Część 2.
Przyjechałam punktualnie. Pomieszczenie było gotowe do sesji. Lampy i parasole, softbox, statywy, kanapa były ustawione. Kable schowane pod tkaniną pokrywającą podłogę. Tła leżały na rolkach umocowane przy drugiej ścianie. Aparaty leżały gotowe na specjalnej półce. Bufet składał się z kawy i wody mineralnej. Krzesła, fotel i zrolowane sukna stały z boku, czekając na swoją kolej. Nic tylko włączać światło. Księgowa wypełniła druki i pożegnała się, kosmetyczka zrobiła mi agresywny makijaż, upudrowała, zrobiła ‘tatuaż’ nad piersią, drugi nad kostką u nogi. Spakowała się i pożegnała. Spojrzałam w lusterko. Nigdy tak nie wyglądałam! To nie byłam ja. Trochę się uspokoiłam.
– Wygląda jakby sesja miała naprawdę odbyć się. A ja zarobię pieniądze – uważnie lustrowałam wszystko i nieco uspokoiłam się. Sesja zaczynała się od bieli, potem biel i czerń.
– Hej, jesteś opalona, więc biel będzie pierwszym tłem. Jeszcze trochę podrasujemy opaleniznę – przywitał mnie Heniek. – Opalałaś się bez stanika? – spytał i chciał sięgnąć do dekoltu, ale w porę powstrzymał rękę. Wyraz mojej twarzy miał w tym swój wydatny udział. – No, rozbieraj się – ponaglił mnie. – Jest ładna pogoda, więc jeszcze pojedziemy w plener.
– To może najpierw plener? – zaproponowałam.
– Eee, nie. Nieco później – zaprzeczył, szybko opuszczając głową, kiedy usłyszał moją propozycją. Czekałam na dalszy ciąg, ale zajął się aparatami. Zaczęłam rozbierać się. Byłam w sandałkach na szpilce, więc kiedy stanęłam nago, wskazał na ścianę. Podeszłam tam. – Jak ustawić się?
– No, faktycznie, byłaś w staniku. Ale te różnice w opaleniźnie ciała są bardzo seksowne – gapił się i pytanie nie dotarło do niego.
Robiliśmy przerwę co 10-15 minut na zmianę stroju, mebli, tła i dodatków. Minęło 2,5 godziny i naprawdę byłam zmęczona. Kilkukrotna zmiana pończoch, szpilek, kapeluszy, poprawianie makijażu, dopinanie peruki, zmiana rekwizytu: fotel, krzesło, kanapa, sofa, drabina. Jeszcze popędzał mnie. Siedzieliśmy, popijaliśmy wodę. Heniek spojrzał na zegarek i stwierdził:
– Dobra, zbieramy się w plener! Światło będzie jeszcze ze dwie godziny. – Potem sięgnął po telefon.
*
Wysiedliśmy z samochodu. Heniek wziął składaną drabinkę i składany stolik, torbę z aparatami i statywy, a ja butelkę z wodą i reklamówkę ze szpilkami, pończochami i koc. Poszliśmy w kierunku jakiejś polanki. Widać było, że Heniek odrobił lekcję. Kiedy dotarliśmy na miejsce, rzeczy położyłam na boku. On swoje odłożył pod drzewem i na turystycznym stoliku. Wskazał pierwsze miejsce do pozowania. Rozpięłam guziki pikowanej podomki i już byłam w samych sandałkach na szpilce. Stanęłam w lekkim rozkroku, podparłam się pod boki, spojrzałam hardo w obiektyw. Heniek wykonał trzy zdjęcia z różnych pozycji, potem jeszcze wszedł na drabinkę. Kolejna pozycja. Czasami kładł się na ściółkę. Co chwila instruował mnie i pstrykał fotki. Potem podszedł do mnie, robiąc zdjęcia i powiedział:
– Słuchaj, czekamy na dziewczynę. Zrobię wam sesję w parze.
Zamarłam w pół ruchu. Zatkało mnie z wrażenia. Kiedy odzyskałam głos, wyprostowałam się i natarłam na niego:
– Jaka para?! Przecież umawialiśmy się wyłącznie na moje zdjęcia!
– Chyba żartujesz! – Heniek był rozbawiony. – Tyle kasy za zdjęcia podstarzałej babki?! Nigdy bym na nich nie zarobił! – zaczął się nerwowo śmiać.
– Nie pytałeś mnie o to! Nie wyraziłam zgody na takie zdjęcia! – wrzeszczałam, stojąc nago na polance. Dopiero później, kiedy nieco ochłonęłam, dotarła do mnie ‘podstarzała babka’.
– W umowie nie ma aż takich szczegółów – rozbawiony wzruszył ramionami. – Nie marudź! Zmieniły się uwarunkowania i zrobię wam fotki. Nie podoba się, to zwróć pieniądze, opłać koszt przygotowania sesji w razie odstąpienia od realizacji umowy. Przeczytaj ostatni akapit! I zapomnij o kolejnych zleceniach – odwrócił się do mnie tyłem i podszedł do aparatów rozłożonych na kocu. Wymienił kartę i spojrzał na mnie wyczekująco.
Mocny cios! Sugestia zwrotu pieniędzy była bardzo mocnym argumentem. Przecież wiedział, że nie było mnie na to stać! Tym bardziej na pokrycie kosztów zerwania umowy. Nawet nie zauważyłam tego akapitu w umowie. I liczyłam na kolejne zlecenia. Byłam wściekła. Nie odezwałam się, odwróciłam od niego i spacerowałam po polance, czekając na modelkę.
Po chwili usłyszałam warkot silnika. Nie było widać, ale domyśliłam się, że przyjechała dziewczyna do pozowania. I znowu zaskoczenie! Po kilku minutach pojawili się trzej rośli faceci, prowadząc dziewczynę w zbyt dużym T-shircie i klapkach. Wygolone łby, ciemne garnitury, szersi niż wyżsi, ryje takie, że w nocy na ich widok uciekałabym z krzykiem. Poczułam się nieswojo.
– Czyli będziemy mieli spore towarzystwo – stwierdziłam z rezygnacją. – I oby się na tym skończyło.
Z Heńkiem uścisnęli ręce, zamienili parę zdań, spojrzeli na mnie obojętnym wzrokiem. Nawet nie przywitali się, gnoje. Jeden przytrzymał dziewczynę i podniósł jej ręce, a drugi ściągnął koszulkę. Brunetka mogła mieć najwyżej 20 lat, okrągła twarz, ładne, delikatne, szczupłe ciało i średniej wielkości, sterczące piersi. Mnie się podobały. Była wygolona. Jeden z mężczyzn cierpliwie zakładał dziewczynie szpilki. Wcale mu nie pomagała. Obojętnym, pustym wzrokiem patrzyła przed siebie. Inny coś do niej powiedział i pchnął ją w moim kierunku. Podeszła. I odwróciła się twarzą do fotografa.
– Cześć – przywitałam się. Żadnej reakcji z jej strony. Może skinęła głową? Nie zauważyłam. Chciałam przedstawić się, ale w końcu, jeżeli młoda nie może odpowiedzieć, to nie zamierzam nalegać. Zwłaszcza, kiedy jest ode mnie znacznie młodsza. Też zobojętniałam.
– Lidka! – zawołał Heniek. – Sandra stoi bokiem-przodem do mnie, a ty zalecasz się do niej. Różne pozycje, zawsze dotykacie się ciałami. Nie chowaj twarzy! Eksponuj usta! Wypnij pupę! Teraz tylko na stojąco. Wolno wykonuj ruchy. Kiedy krzyknę: stop, nie ruszasz się. Zaczynamy! – przez kilka minut pstrykał zdjęcia, ustawiał mnie, pokrzykując. Czasami coś wołał do Sandry. Dziewczyna czasami reagowała, czasami nie.
Faceci stali z boku i tylko patrzyli. Nawet nie uśmiechali się. Jeden rozmawiał cały czas przez telefon. Potem poszedł do auta. Już nie wrócił.
Później to samo, ale miałam być w przysiadzie lub klęczeć. Teraz, zamiast lizania cycków, miałam lizać cipkę Sandry. Na zdjęciach mogłam. Na niektórych ujęciach jeszcze wkładam palce do jej cipki. A potem do ust. To już było obrzydliwe. Kiedy ustawiał kamerę, żeby nakręcić takie ujęcie, nie wytrzymałam, coś mruknęłam pod nosem i ruszyłam do Heńka. Chciałam zaprotestować, ale jeden z tych facetów, stojący bliżej nas, ale z boku, warknął cicho:
– No, rób kurwo, co ci mówi pan fotograf! – I już do końca sesji nie odważyłam się protestować. Byłam bardzo przestraszona. I posłuszna. Ręce mi się trzęsły.
*
Później musiałam udawać kopulowanie z Sandrą. Ona, na przykład opierała się o drzewo, a ja miałam uderzać moją cipką o jej pupę, później to samo przodem do siebie. Kiedy facet podał mi dwustronne długie i miękkie dildo, musiałyśmy odtworzyć tę scenę, zaczynając od nawilżania dildo ustami, pieszczot łechtaczki, wkładania dildo do pochwy i ruchów frykcyjnych. Sprzęt nie mógł wypaść nam z pochwy. Głównie to ja byłam aktywna, ona tylko stała albo opierała się o drzewo. Czasami takie pieszczoty nawet mnie podniecały, ale to były jedynie chwile. Nigdy nie byłam z kobietą. Nawet nie myślałam o takim seksie. Może dlatego podniecałam się? Teraz byłam zajęta pozowaniem, więc rozważania zostawiłam na inną okazję.
Heniek chodził z kamerą w ręku, drugą ustawił na statywie. Potem Sandra leżała na ściółce, a ja skakałam cipką na jej ustach. W końcu siadłam na jej twarzy, przodem do jej nóg, pochyliłam się i ruchałam dziewczynę w jedną dziurkę, potem w drugą, a na zakończenie w obie dziurki jednocześnie. Scenę zabawy powtarzałyśmy bez udziału drzewa, na środku polanki, ale wcześniej musiałam zmienić szpilki i założyć pończochy.
Na zakończenie sesji Heniek zrobił Sandrze serię zdjęć, mocnych aktów, kilka ze mną w odległym tle i pożegnał się z chłopakami, którzy zabrali dziewczynę, ubierając jej duży T-shirt. Odchodząc, pomachała do mnie. Jeszcze widziałam, jak na ścieżce dziewczyna nie radziła sobie w szpilkach. Trochę plątały się jej nogi, więc jeden z facetów wziął ją na ręce. Tak lekko jakby zarzucał marynarkę na ramię.
– Lidzia, chcesz więcej zarobić? – nieoczekiwanie spytał Heniek.
– To jeszcze nie koniec? – wyprostowałam się zaskoczona, bo właśnie sięgałam po podomkę. – Jasne, że chcę.
– OK. To ubierz inne pończochy – Heniek zaczął rozbierać się. – I popraw makijaż. Może być jeszcze bardziej agresywny.
– Chwila, a za co dodatkowe pieniądze? – patrzyłam, co on wyprawia.
– Seks z mężczyzną – spokojnie wyjaśnił, rozpinając koszulę.
– Z tobą?! – nie wierzyłam własnym uszom.
Heniek rozejrzał się z udawanym zainteresowaniem:
– A widzisz tu innego faceta? – zawiesił głos.
– To ile zarobię za ten seks? – Byłam natarczywa i konsekwentna.
Wymienił kwotę. To była gwarancja miesiąca normalnego życia! A nawet dłużej. Od razu podjęłam decyzję, ale zgodę głośno wyraziłam po udawanym, głębokim namyśle. Machinalnie skinął głową, jakby nie spodziewał się innej odpowiedzi. Rozstawił statywy, zamontował kamery, ustawił mnie i kadrował. Potem założył perukę, przykleił baczki i wąsy. Charakteryzacja naprawdę była świetna. Nieoczekiwanie uśmiechnęłam się. Charakteryzacja była skuteczna, ale wyglądał na tyle zabawnie, że nie potrafiłam ukryć rozbawienia. Heniek rozebrał się do naga. Stał w sportowych butach.
– Zaczynamy. Rób, co mówię – powiedział, podszedł do mnie. – Jedną ręką obejmij mnie, a drugą masuj penisa. Jak będzie stał, to uklękniesz i zaczniesz robić loda. Na początku będziemy się całować i będę ciebie obmacywał, a ty masz zachowywać się jakbyś cały czas była podniecona. Macanka ma sprawiać ci przyjemność. – Pilotami włączył kamery. Błysnęły kontrolki. Położył piloty przy drzewie. – I nie wychodź ze szpilek! Pamiętaj: czego bym nie zrobił, nie wycofuj się! Jeżeli będę naciskał dłonią na biodro, to ustawiaj się tak, jak kieruję. Nie garb się! Ramiona do tyłu, eksponuj biust, żadnych grymasów. Nie chciałbym powtarzać jakiejś sceny. To jest plener. Słuchaj: wszystko robimy do tamtej kamery. Ona jest najważniejsza. – Zaczął onanizować się. Spojrzał na mnie. – Jakieś pytania?
Pokręciłam głową. Na razie nie miałam. Natomiast byłam stremowana, widząc go, jak masuje penisa. Z trudem powstrzymałam się, żeby nie odwróć głowy. Jednak przezornie dodałam coś, co dla mnie było ważne. Nawet bardzo ważne:
– Wierzę, że ze mną rozliczysz się do końca – zaznaczyłam.
Uspokajająco pokiwał głową. Uwaga w ogóle nie zrobiła na nim wrażenia.
– Oczywiście. Po wszystkim dogramy sceny przed seksem – dodał patrząc na otoczenie.
Stanęliśmy obok koca, teraz rozłożonego prawie na środku polanki. Zaczął natarczywie całować mnie. Chwycił jedną ręką za pierś, drugą sięgnął do krocza. Mimo oporów, nie cofnęłam się. Jego penis sterczał i uciskał moje ciało. Byłam bezwolna. Palcami zaczął głaskać pochwę. Po pieszczotach dość szybko wszedł we mnie od tyłu. Trochę podnieciłam się zabawą z tą dziewczyn, więc nie protestowałam. Heniek był bardzo podniecony, więc ruchał mnie z taką siłą, że już po minucie sapałam. Zresztą on też. Raczej nie imponował kondycją, ale był podniecony, więc korzystał z okazji. Dla mnie to żaden partner, ale ulegałam mu i podniecałam się coraz bardziej. Kiedy nie myślałam z kim spółkuję, było nawet fajnie.
Potem szybko zaczął zmieniać pozycje: od przodu, na czworakach. Wtedy najpierw klęczał, później stał za mną. Dopiero walił mnie… Jak młot! Ale nie wytrysnął. położył się i musiałam na nim skakać przodem i tyłem. I głośno stękałam. Wziął mnie jeszcze od tyłu na leżąco. Kiedy zapomniałam się w seksie i stękałam, leżąc na boku, wykorzystał okazję i wszedł do odbytu. Krzyczałam i szarpałam się, jednak był silniejszy. I, mimo moich protestów, nie odpuścił. Nie wyszedł ze mnie! Wpychał penisa i wpychał, nawilżał śliną aż wreszcie wszedł do końca. Wiłam się, ale trzymał mnie.
– No, leż grzecznie. Teraz dopiero ciebie wyrucham! Jeszcze podziękujesz! – stwierdził z wyraźnym zadowoleniem i poklepał po udzie.
Tkwił w moim odbycie chyba kilkanaście minut. Bił biodrami w szybkim tempie, potem zwalniał, znowu przyspieszał. Kiedy ze zmęczenia opadała mi głowa, gryzł mnie w ramię albo szczypał w pośladek. W końcu ukląkł, nie wychodząc z odbytu. Chciałam zmienić pozycję, ale nie pozwolił mi. Przycisnął moje plecy rękoma i bezsilna spadłam na piersi. Ruchał mnie jeszcze, trzymając za kark na wypadek, gdybym chciała, żeby wreszcie wyszedł z odbytu. Kiedy dochodził, gwałtownie wycofał się, położył mnie na plecach i przykląkł za moją głową. Nie ruszałam się. Ciężko oddychałam. Spuścił się na twarz. Kilka kropli wpadło w usta. Czułam spermę spływającą po skroni i policzku. Nadal leżałam z zamkniętymi oczyma.
– Usta szeroko otwarte! Oczy też! – polecił podniecony. Posłusznie wykonałam polecenie. Wepchnął twardego penisa. Zaczęłam lizać go. Cieszyłam się, że wreszcie wyszedł ze mnie. Cieszyłam się, że seks zbliża się do końca.
– Posmakuj swoją dupę! Ale z ciebie suka! Jeszcze będziesz gwiazdą takich filmów! Inni będą mi zazdrościć! – stękał.
Leżałam, ciężko oddychając. Sperma powoli spływała po policzku. Bolał mnie odbyt. W końcu wyjął penisa z moich ust. Nareszcie! Parę razy uderzył mnie w twarz twardym penisem i zaczął zgarniać nim spermę z policzka do ust.
– No, połykaj! Nic nie może się zmarnować. Bądź zachłanna. Udawaj zadowoloną!
Znowu posłusznie wykonałam polecenia. Nie miałam siły sprzeciwiać się. Nie tak wyobrażałam sobie ‘pozowanie do zdjęć’.
– Wstawaj i ubieraj się – Heniek klepnął mnie dłonią w pośladek i poszedł po swoje rzeczy. – Dogramy kilka zwykłych scen i wracamy.
*
Kiedy wróciłam do domu i spojrzałam w lustro… Siadłam na kanapie, nie zapaliłam światła i siedziałam. Co jeszcze mogę zrobić, jak bardzo poniżyć się, żeby zdobyć pieniądze? Heniek potraktował mnie jak przedmiot, a ja odważyłam się protestować, dość nieśmiało, tylko podczas seksu. Bałam się, że jak po wszystkim zrobię mu awanturę to nie dostanę zapłaty za udział w filmie albo nie zaoferuje mi kolejnej sesji. A nadal potrzebowałam pieniędzy! Czułam się podle. Wykorzystana i bezradna. Podeszłam do barku. Wypiłam trochę. Nie zawracałam sobie głowy szukaniem kieliszka. Byłam bardzo zmęczona i apatyczna. Znowu usiadłam na kanapie. Kolejny łyk. Chyba dopiero teraz schodziło ze mnie napięcie związane z pozowaniem i przeżyciami, których tam doświadczyłam. Byłam zamożna, dobrze nam się powodziło, ciężko pracowałam i nagle… Bach! Bez pracy, bez alimentów, bez oszczędności, bez wsparcia bliskich, oszukana przez ‘pracodawcę’… Żeby zarobić, godziłam się na poniżające traktowanie i musiałam zachowywać się jak dziwka! Facet ruchał mnie… Bądźmy szczerzy. Zgwałcił mnie! Odstawiłam butelkę, upadłam plecami na kanapę, zasłoniłam twarz ramionami. Cicho płakałam.
Łyknęłam kolejny solidny haust alkoholu. Rozebrałam się do naga. Jeszcze czułam na sobie dłonie Heńka, uderzenia penisa w pochwie i zapach jego spermy. Wzdrygnęłam się z obrzydzenia. Aż musiałam znowu napić się. Poszłam pod prysznic. Myłam się przesadnie długo. Kiedy w szlafroku wróciłam do pokoju, wcale nie czułam się lepiej. Pościeliłam sobie i padłam na kanapę. Leżałam i znowu przeżywałam to spotkanie. Znowu? Ciągle. W końcu powoli zdjęłam szlafrok i naga wsunęłam się pod kołdrę. Kręciło mi się w głowie. Musiałam wyspać się. Wiedziałam, że dzieci wrócą dopiero za kilka godzin. Zdążę dojść do siebie. Muszę.
*
Heniek nie wywiązał się z żadnej obietnicy. Za zdjęcia dostałam mniej niż obiecał. Za film z nim otrzymałam ledwie połowę obiecanej kwoty! Sukinsyn!
– Sorki, ale miałem inne, naprawdę pilne, wydatki. Poza tym zainteresowanie starszymi kobietami jest mniejsze i mniej płacą niż pierwotnie deklarowali. No, i koledzy nie byli z ciebie zadowoleni. Miałaś być bardziej otwarta! – tłumaczył się pokrętnie, kiedy zadzwoniłam z pretensjami.
– Jacy koledzy? – Teraz nic nie rozumiałam.
– Ci, którzy przyjechali z ta młodą modelką, brunetką. Przecież razem pozowałyście – wyjaśnił.
– To ona wiedziała, że pozuje? – zapytałam z ironią. – A co ci twoi koledzy mieli do mojego pozowania? – zainteresowałam się.
Milczał.
– Czekam aż usłyszę coś konkretnego na temat mojego zaległego wynagrodzenia! – przejęłam prowadzenie rozmowy, z obawy, że facet uśnie mi z komórką w ręku.
– Policzymy się. Może w przyszłym tygodniu. Też czekam na przelewy – obiecał po dłuższej chwili. Bez entuzjazmu i bez przekonania.
– Czekam! Czekam na resztę pieniędzy, bo w przeciwnym razie… – zawiesiłam głos, zaczekałam chwilę i rozłączyłam się.
Może nie należało grozić? Przecież dobrze znał mnie. Wiedział, że potrafię osiągnąć zamierzony cel. Szczególnie, jeżeli racja jest po mojej stronie. Ale co miałam zrobić, skoro nie miałam za co kupić podstawowych produktów spożywczych? Samochód był już tylko odległym wspomnieniem. Zrezygnowałam z zakupu perfum i bluzki, która pasowała do moich kostiumów. Wizyty u kosmetyczki i u fryzjera odwołałam. Mogę rzadziej do nich chodzić. Manicure będę robiła sama. Mam tyle wolnego czasu! Zrezygnowałam z wypadów do kawiarni i restauracji. I tak nie miałabym czym zapłacić. Lubiłam wyjść do kina. Mój czas pochłaniała głównie praca, zabierając nawet czas wolny, ale mimo to czasami chodziłam do kina. Teraz bez oporów zrezygnowałam i z tego drobnego wydatku. Muszą mi wystarczyć telewizja i Internet. Na ferie wysłałam dzieci do rodziców. Koszt wyżywienia znowu spadł na nich. Nie protestowali, uradowani ich obecnością. Dzieci nie podzielały ich entuzjazmu, ale tym się nie przejmowałam. Już wiedziały, że mam kłopoty finansowe i sprzedaż auta wyraźnie to uwidoczniła, więc chociaż tym razem nie kłóciły się ze mną. Dobra, zobaczymy jak zareagują, kiedy w tym roku w ogóle nie będzie prezentów pod choinką. Skończy się „Love story”, a zacznie „Imperium kontratakuje”. Z pobytu u rodziców wymigałam się nieoczekiwanym nawałem pracy. I nadal intensywnie jej szukałam. I nadal bez rezultatów.
Później, wytrwale szukając normalnej pracy, popełniłam kolejny błąd, ale zdesperowana rzucałam się na każde możliwe rozwiązanie. I gorzko tego pożałowałam.
*
Cdn.
Leave a Reply