Hiszpanska Przygoda – Debowy Stol [ czesc druga]

Ciche bzyczenie wybudziło mnie ze snu, głowę miałem wciśnięta w poduszkę, nie miałem za bardzo siły, żeby ją podnieść. Musiałem  chwilę poleżeć. Powoli docierało do mnie co się wczoraj wydarzyło. Na chwilę jeszcze zamknąłem oczy.  Mój przyjaciel obudził się razem ze mną. Wydawało mi się, że słyszę delikatne pomruki, ciekawość i mój sztywny kolega nie pozwalał mi na wygodne leżenie na brzuchu. Musiałem się przekręcić aby chociaż on miał wygodniej. Włożyłem rękę pod kołdrę i poprawiłem co trzeba.

Wzrok skierowałem na fotel stojący obok łóżka. Przetarłem oczy, żeby złapać dobry obraz.

– Dzień Dobry, wyspałeś się? – Wika siedziała na fotelu z rozłożonymi nogami swobodnie zwisającymi z podłokietników.

Starałem się ogarnąć co się dzieje, w ręku trzymała mały różowy wibrujący gadżet.

– dzień dobry, nie mogłaś spać? – odpowiedziałem poprawiając się na łóżku. Oparłem się wygodnie o zagłowię łóżka i postanowiłem przyjrzeć się sytuacji w którą zastałem.

– ile można spać, obudziłam się, wykąpałam  i jak wróciłam do sypialni to naszła mnie ochota na mała zabawę – włożyła paluszek do cipki, cicho pojękując przy tym – nie masz chyba nic przeciwko prawda? – dodała poprawiając się na fotelu.

Jedna ręka masowała cipkę , drugą ugniatała piersi. Nie odrywając ode mnie wzroku. Moja reakcja na taki widok była bezwarunkowa, ręka mimochodem powędrowała na mojego przyjaciela.

– a co tam robisz? Nie chowaj kolegi, pokaz mi go – oblizała palce które miała w środku i uniosła demonstracyjnie biodra aby wyeksponować swoje wdzięki.

– bardzo proszę – zaśmiałem się, odkrywając  kołdrę, pokazując sztywnego drąga – tak lepiej? – dodałem uśmiechając się do niej.

– wybornie, to teraz jeśli masz ochotę, zagramy w grę. Będziesz przyglądać się, jak zabawiam się sama ze sobą. Możesz się dotykać, ale pamiętaj, nie możesz dojść, no chyba że Ci pozwolę.

Nie odpowiedziałem nic, jedyny gest jaki wykonałem to twierdzące pokiwanie głową.

– doskonale – odpowiedziała i zabrała się za pieszczenie swojego ciała.

Przejechała palcami po swoich udach, zostawiając delikatny ślad po paznokciach.

– zobacz jaka jestem już mokra – rozchyliła palcami wargi pokazując różowe łono. Całe błyszczało się już od soczków. Przeszedł mnie prąd, patrzyłem na nią jak za hipnotyzowany.

– czy podobają Ci się moje piersi? – zapytała ugniatając je – chciałbyś je pieścić? – wystawiła języczek aby je polizać.

Delikatnie masowałem swojego przyjaciela, nie chciałem go mocno atakować aby nie dojść za szybko przypadkiem. Ściągałem skórę, która jak sprężyna wracała na swoje miejsce.

– chciałbym wsadzić Ci swojego przyjaciela w te Twoje cycuszki – nie odrywałem od niej wzroku, wyglądała obłędnie. Miała zajebiste zadbane ciało jak na swój wiek. Gorący milf rodem z pornosów, ale z tych lepszych. Gdzie macocha rucha swojego przyszywanego syna pod nie obecność ojca. Nie jeden zraz oglądałem takie video, a teraz miałem ten widok na żywo. Wika nie przestawała robić sobie dobrze, jęczała już dość głośno. Byłem zahipnotyzowany, jedyne co mogłem robić to patrzeć i masować fiuta. Czułem, że muszę zmniejszyć tempo, ciepłe prądy przechodziły moje ciało.

Viktoria podniosła się z fotela i wypięła się do mnie, dała sobie soczystego klapsa, pozostawiając ślad dłoni na pośladku.

– podoba Ci się mój tyłeczek? – wypięta w moja stronę, rozszerzyła palcami swoje pośladki, dając mi lepszy widok – zobacz, chciałbyś w nią wejść? Wzięła wibratorek do ręki i przyłożyła go do swojej muszelki,

– mmmmm tak, pragnę Twojego bydlaka, chciałbyś spuścić mi się na dupcie?

Odwróciła się i usiadła na krawędzi bocznego oparcia. Rozłożyła szeroko nogi, przyłożyła palce do myszki i ponownie rozszerzyła wargi, prezentując mi ją w pełnej krasie.

– jak tam kocie? Jeszcze nie pozwalam Ci dojść! Najpierw ja! – kończąc zdanie, zaczęła energicznie masować swoje łono, krople soczków skapywały na panele,

-ooo tak! Taaak! – jęczała, jej tempo oddziaływało też na mnie. Mimowolnie przyspieszałem masowanie swojego fiuta.

– kuuuurwa, taaaaaakkk! – opadła na fotel, przez chwilę miała zamknięte oczy.  Jej cipka ociekała sokami, pięknie przy tym błyszcząc.

Siedziałem tak  na łóżku i przyglądałem się temu co się dzieje z pała w ręku, wiedziałem że jak nie przestanę to dojdę

Wika podniosła głowę i spojrzała na mnie.

Przygryzła wargę i podniosła się z fotela, zrobiła trzy kroki na palcach i już była przy krawędzi łóżka, wdrapując się na nie jak kotka.

– mrrrr jak tam Ci idzie kocie? -złapała  delikatnie palcami za trzon mojego przyjaciela – kotka by chciała troszkę mleczka – pochyliła się nad nim i pocałowała go w główkę.

– Twoje ręce już nie będą Ci potrzebne, dziękuję za opiekę nad nim – usiadła okrakiem na moich udach, upuściła na niego porządna porcję śliny, rozcierając ją dokładnie po całości.

– no, od razu lepiej – dodała – teraz zajmę się nim tak jak trzeba.

Patrzyłem jak, jej dłonie oplatają trzon mojego penisa i masują go.

– długo tak nie wytrzymam – wysapałem – zlituj się – dodałem.

– jeszcze chwilę, to ja zdecyduje kiedy dojdziesz – odparła śmiejąc się i przygryzając wargi.

Podniosła się na kolanach i ustawiła centralnie swoją cipka nad penisem, nie przestając go masować, czułem jak mój przyjaciel zaczyna mocno pulsować, finał był tuż za rogiem. Pierwszy strzał trafił na udo mojej kochanki, czułem jak zaciska dłoń na trzonie i wsadza go sobie do cipki.

Poczułem przyjemne ciepło, kolejne salwy zalewały już dziurkę Wiki. Gdy ja zalewałem ją, ta podnosiła delikatnie biodra i nabijała się mocno na mój sprzęt.

-Oooo taak! Tego było mi trzeba. – wyjęczała  – myślałeś że pozwolę Ci dojść na rękę? Że pozwolę Ci zmarnować tyle dobroci? – podniosła się i wypuściła mojego już na pół twardego fiuta. Część tego co jej podarowałem, wyciekło skapując z powrotem na mojego penisa.

Uklękła przed nim i zaczęła go wylizywać.

-mmmm same pyszności masz dla Cioci – wystawiła języczek, przeciągając nim po całym trzonie, zbierając wszytko – smakowicie – mlasnęła teatralnie.

– nabałaganiłaś trosze ciociu, – powiedziałem z odchylona głową do tyłu. Było mi cudownie,

– nic się nie przejmuj, zaraz wszystko posprzątam,

Jak mówiła tak zrobiła, wszystko dokładnie zlizywała, bardzo się przy tym starając. Na koniec, cmoknęła go ostatni raz i tak po prostu wyszła z sypialni zatrzymując się w progu

– jak już dojdziesz do siebie to zapraszam Cię na śniadanko – wysyłała mi jeszcze buziaka i znikła.

Uznałem, że posiedzę tak jeszcze chwilę. W sumie nie musiałem się nigdzie spieszyć. Zajebisty milf właśnie opróżnił moje jądra. Czego można chcieć więcej w sobotni poranek? W życiu, nie spodziewał bym się takiej reakcji ze strony młodej kochanki. Z kuchni zaczęli dobiegać odgłosy krzątania, to był znak, że trzeba wstać. Udałem się zatem najpierw do łazienki. Uznałem, że szybki prysznic będzie idealnym zwieńczeniem tego co się przed chwilą wydarzyło. Wciągnąłem na tyłek bokserki, koszulki, nie zakładałem. Szybkie przeglądnięcie się w lustrze. Nie miałem się czego wstydzić, nie chodziłem za dużo na siłownię, wolałem biegać. Mimo wszystko na brzuchu rysował się może nie sześciopak ale czteropak był. Napiąłem bica jak zawsze i zaśmiałem się w duchu.

– no no, ale z Ciebie byczek Bartku – pomyślałem sobie i wyszedłem z łazienki.

Zaszedłem po drodze do sypialni, aby ogarnąć lóżko i cała resztę. Wychodząc z sypialni, poczułem zapach świeżo parzonej kawy, zdałem sobie sprawę, że nawet jak jakaś laska u mnie nocowała, nigdy nie wpadła na pomysł aby zrobić mi rano kawę. To zazwyczaj ja wstawałem pierwszy i ogarniałem śniadanie, a one były traktowane jak księżniczki. A czy któraś mnie potraktowała tak po królewsku jak dzisiaj Wiki? Żadna! A może to przychodzi z wiekiem? Nie wiem. Pewnie za parę lat się dowiem. Szkoda, że ona mieszka tak daleko, a może to i dobrze? Tym będę martwić się później, tym czasem zapach kawy wabi mnie do kuchni.

– dobrze ze już jesteś. Kawa z mlekiem czy czarna? – zapytała, odwracając się do mnie.

Wika miała na sobie, białe koronkowe majteczki, które niewiele zakrywały oraz bardzo luźny biały  top, raczej z tych takich rozciągniętych, także można było swobodnie podziwiać jej piersi. Całość ślicznie komponowała się na tle jej opalonej skóry.

– z mlekiem poproszę, może coś Ci pomóc?

– nie, nie. Nie ma potrzeby, już prawie wszystko gotowe. Nie jestem master szefem ale jajecznicę umiem zrobić – zaśmiała się – siadaj, siadaj – dodała.

Usiadłem więc wygodnie przy stole. Stół był nie za wielki ale za to dębowy, prawdziwy dębowy stół, dostałem go w prezencie od ojca który wykonał go własnoręcznie. Był to pierwszy mebel jaki pojawił się w tym mieszkaniu.

Wika, postawiła na stole dwa talerze, na których była jajecznica. Dostawiła jeszcze koszyk z pieczywem i dodatki do niego.

– ja już też siadam – zakręciła się na stopie – nie mogę znaleźć cukru, podpowiesz?

– yyyy zapomniałem chyba kupić…- odparłem lekko zły na siebie.

– nic się nie stało, jedzmy bo wystygnie. Smacznego!

Jajecznice mogłem spokojnie nazwać jedną z lepszych jaką jadłem.

Śniadanie przebiegło nam na luźnej rozmowie o tym co dzisiaj mamy w planach.

– ja dzisiaj jestem umówiona na spotkanie z kilkoma kupcami, mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj jakiegoś znaleźć. Bo jak nie to będę musiała Ciebie prosić o pomoc w sprzedaży.

– haha ja jestem programistą a nie handlowcem – upiłem łyk kawy.

– no ale to prosta sprawa, otwierasz drzwi a ludzie sobie zobaczą czy im odpowiada czy nie i wychodzą. Resztę załatwiają ze mną.

– no przecież żartuję! Oczywiście, że Ci pomogę! – zaśmiałem się głupkowato.

– no bo już myślałam, że nie chcesz pomóc cioci!

Kończyliśmy powoli śniadanie. Uznałem, że skoro Wika przygotowała to ja posprzątam.

Powoli zbierałem ze stołu i wkładałem rzeczy do zmywarki. Chwila moment i było posprzątane. Wika oparła się tyłeczkiem o stół  popijając kawę, przyglądając się temu co robię.

– aż dziwne, że żadna nie zagościła w Twoim życiu na dłużej – powiedziała

– nie szukam na siłę, czekam aż los mi podeśle tą jedyna.

– gdybym była z 10 lat młodsza, no i nie była Twoja ciocia, to bym się za Ciebie brała.

–  wiek to tylko liczba, no ale cioci już nie przeskoczę haha – odebrałem pusty kubek od Wiki i wstawiłem go do zmywarki.

Podszedłem do niej, stając na przeciwko.

Pocałowałem ją w czółko,

– a to za co? – zapytała zaciekawiona.

– a taki buziak dla cioci – odpowiedziałem

Chwyciłem ją za biodra i usadziłem wygodnie na blacie.

– rano nie miałem za wiele do powiedzenia, chciałbym to zmienić.

Zbliżyłem moje usta do jej i pocałowałem ją. Odwzajemniła pocałunek. Nasze języki splotły się ze sobą, tańcząc młynka. Trzymałem ją za biodra, jej dłonie błądziły po moim torsie.

– ale co Ty chcesz cioci zrobić co? – wyrwała się z pocałunku.

– podziękować na śniadanie – odpowiedziałem.

Wika pochyliła się do tyłu, podpierając się na łokciach. Chwyciłem za jej kolana i delikatnie  je rozchyliłem. Pochyliłem się między jej udami, chwyciłem za top i delikatnie go z niej zdjąłem. Całowałem jej piersi, pieściłem każdy kawałek jej ciała. Mój język błądził od jej karku, aż po brzuszek.

– mmmmm cudowne pieszczoty, oo tak – powiedziała starając się ustabilizować oddech.

Jedna ręka chwyciłem ją stabilnie za pośladek a drugą masowałem jej cipkę przez majteczki. Subtelne, powolne ruchy, drażniły łono mojej kochanki.

Wika odchyliła głowę do tyłu. Jej oddech był nadal nie równy, ciche pojękiwania rozchodziły się po mieszkaniu.

Materiał koronkowych majteczek był już mokry. Wsunąłem delikatnie dłoń pod materiał, dwa palce od razu znalazły dziurkę i rozgościły się w niej.

Wika nie wytrzymała i wbiła swoje usta w moje, namiętnie mnie całując. Jej ciało falowało w rytm moich palców,

– podoba Ci się – zapytałem ściszonym głosem

– bardzo, jest mi tak dobrze – jej usta drżały – chce Cię poczuć głębiej – jej głos się łamał.

Wychyliła się do tyłu a ja złapałem ją za materiał  majteczek, złączyła na chwilę nóżki aby ułatwić mi ich zdjęcie.

Zszedłem na kolana, objąłem jej cipkę całymi ustami. Przyssałem się do niej na chwilę

-jak przyjemnie – wyjęczała – cudownie, taak –

Palcami rozchyliłem jej wargi, była taka  cudowna. Zapach balsamu przyjemnie drażnił mój nos. Lizałem powoli jej płatki, były bardzo miękkie i soczyste. Biodra Wiktorii zaczęły płynąć, kołysała się na stole, w rytm mojego języka.

– jaaak cudownie – wyszeptała, stopy opierając o moje barki.

Skupiłem się teraz na jej guziczku, drażniłem go końcówka języka, oparłem nos o jej wzgórek aby zwiększyć stabilność głowy a język był bardziej precyzyjny.

-nieee przesta…waj.. proszeę… – próbowała się wić na stole ale moja ręka oplotła jej udo i trzymała stabilnie, przyciskając do ojcowego stołu.

Wika drżała, jej ręka zawędrowała na moją głowę, palce wbiły się we włosy, dociskając mnie do siebie. Soczki obficie oklejały całą moją brodę.

Przygryzała usta, nie przestając drżeć.

– chce Cię poczuć, wejdź we mnie proszę – wyjęczała

Podnosząc się z kolan ściągnąłem bokserki.

Wiktoria zeszła ze stołu i wypięła się do mnie zapraszając mnie do środka. Stając do mnie tyłem, odnalazła ręka mojego penisa i wepchnęła go sobie do cipki. Stałem nieruchomo, mocno trzymając krawędź stołu, Wika w tym czasie nadziewała się na niego pracując biodrami i nadając własne tempo, obijała się tyłkiem o moje uda. Czułem jak dotykam końca jej cipki.

-taak, taak, jaa pierdole – przyspieszyła swoje ruchy. Chwyciłem ją ręką pod brzuchem, opierając na niej ciężar swojego ciała. Wbijając zęby w jej ramiona przygryzałem jej skórę.

– podoba Ci się?- Wyszeptałem jej do ucha

– nie masz pojęcia jak bard… – głos się urwał. Czułem jak jej ciało przeszył dreszcz.

Jej cipka zacisnęła się na moim twardzielu. Czułem każdy jej skurcz. Chciałem dać jej jak największą rozkosz. To mnie nakręcało jeszcze mocniej. Chwyciłem za piersi. Cudowne piersi, gniotłem je, ściskałem w dłoni. Usta wbijałem w jej włosy, topiłem się w nich.

Obniżyła się i przykleiła się piersiami do blatu. Teraz to ja sprawiałem, że moje biodra uderzały o jej dupcie.

– taaaaakkk, bierz mnie tak, proszę, proszę Cię – zaczęła mnie błagać abym nie przestawał.

Próbowała się podnieść, ja jednak nie chciałem jej na to pozwolić, drażniłem jej łono ręka, przy jednoczesnym posuwaniu.

– jest mi tak kurwa dobrze – zesztywniała cała, jej ciało przeszył prąd który czułem dokładnie na przyklejonym do niej swoim ciele.

– pieść moja szyję, proszę – błagała

Wbiłem usta w skórę jej szyi, jak wampir.

Przygryzłem jej ucho,

– dobrze? – wyszeptałem jej do ucha.

– cudownie mmmmm jest mi tak dobrze – nie kończące się dreszcze targały moja kochanką

Odwróciłem ją w moja stronę, jej wilgotne ciało przykleiło się do mojego. Objęła mnie mocno za szyję, nasze usta ponownie połączyły się w pocałunku. Złapałem dłońmi za jej szyję. Nie mogliśmy oderwać się od siebie. Dłoń Wiktorii chwyciła za mojego sztywnego przyjaciela i zaczęła go masować,

Kucnęła przede mną i patrząc mi w oczy wzięła go do ust. Bardzo ostrożnie, delikatnie lizała główkę.

– czy tak dobrze? – zapytała nie spuszczając ze mnie wzroku.

Nie odpowiedziałem nic, mój wzrok mówił wszystko. Wbiła palce w moje uda i nadziała się na niego, do momentu aż się zakrztusiła. Zrozumiałem, że nigdy w życiu żadna mi tak nie obciągała. Wiedziała jak sprawić mężczyźnie przyjemność.

Nie używała w ogóle rąk. Była w tym doskonała. Czułem, że zaraz dojdę. Ona też to czuła.

-dojdź mi w ustach, proszę – wyszeptała

Lizała już tylko główkę, czekając aż zacznę zalewać jej usta.

Mój penis opierał się o jej język kiedy zacząłem dochodzić. Gdy poczuła, że zalewam jej język, objęła cała główkę ustami wysysając wszystko.

Gdy już wszystko wyssała, otworzyła buźkę pokazując mi ich zawartość po czym wszystko połknęła.

– to był najsmaczniejszy seks jaki miałam w życiu – wytarła kąciki ust i podniosła się z kolan.

Ja natomiast oparłem się, o stół aby chwilę odsapnąć bo czułem, że tego właśnie teraz potrzebuję

– to za śniadanko, mam nadzieję, że się podobało – zapytałem zdyszany.

– to ja jutro też robię śniadanie! – odpowiedziała podnosząc swoje majteczki z podłogi.

Stałem nagi, w swojej kuchni, po cudownym seksie. Niczego mi w tym momencie nie było trzeba.

Gdzieś w pokoju, usłyszałem dźwięk telefonu.

– chyba Twój telefon dzwoni? – zapytałem

– o kurde faktycznie – pobiegła boso, kręcąc tym swoim zajebistym tyłeczkiem.

– tak, mogę być za godzinę. Nie, nie przeszkadza mi Pani, nie nie, wszystko ok. Właśnie zeszłam z bieżni. Ok. To do zobaczenia.

Wika wróciła do mnie, uśmiechając się od ucha do ucha.

– babka dzwoniła dwa razy, a ja nic nie słyszałam haha. Pytała czemu jestem taka zdyszana, no przecież jej nie powiem, że miałam właśnie nieziemski seks że swoim siostrzeńcem . To by było niestosowne prawda?

– masz rację, Pani mogłaby się zniesmaczyć – zaśmiałem się – leć pod prysznic i uciekaj, może to ona właśnie kupi Twoje mieszkanie.

Wika podeszła do mnie raz jeszcze, tym razem łapiąc mnie już za opadniętego przyjaciela. Uklękła przed nim

– jesteś najlepszy – dała mu buziaka i uciekła pod prysznic.

Mi potrzeba było jeszcze czasu, kto by pomyślał, że najlepszy seks będę miał z 15 lat starsza ciotka. Będzie mi trochę tego brakowało. Jak tylko wyjedzie to będę musiał poszukać biletów do Hiszpanii.

Ale teraz to ja chyba pójdę pobiegać, wybiorę się na dłuższą przebieżkę.

Poszedłem do sypialni poszukać swojego dresiku, w między czasie Wika wróciła z łazienki.

– zapomniałam Ci powiedzieć, idę się jeszcze spotkać ze stara znajomą. Pewnie wyjdziemy do jakiegoś pubu posiedzieć. Nie popsułam Ci tą informacją żadnych planów chyba co?

– w sumie to nie, idę właśnie pobiegać. Mam trochę roboty przy komputerze więc luzik. Baw się dobrze. Dam Ci drugie klucze.

Będziesz chciała żebym Ciebie odebrał ewentualnie? – zapytałem

– wiesz co? A mogę Cię o to poprosić?

– pewnie, tak jak wspominałem, mam trochę roboty więc posiedzę do późna.

Daj mi, tylko znać gdzie podjechać po Ciebie.

– jesteś kochany. Dziękuję Ci bardzo!

Dostałem buziaka na podżeganie a Wika zniknęła za drzwiami.

Chwilę później i ja zamykałem za sobą drzwi, musiałem pobiegać.

Wybrałem trasę przez las, 20 km spokojnego biegu .Lubiłem biegać. Dzięki temu dbałem o swoją sylwetkę. Najważniejszą jednak zaletą było to, że odpoczywała głowa. Jak miałem jakiś problem, to podczas biegania wpadało mi rozwiązanie.

I te śmieszne pozdrowienia innych biegających. Z racji, że biegałem już kilka lat. Znałem z widzenia okolicznych biegaczy. Czy to kobietki czy faceci, zawsze jak się mijaliśmy, to machamy do siebie a nawet z niektórymi zbijamy piąteczki!

Taka nasza kultura biegowa. Po nie spełnia 2h byłem już pod drzwiami domu. Nie najgorszy czas ale nie o to tu chodziło.

Standardowo udałem się do łazienki, uwielbiam prysznic po bieganiu. Działał na mnie oczyszczająco. Czasem żałuję, że nie mam wanny. W domu rodzinnym uwielbiałem wylegiwać się  wannie. Po odprężającej kąpieli, udałem się do kuchni, nalałem sobie szklankę pepsi i usiadłem z laptopem do stołu, na któremu kilka godzin wcześniej posuwałem swoją gorąca ciotkę, ciekawe co by sobie ojciec pomyślał jakby się dowiedział. Pewnie przy matce to by mnie zjebał a na osobności poklepał po plecach i pozazdrościł. Śmiałem się sam do siebie. Zabrałem się do roboty a trochę tego miałem. Na szczęście, nie było nic specjalnego tylko dużo. Skończyła mi się cola w szklance, patrzę na zegarek a tu 22.

Oho, myślę sobie, lekko popłynąłem heh.

Dopadł mnie lekki głód, więc szybki rekonesans lodówki. Zaproponować mi mogła wiele, jednak wybrałem tosty. Szybka męska przekąska na mały głód.

Siedziałem rozwalony na kanapie, wpatrzony w telewizor, jedząc tosty. W TV akurat leciało galileo, to nawet zawiesiłem oko. Zawsze to jakaś porcja ciekawostek, będzie o czym rozmawiać w robocie z chłopakami. Oglądanie jednak przerwał mi dźwięk smsa

“HEJKA, ŚPISZ JUŻ? MÓGŁBYŚ PO MNIE PRZYJECHAC? JESTEM W PUBIE CZARNY BAŻANT”

Myślę sobie, ciekawa nazwa dla pubu.

“TO TWÓJ SZCZĘŚLIWY DZIEŃ, BO JESZCZE NIE ŚPIĘ, TAKŻE UBIERAM SIĘ I BĘDĘ POWOLI PO CIEBIE JECHAC”

dosłownie w tej samej chwili dostałem odpowiedź

“:*”

Jakie to kobiece pomyślałem. Odstawiłem naczynia do zlewu i zacząłem się zbierać do wyjścia.

Wpisałem w Google nazwę lokalu  i wyskoczyło mi, że jest na drugim końcu miasteczka. O tej godzinie to jakieś dwadzieścia minut i będę na miejscu.

Trasa przebiegła zgodnie z planem i w przewidzianym czasie byłem pod pubem.

Wysłałem sygnał  do Wiki ze już jestem.

Minęły na pewno z dwie piosenki w radio i z lokalu wyszła Wika w towarzystwie koleżanki. Szły objęte w moją stronę. Pomyślałem, że może jest już tak wciętą, że potrzebuję pomocy. Wysiadłem więc w celu ewentualnej pomocy.

Mogłem teraz lepiej się przyjrzeć koleżance Viki. Była to blondynka, o przyjemnej figurze oraz  sporych piersiach..

Obie były w wyśmienitym humorze. Cały czas chichotały. Podeszły do mnie lekko się chwiejąc, Vika od razu dała mi buziaka w policzek na przywitanie.

-dziękuję, że po mnie przyjechałeś – powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha – poznaj proszę Kasię. Kasia to moja dobra kumpela jeszcze z czasów studenckich – dodała

– Część, jestem Kasia. Ale to już wiesz hahaha – podała mi rękę na przywitanie.

– Czesc, miło mi Cię poznać – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

– słuchaj, nie miał byś nic przeciwko jak byśmy po drodze odwieźli Kasię do domu? To nie do końca po drodze, ale bardzo Cię proszę – uśmiechnęła się do mnie subtelnie oblizując usta.

– chyba nie dam się prosić, dwom uroczym kobietkom. Wsiadajcie, Kasiu podaj mi proszę adres, wbije w navi.

– Korczaka 12, to taki domek po lewej stronie, na bank trafisz – powiedziała zapinając z tyłu pasy.

Vika usiadła również z tyłu. Dziewczyny wróciły do rozmowy a ja po wklepaniu w navi ulicy  ruszyłem w drogę. Po około 30 minutach zaparkowałem pod domem Kasi

– to jesteśmy na miejscu – oznajmiłem

Dziewczyny wyszły z auta i chwiejnym krokiem udały się w kierunku podjazdu. Uznałem, że dobrze będzie jak im potowarzyszę jakby trzeba było pomóc w eskorcie do domu.

-Dziękuję Ci kochana za miły wieczór, musisz częściej przyjeżdżać do Polski, mamy tyle do wspominania przecież – powiedziała Kasia, ściskając Vikę

– Postaram się częściej wpadać. Myślę, że jest to do zrobienia. – tutaj Wiktoria spojrzała na mnie uśmiechając się szelmowsko.

-Tobie też bardzo dziękuję – Kasia skierowała się w moją stronę – Dziękuję Ci za podwózkę, przyjaciele – Kasia pocałowała mnie w policzek na pożegnanie i udała się w kierunku drzwi.

– Cała przyjemność po mojej stronie – odparłem

Poczekaliśmy chwilę aż przekroczy próg domu i ruszyliśmy w drogę do domu.

Vika gdy wsiadła, momentalnie zasnęła. Obudziłem ją delikatnie dopiero pod domem. Pomogłem jej wejść użyczając swojego ramienia.

Gdy weszliśmy do mieszkania, ta udała się prosto do sypialni i opadła na łóżko. Pomogłem jej się rozebrać i poszedłem pod prysznic.

Tak zakończył się dzień…

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Xavier

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *