dojechać, nakręcę ci w dupsku tak, by ci było dobrze- zaczęła gadać Teresa- Zerżnąłeś mój odbyt, to ja teraz mogę ciebie też poujeżdżać. Nie chce mi się już bujać dupą, więc ręcznie cię wydoję. Zresztą mam lepszą kontrolę w ręce i mogę ugniatać ci prostatę.

    Czułem to, bo to, co było w moim tyłku raz było głęboko we mnie, innym razem uderzało w prostatę, a Teresa swoim ciężarem nie pozwalała, bym się ruszył spod niej.

    W pewnym momencie wstała ze mnie i mogłem złapać oddech. Przedmiot w moim tyłku nadal był. Po chwili poczułem dalsze wiercenie i… jej usta na moim kutasie. Zassała go mocno i jednocześnie ubijała mi prostatę, aż się ponownie spuściłem.

    Teresa puściła zabawkę, którą rozpychała mój odbyt i mojego więdnącego kutasa również wypuściła z ust. Po chwili zobaczyłem ją ponownie po drugiej stronie łóżka.

    Stała zadowolona w lekkim rozkroku, ręce oparła sobie na bokach i prezentowała swoje wielkie cycki, na których widziałem coś błyszczącego i dobrze się domyślałem, że była to moja sperma.

    -Umiesz zadowolić kobietę- powiedziała z satysfakcją i zaczęła rozcierać spermę na swoich piersiach- No i doradzić też umiesz Tylko nie mogę mieszać różnych żeli, bo czuję się, jakbym była po narkozie mojego tyłka.

    -A dlaczego tak brutalnie mnie rżniesz w tyłek? Przecież nic ci nie zrobiłem.

    -Bo wtedy dobrze dociskam swoją łechtaczkę i po prostu dochodzę do orgazmu.

    Wzięła w rękę czarnego butt pluga, odwróciła się do mnie tyłem, podniosła jedną nogę i oparła o krawędź łóżka, po czym wepchnęła sobie zabawkę w odbyt wypinając się przy tym tak, bym to widział. Zaraz po tym zaczęła się ubierać, cały czas po drugiej stronie łóżka i obserwowała mnie.

    -Jak ja bym cię chciała kiedyś wyruchać- powiedziała rozmarzonym głosem- swoim własnym sprzętem i zalać cię. No ale ja mam dziurę a nie ptaka, więc to tylko marzenia…

    Podeszła do mnie i rozkuła moje ręce, po czym poszła w stronę drzwi wyjściowych. Przy wyjściu z sypialni rzuciła:

    -No to na razie, miło było, dzięki za pomoc- i zaraz po tym usłyszałem trzaśnięcie drzwiami.

    Czułem że mój zwieracz aż piecze, więc pomyślałem, że może któryś z tych żeli, co Teresa kupiła, był jakiś drażniący.

    Chwyciłem końcówkę zabawki, która nadal była w moim tyłku i odetkałem mój zwieracz. Gdy spojrzałem na to, co miałem w tyłku przed chwilą, zrozumiałem, dlaczego zaczęło mnie piec. Teresa wepchnęła mi duże i twarde, żylaste dildo. Tego rozmiaru jeszcze nie widziałem na żywo. Było bardzo żylaste, sztywne i grube. Jak potem zmierzyłem to jednak jedenastocalowy na długość kutas to jest bardzo duża zabawka…

    Wiadomość od Teresy, którą dostałem po paru minutach: Mam nadzieję, że nowy przyjaciel, którego ci kupiłam, pomoże ci w zabawach.

    Cóż, nie planowałem żadnych takich zabaw i na pewno nie z takimi rozmiarami…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Sasiadka Renata

    Pani Renata była sąsiadką z mojej klatki i nigdy nie sądziłem, że dane mi będzie ją wyruchać. Jak na czterdziestoletnią kobietę wyglądała naprawdę dobrze i niejedna dwudziestka mogłaby jej pozazdrościć figury. Sąsiadka była niewysoką blondynką o brązowych oczach i ciemnych brwiach, lekko zadartym nosie oraz obfitych, pełnych ustach. Jej piersi mieściły się raczej w średniej, tak samo jak tyłek, ale sprawiało to, że ciało wydawało się niezwykle proporcjonalne i klasyczne. Ja miałem dziewiętnaście lat i niepohamowaną potrzebę walenia konia, którą tylko dwa razy udało mi się zaspokoić z koleżanką Kamilą, która była tak mierna, że wolałem już sobie zwalić niż ją stuknąć po raz trzeci. Z Panią Renatą udało mi się jakiś tydzień przed świętami w listopadzie.

    Siedziałem sam na mieszkaniu i nagle usłyszałem dzwonek. Wyszedłem ze swojego pokoju w samych gaciach i otworzyłem drzwi. Na klatce stała Pani Renata. Miała na sobie luźną bluzę dresową, a także czarne dresy, które przylegały do jej nóg i tyłka bardzo pieszczotliwie. Trochę zawstydziłem się, że wyszedłem w tych bokserkach, ale ona jakby to ignorowała.

    – Cześć Hubert, jest może twój ojciec? – zapytała mnie, zaglądając mi przez ramię.

    – Nie. Rodzice pojechali za miasto. Cały dzień ich nie będzie – odpowiedziałem.

    – Cholera. Kran mi się w kuchni zepsuł, a trzech hydraulików mi już powiedziało, że nie ma opcji dziś tego zrobić. Terminy.

    – Ja mogę Pani pomóc.

    – Znasz się na tym?

    – Trochę.

    To była prawda, bo miałem jakieś tam przeszkolenie z ogólnej budowlanki i fachu, także poszedłem za Panią Renatą do jej mieszkania. Nigdy wcześniej w nim nie byłem i okazało się bardzo schludne i przyjemne, dosyć nowoczesne. W ogóle z moją sąsiadką to było tak, że nie miała męża, nie miała nawet na stałe żadnego faceta. Po osiedlu chodziła fama, że Renata często przyjmuje mężczyzn tylko na przelotny seks, że źle się prowadzi – jakby powiedział jakiś stary pryk, któremu już nie staje. Ale prawda była taka, że Pani Renata po prostu była kobietą sukcesu, singielką, której facet nie był do niczego potrzebny. Kiedy miała ochotę, po prostu się z jakimś przespała i to tyle. Brała od życia to, co tylko chciała.

    Kobieta pokazała mi ten zlew w kuchni. Spytałem co jest z nim nie tak.

    – Z kranu kapie – oznajmiła.

    – To pewnie uszczelka. Zobaczę.

    Nie myliłem się. Zużyty element trzeba było po prostu wymienić.

    – W pierwszym lepszym budowlanym coś takiego Pani dostanie – powiedziałem, przybierając pozę eksperta.

    – No dobra. Dzięki – odpowiedziała – Tylko, że ja totalnie się na tym nie znam. Pojechałbyś ze mną do tego sklepu i byśmy to kupili?

    Pani Renata posłała mi piękny uśmiech i nie mogłem się nie zgodzić. Pojechaliśmy do sklepu, kupiłem co trzeba i wróciliśmy znów do jej mieszkania. Wymieniłem tę uszczelkę bez problemu. Cała akcja z wyjazdem zajęła może godzinę.

    – No i gra – oznajmiła sąsiadka na widok naprawionego kranu, klaszcząc przy tym w dłonie jak uradowane dziecko. – Ile za naprawę?

    – Nic Pani Renato. Cieszę się, że mogłem pomóc – odpowiedziałem.

    – Jak nic. Ile? 100 złotych?

    – Kompletnie nic.

    – Nie ma tak.

    Westchnąłem i rozejrzałem się po kuchni. Nagle poczułem, że w sumie jestem głodny, a nie miałem obiadu. Chciałem zamówić jakiegoś kebaba, ale wpadłem na pomysł, że może Pani Renata mi coś zrobi.

    – Jakiś obiad jakby mi Pani zrobiła i będziemy kwita – zaproponowałem ze śmiechem.

    – Serio?

    – Naprawdę. Dobry obiad i będzie grało.

    Ustaliliśmy, że mam przyjść za jakąś godzinę i będzie na stole. Wróciłem do siebie i usiadłem przed kompem, powstrzymując się jakoś przed zwaleniem gruchy i myśleniu o Pani Renacie. Naprawdę niezły był z niej milf. Mogłem poprosić, żeby mi dała dupy, pomyślałem rozbawiony. Zanim do niej ponownie poszedłem wziąłem prysznic i ogarnąłem się w lepsze ciuchy. Nie wiem czemu to zrobiłem, nie chciałem po prostu żeby miała mnie za jakiegoś śmierdzącego gnojka czy coś. Kiedy zapukałem do jej drzwi, oniemiałem na dzień dobry. Pani Renata też postanowiła się wystroić. Miała na sobie fajną dresową sukienkę w paski z dużym dekoltem. Sukienka ta idealnie podkreślała jej zgrabne ciałko. Poza tym pomalowała się trochę, oczy musnęła cieniami – coś ala smokey eyes – pomalowała usta, a na uszach pojawiły się złote kolczyki w kształcie dużych kółek. Przez chwilę zapomniałem, po co w ogóle tutaj przyszedłem.

    – Wchodź, wchodź – rzuciła z uśmiechem, widząc moją reakcję. – Nie gryzę przecież.

    – Tak, ale wygląda Pani obłędnie – powiedziałem. – Ktoś przychodzi?

    – No ty przecież – odparła serdecznie. – Po obiedzie może pojadę na jedno spotkanie biznesowe, to tyle.

    Nie będę opowiadał o tym, o czym gadaliśmy, bo wyglądało to po prostu tak, że ja coś powiedziałem, potem ona i utonęliśmy już w morzu przyjemnej konwersacji. Obiad był pyszny, a do tego Pani Renata zapodała nam wino, które chętnie piliśmy. Nie wiem jak długo u niej siedziałem, chyba kilka godzin, kiedy przyszedł wieczór.

    – Renato – zacząłem tylko po imieniu, bo zdążyliśmy przejść na ty. – A nie miałaś gdzieś jechać?

    – Zasiedziałam się z tobą. Tamto nie ucieknie. Biznes jest nudny – odpowiedziała. – Za to ty wcale.

    Zarumieniłem się jak dziewczynka i odparłem coś, że ona też jest super.

    – O której wracają twoi rodzice – zapytała mnie ni stąd ni zowąd.

    – Cholera, powinni jakoś niedługo.

    – Myślisz, że zdążymy?

    – Na co?

    Byłem zupełnie zaskoczony i nie wiedziałem o co jej chodzi. Renata uśmiechała się tajemniczo i nachyliła mi się do ucha – siedzieliśmy w salonie, na kanapie, bardzo blisko siebie.

    – Mam ochotę na szybki numerek. Teraz. Tutaj.

