Pod wiadomością “Projekt trwa” pojawiły się serduszka. Ela uśmiechnęła się pod nosem. Dawna znajoma robiła karierę. Właściwie nie tylko ona. Jęk rozległ się koło Eli, ona jednak go zignorowała. Nadal w wpatrzona w telefon poprawiła lateksowy strój, który zdążył już skleić się z ciałem. Powinny jęk. Tym razem skierowała wzrok na stojącego pod ścianą niewolnika. Chłopak może 19 lat ubrany w strój pokojówki kołysał się, a jego twarz wyginała się w bólu i podniecenia. Wzrok Eli padł na podłogę gdzie widniała niewielka i gęsta plama. Dokładnie na nią opadały ciężkie krople spod spódnicy pokojówki. Dziewczyna warknęła i wstała. Chłopak jedynie zacisnął oczy, aby wydać jęk i wypuścić kolejny biały ładunek na podłogę.
-Brudny psie-krzyknęła i trzasnęła go w twarz. Chłopak nie upadł, tylko padł jak posłuszny pies na kolana.
-Widać tresura przynosi rezultaty. Na dziś skoczymy. Posprzątaj tylko.
To mówiąc podeszła do pobliskiej szafy i zaczęła powoli odklejać lateksowy strój. Niewolnik pochylił się do przodu i zaczął zlizywać biały płyn z podłogi.
-Pośpiesz się-warknęła ściągając kostium. Jej ciało zmieniło się od czasów szkolnych. Nago wyglądało bardziej przerażająco. Umięśniona z sześciopakiem na korpusie. Cycki niewiele urosły, ale trójkąt nadal zarośnięty pozostał. Powoli wyparła swoje ciało od potu. Zerknęła jak chłopak skoczył zlizywanie i powoli chowa do skrzyń zarówno liny, jak i inne przedmioty swojej Pani. Ela zarzuciła na spocone ciało prostą koszule, majtki i spodnie.
-Do nie nago-wydała krótkie polecenie.
Chłopak szybko wyskoczył ze stroju, prawie upadając na brzuch. Próbując wstać poczuł ciężki wojskowy but na plecach.
-Psie…masz być szybki i skuteczny, a nie jakieś tańce w biegu. Rozumiesz?-syknęła stając na plecach.
Niewolnik wyuczonym tonem odpowiadał jedynie:
-Tak jest Pani.
-No…a teraz spadaj.
To mówiąc kopnęła go lekko, aby przypomnieć mu jego miejsce. Chłopakowi nie trzeba było powtarzać. Pożegnał się godnym pokłonem i wręcz uciekł z baraku.
Na zewnątrz słońca kryło się powoli na horyzoncie. Uczniowie, którzy mimo nauki w liceum zostali przydzieleni do tej jednostki wojskowej należeli do najcięższych przypadków. Byli w niej zarówno chuligani, jak typowa patologia. Istniały dwa sposoby, aby ukończyć kurs. Pierwszy wymagał skupienia się na zadaniach i jakoś przeżyć w wojskowym społeczeństwie, a drugim był słynny projekt. Mieszkańcy obozu woleli trzymać gęby na kłódkę, niż skończyć z sztucznym kutasem w dupie. Według plotek Pani Komendant, czyli kapitan Ela nie tylko prowadziła projekt, ale też osobiście sprawdzała każdego nowego obozowiczów. Pani Kapitan stanęła na ganku swojego baraku obserwując nowo przybyłych rekrutów. Weterani widząc wzrok Pani woleli skryć się w swoich budynkach. Na placu pozostała grupa nowo przybyłych, która nerwowo obserwowała koszary. Po chwili koncentracji do rekrutów podszedł umięśniony sierżant w średnim wieku. Rzucił tylko krótkie “Do Szeregu” poprawiając mundur. Grupa dość niechętnie zebrała się rzucając kilka przekleństw.
Przemowa sierżanta była krótka, ale z sensem. Przedstawił życie tutaj, obowiązki oraz zasady. Nowo przybyli akceptowali ich słowa, choć czynili to lekceważąco. Wszyscy widzieli ich ruchy oczu oraz wymowne wyrazy twarzy.
Na koniec sierżant wskazał na Ele, dając do zrozumienia kto jest najważniejszy.
Nagle ktoś głośno wulgarnie powiedział:
-Pierdolicie
Pan sierżant od razu skierował głowę w kierunki grupy.
-Kto to powiedział-krzyknął
Zanim ktoś zareagował przez szereg wystąpiła młoda dziewczyna. Rude, długie włosy, jasna skóra i makijażem. Ubrana w rózową koszulkę, sportowe legginsy oraz buty. Jej piersi wspaniale były widoczne. Kształtne z wystającymi sutkami. Wyglądała na elegancką modelkę, która przyjechała na nie na obóz wojskowy, a na sportowy lub jakiś spa. Po słowach sierżanta tylko prychnęła, poprawiła włosy i cycki.
-Sranie…nie będę słuchała nikogo.
-Tak?-ryknął sierżant
-Tak. Mam gdzieś ten obóz i ten kurs.
-Jesteś tutaj, bo sprawiałaś problemy. Nasze metody są skuteczne, więc zamknij się i do szeregu.
-Wal się-mruknęła-nie jestem jakaś cipką. Andrzej jest i widać to po nim.
Palec dziewczyny wskazał na grupę, która momentalnie wypchnęła chłopaka. Był dość nieśmiały rekrut. Cichy, chudy chłopak skulił się na widok sierżanta.
Ten ostatni popatrzył groźnie, jednak charyzma dziewczyny podbiła ocenę wśród młodzieży. Wśród głośnych przekleństw i pomocy starszych rekrutów grupa pod wodzą dziewczyny udała się ku budynkom.
-Będzie ciężki sezon Panie Kapitan. Cholerni bogol ehh.
Ela jednak patrzyła na grupę z zainteresowaniem. Widok dominującej dziewczyny spowodował kilka kropel między nogami.
-Kim jest ta dziewczyna?
Sierżant z rezerwą sprawdził listę.
-Helena. Trafiła tutaj, przez narkotyk. Handel i spożycie. Bogaty tatuś pomógł wieje, tylko teraz nic nie może. Za dużo zrobiła, więc kara musi być-powiedział sierżant.
-Może być ciekawie….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
co dalej?
-w planach jest to krótka seria, która porusza wątek z serii- “nasz projekt”.
kiedy następne opowiadanie?
-jak najszybciej.
co z opowiadaniami pływaczki?
-nie wiem. nie przyjęła się zbyt dobrze.
co dalej z tym opowiadaniem?
-to wy zdecydujecie. proszę poddawać i dawać swoje propozycje proponuję.
Leave a Reply