-O tak…mmmm
Głowa o długich ciemnych włosach poruszała się do przodu i do tyłu.
Od wydarzeń z siłowni minęły już prawie 2 tygodnie. Ela przez ten cały czas czuwała nad Martynką. Ćwiczyła jej ciało i karała każde zaniedbanie. Charakter też się zmienił, choć Maciej gdzieś dalej tkwił w odmętach świadomości. Budził się w momentach skrajnych. Martynka w oczach ludzi była już dziewczyną. Dziewczyną godną projektu.
Na dworze na tyłach szkoły, młody licealista jeden z tych co wolą wagarować miał chwilę odpoczynku i relaksu. Siedział na krześle ze szkoły, całkowicie wyluzowany. Przy nim klęczała dziewczyna. Krótka spódnica z pod której widoczne były prześwitująca rajstopy i tyłeczek ze stringami. Góra składała się z mundurka, który był przyciasny, przez co jej piersi były bardzo wydatne. Jej czerwone usta pochłaniały kutasa licealisty.
-mmm…warto było przyjść do budy…mmm..może nawet zostanę.
Przycisnął głowę Martynki do samych jaj i głośno jęknął. Pozwolił, aby sperma zalała jej gardło. Po chwili puścił , a Uczennica wstała bez słowa, połykając śmietanę. Chłopak przeciągnął się, zapiął spodnie i również wstał.
-Szkoda ze dupka zamknięta, ale zasady to zasady-prychnął masując cycki dziewczyny.
W drzwiach na tyłach pojawiła się Ela ubrana w wojskowy płaszcz z emblematem szkoły.
-Koniec? Masz lekcje teraz-powiedziała do licealisty.
-Ta-odpowiedział odchodząc od krzesła.
Kiedy minął Ele szepnął, że było cudnie. Na dworze została tylko Ela i Martynka. Ta ostatnia posłusznie stała przy krześle.
-Podejdź-rzekła ostro Ela
Uczennica podeszła z opuszczoną głową. Ela chwyciła palcami jej podbródek i podniosła. Makijaż pozostawał nietknięty, jedynie biała struszka biegła od czerwonych ust po brodzie.
-Świetna robota to już trzeci zadowolony uczeń dziś. A jak korek?
To mówiąc sięgnęła dłonią pod spódnice. Jej palce szybko dotknęły przez materiał rajstop kryształ korka, który mimo bielizny odbijał światło na zielono.
Martynka wydała ciche mruknięcie.
-Oby tak dalej. Każdy korzysta z tego projektu. Dyrektorka, szkoła, ja-wytarła chusteczką brodę Uczennicy-ty również.
Martynka kiwnęła głową.
-A teraz na lekcje, suczko-to mówiąc klepnęła lekko tyłeczek dziewczyny i sama skierowała się do wnętrza szkoły. Martynka chwilę stała, aby po chwili poprawić mundurek również przejść przez drzwi. Wewnątrz panował ruch. Długa przerwa to czas odpoczynku, regeneracji sił, ale też moment rozmów i dyskusji. Idąc korytarzem Martynka czuła wzrok wielu uczniów, głównie chłopaków. Wieść o jej ustnych dokonaniach obiegło szkołę błyskawicznie. Każdy liczył na możliwość spotkania z szkolną lodziarą, jednak tylko Ci z najgorszymi ocenami, którzy poprawili się w nauce mogli liczyć na nagrodę. W zaledwie tydzień najgorsi uczniowie zaczęli przychodzić na dotąd nie lubiane zajęcia. Niektórzy nawet uczestniczyli w zajęciach czynnie, co wywołało szok u kadry nauczycielskiej. Tylko Dyrektorka patrzyła pewnie na sytuację w szkole. Spotkania z nią należały do codziennej rutyny. Rano Dyrektorka sprawdzała strój Martynki. Poprawiała makijaż, sprawdzała korek. Po kilku dniach od poprawy stanu środowiska uczniowskiego wezwała Uczennice do gabinetu. Na miejscu zastała Dyrektorkę w obecności starszego mężczyzny w eleganckim garniturze. Na widok Martynki kobieta uśmiechnęła się.
-A to duma naszego projektu…Martynka..Martynka to Pan inspektor Wiśniak. Przeprowadza kontrolę u Nas. Jest ciekawy naszego małego projektu.
-Proszę-lekko uśmiechnął się-muszę przyznać, że zmiany są widoczne. Nawet teraz Pani uczniowie poprawiają stopnie. Jesteśmy mile zaskoczeni.
Inspektor spojrzał na Martynkę z lekkim błyskiem w oczach. Dyrektorka świadoma wzroku mężczyzny skierowała swe kroki ku Uczennicy.
-Jak Pan widzi dbamy o szczegóły-to mówiąc rozpięła koszulę ukazując nagi brzuch oraz sztuczne cycki, które mimo przyczepienia wyglądały realistycznie. Dyrektorka przyjechała po ciele wywołując lekkie drgania ciała u Martynki.
-Mmm-skomentował inspektor
-To nie wszystko-to mówiąc również podniosła spódnice. Pod rajstopami widoczne były stringi z różowym pasem cnoty.
-Mmm-mruczenie stało się głośniejsze.
Dyrektorka klepnęła dziewczynę w pośladek zmuszając do odwrócenia się.
-Dbamy o jakość
Uczennica poczuła ponownie podnoszenie spódnicy. Tym razem palec odgarnął rajstopy i kawałek materiału bielizny.
-Korek na miejscu. Martynka jest dziewicą przez to może skupić się na udoskonalanie innych czynności.
Dziewczyna spojrzała ze złością na ścianę przed sobą. Głos kobiety dochodził z daleka, aż wreszcie całkowicie został wyciszony. Wzrok Martynki skoncentrował się na detalach przed sobą. Czy to półka, czy obraz.
-“Co ja tutaj robię?”- pomyślała
Wówczas jak strumień rzeki do głowy wlały się wspomnienia Martynki z ostatniego okresu. Okresu całego tego piep****ego projektu. Widziała siebie w różnych częściach szkoły-w kiblu, na zewnątrz, a nawet w szkolnej siłowni. Zawsze jednak ciągnącej kutasy uczniom. Czasem nawet 3-6 razy dziennie. Codziennie czuła spermę w ustach, na twarzy. Każdy inaczej podchodził do niej. Niektórzy brali to na delikatnie, a inni…Kolejne wspomnienie sprzed 2 dni. W szkolnym kiblu spotkała się z szkolnym dresem. Nawet nigdy go nie spotkała, bo podobno miał długą listę nieobecności. Kiedy wbił do boksu Martyna czuła, że będzie mocno. Brutalnie chwycił ją włosy i nabił na stojący kutasa po same jaja. Czuła jak rucha ją w usta, przy czym nazywał ją kurwą, szmatą…teraz nawet nie pamiętała tych wszystkich słów. Jej oczy łzawiły i traciła oddech. On tylko ją ruchał. Coraz mocniej i brutalniej. Parę razy wymierzył uderzenie z otwartej dłoni w twarz. Pamiętała jak chwyciła za pośladki starając się opanować drżenie swojego ciała. Ela często uczyła dziewczynę by użyć języka, jednak tym razem kutas pozostawał dominujący. Po minucie Martynka usłyszała coraz cięższy oddech i ciche jęki oprawcy. Postanowiła wbić się po same jaja. Jakie było jej zdziwienie kiedy chłopak po chwili wyciągnął kutasa i pełen energii trysnął na twarz Martynki. Pamiętała jak ładunki trafiały jeden za drugim. Uderzając w usta, szyje i piersi. Po chwili twarz uczennicy była pokryta gęstą breją. Cały dzień pachniała spermą, choć teraz realia były inne. Z rozmyślań wówczas wyrwał ją głos Dyrektorki i lekkie uderzenie w pośladek.
-Martynka zajmij się Panem.- wskazała w kierunku inspektora. Dziewczyna popatrzyła zdziwiona w jego kierunku. Inspektor Wiśniak siedział wyluzowany na fotelu dyrektora za biurkiem. Jego wzrok wręcz pożerał dziewczynę. Martynka niepewnie podeszła do katedry. Mężczyzna zdążył rozpiąć spodnie przez to widoczny był jego opadnięty kutas z gęstą kupką siwych włosów. Uczennica stanęła przed nim.
-“To tylko kolejny kutas”-pomyślała, jednak inspektor podniósł rękę.
-Rozbierz się-uśmiechnął się.
Martynka niepewnie spojrzała w kierunki dyrektorki. Ta jednak zignorowała jej wzrok i zaczęła przeglądać jakieś papiery w szafach. Dziewczyna ściągnęła marynarkę i poczęła rozpinać koszulę. W tym czasie inspektor delektował się tym widokiem popijając coś z filiżanki. Pod koszulą znajdował się koronkowy stanik, który tylko dodawał seksapilu uczennicy.
-Wszystko-powiedział lekko oddychając.
Po kilku ruchasz stanik opadł na katedrę odsłaniając piersi, którego mimo swej sztuczności wyglądały jak prawdziwe.
Mężczyzna dał znać by kolejne elementy zostały zdjęte. Kiedy Martynka ściągnęła spódnice i rajspoty oddech sie zmienił, a kutas stawał po woli. Ostatnim kawałkiem materiału były stringi, ale i one wylądowały na ziemi.
Kutas inspektora w porównaniu z kutasami uczniów był średni. Zarówno w rozmiarze jak i bujności włosów.
-Stań przede mną-usłyszała głos faceta.
Stanęła przed nim. Pas cnoty lekko odbijał się od ścian ud i dyndał wraz z zawartością.
-Masuj się…-padło polecenie.
Martynka lekko zdziwiona zaczęła jeździć palcami po piersiach, brzuchu, pasie cnoty. W tym czasie inspektor zdążył poślinić dłoń i powoli wykonywać ruchy w górę i dół. Na oczach Martynki facet walił sobie. Próbowała przerwać dotykanie , ale usłyszała syknięcie i słowa:
-Nie…dalej..
Kiedy ponownie zaczęła jeździć po ciele postanowiła dotykać się po dziurce. Ela nie raz mówiła, że jako dziewczyna to ma tylko dziurkę. Tak też zrobiła. Początkowo zaczęła jeździć wokół korka, aby powoli wchodzić głębiej. Głos jęku odbił się od ścian.
Fotel zaczął mocniej drgać kiedy inspektor zwiększył tempo walenia.
-Wypij..się…rozchyl pośladki
Martynka odwróciła się wypięła się ukazując zamkniętą przez korek dziurkę.
Za sobą usłyszała wyraźny dźwięk walenia i głośne sapanie.
-Do mnie..na kolana
Uczennica posłusznie odwróciła się. Kiedy tylko uklęknęła jej głowa została dociśnięta brutalnie do krocza. Zarówno kutas jak i jaja zanurzyły się w ustach. Martynka od razu próbowała chrząknąć i oderwać się jednak napór ciała na głowę był zbyt silny. Zaczęto brakować jej tlenu, a gardło mimowolnie zaciskało. Dławiąc się zaczęła płakać, rozwiązując cały makijaż. Oddech mężczyzny zamienił się w sapanie, aż Martynka nie poczuła uderzenie w środku krtani. Śmietanka rozlała się po przełyku, przez co większość została od razu zakończyła się połykiem. Dziewczynana upadła na podłogę, a penis inspektora nadal strzelał pokrywając włosy i twarz uczennicy spermą. Po tym wszystkim Dyrektorka kazała ubrać się uczennicy i poczekać w sali obok. Po chwili otrzymała jak dla niej okrutną opinie. Wewnętrzny Maciej doszedł do głosu. Według uśmiechniętej dyrektorki Martynka zdała celująco, projekt zielone światło. W praktyce uczennica została od tego dnia oficjalna lodziarą w szkole. Maciej próbował działać jednak wzrok Dyrektorki mówił wszystko. Jedynie co pozostało to czekania na dobry czas. Wracając do czasów obecnych Martynka wróciła na zajęcia. Lekcja jak wiele, choć wyjątkiem były sceny, kiedy chłopaki wręcz ostentatycznie łapali się za przyrodzenia lub posyłali całusy w kierunku Martyny. Nagle na telefon przyszedł sms.
-“Co jest kurwa?”-pomyślała spoglądając na treść wiadomości.
!!!Zapraszam na komentowanie i dodawanie swoich wątków!!!
Leave a Reply