Category: Uncategorized

  • Kolonijna przygoda cz. 2

    Kontynuacja opowiadania Kolonijna przygoda cz. 1

    Obudziliśmy się następnego dnia o 8 rano, obaj wiedzieliśmy, że chcemy czegoś więcej niż tego co stało się wczorajszego wieczoru. Jednak teraz nie było na to czasu, musieliśmy wstać, ubrać się i iść na zbiórkę. Dzisiejszy dzień spędziliśmy na plaży, po powrocie zjedliśmy i udaliśmy się do domków .

    – Trzeba by się umyć- rzuciłem 

    – Oj tak, chodź umyjemy się razem- powiedział Kacper 

    Zamknęliśmy domek na klucz i zasłoniliśmy wszystkie rolety. Rozebraliśmy się szybko i pobiegliśmy pod prysznic. Kacper puścił wodę i pocałował mnie , obrazu odwzajemniłem jego pocałunek i tak całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas. Po czym zacząłem się myć.

    – Poczekaj, ja cię umyję – rzekł Kacper 

    – Mrrr, jak chcesz, ale potem ja myję ciebie.

    – Ok 

    Kacper nalał żelu na rękę i zaczął mnie myć, dokładnie umył mi ręce, pachy, klatę, potem dolał żelu i zaczął polerować mojego penisa i jądra, bawił się nimi a ja pojękiwałem, co go podniecało bo jego kutasek stał na baczność. Potem umył mi nogi i kazał się obrócić. Masował mi plecy i pośladki, potem rozchylały je i drażnił moją dziurkę jeżdżąc po niej paluszkiem. Było mi cudownie, a kiedy włożył paluszka do środka byłem w siódmym niebie, cały dzień marzyłem o nim.

    – Proszę baw się nią dalej chcę poczuć twoje paluszki we mnie.- krzyknąłem 

    Nie musiałem długo czekać Kacper od razu zaczął mnie palcować, wkładał jeden, dwa, trzy, aż w końcu cztery paluszki, a ja jęczałem bardzo głośno. Potem przestał.

    – Dobra jesteś już umyty 

    – Dzięki wielkie kotku, teraz ja cię umyję.

    Od razu nalałem żelu na rękę i dokładnie myłem Kacpra, nie bawiłem się jego dziurką, chociaż przez chwilę drażniłem ją paluszkiem. Nie mogłem się jednak powstrzymać i spłukałem pianę z kutaska Kacpra i zacząłem go obrabiać, brałem całego po same jaja i dokładnie pieściłem języczkiem. Kacper jęczał głośniej niż wczoraj, a mnie to bardzo podniecało i zdałem jeszcze mocniej. Strzelił mi prosto w gardło, po czym  wyjąłem go z buzi, wstałem i zacząłem całować Kacpra. 

    – Byłeś cudowne- powiedział. 

    – Ty też- odrzekłem mu. 

    Spłukaliśmy pianę i wyszliśmy spod prysznica, wygraliśmy się i poszliśmy do pokoju, usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy się całować, jednak przeszkodził nam dzwonek do drzwi. Szybko się ubraliśmy i otworzyliśmy.

    – Chodźcie na ognisko – powiedział jeden z obozowiczów. 

    – Zaraz przyjdziemy- odpowiedzieliśmy niechętnie.

    Poszliśmy, była wtedy godzina 19, ognisko trwało do godziny 21, gdy wróciliśmy byliśmy padnięci. Usiedliśmy na łóżku i spojrzeliśmy na siebie. Uśmiechnąłem się do Kacpra, a on wtedy zdjął swoją podkoszulkę i spodenki, został w samych slipkach, oczywiście zaraz po nim rozebrałem się i ja. 

    Kacper pocałował mnie i zdjął moje majteczki, potem popchnął mnie na łóżko i zaczął lizać po ciele, bawił się moimi pachami i sutkami, w międzyczasie ściskał i miętolił moje jądra. Pojękiwałem delikatnie, jednak chyba mu się to nie spodobało, bo zdjął swoje majteczki i włożył mi do ust, ich zapach i smak były cudowne. Bawił się tak mną jeszcze chwilę, a potem uniusł moje nogi do góry, tak żeby dostać się do dziurki, dał mi pożądanego klapsa w pośladek i zaczął lizać moją dziurkę, wkładał języczek do środka i ślinił ją jak tylko mógł. Zapytał czy może bez gumki, bo nie ma, kiwnąłem mu głową że tak, bardzo chciałem żeby zalał mnie w środku. 

    Po moim geście gwałtownie wszedł w moją dziurkę całym swoim sprzętem, myślałem, że nie wytrzymam z bólu, ale on szybko minął i pojawiło się nieziemskie uczucie. Kacper ruchał mnie ostro, jego jaja obijały moje pośladki bardzo głośno, aż w końcu poczułem pulsowanie i strzelił mi do środka wypełniając całą dziurkę spermą. Wyjął kutaska i zlizał to co wypłynęło, po czym kazał mi wyczyścił pałkę. Wyjąłem majtki z ust i zacząłem zasysać z niego to co zostało, idealnie wypolerowałem jego kutaska. 

    – Byłeś boski – powiedziałem.

    – Ty tak samo, musimy to częściej robić.

    Położyliśmy się obok siebie i usunęliśmy. 

     

    Następny dzień 

     

    Była godzina 4 rano, obudziłem się w ramionach Kacpra. Obudziłem go i powiedziałem żeby się ubrał, też to zrobiłem. Wymknęliśmy się z ośrodka kolonijnego i poszliśmy na plażę. Zaspani i zmęczeni usiedliśmy na piasku, na plaży byliśmy sami, więc nie musieliśmy się wstydzić. Włożyłem rękę do majtek Kacpra i wyjąłem jego kutaska, zacząłem go ssać i lizać języczkiem, aż strzelił mi do ust. 

    – Rozbieraj się Dawid. – rzucił Kacper 

    Nie myśląc dużo rozebrałem się do naga i tak jak powiedział Kacper usiadłem na jego sterczącym chuju i zacząłem skakać. Było cudownie. Znowu zalał mnie spermą, ja też wystrzeliłem, strzeliłem mu na brzuch i twarz. Musiałem to zlizać, co było bardzo podniecające. Jeszcze chwilę się przytulaliśmy i wróciliśmy do domku, aby nikt nie zobaczył, że nas nie ma.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dawid Xxx
  • Spotkanie ze szwagrem i szwagierka

    Miałem wtedy 22 lata. Byliśmy od niedawna po ślubie. Moja żona zaproponowała odwiedziny jej siostry po drodze nad morze. Wybraliśmy się na odpoczynek do Dźwirzyna. Po drodze zajechaliśmy na jedną noc do siostry żony. Szwagier to straszny urwis. Wpadli jak miał 19 lat. Ona 18. Spotykaliśmy się rzadko, bo spora odległość nas dzieliła. Ale po jego kumplach można było ocenić, że zaliczał każdą. Wychowywali córkę mieszkając u dziadków. Zaprosili nas do wielkiego, ogromnego pokoju. Kuchnię mieli wspólną. Łazienkę tylko dla siebie. I ten pokój. Chyba największy w całym domu. Problem był w tym, że było tylko jedno wielkie łóżko. Stół, krzesła, fotele. I tylko jedno łóżko. Liczyłem, że dziadkowie nas gdzieś ulokują. Spanie Na podłodze było kiepską perspektywą.

    Gdy już wypiliśmy odpowiednio dużo ze szwagrem, bo żona miała prowadzić a nie pije dużo, nadszedł czas na posłanie do snu. Szwagier zaproponował, żebyśmy spali razem we czworo. Łóżko miało więcej niż 2,20 cm szerokości.

    Po co dziadkom robić kłopot. Tłumaczył szwagier. Łóżko jest wielkie. Nie raz się szukamy pół nocy żeby się bzyknąć – opowiadał bez skrępowania. Na drugim końcu nie widać co robisz z tej strony.

    Szczerze mówiąc, liczyłem na oddzielny pokoik i na numerek w nocy. Jednak w gościach nie mogliśmy wybrzydzać. Kobiety poszły do środka a my z brzega.

    Jednak jak tu zasnąć, gdy pała stoi. Wtuleni na łyżeczkę. Próbowałem uwolnić myśli. Zrelaksować się i zasnąć. Jednak każdy ruch kogokolwiek prowokował myśli. Ocierający się o pośladki żony fiut, nie dawał mi zasnąć. Oni też się kręcili. Próbowałem włożyć dłoń pod koszulę żony, by dotykać ją dłonią w intymne miejsca. Nie łatwe to jednak, gdy oni czują że coś kombinuję. Kręciliśmy się. Gryzłem żonę w szyję i w ucho, licząc, że choć będzie mnie dotykać ręką. Ale ona onieśmielona odwróciła się i szepnęła: przestań.

    Czas mijał a zasnąć ani rusz. Ale w momencie gdy my się nie ruszaliśmy, czuć było miarowe ruchy. Uniosłem głowę. Mogłem jedynie wywnioskować, że ręka szwagra siedzi w cipce szwagierki. To ona rytmicznie poruszała biodrami. Jakiś mamroczący dźwięk. Mocne poruszenie. Zmienili pozycję. Wtuleni w siebie, on za nią. Bujał biodrami aż ruszało się cało łoże.

    Myślę, że doskonale wiedzieli, że nie śpimy. Mimo to uprawiali ogniście sex.

    Wyobraziłem sobie tę scenę jakby było zapalone światło. Leżeli obok nas i uprawiali sex. Stał mi aż bolało. Podwinąłem koszulę żonie i wycelowałem tam gdzie spodziewałem się cipy. Mocne przyłożenie i fiut wśliznął się bez oporu. Czyli ją też to poruszyło. Na początku powoli. By coraz odważniej i głębiej się zanurzać. Po 2 minutach obie strony łóżka kołysały się w swoich rytmach. Szwagier dosiadł szwagierkę a ja żonę. Jechaliśmy jak dzikie konie. Potem dziewczyny siadły na nas. Miałem wielki kłopot by się nie spuścić. Wylałem spermę na brzuch. Nie mówiąc nic załadowałem i poszedłem dalej.

    Namiętność przysłoniła nam wstyd. Naśladowaliśmy się. W skąpych promieniach lamp ulicznych wpadających oknem obserwowaliśmy swe poczynania. Ich zachowanie ośmielało mnie i żonę do wyluzowanej miłości. W żaden sposób nie dotykaliśmy się, ani otwarcie nie oglądaliśmy, ale uprawianie seksu obok daje tak niesamowicie wiele energii, że ja miałem co najmniej trzy wielkie orgazmy. Żona pewnie też, albo i więcej.

    Gdy już nieco się zmęczyliśmy, oni nadzy poszli pod prysznic. Zerkałem na nich. Choć było ciemno, widziałem piękne ciało szwagierki. A mój szczupły szwagier, który ma ładną proporcjonalną budowę ciała z niezbyt rozbudowanymi mięśniami, ale za to wygląda super, ma też sporego fiuta. Z dwa razy takiego jak mój. Teraz rozumiem, skąd ma takie branie. I oceny kolegów.

    Gdy nadzy wrócili do łóżka, poszliśmy i my się umyć. Kleiliśmy się od mojej spermy.

    _ty nie miałeś gumki?- spytała mnie zona.

    -Nie.

    No ciekawe, czy nie będzie z tego finału…. Skomentowała.

    Byliśmy dawno po ślubie, a dzieci i tak kiedyś trzeba począć.

    Umyliśmy się bez pieszczot. Moje bokserki i koszula żony nie nadawały się do włożenia ponownie. Wszystko było w spermie.

    Poszliśmy spać nago jak oni.

    Rano szwagierka wydostała się z łóżka. Uchyliłem powiekę i patrzyłem na jej nagie ciało jak pokonuje kłodę szwagra na drodze do podłogi. Miała wszystko wygolone. Łono pupkę, nogi. Obserwując jednym okiem ten podniecający widok, obudziłem swojego fiuta. I tak nie spał, ale usztywnił się jeszcze mocniej. Podeszła do garderoby i wkładała rzeczy na siebie. Po chwili wstał szwagier. Stał mu jak murzynowi. Podszedł do szwagierki i ująwszy fiuta w dłoń uderzał ją w pośladek. Jak nic blisko 30 cm. Sporo wystawało po uchwyceniu dłonią. Odwróciła się i wyciągniętą dłonią odsunęła go. Na razie starczy. Gości mamy.

    Wstałem i ja. Mnie też stał. Ale to była żenada. Pryszcz. Pchełka. Stał jak zawsze na maksa. Ale w porównaniu ze szwagra, to kiepska zabawka.

    Wyjąłem rzeczy dla siebie i dla żony z naszej walizki. Ona ubrała się bardziej dyskretnie a potem wyszła z pościeli. Na pewno widziała sprzęt szwagra.

    Mnie ten widok zdołował. Zazdrościłem mu takiego sprzętu.

    On nie skomentował mnie w żaden sposób. Nie pognębił spojrzeniem.

    Zrobiliśmy sobie kawę z ekspresu, zabraliśmy suszone owoce i poszliśmy na taras. Do południa spędzaliśmy tam czas, by wyruszyć nad morze. Nie było nawiązania do nocy. Żadnego komentarza. Żadnego słowa nawiązującego do minionej nocy.

    Przed naszym wyjazdem zwykłe zaproszenie do odwiedzin.

    Po dziewięciu miesiącach moja żona i szwagierka tego samego dnia urodziły Chłopców.

    U nich to było drugie dziecko. U nas pierwsze. Myślę, że zostały poczęte tej samej nocy, na tym samym łożu. Dobrze że się nie wymienialiśmy partnerkami, bo nie miał bym pewności, czy to moje dziecko. Byli jak się okazało, bardzo, bardzo podobni do siebie.

    Czy mieliście kiedyś takie spotkanie ze szwagrem?

    Jeśli się podobało, skomentuj. Czy mam pisać dalej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Czy podoba się Tobie moje opowiadanie. Napisz komentarz.

  • Heterycy na delegacji cz. 3

    Dostałem nowe wytyczne na wyjazd. Zakres był duży. Wyjazd bez wsparcia czyli jedna osoba.  Zakres 7 dni.  Oznaczało to że wyjadę w poniedziałek i wrócę we środę po tygodniu. Zagadałem do Managera, żeby dał mi kogoś do pomocy, bo w niedziele i sobotę nie będę mógł pracować. Firma jest zamknięta. Więc mój pobyt przedłuży się o poniedziałek i wtorek.  Po godzinie dostałem telefon, że mam rację. Byłaby wpadka. Mogę pojechać z Mariuszem, bo akurat on jest wolny.
    Mariusz zakończył ze mną wdrożenie i stał się samodzielnym pracownikiem, jak ja.  Spotykaliśmy się w firmie. Nie były to jednak dawne sposoby kontaktu. Kawa w kantynie i ogólne bla…bla… . Nie patrzyliśmy na siebie jak na partnera, lecz jak na kolegę z pracy. Na luzie z dystansem.
    Wyjazd wspólny jednym autem. Trzy godziny drogi.  Zgodził się. Wyjechaliśmy w poniedziałek. Spakowałem się  na więcej niż tydzień. Kupiłem też sporo gumek. Wziąłem Jacka Danielsa 1L. I tak leżał w piwnicy od długiego czasu.
    Pierwszy wieczór po pracy. Jak zwykle kolacja, piwko. Powrót do pokoju i ja z dystansem. Ale Kolega jak dawniej. Rozebrany do naga plącze się po pokoju i kusi nagością. Przypomniały się stare czasy.
    Pytam czy był na wyjeździe z kimś innym. – Nie. Odpowiedział.
    W końcu poszedł pod prysznic i za chwilę woła mnie.
    Co chcesz pytam otworzywszy nieco drzwi łazienki.
    -Umyj mi plecy kolego……
    Otworzyłem prysznic i zacząłem mydlić. Uniósł ręce w górę jakby chciał pokazać, że niczego nie dotyka. Gdy je mocno namydliłem odwrócił się do mnie frontem. Kutas mu stał na maks. Woda ciekła po lekko odbijającym czarnym zaroście na klacie i brzuchu. Kutas był jednak świeżo ogolony.
    Właź do mnie! rozkazał. Nie dało rady się oprzeć. Zdjąłem z siebie co miałem i dołączyłem do niego. Miał wyraźnie lepiej widoczny sześciopak, czy może ośmiopak. Brzuch pięknie wyrzeźbiony. Ogólnie chyba większe bicepsy i mocniejsze nogi.  Zapytałem, czy mocno ćwiczył że tak wygląda. Tak, odpowiedział. Wziąłem się za siebie. Więcej ćwiczę jem tyle samo.
    Patrzyłem na niego i nie było szans by zauważyć jakiś zbędny fałdek, czy wypukłość. Nawet jego fiut wydawał się być dłuższy.
    Myliśmy się dalej. Jak kiedyś. Jak przyjaciele. Jak bracia. Nie było to wyuzdanie, ale takie typowe wyluzowanie facetów. Kabina była duża . Spoko pomieściło by się 3 osoby. Nie mogłem jednak nie patrzeć na niego. Na jego ciało. Na świetnie utrzymany zarost na twarzy. Na proporcje. Zadawałem sobie pytanie. Dlaczego ten facet mi się podoba? Przecież zawsze podrywałem dziewczyny. Nie jedną zaliczyłem. Mam żonę. Dlaczego lubię patrzeć na niego? Dlaczego pozwalam sobie z nim na takie rzeczy, na które nikomu bym nie pozwolił? Dlaczego mówię z nim o najintymniejszych rzeczach?
    Pytania pozostawały nadal bez odpowiedzi.
    Gdy już się umyliśmy i wyszliśmy z kabiny wycieraliśmy się, zapytał.
    -czy mogę zaprosić dziś do pokoju kogoś?
    Jasne. Odpowiedziałem bez namysłu.
    -Ale proszę abyś nie komentował niczego. Możesz patrzeć ale nic nie mów.
    Mogę wyjść. Żaden problem.
    -Zależy mi na tym abyś był w pokoju. Możesz patrzeć i o to proszę. Ale nie mów nic. Dobrze?
    Dziwne to było ale się zgodziłem.
    Za pół godziny ktoś zapukał. Mariusz otworzył drzwi. Weszła ładna i szczuplutka dziewczyna. W pokoju było zgaszone światło. Jedynie w przedpokoju świeciła się lampa z żarówką dającą ciemno zielonkawą poświatę do pokoju.
    Mariusza łóżko było pod oknem. Moje bliżej wejścia. Leżałem na łóżku w dresach. Oglądaliśmy TV. Za oknem mrok. Prowadził ją i cały czas się całowali. Gdy stanęli na przeciw mnie ona odwróciła głowę. On również odwrócił głowę w moją stronę. Szepnął do niej: -To on.
    Nie wiedziałem co zrobić. Pomachałem dłonią i uśmiechnąłem się. Czułem jak jej wzrok skanuje mnie całego.
    Znów zwarli się ustami. Prowadził ją do swojego łóżka. Rozbierali się. Na podłodze leżało coraz więcej ubrań. Patrzyłem jak opada jej stanik. Piersi wyskoczyły. Piękne. Jędrne. Nadal się całowali. Powalił ją na tapczanik. Zdejmował z niej majtki i swą rękę zagłębiał w jej kroczu. Zmieniłem pozycję na boczną. Dobrze, że nie prosił bym wyszedł. Na moich oczach rozgrywała się piękna scena. Kutas mi stanął. TV grał cicho podając jakąś muzykę. Nie patrzyłem na ekran. Patrzyłem pod okno.  Ta namiętność rozpalała we mnie żądzę bycia pieszczonym. Patrzyłem jak mój kolega z jakąś laską dobierają się do siebie wzajemnie. Nie zwracają uwagi na to czy jestem, czy patrzę. Wtuliłem się w poduszkę, trochę świadomie, a trochę by coś mieć w dłoniach, bo ciągnęło mnie do krocza. Moje podniecenie było wielkie. Ne wypadało mi jednak się z tym afiszować. Miałem być cicho w kąciku. Jedynie mogłem obserwować. Nie chciałem być wywalony z pokoju. Marzyłem by obejrzeć te chwile, sceny z tego miejsca. Wiedziałem, że będzie piękny pokaz.
    Byli nadzy. On leżał na niej. Gdy się unosił jego penis celował w jej krocze. Najwyraźniej nie wchodził w nią. Podnosił swe biodra wypinając pośladki i znów opadał. Pokój wypełniało mlaskanie pocałunków i namiętne oddechy i sapania. Pieścił jej piersi dłońmi i ustami. Pocierał członkiem o jej łono.
    Zamienili się miejscami. Teraz ona była nad nim. Całowała jego tors. Przygryzała sutki. Kręciła tyłkiem nad jego członkiem tak, by łono drażniło jego penisa. Pocałunki składała coraz niżej pieszcząc chyba każdy skrawek jego pięknego ciała. Przed chwilą niemal, ja dotykałem tych miejsc. Teraz miałem okazję zobaczyć jak robi to ona. Piękna blond dziewczyna. Krótkie włosy. Spore piersi. Ładne ciało.
    Pochwyciła jego penisa i ssąc poruszała dłonią. Sprawiać musiało mu to dużą przyjemność, bo wił się poddając jej działaniom. Jedną ręką gładziła jego brzuch a druga poruszała prąciem. Usta obrabiały główkę fiuta.
    Patrzyłem i podziwiałem. Mój penis sterczał i drgał. Luźne bokserki stymulowały go dodatkowo podnosząc podniecenie. Czułem że śluz z prostaty wydostaje się z czubka mojego fiuta. Miałem świadomość, że dalsze minuty mogą przynieść skutki w postaci wypływu nasienia. Ale w tej chwili to nie miało znaczenia. Patrzyłem jak dziewczyna nadziewa się na jego chuja. Dosiadła go i unosząc biodra jechała niczym dżokejka. Jej dłonie spoczywały na jego torsie. Wbijała mu paznokcie próbując chwycić skórę. Nie było tam jednak nic oprócz mięśni. Skóra nie dawała się unieść. Musiało mu to sprawiać ból, bo wił się i próbował złagodzić jej działania swoimi dłońmi. A gdy i to nie pomagało zepchnął ją i powalił na brzuch. Wcisnął poduszkę pod biodra i jedną ręką wycelował fiuta w jej dziurkę a drugą przytrzymywał szyję by nie oderwała głowy od pościeli. Z początku kilka ruchów a potem ostre działania. Dymał ją z częstotliwością godną podziwu. Jęczała głośno w stronę okna. Patrzył na nią z rozkoszą na twarzy. Gdy oddychał jego klatka piersiowa unosiła się i powiększała. Miałem piękny widok. Miałem podniecenie i w końcu z mojego fiuta wystrzeliłem salwę spermy. poruszając tylko biodrami i napinając mięśnie poczułem kolejny skurcz i wytrysk. Potem trzęsły mną drgawki. Miałem orgazm w gaciach spermę i wielką satysfakcję z widoku.
    Akcja toczyła się dalej. Zsunął jej głowę z łóżka. Pupa nadal leżała na tapczanie. Patrzyłem na jej wygoloną cipkę. Mimo słabego światła widziałem jak jest nabrzmiała. Rozłożył jej nogi i stanął nad nią przodem do mnie. Jego fiut stał bardzo mocno. Przygiął go w duł i włożył w jej szparkę. Wszystko robił tak jakby chciał mi pokazać dokładnie co robi. Trzymała go za łydki gdy wjeżdżał fiutem w jej waginę. Patrzyłem na ich piękne połączone ciała. Moje podniecenie znów wzrosło. Penis w śluzie i spermie drgał. Słuchając podniecających dźwięków rozkoszy kochanków i patrząc na seks który miałem może metr od siebie poczułem znów drganie w krocz. Dotknąłem tam dłonią przez dresy. Zawartość majtek śliska i lepka spowodowała znów przewagę podniecenia i kolejny wytrysk. Zatrzęsło mną. Ścisnąłem sobie fiuta raz jeszcze i kolejna fala dreszczy i kolejny wytrysk opuścił moje jądra.
    Było to uczucie jakiego nie miałem nigdy. Te orgazmy były inne. One trzęsły całym moim ciałem. Hamowałem się by nie wyjąć i nie walić sobie przy nich, ale ich onieśmielające harce sprawiały, że chęć nieskrępowanego orgazmu w ich obecności rosła i w końcu włożyłem dłoń w gacie. Pieściłem się jednocześnie obniżając dolną odzież tak, że mój penis wystawał ponad gumę dresów. Teraz i ja pokazywałem co mam. Obojętność na oceny zanikała. Siła zaspokojenia  i wylania spermy rosła. Siadłem na swoim wyrku i spuściłem spodnie na podłogę. Bawiłem się fiutem bez skrępowania. W dupie miałem to co sobie pomyślą. Skoro robią to przy mnie to mogę i ja. Choć miałem wielką ochotę skończyć kilkoma ruchami, to jednak się hamowałem. Wolno poruszałem dłonią po prąciu. Bezwstydnie patrzyłem na dziejące się przede mną szczegóły przedstawienia. Rozkosz… rozkosz… rozkosz. Dziewczyna popatrzyła na mnie. Oblizała się i włożyła palec do swych ust. poruszała nim jakby naśladując ruchy partnera w cipce. Kiwnęła na mnie bym się zbliżył. Nie mogłem przecież tak podejść. Szanowałem ich i zabawę którą mieli. Jednak nie wypadało być bliżej z nimi. Kumpel zerknął na mnie jakby poczuł moje pytanie, czy mogę. Kiwną dłonią zapraszając. Zdjąłem ubrania. Podszedłem do leżącej. Sięgnęła w stronę penisa. Klęknąłem by mogła go objąć. Pochwyciła go i pociągnęła do ust.  Kilka ruchów ustami i mój jęk. Zacisnęła dłoń na moim fiucie bym go nie wyrwał z jej ust. To spowodowało przekroczenie masy krytycznej moich doznań. Kilkanaście sekund i wytrysk w jej usta. Poczułem ciepło na twarzy. Kolejny mój strzał i kolejny ciepły deszczyk. Kumpel też miał orgazm i walił w moją twarz soją spermą.  Trzęsło mną jak epileptykiem. Zamknąłem oczy. Jego sperma spływała z mojej twarzy na twarz dziewczyny. Moja sperma trafiała w jej gardło. Czułem niesamowite spełnienie. Mariusz zbliżył się do mojej twarzy i wsadził mi jęzor w usta. Lizał moją twarz ze świeżej swojej spermy. Dziewczyna lizała mojego fiuta. Chciałem by to trwało i trwało.
    Jak zawsze po wszystkim przychodzi opamiętanie. Nie było słów, pochwał, komentarzy. Oni weszli do łazienki. Ja siadłem na łóżko.
    Po kilku minutach wyszli ubrawszy się w to w czym przyszli. Ubierali się na moich oczach. Ja dla nich nie istniałem. Byłem częścią wyposażenia pokoju. Gdy opuścili pokój I ja poszedłem pod prysznic. Zmywając z siebie spermę kolegi, ślinę koleżanki zastanawiałem się nad tym co się stało. Co zrobiłem. Co to miało znaczyć. Kto to był? Ile to kosztowało? Pytania powstawały ale nie było na nie odpowiedzi. Może kilka domysłów na każde ale żadnego konkretu.
    Poszedłem spać. Rano kumpel wstał pierwszy. Obudził mnie pluskiem wody w łazience.  Wyszedł nagi jak zwykle. Ubierał się chaotycznie. Poszedłem się umyć i gdy wyszedłem zapytałem go:
    Z kim przyszedłeś wczoraj?
    – To moja dziewczyna.
    Sprowokowałeś mnie.
    Nie mogłem wytrzymać.
    Musiałem …. tłumaczyłem swoje zachowanie.
    -To ona tego chciała.
    Nie mam żalu do ciebie.
    Nie powiem o tym nikomu oczywiście.
    Była zachwycona tobą i prosi o kolejny raz.
    We troje. …
    Jeśli się zgodzisz.
    Zachwiało mną. Zamilkłem. Mam żonę. Jakieś ekscesy z kumplem to jedno, ale spotkania we troje to już gruba sprawa.
    -Trzeba iść na śniadanie. Pogadamy wieczorem.
    Kiwnął głową i poszliśmy na poranną kawę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Prowszę o komentarze. Czy moje opowiadanie się Wam podoba? A może nie powinienem zamieszczać ich, by nie obniżać poziomu? Każda wiadomość jest dla mnie cenna.

  • Toples na plazy

    Cześć opowiem pewną historie ale w pierwszej kolejności coś o sobie.  

    Kasia 43 lata od pewnego czasu rozwódka może to i lepiej, szczupła krągła pupa piersi nie za duże nie za małe, obecnie mieszkam z synem w domu który wywalczyłam w sądzie z byłym.  

    Jest Czerwiec pogoda fajna słońce wolne w pracy co tu zrobić? Udałam się nad jeziorko się popalać i popływać a że była środa godzina 11 to młodzież w większości w szkole udałam się na ustronną “dziką” plaże zawsze lubiłam się opalać toples więc chciałam być na uboczu niby nagość mi nie przeszkadza nie wstydzę się swojego ciała ale po co mają jakieś dzieciaki mają się napalać. Tak więc popływałam chwilkę i się położyłam na ręczniku i zasnęłam obudziłam się po 13 bo obudziły mnie jakieś głosy ktoś szedł w moją stronę, na szybkości szukałam góry od stroju nie znalazłam więc położyłam się na brzuchu i tak leżałam aż grupa młodzieży przeszła na oko w wieku 13-14 lat widać było że chłopaki się zaczerwienili i ucichli od razu jak mnie zauważyli gdy już przeszli podniosłam się i zaczęłam szukać dalej stanika od stroju i znalazłam ale wiedziałam że coś jest nie tak, bo leżał on 2 metry dalej, szybko zaczęłam go zakładać i poczułam na prawej piersi coś ciepłego i wilgotnego włożyłam dłoń pod stanik i zobaczyłam że to sperma początkowo się wystraszyłam że ktoś sobie zrobił dobrze patrząc na mnie i skończył na moim staniku. Ale po chwili strach przerodził się w podniecenie ktoś był tak odważny a co gdybym się obudziła? Weszłam do wody obmyć stanik i swoją pierś gdy ją przemywałam troszkę się podnieciłam więc postanowiłam że idę do domu dokończyć to co zaczęłam będąc w jeziorku.  

    Wracając do domu w głowie miałam tylko myśl kto to był. Dotarłam do domu poszłam do wanny i zaczęłam się masturbować szybko doszłam byłam już tak podniecona że dużo nie potrzebowałam. Resztę dnia myślałam co powinnam zrobić zgłosić to? Może olać temat? A może iść tam znowu i go złapać? Postanowione dorwę go. Plan obmyślony tylko zrealizować. 

    Następnego dni znowu na plaże i to samo do wody popływać i na ręcznik opalać się i udawać że śpię. Przez 2 dni nic się nie wydarzyło zawiedziona troszkę ale dałam sobie jeszcze jeden dzień. I udało się zjawił się on na oko 15-16 lat zauważyłam go jak stał za drzewami i sobie robił dobrze. Udawałam że śpię podszedł bliżej i znowu wziął mój biustonosz i zaczął go wąchać i trzepać w niego. Ruszyłam się on zamarł na chwile ale dalej udawałam że śpię aż zobaczyłam co on robi uklęknął przede mną i się spuścił mi na brzuch złapałam go za mosznę i zapytałam co on robi wystraszył się chciał się wyrwać ale poczuł tak duży ból że przestał i zaczął mnie przepraszać. 

    -Przepraszam panią nie wiem co miałem w głowie robiąc to ja 

    Przerwałam mu. Każąc zlizać to wszystko.  

    -Ale ja nie jestem gejem przepraszam naprawdę więcej tego nie zrobię. 

    Nie dawałam za wygraną i musiał zlizać całe swoje nasienie miał farta bo niebyło tego dużo. Ale to zrobił sama się zdziwiłam i podnieciłam gdy to robił. Następnie weszłam do wody aby się “obmyć”. Kazałam mu wejść ze mną zaczął zakładać majtki. 

    -Halo halo co robisz nago wchodzisz! 

    -Ale jak ktoś będzie szedł i zobaczy mnie?  

    -A co mnie to interesuje to będzie kara dla Ciebie. 

    Wszedł ja ubrałam stanik i weszłam za nim. Chłopak był mega przestraszony a ja coraz bardziej podniecona. Zawsze chciałam być tą dominującą. Wyszłam z wody i zabrałam jego ubrania do swojego plecaczka. Zauważył to i się przeraził z wody mnie pytał co robię patrząc jak schowałam jego ubrania i zaczęłam zakładać swoje. Wstałam i zaczęłam odchodzić zostawiając mu tylko buty szkoda aby sobie stopy zranił. Wybiegł i pobiegł w moją stronę przepraszając mnie i prosząc o ubrania.  

    -Musisz na nie zapracować  

    -Jak co mam zrobić zrobię wszystko niech mi pani odda tylko ubrania 

    Kazałam mu iść za mną kawałek dalej był fajny pustostan. Doszliśmy na miejsce on ciągle nagi zasłaniając sobie penisa. 

    -Więc tak zrobiłeś sobie dobrze? 

    -Przepraszam ja nie… 

    -Tak czy Nie?  

    -Tak ale… 

    -Odpowiadaj tylko na pytania nic więcej! 

    -Przepra…  – Nie dokończył a dostał z otwartej dłoni w twarz. 

    -Mówiłam coś. Teraz mi zrobisz dobrze zobaczymy jaki jesteś dobry 

    Podciągnęłam sukienkę do góry i zdjęłam majtki. 

    -Klękaj i bierz się do pracy 

    Patrzał na mnie nie wiedząc co ma zrobić chwyciałam go za włosy i przystawiłam do myszki. 

    -Bierz się do pracy.  

    Widać było że niema wprawy i nie wie co i jak ma robić zajęło mu to 30 minut zanim doszłam. Na koniec dostał znowu plaskacza i zjebkę za to że nie potrafi zaspokoić kobiety kazałam mu się położyć ustawiłam się nad nim. Pomyślał pewnie że będzie ruchanie a tu zonk przeniosłam się nad jego twarz i zrobiłam siusu na niego chciał wstać ale się bał.  

    -Dobra dostaniesz w nagrodę powiedzmy swoją koszulkę. 
    -Ale proszę Panią jak ja wrócę niech mi pani spodenki odda Proszę 
    -Miałeś odpowiadać tylko na pytania! Chciałam Ci dać spodenki ale znowu się odezwałeś! Dostaniesz majtki i koszulkę nic więcej! Radź sobie sam wróć jakoś do domu. 

    Odwróciłam się i wszyłam zostawiając go z koszulką majtkami i butami.  
    Doszłam do domu i postanowiłam wziąć kąpiel i znowu zrobić sobie dobrze.  
    Ciekawe jak wrócił do domu w samych majtkach i koszulce?  

     

    Jak się podobało? 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Mala
  • Pijaczki w bramie

    Wracaliśmy późnym wieczorem z koncertu we Wrocławkiej hali Stulecia. Samochód
    zaparkowany w oddalonej, jednej z bocznych uliczek więc mieliśmy kawałek spacerku.
    Przechodząc obok kamienicznej bramy usłyszeliśmy jakąś kłótnie a raczej niewyraźne
    głosy bełkoczących mężczyzn. W naszym kierunku zaczął biec szczupły jak tyczka
    chłopak… nagle upadł jak długi prawie pod naszymi nogami. W następnym momencie
    doskoczył i usiadł na nim inny dużo starszy mężczyzna z krzykiem:
    – Mam złodzieja!
    Po chwili dobiegło dwóch kolejnych. Zaczęli podnosić a raczej pomagać wstać temu
    siedzącemu i leżącemu. Widać było że wszyscy są dość mocno podchmieleni. Chcieliśmy
    jak najszybciej oddalić się z tego miejsca ale jeden z nich zwrócił się do nas:
    – Możecie paaaństwo zadzwonić na pooolicję…. bo mamy tu złodzieeeja… ten tego… no
    – Dobrze już dzwonię.
    – Błagam, proszę nie dzwonić – wykrztusił ze łzami w oczach chłopak.
    – Co takiego ukradł, o co chodzi? – spytała Alicja
    To był błąd rozpoczynający lawinę bełkoczących tłumaczeń, wyjaśnień całego zajścia, kto
    co komu, czyja racja, kto lepiej powie itd. Z opowieści wynikało, że chłopak jest na
    warunkowym zwolnieniu, trzej kompani dzień wcześniej zostali przez niego oszukani na
    sprzedaży jak się okazało nie jego ogródka działkowego. Dzisiaj zakrapiając alkoholem
    swoją stratę przypadkiem on tutaj się napatoczył, próbował wyjaśniać im a teraz nam że
    miał nóż na gardle, musiał oddać dług a gdy zawinie go policja to pójdzie siedzieć na
    długie lata a jego dziewczyna trafi do burdelu.
    Może da się to jakoś wszystko wyjaśnić, może to się jakoś ułoży – zaczęła uspokajać
    sytuację Ala.
    – To wasz problem, my musimy już iść – dodałem.
    – Proszę, pomóżcie mi – ponownie z autentycznym przerażeniem zwrócił sie do nas
    chudzielec.
    [….]
    Faktycznie żal go było, taka chudzinka, obdartusek i takie problemy. Z drugiej strony nie
    wiadomo było ile w tym wszystkim prawdy i kto tu tak naprawdę jest ofiarą. Jakoś
    chcieliśmy pomóc a zarazem jak najszybciej odejść z tego miejsca. Dzwonić na policję?
    Odejść bez słowa? Próbować coś podpowiedzieć? Komu, co?
    – Masz jakiś pomysł żeby naprawić szkodę – spytałem chłopaka.
    – Mam tu 800 zł a resztę oddam jutro – to mówiąc wyjął z buta plik banknotów.
    – Jakiii cwaniak, żaaadne jutro… dzisiaaaj, teeeeraz ma się znaleźć całe 2 tysiące! –
    wymamrotał najbardziej rozgadany.
    – Czekajcie, może każdy zrobiłby jakieś ustępstwo i jakoś załagodzimy sprawę – wychyliła
    się moja dobroduszna małżonka.
    – Piiiiękna pani nie będzie rozporządzać moim maaajątkiem – odezwał się grubas.
    – Pooczekaj… a co pani proponuje bo ja jestem chętny – powiedział ten rozgadany. Od
    początku widać było że pozostali są mu jakby podporządkowani.- No nie wiem, kochanie mamy jakieś pieniądze?
    – 100 może góra 200 zł w gotówce.
    […]
    – Dla tak pięknej damy ja jestem skłonny rozwiązać ten problem szybko – odezwał się
    najmniej mówiący ale najbardziej trzeźwy z tego towarzystwa.
    – Jak szybko – spytała
    – Muszę jeszcze uzgodnić z kolegami.
    – Dobrze ale szybko – odpowiedziała zniecierpliwiona Alicja
    Po naradzie, która wiadomo było w jakim zmierza kierunku oznajmił tym razem ten
    rozgadany:
    – Weeeeźmiemy na litra, szaaanownna pani pozwoli naaam trochę pooochendorzyć i
    zapomniamy o ssssprawie.
    Trochę byliśmy razem zakłopotani, poszukiwaliśmy jakiegoś innego pomysłu ale nic
    sensownego nie przychodziło nam do głowy …. w końcu chaotycznie wykrztusiłem:
    – Dobrze, skoro gracie wabank to grajmy do końca i niech los zdecyduje, rzucę monetę. – –
    – Jeśli wypadnie reszka rozchodzimy się bez urazy, jeśli orzeł zgadzamy się na to.
    Zapadła chwila ciszy. Alicja zdumiona patrzała to na mnie to na pijanych mężczyzn. Po tej
    wydawałoby się nieskończenie długiej konsternacji, ktoś krzyknął – dobra rzucaj pan.
    – Gdy wypadł orzeł szargały mną różne myśli, własnych wyrzutów i głupoty. Czułem
    adrenalinę narastającego napięcia, niepewności ale i podniecenia.
    […]
    Sami się tego prosiliśmy…..w końcu przeżywaliśmy różne przygody, nasycone erotyzmem
    akcje ale nie w takich okolicznościach. Jesteś zdecydowana to zrobić? Naprawdę? A jeśli
    będą brutalni? Jeśli nie zapanujemy nad tym …. Pytałem z niedowierzaniem.
    Zdenerwowana Ala powiedziała:
    – Skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B i zakończyć sprawę. Widzisz że wszyscy
    ledwo stoją więc… to będzie szybki szpil.
    – Dobrze panowie! Puszczacie chłopaka, daje wam na tą flaszkę, w tej bramie po kolei jak
    chcieliście chędożycie trochę z moją żoną i rozchodzimy się do domów. Tylko bez
    całowania i zbędnych czułości.
    Weszliśmy w cień tej chyba zabytkowej kamienicy. Brama w połowie miała boczne
    przejście na schody a na końcu była zagrodzona wielkimi okutymi drzwiami.
    Przy wejściu na schody Alicja stanęła pod ścianą opierając się o wystającą poręcz.
    Wyglądała jak zawsze pięknie, elegancko ubrana w beżową suknię i delikatne szpileczki.
    Długie blond włosy opięte w środkowej części ozdobną spikną wysadzaną połyskującymi
    szafirkami. Zsunąłem do kolan jej koronkowe, białe majtki i podsunąłem sukienkę do góry.
    Pośliniłem palce aby ją nawilżyć i zorientowałem się że ona już tam jest wilgotna i
    cieplutka. Podszedł pierwszy mężczyzna, ten najtrzeźwiejszy, rozchylił rękoma
    połyskujące w żółtym świetle białe pośladki i od razu bezpardonowo wsadził jej stojącego
    kutasa w cipkę. Ala jęknęła patrząc na mężczyznę po czym odwróciła głowę. Ruchał ją
    dość wolno ale konkretnie jak na te warunki. Dwóch pozostałych stanęło z boku i zaczęli
    się masturbować. Chłopaka już nie widziałem. Ruchający na początku trzymał oburącz
    biodra a następnie uchwycił wyżej przyciskając i obmacując od tyłu piersi mojej Alis. Przyspieszył swoje ruchy posuwisto-zwrotne i po chwili wydobył z siebie basowe AAA…na
    chwilę znieruchomiał po czym kilka razy dobił kutasa dociągając do siebie pupcie mojej
    ukochanej. Gdy powoli wyciągał fiuta zobaczyłem jak sperma również powoli wypływa z
    cipeczki tworząc gęstą strużkę na lewym udzie.
    Zaraz po nim próbował się podłączyć grubas lecz to mu jakoś nie wychodziło tak sprawnie
    jak pierwszemu. Jego penis choć gruby nie miał tej sztywność. Smarował nim niczym
    pędzlem po tych delikatnych wargach żoneczki. Zaczął trochę go masturbować
    nakierowujący na rozgrzaną cipkę aż w końcu udało mu się go wepchnąć. Ruchał teraz ją
    rytmicznie i widać było że kutas rozgrzany nabrzmiał i zrobił się jeszcze większy. Gruby
    zaczął sapać. Dookoła czuć było gorzelnią i potem, który z czoła tego ruchacza zaczął
    kapać na gładziutki tyłeczek popychany tam i z powrotem … Nagle najgłośniejsze
    sapnięcie zasygnalizowało moment wytrysku. Gruby zatrzymał poruszanie lecz nie
    wyciągał swojej parówy z pochwy. Uczynił to dopiero po dłuższej chwili, kolejna dawka
    spermy zaczęła tym razem skapywać na bruk.
    Podszedł ostatni i chyba najbardziej nabity facet. O dziwo trzymał w ręku nabrzmiałego i
    długiego kutasa. Ala spojrzała na niego z obrzydzeniem. Ja w tym momencie poczułem
    dziwny smród i nie był to ani pot, ani dotychczasowa gorzelnia. Pomyślałem że facet
    chyba się nie podmywa, chciałem go nie dopuścić lecz on tego oślizgłego śmierdziucha od
    razu zapakował mojej żonce między nogi. W tym czasie jego wygadany kompan klepnął
    mnie po ramieniu i pokazał żeby tego nie przerywać. Brzydal trafił bezbłędnie bo po chwili
    rozpoczął rytmiczne posuwanie. Jednak wykazał się inną techniką niż koledzy. Wykonywał
    kilka płytkich pchnięć, wyciągał palę i znowu wkładał, co któryś raz dopychał do końca i
    trzymał, robił tak naprzemiennie wiele razy. W końcu i on przyspieszył ruchy, wyjął kutasa i
    ręką dokończył spuszczając się wprost na kreseczkę między pośladkami. Gdy jego
    sperma zaczęła spływać na cipeczkę on trzymając w ręku swoją nabrzmiałą jeszcze pałę
    zaczął ruchami okrężnymi rozmazywać to po całym kroczu Alicji po czym na koniec
    wepchnął go ponownie do środka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23
  • Sasiadka w potrzebie VII (Randka)

    Czwartkowe popołudnie i wieczór zapowiadały się spokojnie, w te dni w roku akademickim był zawsze duży ruch ze względu na duże zniżki dla studentów, jednak teraz w okresie wakacyjnym, praktycznie nic się nie działo i o północy zwykle zamykaliśmy knajpę. Po spotkaniu z Patką, byłem w pełni zadowolony i spełniony. Czwartek minął już bez ekscesów, wróciłem o 1 w nocy i poszedłem spać. Przydał mi się odpoczynek. W piątek na prośbę kolegi zamieniłem się z nim na dyżury więc pracowałem od 12 do 20, pierwszy raz od dawna mając wolny piątkowy wieczór. Od razu pomyślałem o całonocnym spotkaniu z Patrycją. Napisałem sms-a:

    „hej, co tam słychać? Mam dziś wolny wieczór jakbyś się nudziła:)” – już w myślach się napalałem

    W odpowiedzi otrzymałem zdjęcie pola namiotowego, po brzeg wypełnionymi ludźmi, widoczną w oddali scenę i podpis: „my na festiwalu”

    Hmm… nic nie mówiła – złapałem się na tym, że zaczynam myśleć o Patrycji jak o własnej dziewczynie, co było skrajnie głupie, to tylko gówniara, która się ze mną przez chwilę stuka. Jednak myśl o tym, że z nią mogę spełnić wszystkie fantazje, podniecała mnie, czyżby to był początek zauroczenia się? Zastanawiałem się, co tam będzie robić, z kim się ruchać, zaczęło mi to doskwierać.

    Jak wychodziłem do pracy drzwi sąsiadki uchyliły się, Magda wyjrzała z uśmiechem:

    „Cześć sąsiad, chciałam tylko zapytać czy jak byłam na dyżurze to nic się działo złego, córka była grzeczna?”

    „Tak, wszystko w porządku, niczego niepokojącego nie zauważyłem” – skłamałem z uśmiechem wspominając ostatnie 2 dni.

    „Pracujesz dziś?” zapytała

    „Tak, ale tylko do 20 na szczęście, więc nie jest źle” – odpowiedziałem

    Jeśli nie masz nic ciekawego w planach, to może wpadniesz na winko i jakąś kolację, młoda dziś jedzie do ojca na weekend” zaproponowała trochę się przy tym czerwieniąc

    „Pewnie, bardzo chętnie, nie mam planów, miałem pracować ale kolega spontanicznie poprosił o zamianę, to co? Około 21? Przyniosę winko” – ucieszyłem się

    „Tak, 21 brzmi super, nic nie przynoś dostałam od pacjentki bardzo dobre portugalskie wino, może go spróbujemy?

    „Jasne, nie mogę się doczekać” – odparłem z nieukrywanym zadowoleniem.

    Pomyślałem, że po tych szaleństwach z małolatami, przyda mi się spokojny, stabilny seks z czterdziestką. Praca minęła dość szybko, chwilę po 20 byłem w domu. Dokładny prysznic, depilacja, mimo wszystko zabrałem winko, włożyłem nawet jakąś lepszą koszulę i zapukałem do drzwi.

    Otworzyła mi zupełnie inna Magda niż ta, którą znałem na co dzień. Uśmiechnęła się i zaprosiła skinieniem głowy. Wyglądała obłędnie. Miała delikatny ale jednocześnie widoczny makijaż, ładnie podkreślone niebieskie oczy, lekko pofalowane, rozpuszczone włosy, których kolor zmienił się na jaśniejszy blond, a one same zyskały na objętości, opadając na ramiona. Miała na sobie wieczorową, obcisłą sukienkę do połowy ud w kolorze bardzo ciemnego bordo. Dekolt wycięty w idealnych proporcjach podkreślał średniej wielkości piersi. Na nogach czarne pończochy, których koronkowe wykończenie od czasu do czasu przebijało się spod sukienki, kiedy kreacja mimowolnie odsłaniała zgrabne uda Magdy.

    „Co mi się tak przyglądasz, coś nie tak?” zapytała idąc do kuchni złapała położyła dłoń na mocno opiętym materiałem tyłku, sprawdzając czy wszystko gra.

    „Siadaj i otwórz winko, już do Ciebie idę” – rzuciła z kuchni.

    Usiadłem w przy stole, rozpieczętowałem czerwony trunek, do nalałem do kieliszków. Po chwili gospodyni podała krem z białych warzyw, jakieś delikatne mięso w sosie. W zasadzie to nie mogłem się za bardzo skupić na tym co jem, bo myślami już byłem już z nią w łóżku. Oboje wiemy w jakim celu się spotkaliśmy. Rozmawialiśmy o wszystkim, jak starzy znajomi. Bardzo udana randka, nawet nie wiem kiedy otworzyłem kolejną butelkę wina. Magda była rozpromieniona, winko wychodziło jej wybitnie, ja się nieco stopowałem, ale jej nie żałowałem boskiego trunku. Kiedy kolejny raz uzupełniałem jej kieliszek, zaczepiła mnie:

    „Czy ty chcesz mnie upić? Nie boisz się, że rycząca czterdziecha podlana alkoholem, może być nieokrzesana?” – zaczęła się śmiać puszczając mi oko.

    „Co taka grzeczna i ułożona kobietka jak Ty może mi zrobić?” – odpowiedziałem.

    „Wykorzystać” – szepnęła, po czym wstała i podeszła do mnie wolnym krokiem. Wyglądała olśniewająco. Stanęła przede mną, wsuwając mi palce w moją czuprynę. Uklęknąłem i delikatnym ruchem podciągnąłem sukienkę do góry odkrywając uda opięte w czarne pończochy wykończone elegancką koronką. Zacząłem delikatnie całować wewnętrzną część nóg, zmierzając ustami do jej cipki. Musnąłem ja tylko ustami, poprzez piękne koronkowe majtki. Była to bielizna erotyczna z górnej półki. Bardzo ciemny fiolet połączony z czarnym wykończeniem. Położyłem dłonie na jej pośladkach kontynuując pocałunki, przeniosłem się na drugie udo. Stała tak trzymając dłonie na moich włosach, lekko rozstawiając nogi, aby ułatwić mi działanie. Wróciłem ustami do jej łona, lekko odchyliłem majteczki na bok, delikatnie przejechałem po jej cipce, na chwilę wkładając końcówkę języka w jej środek.

    „Nie wiedziałam, że grę wstępną można zacząć od tych warg” – uśmiechnęła się pod nosem.

    „Można, a nawet czasem trzeba” odpowiedziałem wstając i rozpoczynając długi namiętny pocałunek, tym razem już klasycznie w usta. Nasze języki wirowały w jakimś szalonym tańcu, moje ręce jak szalone błądziły po jej pupie, ugniatając ją i wsuwając się pod sukienkę, jej natomiast – masowały nabrzmiałego kutas, który mocno zarysowywał się pod materiałowymi spodniami.

    „kurwa, jak ja go chcę, czekałam na ten wieczór” wydobyła z siebie przerywając na chwilę pocałunek.

    Przesunęliśmy się na sofę, nawet nie zauważyłem, że była już rozłożona, może dlatego, że przykryta była czarną satynową narzutą. Pomyślała o wszystkim. Pchnęła mnie na nią, sama stanęła przede mną i wolno zaczynała rozsuwać zamek z tyłu sukienki.

    „Na co czekasz, rozbieraj się głuptasie” – dodała. W życiu szybciej nie ściągałem z siebie garderoby, po chwili leżałem nago ze sterczącym członkiem. Jej kiecka zsunęła się z niej, a moim oczom ukazała się piękna, szczupła blondynka w cudownym czarno-fioletowym komplecie koronkowej bielizny. Obróciła się zalotnie niczym baletnica, chcąc abym zobaczył jej tyłek opakowany w zmysłowe figi z mocnym wycięciem na pośladki. Były bardziej pociągające niż klasyczne stringi, albo może ja mam słabość do koronek? Czarne pończochy dopełniały całości.

    Podeszła do mnie wolno, stanęła w rozkroku i zsuwając powolutku majtki powiedziała:

    „Chcę, żebyś mnie tam mocno wypieścił językiem” – mówiąc to przejechała palcem wzdłuż wilgotnych już warg. Złapałem ją za biodra i natychmiast ułożyłem na łóżku. Zdjęła swój piękny biustonosz od kompletu, zaczynając od namiętnego pocałunku w jej usta, zacząłem schodzić w dół, pieszcząc po drodze każdy centymetr jej ciała. Zsunąłem majtki i od razu zacząłem bawić się jej cipką. Ustawiając język „na sztywno” z łatwością wkładałem go do jej rozpalonej i wilgotnej waginy. Po kilkunastu ruchach, kiedy zobaczyłem, że jej oddech przyśpiesza, wsunąłem 3 palce, język przesunąłem na łechtaczkę, mocno poruszając paluszkami dokończyłem dzieła, patrząc jak się wije, a po udach zaczyna spływać jej śluz.

