– Przegrasz.
– Nie…to ty przegrasz.
Razem z bratem często bawimy się w zapasy. Już od dziecka walczymy ze sobą. Zawsze spotykamy się w piwnicy i siłujemy się ze sobą. Żeby nam było wygodnie ubieramy się skąpo. Alan ma na sobie jedynie swoje gacie, a ja stanik i majteczki. Dzięki temu jest lepsza zabawa.
Jednak teraz gdy jesteśmy częścią rodzinnego sekretu, ta zabawa wygląda inaczej. O wiele inaczej.
Właśnie teraz zaczęliśmy naszą zabawę.
Po przepychaliśmy się jeszcze. Za każdym razem kończyło się to moim odklepywaniem, a gdy byłam w jego uścisku, dociskał do mnie swojego kutasa. Który to teraz był już sztywny.
– Ty napaleńcu…znowu ci staje.
– No teraz nie ma się dziwić. To nie to samo gdy byliśmy mali. Sama rozumiesz.
– Oj rozumiem. – powiedziałam i chwyciłam jego fiuta przez materiał jego gaci.
Zsunął je w dół. Jego kutas stał na baczność, kiedy upadłam na kolana. Jego dłoń znalazła tył mojej głowy, gdy ściągałem mu majtki, uwalniając jego twardego kutasa. Bez namysłu wzięłam go w usta.
– O, siostra… – Alan wymamrotał, kiedy zaczęłam ssać jego czubek.
Zaczęłam lizać go dookoła. Zakrztusiłam się, gdy przycisnął moją głowę do swojego krocza, wciskając go do mojego gardła. Odsunęłam się na chwilę.
– Nie tak ostro…
– W tych zapasach nie ma miękkiej gry.
Wzięłam go ponownie w usta, dociskając głowę do jego podbrzusza.
– A co wy tu robicie dzieci. – spojrzałam z tyłu i zobaczyłam tatę. Miał na sobie koszulkę i szorty.
– Zapasy… – ledwo powiedziałam dalej mając fiuta Alana w ustach.
– Och…mówiłem wam żebyście nie bawili się beze mnie.
Wtedy tata zdjął szorty i koszulkę. Patrząc z tyłu widziałam jak nagi z twardym już kutasem stoi za mną.
– Chodź tato. Trzeba Cassie dać wycisk.
– Och Cassie chyba za mało wycisku. – popatrzył na mnie jak połykałam fiuta Alana. Pamiętałam to jak mnie ostro wypierdolił jak kurwę, za wagary.
Podszedł do mnie i przyciągnął lekko dupę do siebie. Zdjął moje majtki oraz stanik. Teraz wszyscy byliśmy nadzy.
Tata złapał mnie za dupę i wsadził kutasa prosto w moją pochwę. Z jednej strony teraz obciągałam Alanowi, a z drugiej tata od tyłu jebał mnie w cipę. Jeden i drugi kutas był wspaniały. Wypełniały mnie w całości. Kutas brata smakował wybornie, a fiut ojca wchodził mi do samego końca aż po jaja. Miałam wrażenie, że jego w fiut rozpycha mi bardziej cipsko. Chciałam jęczeć i krzyczeć, jednak chuj brata w moich ustach mi to uniemożliwił.
W końcu poruszając się szybciej zaczęłam się dławić i wyjęłam chuja z ust.
– O matko…jesteście świetni.
– Dobra…teraz zmiana.
Alan razem z tatą przekręcili mnie tak że leżałam na podłodze. Rozchyliłam nogi przed Alanem i teraz on wsunął mi się w cipę. Złapał mnie dodatkowo za cycek i zaczęłam jęczeć.
Odchyliłam głowę w tył i zobaczyłam kutasa ojca który wsadził mi go do buzi. Penetrował moje gardło. Jego jada odbijały się od mojego nosa.
Było mi bardzo przyjemnie. Chyba lubię być tak mocno ruchana.
– Masz Cassie…chciałaś mocno…
– Yyyhhhymm… – próbowałam odpowiedzieć, ale dławiłam się fiutem ojca. Ci nie poprzestali i tylko przyśpieszyli ruchy. Nieźle mnie rżnęli, a ślina z ust spływała mi po twarzy. W końcu chłopaki odpuścili i wyjęli swoje fiuty.
– To nie koniec. Teraz to padniesz. – powiedział Alan i złapał mnie i podniósł na ręce i usadowił na kutasa. Trzymał mnie mocno za nogi. Byłam pod wrażeniem że mnie uniósł. Złapałam rękami jego szyję. Tata już wiedział co robić.
– W takim razie dupka jest moja. – mówił, a ja widziałam uśmiech na jego twarzy.
Po chwili podszedł i wsadził swojego fiuta do mojej dupy. Z początku czułam lekki ból, ale szybko przerodził się on w przyjemność. Rżnęli mnie jednocześnie. Podwójna penetracja. Lubiłam tę pozycję. Oba kutasy dotykały moich najczulszych punktów. Miałam wrażenie jakby rozrywali mi pizdę i dupę. Krzyczałam wniebogłosy. Nie mogłam się powstrzymywać.
– Ooooohhhh…tak…tak…mocniej.
Na moje słowa przyśpieszyli i mocniej zaczęli mnie pierdolić w obie dziury.
Rżnęli mnie niemiłosiernie, a ja nie przestawałam krzyczeć. Po czasie zdjęli mnie z siebie, a ja usiadłam na ziemię.
Uklęknęłam przed nimi, gdy oni zaczęli walić swoje kutasy. Otworzyłam szeroko usta. W końcu spermy z ich fujar wystrzeliły na moją twarz.
Było tego tak dużo. Cała twarz była pokryta w białej cieczy. Przyjęłam do ust tego część. Cała się dosłownie lepiłam. Uśmiechnęłam się do nich pokazując spermę w swoich ustach, którą to zaraz połknęłam.
– Boże…ale mnie wyruchaliście…
– To się nazywa nokaut. – powiedział tata, a Alan mu przytaknął.
– W takim razie chciałabym rewanż.
Powiedziałam z uśmiechem na twarzy, oblepiona nasieniem taty i brata.
C.D.N
Leave a Reply