    Zaniemówiłem, poczułem się jakby spadła na mnie tona czegokolwiek, która przydusiła mnie emocjonalnie do ziemi. Nie wiedziałem co powiedzieć, nie spodziewałem się tego, ale jednocześnie podnieciłem momentalnie. Pani Renata chciała się ze mną pieprzyć.

    – Tak – odparłem tylko krótko jak niedorozwój.

    No i po chwili już przeszliśmy do rzeczy. Nasze wargi i języki poszły w ruch, moje dłonie zaczęły łapczywie macać Renatę po plecach, po tyłku. Nie udaliśmy się do sypialni, zrobiliśmy to tutaj, na tej kanapie. Byłem tak podniecony, a Renata tak mokra, że ominęliśmy grę wstępną i szybko zrzucając z siebie ciuchy, doszliśmy do sedna. Ubraliśmy mojego małego w gumkę – kobieta zrobiła to za pomocą ust, wyciągnęła prezerwatywę i założyła mi ją z wprawą ustami– i zaczęliśmy zabawę. Najpierw ona przejęła inicjatywę. Usiadłem wygodnie na kanapie, a ona weszła na mnie, nabiła się i po chwili już jeździła z impetem jak wprawna kowbojka. Moje dłonie wylądowały na jej zgrabnej dupci, a ustami na przemian pieściłem jej cycki i szyję. Renata skakała po mnie i chyba robiła to lepiej niż niejedna aktorka porno. Miała niezwykłą kondycję, każdy jej ruch sprawiał mi ogromną rozkosz. Nagle jednak zwolniła, pochyliła się i zaczęliśmy się całować. Ujeżdżała mnie teraz delikatniej, bardziej okrągłymi ruchami i nie minęła może minuta, kiedy oderwała swoje wargi od moich i jęknęła w dzikim akcie rozkoszy. Doszła. Totalnie, mocno i długo.

    – Och tak… – wydyszała, wciąż na mnie siedząc. – Tego mi było trzeba.

    Potem zeszła ze mnie, ale tylko na moment. Odwróciła się do mnie plecami i usiadła na mnie tyłem, wcześniej łapiąc za mojego kutasa i pomagając sobie nadziać się na niego. Wszedł powoli, z małym oporem. Teraz Renata zaczęła dymać mnie na odwróconego jeźdźca. Wsparła się dłońmi na moich kolanach, a jej pośladki uderzały o podbrzusze w równie dobrym tempie co wcześniej. Patrzyłem na to jak zahipnotyzowany. Mój kutas znikał i pojawiał się pod jej dupcią. Trwało to jakiś czas, a ja chcąc urozmaicić to ujeżdżanie, kciukiem miziałem jej kakaową dziurkę. Kiedy się zmęczyła, zmieniliśmy pozycję bez zbędnych słów. Teraz to ona była pode mną.

    Renata położyła się na plecach i rozszerzyła swoje nogi. Wszedłem w nią bez ociągania i już po chwili pierdoliłem ją na misjonarza jak diabeł. Ale to było dobre, musicie mi wierzyć. Odgłos skrzypiącego tapczanu tylko mnie pobudzał. Znalazłem jakiś dogodny punkt oparcia stopy i zacząłem dymać ją jak maszyna. Renata jęczała pode mną jakby pierwszy raz jej ktoś wkładał. Powtarzała tylko “szybciej’ i “mocniej”, a ja robiłem to, nie podejrzewając wcześniej, że potrafię coś takiego. Nagle nasze usta złączyły się w pocałunku i wiedziałem, że za chwilę dojdę. Otworzyłem oczy i ona też to zrobiła. Patrzyłem brąz jej tęczówek, na to piękne dzieło natury i makijażu i poczułem to. Zacząłem się z rykiem spuszczać. Wykonywałem ostateczne ruchy i wbijałem się głęboko, za każdym razem strzelając salwą spermy w kondoma. Kiedy skończyłem, oddychałem ciężko. Pani Renata leżała pode mną, przytulaliśmy się. Ona też sprawiała wrażenie wykończonej.

    – Świetnie się spisałeś – oznajmiła, dając mi całusa w policzek. – Naprawdę świetnie.

    – Powtórzymy to kiedyś? – zapytałem z nadzieją.

    – Pewnie. Nie przepuszczę takiego zdolnego sąsiada.

    Po wszystkim zebraliśmy się z kanapy i ubraliśmy. Musiałem wrócić do swojego mieszkania, bo zadzwoniła matka, że za chwilę będą. Mogłoby to wydawać się dziwne, że jestem u naszej sąsiadki dosyć podchmielony. Na pożegnanie całowałem się jeszcze z Renatą przed drzwiami jak para nastolatków. Obiecaliśmy sobie, że powtórzymy to następnego dnia. Wróciłem do siebie, do pokoju, położyłem i zacząłem gapić na okno. Widziałem jednak tylko twarz Renaty. Siedziała mi w głowie i została w niej na bardzo, bardzo długo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Bilans u lekarza

    Mam na imię Kasia i niedawno skończyłam 18 lat. Wysłano mnie na bilans do lekarza. Byłam umówiona na godzinę 17:45-tą. Dosyć późno, ale w obecnym sezonie chorobowym trudno o dobrą porę. Przy rejestracji okazało się, że drugi doktor nagle się rozchorował i wszystkich przekierowano do mojej doktorki. Trudno poczekam. Była już 18:10 a kilka osób przede mną. Panie z rejestracji skończyły swoją pracę. Zaniosły klucz i potrzebne pieczątki do pani doktor. Teraz pani Ania (bo tak miała na imię) wypuszczała osobiście wszystkie pacjentki po każdej wizycie. Po kilkunastu  minutach nadeszła moja kolej. W gabinecie było cieplutko. Pani Ania przeglądnęła moją kartotekę, kartkę z bilansem i zaczęła badanie. Najpierw kazała mi ściągnąć koszulkę. Delikatnymi i ciepłymi dłońmi sprawdziła moją postawę i kręgosłup. Jej dotyk sprawił mi przyjemność. Następnie ściągnęłam spodnie. Sprawdzenie kolan, stóp. W międzyczasie sobie rozmawiałyśmy. Dobrze się znałyśmy, bo była sąsiadką z mojej klatki w bloku.

    Stałam do niej tyłem. Powiedziała: “Masz ładną pupę. Też taką miałam, jak byłam w twoim wieku.”. Odparłam, że wcale nie jest z nią tak źle, mimo 40tki ma piękne kształty. Może pupka mocniej zaokrąglona, ale widziałam jak wodza wzrokiem siedzący na ławeczce pod klatką. Uśmiechnęła się. Następnie sprawdziła nos, uszy, gardło, tarczycę. Teraz przyszedł czas na ostatnie badania. Trochę się krępowałam przy niej, ale lepiej z kimś miłym i kulturalnym. Usiadłam na kozetce i rozpięłam stanik. Pani Ania dotykała moich piersi, sprawdzając czy nie ma guzka. Nie wiem czy to było konieczne, ale bardzo mi się spodobało. Moje sutki stwardniały od dotyku, a ona je delikatnie parę razy musnęła. Zrobiło mi się trochę wilgotno w majtkach.

    Powiedziała też, że dobrze by było, aby ktoś [zaufany] sprawdzał też piersi – czasem z innego kąta można coś wyczuć. Zażartowałam, że ja nikogo nie badam. Wtedy ściągnęła górne ubranie i ukazał mi się jędrny, choć nieduży biust. “Spróbuj” – powiedziała. Wzięła moją rękę i położyła pod spodem. Delikatnie dotykałam i ściskałam. Jej sutki też stwardniały. Patrzyłam na nie, dotykałam. Usiadłam tak, że jedną nogę miałam zgiętą na kozetce. Pani Ani widziała moje wilgotne majtki. Dotknęła moich piersi. Pociągnęła za sutek. Westchnęłam. “Ja też czasem za panią wodzę wzrokiem” wyszeptałam. Po tym wyznaniu ściągnęła dół i została w samych majtkach. Siadła okrakiem. Jej majtki też były wilgotne. “Pośsij” poprosiła. Schyliłam się do jej piersi. Wzięłam w usta i delikatnie ssałam. Potrąciłam języczkiem. Spodobało jej się.

    Przysunęła się do mnie. Wyprostowałam nogę z kozetki, dotykałyśmy się kroczami. Pocałowała mnie. Odchylałam się w dół, a ona przyciskała swoją dziurkę do mojej. Nasze wilgotne majtki pocierały o siebie. Sięgając ręką pociągałam jej pierś. Było bardzo przyjemnie, ale widziałyśmy, że jest już późno. Pocałowałyśmy się jeszcze bardzo mocno i obiecałam do niej wpaść jutro wieczorem.

    “Nie zapomnij ubrać seksownej bielizny” rzuciła na odchodne…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Urlop w Egipcie

    Mam na imię Adam i chciał bym wam opowiedzieć pewną historię która zdarzyła się naprawdę .

    Jestem zadbanym czterdziestoletnim mężczyzną ,wysokim blondynem , podobno  przystojnym .

     Można powiedzieć , że jestem wdowcem bo  ciągle jeszcze nie otrząsnąłem  się po  śmierć mojej partnerki , która rok temu umarła na covit.

    Pod koniec października postanowił wyjechać na dwa tygodnie do Egiptu by zakończyć żałobę i zrelaksować się trochę .Wykupiłem wczasy w luksusowym kompleksie hotelowym . Miałem do dyspozycji dwu pokojowy  apartament z wielka łazienka  i pięknym widokiem na morze .Przedpołudnie spędziłem na nurkowaniu a po południu  wybrałem się ma masarz  . Wieczorem siedziałem sącząc drinka  w mad morskiej klimatycznej kawiarni .Obok mojego stolika usiadło małżeństwo mniej więcej też około 40 .Kiedy usłyszałem , że to rodacy , postanowiłem zamienić z nimi parę słów i być może poznać bliżej .

    – Dobry wieczór Państwu . Czy są Państwo zadowoleni z urlopu ?

    Zapytałem

    Uśmiechnęli się oboje .

    – Dobry wieczór .To Pan też z Polski , proszę się przysiąść do nas.Zapraszamy .

       Z uśmiechem w głosie zaproponował mężczyzna .

    –  Będzie nam bardzo miło .

    Powiedziała kobieta siedząca obok niego , zapewne jego żona .

    I tak poznałem Magdę i Stefana . Magda   , bardzo elegancka i zadbana kobieta . Długie blond włosy do ramion , starannie wykonany makijaż który podkreślał jej ładne delikatne rysy twarzy . Nie wysoka , o kobiecych delikatnie  zaokrąglonych kształtach miała w sobie to coś zwane ” seksapil” którym  przyciąga wzrok niejednego faceta .Stefan nieco starszy ,średniej budowy ciała, ciemnowłosy  z okrągłą zawsze uśmiechniętą twarzą .Rozmawialiśmy o tym i o owym przez dwie godziny . Było bardzo sympatycznie i wesoło , Rozmawialiśmy tak jak  znali byśmy się już od lat . Wszyscy już byliśmy rozluźnieni wypitymi drinkami ,gdy Stefan nagle zapytał .

    -A ty Adam przyjechałeś bez żony ?

    Nie lubię tego typu pytań ale ,  cóż ?

    – Tak , wiesz Stefan nie miałem nigdy żony a moja partnerka umarła rok temu . Jestem tu by zakończyć ten etap mojego życia .

     – Przykro mi . Odpowiedział .

    – Przepraszam nie wiedziałem .

    Przez jakiś czas wszyscy siedzieliśmy i niezręcznej ciszy .

    – Dobra zmieniamy  temat .

    Zaproponował Stefan .

    – fantazje erotyczne , niech każdy podzieli się swoimi marzeniami , ok.?

    – przestań Stefan , upiłeś się i gadasz głupoty .

    Z uśmiechem w głosie,  skarciła Stefana jego żona .

    – Dlaczego . Ja na przykład ……

    Usiłował kontynuować Stefan gdy ,nagle przerwała mu Magda .

    – Niech zgadnę ! Marzy ci się rznięcie mojej ciasnej dziurki w  dupie   . O niczym innym nie mówisz od jakiegoś czasu.

    -Ha, ha ha ha.

    Wszyscy wybuchliśmy śmiechem .Podobał mi się ten tamta dlatego uśmiechnąłem się do Magdy i zapytałem :

    – A Ty o czym marzysz Magdo ?

    – hmmm . Nie wiem czy powinnam .

     – Proszę podziel się z nami swymi marzeniami . Zachęcał Stefan .

    Magda po chwili namysłu powiedziała prawie szeptem zwracając się do Stefana :

    – Pamiętaj kochanie ,że to tylko marzenia .

    Mówiła tak cicho  by nikt przy stolikach obok jej  nie słyszał .

    – No więc ,  marzę o seksie i obcym mężczyzną w twojej obecności .Oczywiście za twoja zgodą .

    Gdy to powiedział zarumieniła się lekko , oczekując na reakcje Stefana .Po chwili ciszy Stefan zaskoczył nas oboje. – Kochanie , to marze być bardzo interesujące . Podnieca mnie ta myśl ,że będę patrzył jak jakiś inny facet uprawia z tobą seks  .

    – Nie był byś zazdrosny ?

    – Oczywiście ,że nie . Przeciąż kochamy się i ufam ci . Jesteśmy już małżeństwem od 18 lat i trochę urozmaicenia nam się przyda .

    Wieczór trwał dalej a my bawiliśmy się wyśmienicie . Po kolejnej godzinie nagle Stefan zaproponował:

    – Wiecie co , może pójdziemy do naszego pokoju . Podnieca  mnie marzenie Magdy . Jeśli się zgodzicie to nie widzę powodu by nie spełniło się ono dzisiaj .

     – Naprawdę zgadzasz się kochanie ? Jesteś kochany wiesz .

    Magda przytuliła się do Stefana i bardzo namiętnie pocałowała go w usta  . A po chwili zapytała :

    – A ty Adam co o tym myślisz ?  

    – Jestem zaskoczony i podniecony . Magda , jesteś piękną seksowna  kobietą . Nie uprawiałem seksu od  roku i jeśli chcesz tego  i Stefan też tego się zgadza ,  będę zaszczycony  .

    Wstaliśmy i poszliśmy do ich pokoju . Po drodze Magda przytulała się do Stefana który ja obejmował i dawała mu od czasu do czasu buziaka . Pokój był spory , na środku stało duże dwuosobowe łoże , naprzeciwko wisiało lustro obok mały stolik  i dwa fotele . W rogu pod ściana kanapa i lodówka . Usiadłem na fotelu  , Magda przyciemniał światła i puściła spokojną muzykę . Stefan nalał drinki , podał je nam i usiadł na kanapie   . Magda chciał usiąść koło mnie na drugim fotelu  ale ja  wstałem i uśmiechając się zaproponowałem :

    – Zatańczymy ?

     – Z przyjemnością  .
    Przytuliłem ją mocno i zaczęliśmy się polowi kołysać  w rytm muzyki . Popatrzyłem w jej  niebieskie uśmiechnięte oczy i chciałem pocałować w usta  .Magda w ostatniej chwili zrobiła unik . Mój pocałunek wylądował  na jej policzku . Pocałowałem jej szyje koło ucha.

    – Pięknie pachniesz .

    Powiedziałem do niej szeptem

    – Ty też .

     Odpowiedział , patrząc pytającym  wzrokiem na Stefana , który wygodnie rozsiadł się na kanapie  i patrzył na nas z zaciekawieniem  .

    – Kochanie na pewno się zgadasz ?

     – Oczywiście kochanie , bawcie się a  ja z przyjemnością obejrzę pornosa w waszym wykonaniu .

    Zaśmiał się Stefan .

    – Może nawet do was dołączę ? hahaha.

    Pocałowałem po raz kolejny Magdę w szyję . Tym razem długo i namiętnie . Zsunąłem ramiączko sukienki i pocałowałem jej delikatne ładnie opalone  ramię .Magda powoli zaczęła rozpinać mi koszulę . Zdjąłem drugie ramiączko i zsunąłem  suwak jej sukienki w dół   . Sukienka zaczęła powoli opadać a mym oczom ukazały się piękne kształtne ,duże piersi ściśnięte nieco za ciasnym   białym koronkowym setnikiem .Muszę przyznać  ,że Magda ma piękne ciało .Duży biust , ładne szczupłe nogi . Tyłeczek okrągły  ale nie za gruby ,smukła tali podkreśla  jej kształtna figurę    .Zdjąłem koszkę , a Magda zajęła się moimi  spodniami  .Powoli zsunęła je na dół razem z bokserkami  uwalniając kutasa .

     – o kurcze jaki wielki !

     Była zaskoczona jego rozmiarem . Jest faktycznie spory , przyzwyczaiłem się , że robił duże wrażenie na kobietach .Magda klęknęła przede mną i chwyciła w dłoń   moją rosnącą  szybko pałę .

     – mogę ?

    – Tak weź go ! jest twój !

    Pocałowała mojego kutasa i wzięła do buzi . Wkładała i wyjmował samą głowę kutasa  do ust  jak by chciała się nacieszyć jego rozmiarem . W końcu wsunęła głębiej . Zacząłem nim poruszać . Trzeba przyznać , że się starała włożyć go  jak najgłębiej  ale jak dotykałem swoja pała   jej migdałków krztusiła  się . Przytrzymałem jej głowę za włosy i mocnym pchnięciem wsadziłem kutasa głęboko do je gardła . Jej ciałem strzasnął dreszcz konwulsji .Chciała krzyczeć , ale nie mogła bo   wypchnąłem  kutasa mocniej w jej gardło . Rżnąłem ja tak przez dłuższą chwile , trzymając mocno  za włosy jej głowę . W oczach miała łzy i krztusiła się . Po kilku minutach  wyciągnąłem z jej gardła   napiętego , sterczącego do góry  kutasa . Z kącików ust  Magdy spływała ślina i moja sperma . Klęczała zaskoczona i z trudem łapała powietrze .

     – dokończysz potem , teraz połóż się grzecznie .

    Powiedziałem , pomagając jej wstać .Magda , położyła się posłusznie  na plecach , nadal jeszcze oddychała głęboko po rżnięciu w gardło .Rozsunąłem jej lekko nogi i pocałowałem wygolona cipę . Pocałowałem rozpalonymi z pożądania ustami  łechtaczkę i zacząłem ją ściskać wargami  i całować na zmianę . Magda jęknęła cichutko i rozsunęła mocniej uda . Przeciągnąłem językiem po jej wilgotnych  wargach . Zacząłem je lizać a one robiły się coraz bardziej mokre . Łapczywie zlizywałem każdą kropelkę jej soków . Magda jęczała rozkosznie i poruszała biodrami .

    – Och , tak . Och tak . Adam , tak , proszę …

    Oblizałem i wsunąłem bardzo powoli dwa palce do jej mokrej pizdy   .

    – Och . Adam . Och tak

    Magd krzyczał coraz głośniej .Pieprzyłem jej cipę  palcami jednocześnie łapczywie liżąc łechtaczkę .Po chwili Magda zaczęła dochodzić . Krzyczała , jednocześnie przycisnęła dłonią  moja głowę do swojej pizdy i zalała się sokami .

    Leżała jeszcze przez chwile prawie nieprzytomna a przez jej ciało przechodziły dreszcze .Wstałem i położyłem kutasa na jej brzuchu  . Gdy jaja dotykały jej pizdy , koniec  kutasa dotykała  pępka . Położyła na nim dłoń i wyszeptała :

    – nie dam rady jest za duży .

    – spokojnie Madziu  zanim się nie przyzwyczaisz , będę delikatny .

    Po tych słowach chwyciłem za chuja i położyłem jego nabrzmiałą pulsującą  głowę na wejściu do pizdy .Powoli ale zdecydowanie zacząłem w nią wchodzić centymetr po centymetrze . Czułem jak kutas  napiera na jej skórę w cipie i jak wypełnia ją i napina . Włożyłem do połowy  .

    – Adam , Adam , proszę nie pchaj dalej bo mnie rozerwiesz .

    – Spokojnie Madziu , nie zrobię ci krzywdy .

    Zacząłem ja powoli pierdolić . Kutas wchodził w jej ciasną  cipę jak tłok . Rytmicznie przesuwał do przodu i do tyłu by za każdym pchnięciem  wejść coraz głębiej .Magda znowu zaczęła głośno jęczeć .

    -Och tak ! Och tak ! O nie dam rady oo ,jest taki duży …och tak …och .Chwyciłem ją za uda i nabiłem mocno tak ,że kutas wszedł prawie do końca .Magda zawyła :

    – Ooooo ja pierdolę , nie , nie  ….

    Uniosłem ją na kutasie tak,  że pośladki miała w powietrzu jakieś  10cm nad łóżkiem . Zarzuciłem jej nogi na swoje ramiona i chwyciłem za tyłek . W tej pozycji mogłem rżnąć ja ostro . Magda czując jak kutas napiera mocno , starała  się  unieść tyłek wyżej  napinając nogi .Po chwili jednak dała za wygrana i już bez władnie dała się ostro rżnąć . Byłem bardzo wyposzczony rżnąłem ją naprawdę ostro . Jej pizda stała się makra i rozciągnęła  się znacznie tak ,że chuj mógł penetrować  ją głęboko .Uderzałem mocno rznąc ja jak sukę .Jej piersi podskakiwały w rytm moich pchnięć .Przez dłuższa chwilę pogrążyliśmy się w tym uniesieniu bez reszty . Magda krzyczał z rozkoszy i bólu coraz głośniej

     – Och . Och ,OCH , TAK , Zaraz dojdę !

    Nie zauważyliśmy jak Stefan wstał z kanapy i  ze sterczącym kutasem w ręce podszedł do nas.Bez słowa włożył swojego sterczącą pałę  do ust Magdy . Magda była tak zaskoczona  , że od razu  zaczęła go obciągać . Ja rżnąłem ją mocno w jedną a Stefan w drugą dziurkę . Magda gdyby mogła krzyczała by w niebogłosy . Nagle poczułem jak je ciałem strząsają dreszcze a pizda dostaje silnych skurczy . To widząc Stefan zaczął dochodzić . Pierwszy potok spermy zalał Magdy gardło .A ja ,wyjąłem kutasa i wystrzeliłem potężna dawkę spermy na Magdy  brzuch i piersi .Magda trzęsła  się cała i gdy wyjąłem z jej pizdy pałę,  strzeliła gejzerem soków w górę .Stefan wyjął kutasa z jej ust i kolejnym strzałem  zalał jej czoło i włosy . Wszyscy bardzo podnieceni i spełnieni  dyszeliśmy głośno . Po czole Magdy spływała strużka spermy  Stefana i zalewając jej oko . Magda wytarła ją z uśmiechem . Stojąc nad nią , rozcieraliśmy ze Stefanem  , powoli moją mleczko  na jej piersiach i brzuchu  .

    – Och . Było cudownie .

    Westchnęła Magda .

     – No a wieczór przecież dopiero się zaczyna .

    Ze śmiechem w głosie powiedział Stefan .Magda wstała .

    –  O nie , już nie mogę .Miejcie litość panowie już dzisiaj nade mną  . Takiej wielkiej pały jak masz Adam jeszcze nie miałam w sobie .

     – Połóż się między nami .Zaproponowałem mówiąc czule do Magdy .

    – Nie mogę , jestem cała mokra  od waszych i swoich soków .Muszę wziąć prysznic .

    – Dla mnie jesteś podniecająca taka mokra .Znowu pół żartem powiedział Stefan .

    Magda poszła do łazienki .A my usiedliśmy na fotelach i sączylismy swoje drinki …

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Skorogorski
  • Piersi Joanny

    Obudziła się rano mocno spocona. Rolety były zasłonięte. Przez małe szpary nie przebijało się żadne światło. Musiało być jeszcze ciemno. Starała przypomnieć sobie co jej się śniło. Cała dygotała. Pamięta, że poprzedniego wieczora oglądała sobie film i popijała winem. Nawet nie wie, kiedy zasnęła. W mieszkaniu było ciepło. Spała w samych majteczkach. Wtedy przypomniała sobie, że oglądała film erotyczny i tylko tyle. Nie wiedziała czy obejrzała do końca, czy doszła do orgazmu. Pomiędzy nogami wyczuła wibrator. Podniosła go, pachniał cipką. Na pewno go używała. Coś ją uwierało. Miała przecież korek analny w pupie. Tak musiała spać całą noc. To ją podnieciło. Podniosła poduszki i oparła się o nie. Jej duże piersi były jędrne jak zawsze. Zaczęła je ściskać. Zamknęła oczy. Przypominała sobie wczorajszy film. Tak, teraz pamięta. Zacisnęła uda. Korek analny podrażnił jej odbyt. Zaczęła robić się wilgotna w obu dziurkach. Sięgnęła po wibrator i masowała sobie łechtaczkę przez majteczki. Druga ręka powędrowała w bok, szukając pilota do telewizora. Włączyła oglądany film. Nie skończyła. Kobiety na nim lizały sobie piersi. Szkoda, że sama tak nie potrafi sobie polizać. Włożyła wibrator do pochwy. Poruszała nim trochę. Włączyła delikatne wibracje i zapatrzyła się w ekran. Jej ręce powędrowały na piersi. Jedna dziurka wibrowała, druga zwiększała doznania. Rączki zajęte były piersiami. Pośliniła palce, dotykała sutków. Stwardniały. Kręciła kółeczka na nich, pociągała je mocno. Zwiększyła moc wibratora i intensywniej pieściła swoje piersi. Przed orgazmem mocno je tarmosiła. Szczytowała. Odetchnęła mocno. Zajrzała w bok. Z zaskoczeniem odkryła, że śpi z nią koleżanka. Ona się przebudziła i pieściła swoją łechtaczkę przez swoje czerwone stringi. Bez namysłu nad nią się pochyliła i zaczęła ssać jej piersi. Ona natomiast zjechała nieco w dół i teraz zajęła się jej piersiami. Joannie było błogo. Wiedziała, że za chwilę znów będzie szczytować. Odwróciła się  do pozycji 69 i lizała dziurkę koleżanki. Ta ręce skierowała na jej piersi. Joanna dostała spazmów. Koleżanka wyciągnęła jej wibrator z pochwy i włożyła do swojej. Całowały się, a ona także szczytowała. Po wszystkim bawiła się paluszkami w okolicy jej odbytu. Dotknęła korka analnego. Może jutro odważy się go założyć. Kochała Joannę od dawna, ale dopiero wczoraj dała jej o tym znać, choć obie były pijane. Dzisiaj już na trzeźwo zaczęły się kochać i być ze sobą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niewolnik

    Mam 26 lat. Uwielbiam kobiety. Ich piękno, wdzięk, kiedy są ubrane i (to szczególnie) nagie. Uprawiałem z nimi seks wielokrotnie, jestem też kimś kto poszukuje własnej uległej. Próbowałem także kilkukrotnie seksu z facetami czy transami, ale jednak to nie było to. Od pewnego czasu jednak coraz bardziej ciągnie mnie do zastania uległym kundlem innego faceta. Podnieca mnie jak cholera myśl, że jakiś mężczyzna dominuję mnie, robiąc ze mnie swoją kurwę i pokazując kto jest prawdziwym samcem alfa. Rozpocząłem więc poszukiwania mastera. Interesowali mnie wyłącznie starsi faceci, najlepiej w wieku 45 i więcej lat. W końcu znalazłem kogoś takiego. Na imię miał Marek, miał 55 lat i pochodził z drugiego końca polski, ale okazjonalnie bywał w mieście niedaleko mojego. Po wymianie korespondencji oraz zdjęć umówiliśmy się na pierwsze spotkanie po około 2 tygodniach.

     

    Zgodnie z rozmową zjawiłem się w sobotę rano przed drzwiami wynajmowanego przez niego mieszkania. Ze sobą miałem packę, klatkę na penisa, lubrykant, gruszkę do lewatywy, pończochy samonośne oraz kajdanki. Zapukałem do drzwi, otworzył mi po kilku sekundach.

    -Witaj. – przywitałem się.

    -Witaj. – odpowiedział dając mi dłonią znak, abym wszedł.

    Tak też zrobiłem. Po wejściu zostawiłem buty w przedpokoju.

    -Gdzie jest łazienka? Chciałbym się szybko odświeżyć i przygotować.

    -Drugie drzwi po prawej. Jak skończysz to idź od razu do pokoju na końcu korytarza.

    Bez dalszych słów szybko wszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, zrobiłem sobie lewatywę i ubrałem pończochy. Tak też przygotowany udałem się do wskazanego pomieszczenia.

    -Stań na środku. – rozkazał mi.

    Zrobiłem co kazał. Wtedy wstał z kanapy i podszedł do mnie bliżej. Zaczął mnie dotykać po całym ciele, chwilę dłużej skupiając się na sutkach, a później na stojącym już penisie oraz jądrach. Gdy skończył, wrócił na kanapę rozsiadając się wygodnie z nogami szeroko rozłożonymi, żeby dokładnie wyeksponować swojego fiuta. Wpierw jednak wskazał na swoje stopy.

    -Całuj je i liż.

    -Tak Panie.

    Klęknąłem i na czworakach podszedłem do niego, nachylając się do jego stóp. Zacząłem robić to co mi kazał. Całowałem je, każde palce z osobna, niektóre ssąc i liżąc. Robiłem tak na zmianę raz z jedną, raz z drugą. W tym czasie nachylił się i głaskał mnie niczym psa po głowie i plecach.  

    -Wyprostuj się i ręce za siebie.

    Kiedy to uczyniłem zapiął mi kajdanki na rękach i stanął przede mną. Jego kutas już się prężył.  

    -Otwórz usta.

    Ponownie zrobiłem co kazał. Od razu włożył mi w nie swojego fiuta, łapiąc rękami za głowę i rozpoczynając posuwanie moich ust. Robił to szybko i mocno, momentami miałem problem z oddychaniem, chciałem się też wyrwać, ale trzymał mnie mocno. Chwilę dał mi odsapnąć, kiedy miałem pieścić jego jaja, szybko jednak wrócił do ponownego ruchania mnie w usta. Nie wiem, ile to trwało, zanim w końcu poczułem jak mi się spuszcza w usta. Nie wymagał, abym to wszystko połknął, więc po chwili po mojej brodzie i torsie ściekało jego nasienie. Złapał mnie teraz za kark i podprowadził do kanapy.

    -Wypnij się mocno.

    W tym momencie poczułem jak mocno chwycił moje jądra u nasady mocno je eksponując, a następnie silne uderzenie. Krzyknąłem z bólu i próbowałem ponownie uciec. On jednak tak jak wcześniej trzymał mnie mocno, uderzając mocno w miarę równym tempie. Czułem bardzo mocny ból rozchodzący się z podbrzusza. Po ostatnim uderzeniu złapał je jeszcze w mocny ścisk i trzymał tak z około pół sekundy. Płakałem z bólu.

    -Myślałem, że mam przed sobą faceta. Ale zachowujesz się jak pizda. – rzekł tylko i wstał na chwilę, aby sięgnąć po packę.  

    Momentalnie zrobił zamach i mocno uderzył w prawy pośladek. Znowu krzyknąłem z bólu.

    -Wkurwiasz mnie, trzeba ci zamknąć mordę.

    Sięgnął po swoje gacie, które wepchnął mi w usta. Po czym wrócił do tłuczenia mojego tyłka. Jako że, mocno się przy tym kręciłem to siadł na mnie, aby mnie przytrzymać. Za karę też jeden raz sięgnął moich jąder i penisa. W końcu przestał bić i zszedł ze mnie.

    -Masz chwilę przerwy, napij się i lecimy dalej.

    Wskazał mi też miskę na podłodze z wodą. Z rękoma wciąż związanymi z tyłu i mocno obolały jakoś tam dotarłem i udało mi się trochę napić. Potem chwilę poleżałem, kiedy on wyszedł do toalety. Jak wrócił to rzekł:

    -Wracaj do poprzedniej pozycji przy kanapie.

    Zawlokłem się tam i ponownie wypiąłem. Po chwili poczułem jak jego palce wsmarowują w mój odbyt lubrykant. Naniósł go całkiem sporo z tego co poczułem, w tyłek natomiast wsadził mi tylko jednego palca, aby go tam rozsmarować. Gdy skończył poczułem, jak przyłożył końcówkę swojego penisa.

    -To ci się powinno spodobać.

    I naparł z całej siły, wsadzając go całego. Krzyknąłem z bólu, nie miałem doświadczenia w seksie analnym (był to mój pierwszy raz). On nic sobie z tego nie robiąc zaczął od razu ostrą zabawę. Czułem mocny ból w tyłku, próbowałem się wyrwać, ale przyparł na mnie całym swym ciałem.

    -Zapamiętaj to sobie śmieciu – jeśli już raz się wypiąłeś dla innego mężczyzny to nie ma odwrotu, liczy się wyłącznie tylko jego satysfakcja. Czyli w tym wypadku moja. – wyszeptał mi do ucha.

    Rżnął mnie ostro, ja w tym czasie krzyczałem z bólu jaki mi sprawiał. Długo trwało zanim spuścił się kolejny raz.

    -Siądź teraz na skraju.

    Siadł obok mnie i wylał na swoją dłoń zawartość prezerwatywy. Wykorzystując to jako nawilżenie zaczął mnie masturbować. Parę ruchów i trysnąłem. Rozpiął mi teraz kajdanki.

    -Posprzątaj tu i idź się ogarnąć, kończymy na dziś.

    Po jakiś 20 minutach stałem już w drzwiach. Wszystkie rzeczy jakie przyniosłem zebrał do torby, którą podpisał i miał przywieźć ze sobą na kolejne spotkanie.  

    -Do następnego razu.

    -Do następnego. – odrzekłem.

    Nie mogłem się już doczekać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Moja zona, jaka lubie

    Odebrałem żonę z nowej pracy, znaczy z nowej imprezy integracyjnej. Tak się złożyło, że choć pracowała tam dopiero od trzech tygodni, to akurat teraz wypadło doroczne spotkanie kierowników placówek regionalnych z całej Polski, a mieli taki zwyczaj, że spotkanie zawsze się przeciągało i mimo całodziennych obrad, dość nudnych zresztą, głównie tabelki i te sprawy, potem było jeszcze spotkanie w biurowcu w luźniejszym formacie, po godzinach, bez sekretarek, dla zacieśnienia kontaktów wewnątrz kadry, która zazwyczaj widywała siebie osobiście tylko raz w roku.

    Firma niestety z tradycjami, dość stara i stabilna, głównie stałe wieloletnie kontrakty, właściwie fluktuacja pracowników zerowa i tylko moja Sophie tam trafiła rzutem na taśmę w wyniku zmian w prawodawstwie, które spowodowały konieczność utworzenia nowego stanowiska przy zarządzie firmy. Rzutem na taśmę, bo przewidziana do tych zadań pracownica miała już dość sztywnej atmosfery i skorzystała z okazji, by stamtąd uciec, za sowitą zresztą odprawą. A na swoje miejsce poleciła moją Sophie.

    Ta koleżanka, też niezła dupa, podobna do mojej, zadbana czterdziestka, miała dość nieustannych komplementów i dżentelmeńskich pseudoamorów panów menadżerów, owszem bardzo kulturalnych, ale już ze średnią koło sześćdziesiątki. Amorów, które się niczym nie kończyły. Jak sama mówiła: „Nie mogę się ciągle masturbować w łazience u szefa. Tam nawet interesantów mało przychodzi, a szkoda, bo warunki w tych rozległych pomieszczeniach by się znalazły”. Ciągle wracała z pracy mokra i wkurzona.

    No nic, Sophie zdecydowała się przejąć pałeczkę i postanowiła udowodnić, że jednak menadżerstwo rozrusza. „Nic przecież tak dobrze nie sprzyja wspólnej pracy, jak uprawianie seksu z szefem” – jak zawsze mawiała moja żona. Dlatego było mi trochę żal, gdy zdecydowała się odejść z poprzedniej pracy, bo gdy ją stamtąd odbierałem popołudniami, to za każdym razem, gdy szef znalazł dla niej czas po godzinach, informowała mnie o tym w samochodzie „mokrym pocałunkiem”. Szef albo chociaż jakiś kolega… Uwielbiałem to zresztą i trzeba było wtedy szybko jechać do domu „dokończyć dzieło”. Mamy bowiem zasadę, że zawsze po takich przyjemnościach Sophie musi to zrobić jeszcze raz, tym razem w moich ramionach.

    Najpierw w pracy orgazm albo samo obciąganko (które zresztą też bardzo lubi), a potem orgazm ze mną. Wtajemniczeni w tych klimatach wiedzą, o co chodzi. Orgazm ze znajomym w pracy a orgazm z mężem to dwie różne rzeczy. Jesteśmy zgodną i kochającą się parą, zresztą w długoletnim związku. Sophie po każdym takim numerku musi to zrobić drugi raz ze mną, bo inaczej zabawa byłaby bez finału, a dziewczyna męczyłaby się nierozładowana. Dlatego na wyjazdach Sophie jest praktycznie zamknięta dla innych. Trochę próbowaliśmy z połączeniami wideo, gdy pojawiły się odpowiednie ku temu smartfony, ale okazało się, że to nie działa. W sumie przyniosło to nawet dobre efekty, bo ustały w pracy plotki na temat jej prowadzenia się, szczególnie że inne koleżanki, zazwyczaj bardzo cnotliwe, to na wyjazdach wiadomo, musiały teraz walczyć raczej o własną reputację „niechcący” nadwerężaną.

    A u Sophie spoko – jest otwarta na mężczyzn, ale tylko wtedy, gdy się na to decyduje świadomie. Nie ma u niej problemów, żeby ją nosiło. Albo robi, albo nie robi. Nigdy nic nie musi. A że moje Kochanie robi to często, to już inna sprawa… I, co ciekawe, bywa, że obcego bolca nie ma i przez parę tygodni. Bo albo jest inna robota do zrobienia, albo nie ma okazji. Seks nie stanowi dla nas problemu. Jesteśmy otwarci, ale bynajmniej seks naszym życiem nie rządzi. Sami też potrafimy przeżyć parę tygodni w celibacie. Po prostu na seks mamy fazę, ale nie musimy tego robić ciągle. Tylko że po takich abstynencjach to wióry z nas lecą czy to w domowym zaciszu, czy w bardziej skomplikowanych konfiguracjach… Przy czym oczywiście Sophie nie zaśnie, jeśli nie będę tym ostatnim danego dnia. Wiadomo.

    No więc ciekaw byłem, jak się sprawa potoczy tym razem. Wcześnie, bo już o dziesiątej wieczorem, była gotowa do odebrania i… była gotowa dosłownie. Znaczy nadrinkowana, nazwijmy to „trochę bardziej niż lekko”. Chwiała się, co prawda, tylko leciutko, sama doszła do drzwi samochodu, za to miała fazę na gadane. Normalnie słowotok. No gdzieś to wszystko musiało znaleźć ujście, bo na spotkaniu nic się nie wydarzyło, choć panowie, oczywiście też podpici, komplementowali ją i obsypywali aluzjami bardziej niż zwykle. Majtki leżały sobie głupio w torebce. Rozumiecie. Dziewczyna czuła się zawiedziona. Ja zresztą też.

    W drodze do domu, a mieszkamy w dość spokojnej i raczej słabo zaludnionej okolicy, Sophie najpierw nawspominała się ze szczegółami o wszystkich ostatnich kochankach (niestety z poprzedniej pracy), a potem już tylko mokra i spragniona czekała na powrót do naszego łoża w domu.

    I zatrzymała nas policja.

    Rutynowa kontrola. Chyba nie bez powodu mówi się na nich psy. Alkohol wywęszą z dala. No więc gadka szmatka, czy to na pewno pani piła, a nie pan, chodzenie z zamkniętymi oczami po krawężniku (kto to wymyślił?). Panowie nas przetrzepali na pewno ze względu na urodę i stan Sophie, co zresztą napawało mnie lekką dumą. Dlatego nie miałem im za złe nawet sprawdzania lampki od tablicy rejestracyjnej czy obecności obowiązkowej gaśnicy. „A dlaczego wozi pan gaśnicę w bagażniku, a nie w kabinie?”.

    Ponieważ cała sytuacja zaczynała się Sophie coraz bardziej podobać, starałem się jak najdłużej z tej gaśnicy tłumaczyć, dodając jakieś anegdoty i opowiastki z filmików o incydentach pożarniczych z jutuba. Samo słowo „gaśnica” oczywiście od początku zaczęło działać na Sophie jak afrodyzjak. Kto to wymyślił, że gaśnica ma coś gasić? Co robi gaśnica? Wiadomo, wystarczy sobie wyobrazić, jak gaśnica działa. To znaczy dla faceta gaśnica gasi, ale z punktu widzenia kobiety…? Panowie policjanci okazali się nad wyraz inteligentni i w mig podchwycili klimaty. Rozebraliśmy słownie gaśnicę przez wszystkie przypadki. Sophie najpierw zaczęła sobie coraz częściej poprawiać włosy, w końcu wystawiła głowę z kabiny i zaczęła mnie swoim nieco bełkotliwym głosem bronić – panom się to coraz bardziej podobało. W końcu wyszła z samochodu i postanowiła mnie „ratować”.

    Podkreślam – wieczór, raczej późno, okolica spokojna, w sumie na uboczu, a cała nasza czwórka już lekko nakręcona w „tych” klimatach. Sophie oczywiście ukazała się panom w pełnej krasie, z butami na obcasach, włosami, które zdążyła w międzyczasie rozpuścić, i kiecce nieprzypadkowo podciągniętej do góry bardziej niż zwykle. No cóż, określenie „pijana dziwka” jest tu określeniem właściwym.

    Panowie stanęli jednak na wysokości zadania. Sprośne dotąd klimaty ustąpiły rzeczowej reakcji. Pozwolili sobie, co prawda, jeszcze na jakiś jeden komplement, ujrzawszy ją w pełnej krasie, ale zaraz przeprosili i zeszli na ziemię. „No cóż, panie kierowco, rozumiemy sytuację, proszę pilnować żony, w zaistniałej sytuacji nie będziemy przeszkadzać, proszę tylko tę lampkę nad tablicą rejestracyjną oczyścić i niech pan uważa w drodze do domu”.

    Sophie zbliżyła się jednak w tym czasie do jednego z chłopaków, niby potknęła się i wpadła w jego objęcia. Funkcjonariusz oczywiście z uśmiechem zaraz zwrócił mi żonę, ale sytuacja stała się na moment krępująca. Zacząłem tłumaczyć, że to nowa firma, sami starsi faceci erotomani-gawędziarze, że Sophie jest bardzo wrażliwa w takich sytuacjach, że sami nie wiedzieliśmy, jak tam będzie na tym przyjęciu… Brnę coraz dalej, w końcu rozpocząłem wątek o jej stroju, że za bardzo nie wiedzieliśmy, jak powinna się ubrać, że chyba aż tak źle nie wygląda, że miało być elegancko, ale nie wyzywająco, tylko, jak to ująłem – „tak delikatnie biurowo powabnie”. No to zaczęliśmy ją już wspólnie komplementować, że rzeczywiście źle nie wygląda, że bardzo elegancko i właśnie z taką nutą biurowej erotyki, i tak od słowa do słowa coraz śmielej. Panowie patrzą na mnie, ja na nich, zaczynamy podejmować grę i pozwalamy sobie na coraz więcej w określaniu charakteru jej stroju i wdzięków.

