Category: Uncategorized

  • Modelka nimfomanka

    Wiecznie niezaspokojona seksbomba – tak mówił na mnie mój chłopak Radek. Byliśmy razem od trzech lat, seks zaś uprawialiśmy od dwóch. Często pierwsze razy są zawodami, jednak mój pierwszy raz był fantastyczny do tego stopnia, że od dwóch lat może kilka razy zdarzyło się, że danego dnia nie uprawiałam z kimś seksu. Przez pierwsze miesiące robiłam to tylko z moim chłopakiem, ale moje ciało było na tyle żądne seksu, że szybko przerzuciłam się na seks z innymi facetami. Obecnie miałam dwóch chłopaków od seksu i jednego przyjaciela, który zawsze pomagał mi, gdy potrzebowałam orgazmu. Wykorzystywałam go dosyć często, gdyż potrafiłam pieprzyć się po pięć razy dziennie. Byłam atrakcyjną, chudą blondynką, którą pożądali praktycznie wszyscy mężczyźni. Koleżanki z agencji modelingowej powiadały, że mam ciało idealne. Koledzy modele zresztą także tak mówili, oni jednak wspominali także o pięknych piersiach i cipce, którą podzieliłam się z każdym z nich. Miałam tę swobodę, że kogo bym nie spytała, miałam pewność, że zechce mnie przelecieć. Posiadałam własny wibrator, jednak tylko prawdziwy seks uszczęśliwiał mnie. Byłam świadoma swego piękna, byłam w trakcie podpisywania kontraktu z jedną z najlepszych agencji modelingowych w Polsce.

    20 lipca, jak co roku pojechałam z rodziną i przyjaciółmi rodziny nad morze.  Odkąd pamiętałam, jeździłam w wakacje do Jastarni. Ja, moi rodzice oraz ich przyjaciele za czasów studiów wraz z ich synem Marcelem wynajmowaliśmy pokoje w apartamencie „U Oliwki”. Ja z rodzicami spałam w pokoju nr 6, zaś Marcel z rodzicami w pokoju nr 7.  Bardzo lubiłam te dwutygodniowe wyjazdy nad morze; zawsze były miłym oderwaniem się od rzeczywistości. W tym roku lekko obawiałam się o moje uzależnienie od seksu, gdyż ostatnimi czasy moje libido było na ekstremalnie wysokim poziomie. Uprawiałam seks po kilka razy dziennie. Miałam nadzieję, że zaspokajanie się cichym wibratorem nocami mi wystarczy, ale byłam w dużym błędzie.

    Pierwszy dzień wyjazdu był typowym pierwszym dniem. Kilka godzin w samochodzie, zakwaterowanie się, rozpakowanie rzeczy i pójście na kolacje do knajpy. Wszystko teoretycznie się udawało, ale już po pierwszych godzinach byłam rozdrażniona. W czasie ubierania się, nie pomyślałam nawet, by na podróż włożyć w siebie wibratora, zamiast tego włożyłam go do torby z ciuchami. Już po pierwszej godzinie drogi zatęskniłam za nim i musiałam się przemęczyć kolejne pięć. Gdy dojechaliśmy na miejsce i dostaliśmy już klucze do swych pokoi, jak najszybciej wyjęłam różowy wibrator z torby i w łazience zaaplikowałam go sobie w moją piękną cipkę. Chciałam już ulżyć sobie w łazience, ale rodzice zawołali mnie na kolację i musiałam przerwać. Postanowiłam jednak nie wyjmować go z siebie na kolację.

    W knajpie „Albatros” usiedliśmy przy dużym sześcioosobowym stole. Mimo, iż byłam głodna, jedyne myśli w mojej głowie, to były te o orgazmie. Gdy złożyłam zamówienie, a rodzice przeszli do rozmowy z przyjaciółmi, postanowiłam zmienić nieco zasady. Jeszcze przed wyjazdem założyłam, że masturbować się będę tylko w pokoju, ale byłam tak żądna orgazmu, że za pomocą aplikacji na telefonie włączyłam swój wibrator. Pierwsze wibracje były na tyle przyjemne, że podskoczyłam lekko i zgięłam kolana w pół, zaciskając uda. Poczułam wzrok na sobie. Gdy podniosłam głowę, zobaczyłam, że Marcel przygląda mi się i lekko uśmiecha. Marcel niegdyś był moim bliskim  przyjacielem, wręcz bratem. Nasi rodzice od dawna przyjaźnili się. Gdy byłam jeszcze mała, z Marcelem spędzaliśmy razem całe dnie bawiąc się. Spotykaliśmy się tak często, że mówiłam do niego „bracie”. Dopiero po moich czternastych urodzinach nasz kontakt się zepsuł. Od wtedy ograniczał się jedynie do spędzania wakacji w tym samym apartamencie. Gdy oboje trafiliśmy do szkół okazało się, że nie jesteśmy do siebie podobni. Ja byłam raczej słabą uczennicą. Dobrze uczyłam się angielskiego, gdyż był ważny w zawodzie modelki, reszta przedmiotów nie interesowała mnie. Marcel zaś był szóstkowym uczniem. Potrafił nawet w wakacje się uczyć. W życiu oprócz nauki grał jedynie na skrzypcach. Odkąd w jego życiu pojawiły się oceny, Marcel zupełnie się zatracił. Ale przynajmniej mógł pochwalić się rok temu średnią 6,00. Wyglądał teraz jakby wiedział, co robię, ale nie wiedziałam dlaczego. Zrobiło mi się głupio, więc uśmiechnęłam się do niego i poczułam ciepło na policzkach. Moja cipka była zaspakajana przez różowego przyjaciela, a ja patrzyłam prosto w oczy Marcelowi. Pomimo, że nigdy mi się szczególnie nie podobał, teraz jego wzrok podniecał mnie. Marcel był ode mnie trzy lata młodszy, więc gdy oboje byliśmy młodsi dogadywaliśmy się, ale teraz, gdy ja miałam 19 a on 16 lat, nie dzieliliśmy wspólnych tematów. Rok temu przez cały wyjazd rozmawialiśmy może z trzy razy. Tym bardziej zdziwiłam się, gdy zagadał do mnie.

    – Jak podróż minęła? – zapytał. Jego cienki głosik lekko mnie rozśmieszył, ale bynajmniej nie przeszkodził w cieszeniu się masturbacją.

    – D… dobrze – nigdy się nie jąkałam, ale czułam się tak dobrze, że ciężko było mi się wypowiadać. Byłam tak głodna orgazmu, że potrzebowałam zaledwie kilku minut, by szczytować. Patrzyłam na młodego okularnika z grzecznie przystrzyżonymi włosami. Niby mi się nie podobał, a jednak to on podniecał mnie teraz tak mocno, że byłam bliska orgazmu.

    – Na ładną pogodę trafiliśmy, prawda?

    – Praw… – właśnie zaczęłam szczytować, przez co w połowie słowa jęknęłam. Mój seks zawsze był głośny. Nie dokończyłam słowa, gdyż głośno westchnęłam połykając powietrze.

    – Co się stało, córeczko? – zapytał mnie tata. – Jesteś cała czerwona.

    – Nie, nic mi nie jest. Poczułam skurcz, ale już puścił – w zasadzie tylko trochę skłamałam, gdyż gdy jeszcze mówiłam do ojca, nadal czułam rozkosz.

    Po smacznej kolacji wróciliśmy do apartamentu. Czułam się już lepiej, ale nie byłam jeszcze w pełni zaspokojona. Postanowiłam dojść jeszcze raz w łazience. By sprawniej dojść, wyobrażałam sobie chłopaka. Ku mojemu zdziwieniu najprzyjemniej wyobrażało mi się Marcela. Obawiałam się, że słyszą mnie rodzice, ponieważ po objedzie moja cipka była cała mokra, przez co bawiąc się moimi wargami hałasowałam.  Potrzeba orgazmu była jednak na tyle duża, że olałam to i dalej bawiłam się moim skarbem. Marcel był mojego wzrostu, był młodszy, był kościsty oraz był kujonem, a jednak to o nim myślałam dochodząc.  Orgazm był przyjemny, lecz ponownie, jak poprzednio czułam, że to mi nie wystarcza. Po raz pierwszy dzisiaj pomyślałam o seksie z nim. Próbowałam wyprzeć te myśli, jednak były zbyt mocne. Na ten moment Marcel był jedyną istotą z penisem, która mogłaby to zrobić. Znając mój pewny siebie charakter, zapewne byśmy się już pieprzyli, gdyby nie to, że w pokojach  byli nasi rodzice. Leżałam teraz w łóżku i myślałam o seksie z Marcelem.

    Nagle do naszego pokoju ktoś zapukał. Gdy tata otworzył drzwi, okazało się, że rodzice Marcela proponują nam wieczorną wycieczkę nad morze. Powiedzieli także, że Marcel nie wybiera się z nimi, gdyż jest zmęczony. Seks z Marcelem? Nie, nie mogę, to mój brat… ale… To jest idealna okazja, myślałam.

    – Wiktorio, idziesz z nami?

    – Nie dzięki, tato. Jestem zmęczona po podróży.

    Pierdole to. Chce wyruchać tego grzecznego prawiczka, myślałam. Rodzice poszli nad morze i zostałam tylko ja i Marcel w pokoju obok. Nie wierzyłam w swoje szczęście. Gdy tylko rodzice wyszli, wyjęłam najlepszą bieliznę i prędko ją ubrałam. Czarne koronkowe majtki podnieciłyby nawet mojego ojca. Także moje cycki prezentowały się idealnie w koronkowym staniku. Moje piersi i pupa miały wręcz idealne kształty. Często ćwiczyłam pośladki, więc naturalnie miały piękny kształt, zaś biust był wspaniały przez tylko i wyłącznie geny. Miałam świadomość, że z moją figurą dostałabym się nawet do Brazzers. Nikt nie powiedziałby, że byłam nieatrakcyjna. Byłam w trakcie podpisywania kontraktu z najlepszą agencją modelingową w kraju.  Czułam się jak bogini seksu. Moja figura była idealna. Postanowiłam nawet nie nakładać ubrań i narzuciłam na siebie tylko różowawy szlafroczek.

    Zapukałam do drzwi. Wcale się nie stresowałam. Nie mogłam doczekać się chuja Marcela. Zajęło mu kilka sekund dojście do drzwi. W końcu je otworzył.

    – Zapomnieliście czeg?! A, to ty, Wiktoria. Co tam?

    Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. Marcel miał na sobie długie spodnie i koszulę w kratkę. Wyglądał jak typowy kujon, a jednak poczułam wilgoć pomiędzy nogami. Widziałam, jak na mnie patrzył: był lekko zdzwiony moim ubiorem. Ale cię wyrucham, pomyślałam. Bez żadnego słowa podeszłam do niego i pocałowałam go. On podskoczył zdziwiony, lecz odwzajemnił całusa. Marcel zdecydowanie nie potrafił się całować, jednak podobało mi się to. Cały czas napierałam na niego. Gdy, cały czas całując się, doszliśmy do łóżka, oderwałam się od niego i popchnęłam go na nie. Marcel gdy upadł na łoże i oglądał napaloną mnie, miał szeroko otwarte oczy. Widziałam po jego spodniach, że jest bardzo podniecony. Usiadłam na jego krocze rozkrokiem. Czułam cipką, że jego penis jest bardzo twardy. Ponownie go pocałowałam. Zaczęłam rozpinać jego koszulę, a w międzyczasie poruszałam miednicą. Po rozpięciu koszuli, sprawnie ją z niego zdjęłam. Marcel był chudziutki: nie był wcale umięśniony, a na jego brzuchu odstawały żebra. Moi partnerzy do seksu zawsze byli umięśnieni, a jednak postura Marcela podniecała mnie.  Następnie zeszłam z niego, by pozbyć się jego spodni. Zrobiłam to jak najszybciej, bo nie mogłam doczekać się jego kutasa. Nie było to tak proste, gdyż pomimo lata miał ubrane długie spodnie. Podobało mi się ciągnięcie za nogawkę w celu ogołocenia Marcela z ciuchów. Nigdy mnie nie podniecał, zaś teraz byłam głodna seksu i ciekawa człowieka grzeczniejszego od Papieża.  Jego majtki to były tanie slipki z pepco, ale nie przeszkadzało mi to. Wręcz podobało, gdyż przez nie sprawiał wrażenie jeszcze młodszego i bardziej niewinnego.

    W końcu dobrałam się do jego chuja. Był zadziwiająco mały. Na oko z dziesięć centymetrów, ale nie zdziwiłabym się, gdyby po zmierzeniu okazało się, że był jeszcze mniejszy. Początkowo przestraszyłam się, że może być za mały, by mnie zaspokoić, ale jego widok jeszcze bardziej mnie rozgrzał. Miał bardzo bujne włosy łonowe. Zapewne odkąd mu urosły, nigdy ich nie golił. Nigdy nie kochałam się z kimś takim jak on, byłam bardzo ciekawe poczucia go w sobie. Byłam świadoma, że on jest także ciekaw mnie. Wiedziałam, że podobam mu się i na pewno codziennie wali sobie konia do moich zdjęć, których miał dużo, gdyż rodzice co roku musieli upamiętniać opalanie się na piasku. Nigdy mi nie przeszkadzało, że ktoś może masturbować się z myślą o mnie.

    Wstałam z łóżka, wyprostowałam się i zaczęłam rozpinać stanik.

    – Jesteś prawiczkiem, prawda?

    – Tak – powiedział cały czerwony Marcel. Nie mogłam doczekać się seksu z nim. Wiedziałem, że będzie najmłodszą osobą, z którą kiedykolwiek spałam. Mój stanik spadł na ziemie, odsłaniając idealne piersi. Jego penis był naprężony. Dziwnie patrzyło się na osobę tak bliską, wręcz spokrewnioną, która czuje podniecenie twoją osobą.

    – Masz dziewczynę?

    – Nie.

    Zdjęłam majtki odsłaniając piękną cipeczkę. Zawsze byłam pięknie ogolona. Jako modelka, moje ciało było idealne pod każdym względem. Zaczęłam masować moją cipkę.

    -A kiedykolwiek miałeś?

    – Nie – odpowiedział dopiero po kilku sekundach, gdyż zapatrzył się na moje ciało. Byłam świadoma swego piękna. Bardzo podniecał mnie fakt, iż jestem prawdopodobnie pierwszą osobą, którą widzi nago. Zazdrościłam mu, że będzie mógł zaraz wyruchać takie cudo jak ja.

    – Ostro – uklękłam przed jego kutasem. – A jak się masturbujesz, to myślisz czasem o mnie?

    – Ja… Ja się jeszcze nigdy nie masturbowałem.

    – Co ty pierdolisz. Masz szesnaście lat i jeszcze nigdy nie waliłeś konia?!

    – Jestem katolikiem.

    Pocałowałam go w sterczącego chujka, na co on jękną. Jego penis brzydko pachniał. Marcel był po podróży, ale to w zasadzie tylko mnie podgrzało.

    – A ja jestem napaloną seksbombą i zaraz cię rozdziewiczę.

    Usiadłam na jego kroczu. Póki co nasze narządy się stykały, ale jeszcze nie wszedł we mnie. Jego penis był dociśnięty do jego ciała moją cipką. Zaczęłam poruszać ciałem do przodu i do tyłu. Marcel zaczął mruczeć z przyjemności. Obawiałam się, żeby nie doszedł teraz.

    – Jesteś dla mnie jak siostra – powiedział.

    – A ty dla mnie jak braciszek .

     W zasadzie nie kłamałam. Wiedziałam, że robię źle. Do jego rodziców nadal mówiłam wujku i ciociu. Miałam świadomość, że gdyby dowiedzieliby się, co zaraz zrobię z ich synem, zerwaliby kontakt z moją rodziną. Moje myśli były naprawdę nieczyste. Rozpierdolę twoje życie i uzależnię cię ode mnie, myślałam.

    Dałam mu całusa w czółko  Złapałam jego peniska w rękę i włożyłam go sobie w cipkę. Marcel głośno jękną. Wiedziałam, że na pewno prędko dojdzie, więc postanowiłam masować łechtaczkę, by prędzej osiągnąć orgazm. Byłam tak napalona, że wiedziałam, iż ja także szybko dojdę. Marcel nie wiedział co robić; jego ręce leżały wzdłuż ciała. Złapałam za nie i położyłam je sobie na cyckach. Trzymał je, ale bał się ścisnąć – Ściśnij je! – wykonał polecenie. – To zaraz wyruchasz swoją siostrzyczkę, niegrzeczny katoliku.

    Zaczęłam podskakiwać. Marcel zaczął pojękiwać. Nie wiedziałam właściwie dlaczego, ale było mi bardzo dobrze. Ruchałam się z setkami doświadczonych mężczyzn, zaś teraz niezwykle podniecał mnie grzeczny kujon. Za każdym razem, gdy jego penis zatapiał się we mnie, czułam rozkosz. Pomyślałam, że będzie mu miło, gdy zacznę pojękiwać, jednak okazało się, że było mi tak przyjemnie, że moje jęki przerodziły się w krzyki.

    – OH! OH! MARCEL! O BOŻE!

    Po zaledwie trzydziestu sekundach Marcel zaczął szczytować. Poczułam, jak ciepła sperma zaczyna zalewać moją cipkę. Mój młody kujon złapał mnie jak najmocniej za cycki.

    – KUURWAA!!! – wołał Marcel, a jego chuj cały czas ładował we mnie spermę. Jeszcze nikt nigdy nie zaszczycił mnie tak dużą dawką swojego nasienia. Pomimo orgazmu młodego, postanowiłam nie przerywać i dalej na nim skakałam.

    W końcu Marcel przestał strzelać, a jego ręce opadły. Teraz skakałam najszybciej jak tylko mogę. Moje cycki pięknie machały się w górę i w dół. Cały czas patrzyłam na mojego niedoświadczonego ogiera. Właśnie uświadomiłam sobie, że jeszcze nigdy nikt mnie tak nie rozpalił jak on. Dowiedziałam się, że uwielbiam pieprzyć grzecznych chłopców. Fakt, że Marcel był dla mnie jak brat, jeszcze bardziej mnie podniecał. Jeszcze kilka lat temu mówiłam do niego braciszku kochany, myślałam, a teraz… O KURWA! Było mi teraz lepiej od niejednego orgazmu z przystojnymi modelami. Uświadomiłam sobie, że mały penis Marcela jest fantastyczny.

    – Jesteś, och Jezu, jesteś zajebisty. Marcel, kurwa, oh, kocham cię!

    Czułam, że powoli dochodzę. Pomimo, że Marcel doszedł już pół minuty temu, jego penis dalej sterczał. Obawiałam się, że może zaraz oklapnąć, ale Marcel zaczął ponownie pojękiwać.

    – Zaraz dojdę – powiedział Marcel. Nie mogłam w to uwierzyć. Wiedziałam, że byłam najseksowniejszą Polką, ale fakt, że podczas jednego seksu jestem w stanie doprowadzić chłopaka do dwóch orgazmów zadziwiał nawet mnie.

    Poczułam orgazm. Poczułam rozkosz. Poczułam najlepsze uczucie na świecie.

    – AAAAAAAA!!!!!! – krzyczałam jak najgłośniej tylko mogę. Orgazm czułam tysiące razy w życiu, ale ten zdecydowanie był najlepszy. Niepozorny Marcel okazał się być najlepszym partnerem. Kolejna dawka spermy tylko podsyciła wspaniałe uczucie.

    Nagle przestałam podskakiwać. Przez moje ciało przeszły drgawki rozkoszy.

    – Kurwa, kurwa, kurwa – mówiłam.

    Opadłam na łóżko obok niego. Zarówno jego, jak i moje uda całe były pokryte jego spermą. Głośno dyszeliśmy i leżeliśmy tak przez kilka minut.

    – To było… – powiedział.

    – Wspaniałe – dokończyłam. – Marcel, jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze.

    – Ze mną? – odparł skromnie.

    – Tak. Nie wiem jak, ale cholernie mnie podniecasz. Chciałabym, byś był prawdziwym moim bratem. Wtedy mogłabym ruchać się z tobą codziennie.

    Zaczerpnęłam ręką do mojej cipki i wygarnęłam z niej trochę spermy.

    – Co ty robisz? – zapytał Marcel.

    – Degustuje się.

    Oblizałam dokładnie mokre palce. Jego sperma, choć taka jak wszystkie, niezwykle przypadła mi do gustu. Chciałam więcej, więc ponownie po nią sięgnęłam. Była przepyszna. Wiedziałam, że rodziców jeszcze jakiś czas nie będzie, więc przeszłam do kolejnego etapu.

    – Wiesz co, twoja sperma jest taka pyszna. Chcę jej więcej. Masz jeszcze trochę?

    – W sennie? – zapytał zakłopotany. Podobało mi się to, że jego wiedza na temat sfer seksualnych była niska.

    – Czy jak dojdziesz, to czy obdarzysz mnie jeszcze swoja spermą.

    – Nie wiem.

    – To zaraz się dowiemy. Ponownie udałam się w stronę jego nóg. Jego już oklapnięty penis znajdował się przed moją twarzą.

    – Co chcesz zrobić? – zapytał. Mój piętnastoletni ogier nawet nie wiedział, jakie cuda można wyczyniać w łóżku. Podobało mi się, że mogę mu to wszystko pokazać.

    – Teraz wezmę twojego fiutka do ust i będę go ssała. Dobrze, braciszku?

    Marcel uśmiechną się.

    – Dobrze, siostrzyczko.

    Spodobało mi się to określenie.

    – Wyssę z ciebie całą spermę.

    Wzięłam go do ust. Był cały w spermie, co bardzo mi podpasowało. Zaczęłam go ssać. W sekundę się podniósł. Nie dziwiłam mu się, byłam przepiękna i doświadczona, on dopiero kilka minut temu stracił dziewictwo. Nigdy nie byłam fanką obciągania, lecz teraz czułam ogromną przyjemność. Marcelowi spodobało się, gdy ocierałam o niego językiem i gdy wciskałam go w jego ciasną cewkę moczową. Ssałam go, ustami obciągałam skórkę i wkładałam go jak najgłębiej. Przy jego rozmiarze nie było to problemem. Marcel głośno jęczał. Położyłam ręce na jego klatce piersiowej. Poczułam, że ma tam krzyżyk. Przypomniałam sobie, że Marcel jest ministrantem. Któregoś razu wyruchałam każdego ministranta z jednej parafii, ale z nikim z nich nie było mi tak dobrze jak z Marcelem.

    – O JA PIERDOLE! AAAHHH!!! – krzyczał cienkim głosem.

    Marcel zaczął szczytować. Ssałam go akurat za samą żołądź, gdy w moje usta trafiła pierwsza dawka spermy. Potem druga, trzecia, czwarta i następne. Każdą od razu połykałam. Niczym dziecko ssące cyca mamy. Zadziwiające było dla mnie to, ile ten chłopak miał spermy w jajach. I to jakże smacznej spermy. Przejechałam paznokciami po jego klatce piersiowej, zostawiając czerwone ślady po paznokciach.

    Gdy miałam pewność, że wszystko już z niego wyssałam, wstałam z łóżka. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie kochać się z nim jeszcze raz, ale stwierdziłam, że zostawię go jeszcze sobie na później. Oblizałam się.

    – Smaczny jesteś.

    – Dziękuje. Chcesz jeszcze raz?

    – Spodobało ci się?

    – Bardzo! Kocham cię, Wika.

    – A ja seks z tobą. Jutro to powtórzymy. I pojutrze. Achhh, będę się z tobą pierdoliła codziennie – patrzyłam właśnie na młodego podnieconego chłopaka i czułam dokładnie to, co on. Wiedziałam, że nie powinnam tego z nim robić, gdyż jest za młody, ale jednocześnie miałam na niego taką chcicę, że w ostatecznym rozrachunku miałam w dupie moralność. Pragnęłam tego grzecznego prawiczka tak jak on szóstek w szkole. Chciałam wskoczyć na niego jeszcze raz, ale pomyślałam, że lepiej będzie, jak już sobie pójdę. Nałożyłam szlafrok na moje idealne ciało i wzięłam bieliznę w ręce. Nie mogłam się powstrzymać i podeszłam do niego, by następnie wylizać całą spermę zalegającą na jego nogach. Wyprostowałam się. Czułam, że mam spermę na twarzy, ale nie wytarłam jej, bo wiedziałam, że może się to podobać Marcelowi.

    – Umyj się i wytrzyj jakoś łóżku, jest brudne w spermie.

    – To łóżko rodziców.

    – Ups. Musisz sobie jakoś poradzić, braciszku.

    Odwróciłam się i odeszłam istnie modelowym chodem.

    Gdy wyszłam z pokoju, okazało się, że właścicielka apartamentu stoi przed drzwiami.

    – Coś się stało? – zapytała.

    – Skurcz miałam – odparłam i wskoczyłam do mojego  pokoju. Dopiero w środku uświadomiłam sobie, że podczas krótkiej wymiany zdań z właścicielką, na mojej twarzy prezentowała się sperma.

    W pokoju masturbowałam się jeszcze kilka razy i przede wszystkim skonsumowałam pozostałości Marcela łyżką hotelową. Nadal nie mogłam uwierzyć, co się dziś stało i co się jeszcze stanie na tym wyjeździe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gierczinio

    Niestety opowiadanie zostało usunięte, ale poprawiłem już błędy i mam nadzieję, że już tu zostanie.

  • Modelka nimfomanka 2

    To było fantastyczne, myślałam leżąc w łóżku. Nie mogłam spać tej nocy. To, co wydarzyło się tego wieczoru z Marcelem było niesamowite. Nie mogłam powiedzieć, że świetnie uprawiał seks, nie mogłam nawet powiedzieć, że dobrze całował, ale to właśnie on zagwarantował mi seks życia. Miałam wrażenie, że w końcu ktoś mnie zaspokoił. Po seksie z nim, nie potrzebowałam już orgazmów jeśli chodzi o moje uzależnienie, ale jednocześnie pragnęłam go. Z  nim w końcu czułam prawdziwą rozkosz, a nie, jak zwykle, przyjemne uczucie, które trzyma mnie przy życiu. Chciałam Marcela, gdyż mnie prawdziwie podniecał. Nie rozumiałam dlaczego, ale byłam tego pewna. Może podniecała mnie nieporadność Marcela, może jego inteligencja, a może odkryłam właśnie ”mój typ” chłopaka.

    Bardzo chciałam zasnąć, by jutro móc być wypoczęta, ale myśli o Marcelu i o seksie z nim nie dawały mi spokoju. Wyobrażałam sobie seks z nim w rozmaitych pozycjach i miejscach. Byłam już przekonana, że nasza seksualna znajomość nie skończy się na tym wyjeździe. Nawet gdyby spotkania z nim miałyby być związane z oznajmieniem rodziców o naszym związku, byłam w stanie ponieść tę dawkę wstydu, pytań i śmiechów ze strony rodziny. Po prostu go chciałam i byłam przekonana, że on mnie też.

    Przez te wszystkie emocje, w łóżku zaczęłam się zastanawiać, czy kiedyś mogłam zauważyć żebym się podobała Marcelowi. Na pewno mu się podobałam; figurę, twarz i włosy miałam wprost idealne, ale próbowałam sobie przypomnieć, czy były jakieś sytuacje, po których mogłabym to zobaczyć. Miałam problem z przypomnienie sobie takich sytuacji, oprócz jednej. Zawsze byłam dla Marcela jak siostra, więc może nigdy nie myślał o mnie w ten seksualny sposób, ale raz go przyłapałam. Dwa lata temu w zimę zaczęłam uczęszczać na siłownie. Wyrobiłam sobie wtedy nieziemski tyłek: miał idealne kształty i idealną jędrność. Każdy z moich kochanków łóżkowych zachwalał ją. Gdy nadeszło lato, pierwsze z moją idealną pupą, podczas pierwszego dnia wyjazdu wyraźnie zaskoczyłam Marcela. Nasze rodziny rozbiły się wspólnie na plaży. Byliśmy odseparowani parawanami od reszty świata, po za tym lubiliśmy odchodzić trochę dalej od największych tłoków na kąpielisku. W naszej strefie wypoczynkowej czułam się komfortowo, więc nie miałam problemu by zdjąć spodnie, ukazując moją bielizną i dopiero później wziąć ręcznik, by się zakryć i się przebrać na strój kąpielowy. Przez kilkadziesiąt sekund, zanim nie wyjęłam z torby stroju, Marcel mógł podziwiać mój tyłek w koronkowej czerwonej bieliźnie. Dodatkowo wypięłam do niego pupę w trakcie poszukiwań w torbie. Gdy się wyprostowałam, zauważyłam, że na jego kąpielówkach prezentuje się piękny namiocik. Gdy Marcel poczuł mój wzrok, od razu zasłonił podniecenie i odwrócił ode mnie wzrok. Nie przeszkadzało mi, że go podnieciłam, lubiłam to, nawet jeśli miałaby to być bliska osoba. Nie po to spędzałam godziny dziennie na pielęgnowaniu swojego seksapilu, by później się go wstydzić. Wiedziałam, że z moim pięknem i dziesiątkami zdjęć na portalach społecznościowych, możliwe jest, że jacyś bracia cioteczni lub wujkowie masturbują się myśląc o mnie, ale bynajmniej nie przeszkadzała mi ta myśl. Nie koniecznie chciałabym się z nimi kochać, ale nie smuciłabym się, gdyby oni tego chcieli.

    Wstałam rano w świetnym humorze, gdyż wiedziałam, że spotkam się z Marcelem. Obawiałam się, że jak się obudzę, to mój zapał minie, ale on nadal się utrzymywał. Bardzo wkurzyłam ojca, informując go, że idę wziąć prysznic, ale chciałam być świeżutka dla Marcela. Dokładnie umyłam każdą część ciała. Wyszorowałam i poperfumowałam nawet stopy, gdyż byłam gotowa na wszystkie ewentualne fetysze Marcela. Pierwszy raz nie tylko chciałam czegoś od kochanka, ale byłam również zdolna dać coś od siebie.

    Gdy wyszłam już spod prysznica i się ubrałam, ojciec oznajmił, że idziemy nad morze.

    Na zewnątrz czekali już na nas Marcel i jego rodzice. Widocznie był inny niż wczoraj, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Założył ładną koszulkę polo i postawił włosy na żel. Spodobało mi się, że stara się ładnie wyglądać dla mnie, ale miałam też z tyłu głowy, że nie powinien tego robić, gdyż w ten sposób mógłby zwrócić na siebie niechcianą na tym etapie uwagę rodziców.

    Nad morze z naszego apartamentu mieliśmy około dwa kilometry. Ojciec chciał byśmy poszli nogami na miejsce, ale ja zaprotestowałam i powiedziałam, że dzisiaj wyjątkowo nie czuję się na siłach iść pieszo. Rzeczywiście chciałam zadbać o moją świeżość dla Marcela. Ojciec nie protestował i w końcu postanowiliśmy pojechać tam melexem.  Na moje szczęście rodzice pousiadali razem z przodu i nawet musiałam usiąść z tyłu z Marcelem. Mieliśmy własne siedzenie dla siebie. Gdy melex ruszył, okazało się, że nie jest elektryczny i silnik dosyć głośno hałasuje.

    Gdy jechaliśmy w hałasie silnika, postanowiłam kontynuować moją relację z Marcelem. Położyłam dłoń na jego kroczu. Od razu na mnie spojrzał. Pochyliłam się w jego stronę.

    – Posłuchaj mnie – mówiłam wprost do ucha. Zaczęłam wsuwać dłoń w majtki ukochanego. – Gdy będziemy na plaży, w pewnym momencie powiem, że muszę do toalety, ale nie wiem, jak się tam dostać – Złapałam jego przyrodzenie i zaczęłam powolutku sprawiać mu przyjemność, patrząc cały czas w stronę rodziców. – Wtedy powiesz, że mnie zaprowadzisz, a  na miejscu będziemy się ostro ruchać – teraz bardzo przyśpieszyłam. Tak się podnieciłam, że lekko się zapomniałam. – Okej?

    – Dobra – wyszeptał.

    Wyjęłam teraz dłoń z jego majtek. On jęknął wkurzony. Jeszcze nie, kochany, myślałam, lecz jednocześnie czułam dużą potrzebę sprawienia mu radości.

    – Świetnie. Jak będziesz grzeczny, to jeszcze kiedyś dojdziesz w tym melexie.

    Dojechaliśmy do morza. Jak zwykle odeszliśmy trochę od największych tłumów i rozstawiliśmy parawany, rozłożyliśmy koce na piasku i zaczęliśmy się przebierać.

    Postanowiłam powtórzyć pierwszy zapamiętany przeze mnie raz, gdy podnieciłam Marcela i przed wyjęciem kostiumu kąpielowego, zdjęłam moje spodnie. Patrz i podziwiaj, myślałam. Każda moja bielizna była seksowna, lecz dzisiaj założyłam tą odważniejszą. Były to koronkowe czarne stringi. Tylna część majtek pięknie wchodziła w tyłek, jeszcze bardziej podkreślając moje idealne kształty. Wypinając dupę w stronę Marcela myślałam o seksie analnym z nim.

    W końcu znalazłam kąpielówki i musiałam się przebrać. Gdy siedziałam zasłoniona i zdejmowałam majtki, czułam podekscytowanie. Bycie bez majtek w jego obecności sprawiło, że zrobiłam się mokra. Miałam ogromną ochotę wskoczyć teraz na niego i się z nim pieprzyć, ale zapewne rodzice nie byliby z tego faktu zadowoleni. Marcel zdążył się już przebrać przede mną. Siedział teraz w pozycji zasłaniającej zwód.

    Gdy wszyscy się już przebrali, ojciec Marcela zaproponował, by iść do wody.

    – Dzisiaj odpuszczę sobie, źle się trochę czuję, ale jutro już na pewno z wami pójdę – powiedziałam.

    – Ech, no dobrze – powiedział mój ojciec i poszedł w stronę wody.

    Marcel popatrzył się w moją stronę. Chyba pytał w ten sposób, czy może iść. Kiwnęłam głową, a on poszedł. Ja chciałam być czysta dla niego, on nie musiał być dla mnie. Jego spocony penis wręcz jeszcze bardziej mnie podniecał.

    Wszyscy powracali z wody, a ja się opalałam nasmarowana olejkiem. Leżałam brzuchem do dołu, więc wszyscy mogli oglądać moje ciało i przede wszystkim pupę.

    Po kilku godzinach, uznałam, że nadszedł ten czas. Podniosłam się z ziemi.

    – Chyba pójdę do toalety, ale za cholerę nie pamiętam gdzie jest.

    – Jak to nie wiesz? – zapytał mój tata.

    – A no widzisz…

    – Ja mogę zaprowadzić! – przerwał mi Marcel. Akurat też muszę skorzystać.

    – No dobrze – powiedział ojciec i wrócił do czytania.

    Wstałam i poszłam z Marcelem w stronę toalet. By do nich dojść, trzeba było wyjść z plaży.

    – Nie mogę się doczekać – powiedziałam

    – Ja też – odpowiedział Marcel.  Z jego postawionych włosach na żel nie było już śladu, podczas kąpieli wszystkie zapomniały o wcześniejszym ułożeniu. Gdy wyszliśmy z pola widzenia rodziców, złapałam Marcela za dłoń.

    – Podobam ci się?

    – Ty? Mega, jesteś najładniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem.

    – A co chciałbyś mi zrobić w toalecie?

    – Marzę o spróbowaniu smaku cipki. Koledzy mi o tym opowiadali, jestem naprawdę ciekawy.

    – Dzisiaj spróbujesz.

     Marcel się uśmiechnął.

    – Dlaczego chcesz się ze mną kochać? Nie jestem atrakcyjny, a ty mogłabyś mieć każdego tutaj. Nie da się na ciebie nie patrzeć i nie poczuć mrowienia w majtkach.

    – Nie wiem dlaczego, ale cholernie mnie podniecasz. Żebyś wiedział, ile rzeczy chcę z tobą robić.

    Marcel się zaczerwienił.

    – Wczoraj było nieziemsko. Wiesz, mam wrażenie, że śnię; nawet w marzeniach nie wyobrażałem sobie czegoś takiego, a jednocześnie nie czuję się zupełnie dobrze. Mega mnie podniecasz, a jednak czuję z tobą jakąś inną bliskość. Z jednej strony mnie podniecasz, z drugiej jesteś dla mnie naprawdę jak siostra. To jest dla mnie lekko dziwne.

    – W takim razie będziesz musiał polubić kazirodztwo, bo seks ze mną będzie codziennością.

    – Naprawdę?

    – Tak, mówi…

    – Poczekaj, tu jest Toi Toi.

    – Za mało miejsca, idziemy do łazienki restauracyjnej.

    Doszliśmy na miejsce. Ludzie się patrzyli na nas, gdy wchodziliśmy razem do jednej łazienki, ale byłam do tego przyzwyczajona.  Wybrałam łazienkę restauracji „Morskie Cuda” gdyż tutaj była ona największa. Weszliśmy do toalety dla inwalidów, więc mieliśmy wystarczająco miejsca.

    Zamknęłam drzwi. Penis Marcela był już gotowy do akcji. Zarówno Marcel jak i ja mieliśmy na sobie tylko stroje kąpielowe, więc nie musiałam tracić czasu na ściąganie ciuchów. Oprałam Marcela o drzwi i uklękłam przed nim. Miał na sobie czarne slipki. Polizałam jego chuja przez strój. Poczułam na języku słony smak morza. Schwyciłam slipki za gumkę i jednym sprawnym ruchem ściągnęłam je aż do ziemi.  Moim oczom rzucił się penis i ogolone ciało Marcela.

    – Ogoliłeś się?!

    – Specjalnie dla ciebie.

    Bez włosów łonowych wyglądał jeszcze młodziej i słodziej.

    – Ojej, jesteś kochany, należy ci się dobre obciąganie.

    Momentalnie połknęłam całego chujka. Był słony od morza i potu. Zaczęłam go ssać, bawić się jądrami  i robić inne przyjemne rzeczy.

    Nagle Marcel schwycił mnie za głowę i zdjął ją ze swojego przyrodzenia.

    – Coś nie tak? – zapytałam. Byłam zdziwiona, że przerwał obciąganie, bo byłam mistrzynią w tym.

    – Chcę twoją cipkę. Chcę ją lizać.

    – Aha…

    Wstałam. Pocałowałam Marcela i odwróciłam się do niego tyłem. On nadal stał przy drzwiach. Rozpięłam stanik i zrzuciłam go na podłogę. Na razie widział tylko moje plecy. Następnie zdjęłam majtki. Odwróciłam się w stronę kochanka. Wręcz ślinił się widząc mnie. Usiadłam na zamkniętej toalecie i rozchyliłam nogi ukazując mu swoją cipkę.

    – Chodź wylizać swoją siostrzyczkę.

    Marcel wręcz podbiegł w moją stronę. Od razu ukucnął. Położyłam nogi na jego barkach. Przyglądał mi się przez kilka sekund. W końcu podsunął się w stronę cipeczki. Głośno ją powąchał.

    – Ładnie pachnie – oznajmił.

    – Jesteś przesłodki.

    Schwyciłam jego głowę i przycisnęłam ją sobie do cipki. Momentalnie przyssał się do niej. Zaczął ją ssać, lizać, lizać głębiej, całować, dotykać nosem. Nie potrafił tego dobrze robić, ale nadal było mi dobrze. Cały czas omijał moją łechtaczkę. Splotłam nogi na jego szyi. Zaczęłam mówić do niego.

    – Jesteś kochany.  Jesteś  mój. Ahhh, dobrze, Marcel.

    Delektowałam się jego językiem już około siedem minut. Marcel nagle oderwał się od cipki.

    – Wszystko robię dobrze? To trwa już długo.

    – Wszystko jest dobrze. Jesteś genialny, kontynuuj.

    Naprawdę było mi bardzo przyjemnie. Mój kochaś starał się z całych sił. Z minuty na minutę coraz głośniej pojękiwałam i szybciej oddychałam.

    – Och tak! Kurwa, braciszku! Ja pierdole! – teraz Marcel przyssał się do mojej łechtaczki. Byłam bliska orgazmu. – Tak! Jesteś, OOCHH nieziemski – złapałam go za głowę i z całych sił przycisnęłam do swojej cipki. – KKUURRWWAA!!!

    Poczułam niesamowity orgazm. Zaczęłam tryskać wprost do ust Marcela. Moje ciało zaczęło drgać. To była rozkosz. Znowu! Nagle Marcel chciał się oderwać ode mnie, ale mocno trzymałam go nogami. Na czas orgazmu nie mogłam go puścić.

    Gdy orgazm minął, spuściłam z niego nogi. On od razu oderwał się ode mnie. Wypluł na ziemię mniej więcej szklankę moich soków. Zaczął głośno kaszleć. Zakrztusił się mną.

    Po minucie Marcel doszedł do siebie.

    – Co to było?

    – Było mi tak dobrze… Miałam wytrysk, braciszku.

    – Co?

    – Kobiety też mogą mieć – wstałam z toalety. – Siadaj tu, chce cię poczuć w środku.

    Marcel wykonał polecenie.  Trochę spochmurniał po zakrztuszeniu, ale nadal jego siusiak pięknie sterczał. Byłam rozradowana, gdy usiadłam na nim. Od razu zatopił się we mnie.

    – Och. Kurwa, tak jest dobrze – powiedział Marcel.

    – Ej! – zaczęłam przesuwać swoje ciało do przodu i do tyłu. – Co tak brzydko?

    – Przepraszam.

    – Smakowałam ci?

    – Bardzo – mówił wpatrzony w moje piersi – Jesteś po prostu idealna.

    – Wiem. Ugryź mnie.

    – Co, gdzie?

    – W cycki. Śmiało, możesz robić z nimi, co tylko chcesz.

    Marcel zaczął całować mnie w lewą pierś, prawą złapał w dłoń.

    – Tak lepiej.

    Zaczęłam masować łechtaczkę. Jego penis nie był duży, ale na tyle byłam podniecona, że czułam rozkosz. Marcel zaczął mruczeć, ale gdy zaczęłam głośno jęczeć, on się dołączył.

    – Ach, jesteś zajebisty! Będę się z tobą ruchała dziś, jutro, za achh rok, dwa i… och, kurwa za dziesięć.

    – Szybciej! – krzyknął Marcel. Zdziwił mnie tym. Najwyraźniej mój nowicjusz wolał ostrzej. Przytuliłam się do niego całym ciałem. Moje cycki rozpłaszczyły się na jego ciele. Zaczęłam go ujeżdżać jak jeździec swojego ogiera na wyścigach konnych. Byłam tak szybka, że toaleta zaczęła się lekko przesuwać i bardzo głośno hałasować, ale nadal nie była w stanie przebić się przez nasze krzyki. Takiego tempa jak teraz nie osiągali nawet moi najsprawniejsi kochankowie. Niesamowicie pragnęłam spermy Marcela w sobie. Toaleta przesunęła się już z jakieś dwadzieścia centymetrów od pierwotnego ułożenia. Moje ruchy były tak szybkie, że zarówno ja jak i Marcel już nie jęczeliśmy a krzyczeliśmy. Głośno. Wiedziałam, że przy tym tempie Marcel zaraz dojdzie, ale i tak zadziwiała mnie jego kondycja. Na szczęście i ja zaczęłam odczuwać orgazm.

    – TAAAK!!!

    – KUUURWAAA!!!!

    Zrobiliśmy z Marcelem wymianę: ja wylałam na niego swoje soki, on zaszczepił mnie swoim nasieniem.

    Gdy oboje doszliśmy, zatrzymałam się. Dalej siedziałam na nim, przytulona do niego. Oboje głośno dyszeliśmy. Wyprostowałam się, nadal nie schodząc z jego chuja.

    – Czy chcesz kochać się ze mną do końca mojego życia?

    Marcel złapał mnie za pośladki.

    – Będziemy to robić nawet w piekle.

    – I to mi się podoba.

    Wstałam z niego. Penis Marcela nadal stał twardo. Schyliłam się i wyssałam z niego pozostałości spermy. Zaczęłam nakładać majtki na moją mokrą w spermie cipkę.

    – Ubieraj się, robimy siku już dwadzieścia minut – Marcel zaczął się ubierać. – Nie wiem dlaczego, ale jesteś najlepszym kochankiem w moim życiu.

    – Dziękuję. Ja za to nie rozumiem, dlaczego jestem twoim kochankiem.

    –  Też nie wiem… Achhh chciałabym jeszcze więcej się z tobą pieprzyć.

    – Możemy jeszcze raz – Marcel na te słowa odsłonił jeszcze raz swojego sterczącego chuja.

    – Nie, nie możemy już.

    – Szkoda… Wiesz, jesteś najwspanialszą dziewczyną, którą kiedykolwiek poznałem.

    – Dziękuję, braciszku.

    Gdy się już ubraliśmy, wyszliśmy z łazienki. Pewna kobieta, kiedy nas zobaczyła złapała się za usta, pamiętając nasze krzyki.

    Rodzice zdziwili się, że nie było nas tak długo, ale szybko łyknęli śpiewkę, że była duża kolejka.  Do końca dnia nie uprawialiśmy już seksu, a ja nie potrzebowałam zabawy z wibratorem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gierczinio
  • Gdy piersi faluja na biurku w gabinecie

    Od kwietnia szef firmy X miał nową sekretarkę. Już w maju cała firma plotkowała o ich luźnym romansie, co było dość kontrowersyjne – szef miał żonę od lat, młodziutka sekretarka narzeczonego. Nie przeszkadzało im to jednak oddawać się sobie w gabinecie.

    Zawsze gdy wchodziła do biura robiła to samo wrażenie. Niesamowite nęcące brązowe oczy; długie kręcone brązowe włosy; sterczące, okazałe piersi usadzone w głębokim dekolcie; okrągły tyłek który trząsł się delikatnie w dość kusej granatowej spódniczce; długie, wyćwiczone, szczupłe nogi i wysokie obcasy. Większość korposzczurów pracujących w tym samym oddziale fantazjowało o Niej, znajdowali się tacy którzy trzepali do jej zdjęcia na stronie firmy, marząc o skończeniu na tym dekolcie. Po skończonej pracy, około 16:00, zazwyczaj kierowała się do gabinetu szefa i słychać było po Niej tylko zgrzyt zamykanego klucza w zamku od tego pokoju.

    Łączyła ich niesamowita fizyczna więź. Szef zawsze wiedział, że Ona przyjdzie. Często już od 15:00 był rozpalony i starał się zatrzymać erekcję, żeby maksymalnie oddać się aktowi z Nią. Gdy wchodziła, zrzucała szpilki i siadała na nim okrakiem tak, żeby jej już mokre majtki pod spódnicą ocierały się o jego kolano. Dotykała go delikatną rączką i czuła przez spodnie, jaki jest ciepły i twardy, czasem też już na koniuszku mokry, co tworzyło podniecającą dla niej plamę na jego spodniach. Ocierała się chwilkę najczulszym miejscem o jego kolano, cichutko jęcząc mu do ucha. Wtedy łapał Ją w wąskiej talii i przyciągał do siebie, pragnąc już wypuścić swój rozgrzany organ na wolność.

    Nie trzeba było długo czekać. Drżąc już z podniecenia zjeżdżała mokrą cipką z jego kolana i klękała. Miał idealny widok na Jej piersi, które powoli uwalniała z bluzki, tak, że teraz sterczały nagie z dekoltu. Delikatnie rozpinała jego pasek, zdejmowała mu spodnie i zawsze tak samo wzdychała z podniecenia na widok nabrzmiałego pobudzonego penisa szefa. Najpierw jeździła nim po swoich wargach, śliniła go, delikatnie lizała, ssała delikatnie jądra, ale szef nie wytrzymywał takich igraszek. Mocno chwytał ją za tą śliczną niby niewinną buźkę i dociskał szybko unosząc biodra, głośno stękając. Jej piersi skakały w rytm nabijania jej ust na penisa. Nie krztusiła się, wręcz przeciwnie – mruczała, bo uwielbiała sprawiać mu przyjemność i była w tym wprawiona. Gdy już zaczynała głośno jęczeć z podniecenia, wyciągał penisa szybko z Jej buzi, chwilę sobie walił patrząc na Jej sterczące piersi, które rozkosznie głaskała, po czym szybko podnosił Ją, obracał i rzucał na swoje biurko.

    Dotykał Jej cipki, zawsze była tak cudownie gorąca i mokra. Jedyne, czego pragnął, to wsunąć tam swojego gorącego i mokrego penisa, ale schylał się i chwilę zajmował się Nią. Najwięcej rozkoszy czuła, gdy z wyczuciem ssał łechtaczkę jednocześnie drażniąc wejście do pochwy. Zaraz potem wsuwał tam swojego fiuta i zaczynał brutalnie brać ją od tyłu. Ona uwielbiała rolę dziwki, jęczała słodko, głośno, podczas gdy on wysuwał go i wsuwał dobijając się do samego końca. Umiał powstrzymać swój orgazm, gdy Ona dochodziła na jego penisie, cudownie zaciskając się na nim i krzycząc. Wiedział, jaka czeka go nagroda.

    Wyciągał pobudzonego do granic możliwości penisa z mokrej, drżącej, zaspokojonej cipki. Ona obracała się i patrzyła na niego nadal tym namiętnym, głodnym wzrokiem. Najbardziej lubił Jej piersi. Były tak wrażliwe na dotyk, idealne, duże, jędrne, sterczące, ze stojącymi ciemnymi sutkami, które kochały czułości, tak ciepłe że można było na nich przyjemnie spać, lub – tak jak teraz robił – włożyć między nie penisa.

    Cichutko stękała i bawiła się sutkami, szczypiąc i drażniąc je, gdy on pieprzył Ją między nimi. W tym momencie zawsze był już tak podniecony, że wyjękiwał “Zaraz zaleję ci te dojce” po czym po kilku sekundach intensywnego trzepania leciała salwa na piękną buźkę i wystawiony przez Nią język, potem na piersi, którymi poruszała rękoma, a ostatnia na idealny brzuszek.

    Zmęczeni stosunkiem zawsze potem leżeli wspólnie na sofie, przytulali się i głaskali. Bez słów. I następnego dnia dokładnie to samo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    czakra
  • Room service

    Podczas pobytu w Punta Canie nasz codzienny room-service obsługuje młody,
    czarnoskóry chłopak o wyjątkowo uprzejmym usposobieniu. Chcemy też być mili więc
    oprócz napiwków pozwalamy sobie na więcej swobody.