    „Twoja kolej” – odpowiedziała, momentalnie budząc się z amoku. Zamieniliśmy się pozycjami, teraz ja leżałem na plecach, Magda bez ceregieli przeszła do konkretów zaczynając obciąganie.

    Robiła to łapczywie, bardzo dynamicznie, tak jakby była po 10 letniej przerwie w seksie, chociaż raptem 2 tygodnie temu uprawialiśmy seks. Magda miała specyficzną technikę robienia loda. Facet mimowolnie porównuje technikę kobiet z którymi był wcześniej. Moja sąsiadka najpierw ssała samą główkę, potem językiem zjeżdżała do jajek, omiatała je językiem, po czym schodziła do tyłka, co wyraźnie ją bawiło i podniecało, a mnie przeszywał wtedy niespotykany dreszcz podniecenia. Widziała to i chętnie wykorzystywała. Kilka kółek językiem na moim odbycie, powrót poprzez jajka do żołędzia, ponowne jego ssanie, po czym następowało tzw. głębokie gardło – 3-4 wsady do momentu aż się zaczyna krztusić, no i powtórka całego procederu. Fantastycznie. Po chwili wstała, sięgnęła do swojej szuflady po gumki, otworzyła opakowanie i włożyła sobie prezerwatywę do ust i w swoim stylu nakładając ja na sztywnego członka.

    „Na szczęście to już ostatni nasz raz w opakowaniu, od przyszłego tygodnia będziemy mogli bez” – dodała ze swoim uśmiechem.

    Ucieszyła mnie ta wiadomość, jednak nie myślałem o tym zbyt długo, ponieważ Magda wskoczyła na jeźdźca wsuwając kutasa w swoją mokrą szparkę. Tym razem jej ruchy były długie i powolne, nabijała się na fiuta z taką pasją, delektując się każdym jego centymetrem. Było to bardzo przyjemne doznanie tym bardziej, że unosząc się do góry, mój penis niemal wyskakiwał z niej całkowicie. Po kilku chwilach Nabiła się do końca, po czym niespodziewanie obróciła się nie wypuszczając go z cipki, robiąc tzw. „odwróconego jeźdźca”. Teraz mogłem podziwiać jej zgrabny tyłek, który rytmicznymi i znacznie szybszymi ruchami zaczął skakać na moim penisie. Naśliniłem palca wskazującego i zacząłem masować nim kakaowe oko. Od dawna miałem ochotę zerżnąć jej tyłek, ale póki co odwiedziłem tą dziurkę poprzednim razem tylko językiem. Niestety próby sforsowania zwieracza za pomocą palca spotkały się z jej dezaprobatą, złapała mnie za rękę mówiąc:

    „Na nią przyjdzie jeszcze czas”

    Przyśpieszyła jeszcze bardziej a jej pośladki zaczęły w szalonym tempie klaskać o moje uda. Jęknęła nagle, wyprostowała się i masując cipkę doszła po raz drugi. Zeskoczyła ze mnie kładąc się na plecach dała znak do zmiany pozycji. Zarzuciłem jej nogi na ramiona i w pozycji „na pagonach” wszedłem w nią ponownie. Szybkie ruchy moich ud, oraz odgłos charakterystycznego „chlupania” jej soków w cipce sprawiły, że po dość krótkim, ale intensywnym posuwaniu, sam poczułem, że dochodzę, 3 głębokie pchnięcia do końca cipki, wyskoczyłem z niej zdejmując gumkę, spuszczając się obficie na jej gęsty, przystrzyżony trójkącik włosów łonowych.

    Ległem obok, Magda jeszcze wzięła do ust powoli opadającego kutasa, chcąc się upewnić, że cały ładunek nasienia posłusznie opuścił moje jajka.

    Wyszła na chwilę do łazienki doprowadzić się do ładu. Po chwili pojawiła się kładąc swe aksamitne ciało zapytała:

    „podobają ci się owłosione cipki, czy wolisz wygolone?”

    „Jeśli są tak ładnie zadbane jak Twoja to bardzo mnie podniecają, na co dzień spotykałem raczej wygolone, więc Twoja mnie wyjątkowo kręci” – wyjaśniłem

    „Mój były mąż zawsze nalegał, żebym goliła się do zera, więc po rozwodzie postanowiłam to całkiem zmienić, chyba tak na przekór. Próbowałeś się dostać do mojego tyłka, musisz uzbroić się w cierpliwość, jestem ciekawa, ale nigdy wcześniej tego nie robiłam, obiecuje, że spróbujemy jak będziesz chciał, tylko muszę się odpowiednio do tego przygotować, mam na myśli nie tylko psychicznie, ale też fizycznie, wiesz o co mi chodzi” – dodała

    „wiem, rozumiem, spokojnie, damy radę jak będziesz gotowa to po prostu daj mi znać”

    „Twój penis jest dość gruby, więc może być ciężko, ale wcześniej poćwiczę”

    „Masz jakieś zabawki” – zapytałem

    „Sięgnij do szafki pod szufladą” rzuciła

    Z szafki wyciągnąłem duże czarne dildo, takie ze 22 cm, oraz mały różowy wibratorek do pieszczot łechtaczki z 3 poziomami prędkości.

    „Pokaż mi jak się zabawiasz” poprosiłem.

    Początkowo widoczna niechęć na jej twarzy szybko zniknęła, przejęła ode mnie obie zabawki, rozsiadła się wygodnie na łóżku, opierając plecy o ścianę. Czarne duże dildo najpierw zostało nawilżone ustami, po czym zniknęło całe w jej wciąż mokrej i rozpalonej cipce. Przekręciła jego podstawę uruchamiając dość głośnie intensywne wibrowanie. Drugi – mniejszy trzymany w drugiej ręce przyłożyła do łechtaczki uruchamiając najszybszy tryb pracy. Jej całe ciało zadrżało momentalnie. Ten widok sprawił, że i ja poczułem podniecenie, które niemal natychmiast objawiło się kolejną pełną erekcją. Stanąłem naprzeciw niej wkładając penisa w jej uchylone usta. Zacząłem posuwać ja w buzie, Magda mając czarnego plastikowego dildo złowieszczo wibrującego w jej cipce, drugiego różowego trzymając tuż na łechtaczce, wykonując nimi koliste ruchy, dodatkowo była rżnięta przeze mnie w usta. Jej ciało zadrżało chyba trzykrotnie, dając jej serię trzech intensywnych orgazmów, pierwsze dwa udało mi się przeczekać, nie przestając dymać jej ust, jednak kiedy po raz trzeci wyprężyła się dochodząc, nie wytrzymałem i strzeliłem prosto w jej usta. Szczytowaliśmy jednocześnie, co tylko potęgowało doznanie. Wyciągnąłem kutasa z jej buzi, a ona cały ładunek spermy swobodnie wypuściła na brodę. Cały nektar wolno spływał na jej piersi i płaski brzuch, zatrzymując się na włosach łonowych.

    „Wybacz, ale jeszcze nie połykam, jestem na etapie przełamywania się.” dodała z uśmiechem na ustach umazanych moim nasieniem.

    „Trochę nauki przed nami jest” dodałem po czym oboje poszliśmy pod prysznic.

    Resztę tej nocy spędziliśmy śpiąc wtuleni do siebie. Mimo tego, że zaliczyłem tylko dwa strzały, czułem się całkowicie spełniony. Było mi dobrze, jednak zaczęły się w mojej głowie kłębić różne myśli, do czego ta sytuacja prowadzi i jak to się skończy. Z jednej strony fajna 40-stka, z drugiej głupkowate i szalone 2 siedemnastki grające w jakąś gierkę ze mną, no i niespełna szesnastoletnia córka, która czułem, że się w jakiś sposób zauroczyła. Niestety sprawy komplikowały się nadal…

    Cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Komentarze motywują mnie do dalszego pisania. Jeśli podoba Ci się to co wypisuje, będzie miło jak zostawisz jakiś ślad po sobie. 

  • Sasiadka w potrzebie VIII (Anka – wspomnienie)

    Sobotni poranek zaczynał się pięknie. Magdy nie było na łóżku, natomiast po chwili pojawiła się w pokoju w krótkiej sypialnianej satynowej koszulce na ramiączkach w kolorze brudnego pudrowego różu. Kawka wstawiona, za chwilkę będzie jajecznica, wolisz z boczkiem czy pieczarkami? – zapytała z uśmiechem. Po czym podeszła i pocałowała mnie w usta. Zjedliśmy śniadanie, a ja początkowo czułem się jakby to była moja dziewczyna, tylko 15 lat starsza. Magda chyba to wychwyciła, bo szybko za pomocą żartów sprawiła, że wróciliśmy na właściwe koleżeńskie relacje.

    „Pracujesz dziś” – zapytałem

    „Tak, ale mam tylko 6 godzin w zastępstwie za koleżankę, gorzej z niedzielą, nie mam jak jechać na dworzec po młodą, bo idę na 24 godziny w niedzielę o 7 rano, a ten kutas mój ex własnej córki nie ma jak przywieź bo mu się nie chce.”

    „Spoko, odbiorę ją, mam wolną niedzielę” – zaproponowałem

    „Dzięki kochany jesteś” stwierdziła całując mnie w czoło

    „Szczerze to liczyłam na to, że zaproponujesz pomoc” – dodała z uśmiechem

    Pożegnaliśmy się i każdy wrócił do swoich zajęć. Ja się szykowałem do pracy, dziś sobota więc wieczór zapowiadał się pracowity i raczej nie liczyłem na żadne ekscesy. Chociaż nie raz zdarzało się wyrwać coś na barze. Ale stwierdziłem, że już i tak mam mocno zagmatwane życie i nie ma potrzeby komplikować go bardziej. Tym bardziej, że w pracy wciąż mijałem się z Anią, kelnerką z którą kilka razy spotkałem się na seks.

    To w ogóle był dziwna relacja. Kolegowaliśmy się, czasem po pracy szliśmy na piwo. Ania była niską, lekko zaokrągloną dziewczyną, ładna większa pupa, naprawdę spore piersi, pełne uda czarne, długie do połowy pleców włosy, śliczna okrągła buzia z delikatnym makijażem. Anka miała takie samo poczucie humoru jak ja, świetnie się dogadywaliśmy. Była 3 lata młodsza ode mnie, 21 letnia studentka. Ania miała chłopaka, ale chyba nie do końca była zadowolona ze swojego wyboru. Marcin był 25 latkiem, pracował jako programista, typowy nudny nerd zapatrzony w komputer. Dobrze zarabiał, ale był skąpy do tego stopnia, że mieszkał z rodzicami w sąsiednim mieście, z którego też pochodziła Anka, od czasu do czasu kątem pomieszkując u swojej dziewczyny. Był jej pierwszym chłopakiem, to z nim straciła dziewictwo. Ania mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu studenckim z dwiema koleżankami. Często opowiadała mi o tym, że jej życie seksualne ogranicza się do jednego stosunku z Marcinem, koniecznie po ciemku, pod kołdrą i tylko na misjonarza. Widać było, że jej brakuje urozmaicenia.

    Pierwszy raz bzyknęliśmy się kiedy po pracy poszliśmy na przysłowiowe piwo, wypiliśmy trochę więcej, po czym wylądowaliśmy u mnie na chacie. Pamiętam to doskonale. Była w zwykłych czarnych leginsach i zwykłej czarnej koszulce, tak jak ubierała się do pracy, jeszcze w windzie zaczęliśmy się całować. Szybko w korytarzu pozbyliśmy się ciuchów i wpadliśmy pod prysznic. Tam szybko się opłukaliśmy, Ania jeszcze w kabinie prysznicowej uklęknęła przede mną i zaczęła mi dość nieporadnie robić loda. Wkładała penisa do połowy i szybko ruszała ręką. Widać było brak doświadczenia. Szybko postawiłem ją do góry, oparłem przodem do ściany i rozkładając jej duże pośladki językiem zacząłem pieścić cipkę, delikatnie ją palcując. Była przyjemnie ciasna, faktycznie mało używana dziurka, wygolona na zero. Jak się okazało, nigdy wcześniej nie miała robionej minetki, bo jej chłopak się brzydził. Sam za lodem też ponoć nie przepadał. Co za dziwak. Kiedy tak stała wypięta dupskiem do mnie, nie zważając na konsekwencję, wszedłem w nią od tyłu bez zabezpieczenia. Nie protestowała. Cipka pomimo wcześniejszego nawilżenia językiem, stawiała wyraźny opór. Jej ciasnota była podwójnie podniecająca i po kilkunastu szybkich ruchach, poczułem, że będę strzelał, więc łapiąc ją za kruczoczarne wilgotne włosy, ściągnąłem z powrotem na kolana, chcąc finiszować w ustach, jednak nie była zainteresowana przyjęcie ładunku w buzię, toteż dokładnie pokryłem spermą jej całą twarz. Uśmiechnęła się tylko mówiąc, że takiej maseczki to na twarzy jeszcze nie miała. Wtedy doprowadziła się do porządku i poszliśmy do sypialni.

    Po krótkiej przerwie poczułem, że wracają mi siły, więc położyłem ją na plecach rozłożyłem pełne białe uda i zacząłem ponownie lizanie. Skupiłem się na łechtaczce palca środkowego użyłem do pobudzania jej cipki w klasyczny sposób, wkładając go i wyjmując z coraz większym tempem. Kiedy zobaczyłem, że odpływa, dałem jej dojść, jednocześnie sięgnąłem po gumki, które zawsze leżą w szufladzie blisko łóżka, zbliżyłem kutasa do jej twarzy, wkładając w usta. Chwilkę ją posuwałem w śliczną okrągłą buzie, ale dość płytko, bo widziałem, że na głębokie gardło nie mam co liczyć, po czym założyłem prezerwatywę, obróciłem ją w pozycji na pieska i wszedłem najgłębiej jak się tylko da w jej różową ciasną szparkę. Szarpnęło nią solidnie, widać było, że sprawia jej to przyjemność. Z biegiem czasu po kilku ruchach w cipce zaczęło się robić coraz bardziej wilgotno. Widocznie spodobała się jej nowa sytuacja. Zamiast klasycznego misjonarza po ciemku, była ostro dymana od tyłu przez kolegę z pracy. Doszła z jękiem, kiedy w jej duże białe dupsko zacząłem dawać soczyste klapsy, jeden po drugim, raz w jeden, raz w drugi pośladek. Podniecał mnie ten widok, jednak nie chciałem jeszcze kończyć, chcąc się jeszcze chwilkę pobawić. Wyskoczyłem z niej kładąc się na plecach nakazując jej wskoczenie na jeźdźca. Nie wiem czemu, ale w tej pozycji mogę najdłużej uprawiać sex. Posłusznie wskoczyła chociaż sam gruby kutas z trudem zniknął w czeluściach jej słodkiej cipki. Z ochotą skakała na mnie kiedy ja bawiłem się jej wielkimi cyckami. Anka nabijała się na mnie z jeszcze większym zaangażowaniem, za każdym razem zamykając oczy jak dochodziło do pełnego wsadu. Po kilku chwilach klepnąłem ją w pośladek dając sygnał aby zeszła. Przez chwilę myślała, że dochodzę, znów zamykając oczy i usta wystawiając twarz z przekonaniem, że skończę tak jak pod prysznicem.

    „Kładź się płasko na brzuch i tyłek do góry” – zarządziłem szybkim ruchem umieszczając poduszkę pod jej brzuchem, aby lepiej wyeksponować jej dorodną pupę. Szybko wykonała polecenie i po chwili zanurzyłem kutasa w jej cipce po raz kolejny. Ta pozycja ma tą zaletę, że można szybkimi i bardzo głębokimi ruchami dojeżdżać cipkę do końca. Tak też uczyniłem, jebałem ją z całych sił, a kiedy wchodziłem cały do oporu słyszałem jej krótkie, jednosylabowe krzyki „auu”. Złapałem jedną ręką za pośladek, tak, że kciuk mimowolnie dotykał jej drugiej dziurki, drugą ręką chwyciłem za włosy i w takiej pozycji zacząłem mocnymi, szybkimi ruchami jechać ją z całych sił. Cipka pod wpływem soków nawilżyła się na tyle, że opór zmalał nieco, a ja po kilkunastu pchnięciach poczułem nadchodzącą drugą fale. Kiedy już charakterystyczny skurcz jajek dał znać, wyszedłem z niej, jednym ruchem zdejmując gumkę, obróciłem ją na plecy i spuściłem się obficie na jej wielkie cycki. Po wszystkim dałem jej chusteczkę i położyłem się obok pytając:

    „Jak było? Podobnie jak z Marcinem?”

    „No coś Ty, to było coś zupełnie innego, chyba pierwszy raz doszłam więcej niż raz”

    „A nie masz wyrzutów sumienia?” – dopytałem

    „Absolutnie nie! Życie jest za krótkie na słaby seks. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś to powtórzymy” – dodała z nadzieją w głosie.

    „Z pewnością” – odpowiedziałem mając już w planach kolejne stukanie.

    „Zauważyłem, że nie pozwalasz na finał w ustach, powiedz mi czego jeszcze nie akceptujesz w seksie” – badałem grunt

    „Generalnie nie mam jakiś złożeń, że czegoś nie zrobię, po prostu do tej pory uprawiałam seks w zasadzie w jednej pozycji i bez takich urozmaiceń. Mogę spróbować wszystkiego, ale stopniowo, żeby się nie zrazić”.

    „O, to robi się ciekawie, a finał w ustach z połykiem i seks analny też wchodzi w grę?” – zapytałem

    „Nie mówię nie, mogę z czasem spróbować, Karolina mówiła, że anal na początku bardzo boli, ale jak się poćwiczy to później można dostać fajnego orgazmu” bez problemu odpowiedziała.

    Karolina to jej współlokatorka, piękna, szczupła dziewczyna o kasztanowych kręconych włosach. Od dawna miałem na nią chęć, ale była zakochana w swoim chłopaku Michale, więc nawet nie startowałem do niej nigdy. Ale teraz spojrzałem na nią inaczej.

    „Ona i anal? A taka się wydaje grzeczna i raczej nie spodziewałbym się po niej takich zabaw” – dodałem

    „Grzeczna i ułożona? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie, ona robi takie dobre wrażenie, ale uwierz mi, do świętej jej daleko, chociaż bardzo lubi klęczeć” – zaśmiała się

    A Ty lubisz? – zaczepiłem Ankę

    „Zależy przed kim” mówiąc to zsunęła się nisko, patrząc mi prosto w oczy swoimi brązowymi ślepiami, włożyła penisa w usta i zaczęła intensywnie ssać, okrężnymi ruchami ugniatając lekko jądra. Testowała kilka technik, jakby chcąc wyczuć, która lepiej na mnie zadziała. Finalnie wybrała tą, która opierała się na szybkim waleniu konia ręką oraz jednoczesnym ruszaniu głową tak jakby łącząc dwa warianty. Po kilku chwilach, naprężyłem się dając znak do strzału, widząc to skierowała strumień spermy na swoje cycki, a ja kolejny raz udekorowałem je nektarem.

    „Nie chciałaś spróbować w ustach? Trzeci wytrysk jest mniejszy, w sam raz na debiut” – zapytałem

    „A może ja właśnie chcę zacząć z grubej rury? Poza tym, będziesz miał motywacje do kolejnego spotkania ze mną, nie wszystko naraz lovelasie” – zażartowała

    Od tamtej chwili co jakiś czas udawało nam się spotkać na koleżeński seks, jednak Marcin coraz częściej do niej przyjeżdżał więc sposobności zaczęło brakować. Ale taki układ był dla mnie wygodny, jak chciałem się spotkać pisałem sms-a z ustalonymi wcześniej zakodowanymi informacjami, np. „cześć, masz klucze od zaplecza?” – to było zwykłe zapytanie czy może gadać, w razie gdyby Marcin jakimś cudem odczytał wiadomość, pomyślałby, że to z pracy.

    Ten wpis to przerywnik w serii „sąsiadka w potrzebie” ponieważ sobota minęła tak jak myślałem na pracy i nie wydarzyło się nic ekscytującego. Przy okazji przedstawiłem Anię, bo jej wątek powróci. Niczego też nie spodziewałem się po niedzieli, jednak co do tego dnia, myliłem się…cdn?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam

    Kolejny wpis, niejako przerywnik całej serii, jednak łączący wątki w pewien sposób. 

  • Przylapany przez ojca i tego przyjemne konsekwencje czesc 2

    Część druga

    Witam, oto druga część realnej sytuacji.
    Nad ranem obudził mnie lekki zapach lekko przepoconego męskiego kutasa, gdy otworzyłem oczy okazało się, że to ojciec trzymał nad moim nosem swoje majtki, które tej upojnej nocy miałem okazję i posmakować i napawać się ich zapachem, zapachem prawdziwego mężczyzny. Zapytałem co robisz? Na co on odparł, widziałem wczoraj, gdy cię przyłapałem, że trzymasz moje slipy tuż przy udzie, podoba ci się zapach mojego kutasa? Odparłem, że podnieca mnie tak bardzo, że na samą myśl o tym zapachu mam orgazm, odpowiedział, w takim razie te sobie zatrzymaj na pamiątkę, byłem w siódmym niebie, mój własny 40-letni wysportowany ojciec, który nocą zalał mnie rzeką spermy i odwdzięczył się, dał mi swoje slipy bym mógł cieszyć się jego zapachem, po prostu bajka, po czym wstał z łóżka i udał się pod prysznic, gdy już wziął kąpiel ja również się odświeżyłem, gdyż za 2 godziny miał przyjechać Mariusz, więc po kąpieli zjedliśmy śniadanie, siedzieliśmy w samych majtkach przy stole i nagle zobaczyłem, że ojcu znów stoi na baczność, oj ten piękny twardy i długi kutas, jak on mnie podniecał, wtedy ojciec zapytał, czy mam jeszcze ochotę się szybciutko zabawić zanim przyjedzie Mariusz, kurwa też mi pytanie twojego kutasa nigdy za wiele pomyślałem, po czym odpowiedziałem, że na deser po śniadaniu chcę jego ciepłego kremu z tej soczystej rurki, nie myśląc długo poszliśmy do sypialni, gdyby matka wiedziała co tu się wyprawia pod jej nieobecność, ale nie myślałem o tym, chciałem być tu i teraz, czuć jego umięśnione ramiona i długiego na 23 cm, twardego i mokrego od soków kutasa. I zaczęło się, nasz rytuał, wpierw delikatnie masowałem główkę kutasa, który był nadal w slipach i z każdą chwilą robił się bardziej mokry, wtedy ojciec spojrzał i powiedział, chyba będziesz miał kolejne slipy do kolekcji, uśmiechnąłem się i powiedziałem „z wielką przyjemnością”, po czym zaczęliśmy się pieścić, delikatnie pieściliśmy swoje sutki, ojciec nagle zaczął całować i lizać nabrzmiałe od podniecenia moje sutki, byłem w siódmym niebie, nagle zaczął schodzić coraz niżej i niżej, swoim gorącym językiem lizał mój brzuch aż trafił na sterczącego kutasa, którego więziły bokserki, lizał go i pieścił jak oszalały, nagle jedną ręką szybko i sprawnie ściągnął mi przemoczone gacie i uwolnił go. Zaczął delikatnie go lizać, od jaj po samą główkę, która zaczęła jeszcze więcej soków oddawać, nagle wziął go do ust po same jaja i wtedy znalazłem się nie w siódmym a w setnym niebie, lecz to nie trwało długo, nagle poderwał się niczym poparzony i położył się na łóżku, wiedziałem że to znak bym teraz to ja zaopiekował się jego 23 cm pałą, która z resztą stała na baczność z widoczną plamą od soków. Pochyliłem się i zacząłem ceremonialnie lizać kutasa ojca, który był jeszcze w slipach, tego kutasa, który sprowadził mnie na świat, uświadomiłem sobie, że ta gruba, sztywna i długa pała jest znów w moim posiadaniu, gdy tak bawiłem się ojca kutasem zacząłem delikatnie ściągać z niego przemoczone od soków majtki uwalniając jednocześnie tą bestię, gdy ściągnąłem ojcu majtki jego kutas wydawał się jeszcze większy niż minionej nocy, a z czubka kutasa uroniła się spora kropla soku, którą bezzwłocznie zlizałem i zająłem się należycie tym pięknym kutasem. Ojciec nagle zażyczył sobie pozycji 69, zgodziłem się bez dwóch zdań, wiadomo nie ma to jak obciąganko, a zwłaszcza z takim ogierem jak mój ojciec, ledwie obciągaliśmy sobie z jakieś 15 minut, gdy nagle usłyszeliśmy, że do pokoju ktoś wchodzi, gdyż drzwi do domu są otwarte na oścież podczas lata, a że mieszkamy na wsi to i nie ma się czym martwić, oczywiście to był Mariusz, przyjechał trochę wcześniej niż się spodziewaliśmy, nie zdążyliśmy nawet się oderwać od swoich kutasów a on już stał w drzwiach od pokoju, tak niestety albo na szczęście przyłapał nas, przyłapał jak ojciec i syn robią sobie loda, z wrażenia upuścił swoją walizkę i rozdziawił gębę jakby co najmniej zobaczył meteoryt, który zwiastuje koniec świata. My natomiast, gdy go zobaczyliśmy od razu oderwaliśmy się od swoich kutasów i wstaliśmy z łóżka jak poparzeni, po czym Mariusz szybko wyszedł, ojciec został w pokoju, ja natomiast poszedłem do Mariusza w celu wybadania co widział i co o tym ewentualnie myśli i tu mnie zszokował i tu cytat, „to ty z ojcem się zabawiasz? Jak długo to robicie, odparłem że wczoraj w nocy był pierwszy raz a dziś powtórka, na co on odpowiedział, chciałbym by twoja siostra tak często chciała, albo żeby w ogóle chciała, już od pół roku mi nie daje, nie mówiąc w ogóle o obciąganiu, bo tłumaczy się tym, że córka nie śpi” nie myśląc długo mimowolnie walnąłem tylko kilka słów „może do nas dołączysz?” Poraziło go, ale widziałem zarys jego kutasa, który był w lekkim wzwodzie w spodniach, wtedy przyszedł ojciec, z lekko stojącym kutasem w slipach, Mariusz stał jak wmurowany, tato przywitał się z Mariuszem po czym zaproponował nam drinka, wypiliśmy wódkę z colą, nie rozmawialiśmy o zaistniałej sytuacji, gdy nagle ojciec bez skrupułów zapytał Mariusza, jak idzie mu życie intymne, Mariusz poczerwieniał jak burak i odpowiedział zrezygnowany jednym tchem…”po prostu do dupy” w przeciwieństwie do was, ale oczywiście to, co widziałem pozostaje między nami. Ojciec zażartował do dupy to Łukasz może wziąć, Mariusz tylko się zaśmiał, po czym zapytał a tato co z Łukaszem robił w łóżku? na co ojciec z uśmiechem na twarzy odpowiedział „no nie mów że nie widziałeś co robiliśmy, obciągaliśmy sobie a co!!! Mariusz nagle nabrał odwagi jak ryba wody w usta i powiedział, że on to nie pamięta kiedy się ruchał, a o obciąganiu to już tylko pomarzyć może, wtedy pomyślałem sobie, że mogę Mariusza uszczęśliwić, zrobiłem nam jeszcze po drinku, tym razem trochę mocniejsze, by dodać nam odwagi i gdy wypiliśmy podszedłem do Mariusza, który jeszcze siedział przy stole i go niespodziewanie i namiętnie pocałowałem w usta, miał takie zajebiście mięsiste wargi, które gdy tylko poczułem myślałem że eksploduję z podniecenia, Mariusz nie pozostał długo dłużny i szybko odwzajemnił pocałunek, podczas tego tata siedział przy stole i się nam z uśmiechem przyglądał, gdy oderwaliśmy się z namiętnego soczystego pocałunku odparłem, zawsze miałem ochotę by cię móc tak pocałować. Tata jak to napalony 40-letni ogier z uśmiechem na twarzy oznajmił, że w takim razie te kilka dni będzie bardzo ciekawe i bogate w różne atrakcje, ja już wiedziałem co ma na myśli, lecz srogo też ostrzegł, że w tym domu to tak, jak w Las Vegas, co się tu wydarzyło i wydarzy zostanie tylko między nami, po czym zaproponował byśmy przeszli do salonu już wiedziałem co się święci, dwa ogromne kutasy, obiekty moich westchnień o których mogłem tylko marzyć za chwilę będą całkiem na moją wyłączność, a ja będę mógł z nimi zrobić co tylko będę chciał. Usiedliśmy na kanapie, ja na środku, tato po lewej a Mariusz po prawej stronie, nagle wstałem z kanapy i klęknąłem przed Mariuszem, był lekko zdziwiony, ale było widać w jego oczach też zadowolenie i pragnienie moich ust, klęcząc przed nim zacząłem pocierać jego kutasa przez spodnie a drugą ręką odpinałem pasek, potem guzik i rozporek, po wszystkim Mariusz jednym ruchem ściągnął spodnie i został w zajebistych, obcisłych szarych bokserkach w których widać było długiego na około 19 cm grubego, nabrzmiałego kutasa, pod którym były dość spore jaja, spojrzałem na ojca slipy, które były bardzo mokre od soków z jego pały, natomiast wyglądały tak, jakby zaraz jego bestia miała je rozerwać, tym razem musiałem być w raju, jeszcze wczoraj miałem kutasa swoich marzeń, a dziś mam dwa. Zacząłem rękami masować obie główki ich kutasów, które były jeszcze w gaciach, najpierw powoli i delikatnie muskałem palcami od główek, aż po same jaja, co jakiś czas lekko ściskałem palcami ich nabrzmiałe moszny, a oni mocno wzdychali, nagle Mariusz powiedział bym zajął się jego spragnionym ust kutasem, a więc do dzieła pomyślałem, ściągnąłem wpierw bokserki Mariusza, a potem slipy taty, obojgu oznajmiając, że to będą moje trofea, zgodzili się więc przyszedł czas na obrabianie tych pięknych kutasów, Mariusz poklepał mnie po policzku swoim na oko 19 cm kutasem, może i był krótszy od mojego i ojca, ale pod względem grubości był taki sam, zabrałem się do roboty, wpierw delikatnie muskałem jego główkę językiem, falowałem po niej, następnie zacząłem lizać go od nasady, aż po samą główkę jednocześnie pieszcząc ręką duże jaja, Mariusz lekko wzdychał, a więc przeszedłem do konkretów, zacząłem lizać i ssać jego piękne, nabrzmiałe jaja, które domagały się pieszczot jednocześnie waląc mu stojącego kutasa. Lizałem na przemian raz kutasa raz jaja, natomiast drugą ręką robiłem dobrze ojcu, w pewnym momencie oderwałem się od Mariusza i pieczołowicie zająłem się kutasem ojca, najpierw dokładnie wylizałem nabrzmiałe jaja, które wręcz się tego domagały, następnie zająłem się tą śliniącą się pałą lizałem i obciągałem te 23 cm aż po nasadę, nagle ojciec zaproponował i tu cytat „skoro Łukasz tak nam pięknie obrobił to może zrobimy coś szalonego” pomyślałem sobie co on do diabła ma na myśli, gdy nagle powiedział, ja będę obciągał Łukaszowi, Łukasz tobie a ty mi, zgodziliśmy się, gdyż jak to Mariusz powiedział warto eksperymentować, to było cudowne doświadczenie, obciągaliśmy sobie z jakieś 10 min i nagle ojciec zarządził zmianę, no tak takiego ogiera czasem trzeba się słuchać, po tym to ojciec obciągał Mariuszowi, Mariusz mi a ja ojcu, z wielkim zapałem robiliśmy sobie loda z dobre 15 min z resztą czas nie ma tu znaczenia, gdyż liczy się przyjemność, którą dwa moje upragnione ogiery dają, wtedy wyciągnąłem kutasa z ust i zapytałem Mariusza i ojca czy chcą być sprawiedliwie zalani spermą, wtedy ojciec powiedział dość donośnym głosem, a co to w ogóle za pytanie, oczywiście że tak, więc ustaliliśmy że jeden z nas będzie stał, a dwaj będą lizać kutasa aż do spustu i tak padło na mnie i Mariusza, lizaliśmy na przemian kutasa ojca jeden lizał jaja a drugi obciągał i tak na zmianę, nagle ojciec zaczął dochodzić tryskał spermą to raz na mnie, raz na Mariusza, sperma tryskała raz do ust raz na twarze, obaj mając twarze całe w spermie zlizywaliśmy resztki spermy z wciąż stojącego i pulsującego kutasa ojca, którego na zmianę wyczyściliśmy do ostatniej kropelki, wtedy nadeszła kolej na Mariusza, o tym marzyłem, klęczeliśmy przed nim i na zmianę obrabialiśmy Mariusza spragnioną pałę, spragnioną naszych ust, gdy nagle wystrzelił ogromną porcją ciepłej spermy, zalał moją i ojca twarz, ale nagle nadeszła druga fala tego cudownego soku Bogów którą przyjąłem do ust smakowała nieziemsko, następna trafiła do ojca ust, którą bezzwłocznie połknął. Resztę spermy zlizywaliśmy zachłannie z wciąż pulsującego kutasa Mariusza, nagle dwóch barczystych ogierów, 40-letni ojciec z wielką sterczącą pałą, z lekkim owłosieniem na umięśnionej klacie i Mariusz blond włosy i niebieskooki 30-latek z 19 cm pałą obaj w spermie podnieśli mnie i zabrali się za mojego 20 cm kutasa, obciągali, lizali jaja, aż nagle wystrzeliłem ojcu a potem Mariuszowi w usta i na twarze, po czym zlizywali z mojego kutasa resztki spermy, nagle wstali i tacy cali w spermie w trójkę całowaliśmy się wymieniając się spermą i śliną, miłe uczucie, po tych ekscesach każdy „niestety” osobno poszliśmy wziąć prysznic, gdy już się odświeżyliśmy usiedliśmy w salonie w samych gaciach i jeszcze chwilę rozmawialiśmy i co jakiś czas całowaliśmy się raz wszyscy, raz w dwójkę na przemian. Dalsza część opowiadania, gdyż to były 4 dni, które razem spędziliśmy, ukaże się już niebawem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz
  • Sasiadka w potrzebie IX (Marta – pierwsza krew)

    Niedziela nie zapowiadała początkowo żadnych emocjonujących chwil, nie spałem już od 7 , wcześnie pojechałem do rodziców na wieś, nie miałem w zasadzie nic do roboty. Dostałem SMS-a od Marty z informacją, że jej pociąg planowo będzie na dworcu o 19:45, cała podróż miała trwać 2 godziny. Ponieważ miałem czas, stwierdziłem, że bez sensu jest aby młoda wlekła się sama pociągiem skoro ja do miejscowości jej ojca mam jakieś 80 km, co oznacza nieco ponad godzinę jazdy autem. Zadzwoniłem do niej mówiąc, że mogę po nią przyjechać swoim autem, tylko niech poda adres. Było to w moim przekonaniu bezpieczniejsze rozwiązanie. Marta ucieszyła się z propozycji, ja też byłem zadowolony, w końcu dla samego urozmaicenia przejadę się kawałek. Miałem Volkswagena Polo z 99 roku, fajne studenckie auto. Czarny, trzydrzwiowy samochodzik z fajną alufelgą w dodatku w wersji open air czyli wyciętą środkową częścią dachu, która zamykana była prostokątnym kawałkiem brezentu. Namiastka cabrio. Lubiłem ten samochód. Dwa lata temu nabyłem je w Niemczech gdzie spędziłem całe wakacje tyrając na budowie. Zdziwiłem się, że auto kupiłem z miesięczną wypłatę, w Polsce było to nie do pomyślenia.
    Podróż przebiegła bardzo przyjemnie, z rozsuniętym dachem, nieśpiesznie podjechałem pod wskazany adres dając znać sms-em, że już jestem. Po chwili z niskiego 4 piętrowego bloku wyszła Marta ze swoim ojcem, który niósł jej małą walizkę. Widać było, że jest lekko wcięty i jakiś taki wkurwiony. Bacznie mi się przyglądał, oceniając mnie ewidentnie. Podał rękę od niechcenia mrucząc pod nosem swoje imię. Szybko wpakowaliśmy się do auta odjeżdżając.
    „Ojcu powiedziałam, że jesteś nowym facetem mamy” – powiedziała nie ukrywając zadowolenia.
    „Jezu, nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś matce przypadkiem nie namieszała w życiu” – zaniepokoiłem się.
    „Skoro on mógł uprawiać seks z młodszą dziewczyną, to dlaczego mama nie może z młodszym iść do łóżka” – dodała
    Powrót minął szybko, gadaliśmy o pierdołach i momentalnie zleciał czas. Już w bloku w windzie Marta zapytała wprost:
    „Mogę dziś u Ciebie spać? Nie będę się z niczym narzucać, nie będziemy nic robić” – zapewniła.
    „No dobra, wiem, że Twoja mama jest w pracy, ale ma być grzecznie” – odrzekłem
    Miałem oczywiście chęć na jej 16 letnie ciało, ale spotykałem się nieformalnie z jej matką, więc nie chciałem jeszcze bardziej komplikować sobie życia, tym bardziej, że już ostatnio coś tam między nami się wydarzyło.
    Tak czy inaczej o 21 Marta pojawiła się u mnie ubrana w błękitną koszulkę z krótkim rękawem i w krótkie, obcisłe, białe spodenki w różowe kwiatki. Włosy miała spięte do tyłu. Leżałem w łóżku w bokserkach i koszulce, przeglądając coś w telefonie. Wyglądała obłędnie, chcąc ukryć wybrzuszenie w kroczu okryłem się kocem. Natychmiast wgramoliła się na łóżko pytając:
    „co robisz?”
    „odpisuje koleżance z pracy”
    „dziewczyny Ci dały spokój bo pojechały na festiwal, to pewnie szukasz kogoś kto pomoże Ci opróżnić jajka” – zadrwiła. „Kochałeś się z moją mamą, jak mnie nie było?” – kontynuowała kładąc mi rękę na lekko wstającym penisie.
    Zsunąłem jej rękę ze swojego przyrodzenia rzucając krótkie: „miało być grzecznie”
    „Jesteś niesprawiedliwy, aż tak jestem dla Ciebie odrażająca? Jakoś moją starą matkę rżniesz” zapytała z wyraźnym smutkiem i złością jednocześnie.
    „Byłam w sobotę na imprezie u koleżanki z poprzedniej szkoły, wszystkie dziewczyny były z chłopakami, tylko ja byłam sama. Pojawiła się nawet ta głupia suka Gabryśka, co mi odbiła Pawła, pamiętasz jak Ci opowiadałam? Miałam ochotę jej wyrwać wszystkie kłaki. Na pewno daje mu dupy i robi loda, a Ty nie chcesz nawet na mnie spojrzeć, ja nigdy nie zacznę się kochać, czuje się jak gówno” – wzburzenie połączone z płaczem mocno zbiło mnie z tropu.
    Spojrzałem jej prosto w oczy, zbliżyłem się do jej ust i rozpocząłem namiętny pocałunek z językiem. Jej dłoń natychmiast wylądowała na moim penisie. Położyłem się na plecach, Marta wdrapała się na mnie nie przerywając pocałunku. Jej oddech był coraz szybszy i coraz głośniejszy. Wsunąłem dłoń pod jej spodenki i majtki, delikatnie masując cipkę, pamiętając, że mam do czynienia z dziewicą.
    „Chcę Ci zrobić loda, daj mi spróbować” – powiedziała zsuwając się dół, nie czekając na moje przyzwolenie. Nie potrafiłem już zatrzymać tej fali namiętności. Moje bokserki zsunęły się uwalniając w pełni stojącego kutasa. W międzyczasie Marta ściągnęła swoje ciuch pozostając jedynie w niebieskich, zwykłych majteczkach. Jej szczupłe ciało widać było w całej okazałości.
    „Zrobię tak jak widziałam u dziewczyn i na filmach, ale jak będzie źle to mi powiedz” -po czym zaczęła delikatnie ssać zaczynając od samej główki. Jęknąłem z rozkoszy i oddałem się przyjemności. Delikatnie, drżącym językiem zaczęła zjeżdżać w stronę jajek, przechyloną w poprzek głową dotarła nich, delikatnie liżąc worek pełen nektaru.
    „weź je do buzi” – poinstruowałem ją, posłusznie wykonała polecenie umieszczając najpierw jedno, później drugie w swojej buzi.
    „Teraz spróbuj zmieścić całego do buzi” – wsunęła posłusznie penisa do buzi, jednak w połowie jego długości usłyszałem charakterystyczny odgłos dławienia się
    „Za duży” – odpowiedziała zawiedziona, podejmując jeszcze jedną nieudaną próbę.
    „Spokojnie, poćwiczysz to dojdziesz do wprawy” – zapewniłem ją ze spokojem.
    Złapałem ją za jasne blond włosy i wyczuwając do jakiej głębokości mogę pakować w jej usta, zacząłem przyśpieszone ruchy jej głową. Marta okazała się pojętną uczennicą, która dzielnie wykonywała dotychczasowe polecenia. Zastanawiałem się czy skończyć w jej buzi czy wybrać twarz lub jej niewielkie młode piersi, lecz moje rozmyślenia przerwała ona sama:
    „pójdźmy na całość, nie chcę więcej czekać” – powiedziała wypuszczając członka z ust i kładąc się na plecach. Zmroziło mnie, nie wiedziałem co mam zrobić. Ale pragnienie i podniecenie skutecznie zablokowało rozsądek.
    „Jesteś pewna” Spojrzałem się pytająco
    „Niczego nie byłam bardziej pewna niż tego” – odpowiedziała
    Wstałem, sięgnąłem do szafy po ręcznik, który z obawy przed zabrudzeniem pościeli krwią podłożyłem pod jej szczupły tyłek. Zanim przystąpiłem do seksu, postanowiłem nawilżyć ją językiem. Pieściłem jej delikatnie owłosioną, naturalną cipkę, czując jak jest coraz wilgotniejsza. Marta wiła się na łóżku, widać było, że sprawia jej to przyjemność.
    „Wejdź we mnie, bo nie wytrzymam” – po chwili dodała
    Nie wiem co mną kierowało, jednak zamiast sięgnąć po prezerwatywy, położyłem się na niej i bez żadnego zabezpieczenia nakierowałem kutasa na jej ciasną szparkę. Wargi stawiały wyraźny opór, więc delikatnie palcami rozchyliłem je, napierając w wyczuciem nabrzmiałym członkiem. Na jej twarzy pojawił się grymas bólu.
    ”Patrz mi w oczy” – rzuciłem podniecony
    „Wlepiła we mnie swoje niebieskie ślepia uchylając jednocześnie usta. Uniosła delikatnie tyłek, jakby chcąc pomóc mi w wejściu.
    Po chwili nawilżony wcześniej jej śliną członek sforsował stawiające opór wargi sromowe, a z jej ust wydobył się głośne i przeciągnięte jęknięcie. Na swoich pośladkach poczułem wbijające się paznokcie. Kontynuowałem penetrację chcąc ją rozdziewiczyć jednym, szybkim ruchem, oszczędzając w miarę możliwości jej cierpienie. Z trudem i ogromnymi oporami dobiłem do końca ciasnej cipki. W życiu nie czułem tak silnie oplatanego ściankami kutasa. W kącikach oczu pojawiły się duże łzy, które natychmiast spłynęły po po bokach twarzy.
    „To już? Cały jesteś w środku?” – zapytała łamiącym głosem głośno i ciężko oddychając
    „Tak już po wszystkim. Bardzo boli?” – dopytywałem
    „Tyko trochę boli, duży jest ale to nic wytrzymam” – skłamała, a na jej buzi malował się ból
    Zacząłem namiętnie całować ją w usta jednocześnie delikatnie poruszałem się w niej wolnymi i systematycznymi ruchami. Jednak ta niewymuszona ciasnota w cipce i odgłosy jej pojękiwania szybko sprawiły, że sam byłem blisko finału, mając na uwadze, że nie byliśmy w żaden sposób zabezpieczeni, zrobiłem jeszcze dwa całe pchnięcia i wyszedłem z niej momentalnie wystrzeliwując ogromnym strumieniem spermy. Pierwsza najsilniejsza stróżka padła na jej twarz, druga na niewielkie piersi i brzuch, zaś trzeci ostatni najmniejszy strzał pokrył krótkie jasne włoski na jej łonie.
    Spojrzałem na jej cipkę, z jej wnętrza wypływało trochę śluzu wymieszanego z krwią. Chodź, musimy się ogarnąć pod prysznicem. Byłem oszołomiony, dopiero docierało do mnie co się wydarzyło. Pod prysznicem dokładnie obmyliśmy swoje ciała, po czym udaliśmy się do sypialni.
    „Drugi raz dziś chyba nie dam rady, trochę mnie tam jednak pobolewa” odparła znów gramoląc się na łóżko
    „Ale Tobie mogę zrobić dobrze ustami, spróbuje połknąć. Jak Ty zmieściłeś go wtedy w tyłku Patrycji, przecież to niemożliwe go zmieścić” – zatroskała się.
    „To specyficzny rodzaj seksu, ale jak sama widziałaś jest to do zrobienia” – odparłem
    „Jak będziesz gotowy to daj znać, lubię Cię zadowalać ustami, myślałam, że tylko faceci odczuwają z tego przyjemność” – przytuliła się do mnie.
    „Chcesz poznać sposób jak wziąć go całego do buzi” – zapytałem
    „Pewnie, że tak” ożywiła się Marta
    Ułożyłem ją na łóżku tak, aby jej głowa luźno zwisała na krawędzi łóżka, po czym umieściłem penisa w jej ustach wolno wkładając niemal całego do końca. Poruszałem nim kilka razy ,zakrztusiła się podczas pierwszych prób, jednak po momencie już dziarsko pakowałem całe przyrodzenie w jej gardło. Była to dla mnie tak podniecająca sytuacja, że po niezbyt długim maratonie przyśpieszonych pchnięć, oznajmiłem:
    „strzelam!”
    „yhmmm” potwierdziła łapiąc mnie za jajka. Cała zawartość nieco mniej obfitego już wytrysku wylądowała w jej ustach. Poczułem tylko łapczywe ssanie, jakby chciała całkowicie opróżnić worek. Wycofałem kutasa:
    „jesteś cudowna” opadając rzuciłem do niej
    „Ty też” uśmiechnęła się. „Moja mama bierze w tyłek?” zaskoczony pytaniem odpowiedziałem krótko:
    „Nie, nie bierze”
    „To ja będę lepsza od niej przynajmniej w tej dziedzinie. Wiem, że będę się musiała Tobą dzielić z matką, ale obiecaj mi, że w seksie analnym to mnie pierwszą doświadczysz, ale już nie dziś” – odparła i usnęła wtulona we mnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Wylewanie spermy cz. 5 Monika i Honorata (oraz Teresa)

    No i kolejna, tym razem Monika, początkowo miała być taka „Laska do obracania”. Grzeczna, lodzika zrobi, ale bez połyku, nogi rozłoży, czasami ospermię jej cycki, choć nie lubi, bo potem musi się z tego wszystkiego umyć. Ma syna, więc na początku się człowiek trochę bał, że może być jakiś luz, ale okazuje się, że parę lat po porodzie cipka jest na nowo ciasna i sprawna do różnych zabaw.

    Rozpędza się po tym jak ze sobą zrywamy po paru latach. Ja się wyprowadziłem od niej, ale nadal w tym samym mieście ze sobą mieszkamy, nadal mamy ze sobą kontakt. Kogoś tam poznała, ale to nie to. Któregoś dnia zapytała, czy mógłbym wlecieć, bo ma problem i zaczyna gadać o tym jak facet, którego poznała, jest za delikatny, a ona lubi jednak ostrzej, czym zaczęła mnie zaskakiwać. Fakt, sam jej kiedyś kupiłem wibrator, ale nie używała go nigdy ze mną, czy przy mnie. Teraz dowiaduję się, że lubi go używać. Jak tylko mały jest położony spać, to co wieczór szafka wysoko pod sufitem jest otwierana i wibrator jest ładowany w cipkę.

    Gdy wróciłem do domu po rozmowie z nią, dostałem wiadomość. Sprawdziłem i zobaczyłem jej cipkę z wbitym w nią głęboko wibratorem, którego znałem, bo to ten sam, który jej kupiłem.

    Trochę nie wiem co zrobić, bo…

    Przez chwile trafia się Honorata, co choć ma 2 dzieci, to nie za bardzo się przejmuje, że może być nakryta w trakcie jebania. Biorę prysznic, ona przychodzi i po prostu zaczyna obciągać i tarmosić jaja, że w krótkim czasie zlewam się w jej usta. Ona wyprostowuje się, ja zasuwam kotarę, a w tym momencie wchodzi córka i pyta o swoje ciuchy do szkoły. A mamusia w tym momencie uśmiecha się i przełyka spermę. Leżę z nią w łóżku bokiem, kutas głęboko w jej odbycie, a synek wchodzi i pyta, czy mu matka przyszykuje śniadanie do szkoły. Ona z uśmiechem odpowiada, że zaraz wstanie, bo dopiero się budzi i mu naszykuje. Synalek wychodzi, ona ponagla bym spuścił się, a jak kończę, to po prostu wstaje, zakłada majtki i idzie do kuchni naszykować śniadanie do szkoły, po czym wraca. Ja jestem pod prysznicem, a ona ściąga majtki, wypina się do kabiny i widzę jak z jej dupy wypływa moja sperma. Tak, tysiące filmików porno widziałem z creampie, ale jej bardzo luźne zachowanie w tak krótkim czasie ”związku” jest trochę krępujące czasami…

    Po miesiącu mam dosyć i wole walić konia ręcznie, niż zadawać się z szurniętą babą…

    I jak widać, wybór jest trafny. Zamiast walić konia do pornosów, Monika sama zaprasza mnie, bym jej pokazał, jak sobie walę, jak się spuszczam, więc korzystając z dobrodziejstw techniki lecą w każdą ze stron fotki i filmiki. Sprawa się rozwija i nie jesteśmy ze sobą w związku, ale przez kolejne dwa lata po prostu rżniemy się, ruchamy, walimy jak króliki, coraz bardziej chore fantazje, które nam się odblokowały, zaczynamy realizować, choć będąc ze sobą w związku, baliśmy się sobie powiedzieć, że np. chciałbym zacząć jej penetrować kakaowe oczko. A teraz?

    Nagle chce spróbować jebania w dupę, nie seksu analnego, nie ruchania, ale właśnie jebania. Bardzo lubi 69 ale odwrotne, gdy ja jestem nad nią i fiuta wbijam jej w buzię. Pewnie nie lubi męczyć mięśni szyjnych. Nadal nie lubi połykać, ale sama proponuje zakup zabawek i nagle czuje, jak mi wierci w mojej dupie kulkami analnymi, palcem bolcuje prostatę, a mi sperma wypływa, choć jeszcze nie spuszczam się. No i nagle uwielbia być wulgarna, sperma na cycki, zlewanie się na rowa, aż sperma spływa w dół do cipy. Nagle chce spróbować jak smakuje, wiec… Kuca nad moja twarzą, chwyta za jaja aż krzyczę z bólu, a sperma wpływa mi w usta. Wtedy odwraca się i zaczyna całować mnie z języczkiem.

    -Oddaj mi spermę!- prawie krzyczy i przelewam ładunek. Od teraz jej zasmakowała sperma i lubi połykać też. Ale nie pierwsza struga, bo jest za gęsta, więc to w zasadzie zawsze na cycki, a potem już kutas w usta i zalewanie migdałków. Czasami wieczorem potrafi wysłać pytanie czy wyśle jej fotkę kutasa, filmik jak sobie walę, chce zobaczyć, jak się spuszczam, wiec są momenty, gdzie nagrywam filmik jak sobie trzepię, aż się zleję, a czasami wsiadam w auto i jadę do niej, by sama wydoiła albo niech sobie patrzy, ale goła, a ja zwalę na nią, dam pałę do wylizania i jadę do siebie. No i czasami wieczorna wiadomość: “potrzebuję ruchania, przyjedź i zerżnij moja dupę”, wiec co robić? Spodnie na tyłek i jadę wyruchać… I kolejny raz zalać dupę od środka, od zewnątrz, czasami cycki… Ale cóż, po kilkunastu sesjach jebania się na ostro, (bo to nie był seks, ale właśnie jebanie na ostro), zaczęła się dziwna ekstrema. Oglądałem różne pornosy, ale Monika zaczęła być na maxa wulgarna. Miała koleżankę Teresę, która była stałą bywalczynią różnych swingers party i miała u siebie szwadron zabawek erotycznych różnej maści. Dla niej rozmowa o seksie z kimkolwiek nie była problemem. Niestety też parę zdarzeń i to ekstremalnych z nią się trafiło. Prawdopodobnie dzięki Teresie Monika zaczęła też realizować plan, w którym chciała mnie zeszmacić i zajechać tak, bym nie chciał z nią mieć seksu, co w końcu się trafiło. Pewnego dnia, gdy już nie mieliśmy żadnych zbliżeń od dłuższego czasu po totalnym zajechaniu mnie (o tym w innych wspomnieniach), dowiedziałem się, że trafiła na faceta, z którym jest nowe dziecko więc czas na trzepanie znów nastał…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79