    W końcu mówię, że jesteśmy bardzo kochającym się małżeństwem, bardzo zgodnym, nie mamy przed sobą tajemnic i że jestem bardzo dumny z jej urody i że mam taki pogląd, że kobiecego piękna nie należy ukrywać przed światem. Panowie trochę zmieszani, ale szybko załapali i teraz już otwarcie zaczęliśmy komplementować jej wdzięki. Co chwila dorzucałem nowe słowa-klucze i jak raz użyłem słowa „pociągająca”, to panowie oczywiście zaraz zaczęli się rozwodzić również nad tym aspektem jej urody.

    Nie ma co ukrywać – porozmawianie sobie z facetem na temat tego, jak wspaniałą laską jest jego żona, w dodatku w obecności owej żony, która w dodatku wszystko słyszy i nie protestuje, a sam pan małżonek tym bardziej wydaje się być z tego zadowolony… No sama przyjemność dla każdego chłopaka, nie tylko z drogówki.

    Sophie, przytulona do mnie, coraz śmielej zachowywała się zalotnie, śmiała coraz głośniej i co chwila obrzucała ich spojrzeniami. W końcu wszyscy stwierdziliśmy zgodnie, że wszystkie kobiety powinny być tak wspaniałe jako ona. Sophie tylko na to czekała. Nagle jakby się ocknęła, zbliżyła do jednego z policjantów, oparła dłonie na jego klatce piersiowej i zaczęła mówić błagalnym, ale zupełnie trzeźwym tonem, „Proszę nie aresztować mojego faceta”, po czym… uklękła przed nim.

    Faceta zmroziło, normalnie by ją natychmiast podniósł z ziemi, ale z powodu naszej dziwnie rozwijającej się rozmowy – znieruchomiał. Tym bardziej że ja z głupia frant zaraz powiedziałem – „Kurczę, no zupełnie nie wiem, co robić” – tak niby żartem. No, to teraz już obaj znieruchomieli i zaniemówili. Sytuacja zrobiła się skrajnie niezręczna. Ja szybko dodałem pierwsze, co mi przyszło do głowy, niby zupełnie bez sensu – „Ale jest bardzo piękna”.

    Panów odblokowało „Och, jest bardzo piękna” – już nawet nie wiem, który z nich to powiedział. Posypały się teraz komplementy, od których się do tej pory powstrzymywaliśmy, poleciało wszystko po szczerości, a w tym czasie Sophie dostała się do zawieszki od suwaka policjanta, wiadomo gdzie – w rozporku. Kolo znów znieruchomiał, ten drugi spojrzał się na mnie, a ja zaraz odparłem – „Ona jest bardzo piękna. I cudowna”.

    Od tej pory przestaliśmy mówić, ten obok mnie rozejrzał się tylko po pustej drodze.

    Po minucie, gdy Sophie miała już od dawna usta zapełnione drugim policjantem, pojawiło się na drodze jakieś światło. Niemal jednocześnie powiedzieliśmy: „Lepiej się schować. Może wejdźmy do radiowozu”. Na szczęście była to duża suka.

    Gdy wchodziliśmy do środka, ja już zacząłem podwijać jej bluzkę. Panowie tylko czekali na ten gest dobrej woli z mojej strony i rzucili na podłogę swoje kurtki i jakieś tam jeszcze rzeczy, a pod głowę torbę. Odsunąłem torbę, usiadłem za Sophie i wziąłem jej głowę na kolana, po czym pomogłem rozebrać moją żonę do końca. Sophie leżała teraz na podłodze nago (nie licząc butów). Pierwszy doszedł bardzo szybko. Sophie zdążyła tylko kilka razy jęknąć. Dopiero się rozpędzała. Drugi, widząc, że ja coś mówię do Sophie i obsypuję ją pocałunkami, zdążył jednym ruchem zdjąć przez głowę koszulę razem z kurtką, zsunął spodnie do kostek i zaczął uszczęśliwiać moje Kochanie znacznie dłuższą chwilę. W końcu puściłem jej głowę, Sophie przylgnęła do kochanka całym ciałem i zanim oboje zdążyli dojść w tym samym momencie, krzyknęła jeszcze kilka razy „O tak!”.

    Ja byłem oczywiście (co bardzo lubię) ostatni, czyli trzeci.

    Nadal nic nie jechało. Odsunęliśmy boczne drzwi, żeby wpuścić powietrze do wnętrza pojazdu, szybko się ubraliśmy, ale jeszcze przez dłuższą chwilę obserwowaliśmy piękne, a teraz również gorące i mokre od naszego potu ciało Sophie, zanim i ta nie doszła do siebie.

    Nagle Sophie się ocknęła. Pomogliśmy jej również szybko się ubrać i wyszliśmy na papierosa. Znaczy my na papierosa, bo Sophie nie pali. Emocje, jak nagle gwałtownie przyszły, tak nagle opadły. W miarę palenia znów zaczęło się robić krępująco, tym bardziej że Sophie, teraz już zupełnie trzeźwa, z bluzeczką zapiętą na ostatni guzik i narzuconą lekką kurteczką stała trochę z boku. Zapomniała tylko o potarganych włosach.

    Zaczęliśmy w męskim gronie znów rozmawiać, ale tym razem rozmowa zupełnie się nie kleiła – „Hm…, no tak, ma pan niezwykłą żonę” (znów przeszliśmy na „pan”). „No niezwykła sytuacja. Trochę głupio wyszło”. I takie tam podobne. Szczerze mówiąc, sam w tym momencie nie miałem pomysłu, jak wybrnąć z impasu. Liczyłem, że potrwa to dłuższą chwilę, tylko żeby w tym czasie panowie się nie wycofali i nie zwinęli.

    Na szczęście moja wspaniała i ukochana żona szybko zareagowała. Znaczy wyczekała moment, gdy sytuacja zaczęła się ponownie wymykać spod kontroli, podeszła do nas, lekko się do mnie przytuliła, tak bardziej oficjalnie, jak zazwyczaj wtedy, gdy są obok obcy i zupełnie spokojnym tonem, pozbawionym emocji, niemal takim biurowym – „Przepraszam bardzo, bo chyba to ja jestem winna, że panów tak bardzo sprowokowałam”. Panowie odetchnęli. Po czym lekko się uśmiechnęła, ale tylko tak lekko, powiedzmy – półoficjalnie, i poinformowała w suchych, ale miłych słowach, że było jej bardzo dobrze, że też się czuje skrępowana, nie sądziła, że to tak wyjdzie, ale panowie byli naprawdę wspaniali, że potraktowali ją mimo tego wszystkiego, co się wydarzyło – jak dżentelmeni, że ich żony są na pewno z nich bardzo zadowolone, a jej było bardzo przyjemnie i czuje się po tym wszystkim bardzo komfortowo w ich towarzystwie.

    Po czym uśmiechnęła się, tak już zupełnie dla rozładowania napięcia, lekko pochyliła ze skromności głowę do ziemi i powiedziała najbardziej ciepło, jak to potrafi – „Było mi naprawdę bardzo przyjemnie”. Po czym dodała – „Byliście bardzo mili. Jesteście w porządku”. I obdarzyła ich jeszcze jednym wstydliwym uśmiechem. (Jak ona to robi?).

    Potem, przy drugim papierosku, porozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, że w sumie to jest życie, jak się nikomu nie dzieje krzywda, to jest OK, że my jako małżeństwo jesteśmy oczywiście otwarci, ale nie tak bardzo, jakby się to wydawało, że w młodości to się szalało (panowie w tym momencie ochoczo przytaknęli), że teraz, nie będziemy ukrywać, czasami nam się zdarzają „różne” sytuacje, ale raczej tak spontanicznie, że bynajmniej nie latamy codziennie po klubach swingersów. Zresztą nigdy tam nie byliśmy i podejrzewamy, że wygląda to od środka zupełnie inaczej niż to, co nam się tutaj przed chwilą przydarzyło.

    Następnie wziąłem sprawy w swoje ręce. Przypomniałem te opowieści z początku zatrzymania, bo może nie pamiętają, że jest teraz w nowej pracy z samymi podstarzałymi gawędziarzami-erotomanami (oczywiście potwierdzili, pamiętają i całkowicie rozumieją). Że panowie jesteście na poziomie i nie wiem, ale chyba z żoną podświadomie szukaliśmy kogoś takiego jak wy (panowie się mocno ożywili). Że to się jakoś tak samo stało, ale myślę, że chyba chcielibyśmy, skoro już do tego doszło, spotkać się ponownie. Moja żona (nadal bardzo skromnym tonem) dodała, że też się tego nie spodziewała, ale nie będzie ukrywać, że wyszło bardzo miło, że jest trochę skrępowana, ale skoro już właściwie tak niechcący bardzo dobrze się poznaliśmy, no to… co robić?”.

    Następnie przedstawiliśmy się sobie z imienia. Co prawda oni nas wcześniej spisywali, no ale oficjalnie, to oficjalnie. A teraz jesteśmy już znajomymi i jesteśmy na „ty”. Puściłem z objęć moją żonę. Teraz Sophie stanęła sama. Wyprostowała się, wygładziła ubranie, spięła włosy. Jeszcze raz stanęła przed nimi, uśmiechnęła się i podchodząc do każdego, pocałowała w policzek.

    No to już wszystkie lody za nami.

    Wymieniliśmy się telefonami i jesteśmy w stałym kontakcie. Oczywiście również cielesnym :).

    Skoro tak dobrze wyszło, planujemy poszerzenie grupy, ale na razie spotykamy się w czwórkę. Nie za rzadko (żeby nie zapomnieli) i nie za często (żeby cały czas mieli niedosyt). Zazwyczaj są tak spragnieni mojej Sophie, że bywa, czekam nawet godzinę, rozkoszując się widokiem mojej ukochanej w ich objęciach, po czym dopiero na koniec kolejki jestem ja. Kolejek jest oczywiście kilka :).

    Uwielbiam po nich wchodzić w moje Kochanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucjusz
  • Pani Agata, matka mojego kumpla

    Mama mojego kumpla, Agata była naprawdę niezłą mamuśką. Wiecie o co chodzi – duże cyce, wielkie dupsko, ale talia osy; obczajcie sobie na YouTube Anna Marisax, Pani Agata w chuj podobna z twarzy i figury. Taka genetyczna bomba, kobieta o idealnej figurze dla takiego stulejarza jak ja. Grube, gęste włosy w kolorze jasnego blondu, zwykle upięte w kuca. Codziennie delikatny makijaż i pomalowane paznokcie. Kurwa, ale ona była ostra, mówię serio, była ostra kiedy się tak na nią patrzyło w tym zwykłym dresie, który otulał jej wdzięki, kiedy cienki materiał wrzynał jej się w pośladki, prezentując przede mną czystą magię i przyprawiając mnie o wzwód. Nie raz gapiłem się na ten jej piękny tyłek, jak drga podczas każdego kroku, jak kołysze się na prawo i lewo. Pani Agata była kurewsko ostra. I zwykły fart sprawił, że miałem okazję przeżyć coś o czym wielu mogło tylko pomarzyć.

    Kumpel zorganizował dużą imprezę na której srogo popiliśmy. Było też jakieś wujostwo i tego typu sprawy, rodzinny zlot, bo właściwie obchodziliśmy kumpla urodziny. Pani Agata – jako matka przecież – również na niej była i nie wylewała za kołnierz. Przez cały wieczór obserwowałem ją, podniecony jej boskimi wdziękami i wyobrażałem sobie ją nago. Ubrała się oszałamiająco, trochę po dziwkarsku. Oczywiście wóda sprawiła, że miałem okazję z nią pogadać, a nawet trochę pożartować, przez co uważała mnie za całkiem fajnego chłopaka. No i dobra, leciało to tak – zabawa, picie, śmiechy. Nie ma co zanudzać tym wszystkim. Istotne jest to co było późno w nocy.

    Wszyscy tak się pochlali, że mało kto co pamiętał. Ja też sporo wypiłem, ale okazało się, że mam nawet mocną głowę. Pani Agata zmyła się trochę przed północą. Przeprosiła nas i chwiejąc się, poszła do domu. Nie mogłem pozwolić, żeby wracała w takim stanie, dlatego zaoferowałem pomoc. Mało kto ogarniał co się dzieje. Wziąłem Panią Agatę pod rękę i zaprowadziłem do domu, do jej sypialni.

    – Taki dobry z ciebie chłopiec Karolku, taki miły – mówiła, kiedy ją ostrożnie prowadziłem. – Naprawdę miły, fajny chłopak.

    – Gdzie ma pani łóżko? – zapytałem.

    – Na górze.

    No więc wchodziliśmy po schodach, bardzo ostrożnie i powoli. Stawiając krok po kroku.

    – Trzymaj mnie Karol bo spadnę – wyrzuciła mętnie Pani Agata.

    No to trzymałem ją w pasie i za rękę. I sam nie wiem kiedy moja dłoń z jej boku, zaczęła zsuwać się na dół, na jej tyłek. Chwilę później trzymałem już łapę na jej pośladku. W ogóle nie zareagowała. Prawdopodobnie nie ogarnęła co się dzieje. Kompletnie.

    Tak więc powoli weszliśmy na górę, a ja mogłem sobie trochę pomacać jej tyłek. Kutas w moich spodenkach momentalnie stanął, kiedy tak sobie dotykałem jej miękkiej dupci. Było to naprawdę niezłe. W końcu trafiliśmy do jej sypialni.

    Pani Agata podziękowała mi i powłóczyła nogami do swojego łóżka. Padła na plecy z ciężkim westchnięciem.

    A potem uniosła nogi do góry i zaczęła ściągać swoje majtki. Chyba w tym stanie zapomniała, że ja tutaj w ogóle jestem. Jej czarne majteczki przejechały przez uda i łydki i wylądowały na podłodze. Przez moment widziałem jej nieogoloną pizdę. Była ciemna, jakby brązowo-bordowa.

    – Hej ty! – rzuciła nagle ostro, najwidoczniej dopiero teraz zdając sobie sprawę z mojej obecności. – Wyłaź stąd! Ale już!

    Wyszedłem z jej sypialni, zamykając za sobą drzwi, ale nie gasząc światła. Zacząłem myśleć o tym, co przed chwilą widziałem, o kawałku jej dojrzałej cipki. Poszedłem do kibla obok jej pokoju i postanowiłem zwalić sobie konia. To trwało tylko chwilę, myślałem o tym, że rucham Panią Agatę. Znalazłem kosz z ubraniami i wygrzebałem jakieś jej majtki. Były czerwone i z koronką. Trysnąłem na nie gęstą strugą spermy i wsadziłem spowrotem do brudnego prania. Po wszystkim odlałem się jeszcze do kibla i napiłem wody z kranu, bo strasznie mnie suszyło. Kiedy wyszedłem, ogarnąłem nagle jak w domu jest strasznie cicho. Nie było w nim nikogo.

    A światło w pokoju Pani Agaty dalej się paliło. Nie bardzo myśląc, otworzyłem je lekko i zajrzałem do środka. Mama mojego kumpla leżała na łóżku, na brzuchu. Koszulkę miała podciągniętą do połowy pleców. Poniżej była naga. Poczułem, że tam na dole znowu coś się dzieje. Spojrzałem na swojego kutasa. Cholera. Znowu mi stał!

    Wślizgnąłem się po cichu do sypialni i zamknąłem drzwi na kluczyk, bardzo, bardzo ostrożnie, tak, że kliknięcie było praktycznie nieme. Pani Agata nie poruszyła się, nie usłyszała, że wszedłem. Wyglądała jakby spała. Zbliżyłem się, oglądając ją sobie od dołu do góry. Najpierw były jej nieduże stopy z paznokciami pomalowanymi na seksowną czerwień. Potem szły łydki, smukłe i długie łydki, bo matka kumpla miała przynajmniej z metr siedemdziesiąt. Następnie jej pełne, gładkie uda, piękne połacie ciała. W końcu jej wypukły, szeroki tyłek. Jej pośladki wyglądały gorąco i jebliwie, miała dupę prawdziwego milfa. Zatrzymałem się nad nią i uwolniłem kutasa ze spodni. Zacząłem znowu sobie walić tuż nad nagim ciałem Pani Agaty. A ona spała w najlepsze. Podniecałem się coraz bardziej, czułem, że jest coraz lepiej. I nagle pomyślałem, że muszę wykorzystać taką okazję. Takie coś trafia się raz na milion. Ostrożnie wlazłem na łóżku, rozkraczyłem się nad słodkim tyłkiem Pani Agaty. Wstrzymałem oddech i przyłożyłem bordową główkę penisa do jej pośladka. Posmyrałem go nim. Zero reakcji z jej strony. Potem przyłożyłem go do zagłębienia między jej dupskiem. Trzymałem tak chwilę, czując ogromne napięcie. Denerwowałem się, ale byłem też podniecony do granic. Nagle mój kutas zaczął trzeć się o jej rowek, jeździłem powolutku kutasem między jej pośladkami. Kobieta nadal spała jak kamień. Nieźle musiała się nawalić tym alkoholem.

    Po chwili odchyliłem się i nakierowałem grzybek niżej, w miejsce gdzie powinien być otworek jej cipki. Naprałem, ale nie mogłem znaleźć wejścia. Trochę mi to zajęło. Co jakiś czas przerywałem te nachalne poszukiwania i patrzyłem czy Pani Agata śpi. Nie ruszała się i oddychała miarowo.

    Przyłożyłem lewą dłoń do jej pusi i zacząłem palcami szukać tej cholernej dziurki. W końcu ją znalazłem. Nie była mokra, ale nie była też sucha. Może być, pomyślałem. Pośliniłem więc swojego penisa dla lepszego tarcia, i nauczony już gdzie jest wejście przeznaczenia, pchnąłem tam. Nagle poczułem na czubku kuśki śmieszne, przyjemne łaskotanie. Wiedziałem, że musi to być to. Wsunąłem jej dalej. Wchodził powoli, z oporem. Kiedy wszedł do połowy długości Pani Agata poruszyła się. Zamarłem z kutasem w jej piździe na jakąś minutę. Nic. Najwidoczniej nadal spała.

    Wsadziłem go w końcu do oporu. O Boże jakie to było dobre, musicie mi wierzyć. Jakbym ruchał milion dolarów. Wycofałem się powoli i znowu wbiłem. Po chwili dymałem już ją powolutku. Nie chciałem wydawać żadnych dźwięków, nie chciałem jej obudzić. Zaparłem się dłońmi na materacu i posuwałem ją powoli, naprawdę powoli. Jej cipka przyjmowała mnie miło. Nie wiem ile mi to zajęło. Posuwałem ją i posuwałem dosyć długo, ale cały czas powoli i cicho. Czułem, że robi się tam coraz bardziej mokro, mój kutas jeździł w jej pochwie coraz łatwiej. Spojrzałem na nią całą, omiotłem wzrokiem. Nadal nie wierzyłem w to co się dzieje. Wyobrażałem sobie teraz, że jestem jakimś samcem alfa, ogierem rozpłodowym, a Pani Agata to samica, którą muszę pokryć. Patrzyłem raz po raz na jej cudne pośladki pode mną, jak delikatnie kołyszą się w rytm moich lekkich pchnięć. Tak… Wchodziłem w nią i wychodziłem pełnymi ruchami, moje jądra dobijały do oporu. Byłem jurnym, młodym samcem, a ona dojrzałą kobyłą czekającą na zapłodnienie. Zwierzęcy akt, natura… O tak…

    Nagle poczułem, że to się dzieje. Zbierało mi się na orgazm. Delikatnie przyspieszyłem, ale nadal tak, żeby jej nie zbudzić. Kilka razy dobiłem mocniej, jej pośladki zaklaskały głośniej. Zleję się w niej, myślałem gorączkowo. Spuszczę do środka, zrobię jej bachora, jest moją kurwą, moją suką…

    Jęknąłem i wytrysnąłem w spragnionym wnętrzu Pani Agaty. Nigdy jeszcze nie miałem takiego orgazmu. Czułem każdy wystrzał, każdy skurcz penisa. Moja sperma trafiała głęboko do jej pochwy, penetrowała jej największą intymność. Była teraz moją suczką, tylko moją. Oznaczyłem ją jako swój teren. Chyba zalałem ją całą, po brzegi, bo kiedy skończyłem i wyszedłem ostrożnie, jej pochwa wypluła sporą ilość mojego nasienia. Przez chwilę patrzyłem na to jak zahipnotyzowany. Cipka Pani Agaty wyglądała jak brązowy pączek nadziany lukrem. Zszedłem z niej i podniosłem się ostrożnie z łóżka. Postawiłem najpierw jedną, potem drugą stopę na dywanie i wyszedłem z jej sypialni. Zanim opuściłem pokój, odwróciłem się jeszcze i popatrzyłem na Panią Agatę. Spała. Nie miała pojęcia co tutaj się przed chwilą odegrało i nie mogłem w to uwierzyć. Zamknąłem drzwi i zszedłem na dół. Wróciłem do chłopaków na podwórko. Jeden z nich zapytał mnie gdzie byłem. Nie odpowiedziałem mu. Złapałem za flaszkę i napiłem się z gwinta. Wódka smakowała mi jakoś inaczej. Lepiej. Stałem się w końcu pełnoprawnym mężczyzną. Zerżnąłem matkę swojego kumpla i stałem się mężczyzną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Zdrada, ktorej tajemnicy nie mozna zdradzic

    Poszedłem na piętro do łazienki, po drodze każdy stopień schodków przypominał mi dlaczego idę na piętro, każdy z nich powodował że mój twardy jak skała kutas ocierał się o wnętrze bokserek.

    Wszedłem do łazienki i zrzuciłem spodenki, kilka szybkich ruchów nadgarstka i z mojego kutasa płynęła nieprzerwana struga spermy. Odchyliłem głowę i oparłem się ręką o ścianę.

    Na moich zamkniętych powiekach, jak odciśnięty powidok, malowały się dwie jędrne piersi, które dojrzałem gdy Joasia nachyliła się by podać mi kostki do gry.

    Było lato, miałem 16 kat, Joasia 18.

    Trzy lata później Joasia i ja mieliśmy swoje drugie połówki. Jednak zawsze gdy się spotykaliśmy między nami była cicha chemia, taka która widzi się tylko w oczach drugiej osoby. Podteksty, niewinne żarty, przypadkowe otarcia i zawsze wspólne zajęcia.

    Mijały lata, chemia okazała się trwała i cierpliwa.

    Joasia ma już męża i dziecko, nadal wygląda oszałamiająco. Ja mam narzeczoną, razem z nią odwiedziliśmy Joasie. Narzeczona i jej mąż poszli na jakiegoś Marvela, my poszliśmy na spacer wzdłuż wałów Odry. Siedzieliśmy nad wodą, dziecko spało a my zrzuciliśmy ubrania i korzystaliśmy ze słońca.

    Joasia jak zwykle szukała kontaktu, mieliśmy mały kocyk leżeliśmy przy sobie. Poczułem jej biodro delikatnie dotykające mojego, położyłem rękę na swoim ale delikatnie dotykając jej.

    Dłoń Joasi otarła się o moją, nasze stopy zetknęły się, cały czas gadaliśmy o czymś mało istotnym.

    Wtedy Joasia powiedziała – nigdy nie widziałam kutasa innego niż mojego męża.

    Spojrzała na mnie lekko uśmiechnięta, nic nie mówiąc zająłem bokserki. Ręka Joasi przesunęła się w kierunku mojego kutasa, był sztywny… Ma jakieś 18-19 cm we wzwodzie.

    Spojrzała na niego, potem na mnie. W jej oczach płynął żar jakiego zawsze pragnąłem. Zsunęła się niżej, chwyciła go w dłoń, delikatnie masowała i przyglądała się jak zahipnotyzowana, masowała moje jaja pełne do granic wtedy włożyła go do ust. Byłem w totalnej ekstazie. Joasia lekko jęczała gdy ssała i waliła mojego kutasa jakby jutra miało nie być. Jej dziecko spało kilka kroków dalej a ona ssała z zapałem kutasa który nie spłodził tego maleństwa.

    Czułem że jestem blisko ale nie chciałem dojść.

    Chwyciłem Ją i zamieniliśmy się miejscami, teraz to ona leżała na plecach jej nogi były bardzo szeroko rozchylone tak bym miał, niczym nie skrępowany dostęp do jej cipki. Gdy już nacieszyłem wzrok włożyłem głowę między jej uda i w końcu, po wielu latach marzeń i snów zrobiłem najlepszą minetę jaką umiałem.

    Jęczała i wtopiła palce w moje włosy.

    Wejdź!

    Podniosłem się, nasze Twarze były blisko, bardzo blisko siebie. Patrzyłem jej prosto w oczy gdy czubek mojego kutasa trafił na jej cipkę. Zacząłem się w niej zanurzać i gdy wszedłem cały pocałowałem jej usta. Całość trwała tylko kilka minut.

     

    Naszą zakazaną przyjemność nad wodą, powtarzaliśmy przy każdej okazji.

    Nigdy nie będziemy razem, nigdy nie rozstaniemy się ze swoimi połówkami, nigdy nikomu nie powiemy.

    Bo Joasia to moja najbliższa kuzynka. O ile zdradę można wybaczyć i i zdradzie powiedzieć tak tutaj nie ma tej opcji.

    Sex jest nieziemsko przyjemny. Każdy centymetr jej ciała smakuje jak ambrozja a spróbowałem każdego, każdy Jej orgazm jest jak spełnienie marzeń. No i połyka gdy tylko może…

    Czy kiedyś o tym powiemy? Nigdy. Czy przestaniemy? Nigdy….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Spuszczona ze smyczy.

    Miałam 15 lat, gdy odkryłam, że od siusiaka wolę kobiece kształty, nie dziewczęce tylko kobiece.

    W małej wsi, w której dorastałam byłam uważana za przykład tak modnych teraz, cnót niewieścich. Chłopcy mnie nie interesowali a do dziewczyny bałam się ,, startować “.

    Gdy miałam 18 lat postanowiłam razem z paczką znajomych pojechać do Lwowa.

    Znajomi zajęli się sobą, poszli na jakąś imprezę a ja siedziałam w pięknym pubie, który znalazłam w sieci.

    Nie był to zwykły pub, lecz taki spod znaku tęczy. Nie szukałam nikogo, chciałam tylko poczuć się normalnie, wśród ludzi, którzy nie mają nic przeciwko lesbijskim czy gejowskim związkom.

    Do tamtego wieczoru najbliższym kontaktem z drugą dziewczyną było całowanie przy graniu w butelkę lub prysznic na basenie gdzie mogłam patrzeć, a potem wspominając masować swoją cipkę, do rana.

    Sączyłam długiego kolorowego drinka. Dosiadła się do mnie na oko 32 letnia jak się okazało Rosjanka.

    Rozmawialiśmy łamanym polskimi i rosyjskim. Było sympatycznie i bardzo, bardzo podniecająco.

    Położyła rękę na moim udzie, dość wysoko tak, że jej palce były bardziej po wewnętrznej stronie niż granica, jaką miałam w głowie.

    Po lufce i idziemy na spacer? Zapytała. Chętnie, odpowiedziałam. Zrobiłyśmy jeszcze po lufce czystej i poszłyśmy.

    Lena była piękna, miała zgrabne nogi i piękna figurę, spore cycki świeciły sutkami spod bluzki.  Nie miała stanika.

    Szłyśmy przez miasto, gdy Lena zatrzymała się przy ładnej kamienicy.

    Tu mieszkam, powiedziała i z uśmiechem stanęła bliżej mnie.

    Chwilę później całowałam jej miękkie usta, oddech pachniał alkoholem, jej język dotykał mojego, jej dłonie były wszędzie.

    Wejdziesz?

    Wiedziałam, co się stanie i z mocno bijącym sercem zgodziłam się.

    Od progu zaczęła mnie całować. Była o wiele starsza i bardziej doświadczona. Ja 18 lat, małe cycki, mały tyłek ledwie 160cm

    Ona około 170cm krągłe biodra i duże jędrne piersi.

    To mój pierwszy raz, powiedziałam. Ciiii, będzie dobrze. Odpowiedziała i chwyciła moja rękę.

    Pociągnęła mnie w głąb mieszkania…

    Sypialnia była mała a jej centrum stanowiło ogromne łóżko. Chwilę później przekonałam się, że jest bardzo miękkie. Leżałam na plecach i czułam jak Lena rozbiera mnie ze wszystkich ubrań. Goła i bardzo rozpalona czekałam, co będzie dalej.

    Lena wstała, patrząc mi w oczy zaczęła się rozbierać, moje oczy skakały z jej twarzy na cycki na cipkę i nogi i znowu wyżej na brzuch.

    Byłam podniecona. Moje serce tłukło się po całej klatce. Lena rozchyliła moje uda i zaczęła lizać moją cipkę…

    Gdy czułam, że dochodzę Lena przestała. Odwróciła się tyłem, teraz widziałam jej krągły tyłek wypięty w moja stronę. Powoli zbliżając się dotykała moich stóp i potem ud.

    W końcu jej cipkę miałam tuż przed oczami, ona moją. Równocześnie zaczęłyśmy się lizać nawzajem, doszłam po chwili czując fale rozkoszy. Wtedy Lena się uniosła, z jej cipki wprost do moich ust płynęło wiele soku, zaczęła ruszać biodrami a ja z wysuniętym językiem robiłam, co mogłam by doszła.

    Lena odchyliła głowę i zaczęła głośniej oddychać, chwilę później nachyliła się i chwyciła moje uda mocno i zaczęła ruszać biodrami coraz szybciej ocierając się mokrą cipką po całej mojej twarzy, czułam się jak w raju, wtedy Lena doszła i przycisnęła swoją cipkę tak, że miałam ją prosto na ustach, czułam jak wypływa z niej mnóstwo soku, który łapczywie połknęłam.

    Lena wstała, leżałam na plecach czując jak na całej twarzy zasycha jej gęsty śluz z cipki.

    Rozgrzewka była bardzo dobra, powiedziała stojąc obok łóżka. Rozgrzewka? Zapytałam i lekko przerażona czekałam, co odpowie.

    Lena klęknęła i wysunęła spod łóżka duże przezroczyste plastikowe pudło, takie jak można kupić w pewnym Szwedzkim sklepie.

    Wymamrotałam, że mam już dość, że będę się zbierać ale moje oczy porządliwie patrzyły na spory wibrator który był widoczny zza plastikowej ścianki.

    Lena uśmiechnęła się tylko i uciszyła mnie palcem przyciśniętym do ust.

    Z pudełka wyjęła cztery sznury zwieńczone kajdankami. Chwilę później byłam już przykuta do łóżka z szeroko rozchylonymi udami.

    Mój brzuch falował w rytm szybkiego pełnego podniecenia oddechu.

    W ustach czułam nadal smak cipki Leny i gdzieś w głowie miałam myśl, że niech się dzieje cokolwiek byle poczuć ją ponownie.

    Lena uśmiechnięta pokazała mi czerwona wstążkę, potem pocałowała mnie w usta zlizując odrobinę swojego smaku i zawiązała opaskę na oczach.

    Chwilę później poczułam jak Lena kładzie na moim brzuchu jeden z wibratorów.

    Jej dłonie zaczęły masować moje uda, chwilę później język sprawnie zaczął lizać moją cipkę, wygięłam plecy w ekstazie i jęczałam. Czułam, że jestem wilgotna jak jeszcze nigdy, gdy wtedy Lena wsunęła we mnie palec, potem dwa. Orgazm był już na wyciągnięcie ręki, po chwili były już 3 palce i w końcu 4. Czułam jak moja cipka się rozciąga przyjmując wszystko, wtedy Lena zaczęła wsuwać całą dłoń, bolało, ale po chwili wsunęła się. Doszłam, gdy jej dłoń mocno ściśnięta przez moją cipkę delikatnie się ruszała a jej usta lizały mi łechtaczkę. Krzyczałam.

     

    Te wspomnienia wracają do mnie często, żadne porno nie pomaga mi zaspokoić moich myśli, Lena odwiedzi mnie niebawem. Wtedy pójdziemy na całość.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emi Ly