    Żona osłonięta nie całkiem dokładnie w ręczniku, leżąc czyta, ja z uśmiechem całuję jej
    stopkę gdy młodzieniec przeciera szafki i drewniane elementy łóżka. Obaj widzimy
    wystające spod ręcznika jej piękne, kobiece łono naturalnie zarośnięte kręconymi
    włoskami. Chłopak cały czas pucuje ten sam odcinek rantu, zerkając na cipeczkę Alicji.
    Ona uśmiecha się do niego a ja pokazuję aby pogładził ją po nodze. Czyni to posłusznie a
    zarazem z wyraźnym zadowoleniem na twarzy.
    Podczas tego gładzenia widzimy jak jego spodenki powoli zaczynają coraz bardziej
    odstawać. Razem z żoną jesteśmy zaskoczeni wielkością powstałego namiotu, ona
    zaczyna stopą trącać ten wigwam. Boy hotelowy jest wyraźnie podekscytowany lecz robi
    wszystko tylko na wyraźny nasz znak. Nie jest w żaden sposób nachalny i widać że
    bardzo stara się hamować swoje zapędy aby nie posunąć się za daleko. Dłuższą chwilę
    pocierając dotyka raz jednej, raz drugiej łydki czasami dociera do kolan i bliskiej strefy ud
    na tyle na ile starcza mu zasięg ramion ciągle stojąc na końcu łóżka.

    Alicja rozpoczęła niemrawe zsuwanie chłopakowi spodenek końcówkami palców stóp.
    Aby ułatwić tą czynność przytrzymałem mu ręce i pokazałem aby stał przez chwilę
    nieruchomo. Jedna stopa żony była już w jego majtkach a drugą zwinnie pociągnęła w dół
    częściowo opuszczone odzienie. Teraz jego pała wyskoczyła niczym napięty konar
    prostując się do góry. Ala zaczęła prawą stopką masować główkę tego czarnego kutasa,
    jej paluszki poruszały się powoli w górę i w dół oraz na boki. Teraz dostawiła i przycisnęła
    lewą nóżką środek tej naprężonej maczugi. Prawą ponownie rozpoczęła wykonywanie
    ruchów, lecz bardziej okrężnych a z paluszków zrobiła jakby taką łyżeczkę, która ślizgała
    się po wilgotnym od śluzu brązowym żołędziu. Nagle zupełnie bez ostrzeżenia czy innych
    sygnałów z tego czarnego prącia zaczęła wypływać gęsta, biała jak mleko sperma. Ala
    westchnęła nie przerywając pocierania po czym dwiema stópkami na przemian zaczęła
    rozmazywać to niczym emulsje po całym członku i własnych paluszkach.

    Podałem chłopakowi ręcznik i dziękując za dzisiejszą obsługę pokazałem aby już poszedł.
    Odprowadzając go do drzwi na koniec mrugnąłem okiem mówiąc „same time tomorrow”.
    Sam byłem niesamowicie mocno podniecony tą sytuacją, kutasa przytrzymywały tylko
    moje obcisłe kąpielówki.
    Gdy wróciłem do małżonki….widzę jak ona masturbuje się dłonią a stopy wciąż pociera
    między sobą rozmazując tą ciągle gęstą spermę. Podszedłem i mówię:
    – Oooo widzę że ci się podobało
    – Ooo tak
    – Wejść w ciebie
    – Jeszcze pytasz, chodź tu szybko – to mówiąc Ala rozszerzyła nogi opierając je na
    zgiętych kolanach. Zdjąłem majtki i wskoczyłem na to zawołanie od razu w sam środek cipki, która była cała
    mokra od śluzu. Kochaliśmy się jak zwykle bardzo namiętnie lecz tym razem nie
    przerobiliśmy wszystkich ulubionych pozycji. Wszystko odbyło się dość szybko, Ala
    rozgrzana tą pikantną sytuacją po chwili zaczęła szczytować co z kolei doprowadziło mnie
    do przedwczesnego wytrysku. Zazwyczaj udawało mi się przetrzymać kilka jej orgazmów
    zanim sam odlatywałem
    […]

    Uwielbiam męskie wytryski, lubię czuć gdy ta ciepła sperma wylewa się na mnie –
    podsumowała moja wspaniała żona.
    Może jutro posuniemy się o krok dalej?
    O nie….chcesz żeby on mnie wyruchał?
    Nie bądź wulgarna, może tylko by cię poodtykał delikatnie, czy coś w tym rodzaju miałem
    na myśli.
    Widziałeś jakiego on ma wielkiego fiuta, ja bym tego nie wytrzymała.
    Dlatego mówię że jakaś forma delikatnej zabawy, może teraz on ciebie pomasturbuje.
    Dobrze tylko ty mu powiesz i wszystko wyjaśnisz.
    Od tego jestem twoim mężem ha ha ha.
    To już podchodzi pod alfonsa.
    Nie bo my nie bierzemy pieniędzy, ja bym się plasował jako dobry samarytanin a ty…. sam
    nie wiem…. dziewica orleańska ha ha ha.
    Hi hi hi aleś wymyślił. Widziałeś jaki on był gładki?
    Bo jest młody ale też był wydepilowany.
    To ja też muszę się wydepilować i dobrze nabalsamować.
    Jeśli chcesz mogę zaraz cię wygolić moją maszynką.

    Podczas naszego małżeństwa raptem kilka razy moja ukochana była wydepilowana
    całkowicie. Za pierwszym razem chcieliśmy zobaczyć jak to jest a potem to tylko w celach
    praktycznych przed porodami. Włoski mnie zawsze bardziej podniecały, lubię je gładzić i
    wizualnie nadają więcej kobiecości. Ona i tak wg mnie jest do przesady higieniczna,
    zawsze dokładnie się podmywa i jest pachnąca. Gdy zarost odrasta jest nieprzyjemnie,
    kłuje ją i mnie dlatego wspólnie stwierdziliśmy że gdy nie ma potrzeby futerko jest nie
    ruszane.

    Następnego dnia nasz murzynek przyszedł bardziej pachnący jakby od jakiegoś olejku
    palmowego. Wyjaśniłem mu co ma robić i żeby był bardzo delikatny. Alicja leżała na łóżku
    całkiem naga a gdy nas zobaczyła uśmiechnęła się ciepło. On zdjął ubranie i zaczął powoli
    wchodzić na łóżko od strony nóg mojej ukochanej.
    Powiedziałem żeby delikatnie masturbował członkiem twoją cipeczkę, ja będę filmować to
    ale bez waszych twarzy – wyjaśniłem żonie która sama już rozszerzała nogi.
    Chłopak przysunął się do wyeksponowanego krocza wsuwając częściowo własne kolana
    pod jej uda. Zaczął delikatnie i powoli masować łechtaczkę najpierw palcami a potem
    chwycił własną, sterczącą pałę i pocierał nią po niej. Wykonywał coś w rodzaju maźnięć po
    wargach a następnie było to ślizganie główką pomiędzy nimi. Ala grzecznie przyglądała
    się temu a nawet nie protestowała gdy jego główka czasami bardziej się zagłębiła w jej
    mokrym już od śluzu otworku.

    Filmowałem i byłem podniecony tą zabawą. Czasami miałem ochotę aby on bardziej
    zagłębił się w jej pochwie. Tymczasem faktycznie to się zdarzało jak gdyby wywołane
    moimi myślami, Ala też spokojnie to znosiła. Za każdym razem gdy delikatnie wepchnął jej
    w środek tą czarną wielką pałę to jakby testował na ile może się posunąć i zaraz się
    wycofywał. Ponownie rozpoczął zwykłe pocieranie główką pomiędzy wargami z
    jednoczesnym gładzeniem jej brzucha i piersi. Rozgrzana żoneczka w tym czasie gładziła go po udach. W pewnym momencie młodzieniec zaczął szybciej oddychać a moja
    ukochana dotknęła jego penisa.
    Mężczyzna nagle zaczął zalewać cipkę mojej Alis gęstą jak poprzednio spermą. Biała
    śmietanka lała się jak z węża całkowicie pochłaniając swą objętością gładziutkie wargi.
    Byliśmy mega podnieceni i oszołomieni tym obrotem sprawy. Ani ja, ani moja małżonka nie
    oponowaliśmy przed tym nieplanowanym zachowaniem. Po chwili nadmiar tej gęstej mazi
    zaczął spływać niczym miód wzdłuż całego krocza mojej białej kobiety. Teraz murzyn
    zaczął swoją spermę rozmazywać i tą wielką pałą wpychać w głąb pochwy. Robił to jednak
    bardzo zmysłowo i delikatnie. Wkładał go do połowy i wyciągał. Po chwili bardzo powoli
    wsunął a raczej wcisnął czarnego kutasa całkowicie zanurzając się w rozgrzanej
    pizdeczce żony. Trzymał tak przez dłuższą chwilę nieruchomo a my bez słowa jak
    zahipnotyzowani tylko patrzyliśmy na to.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    Taka sytuacja 😉 https://pl.xhamster.com/videos/bbc-slut-sofia-adamopoulou-40-13853499

  • Piekna rowerzystka i zloty strumien

    Zawsze byłem szczęściarzem. Miałem jakoś fuksa do pojawiania się tam, gdzie mogłem liczyć, że stanie się coś wspaniałego.
    Tak też było w przeszłości, w pewne upalne lato, gdy odkryłem swój ulubiony fetysz.
    Tego roku sierpień był upalny, duszny i trudny do wytrzymania w mieście. Dlatego, aby sobie ulżyć, zacząłem chodzić na długie spacery do lasu. Cisza, spokój oraz tyle jagód i jeżyn ile mogłem zjeść. Same plusy.
    Zazwyczaj były to dość samotne spacery, na co nie narzekałem, lubiłem odpocząć od mojej głośnej, rozgadanej rodziny. Na leśnych szlakach zazwyczaj spotykałem sporadycznie jakichś ludzi – głównie spacerowiczów, grzybiarzy oraz amatorów jazdy rowerem po wertepach. Nie przeszkadzało mi to, zawsze, gdybym tylko chciał być sam, mogłem odejść głębiej w las i po kłopocie.
    Jednego upalnego dnia, kiedy żar lał się z nieba, wybrałem się właśnie na taką wyprawę do lasu, obiecując uprzednio w domu, że przyniosę litr jagód. Byłem zdeterminowany, więc wlazłem głębiej w las, aby ominąć typowe miejscówki zbieraczy i zająłem się swoim zadaniem. Jakiś czas później usłyszałem charakterystyczny dźwięk czyjegoś roweru. Podniosłem głowę i zobaczyłem zbliżającą się na rowerze dziewczynę. Nie widziała mnie, nie mogła, bo byłem w takim miejscu, ukryty za krzakami, że byłem dla niej zupełnie niewidzialny.
    Dziewczyna zatrzymała się i zeskoczyła z roweru. Mimo znacznej odległości od szlaku rowerowego widziałem ją dość wyraźnie. Była ubrana w obcisłe, czarne legginsy do kolan a na to szorciki w takim samym kolorze, na górze natomiast miała różowy top na ramiączkach z wystającym spod niego niebieskim stanikiem sportowym. Odpinając pasek kasku spod brody, oparła rower o najbliższe drzewo, cały czas rozglądając się dookoła. Najwyraźniej mnie nie zauważyła, bo widocznie się rozluźniła i ruszyła w moją stronę, aby zejść trochę ze szlaku.
    Była bardzo śliczna – drobna i zgrabna, o kształtach wskazujących, że jazda na rowerze to nie jednorazowa zabawa dla niej.  Mimo jej niskiego wzrostu i wysportowanej sylwetki miała duże, kształtne piersi, które teraz były uwięzione pod stanikiem sportowym. Oprócz ładnej buzi miała też coś, co uwielbiałem najbardziej u dziewczyn – jasne blond włosy zaplecione w dwa warkocze.
    Z początku chciałem się ujawnić, ale zawahałem się i to zaważyło na tym, co się potem zadziało. Dziewczyna zatrzymała się i zaczęła odwiązywać troczki szorcików. Podekscytowany zamarłem w miejscu, obserwując ją uważnie. Oparłszy się plecami o drzewo, stojąc bokiem do mnie, dziewczyna zaczęła zsuwać spodenki i legginsy z bioder. Zorientowałem się, że wstrzymuję oddech, obserwując uważnie, jak odsłania jasną skórę swoich ud. Pochyliła się i zsunęła całość z do kostek, a potem odrzuciła je obok na trawę. Chyba w tamtej chwili już stałem zamurowany, zafascynowany i chyba z rozdziawioną gębą. Takie rzeczy nie zdarzały się często.
    Ku mojemu zaskoczeniu, ale także zachwycie, dziewczyna, nadal opierając się o drzewo, rozstawiła nogi i zaczęła sikać. Złota struga trysnęła spomiędzy jej nóg, błyszcząc w letnim, późno popołudniowym słońcu. Obserwując ją, poczułem ciarki podniecenia na całym ciele, a moje bokserki natychmiastowo zrobiły się za ciasne. Dziewczyna musiała wstrzymywać długo, bo strumień był mocny. Jednak po chwili spięła ciało i przestała sikać. Spojrzawszy w dół, uśmiechnęła się, widząc mokry mech pod sobą. Doskonale widziałem, jak bardzo jest tym podekscytowana. I co tu dużo ukrywać, ja też byłem. Wiedziałem, że to nie było przedstawienie dla mnie i byłem jego niechcianym widzem, ale nie zamierzałem narzekać. Powoli, starając się nie wydawać żadnego dźwięku, rozsunąłem rozporek i wyjąłem swojego już twardego kutasa. Starałem się nawet nie oddychać za głośno, jednak byłem tak podniecony, że przychodziło mi to z trudem.
    Piękna rowerzystka w tym czasie ponownie wypuściła z siebie kolejną złotą strugę, a następnie jej drobna dłoń powędrowała do jej cipki. Delikatnie zaczęła gładzić swoją brzoskwinkę, nadal uśmiechając się promiennie, przymknęła oczy z rozmarzeniem, a ja zacząłem pracować ręka w górę i w dół mojej męskości. Nigdy nie miałem się za typ podglądacza, ale być może dlatego, że nigdy nie spróbowałem.
    Słońce oświetlało ją z boku, nadając jej skórze złotego odcienia, sprawiając, że jasne loczki między jej udami wydawały się błyszczeć. Jej zgrabne palce pracowały wprawnie, drażniąc łechtaczkę i co chwila, penetrując dziurkę. Druga ręka dziewczyny sięgnęła do topu i zadarła go do góry wraz ze stanikiem. Jej piękne, pełne piersi wyskoczyły na wolność, a ich różowe sutki stwardniały momentalnie od lekkiej bryzy. Ledwo co udało mi się nie jęknąć na ten widok. Widząc rozkosz dziewczyny, czułem się wspaniale, prawie tak, jakbym to ja sam był jej autorem. Nie mogłem odwrócić wzorku od jej ciała – pięknego i kształtnego, ale nie przesadnie muskularnego. Pieściła się z taką radością i przyjemnością wypisaną na twarzy, że aż sam się uśmiechałem, waląc sobie do niej. Na chwilę przerwała, ponownie trysnęła złotą strugą na mech, jęcząc cicho, ale nie na tyle, abym jej nie słyszał. Po jej naprężających się mięśniach i kołyszących się biodrach widziałem, że jest już blisko. Palce jej prawej dłoni nie przestawały drażnić nabrzmiałej i błyszczącej od wilgoci jej cipki łechtaczki. Drugą ręką zaś szczypała swoje sutki i miętosiła piękne cycki. Skłamałbym, gdybym w tamtej chwili nie chciał być obok niej, pomagać jej dłoniom i patrzeć jak sika dla mnie.
    W końcu dziewczyna jęknęła głośno i ciągnąc się za jednego sutka mocno, wypuściła ostatnią zawartość swojego pęcherza, a potem doszła, trzęsąc się i głośno oddychają. Ten widok był najpiękniejszym, jaki dane było mi zobaczyć w życiu.
    Kilka sekund później dołączyłem do niej w przyjemności. Ścisnąłem swojego kutasa i spuściłem się na korę najbliższego drzewa. W głowie aż mi się zakołowało, nie mówiąc już o miękkich nogach, przez które prawie bym padł na ziemię. Na szczęście udało mi się jakoś utrzymać w pionie.
    Piękna rowerzystka chwilę jeszcze stała pod drzewem, delikatnie miziając swoją cipkę i nabrzmiałe sutki, wystawiając je na letnie słońce i ciepłą bryzę lasu. W końcu, uśmiechając się radośnie, powoli ubrała się i wróciła na rower, a następnie odjechała, zostawiając mnie w tyle.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    A
  • Niewolnica na wydmach cz.2

    Anna

    Oddychała ciężko. Jej kolana mocno zapadły się w piasek. Szorstkie sznury zdążyły otrzeć nadgarstki. Mocz wyznaczył ścieżki po wnętrzu jej ud. Czuła ból w wykorzystanym i wychłostanym ciele. Wiedziała że to jeszcze nie koniec. Po jego orgazmie, z którego sperma wciąż ciekła jej po brodzie, będzie miała chwilę oddechu. Potem będzie się nią powoli bawił. Potem znów ją weźmie.

    Palce Pana przesunęły się pieszczotliwie po jej kręgosłupie. Naprężyła się zmysłowo, zbierając na chwilę myśli. Odwróciła głowę w kierunku plaży.

    Jeszcze nie tak dawno była nie związaną z nikim kobietą. Inteligentną, atrakcyjną i sumienną. Samodzielną specjalistką z wstydem mocno przyszytym do namiętności. Poznała go na czacie. Kilka dni po tym jak postanowiła poszukać kontaktu z kimś, kogo interesowałaby tylko i wyłącznie jej seksualność. Chciała z bezpiecznego dystansu zaspokoić swoje pragnienie. Podjęła tę decyzję choć obawiała się manipulatywnych drapieżników, chcących przejąć kontrolę. Ten sposób dawał jej poczucie anonimowego bezpieczeństwa. Każdemu krokowi zmniejszającemu dystans, w fantazji i rzeczywistości, towarzyszyła rozkosz. Tak nieodparta, że gdy zorientowała się że wpadła w ręce dokładnie takiego mężczyzny, jakiego obawiała się najbardziej, nie była w stanie się wyzwolić.

    Wszedł penisem mocno w jej kobiecość i zaczął brać. Powoli, zdecydowanie. Czuła że teraz nie chodzi o jej doznania. Ani o jej poniżenie, ani o rozkosz. Pan zadawalał siebie jej ciałem. Zaczęła jęczeć i zawisła w więzach. Była w tym pewna teatralność, wiedziała że taka reakcja bardziej podnieci jej oprawcę. Wdzięczenie się dla niego, po wszystkim co jej zrobił, dało jej nową rozkosz. 

    Półprzytomnie spojrzała na miejsce w którym siedziała Dziewczyna. Nie było jej już, co dało to Annie poczucie ulgi. Wiedziała co dzieje się w głowie i cipce nastolatki. Była pewna że poddając się fascynacji tym, co widzi, naraża się na taki sam jaki spotkał ją.  Los przed którym w jakiś sposób, z jakiegoś powodu, chciała Dziewczynę ochronić.

    Pan przyspieszył. Jeszcze bardziej. Złapał ją mocno za włosy i odgiął do tyłu, wdzierając się głębiej.

    Czuła że on zaraz straci nad sobą kontrolę. Był teraz bliżej swojego spełnienia niż ona. Jej ukochany moment. Przez niemal cały czas który jej poświęcał był w swojej namiętności i okrucieństwie opanowany. Dawkował jej ból i przyjemność. Kierował jej myślami. To, w jakim stopniu kontroluje swoją przyjemność by utrzymać władzę fascynowało ją od ich pierwszego spotkania. Dopiero z czasem poznała go gdy w pełni wyzwala swoją żądzę. W tych momentach brał jej ciało jak dzikie zwierzę, jednocześnie pokazując swoją prawdziwą intymność.

    – Teraz mogłabyś na mnie patrzeć – mimowolnie pomyślała Anna.

    Pan doszedł do granicy orgazmu. Dysząc i rżnąc swoją niewolnicę zaczął wyjawiać jej swoją prawdę.

    – Czujesz? Jesteś moja.

    – Tak Panie. Należę do Ciebie.

    – Jesteś moją rozkoszą. Nigdy nie będziesz wolna.

    – Nie chcę być już wolnaaaaa!

    Anna zaczęła wyć. Świat się rozpadł w rozdzierającej przyjemności. Znów było jak w stajni. Całkowicie rozwarta, związana i bezbronna. Brudna i poniżona tak, że czuła się piękna. Dotknięta głęboko, złamana tak, że z całej woli chciała być całkowicie zależna.

    – Nie będziesz miała tajemnic. Nigdy mnie nie opuścisz.

    Przyjęła jego spermę prężąc się boleśnie w więzach. Jej ciało szarpnęło się kilka razy, przeszyte spazmami. Potem zawisło bezsilnie. Pan gładził je po dolnej części pleców, zadowolony z otrzymanej przyjemności.

    Anna wbiła oczy w ziemię. Kiedyś po tak upadającym rżnięciu by ją przytulił i zapewnił że jest bezpieczna. Stajnia to zmieniła. Teraz odczuwała głęboką miłość będąc bezradną, wykorzystaną zabawką. Chciała go upewnić że tej miłości nie stawia już żadnych granic.

    – Nie mam przed tobą tajemnic, Panie – powiedziała z miękkim oddaniem. -gdy mnie męczyłeś, podglądała nas młoda dziewczyna.

    Stanął przed nią i położył Annie dłoń na gardle. Uniósł jej głowę tak, by mogła kontynuować swoje wyznanie patrząc mu w oczy.

    – Nastolatka…szczupła blondynka… czternaście, może piętnaście lat.

    Anna nie wiedziała co powiedzieć o tej dziewczynie. Na ile dokładnie ją opisać. Wiedziała jednak że udowodnienie Panu swojego oddania da jej głęboką satysfakację. Spojrzała mu głęboko w oczy.

    – Drobne piersi, pod białą bluzeczką. Szczupła, smukłe nogi. Patrzyła jak mnie pieścisz i poniżasz. Podobało się jej to, mimo że się bała. Zanim uciekła, zaczęła ciężko oddychać. Jęczała. Wycofała się ścieżką na plażę.

    – Kocham cię Anno.

    Gdy ją rozwiązał, upadła wyczerpana na piasek. Wstała powoli gdy jej kazał. Złożyła ręce na plecach by mógł związać jej nadgarstki a potem mocno opleść piersi. Nie myślała by się opierać, czy nawet szukać możliwości ucieczki. Wiązał ją tak zawsze gdy chciał ją gdzieś zaprowadzić. Teraz odprowadził ją z powrotem drogą do chaty w której była trzymana od dwóch tygodni. Gdy szła skrępowana w ten sposób, niewiele miało dla niej znaczenie. Tylko żeby nie nastąpić bosą stopą na jakąś gałąź. By w pełni oddać kontrolę swojemu Panu. Nie to co przyniosą następne dni, wobec których była całkowicie bezwolna. Nie to, co stanie się z podglądającą ich dziewczyną.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maks Orłow

    Początek pisanej przeze mnie powieści porno. Cykl jest otwarty na nowe pomysły, jeżeli chciałabyś/chciałbyś coś dodać / zmienić, zapraszam do kontaktu przez pozostanienie komentarza.

    Część pierwsza opowiadania: https://www.sexopowiadania.pl/4509/niewolnica-na-wydmach-cz1/

  • Droga do celu

    Jestem przeciętnymi 25 latkiem. 

    Mieszkam w jednym z większych miast Polski i… Od trzech miesięcy korzystam z życia w pełni. 

    Od początku… Od zawsze ciągnęło mnie do dziewczyn. Miałem ich sporo, zawsze potrafiłem je oczarować, zaciągnąć za budynek dyskoteki czy na tylne siedzenie samochodu. Gdy w wieku 24 lat pojechałem ze znajomymi na imprezę do Pragi poznałem Kate, była z UK i w Pradze była w tym samym celu co ja. Impreza sex i dobra zabawa.

    Poszło wyjątkowo gładko – tańczyliśmy w klubie, później taxi do hotelu i tam… Kate dobierała się do mojego rozporka, zaczęła mi obciągać nim jeszcze zdążyłem usiąść na łóżku. Mój prawie 20cm kutas znikał w jej gardle w całości. 

    Kate kazała mi zamknąć oczy, lubię takie zabawy więc chętnie to zrobiłem. Wtedy poczułem że wstaje, chwilę później miałem na oczach zawiązana opaskę z jej topu. Pachniał perfumami Diora… Kutas lekko podrygiwał domagając się dalszych pieszczot. 

    Wtedy poczułem jak na kuutasa nakłada mi kondom. Przeszło mi przez głowę że jest bardzo odpowiedzialna i rozluźniłem się na maksa. Chwilę później porządnie nasmarowala kutasa żelem intymnym. Musiała mieć go w torebce – pomyślałem że lubi ten sport i jest przygotowana na takie noce. 

    Nogi sparte na podłodze rozchyliła i wiedziałem że chce usiąść na moim kutasie. Trzymałem jej biodra, była szczupła i miała jędrne sterczące cycki z dużymi sutkami które ściskałem gdy ich dosięgałem.

    okazało się że nadziewa się na mnie ale nie cipką. Lubię anal ale byłem zaskoczony, ciasno zaciśnięta dupcia otuliła mojego kutasa, chwilę później leżąc na plecach i lekko wsparty na łokciach podglądałem spod opaski jak sprawnie ujeżdża mojego kutasa który już po chwili był cały wewnątrz. Wtedy usiadłem i chciałem ręką doprowadzić ją do orgazmu masując łechtaczkę, czułem że jestem blisko. 

    Wyciągnąłem prawą rękę i… Zamiast cipki trafiłem na sztywnego kutasa, chwyciłem go w dłoń i ścisnąłem, byłem w szoku ale Kate nie przestawała ujeżdżać mojego kutasa który zaraz miał eksplodować spermą, zdjąłem opaskę z oczu. Miałem przed sobą piękne kobiece ciało i w dłoni dużego męskiego kutasa. 

    Zacząłem go walić, poczułem nieopisane podniecenie, chwilę później spuściłem się mając najlepszy orgazm życia, Kate zaciskała tyłek po każdym moim strzale, wtedy poczułem że jej kutas też za chwilę trysnie. Chwilę potem już było po wszystkim. Jej sperma leżała na podłodze a mój kutas pływał w spermie którą zatrzymał kondom. Kate obejrzała się na mnie i nim zdążyłem zareagować narzuciła na siebie sukienkę i wybiegła z hotelu. 

     

    Po powrocie do swojego miasta szybko poczułem że chcę takiego czegoś częściej. 

    Już trzy dni później udało mi się umówić na pierwszy sex z 18 letnim szczupłym chłopakiem. To był szybki numerek, spotkaliśmy się w hotelu gdzie czekał na mnie w kominiarce wypięty i już nie tak ciasny jak Kate. Szybko doszedłem ale on nie chciał bym mu zwalił ręką. To nie było to.

     

    Trafiłem na czat dla transów, tam umówiłem się na kolejną randkę. Julia była 19 letnią szczupła transka, długie rude włosy i małe sztuczne cycki, mój kutas już był gotowy. 

    Jeszcze tego samego dnia spuściłem się w kolejny bardzo ciasny tyłek. Leżałem na plecach dysząc i czując jak kutas zaczyna opadać. Wtedy Julia wstała i usiadła na mojej klatce, kolanami lekko przycisnęła moje ramiona i nakierowała kutasa na moje usta. Byłem w szoku i nie chciałem go ssać ale wtedy Julia chwyciła jedną ręką swojego kutasa a drugą moją głowę, lekko ją podnosiła i naparła kutasem na moje usta, otwarłem je i przyjąłem kutasa, miał jakieś 16 cm ale to i tak dużo jak na pierwszy raz, chwilę później posuwała mnie szybko i płynnie kończąc w ustach po ledwie kilku minutach. Sperma spłynęła mi do gardła i lekko się krztusząc musiałem ją przełknąć. Wtedy Julia wstała, lekko uśmiechnięta lekkim krokiem poszła po ciuchy, ubrała się i wyszła puszczając mi oczko. 

     

    To był przełomowy moment, czułem że z dominującego samca staję się uległym obciągaczem. I to mnie podniecało. Wracając do mieszkania szukałem już partnera na wieczór, nie transa a kogoś podobnego do mnie, ok 30 letniego zadbanego faceta z dużym kutasem. Marek okazał się chętny na spotkanie wieczorem. 

     

    Przyszedł do mojego mieszkania następnego dnia, w piątek ok 20:00. Gadaliśmy chwilę ale nie bardzo było o czym. Mój wzrok ciągle spoczywał na Jego kroczu, jego ręka ciągle poprawiała jeansy które były w tym miejscu lekko opięte. 

    Marek wstał, miał ok 185cm i warzył pewnie 80 kg. Zdjął bluzkę bez słowa, patrząc na mnie siedzącego nadal na kanapie, miał ładne zarysy mięśni i sporo włosów. 

    Podszedł do mnie, jego rozporek był na wysokości mojej twarzy. Drżącymi rękami rozpinałem jego klamrę od paska, później guziki od spodni które zsunąłem w dół. 

    Teraz widziałem już jego bokserki, czerwone Calviny. 

    – Śmiało- powiedział spoglądając na mnie z góry. 

    Zdjąłem je jednym ruchem, moim oczom ukazał się na wpół wzwiedziony kutas. Był spory i miał duży luźny napletek. Chwyciłem go w dłoń, moje serce biło szybciej niż kiedykolwiek. W moich spodniach był twardy i sztywny kutas, w mojej dłoni jeszcze na wpół miękki duży kutas.

    Otwarlem usta i wziąłem go do połowy. Językiem przyciskałem go do podniebienia i lekko ruszałem głową. Wtedy zaczął błyskawicznie rosnąć. Stal się duży i twardy, ustami zsunąłem napletek i teraz pracowałem nad główką i kilkoma centymetrami za nią. 

    Marek zaczął ruszać biodrami i złapał mnie za głowę. Chwilę później jęczał i przyspieszył nie patrząc na to że się dławię. Byłem podniecony jak nigdy. 

    Kutas naprężył się, poczułem coś na języku i chwilę potem ogromną ilość spermy wylewająca się z jego kutasa. Połykałem na dwa razy. 

    Marek ostatni raz westchnął i wyjął kutasa, bolała mnie szczęka i oddychałem ciężko. Opadłem na poduszki. 

    Marek usiadł obok i rozpiął mi rozporek. Kilkoma sprawnymi ruchami wyciągnął mojego kutasa i zwalił mi w kilka chwil. Gdy tylko skończyłem, wstał i powiedział że przyjdzie jutro. I od dziś jestem jego. 

     

    Przyszedł następnego dnia. Przychodził cały tydzień codziennie spuszczając się w moje gardło bez zbędnych słów.

    Wczoraj przyszedł i gdy już klęczałem i czekałem na dawkę białka on po chwili posuwania moich ust przestał. 

    Wstań i chodź , powiedział stojąc z twardą mokrą pałą. Bałem się bo wiedziałem czego będzie chciał. Popchnął mnie na łóżko i zdjął mi spodnie. Zrobił mi loda co było nowością, doszedłem w jego usta. Wtedy mnie obrócił na łóżku i leżałem na brzuchu i swoim mokrym kutasie. 

    Rozchylił mi pośladki, jęknąłem – nie – ale nie zwrócił uwagi na to. Wypluł moją spermę prosto na mój dziewiczy ciasny odbyt. Chwilę później już czułem silne napieranie jego kutasa. Szeptem powiedział prosto w moje ucho.

    – wpuść mnie, rozluźnij się suczko. 

    Wtedy wślizgnął się kawałek. Bolało ale nie przestawała napierać. Ból był znośny a jego kutas zagłębiał się aż wszedł cały. 

    Chwilę później posuwał mnie wykorzystując sprężynujący materac. Byłem już prawie luźny i czułem przyjemność gdy Marek przyspieszył i wszedł jeszcze głębiej. Wtedy doszedł. Czułem pulsującego kutasa i zrobiłem to co Kate, po każdym spuście zaciskałem zbolały tyłek. 

    Wyszedł. Byłem obolały i leżałem bez ruchu. 

    Przyjdę jutro na powtórkę, powiedział Marek i wiedziałem że to zrobi. Wtedy nachylił się i powiedział szeptem do mojego ucha 

    – Przyprowadzę kolegów…. 

    A ja tylko czekam na te jutro i czuję że to będzie początek nowego etapu w moim życiu…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Podgladanie niani

    Jestem jedynakiem. Rodzice często musieli wyjeżdżać do klientów i podrzucali mnie ciotkom i babci. Jednak babcia zmarła, ciotki wyszły za mąż i miały swoje brzdące. A ja wymagałem jeszcze dozoru, szczególnie jeśli spotkania przeciągały się do późna. Pewnego razu dowiedzieli się, że córka siostry ich dobrych znajomych dorabia jako opiekunka. Studiuje zaocznie a w tygodniu rozwija swoje pasje lub opiekuje się dziećmi. Jak ją poznałem miała 19 lat, niskiego wzrostu i szczupłej budowy. Dla mnie było lepiej – niż ktoś starszy i marudzący. Zwykle spędzaliśmy czas na wspólnym graniu, jeździe na rowerze. Zaczęło się na wiosnę. Było to jedno z pierwszych spotkań. Rodzice uprzedzili, że wrócą bardzo późno. Ja poszedłem już spać. Ania, bo tak miała na imię, siedziała w salonie przed telewizorem. Przebudziłem się i trochę bałem samotności. Po ciemku i cichu wyszedłem z pokoju. Drzwi do salonu były prawie przymknięte. Chciałem je otworzyć, ale w ostatniej chwili zobaczyłem moją opiekunkę. Siedziała na kanapie z opuszczonymi spodniami i majtkami. Ręką pocierała się o krocze. Jej druga ręka powędrowała pod bluzkę. Stałem tak i patrzyłem. Po chwili mój członek stanął. Był mocno naprężony. Patrzyłem z zachwytem na Anię, starając się nie zdradzić. Głos z telewizora zagłuszał jej delikatne pojękiwania. Kilka minut wpatrywałem się z rozkoszą na jej widok. Masturbowała się, nie wiedząc, że jest obserwowana. W pewnym momencie doszła do orgazmu. Postanowiłem się wycofać. Położyłem się do łóżka. Za kilka minut przyszła sprawdzić czy śpię i czy jestem przykryty (odkrywałem się w nocy). Spałem na plecach. Mój penis dalej mocno stał. Zauważyła to. Delikatnie musnęła go dłonią. Udawałem, że mocno śpię. Przez chwilę go gładziła i pocierała. Nie wiedziałem dlaczego, ale było to przyjemne. Przykryła mnie kołdrą, objęła dłonią moją górkę i poruszała rytmicznie. Gdy zacząłem mocniej oddychać przestała. Wyszła z pokoju i tyle ją dzisiaj widziałem. Rano obudziłem się z myślą o niej. Mój penis znów mocno stanął. Musiałem się lekko zasłaniać przed rodzicami. Nie chciałem by coś zauważyli. Następne wieczory również miałem spędzić z Anią. Po kąpieli, będąc nagim mój penis znów się podniósł. Już myślałem o wieczorze. Przebrałem się w piżamę i przeszedłem obok niej do łóżka. Nie była w stanie nie zauważyć moich sterczących spodenek. Kątem oka widziałem, że za nimi wodzi. Tego wieczora nie zamknęła drzwi do mojego pokoju. A sama udała się do salonu. Tym razem telewizor był wyłączony, a drzwi otwarte. Oj, nie będzie tak łatwo stwierdziłem. Po paru minutach usłyszałem jęki. Coraz głośniejsze. Zamknąłem oczy i wyobrażałem sobie ją tak jak widziałem wczoraj. Mój penis przez cały czas był mocno naprężony. Odsłoniłem kołdrę i go dotykałem. Ściągnąłem spodenki lekko w dół. Chwytając go za główkę poruszyłem w dół. Napletek zsunął się. Dotykałem się po żołędzi i bardzo mnie to podniecało. Usłyszałem kroki, szybko nałożyłem spodenki z powrotem i położyłem się na wznak udając śpiącego. Przyszła mnie przykryć. Znów delikatnie pogładziła po penisie. Teraz ze ściągniętym napletkiem było jeszcze przyjemniej. Nałożyła kołdrę i zacisnęła dłoń, poruszała kilka razy w górę i w dół. Poszła przymykając drzwi. Byłem bardzo podniecony. Nałożyłem dłoń tak samo jak ona i poruszałem. Było mi coraz przyjemniej. Nie pamiętam jak długo to robiłem, co najmniej kilka minut. Objąłem oburącz i coraz mocniej się masturbowałem. W pewnym momencie moje małe jądra tak mocno się ścisnęły, że praktycznie wklęsły. Penis zesztywniał i poczułem pulsowanie. Po paru chwilach opadłem z sił. Byłem bardzo zmęczony, ale też i zadowolony. Między nami nigdy do niczego nie doszło. Jeszcze wiele razy ją podpatrywałem. Ona już nie przychodziła do mnie w ten sposób. Chyba wtedy stała pod drzwiami i nasłuchiwała. Byłem już duży, a jeszcze tego nie odkryłem. Dziękuję jej za to, że pokazała mi, że mogę się masturbować.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Wizyta kuzynki cz. 6

    Ustaliliśmy z Mei, że na dzisiejszą noc zatrzyma się u nas, wziąłem więc ją do auta żeby pojechać po jej rzeczy do hotelu. Pojechaliśmy, rozmawiając trochę po drodze. Na miejscu po kilkunastu minutach zobaczyłem Chinkę schodzącą z walizką po schodkach, po czym ruszyliśmy ponownie w stronę domu. Po minięciu kilku przecznic ze zdumieniem zobaczyłem, że Mei zdejmuje spokojnie koszulkę i stanik, zostając półnaga na fotelu pasażera. Była godzina 20, środek lata i wokół krążyło jeszcze sporo samochodów i ludzi. Kompletnie niezrażona tym faktem Azjatka popatrzyła na mnie spod długich rzęs i jedną ręką zaczęła masować sobie pierś, a drugą manipulować przy moim rozporku, wyjmując za moment prężącego się coraz bardziej kutasa. Zatrzymałem się na pasach i zobaczyłem mijających nas ludzi patrzących w szoku przez przednią szybę na mnie i Mei, która właśnie pochyliła się i zaczęła robić mi loda. Ssała mi pałę zupełnie nie przejmując się obserwującymi nas ludźmi, z których część zaczęła nawet robić nam zdjęcia i kręcić filmy.

    Światło zmieniło się w końcu na zielone i ruszyliśmy, jednak w obliczu bycia obsługiwanym przez piękną Azjatkę nie bardzo mogłem skoncentrować się na prowadzeniu. Zjechałem w końcu w boczną uliczkę i zatrzymałem samochód na pierwszym wolnym miejscu. Powiedziałem do Mei, żeby wyszła z auta, a potem żeby zdjęła z siebie resztę ubrań. Kiedy stała już nago na ulicy, podszedłem do niej zsuwając spodnie i oparłem jej szczupłe ciało o maskę, obracając ją do mnie tyłem. Wszedłem w Mei, wywołując u niej głośny jęk i zacząłem posuwać, całkowicie olewając już fakt, że jesteśmy na środku ulicy dużego miasta, prawdopodobnie obserwowani przez wszystkich okolicznych mieszkańców.

    Zza rogu wyszła para nastolatków i zatrzymała się gwałtownie na widok naszej uprawiającej seks dwójki. Mei wstrząsana moimi pchnięciami zamachała do nich i powiedziała „Hey, guys!”, co wywołało u nich kompletny szok, jednak zbliżyli się powoli. Dziewczyna była chudziutką blondynką z włosami związanymi w mysie ogonki, z końcówkami lekko pofarbowanymi na zielono. Ubrana była w letnią sukienkę odsłaniającą długie, ładne nogi. Jej chłopak był nieco wyższy, miał czarne włosy i podobnie jak jego towarzyszka popatrywał na nas z otwartymi z wrażenia ustami. Mieli może z 16 lat. Zatrzymali się koło naszego auta, patrząc cały czas na pierdoloną przeze mnie Mei, która w końcu powiedziała:

    – How come you are not doing it yet? – patrząc na nich z czymś w rodzaju wyrzutu, co dość zabawnie kontrastowało z całością sceny.

    To pobudziło ich do działania i momentalnie chłopak obrócił blondynkę do siebie i zaczął ją całować namiętnie, a ona wyjęła ze spodni jego kutasa i rozpoczęła pocieranie. Widać było, że oboje są potwornie podnieceni, bo już po chwili dziewczyna zadarła sukienkę i powiedziała swojemu facetowi,  że ma ją zerżnąć. Mei pokiwała tylko palcem, żeby się zbliżyli, a kiedy to zrobili pocałowała ją mocno w usta. Chłopak kompletnie się już nie kontrolując złapał blondynkę za dupę i gwałtownie zaczął ją pierdolić. Małolat nie potrzebował wiele czasu na to by wystrzelić gwałtownie w swojej dziewczynie, która jednak dalej dyszała ciężko, jakby potrzebowała jeszcze chwili na osiągnięcie szczytu.

    Mei bezbłędnie to odgadła, po czym całkowicie mnie już zaskoczyła. Odsunęła się ode mnie, pozostawiając mnie ze sterczącym chujem po czym podeszła do dziewczyny i popchnęła ją w moją stronę, sama stając nad jej chłopakiem i nakazując mu wylizać jej szparkę. Oboje małolatów zachowywało się jak w transie, on klęknął na chodniku i zabrał się za robienie Azjatce minety, a ja złapałem jego dziewczynę za rękę, ustawiłem tyłem do siebie i wbiłem się od razu aż po jaja. To było już po prostu nieprawdopodobne. Stałem na środku ulicy, rżnąc kilkunastoletnią blondynkę, której imienia nawet nie znałem, podczas gdy rozebrana do naga, przypadkowo wyrwana przez kuzynkę mojej żony Azjatka dochodziła właśnie na języku jej chłopaka. Poczułem, że moja partnerka zbliża się do orgazmu, więc sam przyspieszyłem posuwanie. Kiedy usłyszałem jej głośny jęk potrzebowałem tylko kilku mocnych pchnięć, żeby samemu wystrzelić. W ostatniej chwili wysunąłem się z niej, spuszczając jej się na młodziutką dupcię i zadartą sukienkę.

    Oboje z Mei popatrzyliśmy na siebie, po czym spokojnie wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy, zostawiając sponiewieraną parkę dyszącą w lekkim szoku na chodniku.

    Po powrocie do domu zastaliśmy dziewczyny szykujące się już do łóżka. Na pytanie, dlaczego nas tak długo nie było, Mei radośnie opowiedziała o naszej przygodzie. Monika zatrzęsła się z zazdrości, jednak miałem pewność, że nie chodziło jej wcale o to, że posunąłem jakąś przypadkową młodą dziewczynę, ale o to, że sama w tym nie uczestniczyła. Złapała zaborczo Mei za rękę i powiedziała:

    – W takim razie dzisiaj w nocy ja zajmuję się naszym gościem – po czym pociągnęła ją mocno do pokoju gościnnego.

    Miała taką minę, że byłem pewien kolejnego niezapomnianego przeżycia naszej chińskiej koleżanki. Nie zdziwiło nas specjalnie, kiedy niedługo później z pokoju gościnnego dobiegły odgłosy głośnych klapsów i pojękiwania Mei.

    – A wy czym się zajmowałyście kiedy nas nie było? – spytałem Wiktorię. –

    – Ach, też miałyśmy trochę zabawy – uśmiechnęła się Wiki. – Poszłyśmy do kuchni coś zjeść i napić się wody, po czym Monika grzebiąc w lodówce nagle wychyliła się i popatrzyła na mnie, wiesz, tak jak czasem umie, kiedy ma nagle jakiś szatański pomysł, który chce z tobą zrobić. Byłyśmy obie zupełnie gołe, bo wiesz, u was to nie ma sensu się ubierać – zachichotała. – Powiedziała, żebym siadła na wyspie i rozłożyła nogi szeroko. Myślałam, że mnie chce po prostu wylizać, więc to zrobiłam, a ona wyjęła nagle z lodówki bitą śmietanę w syfonie, wsadziła mi go w cipkę i zaczęła mi ją tam wpuszczać. Aż mnie zatkało, bo była strasznie zimna, ale Monia jednocześnie mnie pocierała po szparce i gadała mi jakieś świńskie rzeczy, że chce jeść z mojej pysznej cipki, że jestem jej słodziutkim deserkiem i strasznie mnie to podnieciło. A po chwili jeszcze na chwilę rzuciła się do szuflady i wyciągnęła taki gęsty sos czekoladowy i powiedziała mi, że mam się położyć na plecach i dać nogi do góry. I zaczęła mi go wstrzykiwać w pupę! Ja już byłam nakręcona jak pojebana, pieściłam sobie piersi i tylko w odbiciu w szafce widziałam co ze mną robi twoja żona. No, a potem zaczęła językiem ze mnie to wyjadać, raz śmietanę z cipki, a raz czekoladę z tyłka. No odjechałam zupełnie, wyłam, tak mi było dobrze i tylko rozkładałam szerzej nogi, żeby mogła łatwiej ze mnie to wszystko wyjadać i ssać mnie i lizać. Dostałam orgazmu takiego, że prawie spadłam z wyspy, Monika musiała mnie złapać i trzymała mnie w ramionach, aż mi przeszło, więc wtedy ja zaczęłam ją lizać, i doszła tak, że prawie mi się spuściła sokami na twarz. Umyłyśmy się i wtedy wyście wrócili. Także nie myśl sobie, że tylko wy poświntuszyliście sobie! – zaśmiała się Wiki na końcu tego monologu.

    Czy muszę mówić, jak bardzo podjarała mnie ta opowieść? Myślałem, że po kilku dzisiejszych zabawach będę już zbyt wyczerpany na kolejną, ale już w połowie historii o bitej śmietanie mój fiut wyprężył się dumnie, gotowy do akcji. Pociągnąłem jeszcze tylko Wiki w stronę pokoju gościnnego i przez szparę w drzwiach zajrzeliśmy cichutko do Moniki i Mei. Sądząc po zaczerwienionym tyłku Chinki, moja żona spuściła jej tęgie lanie w rewanżu za samochodową akcję, a teraz posuwała ją niespiesznie wielkim straponem, podczas gdy dupę Azjatki wypełniał sporych rozmiarów korek analny. Ciężko byłoby poznać jej zdanie na temat takiego wariantu polskiej gościnności, ponieważ usta miała zatkane kneblem z klasyczną czerwoną kulką. „Kurwa, gdzie ona chowa te wszystkie gadżety” – pomyślałem tylko szczerząc się na widok zapamiętania, z jakim Monia pierdoliła swoją piękną kochankę.

    Ogromnie podnieceni udaliśmy się z Wiki do sypialni, gdzie poowiedziałem młodej, żeby usiadła na mojej twarzy i jednocześnie zaczęła ssać mojego kutasa. Leżąc w 69 smakowałem jej delikatną cipkę, jednocześnie czując gorące wargi i języczek bawiący się moim sprzętem. Po chwili Wiktoria sama przesunęła się do przodu, siadając na mnie okrakiem i ujeżdżając mnie aż doszła, po czym powiedziałem jej żeby uklękła na podłodze i zamknęła oczy, a ja waląc gwałtownie konia spuściłem jej się na twarz – zawsze chciałem zrobić taką akcję rodem z pornola. Po wszystkim wzięliśmy szybki prysznic i wyczerpani poszliśmy spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Falco
  • Nauka zdalna

    Mam na imię Damian, mam 18 lat i chodzę do 4-tej klasy technikum. Jestem jedynakiem. Przez pandemię większość czasu uczyliśmy się zdalnie. Siedziałem w domu i nudziłem się na lekcjach. Nauczyciele nieudolnie produkowali się przez Internet. Rodzice lekarze prawie w ogóle nie bywali w domu. Moja mama jest seksowną 40-latką. Ma bardzo ładne ciało i lubi seks, co często da się usłyszeć od ich sypialni. Tego dnia miałem na później. Wstałem rano, kartka w kuchni “Będziemy po 18-tej, obiad w lodówce, odkurz mieszkanie”. Miałem czas, więc zabrałem się za sprzątanie. Szybko uwinąłem się z salonem i kuchnią, potem sypialnia rodziców. Podczas odkurzania pod łóżkiem zatkała mi się rura. Wyciągam, sprawdzam, a tutaj czerwone majteczki mamy. Zajrzałem pod spód. Był jeszcze stanik i pończochy. Majteczki w środku z zaschniętymi soczkami. Powąchałem, pachniały cipką jak zawsze. Mój kutas podskoczył. Zrzuciłem ciuchy i ubrałem się w znalezioną bieliznę. Pasowała, no może trochę obcisła. Odkurzałem dalej. Po wszystkim wróciłem do sypialni rodziców i położyłem się na ich łóżku. Mam jeszcze pół godziny czasu do lekcji. Często znajdywałem bieliznę rodziców pod łóżkiem albo na pościeli. Umówiliśmy się, że podczas sprzątania będę ją wrzucał do kosza na pranie. I tak też robiłem, choć czasem się w nią ubierałem albo masturbowałem. Leżę i czuję jak majteczki i pończochy mnie upinają. Wziąłem tablet i włączyłem jakiegoś pornola. Laska wypinała się w bieliźnie. Penis zaczął robić się wilgotny. Nie wytrzymałem i pieściłem się aż wytrysnąłem. O jejku, już czas na lekcje. Ubrałem koszulkę – czasem trzeba się pokazać na kamerce. Upewniłem się, że nie widać stanika pod t-shirtem ustawiając dodatkowo słabą jakoś nagrań. Siedziałem i słuchałem lekcji cały czas będąc w bieliźnie. Na jednym z nudnych przedmiotów włączyłem erotyczny film. Wyciągnąłem kutasa z majtek i delikatnie masowałem. Byłem znów w samej bieliźnie. Po 15 minutach sterczenia znów wystrzeliłem. Całe szczęście, że to ostatnia lekcja. Zaspermione majtki wypłukałem, wysuszyłem suszarką i wrzuciłem do kosza na pranie. Pewnie rodzice nie będą mieli czasu na pranie, więc jutro znów ją wyciągnę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV