Podróż do centrum handlowego trwała dłużej niż Aleksander przypuszczał. Właściwe Ola, choć sama osoba była w głębokim szoku. Miał tylko nadzieję, że nikt go nie pozna i bezpiecznie skończy ta chorą “przygodę”. Do tego czasu siedział wciśnięty między dwie dziewczyny. Jego oprawczynie sprawiały wrażenie jakby nic nie stało. Poprawiały makijaż, przeglądały tik toka lub po prostu gadały między sobą. Największym dyskomfort czuł Aleksander w dolnych częściach. Sztuczne piersi mimo ciężaru nie sprawiły takiego ucisku jak pas cnoty. Metal dotykał skóry ocierając się o penisa i jaja. Ból był delikatny, ale ciągły. Każda zmiana ułożenia ciała powodowała ból i uczucie swędzenia. Aleksander zagryzał tylko wargi i starał się skupić na rzeczach dookoła. Również stringi wbijały się w ciało, a dokładniej w rowek między pośladkami. W ciągu drogi nikt nie gadał z Olą, dopiero, kiedy za szybą pojawiły się zabudowania galerii Natalia siedząca obok kierowcy odwróciła się ku niej.
-Ola posłuchaj-powiedziała poprawiając elfią bluzkę odsłaniając nagie i jędrne piersi z różowymi sutkami-posłuchaj. Dzielimy się na dwie grupy. Ja i nasza dwójka- wskazała na dwie dziewczyny obok Oli-ogarniamy dzieci i ogólnie jesteśmy świtą świętego Mikołaja-przerwała na chwilę doprowadzając strój do porządku.
Aleksander próbował się skupić na słowach koleżanki jednak widok nagich piersi spowodował mocniejszy ból w pasie. Natalia ponownie rzekła do Oli.
-Ty, Ela i Agata-wskazała na Ole, dziewczynę z tyłu i kierowcę-macie wydawać upominki i ogólnie zajmować się prezentami. Rozumiesz?
Ola potwierdziła ruchem głowy starając się uspokoić penisa w klatce, który drgał na samo wspomnienie dziewczęcych sutków.
Agata zaparkowała samochód blisko wejścia dla personelu, gdzie grupa elfów równym tempie weszła na teraz galerii. Centrum, a dokładniej atrakcje świąteczne według oznaczeń otwierały się za 20 minut. Aleksander od razu zauważył na korytarzach oprócz ozdób świątecznych, plakaty zapraszając do wioski św. Mikołaja. Po kilku minutach do czekającej grupy podszedł mężczyzna ubrany w garnitur. Początkowo wyglądał na eleganckiego, ale widok zmęczonej twarzy ujawnił, że więcej w nim jest szarego pracownika niż dyrektora.
-Cześć dziewczyny-przywitał się ziewając jednocześnie-Gotowe?
Natalia wstąpiła do przodu.
-Tak jest Panie kierowniku. Zgodnie z umową jest nas szóstka.
Mężczyzna ożywił się zarówno na widok dziewczyny i jej słowa. Aleksander zobaczył widoczne wybrzuszenie w kroku, które kierownik sam nie ukrywał.
-Tak? Szybko wam poszło.
Natalia kiwnęła głową i wskazała na Alexa.
-To Ola. Nasza koleżanka ze szkoły.
Mężczyzna spojrzał na Ole. Lekko się uśmiechnął i dość ostentacyjnie pogładził się po wybrzuszeniu.
-Ładna. Idealna do naszej wioski
Agata stojąca obok Natalii skrzywiła się i ostro rzekła:
-Ola chodź. Prezenty same się nie wydadzą.
Sama wioska znajdowała się w centrum galerii. Na niewielkim placu, wybudowanym na wzór starego rynku umiejscowiono kilka małym budynków z drewna. Oznaczenia głosiły, że wioska posiada: Stajnie św. Mikołaja, Warsztat Elfów, oraz Magazyn prezentów. Oprócz nich był jeszcze jeden domek, który miał drobną tabliczkę “Tylko dla personelu”. Oprócz tego podwórku udekorowany w świąteczne ozdoby stał czerwono-złoty tron. Agata wraz z swoją ekipa stanęły przed tronem, zaś Agata zabrała swoją część do magazynu. Ola poczuła, że mimo sytuacji praca nie wyglądała na ciężką. Po krótkim wprowadzeniu okazało się, że jedynymi czynnościami elfów na magazynie było pakowanie prezentów i dostarczanie ich pod tron św. Mikołaja. Czas wolny spędzano w boksach stajni nie udostępnionych dla odwiedzających. Na koniec szkolenia Agata dodała tylko.
-Pamiętaj, ze opłaci Ci się to, ale jeśli będziesz fikała to zdjęcia z łazienki trafią do neta. Ok?
Po plecach spłynął Oli zimny pot. Z głośników po chwili popłynęła muzyka świąteczną i ta część galerii została otwarta dla klientów i odwiedzających wioskę dzieci. Od razu w kierunku wioski wysypał się tłum dzieciaków, które jednym głosem krzyczały “Święty Mikołaj”.
Drzwi do domku dla personelu otworzyły się szeroko. Ola widziała przygarbioną postać, która po wyjściu wyprostowała się. Święty Mikołaj miał ponad 2 metry wysokości. Był gruby, choć umięśniony. Gęsta, biała broda była starannie uczesana, zaś cały strój był wyczyszczony, a klamra pasa wręcz świeciła się. Zaśmiał się wesoło i powoli skierował się ku tronowi. Dzieci oszalały. Ola jednak powoli przygotowywała prezenty, a głosy dzieci i elfów dochodziły z daleka. W pewnej chwili poczuła czyjąś dłoń na pośladku. Odwróciła się gwałtownie. Obok niej stała Agata, której ręką delikatnie ugniatała gołe pośladki.
-Ciii-szepnęła. Druga dziewczyna zajęta była pakowaniem i nie zwracała uwagę na otoczenie. Ola spojrzała na Agatę. Jej oczy błyszczały od światła lamp. Druga ręka chwyciła Ole za brodę.
-Ahhh..ładna suczka.
-Co?
Kiedy padło pytanie od Alexa dłoń Agaty przeniosła się z brody pod spódnice. Ola poczuła palce delikatnie dotykając pasa cnoty. Nagle dziewczyna mocno pociągnęła zapięcie. Ola momentalnie syknęła, jednak dłoń Agaty zablokowała dalsze jęki elfki
-Masz być cicho-powiedziała ostro.
Do oczu Aleksandra napłynęły łzy, zaś każde pociągnięcie pasa powodowało drgawki.
-Głupia suka-warknęła i trzymając dłoń na jej ustach puściła metalową klatkę. Z widocznym obrzydzeniem wyczyściła palce o papier do prezentów.
-Nie wiem, czemu Natalia Ciebie wzięła. Sama jestem lepsza niż dwóch takich frajerów jak ty. Trudno. Wracaj do roboty-to mówiąc puściła dłoń z ust Oli i odepchnęła w stronę stołu.
Aleksander oparł się o stół. Kilka głębokich oddechów przyniosło spokój, choć ciało nadal drżało. Ola podniosła spódnice. Pierwsze, co rzuciło się w oczy to fioletowe jaja, oraz czerwony penis. Teraz też każdy krok sprawiał ból. Ciężko oddychając wróciła do pracy. W rytm kolęd czas mijał szybko. Po jakiś dwóch godzinach do magazynu przyszły dziewczyny spod tronu. Dały tylko znak głowami i wszystkie elfy udały się w kierunki stajni. Ola, jako ostatnia przybyła na miejsce. Większość usadowiła się przy samym wejściu. Aleksander widząc wzrok koleżanek zagłębił się z dala od nienawistnych emocji. Zależało im tylko na pieniądzach, a nie budowaniu więzi. Wreszcie odnalazł pusty boks. Wewnątrz mógł szerzej pomyśleć i zjeść lunch. Poczuł jak ból odchodzi mimo siedzenia na kawałku drewna. Ponownie podniósł spódnice, aby zobaczyć zniszczenia skóry jednak kolor jaj powrócił do starego. Nagle dobiegł go cichy jęk z boksu obok. Mimo wewnętrznych i zewnętrznych poniżej zerknął. Zobaczył Natalię, ze zdjętą bluzka. Znajome uczucie przeleciało przez Oli ciało na widok nagiej koleżanki. Nie to było jednak najważniejsze.
Natalia stała oparta o ścianę, zaś poniżej Agata z wystawionym językiem dokładnie penetrowała nagą i lekko owłosioną cipkę swojej koleżanki. Jęki stały się głośniejsze, zaś piersi podskakiwały w rytm minety i palcówki. Po chwili Natalia zagryzła zęby i przycisnęła głowie Agaty między swoje nogi. Ola poczuła jak pas zaczyna poruszać się, zaś ból szybko ogarnął całe ciało. Dziewczyny szybko się ogarnęły. Widać, że chciały jak najszybciej powrócił do swoich zadań.
-Jak zawsze..za szybko-głos donośny zabrzmiał za Olą.
Aleksander szybko się odwrócił. Za nim stał św. Mikołaj. Uśmiechał się szeroko. Ola poczuła się bezpiecznie do momentu, kiedy na spodniach pojawiło się dość wyraźnie wybrzuszenie….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Co czeka Ole? Jak minie jej dzień w Wiosce Elfów?
Leave a Reply