Moj drugi grzech.

– Co się dzieje z tamtymi ludźmi na dole?

– Nie są wybrani, są nudni i nie rozumieją sztuki BDSM. To nie jest mechaniczny seks, to coś więcej. Rozumiesz to, wypełniłaś ankietę. Jaka jest twoja decyzja, iskierko?

– Iskierko?

– Takie imię ci wybrali, nie traćmy czasu. – Zgodziłam się, podpisałam papierki, nie ważne jakie, chciałam tego. Rzuciłam tylko okiem na jeden nagłówek „umowa o zachowaniu poufności”. Zaprowadził mnie do ogromnego pomieszczenia, gdzie wszystkie osoby stojące miały maski, a te bez były na klęczkach. Panie podające drinki miały maski króliczka albo kotka. Adam pociągnął mnie na kolana szepcząc do ucha.

– Tutaj dziwki chodzą na czworakach, a ty nie będziesz wyjątkiem. – Podłoga była zimna, ale pokierował mnie na miękki dywan. Szłam dumnie za nim, nie śpieszył się. Przystanęliśmy przed drzwiami, gdzie po chwili namysłu wpuścił mnie do środka.

– W tym pomieszczeniu sprawdzimy twoją użyteczność. Wyjątkowe osoby mogą być widoczne dla reszty, inne osoby mogą być dotykane. Hierarchia. Rozumiesz? A teraz grzecznie usiądź i poczekaj na swoją kolej. – Głowę miałam spuszczoną, więc grzecznie kiwnęłam głową. Zakłada mi obrożę i maskę na oczy. Muzyka wypełniła pomieszczenie. Delikatne nuty Two Feet – Quick Musical Doddles and sex, potem Renegade Aaryan Shah. Całe dwie piosenki nikt nie przychodzi, aż w końcu słyszę dźwięk szpilek i Oksfordy. Mają charakterystyczny dźwięk, dlatego jestem przekonana, że to dokładnie te buty. Siedzę grzecznie i podchodzą do mnie, czuję ich. Jej sukienka ociera się o moje ramię. Ktoś kuca przede mną i unosi mój podbródek do swojego poziomu. Słyszę dźwięk klikania długopisu, ktoś zapisuje coś na kartce.

– Wstań. – Powiedział wysoki męski głos. Delikatnie unosi mnie za ramiona i pomaga mi wstać. Kiedy krew napływa do nóg i odzyskuję równowagę, puszcza mnie. – Zobaczymy, co potrafisz, uległa. Odwróć się. – Słyszę kolejny głos, tym razem zdecydowanie niższy. – Oprzyj się o zagłówek łóżka i wypnij tyłek.

Rozglądam się i zauważam ich. Najpierw widzę kobietę.  Przykuwa mój wzrok. Jest usposobieniem seksowności, jej rude włosy idealnie kontrastują z czerwoną szminką. Ubrana jest w obcisły, czerwony, skórzany strój, który podkreśla jej kobiece kształty. Strój ten jest starannie uszyty, a skóra miękka i lśniąca. Do tego ma wysokie, skórzane buty na szpilce, które dodają jej drapieżności. Na jej twarzy widnieje maska, sprytnego lisa o pomarańczowych źrenicach, pozostawiając jedynie usta i oczy widoczne.

Trzej mężczyźni, którzy stoją obok kobiety, również mają na sobie maski. Ich ubiory również są eleganckie i są to garnitury – czarny, szary, biały. Skrywają twarze za maskami zwierząt: drapieżnego wilka o zielonych oczach, kruka o niebieskich oczach pełnej rezerwy i groźnego niedźwiedzia o brązowych ślepiach.

Cała czwórka stoi w milczeniu, patrząc na mnie wyczekująco. Ich obecność budzi we mnie dwojaki uczucia – niepokój i ciekawość jednocześnie. Pokój, w którym się znajduje nie zawiera nic poza łóżkiem. Idę przed siebie i opieram się tak jak kazał, któryś z głosów.

– Jaki błąd popełniłaś, uległa? – Mówi do mnie mężczyzna w czarnej masce.

– Spojrzałam na was. Nie wiem, jak się zwracać. Przepraszam. – Uznaję, że skrucha i milczenie jest najbezpieczniejszą formą komunikacji.

– Bardzo dobrze, teraz mój kolega niedźwiedź pokaże ci jak powinnaś się właściwie zachowywać. – Niedźwiedź podchodzi do mnie i przywiązuje mnie do oparcia.

– Dzisiaj wyjątkowo uderzę cię tylko pięć razy za spojrzenie na nas. Następnie będziesz sprawdzana pod względem użyteczności swoich dziurek. Za każdym razem wolno ci się odzywać do nas zgodnie z wyznaczoną maską. Odpowiedz jak się zwracasz do poszczególnych masek.

– Kruk jest najstarszy, dlatego mówię „dziękuję tatusiu”, niedźwiedź jest najgroźniejszy dlatego mówię „tak proszę pana” a wilk uczy mnie pokory, dlatego mówię „tak, drogi nauczycielu”.

– Bardzo ładnie uległa. – Następnie uderza mnie pięć razy w pośladki. Pierwszy jest bolesny, ale jestem w stanie wytrzymać, piąty sprawia mi dyskomfort.

– Nie liczyłaś, dlatego uderzę jeszcze pięć razy. Pamiętaj o zasadach. – Próbuję przypomnieć sobie kontrakt, ale podpisałam go bez czytania, dlatego, gdy mnie uderza liczę na głos liczbę uderzeń.

– Źle, jeszcze jedna szansa, a potem zwiększę dwukrotnie. – Uderza mnie w prawy pośladek i oddech mi się urywa.

– Pierwsze uderzenie od Pana.

– Bardzo dobrze uległa, licz dalej. – Liczę każde kolejne uderzenie, które sprawia mi ogromny ból. Piętnasty raz sprawia, że mój oddech jest ciężki, a łzy napływają do oczu. Niedźwiedź odwiązuje mnie, ale każe pozostać w tej pozycji. Podchodzi nauczyciel, który głaszczę moją pupę. Szepcze do mnie „ładnie się spisałaś iskierko”.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Alicja W Krainie Słów

Czy wiecie, jaki był pierwszy grzech Iskierki? A jaki drugi?

– wasza Iskierka 🙂 

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *