Tajemnica fiolki 4

Nasza orgia wydawała się nie mieć końca, a ja, choć wyczerpany, wciąż byłem wciągnięty w wir ich pragnień. Paulina leżała obok mnie, jej oddech powoli się uspokajał po ostatnim, intensywnym doświadczeniu. Monika i Marta siedziały na skraju łóżka, ich ciała lśniły od potu, a oczy wciąż płonęły nieugaszoną żądzą. Zapach fiolki unosił się w powietrzu, ciężki i odurzający, wzmacniając każdy dotyk, każdy szept.

– Potrzebuję chwili – powiedziałem, opadając na poduszki. Moje serce waliło jak młot, a mięśnie paliły od wysiłku. – Dajcie mi pięć minut, dobra? Nie jestem maszyną.

Monika zaśmiała się cicho, przeczesując wilgotne włosy palcami. – Jasne, kochanie. Ale nie myśl, że cię puścimy. Mamy jeszcze tyle pomysłów.

Paulina przewróciła się na bok, kładąc rękę na mojej klatce piersiowej. – Możemy się zrelaksować… na razie. Ale powiedz, co czujesz? Ten zapach nadal działa na ciebie?

– Czuję się, jakbym nie miał wyboru – przyznałem, patrząc w sufit. – To jak magnes. Przyciągacie mnie, nawet jak chcę odetchnąć.

Marta wstała, podchodząc do małego stolika, gdzie stała fiolka. Obracała ją w dłoniach, jakby zastanawiała się, co z nią zrobić. – Może na chwilę odstawimy to cacko? – zaproponowała. – Nie potrzebujemy tego, żeby się dobrze bawić. Mam inny pomysł.

– Jaki? – zapytałem, unosząc brew. Czułem, że potrzebuję przerwy, ale ciekawość wzięła górę.

Uśmiechnęła się zadziornie, sięgając do szuflady przy łóżku. Wyjęła mały wibrator i kawałek jedwabnej chusty. – Co powiesz na małą grę? Zwiążemy ci oczy, a ty zgadniesz, która z nas cię dotyka. Bez pośpiechu, tylko zabawa.

– Brzmi… interesująco – odpowiedziałem, siadając. Czułem, że to może być sposób na złapanie oddechu, a jednocześnie podtrzymanie tej dziwnej, napiętej atmosfery. – Dawaj.

Marta zawiązała mi chustę na oczach, a świat zniknął w ciemności. Usłyszałem szelest ubrań i ciche chichoty, gdy się ustawiały. Nagle poczułem delikatny dotyk na ramieniu – ciepły, ale niepewny.

– Zgaduj – szepnęła Paulina, jej głos był blisko mojego ucha.

– Paulina? – zapytałem, czując, jak jej palce przesuwają się po mojej szyi.

– Pudło – zaśmiała się Monika. – To ja. Ale masz jeszcze szansę.

Dotyk zmienił się, ktoś musnął moje udo, a potem ciepły język przesunął się po mojej skórze, wspinając się wyżej. Moje ciało zareagowało natychmiast, choć nadal czułem zmęczenie.

– Marta? – rzuciłem niepewnie.

– Brawo – odpowiedziała, jej głos był pełen uznania. – Ale teraz się skup. Mamy dla ciebie coś więcej.

Usłyszałem cichy brzęk wibratora, a potem poczułem go na mojej skórze, najpierw na klatce piersiowej, potem niżej, aż dotarł do mojego członka. Westchnąłem, gdy wibracje zaczęły działać, lekkie, ale wystarczające, by mnie podniecić.

– Nie ruszaj się – powiedziała Paulina. – Chcemy, żebyś się zrelaksował. Teraz tylko my działamy.

Czułem, jak ich dłonie i usta dołączały do zabawki – jedna z nich całowała mnie po brzuchu, druga masowała moje uda, a trzecia szeptała mi do ucha sprośne rzeczy. To było inne, mniej intensywne niż wcześniejsze szaleństwo, ale równie podniecające. Moje zmysły były wyostrzone przez ciemność, każdy dotyk wydawał się mocniejszy.

– Chcesz, żebym to zdjęła? – zapytała Marta po chwili, jej ręka powędrowała do chusty.

– Jeszcze nie – odpowiedziałem, zaskakując samego siebie. – To mi się podoba. Róbcie, co chcecie.

Usłyszałem ich śmiechy, a potem wibrator został przesunięty niżej, drażniąc mnie w nowych miejscach. Jedna z nich – chyba Monika – pochyliła się, by wziąć mnie do ust, ale robiła to powoli, niemal leniwie, smakując każdy ruch. Druga ręka, może Pauliny, masowała mnie delikatnie, rozprowadzając coś chłodnego – pewnie olejek – po mojej skórze.

Po kilku minutach zdjęli mi opaskę. Światło raziło przez chwilę, ale widok trzech nagich kobiet wokół mnie szybko przywrócił mi energię. Marta trzymała wibrator, wciąż włączony, i patrzyła na mnie z uśmiechem.

– Teraz coś innego – powiedziała. – Chcę, żebyś patrzył, jak się bawimy… między sobą. A ty możesz dołączyć, kiedy będziesz gotowy.

Usiadłem wygodniej, oparty o zagłówek łóżka, a one zaczęły swoje przedstawienie. Paulina i Monika zaczęły się całować, ich ręce wędrowały po swoich ciałach, ściskając piersi i przesuwając palce między udami. Marta włączyła wibrator, przykładając go do siebie, jej oczy były zamknięte, a usta lekko rozchylone w cichym jęku.

– Patrz na nas – szepnęła Paulina, odrywając się od Moniki na moment. – Lubisz to, co widzisz?

– Cholernie – odpowiedziałem, czując, jak moje ciało znowu się budzi. – Róbcie dalej.

Monika pochyliła się, by lizać piersi Pauliny, jej język krążył wokół sutków, a Paulina westchnęła głośno, jej ręka pchała głowę Moniki niżej. Marta w tym czasie przesunęła wibrator do Pauliny, drażniąc ją, aż ta zaczęła się trząść.

– Dochodzę, kurwa – sapnęła Paulina, jej ciało napięło się, a potem opadła na łóżko, dysząc. – Twoja kolej, Monika.

Monika zajęła jej miejsce, a Marta i Paulina zaczęły ją pieścić – jedna ustami, druga palcami i zabawką. Widok był hipnotyzujący, ich ciała splatały się w rytmie, który sprawiał, że ledwo mogłem oddychać. Po chwili Monika doszła z krzykiem, jej nogi drgały, a ja wiedziałem, że dłużej nie wytrzymam na uboczu.

– Jestem gotowy – powiedziałem, wstając na kolana. – Co teraz?

Marta spojrzała na mnie z błyskiem w oku. – Chcę czegoś innego. Usiądź na krawędzi łóżka. Chcę usiąść na tobie… ale nie tak, jak myślisz.

Zrobiłem, co kazała, a ona ustawiła się plecami do mnie, powoli opuszczając się na mnie, ale nie w sposób, którego się spodziewałem. Skierowała mnie do tyłu, w miejsce, które wcześniej tylko Paulina chciała eksplorować. Była ciasna, ale przygotowana, jej ruchy były powolne i ostrożne.

– Kurwa, to boli… ale dobrze – wyszeptała, jej głos drżał. – Ruszaj się ze mną. Powoli.

Trzymałem jej biodra, prowadząc ją, a każde pchnięcie sprawiało, że jęczała głośniej. Paulina i Monika patrzyły, ich ręce znowu zaczęły wędrować po sobie, podniecone widokiem.

– Chcę spróbować czegoś innego – powiedziała Paulina po chwili. – Leż na plecach. Chcę, żebyś mnie lizał, podczas gdy Monika na tobie siedzi.

Ułożyłem się, a Paulina usiadła na mojej twarzy, jej cipka była mokra i gorąca, gdy mój język w nią wszedł. Monika usiadła na mnie normalnie, jej ruchy były szybkie i gwałtowne, w przeciwieństwie do ostrożności Marty. Czułem, jak Paulina trzęsie się nad moją twarzą, jej soki spływały po mnie, gdy dochodziła z głośnym krzykiem.

– Jestem blisko – sapnęła Monika, jej biodra poruszały się coraz szybciej. – Spuść się ze mną. Teraz!

Eksplodowałem w niej, a ona krzyknęła, jej ciało zadrgało, zanim opadła na mnie. Paulina zsunęła się z mojej twarzy, całując mnie mocno, smakując siebie na moich ustach.

– Potrzebuję kolejnej przerwy – powiedziałem, ledwo łapiąc oddech. – Serio, dajcie mi chociaż kwadrans.

– Dobrze – zgodziła się Marta, kładąc się obok mnie. – Ale nie myśl, że to koniec. Mamy jeszcze tyle do zrobienia. Może prysznic razem? Możemy się nawzajem umyć… i zobaczyć, co się wydarzy.

Uśmiechnąłem się, choć czułem, że moje ciało błaga o odpoczynek. – Brzmi jak plan. Ale najpierw woda. I może coś do jedzenia.

One zaśmiały się, a Paulina wstała, by przynieść butelkę wody z kuchni. Siedzieliśmy przez chwilę w milczeniu, pijąc i łapiąc oddech, ale wiedziałem, że to tylko chwilowa cisza przed burzą. Fiolka wciąż leżała na stole, a jej zapach unosił się w powietrzu, subtelnie przypominając, że jeszcze wiele przed nami.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

TysonMaximo343

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *