Koniec liceum poczatek przygod

Byliśmy umówieni starą ekipą klasy z liceum na spotkanko w domu u jednego z kumpli. Było to wyjątkowo gorące lato, a ja mieszkałem z nich wszystkich najdalej i musiałem dojechać z dobre 60 kilometrów. Przyjechałem paskudnie przeludnionym, dusznym i śmierdzącym pociągiem, auto chwilowo stało na kanale z wybebeszonym silnikiem do zmiany rozrządu, za którą jakoś nie mogłem się zabrać. Kiedy dojechałem na miejsce myślałem, że będę ostatni ze wszystkich i będzie trzeba nadgonić parę kolejek, a czułem się paskudnie zmęczony i przegrzany podróżą. Gdybym miał nadganiać w takim stanie uchlałbym się chyba jednym kieliszkiem. Szczerze mówiąc marzyłem tylko o zimnym prysznicu, żeby zrzucić z siebie przepocone ciuchy i stanąć pod strumieniem kojącej wody takim jakim mnie natura stworzyła.
Wszedłem do domu kumpla. Zacząłem się witać ze wszystkimi, gdy nagle drzwi wejściowe się otworzyły i stanęła w nich Klara. Klara w sumie była jedyną koleżanką z którą można było mieć w klasie jeszcze jako takie normalne relacje.Była całkiem ładna i po prostu w porządku. Już od wejścia rzuciła “aleee kurwaaa gorącooo oooo mamoo”Pomachałem jej i krzyknąłem do reszty ludzi że idę do łazienki się trochę schłodzić. Łazienka była całkiem spora z takim jakby wanno-prysznicem znajdującym się po lewej od drzwi. Zlew znajdował się pomiędzy wejściem a kabiną. Stanąłem przy nim ale nie zakluczając jeszcze łazienki. Zdjąłem tylko koszulkę i namaczając ręcznik zacząłem schładzać sobie kark. Przyniosło to tak upragnioną ulgę. Strumienie chłodnej wody zmywały ze mnie te duszne godziny spędzone w pociągu… było to tak błogie uczucie, że nie zauważyłem nawet że drzwi od łazienki się otwierają. Weszła Klara. W pierwszej chwili nie widziałem jej, bo miałem głowę pochyloną do kranu, obmywając oczy i zatoki zimnym strumieniem. Podniosłem głowę dopiero kiedy usłyszałem że ktoś stoi zaraz obok. Sory mała, zajęte, byłem pierwszy- powiedziałem do niskiej blondynki, eks kumpeli z liceum. Łeeee a długo będziesz? -zapytała tym swoim pretensjonalnym głosem kogoś kogo nie da się nie lubić. Biorę tylko szybki prysznic i wychodzę, wiesz- mówiąc to zacząłem zdejmować ubraną na szybko przed nią koszulkę. Nie usłyszałem odpowiedzi, jednak kiedy już się uwolniłem od przepoconego t-shirta zauważyłem pewną zmianę. Klara też się pozbyła swojej hiszpanki i stała tylko na samych szortach i staniku. Uniosłem jedną brew patrząc na nią, a ona ze swoją rozbrajającą szczerością powiedziała- W sumie możemy pójść na kompromis i wziąć prysznic razem, wtedy szybciej wrócimy do chłopaków i nie ominie nas tyle kolejek. Czas stop. Zaczyna się ciekawie.- pomyślałem. Zakluczyłem za nami drzwi. Klara bez żadnego ociągania rozebrała się przede mną pokazując swoje małe ale całkiem kształtne piersi i sporą jak na taką drobną dziewczynę pupę. Poszedłem w jej ślady, a ona zamiast odwrócić wzrok gapiła się mi w miejsce, gdzie zaraz ze zsuwanych bokserek ukaże się penis. Kiedy już je zdjąłem i wszedłem do kabiny powiedziała z takim lekkim drżeniem w głosie- Na to czekałam- Oj ktoś tu się chyba trochę napalił. Stanęła do mnie tyłem i niby to chcąc sięgnąć po stojący na dnie kabiny szampon schyliła się wypinając pupę w moją stronę. Zdążyłem tylko pomyśleć- ooo ale widoki- gdy Klara dała krok w tył i tym wypiętym tyłkiem dotknęła mojego krocza. Kiedy tylko poczuła gdzie jest pupą zaczęła się nią ocierać o mnie. To w górę to w dół, zataczać drobne kółeczka, a ja poczułem że mój obojętnie wcześniej wiszący sprzęcik zaczyna się powoli podnosić.A Klara jak gdyby nigdy nic wyprostowała się, tak że stała oparta całym tyłem o mnie i wyciągając obie ręce za mnie chwyciła nimi mocno za moją pupę. Miała długie, wręcz takie penerskie hybrydy więc to w sumie zabolało. Stwierdziłem- ooo koleżanko, przekroczyłaś granicę, teraz ja przejmuję inicjatywę. Złapałem ją jedną ręką za piersi a drugą powędrowałem do wygolonej szparki, początkowo jeżdżąc palcami po wzgórku, jednak po chwili słysząc jej delikatny jęk powędrowałem już na wargi sromowe. W tym momencie przydałoby się nam jakieś wytłumienie. Włączyłem więc wodę i skierowałem strumień na pleksjową ściankę prysznica żeby lała się jak najgłośniej. Klarę zaś oparłem o ścianę i ręką którą pieściłem jej małe piersi przytrzymałem tak żeby najwygodniej było mi działać. Drugą złapałem ją za pośladek. Uśmiechnęła się mrucząc z zadowolenia i zaczęła znowu kręcić tym tyłeczkiem. Ooo koleżanko.. teraz to i ja się napaliłem. W międzyczasie mój sprzęt stanął już na wysokości zadania i czując jak bardzo jest twardy zacząłem jeździć nim po szparce koleżanki z liceum. Pierwszy raz doszła zanim jeszcze w nią wszedłem. Ot po paru minutach masażu jej mokrej szparki. Nakręciło ją to jednak jeszcze bardziej więc dociskając mocno ale z delikatnością do ściany wszedłem w moją napaloną kumpelę. Była bardzo ciasna lecz tak wilgotna że jej soczki momentalnie zaczęły spływać po moim prąciu i jądrach przyjemnie łaskocząc. Wolną rękę przesunąłem od przodu jej ciała i zacząłem masować łechtaczkę jednocześnie cały czas się z nią kochając. Doszła przy mnie 5 razy, a ja po wszystkim skończyłem w jej ustach i na malutkich cyckach. Ubraliśmy się i wyszliśmy do chłopaków. Nic nie zauważyli. Byli już nieźle podpici. Ja i Klara tej nocy nie stroniliśmy również od alkoholu, jednak zachowując pewien umiar, gdyż jeszcze parę razy tej nocy wymknęliśmy się pod prysznic, a jak wiadomo zabawa w wodzie powinna być odpowiedzialna i wolna od nadmiaru alkoholu..

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Shawn Sharann

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *