Tajemnica fiolki 3

Obudziwszy się rano nie wiedziałem czy to wszystko było jawą czy snem, gdyż wydawało się to być zbyt zakręcone by mogło być prawdziwe. Wstałem, wziąłem prysznic i zrobiłem sobie kawę, gdy usłuyszałem dzwonek do drzwi.

Otworzyłem i zobaczyłem Martę, ale nie była sama. Obok niej stała Paulina, obie w obcisłych sukienkach, ich uśmiechy pełne oczekiwania. Za nimi pojawiła się Monika, ubrana w płaszcz, który ledwo skrywał coś, co wyglądało na koronkowy komplet bielizny.

– Nie mogłyśmy czekać – powiedziała Marta, wchodząc pierwsza. – Wiemy, że Ania tu była. Teraz nasza kolej. Wszystkie chcemy ciebie. Razem.

Paulina podeszła bliżej, jej ręka powędrowała na moją klatkę piersiową, podczas gdy Monika zamknęła drzwi za sobą, zdejmując płaszcz i odsłaniając swoje ciało niemal w całości.

– Nie walcz z tym – szepnęła Paulina, jej usta blisko moich. – Chcemy cię podzielić. Każda z nas chce poczuć cię w inny sposób. Dasz nam to, prawda?

Marta chwyciła mnie za rękę, ciągnąc w stronę sypialni, podczas gdy Monika zaczęła rozbierać się w salonie, jej oczy nie odrywały się ode mnie.

– Zaczniemy od łóżka – powiedziała Marta, popychając mnie na materac. – Leż i pozwól nam się tobą zająć. Najpierw usta, potem ręce, a na końcu… wszystko inne.

Leżałem, gdy trzy kobiety otoczyły mnie, ich dłonie i usta były wszędzie. Paulina klęknęła między moimi nogami, biorąc mnie do ust, jej język pracował szybko i mocno, podczas gdy Marta całowała moją szyję, gryząc skórę i zostawiając ślady. Monika usiadła na mojej klatce piersiowej, jej uda otoczyły moje biodra, a ona powoli zsunęła majtki, pokazując mi, jak bardzo była gotowa.

– Spójrz na mnie – zamruczała Monika, przesuwając palce po sobie. – Widzisz, jak jestem mokra? To dla ciebie. Weź mnie pierwszą, jeśli chcesz.

Nie wiedziałem, gdzie patrzeć, co czuć – ich dłonie, usta, ciała były wszędzie. Paulina ssała mnie coraz głębiej, jej gardło ciasno obejmowało mnie, a Marta szepnęła do mojego ucha:

– Wybierz jedną z nas, albo weźmiemy cię wszystkie naraz. Decyduj szybko, bo nie możemy się doczekać.

Monika zsunęła się niżej, ustawiając się nad moją twarzą, jej zapach był odurzający, gdy opuściła biodra, dając mi dostęp do siebie.

– Lizać mnie – zażądała, jej głos był pełen władzy. – Chcę twojego języka we mnie, aż dojdę na twojej twarzy.

Posłuchałem, mój język wślizgnął się w nią, smakując jej słodycz, podczas gdy ona jęczała, jej ręce chwyciły zagłówek łóżka dla wsparcia. Paulina wciąż pracowała na dole, jej usta nie przestawały, a Marta masowała moje ramiona, jej paznokcie drażniły skórę.

– Jesteś nasz – wyszeptała Marta. – Nie ma ucieczki. Możemy robić to cały dzień i całą noc, a ty nie powiesz nie.

Monika doszła pierwsza, jej ciało zadrgało nad moją twarzą, a jej soki spłynęły po moim podbródku. Zsuwając się, pocałowała mnie mocno, smakując siebie na moich ustach, zanim ustąpiła miejsca Marcie.

– Moja kolej – powiedziała Marta, układając się na mnie, jej cipka była gorąca i ciasna, gdy w nią wszedłem. – Pieprz mnie powoli na początku. Chcę czuć każdy centymetr.

Poruszała się leniwie, jej biodra kołysały się w rytm, który niemal mnie doprowadzał do szaleństwa. Paulina i Monika patrzyły, ich ręce wędrowały po własnych ciałach, czekając na swoją kolej. Marta przyspieszyła, jej paznokcie wbijały się w moją klatkę piersiową, a oczy zamknęły się z rozkoszy.

– Teraz mocniej – wysapała. – wejdź we mnie, jakbyś chciał mnie złamać.

Zrobiłem to, chwytając jej biodra i pchać z całej siły, aż łóżko skrzypiało pod nami. Doszła z krzykiem, jej ciało zadrgało, a ja poczułem, jak jej wnętrze zaciska się wokół mnie. Ale nie było czasu na odpoczynek – Paulina pchnęła Martę na bok, zajmując jej miejsce.

– Moja kolej – powiedziała, siadając na mnie tyłem, jej tyłek był idealny, gdy zaczęła się poruszać. – Chcę, żebyś patrzył, jak jeżdżę na tobie. Klep mnie, jeśli chcesz.

Uderzyłem jej pośladki, a ona jęknęła, przyspieszając ruchy. Monika dołączyła, całując Paulinę i dotykając jej piersi, podczas gdy ja byłem uwięziony pod ichCombined rytmem. Nie wiedziałem, jak długo to potrwa, ale jedno było pewne – fiolka zmieniła moje życie na zawsze, a ja nie byłem pewien, czy kiedykolwiek będę chciał to cofnąć.

Noc ciągnęła się w nieskończoność, każda z nich brała mnie na swój sposób, zmieniając pozycje, eksperymentując z każdym skrawkiem mojego ciała. Były nienasycone, a ich głosy mieszały się w kakofonii jęków i krzyków. Paulina w końcu pochyliła się nad łóżkiem, prosząc, bym wszedł w nią od tyłu, podczas gdy Monika lizała jej piersi, a Marta masowała mnie od tyłu, jej palce wędrowały w miejsca, których nigdy wcześniej nie doświadczyłem w taki sposób.

– Chcemy wszystkiego – wyszeptała Marta, jej głos był chrapliwy od wysiłku. – Każdy kawałek ciebie należy do nas. Gotowy na więcej?

Byłem wyczerpany, ale one nie dawały mi wyboru. Wiedziałem, że to się nie skończy, dopóki nie zużyją każdej kropli mojej energii, a nawet wtedy mogłyby chcieć więcej. Fiolka leżała w ciszy na stole, a jej moc wciąż działała, przyciągając je do mnie jak magnes. I choć gdzieś w głębi umysłu czułem, że to niebezpieczne, w tej chwili nie mogłem myśleć o niczym innym, jak o ich ciałach, ich pragnieniach i tej niekończącej się przygodzie.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

TysonMaximo343

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *