Stopki Oli 2: Nieoczekiwany obrot spraw.

Staliśmy w ciemności. Ola wciąż trzymała mnie za krocze z tryumfem na twarzy.
– Zajebiście kurwa – pomyślałem – Teraz już trzy osoby mają na mnie haka.
– No proszę, to w taki sposób nasz Kacperek lubi się zabawiać – powiedziała Ola i zaczęła chichotać.
Złapałem jej rękę i zacząłem składać pocałunki na jej dłoniach
– Błagam, nie mów nikomu o tym – błagałem – Proszę Cię Olu, nie mów nikomu, zrobię wszystko, co mi każesz, ale nie mów nikomu.
– Na kolana!
– Co kurwa?
Strzeliła mnie z liścia.
– Kurwa, za co?!
Kolejne uderzenie.
– Po pierwsze – obiecałeś, że zrobisz wszystko –  skłamałeś. Po drugie – nie przeklinaj, jak jesteś w mundurze i/lub jak rozmawiasz ze mną. Po trzecie – od dzisiaj jestem Twoją Panią. Przy innych mów do mnie „Olu”, a gdy jesteśmy sami, Ty jesteś niewolnikiem, a ja Królową. Jasne?
– Tak.
Policzek.
– Tak i…?
– Tak Królowo.
– Dobry piesek, szybko się uczysz. Zatem, zacznijmy jeszcze raz. Na kolana!
Klękam.
– Pocałuj i wyliż mojego buta
– Ale Królowo, tu śpią inne dziewczyny, obudzimy je i co będzie
– To będziesz również ich niewolnikiem – powiedziała żartobliwie Królowa – Rób, co każe, albo budzę dziewczyny i powiem, jak się lubisz zabawiać.
– Pocałowałem czubek jej glana i poprosiłem, aby podniosła nogę, bym mógł zacząć lizać jej buty od spodu. Po minucie obydwa obuwia były wylizane i wycałowane.
– Świetnie, dobra robota. A teraz siad! – wykonałem to upokarzające polecenie – Dobry piesek! Poczekaj chwilę. – zaczęła grzebać w torbie – O, jest!
Wyjęła jakiś sznurek, zaczęła coś wiązać i w ten sposób zrobiła… obrożę ze smyczą.
– No, to teraz widać, że jesteś czyimś pieskiem. Idziemy do lasu – założyła mi obrożę i zaczęła mnie ciągnąć.

Po chwili poszliśmy na polankę, Królowa rozsiadła się wygodnie, wyprostowała nogi, wystawiając glany w moją stronę.
– Piesku, wiesz co masz robić. Liż do czysta, to może spotka Cię nagroda.
Zdjąłem mundur, złożyłem w kostkę. Zacząłem lizać jej buciki. Po dwóch minutach były czyściutkie.
– No no, piesku! Niezła robota! Teraz pora na nagrodę!
Wstała, zaczęła rozpinać spódniczkę harcerską, ukazały mi się czarne stringi z koronką. Wraz ze spódniczką zsunęła też majtki. I moje oczy ujrzały wydepilowaną, wąską cipeczkę.
– Za takie wyczyszczenie butów możesz przez 10 sekund „całować się” z moją cipeczką po francusku.
– Dziękuję Królowo! – zacząłem jej dziękować, całując po nóżkach.
– Całuj!
Wsunąłem język w jej otworek i zacząłem nim poruszać we wszystkie strony
– Nie przestawaj piesku! – powiedziała Ola
Nie przestałem. Robiłem jej minetkę, ssałem, lizałem i całowałem jej wargi sromowe – po 5 minutach takiej minetki poczułem skurcze na języku, jej soki spływały po mojej twarzy, nie nadążałem z połykaniem. Królowa chwilę odpoczywała, po czym powiedziała:
– Dobra, ściągaj moje buty!
Gdy tylko zdjąłem jej glany, dobiegł do moich nozdrzy zapach jej potu. Nie mogłem uwierzyć, że w tak krótkim czasie stópki Oli się spociły. Dla mnie żaden problem – lubię spocone stópki.
– Wąchaj wnętrze butów i moje stópki! – padła komenda.
Zacząłem się zaciągać aromatem butów i stóp. Nagle usłyszałem jakiś hałas – rozejrzałem się – nic.
– Zdawało mi się – pomyślałem
– Liż! – padła komenda.
Wysunąłem język, zbliżyłem go do piętki i zacząłem nim jeździć od piętki do paluszków i z powrotem. Wsunąłem nos miedzy paluszki – tam najmocniej pachniało potem. W końcu i tam skierowałem język, zlizując tym samym brud i pot nagromadzony między paluszkami. Ola po chwili zabrała oślinione stópki i zaczęła deptać ściółkę. Kazała mi potem zlizać całą ziemie z jej Boskich stópek. Przez ponad pół godziny czyściłem językiem stópki mojej Królowej, która w różny sposób je brudziła. Potem Ola powiedziała tak po prostu:
– Przeleć mnie.
– Co? Tu i teraz?
– Tak.
Rzuciłem się na nią, wdarłem się językiem do jej ust, zaczęliśmy się namiętnie całować i rozbierać. Dobrałem się do jej piersi – dość dużych, jak na jej wiek. Zacząłem ssać jej sutki, przygryzać je. Ola aż ugięła nogi z rozkoszy. Spytałem jej, czy jest dziewicą. Odpowiedziała, że tak.
– Mam być delikatny?
– Nie, to ma być dziki seks
– Rozkaz – i ucałowałem ją w dłoń.
Zjechałem w dół i zaczynam ssać jej wargi sromowe.
– Noż kurwa, wejdź we mnie, bo nie wytrzymam!
Wjechałem moim 20 centymetrowym penisem w jej dziewiczą cipkę, Ola krzyknęła jednocześnie z bólu i z rozkoszy. Posuwałem ją niemal z prędkością światła, a Ola pojękiwała. By ją zagłuszyć, zacząłem się z nią całować. Po 10 minutach Ola zapytała mnie:
– Chciałbyś spróbować seksu analnego?
– Jasne!
– Musisz tylko mój otworek na to przygotować.
Splunąłem na dłoń i zacząłem wpychać palce do jej dupci. Chwilę później, palce zastąpiłem językiem.
– Jestem gotowa – wyszeptała
– Wchodzę!
Wsunąłem się w nią. Krzyknęła z bólu, ale nie chciała, bym przestał. No to ją posuwałem, robiąc jednocześnie jej palcówkę. Po piętnastu minutach seksu doszła, a ja chwilę później. Przed wytryskiem zapytałem, gdzie mam trysnąć.
– Część w dupci, część na twarz
Więc trysnąłem. Potężnym ładunkiem nasienia wypełniłem jej dupcie, po czym wyjąłem penisa i zacząłem kierować strugi nasienia na twarz. Ola zaczęła mi obciągać, więc część nasienia wylądowała jej w ustach. Wyglądała cudownie: z dupki wypłyną nasienie, nasienie na twarzy i we włosach oraz sperma, której nie dała rady połknąć, wylewająca się z ust. Usiadłem na ziemi, ona usiadła mi na kolanach. Odpoczywaliśmy po seksie, mieliśmy się już ubrać gdy nagle…

Z krzaków z telefonem wyskoczyła Olivia… Olivia jest z zastępu Oli, blondynka, zielone oczy, 160cm wzrostu, biust w sam raz, szczupła.
– A co tu się wyrabia? – spytała nas Olivia.
– Olivia! Co Ty tu robisz? – spytała Ola.
– Słyszałam waszą rozmowę w namiocie. Zaciekawiła mnie. Fajnego masz pieska Ola, ale od dzisiaj to Wy dwaj jesteście moimi eee… suczkami.
– Pojebało Cię? – spytała Ola już wkurzona
– No to patrz – powiedziała Olivia i z szyderczym uśmiechem pokazała nam zdjęcia.
– Na kolana suczki, całować moje buty! – rozkazała Olivia z uśmiechem. Zacząłem całować jej lewą stópkę, na której miała czarne superstary (i czarne stopki). – Lizać je, suczki! – zaczęliśmy lizać.

Po chwili Olivia zdjęła spodnie, a naszym oczom ukazał się… strap-on. Na oko miał ze 30cm.
– Kurwa mać! – pomyślałem
– No suczki, to teraz się zabawimy! – powiedziała z tym swoim uśmiechem Olivia…

Masz jakieś pytania? Prośby? Skontaktuj się ze mną! Pisz w komentarzu lub tutaj:

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Fetyszysta

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *