Mieszkam z kolegą na stancji od września. Mieszkamy w kawalerce. Ja jestem licealistą z drugiej klasy, on z trzeciej. Bardzo dobrze się dogadujemy. On ma dziewczynę. Ja nie. Z tego powodu czasem prosi mnie, bym zostawił puste mieszkanie na godzinę albo dwie. Idę wtedy na siłownię w pobliżu. Ćwicząc myślę o tym co on z nią robi. Bardzo mu zazdroszczę powodzenia.
Od dawna nie mam dziewczyny. Czasem mam wrażenie, że nie będę miał nigdy. Każda którą upatrzę sobie ma jakieś wady. A jego laseczka jest śliczna i bardzo mu jej zazdroszczę. Oni pasują do siebie. Ona farbowana blondynka z talią osy. Wielki biust z wielkimi ustami. Wysoki wzrost. Na pewno ma blisko 180 cm. Jet zgrabna i gdy na nią patrzę mam wielki wzwód. Chętnie bym jej włożył swojego kutasa w te usta.
On też blondyn ale naturalny. Jest nieco wyższy od niej. Ma na pewno 190cm i blisko 90 kg. Wysportowany i mocno umięśniony.
Gdy odezwałem się na jego ogłoszenie o najem, nie ukrywał tego, że będzie przyprowadzał dziewczyny na seks do mieszkania, a mieszkać mieliśmy we wspólnym pokoju z aneksem kuchennym. Zależało mi na niskim czynszu i dlatego się zgodziłem. A on szukał oszczędności i stawiał sprawę jasno.
Ja jestem szatynem. Mierzę 192 cm i uwielbiam wylewać pot na siłowni. Podobno jestem bardzo męski. Mam bardzo gęsty ciemny zarost. Łatwo się opalam, może dlatego, że moja rodzina pochodzi z Włoch i mój ojciec jest Włochem.
Gdy już się wprowadziłem, Robert – mój współlokator, zaproponował po piwie na zapoznanie. Złamałem swą zasadę, bo nie piję i nie palę. Wypadało jednak nie odmawiać. Siedzieliśmy na swoich łóżkach i rozmawialiśmy o szczegółach najmu i zasadach życia wspólnie w jednym pokoju. Wtedy Robert przyznał, że bardzo lubi seks. Mówił, że często podrywa dziewczyny, albo umawia się z nimi w sieci i zaprasza na bzykanie. Zdradza często swoją dziewczynę i nie myśli nawet, by przestać to robić. Jak laska jest z okolicy, to przyprowadza ją do domu. I w związku z tym będę proszony o zwolnienie pokoju. Obiecywał, że jak ja będę chciał jakąś przelecieć, to on również mi nie będzie przeszkadzał swoją osobą.
Rozmawialiśmy szczerze. Po jednym piwie szumiało mi w głowie. Jemu plątał się język. Opowiadał mi, że lubi robić minetę. Strasznie to go podnieca. Szczytem tego może być nawet zlanie się w gacie bez dotykania. Z rozmowy wyciągnąłem wnioski, że to niezwykle sprawny podrywacz i jebaka. A na dźwięki samby kręcił tyłkiem jak rasowy tancerz.
Je nie miałem wielu doświadczeń erotycznych. Jakieś całowanie z penetracją dłonią. Dwa razy bzykałem siostrę kolegi. Ona była pijana i tak jakoś wyszło, że przeleciałem ją w ogródku a drugi raz u nich w stodole. Pochodzę ze wsi, a tam jest ograniczona liczba dziewczyn. Chłopaków również jest tylko kilku. Pewnie chciała zaliczyć każdego. I tak mi się udało nie być dłużej prawiczkiem.
Tak się zastanawiałem, z kim niby miałbym się bzykać w naszym mieszkanku. Ale układ mi się podobał.
Dni mijały i prawie co dzień musiałem zwolnić pokój. Dostawałem SMS z godziną o której będzie i wówczas brałem torbę i szedłem poćwiczyć, albo wychodziłem pobiegać. Ja nie korzystałem z prawa do pokoju. Napięcie rozładowywałem siedząc na toalecie. Gdy sperma wylewała się na kutasa rozcierałem ją wyobrażając sobie że jestem w prawdziwej waginie. Zazdrościłem mu. Co prawda nie widziałem z kim przychodził, ale często po powrocie w koszu leżała zużyta guma, albo dwie. Raz zdarzyło się, że zostawił ją pod łóżkiem. Brzydziłem się ją dotykać i leżała do wieczora. A gdy ją znalazł przed snem wyniósł do kosza.
-Oj to było bardzo miłe spotkanie – mówił z przejęciem i westchnął rzewnie. Poszła cała paczka gumek.
Tego dnia nic nie pisał, więc sadłem do nauki na podłodze przy swoim łóżku. Przeglądałem książki, gdy około dwudziestej pierwszej wszedł z dziewczyną. Śliczną blondynką z krótkimi włosami. Piersi prawie nie miała, za to tyłeczek śliczny. Podeszła i przedstawiła się jako Ela. Zacząłem zbierać się z podłogi, by wyjść, ale Robert poprosił bym został. Pobaraszkujemy sobie troszkę, ale nie przeszkadzaj sobie.
Zostań i ucz się, choćbyśmy się mieli bzykać na twoich oczach – wypaliła Ela.
-Tak, tak! Zostań proszę, – nalegał Robert.
Zostałem. Siedziałem może półtora metra od nich. Mieszkanie jest małe. Próbowałem czytać, a oni się cały czas całowali. Wtedy była cisza. Potem rozmawiali i nie mogłem się skupić. Znów się całowali i tak wciąż. Podglądałem i czytałem. Moja męskość wypełniła moje bokserki. Siedziałem w takiej pozycji, by to ukrywać. Z podłogi przeniosłem się na tapczanik i z tej pozycji dalej ich obserwowałem. Ona trzymała rękę w jego rozporku, a on włożył rękę pod jej spódniczkę. Mlaskanie ich ust wypełniało pokój. Patrzyłem jak zahipnotyzowany na ich poczynania. Widziałem z bliska jak penetrują swe usta językami. To zmysłowe wsysanie i przygryzanie warg rozpalało i we mnie ogień podniecenia . Stęknięcia i westchnięcia budowały napięcie jak w filmie porno. Ich ciała tańczyły jak dwa węże splecione euforią erotyzmu. Siedziałem po turecku na łóżku z rozłożoną książką. Mój penis unosił ją co chwilę domagając się choćby podstawowych pieszczot. Ela poruszała w jego spodniach dłonią. On wibrował dłonią pod jej spódniczka nachalnie napierając. Gdy odrywała od niego usta i odchylała się do tyłu z szeroko otwartą buzią wydawała z siebie przeciągłe westchnienie: eeee, aaaauuuu, aaa! aaa! aaa!
Wyjęła dłoń z jego spodni i położyła obie dłonie na jego blond potarganych gęstych włosach, a następnie naciskała zsuwając go niżej. Chciał zatrzymać się przy jej biuście i próbował zębami zaczepić o sutki, ale jej dłonie spychały go niżej. Gdy jego twarz dotarła na wysokość jej bioder położyła się na łóżko. Uniosła nogi jak balerina na scenie i szybko zdejmowała majtki. Gdy już się ich pozbyła przyciągnęła jego twarz do cipki i mocno go przycisnęła.
Patrzyłem jak całuje jej płatki. Zasysa je i naciąga ustami. Przygryzał je a potem wysuwał język i lizał ich koniuszki. Jego dłonie rozszerzyły nogi i wydawało się, że zrobiła szpagat. Miałem świetny widok na tę scenę i zapomniałem już o wstydzie. Patrzyłem na nich skrywając kutasa pod książką.Tymczasem Robert rozciągnął się przed jej szparką na brzuchu i pocierał biodrami o łóżko. Dłonie podtrzymywały jej nogi a twarz dawała jej rozkosz. Jego język z niezwykłą zwinnością i szybkością pocierał o jej cipkę. Wbijał się niczym mały kutasek i ruchał jej szparkę ruszając się bez użycia jego szyi. Gdy zaczęła się wiercić posunął się nieco wyżej, co kilkanaście liźnięć dotykał czubkiem języka najwyżej położoną część cipki. Gdy ją dotykał prężyła się jak łuk. Orał językiem pierw z wierzchu, potem głęboko. Zasysał wargi. Potem mlaskał szybciutko jej łechtaczkę i znów schodził niżej. Co jakiś czas przesuwał po jej cipce podbródkiem. Mimo ogolonej twarzy zawsze jest tam sporo włosków już nieco odrośniętych, które mocno kłują. Na takie działanie próbowała kulić uda, by mu uniemożliwić takie natarcie, ale on wówczas pocierał o jej krocze całą twarzą. Przysysał się do jej warg i znów lizał. Patrzyłem z podziwem jak jego język niczym skrobaczka wykonuje ruchy od dołu do góry drażniąc łechtaczkę. Zwijała się jęcząc jeszcze głośniej.
-TAAAAk! – krzyczała.
-JJJEEEEszcze!, jeszcze. O kurwa! Za-jee-biiiii-ście!
Wtedy Robert puścił jej prawe udo i poślinił palec wskazujący. Włożył czubek i rozwierał jej dziurkę jednocześnie nadal liżąc łechtaczkę. Robił to z zamkniętymi oczyma i szybko jak wąż rusza językiem, tak i on z podobną zwinnością pieścił jej cipkę. Palcem szturchał we wnętrze, a Ela jęczała. Następnie włożył dwa palce. Teraz rozszerzał je próbując włożyć w powstały otwór język. A miał długi język. Gdy nim omiatał całą szparkę sięgał nim od końca do końca bez ruszania głową. Każdy kiedyś widział taką scenę, ale ja nie widziałem nigdy tak długiego i sprawnego języka.
Gdy złączył trzy palce, zaczął ją ruchać w dziurkę ręką. Zaginał palce by dotykać jej górnej części pochwy a jego język i usta nieustannie zajmowały się łechtaczką. poruszał na niej językiem, to ustami to znów całą twarzą a Ela darła się z rozkoszy. Czasem klęła, czasem prosiła o mocniej, czasem krzyczała o tak, tu!.
Pokaz trwał i czułem jak wilgoć w bokserkach rozpływa się coraz szerzej. Przycisnąłem mocniej książkę i mój penis pulsując odbijał się o nią. Czułem jak sperma wypełnia moje nasieniowody. Każde uderzenie serca unosiło mojego kutasa a ten unosząc się opierał się o książkę, powodując jeszcze mocniejszą stymulację. Za którymś razem gdy zobaczyłem biały śluz na twarzy Roberta a krzyk Eli wskazywał na to, że właśnie ma zajebisty orgazm, i ja wypuściłem porcję spermy w moje gatki. Potem kolejną i kolejną. Dyszałem z podniecenia. Patrzyłem nadal jak Robert liże cipkę. Oblizuje palce dłoni i znów w niej je zanurza. Całuje jej uda. Dyszy.
Siedziałem nieruchomo bojąc się unieść podręcznik. Robert wstał. Jego spodnie miały dużą mokrą plamę na rozporku. Sięgnął do szuflady po świeże i poszedł do łazienki. Ela nadal leżała z podwiniętą spódniczką i rozłożonymi nogami. Gdy usłyszeliśmy szum prysznica usiadła. Bezwstydnie włożyła paluszek w cipkę i potem do ust. Oblizała go i patrząc na mnie powiedziała:
-Ale on umie zrobić minetkę. Kocham go za to.
A gdy dotarło do niej, że jestem zdziwiony dodała:
-Mam nadzieję, że nie przeszkadzaliśmy ci w nauce. Jeśli tak, to przepraszam, ale strasznie tego potrzebowałam i jak go spotkałam na ulicy, nie pozwoliłam mu się wykręcić.
-Nic nie szkodzi – odpowiedziałem cicho i pochyliłem się nad książką, uważając by jej nie unieść. Pod nią nadal sterczał mój naprężony fiut.
Robert wyszedł z łazienki w samych bokserkach. Ela wstała i przylgnęła do niego tuląc się i gładząc jego mięśnie. Jej spódniczka była umocowana na gumce wyżej niż talia i cały czas widziałem jej wydepilowaną cipkę. Piękna pupa kręciła się na boki. Piękny widok. Kilak buziaków i w końcu Robert oderwał się od niej i zakomunikował.
-Muszę się pouczyć. Jutro mam sprawdzian z chemii. Ubierz się. Odprowadzę cię. -To mówiąc ubierał bluzę i spodnie.
Gdy wyszli natychmiast poszedłem do łazienki. Spuściłem spodnie z gaciami do kostek i chwyciłem chuja w dłoń. Kilka ruchów i do umywalki tryskały strumienie spermy. Wielki orgazm zawładnął moim ciałem. Trzymałem jedną dłonią umywalkę, bo nie mogłem opanować tego wspaniałego poruszającego mną uczucia. Gdy z kutasa nic już nie dało się wycisnąć, siadłem na sedesie, by ochłonąć. Patrzyłem jak strużki nasienia spływają po lustrze nad umywalką i kapią na nią. Powoli odzyskiwałem zdrowy rozsądek
Wrzuciłem spodnie i bokserki do pralki. Były tam spodnie Roberta i jego bokserki. Wyjąłem je i stwierdziłem, że on również spuścił się podczas tego spotkania. Spodnie miały dużą mokrą plamę a w bokserkach była jeszcze wielka kałuża spermy. Ulżyło mi. Nie tylko ja miałem mokro. Nastawiłem pralkę. Wziąłem prysznic i przebrałem się.
Gdy Robert wrócił przepraszał mnie za całą sytuację.
-Nie wiem co mnie napadło, żeby tak przy tobie robić takie rzeczy. Nie powinienem tego robić przy tobie. Obiecywałem, że poproszę cię o opuszczenie pokoju, ale jakoś tak nie myślałem, że aż do tego dojdzie. Bardzo cię przepraszam. Ale ja jak się rozkręcę to nie umiem się zatrzymać. To jest moje uzależnienie. -Tłumaczył się.
-Przyznam się Robert, że mi zaimponowałeś. Takiej sprawności ci zazdroszczę. Masz niesamowity język i wyczucie. Strasznie mnie podnieciliście. Więc, nie masz za co przepraszać.
-Znaczy że ci stanął?
Nieco się zawstydziłem ale przyznałem, że tak. A gdy usłyszał odgłosy pralki zapytał czy ją włączyłem. Przytaknąłem. Popatrzył mi z szelmowskim uśmiechem i wypalił:
-Więc ty też zlałeś się w gacie jak ja!
Nie umiałem zaprzeczyć. Spuściłem wzrok. A on zaśmiał się tak radośnie. A po chwili śmiałem się i ja
-Czyli twoja dziewczyna podeszła do sprawy spontanicznie. Spotkała cię i poprosiła o minetę?
-To nie jest moja dziewczyna. Znamy się jakiś czas. Poznaliśmy się na jakiejś imprezie. Podnieciły mnie jej biodra. Dobrze całowała, więc postanowiłem jej zrobić minetę. zamknęliśmy się w spiżarni. Zdjąłem jej majtki i chciałem ją bzyknąć. Okazało się że nie mam gumki. Ona też nie miała. A bez nie pozwoliła mi, bo nie bierze tabletek. Pozostała więc mineta. A ona miała mi zrobić loda. Od tamtej pory robimy tak sobie dobrze, jak komuś tego potrzeba.
-No, ale wyprosiłeś ją. Nie zrobiła ci loda.
-Krępowało mnie, że patrzysz. Głupio mi było.
-Trzeba było powiedzieć, żebym wyszedł. A sam nalegałeś, żebym został… .
-No tak.
Tego wieczora późno, gdy już leżałem w łóżku poszedł do łazienki z telefonem. Słyszałem odgłosy jak się zaspokajał. Sapał, potem wycierał papierem. Miał niedosyt jak ja.
Ciekawe, czy kiedyś jeszcze dadzą mi taki pokazik.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kto lubi takie klimaty?
Leave a Reply