Strażnik przy wejściu do posiadłości var Attre wpuścił Geralta do środka. Zaprowadził go do sali ćwiczeń, gdzie czekała na niego Rosa var Attre – jedna z kochanek Jaskra. Włosy miała w kolorze ciemnego blondu, z warkoczykiem ułożonym od ucha do ucha górą głowy. Ubrana była w strój ćwiczebny, który – jak się domyślał wiedźmin – mógł ochronić przed niektórymi ciosami drewnianego miecza. Była raczej drobnej budowy. Rosa odezwała się pierwsza: – Witaj. Ty jesteś tym instruktorem szermierki, którego zamówił mój ojciec? – Można tak powiedzieć. – Zatem na co czekasz? Zrzuć z siebie pancerz i te dwie brzytwy z pleców. Teraz będzie ci potrzebny tylko jeden miecz. I to drewniany. Geralt zdjął z siebie ekwipunek, po czym rozpoczęła się walka na drewniane miecze. Po kilku minutach pojedynku Rosa odsłoniła się za bardzo i nie zdążyła sparować uderzenia, którym wiedźmin wytrącił ją z równowagi. – To była dobra walka, Roso. – Dla kogo dobra, dla tego dobra – żachnęła się. – Ja chcę rewanżu! – Spokojnie, spokojnie. Odpocznij najpierw po poprzedniej walce, bo teraz jesteś słaba. Usłuchała. Po kilku chwilach ćwiczebne miecze znów zetknęły się w pojedynku, który tym razem wygrała Rosa – co prawda z lekką pomocą Geralta, ale nie zauważyła tego. – Ha! Tym razem cię pokonałam, teraz to była dobra walka! – Szczęście ci tylko sprzyjało.
Usiedli razem na ławce przy ścianie sali, odpoczywając. Z czasem Rosa coraz bardziej przysuwała się do Geralta, aż w końcu szepnęła mu do ucha: „Geralt, mam ochotę na coś więcej niż walkę, siostry nie ma w domu” i zaczęła rozpinać swój strój. Biały Wilk nie protestował, dawno nie był z kobietą, brakowało mu tego. Rosa była już tylko w czarnych, koronkowych majtkach i staniku, również czarnym – i również koronkowym. Mimo małych piersi wyglądała pięknie. Jej figura była cudowna, z dobrze zarysowanym wcięciem w talii i szerokimi biodrami. Geralt zrzucił z siebie koszulę, spodnie oraz majtki i zdjął z niej stanik oraz koronkową zasłonkę jej kobiecości. Zbliżyli się do siebie i pogrążyli w namiętnym pocałunku. Po chwili Rosa odepchnęła go i poszła do kantorka, skąd wyciągnęła duży i miękki materac. Wiedźmin podniósł ją i położył na materacu, po czym ochoczo zabrał się za lizanie jej już sterczących sutków. Gdy pieścił jeden sutek zębami, na drugiej piersi położył swoją dużą dłoń i ściskał jej jędrną pierś. Rosa zaczęła pojękiwać. Po chwili pieszczenia cycków zszedł nieco niżej. Omijając cipkę, zaczął od całowania wewnętrznej strony ud, doprowadzając ją do szaleństwa poprzez omijanie jej najbardziej wrażliwego punktu. W końcu ku radości Rosy Geralt zaczął namiętnie lizać jej cipkę. Czubek języka wsuwał głęboko wewnątrz pochwy, wylizując ją od środka. Następnie przeszedł do ssania i pieszczenia jej łechtaczki. Rosa pojękiwała coraz głośniej, z czasem jęcząc tak, że słychać ją było pewnie na górze. Z wnętrza dziewczyny wypływało coraz więcej śluzu, który Geralt ochoczo zlizywał. Po minetce przyszedł czas na pobawienie się paluszkami. Wiedźmin wsunął na dobry początek dwa palce do jej wnętrza, w ten sposób dając jej już dużą rozkosz. Po chwili jednak Geralt dołączył trzeci palec, poruszając rytmicznie nimi wszystkimi.
Biały Wilk przyspieszał ruchy, z pochwy dziewczyny wydzielało się coraz więcej soczków, a ona sama jęczała głośno. Po kilku minutach palcówki Rosa osiągnęła punkt szczytowy, przed którym próbowała tylko ostrzec Geralta krzycząc: „Wytrysk!”, jednak było już za późno. Salwy lepkiego śluzu z wnętrza dziewczyny strzelały wysoko w górę, pokrywając nim kawałek twarzy Geralta oraz jego klatkę piersiową. Rosa oddychała głęboko, odpoczywając po bardzo silnym orgazmie. Wiedźmin wytarł się z jej soczków, a następnie położył się obok. Jego penis już stał, dzięki widokowi tak ponętnej, młodej dziewczyny, leżącej obok niego. Rosa nie zwlekając ani chwili, uklęknęła przed nim, zbliżając usta do główki penisa. Z trudem wzięła sporą pałę wiedźmina do buzi. Gdy jednak jej się to udało, zaczęła pieścić językiem główkę penisa oraz ssać go intensywnie i wykonywać posuwiste ruchy głową. Sprawiało to wiedźminowi dużo przyjemności, na dodatek Rosa ciągle patrzyła mu w oczy oraz mruczała jak kotka. Po kilku minutach żywiołowego ssania i lizania penisa, Geralt ostrzegł dziewczynę o wytrysku. Rosa wyciągnęła penisa z ust i zaczęła walić potężną pałę swoją niewielką rączką. Salwy ciepłej spermy zaczęły trafiać na jej twarz, włosy i piersi. Gdy Geralt skończył strzelać, Rosa znów wzięła penisa do ust i wyssała resztę nasienia, rozkoszując się smakiem i połykając je. Rosa położyła się obok wiedźmina, kładąc prawą rękę na klatce piersiowej i prawe kolano na jego kroczu. Po kilku minutach dziewczyna przejęła inicjatywę, znów doprowadziła penisa do wzwodu, a następnie zaczęła wprowadzać kutasa do swojej pochwy w pozycji „na jeźdźca”. Penis wszedł dosyć lekko, ale Geralt mimo tego czuł przyjemny ucisk cipki na penisie. Rosa zaczęła poruszać się w górę i w dół, a w tym samym rytmie podskakiwały jej niewielkie piersi.
Edna, wchodząc do pokoju, zasunęła zasłony na oknach i rozebrała się do końca, odsłaniając trochę większe cycki od piersi Rosy. Kazała siostrze uklęknąć przed wiotkim penisem wiedźmina. Podczas gdy Edna ssała fiuta tym samym sposobem co jej siostra, Rosa zabrała się za lizanie jąder. Gdy obie dziewczyny doprowadziły penisa do wzwodu, Edna kazała siostrze położyć się na łóżku tyłem do ściany, a sama usiadła na jej twarzy i pochyliła się nad jej cipką. Widać było, że siostry nie robią tego pierwszy raz. Dziewczyny zaczęły lizać sobie nawzajem cipki, a Geralt podszedł do wypiętego, jędrnego tyłka Edny i zaczął powoli wsadzać penisa do jej pochwy. Uczucie wewnątrz Edny było podobne do uczucia w środku Rosy. Wiedźmin zaczął od powolnych ruchów wewnątrz pochwy, z czasem jednak przyspieszał tempo. Dzięki temu, że miał już dwa wytryski, mógł ruchać Ednę długo i intensywnie. Obie bliźniaczki pojękiwały, Edna wylizywała cipkę siostry ze spermy wiedźmina, a Rosa dodatkowo lizała i penisa, i pochwę siostry podczas seksu.
Leave a Reply