Nieodparta pokusa – cz. 1

Aaaa… Och… Mmmmm… Aaaa!

– Kuba, ja już dłużej nie wytrzymam… Idź do nich i zrób coś z tym… jesteś w końcu facetem.

– Daj spokój, nie będę im przerywał… jutro z nimi pogadam. Jak sąsiad z sąsiadem.

Kuba i Monika byli małżeństwem z kilkuletnim stażem. Od pewnego czasu we znaki dawali się im sąsiedzi – a właściwie sąsiadka. Niemal co noc dało się usłyszeć głośne, przeciągłe jęki kobiecego orgazmu, które zakłócały spokój młodego małżeństwa oraz ich małego dziecka. Kuba oficjalnie zgadzał się z Moniką, która czuła się zawstydzona i zażenowana odgłosami dochodzącymi z góry – całkiem możliwe, że zazdrościła sąsiadom życia seksualnego, sama była bowiem oziębła. Oficjalnie… nieoficjalnie bowiem uwielbiał jęki posuwanej sąsiadki – często wychodził wtedy do łazienki i masturbował się do dźwięków słyszanych bardzo wyraźnie z piętra wyżej.

– Jasne… za każdym razem tak mówisz. Kurde, czy oni uważają, że każdy w ich otoczeniu musi wysłuchiwać tych… tych… odgłosów?! Wojtek jest jeszcze mały i niewiele rozumie, ale wiesz co będzie, gdy zacznie? Masz pojęcie, jak to może wpłynąć na jego wychowanie?

– Jezu! Dobra, idę! Cały czas tylko zrzędzisz, dość mam już tego.

 

***

 

Jęki sąsiadki były jeszcze lepiej słyszalne, gdy Kuba stanął przed drzwiami sąsiadów. Zapukał kilkukrotnie i z biciem serca oczekiwał na reakcję. Minutę później drzwi powoli się uchyliły i stanęła w nich dziewczyna.

Milczenie trwało dłuższą chwilę – Kuba zaniemówił, przyglądając się sąsiadce, która okazała się wysoką brunetką. Ubrana była w czerwony, krótki szlafrok, eksponujący jej perferkcyjną, szczupłą figurę i długie, seksowne nogi. Wyglądała tak młodo, że Kuba wątpił w jej pełnoletniość – miała śliczną buzię, której uroku dodawały dwa dołeczki w kącikach uśmiechniętych ust. Oprócz tego była uroczo zarumieniona, co było zapewne związane z dopiero co przeżywanym przez nią orgazmem. Szczelnie zapięty szalfrok nie zdołał ukryć tego, co zrobiło na Kubie największe wrażenie – na pierwszy rzut oka widać było, że natura obdarzyła sąsiadkę dużym biustem (niestety Kuba nie mógł powiedzieć tego samego o swojej żonie).

– Dobry wieczór, przepraszam, że przeszkadzam, ale żona… Mieszkamy piętro niżej, pod państwem – Kuba z trudem dobierał słowa, czuł się zakłopotany i równocześnie podniecony całą sytuacją.

– Państwem…? – dziewczyna zmarszczyła brwi i znów uśmiechnęła się uroczo.

– Chodzi o to, że nam – a właściwie mojej żonie – przeszkadzają odgłosy, które w nocy dobiegają z góry, z państwa mieszkania.

– Och, rozumiem… Muszę chyba wyjaśnić jedną rzecz. Niech pan wejdzie – sąsiadka uśmiechnęłą się zachęcająco.

– Hm, no dobrze – Kuba przecisnął się w drzwiach obok sąsiadki – był od niej trochę wyższy, mimo tego ich twarze niemal się zetknęły, a mężczyzna poczuł cudowny zapach młodej dziewczyny – połączenie perfum i zapachu seksu.

 

***


Od momentu, w którym drzwi mieszkania sąsiadów się otworzyły, Kuba zastanawiał się, dlaczego do rozmowy nie włączył się sąsiad. Jego ciekawość zaspokojona została chwilę po wejściu do ich mieszkania.

– Mieszkam tu sama.

– Sama? Te dźwięki, które słyszymy co noc… – Kuba czuł się zbity z tropu.

– Jestem nimfomanką i… uwielbiam się onanizować… Właśnie to słyszałeś… słyszał pan… i pańska żona – dziewczyna spuściła głowę i zarumieniła się jeszcze bardziej.

– Och, rozumiem…

Sytuacja stawała się coraz bardziej niezręczna, niemniej jednak Kuba stanął na wysokości zadania i przerwał przedłużające się milczenie.

– Jestem Kuba – wyciągnął rękę do seksownej sąsiadki i uśmiechnął się.

– Kamila, miło mi… – dziewczyna odpowiedziała mu zawstydzonym uśmiechem i odwzajemniła uścisk dłoni. – A więc jesteś żonaty…? – uśmiech Kamili nie był już delikatny i niewinny – stał się drapieżny i zmysłowy.

– Tak… – Kuba poczuł przypływ gorąca i znajome mrowienie w podbrzuszu.

 

CDN.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Matt Matt

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *