Niespodzianka

Moja kolejna podróż służbowa nie zapowiadała nic szczególnego. Nudne rozmowy z klientem, dopięcie ostatnich szczegółów umowy i do domciu.

Wszystko poszło jednak inaczej niż zaplanowałem.

Po rozmowach z przedstawicielem klienta, które zakończyły się lepiej niż się spodziewałem, zostałem zaproszony na kolację mającą miło rozpocząć naszą współpracę. Jako że był piątek z przyjemnością zgodziłem się na małą popijawę w towarzystwie i przemyślnie zarezerwowałem pokój w hotelu, w którego restauracji mieliśmy się spotkać. Strasznie nie lubię włóczyć się pijany po obcym mieście a zapowiadała się mocna popijawa. Tak przynajmniej obiecywał pan Marek, z którym spędziłem pół dnia na rozmowach.

O umówionej godzinie zszedłem do restauracji. Nowo poznani koledzy już byli przy stoliku w towarzystwie niewysokiej brunetki. Nie mogłem widzieć jej twarzy, gdyż siedziała tyłem do mnie. Kiedy Marek mnie zauważył, pośpiesznie wstał z miejsca i serdecznie się przywitał

– Pozwól, że cię przedstawię, to jest Pani Hanna

– Możesz usiąść – usłyszałem – my się znamy, powiedziała do Marka podając mi rękę do ucałowania.

Tak, to była Ona. Hania, moja dziewczyna z akademika. Moja radość, mój smutek, moje zwycięstwo i porażka. Jedna z tych nielicznych kobiet, które pomimo tego, że trudno nazwać je kanonicznie pięknymi, powodują, że nie masz siły się jej oprzeć. Była jedyną w moim życiu kobietą, przy której cały czas byłem twardy. Od pierwszego jej słowa po ostatnie ekstatyczne pchnięcie. Była cudowna, zarówno wtedy jak i teraz. Nie zmieniła się wcale. Jej powab i kobiecość pomimo szczupłej, wręcz dziewczęcej sylwetki, były powalające.

Z zaskoczenia wyrwał mnie jej znaczący uśmiech i gest wskazujący mi miejsce koło mojej dziewczyny ze studiów.

Kolacja upływała w miłej i wesołej atmosferze, nie licząc mojego dyskomfortu spowodowanego zwyczajowym, w obecności Hani, podnieceniem i twardością w spodniach. Zastanawiało mnie tylko zachowanie podwładnych mojej gospodyni. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby pracownicy z taką precyzją i oddaniem odgadywali wszystkie potrzeby swojego przełożonego. Hania dyrygowała nimi dosłownie za pomocą spojrzeń, nawet bez użycia gestów, jednocześnie nie zakłócając przyjemnej atmosfery przyjacielskiego spotkania.

Zastanawiało mnie, gdzie podziała się ta nieśmiała osóbka, która tylko odpowiadała na pytania i z którą mogłem zrobić co tylko chciałem. Teraz było widać, że to ona tu rządzi i to bezwzględnie.

Krótko przed północą wstała i oznajmiła:

= Panowie. Dziękuję. Możecie się oddalić, chcę porozmawiać z kolegą ze studiów.

Nachyliła się do mojego ucha i wyszeptała:

– Idź do pokoju i czekaj pod prysznicem.

Całe towarzystwo, bez słowa oddaliło się w kierunku hallu, a ja czym prędzej poszedłem do windy, aby jak najszybciej znaleźć się w pokoju. Doskonale pamiętałem jak bardzo Hania była aktywna podczas naszych wspólnych kąpieli. Pod prysznic wszedłem szalenie podniecony i zadowolony z obrotu sytuacji. Jednak chyba puściła mi w niepamięć moje zachowanie z czasów naszego związku i rozstania.

Dokładnie namydliłem ciało. Ciepła woda i piana i żel pod prysznic spowodowały u mnie dodatkowy przypływ podniecenia, o ile można być bardziej podnieconym niż byłem wchodząc do pokoju. Miałem wielką ochotę zrobić sobie dobrze, ale pamiętając jak bardzo moja mała zabaweczka lubi, kiedy kończę w niej, postanowiłem zaczekać na nią. Zresztą nie robiłem tego tylko z pobudek altruistycznych. Sam lubię, kiedy kobieta dzieli się ze mną, tym co dostanie po dobrze zrobionym lodzie, a ona to potrafiła jak nikt inny. Jednym słowem dalsza część nocy i poranek zapowiadały się niesamowicie.

Po kilkunastu minutach walki z własnym podnieceniem, zamierzałem już wyjść spod prysznica. Ileż w końcu można się samemu pławić, a jeszcze do tego to okropne napięcie w podbrzuszu. Miałem dość. Jak nie przyszła to już nie przyjdzie. Chyba jednak, pierwszy raz w życiu, mnie wystawiła.

W chwili, kiedy zamknąłem wodę i zamierzałem się wytrzeć, otworzyły się drzwi od łazienki, ale zamiast spodziewanej mojej dawnej kochanki, stał w nich Marek. Nie był już ubrany jak na kolacji w drogi, modny garnitur, a miał na sobie czarne skórzane spodnie, obcisły T-shirt w tym kolorze, a na szyi coś w rodzaju obroży. Jak później zauważyłem, to była obroża.

– Co ty tu kurwa robisz? – zaskoczony i zły zapytałem głupca wchodzącego w, jakby nie patrzeć w mój obszar intymności.

Uważnie zlustrował moje twarde do granic możliwości przyrodzenie i z uśmiechem niewiniątka powiedział:

– Przyniosłem ci ręcznik. Pani mnie do ciebie przysłała żebym cię przygotował na spotkanie z nią.

Mam też polecenie, żeby cię wyssać i się z tobą podzielić.

– Marku, ja nie jestem gejem i dziękuję za propozycję.

– Pani nie będzie zadowolona, ale jak chcesz… Przygotuj się, wysusz włosy, i owiń się ręcznikiem. Pani czeka.

Kiedy wyszedłem z łazienki, czekała mnie kolejna niespodzianka. W moim pokoju, na fotelu siedziała Hania ubrana w wieczorową suknię, a przed niż klęczał Marek pieszcząc i całując jej stopy ubrane w pończochy.

– Jesteś nareszcie powiedziała rozkosznym głosem.

Widać pieszczoty Marka sprawiały jej wiele przyjemności. W tym momencie naszła mnie kolejna fala podniecenia, które zdążyło ulecieć po sytuacji w łazience, a pod ręcznikiem poczułem narastającą twardość swojego przyrodzenia.

– Zdejmij ten ręcznik, chcę zobaczyć czy twoja reakcja na moją obecność się zmieniła przez ten czas, kiedy się nie widzieliśmy.

Nie zmieniła się ani na jotę. Zdjąłem ręcznik a mój przyjaciel wyskoczył do góry tak jakby chciał polecieć na księżyc.

– widzę, że nic się nie zmieniłeś. Marku idź przygotować sypialnię.

Na te słowa Marek zmył się jakby go wcale tu nie było. Nawet nie zdążyłem zarejestrować, kiedy zamykał drzwi.

Stałem przed nią zupełnie nagi z wyprężonym fiutem a Ona przyglądała mi się z nutą zaciekawienia i filuternej radości, tak jakby za chwilę miała dokonać się jakaś krotochwila. Byłem jak zaczarowany, a ona, wstała i miękkimi ruchami podeszła do mnie. Nie wiem, ile czasu trwało od wyjścia Marka do momentu, kiedy poczułem jej rękę na moim przyrodzeniu, ale były to najbardziej ekscytujące momenty mojego dotychczasowego życia.

-Czy chcesz zobaczyć, jak zmieniło się moje życie/ – wyszeptała delikatnie pieszcząc moją mosznę i penisa.

– tak Haniu.

W tym momencie poczułem ból. Hania założyła mi pętlę zrobioną z delikatnej tasiemki wokół jąder i fallusa.

– Więc chodź. Poznasz panią H – powiedziała ciągnąc mnie za ten nietypowy miłosny arkan w kierunku drzwi.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Jan Kowalski

Proszę o komentarze

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *