Zadbac o Kube. Czesc 2.

Na polankę wjechała przed czasem. Była roztrzęsiona. Przez całą noc praktycznie nie zmrużyła oka. Za duże emocje, za dużo myśli. Znowu była wściekła jak wtedy gdy zobaczyła jak znęca się nad jej Kubusiem. Niestety poza nerwami towarzyszył jej również niepokój.

– Czy ten gnojek myśli, że będę jego zabawką? Że poużywa sobie w najlepsze? – Niedoczekanie. – Z drugiej strony co mogę teraz zrobić? Nie powinnam była w ogóle tego zaczynać. Teraz ma mnie na widelcu. A do końca normalny na pewno nie jest.

Z zamyślenia wyrwało ją stukanie w szybę. To był On. Bezczelny, uśmiechnięty gówniarz. Otworzył drzwi i usiadł na miejscu pasażera.

– Bardzo doceniam punktualność paniusiu. To wspaniała cecha.
– Czego chcesz? – zapytała w prost – Nie mam ani czasu ani ochoty na twoje towarzystwo.
– W chuju to mam czy masz czas i ochotę. – warknął – jestem tu odebrać kolejną ratę za spokój Kubunia.
– Jaką niby ratę? Umowa była jasna. A dostałeś i tak dużo więcej niż obejmowała.
– Miałem mu dać spokój i spokój ma ale nie mówiłem na jak długo.
– Ty sukinsynu, coś sobie ubzdurałeś. Nie licz na nic więcej! – powiedziała podniesionym głosem.
– Jesteś suko pewna, że nie chcesz po dobroci? – zakpił – Teraz stawką jest nie tylko spokój gówniarza ale też – zawiesił głos jakby szukał odpowiednich słów – dystrybucja materiałów foto i wideo jego mamuśki. A uwierz mi, chętni się znajdą. Nie tylko w szkole.

Agnieszkę zamurowało, coś takiego nie mieściło się jej w głowie. Ten gnojek praktycznie jeszcze dziecko otwarcie i z rozmachem ją szantażował. Wydawało jej się, że nagranie mógł zrobić dla siebie, żeby móc zwalić konia. Ale to, to przekraczało jej wyobraźnię. Siedziała osłupiałą z opadniętą szczęką nie mogąc wydobyć z siebie słowa.

– Widzę, że powaga sytuacji powoli do Ciebie dociera. – patrzył na nią z łagodnym uśmiechem – Chyba jednak zdecydujesz się na… współpracę, prawda?
– Czego Ty ode mnie chcesz? Co Ja Ci zrobiłam?
– Na razie nie wiele. Ale jesteś naprawdę gorącą laską. A ja mam potrzeby. Więc skoro sama dałaś mi okazję to zamierzam z niej skorzystać.
– Mów czego chcesz, gówniarzu – warknęła. Była teraz poważnie rozchwiana.
– Punktualna i konkretna. Podoba mi się to. – zaśmiał się – Obciągniesz mi dzisiaj. Porządnie i z połykiem. I to da Ci chwilę czasu. A i przestaniesz nazywać mnie gówniarzem. Od tej pory proszę Pana suko.
– Kobiecie znowu opadła szczęka. Nie mogła wydusić słowa.
– No to jak będzie? Otwarte usta to dobry początek ale za mało.
Zamrugała oczami w niedowierzaniu. Nie umiała zareagować, nie wiedziała jak się wyplątać z tej sytuacji. Przekonała samą siebie, że nie ma już wyjścia i musi ulec.
– Dobrze – wyszeptała zrezygnowana.
– Co dobrze?- dopytał z groźnym uśmiechem.
– Dobrze obciągnę Ci – znowu szeptem.
– Panu, suko. Obciągnę Panu, powtórz.
Spojrzała mu w oczy.
– Dobrze proszę Pana, obciągnę Panu. – powiedziała już normalnym głosem chociaż wewnątrz nadal była całkowicie rozchwiana. Sytuację mogła przewidzieć ale jakoś łudziła się, że nie rozwinie się to w tą stronę. Przerażało ją jak łatwo dała się w to wszystko wmanewrować. Z niedowierzaniem przyznawała też przez samą sobą, że to wszystko wywołuje w jej ciele fale ciepłego podniecenia. Nie chciała się temu poddać ale co raz trudniej było jej zaprzeczyć, że robi się wilgotna.
– Wyjmij go. Miejmy to za sobą – odezwała się.
– O nie, nie tak. – prychnął. – Przesiadamy się do tyłu, będzie mi wygodniej. I Ostatni raz Cię suko upominam. Masz mówić proszę Pana. – Otworzył drzwi i przesiadł się na tylną kanapę przesuwając najpierw fotel maksymalnie do przodu.

Agnieszka poszła za nim. Usiadła obok niego. Chłopak siedział w szerokim rozkroku za miejscem pasażera.

– Klęknij tu przede mną laska – wskazał miejsce za odsuniętym fotelem.
– Przemyślał to – przeszło kobiecie przez myśl, kiedy wciskała się we wskazane miejcie.

Była teraz tam gdzie chciał. Na kolanach z głową przy jego kroczu.
– No wyj… Niech Pan go wyjmie. – Wyszeptała
– Nie, nie. Ty go wyjmij. – Rozkazał.

Niepewną dłonią sięgnęła do rozporka jeansów. Zamek powoli się odsunął. Pomogła sobie drugą ręką żeby odpiąć też guzik i lekko rozchylić materiał. Jej oczom ukazały się napięte bokserki chłopaka pod którymi dość wyraźnie rysował się spory penis, już w pełni gotowy do akcji. Najwyraźniej chłopak był podniecony całą sytuacją równie mocno jak ona sama. Zsunęła bokserki w dół tak żeby zaczepić gumkę pod jądrami i uwolnić twardego kutasa. Tym razem nie mogła się mu już nie przyjrzeć. Był duży. Dość długi i gruby. Przez dłuższą chwilę patrzyła na niego w osłupieniu, nie dowierzając w rozmiar i to, że w zaraz będzie go ssać. A była już pewna, że się nie cofnie. Nie tylko przez szantaż ale również przez podniecenie i fascynację jaką w niej wzbudzał.

– Ja wiem, że jest ładny ale nie jesteśmy tu żebyś go podziwiała. Masz mi porządnie obciągnąć. – Przerwał przedłużającą się chwilę chłopak. – żadnych zębów, dużo śliny.

Kobieta nie odpowiedziała. Oparła dłonie na jego udach i zbliżyła usta do penisa. Podniecało ją teraz wszystko. Jego rozmiar, wygląd, zapach. Chciała ssać tego fiuta. Zaczęła jednak od delikatnych pocałunków. Obsypała nimi całego członka od żołędzia aż do jąder. Chłopak jęknął. Agnieszka zaczęła masować jego jaja. Delikatnie i powoli, jednocześnie przytrzymując kutasa tak by był nakierowany w kierunku jej ust. Skończyła z pocałunkami. Po całej długości członka przesuwała teraz wilgotny język. Bez pośpiechu sprawiała, że cały stał się wilgotny. Oprawca jej syna pomrukiwał cały czas i patrzył z zafascynowaniem na działania kobiety. Czuła jego podniecenie. Kutas był wielki i twardy jak skała. Czuła się przy nim drobna i krucha. Chciała dać mu rozkosz. Chwyciła go mocniej w dłoń, powoli masowała zsuwając napletek. Zamruczała.

– Czy tego Pan chciał?- zapytała patrząc mu zalotnie w oczy.
– Grzeczna suczka, widzę, że Tobie też się to podoba – odparł.
– Taaaaak, jęknęła i przesunęła językiem po całym penisie.
– To dobrze ale dość już. To nie lizak, pora na ssanie. Do roboty laluniu.

Przeszył ją dreszcz podniecenia. Bezczelność i władczość chłopaka przyćmiły wszelkie rozsądne zachowania na dobre. Agnieszka bez oporów objęła główkę penisa ustami i zaczęła delikatnie ssać, mrucząc przy tym kusząco. Powoli i nie za głęboko wsuwała go sobie w usta jednocześnie cały czas masując członka delikatną dłonią. Druga bezwiednie powędrowała między jej uda. Dziewczyna ssała z co raz większym zapałem i tempem jednocześnie pieszcząc samą siebie przez całkowicie mokre już majtki. Zrobiła już w życiu loda kilku facetom ale żaden nie był tak hojnie przez naturę obdarzony. I Żaden do tej pory aż tak jej nie podniecił. Otworzyła usta szeroko i wysunęła język, ślizgała się nim po kutasie wsuwając go sobie głębiej do ust. Nigdy wcześniej nie przyszło jej do głowy by spróbować połknąć penisa w całości. Oczywiście nie raz słyszała, że faceci lubią po same kule ale wydawało jej się to abstrakcyjne. Az do dzisiaj. Mimo rozmiarów chciała spróbować. Wypuściła go z dłoni i spróbowała wbić w siebie wielki organ. Zakrztusiła się od razu. Nie sięgnęła nawet połowy młodego fiuta.

– Przepraszam. Ja nigdy jeszcze nie robiłam loda z tak dużym… – rozkaszlała się.
– Spokojnie. Świetnie sobie radzisz. Nie przestawaj – położył dłoń na jej szyi i pociągną z powrotem do swojego kutasa – Na głębokie gardło jeszcze przyjdzie czas.

Przytrzymał jej włosy i teraz nadawał tempo z jakim fiut wsuwał się w usta kobiety. Nie dociskał daleko. Nie dławiła się nim ale mruczała podniecona. On również pojękiwał i ewidentnie zbliżał się do wytrysku.

– O tak nie przestawaj. Weź wszystko w usta ale nie połykaj – rozkazał.
– yhym – wyjęczała zaciskając szczelnie uta wokół penisa

Wystrzelił obficie. Wypełniając usta kobiety kilkoma salwami słonej i lepkiej spermy. Targały nim drgawki rozkoszy ale mimo tego Agnieszka nie uroniła ani kropli i zatrzymała wszystko w buzi zgodnie z poleceniem. A nie było to łatwe bo ku swojemu zaskoczeniu sama również doświadczyła orgazmu. Może nie najsilniejszego w życiu ale na pewno pierwszego spowodowanego ssaniem fiuta.

– O tak. Grzeczna dziewczynka. Teraz pokaż co tam masz – odezwał się kiedy już się uspokoił.

Kobieta z delikatnym uśmiechem odchyliła głowę i rozchyliła usta starając się żeby sperma z nich nie wyciekła w trakcie prezentacji. Nie udało się. Cienka stróżka znalazł ujścia przy kąciku ust i zabrudziła kobiecie brodę.

– teraz przełknij – padło kolejne polecenie.

Z satysfakcją spełniła prośbę chłopaka. Głośno przełknęła cały jego wytrysk. A to co wcześnie zabrudziło jej brodę zebrała palcem, który oblizała patrząc zalotnie na chłopaka.

Chwycił ją za brodę i przysną twarz blisko jej twarzy.

– Widzisz. Nie było wcale tak źle. – powiedział powoli.
– A no właściwie nie najgorzej proszę Pana – odparła.
– Brawo. Szybko się uczysz.

Otworzył drzwi i wysiadł podciągając spodnie i zapinając rozporek. Spojrzał na klęczącą kobietę.

– Spisałaś się dzisiaj lepiej niż oczekiwałem. Widzimy się za kilka dni. Dam znać gdzie i kiedy. – powiedział zrelaksowanym tonem głosu po czym zamknął drzwi i odszedł w swoją stronę.

– Co jest ze mną nie tak? – pomyślała Aga przesiadając się na fotel kierowcy.
– Ten gówniarz zrobił sobie ze mnie posłuszną lalkę a mi się do serio spodobało.
– Najważniejsze, że Kuba jest bezpieczny . Przecież dla niego to robię – skłamała przed samą sobą w myślach, kiedy kierowała się już do domu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Grafoman

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *