Moja Aska

Z Aśką jesteśmy już prawie pół roku. Ta szczupła brunetka wpadła mi w oko na trzecim roku medyka. Zawsze siadałem koło niej i ukradkiem gapiłem się na jej duże cycki. Zauważyła to i jeżeli myślicie, że mnie opierdoliła za to to się mylicie. Pochyliła się w moją stronę i dobicia wyszeptała mi, że robi się mokra jak ktoś na nią tak patrzy. Sięgnęła pod blatem za moją dłoń i pokutowała ją między swoje nogi. Była mokra i gorąca. Mój przyjaciel podniósł się momentalnie i uwierał w spodniach. Tylko chwilę tak się pobawiłem jej cipką bo przyszła pora na przerwę. Po zajęciach podszedłem do niej i zaproponowałem, że odprowadzę ją do domu. Odprowadzałem ja codziennie. Otwierała się przede mną a ja nie szczędziłem jej komplementów. Po pewnym czasie współżyliśmy regularnie i wtedy zaproponowałem jej by zamieszkała u mnie. Powiedziała mi wtedy, że boi się, że ją odtrącę bo ona jest specyficzna. Nie wiedziałem co ma na myśli i zatrzymaliśmy się w parku. Usiedliśmy na ławce i poprosiłem by mi to wyjaśniła. Długo milczała a ja cierpliwie czekałem. – Pamiętasz jak powiedziałam ci, że robię się mokra? Tak na mnie działają inni. Coś mam w sobie , że przyjemność mi sprawia służenie innym, wykonywanie ich poleceń, nie wiem czy mnie rozumiesz… Gdy to mówiła nie patrzyła na mnie. W jej głosie wyczuwałem niepewność. – Aśka, to się nazywa uległość. Popatrzyła na mnie i teraz w jej spojrzeniu widziałem nadzieję. – Piotr, spraw bym była szczęśliwa. Nie będziesz żałował. – Jeśli tylko tego chcesz to postaram się byś była najszczęśliwszą kobietą na ziemi. W tej chwili myślałem, że wygrałem los na loterii. Mieć własną uległą piękną kobietę? Kobietę, której mogłem wydać każde polecenie. To wszystko spotkało mnie. Długo musieliśmy tu siedzieć bo nie zauważyłem jak słońce chowa się za górami. Nastawał ciepły wieczór. Niewiele ludzi było w parku. Przystąpiłem do działania. – Zdejmij majtki. Powiedziałem to tonem prawie rozkazującym. Popatrzyła mi w oczy, uniosła biodra i sięgnęła gumek majtek, które zaraz z siebie zdjęła i mi je wręczyła. – Stanik również mam zdjąć? – Oczywiście. Sięgnęła do zapięcia na plecach. Nie zauważyłem by jej piersi opadły choćby o centymetr. Za to zobaczyłem odkształcające się sutki na jej sukience. – Chodź. Przejdziemy się. Szła o krok przede mną. W okół były tylko pojedyncze osoby w znacznej odległości. Sięgnąłem do jej sukienki i podciągnąłem ją powyżej pośladków. Stanęła jak wryta, odwróciła się w moim kierunku i popatrzyła na mnie. Resztki promieni słonecznych oświetliło jej nagie kroczę. Było różowiutkie i lśniło. – Przecież wszyscy mnie zobaczą. – Doskonale o tym wiem. Nie widzę byś miała się czego wstydzić a i ja się pochwalę jaką piękną mam kobietę. Masz coś przeciwko? – Jeśli tego sobie życzysz to tak będzie. W końcu poprosiłam cię byś uczynił mnie szczęśliwą a to mi się podoba. Wyglądała niesamowicie podniecająco. Trochę żałowałem, że o tej godzinie jest tak mało ludzi w parku. Z drugiej strony chyba jeszcze nie byłem gotowy na takie przeżycia. Najbardziej chyba cieszył się mój przyjaciel, który wyraźnie dawał znać o sobie. – Na pewno chcesz być tak traktowana? – Nawet nie wiesz jak bardzo. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam. Nawet z przyjaciółkami. W czasie naszej rozmowy koło nas zjawiła się kobieta powiedzmy nie pierwszej świeżości i na pewno nie była trzeźwa. Na jej twarzy dominował uśmiech wzbogacony zdziwieniem. – No nieźle się zabawiacie gołąbeczki. Że też mnie się takie coś nie przytrafiło. Patrzyła to na mnie to na nagie biodra Aśki. W tym momencie wpadłem na pomysł by wykorzystać tą sytuację. – Jeśli się pani zgodzi to moja przyjaciółka z przyjemnością sprawi by pani samopoczucie było lepsze. Kochanie nie pozwól by pani tak stała. Na pewno masz chcieć zatopić swój język w jej cipce. Zarówno Aśka jak i ta kobieta zdębiały. Obie patrzyły na mnie. – O cholera. Pan tak poważnie? Nawet jej nie odpowiedziałem. Aśka w tym momencie kucnęła przed kobietą, podciągnęła jej sukienkę na jej biodra. Odciągnęła jej majtki na jedną stronę i zbliżyła twarz do jej krocza. Jeszcze na moment spojrzała na mnie i zatopiła usta między jej nogami. Kobieta z wrażenia chwyciła się stojącego koło niej śmietnika i jęknęła ochrypłym głosem. – Postaraj się kochanie. Pani nie ma czasu. Dookoła nas nie było nikogo. Nikt nam nie przeszkadzał. Aśka przekrzywiłaś szyję w taki sposób by sięgnąć językiem możliwie głęboko by za chwilę ssać łechtaczkę kobiety, która już ledwo stała na nogach. – O kurwa! Wyrwało się kobiecie z ust dość głośny jęk zwiastujący orgazm. Po chwili odsunęła głowę Aśki i odsunęła się od niej ściągając sukienkę na uda. – Podziękuj kochanie pani za tą przyjemność. – Bardzo pani dziękuję. Aśka wstała i również opuściła sukienkę. – Ja pierdolę. Co to było? Kobieta chyba w moment wytrzeźwiała i patrząc na nas chwiejnym krokiem zaczęła się od nas oddalać. – Mam nadzieję, że podobało ci się. – Nikt nigdy mnie tak nie potraktował. Bardzo mi się podobało. – To cieszę się, że czujesz się szczęśliwa. Teraz ja mam chęć spuścić się na twoją twarz także opróżnij moje jajka i nie pozwoliłem ci zasłonić tyłek. Chyba wczułem się w rolę jej pana. Sam zacząłem odczuwać z tego przyjemność. Rozpiąłem rozporek i zsunąłem spodnie i majtki uwalniając kolegę z ciasnej klatki. Patrząc mi w oczy kucnęła przede mną i zabrała się za lizanie mojego worka. Cudownie się nim zajęła. Każde jajko z osobna zostało wypieszczone jej cudownymi ustami. Później zabrała się za ssanie główki. Jest w tym wręcz doskonała. Co i raz znikał w całości w jej ustach. Czułem jak z premedytacją nadziewa się na niego głęboko. Pobrać pierwszy poczułem jak rozstępują się migdały. Miała go w przełyku. Nie musiałem trzymać jej głowy bo robiła to perfekcyjnie. Kilka minut kadrowania jej ust i poczułem zbliżający się wytrysk. Wyszedłem z jej buzi i mocny trumien spermy wylądował na jej oczach, twarzy i włosach. Dużo tego było. Chwilę musiałem odpocząć. Gdy otworzyłem oczy widok był niesamowity. Aśka stała przede mną. Jej twarz ociekała spermą, która dostała się nawet do jej gałki ocznej. Była uśmiechnięta i szczęśliwa. – Dziękuje ci. Jesteś niesamowity. Sprawiłeś mi wielką przyjemność. Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? – Teraz to idziemy do domu. Nawet nie wąż się tego wycierać. Wszyscy mają widzieć twoją twarz. – Pozwól mi chociaż bym doszła na twoich oczach bo nie wytrzymam. – Nie pozwalam. Wieczór się jeszcze nie skończył.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *