Wiezienny eksperyment

Jako nastolatek nie byłem grzeczny. Często sprawiałem problemy w szkole i w domu. Może to wina, że wychowałem się bez ojca? Sam nie wiem, ale miałem w sobie ponadprzeciętną dawkę agresji. To może wydawać się dziwne, ponieważ nie należę do osiłków. Jestem nikłej postury, niewysoki, o ładnej buźce. Może właśnie dlatego dałem namówić się osiedlowym handlarzom, jako sprzedawca nielegalnych substancji na terenie szkoły. Tak, zostałem złapany i ujęty przez policję, ale właśnie tu zaczyna się moja historia. Jako 17-latek nie pierwszy raz spędzałem czas na komisariacie. Jednak zarzuty w tym przypadku były zbyt poważne. Włączył się prokurator i jako osoba z którą nie miał do czynienia po raz pierwszy – nalegał tym razem na odsiadkę. Cóż. Byłem nieźle przybity. Groziło mi prawie 10 lat. Kiedy byłem już pogodzony z własnym losem do akcji włączyła się pewna kobieta. Stanowczo protestowała nad tak surowym wyrokiem. Okazało się, że była znanym socjologiem, która zajmowała się także resocjalizacją takich gówniarzy jak ja. Zaproponowała nowy ciekawy eksperyment, którego częścią miałem stać się właśnie ja. Pani socjolog zauważyła, że agresywność skazanych w więzieniach jest spowodowana brakiem kontaktów seksualnych. Rozwiązaniem miałem być ja. Jako że sam miałem problemy z agresją, Pani socjolog zaproponowała, abym został poddany częściowej feminizacji po to by zaszczepić we mnie kobiece cechy charakteru i zarazem wyplenić nie pożądanie związane z męskością. Oczywiście później miałbym zostać przetransportowany do odpowiedniego więzienia, w którym byłbym wykorzystywany seksualnie przez napalonych, agresywnych więźniów. Jako, że miałbym być częścią eksperymentu, gwarantowano mi skrócenie kary tylko do jednego roku! Wielu przeciwników tego eksperymentu twierdziło, że jest to nieetyczne, w tym ja, jednak w obliczu tego, że chciano skrócić mi czas odsiadki sam zacząłem nalegać… Obiecano mi również spore przywileje w więzieniu. Przestałem stawiać już jakiekolwiek opory.

– A zatem postanowione! Już od dawna postulowałam, aby spróbować tego rozwiązania. Ty również się cieszysz, Natalko? – zapytała mnie uradowana Pani socjolog.
– Ale przecież mam na imię Karol…
– Eksperyment zaczął się od teraz droga Natalio. Radzę Ci nie dyskutować, bo dziesięć lat odsiadki nadal może być realne.
– Tak jest, proszę Pani… – odpowiedziałem skruszony
– No. Tym czasem drogi Panie prokuratorze, proszę załatwić Pani Natalii areszt tymczasowy do czasu rozprawy. Oczywiście na początek w oddziale żeńskim w celu przygotowań do nowej roli. Po rozprawie przetransportujemy go już do miejsca docelowego.

Prokurator lekko zszokowany pokiwał tylko głową i zaczął grzebać w papierach. Pani Socjolog, którego imienia jeszcze nie poznałem, wyszła z pokoju przesłuchań z uśmiechem na ustach. Tymczasem mnie dwójka policjantów podniosła z siedzenia, założyli mi kajdanki i kazali kierować się w stronę wyjścia. Miałem zostać przetransportowany do żeńskiego aresztu. Zapakowali mnie do policyjnej suki. Ku mojemu zdziwieniu, tajemnicza Pani również znalazła się w środku pojazdu. Patrzyła na mnie z dumą a jej uśmieszek paraliżował moje ciało. Sam już nie wiem, czy powinienem być jej wdzięczny, czy być na nią wściekły. Cholera, dopiero teraz zaczęło dochodzić do mnie co się dzieje. Mam być jakąś dziwką dla bandy dzikusów. Ale z d**giej strony nie spędzę 10 lat w celi. Myśli kłębiły mi się całą drogę. Szum jadącego samochodu przerwała Pani:
– Oj, nie przedstawiłam się, mam na imię Monika i chcę żebyś się tak do mnie zwracała Kochana
– Tak jest Pani Moniko… ale co się ze mną stanie, dlaczego ja?
– Natalko, Skarbie… jesteś wprost stworzona pod mój eksperyment. Zauważyłam nawet, że straciłaś już część swojej agresji. Stałaś się bardzo pokorna i cicha.
– Proszę mi powiedzieć, co mnie tak naprawdę czeka?
– Skarbie… Jedziemy do aresztu. Na miejscu czekają cię już specjalne ciuszki, cela i odpowiednie gadżety.
– Jakie gadżety, jakie ciuszki?!
– Natalko, Moja Droga, chyba nie myślałaś, że będziesz paradować cały czas w tym stroju?! Z moich badań wynika, że kolorem który najbardziej zabija agresję u ludzi jest kolor różowy. Będziesz musiała przygotować się na baaaardzo dużo różu hihi. Aha no i jeszcze jedno. Jesteś Natalią. Dziewczyną. Zrozumiałaś? Aby eksperyment był udany musisz nabrać kobiecych cech, a pierwszą rzeczą jaką powinnaś robić, to myśleć jak dziewczynka. Inaczej będziesz musiała zostać w więzieniu na znacznie dłużej niż rok.
– Rozumiem…

Było w niej coś niesamowitego. To chyba działanie tych różnych technik, jakie nauczyła się w zawodzie. Robiła ze mnie kurwę, a ja nie protestuję. Może dlatego, że darzy mnie w pewien sposób troską. Nikt nigdy nie zwracał się do mnie tak grzecznie. Naprawdę poczułem, że staję się mniej agresywny, a wizja feminizacji nie przerażała mnie aż tak jak wcześniej.
Dojechaliśmy. Ta sama dwójka policjantów wyciągnęła mnie z policyjnego radiowozu i zaprowadziła do aresztu. W między czasie ogromna biurokracja.
– Imię i nazwisko? – burknął oficer zasiadający za biurkiem
– yyy Kar..
– Ja się tym zajmę oficerze. Mam tu pismo z prokuratury, z którym powinien się pan zapoznać.
Starszy policjant czytając uśmiechał się od ucha do ucha.
– Haha, a więc Witamy Cię serdecznie Droga Natalko! Haha
Wtedy zrobiło mi się wstyd. Wygląda na to, że na dobre pozbyłem się swego dawnego JA, a w zasadzie. POZBYŁAM. No cóż, chyba nie warto stawiać oporu. Policjanci zaprowadzili mnie do celi. Była pusta. Nie musiałam jej dzielić z żadną laską.
– Zanim się rozgościsz, czeka cie prysznic, młoda damo! – Wciąż śmiejący się oficer, który chyba nie mógł uwierzyć co mu się trafiło tego dnia na służbie. Zaprowadzono mnie do łaźni. Kazano się rozebrać. Wciąż towarzyszyła mi Pani Monika, a wraz z nią policjant, policjantka i pan oficer. Trochę głupio mi było pokazać się nago, jednak chyba będę zmuszona się do tego przyzwyczaić.
– Hahaha co to za dziewczyna jak ma fiuta między nogami? Jak Pani ma zamiar przeprowadzać ten eksperyment?! – Zapytał nadal niewierzący w co się dzieje oficer
– I na to mam sposób – Odpowiedziała Monika wyciągając z torebki pas cnoty. – Podejdź Natalko. Będę musiała założyć Ci jeden z tych gadżetów o których rozmawiałyśmy w radiowozie – powiedziała z uśmiechem.
Nie mogłem w to uwierzyć. Pozbawiają mnie męskości. Zaczęłam żałować, że nie przyjęłam tej dychy na klatę. Teraz już nie ma odwrotu. Wszystkim wokół towarzyszył śmiech. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją.
– A teraz odwróć się dupką do mnie – powiedziała jak zawsze grzecznym tonem Pani Monika. Posłusznie wykonałem polecenie i nagle poczułem śliski obiekt wokół mojego odbytu. To był plug. Wyraźnie posmarowany jakimś lubrykantem. Wszedł jak w masło. Poczułam dziwnie przyjemne uczucie. Chyba już wystarczająco zostałam poddana resocjalizacji, skoro nawet myślę o sobie w formie żeńskiej, a na dodatek podoba mi się uczucie pluga w odbycie.
– No, a to był ten d**gi gadżet Natalko. Skończ prysznic, mam dla Ciebie jeszcze zestaw ciuszków.
Po skończonym myciu zaprowadzono mnie nago do celi. Tam czekały już na mnie damskie ciuszki. Różowe figi, białe zakolanówki, krótka mini, różowy stanik i top. Również peruka, która była koloru blond z wyraźnymi loczkami. Obok znajdowały się również przybory do makijażu, golarka, perfumy. Na ścianie celi przyczepiony był sztuczny penis. Na oko miał ponad 20 cm!
– Tu spędzisz tydzień. To jest czas, abyś nauczyła się być seksowną dziewczynką. Panie policjantki, które będą miały dyżur mają obowiązek się Tobą zająć. Również Pan Oficer nie krył zainteresowania Twoim tyłeczkiem hihi.
Kiedy już przebrałam się w swój nowy uniform czułam się świetnie. Mogłam obejrzeć się w lustrze. Z daleka wyglądałam jak naprawdę sexy laseczka.
– Aha, tu masz jeszcze tabletki, które musisz łykać dwa razy dziennie
– Co to takiego?
– To estrogen, kobiecy hormon. Dzięki niemu nabierzesz trochę kobiecych zalet – Monika puściła mi oczko i złapała mnie za piersi – wiesz co mam na myśli hihi. A teraz muszę już uciekać. I tak wrabiam nadgodziny, ale dla Ciebie Skarbie warto! – Pożegnała się i wyszła.

– I co zostałaś sama? – zapytał pan oficer. – Dobrze, że ta głupia pizda już sobie poszła, strasznie mnie denerwowała. Musisz wiedzieć suko, że tu nie ma żartów. Jesteś jebaną kurwą, z którą mogę zrobić co mi się podoba.
Przestraszyłam się. Gdy tylko nazwał mnie suką stanęłam na baczność.
-Grzeczna kurewka haha, pamiętaj, że jesteś cały czas obserwowana. Wykonuj moje polecenia, bo jak nie to zamienię Ci ten tydzień w piekło. Pokaż mi jaka z Ciebie dziwka, tam masz gumowego fiuta!
Spojrzałam za siebie. Sztuczny penis zwisał przyczepiony do ściany. Podeszłam do niego, uklęknęłam, wzięłam w dłoń i zaczęłam go masować.

– Włóż go do mordy, głupia suko!
Posłusznie wsunęłam go sobie w usta. Był już nawilżony jakimś lubrykantem. Smakował jak truskawka. Starałam się lizać główkę, nie śpiesząc się. Byłam odwrócona do niego tyłem, nie widziałam go.
– Wypnij dupę, dziwko!
Zmieniałam pozycję. Teraz byłam na czworakach, dupką zwróconą ku niemu. Krótka spódniczka odsłaniała moją dziurkę, która była zakneblowana plugiem. Obciągałam już coraz szybciej mimo, że robię to pierwszy raz szło mi to bardzo sprawnie. Chyba w głębi naprawdę jestem uległą dziwką.
– Odwróć się!
Przerwałam zabawę ze sztucznym penisem. Odwróciłam się i zobaczyłam oficera walącego sobie konia za kratą.
– Podejdź tu suko! Wiesz co masz zrobić.
Nie miałam nawet czasu na myślenie. Gdy tylko podeszłam na czworakach on wpakował mi go w gardło. Ruchał mnie w buzię jak zwykłą kurwę. Lewą ręką trzymał mnie za głowę i dociskał do siebie. Dławiłam się, krztusiłam, ale tylko go to podkręcało. Docisnął mnie do siebie tak, że miałam go już w przełyku i nie mogłam oddycha. Policzył do trzech i puścił. Woaah ale ulga, mogłam nabrać powietrza. Ale nie na długo bo po chwili znów przycisnął do siebie, ale tym razem kazał wylizać sobie jajka. Ssałam mu mosznę jak tylko potrafiłam, a on w tym czasie walił sobie konia. Przy okazji wyzywając mnie od suk, dziwek, kurew i szmat.
– Nie chce Cię rozdziewiczać szmato już pierwszego dnia. Na dziś wystarczy, otwieraj gębe!
Zalał moją buzię potężną dawka spermy, obijając jeszcze swoim przyrodzeniem moją twarz kilka razy.
– Ale z ciebie mała kurwa. – tylko tyle miał mi do powiedzenia po tym wszystkim. Zostawił mnie tak całą ospermioną.

Godzinę przesiedziałam na łóżku, nie wierząc w to co się wydarzyło. A co w tym było najlepsze? Że mi się to nawet podobało… Mój spokój został jednak przerwany przez otwarcie celi. Policjantka przyprowadziła mi jakąś współwięźniarkę. Długowłosa, czarna, wytatuowana. Całkiem ładna.
– Hej, mam na imię Natalia – zagadałam, ale po niezręcznej ciszy spojrzała się na mnie i uderzyła plaskaczem w twarz.
– Chuj mnie to obchodzi cipo. W tej celi nie masz tu nic do powiedzenia! Zrozumiano? Wypad z łóżka, ja tu śpię!
– Przepraszam… – powiedziałam
– Zamknij kurwa ryj, głucha jesteś?!
Po tym przystawiła mi swoją stopę do twarzy
– Liż kurwo!
Po raz kolejny upokorzona, zrozumiałam, że jestem najsłabszym ogniwem w tym więziennym łańcuchu…

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Monika Monika

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *