Przypadki Joanny – Ostatnie wakacje

2003 – Stado murzynów

Wakacje we Francji zapowiadały się doskonale. Wyjechała z rodzicami, w nagrodę za ukończone studia. Cieszyła się na Francję z jednego powodu. Było tam całkiem sporo czarnych facetów. Spodobało jej się być rżniętą przez czarną maczugę Adisy. Dlatego też zapragnęła aby więcej czarnych kutasów ją przeorało.

Jej spocone nagie ciało lśniło otoczone czarnoskórymi fiutami. Długie, grube fujary celowały wprost na klęczącą między nimi suczkę. Joanna masowała dwa z nich, jednego także pochłaniając ochoczo. Jęcząc zmysłowo pieściła go ustami. Ogromny penis wciąż wypadała z jej ciepłych ust. Stojący za nią facet chwycił za  głowę kobiety i zaczął nabijać jej usta na członka w jej drugiej rączce. Po chwili radziła sobie już doskonale sama, wypuszczała go niechętnie z ust i masowała. Spluwała na niego bielutką śliną. Długie, grube smugi lepiły się do czarnego fallusa, po czym lądowały na jej cudnych piersiach.

Niski mięśniak stał za nią i penetrował żwawo. Masowała jedną rączką penisa faceta, który stał przed nią. Drugą rączką przyciągała do siebie rżnącego ją gościa. Jęczała rozkosznie. Spoglądając z uśmiechem na jebakę stojącego za jej spoconymi plecami. Po chwili nachyliła się i łapczywie pochłonęła fujarę przed sobą. Masowała ją oburącz ustami pieszcząc czubek niesamowicie grubego chuja. Jej lśniące piersi cudnie zwisały, falując wprzód i w tył.

-Och fuck! – Jęknęła masując kolejne przyrodzenie.
-You like it? – Spytał wysoki francuz.
-I love it! – Odparła z uśmiechem, po czym znów zabrała się za obciąganie. – Och my God! I like to feel big dick inside me! – Wyjęczała znów wypuszczając penisa z ust. Jej cipka płonęła. Ogromny chuj dobrze ja zaspokajał. Facet klepnął ją w pośladek z zachwytem patrząc na falujący pośladek.

Jeden z nich siedział na sofie, nad nim klęczała Joanna. Pochłaniała czarne działo, jęcząc głośno. Stojący za nią facet rżnął ostro jej odbyt co chwila mocno poklepując ją w pupę. Z zachwytem patrzył jak czerwieniące się lekko pośladki, falują rozkosznie. Suczka na każde serie klepnięć odpowiadała szerokim, szczerym uśmiechem.
– Fuck, fuck fuck! Och shit! Oooch! – Jęczała zachwycona. – Och my God! Yes, yes, yes, yes! – Powtarzała oglądając się na ogiera mocno ściskającego jej talię. Właściciel zaniedbywanego kutasa, którego cały czas masowała, chwycił ją oburącz za głowę i nabił na swój pal. Znów zaczęła radzić sobie sama. Jej usta szalały na olbrzymim przyrodzeniu. Penetrujący jej odbyt czarnoskóry mężczyzna wyszedł z niej oddając miejsce następnemu. Dziewczyna jęknęła słodko, po czym potarła poślinioną ręką swą cipkę. Facet przyjął zaproszenie. Wszedł w jej muszelkę i mocno chwycił za jej piękne biodra. Czarne jądra zaczęły głośno klaskać o jej mokre uda. Znów zaczęła popiskiwać, odczuwając niesamowitą rozkosz.

– Co to ma znaczyć?! – Wykrzyknęła zszokowana macocha. Instynktownie odwróciła się, wpadając w ramiona męża
– Joanno, co tu się dzieje?! – Ojczym spytał, przytulając żonę.
– Och! Taaak! – Joanna jęczała, nie przejmując się obecnością rodziców. – Poznałam nowych kolegów. – Wyjęczała, leżąc na jednym z nich. Jego penis tkwił głęboko w czarnej dziurce kobiety. Stojący przed sofą murzyn rżnął jej piczę. Faceci za nią masowali swoje tęgie kutasy, rozchylając jej nogi szeroko. – Och fuck, I’m gonna cum! I’m gonna cum! – Powiedziała drżącym głosem. Rodzice zszokowani wyszli pospiesznie z pokoju. – SHIIIT! OCH MY GOD! – Wykrzykiwała, nie mogąc opanować podniecenia. Panowie rżnęli ja ostro, coraz ciężej dysząc.

Leżała na stole. Nogi miała uniesione wysoko. Jeden z nich pieprzył jej rozjechana piczę. Z kakaowej dziurki płynęła gruba struga nasienia. Kolejne fujary dochodziły na jej piersiach. Jedne z nich masował swego chuja nad twarzą brunetki. Z radością wyciągała języczek, patrząc jak lśniąca pałą cudnie się pręży. Trysnął. Jej twarz zlana była ciepłą spermą. Uniosła głowę, po czym zaczęła szaleńczo zbierać z wielkiego kutasa resztki nektaru. Ogier, który penetrował jej cipkę zaczął głośno stękać. Wreszcie strzelił. Jego kutasa wyskoczył z różowej norki i trysnął na jej cudny brzuszek.

2004 – Biurowa tajemnica

Bordowa sukienka, mocno podwinięta odsłaniała nagie krocze. Głęboki dekolt odsłaniał czarną koronkę. Masywny biustonosz gościł w sobie piękne piersi Joasi. Jej wspaniałe nóżki, otulone w czarnych, lekko prześwitujących pończochach, były szeroko rozchylone. Ojczym wchodził w nią delikatnie. Lubiła jak ją tak rżnął. Dlatego często przychodziła do jego biura. Syczała, uśmiechając się do skupionego na penetrowaniu jej cipki facecie. Czarne majteczki leżały pod jego wielkim biurkiem. Jej perfumy działały na niego oszałamiająco. Wtulił się w jej szyję, aby móc nabrać do płuc ich cudowny zapach. Zaczął całować jej  szyję, macając przez bordowy materiał jej wielkie piersi.
-Oj tatku… Mmm… Tak, rżnij mnie! – Jęczała cichuteńko. Mężczyzna dyszał ciężko. Była ubrany w czarne spodnie, zapięte skórzanym pasem. Biała koszula, nienagannie wyprasowana odbijała światło monitora. Wyszedł z jej cipeczki, po czym nachylił się i zaczął pieścić muszelkę ustami. Jego język ochoczo drażnił jej sporych rozmiarów wargi sromowe. Brązowiutka pipeczka smakowała rozkosznie. Joasia mruczała z zadowoleniem, głaszcząc kochanka po głowie. Chwile uniesienia przerwał telefon. Okazało się, że przybyła jego żona!. Facet przestraszony przerwał igraszki, w panice próbując ukryć kochankę. Joanna z uśmiechem wpełzła pod ciemne biurko.

-Kochanie, jak będę wracała do domu dam Ci znać. Wciąż szukam odpowiednich mebli do pokoju po niej.
-Po Joasi?- Spytał, próbując skupić się na rozmowie. Seksowna brunetka klęczała pod biurkiem i ssała jego członek. Patrzyła z zadowoleniem, jak jej  kochanek miota się, z trudem panując nad podnieceniem. Podniecał ją fakt, że obciąga ojczymowi w obecności nieświadomej macochy. Lizała go nieśpiesznie, co chwila energicznie masując rączką. Zostawiała na żylastym przyrodzeniu sporo śliny, którą potem z ochotą zlizywała. Nie skupiała się na rozmowie. Jej całą uwagę zajmował pachnący wciąż jej cipeczką penis. Masowała go delikatna rączka, pieszcząc wargami ociekającą jej soczkami mosznę.
-Nie waż się przypominać imienia tej… Tej dziwki! Oddaliśmy jej serce, a ona… Niedobrze mi się robi, kiedy sobie przypomnę…
-Kochanie, nie denerwuj się. Bądź co bądź to jednak nasza córka. No w pewnym sensie. – Odparł skupiony, aby się nie zdradzić. Joanna bowiem bawiła się z jego członkiem w najlepsze. Ślina ociekała na jej wyswobodzone piersi. Wyjęła w między czasie cycuszki z wygodnych miseczek staniczka. Rozsznurowany dekolt nie stanowił już dla jej piękności już żadnej przeszkody.
– Nigdy tak o niej nie mów! – Syknęła wzburzona. – Wyrzuciliśmy ją, więc mam nadzieję, że nigdy jej nie spotkam! – Dodała ze złością. Była już odwrócona do drzwi. Przypomniała sobie, aby ucałować męża. Jak to miała w zwyczaju, zawsze całowała go na do widzenia. Podeszła więc do siedzącego blisko blatu mężczyzny i cmoknęła czule. Od razu wyczuła dziwny posmak.
– Jadłeś coś? Twoje usta… – Spytała delikatnie wodząc językiem po swej dolnej wardze.
– Co? Ja… To znaczy, tak. Byłem strasznie głodny. Przekąsiłem w  taksówce.
– No pięknie. Ja staram się jak mogę i przynoszę tobie ciepłe jedzonko, a Ty zajadasz się jakimś ulicznym żarciem…
– Oj na pewno wcisnę jeszcze twoją lasagnę! – Powiedział z łopoczącym sercem.
– Mam nadzieję. Sporo się przy niej napracowałam. Lecę! Pa, kochanie! – Odparła ciepło, po czym wyszła. Mężczyzna odjechał od biurka. Jego penis wyskoczył z jej aksamitnych ust. Od razu zwrócił uwagę na Joasię zdejmującą pomiętą sukieneczkę.

Siedział w biurowym fotelu. Jego spodnie zsunięte były prawie do kostek. Złota klamra lśniła, mocno odbijając sztuczne światło. Aśka odziana tylko w pończoszki podskakiwała na jego pale. Śliski kutas gładko znikał w jej ciepłej szparce. Ojczym tarmosił energicznie jej pipkę, co chwila zahaczając o swego kutasa. Jego moszna zwisała, muskając czarnej skóry. Dziewczyna zeszła z niego, po czym zaczęła całować. Ich języki splotły się w delikatnym tańcu. Rozkoszne cmokanie wypełniło duży gabinet. Znów nabiła się na jego pal. Jej odbyt cudownie rozpychał krótki, lecz dosyć gruby kutas. Obejmowała jego szyję, oddając mu swe piersi. Mężczyzna ochoczo pieścił ustami jej sutki. Dysząc ciężko drażnił je języczkiem i co chwila podgryzał delikatnie. Pojękiwała cichutko, co chwila zarzucając energicznym ruchem głowy swoje spocone włosy.

Doskonale wyczuła moment, kiedy miał dojść. Kucnęła przed nim, opierającym się o blat. Znów wzięła go do buzi, mocno ściskając przy samych jajach. Bawiła się z nim radośnie, co chwila okładając się delikatnie po policzkach. Lepkie smugi rozpościerały się pomiędzy śliczną twarzą dziewczyny a twardym chujem. Mężczyzna zaczął stękać. Jego nogi poczęły dziwnie się uginać. Strzelił. Jego sperma wylądowała na jej dekolcie i języczku. Dziewczyna wypuściła ładunek, który zaczął spływać niechętnie po jej podbródku. Masując delikatnie flaczejącą fujarę, wyciskała z niej resztki nektaru. Jej usta dokładnie oczyściły członka z nasienia.
– Mmm… Dziękuje tatku… – Powiedziała, po czym zaśmiała się słodko. Patrzyła mu w oczy i szczerze uśmiechała, dumnie trzymając sflaczałego kutasa. Jej lewa rączka palcowała powolutku mokra cipkę.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tomasis

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *